Racjonalista - Strona głównaDo treści
Szczęście z tombaku

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
15-08-2016 16:42olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Szczęście z tombaku
Ocena -1 na 3
Prymityw ma to do siebie, że reaguje na bodźce w przewidywalny sposób. Przykładem jest choćby to, że napiszę post, w którym stwierdzam, że większość to idioci i trafiam w sedno i od razu piszę, że pewnie teraz ktoś zareaguje stereotypowo. Pod tym postem pojawiają się stereotypowe wypowiedzi botów reagujących emocjonalnie i odwracających kota ogonem żeby postawić na swoim. Piszę o ludziach, którzy nie podają argumentów i powtarzają to na co już było odpowiedziane i jak na zawołanie pojawia się komentarz osoby, która powtarza to na co już odpowiadałem i oczywiście unika argumentacji. Gdy pozna się pewne standardowe emocjonalne reakcje i widzi się jak ludzie kłamią i wypierają prawdę żeby poczuć się lepiej, to sterowanie takim plebsem jest banalnie proste.

Opiszę tutaj dwie najbardziej typowe emocjonalne reakcje, które odbierają ludziom wolność, wartość i czynią z nich marionetki innych osób lub własnych automatycznych emocji.

1. "Jestę schizolę" czyli "pogadane". Taki typ reakcji to odwracanie kota ogonem i przekręcanie sensu wypowiedzi rozmówcy, a także próba szukania alternatywnych wyjaśnień. Dyskutując z taką osobą nie da się nic powiedzieć, bo ona automatycznie to przekręci. Z reguły będzie to dopasowane pod jakiś pogląd/ideę, którą wyznaje "schizol". Osoby tego typu żyją w oderwaniu od rzeczywistości, w świecie własnych poglądów. W tej grupie znajdują się głównie fideiści tacy jak katolicy, osoby wierzące ślepo w naukę i ateizm, osoby dla których na pierwszym miejscu jest jakaś konkretna idea. Kreatywność u tych ludzi może być nawet spora, ale służy głównie obronie przekonań. Logika może działać ok, ale służy tylko do negacji poglądów rozmówcy. Poziom hipokryzji ogromny.

2. "Jestę inteligentę" czyli ad personam. Taki typ reakcji to unikanie dyskusji na dany temat. Argumenty są nieważne, gdy ktoś podaje takie, które jest bardzo ciężko odeprzeć osoba typu 2 traktuje rozmówcę jakby był typem 1. Opiera się głównie na swoim rzekomym autorytecie i silnym przekonaniu co do swojej racji. Zamiast odnosić się bezpośrednio do argumentów odnosi się do jakiejś idei, szkoły, wiary i podaje ją jako coś oczywistego, a gdy ktoś się nie zgadza to otrzymuję jakąś etykietkę, np zacietrzewionego trolla, osoby chorej psychicznie, zakompleksionej, mało inteligentnej itd. U takich ludzi często występuje pozorna kultura, która ma posłużyć jako dezodorant rozpylony żeby zakryć mentalną zgniliznę. Częste chwalenie (lizanie tyłka) swoich stronników i plebejskich popleczników, odwoływanie się do publiczności żeby zaskarbić jej sympatię. Emocjonalne reakcje i przeczenie samemu sobie to standard u takich ludzi, bo bardzo łatwo jest odwrócić kota ogonem i zanegować każdą personalną przechwałkę i oskarżenie. Udawanie ironii, spokoju, luzu, co przykrywa silne rozchwiane emocje. Przewrażliwienie na własnym punkcie, swoich osiągnięć, wykształcenia i krytyki wyznawanych idei. Fideizm, który nie jest nawet uzasadniony fikcyjnymi argumentami jak u ludzi typu 1. Kreatywność właściwie zerowa, poglądy sztywne, logika raczej słaba. Poziom hipokryzji ogromny.

Uważam, że problem z takimi ludźmi bierze się z fałszywie pojmowanych wartości, szczęścia, dobra, prawdy. W związku z tym roboczo wprowadzam pojęcie prawdy obserwowanej i "prawdy życzeniowej", która ma duży związek z tym co wpaja nam do głów społeczeństwo. Prawda obserwowana jest negatywna, opiera się na twardych mechanizmach przyczynowo skutkowych istniejących w intersubiektywnej ludzkiej rzeczywistości. Narzuca nam to jakiś sposób postępowania, albo konsekwencje alternatywnego wyboru. Badamy coś i wychodzą nam z tego reguły, które nas zniewalają. Jeśli tego nie zbadamy i o tym nie wiemy to zniewala nas dodatkowo niewiedza. Wszystko jest tylko akcją i reakcją, oddziaływaniem.

"Prawda życzeniowa" to kłamstwo. Kultura narzuca pewne przekonania, np personalizm dominujący w kulturze europejskiej. U podstaw takich myśli leży mechanizm ludzkich mózgów, który tworzy obiektowość. Np "ja" jest takim obiektem mentalnym. Mózg upraszcza oddziaływania do obiektów, czyli gdy w rzeczywistości mamy szereg mikromechanizmów tworzących dane zjawisko, mózg widzi swoją uproszczoną interpretację zjawiska, czyli oddziałujące na siebie obiekty (przykład: procesy zachodzące w mózgu są widziane jako zachowanie i przypisywane do obiektu "ja" danego człowieka). Danym obiektom są przypisane różne skojarzenia, działa to mniej więcej na zasadzie #hasztagów. Poza skojarzeniami są też wyjaśnienia przyczynowe, czyli często różne teorie bez pokrycia, a czasem modele faktycznie trafnie opisujące to czego doświadczamy empirycznie. Jeśli staramy się obserwować prawdę to trzeba odrzucić wiele tych życzeniowych myśli i sloganów powtarzanych bezmyślnie przez społeczeństwo. Większość jest głupia i powtarza kłamliwe truizmy rodem z Paolo Coelho czy jakiegoś coacha, psychologa lub kapłana. Nieco mądrzejsi głupcy powtarzają wykute na blachę treści z książek naukowców. Nad ludźmi zazwyczaj dominuje ego, które chce być dobre, mądre, prestiżowe, wysublimowane, lepsze od pozostalych, zasługujące na nagrodę, oczekujące pochwał, mające rację. Ego tworzy emocje, które przekonują właściciela, że taki właśnie jest. Człowiek utożsamia się z tym mentalnym obiektem i pojęciami, które wokół tego powstają. Wiąże się to często z sumieniem, poczuciem sensu. Najwięksi schizole tworzą wokół tego racjonalizacje prowadzące prosto do religii.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi olson
Masz gdzieś to czego chcesz, więc robisz to czego nie chcesz robić?
Ale jak to działa wybierasz losowo? Zachowujesz przy tym spójność myśli?

Ja też mogę cię skategoryzować.
Twój potencjał szczęścia jest projekcją, bo nie ma tego potencjału.
Twoje poświęcenie jest projekcją, bo nie ma potencjału i nie ma poświęcenia, nie ma czego poświęcać.
Ale fakty są najciekawsze - jakie fakty? Faktów też nie ma?

Zróbmy podsumowanie.
Cierpisz bo pragniesz kochać ale nie potrafisz kochać.
Cierpisz bo pragniesz rozumieć otaczającą cię rzeczywistość ale nie potrafisz jej zrozumieć.
Cierpisz bo nie możesz zaspokoić silnych pragnień.

JarekS (695 punktów)Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi krystkon_1976
Jak już te archiwa sprawdzam (wiem, podkładam się krystkonowi ja bo na urlopie

>>W kwestii formalnej. Przez zero w typowej algebrze dzielić nie można.
>A czy 0 jest w ogóle liczbą, żeby mogło być numerem?

Może być liczbą albo znakiem (najprościej rozróżniając).

>Strefa nie poszła się bujać tylko uznałem, że bardziej realne będzie jeśli spróbuję wpasować mój model w istniejący system prawny (coś jak emulacja linuxa pod windowsem),

Nie brzmi to dobrze ...

> bo sama strefa podważa fundamenty państwa polskiego, niemieckiego, każdego na świecie i przez to jest mało realna.

Może ja jestem tępy ale jak wynajem gruntu może cokolwiek podważać. Jak masz coś na dziko to mogą być sęki. Chociaż patrząc na te Bieszczady to tam duże rzeczy przechodzi na lewo. Wątpię czy ktoś się do parkowaniana dziko przyczepił (bractwo było jakieś odlotowe na tych filmach, po 3 dowody nielegalne kiedyś tam mieli, chlanie na okrągło itp. i nic, zaparkować to przy tym pikuś). Ale powiedzmy że teoretycznie to możliwe. Wynajmujesz 1 ha od gminy za pare stówek nieużytków na rok, umowa na śmieci za 16 zł od osoby (u nas tak jest), 9 zł za m^3 wody/ścieki czy coś tak koło (zwłaszcza z prania ścieki ważne w utylizacji bo bardzo łatwo sobie zniszczyć trawę /etc ekosystem) i lejesz na wszystko sikiem prostym przez lewe ramie (cytat z news grupy religia, dobry). Ogólnie to te Bieszczady ja tak przykłądowo, wolałbym Mazury itp a najlepiej coś z Hiszpanii (ale to marzenia).

>I tak założyłem sobie, że spółdzielcy są w stanie wymieniać się świadczeniami w ramach spółdzielni, czyli współprodukować i współkosnumować produkcję własną bez podatków pośrednich

Spółdzielnia socjalna. Najbliższa co znam Milicz - produkcja ozdób choinkowych i nie tylko. Nie kapuje po co to, chcesz żyć przecież na luzie a nie bawić się w produkcje i sprzedawać. Najpierw zacznij od produkcji czegoś łatwego tak jak ci w Bieszczadach. Jakieś dusiołki rzeźbione w drewnie itp. I spróbuj sprzedać. Chociaż tu widzę konkurencje nieuczciwą niestety bo te zakapiory (tak ich nazywają i im tam zbudowali cały folklor) to płyną na fali jakiejś dzikiej legendy itp. I dorobili się tam niezłych latyfundi Tak że bardziej w Twoim przypadku widzę rentierstwo/emeryture.

Strzeliłeś sobie w stopę zakłądając rodzinę. Gdzie tu jakiś indywidualizm, opór - z pisania bzdetów na racjonaliście? Nawet własnego wacka w spodniach utrzymać nie umiałeś, porażka. I chyba młodszy niż ja jesteś - były większe możliwości indywidualizmu.
Nie wygląda to dobrze, serio.

>ale wiesz jak to jest, zaraz znajdzie się jakiś gorliwy funkcjonariusz, który uzna, że jest to omijanie przepisów o podatkach pośrednich a przedsięwzięcie organizacją grupy przestępczej, więc i tak nie wiem czy cokolwiek z tego może wyjść ale opis mogę zbudować.

Masz jakaś fobie, znacząco większe niż ja. Pooglądaj sobie coś o tych Bieszczadach.

>>To jest proste - wynajmujesz teren gdzieś w Bieszczadach za grosze najlepiej od Gminy
>No ale proszę cię! Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia.

Widać dobrze płacą.

>Nie!
>Ja tu zostaję, inni mogą jechać w Bieszczady jeśli chcą.
>Zmieniam świat, żeby moje dzieci nie musiałby być takimi niewolnikami jak ojciec.

Na razie piszesz na grupie ku uciesze podobnej gawiedzi młodej, średniej co lubi się potrzaskać na posty i starszej (ą,ę inteligęcją JWP) co się dowartościowuje w swej wielkośći i IQ. Marnie to widzę jakoś w realu, serio.

>Nie zamierzam zaakceptować współczesnych stosunków społecznych, ze szczególnym naciskiem na stosunki własnościowe. Zmienię to.

Ale po co zmieniać. Jak mi nie odpowiadało miasto (tu to faktycznie mam jakąś fobie wyższego rzędu - nie że nie mogę w mieście funkcjonować ale szlak mnie bardzo szybko trafia) to się przeprowadziłem. I tu się zgodzę żę dowolna forma wynajmu chaty w mieście to jest koszmar. Jak bractwo ma telewizory to nie znaczy że ja mam mieć (nie mam 30 lat) i się podniecać jakiś grubym facetem w okularach (widziałem wczoraj podczas obiadu - mają TV w knajpie, ale porażka w każdym aspekcie) co jęczy że mu się nogi poplątały i nie skoczył. Jakby nie można było się do tej tyczki dźwignąć na rękach Nie muszę mieć rodziny (no tu dyskusyjne, sforę jest), łazić po pracy inaczej niż kloszard itp.

>Kiedy skończę współczesne różnice społeczne będą niemożliwe a homo sapiens zamiast budować 2 km wieżę do nieba mieszczącą 1.000.000 osobników rozjedzie się po wiochach i olej metropolie. Najwyższy budynek na świecie będzie miał 4 piętra, dla dużej 3-pokoleniowej rodziny.

Nowa Zelandia, Australia (wyjąwszy jakieś ekstrema dla kawału) tak przecież już mają. Brazylia też.

Archiwa OK, ide spawać brzyczkę pod jakiegoś takiego dziwnego ogierka sąsiada. Osły Katalońskie mnie interesują (warunki hodowli, wytrzymałość, behawior, żywotność, koszty realne i ukryte, uprzęż różnego rodzaju) do transportu rzeczy i ludzi na małe i średnie dystanse, ogiery to tak średnio (behawior mi nie podchodzi zwłaszcza w zestawieniu z psem pasterskim stróżującym, nie mam takiego bezwzględnego zaufania jak do swoich psów, po posesji łazi czasami ten koń kosząc trawę ale to nie to) za 3 lata jak się uwolni pole u kumpla i dobrze mi pójdzie muszę coś potestować w tym zakresie. Jest gdzieś gościu co jeździ po zakupy na wielbłądzie dwugarbnym, babka co odwozi dzieci do szkoły psim zaprzęgiem, inny gościu (wydał książkę 23 kilometr, będę się widział za jakeis 2 miesiące z nim ) zaprzęgi układa, firmę prowadzi, na odludziu zupełnym. Daleko tobie Krystkon do nich w niezależności jak stąd do M31

Ile w samochód wtopiłeś w Niemczech bo ja 3 kzł przez 3 lata (a jeżdże 7 . Ile w zastawy stołowe/etc duperele, TV, komputer? No dalej, jak to u Ciebie wygląda, nie tylko strefa i strefa i rewolucja niepaździernikowa.

Skoda odziedziczona po Ojcu więc się nie liczy za bardzo (też ze 2 kzł przez 7 lat).
Twoja kolj, nie spiesz się rzadko to czytam.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi krystkon_1976
Jak zwykle wszystko przekręciłeś, a rozmowy z Tobą nie mają sensu bo nic nie trafia. Napiszę coś, a Ty znów powtórzysz to co już było obalone.

Przede wszystkim nie cierpię. Od jakiegoś czasu żyję sobie bez większych pozytywnych i negatywnych emocji. Tak to jest jak jakieś pragnienia nie nadają się do realizacji. Prawda w tym przeszkadza i mówi się trudno, żyje się dalej. Fakty? Są takie, że ludzie wokół chcą mnie okłamać, czyli wmówić swoje przekonania jako prawdy objawione. W dodatku robią to pod przykrywką swoich racjonalizacji jak np religia, dobro itd. To jest moralne przyzwolenie na to żeby udowodnić im, że kłamią, a jeśli oszukują sami siebie to musi to być bolesny proces. Tak bolesny, że aby wyprzeć prawdę jesteś schizolem, który na wszystko ma swoją odpowiedź wyssaną z palca, czyli typ 1 z mojego opisu.

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi olson
Ty nic nie rozumiesz. Wmawianie przekonań czy tez przekonywanie to programowanie innych, żeby zechcieli tego czego ty chcesz.
Kiedy inni chcą tego samego co ty zaspokojenie twoich pragnień jest dużo prostsze.
Tak to działa.
To czego chcę jest dla mnie jednocześnie dobre i nie ma w tym żadnego kłamstwa.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi krystkon_1976
>Ty nic nie rozumiesz. Wmawianie przekonań czy tez przekonywanie to programowanie innych, żeby zechcieli tego czego ty chcesz.

No tak, to jest próba manipulacji. Gdy kłamca próbuje manipulować, wmawia coś, konfabuluje to z pkt widzenia moralności staje się moją własnością. Próbował mnie wydymać, więc ja wydymam jego za karę 100 razy bardziej żeby na następny raz nikomu taka próba nie przyszła na myśl.

>Kiedy inni chcą tego samego co ty zaspokojenie twoich pragnień jest dużo prostsze.
>Tak to działa.

Ale inni tego nie chcą, więc wypieprzaj.

>To czego chcę jest dla mnie jednocześnie dobre i nie ma w tym żadnego kłamstwa.

Dla Ciebie może jest dobre, ale kogo obchodzi tu Twoje dobro?

dajmonion (3663 punktów)Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi krystkon_1976
Czy pisałeś już gdzieś o reformie edukacji ekonomicznej? Jakie przedmioty byś usunął, a jakie dodał?


dajmonion

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi olson
Olson tu się dzieje jednoczesna walka i synteza genów i menów. Ludzkie osobowości ulegają ciągłej przemianie.
Chyba nie sądzisz, ze ludzie zaczną żyć tak jak ja chciałbym żeby żyli zamiast tego jak żyją w tej chwili bez zmiany ich osobowości, bez zmiany pragnień i wniosków. A jak mieliby się zmienić jeśli ja ich nie zmienię?

To nic, ze chcesz czegoś innego niż ja, chodzi o to abyśmy w efekcie chcieli tego samego i oczywiście dobrze będzie jeśli będzie to czego ja chcę nie ty.
Doceń wartość jedności, identyczności, jednomyślności a jednocześnie obawiaj się niezgodności kiedy taka jedność społeczna wykształci się.

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi dajmonion
>Czy pisałeś już gdzieś o reformie edukacji ekonomicznej? Jakie przedmioty byś usunął, a jakie dodał?

Na razie przedefiniowałem zaledwie pewne pojęcia podstawowe w ekonomii jak np. kapitał, który określam nadrzędnością, dominacją lub przywództwem czy pieniądz, który wg mnie jest roszczeniem, należnością. Na nową szkolę to jeszcze za mało, nie uważasz?

dajmonion (3663 punktów)Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi krystkon_1976
>>Czy pisałeś już gdzieś o reformie edukacji ekonomicznej? Jakie przedmioty byś usunął, a jakie dodał?
>Na razie przedefiniowałem zaledwie pewne pojęcia podstawowe w ekonomii jak np. kapitał, który określam nadrzędnością, dominacją lub przywództwem czy pieniądz, który wg mnie jest roszczeniem, należnością. Na nową szkolę to jeszcze za mało, nie uważasz?
Czy to znaczy, że ze względu na swoją opinię postawiłbyś wszystko na głowie? Chodzi mi o to, co powinno być w programie, a co nie, tak czy inaczej.

dajmonion

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi dajmonion
Ale co konkretnie wg ciebie chciałbym postawić na głowie, bo wg mnie właśnie wszystko zamierzam odwrócić z postawionego ma głowie, na nogi, tak jak należy.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi krystkon_1976
>Olson tu się dzieje jednoczesna walka i synteza genów i menów. Ludzkie osobowości ulegają ciągłej przemianie.
>Chyba nie sądzisz, ze ludzie zaczną żyć tak jak ja chciałbym żeby żyli zamiast tego jak żyją w tej chwili bez zmiany ich osobowości, bez zmiany pragnień i wniosków. A jak mieliby się zmienić jeśli ja ich nie zmienię?

Nie umiesz zmienić siebie, a chcesz zmieniać innych? Jesteś przekonany, że Twoje urojenia są dobre, a to jest niebezpieczne, ale też bezdennie głupie.

>To nic, ze chcesz czegoś innego niż ja, chodzi o to abyśmy w efekcie chcieli tego samego i oczywiście dobrze będzie jeśli będzie to czego ja chcę nie ty.

Haha pozjadane

>Doceń wartość jedności, identyczności, jednomyślności a jednocześnie obawiaj się niezgodności kiedy taka jedność społeczna wykształci się.

Doceniam różnorodność, a tępą masę z czerwonej wolę zamieniać na brązową.

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi olson
>Nie umiesz zmienić siebie, a chcesz zmieniać innych? Jesteś przekonany, że Twoje urojenia są dobre, a to jest niebezpieczne, ale też bezdennie głupie.

Dlaczego miałbym zmienić się? By przestać być sobą i stać się kimś innym? By chcieć tego czego inni chcą? By stać się zgodnym, posłusznym, podporządkowanym - korzystnym z pt. widzenia innych?

Ale to nie będę ja, tylko ktoś inny.
Nie to, że nie chcę się zmienić, bo nie chcę ale nie mogę, nie potrafię, nie zamierzam.
Moje "ja" walczy o przetrwanie i nie chce się poddać pomimo sporej niezgodności z otoczeniem.

>>To nic, ze chcesz czegoś innego niż ja, chodzi o to abyśmy w efekcie chcieli tego samego i oczywiście dobrze będzie jeśli będzie to czego ja chcę nie ty.
>Haha pozjadane

Raczej uczciwe.
Robisz to samo co ja, wszyscy robimy to samo, wszyscy próbujemy zaspokoić pragnienie, uciszyć głód.

Tak chcę, jestem chciwy, pragnę.
Cierpię bardziej niż inni, bo moje pragnienia są silniejsze i wciąż niezaspokojone.

#28
20-08-2016 13:50
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi krystkon_1976
>>>No ale proszę cię! Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia.


>Ciesz się, ciesz ze stanu do jakiego pozwoliłem doprowadzić się z bezsilności i lęku o los dzieci.



>Nie zamierzam tego jednak innym ludziom, tworzącym ten cudowny system społeczny, wybaczyć ani tobie zapomnieć.
MNIE????????????????????????????????????????????????????????

Doprowadzasz swój organizm do stanu w którym masz już narkotyczne wizje lub DT.
Ćpasz dopalacze po których zwiduje się się głód i odwodnienie i jeszcze mnie za to winisz?
Nie masz mi czego ani wybaczać ani zapominać , bo nijakiej krzywdy ci nie zrobiłem, a jeśli cobie w swoim debilnym łbie coś uroiłeś, to lecz się

>Świat jest jednak pełen frustratów nie jam ci pierwszy ni ostatni,
Takiego debila jak ty, który sobie poradzi nawet głód wmówić, który sam się żywi swoimi frustracjami to nie ma

Jesteś skończonym debilem, jeśli sądzisz, że ktokolwiek uwierzy w to że nadal siedzisz w Auschwitz, skoro urodziłeś się 30 lat po jego wyzwoleniu

Skończ jarać to gówno, bo ci gówno z mózgu zostało. Niestety stajesz się niebezpieczny także dla swojej rodziny

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi szarley
Nie sądzę, żebyś nie mógł zrozumieć jak ten świat działa a więc dla własnej korzyści wypierasz rzeczywisty obraz.
Podpowiem.
Każdy cokolwiek słaby fizycznie, niedojrzały emocjonalnie, ograniczony intelektualne, niezgodny z normą, bez wsparcia rodziny został na tym świecie już opanowany przez jadowitego cwaniaka w małej chałturze i jest dojony z soków życiowych jak krowa z mleka.
Żeby tego dojenia nie było aż tak widać, żeby nie rodziło to frustracji wśród zdominowanych jadowite cwaniaki w zmowie zbudowali swój świat kłamstw i tajemnic. Dlatego kością w gardle staje jawność kapitału bo prawda mogłaby wyjść na jaw.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Szczęście z tombaku
W odpowiedzi krystkon_1976
>Dlaczego miałbym zmienić się? By przestać być sobą i stać się kimś innym? By chcieć tego czego inni chcą? By stać się zgodnym, posłusznym, podporządkowanym - korzystnym z pt. widzenia innych?
>Ale to nie będę ja, tylko ktoś inny.

Przestać być sobą czyli co? Kiedyś przestawałeś być sobą, np gdy byłeś dzieckiem, a potem dorastałeś. Teraz ten proces się zaciął i jesteś cały czas takim samym niedorozwiniętym knypkiem, tylko w ciele dorosłego faceta. Dlaczego wierzysz w jakieś bycie sobą? Zmienisz się i nadal będziesz sobą, tylko innym. Może będzie Ci wstyd za to kim byłeś, a może będziesz się z tego śmiał. Ja np mam mieszane uczucia co do tego jaki byłem w przeszłości, ale głównie chce mi się śmiać gdy przypominam sobie swoją naiwność. Ba, nawet śmieję się z tego kim jestem teraz, w kontekście prymitywnej potrzeby miłości, która gdzieś się jeszcze tli. Pozbędę się jej na amen i będę taki jak chcę, a Ty jesteś taki jak musisz bo wierzysz w to, że nie wolno Ci się zmienić.

>Nie to, że nie chcę się zmienić, bo nie chcę ale nie mogę, nie potrafię, nie zamierzam.
>Moje "ja" walczy o przetrwanie i nie chce się poddać pomimo sporej niezgodności z otoczeniem.

Czyli jesteś pacynką na sznurku jednego z mechanizmów, które są w Twojej głowie, czyli ego. Zamiast unieść się ponad tym wolisz cierpieć. I bardzo dobrze, mnie to cieszy.

>Raczej uczciwe.
>Robisz to samo co ja, wszyscy robimy to samo, wszyscy próbujemy zaspokoić pragnienie, uciszyć głód.
>Tak chcę, jestem chciwy, pragnę.

Nie. Ważniejsze jest dążenie do prawdy, a to co robimy w standardzie jako ludzie jest żałosne. Ludzie chcą tylko uciszyć głód, wyrzuty sumienia, przemyślenia na temat rzeczywistości.

>Cierpię bardziej niż inni, bo moje pragnienia są silniejsze i wciąż niezaspokojone.

To życzę Ci żeby Twoje pragnienia rosły w siłę.
Kolejny Werter się znalazł.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365