 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-07-2016 14:32 | Max Golonko (1811 punktów) | Ewolucja ssaków | Religianci (prywatni, oraz podwładni światowej stolicy pedofilii - Watykanu) tak naprawdę wykrzywiają po głupiemu Teorię Ewolucji tzw "Inteligentym Projektem" który faktycznie jest jej zaprzeczeniem! (nie ma losowości jest zaplanowanie przez boga każdego poronienia - nawet u dinozaurów!) W ciągu ostatnich 15 lat ruszyła lawina odkryć wczesnych ssaków. Głownie w Chinach. W brzuchu skamieniałego wczesnego ssaka Repenomamusa żyjacego 130 milionów lat temu znaleziono kości młodego dinozaura (psitakozaura). Przypomnieć warto, że na ziemi był tylko jeden kontynent gdy dwieście kilkadziesiąt milionów lat temu pojawiły się zwierzęta ssakopodobne. Podział na kontynenty zaczął się później i wczesne ssaki już w nim, chcąc nie chcąc, uczestniczyły. Co więcej ówczesne ogromne emisje wulkaniczne "przygasiły" trochę ich wrogów. Najpierw (210 mln lat temu) były ssakopodobne zwierzęta wywodzące się od ssakokształtnych gadów - drapieżnych cynodontów. Były generalnie malutkie i podobne do ryjówki ale najważniejsze było ich pokrycie futrem, które zarówno chroniło przed chłodem jak i ułatwiało chłodzenie się podczas upałów. Drugą ważną cechą były wolno rosnące zęby (najpierw mleczne potem stałe) pozwalające na karmienie mlekiem. To właśnie karmienie mlekiem matki pozwala łatwiej żyć i dorosnąć dziecku, które nie musi posilać się jak dorosły osobnik (co ma miejsce u gadów). Ponadto pojawiły się u nich stosunkowo duże mózgi. Do tej pory sądzono, że do wielkiego impaktu (z kosmosu) 66 mln lat temu nieliczne, drobne ssaki przez sto kilkadziesiąt mln lat przemykały się w królestwie dinozaurów. Nie było tak źle. Było wiele ich gatunków. Losy ssaków odmieniło pojawienie się roślin okrytozalążkowych dostarczających ssakom owoce. Jednocześnie ssaki nauczyły się jeść żerujące na kwiatach i owocach owady! Dziś tylko nieliczni ludzie jedzą karaluchy (choć znane i stosowane są przepisy kulinarne na nie) ale musimy pamiętać, że pochodzimy od owadożerców. Ssaki długo były dość drobne i chowały się w poszyciu lasów przed dinozaurami. Impakt planetoidy (66 mln lat temu) uwolnił planetę od dużych dinozaurów i pozwolił ssakom urosnąć. Homo sapiens sapiens walcząc o swój komfort lekceważy ekologiczne zalecenia, które mogą ochronić liczne gatunki przed wymarciem ale kosztem pewnych wyrzeczeń i ograniczenia taniej wygody (bezkarne palenie ogromnych ilości węgla w piecach i benzyny w autach). Miłego dnia p.s. Proszę o natychmiastowe wyrzucanie wątków Krystykona z tego działu (rywalizowanie z nimi [pseudointelignetnymi] jest absurdalne - niech on swoją terapię zajęciową realizuje w Bazgrołach)  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Arminius (25555 punktów) | Wykrzywianie Katona | "Religianci (prywatni, oraz podwładni światowej stolicy pedofilii - Watykanu) tak naprawdę wykrzywiają po głupiemu Teorię Ewolucji tzw "Inteligentym Projektem" który faktycznie jest jej zaprzeczeniem! (nie ma losowości jest zaplanowanie przez boga każdego poronienia - nawet u dinozaurów!)".
Po cóż w wątku o kolejnych odkryciach dot. ewolucji, pojawia się na samym początku kwestia watykańskiej pedofilii? Przecież Pan nie jest Katonem Starszym, aby deklamować swoje Ceterum censeo Carthaginem...". Poza tym, on to zawsze robił na koncu swojego wystąpienia.
Co do meritum sprawy, wbrew owemu apriorycznemu przesłaniu zawartemu na wstepie, KRK w chwili obencje generalnie nie ma problemów z akceptacją teorii ewolucji. Znacznie większe problemy mają z tym betonowi protestanci z The Bible Belt w USA
|
|
 | | Max Golonko (1811 punktów) | Odp: Wykrzywianie Katona | ale interpretacja ewolucji przez europejski, polski KrK jest chora. Jego zdaniem wszystkie przypadki selekcjonujące lepiej przystosowanych były zaplanowane. To jest 100% determinizm narzucony kwantom i barionom przez Jahwe w dniu stworzenia. Bez sensu (ścisły determinizm wyklucza karanie za grzechy). Dlatego ludzie o przynajmniej w miarę sprawnej inteligencji oczywiście w Jahwe nie wierzą. Nie wierzył też Einstein i nie wierzy Hawking. bioslawek.(*)1_naukowcy_a_religia_w_usa.pdfMilej nocy
|
|
|  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > ale interpretacja ewolucji przez europejski, polski KrK jest chora.> Jego zdaniem wszystkie przypadki selekcjonujące lepiej przystosowanych były zaplanowane. To jest 100% determinizm narzucony kwantom i barionom przez Jahwe w dniu stworzenia. Bez sensu (ścisły determinizm wyklucza karanie za grzechy).> Dlatego ludzie o przynajmniej w miarę sprawnej inteligencji oczywiście w Jahwe nie wierzą. Nie wierzył też Einstein i nie wierzy Hawking.> bioslawek.(*)1_naukowcy_a_religia_w_usa.pdf> Milej nocyChciałbym żebyś mnie dołączył także. Nie ma gorszego, w tej materii, przeciwnika kreacjonizmu (może przesadziłem, iż wierzący w ewolucję bezdyskusyjnie może być gorszy). Kreacjonizm w moim wyobrażeniu deklasuje wszelkie religie, a bynajmniej chrześcijańską i islam, w szczególności. A kościół instytucjonalny (odmiana katolicka) w sprawie ewolucji nie ma już wyboru i musi się podczepić, za przeproszeniem jak gówno do obcasa oficerskiego buta, ze swoimi "mądrościami" wkładając zawzięcie kij w szprychy toczącego się rozwoju wolnej myśli i nauki, bo inaczej musiałby zlikwidować praktycznie S.T. co z kolei jest niewykonalne, jako że musiałby sam zlikwidować religię. W kwestii ewolucyjnego rozwoju "urodziłem" dość dawno swoją osobistą wypowiedź na tym forum, zdopingowany przez forumowicza, wyznawcy Jehowy, zaprzeczającego ewolucji w ogóle ("miłujący prawdę"), tytułując ją "Powolna ewolucja czy szybka kreacja", wytykając w niej, iż kreacjoniści nie zwracają w ogóle uwagi na czas jaki towarzyszy ewolucyjnym przemianom. To jest "miękkie" miejsce kreacjonizmu. www.racjonalista.pl/forum.php/s,692625Pozdrowienia.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
|
|
3 na 3 | Jacholek (5699 punktów) | Odp: Ewolucja ssaków | Przy okazji warto by wspomnieć rolę eksplozji supernowych, bliskich w skali kosmicznej, na przebieg ewolucji na Ziemi. Ostatnie takie wydarzenie o znaczącym wpływie miało miejsce ok 2.8 mln lat temu, o czym świadczy obecność izotopu żelaza Fe-60 w szczególnych warstwach geologicznych. www.pbs.or(*)ctive-blast-litter-ocean-dust/W tym sensie ewolucji życia na Ziemi nie można rozpatrywać w oderwaniu od reszty kosmosu.
|
|
 | | Max Golonko (1811 punktów) | właśnie
a rzekomy Jahwe to wszystko zaplonował, z dokładnością do każdego kwantu, neutrina i nawet wimpów ciemnej materii. Żeby na końcu wyszla matka boska i Jezus też mi ewolucja.
Mógł sobie to wszystko wyobrazić zamiast tworzyć - na jedno by mu wyszło !
:D
|
|
|  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | co jest przedmiotem teorii ewolucji. | "właśnie a rzekomy Jahwe to wszystko zaplonował, z dokładnością do każdego kwantu, neutrina i nawet wimpów ciemnej materii. Żeby na końcu wyszla matka boska i Jezus też mi ewolucja. Mógł sobie to wszystko wyobrazić zamiast tworzyć - na jedno by mu wyszło !"
Popełnia Pan typowy błąd - przyjmując, iż Teoria Ewolucji dotyczy także początków życia. Nie dotyczy. Dotyczy ona tego co się z zyciem działo po jego powstaniu.
|
|
| |  | Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | Odp: co jest przedmiotem teorii ewolucji. | A Pan popełnia błąd nazywając ewolucję teorią, a nie faktem  Takie stawianie sprawy daje kreacjonistom złudne poczucie równoważności - no właśnie - bo tylko teorii.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Lilly Amina (4723 punktów) | > A Pan popełnia błąd nazywając ewolucję teorią, a nie faktem> Takie stawianie sprawy daje kreacjonistom złudne poczucie równoważności - no właśnie - bo tylko teorii.Popełniasz typowy błąd, myląc fakt z jego opisem - otóż ewolucja jest faktem, a teoria ewolucji ten fakt opisuje. I nie "to tylko teoria" - to AŻ teoria - oczywiście w naukowym, a nie potocznym tego słowa znaczeniu. Natomiast IP to nie fakt, a jego opis to nie teoria. Kreacjoniści mogą sobie na ten temat myśleć, co im się podoba - nie oni pierwsi i nie ostatni mylą się okrutnie.
|
|
| | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Lilly skąd wywodzi się matematyka w ludzkich umysłach? Jakie jest jej źródło? Jakim cudem odróżniasz prawdę od fałszu?
Zresztą nie tylko ludzkich. Pies świetnie rozumie, że nie przejdzie przed dziurę po sęku w desce ale poradzi obejść płot podkopem a ćma kuma, ze ciemność to nie światło i potrafi w zależności od tej wiedzy ustawić odpowiedni kierunek lotu.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52277 punktów) | |
|
| | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Człowiek poznaje świat za pomocą zmysłów i to jest jedyne źródło poznania obiektywnie istniejącej rzeczywistości.
Na słowa "obiektywy", "uniwersalny" włosy mi się jeżą na plecach. Nie można byłoby powiedzieć "powszechny w doznaniach różnych ludzi" albo "podobny w doznaniach"? Takie gadanie może wprowadzić kogoś w błędne przekonanie, że istnieje cokolwiek poza światem ludzkich doznań a stąd już niedaleko do wariactwa.
Co możesz mieć na myśli mówiąc o "obiektywnie istniejącej rzeczywistości"? Nie potrafię tego zrozumieć i bałbym się nawet spróbować to zrozumieć.
>Oczywiście człowiek stopniowo uzbroił swoje zmysły w narzędzia, tak materialne, jak i nie materialne (intelektualne): język, matematykę, logikę.
Jak słyszę słowo "niematerialny" to dostaję czkawki. Weźmy za przykład dowolne czynności np. podskoki, obroty, ukłony, fikołki. Czy o którejkolwiek z tych czynności mógłbyś powiedzieć, że jest materialna? Czy napisanie przeze mnie niniejszego zdania jest materialne, bo w miarę pisania układ materii zmienia mi się przed oczami?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52277 punktów) | . Aby coś pojąć, to trzeba w to sporo intelektualnej pracy włożyć, a jak Pan już chyba zauważył Bóg nierówno nas swoimi darami obdziela, a do tego w społecznej rzeczywistości wszystko kosztuje i dlatego nie jest tak, iż wszystkich na wszystko stać. Choć w internecie każdy popieprzyć głupoty sobie może, to w nauce nie ma demokracji i nie wszyscy rację mają.> Na słowa "obiektywy", "uniwersalny" włosy mi się jeżą na plecach. Nie można byłoby powiedzieć "powszechny w doznaniach różnych ludzi" albo "podobny w doznaniach"? Takie gadanie może wprowadzić kogoś w błędne przekonanie, że istnieje cokolwiek poza światem ludzkich doznań a stąd już niedaleko do wariactwa.> Co możesz mieć na myśli mówiąc o "obiektywnie istniejącej rzeczywistości"? Nie potrafię tego zrozumieć i bałbym się nawet spróbować to zrozumieć.> Jak słyszę słowo "niematerialny" to dostaję czkawki. Weźmy za przykład dowolne czynności np. podskoki, obroty, ukłony, fikołki. Czy o którejkolwiek z tych czynności mógłbyś powiedzieć, że jest materialna? Czy napisanie przeze mnie niniejszego zdania jest materialne, bo w miarę pisania układ materii zmienia mi się przed oczami?Wrzuciłem tu kilka zdań dla potrafiących zrozumieć to co piszę, a Szanownemu Panu to nie potrafię pomóc. Zupełnie w tych sprawach nie czuję się kompetentnym. Dobrze, iż inni forumowicze mogą wieść z Panem rozmowy tu nieskończenie. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217 Każdy tu znajdzie partnerów do "dyskusji" i życzę Panu dalszych konkluzywnych rozmów na tematy wszelakie. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Bóg nierówno nas swoimi darami obdziela, a do tego w społecznej rzeczywistości wszystko kosztuje i dlatego nie jest tak, iż wszystkich na wszystko stać. Choć w internecie każdy popieprzyć głupoty sobie może, to w nauce nie ma demokracji i nie wszyscy rację mają.
Domniemam, że ty jesteś tym równiejszym i ze święta racją, co czyni świat nie tylko nowoczesnym ale jeszcze wprowadza ludzkość w stan szczęśliwości.
Świętą rację zawsze łatwo uzasadnić, kiedy jej brak wymaga poniżania do obrony swojej egzystencji.
I dlaczego odsyłasz mnie akurat do wątku o wyskrobywaniu niechcianych płodów? Chodzi o to, że rozwój płodu możemy uznać za ewolucję płodu a ty chcesz pokazać, ze dodatkowe czynniki zewnętrzne, jak skrobanie łyżką może proces ewolucji płodu zmienić? To ja uważam, że już sama zmiana temperatury, ciśnienia czy składu chemicznego atmosfery wpłynie na ewolucję płodu i nie potrzeba nikomu łyżki do macicy wkładać.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52277 punktów) |
Wrzuciłem tu kilka zdań dla potrafiących zrozumieć to co piszę, a Szanownemu Panu to nie potrafię pomóc. Zupełnie w tych sprawach nie czuję się kompetentnym. Dobrze, iż inni forumowicze mogą wieść z Panem rozmowy tu nieskończenie. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217 Każdy tu znajdzie partnerów do "dyskusji" i życzę Panu dalszych konkluzywnych rozmów na tematy wszelakie._______ Aby coś pojąć, to trzeba w to sporo intelektualnej pracy włożyć, a jak Pan już chyba zauważył Bóg nierówno nas swoimi darami obdziela, a do tego w społecznej rzeczywistości wszystko kosztuje i dlatego nie jest tak, iż wszystkich na wszystko stać. Choć w internecie każdy popieprzyć głupoty sobie może, to w nauce nie ma demokracji i nie wszyscy rację mają.> Domniemam, że ty jesteś tym równiejszym i ze święta racją, co czyni świat nie tylko nowoczesnym ale jeszcze wprowadza ludzkość w stan szczęśliwości.Znowu źle Pan mniema, a ja nic nie mogę poradzić, iż Pan ma takie mniemanie - Wielce Szanowny Panie. > Świętą rację zawsze łatwo uzasadnić,Tak, Pan sądzi pomimo kilku lat prób wciskania tu swojego kitu, którego prawie nikt tu nie kupuje? Dlaczego Pan swojej świętej racji dostatecznie nie uzasadnia, tak aby inni z Panem jego wiarę podzielali. To bardzo ciekawe obserwacja, iż tak zupełnie można nie dostrzegać bzdur, które się samemu wypisuje. Nie znane są racjonalne argumenty, które mogłyby przeciwstawić się czyjejś wierze. Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. > kiedy jej brak wymaga poniżania do obrony swojej egzystencji.Ej tam, ej tam! Jakby i ktoś bardzo się nie starał to nie zrobi nas głupca dopóki nie uczynimy tego sami. To racjonalistyczne forum i większość potrafi czytać ze zrozumieniem i wydawać samodzielne opinie. Tylko zacietrzewieni głupcy usiłują tu innym nakazać co mają myśleć i jak oceniać > I dlaczego odsyłasz mnie akurat do wątku o wyskrobywaniu niechcianych płodów?Choć uważam, iż każdy sobie rzepkę skrobie, to nigdzie Wielce Szanownego Pana nie odsyłam. Po pierwsze dlatego, iż nie mogę, a po drugie nie widzę w tym celu i jeżeli już miałbym Pana gdzieś tam odesłać to do samokształcenia, ale to bezsensowne, gdyż doświadczenie uczy, iż są ludzie teflonowi, po których wszelka argumentacja spływa jak woda po kaczce i Pan to zdecydowanie udowodnił, iż do nich należy. Nie wiem co miałbym tu jeszcze dodawać i na jaki temat? @@@ .
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Ja za to mam do dodania jeszcze bardzo wiele. Zauważ proszę, ze rzeka zmienia swój bieg powoli. Chyba nie sądzisz, że Amazonka, której bieg skręca w tym miejscu w prawo nagle z całą siłą uderzy w innym kierunku? Zmiana to proces, zmiana to ewolucja. Do rewolucji potrzeba potężnych napięć a ja nie bazuję na takich napięciach.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52277 punktów) | . >Ja za to mam do dodania jeszcze bardzo wiele. To dodawaj Pan do woli, może głowa nie zaboli, gdy wciąż ktoś tu ..... swoje mądrości wypisuje.
@@@ .
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52277 punktów) | . >Jakim cudem odróżniasz prawdę od fałszu? Sądzę, iż podobnie do mnie. Bez żadnych cudów! Największe zaufanie mam do dorobku nauki, a szczególnie nauk przyrodniczych, dopiero gdy one się w jakiejś materii nie wypowiadają sięgam do rozważań rozumowych i opieram się w nich na sceptycyzmie racjonalizmu światopoglądowego. Ale to tylko moje podejście i pani Lilly najlepiej tu Panu odpowie jak Ona odróżnia.
@@@ .
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Żeby coś rozróżnić wpierw trzeba pojąć. Uznajmy to za pytanie o pojęcie. Jak pojmujesz rzeczywistość?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52277 punktów) | . > Żeby coś rozróżnić wpierw trzeba pojąć.Zgoda! Ale aby coś pojąć, to trzeba w to sporo intelektualnej pracy włożyć, a jak Pan już chyba zauważył Bóg nierówno nas swoimi darami obdziela, a do tego w społecznej rzeczywistości wszystko kosztuje i dlatego nie jest tak, iż wszystkich na wszystko stać. Choć w internecie każdy popieprzyć głupoty sobie może, to w nauce nie ma demokracji i nie wszyscy rację mają. > Uznajmy to za pytanie o pojęcie.Jakie pytanie, za jakie pojęcie? > Jak pojmujesz rzeczywistość?Odmiennie od Wielce Szanownego Pana. www.racjon(*).php/s,511985/z,0/d,64#w526850www.racjon(*).php/z,0/d,15/s,492101#w504181Ale nie święci garnki lepią. Jest ogrom fachowej literatury i lepiej za młodu w naukę zainwestować niż głupoty tu wypisywać. No chyba, iż ktoś jest emerytem, czegoś tam w życiu już się nauczył i ma sporo wolnego czasu. @@@ .
|
|
| | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Pies świetnie rozumie, że nie przejdzie przed dziurę po sęku w desce ale poradzi obejść płot podkopem a ćma kuma, ze ciemność to nie światło i potrafi w zależności od tej wiedzy ustawić odpowiedni kierunek lotu.
Kuma dzięki losowości. Mózg musiał rozwinąć się tak żeby coś kumał i dzięki temu jednostka przetrwała. Skąd kumamy, że muchomory trują? Ktoś musiał kilka razy próbować i zachorować, a inni musieli powiązać zjedzenie grzyba z chorobą i właśnie szukaniem takich powiązań jest myślenie przyczynowo skutkowe.
|
|
| | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Kuma dzięki losowości.
Przyjmuję to za wyznanie prawd twojej wiary, Nie dasz rady stwierdzić ale wierzysz, że to ma sens. Ja to rozumiem. Człowiek musi w coś wierzyć, żeby obrać kierunek działania. Ćma lecąca w ogień wierzy, że u źródła promieniowania spotka ją coś dobrego.
>Mózg musiał rozwinąć się tak żeby coś kumał i dzięki temu jednostka przetrwała.
Sądzisz, że mrówka nie kuma? Nie dałaby przecież rady ominąć żadnej przeszkody gdyby nie pojmowała rzeczywistych zależności. Sądzisz, że ty pojmujesz zależności inaczej niż mrówka? Może i możesz pojąć bardziej złożone zależności ale u podstaw nie pojmujesz ich inaczej niż mrówka.
>Skąd kumamy, że muchomory trują? Ktoś musiał kilka razy próbować i zachorować, a inni musieli powiązać zjedzenie grzyba z chorobą i właśnie szukaniem takich powiązań jest myślenie przyczynowo skutkowe.
Myślenie przyczynowo skutkowe przedstawiasz jako losowość czy raczej próbowanie i popełnianie błędów?
Przetestujmy tę losowość. Wyobraź sobie, że widzisz na środku pokoju mysz. Zdajesz sobie sprawę, że obecność myszy w tym miejscu jest konsekwencją, koniunkcją wielu czynników. Masz cel w tym, żeby mysz nie wróciła już na środek twojego pokoju a więc postarasz się znieść jeden z istotnych czynników prowadzący do tej konsekwencji. Zamierzasz znaleźć mysią dziurę i chcesz ją zalepić gipsem. Podejmujesz próbę znalezienia dziury, idziesz w róg pokoju i sprawdzasz spojenie ściany z podłogą. Dupa, popełniłeś błąd, po dokładnym sprawdzeniu już wiesz, że w tym miejscu żadnej mysiej dziury nie ma.
Dla ciebie błędne znalezienie się w tym jednym konkretnym rogu twojego pokoju jest zdarzeniem losowym dla mnie znalazłeś się w tym miejscu zupełnie nie przypadkiem.
Wynik koniunkcji czynników może mieć alternatywne zestawy czynników. Znając wynik mnożenia 24 nie wiesz czy w mnożeniu wzięły udział 3x8 lub 4x6 masz wiec o czynienia ze zbiorem alternatywnych zestawień czynników. Sprawdzenie wszystkich zestawień zbioru nie jest przypadkowe.
Gwiazdozbiory ewoluują przypadkowo? Ta, na pewno. Gwiazdozbiory nie losowo ale organizmy ziemskie już tak? Bez jaj.
Ostatnio widziałem na filmie scenkę, w której dwie postacie przewidywały, że kiedy trzecia postać dowie się o ich tajemnicy, myśli tej trzeciej postaci rozwiną się w ściśle określony sposób. Te przewidywania nie wyglądały na dzieło przypadku.
|
|
| | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Kuma dzięki losowości.> Przyjmuję to za wyznanie prawd twojej wiary, Nie dasz rady stwierdzić ale wierzysz, że to ma sens. Ja to rozumiem. Człowiek musi w coś wierzyć, żeby obrać kierunek działania.W nic nie wierzę. Zobacz sobie na czym opiera się teoria ewolucji, albo jak uczą się sieci neuronowe, jak działa wolny rynek i wynalazki, a także ludzkie myślenie indukcyjne. Jak się szuka w świecie patternów, to jeszcze trzeba umieć łączyć fakty. To Ty wierzysz w jakiś determinizm, bo dostrzegasz pewne powtarzalne korelacje przyczyn i skutków i to Ty powinieneś się wytłumaczyć z tej wiary. W dodatku nie potrafisz katalogować łańcuchów przyczynowych w odpowiednim porządku, tylko szukasz jakichś dziwnych teorii, które logicznie nie trzymają się kupy. > Ćma lecąca w ogień wierzy, że u źródła promieniowania spotka ją coś dobrego.I tak samo jest z Twoimi rozkminami. > Sądzisz, że mrówka nie kuma? Nie dałaby przecież rady ominąć żadnej przeszkody gdyby nie pojmowała rzeczywistych zależności. Sądzisz, że ty pojmujesz zależności inaczej niż mrówka? Może i możesz pojąć bardziej złożone zależności ale u podstaw nie pojmujesz ich inaczej niż mrówka.Nie wiem czy mrówka czuje i wie, że żyje. Na pewno mrówka nie rozkminia, tylko działa zgodnie z intuicją, a u człowieka sama złożoność procesów powoduje, że myślimy o różnych opcjach. > Myślenie przyczynowo skutkowe przedstawiasz jako losowość czy raczej próbowanie i popełnianie błędów?Jako losowe szukanie powiązań i sprawdzanie czy wynik był poprawny. Miesza się ze sobą dużo opcji i ich potencjalnych odgałęzień i na tej podstawie powstaje poczucie prawdopodobieństwa, które potem weryfikują obserwacje i dają więcej narzędzi do takich przewidywań. Wartość człowieka jako jednostki społecznej to inteligencja teoretyczna, moralna i praktyczna zdolność adaptacji do środowiska. Z tych prób i błędów wyłania się pewien obraz rzeczywistości, który zawsze jest wierzeniem i błędem, ale ma się pokrywać ze skutecznością naszych działań. Dla ludzi ta skuteczność i tak jest przecież śmiesznie niska. > Przetestujmy tę losowość.> Wyobraź sobie, że widzisz na środku pokoju mysz. Zdajesz sobie sprawę, że obecność myszy w tym miejscu jest konsekwencją, koniunkcją wielu czynników. Masz cel w tym, żeby mysz nie wróciła już na środek twojego pokoju a więc postarasz się znieść jeden z istotnych czynników prowadzący do tej konsekwencji. Zamierzasz znaleźć mysią dziurę i chcesz ją zalepić gipsem.> Podejmujesz próbę znalezienia dziury, idziesz w róg pokoju i sprawdzasz spojenie ściany z podłogą. Dupa, popełniłeś błąd, po dokładnym sprawdzeniu już wiesz, że w tym miejscu żadnej mysiej dziury nie ma.> Dla ciebie błędne znalezienie się w tym jednym konkretnym rogu twojego pokoju jest zdarzeniem losowym dla mnie znalazłeś się w tym miejscu zupełnie nie przypadkiem.> Wynik koniunkcji czynników może mieć alternatywne zestawy czynników.> Znając wynik mnożenia 24 nie wiesz czy w mnożeniu wzięły udział 3x8 lub 4x6 masz wiec o czynienia ze zbiorem alternatywnych zestawień czynników. Sprawdzenie wszystkich zestawień zbioru nie jest przypadkowe.Ale co tu mają do rzeczy alternatywne zestawy czynników? Szukam dziury więc sprawdzę wszystkie możliwe miejsca, więc skoro dziura istnieje to na 100% ją znajdę, ale prawdopodobieństwo dla każdego miejsca jest inne. Przywołuję w pamięci miejsca, które zapamiętałem i wiem, że nie ma tam dziury, więc mogę je ominąć i nadać im zerowe prawdopodobieństwo. To się nie liczy bo to tylko operacja w Twoim mózgu. Chodzi o to, że doświadczany przez nas świat to pomieszanie losowości z determinizmem. > Gwiazdozbiory ewoluują przypadkowo?> Ta, na pewno.> Gwiazdozbiory nie losowo ale organizmy ziemskie już tak?> Bez jaj.> Ostatnio widziałem na filmie scenkę, w której dwie postacie przewidywały, że kiedy trzecia postać dowie się o ich tajemnicy, myśli tej trzeciej postaci rozwiną się w ściśle określony sposób. Te przewidywania nie wyglądały na dzieło przypadku.Na filmie scenkę. Powodzenia
|
|
| | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Scenka inaczej faza filmu. Kiedyś zawsze nazywałem to elementem aż uświadomiłem sobie, że element to wynik zbioru a nie czynnik, bo czynnikami zbioru są cechy elementów. I teraz nie mogę za cholerę zdecydować się czy jedna scenka w filmie jest czynnikiem filmu czy wynikiem filmu. A ty wiesz może?
|
|
| |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >Popełnia Pan typowy błąd - przyjmując, iż Teoria Ewolucji dotyczy także początków życia. Nie dotyczy. Dotyczy ona tego co się z zyciem działo po jego powstaniu.
>Otóż nie Aminiusie! Dotykasz kwestii już filozoficznych. Ewolucja (określenie wymyślne przez człowieka będącego produktem ewolucji) istnieje zawsze i od zarania istniał. Z chwilą powstania życia w jakiejkolwiek postaci i co przez to rozumiemy, proces ewolucji już się zaczął był długo przed. Poza tym podaj mi definicję życia, bo jak dotąd to wiem, że robi to kłopot najtęższym filozoficznym głowom. Czy życie musi być oparte na związkach łańcuchowych węgla? Ludzkość zna inny pierwiastek potrafiący tworzyć duże łańcuchowe cząsteczki, którym jest krzem. Jak może wyglądać życie oparte na krzemie i w jakich warunkach może powstać? Czy konieczność istnienia wody jest niezbędna? Jak działać będą funkcje życiowe? Tak jak w białkowym? Czy potrzebna jest woda? Bo przecież wg. znanych nam już dość dawno, to pojęcie życia, opiera się na dużych cząsteczkowo formach związków chemicznych.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
|
|
|  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Ewolucja ssaków | > właśnie> a rzekomy Jahwe to wszystko zaplonował, z dokładnością do każdego kwantu, neutrina i nawet wimpów ciemnej materii. Żeby na końcu wyszla matka boska i Jezus> też mi ewolucja.> Mógł sobie to wszystko wyobrazić zamiast tworzyć - na jedno by mu wyszło !> :DNo to może sobie pomyślał i my jesteśmy tymi myślami  Ale to przeczyłoby teorii mówiącej, że Bóg stworzył świat z niczego. Nie mógł z niczego, bo jego myśli musiały się skądś wziąć, więc dla Boga byłyby one aprioryczne. To jest ostateczne obalenie osobowej bozi.
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Przy okazji warto by wspomnieć rolę eksplozji supernowych, bliskich w skali kosmicznej, na przebieg ewolucji na Ziemi. Ostatnie takie wydarzenie o znaczącym wpływie miało miejsce ok 2.8 mln lat temu, o czym świadczy obecność izotopu żelaza Fe-60 w szczególnych warstwach geologicznych.> www.pbs.or(*)ctive-blast-litter-ocean-dust/> W tym sensie ewolucji życia na Ziemi nie można rozpatrywać w oderwaniu od reszty kosmosu.> Oczywiście, że nie można odgradzać Kosmosu od Ziemi jako szczególnego miejsca. Bo po prostu czy chcemy, czy nas to obraża (zwłaszcza zarozumiałych religiantów) czy też nie możemy tego zrozumieć, jesteśmy cząsteczką mikroskopijną Wszechświata, nie wyróżniającą się w ogromie materii we Wszechświecie niczym. Nawet tym, że na Ziemi powstało życie. To tylko daje implikację do całkiem poważnych rozważań o możliwości takich przypadków w innych częściach Wszechświata. Oczywiście najprawdopodobniej nie dowiemy się nigdy (rozważając istnienie życia obdarzonego inteligencją), ze względu na odległości zaiście kosmiczne oraz czas potrzebny do ich pokonania, jak i także zachowanie warunku równoległego czasu rodzenia się innych/obcych inteligencji. Ale znalezienie życia w postaci bakterii czy wirusów mogących wytrwać kosmiczną próżnię i temperaturę bliską zera bezwzględnego jakie mogą dotrzeć do naszej planety w meteorytach, świadczy tylko o tym iż życie we Wszechświecie jest powszechne (podejrzewam, że to się stanie stosunkowo szybko). Oczywiście rozważam tylko życie oparte na związkach białka. Daje to tylko wyraźne i logiczne podstawy do snucia przypuszczeń, a raczej pewników, iż nasza Ziemia nie jest jakimś wyjątkiem i nie została stworzona przez żadne bóstwa nadprzyrodzone. Podlega wszelkim prawom fizyki, jakie panują we Wszechświecie. Stąd i uwaga do Arminiusa, że życie powstaje przy sprzyjających okolicznościach/warunkach. Inaczej mówiąc materia ożywiona. Tak że Kosmos mógł "pomóc" w zawiązaniu się form materii ożywionej przez "dosłanie" związków chemicznych pozwalających na formowanie się chemii organicznej na Ziemi. A dalej? To już ewolucja, czyli rozwój/zmiany zależne od środowiska ziemskiego do jakiego trafiły. Jest to teoria panspermii, której nie można zlekceważyć. A raz zaczęty proces formowania życia był już nie do zatrzymania. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
|
|
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Zanim mnie stąd wywalą i twoje przemyślenia okażą się ważniejsze od moich odpowiedz choć na 2 pytania: 1. Jak połączyć koncepcję losowości z koncepcją kwantowego komputera? Wg teorii, w której te same czynniki mogą prowadzić do wielu różnych losowych wyników im większa liczba obliczeń komputera kwantowego tym bardziej powinien być losowy wynik a na Wiki piszą o tym odwrotnie. Przeczytaj. 2. Skąd pomysł, że brak losowości oznacza istnienie wcześniejszego planu? Istnienie planu oznacza, ze wpierw wszystko musiało zdarzyć się w umyśle planującego a potem ponownie już poza umysłem. Skąd ten wniosek?
|
|
 | 2 na 2 | Max Golonko (1811 punktów) | >Zanim mnie stąd wywalą i twoje przemyślenia okażą się ważniejsze od moich odpowiedz choć na 2 pytania: >1. Jak połączyć koncepcję losowości z koncepcją kwantowego komputera? Wg teorii, w której te same czynniki mogą prowadzić do wielu różnych losowych wyników im większa liczba obliczeń komputera kwantowego tym bardziej powinien być losowy wynik a na Wiki piszą o tym odwrotnie. Przeczytaj. >2. Skąd pomysł, że brak losowości oznacza istnienie wcześniejszego planu? Istnienie planu oznacza, ze wpierw wszystko musiało zdarzyć się w umyśle planującego a potem ponownie już poza umysłem. Skąd ten wniosek?
No naprawdę jesteś skandalicznie kiepskim w ocenie teorii naukowych i skoro sam piszesz o wywaleniu Cię to ja się przychylam, niech Cię zbanują. Zwłaszcza jeśli znowu zaczniesz cokolwiek pisać w tym dziale.
Komputer kwantowy z założenia dziala deterministycznie więc piszesz bzdury totalne i w dodatku jest to off-top.
Pkt 2 to już kompletna katastrofa rozumowa. Ty nawet nie rozumiesz najprostszego wywodu.
Skoro zakładamy w dyskusji istnienie Jahwe po czym doprowadzamy do sprzeczności to jest jasne, że Jahwe miał jakiś plan jak stwarzał nasz wszechświat. Nie jest on głupszy od jakiegoś bezmyślnego wariata. Ten Jahwe (przy założeniu że jest - oczywiście fałszywym ale na potrzeby dyskusji).
Ty Krystykonie jednak już nie dyskutuj w dziale nauka bo ryzykujesz banem.
Miłego dnia
|
|
|  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Zanim mnie stąd wywalą i twoje przemyślenia okażą się ważniejsze od moich odpowiedz choć na 2 pytania: >>1. Jak połączyć koncepcję losowości z koncepcją kwantowego komputera? Wg teorii, w której te same czynniki mogą prowadzić do wielu różnych losowych wyników im większa liczba obliczeń komputera kwantowego tym bardziej powinien być losowy wynik a na Wiki piszą o tym odwrotnie. Przeczytaj. >>2. Skąd pomysł, że brak losowości oznacza istnienie wcześniejszego planu? Istnienie planu oznacza, ze wpierw wszystko musiało zdarzyć się w umyśle planującego a potem ponownie już poza umysłem. Skąd ten wniosek? >No naprawdę jesteś skandalicznie kiepskim w ocenie teorii naukowych i skoro sam piszesz o wywaleniu Cię to ja się przychylam, niech Cię zbanują. Zwłaszcza jeśli znowu zaczniesz cokolwiek pisać w tym dziale. >Komputer kwantowy z założenia dziala deterministycznie więc piszesz bzdury totalne i w dodatku jest to off-top. >Pkt 2 to już kompletna katastrofa rozumowa. Ty nawet nie rozumiesz najprostszego wywodu. >Skoro zakładamy w dyskusji istnienie Jahwe po czym doprowadzamy do sprzeczności to jest jasne, że Jahwe miał jakiś plan jak stwarzał nasz wszechświat. Nie jest on głupszy od jakiegoś bezmyślnego wariata. Ten Jahwe (przy założeniu że jest - oczywiście fałszywym ale na potrzeby dyskusji).
To jest niemożliwe. Próbowałem mu też to wytłumaczyć, licząc że jest inteligentnym osobnikiem, ale się zawiodłem. Krystkon jest beznadziejny. Nie rozumie, że nie tu jego miejsce. Własnego bloga nie potrafił prowadzić bo nie rozumiał dlaczego ma tak mało wpisów/dyskutantów. Wystarczy? >Ty Krystykonie jednak już nie dyskutuj w dziale nauka bo ryzykujesz banem. >Miłego dnia
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
|
|
 | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52277 punktów) | |
|
|  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > >jasiuuu:> >Takie mam argumenty, że badając zachowanie układu wiem, że może on się potoczyć tylko "po jednej drodze".> Pan Jacholek: Niestety nie tak prosto to wygląda... >Pochodzenie porządku we Wszechświecie, losowość a kierunkowość jego ewolucji, z punktu widzenia najnowszej fizyki oraz teorii złożoności, wszystko to jest ciekawie dyskutowane w książce znanego fizyka i kosmologa Paula Davisa:> allegro.pl(*)os-astronomia-i5643320470.html> @@@Natomiast w tym miejscu piszą tak: www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,40255Cytat:To, że zarejestrowaliśmy pęd cząstki podczas pomiaru, nie znaczy, że możemy zakładać, że ta cecha istniała przed pomiarem. W ogóle nie powinniśmy sobie wyobrażać, że przed pomiarem jakieś właściwości >>były<< Wg mnie to wszystko nie jest znowu aż tak trudne do rozwikłania Wystarczy raz na coś spojrzeć a drugim razem nie patrzeć ażeby COŚ potoczyło się odmiennymi torami, bowiem "obserwacja" jak i każda inna czynność jest oddziaływaniem fizycznym ciał, które ciało obserwowane i obserwujące zmienia. Inną ilość energii wyemituje żarówka w otoczeniu skierowanych na nią wielu kamer przed ich włączeniem i po włączeniu ich, bowiem zmianie ulegnie potencjał pola wokół żarówki i zdolność otoczenia żarówki do absorpcji promieniowania. ----- Wystarczy zrozumieć, że doznawanie, stwierdzanie czegokolwiek jest fizycznym oddziaływaniem. Stwierdzenie prędkości samochodu zmienia prędkość samochodu a więc inną prędkość będzie miał samochód przed i po spojrzeniu na wskaźnik prędkościomierza. Można zatem przyjąć, że jednym spojrzeniem na istniejące w rzeczywistości ciało przeniesiemy je w niebyt, pochłaniając jego całą energię.
|
|
| |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52277 punktów) | |
|
| | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Oczywistym jest, iż różni ludzie różne rzeczy piszą, a Pan jak mniemam to już przestudiował argumenty Paula Davisa?
Nie ale ja na to nie mam czasu. Mam 4 dzieci z czego 3 małych, co chwilę potrzebują coś zjeść, w coś bawić się, umyć się itd., do tego życie spędzane w fabryce, tyle, ze do wiki mam dostęp i bez żadnych głębokich analiz, wszystko powierzchownie.
>To mnie to cieszy, gdyż ja jednak mam trudności z satysfakcjonującym mnie rozumieniem zagadnień fizyki kwantowej,
Mogę pomóc. Stan dowolnego układu możemy stwierdzić na dowolnym etapie jego ewolucji. Każde stwierdzenie stanu układu zmienia dalszy postęp jego ewolucji. Czyli układ nieobserwowany i zaobserwowany rozwiną się inaczej.
>a większość ludzi - jak pokazują badania - ciągle jeszcze nie bardzo rozumie o co Einsteinowi z tą jego teorią chodziło.
Tu też mogę pomóc. Każda tzw. zmiana to przekształcenie przestrzeni w czas i czasu w przestrzeń na poziomie fizyczności oraz podmiotu w czynność i czynności w podmiot na poziomie abstrakcji. Czyli. Każda kolejna sekunda wymaga zmiany odległości. Każdy kolejny centymetr wymaga upływu czasu. Każda zmiana podmiotu wymaga zmiany jego czynności. Każda zmiana czynności wymaga zmiany wykonującego ją podmiotu.
Przekształcalność czasu i przestrzeni powodują, że przeliczalne w przestrzeni ciała mogą przekształcić się w przeliczalne w czasie czynności i na odwrót.
Ciało sprzeczne z działaniem i przekształcanie się tych sprzeczności.
Jedno ciało w milionie zdarzeń = milionowi ciał w jednym zdarzeniu
Nie jesteś w stanie wykonać nawet jednego uderzenia młotkiem, które nie skróciłoby jego egzystencji. Nie jesteś w stanie stwierdzić istnienia jakiegokolwiek rzeczywistego ciała, nie skracając tym stwierdzeniem czasu jego egzystencji.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52277 punktów) | . Oczywistym jest, iż różni ludzie różne rzeczy piszą, a Pan jak mniemam to już przestudiował argumenty Paula Davisa?> Nie ale ja na to nie mam czasu. Mam 4 dzieci z czego 3 małych, co chwilę potrzebują coś zjeść, w coś bawić się, umyć się itd., do tego życie spędzane w fabryce, tyle, ze do wiki mam dostęp i bez żadnych głębokich analiz, wszystko powierzchownie.Współczuję, choć się cieszę. Potrzebne są nam nowe pokolenia i do fabryk i na uniwersytety. >Wg mnie to wszystko nie jest znowu aż tak trudne do rozwikłania. To mnie to cieszy, gdyż ja jednak mam trudności z satysfakcjonującym mnie rozumieniem zagadnień fizyki kwantowej, a większość ludzi - jak pokazują badania - ciągle jeszcze nie bardzo rozumie o co Einsteinowi z tą jego teorią chodziło.> Mogę pomóc.Dziękuję, ale zawsze starałem się uczyć od najlepszych, a ci albo na uczelniach wykładają, albo mądre książki piszą. Jako młody człowiek zaś wybrałem, iż czas na naukę poświęcony jest dla mnie najważniejszym dobrem i dlatego starałem się mieć go jak najwięcej. Mam czas i mogę spokojnie czytać np. Davisa. www.racjon(*).php/s,492101/z,0/d,17#w506155www.racjon(*).php/s,492101/z,0/d,17#w506295www.racjon(*).php/s,492101/z,0/d,17#w506372www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,492101#w506380www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,492101#w506418www.racjon(*).php/s,492101/z,0/d,19#w508342www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,577332#w582049www.racjonalista.pl/forum.php/s,527000#w527779@@@ .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Sądzisz, że kiedy będziesz trzymał się najlepszych sam też będziesz najlepszy? Davis jest już najlepszy on nie potrzebuje lepszych od siebie a tylko takich, którzy kupią jego książkę.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52277 punktów) | . > Sądzisz, że kiedy będziesz trzymał się najlepszych sam też będziesz najlepszy?To już Pańska mądrość i Pańska logika. Z moich wypowiedzi nic takiego nie wynika. > Davis jest już najlepszy on nie potrzebuje lepszych od siebie a tylko takich, którzy kupią jego książkę.A skąd Pan wie, iż jest najlepszy? Ja tego ani nie wiem, ani nie zakładam, ot profesjonalista o uznanym dorobku zabiera głos w dyskusji i ma tam więcej lub mniej racji. Na pewno jego głos jest ważniejszym od głosu laika nie mającego czasu, ani na czytanie, ani na poważną refleksję. Już dawno się nauczyłem, iż niczego nie ma za darmo, a za dobre dobra trzeba dobrze płacić. Dlatego nie uważam pieniędzy wydanych na książki - a bardzo dużo ich było - za stratę lub choćby nie trafioną inwestycję. Można choćby tu porównać tych bardziej i tych mniej oczytanych. Oczywiście ci mniej oczytani nie zauważają u innych większego oczytania. Dla nich każdy to koleś z internetu, a czasem, gdy osiągnęli już poziom "gimbusa" to nawet starszy forumowicz to tylko "Rozdygotany dziadek z demencją nie przekona raczej nikogo, szczególnie gdy wylewa te emocje w tak prymitywny sposób. Nikt zdrowy na umyśle nie łyka Pana kłamstw, a brak zdolności do argumentowania dyskwalifikuje Pana i jest poważną przesłanką na to, że nie ma Pan racji." I taki wielki mądrala to pisząc nawet nie czuje jak się kompromituje. Cóż internet wszystko przyjmie: www.racjonalista.pl/forum.php/s,590321 Mamy tu demokrację i prawdziwych demokratów - stać ich aby z każdym się spoufalić i każdemu dowalić. @@@ .
|
|
| | | | | | |  | -1 na 3 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Wzajemne atakowanie swoich przekonań i wierzeń może być przydatne. Człowiek pod wpływem umiarkowanego stresu rozwija nie tylko własną osobowość ale także i postawę społeczną. Nie musimy się lubić ale może dzięki temu zaczniemy się lepiej rozumieć. Stworzymy pewien zgniły kompromis a w przyszłości może tak się do tego przyzwyczaimy, ze nie będziemy chcieli inaczej.
Demokracja polega właśnie na tym, ze ludzie niezgodni w swoich potrzebach i dążeniach, niczego nie ukrywając i niczego nie udając osiągają pewne optymalne porozumienie.
Myślisz, ze ja jestem szczęśliwy obcując wciąż z niezgodnymi ludzi, którzy poza opluwaniem mnie mają mi jeszcze do powiedzenia tylko NIE? Nie jestem. Rzeczywistości jednak nie zaczaruję, więc do tej która istnieje muszę ustawić się najkorzystniej. Muszę wybrać dobre optimum pomiędzy uległością i walką. Inaczej będzie w moim życiu marnie. Zresztą już jest marnie, bo jestem tak niezgodny, ze nijak do tego co w okolo nie pasuję. Obojętnie jak się do tego ustawię.
Przede wszystkim zdajmy sobie sprawę, ze każdy z nas chce dominować nad innymi i nikt nie chce ustąpić. Każdy chce rządzić i to obojętnie na jakim polu. W nauce tak samo jak i w firmie budowlanej gdzie jeden wydaje komendę "worki z cementem na 4 piętro wnieść!" a drugi te worki targa niszcząc swój kręgosłup.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|