 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-08-2016 16:42 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Szczęście z tombaku
-1 na 3 | Prymityw ma to do siebie, że reaguje na bodźce w przewidywalny sposób. Przykładem jest choćby to, że napiszę post, w którym stwierdzam, że większość to idioci i trafiam w sedno i od razu piszę, że pewnie teraz ktoś zareaguje stereotypowo. Pod tym postem pojawiają się stereotypowe wypowiedzi botów reagujących emocjonalnie i odwracających kota ogonem żeby postawić na swoim. Piszę o ludziach, którzy nie podają argumentów i powtarzają to na co już było odpowiedziane i jak na zawołanie pojawia się komentarz osoby, która powtarza to na co już odpowiadałem i oczywiście unika argumentacji. Gdy pozna się pewne standardowe emocjonalne reakcje i widzi się jak ludzie kłamią i wypierają prawdę żeby poczuć się lepiej, to sterowanie takim plebsem jest banalnie proste.
Opiszę tutaj dwie najbardziej typowe emocjonalne reakcje, które odbierają ludziom wolność, wartość i czynią z nich marionetki innych osób lub własnych automatycznych emocji.
1. "Jestę schizolę" czyli "pogadane". Taki typ reakcji to odwracanie kota ogonem i przekręcanie sensu wypowiedzi rozmówcy, a także próba szukania alternatywnych wyjaśnień. Dyskutując z taką osobą nie da się nic powiedzieć, bo ona automatycznie to przekręci. Z reguły będzie to dopasowane pod jakiś pogląd/ideę, którą wyznaje "schizol". Osoby tego typu żyją w oderwaniu od rzeczywistości, w świecie własnych poglądów. W tej grupie znajdują się głównie fideiści tacy jak katolicy, osoby wierzące ślepo w naukę i ateizm, osoby dla których na pierwszym miejscu jest jakaś konkretna idea. Kreatywność u tych ludzi może być nawet spora, ale służy głównie obronie przekonań. Logika może działać ok, ale służy tylko do negacji poglądów rozmówcy. Poziom hipokryzji ogromny.
2. "Jestę inteligentę" czyli ad personam. Taki typ reakcji to unikanie dyskusji na dany temat. Argumenty są nieważne, gdy ktoś podaje takie, które jest bardzo ciężko odeprzeć osoba typu 2 traktuje rozmówcę jakby był typem 1. Opiera się głównie na swoim rzekomym autorytecie i silnym przekonaniu co do swojej racji. Zamiast odnosić się bezpośrednio do argumentów odnosi się do jakiejś idei, szkoły, wiary i podaje ją jako coś oczywistego, a gdy ktoś się nie zgadza to otrzymuję jakąś etykietkę, np zacietrzewionego trolla, osoby chorej psychicznie, zakompleksionej, mało inteligentnej itd. U takich ludzi często występuje pozorna kultura, która ma posłużyć jako dezodorant rozpylony żeby zakryć mentalną zgniliznę. Częste chwalenie (lizanie tyłka) swoich stronników i plebejskich popleczników, odwoływanie się do publiczności żeby zaskarbić jej sympatię. Emocjonalne reakcje i przeczenie samemu sobie to standard u takich ludzi, bo bardzo łatwo jest odwrócić kota ogonem i zanegować każdą personalną przechwałkę i oskarżenie. Udawanie ironii, spokoju, luzu, co przykrywa silne rozchwiane emocje. Przewrażliwienie na własnym punkcie, swoich osiągnięć, wykształcenia i krytyki wyznawanych idei. Fideizm, który nie jest nawet uzasadniony fikcyjnymi argumentami jak u ludzi typu 1. Kreatywność właściwie zerowa, poglądy sztywne, logika raczej słaba. Poziom hipokryzji ogromny.
Uważam, że problem z takimi ludźmi bierze się z fałszywie pojmowanych wartości, szczęścia, dobra, prawdy. W związku z tym roboczo wprowadzam pojęcie prawdy obserwowanej i "prawdy życzeniowej", która ma duży związek z tym co wpaja nam do głów społeczeństwo. Prawda obserwowana jest negatywna, opiera się na twardych mechanizmach przyczynowo skutkowych istniejących w intersubiektywnej ludzkiej rzeczywistości. Narzuca nam to jakiś sposób postępowania, albo konsekwencje alternatywnego wyboru. Badamy coś i wychodzą nam z tego reguły, które nas zniewalają. Jeśli tego nie zbadamy i o tym nie wiemy to zniewala nas dodatkowo niewiedza. Wszystko jest tylko akcją i reakcją, oddziaływaniem.
"Prawda życzeniowa" to kłamstwo. Kultura narzuca pewne przekonania, np personalizm dominujący w kulturze europejskiej. U podstaw takich myśli leży mechanizm ludzkich mózgów, który tworzy obiektowość. Np "ja" jest takim obiektem mentalnym. Mózg upraszcza oddziaływania do obiektów, czyli gdy w rzeczywistości mamy szereg mikromechanizmów tworzących dane zjawisko, mózg widzi swoją uproszczoną interpretację zjawiska, czyli oddziałujące na siebie obiekty (przykład: procesy zachodzące w mózgu są widziane jako zachowanie i przypisywane do obiektu "ja" danego człowieka). Danym obiektom są przypisane różne skojarzenia, działa to mniej więcej na zasadzie #hasztagów. Poza skojarzeniami są też wyjaśnienia przyczynowe, czyli często różne teorie bez pokrycia, a czasem modele faktycznie trafnie opisujące to czego doświadczamy empirycznie. Jeśli staramy się obserwować prawdę to trzeba odrzucić wiele tych życzeniowych myśli i sloganów powtarzanych bezmyślnie przez społeczeństwo. Większość jest głupia i powtarza kłamliwe truizmy rodem z Paolo Coelho czy jakiegoś coacha, psychologa lub kapłana. Nieco mądrzejsi głupcy powtarzają wykute na blachę treści z książek naukowców. Nad ludźmi zazwyczaj dominuje ego, które chce być dobre, mądre, prestiżowe, wysublimowane, lepsze od pozostalych, zasługujące na nagrodę, oczekujące pochwał, mające rację. Ego tworzy emocje, które przekonują właściciela, że taki właśnie jest. Człowiek utożsamia się z tym mentalnym obiektem i pojęciami, które wokół tego powstają. Wiąże się to często z sumieniem, poczuciem sensu. Najwięksi schizole tworzą wokół tego racjonalizacje prowadzące prosto do religii. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..#1 -2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Szczęście z tombaku |
Gdy w logiczny sposób neguję cudze prawdy życzeniowe i odsłaniam prawdę obserwowaną, budzi to sprzeciw kłamców. Tworzą kolejne kłamstwa i oskarżenia żeby nie czuć się kłamcami i udowodnić sobie (swojemu ego), że mają rację i są dobrzy. Ignorują fakty, uczucia innych ludzi, wartości. Wszystko po to żeby wywyższyć swą osobę, czyli fikcyjny obiekt w ich chorych głowach. Gdy się im to wytyka sięgają po projekcję, bo intuicyjnie wydaje im się, że u każdego ego działa tak samo. Tak nie jest, bo są też ludzie, którzy z różnych powodów mają gdzieś co inni o nich myślą. Utrata swojej prawdy życzeniowej, swojego sensu, możliwości dokonania dobrych wyborów, utrata wiary i dawnych przekonań, prowadzi do rozmycia się granic ego. Ludzie instynktownie się przed tym bronią, tak jakby ktoś zaprogramował ich po swojemu i zabezpieczył to programem zabraniającym im myśleć samodzielnie, ale pod wpływem chemicznych zmian w mózgu może się to zmienić. Ludzkość to tylko robactwo i rak trawiący tą planetę, a wytwory kultury to festiwal hipokryzji i samooszukiwania się. Lepiej niszczyć te sztuczne wartości, kruszyć tombak, spod którego wystaje szaro-brązowa śmierdząca maź. Większość bólu i cierpienia to dysonans między prawdą obserwowaną, a prawdą życzeniową. Zaraz pewnie odezwie się jakaś ciota żeby potwierdzić część mechanizmów, które opisałem. A może tego nie zrobi, bo skoro tak napisałem to głupio by było się tak znów podkładać? Czekam na wartościowe odpowiedzi, ale te nie na temat (jakieś linki, abstrahowanie od wątku) będę usuwał. Pierwsza reakcja: www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930#w718854 |
#2 6 na 6 | ZaKotem (8733 punktów) | Odp: Szczęście z tombaku |
> są też ludzie, którzy z różnych powodów mają gdzieś co inni o nich myślą.> Zaraz pewnie odezwie się jakaś ciota Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, by im okazywać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi.Babcia Weatherwax (Terry Pratchett, "Maskarada") |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Szczęście z tombaku | O, a teraz pojawił się przykład człowieka, który zamiast argumentu podaje jakiś cytat, który jest kiepskim truizmem, który nie pasuje do tematu. Zapomniałem wspomnieć o nich w tekście, mea culpa. > Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludziNie było tu mowy o takich osobnikach. > są też ludzie, którzy z różnych powodów mają gdzieś co inni o nich myślą.Mieć gdzieś co inni myślą, a potrzebować innych ludzi to dwie różne sprawy. > Zaraz pewnie odezwie się jakaś ciotaA tu była mowa o ludziach, których dotykają moje słowa, bo trafiają w czuły punkt i wywołują dysonans poznawczy. Normalny człowiek może się ze mną zgadzać lub zanegować konkretną treść tego co piszę, przedstawiając logiczne argumenty na temat. |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Szczęście z tombaku | Ja się odzywam, pomimo że panienki kręcą mnie bardziej od chłopców. Wydaje mi się, ze jeśli w człowieku wykluczysz wszystko co czyni specyficzną osobowość to pozostanie żadna osoba czyli nic. Prawda to tylko zgodność z potrzebami. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Szczęście z tombaku | > Ja się odzywam, pomimo że panienki kręcą mnie bardziej od chłopców.Pisząc o ciotach nie mam na myśli homoseksualistów tylko zniewieściałych mężczyzn. Często takie osobniki są hetero. Ty jesteś typ 1 z opisu  > Wydaje mi się, ze jeśli w człowieku wykluczysz wszystko co czyni specyficzną osobowość to pozostanie żadna osoba czyli nic.Nie da się wykluczyć wszystkiego, można stare nieefektywne programy zastąpić nowymi. > Prawda to tylko zgodność z potrzebami.Powtarzasz bzdurę już n-ty raz i za każdym razem ktoś Ci odpisuje, że zgodność z potrzebami to co innego niż prawda. Sprawdź znaczenie słów, język to taki szyfr  |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Szczęście z tombaku | Mylisz się, ja jestem typ numer 0 tylko ty przez 0 nie umiesz dzielić i nie przyznasz się do tego przed sobą samym. Nie odwracam kota ogonem tylko prezentuję zawsze konkretne argumenty, np. że czegoś chcę i czegos nie, ale ty nie przyjmujesz argumentów, które nie prowadzą do założonych przez ciebie wniosków, których źródła szukać w twojej nieomylności a w rzeczywistości projektujesz co chcesz, prezentujesz wizje wynikające wprost z twojego chciejstwa tak jak ja projektuję wizje mojego chciejstwa. |
#7 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: Szczęście z tombaku | |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Szczęście z tombaku | > >Nie odwracam kota ogonem tylko prezentuję zawsze konkretne argumenty,>                                  Ty Szarleyu chcesz pełną lodówkę, koniak w barku, na urlop pojechać, zjeść w restauracji, zrobić porządek w sadzie i ufundować stypendium biednemu dziecku z potencjałem na zostanie twoim sobowtórem i w jakich stosunkach społecznych to osiągniesz masz gdzieś, byleby było. Ja natomiast skupiam się na stosunkach społecznych i chcę, żeby dziady straciły panowanie nad światem. Chcę aby własność prywatna przestała wynikać z gróźb i agresji a zaczęła wynikać z zachęt i korzyści. Chcę w pracy poczuć się wolnym człowiekiem. Czekam dnia, w którym świat zakwestionuje współczesne autorytety i współczesne wartości i wówczas będzie czas na walkę o lepsze życie. ------- Pamiętaj, ze każdy ciągnie w swoją stronę a ja we współczesnym świecie doznałem takiego kurewstwa, takiemu kurewstwu przyglądałem się bezsilnie, wyrządziłem innym tyle kurewstwa, że jestem pewien, iż ja tego świata nie chcę. Nie chcę, chcę innego świata, mojego, bez tych wszystkich kłamstw i tajemnic gdzie funkcjonariusze nie ścigają nikogo za zdradę. |
#9 1 na 1 | JarekS (695 punktów) | Odp: Szczęście z tombaku | > Mylisz się, ja jestem typ numer 0 tylko ty przez 0 nie umiesz dzielić i nie przyznasz się do tego przed sobą samym.ę W kwestii formalnej. Przez zero w typowej algebrze dzielić nie można. > Nie odwracam kota ogonem tylko prezentuję zawsze konkretne argumenty, np. że czegoś chcę i czegos nie, ale ty nie przyjmujesz argumentów, które nie prowadzą do założonych przez ciebie wniosków, których źródła szukać w twojej nieomylności a w rzeczywistości projektujesz co chcesz, prezentujesz wizje wynikające wprost z twojego chciejstwa tak jak ja projektuję wizje mojego chciejstwa.Te Twoje wizje jakby lekko niespójne. A na dyskusje o spółdzielni (socjalnej?) się nie piszę, nigdy nie prowadziłem. Specjalna strefa ekonomiczno-surwiwalowa poszła się bujać szkoda. To jest proste - wynajmujesz teren gdzieś w Bieszczadach za grosze najlepiej od Gminy, robisz umowę z Gminą na odbiór śmieci, na odbiór szamba albo dofinansowanie przydomowej oczyszczalni, wstawiasz sobie barak na kółkach (żadnych pozwoleń), studnia, źródło albo dowóz wody i robisz co chcesz. Przecież chcesz eksperymentować ekonomicznie i naukowo a nie trzymać dzieci w piwnicy jak ten wariat z Austrii to w tym obszarze nikt się o nic nawet nie zapyta. Co najwyżej wywiad zrobią jak zobaczą że masz komputer co bierze pare watów i radio co wyśle maila czy schemat na koniec świata, bez internetu itp a zasilane wiatrem, płynącą wodą czy słońcem. Widziałem dzisiaj filmiki o Bieszczadach, w sam raz na takie testy. Wg mnie miałbyś nawet szanse na jakiś program, projekt, może nawet dofinansowanie ala survival ekonomiczny, taki sensowny, nie głupoty o jakimś pseudosupergościu. Specjalne sprzęty, izolacja termiczna, paliwo odnawialne, piece profilowane, produkcja energii elektrycznej, oświetlenie specjalne, specjalizowany sprżet łączności i komputerowy o małym zużyciu energii, specjalne terminale, bez sieci globalnej, pamięci długotrwałe, z przekazem danych cyfrowych, elektronicznych schematów, zdjęć, rysunków wektorowych, nauczyć psa chodzić z pendrive, pralkę jakąś zrobić co dostosowana jest do proszków ale jednocześnie prosta w budowie i łatwa w użyciu na zadupiu(np. jakieś proste mieszadło, drewno do paleniska i para do wody piorącej), nad gaciami z lumpeksu popracować coby były czyste a trwałe i łatwo się w tym prały, człowieku jest tyle temat ów że życia nie starczy. A Wy się sprzeczacie czy ktoś jest nr 0, 1 i 2  Albo że ktoś będzie przeszkadzał? W czym? Rosja nie mówiąc o Korei Północnej to może się ktoś przyczepi. Tu to jak? Ja od jutra na urlopie więc mniej postów o ile w ogóle będą  |
#10 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: Szczęście z tombaku | > >>Nie odwracam kota ogonem tylko prezentuję zawsze konkretne argumenty,                                 to z twoich konkretnych argumentów "strefy" bez mydła i konfabulacji : Cytat:Ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da
Cytat:Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.
Cytat:Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.
Cytat:Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.
Cytat:Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu, oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad. Cytat:Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Szczęście z tombaku | > W kwestii formalnej. Przez zero w typowej algebrze dzielić nie można.A czy 0 jest w ogóle liczbą, żeby mogło być numerem? Wg mnie ZERO jest tym samym co WSZYSTKO, czynnikiem liczb ale nie liczbą. > Te Twoje wizje jakby lekko niespójne.Jak niespójne. Wskaż jedną niespójność. Co się wyklucza, co się nie składa w całość? > A na dyskusje o spółdzielni (socjalnej?) się nie piszę, nigdy nie prowadziłem.> Specjalna strefa ekonomiczno-surwiwalowa poszła się bujać szkoda.Strefa nie poszła się bujać tylko uznałem, że bardziej realne będzie jeśli spróbuję wpasować mój model w istniejący system prawny (coś jak emulacja linuxa pod windowsem), bo sama strefa podważa fundamenty państwa polskiego, niemieckiego, każdego na świecie i przez to jest mało realna. I tak założyłem sobie, że spółdzielcy są w stanie wymieniać się świadczeniami w ramach spółdzielni, czyli współprodukować i współkosnumować produkcję własną bez podatków pośrednich ale wiesz jak to jest, zaraz znajdzie się jakiś gorliwy funkcjonariusz, który uzna, że jest to omijanie przepisów o podatkach pośrednich a przedsięwzięcie organizacją grupy przestępczej, więc i tak nie wiem czy cokolwiek z tego może wyjść ale opis mogę zbudować. > To jest proste - wynajmujesz teren gdzieś w Bieszczadach za grosze najlepiej od GminyNo ale proszę cię! Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia. Teraz już wiem, że odwodnienie objawia się zaburzeniem widzenia i zawrotami głowy - to ja tworzę ten świat!!! I co? Teraz po tych wszystkich cierpieniach po wszystkich poniżeniach mam jechać w Bieszczady, gdzie jeśli tylko wytworzę cokolwiek wartościowego zaraz pojawią się funkcjonariusze ze swoimi roszczeniami podatków pośrednich, podatków dochodowych, akcyz, składek na fundusz emerytalne, na fundusz pracy gdzie przyjedzie komornik i zabierze mi wszystko w rozliczeniu odsetek od długu za niefortunny zakup działki i kosztów prowadzonej egzekucji. Nie! Ja tu zostaję, inni mogą jechać w Bieszczady jeśli chcą. Zmieniam świat, żeby moje dzieci nie musiałby być takimi niewolnikami jak ojciec. Nie zamierzam zaakceptować współczesnych stosunków społecznych, ze szczególnym naciskiem na stosunki własnościowe. Zmienię to. Kiedy skończę współczesne różnice społeczne będą niemożliwe a homo sapiens zamiast budować 2 km wieżę do nieba mieszczącą 1.000.000 osobników rozjedzie się po wiochach i olej metropolie. Najwyższy budynek na świecie będzie miał 4 piętra, dla dużej 3-pokoleniowej rodziny. |
#12 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: Szczęście z tombaku | |
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: Szczęście z tombaku | |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Szczęście z tombaku | > ale ty nie przyjmujesz argumentów, które nie prowadzą do założonych przez ciebie wniosków, których źródła szukać w twojej nieomylności a w rzeczywistości projektujesz co chcesz, prezentujesz wizje wynikające wprost z twojego chciejstwa tak jak ja projektuję wizje mojego chciejstwa.No świetna projekcja, a do tego przyznałeś się, że jesteś zerem  Wręcz przeciwnie - ja mam gdzieś chciejstwo do tego stopnia, że musiałem poświęcić swoje potencjalne chwile szczęścia, bo fakty były zbyt niewygodne. Wolę umrzeć niż się okłamywać, a Ty potrafisz tylko gadać i okłamujesz sam siebie. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Szczęście z tombaku | > to z twoich konkretnych argumentówWiele z tego co zacytowałeś to nie argumenty dotyczące meritum, tylko usprawiedliwienia Krystkona. Wyjaśniłeś go już wcześniej, ale mam wrażenie, że próbujesz podać jeszcze więcej argumentów niż to jest potrzebne i uciekasz się przez to do niepotrzebnej erystyki. |
1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|