Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wirtualna przyszłość

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
04-06-2016 09:14olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Wirtualna przyszłość
Ocena 2 na 2
Coraz większymi krokami zbliża się kres cywilizacji w obecnym kształcie. Być może zbliża się też koniec człowieka, gdyż może się okazać, że w nowej rzeczywistości ciało fizyczne nie będzie nam potrzebne. Ba, nie ma też potrzeby istnienia wyboru, a także wielu odrębnych indywidualnych istot.

Celem każdej żywej istoty jest czerpanie przyjemności, szczęście. Ludzie mają różne strategie, które do tego prowadzą. Niektórzy np godzą się na chwile nieprzyjemności, po to żeby w przyszłości zwielokrotnić szczęście i ograniczyć ryzyko cierpienia. Inni rezygnują z indywidualnego szczęścia, aby poświęcić się działaniom na rzecz szczęścia innych ludzi. Generalnie każdy człowiek na najgłębszym poziomie dąży do dwóchj rzeczy: przyjemności i unikania cierpienia.

Moralność to zbiór reguł, które mają za zadanie zmaksymalizować ogólny poziom szczęścia (lub zmniejszyć poziom cierpienia). Ludzki wybór to wyjściowe obliczenie, które wynika z wprowadzenia na wejściu jakichś danych. Wszyscy podejmujemy wybory, które w założeniu mają służyć szczęściu, ale niestety nie zawsze umiemy podejmować dobre decyzje. Po pierwsze przeszkadza nam konflikt między oceną dobra i zła dla danego wyboru, a poza tym nie mamy zdolności przewidywania w 100% co się wydarzy (symulowania różnych możliwych wydarzeń i określenia dokładnego prawdopodobieństwa dla ich kombinacji, które wynikają z wyboru przewidującej jednostki). Kiedy możemy coś przewidzieć, często w konflikt ze sobą wchodzą emocje i logika.

Ludzie oceniają wartość siebie i innych osób, poprzzez pryzmat głównie dostosowaninia się do panujących tutaj warunków. To wszystko oznacza, że jesteśmy skazani na warunki otoczenia oraz własne cechy, które tu zastajemy. Albo mamy farta i jesteśmy wartościowi, albo mamy pecha i jesteśmy nikim. Albo mamy dobre pragnienia i cele, które możemy realizować dążąc do szczęścia, albo mamy sprzeczne pragnienia i cele, które uniemożliwiają nam dobre życie.

Wszystko co ma służyć przyjemności de facto nie ma sensu. Sensem staje się w momencie gdy idzie za tym faktyczna przyjemność. W idealnym świecie szczęście redukuje się więc do samych odczuć. My jednak żyjemy w niekorzystnych warunkach i szukamy tutaj szczęścia w taki sposób w jaki potrafimy. Co jednak gdyby dało się zredukować szczęście do samego odczuwania? To ma nam zapewnić sztuczna inteligencja. W planach są komputery, które będą naturalnym przedłużeninem naszych mózgów, co sprawi, że zredukują się różnice między nami, a każdy będzie miał dostęp do maksymalnych możliwych obliczeń. Indywidualność (która swoją drogą jest losowym algorytmem) i iluzja wolności wyboru stracą znaczenie. Nasze obecne myśli staną się prymitywnym bełkotem jaskiniowca, który dopiero nauczył się mówić. Nasze systemy moralne będą wydawały się śmieszne przy nowych regułąch, które powstaną. Człowiek jest już o krok od uzyskania dostępu do wszechmocy i nieśmiertelności.

Jednak z tego punktu widzenia nasze obecne życie całkowicie traci sens, choć de facto nigdy go nie miało, ale ludzie wykonując codzienne czynności rzadko o tym myślą i ulegają iluzji bycia indywidualną istotą, która dokonuje wyborów, a następnie jest za nie oceniana (czyli iluzji utożsamienia się ze swoim "opakowaniem" otrzymanym od ślepego losu).

No dobra, a skąd pomysł, że to już niedługo? Tak twierdzą fachowcy zajmujący się sztuczną inteligencją. To właśnie komputery zajmą się szukaniem optymalnych rozwiązań, tam gdzie ludzki mózg nie jest już w stanie nic zrobić. Poziom technologii rośnie nie liniowo, a wykładniczo, więc im lepsze będziemy mieć wynalazki, tym szybciej przyczynią się one do powstania jeszcze lepszych maszyn, a te przyspieszą rozwój jeszcze lepszych itd. Nasze ludzkie prymitywne myślenie stanie się zbędne, a niewypał ewolucji jakim jest człowiek, w końcu sam "stworzy" "boga", który wyłoni się z tego procesu i rozwiąże wszystkie ludzkie problemy. Iluzja, w której żyjemy teraz stanie się tylko śmiesznym wspomnieniem z przeszłości.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi olson
>Jest to zbiorowa schizofrenia ludzików,(....)
Ale komu to przeszkadza?

>No tak, ale może nie sprecyzowałem tego zdania. Rezygnacja z siebie i dopasowanie się jest możliwe TYLKO poprzez zmianę algorytmu na inny, a to odbywa się poza świadomością. Wyobraź sobie, że podoba mi się kolor zielony, ale okazuje się, że tak naprawdę jest on zły i powinien mi się podobać żółty. Świadoma zmiana tego jest niemożliwa, byłaby rezygnacją z tego co emocjonalnie kojarzy się z pięknem, sensem i najsilniejszymi uczuciami. My otrzymamy możliwość zmiany samego programu poza świadomością i to będzie przełom, a także moment, w którym utrzymywanie iluzji tożsamości straci sens na amen.
Możliwość zmiany będzie ok, jednak ogólnie Twoja wizja nie brzmi zachęcająco.
Jaki sens ma istnienie identycznych ludzi?

>Na dziś nie wiemy jakie emocje są optymalne,
A kiedy będziemy wiedzieć?
I skąd te emocje będą się brały, co będzie je wywoływać?

>rzecz w tym żeby obliczyć jakie stany neuroprzekaźników są optymalne)
Ja bym sugerował, żeby zbadać stan neuroprzekaźników wtedy, kiedy człowiek sam zadeklaruje, że chce takiego stanu doświadczać jak najczęściej. Coś w rodzaju personalizacji. Ale się chyba kłóci z Twoją ideą.

>Nie zostały wyeliminowane, tylko zastąpione innymi: nadwaga, uzależnienia, depresja, choroby autoimmunologiczne, rak.
Więc może zacząć od tego?

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi Episode_2
>>Jest to zbiorowa schizofrenia ludzików,(....)
>Ale komu to przeszkadza?

Podejrzewam, że każdemu z nas. Niektórzy jednak nie uświadamiają sobie tego jakie to dla nich destrukcyjne. Ewentualnie powinna być eutanazja dla ludzi, którzy nie chcą żyć w takim świecie.

>Możliwość zmiany będzie ok, jednak ogólnie Twoja wizja nie brzmi zachęcająco.
>Jaki sens ma istnienie identycznych ludzi?

A jaki sens ma istnienie ludzi, którzy są losowymi algorytmami i są przez tą losowość gorsi, albo nie mają szansy na szczęście, miłość? Tacy ludzie przestają wierzyć w takie bzdury jak bycie jakimś "sobą", który jest losowo wygenerowaną postacią.

>>Na dziś nie wiemy jakie emocje są optymalne,
>A kiedy będziemy wiedzieć?
>I skąd te emocje będą się brały, co będzie je wywoływać?

Nie jest dla nas ważne co wywołuje emocje. Może nam się wydawać, że chodzi o treść, dopóki ta treść jest spójna i wydaje się "dobrem". Fajnie by było zlikwidować potrzebę robienia czegoś co ma służyć szukaniu szczęścia, które opiera się na iluzji, albo nigdy nie nadchodzi. Ideałem byłaby możliwość odczuwania szczęścia bezwarunkowo. A kiedy będziemy wiedzieć? Gdy sztuczna inteligencja będzie mogła nam pomóc żeby to rozkminić.

>>rzecz w tym żeby obliczyć jakie stany neuroprzekaźników są optymalne)
>Ja bym sugerował, żeby zbadać stan neuroprzekaźników wtedy, kiedy człowiek sam zadeklaruje, że chce takiego stanu doświadczać jak najczęściej. Coś w rodzaju personalizacji. Ale się chyba kłóci z Twoją ideą.

Każdy chce doświadczać optymalnego stanu, a ten nie opiera się na personalizacji, tylko odwrotnie. Nie wiemy przecież jaki stan jest dla nas optymalny.

>Więc może zacząć od tego?
>

A skończyć na najdrobniejszym szczególe, który nas różni i oddala od optimum.

Episode_2 (3284 punktów)Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi olson
>Podejrzewam, że każdemu z nas. Niektórzy jednak nie uświadamiają sobie tego jakie to dla nich destrukcyjne.
No ja sobie nie uświadamiam. Jaka destrukcja? Co jest niszczone?

>A jaki sens ma istnienie ludzi, którzy są losowymi algorytmami i są przez tą losowość gorsi, albo nie mają szansy na szczęście, miłość?
Mogą odnaleźć swój sens, jeśli przestaną porównywać się z innymi i docenią to, co mają.

>Tacy ludzie przestają wierzyć w takie bzdury jak bycie jakimś "sobą", który jest losowo wygenerowaną postacią.
Ale chyba o to Ci chodzi, tak powinno być?

>Ideałem byłaby możliwość odczuwania szczęścia bezwarunkowo.
To jest ideałem, niektórzy ponoć to osiągnęli.

> A kiedy będziemy wiedzieć? Gdy sztuczna inteligencja będzie mogła nam pomóc żeby to rozkminić.
Miejmy nadzieję, że człowiek będzie przynajmniej mógł ocenić efekty pracy AI, zanim pozwoli się ustawić.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi Episode_2
>>Podejrzewam, że każdemu z nas. Niektórzy jednak nie uświadamiają sobie tego jakie to dla nich destrukcyjne.
>No ja sobie nie uświadamiam. Jaka destrukcja? Co jest niszczone?

No wszystko, bo zauważ, że są 2 rzeczy, o których mówisz "ja". Jedno "ja" jest sztuczne i dotyczy postaci, którą rzekomo jesteś, a drugie jest prawdziwe i dotyczy świadomości, która doświadcza bycia tą postacią. Utożsamianie się ze sztucznym "ja" niszczy prawdziwe "ja". Sztuczne "ja" wstydzi się, albo jest dumne, porównuje się z innymi, ocenia. Sztuczne "ja" to głównie emocje. Chcesz czegoś, oceniasz coś jako ładniejsze i fajniejsze niż coś innego, to mowa o sztucznym "ja". Dla Ciebie prawdziwego ważne jest tylko poczucie szczęścia, a nie iluzja, która do niego prowadzi. Wszyscy jesteśmy losowo wygenerowanymi algorytmami i wszyscy powinniśmy zasługiwać na szczęście (#lewicowa wrażliwość i spojrzenie na "ja" prawdziwe), ale nie każda osoba, czyli sztuczne "ja" na nie zasługuje (#prawicowa moralność i ocena osoby i skutków jej działań). Ludzie cierpią utożsamiając się z "ja" sztucznym, lub czerpią z tego przyjemność opartą o cierpienie tych gorszych. Osoby bardziej wrażliwe cierpią z powodu posiadania "ja" sztucznego i jego pragnień i z powodu walki z tym szkodliwym elementem "siebie" prawdziwego, a także z tego powodu, że świat jest fatalny i niesprawiedliwy.

>>A jaki sens ma istnienie ludzi, którzy są losowymi algorytmami i są przez tą losowość gorsi, albo nie mają szansy na szczęście, miłość?
>Mogą odnaleźć swój sens, jeśli przestaną porównywać się z innymi i docenią to, co mają.

Nie mogą. Pisząc "gorsi" nie miałem na myśli porównania z innymi i cierpienia z tego powodu, tylko o braku możliwości bycia szczęśliwym. Tu nie ma co doceniać.

>>Tacy ludzie przestają wierzyć w takie bzdury jak bycie jakimś "sobą", który jest losowo wygenerowaną postacią.
>Ale chyba o to Ci chodzi, tak powinno być?

Jeszcze raz: tak powinno być, ale nasze organizmy nie są do tego przystosowane. Są przystosowane do życia w iluzji i problemy ludzkości rozwiążą się gdy uda się to przeprogramować.

>>Ideałem byłaby możliwość odczuwania szczęścia bezwarunkowo.
>To jest ideałem, niektórzy ponoć to osiągnęli.

A niektórzy podobno rozmawiali z Bogiem

>> A kiedy będziemy wiedzieć? Gdy sztuczna inteligencja będzie mogła nam pomóc żeby to rozkminić.
>Miejmy nadzieję, że człowiek będzie przynajmniej mógł ocenić efekty pracy AI, zanim pozwoli się ustawić.
>

Pewnie na początek pójdą na test ochotnicy, którzy nie mają nic do stracenia. Ja bym się na to pisał od razu.

Episode_2 (3284 punktów)Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi olson
Ok, już chyba rozumiem, a co Ci chodzi.
Dopóki nie ma takich możliwości, o jakich piszesz, pozostaje korzystać z tego, co jest - leków, medytacji...
Żeby poprawić swoją formę.

>Pewnie na początek pójdą na test ochotnicy, którzy nie mają nic do stracenia.
Wolałbym, żeby poszli ci, którzy wiedzą, co to szczęście, bo desperaci mogą zadowolić się byle czym.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi Episode_2
>Ok, już chyba rozumiem, a co Ci chodzi.
>Dopóki nie ma takich możliwości, o jakich piszesz, pozostaje korzystać z tego, co jest - leków, medytacji...
>Żeby poprawić swoją formę.

No tak, o ile jest możliwość poprawy. Ja bym pomyślał o legalizacji eutanazji. Jeśli ktoś już nie może utożsamiać się ze "sztucznym ja", a chce być szczęśliwy, to chyba nie ma póki co dla niego ratunku.

>>Pewnie na początek pójdą na test ochotnicy, którzy nie mają nic do stracenia.
>Wolałbym, żeby poszli ci, którzy wiedzą, co to szczęście, bo desperaci mogą zadowolić się byle czym.
>

Przecież tu chodzi o stan neuroprzekaźników. Po odpowiednich dragach każdy czuje się przez chwile szczęśliwy, więc tu chodzi tylko o pozbycie się szkód i optymalizację fazy

#37
26-06-2016 22:34
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi olson
>No tak, o ile jest możliwość poprawy.
Jeśli ktoś jest odporny na wszystkie możliwe psychotropy, to faktycznie sytuacja jest trudna.

>Jeśli ktoś już nie może utożsamiać się ze "sztucznym ja", a chce być szczęśliwy, to chyba nie ma póki co dla niego ratunku.
Nie łapię tu Twojego toku myślenia. Według mnie właśnie uwolnienie się od tego, co nazywasz "sztucznym ja", nabranie dystansu do tego, powinno przynosić ulgę a nawet szczęście. A utożsamianie się ze "sztucznym ja" jest częstym źródłem cierpienia.
Jeśli ktoś nie utożsamia się ze "sztucznym ja", a mimo to jest nadal nieszczęśliwy, to też nie wiem, co robić.

>Przecież tu chodzi o stan neuroprzekaźników. Po odpowiednich dragach każdy czuje się przez chwile szczęśliwy, więc tu chodzi tylko o pozbycie się szkód i optymalizację fazy
Przecież tu chodzi o ustalenie, jaki stan jest najlepszy dla człowieka.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi Episode_2
>>No tak, o ile jest możliwość poprawy.
>Jeśli ktoś jest odporny na wszystkie możliwe psychotropy, to faktycznie sytuacja jest trudna.

Nie o tym piszę. Psychotropy to narkotyki, które mają często gorsze skutki uboczne niż normalne dragi. Idealnym przykładem na to jak działają koncerny farmaceutyczne jest ibogaina - lek na uzależnienia, który jest nielegalny bo sam jest substancją psychoaktywną, ale to nie przeszkadza w sprzedaży w aptece np benzodiazepin.

>>Jeśli ktoś już nie może utożsamiać się ze "sztucznym ja", a chce być szczęśliwy, to chyba nie ma póki co dla niego ratunku.
>Nie łapię tu Twojego toku myślenia. Według mnie właśnie uwolnienie się od tego, co nazywasz "sztucznym ja", nabranie dystansu do tego, powinno przynosić ulgę a nawet szczęście. A utożsamianie się ze "sztucznym ja" jest częstym źródłem cierpienia.
>Jeśli ktoś nie utożsamia się ze "sztucznym ja", a mimo to jest nadal nieszczęśliwy, to też nie wiem, co robić.

Problem polega na tym, że zmiana niektórych emocji przychodzi z trudem, a niektórych innych w ogóle nie da się zmienić. Po wielu emocjach, których się pozbyłem, pozostaje pustka, której nie ma czym zastąpić. Nie ma już cierpienia, a jak jest to pod kontrolą, ale nie ma też nic z czego można czerpać realną przyjemność. Może u mnie to wynika z niemożliwego do spełnienia pragnienia miłości, ale nie wiem czy bez tego byłoby lepiej.

Rodzimy się i całe życie jest dla wielu ucieczką od świadomości i bólu istnienia. Po to ludzie szukają różnych idei, hobby i innych iluzji, inni dużo jedzą, jeszcze inni ćpają lub piją, niektórzy sztucznie pompują swoje ego, inni kompulsywnie uprawiają sport lub dbają o zdrową dietę. Ludzie żyją jak takie pacynki na sznureczkach, którymi sterują mechanizmy zwane "ego".

>>Przecież tu chodzi o stan neuroprzekaźników. Po odpowiednich dragach każdy czuje się przez chwile szczęśliwy, więc tu chodzi tylko o pozbycie się szkód i optymalizację fazy
>Przecież tu chodzi o ustalenie, jaki stan jest najlepszy dla człowieka.
>

No to o tym piszę.

#39
27-06-2016 15:50
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi olson
>Nie o tym piszę.
No piszesz, że chciałbyś, żeby Twoja świadomość dostała nową osobę.
A ja na to, że dopóki to nie jest możliwe, trzeba zadowolić się tym, co jest, a nie czekać i marudzić.

>Psychotropy to narkotyki, które mają często gorsze skutki uboczne niż normalne dragi.
Czasem mają, a czasem dają pacjentowi nowe życie.

>Problem polega na tym, że zmiana niektórych emocji przychodzi z trudem, a niektórych innych w ogóle nie da się zmienić. Po wielu emocjach, których się pozbyłem, pozostaje pustka, której nie ma czym zastąpić. Nie ma już cierpienia, a jak jest to pod kontrolą, ale nie ma też nic z czego można czerpać realną przyjemność.
Emocje trzeba akceptować, wtedy same wygasną.

>Rodzimy się i całe życie jest dla wielu ucieczką od świadomości i bólu istnienia. Po to ludzie szukają różnych idei, hobby i innych iluzji, inni dużo jedzą, jeszcze inni ćpają lub piją, niektórzy sztucznie pompują swoje ego, inni kompulsywnie uprawiają sport lub dbają o zdrową dietę. Ludzie żyją jak takie pacynki na sznureczkach, którymi sterują mechanizmy zwane "ego".
Niezła jazda.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi Episode_2
>No piszesz, że chciałbyś, żeby Twoja świadomość dostała nową osobę.

Nie. Ciężki temat, bo nie wiem czego bym chciał, za to wiem czego nie chcę i że osoba to ogólnie iluzja, a w dodatku ja wylosowałem fatalnie.

>A ja na to, że dopóki to nie jest możliwe, trzeba zadowolić się tym, co jest, a nie czekać i marudzić.

Ta, jasne Pewnych rzeczy nie mnożna zaakceptować. A już na pewno nic nie "trzeba".

>>Psychotropy to narkotyki, które mają często gorsze skutki uboczne niż normalne dragi.
>Czasem mają, a czasem dają pacjentowi nowe życie.

Czasem tak, ale rzadko. Są różne zaburzenia i ich przyczyny. Często jest tak, że ludzie cierpią przez prawdę i wtedy żaden lek nie pomoże.

>Emocje trzeba akceptować, wtedy same wygasną.

Skąd takie stwierdzenie? Wygasają emocje ignorowane, a akceptacja to uznanie, że coś jest dobre, czyli że chcę przeżywać to więcej i częściej.

>Niezła jazda.
>
E tam

#41
27-06-2016 18:56
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi szarley
.
Etyka chrześcijańska jest oparta na błędnych założeniach i jest nieludzka, więc spuszczam ją do kibla.
>Znasz te założenia?
Tak.
>To gratuluję
Czy mogę wiedzieć czego Pan panu Olsonowi gratuluje? Wypisywania bzdur bez odpowiedzialności za słowo? Pan Olson zapewniał tu już o przeróżnych rzeczach, ale najczęściej bez pokrycia w faktach. Raczej powinniśmy mówić o moralności niż o etyce chrześcijańskiej, ale można i o etyce. Rozważając ich genezę, gdy nie chcemy stwierdzić, iż pochodzi ona od Boga, to musimy przyjąć, iż jest ludzkim tworem, a więc jest zdecydowanie "ludzka". www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816

Jestem bardzo ciekawym, kto panu Olsonowi udzielił uprawnień do stwierdzenia, które założenia etyczne są bezbłędne?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257/z,0#w697445
www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257/z,0#w697467
www.racjonalista.pl/forum.php/s,700629
A tym bardziej komu on świadectwo wydaje spuszczając część dorobku ludzkości do kibla.

@@@
.

#42
27-06-2016 19:07
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)Odp: Wirtualna przyszłość
>.
>Etyka chrześcijańska jest oparta na błędnych założeniach i jest nieludzka, więc spuszczam ją do kibla.
>>Znasz te założenia?

>Tak.
>>To gratuluję
>Czy mogę wiedzieć czego Pan panu Olsonowi gratuluje?

Głębokiej wiary, z którą nie podejmuję się rozmawiać. Ucinam więc spór gratulacją
Dyskusji na temat chrześcijańskiej etyki nie podejmuję się prowadzić, choć chętnie bym się wiele w tym nauczył, bo moje rozumienie może być bardzo ułomne i żal jeno, że nie zdążę już powiedzieć "wiem" tym bardziej gratuluję komuś kto już wie

Pozdrawiam

#43
27-06-2016 19:29
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wirtualna przyszłość
>Czy mogę wiedzieć czego Pan panu Olsonowi gratuluje? Wypisywania bzdur bez odpowiedzialności za słowo? Pan Olson zapewniał tu już o przeróżnych rzeczach, ale najczęściej bez pokrycia w faktach.

I kolejny raz atakuje Pan ad personam bez podania żadnych uzasadnień. Ciekawe, że napisał Pan tu akurat teraz. Zakończyłem bezproduktywną pyskówkę z Panem w innym wątku, to teraz przychodzi Pan trollować tutaj

I tu można zakończyć. Gdy nie ma argumentów zarzuca Pan oponentowi wiarę we własne racje. Cóż jest Pan alkoholikiem. Gdy Pan zaprzeczy to napiszę, że każdy alkoholik zaprzecza w takiej sytuacji.

>Jestem bardzo ciekawym, kto panu Olsonowi udzielił uprawnień do stwierdzenia, które założenia etyczne są bezbłędne?

Czytanie ze zrozumieniem nie boli. Pisałem o tych, które są błędne.

#44
28-06-2016 10:34
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Wirtualna przyszłość
W odpowiedzi szarley

>Dyskusji na temat chrześcijańskiej etyki nie podejmuję się prowadzić, choć chętnie bym się wiele w tym nauczył, bo moje rozumienie może być bardzo ułomne i żal jeno, że nie zdążę już powiedzieć "wiem" tym bardziej gratuluję komuś kto już wie
Zapewniam Pana, iż tylko co więksi durnie mogą twierdzić, iż ich rozważania filozoficzne, a do takich etyka należy, są pozbawione ułomności. Inni poszukują jak najlepszego opisu własnych poszukiwań optymalnych odpowiedzi na odwieczne pytania.

Może warto zacząć od rozważań Heleny Eilstein na temat Dekalogu:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,6966
www.lewica.pl/?id=16037
Na ogół najbardziej autorytatywnie wypowiadają się ci, których wiedza jest wprost odwrotnie proporcjonalna do wiary we własną rację.

Gdy choć trochę zainteresowany jest Pan tematem, to na pewno warto przerzucić wątki, do których się odwołałem, w poście skierowanym do Pana: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,712023#w714577 Gdyby Pan miał jakieś pytania, to tam gdzie potrafię chętnie odpowiem.

Pozdrawiam.

@@@
.

#45
28-06-2016 11:48
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)Odp: Wirtualna przyszłość
>Może warto zacząć od rozważań Heleny Eilstein na temat Dekalogu:
Spojrzenie ateistki na Biblię jest zapewne godne przeczytania, pod warunkiem (tu chyba spełnionym) że ktoś czyta Biblię w celu jej poznania, a nie biblię żeby wyszukiwać smaczki do rozmowy z kapelankiem
Chrześcijanie albo przyjmują mocą autorytetu prawdy głoszone przez duchowieństwa swoich kościołów, albo też sami poszukują najpierw w Piśmie, potem u różnych, którzy Pismo czytali, by na koniec znów do Pisma wrócić, potem znów po innej literaturze szukać.... czasem przy tym ulegają autorytetowi głoszących wiarę, by znów autorytet odrzucić i szukać samemu. Ja mam to szczęście, że od zawsze mam do czynienia z ludźmi różnych światopoglądów i różnych wyznań, co ... komplikuje obraz rzeczywistości

Można oczywiście napisać: Cytat:
Etyka chrześcijańska jest oparta na błędnych założeniach i jest nieludzka, więc spuszczam ją do kibla

ale w ten sposób będąc ateistą wykreśla się znaczną część historii europejskiej myśli, a będąc chrześcijaninem podcina się własne fundamenta

Trzeba więc szukać do śmierci i umrzeć głupim.

>Gdy choć trochę zainteresowany jest Pan tematem, to na pewno warto przerzucić wątki...
Szkoda, że dyskusje na ważne tematy, prowadzone przez oczytanych ludzi stają się rzadkością. Tym razem niestety dyskusji nie zaczniemy, ( a szkoda) ponieważ najbliższe dni i tygodnie mają być da mnie uniemożliwiającymi poważną lekturę i przemyślane pisanie, a takiej dyskusji warto by poświęcić więcej wysiłku. Cóż, taka praca.

>Gdyby Pan miał jakieś pytania, to tam gdzie potrafię chętnie odpowiem.
Trzymam Pana za słowo

>Pozdrawiam.
Wzajemnie

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365