Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przyczyny terroru.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
24-06-2017 15:28Celecrin (6386 punktów)Przyczyny terroru.
Ocena 2 na 2
Działalność Arminiusa na Forum nabrała w tym roku innego , moim zdaniem, gorszącego wymiaru. Głosząc, że terroryzm jest chwalebny, bo jest racjonalny i logiczny przekroczył pewne granice przyzwoitości. Usprawiedliwia on chwalenie terroryzmu, iż jest on następstwem polityki kolonialnej krajów Zachodu wobec Arabów. Nie czyni to terroryzmu racjonalnym, nawet gdyby to była prawda ale ponieważ pojawiła się druga opinia od uczestnika Forum, ZaKotem, iż terroryzm jest sposobem przyciągnięcia "dobrych muzułmanów" do ekstremistów postanowiłem stworzyć wątek o przyczynach terroryzmu. Mam bowiem swoją, bezczelnie nawet uważam, że prawdziwą albo bardzo zbliżoną do prawdy, opinię na ten temat.
Zajmijmy się logiką.
1. Terror islamski jako racjonalna i logiczna walka o wolność przy niedysproporcji sił. (Zatem uzasadniony i celowy)
Po pierwsze od razu rzuca się w oczy słowo islamski. Co doktryna religijna ma wspólnego z racjonalizmem? Niewiele. System religijno-społeczno-polityczny jakim jest islam jest de facto irracjonalny. U podstaw leży bowiem prawo przekazane Mahometowi przez anioła w jakiejś jaskini. Prawo które pochodzi od Allaha, tak wierzą muzułmanie.
Jak można przypisywać jakąkolwiek racjonalność terroryzmu opartego na religii?
Oczywiście niektóre ataki są reklamowane przez ISIS jako zemsta za Syrię, Irak, Afganistan ale niektóre mają wymiar czysto religijny.
Jak można bowiem nazwać atak na Charlie Hebdo za publikowanie wizerunku Mahometa? Racjonalnym i logicznym? Obroną przez kolonializmem?
Co z tą Syrią i Irakiem. Otóż wojna w Syrii wybuchła w wyniku naporu Iranu na sunnickie kraje arabskie w wyniku wycofania się rywalizujących mocarstw ZSRR i USA. Bogate kraje sunnickie wymyśliły "arabską wiosnę" czyli przejęcie władzy w krajach arabskich przez Bractwo Muzułmańskie. Jest to identyczny model wojny jak w Libanie, kiedy do spokojnego kraju, żyjących w symbiozie chrześcijan, sunnitów i szyitów, przybyło 500 000 tysięcy sunnickich bojówkarzy arabskich wyrzuconych z Jordanii (podających się za Palestyńczyków). Nie udało im się przejąć władzy w Jordanii, próbowali w Libanie rozwalając ten kraj doszczętnie, chrześcijanie powołali Falangę, Iran wysłał i wspierał Hezbollah i seria wojen zostawiła kraj w ruinie.
To samo dzieje się w Syrii, gdzie walczą najemnicy z calego świata, Czeczeni, Europejczycy itd.
To samo dzieje się w Jemenie. W czasie zimnej wojny istniały dwa kraje jeden wspierany przez ZSRR drugi przez USA. Po zimnej wojnie połączyły się, pokój trwał niecałe 20 lat, praktycznie 10-14lat. Protesty rozpoczęły się już w 2004 jako powstanie szyickie, a potem w 2011 jako "arabska wiosna" i w wyniku tego władzę przejęli sunnici. Od 2015 roku w Jemenie jest regularna wojna. Arabia Saudyjska wspiera sunnitów, używając czołgów, samolotów i nikt się nie interesuje ilu Arabów zabijają Arabowie. W ciągu dwóch lat wojny mogło tam zginąć nawet do 100 tysięcy ludzi.
Pytanie retoryczne. Czy Arabia Saudyjska przyjmuje uchodźców sunnickich z Jemenu?
Wniosek: Wojny na Bliskim Wschodzie, w Libanie, w Jemenie w Syrii , Iraku , Sudanie itd.- są areną geopolitycznych zmagań między coraz bardziej ambitnym Iranem, a coraz bardziej agresywną i dążącą do wojny monarchią Saudów.
Widzimy narastanie konfliktu przez ostatnie 9 lat czyli od pivotu na Pacyfik, USA dostrzegły większe zagrożenie jakie płynie dla nich z Chin, niż utrzymanie kontroli na Bliskim Wschodzie.
Poza tym sądzę, iż destabilizacja Europy jest im na rękę. Prawda? Wiedzą jakich mamy polityków, wiedzą na 90% co zrobią, a widzimy co robią. Proste?

Ostatni akord czyli agresja Arabii Saudyjskiej na Katar (przyjazdy Iranowi) jest dobitnym dowodem na moje słowa. I stało się to zaraz po wizycie Trumpa. Na 100% procent ustalono: róbta co chceta!
Zatem teza, iż terror islamski ma podłoże kolonialne jest bez sensu.
2. Terror jako próba wywołania nenawiści do muzułmanów i przyłączenie sie ich w efekcie do ekstremistów.
Jest to bzdura. Jest to logiczne złamanie łańcucha przyczynowo-skutkowego. Ekstremiści zabijają przypadkowych przechodniów, społeczeństwo nienawidzi muzułmanów, a Ci biegną po pomoc do ekstemistów. Nie dość że nie wiadomo w czym Ci ekstremiści mieliby im pomóc, to przecież z ich winy ludzie niemawidziliby muzułmanów Tak czy nie?
Nie chodzi mi o to, żeby tu się nabijać i pastwić nad ZaKotem, którego nawiasem mówiąc zablokowałem za niepoważne podejście do dyskusji bardziej niż za infantylność tej "logiki" bo w sumie pogląd, że terror wywołuje nienawiść do muzułmanów i że trzeba ich chronić jest bardzo popularny wśród lewicy i generalnie polityków. Jest to coś strasznego oczywiście ale wynika z kalkulacji wyborczych. Pretensje do muzułmanów to utrata głosów i ich zwiększona radykalizacja.
Następuje tutaj kupczenie, porzucenie naszych ideałów na rzecz utrzymania władzy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Celecrin (6386 punktów) Przyczyny terroru cz 2
Jakie zatem terror ma podstawy?
Solidne. Wszystko jest w Koranie. Terror oparty jest na ksenofobii, nienawiści, strachu. Gdyby szeroko propagowano w mediach publicznych czego uczy się w madrasach we Francji czy WB to szybko z muzułmanami zrobiono by porządek. Przykładowe filmiki:
www.youtube.com/watch?v=MOcx9wLBVi4
Niewierni nigdy nie będą naszymi przyjaciółmi.
www.youtube.com/watch?v=95GxhqjHZ3E
Ten film jest szokujący. Proszę sobie wyciągnąć wnioski koledzy, niestadny, ZaKotem i inni.
Zwracam też uwagę na to jak daleko w życie ludzi ingeruje islam. Co jeść, jak się ubierać, jaką fryzurę nosić, jak dupę sobie podcierać, którą ręką jeść itd.
www.youtube.com/watch?v=T9NPTJQ8YMc
Ten film skupia się na ideologii segregacji muzułmanów od Zachodniego społeczeństwa. Gdzie grzechem jest zdmuchiwanie świeczek na torcie! Dosłownie każda nasza tradycja jest dla muzułmanina grzechem.
Do sedna. Przyczyny terroryzmu.
W każdym z tych filmów powtarza się zdanie, że kultura Zachodu próbuje "podminować, podkopać" zasady islamu. Tak jakby trwała walka. Jakbyśmy to wszystko robili celowo. Ataki terrorystyczne są zatem wymierzone w zagrożenie dla islamu. Atakowane są czasopisma "walczące" z islamem, kluby nocne, restauracje, koncerty gwiazd popu, nowy rok w Kolonii, ataki na kobiety na koncertach rockowych, jarmarki. Zdadza się?
Jednym słowem. Jest to wojna islamu z naszą kulturą.
Terror ma ZJEDNAĆ sobie muzułmanów i jednocześnie trzymać ich z daleka od nas (bo zginą).
Muzułmanie sprzyjają terrozmowi bo ich oczach atakuje on DIABŁA który próbuje zniszczyć islam.. Nie było manifestacji muzułmańskich przeciw terrorowi, trzeba więc je wymyśleć.
www.youtube.com/watch?v=5V-3n1m0QYM
Tutaj macie jeszcze lepszy przykład. Piłkarze Arabii Saudyjskiej nie chcieli uczcić pamięci zabitych Australijczyków w ataku terrorystycznym.
www.nwcabl(*)es_controversy_in_australia-ap
Tłumaczono to "odmienną kulturą".
Obudźmy się!

Liczę na merytoryczną dyskusję. Dziękuję.
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: Przyczyny terroru.
>> Po pierwsze od razu rzuca się w oczy słowo islamski. Co doktryna religijna ma wspólnego z
racjonalizmem? Niewiele.<<

Nie o to tutaj chyba chodzi, idzie o to, że logika podpowiada, że ten irracjonalny, nielogiczny islam jest odpowiedzialny za obserwowane akty terroru.
Nie od dziś wiadomo, że dobrzy ludzie postępują dobrze, a źli źle, ale potrzeba religii, żeby ktoś w zasadzie dobry zaczął postępować źle.
24-06-2017 18:17 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
Nie rozumiem o co Tobie chodzi. Nieważne.

Logiczne nie oznacza racjonalne. Logika jest adstrakcyjna. Dodatkowo sugeruję, że podstawą ataków jest nienawiść, ksenofobia i rasizm spowodowane naukami muzułmańskimi. Ksenofobia i rasizm nie są racjonalne.
Od kogo dostałeś plusy?
24-06-2017 18:52 
 0 na 2
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Logiczne nie oznacza racjonalne. <<
Ale definiuje się te słowa jako synonimy: synonim.net/synonim/logiczny
24-06-2017 19:36 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
Ksenofobia i rasizm są racjonalne?

Nadal nie wiem o czym Ty piszesz.
24-06-2017 23:01 
 Ocena 2 na 2
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Ksenofobia i rasizm są racjonalne?
>
>Nadal nie wiem o czym Ty piszesz.<<

Ksenofobią i rasizmem można racjonalnie wyjaśnić przynajmniej pewne formy terroryzmu.
Celecrin (6386 punktów)
>Ksenofobią i rasizmem można racjonalnie wyjaśnić przynajmniej pewne formy terroryzmu.
Chwila! I masz rację! Jest przecież religioznawstwo, które w racjonalny sposób ma badać irracjonalne religie. Przecież to właśnie nauka, racjonalizm obalił postulaty rasistowskie.
Racjonalne wytłumaczenie terroryzmu, co usiłuję zrobić w tym wątku, nie czyni go racjonalnym.
Jacholek (5699 punktów)
> Usprawiedliwia on chwalenie terroryzmu, iż jest on następstwem polityki kolonialnej
>krajów Zachodu wobec Arabów. Nie czyni to terroryzmu racjonalnym, nawet gdyby to była prawda
Jedyny związek kolonializmu z terroryzmem jest taki iż w krajach post kolonialnych dużą część społeczeństw stanowi ludność o kulturze muzułmańskiej zsuniętej często na margines socjalny. Stanowi to podatny grunt dla radykalizacji i szukania pseudo rekompensaty za własne niepowodzenia życiowe.
fr.wikipedia.org/wiki/Nombre_de_musulmans_par_pays
24-06-2017 19:40 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
To co piszesz to nie związek terroryzmu z kolonializmem. Na tej samej zasadzie występuje związek autyzmu ze szczepieniami.

PS.
Jest taki związek autyzmu ze szczepieniami że występują w tym samym czasie.

Niestety nie ma związku pomiędzy biedą a terrorem. Bo aktów terroru dokonują często ludzie zamożni i wykształceni.
24-06-2017 20:29 
 Ocena 2 na 2
Jacholek (5699 punktów)
>To co piszesz to nie związek terroryzmu z kolonializmem.
Oczywiście nie miałem na myśli bezpośredni związek przyczynowy a jedynie korelację co nie jest tym samym. Kwestia wielkości tego współczynnika korelacji to już nieco bardziej skomplikowana sprawa. Np wybuch rewolucji francuskiej był skorelowany z okresem nieurodzajów co pogłębiło ogólną biedę i głód szerokich mas ludności.sciaga.pl/(*)a_przyczyny_przebieg_znaczenie
24-06-2017 22:09 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
Atak terrorystyczny na Twin Tower przeprowadzony był przez obywateli Arabii Saudyjskiej. Jednego z najbogatszych krajów na świecie. Ludzi zamożnych i wykształconych.
Mało tego większość z krajów Bliskiego Wschodu powstała w wyniku rozpadu Imperim Osmańskiego. Okres kolonialny trwał tam dość krótko. Więcej szkód zrobiła zimna wojna.
25-06-2017 09:50 
 Ocena 1 na 1
Jacholek (5699 punktów)
>Atak terrorystyczny na Twin Tower przeprowadzony był przez obywateli Arabii Saudyjskiej.
Niewątpliwie terroryzm jest, przynajmniej częściowo, finansowany przez bogate kraje arabskie. Natomiast kto dokonuje zamachów terrorystycznych przy tym wsparciu finansowym i ideologiczno-religijnym to oddzielna kwestia.
businessin(*)i-isis-biora-pieniadze/fwd5rwd
25-06-2017 12:53 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
Słuchaj człowiek z pasem szahida nie jest przyczyną terroru. Powodem dla którego się wysadza, nie są jedynie pieniądze. Jest wiele przypadków w których ludzi oszukiwano. Mieli tylko podłożyć bombę, a ktoś w samochodzie nieopodal uruchamiał zapalnik. Interesuje nas idea stojąca za zamachami.
Na pewno się zgodzisz. Zobacz kilka ostatnich ataków w Europie. To były kluby nocne, dyskoteki w tym dla gejów, koncert gwiazdy muzyki pop. Atak muzułmanów w Kolonii to był Nowy Rok, atakują na koncertach rockowych itd.
Na pewno każdy zamachowiec miał swe powody, pewnie rodzinom wielu z nich dano kasę ale ogólny obraz i brak potępienia ze strony muzułmanów jest wymowny. Nie uważasz?
Arminius (25555 punktów)symulacja
>Działalność Arminiusa na Forum nabrała w tym roku innego , moim zdaniem, gorszącego >wymiaru. Głosząc, że terroryzm jest chwalebny, bo jest racjonalny i logiczny >przekroczył pewne granice przyzwoitości.

Nigdy i nigdzie nie napisałem, iż terroryzm jest "chwalebny". To pańska kłamliwa nadinterpretacja - która jest de facto pomówieniem. Pisałem, iż terroryzm islamski - w przypadkach które były przedmiotem analizy - jest logiczny i racjonalny - bo łatwo go zrozumieć i uzasadnić - znając trochę historii interwencji Zachodu ( USA, Izrael, niektóre kraje zachodnioeuropejskie) w regionie Bliskowschoddnim - oraz ich bieżącą politykę w tym regionie.
I znów, żeby Panu uzmysłowić w czym rzecz - bo nadal plącze się Pan niezdarnie w swoim rozumowaniu i stawianiu wniosków - zaprezentuję mój pogląd na konkretnym przykładzie. A oto doniesienie prasowe sprzed 3 lat:

"Więzienie Blue było w Starych Kiejkutach, a przetrzymywani tam więźniowie byli torturowani - wynika z raportu komisji Senatu USA, którego streszczenie ujawniono wczoraj. Barack Obama ostrzegł Ewę Kopacz o jego publikacji.
Ujawnione wczoraj streszczenie tajnego raportu specjalnej komisji amerykańskiego Senatu potwierdziło, że w Starych Kiejkutach funkcjonowało tajne więzienie CIA, w którym byli torturowani podejrzani o terroryzm. Z lektury 525-stronicowego dokumentu wynika, że polskie władze podlegały w tej sprawie licznym naciskom ze strony Amerykanów." (wiadomosci(*)te-blue-to-stare-kiejkuty.html)

To co Polska zrobiła - w świetle ustaleń...komisji amerykańskiego senatu - zalicza się do najpodlejszych zachowań. Chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości?

Jeżeli teraz wyleci w powietrze Dworzec Centralny w W-wie - i jakaś islamska organizacja terrorystyczna - na przykłkad ISIS - oswiadczy, iz to w odwecie za Kiejkuty - to idiotą będzie ten, kto dojdzie do wniosku, iz akt terroryzmu islamskiego jest ślepy, irarcjonalny, absuradalny, niezrozumiały - i tak dalej. Akt terroryzmu islamskiego w wykreowanej symulacji - będzie racjonalnym, logicznym odwetem za idiotyczną i amoralną politykę Polski - co więcej w dużym stopniu przewidywalnym. Mam nadzieję, iż polskie służby specjalne rozumują podobnie jak ja - i podejmują wszelkie niezbędne czynności aby zapobiec takiemu scenariuszowi. Nie muszę też dodawać, iż akt owego terroryzmu jak wyżej w zadnym wypadku nie będzie "chwalebny" z mojego punktu widzenia - tak samo - nota bene - jak nie była w żadnym wypadku chwalebna polityka Polski w zakresie udostępniania USA tajnych ośrodków do torturowania jeńców.
24-06-2017 20:03 
 Ocena 4 na 4
Celecrin (6386 punktów)Ha, ha!
> Pisałem, iż terroryzm islamski - w przypadkach które były przedmiotem analizy - jest logiczny i racjonalny - bo łatwo go zrozumieć i uzasadnić - znając trochę historii interwencji Zachodu

Pisanie że terroryzm islamski jest racjonalny i logiczny jest jego chwaleniem. Nigdzie nie napisałeś że jest łatwy do zrozumienia. Udajesz matoła, który nie umie zrozumieć, że nazwanie jakiegoś czynu racjonalnym i logicznym jest jego pochwałą.

Wytłumaczę Ci to jak człowiekowi z zespołęm Dawna.
Określiłeś czyjeś postępowanie jako racjonalne i logiczne. Jest to ocena. Idąc dalej jest to ocena pozytywna.

>Akt terroryzmu islamskiego w wykreowanej symulacji - będzie racjonalnym, logicznym odwetem za idiotyczną i amoralną politykę Polski
>Nie muszę też dodawać, iż akt owego terroryzmu jak wyżej w zadnym wypadku nie będzie "chwalebny" z mojego punktu widzenia
Normalnie kpina! Przecież jak byk napisałeś, że wywalenie dworca w Warszawie jest racjonalnym odwetem za idiotyczną politykę Polski. Bo to nam się należy, tak? A zdanie póżniej piszesz, że terror taki "nie będzie chwalebny".
Kpisz człowieku bezczelnie w oczy!

Nie da się zrobić ze słowa racjonalny odniesienia subiektywnego!

Jak byś napisał: Z ich punktu widzenia taki atak byłby racjonalny, to sugeruje że się z tym nie zgadzasz.
Jesteś po prostu bezczelny! Nie masz honoru.
>To co Polska zrobiła - w świetle ustaleń...komisji amerykańskiego senatu - zalicza się do najpodlejszych zachowań.
Oczywiście! Pozwolenie na przesłuchiwanie terrorystów jest podłe, a rozwalenie Dworca Centralnego jest racjonalne i logiczne. Brawo!
24-06-2017 20:58 
 Ocena 1 na 3
Arminius (25555 punktów)zespół braku kindersztuby
>Wytłumaczę Ci to jak człowiekowi z zespołęm Dawna

Proszę nie postponować ludzi z tym zespołem. To nieetyczne i niegrzeczne. Braki kindersztuby są u Pana karygodne - jest Pan "człowiekiem z zespołem braku kindersztuby".

>Oczywiście! Pozwolenie na przesłuchiwanie terrorystów jest podłe, a rozwalenie Dworca >Centralnego jest racjonalne i logiczne. Brawo!

Napisałem expressis verbis, iż ani jedno ani drugie nie jest chwalebne. Jednakże nie da się ukryć iż strona polska zachowała się karygodnie - i zrobiła to pierwsza w relacjach z podmiotem, który nie wykazywał złych intencji w stosunku do Polski.
24-06-2017 21:59 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (6386 punktów)Odp: zespół braku kindersztuby
>Proszę nie postponować ludzi z tym zespołem.
Wymagają opieki. Nie napisałem niczego złego.

>Napisałem expressis verbis, iż ani jedno ani drugie nie jest chwalebne.
Napisałeś, że pozwolenie na przesłuchiwanie terrorystów jest podłe, a rozwalenie Dworca Centralnego jest racjonalne i logiczne. To napisałeś.

Jesteś człowiekiem bez zasad i honoru. Motaj się dalej.
Arminius (25555 punktów)napisał Pan wiele złego
>Proszę nie postponować ludzi z tym zespołem.
>Wymagają opieki. Nie napisałem niczego złego.

Napisał Pan wielkie zło. I albo Pan rżnie głupa - albo nie nie wie co to takt. I nie wiadomo co gorsze. Wciągnął Pan ludzi z zespołem jak wyżej w debatę na temat terroryzmu - postponując ich. Bo przywołał ich Pan w kontekscie mojej osoby, którą Pan skrytykował ostro i jak zwykle obraził


>Jesteś człowiekiem bez zasad i honoru.

A pana zasady i honor predystynują do do posponowania ludzi z zespołem jak wyżej?????
25-06-2017 12:28 
 Ocena 4 na 4
Celecrin (6386 punktów)Odp: napisał Pan wiele złego
> Bo przywołał ich Pan w kontekscie mojej osoby, którą Pan skrytykował ostro i jak zwykle obraził
Jednym słowem napisałem wielkie zło bo Cię obraziłem. To nie jest zło. Złem jest pisanie, że zabijanie polskich dzieci jest racjonalne i logiczne. Za takie słowa powinieneś odpowiedzieć przed sądem.

>A pana zasady i honor predystynują do do posponowania ludzi z zespołem jak wyżej?????
Napisz jeszcze 10 pytajników idioto. Ludzie z zespołem Downa nie są tabu. Wymagają cierpliwości i miłości i trzeba im wszystko cierpliwie i z miłością tłumaczyć. Nie wiem w czym zatem problem.
Gdybym napisał, że wytłumaczę Ci jak pastuch krowie. To wtedy mógł byś się czuć obrażony.

Nie! Wiem gdzie jest problem. Jak zwykle unikasz tematu głównego. Jako człowiek wspierający terror będziesz mi teraz udzielał moralnych rad.

Moralnie wspierasz terror ponieważ racjonalizujesz jego używanie. To tak jakbyś napisał, że sprzedawanie heroiny jest racjonalne i logiczne. A właśnie. Czy sprzedawanie heroiny jest racjonalne i logiczne? Ja myślę, że handel heroiną jest łatwy do zrozumienia. Czyli...
25-06-2017 14:50 
 Ocena 1 na 3
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>To tak jakbyś napisał, że sprzedawanie heroiny jest racjonalne i logiczne

Jest racjonalne i logiczne. Mylenie moralności z racjonalizmem jeszcze może się przydarzyć, ale miałeś to wytłumaczone jak krowie na miedzy, a i tak nic nie załapałeś, bo jesteś emocjonalną marionetką. Ja nie mam tyle kultury co Arminius i uważam, że takie coś należy besztać i obrażać. Na kolana.
John Doe (782 punktów)
>>To tak jakbyś napisał, że sprzedawanie heroiny jest racjonalne i logiczne
>Jest racjonalne i logiczne.

Nie jest. Bo to nie podanie sposobu produkcji do samodzielnego stosowania tylko handel. Z konsekwencjami i to konkretnymi. Z heroiny trudno wyjść więc jest bardzo dobra dla gangów dystrybuujących. A gangi są szkodliwe bo mogą się czepiać do normalnych gości (i tak robią).
25-06-2017 15:02Nie na temat 
 0 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>To tak jakbyś napisał, że sprzedawanie heroiny jest racjonalne i logiczne
>>Jest racjonalne i logiczne.
>Nie jest.

Jest, bo generuje zarobek tym, którzy to sprzedają, a poza tym chcącemu nie dzieje się krzywda. Zmuszanie do kupna to co innego, podobnie jak moralny aspekt, który jest w tej sytuacji złożony (w przypadku terroryzmu jest akurat prosty).

>Bo to nie podanie sposobu produkcji do samodzielnego stosowania tylko handel

No i co z tego?

>Z konsekwencjami i to konkretnymi

Jak alkohol?

>Z heroiny trudno wyjść więc jest bardzo dobra dla gangów dystrybuujących

Czyli wstrzyknięcie komuś hery wbrew woli jest zły. Gdy ktoś chce sobie kupić towar, to niemoralne jest sprzedanie zanieczyszczonego, tzn ktoś płaci za herę, to ma dostać herę, a nie 30% + zanieczyszczenia.

>A gangi są szkodliwe bo mogą się czepiać do normalnych gości (i tak robią).

Dlatego narkotyki powinny być legalne i kontrolowane przez państwo, podobnie jak hazard i prostytucja.
John Doe (782 punktów)
>>>>To tak jakbyś napisał, że sprzedawanie heroiny jest racjonalne i logiczne
>>>Jest racjonalne i logiczne.
>>Nie jest.
>Jest, bo generuje zarobek tym, którzy to sprzedają, a poza tym chcącemu nie dzieje się krzywda.

Tworzy się struktura przestępcza na poważnie a to jest szkodliwe dla niezainteresowanych.

>Zmuszanie do kupna to co innego, podobnie jak moralny aspekt, który jest w tej sytuacji złożony (w przypadku terroryzmu jest akurat prosty).
>>Bo to nie podanie sposobu produkcji do samodzielnego stosowania tylko handel
>No i co z tego?
>>Z konsekwencjami i to konkretnymi
>Jak alkohol?

A są gangi alkoholowe obecnie w EU i innych normalnych państwach ?

>>Z heroiny trudno wyjść więc jest bardzo dobra dla gangów dystrybuujących
>Czyli wstrzyknięcie komuś hery wbrew woli jest zły.

Wystarczy że tworzysz dystrybucje poprzez gangi.

>Dlatego narkotyki powinny być legalne i kontrolowane przez państwo, podobnie jak hazard i prostytucja.

Znaczy prostytucja jest szkodliwa i nielegalna?
Co do legalności narkotyków to sprawa jest dość złożona - leczenie, ubezpieczenie społeczne, klasyfikacja chorób (jak z narkomanią - obejmuje/nie, co z chorobami innymi tym wywołanymi na początku), forma ubezpieczenia, zmiany w czasie itp.
25-06-2017 15:57 
 0 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Tworzy się struktura przestępcza na poważnie a to jest szkodliwe dla niezainteresowanych.

Nie rozmawiam tu o strukturze przestępczej, tylko o sprzedawaniu hery, co może zrobić typ, który umie ją gotować i ma zbyt, np znajomych narkomanów. Znów rozmawiając o jakimś temacie, wpychasz na siłę jakieś inne wątki, by nie przyznać się do tego, że nie masz racji, gdy wykazuję to argumentami.

>>Zmuszanie do kupna to co innego, podobnie jak moralny aspekt, który jest w tej sytuacji złożony (w przypadku terroryzmu jest akurat prosty).
>>>Bo to nie podanie sposobu produkcji do samodzielnego stosowania tylko handel
>>No i co z tego?
>>>Z konsekwencjami i to konkretnymi
>>Jak alkohol?
>A są gangi alkoholowe obecnie w EU i innych normalnych państwach ?

Pytanie nie na temat, bez sensu, więc wracam do pytania o konsekwencje zażywania narko i alko:

jak alkohol? (pytanie jest o konsekwencje, a nie o gangi, typku)

>>>Z heroiny trudno wyjść więc jest bardzo dobra dla gangów dystrybuujących
>>Czyli wstrzyknięcie komuś hery wbrew woli jest zły.
>Wystarczy że tworzysz dystrybucje poprzez gangi.

Nie wystarczy.

>>Dlatego narkotyki powinny być legalne i kontrolowane przez państwo, podobnie jak hazard i prostytucja.
>Znaczy prostytucja jest szkodliwa i nielegalna?

A kto tak pisał? Pisałem o tym, że powinno to być kontrolowane przez państwo. Znów ośmieszasz się, wykazując skrajną nieumiejętność czytania ze zrozumieniem.

>Co do legalności narkotyków to sprawa jest dość złożona - leczenie, ubezpieczenie społeczne, klasyfikacja chorób (jak z narkomanią - obejmuje/nie, co z chorobami innymi tym wywołanymi na początku), forma ubezpieczenia, zmiany w czasie itp.

Mieszasz tu różne wątki, bez sensu. Wróć może do tematu, albo idź sobie stąd.
25-06-2017 16:42 
 Ocena 2 na 2
John Doe (782 punktów)
>>Tworzy się struktura przestępcza na poważnie a to jest szkodliwe dla niezainteresowanych.
>Nie rozmawiam tu o strukturze przestępczej, tylko o sprzedawaniu hery, co może zrobić typ, który umie ją gotować i ma zbyt, np znajomych narkomanów.

To jest bardziej złożone w sensie społecznym niż np. gościu naprawiający komputery bez rachunków czy sprzedający programy pirackie. Bimber też zazwyczaj produkuje się dla siebie, serwis nie tworzy mafii i gangów, narkotyki tak.

>>>>Bo to nie podanie sposobu produkcji do samodzielnego stosowania tylko handel
>>>No i co z tego?
>>>>Z konsekwencjami i to konkretnymi
>>>Jak alkohol?
>>A są gangi alkoholowe obecnie w EU i innych normalnych państwach ?
>Pytanie nie na temat, bez sensu, więc wracam do pytania o konsekwencje zażywania narko i alko:

>jak alkohol? (pytanie jest o konsekwencje, a nie o gangi, typku)

Tlenkiem węgla możesz oddychać legalnie, prawda? Bardziej szkodliwe jak mi się wydaje Tylko że to nie tworzy gangów i uzależnienia. Moim argumentem za zakazem (i ewentualnie powolnymi kompleksowymi zmianami) jest niebezpieczeństwo zorganizowanej przestępczości a nie szkodliwość. I ewentualne utworzenie się dużej grupy ludzi na początku z którymi nie będzie wiadomo co zrobić a mogących szkodzić z powodu nałogu i chęci zdobycia następnej działki.

>>Znaczy prostytucja jest szkodliwa i nielegalna?
>A kto tak pisał? Pisałem o tym, że powinno to być kontrolowane przez państwo.

A po co ? Wyzysk w tym zakresie, stręczycielstwo., przemoc itp jest na paragrafie. Jak babka lubi figlować i jej za to płacą to wyłacznie jej biznes.

>>Co do legalności narkotyków to sprawa jest dość złożona - leczenie, ubezpieczenie społeczne, klasyfikacja chorób (jak z narkomanią - obejmuje/nie, co z chorobami innymi tym wywołanymi na początku), forma ubezpieczenia, zmiany w czasie itp.
>Mieszasz tu różne wątki, bez sensu. Wróć może do tematu, albo idź sobie stąd.

Komuś się kończą argumenty?
25-06-2017 21:41 
 0 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>Tworzy się struktura przestępcza na poważnie a to jest szkodliwe dla niezainteresowanych.
>>Nie rozmawiam tu o strukturze przestępczej, tylko o sprzedawaniu hery, co może zrobić typ, który umie ją gotować i ma zbyt, np znajomych narkomanów.
>To jest bardziej złożone w sensie społecznym niż np. gościu naprawiający komputery bez rachunków czy sprzedający programy pirackie. Bimber też zazwyczaj produkuje się dla siebie, serwis nie tworzy mafii i gangów, narkotyki tak.

Brednie. To, że mafia zajmuje się narkotykami to efekt złej polityki antynarkotykowej państwa, nielegalność narko i temat tabu nałożony na te kwestie. Hera w sklepie kosztowałaby 10 zł, amfa 5 zł. Żadnej mafii nie opłacałoby się tym zajmować, a legalizacja pewnie dodatkowo zmniejszyłaby liczbę ćpunów (naturalny mechanizm).

Bimber to dobry przykład - w USA za prohibicji jego produkcję przejęły gangi i jakieś wąsate Samy i Stanleye robiący samogon w piwnicy i efektem tego były zatrucia metanolem.

>>>>>Bo to nie podanie sposobu produkcji do samodzielnego stosowania tylko handel
>>>>No i co z tego?
>>>>>Z konsekwencjami i to konkretnymi
>>>>Jak alkohol?
>>>A są gangi alkoholowe obecnie w EU i innych normalnych państwach ?
>>Pytanie nie na temat, bez sensu, więc wracam do pytania o konsekwencje zażywania narko i alko:
>>jak alkohol? (pytanie jest o konsekwencje, a nie o gangi, typku)
>Tlenkiem węgla możesz oddychać legalnie, prawda? Bardziej szkodliwe jak mi się wydaje Tylko że to nie tworzy gangów i uzależnienia.

Ok, ale napisałeś o konkretnych konsekwencjach, więc nie zmieniaj teraz tematu.

>Moim argumentem za zakazem (i ewentualnie powolnymi kompleksowymi zmianami) jest niebezpieczeństwo zorganizowanej przestępczości a nie szkodliwość.

To jest właśnie argument przeciwko zakazowi. Znów sobie przeczysz i nie wiesz o czym piszesz.

>I ewentualne utworzenie się dużej grupy ludzi na początku z którymi nie będzie wiadomo co zrobić a mogących szkodzić z powodu nałogu i chęci zdobycia następnej działki.

Mit wynikający z niewiedzy.

>>>Znaczy prostytucja jest szkodliwa i nielegalna?
>>A kto tak pisał? Pisałem o tym, że powinno to być kontrolowane przez państwo.
>A po co ? Wyzysk w tym zakresie, stręczycielstwo., przemoc itp jest na paragrafie. Jak babka lubi figlować i jej za to płacą to wyłacznie jej biznes.

No i właśnie dlatego nie powinna się tym zajmować mafia, czyli powinno to być legalne i opodatkowane jako normalny zawód.

>>>Co do legalności narkotyków to sprawa jest dość złożona - leczenie, ubezpieczenie społeczne, klasyfikacja chorób (jak z narkomanią - obejmuje/nie, co z chorobami innymi tym wywołanymi na początku), forma ubezpieczenia, zmiany w czasie itp.
>>Mieszasz tu różne wątki, bez sensu. Wróć może do tematu, albo idź sobie stąd.
>Komuś się kończą argumenty?

No chyba ci się skończyły, skoro wyjeżdżasz z takimi głupotami, uciekając od meritum.

To mafii zależy na tym by narkotyki były nielegalne, bo wtedy to oni się nimi zajmują. Twoje stanowisko jest więc popieraniem stanowiska mafii.
25-06-2017 19:54 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>Jest, bo generuje zarobek tym, którzy to sprzedają
Nie czyni to produkcji heroiny racjonalną i logiczną. Najadłbyś się ludzkim mięsem ze smakiem, albo być może spędziłbyś wspaniałą noc ze swoją matką. Nie czyni to kanibalizmu i kazirodztwa racjonalnym. I tu nie chodzi o moralność.
25-06-2017 21:35 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Jest, bo generuje zarobek tym, którzy to sprzedają
>Nie czyni to produkcji heroiny racjonalną i logiczną.

Czyni. A ty mimo, że miałeś wyjaśnione, nadal brniesz apodyktycznie w swój prymitywny błąd.

>Najadłbyś się ludzkim mięsem ze smakiem, albo być może spędziłbyś wspaniałą noc ze swoją matką. Nie czyni to kanibalizmu i kazirodztwa racjonalnym. I tu nie chodzi o moralność.

Fakt, nie chodzi o moralność - własna matka nie jest dla mnie seksowna z powodów ewolucyjnych, a ludzkie mięso podobno by mi nie smakowało (ale psa bym ze smakiem spokojnie zjadł, gdyby mięso było przebadane).

Ale weźmy inny przykład: nie porywam i nie sprzedaję dziewczyn do burdelu. Wiesz czemu? Bo choć by to było racjonalne, gdyby przyniosło mi zarobek, to nie zrobiłbym tego z powodów etycznych. Natomiast narkotyków nie sprzedaję z powodów pragmatycznych - jest za duże ryzyko wpadki, ale gdyby nie ono, to mógłbym sobie dilować, bo nie widzę w tym nic złego - chcącemu nie dzieje się krzywda, a wszystko jest dla ludzi, bo to dawka czyni truciznę.
25-06-2017 22:30 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)Zaoranie.
>Ale weźmy inny przykład: nie porywam i nie sprzedaję dziewczyn do burdelu. Wiesz czemu? Bo choć by to było racjonalne, gdyby przyniosło mi zarobek, to nie zrobiłbym tego z powodów etycznych.
Racjonalnym jest sprzedawanie kobiet do burdelu bo przynosi pieniądze? To nie jest racjonalizm.
>brniesz apodyktycznie w swój prymitywny błąd.
Mylisz pragmatyzm z racjonalnością
Cytat:
Pragmatyzmem nazywana jest postawa, polegająca na realistycznej ocenie rzeczywistości, liczeniu się z konkretnymi możliwościami i podejmowaniu działań, które gwarantują skuteczność.


Kompletnie nie rozumiesz olson co znaczy słowo racjonalny i mylisz racjonalizm z pragmatyzmem w przypadku pieniędzy.
Zarówno pragmatyzm powstrzymuje Ciebie od handlu kobietami jak pragmatyzm popycha bandytów do tego handlu.

Nie muszę używać etyki ani moralności. Jesteś zaorany.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Zaoranie.
>Mylisz pragmatyzm z racjonalnością

Bzdura. Ale nie dziwię się, że ją tworzysz, wszak narcyz musi jakoś uciec od faktu, że nie ma racji, a już poobrażał innych i wypocił te swoje mundrości. Nie umiesz oddalić zarzutu, że mylisz racjonalizm z moralnością, więc wymyślasz jakieś bzdety

Cytat:
Pragmatyzmem nazywana jest postawa, polegająca na realistycznej ocenie rzeczywistości, liczeniu się z konkretnymi możliwościami i podejmowaniu działań, które gwarantują skuteczność.


Pragmatyzm jest racjonalny. Nie oznacza to, że racjonalizm jest pragmatyczny. Może być tak, że pragmatyczna opcja jest racjonalna, ale sprzeczna z moralnością, a moralna opcja też jest racjonalna.

>Kompletnie nie rozumiesz olson co znaczy słowo racjonalny

Pisze to typ, który właśnie tego nie rozumie i próbuje projektować na rozmówcę swoją cechę. Żenada.

>Zarówno pragmatyzm powstrzymuje Ciebie od handlu kobietami

Pisałem, że etyka, a nie pragmatyzm, więc może zacznij czytać ze zrozumieniem i opanuj emocje (bo jak je opanujesz to prędzej przeczytasz ze zrozumieniem).
26-06-2017 13:50 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>Mylisz pragmatyzm z racjonalnością
>>Bzdura.
To fakt. Patrz na definicje.
>Pragmatyzm jest racjonalny.
Nieprawda! Nie rozumiesz czym jest racjonalizm. Kurde olson dajesz dupska

Pragmatyzm to subiektywne przekonanie, uwaga: prze-ko-na-nie. Nie wiedza, tylko subiektywne przekonanie o czymś. Pragmatyzm, to działanie przynoszące Ci oczekiwane skutki. Pragmatyzm skupia się na otrzymaniu oczekiwanych skutków.
Jeśli pragmatycznym będzie "używanie magii" jak "ręce które biorą Pana Nowaka" to pragmatyk będzie używał magii.

Racjonalista kieruje się zawsze rozumem i wiedzą (naukową).

Pragmatyzm pojęcie subiektywne (kierowanie się dobrem własnym), racjonalizm pojęcie obiektywne.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Mylisz pragmatyzm z racjonalnością
>>>Bzdura.
>To fakt. Patrz na definicje.

Tupanie nóżkami i bezsilność wynikająca z nieumiejętności i niemożliwości podania kontrargumentu w tej sytuacji.

>>Pragmatyzm jest racjonalny.
>Nieprawda! Nie rozumiesz czym jest racjonalizm. Kurde olson dajesz dupska

"Uwielbiam" ten typ ludzi, który zarzuca innym niezrozumienie, gdy sam nie rozumie

>Pragmatyzm to subiektywne przekonanie, uwaga: prze-ko-na-nie. Nie wiedza, tylko subiektywne przekonanie o czymś.

Pragmatyzm to nie żadne przekonanie, tylko sposób postępowania.

pragmatyzm
1. « postawa polegająca na realistycznej ocenie rzeczywistości i podejmowaniu jedynie takich działań, które gwarantują skuteczność»

Czyli pragmatyzm jest racjonalny. Racjonalizm jednak nie musi być pragmatyczny, bo niekoniecznie wiąże się ze stawianiem na skuteczność.

>Jeśli pragmatycznym będzie "używanie magii" jak "ręce które biorą Pana Nowaka" to pragmatyk będzie używał magii.

Magia jest nieskuteczna, więc niepragmatyczna. Używanie "magii" jako oszukiwanie innych jest pragmatyczne, ale nie jako magia, lecz jako oszustwo.

>Racjonalista kieruje się zawsze rozumem i wiedzą (naukową).

Niekoniecznie naukową. Kieruje się rozumem. Człowiek oprócz tego może też kierować się pragmatyzmem lub etyką. Dlatego racjonalizm może być pragmatyczny, albo etyczny. Tobie się to wszystko pomyliło, a teraz brniesz, by wybielić się, gdyż zaatakowałeś Arminiusa. Jak widzisz nie jestem tylko typem, który atakuje innych, ale też staję w obronie kiedy trzeba.

>Pragmatyzm pojęcie subiektywne (kierowanie się dobrem własnym), racjonalizm pojęcie obiektywne.

Racjonalizm to też pojęcie subiektywne. Na dany stan wiedzy jakiegoś kolesia jego błędne działanie mogło być racjonalne. My wiemy, że jest błędne, bo mamy wiedzę, której on nie ma, ale z jego punktu widzenia nie mógł postąpić inaczej, skoro kieruje się rozumem. I znów szach-mat
27-06-2017 11:14 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
Stek bzdur.
>Czyli pragmatyzm jest racjonalny. Racjonalizm jednak nie musi być pragmatyczny,
Idiotyzm. Pragmatyzm jest racjonalny ale racjonalizm nie musi być pragmatyczny czyli nie musi być racjonalny? Przecież to jest bez sensu.

>Człowiek oprócz tego może też kierować się pragmatyzmem lub etyką.
To jest gówno prawda. Brniesz w bagienko bo podsunąłem Ci pragmatyzm pod nos.
Działanie człowieka opiera się na trzech rzeczach:
rozumie
woli
instynktach

Mieszasz tu ciągle etykę, a to znaczy że zupełnie nie masz pojęcia o czym bełkoczesz. Zamieniłeś znaczenie pragmatyzmu z racjonalizmem. Pragmatyzm może być etyczny lub nie. Sam to napisałeś wyżej. Pomerdało Ci się dosłownie wszystko.
>Używanie "magii" jako oszukiwanie innych jest pragmatyczne

Jeśli racjonalizm może być etyczny lub nie, pragmatyzm może być etyczny lub nie to czym się różnią? Pragmatyzm jest bardziej racjonalny niż racjonalizm.
27-06-2017 11:20 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>My wiemy, że jest błędne, bo mamy wiedzę, której on nie ma, ale z jego punktu widzenia nie mógł postąpić inaczej, skoro kieruje się rozumem. I znów szach-mat
Sam się złapałeś we własne sidła! Przyznałeś tutaj, że określenie racjonalny JEST OCENĄ!
I co teraz?
To jeszcze raz. Czemu pochwalasz terroryzm?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>My wiemy, że jest błędne, bo mamy wiedzę, której on nie ma, ale z jego punktu widzenia nie mógł postąpić inaczej, skoro kieruje się rozumem. I znów szach-mat
>Sam się złapałeś we własne sidła! Przyznałeś tutaj, że określenie racjonalny JEST OCENĄ!

Masz jakieś urojenia, bo niczego takiego nie napisałem. Pozostaje mi jedynie załamać ręce nad Twoją indolencją czytelniczą.

>I co teraz?
>To jeszcze raz. Czemu pochwalasz terroryzm?

A tan dalej klepie swoją mantrę. Nie pochwalam terroryzmu. Piszę tylko, że jest racjonalny, ale niemoralny. Ty nadal mylisz moralność z racjonalizmem i nie jesteś w stanie przyznać się do błędu, więc dostajesz wścieku macicy
27-06-2017 22:01 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>Masz jakieś urojenia, bo niczego takiego nie napisałem.
Napisałeś, że potrafisz powiedzieć czy działanie kogoś jest racjonalne czy nie.
>My wiemy, że jest błędne, bo mamy wiedzę, której on nie ma, ale z jego punktu widzenia nie mógł postąpić inaczej
MY WIEMY, ŻE JEST BŁĘDNE. OCENA! OCENA!
I co teraz?
>Piszę tylko, że jest racjonalny, ale niemoralny.
Moralność nie ma tu nic do rzeczy.

>Ty nadal mylisz moralność z racjonalizmem i nie jesteś w stanie przyznać się do błędu, więc dostajesz wścieku macicy
Nie działa na mnie to matołku.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Masz jakieś urojenia, bo niczego takiego nie napisałem.
>Napisałeś, że potrafisz powiedzieć czy działanie kogoś jest racjonalne czy nie.

Abstrahując nawet od tego co faktycznie napisałem, to najpierw zarzucasz mi co innego, a teraz co innego. Przed chwilą pisałes jeszcze, że chodzi o ocenę. A i tak usuwasz niewygodne posty, samemu mając pretensje o to, że usunąłem Twój dubel. Kompromitujesz się i nie uciekniesz od tego, bo co napisałeś to napisałeś.

>>My wiemy, że jest błędne, bo mamy wiedzę, której on nie ma, ale z jego punktu widzenia nie mógł postąpić inaczej
>MY WIEMY, ŻE JEST BŁĘDNE. OCENA! OCENA!
>I co teraz?

Teraz? Może wróć do tematu i opanuj emocje.

>>Piszę tylko, że jest racjonalny, ale niemoralny.
>Moralność nie ma tu nic do rzeczy.

Ma. Mylisz ją z racjonalnością.

>>Ty nadal mylisz moralność z racjonalizmem i nie jesteś w stanie przyznać się do błędu, więc dostajesz wścieku macicy
>Nie działa na mnie to matołku.

No właśnie, argumenty nie działają i wtedy narcystycznie atakujesz oponenta bo jesteś bezsilny i nie umiesz odnieść się do meritum.
27-06-2017 23:13 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>Abstrahując nawet od tego co faktycznie napisałem, to najpierw zarzucasz mi co innego, a teraz co innego. Przed chwilą pisałes jeszcze, że chodzi o ocenę.
Nieprawda. Mówimy o tym, że nazywanie czegoś racjonalnym jest oceną pozytywną! Zgodną z wiedzą osoby oceniajacej. CO SAM POTWIERDZIŁEŚ!
Cytat:
My wiemy, że jest błędne, bo mamy wiedzę, której on nie ma, ale z jego punktu widzenia nie mógł postąpić inaczej

I co teraz?
Nie rozumiesz? Szach mat.
>>Moralność nie ma tu nic do rzeczy.
>Ma. Mylisz ją z racjonalnością.
Nie. Ocena racjonalności nie wymaga moralności tylko wiedzy.
>No właśnie, argumenty nie działają i wtedy narcystycznie atakujesz oponenta bo jesteś bezsilny i nie umiesz odnieść się do meritum.
Nie, wyciek macicy nie działa.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Żałosne brnięcie w zaparte.

>Nieprawda. Mówimy o tym, że nazywanie czegoś racjonalnym jest oceną pozytywną!

Nie jest i miałeś to wiele razy wytłumaczone, ale nie przyjmujesz tego do wiadomości, bo musiałbyś się przyznać do błędu i przeprosić mnie i Arminiusa.

>Zgodną z wiedzą osoby oceniajacej. CO SAM POTWIERDZIŁEŚ!

W Twoich snach. Zgodna z wiedzą osoby myślącej. Nie oceniającej.

>Cytat:
My wiemy, że jest błędne, bo mamy wiedzę, której on nie ma, ale z jego punktu widzenia nie mógł postąpić inaczej

>I co teraz?
>Nie rozumiesz? Szach mat.

No właśnie, to był szach-mat, a Ty nie rozumiesz i w mentalnej agonii brniesz w zaparte, samemu nie wiedząc już o co Ci chodziło.

>>>Moralność nie ma tu nic do rzeczy.
>>Ma. Mylisz ją z racjonalnością.
>Nie. Ocena racjonalności nie wymaga moralności tylko wiedzy.

No właśnie. Ocena racjonalności wymaga tylko wiedzy, więc gdy krytykujesz islamski terroryzm jako niemoralny, to nie krytykujesz racjonalizmu terroryzmu, tylko moralność i mylisz te dwie rzeczy.
27-06-2017 23:36 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
Brak argumentów merytorycznych. Jedynie ad personam. Lecą trociny?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nie ma w tym poście ad personam, a argumenty są i nie potrafiąc się do nich odnieść tylko wykazujesz, że nie miałeś racji próbując mnie zaatakować.
27-06-2017 06:18 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
Zgodnie z przewidywaniami:

< Powiadomienie z Forum racjonalista.pl >

Autor wątku "narcyzm, moralność i racjonalizm" ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,744844 )
usunął Twoją wypowiedź "Odp: narcyzm, moralność i racjonalizm" (744847)

< Powiadomienie z Forum racjonalista.pl >

Autor wątku "narcyzm, moralność i racjonalizm" ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,744844 )
usunął Twoją wypowiedź "Odp: narcyzm, moralność i racjonalizm" (744863)


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
27-06-2017 11:22 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (6386 punktów)
Kurna miałeś rację. Znasz go na wylot.
27-06-2017 12:27 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Kurna miałeś rację. Znasz go na wylot.

Model łatwy do rozgryzienia. Głosi jakąś "teorię" a po pytaniach, konfrontacji z rzeczywistością lub z literaturą ucieka w cenzurę, obelgi, rozwadnianie tysiącem słów, pseudodiagnozy i ulubione hasła: "udowodniłem" czyt. napisałem i "zaorałem" czyt. zagłuszam argumenta rozmówcy hałasem

Zamiast RAZ porządnie wytłumaczyć i wyjaśnić wątpliwości własnej koncepcji, najpierw co bąknie a potem w setce sprzecznych, niejasnych wpisów czyni zarzut, że nie rozumiesz i cieszy się ze swojej rzekomo udanej prowokacji. Poradzi wqzirytować, ale mnie już przeważnie rozbawia swoją przewidywalnością (Uwaga, zaraz zarzuci przewidywalność)

Dokładny klon Krystkona i Maxa Golonki, łącznie z tym, że po chwili ciszy od nowa trąbi swoje obalone realiami mantry

Moja ulubiona : "szwajcarska demokracja jest zła, bo nikt nie udowodnił, że jest dobra"


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
27-06-2017 09:05 
 Ocena 4 na 4
John Doe (782 punktów)Odp: napisał Pan wiele złego
>Fakt, nie chodzi o moralność - własna matka nie jest dla mnie seksowna z powodów ewolucyjnych, a ludzkie mięso podobno by mi nie smakowało (ale psa bym ze smakiem spokojnie zjadł, gdyby mięso było przebadane).

Normalni ludzie psów nie jedzą bo jest to zwierze towarzyszące.
A to wynika z ich wyjątkowego upsychicznienia (podobnie delfiny, orki itp).
Wychodzą Twoje rażące braki w rozwoju intelektualnym (a to podobno ja mam katastrofę w tym zakresie). Dodatkowo masz słabą zdolność przewidywania, obserwacji itp, ktoś może spuścić za to łomot albo gorzej.

>Ale weźmy inny przykład: nie porywam i nie sprzedaję dziewczyn do burdelu. Wiesz czemu? Bo choć by to było racjonalne, gdyby przyniosło mi zarobek, to nie zrobiłbym tego z powodów etycznych.

Dodatkowo chodzisz w relacje które są nieprzyjemne na poważnie. Rodzina/inni może mieć zastrzeżenia To nie włam do banku przez sieć (też nielegalny). Nikt normalny nie popiera handlu ludźmi niezależnie od poglądów, tu jest zasadnicza różnica. W świecie zwierząt społecznych takie osobniki giną ewolucyjnie, Cyjony, Armenian Gampr, Kangal dobrym przykładem jest.

> Natomiast narkotyków nie sprzedaję z powodów pragmatycznych - jest za duże ryzyko wpadki, ale gdyby nie ono, to mógłbym sobie dilować, bo nie widzę w tym nic złego - chcącemu nie dzieje się krzywda, a wszystko jest dla ludzi, bo to dawka czyni truciznę.

Będzie dużo ćpunów w jednym miejscu a to nieprzyjemne dla reszty. Mogą być na coś chorzy, agresywni z powodu głodu.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Normalni ludzie psów nie jedzą bo jest to zwierze towarzyszące.

Na tej zasadzie to: "normalni ludzie świni nie jedzą, bo jest to zwierzę towarzyszące"

Ech, kulturowy bełkot. Jedni mają święte krowy, inni nieczyste świnie, a jeszcze inni towarzyszące psy. Właściwie to niektórych psów bym nie zjadł, ale głupie kundle spokojnie (przecież to głupsze od świni).

>Wychodzą Twoje rażące braki w rozwoju intelektualnym (a to podobno ja mam katastrofę w tym zakresie). Dodatkowo masz słabą zdolność przewidywania, obserwacji itp, ktoś może spuścić za to łomot albo gorzej.

Bełkot wynikający z nieumiejętności sklecenia faktycznego argumentu. Słabo, oj słabo

>Dodatkowo chodzisz w relacje które są nieprzyjemne na poważnie. Rodzina/inni może mieć zastrzeżenia To nie włam do banku przez sieć (też nielegalny). Nikt normalny nie popiera handlu ludźmi niezależnie od poglądów, tu jest zasadnicza różnica. W świecie zwierząt społecznych takie osobniki giną ewolucyjnie, Cyjony, Armenian Gampr, Kangal dobrym przykładem jest.

Jakie niby relacje? Znów bełkoczesz i nie zauważyłeś, że potępiłem handel ludźmi. Napisałem, że jest niemoralny. Nie zmienia to faktu, że jest racjonalny. Racjonalizm to korzystanie z rozumu, a niekoniecznie z uczuć, empatii, moralności.

>> Natomiast narkotyków nie sprzedaję z powodów pragmatycznych - jest za duże ryzyko wpadki, ale gdyby nie ono, to mógłbym sobie dilować, bo nie widzę w tym nic złego - chcącemu nie dzieje się krzywda, a wszystko jest dla ludzi, bo to dawka czyni truciznę.
>Będzie dużo ćpunów w jednym miejscu a to nieprzyjemne dla reszty. Mogą być na coś chorzy, agresywni z powodu głodu.

Bzdury wynikające z nieznajomości tematu i posługiwania się stereotypami. Liczba ćpunów zmalałaby gdyby zalegalizowano dragi i kontrolowano je przez państwo. Zmalałaby także przestępczość. Oczywiście pominąłeś moje argumenty, które wcześniej wymieniłem gdy pisaliśmy o prohibicji.
04-07-2017 20:19 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>Dlatego narkotyki powinny być legalne i kontrolowane przez państwo, podobnie jak hazard i >prostytucja.
Marihuana lecznicza mogłaby być legalna. Ale po grzybkach ludzie myślą, że są ptakami i mają ochotę fruwać. Państwo ma to kontrolować?

dajmonion
szarley (54913 punktów)
>po grzybkach ludzie myślą, że są ptakami i mają ochotę fruwać. Państwo ma to kontrolować?

Tu wieża, tu wieża, wchodzisz na kurs kolizyjny...

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Marihuana lecznicza mogłaby być legalna.

Dlaczego tylko lecznicza? Ogólnie powinna być legalna.

>Ale po grzybkach ludzie myślą, że są ptakami i mają ochotę fruwać

Raczej mit, spowodowany jakimiś pojedynczymi osobnikami, którzy są po prostu pier...ęci

>Państwo ma to kontrolować?

W tym pytaniu masz już odpowiedź. Pomocniczo zadam inne pytanie:
A czy lepiej by państwo tego nie kontrolowało?
05-07-2017 10:56 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
Nie Olson, to nie jest mit. portal.abczdrowie.pl/lsd
Ewentualne pozytywne aspekty zażycia zdecydowanie blakną w porównaniu z negatywami. Istnieje zbyt duże ryzyko, że ktoś Ci wskoczy na barana z balkonu. Gdyby państwo miało to kontrolować to musiałoby stworzyć specjalny skansen dla takich osób. Coś na wzór tych nadmuchiwanych placów zabaw dla dzieci.

dajmonion
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nie Olson, to nie jest mit. portal.abczdrowie.pl/lsd

No nie ma tu nic o tym. W dodatku na końcu jest błąd.

Cytat:
Substancja raczej nie powoduje uzależnienia fizycznego, ponieważ organizm nie włącza jej do procesów metabolicznych. LSD powoduje jednak uzależnienie psychiczne - sięga się po narkotyk, by poprawić sobie samopoczucie.


To tak nie działa. Nie znam nikogo uzależnionego od LSD. To coś co ludzie próbują raz na jakiś czas, lub w ogóle jednorazowo.

Wypadki po substancjach psychoaktywnych to nie większe ryzyko niż po alkoholu.

>Ewentualne pozytywne aspekty zażycia zdecydowanie blakną w porównaniu z negatywami. Istnieje zbyt duże ryzyko, że ktoś Ci wskoczy na barana z balkonu. Gdyby państwo miało to kontrolować to musiałoby stworzyć specjalny skansen dla takich osób. Coś na wzór tych nadmuchiwanych placów zabaw dla dzieci.

Coś Ty

Ryzyko jest znikome, a poza tym lepiej jeśli państwo będzie to kontrolować, niż jeśli nie będzie. Kupią i tak ci co mają kupić.
05-07-2017 13:36 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>Nie Olson, to nie jest mit. portal.abczdrowie.pl/lsd
>No nie ma tu nic o tym.
Ja to nie ma. Wyraźnie jest mowa o halucynacjach.
>W dodatku na końcu jest błąd.
>To tak nie działa. Nie znam nikogo uzależnionego od LSD. To coś co ludzie próbują raz na jakiś >czas, lub w ogóle jednorazowo.
Ja Ci podałem źródła, a Ty powołujesz się na swoje prywatne doświadczenie.
>Wypadki po substancjach psychoaktywnych to nie większe ryzyko niż po alkoholu.
Gdzie jest zestawienie tych ryzyk?
>Ryzyko jest znikome, a poza tym lepiej jeśli państwo będzie to kontrolować, niż jeśli nie >będzie. Kupią i tak ci co mają kupić.
I tak będą gwałty. Zalegalizujmy.


dajmonion
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>Nie Olson, to nie jest mit. portal.abczdrowie.pl/lsd
>>No nie ma tu nic o tym.
>Ja to nie ma. Wyraźnie jest mowa o halucynacjach.

O halucynacjach, ale nie o skakaniu z dachu.

>>W dodatku na końcu jest błąd.
>>To tak nie działa. Nie znam nikogo uzależnionego od LSD. To coś co ludzie próbują raz na jakiś >czas, lub w ogóle jednorazowo.
>Ja Ci podałem źródła, a Ty powołujesz się na swoje prywatne doświadczenie.

Empiryczne doświadczenie i badania naukowe przewyższają tekst na stronce.

>>Wypadki po substancjach psychoaktywnych to nie większe ryzyko niż po alkoholu.
>Gdzie jest zestawienie tych ryzyk?

Skoro nie ma, to skąd stwierdzenie, że to większe ryzyko niż po alkoholu?

>>Ryzyko jest znikome, a poza tym lepiej jeśli państwo będzie to kontrolować, niż jeśli nie >będzie. Kupią i tak ci co mają kupić.
>I tak będą gwałty. Zalegalizujmy.

Porównanie jest bez sensu, bo gwałt to krzywdzenie drugiej osoby, a możliwość legalnego kupna narkotyków to osobista wolność.
05-07-2017 14:04 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>>W dodatku na końcu jest błąd.
>>>To tak nie działa. Nie znam nikogo uzależnionego od LSD. To coś co ludzie próbują raz na jakiś >>>czas, lub w ogóle jednorazowo.
>>Ja Ci podałem źródła, a Ty powołujesz się na swoje prywatne doświadczenie.
>Empiryczne doświadczenie i badania naukowe przewyższają tekst na stronce.
Pochwalisz się nimi?
>>>Wypadki po substancjach psychoaktywnych to nie większe ryzyko niż po alkoholu.
>>Gdzie jest zestawienie tych ryzyk?
>Skoro nie ma, to skąd stwierdzenie, że to większe ryzyko niż po alkoholu?
To nie było pytanie retoryczne.
>>>Ryzyko jest znikome, a poza tym lepiej jeśli państwo będzie to kontrolować, niż jeśli nie >>>będzie. Kupią i tak ci co mają kupić.
>>I tak będą gwałty. Zalegalizujmy.
>Porównanie jest bez sensu, bo gwałt to krzywdzenie drugiej osoby, a możliwość legalnego kupna >narkotyków to osobista wolność.
Zaproponowałeś zalegalizowanie na podstawie 'skoro i tak'. No to podałem inny przykład 'skoro i tak'.

dajmonion
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>>W dodatku na końcu jest błąd.
>>>>To tak nie działa. Nie znam nikogo uzależnionego od LSD. To coś co ludzie próbują raz na jakiś >>>czas, lub w ogóle jednorazowo.
>>>Ja Ci podałem źródła, a Ty powołujesz się na swoje prywatne doświadczenie.
>>Empiryczne doświadczenie i badania naukowe przewyższają tekst na stronce.
>Pochwalisz się nimi?

Badań możesz poszukać w google, potencjał uzależniający tej substancji jest niewielki jak w przypadku większości substancji z tej grupy. Co innego stymulanty czy opiaty. Żeby nie być gołosłownym to polecam np raport WHO na temat narkotyków.

>>>>Wypadki po substancjach psychoaktywnych to nie większe ryzyko niż po alkoholu.
>>>Gdzie jest zestawienie tych ryzyk?
>>Skoro nie ma, to skąd stwierdzenie, że to większe ryzyko niż po alkoholu?
>To nie było pytanie retoryczne.

Użyłeś najpierw argumentu o wypadkach, ale nie uzasadniłeś tego.

>>>>Ryzyko jest znikome, a poza tym lepiej jeśli państwo będzie to kontrolować, niż jeśli nie >>>będzie. Kupią i tak ci co mają kupić.
>>>I tak będą gwałty. Zalegalizujmy.
>>Porównanie jest bez sensu, bo gwałt to krzywdzenie drugiej osoby, a możliwość legalnego kupna >narkotyków to osobista wolność.
>Zaproponowałeś zalegalizowanie na podstawie 'skoro i tak'. No to podałem inny przykład 'skoro i tak'.

Ale nieadekwatny, bo gwałt jest 100% zły, a sprzedaż narkotyków neutralna. W ogóle dziwi mnie obwinianie tych, którzy handlują. Tak jakby kupujący byli przymuszani do ćpania. Nie są, więc porównanie do gwałtu nie pasuje.
06-07-2017 08:41 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>>>>W dodatku na końcu jest błąd.
>>>>>To tak nie działa. Nie znam nikogo uzależnionego od LSD. To coś co ludzie próbują raz na jakiś >>>czas, lub w ogóle jednorazowo.
>>>>Ja Ci podałem źródła, a Ty powołujesz się na swoje prywatne doświadczenie.
>>>Empiryczne doświadczenie i badania naukowe przewyższają tekst na stronce.
>>Pochwalisz się nimi?
>Badań możesz poszukać w google, potencjał uzależniający tej substancji jest niewielki jak w przypadku większości substancji z tej grupy. Co innego stymulanty czy opiaty. Żeby nie być gołosłownym to polecam np raport WHO na temat narkotyków.
Poszukałem i znalazłem. W innym miejscu napiszę więcej by nie rozdrabniać dyskusji za bardzo.
>>>>>Wypadki po substancjach psychoaktywnych to nie większe ryzyko niż po alkoholu.
>>>>Gdzie jest zestawienie tych ryzyk?
>>>Skoro nie ma, to skąd stwierdzenie, że to większe ryzyko niż po alkoholu?
>>To nie było pytanie retoryczne.
>Użyłeś najpierw argumentu o wypadkach, ale nie uzasadniłeś tego.
Spokojnie. Zajmę się tym. To posiadasz to zestawienie czy nie?
>>>>>Ryzyko jest znikome, a poza tym lepiej jeśli państwo będzie to kontrolować, niż jeśli nie >>>będzie. Kupią i tak ci co mają kupić.
>>>>I tak będą gwałty. Zalegalizujmy.
>>>Porównanie jest bez sensu, bo gwałt to krzywdzenie drugiej osoby, a możliwość legalnego kupna >narkotyków to osobista wolność.
>>Zaproponowałeś zalegalizowanie na podstawie 'skoro i tak'. No to podałem inny przykład 'skoro i tak'.
>Ale nieadekwatny, bo gwałt jest 100% zły, a sprzedaż narkotyków neutralna. W ogóle dziwi mnie >obwinianie tych, którzy handlują. Tak jakby kupujący byli przymuszani do ćpania. Nie są, więc >porównanie do gwałtu nie pasuje.
Więc należało od razu to napisać zamiast argumentu 'skoro i tak'.

dajmonion
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>>>>Wypadki po substancjach psychoaktywnych to nie większe ryzyko niż po alkoholu.
>>>>>Gdzie jest zestawienie tych ryzyk?
>>>>Skoro nie ma, to skąd stwierdzenie, że to większe ryzyko niż po alkoholu?
>>>To nie było pytanie retoryczne.
>>Użyłeś najpierw argumentu o wypadkach, ale nie uzasadniłeś tego.
>Spokojnie. Zajmę się tym. To posiadasz to zestawienie czy nie?

Inaczej. Czytając wiele na ten temat nie natknąłem się na wiarygodne, naukowe i empiryczne dane na temat tego, że LSD powoduje wypadki. I posiadam tutaj spore doświadczenie empiryczne w postaci znajomości z ludźmi zażywającymi różne substancje. Najgroźniejsze są dopalacze. Być może niektóre mogą sprawić, że normalny człowiek po zażyciu przemienia się w agresywną bestię, zagrażającego innym idiotę. Jeśli chodzi o tradycyjne narkotyki to najgorszy jest alkohol, a zaraz za nim amfetamina. Tu już jednak mowa nie o złym wpływie substancji, a o indywidualnej patologicznej reakcji, tzn ta sama substancja zapodana normalnej osobie nie wywoła takich skutków jak zapodana człowiekowi zagrażającemu. Alkohol prowadzi do zaniku hamulców, impulsywności, ponadnormalnej agresji i bezmyślności. LSD nie ma takich skutków. Czasem działa negatywnie w połączeniu z tym, że ktoś ma ukrytą chorobę, ale nie są to na tyle typowe przypadki by przypisywać je do typowych skutków tej substancji psychoaktywnej (słowo narkotyk już bardziej pasuje mi do cukru niż do LSD ze względu na uzależnienie).

>>>>>>Ryzyko jest znikome, a poza tym lepiej jeśli państwo będzie to kontrolować, niż jeśli nie >>>będzie. Kupią i tak ci co mają kupić.
>>>>>I tak będą gwałty. Zalegalizujmy.
>>>>Porównanie jest bez sensu, bo gwałt to krzywdzenie drugiej osoby, a możliwość legalnego kupna >narkotyków to osobista wolność.
>>>Zaproponowałeś zalegalizowanie na podstawie 'skoro i tak'. No to podałem inny przykład 'skoro i tak'.
>>Ale nieadekwatny, bo gwałt jest 100% zły, a sprzedaż narkotyków neutralna. W ogóle dziwi mnie >obwinianie tych, którzy handlują. Tak jakby kupujący byli przymuszani do ćpania. Nie są, więc >porównanie do gwałtu nie pasuje.
>Więc należało od razu to napisać zamiast argumentu 'skoro i tak'.

I może powinienem jeszcze napisać więcej rzeczy na wszelki wypadek uprzedzając Twoje ewentualne retoryczne odpowiedzi?

"Skoro i tak" tu wystarczyło jako argument. Oczywiście można go uzupełnić, skoro ktoś nie wie, że gwałt różni się od podawania sobie substancji tym aspektem, że gwałt to przemoc i przymus, a ćpanie to dobrowolne* niszczenie siebie.

*ten przykład też jest ciekawy w kontekście rozmów o wolnej woli i ludzkiej decyzyjności - możesz próbować bronić swojego zdania argumentacją, że człowiek uzależniony jest dowodem na brak wolnej woli - są decyzje dobre - silne i złe - słabe. Jednak powoływanie się na brak wolnej woli w temacie narkotyków wymusza też logicznie powołanie się na ten brak w innych sprawach, a tego wolimy chyba uniknąć. No chyba, że nie wolimy?
25-06-2017 15:58Nie na temat 
 Ocena 4 na 4
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>To tak jakbyś napisał, że sprzedawanie heroiny jest racjonalne i logiczne
>Jest racjonalne i logiczne. Mylenie moralności z racjonalizmem jeszcze może się przydarzyć, ale miałeś to wytłumaczone jak krowie na miedzy, a i tak nic nie załapałeś, bo jesteś emocjonalną marionetką. Ja nie mam tyle kultury co Arminius i uważam, że takie coś należy besztać i obrażać. Na kolana.
>

Gdzie w tej wypowiedzi jest cokolwiek zasługującego na ostrzeżenie?
25-06-2017 19:36 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (6386 punktów)
>Gdzie w tej wypowiedzi jest cokolwiek zasługującego na ostrzeżenie?
Matoł do kwadratu. Ja nie mogę
25-06-2017 21:23 
 Ocena 2 na 4
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No nie możesz racjonalnie odpowiedzieć, bo mylisz racjonalność z moralnością, zostałeś wyjaśniony wcześniej, a teraz potrafisz tylko usuwać niewygodne wypowiedzi i nie odnosić się do meritum.

Zamiast się odnieść wolisz usunąć niewygodną wypowiedź, która cię zaorała, ale obrażasz Arminiusa jak gdyby nigdy nic.
25-06-2017 22:56 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>No nie możesz racjonalnie odpowiedzieć, bo mylisz racjonalność z moralnością, zostałeś wyjaśniony wcześniej, a teraz potrafisz tylko usuwać niewygodne wypowiedzi i nie odnosić się do meritum.
Chcesz racjonalności i meritum?
Meritum jest takie: Jesteś głupim trollem.
Mylisz racjonalizm z pragmatyzmem.
Jeśli nazywam coś racjonalnym i logicznym, popieram to.
Jeśli nazywam coś pragmatycznym, nie muszę popierać.

PWN
pragmatyczny: 1. «oparty na przekonaniu, że podejmowane działania mają przynosić korzyść; też: działający zgodnie z takim przekonaniem»

racjonalny: 1. «oparty na nowoczesnych, naukowych metodach, dobrze zaplanowany i dający dobre wyniki»


To są oficjane definicje z PWN. Jak widać słowo racjonalny, używane w stosunku do handlu niewolnikami, czy terroru, jest używane jako synonim, bowiem ani terror, ani handel heroiną czy handel ludzkimi organami nie ma podstaw naukowych. Natomiast słowa "dobrze zaplanowany i dający dobre wyniki" hmmm. Olson przeczytaj uważnie co teraz napiszę: jeśli piszesz, że handel ludźmi jest racjonalny to go chwalisz. To nie jest pragmatyzm, który MA dać korzyść, on DAJE dobre wyniki, bo jest racjonalny. Chwalisz to.
I ja się z tym nie zgadzam. Nie uważam wyzysku, zabijania, niewolenia ludzi jako racjonalnego. Są INNE LEPSZE DROGI do zarabiania pieniędzy czy uzyskania dowolnego efektu.

Będziesz fikał tutaj w agonii? Czy się poddasz. Jeszcze mnie nie znasz, nie wiesz co to agonia.
25-06-2017 23:57 
 Ocena 1 na 3
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Chcesz racjonalności i meritum?
>Meritum jest takie: Jesteś głupim trollem.

Nie, twoje nieopanowane emocje i projekcje to nie meritum. To bezsilność.

>Mylisz racjonalizm z pragmatyzmem.

wymyślone ad hoc wypociny, by uciec od faktu, że mylisz racjonalizm z moralnością i że zostałeś wyjaśniony, toteż musiałeś usunąć mój post masakrujący

>Jeśli nazywam coś racjonalnym i logicznym, popieram to.

A ja nie. Aby to poprzeć musi być jeszcze zgodne z etyką. Jeśli coś jest racjonalne i logiczne, to po prostu to stwierdzam, że takie jest. Jednak racjonalnych opcji jest wiele i dopiero spośród nich wybieram taką, którą popieram. Ty oczywiście bronisz się, bo zaatakowałeś Arminiusa i teraz nie masz na tyle uczciwości by się do tego przyznać i brniesz w nieracjonalne i nieetyczne obrażanie człowieka za coś czego nie zrobił (bo nie poparł wcale terroryzmu).

racjonalny

1. zgodny z rozumem, mający rozumowe podstawy
2. zgodny z myślą współczesną, nowoczesny, efektywny
3. przemyślany, logiczny i rozsądny

sjp.pl/racjonalny

def. 2 bez sensu, bo racjonalizm nie ma nic wspólnego z nowoczesnością.

>Chwalisz to

I znów ośli upór, byle tylko nie przyznać się do błędu.

>Jeszcze mnie nie znasz, nie wiesz co to agonia

Poznałem wystarczająco po tych postach, które tutaj wypociłeś. Narcyzi są wszyscy prawie tacy sami Wiem co to agonia - widzę jak się męczysz z postami
26-06-2017 13:33 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)Zaoranie
Jesteś zaorany. Milczenie na temat pragmatyzmu, świadczy o tym dobitnie.
27-06-2017 02:40 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Zaoranie
No i to by było na tyle - nawet nie umiesz się odnieść do argumentów, tylko bezsilnie i bezmyślnie piszesz, że rzekomo jestem zaorany, bo próbujesz wyprzeć w ten sposób fakt, że nie tylko cię zaorałem argumentami, ale zrobiłem to już dawno, a ty teraz po czasie nadal brniesz w tą samą wybitnie głupią teorię i wydaje ci się, że lepiej znasz intencje rozmówcy. Żałosne.
27-06-2017 10:54 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
> ale zrobiłem to już dawno, a ty teraz po czasie nadal brniesz w tą samą wybitnie głupią teorię i wydaje ci się, że lepiej znasz intencje rozmówcy. Żałosne.
To Tobie sie wydaje, ze znasz moje intencje. Bełkoczesz o etyce i moralności i bez przerwy plączesz to z racjonalnością. Ocena to nie tylko moralność. Chwalić można na gruncie naukowym, technicznym. Założyłeś wątek, OK Tak Cię pojedziemy.
25-06-2017 19:35 
 Ocena 4 na 4
Celecrin (6386 punktów)Odp: napisał Pan wiele złego
>>To tak jakbyś napisał, że sprzedawanie heroiny jest racjonalne i logiczne
>Jest racjonalne i logiczne.

Ja pierdziu. To już Arminius jest mądrzejszy od Ciebie. Może produkcję heroiny da się wytłumaczyć racjonalnie, chciwością i brakiem elementarnych zasad ale nazywanie handlu heroiną jako racjonalnego i logicznego jest po prostu kretyństwem.

Uwaga tłumaczę jak krowie na miedzy.
To Ty nie odróżniasz zrozumienia czegoś od oceny czegoś. To ja tłumaczę po stokroć, że zrozumienie jakiegoś działania nie czyni go racjonalnym.

Sprzedawanie niewolnic (to też gangi robią) też jest racjonalne i logiczne?
25-06-2017 20:13Nie na temat 
 Ocena 2 na 2
John Doe (782 punktów)
> ale nazywanie handlu heroiną jako racjonalnego i logicznego jest po prostu kretyństwem.

Pojdę z kundlami na spacer popływać na odludzie i właduje się przypadkowo mafii na wyładunek towaru na plaży. Pewnie do kaplicy starczy.

>To Ty nie odróżniasz zrozumienia czegoś od oceny czegoś. To ja tłumaczę po stokroć, że zrozumienie jakiegoś działania nie czyni go racjonalnym.
>Sprzedawanie niewolnic (to też gangi robią) też jest racjonalne i logiczne?

On nie rozumie że niewolnictwo jest szkodliwe dla wszystkich w to zaangażowanych, nawet pośrednio (np. zamieszkałych na terenie występowania).
25-06-2017 21:30 
 Ocena 1 na 3
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>On nie rozumie że niewolnictwo jest szkodliwe dla wszystkich w to zaangażowanych, nawet pośrednio (np. zamieszkałych na terenie występowania).

Skąd takie wymysły? Kolejna kompromitacja podtrolla

Ja jestem przeciwnikiem niewolnictwa, stąd idea dobrej dyktatury. A człowiekowi, który nie jest niewolnikiem nikt nie musi mówić, że ma nie ćpać hery. Ba, gdyby mi tak mówiono w dzieciństwie, to pewnie dziś bym już nie żył przez ćpanie hery, ale na szczęście mi o tym nie mówiono, więc nawet nie powstała we mnie ochota by tego spróbować.
26-06-2017 09:17 
 Ocena 3 na 3
John Doe (782 punktów)

>Ja jestem przeciwnikiem niewolnictwa, stąd idea dobrej dyktatury. A

To już na kawałeczki rozwalono wcześniej a Ty znowu swoje

>człowiekowi, który nie jest niewolnikiem nikt nie musi mówić, że ma nie ćpać hery.a

No nie wiem, ja bimber na skale małą pędziłem już w dzieciństwie jako mały chemik a abstynentem jestem całkowitym. Cała technologia do zabezpieczania zacieru przed bakteriami octowymi była


>Ba, gdyby mi tak mówiono w dzieciństwie, to pewnie dziś bym już nie żył przez ćpanie hery, ale na szczęście mi o tym nie mówiono, więc nawet nie powstała we mnie ochota by tego spróbować.

A ja zaliczyłem wujka alkoholika na delirce na wakacjach, to nie był taki lajcik jak teraz, konkret, chowanie się na polu w nocy, łomot dla ciotki (ja zwiałem) itp. Chyba bardziej skuteczne niż chowanie głowy w piasek.

BTW - od anfy można się przekręcić z wyczerpania i odwodnienia a LSD mocno uszkadza mózg.
27-06-2017 02:38 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Ja jestem przeciwnikiem niewolnictwa, stąd idea dobrej dyktatury. A
>To już na kawałeczki rozwalono wcześniej a Ty znowu swoje

Tak samo "rozwalono" jak Duch Prawdy udowodnił swój mesjanizm. Tylko, że nie można rozwalić żadnego argumentu, jeśli się go uprzednio nie zrozumie.

>A ja zaliczyłem wujka alkoholika na delirce na wakacjach

głośno jęczał?

>BTW - od anfy można się przekręcić z wyczerpania i odwodnienia a LSD mocno uszkadza mózg.

Od amfy można się przekręcić z wyczerpania i odwodnienia, podobnie jak od alkoholu. LSD jest jedną z najmniej szkodliwych substancji. Najgorsze co może się po tym stać to psychoza u kogoś kto ma do tego predyspozycje, ale to nawet po zwykłej gandzi niewielki procent ludzi też tak ma. Zdarza się, że ktoś jest uczulony na orzechy, albo truskawki i umiera po ich spożyciu, więc nie róbmy sobie jaj z tego typu przykładami
27-06-2017 09:22 
 Ocena 1 na 1
John Doe (782 punktów)
>>>Ja jestem przeciwnikiem niewolnictwa, stąd idea dobrej dyktatury. A
>>To już na kawałeczki rozwalono wcześniej a Ty znowu swoje
>Tak samo "rozwalono" jak Duch Prawdy udowodnił swój mesjanizm. Tylko, że nie można rozwalić żadnego argumentu, jeśli się go uprzednio nie zrozumie.

Dyktatura musi funkcjonować w złożonej społeczności ludzi. Skoro jest społeczność to są relacje wzajemne, upływ czasu, zastępstwa, relacje z innymi społecznościami, jakie terytorium jest itp. Największą gafę strzeliłeś z dobrym dyktatorem w anarchii. Pytanie dlaczego ruch Open Source jest oddzielny od komercyjnego i dlaczego tam nie ma odpowiednika dyktatury i nie da się go wprowadzić dalej w mocy

Ta dobra dyktatura to na całej Ziemi czy gdzie? Granice są? Nie podoba mi się że dyktator ma piegi? Da się wyjechać?

>>A ja zaliczyłem wujka alkoholika na delirce na wakacjach
>głośno jęczał?

Schiza do ciotki o jakieś wydumane bzety, skrajna agresja, podporządkowanie na siłę itp. jazdy.

>LSD jest jedną z najmniej szkodliwych substancji. Najgorsze co może się po tym stać to psychoza u kogoś kto ma do tego predyspozycje, ale to nawet po zwykłej gandzi niewielki procent ludzi też tak ma.

No nie wiem, wraca całkowicie po tym mózg do normy?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Największą gafę strzeliłeś z dobrym dyktatorem w anarchii.

Ile razy trzeba powtarzać byś zrozumiał, że to były osobne przykłady? Dyktator pilnujący anarchii nie byłby wg mnie dobry, tylko neutralny. Mylą Ci się podstawowe fakty w dyskusjach, a chcesz błysnąć.

>>>A ja zaliczyłem wujka alkoholika na delirce na wakacjach
>>głośno jęczał?
>Schiza do ciotki o jakieś wydumane bzety, skrajna agresja, podporządkowanie na siłę itp. jazdy.

No więc sam widzisz, że alkohol to normalne narko, tylko legalne. I delegalizacja zwiększyłaby spożycie i ilość złego alko. Rozumiesz? I na tej samej zasadzie legalizacja tego co teraz jest nielegalne i kontrola tego przez państwo zmniejszyłaby liczbę narkomanów i monitorowałaby tych istniejących, a jednocześnie taki manewr wyeliminowałby gangi, które czerpią olbrzymie korzyści z narkotyków.

>>LSD jest jedną z najmniej szkodliwych substancji. Najgorsze co może się po tym stać to psychoza u kogoś kto ma do tego predyspozycje, ale to nawet po zwykłej gandzi niewielki procent ludzi też tak ma.
>No nie wiem, wraca całkowicie po tym mózg do normy?

W większości przypadków, choć zdarza się, że ktoś dostaje po tym schizy na zawsze, ale to baaardzo rzadkie przypadki.
John Doe (782 punktów)
>>Największą gafę strzeliłeś z dobrym dyktatorem w anarchii.
>Ile razy trzeba powtarzać byś zrozumiał, że to były osobne przykłady? Dyktator pilnujący anarchii nie byłby wg mnie dobry, tylko neutralny. Mylą Ci się podstawowe fakty w dyskusjach, a chcesz błysnąć.

W anarchii (przynajmniej w ograniczonym zakresie anarchii i tak jak ja to rozumiem - ruch Open Source był w przykładzie) nie może być dyktatury i to jest moja teza. To Ty nie rozumiesz że do dyktatury konieczna jest odpowiednia struktura a ta tworzy się w określonych okolicznościach. Nie ma czegoś takiego jak dobry dyktator bo albo będzie klasyczna dyktatura albo struktura która się utworzy nie będzie w żadnym przypadku dyktaturą. Co najwyżej może sobie dla przekory przyjąć taką nazwę.

Nie zrobisz autokratycznego zarządzania w Open Source, nie da się z definicji.
+ dodane
mówimy wyłącznie o licencjach GPLv3 dla prostoty.

>No więc sam widzisz, że alkohol to normalne narko, tylko legalne. I delegalizacja zwiększyłaby spożycie i ilość złego alko. Rozumiesz? I na tej samej zasadzie legalizacja tego co teraz jest nielegalne i kontrola tego przez państwo zmniejszyłaby liczbę narkomanów i monitorowałaby tych istniejących, a jednocześnie taki manewr wyeliminowałby gangi, które czerpią olbrzymie korzyści z narkotyków.

To jest do dyskusji, nie wydaje mi się że to takie proste.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>W anarchii (przynajmniej w ograniczonym zakresie anarchii i tak jak ja to rozumiem - ruch Open Source był w przykładzie) nie może być dyktatury i to jest moja teza.

Czyli ugrzęzłeś na poziomie definicji i brakuje Ci mentalnych podstaw do ogarniania czegokolwiek. Więc powoli:
1. Dyktatura to sposób sprawowania władzy
2. Anarchia to ustrój (a konkretnie jego brak)
3. Jeśli dyktator jest anarchistą, to pełni rolę pilnowania by czasem nikt nie zajął miejsca władzy po to by rządzić i wprowadzać swoje pomysły
4. Jeśli dyktator jest dobry, znaczy, że decyzje jakie podejmuje są relatywnie optymalnymi decyzjami jakie można podjąć

To są proste oczywistości. Szczególnie tautologie 3 i 4 są niepodważalne i trywialne. Specjalnie użyłem takich sformułowań, wiedząc, że pewien typ ludzi (emocjonalno-narcystyczny typ nieanalityczny) będzie próbował apodyktycznie to zanegować i broniąc swojej śmiesznej negacji będzie brnął w zaparte. Stało się oczywiście tak jak przewidziałem. To tak jakbym napisał, że Słońce istnieje, a ktoś by to negował, byle się nie zgadzać z olsonem. Przykład dobrej dyktatury to kwintesencja prawdziwego trollingu. Podtrolle w bezsilności stosują rozmaite mechanizmy, które opisuję. Tak, teraz zapytaj po raz n-ty jak się pisze słowo pod-troll, udowadniając w ten sposób swoją bezsilność i próbując udawać luz

>To Ty nie rozumiesz że do dyktatury konieczna jest odpowiednia struktura a ta tworzy się w określonych okolicznościach.

Masło maślane - dyktatura tworzy się w odpowiednich okolicznościach. No tak, podobnie jak anarchia, która w praktyce nie mogłaby zaistnieć bez dyktatora pilnującego by ktokolwiek nie zaczął rządzić. Bo jednak natura człowieka jest nieanarchiczna - słabi potrzebują być rządzeni, a silnych ciągnie do władzy i rządzenia słabymi, a psychopatów (najskuteczniejsi) ciągnie do robienia wałków na najwyższym szczeblu (eliminacja tego czynnika jest możliwa jedynie w dobrej dyktaturze, a w demokracji jest to czynnik nie do pokonania, bo taka jest właśnie natura demokracji).

>Nie ma czegoś takiego jak dobry dyktator bo albo będzie klasyczna dyktatura albo struktura która się utworzy nie będzie w żadnym przypadku dyktaturą. Co najwyżej może sobie dla przekory przyjąć taką nazwę.

Znów zero treści. Co to znaczy "klasyczna dyktatura"? Możesz tak nazwać dotychczasowe dyktatury historyczne - brakowało w nich czynnika dobrego dyktatora i odpowiednio przez niego stworzonej struktury. Dyktator może utworzyć dowolną strukturę. Dyktatura jest wtedy gdy rządzi jeden podmiot. Jako jeden podmiot można potraktować także demokratyczny lud. Jest to podmiot chwiejny emocjonalnie, podatny na manipulacje, wyjątkowo głupi, niespójny i skłócony jakby miał chorobę afektywną dwubiegunową albo schizofrenię. Brakuje mu spójnej strategii rządzenia i rozeznania na rynku i w indywidualnych potrzebach. Tworzy się machina przytłaczająca człowieka i rządząca nim, a to przecież on powinien nią rządzić.

>Nie zrobisz autokratycznego zarządzania w Open Source, nie da się z definicji.

Nie rozmawiamy o żadnym open source, z definicji.

>>No więc sam widzisz, że alkohol to normalne narko, tylko legalne. I delegalizacja zwiększyłaby spożycie i ilość złego alko. Rozumiesz? I na tej samej zasadzie legalizacja tego co teraz jest nielegalne i kontrola tego przez państwo zmniejszyłaby liczbę narkomanów i monitorowałaby tych istniejących, a jednocześnie taki manewr wyeliminowałby gangi, które czerpią olbrzymie korzyści z narkotyków.
>To jest do dyskusji, nie wydaje mi się że to takie proste.

Nagle do dyskusji i nie wydaje Ci się proste, a przed chwilą kierowałeś się stereotypem, że legalne narko to większe spożycie. W ogóle zignorowałeś czynnik tego kto i dlaczego w ogóle sięga po narkotyki. Heroiniści żyją z reguły krótko, a gdyby towar był czysty też żyliby o wiele dłużej (dwukrotnie lub lepiej). Można by też takim ludziom oferować pomoc, zamiast znajdować ich zwłoki w bunkrach i squatach.
John Doe (782 punktów)
>>W anarchii (przynajmniej w ograniczonym zakresie anarchii i tak jak ja to rozumiem - ruch Open Source był w przykładzie) nie może być dyktatury i to jest moja teza.
>Czyli ugrzęzłeś na poziomie definicji i brakuje Ci mentalnych podstaw do ogarniania czegokolwiek. Więc powoli:
>1. Dyktatura to sposób sprawowania władzy
>2. Anarchia to ustrój (a konkretnie jego brak)
>3. Jeśli dyktator jest anarchistą, to pełni rolę pilnowania by czasem nikt nie zajął miejsca władzy po to by rządzić i wprowadzać swoje pomysły

Jak to robi praktycznie?
Wiesz w ogóle co to jest Open Source i licencja GPLv3. Zaczynam obawiać się że nie.
To jest model okrojony a nie społeczeństwo ze względów oczywistych (to było wcześniej wyraźnie zaznaczone!) ale istnieje, ma się dobrze i coraz bardziej rozwija. Nie zanegowałeś. Jak chcesz w tym rządzić jako dyktator? Wszystkie Twoje teorie pojdą w krzaki, o potrzebie tego że słabi (a kto to niby jest) potrzebują przewodników, ludzi silnych itp. bzdury.

>4. Jeśli dyktator jest dobry, znaczy, że decyzje jakie podejmuje są relatywnie optymalnymi decyzjami jakie można podjąć
>To są proste oczywistości. Szczególnie tautologie 3 i 4 są niepodważalne i trywialne. Specjalnie użyłem takich sformułowań, wiedząc, że pewien typ ludzi (emocjonalno-narcystyczny typ nieanalityczny) będzie próbował apodyktycznie to zanegować i broniąc swojej śmiesznej negacji będzie brnął w zaparte. Stało się oczywiście tak jak przewidziałem. To tak jakbym napisał, że Słońce istnieje, a ktoś by to negował, byle się nie zgadzać z olsonem.

Albo przegapili że Informatyk może nie znać podstaw licencjonowania

> Przykład dobrej dyktatury to kwintesencja prawdziwego trollingu. Podtrolle w bezsilności stosują rozmaite mechanizmy, które opisuję. Tak, teraz zapytaj po raz n-ty jak się pisze słowo pod-troll, udowadniając w ten sposób swoją bezsilność i próbując udawać luz

Ależ ja jestem wyluzowany, tu większość ma z Ciebie niezły ubaw. Pomijam okresy Twojego silnego podniecenia połączone z odstawieniem proszków, wtedy strasznie wulgarny jesteś (i o to chyba awantura głownie jest + te durnme określenia o podludziach i kazacjach). Nie byłem w Chile, na komunę załapałem się końcowo (może niezupełnie ale jakoś tam było, pewne rzeczy można było rozwiązać lepiej ale trudno), mam prace, pewnie się inną znajdzie nawet lepiej płatną jakby co, świat w ogóle jest otwarty i na EU się nie kończy to co mam się denerwować. A już na pewno nie z powodu forum

>>Nie ma czegoś takiego jak dobry dyktator bo albo będzie klasyczna dyktatura albo struktura która się utworzy nie będzie w żadnym przypadku dyktaturą. Co najwyżej może sobie dla przekory przyjąć taką nazwę.

>Znów zero treści. Co to znaczy "klasyczna dyktatura"? Możesz tak nazwać dotychczasowe dyktatury historyczne - brakowało w nich czynnika dobrego dyktatora i odpowiednio przez niego stworzonej struktury. Dyktator może utworzyć dowolną strukturę.

Nie dyktator stworzy. W realu struktura optymalna dla dyktatury musi się przekształcić z czegoś. Bo to proces jest.

>Tworzy się machina przytłaczająca człowieka i rządząca nim, a to przecież on powinien nią rządzić.

Przecież nie musisz w tym uczestniczyć tak by to drastycznie przeszkadzało. I trochę myśleć trzeba, mieć robotę z dojazdem z wiochy albo pustkowia do miasteczka (o rarytasie typu praca zdalna nie mówiąc) bo faktycznie jakieś duże miasto to jest koszmar (kataklizm klasy wizyta papieża, jakiegoś prezydenta, szczyt polityczny,
durnoty piłkarskie czy brak prądu i wody Zamachów na wioskach też nie robią, moja chata to nie WTC, jak prąd wyłączą to odpalam generator i już, jak nie ma wody to albo renowacja studni albo przyczepka i przywożę z 200 litrów, z praniem tylko kłopot (nie mam całkowicie własnego zasilania na fotobaterie przez kundle - lodówka i zamrażarka trochę żre a pranie w automacie bo babą nie jestem Ale nie jęczę że jest koniec świata, zawsze starą pralkę można z szopy wyciągnąć Kundle mają gdzie spać i się wylegiwać w upał, ja też, warsztat itp. Popracuj nad życiem zamiast narzekać, skoro taka oferma jak ja jakoś żyje i się cieszy to co dopiero supermeni.
Mnie ta z żadne AI co za mnie decyduje i grzenie w mózgu niepotrzebne i z koszmaru. Posterować to sobie może piecem do CO, najwyżej mi zmarznie tyłek albo zaparuje kotłownia jak wrzątek zrobi

>>Nie zrobisz autokratycznego zarządzania w Open Source, nie da się z definicji.
>Nie rozmawiamy o żadnym open source, z definicji.

To zacznij bo to dobry model do startu na początek.

>>>No więc sam widzisz, że alkohol to normalne narko, tylko legalne.

Nie do końca, od odstawienia alkoholu nie umierasz, od hery masz szanse. Znam to tylko teoretycznie i to słabo ale chyba tak jest.

>>To jest do dyskusji, nie wydaje mi się że to takie proste.
>Nagle do dyskusji i nie wydaje Ci się proste, a przed chwilą kierowałeś się stereotypem, że legalne narko to większe spożycie.

Chwilowo może być większe a ponieważ Europa jako taka ma ogólnie kiepską w tym aspekcie infrastrukturę (może poza Hiszpanią czy okolicami) to może być szkodliwe zwłaszcza w miastach. Poza tym jest kwestia ubezpieczeń lekarskich i podobnie. To szerszy temat.
Poza tym co się tego ćpania tak czepiłeś, co w tym atrakcyjnego?

> W ogóle zignorowałeś czynnik tego kto i dlaczego w ogóle sięga po narkotyki.

Idioci z definicji.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>3. Jeśli dyktator jest anarchistą, to pełni rolę pilnowania by czasem nikt nie zajął miejsca władzy po to by rządzić i wprowadzać swoje pomysły
>Jak to robi praktycznie?

Udzieliłem wystarczającej, kompletnej odpowiedzi. Po zadanym pytaniu widać, że na siłę próbujesz wymyślić cokolwiek by nie przyznać się do błędu. Nie ma znaczenia JAK to robi. O tym nie dyskutujemy, a temat został w tym momencie wyczerpany. Chcesz się jeszcze jakoś odnieść? Może coś dodać?

>Wiesz w ogóle co to jest Open Source i licencja GPLv3. Zaczynam obawiać się że nie.

Obawiam się, że znów próbujesz zwiać od tematu.

>> Przykład dobrej dyktatury to kwintesencja prawdziwego trollingu. Podtrolle w bezsilności stosują rozmaite mechanizmy, które opisuję. Tak, teraz zapytaj po raz n-ty jak się pisze słowo pod-troll, udowadniając w ten sposób swoją bezsilność i próbując udawać luz
>Ależ ja jestem wyluzowany

Jasne, już Ci wierzę

>tu większość ma z Ciebie niezły ubaw

typowy podtrolling.

"jestem wyluzowany, większość ma z ciebie niezły ubaw" - typowa bezmyślna pasta.

>Pomijam okresy Twojego silnego podniecenia połączone z odstawieniem proszków

Nie pomijasz, tylko właśnie taką konfabulację wymyślasz, gdy dajesz się sprowokować emocjonalnie - czujesz wtedy silne emocje i wydaje Ci się, że to moje silne podniecenie. I tworzysz do tego treść racjonalizacji "odstawił proszki". Tylko, że ja żadnych proszków nie biorę, więc nie mam czego odstawiać. Gdy tworzysz projekcję "silne podniecenie" to jesteś zupełnie niespójny logicznie i apodyktycznie chcesz dorobić racjonalizacje do swojego emocjonalnego przekonania, które powstaje w ciele migdałowatym i nie jest kontrolowane przez korę przedczołową. Wydaje Ci się wtedy, że to oczywiste, że olson nie ma racji i jest głupi, więc piszesz. Łykają to ci, którzy mają emocjonalne przekonanie, że to co robię jest wulgarne, czyli złe. To taki mechanizm, że ludzie prędzej kupują kupsko w błyszczącym pudełku niż wartościowy produkt, którego wartość jest widoczna dla koneserów, a dla plebsu jest zła, bo większość tego nie wybiera. Wartość jest czymś ponad przeciętność, czyli ponad to co wybiera plebs czyli demokracja. Plebs myli się nawet jeśli wybiera dobrze. Myli się na tej zasadzie jaką tłumaczono mi na matematyce od podbazy. Tej prywatnej Gdy plebs wybiera trafnie tam nauczyciel od matematyki daje 1 pkt za prawidłowe rozwiązanie i nie przydziela pozostałych 8 możliwych za brak prawidłowego toku myślenia. A dziś uczy się ludzi debilizmu czyli wybierania tej 1 opcji z kilku.

>wtedy strasznie wulgarny jesteś (i o to chyba awantura głownie jest + te durnme określenia o podludziach i kazacjach)

Czyli dla niektórych nie liczy się racjonalne meritum, a ich emocjonalne bezpodstawne skojarzenia wdrukowane im na zasadzie kopiuj-wklej przez pseudokulturę. Jestem wulgarny by podkreślić lekceważenie pseudokultury. I jestem chamem dla innych chamów. Tak po prostu. Zacząłem przeklinać już w przedszkolu, bo śmieszyła mnie reakcja dorosłych i uzasadnienie, że tak jest bo tak ustalono. Walka z tego typu stereotypowymi emocjonalnymi reakcjami to moim zdaniem kwintesencja racjonalizmu.

>to co mam się denerwować. A już na pewno nie z powodu forum

Z powodu emocjonalnych przekonań, które upadają. Opierasz na nich światopogląd, Twoje emocje są od nich zależne. Zmiana zdania przychodzi Ci z trudem, a ja mam patterny do obalania takich przekonań. Obalone przekonanie = bunt i strach przed zmianą = racjonalizacja dawnych przekonań (ciało migdałowate mocno aktywne i kora przedczołowa nie blokująca impulsu). Czytając przez pryzmat emocji popełniasz głupie błędy. Widać, że czytasz na szybko i nie myślisz nad odpowiedziami, tylko odpisujesz impulsywnie w emocjach. Próbujesz wtedy projektować na mnie swoją złość, że to niby ja się emocjonuję. Udajesz wtedy luz by zamaskować złość. Czujesz dysonans między przekonaniami, a tym co piszę. Nie chcesz zmieniać przekonań, które sobie ugruntowałeś przez lata, bo one Cię tworzą i świadczą o tym kim jesteś. Zmieniając zdanie i zgadzając się ze mną musiałbyś uznać moją wyższość. Chcesz czuć się ode mnie lepszy, więc bronisz swoich wypowiedzi. To właśnie wtedy najbardziej się pogrążasz. Ja mam odmienne przekonania - umiejętność autonegacji i zmiany zdania to wartość sama w sobie. To meritum racjonalizmu.

>W realu struktura optymalna dla dyktatury musi się przekształcić z czegoś. Bo to proces jest.

Dyktator ją stworzy poprzez optymalizację planowania. Właśnie tym się różni kontrolowane działanie od ulegania przypadkowi i emocjom.

>>Tworzy się machina przytłaczająca człowieka i rządząca nim, a to przecież on powinien nią rządzić.
>Przecież nie musisz w tym uczestniczyć tak by to drastycznie przeszkadzało.

Muszę. Plebs wybrał za mnie.

>>>>No więc sam widzisz, że alkohol to normalne narko, tylko legalne.
>Nie do końca, od odstawienia alkoholu nie umierasz, od hery masz szanse. Znam to tylko teoretycznie i to słabo ale chyba tak jest.

Od odstawienia alkoholu też można umrzeć i choć to skrajne przypadki, to nie tak rzadkie. Hera jest gorsza. Ale wolę żeby koleś leżał sobie w łóżku naćpany i żeby mógł się naćpać za darmo by nie łamać prawa by zdobyć narkotyk i nie dawał mafiom powodu do istnienia niż żeby pijane żule niszczyły przystanek.

>>>To jest do dyskusji, nie wydaje mi się że to takie proste.
>>Nagle do dyskusji i nie wydaje Ci się proste, a przed chwilą kierowałeś się stereotypem, że legalne narko to większe spożycie.
>Chwilowo może być większe

Nie masz pojęcia o mechanizmach uzależnienia.

>Poza tym jest kwestia ubezpieczeń lekarskich i podobnie. To szerszy temat.

Ćpuny będą zdrowsze przy legalnym narko + obecnie jakoś nie wyciąga się tego argumentu przeciw wielkim koncernom, przede wszystkim produkujących żywność i sprzedaży alkoholu.

>Poza tym co się tego ćpania tak czepiłeś, co w tym atrakcyjnego?

Nic. Chodzi o to, że nie ma argumentu by zdelegalizować narkotyki, a le
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Poza tym co się tego ćpania tak czepiłeś, co w tym atrakcyjnego?

Nic. Chodzi o to, że nie ma argumentu by zdelegalizować narkotyki, a legalizacja mogłaby być korzystna pod każdym względem. Poza tym to moja sprawa czy chcę się naćpać i państwu nic do tego. Państwo nie powinno wybierać za mnie używki, a podsuwa mi przecież alkohol jako legalny w przeciwieństwie do tych "złych" nielegalnych narkotyków. Czyli państwo to firmuje, a mi się to nie podoba. No ale taki wybór demokratów. Czym się przejmujesz skoro jako zwolennik demokracji uważasz, że ludzie sami wybierają i nikt nimi nie steruje?

>> W ogóle zignorowałeś czynnik tego kto i dlaczego w ogóle sięga po narkotyki.
>Idioci z definicji.

Totalne brednie. Dyskredytujesz wielu inteligentnych i wrażliwych ludzi, którzy przyczynili się do rozwoju społeczeństwa i pewnie większość artystów Uzależnienia mają różne przyczyny, sięganie po narkotyki także. Poza tym nie trzeba być ćpunem by okazyjnie próbować różne substancje.

Naprawdę nie wiem jak można uważać, że benzodiazepiny są ok, bo można kupić je w aptece, alkohol ok bo można kupić go w sklepie, a np koks be i nielegalny
08-07-2017 10:04 
 Ocena 1 na 1
John Doe (782 punktów)
>>Poza tym co się tego ćpania tak czepiłeś, co w tym atrakcyjnego?
>Nic. Chodzi o to, że nie ma argumentu by zdelegalizować narkotyki, a legalizacja mogłaby być korzystna pod każdym względem.

1. Nigdzie nie pisałem o karaniu za narkotyki, cytat poproszę!

2. W tej dyskusji chodzi o Twoje zestawienie dyktatura i może wolno ćpać a demokracja i nie wolno (w państwach patologicznych). Jakbyś czytał dokładniej to byś wiedział że podoba mi się Hiszpania (rejon Andaluzji) czy podobnie a tam z prochami jest inaczej (to jest EU standard jakby ktoś chciał się czepiać). Poza tym naprawdę nie uwierzę że ktoś będzie ścigał delikwenta w buszu Brazylii za grzybki czy coś podobnego (artyści raczej hery nie biorą) chyba że jakąś drakę zrobi w pracy, wypadek, morderstwo czy podobnie. Satelity używają na pirata i nic to co dopiero jakieś poletko (nie mówię o handlu naturalnie) Bądź poważny. RP ma inne bardzo poważne patologie (chociażby infrastruktura, praca, stabilność, modele życia czy zarządzanie) to co prochach pisać

Dyktatura jest groźna zawsze (niekoniecznie od razu muszą być trupy) a podstawowy fundamentalny błąd jaki popełniasz w dyskusjach to taki że nie odróżniasz teorii wyidealizowanych bez założeń żadnych realizacji od teoretycznej realizacji praktycznej. Musi być warunek realizacji dyktatury i nie da się tego zrobić w anarchii przykładowo (czy quasibraku systemu ogólnie). Brak założeń przenosi się też do algorytmiki, strzeliłeś gafę z przypadkowością jak nic. Jutro coś może napisze o tym.

> Poza tym to moja sprawa czy chcę się naćpać i państwu nic do tego. Państwo nie powinno wybierać za mnie używki, a podsuwa mi przecież alkohol jako legalny w przeciwieństwie do tych "złych" nielegalnych narkotyków.

Hiszpania (na Teneryfie mógłbym na lotnisku pracować
Parę rzeczy w życiu przegapiłem.

> Czyli państwo to firmuje, a mi się to nie podoba. No ale taki wybór demokratów. Czym się przejmujesz skoro jako zwolennik demokracji uważasz, że ludzie sami wybierają i nikt nimi nie steruje?

Mnie się podobają struktury praktycznie bez systemu istniejące realnie a nie jakieś państwa na poważnie, nawet Krystkon to zauważył. Na Teneryfie to system na poważnie jest czy jako swoisty folklor w sensie przejmowania się tym, oczywiście korzysta się z tego że to Hiszpania i demokracja ale chodzi mi o zainteresowanie itp.? I niezależność a nie że walnie jakaś rura i w kranie nie ma wody albo mała trąbka powietrzna i blokowisko się wali (czy dureń cofał licznik z gazem w piwnicy odkurzaczem i mu prąd wyłączyli Czy nie ma prądu i to problem. Albo pękła bramka i nie ma jak przyspawać zawiasu (i jeszcze drogo u fachowca). Szwajcaria mi się nie podoba, Finlandia tak sobie (w opozycji do szarleya). Hiszpania, Norwegia, Kanada określone miejsca, Brazylia / okolice (Brazylia tylko busz instytut badań wężów). Żadnej armii, patriotyzmu, defilad, dużych miast, ideologii, TV i podniecania się, debilnych reklam itp wymysłów. Żyjesz i już. Z dostępem do tego co chcesz (net, książki bo i jeszcze się gafę walnie o algorytmach . Bez wariacji ala USA, kraty w oknach, alarmy (u mnie na wiosce zostawiasz grata z kluczykami i nic). Oczywiście na sensownych zasadach. Sprężyć się należy w pracy jak już ją masz bo to jest relacja dobrowolna, wzajemna i za coś odpowiadasz. To co mi tu z demokracją, do innych proszę Twój następny błąd - wiesz wszystko o rozmówcy. Mnie polityka zupełnie nie interesuje. A Korwiniści ogólnie są żenujący z tym swoim patriotyzmem, historią, histerią, monarchami i tysiącem sprzeczności w normalnym życiu wzajemnych z zazwyczaj kraksami lub patologiami. Jak mam wybierać miejsce do życia to wybieram demokratyczne, mało niebezpieczne ogólnie. Jakoś w Chinach bym się bał, może się czepią za klaster na nvidia czy inny, ciężkie krypto, dyskusje przez radio na sieci albo coś. Z proszkami chyba też kiepsko

>>> W ogóle zignorowałeś czynnik tego kto i dlaczego w ogóle sięga po narkotyki.
>>Idioci z definicji.
>Totalne brednie. Dyskredytujesz wielu inteligentnych i wrażliwych ludzi, którzy przyczynili się do rozwoju społeczeństwa i pewnie większość artystów

Artyści obecni systemowi w ogóle mi się nie podobają bo mają jakąś manię wyższości (coś jak Ty). Wyją do księżyca i myślą że bogami są. Jeden aktor klasy total patologia nawet w miasteczku jest, jaja jak nic
Mogę żyć bez nich (zresztą TV nie mam od 30 lat). Na występy chyba Dody w miasteczku patrzyłem z żenadą (pojechałem po żarcie a tu pól miasta pozmieniane, jeden kierunek itp). Jak kogoś bawi niech w tym uczestniczy. Plus że kundle się socjalizowały Na szczęście 5 km i las to dość skutecznie tłumił później te wycia.
Artyści klasyczni byli zawsze, może ćpają może nie, to chyba nie jest jakieś kryterium poważne

> Uzależnienia mają różne przyczyny, sięganie po narkotyki także. Poza tym nie trzeba być ćpunem by okazyjnie próbować różne substancje.

Ile procent testuje w szkole w RP ?

>Naprawdę nie wiem jak można uważać, że benzodiazepiny są ok, bo można kupić je w aptece, alkohol ok bo można kupić go w sklepie, a np koks be i nielegalny

Ale ja tak nie uważam.
Ja tylko drastycznie neguje dyktatury itp. sterowanie odgórne (jak Twoje niedorzeczności o AI co grzebie w mózgu i to fajne).

Reszta była pisana żartem ( o tych proszkach itp) bo serio jesteś czasami strasznie chamski zwłaszcza do oponentów co błędy w rozumowaniu czy poglądach wykazują. A Ty walnąłeś elaborat, litości.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>Poza tym co się tego ćpania tak czepiłeś, co w tym atrakcyjnego?
>>Nic. Chodzi o to, że nie ma argumentu by zdelegalizować narkotyki, a legalizacja mogłaby być korzystna pod każdym względem.
>1. Nigdzie nie pisałem o karaniu za narkotyki, cytat poproszę!

No odpisujesz na moją tezę, że narkotyki powinny być legalne i kontrolowane przez państwo i się z nią nie zgadzasz.

>2. W tej dyskusji chodzi o Twoje zestawienie dyktatura i może wolno ćpać a demokracja i nie wolno (w państwach patologicznych).

No to odpowiadaj na temat. Wyraźnie krytykowałeś to co pisałem o legalności narko, a teraz zmieniasz tezę, bo już się zorientowałeś, że tamta jest obalona bez szansy na jej obronę.
09-07-2017 09:14 
 Ocena 1 na 1
John Doe (782 punktów)
>>>>Poza tym co się tego ćpania tak czepiłeś, co w tym atrakcyjnego?
>>>Nic. Chodzi o to, że nie ma argumentu by zdelegalizować narkotyki, a legalizacja mogłaby być korzystna pod każdym względem.
>>1. Nigdzie nie pisałem o karaniu za narkotyki, cytat poproszę!
>No odpisujesz na moją tezę, że narkotyki powinny być legalne i kontrolowane przez państwo i się z nią nie zgadzasz.

Produkcja i zażywanie indywidualne powyżej 18 lat. Bez terenu publicznego (w sensownym wydaniu - miasto itp. przecież nie na odludziu). Jak w Hiszpanii. Gdzie pisałem inaczej ?
Bardzo ostre kary za handel zwłaszcza w szkołach, nieletnim itp.

>>2. W tej dyskusji chodzi o Twoje zestawienie dyktatura i może wolno ćpać a demokracja i nie wolno (w państwach patologicznych).
>No to odpowiadaj na temat. Wyraźnie krytykowałeś to co pisałem o legalności narko, a teraz zmieniasz tezę, bo już się zorientowałeś, że tamta jest obalona bez szansy na jej obronę.

Masz wyżej.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Produkcja i zażywanie indywidualne powyżej 18 lat. Bez terenu publicznego (w sensownym wydaniu - miasto itp. przecież nie na odludziu). Jak w Hiszpanii. Gdzie pisałem inaczej ?
>Bardzo ostre kary za handel zwłaszcza w szkołach, nieletnim itp.

No to bardzo ostre kary za handel w ogóle, czy tylko nieletnim? Ciężko tu o spójność, skoro coś można zażywać, ale nielegalnie, a nie można sprzedawać, bo za to jest kara. To co, niby ci kupcy mają to brać z powietrza? Bez sensu i zignorowałeś tu moje argumenty np o mafii. Sprzedaż powinna być prowadzona przez państwo i nielegalna dla byle kogo. Wtedy to ma sens.
John Doe (782 punktów)
>>Bardzo ostre kary za handel zwłaszcza w szkołach, nieletnim itp.
>No to bardzo ostre kary za handel w ogóle, czy tylko nieletnim?

Za handel ogólnie a nieletnim dużo ostrzej.

>Ciężko tu o spójność, skoro coś można zażywać, ale nielegalnie,

Zażywasz legalnie, jedyne konsekwencje to wypadek pod wpływem i podobnie.

> a nie można sprzedawać, bo za to jest kara. To co, niby ci kupcy mają to brać z powietrza?

Zrobić sobie mają, tak w Hiszpanii jest.
Jak nie umiesz robić amfy czy posadzić grzybki czy trawkę, dobrać warunki to na drzewo spad i już. Chcesz mieć mądre społeczeństwo, tak? Niech się chemii uczą, biologii grzybów, graty szykują, automatykę do szklarni. Poza tym to warunkuje że biorą (w swojej masie) myślący i kontrolujący się bo jak gościu jest na delirce jest to graty potłucze a nie proszki zrobi.

> Bez sensu i zignorowałeś tu moje argumenty np o mafii. Sprzedaż powinna być prowadzona przez państwo i nielegalna dla byle kogo. Wtedy to ma sens.

Gdzie tu pozwolenie na mafię?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>Bardzo ostre kary za handel zwłaszcza w szkołach, nieletnim itp.
>>No to bardzo ostre kary za handel w ogóle, czy tylko nieletnim?
>Za handel ogólnie

No to bardzo spójne Handel jest nielegalny i karany, ale kupno ok. A to jakoś ci kupujący nie łamią przepisu niepowiadomienia o przestępstwie, o którym wiedzieli?

Jeśli handel jest nielegalny to i kupno musi być nielegalne, więc i posiadanie i spożywanie. Czyli handel musi być legalny, ale nie może się nim zajmować byle kto, tylko państwowe placówki medyczne

>Gdzie tu pozwolenie na mafię?

Jeśli państwo nie kontroluje tej działalności to powstaje mafijne podziemie. Towar jest gorszej jakości, zakazany owoc i nielegalna otoczka przyciągają nowych klientów, koszt jest większy więc ćpuny popełniają przestępstwa by zdobyć narkotyki. A i tak kto ma ćpać ten ćpa i legalizacja by tego nie zwiększyła.
John Doe (782 punktów)
>>>>Bardzo ostre kary za handel zwłaszcza w szkołach, nieletnim itp.
>>>No to bardzo ostre kary za handel w ogóle, czy tylko nieletnim?
>>Za handel ogólnie
>No to bardzo spójne Handel jest nielegalny i karany, ale kupno ok. A to jakoś ci kupujący nie łamią przepisu niepowiadomienia o przestępstwie, o którym wiedzieli?

Jak kupno nie karane? Handel to jest sprzedaż i kupno, tak? Dwóch musi być.
Jak kupujesz czy sprzedajesz narkotyk to jest kara.

>Jeśli handel jest nielegalny to i kupno musi być nielegalne, więc i posiadanie i spożywanie.

A to niby czemu?
Komputera bez IE czy RhOS czy żarówki z włóknem wolframowym nie sprzedasz ale produkować można. Masz przykład z realu. Masz cynę z ołowiem czy ten szjas RhOS ?

> Czyli handel musi być legalny, ale nie może się nim zajmować byle kto, tylko państwowe placówki medyczne

Jeszcze czego.

>>Gdzie tu pozwolenie na mafię?
>Jeśli państwo nie kontroluje tej działalności to powstaje mafijne podziemie.

A kto powiedział że nie kontroluje?

> Towar jest gorszej jakości, zakazany owoc i nielegalna otoczka przyciągają nowych klientów, koszt jest większy więc ćpuny popełniają przestępstwa by zdobyć narkotyki. A i tak kto ma ćpać ten ćpa i legalizacja by tego nie zwiększyła.

A skąd wiesz?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Jak kupno nie karane? Handel to jest sprzedaż i kupno, tak? Dwóch musi być.
>Jak kupujesz czy sprzedajesz narkotyk to jest kara.

No to znów sobie przeczysz, bo niedawno pisałeś, że nie dyskutujesz o tym, a teraz znów piszesz, że jednak dyskutujesz. Zdecyduj się

>>>Gdzie tu pozwolenie na mafię?
>>Jeśli państwo nie kontroluje tej działalności to powstaje mafijne podziemie.
>A kto powiedział że nie kontroluje?

Jeśli nie sprzedaje i nie produkuje, to nie kontroluje.
John Doe (782 punktów)
>>A kto powiedział że nie kontroluje?
>Jeśli nie sprzedaje i nie produkuje, to nie kontroluje.

Jeszcze raz.

Produkcja i spożywanie na własne potrzeby dowolnych substancji legalna, zakaz wciągania nieletnich w formie dowolnej (dane o produkcji, namawianie, dostarczanie sprzętu i substancji). Sprzedaż i kupno zakazane. Zakazane publikowanie danych technologicznych bez klauzuli dostępności (rodzaj danych, ostrzeżenie o wieku).

Co jest nie tak?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>A kto powiedział że nie kontroluje?
>>Jeśli nie sprzedaje i nie produkuje, to nie kontroluje.
>Jeszcze raz.
>Produkcja i spożywanie na własne potrzeby dowolnych substancji legalna, zakaz wciągania nieletnich w formie dowolnej (dane o produkcji, namawianie, dostarczanie sprzętu i substancji). Sprzedaż i kupno zakazane. Zakazane publikowanie danych technologicznych bez klauzuli dostępności (rodzaj danych, ostrzeżenie o wieku).
>Co jest nie tak?

Wszystko poza zakazem wciągania nieletnich, który akurat jest dobry. Reszta to bezsens, który w praktyce sprawia, że wszystko jest po staremu. No jedynie spoko dla hodowców trawy, ale to w ogóle nie powinno być objęte żadnym zakazem ani kontrolą, bo marihuana jest zdrowsza niż Mc Donalds czy słodycze.
10-07-2017 15:32 
 Ocena 1 na 1
John Doe (782 punktów)
>Wszystko poza zakazem wciągania nieletnich, który akurat jest dobry. Reszta to bezsens, który w praktyce sprawia, że wszystko jest po staremu.

To Ty tak uważasz.

> No jedynie spoko dla hodowców trawy, ale to w ogóle nie powinno być objęte żadnym zakazem ani kontrolą, bo marihuana jest zdrowsza niż Mc Donalds czy słodycze.

Dyskusyjne co do zdrowotności i to mocno ale chodzi o zasady.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Wszystko poza zakazem wciągania nieletnich, który akurat jest dobry. Reszta to bezsens, który w praktyce sprawia, że wszystko jest po staremu.
>To Ty tak uważasz.

I po co to piszesz? A Ty uważasz odwrotnie i tym samym pokazujesz, że nie umiesz się do tego odnieść. Co daje informacja, że ja tak uważam, pod moim postem? Że niby nie wiem, że tak uważam, albo ktoś nie wie? Otóż ta informacja to wynik Twojej bezsilności. Nie wiedziałeś co napisać, więc napisałeś w ten sposób

I nie tylko uważam tak, ale także to uzasadniłem argumentami, które są nadal w mocy.

>> No jedynie spoko dla hodowców trawy, ale to w ogóle nie powinno być objęte żadnym zakazem ani kontrolą, bo marihuana jest zdrowsza niż Mc Donalds czy słodycze.
>Dyskusyjne co do zdrowotności i to mocno ale chodzi o zasady.

Bezdyskusyjne i to bezapelacyjnie, bo mowa o wiedzy, a nie czymś wobec czego można mieć swoje zdanie. Badania to jednoznacznie wykazują. No ale właśnie, chodzi o zasady, więc skoro marihuana jest nielegalna, to znaczy, że prawo jest sprzeczne, więc przestrzeganie go dotyczy jedynie pragmatyki, a nie etyki, a w państwie prawa, szanującym obywateli i spójnym etycznie powinno być odwrotnie.
11-07-2017 17:41 
 Ocena 1 na 1
John Doe (782 punktów)
> Nie wiedziałeś co napisać, więc napisałeś w ten sposób
Raczej daje Tobie do zrozumienia że argumenty masz kiepskie albo ich nie bronisz inaczej niż "bo tak"

Nie zgadzam się z handlem narkotykami i nie uważam że od tego ubędzie mafii. Handel (sprzedaż, kupno) jest niebezpieczny. Mafia może przejść z dystrybucji na domy publiczne z uzależnionymi prostytutkami i podobnie. Na here się uzależniasz. Możesz kupować to kupuje ktoś inny, mafijny i daje przymusowo. Rusz głową. Ograniczenie do tego że sam musisz produkować daje gwarancje że testować będą chętni bo musisz mieć produkcję itp. tego aż tak prosto się nie da sfingować. Trzeba miec kondycje i kojarzenie bo inaczej flaszki potłuczesz a nie proszki zrobisz. Masz haka prawnego na sprzedawców itp. Jak wolność to wolność, to sensownie ma być. Co Tobie nie pasuje w mojej propozycji że produkować sobie proszki trzeba (czy zbierać grzybki). Niech się ćpuny uczą.

Znam przypadki że goście co testowali maryśkę mieli objawy co się zowie i nieźle się strachu najedli zanim im mózgi wróciły do normy (tak powiedzmy) więc to niekoniecznie jest takie nieszkodliwe jak Ty twierdzisz. Czy jakieś autorytety wątpliwe (to nie dowód z matmy czy program co sam go sobie analizujesz i powtarzassz za profesorem). Gościu był zaprawiony, wódeczka, kobietki, itp, komandos przy mnie socjo bo kondycyjne to chyba gorzej ale pełen Polaczek total. Pare razy trawka, słaba niby, no nic specjalnego, no mocniej wciągnoł. I raptem kłopot bo idzie przez jezdnię i wraca tam gdzie wyszedł 3 miesiące po luftce ostatniej. I kudły mu psie lepsze niż ma mój Azjata rosną na ciele i się drapie i goli bo ma stracha i pocięty. To mnie zwłaszcza rozwaliło - ja rozumiem że jakby to był real to lekko obciach ale czego się bać sierści ? to fenomen, gorąco może być ale nie zaszkodzi to ani nie guz czy jakieś wrzody czy coś.

Omany po LSD też można brać na poważnie (tego nie znam z realu - nikt nie testował) i były przypadki że goście skakali z okna bo im się ubzdurał pożar a to niekoniecznie musi być moja chata że wypadniesz na trawnik z ponad metra i już.

Pytanie dlaczego konkretni matematycy, gracze giełdowi itp nie wiszą na sesjach na kroplówce non stop na czymś konkretnym (skoro niektóre prochy tak pomagają) dalej w mocy.

>Bezdyskusyjne i to bezapelacyjnie, bo mowa o wiedzy, a nie czymś wobec czego można mieć swoje zdanie. Badania to jednoznacznie wykazują. No ale właśnie, chodzi o zasady, więc skoro marihuana jest nielegalna, to znaczy, że prawo jest sprzeczne, więc przestrzeganie go dotyczy jedynie pragmatyki, a nie etyki, a w państwie prawa, szanującym obywateli i spójnym etycznie powinno być odwrotnie.

Przecież w Hiszpanii legalna jest!!!
Pomijam że w buszu Amazonii nawalisz się jak chcesz, czym chcesz i dopuki nie narobisz jakiegoś burdlu, dużej skali, nie będziesz handlował i przewoził to i tak nic się nie stanie. Kto tam ludzi liczy i ściga za styl życia ?

Tego właśnie nie widzisz zupełnie.
Ma być dyktatura i jakieś hard techniczne społeczeństwo (ja widzę Południowa Korea wydanie Olson hard total super dyktator JW Kalkulator) a nie coś normalnego, na luzie, z małym zaludnieniem, pracą, wolnością ile się co się śmieje z rankingu g20. Kanada to taka bogata super jest? Która na liście kontra USA?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>> Nie wiedziałeś co napisać, więc napisałeś w ten sposób
>Raczej daje Tobie do zrozumienia że argumenty masz kiepskie albo ich nie bronisz inaczej niż "bo tak"

Kłamiesz. Gdyby argumenty były kiepskie, to zostałyby obalone bez ucieczek w histerię i bez stwierdzeń "nie masz racji, bo tak", albo co śmieszniejsze "nie masz racji, bo uważasz, że masz zawsze rację" Tylko, że ja tak wcale nie myślę i jedynie mógłbym zmienić zdanie pod wpływem argumentów, a nie pod wpływem wpisu "to ty tak uważasz".

>Nie zgadzam się z handlem narkotykami i nie uważam że od tego ubędzie mafii. Handel (sprzedaż, kupno) jest niebezpieczny. Mafia może przejść z dystrybucji na domy publiczne z uzależnionymi prostytutkami i podobnie.

Nie. Państwo kontroluje prostytucję i narkotyki i nie ma potrzeby rynku na istnienie mafii. Wychodzę z założenia, że wszystko to czego państwo nie kontroluje, a się opłaca finansowo, kontroluje mafia ze szkodą dla reszty.

>Na here się uzależniasz. Możesz kupować to kupuje ktoś inny, mafijny i daje przymusowo.

Ta jasne, przymusowo. I co z tego ma? Dziś przecież też może i nie potrzeba do tego legalizacji. Rusz głową.

>Ograniczenie do tego że sam musisz produkować daje gwarancje że testować będą chętni bo musisz mieć produkcję itp. tego aż tak prosto się nie da sfingować.

Ograniczenie to nic nie powoduje, bo mało kto będzie produkował sam, więc jest potrzeba rynkowa na narkotyki i zajmuje się tym mafia.

>Co Tobie nie pasuje w mojej propozycji że produkować sobie proszki trzeba (czy zbierać grzybki). Niech się ćpuny uczą.

Przykład oderwany od rzeczywistości i zostawiający większość po staremu. A dobrze nie jest, a w dodatku są legalne dopalacze.

>Znam przypadki że goście co testowali maryśkę mieli objawy co się zowie i nieźle się strachu najedli zanim im mózgi wróciły do normy (tak powiedzmy) więc to niekoniecznie jest takie nieszkodliwe jak Ty twierdzisz.

Jakoś jak widać wróciły do tej normy I nie tyle nieszkodliwe, co mniej szkodliwe niż np legalny alkohol. Po nim też się wielu najadło strachu, albo zrobiło różne dziwne rzeczy.

>Gościu był zaprawiony, wódeczka, kobietki, itp, komandos przy mnie socjo bo kondycyjne to chyba gorzej ale pełen Polaczek total. Pare razy trawka, słaba niby, no nic specjalnego, no mocniej wciągnoł. I raptem kłopot bo idzie przez jezdnię i wraca tam gdzie wyszedł 3 miesiące po luftce ostatniej. I kudły mu psie lepsze niż ma mój Azjata rosną na ciele i się drapie i goli bo ma stracha i pocięty. To mnie zwłaszcza rozwaliło - ja rozumiem że jakby to był real to lekko obciach ale czego się bać sierści ? to fenomen, gorąco może być ale nie zaszkodzi to ani nie guz czy jakieś wrzody czy coś.

Słaby podtrolling
27-06-2017 09:45 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>>Ja jestem przeciwnikiem niewolnictwa, stąd idea dobrej dyktatury. A
>>To już na kawałeczki rozwalono wcześniej a Ty znowu swoje
>Tak samo "rozwalono" jak Duch Prawdy udowodnił swój mesjanizm.

Rozwalono pytaniami, na które nigdy nie odpowiedziałeś, empirycznymi dowodami i sprzecznościami, które Ci wykazano.

Teraz też brniesz w sprzeczność.
Jesteś zwolennikiem dobrej dyktatury, ale pisałeś, że to tylko myślowy eksperyment z cofaniem czasu
Nie można być jednocześnie zwolennikiem cofania czasu i racjonalistą. To jest sprzeczność.

Określ się w końcu czy ma to być myślowy eksperyment czy realium. Napisz czego jesteś zwolennikiem?


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Żenujące. Gdy był czas na takie dyskusje to zwiałeś, a teraz znów wykazujesz jedynie, że nic nie zrozumiałeś i na siłę próbujesz negować, bo jesteś apodyktycznym narcyzem, któremu słówka się kojarzą.
szarley (54913 punktów)
Rozwalono Cię pytaniami, na które nigdy nie odpowiedziałeś, empirycznymi dowodami i sprzecznościami, które Ci wykazano.

Teraz też brniesz w sprzeczność.
Jesteś zwolennikiem dobrej dyktatury, ale pisałeś, że to tylko myślowy eksperyment z cofaniem czasu
Nie można być jednocześnie zwolennikiem cofania czasu i racjonalistą. To jest sprzeczność.

Określ się w końcu czy ma to być myślowy eksperyment czy realium. Napisz czego jesteś zwolennikiem?

>Żenujące. Gdy był czas na takie dyskusje to zwiałeś, a teraz znów wykazujesz jedynie, że nic nie zrozumiałeś i na siłę próbujesz negować, bo jesteś apodyktycznym narcyzem, któremu słówka się kojarzą.

I to mają być Twoje argumenta??

Trochę szkoda, że Celecrin usunął wpisy choć rzeczywiście były poza tematem, ale właśnie tam przyznałeś, że zwiększeniem zakresu wolności jest jego zmniejszenie.
Sam nie rozumiesz jakie oxymórony wymyślasz (oczywiście zaorałeś szarleya )

Mnie to wystarczy

Na drugie pytanie, o narzędzia jakimi posłuży się dyktator dla podniesienia poziomu edukacji i kultury nie odpowiedziałeś.

Postawiłeś zarzut, że Doe jest moim drugim kontem. Nie udowodniłeś.

Jedyne co poradzisz napisać to przeemocjonowana ocena rozmówcy, argumentów tyle co zwykle

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Rozwalono Cię pytaniami, na które nigdy nie odpowiedziałeś

Kłamstwo. Na wszystkie merytoryczne pytania odpowiedziałem, a wszystkie niemerytoryczne wyśmiałem wykazując ich nieadekwatność i błędność. Nie ma złych odpowiedzi, są tylko źle zadane pytania. Niektóre świadczą o niezrozumieniu meritum - tezy, do której się mają odnosić. Poza tym gdybyś był uczciwy intelektualnie odniósłbyś się do moich odpowiedzi wyjaśniających nieadekwatność tych pytań, a Ty uciekasz, a potem po jakimś czasie znów wracasz z tymi samymi mantrami.

>empirycznymi dowodami

Kłamstwo. Nie ma empirycznych dowodów obalających te tautologie, które tu wymieniłem w punktach:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,744723/i,0#w745044

Mało tego, wykazałem wielu podtrollom wiele sprzeczności i błędów, ale nie byli na tyle inteligentni i honorowi by przyznać się do błędu, dlatego są przeze mnie tak besztani, gdy w ten sposób brną. Celecrin usunął ostatnią rozmowę, w której się skompromitowałeś. Teraz udajesz, że tego nie było i nadal brniesz w zaparte.

>i sprzecznościami, które Ci wykazano.

Kłamstwo całkowicie bez pokrycia, bez przykładów i ignorujące to, że wykazałem Wam wiele sprzeczności. Typowa próba odwrócenia kota ogonem.

>Teraz też brniesz w sprzeczność.

Znów kłamstwo.

>Jesteś zwolennikiem dobrej dyktatury, ale pisałeś, że to tylko myślowy eksperyment z cofaniem czasu

Strawman. Wycinasz to co istotne i odnosisz się do swojej błędnie zrozumianej tezy, którą mi przypisujesz. Zadajesz błędne pytania i panoszysz się, mimo że nie masz racji i jesteś zwykłym apodyktycznym chamem, któremu słówka się kojarzą i dał się sprowokować, wykazując swoją nieumiejętność panowania nad emocjami i odpowiadania w logiczny sposób.

>Nie można być jednocześnie zwolennikiem cofania czasu i racjonalistą. To jest sprzeczność.

Twój narcystyczny umysł szuka na siłę sprzeczności tam gdzie ich nie ma (w powierzchownej, niezrozumianej warstwie mojej wypowiedzi, której nie poddałeś nawet próbie zrozumienia, ani nie przeczytałeś na chłodno) i przez to wypaczasz proste twierdzenia.

No więc przypomnę co pisałem:
1. Optymalne rozwiązanie to takie, które wyłania się z empirii w losowej próbie i w powtarzalnych warunkach jego wyniki będą miały najlepsze parametry.
2. Optymalne decyzje podejmowane przez podmiot rządzący wyłoniłyby się gdybyśmy mogli zmieniać ten podmiot i zostawiać te same warunki początkowe, by sprawdzić które rządzenie jest optymalne.
3. My w praktyce nie wiemy jakie to optymalne rządzenie, bo nie zbadaliśmy w praktyce każdego potencjalnego podmiotu rządzącego i skutków jego rządów (ale szarley wie, że każdy byłby zły, mimo iż nie mamy faktycznego dostępu do prawidłowej oceny tego co jest dobre, a co złe i gdyby dobry wg szarleya demokratyczny rząd podjął te same decyzje co dobry dyktator, to automatycznie dla szarleya byłyby to złe decyzje).

To "cofanie czasu" to inne ujęcie pkt 2, a Ty znów pokazujesz, że nie masz za grosz wyobraźni i nie umiesz myśleć abstrakcyjnie i logicznie (wada płatów czołowych albo ich nieaktywność w ogóle). Chodzi o to, że można sobie wyobrazić, że po każdej testowanej władzy cofamy czas do początku i podstawiamy tam inną władzę i po n takich podmianek mielibyśmy ścisłe wyniki tego jak dane rządy przekładają się na praktykę. Jeszcze lepiej gdybyśmy mieli x liczbę potencjalnych sytuacji gdzie jest możliwość podejmowania decyzji i to samo.

Tu nie ma czegoś z czym ktoś mógłby się nie zgadzać. Można zaś nie rozumieć tego trywialnego przykładu i brnąć w zaparte. Tak właśnie Ty robisz, myśląc jak to narcyzi, że to Ty masz rację.

>Na drugie pytanie, o narzędzia jakimi posłuży się dyktator dla podniesienia poziomu edukacji i kultury nie odpowiedziałeś.

Znów kłamstwo. Odpowiadałem wiele razy, a jeśli nie pamiętasz to wróć do starych wątków i sobie poczytaj. Poza tym w dyskusji o dobrej dyktaturze to odejście od tematu, bo pytanie o sposób to pytanie tak naprawdę o pkt 3 czyli o to czego w praktyce nie wiemy.

>Postawiłeś zarzut, że Doe jest moim drugim kontem. Nie udowodniłeś.

Uargumentowałem. Nie przedstawiłem 100% dowodu, bo od razu też przyznałem, że jest jakiś cień możliwości (0,000001%), że faktycznie trafiło się tu dwóch osobników z takim samym upośledzeniem funkcji poznawczych.

Pominąłem fragmenty świadczące o Twojej nierównowadze emocjonalnej spowodowanej przez narcyzm, bo tu jaki koń jest każdy widzi
szarley (54913 punktów)
>>Rozwalono Cię pytaniami, na które nigdy nie odpowiedziałeś
>Kłamstwo. Na wszystkie merytoryczne pytania odpowiedziałem,

Jakimi narzędziami posłuży się Twój dyktator, żeby zapewnić podniesienie poziomu edukacji i kultury?

Co się stanie jeśli ktoś będzie miał lepsze pomysły na rządzenie niż dyktator? Co wtedy zrobi Tygellin?

>a wszystkie niemerytoryczne wyśmiałem wykazując ich nieadekwatność i błędność.
Uciekając od odpowiedzi, począwszy od najprostszego : kto mianuje "dobrego" dyktatora"?

>Nie ma złych odpowiedzi, są tylko źle zadane pytania.
A to cóż za życiowa mądrość? Znam inną: Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.
Kwalifikowanie pytań jest ucieczką od odpowiedzi.
Bronię demokracji, nie boję się pytań.

>Niektóre świadczą o niezrozumieniu meritum - tezy,
Dobra dyktatura istnieje tylko w Twojej wyobraźni. Więc ją zdefiniuj, opisz i wyjaśnij. Potem wyjaśnij wątpliwości. I stosuj ogólnie przyjęte definicje

>>empirycznymi dowodami
>Kłamstwo. Nie ma empirycznych dowodów obalających te tautologie, które tu wymieniłem w punktach:
Obalono Twoją tezę empirycznymi dowodami. Przykładami dobrze funkcjonujących demokratycznych systemów: Szwajcarii, Finlandii, dobrze funkcjonującej spółdzielczości.

>>i sprzecznościami, które Ci wykazano.
>Kłamstwo całkowicie bez pokrycia, bez przykładów
Przykładem jest Twoje marzenie o cofaniu czasu :
>>Jesteś zwolennikiem dobrej dyktatury, ale pisałeś, że to tylko myślowy eksperyment z cofaniem czasu
>Strawman.
Nie. Sprzeczność. Udowodniona
>>Nie można być jednocześnie zwolennikiem cofania czasu i racjonalistą. To jest sprzeczność.

>No więc przypomnę co pisałem:
>1. Optymalne rozwiązanie to takie, które wyłania się z empirii w losowej próbie i w powtarzalnych warunkach jego wyniki będą miały najlepsze parametry.
>2. Optymalne decyzje podejmowane przez podmiot rządzący wyłoniłyby się gdybyśmy mogli zmieniać ten podmiot i zostawiać te same warunki początkowe, by sprawdzić które rządzenie jest optymalne.
1 No i znów zachodzi pytanie: dlaczego ten "podmiot rządzący" to musi być dyktatura?
2 To co piszesz jest nierealne i jesteś tego świadom. chcesz myślowego eksperymentu? Zaczynaj. Podaj pierwszy przykład, pierwszą decyzję którą należy ocenić. Niestety używasz tylko inwektyw.

>3. My w praktyce nie wiemy jakie to optymalne rządzenie, bo nie zbadaliśmy w praktyce każdego potencjalnego podmiotu rządzącego i skutków jego rządów
1 To jak nie wiesz to nie przekonuj innych. Nie wiesz, ale wiesz że lepsza jest dyktatura. Sprzeczność
2 Wiemy. Ty nie wiesz.

>To "cofanie czasu" to inne ujęcie pkt 2,
Czyli znów napisałeś coś niezrozumiale. Popracuj nad komunikatywnością

>(wada płatów czołowych albo ich nieaktywność w ogóle).
Pseudodiagnoza pseudolekarza

>Tu nie ma czegoś z czym ktoś mógłby się nie zgadzać. Można zaś nie rozumieć tego trywialnego przykładu i brnąć w zaparte. Tak właśnie Ty robisz, myśląc jak to narcyzi, że to Ty masz rację.

Ja nie twierdzę, że mam rację!!!! JA PYTAM. a Ty unikając odpowiedzi, przyznajesz, że Twoja koncepcja jest niedopracowana. Nie powinno się prezentować koncepcji aż tak nieprzemyślanych

>>Na drugie pytanie, o narzędzia jakimi posłuży się dyktator dla podniesienia poziomu edukacji i kultury nie odpowiedziałeś.
>Znów kłamstwo. Odpowiadałem wiele razy, a jeśli nie pamiętasz to wróć do starych wątków i sobie poczytaj.
Nie odpowiedziałeś.

>>Postawiłeś zarzut, że Doe jest moim drugim kontem. Nie udowodniłeś.
>Uargumentowałem. Nie przedstawiłem 100% dowodu,
Nie masz dowodu, nie czyń zarzutu.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>Rozwalono Cię pytaniami, na które nigdy nie odpowiedziałeś
>>Kłamstwo. Na wszystkie merytoryczne pytania odpowiedziałem,
>Jakimi narzędziami posłuży się Twój dyktator, żeby zapewnić podniesienie poziomu edukacji i kultury?

Kontrola mediów i zmiana systemu edukacji - było kilkanaście/kilkadziesiąt razy.

>Co się stanie jeśli ktoś będzie miał lepsze pomysły na rządzenie niż dyktator? Co wtedy zrobi Tygellin?

Pytanie nie na temat, wynikające z niezrozumienia trywialnej teorii, którą przedstawiłem.

Kompromituj się dalej

>>a wszystkie niemerytoryczne wyśmiałem wykazując ich nieadekwatność i błędność.
>Uciekając od odpowiedzi, począwszy od najprostszego : kto mianuje "dobrego" dyktatora"?

No i znów to samo. Stara ucieczka po szarleyowsku

Takimi pytaniami na temat zaśmiecasz forum, a potem zwalasz na mnie, że niby moje chamstwo jak Cię besztam, by wytknąć te błędy, jest gorsze.

>>Nie ma złych odpowiedzi, są tylko źle zadane pytania.
>A to cóż za życiowa mądrość? Znam inną: Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.

euitgete? Być jutro klub, białe portki?

Kompromituj się dalej powtarzając stereotypowe bzdury, niech inni poczytają jakim gieniuszem jesteś

> Kwalifikowanie pytań jest ucieczką od odpowiedzi.

Gekytjsyghlsy? No, to teraz czekam na odpowiedź, a jeśli nie odpowiesz lub skwalifikujesz to pytanie jako głupie, to znaczy, że uciekasz od odpowiedzi Szach i mat.

>Bronię demokracji, nie boję się pytań.

Nie boisz się ich, bo i tak przed każdym uciekasz i wiesz, że na niewygodne nie odpowiesz

>Obalono Twoją tezę empirycznymi dowodami.

bzdura

>Przykładami dobrze funkcjonujących demokratycznych systemów: Szwajcarii, Finlandii, dobrze funkcjonującej spółdzielczości.

nie na temat i nie interesuje mnie Twoja definicja "dobra" wymyślona ad hoc by usprawiedliwić swoje emocjonalne bezsensowne potoki słów

No i sami widzicie. szarley nie ma argumentów i przez to w takim emocjonalnym amoku udowadnia jedynie swoje zaburzenia, których się wypiera. Wyobrażacie sobie takiego kolesia w jakimś towarzystwie? Każdy by go wyśmiał, a tu się ignoruje.
szarley (54913 punktów)
>>>>Rozwalono Cię pytaniami, na które nigdy nie odpowiedziałeś
>>>Kłamstwo. Na wszystkie merytoryczne pytania odpowiedziałem,
>>Jakimi narzędziami posłuży się Twój dyktator, żeby zapewnić podniesienie poziomu edukacji i kultury?
>Kontrola mediów i zmiana systemu edukacji - było kilkanaście/kilkadziesiąt razy.

Nie było. Nigdy nie odpowiedziałeś na pytanie JAK to ma być wykonane

>>Co się stanie jeśli ktoś będzie miał lepsze pomysły na rządzenie niż dyktator? Co wtedy zrobi Tygellin?
>Pytanie nie na temat, wynikające z niezrozumienia trywialnej teorii, którą przedstawiłem.
Ucieczka

>>>a wszystkie niemerytoryczne wyśmiałem wykazując ich nieadekwatność i błędność.
>>Uciekając od odpowiedzi, począwszy od najprostszego : kto mianuje "dobrego" dyktatora"?
>No i znów to samo. Stara ucieczka po szarleyowsku
Nie ja unikam odpowiedzi na pytanie

>> Kwalifikowanie pytań jest ucieczką od odpowiedzi.
>Gekytjsyghlsy?
Nie uciekam od odpowiedzi , nie rozumiem pytania
Jeśli Ty nie rozumiesz moich pytań to gotów jestem je doprecyzować

>No, to teraz czekam na odpowiedź,
Proszę o przetłumaczenie pytania

Pytam o to co zrobi Tygellin, też nie rozumiesz pytania?

>a jeśli nie odpowiesz lub skwalifikujesz to pytanie jako głupie,
Jest niezrozumiałe

>>Bronię demokracji, nie boję się pytań.
>Nie boisz się ich, bo i tak przed każdym uciekasz i wiesz, że na niewygodne nie odpowiesz
Jakiś link?

>>Obalono Twoją tezę empirycznymi dowodami.
>bzdura
>>Przykładami dobrze funkcjonujących demokratycznych systemów: Szwajcarii, Finlandii, dobrze funkcjonującej spółdzielczości.
>nie na temat i nie interesuje mnie Twoja definicja "dobra" wymyślona ad hoc by usprawiedliwić swoje emocjonalne bezsensowne potoki słów

Powtórzę: Przykładami dobrze funkcjonujących demokratycznych systemów: Szwajcarii, Finlandii, dobrze funkcjonującej spółdzielczości.
Ignorujesz rzeczywistość, a swoich snów opisać nie poradzisz

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Kontrola mediów i zmiana systemu edukacji - było kilkanaście/kilkadziesiąt razy.
>Nie było. Nigdy nie odpowiedziałeś na pytanie JAK to ma być wykonane

Odpowiadałem to co powyżej. Chyba, że pytasz o szczegółowy sposób, ale to byłoby pytanie nie na temat i zdradzałoby Twoją bezsilność. Na tej zasadzie zawsze można pytać o coraz bardziej szczegółowy poziom, licząc, że ktoś w końcu na coś nie odpowie. Tylko, że wcale taki brak odpowiedzi nie udowadnia braku racji w danym temacie, który niekoniecznie był szczegółowy. Ja np pisałem tu o pewnych ogólnikach i trywialnych stwierdzeniach, więc odnoś się do nich, zamiast udowadniać swoją bezsilność.

>>>Co się stanie jeśli ktoś będzie miał lepsze pomysły na rządzenie niż dyktator? Co wtedy zrobi Tygellin?
>>Pytanie nie na temat, wynikające z niezrozumienia trywialnej teorii, którą przedstawiłem.
>Ucieczka

No to nie uciekaj w takie pytania nie na temat.

>>>Uciekając od odpowiedzi, począwszy od najprostszego : kto mianuje "dobrego" dyktatora"?
>>No i znów to samo. Stara ucieczka po szarleyowsku
>Nie ja unikam odpowiedzi na pytanie

Uciekasz w to pytanie, które nie dotyczy tematu dyskusji. Myślę, że teraz każdy to dobrze widzi i to, że wcześniej ludziom umknęły Twoje manipulacje to wynik tego, że niewiele osób czytało te dyskusje. To teraz jest czarno na białym.

>>> Kwalifikowanie pytań jest ucieczką od odpowiedzi. >Gekytjsyghlsy?
>Nie uciekam od odpowiedzi , nie rozumiem pytania

Czyli uciekasz od odpowiedzi, bo przed chwilą pisałeś, że kwalifikowanie pytań jest ucieczką od odpowiedzi, a teraz zakwalifikowałeś moje pytanie jako niezrozumiałe

>Jeśli Ty nie rozumiesz moich pytań to gotów jestem je doprecyzować

Ależ ja rozumiem Twoje pytania i wyjaśniam, że są nie na temat/źle zadane. Teraz powinieneś się odnieść do tego zarzutu, zamiast udawać amnezję i powtarzać obalone treści.

>>No, to teraz czekam na odpowiedź,
>Proszę o przetłumaczenie pytania
>Pytam o to co zrobi Tygellin, też nie rozumiesz pytania?

Powiedzmy, że nie rozumiem kontekstu do zadania go. Teraz się tłumacz.

>>>Bronię demokracji, nie boję się pytań.
>>Nie boisz się ich, bo i tak przed każdym uciekasz i wiesz, że na niewygodne nie odpowiesz
>Jakiś link?

Nie żartuj. Otwórz sobie dyskusję między mną a Tobą z ostatniego roku w dowolnym momencie.

>Powtórzę: Przykładami dobrze funkcjonujących demokratycznych systemów: Szwajcarii, Finlandii, dobrze funkcjonującej spółdzielczości.

No i znów powtarzasz to co przed chwilą obaliłem.
szarley (54913 punktów)
>>>Kontrola mediów i zmiana systemu edukacji - było kilkanaście/kilkadziesiąt razy.
>>Nie było. Nigdy nie odpowiedziałeś na pytanie JAK to ma być wykonane
>Odpowiadałem to co powyżej.
A mnie interesuje trochę więcej

>Chyba, że pytasz o szczegółowy sposób,
Tak, np jak ocenzurujesz internet, skąd weźmiesz armię cenzorów.

>ale to byłoby pytanie nie na temat
Jak zwykle - ucieczka

>>>>Co się stanie jeśli ktoś będzie miał lepsze pomysły na rządzenie niż dyktator? Co wtedy zrobi Tygellin?
>>>Pytanie nie na temat, wynikające z niezrozumienia trywialnej teorii, którą przedstawiłem.
>>Ucieczka
>No to nie uciekaj w takie pytania nie na temat.
Ucieczka

>>>>Uciekając od odpowiedzi, począwszy od najprostszego : kto mianuje "dobrego" dyktatora"?
>>>No i znów to samo. Stara ucieczka po szarleyowsku
>>Nie ja unikam odpowiedzi na pytanie
>Uciekasz w to pytanie, które nie dotyczy tematu dyskusji.
Tematem dyskusji jest dyktatura , pytanie dotyczy dyktatury

>>>> Kwalifikowanie pytań jest ucieczką od odpowiedzi. >Gekytjsyghlsy?
>>Nie uciekam od odpowiedzi , nie rozumiem pytania
>Czyli uciekasz od odpowiedzi, bo przed chwilą pisałeś, że kwalifikowanie pytań jest ucieczką od odpowiedzi, a teraz zakwalifikowałeś moje pytanie jako niezrozumiałe

Fantazja Cie ponosi
Nie kwalifikuję, tylko proszę o przetłumaczenie na zrozumiały dla mnie język. Wtedy odpowiem

>>Jeśli Ty nie rozumiesz moich pytań to gotów jestem je doprecyzować
>Ależ ja rozumiem Twoje pytania i wyjaśniam, że są nie na temat/źle zadane.
To jak brzmiałoby dobrze zadane pytanie o sposób wyboru dyktatora?

>>>No, to teraz czekam na odpowiedź,
>>Proszę o przetłumaczenie pytania
>>Pytam o to co zrobi Tygellin, też nie rozumiesz pytania?
>Powiedzmy, że nie rozumiem kontekstu do zadania go. Teraz się tłumacz.
OK.
Dobry dyktator powinien oddać władzę (starość, choroba, wypalenie lub śmierć) np w sytuacji, kiedy pojawi się kandydat na dyktatora lepszy od niego, (to Twoja teoria!!)
Tak więc wg Ciebie oddaje władzę nowemu, lepszemu. Co wtedy robi Tygellin?
Jeszcze dokładniej zadać to pytanie?

>>>>Bronię demokracji, nie boję się pytań.
>>>Nie boisz się ich, bo i tak przed każdym uciekasz i wiesz, że na niewygodne nie odpowiesz
>>Jakiś link?
>Nie żartuj. Otwórz sobie dyskusję między mną a Tobą z ostatniego roku w dowolnym momencie.
Jakiś link?
Może zadaj pytanie jeszcze raz?

>>Powtórzę: Przykładami dobrze funkcjonujących demokratycznych systemów: Szwajcarii, Finlandii, dobrze funkcjonującej spółdzielczości.
>No i znów powtarzasz to co przed chwilą obaliłem.
Nie obaliłeś. Te systemy dobrze działają w warunkach demokracji.
Dowód z wyniku doświadczenia, Ty takiego dowodu nie masz, tego obalić nie poradzisz, a swojej teorii bronisz tylko obelgami

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>>Kontrola mediów i zmiana systemu edukacji - było kilkanaście/kilkadziesiąt razy.
>>>Nie było. Nigdy nie odpowiedziałeś na pytanie JAK to ma być wykonane
>>Odpowiadałem to co powyżej.
>A mnie interesuje trochę więcej

A mnie interesuje meritum. Uciekasz w jakieś "więcej", bo jesteś w nim bezsilny. Prymitywne to.

>>Chyba, że pytasz o szczegółowy sposób,
>Tak, np jak ocenzurujesz internet, skąd weźmiesz armię cenzorów.

Pytanie bezsensowne, nie na temat. Zapytaj jeszcze o to skąd wezmę drzewo, na którym będzie laptop cenzurujący internet - będzie taki sam związek z tematem

>>ale to byłoby pytanie nie na temat
>Jak zwykle - ucieczka

No właśnie, byłoby to pytanie nie na temat, czyli ucieczka jak zwykle w stylu szarleyowskim.

>>>>>Co się stanie jeśli ktoś będzie miał lepsze pomysły na rządzenie niż dyktator? Co wtedy zrobi Tygellin?
>>>>Pytanie nie na temat, wynikające z niezrozumienia trywialnej teorii, którą przedstawiłem.
>>>Ucieczka
>>No to nie uciekaj w takie pytania nie na temat.
>Ucieczka

No to nie uciekaj, zamiast uciekać i podpisywać swoje działanie.

>Tematem dyskusji jest dyktatura , pytanie dotyczy dyktatury

No więc tak samo pytanie o to na której ulicy rośnie dyktatura i kto pilnuje jej żółtego światła ma taki sam związek z tematem. Wróć jednak do meritum, bo nie wystarczy, by coś dotyczyło dyktatury, by było meritum w tej konkretnej rozmowie.

>>>>> Kwalifikowanie pytań jest ucieczką od odpowiedzi. >Gekytjsyghlsy?
>>>Nie uciekam od odpowiedzi , nie rozumiem pytania
>>Czyli uciekasz od odpowiedzi, bo przed chwilą pisałeś, że kwalifikowanie pytań jest ucieczką od odpowiedzi, a teraz zakwalifikowałeś moje pytanie jako niezrozumiałe
>Fantazja Cie ponosi
>Nie kwalifikuję, tylko proszę o przetłumaczenie na zrozumiały dla mnie język. Wtedy odpowiem

Kwalifikujesz, a potem się wypierasz, bo okazuje się, że Twój paraprzykład był głupi.

Ok, przetłumaczę (będzie dotyczyło tematu, bo będzie o dyktaturze):

Na jakim dyktandzie i która nauczycielka mówiła o niebieskiej dyktaturze świecącej galaktycznym blaskiem wielkiego bębna? Masz teraz po polsku i jeśli nie rozumiesz, to znaczy, że uciekasz od tematu

>>>Jeśli Ty nie rozumiesz moich pytań to gotów jestem je doprecyzować
>>Ależ ja rozumiem Twoje pytania i wyjaśniam, że są nie na temat/źle zadane.
>To jak brzmiałoby dobrze zadane pytanie o sposób wyboru dyktatora?

No jak małe dziecko. Nie o sposób wyboru dyktatora, bo to jest źle zadane pytanie, gdy rozmawiamy o tym o czym rozmawiamy. Gdybyśmy rozmawiali o sposobie wyboru to byłoby to adekwatne pytanie, a tak jest jedynie dotyczące dyktatury, ale nie na temat. Sposób wyboru jest poza przykładem, gdyż rozmawiamy o sytuacji w momencie gdy ten dyktator już jest wybrany i w jego miejsce wstawiamy także innych dyktatorów w alternatywnych eksperymentach, by wiedzieć który jest w ogóle dobry.

>Dobry dyktator powinien oddać władzę (starość, choroba, wypalenie lub śmierć) np w sytuacji, kiedy pojawi się kandydat na dyktatora lepszy od niego, (to Twoja teoria!!)
>Tak więc wg Ciebie oddaje władzę nowemu, lepszemu. Co wtedy robi Tygellin?
>Jeszcze dokładniej zadać to pytanie?

A co Tygellin miałby tam w ogóle robić?

>>>>>Bronię demokracji, nie boję się pytań.
>>>>Nie boisz się ich, bo i tak przed każdym uciekasz i wiesz, że na niewygodne nie odpowiesz
>>>Jakiś link?
>>Nie żartuj. Otwórz sobie dyskusję między mną a Tobą z ostatniego roku w dowolnym momencie.
>Jakiś link?

Dowolny.

>>No i znów powtarzasz to co przed chwilą obaliłem.
>Nie obaliłeś.

Zaklinanie rzeczywistości. Obaliłem, używając argumentu, że to, że nazywasz to "dobrem" nie oznacza, że to faktyczne dobro. Dla heroinisty dobrem jest wzięcie działki.

>Te systemy dobrze działają w warunkach demokracji.

Nie możesz tak stwierdzić póki nie odniesiesz tego do dobra ontologicznego (bo o takim jest mój przykład), a nie da się tego odnieść w ten sposób, bo tak jest skonstruowany przykład.
szarley (54913 punktów)
>>>>>Kontrola mediów i zmiana systemu edukacji - było kilkanaście/kilkadziesiąt razy.
>>>>Nie było. Nigdy nie odpowiedziałeś na pytanie JAK to ma być wykonane
>>>Odpowiadałem to co powyżej.
>>A mnie interesuje trochę więcej
>A mnie interesuje meritum.
To je pokaż, przedstaw, zaprezentuj.
Pytanie jest aktualne
Cytat:
Jakimi narzędziami posłuży się Twój dyktator, żeby zapewnić podniesienie poziomu edukacji i kultury?


>>Tak, np jak ocenzurujesz internet, skąd weźmiesz armię cenzorów.
>Pytanie bezsensowne, nie na temat.
Jak każde zadane Tobie brak odpowiedzi = bezsensowne pytanie

>>Tematem dyskusji jest dyktatura , pytanie dotyczy dyktatury
>No więc tak samo pytanie o to na której ulicy rośnie dyktatura i kto pilnuje jej żółtego światła ma taki sam związek z tematem.
To akurat mnie nie interesuje

>>>>>> Kwalifikowanie pytań jest ucieczką od odpowiedzi. >Gekytjsyghlsy?
>Kwalifikujesz, a potem się wypierasz, bo okazuje się, że Twój paraprzykład był głupi.
Nie rozumiem co znaczy "Gekytjsyghlsy?", więc proszę o przetłumaczenie

>Ok, przetłumaczę (będzie dotyczyło tematu, bo będzie o dyktaturze):
>Na jakim dyktandzie i która nauczycielka mówiła o niebieskiej dyktaturze świecącej galaktycznym blaskiem wielkiego bębna?
Odpowiem. Nie wiem. Nie słyszałem o takim dyktandzie, Teraz kolej na Twoją odpowiedź na moje pytania> też możesz odpowiedzieć że nie wiesz.

>>To jak brzmiałoby dobrze zadane pytanie o sposób wyboru dyktatora?
>No jak małe dziecko. Nie o sposób wyboru dyktatora, bo to jest źle zadane pytanie, gdy rozmawiamy o tym o czym rozmawiamy.

To jak brzmi dobrze zadane pytanie?

>>Dobry dyktator powinien oddać władzę (starość, choroba, wypalenie lub śmierć) np w sytuacji, kiedy pojawi się kandydat na dyktatora lepszy od niego, (to Twoja teoria!!)
>>Tak więc wg Ciebie oddaje władzę nowemu, lepszemu. Co wtedy robi Tygellin?
>>Jeszcze dokładniej zadać to pytanie?
>A co Tygellin miałby tam w ogóle robić?
Nadzorować policję myśli w tym cenzurę.
Więc co zrobi Tygellin?

>>>>>>Bronię demokracji, nie boję się pytań.
>>>>>Nie boisz się ich, bo i tak przed każdym uciekasz i wiesz, że na niewygodne nie odpowiesz
>>Jakiś link?
>Dowolny.
Czekam

>>>No i znów powtarzasz to co przed chwilą obaliłem.
>>Nie obaliłeś.
>Zaklinanie rzeczywistości. Obaliłem, używając argumentu, że to, że nazywasz to "dobrem" nie oznacza, że to faktyczne dobro. Dla heroinisty dobrem jest wzięcie działki.
Nie znam się na heroinistach, ale znam się na spółdzielczości, nie obaliłeś w niczym tego, że może to być dobra sprawna struktura. Nie podważyłeś w niczym, że fińska demokracja dobrze funkcjonuje i wybiera się w niej mądrych rządzących, nie podważyłeś szwajcarskiej szkoły bezpośredniej demokracji.
Te systemy dobrze działają w warunkach demokracji.

>Nie możesz tak stwierdzić póki nie odniesiesz tego do dobra ontologicznego
Odnoszę to do RZECZYWISTOŚCI Wzrost poziomu życia, dostępności medycznej opieki, dóbr kultury, edukacji, średniej długości życia.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>A mnie interesuje meritum.
>To je pokaż, przedstaw, zaprezentuj.

I po co tłumaczyć to samo po raz n-ty skoro i tak nie chcesz zrozumieć i bezpośrednio się odnieść?

>Pytanie jest aktualne
> Cytat:
Jakimi narzędziami posłuży się Twój dyktator, żeby zapewnić podniesienie poziomu edukacji i kultury?


Odpowiedź jest aktualna: kontrolując edukację i media (kulturę).

>>>Tak, np jak ocenzurujesz internet, skąd weźmiesz armię cenzorów.
>>Pytanie bezsensowne, nie na temat.
>Jak każde zadane Tobie brak odpowiedzi = bezsensowne pytanie

Narcyz szarley jest przekonany o słuszności swoich bezsensownych pytań.

Przypomina mi się kawał:

Pewnego dnia stary rzeźnik postanowił nauczyć swojego tępego syna swego fachu by ten mógł po nim odziedziczyć rzeźnię:
- Widzisz tę maszynę Jasiu?
- Taaak.
- Popatrz z tej strony wkładasz barana, a z drugiej wychodzą parówki. Rozumiesz?
- Eeeee, nie bardzo.
- No, popatrz - ojciec wziął barana wsadził do maszyny, a drugiej strony wyjechały parówki - teraz rozumiesz?
- Eeeee, no, mmm...
- Do jasnej cholery, złap tego barana, taaak, wsadź tego barana, taaaak, a teraz popatrz z drugiej strony wychodzą parówki, teraz już rozumiesz?!
- Aaaaaaaaa, noooo, tato a czy jest taka maszyna, w którą wkłada się parówkę, a wychodzi baran?
- Tak, k**wa Twoja matka!



>>>Tematem dyskusji jest dyktatura , pytanie dotyczy dyktatury
>>No więc tak samo pytanie o to na której ulicy rośnie dyktatura i kto pilnuje jej żółtego światła ma taki sam związek z tematem.
>To akurat mnie nie interesuje

A mnie nie interesuje akurat pytanie o sposób wyłonienia dyktatury, skoro rozmawiamy o eksperymencie myślowym, który tego nie wymaga. Nie interesuje mnie pytanie o to jak ocenzuruję internet, bo nie mam zamiaru zatrudniać żadnej armii cenzorów - wystarczy odpowiednie prawo i algorytmy (technicznie już dziś to pestka). Zadajesz błędne pytania, na które odpowiadanie nie ma sensu, a potem tryumfalnie ogłaszasz, że oponent nie odpowiada wprost na zadane pytania

>Nie rozumiem co znaczy "Gekytjsyghlsy?", więc proszę o przetłumaczenie

Znaczy to samo co rzekome powiązanie Twoich pytań z tematem.

>>Ok, przetłumaczę (będzie dotyczyło tematu, bo będzie o dyktaturze):
>>Na jakim dyktandzie i która nauczycielka mówiła o niebieskiej dyktaturze świecącej galaktycznym blaskiem wielkiego bębna?
>Odpowiem. Nie wiem.

Ucieczka

>To jak brzmi dobrze zadane pytanie?

Dotyczy tematu rozmowy w sposób ścisły, a nie w sposób luźny i skojarzeniowy. Jeśli już zadajesz takie pytanie nie na temat, to musisz wykazać, że ma ono sens w odniesieniu do tematu.

>>A co Tygellin miałby tam w ogóle robić?
>Nadzorować policję myśli w tym cenzurę.

Chodziło mi o to skąd miałby się tam wziąć.

>Więc co zrobi Tygellin?

Pójdzie na zimne piwko.

>>>>>>>Bronię demokracji, nie boję się pytań.
>>>>>>Nie boisz się ich, bo i tak przed każdym uciekasz i wiesz, że na niewygodne nie odpowiesz
>>>Jakiś link?
>>Dowolny.
>Czekam

Zamiast biernie czekać to sobie znajdź. Przecież napisałem, że dowolny, bo non stop uciekasz od meritum.

>Nie znam się na heroinistach, ale znam się na spółdzielczości, nie obaliłeś w niczym tego, że może to być dobra sprawna struktura.

Nie wykazałeś w ogóle, że którakolwiek istniejąca struktura jest "dobra". Skoro już rozmawiamy o jakości to musiałbyś się odnieść do obiektywnego (ontologicznego) dobra by wykazać, że masz rację, a tego na bank nie zrobisz. Szach i mat.

>Odnoszę to do RZECZYWISTOŚCI Wzrost poziomu życia, dostępności medycznej opieki, dóbr kultury, edukacji, średniej długości życia.

Odnosisz się do swojego subiektywnego porównania tego co istnieje obecnie, czyli w żadnym razie na pewno nie dobra. Twoje "dobro" to efekt porównania x i y i "dobre" to znaczy lepsze. Ja natomiast piszę o dobrze ontologicznym, które dla nas jest niewiadomą.

Przykład heroinisty jest wystarczający. Dla niego dobrem jest zdobycie kolejnej działki. Czy jego dobro jest faktycznie dla niego dobre? Czy ojciec takiego narkomana robi dobrze czy źle, zamykając go w monarze? Dla heroinisty wtedy robi źle. Potem w przyszłości może być mu wdzięczny i oceni to dobrze. Dla tego ojca od razu zabranie go do monaru jest dobre.
szarley (54913 punktów)

>>Odnoszę to do RZECZYWISTOŚCI Wzrost poziomu życia, dostępności medycznej opieki, dóbr kultury, edukacji, średniej długości życia.
>Odnosisz się do swojego subiektywnego porównania tego co istnieje obecnie, czyli w żadnym razie na pewno nie dobra. Twoje "dobro" to efekt porównania x i y i "dobre" to znaczy lepsze. Ja natomiast piszę o dobrze ontologicznym, które dla nas jest niewiadomą.
Czyli pieprzysz od rzeczy poza jakimikolwiek realiami. Jeśli coś jest dla Ciebie niewiadomą to się doucz i tyle

>>Pytanie jest aktualne
>> Cytat:
Jakimi narzędziami posłuży się Twój dyktator, żeby zapewnić podniesienie poziomu edukacji i kultury?

>Odpowiedź jest aktualna: kontrolując edukację i media (kulturę).
Jak?

Opisz swoją propozycję zamiast uciekać w słodkie marzenia. Mnie nie interesują twoje marzenia

zamiast odpowiedzi jest tylko ciągłe rozwadnianie tematu szkoda mi na to czasu

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Czyli pieprzysz od rzeczy poza jakimikolwiek realiami. Jeśli coś jest dla Ciebie niewiadomą to się doucz i tyle

Żałosne. Czy ktoś broni szarleya? Jeśli tak, to popatrzcie na to. Przecież czarno na białym widać tu mechanizm brnięcia w zaparte, typowy i empirycznie często spotykany (szczególnie u polityków i na forach, blogach, fejsie).

Sprawa jest jasna i nie ma żadnych niedomówień, ani wątpliwości, podobnie jak przy krytyce wiary katolickiej. To jedynie szarley próbuje tworzyć racjonalizację do wersji, że tak miałoby być. Dokładnie jak katolicy czy świadkowie Jehowy. Oni w ten sam sposób zrównują tezy "Bóg istnieje" i "Bóg nie istnieje" i starają się przedstawić rozmówcę w złym świetle, a siebie jako ofiarę jej ataków, które są chamskie itd. Oczywiście sami są chamscy, ale zarzucają innym swoje cechy. To takie Szumlewicze życia Oczywiście twierdzą, że są normalni. Ja nie kłamię, że jestem.

Fakty:

Piszemy o dyskusji, od której wszystko się zaczęło, czyli moim temacie polegającym na porównaniu idei dyktatury z ideą demokracji, by wykazać jak bardzo wiara w demokrację jest bezsensowna. To bardzo ważne, bo od tego wszystko się zaczyna. Od tej pory szarley stale ucieka od meritum wątku w swoje poboczne wątki wynikające z tego, że on nie zrozumiał mojej pierwotnej, prostej tezy i prostych argumentów, które to popierają.

Gdyby szarley miał rację i wierzył w to, że ją ma, to bez problemu odniósłby się do mojej prostej treści i użyłby bezpośrednich argumentów masakrujących, po czym mógłby napisać "szach-mat" i nie musiałby wymyślać tych strawmanów i ucieczkowych pytań, które tworzy. Albo gdyby mnie zrozumiał, to by się ze mną zgodził. Wiara jednak działa na poziomie emocji i języka i blokuje szarleyowi dostęp do zrozumienia mojego trywialnego dowodu. Dokładnie tak jak katolikowi wiara blokuje dostęp do racjonalnego objęcia wiary rozumem i w ich przypadku nie chodzi o upośledzenia poznawcze, skoro potrafią dobrze funkcjonować w aspektach życia niezwiązanych z wiarą, lecz np będących przedmiotem pracy zawodowej.

Mój przekaz był zrozumiały i jasny tak jak przekaz większości ateistów, którzy argumentują dlaczego nie wierzą w jakieś religie i bozie.

Przykład dotyczył ontologii. Tłumaczę podstawy filozofii. Dobro ontologiczne to co innego niż subiektywne porównanie dwóch obiektów/idei. Tego szarley nie zrozumiał. szarley ma deficyt uczenia się - to nie diagnoza wymagająca opinii fachowca. To empiryczne fakty, które po prostu są tu podane czarno na białym, explicite.

szarley nie zrozumiał, że napisałem po prostu, że dobra dyktatura byłaby dobra. Dlatego brnie histerycznie w poboczne wątki, niezwiązane bezpośrednio z meritum. Dzieje się tak, ponieważ nie potrafi zaakceptować skojarzenia dyktatura-dobro. Dyktatura-zło ma wykute tak jak ksiądz Natanek, że rock to szatan. Dyktatura kojarzy mu się źle, z dotychczasowymi dyktaturami. Nie potrafi przeanalizować prostego przykładu, bo te skojarzenia są górą. Wpada więc w szał i stara się łączyć wszystko ze wszystkim, by nie wyszło z tego nic, co wydaje mu się zwycięstwem jak gołębiowi na szachownicy.

I pisałem też dlaczego ja z nim dyskutuję. Interesuje mnie rozwiązanie problemu moralnego jaki mam w związku z tym, że ludzie nie rozumieją prostych rzeczy, co kasuje logicznie ich moralność, to co robią itd. Przyczyną lub skutkiem jest ego w centrum, deficyt nauki, brak empatii, udowadnianie na siłę swoich "racji". Mechanizm wyparcia jest szczegółowo wyjaśniony naukowo, ale w realu nadal mnie to mierzi. To czyni z ludzi bezwolne zwierzęta, nic nie warte istoty, a często mające wartość ujemną, niszczącą innym życie i przynoszącą niesprawiedliwe cierpienie. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę do czego prowadzi brak wyparcia i patrzenie prawdzie prosto w oczy. Wiąże się to albo z cierpieniem albo olewką wobec wszystkiego. Jednak ta olewka nie trwa długo, bo to jednak obrzydliwy permisywizm i pośrednie godzenie się na zło. To pozwolenie żeby debile przytłaczały wrażliwsze i inteligentniejsze jednostki. Odpowiedzią na takie zezwierzęcenie może być jedynie miks racjonalnego wyjaśnienia i argumentacji i zwierzęcego agresywnego ataku w formie jaką serwuje oponent, tylko wzmocnionej kilkukrotnie by nie dać mu szans.

szarleyowi demokracja kojarzy się z dobrem jak katolikowi Biblia.

\"szarley\":
Czyli pieprzysz od rzeczy poza jakimikolwiek realiami


szarley tu czarno na białym udowadnia, że nie zrozumiał o czym mowa, gdy pisałem o ontologii. Wynika to z braku zdolności do abstrakcyjnego myślenia, co w neurologii oznacza uszkodzenie lub nieaktywność płatów czołowych. Ten sam błąd jest widoczny na koncie John Doe. Jego ksywka oznacza "anonim", a na tym koncie wprost przyznawał się do używania tora i niemożliwości by go zbanowano na amen szarley popełnił ten błąd więcej razy, np gdy coś porównywałem, a on odbierał porównanie dosłownie. To widoczny defekt w intelekcie i tego szarley nie ukryje.

\"szarley\":
Jeśli coś jest dla Ciebie niewiadomą to się doucz i tyle


emocje, maskowana agresją bezsilność

Pisałem o czymś czego nie wiemy z definicji. szarley pisze o douczeniu się, bo nie zrozumiał abstrakcyjnego przykładu dotyczącego ontologii. Czy pozostawiłem na nim suchą nitkę i jakiekolwiek wątpliwości?

>>>Pytanie jest aktualne
>>> Cytat:
Jakimi narzędziami posłuży się Twój dyktator, żeby zapewnić podniesienie poziomu edukacji i kultury?

>>Odpowiedź jest aktualna: kontrolując edukację i media (kulturę).
>Jak?

I gdy odpowiem to znów zada pytanie. Tak można w nieskończoność, a to właśnie uciekanie od tematu będące wynikiem bezsilności.
szarley (54913 punktów)
>a na tym koncie wprost przyznawał się do używania tora

Udowodnij lub przeproś
Gdzie użyłem tora, gdzie się do tego przyznałem?
Udowodnij lub przeproś

Do czasu przedstawienia dowodu kończę rozmowę.

Niestety znów okazuje się że jedynym twoim argumentem jest narzyganie rozmówcy na buty

Żadnych argumetów, żadnej odpowiedzi na pytania, tylko potwarze narcyza, kiedy brakuje argumentów, gówno na próg.

Trzeba nie mieć honoru, żeby czynić zarzut bez dowodu


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>a na tym koncie wprost przyznawał się do używania tora
> Udowodnij lub przeproś Gdzie użyłem tora, gdzie się do tego przyznałem?
> Udowodnij lub przeproś Do czasu przedstawienia dowodu kończę rozmowę.

O proszę, to sam się przyznałeś do bycia Johnem Doe, że gdy zarzucam przyznanie się z tego konta do używania tora oponujesz z konta "szarley"?

>Niestety znów okazuje się że jedynym twoim argumentem jest narzyganie rozmówcy na buty

Jak trzeba będzie to znajdę ten cytat i co wtedy zrobisz z tym zarzutem o rzyganiu na buty? Może właśnie chodzi o to, że rzygam prawdą?

>Żadnych argumetów, żadnej odpowiedzi na pytania, tylko potwarze narcyza, kiedy brakuje argumentów, gówno na próg.
>Trzeba nie mieć honoru, żeby czynić zarzut bez dowodu

Pisze to typ, który sobie uroił kiedyś, że nie mam znajomych i nie uprawiam seksu. Coraz bardziej się pogrążasz.
szarley (54913 punktów)
>>>a na tym koncie wprost przyznawał się do używania tora
>> Udowodnij lub przeproś Gdzie użyłem tora, gdzie się do tego przyznałem?
>> Udowodnij lub przeproś Do czasu przedstawienia dowodu kończę rozmowę.
>O proszę, to sam się przyznałeś do bycia Johnem Doe, że gdy zarzucam przyznanie się z tego konta do używania tora oponujesz z konta "szarley"?
>>Niestety znów okazuje się że jedynym twoim argumentem jest narzyganie rozmówcy na buty
>Jak trzeba będzie to znajdę ten cytat

Znajdź jakikolwiek dowód na to, że mam dwa konta
Znajdź dowód że się do tego przyznałem.
Udowodnij lub przeproś

>i co wtedy zrobisz z tym zarzutem o rzyganiu na buty?
Przeproszę.

Trzeba nie mieć honoru, żeby czynić zarzut bez dowodu
>Pisze to typ, który sobie uroił kiedyś, że nie mam znajomych i nie uprawiam seksu. Coraz bardziej się pogrążasz.
Prowokowałem, a potem przeprosiłem

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>>a na tym koncie wprost przyznawał się do używania tora
>>> Udowodnij lub przeproś Gdzie użyłem tora, gdzie się do tego przyznałem?
>>> Udowodnij lub przeproś Do czasu przedstawienia dowodu kończę rozmowę.
>>O proszę, to sam się przyznałeś do bycia Johnem Doe, że gdy zarzucam przyznanie się z tego konta do używania tora oponujesz z konta "szarley"?
>>>Niestety znów okazuje się że jedynym twoim argumentem jest narzyganie rozmówcy na buty
>>Jak trzeba będzie to znajdę ten cytat
>Znajdź jakikolwiek dowód na to, że mam dwa konta
>Znajdź dowód że się do tego przyznałem.

Chłopie czytaj ze zrozumieniem. John Doe pisał o torze, a ja pisałem teraz do Johna Doe, a odpowiedziałeś jakbyś przyznał się do tego, że jesteście tą samą osobą

>Trzeba nie mieć honoru, żeby czynić zarzut bez dowodu

Pisze to typ, który pierwszy zaczął (stąd mogę sobie na to pozwolić wobec Ciebie).

>>Pisze to typ, który sobie uroił kiedyś, że nie mam znajomych i nie uprawiam seksu. Coraz bardziej się pogrążasz.
>Prowokowałem, a potem przeprosiłem

No to może ja też prowokuję i potem przeproszę

Przecież znów nie zrozumiałeś retoryki. Meritum mojego postu było to, że to mało prawdopodobne, by na forum trafiło się dwóch podobnie upośledzonych osobników.
30-06-2017 10:21 
 Ocena 1 na 1
John Doe (782 punktów)
>>>a na tym koncie wprost przyznawał się do używania tora
>> Udowodnij lub przeproś Gdzie użyłem tora, gdzie się do tego przyznałem?
>> Udowodnij lub przeproś Do czasu przedstawienia dowodu kończę rozmowę.
>O proszę, to sam się przyznałeś do bycia Johnem Doe, że gdy zarzucam przyznanie się z tego konta do używania tora oponujesz z konta "szarley"?

Ja sprawdzałem czy portal chodzi z TOR
A co nie wolno?
Jak adminowi nie pasuje to niech sobie filtr ustawi

Pomyśl o implementacji podpisu gpg dla wiadomości (można z pseudonimu) jak to takie ważne Wątpię jednak czy zwykłke gpg odpalisz z shell
Parodia jak dla mnie Olson ale czego się spodziewać.

>>Niestety znów okazuje się że jedynym twoim argumentem jest narzyganie rozmówcy na buty
>Jak trzeba będzie to znajdę ten cytat i co wtedy zrobisz z tym zarzutem o rzyganiu na buty? Może właśnie chodzi o to, że rzygam prawdą?

Poziom olson + 1 standard (za mało podniecony)
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Rozwalono Cię pytaniami, na które nigdy nie odpowiedziałeś
>>Kłamstwo. Na wszystkie merytoryczne pytania odpowiedziałem,

Czy są jakieś linki, odsyłacze, wskazówki gdzie, które nam wskażą Twoje "merytoryczne" odpowiedzi? Pokaż! Rusz tą swoją dupę i wysil się na twoją prawdomówność! Wskaż gdzie odpowiedziałeś! Kpiny sobie z tylu ludzi robisz!?
Masz żal, że Ciebie tak samo traktują dopisując różne określenia niezbyt ciekawe, określające Twoją inteligencję (np. matoł pospolity lub czasem matoł wsiowy) (Twoja ulubiona klasyfikacja po IQ trzycyfrowym bęcwale!?)
>Jakimi narzędziami posłuży się Twój dyktator, żeby zapewnić podniesienie poziomu edukacji i kultury?
>Co się stanie jeśli ktoś będzie miał lepsze pomysły na rządzenie niż dyktator? Co wtedy zrobi Tygellin?
>>a wszystkie niemerytoryczne wyśmiałem wykazując ich nieadekwatność i błędność.

Pokaż linki, gdzie zdeklasowałeś i wyśmiałeś, uzasadniając "merytorycznie" ich błędność i niemerytoryczność! Bo ja takowych cały czas nie widzę, prymitywny awanturniku.

>Uciekając od odpowiedzi, począwszy od najprostszego : kto mianuje "dobrego" dyktatora"?
>>Nie ma złych odpowiedzi, są tylko źle zadane pytania.

>A to cóż za życiowa mądrość? Znam inną: Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.

Ja także tak słyszałem, potwierdzam. Ciekawe, że u Olsona jest zawsze odwrotnie.

Kwalifikowanie pytań jest ucieczką od odpowiedzi.Bronię demokracji, nie boję się pytań.
>>Niektóre świadczą o niezrozumieniu meritum - tezy,

No więc skoro lepiej rozumiesz Ty, to chyba potrafisz to wyjaśnić prosto i rzeczowo owo meritum tezy, lub pisz od razu zrozumiale dla wszystkich, by nie było nieporozumień. Dlaczego tego nie robisz, tylko obrzucasz inwektywami? Wiem i nawet głośno to powiem,. Boś matoł algorytmiczny nie informatyk. Stąd Twoje ucieczki od prostych pytań i rozmywanie tematu mówiąc nie na temat, czyli Twoje pojęciowe meritum.

>Dobra dyktatura istnieje tylko w Twojej wyobraźni. Więc ją zdefiniuj, opisz i wyjaśnij. Potem wyjaśnij wątpliwości. I stosuj ogólnie przyjęte definicje
>>>empirycznymi dowodami

Nie stosuj słów, których znaczenia semantycznego nie znasz. Znów wyszło matołectwo.

>>Kłamstwo. Nie ma empirycznych dowodów obalających te tautologie, które tu wymieniłem w punktach:

Punktów jakoś nie ma. O co chodzi?

>Obalono Twoją tezę empirycznymi dowodami. Przykładami dobrze funkcjonujących demokratycznych systemów: Szwajcarii, Finlandii, dobrze funkcjonującej spółdzielczości.
>>>i sprzecznościami, które Ci wykazano.
>>Kłamstwo całkowicie bez pokrycia, bez przykładów

Jakich przykładów skoro Ty nie podajesz żadnych w obronie swoich tez? Co to więc za empiria u ciebie matole?

>Przykładem jest Twoje marzenie o cofaniu czasu :
>>>Jesteś zwolennikiem dobrej dyktatury, ale pisałeś, że to tylko myślowy eksperyment z cofaniem czasu
>>Strawman.
>Nie. Sprzeczność. Udowodniona
>>>Nie można być jednocześnie zwolennikiem cofania czasu i racjonalistą. To jest sprzeczność.

Oczywista oczywistość.

>>No więc przypomnę co pisałem:
>>1. Optymalne rozwiązanie to takie, które wyłania się z empirii w losowej próbie i w powtarzalnych warunkach jego wyniki będą miały najlepsze parametry.
>>2. Optymalne decyzje podejmowane przez podmiot rządzący wyłoniłyby się gdybyśmy mogli zmieniać ten podmiot i zostawiać te same warunki początkowe, by sprawdzić które rządzenie jest optymalne.
>1 No i znów zachodzi pytanie: dlaczego ten "podmiot rządzący" to musi być dyktatura?
>2 To co piszesz jest nierealne i jesteś tego świadom. chcesz myślowego eksperymentu? Zaczynaj. Podaj pierwszy przykład, pierwszą decyzję którą należy ocenić. Niestety używasz tylko inwektyw.
>>3. My w praktyce nie wiemy jakie to optymalne rządzenie, bo nie zbadaliśmy w praktyce każdego potencjalnego podmiotu rządzącego i skutków jego rządów
>1 To jak nie wiesz to nie przekonuj innych. Nie wiesz, ale wiesz że lepsza jest dyktatura. Sprzeczność
>2 Wiemy. Ty nie wiesz.
>>To "cofanie czasu" to inne ujęcie pkt 2,
>Czyli znów napisałeś coś niezrozumiale. Popracuj nad komunikatywnością
>>(wada płatów czołowych albo ich nieaktywność w ogóle).
>Pseudodiagnoza pseudolekarza

Co za bełkot! Curiosum!

>>Tu nie ma czegoś z czym ktoś mógłby się nie zgadzać. Można zaś nie rozumieć tego trywialnego przykładu i brnąć w zaparte. Tak właśnie Ty robisz, myśląc jak to narcyzi, że to Ty masz rację.
>Ja nie twierdzę, że mam rację!!!! JA PYTAM. a Ty unikając odpowiedzi, przyznajesz, że Twoja koncepcja jest niedopracowana. Nie powinno się prezentować koncepcji aż tak nieprzemyślanych

To robią tylko zarozumialcy nie umiejący słuchać.

>>>Na drugie pytanie, o narzędzia jakimi posłuży się dyktator dla podniesienia poziomu edukacji i kultury nie odpowiedziałeś.
>>Znów kłamstwo. Odpowiadałem wiele razy, a jeśli nie pamiętasz to wróć do starych wątków i sobie poczytaj.
>Nie odpowiedziałeś.

Niestety, ale nie podałeś linku wskazującego każdy raz, kiedy się w materii wybroniłeś, że odpowiedziałeś.

>>>Postawiłeś zarzut, że Doe jest moim drugim kontem. Nie udowodniłeś.
>>Uargumentowałem. Nie przedstawiłem 100% dowodu,
>Nie masz dowodu, nie czyń zarzutu.

Jak nie masz dowodu to tylko wygląda na wyraźne, nawet złośliwe pomówienie. To już wg KK jest przestępstwem. Matoł i pieniacz!

Ty palancie! TO TY ZROBIŁEŚ ZARZUT, NIE WIDZISZ TEGO? I to Ty masz moralny obowiązek go udowodnić, a nie bawić się w jakieś procenty! No co za bęcwał! Toć to okaz impertynencji!

>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby



Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>>Rozwalono Cię pytaniami, na które nigdy nie odpowiedziałeś
>>>Kłamstwo. Na wszystkie merytoryczne pytania odpowiedziałem,
>Czy są jakieś linki, odsyłacze, wskazówki gdzie, które nam wskażą Twoje "merytoryczne" odpowiedzi?

Tak, wystarczy otworzyć moje dyskusje na forum w dowolnym momencie, z ostatniego powiedzmy roku. Natomiast nie ma żadnego uzasadnienia wypocin w stylu:

Cytat:
Rozwalono Cię pytaniami, na które nigdy nie odpowiedziałeś


I to najpierw to należałoby jakoś uzasadnić, zanim poprosi się mnie o dowody na to, że nie jestem wielbłądem.

Oczywiście Wenancjusz znów atakuje bez argumentu, wykazując swoje silne, nieopanowane emocje, niepoparte żadnymi argumentami.

>No więc skoro lepiej rozumiesz Ty, to chyba potrafisz to wyjaśnić prosto i rzeczowo owo meritum tezy, lub pisz od razu zrozumiale dla wszystkich, by nie było nieporozumień.

No to cały czas wyjaśniam prosto i rzeczowo, a że są osobniki, które tego nie rozumieją, to już nie moja wina i nie będę celowo pod nich zaniżał poziomu wypowiedzi.

>Dlaczego tego nie robisz, tylko obrzucasz inwektywami?

Pisze to koleś, który jedyne co robi to obrzucanie mnie bezmyślnie inwektywami i nieumiejętność czytania ze zrozumieniem. Jak to jest, że jakoś większość rozumie, a szarley, Wenancjusz, John Doe i Celecrin nie? I to ci nierozumiejący najgłośniej krzyczą.

Dlaczego taki Wenancjusz jest tu tolerowany? To pokazuje właśnie, że jestem niesłusznie atakowany przez osoby tego pokroju, co jest poparciem treści, które tu piszę.
25-06-2017 21:26 
 Ocena 1 na 3
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Ja pierdziu. To już Arminius jest mądrzejszy od Ciebie. Może produkcję heroiny da się wytłumaczyć racjonalnie, chciwością i brakiem elementarnych zasad ale nazywanie handlu heroiną jako racjonalnego i logicznego jest po prostu kretyństwem.

Brakiem elementarnych zasad? Otóż nie, z braku elementarnych zasad wynika to, że heroina jest nielegalna, przez co gdy ktoś ją ćpa (ludzie zagubieni życiowo) dostaje ożeniony towar jakimś syfem i to przez ten syf jest najwięcej zgonów po tym towarze. Tylko kompletnemu kretynowi wydaje się, że legalizacja zwiększyłaby spożycie towaru. Jest wręcz przeciwnie - to prohibicja zwiększyła spożycie alko (i zgony i choroby po trefnym towarze).

>Uwaga tłumaczę jak krowie na miedzy.
>To Ty nie odróżniasz zrozumienia czegoś od oceny czegoś. To ja tłumaczę po stokroć, że zrozumienie jakiegoś działania nie czyni go racjonalnym.
>Sprzedawanie niewolnic (to też gangi robią) też jest racjonalne i logiczne?

I w emocjonalnym amoku powtarzasz swoje wyznanka wiary. Typowe dla ludzi, którzy nie potrafią myśleć samodzielnie. Nie piszę, że zrozumienie działania czyni go racjonalnym, tylko że robienie tego jest racjonalne. Nie należy jednak mylić racjonalności z moralnością. Sprzedawania niewolnic nie popieram, ale nie bredzę też, że to nieracjonalne. A ty dalej popełniasz swój błąd i nie potrafisz się do niego przyznać, bo nie masz na tyle neuronów, by myśleć racjonalnie i zrozumieć o co w ogóle chodzi w racjonalizmie (i logice).
25-06-2017 22:12 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
Jeśli sprzedawanie niewolnic jest racjonalne i logiczne dlaczego tego nie robisz?
26-06-2017 00:01 
 Ocena 3 na 3
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli sprzedawanie niewolnic jest racjonalne i logiczne dlaczego tego nie robisz?

Po co pytasz, skoro masz odpowiedź w powyższym poście, którego nie przeczytałeś ze zrozumieniem? Nie robię tego bo jest nieetyczne. Ty nadal mylisz racjonalność z etyką, choć zostało ci to wyjaśnione dawno temu:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,743711#w744021

Wtedy uciekłeś, a teraz wracasz z nowym wątkiem powielając ten sam błąd
27-06-2017 09:24 
 Ocena 1 na 1
John Doe (782 punktów)
>Jeśli sprzedawanie niewolnic jest racjonalne i logiczne dlaczego tego nie robisz?

Ktoś się może zdenerwować z powodu sprzedaży córki i to już chociażby skreśla racjonalizm w sensie ogólnym (duże straty w szczególnym przypadku w opozycji do innego zarobku).
dajmonion (3663 punktów)
>>To tak jakbyś napisał, że sprzedawanie heroiny jest racjonalne i logiczne
>Jest racjonalne i logiczne.
Gdy się mówi o rozwiązaniach racjonalnych to o tych, które są optymalne. Według naszej najlepszej wiedzy na dzień dzisiejszy sprzedaż heroiny nie jest optymalnym rozwiązaniem.


dajmonion
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>To tak jakbyś napisał, że sprzedawanie heroiny jest racjonalne i logiczne
>>Jest racjonalne i logiczne.
>Gdy się mówi o rozwiązaniach racjonalnych to o tych, które są optymalne.

Właśnie nie. Racjonalnych rozwiązań jest sporo, a te optymalne są najbardziej racjonalne. Działanie pragmatyczne też dla kogoś może być najbardziej racjonalne, ale tu wystarczy by było po prostu racjonalne tak normalnie.

>Według naszej najlepszej wiedzy na dzień dzisiejszy sprzedaż heroiny nie jest optymalnym rozwiązaniem.

Na tej zasadzie sprzedaż telewizorów nie jest optymalnym rozwiązaniem, czyli zgodnie z taką logiką sprzedaż telewizorów jest nieracjonalna Serio tak twierdzisz?
05-07-2017 11:51 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
Mi chodzi o to, że racjonalizmu nie da się oderwać od spraw ludzkich. To znaczy można próbować to robić, ale po co? Innymi słowy rozwiązanie, które prowadzi do zagłady nie może być racjonalne, nawet gdy przynosi jakieś efekty na krótką metę. Dlatego decyzja Trumpa o wycofaniu się z porozumienia paryskiego w sprawie redukcji gazów cieplarnianych nie może być racjonalna, bo na dłuższą metę oznacza to zniszczenie planety i uczynienie jej niezdatnej do zamieszkiwania. Na krótszą metę z kolei oznacza to, że spora część ludności nie będzie się miała gdzie podziać ze względu na gwałtowne zjawiska pogodowe.
Telewizor może być optymalnym rozwiązaniem dla pani Heni, a dla pani Kasi już nie. Jednak mi chodzi o globalną perspektywę. I w tej perspektywie pewne kierunki rozwoju są optymalne. Rozprzestrzenianie twardych narkotyków nie koresponduje z nimi, bo narkotyki twarde niszczą organizm. Stwarzają więcej problemów niż ich rozwiązują. Gdyby nawet państwo chciało stworzyć specjalną strefę ćpania, do której się wchodzi powiedzmy na miesiąc, jest się pod obserwacją by nie zrobić krzywdy sobie i innym, po czym wychodzi, to musiałoby zatrudnić lekarzy, a wątpię aby jakikolwiek lekarz się tego podjął, bo lekarze składają przysięgę Hipokratesa - po pierwsze: nie szkodzić.


dajmonion
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Mi chodzi o to, że racjonalizmu nie da się oderwać od spraw ludzkich. To znaczy można próbować to robić, ale po co? Innymi słowy rozwiązanie, które prowadzi do zagłady nie może być racjonalne, nawet gdy przynosi jakieś efekty na krótką metę.

Ale dlaczego ktoś miałby odrywać racjonalizm od spraw ludzkich?

Rozwiązanie prowadzące do zagłady może być racjonalne i to nawet najbardziej. Być może to życie jest najgorszą chorobą, a zagłada to racjonalne lekarstwo, ale nie sięgamy po ten lek, by utrzymać chorobę, co jest nieracjonalnym, emocjonalnym działaniem

Poza tym sprzedaż heroiny może mieć pozytywne skutki dla społeczeństwa. Tak by było z legalną sprzedażą, a nielegalna spełnia potrzebę stworzenia popytu gdyż jest podaż spowodowana problemami. Niektórzy może właśnie potrzebują czegoś co ich zniszczy, bo tego właśnie chcą? Może dzięki temu inni czegoś się nauczą?

>Dlatego decyzja Trumpa o wycofaniu się z porozumienia paryskiego w sprawie redukcji gazów cieplarnianych nie może być racjonalna, bo na dłuższą metę oznacza to zniszczenie planety i uczynienie jej niezdatnej do zamieszkiwania. Na krótszą metę z kolei oznacza to, że spora część ludności nie będzie się miała gdzie podziać ze względu na gwałtowne zjawiska pogodowe.

Zakładając, że faktycznie globalne ocieplenie jest faktem. Ja sam nie wiem, bo jest na ten temat dużo sprzecznych informacji, a temat nie interesuje mnie aż tak by się w to zagłębiać. Możliwe, że wymyślono globalne ocieplenie by ograbić niektóre kraje i przypompować inne gospodarki i Trump się na to nie godzi, a może też prowadzi tylko jakąś gierkę.

>Telewizor może być optymalnym rozwiązaniem dla pani Heni, a dla pani Kasi już nie. Jednak mi chodzi o globalną perspektywę. I w tej perspektywie pewne kierunki rozwoju są optymalne.

No ale czym innym jest to czy czyjaś decyzja była racjonalna dla niego, a czym innym jest globalny punkt widzenia i to czy dana decyzja była dobra dla ogółu. By stwierdzić, że była nieracjonalna musiałby ją podjąć ktoś kto decyduje dla ogółu, a nie dla swojej korzyści.

>Rozprzestrzenianie twardych narkotyków nie koresponduje z nimi, bo narkotyki twarde niszczą organizm. Stwarzają więcej problemów niż ich rozwiązują. Gdyby nawet państwo chciało stworzyć specjalną strefę ćpania, do której się wchodzi powiedzmy na miesiąc, jest się pod obserwacją by nie zrobić krzywdy sobie i innym, po czym wychodzi, to musiałoby zatrudnić lekarzy, a wątpię aby jakikolwiek lekarz się tego podjął, bo lekarze składają przysięgę Hipokratesa - po pierwsze: nie szkodzić.

Rozumiem więc, że jesteś za delegalizacją alkoholu i zakazami jego spożywania? I to samo z niezdrową żywnością? Wg mnie na siłę racjonalizujesz emocjonalne głębokie przekonanie, że narkotyki powinny być nielegalne i powtarzasz irracjonalny stereotyp, że legalne narkotyki nagle spowodowałyby uzależnienie większości społeczeństwa.
05-07-2017 13:26 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>Rozwiązanie prowadzące do zagłady może być racjonalne i to nawet najbardziej.
Domyślałem się, że tak uważasz. Tyle, że taka racjonalność nie ma żadnej racji bytu dla ludzi.
>Poza tym sprzedaż heroiny może mieć pozytywne skutki dla społeczeństwa.
Wszystko może mieć jakiś pozytywny aspekt.
>Zakładając, że faktycznie globalne ocieplenie jest faktem.
Wystarczy obejrzeć zdjęcia satelitarne Arktyki z roku 1980, 1990, 2000, 2010 i obecne. Co do globalnego ocieplenia zgodzili się wszyscy oprócz Syrii i jakiegoś jeszcze innego kraju.
>Rozumiem więc, że jesteś za delegalizacją alkoholu i zakazami jego spożywania?
Tak, w miejscach pracy, w środkach komunikacji. Jestem też za tym, aby nikt mi nie skakał na głowę z balkonu myśląc, że jestem koniem. Niestety ale halucynacje po kwasie występują i to jak efekt brania właśnie kwasu, a nie czyichś dodatkowych problemów. I nie ma znaczenia, czy są pozytywne czy negatywne. Istotne jest to, że osoba nie ma kontaktu z rzeczywistością.
Chcesz kontroli narkotyków przez państwo? Bardzo dobrze. Wprowadźmy na receptę tak jak niektóre leki. Ciekawe ile i komu będą przepisywane. Podejrzewam, że jeśli w ogóle to w najskrajniejszych przypadkach ludziom chorym leżącym w szpitalu. Heroina podobno łagodzi ból. Wątpię, aby to rozwiązanie Cię zadowoliło, bo pewnie chciałbyś, aby można było sobie to nabyć za w miarę przystępną cenę ot tak, dla poprawy humorku. Otóż żaden lekarz ci tego nie przepisze tak jak nie wyrwie ci zdrowego zęba, tylko dlatego, że ci się tak podoba.

dajmonion
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Rozwiązanie prowadzące do zagłady może być racjonalne i to nawet najbardziej.
>Domyślałem się, że tak uważasz. Tyle, że taka racjonalność nie ma żadnej racji bytu dla ludzi.

Ma rację niebytu, gdyż wg takiego rozumowania to byt jest bez sensu i to byt jest zły.

>>Poza tym sprzedaż heroiny może mieć pozytywne skutki dla społeczeństwa.
>Wszystko może mieć jakiś pozytywny aspekt.

Niekoniecznie wszystko, natomiast jeśli coś ma pozytywne skutki, które przewyższają negatywne, to warto o tym pomyśleć, zamiast zamykania się w swojej klatce ze stereotypów.

>>Zakładając, że faktycznie globalne ocieplenie jest faktem.
>Wystarczy obejrzeć zdjęcia satelitarne Arktyki z roku 1980, 1990, 2000, 2010 i obecne. Co do globalnego ocieplenia zgodzili się wszyscy oprócz Syrii i jakiegoś jeszcze innego kraju.

Ale to nie kraje się mają zgadzać, tylko nauka, a klimat zmienia się naturalnie. To kwestia tego czy globalne ocieplenie jest faktycznie spowodowane działalnością człowieka i czy możemy temu zapobiec, czy to jedynie myk do wyciągania kasy i blokowania rozwoju. I jest taka wolność słowa, że tego nie wiadomo.

>>Rozumiem więc, że jesteś za delegalizacją alkoholu i zakazami jego spożywania?
>Tak, w miejscach pracy, w środkach komunikacji.

No i tak samo z narkotykami, choć też nie do końca, bo kokaina w pracy pomaga doraźnie zwiększyć wydajność i na stanowiskach kierowniczych jest często stosowana.

>Jestem też za tym, aby nikt mi nie skakał na głowę z balkonu myśląc, że jestem koniem. Niestety ale halucynacje po kwasie występują i to jak efekt brania właśnie kwasu, a nie czyichś dodatkowych problemów. I nie ma znaczenia, czy są pozytywne czy negatywne. Istotne jest to, że osoba nie ma kontaktu z rzeczywistością.

To nie polega na braku kontaktu z rzeczywistością, tylko na jej zaburzonym obrazie. Nie wygląda to tak jak w przedstawionym przez Ciebie stereotypie. Tzn zdarza się raz na ileś tam milionów razy, jeśli ktoś ma zrytą banię, ale to tak samo jest z alkoholem, a nawet gorzej, bo prędzej dostaniesz w Krakowie w mordę lub kosę w brzuch od kogoś pijanego niż skoczy na Ciebie ktoś z okna myśląc, że jesteś koniem. No i nadal nie wiem czemu chcesz zwiększenia tego ryzyka poprzez brak kontroli ze strony państwa, czyli ktoś może dostać lewy kwas, który tak naprawdę jest inną substancją, albo jakąś mieszankę, po której coś mu się stanie, albo coś komuś zrobi - legalne dopalacze mogą tak działać jak piszesz, a ich spożycie wzrasta właśnie przez to, że normalne narko są nielegalne, więc chemicy kombinują.

>Chcesz kontroli narkotyków przez państwo? Bardzo dobrze. Wprowadźmy na receptę tak jak niektóre leki.

Nie żadną receptę. Podstawą jest wyrobienie szacunku obywateli wobec państwa i państwa wobec wyborów obywateli. Recepty w ogóle należy zlikwidować.
06-07-2017 09:06 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
Rozumiem twoje stanowisko. Ja go nie uznaję. Racjonalizm jest częścią życia, dlatego wyrażenie 'racjonalna zagłada' to dla mnie oksymoron.
>jeśli coś ma pozytywne skutki, które przewyższają negatywne, to warto o tym pomyśleć, zamiast >zamykania się w swojej klatce ze stereotypów.
Wróćmy do heroiny, bo od niej się zaczęło. Otóż w tym przypadku na pewno nie przewyższają. Znalazłem w sieci pracę dyplomowa na ten temat. Oto fragment: Heroina jest jednym z najszybciej i najsilniej uzależniających narkotyków. Z narkomanią heroinową wiążą się silne stany i zachowania destrukcyjne (społecznie) i kompulsywne (indywidualnie).Leczenie narkomanów heroinowych jest bardzo trudne i kosztowne. www.cps.ed(*)-_spojrzenie_wielowmiarowe.pdf
>Ale to nie kraje się mają zgadzać, tylko nauka
Nauka jest zgodna pod tym względem. Naukowcy zdecydowanie już od dawna forsują ograniczenie gazów cieplarnianych.

dajmonion
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Rozumiem twoje stanowisko. Ja go nie uznaję. Racjonalizm jest częścią życia, dlatego wyrażenie 'racjonalna zagłada' to dla mnie oksymoron.

Na tej zasadzie musiałbyś uznać, że niezabicie się zawsze jest racjonalne - także wtedy gdy człowiek cierpi bez szans na poprawę. Z tego samego względu eutanazję jako pomoc cierpiącym powinieneś uznać za oksymoron. To, że racjonalizm jest częścią życia, nie oznacza przecież, że życie jest racjonalne jako takie.

W ogóle to słowo "racjonalizm" nie jest obiektywne w tym sensie, że to co jednemu wydaje się racjonalne dla innego takie nie jest. Podam Ci przykład:
1. Dla Zenka racjonalne jest kierowanie się rozumem w odłączeniu od emocji. Zenek uważa, że racjonalizm to rozum, a emocje z definicji przeczą rozumowi.
2. Dla Józefiny racjonalne jest działanie w zgodzie ze swoimi emocjami, więc decyzja emocjonalna poprawiająca jej nastrój jest też decyzją racjonalną - irracjonalne byłoby dla niej działanie wbrew emocjom, ponieważ uważa ona, że żyje się po to by być w zgodzie ze swoimi emocjami.
3. Artur uważa, że racjonalne jest oszukiwanie klientów, gdyż skoro rynek jest nieuczciwy, on sam straci będąc uczciwym. Artur to pragmatyk - uważa, że racjonalne jest to co przynosi zysk i się sprawdza.
4. Maciej uważa, że racjonalne jest postępowanie w zgodzie z sumieniem i zasadami. Moralność stawia ponad pragmatyzmem i uważa, że to racjonalna postawa, gdyż odrzucenie zasad moralnych jest nieracjonalne już u samej podstawy, bowiem życie ma sens tylko gdy działa się w zgodzie ze swoją wrażliwością etyczną.
5. Jarek działa w zgodzie ze swoją wrażliwością etyczną, dlatego uważa za racjonalne i moralne eliminowanie ludzi tylko pragmatycznych, działających tylko na swoją egoistyczną korzyść.

Zobacz jak odmienne myślenie i decyzje są racjonalne. Wg mnie adekwatne używanie słowa "racjonalny" dotyczy jedynie stwierdzania faktów. Racjonalne jest to co ugruntowaliśmy za pomocą metody naukowej i do czego doszliśmy wyłącznie za pomocą rozumu. Przeciwieństwem tak ujętego racjonalizmu jest irracjonalizm oparty na fideizmie, przesądach, stereotypach i nieprzemyśleniu.

>>jeśli coś ma pozytywne skutki, które przewyższają negatywne, to warto o tym pomyśleć, zamiast >zamykania się w swojej klatce ze stereotypów.
>Wróćmy do heroiny, bo od niej się zaczęło. Otóż w tym przypadku na pewno nie przewyższają. Znalazłem w sieci pracę dyplomowa na ten temat. Oto fragment: Heroina jest jednym z najszybciej i najsilniej uzależniających narkotyków. Z narkomanią heroinową wiążą się silne stany i zachowania destrukcyjne (społecznie) i kompulsywne (indywidualnie).Leczenie narkomanów heroinowych jest bardzo trudne i kosztowne. www.cps.ed(*)-_spojrzenie_wielowmiarowe.pdf

Wg mnie zdecydowanie przewyższają, bo na starcie zakładam, że kto ma ćpać i tak będzie i że lepiej by było to pod kontrolą i żeby takie osoby miały dostęp do czystego towaru (większość heroinistów umiera przez zanieczyszczenia, a nie przez samą heroinę).

Zachowania destrukcyjne społecznie? Ludzie uzależnieni od heroiny spełniali ten punt jeszcze zanim próbowali pierwszą działkę. To nie jest tak, że ktoś normalny, zdrowy społecznie sięga sobie ot tak po herę i nagle staje się destrukcyjnym narkomanem. A już wyobrażenie, że po legalizacji ludzie nagle rzuciliby się na to jak pies na kiełbasę i zaczęłoby się masowe ćpanie, to oderwane od rzeczywistości stereotypy podszyte strachem przed nieznanym.

Poza tym z narkomanią alkoholową wiążą się silne stany i zachowania destrukcyjne (społecznie) i kompulsywne (indywidualnie). Leczenie narkomanów alkoholowych jest bardzo trudne i kosztowne.

>>Ale to nie kraje się mają zgadzać, tylko nauka
>Nauka jest zgodna pod tym względem. Naukowcy zdecydowanie już od dawna forsują ograniczenie gazów cieplarnianych.

Naukowcy nie są co do tego tacy zgodni. Jest też opinia, że to propaganda służąca jedynie kradzieży pieniędzy. Jako laik w tym temacie nie wiem której stronie lepiej zaufać. O i jeśli globalne ocieplenie to prawda, to na tym przykładzie może też być widać do czego prowadzi fałszywie pojmowana tzw "wolność słowa".
09-07-2017 15:43 
 Ocena 2 na 2
dajmonion (3663 punktów)
Eutanazja może być racjonalna, zagłada absolutnie nie, bo gdyby ludzkość doprowadziła się do stanu, w którym zagłada jest optymalnym rozwiązaniem, to znaczy, że ludzkość poniosła porażkę i znikają wtedy wszelkie narracje, w tym takie pojęcia jak racjonalność, humanizm itp. Wszystkie pojęcia stają się puste na zasadzie efektu domina i powiązania wszystkiego ze wszystkim.
>większość heroinistów umiera przez zanieczyszczenia, a nie przez samą heroinę
We wspomnianym źródle, które nosi wszelkie znamiona wiarygodności jest wyraźnie mowa o heroinie, a nie o zanieczyszczeniach. Ty jak dotąd nie podałeś żadnego.
>To nie jest tak, że ktoś normalny, zdrowy społecznie sięga sobie ot tak po herę i nagle staje >się destrukcyjnym narkomanem.
Ponieważ nie podajesz żadnych źródeł, wiec nie wiadomo, czy nie tworzysz jakichś sztucznych konstruktów. Zawsze można sobie wyobrazić teoretycznego człowieka bez jakichkolwiek odchyłów.
>Poza tym z narkomanią alkoholową wiążą się silne stany i zachowania destrukcyjne (społecznie) i >kompulsywne (indywidualnie). Leczenie narkomanów alkoholowych jest bardzo trudne i kosztowne
Fakt, że jeden z narkotyków stał się częścią kultury, nie oznacza, że trzeba to robić z kolejnymi. Tym bardziej, że opisywane przez Ciebie efekty spożycia alkoholu pokazują, że nie można go traktować jako status quo mogące pełnić rolę punktu odniesienia. Starasz się usilnie stworzyć wrażenie, że sytuacja z alkoholem i heroiną jest na tyle absurdalna, na ile byłaby sytuacja, w której wolno kupować jabłka a nie wolno gruszek. To błędna analogia, bo zarówno alkohol jak i heroina szkodzą. Heroina jak to można przeczytać w przytoczonym źródle nawet bardziej. Różnica jest między innymi taka, że alkohol jest częścią kultury. Jakoś sobie z nim radzimy. Nie powiedziałbym, że sobie poradziliśmy. Dlatego nie powołuj się na niego, bo to nie jest żaden punkt odniesienia.
>Naukowcy nie są co do tego tacy zgodni. Jest też opinia, że to propaganda służąca jedynie >kradzieży pieniędzy. Jako laik w tym temacie nie wiem której stronie lepiej zaufać. O i jeśli >globalne ocieplenie to prawda, to na tym przykładzie może też być widać do czego prowadzi >fałszywie pojmowana tzw "wolność słowa".
Oczywiście. Zawsze znajdzie się naukowiec, który ma inne zdanie. Lub nawet kilku. W tym przypadku jednak poziom zgodności jest bardzo wysoki.


www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Eutanazja może być racjonalna, zagłada absolutnie nie, bo gdyby ludzkość doprowadziła się do stanu, w którym zagłada jest optymalnym rozwiązaniem, to znaczy, że ludzkość poniosła porażkę i znikają wtedy wszelkie narracje, w tym takie pojęcia jak racjonalność, humanizm itp. Wszystkie pojęcia stają się puste na zasadzie efektu domina i powiązania wszystkiego ze wszystkim.

Nie zgadzam się. Racjonalność to odniesienie do umysłu. Właściwie to pojęcie zero-jedynkowe, często nadużywane np przy ocenie moralnej lub optymalizacji wyboru. Lepiej będzie gdy powiemy nie o racjonalności, tylko o dobrze. Czy eutanazja może być dobra? Tak, bo jest zakończeniem cierpienia, któremu nie dało się ulżyć zachowując życie. W takim razie logiczne jest, że jeśli ludzkość znajduje się w stanie, w którym przeważa cierpienie i nie ma rozwiązania, to unicestwienie byłoby dobre. Choć mamy tu jeszcze dylemat: czy jeśli mamy 11 ludzi cierpiących i 10 szczęśliwych i można tylko albo unicestwić wszystkich, albo zachować wszystkich przy życiu (unicestwienie tych 11 sprawiłoby, że tamtych 10 nie byłoby szczęśliwych, bo straciliby przez to wiedzę i zasoby), to czy unicestwienie jest dobre? Ciekawe. Można zadać to samo pytanie gdy jedna osoba cierpi, a kilka milionów dzięki temu jest szczęśliwa. Ta jedna to powiedzmy taki odpowiednik Chrystusa. Wg mnie gdyby Chrystus faktycznie cierpiał, to każde szczęście zbudowane na tym cierpieniu byłoby złe i nieistotne. Nie przeważyłoby szali. Gdyby taki Jezus chciał cierpieć, to byłaby to postawa ofiary, zrezygnowania i mesjanizmu wywołanego wyrzutami sumienia, poczuciem winy. Chrystus symbolizuje cierpienie z powodu poczucia winy Stwórcy za gówniany świat jaki stworzył - żadna moralność się nie domyka, ani żadne nakazy i zakazy nie sprawią, że ludzie będą dobrzy. Bóg chcący by go czczono rozczarował się, więc popadł w postawę mesjanizmu. Psychologicznie ciekawe, ale odszedłem teraz nieco od tematu Wracając, to uważam, że z pkt widzenia etyki godzenie się na życie i propaganda życia to jednocześnie rezygnacja z pewnych idealnych zasad moralnych. Czyli może unicestwienie byłoby idealnie dobre, podobnie jak antynatalizm, jednak godząc się na życie, godzimy się też na odejście od etyki i zakłamanie. Może właśnie ludzkość poniosła porażkę, albo jest porażką, ale brakuje odwagi by się do tego przyznać? Może dlatego, że to bezpowrotnie przekreśliłoby jednostce uznającej w ten sposób szansę na szczęście i musiałaby ona chcieć się unicestwić, a co za tym idzie unicestwić innych dla ich dobra i jednocześnie po to by wyeliminować jednostki niemoralne? Oczywiście to skrajna postawa, niekonstruktywna. Ale może właśnie najmniej niekonstruktywna spośród wszystkich, które zawsze są niekonstruktywne?

>>większość heroinistów umiera przez zanieczyszczenia, a nie przez samą heroinę
>We wspomnianym źródle, które nosi wszelkie znamiona wiarygodności jest wyraźnie mowa o heroinie, a nie o zanieczyszczeniach. Ty jak dotąd nie podałeś żadnego.

No to poszukaj innych źródeł, a nie tylko jednego. Użyte uproszczenie w wielu sytuacjach przechodzi, no bo z pkt widzenia pytania "czy warto sięgać po heroinę?" nie ma znaczenia czy umiera się od zanieczyszczeń, czy od samej hery - nie warto po to sięgać i tyle. Jednak już przy ocenie przyczyn zgonu to ma znaczenie, bo wielu nałogowców żyłoby dłużej, gdyby nie zanieczyszczenia. Badania czystości są regularnie przeprowadzane i heroina jest jedną z bardziej zanieczyszczonych substancji, a w dodatku podaje się ją dożylnie, no i sama w sobie jest bardzo niezdrowa.

>>To nie jest tak, że ktoś normalny, zdrowy społecznie sięga sobie ot tak po herę i nagle staje >się destrukcyjnym narkomanem.
>Ponieważ nie podajesz żadnych źródeł, wiec nie wiadomo, czy nie tworzysz jakichś sztucznych konstruktów. Zawsze można sobie wyobrazić teoretycznego człowieka bez jakichkolwiek odchyłów.

No to skoro wypowiadasz się w temacie, to może doczytaj inne źródła i wtedy wróć Wyobrażanie sobie teoretycznego człowieka jest tu bez sensu, bo zawsze można sobie wyobrazić Józka budowlańca, który jest świetnym piłkarzem, tylko nikt nie poznał się na jego talencie i dlatego pracuje na budowie i nigdy nie grał w żadnym klubie Istotne jest to czy takie wyobrażenie ma przełożenie na rzeczywistość. Nie ma i w ogóle rzadko dowolny ćpun zaczyna akurat od hery. Na tym się zazwyczaj kończy autodestrukcyjna ścieżka dla tych, którym życie niemiłe. Przyczyną jest sytuacja, która sprawiła, że ktoś sięgnął po ten narkotyk. Swoją drogą uważam, że to nie na miejscu jest nazywanie słowem "narkotyk" substancji o tak różnym działaniu.

>Fakt, że jeden z narkotyków stał się częścią kultury, nie oznacza, że trzeba to robić z kolejnymi.

By zachować spójność moralną należałoby więc albo zdelegalizować alkohol, albo zalegalizować inne narkotyki. Przynajmniej te, które są mniej destrukcyjne od alkoholu lub równe. W przeciwnym wypadku państwo propaguje alkohol, promując go jako lepszy niż np marihuana, która jest nielegalna. Poza tym legalizacja to wyraz szacunku do obywateli, podczas gdy delegalizacja to traktowanie ich jak głupich. Najlepszą polityką antynarkotykową jest legalizacja i kontrola tego przez państwo, edukacja oraz niepiętnowanie osób uzależnionych za fakt uzależnienia, tylko oferowanie im pomocy.

>W tym przypadku jednak poziom zgodności jest bardzo wysoki.

No właśnie niezbyt. A skoro nawet Trump głosi, że globalne ocieplenie to wg niego spisek, to pewnie tej opinii będzie więcej także wśród naukowców

P.S.

Ja kiedyś byłem przeciwko pomysłowi by wszystkie narkotyki były legalne, ale dziś legalny jest nie tylko alkohol, ale też dopalacze - ciągle powstają przez to nowe substancje o niewiadomych skutkach. Zadałem sobie pytanie (albo ktoś mi zadał): "czy wolisz aby heroina była nielegalna, czy aby jak najmniej osób ją brało?". I lepsze jest to drugie, a delegalizacja i karanie jako rozwiązanie to prymitywizm.
10-07-2017 22:54 
 Ocena 2 na 2
dajmonion (3663 punktów)
Spróbuję wyjaśnić o co mi chodzi poprzez porównanie dwóch stanowisk:
Z jednej strony mamy Celecrina, który uważa, że racjonalność posiada pozytywną konotację. Z drugiej diogenesa, który napisał: "diabeł, gdyby istniał, byłby czystą racjonalnością i czystym złem jednocześnie."
Racjonalny diabeł to całkowite oderwanie racjonalności od dobra. Czy coś takiego jest w ogóle możliwe? Jeśli tak, to prosiłbym o konkret. Jaki mianowicie czyn takiego diabła moglibyśmy określić jako racjonalny? Pamiętajmy, że mamy do czynienia z czystym złem, a zatem taki czyn nie powinien zdać żadnego sprawdzianu moralnego, czy to w postaci pozytywnych konsekwencji, czy to w postaci pozytywnych motywów, kantowskiego poczucia obowiązku itp.
Obawiam się, że nikt tej zagadki nie rozwiąże, bo racjonalności nie da się całkowicie oderwać od dobra. Coś takiego jak z tym diabłem mógł napisać tylko ktoś, kto nie rozumie, że zjawiska są ze sobą połączone i co za tym idzie pojęcia, które się do tych zjawisk odnoszą też są połączone. I dlatego pojęcia te można od siebie odseparować tylko do pewnego stopnia. Ale nigdy całkowicie.
Ktoś bystry szybko zauważy, że wobec tego zło też wiąże się z racjonalizmem. To prawda, ale zło przy spojrzeniu na nie z odpowiedniej perspektywy, czy to czasowej, czy to poprzez uwzględnieniem odpowiedniej liczby zjawisk towarzyszących zawsze jest głupie. I dlatego w ostatecznym rozrachunku pozytywne konotacje racjonalizmu przeważają i dlatego można było wybrać taką nazwę dla całego serwisu. I dlatego popieram Celecrina!
Eutanazja dotyczy sytuacji, gdy człowiek przegrywa z przyrodą, której jest częścią. Tymczasem wyraźnie napisałem, że zagłada, która nie może być racjonalna nie jest eutanazją na większą skalę.
Napisałem, że zagłada nie może być racjonalna, gdyby ludzie doprowadzili do sytuacji, gdy jest to najlepsza opcja. Wobec powyższego ostatnie naciśnięcie przycisku dające ostatnie bum nie jest racjonalne tylko absurdalne. Wszystko staje się absurdem. Tu postawię kropkę by oddzielić ten watek od narkotyków.

www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Spróbuję wyjaśnić o co mi chodzi poprzez porównanie dwóch stanowisk:
>Z jednej strony mamy Celecrina, który uważa, że racjonalność posiada pozytywną konotację.

No i to jest błąd. Racjonalizm to posługiwanie się rozumem. Kropka.

Czym jest ocena? Posługiwaniem się emocjami. Czym jest racjonalizm w praktyce? Rozumową negacją emocji. Racjonalista wychodzi ponad swoją emocjonalność i w oderwaniu od tego przetwarza dane. Nie pod kątem optymalizacji, tylko pod kątem prawdy. Kropka. Optymalizacja to już następny etap, ponad racjonalizmem.

Jeśli zły władca kierował się własnym interesem i nie bredził o honorze, Bogu itp, nie kierował się wpływem czarów i duchów, to działał racjonalnie. To jest jasne.

>Z drugiej diogenesa, który napisał: "diabeł, gdyby istniał, byłby czystą racjonalnością i czystym złem jednocześnie."

Tu jest wartościowanie wg dualizmu dobro - zło, czyli błąd na starcie. To tak jakbyś oglądał sygnał HD na czarno białym telewizorze. Nie ma w praktyce czystego zła, ani czystego dobra. Z pkt widzenia racjonalisty są różne systemy moralne, które są oparte o różne logiczne założenia lub inne niepewne przekonania i emocje. Są lepsze i gorsze idee, lepsi i gorsi ludzie, ale nasze systemy oceniania nie są doskonałe. Mogą być jednak wystarczające.

Nie jestem żadnym Bogiem by oceniać dobro i zło. Oceniam racjonalność. Są różne opcje, które są racjonalne bardziej lub mniej. Główną domeną racjonalizmu jest logika i brak emocji (w miejsce emocji wstawiane są do obliczeń ich logiczne odpowiedniki i mogą mieć przypisaną różną wartość, np jedne emocje się lekceważy, innych nienawidzi, a jeszcze inne się ceni i to jest właśnie zależne od przyjętego systemu wartości).

Masz normalnie naukę. Emocje to nie żadne "ja", tylko odpowiada im jakiś algorytm. Można to badać i metodą naukową ocenić, które emocje są prawidłowe, a które nie i jak należy postępować. I teraz zauważ paradoks. Wyobraź sobie, że masz maszynę, która wie jak masz postępować by było dobrze. Ty jednak masz wgrany meta-program, na który nie masz wpływu, bo zainstalowała go tam ewolucja. Brzmi on tak, że nie możesz mieć narzuconego z góry algorytmu postępowania, bo wtedy nie czułbyś się sobą. Musi Ci się wydawać, że samodzielnie podejmujesz decyzje. I tu jest kolejne paradoks, bo jeśli jesteś inteligentny, to wiesz, że żadnych decyzji w praktyce nie podejmujesz samodzielnie, bo wszystkie produkuje Twoja podświadomość. Czyli musisz się oszukać. Wtedy postępujesz racjonalnie, choć z jednego etycznego punktu widzenia źle, a z drugiego dobrze. Możesz się nie oszukać jeśli kierujesz się pierwszym systemem etycznym i wtedy postąpisz zgodnie z prawdą i też racjonalnie.

Można więc powiedzieć, że moralność korzysta z logiki, ale jest na wyższym poziomie. Skoro moralność czyli właśnie ocena dobra i także optymalizacja jest ponad logiką, to racjonalne jest też to co niekoniecznie jest etyczne i dobre.

>Racjonalny diabeł to całkowite oderwanie racjonalności od dobra.

I tak mogłoby być w skrajnym przypadku i w rzeczywistości niektóre sytuacje takie są. Często nie ma dobrego wyjścia i wybiera się racjonalnie między złymi by wyłonić mniejsze zło. A może właśnie najczęściej tak jest. Zło nie może być wartościowane jako racjonalne. Jednak określając coś jako racjonalne nie ocenia się tego czynu w sposób etyczny, tylko to czy tamten podmiot działa racjonalnie z pkt widzenia dobra jego sytuacji. Ignorowanie dobra innych nadaje jej negatywną wartość moralną, ale z racjonalnego punktu widzenia to jego sposób działania może mu zagwarantować przetrwanie.

>Czy coś takiego jest w ogóle możliwe? Jeśli tak, to prosiłbym o konkret

Człowiek, którego jedynym celem jest przetrwanie i w niemoralny i pragmatyczny sposób wykorzystuje otoczenie do swoich celów, w ogóle nie kierując się ich dobrem, choć czasem działającym na ich korzyść bo to się opłaca do egoistycznych celów lub poprawia się sobie nastrój emocjonalny by poczuć się lepszym i wyprzeć swoją żałosność w pozostałych dziedzinach życia.

>Jaki mianowicie czyn takiego diabła moglibyśmy określić jako racjonalny?

Wszystkie czyny, które prowadzą do przyjemności diabła w danej chwili i długofalowo. Jeśli diabłów jest więcej, to muszą też dbać wzajemnie o swoich, ale nigdy nie bardziej niż o samego siebie i mogą ich cenić, ale nigdy nie bardziej niż siebie.

>Ktoś bystry szybko zauważy, że wobec tego zło też wiąże się z racjonalizmem. To prawda, ale zło przy spojrzeniu na nie z odpowiedniej perspektywy, czy to czasowej, czy to poprzez uwzględnieniem odpowiedniej liczby zjawisk towarzyszących zawsze jest głupie.

Właśnie nie i w dodatku wybitnie głupie czyny czasem okazują się zbawienne w dłuższej perspektywie. Choćby z powodu czystego przypadku. Na tym właśnie polega rzeczywistość, że jest częściowo skorelowana z dobrem i złem, ale czasem nagradza za zło i karze za dobro. Dobro wykracza ponad prawdę i jest wartością nadrzędną.

>Eutanazja dotyczy sytuacji, gdy człowiek przegrywa z przyrodą, której jest częścią.

Czyli zagłada jako racjonalne rozwiązanie dotyczy sytuacji gdy ludzkość przegra z przyrodą. A może już przegrała, tylko o tym nie wie?

>Napisałem, że zagłada nie może być racjonalna, gdyby ludzie doprowadzili do sytuacji, gdy jest to najlepsza opcja.

To nie ludzie by doprowadzili tylko rzeczywistość doprowadziłaby ludzi.

>Wobec powyższego ostatnie naciśnięcie przycisku dające ostatnie bum nie jest racjonalne tylko absurdalne. Wszystko staje się absurdem.

Nie, bo właśnie może ulżyłoby cierpieniu następnych pokoleń i obecnie żyjących ludzi.
dajmonion (3663 punktów)
>>Napisałem, że zagłada nie może być racjonalna, gdyby ludzie doprowadzili do sytuacji, gdy jest >>to najlepsza opcja.
>To nie ludzie by doprowadzili tylko rzeczywistość doprowadziłaby ludzi.
A co to zmienia? Nawet jak przyjmiemy perspektywę determinizmu to i tak można powiedzieć, że jedne rozwiązania są racjonalne, inne durne czy wręcz absurdalne jak w przypadku zagłady.
>Racjonalizm to posługiwanie się rozumem. Kropka.
Żadna kropka. Emocjami też. Emocje i rozum dają się rozdzielić tylko do pewnego stopnia. Ten podział ma charakter roboczy, a nie absolutny. Znany jest słynny eksperyment, w którym wagon pędzi na grupę ludzi. Masz do wybory: Przestawić wajchę, co spowoduje, że zginie jeden tylko człowiek lub pozwolić by zginęło kilku. W innej wersji zamiast przestawienia wajchy zrzuca się na tory tłuściocha, który ma zatrzymać wagon. Marc Hauser z Harvardu pytał ludzi na całym świecie co by zrobili w obu sytuacjach. Większość przestawiłaby wajchę, ale też większość nie zepchnęła by tłuściocha.
Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy dochodzą nowe zmienne: Tłuścioch jako członek rodziny vs ludzie obcy. Albo dziecko vs ludzie dorośli. Sploty rozumu z emocjami są liczne i dogłębne.
Nie jest możliwe ich oddzielenie. To co nam mówi tak zwane serce to w dużym stopniu głos ewolucji, której jesteśmy produktem. I fakt, że się uspokoiliśmy, by jaśniej pomyśleć nie oznacza, że się od tego dziedzictwa odcinamy.
>Czym jest ocena? Posługiwaniem się emocjami.
I rozumem. To samo co wyżej. Wszystko ze sobą współgra. Nie można wypowiedzieć sensownego zdania, w tym przypadku oceniającego bez używania rozumu. Najprawdopodobniej bardzo różne części mózgu aktywizują się wtedy. Pamięć, inteligencja, emocje. Każde słowo ma jakąś konotację. Tego się nie da do końca oddzielić.
>>Czy coś takiego jest w ogóle możliwe? Jeśli tak, to prosiłbym o konkret
>Człowiek, którego jedynym celem jest przetrwanie i w niemoralny i pragmatyczny sposób >wykorzystuje otoczenie do swoich celów, w ogóle nie kierując się ich dobrem, choć czasem >działającym na ich korzyść bo to się opłaca do egoistycznych celów lub poprawia się sobie >nastrój emocjonalny by poczuć się lepszym i wyprzeć swoją żałosność w pozostałych dziedzinach >życia.
To nie jest przykład czystego zła, które jest racjonalne, bo widać tu dbanie o siebie. Tymczasem czyste zło nie może spełniać żadnego sprawdzianu moralnego.
>>Jaki mianowicie czyn takiego diabła moglibyśmy określić jako racjonalny?
>Wszystkie czyny, które prowadzą do przyjemności diabła w danej chwili i długofalowo. Jeśli >diabłów jest więcej, to muszą też dbać wzajemnie o swoich, ale nigdy nie bardziej niż o samego >siebie i mogą ich cenić, ale nigdy nie bardziej niż siebie.
Diabły dbające o siebie nawzajem to nie jest czyste zło. Sam widzisz, że propozycja diogenesa to coś w rodzaju kwadratowego koła. Sam też podajesz związek racjonalności z przyjemnością.
>Właśnie nie i w dodatku wybitnie głupie czyny czasem okazują się zbawienne w dłuższej >perspektywie.
To, że wszystko jest powiązane ze sobą jest od początku moim stanowiskiem i wobec tego trudno zanegować, że zły czyn może mieć pozytywne aspekty. Jednak pewne czyny nie były, nie są i najprawdopodobniej nigdy nie staną się status quo w świadomości ludzi. Dla przykładu gwałt jako status quo oznaczałby zgodę na reprodukowanie się ludzkości w kierunku większej przemocy (gwałciciel przekazuje przemocowe geny) i przypadkowości jeśli chodzi o jakość kolejnych pokoleń.
>>Wobec powyższego ostatnie naciśnięcie przycisku dające ostatnie bum nie jest racjonalne tylko >>absurdalne. Wszystko staje się absurdem.
>Nie, bo właśnie może ulżyłoby cierpieniu następnych pokoleń i obecnie żyjących ludzi.
Decyzja o ostatecznym bum jest poprzedzona szeregiem wielu innych decyzji. Skoro na etapie wcześniejszych decyzji nie rozwiązano z własnej winy problemu cierpienia, to robienie to poprzez ostatnie bum jest jedynie konsekwencją absurdalności sytuacji, do jakiej doprowadzono i bynajmniej nie zmniejsza jej absurdalnego charakteru.


www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>Napisałem, że zagłada nie może być racjonalna, gdyby ludzie doprowadzili do sytuacji, gdy jest >>to najlepsza opcja.
>>To nie ludzie by doprowadzili tylko rzeczywistość doprowadziłaby ludzi.
>A co to zmienia? Nawet jak przyjmiemy perspektywę determinizmu to i tak można powiedzieć, że jedne rozwiązania są racjonalne, inne durne czy wręcz absurdalne jak w przypadku zagłady.

Właśnie nie, bo w przypadku nieuchronnej przewagi cierpienia zagłada jest racjonalniejszą opcją. I wtedy właśnie powstaje kolejny problem - ponadracjonalny, albo czysto emocjonalny.

>>Racjonalizm to posługiwanie się rozumem. Kropka.
>Żadna kropka. Emocjami też. Emocje i rozum dają się rozdzielić tylko do pewnego stopnia. Ten podział ma charakter roboczy, a nie absolutny.

No ok, ale to tym bardziej uzasadnia argument, że między posługiwaniem się rozumem, a emocjami jest podział. Do pewnego stopnia, ale jednak - sam ten fakt sprawia, że stwierdzenie, że coś jest racjonalne, to nie pochwała tego. Pochwałą jest stwierdzenie, że coś jest dobre.

Poza tym zwróć uwagę na drugą stronę swojego argumentu. Każdy w ten sposób może usprawiedliwić wszystkie swoje emocje. Wtedy o tym co jest dobre decydowałyby emocje większości. Zdaje się, że tak właśnie wydaje się społeczeństwu.

>Znany jest słynny eksperyment, w którym wagon pędzi na grupę ludzi. Masz do wybory: Przestawić wajchę, co spowoduje, że zginie jeden tylko człowiek lub pozwolić by zginęło kilku. W innej wersji zamiast przestawienia wajchy zrzuca się na tory tłuściocha, który ma zatrzymać wagon. Marc Hauser z Harvardu pytał ludzi na całym świecie co by zrobili w obu sytuacjach. Większość przestawiłaby wajchę, ale też większość nie zepchnęła by tłuściocha.

No i to jest przecież argument przeciwko emocjonalnym osądom moralnym i spójności moralnej większości ludzi. Świadczy to o tym, że ludzkie zdanie na temat tego czy coś jest dobre, czy złe, to wynik emocji. A emocjami steruje się na różne sposoby. Oznaczałoby to, że inteligentni i źli ludzie mogliby sterować zdaniem większości dzięki manipulacji i jednocześnie ustalać poglądy propagujące celowo złą moralność.

Wg mnie rozwiązanie jest tu proste - ingerencja (przestawienie wajchy, zepchnięcie typa) to pozbawienie kogoś życia z pkt widzenia tego odosobnionego przypadku. Do tego dochodzi uratowanie innych żyć. Czyli dylemat czy ludzi można przeliczyć na ilość i statystyki, ignorując ich uczucia, emocje itd. Jednak uznanie, że lepiej przestawić wajchę i zepchnąć tłuściocha pociąga za sobą, że trzeba by też uznać, że w innych sytuacjach trzeba kalkulować czy zabicie kogoś jest bardziej opłacalne, czy też lepiej jednak go nie zabijać. Zabicie człowieka jest faktem i jest złe, a uratowanie ludzi jest faktem i jest dobre i nieuratowanie ich też może być rozpatrywane jako złe.

>Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy dochodzą nowe zmienne: Tłuścioch jako członek rodziny vs ludzie obcy. Albo dziecko vs ludzie dorośli. Sploty rozumu z emocjami są liczne i dogłębne.

No tu właśnie są te sytuacje, że racjonalne mogłyby być oba przeciwne wybory. Albo wybór mógłby być nieracjonalny i jedynie zgodny z emocjami. Podjęcie decyzji byłoby zależne od posiadanych danych i oceny.

>Nie jest możliwe ich oddzielenie. To co nam mówi tak zwane serce to w dużym stopniu głos ewolucji, której jesteśmy produktem. I fakt, że się uspokoiliśmy, by jaśniej pomyśleć nie oznacza, że się od tego dziedzictwa odcinamy.

No i przez to czasem są sytuacje gdzie serce i rozum są oddzielone. A są jeszcze takie, że nie wiadomo co jest głosem serca, a co rozumu.

>>Czym jest ocena? Posługiwaniem się emocjami.
>I rozumem. To samo co wyżej. Wszystko ze sobą współgra.

Ok, ale chodzi o rozum. I sam widzisz, że coś racjonalnego czyli wynikającego z rozumu może być odmienne moralnie. Pochwała to pochwalenie moralnego aspektu, a stwierdzenie, że coś jest racjonalne, to tylko ocena tego rozumowego aspektu i to niejednoznacznego.

>To nie jest przykład czystego zła, które jest racjonalne, bo widać tu dbanie o siebie. Tymczasem czyste zło nie może spełniać żadnego sprawdzianu moralnego.

Sprawdzianem moralnym jest to co jest dbaniem o kogoś więcej niż tylko siebie.

>Diabły dbające o siebie nawzajem to nie jest czyste zło.

Jeśli to dbanie wynika z pragmatyzmu to może to być czyste zło.

>Sam też podajesz związek racjonalności z przyjemnością.

No ale właśnie tak i nie. Co ze schematem:
przyjemność - zło czyli pragnienia, których spełnianie jest negatywne lub z góry wewnętrznie sprzeczne, tak że nie da się tego spełnić, bo spełnienie czynnika a przeczy spełnieniu czynnika b, a spełnienie czynnika b przeczy spełnieniu czynnika a, podczas gdy przyjemność rozumiana jako szczęście wymaga by a i b były spełnione
przyjemność jest dobra na metapoziomie
cierpienie jest złe na metapoziomie
postępowanie w zgodzie z wartościami - dobro - cierpienie, gdy wartości przeczą przyjemności

?

>To, że wszystko jest powiązane ze sobą jest od początku moim stanowiskiem i wobec tego trudno zanegować, że zły czyn może mieć pozytywne aspekty. Jednak pewne czyny nie były, nie są i najprawdopodobniej nigdy nie staną się status quo w świadomości ludzi. Dla przykładu gwałt jako status quo oznaczałby zgodę na reprodukowanie się ludzkości w kierunku większej przemocy (gwałciciel przekazuje przemocowe geny) i przypadkowości jeśli chodzi o jakość kolejnych pokoleń.

Tak, ale też niektóre rzeczy są błędnie postrzegane w świadomości ludzi.

>Decyzja o ostatecznym bum jest poprzedzona szeregiem wielu innych decyzji. Skoro na etapie wcześniejszych decyzji nie rozwiązano z własnej winy problemu cierpienia, to robienie to poprzez ostatnie bum jest jedynie konsekwencją absurdalności sytuacji, do jakiej doprowadzono i bynajmniej nie zmniejsza jej absurdalnego charakteru.

Jakiej znowu własnej winy? Nie z własnej winy, tylko z winy absurdalności świata, który w tej sytuacji byłby zły, więc ostateczne bum byłoby racjonalną i moralną decyzją.
10-07-2017 23:34 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>We wspomnianym źródle, które nosi wszelkie znamiona wiarygodności jest wyraźnie mowa o >>heroinie,
>>a nie o zanieczyszczeniach. Ty jak dotąd nie podałeś żadnego.
>No to poszukaj innych źródeł, a nie tylko jednego.
Naprawdę myślisz, że to by coś dało, skoro nagle aspekt ilościowy stał się dla Ciebie decydujący.
Może Ty w końcu pochwal się choć jednym?
>No to skoro wypowiadasz się w temacie, to może doczytaj inne źródła i wtedy wróć
Ależ wskaż mi te właściwe Wiesz Olson, właściwie to zasługujesz na lanie. Nie od wczoraj jesteś na tym forum i powinieneś wiedzieć, że liczy się nie tylko badanie logiczności wypowiedzi, ale też wskazywanie na wiarygodne źródła, zwłaszcza przy takich tematach.
Pisząc o konstrukcie miałem na myśli, cytuje: 'normalnego, zdrowego społecznie', który rzekomo będzie w stanie w sposób kulturalny ćpać herę. Nie podajesz żadnych źródeł, wiec nie wiadomo o jaką grupę osób chodzi. Zresztą nawet tak zwany normalny człowiek może się różnie zachowywać w różnych sytuacjach. Wskazuje na to chociażby słynne doświadczenie z więźniami i strażnikami.
>By zachować spójność moralną należałoby więc albo zdelegalizować alkohol, albo zalegalizować >inne narkotyki.
Spójności nie ma. Świat nie jest czarno-biały. Pytanie czy chcemy go dodatkowo zaciemniać.
>Poza tym legalizacja to wyraz szacunku do obywateli, podczas gdy delegalizacja to traktowanie >ich jak głupich.
Bo bardzo często są głupi. Rzecz w tym aby ta głupota nie dotykała tych, którzy na pewne głupie rzeczy się nie zdecydowali.
>Najlepszą polityką antynarkotykową jest legalizacja i kontrola tego przez państwo, edukacja >oraz niepiętnowanie osób uzależnionych za fakt uzależnienia, tylko oferowanie im pomocy.
No nie wiem czy edukacja coś da. Ot, chociażby sam jest przykładem osoby, której z jakiś niewyjaśnionych powodów źródła nie odpowiadają. Rzekomo są inne, których nadal nie znamy.
>>W tym przypadku jednak poziom zgodności jest bardzo wysoki.
>No właśnie niezbyt.
No właśnie zbyt. Stanowisko któego instytutu każe Ci zawiesić sąd w tej sprawie?
>A skoro nawet Trump głosi, że globalne ocieplenie to wg niego spisek, to pewnie tej opinii >będzie więcej także wśród naukowców
Acha, to już wiadomo, kto pełni w Twoim przypadku rolę tego instytutu.


www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Naprawdę myślisz, że to by coś dało, skoro nagle aspekt ilościowy stał się dla Ciebie decydujący.
>Może Ty w końcu pochwal się choć jednym?

Proces zdobywania wiedzy to także zaznajamianie się z różnymi źródłami i synteza. Potem piszę o różnych rzeczach i wypowiedzi rozbijają się o czyjąś niewiedzę na jakiś temat. Poszukaj sobie danych o zanieczyszczeniach narkotyków.

>Ależ wskaż mi te właściwe Wiesz Olson, właściwie to zasługujesz na lanie. Nie od wczoraj jesteś na tym forum i powinieneś wiedzieć, że liczy się nie tylko badanie logiczności wypowiedzi, ale też wskazywanie na wiarygodne źródła, zwłaszcza przy takich tematach.

Ja najpierw sprawdzam w google i dopiero gdy ewentualnie nie znajdę to pytam.

>Pisząc o konstrukcie miałem na myśli, cytuje: 'normalnego, zdrowego społecznie', który rzekomo będzie w stanie w sposób kulturalny ćpać herę.

Nie sądzę by istniało coś takiego jak ćpanie hery przez kogoś zdrowego społecznie i takie osoby też nie zaczną ćpać po legalizacji.

>>By zachować spójność moralną należałoby więc albo zdelegalizować alkohol, albo zalegalizować >inne narkotyki.
>Spójności nie ma. Świat nie jest czarno-biały. Pytanie czy chcemy go dodatkowo zaciemniać.

No właśnie chodzi o to by odkręcić ciemnotę i zmienić politykę antynarkotykową i wiele innych rzeczy.

>>Poza tym legalizacja to wyraz szacunku do obywateli, podczas gdy delegalizacja to traktowanie >ich jak głupich.
>Bo bardzo często są głupi.

Nic dziwnego skoro się ich na takich hoduje i tak się ich traktuje. No to są głupi. Ja proponuję właśnie coś odwrotnego co testowałoby ich mądrość, a jednocześnie dawało wolność głupim w tym by byli głupi, tylko pod warunkiem, że nie oszukują i nie udają, że są mądrzy.

>Rzecz w tym aby ta głupota nie dotykała tych, którzy na pewne głupie rzeczy się nie zdecydowali.

No więc właśnie. Chcącemu nie dzieje się krzywda. Nie do końca tak jest, bo to zdaje się odwoływać do jakiejś woli, ale kto chce ćpać to i tak ćpa. Lepiej edukować ludzi tak by tworzyło to lepsze więzi społeczne, by wyeliminować m.in. problem uzależnień, niż karać za skutek złej polityki państwa.

>>Najlepszą polityką antynarkotykową jest legalizacja i kontrola tego przez państwo, edukacja >oraz niepiętnowanie osób uzależnionych za fakt uzależnienia, tylko oferowanie im pomocy.
>No nie wiem czy edukacja coś da. Ot, chociażby sam jest przykładem osoby, której z jakiś niewyjaśnionych powodów źródła nie odpowiadają. Rzekomo są inne, których nadal nie znamy.

No i to jest właśnie brak edukacji

>>>W tym przypadku jednak poziom zgodności jest bardzo wysoki.
>>No właśnie niezbyt.
>No właśnie zbyt. Stanowisko któego instytutu każe Ci zawiesić sąd w tej sprawie?

Są podzielone opinie. Np: natemat.pl(*)e-wajrak-to-naukowi-szarlatani

>>A skoro nawet Trump głosi, że globalne ocieplenie to wg niego spisek, to pewnie tej opinii >będzie więcej także wśród naukowców
>Acha, to już wiadomo, kto pełni w Twoim przypadku rolę tego instytutu.

Chodzi tylko o kształtowanie opinii społecznej. Jeśli globalne ocieplenie faktycznie jest prawdą i jest złe (nie zagłębiałem się w to zbytnio), to tym bardziej świadczy to o tym, że wolność słowa nie jest wcale taka pozytywna.
12-07-2017 12:39 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>No właśnie zbyt. Stanowisko któego instytutu każe Ci zawiesić sąd w tej sprawie?
>Są podzielone opinie. Np: natemat.pl(*)e-wajrak-to-naukowi-szarlatani
W kwestii tego co należy zrobić nie są. Czytamy w dokumencie: realizacja niskoemisyjnej strategii przemysłowej jest bardzo pożądana Zerwanie porozumienia paryskiego to nie jest obranie niskoemisyjnej strategii tylko powrót na stare śmieci.
A to, że coś nie jest pewne, to się zgadzam. Nie mam żadnej pewności, że jutro wstanę z łóżka.
>Ja najpierw sprawdzam w google i dopiero gdy ewentualnie nie znajdę to pytam.
Podałem źródło. Ty go nie uznałeś. Zaleciłeś poszukanie innych. Doprawdy nie wiem jak szukać źródeł, które Ty uważasz za właściwe.
>>Pisząc o konstrukcie miałem na myśli, cytuje: 'normalnego, zdrowego społecznie', który rzekomo >>będzie w stanie w sposób kulturalny ćpać herę.
>Nie sądzę by istniało coś takiego jak ćpanie hery przez kogoś zdrowego społecznie i takie osoby >też nie zaczną ćpać po legalizacji.
Mi Twoje 'nie sądzę' nie wystarczy.
>Chcącemu nie dzieje się krzywda.
Według tego źródła, które podałem nie jest to prawda.
>niż karać za skutek złej polityki państwa.
Nasza dyskusja nie dotyczy karania, tylko, tego, czy państwo ma dbać o czystość narkotyków. Wszystko kosztuje, a pieniędzy zawsze jest za mało. Lepiej je przeznaczyć na programy antynarkotykowe, szeroko rozumiane. Czyli na przykład by ludzie nie czuli się samotni, by nie myśleli, że nie mają szansy na miłość i by nie stawiali na sobie krzyżyka. Krótko by się wzięli w garść.
Widzę, że otworzyłeś kolejny (oczywiście nieemocjonalny) wątek na temat narkotyków. Tu pisałeś: Pozwólcie nam ćpać, skoro chlacie. Tam z kolei podajesz przykład szkodliwego jedzenia. Można sobie takie porównania robić w nieskończoność. Ich ogólny schemat jest taki: Skoro taplamy się w nieczystościach, to powinno się mieć prawo wejścia w jeszcze większe gówno. Ty się nie zajmuj Olson reformowaniem polityki narkotykowej kraju, bo jak sam przyznajesz masz kilka spraw do rozwiązania. Tym się trzeba zająć, a nie szukaniem jakichś doraźnych krótkotrwałych rozwiązań.

www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>W kwestii tego co należy zrobić nie są. Czytamy w dokumencie: realizacja niskoemisyjnej strategii przemysłowej jest bardzo pożądana Zerwanie porozumienia paryskiego to nie jest obranie niskoemisyjnej strategii tylko powrót na stare śmieci.
>A to, że coś nie jest pewne, to się zgadzam. Nie mam żadnej pewności, że jutro wstanę z łóżka.

Ok, masz rację.

>>Ja najpierw sprawdzam w google i dopiero gdy ewentualnie nie znajdę to pytam.
>Podałem źródło. Ty go nie uznałeś. Zaleciłeś poszukanie innych. Doprawdy nie wiem jak szukać źródeł, które Ty uważasz za właściwe.

Nie odrzucam Twojego źródła, tylko uważam, że jest niewystarczające , bo nie porusza tego tematu.

>>Nie sądzę by istniało coś takiego jak ćpanie hery przez kogoś zdrowego społecznie i takie osoby >też nie zaczną ćpać po legalizacji.
>Mi Twoje 'nie sądzę' nie wystarczy.

No, a mi nie wystarczy Twoje stwierdzenie, że tak sądzisz. Widzę to tak, że zdrowy społecznie człowiek po to nie sięgnie. Kto ma sięgnąć i tak sięgnie. Ale z drugiej strony pomyślałem teraz o tym co będzie jeśli jedna osoba zaczęłaby ćpać przez legalizację jaką proponuję. A może zaczyna przez odwrotny przypadek?

>>Chcącemu nie dzieje się krzywda.
>Według tego źródła, które podałem nie jest to prawda.

Wreszcie trafny argument. Teraz tak:
- jeśli to nie prawda to zgadasz się z tym, że nie ma wolnej woli
- nie mamy też wiedzy o tym jaki system i działania byłyby optymalne
- gdybyśmy znali optymalne parametry to nikt nie mógłby być sobą
- każdy jest sobą dzięki niewiedzy
- faktyczne bycie sobą jest niemożliwe, bo zawsze mamy do czynienia z czynnikami wynikającymi z zewnętrznego otoczenia
- prawo oparte o taką prawdę byłoby fatalne w skutkach, a przez to domyślna moralność upada (domyślna moralność to brak bycia sobą czyli bycie dostosowanym do zewnętrznych idei wymyślonych przez innych)
- taki punkt widzenia nakazywałby moralnie kontrolę ze strony państwa wszystkich takich czynników, które zniewalają człowieka w ten sposób, że mu szkodzą
- ale nie mamy wiedzy o tym co byłoby optymalne, choć w poszczególnych przypadkach można dyskutować o dobrych i złych wyborach
- dobre wybory mogą dać się określić dzięki rozwojowi AI
- dobre wybory mogą nie istnieć w niektórych przypadkach

Dlaczego sądzisz, że legalizacja wszystkich narkotyków sprawiłaby, że ludzie sięgaliby po to częściej? Jeśli sięgaliby, to czy nie należałoby także zdelegalizować tego co szkodzi, a jest legalne? No bo jaki wtedy jest argument na to by tak było?

I pytanie, które mnie dręczy. Może potrafisz napisać o tym coś ciekawego. Czy nieświadomość wartości dających także w efekcie szczęście uniemożliwia szczęście, czy może jednak można być szczęśliwym pomimo tego? Czy sprzeczność emocji i wartości umożliwia szczęście, gdy działa się wbrew tym emocjom? A czy działanie w zgodzie z tymi emocjami, a wbrew wartościom jest w ogóle w jakiś sposób wartościowe?

>>niż karać za skutek złej polityki państwa.
>Nasza dyskusja nie dotyczy karania, tylko, tego, czy państwo ma dbać o czystość narkotyków. Wszystko kosztuje, a pieniędzy zawsze jest za mało. Lepiej je przeznaczyć na programy antynarkotykowe, szeroko rozumiane. Czyli na przykład by ludzie nie czuli się samotni, by nie myśleli, że nie mają szansy na miłość i by nie stawiali na sobie krzyżyka. Krótko by się wzięli w garść.

No więc tak:
- to nie są wcale duże koszta, a w dodatku to są olbrzymie zyski, póki ilość obecnych ćpunów utrzyma się na obecnym poziomie
- podaż i wytwarzanie potrzeby też wpływa na kontrolę popytu, a póki nie ma jej państwo, to mają ją nielegalni handlarze - państwo w jakiejś części kontrolowałoby niewytwarzanie tej potrzeby i próbowałoby zapobiegać jej powstawaniu
- nie zawsze da się wziąć w garść, a najgorzej jest w sytuacjach, w których pragnienia przeczą wartościom i postępowanie w zgodzie z jednym sprawia, że postępuje się wbrew drugiemu, a postępowanie w zgodzie z drugim jest sprzeczne z pierwszym.

>Widzę, że otworzyłeś kolejny (oczywiście nieemocjonalny) wątek na temat narkotyków. Tu pisałeś: Pozwólcie nam ćpać, skoro chlacie. Tam z kolei podajesz przykład szkodliwego jedzenia. Można sobie takie porównania robić w nieskończoność. Ich ogólny schemat jest taki: Skoro taplamy się w nieczystościach, to powinno się mieć prawo wejścia w jeszcze większe gówno.

Nie. Czemu jeszcze większe? I czemu jedne zła mają być ok, a inne nie? Co jeśli nielegalność w tych przypadkach prowadzi do powstawania uzależnień?

>Ty się nie zajmuj Olson reformowaniem polityki narkotykowej kraju, bo jak sam przyznajesz masz kilka spraw do rozwiązania. Tym się trzeba zająć, a nie szukaniem jakichś doraźnych krótkotrwałych rozwiązań.

No to właśnie piszę o idei jaka byłaby wg mnie ok, a nie o doraźnych rozwiązaniach. Właśnie długofalowo taka polityka powinna moim zdaniem przynieść poprawę. Poza tym czemu sądzisz, że moje problemy da się rozwiązać? Właśnie to, że się tym zajmuję, prowadzi mnie do takich rozważań.
John Doe (782 punktów)
>Nie zgadzam się. Racjonalność to odniesienie do umysłu. Właściwie to pojęcie zero-jedynkowe, często nadużywane np przy ocenie moralnej lub optymalizacji wyboru. Lepiej będzie gdy powiemy nie o racjonalności, tylko o dobrze. Czy eutanazja może być dobra?

Nie może bo zakłada że ktoś decyduje za mnie. I będzie eskalacja Olson, masz problem z wyobraźnią.

> Tak, bo jest zakończeniem cierpienia, któremu nie dało się ulżyć zachowując życie.

Samemu się zabić nie można?

>W takim razie logiczne jest, że jeśli ludzkość znajduje się w stanie, w którym przeważa cierpienie i nie ma rozwiązania, to unicestwienie byłoby dobre.

A JW Kalkulator Olson precyzyjnie wymierzy [1]
Jestem nieszczęśliwy bo mój I5 jest z demobilu, gadam przez przekaźnik na Baofengu (baardzo be w środowisku a teraz co gorsza laptopy są chyba I7 i carbon line. Super i i marzenie, sądząc po tym jak się 3 informatyków celebrowało (win 10 to pomijam Ach ja jeżdzę najgorzej wygladającym samochodem na wiosce i w pracy

Znaczy się do kasacji, szala przemierza.

A ja naiwny serio myślałem że ten carbon line to są przynajmniej jakieś hard core, wodoodporne itp coś jak Gentace tylko lepiej. Tylko to USB i chłodzenie jakoś nie pasowało

A to jest napis na pudełku
I tak to z dobrami jest.

> Choć mamy tu jeszcze dylemat: czy jeśli mamy 11 ludzi cierpiących i 10 szczęśliwych i można tylko albo unicestwić wszystkich, albo zachować wszystkich przy życibu (unicestwienie tych 11 sprawiłoby, że tamtych 10 nie byłoby szczęśliwych, bo straciliby przez to wiedzę i zasoby), to czy unicestwienie jest dobre? Ciekawe.

Jak możesz stracić wiedzę przez kogoś? Mózg wyssie czy jak?
Zasoby to co to jest? Chata, samochód?
Jakie zasoby nie są obecnie łatwo odtwarzalne?
Psy moje nie są, tego na liście chyba nie masz.

Ale masz modele i założenia.


>Można zadać to samo pytanie gdy jedna osoba cierpi, a kilka milionów dzięki temu jest szczęśliwa. Ta jedna to powiedzmy taki odpowiednik Chrystusa. Wg mnie gdyby Chrystus faktycznie cierpiał, to każde szczęście zbudowane na tym cierpieniu byłoby złe i nieistotne. Nie przeważyłoby szali.

Przecież jego torturowali (zakładając że to człowiek i to prawda w jakimś sensie) a nie że cierpiał, coraz lepiej z argumentami. Mam popierać albo nie tortury czy jak? I za to wywijają zboczeńcy (co tam jakś śmieszna i poprawiana w tekstach religia - egzekucji w dyktaturze nie widziałeś obecnie na necie?) jakoś odpowiadać?

>Ja kiedyś byłem przeciwko pomysłowi by wszystkie narkotyki były legalne, ale dziś legalny jest nie tylko alkohol, ale też dopalacze - ciągle powstają przez to nowe substancje o niewiadomych skutkach.

Moje stanowisko znasz, nie ustosunkowałeś się

Może nie JW Kalkulator niestety ale Olsona widzę tu:
[url= www.youtub(*)9_V56MZMmTEYUrclcdFE6R&index=4[/url]
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>> Czy eutanazja może być dobra?
>Nie może bo zakłada że ktoś decyduje za mnie. I będzie eskalacja Olson, masz problem z wyobraźnią.

Ty masz problem z wyobraźnią, a nie ja. Co Ty masz za zafiksowanie na tym decydowaniu? Serio masz aż tak płytką wyobraźnię, że uważasz, że lepiej by ludzie cierpieli gdy nie mogą decydować? To takie prokatolickie. Tak jakby wtedy tylko Bóg mógł o tym decydować kiedy skończą się męki tego człowieka.

>> Tak, bo jest zakończeniem cierpienia, któremu nie dało się ulżyć zachowując życie.
>Samemu się zabić nie można?

Było. Chodzi o etykę, a nie o to czy w praktyce postąpi się wbrew powszechnym regułom. Lepiej jak ludzie myślą "poszedł na eutanazję, bo zbyt cierpiał i nie dało się nic zrobić, więc to dla niego lepsze" niż, że ktoś popełnił samobójstwo, ale można było temu zapobiec i by żył. Ta druga postawa u bliskich jest często powiązana z egoistycznym pragnieniem by ta osoba żyła, aby ją posiadać jak przedmiot.

>>W takim razie logiczne jest, że jeśli ludzkość znajduje się w stanie, w którym przeważa cierpienie i nie ma rozwiązania, to unicestwienie byłoby dobre.
>A JW Kalkulator Olson precyzyjnie wymierzy

Ale co miałbym wymierzać? Znów bredzisz.

>> Choć mamy tu jeszcze dylemat: czy jeśli mamy 11 ludzi cierpiących i 10 szczęśliwych i można tylko albo unicestwić wszystkich, albo zachować wszystkich przy życibu (unicestwienie tych 11 sprawiłoby, że tamtych 10 nie byłoby szczęśliwych, bo straciliby przez to wiedzę i zasoby), to czy unicestwienie jest dobre? Ciekawe.
>Jak możesz stracić wiedzę przez kogoś? Mózg wyssie czy jak?

Miało być władzę, a nie wiedzę. Moja pomyłka.

>Zasoby to co to jest? Chata, samochód?
>Jakie zasoby nie są obecnie łatwo odtwarzalne?

Zasoby czyli produkcja. Kto by pracował i wytwarzał rzeczy? I tu jedynie robotyzacja tej pracy rozwiązałaby problem.

>>Można zadać to samo pytanie gdy jedna osoba cierpi, a kilka milionów dzięki temu jest szczęśliwa. Ta jedna to powiedzmy taki odpowiednik Chrystusa. Wg mnie gdyby Chrystus faktycznie cierpiał, to każde szczęście zbudowane na tym cierpieniu byłoby złe i nieistotne. Nie przeważyłoby szali.
>Przecież jego torturowali (zakładając że to człowiek i to prawda w jakimś sensie) a nie że cierpiał, coraz lepiej z argumentami. Mam popierać albo nie tortury czy jak?

Co Ty bredzisz? Torturowali go to nie cierpiał? Kto pisze o popieraniu tortur? Chodzi o to, że jeśli ktoś cierpi bo inni mają być szczęśliwi (mowa o argumencie przeciw unicestwieniu ludzkości, które byłoby dobre by nie było takiego cierpienia jakie przeżywają jednostki przez to, że gatunek nie został unicestwiony, więc ci cierpiący jakby robią to po to by pozostali byli szczęśliwi).

>>Ja kiedyś byłem przeciwko pomysłowi by wszystkie narkotyki były legalne, ale dziś legalny jest nie tylko alkohol, ale też dopalacze - ciągle powstają przez to nowe substancje o niewiadomych skutkach.
>Moje stanowisko znasz, nie ustosunkowałeś się

Do czego niby? Na wszystko odpowiedziałem, a Ty właściwie na nic.
John Doe (782 punktów)
>Ty masz problem z wyobraźnią, a nie ja. Co Ty masz za zafiksowanie na tym decydowaniu? Serio masz aż tak płytką wyobraźnię, że uważasz, że lepiej by ludzie cierpieli gdy nie mogą decydować?

Jak nie mogą?

> To takie prokatolickie.

Szarlej na mnie źle wpływa może (awantur o dyktatury sie nauczyłem na serio)

> Tak jakby wtedy tylko Bóg mógł o tym decydować kiedy skończą się męki tego człowieka.

Sam o tym decydujesz. i przy okazji przeczytaj sobie książke "Jeszcze jeden oddech". Przereklamowana ale na temacie.

>>> Tak, bo jest zakończeniem cierpienia, któremu nie dało się ulżyć zachowując życie.
>>Samemu się zabić nie można?
>Było. Chodzi o etykę, a nie o to czy w praktyce postąpi się wbrew powszechnym regułom.

Jakim powszechnym regułom. Reguły to były w UK o ile pamiętam do okolic XXIw.
Była kara sądowa za nieudane zamachy samobójcze.

> Lepiej jak ludzie myślą "poszedł na eutanazję, bo zbyt cierpiał i nie dało się nic zrobić, więc to dla niego lepsze" niż, że ktoś popełnił samobójstwo, ale można było temu zapobiec i by żył.

Chorych co chcą się na siłę wypisać bo się boją eutanazji (a później zdrowieją całkowicie) z realu nie znasz?

> Ta druga postawa u bliskich jest często powiązana z egoistycznym pragnieniem by ta osoba żyła, aby ją posiadać jak przedmiot.

To jest decyzja danej jednostki, nie okolicy.

>>>W takim razie logiczne jest, że jeśli ludzkość znajduje się w stanie, w którym przeważa cierpienie i nie ma rozwiązania, to unicestwienie byłoby dobre.
>>A JW Kalkulator Olson precyzyjnie wymierzy
>Ale co miałbym wymierzać? Znów bredzisz.

Masz chęć decydować czy ludzkość ma żyć czy nie, trochę luzu i wyobraźni
Filmik widziałeś?

>>> Choć mamy tu jeszcze dylemat: czy jeśli mamy 11 ludzi cierpiących i 10 szczęśliwych i można tylko albo unicestwić wszystkich, albo zachować wszystkich przy życibu (unicestwienie tych 11 sprawiłoby, że tamtych 10 nie byłoby szczęśliwych, bo straciliby przez to wiedzę i zasoby), to czy unicestwienie jest dobre? Ciekawe.
>>Jak możesz stracić wiedzę przez kogoś? Mózg wyssie czy jak?
>Miało być władzę, a nie wiedzę. Moja pomyłka.

Jaką władzę. Z dyktatury odwołają a to przykre?
Bo tak normalnie to chyba nie masz za dużej władzy bo jak?
Po co ta władza w ogóle potrzebna?

>>Zasoby to co to jest? Chata, samochód?
>>Jakie zasoby nie są obecnie łatwo odtwarzalne?
>Zasoby czyli produkcja. Kto by pracował i wytwarzał rzeczy? I tu jedynie robotyzacja tej pracy rozwiązałaby problem.

Że co?
Jest 21 gości, 11 cierpi bo coś tam (nie wiadomo co - może nie ma murzynek klasy kafar Solaris, mniam) i 10 normalnych i tych 10 coś traci gdzie?
Na wyspie, na planecie, w kraju? W raju SJ? W SF powieści, gdzie dostałeś planetę w prezencie i grozi że skasują zerocogiter (to z mojego SF a Władcy Sztormów mnie zostawili? Co za założenia masz z kosmosu. Siebie wstawiam do tych 10 i co stracę tak normalnie? Chatę - to sobie wynajmę taką gdzie mnie z kundlami wezmą. Albo kemping czy coś. Pracę - znajdę inna. Miałem tak rok temu, lepszą mam w każdym parametrze. Psy mi zabijesz czy jak?
Wynajdujesz jakieś dziwne modele jak pijany socjolog (zwłaszcza Łódź dobra w tym, mocne proszki mają na uniwerkach pewnie, dzisiaj się z ankietą męcze i oczekujesz żeby prości ludzie z 1/4 mózgu potakiwali czy co?
Co ty masz za modele śmieszne jak gimboza

>>>Można zadać to samo pytanie gdy jedna osoba cierpi, a kilka milionów dzięki temu jest szczęśliwa. Ta jedna to powiedzmy taki odpowiednik Chrystusa. Wg mnie gdyby Chrystus faktycznie cierpiał, to każde szczęście zbudowane na tym cierpieniu byłoby złe i nieistotne. Nie przeważyłoby szali.
>>Przecież jego torturowali (zakładając że to człowiek i to prawda w jakimś sensie) a nie że cierpiał, coraz lepiej z argumentami. Mam popierać albo nie tortury czy jak?
>Co Ty bredzisz? Torturowali go to nie cierpiał?

Ty bredzisz. Cierpisz albo z powodu świra albo fizycznego uszkodzenia (tak na poważnie). Inaczej się nie da (jak normalny). To o co chodzi z tymi cierpieniami?

> Kto pisze o popieraniu tortur? Chodzi o to, że jeśli ktoś cierpi bo inni mają być szczęśliwi

Przecież to niemożliwe Olson żeby ktoś normalny potrzebował do szczęścia cierpienia innego.

>>>Ja kiedyś byłem przeciwko pomysłowi by wszystkie narkotyki były legalne, ale dziś legalny jest nie tylko alkohol, ale też dopalacze - ciągle powstają przez to nowe substancje o niewiadomych skutkach.
>>Moje stanowisko znasz, nie ustosunkowałeś się
>Do czego niby? Na wszystko odpowiedziałem, a Ty właściwie na nic.

Do narkotyków, nawet sie nie odnisłeś tylko jak zwykle nowy wątek i hejka.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Ty masz problem z wyobraźnią, a nie ja. Co Ty masz za zafiksowanie na tym decydowaniu? Serio masz aż tak płytką wyobraźnię, że uważasz, że lepiej by ludzie cierpieli gdy nie mogą decydować?
>Jak nie mogą?

Normalnie. Są sytuacje, w których nie mogą decydować, bo są np sparaliżowani. Mają z tego powodu cierpieć, bo ktoś wierzy w to, że ma nie być eutanazji? Albo ktoś chce się zabić legalnie i bezboleśnie. Od razu robi się wszystkie formalności, koleś może sobie wcześniej zorganizować pogrzeb itd. Ty chcesz tego zabronić, więc nie pisz o wolności, bo bredzisz.

>> Tak jakby wtedy tylko Bóg mógł o tym decydować kiedy skończą się męki tego człowieka.
>Sam o tym decydujesz.

W Polsce nie mogę, bo nie ma eutanazji. Cierpiąc w szpitalu nie mógłbym przestać. Musiałbym cierpieć, bo jakieś pajace zadecydowały o braku eutanazji.

>i przy okazji przeczytaj sobie książke "Jeszcze jeden oddech". Przereklamowana ale na temacie.

Nie chce mi się, jakoś nie zachęca mnie niczym do przeczytania

>>Było. Chodzi o etykę, a nie o to czy w praktyce postąpi się wbrew powszechnym regułom.
>Jakim powszechnym regułom. Reguły to były w UK o ile pamiętam do okolic XXIw.
>Była kara sądowa za nieudane zamachy samobójcze.

Skoro pytasz jakim powszechnym regułom to sam sobie odpowiadasz, że chodzi o etykę, a nie o te reguły, więc eutanazja powinna być legalna i normalna, by nie było prawnego przymusu życia, gdzie ktoś jest czyjąś własnością (np dziecko jest własnością rodziców albo państwa, obywatele są potrzebni władzom, a ofiary psychopatom i katolickiej bozi).

>> Lepiej jak ludzie myślą "poszedł na eutanazję, bo zbyt cierpiał i nie dało się nic zrobić, więc to dla niego lepsze" niż, że ktoś popełnił samobójstwo, ale można było temu zapobiec i by żył.
>Chorych co chcą się na siłę wypisać bo się boją eutanazji (a później zdrowieją całkowicie) z realu nie znasz?

Nie. Poza tym to nie usprawiedliwia skazywania innych na cierpienie. Jednak przede wszystkim sytuacja o jakiej piszesz to teoretyczny przejaw patologii w jakimś szpitalu (czyli przestępstwo, z którym i tak należałoby walczyć), albo nieuzasadniona obawa pacjenta, który w szpitalu i tak by wyzdrowiał. Zresztą to jakieś naprawdę marginalne albo nierealne przypadki, że ktoś wypisuje się ze szpitala w na tyle ciężkiej sytuacji, że grozi mu eutanazja, a jednocześnie zdrowieje sobie poza szpitalem gdzieś w domku. No bez jaj z takimi przykładami.

>> Ta druga postawa u bliskich jest często powiązana z egoistycznym pragnieniem by ta osoba żyła, aby ją posiadać jak przedmiot.
>To jest decyzja danej jednostki, nie okolicy.

Nie da się oddzielić decyzji jednostki od otoczenia, poza skrajnymi przypadkami jednostek całkowicie odciętych od świata zewnętrznego.

>>>>W takim razie logiczne jest, że jeśli ludzkość znajduje się w stanie, w którym przeważa cierpienie i nie ma rozwiązania, to unicestwienie byłoby dobre.
>>>A JW Kalkulator Olson precyzyjnie wymierzy
>>Ale co miałbym wymierzać? Znów bredzisz.
>Masz chęć decydować czy ludzkość ma żyć czy nie, trochę luzu i wyobraźni

Nie mam chęci tak decydować. Trochę czytania ze zrozumieniem, luzu i wyobraźni Piszę o przypadku, w którym byłoby wiadomo, że rzeczywiście przeważa cierpienie i nie ma rozwiązania. Ty bredzisz coś o olsonie wymierzającym jak kalkulator czy tak faktycznie jest, czyli popełniasz ten sam szarleyowski błąd wynikający z upośledzenia płatów czołowych - mylisz faktycznie istniejące kategorie z naszą wiedzą i ocenami. Nie potrafisz myśleć abstrakcyjnie i szerzej, brakuje Ci wyobraźni, udajesz luz i udajesz, że masz wyobraźnię, bo chciałbyś to mieć, czujesz się gorszy z tego powodu, że Ci tego brakuje.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Filmik widziałeś?

Panie, idź pan z takimi filmikami.

>>>> Choć mamy tu jeszcze dylemat: czy jeśli mamy 11 ludzi cierpiących i 10 szczęśliwych i można tylko albo unicestwić wszystkich, albo zachować wszystkich przy życibu (unicestwienie tych 11 sprawiłoby, że tamtych 10 nie byłoby szczęśliwych, bo straciliby przez to wiedzę i zasoby), to czy unicestwienie jest dobre? Ciekawe.
>>>Jak możesz stracić wiedzę przez kogoś? Mózg wyssie czy jak?
>>Miało być władzę, a nie wiedzę. Moja pomyłka.
>Jaką władzę. Z dyktatury odwołają a to przykre?

Naucz się czytać. Piszę, że ci szczęśliwi stracą władzę i zasoby jeśli ci nieszczęśliwi przestaną cierpieć i popełnią eutanazję. Chodzi o dylemat 11 cierpiących i 10 szczęśliwych tworzących spójny system.

Poza tym odwołanie z dyktatury nie jest przykre, bo rządzenie w dobry sposób nie jest przyjemne, wymaga wyrzeczeń i poświęcenia.

>>>Zasoby to co to jest? Chata, samochód?
>>>Jakie zasoby nie są obecnie łatwo odtwarzalne?
>>Zasoby czyli produkcja. Kto by pracował i wytwarzał rzeczy? I tu jedynie robotyzacja tej pracy rozwiązałaby problem.
>Że co?

No i znów nie pojąłeś.

>Jest 21 gości, 11 cierpi bo coś tam (nie wiadomo co - może nie ma murzynek klasy kafar Solaris, mniam) i 10 normalnych i tych 10 coś traci gdzie?

10 cierpi bo są niższa klasą zmuszoną do niewolniczej pracy na najniżej płatnych stanowiskach, gdyż system gwarantujący szczęście tamtej 10 wymaga istnienia 21 ludzi, z czego tych 11 ma być nieszczęśliwych. Wydaje Ci się, że ktoś chce być gorszy?

>>Co Ty bredzisz? Torturowali go to nie cierpiał?
>Ty bredzisz. Cierpisz albo z powodu świra albo fizycznego uszkodzenia (tak na poważnie). Inaczej się nie da (jak normalny). To o co chodzi z tymi cierpieniami?

Ręce opadają. Jesteś całkowicie odporny na rozumienie. Wyjaśniłem o co chodzi z tym cierpieniem. Jeśli 1 osoba cierpi, by inne były szczęśliwe to czy to szczęście jest dobre? W świecie jest tak, że to ewolucja i przypadek decydują o tym kto cierpi. Niewątpliwie wiele osób i zwierząt strasznie cierpi. Czyli by inni byli szczęśliwi ktoś musi cierpieć, chyba, że dałoby się wyeliminować czynnik cierpienia w ogóle, tak by nikt nie cierpiał długotrwale.

>> Kto pisze o popieraniu tortur? Chodzi o to, że jeśli ktoś cierpi bo inni mają być szczęśliwi
>Przecież to niemożliwe Olson żeby ktoś normalny potrzebował do szczęścia cierpienia innego.

Ręce opadają.

>>>>Ja kiedyś byłem przeciwko pomysłowi by wszystkie narkotyki były legalne, ale dziś legalny jest nie tylko alkohol, ale też dopalacze - ciągle powstają przez to nowe substancje o niewiadomych skutkach.
>>>Moje stanowisko znasz, nie ustosunkowałeś się
>>Do czego niby? Na wszystko odpowiedziałem, a Ty właściwie na nic.
>Do narkotyków, nawet sie nie odnisłeś tylko jak zwykle nowy wątek i hejka.

Odniosłem się. Pokaż mi konkretny wpis, do którego się rzekomo nie odniosłem. Nie pozostała żadna sucha nitka twojej pseudoargumentacji.
26-06-2017 19:43 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)Odp: Ha, ha!
>Określiłeś czyjeś postępowanie jako racjonalne i logiczne. Jest to ocena. Idąc dalej jest to ocena pozytywna.

Nie musi tak być. Rozważ zachowanie psychopaty, który ma biologiczny defekt związany ze sferą emocjonalną. Zaplanuje on morderstwo z przysłowiową "zimną krwią", co świadczy o normalnej (a nawet ponadprzeciętnej) sferze racjonalnej, ale zaburzonej sferze emocjonalnej będącej jedną z podstaw zachowań moralnych. Taki gagatek działa racjonalnie, ale ta kwalifikacja nie jest oceną, ale opisem, że rozumie on związki przyczynowe między zdarzeniami i że potrafi je wykorzystać do niecnych celów. Podobnie można mówić o racjonalności wszelkiego zachowania (w tym politycznego) spełniającego ten warunek. Krótko: diabeł, gdyby istniał, byłby czystą racjonalnością i czystym złem jednocześnie.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
27-06-2017 02:55 
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ba, postępowanie zawsze w zgodzie z prawdą to czysta socjopatia, nieskażona żadnymi emocjami lub objęta pogardą do tych, którzy postępują w zgodzie z emocjami, a niezgodzie z prawdą.

Uważam, że każda czysta idea to jakaś forma skrajności, która musi odbiegać od rzeczywistości, której idea nie obejmuje.

P.S.
Niektóre morderstwa są planowane z zimną krwią i racjonalne, a część z nich jest etyczna, a wręcz moralnie wymagana. Zaniechanie morderstwa jest więc w niektórych sytuacjach złym uczynkiem. Mowa np o wrogach ojczyzny, którzy ją atakują. Niestety demokratyczny permisywizm i normy ustalane przez debili prowadzą do tego, że społeczeństwo staje się bezbronne, traci naturalną agresję i chęć do życia. Rośnie liczba depresji i zaburzeń psychicznych, choć zwiększają się standardy. Sztywne zasady religijnych debili, wynikające z ich nierozumienia i emocjonalnego utożsamiania, pozwalają im przetrwać, rozmnażać się i atakować w niekontrolowany sposób. Ta strategia jest najprostsza i dlatego dominuje. To taki wirus świata. Zbiorczo taki wirus nazywany jest złem. Są to rzeczy, których nie powinno być, by było dobrze. Nie ma żadnej wolnej woli stojącej przed wyborem dobra i zła jak przed jakimś sądem - to wirus instalowany przez religie.

A tak w ogóle, władzy opłaca się mieć społeczeństwo takich tępych, prymitywnych psychopatów. Takich głupków najłatwiej się kontroluje. Druga grupa łatwo kontrolowanych osób to te uległe. Łączy ich to, że kierują się głównie emocjami i nie kontrolują ich przy formułowaniu swoich poglądów. To dlatego nie mają przeważnie własnych poglądów, a większość tych, którzy je mają, to wariaci, alkoholicy, narkomani, socjopaci, gangsterzy, hazardziści, twórcy religii, idei, reklam, produktów wygrywających na wolnym rynku, geniusze itd. Są jeszcze tępaki z charyzmą trafiający w najpłytsze instynkty i budzący sympatię dzięki swojej autentyczności. To co nami najmocniej rządzi to największy syf. Najłatwiej jest uderzyć w płytkie instynkty, a mądrzejszych rzeczy większość nie rozumie, bo i tak by nawet nie chciała i uważa głupotę za swoją wolność. Wartością* jest sprzeciwianie się temu syfowi i wolność od zniewolenia. Nie istnieje żadna wolność do czegoś. Wolność jest stanem bez przywiązania. Też w praktyce nie istnieje taka skrajna forma jak wolność, ale są jej namiastki. Chwilami. Całkowita wolność też wydaje się być koszmarem, bo byłaby rezygnacją ze wszystkiego co kochamy.

*wartości wynikają z intelektu i wiedzy, a prawda może być wartościowana negatywnie. Jednak i tu jest paradoks, bo wartości wynikają też bezpośrednio z odczuwanej przyjemności, a antywartością jest nieprzyjemność. Jesteśmy skazani na naprzemienne odczuwanie obu tych stanów
25-06-2017 12:17 
 Ocena 2 na 2
John Doe (782 punktów)Odp: symulacja
>To co Polska zrobiła - w świetle ustaleń...komisji amerykańskiego senatu - zalicza się do najpodlejszych zachowań. Chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości?

Czytałeś całość tego dokumentu? Bo ja nie.
Było np. wiadomo od początku (w momencie wyrażania zgody) że tam będą tortury klasy z tych na poważnie i bez żartów (takie przy których na pewno wiadomo że to zaszkodzi torturowanemu bez dyskusji a nie dlatego że mu się swiatopogląd spaczy)?
Torturowani mają jakieś nieodwracalne uszkodzenia?

>Jeżeli teraz wyleci w powietrze Dworzec Centralny w W-wie - i jakaś islamska organizacja terrorystyczna - na przykłkad ISIS - oswiadczy, iz to w odwecie za Kiejkuty - to idiotą będzie ten, kto dojdzie do wniosku, iz akt terroryzmu islamskiego jest ślepy, irarcjonalny, absuradalny, niezrozumiały - i tak dalej.

Slepy, irracjonalny i absurdalny tak. Niezrozumiały - może nie. Trzeba przewidywać co mogą wariaci wywinąć.

> Akt terroryzmu islamskiego w wykreowanej symulacji - będzie racjonalnym, logicznym odwetem za idiotyczną i amoralną politykę Polski - co więcej w dużym stopniu przewidywalnym.

1. Zabijasz czy kaleczysz przypadkowych ludzi których związek z tymi Kejkutami jest wątpliwy z definicji.
2. Niczego nie poprawisz w ten sposób.

Pitolisz jak jakiś kretyn wczoraj na sieci PMR (włączyłem sobie przekaźnik z Rawicza na spacerze, tak pierwszy raz od miesięcy, mam co chciałem) co się zachwycał Adolfem.
25-06-2017 21:00Nie na temat 
 Ocena 3 na 5
Arminius (25555 punktów)Pitolenie
>Czytałeś całość tego dokumentu? Bo ja nie.
>Było np. wiadomo od początku (w momencie wyrażania zgody) że tam będą tortury klasy z >tych na poważnie i bez żartów (takie przy których na pewno wiadomo że to zaszkodzi >torturowanemu bez dyskusji a nie dlatego że mu się swiatopogląd spaczy)?

A jakie to ma znaczenie - czy czytałem całość, czy nie? Przecież najpewniej nic tam niebyło napisane o torturach. Obowiązkiem strony polskiej - gospodarza obiektu - było dopilnowanie, żeby tortur nie było.

>Torturowani mają jakieś nieodwracalne uszkodzenia?

A jakie to ma znaczenie? Jak Pan nie rżnie głupa - tylko odsłania swoją ignorancję - to niechże się Pan zapozna z definicją tortur.

>Slepy, irracjonalny i absurdalny tak. Niezrozumiały - może nie. Trzeba przewidywać >co >mogą wariaci wywinąć.

A jakby Pan nazwał tych ze strony polskiej, którzy są odpowiedzialni za to, iż w Polsce torturowano??? "Wariatami" czy jakoś inaczej?

>Zabijasz czy kaleczysz przypadkowych ludzi których związek z tymi Kejkutami jest >wątpliwy z definicji.

Problem w tym, iż wcześniej, na terytorium polskim "kaleczono" ludzi, którzy Polsce nic nie zrobili. Umknął Pana logice ów drobiazg?

>Niczego nie poprawisz w ten sposób.

Rzecz jasna że nie. Ale torturami też się niczego nie "poprawi"

>Pitolisz jak jakiś kretyn....

To nie "pitol" Pan smutków s woim komentarzu, tylko zabieraj się stąd w tri miga.
26-06-2017 09:04 
 Ocena 3 na 3
John Doe (782 punktów)Odp: Pitolenie
>>Czytałeś całość tego dokumentu? Bo ja nie.
>>Było np. wiadomo od początku (w momencie wyrażania zgody) że tam będą tortury klasy z >tych na poważnie i bez żartów (takie przy których na pewno wiadomo że to zaszkodzi >torturowanemu bez dyskusji a nie dlatego że mu się swiatopogląd spaczy)?
>A jakie to ma znaczenie - czy czytałem całość, czy nie?

Takie że podajesz ten dokument jako naczelny argument w dyskusji.

> Przecież najpewniej nic tam niebyło napisane o torturach. Obowiązkiem strony polskiej - gospodarza obiektu - było dopilnowanie, żeby tortur nie było.

Zgadzając się na więźniów trzeba mieć świadomość na co się zgadzasz a to w tym przypadku zależy od warunków szczegółowych których nie znasz.
Sam zgoda na początku i później warunki nadzorowania. W ogóle nic o tym nie wiesz czyli PITOLISZ.

>>Torturowani mają jakieś nieodwracalne uszkodzenia?
>A jakie to ma znaczenie?

Dla mnie ma. Jak postraszą Świadka Jahwe któremu się roją terroryzmy że mu zrobią transfuzje to teoretycznie podchodzi to pod tortury itp., gościa nastraszysz ale przecież tak naprawdę (jakby nawet groźbę zrealizować) nic mu się nie stanie. Naturalnie zakładam że to poprawnie wykonano, zdrowa krew, zgodność tkanek itp.
Duszenie wodą to jest już nieprzyjemne i można kiepsko skończyć.

>A jakby Pan nazwał tych ze strony polskiej, którzy są odpowiedzialni za to, iż w Polsce torturowano??? "Wariatami" czy jakoś inaczej?

Najpierw trzeba ustalić czy byli odpowiedzialni. Wiesz to ?
Tak konkretnie.

>>Zabijasz czy kaleczysz przypadkowych ludzi których związek z tymi Kejkutami jest >wątpliwy z definicji.
>Problem w tym, iż wcześniej, na terytorium polskim "kaleczono" ludzi, którzy Polsce nic nie zrobili. Umknął Pana logice ów drobiazg?

Terroryzm ma zasięg międzynarodowy, zwalczanie również. Nie jestem fanem USA ale bez przesady.

>>Niczego nie poprawisz w ten sposób.
>Rzecz jasna że nie. Ale torturami też się niczego nie "poprawi"
>>Pitolisz jak jakiś kretyn....
>To nie "pitol" Pan smutków s woim komentarzu, tylko zabieraj się stąd w tri miga.

Bo co?
Olsonujesz

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365