Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wirtualna przyszłość

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
04-06-2016 09:14olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Wirtualna przyszłość
Ocena 2 na 2
Coraz większymi krokami zbliża się kres cywilizacji w obecnym kształcie. Być może zbliża się też koniec człowieka, gdyż może się okazać, że w nowej rzeczywistości ciało fizyczne nie będzie nam potrzebne. Ba, nie ma też potrzeby istnienia wyboru, a także wielu odrębnych indywidualnych istot.

Celem każdej żywej istoty jest czerpanie przyjemności, szczęście. Ludzie mają różne strategie, które do tego prowadzą. Niektórzy np godzą się na chwile nieprzyjemności, po to żeby w przyszłości zwielokrotnić szczęście i ograniczyć ryzyko cierpienia. Inni rezygnują z indywidualnego szczęścia, aby poświęcić się działaniom na rzecz szczęścia innych ludzi. Generalnie każdy człowiek na najgłębszym poziomie dąży do dwóchj rzeczy: przyjemności i unikania cierpienia.

Moralność to zbiór reguł, które mają za zadanie zmaksymalizować ogólny poziom szczęścia (lub zmniejszyć poziom cierpienia). Ludzki wybór to wyjściowe obliczenie, które wynika z wprowadzenia na wejściu jakichś danych. Wszyscy podejmujemy wybory, które w założeniu mają służyć szczęściu, ale niestety nie zawsze umiemy podejmować dobre decyzje. Po pierwsze przeszkadza nam konflikt między oceną dobra i zła dla danego wyboru, a poza tym nie mamy zdolności przewidywania w 100% co się wydarzy (symulowania różnych możliwych wydarzeń i określenia dokładnego prawdopodobieństwa dla ich kombinacji, które wynikają z wyboru przewidującej jednostki). Kiedy możemy coś przewidzieć, często w konflikt ze sobą wchodzą emocje i logika.

Ludzie oceniają wartość siebie i innych osób, poprzzez pryzmat głównie dostosowaninia się do panujących tutaj warunków. To wszystko oznacza, że jesteśmy skazani na warunki otoczenia oraz własne cechy, które tu zastajemy. Albo mamy farta i jesteśmy wartościowi, albo mamy pecha i jesteśmy nikim. Albo mamy dobre pragnienia i cele, które możemy realizować dążąc do szczęścia, albo mamy sprzeczne pragnienia i cele, które uniemożliwiają nam dobre życie.

Wszystko co ma służyć przyjemności de facto nie ma sensu. Sensem staje się w momencie gdy idzie za tym faktyczna przyjemność. W idealnym świecie szczęście redukuje się więc do samych odczuć. My jednak żyjemy w niekorzystnych warunkach i szukamy tutaj szczęścia w taki sposób w jaki potrafimy. Co jednak gdyby dało się zredukować szczęście do samego odczuwania? To ma nam zapewnić sztuczna inteligencja. W planach są komputery, które będą naturalnym przedłużeninem naszych mózgów, co sprawi, że zredukują się różnice między nami, a każdy będzie miał dostęp do maksymalnych możliwych obliczeń. Indywidualność (która swoją drogą jest losowym algorytmem) i iluzja wolności wyboru stracą znaczenie. Nasze obecne myśli staną się prymitywnym bełkotem jaskiniowca, który dopiero nauczył się mówić. Nasze systemy moralne będą wydawały się śmieszne przy nowych regułąch, które powstaną. Człowiek jest już o krok od uzyskania dostępu do wszechmocy i nieśmiertelności.

Jednak z tego punktu widzenia nasze obecne życie całkowicie traci sens, choć de facto nigdy go nie miało, ale ludzie wykonując codzienne czynności rzadko o tym myślą i ulegają iluzji bycia indywidualną istotą, która dokonuje wyborów, a następnie jest za nie oceniana (czyli iluzji utożsamienia się ze swoim "opakowaniem" otrzymanym od ślepego losu).

No dobra, a skąd pomysł, że to już niedługo? Tak twierdzą fachowcy zajmujący się sztuczną inteligencją. To właśnie komputery zajmą się szukaniem optymalnych rozwiązań, tam gdzie ludzki mózg nie jest już w stanie nic zrobić. Poziom technologii rośnie nie liniowo, a wykładniczo, więc im lepsze będziemy mieć wynalazki, tym szybciej przyczynią się one do powstania jeszcze lepszych maszyn, a te przyspieszą rozwój jeszcze lepszych itd. Nasze ludzkie prymitywne myślenie stanie się zbędne, a niewypał ewolucji jakim jest człowiek, w końcu sam "stworzy" "boga", który wyłoni się z tego procesu i rozwiąże wszystkie ludzkie problemy. Iluzja, w której żyjemy teraz stanie się tylko śmiesznym wspomnieniem z przeszłości.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi olson
>Ze swojej indywidualności? To nie jest żadna nasza indywidualność, tylko taki, a nie inny zbiór neuronów i połączeń między nimi.
To właśnie jest indywidualność - niepowtarzalność tych zbiorów i połączeń. Dla wielu cenna i piękna.

>Losowy s**t, który zapewnia niesprawiedliwość i bezsens już na samym starcie.
Niesprawiedliwość to broń obosieczna, jedni z nią walczą, inni wręcz przeciwnie. Sądzisz, że ludzie bogaci, inteligentni i wpływowi będą dążyć do jakiejś unifikacji?
Pozostali mogą sobie dążyć.

>I jest to prymitywizm. Po co komuś postać wytworzona na nieco lepszym (bo przemyślanym) algorytmie? Nie ma realnej potrzeby żeby ludzie nadal wierzyli w "indywidualność".
To jest ludzka natura, tworzenie wizerunku, żeby go prezentować innym ludziom. A także sobie.

>No mózg to taki jakby komputer składający się z różnych modułów. Można będzie je rozszerzać produkując biologiczne komponenty. To tylko kwestia znalezienia odpowiedniej technologii Przy takich rozważaniach wyobraźnia jest nieograniczona.
Nie tylko technologii. Ile ludzi zgodzi się na wszczepienie sobie implantu?
To jedno. Drugie to dostęp do nowych rozwiązań. Dziś nie wszyscy mają dostęp do internetu. Jeśli jedni będą mogli korzystać z tej technologii a inni nie, to dopiero wtedy będą różnice między ludźmi i niesprawiedliwość. Jedni będą bogami, inni nikim. Albo na odwrót

#17
05-06-2016 15:41
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi Episode_2
>To właśnie jest indywidualność - niepowtarzalność tych zbiorów i połączeń. Dla wielu cenna i piękna.

Dla tych, którzy mają algorytm pozwalający postrzegać "indywidualność" jako cenną i piękną. Tak jest jeśli nie trafiło się na starcie złe algorytmy (szczególnie takie, których nie da się zmienić), choć nawet one często są racjonalizowane.

Mamy środowisko, w którym żyjemy i lepsze lub gorsze algorytmy, które są testowane tu pod kątem przetrwania. Z losowej puli genów (to ważne żeby na początku była losowa, gdyż wyspecjalizowane silne osobniki łączyłyby się z innymi tak, że ich potomstwo byłoby upośledzone, np wyspecjalizowane w jednej dziedzinie i fatalne w innych) przechodzą te kombinacje, które są dostosowane do środowiska. My to te algorytmy, a w zasadzie ich wewnętrzny obserwator ulegający iluzji spójności i realności docierających do świadomości bodźców. Zmieniając kod źródłowy samych siebie, nabywalibyśmy nowe cechy i usuwali stare wedle uznania, które z kolei wynika ze znajomości przyczyn i skutków. Mówię tu o całkowitym dostosowaniu jednostki do otoczenia, co zdecydowanie poprawiłoby komfort wszystkich jednostek, a także pozwoliłoby na istnienie jednej wspólnej optymalnej moralności dla każdego.

>>Losowy s**t, który zapewnia niesprawiedliwość i bezsens już na samym starcie.
>Niesprawiedliwość to broń obosieczna, jedni z nią walczą, inni wręcz przeciwnie. Sądzisz, że ludzie bogaci, inteligentni i wpływowi będą dążyć do jakiejś unifikacji?
>Pozostali mogą sobie dążyć.

Ludzie bogaci i inteligentni będą chcieli być jeszcze bogatsi i inteligentniejsi. Załóżmy, że mamy kolesia o parametrach 70/100 i otoczenie składające się z plebsu 40/100. Jeśli ten plebs podkręci sobie skille i każdy będzie mieć 70/100, to inteligent będzie chciał mieć więcej, aby nadal być lepszym. Natomiast czy naprawdę ludzie potrzebują być lepsi od innych? Myślę, że niektórzy tak myślą z winy przestarzałych algorytmów ewolucyjnych. Gdyby każdy miał 100/100, to nikomu by to nie było potrzebne. Mówimy o poziomie, na którym coś takiego jak "bycie lepszym" jest bez sensu.

>>I jest to prymitywizm. Po co komuś postać wytworzona na nieco lepszym (bo przemyślanym) algorytmie? Nie ma realnej potrzeby żeby ludzie nadal wierzyli w "indywidualność".
>To jest ludzka natura, tworzenie wizerunku, żeby go prezentować innym ludziom. A także sobie.

Ale mówimy o czymś co pozwoli nam przekroczyć ludzką naturę, która jest bublem ewolucji. Porównujemy się z innymi gatunkami na tej planecie i wychodzi nam, że jesteśmy najmądrzejsi, a realnie możemy być tak głupi, że hipotetyczna wyższa cywilizacja nie chciałaby z nami gadać, tak jak my nie dogadamy się z małpami i chomikami.

>Nie tylko technologii. Ile ludzi zgodzi się na wszczepienie sobie implantu?
>To jedno. Drugie to dostęp do nowych rozwiązań. Dziś nie wszyscy mają dostęp do internetu. Jeśli jedni będą mogli korzystać z tej technologii a inni nie, to dopiero wtedy będą różnice między ludźmi i niesprawiedliwość. Jedni będą bogami, inni nikim. Albo na odwrót
>

I to jest poważne zagrożenie. Gdyby taka technologia była dostępna dla każdego, to powstałby idealny system dający wszystkim szczęście. Gorzej gdyby jakimś prymitywom i moralnym karłom przyszło do głowy wykorzystywać to tylko dla swoich egoistycznych celów. To też zahamowałoby postęp. Natomiast kiedy roboty wyprą ludzi z pracy, trzeba będzie zapewnić każdemu dostęp do dóbr, mieszkania itd.

#18
05-06-2016 16:16
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi olson

>W pewnym momencie sztuczna inteligencja nas wyprzedzi, a jej wartość rosnąca wykładniczo da nam wiedzę na takim poziomie, że i tak nie będziemy w stanie nic z niej zrozumieć, tak jak mrówki nie rozumieją języka polskiego.
>Komputery ogarną DNA i stworzą model idealnego człowieka, który podejmuje tylko najlepsze decyzje.

Najlepsze do CZEGO? Wiadomo, co jest celem gry w go: pozostawienie na planszy więcej pionów, niż przeciwnik. A co jest celem życia?

>Biologicznie będzie to do ogarnięcia za pomocą nanobotów. Ludzki umysł będzie zwielokrotniony, a dane z różnych mózgów mogą być podłączone do wirtualnej chmury, dzięki czemu każdy będzie miał dostęp do wszystkich danych. Ciało zyska wtedy praktycznie nieśmiertelność. Możliwe, że uda się też kształtować materię zgodnie z odpowiednim planem zagospodarowania. Ostatecznie znikną różnice między ludźmi, zniknie wiara w "ja", niskie instynkty, głupie wady. Nie będziemy pracować, bo wszystko będą robić roboty.

Myśleć za nas też będą, skoro będą takie inteligentne. Ludziom bez żadnych potrzeb pozostanie samobójstwo lub mentalne przeniesienie się do wirtualnych światów, w których znowu trzeba będzie zbierać orzeszki i machać dzidą. Po paru tysiącach lat mieszkańcy tych pseudo światów wynajdą pierwsze komputery...

#19
05-06-2016 16:39
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi ZaKotem
>>Komputery ogarną DNA i stworzą model idealnego człowieka, który podejmuje tylko najlepsze decyzje.
>Najlepsze do CZEGO? Wiadomo, co jest celem gry w go: pozostawienie na planszy więcej pionów, niż przeciwnik. A co jest celem życia?

Odczuwanie szczęścia.

>Myśleć za nas też będą, skoro będą takie inteligentne.

Są różne opcje. Jedną z nich jest włączenie sztucznej inteligencji w obręb ludzkiej świadomości Póki co za "nas" też myślą nasze mózgi, więc czemu by ich nie usprawnić?

>Ludziom bez żadnych potrzeb pozostanie samobójstwo lub mentalne przeniesienie się do wirtualnych światów, w których znowu trzeba będzie zbierać orzeszki i machać dzidą. Po paru tysiącach lat mieszkańcy tych pseudo światów wynajdą pierwsze komputery...

Tkwisz w obecnych schematach, które wtedy nie będą potrzebne Machanie dzidą i zbieranie orzeszków jest niezbędne w obecnym środowisku. Mi się marzy możliwość zmiany kodu źródłowego środowiska jakim jest cały świat, bo to jest samo w sobie najbardziej skopane.

#20
05-06-2016 17:48
 Ocena-1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: Wirtualna przyszłość
>>Coraz większymi krokami zbliża się kres cywilizacji w obecnym kształcie.<<

Taaaa . Patrząc na to, jak traktuje się pracowników w Mordorze, Biedronkach, Lidlach, nie mówiąc o samobójstwach Chińczyków pracujących dla Apple, nędzy nawet w Pierwszym Świecie, inwazji ciapatych itd itp to chyba rzeczywiście cywilizacji, jaką znamy, ma się na zdechnięcie.
A to co pisze "Misio Kaku" w Physics of the Impossible to jest to, na co obecne zrozumienie praw fizyki rządzących Wszechświatem pozwala dywagować o może niedalekiej, ale raczej bardzo odległej przyszłości.

Episode_2 (3284 punktów)Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi olson
>Dla tych, którzy mają algorytm pozwalający postrzegać "indywidualność" jako cenną i piękną.
Nie znam tu statystyk, ale myślę, że większość ludzi ceni indywidualność, zwłaszcza własną.

>Mówię tu o całkowitym dostosowaniu jednostki do otoczenia, co zdecydowanie poprawiłoby komfort wszystkich jednostek,
Jeśli po tych zabiegach zostaną jeszcze jakieś jednostki, to już nieźle.
Ale otoczenie może się zmienić i nagle wszyscy okażą się nieprzystosowani.
Jednostki nieprzystosowane są czymś w rodzaju polisy ubezpieczeniowej na wypadek zmian środowiskowych.

>Ale mówimy o czymś co pozwoli nam przekroczyć ludzką naturę,
Ale tu mi się kolejność zdarzeń nie zgadza.

>Gdyby taka technologia była dostępna dla każdego, to powstałby idealny system dający wszystkim szczęście. Gorzej gdyby jakimś prymitywom i moralnym karłom przyszło do głowy wykorzystywać to tylko dla swoich egoistycznych celów. To też zahamowałoby postęp. Natomiast kiedy roboty wyprą ludzi z pracy, trzeba będzie zapewnić każdemu dostęp do dóbr, mieszkania itd.
Pożyjemy, zobaczymy. Zaciekawiło mnie to.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi Episode_2
>>Dla tych, którzy mają algorytm pozwalający postrzegać "indywidualność" jako cenną i piękną.
>Nie znam tu statystyk, ale myślę, że większość ludzi ceni indywidualność, zwłaszcza własną.

Być może, chociaż rozbierzmy to na części pierwsze.
1. część ludzi jest zadowolona, bo wylosowała dobre geny i dobre warunki. Jeśli ci ludzie mają empatię, to powinni jednak współczuć tym gorszym i chcieć dla nich poprawy
2. część ludzi jest zadowolona, bo emocje wskazują im nieadekwatnie zawyżoną samoocenę i tu zaliczają się np psychopaci, narcyzi
3. większość ludzi podejrzewam, że jest niezadowolona i chciałaby co nieco zmienić, a część chciałaby zmienić wszystko
4. gdyby większość była świadoma tego, że są losowymi algorytmami, to pewnie też chciałaby to zmienić na lepsze, bo wraz z tym idzie zrozumienie bezsensu utożsamiania się z postacią, którą się jest
5. ludzie posiadają ewolucyjne algorytmy, które są błędami poznawczymi i takim czymś jest m.in. uznawanie siebie za indywidualną, wyjątkową jednostkę, choć de facto ludzie są do bólu powtarzalni, a ci odbiegający od normy bardzo często są zaburzeni. Nie ma sensu brać pod uwagę odczuć, które są błędami poznawczymi i egoistycznymi pragnieniami, które mogą być podmienione na inne pragnienia, dopasowane do lepszej moralności.

Kiedy mówię "ja" to tak naprawdę opowiadam o modułach i algorytmach znajdujących się w [moim] mózgu. Można wyróżnić np moduł pragnień, preferencji, emocji, moduł logicznego myślenia (mózg symuluje różne dane i wybiera jakieś rozwiązanie), moduł pamięci itd. Wszystko jest teoretycznie do zmiany i nie wiem jak inni, ale ja bym zostawił niewiele z tego co mam obecnie (lub jakby to większość powiedziała "kim jestem obecnie"). O ile w ogóle cokolwiek bym zostawił

>Jeśli po tych zabiegach zostaną jeszcze jakieś jednostki, to już nieźle.
>Ale otoczenie może się zmienić i nagle wszyscy okażą się nieprzystosowani.
>Jednostki nieprzystosowane są czymś w rodzaju polisy ubezpieczeniowej na wypadek zmian środowiskowych.

A może będziemy mogli zmieniać otoczenie? Czy będą jednostki to ciekawe zagadnienie. W pewnym sensie oddzielność jest iluzją, ale jednak realnie odczuwalną. Nie umiem sobie wyobrazić czym jest moja świadomość, bo to wydaje się całkowicie nielogiczne, że jest ona stale przypisana do mojego mózgu i płynie sobie wraz z czasem do przodu. Można zmieniać treść świadomości, ale czym jest ona sama?

Natomiast myślę, że pojęcie osoby, "wolnej woli", duszy przejdzie do lamusa, a my będziemy bardzo do siebie podobni. Zmieni się otoczenie, to zmienimy "siebie" i tyle.

>>Ale mówimy o czymś co pozwoli nam przekroczyć ludzką naturę,
>Ale tu mi się kolejność zdarzeń nie zgadza.

Tzn?

>Pożyjemy, zobaczymy. Zaciekawiło mnie to.

Mnie to zaciekawiło, bo uważam to za jedyną możliwość rozwiązania problemów ludzkości, a przede wszystkim będzie to kres przywiązywania się do tego "kim jesteśmy", przypisywania do tego winy itd. Ale zagrożeń jest jeszcze więcej, np wykorzystanie takiego systemu przez psychopatów, albo tworzenie się losowych algorytmów, które będą wirusami. Ostatnio myślę tylko o tym i mózg ro......y

Episode_2 (3284 punktów)Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi olson
>3. większość ludzi podejrzewam, że jest niezadowolona i chciałaby co nieco zmienić,
Zgoda, ale...
Każdy chciałby zmienić coś innego. Gdyby umożliwić to ludziom, doskonaliliby się w różnych kierunkach a wtedy różnice między ludźmi zwiększałyby się, nawet do monstrualnych rozmiarów. Spójrz, jak wyglądają celebryci, którzy zdecydowali się na operacje plastyczne. I teraz daj ludziom narzędzie do zmiany psychiki.

>5. ludzie posiadają ewolucyjne algorytmy, które są błędami poznawczymi
A co nie jest lub nie będzie błędem poznawczym?

>A może będziemy mogli zmieniać otoczenie?
To po co zmieniać ludzi?

>>>Ale mówimy o czymś co pozwoli nam przekroczyć ludzką naturę,
>>Ale tu mi się kolejność zdarzeń nie zgadza.
>Tzn?
Żeby, jak piszesz, przekroczyć ludzką naturę, ludzie muszą najpierw się zgodzić na te zmiany. A ja mówię, że nie będą chcieli, bo cenią swoją osobowość, którą budują. Chyba, że to ma być wprowadzone podstępem i ludzie nie będą wiedzieli, co ich czeka.

>Ale zagrożeń jest jeszcze więcej, np wykorzystanie takiego systemu przez psychopatów, albo tworzenie się losowych algorytmów, które będą wirusami.
Też mi przyszło do głowy, że jak podłączymy mózgi go globalnej sieci możemy złapać wirusa. A jak komuś się znudzi bycie nikim, to może ukraść komuś tożsamość.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi Episode_2
>>3. większość ludzi podejrzewam, że jest niezadowolona i chciałaby co nieco zmienić,
>Zgoda, ale...
>Każdy chciałby zmienić coś innego. Gdyby umożliwić to ludziom, doskonaliliby się w różnych kierunkach a wtedy różnice między ludźmi zwiększałyby się, nawet do monstrualnych rozmiarów. Spójrz, jak wyglądają celebryci, którzy zdecydowali się na operacje plastyczne. I teraz daj ludziom narzędzie do zmiany psychiki.

Hmm, każdy zmienia coś innego, aż w końcu każdy zmienia wszystko
Poza tym można zacząć od zmiany czegoś co jest odpowiedzialne za chęć zmiany siebie w patologiczny sposób i tym samym zapobiec temu mechanizmowi, który obserwujemy u wspomnianych celebrytów.

To zdecydowanie lepsze niż bycie kimś kim się nie chce być, lub co gorsza emocje tego chcą, a rozsądek i moralność nie

>>5. ludzie posiadają ewolucyjne algorytmy, które są błędami poznawczymi
>A co nie jest lub nie będzie błędem poznawczym?

Gdyby wziąć to pytanie dosłownie, to wszystko może być błędem poznawczym, lub w najwyższym razie po prostu oceniamy prawdopodobieństwo dla pokrycia się naszej reprezentacji zdarzeń z tym co się wydarza. Pisząc "błąd poznawczy" miałem na myśli coś co w oczywisty sposób jest błędem i wynika z emocji. Np stwierdzenie, że jakaś kobieta jest ładniejsza od drugiej to przejaw takiego błędu, albo stwierdzenie, że coś jest "dobre", bo emocjonalnie kojarzy się jako dobre. Główny błąd poznawczy, któremu ulegają ludzie to myślenie życzeniowe pod tezę, w którą chciałoby się wierzyć (emocjonalnie to czujemy, więc wolimy tego nie podważać, gdyż powoduje to dyskomfort). Drugi główny błąd to myślenie katastroficzne, czyli odwrotność tego czego chcemy. Wtedy żeby to podważyć wymyślamy racjonalizacje, które utrzymują dobry nastrój. Zazwyczaj treści racjonalizacji między ludźmi się różnią, więc powstaje podział na "my" i "oni", na dobro i zło, odmienne idee i moralności. Meta-błędem, wokół którego się to kręci, jest istnienie "ja", które jest tożsame ze świadomością i obserwatorem, prawdziwym Tobą, który odbiera wszystkie bodźce i doświadcza wszystkich iluzji. To z resztą tylko model/algorytm, a meta-błąd dotyczy ogólnie wiary w prawdziwość modeli, które są treścią komentarza umysłu do wydarzeń.

Powiedz mi, po co ludzie mają to utrzymywać? Przecież to jest fatalny algorytm, który generuje tylko problemy. Ludzie nazywają to "indywidualnością" i jeszcze przypisują temu pojęcie "wolnej woli". Czemu by ich nie wyprowadzać z błędu? Przecież wyjście z tego debilizmu na meta-poziomie powoduje, że reszta danych układa się lepiej, za czym idą realne zmiany w fizycznym mózgu i wyborach. Wiele stresów bierze się z utożsamiania fikcyjnego siebie (ale realnie odczuwanego emocjonalnie) z postacią, którą się wylosowało. Kiedy przejmujemy się losami tej fikcyjnej osoby, to mózg myśli o niej, przetwarza ją wraz z innymi danymi i wychodzi z tego mętlik, który tylko nakręca spiralę cierpienia, która objawia się w chwili obecnej i w końcu przejmuje kontrolę nad myślami, tworzy się depresja lub inne zaburzenia psychiczne, w zależności od indywidualnych uwarunkowań (odziedziczonych losowo i przypadkowo z pkt widzenia jednostki, która cierpi, więc logicznie to cierpienie i przejmowanie się niedopasowaniem moralnym do otoczenia, jest absurdem).

Ludziom przeważnie wydaje się, że myślą racjonalnie, ale w rzeczywistości są sterowani przez emocje, choć treść zaburzeń bywa logiczna w jakimś wyciętym z kontekstu kawałku. Są też tacy, którzy z powodu jakiegoś uwarunkowania przekroczyli poznanie emocjonalne i wychodzą faktycznie z logicznego punktu widzenia, z meta założeń, które faktycznie mogą uczciwie przyjąć za prawdę.

>>może będziemy mogli zmieniać otoczenie?
>To po co zmieniać ludzi?

A czemu nie?

>Żeby, jak piszesz, przekroczyć ludzką naturę, ludzie muszą najpierw się zgodzić na te zmiany. A ja mówię, że nie będą chcieli, bo cenią swoją osobowość, którą budują. Chyba, że to ma być wprowadzone podstępem i ludzie nie będą wiedzieli, co ich czeka.

Debile i ich decyzje podejmowane przez emocje to inna sprawa. Nad tym też się zastanawiałem, czy jak ktoś czuje się 3/10 i jest głupkiem, a proponuje się mu, że będzie się czuł 10/10 i będzie mądry, to czy taka osoba posłucha dobrych rad. Jakoś cebulandia ufa idiotom i naciągaczom, którzy obiecują takie rzeczy, a w przypadku możliwości realnej zmiany będą racjonalizować swój strach i stagnację, poprzez powoływanie się na jakąś fikcyjną wolę. Teraz pytanie co jest w tej sytuacji moralne - realna poprawa ich samopoczucia, czy pozwolenie im na cierpienie, bo tak wybrały źle działające algorytmy w ich głowach? Ja myślę, że realna poprawa nawet przymusem, ale tylko pod warunkiem, że bylibyśmy pewni korzystności tych zmian.

Ja znalazłem w sobie bardzo dużo złych cech, które chcę zmienić, ale jakoś cebulowe otoczenie, w którym żyję nawet nie widziałoby problemu mając samemu takie. To ich problem, że czerpią swoją "wiedzę" z irracjonalnych przekonań, których sami nie potrafią logicznie wytłumaczyć kiedy przyjdzie co do czego i ktoś zada niewygodne pytania na temat uzasadnienia, argumentów. To tak samo jakbym tuningował samochód. Przysłowiowe "Janusze" kupują sobie byle co i jedni patrzą na szpan, a drudzy na cenę, a pasjonat i znawca wymienia większość części i robi je po swojemu, w optymalny wg swoich wyobrażeń sposób i do tego dąży aby te wyobrażenia były coraz lepsze i działały coraz lepiej w środowisku zewnętrznym. Zostawmy "Januszy" i cebule i zajmijmy się tym co naprawdę ważne Ja uważam, że największą przeszkodą człowieka są jego własne emocje, wyobrażenia i pragnienia/preferencje, a także niechęć wynikająca z przymusu dostosowania się do rzeczywistości.

>Też mi przyszło do głowy, że jak podłączymy mózgi go globalnej sieci możemy złapać wirusa. A jak komuś się znudzi bycie nikim, to może ukraść komuś tożsamość.

Ale po co komu wtedy tożsamość? Takie prymitywizmy jak tożsamość staną się zbędne.

#25
06-06-2016 08:48
 Ocena 5 na 5
ZaKotem (8733 punktów)Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi olson
>>>Komputery ogarną DNA i stworzą model idealnego człowieka, który podejmuje tylko najlepsze decyzje.
>>Najlepsze do CZEGO? Wiadomo, co jest celem gry w go: pozostawienie na planszy więcej pionów, niż przeciwnik. A co jest celem życia?

>Odczuwanie szczęścia.

Osiągnięcie tego jest banalnie proste. Podłączamy mózg do jakiegoś dozownika endorfin i mamy Kobyszczę. Na krótką metę tak działają narkotyki, ale mają skutki uboczne, no i trzeba jakoś żyć, żeby je mieć. A gdyby był narkotyk który jest darmowy i nie skraca życia - a może je przedłuża? Wyobrażam sobie post-cywilizację w której inteligentne, ale bezwzględnie lojalne roboty jak anioły przez wieki wieków opiekują się stadem naćpanych idiotów, bardzo, bardzo szczęśliwych. Jest powszechne odczuwanie szczęścia? Jest. Jest to układ stabilny i ekonomiczny? Jest. No to zarąbiście. Może dlatego nie spotykamy w kosmosie starszych od nas istot rozumnych?

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi ZaKotem
>>Odczuwanie szczęścia.
>Osiągnięcie tego jest banalnie proste. Podłączamy mózg do jakiegoś dozownika endorfin i mamy Kobyszczę. Na krótką metę tak działają narkotyki, ale mają skutki uboczne, no i trzeba jakoś żyć, żeby je mieć. A gdyby był narkotyk który jest darmowy i nie skraca życia - a może je przedłuża?

Być może tak się będzie dało, a jeśli nie to chociaż będziemy odczuwać bezwarunkowy spokój, a uniesienia czasami.

>Wyobrażam sobie post-cywilizację w której inteligentne, ale bezwzględnie lojalne roboty jak anioły przez wieki wieków opiekują się stadem naćpanych idiotów, bardzo, bardzo szczęśliwych. Jest powszechne odczuwanie szczęścia? Jest. Jest to układ stabilny i ekonomiczny? Jest. No to zarąbiście. Może dlatego nie spotykamy w kosmosie starszych od nas istot rozumnych?

Być może Ale mi się bardziej podoba koncepcja połączenia świadomości człowieka i robota, dzięki czemu moglibyśmy być cały czas naćpani i wybitnie inteligentni. Przecież debilami to my jesteśmy teraz. Sam fakt trwałego pozbycia się tożsamości wydaje mi się w tym wszystkim najpiękniejszy.

Episode_2 (3284 punktów)Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi olson
>Debile i ich decyzje podejmowane przez emocje to inna sprawa. Nad tym też się zastanawiałem, czy jak ktoś czuje się 3/10 i jest głupkiem, a proponuje się mu, że będzie się czuł 10/10 i będzie mądry, to czy taka osoba posłucha dobrych rad. Jakoś cebulandia ufa idiotom i naciągaczom, którzy obiecują takie rzeczy, a w przypadku możliwości realnej zmiany będą racjonalizować swój strach i stagnację, poprzez powoływanie się na jakąś fikcyjną wolę. Teraz pytanie co jest w tej sytuacji moralne - realna poprawa ich samopoczucia, czy pozwolenie im na cierpienie, bo tak wybrały źle działające algorytmy w ich głowach? Ja myślę, że realna poprawa nawet przymusem, ale tylko pod warunkiem, że bylibyśmy pewni korzystności tych zmian.

No ale pisałeś o zmianie obejmującej wszystkich ludzi, nie tylko tych, którzy czują się źle. Zapewne to się stanie standardem, jak dziś tel. komórkowy i internet. Ale ktoś te zmiany musi zapoczątkować, a to się wiąże z decyzją. Jaki typ ludzi byłby pionierami?

>Ja znalazłem w sobie bardzo dużo złych cech, które chcę zmienić
A zacząłbyś od zmiany tego, co jest odpowiedzialne za chęć zmiany siebie w konkretny sposób na inny?

>>To po co zmieniać ludzi?
>A czemu nie?
Jeśli to jest dla Ciebie odpowiedź, to taką samą mogę dać na pytanie, po co indywidualność.

>Ja uważam, że największą przeszkodą człowieka są jego własne emocje, wyobrażenia i pragnienia/preferencje, a także niechęć wynikająca z przymusu dostosowania się do rzeczywistości.
Jeśli ktoś się czuje źle ze swoimi emocjami i myślami, to jak najbardziej jestem za zmianami. Ale żeby tak od razu wziąć walec i wyrównać? Bez emocji ludziom nie chciałoby się nic robić.

>>Też mi przyszło do głowy, że jak podłączymy mózgi go globalnej sieci możemy złapać wirusa. A jak komuś się znudzi bycie nikim, to może ukraść komuś tożsamość.
>Ale po co komu wtedy tożsamość? Takie prymitywizmy jak tożsamość staną się zbędne.
Zostawmy tożsamość, może nawet nie będzie czego kraść. Ale złapanie wirusa może przynieść katastrofalne, choć niewyobrażalne skutki.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi Episode_2
>No ale pisałeś o zmianie obejmującej wszystkich ludzi, nie tylko tych, którzy czują się źle. Zapewne to się stanie standardem, jak dziś tel. komórkowy i internet. Ale ktoś te zmiany musi zapoczątkować, a to się wiąże z decyzją. Jaki typ ludzi byłby pionierami?

Ludzie, którzy czują się dobrze, będą chcieli czuć się jeszcze lepiej. A pionierami myślę, że byłoby kilka typów ludzi. To co mi przychodzi do głowy to:
- osoby chore, źle usytuowane, uzależnione, z niską samooceną - tu chęć poprawy jest oczywista
- osoby dążące do ciągłego rozwoju, stawiające sobie coraz wyższe cele
- osoby idące za trendami i podłączające się chętnie do grupowych idei

A kto będzie przeciw? Myślę, że:
- osoby niechętne do zmian, konserwatywne, zacofane
- osoby wierzące w ideologie przeciwne, np katolicy
- osoby przykładające dużą wagę do personalizmu, swojego "ja", "bycia lepszym"

>>Ja znalazłem w sobie bardzo dużo złych cech, które chcę zmienić
>A zacząłbyś od zmiany tego, co jest odpowiedzialne za chęć zmiany siebie w konkretny sposób na inny?

Tego nie wiem. Myślę, że to akurat bym zostawił, bo wg mojej oceny działa to prawidłowo, ale poddałbym to ocenie jakiegoś bardziej kumatego ode mnie systemu.

>>>To po co zmieniać ludzi?
>>A czemu nie?
>Jeśli to jest dla Ciebie odpowiedź, to taką samą mogę dać na pytanie, po co indywidualność.

No to odpowiem Ci czemu nie indywidualność. Otóż dlatego nie, że to bezsens i iluzja powodująca wiele cierpienia i dająca fałszywe poczucie wyższości tym niby lepszym. Jet to potrzebny algorytm ewolucji, ale nazwijmy go prawicowym. Jest jeszcze algorytm lewicowy "wszyscy są równi, nikt nie jest lepszy, trzeba tolerować wszystko z szacunku do kogoś". Oba algorytmy są oczywiście złe, bo są skrajne i dotyczą de facto czego innego. Oba opierają się jednak na fałszywym założeniu personalistycznym.

"Prawicowe" podejście do osoby jest takie, że każda persona jest podmiotem obdarzonym wolną wolą, w pełni odpowiada za swoje czyny, które szczegółowo przemyśliwuje i działa zgodnie z absolutną moralnością. Wartość każdego można wyrazić liczbowo, stworzyć hierarchię, a dla osoby podlegającej pod ten algorytm liczy się to jak inni ją odbierają i to czy jej działania (rzekomo wolne) pasują do wyznawanej absolutnej moralności.

"Lewicowe" podejście jest takie, że osoba z racji tego, że rodzi się człowiekiem, ma specjalne prawa i na starcie wiele jej się należy. Bezwarunkowo należy jej się też szacunek z racji tego, że jest żywą, czującą istotą. Wolna wola jest postrzegana jako wolność do realizacji zachcianek, emocji. No i oczywiście wszyscy są równi

Można próbować to wyważyć, ale wchodzi się wtedy w sprzeczności. Można na siłę tworzyć nowe podejścia, ale wszystkie są niespójne. Skąd te sprzeczności? Wynikają ona z błędu, którym jest personalizm. W rzeczywistości dziedziczymy jakieś cechy, na które kompletnie nie mieliśmy wpływu i jesteśmy oceniani za to jacy jesteśmy. Możemy się zmienić, ale wtedy będzie to rezygnacja z siebie i dostosowanie się do środowiska. Tym co tu przeszkadza są ludzkie emocje. Trzeba to zmienić, bo obecnie logika się z tym kłóci i stąd większość problemów.

>Jeśli ktoś się czuje źle ze swoimi emocjami i myślami, to jak najbardziej jestem za zmianami. Ale żeby tak od razu wziąć walec i wyrównać? Bez emocji ludziom nie chciałoby się nic robić.

Nie mówię o braku emocji, tylko o odczuwaniu optymalnych emocji, tzn takich, które zarazem są najkorzystniejsze dla jednostki, która je odczuwa i dla otoczenia, w którym żyje. Teraz problemem jest to, że nasze emocje są po prostu przestarzałym modułem, który w obecnej formie bardziej przeszkadza niż pomaga.

>Zostawmy tożsamość, może nawet nie będzie czego kraść. Ale złapanie wirusa może przynieść katastrofalne, choć niewyobrażalne skutki.
>

I to jest realny problem. Z drugiej strony dziś też złapanie wirusa przynosi katastrofalne skutki, podobnie jak rak itd... ogólnie życie, a w szczególności przyjemności.

Episode_2 (3284 punktów)Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi olson
>Skąd te sprzeczności? Wynikają ona z błędu, którym jest personalizm.
Jakie sprzeczności i w jaki sposób wynikają z personalizmu?

>Możemy się zmienić, ale wtedy będzie to rezygnacja z siebie i dostosowanie się do środowiska.
Teraz to zgłupiałem. Myślałem, że właśnie chwalisz tu rezygnację z siebie oraz doskonałe dostosowanie do środowiska.

>Nie mówię o braku emocji, tylko o odczuwaniu optymalnych emocji, tzn takich, które zarazem są najkorzystniejsze dla jednostki, która je odczuwa i dla otoczenia, w którym żyje.
Czyli jakich?

>Z drugiej strony dziś też złapanie wirusa przynosi katastrofalne skutki,
Nie mniej jednak epidemie zostały wyeliminowane i nie po to ludzie staną się niemal nieśmiertelni, żeby nagle 1% złapał wirusa i zaczął masowo mordować.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi Episode_2
>>Skąd te sprzeczności? Wynikają ona z błędu, którym jest personalizm.
>Jakie sprzeczności i w jaki sposób wynikają z personalizmu?

Rozszczepienie sumienia. Chodzi o to, że są różne spojrzenia na to co nas spotyka. Jedno wiąże się z poczuciem posiadania wyboru i bycia jednostką, która kieruje swoim życiem. Jest to uproszczenie, które można porównać do ikonek na pulpicie, które reprezentują dane programy. Nasze postrzeganie świata to coś jakby interfejs dla przetwarzanych danych, ale mózg sam nie wie co przetwarza, bo na starcie musi przyjąć jakieś założenia. Ludzie domyślnie ulegają złudzeniu, że mózgiem steruje jakieś "ja", czyli tak jakby ikonka "mój komputer" sterowała mechanizmami w kompie, np procesorem i kartą graficzną. Personalizm wprowadza rozszczepienie sumienia, bo raz taki osobnik przypisuje sobie winę i zasługi, a innym razem powołuje się na przyczynowy punkt widzenia i wtedy mówi o tym, że coś wpłynęło na coś, że zrobił coś, ponieważ cośtam, że coś się STAŁO, albo było "siłą wyższą".

Jest to zbiorowa schizofrenia ludzików, którym wydaje się, że są jakimś "ja", który wpływa na "siebie". Takie myślenie wynika z nieznajomości podstawowych mechanizmów tego świata i swojego mózgu. Ale jednak potrzebują się usprawiedliwić kiedy nie mogli czegoś zrobić, albo mogli, ale z jakiegoś powodu nie zrobili.

>>Możemy się zmienić, ale wtedy będzie to rezygnacja z siebie i dostosowanie się do środowiska.
>Teraz to zgłupiałem. Myślałem, że właśnie chwalisz tu rezygnację z siebie oraz doskonałe dostosowanie do środowiska.

No tak, ale może nie sprecyzowałem tego zdania. Rezygnacja z siebie i dopasowanie się jest możliwe TYLKO poprzez zmianę algorytmu na inny, a to odbywa się poza świadomością. Wyobraź sobie, że podoba mi się kolor zielony, ale okazuje się, że tak naprawdę jest on zły i powinien mi się podobać żółty. Świadoma zmiana tego jest niemożliwa, byłaby rezygnacją z tego co emocjonalnie kojarzy się z pięknem, sensem i najsilniejszymi uczuciami. My otrzymamy możliwość zmiany samego programu poza świadomością i to będzie przełom, a także moment, w którym utrzymywanie iluzji tożsamości straci sens na amen.

>>Nie mówię o braku emocji, tylko o odczuwaniu optymalnych emocji, tzn takich, które zarazem są najkorzystniejsze dla jednostki, która je odczuwa i dla otoczenia, w którym żyje.
>Czyli jakich?

No takich żebyśmy się czuli jak najlepiej jak się da. Na dziś nie wiemy jakie emocje są optymalne, czy jest to np stałe nieodczuwanie żadnych uniesień, bo wtedy rezygnujemy ze "zjazdów", czy też warto w jakiś sposób stymulować emocje i pozwalać na małe zjazdy (np po marihuanie czy kokainie nie ma żadnej "zwały", a alkohol czy amfetaminę ludzie odchorowują i rzecz w tym żeby obliczyć jakie stany neuroprzekaźników są optymalne).

>>Z drugiej strony dziś też złapanie wirusa przynosi katastrofalne skutki,
>Nie mniej jednak epidemie zostały wyeliminowane i nie po to ludzie staną się niemal nieśmiertelni, żeby nagle 1% złapał wirusa i zaczął masowo mordować.
>

Nie zostały wyeliminowane, tylko zastąpione innymi: nadwaga, uzależnienia, depresja, choroby autoimmunologiczne, rak.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365