 |
Podatek VAT - sposób na dojenie biedaków Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-07-2015 11:28 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Podatek VAT - sposób na dojenie biedaków
2 na 4 | Słyszałem kiedyś takie uzasadnienie dla podatku VAT, iż ten powstał na bazie daniny części świadczeń czy też części produkcji na rzecz tzw. „państwa” czyli w rzeczywistości na rzecz brutalnego, bezwzględnego urzędasa w eskorcie uzbrojonych w pały, posłusznych żołnierzy-egekutorów. W przeszłości wyglądało to tak, że na żądanie magnata, właściciela nieba i ziemi, pana życia i śmierci, do wsi wpadał chciwy urzędas wraz z żołnierzami i odbierał zwykłym ludziom wszystko to co ci tam akurat mieli. Współcześnie przyjęło to nieco inną formę dzięki zmowie urzędasów z banksterami i w pierwszej kolejności banksterzy dokonują zmiany zapisów stanów kont na wniosek urzędasów zapisując wszystko urzędnikom a dopiero w drugiej kolejności odbywa się przymusowe odbieranie fantów.
Podatek VAT istnieje oczywiście wyłącznie dla dobra biedaków, z których jest przymusowo egzekwowany. Dla dobra drobnych sklepikarzy nakazuje się im, pod groźbą kary, montowanie kas fiskalnych, których stanów dysków twardych sami sklepikarze nie będą w stanie zmienić a urzędas da radę odczytać. Dla dobra taksówkarzy zmusza się ich do montowania kosztowych elektronicznych urządzeń ewidencjonujących to nawet, kiedy ten przerwę na siku zrobić musi, bo gdyby nie to elektroniczne urządzenia taksówkarz mógłby na swoją szkodę fakt ten przed urzędasem zataić. Dla dobra samych prostytutek, te mają ponoć zacząć używać urządzeń do zliczania przebiegów.
Dziwnym zbiegiem okoliczności z podobnego opodatkowania wyłączeni są Kulczykowie i im podobni. Dla ich obrotów aktami własności, obrotów należnościami czy obrotu pieniędzmi dziwnym trafem występuje brak opodatkowania podatkiem VAT. Prostytutka wykonując świadczenie na kolanach za 40 polskich złotych musi uruchamiać elektroniczne urządzenia do zliczania przebiegu, które uniemożliwi jej wprowadzenie w błąd brutalnego urzędasa działającego dla jej dobra przecież, kiedy Kulczyk dokonując obrotów wartości rzędu najmniej 6 zer po innych cyfrach nie tylko nie musi uruchamiać żadnej elektroniki co jeszcze ujawnienie takiej transakcji przez kogokolwiek jest zagrożone karą umieszczenia w metalowej klatce, z której nie można wydostać się.
Skąd ta różnica w podejściu brutalnego urzędasa, działającego przecież dla dobra nas wszystkich, do Kulczyka i do prostytutki?
Otóż prostytutka jest łatwą ofiarą, kimś kto pozwoli łatwo wydoić się i po spędzeniu 8 godzin w robocie na kolanach 2 dodatkowe godziny będzie świadczyć jeszcze urzędasowi i jego rodzinie.
Natomiast Kulczyk jest realnym właścicielem państwa polskiego. Właściciela nie można opodatkować, bo to właściciel opodatkowuje swoich poddanych. Gdyby tego spróbować, ten natychmiast wezwie swoich ministrów a potem wywali urzędasów na pysk i zatrudni nowych, którzy będą mu całkowicie posłuszni.
To jest zderzenie kapitalizmu z demokracją.
Nie opodatkowuje się żadnych świadczeń, lecz opodatkowuje się słabość, opodatkowuje się skłonność do podporządkowania się, opodatkowuje się nieumiejętność sprzeciwienia się.
Urzędas działa wyłącznie dla dobra swoich zleceniodawców magnatów, dla swojego dobra i dobra swojej rodziny oraz dla dobra żołnierzy-egzekutorów oraz na szkodę pozostałych.
Podatek VAT to zwykła kradzież podparta groźbami i przemocą, do której dorabia się fałszywą ideologię. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..#61 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Podatek VAT - sposób na dojenie biedaków |
> nie zarobisz kasy, nie zapłacisz podatków i utracisz własność.Dodam, że własność niewiele, jak sam twierdzisz, wartą, bo generującą podatki. Które, jako pieniądze, także niewiele będą warte, gdyż nie da się za nie zbyt wiele nabyć, bo własność, jako generująca podatki nie ma wartości - i tak w kółko, a raczej w spiralkę - do zera. Popełniłam gdzieś błąd?
Tropię przejawy irracjonalizmu u tutejszych racjonalistów. |
#62 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Podatek VAT - sposób na dojenie biedaków | . Kapitał - termin z dziedziny ekonomii i finansów oznaczający zasoby trwałe (majątek, środki, aktywa) służące rozpoczęciu lub kontynuacji działalności gospodarczej. Zgodnie ze słownikami i encyklopediami samo posiadanie nie wystarczy, koniecznym jest zainwestowanie. Ale co ja tam wiem.> Proszę nie przepisywać błędnych opisów encyklopedycznych.Czytam tu sporo Pańskich wypowiedzi na naszym forum, a nawet próbowałem z Panem porozmawiać i stwierdziłem, iż się nie da, ale, o ile pamiętam, plusa Panu ani jednego nie kliknąłem, gdyż nie znalazłem niczego za co mógłbym go postawić. Ma Pan za to innych zwolenników: Ponieważ nie widać, kto jak punktuje (+, -), zaznaczam, że dałam plusy wszystkim wypowiedziom krystkona_1976 (z wyjątkiem jednej, bo nie wiem, czy i jak muzułmanie oszukują ze swoimi podatkami).@@@ . |
#63 4 na 4 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | Odp: Podatek VAT - sposób na dojenie biedaków | > plusa Panu ani jednego nie kliknąłem, gdyż nie znalazłem niczego za co mógłbym go postawić. Ma Pan za to innych zwolenników.Nie tylko dałam plusy, ale nawet o tym napisałam. Bo: jako że są granice wzrostu, trzeba szukać nowych rozwiązań. Dlatego jestem zainteresowana nowymi pomysłami. Owszem, kapitał to czynnik produkcji, ale że świat coraz dramatyczniej wypada z równowagi i doszło do sytuacji, którą w 1972 w swoim modelu opisywał Klub Rzymski, że nadmiarowe zdolności produkcyjne są wykorzystywane do nadmiarowego wytwarzania dóbr konsumpcyjnych, przy równoczesnym wykluczeniu rosnącej liczby ludzi z kręgu wytwarzania-konsumowania, trzeba szukać wyjścia z rogu obfitości, a de facto zapędzenia w kozi róg. Miałam nadzieję, że ktoś podejmie ten temat, ale szarley upomniał mnie, i słusznie, żebym przeczytała więcej wypowiedzi krystkona, więc na razie czytam... |
#64 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Podatek VAT - sposób na dojenie biedaków | . > Miałam nadzieję, że ktoś podejmie ten temat,Czasem pozostajemy przy nadziejach, gdyż temat albo nikogo nie zainteresuje, albo zainteresuje takich z jakimi nie warto rozmawiać. > ale szarley upomniał mnie, i słusznie, żebym przeczytała więcej wypowiedzi krystkona, więc na razie czytam...Właśnie dlatego na ile to możliwe staram się zapoznać z poglądami autorów wypowiedzi i czytam więcej wypowiedzi niż ta, do której się odnoszę, gdyż pojedyncza wypowiedź może nam sugerować coś zupełnie innego niż autor naprawdę myśli, ale możliwe też, iż szybciej rozeznaję się w jakości prezentowanej przez forumowiczów argumentacji, a to jest przecież najważniejsze. (Nasze plusy i minusy - poza uzyskanymi w inny sposób - otrzymujemy od naszych czytelników i jakieś tam świadectwo dają. Zresztą właśnie po to zostały do regulaminu wpisane.)Pozdrawiam. @@@ . |
| Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | Odp: Podatek VAT - sposób na dojenie biedaków |
> Czasem pozostajemy przy nadziejach, gdyż temat albo nikogo nie zainteresuje, albo zainteresuje takich z jakimi nie warto rozmawiać.> >ale szarley upomniał mnie, i słusznie, żebym przeczytała więcej wypowiedzi krystkona, więc na razie czytam......a więc przeczytałam. Nie wszystko, ale sporo i jeszcze poczytam. I wiem już, że dopiero teraz to się narażę, bo te komentarze krystkona, które już znam, bez najmniejszego oporu podsumowywałam plusami, jako że krystkon wyraża różnież moje poglądy. Zawahałam się jednakowoż przy jednym, tym, w którym krystkon pyta (ponownie, bo w tekście zakładającym wątek po raz pierwszy): > A pamiętasz jeszcze, że rozmawiamy o chciwości, najcięższym grzechu wg chrześcijaństwa i powszechnie uznanej za negatywną cechę człowieka? Nie udawaj Greka tylko odpowiedz czy wg ciebie to pozytywna człowieka czy negatywna.> Wiem, że to głupie pytanie bo sugeruje, że człowiek zdolny jest do czynienia tego czego nie chce a to przecież nieprawda.> Chciwość, jako dążenie do zaspokojenia własnych potrzeb, nie może być zła.Tu się zawahałam. Mimo poprzedniej mojej zgody z argumentacją krystkona. Bo: "chciwość" to naprawdę bardzo negatywnie, ba, wyłącznie negatywnie obarczone w naszej (chrześcijańskiej, dodajmy, że postrzymskiej) kulturze pojęcie. Jak przypomina krystkon, jeden z grzechów "głównych", "kardynalnych"... Nie masz gorszych. Pycha i chciwość jako pierwsze z siedmiu. Ale przemyślałam to sobie i postawiłam - z satysfakcją - plusa. Z satysfakcją, bo moje przemyślenia wyglądały następująco: dwa filmy na temat banków i współczesnej finansiery utkwiły mi szczególnie w pamięci (choćby dlatego, że obejrzałam je po więcej niż 1x): "Chciwość" i "Żądza bankiera". I pamiętam, że po obejrzeniu zarówno jednego, jak i drugiego miałam takie dziwne uczucie, że tytuły nie są trafione. Czy faktycznie w gromadzeniu pieniędzy w tych filmach chodzi o "chciwość"? Albo "żądzę"? W tym negatywnym znaczeniu? Czy jest to raczej rodzaj uzależnienia od pewnej gry, w której chce się wygrać? Jak w uzależnieniu od hazardu? (co jest chorobą psyche jak każdy nałóg). "Chciwość" pochodzi od "chciejstwa". Definicja słownikowa: "silne, zwykle nieuzasadnione pragnienie posiadania czegoś". Synonimy: pazerność, zachłanność. Blisko: skąpstwo. Brrr, robi się niemiło. W innych językach konotacje uczuciowe są podobne: avidità (wł.), l'avarice (franc., pamiętamy "Skąpca", "L'Avare", Moliera), Habgier, Gier (niem.) a nawet Habsucht (tu mamy słowo "Sucht", nałóg)... Ale mamy też po fr. "cupidité" od łacińskiego "cupiditas", po ang. "greed", ale też "cupidity"... Od słowa "cupiditas" mamy też Kupidyna czyli inaczej Amora, Erosa, bożka miłości, uosobienie miłości, pożądanie (w miłości), pragnienie (kogoś, kogo się kocha). I już od razu robi się milej. Wychodzi więc, że chrześcijaństwo, które przez wieki wpajało ludziom kompletnie wypaczony stosunek do miłości jako czegoś grzesznego, złego, brudnego, przebarwiło również znaczenie słowa "chciwość" z naturalnego, ludzkiego pragnienia, chcenia dla siebie w pozytywnym sensie, na negatywny. Nie zapominajmy, że nasze negatywne określenia "amator" i "dyletant" też wywodzą się od "miłości", od "amare", co znaczy "kochać" i to jeszcze wiadomo, ale "diligere" to też "kochać, a to mało kto wie. Jednym słowem zaangażowanie uczuciowe jest czymś niepożądanym, zapewne dlatego, że trudniej o karność wśród ludzi owładniętych silnymi pozytywnymi uczuciami. Owszem, mamy i przykazanie "kochaj bliźniego swego jak siebie samego", ale tu nie chodzi o pożądanie, a raczej zachowanie dystansu (i nie o każdego bliźniego, a tylko bliskiego, obcego już nie). Ergo: "chciwość" w sensie "chcenia dla siebie jak najlepiej" jest naturalną potrzebą człowieka (i w naturalny sposób zwierząt też), więc nie tylko nie powinna być zaliczana do grzechów, ale wręcz przeciwnie, powinna być pielęgnowana jako "instynkt dobry". A jeśli chcę dla siebie dobrze, to i rozumiem, że inni mogą chcieć tego samego. Nie "chciwość" najbogatszych jest więc czymś złym, a system "gra-o-więcej", co sprowadza się do "dojenia biedaków" i pogłębiania nierówności, czyli igrania z siłami, które zresztą nieraz pokazały, do czego są zdolne, niejednemu bogaczowi zabierając wszystko łącznie z życiem. I przy okazji moja recenzja filmu Costy-Gavrasa "Żądza bankiera" pt. "Żądza bankiera czyli jak się gra w tę grę" pasująca jak ulał do tego wątku: www.sofijon.pl/module/article/one/223 |
#66 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | Odp: Podatek VAT - sposób na dojenie biedaków | > ...a więc przeczytałam. Nie wszystko, ale sporo i jeszcze poczytam. I wiem już, że dopiero teraz to się narażę, bo te komentarze krystkona, które już znam, bez najmniejszego oporu podsumowywałam plusami, jako że krystkon wyraża różnież moje poglądy.Nie wierzę, że ktoś rozsądny nagrodzi przemyślanym plusem zakaz dochodzenia pracowników zaległych wynagrodzeń, zakaz egzekwowania alimentów, faktyczny zakaz budowy domów, zakaz posiadania oszczędności powyżej czteromiesięcznego dochodu (przy jednoczesnej całkowitej likwidacji ubezpieczeń i pełnej odpłatności za leczenie) Przymusowe wywłaszczanie emerytów z nieruchomości, których się dorobili czasem przez dziesięciolecia, a cwaniak określa wartość. Nawet drobny pomysł z likwidacją gwarancji na pralkę raczej nikomu się nie spodoba. Krystkon proponuje progresywny podatek od nieruchomości i chce go uchwalić w demokracji bezpośredniej, ale nie poradzi tej bezpośredniej demokracji sformułować pytania na które odpowiedź będzie TAK/NIE Przy czym każdy, kto dostrzega absurdalność jego postulatów, jest od razu burżujem, podróżującym do pracy biznesklasą, a dom zbudował wyzyskując budowlańców. Zgadzam się wieloma jego społecznymi diagnozami, jego propozycja terapii jest nie do zaakceptowania. Nie da się wyleczyć próchnicy obcinając rękę |
| Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | Odp: Podatek VAT - sposób na dojenie biedaków |
> Nie wierzę, że ktoś rozsądny nagrodzi przemyślanym plusem zakaz dochodzenia pracowników zaległych wynagrodzeń, zakaz egzekwowania alimentów, faktyczny zakaz budowy domów, zakaz posiadania oszczędności powyżej czteromiesięcznego dochodu (przy jednoczesnej całkowitej likwidacji ubezpieczeń i pełnej odpłatności za leczenie) Przymusowe wywłaszczanie emerytów z nieruchomości, których się dorobili czasem przez dziesięciolecia, a cwaniak określa wartość.Bo też to nie jest tak jak Ty to rozumiesz... przymusowe wywłaszczanie emerytów z nieruchomości??? Stać emeryta na podatek VAT, to tym bardziej stać go na podatek od posiadania domu... itd. |
#68 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Podatek VAT - sposób na dojenie biedaków | . > ...a więc przeczytałam. Nie wszystko, ale sporo i jeszcze poczytam. I wiem już, że dopiero teraz to się narażę, bo te komentarze krystkona, które już znam, bez najmniejszego oporu podsumowywałam plusami,Nie rozumiem tylko dlaczego i komu miałaby się Pani narażać? Ma Pani, podobnie jak pan Krystkon prawo do własnych poglądów, ale tu oddajemy nasze poglądy oraz ich uargumentowanie pod publiczną ocenę. Więc wolno mi też było z tej możliwości krytycznej oceny tekstów Pana Krystkona skorzystać. > jako że krystkon wyraża różnież moje poglądy.Przecież to właśnie napisałem, gdy Pan Krystkon zakwestionował rozumienie jednego z podstawowych i powszechnie przyjętych terminów ekonomicznych. "Proszę nie przepisywać błędnych opisów encyklopedycznych".Czytam tu sporo Pańskich wypowiedzi na naszym forum, a nawet próbowałem z Panem porozmawiać i stwierdziłem, iż się nie da, ale, o ile pamiętam, plusa Panu ani jednego nie kliknąłem, gdyż nie znalazłem niczego za co mógłbym go postawić. Ma Pan za to innych zwolenników:Ponieważ nie widać, kto jak punktuje (+, -), zaznaczam, że dałam plusy wszystkim wypowiedziom krystkona_1976 (z wyjątkiem jednej, bo nie wiem, czy i jak muzułmanie oszukują ze swoimi podatkami)Napisałem - jak widać zgodnie z prawdą - iż należy Pani do jego zwolenników. Nie rozumiem więc o co Pani jeszcze chodzi? @@@ . |
#69 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Odp: Podatek VAT - sposób na dojenie biedaków | > Bo też to nie jest tak jak Ty to rozumiesz... przymusowe wywłaszczanie emerytów z nieruchomości??? Stać emeryta na podatek VAT, to tym bardziej stać go na podatek od posiadania domu... itd.Nie. 1 W krystkonizmie podatek wynosi 1% wartości nieruchomości miesięcznie. Jeśli więc emeryt ma dom wart pół miliona , musi zapłacić miesięcznie 5000 złotych. Nawet przy likwidacji pozostałych podatków, nie będzie go stać. 2 Jest jeszcze gorzej! Wartość nieruchomości określa nabywca. Jeśli więc ktoś do emeryta przyjdzie z propozycją że odkupi jego dom za 5 mln, to podatek wynosi 50 000 miesięcznie, na to nikogo nie stać i dom idzie w ręce tego kto go chce kupić i kogo na taki podatek stać Własność przepływa więc od biednych do bogatych powodując wzrost koncentracji kapitału w imię jej dekoncentracji. Jeśli do tego dołożymy fakt, że nie wolno mieć na koncie więcej niż czteromiesięczny dochód, bo nadmierne oszczędności są likwidowane przez "system" to dotychczasowy właściciel domu jako krwiopijca i burżuj słusznie ląduje pod mostem Oczywiście można zapewne pozwolić natychmiast za te 5 mln nowy dom kupić, ale : 1. Wtedy trzeba płacić 50 000 miesięcznie podatku 2. emerytura powinna być czasem spokojnego odpoczynku a nie wypatrywania czy ktoś nie idzie z propozycją zakupu domu 3 Człowiek osiąga wiek, w którym nawet przesadzony na lepszą glebę... umiera Oczywiście to czytsto teoretyczne rozważania, w krystkonizmie nie ma możliwości budowania domu, skoro nie wolno mieć ani oszczędności ani kredytu, Jego pomysły: 1 żeby dach budować etapami w miarę zarabiania na niego zamiast natychmiast po postawieniu murów, 2 płacenia robotnikom codziennie nawet jeśli mieszka się daleko od budowy lub pracuje popołudniu kładą każdą budowę |
| Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | Odp: Podatek VAT - sposób na dojenie biedaków | > 1 W krystkonizmie podatek wynosi 1% wartości nieruchomości miesięcznie. Jeśli więc emeryt ma dom wart pół miliona , musi zapłacić miesięcznie 5000 złotych. Nawet przy likwidacji pozostałych podatków, nie będzie go stać.To są wszystko szczegóły do wybalansowania. Poza tym kto wie, jaką kasę będzie miał emeryt w kryskonizmie? A ponieważ to nie nastąpi zaraz, nie denerwuj się, to tylko model. |
#71 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | Odp: Podatek VAT - sposób na dojenie biedaków |
> Nie rozumiem więc o co Pani jeszcze chodzi?O nic. |
#72 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Odp: Podatek VAT - sposób na dojenie biedaków | > >1 W krystkonizmie podatek wynosi 1% wartości nieruchomości miesięcznie. Jeśli więc emeryt ma dom wart pół miliona , musi zapłacić miesięcznie 5000 złotych. Nawet przy likwidacji pozostałych podatków, nie będzie go stać.> To są wszystko szczegóły do wybalansowania. Poza tym kto wie, jaką kasę będzie miał emeryt w kryskonizmie? A ponieważ to nie nastąpi zaraz, nie denerwuj się, to tylko model.Daleki jestem od denerwowania się, choć, przyznaję, nieraz wkurzony na Krystkona byłem. Bez względu jaką będzie miał kasę emeryt, zawsze może się znaleźć cwaniak , który wykorzysta chwilowy kryzys finansowy lub większy zakup, żeby go zrujnować i pozbawić domu deklarując wysoką cenę za dom Tym łatwiejsze to będzie, gdyż stan majątkowy każdego człowieka w krystkonizmie będzie jawny. Cała idea jest chora właśnie dlatego, że wrogami do złupienia czyni emerytów, nauczycieli, listonoszy, bogaci tylko zyskają. Bogaty zawsze jakoś dom zbuduje, to maszynista na kolei w krystkonizmie nie ma żadnych szans, bo nie może być codzień popołudniu na budowie |
| Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | Odp: Podatek VAT - sposób na dojenie biedaków |
> Bez względu jaką będzie miał kasę emeryt, zawsze może się znaleźć cwaniak , który wykorzysta chwilowy kryzys finansowy lub większy zakup, żeby go zrujnować i pozbawić domuJeśli oglądasz czasami telewizję lub czytasz polskie gazety, to musisz przecież wiedzieć jak cwaniacy pozbawiają starszych ludzi mieszkań. Realnie nie hipotetycznie. |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Podatek VAT - sposób na dojenie biedaków | Szarley koszmarnie manipuluje opinią innych osób o moich postulatach, że aż czasami w głowie mi się to zmieścić nie może. Nie pojmuję motywacji Szarleya. Rozumiem, że postrzega dobro i zło z perspektywy staruszka z animacji "Odlot" przymusowo wysiedlanego z domu, w którym ze zmarłą ukochaną spędził całe życie ale ten koszmarny brak odpowiedzialności za innych? Szarley po raz kolejny zwracam twoją uwagę. Uznawać cudzą własność prywatną będąc wykluczonym bezrobotnym, bez środków do życia, bez nadziei, bez przyszłości jest szaleństwem. To jest DOBRE wyłącznie dla wariatów. Czy naprawdę wierzysz w to, że ludzie nie zorientują się w tym? Nie dojdą do wniosku, że uznawanie kapitału, który pozbawia cię życiowych soków i stwarza realne zagrożenie egzystencji jest ZŁEM a nie DOBREM? Kapitalizm w obecnej formie jest błędny a większość rzeczy, które napisałeś o moich ideach jest niefajnie zmanipulowanych. |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Podatek VAT - sposób na dojenie biedaków | > G***o mnie, z przeproszeniem, obchodzą wydumane potrzeby wydumanej większości. Dom jest mój i basta, żegnam ozięble. Wart zaś jest tyle, ile ustalę ja i rzeczoznawca, a nie cwaniaczek, rzekomo reprezentujący wydumaną większość.To nie jest odosobnione pojęcie tego co słuszne. Niestety. Potrzeby dominującej w społeczeństwie mniejszości górują nad potrzebami bezsilnej większości. Społeczeństwo we współczesnym modelu zostało ukierunkowane na zaspokajanie wysublimowanych potrzeb kapitalistów. Społeczeństwo buduje piramidy ze szkła w centrach miast zamiast małych domków jednorodzinnych na wsi dla siebie nawzajem. Współcześni politycy, fałszywi kaznodzieje próbują przedstawiać wybudowane piramidy jako NASZE osiągnięcie. Otóż te piramidy nigdy NASZE nie byłby, nie są i w zamierzeniu nigdy NASZYMI nie staną się. One są cudze, prywatne i take pozostaną. Twój dom jest twój i basta pod warunkiem, że działasz na rzecz dobra wspólnoty, która zobowiązana jest twoją prywatną własność uznać. Jeśli gówno cię obchodzą potrzeby większości, większość także gówno obchodzić powinny twoje potrzeby posiadania własności prywatnej. Jeszcze raz kwestionuję kapitał, który szkodzi ludziom nie pomaga, który niszczy a nie buduje. System jest ZŁY kiedy większość ludzi po przebudzeniu odczuwa zdenerwowanie i niepokój. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|