Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wywód szóstego przykazania

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
13-02-2016 16:15VonM (709 punktów)Wywód szóstego przykazania
Ocena 1 na 1
Kiedyś mój nauczyciel historii, WOS i etyki zresztą również, opowiadał nam skąd się wzięła moralność seksualna w judaizmie i chrześcijaństwie. Miało chodzić o wzniecenie powstania w niewoli, bodajże egipskiej, do czego potrzebowano jak najwięcej ludzi, tak więc "marnowanie materiału" uznano za grzech. Jest to słuszna hipoteza?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 Dalej..
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Wywód szóstego przykazania
W odpowiedzi ZaKotem
>.
>>Ja nie obserwuję takiego zjawiska, wśród sowich znajomych.
>W restauracji "Sowa i przyjaciele"? Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać.
No, to niezłe skojarzenie.
>>Jednak obserwuję to zjawisko wśród świeżych rozwodników oraz ludzi, którzy odchodzą od Kościoła (jeszcze jakby teistów, ale z wątpliwościami). Niewykluczone iż to reakcja na mniejszą ilość stosunków seksualnych, która występuje w związkach teistów.
>A na jakiej podstawie w zasadzie wnioskujesz o mniejszej ilości stosunków seksualnych w związkach teistów? Nie wiem, czy ktokolwiek to badał. A jeśli korelacja rzeczywiście istnieje, to nie wynika ona aby po prostu z tego, że ateistów więcej jest wśród ludzi młodych?

Dobrym obyczajem byłoby najpierw wyjaśnić swój pogląd, a o takie wyjaśnienie pytałem, zanim będziesz oczekiwał wyjaśnienia od rozmówcy.

Badania tych rzeczy są dość skromne, jest duże opracowanie prof. Izdebskiego "Seksualność Polaków na początku XXI wieku. Studium badawcze", ale nie czytałem, nie wiem co tam jest, aż tak mnie to nie zajmuje. Wyniki jednak można poczytać w sieci:
sporniak.blog.tygodnikpowszechny.pl/

Wyniki są takie:
Otóż osoby żyjące w małżeństwie w porównaniu z osobami tworzącymi związek nieformalny

częściej:

- mają jednego partnera;

- stosują naturalne metody regulacji poczęć (NPR);

- twierdzą, że życie seksualne nie jest satysfakcjonujące;

- dostrzegają, że trudność stanowią ich zbyt małe potrzeby seksualne;

natomiast rzadziej:

- podejmują aktywność seksualną;

- podejmują różne formy aktywności (chodzi o urozmaicenie współżycia);

- podejmują określone formy aktywności (chodzi o seks bardziej wyrafinowany);

- przeżywają orgazm;

- przyznają się do posiadania większej liczby partnerów;

- przyznają się do korzystania z prostytucji;

- przyznają się do zdrady;

- oglądają pornografię;

- obawiają się oceny ich sprawności seksualnej i wyglądu;

- boją się, że nie sprawdzą się seksualnie;

- boją się niechcianej ciąży;

- skarżą się na bolesność w trakcie stosunku;

- mają wysoką samoocenę sprawności seksualnej;

- traktują jako problem swoje zbyt duże potrzeby seksualne.

Z tego wynika to co napisałem.

Teraz mam nadzieję zrewanżujesz się i napiszesz:

>Ja też właściwie oczekuje bardziej uczucia niż tylko zrzucania energii. Jak rozpiera testosteron można robić różne rzeczy np. pójść na siłownię, pobiegać, pomaszerować. A potrzeby czułości w ten sposób się nie wypełni. Ciekawy przypadek jak katolik porzuci wiarę, ale nadal ma pozostałe po niej nawyki. (sam jestem zresztą takim przypadkiem) Układy są różne.
O jakich nawykach piszesz?
>Problem pojawia się kiedy dochodzi do zakochania między osobami o odmiennym stosunku do religii. A może pozbycie się idei Boga pozwala nam bardziej kochać ludzi?
W chrześcijaństwie właśnie Bóg pobudza do kochania ludzi bardziej.

W jaki sposób odrzucenie Boga ma pozwolić bardziej kochać ludzi? Jaki to wg Ciebei jest mechanizm?


Śmieszą mnie lemingi.

#32
15-02-2016 08:48
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)Odp: Wywód szóstego przykazania
W odpowiedzi Brzostowski

>Badania tych rzeczy są skromne, jest duże opracowanie prof. Izdebskiego "Seksualność Polaków na początku XXI wieku. Studium badawcze", ale nie czytałem, nie wiem co tam jest, aż tak mnie to nie zajmuje. Wyniki jednak można poczytać w sieci:
>sporniak.blog.tygodnikpowszechny.pl/
>Wyniki są takie:

Dziękuję, jak uda mi się położyć na tym łapę, to przeczytam. A w tym wypadku sam sposób przeprowadzania badań jest dla mnie ważniejszy, niż wyniki. A zresztą w ogóle to nie całkiem na temat: porównuje się związki nieformalne i formalne, a nie związki niereligijnych i religijnych. Rzekoma większa skłonność ateistów do związków nieformalnych to niestety kolejny mit, być może powstały z błędnej interpretacji jakiejś statystyki.

>Teraz mam nadzieję zrewanżujesz się i napiszesz:

>W jaki sposób odrzucenie Boga ma pozwolić bardziej kochać ludzi? Jaki to wg Ciebei jest mechanizm?

No, ale to przecież nie mój pogląd, co ja mam się z cudzego zdania tłumaczyć?


Wzruszają mnie nutrie.

#33
15-02-2016 09:22
 Ocena 1 na 1
VonM (709 punktów)Odp: Wywód szóstego przykazania
W odpowiedzi Brzostowski
>O jakich nawykach piszesz?

Na przykład tak bardzo postulowana przez Kościół i religię zresztą wierność małżeńska.

>W jaki sposób odrzucenie Boga ma pozwolić bardziej kochać ludzi? Jaki to wg Ciebei jest mechanizm?

Świat jest zbyt okrutny, żeby wierzyć, że ktoś nad nim czuwa? A może rezygnacja z przeżyć mistycznych skumuluje energię, którą spożytkuje się w inny sposób.

#34
15-02-2016 17:32
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Wywód szóstego przykazania
W odpowiedzi ZaKotem
>>Wyniki są takie:
>Dziękuję, jak uda mi się położyć na tym łapę, to przeczytam. A w tym wypadku sam sposób przeprowadzania badań jest dla mnie ważniejszy, niż wyniki. A zresztą w ogóle to nie całkiem na temat: porównuje się związki nieformalne i formalne, a nie związki niereligijnych i religijnych. Rzekoma większa skłonność ateistów do związków nieformalnych to niestety kolejny mit, być może powstały z błędnej interpretacji jakiejś statystyki.
Chodzi oto że większość związków formalnych to małżeństwa kościelne. Poza tym ateiści chętniej się rozwodzą. Ale chętnie ozbaczyłbym stosowne statystyki, podejrzewam, że istnieje większa skłonność ateistów do związków nieformalnych.
>>Teraz mam nadzieję zrewanżujesz się i napiszesz:
>>W jaki sposób odrzucenie Boga ma pozwolić bardziej kochać ludzi? Jaki to wg Ciebei jest mechanizm?
>No, ale to przecież nie mój pogląd, co ja mam się z cudzego zdania tłumaczyć?
Słusznie, pomyliłem się.


Śmieszą mnie lemingi.

Brzostowski (7067 punktów)Odp: Wywód szóstego przykazania
W odpowiedzi VonM
>>O jakich nawykach piszesz?
>Na przykład tak bardzo postulowana przez Kościół i religię zresztą wierność małżeńska.
Nie rozumiem zatem jak pogodzić potrzebę czułości, ze zdradą?
>>W jaki sposób odrzucenie Boga ma pozwolić bardziej kochać ludzi? Jaki to wg Ciebei jest mechanizm?
>Świat jest zbyt okrutny, żeby wierzyć, że ktoś nad nim czuwa?
To relatywna ocena, mógłbym napisać - jak byłby okrutny świat gdyby nikt nad nim nie czuwał?

Z resztą Bóg wcale nie czuwa w tym sensie, jaki tu nadajesz czuwaniu. Bóg dał drogowskazy i wolną wolę...
>A może rezygnacja z przeżyć mistycznych skumuluje energię, którą spożytkuje się w inny sposób.
A może przeżycia mistyczne dadzą Ci nergię do czegoś innego.


Śmieszą mnie lemingi.

#36
15-02-2016 22:28
 Ocena 9 na 9
Lilly Amina (4723 punktów)Odp: Wywód szóstego przykazania
W odpowiedzi Brzostowski
>Poza tym ateiści chętniej się rozwodzą.
Może nie tyle "chętniej", ile nie mają oporów natury religijnej. Może dlatego, że nie hołdują poglądowi "co Bóg złączył..." itd. i dlatego nie muszą (nie chcą?) tkwić w toksycznych związkach, gdzie jest przemoc i alkohol albo jeśli nawet nie, gdzie panuje nuda i wypalenie. Ludzie są tylko ludźmi, a nic nie trwa wiecznie, nawet "dozgonna" miłość. Dlaczego zatem nie mieliby się rozstać w zgodzie, zamiast do śmierci zatruwać sobie życie? Mimo to sądzę, że dobrze dobrane małżeństwa się nie rozwodzą bez względu na to, czy są katolikami, czy ateistami.

#37
15-02-2016 23:20
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Wywód szóstego przykazania
W odpowiedzi Lilly Amina
>>Poza tym ateiści chętniej się rozwodzą.
>Może nie tyle "chętniej", ile nie mają oporów natury religijnej...
To m.in. właśnie miałem głównie na myśli, chociaż nie tylko. Ateiści mają po prostu bardziej luzackie - liberalne podejście do tych spraw.

Śmieszą mnie lemingi.

#38
15-02-2016 23:58
 Ocena 4 na 4
Christos (2696 punktów)Odp: Wywód szóstego przykazania
W odpowiedzi ZaKotem

>W zasadzie ze znaną skądinąd historią wszystko jest całkiem spójne...

Raczej stanowi zbiór popartych twardymi faktami, weryfikowalnych hipotez. Sami też naukowcy różnych dziedzin stanowiących np podstawę datowania, więc ustalenia chronologii, zdają się stawiać wyższość własnej piaskownicy nad piaskownicą konkurencji. Było tak z datowaniem wybuchu wulkanu na wyspie Santorini. Wydarzenie było na tyle spektakularne, że pozostawało łatwy do identyfikacji ślad zarówno w warstwie geologicznej na całym globie, jak i w źródłach pisanych ludów mogących zjawisko zobaczyć na własne oczy. Mimo dowodów geologów, dendrologów i kogo tam jeszcze, egiptolodzy postanowili nie pisać od nowa chronologii Egiptu II tysiąclecia p.n.e W imię nic nie robienia?
Odrębną rzeczą jest fragmentaryczność danych archeologicznych. Poczynania Brytyjczyków do, powiedzmy, końca XIX wieku nosiły wszelkie znamiona dewastacji. To oni zdjęli okładzinę z piramid i ogólnie traktowali Egipt jako skład materiałów budowlanych. Żeby nie wspomnieć o takim drobiazgu, jak praktyczne wykorzystanie mumii jako materiału opałowego.

No gods, no masters...I am who I am.

#39
16-02-2016 02:46
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)Odp: Wywód szóstego przykazania
Drobner, żegnam...
-------------------------------------------
>>> Wywód szóstego przykazania
VonM:
>>Kiedyś mój nauczyciel historii, WOS i etyki zresztą również, opowiadał nam skąd się wzięła moralność seksualna w judaizmie i chrześcijaństwie. Miało chodzić o wzniecenie powstania w niewoli, bodajże egipskiej, do czego potrzebowano jak najwięcej ludzi, tak więc "marnowanie materiału" uznano za grzech. Jest to słuszna hipoteza?

Drobner:
>#2 To i fizyki musiał jeszcze uczyć. Zwłaszcza o tachionach. Drobner, nieuprzedzający
-------------------------------------------

A nie bez powodu wspomniałem o fizyce i tachionach (które ponoć "przybywają z przyszłości" i "wcześniej je widać tam, gdzie są później") i nie uprzedzałem odpowiedzi, dając szansę innym 'bystrzakom' na rozwikłanie 'problemu'.

To niezbyt profesjonalnie ani etyczne, by historyk nie weryfikował swoich 'nabożnych' domysłów i wprowadzał młodzież w konfuzję i w efekcie w poważny błąd metodologiczny i poznawczy.

Według jedynego 'źródła' 'informacji' owo szóste przykazanie moralności seksualnej nadane zostało już po 'wyjściu z Egiptu'.

Mojżesz musiał więc uprzednio dostrzec sygnał tachionowy wysłany później.
U Boga - wszystko możliwe...
(Albo 'historyk' nie skorelował źródeł...)

====
(PS. Pożegnałem się tachionowo, więc zapewne mój końcowy, najpóźniejszy czasowo podpis zobaczycie najwcześniej...)

#40
16-02-2016 19:35
 Ocena 5 na 5
Lilly Amina (4723 punktów)Odp: Wywód szóstego przykazania
W odpowiedzi Brzostowski

>To m.in. właśnie miałem głównie na myśli, chociaż nie tylko. Ateiści mają po prostu bardziej luzackie - liberalne podejście do tych spraw.
Można to i tak nazwać. W każdym razie ateiści nie czują się zobowiązani do "niesienia krzyża", jak to pewien ksiądz poradził bitej kobiecie. Mam nadzieję, że to był jednostkowy przypadek.

#41
16-02-2016 19:48
 Ocena 3 na 3
Duch Prawdy (14790 punktów)Odp: Wywód szóstego przykazania
W odpowiedzi Lilly Amina
>Można to i tak nazwać. W każdym razie ateiści nie czują się zobowiązani do "niesienia krzyża", jak to pewien ksiądz poradził bitej kobiecie. Mam nadzieję, że to był jednostkowy przypadek.
Płonna nadzieja, Kościół nie reprezentuje Boga lecz swoje interesy, a ilość owieczek w parafiach to ilość wełny dla księży...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#42
16-02-2016 22:10
 Ocena 4 na 4
Christos (2696 punktów)Odp: Wywód szóstego przykazania
W odpowiedzi Duch Prawdy
>Kościół nie reprezentuje Boga lecz swoje interesy, a ilość owieczek w parafiach to ilość wełny dla księży...

Z patologii wełny niewiele, chyba żeby golić miast strzyc. O wizerunek raczej idzie. Nic to, że osiągnięty zamiataniem brudów pod dywan. Obraz owieczek "szczęśliwych" oko ma cieszyć. Tylko pozory bo jakie rady na kryzys małżeński może mieć bezżenny księżulo?

No gods, no masters...I am who I am.

Brzostowski (7067 punktów)Odp: Wywód szóstego przykazania
W odpowiedzi Lilly Amina
>>To m.in. właśnie miałem głównie na myśli, chociaż nie tylko. Ateiści mają po prostu bardziej luzackie - liberalne podejście do tych spraw.
>Można to i tak nazwać.
No właśnie.
>W każdym razie ateiści nie czują się zobowiązani do "niesienia krzyża",
Nikt im nie nakazuje, nawet nie prosi...

>jak to pewien ksiądz poradził bitej kobiecie. Mam nadzieję, że to był jednostkowy przypadek.

Cóż, głupie rady od księży zdarzają się. Ilu ja głupot od ateistów wysłuchuję...

Śmieszą mnie lemingi.

#44
17-02-2016 05:46
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14790 punktów)Odp: Wywód szóstego przykazania
W odpowiedzi Christos
>Tylko pozory bo jakie rady na kryzys małżeński może mieć bezżenny księżulo?
Bite kobiety katoliczki przez mężów psychopatów, alkoholików... to nie kryzys małżeński lecz patologia, związanie "świętą" przysięgą..., a radę mają księża jak Lilly napisała, "zobowiązanie do niesienia krzyża"...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#45
17-02-2016 08:01
 Ocena 8 na 8
piotr35 (1843 punktów)Odp: Wywód szóstego przykazania
W odpowiedzi Brzostowski
>głupie rady od księży zdarzają się. Ilu ja głupot od ateistów wysłuchuję
Na szczęście główna różnica polega na tym, ze ateista nie grozi ci grzechem, piekłem lub wiecznym potępieniem za niezastosowanie się do jego "głupiej rady". W przeciwieństwie do głupich nakazów księdza.

1 2 3 4 5 6 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365