 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-09-2017 14:52 | astrotaurus (12445 punktów) | Wiara - co to takiego?
12 na 12 | Uzgadnianie pojęć to ABC racjonalisty. To podstawa rozumnej komunikacji. I jest z tym krucho. Nie tylko na tym forum.
A jednym z pojęć choć znaczących to umykających uzgodnieniu jest wiara.
- wierzę w Boga, - wierzę w człowieka, - wierzę w naukę, - wierzę żonie, - wierzę że wygram w Lotto, - wierzę, ze dolecę samolotem na miejsce bezpiecznie, - wierzę że zdam egzamin - itd., itp. Pojęcie wiara używane bywa w mowie potocznej na wiele sposobów. Najczęściej jako nieudolny synonim innych, o wiele bardziej adekwatnych do sytuacji pojęć: nadzieja, chciejstwo, oczekiwanie, pragnienie, szacowanie prawdopodobieństwa...
Jest jednak okoliczność w której pojęcia wiary nie da się zastąpić żadnym nibysynonimem - tę okoliczność opisuje pierwszy przykład i tylko na wierze w znaczeniu z tego przykładu budowane są religie.
Co to jest zatem wiara?
Biblijny Szaweł dość dobrze definiuje to pojęcie w liście do Hebrajczyków: "Wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy." Czyli wiara to bardzo specyficzny pogląd na prawdziwość niektórych twierdzeń - pewność bez dowodu. Absurdem jest budowanie opisu świata i relacji z nim na podstawie czegoś tak niedorzecznego, nie dziwota więc że przebogata religijna twórczość literacka o rzeszach przedziwnych Bogów, duchów i demonów od zarania dziejów nie wniosła nic do dorobku poznawczego ludzkości. Wyznania wiary informują wyłącznie o stanie umysłu człowieka wierzącego, nie mówią natomiast nic o stanie świata rzeczywistego poza umysłami.
Wiara, choć dodaje się do niej różne przymiotniki (np: słaba czy silna) tak naprawdę jest zjawiskiem zerojedynkowym - jest, albo jej nie ma. Tyle że może być rozpatrywana wyłącznie w odniesieniu do jednego tylko obiektu, jednego konkretnego twierdzenia.
Ponadto wiara jest zawsze sprawą indywidualną, właściwością tylko jednego konkretnego umysłu człowieka. Wprawdzie np. KRK ma w zestawie swoich zaklęć "i nie zważaj na grzechy nasze lecz na wiarę swojego Kościoła", ale nie ma czegoś takiego jak wiara Kościoła - trzeba zestaw twierdzeń podawanych do wierzenia przez system organizacyjny na wierze członków oparty odróżniać od uznawania za prawdę poszczególnych twierdzeń przez poszczególnych członków.
Wiara aby była przez człowieka przyjęta za swoją musi być wszczepiana mu do umysłu we wczesnym dzieciństwie przez całe otoczenie na jedno kopyto. Dlatego religie (system wierzeń i praktyk na tej wierze opartych) są zjawiskiem lokalnym, środowiskowym. Ludzie na zasadzie zmasowanego prania mózgu zaczynają bezkrytycznie uznawać za prawdę najdziksze nawet lokalne niedorzeczności - byle pranie mózgu było solidarne i odpowiednio wczesne.
Czesto określam wiarę także jako głębokie upośledzenie zdolności poznawczych i społecznych ludzkiego umysłu. Poznawczych - z racji owego bezrozumnego przypisywania prawdziwości niedorzecznym mitom. Społecznych - bo pod wpływem wiary wierzący są zdolni do każdej nikczemności co udowodnili na wiele sposobów przez wieki i udowadniają ciągle.
Oczywiście ludzie wierzący z jednej strony uznają (przynajmniej w religiach odbiblijnych) wiarę za wielki zaszczyt i przywilej, z drugiej bezrozumność wiary trochę ich krępuje. Próbują zatem tej bezrozumności nie dostrzegać i przedstawiać wiarę jako niesłychaną pracę mózgową kiedy o żadnej pracy w wierze mowy nie ma. Za to jest ogromna praca umysłowa wokół wiary. Bo to wiara zagnieździwszy się w umyśle przejmuje nad nim kontrolę dla ochrony siebie i człowiek nią upośledzony w celu tej ochrony uruchamia wszystkie swoje zdolności intelektualne, jest gotów zdeptać swą ludzką godność, zaprzeć się rozumu, logiki, zakłamać i zabełkotać wszystko.
Z wiarą dyskusji nie ma i czasu na to szkoda i dlatego jak świat światem nie ma dyskusji między religiami, każda rozwija, wyjaśnia i usprawiedliwia swoją mitologie we własnym gronie i na swój wyłączny użytek.
To chyba z grubsza tyle. .....
edycja:
Zwrócę jeszcze uwagę na częsty, a z gruntu fałszywy wybieg umysłowy wierzących utożsamiający wiarę z przekonaniem. Proponuję tu lekturę definicji wiary i przekonania w dowolnej encyklopedii czy słowniku. Z lektury tej musi wyniknąć prawda, że każda wiara jest przekonaniem, ale nie każde przekonanie wiarą
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..Jolanta Komorowska (1321 punktów) (zablokowany) | Odp: Wiara - co to takiego? | > Uzgadnianie pojęć to ABC racjonalisty.> To podstawa rozumnej komunikacji.> I jest z tym krucho.> Nie tylko na tym forum.> A jednym z pojęć choć znaczących to umykających uzgodnieniu jest wiara.> - wierzę w Boga,> - wierzę w człowieka,> - wierzę w naukę,> - wierzę żonie,> - wierzę że wygram w Lotto,> - wierzę, ze dolecę samolotem na miejsce bezpiecznie,> - wierzę że zdam egzamin> - itd., itp.> Pojęcie wiara używane bywa w mowie potocznej na wiele sposobów. Najczęściej jako nieudolny> synonim innych, o wiele bardziej adekwatnych do sytuacji pojęć: nadzieja, chciejstwo, oczekiwanie,> pragnienie, szacowanie prawdopodobieństwa...> Jest jednak okoliczność w której pojęcia wiary nie da się zastąpić żadnym nibysynonimem - tę> okoliczność opisuje pierwszy przykład i tylko na wierze w znaczeniu z tego przykładu budowane są> religie.> Co to jest zatem wiara?> Biblijny Szaweł dość dobrze definiuje to pojęcie w liście do Hebrajczyków:> "Wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie> widzimy."> Czyli wiara to bardzo specyficzny pogląd na prawdziwość niektórych twierdzeń - pewność bez> dowodu.> Absurdem jest budowanie opisu świata i relacji z nim na podstawie czegoś tak niedorzecznego, nie> dziwota więc że przebogata religijna twórczość literacka o rzeszach przedziwnych Bogów, duchów i> demonów od zarania dziejów nie wniosła nic do dorobku poznawczego ludzkości. Wyznania wiary> informują wyłącznie o stanie umysłu człowieka wierzącego, nie mówią natomiast nic o stanie świata> rzeczywistego poza umysłami.> Wiara, choć dodaje się do niej różne przymiotniki (np: słaba czy silna) tak naprawdę jest zjawiskiem> zerojedynkowym - jest, albo jej nie ma. Tyle że może być rozpatrywana wyłącznie w odniesieniu do> jednego tylko obiektu, jednego konkretnego twierdzenia.> Ponadto wiara jest zawsze sprawą indywidualną, właściwością tylko jednego konkretnego umysłu> człowieka. Wprawdzie np. KRK ma w zestawie swoich zaklęć "i nie zważaj na grzechy nasze lecz na> wiarę swojego Kościoła", ale nie ma czegoś takiego jak wiara Kościoła - trzeba zestaw twierdzeń> podawanych do wierzenia przez system organizacyjny na wierze członków oparty odróżniać od uznawania> za prawdę poszczególnych twierdzeń przez poszczególnych członków.> Wiara aby była przez człowieka przyjęta za swoją musi być wszczepiana mu do umysłu we wczesnym> dzieciństwie przez całe otoczenie na jedno kopyto. Dlatego religie (system wierzeń i praktyk na tej> wierze opartych) są zjawiskiem lokalnym, środowiskowym. Ludzie na zasadzie zmasowanego prania mózgu> zaczynają bezkrytycznie uznawać za prawdę najdziksze nawet lokalne niedorzeczności - byle pranie> mózgu było solidarne i odpowiednio wczesne.> Czesto określam wiarę także jako głębokie upośledzenie zdolności poznawczych i społecznych ludzkiego> umysłu. Poznawczych - z racji owego bezrozumnego przypisywania prawdziwości niedorzecznym mitom.> Społecznych - bo pod wpływem wiary wierzący są zdolni do każdej nikczemności co udowodnili na wiele> sposobów przez wieki i udowadniają ciągle.> Oczywiście ludzie wierzący z jednej strony uznają (przynajmniej w religiach odbiblijnych) wiarę za> wielki zaszczyt i przywilej, z drugiej bezrozumność wiary trochę ich krępuje. Próbują zatem tej> bezrozumności nie dostrzegać i przedstawiać wiarę jako niesłychaną pracę mózgową kiedy o żadnej> pracy w wierze mowy nie ma.> Za to jest ogromna praca umysłowa wokół wiary. Bo to wiara zagnieździwszy się w umyśle przejmuje nad> nim kontrolę dla ochrony siebie i człowiek nią upośledzony w celu tej ochrony uruchamia wszystkie> swoje zdolności intelektualne, jest gotów zdeptać swą ludzką godność, zaprzeć się rozumu, logiki,> zakłamać i zabełkotać wszystko.> Z wiarą dyskusji nie ma i czasu na to szkoda i dlatego jak świat światem nie ma dyskusji między> religiami, każda rozwija, wyjaśnia i usprawiedliwia swoją mitologie we własnym gronie i na swój> wyłączny użytek.> To chyba z grubsza tyle.> .....> edycja:> Zwrócę jeszcze uwagę na częsty, a z gruntu fałszywy wybieg umysłowy wierzących utożsamiający wiarę z> przekonaniem. Proponuję tu lekturę definicji wiary i przekonania w dowolnej encyklopedii czy> słowniku. Z lektury tej musi wyniknąć prawda, że każda wiara jest przekonaniem, ale nie każde> przekonanie wiarą> Wiara polega na tym, że należy wierzyć innym, bo zakładam, że mówią prawdę. Dzieje się tak na skutek modelu edukacji i zawsze jest ktoś z pozycją wyższą. Pojawia się zależność między ludźmi. I jak nie wierzę w to, że w skafandrze kosmicznym o wadze 140 kg można podskakiwać na Księżycu, tak nie wierzę w prawdziwość wzoru Einsteina, w którym musi wystąpić V = c x c, bo takiej inf. nie potwierdza nauka i mam brak masy do przenoszenia, bo to nie będzie foton poruszający się z V = c, a nie c x c. I też nie pasuje mi prawo powszechnego ciążenia Newtona. "Między dowolną parą ciał posiadających masy pojawia się siła przyciągająca, która działa na linii łączącej ich środki, a jej wartość rośnie z iloczynem ich mas i maleje z kwadratem odległości." Iloczyn mas czyli kg x kg np; podzielone przez pole powierzchni, bo kwadrat odległości to pole powierzchni. Jakieś takie niezrozumiałe dumanie Newtona. Chyba zaszkodziło jabłuszko  |
| Duch Prawdy (14790 punktów) | Odp: Wiara - co to takiego? | Żeby uzgodnić pojęcie czym jest wiara ( w Boga ) trzeba odróżnić wiarę ślepą od wiary widzącej, wrzucenie do jednego worka ślepej i widzącej jest błędem takim samym jak nierozróżnianie pseudonauki od nauki, dlatego Twoje dalsze wnioskowanie odnosi się do wiary ślepej, a ta wiarą nie jest, podobnie jak pseudonauka nie jest nauką.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
#48 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Wiara - co to takiego? |
> Można nazywać jak się chce, tylko po co?Ja - jak już powiedziałem - chcę nazywać rzeczy po imieniu. Po to żeby każda rzecz miała swoje imię. Żeby wielu rzeczy nie nazywać tym samym imieniem. Żeby jednego imienia nie nosiły różne rzeczy. Masz jakieś zastrzeżenia do takiego chciejstwa i takich dążeń? > Nie zawsze jest tak komfortowo, że można mieć dowód na wszystko. Czasem trzeba coś przyjmować na wiarę, jak np. wierzyć że ktoś inny będzie wobec nas lojalny w takiej czy innej sytuacji.Zaufanie i trafność ocen komu na ile można ufać nie muszą mieć nic wspólnego z wiarą na której budowane są religie. Uważasz że wiara i zaufanie to synonimy? Masz jakieś opory przed nienazywaniem zaufania wiarą? > Sama wiara nie jest zła, złe jest trwanie przy niej, kiedy są racjonalne przesłanki świadczące inaczej."Sama wiara" nie jest koniecznie zła kiedy nazywasz nią różne rzeczy. Wiara jako bezrozumna pewność to na pewno nic dobrego. > Granice między wiarą a wiedzą są dosyć płynne.Między wiedzą a "wiarą Lecha" też? Nazywam czasem wiarę absurdalnym rodzajem jakiejś "wiedzy a priori". Bo tak to wygląda: człowiek wierzący nie stawia hipotez, nie spekuluje, nie myśli, nie dowodzi... on WIE i i już. > Bywa że to co uważaliśmy za wiedzę, po czasie okazuje się naszą naiwną wiarą.Bardzo ogólnikowe... A owo "my" to kto w ogóle? Bo ja na przykład nie miewam takich "przygód" z tego choćby względu, że nic w moich poglądach nie jest wiarą. Naiwną, ani żadną inną jakby wiara mogła nie być naiwna. Myślę że byłoby najlepiej gdybyś jednak zaczął od prostej definicji wiary: "wiara jest to..."
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
| astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Wiara - co to takiego? |
> W dyskusji nie wystarczy WSKAZAĆ, trzeba WYKAZAĆ.Paradne kiedy pyskaty troll ględzacy do swoich skojarzeń, do swojego tępego zadowolenia z siebie bierze się za pouczanie.... Ty powinnaś wykazać że głupawe insynuacje "jeśli wierzysz" mają cokolwiek wspólnego z moimi wypowiedziami i że prowadzą do jakiejkolwiek konstruktywnej konstatacji. Jesteś dla mnie inetelektualnie obleśna proszę więc byśmy ograniczyli swoje kontakty do jakiegoś absolutnie koniecznego, skrajnie merytorycznego minimum.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#50 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Wiara - co to takiego? |
> Skąd ta pewność bez dowodu skoro w tekście mamy dowód niewidzialnych rzeczy?Hmmmm...., ale tekst jest cytatem z religijnego bajarza. Oddaje on dobrze stan umysłu wierzącego, jako encyklopedyczna definicja wiary: "wiara to dowód" jest raczej słaby.  > Chodzi raczej o pewność w oparciu o pseudodowód,Nie, chodzi o pewność w oparciu o pranie mózgu przebyte w dzieciństwie. Pseudodowody i wszelkie inne umysłowe łamańce wyczyniane przez wierzących służą tylko ochronie wiary > a wkonsekwencji coś, co można by nazwać pseudopewnością.Nie ma mowy o żadnej pseudopewności. Wiara to jest pewność. Oczywiście ciągle w znaczeniu na którym budowane są religie. > Myślę, że wyznania wiary tyle samo mówią o stanie świata poza umysłem (dokładniej: o stanie społeczeństwa, systemie oświaty, stosunku do tradycji, itp.) co o samym umyśle (dokładniej: o emocjach, pragnieniach) wierzących.Wiara i zachowania ludzi po wpływem wiary to są różne rzeczy. "Wierzę w Boga" oznacza uznawanie istnienia jakiegoś-tam Boga, afirmację jakiejś-tam postaci magicznej i to wszystko zawiera się w całości w umyśle, zatem wyznanie wiary jest opisem stanu umysłu wyłącznie. > Po religijnym praniu mózgu zakwestionowanie religii (jej języka, logiki, obrzedów) jest czymś podobnym do próby zmiany języka ojczystego na inny...Otóż to!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#51 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Wiara - co to takiego? |
> Co za bzdura. Zachodzi tutaj całkiem inna zależność. To logika podlega wierze.Co za bzdura! Logika nie może podlegać brakowi logiki. > Bez jakiegoś pierwszego aktu wiary (w znaczeniu przyjęcie pierwszych przesłanek bez dowodu) nie dałoby się stwierdzić czegokolwiek. Wie o tym nawet Bertrand Russell.Co wie Bertrand Russell niech sobie wie. Jan Bednarski powinien próbować brać odpowiedzialność za to co wie i głosi Jan Bednarski. A on na pewno nie potrafi wyjaśnić co mówi o tym stwierdzaniu i przesłankach. Nie potrafi nawet podać rozumnej definicji tej "wiary od pierwszego aktu" > Piszemy tutaj o wierze naukowej, która jest podstawą jakiegokolwiek wnioskowania.Jesteśmy w wątku którego celem jest zdefiniowanie wiary, a Ty się wyrywasz jak Filip z konopi z "wiara naukową"..... Zwolnij , pomyśl (jeśli umiesz) i po kolei proszę. - co to jest wiara - cały jej podział/systematyka. Uwzględnij przy tym przede wszystkim post tytułowy wątku. > Po prostu wierzysz, że w nic nie wierzysz Tym bardziej palące jest pytanie co to w ogóle jest wiara.....
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#52 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Wiara - co to takiego? |
> Napisałbym raczej, że wiara to głębokie, graniczące z pewnością przekonanie.A Ty znasz organizację religijną i dowolnego wierzącego co by głosili, że ich mitologia jest niepewna? Wiara nie graniczy z pewnością, ale nią jest. Nie "wiara Lecha", oczywista, jakby kto chciał się czepiać.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#53 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Wiara - co to takiego? |
> Wiara polega na tym, że należy wierzyć innym,Masło zaś polega na byciu maślanym. I ten twórczy wkład jest jedynym co jako-tako choć nawiązuje do tematyki wątku. Dalszy ciąg festiwalu nieuctwa już nie bardzo.... Poza tym to paranoiczne zachowywanie cytatów! Może administracja forum hołubi takie trolle, ja proszę byś w założonym przeze mnie wątku zachowała choć minimum przyzwoitości, albo poszła sobie dokądkolwiek.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#54 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Wiara - co to takiego? | > Żeby uzgodnić pojęcie czym jest wiara ( w Boga ) trzeba odróżnić wiarę ślepą od wiary widzącej,Tyle że od d..y strony. Żeby odróżniać między sobą jakieś rodzaje wiary trzeba najpierw w ogóle zdefiniować wiarę, a potem podać kryteria jej podziału. > wnioskowanie odnosi się do wiary ślepej, a ta wiarą nie jest, podobnie jak pseudonauka nie jest nauką.Nawet kiedy wiara nie jest wiarą to bełkot zawsze pozostaje bełkotem.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
| Irracja (4721 punktów) | Odp: Wiara - co to takiego? | > Wiara nie graniczy z pewnością, ale nią jest.... czegoś tutaj nie rozumiem. Skoro wiara jest pewnością to znaczy, że istnienie "Boga" nie wymaga dowodu? Wiara opiera się na przekonaniu pomimo istniejących wątpliwości. Pewność wątpliwości nie uznaje i opiera się na dowodach. Zdanie, że "jestem czegoś pewny, pomimo wątpliwości" jest tylko obiegowym wyrażeniem przekonania...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne... |
#56 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Wiara - co to takiego? |
> ... czegoś tutaj nie rozumiem. Skoro wiara jest pewnością to znaczy, że istnienie "Boga" nie wymaga dowodu?Jeśli coś takiego jak "istnienie Boga" jest objęte wiarą to oczywiście nie wymaga dowodu. Z definicji wiary. Z istoty tego zjawiska. Domaganie się dowodu od wiary przypominałoby domaganie się np. kantów od kuli. Kula to takie coś bez kantów, wiara to takie coś bez dowodów. Tak po prostu takie różne "cosie" zostały nazwane. Ludzie miliardami przez tysiąclecia wierzą w różne banialuki, a nikt nigdy nie przedstawił dowodu na istnienie Chrystusa, Allaha, Wodana czy Wróżki Zębuszki. Bo nie musi. Bo postulowanie istnienia tych literackich postaci w rzeczywistości dokonywane jest wyłącznie na podstawie wiary. > Wiara opiera się na przekonaniu pomimo istniejących wątpliwości.Kładę ponownie nacisk na fakt, że pojęcie wiary i wątpliwości nie mogą odnosić się do tego samego obiektu. Można jednocześnie wierzyć np. w Trójcę, wierzyć w czary Maryi, a przy tym nie wierzyć w Przeistoczenie i mieć wątpliwości co do czarów Wojtyły. Nie można jednocześnie wierzyć w zmartwychwstanie i w zmartwychwstanie wątpić. > Pewność wątpliwości nie uznaje i opiera się na dowodach.Pewność i watpliwości (czyli brak pewności) wykluczaja się wzajemnie. Ale pewność nie musi opierać sie na dowodach jak w przypadku wiary widać. Oczywiście wierzący lubią utwierdzać się w wyznawanych niedorzecznościach, ale mimo bibliotek religijnego bełkotu o jakimkolwiek dowodzie ani słychu ani dychu. > .Zdanie, że "jestem czegoś pewny, pomimo wątpliwości" jest tylko obiegowym wyrażeniem przekonania...Ludzie w mowie potocznej posługują się przeróżnymi konstrukcjami językowymi. Cóż, powiedzieć można wszystko, a czy to się kupy trzyma to inna sprawa.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#57 -1 na 1 | Duch Prawdy (14790 punktów) | Odp: Wiara - co to takiego? | > >Żeby uzgodnić pojęcie czym jest wiara ( w Boga ) trzeba odróżnić wiarę ślepą od wiary widzącej,> Tyle że od d..y strony.Ignorancja niejedno ma imię. > Żeby odróżniać między sobą jakieś rodzaje wiary trzeba najpierw w ogóle zdefiniować wiarę, a potem podać kryteria jej podziału.No właśnie, wiara ( widząca - rozumna ) nie stoi w sprzeczności z empirią. > >wnioskowanie odnosi się do wiary ślepej, a ta wiarą nie jest, podobnie jak pseudonauka nie jest nauką.> Nawet kiedy wiara nie jest wiarą to bełkot zawsze pozostaje bełkotem.Nie zrozumiałeś - pseudonauka nie jest nauką, a wiara ślepa nie jest wiarą, lecz pseudowiarą. Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
#58 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | Odp: Wiara - co to takiego? | > Bez jakiegoś pierwszego aktu wiary (w znaczeniu przyjęcie pierwszych przesłanek bez dowodu) nie dałoby się stwierdzić czegokolwiek."Ja jestem." Drobner, bez wiary stwierdzający... |
#59 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Wiara - co to takiego? | > Masz jakieś zastrzeżenia do takiego chciejstwa i takich dążeń?Mnie tam osobiście nic do tego, ale jak się rzeczy nazywa to sprawa raczej nie jednej osoby, lecz większego kworum. > Uważasz że wiara i zaufanie to synonimy? Masz jakieś opory przed nienazywaniem zaufania wiarą?W pewnym zakresie to synonimy. Masz jakąś awersję do słowa wiara? Kolejny skrzywdzony przez księdza-pedofila? > Między wiedzą a "wiarą Lecha" też?Wiary Lecha do tego nie mieszaj, bo jestem z Poznania. > Nazywam czasem wiarę absurdalnym rodzajem jakiejś "wiedzy a priori". Bo tak to wygląda: człowiek wierzący nie stawia hipotez, nie spekuluje, nie myśli, nie dowodzi... on WIE i i już.I niech sobie wie. Czy nie myśli i nie spekuluje tego nie wiesz, i ja też nie wiem. ja tam wiary nie lekceważę, bo to często większy motor do działania niż wiedze razem wzięte. |
| Duch Prawdy (14790 punktów) | Odp: Wiara - co to takiego? | > Nazywam czasem wiarę absurdalnym rodzajem jakiejś "wiedzy a priori".Dlatego tak nazywasz, bo nie wiesz czym wiara różni się od ślepej wiary, która zamiast wierzyć WIE. > Bo tak to wygląda: człowiek wierzący nie stawia hipotez, nie spekuluje, nie myśli, nie dowodzi... on WIE i i już.Bzdura do kwadratu, człowiek wiedzący WIE i już, człowiek wierzący wierzy. Chcesz się dowiedzieć co to jest wiara, czy jesteś ignorantem?: ( Czytelnik 'astrotaurus' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Wiara - co to takiego?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,749098#w749819 ) Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|