 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-03-2016 22:55 | idefiks (158 punktów) | niewdzięczność potomka?
2 na 2 | Taki może nieco wydumany i prymitywny przykład, no ale niech tam...
W mocno zanieczyszczonej aglomeracji miejskiej (Kraków, Pekin etc.) dwoje ludzi postanawia mieć ze sobą potomstwo. Potomstwo się rodzi, wzrasta w tym zanieczyszczonym środowisku, a więc oddycha całe swoje życie toksycznym powietrzem, pyłami PM10 i innymi świństwami, przechodzi niezliczoną ilość infekcji górnych dróg oddechowych, migdałki trzeba wychlastać, co chwila przyjmuje antybiotyki i tak dalej. W wieku, powiedzmy, 30 lat potomstwo zapada na nowotwór płuc i po kilku latach nieudanego leczenia chemią, na łożu śmierci "wygarnia" swoim rodzicom, że tak naprawdę to oni są winni tej jego agonii, bo po pierwsze wcale nie musieli go sprowadzać na ten świat, a skoro już go sprowadzili, to powinni mu zapewnić godziwe warunki do życia zamiast skazywać na oddychanie toksycznym i rakotwórczym smrodem.
Czy rodzice powinni takie dziecko uznać za niewdzięcznika, czy raczej powinni z pokorą przyznać mu rację, że ponoszą winę za los, jaki mu zgotowali? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 Dalej..| Marcin Ruthemann (79 punktów) | Odp: niewdzięczność potomka? | >Czy rodzice powinni takie dziecko uznać za niewdzięcznika, czy raczej powinni z pokorą przyznać mu >rację, że ponoszą winę za los, jaki mu zgotowali?
To skrócenie czasu życia mocno wydumane jest, to raz. Dwa, jeśli był świadomy zagrożenia, a pewnie był, to mógł znacznie wcześniej wyjechać z zagrażającego życiu środowiska. Jeśli zaś nie wiedział, ani rodzice nie wiedzieli, to chyba wszelkie pretensje są nie na miejscu? Obie strony działały z najlepszymi intencjami.
|
| Vancalar (1804 punktów) | Odp: niewdzięczność potomka? | Cytat:>Taki może nieco wydumany i prymitywny przykład, no ale niech tam... No cóż, gdybym był tegoż potomstwa rodzicem, zapytałbym... Czy całe jego życie to taki "smród" ??? Czy wolałoby nie żyć wcale, czy mieć możliwość żyć mimo "smrodu" ? Coś mi się zdaje, że każde "dziecko" odpowiedziałoby inaczej... To lepiej mieć te dzieci, czy nie ??? Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
oregani (375 punktów) (zablokowany) | Odp: niewdzięczność potomka? | Wiesz, mogli żyć w średniowiecznym Krakowie i wyłapać kilka bakterii, nie było chemii, więc na przykład bakterie i grzyby mogły się rozwijać jak "starych dobrych czasach", czyli jak dzień wcześniej. Masz jakieś pytania?  |
| romaro (25211 punktów) | Odp: niewdzięczność potomka? | >Czy rodzice powinni takie dziecko uznać za niewdzięcznika, czy raczej powinni z pokorą przyznać mu rację, że ponoszą winę za los, jaki mu zgotowali?
Czy o jakiejkolwiek racji można tu mówić. To jest samo życie. Ludzie rodzą się i umierają w różnych warunkach, na które większego wpływu nie mają. Co mają powiedzieć dzieci urodzone w czasie wojen. Piszesz o Pekinie, a Syryjskie miasta. Kalekich dzieci jest tam od groma, czy też mają one mieć pretensję do swoich rodziców? A co, jeżeli za ileś tam lat takich miast, jak Kraków, będzie dużo więcej? To jest cena jaką płacimy my wszyscy za "postęp". Dałem cudzysłów, bo to jest ta zła strona postępu technologicznego.
|
#5 1 na 1 | idefiks (158 punktów) | Odp: niewdzięczność potomka? | > No cóż, gdybym był tegoż potomstwa rodzicem, zapytałbym...> Czy całe jego życie to taki "smród" ???> Czy wolałoby nie żyć wcale, czy mieć możliwość żyć mimo "smrodu" ?> Coś mi się zdaje, że każde "dziecko" odpowiedziałoby inaczej...> To lepiej mieć te dzieci, czy nie ???Ja bym nawet poszedł dalej i zapytał "Po co mieć dzieci - narażając je tym samym na wszelkie "atrakcje" współczesnego świata?"...  Czy ktoś z Was spłodziłby swoje potomstwo, gdyby wiedział, że dziecko zostanie zamordowane albo umrze na jakąś nieuleczalną chorobę? Lub urodzi się niepełnosprawne? A gdyby prawdopodobieństwo zajścia tych zdarzeń było znane? Pierwotną przyczyną istnienia każdego dziecka są jego rodzice - jakby na to nie patrzeć. |
#6 1 na 1 | idefiks (158 punktów) | Odp: niewdzięczność potomka? | > Wiesz, mogli żyć w średniowiecznym Krakowie i wyłapać kilka bakterii, nie było chemii, więc na przykład bakterie i grzyby mogły się rozwijać jak "starych dobrych czasach", czyli jak dzień wcześniej. Masz jakieś pytania?  Ale teraz jest chemia a współcześni ludzie, w przeciwieństwie do naszych przodków - zdają sobie doskonale sprawę z tego, że żyją w zanieczyszczonym środowisku, które może prowadzić do różnych chorób - także śmiertelnych.  Czyli płodząc potomstwo godzimy się niejako na to, że ktoś może je zgwałcić, obciąć mu głowę, że może ono zachorować na nieuleczalną chorobę która spowoduje śmierć w męczarniach i tak dalej. Czy to jest odpowiedzialne, skoro jesteśmy świadomi tych wszystkich zagrożeń? |
#7 1 na 1 | Fiedia (1636 punktów) | Odp: niewdzięczność potomka? | > Ja bym nawet poszedł dalej i zapytał "Po co mieć dzieci - narażając je tym samym na wszelkie "atrakcje" współczesnego świata?"...  Patrząc na niektórych ludzi sam się zastanawiam po co im dzieci. Chyba ot tak z nakazu tradycji albo coby się familia nie czepiała. > Pierwotną przyczyną istnienia każdego dziecka są jego rodzice - jakby na to nie patrzeć.Życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową 
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin. |
#8 5 na 5 | Lilly Amina (4723 punktów) | Odp: niewdzięczność potomka? | >na łożu śmierci "wygarnia" swoim rodzicom Nie da się. Rodzice "zeszli" 20 lat wcześniej. W końcu też fiołkami nie oddychali. Jak dla mnie, masz rację, problem wydumany. |
#9 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: niewdzięczność potomka? |
> Czy rodzice powinni takie dziecko uznać za niewdzięcznika, czy raczej powinni z pokorą przyznać mu rację, że ponoszą winę za los, jaki mu zgotowali?Rację ma dziecko: formalnie nie powinno być obowiązku radowania się z życia. A jeśli egzystencja wyda nam się cierpieniem, to niezadowolenie jest zupełnie zrozumiałe. Słowa "tak cię urządzę, że pożałujesz, że się urodziłeś" dokładnie to wyrażają, a zdarza się przecież, że "urządzi" nas los. Mimo tych oczywistości praktykujemy kult rodziców, dzieciom zakazuje się im złorzeczyć i ogólnie, poza skrajnymi przypadkami, nie ma społecznego przyzwolenia na ich krytykę. Czyli mamy system wartości, który zakłada, że sprowadzający człowieka na świat akt seksualny jest zasługą.  Tymczasem każdy akt samounicestwienia pokazuje, że życie bywa antywartością.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
#10 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: niewdzięczność potomka? | Rodzice mają usprawiedliwienie - popęd jest silny, ciężko być ascetą skazanym na taki los przez swoich rodziców, a czasem się wpada mimo zabezpieczeń. Czyli rodzice są winni, ale usprawiedliwieni, choć podobnie usprawiedliwieni jesteśmy z tego, że jemy mięso, a od biedy psychopata jest usprawiedliwiony, że morduje i niszczy, bo takiego stworzyło go zewnętrzne środowisko.
Uważam, że płodzenie dzieci jest bardzo niemoralne, szczególnie kiedy można zaadoptować z domu dziecka i zmniejszyć pulę cierpienia zamiast ją zwiększać.
No, ale ludzkość to bydło, a moralność służy im po to żeby poczuć się lepiej jako "dobry" człowiek i móc krytykować innych. |
#11 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: niewdzięczność potomka? | > Czyli mamy system wartości, który zakłada, że sprowadzający człowieka na świat akt seksualny jest zasługą.  Mamy system wartości, który zakłada żeby być wdzięcznym tym, którzy pracują na ciebie, cię karmią, chronią i dbają. Choćby po to, żebyś potem mogła wypisywać głupoty na forach internetowych. Samo bycie rodzicem nie jest żadną zasługą. > Tymczasem każdy akt samounicestwienia pokazuje, że życie bywa antywartością.Liczby mówią za siebie - chcących żyć jest niewspółmiernie więcej niż tych niechcących. |
#12 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: niewdzięczność potomka? | > Mamy system wartości, który zakłada żeby być wdzięcznym tym, którzy pracują na ciebie, cię karmią, chronią i dbają.Czyli Państwu, a niewolnik Panu. > Liczby mówią za siebie - chcących żyć jest niewspółmiernie więcej niż tych niechcących.Instynkt... Wiele osób zaciska zęby i żyje bo "trzeba". |
#13 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: niewdzięczność potomka? | > Czyli Państwu, a niewolnik Panu.Niektórzy tak, ci których z jakiegoś powodu wychowywało państwo, a niewolnik nie wychodzi na wolność po osiągnięciu pełnoletności. > Instynkt... Wiele osób zaciska zęby i żyje bo "trzeba".To pretensje do instynktu. Albo do siebie, że się nie umie cieszyć życiem. |
#14 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: niewdzięczność potomka? | > >Czyli Państwu, a niewolnik Panu.> Niektórzy tak, ci których z jakiegoś powodu wychowywało państwo, a niewolnik nie wychodzi na wolność po osiągnięciu pełnoletności.Nie to mam na myśli. Rodzice skazują dziecko na życie, czyli aby czyn był moralny życie powinno mieć jakąś gwarancję dobra i szczęścia. Tymczasem człowiek rodzi się w świecie, w którym nic mu się nie należy, a z istnienia, które nie jest jego winą wynikają obowiązki i duże ryzyko bycia nieszczęśliwym. I nie wszystko zależy od człowieka, jak to próbuje się ludziom wmawiać żeby wzbudzić w nich poczucie winy za to, że żyją i mają marzenia. > >Instynkt... Wiele osób zaciska zęby i żyje bo "trzeba".> To pretensje do instynktu. Albo do siebie, że się nie umie cieszyć życiem.No do instynktu, a w szerszej perspektywie do samego świata. Do siebie na pewno nie, bo to czy środowisko zewnętrzne ukształtowało kogoś tak, że nie jest w stanie się cieszyć, to już "wina" tego środowiska, choć de facto nie powinniśmy mówić o takich głupotach jak wina, nagroda, kara i odpowiedzialność. |
#15 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: niewdzięczność potomka? |
> Mamy system wartości, który zakłada żeby być wdzięcznym tym, którzy pracują na ciebie, cię karmią, chronią i dbają. [...] Samo bycie rodzicem nie jest żadną zasługą.Przypominam, że jedno z początkowych przykazań dekalogu to "czcij ojca swego i matkę swoją", nie ma tu mowy o pozarozrodczych zasługach. > Choćby po to, żebyś potem mogła wypisywać głupoty na forach internetowych.Jak ustaliłam, chodziło im o odpisywanie na wypisywane głupoty.  > chcących żyć jest niewspółmiernie więcej niż tych niechcących.Część "chcących żyć" mogą stanowić "obawiający się umierania".
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
1 2 3 4 5 6 7 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|