 |
Głęboko wierzący kupią każdy mit Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-04-2017 13:46 | Malgorzata Koraszewska (2836 punktów) | Głęboko wierzący kupią każdy mit
5 na 5 | Głęboko wierzący przeciwnicy Baszara Assada oskarżają go o działania na rzecz Izraela. Równie głęboko wierzący zwolennicy Assada oskarżają ISIS, Al-Nusrę, Al-Kaidę o współpracę z Izraelem. Zwolennicy Mubaraka oskarżali Bractwo Muzułmańskie o tajne porozumienie z Izraelem. Zwolennicy Bractwa Muzułmańskiego malowali Gwiazdę Dawida na portretach Mubaraka. Zwolennicy ISIS widzą „oś zła”: Iran-USA-Izrael. Ajatollahowie z Iranu widzą współpracę Izraela z ISIS. Niezależnie od stopnia absurdu zawsze znajdą się zwolennicy obwiniania Izraela o najbardziej nieprawdopodobne sojusze i działania (włącznie z gorliwą współpracą z Hitlerem, by zamordować 6 milionów Żydów).
Międzynarodówka głęboko wierzących w nieskończoną podłość Żydów (z przedstawicielami rządu Baszara Assada na czele) oskarża obecnie Izrael o współpracę i wspieranie Al-Nusra. Głównym dowodem zbrodni jest to, że Izrael na własny koszt leczy rannych i chorych z Syrii. Wśród tysięcy, którym już udzielił pomocy (w tym wiele kobiet i dzieci) znajdują się również ranni mężczyźni, którzy brali udział w walkach. Jak powtarzają izraelscy lekarze: „Nie pytamy, po której stronie walczyli. Dla nas są to po prostu ludzie, którzy potrzebują pomocy”. Obywatele Izraela zbierają pieniądze na odżywki dla dzieci syryjskich i na lekarstwa. Zimą zebrali wielką ilość ciepłej odzieży i koców, które zostały przekazane marznącym uchodźcom syryjskim. Myśl jednak, że Żydzi są ludźmi i że są zdolni do działań humanitarnych, nie mieści się w głowach członków tej międzynarodówki. Głęboko wierzący kupi każdy mit, jeśli popiera jego wiarę. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Berber (7 punktów) (zablokowany) | >Myśl jednak, że Żydzi są ludźmi i że są zdolni do działań humanitarnych, nie mieści się w głowach członków tej międzynarodówki.
Rozmydlasz problem. Nie chodzi o to że jacyś Żydzi są humanitarni lub nie są. Chodzi o to, że władze Izraela popierają islamistyczną organizację, przybudówkę al quaedy, co arminus poparł dobrymi dowodami.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | hasbarowska agitpropaganda | >>Myśl jednak, że Żydzi są ludźmi i że są zdolni do działań humanitarnych, nie mieści się w głowach członków tej międzynarodówki. >Rozmydlasz problem. Nie chodzi o to że jacyś Żydzi są humanitarni lub nie są. Chodzi o to, że władze Izraela popierają islamistyczną organizację, przybudówkę al quaedy, co arminus poparł dobrymi dowodami.
Pani Koraszewska, primo: rozmydla problem, secundo: nie obiektywizuje swoich wypowiedzi odesłaniem do linków weryfikujących. Pani Koraszewska uprawia hasbarowską, prosyjonistyczną agitpropagandę z wykorzystaniem instytucji "fake news" - stąd taktyka jak wyżej.
|
|
|  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Odp: hasbarowska agitpropaganda | W poprzedniej polemice z MK prowadziłeś wojnę edycyjną, teraz z kolei tworzysz fałszywe konta, by tworzyć sobie "zwolenników". Za takie praktyki można dostać bana. Mam nadzieję, że tego rodzaju praktyki nie będą więcej stosowane.
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | gdzie tu fałsz? | >W poprzedniej polemice z MK prowadziłeś wojnę edycyjną, teraz z kolei tworzysz fałszywe konta, by tworzyć sobie "zwolenników".
Osoba, z którą zamieszkuje i która - nota bene - nie zawsze podziela we wszystkim moje poglądy, chciała się wypowiedzieć na forum "Racjonalisty". Przecież nie mogłem - i nie chciałem - udostępnić jej mojego konta. Więc założyła sobie swoje własne, korzystając z tego samego sprzętu co ja. Gdzie tu fałsz? Co w tym złego? Co w tym nielogicznego? Przecież nie będzie kupowała odrębnego laptopa, żeby się udzielać na "Racjonaliście".
|
|
 | 4 na 4 | Celecrin (6386 punktów) | Odp: Głęboko wierzący kupią każdy mit | > co arminus poparł dobrymi dowodami. Arminius i jego dowody. Najśmieszniejsza rzecz jaką dzisiaj przeczytałem. Arminius ma nawet dowody na współpracę Żydów przy zabijaniu 6 milionów ich współrodaków. Arminius ma w internecie na wszystko dowody.
|
|
|  | | Arminius (25555 punktów) | głupota nie boli |
>Arminius i jego dowody. Najśmieszniejsza rzecz jaką dzisiaj przeczytałem. Arminius ma nawet dowody na współpracę Żydów przy zabijaniu 6 milionów ich współrodaków. Arminius ma w internecie na wszystko dowody.
Oczywiście, że ma. Czy w swej niewiedzy nie jest Pan świadom o istnieniu w czasie wojny - na przykład - policji żydowskiej i żydowskich szmalcowników? Wspomagali oni aparat nazistowski w likwidacji Żydów. Hannah Arendth o tym pisała, jeżeli Pan wie o kim ja piszę.
|
|
7 na 7 | ZaKotem (8733 punktów) | Odp: Głęboko wierzący kupią każdy mit |
> Niezależnie od stopnia absurdu zawsze znajdą się zwolennicy obwiniania Izraela o najbardziej> nieprawdopodobne sojusze i działania (włącznie z gorliwą współpracą z Hitlerem, by zamordować 6> milionów Żydów).Dodajmy jeszcze, że Żydzi wymyślili chrześcijaństwo (no przykro mi, na to są ciężkie dowody) żeby zniszczyć rodzime europejskie religie, potem zaś nie ustawali w wysiłkach, aby to chrześcijaństwo zniszczyć, między innymi tworząc islam, przeciw któremu wciąż spiskują. Ateizm też wymyślili Żydzi, podobnie jak szatańską teorię ewolucji, której zwalczaniem zajmują się z kolei żydowscy lub prozydowscy fanatycy. Żydzi stworzyli kapitalizm oraz komunizm. Stworzyli Polskę w ramach światowego antyniemieckiego spisku i niszczyli tę Polskę w ramach spisku żydobolszewickiego, zaś w czasie socjalizmu syjoniści złośliwie ten ustrój podkopywali. Żydzi do spółki z Szatanem stworzyli ONZ i starają się tę organizację rozłożyć, Wyłania się z tego obraz Żydów jako nadludzi, władców świata, bez których nigdy nic by się nie wydarzyło. Aż człowiek ma ochotę dać się obrzezać, żeby wstąpić do takiej elitarnej grupy trzymającej władzę. W czyim interesie jest budowanie takiego obrazu, no w czyim, ja zapytuję? Na podstawie niezawodnego logicznego kujprodestu wnioskuję, że antysemici są kierowani przez Żydów. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
 | -1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | mętna tyrada | >Dodajmy jeszcze, że Żydzi wymyślili chrześcijaństwo (no przykro mi, na to są ciężkie dowody) żeby zniszczyć rodzime europejskie religie, potem zaś nie ustawali w wysiłkach, aby to chrześcijaństwo zniszczyć, między innymi tworząc islam, przeciw któremu wciąż spiskują. Ateizm też wymyślili Żydzi, podobnie jak szatańską teorię ewolucji, której zwalczaniem zajmują się z kolei żydowscy lub prozydowscy fanatycy. Żydzi stworzyli kapitalizm oraz komunizm. Stworzyli Polskę w ramach światowego antyniemieckiego spisku i niszczyli tę Polskę w ramach spisku żydobolszewickiego, zaś w czasie socjalizmu syjoniści złośliwie ten ustrój podkopywali. Żydzi do spółki z Szatanem stworzyli ONZ i starają się tę organizację rozłożyć, >Wyłania się z tego obraz Żydów jako nadludzi, władców świata, bez których nigdy nic by się nie wydarzyło. Aż >człowiek ma ochotę dać się obrzezać, żeby wstąpić do takiej elitarnej grupy trzymającej władzę. W czyim interesie >jest budowanie takiego obrazu, no w czyim, ja zapytuję? >Na podstawie niezawodnego logicznego kujprodestu wnioskuję, że antysemici są kierowani przez Żydów.
A teraz po tej mętnej, pozamerytorycznej tyradzie.... ad rem, czyli komentarz do współpracy Frontu Al Nusra z rządem Izraela.
|
|
5 na 5 | Malgorzata Koraszewska (2836 punktów) | Odp: Głęboko wierzący kupią każdy mit | Są ludzie, dla których podanie linku internetowego stanowi obiektywny dowód poparcia ich poglądów. Oczywiście, nie jest dla nich istotne, że wybierają sobie te linki jak rodzynki z ciasta i że inni podadzą link do ich konfabulacji jako inny, "obiektywny dowód". Jest jednak wystarczająco dużo materiałów w Internecie, włącznie z fotograficznymi, które pokazują rozmiary pomocy humanitarnej Izraela dla rannych i chorych Syryjczyków, którą to pomoc Baszar Assad uznał za zbrodnicze wsparcie Izraela dla islamistów, a tak wielu innych na całym świecie z lubością to powtarza (powołując się na sobie podobnych jako na "obiektywne dowody"). Ja więc też dodam dwa linki (z niezliczonej ich ilości): www.indepe(*)nded-injured-war-a7673771.htmlwww.mirror(*)ns-horrific-war-wounds-7221386
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | erystycznie | >Są ludzie, dla których podanie linku internetowego....
Linki które Pani zapodała odsyłają do materiału, który ma się nijak do problemu współpracy Izraela z islamistycznym Frontem Al - Nusra - odłamem AlQuady, podejrzewanym o dokonanie zamachu chemicznego w Syrii w 2013 r.
Z braku argumentów dot. zasadniczego wątku ( współpraca Izraela z Frontem Al - Nusra) ucieka się Pani do wybiegów erystycznych, mających na celu "rozmydlenie" wiodącego problemu, to jest do:
1. Kiedy przeciwnik żąda konkretnych argumentów przeciw jego twierdzeniu, a ich nie znajdujemy, uciec się do ogólników powiązanych z jego tezą i później je podważyć argumentując choćby omylnością ludzkiej wiedzy.
2. Dywersja: Widząc, że zaczynamy przegrywać, rozpoczynamy mówić zupełnie o czymś innym, jak gdyby to było argumentem przeciwnym (bezczelne, kiedy nie dotyczy to w ogóle tematu dyskusji).
Jednakze w debacie tej nie chodzi o ćwiczenie się w erystycznej biegłości.
|
|
 | 4 na 4 | Malgorzata Koraszewska (2836 punktów) | Odp: Głęboko wierzący kupią każdy mit | Nie ma żadnej "współpracy" państwa Izrael z organizacjami islamistycznymi (w tym Dżabhat Al-Nusra), których absolutna większość członków poderżnęłaby gardło każdego Żyda (poza tymi kilkoma, którym Izraelczycy uratowali życie, lecząc w szpitalach izraelskich). Jest propaganda Baszara Al-Assada, "prezydenta" państwa, które od 1948 r. jest w stanie wojny z Izraelem., człowieka, który zabija i torturuje swoich przeciwników, który zrzucał tzw. bomby beczkowe na swoją ludność i do lat powtarza, że Izrael jest największym wrogiem Arabów. Ta propaganda opiera się na fakcie, że Izrael istotnie pomaga rannym i chorym Syryjczykom. Bardzo wielu ludzi zamyka oczy na źródło tej fałszywej informacji i powiela ją, gdzie się da. Powoływanie się na tę zwielokrotnioną przez innych propagandę masowego mordercy nie jest dowodem na nic poza stanem umysłowym kolejnej tuby krwawego dyktatora.
|
|
|  | | Arminius (25555 punktów) | zaklinanie rzeczywistości | >Nie ma żadnej "współpracy" państwa Izrael z organizacjami islamistycznymi (w tym Dżabhat Al-Nusra)....
Nie ma sensu zaklinać rzeczywistości. Mleko się rozlało:
"The Al-Nusra-Israel Alliance Israel began occupying and administering the region in the Six-Day War of 1967, and it officially annexing the Golan Heights in 1981. Israel continues to refuse to return the territory to Syria despite near universal consensus that the occupation is illegal under international law. Further, the discovery of potential gas deposits there has coincided with a rise in Israeli settlement expansion in recent years. Examining the Al-Nusra-Israeli alliance in the region, it's clear that the bonds between the two parties have been exceedingly close. Israel maintains a border camp for the families of Syrian fighters. Reporters have documented Israeli Defense Forces commandos entering Syrian territory to rendez-vous with Syrian rebels. Others have photographed meetings between Israeli military personnel and Al-Nusra commanders at the Quneitra Crossing, the ceasefire line that separates the Syrian-controlled territory and the Israeli-occupied territory in the Golan Heights.U.N. personnel also documented Syrian rebel vehicles picking up supplies from the Israeli side: "Quarterly UNDOF [United Nations Disengagement Observer Force] reports since the pull-back reveal an ongoing pattern of Israeli coordination with those [Al-Nusra] armed groups." According to the December 2014 report, UNDOF observed two Israeli soldiers 'opening the technical fence gate and letting two individuals pass from the [Syrian] to the [Israeli] side' on October 27th . Unlike most fighters seen entering the Israeli side, these individuals were not wounded and the purpose of their visit remains a mystery. UNDOF 'sporadically observed armed members of the opposition interacting' with the Israeli military across the ceasefire line, the report states. The next UNDOF report, released in March, notes that UN forces witnessed Israeli soldiers delivering material aid to armed Syrian opposition groups. These were presumably supplies and equipment designed either to help the rebels in their fight against the Syrian government forces or to improve communications between Israeli and rebel forces."
katehon.co(*)srael-alliance-jabhat-al-nusra
|
|
|  | 2 na 2 | Malgorzata Koraszewska (2836 punktów) | Odp: Głęboko wierzący kupią każdy mit | Cytowanie Katehonu (rosyjskiego think tanku) jako niezbitego dowodu na współpracę Izraela z ludźmi, którzy chcą anihilacji Izraela, jednak zakrawa na aberrację umysłową. "Obóz dla rodzin wojowników syryjskich", o których pisze ten przedstawiciel Rosji, sojusznika Baszara Assada, jest właśnie polowym szpitalem izraelskim, w którym izraelscy lekarze udzielają pierwszej pomocy dzieciom, kobietom i mężczyznom zranionym przez wojska Assada i Rosji.
|
|
| |  | | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>"Obóz dla rodzin wojowników syryjskich", o których pisze ten przedstawiciel Rosji, sojusznika Baszara Assada, jest właśnie polowym szpitalem izraelskim, w którym izraelscy lekarze udzielają pierwszej pomocy dzieciom, kobietom i mężczyznom zranionym przez wojska Assada i Rosji.<<
A kto udziela pomocy tym, którzy padają ofiarom izraelskich nalotów? Żeby nie cytować ruskich spytałem się wujka Google'a o naloty izraelskie na Syrię. Po 0.66 sec wyrzucił mi 46 500 odpowiedzi od 2014 do dzisiaj. Trąci mi to hipokryzją. Dokonywać naloty a potem zajmować się rannymi. Chyba że podobnie jak Kaczyński dzielą Syryjczyków na lepszego i gorszego sortu.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Malgorzata Koraszewska (2836 punktów) | Naloty izraelskie na Syrię odbywają się w dwóch wypadkach: 1) w odpowiedzi na ostrzał terytorium Izraela z Syrii; 2) kiedy transport nowoczesnej broni z Iranu (lub skądinąd) idzie przez Syrię do Hezbollahu, czyli organizacji militarnej, która przysięga anihilację Izraela i już dysponuje na terenie Libanu około 100 tysiącami rakiet wymierzonych w Izrael i rozmieszczonych wśród ludności cywilnej Libanu. Izrael musi się bronić, bo w wypadku przegranej Izraelczyków czeka wyłącznie koszmarna śmierć. Równocześnie Izraelczycy wiedzą, że ludność cywilna nie jest winna decyzjom ani swoich władz, ani Hezbollahu i choć Izrael stara się jak może, by nie trafiać w cywilów, wojna jest wojną i cywile cierpią. Tak, są Syryjczycy lepszego i gorszego sortu: ci gorsi to bandyci, którzy strzelają wzajem do siebie, do cywilnych Syryjczyków i do Izraelczyków. Ci lepsi, to ludność cywilna. Dlatego zorganizowanie szpitala polowego przy granicy syryjskiej oraz zabieranie cięższych przypadków na leczenie w głąb Izraela zdecydowanie nie nazwałabym hipokryzją.
|
|
2 na 2 | Klopton (519 punktów) | Głęboko wierzący nie kupi wiary w żaden mit, bo mocno wierzy w swój własny mit i inne odrzuca. To człowiek sceptyczny może dać wiarę byle czemu albo się wycofać i nie mieć zdania.
Izrael jak i sami Żydzi to tak samo podzielone społeczeństwo jak każde inne. W USA jak i w Europie a także w Polsce można wyszczególnić dwa główne prądy w polityczne - tzw liberalne, pro-globalizacyjne, lewicowe, dążące do laickości i poluzowania tradycji opartej o religie. Z drugiej strony jest odpowiedź w postaci środowiska konserwatywnego które chce zachować starą tradycję i surowość pewnych modeli społecznych czy ekonomicznych. Pomiędzy tym są mniejsze środkowe i zdroworozsądkowe ugrupowania które są mieszanką lewicy i prawicy, ponad tym znajdują się potężne ośrodki władzy które są ponad myśleniem światopoglądowym, narodowym, religijnym, moralnym itp, robią to co w danej chwili przynosi pieniądz. Tak jest wszędzie i w Izraelu są ludzie którzy pomagają terrorystom, są ludzie którzy pomagają ich ofiarom, są ludzie za wojną, są za pokojem, są za budowaniem silnego Izraela, są i za tym aby Izrael przestał istnieć bo wierzą w globalizacje, jest też ponadnarodowa finansjera która jest głównie w rękach ludzi pochodzenia żydowskiego.
We wszystkich oskarżeniach wobec Żydów jest ziarenko prawdyu, Hitler także dostawał od nich ogromne kredyty i to nawet w czasach w których prześladowania Żydów były rozpowszechnione.
|
|
 | | Klopton (519 punktów) | Kolejna sprawa; Każde państwo ma oficjalną agendę oraz nieoficjalną gdzie działają służby. Każde państwo ma też wewnętrznych szpiegów i kolaborantów którzy organizują różne akcje fałszywej flagi, każde państwo ma też opozycję która działa przeciwnie do koalicji, w każdym państwie są też pojedyncze organizacje prywatne z własną agendą, nad każdym państwem też czuwają banki które wcześniej krajom pożyczyły pieniądze (akurat amerykańsko-żydowskie banki) i wymuszają w ten sposób decyzje. W każdym państwie też lobby koncernów wywiera naciski na polityków i ich często korumpuje.
To co się dzieje na Bliskim Wschodzie jest bardzo proste - są tam bastiony niezależności (na zachodzie zwane osie-zła) które mają państwowe banki i kontrole nad własnym systemem monetarnym, surowcami i rynkiem. Świat Zachodu czyli anglosasko-francusko-izraelski stara się od lat 60 położyć nad tym łapę, chcę aby rynki się otworzyły na zachodnich inwestorów i aby mógł tam wkroczyć zachodni system bankowy, innymi słowy - mają pół świata na liście dłużników i chcą aby do zabawy z długiem publicznym dołączyli pozostali. Z wschodu to samo robią Chińczycy tylko po cichu o czym się nie mówi. Do tego potrzebna jest demokracja bo ogłupia ludzi i sprawia, że nikt nie wie z której strony jest okradany, tak jak w Polsce mało kto wie, że połowa kasy z podatków jest defraudowanych za granicę, dlatego, że nasze wydatki budżetowe idą na kupno usług i produktów które bez wiedzy społeczeństwa podstawia tu zachodni biznes.
Aby się przed tym bronić potrzebna jest dyktatura, kontrola mediów i kontrola opozycji aby politycy jak i społeczeństwo nie ulegli pokusie "demokracji" bo to się równa z utratą suwerenności i rozbiciu tożsamości, staje się członkiem klubu w których każdy ma deficyt i dług światowy. W tej obronności przed zachodem, w tej dyktaturze tworzą się różne wyłomy, jedne pro-zachodnie, drugie jeszcze bardziej radykalne i konserwatywne. Nikt nikomu nie ufa, wszyscy się o coś podejrzewają stąd organizacje terrorystyczne i konflikty wewnętrzne, podsycane jeszcze sprawami religijnymi. Wróg jest jeden - zachód - ale którymi drogami nadchodzi? jak to na wojnie, nigdy nie wiadomo.
Amerykanie stworzyli ISIS aby mieć pretekst, ISIS jednak teraz jest tworem który się usamodzielnił, jest sponsorowane i zwalczane przez każdego, raz Rosja z Iranem da im pieniądze, raz ich zbombarduje, raz to zrobi Izrael i Chiny, a raz potępi, podobnie z Amerykanami, wykorzystuje się radykalizm tych ludzi aby nimi rozgrywać grę. Izrael jest tutaj pretekstem, oni są jak ISIS, narzędziem zachodniej finansjery do tego aby podbijać kraje które nie chciały ulec czarowi długu publicznego. Większość Żydów to ofiary tej geopolityki, ale są tacy którzy ją tworzą umyślnie, np wielkie rody finansistów.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | kredyty ogromne | >We wszystkich oskarżeniach wobec Żydów jest ziarenko prawdyu, Hitler także dostawał od nich ogromne kredyty i to nawet w czasach w których prześladowania Żydów były rozpowszechnione.
Prawdy ziarenko - a kredyty ogromne??? Proszę się jednakże nie łudzić. Ekwilibrystyka jak wyżej na nic się nie zda. Dla Państwa Koraszewskich jest już Pan osobnikiem, który wyssał wiadomo co i wiadomo z czego.
|
|
 | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Głęboko wierzący kupią każdy mit | >Głęboko wierzący nie kupi wiary w żaden mit, bo mocno wierzy w swój własny mit i inne odrzuca. To człowiek sceptyczny może dać wiarę byle czemu albo się wycofać i nie mieć zdania.
Bzdura. Skoro ktoś raz uwierzył w coś bez powodu i argumentów, to może uwierzyć drugi raz i dziesiąty. Ponadto, wiele jego stwierdzeń kręci się w błędnym kole. Sceptyk też ma takie przekonania, bo są one instalowane w procesie wychowania u każdego. Sceptyk jednak używa negacji. Emocje nie przeważają nad racjonalnym myśleniem, więc może sobie na to pozwolić, podczas gdy wierzenia są racjonalizowane. U podstaw wiary stoi więc błędna klasyfikacja informacji. Właśnie niedobór sceptycyzmu.
|
|
|  | | Klopton (519 punktów) |
>Bzdura. Skoro ktoś raz uwierzył w coś bez powodu i argumentów, to może uwierzyć drugi raz i dziesiąty. Ponadto, wiele jego stwierdzeń kręci się w błędnym kole. Sceptyk też ma takie przekonania, bo są one instalowane w procesie wychowania u każdego. Sceptyk jednak używa negacji. Emocje nie przeważają nad racjonalnym myśleniem, więc może sobie na to pozwolić, podczas gdy wierzenia są racjonalizowane. U podstaw wiary stoi więc błędna klasyfikacja informacji. Właśnie niedobór sceptycyzmu.
Niestety stawiam sprawę inaczej. Jak ktoś w coś wierzy głęboko to nie może nagle porzucić tej wiary i sobie uwierzyć w następne byle co. Gdyby tak było to nie moglibyśmy mówić o osobie głęboko wierzącej, bo głębia jej wiary wynika właśnie z więzi z tym w co się wierzy. Sceptyk to ktoś kto daje czemuś wiarę ale tylko prawie, dopuszcza taką możliwość więc byle czemu może dać identyczną wiarę bo dla niego to jest łatwe. Sceptycyzm też nie wynika z żadnego racjonalnego analizowania informacji, wynika z płycizny wiary, bo aby w coś uwierzyć trzeba przeanalizować informacje i potem to uznać za fakt, sceptyk z uznaniem czegokolwiek za fakt ma problem, może być sceptyczny nawet co do swojego własnego istnienia.
Wiedza to tylko bardzo głęboka wiara w nieomylność naszych sądów.
|
|
| |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Niestety stawiam sprawę inaczej.
No jasne. Już wierzysz, więc dla pozornej ochrony ego, próbujesz bronić tych wypocin, które już napisałeś. Tym się właśnie różnisz od sceptyka - tobie można teraz wmówić wszystko co wyda ci się uzasadniać twoje wierzenia. Budujesz piętrowe teoryjki na założeniach indukcyjnych przyjętych bezzasadnie, bo poczytałeś jakieś wypociny bez zrozumienia i próbujesz to powielać.
>Jak ktoś w coś wierzy głęboko to nie może nagle porzucić tej wiary i sobie uwierzyć w następne byle co.
Dlatego wierzący wypierają sprzeczności między poszczególnymi wierzeniami i starają się je pogodzić poprzez tworzenie racjonalizacji. Wiara wynika z braku systemu klasyfikacji myśli i braku zrozumienia, że mapa to nie teren, a myśli to nie prawda absolutna.
Myśli sobie po prostu płyną i nie mamy na to wpływu co wyłoni się z naszej podświadomości. Do wiary dochodzi gdy ktoś nie ma kontaktu z własnymi emocjami i nie rozmyśla nad źródłem przekonań. Np babcia, która wierzy, że nie stawia się torebki na podłodze bo uciekają pieniądze, chodzi tez do kościółka pomodlić się do bozi, a potem kupuje lekarstwo ziołowe od znachora za 400 zł, choć jest to warte ze 20 zł.
>Gdyby tak było to nie moglibyśmy mówić o osobie głęboko wierzącej, bo głębia jej wiary wynika właśnie z więzi z tym w co się wierzy.
Głębia wiary to kwestia skali emocji. Im większe emocje, tym trudniej ma kora przedczołowa aby je opanować i wyjść poza ten schemat, patrząc na niego z boku. Wierzący mają ego w centrum świadomości, stąd ich charakterystyczne urojenia.
>Sceptyk to ktoś kto daje czemuś wiarę ale tylko prawie, dopuszcza taką możliwość więc byle czemu może dać identyczną wiarę bo dla niego to jest łatwe.
Kompletna bzdura i nieudolna racjonalizacja wierzeń. Sceptyk może sobie dopuszczać możliwość, ale nie wierzy i trudniej go oszukać. Jeśli ktoś chce przekonać sceptyka, musi się bardziej wysilić, aby spreparować wiarygodne memy, podczas gdy wierzący łatwiej łyka wypociny znikąd, podobnie jak antywirus ze starą bazą, w porównaniu do nowego, działającego prawidłowo.
>Sceptycyzm też nie wynika z żadnego racjonalnego analizowania informacji
Wynika, a twoje autorytarne emocjonalne stwierdzonko to tylko narcystyczne tupanie nóżkami i myślenie życzeniowe, charakterystyczne dla ludzi niemyślących (czyli nie sceptyków)
>wynika z płycizny wiary, bo aby w coś uwierzyć trzeba przeanalizować informacje i potem to uznać za fakt, sceptyk z uznaniem czegokolwiek za fakt ma problem, może być sceptyczny nawet co do swojego własnego istnienia.
Wypociny. Charakterystyczne dla schizofrenii lub innych zaburzeń polegających na nieodróżnianiu naszego poznania od faktów.
>Wiedza to tylko bardzo głęboka wiara w nieomylność naszych sądów.
Tak myśli człowiek wierzący, który zrównał wiarę z wiedzą. Właśnie to kłamstwo wynikające z nieświadomości, stoi u podstaw wiary i dlatego przyjmujesz wypociny bez analizy, bo wydaje ci się, że nauka to taka sama wiara, gdyż nie znasz absolutnych podstaw filozofii i tym samym twoje myśli są przez to samowywrotnym bełkotem i nieudolnymi próbami racjonalizacji.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Klopton (519 punktów) | Poruszasz się po powierzchni, po płyciźnie, nawet nie przebadałeś dokładnie skąd się biorą i co oznaczają pojęcia wiedzy i wiary, stawiasz tylko swoją opinię na ten temat a opinię to ma nawet krowa na pastwisku. Z tonu widzę, że raczej nie przekonam i nie wytłumaczę. Ludzkie sądy mogą być omylne co do wszystkiego, to tylko Twoja głęboka wiara sprawia, że myślisz inaczej. Sceptycyzm właśnie na tym polega, że się Wie, że się Nic nie Wie, że wszystko może być tylko wiarą.
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Poruszasz się po powierzchni, po płyciźnie
No tak, skoro jesteś bezsilny w dyskusji i nie potrafisz odpowiedzieć na argumenty, to szufladkujesz w nieudolny sposób. Poruszam się po powierzchni? Sprecyzuj powierzchnię i napisz co jest wg ciebie głębią - nie zrobisz tego bo to był tani chwyt pseudomarketingowy.
>nawet nie przebadałeś dokładnie skąd się biorą i co oznaczają pojęcia wiedzy i wiary
Bezsilne tupanie nóżkami. Właśnie wyjaśniłem ci to w skrócie w powyższym poście, a poza tym często tłumaczę te podstawy filozofii, bo boli mnie głupota ludzi, którzy tego nie wiedzą, a próbują dyskutować. Ktoś ci zainstalował mem, który bezmyślnie powtarzasz, a gdy trzeba wyjaśnić swoje zdanie, to nie potrafisz.
>stawiasz tylko swoją opinię na ten temat a opinię to ma nawet krowa na pastwisku.
Typowa próba relatywizacji faktów, w zetknięciu z argumentami, na które nie jesteś w stanie odpowiedzieć. Ale tak to sobie może każdy powiedzieć i na takich pseudo autorytarnych stwierdzonkach bazują twoje posty. To zdradza twoją wewnętrzną pustkę intelektualną.
>Z tonu widzę, że raczej nie przekonam i nie wytłumaczę.
Tak, motając się w ten sposób, pisząc o swoich zaburzeniach jako o prawdach objawionych i nie podając argumentów nie przekonasz nikogo i nie wytłumaczysz niczego. Mógłbyś spróbować, ale to musiałbyś najpierw pomyśleć i wtedy automatycznie generowałbyś inne tezy. Niestety robisz to co forumowy Jacek Głodzik, szarley, czy Duch Prawdy czyli stosujesz nieudolną mimikrę, charakterystyczną dla ludzi wypierających swoją słabość i próbujących usilnie myśleć o sobie jako o kimś mądrym i wyjątkowym.
>Ludzkie sądy mogą być omylne co do wszystkiego
Jasne, w ten sposób racjonalizuj sobie swoją niewiedzę i warcholstwo. Tymczasem argumenty leżą nietknięte, a dyskusja jednoznacznie wskazuje, że bredzisz i nie masz niczego na poparcie swoich narcystycznych wypocin.
>to tylko Twoja głęboka wiara sprawia, że myślisz inaczej.
Schizofreniczna projekcja, że rzekomo wszyscy wierzą tak jak Klopton, a tu klops, bo to tylko ciasny móżdżek nie pomyślał o czymś tak oczywistym, że jednak wiara i wiedza różnią się od siebie tym czym stwierdzenie, że heroina nie uzależnia od stwierdzenia, że uzależnia. Bezsilność, tupanie nóżkami i prymitywne wyparcie.
>Sceptycyzm właśnie na tym polega, że się Wie, że się Nic nie Wie, że wszystko może być tylko wiarą.
Nie masz zielonego pojęcia na czym polega sceptycyzm i bredzisz coś co ci się uroiło.
|
|
| | | | |  | | Klopton (519 punktów) | Nie wykładasz podstaw filozofii a powierzchnie, podstawy są inne, właśnie od króla sceptyków Sokratesa - wiem, że nic nie wiem. Nie mam też za bardzo argumentów do polemiki, większość tego co piszesz to ocena mojej osoby. Mam Cię przekonywać, że za ekranem siedzi ktoś inny niż tu wymyślasz? Po co?
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Nie wykładasz podstaw filozofii a powierzchnie
- autorytarne pustosłowie - każdy może sobie tak napisać - nie podałeś żadnego argumentu - nie umiałeś odpowiedzieć na moje argumenty
Podsumowując: twoja bezsilność wychodzi ci bokiem i nie potrafisz merytorycznie odpowiedzieć, a mimo to nie masz za grosz honoru i nie przyznasz się do błędu, tylko próbujesz przerzucić swoje pustosłowie na mnie, jak typowy nieuczciwy polityk.
>podstawy są inne
autorytarne pustosłowie i... to samo co przed chwilą.
>właśnie od króla sceptyków Sokratesa - wiem, że nic nie wiem.
Nie zrozumiałeś Sokratesa. Przeczytałeś jedno zdanie na jakimś forum albo wikipedii i się mądrzysz, że niby wiesz o co chodzi, a właśnie wykazałeś wcześniejszym i tym postem, że nie masz na ten temat zielonego pojęcia.
>Nie mam też za bardzo argumentów do polemiki
Każdy widzi. Dlatego brniesz i się kompromitujesz.
>większość tego co piszesz to ocena mojej osoby
A to stwierdzenie to dowód (sam przyznałeś), że nie umiesz czytać ze zrozumieniem i jesteś narcyzikiem przewrażliwionym na punkcie swojego ego. Twoje wypociny zostały zaorane, bo próbowałeś bez argumentu wmówić tu swoje autorytarne kłamstwa i "prawdy objawione", a że ci się nie udało bo wytknąłem kłamstwa i konfabulacje, to obrażasz się jak dziecko, tupiesz nóżkami i doszukujesz się ataku personalnego. Typowa bezsilność i żałosny narcyzm ze schizami i niezrozumieniem podstaw filozofii.
>Mam Cię przekonywać, że za ekranem siedzi ktoś inny niż tu wymyślasz? Po co?
Wystarczyłoby odpowiedzieć argumentami na argumenty, ale ty wolisz uciekać i kłamać.
|
|
| |  | 3 na 3 | tarkos (10757 punktów) | > Jak ktoś w coś wierzy głęboko to nie może nagle porzucić tej wiary i sobie uwierzyć w następne byle co.Jeśli ktoś wierzy głęboko, że Ziemia jest centrum świata, to nie może brać poważnie byle heliocentryzmu? > Gdyby tak było to nie moglibyśmy mówić o osobie głęboko wierzącej, bo głębia jej wiary wynika właśnie z więzi z tym w co się wierzy.Ważniejsza jest wtedy (przy głębi wiary) siła przekonań od faktów? > Sceptyk to ktoś kto daje czemuś wiarę..Wątpię  > Sceptycyzm też nie wynika z żadnego racjonalnego analizowania informacjiAnalizowanie polega właśnie na sceptycyzmie - po cóż byłoby analizować różne informacje, gdyby zawczasu wierzyło się w jedną? > [sceptycyzm] wynika z płycizny wiaryChyba ogóle nie polega na wierze, lecz na sprawdzaniu. > bo aby w coś uwierzyć trzeba przeanalizować informacje i potem to uznać za faktFakty nie wymagają wiary - zachodzą niezależnie od niej. > Wiedza to tylko bardzo głęboka wiara w nieomylność naszych sądów.Przeciwnie: wiedza wynika ze sprawdzania czy nasze sądy nie są aby omylne - ostaje się w niej tylko to, co nie zależy od widzimisię. >
|
|
| | |  | -1 na 1 | Klopton (519 punktów) | Ja nie wierzę w heliocentryzm, nawet wiem na czym polega jego problem i dlaczego Ziemia jest centrum Wszechświata.
Ufasz, masz bardzo dużą wiarę w to, że ludzkie sądy o faktach są nieomylne. Tymczasem nasze zmysły dostarczają jedynie wrażeń, zmień skład chemiczny w organizmie np mocnym narkotykiem i już zmysły dostarczają innych wrażeń. Jaka pewność, że ten codzienny, powszechny skład chemiczny organizmu odpowiadający za nasze współczesne wrażenia, jest stały, dany raz na zawsze i pozwala oceniać obiektywnie? To co widzi oko jest uzależnione głównie od ładunku elektromagnetycznego w atmosferze, wystarczy to zmienić a będzie widziało wszystko inaczej.
Wierzysz w opisy i doświadczenia innych ludzi, które nazywasz faktami. Ja mam inne doświadczenia, inne opisy a więc i inne fakty. Dla kogoś to mogą być fantazje, ale ja w przeciwieństwie do innych, żyje swoim doświadczeniem, swoim rozumem, swoją analizą i postrzeganiem a nie życiem wytworzonym w umysłach naukowców, bo niestety większość żyje życiem podanym i wytłumaczonym przez jakiś autorytet, czy to religijny czy naukowy. Ja się do tego nie stosuję i dla mnie nauka kreuje tyle samo przesądów i co i religia i mam na to tonę argumentów jak i doświadczeń.
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Ufasz, masz bardzo dużą wiarę w to, że ludzkie sądy o faktach są nieomylne
Przestań kłamać, pakuj kredki i idź stąd. Przeprowadzasz typowy chamski i dziecięcy atak ze strawmanem na Tarkosa, który też cię merytorycznie zaorał (nawet nie zrozumiałeś jego argumentów i zobaczyłeś tylko zlepek słów) a potem będziesz pisał, że to ciebie atakują, gdy ktoś udowodni ci, że bredzisz i kłamiesz.
Przeproś go.
>Wierzysz w opisy i doświadczenia innych ludzi, które nazywasz faktami. Ja mam inne doświadczenia, inne opisy a więc i inne fakty. Dla kogoś to mogą być fantazje, ale ja w przeciwieństwie do innych, żyje swoim doświadczeniem, swoim rozumem, swoją analizą i postrzeganiem a nie życiem wytworzonym w umysłach naukowców, bo niestety większość żyje życiem podanym i wytłumaczonym przez jakiś autorytet, czy to religijny czy naukowy. Ja się do tego nie stosuję i dla mnie nauka kreuje tyle samo przesądów i co i religia i mam na to tonę argumentów jak i doświadczeń.
Typowe wyparcie wynikające z nienawiści do siebie - tworzysz takie usprawiedliwienie aby się nie zmieniać i wyprzeć jakieś niewygodne fakty na swój temat, które próbujesz w ten sposób zrelatywizować, zamiast się z nimi zmierzyć.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Wierzysz w opisy i doświadczenia innych ludzi, które nazywasz faktami. Ja mam inne doświadczenia, inne opisy a więc i inne fakty.
Nie zawsze ma sens przenoszenie naukowej dyskusji o faktach do potocznego doświadczenia. Jeśli na ulicy potrąci cię samochód i ktoś zadzwoni w tej sprawie pod 112 i za 5 minut przyjedzie do ciebie ambulans, to możemy przyjąć, że zaszedł pewien fakt i- co więcej - jego adekwatny opis. Możesz, leżąc na asfalcie, roić sobie to i owo, że np. los tak chciał, albo że opuścił cię anioł stróż, że jesteś jedną nogą w niebie, itp., itd... Będą to już jakieś interpretacje tego zdarzenia, opisy, które nie muszą być zgodne z innymi opisami. Życie toczy się właśnie w sferze takich potocznych faktów i ich opisów (w języku potocznym). Ich poziom teoretyczności jest praktycznie zerowy. Dalsze stylizacje opisów (np. prawniczy, naukowy, religijny,...) - to już inne bajki. Odrzucenie tego rodzaju potocznych faktów i ich opisów zniosłoby wszelką komunikację, z naukową włącznie. Nie twierdzę, że ich skuteczność jest idealna, ale wystarczą tu statystyczne przybliżenia. W zdarzeniu powyżej jest małe prawdopodobieństwo, że ktoś zadzwoni do firmy utylizującej padłe zwierzęta.
>dla mnie nauka kreuje tyle samo przesądów i co i religia
Czym innym jest wiara nauki, a czym innym wiara w boską ingerencję w dzieje świata. Co ma wspólnego wiara astrofizyka w to, że jutro wzejdzie słońce z wiarą w życie pozagrobowe? Jaki to przesąd naukowy pozwala ci korzystać z internetu, nawozić kwiatek w doniczce czy zażywać środek przeciwbólowy?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Możesz, leżąc na asfalcie, roić sobie to i owo, że np. los tak chciał, albo że opuścił cię anioł stróż, że jesteś jedną nogą w niebie, itp., itd... Będą to już jakieś interpretacje tego zdarzenia, opisy, które nie muszą być zgodne z innymi opisami.
Ludzie inteligentni, jeśli szok nie upośledził tymczasowo zdolności poznawczych, w takich sytuacjach używają metafor.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Jaki to przesąd naukowy pozwala ci korzystać z internetu, nawozić kwiatek w doniczce czy zażywać środek przeciwbólowy?
Po zmianie koncepcji prawdy na pragmatyczną trzeba byłoby to także konsekwentnie stosować wobec religii. Nie można już wtedy argumentować, że użyteczność religii nie implikuje jej prawdziwości.
.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Po zmianie koncepcji prawdy na pragmatyczną trzeba byłoby to także konsekwentnie stosować wobec religii. Nie można już wtedy argumentować, że użyteczność religii nie implikuje jej prawdziwości.
Pragmatyczna prawda to zgodność nie z rzeczywistością, ale z przewidywaną skutecznością. Skuteczność nie musi pociągać za sobą tez egzystencjalnych. Z tego, że wiara poprawia samopoczucie nie wynika, że istnieją obiekty wiary. Użyteczność religii to kwestia praktyczna, polityczna zwłaszcza.
Od kiedy to zmieniono koncepcję prawdy na pragmatyczną? Sam pragmatyzm musi przyjąć pewne założenia egzystencjalne, również w sensie klasycznej definicji prawdy (chociażby istnienie obiektów, którymi realizujemy zamierzony cel).
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Skuteczność nie musi pociągać za sobą tez egzystencjalnych. Z tego, że wiara poprawia samopoczucie nie wynika, że istnieją obiekty wiary.
Równie dobrze można by odpowiedzieć, że skuteczność w nauce nie pociąga tez egzystencjalnych dotyczących obiektów fizycznych. Z tego że działanie twojego komputera dobrze opisuje teoria elektryczności nie wynika że elektrony naprawdę istnieją.
.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Równie dobrze można by odpowiedzieć, że skuteczność w nauce nie pociąga tez egzystencjalnych dotyczących obiektów fizycznych. Z tego że działanie twojego komputera dobrze opisuje teoria elektryczności nie wynika że elektrony naprawdę istnieją.
Ale istnieje zjawisko, które opisujemy w taki, a nie inny, użyteczny sposób, na gruncie wspólnych ustaleń.
W tym momencie twoja nauka podstaw filozofii może zakończyć się postępem, bo zaraz może zrozumiesz czym jest intersubiektywne pojmowanie prawdy.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Ale istnieje zjawisko, które opisujemy w taki, a nie inny, użyteczny sposób, na gruncie wspólnych ustaleń.
O tym przecież właśnie piszę. Teorie naukowe są prawdziwe w sensie, który koniec końców będzie się redukował do jakiejś formy użyteczności. Oczywiście to samo z twierdzeniami egzystencjalnymi dotyczącymi tych teorii.
.
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Ale istnieje zjawisko, które opisujemy w taki, a nie inny, użyteczny sposób, na gruncie wspólnych ustaleń.> O tym przecież właśnie piszę.Nie. Ty negujesz podział na epistemologię i ontologię, czyli wg ciebie albo nie ma faktu, który jest opisywany, albo modeli którymi coś opisujemy (aby zrównać ontologię z epistemologią myśli musiałyby być tożsame z prawdą absolutną, czyli opis byłby kompletne względem zjawiska). > Teorie naukowe są prawdziwe w sensie, który koniec końców będzie się redukował do jakiejś formy użyteczności. >Oczywiście to samo z twierdzeniami egzystencjalnymi dotyczącymi tych teorii.Czyli jednak zdecydowałeś się uznać podział na ontologię i epistemologię?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>(aby zrównać ontologię z epistemologią myśli musiałyby być tożsame z prawdą absolutną, czyli opis byłby kompletne względem zjawiska)
Wyjaśniałem ci to już nie raz. Nie potrzebujemy twojej dychotomii aby odróżniać prawdę od fałszu na mocy jakiś kryteriów. Jeśli natomiast nie ma tutaj dychotomii (o czym pisałeś gdy zacząłeś wycofywać się pod wpływem moich argumentów) to wystarcza normalnie jedno pojęcie prawdy. Po co ci aż dwa ?
>Czyli jednak zdecydowałeś się uznać podział na ontologię i epistemologię?
Żeby uznawać pojecie użyteczności nie muszę uznawać twojego pojęcia prawdy ontologicznej, które nawet nie wiadomo co oznacza.
.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>(aby zrównać ontologię z epistemologią myśli musiałyby być tożsame z prawdą absolutną, czyli opis byłby kompletne względem zjawiska) >Wyjaśniałem ci to już nie raz.
Nie. Ani razu nie odniosłeś się do moich argumentów i próbowałeś je nieudolnie zaszufladkować jako "filozofowanie". Zwiałeś i wydawało się, że odpuściłeś z powodu bezsilności. Teraz jednak wracasz i ignorujesz to, że tam był szach-mat.
>Nie potrzebujemy twojej dychotomii aby odróżniać prawdę od fałszu na mocy jakiś kryteriów.
Jakiej dychotomii? Twojej, bo to tobie się uroiło, że ontologia to przeciwieństwo epistemologii. Ale program to nie przeciwieństwo komputera, więc znów masz schizy i nie umiesz odpowiedzieć na prosty tekst pisany.
>Jeśli natomiast nie ma tutaj dychotomii (o czym pisałeś gdy zacząłeś wycofywać się pod wpływem moich argumentów) to wystarcza normalnie jedno pojęcie prawdy. Po co ci aż dwa ?
Od początku tak twierdziłem, tylko ty sobie coś roisz na temat moich wpisów, bo zamiast przemyśleć odpisujesz to co emocje przynoszą ci na klawiaturę.
>>Czyli jednak zdecydowałeś się uznać podział na ontologię i epistemologię? >Żeby uznawać pojecie użyteczności nie muszę uznawać twojego pojęcia prawdy ontologicznej, które nawet nie wiadomo co oznacza.
Oznacza, że to co myślimy jest interpretacją, a nie prawdą absolutną. Jeśli tego nie rozumiesz to się nawet z tym nie wychylaj, bo przecząc czemuś czego nie rozumiesz musisz być po prostu zwykłym schizotypowym narcyzem bez szkoły.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Nie. Ani razu nie odniosłeś się do moich argumentów i próbowałeś je nieudolnie zaszufladkować jako "filozofowanie". Zwiałeś i wydawało się, że odpuściłeś z powodu bezsilności. Teraz jednak wracasz i ignorujesz to, że tam był szach-mat.
Ani czasu nie miałem ani ochoty odpowiadać na twoje wypociny, bo to nudne się zrobiło.
>Oznacza, że to co myślimy jest interpretacją, a nie prawdą absolutną. Jeśli tego nie rozumiesz to się nawet z tym nie wychylaj, bo przecząc czemuś czego nie rozumiesz musisz być po prostu zwykłym schizotypowym narcyzem bez szkoły.
Pisałem ci już że sam się zaorałeś tym podziałem, bo gdybyś miał racje to to co ty sobie myślisz to nie jest prawda absolutna tylko zaledwie twoja interpretacja. Ty jednak twierdzisz, że masz racje czyli masz schizy lub jesteś oszustem.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Ani czasu nie miałem ani ochoty odpowiadać na twoje wypociny, bo to nudne się zrobiło.
Nieprawda. Odpisywałeś, ale omijałeś argumenty, a gdy zaorałem ostatecznie, to uciekłeś.
>>Oznacza, że to co myślimy jest interpretacją, a nie prawdą absolutną. Jeśli tego nie rozumiesz to się nawet z tym nie wychylaj, bo przecząc czemuś czego nie rozumiesz musisz być po prostu zwykłym schizotypowym narcyzem bez szkoły. >Pisałem ci już że sam się zaorałeś tym podziałem, bo gdybyś miał racje to to co ty sobie myślisz to nie jest prawda absolutna tylko zaledwie twoja interpretacja.
Ile razy trzeba pisać pod-trollowi, że ten podział nie jest przeciwieństwem i pewne elementy obu zbiorów się pokrywają?
>Ty jednak twierdzisz, że masz racje czyli masz schizy lub jesteś oszustem.
Udowodniłem to, a ty uciekasz od odpowiedzi i próbujesz nieudolnie odbić moje argumenty, które trafiły w sedno, a ty bredzisz coś typu "no chyba twoja stara" jakbyś był w gimnazjum.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) | >Ile razy trzeba pisać pod-trollowi, że ten podział nie jest przeciwieństwem i pewne elementy obu zbiorów się pokrywają?
Znów napisałeś coś bez uzasadnienia, ale na mocy tego co sam twierdzisz nawet gdybyś to uzasadnił dedukcyjnie nic by ci to nie dało. Ja przecież właśnie dowodzę swojej tezy dedukcyjnie. Jeśli więc twój podział unieważnia także wiarygodność zwykłej dedukcji to już nic nie pozostało. Zauważ, że gdy mówimy, że coś jest błędną interpretacją to musimy uzasadnić dlaczego tak jest w danym konkretnym przypadku. Samo twierdzenie, że wszystko jest interpretacją (co ma samo w sobie, bez żadnego szczególnego powodu unieważniać np. twierdzenia nauki co usiłował też wmawiać Lewandowski) jest samowywrotne. Ty właśnie robisz dokładnie to samo: przyjąłeś samoobalające się stwierdzenie, że "wszystko jest interpretacją" i wydaje ci się, że coś obalasz, a tak naprawdę obaliłeś jedynie sam siebie. Oszczędź sobie już wstydu i skończ te błazenadę.
.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | Zdaje się, że daleko wyszliśmy poza wątek...
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >skuteczność w nauce nie pociąga tez egzystencjalnych dotyczących obiektów fizycznych.
Nie ma sensu porównywać istnienia i wykorzystywania w technice np. cząstek elementarnych ze skutecznością religijnych fikcji.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Kogo tu mamy... Jan Bednarski. Myślałem, że po ostatnim pogromie nie będziesz się już wypowiadał więcej na forum, ale trochę odczekałeś, moje wypowiedzi pozostawiłeś bez odpowiedzi, a teraz wracasz w innym wątku. Super
|
|
| | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> Kogo tu mamy... Jan Bednarski. Myślałem, że po ostatnim pogromie nie będziesz się już wypowiadał więcej na forum, ale trochę odczekałeś, moje wypowiedzi pozostawiłeś bez odpowiedzi, a teraz wracasz w innym wątku. Super  Groch rzucany o betonową ścianę zostawiłby na niej większe ślady niż moje uwagi w twoim mózgu. Prosiłem cię już o to abyś najpierw zapoznał się z artykułem dotyczącym twierdzenia Gödla zamieszczonym na Wikipedii, bo tam w sekcji "Błędne interpretacje" jest doskonale opisany błąd który popełniasz. Nadal tego nie zrozumiałeś, bo w jednym z ostatnich postów wciąż pisałeś że z tego twierdzenia wynika twój podział. Tobie się wydaje, że z tego twierdzenia wynika, że jakaś część matemtyki wykracza poza zdolności poznawcze ludzkiego umysłu. Tymczasem twierdzenie Gödla w ogóle nic na ten temat nie mówi. Ono mówi tylko, że nasze umiejętności dedukcyjne nie mogą zostać przechwycone przez jakikolwiek skończony i spójny zestaw reguł (taki jak algorytm lub niesprzeczny system formalny). Zatem nie wynika z tego, że jakaś część matemtyki leży poza naszymi zdolnościami poznawczymi. Sam dowód twierdzenia Gödla przecież właśnie na tym polega, że pokazujemy explicite zdanie, którego status nie jest przechwycony przez system formalny ale my znamy status tego zdania. Znajomość tego statusu jest wymagana w dowodzie, więc gdyby było tak jak piszesz nie dałoby się nawet udowodnić tego twierdzenia w sposób w jaki zrobił to Gödel. .
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Groch rzucany o betonową ścianę zostawiłby na niej większe ślady niż moje uwagi w twoim mózgu.Projekcja bo to ty nie zrozumiałeś o czym piszę i nie odnosiłeś się do moich argumentów. Umiesz produkować tylko autorytarne stwierdzenia typu tego co to powyższe. > Prosiłem cię już o to abyś najpierw zapoznał się z artykułem dotyczącym twierdzenia Gödla zamieszczonym na Wikipedii, bo tam w sekcji "Błędne interpretacje" jest doskonale opisany błąd który popełniasz.To, że coś wpisałeś i piszesz teraz o tym nie na temat, to nie argument w dyskusji. Odnieś się konkretnie do moich argumentów swoimi słowami, albo milcz. > Nadal tego nie zrozumiałeś, bo w jednym z ostatnich postów wciąż pisałeś że z tego twierdzenia wynika twój podziałSam uznałeś przed chwilą ten podział: www.racjonalista.pl/forum.php/s,740180#w740353> Tobie się wydaje, że z tego twierdzenia wynika, że jakaś część matemtyki wykracza poza zdolności poznawcze ludzkiego umysłu.Nic podobnego. Strawman, którego mi przypisujesz, bo nie potrafisz przeczytać ze zrozumieniem tego co do ciebie piszę. > Tymczasem twierdzenie Gödla w ogóle nic na ten temat nie mówi.No nie mówi na ten temat, tak jak ja. Ja piszę, że to rzeczywistość przekracza matematykę, tzn wykracza poza nią, a matematyka to jedynie sposób interpretacji, który daje nam świadomość tego, że coś czymś nie jest i orientacyjny, użyteczny ogląd na to jak wydaje nam się, że jest. Te proste słowa są przez ciebie niezrozumiałe, bo ignorujesz zupełnie fakt oddzielenia obserwatora od rzeczywistości. Nie rozumiesz, że skoro coś stwierdzasz to zawsze jako subiektywny obserwator, który interpretuje to co jest, a nie poznaje tego bezpośrednio. Nie zrozumienie tego faktu to meta-przekonanie schizofrenii. Dlatego piszę, że wiara nie różni się niczym od choroby. Jest to niezdolność spojrzenia na siebie z perspektywy 3 osoby i na świat z perspektywy sceptycznego umysłu, wolnego od dogmatycznych przekonań. > Ono mówi tylko, że nasze umiejętności dedukcyjne nie mogą zostać przechwycone przez jakikolwiek skończony i spójny zestaw reguł (taki jak algorytm lub niesprzeczny system formalny).Bzdura. To już twoje urojenie. > Zatem nie wynika z tego, że jakaś część matemtyki leży poza naszymi zdolnościami poznawczymi.No nie wynika i nie wiem czemu piszesz, że by miało. Podobnie jak nie wynika z tego, że matematyka leży poza zdolnościami poznawczymi AI. Ty już sam nie wiesz czego dotyczyła ta dyskusja i nieudolnie kręcisz. > Sam dowód twierdzenia Gödla przecież właśnie na tym polega, że pokazujemy explicite zdanie, którego status nie jest przechwycony przez system formalny ale my znamy status tego zdania. Znajomość tego statusu jest wymagana w dowodzie, więc gdyby było tak jak piszesz nie dałoby się nawet udowodnić tego twierdzenia w sposób w jaki zrobił to Gödel.No więc jeszcze raz pytam: skąd znamy ten status i dlaczego komputer miałby nie znać, skoro wiemy, że my go znamy, czyli jesteśmy mechanizmem zdolnym do tego, czyli istnieje sposób na istnienie takiego mechanizmu, więc można go powielać i będzie działało.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> No więc jeszcze raz pytam: skąd znamy ten status i dlaczego komputer miałby nie znać, skoro wiemy, że my go znamy, czyli jesteśmy mechanizmem zdolnym do tego, czyli istnieje sposób na istnienie takiego mechanizmu, więc można go powielać i będzie działało.Powinieneś już dawno zrozumieć, że mówisz o rzeczach o których nie mógłbyś wiedzieć nawet na gruncie własnego podziału. Idea mechanizmów i przyczynowości została zaczerpnięta przez ciebie z epistemologii, nic ci więc nie da przesuwanie jej w sferę ontologii. Arystoteles w swojej metafizyce też pisał np. o "skłonnościach" i było to takim samym dogmatem z tyłka wziętym jak wciskana przez ciebie naturalistyczna koncepcja maszyny świata. Skończmy więc to twoje marne filozofowanie, które nawet nie sprawia pozorów naukowości i przejdźmy do konkretów. Tutaj znajduje się dowód algorytmicznej nierozstrzygalności pewnej klasy problemów jaką jest problem stopu. Ten dowód pokazuje, że zawsze pewne problemy matematyczne leżą poza zasięgiem jakichkolwiek skończonych algorytmów, ale nie pokazuje jeszcze że człowiek nie podlega analogicznemu ograniczeniu. Aby wykazać twierdzenie silniejsze wystarczy podać ogólną metodę konstrukcji kontrprzykładu dla każdego programu do określania statusu stopu w postaci ogólnej. Wtedy założenie, że nasze zdolności dedukcyjne mogą być przechwytywane przez jakiś program niezupełny sprowadza się do sprzeczności, bo zakładamy, że istnieje program WGLĄD który je pokrywa a następnie uzyskujemy sprzeczność z tym założeniem, bo znamy status stopu procedury KONTRPRZYKŁAD (a powinniśmy go nie znać jeśli WGLĄD rzeczywiście pokrywałby już wszystko co jest w granicach możliwości dedukcyjnych ludzkich matematyków) [szczegóły znajdują się np. tutaj] Z tego wynika że rozumienie matematyki nie może zostać przechwycone ani przez skończony algorytm zupełny ani przez niezupełny. Jednocześnie nie uznaje twojego z tyłka wziętego dogmatu mechanistycznego, bo właśnie to że nie ma innej alternatywy obala twoje założenie. Bowiem jak pisałem wyżej założenie że moglibyśmy wbudować pełną procedurę gödelizacji do skończonego algorytmu również sprowadza się do sprzeczności. Zresztą i tak już się po tobie nie spodziewam, że odniesiesz się merytorycznie do moich wypowiedzi na temat odkryć Gödla i Turinga. Śmiało możesz mi dalej ubliżać i oblewać swoim jadem nienawiści. Na mnie tupanie nóżkami małego trolla nie robi już najmniejszego wrażenia. .
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Powinieneś już dawno zrozumieć, że mówisz o rzeczach o których nie mógłbyś wiedzieć nawet na gruncie własnego podziału.To twoja projekcja. Mógłbym wiedzieć, bo ontologia nie jest przeciwieństwem epistemologii i w niektórych miejscach się pokrywa. Ty tego nie rozumiesz bo nie potrafisz wyjść poza swój ciasny punkt widzenia, wynikający z zalania kory przedczołowej kortyzolem. Dlatego wprowadzasz sobie jakiegoś ducha umysłu i przeczysz sobie, bo nie rozumiesz o czym piszesz. Nie wystarczy przeczytać. Trzeba jeszcze zrozumieć. Udowodniłem, że zaprzeczenie temu podziałowi to skazanie się na samowywrotność. Nie umiałeś odpowiedzieć, zwiałeś jak tchórz i zamilkłeś, a teraz znów brniesz bo nie potrafisz przyznać się do winy. Argumenty leżą nietknięte, a ty teraz masz czelność się mądrzyć i dalej nie odpowiadać. > Idea mechanizmów i przyczynowości została zaczerpnięta przez ciebie z epistemologiiWszystko zostało z niej zaczerpnięte, co nie oznacza, że miałaby się ona momentami nie pokrywać z faktami przypisanymi do tej interpretacji. Ale ty stworzyłeś taką dychotomię i ją "obalasz", bo jesteś bezsilny żeby odpowiedzieć na argumenty. > Arystoteles w swojej metafizyce też pisał np. o "skłonnościach" i było to takim samym dogmatem z tyłka wziętym jak wciskana przez ciebie naturalistyczna koncepcja maszyny świata.Emocje ci puszczają i bredzisz jeszcze bardziej bez sensu. Pomieszanie z poplątaniem i nieudolność w interpretacji rzeczywistości. Jaka koncepcja naturalistyczna, skoro pisałem, że to bełkot i tautologia, której jednak nie da się podważyć, aby nie popaść w sprzeczność wynikającą z podważenia całego myślenia? > Skończmy więc to twoje marne filozofowanie, które nawet nie sprawia pozorów naukowości i przejdźmy do konkretów.Nieudolna próba szufladkowania argumentów, z którymi nie umiesz sobie poradzić jako "marne filozofowanie", co zdradza, że wypierasz poczucie bezsilności i rozpaczliwie histeryzujesz jak nastolatka w trakcie okresu. > Tutaj znajduje się dowód algorytmicznej nierozstrzygalności pewnej klasy problemów jaką jest problem stopu.Tak. Ale już twoje autorskie wnioski wynikające z paranoi i emocjonalnego pomieszania to jakieś śmieszne wypociny, które nie mają nic wspólnego z problemem stopu. Mieszasz sprawy, których nie rozumiesz i wyciągasz chore wnioski. Reszta to urojenia, na które psychiatra wypisuje proszek, a które wyśmiano tutaj i to nie tylko ja, ale też zrobili to Drobner i tarkos. Tylko, że oni odpuszczają gdy widza takiego podtrolla jak ty, a ja besztam, bo ludzie z tak wysokim ego i niskim iq powinni siedzieć cicho i się uczyć, ale deficyty w korze przedczołowej nie pozwalają na to (patrz: deficyt nauki w psychopatii).
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>To twoja projekcja. Mógłbym wiedzieć, bo ontologia nie jest przeciwieństwem epistemologii i w niektórych miejscach się pokrywa.
Bo tobie się tak wydaje ? W takim razie na mocy tego co sam napisałeś jest to jedynie twoja subiektywna interpretacja. Jesteś całkowicie bezradny, bo nawet rozumowanie dedukcyjne (które starasz się stosować) jest zaledwie twoją własną interpretacją.
>Udowodniłem, że zaprzeczenie temu podziałowi to skazanie się na samowywrotność. Nie umiałeś odpowiedzieć, zwiałeś jak tchórz i zamilkłeś, a teraz znów brniesz bo nie potrafisz przyznać się do winy. Argumenty leżą nietknięte, a ty teraz masz czelność się mądrzyć i dalej nie odpowiadać.
Ja dowodzę dedukcyjnie pewnej tezy przy czym ty starasz się ją zbyć swoim podziałem. Ale gdy pytam skąd wiesz o tym podziale to sam dowodzisz go dedukcyjnie, czyli w tym momencie sam się zaorałeś. Skoro twój podział unieważnia nawet uzasadnienia dedukcyjne to mamy tu do czynienia z typową samorefutacją. Pozamiatane. Sam się spektakularnie zaorałeś i co tu jeszcze można dodać ?
>Jaka koncepcja naturalistyczna, skoro pisałem, że to bełkot i tautologia, której jednak nie da się podważyć, aby nie popaść w sprzeczność wynikającą z podważenia całego myślenia?
A co mnie obchodzi co ty pisałeś skoro na okrągło jedyne co robisz to bredzisz ? Na mocy tego co ty piszesz to twoje zdanie od razu można by spuścić w kiblu bo jest jedynie "interpretacją" i nic więcej z tego nie wynika (na mocy tego co sam twierdzisz).
>Tak. Ale już twoje autorskie wnioski wynikające z paranoi i emocjonalnego pomieszania to jakieś śmieszne wypociny, które nie mają nic wspólnego z problemem stopu. Mieszasz sprawy, których nie rozumiesz i wyciągasz chore wnioski.
Tak jak przewidziałem nie jesteś w stanie odnieść się do argumentów, a że na gruncie filozofii też cię zaorałem to już żaden blef ci nie pozostał. A filozofowanie i "ontologia" to twój śmieszny wykręt w który panicznie uciekasz gdy nie jesteś w stanie normalnie dyskutować o meritum, czyli robisz to samo co Lewandowski. Idź sobie z nim pogadaj bo prezentujesz podobny poziom kultury co on.
.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >To twoja projekcja. Mógłbym wiedzieć, bo ontologia nie jest przeciwieństwem epistemologii i w niektórych miejscach się pokrywa.> Bo tobie się tak wydaje ?Nie. Bo istnieją zdania pewne, do których dochodzi się na podstawie myślenia indukcyjnego i nie można ich odrzucić, bo popadłoby się w sprzeczność. Albo trzeba coś odrzucić, bo przyjęcie czegoś spowodowałoby popadnięcie w sprzeczność. Ty próbujesz wyciąć z kontekstu coś czego nie da się tak wyciąć i dlatego popadasz w samowywrotność. > W takim razie na mocy tego co sam napisałeś jest to jedynie twoja subiektywna interpretacja.Nie jedynie, bo na tej samej zasadzie 2+2=4 to moja subiektywna interpretacja, a gdy tłumaczę ci, że tak jest, to też gdy rozumiesz, staje się to twoją subiektywną interpretacją. Twoje myślenie jest płytkie - jednowarstwowe. Nie umiesz przyjąć założenia tak, aby pamiętać o nim, gdy jesteśmy przy kolejnym. > Jesteś całkowicie bezradny, bo nawet rozumowanie dedukcyjne (które starasz się stosować) jest zaledwie twoją własną interpretacją.No to dlaczego miałbym być bezradny, skoro właśnie o tym piszę i teraz się ze mną zgodziłeś? Tylko, że jest jeszcze coś takiego jak intersubiektywność, oraz właśnie epistemologia i ontologia. Zrozum, że skoro wcześniej powstawały niedokładne teorie, a potem były wyjaśniane lepiej i bardziej szczegółowo (np teoria flogistonu), to znaczy, że nasze poznanie nie jest równoważne z faktami. Jednak coś te teorie tłumaczyły i do czegoś się przydawał - czyli są w jakimś stopniu zgodne z faktami. To, że nie rozumiesz podstaw, jak ktoś upośledzony, to już nie moja wina, ani nie mój problem. > Ja dowodzę dedukcyjnie pewnej tezyPreparujesz paradowód, który niczego nie udowadnia. > przy czym ty starasz się ją zbyć swoim podziałemtwoja głupia teza ignoruje fakty, np ten podział i nie umiesz się wytłumaczyć z jego odrzucenia. A ja udowodniłem jego zasadność, więc teraz to ty masz problem. > Ale gdy pytam skąd wiesz o tym podziale to sam dowodzisz go dedukcyjnie, czyli w tym momencie sam się zaorałeś.Co? Zaorałem dedukcyjnie twoje wypociny i to miałoby oznaczać wg ciebie, że sam się zaorałem?  No beka  > Skoro twój podział unieważnia nawet uzasadnienia dedukcyjneZnów konfabulacja podtrolla, która jest zmyślonym strawmanem. Nie unieważnia, tylko uzasadnia. I wyjaśnia dlaczego mimo sprawnego rozumowania dedukcyjnego nie poznajemy całej prawdy, bo ta bierze się z obserwacji, a ta nie jest w stanie dotrzeć do sedna zjawiska, bo jest interpretacją, ale jednak zawiera sporo informacji o tym zjawisku, które są memem. Im więcej skutecznych i dobrze wykorzystywanych memów, tym lepsza szansa na przetrwanie, ale z pkt widzenia filozofii nauki to się mniej liczy. > to mamy tu do czynienia z typową samorefutacją.Sztuczny problem wynikający z pseudofilozofowania. Powstaje on właśnie gdy ktoś nie rozumie tego podziału i nie wie, że jego zaprzeczenie to samosprzeczność, na mocy której nie da się nic stwierdzić, bo wszystko byłoby samozaoraniem. > A co mnie obchodzi co ty pisałeś skoro na okrągło jedyne co robisz to bredzisz ?No widać, że nerwy ci puszczają, a na argumenty cię nie stać. > Na mocy tego co ty piszesz to twoje zdanie od razu można by spuścić w kibluto jest projekcja bo dokładnie tak jest z twoim samowywrotnym bełkotem. > bo jest jedynie "interpretacją" i nic więcej z tego nie wynikaNo to udowodnij ten swój bełkot, że interpretacja rzekomo miałaby nie odzwierciedlać żadnego aspektu rzeczywistości. Przecież piszę, że w jakimś procencie odzwierciedla, ale nie wiemy w jakim, a pewne zdania są akurat pewne na gruncie samego założenia, że nasze myśli mogą mieć jakąkolwiek wartość, bo jeśli by nie miały żadnej, to wszystko byłoby samowywrotne. Nikt cię tu nie poprze, bo zabrnąłeś w iluzje swoich rozdygotanych emocji. > Tak jak przewidziałem nie jesteś w stanie odnieść się do argumentówNie powtarzaj bezmyślnie tego co ci zarzucam, tylko odnieś się do moich argumentów, albo wskaż to do czego rzekomo nie byłbym w stanie się odnieść, bo na wszystko odpowiedziałem i zostałeś bezapelacyjnie i jednomyślnie zaoraaaaany. Na luzaku. Jak to właśnie bywa z takimi podtrollami jak ty  > a że na gruncie filozofii też cię zaorałemmyślenie życzeniowe i wyparcie - narcystyczne urojenia bo podtrollowi nie chciało się odnieść do argumentów i zareagował emocjonalnie, a nie logicznie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) | > Nie. Bo istnieją zdania pewne, do których dochodzi się na podstawie myślenia indukcyjnego i nie można ich odrzucić, bo popadłoby się w sprzeczność. Albo trzeba coś odrzucić, bo przyjęcie czegoś spowodowałoby popadnięcie w sprzeczność. Ty próbujesz wyciąć z kontekstu coś czego nie da się tak wyciąć i dlatego popadasz w samowywrotność.Sprowadzenie do sprzeczności to jest właśnie rozumowanie dedukcyjne, które niby odrzucasz na mocy własnego podziału. Jeśli więc byłaby to prawda to takie uzasadnienie też byłoby niepoprawne, to co piszesz jest więc samowywrotne i nie może ci posłużyć do udowadniania czegokolwiek. > Nie jedynie, bo na tej samej zasadzie 2+2=4 to moja subiektywna interpretacja, a gdy tłumaczę ci, że tak jest, to też gdy rozumiesz, staje się to twoją subiektywną interpretacją. Twoje myślenie jest płytkie - jednowarstwowe. Nie umiesz przyjąć założenia tak, aby pamiętać o nim, gdy jesteśmy przy kolejnym.To też, bo sam twierdzisz, że twój podział podkopuje też wiarygodność rozumowań dedukcyjnych. Zatem podkopuje na tej samej zasadzie twierdzenia matemtyki jak i resztę twoich uzasadnień jego dotyczących. > No to dlaczego miałbym być bezradny, skoro właśnie o tym piszę i teraz się ze mną zgodziłeś? Tylko, że jest jeszcze coś takiego jak intersubiektywność, oraz właśnie epistemologia i ontologia. Zrozum, że skoro wcześniej powstawały niedokładne teorie, a potem były wyjaśniane lepiej i bardziej szczegółowo (np teoria flogistonu), to znaczy, że nasze poznanie nie jest równoważne z faktami.Znów myślisz jak Jan Lewandowski. Zrozum że to, że teoria flogistonu okazała się błędna nie daje żadnej informacji o poprawności innych, niezwiązanych z nią przekonań lub teorii. A przyjęcie twoich założeń doprowadziłoby do tego, że nawet twoje rozumowanie dedukcyjne, które teraz starasz się prowadzić nie miałoby wartości poznawczej. > twoja głupia teza ignoruje fakty, np ten podział i nie umiesz się wytłumaczyć z jego odrzucenia. A ja udowodniłem jego zasadność, więc teraz to ty masz problem.Twój podział już się sam zaorał, bo skoro wyklucza on rozumowanie dedukcyjne to ty też nie jesteś w stanie go uzasadnić dedukcyjnie. A jeśli twierdzisz że jesteś to znaczy że masz schizy albo jesteś oszustem. > Co? Zaorałem dedukcyjnie twoje wypociny i to miałoby oznaczać wg ciebie, że sam się zaorałem? No bekaNie odniosłeś się do meritum tylko ciągle piszesz o swoim samowywrotnym podziale, którego i tak już nie da się uratować. No rzeczywiście beka. > Znów konfabulacja podtrolla, która jest zmyślonym strawmanem. Nie unieważnia, tylko uzasadnia. I wyjaśnia dlaczego mimo sprawnego rozumowania dedukcyjnego nie poznajemy całej prawdy, bo ta bierze się z obserwacji, a ta nie jest w stanie dotrzeć do sedna zjawiska, bo jest interpretacją, ale jednak zawiera sporo informacji o tym zjawisku, które są memem. Im więcej skutecznych i dobrze wykorzystywanych memów, tym lepsza szansa na przetrwanie, ale z pkt widzenia filozofii nauki to się mniej liczy.No ale skąd to wiesz ? Gdy ja uzasadniałem swoją tezę dedukcyjnie to wyjechałeś mi z tym podziałem, który miał wiarygodność tych uzasadnień niby podkopać. Ale ten podział podkopał by także wiarygodność uzasadnień, które sam powyżej przedstawiasz. Twój z tyłka wzięty podział jest więc samowywrotny, bo z samym faktem że go logicznie uzasadniasz jest już sprzeczność. I jeszcze dogmatycznie narzucasz ten samosprzeczny bełkot innym. > Sztuczny problem wynikający z pseudofilozofowania. Powstaje on właśnie gdy ktoś nie rozumie tego podziału i nie wie, że jego zaprzeczenie to samosprzeczność, na mocy której nie da się nic stwierdzić, bo wszystko byłoby samozaoraniem.Zaraz, zaraz. Przedstawiłeś ten podział właśnie po to, żeby zakwestionować dowody dedukcyjne. Zatem jeśli ten podział rzeczywiście unieważnia takie dowody, a ty twierdzisz że rzeczywiście on istnieje to jak możesz argumentować dedukcyjnie np. sprowadzając coś do sprzeczności ? Nie możesz tego robić, bo jest to niewiarygodne właśnie na gruncie twojego podziału i jeśli wierzysz że wymyśleniem tego podziału rzeczywiście coś obalasz to popadasz w samosprzeczność. Twoje uzasadnienie też jest przecież dedukcyjne, więc coś ci się roi lub jesteś zwyczajnym kłamcą. > No to udowodnij ten swój bełkot, że interpretacja rzekomo miałaby nie odzwierciedlać żadnego aspektu rzeczywistości. Przecież piszę, że w jakimś procencie odzwierciedla, ale nie wiemy w jakim, a pewne zdania są akurat pewne na gruncie samego założenia, że nasze myśli mogą mieć jakąkolwiek wartość, bo jeśli by nie miały żadnej, to wszystko byłoby samowywrotne. Nikt cię tu nie poprze, bo zabrnąłeś w iluzje swoich rozdygotanych emocji.Ja swoją tezę udowodniłem. Ty jednak zacząłeś pieprzyć o metafizyce czyli zwykłe puste gadanie, którym można by "obalić" wszystko łącznie z twym własnym bełkotem. Skąd np. wiesz że "w jakimś stopniu" odzwierciedlają ? Nawet jeśli uzasadnisz to w jakiś logiczny sposób to i tak ci to nic nie da, bo ja swoją tezę również dedukcyjnie uzasadniłem. Jeśli więc twój podział odpierałby moje argumenty to tym samym odpierałby i twoje. Jest więc samowywrotny i dlatego nie da się tak naprawdę nic nim uzasadnić tak jak ty próbujesz to robić. > Nie powtarzaj bezmyślnie tego co ci zarzucam, tylko odnieś się do moich argumentów, albo wskaż to do czego rzekomo nie byłbym w stanie się odnieść, bo na wszystko odpowiedziałem i zostałeś bezapelacyjnie i jednomyślnie zaoraaaaany. Na luzaku. Jak to właśnie bywa z takimi podtrollami jak tyBujną masz wyobraźnie  Nie byłeś w stanie odnieść się do meritum tylko przedstawiłeś tu swój niczym nie uzasadniony dogmat, który w dodatku sam siebie zaorał. Twierdzisz, że ten podział podważa wiarygodność rozumowań dedukcyjnych ale sam uzasadniasz go dedukcyjnie. No brawo, kompromituj się tu dalej, tylko ja tego nie kupuje. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Sprowadzenie do sprzeczności to jest właśnie rozumowanie dedukcyjne, które niby odrzucasz na mocy własnego podziału.1 kłamstwo Jasia. Udowodnij, że odrzucam to na mocy własnego podziału. Ten troll zasługuje na bana, ponieważ nie pisałem czegoś takiego, a wręcz przeciwnie. To on tak pisze odrzucając podział na ontologię i epistemologię. Czyli nie odróżnia interpretacji od interpretowanego faktu. Gdzie jest moderacja? Można się nie zgadzać, ale kolejny osobnik wypacza to co piszę, bo nie potrafi czytać ze zrozumieniem i wyciąga przeciwne wnioski i projektuje na mnie swoje cechy, bo w narcystycznym amoku nie umie przyznać się do błędu. > To też, bo sam twierdzisz, że twój podział podkopuje też wiarygodność rozumowań dedukcyjnych.Powtórzenie kłamstwa. Nie potrafisz odnieść się do tezy, więc kłamiesz na jej temat. Tylko, że każdy może sobie zobaczyć co napisałem, a ty nie rozumiesz po prostu słowa pisanego. > Znów myślisz jak Jan Lewandowski.Projekcja. Myślisz jak Lewandowski, więc zarzucasz mi, że ja tak myślę, choć intuicyjnie czujesz, że to obelga, bo takie myślenie jest kompromitacją. > Zrozum że to, że teoria flogistonu okazała się błędna nie daje żadnej informacji o poprawności innych, niezwiązanych z nią przekonań lub teorii.Tak. A teraz ty zrozum, że nowa teoria dowodzi błędności poprzedniej, choć sama nie jest udowodniona. Tym różni się właśnie nauka od wiary, że podejście naukowe dąży do optymalizacji modeli, a ideowe i religijne dąży do zaszufladkowania pseudo wiedzy do pseudo pojęć, które są samowywrotne, albo tak ogólnikowe, że ich wartość jest zerowa. > A przyjęcie twoich założeń doprowadziłoby do tego, że nawet twoje rozumowanie dedukcyjne, które teraz starasz się prowadzić nie miałoby wartości poznawczej.To już trzecie powtórzenie nieuzasadnionego kłamstwa. Cóż za festiwal bezsilności. > Twój podział już się sam zaorał, bo skoro wyklucza on rozumowanie dedukcyjne to ty też nie jesteś w stanie go uzasadnić dedukcyjnieCzwarte powtórzenie kłamstwa. A argumenty leżą odłogiem i są w mocy. > A jeśli twierdzisz że jesteś to znaczy że masz schizy albo jesteś oszustem.Projekcja schizola, który nie odróżnia rzeczywistości od interpretacji. Czyli albo twierdzi, że wie wszystko, albo że nie wie nic. Ale jeśli nic, to nie może tak twierdzić. Nie może czegoś wiedzieć, a czegoś nie wiedzieć, bo zanegował podział na ontologię i epistemologię, czyli absolutne podstawy filozofii i racjonalnego myślenia, co przekłada się także na psychikę. > No ale skąd to wiesz ?Pisałem wiele razy, ale nie umiałeś odpowiedzieć i zwiałeś z dyskusji. Po co pytasz, skoro i tak nie masz zamiaru odpowiadać? Motasz się i te twoje żałosne konfabulacje nie przekonają nikogo. > Gdy ja uzasadniałem swoją tezę dedukcyjnieNiczego takiego nie zrobiłeś. > to wyjechałeś mi z tym podziałem, który miał wiarygodność tych uzasadnień niby podkopaćto twoja schiza. Ten podział zanegowałeś z automatu, negując to co sam pisałeś. Podpuściłem cię abyś w rozbuchanych emocjach zanegował oczywistość, aby wyszło jaki jesteś żenujący. I potwierdziłeś moje oczekiwania. A reszta to twoje projekcje bo tworzysz samowywrotne teorie i próbujesz mi to przypisać. Tylko na jakich podstawach skoro sam je podkopujesz? > Zaraz, zaraz. Przedstawiłeś ten podział właśnie po to, żeby zakwestionować dowody dedukcyjne.Kłamiesz po raz kolejny. > Zatem jeśli ten podział rzeczywiście unieważnia takie dowody, a ty twierdzisz że rzeczywiście on istnieje to jak możesz argumentować dedukcyjnie np. sprowadzając coś do sprzeczności ?Dziecko, naucz się czytać ze zrozumieniem i opanuj emocje, zanim napiszesz posta. > Ja swoją tezę udowodniłem. Ty jednak zacząłeś pieprzyć o metafizyce czyli zwykłe puste gadanie, którym można by "obalić" wszystko łącznie z twym własnym bełkotem.No i to jest kwintesencja twojej projekcji. Negujesz wartość myślenia, skoro odrywasz je od faktów, a mówisz, że ja tak robię, bo uważam, że fakty różnią się od naszych interpretacji. > Skąd np. wiesz że "w jakimś stopniu" odzwierciedlają ?To tak jakbyś zapytał skąd wiem, że słońce świeci. Sam już nie wiesz o czym piszesz. > Bujną masz wyobraźnie Nie byłeś w stanie odnieść się do meritum tylko przedstawiłeś tu swój niczym nie uzasadniony dogmatKolejna projekcja. Gdzie moderacja? > Twierdzisz, że ten podział podważa wiarygodność rozumowań dedukcyjnychI kolejne kłamstwo pozbawionego honoru człowieczka. > No brawo, kompromituj się tu dalejSchizolku nie pisz do siebie tylko odpowiedz mi na meritum, albo klękaj i wycofuj się ze stwierdzonek.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) | > 1 kłamstwo Jasia. Udowodnij, że odrzucam to na mocy własnego podziału. Ten troll zasługuje na bana, ponieważ nie pisałem czegoś takiego, a wręcz przeciwnie. To on tak pisze odrzucając podział na ontologię i epistemologię. Czyli nie odróżnia interpretacji od interpretowanego faktu.Odrzucasz dowody dedukcyjne na mocy własnego podziału, więc tak samo nie należałoby zaakceptować twojego uzasadnienie na rzecz tego podziału. Ty jednak tego już nie odrzucasz bo jesteś hipokrytą bez autonegacji, któremu wydaje się że pisze logicznie, a w rzeczywistości plecie metafizyczne i samowywrotne bzdury które gwałcą logikę po całej linii. > Projekcja schizola, który nie odróżnia rzeczywistości od interpretacji. Czyli albo twierdzi, że wie wszystko, albo że nie wie nic. Ale jeśli nic, to nie może tak twierdzić. Nie może czegoś wiedzieć, a czegoś nie wiedzieć, bo zanegował podział na ontologię i epistemologię, czyli absolutne podstawy filozofii i racjonalnego myślenia, co przekłada się także na psychikę.Nie potrzebuję dwóch ani nawet trzech prawd, aby dysponować określeniem jednej prawdy i wynikającej z niej nieprawdy. Głupoty opowiadasz a twój samowywrotny podział został tu już przeze mnie gruntownie zmasakrowany. W żaden sposób nie podważysz nim moich dowodów dedukcyjnych, bo twoje uzasadnienie tego podziału też jest dedukcyjne a więc cały ten podział to jedna wielka lipa. Każda próba jego obrony skończy się w samosprzeczności i w żaden sposób już z tego nie wybrniesz. > Pisałem wiele razy, ale nie umiałeś odpowiedzieć i zwiałeś z dyskusji. Po co pytasz, skoro i tak nie masz zamiaru odpowiadać? Motasz się i te twoje żałosne konfabulacje nie przekonają nikogo.Podałbyś jakieś uzasadnienie dedukcyjne co doprowadziłoby cię tylko po raz kolejny do samosprzeczności. Chciałeś zakwestionować moje dowody dedukcyjne tym żałosnym podziałem, ale ups, nie wyszło ci, bo zapomniałeś że sam go przecież musisz uzasadnić. Także nic już nie napiszesz. Skończ już lepiej się kompromitować, bo i tak wszystko co napiszesz obalę znów w ten sam sposób. > to twoja schiza. Ten podział zanegowałeś z automatu, negując to co sam pisałeś. Podpuściłem cię abyś w rozbuchanych emocjach zanegował oczywistość, aby wyszło jaki jesteś żenujący. I potwierdziłeś moje oczekiwania. A reszta to twoje projekcje bo tworzysz samowywrotne teorie i próbujesz mi to przypisać. Tylko na jakich podstawach skoro sam je podkopujesz?Kupa autorytarnych stwierdzeń, a nawet jednego zdania nie byłeś w stanie pokryć jakimkolwiek uzasadnieniem. Zresztą i tak nie możesz tego zrobić bo jakiegokolwiek uzasadnienienia dedukcyjnego byś nie podał odrzuca je z automatu właśnie twój podział, który wymyśliłeś właśnie po to aby bez żadnego powodu zbyć niewygodne dowody dedukcyjne. Typowe samozaoranie filozofującego trolla. > No i to jest kwintesencja twojej projekcji. Negujesz wartość myślenia, skoro odrywasz je od faktów, a mówisz, że ja tak robię, bo uważam, że fakty różnią się od naszych interpretacji.Twierdzisz że możesz każdy dedukcyjny dowód bez żadnego uzasadnienia zbyć etykietką "interpretacji" tylko dlatego że jest on podany przez człowieka ? Jeśli tak to jest to właśnie twoje samozaoranie, bo to co tobie się zdaje też jest kolejną interpretacją. Samowywrotność jest tu ewidentna. Jeśli takim rozumowaniem można by unieważniać dowolny dowód dedukcyjny wyłącznie na podstawie tego, że został pomyślany przez człowieka to również samo uzasadnienie tego założenia staje się błędne, bo przecież ty który głosisz tą tezę jesteś właśnie człowiekiem, który "myśli" że ma racje. > To tak jakbyś zapytał skąd wiem, że słońce świeci. Sam już nie wiesz o czym piszesz.Albo na mocy definicji słońca albo ewentualnie empirycznie. Niemniej jeśli to rozumowanie zawierałoby jakieś elementy dedukcyjne to leżysz, bo właśnie podział który wyznajesz podkopuje wiarygodność takiego rozumowania dedukcyjnego prowadzonego przez człowieka. > Schizolku nie pisz do siebie tylko odpowiedz mi na meritum, albo klękaj i wycofuj się ze stwierdzonek.Cokolwiek napiszesz i tak obalę to tak samo. Jeśli uważasz że ten podział sam z siebie podważa dowody dedukcyjne tylko dlatego że są prowadzone przez człowieka to również ty nie możesz go uzasadnić na drodze dedukcji bo również jesteś człowiekiem. Jest to więc twój samowywrotny dogmat z dupy wzięty którego nie da się już w żaden sposób wybronić. Dosłownie niczego już nie udowodnisz bo w świetle twoich własnych kryteriów dowody logiczne można odrzucić od tak. Chciałeś zbyć moje dowody a dałeś mi najlepszy sposób abym ja zbył ciebie durny trollu.  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Odrzucasz dowody dedukcyjne na mocy własnego podziału
Udowodniłem ci, że kłamiesz, a ty znów niehonorowo powtarzasz w histerii te kłamstwa. Udowodniłem, że nie masz racji, więc próbujesz wmówić mi coś czego nie napisałem, aby oddalić poczucie porażki. Tak to jest gdy się w coś uwierzy i utożsami się ego z poglądami. Udowodniłem też, że każda próba odrzucenia tego podziału kończy się sprzecznością. Nie umiałeś odpisać na te argumenty.
No i umiesz tylko jak rozhisteryzowana baba w trakcie okresu powtórzyć moje słowa i napisać je w moim kierunku, czym się tylko ośmieszasz.
>Nie potrzebuję dwóch ani nawet trzech prawd, aby dysponować określeniem jednej prawdy i wynikającej z niej nieprawdy
Prawda to zgodność twierdzenia z rzeczywistością. Skoro odrzucasz rzeczywistość, albo sens stwierdzeń, to nie możesz odrzucić tego podziału. Doprowadziłem twoje odrzucenie tego podziału do sprzeczności, a ty jesteś bezsilny i zamiast to przyjąć, nie umiesz się z tym pogodzić i tupiesz nóżkami jak przedszkolak, któremu mama nie chce kupić zabawki.
Poza autorytarnymi stwierdzeniami, że coś udowodniłeś, nie masz nic, a te stwierdzenia są samowywrotne, bowiem nie może być dowodów jeśli poznanie ludzkie nie różni się od rzeczywistości, którą człowiek poznaje. Np podczerwień i ultrafiolet pewnie wg ciebie nie istnieją, bo człowiek ich nie widzi. Sam się orzesz i ośmieszasz, a moje argumenty nadal leżą odłogiem i są w mocy.
Odpowiedz jeszcze raz, ale bez kłamstwa na temat dedukcji mającej rzekomo prowadzić do sprzeczności. Udowodniłem, że do sprzeczności prowadzi odrzucenie podziału na ontologię i epistemologię (nie da się wtedy w ogóle zbudować definicji prawdy, ani nie można nic stwierdzić, bo każde stwierdzenie jest samowywrotne).
Dedukcja właśnie potwierdza moje wnioski, a ty próbujesz to wypaczyć, poprzez próbę nadania dedukcji statusu prawdy absolutnej. Przeczysz sobie na każdym kroku, więc przetrzyj łzy, popraw sobie jakoś nastrój i spróbuj przemyśleć to na spokojnie.
>Kupa autorytarnych stwierdzeń, a nawet jednego zdania nie byłeś w stanie pokryć jakimkolwiek uzasadnieniem.
Kolejne kłamstwo, podczas gdy udowodniłem swoje stwierdzenia, a ty nie umiesz się do nich odnieść.
>Cokolwiek napiszesz i tak obalę to tak samo.
Czyli tupaniem nóżkami i krzyczeniem, że nie mam racji, bo ty ją masz - autorytarnie tak stwierdzasz, bo jesteś bezsilny i nie umiesz odnieść się do argumentów. Szczekasz jak mały piesek, a jesteś po prostu rozhisteryzowanym egocentrykiem, który popełnia podstawowe błędy w myśleniu i próbuje się mądrzyć.
>Jeśli uważasz że ten podział sam z siebie podważa dowody dedukcyjne
Pisałem, że nie podważa. Kilka razy, np w powyższym poście. Na co ty odpowiadasz, skoro go nie przeczytałeś? Umiesz tylko kłamać i szczekać, ale to moje argumenty nadal pozostają w mocy, a ty wyszedłeś na kłamcę, który nawet nie potrafił przeczytać wypowiedzi, na którą odpowiada i powtarzasz kłamstwo, które zdementowałem prawie z 10 razy w powyższym poście i które jest twoim urojeniem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) | >Udowodniłem ci, że kłamiesz, a ty znów niehonorowo powtarzasz w histerii te kłamstwa. Udowodniłem, że nie masz racji, więc próbujesz wmówić mi coś czego nie napisałem, aby oddalić poczucie porażki. Tak to jest gdy się w coś uwierzy i utożsami się ego z poglądami. Udowodniłem też, że każda próba odrzucenia tego podziału kończy się sprzecznością. Nie umiałeś odpisać na te argumenty.
Nie umiałeś odpisać na przedstawione argumenty więc wymyśliłeś wykręt z tym podziałem. Następnie próbujesz go bronić za pomocą argumentacji dedukcyjnej czyli właśnie tego co w twoim mniemaniu ten podział miał zakwestionować. Tak więc typowa samowywrotka. Sam się zaorałeś i wszelkie twoje próby uzasadnień dedukcyjnych na mocy twoich własnych kryteriów zostaną obalone w identyczny sposób.
>No i umiesz tylko jak rozhisteryzowana baba w trakcie okresu powtórzyć moje słowa i napisać je w moim kierunku, czym się tylko ośmieszasz.
No i to w zupełności wystarcza. Twój bełkot jest samosprzeczny więc obala sam siebie na mocy przyjętych przez ciebie kryteriów.
>Doprowadziłem twoje odrzucenie tego podziału do sprzeczności, a ty jesteś bezsilny i zamiast to przyjąć, nie umiesz się z tym pogodzić i tupiesz nóżkami jak przedszkolak, któremu mama nie chce kupić zabawki.
Twoja dedukcyjna próba obrony tego podziału poprzez sprowadzenie czegoś do sprzeczności nic ci przecież nie da. Ten podział miał zakwestionować przedstawione dowody dedukcyjne. Zatem jeśli ten podział rzeczywiście unieważnia takie dowody, a ty twierdzisz że rzeczywiście on istnieje to jak możesz argumentować dedukcyjnie poprzez sprowadzanie czegoś do sprzeczności ? Nie możesz tego robić, bo jest to niewiarygodne właśnie na gruncie twojego podziału i jeśli wierzysz że wymyśleniem tego podziału rzeczywiście coś obalasz to popadasz w samosprzeczność.
>Poza autorytarnymi stwierdzeniami, że coś udowodniłeś, nie masz nic, a te stwierdzenia są samowywrotne, bowiem nie może być dowodów jeśli poznanie ludzkie nie różni się od rzeczywistości, którą człowiek poznaje. Np podczerwień i ultrafiolet pewnie wg ciebie nie istnieją, bo człowiek ich nie widzi. Sam się orzesz i ośmieszasz, a moje argumenty nadal leżą odłogiem i są w mocy.
Bowiem ? Ale w jaki sposób ty w ten sposób wnioskujesz, skoro właśnie ten podział miał odrzucić wiarygodność dowodów dedukcyjnych ? Twoje uzasadnienia nie maja wartości poznawczej właśnie na mocy przyjętych przez ciebie kryteriów. Zaorałeś się w dokładnie ten sam sposób co Jan Lewandowski. Gratuluję.
>Odpowiedz jeszcze raz, ale bez kłamstwa na temat dedukcji mającej rzekomo prowadzić do sprzeczności. Udowodniłem, że do sprzeczności prowadzi odrzucenie podziału na ontologię i epistemologię (nie da się wtedy w ogóle zbudować definicji prawdy, ani nie można nic stwierdzić, bo każde stwierdzenie jest samowywrotne).
A co mnie to obchodzi, że to debilu udowodniłeś skoro ty właśnie dowodów dedukcyjnych nie uznajesz na gruncie tego podziału ? Każdą próbę jego uzasadnienia obalę w ten sam sposób, bo gdyby faktycznie ten podział obalał dowody dedukcyjne to ty nie byłbyś w stanie go uzasadnić. Ty jednak twierdzisz że to robisz czyli masz urojenia lub jesteś oszustem.
>Pisałem, że nie podważa. Kilka razy, np w powyższym poście. Na co ty odpowiadasz, skoro go nie przeczytałeś?
Wymyśliłeś ten podział żeby odrzucić przedstawione tu dowody dedukcyjne. Samowywrotne filozofowanie i pieprzenie o metafizyce to jest twój wykręt w który uciekasz gdy nie masz wiedzy aby odnieść się do meritum. Tak więc nie jesteś już w stanie uzasadnić tego podziału, a w zasadzie nic już nie jesteś w stanie uzasadnić. Zostaje już tylko kaftan bezpieczeństwa, leki psychotropowe i Jan Lewandowski jako współlokator.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Nie umiałeś odpisać na przedstawione argumenty
Kłamstwo. Schizolek opisuje swoje własne zachowanie i chce mi je przypisać.
>więc wymyśliłeś wykręt z tym podziałem.
To było przy okazji - zanegowałeś ten podział, czyli udowodniłeś tu wszystkim, że jesteś mało pojętny i nie rozumiesz o czym piszesz. Jest ci teraz wstyd i próbujesz zwalić winę na mnie.
>Następnie próbujesz go bronić za pomocą argumentacji dedukcyjnej czyli właśnie tego co w twoim mniemaniu ten podział miał zakwestionować
I znów powtarzasz kłamstwo. Ile razy mam negować żebyś to zauważył? Udowadniasz teraz, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem i przypisujesz mi coś czego nie napisałem. To ty popełniasz ten błąd i próbujesz sobie wmówić, że to ja tak robię. Ale ja tak nie robię, bo uznaję podział na epistemologię i ontologię, dzięki czemu zachowuję spójność. Dedukcja i indukcja to składniki umysłu, które działają wspólnie jako całość, a ty wycinasz samą dedukcję i za pomocą myślenia dedukcyjnego chcesz udowodnić, że myślenie dedukcyjne jest samowywrotne. Piszesz, że wszystko jest samowywrotne, więc twoje własne stwierdzenie też. Ale nie może takie być, bo wtedy to stwierdzenie byłoby prawdziwe, a więc nie wszystkie byłyby samowywrotne. To błędne kółeczko za które wyśmiałem Lewandowskiego, a ty to powielasz, dlatego najpierw myślałem, że ty to jego alter konto.
>Bowiem ? Ale w jaki sposób ty w ten sposób wnioskujesz, skoro właśnie ten podział miał odrzucić wiarygodność dowodów dedukcyjnych ?
Bot Bednarski nie rozumie. Bot powtarza kłamstwa na temat moich tez, bo coś sobie uroił. Nic nie da, że piszę mu, że ja tak nie twierdzę - on i tak myśli, że tak jest i na tym kłamstwie buduje swoją pseudo krytykę, która uderza w niego, bo jest projekcją jaką próbuje mi przypisać.
>Twoje uzasadnienia nie maja wartości poznawczej właśnie na mocy przyjętych przez ciebie kryteriów.
Tu bot pisze do siebie bo tak właśnie robi i przypisuje to innym, co jest typową projekcją.
>Zaorałeś się w dokładnie ten sam sposób co Jan Lewandowski. Gratuluję.
Tu bot pisze do siebie bo tak właśnie robi i przypisuje to innym, co jest typową projekcją.
>A co mnie to obchodzi, że to debilu udowodniłeś skoro ty właśnie dowodów dedukcyjnych nie uznajesz na gruncie tego podziału ?
I znów kłamstwo bota.
>Wymyśliłeś ten podział żeby odrzucić przedstawione tu dowody dedukcyjne.
I znów to samo kłamstwo.
co za żenująca postawa narcystycznego niezbyt inteligentnego podtrolla bez szkoły
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) | >To było przy okazji - zanegowałeś ten podział, czyli udowodniłeś tu wszystkim, że jesteś mało pojętny i nie rozumiesz o czym piszesz. Jest ci teraz wstyd i próbujesz zwalić winę na mnie.
Twój samowywrotny podział został już przeze mnie dosłownie zmasakrowany i powtórzę to tyle razy ile razy ty będziesz chciał uciec w ten wykręt aby nie odpowiadać w temacie niealgorytmiczności umysłu.
>I znów powtarzasz kłamstwo. Ile razy mam negować żebyś to zauważył? Udowadniasz teraz, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem i przypisujesz mi coś czego nie napisałem.
No ale po co wymyśliłeś ten podział ? Właśnie po to aby zakwestionować przedstawione dowody dedukcyjne. A skoro ten podział unieważniał by wiarygodność takowych to także każda obrona tego podziału poprzez argumenty dedukcyjne jest błędna. Dowodzenie tego podziału jest więc samowywrotne, no chyba że na tyle zmienisz jego charakter że będzie dopuszczał takowe. Ale wtedy już nie wykorzystasz go przeciwko mnie czyli ani w tą, ani w drugą strone nic nie wskórasz. W tym drugim przypadku istnienie takiego podziału wciąż stałoby pod znakiem zapytania, ale przynajmniej nie zagrażałby już dowodom dedukcyjnym prowadzonym przez człowieka i moglibyśmy wrócić do właściwego tematu od którego wyszliśmy.
>ty wycinasz samą dedukcję i za pomocą myślenia dedukcyjnego chcesz udowodnić, że myślenie dedukcyjne jest samowywrotne. Piszesz, że wszystko jest samowywrotne, więc twoje własne stwierdzenie też. Ale nie może takie być, bo wtedy to stwierdzenie byłoby prawdziwe, a więc nie wszystkie byłyby samowywrotne. To błędne kółeczko za które wyśmiałem Lewandowskiego, a ty to powielasz, dlatego najpierw myślałem, że ty to jego alter konto.
Ja nie dowodzę że myślenie dedukcyjne jest samowywrotne ani nawet nie chce, nie piszę też że wszystko jest samowywrotne bo odnoszę się jedynie do twojego podziału. Ty wymyśliłeś ten podział aby apriorycznie zakwestionować dowody dedukcyjne, ale nie można by było logicznie uzasadnić tego podziału jeśli faktycznie kwestionowałby dowody dedukcyjne. Ty jednak twierdzisz że go uzasadniasz czyli kłamiesz. Możesz też się wycofać i wrócić do prostego tematu od którego wyszliśmy zanim zacząłeś bredzić o metafizyce. Zalecam to rozwiązanie.
>Bot Bednarski nie rozumie. Bot powtarza kłamstwa na temat moich tez, bo coś sobie uroił. Nic nie da, że piszę mu, że ja tak nie twierdzę - on i tak myśli, że tak jest i na tym kłamstwie buduje swoją pseudo krytykę, która uderza w niego, bo jest projekcją jaką próbuje mi przypisać.
To skoro się wycofujesz z twierdzenia że ten podział obala dowody dedukcyjne to skończ już wreszcie o nim pieprzyć. Mam w dupie twój podział, rozumiesz ? Skoro po tej masakrze już pojąłeś, że pieprząc o swoim podziale nic nie wskórasz to wracaj do prostego meritum, czyli dowodów dedukcyjnych które tu zostały przedstawione i które obalają twój kolejny z tyłka wzięty mechanistyczny dogmat o działaniu ludzkiego umysłu. Umiejętności matematyczne nie mogą zostać przechwycone przez jakikolwiek skończony i spójny zestaw reguł (takich jak algorytm lub niesprzeczny system formalny), nawet jeśli ten system lub algorytm byłby niezupełny. Ty twierdzisz inaczej więc czekam na kontrargumenty, które nie są kolejnym pieprzeniem o twoim samowywrotnym podziale.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Twój samowywrotny podział został już przeze mnie dosłownie zmasakrowanyUrojenia wielkościowe wynikające z ciągłego wypierania przekonania o własnej ułomności i byciu gorszym. Argumentów na to kłamstwo brak. > i powtórzę to tyle razy ile razy ty będziesz chciał uciec w ten wykręt aby nie odpowiadać w temacie niealgorytmiczności umysłu.Powtarzaj sobie ile chcesz, ale kłamstwo powtarzane wiele razy nie staje się prawdą. Od argumentów uciekasz, bo wypierasz świadomość, że nie masz racji. Zaangażowałeś się już emocjonalnie w dyskusję i wstyd ci się wycofać, a gdy to opisuję, to tym bardziej czujesz złość i tym bardziej brniesz. Tak właśnie działa ego gdy człowiek nie chce dojrzeć i trzyma się kurczowo swoich wierzeń. Nie odróżniasz świata od umysłu, który służy do interpretacji świata. O ile świat może działać wg algorytmów dla nas niezrozumiałych i niemożliwych do opisania, zmieszanych z wariancją, to wiadomo, że umysł dostaje na wejściu rozproszone dane. Aby je uporządkować tworzy system filozoficzny, czyli meta-algorytmy. Początkowo jest to przejmowane od otoczenia i częściowo zdeterminowane genetycznie. Gdy człowiek dojrzewa i poszerza horyzonty, jego myślenie nie jest już tak dychotomiczne. Nie widzi świata jako podziału na dobro i zło i sztywne przeciwieństwa, tylko dostrzega więcej perspektyw. Między zero-jedynkowymi sprzecznościami szuka równowagi. Świat (A) i to co o nim myślimy (B) to nie to samo, a ty próbujesz utrzymać, że to samo. Nie odniosłeś się do moich dowodów na to, że próba negacji podziału na ontologię i epistemologię, obalałaby każdą myśl, albo wynikałaby z tego, że osobnik stwierdzający zna prawdę absolutną, która wynika z tego, że sam jest arbitralnym sędzią. > No ale po co wymyśliłeś ten podział ?Żadnego podziału nie wymyślałem. Udowodniłem, że nie można go odrzucić, a jest to wniosek indukcyjny, który trzeba przyjąć przy meta-założeniach, aby już na starcie nie popadać w samowywrotność lub arbitralne stwierdzenia bez pokrycia, że znasz całą prawdę. Dla normalnych ludzi to wniosek aprioryczny, intuicyjny, wynikający bezpośrednio z doświadczenia. Zamiast przyjąć te argumenty i wyciągnąć wniosek, że pomyliłeś się poprzez nieodpowiednie zdefiniowanie problemu (definicja abstrahuje od rzeczywistości, więc jest bez sensu), brniesz w zaparte i udowadniasz, że jesteś zacietrzewionym narcyzem niezdolnym do zmiany zdania pod wpływem argumentów. > Właśnie po to aby zakwestionować przedstawione dowody dedukcyjneNo i popatrz jakiego emocje zrobiły ci psikusa, bo zanegowałem twoje paradowody, a ty od razu stwierdzasz, że rzekomo zanegowałem cała dedukcję  W dodatku to ty zanegowałeś dedukcję poprzez rezygnację z podziału na poznanie i rzeczywistość zewnętrzną wobec podmiotu poznającego. Ignorujesz umowną wartość języka i jak autystyczne dziecko próbujesz absolutyzować lingwistyczne stwierdzenia. Jest to objaw niedojrzałości, przejściowych zaburzeń, albo poważnej choroby. > A skoro ten podział unieważniał by wiarygodność takowych to także każda obrona tego podziału poprzez argumenty dedukcyjne jest błędna.Gdybyś czytał ze zrozumieniem, zrozumiałbyś, że zanegowane zostało twoje zdefiniowanie problemu, dogmaty oraz zostało ci wykazane poprzez jednoznaczne dowody, że nie można niczego stwierdzić, jeśli odrzuci się podział na rzeczywistość i jej poznawanie. > Ja nie dowodzę że myślenie dedukcyjne jest samowywrotne ani nawet nie chce, nie piszę też że wszystko jest samowywrotne bo odnoszę się jedynie do twojego podziału.Udowodniłem, że próba negacja tego podziału implikuje samowywrotność każdego stwierdzenia, a więc także tego, że "wszystkie stwierdzenia są samowywrotne". Zanegowana jest więc tylko dychotomia, czyli musi istnieć ten podział, ale pewne elementy obu zbiorów się pokrywają. Ty próbujesz jak Lewandowski zrelatywizować naukę i wiedzę, bo jest niewygodna dla twoich niedojrzałych, dziecięcych emocji i zamiast się rozwijać wybierasz lenistwo intelektualne i ucieczkę w narcyzm. > To skoro się wycofujesz z twierdzenia że ten podział obala dowody dedukcyjne to skończ już wreszcie o nim pieprzyć.Nie wycofuję, bo niczego takiego nie twierdziłem. Natomiast obala to twoje, infantylne, dychotomiczne pojmowanie problemu, wynikające z niewiedzy i niezdolności do interpretacji, spokojnego przemyślenia i sceptycyzmu. > Mam w dupie twój podział, rozumiesz ?aye  Dlatego właśnie to ciebie teraz oślepiają emocje, a ja mogę się tylko szeroko uśmiechnąć. > Skoro po tej masakrzeNo taaaa, nielot udaje, że skrzydła mu do czegoś służą, a Jasiu udaje pozycję tego kto ma rację w dyskusji, bo nie umie przyznać się z pokorą do błędu. > Umiejętności matematyczne nie mogą zostać przechwycone przez jakikolwiek skończony i spójny zestaw reguł (takich jak algorytm lub niesprzeczny system formalny), nawet jeśli ten system lub algorytm byłby niezupełny.Powtórz mantrę jeszcze kilkaset razy, ale wątpię żeby bozia wysłuchała  Twoja bezsilność i powtarzanie wyznanka wiary wynikające z dogmatycznego, dychotomicznego umysłu i narcystycznego wyparcia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) | >Nie odróżniasz świata od umysłu, który służy do interpretacji świata. O ile świat może działać wg algorytmów dla nas niezrozumiałych i niemożliwych do opisania, zmieszanych z wariancją, to wiadomo, że umysł dostaje na wejściu rozproszone dane.
To jest nadal ten sam wykręt w który uciekasz. Nie wiesz co odpowiedzieć więc uciekasz w argument z niewiedzy. Tylko że to nie ma żadnej mocy dowodowej. Jeśli byłoby tak jak piszesz to dedukcyjnie nic nie dałoby się dowieść bo zawsze można by powiedzieć że czegoś nie uwzględniamy. W szczególności twoje uzasadnienie może czegoś nie uwzględniać dlatego ten wykręt jest samowywrotny i już wielokrotnie go obaliłem. Jest to tzw. argument odwołujący się do niewiedzy, który jest samowywrotny bo można by nim obalić wszystko łącznie z nim samym.
>Aby je uporządkować tworzy system filozoficzny, czyli meta-algorytmy. Początkowo jest to przejmowane od otoczenia i częściowo zdeterminowane genetycznie. Gdy człowiek dojrzewa i poszerza horyzonty, jego myślenie nie jest już tak dychotomiczne. Nie widzi świata jako podziału na dobro i zło i sztywne przeciwieństwa, tylko dostrzega więcej perspektyw. Między zero-jedynkowymi sprzecznościami szuka równowagi. Świat (A) i to co o nim myślimy (B) to nie to samo, a ty próbujesz utrzymać, że to samo.
Ty piszesz to na poważnie, bo jesteś chory czy robisz sobie jaja ? To co powyżej napisałeś to na mocy twych własnych kryteriów należy do świata A, który nie jest tym samym czym świat B. Ty próbujesz utrzymać że tym samym. A więc po raz kolejny jedyne co tu napisałeś to samowywrotny bełkot.
>Nie odniosłeś się do moich dowodów na to, że próba negacji podziału na ontologię i epistemologię, obalałaby każdą myśl, albo wynikałaby z tego, że osobnik stwierdzający zna prawdę absolutną, która wynika z tego, że sam jest arbitralnym sędzią.
Jak już pisałem nie mam zamiaru babrać się w bełkocie metafizycznym niemniej czymkolwiek byłby ten podział to jeśli w jakiś sposób kwestionuje on rozumowanie dedukcyjne to twoje uzasadnienie jest samowywrotne. Jeśli natomiast nie dotyczy uzasadnień dedukcyjnych to tymbardziej nie możesz go wykorzystać przeciwko mnie, bo ja swoją tezę uzasadniam właśnie dedukcyjnie. A więc ani w jedną ani w drugą stronę nic nie wskórasz.
>Żadnego podziału nie wymyślałem. Udowodniłem, że nie można go odrzucić, a jest to wniosek indukcyjny, który trzeba przyjąć przy meta-założeniach, aby już na starcie nie popadać w samowywrotność lub arbitralne stwierdzenia bez pokrycia, że znasz całą prawdę. Zamiast przyjąć te argumenty i wyciągnąć wniosek, że pomyliłeś się poprzez nieodpowiednie zdefiniowanie problemu (definicja abstrahuje od rzeczywistości, więc jest bez sensu), brniesz w zaparte i udowadniasz, że jesteś zacietrzewionym narcyzem niezdolnym do zmiany zdania pod wpływem argumentów.
Ta ściema z indukcją też ci nic nie da bo wywnioskowanie czegokolwiek zawsze wymaga jakichś elementów dedukcji Poza tym na mocy twoich własnych kryteriów twój wywód także abstrachuje od rzeczywistości, przecież ty też nie znasz całej prawdy nie możesz więc prawidłowo zdefiniować problemu którego dotyczy twój podział. Widzisz więc że można to zbyć w identyczny sposób. Znów ta sama śpiewka, próbujesz zbyć moje argumenty dedukcyjne przy pomocy swojego samowywrotnego podziału, którego sam bronisz dedukcyjnie a nawet nie jesteś w stanie poprawnie zdefiniować problemu bo do tej pory nie wyjaśniłeś formalnie czym jest prawda ontologiczna bez popadania w błędne koło.
>No i popatrz jakiego emocje zrobiły ci psikusa, bo zanegowałem twoje paradowody, a ty od razu stwierdzasz, że rzekomo zanegowałem cała dedukcję
Nie napisałeś nic konkretnego na temat moich dowodów czego nie dałoby się odnieść jednocześnie do twojego rozumowania które teraz przedstawiasz. To co napisałeś można odnieść do całego myślenia człowieka także i twojego. Jest to więc samowywrotne i cały czas będę orał to w ten sam sposób.
>Gdybyś czytał ze zrozumieniem, zrozumiałbyś, że zanegowane zostało twoje z >definiowanie problemu, dogmaty oraz zostało ci wykazane
Na tej samej zasadzie można zanegować twoje zdefiniowanie problemu. Posługujesz się dedukcją, wychodzisz od pewnych dogmatów, jesteś kolejnym człowiekiem któremu wydaje się że ma racje. Nie można więc także twoich wypocin uznać na gruncie tego podziału i cokolwiek napiszesz obalę w ten sam sposób.
>Udowodniłem, że próba negacja tego podziału implikuje samowywrotność każdego stwierdzenia, a więc także tego, że "wszystkie stwierdzenia są samowywrotne".
A co mnie to obchodzi, że to udowodniłeś skoro ty właśnie dowodów dedukcyjnych nie uznajesz na gruncie tego podziału ? Sam musiałeś przyjąć pewne założenia, zdefiniowanie problemu itp. Wydaje ci się że tego nie robisz ponieważ twoje wywody są dużo mniej formalne niż moje, ale prawda jest taka że wszystko co chcesz zarzucić mnie można także zarzucić tobie.Posługujesz się dedukcją, wychodzisz od pewnych dogmatów, jesteś kolejnym człowiekiem któremu wydaje się że ma racje. Twoje zarzuty są więc samowywrotne. To co piszesz byłoby nieprawdą gdybyś miał racje, zatem nie masz jej. Pogódź się z tym. Już dawno nie masz nic merytorycznego do napisania w tym temacie, a wszystkie zarzuty mi przedstawiane mogę z łatwością odwrócić. Są samowywrotne, więc nic w ten sposób nie wskórasz.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > To jest nadal ten sam wykręt w który uciekasz.Zamiast merytorycznej odpowiedzi znów uciekasz w emocjonalne konfabulacje. > Nie wiesz co odpowiedziećZnów projekcja, bo po tym jak cię zaorałem i nie umiałeś odnieść się do argumentów, nadal brniesz, ale zamiast argumentów są tylko twoje prymitywne emocje. > Jeśli byłoby tak jak piszesz to dedukcyjnie nic nie dałoby się dowieść bo zawsze można by powiedzieć że czegoś nie uwzględniamy.Paranoiczna dychotomia. Nie odnosisz się do argumentów, więc są nadal w mocy. > W szczególności twoje uzasadnienie może czegoś nie uwzględniać dlatego ten wykręt jest samowywrotnyOdwracanie przez ciebie kota ogonem jak małe dziecko, nie świadczy o samowywrotności czyichś tez. > Ty piszesz to na poważnie, bo jesteś chory czy robisz sobie jaja ?I znów bezsilność, podczas gdy argumenty podane przeze mnie leżą odłogiem i nadal są na wierzchu. A ty sobie wierzgaj jak chcesz, ale tym tylko się pogrążasz. > To co powyżej napisałeś to na mocy twych własnych kryteriów należy do świata A, który nie jest tym samym czym świat B. Ty próbujesz utrzymać że tym samym. A więc po raz kolejny jedyne co tu napisałeś to samowywrotny bełkot.Dziecko znów nie zrozumiało. Tak mi przykro  > Jak już pisałem nie mam zamiaru babrać się w bełkocie metafizycznym niemniej czymkolwiek byłby ten podział to jeśli w jakiś sposób kwestionuje on rozumowanie dedukcyjne to twoje uzasadnienie jest samowywrotne.Powtarzam po raz kolejny, że nie kwestionuje rozumowania dedukcyjnego, tylko twoje paradowody wynikające z niezrozumienia tematu. > Jeśli natomiast nie dotyczy uzasadnień dedukcyjnych to tymbardziej nie możesz go wykorzystać przeciwko mnie, bo ja swoją tezę uzasadniam właśnie dedukcyjnie.Nie uzasadniłeś, tylko ci się tak wydaje, bo uciekasz w narcystyczne wyparcie. Poza tym nie napisałeś niczego nowego, więc moje argumenty nadal są w mocy i leżą odłogiem, a ty się plumkasz, bo emocje nie pozwalają ci na trzeźwy osąd sytuacji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
Nie zdefiniowałeś problemu, ale nawet gdybyś to zrobił nie wiadomo by było czy zrobiłeś to dobrze. Nie napisałeś czym jest prawda ontologiczna, ale nawet gdybyś ją formalnie zdefiniował nie wiadomo by było czy czegoś nie pominąłeś. Opierasz się na założeniach, korzystasz z dedukcji, jesteś kolejnym człowieczkiem który "myśli" że ma racje, wszystko co piszesz można więc wystosować przeciwko tobie i twoim śmiesznym uzasadnieniom. Jesteś całkowicie samowywrotny i zaorany. Wątpię że napiszesz jeszcze coś konkretnego, ale nawet jeśli to zrobisz obalę to w identyczny sposób. Pozamiatane.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Nie zdefiniowałeś problemu, ale nawet gdybyś to zrobił nie wiadomo by było czy zrobiłeś to dobrze.Nigdy nie wiadomo w 100%. Nie oznacza to, że nie wiadomo nic. Popełniasz ten sam błąd co Lewandowski - nie odróżniacie różnych poziomów myślenia, tylko wszystko spłaszczacie do prymitywnej dychotomii. > Nie napisałeś czym jest prawda ontologiczna, ale nawet gdybyś ją formalnie zdefiniował nie wiadomo by było czy czegoś nie pominąłeś.Pisałem. I prawda ontologiczna jako taka nie podlega definicji, bo jest nadrzędna wobec każdej definicji i wszystkiego co poznajemy. To dzięki jej istnieniu jest cokolwiek co można poznawać. > Opierasz się na założeniach, korzystasz z dedukcji, jesteś kolejnym człowieczkiem który "myśli" że ma racje, wszystko co piszesz można więc wystosować przeciwko tobie i twoim śmiesznym uzasadnieniom.Pogląd wyjęty żywcem z podręcznika klasyfikującego zaburzenia psychiczne. Psychopatia czy schizofrenia? Bo te 2 opcje są możliwe gdy ktoś tak twierdzi? > Jesteś całkowicie samowywrotny i zaorany.Projekcja i nieudolna próba mimikry. Nie wyprzesz jednak świadomości klęski i poniżenia jakie sam sobie zadałeś brnąc w tę dyskusję. > Wątpię że napiszesz jeszcze coś konkretnego, ale nawet jeśli to zrobisz obalę to w identyczny sposób. Pozamiatane. No w taki sposób to tylko zamiatasz brudy swojego umysłu pod dywan. A potem nikt cię nie szanuje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Popełniasz ten sam błąd co Lewandowski - nie odróżniacie różnych poziomów myślenia, tylko wszystko spłaszczacie do prymitywnej dychotomii.
No ale co ci to da ? Jeśli w ten sposób obalasz moje argumenty to w takim samym stopniu obalasz i swoje. Skoro twierdzisz że mnie "zaorałeś" to tak samo "zaorałeś" siebie. Jest to więc typowe samozaoranie.
>Pisałem. I prawda ontologiczna jako taka nie podlega definicji, bo jest nadrzędna wobec każdej definicji i wszystkiego co poznajemy. To dzięki jej istnieniu jest cokolwiek co można poznawać.
Jaką masz gwarancję że czegoś nie pominąłeś ? Przecież na mocy tego co ty piszesz to jest jedynie twoja interpretacja, którą mogę zbyć tak samo. To co myślisz (B) to przecież (jak sam napisałeś) nie jest świat (A). Ponadto nie zdefiniowałeś nawet całości problemu o którym piszesz, ale nawet gdybyś to zrobił to nie wiadomo by było czy zrobiłeś to poprawnie. Wszystkie zarzuty można odwrócić i wyjdzie że twoje uzasadnienie można o kant dupy potłuc.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Popełniasz ten sam błąd co Lewandowski - nie odróżniacie różnych poziomów myślenia, tylko wszystko spłaszczacie do prymitywnej dychotomii.> No ale co ci to da ? Jeśli w ten sposób obalasz moje argumenty to w takim samym stopniu obalasz i swoje. Skąd ten dogmat? Ano tak - kolejne twoje urojenie  > Skoro twierdzisz że mnie "zaorałeś" to tak samo "zaorałeś" siebie. Jest to więc typowe samozaoranie.Każdy może coś takiego napisać. Jakieś argumenty masz? > Jaką masz gwarancję że czegoś nie pominąłeś ?Nie mam. Kto mówi o gwarancji? Właśnie dlatego, że wiem, że mogę coś pominąć, zakładam, że prawda ontologiczna różni się od mojego szczątkowego poznania, w dodatku przekonwertowanego na moje zdolności poznawcze. > Przecież na mocy tego co ty piszesz to jest jedynie twoja interpretacja, którą mogę zbyć tak samo. To co myślisz (B) to przecież (jak sam napisałeś) nie jest świat (A).B to nie A, tak jak samochód to nie silnik. Myśli są składnikiem prawdy ontologicznej. Np faktem jest stojący pod garażem samochód - ontologia. (tu dla przykładu zakładam, że taki jest fakt, aby zobrazować sytuację). I teraz tak: - na poziomie metafizyki można zanegować wszystko. Dlatego nic nie jest pewne na 100% - opisu zgodnego z faktem nie można zanegować Twój błąd wynika pewnie też z tego, że tworzysz tu dychotomię, choć jej tu realnie nie ma. > Ponadto nie zdefiniowałeś nawet całości problemu o którym piszeszTo mój zarzut w twoją stronę. I mi wystarczyło, że wykazałem ci, że bredzisz, bo ja nic dodatkowego od siebie nie twierdzę, tylko obalam twoje wypociny. > ale nawet gdybyś to zrobił to nie wiadomo by było czy zrobiłeś to poprawnie.Nie wiadomo by było na poziomie ontologii. Pisząc o tym, że istnieje jakieś "poprawnie" piszesz, że istnieje ontologia, a potem temu zaprzeczasz, samemu już nie wiedząc co piszesz. > Wszystkie zarzuty można odwrócić i wyjdzie że twoje uzasadnienie można o kant dupy potłuc.Myślenie dziecięce lub stereotypowo przypisywane głupim blondynkom.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) | >Nie mam. Kto mówi o gwarancji? Właśnie dlatego, że wiem, że mogę coś pominąć, zakładam, że prawda ontologiczna różni się od mojego szczątkowego poznania, w dodatku przekonwertowanego na moje zdolności poznawcze.
Czyli w ten sposób można oddalić każdy dowód łącznie z twoim uzasadnieniem. Nadal jesteś samowywrotny i nic się nie zmieniło.
>Twój błąd wynika pewnie też z tego, że tworzysz tu dychotomię, choć jej tu realnie nie ma.
Twój błąd polega na tym że wymyślasz wiele prawd choć ich tu realnie nie ma. Do tej pory przecież mi nie odpowiedziałeś na pytanie po co wprowadzasz dodatkową prawdę. Twierdzenie że samochód stoi w garażu może być prawdziwe lub nie. Mamy więc tu dwie kombinacje. Przy dwóch prawdach możliwych kombinacji byłoby już cztery, a przy trzech prawdach mielibyśmy już osiem kombinacji. Więc nadal nie wyjaśniłeś czemu ma służyć ta nadmiarowość. Możesz to wyjaśnić czemu nie możesz zadowolić się tradycyjną parą prawda / nieprawda ?
>To mój zarzut w twoją stronę. I mi wystarczyło, że wykazałem ci, że bredzisz, bo ja nic dodatkowego od siebie nie twierdzę, tylko obalam twoje wypociny.
Zarzut samowywrotny bo sam nie zdefiniowałeś.
>Nie wiadomo by było na poziomie ontologii. Pisząc o tym, że istnieje jakieś "poprawnie" piszesz, że istnieje ontologia, a potem temu zaprzeczasz, samemu już nie wiedząc co piszesz.
Bo ja dowodzę twojej samowywrotności. Roboczo przyjmuje więc twoje kryteria aby pokazać, że na ich mocy nie mógłbyś ich nawet uzasadnić.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Czyli w ten sposób można oddalić każdy dowód łącznie z twoim uzasadnieniem. Nadal jesteś samowywrotny i nic się nie zmieniło.Czyli znów bredzisz o swoich dogmatach, poza które nie umiesz wychynąć. A poza tym nic nowego nie napisałeś, więc moje argumenty nadal są w mocy, a ty nadal nie odróżniasz poznania od faktów, czym popadasz w żałosność jakiej na tym forum nigdy nie było. W sumie bijesz na głowę każdego tutejszego pod-trolla w kwestii ignorancji. > Roboczo przyjmuje więc twoje kryteriaNie robisz tego, tylko przypisujesz mi coś czego nie napisałem, np negację dedukcji. A tu mamy krystkonizm w czystej postaci: Cytat:Twój błąd polega na tym że wymyślasz wiele prawd choć ich tu realnie nie ma. Do tej pory przecież mi nie odpowiedziałeś na pytanie po co wprowadzasz dodatkową prawdę. Twierdzenie że samochód stoi w garażu może być prawdziwe lub nie. Mamy więc tu dwie kombinacje. Przy dwóch prawdach możliwych kombinacji byłoby już cztery, a przy trzech prawdach mielibyśmy już osiem kombinacji. Więc nadal nie wyjaśniłeś czemu ma służyć ta nadmiarowość. Możesz to wyjaśnić czemu nie możesz zadowolić się tradycyjną parą prawda / nieprawda ? Oprawić w ramkę i pokazywać jak wygląda przykład pod-trollingu i przekonania o swojej nieomylności, przy jednoczesnej ignorancji i niezdolności do pomyślunku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>A poza tym nic nowego nie napisałeś, więc moje argumenty nadal są w mocy, a ty nadal nie odróżniasz poznania od faktów, czym popadasz w żałosność jakiej na tym forum nigdy nie było. W sumie bijesz na głowę każdego tutejszego pod-trolla w kwestii ignorancji.
Obaliłeś sam siebie, bo sam we własnych uzasadnieniach nie jesteś w stanie spełnić kryteriów dowodu których ode mnie wymagasz. Zawsze można napisać, że coś mogło zostać źle zdefiniowane lub nieuwzględnione. Taka argumentacja jest więc samowywrotna, a ty robisz to ponieważ nie umiesz odnieść się do meritum. Ponadto wprowadzasz wiele prawd i nie potrafisz nawet wyjaśnić o co ci chodzi. Skoro nie są rozłączne to nie może chodzić o metafizykę, tak samo zaprzeczyłeś że jest to podział na prawdę i nieprawdę. Czym więc to jest ? Do tej pory nie doprosiłem się o precyzyjną odpowiedź na to pytanie.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Obaliłeś sam siebie, bo sam we własnych uzasadnieniach nie jesteś w stanie spełnić kryteriów dowodu których ode mnie wymagasz.
Jakich kryteriów od ciebie niby wymagam, a sam nie umiem spełnić? Moje stanowisko jest klarowne, a twoje samowywrotne i sprzeczne wewnętrznie między poszczególnymi elementami.
>Zawsze można napisać, że coś mogło zostać źle zdefiniowane lub nieuwzględnione.
No i co z tego? Ja to udowadniam argumentami, a ty zrównujesz to z twoją metodą czyli napisaniem czegoś. Zrównujesz wiedzę z niewiedzą i piszesz, że zawsze można zrównać wiedzę z niewiedzą. Argumentujesz jak 13 latek.
>Taka argumentacja jest więc samowywrotna
Nie jest, podobnie jak gdy ktoś ma rację, a rozmówca nie, to gdy obaj twierdzą, że mają rację, to fakt, że obaj twierdzą dokładnie przeciwne tezy, nie świadczy o tym, że obaj nie mają racji i są samowywrotni.
>a ty robisz to ponieważ nie umiesz odnieść się do meritum
I znów powtarzasz moje argumenty, które napisane przez ciebie są tylko bezmyślnym odwracaniem kota ogonem. Tylko, że gdy ja to piszę to opieram to na fakcie, że się nie odnosisz do meritum, a ty kierujesz we mnie takie stwierdzenie, choć nie pokrywa się to z rzeczywistością, bo to ty nie odpowiedziałeś na moje argumenty, a ja na twoje tak i poobalałem, a ty poza swoimi autorytarnymi stwierdzonkami nie masz nic.
>Ponadto wprowadzasz wiele prawd i nie potrafisz nawet wyjaśnić o co ci chodzi.
Wyjaśniłem, ale to ty nie potrafisz zrozumieć. I nie wiele prawd, tylko dwa punkty widzenia na prawdę. Jeden wynika z naszej interpretacji (tym jest np wiedza), a drugi jest tym co jest interpretowane, czyli teoretyczną pełnią wiedzy, której w praktyce nie mamy - zjawiskiem samym w sobie, do którego poznania domyślnie dążymy gdy cokolwiek interpretujemy. Ontologia musi się przeplatać z epistemologią, ale jedno nie jest drugim.
>Skoro nie są rozłączne to nie może chodzić o metafizykę
bo ty tak powiedziałeś? kolejny raz wprowadzasz infantylny dogmat. czuję się jakbym rozmawiał z 14 latkiem.
>tak samo zaprzeczyłeś że jest to podział na prawdę i nieprawdę.
Jaką prawdę, skoro definicja prawdy nie ma prawa istnieć, jeśli odrzucimy podział na ontologię i epistemologię? Udowodniłem to, a ty nie umiałeś się odnieść i znów przed tym uciekłeś.
Prawda wg najbardziej popularnej definicji to stwierdzenie zgodne z faktem. Stwierdzenie czyli obszar epistemologii (na planie ontologicznym "jest odnotowany" tylko sam fakt, że ktoś coś stwierdził), a fakt czyli to czego stwierdzenie dotyczy. Epistemologia dotyczy ludzkiego poznania, ale przecież poznając coś możemy się mylić, albo nie. Prawda epistemologiczna to nasze przekonania o prawdzie ontologicznej. Przecież to banalne i wiele razy ci to tłumaczyłem.
>Czym więc to jest ? Do tej pory nie doprosiłem się o precyzyjną odpowiedź na to pytanie.
Dostałeś wiele razy, a nadal pytasz. Tak to jest gdy rozmówca jest mało pojętny. Ciężko wytłumaczyć nawet oczywistości, więc np Drobner i tarkos cię olali i pewnie uznali, że nie ma co się kopać z koniem.
Przypomnę też czym ostatecznie zaorałem Lewandowskiego. Napisałem mu, że umysł nie rozstrzyga żadnej prawdy, tylko próbuje ją odgadnąć za pomocą swoich uproszczonych kategorii. Ocenia prawdopodobieństwo, intuicyjnie łączy pewne wycinki w całość. To, że widzisz teraz monitor to intuicja, która jest nadrzędna wobec dedukcji, która przetwarza dopiero już istniejące informacje, pochodzące właśnie z intuicji. A wszystko to odnosi się i tak do większego zbioru, którym jest świat, który nie wiadomo jak działa, bo żadna teoria tego nie rozstrzyga. Teoria tylko opisuje, a rozstrzygać możemy pewne już zdefiniowane problemy, wg zdefiniowanych potrzeb. Jeśli tego nie rozumiesz to naprawdę szkoda tracić czas na odpisywanie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
Gdy Lewandowski twierdzi, że teoria atomistyczna jest błędna należy mu odpowiedzieć, że powinien dowieść tego na gruncie fizycznym najlepiej proponując lepszą teorie w zamian. Ponieważ z uwagi na oczywiste braki w wiedzy nie jest w stanie sprostać temu zadaniu przyjmuje taktykę analogiczną do tego co robisz ty. Podobieństwo między wami jest więc oczywiste. Kwestionujesz powszechnie przyjęte teorie i definicje, ale z jakiego stanowiska to robisz skoro sam żadnej teorii algorytmów nie zaproponowałeś ? Mamy więc u ciebie stwierdzenie że współczesna teoria algorytmów może czegoś nie uwzględniać co diametralnie wpłynie m.in. na wnioski z twierdzeń Gödla i Turinga. Analogicznie ktoś mógłby odrzucać twierdzenie, że 2+2=4, bo zawsze można dowolny argument zignorować poprzez odwołanie się do niewiedzy. Nie podałeś najmniejszego powodu by wybiórczo wątpić w poprawność teorii algorytmów chyba tylko poza twoimi stwierdzeniami, że wszystko może być nieprawdą co jest oczywiście samowywrotne.
Chcesz dowodu na twierdzenie że obszar matematyki mieszczący się w granicach ludzkiego poznania nie może być przechwytywany przez jakąkolwiek algorytmiczną i skończoną procedurę. Podałem go, bo są to powszechnie znane od czasów Gödla fakty dotyczące problemu stopu. Nie ulega wątpliwości, że po pierwsze problem stopu w odniesieniu do całej dziedziny algorytmów jest algorytmicznie nierozstrzygalny, po drugie obszar znanych nam rozwiązań nie pokrywa się z obszarem rozwiązań żadnego z poprawnych algorytmów niezupełnych, wykluczona jest więc opcja o której na początku wspomniał salek, że umiejętności matemtyczne mogą być przechwytywane przez realizowany w mózgu algorytm podlegający analogicznemu ograniczeniu. Wynikają z tego następujące wnioski: po pierwsze pełne umiejętności matematyczne nie mogą być symulowane przez jakikolwiek komputer w dzisiejszym tego słowa rozumieniu, po drugie procesy poznawcze zachodzące w mózgu nie mogą zostać opisane w języku jakiejkolwiek hipotetycznej teorii fizycznej jaką można by sobie wyobrazić, ponieważ każda teoria fizyczna którą umiemy sobie wyobrazić jest albo algorytmiczna albo wprowadza odniesienie do problemu niealgorytmicznego skończonego rzędu. Jeśli chcesz pogłębimy dyskusje na ten temat, ale musisz w końcu zacząć odnosić się do meritum, czyli albo prowadzić dyskusje odnosząc się do szeroko przyjętych w społeczności naukowej definicji i teorii które ja stosuje, albo zaproponować swoje własne które dostatecznie formalnie przedstawisz.Takich wniosków nie można podważyć nie podważając jednocześnie wiarygodności całego ludzkiego myślenia i nauki w ogóle. Są one więc prawdziwe w tym sensie co twierdzenia arytmetyki czy podstawowe prawa logiczne.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nadal nie potrafisz odpowiedzieć na moje argumenty, więc stosujesz wybieg - kłamiesz, że twoja teoria to uznana teoria algorytmiczności, a tymczasem wcale tak nie jest, nie udowodniłeś tego, a w dodatku sobie przeczysz, więc moje argumenty nadal są w mocy. I nikt cię tu nie poparł - jesteś pośmiewiskiem. To, że nie odnosisz się do argumentów to ostateczny dowód.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
Ja odwołuję się do powszechnie przyjętych norm i pojęć. Swoje wnioski przedstawiam również w oparciu o te pojęcia. Ty wprost przeciwnie, w rozpaczy przeczysz nawet definicjom a to co piszesz jest niezrozumiałe nie dlatego że komuś brakuje wiedzy lub inteligencji, tylko mówiąc dosadnie jest to znów dobrze znany filozoficzny bełkot który do niczego się nie odnosi. W podobny sposób argumentował tu wiele lat temu Lewandowski. Jesteś mentalnym klonem Lewandowskiego ! Nie posługujesz się precyzyjnym i jasnym językiem, to co piszesz nie spełnia podstawowych norm naukowości i zostałoby z automatu wyśmiane w jakiejkolwiek poważnej debacie prowadzonej w społeczności naukowej. Gdyby było inaczej pseudoteorie twoje i Lewandowskiego uczone byłyby już w szkołach  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Ja odwołuję się do powszechnie przyjętych norm i pojęć
Kłamiesz. A poza tym pustosłowiem nie masz niczego, więc moje argumenty nadal są w mocy.
Nieudolnie próbujesz odbić piłeczkę w kwestii Lewandowskiego, którego argumentację powielasz. Moje argumenty leżą odłogiem, a to najlepszy dowód na to, że kłamiesz i nie umiesz odpowiedzieć na meritum.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Moje argumenty leżą odłogiem, a to najlepszy dowód na to, że kłamiesz i nie umiesz odpowiedzieć na meritum.
Twoje argumenty są puste jak twoja makówka.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) | >>Moje argumenty leżą odłogiem, a to najlepszy dowód na to, że kłamiesz i nie umiesz odpowiedzieć na meritum. >Twoje argumenty są puste jak twoja makówka. >.
Olson nie rozumie wielu rzeczy. Dowolna rozsądna teoria naukowa musi mieć cechę nauczenia jej innych chętnych którzy jej nie znają (a są dostatecznie inteligentni, zintegrowani, znają język itp) poprzez przeprowadzenie przez proces wnioskowania i ewentualnie eksperyment. Tylko na tej zasadzie jest w stanie promować coś swojego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Twoje argumenty są puste jak twoja makówka.
I poza takimi samowywrotnymi bełkotliwymi pierdami, nie potrafisz napisać nic. Moje argumenty nadal są na wierzchu, a ty zamiast się odnieść, bawisz się w emocjonalne stwierdzonka, którymi się sam orzesz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) |
> >To tak jakbyś zapytał skąd wiem, że słońce świeci. Sam już nie wiesz o czym piszesz.> Albo na mocy definicji słońca albo ewentualnie empirycznie. Niemniej jeśli to rozumowanie zawierałoby jakieś elementy dedukcyjne to leżysz,Bez dedukcji będzie trudno stworzyć definicję ogólną gwiazdy, jak zanegujesz że to nie piecyk na węgiel? Musisz jakoś wydedukować że promieniowanie znanych gwiazd to podtrzymująca się reakcja jądrowa, wbrew pozorom parę elementów do wykluczenia w to wchodzi jak mi się wydaje: grawitacja, widmo promieniowania, obserwacja ewolucji gwiazd, wiatr słoneczny, magnetosfera ogólnie itp ? Gorzej będzie to tłumaczyć niewidomemu od urodzenia np. > Cokolwiek napiszesz i tak obalę to tak samo. Jeśli uważasz że ten podział sam z siebie podważa dowody dedukcyjne tylko dlatego że są prowadzone przez człowieka to również ty nie możesz go uzasadnić na drodze dedukcji bo również jesteś człowiekiem. Jest to więc twój samowywrotny dogmat z dupy wzięty którego nie da się już w żaden sposób wybronić. Dosłownie niczego już nie udowodnisz bo w świetle twoich własnych kryteriów dowody logiczne można odrzucić od tak. Chciałeś zbyć moje dowody a dałeś mi najlepszy sposób abym ja zbył ciebie durny trollu.  Strasznie sobie ubliżacie bez powodu, później Olson się podnieca, nie śpi w nocy, kasuje na prawo i lewo co tylko może i wyzywa
|
|
| | | | |  | | Klopton (519 punktów) | Jest różnica pomiędzy faktem a opisem faktu. dla jednych potrącił mnie samochód, dla drugich pewne skupisko energii wymieniło się ładunkiem energetycznym z innym skupiskiem, dla kolejnej osoby boskie siły użyły sił demonicznych aby wpłynąć na instynkty zachowawcze kierowcy i przechodnia i je na pewien moment osłabić aby doszło do zdarzenia. Kto mówi o faktach? Kto ma tutaj wiedzę? Coś się wydarzyło, coś się doświadczyło ale wiedza o tym zdarzeniu wynika z wiary w opisy i pojęcia jakimi się posługujemy. Ja nie muszę nazywać samochodu, samochodem, mogę to nazwać skupiskiem energetycznych sił demonicznych odżywiających się żywiołem metalu. To mi utrudni komunikacje ze światem, ale może ułatwić mi zrozumienie każdych, niby pozornych zdarzeń z rzeczywistości. Dlatego każda wiedza jest wiarą w słuszność naszych kategorii poznawczych, w słuszność opisu i interpretacji językowych. Dlatego my wierzymy, że mamy wiedzę i pisało o tym mnóstwo Filozofów. Wyjaśniał to dobrze D. Hume albo F. Nietzsche lub sam Platon.
Pisząc, że nauka i religia dostarcza przesądów nie pisałem, że wszystko w nauce i religii jest przesądem. Tyle samo ile w religii czyli jakaś połowa. Są tam sfery właściwe, trafnie oddające rzecz co pozwala czynić przewidywania i sfery dogmatyzmu które wprowadzają w błąd.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >dla jednych potrącił mnie samochód, dla drugich pewne skupisko energii wymieniło się ładunkiem energetycznym ...
Również owi drudzy, chcąc poinformować służby ratownicze o zdarzeniu (fakcie) odwołają się raczej do potocznego języka: na ulicy NN samochód potrącił przechodnia. Język potoczny określiłbym jako wspólną część możliwych opisów. To dość ubogi język, ale bez niego komunikacja staje się problematyczna. Jeśli opis nie daje się przełożyć na język potoczny, staje się podejrzany (np. gdyby operator numeru ratunkowego odebrał opis zawierający frazę pewne skupisko energii wymieniło się ładunkiem energetycznym...).
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | |  | | Klopton (519 punktów) |
>Również owi drudzy, chcąc poinformować służby ratownicze o zdarzeniu (fakcie) odwołają się raczej do potocznego języka:
Jakby tym drugim był szaman z jakiegoś afrykańskiego plemienia to raczej odegrałby swoją grę, zerwał pobliską trawę, napluł na nią, pomodlił się itd itd, nigdzie by nie dzwonił. Spotkałem się z wypowiedziami osób którzy chodzili do szamanów w Polsce, leczyć sobie złamania kości czy zwichnięcia i podobno szaman załatwiał sprawę w godzinę. Teoretycznie jest to możliwe, w Indiach, gdzie żyje 1mld ludzi (więcej niż w Europie) nikt by się nie zaśmiał ani tym nie zdziwił. Nie wiem czy praktycznie coś takiego się się odbyło kiedykolwiek, ale to jest przykład tego, że na fakty można patrzeć inaczej i inaczej reagować.
Oczywiście komunikacja jest ważna, dlatego staram się pisać racjonalnie bo na racjonalu teraz operuje mózg większości współczesnych ludzi, również i mój, co nie oznacza że ta forma operacji poznawczych jakich dokonuje nasz mózg jest ponadczasowa i ma wyłączność na obiektywność.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Znów bredzisz i wmawiasz sobie jakieś nieudowodnione filmy. Idź lepiej na spacer.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | kamykowy (8 punktów) | >Ja nie wierzę w heliocentryzm, nawet wiem na czym polega jego problem i dlaczego Ziemia jest centrum Wszechświata.
Zdaje się, że to był tylko przykład dla zobrazowania błędnego rozumowania.
>Ufasz, masz bardzo dużą wiarę w to, że ludzkie sądy o faktach są nieomylne. Tymczasem nasze zmysły dostarczają jedynie wrażeń, zmień skład chemiczny w organizmie np mocnym narkotykiem i już zmysły dostarczają innych wrażeń. Jaka pewność, że ten codzienny, powszechny skład chemiczny organizmu odpowiadający za nasze współczesne wrażenia, jest stały, dany raz na zawsze i pozwala oceniać obiektywnie? To co widzi oko jest uzależnione głównie od ładunku elektromagnetycznego w atmosferze, wystarczy to zmienić a będzie widziało wszystko inaczej.
A gdy drzewo upada w lesie i nikt tego nie słyszy, to czy naprawdę upadło? Rzeczy sprawdzalne mają to do siebie, że czy jesteśmy czy nas nie ma - dzieje się to samo. Po to zresztą sprawdza się rzeczy wielokrotnie, by wykluczyć błędy poznawcze. Wiary nie masz jak sprawdzić.
>Wierzysz w opisy i doświadczenia innych ludzi, które nazywasz faktami. Ja mam inne doświadczenia, inne opisy a więc i inne fakty. Dla kogoś to mogą być fantazje, ale ja w przeciwieństwie do innych, żyje swoim doświadczeniem, swoim rozumem, swoją analizą i postrzeganiem a nie życiem wytworzonym w umysłach naukowców, bo niestety większość żyje życiem podanym i wytłumaczonym przez jakiś autorytet, czy to religijny czy naukowy. Ja się do tego nie stosuję i dla mnie nauka kreuje tyle samo przesądów i co i religia i mam na to tonę argumentów jak i doświadczeń.
Zbyt pochopnie oceniasz to jak ludzie żyją. Fakt, że urodziłbyś się w kosmosie (bez grawitacji - upraszczając) i poczuł ją dopiero później w swoim życiu nie sprawia, że Twoje doświadczenie "nie ma grawitacji" jest prawdziwe ogólnie.
|
|
| | | | |  | | Klopton (519 punktów) |
>A gdy drzewo upada w lesie i nikt tego nie słyszy, to czy naprawdę upadło? Rzeczy sprawdzalne mają to do siebie, że czy jesteśmy czy nas nie ma - dzieje się to samo. Po to zresztą sprawdza się rzeczy wielokrotnie, by wykluczyć błędy poznawcze. Wiary nie masz jak sprawdzić.
A kto sprawdził, czy to wielokrotne sprawdzanie jest poprawne? Co to znaczy sprawdzać? Jak sprawdzić poprawność aktu sprawdzania? Tworzy się opisy zdarzenia i potem wierzymy, że opis jest trafny i że we właściwy sposób sprawdzamy. Wielokrotne działanie uprawdopodabnia kłamstwa, nie czyni niczego prawdziwym, dlatego, że wszystko jest w ruchu i niczego nie da się sprawdzić wielokrotnie, bo wszystko zdarza się tylko raz, zdarzenia wykazują jedynie pewne podobieństwa i na podstawie tych podobieństw przypisujemy im stałość, wierzymy w tą stałość i potem nazywamy to wiedzą.
Widza to umiejętność, ptak wie jak ulepić gniazdo, ten kto pisze o tym książki a nie potrafi tego zrobić nie wie nic o lepieniu gniazda, wierzy tylko, że trafnie to opisuje.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> > Sceptyk to ktoś kto daje czemuś wiarę..> Wątpię  Aktywny sceptyk jest samosprzeczny ponieważ żeby głosić swój sceptycyzm sam już musi przyjąć na wiarę pewne założenia. Na przykład sceptyk przyjmuje na wiarę założenie że wątpić może bez uzasadnienia a tylko twierdzenie pozytywne wymaga dowodu. A ja się pytam z jakiego sufitu on to wziął ? Jeśli nic nie byłoby wiadomo to nie wiadomo byłoby też czy prawdą jest to na podstawie czego wnioskuje sceptyk. .
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >> Sceptyk to ktoś kto daje czemuś wiarę..> >Wątpię  > Aktywny sceptyk jest samosprzeczny ponieważ żeby głosić swój sceptycyzm sam już musi przyjąć na wiarę pewne założenia.Wiara, a wiara - błąd ekwiwokacji. I znów zaoraaaaane. Na luzaku. > Na przykład sceptyk przyjmuje na wiarę założenie że wątpić może bez uzasadnienia a tylko twierdzenie pozytywne wymaga dowodu. A ja się pytam z jakiego sufitu on to wziął ?No bo tak jest z teoriami jakie ktoś chce wmówić a priori, np ma to uzasadnienie gdy ktoś mówi, że bóg stworzył świat, albo że komuna to najlepszy system, albo jeszcze inne stwierdzenie tego typu. Jednak aby coś twierdzić, trzeba mieć ustalone pewne podstawy. Ty nie odróżniasz wagi jednych i drugich założeń i wychodzi miszmasz, bo próbujesz wszystko postrzegać płasko, dychotomicznie. Myśli to miks indukcji i dedukcji, a także oczywiście (w głównej mierze) obserwacji i klasyfikacji. > Jeśli nic nie byłoby wiadomo to nie wiadomo byłoby też czy prawdą jest to na podstawie czego wnioskuje sceptyk.Powinienem zrobić teraz to co ty robiłeś gdy zaorałem cię argumentami i napisać, że to twoje pseudo filozofowanie, bo brakuje ci argumentów. Oczywiście, że to zdanie, które napisałeś jest prawidłowe, ale to właśnie potwierdza stanowisko jakie przedstawiłem ja, Drobner i tarkos, a przeczy twojemu, tylko tego nie widzisz, bo myślisz dychotomicznie i tworzysz przeciwieństwa tam gdzie ich nie ma.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Wiara, a wiara - błąd ekwiwokacji.
To teraz gnoju tłumacz się gdzie w moim poście widziałeś dwa znaczenia tego słowa.
.
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Wiara, a wiara - błąd ekwiwokacji.> To teraz gnoju tłumacz się gdzie w moim poście widziałeś dwa znaczenia tego słowa.Masz tu roztrzęsiony krzykaczu i nie histeryzuj już: \"Jasiu\":Aktywny sceptyk jest samosprzeczny ponieważ żeby głosić swój sceptycyzm sam już musi przyjąć na wiarę pewne założenia. No więc piszesz o przyjęciu jakichś założeń na wiarę, ale raz chodzi o meta-poziom, a innym razem o samo stwierdzenie odnoszące się do ustalonego znaczenia i rzeczywistości. Ten sam błąd popełniał Lewandowski. Dlatego ludzie tutaj nie potraktują poważnie twoich wypocin, bo tego typu myślenie już tu było wyśmiane, a propagujący je Lewandowski skończył z banem. Mylisz wiarę w coś bez powodu jak np wiara religijna, z przyjęciem pewnych założeń, potrzebnych, aby myślenie miało sens.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
Zmyślasz w tym momencie, bo ja nawet o żadnych rodzajach wiary nie pisałem. Nigdzie nie porównywałem żadnych rodzajów wiar, tylko ty sam w emocjach sobie to dopowiedziałeś. Ponadto porównywanie tego co napisałem ze stanowiskiem Lewandowskiego świadczy o tym, że nawet masz kłopoty z poprawnym zrozumieniem tego co czytasz. Twoje pieprzenie o metafizyce i ten samowywrotny atak na myślenie dedukcyjne, które we własnej bezradności wystosowałeś przeciwko mnie to właśnie metoda Lewandowskiego. Metoda, którą właśnie oram, czyli oram debilu zarówno ciebie jak i Lewandowskiego.
.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Zmyślasz w tym momencie, bo ja nawet o żadnych rodzajach wiary nie pisałem.
Naucz się w końcu czytać ze zrozumieniem. Właśnie to napisałem, że nie odróżniasz rodzajów wiary i przez to popadasz w sprzeczność, poprzez błędne zdefniowanie problemu. Nie przeprowadzasz dowodu nie wprost, tylko błędnie definiujesz problem i na starcie skreślasz swoje rozumowanie. W dodatku odruchowo odrzuciłeś podział na ontologię i epistemologię, bo nie zrozumiałeś o co w nim chodzi, a teraz wstydzisz się przyznać do błędu i wolisz brnąć w zaparte, pogrążając swoją pseudo argumentację jeszcze bardziej.
>Ponadto porównywanie tego co napisałem ze stanowiskiem Lewandowskiego świadczy o tym, że nawet masz kłopoty z poprawnym zrozumieniem tego co czytasz.
I kolejny raz nie rozumiesz. Lewandowski nie rozumiał różnicy między ontologią i epistemologią. Ty powielasz ten błąd. On argumentował, że nic nie wiemy, skoro jesteśmy podzbiorem świata. Nie rozumiał, że ten podzbiór zawiera się w tym zbiorze, ale nie wyczerpuje opisu, a sam opis nie wyczerpuje faktów, podobnie jak nasze ludzkie zwierzęce poznanie. Nie oznacza to jednak, że nic nie wiemy - w ten błąd wpadacie z Lewandowskim właśnie dlatego, że nie rozumiecie, że interpretacja to nie to samo co fakty, ale nie są to przeciwieństwa. Ta twoja prymitywna dychotomia to dokładnie to samo co dychotomia Lewandowskiego. Jak można nie rozumieć tego, że gdy patrzysz na drzewo, to w twojej głowie nie ma drzewa, tylko jego obraz? Nie odróżniasz fenomenu od zjawiska i opisu od faktu. Posiłkujesz się samowywrotną i bezsensowną definicją prawdy. Twoje memy nie odnoszą się do rzeczywistości i kręcą się w błędnym kółeczku i kiszą się we własnym sosie. A ty pokazujesz tylko emocje zniekształcające twoje procesy poznawcze i bezsilność, która generuje te emocje i wynika z ego, albo z tego, że faktycznie nie rozumiesz takich oczywistości.
>Twoje pieprzenie o metafizyce i ten samowywrotny atak na myślenie dedukcyjne
I kolejny raz powtarzasz kłamstwo, które wiele razy dementowałem. Robisz to dlatego, ze bez tego kłamstwa widzisz, że mam rację i kłamiesz, aby wypaczyć moje stwierdzenia, żeby wyprzeć to, że poniosłeś klęskę, a próbowałeś mnie obrazić, szczekając jak mały piesek.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>I kolejny raz powtarzasz kłamstwo, które wiele razy dementowałem. Robisz to dlatego, ze bez tego kłamstwa widzisz, że mam rację i kłamiesz, aby wypaczyć moje stwierdzenia, żeby wyprzeć to, że poniosłeś klęskę, a próbowałeś mnie obrazić, szczekając jak mały piesek. >
Mam w dupie twoje podziały, rozumiesz ? Skoro po tej masakrze już pojąłeś, że pieprząc o swoim podziale nic nie wskórasz to wracaj do prostego meritum, czyli dowodów dedukcyjnych które tu zostały przedstawione i które obalają twój kolejny z tyłka wzięty mechanistyczny dogmat o działaniu ludzkiego umysłu. Umiejętności matematyczne nie mogą zostać przechwycone przez jakikolwiek skończony i spójny zestaw reguł (takich jak algorytm lub niesprzeczny system formalny), nawet jeśli ten system lub algorytm byłby niezupełny. Ty twierdzisz inaczej więc czekam na kontrargumenty, które nie są kolejnym pieprzeniem o twoim samowywrotnym podziale.
.
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Mam w dupie twoje podziały, rozumiesz ?
To po co to negowałeś? Teraz się tłumacz. Są argumenty, a ty zamiast się odnieść, wymyślasz kłamstwa na temat moich wpisów. I nie moje podziały, tylko podstawę będącą u źródła każdego skutecznego myślenia. Początkowe założenia mogły być nawet losowe. Potem jednak ewolucja usuwała błędy. Podobnie szkoli się AI metodą deep learningu. Świat działa wg nieznanych nam reguł. My obserwujemy fenomeny i szukamy dla nich klasyfikacji. Modyfikujemy znane nam schematy i dopasowujemy je do różnych sytuacji. Interpretacja świata zachodzi intuicyjnie, a dedukcja to tylko jedna z wielu funkcji umysłu. Gwiazdy, które obserwujemy na niebie, to tak naprawdę przeszłość, ale fotony docierają do nas z opóźnieniem i widzimy to jakby to była teraźniejszość.
Logiczne myślenie nie istniałoby samo w sobie, podobnie jak doświadczanie rzeczywistości. Musi istnieć coś co jest poddawane logicznej obróbce, aby logiczne myślenie miało sens, podobnie jak musi istnieć coś co jest doświadczane, abym mógł tego doświadczać.
>Skoro po tej masakrze już pojąłeś, że pieprząc o swoim podziale nic nie wskórasz to wracaj do prostego meritum, czyli dowodów dedukcyjnych które tu zostały przedstawione i które obalają twój kolejny z tyłka wzięty mechanistyczny dogmat o działaniu ludzkiego umysłu.
A oto treść urojenia umysłu niezdolnego do refleksji i spokojnego przemyślenia. Nie ma w tym żadnego argumentu, tylko rozpaczliwe wołanie o pomoc.
Nie przedstawiłeś żadnych dowodów, bo twoje urojenia są źle zdefiniowane i nie odnoszą się do rzeczywistości.
>Umiejętności matematyczne nie mogą zostać przechwycone przez jakikolwiek skończony i spójny zestaw reguł (takich jak algorytm lub niesprzeczny system formalny), nawet jeśli ten system lub algorytm byłby niezupełny.
Dogmacik fideistycznego umysłu niezdolnego do refleksji i oddzielenia przekonań od rzeczywistości. W dodatku cechuje cię wyjątkowy brak pokory, przy jednocześnie zerowym poziomie zrozumienia.
>Ty twierdzisz inaczej więc czekam na kontrargumenty, które nie są kolejnym pieprzeniem o twoim samowywrotnym podziale.
Kontrargumenty na co? Wszystko co napisałeś zostało zaorane i to nie tylko przeze mnie. Tylko, że wyparcie działa u ciebie tak mocno, że nie dostrzegasz swoich błędów i projektujesz je na rozmówcę. Moje argumenty pozostały bez odpowiedzi, więc zamiast się od nich migać, odpowiedz.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
Piszesz o tym ? Jesteś kretynem.Jesteś kretynem.Debilizm do kwadratu.Myślenie debila. Proszę o bana dla tego OSZUSTA. Taki paradowód nie pasuje na to forum.Uważasz, że jesteś jedyną mądrą osobą na tym świecie? Że wykształceni ludzie inwestują miliony na coś o czym wiesz, że nie zadziała, bo sobie tak uroiłeś? To nie są naukowe argumenty tylko bzdury. Jako programiście nawet nie chce mi się na to dalej odpowiadać, bo z kretynami się nie dyskutuje.Mózg działa na jakiejś zasadzie. Załóżmy, że to zasada X. X działa fizycznie, więc można to skopiować. Kopiując zasadę otrzymamy coś co działa tak samo. Ulepszając ją otrzymamy coś co działa lepiej, o ile obecnie istniejąca zasada nie jest już tą optymalną, ale nie ma powodu aby zakładać, że jest. Kopia X jest tożsama z X. Nie ma powodu aby nie dało się skopiować zasady, na której działa umysł. Wystarczy ją poznać, albo alternatywnie powtórzyć to co zrobiła ewolucja tworząc mózg. Człowiek robi to poprzez naukę. Ty wysrywasz się w naukę jak w kibel na racjonalistycznym forum. Podważasz to debilu i wprowadzasz w zamian ducha umysłu. Robisz to na forum racjonalista, więc jeśli nie chcesz dostać bana powinieneś to podważyć logicznymi argumentami.Masz coś jeszcze do dodania ? Bo ja pod wpływem tych niezwykle merytorycznych argumentów i dowodów po prostu wysiadam. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | I typowa ucieczka, czyli zamiast odpowiedzi na argumenty, wyciąganie moich wyrwanych z kontekstu wpisów z przeszłości. Robisz dokładnie to samo co każdy do tej pory zaorany pod-troll. Pięknie potwierdzasz swoją bezsilność, a moje argumenty leżą odłogiem więc nadal są w mocy. A ostatni cytat to wklejenie przez ciebie czegoś czym cię zaorałem i na co odpowiedzieć nie umiałeś. Też nieźle
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> A ostatni cytat to wklejenie przez ciebie czegoś czym cię zaorałem i na co odpowiedzieć nie umiałeś. Też nieźle  Jesteś chory, myślisz że coś uzasadniasz a tak naprawdę jedynie bogato referujesz system swoich umotywowanych emocjonalnie wierzeń, których nie potrafisz wybronić na gruncie merytorycznym. Nie ma się nawet tam do czego odnosić bo przecież sam założyłeś to czego rzekomo dowodzisz. Niestety, błędne koła i samosprzeczności to wszystko co masz do zaoferowania. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Jesteś chory, myślisz że coś uzasadniasz a tak naprawdę jedynie bogato referujesz system swoich umotywowanych emocjonalnie wierzeń, których nie potrafisz wybronić na gruncie merytorycznym.Opisujesz swoje zachowanie w formie projekcji, a popełniasz podręcznikowy błąd (wg klasyfikacji chorób psychicznych) poprzez nieodróżnianie reala od interpretacji. > Nie ma się nawet tam do czego odnosić bo przecież sam założyłeś to czego rzekomo dowodzisz. Niestety, błędne koła i samosprzeczności to wszystko co masz do zaoferowania.j.w.  A moje argumenty nadal są w mocy i leżą odłogiem. Zabawne jest to jak tupiesz nóżkami i unikasz odpowiedzi na moje dowody na to, że odrzucenie tego podziału byłoby samowywrotne dla myślenia. Jesteś bezsilny, a mimo tego nie uczy cię to pokory.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Opisujesz swoje zachowanie w formie projekcji, a popełniasz podręcznikowy błąd (wg klasyfikacji chorób psychicznych) poprzez nieodróżnianie reala od interpretacji.
A przepraszam bardzo, w jaki sposób ty odróżniasz skoro sam wywaliłeś kryterium prawdy poza obszar jakiejkolwiek weryfikacji ? Tak się składa że ja i reszta normalnych ludzi odróżnia ale ty niestety będziesz miał z tym problem, bo zgodnie z tym co piszesz nie dysponujesz żadnym kryterium prawdy. Jeśli prawdziwy byłby twój podział to nie mógłbyś nawet wiedzieć że jest prawdziwy bo nie możesz uzasadnić ani uprawdopodobnić poprawności dedukcji na mocy dedukcji. W realizmie metafizycznym to będzie błędne koło.
>A moje argumenty nadal są w mocy i leżą odłogiem. Zabawne jest to jak tupiesz nóżkami i unikasz odpowiedzi na moje dowody na to, że odrzucenie tego podziału byłoby samowywrotne dla myślenia. Jesteś bezsilny, a mimo tego nie uczy cię to pokory.
Nikt tych twoich argumentów głąbie nigdy nie widział.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >A przepraszam bardzo, w jaki sposób ty odróżniasz skoro sam wywaliłeś kryterium prawdy poza obszar jakiejkolwiek weryfikacji ?
Nie wywaliłem, tylko odróżniłem prawdę ontologiczną od epistemologicznej, aby właśnie nie wywalać prawdy poza obszar weryfikacji. A ty w żenujący sposób próbujesz przypisać mi swój własny błąd.
>Tak się składa że ja i reszta normalnych ludzi odróżnia ale ty niestety będziesz miał z tym problem, bo zgodnie z tym co piszesz nie dysponujesz żadnym kryterium prawdy.
Bełkot, a poza tym nie odróżniasz skoro negujesz taki podział. Sam już nie wiesz co piszesz i wprost sobie przeczysz.
>Jeśli prawdziwy(a) byłby twój podział to nie mógłbyś nawet wiedzieć że jest prawdziwy(b)
Tu popełniasz błąd ekwiwokacji pisząc o innej prawdziwości, odwołując się do innej definicji. a - prawdziwy epistemologicznie b - prawdziwy ontologicznie
I w ten sposób unikam sprzeczności, którą popełniasz i próbujesz na mnie projektować. Zachowuję spójność dzięki uznaniu, że nie wiem na 100% (b, metafizyka), ale wiem wg naszych intersubiektywnych kategorii poznawczych (a, użyteczne odnoszenie się języka do poznanych mechanizmów).
>Nikt tych twoich argumentów głąbie nigdy nie widział.
Ty nie widziałeś. Ja je podałem, a ty nie umiałeś się odnieść. Powtórzyłem je i w tym poście. Gdybyś zrezygnował ze wspomnianego podziału, to nie mógłbyś nic stwierdzić, bo albo musiałbyś nie wiedzieć nic, ale to by było samowywrotne, bo nie mógłbyś twierdzić ze zrozumieniem, że nie wiesz nic, bo już byś coś wiedział, np to, że nie wiesz, albo musiałbyś twierdzić, że wiesz wszystko. Zaorałeś się i nie umiesz odpowiedzieć na ten argument, bo on orze twoje wypociny z wyższego poziomu zrozumienia, którego ci brak. Teraz jednak wytłumaczyłem i być może zrozumiałeś, ale nie przyznasz tego, bo twoje histeryczne emocje ci nie pozwalają.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) | >I w ten sposób unikam sprzeczności, którą popełniasz i próbujesz na mnie projektować. Zachowuję spójność dzięki uznaniu, że nie wiem na 100% (b, metafizyka), ale wiem wg naszych intersubiektywnych kategorii poznawczych (a, użyteczne odnoszenie się języka do poznanych mechanizmów).
No to świetnie. Ale w takim razie dowody Godla i Turinga też są prawdziwe w twoim sensie A. Więc jaki masz z tym problem ? Twoja samowywrotność pojawia się wtedy gdy wymagasz ode mnie uzasadnienia w sensie B podczas gdy sam jak każdy człowiek jesteś w stanie uzasadnić cokolwiek jedynie w sensie A.
>Ty nie widziałeś. Ja je podałem, a ty nie umiałeś się odnieść. Powtórzyłem je i w tym poście. Gdybyś zrezygnował ze wspomnianego podziału, to nie mógłbyś nic stwierdzić, bo albo musiałbyś nie wiedzieć nic, ale to by było samowywrotne, bo nie mógłbyś twierdzić ze zrozumieniem, że nie wiesz nic, bo już byś coś wiedział, np to, że nie wiesz, albo musiałbyś twierdzić, że wiesz wszystko. Zaorałeś się i nie umiesz odpowiedzieć na ten argument, bo on orze twoje wypociny z wyższego poziomu zrozumienia, którego ci brak. Teraz jednak wytłumaczyłem i być może zrozumiałeś, ale nie przyznasz tego, bo twoje histeryczne emocje ci nie pozwalają.
Sam przed chwilą przyznałeś, że to co tutaj piszesz to jedynie prawda epistemologiczna w twoim podziale. Dowody Godla i Turina to również prawda epistemologiczna w twoim podziale. Czy jeśli coś jest uzasadnione tylko epistemologicznie to znaczy że jest nieuzasadnione ? Jeśli tak to to co piszesz jest nieuzasadnione (czyli samowywrotność o której pisałem), a jeśli nie to dowody Godla i Turina są uzasadnione i nie możesz zbyć moich wniosków poprzez zastosowanie tego podziału.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >No to świetnie. Ale w takim razie dowody Godla i Turinga też są prawdziwe w twoim sensie A. Więc jaki masz z tym problem ?
Żaden. Skąd pomysł, że miałbym mieć jakiś problem? To tylko ty tworzysz sobie do tego nadinterpretacje i wywalasz myślenie poza obszar weryfikacji, bowiem albo musiałoby się do niczego nie odnosić jeśli wywalasz ontologię, albo wszystko co twierdzisz musiałbyś uznać za prawdę absolutną i wtedy wywalasz epistemologię. Jak udowodniłem po raz kolejny, twoje wypociny są samowywrotne i próbujesz mi przypisać własne kategorie myślowe.
>Twoja samowywrotność pojawia się wtedy gdy wymagasz ode mnie uzasadnienia w sensie B podczas gdy sam jak każdy człowiek jesteś w stanie uzasadnić cokolwiek jedynie w sensie A.
Znów bełkoczesz i projektujesz na mnie swoje kategorie myślowe. Przecież jeśli twierdzisz to co twierdzisz, dotyczy to właśnie B, a ja udowadniam, że nie możesz tak twierdzić, bo znasz A. A pokrywa się z częścią B, a ty nie możesz wiedzieć, że rzekomo działanie umysłu znajduje się akurat w tej części B, która nigdy nie może pokryć się z A. Niektóre rzeczy pokrywają się w sposób możliwy do udowodnienia, dzięki przyjęciu jakichś zdefiniowanych założeń i wyprowadzeniu z nich wniosków niemożliwych do uniknięcia.
Jednak początki meta-fizyki w sensie epistemologicznym to: 1. Istnienie świadomego doświadczenia (fakt niepodważalny, aprioryczny wobec myślenia) 2. Symulacja świata tworzona przez umysł na podstawie apriorycznych kategorii umysłu, np interpretacja obrazu na podstawie fotonów wpadających do oka i przetwarzanie tego na widzialny w doświadczeniu obraz. 3. Wyróżnienie poszczególnych elementów i nazwanie ich (definicja) i obserwowanie korelacji między poszczególnymi definicjami 4. Grupowanie obserwacji w ciągi przyczynowo skutkowe, czyli symulacja procesów w dłuższej perspektywie czasowej na podstawie znajomości faktów, obserwacji i memów spreparowanych przez naukowców na podstawie ich obserwacji. 5. Grupowanie ciągów przyczynowo skutkowych wg oceny prawdopodobieństwa i ważności 6. Przypisywaniu im sensu w kontekście całego środowiska, próba pojęcia całości, formułowanie idei. Istnieje środowisko zewnętrzne względem obserwatora, bo gdyby było inaczej, obserwator doświadczałby świata bezpośrednio, a więc byłby nieomylny, albo nie wiedziałby zupełnie nic, czyli myślenie byłoby bezużyteczne, nic by się ze sobą nie łączyło i nic z niczego nie wynikało (tak np myślą niektórzy psychopaci, ci najgłupsi). 7. Właśnie obserwator jest zniekształceniem interpretacji, a jego wiedza to półprawdy, nieprawdy i prawidłowo sformułowane użyteczne ale niepełne definicje. Ty tu widzisz dychotomię. Likwidujesz fakt, że człowiek doświadcza świat będąc osobnym obiektem. Jednak jest on osadzony w tym świecie, bo na poziomie przyczyn i skutków bezpośrednio z niego wynika, a także na niego wpływa. Ten wpływ personaliści wierzący w homunkulusa siedzącego w głowie, mylnie nazywają wolną wolą. 8. Na poziomie ontologicznym nie ma oddzielności między obserwatorem, a rzeczywistością. Jednak umysł może działać algorytmicznie jako podzbiór rzeczywistości, która działa tylko częściowo algorytmicznie, a częściowo chaotycznie i nieprzewidywalnie z pkt widzenia każdej możliwej teorii. Umysł z zewnątrz też działa nieprzewidywalnie, jeśli interpretuje działający nieprzewidywalnie świat i włącza nowe informacje w swój obręb, a potem abstrakcyjnie je przetwarza. Ale może to być tylko algorytm typu "kopiuj-wklej". 8. Twoja pseudoargumentacja nie dotyka w żaden sposób zagadnienia algorytmiczności umysłu i tego czy da się go symulować. Twierdzenie Godla także tego nie dotyczy.
>Sam przed chwilą przyznałeś, że to co tutaj piszesz(1) to jedynie prawda epistemologiczna w twoim podziale. Dowody Godla i Turina to również prawda epistemologiczna w twoim podziale(2).
Zdanie 1: "Kazimierz jest mądry i siwy". Zdanie 2: "Bartek jest głupi i siwy". Wniosek ala Bednarski: "skoro Kazimierz jest siwy, to musi być głupi, bo Bartek jest siwy i głupi"
>Czy jeśli coś jest uzasadnione tylko epistemologicznie to znaczy że jest nieuzasadnione ?
Nie. I dlatego, że nie, to ty się non stop sam masakrujesz, bo uroiłeś sobie, że ja tak twierdzę.
>Jeśli tak to to co piszesz jest nieuzasadnione (czyli samowywrotność o której pisałem)
No ale nie, a ta samowywrotność dotyczy ciebie, gdy negujesz podział na fakty i naszą wiedzę o faktach i ograniczone zdolności poznawcze.
>a jeśli nie to dowody Godla i Turina są uzasadnione (1) i nie możesz zbyć moich wniosków (2) poprzez zastosowanie tego podziału.
No i kolejny raz czegoś nie odróżniasz. Tym razem twierdzeń Godla i Turinga od twoich wniosków. Popełniasz masę ukrytych dogmatycznych założeń i wylewasz dziecko z kąpielą poprzez nieudolną próbę odrzucenia bez argumentu podziału na ontologię i epistemologię.
Proponuję, abyśmy teraz na spokojnie omówili sytuację punkt po punkcie. Oczywiście jeśli ten post cię nadal nie przekonał. Nie zdefiniowałeś pojęć, którymi się posługujesz i nie odróżniasz faktów od teorii. Nie rozumiesz też, że teorie pokrywają się z rzeczywistością w większym lub mniejszym stopniu i dlatego stworzyłeś błędną teorię, która ignoruje ten fakt i jeszcze próbujesz uzasadniać to w ten sposób, że każda teoria może czegoś nie uwzględniać, czyli sam potwierdzasz samowywrotność epistemologii w sytuacji gdyby nie odnosiła się do ontologii.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | > Masz coś jeszcze do dodania ? Bo ja pod wpływem tych niezwykle merytorycznych argumentów i dowodów po prostu wysiadam.Owszem, jest jeszcze wszystkobijący argument Olsona: Cytat:< Powiadomienie z Forum racjonalista.pl > Autor wątku "Brak czytania ze zrozumieniem czyli największe chamstwo" ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,740335 ) usunął Twoją wypowiedź "Odp: Brak czytania ze zrozumieniem czyli największe chamstwo" (740365) Cytat:< Powiadomienie z Forum racjonalista.pl > Autor wątku "Brak czytania ze zrozumieniem czyli największe chamstwo" ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,740335 ) usunął Twoją wypowiedź "Odp: Brak czytania ze zrozumieniem czyli największe chamstwo" (740405) przywołuje moje imię w swoim wpisie, ale mój wpis jest cenzurowany Prolog dyktatury?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Usunąłem niemerytoryczne wypowiedzi z wątku. Odnieś się do tematu, a nie usunę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) | > przywołuje moje imię w swoim wpisie, ale mój wpis jest cenzurowany> Prolog dyktatury?Dokładnie, moje artykuły też poleciały  Ja się zastanawiam co by Olson zrobił jakby mu kazać zrobić coś nietypowego sprzecznego z ciasnym światopoglądem. Np umówić na wizytę u jakiegoś bioenergocośtam chorego na raka, zawieść go tam i poasystować przy imprezie. Każdy rasowy ateista przejdzie to bez problemu, ciekawe jak Olson.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | John Doe (782 punktów) | > Piszesz o tym ?> Jesteś kretynem.> Jesteś kretynem.> Debilizm do kwadratu.> Myślenie debila. Proszę o bana dla tego OSZUSTA. Taki paradowód nie pasuje na to forum.> Uważasz, że jesteś jedyną mądrą osobą na tym świecie? Że wykształceni ludzie inwestują miliony na coś o czym wiesz, że nie zadziała, bo sobie tak uroiłeś? To nie są naukowe argumenty tylko bzdury. Jako programiście nawet nie chce mi się na to dalej odpowiadać, bo z kretynami się nie dyskutuje.Ojej. > [url=http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,735437#w735880][color=blue]Mózg działa na jakiejś zasadzie. Załóżmy, że to zasada X.Projekt sztucznego kota może być? "6 generacja" komputerów w Japonii. Tam była klasyka, to co chce Oslon, emocje, kapitały, otwarcie, gejsze i wszelkie takie atrakcje z przewaga bardo dużej ilości emocji i forsy. Pobalowali, pobalowali www.comput(*)w-piatej-generacji,295156.htmlCD dyskietka się skończyło. Miał być następny (finisz w 2002) i co? Artykułu o samochodach automatycznych naturalnie Olson nie czytał (będą i koniec), o czy m tu rozmawiać. Przeciez może napisac do autora na uniwerek czy gdzieś (ten profesorek od AI odlatuje podobnie jak Olson od rzeczywistości za to inzynierowe pisali ciekawie). > X działa fizycznie, więc można to skopiować.OK, skopiuj pantofelka. A wcześniej się pobaw w obserwacje, wyhoduj sobie pantofelki, wsadź pod mikroskop i podgrzej płytkę z jednej strony. Pytanie pomocnicze - gdzie mieści się pamięć o reakcji układu, analiza czujników itp (za moich dziecięcych lat to były żółwie na tranzystorach jak ktoś miał chody/kuzynów na zachodzie)? > Kopiując zasadę otrzymamy coś co działa tak samo.No to skopiuj mózg karalucha z zawartością a najlepiej całego (badania o bioinżynierii a przynajmniej o możliwościach znasz?). > Ulepszając ją otrzymamy coś co działa lepiej, o ile obecnie istniejąca zasada nie jest już tą optymalną, ale nie ma powodu aby zakładać, że jest.Algorytmy genetyczne ? > Kopia X jest tożsama z X. Nie ma powodu aby nie dało się skopiować zasady, na której działa umysł. Wystarczy ją poznać, albo alternatywnie powtórzyć to co zrobiła ewolucja tworząc mózg.Ale to klasyczny komputer nie będzie, nie rozumiesz tego?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> Artykułu o samochodach automatycznych naturalnie Olson nie czytał (będą i koniec), o czy m tu rozmawiać.Każdy normalny człowiek mówi po prostu, że coś może być prawdą lub nieprawdą. Według Olsona jest tu więcej możliwości. Tak naprawdę nie wiadomo do końca o co mu chodzi ale z tego bełkotu udało mi się wyciągnąć, że są co najmniej cztery możliwe kombinacje oceny prawdziwości jakiegoś zdania. Co ciekawe ilość możliwości rośnie wykładniczo w miarę gdy filozofowie dodają kolejne "prawdy"  Metametafizyka, a później nawet metametametafizyka... .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Artykułu o samochodach automatycznych naturalnie Olson nie czytał (będą i koniec), o czy m tu rozmawiać.> Każdy normalny człowiek mówi po prostu, że coś może być prawdą lub nieprawdą.Zdefiniuj prawdę, o której piszesz. > Tak naprawdę nie wiadomo do końca o co mu chodziPisz, że nie rozumiesz, a nie, że nie wiadomo, bo oprócz ciebie prawie wszyscy to rozumieją. Skrajni psychopaci to tylko jakiś 1% ludzi. > ale z tego bełkotu udało mi się wyciągnąć, że są co najmniej cztery możliwe kombinacje oceny prawdziwości jakiegoś zdania.Hahaha  I ta kompromitacja wystarczy. Skoro nie rozumiesz to chwilę pomyśl, zamiast odpisywać w emocjonalnym amoku. > Co ciekawe ilość możliwości rośnie wykładniczo w miarę gdy filozofowie dodają kolejne "prawdy" Metametafizyka, a później nawet metametametafizyka...Krystkon, wróć...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
To co piszesz jest prawdą metafizyczną a nie metametafizyczną. Ty przecież nie odróżniasz podstawowych rzeczy
A - prawda metafizyczna B - prawda metametafizyczna
Ty zrównujesz A z B. Człowieku, podstawy filozofii !
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) |
Odpowiesz, czy zamierzasz nadal robić z siebie błazna? \"olson\":Zdefiniuj prawdę, o której piszesz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
Ty popełniasz błąd polegający na tym, że mylisz metafizykę z metametafizyką co świadczy o niezrozumieniu podstaw. metafizyka - zawiera to co myślimy że wiemy na temat prawdy metametafizyka - zawiera faktyczną istotę prawdy Ty tego nie rozróżniasz dlatego ciągle się kompromitujesz  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Dzieciaczku, chcesz jeszcze łopatkę i wiaderko? W sumie wiaderko by można...  Byś chociaż wyluzował, zamiast ciągle się kompromitować i uciekać od odpowiedzi na temat. Wszystko co piszesz to żałosna ucieczka od tego: www.racjonalista.pl/forum.php/s,740180#w740518
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
To nie jest dychotomia, metafizyka z metametafizyką może w pewnych miejscach się pokrywać dlatego ja mogę wiedzieć, że ty nic nie wiesz na temat prawdy metametafizycznej. Jak widzisz jest to całkowicie spójne. Prawda metametafizyczna nie podlega oczywiście żadnej definicji, bo jest nadrzędna wobec każdej definicji i wszystkiego co poznajemy. To dzięki jej istnieniu jest cokolwiek co można poznawać. Ty tego nie odróżniasz, brniesz i się kompromitujesz pisząc o swoich żałosnych i naiwnych teoriach dotyczących zaledwie prawdy metafizycznej. Bez podziału na metametafizykę i metafizykę wszystko jest samowywrotne.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Sięgasz po nieudolną próbę odwrócenia kota ogonem jak małe dziecko, bo jesteś bezsilny. Po pierwsze uciekasz od argumentów: www.racjonalista.pl/forum.php/s,740180#w740518Po drugie o twojej bezsilności świadczy żałosna próba odwracania kota ogonem w nieudolny dziecięcy, emocjonalny sposób, bez odniesienia do meritum i zrozumienia. Twierdzisz o jakiejś prawdzie, a nawet nie umiesz jej zdefiniować, więc uciekasz w tego typu wykręty.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
Już ci przecież wyjaśniałem że prawda metametafizyczna nie podlega już żadnym definicjom, jest to bowiem prawda o prawdzie. Ty piszesz o metafizyce i dlatego ciągle się kompromitujesz. Zrównujesz metafizykę z metametafizyką tworząc jedynie swoje samowywrotne teorie. Zobacz:
metafizyka - człowiek myśli że istotą prawdy jest... metametafizyka - faktyczną istotą prawdy jest...
Ty tego nie rozróżniasz, tylko piszesz tak jakby ten podział nie istniał.
Beka XD
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Beka XDNo beka z ciebie, bo napisałeś o jakiejś prawdzie, a teraz uciekasz od wyjaśnienia co miałeś na myśli, bo podświadomie wiesz, że twoje pojęcie jest samowywrotne, ale nie masz jaj aby to przyznać i brniesz jak żałosna nastolatka na forum bravo
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> No beka z ciebie, bo napisałeś o jakiejś prawdzie, a teraz uciekasz od wyjaśnienia co miałeś na myśli, bo podświadomie wiesz, że twoje pojęcie jest samowywrotne, ale nie masz jaj aby to przyznać i brniesz jak żałosna nastolatka na forum bravo  Niezwykle trafnie opisałeś siebie. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Siebie? No to dlaczego moje argumenty zostały na wierzchu bez odpowiedzi, a ty nie masz żadnych, których bym nie obalił? \"Jasiu\":Każdy normalny człowiek mówi po prostu, że coś może być prawdą lub nieprawdą. Więc zapytałem o definicję prawdy. Jasiu nie umie odpowiedzieć i nieudolnie próbuje odwrócić kota ogonem jak dziecko, albo kobieta gdy ma napięcie przedmiesiączkowe. www.racjon(*)orum.php/s,740180/i,23#w740518
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
No przecież ci odpowiadałem ślepcu. Prawda nie podlega definicji, bo jest nadrzędna wobec każdej definicji i wszystkiego co poznajemy.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >No przecież ci odpowiadałem ślepcu.
Nie odpowiedziałeś, tylko uciekasz cały czas.
>Prawda nie podlega definicji
W takim razie nie możesz powiedzieć czy istnieje, czy nie, a więc nie mogę być wewnętrznie sprzeczny, skoro nie ma zdefiniowanej prawdy i nie mam czemu przeczyć.
>bo jest nadrzędna wobec każdej definicji i wszystkiego co poznajemy.
To prawda ontologiczna, czyli fakty. O tym właśnie piszę, a ty temu odruchowo przeczysz. Wiemy, że jest nadrzędna wobec naszego poznania. Jednak między nadrzędnością, a podrzędnością nie ma sprzeczności, a ty myślisz płasko więc ją tam dostrzegasz, bo kręcisz się w świecie własnych projekcji i błędnych kół.
Teraz przyznałeś mi rację co do tego podziału na poznanie i fakty niezależne od poznania. Jak udowodniłem, sam sobie przeczysz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>W takim razie nie możesz powiedzieć czy istnieje, czy nie, a więc nie mogę być wewnętrznie sprzeczny, skoro nie ma zdefiniowanej prawdy i nie mam czemu przeczyć.
Jesteś samowywrotny, bo nie rozumiesz że prawda metafizyczna nie jest tym samym co prawda metametafizyczna:
metafizyka - zawiera to co myślimy że wiemy na temat prawdy metametafizyka - zawiera faktyczną istotę prawdy
Ty piszesz tak jakbyś nie rozumiał różnicy. Jedno nie jest drugim. Ty utrzymujesz że jest dlatego popadasz w samosprzeczność ze swoją teorią prawdy. Nie odróżniasz istoty prawdy od interpretacji istoty prawdy jak typowy psychopata.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | A co to jest prawda metametafizyczna i w ogóle prawda, skoro nie umiesz tego napisać, czyli udowadniasz, że mówisz o niczym. Ja odnoszę swoje stwierdzenia do konkretnych definicji i desygnatów. Dlatego teraz leżysz i kwiczysz i korzystasz z marnej pseudo erystyki, po którą sięgają emocjonalne marionetki gdy ego płacze, że nie mają racji, a chciałoby być kimś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>A co to jest prawda metametafizyczna i w ogóle prawda, skoro nie umiesz tego napisać, czyli udowadniasz, że mówisz o niczym. Ja odnoszę swoje stwierdzenia do konkretnych definicji i desygnatów. Dlatego teraz leżysz i kwiczysz i korzystasz z marnej pseudo erystyki, po którą sięgają emocjonalne marionetki gdy ego płacze, że nie mają racji, a chciałoby być kimś.
Masz problemy z czytaniem ? To istota prawdy, która nie podlega definicji, bo jest nadrzędna wobec każdej definicji i wszystkiego co poznajemy.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Masz problemy z czytaniem ? To istota prawdy, która nie podlega definicji, bo jest nadrzędna wobec każdej definicji i wszystkiego co poznajemy.
Opisałeś innymi słowami istotę podziału na ontologię i epistemologię, także leżysz i kwiczysz ze swoimi parateoryjkami, które się do niczego nie odnoszą i są źle zdefiniowane. Umysł w przeciwieństwie do nieopisywalnej w 100% (co nie znaczy, że w ogóle!) kategoriami umysłu prawdy ontologicznej, posługuje się definicjami, co ty nieudolnie próbujesz podważyć mimo braku argumentów. Czyli gdy coś twierdzimy to jest to grunt epistemologii, czyli poznanie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Opisałeś innymi słowami podział na ontologię i epistemologię, także leżysz i kwiczysz.
Twój parapodział nie uwzględnia podziału na metametafizykę i metafizykę. To co myślimy o istocie prawdy to metafizyka, którą ty mylisz z faktyczną istotą prawdy czyli metametafizyką. Ty nie ogarniasz tego wszystkiego bo jesteś zbyt mało pojętny. Zrównujesz jedno z drugim, stąd powtarzanie ciągle tego samego błędu.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Twój parapodział nie uwzględnia podziału na metametafizykę i metafizykę. To co myślimy o istocie prawdy to metafizyka, którą ty mylisz z faktyczną istotą prawdy czyli metametafizyką. Ty nie ogarniasz tego wszystkiego bo jesteś zbyt mało pojętny. Zrównujesz jedno z drugim, stąd powtarzanie ciągle tego samego błędu.
Znów odwracanie kota ogonem zamiast merytorycznej odpowiedzi. Ale nikt nie przyzna ci racji, a jedynie John Doe i szarley mogą się z tobą zgodzić, co jest akurat dowodem na śmieszność tych wypocin.
Zamotałeś się w oparach własnych sprzecznych definicji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Znów odwracanie kota ogonem zamiast merytorycznej odpowiedzi. Ale nikt nie przyzna ci racji, a jedynie John Doe i szarley mogą się z tobą zgodzić, co jest akurat dowodem na śmieszność tych wypocin.
To jest odpowiedź na moje argumenty ? Odwracanie kota ogonem ? Piszesz o prawdzie metafizycznej i mylisz ją z prawdą metametafizyczną. Ten błąd od początku się u ciebie przewija. Piszesz o istocie prawdy tak jakbyś niejawnie zakładał, że metametafizyka jest metafizyką, a tak nie jest, dlatego wychodzi ci bełkot.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Piszesz o prawdzie metafizycznej i mylisz ją z prawdą metametafizyczną.Ty tak na serio?  Myślałem, że w wyniku braku możliwości odpowiedzi próbujesz nieudolnie parodiować moje argumenty, na które nie umiesz się odnieść, poprzez wstawienie za moje definicje, jakieś słowa, które nic nie znaczą, typu "metametafizyka", co jest tym samym błędem co wiara w Boga z powodu braku innego wytłumaczenia powstania świata, bo Boga musiałby stworzyć nad-Bóg, a nad-Boga nad-nad-Bóg. Czyli nadal kręcisz się w błędnym kółeczku, a ja zdefiniowałem dobrze pojęcie prawdy epistemologicznej, a prawda ontologiczna pozostaje z definicji poza definicją, więc moje stanowisko nie zawiera sprzeczności, do której prowadzą twoje wypociny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
Odnieś się lepiej do argumentów, bo leżą odłogiem i nadal są w mocy. Ty nie rozumiesz podziału na metafizykę i metametafizykę i zrównujesz obie. Na tym właśnie polega twój błąd w którym tkwisz od samego początku ze swymi samowywrotnymi teoryjkami metafizycznymi.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Odnieś się lepiej do argumentów, bo leżą odłogiem i nadal są w mocy.
Powtarzanie cudzych słów i dziecięce odwracanie kota ogonem, ale twoje słowa są bez pokrycia, bo nie odniosłeś się do moich argumentów i nie podałeś swoich, których bym nie obalił.
>Ty nie rozumiesz podziału na metafizykę i metametafizykę i zrównujesz obie.
Nie wyjaśniłeś pojęć, którymi się posługujesz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Powtarzanie cudzych słów i dziecięce odwracanie kota ogonem, ale twoje słowa są bez pokrycia, bo nie odniosłeś się do moich argumentów i nie podałeś swoich, których bym nie obalił.
Argumenty leżą odłogiem, a ty nie napisałeś niczego nowego. Próba negacji tego podziału to twoja kompromitacja.
>Nie wyjaśniłeś pojęć, którymi się posługujesz.
Dobrze ze ty wyjaśniłeś, nie widzisz że cię wyśmiewam ?
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Nie wyjaśniłeś pojęć, którymi się posługujesz.> Dobrze ze ty wyjaśniłeś, nie widzisz że cię wyśmiewam ?Wyjaśniłem aż nadto szczegółowo. Łopatologicznie, tak aby mieć pewność, że nawet małpa by zrozumiała, więc udawanie niezrozumienia jest wynikiem egocentryzmu tego kto na siłę próbuje to negować bez argumentu. To, że nieudolnie próbujesz wyśmiać argumenty, którymi zostałeś zaorany, to tylko mechanizm obronny charakterystyczny dla ludzi, na których skupiam się w moich postach. Czyli narcystycznych egocentryków niezdolnych do autorefleksji i autonegacji. A oto szczegółowe wyjaśnienia, do których oczywiście się nie odniosłeś, ale zacznijmy od prostszego, czyli twojej nieumiejętności zdefiniowania problemu. Taka nieumiejętność powoduje, że wszystko co piszesz jest samowywrotne. Dlatego nie umiałeś zdefiniować prawdy, a przeczyłeś sobie bo wmawiałeś mi, że wywalam prawdę poza obręb poznania, czyli stwierdziłem, że prawdy nie można zdefiniować, ale można ją częściowo poznawać za pomocą naszych niedoskonałych możliwości, co implikuje podział na ontologię i epistemologię. www.racjonalista.pl/forum.php/s,740180#w740528I ten link pozostaje bez odpowiedzi, bo cię nim zaorałem (po raz n-ty, bo wcześniej zaorały cię inne posty). A poza tym: www.racjonalista.pl/forum.php/s,739821#w740092www.racjonalista.pl/forum.php/s,739821#w740064www.racjonalista.pl/forum.php/s,739821#w740044www.racjonalista.pl/forum.php/s,739821#w740034i więcej vs twój brak odpowiedzi + twoje dziecięce emocjonalne reakcje Nie masz jak się z tego wytłumaczyć, a to wszystko z winy pozy, którą tutaj odgrywasz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
Sam hipokryto nie umaiłeś zdefiniować prawdy, kiedy uprawiałeś swoje pustosłowie o metafizyce. Jeśli więc twierdzisz że coś jest niezgodne z prawdą metafizyczną to jest to puste zdanie, które nie ma żadnego zdefiniowanego znaczenia. Ty próbowałeś przecież wykorzystać ten podział, bo nie umiałeś odnieść się do zagadnienia na poziomie meritum. ___ Czytelnik 'olson' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Głęboko wierzący kupią każdy mit' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,740180#w740551.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Sam hipokryto nie umaiłeś zdefiniować prawdy, kiedy uprawiałeś swoje pustosłowie o metafizyce.Zdefiniowałem. > Jeśli więc twierdzisz że coś jest niezgodne z prawdą metafizyczną to jest to puste zdanie, które nie ma żadnego zdefiniowanego znaczenia.Ma zdefiniowane znaczenie i nie jest puste. > Ty próbowałeś przecież wykorzystać ten podział, bo nie umiałeś odnieść się do zagadnienia na poziomie meritum.Niby do którego? Odniosłem się do tego zagadnienia, że nie zdefiniowałeś prawdy, o której piszesz, więc twoja definicja jest pusta, bo nie zdefiniowana i do niczego się nie odnosi. Potem stwierdzasz coś w stylu: Cytat:"Zdanie x jest prawdą" "Zdanie x jest nieprawdą"
I zarówno prawda i x są niezdefiniowane. I potem wyciągasz z tego wniosek:
Czy x jest prawdą? Nie wiadomo. Czy x jest nieprawdą? Nie wiadomo. A ja wiem! Prawdą jest twierdzenie Godla, ale prawdy nie da się zdefiniować, ale mimo, że nie wiadomo co jest prawdą, to podział na rzeczywistość i jej poznanie jest samowywrotne i tak twierdzę ja, Jan Bednarski I pod twoimi stwierdzeniami nie kryje się nic, bo do niczego się nie odnoszą i są samowywrotne. Nie stwierdzisz więc za ich pomocą samowywrotności niczego. Próbujesz negować logikę za pomocą logiki, pokazując źle zdefiniowane zagadnienie. No brawo!  Jedynym twoim argumentem ma być chamstwo i dziecinne odwracanie kota ogonem? Odpowiedz zamiast uciekać w narcystyczne wyparcie i tupanie nóżką.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Tak naprawdę to negujesz mój dowód nie wprost na podział na fakty i ludzkie możliwości poznawcze, a sam nazywasz takowym swoje wypociny, w których popełniasz błąd braku definicji. Skoro masz w paradowodzie coś czego się nie da zdefiniować, to nie możesz stwierdzić, że to poznajemy, albo że nie poznajemy. Nie ma definicji, to nie ma dowodu, a reszta to twoje projekcje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
W teorii algorytmów wszystko jest dobrze zdefiniowane, a jedyne co tu jest niezdefiniowane to twoje puste pieprzenie o metafizyce, które zostało już wyśmiane ze wszystkich stron. Algorytm jest dobrze zdefiniowany, a więc jednocześnie dobrze zdefiniowane jest to co algorytmem nie jest. Poza tym samo to, że nie potrafiłeś zdefiniować prawdy nie było moim zarzutem, tylko samowywrotność tego całego twojego rozumowania. Zawsze można sobie wymyślić jakiś podział i autorytarnie z pozycji guru pouczać innych co komu wolno wiedzieć a czego nie. Dopóki tego nie zrozumiesz, dopóki nie zaczniesz odnosić się do argumentów na poziomie meritum, tak długo będę to wyśmiewał za pomocą takiego właśnie mojego podziału na metametafizykę i metafiyzykę.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > W teorii algorytmów wszystko jest dobrze zdefiniowaneAle w twojej pseudoteoryjce nie jest, a gdy zapytałem o prawdę, napisałeś, że nie da się jej zdefiniować. > a jedyne co tu jest niezdefiniowane to twoje puste pieprzenie o metafizyceJa swoje stanowisko zdefiniowałem i póki co to ty nie potrafiłeś się odnieść do argumentów, więc szufladkujesz to jako "pieprzenie o metafizyce". Jeśli nie masz odpowiedniego zaplecza intelektualnego, aby to zrozumieć, to ucz się od innych, albo zajmij się zbieraniem znaczków, czy hodowlą jedwabników. Moje argumenty vs twoje stwierdzenie, że pieprzę o metafizyce. Brawo  > które zostało już wyśmiane ze wszystkich stronPo pierwsze nie zostało zrozumiane przez ciebie, a po drugie nie zostało zaatakowane żadnym argumentem, który by się utrzymał, bowiem twoje "argumenty" są zawieszone w próżni, bowiem nie odnoszą się do ścisłych definicji, a więc pieprzysz o wszystkim i o niczym, jednocześnie przecząc sobie na każdym kroku i ujawniając swoją niedojrzałą psychikę, żyjącą w ciągłym zaprzeczaniu faktom i tworzącą racjonalizacje, aby twoje przekonanie, na temat twojej żałosności (tak o sobie myślisz, nie zaprzeczaj przed kimś kto zjadł zęby na takich przypadkach) rozmyło się w samowywrotnym relatywizmie jaki tu serwujesz lub jeśli nie masz takiego przekonania, to chodzi ci o to aby twoje niezracjonalizowane autorytarne stanowiska emocjonalne (najczęściej wchłonięte z otoczenia) zrównały się wg ciebie ze zdaniami mającymi wartość. Dokładnie to samo robił Lewandowski, gdy próbował zrelatywizować znaczenie faktów jako "działanie zlepka neuronów". Napisałem mu wtedy, że celowo relatywizuje prawdę, tworząc z niej przeciwieństwo poznania i ignoruje fakt, że poznajemy ją w jakimś procencie, podobnie jak komputer nie jest przeciwieństwem oprogramowania. > Algorytm jest dobrze zdefiniowany, a więc jednocześnie dobrze zdefiniowane jest to co algorytmem nie jest.Samowywrotny dualizm. Po co to teraz serwujesz? W twoich postach jest już całkowity miszmasz, bo zupełnie nie masz pojęcia o czym piszesz i jakie są logiczne konwekwencje przyjęcia twoich własnych założeń. > Poza tym samo to, że nie potrafiłeś zdefiniować prawdy nie było moim zarzutem, tylko samowywrotność tego całego twojego rozumowania.To proste - twoje rozumowanie jest samowywrotne, więc wszystko co próbujesz zinterpretować takie jest, więc w końcu uznałeś, że autorytarnie dochodzisz do prawdy, która jednocześnie nie istnieje jako kategoria umysłu (bo nie da się jej zdefiniować), a jednocześnie sam temu przeczysz, gdy negujesz podział na fakty i interpretację.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
Znów piszesz nie na temat, a moje argumenty w kwestii meritum czekają i się nudzą. Zarzucasz mi że źle zdefiniowałem problem ale sam piszesz z metafizycznej próżni, bo nie masz żadnej lepszej teorii algorytmów do zaproponowania. Kwestia definicji prawdy jest jakimś kolejnym wymyślonym w bezradności pseudoproblemem, bo sam jej w żaden sposób nie zdefiniowałeś. Także w sumie zostało ci już jedynie takie pieprzenie jak widzimy wyżej.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | I znów nie potrafiłeś odpowiedzieć.
O jakiej teorii algorytmów piszesz? Aby mówić o jakiejkolwiek teorii, najpierw trzeba ją zdefiniować. Aby cokolwiek definiować, trzeba ustalić czym jest definicja. Aby ustalić czym jest definicja, trzeba odnieść teorię do faktów, czyli zastosować podział na ontologię i epistemologię. Bez tego nie ma żadnej teorii algorytmów, a wszystko co piszesz jest samowywrotne. Reszta to już twoja projekcja własnych cech na rozmówcę i żałosna ucieczka od meritum.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
Bez podziału na metametafizykę i metafizykę wszystko co piszesz jest samowywrotne. Ty nie rozumiesz prostych komunikatów, nie rozumiesz że to co wydaje ci się, że wiesz na temat prawdy nie jest faktyczną istotą prawdy. Ciągle piszesz o prawdzie metafizycznej i mylisz ją z prawdą metametafizyczną.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Powtórz to jeszcze milion razy, a i tak nie ukryjesz swojej bezsilności wobec moich argumentów. W sumie to i kot rozumie, że rzeczywistość jest zewnętrzna względem niego, gdy atakuje mysz. Poza umysłem kota nie ma mnie, ciebie i innych ludzi, bo jest tylko kot i jego solipsystyczny umysł? Tylko jak w takim razie wytłumaczyć to, że żyję i widzę kota z zewnątrz? Twoja teoryjka to ignoruje, więc nie odnosi się do niczego, czyli jest samowywrotnym bełkotem.
Jesteś bezsilny, a twoje solipsystyczne założenia są nie do uzasadnienia żadną teorią i żadnym opisem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
Skończ tą żałosną błazenadę, bo od dawna nikt nie traktuje cię tutaj poważnie. Naprawdę twój podział mnie mało interesuje, a wszystkie błędy które popełniasz zostały ci już gruntownie wyjaśnione. Zarówno fakt jak i jego interpretacja są pojęciami językowymi którymi rządzą określone reguły użycia. Na przykład jeśli twierdzisz że coś jest czyjąś błędną interpretacją to musisz wyjaśnić dlaczego tak jest w danym konkretnym przypadku. Musisz też swoją krytykę kierować z jakiegoś uchwytnego stanowiska. Kwestionujesz powszechnie przyjęte teorie i definicje, ale z jakiego stanowiska to robisz skoro sam żadnej teorii algorytmów nie zaproponowałeś ? Równie dobrze mógłbyś apriorycznie odrzucić twierdzenie że 2+2=4, bo zawsze można dowolny argument zignorować poprzez odwołanie się do niewiedzy. Nie podałeś najmniejszego powodu by wybiórczo wątpić w poprawność teorii algorytmów chyba tylko poza twoimi stwierdzeniami, że wszystko może być nieprawdą co jest oczywiście samowywrotne. Jeśli chcesz kontynuować dyskusje musisz odnosić się do szeroko przyjętych w społeczności naukowej definicji i teorii które ja stosuje, albo zaproponować swoje własne które dostatecznie ściśle przedstawisz.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Skończ tą żałosną błazenadę, bo od dawna nikt nie traktuje cię tutaj poważnie.Nieprawda. Wielu użytkowników się ze mną zgadza, a ciebie w tej sprawie nikt nie poparł. Mnie tu nie lubią za styl dyskusji, a kilku podtrollom wykazałem błędność ich wierzeń i narcyzm. Ty próbujesz jedynie powielić zewnętrzną powłokę dyskusji, za którą akurat jestem nielubiany  > Naprawdę twój podział mnie mało interesujeNo i właśnie dlatego nie odnosisz się do meritum, a piszesz, że mało cię to interesuje, bo nie zdefiniowałeś swojej teorii, a wyciągnąłeś z niej wnioski osadzone już w normalnej metafizyce, którą negujesz. To jest właśnie samowywrotność, którą próbujesz mi przypisać. Konto Klopton to też pewnie twoje dzieło, co?  > Zarówno fakt jak i jego interpretacja są pojęciami językowymi którymi rządzą określone reguły użycia. Na przykład jeśli twierdzisz że coś jest czyjąś błędną interpretacją to musisz wyjaśnić dlaczego tak jest w danym konkretnym przypadku. Musisz też swoją krytykę kierować z jakiegoś uchwytnego stanowiska.No i teraz piszesz to co jest moim argumentem wobec twoich twierdzeń. Ja zdefiniowałem stanowisko, a ty nie. Próbujesz abstrahować od określonych reguł użycia, negując metafizykę. Wszystko ci się już poplątało. > Kwestionujesz powszechnie przyjęte teorie i definicje, ale z jakiego stanowiska to robisz skoro sam żadnej teorii algorytmów nie zaproponowałeś ?Odnieś się w końcu do moich argumentów. Nie kwestionuję powszechnie przyjętych teorii i definicji, tylko ty to robisz, a ja ci to udowodniłem. Znów projekcja i to najgłupsza z możliwych. Nie proponowałem teorii algorytmów, bo i nie miałem zamiaru, ani potrzeby tego robić. Wykazałem tylko, że twoje wnioski (2) nie wynikają z twoich definicji (1). W ogóle nie masz podstaw do formułowania definicji, skoro piszesz, że prawdy nie da się zdefiniować i sam przeczysz swoim słowom gdy podważasz podział na prawdę, której nie da się zdefiniować i nasze myśli na ten temat. > Równie dobrze mógłbyś apriorycznie odrzucić twierdzenie że 2+2=4I znów piszesz o sobie, bo ty właśnie mógłbyś to apriorycznie odrzucić, skoro odrzucasz podział na fakty niezależne od obserwatora i poznanie. > bo zawsze można dowolny argument zignorować poprzez odwołanie się do niewiedzyI ty to właśnie robisz jak Lewandowski, odwołując się do niewiedzy, czyli negując prawdę (to twoje własne słowa "prawdy nie da się zdefiniować") i naszą możliwość poznawania prawdy (podział na epistemologię i ontologię), ale jednocześnie twierdzisz, że coś wiesz, ale przecież nie mógłbyś wiedzieć, jeśli prawdy faktycznie nie da się zdefiniować. Dlatego ludzki umysł to tylko komputer symulujący wiedzę i tworzący pojęcia, które muszą wchodzić w jej skład (są odbiciem elementów rzeczywistości, w której zawiera się umysł), ale nie poznający faktycznej prawdy, której nie da się zdefiniować. Umysł zgaduje jaka jest prawda. Wiara to przywiązanie do swoich mentalnych modeli i deficyt nauki (też charakterystyczny np dla psychopatii), a sceptycyzm to podejście do swoich przekonań, które poddaje je w wątpliwość (ale to nie znaczy, że zaprzecza!). Wątpliwość to uczynienie zdania twierdzącego pytaniem. Ty i Lewandowski tego nie rozumiecie i wydaje wam się, że sceptycyzm to zaprzeczenie (a konkretnie wiara w zaprzeczenie). Uważacie też, że prawda to kwestia wiary, nie odróżniając kategorii prawdy w umyśle od wiary w dogmaty narzucone a priori przez jakiś niepodważalny autorytet. Popełniacie więc błąd w definiowaniu, który przeczy samej definicji i projektujecie to na świat zewnętrzny, bo psychopatycznie nie odróżniacie "ja" od elementów otoczenia - wszystko wam się zlewa w jeden strumień danych, który jest błędnym kołem, bo nie potraficie czynić piętrowych założeń, gdzie coś z czegoś wynika (przeczycie dedukcji i przyczynowości). Próbujesz twierdzić, że każde twierdzenie jest niezgodne z prawdą, czyli jednak widzisz różnicę między twierdzeniami człowieka, a rzeczywistością zewnętrzną, do której się one odnoszą. Sam jednak jej zaprzeczasz, negując sens myślenia, na mocy którego potem stwierdzasz coś bezsensownego i tak w kółko. Jesteś pomylonym samosprzecznym botem. > Nie podałeś najmniejszego powodu by wybiórczo wątpić w poprawność teorii algorytmówBo nie wątpię w teorię algorytmów. Neguję zupełnie inny element twojego myślenia, a ty jakbyś tego nawet nie zauważał o czym piszę. > chyba tylko poza twoimi stwierdzeniami, że wszystko może być nieprawdą co jest oczywiście samowywrotneOczywiście, że nie jest, tylko znów nie rozumiesz kontekstu. Ja twierdzę, że ludzki umysł próbuje odgadnąć jaka jest prawda na temat faktów. Oznacza to, że fakt jest transcendentny wobec ludzkiego poznania i że w każdym momencie możemy się mylić, ale to nie znaczy, że się mylimy. Twoja prymitywna dychotomia nie pozwala ci pojąć podstaw. > Jeśli chcesz kontynuować dyskusje musisz odnosić się do szeroko przyjętych w społeczności naukowej definicji i teorii które ja stosuje, albo zaproponować swoje własne które dostatecznie ściśle przedstawisz.Ty nawet nie zdefiniowałeś prawdy i nawet napisałeś, że się nie da
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) | > Nieprawda. Wielu użytkowników się ze mną zgadza, a ciebie w tej sprawie nikt nie poparł.No to gdzie oni są ? Niech się wypowiedzą jasno że uważają twoje argumenty za poprawne. Tarkos i Drobner którym próbowałeś się podlizać przecież nic takiego nie pisali. > Ty próbujesz jedynie powielić zewnętrzną powłokę dyskusji, za którą akurat jestem nielubianyWszystko co nazywasz swoimi "argumentami" można zwyczajnie odwrócić łącznie z twym podziałem i autorytarnym narzucaniem innym swoich wierzeń. Myślę, że nie lubią cię też w dużym stopniu dlatego, że nie popierasz swojego stanowiska żadnymi argumentami tylko właśnie autorytarnie go narzucasz jak jakiś religijny guru. Na przykład z tym podziałem: ty wiesz że ten podział istnieje, ale już inni nic nie wiedzą na temat istoty rzeczywistości, no ale istnienie tego podziału należałoby właśnie do metafizycznej istoty rzeczywistości. W ten sposób można by zbyć wszystko łącznie z twoim własnym filozoficznym bełkotem i twierdzeniami arytmetyki. > No i właśnie dlatego nie odnosisz się do meritum, a piszesz, że mało cię to interesuje, bo nie zdefiniowałeś swojej teorii, a wyciągnąłeś z niej wnioski osadzone już w normalnej metafizyceA twierdzenie 2+2=4 też jest według ciebie osadzone w metafizyce ? Skończ się może już kompromitować tym bełkotem, który i tak do niczego się nie odnosi. > Ja zdefiniowałem stanowisko, a ty nie. Próbujesz abstrahować od określonych reguł użycia, negując metafizykę.Nic takiego nie zdefiniowałeś. Piszesz o dwóch prawdach ale nie podajesz kryteriów ich odróżnienia, uprawiasz więc zwyczajne pustosłowie. > Wykazałem tylko, że twoje wnioski (2) nie wynikają z twoich definicji (1).No tego akurat nie zrobiłeś. Nigdy nie podjąłeś merytorycznej dyskusji w tej sprawie. Od razu zabrałeś się za filozoficzne pieprzenie o metafizyce. > W ogóle nie masz podstaw do formułowania definicji, skoro piszesz, że prawdy nie da się zdefiniować i sam przeczysz swoim słowom gdy podważasz podział na prawdę, której nie da się zdefiniować i nasze myśli na ten temat.To jest kolejny pseudoproblem rzucony przez ciebie w bezradności i nie mający żadnego znaczenia dla tego sporu. Ty przecież wprowadziłeś rozróżnienie na dwie prawdy więc to właśnie ty musisz podać weryfikowalne kryteria tego rozróżnienia. > I ty to właśnie robisz jak Lewandowski, odwołując się do niewiedzy, czyli negując prawdę (to twoje własne słowa "prawdy nie da się zdefiniować")To są słowa żywcem przepisane od ciebie, gdy cię parodiowałem przygłupie. > ale jednocześnie twierdzisz, że coś wiesz, ale przecież nie mógłbyś wiedzieć, jeśli prawdy faktycznie nie da się zdefiniować.I to jest właśnie twój problem, wynikający z twojego podziału przygłupie. > Dlatego ludzki umysł to tylko komputer symulujący wiedzę i tworzący pojęcia, które muszą wchodzić w jej składJuż dawno zmasakrowałem ten dogmat i będę to robił tak długo jak długo będzie mi to sprawiać przyjemność czyli jeszcze sporo czasu. > (są odbiciem elementów rzeczywistości, w której zawiera się umysł), ale nie poznający faktycznej prawdy, której nie da się zdefiniować.No i kto to mówi ? Ten kto twierdzi że zna prawdę na ten temat  > Umysł zgaduje jaka jest prawda. Wiara to przywiązanie do swoich mentalnych modeli i deficyt nauki (też charakterystyczny np dla psychopatii), a sceptycyzm to podejście do swoich przekonań, które poddaje je w wątpliwość (ale to nie znaczy, że zaprzecza!).Algorytm to skończony zbiór reguł według których działa maszyna. Problem stopu to problem odpowiedzi na pytanie czy dany algorytm zakończy pracę w skończonym czasie. Nie ulega wątpliwości, że po pierwsze problem stopu w odniesieniu do całej dziedziny algorytmów jest algorytmicznie nierozstrzygalny, po drugie obszar znanych nam rozwiązań nie pokrywa się z obszarem rozwiązań żadnego z poprawnych algorytmów niezupełnych, wykluczona jest więc opcja o której na początku wspomniał salek, że umiejętności matematyczne mogą być przechwytywane przez realizowany w mózgu algorytm podlegający analogicznemu ograniczeniu. Wynikają z tego następujące wnioski: po pierwsze pełne umiejętności matematyczne nie mogą być symulowane przez jakikolwiek komputer w dzisiejszym tego słowa rozumieniu, po drugie procesy poznawcze zachodzące w mózgu nie mogą zostać opisane w języku jakiejkolwiek hipotetycznej teorii fizycznej jaką można by sobie wyobrazić, ponieważ każda teoria fizyczna którą umiemy sobie wyobrazić jest albo algorytmiczna albo wprowadza odniesienie do problemu niealgorytmicznego skończonego rzędu. > Uważacie też, że prawda to kwestia wiary, nie odróżniającTy uważasz że mózg jest komputerem, ale nie podałeś takiej definicji komputera, która oparłaby się mojej argumentacji. Uprawiasz więc pustosłowie. Ja w odróżnieniu do ciebie odnoszę się do dobrze zdefiniowanych pojęć i wyciągam z nich analitycznie wnioski. > Popełniacie więc błąd w definiowaniu, który przeczy samej definicji i projektujecie to na świat zewnętrzny, bo psychopatycznieTy jak dotąd niczego tu nie potrafiłeś zdefiniować, z kryteriami rozróżnienia twoich prawd włącznie. Piszesz tylko o tym w kółko tylko po to aby uniemożliwić merytoryczną rozmowę w temacie ścisłego, dobrze zdefiniowanego zagadnienia. > Próbujesz twierdzić, że każde twierdzenie jest niezgodne z prawdą,Nic takiego nie twierdzę tylko wyśmiewam twój samowywrotny trolling. > Bo nie wątpię w teorię algorytmów. Neguję zupełnie inny element twojego myślenia, a ty jakbyś tego nawet nie zauważał o czym piszę.Bo bełkoczesz. Nie wiadomo o co ci chodzi, bo nie wyjaśniłeś precyzyjnie pojęć którymi się posługujesz. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Nieprawda. Wielu użytkowników się ze mną zgadza, a ciebie w tej sprawie nikt nie poparł. >No to gdzie oni są ? Niech się wypowiedzą jasno że uważają twoje argumenty za poprawne. Tarkos i Drobner którym próbowałeś się podlizać przecież nic takiego nie pisali.
tarkos zgodził się klikając plusa. Zostałeś zaorany także przez Drobnera, który pisał to co ja - kategoria prawdy w głowie to co innego niż fakty - my tylko interpretujemy fakty. Reszta to twoja żałosna samoobrona, więc właśnie twoje argumenty skończyły się jak Lepper.
Do tego było jeszcze kilka osób, ale poza mną wszyscy dali spokój. Mnie nie lubią też dlatego, że nie odpuszczam gdy ktoś ewidentnie brnie by mieć ostatnie zdanie, a ucieka od argumentów, więc czują się zaatakowani.
Ja właśnie wszystko argumentuję i zarzucają mi raczej, że zbyt ściśle i rozlegle i że patrzę w ten sam sposób na emocje. I ten zarzut ma sporo racji i staram się go zrozumieć, ale to dotyczy emocji, co do których nie ma pewności. Twój błąd dotyczy definicji i dlatego wykazałem gdzie się mylisz. Udowodniłem to, a ty nie umiałeś się odnieść do tego co by było gdybyśmy zrezygnowali z tego podziału, tzn w jaki sposób wprowadzasz wtedy stwierdzenia - na czym one się opierają, bo na czymś muszą.
>>Ty nawet nie zdefiniowałeś prawdy i nawet napisałeś, że się nie da >To były słowa żywcem przepisane od ciebie, abyś teraz temu zaprzeczył i sam siebie zaorał.
To była odpowiedź na moje pytanie o twoją definicję prawdy.
>A twierdzenie 2+2=4 też jest według ciebie osadzone w metafizyce ?
Tak. Bez zdefiniowania co znaczy 2, znak +,= i 4 byłby to bełkot bez żadnego znaczenia, czyli gdyby miał coś znaczyć, byłby samowywrotny.
Czyli znów język (w tym przypadku matematyki) odnosi się do jakichś desygnatów i opisuje zjawisko, a nasze obliczenia są symulacją tego zjawiska w realu. I z tym cię pozostawiam, bo dopóki tego nie rozumiesz, nie ma sensu odpowiadać na pozostałe wypociny, bo w nich powielasz ten sam błąd.
A ciebie niech dalej popiera szarley i jego alter konto, tylko dlatego, że popełnia ten sam błąd i tak samo emocjonalnie reaguje jak marionetka, zamiast odnosić się do meritum i z pokorą wysłuchać argumentów rozmówcy i próbować je zrozumieć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>a nasze obliczenia są symulacją tego zjawiska w realu
Twierdzisz że procesy poznawcze są procesem obliczeniowym. Teraz zdefiniuj określenie "proces obliczeniowy" skoro nie akceptujesz szeroko przyjętych w informatyce definicji. Kiedy mówisz że człowiek działa jak maszyna to musisz zdefiniować maszynę aby takie utożsamienie miało znaczenie. Jeśli piszesz coś ale nie wyjaśniasz znaczenia słów których używasz to takie wypowiedzi są całkowicie puste.
W matematyce dany problem jest obliczalny jeśli istnieje ogólna metoda algorytmiczna (w sensie Turinga) pozwalająca rozwiązać ten problem w każdym przypadku. Jak już wielokrotnie wspominałem matematyczne zdolności poznawcze nie mogą zostać przechwycone przez żaden taki algorytm nie są więc "procesem obliczeniowym". Turing rozważał zmianę definicji algorytmu poprzez dodanie dodatkowego kroku pozwalającego skorzystać z wyroczni (tzw. oracle machine) ale taki formalizm również nie przechwytuje wszystkich prawd matematycznych co można dowodzić analogicznie, ponieważ w dowodzie Gödla-Turinga postać funkcji KONTRPRZYKŁAD jest zawsze taka sama niezależnie od tego czy WGLĄD ma dostęp do wyroczni czy nie. Jest jasne że taką procedurę można powtarzać w nieskończoność, więc postępując w ten sposób żadna definicja algorytmu dowolnego skończonego rzędu nie pokryje wszystkiego co można otrzymać korzystając z tw. Gödla. Ty temu zaprzeczasz próbując porównywać umysł do modeli informatycznych które podlegają tw. Gödla i zgodnie z definicją tych pojęć nie masz racji, bo jeśli mówisz o modelach skończonych to wtedy mogę zastosować ten argument. Jeśli chcesz używać takich słów jak "komputer", "algorytm" to musisz liczyć się z tym że te słowa mają określone znaczenie i zawsze obalę to w identyczny sposób.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Twierdzisz że procesy poznawcze są procesem obliczeniowym. Teraz zdefiniuj określenie "proces obliczeniowy" skoro nie akceptujesz szeroko przyjętych w informatyce definicji.
Których definicji nie akceptuję?
Po raz kolejny nie odnosisz się do moich argumentów, tylko wmawiasz sobie, że rzekomo coś twierdzę, czego nigdy nie twierdziłem.
Najpierw uroiłeś sobie, że podważam myślenie dedukcyjne, a teraz bredzisz, że nie akceptuję definicji przyjętych w informatyce, a ja nie piszę o tym, tylko o relacji między przekonaniami, a faktami, bo tam wytykam i udowadniam ci błąd, a ty od tego uciekasz poprzez wymyślanie i przypisywanie mi czegoś, czego nie napisałem.
>Jeśli piszesz coś ale nie wyjaśniasz znaczenia słów których używasz to takie wypowiedzi są całkowicie puste.
Dlatego zadałem pytanie o definicję prawdy, którą się posługujesz, bo bez tego twoja interpretacja twierdzeń Godla jest pusta, a jeśli odrzucasz podział na fakty w realu i interpretację na temat faktów w głowie, to twoje stwierdzenie jest samowywrotne.
>W matematyce dany problem jest obliczalny jeśli istnieje ogólna metoda algorytmiczna (w sensie Turinga) pozwalająca rozwiązać ten problem w każdym przypadku.
Ale CO jest obliczane, skoro rezygnujesz ze świata realnego? Matematyka byłaby sama w sobie wewnętrznie pusta, gdyby nie odnosiła się do zewnętrznych faktów, więc rezygnując z podziału na twierdzenia i to do czego się one odnoszą, wpadasz w błędne koło, które projektujesz na innych. Twierdzisz, że to co piszesz jest prawdą, ale piszesz też, że prawdy nie da się zdefiniować, a przed chwilą napisałeś, że gdy nie definiuje się zagadnienia, to jest ono całkowicie puste.
>Jak już wielokrotnie wspominałem matematyczne zdolności poznawcze nie mogą zostać przechwycone przez żaden taki algorytm nie są więc "procesem obliczeniowym".
Wielokrotnie wspominałeś o tym swoim urojeniu i wielokrotnie udowadniałem, że niczego takiego nie udowodniłeś.
>Turing rozważał zmianę definicji algorytmu poprzez dodanie dodatkowego kroku pozwalającego skorzystać z wyroczni (tzw. oracle machine) ale taki formalizm również nie przechwytuje wszystkich prawd matematycznych co można dowodzić analogicznie, ponieważ w dowodzie Gödla-Turinga postać funkcji KONTRPRZYKŁAD jest zawsze taka sama niezależnie od tego czy WGLĄD ma dostęp do wyroczni czy nie
Mózg nie korzysta z żadnej funkcji WGLĄD i KONTRPRZYKŁAD.
>Jest jasne że taką procedurę można powtarzać w nieskończoność
Przyjmując swój tok rozumowania w nieskończoność musisz kręcić się w błędnym kółeczku. Tak się dzieje gdy nie uwzględni się podziału na fakt i interpretację.
>więc postępując w ten sposób żadna definicja algorytmu dowolnego skończonego rzędu nie pokryje wszystkiego co można otrzymać korzystając z tw. Gödla.
Mózg/komputer może korzystać z tw. Godla.
>Ty temu zaprzeczasz próbując porównywać umysł do modeli informatycznych które podlegają tw. Gödla
Czemu zaprzeczam? Wykaż z którego stwierdzenia wynika to zaprzeczenie i dlaczego.
I skoro chcesz pisać o definicjach to zdefiniuj prawdę, którą się posługujesz w swoich stwierdzeniach. Odnieś się do moich argumentów z poprzedniego posta.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> Których definicji nie akceptuję? Po raz kolejny nie odnosisz się do moich argumentów, tylko wmawiasz sobie, że rzekomo coś twierdzę, czego nigdy nie twierdziłem.Wiele razy starałeś się uciec od dobrze zdefiniowanych pojęć takich jak "algorytm", "komputer" "proces obliczeniowy". Jeśli akceptujesz definicje którymi posługują się informatycy to dobrze wiedzieć, bo to rokuje pewne nadzieje że wreszcie zaczniesz pisać o meritum. > Najpierw uroiłeś sobie, że podważam myślenie dedukcyjne, a teraz bredzisz, że nie akceptuję definicji przyjętych w informatyce, a ja nie piszę o tym, tylko o relacji między przekonaniami, a faktami, bo tam wytykam i udowadniam ci błąd, a ty od tego uciekasz poprzez wymyślanie i przypisywanie mi czegoś, czego nie napisałem.To jest twój pseudoproblem, który wymyśliłeś w panice gdy nie umiałeś odnieść się do argumentów dotyczących problemu stopu. Ja ten samowywrotny pseudoproblem wyśmiewam za pomocą podziału na metametafizykę i metafizykę. > Dlatego zadałem pytanie o definicję prawdy, którą się posługujesz, bo bez tego twoja interpretacja twierdzeń Godla jest pusta, a jeśli odrzucasz podział na fakty w realu i interpretację na temat faktów w głowie, to twoje stwierdzenie jest samowywrotne.Skoro uważasz że prawdą jest iż definicja prawdy jest konieczna aby to co napiszemy nie było puste to sam musisz ją najpierw zdefiniować aby wysunąć taki zarzut. Dlatego to ja cię pytam o definicje prawdy skoro tak uważasz. > Ale CO jest obliczane, skoro rezygnujesz ze świata realnego?A skąd pomysł że rezygnuje ze świata realnego ? Świat realny istnieje na mocy własnej definicji. > Twierdzisz, że to co piszesz jest prawdą, ale piszesz też, że prawdy nie da się zdefiniować, a przed chwilą napisałeś, że gdy nie definiuje się zagadnienia, to jest ono całkowicie puste.Od samego początku ci pisałem, że twoje pojęcie prawdy ontologicznej jest puste treściowo, bo nie odnosi się do niczego co jesteśmy w stanie poznać. Później ty niczym guru religijny stwierdziłeś, że jednak jesteś w stanie poznać kawałek tej absolutnej prawdy ale inni już nie. Ja nie przeczę istnieniu epistemologicznych faktów w normalnym tego słowa znaczeniu a to ty próbowałeś argumentować w oparciu o metafizykę. W odróżnieniu do tego, teoria algorytmów jest weryfikowalna empirycznie. Specyfikacja każdej maszyny Turinga jest skończonym zestawem instrukcji, który ma realny desygnat w postaci fizycznej maszyny, a pytanie czy skończy ona pracę jest dobrze określonym, rzeczywistym problemem. > Wielokrotnie wspominałeś o tym swoim urojeniu i wielokrotnie udowadniałem, że niczego takiego nie udowodniłeś.Pokaż tu choć jednego linka w którym wydaje ci się że coś obaliłeś, a który nie jest kolejnym twoim nic nie znaczącym pieprzeniem o metafizyce. > Mózg nie korzysta z żadnej funkcji WGLĄD i KONTRPRZYKŁAD.Oczywiście że nie korzysta, bo nie jest maszyną. Żaden algorytm WGLĄD i żaden niesprzeczny system formalny nie przechwytuje wszystkich poprawnych rozwiązań, które są w zasięgu ludzkich zdolności poznawczych. > Tak się dzieje gdy nie uwzględni się podziału na fakt i interpretację.Masz racje, takie słowa rzeczywiście istnieją w języku. Ale jak są używane ? Gdy mówisz że coś jest interpretacją, to musisz wyjaśnić dlaczego tak jest w danym konkretnym przypadku odnosząc się do pewnych obiektywnych okoliczności. Ty mógłbyś to zrobić np. odnosząc się do meritum. > Mózg/komputer może korzystać z tw. Godla.To prawda, że dowód Godla w pewnym sensie się algorytmizuje i można wbudować procedurę gödelizacji do algorytmu ale nic to nie da w rozwiązaniu twojego problemu, ponieważ w ten sposób powstanie po prostu szerszy algorytm znów podlegający twierdzeniu Gödla względem którego procedurę tą można znów powtarzać, bo ile razy byśmy jej nie wbudowali zawsze pozostaje nieskończenie wiele przykładów nieuwzględnionych przez tą procedurę jako całość. Rozumie to nawet Hofstadter a o tym pozornym paradoksie pisałem nieco szerzej np . tutaj. > Czemu zaprzeczam? Wykaż z którego stwierdzenia wynika to zaprzeczenie i dlaczego.Wydaje ci się że mózg wykonuje po prostu bardzo skomplikowany algorytm, co pisałeś tutaj wielokrotnie i można bardzo łatwo znaleźć w twoich postach. Oczywiście nie udowodniłeś że masz racje, a do tego ignorujesz prosty fakt że całości matematycznego myślenia nie może w 100% odwzorowywać żaden skończony algorytm. Gdybyś miał racje to musiałby istnieć skończony uniwersalny algorytm do rozstrzygania statusu zdań matematycznych. Wykazano że to niemożliwe. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > Ja właśnie wszystko argumentuję .... Cytat:< Powiadomienie z Forum racjonalista.pl > Autor wątku "Brak czytania ze zrozumieniem czyli największe chamstwo" ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,740335 ) usunął Twoją wypowiedź "Odp: Brak czytania ze zrozumieniem czyli największe chamstwo" (740487)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Ja właśnie wszystko argumentuję ....> Cytat:< Powiadomienie z Forum racjonalista.pl >Autor wątku "Brak czytania ze zrozumieniem czyli największe chamstwo" ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,740335 ) > usunął Twoją wypowiedź "Odp: Brak czytania ze zrozumieniem czyli największe chamstwo" (740487)> Moje stwierdzenie, że wszystko argumentuję, nie ma związku z wklejonym komunikatem na temat usunięcia pod-trollingu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Oznacza to, że fakt jest transcendentny wobec ludzkiego poznania i że w każdym momencie możemy się mylić, ale to nie znaczy, że się mylimy.
To że "możemy" się mylić jest zwykłym truizmem. Istnieje jednak ogromna przepaść pomiędzy twierdzeniem że jakaś teoria "może się mylić" a tym że "rzeczywiście się myli". Jeśli twierdzisz że rzeczywiście się mylę to musisz wyjaśnić dlaczego odnosząc się do konkretów. Ty nic takiego nie napisałeś poza swoim samowywrotnym bełkotem o metafizyce, który tak naprawdę nic nie znaczy.
>Ty nawet nie zdefiniowałeś prawdy i nawet napisałeś, że się nie da
To były słowa żywcem przepisane od ciebie, abyś teraz temu zaprzeczył i sam siebie zaorał.
.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | tarkos (10757 punktów) | > >> Sceptyk to ktoś kto daje czemuś wiarę..> >Wątpię  > Aktywny sceptyk jest samosprzeczny ponieważ żeby głosić swój sceptycyzm sam już musi przyjąć na wiarę pewne założenia.Chyba raczej (nie na pewno)) wątpię. Teraz lepiej? Nie deklaruję wątpliwości całkowitej, .. niewątpliwej.  [A czy wiara absolutna, którą zdawał się podkreślać mój przedmówca, nie prowadzi do samosprzeczności?] > Na przykład sceptyk przyjmuje na wiarę założenie że wątpić może bez uzasadnienia a tylko twierdzenie pozytywne wymaga dowodu.Dlaczego twierdzisz, że przyjmuje coś na wiarę a nie, że nie przyjmuje czegoś przez brak dostatecznego uzasadnienia? >
|
|
| | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Dlaczego twierdzisz, że przyjmuje coś na wiarę a nie, że nie przyjmuje czegoś przez brak dostatecznego uzasadnienia?
Bo merytorycznie nie ma szans, więc sięga po manipulacje najniższego szczebla, które i tak na nikogo nie działają.
On po prostu nie rozumie, że jego myśli nie są prawdą absolutną, dlatego nie umie ich oddzielić od transcendentnej rzeczywistości i próbuje wszystko zamknąć w szufladce, ale robi to tak nieudolnie i w dodatku tupiąc nóżkami, że nikt nie traktuje poważnie jego wypocin.
|
|
| | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) | >Nie deklaruję wątpliwości całkowitej, .. niewątpliwej.
Tak czy inaczej aby wiedzieć w co wątpić musisz już przyjąć pewne założenia na meta poziomie w które już nie wątpisz. Jeśli np. wątpiłbyś w to że na twierdzącym spoczywa ciężar dowodu to potem skąd wiedziałbyś czy masz wątpić w tezę którą ktoś ci przedstawia czy w jej zaprzeczenie ?
>[A czy wiara absolutna, którą zdawał się podkreślać mój przedmówca, nie prowadzi do samosprzeczności?]
Może ale nie musi. Zależy jaki zestaw założeń się przyjmuje. Ja mam dość duże zaufanie do nauki, więc myślę że np. wątpienie w sensowność arytmetyki lub metody indukcji byłoby niepoważne. Jak mawiał Feyerabend najważniejsze to po prostu zachować zdrowy rozsądek.
>Dlaczego twierdzisz, że przyjmuje coś na wiarę a nie, że nie przyjmuje czegoś przez brak dostatecznego uzasadnienia?
Nawet żeby stwierdzić, że coś jest nieuzasadnione trzeba już przyjąć na wiare pewne założenia. Chociażby przyjąć czy na zwolenniku tezy pozytywnej czy negatywnej spoczywa ciężar dowodu. Także już choćby z tego względu sceptycyzm aktywny jest niespójny. Oczywiście jeśli ktoś nic nie stwierdza (w tym również nie stwierdza, że nic nie stwierdza) to chyba pozostaje spójny, ale wtedy nie jest już sceptykiem aktywnym.
.
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Nie deklaruję wątpliwości całkowitej, .. niewątpliwej. >Tak czy inaczej aby wiedzieć w co wątpić musisz już przyjąć pewne założenia na meta poziomie w które już nie wątpisz.
I znów kłamiesz, bo sceptyk czyni takie założenia tylko roboczo, ale może też w nie wątpić, bo dzięki temu dochodzi do tego które założenia są lesze, bo porównuje. Tymczasem nie-sceptyk nie porównuje, tylko wierzy, czyli ma upośledzony system porównania i oceny prawdopodobieństwa. Ja tak miałem w okresie najgorszego cierpienia, bo w takich sytuacjach mózg nie działa prawidłowo. Tylko, że wierzący starają się wyprzeć ten fakt i wmówić sobie, że mają rację, a sceptyk prowadzi wewnętrzną walkę z samym sobą. Wierzący jest egocentrykiem, a sceptyk porównuje się z zewnętrznym światem przyczyn i skutków. To nie znaczy, że sceptyk zawsze musi wątpić. Znów tworzysz dychotomię.
>Jeśli np. wątpiłbyś w to że na twierdzącym spoczywa ciężar dowodu to potem skąd wiedziałbyś czy masz wątpić w tezę którą ktoś ci przedstawia czy w jej zaprzeczenie ?
Robisz tak, że bierzesz jakiś wycinek i abstrahujesz od odpowiedzi na niego, a gdy ona następuje to zapominasz o poprzednich stwierdzeniach, wycinasz tą odpowiedź z kontekstu i znów robisz to samo. Twoje pytanie jest pytaniem małego dziecka. Wycinasz w ogóle myślenie z kontekstu.
>>[A czy wiara absolutna, którą zdawał się podkreślać mój przedmówca, nie prowadzi do samosprzeczności?] >Może ale nie musi.
Wiara absolutna musi.
>Nawet żeby stwierdzić, że coś jest nieuzasadnione trzeba już przyjąć na wiare pewne założenia.
Błąd Jana Lewandowskiego, czyli ekwiwokacja. Nie na wiarę, tylko na podstawie doświadczeń, argumentów, obserwacji, myślenia indukcyjnego, dedukcji itd.
>Chociażby przyjąć czy na zwolenniku tezy pozytywnej czy negatywnej spoczywa ciężar dowodu.
Zależy jakiego dowodu, a ty znów nie precyzujesz.
>Także już choćby z tego względu sceptycyzm aktywny jest niespójny.
To już twoja nadinterpretacja wynikająca z tego, że nie rozumiesz istoty sceptycyzmu.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | kamykowy (8 punktów) | >Aktywny sceptyk jest samosprzeczny ponieważ żeby głosić swój sceptycyzm sam już musi przyjąć na wiarę pewne założenia.
A kto to jest "aktywny sceptyk"? Nie ma jednej definicji sceptycyzmu przecież.
Jeżeli piszesz o "aktywnych" (czymkolwiek by to miało być) sceptykach naukowych - to naukowcy wierzą (yup) w rzeczy sprawdzalne za pomocą "metody naukowej". Czyli: z założenia w to nie wierze, ale jak sprawdzę to wielokrotnie, inni sprawdzą to wielokrotnie to możemy założyć, że to prawda.
> Na przykład sceptyk przyjmuje na wiarę założenie że wątpić może bez uzasadnienia a tylko twierdzenie pozytywne wymaga dowodu.
Który sceptyk tak robi? Bo rzeczywiście, przy takim założeniu to owszem mógł się tylko z..
> A ja się pytam z jakiego sufitu on to wziął?
> Jeśli nic nie byłoby wiadomo to nie wiadomo byłoby też czy prawdą jest to na podstawie czego wnioskuje sceptyk.
Przy Twojej definicji sceptycyzmu masz racje - ale owa ma się nijak do rzeczywistości.
Sceptyk nie neguje zawsze wszystkiego. Neguje brak dowodów na to. Póki nie ma dowodów, to się nie wierzy. To jest dość logiczne i rozsądne podejście.
Ale gdybyś np. uprawiał sceptycyzm metodyczny - który znów nie jest negacją wszystkiego, a pewną (ja to nazywam) zabawą myślową p.t. : "co by było gdyby ten powszechnie znany fakt nie byłby prawdą - czy jest coś co lepiej to tłumaczy?" - to znów masz troszkę inne wyniki w rozumowaniu.
|
|
-1 na 3 | Malgorzata Koraszewska (2836 punktów) | Raz jeszcze usunęłam wypowiedź osobnika podpisującego się "Arminius". Dla ciekawych, co też on napisał: 1. Podał informację z Wikipedii, że żołnierze izraelscy kontaktują się z ludźmi z Dżabhat Al-Nusra, ale nie bardzo wiadomo, po co. No cóż, może po to, żeby izraelski personel medyczny, zabierający na noszach chore i ranne dzieci i dorosłych, nie został ostrzelany. 2. Podał długi cytat niejakiego Richarda Silversteina, starannie podkreślając żydowskie geny tego osobnika. Jest to amerykański odpowiednik Arminiusa, ociekający nienawiścią do Izraela, który, podobnie jak Arminius, natychmiast kupuje wszystkie kłamstwa propagandowe na temat Izraela i szerzy je, gdzie może. Nie widzę jednak powodu, dla którego miałby to robić pod moim wpisem. Kogo ta kreatura ciekawi, może zajrzeć do Internetu.
Uprzejmie prosiłabym również pana Kloptona, by swoje wywody na temat żydowskiej finansjery zamieszczał gdzie indziej (np. w tym samym "Racjonaliście", ale pod wpisami "Arminiusa"). Następny taki wpisu usunę. Ten mit jest szerzony od stuleci i z zachwytem powtarzany w pierwszej połowie XX w. A do czego doprowadził, to p. Klopton powinien wiedzieć.
|
|
 | 5 na 5 | Klopton (519 punktów) | Pani Małgorzato, Pani chyba mocno i to bardzo mocno wierzy w swój własny mit o jakimś jednowymiarowym, czystym, niewinnym Izraelu i braku żydowskiej finansjery. Jest to nie tyle bezpodstawne ale wręcz infantylne. A to usuwanie wpisów świadczy o tym, że nie rozumie Panie na czym polega dyskusja na forum i zdecydowanie pomyliła Pani portale internetowe, bo wątków na forum na pewno nie zakłada się po to aby pooglądać jak inni przyklaskują bezkrytycznie domysły autora wątku.
Dyskusja to nie jest monolog, jak jest problem z akceptacją faktów oraz odmienności zdania, to proponuję sobie pierwsze poprowadzić monolog przed lustrem.
|
|
|  | 1 na 1 |
 | 4 na 4 | Arminius (25555 punktów) | niniejszym czynię sprostowanie | >Raz jeszcze usunęłam wypowiedź osobnika podpisującego się "Arminius". Dla ciekawych, co też on napisał: >1. Podał informację z Wikipedii, że żołnierze izraelscy kontaktują się z ludźmi z Dżabhat Al-Nusra, ale nie bardzo wiadomo, po co. No cóż, może po to, żeby izraelski personel medyczny, zabierający na noszach chore i ranne dzieci i dorosłych, nie został ostrzelany. >2. Podał długi cytat niejakiego Richarda Silversteina, starannie podkreślając żydowskie geny tego osobnika. Jest to amerykański odpowiednik Arminiusa, ociekający nienawiścią do Izraela, który, podobnie jak Arminius, natychmiast kupuje wszystkie kłamstwa propagandowe na temat Izraela i szerzy je, gdzie może. Nie widzę jednak powodu, dla którego miałby to robić pod moim wpisem. Kogo ta kreatura ciekawi, może zajrzeć do Internetu.
Zmuszony jestem dokonać stanowczego sprostowania. Nie jestem, jakby mogło wynikać z passusu powyzej, Żydem. Jestem - według żydowskiej nomenklatury - gojem. Pan Silverstein natomiast to Żyd sensu stricto, krytycznie ustosunkowany do Izraela, więc - w opinii Pani Koraszewskiej, "self - hating Jew".
>Uprzejmie prosiłabym również pana Kloptona, by swoje wywody na temat żydowskiej finansjery zamieszczał gdzie indziej (np. w tym samym "Racjonaliście", ale pod wpisami "Arminiusa"). Następny taki wpisu usunę. Ten mit jest szerzony od stuleci i z zachwytem powtarzany w pierwszej połowie XX w. A do czego doprowadził, to p. Klopton powinien wiedzieć.
To nie mit - to twarde fakty. Odpowiedni wątek na temat przybliży forumowiczom ową frapującą problematykę.
|
|
|  | | John Doe (782 punktów) | Odp: niniejszym czynię sprostowanie | > Zmuszony jestem dokonać stanowczego sprostowania. Nie jestem, jakby mogło wynikać z passusu powyzej, Żydem. Jestem - według żydowskiej nomenklatury - gojem.I co z tego ma wynikać? Nie możesz być Żydem /etc/ genetycznie bo geny wynikają z potomków i z przystosowania do środowiska (w tym lokalnego) a nie z tego jakie państwo wpisali Tobie w paszport bo ktoś kiedyś sobie nie wiadomo po co jakieś linie na mapie narysował i jeden po tej stronie a drugi po tej się znalazł  Przy wszystkich wadach UE to jednak zatarcie granic jest fajne. XXI w a tu co niektórzy nie odkryli jeszcze że mieszkają na jednej planecie. Jeden nie rozumie podstaw matematyki i się pieni, drugi rasista, poziom jest. > Pan Silverstein natomiast to Żyd sensu stricto, krytycznie ustosunkowany do Izraela, więc - w opinii Pani Koraszewskiej, "self - hating Jew".Takie rzeczy zazwyczaj ze słabych genów w tym odpowiedzialnych zarówno za umysł jak i za organizm wynikają niestety.
|
|
| Duch Prawdy (14787 punktów) | Odp: Głęboko wierzący kupią każdy mit | > Głęboko wierzący kupi każdy mit, jeśli popiera jego wiarę.Głębokość wiary w mit wykopuje się od dziecka... scontent-f(*)0a0ec18a248dc09545&oe=598B88A8Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|