Racjonalista - Strona głównaDo treści
Brak poszanowania Biblii - tragiczne konsekwencje

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
04-03-2016 06:42Miłujący prawdę (1541 punktów)Brak poszanowania Biblii - tragiczne konsekwencje
0 na 2
"W XIX-wiecznej Europie szerzyła się plaga gorączki połogowej. Powodowała ona śmierć nawet 30 procent kobiet rodzących w szpitalach.
Drobnoustroje zaobserwowano przez mikroskop już w 1674 roku, jednak nie w pełni rozumiano, jak bardzo mogą być one niebezpieczne. Wśród lekarzy powszechną praktyką było odbieranie porodów zaraz po przeprowadzeniu sekcji zwłok, bez wcześniejszego zdezynfekowania rąk.
Semmelweis wprowadził mycie rąk do praktyki medycznej, co ocaliło życie wielu ludziom.

Z czasem Semmelweis został uznany za jednego z twórców nowoczesnej antyseptyki. Jego badania pomogły stwierdzić, że drobnoustroje mogą powodować choroby. Przyczynił się więc do powstania zarazkowej teorii chorób, którą uznaje się za „kluczową dla rozwoju nauki i praktyki medycznej”. Co ciekawe, o właściwym obchodzeniu się ze zwłokami mówiło już spisane ponad 3000 lat wcześniej Prawo Mojżeszowe, które weszło w skład Biblii.
Pogląd biblijny
Według Prawa Mojżeszowego, które spisano w XVI wieku p.n.e., każdy, kto dotknął zwłok, pozostawał nieczysty przez siedem dni i musiał przejść procedurę oczyszczania obejmującą kąpiel i wypranie odzieży. Przez cały ten czas nie mógł mieć kontaktu fizycznego z innymi ludźmi." Sprawdź w (Liczb 19:11-22).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Duch Prawdy (14787 punktów)
>Brak poszanowania Biblii - tragiczne konsekwencje
He, he, nie ośmieszaj się...:
"Dlaczego Twoi uczniowie postępują wbrew tradycji starszych? Bo nie myją sobie rąk przed jedzeniem." (Mat.15:2)
"Nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi do ust, do żołądka idzie i wydala się na zewnątrz." (Mat.15:17)

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Brak poszanowania Biblii - tragiczne konsekwencje
>He, he, nie ośmieszaj się...:
>"Dlaczego Twoi uczniowie postępują wbrew tradycji starszych? Bo nie myją sobie rąk przed jedzeniem." (Mat.15:2)
>"Nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi do ust, do żołądka idzie i wydala się na zewnątrz." (Mat.15:17)
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

>
Widzisz głównymi kwestiami za które byli potępiani przez Jezusa faryzeusze, to przestrzeganie sabatu, hołdowanie tradycji oraz utrzymywanie kontaktów z grzesznikami i poborcami podatkowymi. Najwyraźniej uważali, że można się skalać już samym przebywaniem w towarzystwie kogoś, kto nie stosuje się do ich wykładni Prawa. Nie podobało im się, że Jezus utrzymuje kontakty, a nawet jada z grzesznikami i poborcami podatkowymi. Był krytykowany on i jego uczniowie za nieprzestrzeganie uświęconego tradycją obmywania rąk. Ale on obnażył ich błędne rozumowanie i wykazał, że trzymając się ludzkich tradycji, naruszają prawo Boże. Zamiast cieszyć się i wychwalać Boga z powodu cudownych uzdrowień, jakich Jezus dokonywał w sabat, faryzeusze się oburzali; w ich mniemaniu łamał w ten sposób prawo o sabacie, dlatego postanowili go uśmiercić.
Swoją postawą faryzeusze zdradzali, że w rzeczywistości nie są prawi ani czyści. Jezus zganił faryzeuszy za to, że krytykowali jego uczniów, a sami przez swe tradycje unieważniali Słowo Boże.
Odrzucili poznawanie prawdziwych nauk Jezusa co zlecił mu jego Ojciec Bóg Jehowa, nie mówiąc już o tym, że nie zależało im na wprowadzeniu tych nauk w życie..
Jak to z faryzeuszami bywało. To doskonały przykład całej grupy ludzi - religii lekceważącej Biblię i Jezusa. Zabili go nawet, aby przestał nauczać na przekór faryzejskim naukom, mówili "podburza lud". Tak to jest. Pozdrawiam
04-03-2016 14:05 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>"Nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi do ust, do żołądka idzie i wydala się na zewnątrz." (Mat.15:17)
Zaiste mądra to nauka "Jezusa" jedzenia brudnymi rękami, której skutkiem są epidemie i śmierć milionów ludzi.
www.rossma(*)-sa-choroby-brudnych-rak,323#;


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
04-03-2016 17:39 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>Widzisz głównymi kwestiami za które byli potępiani przez Jezusa faryzeusze, to *przestrzeganie sabatu, hołdowanie tradycji oraz **utrzymywanie kontaktów z grzesznikami i poborcami podatkowymi. Najwyraźniej uważali, że można się skalać już samym przebywaniem w towarzystwie kogoś, kto nie stosuje się do ich wykładni Prawa.

*fanatycznie rygorystyczne przestrzeganie...

**nieutrzymywanie, unikanie kontaktów z...

Drobner, nie ma za co
05-03-2016 09:34 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>Widzisz głównymi kwestiami za które byli potępiani przez Jezusa faryzeusze, to przestrzeganie sabatu, hołdowanie tradycji oraz utrzymywanie kontaktów z grzesznikami i poborcami podatkowymi.<

... widzisz, nazwa "faryzeusze" odnosi się do ich poglądów i działalności politycznej i społecznej. W kontekście zaś religijnym ich głównym "grzechem" było coś co dziś z wiemy "klerykalizmem". I dlatego, z powodu "klerykalizmu" byli krytykowani przez Jezusa. Głównym "przeciwnikiem" Jezusa byli kapłani, i to oni (fakt rękami faryzeuszy/klerykałów) wydali Jezusa na ukrzyżowanie. Po prostu się obrazili, że Jezus pominął ich i poszedł od razu do zwykłych ludzi. Dzisiejszy kler popełnia te same grzechy, co ówcześni kapłani. I dziś Jezusa spotkałby ten sam los, co wówczas. No ale, jak wówczas, tak jak i dziś kapłani uważają się za najważniejszych w religii. Ważniejsi niż sam Bóg? I o tym, o ich grzechach nie wolno Wam myśleć i wspominać...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
05-03-2016 11:56 
 Ocena 2 na 2
Christos (2696 punktów)

>... widzisz, nazwa "faryzeusze" odnosi się do ich poglądów i działalności politycznej i społecznej.

Dokładniej, do asekuracyjnej względem okupacji Rzymskiej postawy. Nie tyle z wdzięczności za szacunek Rzymian do lokalnej hierarchii, ile za pozostawienie głów na karkach. Co jasne, każdy zdobywca rozszerzający swoje wpływy terytorialne, ze względów praktycznych, pozostawia lojalną administrację lokalnego szczebla (a taką pełnią nawet obecnie kapłani różnych religii), ograniczając się do likwidacji władzy centralnej. Wzgląd jest czysto praktyczny, trudno wymienić setki i tysiące urzędników, nauczyć ich języka itp.
Przekładając ówczesne realia na nam bliższe, można faryzeuszy nazwać volksdetsch-ami swoich czasów.
Nieco wcześniej, po dojściu faszystów do władzy w Niemczech i Włoszech Kk z papieżem na czele legł plackiem przed nowymi panami. Dlatego, że jako siła odpowiedzialna za nastroje wśród ludu, kościelna wierchurzka nie miała wątpliwości co do swojego losu w przypadku grymasu niezadowolenia.
Analogia jest raczej oczywista. Niezależnie, czy Jezus był przywódcą jednej z wielu grup buntowników przeciwko okupacji rzymskiej, czy tylko przewodził odszczepieńcom religijnym, zagrażał sensowi powierzenia żydowskiej warstwie kapłańskiej funkcji administracyjnych. Chyba nie muszę tłumaczyć, co w takim przypadku zrobiliby zawiedzeni Rzymianie.


No gods, no masters...I am who I am.
ZaKotem (8733 punktów)
Bardzo ładnie. A teraz proszę o ujawnienie straszliwych skutków noszenia ubrań z dwóch rodzajów tkanin (naturalnych!) (Kpł 19,19).
Tak na serio: wiele z "mądrości ludowych" sprzed tysięcy lat ma swój sens i nie należy ich lekceważyć, co lekkomyślnie czynili racjonaliści renesansowi (to z Renesansu, nie średniowiecza, pochodzi pogląd o szkodliwości mycia, co sprawiło, że przez jekieś 200 lat Europejczycy straszyli smrodem wszystkie narody świata). Natomiast warto się zastanowić, w jakich warunkach owe mądrości powstały i czy warunki te istnieją do dziś, a w związku z tym ich sens.

Wzruszają mnie nutrie.
04-03-2016 09:45 
 Ocena 4 na 4
Christos (2696 punktów)

>Tak na serio: wiele z "mądrości ludowych" sprzed tysięcy lat ma swój sens i nie należy ich lekceważyć, co lekkomyślnie czynili racjonaliści renesansowi (to z Renesansu, nie średniowiecza, pochodzi pogląd o szkodliwości mycia, co sprawiło, że przez jekieś 200 lat Europejczycy straszyli smrodem wszystkie narody świata).

"Bakterie, które na nas bytują, z czasem stają się naszymi przyjaciółmi" - jak mawiał red. Kałużyński.
Przesada w każdą stronę jest niewskazana.

No gods, no masters...I am who I am.
04-03-2016 11:13 
 Ocena 5 na 5
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>A teraz proszę o ujawnienie straszliwych skutków noszenia ubrań z dwóch rodzajów tkanin (naturalnych!) (Kpł 19,19).
Po zużyciu nie można takiego ubrania poddać selektywnej zbiórce odpadów.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
04-03-2016 12:22 
 Ocena 2 na 2
Christos (2696 punktów)

>Po zużyciu nie można takiego ubrania poddać selektywnej zbiórce odpadów.

Oj tam, oj tam. Niejaka Izabela Kastylijska nie uważała tego za problem. Ty też nie powinnaś.


No gods, no masters...I am who I am.
04-03-2016 13:42 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>Oj tam, oj tam. Niejaka Izabela Kastylijska nie uważała tego za problem. Ty też nie powinnaś.

"Palenie bez filtra szkodzi środowisku".

Drobner, "takie jest odwieczne prawo natury! ...Pani kierowniczko! Ja palę przez cały czas!"
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Bardzo ładnie. A teraz proszę o ujawnienie straszliwych skutków noszenia ubrań z dwóch rodzajów tkanin (naturalnych!) (Kpł 19,19).
>
Biblię należy odczytywać nie tylko w samym kontekście praktycznych rad, bo często używane określenia i opisy służą przekazaniu informacji, w tym wymagań Boga stawianych wiernym, w sferach praw, zasad i rozstrzygnięć Boga.
I tak na osobnych kawałkach jednego pola można było siać różne rodzaje = gatunki ziarna, ale nie wolno ich było ze sobą mieszać (Kpł 19:19; Iz 28:25). Z punktu widzenia rolnika uczynienie czegoś takiego wykluczałoby zebranie wybornej i jednorodnej jakości ziarna i plonów. Inna kwestia gdy chodzi o "zielony nawóz", a więc zasianie roślin takich, które dałyby najwięcej zielonej masy i to w możliwie krótkim czasie i by mogły być przyorane.
Być może ten zakaz miał przypominać Izraelitom, że jako lud podległy królewskiej władzy Boga mają zachowywać odrębność i trzymać się z dala od innych narodów.
To prawo Boże dane Izraelitom zawierało jeszcze inny zakaz: "Nie wolno ci nosić mieszanej tkaniny z wełny i lnu". W związku z tym w dziele Encyclopaedia Judaica (Jerozolima 1973, t. 14, szp. 1213) napisano: "Zakaz dotyczący (...) [szaʽatnéz, "szaty z dwóch rodzajów włókna", NŚ] nie odnosi się do ubrań kapłanów.
Z Wyjścia 28:6, 8, 15 i 39:29 wynika, że różne elementy stroju kapłana należało wykonać z lnu tkanego z barwioną wełną. (...) Sugeruje to, iż taka mieszana tkanina została zastrzeżona wyłącznie do świętego użytku". Inaczej nikt oprócz kapłanów nie mógł "nosić mieszanej tkaniny z wełny i lnu"
>Tak na serio: wiele z "mądrości ludowych" sprzed tysięcy lat ma swój sens i nie należy ich lekceważyć, co lekkomyślnie czynili racjonaliści renesansowi (to z Renesansu, nie średniowiecza, pochodzi pogląd o szkodliwości mycia, co sprawiło, że przez jekieś 200 lat Europejczycy straszyli smrodem wszystkie narody świata). Natomiast warto się zastanowić, w jakich warunkach owe mądrości powstały i czy warunki te istnieją do dziś, a w związku z tym ich sens.
>
(Mateusza 15:2) "Czemu twoi uczniowie naruszają tradycję mężów z dawniejszych czasów? Na przykład nie myją rąk, gdy mają jeść posiłek".
Jak widać faryzeusze nie myli rąk ze względu na utrzymanie czystości ale ze względu na tradycję dawnych mężów. Skupiali się głównie na hołdowaniu tradycji często kosztem przestrzegania prawa Bożego. Nie chodziło tu o zwykłe umycie rąk w celach higienicznych, ale o pewien rytuał - "bo faryzeusze i wszyscy Żydzi (...) nie jedzą, jeśli nie umyją rąk aż do łokci". Talmud Babiloński traktuje osobę jedzącą nieumytymi rękoma na równi z kimś, kto współżyje z nierządnicą, i oznajmia, że kto lekceważy obmywanie rąk, zostanie "wykorzeniony z tego świata"
Wprowadzili niezliczoną ilość drobnych przepisów stawianych wyżej od np.: okazywania miłosierdzia i przebaczania, czy nakazu miłości bliźnich, a więc dalekich od przepisów prawa, dla prawa Bożego nieistotnych. Mycie rąk to istotna i ważna rzecz, Jezus tego nie kwestionował, jednak nie na tyle by tej czynności dawać pierwszeństwo przed kwestiami wymaganymi przez Prawo Boga. Jezus ostrzegł przed podążaniem za tradycjami wymyślonymi przez człowieka!!!!

(Mateusza 15:17) "Czy sobie nie uświadamiacie, że wszystko, co wchodzi do ust, przechodzi do wnętrzności i zostaje wydalone do ścieku?". Prosta podpowiedź, że zdrowy organizm da sobie radę z niedogodnościami warunków życia, z zagrożeniami nie naruszającymi fizjologię organizmu ludzkiego.
Liczą się nie tylko wierzenia, lecz także postępowanie. O niektórych osobach uważających się za bogobojne Biblia mówi: "Publicznie oznajmiają, iż znają Boga, lecz swymi uczynkami się go zapierają" (Tytusa 1:16).
Ta kwestia ma znacznie szerszy i ważniejszy aspekt.
05-03-2016 12:49 
 Ocena 9 na 9
Lilly Amina (4723 punktów)

>Jak widać faryzeusze nie myli rąk ze względu na utrzymanie czystości ale ze względu na tradycję dawnych mężów.
Bo "dawni mężowie", mający odrobinę oleju w głowie, wiedzieli, czym grozi jedzenie brudnymi rękami. Prawdopodobnie całe pokolenia widywały skutki i stąd nakaz mycia rąk. A jak mieli przekonać do tego prosty lud? Bardzo łatwo - oblekając ten nakaz w rytuał i podpierając go autorytetem "Boga". Zamiast tłumaczyć, wyjaśniać, przekonywać poszli po linii najmniejszego oporu - kazali myć ręce, bo "Bóg tak powiedział". I po kłopocie.
05-03-2016 16:13 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Bo "dawni mężowie", mający odrobinę oleju w głowie, wiedzieli, czym grozi jedzenie brudnymi rękami. Prawdopodobnie całe pokolenia widywały skutki i stąd nakaz mycia rąk. A jak mieli przekonać do tego prosty lud? Bardzo łatwo - oblekając ten nakaz w rytuał i podpierając go autorytetem "Boga". Zamiast tłumaczyć, wyjaśniać, przekonywać poszli po linii najmniejszego oporu - kazali myć ręce, bo "Bóg tak powiedział". I po kłopocie.
Nie wiem czy autor miał tak do końca rację: www.biblionetka.pl/art.aspx?id=543517 ale był dla moich przemyśleń wielce inspirującym.

Pozdrawiam.

@@@
.
05-03-2016 16:25 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Biblię należy odczytywać nie tylko w samym kontekście praktycznych rad,
Biblię, a dokładniej jej poszczególne teksty i tekściki, warto i należy odczytywać w kontekście czasów oraz środowiska, w którym powstały. Jedną z najbardziej fascynujących składowych nauk historycznych jest historia światopoglądu. Ludzie piszący jakieś teksty tylko w zakresie własnych fantazji mogą przekroczyć dostępną w ich czasach wiedzę o świecie. Dlatego ta wspaniała książka zawiera tak wiele bzdur faktograficznych. Po prostu trudno człowiekowi przeskoczyć samego siebie.

Gdyby Biblię pisał, a choćby tylko inspirował jakiś wszystkowiedzący, to pisania ewidentnych w naszych czasach głupot, nie pozwolił.

@@@
.
04-03-2016 08:33
 Ocena 10 na 10
romaro (25211 punktów)
Dwa tysiące lat przed Chrystusem, w eposie o Gilgameszu napisano: "Dzień i noc baw się i tańcz / twe szaty winny być czyste / myj swą głowę i zażywaj kąpieli".
No i nastała kultura chrześcijańska. "Bojownicy Chrystusa" lepili się od brudu. Święty Antoni - noszący to imię zakon (św. Antoniego) otrzymał przywilej hodowania świń, a świnia stała się jego atrybutem, sam zaś Antoni awansował na patrona zwierząt domowych - w swym długim życiu pustelnika nie wykąpał się ani razu, ba, nigdy sobie nawet nóg nie umył. Kąpiele zostały drastycznie ograniczone również w klasztorach (na przykład na Monte Cassino) do dwóch, trzech razy w roku. Przy tym wszyscy brudni chrześcijańscy asceci powoływali się na bardzo poważny autorytet, samego Nauczyciela Kościoła Hieronima, który niechlujny wygląd uznał za symbol wewnętrznej czystości. Całe chrześcijańskie średniowiecze uważa życie histerycznych ascetów za najwyższy ideał. Kaznodzieje wyszydzali ciało jako "dół nieczystości", "naczynie pełne zgnilizny", "brudu i obrzydliwości". "Pogardzaj ciałem" - nauczał Jan z Avila, jeszcze w 1926 r. podniesiony do godności Nauczyciela Kościoła - "Traktuj je jako przykrytą śniegiem kupę gnoju, jako coś, co wywołuje w tobie obrzydzenie, gdy tylko o tym pomyślisz."
W samym środku ekscesów debilizmu (przez klerykałów podziwianych do dziś) znajdowała się walka z "ciałem", czyli wstrzemięźliwość seksualna - w imię "zachowania czystości".
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
W Biblii znajduje się wiele porad praktycznych nie tylko dotyczących mycia rąk przed jedzeniem, ale i choćby usuwania pleśni o której dzisiaj wiemy, że może być zabójcza.
Jest w niej też sporo mądrości życiowych, porad tyczących relacji międzyludzkich jak choćby w Księdze Salomona. Również sporo złych porad, których na szczęście nikt (albo prawie nikt) dzisiaj nie traktuje serio jak np nakaz zabicia nieposłusznego syna.
Nie znaczy to, że mamy szanować Biblię, tylko że jest to jeden z zapisów dziejów ludzkości, zawierający oprócz dobrych rad także zachętę do przemocy i niewolenia.
"Antygona" Sofoklesa podkreśla, że zmarłych należy chować z szacunkiem ale czy to znaczy że mamy studiować i czcić to dzieło?

Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.

Edit: Odyseja być może zawiera cenne wskazówki dla żeglarzy (piszę być może bo nie wiem) ale nie znaczy to, że żeby być dobrym żeglarzem trzeba czytać i czcić Odyseję.
Chociaż...mogę z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że zdecydowana większość żeglarzy, którzy zginęli w morzu, nawet jeżeli to dzieło przeczytali, raczej nie czcili. Przypadek? Czy wqrwiony Neptun?
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

>Według Prawa Mojżeszowego, które spisano w XVI wieku p.n.e., każdy, kto dotknął zwłok, pozostawał nieczysty przez siedem dni i musiał przejść procedurę oczyszczania obejmującą kąpiel i wypranie odzieży. Przez cały ten czas nie mógł mieć kontaktu fizycznego z innymi ludźmi."
Oczywiście zostały tam też opisane wirusy i bakterie oraz zasady ogólnej higieny, a w tym dezynfekcja, dezynsekcja, aseptyka, antyseptyka, sterylizacja, deratyzacja oraz została obalona idea samorództwa. www.kul.pl(*)e/2009_57_1/195_swiezynski.pdf Religijne uzasadnienia, nawet słusznych zasad, prawie zawsze są bzdurą wynikającą z teologicznych spekulacji, a nie z przyrodoznawczej wiedzy.

@@@
.
04-03-2016 17:55
 Ocena 12 na 12
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>Z czasem Semmelweis został uznany za jednego z twórców nowoczesnej antyseptyki. Jego badania pomogły stwierdzić, że drobnoustroje mogą powodować choroby. Przyczynił się więc do powstania zarazkowej teorii chorób, którą uznaje się za "kluczową dla rozwoju nauki i praktyki medycznej". Co ciekawe, o właściwym obchodzeniu się ze zwłokami mówiło już spisane ponad 3000 lat wcześniej Prawo Mojżeszowe, które weszło w skład Biblii.
>Według Prawa Mojżeszowego ... każdy, kto dotknął zwłok, pozostawał nieczysty przez siedem dni i musiał przejść procedurę oczyszczania obejmującą kąpiel i wypranie odzieży. Przez cały ten czas nie mógł mieć kontaktu fizycznego z innymi ludźmi." Sprawdź w (Liczb 19:11-22).
Pomieszałeś tu czystość higieniczną, czyli antyseptykę, którą część środowiska medycznego (Semmelweis, przede wszystkim jednak Lister) zaczęła propagować w XIX w., z czystością magiczną, pojawiającą się w starożytnych tekstach religijnych z Bliskiego Wschodu (bynajmniej nie tylko w Biblii).
O czystości w znaczeniu higieny raczej nie ma potrzeby się rozpisywać, bo wszak powszechnie dziś wiadomo, czym jest.
Poniżej zamieszczam cytat z pewnego specjalistycznego opracowania poświęconego poruszanym tu zagadnieniom; cytat ten wyjaśniają m.in., czym była czystość i nieczystość magiczna na starożytnym Bliskim Wschodzie (sądzę, że jest to nieodzowne, bo niektórzy mogą się nie orientować w tej dziedzinie):
Cytat:
"Chorobę traktowano jako postać nieczystości, zarazę - jako przejaw gniewu bóstwa... Wiele pojęć abstrakcyjnych uważano za konkretne byty. Na przykład dla mieszkańców hetyckiej Anatolii przysięga była niższym bóstwem, które miało się mścić na krzywoprzysięzcy. "Zły język", czyli obmowa, ponadto klątwa, waśń i zbrodnia uchodziły za postacie nieczystości, które jak gdyby z zewnątrz zakłócały normalne życie rodzinne czy społeczne...
Wspomniana tu nieczystość jest jednym z najważniejszych pojęć w dziedzinie magii. Ma to być stan właściwy pewnym bytom, uważanym zatem za nieczyste. Stan nieczystości może się przenieść z jednego bytu na drugi wskutek ich kontaktu, jako wynik działania sił magicznych (uruchomionych na przykład przez czary), wreszcie z woli bogów. Nieczystość stanowiła potencjalne zagrożenie dla społeczeństwa, przeto styczność z bytami nieczystymi miały jego członkom utrudniać liczne zakazy, tak charakterystyczne dla kultur starożytnych i prymitywnych. Czystość magiczna była warunkiem koniecznym dla obecności boga w danym miejscu, bowiem stan czystości miał umożliwiać bogu pełnienie przypisywanych mu funkcji. Przypadkowe lub świadome przeniesienie nieczystości w sferę sacrum powodowało gniew boga i jego odejście, a zatem przerywało jego działanie, niezbędne dla należytego funkcjonowania społeczeństwa. Stąd bierze się szczególna troska o czystość miejsc kultu i osób z kultem związanych."
Maciej Popko, Magia i wróżbiarstwo u Hetytów, Warszawa 1982, s. 28-29 (wyróżnienia w tekście są moje).

Myślę, że osoba wyposażona w takie podstawowe informacje o kontekście, w jakim funkcjonowały starożytne bliskowschodnie teksty religijne (a do tej grupy zalicza się i Stary Testament), będzie odporna na kłamliwe sugestie, jakoby w tych tekstach można się było doszukiwać wiedzy o antyseptyce, która miała się pojawić dopiero w XIX w. To, co przywołany przez Ciebie fragment Biblii ma w tym względzie do zakomunikowania, odnosi się wyłącznie do sfery magii i kultu (por. przywołana przez Ciebie Księga liczb, 19:11-22 ).

Niestety, właśnie taką kłamliwą sugestię w tym względzie zawiera tekst, na którym oparłeś swoje "rewelacje". Tekst ten pochodzi z portalu "Świadkowie Jehowy" . Oto fragment:
Cytat:
"Przyczynił się więc [Semmelweis] do powstania zarazkowej teorii chorób, którą uznaje się za "kluczową dla rozwoju nauki i praktyki medycznej". Co ciekawe, o właściwym obchodzeniu się ze zwłokami mówiło już spisane ponad 3000 lat wcześniej Prawo Mojżeszowe, które weszło w skład Biblii."

Rozumiem, że każdy może wierzyć w to, w co ma ochotę, ale nie trawię wszelkich przeinaczeń i manipulacji takich jak ta powyżej, gdy jedno z najważniejszych odkryć nauki zawłaszcza się na potrzeby propagowania takiej czy innej ideologii, a wszystko to robi się przy perfidnym założeniu, że przeciętny Kowalski nie będzie rozróżniał jakichś tam niuansów (w tym wypadku pomieszania czystości magicznej i higienicznej).
A na przyszłość sugeruję Ci poszukiwanie informacji o świecie w innych miejscach niż przywołany portal "Świadkowie Jehowy", bo jak widać, świadkowie Jehowy są kiepskimi świadkami rzeczywistości.

>Brak poszanowania Biblii - tragiczne konsekwencje
Ja w odniesieniu do Twojego tekstu i tych bzdur, na których go oparłeś, przeformułowałbym to hasełko:
"Brak uczciwości w argumentowaniu - tragiczne konsekwencje"
Sądzę, że jest to dobre podsumowanie tego, co Ty i Twoi duchowi przewodnicy mieliście innym do przekazania (słowo "tragiczne" odnosi się oczywiście do poziomu merytorycznego wypowiedzi).
Drobner (19539 punktów)
>> Co ciekawe, o właściwym obchodzeniu się ze zwłokami mówiło już spisane ponad 3000 lat wcześniej Prawo Mojżeszowe, które weszło w skład Biblii.

A skąd ludzie od ponad 26 tys. lat wiedzieli "o właściwym obchodzeniu się ze zwłokami"?
Że trzeba je np. pochować?

To było ok. 23 tys. lat przed Prawem Mojżeszowym.

Mało tego: to było ok. 20 tys. lat przed... Waszym stworzeniem świata!

Drobner, niestworzone niebożę
06-03-2016 11:35 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>A skąd ludzie od ponad 26 tys. lat wiedzieli "o właściwym obchodzeniu się ze zwłokami"?
>To było ok. 23 tys. lat przed Prawem Mojżeszowym.
>
Wiele jest nierozsądnych wierzeń naukowców, dla swego bożka błądzą stale błądzą.
(Izajasza 44:24, 25) "Oto, co rzekł Jehowa, twój Wykupiciel, i twój Twórca już od łona matki: "Ja, Jehowa, czynię wszystko, sam rozpinam niebiosa, rozpościeram ziemię. Kto był ze mną? 25 Ja obracam wniwecz znaki próżnych gadułów i to ja przywodzę wróżbitów do szaleńczego postępowania; mędrców kieruję wstecz, a ich wiedzę obracam w głupstwo;".
(1 Koryntian 1:19) "Napisano bowiem: "Sprawię, że zginie mądrość mędrców, i odtrącę inteligencję intelektualistów"."
(Psalm 33:10) "Jehowa udaremnił zamiar narodów; pokrzyżował zamysły ludów".
(1 Koryntian 3:19) "Gdyż mądrość tego świata jest u Boga głupstwem; bo jest napisane: "On chwyta mądrych w ich własnej przebiegłości"."
Ponadto Biblia radzi: "Strzeżcie się: może się znaleźć ktoś, kto was uprowadzi jako swój łup przez filozofię i puste zwodzenie według tradycji ludzkiej, według rzeczy elementarnych świata, a nie według Chrystusa" (Kolosan 2:8).
Pozdrawiam
06-03-2016 13:51 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Wiele jest nierozsądnych wierzeń naukowców, dla swego bożka błądzą stale błądzą.
Facet dobrze po 60-tce, zarejestrowany na na racjonalistycznym forum ponad 10 lat temu. Tak bardzo tokuje we wmuszaniu tu swojej wiary, iż zupełnie nie dostrzegł, iż uczeni w zakresie uprawianej nauki nie mogą opierać się na wierze. Nauka opiera się na niewierze!

>(Izajasza 44:24, 25) "Oto, co rzekł Jehowa, twój Wykupiciel, i twój Twórca już od łona matki: "Ja, Jehowa, czynię wszystko, sam rozpinam niebiosa, rozpościeram ziemię. Kto był ze mną? 25 Ja obracam wniwecz znaki próżnych gadułów i to ja przywodzę wróżbitów do szaleńczego postępowania; mędrców kieruję wstecz, a ich wiedzę obracam w głupstwo;".
>(1 Koryntian 1:19) "Napisano bowiem: "Sprawię, że zginie mądrość mędrców, i odtrącę inteligencję intelektualistów"."
>(Psalm 33:10) "Jehowa udaremnił zamiar narodów; pokrzyżował zamysły ludów".
>(1 Koryntian 3:19) "Gdyż mądrość tego świata jest u Boga głupstwem; bo jest napisane: "On chwyta mądrych w ich własnej przebiegłości"."
>Ponadto Biblia radzi: "Strzeżcie się: może się znaleźć ktoś, kto was uprowadzi jako swój łup przez filozofię i puste zwodzenie według tradycji ludzkiej, według rzeczy elementarnych świata, a nie według Chrystusa" (Kolosan 2:8).
Bardzo dobry zestaw cytatów wykazujących brak możliwości racjonalnej obrony powypisywanych w Biblii głupot. Gorszym jest, iż wielu współczesnych fideistycznych "uczonych w piśmie", teraz też nie potrafi znaleźć rozsądniejszych argumentów obrony słowa napisanego z Boskiej inspiracji od mędrców sprzed dwóch tysiącleci. Tylko eci-peci, a czas leci.

@@@
.
07-03-2016 13:19 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>.
>>Wiele jest nierozsądnych wierzeń naukowców, dla swego bożka błądzą stale błądzą.
>Facet dobrze po 60-tce, zarejestrowany na na racjonalistycznym forum ponad 10 lat temu. Tak bardzo tokuje we wmuszaniu tu swojej wiary, iż zupełnie nie dostrzegł, iż uczeni w zakresie uprawianej nauki nie mogą opierać się na wierze. Nauka opiera się na niewierze!
>>(Izajasza 44:24, 25) "Oto, co rzekł Jehowa, twój Wykupiciel, i twój Twórca już od łona matki: "Ja, Jehowa, czynię wszystko, sam rozpinam niebiosa, rozpościeram ziemię. Kto był ze mną? 25 Ja obracam wniwecz znaki próżnych gadułów i to ja przywodzę wróżbitów do szaleńczego postępowania; mędrców kieruję wstecz, a ich wiedzę obracam w głupstwo;".
>>(1 Koryntian 1:19) "Napisano bowiem: "Sprawię, że zginie mądrość mędrców, i odtrącę inteligencję intelektualistów"."
>>(Psalm 33:10) "Jehowa udaremnił zamiar narodów; pokrzyżował zamysły ludów".
>>(1 Koryntian 3:19) "Gdyż mądrość tego świata jest u Boga głupstwem; bo jest napisane: "On chwyta mądrych w ich własnej przebiegłości"."
>>Ponadto Biblia radzi: "Strzeżcie się: może się znaleźć ktoś, kto was uprowadzi jako swój łup przez filozofię i puste zwodzenie według tradycji ludzkiej, według rzeczy elementarnych świata, a nie według Chrystusa" (Kolosan 2:8).
>Bardzo dobry zestaw cytatów wykazujących brak możliwości racjonalnej obrony powypisywanych w Biblii głupot. Gorszym jest, iż wielu współczesnych fideistycznych "uczonych w piśmie", teraz też nie potrafi znaleźć rozsądniejszych argumentów obrony słowa napisanego z Boskiej inspiracji od mędrców sprzed dwóch tysiącleci. Tylko eci-peci, a czas leci.
>@@@
>.
>
... panie Andrzeju, sądzę iż aby odnieść te cytaty do naukowców, w dzisiejszym tego słowa znaczeniu trzeba by wykazać, że te słowa żadną miarą nie odnoszą się do kapłanów, teologów i innych mędrców zajmujących się badaniem i interpretacją tzw. "słowa bożego". O tym zapomniała osoba wypisyjąca te cytaty. Tym bardziej, że w czasach Izajasza (pierwszy cytat) określenia "wróżbita i mędrzec" odnoszono przede wszystkim (a może nawet wyłącznie, vide wróżbita) do kapłanów. Ten "miecz" ma dwa ostrza...

... Pozdrawiam...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
07-03-2016 15:31 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Biblię, a dokładniej jej poszczególne teksty i tekściki, warto i należy odczytywać w kontekście czasów oraz środowiska, w którym powstały. Jedną z najbardziej fascynujących składowych nauk historycznych jest historia światopoglądu. Ludzie piszący jakieś teksty tylko w zakresie własnych fantazji mogą przekroczyć dostępną w ich czasach wiedzę o świecie. Dlatego ta wspaniała książka zawiera tak wiele bzdur faktograficznych. Po prostu trudno człowiekowi przeskoczyć samego siebie.
Gdyby Biblię pisał, a choćby tylko inspirował jakiś wszystkowiedzący, to pisania ewidentnych w naszych czasach głupot, nie pozwolił.


Bardzo dobry zestaw cytatów wykazujących brak możliwości racjonalnej obrony powypisywanych w Biblii głupot. Gorszym jest, iż wielu współczesnych fideistycznych "uczonych w piśmie", teraz też nie potrafi znaleźć rozsądniejszych argumentów obrony słowa napisanego z Boskiej inspiracji od mędrców sprzed dwóch tysiącleci. Tylko eci-peci, a czas leci.
>... panie Andrzeju, sądzę iż aby odnieść te cytaty do naukowców, w dzisiejszym tego słowa znaczeniu trzeba by wykazać, że te słowa żadną miarą nie odnoszą się do kapłanów, teologów i innych mędrców zajmujących się badaniem i interpretacją tzw. "słowa bożego".
Tak, ma Pan rację. Ja ogromnie sobie cenię Biblię jako zbiór tekstów wszelakich z różnych okresów pochodzących i dlatego uważam, iż jej zapisy należy odczytywać we właściwym kontekście - na co zwrócił Pan tu uwagę. Warto tu przynajmniej osobno analizować księgi Starego i Nowego Testamentu. W Nowym autorzy nie znajdują argumentów dla uzasadniania własnej wiary w kontekście współczesnej im wiedzy naukowej i dlatego dosyć zaciekle atakują wiedzę naukową i uczonych. Chrześcijanie pierwszych wieków są mocno antyintelektualni, stawiając wiarę znacznie powyżej wiedzy.

>O tym zapomniała osoba wypisująca te cytaty.
Pan Miłujący Prawdę odczytuje Biblię przetłumaczoną na język polski zgodnie ze swoją wiarą religijną in extenso bez kontekstu różnicy w poziomie współczesnej wiedzy naukowej i wiedzy o świecie jej autorów. Według niego cały zawarty w niej tekst jest stale aktualnym nakazem Boga, a Bóg nie może się przecież mylić. Ewentualne drobne błędy to wina zapisujących, a nie Boga.

> Tym bardziej, że w czasach Izajasza (pierwszy cytat) określenia "wróżbita i mędrzec" odnoszono przede wszystkim (a może nawet wyłącznie, vide wróżbita) do kapłanów.
Tak i ponadto warto brać pod uwagę, iż w czasach Starego Testamentu był inny stosunek do różnych mędrców niż w Nowym. Obawiano się ich, ale starano się zmierzyć z ich poglądami - jak co najmniej równy z równym. Żydowscy prorocy nie mają aż tylu intelektualnych kompleksów co głoszący ewangelię.

Pozdrawiam.

@@@
.
11-03-2016 13:12 
 Ocena 2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Wiele jest nierozsądnych wierzeń naukowców, dla swego bożka błądzą stale błądzą.
>Facet dobrze po 60-tce, zarejestrowany na na racjonalistycznym forum ponad 10 lat temu. Tak bardzo tokuje we wmuszaniu tu swojej wiary, iż zupełnie nie dostrzegł, iż uczeni w zakresie uprawianej nauki nie mogą opierać się na wierze.
>
Za wyjątkiem ewolucji - to sama wiara - bez autorytetów prawdziwej nauki.
Czy komuś coś wmuszam? Albo na siłę zachęcam do przyjęcia mojego punktu widzenia? Nie!!! To dla nieznających tematu, podobno racjonalistom, mówię i oni powinni to zrozumieć, ci prawdziwi, bo rzecz opiera się na rozumie, że prawdą oczywistą jest iż wiara oparta jest na solidnej wiedzy. Bez tej wiedzy jest wymysłem słabego ludzkiego umysłu. Wymysłem ludzi strachliwych i słabych. I to jest prawda.
>>(Izajasza 44:24, 25) "Oto, co rzekł Jehowa, twój Wykupiciel, i twój Twórca już od łona matki: "Ja, Jehowa, czynię wszystko, sam rozpinam niebiosa, rozpościeram ziemię. Kto był ze mną? 25 Ja obracam wniwecz znaki próżnych gadułów i to ja przywodzę wróżbitów do szaleńczego postępowania; mędrców kieruję wstecz, a ich wiedzę obracam w głupstwo;".
>>(1 Koryntian 1:19) "Napisano bowiem: "Sprawię, że zginie mądrość mędrców, i odtrącę inteligencję intelektualistów"."
>>(Psalm 33:10) "Jehowa udaremnił zamiar narodów; pokrzyżował zamysły ludów".
>>(1 Koryntian 3:19) "Gdyż mądrość tego świata jest u Boga głupstwem; bo jest napisane: "On chwyta mądrych w ich własnej przebiegłości"."
>>Ponadto Biblia radzi: "Strzeżcie się: może się znaleźć ktoś, kto was uprowadzi jako swój łup przez filozofię i puste zwodzenie według tradycji ludzkiej, według rzeczy elementarnych świata, a nie według Chrystusa" (Kolosan 2:8).
>Bardzo dobry zestaw cytatów wykazujących brak możliwości racjonalnej obrony powypisywanych w Biblii głupot. Gorszym jest, iż wielu współczesnych fideistycznych "uczonych w piśmie", teraz też nie potrafi znaleźć rozsądniejszych argumentów obrony słowa napisanego z Boskiej inspiracji od mędrców sprzed dwóch tysiącleci. Tylko eci-peci, a czas leci.
>
Przyjęty przez szanownego mojego rozmówcę ton lekceważący obraca się przeciwko jemu samemu, bo potwierdza całkowity brak wiedzy i rozeznania tematu. Przypomina strachliwego żołnierza stojącego na warcie, źdźbło trawy się zachwiało i zaszeleściło, a ten już strzela na wszystkie strony. Spokojnie. Rozeznaj temat i potem się wypowiedz!
(Przysłów 29:20) "Widziałeś męża pochopnie wypowiadającego słowa? Więcej jest nadziei dla głupca niż dla niego". To jedynie trochę wysiłku potrzeba.
Pozdrawiam
11-03-2016 16:53 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Wiele jest nierozsądnych wierzeń naukowców, dla swego bożka błądzą stale błądzą.
Z wiarą nie ma dyskusji, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Głęboko wierzący - niezależnie od przedmiotu/podmiotu swej wiary są całkowicie teflonowi na argumenty z nią sprzeczne. Czego Pańskie wypowiedzi na naszym forum od dziesięciu lat są najlepszym dowodem.
Facet dobrze po 60-tce, zarejestrowany na na racjonalistycznym forum ponad 10 lat temu. Tak bardzo tokuje we wmuszaniu tu swojej wiary, iż zupełnie nie dostrzegł, iż uczeni w zakresie uprawianej nauki nie mogą opierać się na wierze.

>Za wyjątkiem ewolucji - to sama wiara - bez autorytetów prawdziwej nauki.
To - zupełnie niczym poza Pańską wiarą nie podparte - stanowisko jest tu znane wszystkim, którzy choćby tylko sporadycznie Pańskie wypowiedzi czytającym, znana.

>Czy komuś coś wmuszam?
No, może nie wszystkim, jacyś Świadkowie też mogą Pana tu czytać.

> Albo na siłę zachęcam do przyjęcia mojego punktu widzenia?
A jakie Pan ma praktycznie większe możliwości wmuszania od ponad dziesięcioletniego klepania tu dokładnie tego samego? Ot pełni Pan tu rolę młynka modlitewnego.

> Nie!!!
Jak ktoś chce to niech Panu wierzy.

>To dla nieznających tematu,
Niewiele jest tu osób mniej znających temat na który się wypowiadają od Szanownego Pana. Nawet Biblii, do której zapisów in extenso permanentnie Pan się tu odwołuje faktycznie Pan nie rozumie, a więc i nie zna. To są historyczne zapisy i trzeba je odczytywać w odpowiednim kontekście.

> podobno racjonalistom, mówię i oni powinni to zrozumieć, ci prawdziwi, bo rzecz opiera się na rozumie,
Racjonalizm to dalece nie tylko rozum: pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy to pewna postawa poznawcza.

>że prawdą oczywistą jest iż wiara oparta jest na solidnej wiedzy.
Gdy jest naukowa wiedza, to żadna wiara nie jest do niczego potrzebną. Wiara jest konieczną, tak gdzie wiedzę zastępują spekulacje i ludzkie stwory.

>Bez tej wiedzy jest wymysłem słabego ludzkiego umysłu.
Bez jakiej wiedzy religijnej czy naukowej?

> Wymysłem ludzi strachliwych i słabych.
I co Panu z tych śmiesznych epitetów, zdolnych przekonać tylko mocno przekonanych, czyli ludzi z Pańskiej intelektualnej parafii (powiedzmy aby łatwiej Pan zrozumiał - zboru). Niech Pan się choć chwilę zastanowi jakie efekty przynosi Pańska tu ewangelizacja, gdy nie zna Pan nawet języka środowiska do którego chce ex cathedra przemawiać. Pan zupełnie nie rozumie czym jest racjonalizm światopoglądowy i jaką postawę poznawczą wobec istniejącej obiektywnie rzeczywistości proponuje. Opowiada Pan tu wynikające z Pańskiej wiary religijnej głupoty, które się Szanownemu Panu za Prawdę wydają. Mam nic do tego może Pan sobie wierzyć w dowolny zestaw bzdur, ale po co próbuje Pan te bzdury nam wciskać?

>Przyjęty przez szanownego mojego rozmówcę ton lekceważący obraca się przeciwko jemu samemu, bo potwierdza całkowity brak wiedzy i rozeznania tematu.
Wielce Szanowny Panie, to Pan lekce sobie waży zasady racjonalnego myślenia wciskając tu nam zamian jakiś religijny kit. Większość tu stosuje swoje narzędzia myślenia, z których jesteśmy zadowoleni i za Pańskie serdecznie Panu dziękujemy. Trudno jest przeprowadzić kurczenie umysłu.

Miłego dnia.

@@@
.
11-03-2016 17:17 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Za wyjątkiem ewolucji - to sama wiara - bez autorytetów prawdziwej nauki.
>Czy komuś coś wmuszam? Albo na siłę zachęcam do przyjęcia mojego punktu widzenia? Nie!!! To dla nieznających tematu, podobno racjonalistom, mówię i oni powinni to zrozumieć, ci prawdziwi, bo rzecz opiera się na rozumie, że prawdą oczywistą jest iż wiara oparta jest na solidnej wiedzy.

Nie kłam bo to nieładnie! Mi w odpowiedzi (z wykrzyknikiem) odpowiedziałeś, że ewolucji nie było i nie ma, genetyku populacji.

>Bez tej wiedzy jest wymysłem słabego ludzkiego umysłu. Wymysłem ludzi strachliwych i słabych. I to jest prawda.

Bać to tylko się można takich jak Ty. Zacznij porządek od własnego podwórka. Polecam spojrzeć w lustro i popaść w refleksję.

>Przyjęty przez szanownego mojego rozmówcę ton lekceważący obraca się przeciwko jemu samemu, bo potwierdza całkowity brak wiedzy i rozeznania tematu.

"Czym Ty tak oświecony, by sądy nad innymi prawo mieć czynić?" To cytat z Wenancjusza zapisków własnych.

>Spokojnie. Rozeznaj temat i potem się wypowiedz!

No właśnie panie Miłujący tak mocno Prawdę, do tego ponoć uczony.

>(Przysłów 29:20) "Widziałeś męża pochopnie wypowiadającego słowa? Więcej jest nadziei dla głupca niż dla niego". To jedynie trochę wysiłku potrzeba.

Dzięki. Wiem w końcu skąd się wzięło powiedzenie, że nadzieja to matka głupców.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
11-03-2016 18:45 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Za wyjątkiem ewolucji - to sama wiara - bez autorytetów prawdziwej nauki.
>Czy komuś coś wmuszam? Albo na siłę zachęcam do przyjęcia mojego punktu widzenia? Nie!!!

TAK!! Przyznaj, że to Wasza misja nauczać, nawracać. Nie widzisz, że zachowujesz się jak ci, którzy łażą po domostwach i zaczepiają na ulicy? Ja jestem ateistą i nie wstydzę się tego. Nie oznacza to, że przekonuję, jak natrętna mucha, do ateizmu moje otoczenie. Nie chodzę po sąsiadach, nie zaczepiam ludzi na ulicy. Bo zaraz by mnie zapakowano "do kozy" za zakłócanie porządku publicznego. Was traktuje się z przymrużeniem oka i nie wzywa się służb porządkowych. Winieneś to docenić. Bo religie są osobistą sprawą każdego człowieka. Wywlekanie jej w przestrzeń publiczną jest już pewną formą presji.
Gdybym był tak agresywny jak Ty, to przynajmniej opublikował bym jeden post o szkodliwości religii na psychikę ludzką i choć organizował jedną manifestację publiczną. Tak jest rzeczywiście, że to świadomy wybór własny. Zdradzę Tobie tylko, że jestem ochrzczony. Na usprawiedliwienie powiem, że nie miałem na to absolutnie wpływu, bo nie znałem jeszcze uczucia istnienia. Nie miałem jeszcze świadomości, a więc i sama celebra jest nic nie warta z punktu widzenia każdego prawa. Nawet Twojego Mojżeszowego. Ponadto nie czuję się członkiem żadnej wspólnoty religijnej, bo chrzest tego nie uczynił/pozostawił ślad. Gdy rosła moja świadomość i przyrastała wiedza o otaczającym świecie, odrzuciłem byty urojone w czyichś głowach i napisane grubo po rzekomych faktach. Tak np. pisał Gall Anonim i historycy mają dużo wątpliwości co do ich prawdziwości konfrontując je z artefaktami wykopaliskowymi. U Was nawet artefaktów nie ma. Nie widzisz tej biedy w argumentacji na swoją korzyść?

>To dla nieznających tematu, podobno racjonalistom, mówię i oni powinni to zrozumieć, ci prawdziwi, bo rzecz opiera się na rozumie, że prawdą oczywistą jest iż wiara oparta jest na solidnej wiedzy. Bez tej wiedzy jest wymysłem słabego ludzkiego umysłu.

Tu już zamąciłeś na maximum. Jaka jest różnica między racjonalistą prawdziwym, a nieprawdziwym? Racjonalista cechuje się zawsze pewnym sceptycyzmem, chłodnym dystansem do każdej informacji. Na jakich zasadach więc rozróżniasz racjonalistę prawdziwego od nieprawdziwego? A jak wygląda Twoja wizja prawdziwego racjonalisty, to ujawniasz w swoich postach, mimo iż reprezentujesz ponoć naukę nie obciążoną dogmatami religijnymi zwaną genetyką populacji. Tu przeniosę Twoją wypowiedź. "Bez tej wiedzy jest wymysłem słabego ludzkiego umysłu." Co chciałeś powiedzieć? Że wiedza Twoja nie kłóci się z tzw. wiarą? Twoja wiedza jest silna, bo poparta wiarą w Jahwe co dowodem mają być przywoływane cytaty cholera wie skąd brane? Czy też Twoja wiara jest wytworem słabego umysłu , bo zaprzeczasz wiedzy sprawdzalnej w każdej chwili o ewolucji? No Wybacz, ale robisz się sam śmieszny i groteskowy.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
06-03-2016 19:23 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
Co prawda Andrzej mnie ubiegł swoją odpowiedzią, ale dla klarowności pokażę Ci, jak ja widzę Twój wpis pod względem merytorycznym (argumentacyjnym):

----------------------------
a)
>Wiele jest nierozsądnych wierzeń naukowców, dla swego bożka* błądzą stale błądzą.
b)
>(Izajasza 44:24, 25) bla bla bla bla bla bla bla bla ....
>(1 Koryntian 1:19) trutu tutu trutu tutu trutu tutu trutu tutu ....
>(Psalm 33:10) łełe łełe łełe łełe łełe łełe łełe łełe łełe ....
>(1 Koryntian 3:19) hokus pokus hokus pokus hokus pokus hokus pokus ....
>bum tarara bum tarara bum tarara bum tarara bum tarara (Kolosan 2:8).
----------------------------

* nie wiem co oznacza to słowo - ani nie wskazano desygnatu, ani nie zdefiniowano za pomocą znanych pojęć. Tedy nie rozumiem tego zdania.

Zaiste gigantyczna moc przekonywania:
ad a) niezrozumiałymi słowami;
ad b) autorytetem o zerowym znaczeniu pod względem faktograficznym (naukowym).

Drobner, pitu pitu pitu pitu pitu pitu pitu pitu ...
11-03-2016 13:36 
 Ocena 2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Wiele jest nierozsądnych wierzeń naukowców, dla swego bożka* błądzą stale błądzą.
>b)
>>(Izajasza 44:24, 25) bla bla bla bla bla bla bla bla ....
>>(1 Koryntian 1:19) trutu tutu trutu tutu trutu tutu trutu tutu ....
>>(Psalm 33:10) łełe łełe łełe łełe łełe łełe łełe łełe łełe ....
>>(1 Koryntian 3:19) hokus pokus hokus pokus hokus pokus hokus pokus ....
>>bum tarara bum tarara bum tarara bum tarara bum tarara (Kolosan 2:8).
>
zaiste wielka to mądrość taki przekład, dostrzec można głęboką wiedzę i zrozumienie w tych wielu słowach. Gdyby nie to, że wyraźnie widać tu fałsz, można by pomyśleć, że to zapis jakiejś melodii, albo hymnu błądzących dusz.
>* nie wiem co oznacza to słowo - ani nie wskazano desygnatu, ani nie zdefiniowano za pomocą znanych pojęć. Tedy nie rozumiem tego zdania.
>
Nie będę nad tym ubolewał, to pojęcie znane wszystkim odrzucającym Boga prawdziwego. Tu jest raczej dość szerokie grono, każdy swego bożka czci.
Wyjaśnię więc: Mianem bożka określa się wizerunek, wyobrażenie lub symbol będący przedmiotem takiego kultu, utożsamiany zwykle z jakąś realną lub domniemaną siłą wyższą - nieożywioną (jak siły i twory przyrody) lub obdarzoną życiem (człowiek, zwierzę czy organizacja). Bałwochwalstwo to uwielbienie, adoracja, cześć, jaką się otacza bałwana, czyli bożka. Bałwochwalstwu z reguły towarzyszą jakieś tradycje, rytuały i ceremonie.
Hebrajskie słowa określające bożki często wskazywały na sposób ich wykonania i kompletną bezwartościowość lub wyrażały pogardę. Tłumaczone są m.in. na: "rzeźbiony [lub "ryty"] wizerunek" (dosł. "rzeźba"); "lany posąg [lub "bożek"]" (dosł. "odlew"); "przerażający bożek"; "marny [lub "nic niewarty"] bożek" (dosł. "marność"); "gnojowy bożek". Greckie słowo eídolon jest najczęściej oddawane jako "bożek".
>Zaiste gigantyczna moc przekonywania:
>ad a) niezrozumiałymi słowami;
>
Tego nie wiesz i nie zrozumiesz! Dlaczego? "Człowiek fizyczny nie przyjmuje spraw ducha Bożego, bo są dla niego głupstwem". Następnie wyjaśnił, że człowieka duchowego cechuje "umysł Chrystusowy". Nie pytam: czy zrozumiałeś?. Różnica między nami jest przeogromna.
"Ale człowiek fizyczny nie przyjmuje spraw ducha Bożego, bo są dla niego głupstwem; i nie może ich poznać, ponieważ osądza się je duchowo.
 Natomiast człowiek duchowy osądza doprawdy wszystko, lecz sam nie jest osądzany przez żadnego człowieka. Albowiem "któż poznał umysł Jehowy, żeby mógł go pouczać?" My wszakże mamy umysł Chrystusowy" - i to jest prawda..
>ad b) autorytetem o zerowym znaczeniu pod względem faktograficznym (naukowym).
>Drobner, pitu pitu pitu pitu pitu pitu pitu pitu ...
>
Wpatrzony w swego bożka niczego poza nim nie dostrzegasz. To tragedia Twojego życia, lecz Ty jej nie widzisz. Pozdrawiam.
11-03-2016 13:50 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Albowiem "któż poznał umysł Jehowy, żeby mógł go pouczać?"

Ty
07-03-2016 13:23 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>A skąd ludzie od ponad 26 tys. lat wiedzieli "o właściwym obchodzeniu się ze zwłokami"?
>>To było ok. 23 tys. lat przed Prawem Mojżeszowym.
>>
>Wiele jest nierozsądnych wierzeń naukowców, dla swego bożka błądzą stale błądzą.
>(Izajasza 44:24, 25) "Oto, co rzekł Jehowa, twój Wykupiciel, i twój Twórca już od łona matki: "Ja, Jehowa, czynię wszystko, sam rozpinam niebiosa, rozpościeram ziemię. Kto był ze mną? 25 Ja obracam wniwecz znaki próżnych gadułów i to ja przywodzę wróżbitów do szaleńczego postępowania; mędrców kieruję wstecz, a ich wiedzę obracam w głupstwo;".
>(1 Koryntian 1:19) "Napisano bowiem: "Sprawię, że zginie mądrość mędrców, i odtrącę inteligencję intelektualistów"."
>(Psalm 33:10) "Jehowa udaremnił zamiar narodów; pokrzyżował zamysły ludów".
>(1 Koryntian 3:19) "Gdyż mądrość tego świata jest u Boga głupstwem; bo jest napisane: "On chwyta mądrych w ich własnej przebiegłości"."
>Ponadto Biblia radzi: "Strzeżcie się: może się znaleźć ktoś, kto was uprowadzi jako swój łup przez filozofię i puste zwodzenie według tradycji ludzkiej, według rzeczy elementarnych świata, a nie według Chrystusa" (Kolosan 2:8).
>Pozdrawiam

... sądzę, iż aby odnieść te cytaty do naukowców, w dzisiejszym tego słowa znaczeniu trzeba by wykazać, że te słowa żadną miarą nie odnoszą się do kapłanów, teologów i innych mędrców zajmujących się badaniem i interpretacją tzw. "słowa bożego". O tym zapomniał pan, wypisyjąc te cytaty. Tym bardziej, że w czasach Izajasza (pierwszy cytat) określenia "wróżbita i mędrzec" odnoszono przede wszystkim (a może nawet wyłącznie, vide wróżbita) do kapłanów. Ten "miecz" ma dwa ostrza, proszę pana...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Drobner (19539 punktów)
>W XIX-wiecznej Europie szerzyła się plaga gorączki połogowej. Powodowała ona śmierć nawet 30 procent kobiet rodzących w szpitalach.

Kara boska za grzech jakowyś!

>Semmelweis wprowadził mycie rąk do praktyki medycznej, co ocaliło życie wielu ludziom.

Tak sam z siebie???
Bez objawienia???
To wbrew boskim zrządzeniom!!!
To Szatan Djabeł był!!!

Drobner, niemyta dusza
Irracja (4721 punktów)
>Wśród lekarzy powszechną praktyką było odbieranie porodów zaraz
>po przeprowadzeniu sekcji zwłok, bez wcześniejszego zdezynfekowania rąk.
>Semmelweis wprowadził mycie rąk do praktyki medycznej, co ocaliło życie wielu ludziom.<

... no cóż, Biblia jest jednak ciekawym źródłem przykładów jak ówczesny człowiek radził sobie z (a przynajmniej próbował sobie radzić) z problemem higieny i chorób. Zwłaszcza w sytuacji niedoboru wody. Obrzezanie miało chronić mężczyzn przed chorobami penisa, a i chroniło kobiety przed "zanieszyszczaniem" dróg rodnych. Uznanie kobiety za nieczystą (np. miesiączką i połóg) miało ograniczyć jej styczność z zagrożeniami zakażenia związanymi z życiem doczesnym. Zakaz spożywania wieprzowiny? Świnie "żrą" wszystko a sama włośnica mogła sprawiać spore kłopoty. Itp, itd. Dziś wiele z tych zapisów jest śmieszne i niedorzeczne, a część nawet niezrozumiałe. Ale kiedyś musiały stwarzać duże zagrożenie, skoro trafiło nawet do prawa religijnego. A że w takiej formie? Ówczesny człowiek myślał jak myślał i wiedzę miał jaką miał...

... a przy okazji. Czy sądzisz, że wykazanie "mądrości" Bibli w tym zakresie sprawi, że zaraz i nagminnie wszyscy uwierzą w istnienie Boga o którym Biblia również wspomina?...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Wśród lekarzy powszechną praktyką było odbieranie porodów zaraz
>>po przeprowadzeniu sekcji zwłok, bez wcześniejszego zdezynfekowania rąk.
>>Semmelweis wprowadził mycie rąk do praktyki medycznej, co ocaliło życie wielu ludziom.<
> Dziś wiele z tych zapisów jest śmieszne i niedorzeczne, a część nawet niezrozumiałe...Ówczesny człowiek myślał jak myślał i wiedzę miał jaką miał...
>... a przy okazji. Czy sądzisz, że wykazanie "mądrości" Bibli w tym zakresie sprawi, że zaraz i nagminnie wszyscy uwierzą w istnienie Boga o którym Biblia również wspomina?...
>
Poruszenie tego tematu przeze mnie miało na celu wskazanie faktu, iż posłuszeństwo Słowu Bożemu - Biblii było dowodem uznania Jego zwierzchnictwa i prawa Boga do decydowania o życiu ludzi. Wymagania te stały się wytycznymi Prawa Mojżeszowego do bezwzględnego przestrzegania przez Izraelitów - jako narodu wybranego przez Boga. Te wytyczne były dla nich ochroną, stawiało ten naród na uprzywilejowanej pozycji przed narodami sąsiadami, które Jehowy nie uznawali. Podstawą uniknięcia wielu problemów życiowych, chorób i przedwczesnej śmierci, a nawet w ogóle od samego początku to posłuszeństwo Bogu gwarantowało wszystkim ludziom życie wieczne w raju na ziemi.

Sam wyżej wskazałeś kilka dziedzin jak choćby zagrożenie przenoszenia się choroby z jednego człowieka na drugiego przy nie stosowaniu wskazanych zasad utrzymania czystości czy dystansu do osób zmarłych czy chorych. Jednym z ciekawszych zapisów potwierdzających ten stan jest zapisany w Powtórzonego Prawa 23:12-14 nakaz: "I masz mieć ustronne miejsce poza obozem, i tam będziesz wychodził. A wśród swych przyborów masz mieć kołek i gdy przykucniesz na zewnątrz, wykopiesz nim dołek i się odwrócisz, i przykryjesz swoje odchody. Bo Jehowa, twój Bóg, przechadza się po twoim obozie, by cię wyzwolić i wydać ci twoich nieprzyjaciół; i twój obóz ma być święty, żeby nie widział on u ciebie nic nieprzyzwoitego i się nie odwrócił, i nie przestał ci towarzyszyć."

Mimo więc 40 lat koczowania na pustkowiu Izraelici dzięki swym nawykom byli ludem na ogół zdrowym. A do tego niewątpliwie przyczyniły się tego rodzaju prawa Boże regulujące ich życie obozowe. Są tam przepisy dotyczące m.in. rozpoznawania i leczenia chorób. Przepisy podkreślające utrzymanie i dbania o czystość wody. Wszystko to służyło zdrowiu Izraelitów.

W Piśmie Świętym czystość cielesna niejednokrotnie symbolizuje czystość duchową. Na przykład powiedziano, że "jasny, czysty, delikatny len" przedstawia "prawe czyny świętych". A Jezus nawiązał do czystości fizycznej, by wskazać na duchowe skalanie i obłudę faryzeuszy. Ich zakłamane postępowanie przyrównał do wymycia kielicha lub misy wyłącznie z zewnątrz, bez oczyszczenia wnętrza.
Podobnym przykładem posłużył się podczas ostatniej Paschy, gdy rozmawiał ze swymi uczniami jeszcze w obecności Judasza Iskariota. Chociaż się wykąpali, a Mistrz umył im nogi, tak iż byli ‛cali czyści' pod względem cielesnym, to o ich stanie duchowym rzekł: "Nie wszyscy jesteście czyści".
Warto wyciągnąć z tego konkretne wnioski.
Pozdrawiam
06-03-2016 14:16 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Tragiczne konsekwencje bezrefleksyjnego szacunku dla świetych zapisów.
.
>Poruszenie tego tematu przeze mnie miało na celu wskazanie faktu, iż posłuszeństwo Słowu Bożemu - Biblii było dowodem uznania Jego zwierzchnictwa i prawa Boga do decydowania o życiu ludzi.
W kontekście Świadków Jehowy bardziej ciekawym byłaby odpowiedź do ilu śmierci i dramatów doprowadził wymyślony przez nich w 1944 czy 1945 roku zakaz przetaczania krwi?
_______

Do roku 1944
Świadkowie Jehowy piszą, że do roku 1944 co do transfuzji krwi "nie robili z tego żadnej kwestii":
"Niektórym ludziom trudno jest zmieniać raz przyswojone zapatrywania. Mają zastrzeżenia do zmian w zrozumieniu pewnych tekstów biblijnych czy określonego sposobu postępowania. Na przykład począwszy od lat czterdziestych bieżącego stulecia świadkowie Jehowy nie godzą się na oddawanie swej krwi ani na przyjmowanie transfuzji, podczas gdy przedtem nie robili z tego żadnej kwestii" (Strażnica Rok XCIV [1973] Nr 11 s. 17).

Lata 1944-1945
Towarzystwo Strażnica wymienia dwie daty, co do kwestii odrzucenia transfuzji krwi: 1944 i 1945.
"Świętość krwi omówiono już w Strażnicy z 15 grudnia 1927 roku, a w numerze z 1 grudnia 1944 roku wspomniano wyraźnie o transfuzjach" (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 183).
"Wobec tego wszyscy chrześcijanie powinni uznawać krew za świętą, jak to wyjaśniono w Strażnicy (angielskiej) z 1 lipca 1945 roku. Nie chodzi tylko o niespożywanie krwi zwierzęcej, zawartej chociażby w krwawej kiszce, lecz także o wystrzeganie się krwi ludzkiej, podawanej na przykład za pośrednictwem transfuzji" (Strażnica Nr 10, 1995 s. 23).

Rok 1961
W roku 1961 Towarzystwo Strażnica zaostrzyło sprawę transfuzji krwi wprowadzając wykluczenie ze zboru za przyjęcie jej, choć wcześniej nie było takiej sankcji w tej organizacji:
"Zgodnie z takim zrozumieniem tej sprawy osoby, które wbrew wymaganiu Bożemu przyjmują transfuzję i nie okazują skruchy, są od roku 1961 wykluczane ze zboru Świadków Jehowy" (Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 183).

__________

www.jw.org(*)ania/biblia-przetaczanie-krwi/
wolnemedia(*)a-transfuzji-krwi-dla-dziecka/
watchtower.org.pl/ajwrb.php
www.prawoimedycyna.pl/?str=artykul&id=1047

Pytanie jest pytaniem retorycznym, gdyż wszystkie argumenty Świadków Jehowy są mi znane i żaden z nich naukowo się nie broni, a o wierze nie sposób dyskutować.

Miłego dnia.

@@@
.
11-03-2016 14:25 
 Ocena 2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Tragiczne konsekwencje bezrefleksyjnego szacunku dla świetych zap
>.
>>Poruszenie tego tematu przeze mnie miało na celu wskazanie faktu, iż posłuszeństwo Słowu Bożemu - Biblii było dowodem uznania Jego zwierzchnictwa i prawa Boga do decydowania o życiu ludzi.
>W kontekście Świadków Jehowy bardziej ciekawym byłaby odpowiedź do ilu śmierci i dramatów doprowadził wymyślony przez nich w 1944 czy 1945 roku zakaz przetaczania krwi?
>
Pacjenci będący Świadkami szybciej wracają do
zdrowia
AUSTRALIA: "Hospitalizowani Świadkowie Jehowy, którzy z powodów religijnych odmawiają transfuzji krwi, wracają do zdrowia szybciej niż inni pacjenci" - podaje The Sydney Morning Herald z 2 października 2012 roku.
W gazecie tej powołano się na Jamesa Isbistera, wykładowcę uniwersytetu w Sydney, i napisano:
"Zdaniem doktora Isbistera Świadkowie Jehowy korzystali z lepszego leczenia dzięki temu, że
lekarze starali się oszczędzać ich krew. W rezultacie owi pacjenci mieli wyższy wskaźnik
przeżywalności oraz krócej przebywali w szpitalu czy na intensywnej terapii, niż pacjenci, którym
podczas operacji przetoczono krew".
Doktor Isbister nie jest odosobniony w swej opinii. W periodyku Archives of Internal Medicine z 13
sierpnia 2012 roku tak napisano o Świadkach, u których przeprowadzono operację serca:
"Świadkowie mieli mniej ostrych powikłań i byli krócej hospitalizowani w porównaniu z pacjentami,
którzy otrzymali transfuzję".
Na bardzo niebezpieczną stronę metod leczenia opartą na krwi wskazał profesor dr hab. n. med. Zygmunt Antoszewski (Kierownik Zakładu Anestezjologii i Intensywnej Terapii Górniczego Centrum Medycznego - Katowice) cyt.: "Wiadomo, że przetoczenie krwi konserwowanej wielu dawców o różnych terminach ważności często wywołuje groźne dla życia powikłania. Do powikłań poprzetoczeniowych po krwi dawców należy zaliczyć: zatrucie cytrynianem, aglomerację krwinek, groźną hipokalcemię, zwolnienie przepływu krwi w narządach z ich niedotlenieniem, śródnaczyniowe wykrzepianie, postępującą kwasicę tkankową, ostrą niewydolność nerek, hemolizę znacznego stopnia, odczyny białkowe, nieodwracalne uszkodzenie centralnego układu nerwowego (z powodu przedłużonego niedotlenienia, mikrozatorów, zwiększonej lepkości i gęstości krwi oraz zwiększonych oporów w przepływie włośniczkowym), płuco poperfuzyjne (wstrząsowe), skazę krwotoczną, przenoszenie chorób bakteryjnych, wirusowych (HIV/AIDS, WZW), malarii i innych oraz przenoszenie komórek nowotworowych. Należy też nadmienić, że przetoczenie krwi konserwowanej wielu dawców może doprowadzić do tzw. zespołu poprzetoczeniowego (homologous blood syndrome). Typowym objawem tego zespołu jest gwałtowny spadek ciśnienia tętniczego krwi oraz zaburzenia rytmu serca, co może doprowadzić do migotania i trzepotania przedsionków łącznie z zatrzymaniem serca i w konsekwencji do śmierci." ("Twój Magazyn Medyczny" - wydanie specjalne: OSZCZĘDZANIE KRWI). Inny naukowiec i praktyk polskiej chirurgii, w tym samym źródle, podaje: "Przetaczanie krwi obcej niezależnie od wskazań klinicznych może prowadzić do: - AIDS;
Wszczepiennego wirusowego zapalenia wątroby;
Przeniesienia na organizm biorcy trudnych do zidentyfikowania chorób infekcyjnych;
Pomyłek i przetoczenia krwi niezgodnej grupowo;
Uczulenia i nietypowych reakcji immunologicznych przy kolejnych przetoczeniach krwi;
Wysokich kosztów leczenia;
Ograniczenia czy wręcz wyeliminowania z leczenia części pacjentów na przykład Świadków Jehowy."
cdn
11-03-2016 14:26 
 Ocena 2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
Zaś lekarze praktycy przy omawianiu kwestii przetaczania krwi w przypadkach rozległych oparzeń, bardzo mocno podkreślają działanie przetaczanej krwi na mechanizmy obronne organizmu pacjenta. Piszą: "Wczesne wycięcie ran oparzeniowych nierozerwalnie wiąże się z rutynowym przetaczaniem krwi i preparatów krwiopochodnych, co często pozbawione jest korzyści klinicznych. Stwarza natomiast duże ryzyko dla chorego, bowiem przetaczana jest ona często od wielu, średnio 133, a czasami nawet od 250 dawców, co zwiększa potencjalnie ryzyko reakcji po transfuzji krwi, zagrożenia przeniesienia chorób oraz immunomodulację u tak leczonego chorego." Tak wypowiada się Pan dr n. med. Witold Kurnatowski (to samo źródło), który w innym miejscu pisze wskazując na konieczność takich działań, które eliminowałyby stosowanie transfuzji. Czytamy: "Zmniejsza to również narażenie chorego na zakażenia oraz immunologiczne następstwa związane z jej przetaczaniem. Trzeba bowiem pamiętać, że po transfuzjach krwi obserwowana jest również immunosupresja."
Można powiedzieć, iż każdy kto zaczyna rozważać konsekwencje przetaczania krwi, dobrze zna i rozumie skutki działania czynników immunosupresyjnych. Nie dziwią więc przypadki śmierci pacjentów, którzy otrzymali krew na zupełnie inną chorobę niż byli leczeni..
Mądremu wystarczy jedno mądre slowo i wie jak się zachować. Niestety na temat szkodliwości transfuzji krwi wypowiedziano niezliczona ilośc słów - efektu brak - transfuzja jest na, co dzień we wszystkich szpitalach.
> wszystkie argumenty Świadków Jehowy są mi znane i żaden z nich naukowo się nie broni, a o wierze nie sposób dyskutować.
>
Przykro jest gdy komuś nie dostaje dobrej woli, by przyjąć wyciągniętą do niego rękę z pomocą w tym temacie. Nikt nie prowadzi statystyki odnośnie śmierci pacjentów po otrzymaniu transfuzji krwi. Lista ta jest bardzo długa, zwykle pacjent faktycznie umiera nie na te chorobę która go przyprowadziła do szpitala.
W "Gazecie Lekarskiej" jakiś czas temu ukazał się artykuł pt. "Krew groźny wspaniały lek" autorstwa Jerzego Kurkowskiego, dyrektora Centralnego Szpitala Klinicznego Akademii Medycznej w Katowicach. Pisze tam: "Przed laty głośno było o pracy amerykańskich badaczy z Los Angeles, którzy prześledzili losy 1280 pacjentów z chorobą nowotworową krtani.
Tych. Którym przetoczono krew w trakcie zabiegu, porównano do grupy kontrolnej takich samych pacjentów, którym nie wykonano transfuzji. Po 5 latach, tych pierwszych nie było już wśród żywych. Większość zgonów spowodowały banalne infekcje, a nie rozwój nowotworu.
W grupie "pozbawionej transfuzji" żyło po tym okresie jeszcze wielu chorych.

Wczesna wiosną 1999 r. naukowcy duńscy opublikowali pracę, z której wynika, że w grupie 28 pacjentów, którym przetoczono krew po wystąpieniu epizodu ostrego niedokrwienia serca, śmiertelność była większa o ponad 40% od analogicznej populacji, której nie wykonano transfuzji".
Może komuś omawianie tego tematu przyniesie korzyść!
Pozdrawiam
11-03-2016 16:01 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Może komuś omawianie tego tematu przyniesie korzyść!
To zależy od tego jak wielu Świadków Jehowy nas czyta i jak wielu z nich potrafi mieć jakieś, jakiekolwiek wątpliwości? www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,700153#w701147

@@@
.
11-03-2016 15:57 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Poruszenie tego tematu przeze mnie miało na celu wskazanie faktu, iż posłuszeństwo Słowu Bożemu - Biblii było dowodem uznania Jego zwierzchnictwa i prawa Boga do decydowania o życiu ludzi.
W kontekście Świadków Jehowy bardziej ciekawym byłaby odpowiedź do ilu śmierci i dramatów doprowadził wymyślony przez nich w 1944 czy 1945 roku zakaz przetaczania krwi?

>Pacjenci będący Świadkami szybciej wracają do zdrowia....
Powiem szczerze, iż w niczyje zapewnienia oparte na wierze, ja nie wierzę. Fakty zaś są takie:
Towarzystwo Strażnica jest świadome tragicznych następstw swoich arbitralnych decyzji. Fundamentalnym dowodem obarczającym Ciało Kierownicze śmiercią tysięcy dzieci Świadków Jehowy jest Przebudźcie się! z 8 czerwca 1994 roku, na którego okładce przedstawiono zdjęcia 26 dzieci z dopiskiem "Młodzi dający pierwszeństwo Bogu". Wewnątrz czasopismo gloryfikuje dzieci Świadków, które umarły, aby poprzeć politykę WTS. Czytamy tam:

*** Przebudźcie się! z 8 czerwca 1994, s.2 ***

W dawnych czasach tysiące młodych ludzi przypłacało życiem dawanie pierwszeństwa Bogu. Dzisiejsi młodzi są gotowi uczynić to samo, tyle że ich tragedia rozgrywa się w szpitalach salach sądowych, a kwestią sporną jest transfuzja krwi.

Wprost nie można sobie wyobrazić bólu rodzica, który ze względu na chwiejne poglądy Towarzystwa odnośnie medycyny pozbawił życia swoje dziecko, gdyż Ciało Kierownicze czegoś nie pozwalało, a za miesiąc bądź za rok nadeszłoby kolejne "nowe światło" zezwalające na taką metodę. Czy jesteś w stanie wczuć się w położenie rodziców, którzy przeżyli taki koszmar? Co można powiedzieć matce bądź członkowi najbliższej rodziny, kiedy przed 15 czerwca 2000 roku pozwolili umrzeć bliskiej osobie nie godząc się na podanie niezbędnych preparatów z hemoglobiny, a potem czytają w Strażnicy, że "prawda objawiona przez Jehowę Boga" się zmieniła i już nie ma konieczności ponoszenia takich ofiar? W jakim świetle stawia to Boga? Jakie sumienie mają ludzie, którzy bawią się w ten sposób cudzym życiem?
Gdzie jest prawda...

*** The Watchtower z 1 grudnia 1967, s.719 [Strażnica nr18 z 1968, s.4] ***

Użycie krwi w imię medycyny nie jest zgodne z wolą Bożą.

Jakże zmieniła się "prawda objawiona przez Jehowę Boga" przez omawiane tutaj półwiecze! Od "zasady, której podlega nie tylko krew jako taka, lecz też wszystko, co z krwi jest wytwarzane" do poglądu, że "jeśli chodzi o poszczególne frakcje tych składników (w oryginale: fractions of any of the primary components), każdy chrześcijanin musi sam z modlitwą wnikliwie to rozważyć i podjąć świadomą decyzję"!

Jak to wszystko ma się do uporczywie propagowanego przez Towarzystwo zakazu z Dziejów 15:28,29 o "powstrzymywaniu się od krwi"?

Raz jeszcze pozwólmy sobie zadać kluczowe pytanie: Kto się przez te wszystkie lata mylił - Bóg czy Towarzystwo? Czyżby Bóg nie orientował się w swoim dziele stwórczym i co rusz podawał swojemu ludowi poprzez "kanał łączności" sprzeczne informacje? Czy można to sobie wyobrazić? Kto zatem ponosi winę za cierpienia, kalectwo i śmierć tysięcy ludzi, którzy zaufali zwodniczemu nauczaniu?

Odpowiedź wydaje się oczywista - Towarzystwo Strażnica! To osoby zasiadające w jego Zarządzie (a potem w Ciele Kierowniczym) wyczytały w Biblii coś, czego w niej nigdy nie było, a potem wmawiały bogobojnym i prostolinijnym współwyznawcom, że stosowanie się do tych wytycznych jest wyrazem "odnoszenia się z bezgranicznym zaufaniem do prawdy objawionej przez Jehowę Boga za pośrednictwem Jego Syna, Jezusa Chrystusa, oraz 'niewolnika wiernego i roztropnego'" (Strażnica z 1 sierpnia 2001, s.14).
Odpowiedzialność ponosi Jehowa

Wszelkie skrupuły Ciała Kierowniczego skutecznie tłumi opublikowane przez nich już dawno temu oświadczenie (podtrzymywane do dnia dzisiejszego), w którym całą odpowiedzialnością za migoczące "światło" obarcza się Jehowę Boga:

*** The Watchtower z 15 lipca 1961, s.434 [Strażnica nr15 z 1965, s.11] ***

To Jego [Jehowy] duch kierował wszystkimi tymi poczynaniami, włącznie z zajęciem przez sam tylko lud Boży stanowiska przeciw silnie okopanym zwolennikom transfuzji krwi. Bez kierownictwa ducha Bożego na pewno nie byłoby możliwe stawić czoło gwałtownemu naporowi kpiny i szyderstwa oraz "rad" życzliwych krewnych czy poważanych autorytetów medycznych, usiłujących wyperswadować tę postawę. Nie, tak nieugiętego obstawania przy świętości krwi nie da się przypisać jedynie ludzkiemu rozumowaniu i przewodnictwu. Cała chwała i uznanie należy się kierownictwu ducha Jehowy.

*** Strażnica z 15 czerwca 2004, s.29 ***

W dobie obecnej mało kto myśli o prawach Wszechmocnego, gdy lekarze zalecają przyjęcie krwi. Świadkom Jehowy bardzo zależy na życiu, pragniemy wszakże przestrzegać Jego wymagań dotyczących krwi.

Tym oto sposobem Towarzystwo Strażnica wraz ze swoim Ciałem Kierowniczym umywa ręce od winy krwi jaką ściągnęło na siebie za dziesiątki lat mylnych, niekonsekwentnych i sprzecznych ze sobą "objawień" w doktrynie o krwi.

Jeśli miałbyś życzenie zapoznać się z ostatnimi manipulacjami Słowem Bożym oraz nadużyciami na swojej własnej literaturze Towarzystwa Strażnica, zachęcamy do przeczytania materiału:
prawdziweobliczewts.info/blood/krewstraznica.html

Każdy sam za siebie odpowiada, ale zapewniam, iż samodzielne myślenie nie boli, choć niektórym tak wielką trudność sprawia.

@@@
.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Pacjenci będący Świadkami szybciej wracają do zdrowia....
>Powiem szczerze, iż w niczyje zapewnienia oparte na wierze, ja nie wierzę.
>
Fakty to jedno, a zrozumienie zagadnienia, to drugie, zaś zrozumienie całej kwestii krwi i reakcji organizmu ludzkiego na obcą krew to po trzecie. Przyjęcie zaś za pewnik faktu, iż Bóg poprzez swoje Słowo - Biblię prowadzi ludzi drogą bezpieczną, jest i powinno być podstawą ludzkiej egzystencji, szczęśliwego życia.
Fakty zaś są takie:
>
Jak przytoczyłem wcześniej lekarze są świadomi tragicznych konsekwencji przetaczania krwi. Z powodu tego brutalnego działania przeciw organizmowi ludzkiemu ludzie umierają przez kolejnych wiele lat po transfuzji.
Ciekawe spojrzenie na transfuzję i jej skutki daje analiza przypadków opisanych w jednym z artykułów autorstwa prof. dr hab. n. med. Urszuli Goduli-Stuglik z zespołem. Wynika z niego, że niedokrwistość, którą lekarze usiłują leczyć przez zastosowanie transfuzji, ma swoją przyczynę w wielu czynnikach będących konsekwencją np. dużej liczby badań diagnostycznych z użyciem krwi, jak i w stosowaniu bardzo wczesnej transfuzji u dzieci. Czytamy:
"Shannon podaje, że u 20 chorych wcześniaków w pierwszych 7
dniach życia pobiera się średnio 38,9 ml krwi, co w porównaniu z
całkowitą jej objętością (około 80 ml/kg m.c.) stanowi znaczną ilość."
I dalej Pani profesor komentuje:
"Ten rodzaj niedokrwistości wymaga często szybkiego wyrównania
poprzez przetoczenie masy erytrocytarnej."
W omawianych przypadkach przy średniej masie wcześniaków 1312 gramów, całkowita masa krwi stanowiła średnio 104,96 ml. Tak więc na diagnostykę zużyto aż 37% krwi. To przerażające, bo widać wyraźnie, że zanim zaczęto leczenie wcześniej wprowadzono pacjenta w ciężki stan choroby. W takiej sytuacji, chcąc być w zgodzie z zasadą przytoczoną w jednym z artykułów: "Salus aegroti suprema lex esto" (co można tłumaczyć jako: "Dobro chorego winno być najwyższym prawem rządzących"), należałoby bardzo poważnie podejść do tematu i rozwijać mikrometody w diagnostyce i badaniach laboratoryjnych.
Dalej w artykule jest mowa o innym rodzaju niedokrwistości, która "pojawia
się później i charakteryzuje się stopniowo postępującym obniżeniem
stężenia hemoglobiny, niską liczbą retikulocytów, hypoplazją układu
erytroblastów w szpiku oraz niskim stężeniem krążącej erytopoetyny."
Bardzo skomplikowanie brzmią te słowa i te określenia, które - przekładając je na język praktyczny - mówią, że u wcześniaków otrzymujących krew pojawia się w wieku późniejszym niedokrwistość, czyli obniżają się u nich parametry jakościowe i ilościowe krwi. Pani Profesor bardzo dokładnie określa przyczynę tej niedokrwistości: "W etiologii tej niedokrwistości niemałą rolę odgrywają
również transfuzje uzupełniające wykonane wkrótce po urodzeniu
chorych wcześniaków, zmniejszające stężenie hemoglobiny F na korzyść
hemoglobiny A, co w efekcie powoduje hamowanie erytropoez."
(erytropoeza - proces powstawania erytrocytów)
Stąd wniosek, że transfuzje w bardzo młodym wieku, nawet w pierwszych dniach życia, wyzwalają reakcje obronne organizmu, powodujące w konsekwencji upośledzenia w istotnej dla życia dziedzinie, tj. procesu powstawania erytrocytów - czerwonych ciałek krwi.
> W dawnych czasach tysiące młodych ludzi przypłacało życiem dawanie pierwszeństwa Bogu. Dzisiejsi młodzi są gotowi uczynić to samo, tyle że ich tragedia rozgrywa się w szpitalach salach sądowych, a kwestią sporną jest transfuzja krwi.
>
Dlaczego? Zrozumienie reakcji, konsekwencji reakcji obronnej, organizmu zaatakowanego wszelkimi czynnikami obcymi wtłaczanymi do organizmu chorego pacjenta z krwią obcą, otrzymaną przez transfuzję nie powinno być poza możliwościami lekarzy. Trzeba wszelkie szkodliwe czynniki eliminować a przynajmniej znacznie ograniczać i zmniejszać ich wpływ na organizm już przecież i tak chory i osłabiony. Polskie szpitale nie są przygotowane do stosowania innych metod - bezkrwawej chirurgi. Raczej zasłaniają się bzdurna argumentacją często przecząc sobie wzajemnie.
>Gdzie jest prawda...
Użycie krwi w imię medycyny nie jest zgodne z wolą Bożą.
>
Któż zna dokładniej organizm ludzki od samego Boga jego Twórcy? Nie ma takiego. Jaka więc powinna być reakcja dbających o ludzi innych ludzkich medycznych decydentów, badaczy - rzemieślników lekarzy? Powinni szukać innej drogi wyjścia dla dobra pacjenta, dając jednocześnie dowody uznawania woli Boga, a wiec Tego, który ma prawo wskazywać niebezpieczeństwa tej czy innej sytuacji, słabości ludzkiego organizmu. Ten stan powinien mobilizować ludzkość do szukania metod jako substytutów transfuzji krwi. Z całą pewnością takie inne drogi działania istnieją - potwierdzają to już istniejące centra bezkrwawej chirurgii na świecie. Nie ma powodu oburzać się na prawdę zapisaną w Biblii i ją odrzucać w każdym temacie. Biblia jako Słowo Boga to środek przekazu od Boga spisana dla naszego pouczenia i korzyści. Tragiczne skutki odrzucenia Biblii są nie do oszacowania. Może kiedyś ludzkość zmądrzeje, może?!
>Każdy sam za siebie odpowiada, ale zapewniam, iż samodzielne myślenie nie boli, choć niektórym tak wielką trudność sprawia.
>
Cóż więc stoi na przeszkodzie byś człowieku samodzielnie te kwestie rozważył i zrozumiał. Przecież to po racjonalistach należałoby się tego spodziewać, iż tak uczynią.
11-03-2016 22:55 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Powiem szczerze, iż w niczyje zapewnienia oparte na wierze, ja nie wierzę.
>Cóż więc stoi na przeszkodzie byś człowieku samodzielnie te kwestie rozważył i zrozumiał.
Człowieku, uczeni to już dawno bardzo dobrze przebadali i rozważyli wszelakie konsekwencje, tyle tylko, iż po wierzących w przeróżne bzdury wiedza naukowa spływa jak woda po kaczce i dalej swoje bzdury plotą, a wydawałoby się, iż człowiek ma rozum i nie jest powtarzającym brednie idiotą. Nie sądzę aby kiedykolwiek Szanownemu Panu cokolwiek udało się samodzielnie rozważyć. Pan tylko myśli, iż samodzielnie myśli.

Miłego zaczytywania się w Biblii, księdze jedynie słusznych mądrości na każdy dzień i od święta.

@@@
.
19-03-2016 08:20 
 Ocena 2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Powiem szczerze, iż w niczyje zapewnienia oparte na wierze, ja nie wierzę.
>>Cóż więc stoi na przeszkodzie byś człowieku samodzielnie te kwestie rozważył i zrozumiał.
>Człowieku, uczeni to już dawno bardzo dobrze przebadali i rozważyli wszelakie konsekwencje, tyle tylko, iż po wierzących w przeróżne bzdury wiedza naukowa spływa jak woda po kaczce i dalej swoje bzdury plotą, a wydawałoby się, iż człowiek ma rozum i nie jest powtarzającym brednie idiotą. Nie sądzę aby kiedykolwiek Szanownemu Panu cokolwiek udało się samodzielnie rozważyć. Pan tylko myśli, iż samodzielnie myśli.
>
Już przedstawienie takiej opinii takimi słowami świadczy o znacznie większym zacofaniu i wyraźnym braku racjonalnego myślenia tego, kto wyraża taką opinie. Cóż bowiem ten człowiek mówi?
Otóż mówi, że nauka ponad wszystko i to ona ma mieć ostatnie zdanie w ocenie wszystkiego, czy jest mądre, czy też nie, czy ma coś rację bycia, czy też nie, o tym co świadczy o ludzkiej naturze i decyduje o jego szczęściu, i co jest a co nie jest właściwym wyborem itp., itd. Jednym słowem opinia nauki, naukowca, to coś czym w życiu człowiek powinien się kierować w wyborze drogi życiowej, w rozważaniu różnych opinii za i przeciw, a co najważniejsze stanowić to ma główne źródło poznawania otaczającego nas świata, świata w którym żyjemy.
Czy jednak tak jest naprawdę? NIE!
Nie ma nic bardziej błędnego jak taka opinia "fanatyka nauki" mającego wielką bezkrytyczną wiarę w wielkość nauki - kolejny przykład religii oddającej cześć bałwanowi - nic niewartemu bożkowi - nauce. Takie podejście do roli i znaczenia nauki jedynie może wszystkim ludziom zaszkodzić tak jak każdy fanatyzm. Dlaczego?
Bo tak naprawdę nauka nie nadąża za światem - zawsze jest z tyłu - nie potrafi wyprzedzić zdarzeń, nie potrafi ich przewidzieć, tym samym nie potrafi wskazać na właściwe działania przygotowawcze, obronne, zapobiegawcze, a przede wszystkim nie potrafi dokładnie i precyzyjnie przeprowadzić analizę zdarzeń, rozpoznać właściwie anatomię tych zdarzeń. To wygląda tak jak jest: cała ludzkość to jedno wielkie wzburzone morze, i to tu, to tam, wypiętrzają się wysokie fale - przedstawiające ludzki niepokój, nastroje społeczne, konflikty, a zanim człowiek - nauka nieudolnie zareaguje na kolejny konflikt ginie i umiera niezliczona ilość ludzi. Reakcja zaś nauki zwykle jest nietrafiona.
I nie ma tu znaczenia rodzaj i podłoże konfliktu, polityczne, religijne, zdrowotne czy ekonomiczne. Człowiek, choćby nie wiadomo jak był wykształcony, i bez względu na to jakie ma w ręku narzędzia, nie potrafi kierować swym losem. Dzisiaj to widać szczególnie, że: "do ziemskiego człowieka jego droga nie należy. Do męża, który idzie, nie należy nawet kierowanie swym krokiem". Czy zbyt mało mamy jako ludzkość dowodów na to, że tak jest?
Przyznanie racji "teorii ewolucji" jedynie zamyka wielu drogę do poznania Boga, a ona jedynie wskazuje na istnienie wielu, bardzo wielu czynników które leżą u podstawy stałej zmienności, stałego wzrostu bioróżnorodności ale tylko i wyłącznie w ramach każdego gatunku i poza ten gatunek nie mają prawa wychodzić tworząc niby nowy gatunek. Obserwacje Darwina podkreślały istnienie tej zmienności, jednak to szerokim rzeszom ludzi potrzebny była argument i dowód na nieistnienie Boga. Darwin zaspokajając to zapotrzebowanie dał olbrzymie pole do kłamstw i oszustw w imię nauki, ta zaś chętnie się temu kierunkowi przemian poddała.
Owocem tego są ludzkie wybory i decyzje, by całkowicie odrzucać istnienie Boga.
>Miłego zaczytywania się w Biblii, księdze jedynie słusznych mądrości na każdy dzień i od święta.
>
Tak! To trafna opinia! Udało się Panu trafić! Dziękuję!
Jest to Księga, która uczy ludzi pokory, wskazuje im ich miejsce we wszechświecie, pokazuje różnice pomiędzy nimi a Bogiem, tego zaś kto te nauki przyjmuje i z ich perspektywy spogląda na świat, czyni szlachetnym, wyrozumiałym i mądrym.
Pozdrawiam
19-03-2016 11:38 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Cóż więc stoi na przeszkodzie byś człowieku samodzielnie te kwestie rozważył i zrozumiał. Przecież to po racjonalistach należałoby się tego spodziewać, iż tak uczynią.
Powiem szczerze, iż w niczyje zapewnienia oparte na wierze, ja nie wierzę.
>Cóż więc stoi na przeszkodzie byś człowieku samodzielnie te kwestie rozważył i zrozumiał.
Człowieku, uczeni to już dawno bardzo dobrze przebadali i rozważyli wszelakie konsekwencje, tyle tylko, iż po wierzących w przeróżne bzdury wiedza naukowa spływa jak woda po kaczce i dalej swoje bzdury plotą, a wydawałoby się, iż człowiek ma rozum i nie jest powtarzającym brednie idiotą. Nie sądzę aby kiedykolwiek Szanownemu Panu cokolwiek udało się samodzielnie rozważyć. Pan tylko myśli, iż samodzielnie myśli.

>Już przedstawienie takiej opinii takimi słowami świadczy o znacznie większym zacofaniu i wyraźnym braku racjonalnego myślenia tego, kto wyraża taką opinie.
Zrozumiałe, gdy fideiście brakuje merytorycznych argumentów zaczynają się epitety. I co Panu z tych śmiesznych epitetów, zdolnych przekonać tylko mocno przekonanych, czyli ludzi z Pańskiej intelektualnej parafii (powiedzmy aby łatwiej Pan zrozumiał - zboru). Niech Pan się choć chwilę zastanowi jakie efekty przynosi Pańska tu ewangelizacja, gdy nie zna Pan nawet języka środowiska do którego chce ex cathedra przemawiać. Pan zupełnie nie rozumie czym jest racjonalizm światopoglądowy i jaką postawę poznawczą wobec istniejącej obiektywnie rzeczywistości proponuje. Opowiada Pan tu wynikające z Pańskiej wiary religijnej głupoty, które się Szanownemu Panu za Prawdę wydają. Mam nic do tego może Pan sobie wierzyć w dowolny zestaw bzdur, ale po co próbuje Pan te bzdury nam wciskać?

> Cóż bowiem ten człowiek mówi?
Na przykład pyta: W kontekście Świadków Jehowy bardziej ciekawym byłaby odpowiedź do ilu śmierci i dramatów doprowadził wymyślony przez nich w 1944 czy 1945 roku zakaz przetaczania krwi?

Ale ten człowiek dobrze wie z kim ma tu do czynienia i pisze: Z wiarą nie ma dyskusji, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Głęboko wierzący - niezależnie od przedmiotu/podmiotu swej wiary są całkowicie teflonowi na argumenty z nią sprzeczne. Czego Pańskie wypowiedzi na naszym forum od dziesięciu lat są najlepszym dowodem.
Facet dobrze po 60-tce, zarejestrowany na na racjonalistycznym forum ponad 10 lat temu. Tak bardzo tokuje we wmuszaniu tu swojej wiary, iż zupełnie nie dostrzegł, iż uczeni w zakresie uprawianej nauki nie mogą opierać się na wierze.


>Otóż mówi, że nauka ponad wszystko i to ona ma mieć ostatnie zdanie w ocenie wszystkiego, czy jest mądre, czy też nie, czy ma coś rację bycia, czy też nie, o tym co świadczy o ludzkiej naturze i decyduje o jego szczęściu, i co jest a co nie jest właściwym wyborem itp., itd. Jednym słowem opinia nauki, naukowca, to coś czym w życiu człowiek powinien się kierować w wyborze drogi życiowej, w rozważaniu różnych opinii za i przeciw, a co najważniejsze stanowić to ma główne źródło poznawania otaczającego nas świata, świata w którym żyjemy.
Miedzy Pańską wiarą i wyobrażeniami tego co mówią inni, a także zapisami samej Biblii i ich rozumieniem jest przepaść. Przepaść dla Szanownego Pana zupełnie nie pokonania, gdyż do tego jest konieczną umiejętność samodzielnego myślenia, a tej od Pańskiego Boga Pan nie otrzymał. Nauka niczego nie zamyka, a bardzo wiele otwiera, ale trzeba choćby i "zielone" pojęcie czym ona jest i na jakie pytania nam odpowiada. www.racjon(*)s,4867/q,Dyskurs.nauki.i.wiary

@@@
.
19-03-2016 18:39 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

>Jest to Księga,
Biblia jest księgą, tylko ze względu na sposób oprawy, gdyż tak naprawdę jest to zbiór różnych tekstów i tekścików pochodzących z różnych czasów i pisanych przez różnych autorów. Zbiór ten - nawet w podziale na Stary i Nowy Testament - nigdy nie został porządnie zredagowany i zawiera więcej sprzeczności niż spójności. Zdecydowanie warto go znać, ale koniecznym jest duże zaślepienie religijne aby weń wierzyć. Biblia jest zbiorem różnorodnych tekstów, z których najstarsze fragmenty sięgają prawie trzech tysięcy lat. Prosty opis dzisiejszego znaczenia Biblii, z którym się zgadzam, znajdzie Pan tu: www.racjon(*)p/s,4937/q,Ksiega.nad.ksiegami
To jest wiedza elementarna aby można było cokolwiek na temat Biblii powiedzieć.
Warto też tu zajrzeć: www.racjonalista.pl/forum.php/s,638616/z,0

W mojej ocenie żenującym jest mądrala oceniający te starożytne zapisy z dzisiejszej religijnej perspektywy. W Biblii nie tylko język jest trudnym, a do rzeczowej oceny wypadałoby znać języki oryginału, ale także kulturowe poznanie i zrozumienie mentalności oraz światopoglądu ludzi, którzy w tamtych czasach ją tworzyli.

Naukowe poznanie Biblii wymaga bardzo dużej specjalistycznej wiedzy z wielu dziedzin i sięgając do ich publikacji nigdy nie miałem wrażenia, że zajmowali się głupotami i zmarnowali swoje życie. Biblistyka jest poważną i ciekawą dziedziną wiedzy, którą warto się zainteresować, ale jak można cokolwiek pisać na temat Biblii nie znając nawet podstaw tej wiedzy
?

Pan ma jakie takie pojęcie o tym co jest napisane w polskim przekładzie Biblii i na tym całkowicie się kończy Pańska wiedza, o tej ciekawej księdze.

@@@
.
11-03-2016 18:12 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Brak poszanowania Biblii - tragiczne konsekwencje
>Poruszenie tego tematu przeze mnie miało na celu wskazanie faktu, iż posłuszeństwo Słowu Bożemu - Biblii było dowodem uznania Jego zwierzchnictwa i prawa Boga do decydowania o życiu ludzi.

Jak dotychczas, to moim życiu znałem swoich zwierzchników, a nawet z nimi rozmawiałem bez skrępowania. Nawet w wojsku rozmawiałem z gen. Jaruzelskim na ćwiczeniach "Odra68". Boga jakoś tak dziwnie nie widzę, nie rozmawiałem, nie czuję jego "pańskiego oka". Więc dobieraj swoje słownictwo staranniej i bardziej zrozumiale.

>Wymagania te stały się wytycznymi Prawa Mojżeszowego do bezwzględnego przestrzegania przez Izraelitów - jako narodu wybranego przez Boga.

Izraelitów, czy po prostu Żydów. Prawo Mojżeszowe, pomijając że nie jest boskiego pochodzenia, jest przez Żydów szanowane do dziś? No zobacz co wyrabiają z Palestyńczykami. No dobra. Dał prawo Żydom. ale czy ono obowiązuje nas w Polsce???

>Te wytyczne były dla nich ochroną, stawiało ten naród na uprzywilejowanej pozycji przed narodami sąsiadami, które Jehowy nie uznawali.

Wiesz, że faszyzm urodził naród wybrańców, dla niepoznaki nazwany aryjczykami rasy nordyckiej? Światu tłumaczyli że należą do Ubermensch'ów (przepraszam ale nie posiadam możliwości stosowania liternictwa z umlauami), nadludzi. Oni później pokazali na czym polega ich doskonałość i gatunkowa wyższość mordując wszystkich nie aryjczyków, z wielką lubością Słowian? Popatrz do czego może doprowadzić zwykła buta i zarozumiałość narodów wybranych. Wystarczy tylko przekonać łatwowiernych o ich dziejowej misji. Tego chciał Twój Jahwe? Taki Bóg to tylko zarzewie mordów religijnych, wojen i ciągłych awantur militarnych.

>Podstawą uniknięcia wielu problemów życiowych, chorób i przedwczesnej śmierci, a nawet w ogóle od samego początku to posłuszeństwo Bogu gwarantowało wszystkim ludziom życie wieczne w raju na ziemi.

W którym miejscu na Ziemi miał być ten raj dla wybranych? W Chinach jakoś w tym czasie nie obawiano się Twojego Jahwe z jego narodem wybranym. Ba! Nawet o nim nie wiedziano! Nawet u Indian obu ameryk też nic nie wiadomo było o jakimś tam Jahwe. No to gdzie miał być ten raj? Może na tej pustyni na której byli ponoć 40 lat, czyli dwa pokolenia (co za bzdura!). Widzisz może w końcu podobieństwo, zbieżność między faszyzmem a fanatyzmem religijnym?

>Sam wyżej wskazałeś kilka dziedzin jak choćby zagrożenie przenoszenia się choroby z jednego człowieka na drugiego przy nie stosowaniu wskazanych zasad utrzymania czystości czy dystansu do osób zmarłych czy chorych. Jednym z ciekawszych zapisów potwierdzających ten stan jest zapisany w Powtórzonego Prawa 23:12-14 nakaz: "I masz mieć ustronne miejsce poza obozem, i tam będziesz wychodził. A wśród swych przyborów masz mieć kołek i gdy przykucniesz na zewnątrz, wykopiesz nim dołek i się odwrócisz, i przykryjesz swoje odchody. Bo Jehowa, twój Bóg, przechadza się po twoim obozie, by cię wyzwolić i wydać ci twoich nieprzyjaciół; i twój obóz ma być święty, żeby nie widział on u ciebie nic nieprzyzwoitego i się nie odwrócił, i nie przestał ci towarzyszyć."
>Mimo więc 40 lat koczowania na pustkowiu Izraelici dzięki swym nawykom byli ludem na ogół zdrowym. A do tego niewątpliwie przyczyniły się tego rodzaju prawa Boże regulujące ich życie obozowe.

Nieprawda. Rzymianie długo przed tym ustanawiali porządek życia obozach wojskowych. A mieli najwspanialszą armię ówczesnego świata przecież i nie znali ani Twojego Jahwe, ani niejakiego Mojżesza.

>Są tam przepisy dotyczące m.in. rozpoznawania i leczenia chorób. Przepisy podkreślające utrzymanie i dbania o czystość wody. Wszystko to służyło zdrowiu Izraelitów.

Które dotrwały do późnego średniowiecza w Europie. Jakie to było tragiczne w swej istocie pokazuje już sprawdzalnie historia medycyny (np. masowe pomory i zarazy).

>W Piśmie Świętym czystość cielesna niejednokrotnie symbolizuje czystość duchową. Na przykład powiedziano, że "jasny, czysty, delikatny len" przedstawia "prawe czyny świętych".

Dziwny przypadek schizofrenii, czyli rozdwojenia osobowości, co psychiatrii uchodzi za jeden z cięższych przypadków chorobowych. A głosy świętych jakieś tak przy okazji ten len wydawał?

>Warto wyciągnąć z tego konkretne wnioski.

Ja już dawno wyciągnąłem. Takich pomyleńców jak Ty należy omijać, bo są nieciekawi wewnętrznie, nie mają nic mądrego do przekazania, a z nauk i pouczeń ich, nic nie nadaje się do praktycznego zastosowania. I to kolego genetyku populacji cała kwintesencja na całe Twoje gadulstwo.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Boga jakoś tak dziwnie nie widzę, nie rozmawiałem, nie czuję jego "pańskiego oka". Więc dobieraj swoje słownictwo staranniej i bardziej zrozumiale.
>
Czytaj Biblię. Tam znajdziesz takie Słowo:
(Rzymian 1:20) "Albowiem jego niewidzialne przymioty - jego wiekuista moc i Boskość - są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż dostrzega się je dzięki temu, co zostało uczynione, tak iż oni są bez wymówki;"
(Izajasza 40:26) "Podnieście oczy ku górze i popatrzcie. Kto stworzył te rzeczy? Ten, który ich zastęp wyprowadza według liczby, wszystkie je woła po imieniu. Dzięki obfitości dynamicznej energii - jako że jest również pełen werwy w swej mocy - ani jednej z nich nie brak.
(Objawienie 4:11) "Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone".
Może kiedyś uznasz je za prawdziwe!!!
>>Wymagania te stały się wytycznymi Prawa Mojżeszowego do bezwzględnego przestrzegania przez Izraelitów - jako narodu wybranego przez Boga.
>Izraelitów, czy po prostu Żydów. Prawo Mojżeszowe, pomijając że nie jest boskiego pochodzenia, jest przez Żydów szanowane do dziś? No zobacz co wyrabiają z Palestyńczykami. No dobra. Dał prawo Żydom. ale czy ono obowiązuje nas w Polsce???
>
Gdybyś znał Biblię, to wiedziałbyś, iż naród Żydów - Izraelitów, z wyroku Boga, nie jest narodem wybranym. On zabił Jezusa i odrzucił Słowo Boga. Wpadli jednak w różne inne pułapki. Niektórzy dali się zwieść filozofii greckiej. Inni zaczęli przedkładać nad Słowo Boże ludzką tradycję. Jeszcze innych usidlił nacjonalizm. Zanim narodził się Jezus, naród ten znów odwrócił się od czystego wielbienia. Choć poszczególni Żydzi reagowali pozytywnie na głoszoną przez Jezusa dobrą nowinę, naród jako całość odrzucił go i dlatego sam został odrzucony przez Boga (Jana 1:9-12; Dzieje 2:36).
Izrael nie był już świadkiem Boga, a w roku 70 n.e. Jerozolima oraz świątynia zostały ponownie spustoszone, tym razem przez wojska rzymskie. Od momentu Jezusa panuje prawo Chrystusowe opierające się na dwóch przykazaniach: (Mateusza 22:37-40) "On rzekł do niego: "‚Masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem'. 38 To jest największe i pierwsze przykazanie. 39 Drugie, podobne do tego, jest to: ‚Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie'. 40 Na tych dwóch przykazaniach całe Prawo zawisło, a także Prorocy"."
>>Te wytyczne były dla nich ochroną, stawiało ten naród na uprzywilejowanej pozycji przed narodami sąsiadami, które Jehowy nie uznawali.
>Wiesz, że faszyzm urodził naród wybrańców, dla niepoznaki nazwany aryjczykami rasy nordyckiej? Światu tłumaczyli że należą do Ubermensch'ów (przepraszam ale nie posiadam możliwości stosowania liternictwa z umlauami), nadludzi. Oni później pokazali na czym polega ich doskonałość i gatunkowa wyższość mordując wszystkich nie aryjczyków, z wielką lubością Słowian? Popatrz do czego może doprowadzić zwykła buta i zarozumiałość narodów wybranych. Wystarczy tylko przekonać łatwowiernych o ich dziejowej misji. Tego chciał Twój Jahwe? Taki Bóg to tylko zarzewie mordów religijnych, wojen i ciągłych awantur militarnych.
>
11-03-2016 22:26 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

Nie mieszaj do tego Boga, raczej wskaż ewolucjonistów wbijających zuchwałym ludziom marzenia o panowaniu nad światem jako super rasa - faszyzm jest jej - ewolucji owocem. Obok tych pseudonaukowców wskaż raczej przedstawicieli duchowieństwa nominalnego chrześcijaństwa, którzy szukali ciepłe miejsce przy nacjonalistach, kapitalistów i przemysłowców sfer katolickich wykorzystujących szanse zrobienia kapitało na taniej sile roboczej i wielkich wojennych zamówieniach.
Już pisałem kilka razy, iż bogiem tego świata nie jest Jehowa Bóg, lecz Szatan i jego demony - zresztą stalo się to za sprawą ludzi. Gdyby Bóg w jakiś sposób mieszał się do rządów tego odszczepieńca i zdrajcy, tym samym stawałby się współodpowiedzialnym za stan tego świata. Jehowa pozwala by ten świat pod rządami Szatana trwał jeszcze przez chwile - a potem koniec. Żyjemy na krótka chwilę przed tym zapowiedzianym końcem.
>>Podstawą uniknięcia wielu problemów życiowych, chorób i przedwczesnej śmierci, a nawet w ogóle od samego początku to posłuszeństwo Bogu gwarantowało wszystkim ludziom życie wieczne w raju na ziemi.
>W którym miejscu na Ziemi miał być ten raj dla wybranych? W Chinach jakoś w tym czasie nie obawiano się Twojego Jahwe z jego narodem wybranym. Ba! Nawet o nim nie wiedziano! Nawet u Indian obu ameryk też nic nie wiadomo było o jakimś tam Jahwe. No to gdzie miał być ten raj? Może na tej pustyni na której byli ponoć 40 lat, czyli dwa pokolenia (co za bzdura!). Widzisz może w końcu podobieństwo, zbieżność między faszyzmem a fanatyzmem religijnym?
>
Rajem będzie cała Ziemia, bo to ona ma być zamieszkana jedynie przez ludzi prawych. Widzę podobieństwo pomiędzy fałszywą religią a fałszywymi racjonalistami, fałszywymi naukowcami, ale także ludźmi obojętnymi naprawdę - nie szukają jej z całych sił - tak, to oni są wszystkiemu winni, bo chociaż o tym nie mają pojęcia są praktycznymi realizatorami wszelkich myśli przeciwnika i oszczercy Boga prawdziwego i Jego Świadków, wspierają działania Szatana Diabła..
>>Sam wyżej wskazałeś kilka dziedzin jak choćby zagrożenie przenoszenia się choroby z jednego człowieka na drugiego przy nie stosowaniu wskazanych zasad utrzymania czystości czy dystansu do osób zmarłych czy chorych. Jednym z ciekawszych zapisów potwierdzających ten stan jest zapisany w Powtórzonego Prawa 23:12-14 nakaz: "I masz mieć ustronne miejsce poza obozem, i tam będziesz wychodził. A wśród swych przyborów masz mieć kołek i gdy przykucniesz na zewnątrz, wykopiesz nim dołek i się odwrócisz, i przykryjesz swoje odchody. Bo Jehowa, twój Bóg, przechadza się po twoim obozie, by cię wyzwolić i wydać ci twoich nieprzyjaciół; i twój obóz ma być święty, żeby nie widział on u ciebie nic nieprzyzwoitego i się nie odwrócił, i nie przestał ci towarzyszyć."
>>Mimo więc 40 lat koczowania na pustkowiu Izraelici dzięki swym nawykom byli ludem na ogół zdrowym. A do tego niewątpliwie przyczyniły się tego rodzaju prawa Boże regulujące ich życie obozowe.
>Nieprawda. Rzymianie długo przed tym ustanawiali porządek życia obozach wojskowych. A mieli najwspanialszą armię ówczesnego świata przecież i nie znali ani Twojego Jahwe, ani niejakiego Mojżesza.
>
OK! Czyli potwierdzasz słuszność tych nakazów biblijnych, sama licytacja w temacie kto pierwszy a kto kolejny nie ma znaczenia. W końcu z tych nakazów i wymagań korzystają wszyscy ludzie gdy je stosują.
>>Są tam przepisy dotyczące m.in. rozpoznawania i leczenia chorób. Przepisy podkreślające utrzymanie i dbania o czystość wody. Wszystko to służyło zdrowiu Izraelitów.
>Które dotrwały do późnego średniowiecza w Europie. Jakie to było tragiczne w swej istocie pokazuje już sprawdzalnie historia medycyny (np. masowe pomory i zarazy).
>
Ludzkość zaczęła do tych wymogów stosować się bardzo późno, bo wiele wieków po ich zapisaniu. Ile istnień ludzkich zmarło przedwcześnie? Nikt tego nie zliczy. A wystarczyło jedynie wziąć je wszystkie i potraktować bardzo poważnie i stosowac..
>>W Piśmie Świętym czystość cielesna niejednokrotnie symbolizuje czystość duchową. Na przykład powiedziano, że "jasny, czysty, delikatny len" przedstawia "prawe czyny świętych".
>Dziwny przypadek schizofrenii, czyli rozdwojenia osobowości, co psychiatrii uchodzi za jeden z cięższych przypadków chorobowych. A głosy świętych jakieś tak przy okazji ten len wydawał?
>
Czy można spodziewać się zrozumienia, mądrej reakcji i wypowiedzi od kogoś, kto Biblii nie zna i traktuje ją jako taką sobie książkę? Byłoby to raczej naiwne i nierozsądne. Nie robi to więc na mnie wrażenia.
>>Warto wyciągnąć z tego konkretne wnioski.
>Ja już dawno wyciągnąłem. Takich pomyleńców jak Ty należy omijać, bo są nieciekawi wewnętrznie, nie mają nic mądrego do przekazania, a z nauk i pouczeń ich, nic nie nadaje się do praktycznego zastosowania. I to kolego genetyku populacji cała kwintesencja na całe Twoje gadulstwo.
>
Więc omijaj i żyj. Ja mogę jedynie Ciebie i innych o tych kwestiach informować, reszta po Waszej stronie.
Pozdrawiam.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365