Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przełom XIX/XX należał do korporacji -co było źródłem wojen?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
17-09-2015 22:37krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Przełom XIX/XX należał do korporacji -co było źródłem wojen?
0 na 2
Jeszcze raz przenoszę rozmowę do nowego wątku bo poprzedni jest już nieczytelny.

XIX i XX w należały, jakby to wyrazili miłośnicy kapitalizmu i własności prywatnej, do okresu najsilniejszego rozwoju ludzkości. Najwięcej nowych idei, największy wzrost gospodarczy, najsilniejsze zmiany społeczne. XIX i XX wiek to okres największego wzrostu koncernów, które zaczęły przekształcać się w międzynarodowe korporacje. Niektóre korporacje były tak potężne, iż zaczęły przejmować funkcje państwa.

Cóż takiego wydarzyło się, że w warunkach rozwoju produkcji masowej, powszechnego wzrostu dobrobytu, niezwykłych idei i znacznych ułatwień w życiu w społeczeństwach zrodziły się zbrodniczy nazizm i zbrodniczy komunizm? Jak to wyjaśnicie? Ludzie powinni być szczęśliwi lecz zamiast tego znienawidzili się i masowo mordowali.

Jacek Głodzik
>> wreszcie do swoich fantazji przekonam.
>Rozumiem, że pytanie, które nie padało brzmi: co ja na to? W porządku, Ty jesteś panem swojego wolnego czasu. Mnie Twoje fantazjowanie nie przeszkadza, dopóki jakaś większa masa tego nie podchwyci i nie zechce mi wmówić że muszę pracować na mój dom, na który już zapracowałem - a że szanse na podchwycenie Twoich zasad są małe, to śpię spokojnie.

Skorzystam z okazji, żeby jeszcze raz wtłoczyć własne postulaty. Proszę o ponowne rozważenie ich pod kątem dobra wspólnego. Nie mam czasu na ładne odpowiedzi, przepraszam za budowę zdań.

1. Państwem są zasady społeczne zgodne potrzebami wszystkich obywateli, dobrowolnie, bez żadnego przymusu przez obywateli akceptowane, przestrzegane dla wspólnego dobra i stojącego za nim indywidualnego dobra każdego obywatela oraz organizacja społeczna na tych zasadach oparta.

Niektórym być może i zdaje się, że państwem są instytucje, podatki i budżet, aparat przymusu, własność państwowa. Wg mnie za państwo należy uznać wspólne zasady społeczne, wywodzące się ze wspólnych wartości a redukując jeszcze bardziej ze wspólnoty potrzeb. Tworzymy wspólne zasady bo mamy jednakowe potrzeby. Współdziałanie w zgodzie ze wspólnymi zasadami przynosi nam wyższy poziom zaspokojenia potrzeb.

2. Podstawową funkcją państwa jest obrona wolności każdego obywatela a zatem znoszenie wszelkich form przymusu i przemocy istniejących w społeczeństwie.

Jacek właściwie opisuje wolność. Wolnością jest móc robić to na co ma się ochotę, móc bez ograniczeń podążać za zaspokojeniem własnych potrzeb, znosić wszelkie wewnętrzne napięcia. Wolność to spokój, spełnienie, zaspokojenie.
Przymus i przemoc stoją w sprzeczności z wolnością. Wielu pojmuje przymus i przemoc jako środek ochrony wolności jednych przed naruszaniem jej przez drugich, to nie jest jednak właściwy sposób osiągania wolności przez wszystkich. Wolność wszystkich może być osiągnięta wyłącznie poprzez samoograniczanie się.

3. Przymiotem każdej hierarchii społecznej jest przymus. Państwo będzie zatem nieustannie dążyć do ograniczenia wszelkich form hierarchii społecznej, do osłabienia wszelkich form społecznych stosunków nadrzędności i podporządkowania, dążąc do tego aby władza jednego człowieka nad drugim istniała wyłącznie w celu wspólnego dobra obu ludzi i nigdy w celu indywidualnych korzyści jednego człowieka kosztem drugiego.

Zastanawiając się nad tym ponowie wydaje mi się, że wniosek o przymusie jako przymiocie każdej hierarchii jest wadliwy. Homo sapiens w swej masie dobrowolnie buduje hierarchię i ewidentnie na tym korzysta. Zmieniam zatem ten postulat na:

Państwo a zatem zasady społeczne, będą zmierzać do tego aby władza jednego człowieka nad drugim istniała wyłącznie w celu wspólnego dobra obu ludzi i nigdy w celu indywidualnych korzyści jednego człowieka kosztem drugiego.

4. Państwo będzie wykluczać wszelki przymus społeczny, w tym także przymus państwowy lecz przede wszystkim zniesie przymus uznania cudzej własności prywatnej, przymus wykonania zobowiązań i przymus podatkowy.

Może i nie jest to tu klarownie wyrażone lecz chodzi mi w tym o to, ze konstrukcja kapitału winna być taka aby nikt nie musiał wymuszać jego uznania.
Spodziewam się znacznie wyższej akceptacji i respektu dla cudzej własności prywatnej, w sytuacji kiedy od tej własności będzie odprowadzany regularny podatek.
Spodziewam się wyższej akceptacji dla cudzych oszczędności pieniężnych jeśli ich wielkość będzie trwale związana z opodatkowaną własnością.
Człowiek, który nie posiada nic i który nie odprowadza płaci żadnych podatków dużo łatwiej niż współcześnie zaakceptuje cudzą własność prywatną, ze świadomością iż właściciel płaci od niej miesięczne podatki. Takie podejście do własności realnie znosi lub przynajmniej znacznie ogranicza konieczność stosowania przymusu do wymuszenia uznania cudzej własności.

5. Istota własności prywatnej i istota zobowiązania zmienią się tak aby wszelka własność prywatna była uznawana przez wszystkich obywateli, oraz wszelkie zobowiązania były wykonywane przez wszystkich obywateli dobrowolnie i bez żadnego przymusu.

To co powyżej.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
6. Zmienia się funkcjonującą w społeczeństwie fundamentalną dla społeczeństwa zasadę "umów należy dotrzymywać" na nową wartość "umowa istnieje do chwili, do której strony umowy jej chcą".

Wolny człowiek robi co chce. Chce współdziała z drugim człowiekiem, przechodzi mu ochota, to zaprzestaje współpracy. Człowiek zmuszany groźbą przemocy do wykonania zobowiązania wbrew swojej woli staje się zniewolony. Już to wyrażałem 1000x powtórzę jeszcze raz. Po to zaistniała gotówka aby wszelkie wzajemne zobowiązania móc zawrzeć w jej przepływach. Wykonujesz świadczenie dla kogoś, kto nie może wykonać natychmiast świadczenia wzajemnego? Zażądaj zapłaty w gotówce.
Każde zobowiązanie zawarte w pisemnej umowie, podlegające przymusowej egzekucji, jest niczym innym jak kreacją bezgotówkowego pieniądza. Wszystkie kwity wystawiane na ludzi powinna zastąpić właściwie kreowana i emitowana cyfrowa gotówka.
Wszystkie umowy zobowiązaniowe można i należy zastąpić natychmiastowymi i nieodwracalnymi przepływami cyfrowych świadectw własności i przepływami cyfrowej gotówki.

7. Różnice społeczne są naturalnym wynikiem różnic fizycznych czy intelektualnych pomiędzy ludźmi, można i należy je akceptować. Nie ma jednak w społeczeństwie miejsca dla znaczących różnic społecznych ani też usprawiedliwienia dla ich istnienia poza chciwością i egoizmem wybranych jednostek. Rozmiar różnic społecznych winny regulować podatek od własności, ograniczenie oszczędności w pieniądzu, zakaz przymusu uznania cudzej własności prywatnej i zakaz przymusu egzekucyjnego.

Rozmiar różnic pomiędzy kapitalistami i pracownikami powinna regulować demokracja bezpośrednia, w której głos każdego człowieka jest równoważny, obojętnie czy ma 10 czy 10.000.000.000 na koncie.

8. Państwo powinno nauczać etyki, życia w społeczeństwie, umiejętności odróżnienia dobra wspólnego od dobra indywidualnego kosztem drugiej osoby.

Jacek zarzuca mi wcześniejszą niedojrzałość, lekkomyślność czy dwuznaczne zajęcia. Kto miał pokazać mi prawdziwe wartości? Kto miał pomóc mi je zrozumieć? Jezus Chrystus?

9. Konstytucję, podatki, budżet, sposób emisji pieniądza ustalać będzie się w demokracji bezpośredniej.

Jacek uważa, że to bzdura, bo niektórzy pragną wyłącznie nachlać się browarów i obejrzeć mecz i wg niego należałby im to umożliwić, decydując za nich. To przekonanie Jacka opiera się wg mnie na podziale ludzi na ziarno i plewy, na klasę wyższą i brak klasy. Taka jest moja fantazja o Jacku.
Ja w odróżnieniu od moich fantazji o Jacku uważam, że ludzie potrafią akceptować rzeczy i zdarzenia wtedy tylko kiedy sami o nich decydują. Dla samego stanu świadomości wszystkich obywateli, wszyscy obywatele winni o tym zdecydować.
Ja dla przykładu nie akceptuję współczesnego sposobu kreacji i emisji pieniądza. Nie chcę go.

10. Stosunki cywilne ogranicza się do stosunków wynikających z posiadania i przelewu własności prywatnej rzeczy materialnych i pieniądza wyłącznie gotówkowego.

Tu powrócę do mojej fantazji o Jacku. Skoro Jacek uważa, że człowiekowi powinno się umożliwić obejrzeć mecz po wypiciu 4 mocnych piw, zamiast zmuszać go do rozważań o sposobach kreacji i emisji pieniądza, to tym bardziej powinno się wszystkim ludziom umożliwić posługiwanie umowami zobowiązaniowymi zredukowanymi do natychmiastowych przepływów jawnie ewidencjonowanych cyfrowych świadectw własności i cyfrowej gotówki. Taką prostotę w stosunkach cywilnych pojmie każdy w odróżnieniu od kwitów na ludzi tworzonych przez sztaby prawników na zlecenie korporacji.

CDN.
17-09-2015 23:11 
 Ocena 4 na 4
zaszetka lawendy (788 punktów)
(zablokowany)
>CDN.
Oby nie. Co kogo obchodzą twoje fantazje "o Jacku"?
Nie zaśmiecaj forum, swoje konfabulacje zapisuj w zeszyciku (najlepiej) albo publikuj na swoim blogu/fejsie.
18-09-2015 06:41 
 Ocena 4 na 4
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Możesz rozmawiać o czym tylko zechcesz, poruszać ciekawe tematy. Zrób to. Jest tyle ważnych i poważnych spraw.
Dopóki ktoś chce rozmawiać ze mną rozmawiam. Po to istnieje forum.
Chcesz decydować o treści forum? Kształtować ją aby była zgodna z twoimi przekonaniami? To musisz pisać do moderatora, żeby zastosował selekcję, zdecydował czyje wypowiedzi dopuszcza do przestrzeni forum a czyje wyrzuca na śmietnik.

Rozumiem, ze chwilowa dominacja sprzecznych poglądów boli na ale przecież możesz je skrytykować, ośmieszyć tak, ze nikt poważny nie będzie chciał ze mną rozmawiać. A może ci, którzy ze mną rozmawiają są niepoważni? Nie rozumieją tego co ty? To im wyjaśnij. Podziel się wiedzą. Roswietl umysły innych.
18-09-2015 11:00 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Odpowiadam, gdyż przywołałeś moje imię.

>9. Konstytucję, podatki, budżet, sposób emisji pieniądza
> ustalać będzie się w demokracji bezpośredniej.
>Jacek uważa, że to bzdura, bo niektórzy pragną wyłącznie nachlać się browarów i obejrzeć mecz i wg niego należałby im to umożliwić, decydując za nich

Teraz też nikt nie decyduje za nich. To oni o tym decydują.
Wg mojej percepcji Twoich postulatów, umożliwienie im tego należy utrzymać. Cenisz wolność i sam mówisz, że jedynie ona jest gwarantem uwolnienia potencjału i rozwoju. Z poprawką na samoograniczenie się w wyższym celu.
Jednak jeśli komuś nie zależy na gromadzeniu kapitału (a są tacy) i ogólnym dobru, tylko na dobrej zabawie - to się nie ograniczy.

> To przekonanie Jacka opiera się wg mnie na podziale ludzi
> na ziarno i plewy, na klasę wyższą i brak klasy. Taka jest moja fantazja o Jacku.

Tak, to Twoja fantazja. A teraz to, co w tej kwestii napisałem (byłbym na przyszłość wdzięczny za cytowanie, a nie Twoje fantazjowanie na temat moich postów).
Szaracy, leniwcy i bujający z głową w chmurach (jakieś 20% społeczeństwa) przeważnie zawsze pozostaną tam, gdzie są, niezależnie od systemu. Osobiście uważam, że jeśli zwrócą się o pomoc - będzie im potrzebna raczej socjalna i psychologiczna, a nie polityczno-ekonomiczna. Wyzwanie w tym, by umożliwić osobom ambitnym (nawet córkom i synom biedaków) rozwój i wykorzystanie ich potencjału.

Nie dzielę ludzi, ale dostrzegam różnice. To różnica


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
18-09-2015 11:29 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>9. Konstytucję, podatki, budżet, sposób emisji pieniądza ustalać będzie się w demokracji bezpośredniej.
>Jacek uważa, że to bzdura, bo niektórzy pragną wyłącznie nachlać się browarów

Ja też uważam, że to bzdura, a Ty potwierdziłeś wielekroć absurdalność takiego pomysłu migając się od odpowiedzi JAKIE pytania zadasz w referendum o budżet

Niestety Krystianie, ilekroć w Twoim systemie dochodzi do pytań o szczegóły zaczynasz powtarzać mantry zamiast naprawdę wyjaśnić JAK to ma działać

Krystkon: jest perpetuum mobile
Krytyk Krystkona: To niezgodne z prawami fizyki
Krystkon: jest perpetuum mobile
Krytyk Krystkona: a jak to działa
Krystkon: jest perpetuum mobile
Krytyk Krystkona: a jak to działa
Krystkon: Ach krytyku miliony ludzi ciężko pracują, żyją w poniżeniu i biedzie, należy im się perpetuum mobile
Krytyk Krystkona: Ale jak to działa!?
Krystkon: jeśli wszyscy uwierzą, że działa to zadziała.
Krytyk Krystkona: Ale jak to działa!?
Krystkon: jest perpetuum mobile
18-09-2015 14:11 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Krystkon: jeśli wszyscy uwierzą, że działa to zadziała.

Moim zdaniem nie do końca chodzi o realną, dobrą zmianę. W każdym razie niekoniecznie o nią.
Skoro wszyscy, lub wystarczająca liczba uwierzy - Krystkon pozbywa się obecnego fatalnego nastroju, nabiera pewności siebie, bierze się w garść i wychodzi na prostą, kupuje mieszkanie, a cały manifest idzie w zapomnienie.
Poza tym narzekanie i krytyka obecnego systemu ma jakąś tam wartość terapeutyczną. Na krótką metę i raczej słabą, ale ma. Do tego narzekactwo jest powszechnie dostępne i nic za niego płacić nie trzeba.

I cóż zrobisz, jak nic nie zrobisz

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
18-09-2015 13:13 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>6. Zmienia się funkcjonującą w społeczeństwie fundamentalną
> dla społeczeństwa zasadę "umów należy dotrzymywać" na nową
> wartość "umowa istnieje do chwili, do której strony umowy jej chcą".

1. Kto ma rozstrzygać w przypadkach, gdy jedna strona jeszcze chce, a druga już nie chce?
2. Gdyby przeciąganie się powyższego sporu spowodowało dalsze straty, kto egzekwuje wyrok i w jaki sposób?
3. Jak definiuje się i nalicza procent od niezapłaconej, lub niedostarczonej w terminie należności? Kto to robi?


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
18-09-2015 14:27 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jacek zarzuca mi wcześniejszą niedojrzałość, lekkomyślność
> czy dwuznaczne zajęcia. Kto miał pokazać mi prawdziwe wartości?
> Kto miał pomóc mi je zrozumieć? Jezus Chrystus?

Jezus nie, on żył dawno i część jego nauk mocno się przez wieki zdezaktualizowała, poza tym nauka J posiada spore braki gdyż ludzkość poszła od tego czasu znacznie do przodu - są nowe pola i nowe horyzonty, których kiedyś po prostu nie było.
Najbliższa rodzina: najpierw matka i ojciec, później może dziadkowie.
Następnie zaufani wychowawcy, których oni dla Ciebie z wyczuciem i troską wybiorą. Jeszcze później wychowawcy lub nauczyciele, których Ty w swojej rozumności wybierasz, z pełną odpowiedzialnością.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
18-09-2015 14:38 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ja dla przykładu nie akceptuję współczesnego sposobu
> kreacji i emisji pieniądza. Nie chcę go.

Oprócz owego braku akceptacji myślę, że warto forumowiczom przybliżyć, co Ci ów system emisji pieniądza zrobił, kiedy i jaki był w tym Twój udział (a był solidny).

Kiedyś widziałem dziecko, które ze złością tarmosiło psa, który nie chciał spełniać jego oczekiwań: nie aportował, wykonywał polecenia z ociąganiem etc.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Alert (214 punktów)
>Skorzystam z okazji, żeby jeszcze raz wtłoczyć
1. Nam ? A to raz się nie udało? Albo dwa razy?
Wyrazy współczucia i powodzenia

2. To każdy Racjonalista powinien się kierować stwierdzeniami umieszczonymi w Twoim poście wg. Ciebie?

>własne postulaty.
3. Na mównice sejmową pójdź, tam się wygłasza postulaty i próżnuje ludzką postawę sprawiedliwości.

>Proszę o ponowne rozważenie ich pod kątem dobra wspólnego.

Godne pochwały i respektu, że chciałbyś zrobić coś dla innych.

>Nie mam czasu na ładne odpowiedzi, przepraszam za budowę zdań.
Nie tylko za budowę zdań, ale i ich przekaz; Siostra: "dosadnie stwierdzone".

*. Czym dla Ciebie jest racjonalizm?
18-09-2015 06:58 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ten wątek rzeczywiście zacząłem zbyt arogancko i prowokacyjnie. Myślę, ze na granicy wylądowania w bazgrołach gdzie będę ignorowany. Pozwalam sobie dopóki moderator nie ściągnie mnie na ziemię.

Ale popatrz na wszystkie poprzednie wątki. Ewidentnie nudziliście się a ja dostarczam choć trochę rozrywki. Przecież i tak niewiele osób traktuje mnie poważnie. Co komu przeszkadza nieco odmiany? Zaistnieje, zabawi, przeminie jak wszystko. Racjonalne myśli pozostaną w głowach racjonalnych ludzi.

Przepraszam w takim razie jeszcze za arogancję. Muszę zmiękczyć ton. Za treść nie przepraszam. Jak nie pasuje to trudno.
18-09-2015 14:04 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Pozwalam sobie dopóki moderator nie ściągnie mnie na ziemię

Nie sądzę, aby Moderacji udało się ściągnąć Cię na ziemię (zakładając nawet, że chciałaby).
Robiło to już wystarczajaco długo i dużo Forumowiczów

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
18-09-2015 14:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Przecież i tak niewiele osób traktuje mnie poważnie

Hm, warte przystanięcia i głębszego zastanowienia się nad powodami (oczywiście zawsze w interlokutorach, nigdy w sobie )

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
19-09-2015 00:33 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Skoro wszyscy, lub wystarczająca liczba uwierzy - Krystkon pozbywa się obecnego fatalnego nastroju, nabiera pewności siebie, bierze się w garść i wychodzi na prostą, kupuje mieszkanie, a cały manifest idzie w zapomnienie.
>Poza tym narzekanie i krytyka obecnego systemu ma jakąś tam wartość terapeutyczną. Na krótką metę i raczej słabą, ale ma. Do tego narzekactwo jest powszechnie dostępne i nic za niego płacić nie trzeba.

>Hm, warte przystanięcia i głębszego zastanowienia się nad powodami (oczywiście zawsze w interlokutorach, nigdy w sobie )

>Szaracy, leniwcy i bujający z głową w chmurach (jakieś 20% społeczeństwa) przeważnie zawsze pozostaną tam, gdzie są, niezależnie od systemu. Osobiście uważam, że jeśli zwrócą się o pomoc - będzie im potrzebna raczej socjalna i psychologiczna, a nie polityczno-ekonomiczna.

Mógłbym cię tu Jacku skrytykować za twoje zabawy w psychologa w tym psychologa społecznego ale wcześnie rano uderzam do fabryki i szkoda mi czasu więc wolę zapytać. Z czego chcesz mnie leczyć? Z moich przekonań? Z mojej wiary w to co dobre i to co złe? Uważasz, że jestem chory, że potrzebuję terapii?

I kiedy będę zdrowy? Niech zgadnę, kiedy będę budował wnioski zbieżne z twoimi i wyrażał zbieżne wartości?

Tak to Jacku nie idzie. Może jestem inny, może jestem sprzeczny, niezgodny lecz nie jestem chory. Mylisz się co do mnie.
19-09-2015 09:29 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Krystkon, nigdy nie uważałem, że jesteś chory.
I nie w głowie mi leczenie Cię (nawet gdybyś był chory) - zrobisz to jeśli będzie potrzeba i gdy zachcesz sam, u odpowiednich osób.
Nie zależy mi rownież na tym, byś "budował wnioski zbieżne z moimi wartościami".
Każdy ma swoje i ja to wbrew pozorom szanuję.

O co mi chodzi:
1. Jeśli powołujesz się na cudze wypowiedzi - rób to rzetelnie i nie fantazjuj.
2. Skoro rozmawiamy, oczekuję od Ciebie stawiania czoła pytaniom, nawet trudnym. Dotychczas dałeś przykład jedynie wicia się, jak dla mnie obnaża to rażące luki w Twoim systemie ekonomiczno-politycznym.

Chcę, żeby przyczyny - moim zdaniem bardzo prawdopodobne - Twoich motywacji i twórczości stały tu jasno, na łamach tego Portalu postawione. Mam nadzieję, że czytając moje posty Forumowicze będą mieli ułatwione zadanie, by zobaczyć, że wcale nie jesteś żadną niewinną ofiara obecnego systemu a to, gdzie obecnie jesteś jest konsekwencją wyznawanej nadal przez Ciebie doktryny "życie to gra".
Pozdrawiam


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
szarley (54913 punktów)
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>www.racjonalista.pl/forum.php/s,675554#w676635
www.racjonalista.pl/forum.php/s,675554#w676115


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
18-09-2015 08:55 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,675554#w676635
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,675554#w676115

Cytat:
6. Zmienia się funkcjonującą w społeczeństwie fundamentalną dla społeczeństwa zasadę "umów należy dotrzymywać" na nową wartość "umowa istnieje do chwili, do której strony umowy jej chcą".


To wyklucza to:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,675554#w676115

W tym systemie nie ma ubezpieczeń, choremu człowiekowi zabiera się mieszkanie, bo mając mieszkanie ma władzę, a chory człowiek nie powinien mieć władzy, bo to powoduje niewłaściwą hierarchię

Cytat:
Szarley nie mogę teraz odpowiadać tylko szybko ze na pewnym poziomie ogólności twój opis zgadza się z moimi wartościami. Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych. Kiedy do zdrowia powróci może własność odzyskać.

Takie są zasady przywództwa w stadzie i jest to dobre z pt. widzenia ogółu nie jednostki


Przy czym słowa "nie mogę teraz odpowiadać tylko szybko" oznaczają: "nie odpowiem, za to założę nowy wątek, żeby się wszyscy pogubili"

Przy czym nadal nie mam odpowiedzi JAK to się ma odbywać, czy lekarz każdą grypę musi zgłosić do Urzęu Pozbawiania Własności, czy tylko taką powyżej trzech dni?
18-09-2015 09:58 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> Cytat:
6. Zmienia się funkcjonującą w społeczeństwie fundamentalną dla społeczeństwa zasadę "umów należy dotrzymywać" na nową wartość "umowa istnieje do chwili, do której strony umowy jej chcą".

>To wyklucza to:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,675554#w676115
Nie wyklucza, na wypadek choroby można się ubezpieczyć u ubezpieczyciela, który chce dotrzymywać umów.

> Cytat:
Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych. Kiedy do zdrowia powróci może własność odzyskać.
>Takie są zasady przywództwa w stadzie i jest to dobre z pt. widzenia ogółu nie jednostki

OK, ale choroba chorobie nierówna, a nawet można przyjąć, że całkiem zdrowych ludzi w ogóle nie ma.

>czy lekarz każdą grypę musi zgłosić do Urzęu Pozbawiania Własności
Obstawiałabym, że termin "choroba" w kontekście ekonomicznym oznacza deficyt wywołujący niezdolność do zarobkowania na poziomie wystarczającym by się utrzymać (przy życiu ). W przeciwnym razie lekarze byliby swoistą ultrawładzą.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
18-09-2015 10:06 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Sądzę, że to autor pomysłu powinien wyjaśnić szczegóły. Niestety znów unika odpowiedzi.

Niemniej, jeśli umowa obowiązuje tylko tak długo, jak chcą tego obydwie strony, to o żadnych ubezpieczeniach mowy być nie może.
18-09-2015 11:20 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Sądzę, że to autor pomysłu powinien wyjaśnić szczegóły. Niestety znów unika odpowiedzi.
Przecież jeśli KTOKOLWIEK w ramach przedstawionego systemu znajdzie logiczne wyjaśnienie Twoich wątpliwości, to nie ma Twojego pytania. Ja wprawdzie nie czytałam uważnie krystkonowych wątków, ale Ty zdaje się siedzisz w temacie po uszy, więc jeśli nie znajdujesz logicznej luki w moich wyjaśnieniach, to może po prostu jej nie ma.

>jeśli umowa obowiązuje tylko tak długo, jak chcą tego obydwie strony, to o żadnych ubezpieczeniach mowy być nie może.
Bo?

Ja wskazałam dlaczego ubezpieczyciel ma interes dowieść swojej rzetelności w zakresie dotrzymywania umów, a do tego Ty sam uważasz krystkonowy system za wysoce ryzykowny, więc sam jesteś jednym z tych klientów, którzy po polisy będą walić drzwiami i oknami.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
18-09-2015 11:44 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Sądzę, że to autor pomysłu powinien wyjaśnić szczegóły. Niestety znów unika odpowiedzi.
>Przecież jeśli KTOKOLWIEK w ramach przedstawionego systemu znajdzie logiczne wyjaśnienie Twoich wątpliwości, to nie ma Twojego pytania. Ja wprawdzie nie czytałam uważnie krystkonowych wątków, ale Ty zdaje się siedzisz w temacie po uszy, więc jeśli nie znajdujesz logicznej luki w moich wyjaśnieniach, to może po prostu jej nie ma.
Logiczne wyjaśnienie (przy założeniu wdrożenia krystkonizmu)
1 Każda własność jest jednopersonalna, nie wolno więc powoływać spółek, spółdzielni i towarzystw wzajemnych ubezpieczeń.
2 Każda własność jest jednopersonalna, więc jeśli ktoś Cię ubezpiecza, musi mieć już następnego dnia kwotę na koncie wystarczającą dla pokrycia szkody, a wolno mu mieć jedynie czteromiesięczny dochód (a jeśli ubezpieczyciel sam się rozchoruje to traci majątek, więc nie ma z czego świadczyć)

>>jeśli umowa obowiązuje tylko tak długo, jak chcą tego obydwie strony, to o żadnych ubezpieczeniach mowy być nie może.
>Bo?
3 Umowy obowiązują tylko do czasu dokąd obydwie strony tego chcą, a nie ma egzekucji zobowiązań?
Ubezpieczyciel zbiera składkę, ale gdy dochodzi do wysokiego roszczenia mówi: Ja już tej umowy nie chcę. Co mu zrobisz?

>Ja wskazałam dlaczego ubezpieczyciel ma interes dowieść swojej rzetelności w zakresie dotrzymywania umów, a do tego Ty sam uważasz krystkonowy system za wysoce ryzykowny, więc sam jesteś jednym z tych klientów, którzy po polisy będą walić drzwiami i oknami.
Mam ubezpieczenia zarówno majątkowe, jak i komunikacyjne, życiowe i OC od zawodowej odpowiedzialności
Za każdą z tych polis stoi państwo ze swoim egzekucyjnym aparatem, którego Krystian tak bardzo nienawidzi. Jeśli nie będę miał prawnej gwarancji wypłaty odszkodowania żadnej polisy nie popiszę. Ty podpiszesz?
18-09-2015 17:56 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>1 Każda własność jest jednopersonalna, nie wolno więc powoływać spółek, spółdzielni i towarzystw wzajemnych ubezpieczeń.
Ubezpieczać się można u ubezpieczyciela będącego jednoosobową firmą.

>jeśli ktoś Cię ubezpiecza, musi mieć już następnego dnia kwotę na koncie wystarczającą dla pokrycia szkody
Chyba, że w umowie zastrzeżemy stosowną karencję.

>>>jeśli umowa obowiązuje tylko tak długo, jak chcą tego obydwie strony, to o żadnych ubezpieczeniach mowy być nie może.
>>Bo?
>3 Umowy obowiązują tylko do czasu dokąd obydwie strony tego chcą, a nie ma egzekucji zobowiązań?
Nie wiem, to Ty studiowałeś krystkonizm.

>Ubezpieczyciel zbiera składkę, ale gdy dochodzi do wysokiego roszczenia mówi: Ja już tej umowy nie chcę. Co mu zrobisz?
Nadam rozgłos jego niesolidności wskutek czego straci klientów.

>Jeśli nie będę miał prawnej gwarancji wypłaty odszkodowania żadnej polisy nie popiszę. Ty podpiszesz?
Podpiszę, oczywiście z ubezpieczycielem o dobrej reputacji. Ty zaś w razie choroby stracisz - jak twierdzisz - mieszkanie.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
18-09-2015 18:58 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>1 Każda własność jest jednopersonalna, nie wolno więc powoływać spółek, spółdzielni i towarzystw wzajemnych ubezpieczeń.
>Ubezpieczać się można u ubezpieczyciela będącego jednoosobową firmą.
Znasz takiego?

>>jeśli ktoś Cię ubezpiecza, musi mieć już następnego dnia kwotę na koncie wystarczającą dla pokrycia szkody
>Chyba, że w umowie zastrzeżemy stosowną karencję.
Owszem, ale mnie taka umowa nie odpowiada. OC jest mi potrzebne w chwili podjęcia pracy lub kupna auta

>>>>jeśli umowa obowiązuje tylko tak długo, jak chcą tego obydwie strony, to o żadnych ubezpieczeniach mowy być nie może.
>>>Bo?
>>3 Umowy obowiązują tylko do czasu dokąd obydwie strony tego chcą, a nie ma egzekucji zobowiązań?
>Nie wiem, to Ty studiowałeś krystkonizm.
Wybaczenia proszę, ale to już nawet w tym wątku... to klasyka
W kryskonizmie nawet alimenta nie są egzekwowalne.

>>Ubezpieczyciel zbiera składkę, ale gdy dochodzi do wysokiego roszczenia mówi: Ja już tej umowy nie chcę. Co mu zrobisz?
>Nadam rozgłos jego niesolidności wskutek czego straci klientów.
Jak Amber Gold?

>>Jeśli nie będę miał prawnej gwarancji wypłaty odszkodowania żadnej polisy nie popiszę. Ty podpiszesz?
>Podpiszę, oczywiście z ubezpieczycielem o dobrej reputacji.
Jak Alfa star? GTI?

>Ty zaś w razie choroby stracisz - jak twierdzisz - mieszkanie.
Nie ja tak twierdzę, rozmawiamy o nie mojej idei. Idei w której to właśnie jest zawarte
Cytat:
Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych

Nie ja jestem autorem tych słow. Ty się zgadzasz z takim stwierdzeniem?
18-09-2015 19:16 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Boże Szarley jak ty zmyślasz! Potem to skoryguję co nawymyślałeś. Zrozumienia widać można szukać jedynie u kobiet, bo mężczyźni pragną zachować swój patriarchat, w sprawie którego głoszą, że go nie ma.

Szarley przyjrzyj się jak współcześnie wygląda przymusowa państwowa egzekucja depozytów od banksterow. Tak, ze jak banksterzy nie mają z czego oddać, bo wszystko przepuścili na premie i dziwki to PAN urzędas doplaca banksterom z VATu zebranego od biedoty. To się nazywa prawdziwy przymus państwowy.

Przymus istnieje wyłącznie przeciwko biednym Kowalskim i po to tylko, żeby przez cale swoje życie nie mogli wydostać się z czarnej dupy, żeby byli posłuszni klasie średniej, jak te psy.
18-09-2015 19:24 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Boże Szarley jak ty zmyślasz!
Cytując Cię???
To Ty jesteś ekspertem od wymyślania legend o Rafale, który w nocy śpi (choć pracuje) o Jacku, który wypełnia kwity na innych, o mnie, że dom budowali dla mnie niewolnicy... Ja tylko cytuję Twoje słowa

>Potem to skoryguję co nawymyślałeś.
Potem... tak jak "później" miałeś odpowiedzieć na moje pytania

>Szarley przyjrzyj się jak współcześnie wygląda przymusowa państwowa egzekucja depozytów od banksterow.
Napisałem gdzieś, że mi się podoba? Nie. To Ty egzekwowałeś należności banksterów
Ja pytam JAK i powtarzam to pytanie wielekroć jak to będzie wyglądało w Twoim systemie
JAK?
JAK?
JAK?
JAK ma się odbywać zabieranie gospodarstwa rolnikowi, który uległ wypadkowi?
Jak ma się odbywać odbieranie własnego mieszkania choremu listonoszowi?
To są TWOJE słowa:
Cytat:
Szarley nie mogę teraz odpowiadać tylko szybko ze na pewnym poziomie ogólności twój opis zgadza się z moimi wartościami. Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych. Kiedy do zdrowia powróci może własność odzyskać.

Takie są zasady przywództwa w stadzie i jest to dobre z pt. widzenia ogółu nie jednostki


Ja pytam JAK?

>Przymus istnieje wyłącznie przeciwko biednym Kowalskim i po to tylko, żeby przez cale swoje życie nie mogli wydostać się z czarnej dupy, żeby byli posłuszni klasie średniej, jak te psy.
Piszesz tylko o sobie. Przymus służy też biednej matce, którą mąż zostawił z czwórką dzieci. Tobie zabrano dom? Współczuję, bo wiem ile dom znaczy dla człowieka, chyba, że inwestowałeś w mieszkania pod najem, wtedy jakoś moje współczucie jest słabsze choć i tak życzyłbym Ci, żeby Cię to nie spotkało
19-09-2015 01:34 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Napisałem gdzieś, że mi się podoba? Nie.

Co właściwie nie podoba ci się? To, że rynek to umowy, w których stronami są zwykły Kowalski z nieograniczoną odpowiedzialnością jednej strony i potężna korporacja z ograniczoną odpowiedzialnością z drugiej? To, że przemoc państwowa nigdy swym zasięgiem nie obejmuje korporacji i dotyka wyłącznie zwykłych Kowalskich?
Nie podoba ci się, że kiedy Kowalskiemu brakuje to wynosi się mu siłą graty z domu lecz gdy brakuje banksterom to się im dokłada brakującą sumę z podatków zapłaconych przez Kowalskiego?

I co z tym niefajnym obrazem zamierzasz zrobić? Może zgadnę. NIC!

>To Ty egzekwowałeś należności banksterów

Robiłem wystarczająco dużo, żeby rozumieć, że połowa tzw. "umów" na rynku to pułapki korporacji ugruntowane w przemocy państwowej.

>Ja pytam JAK i powtarzam to pytanie wielekroć jak to będzie wyglądało w Twoim systemie
>JAK?
>JAK?
>JAK?
>JAK ma się odbywać zabieranie gospodarstwa rolnikowi, który uległ wypadkowi?

Nigdy nie użyłem pojęcia ZABRAĆ. To ty go używasz. Jest w moich postulatach cokolwiek o zabieraniu?

Powtarzam po raz kolejny co zostanie ponownie zignorowane, że w moim modelu następuje zamiana własności na gotówkę wg najwyższej wyceny pod warunkiem nieopłacenia demokratycznie ustalonego podatku.

W dwóch słowach. Wyceniasz gospodarstwo sąsiadującego z tobą rolnika na 100.000j. Na podstawie tej wyceny sąsiadowi otwiera się automatyczna linia kredytowa do poziomu -100.000j i powstaje zobowiązanie podatkowe w wysokości załóżmy 1000j miesięcznie. 100.000 kredytu wystarczy choremu rolnikowi na 100 miesięcy opłacania podatku a jeśli podatek byłby niższy od 1% miesięcznie na wiele więcej. 100-200 miesięcy to bardzo dużo czasu na ozdrowienie. Jeśli rolnik w tym czasie nie wyzdrowieje i nie będzie potrafił zarządzać swoim gospodarstwem z chorobą to powinien utracić gospodarstwo. Nie po to istnieją gospodarstwa rolne, żeby stać i czekać aż człowiek wyzdrowieje lecz po to, żeby z nich efektywnie korzystać.

>Jak ma się odbywać odbieranie własnego mieszkania choremu listonoszowi?
>To są TWOJE słowa:
> Cytat:
Szarley nie mogę teraz odpowiadać tylko szybko ze na pewnym poziomie ogólności twój opis zgadza się z moimi wartościami. Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych. Kiedy do zdrowia powróci może własność odzyskać.
>Takie są zasady przywództwa w stadzie i jest to dobre z pt. widzenia ogółu nie jednostki

>Ja pytam JAK?

Odpowiadałem ci już ze 100x. Wycena, podatek, automatyczny kredyt. System automatycznie pobiera środki z konta na zapłatę podatku, dopóki te środki na koncie są dostępne. Kiedy wszystkie środki i kredyt wyczerpią się i podatku nie będzie można pobrać następuje automatyczny przelew własności i gotówki.
Utrata własności znosi linię kredytową a więc uzyskana cena pokrywa ujemny stan konta. Osoba rzeczywiście zostaje na koniec z niczym, bo własność bez dochodu pożera podatek.

Jeszcze raz się powtórzę, zdolność uzyskiwania dochodu i zdolność opłacania najwyższego z możliwych podatków powinny stanowić podstawę posiadania. Tylko takie osoby winny być właścicielami albowiem każde własność winna być możliwie efektywnie wykorzystana.
Nie ma miejsca dla pustostanów i rujnujących się domów bo właściciel nie ma zdolności właściwego wykorzystania swojej własności.

>Piszesz tylko o sobie. Przymus służy też biednej matce, którą mąż zostawił z czwórką dzieci.

Pieprzenie. Przymus państwowy jest jednym z podstawowych czynników bezrobocia. To przez cholerny przymus ojciec nie może znaleźć pracy, wypada na społeczny śmietnik, z bezsilności, frustracji i nieszczęścia zaczyna chlać, uzależniony od alkoholu porzuca własne dzieci.

Ludzie nie są źli tylko system jest zwalony. Gdyby wszyscy ludzie mieli swoje miejsce w społeczeństwie, swoją małą rolę, swój cel ludzkość wyglądałaby zupełnie inaczej. Problemem nie jest ojciec tylko wadliwe zasady społeczne.

Ponadto co to za pomoc dla dziecka, grożenie jego ojcu? Będziesz wydatkował energię na grożenie innemu człowiekowi zamiast na pomoc dla dziecka? Typowe.

>Tobie zabrano dom? Współczuję, bo wiem ile dom znaczy dla człowieka, chyba, że inwestowałeś w mieszkania pod najem, wtedy jakoś moje współczucie jest słabsze choć i tak życzyłbym Ci, żeby Cię to nie spotkało

Popatrz wplątanie się przeze mnie w kredyt spowodowało powstanie mojego potężnego długu. Problem w tym, że kupioną ziemię stracę, nic w efekcie nie zyskam i zostanę tylko potężnie zadłużony, co jest równoznaczne z tym, że będę społecznie wykluczony. Nic poza tzw. ryzykiem tego długu nie uzasadnia.
Większość tu wierzy, że ryzyko na runku jest konieczne, podobnie jak konieczne i nieuniknione są cykle koniunkturalne lecz ja w to nie wierzę. Przestawiłem model, w którym nie istnieją zyski nadzwyczajne, nadzwyczajne straty, przedstawiłem model, który znosi dochody i straty kapitałowe.

Wiem, że można inaczej, tak jak i wiem, że jawność kapitału nikogo nie uśmierci, wprost przeciwnie istotnie wzmocni społeczeństwo i wzajemne więzi.

Popatrz na to jeszcze inaczej.
Ziemia, którą kupiłem stoi latami odłogiem zamiast służyć. Nie mi to innym i tak z niej nie korzystam lecz przez zwalony system nikt nie ma do niej dostępu.
Ja sam latami jestem wykluczony ze społeczeństwa przez długi. Mógłbym wiele w tym czasie zrobić dla innych i dla siebie lecz NIE w imię jakiś zasranych wartości.

Mamy wykluczony zasób i wykluczonego człowieka. Dlaczego? Po co to i komu?
Swoje wykluczenie ominąłem ale tylko dzięki kombinacjom, bo w zgodzie z waszymi wartościami to chyba powinienem zdechnąć z głodu.
19-09-2015 07:44 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>JAK ma się odbywać zabieranie gospodarstwa rolnikowi, który uległ wypadkowi?
>Nigdy nie użyłem pojęcia ZABRAĆ. To ty go używasz.

Krystkon:
Cytat:
Szarley nie mogę teraz odpowiadać tylko szybko ze na pewnym poziomie ogólności twój opis zgadza się z moimi wartościami. Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych. Kiedy do zdrowia powróci może własność odzyskać.

Takie są zasady przywództwa w stadzie i jest to dobre z pt. widzenia ogółu nie jednostki

Masz rację tu nie ma słowa "zabrać" jest "traci własność"

Cytat:
Odpowiadałem ci już ze 100x. Wycena, podatek, automatyczny kredyt. System automatycznie pobiera środki z konta na zapłatę podatku, dopóki te środki na koncie są dostępne. Kiedy wszystkie środki i kredyt wyczerpią się i podatku nie będzie można pobrać następuje automatyczny przelew własności i gotówki.
Utrata własności znosi linię kredytową a więc uzyskana cena pokrywa ujemny stan konta. Osoba rzeczywiście zostaje na koniec z niczym, bo własność bez dochodu pożera podatek.

Osoba zostaje z niczym, ale niczego jej nie zabrano

Pytałem nie o niezdolność do opłacania podatku, ale o chorobę

Rolnik jest właścicielem, po wypadku przestaje być właścicielem, ale nic mu nie zabrano

Wybacz Krystianie, ale Twojego polskiego języka nie rozumiem. Twojej logiki też nie

Opowiadasz o jakimś "systemie" a ja pytam co dalej?
"System" uznał, że listonosz jest chory i należy mu zabrać mieszkanie
Cytat:
Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych.


>Jest w moich postulatach cokolwiek o zabieraniu?
Jest o pozbawieniu własności - pokaż mi różnicę
Pytam JAK to się ma odbyć? Przyjdą komornicy, egzekutorzy i wyniosą mu meble?
Cała Twoja odpowiedź to Twój stokroć powtórzony teoretyzujący bełkot

>Powtarzam po raz kolejny co zostanie ponownie zignorowane, że w moim modelu następuje zamiana własności na gotówkę wg najwyższej wyceny pod warunkiem nieopłacenia demokratycznie ustalonego podatku.
Ejże! tego w przypadku choroby nie pisałeś! Co jeśli gospodarstwa tego rolnika nikt nie chce kupić, albo ktoś oferuje 10 złotych? Co jeśli całą tę Twoją "linię kredytową" wyda na leczenie (przypominam, w Twoim systemie płatne)

>W dwóch słowach. Wyceniasz gospodarstwo sąsiadującego z tobą rolnika na 100.000j...
1 Sprzeczne z Twoimi słowami o tym, że chory człowiek traci własność. Zdecyduj się
2 Co jeśli gospodarstwa tego rolnika nikt nie chce kupić, albo ktoś oferuje 10 złotych? Za tyle musi sprzedać? Przecież leki musi kupić

>Jeśli rolnik w tym czasie nie wyzdrowieje i nie będzie potrafił zarządzać swoim gospodarstwem z chorobą to powinien utracić gospodarstwo.
JAK to się stanie.
Ja nie pytam co zrobi jakiś mityczny system i komu zapisze własność. Ja pytam kto wypędzi bydło z obory i dokąd je popędzi?

>>Jak ma się odbywać odbieranie własnego mieszkania choremu listonoszowi?
>>To są TWOJE słowa:
>> Cytat:
Szarley nie mogę teraz odpowiadać tylko szybko ze na pewnym poziomie ogólności twój opis zgadza się z moimi wartościami. Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych. Kiedy do zdrowia powróci może własność odzyskać.
>>Takie są zasady przywództwa w stadzie i jest to dobre z pt. widzenia ogółu nie jednostki

>>Ja pytam JAK?
>Nie ma miejsca dla pustostanów i rujnujących się domów bo właściciel nie ma zdolności właściwego wykorzystania swojej własności.
Ten listonosz nei ma pustostanu. On tam mieszka!
JAK go wyniesiesz?

>Nie podoba ci się, że kiedy Kowalskiemu brakuje to wynosi się mu siłą graty z domu lecz gdy brakuje banksterom to się im dokłada brakującą sumę z podatków zapłaconych przez Kowalskiego?

>I co z tym niefajnym obrazem zamierzasz zrobić? Może zgadnę. NIC!
1 Więcej niż Ty. Ty jedynei pyskujesz, ja płacę podatki na pomoc dla takich ludzi
2 Robię to na co prawo pozwala = głosuję w wyborach na kandydatów, którzy są przeciwni eksmisjom na bruk i dotowaniu banków
3 To, że (tak jak Ty!) dostrzegam zło, nie powoduje, że chcę jeszcze większego zła.
Masz racje, wielkie korporacje nie powinny mieć prawa wyrzucania ludzi na bruk. MASZ RACJĘ, ale Ty chcesz wywalić na bruk chorego listonosza pod pretekstem, że ma władzę
Ty chcesz, żeby emeryt bał się kupić laeki , bo mu zabraknie na podatek od mieszkania i wtedy... (oczywiście nikt mu nie zabierze własności, straci ją, ale nikt jej nie zabierze, niemniej straci..... )
19-09-2015 07:47 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Wersja uproszczona:

Ja rozumiem o piszesz, tylko nadal migasz się od odpowiedzi

Rolnik uległ wypadkowi...
Jest niezdolny do pracy wg Ciebie traci prawo do własności

Cytat:
Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych. Kiedy do zdrowia powróci może własność odzyskać.
>Takie są zasady przywództwa w stadzie i jest to dobre z pt. widzenia ogółu nie jednostki


Pytam JAK to się odbywa w Twoim systemie.
Nie pytam co mu nalicza Twój system, tylko KTO i JAK wypędzi mu bydło z obory?

Pieniądze z Twojej "linii kredytowej" poszły na leczenie...
19-09-2015 19:29 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Ja pytam JAK?
> Odpowiadałem ci już ze 100x. Wycena, podatek, automatyczny kredyt.
> System automatycznie pobiera środki z konta na zapłatę podatku,
> dopóki te środki na koncie są dostępne. Kiedy wszystkie środki
> i kredyt wyczerpią się i podatku nie będzie można pobrać następuje
> automatyczny przelew własności i gotówki.
> Utrata własności znosi linię kredytową a więc uzyskana cena pokrywa
> ujemny stan konta. Osoba rzeczywiście zostaje na koniec z niczym,
> bo własność bez dochodu pożera podatek.

Samą intencję takiego systemu mogę jeszcze zrozumieć - wykładasz to dość jasno.
Szarleya pytanie idzie jednak o krok dalej: w pewnym momencie choremu rolnikowi robi się automatyczny przelew własności i gotówki na cudze konto. Zostaje, jak napisałeś: z niczym, ale fizycznie jak przedtem leży: teraz już w nie swoim łóżku, otoczony nie swoimi ścianami, na nieswojej ziemi.
Powiedz jaka siła sprawi, że nowy właściciel może dysponować swoją nową własnością bez uciążliwego lokatora? Jak to się w Twoim systemie załatwia? Chory wstaje z łóżka i odchodzi w siną dal po szepcie nowego właściciela "nie chcę Cię tu", czy odbywa się jakoś inaczej? A co, gdy nie chce wstać i opuścić samowolnie tych ścian? Które sam wybudował, ziemi którą uprawiał w jego rodzinie dziad i pradziad?

>Jeszcze raz się powtórzę, zdolność uzyskiwania dochodu i zdolność opłacania najwyższego z możliwych podatków powinny stanowić podstawę posiadania. Tylko takie osoby winny być właścicielami albowiem każde własność winna być możliwie efektywnie wykorzystana.

To już rzeczywiście napisałeś wiele razy, nie ma sensu tego powtarzać, doskonale rozumiemy Twoją intencję.

>Nie ma miejsca dla pustostanów i rujnujących się domów bo właściciel nie ma zdolności właściwego wykorzystania swojej własności.

To również napisałeś już wiele razy. Niepotrzebnie powtarzasz opis zasad, zamiast odpowiedzieć na proste pytanie: jak odbywa się eksmisja chorego, który stracił wszystko a nie chce się wyprowadzić.

>>Piszesz tylko o sobie. Przymus służy też biednej matce, którą mąż zostawił z czwórką dzieci.
>Pieprzenie.

Krystkon, naprawdę sądzisz, ze prostym słowem "pieprzenie" załatwisz ważki problem dziesiątek tysięcy matek?

> Przymus państwowy jest jednym z podstawowych czynników bezrobocia

A co, jeśli pomaga samotnej matce ściągnąć środki do życia od zabawowego ojca dziecka?
Pieprzenie?

> To przez cholerny przymus ojciec nie może znaleźć pracy, wypada
> na społeczny śmietnik, z bezsilności, frustracji i nieszczęścia
> zaczyna chlać, uzależniony od alkoholu porzuca własne dzieci.

Olbrzymie uproszczenie. Często po prostu jest niedojrzały, z nudów znajduje sobie drugą kobietą, a zarabia całkiem dobrze.
Wyrażasz tylko przypadki, które pasują do Twojej teorii. Inne pomijasz.

>Ludzie nie są źli tylko system jest zwalony. Gdyby wszyscy ludzie mieli swoje miejsce w społeczeństwie, swoją małą rolę, swój cel ludzkość wyglądałaby zupełnie inaczej

W obecnym systemie ludzie również często sami wybierają rolę outsidera.
Przez głupotę, przez niewiedzę, przez trudny charakter, przez skłonność do złego towarzystwa.
Oczywiście dzieje się to niekiedy również z przyczyn losowych.

> Popatrz wplątanie się przeze mnie w kredyt spowodowało powstanie mojego potężnego długu
> Problem w tym, że kupioną ziemię stracę, nic w efekcie nie zyskam i zostanę
> tylko potężnie zadłużony, co jest równoznaczne z tym, że będę społecznie
> wykluczony. Nic poza tzw. ryzykiem tego długu nie uzasadnia.

Ryzyko tego długu nie uzasadnia - z resztą co za dziwne uzasadnienie by było!
Uzasadnia go Twoja chęć ustawienia sobie luksusowego życia.
A ryzyko jak mniemam pominąłeś, zbyłeś milczeniem lub po prostu nie miałeś czasu dłużej nad nimi pomyśleć i wziąć na poważnie (pomimo że do stracenia miałeś całkiem sporo).
Nikt mi nie powie, że ekonomista który wziął kredyt we frankach w 2008 r. na zakup nieruchomości jest ofiarą kogoś innego, niż on sam.

> Większość tu wierzy, że ryzyko na runku jest konieczne, podobnie
> jak konieczne i nieuniknione są cykle koniunkturalne lecz ja w to nie wierzę

Wierzysz, czy nie - owemu mechanizmowi podlegasz, nie ma innego.
Oczywiście można uciec w fantazję, ale to tylko forma ucieczki.

> Przestawiłem model, w którym nie istnieją zyski nadzwyczajne, nadzwyczajne straty, przedstawiłem model, który znosi dochody i straty kapitałowe.

Przede wszystkim przedstawiłeś model, w którym nieprzyzwoicie dużo ludzi uczestniczy w nieproduktywnej i sztucznej regulacji życia jednostek produktywnych.
W Twoim modelu jednym wielkim znakiem zapytania jest kwestia, co z ludźmi którzy nie będą uznawać zasad (biorąc na intuicję - nie zgodzi się na to całkiem spora liczba ludzi).
Wreszcie, w Twoim systemie bogaci się cwaniak, a chory człowiek zostaje na lodzie i bez majątku. Doprowadzi to w prostej linii do degradacji rąk do pracy i ubożenia nizin społecznych szybciej, niż to dzieje się teraz.

>Wiem, że można inaczej, tak jak i wiem, że jawność kapitału nikogo nie uśmierci

Jak już napisałem (co zignorowałeś) doprowadzi to do sporych międzyludzkich napięć i konfliktów, jak również do zalewu ofert wycelowanych precyzyjnie w daną kieszeń.
Szary człowiek nie opędzi się od amatorów jego kieszeni, do tego znających jej zawartość na wylot. O złodziejach i wszelkiej maści kombinatorach miłosiernie nie wspominam - w Twoim systemie jakoś magicznie przecież nie istnieją.

>Ziemia, którą kupiłem stoi latami odłogiem zamiast służyć.

Bank Ci jej jeszcze nie odebrał? Dziwne.

> Nie mi to innym i tak z niej nie korzystam lecz przez zwalony
> system nikt nie ma do niej dostępu.

Wiele razy widziałem sprzedawane przez banki samochody, z tego co wiem bywa tak również z nieruchomościami. Banki często nakazują również sprzedaż nieruchomości wierzycielowi.

>Ja sam latami jestem wykluczony ze społeczeństwa przez długi

Tu ponawiam pytanie: kto brał na siebie ryzyko, gdy je zaciągałeś?

C.D.N.

Kiedy
19-09-2015 22:13 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Uporczywie zarzucasz mi, iż postulując zmiany systemowe szukam łatwej drogi na ominięcie negatywnych konsekwencji własnych decyzji, sposobu na osiągnięcie twojego statusu z pominięciem wszelkich przedsięwzięć, których w życiu dokonałeś, zamiast, jakby należało przyjąć konsekwencje i w zgodzie z obowiązującymi zasadami krok po kroku na nowo budować swój status społeczny.

Z tego co tu wydedukowałeś jako psycholog, przelew na mój rachunek 100.000-200.000 EUR kończy sprawę postulatów, rozmowę tutaj i znosi moje zaangażowanie w politykę, przynajmniej do czasu, kiedy na nowo nie popadnę w długi.

Problem jaki mam z tobą Jacku jest taki, że kieruje tobą wypaczone poczucie sprawiedliwości. Odnoszę wrażenie, że gdyby istniał sposób na to aby inni w łatwy sposób osiągnęli to samo, co ty z nakładem ogromu energii osiągałeś przez lata, ty sprzeciwiłbyś się prawdopodobnie temu aby z tej możliwości korzystać. Dążysz do utrzymania potężnych różnic społecznych, bo wg ciebie są one zaledwie wyrazem naturalnego podziału ludzi.

Nie sądzę jednak abyś moją ocenę potraktował poważnie. W końcu to ty jesteś tym, który pojmuje rzeczywistość znacznie głębiej od pozostałych ludzi.
Wyzbądź się choć trochę twojej wysokiej samooceny, to szerzej otworzą ci się oczy.

>Samą intencję takiego systemu mogę jeszcze zrozumieć - wykładasz to dość jasno.
>Szarleya pytanie idzie jednak o krok dalej: w pewnym momencie choremu rolnikowi robi się automatyczny przelew własności i gotówki na cudze konto. Zostaje, jak napisałeś: z niczym, ale fizycznie jak przedtem leży: teraz już w nie swoim łóżku, otoczony nie swoimi ścianami, na nieswojej ziemi.
>Powiedz jaka siła sprawi, że nowy właściciel może dysponować swoją nową własnością bez uciążliwego lokatora? Jak to się w Twoim systemie załatwia? Chory wstaje z łóżka i odchodzi w siną dal po szepcie nowego właściciela "nie chcę Cię tu", czy odbywa się jakoś inaczej? A co, gdy nie chce wstać i opuścić samowolnie tych ścian? Które sam wybudował, ziemi którą uprawiał w jego rodzinie dziad i pradziad?

>Jeszcze raz się powtórzę, zdolność uzyskiwania dochodu i zdolność opłacania najwyższego z możliwych podatków powinny stanowić podstawę posiadania. Tylko takie osoby winny być właścicielami albowiem każde własność winna być możliwie efektywnie wykorzystana.
>To już rzeczywiście napisałeś wiele razy, nie ma sensu tego powtarzać, doskonale rozumiemy Twoją intencję.

Za to ja nie rozumiem waszych przykładów. Mówicie o jakimś ciężko chorym rolniku niezdolnym najwyraźniej wskutek własnej choroby do niczego, najprawdopodobniej w śpiączce. Co to za niepoważny przykład? Gdzie takie sytuacje zachodzą, na ziemi czy w kosmosie. Wiem, że ludzie bywają chorzy ale mimo swoich chorób nie tracą zdolności podejmowania decyzji. Chory rolnik może swoje gospodarstwo sprzedać, oddać synowi lub córce, zatrudnić pomocnika, cokolwiek uzna za słuszne w tej sytuacji.
Kiedy ktoś straci własność na skutek utraty świadectwa własności i zostaje z niczym, to może przecież liczyć na pomoc społeczną, socjalne mieszkanie, zasiłek, finansowane z prywatnych fundacji a być może także z podatków od własności.

>>Nie ma miejsca dla pustostanów i rujnujących się domów bo właściciel nie ma zdolności właściwego wykorzystania swojej własności.
>To również napisałeś już wiele razy. Niepotrzebnie powtarzasz opis zasad, zamiast odpowiedzieć na proste pytanie: jak odbywa się eksmisja chorego, który stracił wszystko a nie chce się wyprowadzić.

Jeśli uznamy, że podstawą posiadania jest cyfrowe świadectwo własności, to świadectwo określa właściciela.
Sprzeciwienie się tej zasadzie jest zakwestionowaniem fundamentu społeczeństwa a to nieuchronnie prowadzi do wniosku, że egzekucja własności jest środkiem obrony społeczeństwa przed rozpadem.

Znaczy przymusowa egzekucja własności ma jednak sens.
20-09-2015 10:01 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Za to ja nie rozumiem waszych przykładów. Mówicie o jakimś ciężko chorym rolniku niezdolnym najwyraźniej wskutek własnej choroby do niczego, najprawdopodobniej w śpiączce. Co to za niepoważny przykład? Gdzie takie sytuacje zachodzą, na ziemi czy w kosmosie.
Na ziemi. Każdy lekarz potwierdzi że na skutek wypadku można czasowo lub stale stracić zdolność do wykonywania niektórych prac lub całkiem stracić zdolność do pracy

>Wiem, że ludzie bywają chorzy ale mimo swoich chorób nie tracą zdolności podejmowania decyzji. Chory rolnik może swoje gospodarstwo sprzedać, oddać synowi lub córce, zatrudnić pomocnika, cokolwiek uzna za słuszne w tej sytuacji.
To sprzeczne z Twoją opinią
Cytat:
Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych. Kiedy do zdrowia powróci może własność odzyskać.
Takie są zasady przywództwa w stadzie i jest to dobre z pt. widzenia ogółu nie jednostki


>Kiedy ktoś straci własność na skutek utraty świadectwa własności i zostaje z niczym, to może przecież liczyć na pomoc społeczną, socjalne mieszkanie, zasiłek, finansowane z prywatnych fundacji a być może także z podatków od własności.
To już pisałeś wielekroć i nie musisz tego powtarzać ani wyjaśniać, moje pytanie dotyczy tego JAK ma się ta utrata własności odbywać. Kto choremu chłopu wyprowadzi bydło z obory?

>Sprzeciwienie się tej zasadzie jest zakwestionowaniem fundamentu społeczeństwa a to nieuchronnie prowadzi do wniosku, że egzekucja własności jest środkiem obrony społeczeństwa przed rozpadem.
>Znaczy przymusowa egzekucja własności ma jednak sens.

Czyli... Kryston zabierać dobrze, Krystkonowi zabierać źle
Q.E.D.

W Twoim systemie nie wolno przemocą egzekwować alimentów, ale wolno przemocą pozbawić gospodarstwa chorego rolnika, czy przemocą eksmitować chorego listonosza z jego mieszkania

VETO!
20-09-2015 10:28 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Szarley powiedz mi. Skoro to dobrze odbierać ojcu przemocą dobra na rzecz dziecka to może dobra byłaby również egzekucja małżeństwa? Przymuszenie rodziców do życia razem dla dobra dziecka?
20-09-2015 10:35 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Szarley powiedz mi. Skoro to dobrze odbierać ojcu przemocą dobra na rzecz dziecka to może dobra byłaby również egzekucja małżeństwa? Przymuszenie rodziców do życia razem dla dobra dziecka?

Nigdy przemoc nie jest dobra. Bywa koniecznością
Znów rozwadniasz temat, unikając odpowiedzi na moje pytania

Przykład chorego rolnika czy listonosza, to nie są przykłady z kosmosu
Kto ma decydować o utracie własności?
Jak ma się to odbywać?
20-09-2015 11:59 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
A to dobre! Przemoc nie jest dobra i dlatego ja czynimy. Chcesz mi powiedzieć, ze popierasz czynienie zła?
20-09-2015 12:19 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>A to dobre! Przemoc nie jest dobra i dlatego ja czynimy. Chcesz mi powiedzieć, ze popierasz czynienie zła?

Postaraj się czytać ze zrozumieniem.
Przemoc nie jest dobra, jest ostatecznością.

Znów rozwadniasz temat zamiast odpowiedzieć na pytania

Przykład chorego rolnika czy listonosza, to nie są przykłady z kosmosu
Kto ma decydować o utracie własności?
Jak ma się to odbywać?
21-09-2015 14:47 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Przemoc nie jest dobra i dlatego ja czynimy. Chcesz mi
> powiedzieć, ze popierasz czynienie zła?

O.... przemoc to zawsze to samo co, czynienie zła?
Skoro, przed 2008r. bywało, że windykowałeś przemocą psychiczną, to konsekwentnie musisz przyjąć, że wg Ciebie czyniłeś zło. A jak czyniłeś zło i teraz powziąłeś myśli o nawróceniu, to może trzeba jakiej pokuty

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
21-09-2015 15:20 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Mówisz Jacku, że jestem niewiarygodny, przy czym z łatwością analizujesz moje motywy, moje dążenia, moje cele.

Z twojej motywacji in dążeń można się jedynie dowiedzieć, że w obecnym układzie czujesz się jak ryba w wodzie i lepszy od innych. Nie wiadomo dokąd zmierzasz i dlaczego.

Kto tu jest bardziej wiarygodny?
21-09-2015 15:30 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Mówisz Jacku, że jestem niewiarygodny, przy czym z łatwością
> analizujesz moje motywy, moje dążenia, moje cele.

Fakt, nie jest to specjalnie ciężki wysiłek. Zresztą jak widzisz - nie tylko ja to robię. Chyba nie masz nam tego za złe, że z Tobą rozmawiamy, do tego jeszcze wyciągając wnioski?

> Z twojej motywacji in dążeń można się jedynie dowiedzieć,
> że w obecnym układzie czujesz się jak ryba w wodzie

Od początku popadasz w skrajności. Zupełnie niepotrzebnie.
Akceptuję zastaną rzeczywistość, jaka jest, potrafię się w niej odnaleźć i nie zamierzam się tego wstydzić (a już na pewno przed Tobą). Nie cierpię - wot i cała tajemnica.

> i lepszy od innych

Proszę o cytat wraz z uzasadnieniem swojej diagnozy.

> Nie wiadomo dokąd zmierzasz i dlaczego

Nie zapytałeś - nie wiesz.

>Kto tu jest bardziej wiarygodny?

Jedno jest pewne: dla mnie Twoja teoria nie jest wiarygodna, z dwóch zbiorczych przyczyn. Dlatego że:
a) powstała na bazie frustracji
b) posiada istotne merytoryczne mankamenty, których nie wyjaśniasz, powtarzając tylko swój manifest jak mantrę (nieustanne uniki). A zastosowanie leży i kwiczy.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
To nie jest trudne bo daję ci wszystko na tacy.
Słyszałeś kiedyś o zmianie w przyrodzie bez napięcia? Nie masz potrzeby a zmieniasz. To byłoby dziwne.

Nie umiem sam rozwiązać wszystkich problemów ale część rozwiązać potrafię.
21-09-2015 16:01 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)
>To nie jest trudne bo daję ci wszystko na tacy.
Wszystko... oprócz odpowiedzi na ważne pytania
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>To nie jest trudne bo daję ci wszystko na tacy.
>Wszystko... oprócz odpowiedzi na ważne pytania

Odpowiadam ale ty nie przyjmujesz odpowiedzi, które nie spełniają twoich oczekiwań i twierdzisz, że żadnej odpowiedzi nie było.

Napisałem, że ochrona własności zawsze powinna być jednakowa ale nie zdecydowałem jak powinna wyglądać.
Wg nie im mniej agresji w ochronie własności tym lepiej. W moim modelu osoba bez własności nie ma żadnych zobowiązań podatkowych a nawet formalnych. Robi co tylko chce, lecz nie naruszając cudzej własności. Żadnemu urzędnikowi z niczego nie potrzebuje tłumaczyć się. To wraz z pomocą państwową w razie problemów ma być na tyle atrakcyjne, że taka osoba nie będzie szukała za wszelką cenę zabezpieczenia w posiadaniu.

W moim modelu ludzie mogą być niebieskimi ptakami podążającymi za szybkim dochodem, który z uwagi na ograniczenia portfela chcąc nie chcą potrzebują od razu skonsumować. To ma być atrakcyjna perspektywa. Opodatkowani kapitaliści mają za to w pełni absorbować potencjał niebieskich ptaków zabezpieczając im zaspokojenie potrzeb.

Ludzie mają przestać bać się utracić własność bowiem bez własności ma się im żyć pewnie i łatwo. Gdyby była pewność, że zawsze znajdziesz jakąś pracę, że zawsze zdołasz opłacić czynsz, nie umierałbyś w walce o zachowanie opodatkowanej własności.

Gdyby wszyscy ludzie pracowali efektywnie, wszystkiego byłoby w bród.
22-09-2015 07:06 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>To nie jest trudne bo daję ci wszystko na tacy.
>>Wszystko... oprócz odpowiedzi na ważne pytania
>Odpowiadam ale ty nie przyjmujesz odpowiedzi, które nie spełniają twoich oczekiwań i twierdzisz, że żadnej odpowiedzi nie było.
Nadal twierdzę, że nie było odpowiedzi, były tylko zmiany tematu

Było:
Cytat:
Naturalna kolej rzeczy, kto traci zdolności i siły ten traci także przywództwo i władzę nad innymi. Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność

Czyli choroba właściciela mieszkania pozbawia go własności, ale nadal nie odpowiadasz na pytanie JAK to się ma odbywać
Ot przykład:
Rolnik jedzie do miesteczka kupić buty, nagle trrrrach, auto ląduje w przykopie a rolnik w szpitalu. Po trzech tygodniach wybudzają go ze śpiączki i... "nie jesteś już właścicielem twojego gospodarstwa" Tak działaby Twój system.

>Napisałem, że ochrona własności zawsze powinna być jednakowa ale nie zdecydowałem jak powinna wyglądać.
To jest tak pokrętna odpowiedź, że jej nie ma. Nawet nie poradzę z niej wyczytać czyją własność należy chronić. Tego, który uległ wypadkowi czy tego, który mu dom chce zająć

>Wg nie im mniej agresji w ochronie własności tym lepiej.
Oczywiście!

>W moim modelu osoba bez własności nie ma żadnych zobowiązań podatkowych a nawet formalnych. Robi co tylko chce, lecz nie naruszając cudzej własności. Żadnemu urzędnikowi z niczego nie potrzebuje tłumaczyć się. To wraz z pomocą państwową w razie problemów ma być na tyle atrakcyjne, że taka osoba nie będzie szukała za wszelką cenę zabezpieczenia w posiadaniu.
Eeeeeee?
Szczęśliwi których całym majątkiem jest goowno w duupie
Tylko... skąd Twoja frustracja? Z tego szczęścia?

>W moim modelu ludzie mogą być niebieskimi ptakami podążającymi za szybkim dochodem, który z uwagi na ograniczenia portfela chcąc nie chcą potrzebują od razu skonsumować. To ma być atrakcyjna perspektywa. Opodatkowani kapitaliści mają za to w pełni absorbować potencjał niebieskich ptaków zabezpieczając im zaspokojenie potrzeb.

Eeeeeeeeeeeeee ?
Toż przecie teraz żyjesz jak taki ptak niebieski. Nic nie masz, podatków nie płcisz, inni płacą na Twoje dzieci Kindergeld... Jakoś nie zauważyłem szczęścia

>Ludzie mają przestać bać się utracić własność bowiem bez własności ma się im żyć pewnie i łatwo.
Eeeeeeeeeeeeee ?
Mam wynajmować mieszkanie od jakiegoś cwaniaka, który podatek od własności wliczy w cenę najmu i będę szczęśiwszy niż we własnym domu
Co ty jarasz???

> Gdyby była pewność, że zawsze znajdziesz jakąś pracę, że zawsze zdołasz opłacić czynsz, nie umierałbyś w walce o zachowanie opodatkowanej własności.
CZyli wszyscy mają żyć w biedzie?

Nie umieram w walce o własność. EFEKTYWNIE na nią pracuję. Moja praca jest na tyle przydatna społeczeństwu, że nagrodziło mnie domem (teściowie pomogli)

>Gdyby wszyscy ludzie pracowali efektywnie, wszystkiego byłoby w bród.
Efektywnie pracujący rolnik pozbawiony ziemi. Wiesz... niektóre uprawy dają plon po kilkunastu latach? Ile razy w tym czasie może się zdzarzyć choroba?

Wybaczenia proszę ale wyszedłeś na takiego durnia, że zaczynasz tylko rozbawiać

Reasumując krystkonizm
Nie istnieje państwowa wlasność ziemi
Prywatna własność ziemi ma być obciążona podatkami, które są dla właściciela takim ciężarem, że woli żyć jak niebieski ptak
wniosek: wszyscy chodzą głodni, bo jagód w lesie nie wystarczy na nakarmienie całej populacji

Krystkonizm jest najbardziej kretyńskim pomysłem jaki w życiu widziałem

Może wreszcie odpowiesz na pytanie JAK ma się odbyć wysiedlenie chorego rolnika z jego domu? Kto o tym zdecyduje? Kto i dokąd wyprowadzi mu bydło z obory?
Wytłumacz to tak jak prostemu chłopu
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie bylbym sfrustrowany brakiem własności ani tym, ze muszę podporządkować się woli innego właściciela, gdybym z łatwością mógł znaleźć pracę miał zabezpieczone zaspokojenie podstawowych potrzeb.

Wysokość podatku od własności ma zostać określona demokratyczne. Ma obciążać kapitalistę ale nie tak żeby ten przestał prowadzić działalność. Podatek ma być zniechęceniem dla posiadania ale tylko dla tych, którym nie bardzo chce walczyć się o przywództwo. Za to brak podatku przy braku posiadania ma być atrakcja popychającą ludzi w to społeczne miejsce, którzy nie nadają się na właścicieli czytaj przywódców.
szarley (54913 punktów)
>Nie bylbym sfrustrowany brakiem własności ani tym, ze muszę podporządkować się woli innego właściciela, gdybym z łatwością mógł znaleźć pracę miał zabezpieczone zaspokojenie podstawowych potrzeb.

Ekonomista z uniwersyteckim wykształceniem na bezrobociu?????
Stać Cię na mieszkanie za 1000 euro miesięcznie, a narzekasz na biedę?????

>Wysokość podatku od własności ma zostać określona demokratyczne. Ma obciążać kapitalistę ale nie tak żeby ten przestał prowadzić działalność.
... a napisałeś :
Cytat:
W moim modelu ludzie mogą być niebieskimi ptakami podążającymi za szybkim dochodem, który z uwagi na ograniczenia portfela chcąc nie chcą potrzebują od razu skonsumować. To ma być atrakcyjna perspektywa

To po cholerę coś mieć skoro brak posiadania zapewnia zaspokojenie wszytskich potrzeb ???
Ty serio myślisz, że ktoś zaryzykuje obsianie morgi ziemi, skoro inni go będą utrzymywać jak nie będzie musiał tyrać w polu?

>Podatek ma być zniechęceniem dla posiadania ale tylko dla tych, którym nie bardzo chce walczyć się o przywództwo. Za to brak podatku przy braku posiadania ma być atrakcja popychającą ludzi w to społeczne miejsce, którzy nie nadają się na właścicieli czytaj przywódców.
Nie nadają się z powodu choroby.
NADAL NIE NAPISAŁEŚ JAK CHOREMU CHŁOPU BYDŁO Z OBORY WYPROWADZIĆ
Kto, jak, kto o tym decyduje?
21-09-2015 19:02 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Słyszałeś kiedyś o zmianie w przyrodzie bez napięcia?
> Nie masz potrzeby a zmieniasz. To byłoby dziwne.

Ludzie, którzy stracili na akcjach mają potrzebę rozpirzenia giełdy, lub rwą włosy.
Ludzie, którym nie udało się odczytać koniunktury rynku nieruchomości chcą zmienić zasady i ani chwili nie chcą zastanawiać się nad milionami ludzi, którzy z owej koniunktury korzystają i będą korzystać.
Czy mnie to dziwi? Nie, nie dziwi.
Ludzie, którym nie udało się poprowadzić firmy, by ta była konkurencyjna, a ich obszar i wpływy pochłonął ktoś inny, narzekają na los i szukają sobie "wrogów" dla podniesienia morale.
Czy mnie to dziwi? Wcale.
Zmiany są nieodzowne. Tylko że są zmiany filogenetyczne, wynikające z ewolucji społeczeństwa i te sztuczne, kierowane kaprysami jednostki, lub właśnie frustracją wynikającą z własnych zaniedbań, traktowania luzacko życia jak gry.
Tych ostatnich nie chcę, gdyż zazwyczaj przynoszą więcej problemów, niż pożytku.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
21-09-2015 19:19 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Czyli dowiaduję się od ciebie, ze ludzkość korzysta na cyklach koniunkturalnych? Ze wszyscy Grecy właśnie skorzystali na załamaniu gospodarczym a juz najbardziej 50% bezrobotnych w wieku, w ktorym człowiek może przenosić góry.

Kto dokladnie skorzystał na tym, ze na działce budowlanej od lat wyrastają chwasty a ja nie mogę podjąć w Polsce.żadnej pracy bo zaraz przyjdzie zajecie wynagrodzenia i poza tym, ze nie utrzymalbym się to jeszcze lecę na pysk z roboty bo po co komu człowiek z problemami kiedy na 1 stanowisko pretenduje 1000 osób?

Ty skorzystałeś?

Kiedy zamkną kolejny zakład a lokale usługowe będą świecić pustkami przekaz wszystkim szczęśliwa wiadomość, ze oto potężnie skorzystali i nie należy nic zmieniać.

To, ze paru bystrym kolesiom z międzynarodowych korporacji w czasie dekoniunktury powodzi się ogromnie, to przeciez wiem. Nie musisz mi takich oczywistości tłumaczyć.
22-09-2015 07:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Czyli dowiaduję się od ciebie, ze ludzkość korzysta na
> cyklach koniunkturalnych? Ze wszyscy Grecy właśnie
> skorzystali na załamaniu gospodarczym a juz najbardziej
> 50% bezrobotnych w wieku, w ktorym człowiek może przenosić góry.

Zależy, o jakim załamaniu mówimy.
Przecież na przecenie nieruchmości w 2008r. wielu ludzi skorzystało, gdyż wczesniej nie było ich stać na działkę czy dom. A 20-30% przeceny pozwoliło im zrealizować później marzenia. Mam w pracy wiele takich osób a to zwykli inżynierowie, nawet nie klasa średnia.

> Kto dokladnie skorzystał na tym, ze na działce budowlanej
> od lat wyrastają chwasty a ja nie mogę podjąć w Polsce

Z jakiego konkretnie powodu nie możesz tej działki sprzedać?

> jeszcze lecę na pysk z roboty bo po co komu człowiek z
> problemami kiedy na 1 stanowisko pretenduje 1000 osób?

Ciągle użalasz się nad sobą. Już powoli staje się to nudne.

>Ty skorzystałeś?

Ze spadku cen nieruchmości? Jasne. Zamierzałem ją kupić właśnie w 2008r. ale ostatecznie nie kupiłem.

> Kiedy zamkną kolejny zakład a lokale usługowe będą świecić
> pustkami

Czyli hiobowe wieści. Niestety tak się nie stanie, przynajmniej nic na to dziś nie wskazuje, chyba że w kryskoniźmie.

>To, ze paru bystrym kolesiom z międzynarodowych korporacji
> w czasie dekoniunktury powodzi się ogromnie, to przeciez wiem

Oj, coś mi się zdaje, że geniusz ekonomiczny Krystkon nie załapawszy się do tej grupy złapał doła. Windykacja zapewne miała być trampoliną do czegoś większego.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
22-09-2015 07:33 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Kto dokladnie skorzystał na tym, ze na działce budowlanej od lat wyrastają chwasty
A mnie wpominasz, że mając zadbany ogród, mam ugór po horyzont i od mojej ziemi chcesz, żebym płacił podatek! Od Twojej własności też?

Jesteś skrajnym hipokrytą

>a ja nie mogę podjąć w Polsce.żadnej pracy bo zaraz przyjdzie zajecie wynagrodzenia
Ot windykator użala się na windykację
22-09-2015 07:53 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A mnie wpominasz, że mając zadbany ogród, mam ugór po
> horyzont

Może u krystkona wykorzystana ziemia to zero zieleni, ale 1 człowiek na m2?

> od mojej ziemi chcesz, żebym płacił podatek! Od Twojej własności też?

Krystkon płacić teraz podatki (m.in. od własnej głupoty) - źle i rozbój w biały dzień.
Płacić drakońskie podatki w systemie Krystkona - dobrze.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ludzie, którzy stracili na akcjach mają potrzebę rozpirzenia giełdy, lub rwą włosy.

Sądzisz, że ci, którzy przegrali byliby gotowi zakwestionować zasady gry? Zakwestionować całą grę? Zrobić coś, ażeby gra nie toczyła się dalej?

Szczerze wątpię. Wpierw musieliby utracić pragnienie wygranej.
22-09-2015 07:24 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Sądzisz, że ci, którzy przegrali byliby gotowi zakwestionować zasady gry? Zakwestionować całą grę? Zrobić coś, ażeby gra nie toczyła się dalej?

Tak sądzę, choć oczywiście nie wszyscy. Część.

> Wpierw musieliby utracić pragnienie wygranej.

Przecież później mogliby ją realizować w inny sposób: np. nowym ładem.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>b) posiada istotne merytoryczne mankamenty, których nie wyjaśniasz, powtarzając tylko swój manifest jak mantrę (nieustanne uniki). A zastosowanie leży i kwiczy.

Z mankamentów ustaliliście jedynie sytuację, w której biednego człowieka bez dochodu, potrzeba przemocą wyprowadzić z domu, ponieważ utracił własność skutkiem niepłacenia podatków.

W ostateczności od początku postuluję zniesienie egzekucji długów, ażeby wszelkie zobowiązania były wyrażane jedynie poprzez przepływy gotówkowe.
Własność poprzez podatki ma się stać na tyle nieatrakcyjna a życie bez posiadania, bez podatków, bez jakichkolwiek formalności i łatwą do znalezienia pracą na tyle atrakcyjne, żeby nikogo nie potrzebować wyprowadzać z domu wbrew jego woli.
22-09-2015 07:06 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Z mankamentów ustaliliście jedynie sytuację, w której biednego człowieka bez dochodu, potrzeba przemocą wyprowadzić z domu, ponieważ utracił własność skutkiem niepłacenia podatków.
Skutkiem choroby!

Cytat:
Naturalna kolej rzeczy, kto traci zdolności i siły ten traci także przywództwo i władzę nad innymi. Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność


Zanim mnie przekonasz do krystkonizmu, chcę wiedzieć co się stanie jeśli to ja będę miał wypadek lub się zestarzeję. KTO mnie z tego domu wypędzi i JAK to zrobi

>Własność poprzez podatki ma się stać na tyle nieatrakcyjna a życie bez posiadania, bez podatków, bez jakichkolwiek formalności i łatwą do znalezienia pracą na tyle atrakcyjne, żeby nikogo nie potrzebować wyprowadzać z domu wbrew jego woli.

W innym miejscu napisałem:
Własność państwowa (wg Ciebie) niedozwolona)
Własność prywatna uciążliwa, każdy chce się jej pozbyć bo lepiej żyć na koszt innych

Kto będzie siał i żął?
NIKT!
Jak bez zboża i kartofli wyżywisz ludzkoiść ?
Twoja frustracja chce doprowadzić do masowego głodu.

Ośmieszasz się
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Własność poprzez podatki ma się stać na tyle nieatrakcyjna
>> a życie bez posiadania, bez podatków, bez jakichkolwiek
> formalności i łatwą do znalezienia pracą na tyle atrakcyjne,
> żeby nikogo nie potrzebować wyprowadzać z domu wbrew jego woli.
>W innym miejscu napisałem: (..) Własność prywatna uciążliwa, każdy chce się jej pozbyć bo lepiej żyć na koszt innych Kto będzie siał i żął? NIKT!

Jak dla mnie, to niuans leży nieco gdzie indziej. Nie wiem, czy miałeś te same odczucia w Rosji, co ja, Rosjanie czują się panami stepów, tajg, jezior i innych akwenów wodnych (w tym Delty Wołgi w której złowiłem niezłe szczupaki) w pewien piękny sposób. Każdy czuł się tej wielkiej przyrody częścią i zarazem panem, ale nikt jej dla siebie nie zagarniał, bo była po prostu zbyt duża i obfita.
Słyszałem od Władimira (kolegi z pracy w Gazpromie) piękny opis "duszy rosyjskiej". Przyznam, że mnie ujął (niestety nie potrafię precyzyjnie odtworzyć).
Myślę, że taką poetycką wersję życia postuluje właśnie Krystkom, ma to być ucieczką od jego dzisiejszych trosk. Ludzkość żyła tak przecież dziesiątki tysięcy lat temu. Gdzieś nam do tego w duszy tęskno, oczywiście w nostalgii widzimy same pozytywy, żadnych wad.
Pozdrawiam serdecznie!

PS ś.p. Andrzej Lepper kiedyś wyznał, że onegdaj kobiety w małych społecznościach plemion i wiosek były wspólne, miał to być argument na usprawiedliwienie jego seksualnego wykorzystania Anety Krawczyk - podwładnej.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Za każdym razem kiedy należałoby poruszyć istotę własności, istotę pieniądz, podatków pośrednich,przymusow czy tajemnic ty uciekasz w takie opisy społeczny psychologa.

Widzę, ze nie tylko mnie rozpracowałeś w 5 minut ale wszystkich.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Za każdym razem kiedy należałoby poruszyć istotę
> własności, istotę pieniądz, podatków pośrednich,
> przymusow czy tajemnic

Po pierwsze to również poruszamy.
Po drugie uważam, że wątki osobistych motywacji są nieraz ważniejsze, niż sama radosna twórczość.

> ty uciekasz

Napisz, na które Twoje pytania nie odpowiedziałem.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
22-09-2015 10:22 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Dlaczego, biorąc pod uwagę dobro wspólne, państwo karze za wyrażenie prawdy? Chodzi o zdradę tajemnic.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dlaczego, biorąc pod uwagę dobro wspólne, państwo karze
> za wyrażenie prawdy? Chodzi o zdradę tajemnic.

Jakich konkretnie?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Choćby tajemnic twojej firmy?
22-09-2015 10:59 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Choćby tajemnic twojej firmy?

Twoja sugestia nie jest prawdziwa. W prawie są dokładnie opisane rodzaje informacji, które w celu zachowania bezpieczeństwa państwowego firma ma udzielać jej urzędnikom.
Co klika miesięcy urzędnicy państwowi przychodzą do mojej firmy, a delegowani pracownicy udostępniają jej m.in. księgi i inne dokumenty poświadczające o dokonaniu danych transakcji, wyjechaniu pracowników na delegacje itp.

Oczywiście urzędnik państwowy również ma obowiązek dochowania tajemnicy i to jest zapisane w prawie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ale co ty mi tu opisujesz? Ja pytam dlaczego państwo ukarze cię jeśli teraz na tym forum zdradzisz tajemnice twojej firmy? Po co państwo cię ukarze?
22-09-2015 11:30 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
No to pytaj precyzyjniej.
Państwo dba w ten sposób o interesy pracodawców, którzy zatrudniają jego obywateli.
Pracownicy, którzy nie rozumieją etyki (wcześniej godząc się na zachowanie tajemnicy) i narażają swoją firmę na straty powinni podlegać konsekwencjom.
No i?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
22-09-2015 13:24 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Co to za etyka? Czyja to moralność bo na pewno nie moja. Załóżmy, ze teraz tu publikujesz w pdf wszystkie super tajne kontrakty twojej firmy i co? Uczyniłbyś tym samym wspólnocie zło, iż trzeba byloby umieścić cię w metalowej klatce, żebyś więcej swoich niegodziwości czynić nie mógł?

Ochrona tajemnic poprzez karanie ich zdrajców nie ma żadnego ugruntowania w dobrze wspólnym wszystkich. To jest zasada ugruntowana w dobrze jednego kosztem drugiego.
22-09-2015 13:29 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Co to za etyka? Czyja to moralność bo na pewno nie moja.
Mam wrażenie, że Ty żadnej etyki nie znasz

>Załóżmy, ze teraz tu publikujesz w pdf wszystkie super tajne kontrakty twojej firmy i co? Uczyniłbyś tym samym wspólnocie zło
Tak. Praca wielu ludzi zostałaby zmarnowana i oddana w ręce cwaniaka

> iż trzeba byloby umieścić cię w metalowej klatce
Kolejny minus za fantazjowanie

>Ochrona tajemnic poprzez karanie ich zdrajców nie ma żadnego ugruntowania w dobrze wspólnym wszystkich. To jest zasada ugruntowana w dobrze jednego kosztem drugiego.

Odpowiedz na pytania zamiast rozwadniać temat
22-09-2015 13:32 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Dajesz mi minusy bo nie chcesz żeby cokolwiek zmienilo się. Ludzie znaleźliby przez to pracę i nikt nie chciałby ci sprzątać domu za psi grosz.
22-09-2015 13:44 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Dajesz mi minusy bo nie chcesz żeby cokolwiek zmienilo się. Ludzie znaleźliby przez to pracę i nikt nie chciałby ci sprzątać domu za psi grosz.

Nikt mi domu nie sprząta
Kolejna Twoja fantazja zamiast odpowiedzi na poważne pytania

W Twoim systemie ludie znaleźiby nie pracę, ale głód
22-09-2015 22:05 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Co to za etyka? Czyja to moralność bo na pewno nie moja

Szczerze mówiąc na tyle Cię poznałem, że mnie to już nie dziwi.

> Załóżmy, ze teraz tu publikujesz w pdf wszystkie super tajne
> kontrakty twojej firmy i co?

Firma traci kontrakty, prezes jest wq.. wkurzony, a ja w najlepszym razie wylatuję z roboty z wilczym biletem i może jadę do Niemiec prosić o jakąś robotę fizyczną.

> Uczyniłbyś tym samym wspólnocie zło, iż trzeba byloby umieścić
> cię w metalowej klatce, żebyś więcej swoich niegodziwości czynić nie mógł?

A Ty co, z księżyca się urwał?

> Ochrona tajemnic poprzez karanie ich zdrajców nie ma żadnego
> ugruntowania w dobrze wspólnym wszystkich

Dlatego, że? Zdradzisz nam powody swojego zdania, czy mamy to przyjąć na wiarę?

> To jest zasada ugruntowana w dobrze jednego kosztem drugiego

Hm.. pomyślmy: wspólne kobiety, wspólna tundra, rzeki i cała Syberia? Dzielisz poglądy ze ś.p. Andrzejem Lepperem i Stanisławem Łyżwińskim - nie powiem, całkiem doborowe towarzystwo.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Czemu mają służyć twoje wulgarne porównania? Dobrej zabawie? Mam nadzieję, że inni potrafią wyciągnąć odpowiednie wnioski z budowania takich porównań.
23-09-2015 07:34 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Czemu mają służyć twoje wulgarne porównania? Dobrej zabawie?

Gdy ktoś nie łapie intencji zwykłą argumentacją ma się jeszcze ostatnią nadzieję, że drastyczne porównania oparte na tym samym mechaniźmie trafią.
Później i ona gaśnie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Och jakiś ty dobry Jacku. Pobłądzone myśli innych calkiem darmo na twój tok myślenia wprowadzasz. A co ma być rezultatem? Zgodność z tobą czy posłuszeństwo?
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> co ma być rezultatem? Zgodność z tobą czy posłuszeństwo?

Drogi kolego krystkonie: racjonalizm, zawsze racjonalizm.
A może i.. odrobina więcej empatii i człowieczeństwa?
Na razie wciąż kopiesz się z koniem, czynisz wyrzuty i szukasz wrogów unikając tym samym podjęcia odpowiedzialnosci za swoje wybory, jak robi dorosły człowiek.

Jednak bądź niezgodny i nieposłuszy. Skoro taka Twoja wola, to ok.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ale co ty wyrażasz?
Zgodzić się ze współczesnymi zasadami to racjonalizm i dojrzałość, kwestionować je to irracjonalizm, niedojrzałość, głupota i zło? O matko!
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Nie o to chodzi, całkowite niezrozumienie o czym piszę. Biorąc w 2008r. kredyt godziłeś sie na współczesne zasady, czy je kwestionowałeś?
Teraz możesz sobie teoretycznie kwestionować wszystko. Ale wtedy?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Człowiek rodzi się z prawami i zobowiązaniami. Może je przyjąć może je odrzucić. Po prostu kierowaly mną inne motywy, zmierzałem w innym kierunku niż teraz.

Jeśli zastanawiasz się kiedy można zakwestionować zasady społeczne to ja ci podpowiem. Zawsze kiedy uznasz je za złe.
23-09-2015 12:40 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Człowiek rodzi się z prawami i zobowiązaniami. Może je
> przyjąć może je odrzucić

Zgadzam się.

> Jeśli zastanawiasz się kiedy można zakwestionować zasady
> społeczne to ja ci podpowiem. Zawsze kiedy uznasz je za złe.

Znów ucieczka od pytania.
Biorąc w 2008r. kredyt godziłeś sie na współczesne zasady, czy je kwestionowałeś?
Wtedy?

> Po prostu kierowaly mną inne motywy, zmierzałem w innym kierunku niż teraz.

Domyślam się. Cieszysz się, że ceny po 2008r. zniżkowały a frank zwyżkował i w konsekwencji ze swojej frustracji mogłeś wymyślić krystkonizm (nowy ład ekonomiczny), czy też raczej nie cieszysz? Może zamieniłbyś to na dostanie życie? (bo przecież koniunktura statystycznie mogła być w 2008r. odwrotna i tak czasem w historii ludzkości bywa).

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
23-09-2015 12:53 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Człowiek rodzi się z prawami i zobowiązaniami. Może je przyjąć może je odrzucić

Jeszcze jedno. Istnieje poważna różnica motywacji i jakości ocen w chwili, gdy z danych zasad korzystamy, a kiedy kwestionujemy je nie korzystając (nasze kwestionowanie nie ma na nic realnego wpływu).

To zupełnie zmienia percepcję i decyzyjność.

Jako ciekawostkę powiem, że powyższy dylemat bywa kreatorem 90% przypadków hipokryzji:
gosciu swobodnie wypowiada się w kwestiach na które nie ma obecnie realnego wpływu (jego los jest przesądzony) a co innego by robił, gdyby decyzja miała na niego wpływ (zwłaszcza, gdyby spodziewał się pozytywów).

Zaryzykuję zdanie, że zmieniłeś swój ekonomiczny swiatopogląd nie przypadkiem. To krach 2008r. jest matką i ojcem Twoich poglądów, nie Ty. Taka trochę pacynka na sznurkach losu.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jestem przerażony wioskami jakie budujesz. Ze 100x wyrazilem już, ze proponuję zmiany bo jest mi źle i gdyby bylo mi dobrze nic nie chciałbym zmienić. A ty odkrywasz poprzez 100 postów.

Nie jestem żadnym Jezusem czy Lepperem, żeby robić to dla ludzkości czy z myślą o innych. To jest czysty egoizm, którego konsekwencje mogą być jednak korzystne tez dla innych.
23-09-2015 13:35 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To jest czysty egoizm,

Kiedyś było Ci dobrze i nie chciałeś nic zmienić, dziś po załamaniu rynku chcesz?
Hm.. powiedz, zamieniłbyś swoją obecną wiedzę (teorię) na dobrostan na który wtedy liczyłeś, czy nie?

> którego konsekwencje mogą być
> jednak korzystne tez dla innych.

A coś jeszcze na to wskazuje oprócz Twoich dobrych chęci i mętnych argumentów?
Ci "inni" walą do Twoich pomysłów drzwiami i oknami.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
23-09-2015 13:44 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
... i chcesz do tego przekonywać innych?

Metoda ignorowania pytań jest zaiste doskonała!
23-09-2015 13:51 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>... i chcesz do tego przekonywać innych?

Pewnie. Ci "inni" jeszcze nie walą do jego pomysłów drzwiami i oknami. Ale będą

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
23-09-2015 13:57 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
23-09-2015 15:22 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

"To wasza wina, że mój pomysł nie wydaje się wam genialny.
To wasza wina, że w 2008r. stała mi się krzywda.
To wasza bardzo wielka wina".

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
23-09-2015 15:56 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacku może w 15% tej rozmowy rozważasz moje idee. W pozostałych 85% szukasz kolejnych sposobów na podważenie mojej wiarygodności. Czy to tez moja wina?

Dobre i 15%
Jacek Głodzik (35558 punktów)
O dziwo tu się zgadzam. Powiem tak: Twoje motywacje i sytuacja są w tej dyskusji dominujące mimo woli. Ja jednak na to wpływu nie mam. Nawet chciałbym, żeby nie było żadnych zakłóceń, ale jest inaczej i ignorować tych sygnałów nie sposób.
Swoją drogą u Ciebie działa to dokładnie odwrotnie: wydaje mi się, że najchętniej to byś zapomniał o 2008r. czyli powodzie, dla którego jedziesz z koksem w tym Berlinie i dla którego wymyśliłeś krystkonizm (coś mi się zdaje, że wcale nie dla dobra ekonomicznego krystkona, tylko by się nie zmierzyć z częścią swojej biografii w pełnym świetle konsekwencji i by nie wyciągnąć realnych wniosków)

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Muszę spać więc naprawdę krótko postaram się być racjonalny w twoim pojęciu racjonalizmu.

Nie wierzę, żeby którykolwiek z moich postulatów zaskoczył w ciągu najbliższych 5 lat. W tej chwili takich zmian większość ludzi po prostu nie chce. Być może potrzeby zmian w takim kierunku pojawią się za kilka lat. Na to liczę.

Ja i tak nie mam wyjścia innego, jak wyjść z czarnej dupy wg obecnych zasad. Z 4 dzieci i robotą, która odbiera wszelkie możliwości rozwoju i kształcenia się oraz długami jako osoba fizyczna, które za chwilę, przy postępującej cyfryzacji rozciągną się na Niemcy, to będzie niewyobrażalnie trudne ale nie ma dla tego żadnej alternatywy. Albo wyjdę z tego wg obecnych zasad albo zwyczajnie zdechnę.

Plan jest następujący. Wyjść z biedy, spłacić długi, osiągnąć jakiś mały sukces, prowadzić się w sposób nieskazitelny, zachować poglądy, zbudować małą wiarygodność, nieustannie walczyć o zmianę aż do skutku. To jest taka krótka 10-latka.

Ty już przewidziałeś, że cokolwiek mi się poprawi, zapomnę o postulatach. Od 2 lat walczę od uznanie ich słuszności, widać muszę powalczyć jeszcze 10. Nie wiem czy wystarczy mi siły ale i tak nie potrafiłbym inaczej.

Nie chcę współczesnych zasad. Nie chcę ich. Wiem, że tobie odpowiadają ale mi nie.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ty już przewidziałeś, że cokolwiek mi się poprawi, zapomnę o postulatach

Nie tyle przewidziałem, ale wydaje mi się, że tak będzie.
Przyszłości pokarze, co i jak.

> Od 2 lat walczę od uznanie ich słuszności, widać muszę powalczyć
> jeszcze 10. Nie wiem czy wystarczy mi siły ale i tak nie potrafiłbym inaczej.

Życzę dużo siły, z pewnością Ci się przyda. Dobrze by było również znaleźć sobie jakieś odnawialne źródło energii:. np. życzliwego człowieka - przyjaciela, lub przyjaciółkę. Najlepiej kilkoro.

>Nie chcę współczesnych zasad. Nie chcę ich. Wiem, że tobie odpowiadają ale mi nie.

Wiesz, nie dziwi mnie to. W 90% przypadków, gdy nam się nie powodzi szukamy przyczyn danego stanu rzeczy w zewnętrznych zasadach, a nie w sobie. Pojawia się krytyka, odrzucenie, poczucie krzywdy, "przemielenia" itp. Typowe.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> zachować poglądy, zbudować małą wiarygodność, nieustannie
> walczyć o zmianę aż do skutku. To jest taka krótka 10-latka.

Masz już jakieś plany, co będziesz robił potem? Tzn. czym się zajmiesz.


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
23-09-2015 14:07 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ze 100x wyrazilem już, ze proponuję zmiany bo jest mi źle
> i gdyby bylo mi dobrze nic nie chciałbym zmienić. A ty
> odkrywasz poprzez 100 postów.

Swoją droga w Twoim interesie jest liczyć, by wszystko dupnęło. W Twoim interesie jest liczyć, by większości było źle.
Co zrobisz, jeśli liczba osób, którym jest źle i tych, którym jest dobrze utrzyma się na dzisiejszym poziomie? Jeśli żaden polityk, czy ekonomista się nie podłoży?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
23-09-2015 15:17 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie jestem żadnym Jezusem czy Lepperem, żeby robić to
> dla ludzkości czy z myślą o innych. To jest czysty egoizm,
> którego konsekwencje mogą być jednak korzystne tez dla innych.

Wybacz teraz poufałość, ale jak dla mnie "konsekwencje egoizmu" to tutaj nazywając rzeczy po imieniu typowe płakanie po wylanym mleku, w najlepszym wypadku ocieranie sobie łez.
Działalność, która powtarza się w tysiącach i milionach wariantów u większości osób, które coś tam zawaliły w życiu.
Zamiast odhaczyć grubą kreską i czegoś się nauczyć, zagryźć zęby i naprawić w pokorze swoje fopa, mając przy tym dziarską minę - snują fantazje o nowym "lepszym" systemie, a obecny negują, bo zrobił im "ziazi".
Jak dla mnie, jeszcze nie pogodziłeś się z porażką, którą sam sobie zgotowałeś.
Twój system już omówiliśmy (szarley dużo dłużej, niż ja).
Pytania pozostające bez Twojej odpowiedzi świadczą aż nadto o jego sprawności.
Zmierzając powoli do końca naszej rozmowy - wiedz, że bardzo się starałem pojąć niepojęte, ale mnie to co przedstawiłeś jakoś nie przekonuje.
Życzę dużo dobrego!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
22-09-2015 11:07 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Choćby tajemnic twojej firmy?

Proste odpowiedzi.
Startuję w przetargu. Jeśli będziesz miał dostęp do wszystkich tajemnic, wystąpisz z ceną o grosz niższą
Mam w przygotowaniu rozwiązanie techniczne kwalifikujące się do ochrony patentowe i je testuję. Jeśli nie będzie objęte tajemnicą, ktoś je po prostu ukradnie marnując miesiące mojej pracy
Wystarczy?

Teraz Twoja kolej odpowiedzieć na moje pytania

Jak rolnikowi, który wskutek choroby stracił prawo do własności wyprowadzić bydło z obory.
Kto ma robić? Gdzie je zaprowadzić? Kto podejmuje decyzję o wyprowadzeniu stada?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
No i wystąpię z ceną o 1gr niższą i co? Juz wydarzyło się zło?
22-09-2015 11:45 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>No i wystąpię z ceną o 1gr niższą i co? Juz wydarzyło się zło?

1 Czy to uczciwe?
2 Wystąpisz, ale przegrasz, bo znając Twoją cenę zaproponuję dwa grosze mniej

Znów rozwadniasz temat unikając odpowiedzi
NADAL NIE NAPISAŁEŚ JAK CHOREMU CHŁOPU BYDŁO Z OBORY WYPROWADZIĆ
Kto, jak, kto o tym decyduje?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
A Jacek mówił, ze to pojmuję życie jako grę. Kłamał.
22-09-2015 13:47 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Znów rozwadniasz temat unikając odpowiedzi
NADAL NIE NAPISAŁEŚ JAK CHOREMU CHŁOPU BYDŁO Z OBORY WYPROWADZIĆ
Kto, jak, kto o tym decyduje?
22-09-2015 22:19 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A Jacek mówił, ze to pojmuję życie jako grę. Kłamał.

Cytat:

Krystkon o rodzicach dzieci:
- A kiedy ci jednak urodzą je to wielki wyrzut sumienia.
Jacek:
- A na czyje ryzyko Ci młodzi ludzie to robią?
Krystkon:
- Ach to ryzyko. No w końcu życie to gra.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,675554#w676326
Zdecyduj w końcu czy życie to gra, czy jednak nie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ach Jacku czy nie widzisz, że wypowiadane przeze mnie zdanie o tym, ze życie to gra, jest zarzutem pod adresem akceptacji istnienia ryzyka i znaczy, ze życia w żadnym razie nie wolno jako gry traktować i istnienia ryzyka akceptować?

To nie jest twierdzenie, to zarzut dla twojej pochwały ryzyka.
23-09-2015 07:30 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>To nie jest twierdzenie, to zarzut dla twojej pochwały ryzyka.

Skoro tak, gdzie ta niby moja pochwała w pytaniu "A na czyje ryzyko Ci młodzi ludzie to robią?". Każdy ma prawo robić błędy, nawet fantazjować, ale Ty z fantazjowania zrobiłeś zasadę.
Chwalić ryzyko to tak, jakby chwalić zaspanie przy porannym wstawaniu, zmęczenie po pracy tudzież zieleń roślin. One po prostu są - z natury rzeczy neutralne.

Czy to nie jest tak, że krystkon przed 2008r. miał ryzyko w d..alekim poważaniu? Nie wiedział o jego istnieniu, jak i o wielu innych sprawach dotąd nie wie np. konieczności dochowania tajemnic?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Klamiesz zarówno w kwestii neutralności ryzyka jak i konieczności dochowania tajemnic. Ryzyko jest wytworem świadomego wyboru paru dominujących cwaniaków, którzy jak i ty wtłaczają pozostałym, że to niezależne i nieuniknione.
Same kłamstwa.
23-09-2015 09:31 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Same kłamstwa.

Uzasadnij, że ryzyko w 2008r. było do uniknięcia i że było od kogoś zależne. Z góry uprzedzam, że nie chcę czytać Twoich czczych fantazji i dywagacji, od razu je sobie daruj. Tylko fakty i ich racjonalne konsekwencje.
Odpowiedz na moje kluczowe pytania, nalegam:
1. Gdzie tkwi moja domniemana pochwała ryzyka?
2. Jaka siła sprawi, że nowy właściciel może dysponować swoją nową własnością bez uciążliwego lokatora? Jak to się w Twoim systemie załatwia? Chory wstaje z łóżka i odchodzi w siną dal po szepcie nowego właściciela "nie chcę Cię tu", czy odbywa się jakoś inaczej? A co, gdy nie chce wstać i opuścić samowolnie tych ścian, które sam wybudował, ziemi którą uprawiał w jego rodzinie dziad i pradziad?
3. Kto ma rozstrzygać w przypadkach Twoich złotych zasad o "utrzymywaniu umowy do momentu kiedy strony tego chcą", gdy jedna strona jeszcze chce, a druga już nie chce?
4. Gdyby przeciąganie się powyższego sporu spowodowało dalsze straty, kto egzekwuje wyrok i w jaki sposób?
5. Jak definiuje się i nalicza procent od niezapłaconej, lub niedostarczonej w terminie należności? Kto to robi?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Dlaczego istnieją podatki, wspólny budżet, własność państwowa, w świecie, w którym najwyższą wartością jest własność prywatna?
22-09-2015 11:09 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Dlaczego istnieją podatki, wspólny budżet, własność państwowa,

Po to, aby społeczeństwo miało środki na realizację wspólnych celów: budowę dróg, szkół, szpitali, tworzenie prawa, pracę policji, straży pożarnej, opiekę nad niepełnosprawnymi i starymi ludźmi, ochronę zabytków itd

>w świecie, w którym najwyższą wartością jest własność prywatna?
A to już sobie dośpiewałeś, tak będzie jedynie w Twoim systemie.
22-09-2015 11:45 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ale ze co? Potrzebujesz zmusić mnie do łożenia na mój własny cel? Mój osobisty. A kiedy nie zechcę nazwiesz mnie kundlem i złodziejem?
22-09-2015 11:47 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Ale ze co? Potrzebujesz zmusić mnie do łożenia na mój własny cel? Mój osobisty. A kiedy nie zechcę nazwiesz mnie kundlem i złodziejem?

Budowa dróg i ochrona zabytków to wspólne cele

Może zamiast egzaltacji odpowiedz na pytania
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Gdyby cel byl wspólny to nikogo nie potrzebowałbyś zmuszac ale ze cele wspólne nie są a narzucone przez dominujących cwaniaków potrzeba ludzi zmusić do ich realizacji.
22-09-2015 13:45 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Znów rozwadniasz temat zamiast odpowiedzieć

Jak rolnikowi, który wskutek choroby stracił prawo do własności wyprowadzić bydło z obory.
Kto ma robić? Gdzie je zaprowadzić? Kto podejmuje decyzję o wyprowadzeniu stada?
22-09-2015 22:29 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Gdyby cel byl wspólny to nikogo nie potrzebowałbyś
> zmuszac ale ze cele wspólne nie są a narzucone przez
> dominujących cwaniaków potrzeba ludzi zmusić do ich realizacji.

Nie obraź się, ale zaczyna przez Ciebie przemawiać cynizm. To niedobrze.
Przypomnę dla porządku, że tych "dominujących cwaniaków" wybieramy w wyborach powszechnych. Moja gmina wybudowała parenaście lat temu sporą, nowoczesną szkołę. Moje Sołectwo najpierw wylobbowało, a później wybudowało 2 lata temu asfaltową drogę do tej szkoły (około 2 km). Kto do tego zmuszał i kogo?
Moje Sołectwo 3 lata temu ogłosiło ankietę składającą się z około 200 pytań, po zamknięciu której wiedziało, na co wydawać pieniądze z podatków. Z kilku efektów pracy korzystam.
Kto do tego zmuszał i kogo?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
22-09-2015 23:16 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Osobom, które nie odprowadzają podatków pośrednich w przypadku wymienienia się czymś z innymi osobami, grozi realnie wjazd uzbrojonych żołnierzy do domu.
Tak wyglądają podstawy realizacji wspólnych celów.
23-09-2015 06:40 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Osobom, które nie odprowadzają podatków pośrednich w przypadku wymienienia się czymś z innymi osobami, grozi realnie wjazd uzbrojonych żołnierzy do domu.

Kolejny minus za fantazjowanie
Nie znam kraju, w którym wojsko egzekwuje VAT, a Ty na pewno nie widziałeś tego ani w Lądku ani w Berlinie

>Tak wyglądają podstawy realizacji wspólnych celów.
A jak wyglądają w krystkonizmie?

Krystkon:
Cytat:
Naturalna kolej rzeczy, kto traci zdolności i siły ten traci także przywództwo i władzę nad innymi. Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność


Cytat:
Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych


Wg Ciebie wojsko egzekwuje dziś VAT
Skoro tak chętnie szafujesz takim obrazem, to może wreszcie odpowiesz na pytanie JAK ma się odbyć w Twoim systemie wysiedlenie chorego rolnika z jego domu? Kto o tym zdecyduje? Kto i dokąd wyprowadzi mu bydło z obory?
23-09-2015 07:52 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Osobom, które nie odprowadzają podatków pośrednich
> w przypadku wymienienia się czymś z innymi osobami, grozi
> realnie wjazd uzbrojonych żołnierzy do domu.

I znów ucieczka od pytań.
Moja gmina wybudowała parenaście lat temu sporą, nowoczesną szkołę. Moje Sołectwo najpierw wylobbowało, a później wybudowało 2 lata temu asfaltową drogę do tej szkoły (około 2 km). Kto do tego zmuszał i kogo?
Moje Sołectwo 3 lata temu ogłosiło ankietę składającą się z około 200 pytań, po zamknięciu której (odpowiedziało około 75% uprawnionych) wiedziało, na co wydawać pieniądze z podatków. Z kilku efektów pracy korzystam.
Kto do tego zmuszał i kogo?

>Tak wyglądają podstawy realizacji wspólnych celów.

Zdecydowana większosć obywateli - myślę, że jakieś 90% - nie czuje żadnej wspólnoty z ludźmi migającymi się od płacenia podatków, czynszów, którym nie zalezy na współdecydowaniu o inwestycjach w infrastrukturę okolicy itd.

Jedno to nie móc płacić.
Ale jeśli delikwent nie płaci intencjonalnie, aby np. szybciej spłacić swój dług na który w pocie czoła zapracował wcześniejszą złą oceną ryzyka - moim zdaniem nie powinien z tych dóbr korzystać.
Pod znakiem zapytania staje leczenie się jego dzieci w państwowej służbie zdrowia, uczenie się w państwowym szkolnictwie, on sam nie powinien jeździć po państwowych drogach itd. Uważam, że w tej kwestii powinien być utrzymany przymus.
Policja łapie takiego gościa na autostradzie. Czyta PESEL, widzi że nie zapłacił w tym roku ani grosza podatku i program podlicza mu średnią z wszystkich lat w których mógł pracować. Jak wychodzi mizeria - wlepia mandat i kieruje na poboczną, połataną drogę.
Rozumiem, że będąc w tych 10% się nie zgadzasz, ale z podatkami taka wola większości której zależy na dobrostanie, cóż poradzić.
Inaczej mielibyśmy w Polsce zasady meksykańskie, dla porządku przypomnę: w mieście Meksyk poza ścisłym centrum ludzie spontanicznie malują na drodze pasy, łatają dziury, budują budynki bez pozwoleń i bez wpasowywania się w architektoniczne plany.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Rozumiem, że będąc w tych 10% się nie zgadzasz, ale z podatkami taka wola większości której zależy na dobrostanie, cóż poradzić.

Solorz-Żak sam może zdecydować jakich dróg potrzebuje, jakich szkół, jakich parków. Nie potrzebuje do tego urzędnika, który zdecyduje za niego. On nie potrzebuje podatków.

Podatków potrzebuje styrany Kowalski, żeby to jemu zbudować drogę, jemu zbudować szkołę, park, bo on sam nie miałby za co tego zorganizować.

Bo podatki służą wyłącznie rozpraszaniu kapitału, żeby wola biedaków w społeczeństwie także cokolwiek liczyła się, a zaspokojone podstawowe potrzeby nie przekształciły się w gwałt.

Zróbmy taki uproszczony model. Mamy następującą wycenę wzajemnych świadczeń 10:1. Jedna z wymieniających świadczenia osób w godzinę zarabia tyle co druga przez 10 godzin. Przyjmijmy, że nie ma podatków a osoby pracują tyle samo godzin każdego dnia. Jaka będzie sytuacja pomiędzy tymi osobami po roku takiej wymiany handlowej?

Podpowiem, jedna osoba będzie miała wszystko, druga nic, jedna osoba będzie miała oszczędności, druga będzie tonęła w długach a różnice kapitałowe doprowadzą do tego, że pierwotna wycena 10:1 przekształci się w wycenę 100:1.

Przecież to nawet dziecko w przedszkolu powinno rozumieć, że system nierównych dochodów, na skutek różnic kapitałowych (koncentracji kapitału) musi zawalić się. Dodruk pieniądza i podatki skutecznie rozpraszają kapitał ale po przekroczeniu pewnej granicy koncentracji kapitału nawet to już nie pomoże.

Nadmierna koncentracja kapitału to nieuchronnie wykluczenia i bezrobocie.
Chcesz się wyceniać 10x drożej od innych to pracuj 10x mniej, bo jeśli będziesz pracował dokładnie tyle samo co ten, który wyceniony jest na 1/10 twoich świadczeń to system wymiany handlowej musi się zawalić i nie ma od tego ucieczki.

Spójność systemu w warunkach istnienia różnej wyceny świadczeń zapewnić może jedynie opodatkowanie kapitału, które będzie rozpraszać nadmiernie koncentrujący się kapitał.

W warunkach nadmiernie skoncentrowanego kapitału nie stworzysz stanowisk pracy ani nie zaspokoisz podstawowych potrzeb biedoty inaczej niż poprzez zabranie bogatym i oddanie biednym. To jest jedyna możliwość. Zgodna zresztą z moimi postulatami.

Nadmiernie skoncentrowany kapitał to społeczne zło, bo to z automatu równa się potężnym napięciom społecznym.
24-09-2015 06:58 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Solorz-Żak sam może zdecydować jakich dróg potrzebuje, jakich szkół, jakich parków. Nie potrzebuje do tego urzędnika, który zdecyduje za niego. On nie potrzebuje podatków.
W krystkonizmie właściciel jamalskiego gazociągu też nie będzie potrzebował podatków, policzy Ci 50 Euro za kubik gazu i wybuduje sobie swoje lotniska. Będzie płacił podatek jedynie od wartości, którą inni wycenią śmiesznie nisko, bo nikt nie będzie miał nawet 10-tej części jego majątku, żeby zaproponować cenę rury.

>Podatków potrzebuje styrany Kowalski, żeby to jemu zbudować drogę, jemu zbudować szkołę, park, bo on sam nie miałby za co tego zorganizować.
W kryskonizmie sterany Kowalski na emeryturze straci dom

>Bo podatki służą wyłącznie rozpraszaniu kapitału, żeby wola biedaków w społeczeństwie także cokolwiek liczyła się, a zaspokojone podstawowe potrzeby nie przekształciły się w gwałt.

Kolejny dogmat imć Krystkona, mantra podawana do ślepego wierzenia
Jakiś dowód na to?

>Zróbmy taki uproszczony model. Mamy następującą wycenę wzajemnych świadczeń 10:1. Jedna z wymieniających świadczenia osób w godzinę zarabia tyle co druga przez 10 godzin. Przyjmijmy, że nie ma podatków a osoby pracują tyle samo godzin każdego dnia. Jaka będzie sytuacja pomiędzy tymi osobami po roku takiej wymiany handlowej?
>Podpowiem, jedna osoba będzie miała wszystko, druga nic, jedna osoba będzie miała oszczędności, druga będzie tonęła w długach a różnice kapitałowe doprowadzą do tego, że pierwotna wycena 10:1 przekształci się w wycenę 100:1.
Tak.
W kryskonizmie będzie 100 000 : 1
Przecież Ty nie protestujesz przeciwko rozwarstwieniu społecznemu.
Przykład gazociągu jest dowodem

>Przecież to nawet dziecko w przedszkolu powinno rozumieć, że system nierównych dochodów, na skutek różnic kapitałowych (koncentracji kapitału) musi zawalić się.
W którym miejscy protestujesz przeciwko nierównym dochodom?
Jesteś ZA, więc po co to dziś krytykujesz?
W którym miejscu protestujesz przeciwko koncentracji kapitału?
Jesteś ZA, więc po co to dziś krytykujesz?

>Nadmierna koncentracja kapitału to nieuchronnie wykluczenia i bezrobocie.
Tak.
Dlatego jestem tak bardzo przeciwny Twoim koncepcjom , które doprowadzą do maksymalnej koncentracji kapitału, pozbawienia biednych ludzi skromnych majątków, zaniku inwestycji i w konsekwencji do wykluczenia i bezrobocia
W Twoim świecie nikt ie obsieje nawet skrawka pola, bo będzie wolał nie mieć ziemi i będzie głód.

>Spójność systemu w warunkach istnienia różnej wyceny świadczeń zapewnić może jedynie opodatkowanie kapitału, które będzie rozpraszać nadmiernie koncentrujący się kapitał.
Dogmat, którego nigdy nie udowodniłeś, choćby przez to, że nigdy nie odpowiedziałeś na pytanie jak mają być dzielone podatki
"w demokracji bezpośredniej" - to nie jest żadna odpowiedź bo wielekroć pytany nie podałeś przykładu pytania pod referendum.

>W warunkach nadmiernie skoncentrowanego kapitału nie stworzysz stanowisk pracy ani nie zaspokoisz podstawowych potrzeb biedoty inaczej niż poprzez zabranie bogatym i oddanie biednym. To jest jedyna możliwość. Zgodna zresztą z moimi postulatami.
Niezgodna z Twoimi postulatami
Ty chcesz zabrać biednym i dać cwaniakom
Całkowicie sprzeczna np z postulatem jednopersonalnej włsności gazociągu

>Nadmiernie skoncentrowany kapitał to społeczne zło, bo to z automatu równa się potężnym napięciom społecznym.
Tak. Dlatego jestem przeciwny krystkonizmowi

Wracam do pytania
Przykład chorego rolnika czy listonosza, to nie są przykłady z kosmosu
Kto ma decydować o utracie własności?
Jak ma się to odbywać?
Kto choremu rolnikowi wyprowadzi bydło z obory?
24-09-2015 07:42 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Rozumiem, że będąc w tych 10% się nie zgadzasz, ale
>> z podatkami taka wola większości której zależy na
>> dobrostanie, cóż poradzić.
> Solorz-Żak sam może zdecydować jakich dróg potrzebuje,
> jakich szkół, jakich parków. Nie potrzebuje do tego urzędnika,
> który zdecyduje za niego. On nie potrzebuje podatków.

Częściowo się zgadzam.
Moje uwagi:
1. Ilu jest takich ludzi, jak Solorz-Żak?
2. Napisałeś "może zdecydować jakich dróg potrzebuje". To są u nas inne drogi międzywojewódzkie i krajowe, niż państwowe?
3. Napisałeś "on nie potrzebuje podatków". Ale państwo ma nad nim władzę i podatki narzuca. Inaczej byłoby niesprawiedliwie, bo on z osiągnięć państwa przecież kiedyś też korzystał.

> Podatków potrzebuje styrany Kowalski, żeby to jemu
> zbudować drogę, jemu zbudować szkołę, park, bo on sam
> nie miałby za co tego zorganizować.

Tak. Dodaj do tej grupy styranego krystkona.

> Mamy następującą wycenę wzajemnych świadczeń 10:1. Jedna z wymieniających świadczenia osób w godzinę zarabia tyle co druga przez 10 godzin. Przyjmijmy, że nie ma podatków a osoby pracują tyle samo godzin każdego dnia. Jaka będzie sytuacja pomiędzy tymi osobami po roku takiej wymiany handlowej?
>Podpowiem, jedna osoba będzie miała wszystko, druga nic, jedna osoba będzie miała oszczędności, druga będzie tonęła w długach a różnice kapitałowe doprowadzą do tego, że pierwotna wycena 10:1 przekształci się w wycenę 100:1.

To zależy. Nie sprecyzowałeś, czy osoba o mniejszych dochodach zarabia poniżej swoich wydatków, czy powyżej.
Swoją drogą obserwuję u Ciebie od pewnego czasu takie zjawisko: zamiast patrzeć na swoje dochody - patrzysz na dochody innych. Wiesz, co to zazdrość i skąd się ona bierze?

> Przecież to nawet dziecko w przedszkolu powinno rozumieć,
> że system nierównych dochodów, na skutek różnic kapitałowych
> (koncentracji kapitału) musi zawalić się.

Dziecko nie zna pojęcia warunków brzegowych, pewnych naturalnych ograniczeń. A one przecież zawsze istnieją. Nie jesteś ich świadom?

> Dodruk pieniądza i podatki skutecznie rozpraszają
> kapitał ale po przekroczeniu pewnej granicy koncentracji
> kapitału nawet to już nie pomoże.

Mianowicie jakiej granicy? Sprecyzuj, bo zupełnie nie wiadomo, o czym piszesz.

>Nadmierna koncentracja kapitału to nieuchronnie wykluczenia i bezrobocie.

I dlatego m.in. państwo ustala wyższe podatki dla bogatszych.
A bogaci umierają, ich dzieci nieraz szybko trwonią fortunę i tak to się kręci.
Widzisz, podałem proste dwa powody, które obnażają idealizm Twoich założeń.

>Chcesz się wyceniać 10x drożej od innych to pracuj 10x mniej, bo jeśli będziesz pracował dokładnie tyle samo co ten, który wyceniony jest na 1/10 twoich świadczeń to system wymiany handlowej musi się zawalić i nie ma od tego ucieczki.

Nie tyle się zawali, co zyski spadną. Rynek nie przyjmie dowolnej ilości aut, elektroniki, kanałów TV i tak dalej.
Poza tym praca twórcza a powtarzanie pewnych automatycznych czynności to dwie różne prace. Wydaje mi się, że w swoich wyliczeniach zupełnienie nie masz tego świadomości.

> Spójność systemu w warunkach istnienia różnej wyceny
> świadczeń zapewnić może jedynie opodatkowanie kapitału,
> które będzie rozpraszać nadmiernie koncentrujący się kapitał.

Z początku tak. W dalszej konsekwencji będzie obniżać efektywność produkcji wszystkich ludzi.
Nie zapominaj, że władza i dominacja na rynku wypracowana własnymi rękoma to motor przedsiębiorczości. Zabierz ludziom możliwość budowania królestw, a mogą się w ogóle zniechęcić do biznesu. Jak w ZSRR, gdzie przez 70 lat był inkubator cwaniactwa, a 99% społeczeństwa klepało ostro biedę.

> Nadmiernie skoncentrowany kapitał to społeczne zło,
> bo to z automatu równa się potężnym napięciom społecznym.

Nadmiernie rozproszony i zanikający, to również zło. Warto czasem zastanowić się, gdzie leży granica.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
@Jacek Głodzik
>Nie zapominaj, że władza i dominacja na rynku wypracowana własnymi rękoma to motor przedsiębiorczości. Zabierz ludziom możliwość budowania królestw, a mogą się w ogóle zniechęcić do biznesu. Jak w ZSRR, gdzie przez 70 lat był inkubator cwaniactwa, a 99% społeczeństwa klepało ostro biedę.

@Szarley
>W krystkonizmie właściciel jamalskiego gazociągu też nie będzie potrzebował podatków, policzy Ci 50 Euro za kubik gazu i wybuduje sobie swoje lotniska. Będzie płacił podatek jedynie od wartości, którą inni wycenią śmiesznie nisko, bo nikt nie będzie miał nawet 10-tej części jego majątku, żeby zaproponować cenę rury.

Dwa sprzeczne twierdzenia dwóch zgadzających się ze sobą ludzi.
Dlaczego nie wejdziecie ze sobą w spór? Bo przyświeca wam jeden cel? Zakwestionowanie mojej wiarygodności?

I jak ja mam znaleźć argument obalający tezę Jacka, że propaguję komunizm i tezę Szarleya, że propaguję dziki kapitalizm?
25-09-2015 22:30 
 Ocena 3 na 3
Lilly Amina (4723 punktów)

>I jak ja mam znaleźć argument obalający tezę Jacka, że propaguję komunizm i tezę Szarleya, że propaguję dziki kapitalizm?
Nie znajdziesz, bo w Twoim systemie jedno nie wyklucza drugiego. Jest to sztuka karkołomna, ale Tobie się udała. Podziwiam, serio. Tylko ja nie lubię ani jednego, ani drugiego...
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Nie znajdziesz, bo w Twoim systemie jedno nie wyklucza drugiego. Jest to sztuka karkołomna, ale Tobie się udała. Podziwiam, serio. Tylko ja nie lubię ani jednego, ani drugiego...

Bo propaguję hybrydę socjalizmu z dzikim kapitalizmem. Rywalizację z dodatkowym utrudnieniem dla najsprawniejszych i ułatwieniami dla najsłabszych. Rywalizację, w której nagrodą za zwycięstwo jest władza jednego człowieka nad drugim. Stanowienie woli ludzi o najdoskonalszych ideach. Władza, której celem jest dobro wspólne jednostki nadrzędnej i jednostki podporządkowanej.

Samopoczucie ludzi powinno ich doprowadzić do optimum, pt. równowagi pomiędzy dziką rywalizacją i niewyobrażalnym egoizmem a wzajemną pomocą i ogromną empatią. Ten pt równowagi zostanie osiągnięty poprzez jawność kapitału i demokratycznie określony podatek od własności.

Zgadzam się, ze stwierdzeniem, że na początku świadomość różnic społecznych, której w tej chwili ludzie po prostu nie mają, zabolałaby wszystkich ogromnie, zarówno tych biednych jak i tych bogatych. Po tym wstrząsie zacząłby się jednak kształtować wśród ludzi kompromis, akceptacja dla różnych ról społecznych i również akceptacja dla różnic majątkowych.

Tylko prawda nas wyzwoli. Tajemnice tylko osłabiają nasze zdolności współdziałania, co prawda uspokajają towarzystwo ale totalnie blokują nas w rozwoju.

Trzeba prawdzie spojrzeć prosto w oczy nawet jeśli to bardzo boli. Każdy psycholog ci to powie. Tajemnice Watykanu nie stanowią dla nas przyszłości. Funkcja przykazań bożych właśnie wyczerpuje się. Życie przestaje być proste.
26-09-2015 09:05 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>Nie znajdziesz, bo w Twoim systemie jedno nie wyklucza drugiego. Jest to sztuka karkołomna, ale Tobie się udała. Podziwiam, serio. Tylko ja nie lubię ani jednego, ani drugiego...
>Bo propaguję hybrydę socjalizmu z dzikim kapitalizmem. Rywalizację z dodatkowym utrudnieniem dla najsprawniejszych i ułatwieniami dla najsłabszych.

To odbieranie przemocą gospodarstwa choremu rolnikowi to pomoc tym najsłabszym???




>Rywalizację, w której nagrodą za zwycięstwo jest władza jednego człowieka nad drugim.
Wolę demokrację

>Stanowienie woli ludzi o najdoskonalszych ideach.
Najsprawniejszych w odbieraniu własności. Były windykator ma tu spore szanse

>Władza, której celem jest dobro wspólne jednostki nadrzędnej i jednostki podporządkowanej.


>Tylko prawda nas wyzwoli.


>Tajemnice tylko osłabiają nasze zdolności współdziałania, co prawda uspokajają towarzystwo ale totalnie blokują nas w rozwoju.
No jasne, jak będziesz znam moją dentystyczną kartotekę, to będziesz szczęśliwszy

>Trzeba prawdzie spojrzeć prosto w oczy nawet jeśli to bardzo boli.
Tak. Spójrz prawdzie w oczy : Jesteś zawistnym idiotą, który naiwnie sądzi, że przekona innych do legalizacji podatków, których nie będzie płacić, ale których będzie beneficjentem

Krystkon:
Ludzie !!! Patrzcie jaka jest bieda! Patrzcie niektórzy mają tylko łachmany! Nie mają nic! Ludzie jaka nędza! Mnie zabrano wszytsko! Oddajcie co macie i dajcie.. mi

>Tajemnice Watykanu nie stanowią dla nas przyszłości. Funkcja przykazań bożych właśnie wyczerpuje się. Życie przestaje być proste.
Proste było kiedy byłeś windykatorem należności
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Szarley skoro juz wiesz, że prawdziwa władza zawiera się w kapitale to jaką demokrację wolisz?
Chcesz mi powiedziec, ze wola każdego człowieka ma równy wpływ na funkcjonowanie społeczeństwa? Nie żartuj.
Demokracja to tylko pic na wodę i to taki, ze polowa ludzi to totalnie olewa i nie chodzi nawet na wybory bo nie widzi związku wyboru jakiegoś tam urzędasa z własnym życiem.
26-09-2015 12:55 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Szarley skoro juz wiesz, że prawdziwa władza zawiera się w kapitale to jaką demokrację wolisz?

A cóżeś Ty za bzdurę wymyślił, że w Twój dogmat uwierzyłem????
Przekonałeś mnie czymś?

>Chcesz mi powiedziec, ze wola każdego człowieka ma równy wpływ na funkcjonowanie społeczeństwa? Nie żartuj.
Nie, nie równy, ale Ty wcale nie chcesz równego wpływu!
Ty chcesz hierarchii, chcesz struktury, tylko wg Ciebie bardziej pazerni ludzie mają stać na jej szczycie

Ja uważam, że skoro emeryt dorobił się domu to jego prawo w tym domu żywota dokonać, Ty chcesz, żeby jego dom trafił w ręce cwaniaka, który jemu samemu ten dom wynajmie za ciężki grosz i zapłaci od tego domu Twój święty podatek od kapitału

>Demokracja to tylko pic na wodę i to taki, ze polowa ludzi to totalnie olewa i nie chodzi nawet na wybory bo nie widzi związku wyboru jakiegoś tam urzędasa z własnym życiem.

... a sam nawołujesz, żeby budżet w bezpośredniej demokracji uchwalać!
(co zresztą jest brednią, bo nie poradzisz pytania pod referendum przygotować)
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Oczywiście, ze chcę hierarchii bo pojecia hierarchii i społeczeństwa są praktycznie rownoznaczne. Bez hierarchii społeczeństwo nie istnieje. Historia ludzkości udowodniła to juz nie raz.
Hierarchia jest źródłem wspólnych decyzji a zatem i współdziałania. Bez niej współpraca jest niemożliwa.
26-09-2015 13:42 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Oczywiście, ze chcę hierarchii bo pojecia hierarchii i społeczeństwa są praktycznie rownoznaczne. Bez hierarchii społeczeństwo nie istnieje. Historia ludzkości udowodniła to juz nie raz.
>Hierarchia jest źródłem wspólnych decyzji a zatem i współdziałania. Bez niej współpraca jest niemożliwa.

Wspólnych ??????



Jaką dajesz gwarancję, że ten kto zabierze choremu listonoszowi mieszkanie będzie działał dla wspólnego dobra?
Jaką dajesz gwarancję, że właściciel jamalskiego rurociągu podziała na rzecz wspólnego dobra?

I odpowiedz wreszcie kto decyduje o pozbawieniu tego listonosza mieszkania kiedy jest chory
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wspolma decyzja bynajmniej nie w znaczeniu pochodząca od wszystkich wprost przeciwnie lecz wszystkich obowiązująca.
Miliardy ludzi na tym świecie żyje bez własnych domów i mieszkań. Żyją w cudzych.
Każdy kto jest właścicielem musi płacić podatek od własności i to będzie podstawą jej uznania i ochrony.
Ci, którzy nic nie posiadają nie maja inaczej żadnego celu w uznaniu cudzej własności poza klepaniem biedy i wykluczeniem ze społeczeństwa.

Decydują wszyscy, którzy zgodzą się z tą zasadą dla własnego dobra i określa podatek.
Przypominam, ze można wybrać podatek 0% - znaczy żaden. Wówczas listonosz może być chory i 100lat i mieszkania nie straci.
26-09-2015 14:49 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Wspolma decyzja bynajmniej nie w znaczeniu pochodząca od wszystkich wprost przeciwnie
Rozbawiasz coraz bardziej

>lecz wszystkich obowiązująca.
Jak wola dyktatora

>Miliardy ludzi na tym świecie żyje bez własnych domów i mieszkań. Żyją w cudzych.
I niektórym wcale się z tym źle nie żyje. Ciebie stać na wynajmowanie mieszkanie za kwartalną pensję polskiej pielęgniarki, za Twój zarobek, KAŻDY polski robotnik kupiłby sobie mieszkanie (gdyby chciał)

>Ci, którzy nic nie posiadają nie maja inaczej żadnego celu w uznaniu cudzej własności poza klepaniem biedy i wykluczeniem ze społeczeństwa.
Mają cel: Coś mieć! Ty im tego zabraniasz. Kto nie ma domu na starcie, mając prawo do czteromiesięcznego dochodu na koncie jako oszczędności i bez prawa do kredytu, NIGDY domu nie zbuduje, nigdy mieszkania nie kupi

>Decydują wszyscy,
Patrz początek Twojego wpisu
Rozbawiasz brakiem konsekwencji po kilku linijkach

>Przypominam, ze można wybrać podatek 0% - znaczy żaden. Wówczas listonosz może być chory i 100lat i mieszkania nie straci.
1 Tak, ale listów nie rozniesie, bo nie będzie nawet chodnika
(poczty zresztą też nie)
2 A jeśli podatek będzie 100% to straci mieszkanie po kilku dniach choroby, bo pieniądze za mieszkanie wyda na leczenie

KTO DECYDUJE O POZBAWIENIU GO MIESZKANIA???
Pytam po raz setny. KTO???
26-09-2015 15:06 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>KTO DECYDUJE O POZBAWIENIU GO MIESZKANIA???
>Pytam po raz setny. KTO???

Jeszcze raz apeluje: NIE KARMIMY TROLLA!!!!!!!!!!!!!!!

Dopoki nie odpowie konkretnie na konkretne pytania niech sam ze soba dyskutuje.
tak tylko go karmimy i robimy z siebie idotow
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ty Rafał chciałbyś prowadzić tylko takie rozmowy, w których twoje wnioski i poglądy są słuszne.

Przecież opowiedziałem, ze przepływ cyfrowego świadectwa własności w zamian za cyfrowa gotówkę ma odbywać się automatycznie, poprzez działanie programu działającego w chmurze komputerów wszystkich użytkowników systemu.
Automat ma zadziałać na podstawie niemożliwości pobrania podatku określonego przez wszystkich.

Co tu nie jest jasne?
Kto ma w portfelu cyfrowe świadectwo własności ten jest właścicielem. Proste jak drut.
Szarley zaraz powie, ze zbudowanie programu działającego w chmurze komputerów, na którego działanie nikt indywidualnie nie może mieć wpływu jest niemożliwe, bo ktoś musi tym administrować ale to będzie zwykły fałsz co bitcoin i altcoiny swym działaniem w chmurze niezależnych komputerów należących do wielu różnych osób udowodnily.
28-09-2015 15:15 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Przecież opowiedziałem, ze przepływ cyfrowego świadectwa własności
> w zamian za cyfrowa gotówkę ma odbywać się automatycznie, poprzez
> działanie programu działającego w chmurze komputerów wszystkich
> użytkowników systemu. Automat ma zadziałać na podstawie
> niemożliwości pobrania podatku określonego przez wszystkich.

Krystkon, może nie do końca zrozumiałeś. Szarley zapytał, kto decyduje o pozbawieniu listonosza mieszkania. Też, w jakiej chwili. Skoro cykl pobierania podatków jest roczny (jak np. teraz od ziemi) to dzieje się to w chwili niemożności pobrania? Z jakąś zwłoką? Możliwe są odwołania? (ludzie często mają na innych kontach pieniądze, mogą pożyczyć itp. i jak się zorientują, że coś nie gra, to szybko uzupełniają).
Jeśli tak, to do kogo składa się odwołanie?

> Co tu nie jest jasne?
> Kto ma w portfelu cyfrowe świadectwo własności
> ten jest właścicielem. Proste jak drut.

Niejasne jest to, skąd wiadomo, że ktoś jest niewypłacalny. Jednorazowe nieuiszczenie podatku z pewnością o tym nie świadczy. Trochę dłużej żyjemy na tym świecie, niż Ty. Wszyscy, którzy z Tobą rozmawiają: szarley, Lily, rafal i moja skromna osoba.
Nie lekceważyłbym cudzych pytań z marszu, jak nie słucha się bliźnich to można potem wylądować w niefajnym miejscu.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Episode_2 (3284 punktów)
>Krystkon, może nie do końca zrozumiałeś. Szarley zapytał, kto decyduje o pozbawieniu listonosza mieszkania. Też, w jakiej chwili.
Ja pieprzę, ile można pytać o to samo???

>Skoro cykl pobierania podatków jest roczny
Jaki roczny? Przecież Krystkon proponował miesięczny.
>to dzieje się to w chwili niemożności pobrania?
A kiedy?
>Możliwe są odwołania?
Do automatu??
>ludzie często mają na innych kontach pieniądze,
Przecież każdy ma mieć jeden portfel elektroniczny.
>mogą pożyczyć itp. i jak się zorientują, że coś nie gra, to szybko uzupełniają
To będą uzupełniać jeszcze szybciej.
>Niejasne jest to, skąd wiadomo, że ktoś jest niewypłacalny.
Przecież wszystko ma być jawne.
>Jednorazowe nieuiszczenie podatku z pewnością o tym nie świadczy.
Ale pusty jedyny portfel raczej świadczy.

>Trochę dłużej żyjemy na tym świecie, niż Ty. Wszyscy, którzy z Tobą rozmawiają: szarley, Lily, rafal i moja skromna osoba.
>Nie lekceważyłbym cudzych pytań z marszu, jak nie słucha się bliźnich to można potem wylądować w niefajnym miejscu.
Bez pouczeń się da postu napisać.
29-09-2015 07:30 
 Ocena 3 na 3
Lilly Amina (4723 punktów)

>Ja pieprzę, ile można pytać o to samo???
Zależy kogo...
29-09-2015 08:45 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jaki roczny? Przecież Krystkon proponował miesięczny.

Nie wiedziałem, nie czytam wszystkich jego posulatów zakładając, że istotne sprawy wyjdą w rozmowie. Tym gorzej, że miesiąc.

>>to dzieje się to w chwili niemożności pobrania?
>A kiedy?
>>Możliwe są odwołania?
>Do automatu??

Do ludzi, którzy rządzą automatem ustalając ramy jego oprogramowania.

>Przecież każdy ma mieć jeden portfel elektroniczny.

Ale może pożyczać, są datki, darowizny, spadki, skarpety, złote pociągi ukryte w górze na lepsze czasy, szkatułki ze złotem 3 m pod powierzchnią własnego podwórka itd.

>>mogą pożyczyć itp. i jak się zorientują, że coś nie gra, to szybko uzupełniają
>To będą uzupełniać jeszcze szybciej.

Zamiast pracować będa w kołko kombinować. Skróćmy okres rozliczeń do tygodnia.

>>Niejasne jest to, skąd wiadomo, że ktoś jest niewypłacalny.
>Przecież wszystko ma być jawne.

Tylko stan portfela. Zaskórniaki niekoniecznie.

>Bez pouczeń się da postu napisać.

Poważnych ludzi nie pouczam. Niosących bliźnim niechiany kaganek "lepszego jutra" warto konfronować z pouczeniami, tylko w ich stronę.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
A ponadto Rafał jacy znowu MY? Jacy znowu WY?
Sądziłem, ze to forum indywidualistów, ludzi myślących niezależnie od wszystkich. Co działacie w zmowie?
28-09-2015 14:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A ponadto Rafał jacy znowu MY? Jacy znowu WY?
> (..) Co działacie w zmowie?

Nie no, myślałem, że gośc piszący Cytat:
Wspolna decyzja bynajmniej nie w znaczeniu pochodząca od wszystkich, wprost przeciwnie: lecz wszystkich obowiązująca.
potrafi to rozróżnić.
Wojciech Jaruzelski również tą drogą podejmował 'wspólne' decyzje. Nawet Dżosef Wisarionowicz I taka to u Ciebie demokracja (ponoć bezposrednia).
PS Niemcy wschodnie też swojego czasu nazywały się Republiką Demokratyczną.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
26-09-2015 16:12 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Manipulujesz jak zawsze. Nie proponuję zakazu kredytów, wprost przeciwnie, każdy kto cokolwiek wartościowego uzyska na własność, temu automatycznie otwiera się linia kredytowa.

Zaproponowałem jedynie utratę wpływu tzw. państwa na system ewidencji własności, żeby nikt prócz właściciela nie mógł tknąć własności nawet palcem.

No wiesz, własność jest święta, chyba, że nie zapłacisz od niej podatku.
26-09-2015 16:28 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Proszę Cię, ochłoń i przestań już pieprzyć jak konfabulujący dziesięciolatek o osiągnięciach swojego dziadka .
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Państwowy przymus egzekucyjny polega na tym, ze urzędas dysponuje twoją własnością lub twoimi pieniędzmi jak swoimi a ty nie masz na to wpływu.

Nie mów, nie mów bo chyba amerykański sklep internetowy Stock wyemitował obligacje w oparciu o łańcuch bloków i wciąż mówi się o tym, ze na podobnej zasadzie można wyemitować świadectwa własności.

Znaczy, ze kiedy uzyskasz klucze prywatne to żaden urzędas czy bankster nie zadysponuje nimi za ciebie. Czyli odwrotnie niż teraz gdzie urzędasy z banksterami dysponują twoimi pieniędzmi jak swoimi.
26-09-2015 17:51 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Mam wpływ. Mogę urzędnika pozwać do sądu. Nie mieszkam w dziczy tylko w cywilizowanym kraju, gdzie bez prawomocnego wyroku nikt mi korony z konta nie naruszy!
W Twoim systemie do domu rolnika, kiedy leży w szpitalu przychodzi "ludek boży" i zabiera wszytsko bo "może zostanie w tej śpiączce"...

Tak więc ponawiam pytanie i zaczynam być zły na siebie że je ponawiam, bo jak widać nie poradzisz przyznać się że odpowiedź jest jeszcze brutalniejsza dla biedoty niż obecny stan
( Coraz bardziej skłonny jestem Rafałowi dać rację, żeby ni ekarmić trola)

W obecnym systemie robi to urzędnik, Kto decyduje o odebraniu domu w Twoim systemie?
KTO UZNAJE ŻE ROLNIK JEST NA TYLE CHORY, ŻE TRZEBA MU BYDŁO Z OBORY ZAWŁASZCZYĆ?

Odpowiedziałeś już JAK - Twoja odpowiedź brzmiała : przemocą
Teraz odpowiedz KTO decyduje

Tylko proszę Cię nie pieprz o jakimś systemie, bo to oznacza władzę jednego informatyka nad całą ludzkością
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
No i który informatyk ma kontrolę nad bitcoinem?
Kto z imienia i nazwiska mógłby zmienić stan BTC jaki choćby sam posiadam w lekkim portfelu electrum opartym o bloki zapisane na blockchain.info?

Podpowiem żaden z osobna a co najwyżej wszyscy razem.

Poczytaj o modelu matematycznym BTC w końcu jesteś matematykiem to dowiesz się.

Albo jakiś urzędnik czy bankster, jaki człowiek oprócz mnie na ziemi może zmienić stan mojego portfela BTC?

Odpowiedź. Żaden. Nikt prócz mnie nie jest w stanie tego dokonać nawet gdyby tego bardzo chciał bo podstawową idea BTC jest - własność jest święta.

I popatrz odpowiadam ci wprost. Odwołuję się do modelu matematycznego BTC a przeciez przyjdą nowe modele tych samych rozwiązań. Z tym, ze jeden już jako dowód wystarczy. Lecz ty będziesz pytal - kto, kto, kto? Tak jakbym ci nic nie odpowiedział. Po prostu nie przyjmujesz moich odpowiedzi bo nie pasują do twoich poglądów. Wszystko co stanowi o spójności logicznej moich idei jest ci nie po drodze.
26-09-2015 19:14 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>No i który informatyk ma kontrolę nad bitcoinem?

Pierwszy lepszy właściciel sklepu, który odmówi przyjęcia tej "waluty" zmieni twój portfel bitcoinów w stos szklanych paciorków

Znów zmieniasz temat, zamiast odpowiedzieć
KTO decyduje o wysłaniu zbrojnej bojówki do domu rolnika, któremu Twój "system" odebrał własność gospodarstwa. System zawoła komornika?
Przecież sam przyznałeś, że jedynym sposobem pozbycia się "byłego właściciela" jest przemoc

"Ostatni zajazd na Litwie" ?

Spójność logiczna Twoich wypowiedzi:
Krystkon jest przeciwny egzekucji zobowiązań przemocą, ale jest za przemocą w egzekucji zobowiązań chorego rolnika

Krystkon uważa, że własność prywatna jest nienaruszalna przez urzędasów, ale jak listonosz jest chory to jego mieszkanie jest naruszalne przez... No właśnie nadal zalegasz z pytaniem PRZEZ KOGO JEST NARUSZALNA?
28-09-2015 15:26 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Odwołuję się do modelu matematycznego BTC a przeciez przyjdą
> nowe modele tych samych rozwiązań. Z tym, ze jeden już jako dowód wystarczy

Za każdym modelem stoją ludzie, poza tym informatycy nie tworzą nowego systemu wymian dóbr, tylko ekonomiści. Informatycy go jedynie wdrażają.
Ostatnio coraz częściej widuje się eksperymenty z samodzielnie jeżdżącym samochodem, wyprodukował go bodajże m.in. Citroen (obecnie w testach).
Zastanów się, kto będzie podmiotem pozwu w razie wypadku zawinionego przez automatycznego pilota? Myślałeś o tym?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
27-09-2015 17:30 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Bo propaguję hybrydę socjalizmu z dzikim kapitalizmem. Rywalizację
> z dodatkowym utrudnieniem dla najsprawniejszych i ułatwieniami dla
> najsłabszych

Może nie pamiętasz lat po 89 roku, ja wchodziem wtedy w dorosłość, a Ty zapewne brykałeś na rowerze i grałeś z koleżkami w piłkę.
Może nie rozmawiałeś z Rosjanami, co się działo u nich w kraju po 91r.
Wielu wolałoby o tym nie pamiętać. Anarchia, kwrwiożerczy kapitalizm i wiara (płonna) że z idei socjalizmu da się jeszcze coś wykrzesać.

> Rywalizację, w której nagrodą za zwycięstwo jest władza
> jednego człowieka nad drugim.

Raczej jednego cwaniaka nad drugim. Jak w socjalizmie w Polsce, a obecnie wciąż w Rosji.

> Stanowienie woli ludzi o najdoskonalszych ideach

Czyżbyś czytywał Alfreda Rosenberga?

> Władza, której celem jest dobro wspólne jednostki
> nadrzędnej i jednostki podporządkowanej

Prawie idealnie. Tylko kiedy oni zdążą swoje rządy wprowadzić, kiedy zdążą coś sensownego zrobić? Skoro jawność ich portfela ściągnie na nich wszelkiej maści domokrążców i kombinatorów, a sprawę dokończy dowolna choroba, która trwa dłużej niż weeknd.

> Po tym wstrząsie zacząłby się jednak kształtować wśród ludzi
> kompromis, akceptacja dla różnych ról społecznych i również
> akceptacja dla różnic majątkowych.

Jak dla mnie, to "akceptacja dla różnic majątkowych" pozostaje wciąż do nadrobienia u Ciebie. Zazdrościsz mnie i szarleyowi statusu, bo traktowaliśmy życie poważne od 19-20 roku życia, a Ty jakoś nie umiałeś, ale zabrałeś się za dwuznaczne etycznie zajęcie.

> Tylko prawda nas wyzwoli. Tajemnice tylko osłabiają nasze
> zdolności współdziałania, co prawda uspokajają towarzystwo
> ale totalnie blokują nas w rozwoju.

Warto tutaj uświadomić sobie, jak często zakorzenione jest w ludziach pragnienie wendety, choćby była to pretensja i pragnienie skierowane do losu.

>Trzeba prawdzie spojrzeć prosto w oczy nawet jeśli to bardzo boli

Ja myślę. I dlatego zapytam ponownie: gdy zaciągałeś kredyt w 2008r. na swoją nieruchomość - kto brał wówczas na siebie ryzyko?

> Tajemnice Watykanu nie stanowią dla nas przyszłości

.. choć są wdzięczną inspiracją dla wielu pisarzy, a nawet reżyserów

> Życie przestaje być proste.

Z tym zdaniem nie sposób się nie zgodzić. Pytanie, czy wcześniej takowe było? Hm.. po namyśle: dla niektórych z pewnością. Zwłaszcza w pierwszych latach dorosłości. Cóż, pozostaje mi zakończyć swój wpis truizmem z brodą: co dobre, niestety szybko się kończy.
Pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
25-09-2015 23:21 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Dwa sprzeczne twierdzenia ...
Przecież wiesz.
To zależy od wysokości podatku. Sam w ten sposób odpowiadałeś na zarzut sprzeczności, więc nie wiem, dlaczego teraz udajesz głupiego.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Dwa sprzeczne twierdzenia ...
>Przecież wiesz.
>To zależy od wysokości podatku. Sam w ten sposób odpowiadałeś na zarzut sprzeczności, więc nie wiem, dlaczego teraz udajesz głupiego.

Z tym, że to potwierdza słuszność moich idei, stwarza możliwość wyboru pomiędzy wzajemną walką o dominację a współdziałaniem dla wspólnego dobra. To jest droga do kompromisu, droga do hierarchii dla dobra wspólnego.
26-09-2015 13:08 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Z tym, że to potwierdza słuszność moich idei, stwarza możliwość wyboru pomiędzy wzajemną walką o dominację a współdziałaniem dla wspólnego dobra. To jest droga do kompromisu, droga do hierarchii dla dobra wspólnego.

Pipcys jak Inuit po samogonie
System który proponujesz to nie będzie żadna współpraca! To będzie walka o byt na widły noże kosy i kastety.
Każdy będzie tylko sprawdzał stany kont sąsiadów, informacje o ich stanie zdrowia i kłopotach, żeby od razu rzucić się na jego mieszkanie, bo właściciel jest w szpitalu i "powinien stracić władzę". Kto zrezygnuje z tego sprawdzania, natychmiast padnie ofiarą tych, którzy to kontrolują

Nadal nie odpowiedziałeś: Kto ma decydować o tym czy choroba już powinna pozbawiać prawa własności mieszkania lub gospodarstwa czy jeszcze własność zostawić?
26-09-2015 14:13 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>Z tym, że to potwierdza słuszność moich idei, stwarza możliwość wyboru pomiędzy wzajemną walką o dominację a współdziałaniem dla wspólnego dobra. To jest droga do kompromisu, droga do hierarchii dla dobra wspólnego.

To jest droga do wytworzenia się skonfliktowanych klas społecznych. Np. posiadacze kontra nieroby chcące żyć na kosz podatnika.
Trudno będzie osiągnąć równowagę. (zwaną przez zainteresowanych zgniłym kompromisem)
Wystarczy, że jedna grupa osiągnie znaczną przewagę i to będzie nie do odkręcenia.
Chcesz w wyborach zadać pytanie o wys. podatku i policzyć średnią.
To wyobraź sobie że 2% osób podaje podatek 100%. System liczy średnią.
Co z tego, że to będzie jawne, kiedy oni już nie będą potrzebowali pracy?

Drugą opcję już podawałem. Podatek 0 %, kto się wyłamie i poda w głosowaniu wyższy, nie znajdzie pracy.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie bierzesz pod uwagę najważniejszej wg mnie sprawy. Ludzie nie chcą siebie wyniszczać, nie chcą niszczyć świata, w jakim żyją i nie chcą niszczyć swojego własnego życia.

Ty zapowiadasz totalny konflikt a ja zapowiadam wyższy poziom świadomości i wyższy poziom odpowiedzialności za siebie i innych.

Nieroby, o których wspominasz przekształca się w odpowiedzialnych ludzi.

Jak juz pisałem określony przez każdego podatek będzie jawny i przypięty do cyfrowego portfela. Kto określi podatek na 100% miesięcznie/rocznie zostanie powszechnie uznany za szkodnika i wykluczony z obrotu gospodarczego. Będzie wytykany palcami. Wg mnie szybko zmieni decyzje i zmieni stawkę podatku a zrobi to bez trudu bo w moim modelu decyzję o podatkach możesz zmieniać 10x w ciągu jednego dnia. Nie obowiązują żadne terminy a podatek zliczany jest w locie.

I żeby nie było nadużyć nie tylko biezacy wybór podatku jest jawny ale również historia wcześniejszych wyborów.
26-09-2015 15:10 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Ludzie nie chcą siebie wyniszczać,
Siebie nie, ale innych?

>Jak juz pisałem określony przez każdego podatek będzie jawny i przypięty do cyfrowego portfela. Kto określi podatek na 100% miesięcznie/rocznie zostanie powszechnie uznany za szkodnika i wykluczony z obrotu gospodarczego.
W jaki sposób wykluczony?
No i dlaczego? Przecież tylko skorzysta ze swojego prawa.
Chcesz karać ludzi za coś, co jest dozwolone??

>Będzie wytykany palcami.
To na pewno, ale można się przyzwyczaić.

>w moim modelu decyzję o podatkach możesz zmieniać 10x w ciągu jednego dnia. Nie obowiązują żadne terminy a podatek zliczany jest w locie.
A to ciekawe. Strasznie dużo prądu będzie żarł ten system.

>I żeby nie było nadużyć nie tylko biezacy wybór podatku jest jawny ale również historia wcześniejszych wyborów.
To się nie opłaca zmieniać, skoro i tak do końca życia będą na kimś ciążyły jego wybory.
26-09-2015 15:30 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Będzie wykluczony w ten sposób, iż ludzie, z którymi będzie chciał umówić się, widząc jego wybór podatku, odmówią współpracy.
27-09-2015 17:34 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Będzie wykluczony w ten sposób, iż ludzie, z którymi będzie
> chciał umówić się, widząc jego wybór podatku, odmówią współpracy.

Hm. Czyli zobaczą jego nieodpowiedzialność, a może egoizm.
Któż nie popełnia błędów? Dużo pułapek w tym Twoim systemie.
Chcesz mieć towarzystwo w swojej obecnej sytuacji wykluczonego, dobrze kombinuję?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Kto nie popełnia błędów i kto jeszcze błędów innych ludzi nie potrafi zrozumieć?
Masz rację dobre czasy mrocznych tajemnic i zakłamania tak potężnego, że nawet powszechne wybory należało utajnić juz przemijają.
Nadchodzą czasy zle, w których prawdziwych intencji i niewyobrażalnego egoizmu nie będzie jak ukryć.
27-09-2015 18:43 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Jesteś przeciwnikiem kara za ujawnianie jakichkolwiek tajemnic. Wyjaśnij mi dlaczego tajemnica korespondencji ma nie być chroniona?

Nadal nie odpowiedziałeś: Kto ma decydować o tym czy choroba już powinna pozbawiać prawa własności mieszkania lub gospodarstwa czy jeszcze własność zostawić?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Tajemnice korespondencji możesz sobie chronić we własnym zakresie jak tylko potrafisz np szyfrujac pocztę w moim modelu jednak nie ma mowy o karze za to, ze ktoś jednak złamie twój szyfr i ujawni twój przekaz, twoje myśli. Nie ma kary za ujawnianie prawdy bez względu na to czego ta prawda dotyczy.

Konsekwencją nieopłacenia podatków jest utrata własności w zamian za gotówkę z wyceny. Nie ma znaczenia z jakiego powodu podatków nie płacisz. Zawsze możesz prywatnie pomóc chorej osobie i przelać jej własną kasę na podatek dzięki czemu zachowa własność. Nikt ci nie broni. Robisz ze swoją kasą co tylko chcesz.

Można tez takim ludziom pomagać z budżetu jeśli taka pomoc zostanie uchwalona ale będzie jak na widelcu, ze taka osoba uzyskala państwową pomoc.
27-09-2015 19:04 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Tajemnice korespondencji możesz sobie chronić we własnym zakresie jak tylko potrafisz np szyfrujac pocztę w moim modelu jednak nie ma mowy o karze za to, ze ktoś jednak złamie twój szyfr i ujawni twój przekaz, twoje myśli. Nie ma kary za ujawnianie prawdy bez względu na to czego ta prawda dotyczy.

Bez komentarza.

>Konsekwencją nieopłacenia podatków jest utrata własności w zamian za gotówkę z wyceny. Nie ma znaczenia z jakiego powodu podatków nie płacisz. Zawsze możesz prywatnie pomóc chorej osobie i przelać jej własną kasę na podatek dzięki czemu zachowa własność. Nikt ci nie broni. Robisz ze swoją kasą co tylko chcesz.
>Można tez takim ludziom pomagać z budżetu jeśli taka pomoc zostanie uchwalona ale będzie jak na widelcu, ze taka osoba uzyskala państwową pomoc.

Cytat:
Naturalna kolej rzeczy, kto traci zdolności i siły ten traci także przywództwo i władzę nad innymi. Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność


Cytat:
Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność


Cytat:
Kto traci zdolność podejmowania odpowiednich decyzji ten powinien stracić własność


Przeczytaj swoje słowa zanim odpowiesz na moje pytania

Nadal nie odpowiedziałeś: Kto ma decydować o tym czy choroba już powinna pozbawiać prawa własności mieszkania lub gospodarstwa czy jeszcze własność zostawić? Kto ma tę przemoc zadysponować
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Nadal nie odpowiedziałeś: Kto ma decydować o tym czy choroba już powinna pozbawiać prawa własności mieszkania lub gospodarstwa czy jeszcze własność zostawić? Kto ma tę przemoc zadysponować

Odpowiadam po raz setny. Świadectwo własności ma wymienić się z gotówką z wyceny w dwóch portfelach różnych ludzi w sytuacji wyczerpania się linii kredytowej i niemożliwości pobrania podatku od własności. Dokonuje tego automat na podstawie założeń systemu zaakceptowanych przez większość oraz na podstawie decyzji wszystkich o podatkach.

Wg mnie aplikacja realizująca to zadanie winna mieć rozproszoną księgę wszystkich transakcji, utrzymywaną na wielu komputerach, w tym komputerach prywatnych, tak aby każdy mógł potwierdzić poprawność działań.

System ewidencji własności miałby stanowić źródło własności. Kto ma świadectwo ten jest właścicielem.

Własność egzekwować może każdy. W zgodzie z zasadami.
27-09-2015 19:08 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Tajemnice korespondencji możesz sobie chronić we własnym
> zakresie jak tylko potrafisz np szyfrujac pocztę w moim modelu
> jednak nie ma mowy o karze za to, ze ktoś jednak złamie twój szyfr
> i ujawni twój przekaz, twoje myśli. Nie ma kary za ujawnianie prawdy
> bez względu na to czego ta prawda dotyczy.

Napisałeś o szyfrowaniu informacji, co jest dziś praktyką powszechnie znaną i nieraz stosowaną.
Napisałeś również o braku kary za złamanie szyfru (któryś tam suchy dogmat Twojego systemu)
Nie napisałeś jednak, z jakiego powodu tajemnica korespondencji ma nie być chroniona.
A o to przecież pytał szarley.
Masz pewien talent krystkon, wiesz?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Nie napisałeś jednak, z jakiego powodu tajemnica korespondencji ma nie być chroniona.

Przyjaźń najczęściej określa się mianem braku tajemnic przed drugą osobą.
Tajemnica = Wrogość

Chcesz być wrogi innym ludziom? Chcesz nimi manipulować? Nie chcesz aby znali twoje myśli i twoje prawdziwe intencje? Chcesz skutecznie udawać kogoś kim nie jesteś aby zyskać przychylność innych sobie nie będąc im przychylnym?

Chroń sobie swoje mroczne tajemnice tak jak chcesz i potrafisz. Nic mi do tego. Zmuszać cię do wyrażania prawdy o tobie samym nie zamierzam. Lecz nie nazywaj ochroną tajemnic gróźb i agresji wobec tego, który, ujawnieni prawdę o tobie. To nie jest żadna ochrona. To wrogość i agresja w czystej ich postaci.
27-09-2015 23:29 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zmuszać cię do wyrażania prawdy o tobie samym nie zamierzam

Zmuszać, nie zamierzasz - wow!
Ani nie proszę Cię o zaniechanie jakiejś czynności, ani o przysługę.
Ja jestem ja, a Ty Ty. Rozmawiamy. Jeśli się w jakimś temacie dogadamy to fajnie. Jeśli nie, widać nic nie można na to poradzić.

> Lecz nie nazywaj ochroną tajemnic gróźb i agresji wobec
> tego, który, ujawnieni prawdę o tobie. To nie jest żadna
> ochrona. To wrogość i agresja w czystej ich postaci.

Oznajmił były windykator, który dbał o dobro wszystkich stron w swoich zleceniach. Ale teraz zamierza to odpokutować i stać się krystalicznie czystym.
Powiedz mi, z jakiego powodu rozgłaszanie przez banki, szpitale czy moją firmę tajemnic o mnie nazwałbyś brakiem agresji i wrogości. Jednym słowem przysługą.

Wiesz w ogóle co to prywatność? Jeszcze pamiętasz?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-09-2015 01:08 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie postuluję rozgłosu. Postuluję zniesienie kar za naruszenie tajemnic.
Co ty takiego w zyciu robisz, ze ujawnienie informacji o tobie uznajesz za wrogość? Czego inni nie mogą wiedzieć o tobie?
28-09-2015 07:13 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Co ty takiego w zyciu robisz, ze ujawnienie informacji o tobie uznajesz za wrogość? Czego inni nie mogą wiedzieć o tobie?

Na przykład jak się kocham z żoną.
I co piszę w listach do niej kiedy kilka tygodni się nie widzimy

Dla tych listów domagam się ochrony tajemnicy. Nikt postronny nie ma prawa ich czytać, ani publikować.

Twoja ciekawość spraw innych ludzi jest jakąś obsesją.

Naucz się łowić ryby, zbierać znaczki, czytać książki, nie będziesz miał czasu na zainteresowanie innymi ludźmi
28-09-2015 07:47 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Co ty takiego w zyciu robisz, ze ujawnienie informacji
> o tobie uznajesz za wrogość? Czego inni nie mogą wiedzieć o tobie?

Pytano Cię, co brak ochrony tajemnic daje pozytywnego w Twoim systemie.
O jawności stanu konta i wpływów już rozmawialiśmy.
Co do bogatszych ludzi, ale nie na tyle jeszcze bogatych, by wynająć ochroniarzy i rzeszę prawników to wiadomo - ściągają na siebie armię cwaniaków i wyłudzaczy.
Czego inni nie mogą wiedzieć o mnie? Np. historii moich chorób nawet gdyby była typowa. Gustu. Detali o mojej rodzinie.
Zastanówmy się i postawmy pewną hipotetyczną diagnozę: w swojej rodzinie przestajesz chronić prywatność. Gdyby tak istotnie było, jak Twoja żona mogłaby czuć się z Tobą jeszcze bezpieczna? Czy Twoje dzieci będzie jeszcze łączyć z Tobą jakąś więź?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Co innego nie nadawanie pewnym sprawom rozgłosu, bo chcesz je zachować dla siebie a co innego grożenie ludziom i karanie ich za nadanie prawdzie rozgłosu.

Myślisz, ze ludzie będą zabijać się za prawdę o tobie? Ze zdziwi ich lub przerazi parę informacji o tobie? W moim modelu musiałbyś prosić się jeszcze o jakieś zainteresowanie sobą bo wszyscy wiodąc dobre życie mieliby to gdzies. Nikogo nie obeszlyby twoje gusta.
28-09-2015 08:51 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Co innego nie nadawanie pewnym sprawom rozgłosu, bo chcesz
> je zachować dla siebie a co innego grożenie ludziom i karanie
> ich za nadanie prawdzie rozgłosu.

Niby tak, ale brak ochrony prywatności naraża na dodatkowy dyskomfort i ryzyko, jakby ich w życiu było mało.

>Myślisz, ze ludzie będą zabijać się za prawdę o tobie?

Nie. Sądzę raczej, że paru cwaniaków i paru ludzi z obsesją na moim tle (co sie zdarza) może to wykorzystać. Po co dawać im asumpt?

> W moim modelu musiałbyś prosić się jeszcze o jakieś
> zainteresowanie sobą bo wszyscy wiodąc dobre życie mieliby to gdzies.
> Nikogo nie obeszlyby twoje gusta.

Akurat. W Twoim modelu wszyscy wiodą dostatnie życie z definicji i nikt nie jest ani nieuczciwy, ani biedny z definicji. W modelu, bo do rzeczywistości to się ma nijak.
Skończmy jednak fantazjować i wróćmy do rzeczywistości. W Twoim modelu byłoby bardzo trudno żyć. Gorzej, niż w Korei Północnej.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-09-2015 09:03 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Trudno żyć bo nie grozi się ludziom uwięzieniem w metalowej klatce za rozgłaszanie prawdy? O matko!
28-09-2015 09:09 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Trudno żyć bo nie grozi się ludziom uwięzieniem w metalowej
> klatce za rozgłaszanie prawdy? O matko!

A tak w ogóle to skąd gwarancja, że znałbyś prawdziwku prawdę?
Informacja podawana za prawdę taką przecież nie jest. Przypominam, że w Twoim systemie kwitnie cwaniactwo. Tak by było również w Głównym Urzędzie ds Prawdy o Obywatelach.
Nawet stany kont można podawać fikcyjne, Polak potrafi, o matko!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-09-2015 09:12 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
28-09-2015 09:27 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>pl.wikipedia.org/wiki/Rok_1984

Ministerstwo Prawdy hihi

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-09-2015 09:31 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Trudno żyć bo nie grozi się ludziom uwięzieniem
> w metalowej klatce za rozgłaszanie prawdy? O matko!

Hm. A czy za rozgłaszanie nieprawdy byłaby jakaś kara?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Trudno żyć bo nie grozi się ludziom uwięzieniem w metalowej klatce za rozgłaszanie prawdy?
Tak.
A czemu tak jest, to rzecz Twoim rozmówcom - jak widzę - nieznana. Tymczasem chodzi tu o TABU, zjawisko irracjonalne, za to kulturotwórcze.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Może i dla ciebie dobra i wspaniała jest niewzruszalność tabu ale ja mam wrażenie, że ich poruszanie poprawia życie ludzi na Ziemi.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
A przyciąganie domokrążcow do ludzi bogatych jest konsekwencją bycia bogatym. Nie chcesz to zbiedniej.
Jesli ktoś ma potężne wplywy to nie dziwne, ze wszyscy chcą wejść z nim w relacje. Bogacz sam sobie musi znaleźć sposób na odmowę. Na pewno jednak nie powinien podlegać tzw. przez was ochronie, ktora polega na karze za wyjawienie prawdy.    
28-09-2015 09:02 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A przyciąganie domokrążcow do ludzi bogatych jest konsekwencją
> bycia bogatym. Nie chcesz to zbiedniej.

Tak, przecież zawsze mówiłem, że w Twoim systemie nie ma klasy ludzi bogatych. Są tylko ludzie średnio lub bardzo biedni ze sporym potencjałem (na rozkwit którego nie pozwala Twój system) i cwaniacy.

> Jesli ktoś ma potężne wplywy to nie dziwne, ze wszyscy
> chcą wejść z nim w relacje

To znaczna różnica, czy chcą wejść przez drzwi frontowe, czy dostać się przez okienko piwnicy.

> Bogacz sam sobie musi znaleźć sposób na odmowę. Na pewno jednak
> nie powinien podlegać tzw. przez was ochronie, ktora polega na
> karze za wyjawienie prawdy.

To wcale nie musi być bogacz. Dla żula nawet 70letnia pani, która otrzymuje regularnie swoją emeryturę jest bogata. Chciałbyś, by wszyscy ludzie mogli poznać stan Twojego uzębienia?
Szczerze mówiąc cieszę się, że masz aż tak skrajne i zaskakujące postulaty. To gwarant, że nigdy nie wejdą w życie, przynajmniej na drodze demokratycznej.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-09-2015 07:31 
 Ocena 2 na 2
Lilly Amina (4723 punktów)
>Nie ma kary za ujawnianie prawdy bez względu na to czego ta prawda dotyczy.
Powiedzmy, że Twój lekarz rozpowie wszystkim, że masz kłopoty z erekcją i nietrzymaniem moczu (albo że masz czyraki na d***, albo cokolwiek innego niezbyt komfortowego). Bo przecież nie ma obowiązku chronienia tej informacji, prawda?
28-09-2015 09:19 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Nie ma kary za ujawnianie prawdy bez względu na to czego ta prawda dotyczy.
>Powiedzmy, że Twój lekarz rozpowie wszystkim, że masz kłopoty z erekcją i nietrzymaniem moczu (albo że masz czyraki na d***, albo cokolwiek innego niezbyt komfortowego). Bo przecież nie ma obowiązku chronienia tej informacji, prawda?

Krystkon:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,673728#w673732
Cytat:
A co boisz się, że wiedza o twoich problemach z prostatą zniszczy twój wizerunek kozaka we wsi? Nie bój się prawdy ale przede wszystkim nie każ nikogo za wyrażenie jej.
28-09-2015 09:45 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Cytat:
A co boisz się, że wiedza o twoich problemach z prostatą zniszczy twój wizerunek kozaka we wsi? Nie bój się prawdy ale przede wszystkim nie każ nikogo za wyrażenie jej.


No właśnie, nie każmy. Trzeba prowokować bliźnich do nieetycznych czynów, może system sprowadzi więcej ludzi do poziomu krystkona.. aż nie będzie się czuł samotny.
pl.wikiped(*)C5›na_lekkość_bytu

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-09-2015 09:34 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Lekarz w systemie Krystkona ma wielką władzę nad ludźmi.
Musi być to osoba o krystalicznie czystym sumieniu i nieskazitelnej etyce. Jak zresztą każdy w tym systemie

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
27-09-2015 19:03 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nadchodzą czasy zle, w których prawdziwych intencji i
> niewyobrażalnego egoizmu nie będzie jak ukryć.

Co racja, to racja
www.youtube.com/watch?v=g5I8wln4i5U
Co do niewyobrażalnego egoizmu:
"Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie"
Gandhi
Coś tam jeszcze o drzazdze i belce było, ale dobrze nie pamiętam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
27-09-2015 19:11 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Coś tam jeszcze o drzazdze i belce było, ale dobrze nie pamiętam

Dla przypomnienia:
Cytat:
Czemuż to widzisz źdźbło w oku brata swego, a nie widzisz belki w oku swoim?
Albo jakże mówisz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim.
Obłudniku! Wyrzuć pierwej belkę z oka twego, a wtedy zobaczysz, jak wyrzucić źdźbło z oka brata swego.




Proponuję Ci geszeft:
Masz mieszkanie warte 100 tysięcy i 10 tysięcy na koncie (razem 110 tys)
Ja mam dom za pół miliona i 10 tysięcy na koncie (razem 510 tys)

Wyceniam Twoje mieszkanie na 510 tysięcy (zgodnie z teorią KNK)

System dopisuje Ci 510 do konta i masz 520.
Oferujesz tyle za mój dom i teraz ja mam 520 na koncie i tyle proponuję za Twoje mieszkanie
Masz 520.
Co kilka sekund na Twoim i moim koncie przybywa po 10 tysięcy złotych
Genialne?
W najbliższych wyborach, głosuję na Krystiana Nowinę - Konopkę!
A Ty?

Pozdrawiam
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
1. Musisz mieć kasę na koncie, żeby wycenić moje mieszkanie - całe 510 tys. a przecież z czegoś musisz żyć. Stan twojego konta zejdzie o parę groszy poniżej 510 tys. i twoja wycenia staje się nieaktualna.
2. Przyjmijmy, że na koncie masz te 10 tys. i poprzez wartość twojego domu możesz wydawać kasę z konta do minus -500 tys. czyli możesz wydać 510 tys. zadłużając się na 500.
3. Nie jestem frajerem i przyjmuję twoją wycenę, oddaje ci mieszkanie i biorę 510 tys., kupuję sobie za nią coś za 500 i jeszcze 10 tysi mi zostaje.
4. Załóżmy jednak, że jesteśmy braćmi, możemy sobie ufać i jesteśmy zmówieni. Jest taki problem, że system ustala wartość na podstawie średniej wszystkich wycen. Wcześniej pisałem, że z kilku wycen ale niech będą wszystkie.
5. Skoro moje mieszkanie było wycenione na 100 tys. bo średnia wycen tak określa jego wartość to jeszcze jedna wycena na 510 podnosi jego wartość lecz nie tak za bardzo powiedzmy do 200 tys.
6. Wyceniam twój dom na 200 tys. wszystko czym mogę dysponować i wartość twojego domu spada. Twoja linia kredytowa zmniejsza się i twoja wycena upada.
7. Twoja wycena upada to wartość mojego mieszkania spada znowu do 100 tys. a więc i moja wycena twojego domu upada i wartość twojego domu wraca do 500.
8. Ponadto wspominałem już, że tempo kreacji i znoszenia linii kredytowej jest zależna od obrotów pieniężnych na koncie. Jeśli są małe wszystko zachodzi tygodniami, miesiącami ale na pewno nie sekundami.
9. Nawet jeśli ominęlibyśmy wszystkie zabezpieczenia systemu przed fałszywą wyceną jakie ludzie są w stanie tylko wymyślić to koniec końców mamy na kontach powiedzmy -1.000.000 do wykorzystania i potężne podatki miesiąc w miesiąc 10.000.
10. Ta zabawa skończyłaby się brakiem własności i -500.000 na koncie z czego niewiele wydałbyś na własną konsumpcję a resztę pochłonęłyby potężne podatki. Nie opłaca się. System nie dodaje ci już jednostek pieniężnych ale daje możliwość wydatkowania poniżej 0.
27-09-2015 22:26 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>9. Nawet jeśli ominęlibyśmy wszystkie zabezpieczenia systemu przed fałszywą wyceną jakie ludzie są w stanie tylko wymyślić to koniec końców mamy na kontach powiedzmy -1.000.000 do wykorzystania i potężne podatki miesiąc w miesiąc 10.000.

Tylko jesli demokratycznie ludzie sami ustala sobie potezne podatki. Jesli podatek za dom bedzie wynosil 0% to giszeft z szarleyem bedzie perpetuum mobile (do czasu jak wszystko nie jebnie)
28-09-2015 10:45 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>1. Musisz mieć kasę na koncie, żeby wycenić moje mieszkanie - całe 510 tys.

Czyli z wyceniania i kupowania na kredyt pod zastaw nici.
Skąd Ci ludzie się tak w Twoim systemie dorobią? Chyba na cwaniactwie.
Przecież kredyty to nic innego, tylko odpowiednio inwestowane oszczędności obywateli. Jak nie będzie kredytów, to i oszczędności lepiej w materacu trzymać.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-09-2015 21:56 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>...oszczędności lepiej w materacu trzymać.
Elektroniczną walutę?
Z czego Ty masz ten materac?
29-09-2015 08:31 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>...oszczędności lepiej w materacu trzymać.
>Elektroniczną walutę?
>Z czego Ty masz ten materac?

W cwaniackim systemie Krystiana od elektronicznej waluty na koncie z pewnoscią nic nie przybędzie. Wolałbym w materacu.. gdybym tylko mógł. Niestety wychodzi na to, że nie można bo w krystkonizmie wszystko jest uregulowane, Wielki Brat patrzy, a Ministerstwo Jedynie Słusznej Prawdy dotrze do każdego zalążka buntu i przerobi go jak trzeba.
Niestety masz rację, materac tylko do spania

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-09-2015 21:54 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Będzie wykluczony w ten sposób, iż ludzie, z którymi będzie chciał umówić się, widząc jego wybór podatku, odmówią współpracy.
Myślenie życzeniowe.
Właściciele majątków na pewno będą obrażeni. Ale sprzedawca pracujący za grosze w cudzym sklepie, myślę że chętnie go obsłuży i jeszcze poda najlepsze kąski, widząc w nim odważnego antysystemowca.


Krystkon sam nie wie, co chce osiągnąć.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
26-09-2015 08:55 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>@Jacek Głodzik
>@Szarley
>I jak ja mam znaleźć argument obalający tezę Jacka, że propaguję komunizm i tezę Szarleya, że propaguję dziki kapitalizm?

Już Ci odpowiadałem: Bierzesz najgorsze cechy liberalizmu (płatna opieka zdrowotna, płatna edukacja, brak gwarancji emerytur, brak podatku dochodowego i obrotowego) i mieszasz z najgorszymi elementami komunizmu Czerwonych Khmerów (przymusowe pozbawianie własności) i wchodzi Ci z tego krystkonizm

W komunizmie wywłaszczanie jest (teoretycznie) na rzecz społeczeństwa, w liberalizmie własność prywatna jest święta, przenajświętsza.

Komunizm zabiera bogatym i daje biednym (w konsekwencji nie dając niczego bo nic nie ma)
Ultraliberalizm nikomu nie zabiera i nikomu nie daje (daje za to wolność zdychania z głodu)

Ty proponujesz system, który głośno krzycząc nad losem biednych wysyła ich pod most i oddaje ich mieszkania bogatym.
27-09-2015 17:42 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ultraliberalizm nikomu nie zabiera i nikomu nie daje (daje
> za to wolność zdychania z głodu)
> Ty proponujesz system, który głośno krzycząc nad losem biednych
> wysyła ich pod most i oddaje ich mieszkania bogatym.

I to do pierwszej choroby. Ci uczciwi bogaci z czasem dzielą los biednych.
Na górze na dłużej zawsze zostają tylko cwaniacy - z niską merytoryczną wiedzą i niechęcią do monotonnej pracy na rzecz społeczeństwa, za to ze sporymi ambicjami w dziedzinie władzy i przebiegłością. W krystkonizmie Solorz-Żak wspominany jest z nostalgią "dobre czasy się skończyły. Szkoda".

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Co nie wiesz, ze to właściciel ustala zasady?
Ze zasada uznania cudzej własności jest podstawą wszystkich pozostałych zasad?
22-09-2015 14:23 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Co nie wiesz, ze to właściciel ustala zasady?
>Ze zasada uznania cudzej własności jest podstawą wszystkich pozostałych zasad?

Piszesz to po raz setny i po raz setny pytam Czy w Twoim wynajętym mieszkaniu muszę się stosować do Twoich zasad?

Mam prawo położyć się w butach do Twojego łóżka? Wolno mi zapalić cygaro w łazience?

Nie trzeba być właścicielem, żeby określać zasady.
Posiadanie przeze mnie domu nie daje mi żadnej władzy nad Tobą

W Twoim systemie chcesz żeby jamalski gazociąg był jednopersonalną własnością poza kontrolą państwa. To dopiero będzie władza! Ta władza jakoś Cię nie przeraża
24-09-2015 10:01 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie trzeba być właścicielem, żeby określać zasady.
> Posiadanie przeze mnie domu nie daje mi żadnej
> władzy nad Tobą

Krystkon sobie prawdopodobnie wymyślił, że Twój jeden wolny pokój który nie zajmuje żaden z domowników (może być nawet w suterenie) mógłby być przeznaczony dla niego, który płaci obecnie za coś podobnego 1000 Euro, a to przecież niesprawiedliwe.
Bo powinno być tak, że u obrzydliwie bogatego szarleya, który nie korzysta w pełni ze swojego kapitału wg nowego sprawiedliwszego ładu miałby to za darmo.
Szarley ma zatem nad krystkonem władzę, bo ten wstręciuch nie chce mu owego pokoju użyczyć

Miałem kiedyś nieco podobne myśli. Mając jakieś 16 lat szedłem ulicą i zastanawiałem się, ile to ludzie płacą za samochód, tzn. jaką fortunę, a przecież na ulicach ciągle stoją jakieś samochody i nie jeżdżą. Nawet parę dni.
Gdyby tak wszyscy mieli kluczyki od wszystkich aut.. większość byłaby w obrocie i ludzie nie potrzebowaliby nawet jednego na rodzinę, tylko ułamek.
Takie to były moje naiwne myśli dorastającego chłopaka

Warto sobie uświadomić, że w Chinach w fabrykach elektroniki nikt nie ma w 100% swojego łóżka. System 2-zmianowy (12h) powoduje, że właścicieli jest dwóch.
To jest właśnie model krystkona: wieczna tułaczka bez swojego, czyli tak, jak on ma teraz. Zastanawia mnie jak on może w ogóle liczyć, że ktoś się na to nabierze.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
24-09-2015 11:15 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
Uczono mnie kiedyś, że żeby zmieniać Świat, trzeba go najpierw poznać.
Tu coraz częściej napotykam kompletnie wyimaginowane obrazy wojska zbrojnie egzekwującego VAT, stalowych klatek dla niepłacących, powszechnego uciążliwego przemocowego przymusu, braku jakiejkowiek współpracy w społeczeństwie, przeznaczania ściąganych zbrojnie podatków wyłącznie na budowę szklanych domów, stypendystów, którzy przepuszczają pieniądze w Tajlandii, skrajnej nędzy i obrzydliwego bogactwa. Luksusowych domów za pół miliona (!) złotych i ludzi mających władzę wynikającą z posiadania mieszkania lub kawałka ziemi. Widzę opis ludzi, którym żaden majątek się nie należy! I nie są to próżniacy, szczęściarze loteryj, są to ludzie, którzy latami pracowali na dom, jak Ty czy ja.
Widzę też w tych fantazjach obraz ludzi, którzy nic nie robią, śpią kiedy on pracuje, jedzą kiedy on pracuje, ba nawet na wczasy nad morze czasem jeżdżą kiedy on pracuje
Dziwne, ale p. Konopka mając ziemię nie ma władzy
Dziwne, ale p. Konopka wynajmując mieszkanie za trzykrotną pensję polskiej pielęgniarki, uważa, że to ona mając mieszkanie powinna płacić podatek, a nie on!

Nie neguję istnienia nędzy. Przeszkadza mi o wiele bardziej niż obrzydliwe bogactwo
Nie pochwalam nadmiernej koncentracji kapitału i nie pochwalam przesadnej konsumpcji z widokiem na ludzi żyjących w biedzie. Nie uważam klasy próżniaczej - ludzi, których jedynym zajęciem jest posiadanie, choć nie sądzę, aby należało im posiadania zabronić. Wystarczą podatki, w tym nawet podatek od kapitału (!), ale uczciwie naliczany i egzekwowany.

Przeszkadza mi widok eksmisji pod most. Tego być nie powinno, dlatego nie akceptuję pomysłu wypędzania listonosza z jego mieszkania z powodu choroby
Przeszkadza mi widok głodnego dziecka, dlatego nie wolno zabierać rolnikowi źródła utrzymania, bo kolejne dzieci będą głodne.
Przeszkadza mi widok sklepowej pracującej 30 dni w miesiącu po 12 godzin za marną płacę, ale nie dostrzegam w omawianej koncepcji nawet śladu pomysłu likwidacji tego zjawiska. Wręcz przeciwnie, zakaz płacy minimalnej, zakaz egzekucji a nawet istnienia praw pracowniczych, a do tego zakaz stypendiów, nakaz płacenia za leczenie i edukację, zakaz oszczędności, bo przecież oszczędności dają "władzę" a ta się sklepowej nie należy...

Teorie o tym, że kapitał to władza, że Twoje mieszkanie, gospodarstwo mojego teścia, samochód Rafała czy mój dom, czyni nas władcami nad kimkolwiek i należy tę "władzę" odebrać i przekazać ... innym, jest dla mnie przykładem wmawiania ludziom "będziecie szczęśliwi na drugim brzego rzeki, tylko wskoczcie do wody"

Owszem, nie ma zakazu pomagania innym, ale większość ludzi nie chce dostawać pomocy, chce na siebie ucziciwie pracować i z uczciwych oszczędności budować swoją i dzieci przyszłość

Najbardziej jednak przeszkadza mi wizja opatulonej w cukrową watę dobra ludzi biednych wszechobecnej przemocy.
Krystian jak ognia na dachu unika odpowiedzi o szczegóły, bo te szczegóły mogą mieć tylko jedną postać.
Oto rolnik po wypadku traci "władzę", ktoś wycenia jego gospodarstwo na 100 złotych, leczenie kosztuje 1000 i... może dostanie jakąś jałmużnę na lekarzy a może nie, ale na pewno traci gospodarstwo. Tłum sąsiadów z widłami idzie na jego dom, kłócąc się i bijąc kto którą krowę ma zabrać, wśród bijatyk ustalając kto który kawałek pola ma do swojego przyorać, i co z tego że zapłacą większy podatek, skoro "demokratycznie" ustalą, że podatek wynosi 1% ?
To jest przykład "bezpośredniej demokracji"

Przykład jaki podałem z gazociągem, też nie spotkał odpwiedzi, a przecież właściciel takiej rury miałby władzę większą niż ktokolwiek dziś, dyktowałby ceny i śmiałby się w nos biedakom, płacąc na nich nawet 100 wartości rurociągu miesięcznie.

Przestanie istnieć społeczeństwo, przestaną istnieć jakiekolwiek moralne zasady. Zacznie się walka o byt na pięści, noże i kosy. Utnij sąsiadowi dłoń, a zyskasz jego pole. I co z tego, że jawnym będzie czyje to pole?

lubimyczytac.pl/ksiazka/135947/wladca-much
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Szarley może zastanówmy się przed sekundę nad pojęciem dochodu, którego opodatkowanie tak umiłowałeś. Zostawmy na chwilę podatek VAT w spokoju.

Popatrz na tą listę:
100najbogatszychpolakow.forbes.pl/

Tam są pokazane różne zmiany wartości majątków najbogatszych Polaków.

Jak sądzisz, czy wzrost wartości majątku Kulczyka w ciągu 2014 roku o 5.000.000.000 PLN było dochodem czy nie? Czy wzrost majątków innych osób z tej listy o miliardy jest tym co im doszło czy nie?

Jeśli uznasz to za dochód to czy chciałbyś mi powiedzieć, że wzrosty majątków tych osób to są już dochody po opodatkowaniu? Że Kulczyk zarobił 8,5 mld, zapłacił 3,5 mld podatków i zostało mu 5 mld?

Przecież podatki dochodowe wg współczesnych zasad to obciążenie skierowane wyłącznie przeciw biedakom. Tylko biedaki płacą podatki dochodowe. Nawet Rafał ci napisał, że jego prywatny samochód jest wleasingowany przez firmę jego brata.

Już pomijam to, że Kulczyk zarobił te 5.000.000.000 pracując w ten sposób, iż posiadał wcześniej majątek o wartości 10.000.000.000 PLN.

I co to ma prowadzić do rozproszenia kapitału? Każdy głupi obserwuje jak rozproszona własność sklepików osiedlowych przekształca się z każdym rokiem we własność firm należących do kilku kolesi i wszystko w zgodzie z waszymi zasadami, a właściciele sklepików osiedlowych, przesiadają się na kasy sklepików sieciowych, gdzie tyrają za psi grosz i to jest ta dekoncentracja kapitału?

Popatrz teraz jest ten cudowny skandal z VW, gdzie okazuje się, że szefostwo VW oszukiwało w kwestii emisji szkodliwych gazów przez ich samochody. I jaką karę poniesie VW za to oszustwo? Podpowiem. Taką, że jeśli cokolwiek zagrozi dominacji VW w świecie, to Niemcy dopłacą do VW z podatków zebranych od imigrantów tyrających za psi grosz.

I ty popierasz takie reguły? Bój się Boga.
25-09-2015 07:37 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Szarley może zastanówmy się przed sekundę nad pojęciem dochodu, którego opodatkowanie tak umiłowałeś. Zostawmy na chwilę podatek VAT w spokoju.
>Popatrz na tą listę:
>100najbogatszychpolakow.forbes.pl/
>Tam są pokazane różne zmiany wartości majątków najbogatszych Polaków.

Sądzisz, że powinno mnie to interesować?
Cóż, wybacz, nie interesuje
Nie mam obsesji na punkcie majątków innych ludzi, zamiast śledzić stany kont bogatych, wolę pozrywać gruszki i zrobić powidła. Wątroba gnije z zawiści, a od gruszek nie. (Tak wiem, w Twoim systemie te grusze to kapitał i trzeba od niego płacić podatek lub oddać cwaniakowi , który je sprzeda na targu i zapłaci podatek a ja marnuję kapitał robiąc powidła na własny użytek)

> Każdy głupi obserwuje jak rozproszona własność sklepików osiedlowych przekształca się z każdym rokiem we własność firm należących do kilku kolesi i wszystko w zgodzie z waszymi zasadami, a właściciele sklepików osiedlowych, przesiadają się na kasy sklepików sieciowych, gdzie tyrają za psi grosz i to jest ta dekoncentracja kapitału?
Nieraz Ci już pisałem, że jestem przeciwnikiem nadmiernej koncentracji kaiptału i to jest jedna z przczyczyn, dla których krytykuję Twój system. Krystkonizm doprowadzi do koncentracji kapitału na niespotykaną dotąd skalę.
To TY (!!!!) jesteś zwolennikiem, jednopersonalnej własności jamalskiego gazociągu poza jakąkolwiek kontrolą państwa.
Właściciel zapłaci 100% wartości gazociągu dziennie i będzie się śmiał z konsumentów bo wszystko wliczy w cenę gazu.
Nie płacz nad właściclelami osiedlowych sklepików, w Twoim systemie straciliby sklepy jeszcze szybciej

>Popatrz teraz jest ten cudowny skandal z VW, gdzie okazuje się, że szefostwo VW oszukiwało w kwestii emisji szkodliwych gazów przez ich samochody. I jaką karę poniesie VW za to oszustwo? Podpowiem. Taką, że jeśli cokolwiek zagrozi dominacji VW w świecie, to Niemcy dopłacą do VW z podatków zebranych od imigrantów tyrających za psi grosz.
Psi grosz... a stać Cię na wynajem mieszkania za kwartalną pensję polskiej pielęgniarki?
Podatki zebrane od imigrantów... yyyy.... zacząłeś płacić??

Tradycyjnie: minus za fantazjowanie
25-09-2015 07:50 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Tradycyjnie: minus za fantazjowanie

Proponuje nie dyskutowac z trollem dopoki nie odpowie na pytania.
Do tej pory gosciu tylko belkocze, fantazjuje, insynuuje, klamie, oskarza, wymysla, obraza, uzala sie, placze i zwyczajnie p*****li jak potluczony. NA konkretne pytania nie udziela konkretnej odpowiedzi. I tak tylko my w trojke probujemy z nim "dyskutowac".
Dlatego proponuje zrobic sobie przerwe i zobaczyc czy gosciu odpowie na zadane pytania czy po prostu bedzie dalej sam z soba "dyskutowal"
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Do tej pory gosciu tylko belkocze, fantazjuje, insynuuje, klamie, oskarza, wymysla, obraza, uzala sie, placze i zwyczajnie p*****li jak potluczony.

Przestań Rafał - sam to robisz. Nie zliczyłbym twoich oskarżeń i prób obrażenia mnie. Ale co kłamie w sprawie leasingu twojego prywatnego samochodu? To cię tak zdenerwowało? Przecież sam o tym napisałeś, że WOLNO! A ja tylko staram się wyjaśnić co to WOLNO w rzeczywistości oznacza.
25-09-2015 08:38 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>Do tej pory gosciu tylko belkocze, fantazjuje, insynuuje, klamie, oskarza, wymysla, obraza, uzala sie, placze i zwyczajnie p*****li jak potluczony.
>Przestań Rafał - sam to robisz. Nie zliczyłbym twoich oskarżeń i prób obrażenia mnie. Ale co kłamie w sprawie leasingu twojego prywatnego samochodu? To cię tak zdenerwowało? Przecież sam o tym napisałeś, że WOLNO! A ja tylko staram się wyjaśnić co to WOLNO w rzeczywistości oznacza.

Nie mam samochodu w leasingu. Mam jednego prawie oldtimera i jedno volvo z 2001 do dojazdu do pracy Obydwa zaplacone gotowka. Na zadnym nie zarabiam ale jak narazie nikt nie chce mi ich odebrac

A teraz odpowiadaj na pytania albo spadaj na drzewo.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Pisałeś, że twój wóz jest leasingowany w firmie twojego brata. Nie chce mi się szukać ale mógłbym przysiąc. Może już nie masz tego wozu i masz już inny. Kto wie.
28-09-2015 09:57 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Popatrz teraz jest ten cudowny skandal z VW, gdzie okazuje się,
> że szefostwo VW oszukiwało w kwestii emisji szkodliwych
> gazów przez ich samochody. I jaką karę poniesie VW za to oszustwo?

Hm. Czy w Twoim systemie nie ma kar tylko za mówienie prawdy, czy również za kłamstwa?

> Podpowiem. Taką, że jeśli cokolwiek zagrozi dominacji VW w świecie,
> to Niemcy dopłacą do VW z podatków zebranych od imigrantów tyrających
> za psi grosz.

Pewnie że dopłacą. W końcu VW robi niezły procent dochodu tego kraju i daję pracę tysiącom Niemców. Co do imigrantów tyrających za "psi grosz" - niech zgadnę, oczywiście trzymani są w niewoli, a zaciągnięto ich tam w samochodach bez okien, z taśmą na ustach i związanymi z tyłu rękami. Wyrwano z sielanki, w której wcześniej bardzo odpowiedzialnie żyli.
Widzisz, odwaliłem za Ciebie dzisiejszą dolę narzekactwa

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> jaką karę poniesie VW za to oszustwo? Podpowiem. Taką, że
> jeśli cokolwiek zagrozi dominacji VW w świecie (ciach)

Ops! Oj tam, zaraz dominacji. VW nawet na drugim miejscu nie jest:
autokult.p(*)owych-marek-samochodowych-2015

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
25-09-2015 12:05 
 Ocena 2 na 2
Lilly Amina (4723 punktów)
>nawet na wczasy nad morze czasem jeżdżą kiedy on pracuje
No to podpadłam krystkonowi. Właśnie parę dni temu wróciłam z dwutygodniowego urlopu w Jastarni
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Z jakiej perspektywy to wygłaszasz? Tych, którzy prócz paru starych ciuchów nic nie maja czy tych kilku, którzy oprócz mieszkania w którym pomieszkuję maja ich jeszcze w Niemczach 1.000.000?
24-09-2015 11:36 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Z jakiej perspektywy to wygłaszasz? Tych, którzy
> prócz paru starych ciuchów nic nie maja czy tych kilku,
> którzy oprócz mieszkania w którym pomieszkuję maja
> ich jeszcze w Niemczach 1.000.000?

Chcesz odpowiedzi na pytanie? A z jakiego powodu sam nie odpowiadasz?
Kto Ci dał prawo do wyciągania rąk po mieszkanie właściciela miliona w Niemczech? Twoja bieda, głupota podpowiadajaca inwestowanie w nieruchomości w 2008r.? Coś innego?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
24-09-2015 11:40 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Chcesz odpowiedzi na pytanie? A z jakiego powodu sam nie odpowiadasz?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odpowiedziałem ci już.
Chory rolnik nie traci zdolności do decydowania o swoim gospodarstwie. Może i nie może wymieść gnoju spod świń lecz może zatrudnić pomocnika. Rolnik może decydować o swoim gospodarstwie aż do wyczerpania całej linii kredytowej jaką system pieniężny udostępniłby mu na podstawie wyceny jego gospodarstwa przez inną osobę.
Ustalone podatki mogą być przy tym niskie a więc zagrożenie utraty świadectwa własności niewielkie.

Obok tego praca dla drugiej osoby bez posiadania majątku ma być nieopodatkowana a zatem i atrakcyjna. Atrakcyjne stanie się nieposiadanie - bo wolne od wszelkich podatków i formalności i nieatrakcyjne posiadanie bo obciążone podatkiem. Pożegnanie się z własnością ma być w pewnym stopniu przyjemne bo ściąga z ciebie ciężar.

Ile razy powtarzać ci, że posiadanie - władanie to decydowanie jak inni mają zachowywać się w przestrzeni twojej własności i dla dobra wszystkich.
Kto traci zdolność podejmowania odpowiednich decyzji ten powinien stracić własność, bo to tak Szarleyu jakbyś uznał cudzą własność do Pałacu Kultury w Warszawie, a właściciel tego Pałacu nie posiadałby żadnych zdolności żeby decydować o tym jak Pałac Kultury może być wykorzystywany. Miałbyś człowieka siedzącego na 20 piętrze Pałacu i brak możliwości wykorzystywania go przez innych, bo właściciel uznałby, że wszyscy wynocha.

Dlatego musi być podatek, żeby właściciel chcąc nie chcąc szukał sposobu na osiągnięcie dochodu niezbędnego dla pokrycia podatków.

Władanie - posiadanie - to przywództwo. Podporządkowanie się woli (nadrzędność) drugiego człowieka ma sens wtedy tylko gdy nadrzędny człowiek decyduje dla dobra wspólnego i podporządkowanego. Jeśli ten, który posiada decyduje w kierunku, zaspokojenia wyłącznie własnych potrzeb uznanie jego własności opiera się o absurd.

W ostateczności, kiedy ktoś za nic nie będzie chciał podporządkować się regułom i będzie obstawał przy własności przy braku świadectwa własności, to za przymusowe wysiedlenie - tak jak teraz, z użyciem przemocy,

Musi ustąpić tym, którzy lepiej gospodarstwo poprowadzą.
25-09-2015 07:37 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>W ostateczności, kiedy ktoś za nic nie będzie chciał podporządkować się regułom i będzie obstawał przy własności przy braku świadectwa własności, to za przymusowe wysiedlenie - tak jak teraz, z użyciem przemocy,
>Musi ustąpić tym, którzy lepiej gospodarstwo poprowadzą.

No wreszcie.
пацифист, еб его мать
Przynajmniej na jedno pytanie odpowiedziałeś, przyznając, że PRZEMOC jest elementem Twojego systemu
Jedno z kluczowych haseł krystkonizmu okazało się nierealne, a jego głoszenie było kłamliwą cukrową watą dla głupiutkich.
KRYSTKONIZM NIE ELIMINUJE EGZEKUCJI PRZEMOCĄ

To jeszcze inne zaległe pytanie

Cytat:
Naturalna kolej rzeczy, kto traci zdolności i siły ten traci także przywództwo i władzę nad innymi. Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność


Cytat:
Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych


Cytat:
Kto traci zdolność podejmowania odpowiednich decyzji ten powinien stracić własność


Kto decyduje o pozbawieniu własności?
Kto decyduje o użyciu przemocy wobec rolnika w śpiącze?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
> Kto decyduje o pozbawieniu własności?
> Kto decyduje o użyciu przemocy wobec rolnika w śpiącze?

O pozbawieniu własności decyduje system ewidencji własności, w którym poza przepływami świadectw własności spowodowanymi działaniem właścicieli, następują systemowe automatyczne przepływy świadectw na skutek niemożliwości pobrania podatku.

Można więc rzecz, że decydujemy my wszyscy tworząc założenia dla funkcjonowania systemu.

Rolnika w śpiączce nie potrzeba wynosić z domu, bo leży w szpitalu. A kiedy leży tam latami w tej śpiączce, bo przecież linia kredytowa wystarczy na lata podatków, to należy przyjąć, ze po 5 latach śpiączki nie wskoczy na traktor i nie pojedzie orać. W efekcie to nie jest już właściwa osoba na stanowisko właściciela gospodarstwa. Gospodarstwem powinien zająć się ktoś inna a były rolnik winien uzyskać pomoc. Adekwatne miejsce do życia, adekwatną do zdolności pracę.

Jak się wybudzi ze śpiączki całkowicie i odzyska 100% wcześniejszych zdolności to ma tę samą możliwość przejęcia na powrót gospodarstwa co inni.

Ostatecznie zachowując armię w moich postulatach nie zrezygnowałem całkowicie z przemocy. Ograniczyłem ją jedynie do obrony.
25-09-2015 09:34 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>> Kto decyduje o pozbawieniu własności?
>> Kto decyduje o użyciu przemocy wobec rolnika w śpiącze?
>O pozbawieniu własności decyduje system ewidencji własności, w którym poza przepływami świadectw własności spowodowanymi działaniem właścicieli, następują systemowe automatyczne przepływy świadectw na skutek niemożliwości pobrania podatku.

Cytat:
Naturalna kolej rzeczy, kto traci zdolności i siły ten traci także przywództwo i władzę nad innymi. Choremu człowiekowi można i należy pomóc lecz nie w ten sposób, żeby uznawać dożywotnio jego własność


Cytat:
Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych


Cytat:
Kto traci zdolność podejmowania odpowiednich decyzji ten powinien stracić własność


Tu nie ma słowa o podatkach, tu twierdzisz, że CHOROBA pozbawia własności

>Można więc rzecz, że decydujemy my wszyscy tworząc założenia dla funkcjonowania systemu.
Jak WSZYSCY mają te założenia tworzyć

>Rolnika w śpiączce nie potrzeba wynosić z domu, bo leży w szpitalu. A kiedy leży tam latami w tej śpiączce, bo przecież linia kredytowa wystarczy na lata podatków, to należy przyjąć, ze po 5 latach śpiączki nie wskoczy na traktor i nie pojedzie orać. W efekcie to nie jest już właściwa osoba na stanowisko właściciela gospodarstwa.
To nie musi być pięć lat, wystarczy miesiąc. Jego "linia kredytowa"pokryje zaledwie koszta leczenia (w Twoim systemie płatne a przy wybudzaniu ze śpiączki wysokie)

>Gospodarstwem powinien zająć się ktoś inna a były rolnik winien uzyskać pomoc. Adekwatne miejsce do życia, adekwatną do zdolności pracę.

Czyli z gospodarza ma się stać parobkiem?
I Ty na poważnie chcesz jakigokolwiek rolnika do tego przekonać?

>Jak się wybudzi ze śpiączki całkowicie i odzyska 100% wcześniejszych zdolności to ma tę samą możliwość przejęcia na powrót gospodarstwa co inni.
JAK? to gospodastwo już ma ktoś inny...
Jak jemu je zabrać?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wszystkie moje wyrażenia, które przywołujesz odnoszą się pośrednio do niemożliwości opłacenia podatku.

Ludziom można i należy pomagać lecz w zaspokojeniu podstawowych potrzeb a juz nie w zachowaniu własności.

Jeśli choroba rolnika pochłania w miesiąc wartość całego jego majątku to znaczy, ze tlum ludzi pracuje przy jego wyleczeniu. Ci ludzie muszą zostać wynagrodzeni. Jesli to wynagrodzenie pochłonie cały majątek rolnika to trudno - znaczy, ze pracował całe życie na wyleczenie go w krytycznym momencie.

Nie powinno się pomagać Solorzowi w zachowaniu stanu jego posiadania. Powinno pomagać się jedynie ludziom zaspokajać podstawowe potrzeby, jesli sami tego osiągnąć nie potrafią.

Rolnik zawsze może odzyskać gospodarstwo w ten sam sposób w jaki je stracił. Znaczy wziąć się do roboty. Wpierw jako parobek potem jako drobny właściciel itd.
25-09-2015 13:14 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Wszystkie moje wyrażenia, które przywołujesz odnoszą się pośrednio do niemożliwości opłacenia podatku.
Tego nie napisałeś. Twierdzisz, że własność to władza i chorym należy odbierać własność = odbierać władzę
Nadal nie odpowiadasz KTO (personalnie) ma o tym decydować, że jednemu zabrać a drugi w tydzień wyzdrowieje.

>Ludziom można i należy pomagać lecz w zaspokojeniu podstawowych potrzeb a juz nie w zachowaniu własności.
Nie, nie trzeba im pomagać w zachowaniu własności, ale nie należy im w tym przeszkadzać. Jeśli będzie nad nimi wisiało zagrożenie utraty własności z powodu choroby jak damoklésowy miecz, to nikt pola nie obsieje ani tym bardziej jabłoni nie zasadzi. Głód będzie powszechny

>Jeśli choroba rolnika pochłania w miesiąc wartość całego jego majątku to znaczy, ze tlum ludzi pracuje przy jego wyleczeniu. Ci ludzie muszą zostać wynagrodzeni. Jesli to wynagrodzenie pochłonie cały majątek rolnika to trudno - znaczy, ze pracował całe życie na wyleczenie go w krytycznym momencie.
Wybacz, ale wolę system, w którym jest egzekwowalne przez państwo prawo do ubezpieczenia od choroby. Przy mnie nieraz lekarze pracowali i zarabiali za moje leczenie więcej niż mój roczny dochód. Jakoś mnie nie ubyło, a oni swoje honoraria dostali. Spokojnie do nadal swojego domu wróciłem.

>Nie powinno się pomagać Solorzowi w zachowaniu stanu jego posiadania. Powinno pomagać się jedynie ludziom zaspokajać podstawowe potrzeby, jesli sami tego osiągnąć nie potrafią.
1 Nie obchodzi mnie Solorz, ale zwykli ludzie, którzy z trudem i wysiłkiem dorobili się domów i mieszkań
2 Co to są podstawowe potrzeby?

>Rolnik zawsze może odzyskać gospodarstwo w ten sam sposób w jaki je stracił. Znaczy wziąć się do roboty. Wpierw jako parobek potem jako drobny właściciel itd.
1 Może mu życia nie starczyć
2 W TWoim systemie, w któym wolno posiadać tylko czteromiesięczne oszczędności dorobienie się gospodarstwa rolnego jest niemożliwe. Rolnik musiałby zaczynać od pojedynczych grządek, kupowanych od różnych właścicieli czyli rozproszonych po całej wsi. Samo noszenie narzędzi od grządki do grządki zajmie mu pół dnia (a pracować na cudzym musi na chleb). Nigdy nie zarobi na gospodarstwo, a jeśli w tym czasie znów sie rozchoruje....
Widać, że gospodarstwa na oczy nie widziałeś, roboty w nim tym bardziej.

Obecny system nei jest idealny, ale jest lepszy. Rolnik choruje, zdrowieje i wraca do pracy na swoim.

Nadal nie powiedziałeś kto decyduje o tym systemie, bo demokracji bezpośredniej takich zasad nie wydyskutujesz
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odpowiedziałem ci, ze przeniesienie świadectwa własności z majątku do majątku realizuje algorytm wg wspólnej decyzji o podatkach. Znaczy decyduje po trosze każdy.

Ja wiem, ze popierasz ten system - system kastowy gdzie dziecko wchodzi w pozycję społeczną rodzica niezależnie od zdolności i przydatności.

Ten system jest tak pomyślany, ze przejście z klasy do innej klasy społecznej jest prawie, ze niemożliwe.
Martwisz się o to, żeby nikt nie zagroził twojej pozycji społecznej. Chcesz sobie zyc w spokoju, kiedy inni będą wiedli życie bezpańskich psów.
25-09-2015 13:42 
 Ocena 1 na 1
Sierota (349 punktów)
>Odpowiedziałem ci, ze przeniesienie świadectwa własności z majątku do majątku realizuje algorytm wg wspólnej decyzji o podatkach.

Panie Konopka,czy byłby Pan uprzejmy przedstawić tego tajemniczego pana Algorytma, lub choć trochę o nim napisać. Jak on to robi z tym przeniesieniem świadectwa własności z majątku do majątku? Czy ma on współpracowników? I gdzie on mieszka, skoro musiał oddać swoje mieszkanie, bo nie robi nic produktywnego?
25-09-2015 13:56 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Panie Konopka,czy byłby Pan uprzejmy przedstawić tego tajemniczego pana Algorytma, lub choć trochę o nim napisać. Jak on to robi z tym przeniesieniem świadectwa własności z majątku do majątku? Czy ma on współpracowników? I gdzie on mieszka, skoro musiał oddać swoje mieszkanie, bo nie robi nic produktywnego?
>
I kto w jego imieniu wynosi pościel z domu byłego właściciela
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Bitcoin jest perfekcyjnym pierwowzorem skryptu opisującego majątek a przyjdą jego następcy. Juz się mówi o bitcoin ng.

Mieszka w chmurze komputerów wszystkich użytkowników BTC.
Sierota (349 punktów)
Tu był podwójny post. Skasowany.
25-09-2015 13:55 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Odpowiedziałem ci, ze przeniesienie świadectwa własności z majątku do majątku realizuje algorytm wg wspólnej decyzji o podatkach. Znaczy decyduje po trosze każdy.
Jak ma wyglądać pytanie które zadasz przed podjęciem wspólnej decyzji?
System elektronicznego portfela jest nie do zastosowania, matematycznie niemożliwy

>Ja wiem, ze popierasz ten system - system kastowy gdzie dziecko wchodzi w pozycję społeczną rodzica niezależnie od zdolności i przydatności.
1 Znów fantazjujesz na mój temat
2 Czy w Twoim systemie występuje dziedziczenie?
3 W Twoim systemie czteromiesięcznych oszczędności nie będzie żadnej możliwości zmiany swojego statusu społecznego, chyba że w dół. Kto wejdzie w dorosłość jako robotnik, robotnikiem do końca żywota zostanie.

>Ten system jest tak pomyślany, ze przejście z klasy do innej klasy społecznej jest prawie, ze niemożliwe.
Obecny? Bzdury pleciesz. Jestem synem prostego górnika, a zazdrościsz mi społecznej pozycji

Twój system wyklucza społeczny awans, w obecnym jest możliwość społecznego awansu choćby przez wykształcenie, oszczędności i kredyt.

>Martwisz się o to, żeby nikt nie zagroził twojej pozycji społecznej. Chcesz sobie zyc w spokoju, kiedy inni będą wiedli życie bezpańskich psów.
Znów fantazjujesz na mój temat i to w podły sposób. (minus)
Chcę żyć w spokoju, wśród ludzi którzy też w spokoju starości dożywają bez konieczności ciągłego odbudowywania swojego gospodarstwa z powodu choroby. Ty nie jesteś bezpańskim psem, stać Cię na mieszkanie w cenie kwartalnego zarobku polskiej pielęgniarki i masz ziemię.

Moja pozycja społeczna jest dostępna dla każdego z Tobą włącznie, dostałem na wstęp kapitał taki sam jak Twój - wykształcenie, ja jestem samodzielnym projetantem (teraz przekładcą podręcznika), Ty zmywasz naczynia w Berlinie, ale start mieliśmy taki sam.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Oszukujesz Szarley. Twój start byl jeszcze w innym ustroju społecznym kiedy ludzie traktowali się jeszcze po ludzku, wykluczając z tego stwierdzenia walkę polityczną.

Mój start przypada na najbardziej prymitywny kapitalizm kiedy powszechne poglądy Polaków wyrazaly takie filmy jak "Psy" czy "Młode Wilki".
25-09-2015 15:33 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Oszukujesz Szarley. Twój start byl jeszcze w innym ustroju społecznym

Doprawdy? W takim razie mnie było trudniej pracować "na swoim".
W takim razie nie dostaliśmy równego kapitału, ale nie będę Ci wypominał, Ty swój i tak zmarnowałeś

>kiedy ludzie traktowali się jeszcze po ludzku, wykluczając z tego stwierdzenia walkę polityczną.

Teraz też traktują się po ludzku
Ciebie traktują gorzej?
1 Sam tego chcesz, zamiast znaleźć legalną pracę masz w dupie społeczne zasady i nie płacisz podatku. Darmojadów się dobrze nie traktuje
2 Sam tego chcesz, przekonujesz ludzi do systemu, w którym tylko Tobie byłoby dobrze: Podatki płacą inni a nie Ty.
3 Sam tego chcesz, Nie płacisz długów.

>Mój start przypada na najbardziej prymitywny kapitalizm kiedy powszechne poglądy Polaków wyrazaly takie filmy jak "Psy" czy "Młode Wilki".
Mieszkasz w Berlinie, to znów Polska?

Nadal rozwadniasz temat zamiast odpowiedzieć na pytania
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
O pozbawieniu własności decydujemy wszyscy wspólnie ustalając zasady.
Egzekwować własność może każdy, kto postępuje zgodnie z zasadami.
25-09-2015 09:49 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>O pozbawieniu własności decydujemy wszyscy wspólnie ustalając zasady.
JAK?

>Egzekwować własność może każdy, kto postępuje zgodnie z zasadami.

Przestanie istnieć społeczeństwo, przestaną istnieć jakiekolwiek moralne zasady. Zacznie się walka o byt na pięści, noże i kosy. Utnij sąsiadowi dłoń, a zyskasz jego pole. I co z tego, że jawnym będzie czyje to pole?

lubimyczytac.pl/ksiazka/135947/wladca-much
25-09-2015 11:49 
 Ocena 1 na 1
Sierota (349 punktów)
>O pozbawieniu własności decydujemy wszyscy wspólnie ustalając zasady.

Jak? Na sejmiku?

>Egzekwować własność może każdy, kto postępuje zgodnie z zasadami.

Czy to znaczy, że każdy ma być sędzią, policjantem i nawet komornikiem?
22-09-2015 11:23 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dlaczego istnieją podatki, wspólny budżet, własność
> państwowa, w świecie, w którym najwyższą wartością jest
> własność prywatna?

Do finansowania szeroko rozumianej strefy budżetowej.
Wspólny budżet jest po to, by obywatele korzystali ze wspólnych dóbr sfinansowanych / wykonanych w jego zakresie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
22-09-2015 08:29 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Jak dla mnie, to niuans leży nieco gdzie indziej. Nie wiem, czy miałeś te same odczucia w Rosji, co ja, Rosjanie czują się panami stepów, tajg, jezior i innych akwenów wodnych (w tym Delty Wołgi w której złowiłem niezłe szczupaki) w pewien piękny sposób. Każdy czuł się tej wielkiej przyrody częścią i zarazem panem, ale nikt jej dla siebie nie zagarniał, bo była po prostu zbyt duża i obfita.

Tak, w niewielkich syberyjskich osadach lub nawet w kilkutysięcznych miasteczkach po drewno na budowę domu po prostu idzie się do lasu. Ryby po prostu łowi się w rzekach czy jeziorach, a nawet jak ktoś niedźwiedzia ustrzeli to też nikt mu nic złego nie powie. Ale tak można żyć wśród obfitości dóbr przyrody i w niewielkich społecznościach. W Berlinie sobie tego nie wyobrażam

>Myślę, że taką poetycką wersję życia postuluje właśnie Krystkom, ma to być ucieczką od jego dzisiejszych trosk.
Chyba tak. Zamorzyć głodem większość ludzi, a potem to już raj na ziemi po powrocie do gospodarki zbieracko - łowieckiej

Syberia jest otwarta, w każdej chwili może tam pojechać....
22-09-2015 07:47 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Z mankamentów ustaliliście jedynie sytuację, w której biednego
> człowieka bez dochodu, potrzeba przemocą wyprowadzić z domu,
> ponieważ utracił własność skutkiem niepłacenia podatków.

I aż taki mankament rzeczywistosci w odpowiedzi sprawia Ci trudnosć?

>W ostateczności od początku postuluję zniesienie egzekucji długów

krystkon_1976: Cytat:
Kiedy ktoś straci własność na skutek utraty świadectwa własności i zostaje z niczym, to może przecież liczyć na pomoc społeczną, socjalne mieszkanie, zasiłek, finansowane z prywatnych fundacji a być może także z podatków od własności. Sprzeciwienie się tej zasadzie jest zakwestionowaniem fundamentu społeczeństwa a to nieuchronnie prowadzi do wniosku, że egzekucja własności jest środkiem obrony społeczeństwa przed rozpadem. Znaczy przymusowa egzekucja własności ma jednak sens.

Coś było jeszcze o egzekucji alimentów, czyli długów. Że jesteś skłonny z tą egzegucją się zgodzić. Poszukać?

> Własność poprzez podatki ma się stać na tyle nieatrakcyjna
> a życie bez posiadania, bez podatków, bez jakichkolwiek
> formalności i łatwą do znalezienia pracą

1. To co w końcu z tym podatkiem od posiadania? Jest, czy go nie ma?
2. Czy nie lepiej zrobić zwykłą nacjonalizację dóbr i zacząć od wyceny efektywności Twoją metodą? (m.in. jawności kapitału) Będzie zdecydowanie szybciej w dół.

> na tyle atrakcyjne,
> żeby nikogo nie potrzebować wyprowadzać z domu wbrew jego woli.

Acha. Cytat:
Nie możecie Bogu służyć i mamonie. Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się o życie swoje, co będziecie jedli albo co będziecie pili, ani o ciało swoje, czym się przyodziewać będziecie. Czyż życie nie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie? Spójrzcie na ptaki niebieskie, że nie sieją ani żną, ani zbierają do gumien, a Ojciec wasz niebieski żywi je; czyż wy nie jesteście daleko zacniejsi niż one? A któż z was, troszcząc się, może dodać do swego wzrostu jeden łokieć? A co do odzienia, czemu się troszczycie? Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną; nie pracują ani przędą. A powiadam wam: Nawet Salomon w całej chwale swojej nie był tak przyodziany, jak jedna z nich. Jeśli więc Bóg tak przyodziewa trawę polną, która dziś jest, a jutro będzie w piec wrzucona, czyż nie o wiele więcej was, o małowierni? Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać? Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane.
Ew. Mateusza 6:24-33, Biblia Warszawska


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
20-09-2015 16:11 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Z tego co tu wydedukowałeś jako psycholog, przelew na mój rachunek
> 100.000-200.000 EUR kończy sprawę postulatów, rozmowę tutaj i znosi moje
> zaangażowanie w politykę, przynajmniej do czasu, kiedy na nowo nie popadnę w długi.

Tak właśnie przypuszczam. Wolno mi przypuszczać, tak jak Tobie wolno snuć teorie na temat nowego ładu. Tutaj jest jedynie pole do porozmawiania o podstawach naszych przypuszczeń, względnie zakwestionować cudze (jeśli nie zgadzają się z naszymi i są ku temu podstawy).

> Problem jaki mam z tobą Jacku jest taki, że kieruje tobą wypaczone
> poczucie sprawiedliwości.

Rozumiem, że sprawiedliwość powinna być mniej-więcej taka:
krystkon windykować - dobrze, krystkona windykować - źle.
krystkonowi płacić za jego usługi - dobrze i system dobry, bankom krystkon płacić za ich usługi - źle, trzeba szybko system zmienić, a banki i banksterów przepędzić.


> Odnoszę wrażenie, że gdyby istniał sposób na to aby inni w łatwy
> sposób osiągnęli to samo, co ty z nakładem ogromu energii osiągałeś
> przez lata, ty sprzeciwiłbyś się prawdopodobnie temu aby z tej możliwości korzystać.

Ciekawe wrażenie. A nie lepiej tak zapytać, co bym w tym przypadku zrobił, jak zareagował?

> Dążysz do utrzymania potężnych różnic społecznych, bo wg ciebie
> są one zaledwie wyrazem naturalnego podziału ludzi.

Akceptuję różnice społeczne, gdy wynikają wprost z niskiej przydatności danego człowieka, z jego talentów (wysokich lub niskiech), kwalifikacji etc.
Jestem egzystencjalistą i nie kopię się z rzeczywistością, gdyż to mniej-więcej tak, jakby kopać się z koniem.
Natomiast jeśli różnice społeczne wynikają z wykluczenia z jakiegoś powszechnego dobra (np. oświaty, czy służby zdrowia) stanowczo się temu sprzeciwiam.
Jestem daleki od niwelowania różnic społecznych sposobem uszczęśliwiania ludzi na siłę, w czym Ty odnalazłeś "nagle" zamiłowanie.
Powiedz mi szczerze, czy swój model wymyśliłeś i próbowałeś wdrażać przed 2008r., czy może po?

> Nie sądzę jednak abyś moją ocenę potraktował poważnie. W
> końcu to ty jesteś tym, który pojmuje rzeczywistość znacznie głębiej
> od pozostałych ludzi.

Jeśli o to chodzi - owszem, są inni, którzy znacznie bardziej precyzyjnie i z większą pewnością ode mnie oceniają rzeczywistość, widzą zachodzące w niej zależności lepiej i mają więcej odwagi i szybszy refleks ode mnie.
Czasem mam przyjemność się od nich uczyć, czasem tylko podziwiać.

>Wyzbądź się choć trochę twojej wysokiej samooceny, to szerzej otworzą ci się oczy.

Już raz zapytałem; widać jednak pytanie trzeba ponowić, jak zwykle: jaki konkretnie masz problem z moją samooceną? Bo nie wiem.

> zdolność uzyskiwania dochodu i zdolność
> opłacania najwyższego z możliwych podatków powinny stanowić podstawę
> posiadania. Tylko takie osoby winny być właścicielami albowiem
> każde własność winna być możliwie efektywnie wykorzystana.

Znów całkiem niepotrzebnie się powtarzasz, Twój program znamy na wylot. Znamy również wybiegi, które nie pozwalają Ci zmierzyć z opłakanymi efektami Twoich przekonań.
Teraz pomyśl trochę, włącz wyobraźnię bo nastała chwila gdy jest to potrzebne i wyobraź sobie chorego chłopa, któremu system zabrał wszystko. Nowy właściciel gospodarstwa chce dysponować swoją nową własnością bez uciążliwego lokatora. Jak to się w Twoim systemie załatwia? Co się dzieje, gdy chłop nie chce wstać i opuścić samowolnie tych ścian, które sam wybudował, ziemi którą uprawiał w jego rodzinie dziad i pradziad?> Kto go wygania z teraz nieswojej gospodarki?
Nowy nabywca jest na razie stratny, bo jego łągodne nalegania oposzanowanie nowego krystkońskiego prawa spotkały się z odmową.
Co wtedy robi?

> Za to ja nie rozumiem waszych przykładów. Mówicie o jakimś
> ciężko chorym rolniku niezdolnym najwyraźniej wskutek
> własnej choroby do niczego, najprawdopodobniej w śpiączce

Aż śpiączka nie jest do tego potrzebna. Wystarczy zwykłą gorączka i kaszel.

> Co to za niepoważny przykład? Gdzie takie sytuacje zachodzą, na ziemi czy w kosmosie.

Na Ziemi Krystkon, na Ziemi. Pytanie, czy Ty na pewno żyjesz tu u nas na Ziemi.
Dostałeś kiedyś zwolnienie od lekarza, chorowałeś kiedyś?
Matko jedyna i ktoś ma uwierzyć tak odrealnionemu facetowi..

> Wiem, że ludzie bywają chorzy ale mimo swoich chorób nie
> tracą zdolności podejmowania decyzji.

Ależ kuźwa nie o tym mówimy! Chory człowiek nie traci zdolności podejmownia decyzji, ale zazwyczaj traci zdolność do wykonywania zawodu!
Dużo będzie jeszcze w tej naszej rozmowie Twoich ucieczek i zmian tematu?

> Chory rolnik może swoje gospodarstwo sprzedać, oddać synowi
> lub córce, zatrudnić pomocnika, cokolwiek uzna za słuszne w tej sytuacji.

Córki i synowie rolników dawno wyjechali do miasta i są na swoim.
Pomocnik kosztuje. Chcę Ci uzmysłowić, że pomocnik + procent od nieruchomości kosztuje więcej, niż sam pomocnik (a tak jest teraz).
Nie widzisz tego?

> Kiedy ktoś straci własność na skutek utraty świadectwa własności
> i zostaje z niczym, to może przecież liczyć na pomoc społeczną,
> socjalne mieszkanie, zasiłek, finansowane z prywatnych fundacji a być
> może także z podatków od własności.

Może, ale tego wszystkiego nie robi, tylko barykaduje się w domu który sam wybudował, który stoi na jego ojcowiźnie. I co mu zrobi Twój system?
W latach 90tych Lepper wyszedł ze zdesperowanymi rolnikami na ulice. Wysypywali zboże, blokowali kluczowe drogi itp.
Nie bój się, ten przykład z rolnikiem zabarykadowanym w już nie we własnym domu nie jest taki znów z czapy. Czy Ty w ogóle znasz osobiście rolników, czy tylko o nich czytałeś w mądrych książkach o ekonomii?
C.D.N.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
21-09-2015 02:02 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Tak właśnie przypuszczam.

Widać. W końcu sam twoje przypuszczenia wyrażam.

>Rozumiem, że sprawiedliwość powinna być mniej-więcej taka:

To nie jest przedmiotem moich postulatów.
Jakie dokładnie usługi i komu je wyświadczają, spekulując na rynku zdeponowanymi pieniędzmi?

>krystkon windykować - dobrze, krystkona windykować - źle.

Nie oceniałem, iż "krystkona windykować" to źle. To twoja ocena.
Mówię o zniesieniu przymusu egzekucji długów w kontekście kreacji pieniądza. inflacji, pułapek, różnic społecznych.

>Akceptuję różnice społeczne, gdy wynikają wprost z niskiej przydatności danego człowieka, z jego talentów (wysokich lub niskiech), kwalifikacji etc.

No tak, ciebie należałoby pozbawić wszelkiej własności, wywalić na bezrobocie a potem to zaakceptować, tłumacząc sobie, że jesteś nieprzydatny.

>Już raz zapytałem; widać jednak pytanie trzeba ponowić, jak zwykle: jaki konkretnie masz problem z moją samooceną? Bo nie wiem.

Kiedy ta staje się w rozmowie z tobą podstawowym uzasadnieniem dla współczesnych zasad społecznych, to ja mam z tym problem.

>Teraz pomyśl trochę, włącz wyobraźnię bo nastała chwila gdy jest to potrzebne i wyobraź sobie chorego chłopa, któremu system zabrał wszystko. Nowy właściciel gospodarstwa chce dysponować swoją nową własnością bez uciążliwego lokatora. Jak to się w Twoim systemie załatwia? Co się dzieje, gdy chłop nie chce wstać i opuścić samowolnie tych ścian, które sam wybudował, ziemi którą uprawiał w jego rodzinie dziad i pradziad?> Kto go wygania z teraz nieswojej gospodarki?

System niczego nie zabiera. Po prostu ludzie kierują się w życiu pewnymi zasadami. Np. reagują na złoto i gotowi są w zamian za nie, podporządkować się innym.

Niestety nie mogę rozmawiać bo po 9h roboty śpię pisząc to a za chwilę przecież wstaję do pracy.
21-09-2015 07:38 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>System niczego nie zabiera.
Przeczytaj swoje wpisy
Cytat:
Kto zachoruje ten nieuchronnie traci własność i musi zdać się na pomoc innych.

System nie zabiera, ale chory traci własność
Odpowiedzi na pytanie "JAK" nadal nie ma

>Po prostu ludzie kierują się w życiu pewnymi zasadami. Np. reagują na złoto i gotowi są w zamian za nie, podporządkować się innym.
Sądzisz innych swoją miarą. Za złoto (pieniądze) można kupić moją pracę, ale nie moje podporządkowanie.

>Niestety nie mogę rozmawiać bo po 9h roboty śpię pisząc to a za chwilę przecież wstaję do pracy.
Minus za użalanie się nad sobą
21-09-2015 08:13 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Pracować dla kogoś to podporządkować się jego nakazom, to hierarchia woli. Kiedy pracodawca karze iść ci do kąta i w kącie grzecznie stać aż do odwołania rozkazu to stoisz w kącie.

Oczywiście wielu powie ci, że nie musisz wykonywać tych rozkazów.
Lecz nie musisz także odżywiać się, ogrzewać czy nawet oddychać. Możesz tego nie robić.

Warto podkreślić też, ze stosunek pracowniczy, znaczy wejście jednego człowieka w rolę służącego drugiemu, ma swoje ugruntowanie w uznaniu cudzej własności. Właściciel nasz PAN.

Kiedyś Szarley, kiedy juz dorosnę, nie będę użalał się nad sobą jak kobieta czy dziecko tylko będę bezwzględnie atakował, tak jak lubisz, po męsku, po samczemu.
21-09-2015 08:31 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Pracować dla kogoś to podporządkować się jego nakazom, to hierarchia woli.
To się nazywa organizacja pracy, bez niej żadna praca nie będzie efektywna, Ty zresztą nie protestujesz przeciwko istnieniu hierarchii, tylko chcesz pozamieniać w niej ludzi pozycjami

>Kiedy pracodawca karze iść ci do kąta i w kącie grzecznie stać aż do odwołania rozkazu to stoisz w kącie.
Bzdury pleciesz. Na takie polecenie zareagowałbym pójściem do domu i pozwem sądowym następnego dnia.

>Warto podkreślić też, ze stosunek pracowniczy, znaczy wejście jednego człowieka w rolę służącego drugiemu, ma swoje ugruntowanie w uznaniu cudzej własności.
Ty nie protestujesz przeciwko własności. W Twoim systemie nawet jamalski gazociąg ma jednego właściciela i też pracownicy będą mu podporządkowani. Jak będą wyglądać w kryskonizmie stosunki pracodawca - pracownik nawet nie pytam, ale też będą wynikał z własności.

>Właściciel nasz PAN.
Nie. Przełożony. To różnica.

Przypominam Ci, co napisałem wcześniej. Zazwyczaj nie zatrudniam pracowników, przy większych zleceniach powołuję spółdzielnie, własność nie daje żadnej władzy, bo należy do wszystkich w jednakowym stopniu.

Niemniej znów rozwadniasz temat, zamiast odpowiedzieć na pytania

Przykład chorego rolnika czy listonosza, to nie są przykłady z kosmosu
Kto ma decydować o utracie własności?
Jak ma się to odbywać?
Kto choremu rolnikowi wyprowadzi bydło z obory?

>Kiedyś Szarley, kiedy juz dorosnę, nie będę użalał się nad sobą jak kobieta czy dziecko tylko będę bezwzględnie atakował, tak jak lubisz, po męsku, po samczemu.
Ja już się boję.
Nie namawiam Cię do atakowania nikogo, wręcz przeciwnie. zachęcam Cię do walki o lepszy żywot. Np przez zmianę pracy, nie przez niszczenie wszystkiego wokół
21-09-2015 09:05 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> będę bezwzględnie atakował, tak jak lubisz, po męsku,
>> po samczemu.
> Ja już się boję.

Szczerze mówiąc, czytając ten ostatni człon zdania ja też.
Gość się nieczego poprzez swoje trudne doświadczenia nie uczy.

Krystkon windykować - dobrze
Krystkona windykować - samo zło i rozbój w biały dzień!!
Fantazjowanie
Fantazjowanie
Fantazjowanie
Fantazjowanie.. Krystkon wychodzi z dołka.
Krystkon windykować bezwzględnie, atakami, po samczemu - dobrze

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
21-09-2015 10:19 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
W takim przypadku wytłumacz mi Gościu Jacku. Skoro narzekać jest źle, kiedy dzieje ci się krzywda jaką masz jeszcze inna poza agresją alternatywę? Uwierzyć że żadnej krzywdy nie ma?
21-09-2015 10:50 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>W takim przypadku wytłumacz mi Gościu Jacku. Skoro narzekać jest źle, kiedy dzieje ci się krzywda jaką masz jeszcze inna poza agresją alternatywę? Uwierzyć że żadnej krzywdy nie ma?

Jeśli dzieje Ci się krzywda...
Zmienić pracę, zmienić miejsce zamieszkania, odkurzyć uniwersytecki dyplom...

Czy człowiekowi, którego stać na wynajem mieszkania za 1000 eurio miesięcznie dzieje się krzywda?
Polski robotnik nawet nie marzy o takiej pensji a co dopiero o mieszkaniu
21-09-2015 11:12 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Może spróbować sobie uświadomić, że żadnej krzywdy tak naprawdę nie ma, gdyż koniunktura rynku to nie człowiek, który robi Ci intencjonalnie krzywdę?

Poczucie porażki to przecież niekoniecznie krzywda.
Brak czegoś, to przecież niekoniecznie krzywda - zwłaszcza w obliczu, gdy można żyć dalej i realizować własne cele (tylko jest trudniej).
Ludzie żyją z wadami ciała, z padaczką, z koniecznością dializ, łamliwością kosći, niską krzepliwością krwi bez poczucia wyrządzanej im krzywdy przez los. Oni tak mogą, a dla Ciebie - zdrowego byczka machajacego łopatą jeszcze z dobrym wyksztłceniem - to zbyt trudne?
Co do agresji - niszczy przede wszystkim agresora, wiec żadną alternatywą tak naprawdę moim zdaniem nie jest.
Teraz ja spytam Ciebie: jakie masz lepsze wyjscie, niż wyciągnięcie wniosków z lekcji życia zafundowanej Ci "free of charge" przez rynek? Wieczny protest Don Kichota? Zaklinanie rzeczywistości? Groźby? Narzekanie? Agresja? Coś innego?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
21-09-2015 11:59 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
A może ty sobie uświadom, że jesteś oporem przed zmianą ludzkości na lepsze? I to silnym. Przecież tak utalentowanemu, konsekwentnemu, przewidujacemu i znającemu swoją wartość jawny kapitał mógłby wyjść jedynie na zdrowie. Twoja przydatność okazałaby się w pełnej krasie. Odpada ci konkurencja kłamców, kombinatorów, złodziei i manipulantów.
21-09-2015 12:13 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>A może ty sobie uświadom, że jesteś oporem przed zmianą ludzkości na lepsze?

Jak już pisałem, nie jestem konserwatystą i lubię zmiany. Tyle, że nie na gorsze, a Twoje dziurawe pomysły proponują właśnie nowy, gorszy ład.

> I to silnym. Przecież tak utalentowanemu, konsekwentnemu,
> przewidujacemu i znającemu swoją wartość jawny kapitał mógłby
wyjść jedynie na zdrowie

Odsyłam do moich poprzednich wątpliwości nt. jawności kapitału i dochodów, do których jeszcze się łaskawie nie ustosunkowałeś.

> Twoja przydatność okazałaby się w pełnej krasie

Moja przydatność sprawdzana jest nieustannie. Pracuję w prywatnej firmie, którą weryfikuje rynek. Wolę tak, niż gwałtowną weryfikację mojej przydatności przez jakiegoś cwaniaka w krystkoniźmie.

> Odpada ci konkurencja kłamców, kombinatorów, złodziei i manipulantów.

W Twoim systemie albo wysyłasz ich wszystkich na Marsa, albo robisz im coś innego. A jest ich po prostu więcej. Czekam, kiedy przejrzysz.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
21-09-2015 08:57 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Pracować dla kogoś to podporządkować się jego nakazom,
> to hierarchia woli. Kiedy pracodawca karze iść ci do kąta i
> w kącie grzecznie stać aż do odwołania rozkazu to stoisz w kącie.

Wiele razy sprzeciwiłem się mojemu pracodawcy.
a) nie wyjechałem tam, gdzie przewidziano mi miejsce pracy, było mi nie po drodze
b) nie odbjąłem szykowanej dla mnie funkcji. Zaproponowałem inną, Zarząd się zgodził
c) nie dałem sobie wcisnąć przymusu pracy w czasie zaplanowanym oficjalnie na urlop
d) nie przystałem na proponowaną gażę negocjując kontrakt wewnętrzny. Podałem moją stawkę - kierownictwo ostatecznie zaakceptowało
e) itd.

Wszystko zależy od tego, jak bardzo cenny jesteś dla firmy.
Jeśli jesteś mało cenny - kształć się, rozwijaj i awansuj... lub fantazjuj stojąc w miejscu i żyjąc ciągle pod groźbą "wymiany na lepszy model". Twój wybór.

> Oczywiście wielu powie ci, że nie musisz wykonywać tych rozkazów.
> Lecz nie musisz także odżywiać się, ogrzewać czy nawet oddychać.
> Możesz tego nie robić.

Przepraszam bardzo, ale piszesz bzdury.
Przejść na oddychanie tlenem zawartym w wodzie faktycznie nie możesz. Ale zmienić pracę możesz.
Zaprzestać odżywania się nie możesz. Ale możesz zmienić sprzedawcę żywnosci, możesz również zmienić pracodawcę, od którego bierzesz środki. A wcześniej możesz poprosić aktualnego o podwyżkę, jeśli czujesz, że masz ważkie argumenty.

> Warto podkreślić też, ze stosunek pracowniczy, znaczy wejście
> jednego człowieka w rolę służącego drugiemu, ma swoje
> ugruntowanie w uznaniu cudzej własności. Właściciel nasz PAN.

Zastanawia mnie, skąd Twoja tak skrajna percepcja relacji pracownik-pracodawca.
Naprawdę sądzisz, że wszyscy mają w pracy jak Ty, od Tokyo do Los Angeles?
Naprawdę sądzisz, że na tej wątpliwej podstawie wprowadzisz nowy ład?

> Kiedyś Szarley, kiedy juz dorosnę, nie będę użalał się
> nad sobą jak kobieta czy dziecko

A nie możesz już teraz? Po co czekać

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
21-09-2015 08:35 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jakie dokładnie usługi i komu je wyświadczają, spekulując
> na rynku zdeponowanymi pieniędzmi?

Banki?
a) przemysłowi i szeroko rozumianemu sektorowi wypracowującemu w gospodarce zyski, na kredytowanie inwestycji
b) innym firmom i podmiotom np. szkołom, szpitalom, gminom
c) osobom fizycznym, umożliwiając np. kupienie samochodu (korzystałem) lub mieszkania (korzystałem) w chwili, gdy są jeszcze młodzi, a nie gdy przechodzą na emeryturę. Takich ludzi i małżeństw są każdego roku tysięce.

>>krystkon windykować - dobrze, krystkona windykować - źle.
> Nie oceniałem, iż "krystkona windykować" to źle. To twoja ocena.
> Mówię o zniesieniu przymusu egzekucji długów w kontekście
> kreacji pieniądza. inflacji, pułapek, różnic społecznych.

To moim zdaniem prosta droga do anarchii i cwaniactwa. Musiałby wczesniej przyjść jakiś Mesjasz i wszystkich ludzi cudownie zbawić od kombinatorstwa, chęci bogacenia się (mam nadzieję, że odróżniasz checi od możliwości), krętactwa, ignorancji itd.
Mówiąc węzłowato: w Twoim systemie społeczeństwo to mądre, podporządkowane barany.

>> Akceptuję różnice społeczne, gdy wynikają wprost z niskiej
>> przydatności danego człowieka,
>> z jego talentów (wysokich lub niskiech), kwalifikacji etc.
> No tak, ciebie należałoby pozbawić wszelkiej własności, wywalić
> na bezrobocie a potem to zaakceptować, tłumacząc sobie, że jesteś nieprzydatny.

A podasz jakiś powód, dlaczego to niby należałoby mnie wywalić?
Zapomniałeś napisać o powodach. Wbrew pozorom wcale nie czuję się źle z tym, co napisałeś. Osoby poważnie traktujące życie i swoich bliskich dbają o swoje zdrowie, ubezpieczają się, nie podejmują nadmiernego ryzyka (np. nie pracują w niebezpiecznych zawodach). Do tego nie żyją ponad stan, by w przypadku bezrobocia mieć za co przeżyć szukając pracy.
Świadomosć zagrożeń, które majaczą nam na horyzoncie w razie odpuszczenia sobie, lub podjęcia nadmiernego ryzyka jest wbrew pozorom stymulująca. Działa pozytywnie, stabilizuje rodzinę tu i teraz. Czy to może przypadkiem dla Ciebie nowość?
Swoja drogą, ile tych m2 miał mieć Twój dom?

>>jaki konkretnie masz problem z moją samooceną? Bo nie wiem.
> Kiedy ta staje się w rozmowie z tobą podstawowym uzasadnieniem
> dla współczesnych zasad społecznych, to ja mam z tym problem.

Trudno mi odpowiadać za cudzą nieumiejętność dostrzegania wymienianych przeze mnie argumentów. Rozmowa koncentruje się na mojej samoocenie - znów dobry argument, żeby nie zmierzyć się z trudnym pytaniem niżej.

> System niczego nie zabiera. Po prostu ludzie kierują się w życiu
> pewnymi zasadami. Np. reagują na złoto i gotowi są w zamian za
> nie, podporządkować się innym.

Ble ble ble, - ja o konkretach (chłopie i sposobie wyganiania go), Ty znów o systemie. Ponawiam niewygodne pytanie: wyobraź sobie chorego chłopa, któremu system zabrał wszystko, gdyż zachorował. Nowy właściciel gospodarstwa chce dysponować swoją nową własnością bez uciążliwego lokatora. Jak to się w Twoim systemie załatwia? Co się dzieje, gdy chłop nie chce wstać i opuścić samowolnie tych ścian? Kto go wygania z teraz cudzej gospodarki, skoro zniosłeś przymus egzekucji długów? (nowy właśiciel jest z dnia na dzień coraz bardziej stratny, bo chłop z rodziną wciąż zajmują dom).

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
20-09-2015 16:12 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Ciąg dalszy:

> jak odbywa się eksmisja chorego, który stracił wszystko a nie chce się wyprowadzić.
> Jeśli uznamy, że podstawą posiadania jest cyfrowe świadectwo własności,
> to świadectwo określa właściciela.

Skoncentruj się. Nie pytałem ani o to, co jest podstawą własności, ani o to, kogo ono określa.
Pytam za szarleyem, co i jak Twój system zrobi z rolnikiem, który nie chce opuścić dobytku, który wskutek Twoich dziwacznych zasad z dnia na dzień utracił gdyż, zachorował na zwykłe zapalenie płuc.

Coś zrobi, czy przez zaniechanie pozwoli mu tam mieszkać?
Bo na razie nic nie piszesz jak go stamtąd wygonić, żeby było "bardziej efektywnie".

> Sprzeciwienie się tej zasadzie jest zakwestionowaniem fundamentu
> społeczeństwa a to nieuchronnie prowadzi do wniosku, że egzekucja
> własności jest środkiem obrony społeczeństwa przed rozpadem.
> Znaczy przymusowa egzekucja własności ma jednak sens.

No właśnie. A dotąd twierdziłeś, że w Twoim systemie nie ma przymusu. Czyżbyś zmieniał teraz front?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
19-09-2015 23:12 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Olbrzymie uproszczenie. Często po prostu jest niedojrzały, z nudów znajduje sobie drugą kobietą, a zarabia całkiem dobrze.

No właśnie. Nie można tego wykluczyć.

>A ryzyko jak mniemam pominąłeś, zbyłeś milczeniem lub po prostu nie miałeś czasu dłużej nad nimi pomyśleć i wziąć na poważnie (pomimo że do stracenia miałeś całkiem sporo).
>Nikt mi nie powie, że ekonomista który wziął kredyt we frankach w 2008 r. na zakup nieruchomości jest ofiarą kogoś innego, niż on sam.

Nie chodzi o bycie ofiarą lecz o wykluczenie społeczne.
Wychodzi na to, że ignorowałem zasady, wg których żyją inni i najwyraźniej nadal to robię. Niestety twoja argumentacja jest w wielu fragmentach trafiona. Mimo to zdaje się, że brak ci bardziej ogólnego spojrzenia na społeczeństwo i chyba brak ci empatii.

>Oczywiście można uciec w fantazję, ale to tylko forma ucieczki.

Przestawiłem ci 10 pierwszych fantastycznych zasad na dobre życie społeczne. Skupiłeś się na podatku i egzekucji własności. Niemożliwości wykorzystania tych zasad w realnym życiu jak dotąd raczej nie wykazałeś.

>Przede wszystkim przedstawiłeś model, w którym nieprzyzwoicie dużo ludzi uczestniczy w nieproduktywnej i sztucznej regulacji życia jednostek produktywnych.

Nie masz chyba wątpliwości, że właściciel firmy jest władcą pracowników? Skoro już tak musi być warto by pracownicy mogli wpływać na cel władzy nad nimi.

>W Twoim modelu jednym wielkim znakiem zapytania jest kwestia, co z ludźmi którzy nie będą uznawać zasad (biorąc na intuicję - nie zgodzi się na to całkiem spora liczba ludzi).

Bez powszechnej zgody taki model nie ma szans zadziałać.

>Wreszcie, w Twoim systemie bogaci się cwaniak, a chory człowiek zostaje na lodzie i bez majątku. Doprowadzi to w prostej linii do degradacji rąk do pracy i ubożenia nizin społecznych szybciej, niż to dzieje się teraz.

To raczej niemożliwe w warunkach podatku od własności jako jedynej formy opodatkowania i jawności kapitału.

>Jak już napisałem (co zignorowałeś) doprowadzi to do sporych międzyludzkich napięć i konfliktów, jak również do zalewu ofert wycelowanych precyzyjnie w daną kieszeń.

Napięć, które doprowadzą w efekcie do porozumienia jak to, które osiągniemy tutaj. Ostatnio dużo się mówi w Niemczech o potrzebie usunięcia z facebooka wszelkich wyrazów nienawiści do muzułmanów i blokowania tego typu wyrazów. Oczywiście dla zmniejszenia napięć społecznych. Z tym, że wyraz nienawiści jest akurat prezentacją prawdziwych emocji a usuwanie ich, blokowanie najzwyklejszą w świecie cenzurą.

Z cenzury, z ukrywania prawdy, nic dobrego wyniknąć nie może. Tłumienie emocji prowadzi do tego, że napięcie powraca z 10-krotnie większą siłą.

>Szary człowiek nie opędzi się od amatorów jego kieszeni, do tego znających jej zawartość na wylot. O złodziejach i wszelkiej maści kombinatorach miłosiernie nie wspominam - w Twoim systemie jakoś magicznie przecież nie istnieją.

Albo, albo to wszystko wreszcie spowoduje, że ludzie przestaną być złodziejami i kombinatorami. Człowiek można stać się lepszy jedynie w obliczu wyższych wartości.

>Bank Ci jej jeszcze nie odebrał? Dziwne.
Co nie rozumiesz co to jest biurokracja? Tu wszystko dzieje się latami.

>Wiele razy widziałem sprzedawane przez banki samochody, z tego co wiem bywa tak również z nieruchomościami. Banki często nakazują również sprzedaż nieruchomości wierzycielowi.

Nakazywać sobie mogą. Kto kupi ziemię z problemami skoro pełno ofert bez żadnych problemów?

>Tu ponawiam pytanie: kto brał na siebie ryzyko, gdy je zaciągałeś?

Dziś nie mam dobrego dnia do rozmowy, jestem przemęczony. Praca fizyczna, zawsze na nogach i w ruchu, ciężka cholerna robota i już drugi tydzień 7dni w tygodniu a teraz i trzeci. Chyba niewolnicy mieli chociaż wolne niedziele czy też nie?
Ale właśnie rozmawiałem z kumplem z Tunezji, 3 miesiące bez pracy. Moja niewola to cud, miód wobec jego beznadziei. Będę narzekał ale postaram się pracować najlepiej jak tylko potrafię.
20-09-2015 10:03 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Minus za użalanie się nad sobą, to nie jest żaden argument
20-09-2015 12:19 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Tłumaczyłem ci juz, ze kiedy jest ci źle, lepiej użalać się nad sobą niż stać się agresywnym. Dlaczego koniecznie próbujesz mnie ściągnąć na ścieżkę agresji? Łatwiej byloby ci gdybyś miał we mnie wroga, z ktorym należy walczyć? Łatwiej byłoby ci bronić swoich wartości? Nie musiałbyś mieć żadnych wątpliwości bo wszystko byłoby czarno-białe? Ty dobry ja zły?
20-09-2015 12:43 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Tłumaczyłem ci juz, ze kiedy jest ci źle, lepiej użalać się nad sobą niż stać się agresywnym. Dlaczego koniecznie próbujesz mnie ściągnąć na ścieżkę agresji?
Kiedy jest źle, rozsądny ojciec rodziny podejmuje walkę. Szuka pracy zgodnej ze swoimi kwalifikacjami, lepiej płatnej, w kraju, w którym nie podpisuje bzdur z powodu nieznajomości języka, szuka tańszego mieszkania itp. Twoi koledzy ze studiów zapewne nie pracują na czarno jako pomywacze u Bahlsena.

Nie próbuję. Znów fatazjujesz na mój temat

Ty odpowiedz JAK traci własność rolnik, o którym pisałem. Bez przemocy? Kto wyprowadzi krowy z jego-nie jego obory, kto i jak wysiedli chorego listonosza, który nie zasługuje na mieszkanie = władzę

>Łatwiej byloby ci gdybyś miał we mnie wroga, z ktorym należy walczyć?
Nie dostrzegam w Tobie wroga, a jedynie NIEKONSEKWENTNEGO w poglądach frustrata o moralności Kalego
1 Użalasz się nad ludźmi ubogimi i proponujesz system w którym biedni stracą wszystko a bogaci zyskają monopolistyczną władzę jako właściciele jamalskiego rurociągu
2 Jesteś przeciwnikiem państwowej egzekucji, ale nie poradzisz odpowiedzieć na pytanie o to jak ma stracić własność chory listonosz
3 Uważasz, że nie wolno wykorzystywać swojej własności kilku/kilkuset mieszkań kiedy jesteś wynajemcą, ale kiedy sam budowałeś mieszkania na wynajem, to było to dobre

>Łatwiej byłoby ci bronić swoich wartości? Nie musiałbyś mieć żadnych wątpliwości bo wszystko byłoby czarno-białe? Ty dobry ja zły?
Znów fantazjujesz.

Przykład chorego rolnika czy listonosza, to nie są przykłady z kosmosu
Kto ma decydować o utracie własności?
Jak ma się to odbywać?
20-09-2015 17:17 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Olbrzymie uproszczenie. Często po prostu jest niedojrzały,
>> z nudów znajduje sobie drugą kobietą, a zarabia całkiem dobrze.
> No właśnie. Nie można tego wykluczyć.

Piszesz coś, rozmywasz i puentujesz, jak gdyby wątek był załatwiony, a przecież nie jest.
Wciąż brak odpowiedzi, jak w Twoim systemie uzyskiwać alimenty od pracowitych i rozrywkowych ojców, którzy migają się od płacenia, jak mogą.
Chyba, że udowodnisz, iż w Twoim systemie pstryk! i takich ludzi nie ma.

>>Nikt mi nie powie, że ekonomista który wziął kredyt we frankach w 2008 r. na zakup nieruchomości jest ofiarą kogoś innego, niż on sam.
>Nie chodzi o bycie ofiarą lecz o wykluczenie społeczne.

To się w tym wypadku ze sobą łączy: ofiara jest społecznie wykluczona.
Można to dowolnie zamieniać miejscami.

>Wychodzi na to, że ignorowałem zasady, wg których żyją inni i najwyraźniej nadal to robię.

Nie chcę być dłużej Twoim sumieniem, ale przypuszczam iż taki właśnie mają odruch forumowicze, którzy Cię czytają.
Stąd nieustanna krytyka Twoich pomysłów, które pomijają zupełnie podstawowe aspekty ludzie, jak przywiązanie do rzeczy, domów, gruntów, dóbr etc.
Tak, ignorowałeś zasady, wg których żyją inni, ale najwyraźniej teraz opanowała Cię skleroza, że Ty również na tym korzystałeś. Było Ci dobrze dotąd, aż z w własnej niedbałości dałeś ciała w ważnym momencie.
Człowiek dojrzały bierze na siebie odpowiedzialność za swoje czyny i zaniechania, wyciąga wnioski.
Ty masz już 39 lat.. może Krzyśku nadszedł już czas?

> Niestety twoja argumentacja jest w wielu fragmentach trafiona.
> Mimo to zdaje się, że brak ci bardziej ogólnego spojrzenia na
> społeczeństwo i chyba brak ci empatii.

Bardzo możliwe, że mam czasem deficyt różnych rzeczy np. empatii lub szerszego spojrzenia.
Tobie brakuje w obrazie brakuje natomiast detali. Zbyt daleko separujesz się od ludzkich dylematów, może stąd właśnie ów tak absurdalny program i niemoc dojrzenia, do czego w istocie prowadzi.

>>Oczywiście można uciec w fantazję, ale to tylko forma ucieczki.
>Przestawiłem ci 10 pierwszych fantastycznych zasad na dobre życie społeczne. Skupiłeś się na podatku i egzekucji własności. Niemożliwości wykorzystania tych zasad w realnym życiu jak dotąd raczej nie wykazałeś.

Próbowałem z Tobą dociec jak to będzie się odbywać w praktyce. Np. egzekucja należności. Niestety jak dotąd bezskutecznie.
Twoje zakłopotanie i wracanie do manifestu ciągle i na nowo obnażyło nieefektywność i wybrakowanie całej koncepcji.
To nie ja mam zresztą wykazywać niemożność. To Twórca, jeśli coś takiego tworzy, ma wykazać efektywność, która - jak doszliśmy z szarleyem - działa u Ciebie tylko w teorii.
Praktyka leży i kwiczy - przykłady, które sprawiają Ci jakąś widoczną trudność.

>>Przede wszystkim przedstawiłeś model, w którym nieprzyzwoicie dużo ludzi uczestniczy w nieproduktywnej i sztucznej regulacji życia jednostek produktywnych.
>Nie masz chyba wątpliwości, że właściciel firmy jest władcą pracowników?

Teraz, czy w krystkonizmie?
Teraz właściciel firmy włada pracownikami tylko przez 8 godzin i tylko w zakresie, którym firma się zajmuje.
Poza tym, nie jest władcą w średniowiecznym znaczeniu tego słowa. Zawsze mogę wyjść z pracy i nadrobić kiedy indziej, wpłynąć na regulamin, wreszcie się zwolnić i np. pójść na swoje.
Skoro Ty tego nie możesz - kombinuj, żeby zmienić pracę na lepszą. Pisałem to wiele razy.

> Skoro już tak musi być warto by pracownicy mogli wpływać na cel władzy nad nimi

Cel władzy nade mną mojego szefa jest jasny i ja się z nim zgadzam.
Po co miałbym na niego wpływać? Mam napisać, jaki to cel?

>>W Twoim modelu jednym wielkim znakiem zapytania jest kwestia, co
> z ludźmi którzy nie będą uznawać zasad (biorąc na intuicję - nie
> zgodzi się na to całkiem spora liczba ludzi).
> Bez powszechnej zgody taki model nie ma szans zadziałać.

On JUŻ nie ma szans zadziałać. Nie widzisz, jaką falę racjonalnej krytyki wzbudziłeś?

>>Wreszcie, w Twoim systemie bogaci się cwaniak, a chory człowiek zostaje na lodzie i bez majątku. Doprowadzi to w prostej linii do degradacji rąk do pracy i ubożenia nizin społecznych szybciej, niż to dzieje się teraz.
> To raczej niemożliwe w warunkach podatku od własności jako
> jedynej formy opodatkowania i jawności kapitału.

Raczej możliwe. Paru cwaniaków będzie obrzydliwie bogatych, innym nie będzie się chciało palcem kiwnąć, skoro sąsiad będzie im patrzył w zęby, a państwo czyhało, jak tu go skubnąć za to, co ma, a nie za to, co zarabia.

>>Jak już napisałem (co zignorowałeś) doprowadzi to do sporych międzyludzkich napięć i konfliktów, jak również do zalewu ofert wycelowanych precyzyjnie w daną kieszeń.
>Napięć, które doprowadzą w efekcie do porozumienia jak to, które osiągniemy tutaj

Zaiste wielkie porozumienie tutaj osiągnęliśmy, oj wielkie

>Z cenzury, z ukrywania prawdy, nic dobrego wyniknąć nie może. Tłumienie emocji prowadzi do tego, że napięcie powraca z 10-krotnie większą siłą.

Generalnie się zgadzam, choć negatywne i zmasowane uczucia graniczące z chorobliwością powinny być jednak ograniczane.

C.D.N.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
20-09-2015 17:18 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Ciąg dalszy:

>>Szary człowiek nie opędzi się od amatorów jego kieszeni, do tego znających jej zawartość na wylot. O złodziejach i wszelkiej maści kombinatorach miłosiernie nie wspominam - w Twoim systemie jakoś magicznie przecież nie istnieją.
>Albo, albo to wszystko wreszcie spowoduje, że ludzie przestaną być złodziejami i kombinatorami. Człowiek można stać się lepszy jedynie w obliczu wyższych wartości.

Piękne słowa. Moje wątpliwości:
a) tego co piszesz nikt nigdy nie sprawdził
b) przez swoją historię życiową jesteś bardzo w swoich fantazjach niewiarygodny
c) prowadząc logiczne rozumowanie wynikające z brania na poważnie ludzkich cech i historii, jeszcze nigdy żaden system nie wyleczył ludzi z ich przywar i złych skłonności. Modelowo to widać na przykładzie ZSRR, które miało przecież wielkie aspiracje m.in. wobec tzw "inżynierii dusz".

>>Bank Ci jej jeszcze nie odebrał? Dziwne.
>Co nie rozumiesz co to jest biurokracja? Tu wszystko dzieje się latami.

Ok. Ale w końcu odbierze. Więc nie gadaj, że to wykluczenie dóbr na zawsze.
W Twoim systemie będzie się to - jak mniemam - dziać błyskawicznie. Acha

> Nakazywać sobie mogą. Kto kupi ziemię z problemami skoro pełno
> ofert bez żadnych problemów?

Może kupią, gdy ogłosisz atrakcyjną cenę?

> Chyba niewolnicy mieli chociaż wolne niedziele czy też nie?
> Ale właśnie rozmawiałem z kumplem z Tunezji, 3 miesiące bez pracy.
> Moja niewola to cud, miód wobec jego beznadziei. Będę narzekał ale
> postaram się pracować najlepiej jak tylko potrafię.

Chociaż tyle. Wbrew pozorom czasem wiem, jak jest
Serdeczni pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
19-09-2015 19:30 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Ciąg dalszy:

> Mógłbym wiele w tym czasie zrobić dla innych i dla siebie
> lecz NIE w imię jakiś zasranych wartości.

Nie warto rozmawiać o rzeczach co mogliśmy zrobić, a nie zrobiliśmy. Wylane mleko: prowadzi to w prostej linii do rozpamiętywania przeszłości. Niestety, rozpamiętywanie zazwyczaj nie pomaga a jeszcze odbiera siły.

>Mamy wykluczony zasób i wykluczonego człowieka. Dlaczego?

Czy on aby nie był skazany na wykluczenie już wcześniej, traktując życie jak grę, nie biorą na poważnie ryzyka, z którym wiąże się zaciągniecie kredytu?
Nie analizując na poważnie koniunktury, zwłaszcza że miał do tego zdolności i wykształcenie?
Innymi słowy: czy nie zostałeś przypadkiem wykluczony na własne życzenie, a teraz zwalasz powód na mityczny system tylko dlatego, by nie stanąć z prawdziwym powodem wykluczenia twarzą w twarz?

> Po co to i komu?

Gdybym był na Twoim miejscu, zapytałbym raczej siebie: na co mi był ten kredyt, te wizje i ten hura-optymizm?

> Swoje wykluczenie ominąłem ale tylko dzięki kombinacjom, bo
> w zgodzie z waszymi wartościami to chyba powinienem zdechnąć z głodu.

Twój przykład tylko przestrzega przed przeszacowaniem własnych możliwości.
Nie mieć za co płacić podatków (w co nie do końca chce mi się wierzyć, zwłaszcza że stać Cię na wynajem mieszkania za 1000 Eur miesięcznie) musi być upokarzające.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Ubezpieczać się można u ubezpieczyciela będącego jednoosobową firmą.
>Znasz takiego?
Serio pytasz czy znam podmiot gospodarczy funkcjonujący w nieistniejącym ustroju?

A nawet gdybym Ci odpowiedziała, to czego mój jednostkowy - taki czy inny - przypadek miałby dowodzić?

>W kryskonizmie nawet alimenta nie są egzekwowalne.
Co ma egzekucja do ubezpieczeń?

>>Nadam rozgłos jego niesolidności wskutek czego straci klientów.
>Jak Amber Gold?
Amber Gold to był bank działający w akceptowanej przez Ciebie rzeczywistości.

>>>Jeśli nie będę miał prawnej gwarancji wypłaty odszkodowania żadnej polisy nie popiszę. Ty podpiszesz?
>>Podpiszę, oczywiście z ubezpieczycielem o dobrej reputacji.
>Jak Alfa star? GTI?
A to są firmy ubezpieczeniowe?

>>Ty zaś w razie choroby stracisz - jak twierdzisz - mieszkanie.
>Nie ja tak twierdzę
Nie? A niby kto mi tutaj napisał "W tym systemie nie ma ubezpieczeń, choremu człowiekowi zabiera się mieszkanie"?

Wiem, że nie popierasz krystkonizmu, ale ja się przecież nie odniosłam do tej idei, ale do konkretnego przypadku Twojej tej idei krytyki. I na razie skutecznie forsuję tezę, że ta Twoja krytyka jest bezpodstawna.


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
18-09-2015 20:17 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>Ubezpieczać się można u ubezpieczyciela będącego jednoosobową firmą.
>>Znasz takiego?
>Serio pytasz czy znam podmiot gospodarczy funkcjonujący w nieistniejącym ustroju?
Pytam czy znasz taki dziś, napisałaś że można (trzy linijki wyżej)

>>W kryskonizmie nawet alimenta nie są egzekwowalne.
>Co ma egzekucja do ubezpieczeń?
Teraz ja zapytam czy pytasz serio

>>>Nadam rozgłos jego niesolidności wskutek czego straci klientów.
>>Jak Amber Gold?
>Amber Gold to był bank działający w akceptowanej przez Ciebie rzeczywistości.
Dlatego jest jednostkowym przypadkiem, w systemie pozbawionym egzekucji zobowiązań tacy cwaniacy mieliby większe pole do popisu. Byliby całkiem bezkarni

>>>>Jeśli nie będę miał prawnej gwarancji wypłaty odszkodowania żadnej polisy nie popiszę. Ty podpiszesz?
>>>Podpiszę, oczywiście z ubezpieczycielem o dobrej reputacji.
>>Jak Alfa star? GTI?
>A to są firmy ubezpieczeniowe?
To są firmy, którym powierzono pieniądze
Proszę, nie udawaj, że nie rozumiesz

>>>Ty zaś w razie choroby stracisz - jak twierdzisz - mieszkanie.
>>Nie ja tak twierdzę
>Nie? A niby kto mi tutaj napisał "W tym systemie nie ma ubezpieczeń, choremu człowiekowi zabiera się mieszkanie"?
Skoro rozmawiasz w wątku Krystkona i o jego fantazjach...

>Wiem, że nie popierasz krystkonizmu, ale ja się przecież nie odniosłam do tej idei, ale do konkretnego przypadku Twojej tej idei krytyki. I na razie skutecznie forsuję tezę, że ta Twoja krytyka jest bezpodstawna.
Ubezpiecz dom w ubezpieczeniowej jednopersonalnej firmie, zarzekając w umowie, że nie będziesz dochodzić sądownie roszczeń w razie szkody. Wtedy uznam podstawność Twojej krytyki

Słowne zabawy mnie nie interesują
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>Ubezpieczać się można u ubezpieczyciela będącego jednoosobową firmą.
>>>Znasz takiego?
>>Serio pytasz czy znam podmiot gospodarczy funkcjonujący w nieistniejącym ustroju?
>Pytam czy znasz taki dziś, napisałaś że można (trzy linijki wyżej)
Tam odnosiłam się do przedstawianych przez Ciebie krystkonowych stosunków.

>>>W kryskonizmie nawet alimenta nie są egzekwowalne.
>>Co ma egzekucja do ubezpieczeń?
>Teraz ja zapytam czy pytasz serio
Pytam nie tylko serio, ale i w szkodliwej dla Ciebie intencji, ponieważ znam kompromitującą Twoje twierdzenie prawidłową odpowiedź.

>w systemie pozbawionym egzekucji zobowiązań tacy cwaniacy mieliby większe pole do popisu.
Dlatego aby wzbudzić zaufanie i pozyskać klientów musieliby się uwiarygodnić.

>>A to są firmy ubezpieczeniowe?
>To są firmy, którym powierzono pieniądze
>Proszę, nie udawaj, że nie rozumiesz
Po co te dziewczęce pozy, skoro nie możesz wiedzieć czy udaję.
A odpowiedź to "nie, bo z braku laku ilustracją mego sarkazmu na temat firm ubezpieczeniowych o złej reputacji stało się biuro podróży i jakieś GTI, o którego kompromitacji nawet google nie słyszało".

>>>>Ty zaś w razie choroby stracisz - jak twierdzisz - mieszkanie.
>>>Nie ja tak twierdzę
>>Nie? A niby kto mi tutaj napisał "W tym systemie nie ma ubezpieczeń, choremu człowiekowi zabiera się mieszkanie"?
>Skoro rozmawiasz w wątku Krystkona i o jego fantazjach...
I co ja mam na to odpowiedzieć? Dokończyłbyś po męsku zdanie, zamiast się krygować jak panienka.

>Ubezpiecz dom w ubezpieczeniowej jednopersonalnej firmie, zarzekając w umowie, że nie będziesz dochodzić sądownie roszczeń w razie szkody.
Dlaczego miałabym składać niekorzystne dla siebie oświadczenie?

>Słowne zabawy mnie nie interesują
A mnie impertynenckie oświadczenia.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
19-09-2015 07:49 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Jeśli szukasz partnera do słownych gierek, polecam rozmowę z Olsonem. Arogant, ale inteligentny. Horyzont myślowy ciasny, ale zdania buduje tak, żeby udawać, że się nie daje złapać.

Mnie słowne zabawy nie interesują
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Jeśli szukasz partnera do słownych gierek, polecam rozmowę z Olsonem. Arogant, ale inteligentny. Horyzont myślowy ciasny, ale zdania buduje tak, żeby udawać, że się nie daje złapać.

>Mnie słowne zabawy nie interesują
A dlaczego pominąłeś meritum?

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
19-09-2015 19:54 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>A dlaczego pominąłeś meritum?
Co było meritum?

Cytat:
Pytam nie tylko serio, ale i w szkodliwej dla Ciebie intencji, ponieważ znam kompromitującą Twoje twierdzenie prawidłową odpowiedź.

To?

Odpowiem
Państwowa egzekucja zobowiązań wobec ubezpieczyciela jest tym samym co państwowa egzekucja alimentacyjnych zobowiązań.

Kobieta (bo częściej kobiet problem dotyczy) powinna mieć prawo do państwowej egzekucyjnej pomocy, żeby dostać alimenta od ojca dziecka, klient nieuczciwego ubezpieczeniowego towarzystwa powinien mieć prawo do pomocy państwa w dostaniu odszkodowania. Oszukany klient biura podróży powinien mieć to samo prawo, tak jak oszukany bank.
To wszystko taka sama egzekucja zobowiązań.

Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego poszkodowani mają stracić prawo do państwowej pomocy, to pytaj autora tych koncepcyj.
Co miałby mnie kompromitować?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Co było meritum?
> Cytat:
Pytam nie tylko serio, ale i w szkodliwej dla Ciebie intencji, ponieważ znam kompromitującą Twoje twierdzenie prawidłową odpowiedź.

>To?
To była rzeczowa & wyczerpująca odpowiedź na Twoje pytanie czy pytam serio co ma egzekucja do ubezpieczeń. Więc jeśli była ona niemerytoryczna, to dlatego, że niemerytoryczne było to Twoje pytanie.

>klient nieuczciwego ubezpieczeniowego towarzystwa powinien mieć prawo do pomocy państwa w dostaniu odszkodowania
Takie prawo powinien mieć nie "klient" (czyjkolwiek) w "dostaniu odszkodowania" lecz "każdy" w "odzyskaniu należnego świadczenia".

>Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego poszkodowani mają stracić prawo do państwowej pomocy, to pytaj autora tych koncepcyj.
Podstawą moich pytań jest nie moje widzimisię, lecz zauważone w twierdzeniach rozmówcy luki.

>Co miałby mnie kompromitować?
Wykręcanie się od odpowiedzi:
JA: Co ma egzekucja do ubezpieczeń?
TY: Teraz ja zapytam czy pytasz serio



Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
20-09-2015 10:06 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>klient nieuczciwego ubezpieczeniowego towarzystwa powinien mieć prawo do pomocy państwa w dostaniu odszkodowania
>Takie prawo powinien mieć nie "klient" (czyjkolwiek) w "dostaniu odszkodowania" lecz "każdy" w "odzyskaniu należnego świadczenia".
Tak i dlatego nie podoba mi się krystonizm, w którym umowy nie mogą być egzekwowane
Nie widzę tu luki w argumentacji.

>>Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego poszkodowani mają stracić prawo do państwowej pomocy, to pytaj autora tych koncepcyj.
>Podstawą moich pytań jest nie moje widzimisię, lecz zauważone w twierdzeniach rozmówcy luki.
Bo wspomniałem jedynie o ubezpieczeniach a nie o pozostałych zobowiązaniach?

>>Co miałby mnie kompromitować?
>Wykręcanie się od odpowiedzi:
JA: Co ma egzekucja do ubezpieczeń?
>TY: Teraz ja zapytam czy pytasz serio

Nieraz palnąłem głupstwo, ale nie tym razem
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>klient nieuczciwego ubezpieczeniowego towarzystwa powinien mieć prawo do pomocy państwa w dostaniu odszkodowania
>>Takie prawo powinien mieć nie "klient" (czyjkolwiek) w "dostaniu odszkodowania" lecz "każdy" w "odzyskaniu należnego świadczenia".
>Tak i dlatego nie podoba mi się krystonizm, w którym umowy nie mogą być egzekwowane
>Nie widzę tu luki w argumentacji.
Jest luka: przecież jeśli na rynku działa ubezpieczyciel, to zawsze ubezpieczać się można, nie udowodniłeś, że nie można.

Natomiast co Ci się podoba, a co nie, to osobny temat, ale go nie podjęłam.

>>Podstawą moich pytań jest nie moje widzimisię, lecz zauważone w twierdzeniach rozmówcy luki.
>Bo wspomniałem jedynie o ubezpieczeniach a nie o pozostałych zobowiązaniach?
Podałam ogólną zasadę, nie ma to nic wspólnego z Tobą.

>Nieraz palnąłem głupstwo, ale nie tym razem
Że niby napisałam, że palnąłeś głupstwo?
Otóż nie, napisałam jedynie, że się wykręcałeś od odpowiedzi.
Więc już teraz palnąłeś.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
20-09-2015 19:24 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Tak i dlatego nie podoba mi się krystonizm, w którym umowy nie mogą być egzekwowane
>>Nie widzę tu luki w argumentacji.
>Jest luka: przecież jeśli na rynku działa ubezpieczyciel, to zawsze ubezpieczać się można, nie udowodniłeś, że nie można.
Oczywiście można! Nie wolno jedynie egzekwować odszkodowania. Wolno Ci kupić ode mnie zamek wawelski, płatne z góry.

Cała reszta Twojej wypowiedzi to naprawdę próba prawniczej zabawy słowem
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Oczywiście można! Nie wolno jedynie egzekwować odszkodowania.
Co nie znaczy, że odszkodowania nie otrzymasz, bo ubezpieczyciel będzie dbał o markę.

>Cała reszta Twojej wypowiedzi to naprawdę...
Jak ustalasz co jest "naprawdę" a co "na niby"?

>to naprawdę próba prawniczej zabawy słowem
To w istocie komplement, więc dziękuję, zwłaszcza, że zaobserwowane przez Ciebie podobieństwo bierze się nie z zabawy, lecz ze staranności w wypowiadaniu się.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
20-09-2015 20:35 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Oczywiście można! Nie wolno jedynie egzekwować odszkodowania.
>Co nie znaczy, że odszkodowania nie otrzymasz, bo ubezpieczyciel będzie dbał o markę.
Przy budowaniu finansowych piramid marka jest bardzo ważna
Wybaczenia proszę, wolę prawo i egzekucję zobowiązań

>>Cała reszta Twojej wypowiedzi to naprawdę...
>Jak ustalasz co jest "naprawdę" a co "na niby"?
>>to naprawdę próba prawniczej zabawy słowem
>To w istocie komplement, więc dziękuję, zwłaszcza, że zaobserwowane przez Ciebie podobieństwo bierze się nie z zabawy, lecz ze staranności w wypowiadaniu się.

Staranność wypowiadania się:
P: Nie wypowiadam się, ile twoja matka brała za usługi na parkingu dla TIRów
K: Obrażasz mnie!
P Przecież ja się tylko nie wypowiadam

Zaprawdę polecam rozmawiać z Olsonem. Twoja liga
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Wybaczenia proszę, wolę prawo i egzekucję zobowiązań
Przecież nie ustalamy co wolisz, ale jak jest.

>Staranność wypowiadania się:
>P: Nie wypowiadam się, ile twoja matka brała za usługi na parkingu dla TIRów
>K: Obrażasz mnie!
>P Przecież ja się tylko nie wypowiadam
To był przykład starannego "nie wypowiadania się", nie zaś "wypowiadania".

>Zaprawdę polecam rozmawiać z...
Rozmowy nie są po to, żeby były "z kimś".

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
21-09-2015 03:47 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Rozmowy nie są po to, żeby były "z kimś".

Oczywiscie. Pokazujesz nam to kazdym Twoim postem
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Rozmowy nie są po to, żeby były "z kimś".
>Oczywiscie.
Co dedykuję szarleyowi.

> Pokazujesz nam to kazdym Twoim postem
Mam taką nadzieję. Pisząc o czymś.


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
@Szarley
>Więc nie korzystaj z dróg, chodników, publicznej komunikacji, opieki zdrowotnej, zrezygnuj z Kindergeldu, kultury, nie posyłaj dziecka do szkół i napisz sobie na plecach że w razie pożaru nie gasić Twojego mienia, a w razie napadu nie wzywać policji

Nie będę ludziom psuł wątków skoro mam swój.

To ja przez 62 strony broniłem istnienia podatków walcząc z poglądami libertarian nie ty. Nie pouczaj mnie więc.
libertaria(*)m-roszczeniowym-nierobem.5892/

Podatki są w sprzeczności z fundamentem kapitalizmu, którym jest własność.
Podatki to nie inaczej jak zakwestionowanie własności. Jedni odbierają to co należy do innych.
26-09-2015 08:46 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>To ja przez 62 strony broniłem istnienia podatków walcząc z poglądami libertarian nie ty. Nie pouczaj mnie więc.
Broniłeś istnienia podatków, które na CIEBIE mają płacić INNI
Ja akceptuję podatki, które sam płacę

>Podatki to nie inaczej jak zakwestionowanie własności. Jedni odbierają to co należy do innych.
I to jest ta Twoja obrona podatków?

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365