Racjonalista - Strona głównaDo treści
Prawo łaski

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
18-11-2015 04:12woma (381 punktów)Prawo łaski
Ocena 5 na 5
Art. 139 Konstytucji stanowi, że Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski i że prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu.

Nie zgadzam się z tezą, że prezydent ma pełną swobodę w stosowaniu tego prawa. Zgadzam się natomiast z poglądem, że jest związany postanowieniami Konstytucji.

Art. 42 ust. 3 Konstytucji stanowi, że każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu.
Czy jest zatem możliwe zastosowanie prawa łaski wobec kogoś, kto jest niewinny? Uważam, że nie.

Art. 42 ust. 2 Konstytucji stanowi, że każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Zgodnie z art. 176 ust. 1 Konstytucji postępowanie sądowe jest co najmniej dwuinstancyjne.
Czy zatem wolno zastosować prawo łaski, jeżeli będzie to skutkować pozbawieniem prawa do rozpoznania sprawy przez sąd drugiej instancji? Uważam, że nie.
Czy wolno zastosować prawo łaski wobec kogoś, kto złożył apelację? Uważam, że nie.
Czy wolno zastosować prawo łaski bez inicjatywy zainteresowanego? Uważam, że nie.
Co w sytuacji, gdy ułaskawiony nie zechce skorzystać z ułaskawienia? Na to pytanie winien odpowiedzieć ten, kto zastosował prawo łaski.

Zgodnie z art. 139 Konstytucji prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu.
Jeżeli nie wolno zastosować prawa łaski po skazaniu przez Trybunał Stanu, to czy wolno je zastosować przed takim skazaniem? Uważam, że nie.
Jeżeli jednak wolno zastosować prawo łaski przed skazaniem w procesie karnym, to czy można wykluczyć taką możliwość w przypadku procesu przed Trybunałem Stanu? Także na to pytanie winien odpowiedzieć ten, kto zastosował prawo łaski.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4
Paolo Monstro (6146 punktów)Odp: Prawo łaski
W odpowiedzi woma
>To chyba nie jest takie proste. Ktoś tych sędziów musi wybrać - Bóg ich nie wskaże, a nawet gdyby, to ich stronniczość byłaby jeszcze bardziej prawdopodobna.

Nie zrozumiałeś mnie chyba. Sytuacja jaka ma teraz miejsce udowadnia, że system (sędziowie) jest stronniczy niezależnie czy PiS ma rację czy nie. Mi osobiście nie robi różnicy czy sędzia jest pro-PO czy pro-PIS - ważne, że jest stronniczy - to już jest dno.

Opinia partii jest wzmacniana decyzją "nowych" sędziów by wstąpić do Trybunału z rekomendacji tej partii.

#47
24-11-2015 00:38
 Ocena 2 na 2
woma (381 punktów)Odp: Prawo łaski
W odpowiedzi Paolo Monstro
Preambuła do Konstytucji o narodzie mówi w następujący sposób:

Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski.

Naród Polski liczy około 37,5 obywateli. Prawo do głosowania mają tylko obywatele pełnoletni, a to znaczy, że wyboru nie dokonuje naród tylko jego część - obywatelami są wszyscy, także niemowlęta. W wyborach uczestniczyło około połowy uprawnionych do głosowania. Uprawnionych do głosowania było około 30 milionów obywateli. Głosowało więc około 15 milionów. Na PiS zagłosowało około 5,7 miliona obywateli. PiS poparło więc niecałe 15% Narodu (niecałe 19% uprawnionych do głosowania). Czy można więc powiedzieć, że PiS otrzymał władzę z rąk Narodu? Czy można chociaż powiedzieć, że otrzymał poparcie większości uprawnionych do głosowania? Dzięki dziwnemu sposobowi przeliczania głosów PiS otrzymało 235 mandatów, choć z uzyskanego poparcia wynika, że powinno otrzymać nieco ponad 170.

Żeby uzyskać taką władzę wystarczy zniechęcić wyborców do udziału w wyborach - im więcej, tym lepiej. Metoda - obrzucanie organów władzy różnorakimi oskarżeniami, które podważają sens ich istnienia, a także antagonizowanie wyborców, by ich wzajemną wrogość wykorzystać do zbudowania swego elektoratu. W końcu, za którymś tam razem, uda się przeciągnąć na swoją stronę "większość" wystarczającą do zdobycia władzy. W kłamstwa powtarzane nieustannie ktoś musi w końcu uwierzyć - znalezienie 6 milionów niepotrafiących samodzielnie myśleć w grupie liczącej 30 milionów to wbrew pozorom niezbyt trudne zadanie.

#48
24-11-2015 01:03
 Ocena 1 na 1
woma (381 punktów)Odp: Prawo łaski
W odpowiedzi Paolo Monstro
Mnie nie jest obojętne, czy sędzia jest pro-PO, czy też pro-PiS. Żaden z takich sędziów nie powinien zasiadać w TK, bo właśnie to, że jest pro-PO albo pro-PiS, przesądza o jego stronniczości. Sam fakt, że sędzia został wybrany głosami PO lub PiS, nie może być podstawą zarzutu o stronniczość.

Nie wiem na jakiej podstawie zarzucasz stronniczość nowo wybranym sędziom TK. Nic mi nie wiadomo o tym, by zabierali głos w tej sprawie. Byłbym zdziwiony i rozczarowany, gdyby to była prawda. Zasada wyłączenia nie może być obca żadnemu sędziemu.

#49
24-11-2015 04:49
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)Odp: Poszlakowany
W odpowiedzi Marudek
>Na tej zasadzie mógłby " ułaskawiać" jeszcze w fazie dochodzenia prokuratury.

Dobry pomysł

W przyszłości, aby nie obciążać sądów i prokuratury niepotrzebną pracą, proponuję wydawanie przez Kancelaria Prezydenta odpowiednim osobom imiennych, poręczonych przez prezydenta, "licencji na zabijanie" w stylu Bonda

Coś w stylu "prezydent RP na mocy art. XXX, automatycznie rozciąga prawo łaski wobec wszelkich działań podjętych przez Jana Kowalskiego podczas pełnienia obowiązków służbowych"

W ten sposób osoby związane z rządem będą automatycznie poza wszelkim podejrzeniem

#50
24-11-2015 06:19
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Prawo łaski
W odpowiedzi Paolo Monstro
>Władza ustawodawcza dostała się w ręce ludzi, którzy do tego nie dorośli...
>Ja uważam, że wybory nie były sfałszowane, co oznacza, że polski naród nie dorósł do rządzenia samym sobą. Nie jesteśmy na końcu świata ale muszę z przykrością stwierdzić, że radzimy sobie gorzej niż np nasi południowi sąsiedzi - Czesi!
>Mamy w sejmie to co chciała większość. Katolicki bełkot oderwany od rzeczywistości. Krzyże, in-vitra, geje, aborcja i inne kluczowe tematy dla Polaków.
>O Polsce niestety nikt nie myśli. Kto "dobry" a kto "zły" ocenia kościół i "naczelny patriota" Jarek. Dlatego prawo nam niepotrzebne -bo mamy od tego biskupów.
>A Czesi: prawo szanują i w kościoły nie inwestują, Pragi sobie nie zniszczyli podczas II wojny światowej, autostradami jeździli jeszcze zanim do UE weszli, służba zdrowia w połowie UE, przy takich samych nakładach na głowę. Owszem nie są ideałami, mają problemy z korupcją ale i tutaj nas w statystykach lekko wyprzedzają. I mają jeszcze jedną zaletę, jak ich ktoś raz "wydymał" to się 2gi raz nie podłożą. Jak kościół katolicki wystapił przeciwko Husowi to drugi raz nabrać się nie dali. Polacy - przeciwnie - rozbiory kościół poparł, powstania narodowościowe potępił, teraz przeciwko interesowi kraju występuje - ale my ciągle krzyczymy, że kościół walczył o Polskę, mieszając przypadkową zbieżność interesów w wyparciu Rosjan z przyjaźnią.
>Pozdrawiam Czechów!
>
Ja również. Byłem tam przypadkiem, i przez samą ciekawość inności zostałem zaskoczony mile. Nie ma żadnego porównania do mentalności Polaka, a tym bardziej "prawdziwego Polaka-katolika". Czy słyszeliście o tworzeniu się bojówek o charakterze narodowo-bandyckim w Czechach? Czy tam chwalą swastykę? A podobno mniej ucierpieli jak naród polski! Faktem jest, że mają uraz do Polaków za zajęcie skraweczka niepotrzebnej w tamtej chwili ziemi czeskiej, które było manifestacją tylko niezrozumienia absolutnie sytuacji w jakiej kraj nasz się znajdował, gdy Hitler anektował Czechy. Nie było tak naprawdę uzasadnienia a tylko wprowadziło wrogość. Wstyd wielki dla głupoty Polaków i ich rządów, którzy i tak dali d..py 1 września roku pamiętnego, do ucieczki całego rządu i właściwie zdrady narodu skończywszy. Polacy nie widzieli, że są okrążeni dokładnie? Z zachodu wrodzy Niemcy, z południa Niemcy z Czech i jeszcze Słowacy, a ze wschodu Rosjanie. To by debil widział. Polityka ówczesnej Polski zmierzała wprost do izolacjonizmu. A marzyło się sanacyjnym zarządcom kraju jeszcze posiadać kolonie! Nieee!! Obłęd!!! Dlatego dziwi zwykłego Czecha polityka szukania sprzymierzeńców w drugim krańcu Europy. Przyznam, że mnie także. Tak jak dziś za oceanem. Takie były w okazałości całej rządy sanacyjne. Tak ponoć chwalone obecnie. Czesi nie żyją na codziennie męczeństwem i martyrologią narodową. Wiedzą co trzeba, jednak nie drążą i nawracają, bo jest to już historią, która nie powraca (mnie przeraża powrót koszmaru jakim się stała tragedia pod Smoleńskiem i wizja kwietniowych, corocznych wspominków i mszy tzw. świętych o ofiarach katastrofy. No ileż można? Życia im się nie przywróci, a ciągle wspominania stają się z biegiem czasu jałowe coraz bardziej.). Kler u nich nie fika tak jak u nas. Dlaczego? Jeśli Was stać, to odpowiedzcie sobie sami. Kler tak naprawdę siedzi cicho i nie fika w obliczu silnego wewnętrznie państwa, a więc egzekwowanego surowo prawa stanowionego (a nie jakiegoś boskiego). Fika TYLKO GDY PAŃSTWO JEST SŁABE WEWNĘTRZNIE I NIE MA SIŁY NA ICH ROZPASANIE. A kler nigdy nie trzymał strony sprawiedliwości i woli narodu (bo te powiastki są tylko w swej masie oszustwem) a tylko stronę siły najeźdźcy/zaborcy. Czesi wyciągnęli słuszne wnioski z historii i tym samym mogą nam, Polakom, imponować. Patrzcie, tylko jedna moja wizyta w tym kraju a tyle pochwał z mojej strony w ich kierunku. Stronnicze to? Proszę bardzo jechać tam na pół roku (tak jak ja), posłuchać ich, pogadać, jeśli będziecie w stanie i wyciągnąć wnioski. Jedno co usłyszałem i musiałem przyjąć z rumieńcem zażenowania. Mając ok 500 km wybrzeża nie mamy żadnej liczącej się stoczni. Tego Czesi nie mogą zrozumieć! A przecież były! Było nawet czeskie nadbrzeże w Szczecinie obsługujące czeski eksport przesyłany barkami rzeką Odrą. Czyli myślą logicznie czy też nie? Jak więc mogą patrzeć na nasze wygłupy polityczne (okiem kibica)? Mają rację czy nie? Ee...h. Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja

Andrzej Bogusławski (52270 punktów)Odp: Prawo łaski
W odpowiedzi woma
.
Ja nie kwestionuję Pańskiej dużej wiedzy, a tylko interpretację prawa pozwalającą Panu na stwierdzenie:
>Ułaskawienie Kamińskiego odbyło się więc de lege artis.
Lege artis (też jako de lege artis) - zwrot łaciński oznaczający według reguł sztuki, wykonywany według wszelkich zasad sztuki. Zwrot ten określa postępowanie odpowiadające uznanym regułom i prowadzone przy zastosowaniu doświadczenia oraz umiejętności zarówno technicznych, jak i personalnych.
> Sytuację zaciemnia nieco fakt złożenia przez niego apelacji, ale wobec faktu, że sam wystąpił o ułaskawienie, należy ją uznać za cofniętą, lub wręcz za złożoną nieskutecznie.
"Zaciemnia", "należy uznać" - choć jedni interpretują to tak, a inni inaczej, to jakoś dla mnie dziwnie się łączy z wykonaniem prawnej decyzji "według wszelkich zasad sztuki" i dlatego napisałem:
>>>>>To nie przystoi racjonaliście oceniać osobowość człowieka na podstawie tak powierzchownej wiedzy.
Moja wiedza dostępna mi z ogólnie dostępnych publikacji jest dostateczną aby nisko oceniać jego osobowość, a wprost za skandal uznać postępowanie z tym panem przez PiS, z Prezydentem na czele. Nie można ludzi z wyrokiem mianować na ministrów i ułaskawiać przed uprawomocnieniem się wyroku. Zresztą ułaskawiony, to nigdy nie znaczy niewinny, nawet gdyby to de lege artis się odbyło.
>Ułaskawienie Kamińskiego odbyło się więc de lege artis.

Mamy więc inne rozumienie zwrotu - "de lege artis".
Wolę jednak moją ocenę tego zdarzenia opierać na opinii prof. Zolla: www.tvn24.(*)riusza-kaminskiego,595365.html
Niż - z całym szacunkiem - na Pańskiej. I Pańskie merytoryczne wyjaśnienie w niczym nie zmieniają mojego stanowiska
o złym stylu i złamaniu standardów postępowania przy tej decyzji - biorąc pod uwagę ułaskawienia dokonywane przez prezydentów w państwach demokratycznych, a np. władców absolutnych, czy innych dyktatorów. Oczywiście wiem, iż prawo można przeróżnie interpretować i naginać do stosownych potrzeb, ale trudno to wtedy nazywać - "de lege artis" .

@@@
.

#52
24-11-2015 14:21
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)Odp: Prawo łaski
W odpowiedzi Zielony Tygrys
>Czy w naszym kraju przestępca może pełnić funkcję publiczną?

A to coś nowego? Za pierwszej kadencji PiS-u człowiek z wyrokami został wicepremierem.

#53
24-11-2015 15:28
 Ocena 1 na 1
woma (381 punktów)Odp: Prawo łaski
Moja wypowiedź dotyczyła wyłącznie czynności ułaskawienia. Art. 139 Konstytucji upoważnia Prezydenta do zastosowania prawa łaski. Konstytucja nie określa procedury, którą Prezydent winien się kierować. Nie daje też prawa do określenia jej w drodze ustawy. Zgodnie z art. 8 Konstytucja jest najwyższym prawem i stosuje się ją bezpośrednio, chyba że sama stanowi inaczej. W kwestii stosowania prawa łaski Konstytucja "nie stanowi inaczej", dlatego należy stosować ją bezpośrednio. Oznacza to, że Prezydent ma pełną swobodę w stosowaniu tego prawa - nie musi wyjaśniać ani powodów, ani słuszności jego zastosowania. Prezydent nie może złamać prawa przez sam fakt zastosowania prawa łaski. Nie może też złamać zasad, bo żadne zasady nie zostały określone. Dlatego uważam, że ułaskawienie odbyło się de lege artis.

Czym innym jest ocena moralna pobudek, którymi kierował się Prezydent, i celu, w jakim prawo łaski zastosował. Na tym polu Prezydenta można oceniać wyłącznie negatywnie. Nie ma też żadnych okoliczności łagodzących, które mogłyby usprawiedliwiać jego czyn. Wręcz przeciwnie - są same okoliczności obciążające. Przedstawiać ich chyba nie ma potrzeby.

Dla mnie sprawa jest zamknięta. Pan Kamiński, składając wniosek o ułaskawienie, uznał swoją winę i zaakceptował wyrok sądu I instancji. Jego apelacja jest zatem bezprzedmiotowa. Skoro wniosek o ułaskawienie został rozpatrzony pozytywnie, to apelacja jest prawnie nieskuteczna. Jeżeli to prawda, że Kamiński cofnął apelację, to postępowanie zostało zakończone. Wyrok sądu I instancji stał się prawomocny.

Do rozstrzygnięcia pozostaje kwestia zakresu ułaskawienia. Aktem łaski nie można uchylić przepisów prawa, nie można też wyłączyć stosowania ich wobec osoby, do której są adresowane. Akt łaski może się odnosić wyłącznie do decyzji sądu. Nie można nim jednak ani uchylić, ani zmienić wyroku. Można jedynie uwolnić skazanego od skutków wymierzonej kary. Kamiński nie pójdzie więc do więzienia i będzie mógł zajmować stanowiska publiczne - za wyjątkiem tych, które wymagają niekaralności.

#54
24-11-2015 17:57
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52270 punktów)Odp: Prawo łaski
W odpowiedzi woma
.
>Moja wypowiedź dotyczyła wyłącznie czynności ułaskawienia. Art. 139 Konstytucji upoważnia Prezydenta do zastosowania prawa łaski. Konstytucja nie określa procedury, którą Prezydent winien się kierować. Nie daje też prawa do określenia jej w drodze ustawy. Zgodnie z art. 8 Konstytucja jest najwyższym prawem i stosuje się ją bezpośrednio, chyba że sama stanowi inaczej. W kwestii stosowania prawa łaski Konstytucja "nie stanowi inaczej", dlatego należy stosować ją bezpośrednio. Oznacza to, że Prezydent ma pełną swobodę w stosowaniu tego prawa - nie musi wyjaśniać ani powodów, ani słuszności jego zastosowania. Prezydent nie może złamać prawa przez sam fakt zastosowania prawa łaski. Nie może też złamać zasad, bo żadne zasady nie zostały określone.
Tak jak już wyżej napisałem nawet nie próbuję podważać Pańskiej wiedzy prawniczej.

> Dlatego uważam, że ułaskawienie odbyło się de lege artis.
A ja z tym się nie zgadzam. O ile wiem o tym co to znaczy de lege artis, żaden paragraf żadnego kodeksu nie mówi.
To raczej kwestia smaku, a decyzja Prezydenta u sporej grupy osób pozostawią niesmak.
wiadomosci(*)nieprawomocnym-skazaniu/xgtld6

>Czym innym jest ocena moralna pobudek, którymi kierował się Prezydent, i celu, w jakim prawo łaski zastosował. Na tym polu Prezydenta można oceniać wyłącznie negatywnie. Nie ma też żadnych okoliczności łagodzących, które mogłyby usprawiedliwiać jego czyn. Wręcz przeciwnie - są same okoliczności obciążające. Przedstawiać ich chyba nie ma potrzeby.
Według mojej oceny akt prawny budzący poważne zastrzeżenia moralne nie może być aktem de lege artis, ale tak jak wyżej napisałem, że nie znam paragrafu opisującego co możemy lub nie możemy uznać za akt "wykonywany według wszelkich zasad sztuki" to wolno każdemu przy swoim zdaniu pozostać. Moje wyżej tak wyraziłem: Moja wiedza dostępna mi z ogólnie dostępnych publikacji jest dostateczną aby nisko oceniać jego osobowość, a wprost za skandal uznać postępowanie z tym panem przez PiS, z Prezydentem na czele. Nie można ludzi z wyrokiem mianować na ministrów i ułaskawiać przed uprawomocnieniem się wyroku. Zresztą ułaskawiony, to nigdy nie znaczy niewinny, nawet gdyby to de lege artis się odbyło. I nie znajduję w Pańskich wyjaśnieniach - choć z większością się całkowicie zgadzam - podstaw do konieczności zasadniczej jego zmiany. (Zgoda, iż Prezydent przed uprawomocnieniem też może.)

>Dla mnie sprawa jest zamknięta.
Prawnie czy moralnie? Prawnie to oczywiste, ale pozostawia spory niesmak etyczny, niegodny ministra nie wspominając już o Prezydencie RP.

> Pan Kamiński, składając wniosek o ułaskawienie, uznał swoją winę i zaakceptował wyrok sądu I instancji. Jego apelacja jest zatem bezprzedmiotowa. Skoro wniosek o ułaskawienie został rozpatrzony pozytywnie, to apelacja jest prawnie nieskuteczna. Jeżeli to prawda, że Kamiński cofnął apelację, to postępowanie zostało zakończone. Wyrok sądu I instancji stał się prawomocny.
Sporo jeszcze na temat prawdy z tym związanej nie znamy.

>Do rozstrzygnięcia pozostaje kwestia zakresu ułaskawienia. Aktem łaski nie można uchylić przepisów prawa, nie można też wyłączyć stosowania ich wobec osoby, do której są adresowane. Akt łaski może się odnosić wyłącznie do decyzji sądu. Nie można nim jednak ani uchylić, ani zmienić wyroku. Można jedynie uwolnić skazanego od skutków wymierzonej kary. Kamiński nie pójdzie więc do więzienia i będzie mógł zajmować stanowiska publiczne - za wyjątkiem tych, które wymagają niekaralności.
Czy stanowisko jakiegokolwiek ministra dopuszcza karalność? Wydaje się, iż tylko przy niektórych ministrach nie wymaga się potwierdzenia niekaralności? Czy minister w KPRM, koordynator ds. służb specjalnych może być ułaskawionym kryminalistą?. Wiem, iż w historii już nie takie przypadki się zdarzały i jest to naiwne pytanie, ale pytanie - nawet w próżni zawieszone - pytaniem pozostaje.

@@@
.

Paolo Monstro (6146 punktów)Odp: Prawo łaski
W odpowiedzi woma
>Sam fakt, że sędzia został wybrany głosami PO lub PiS, nie może być podstawą zarzutu o stronniczość.
>Nie wiem na jakiej podstawie zarzucasz stronniczość nowo wybranym sędziom TK.
Ja im nic nie zarzucam, nie mam odpowiednich informacji ani wiedzy by ją ocenić.

Masz rację zarzut stronniczości się nie pojawił ale pojawił się zarzut, że sędziowie są nieodpowiedni - nie nadają się na sędziów. Musiała to być poważna niekompetencja skoro decyzja ich legalnej nominacji została cofnięta w trybie pilnym i przy konieczności zmiany prawa.
Ponieważ zadanie sędziego w Trybunale polega na obiektywnym i zgodnym z prawem sądzeniu to conajmniej jeden z tych 2 warunków musiałbyć niespełniony. Nie znali prawa i/lub nie byli obiektywni. Bardziej prawdopodobne jest, że nie byli obiektywni bo jako sędziowie pewnie zdali egzamin ze znajomości prawa.
Muszę przyznać, że nie znam się na pracy sędziego - może być jeszcze jakiś inny powód, że "sędzia się nie nadaje na sędziego" (zakładając, że spełnia warunki formalne)?

>Nic mi nie wiadomo o tym, by zabierali głos w tej sprawie. Byłbym zdziwiony i rozczarowany, gdyby to była prawda. Zasada wyłączenia nie może być obca żadnemu sędziemu.

Akceptacja nominacji na sędziego jest wg mnie zgodą, że legalnie wybrana osoba, którą "wyrzucam" nie spełniała wymagań na sędziego. "Nowi" sędziowie nie protestując przeciwko swojej nominacji potwierdzają, że uznają powody Jarka/Dudy by aktualnych sędziów wyrzucić.

Uprzedzając argument o przyspieszeniu wyboru. Argument, że PO przyspieszyłą wybór aplikuje się tylko do 2 z 5ciu wybranych sędziów. Więc nie ma zastrzeżeń do procedury przynajmniej 3ch sędziów.

W tej sytuacji niezależnie kto ma rację PiS czy przeciwnicy - albo "nowi" sędziowie się "nie nadają" albo "starzy" albo i "nowi" i "starzy". W każdej z tych alternatyw system jest fatalny.

Moja opinia o Trybunale jest b. niska.
Nie znam się na prawie ale widziałem dzialanie Trybunału Konstutucyjnego ws komisji majątkowej. Ponieważ komisja została zliwkidowana Trybunał odmówił zajęcia się sprawą, zostawiając kościołowi ziemię. W innych przypadkach nie miał problemu z faktem, że prawo już nie obowiązuje. Jeśli w 2ch różnych sprawach to samo kryterium raz jest przeszkodą a raz nie - uznaję, że Trybunał jest do kitu. Co potwierdza jeszcze zamieszanie związane z wyborem sędziów.

woma (381 punktów)Odp: Prawo łaski
W odpowiedzi Paolo Monstro
Nie obraź się, ale muszę to napisać. Wypowiadasz się na temat, o którym naprawdę niewiele wiesz. Niewiedza nie jest niczym nagannym. Wiedza nie jest obowiązkowa. Ja nie mam wiedzy, która upoważniałaby mnie do wypowiadania się na temat medycyny, archeologii, historii, malarstwa, muzyki poważnej i wielu innych dziedzin. Boleję nad tym, ale nie potrafię tego zmienić. Nikt nie jest doskonały.

Jest jednak dziedzina, w której każdy powinien się dokształcać. Tą dziedziną jest prawo. Nie chodzi o studiowania prawa, ale o poznanie go na tyle, by można było się bronić przed błędnymi decyzjami organów administracji publicznej, niekompetencją lub stronniczością sądów.

Nie należy więc wierzyć politykom. Oni - z nielicznymi wyjątkami - muszą kłamać, inaczej nikt by ich nie wybrał. Nie należy też wierzyć dziennikarzom. Wielu z nich nie ma pojęcia o tym, o czym mówią. Prawie wszyscy, choć nie wszyscy, nie są należycie przygotowani do rozmowy z politykami. Wielu z nich, choć nie wszyscy, kierują się uprzedzeniami politycznymi.

Problem polega na tym, że tzw. obywatel nie ma możliwości wypowiedzenia się w kwestiach istotnych dla niego. Piszę tzw. obywatel, bo tak naprawdę nikt nie liczy się ze zdaniem obywatela, który nie zajmuje pozycji odpowiedniej - zdaniem władzy - do zabierania głosu w sprawach istotnych dla funkcjonowania państwa i w sprawach istotnych dla zwykłego człowieka, który tak naprawdę stanowi fundament państwa.

Gdybym miał ocenić, kto najbardziej przyczynia się do wzrostu pozycji państwa, to wskazałbym bezdomnych. Tylko oni nie oczekują pomocy od państwa. tylko oni żyją z tego, co sami sobie zapewnią. Gdyby Polska funkcjonowała tak, jak funkcjonują bezdomni, to prawdopodobnie byłaby wzorem dla innych nacji.

Każdą decyzję władzy należy konfrontować z przepisami Konstytucji i ustawami. Jeżeli zauważy się coś, co stoi w sprzeczności z Konstytucją lub ustawą, to należy "wrzeszczeć na całe gardło". Tylko w ten sposób można coś zdziałać.

Podstawową zasadą, którą powinien kierować się obywatel, winna być zasada - ZERO ZAUFANIA DO WŁADZY, każdej władzy.

Odrzuć więc wszystkie sugestie, przemyśl sprawę sam, jeżeli masz wątpliwości, zasięgnij opinii innych, a potem zastanów się nad ich zasadnością. Daj się przekonać tylko temu, z kim się naprawdę zgadzasz. Jeżeli masz wątpliwości - podziel się nimi. Wyciągnij wnioski i zrób to, co będzie najlepsze dla ciebie, nawet jeżeli okaże się, że powinieneś wyemigrować.

1 2 3 4

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365