 |
Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-04-2019 08:46 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga
4 na 6 | Nikt inteligentny, o IQ 110 lub większym nie wierzy w znanych, osobowych bogów, o ile słaba psychika, benefity społecznie czerpane z pozostawania w gronie znajomych wierzących, nie tłumią w nim normalnego, krytycznego myślenia. Pewne rzeczy stają się oczywiste (dla osób o sprawnym, niepatologicznym mechanizmie myślenia). 1. Cesarz Konstantyn, co wiadomo z historii - z przyczyn politycznych wylansował wiarę w Jezusa czyli chrześcijaństwo. "Dostrzegł w nim siłę" mogącą wzmocnić cesarstwo. Tak piszą nawet dość konserwatywni redaktorzy Wikipedii. 2. Kara piekła jest zbyt okrutna. Wiekuiste męki za skończoną ilość przestępstw jakie najgorszy nawet człowiek może popełnić to jakiś patologiczny, głupi sadyzm. 3. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość już jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za grzechy byłoby nonsensem. 4. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. Tak samo zdarzało się, że pierwsze Homo Erectusy nieraz wydawały na świat dzieci mniej inteligentne niż żyjące wtedy jeszcze na świecie Australopiteki, od których pochodzimy. To ośmiesza koncepcję duszy nieśmiertelnej bo w niebie musiałyby być też pra-małpy i tak dalej. 5. Sposób powstania spisanych Ewangelii jest znany. Arbitralnie wybrano jednego z kilku znanych "guru" gdyż cesarz Konstantyn chciał uspokoić waśnie religijne w cesarstwie i potrzebował nowej religii (poprzednia, oficjalna w Rzymie, już nikogo nie przekonywała). 6. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet (Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu. 7. Człowiek całe życie się zmienia, miewa mikrowylewy, zatrucia aluminium, itp. Dlatego na starość może być bardzo innym człowiekiem od tego, który zgrzeszył czymś jako 25-latek, albo odwrotnie wtedy był super człowiekiem a potem nie. Nie ma sensu zatem kontynuacja jego istnienia w postaci duszy bo dusza w chwili śmierci może być infantylna poglądowo i emocjonalnie czyli niereprezentatywna. Nie można natomiast cofnąć jej do czasu świetności bo wtedy odebrałoby się człowiekowi jego tożsamość, ważne wspomnienia i poglądy z dalszych lat. 8. Zalecenia religijne odnośnie seksu są sprzeczne z biologią człowieka, a zatem prawdziwy bóg takich by nie podpowiedział prorokom. Brak częstych ejakulacji u mężczyzn zwiększa znacząco prawdopodobieństwo raka prostaty, a z oczywistych względów, trudno im w pewnych sytuacjach lub na pewnych etapach posiadać żonę. Kobiecy erotyzm jest skomplikowany i konkretny pierwszy partner może okazać fatalnym dla niej rozwiązaniem. Prawdziwy bóg nie projektowałby przyjemności seksualnej u kobiet gdyby miały być aseksualne. Czasem partner okazuje się też po wspólnym zamieszkaniu nie do życia z innych względów, a rozwód jest zakazany! 9. Ten argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzący (ankieta wśród wiodących uczonych amerykańskich - Świat Nauki 1999/11) bioslawek.(*)1_naukowcy_a_religia_w_usa.pdf10. Na świecie dzieje się wiele zła. Małe dzieci zapadają na straszne choroby jak nowotwory i pewne wady wrodzone. Kanalie bezkarne torturują ludzi, gwałcą dzieci - latami. Bóg obserwujący to wszystko częściej by interweniował gdyby był. 11. Znamy kolejnych przodków człowieka ze skamieniałości - nie ma już brakującego ogniwa. Paranthropus aethiopicus oraz Paranthropus boisei żyły od 3 do 1 miliona lat temu. Pozostałe człowiekowate: 7 mln lat temu: Sahelantropus tchadensis. 6 mln lat temu: Orrorin tugenensis. 5 mln lat temu: Ardipithecus kadabba. 4 mln lat temu: Ardipithecus ramidus, Australophitecus anamensis, Kenyanthropus platyops, Australophitecus afarensis. 3 mln lat temu: Australophitecus africanus, Australophitecus garhi 2 mln lat temu: Australophitecus robustus, Australophitecus sediba, Homo ergaster (tak nazywany jest afrykański Homo erectus), Homo habilis, Homo rudolfensis 1 mln lat temu i mniej: Homo erectus, Homo heidelbergensis, Homo neanderthalensis i Denisowianie (nieformalna jeszcze nazwa) | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 4 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Nikt inteligentny, o IQ 110 lub większym nie wierzy w znanych, osobowych bogów, o ile słaba psychika, benefity społecznie czerpane z pozostawania w gronie znajomych wierzących, nie tłumią w nim normalnego, krytycznego myślenia. Człowiek inteligentny i uczciwy nie wypisuje tez wyssanych z palca. Bardzo inteligentni ludzie wierzą w osobowego boga, ponieważ nie osiągnęli duchowego zrozumienia czym może być Absolut=Bóg.
Sprawiedliwość jest dla zamożnych, zbawienie dla bogatych... duchowo. Sławek Mankiewicz Duch Prawdy
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | 2 na 2 | Seele (114 punktów) | Bardzo proszę o odpowiedź na pytanie, na czym polega to duchowe zrozumienie co do Boga nieosobowego.
|
|
|  | 2 na 4 | Duch Prawdy (14787 punktów) | pl.wikipedia.org/wiki/AbsolutPrawda i Solidarność... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| |  | 1 na 1 | Seele (114 punktów) | Znam to pojęcie, proszę tylko o doprecyzowanie, o co konkretnie Ci chodzi.
Czy uważasz, że Absolut musi być nieosobowy?
|
|
| | |  | 3 na 3 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Czy uważasz, że Absolut musi być nieosobowy? Nic nie uważam. Zgodziłem się z Maxem, że nie jest to żaden ze znanych osobowych bogów, których religijni sporo nawymyślali.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | | mrSpock (2845 punktów) | >>Nikt inteligentny, o IQ 110 lub większym nie wierzy w znanych, osobowych bogów, o ile słaba psychika, benefity społecznie czerpane z pozostawania w gronie znajomych wierzących, nie tłumią w nim normalnego, krytycznego myślenia. >Człowiek inteligentny i uczciwy nie wypisuje tez wyssanych z palca. Bardzo inteligentni ludzie wierzą w osobowego boga, ponieważ nie osiągnęli duchowego zrozumienia czym może być Absolut=Bóg. > Sprawiedliwość jest dla zamożnych, zbawienie dla bogatych... duchowo. >Sławek Mankiewicz Duch Prawdy ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.<< Chciałbym poznać tych bardzo inteligentnych ludzi co to wierzą w osobowego Boga. No chyba że jest jakaś specjalna skala inteligencji, dla wierzących, i w tym wypadku przeciętne IQ, to dla wierzących bardzo inteligentnych. Takich bardzo inteligentnych, to mamy np w umiłowanej przez wszystkich partii pis Jeśli takich masz na myśli, to tak to są, bardzo inteligentni ludzie
|
|
|  | | mrSpock (2845 punktów) | >>>Nikt inteligentny, o IQ 110 lub większym nie wierzy w znanych, osobowych bogów, o ile słaba psychika, benefity społecznie czerpane z pozostawania w gronie znajomych wierzących, nie tłumią w nim normalnego, krytycznego myślenia. >>Człowiek inteligentny i uczciwy nie wypisuje tez wyssanych z palca. Bardzo inteligentni ludzie wierzą w osobowego boga, ponieważ nie osiągnęli duchowego zrozumienia czym może być Absolut=Bóg. >> Sprawiedliwość jest dla zamożnych, zbawienie dla bogatych... duchowo.
Chciałbym poznać tych bardzo inteligentnych ludzi co to wierzą w osobowego Boga. >No chyba że jest jakaś specjalna skala inteligencji, dla wierzących, i w tym wypadku przeciętne IQ, to dla wierzących bardzo inteligentnych. >Takich bardzo inteligentnych, to mamy np w umiłowanej przez wszystkich partii pis >Jeśli takich masz na myśli, to tak to są, bardzo inteligentni ludzie
|
|
| |  | | mrSpock (2845 punktów) | >>>>Nikt inteligentny, o IQ 110 lub większym nie wierzy w znanych, osobowych bogów, o ile słaba psychika, benefity społecznie czerpane z pozostawania w gronie znajomych wierzących, nie tłumią w nim normalnego, krytycznego myślenia. >>>Człowiek inteligentny i uczciwy nie wypisuje tez wyssanych z palca. Bardzo inteligentni ludzie wierzą w osobowego boga, ponieważ nie osiągnęli duchowego zrozumienia czym może być Absolut=Bóg. >>> Sprawiedliwość jest dla zamożnych, zbawienie dla bogatych... duchowo. Chciałbym poznać tych bardzo inteligentnych ludzi co to wierzą w osobowego Boga. No chyba że jest jakaś specjalna skala inteligencji, dla wierzących, i w tym wypadku przeciętne IQ, to dla wierzących bardzo wysoka inteligencja. Takich bardzo inteligentnych, to mamy np w umiłowanej przez wszystkich partii pis Jeśli takich masz na myśli, to tak to są, bardzo inteligentni ludzie
|
|
| | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Chciałbym poznać tych bardzo inteligentnych ludzi co to wierzą w osobowego Boga. Znasz ich, włącz telewizor, internet, kup gazetę..., popatrz jakimi samochodami jeżdżą, jak są ubrani, w jakich domach mieszkają... Stać Ciebie na takie luksusy, jesteś równie, lub bardziej inteligentny niż oni? >No chyba że jest jakaś specjalna skala inteligencji, dla wierzących, i w tym wypadku przeciętne IQ, to dla wierzących bardzo wysoka inteligencja. Inteligencję pokazuje życie, nie wiara. >Takich bardzo inteligentnych, to mamy np w umiłowanej przez wszystkich partii pis Tak, politycy to inteligentne szczury, potrafią sobie zapewnić... >Jeśli takich masz na myśli, to tak to są, bardzo inteligentni ludzie Co zrobić, taki świat...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
|  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >Chciałbym poznać tych bardzo inteligentnych ludzi co to wierzą w osobowego Boga. >No chyba że jest jakaś specjalna skala inteligencji, dla wierzących, i w tym wypadku przeciętne IQ, to dla wierzących bardzo inteligentnych.
Silna wiara w wyższość własnego światopoglądu i brak inteligencji innych niewiele różni się od religijnej wiary. Różnica jest jedna, wiara w bóstwa nie zawsze każe człowiekowi głosić siebie lepszym od niewierzących
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
2 na 2 | rogaliczek (669 punktów) | > 1. Cesarz Konstantyn, co wiadomo z historii - z przyczyn politycznych wylansował wiarę w Jezusa> czyli chrześcijaństwo. "Dostrzegł w nim siłę" mogącą wzmocnić cesarstwo. Tak piszą nawet dość> konserwatywni redaktorzy Wikipedii.I ciekawe czemu było to takie skuteczne i trwałe? Siła to przecież podstawa porządku rzeczy naszej rzeczywistości. > 2. Kara piekła jest zbyt okrutna. Wiekuiste męki za skończoną ilość przestępstw jakie najgorszy> nawet człowiek może popełnić to jakiś patologiczny, głupi sadyzm.To jest oficjalna wersja dla plebsu aby go odstraszyć od popełniania niecnych czynów. Jak się wczytasz to okaże się, ze teolodzy zakładają różne scenariusze. > 3. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość już> jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za grzechy> byłoby nonsensem.Dał ludziom wolną wolę. A więc zna wszystkie możliwe scenariusze ale to człowiek wybiera z którego skorzysta. > 4. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. Tak samo zdarzało się, że pierwsze> Homo Erectusy nieraz wydawały na świat dzieci mniej inteligentne niż żyjące wtedy jeszcze na świecie> Australopiteki, od których pochodzimy. To ośmiesza koncepcję duszy nieśmiertelnej bo w niebie> musiałyby być też pra-małpy i tak dalej.Każdy się rodzi mniej sprawny od szympansa ale z czasem nabiera doświadczenia. Jeśli dusza jest nieśmiertelna to ma wystarczająco czasu by je nabyć. > 6. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet> (Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu.Biblię pisali ludzie natchnieni przez Boga a nie robił to Bóg we własnej osobie, więc mogli trochę poprzeinaczać fakty bo przez pryzmat swojej ułomności nie mogli zbyt trafnie odbierać głosu Bożego. Jak na pastuszków i tak im dobrze poszło. > 7. Człowiek całe życie się zmienia, miewa mikrowylewy, zatrucia aluminium, itp. Dlatego na starość> może być bardzo innym człowiekiem od tego, który zgrzeszył czymś jako 25-latek, albo odwrotnie wtedy> był super człowiekiem a potem nie. Nie ma sensu zatem kontynuacja jego istnienia w postaci duszy bo> dusza w chwili śmierci może być infantylna poglądowo i emocjonalnie czyli niereprezentatywna.Dusza to całość doświadczeń człowieka. Nie masz pojęcia co dzieje się w twojej podświadomości a co dopiero jaki wywarłeś wpływ na nadświadomość podczas całego swojego życia i jaki to przyniesie dla ciebie skutek w przyszłości. > Nie> można natomiast cofnąć jej do czasu świetności bo wtedy odebrałoby się człowiekowi jego tożsamość,> ważne wspomnienia i poglądy z dalszych lat.Nie trzeba cofać tylko przywrócić to co utracone( schowane w niedostępne w danej chwili miejsce) > 8. Zalecenia religijne odnośnie seksu są sprzeczne z biologią człowieka, a zatem prawdziwy bóg> takich by nie podpowiedział prorokom.> Brak częstych ejakulacji u mężczyzn zwiększa znacząco prawdopodobieństwo raka prostaty, a z> oczywistych względów, trudno im w pewnych sytuacjach lub na pewnych etapach posiadać żonę.U zdrowego mężczyzny występują polucje więc nie ma żadnego zagrożenia dla zdrowia. > 9. Ten argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzący (ankieta> wśród wiodących uczonych amerykańskich - Świat Nauki 1999/11)> bioslawek.(*)1_naukowcy_a_religia_w_usa.pdfNie chce mi się tego sprawdzać ale czy chodzi tu o Boga czy o religię, bo to różnica. > 10. Na świecie dzieje się wiele zła. Małe dzieci zapadają na straszne choroby jak nowotwory i pewne> wady wrodzone. Kanalie bezkarne torturują ludzi, gwałcą dzieci - latami. Bóg obserwujący to wszystko> częściej by interweniował gdyby był.Ale czemu miałby interweniować w taki sposób jaki ty byś chciał? Walka ze złem to jedyny sens istnienia Boga.
|
|
 | | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Słabe te twoje kontrargumenty
|
|
 | 1 na 1 | TyDraniu (6569 punktów) | >>2. Kara piekła jest zbyt okrutna. >To jest oficjalna wersja dla plebsu aby go odstraszyć od popełniania niecnych czynów.
Aha, oficjalna wersja dla plebsu.
Czyli to dzięki t̶e̶m̶u̶ ̶k̶ł̶a̶m̶s̶t̶w̶u̶ tej oficjalnej wersji służba nie kradnie mi srebrnych łyżeczek?
|
|
|  | 1 na 1 | rogaliczek (669 punktów) | >Czyli to dzięki t̶e̶m̶u̶ ̶k̶ł̶a̶m̶s̶t̶w̶u̶ tej oficjalnej wersji służba nie kradnie mi srebrnych łyżeczek?
Za to i tak nie grozi wieczne potępienie. Co najwyżej czyściec.
|
|
 | 1 na 1 | Ewing (288 punktów) |
>Ale czemu miałby interweniować w taki sposób jaki ty byś chciał? Walka ze złem to jedyny sens istnienia Boga.
Przecież Bój jest podobno wszechmogący. Dlaczego wobec Tego pozwala za zło, na to żeby ono istniało i działało ? Bawi się w ten sposób z ludźmi ? Jeśli tak, to jest to okrutna zabawa.
|
|
|  | | Sylwek2005 (5 punktów) | >>Ale czemu miałby interweniować w taki sposób jaki ty byś chciał? Walka ze złem to jedyny sens istnienia Boga. >Przecież Bój jest podobno wszechmogący. Dlaczego wobec Tego pozwala za zło, na to żeby ono istniało i działało ? Bawi się w ten sposób z ludźmi ? Jeśli tak, to jest to okrutna zabawa. >
Czy zatem oczekujesz, żeby dziecko pragnące zrobić coś, czego zabronił mu rodzic miało blokadę rąk, nóg i nie mogło się poruszać dotąd póki nie zapomni o swoim występnym pomyśle? Czy w ten sposób nauczy się, że to, co chciało zrobić jest złe i czy to zapamięta? Pewnie nie... Ludzkość to Boże dzieci, uczą się, co jest dobre, a co złe i robi to jak małe dziecko: poprzez poznanie zależności przyczyna-skutek. Gdyby Bóg miał ingerować, to dla dobra zwierząt, roślin i planety powinien natychmiast zorganizować całkowitą eksterminację ludzi...
Ale nie, bo Bóg jest miłością i nam przebacza. Tobie i mnie. Wybacza wszystkie nasze słabości. I robi to dużo lepiej niż my sami. Dlatego wg mnie, ten dziwny twór - czyściec - to takie miejsce, gdzie staramy się sami sobie wybaczyć, ze sobą się pogodzić. I On tylko czeka na nas. Ale musimy to zrobić sami, bo mamy prawo wyboru. On nie robi tego za nas. Tak jak rodzic nie sznuruje 40-latkowi butów. Dlatego musi dać nam wolność wyboru, żebyśmy mogli dorosnąć...
Bóg nie walczy ze złem, Bóg jest nam potrzebny do kontroli chaosu w naszym otoczeniu, do wypełniania egzystencjalnej pustki, do kontroli negatywnych emocji. Bo jak On tego miejsca nie wypełnia, to wierzymy w Monstera Spaghetti, stajemy się płaskoziemcem, wielbimy pieniądze lub władzę, albo jakąś laskę na instagramie i inne bzdety
|
|
 | 1 na 1 | Ewing (288 punktów) | Przecież Bóg jest podobno wszechmogący ? Dlaczego wobec tego pozwala na istnienie zła, na to aby ono działało ? Bawi się w ten sposób ludźmi ? Dlaczego Bóg ma walczyć z czymś, czemu sam może zapobiec, aby go w ogóle nie było ? Jak by naprawdę nie chciał tego zła, zapobiegł by mu w zarodku. Jeśli bawi się w ten sposób ludźmi, to jest to okrutna zabawa i ten Bóg też jest okrutny.
|
|
|  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Przecież Bóg jest podobno wszechmogący ? Nie jest, jest wszechmocny.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
|  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Przecież Bóg jest podobno wszechmogący ? Dlaczego wobec tego pozwala na istnienie zła, na to aby ono działało ? Bawi się w ten sposób ludźmi ? Dlaczego Bóg ma walczyć z czymś, czemu sam może zapobiec, aby go w ogóle nie było ? Jak by naprawdę nie chciał tego zła, zapobiegł by mu w zarodku. >Jeśli bawi się w ten sposób ludźmi, to jest to okrutna zabawa i ten Bóg też jest okrutny.
Mi się wydaje że wg religii diabły i szatany (symbole zła) to odtrącone anioły. Robią na złość Bogowi. Bóg z nimi walczy od początku i jakoś do dziś nie może ich zwalczyć. Czyli jak wygląda niesłychana moc Boga? Stąd i pewna kwestia wypowiadania się. -Nie wierzę w Boga. -A w co wierzysz? Przecież trzeba w coś wierzyć! -Wierzę w człowieka. -???? -Czyli w co? Wiem, Ty wierzysz w szatana! -Ale człowiek nie jest Szatanem! -Co mnie tu kołujesz! To ja mam być Szatanem bo we mnie wierzysz? -Ale ja nie wierzę w Boga. -No to się zgadza. Musisz wtedy wierzyć w Szatana. -Ale jak nie wierzę w Boga to nie znaczy, że wierzę w Szatana. -Czyli we mnie? Nie wierzysz? Ale ja jestem człowiekiem. Wiem kim jestem. -Już zaczynasz kołować mnie tu fałszywą propagandą. -No jeśli nie wierzysz w Boga to musisz wierzyć w Szatana. -Ale dlaczego muszę? -No bo innej możliwości nie ma. -Człowieku, czyim dziełem jest pojęcie Szatana? To przecież Bóg stworzył Szatana jak wszystko na tym świecie, bo on wszystko stworzył. Bo zbuntowanych aniołów odtrącił i zrobił im siedzibę w ciemnościach. Jeśli nie wierzę w Boga to i nie wierzę w jego dzieło czyli Szatana. -Oj ty jak zakręcisz to trudno odkręcić. Tak żem się zaplątał, że się pogubiłem. -Ale ja nie plątałem. Powiedziałem tylko, że nie wierzę w Boga. A ty zaraz, że muszę wierzyć wtedy w Szatana. -No jak? A jest inna możliwość jak Szatan? A może jakiś cielec złoty? -Nie. Staraj się na spokojnie rozważyć. -A co mam rozważać. Przecież to proste. To ty komplikujesz. -Ależ ja nie komplikuję. Nie mogę prościej tobie powiedzieć, bo już po prostu się nie da. -Ty, widzę, ładnie umiesz kręcić. -Ależ co ja tobie kręcę. Mówię jak jest. -Nie, to jest nie do pojęcia. Cholernie komplikujesz. -Nie komplikuję, a raczej ty nie chcesz tego przyjąć do wiadomości. -Jak to głupek jakiś jestem? Rozmawiamy przecież normalnie i co? -Tak, to się zgadza, ale pewnych kwestii nie chcesz zrozumieć. -Ja?! Przecież wszystko rozumiałem co powiedziałeś. Co tu mi chcesz ubliżać? -Nie. Jestem daleki od tego, a nawet ciebie lubię. -No to co się mnie czepiasz? -Ale ja się do ciebie nie przyczepiałem. -No to w końcu wierzysz czy nie. -Nie wierzę, bo nie mam ku temu podstaw. -Uparty jesteś jak jakiś muł. No przecież musi być jakaś siła co to wszystko stworzyła. Uznałem, że dalszy dialog jest bez sensu. Tak mniej więcej wyglądają dyskusje na temat tego co tkwi w ludzkich głowach na tym forum też. No bo Bóg ma siedlisko tylko w ludzkich głowach. To ludzka wyobraźnia go stworzyła. Tyle tylko, że nikt do tego nie chce się przyznać. I to jest ten feler. Podtrzymuje to przekonanie pewna grupa ludzi nie tworząca dochodu narodowego, lub inaczej mówiąc produktu narodowego brutto i żyje sobie świetnie.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
2 na 2 | Bartosz Waskird (502 punktów) | >Nikt inteligentny, o IQ 110 lub większym nie wierzy > Czytając "Nikt inteligentny, o IQ 110 lub większym nie wierzy" wiem, że dojrzałeś, zauważasz zawiłości ludzkiej natury......... ale czego oczekujesz? Jak myślisz?, co zmieni w życiu np. piekarza, osoby zaczynającej pracę o 2.00, czy budowlańca pędzącego do roboty na 6.00 w kompleksie starych , poddawanych remontowi budynków, czy naukowca rozpoczynającego doświadczenie z ELFMF, itd. itp. Wyraźnie piszę, że nie krytykuję a jedynie chcę zorientować się w perspektywie jaką sobie wytyczyłeś.
|
|
3 na 3 | Bartosz Waskird (502 punktów) | > >3. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość już >jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za grzechy >byłoby nonsensem. > > jak się orientujemy , tak jak mamy źródła, my ludzie od czasu do czasu wpadamy na wspaniałe myśli "naprawy świata" w różnych ...... np. walcząc z Bogiem, uzdrawiając alkoholików, nawracając prostytutki, i takie tam różne, pewnie przytoczycie inne .... Efekty znamy .... taka nasza ludzka natura .... Jeśli chodzi o Boga to dla mnie paranoją jest istnienie w tzw cywilizowanym świecie, co najmniej kilku religii uważających za stworzyciela tego świata tylko ICH BOGA. Mnie nie przeszkadza fakt wiary moich znajomych, współpracowników tak długo jak Ich wiara nie utrudnia mi życia (w tym całym tego słowa znaczeniu), a jak sami widzicie tylko z powodu nie uznania Ich Boga morduje się ludzi. Ktoś (Voltere) powiedział, "są tacy ludzie dla których trzeba stworzyć Boga" (czy cóś takiego) i wydaje mi się ze sens tego cytatu jest niezwykle ważny dla rozumienia pojęcia "człowiek" .
|
|
2 na 2 | Bartosz Waskird (502 punktów) | > >5. Sposób powstania spisanych Ewangelii jest znany. Arbitralnie wybrano jednego z kilku znanych >"guru" gdyż cesarz Konstantyn chciał uspokoić waśnie religijne w cesarstwie i potrzebował nowej >religii (poprzednia, oficjalna w Rzymie, już nikogo nie przekonywała). > Bardzo mądry profesor biochemik opowiadając o badaniach nad bio (życie) i obserwowanych efektach stwierdził " Naukowcy zajmujący się biologią nie mogą wykluczyć istnienia sił organizujących życie, przez niektórych ludzi także zwanych Bogiem". A więc mamy pewien typ ludzi, którzy by móc funkcjonować wśród innych muszą wierzyć w istnienie Czegoś co może zagrozić gdy nie będą się stosować do zasad przez to Coś określonych. Na "antypodach" wierzących, żyjących w obawie kary, są ludzie z dużą wiedzą, którzy na obecnym etapie rozwoju nauki, pewne wyniki ich doświadczeń łączą z Nieznanym, niesprecyzowanym naukowo, którego istnienie dopuszczają.
|
|
 | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>5. Sposób powstania spisanych Ewangelii jest znany. Arbitralnie wybrano jednego z kilku znanych >>"guru" gdyż cesarz Konstantyn chciał uspokoić waśnie religijne w cesarstwie i potrzebował nowej >>religii (poprzednia, oficjalna w Rzymie, już nikogo nie przekonywała). >> >Bardzo mądry profesor biochemik opowiadając o badaniach nad bio (życie) i obserwowanych efektach stwierdził " Naukowcy zajmujący się biologią nie mogą wykluczyć istnienia sił organizujących życie, przez niektórych ludzi także zwanych Bogiem". >A więc mamy pewien typ ludzi, którzy by móc funkcjonować wśród innych muszą wierzyć w istnienie Czegoś co może zagrozić gdy nie będą się stosować do zasad przez to Coś określonych. Na "antypodach" wierzących, żyjących w obawie kary, są ludzie z dużą wiedzą, którzy na obecnym etapie rozwoju nauki, pewne wyniki ich doświadczeń łączą z Nieznanym, niesprecyzowanym naukowo, którego istnienie dopuszczają.
Tak. Czytałem pewne publikacje, z których nie wprost ale między wierszami przebijała się myśl o możliwej modyfikacji naszego DNA przez ingerencję z zewnątrz. Zrozumiałem, że pewne zwierzęta człekokształtne zostały poddane inwazyjnymi metodami modyfikacjom. Jak by to miało wyglądać, nie wiem, bo autor publikacji też pisał raczej oględnie licząc na zainteresowanie. Brutalnie powiem niż istnieje w pewnych grupach naukowych przypuszczenie o ingerencji obcych, nie ludzkich, istot nie pochodzących z Ziemi. To wcale nie oznacza ingerencji jakiegoś Boga, i opowieści o glinie z której człowiek został stworzony. Bo to już prawdziwy absurd. Ale nie ma dowodów, a tylko domysły nie mające podstaw, bo zderzamy się z niezrozumiałymi, jak dotąd niewytłumaczalnymi i niezrozumiałymi skokami w rozwoju człowieka, które nie pasują niejako do modelu postępu cywilizacyjnego.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 | Bartosz Waskird (502 punktów) | >Nikt inteligentny, >6. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet >(Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu. > > A w Paryżu Notre Dame płonie, co Bóg na to? jeśli zauważyć sytuację naukowca obserwującego efekty niemożliwe do racjonalnego wyjaśnienia, to tak długo jak nauka będzie stawać przed takimi zagadnieniami i .... . i dla świętego spokoju będziemy przywoływać Boga. Jeśli sięgnąć do naszej natury i zastanowimy nad Bogiem to było pewnie tak: 1.pierun pierdyknął, a 2. Kaźmierz swej "Starej" i "młodym" zakazał wsadzać paluchy do kontaktu "bo Elektrycy piętrolnie i .... ". 3. następnie Kaźmierz poinformował "Starą" i "Młodych", że Elektrycy nakazał myć zęby, odrabiać lekcje, przynosić Kaź. piwo na każde zawołanie. 4.Elektrycy zakazał :dłubać w nosie, pierdzieć przy gościach, ..... w efekcie "nastąpiła" moralność którą "Młodzi" po latach przekuli na "Prawo Elektrycego" 5. "Prawo Elektrycego"
|
|
1 na 1 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) | > Nikt inteligentny, o IQ 110 lub większym nie wierzy w znanych, osobowych bogów, o ile słaba> psychika, benefity społecznie czerpane z pozostawania w gronie znajomych wierzących, nie tłumią w> nim normalnego, krytycznego myślenia.> Pewne rzeczy stają się oczywiste (dla osób o sprawnym, niepatologicznym mechanizmie myślenia).> 1. Cesarz Konstantyn, co wiadomo z historii - z przyczyn politycznych wylansował wiarę w Jezusa> czyli chrześcijaństwo. "Dostrzegł w nim siłę" mogącą wzmocnić cesarstwo. Tak piszą nawet dość> konserwatywni redaktorzy Wikipedii.> 2. Kara piekła jest zbyt okrutna. Wiekuiste męki za skończoną ilość przestępstw jakie najgorszy> nawet człowiek może popełnić to jakiś patologiczny, głupi sadyzm.> 3. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość już> jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za grzechy> byłoby nonsensem.> 4. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. Tak samo zdarzało się, że pierwsze> Homo Erectusy nieraz wydawały na świat dzieci mniej inteligentne niż żyjące wtedy jeszcze na świecie> Australopiteki, od których pochodzimy. To ośmiesza koncepcję duszy nieśmiertelnej bo w niebie> musiałyby być też pra-małpy i tak dalej.> 5. Sposób powstania spisanych Ewangelii jest znany. Arbitralnie wybrano jednego z kilku znanych> "guru" gdyż cesarz Konstantyn chciał uspokoić waśnie religijne w cesarstwie i potrzebował nowej> religii (poprzednia, oficjalna w Rzymie, już nikogo nie przekonywała).> 6. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet> (Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu.> 7. Człowiek całe życie się zmienia, miewa mikrowylewy, zatrucia aluminium, itp. Dlatego na starość> może być bardzo innym człowiekiem od tego, który zgrzeszył czymś jako 25-latek, albo odwrotnie wtedy> był super człowiekiem a potem nie. Nie ma sensu zatem kontynuacja jego istnienia w postaci duszy bo> dusza w chwili śmierci może być infantylna poglądowo i emocjonalnie czyli niereprezentatywna. Nie> można natomiast cofnąć jej do czasu świetności bo wtedy odebrałoby się człowiekowi jego tożsamość,> ważne wspomnienia i poglądy z dalszych lat.> 8. Zalecenia religijne odnośnie seksu są sprzeczne z biologią człowieka, a zatem prawdziwy bóg> takich by nie podpowiedział prorokom.> Brak częstych ejakulacji u mężczyzn zwiększa znacząco prawdopodobieństwo raka prostaty, a z> oczywistych względów, trudno im w pewnych sytuacjach lub na pewnych etapach posiadać żonę.> Kobiecy erotyzm jest skomplikowany i konkretny pierwszy partner może okazać fatalnym dla niej> rozwiązaniem. Prawdziwy bóg nie projektowałby przyjemności seksualnej u kobiet gdyby miały być> aseksualne. Czasem partner okazuje się też po wspólnym zamieszkaniu nie do życia z innych względów,> a rozwód jest zakazany!> 9. Ten argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzący (ankieta> wśród wiodących uczonych amerykańskich - Świat Nauki 1999/11)> bioslawek.(*)1_naukowcy_a_religia_w_usa.pdf> 10. Na świecie dzieje się wiele zła. Małe dzieci zapadają na straszne choroby jak nowotwory i pewne> wady wrodzone. Kanalie bezkarne torturują ludzi, gwałcą dzieci - latami. Bóg obserwujący to wszystko> częściej by interweniował gdyby był.> 11. Znamy kolejnych przodków człowieka ze skamieniałości - nie ma już brakującego ogniwa.> Paranthropus aethiopicus oraz Paranthropus boisei żyły od 3 do 1 miliona lat temu.> Pozostałe człowiekowate:> 7 mln lat temu: Sahelantropus tchadensis.> 6 mln lat temu: Orrorin tugenensis.> 5 mln lat temu: Ardipithecus kadabba.> 4 mln lat temu: Ardipithecus ramidus, Australophitecus anamensis, Kenyanthropus platyops,> Australophitecus afarensis.> 3 mln lat temu: Australophitecus africanus, Australophitecus garhi> 2 mln lat temu: Australophitecus robustus, Australophitecus sediba,> Homo ergaster (tak nazywany jest afrykański Homo erectus), Homo habilis, Homo rudolfensis> 1 mln lat temu i mniej: Homo erectus, Homo heidelbergensis, Homo neanderthalensis i Denisowianie> (nieformalna jeszcze nazwa)> Pisanie,że nikt inteligentny nie wierzy,czy nie wierzył w osobowego stwórcę,czy stworzenie jest nieprawdą. I tak dla przykładu ameryk.wynalazca Thomas Alva Edison w złotej księdze umieszczonej w wierzy G.Eiffla napisał: "Panu Gustavovi Eifflowi T.Edison ,który żywi najwyższy szacunek i najpiękniejszy podziw dla wszystkich inżynierów całego świata,a nade wszystko dla najbardziej genialnego inżyniera - dla Pana Boga". Niemniej zapewne ten wynalazca ponad tysiąca opatentowanych rzeczy,nie odznaczał się ponad stu procentowym ilorazem inteligencji.
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Pisanie,że nikt inteligentny nie wierzy,czy nie wierzył w osobowego stwórcę,czy stworzenie jest nieprawdą. >I tak dla przykładu ameryk.wynalazca Thomas Alva Edison w złotej księdze umieszczonej w wierzy G.Eiffla napisał: >"Panu Gustavovi Eifflowi T.Edison ,który żywi najwyższy szacunek i najpiękniejszy podziw dla wszystkich inżynierów całego świata,a nade wszystko dla najbardziej genialnego inżyniera - dla Pana Boga". >Niemniej zapewne ten wynalazca ponad tysiąca opatentowanych rzeczy,nie odznaczał się ponad stu procentowym ilorazem inteligencji. > Są takie opinie: "Żadna osoba wykształcona nie kwestionuje już prawdziwości tak zwanej teorii ewolucji. Wiemy teraz, że jest ona po prostu faktem" Ernst Mayr, biolog ewolucjonista, tym samy człowiek odrzucający Boga, Autora Biblii. A jednak: Naukowcy, którzy całkowicie odrzucają ewolucję, są być może jedną z naszych najszybciej rosnących mniejszości[...]. Wielu z tych naukowców, którzy popierają taką postawę, ma imponujące uwierzytelnienia swoich kompetencji w nauce" Larry Hatfield w "Science Digest" Cóż więc? Dobrze jeśli przytrze się nosa zarozumiałym, błądzącym naukowcom, i innym ludziom kurczowo trzymających się, jak przysłowiowy "pijany płata", swych nietrafionych teorii i opinii jakoby Boga nie ma. Ten ich "płot" się wali. Było ich stu: biologów, chemików, zoologów, fizyków, antropologów, biologów molekularnych i komórkowych, inżynierów genetyków, chemików organicznych, geologów, astrofizyków i innych naukowców. Ich stopnie naukowe pochodziły z uniwersytetów tak prestiżowych, jak Cambridge, Stanford, Cornell, Yale, Rutgers, Chicago, Princeton, Purdue, Duke, Michigan, Syracuse, Temple i Berkeley. Byli wśród nich profesorowie Szkoły Podyplomowej Yale, Instytutu Technologii Massachusetts, Tulance, Rice, Emory, George Mason, Lehigh oraz uniwersytetów Kalifornia, Washington, Texas, Floryda, Północna Karolina, Wisconsin, Ohio, Colorado, Nebraska, Missouri, Iowa, Georgia, Nowy Meksyk, Utah, Pensylwania i innych.
Miedzy innymi był dyrektor Centrum Obliczeniowego Chemii Kwantowej, naukowcy z Laboratotium Fizyki Plazmy w Peinceton, z Narodowego Muzeum Historii Przyrody Instytutu Smithsona, Laboratorium Narodowego Los Alamos i Laboratorium Lawrence Livemore.
A chcieli, żeby świat dowiedział się jednego: oni są sceptyczni.
Po tym, jak prowadzący dziesięcioodcinkowy program telewizyjny "Ewolucja" nadany przez Public Broadcasting System, orzekł, ze cały naukowy materiał dowodowy popiera ewolucję [darwinowską], tak samo jak "każdy godny szacunku naukowiec na świecie", ci profesorowie, badacze laboratoryjni i inni naukowcy opublikowali w ogólnokrajowym czasopiśmie dwustronicowe ogłoszenie, zatytułowane: "Naukowe odstępstwo od darwinizmu". Ich deklaracja była niedwuznaczna i prowokująca. "Jesteśmy sceptyczni względem twierdzeń, że przypadkowe mutacje i dobór naturalny mogę wyjaśnić złożoność życia" - napisali. "Należy zachęcać do starannego sprawdzania materiału dowodowego teorii darwinowskiej". To nie byli fundamentaliści o ciasnych umysłach, protestujący "wieśniacy" z lasów Zachodniej Wirginii ani rozjuszeni fanatycy religijni. Byli to szanowani, światowej klasy naukowcy, tacy jak nominowany do Nagrody Nobla Henry F.Schaefer, trzeci najczęściej cytowany chemik świata, James Tour z Centrum Nauki i Technologii Nanoskopowej Uniwersytetu Rice oraz Fred Figworth, profesor biologii komórkowej i molekularnej w Szkole Podyplomowej Yale. Oni wspólnie, nie bacząc na widmo zawodowych prześladowań, wyrazili politycznie niepoprawna opinię, że król ewolucji jest nagi." Szczególnie genetycy, biolodzy, przyrodnicy, powinni z dużym rozmachem odrzucić precz te bzdurne teorie i opinie. Poznanie Boga, to rzecz najważniejsza w życiu człowieka, wyzwala z niego wszystko, co najlepsze, a jest tego wiele wszak został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Zbliżenie się do Boga zaspokaja jego najważniejsze potrzeby. Jakie? Potrzeby duchowe.
|
|
| Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Nikt inteligentny, o IQ 110 lub większym nie wierzy w znanych, osobowych bogów, o ile słaba >psychika, benefity społecznie czerpane z pozostawania w gronie znajomych wierzących, nie >tłumią w nim normalnego, krytycznego myślenia. > Bóg jest jeden, na imię ma Jehowa. Poznanie Boga i uznanie Go nie zależy od poziomu inteligencji. Bóg uznał rozumowanie ludzi ufających swoim zdolnościom poznawczym za głupstwo. Napisano: "Napisano bowiem: ‚Sprawię, że zginie mądrość mędrców, i odtrącę inteligencję intelektualistów'. Gdzież jest mędrzec? Gdzież uczony w piśmie? Gdzież uczestnik dysput tego systemu rzeczy? Czyż Bóg nie obrócił mądrości świata w głupstwo?" (1 Koryntian 1:19, 20). Intelektualiści generalnie są pod wpływem "ducha świata", a nie ducha Bożego. Poglądy takich osób nie harmonizują z myślami Jehowy. To główna przyczyna braku poznania Boga i Jego akceptacji. >Pewne rzeczy stają się oczywiste (dla osób o sprawnym, niepatologicznym mechanizmie myślenia). >1. Cesarz Konstantyn, co wiadomo z historii - z przyczyn politycznych wylansował wiarę w >Jezusa czyli chrześcijaństwo. "Dostrzegł w nim siłę" mogącą wzmocnić cesarstwo. Tak piszą >nawet dość konserwatywni redaktorzy Wikipedii. > Religia poparta przez Konstantyna to mała sekta bez znaczenia. Ale Konstantyn wykorzystał ją dla swoich celów. Wziął ją na garnuszek państwa, adaptował wiele wierzeń z prymitywnych ludów zamieszkujących teren cesarstwa i tak powstał Kościół Katolicki ze swymi "prawdami wiary". To raczej prymitywna religia nie mająca nic wspólnego z prawdziwym Bogiem, Biblią i prawdą.
>2. Kara piekła jest zbyt okrutna. Wiekuiste męki za skończoną ilość przestępstw jakie >najgorszy nawet człowiek może popełnić to jakiś patologiczny, głupi sadyzm. > Nie ma piekła! Biblia nic na ten temat nie mówi, a więc przeczy jego istnieniu. Czytasz w Kazn. 9:5, 10: "Żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego (...) Wszystko, co twoja ręka ma sposobność zrobić, rób całą swą mocą, bo nie ma pracy ani snucia planów, ani poznania, ani mądrości w Szeolu* - w miejscu, do którego idziesz". Jeżeli więc umarli nie są świadomi niczego, to nie mogą też odczuwać bólu. (*"Szeol", BT, Bp, BWP, KUL; "grób", Bg, Kx; "piekło", Wujek 1599; "otchłań", Brandstaetter, Wujek 1962; "kraina umarłych", Bw). Ps. 146:4: "Duch jego uchodzi, a on wraca do swej ziemi; w tymże dniu giną jego myśli*". (*"Myśli", Bg, Kruszyński; "zamiary", BT, Bp; "zamysły", Bw, Miłosz; "plany", BWP, Götze, Wójcik). Chrześcijaństwo nominalne od wieków naucza o "piekle". Nic więc dziwnego, że The Encyclopedia Americana (1956, t. XIV, s. 81) podaje: "Pierwsi tłumacze Biblii uporczywie oddawali hebrajski wyraz Szeol oraz greckie Hades i Gehenna przez ‚piekło', co spowodowało sporo zamieszania i nieporozumień. Tłumacze zrewidowanych wersji Biblii poprzestali na transkrypcji tych słów, co jednak nie do końca pozwala opanować ten zamęt". Niemniej badacz Biblii może uważnie porównać wersety, w których one występują, i po odrzuceniu utartych poglądów poprawnie zrozumieć ich rzeczywiste znaczenie. Wymaga to wysiłku. >3. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość >już jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za >grzechy byłoby nonsensem. > KWESTIA ta nurtuje wiele osób. Jej wyjaśnienie jest ważne, jeżeli chce się zrozumieć, dlaczego Bóg dopuszcza zło. Na ogół ludzie sądzą, że Bóg jest wszechwiedzący, stąd dochodzą do wniosku, iż musiał wiedzieć o przyszłym buncie Adama i Ewy. Gdyby Stwórca naprawdę przewidział grzech doskonałej pary ludzkiej, co by to w rzeczywistości oznaczało? Takie założenie sugerowałoby, że Bóg jest bezduszny, niesprawiedliwy i obłudny. Gdyby z góry skazał ludzi na niepowodzenie, w oczach niektórych byłby też okrutny. Mógłby się wydawać odpowiedzialny - a przynajmniej współodpowiedzialny - za wszystkie dotychczasowe nieszczęścia i cierpienia. Jego postępowanie wielu uznałoby nawet za nierozsądne. Ale czy taki opis pasuje do Jehowy Boga, którego poznajemy z kart Biblii? Nie! Na górze Synaj Jehowa przedstawił się tam Mojżeszowi jako "Bóg miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu oraz obfitujący w lojalną życzliwość i prawdę" (Wyjścia 34:6). Słowa te podkreślają, iż miłosierdzie stanowi nieodłączną cechę osobowości Jehowy. On "pragnie, żeby wszyscy doszli do skruchy" - napisał chrześcijański apostoł Piotr (2 Piotra 3:9). Rzecz jasna Bóg nie okazuje miłosierdzia bez ograniczeń. "Bynajmniej nie pozwoli ujść bezkarnie" - usłyszał Mojżesz (Wyjścia 34:7; 2 Piotra 2:9). Niemniej "Bóg jest miłością", a ważnym aspektem miłości jest miłosierdzie (1 Jana 4:8; Jakuba 3:17). Jehowa "nie będzie na zawsze trwał w swoim gniewie", ale "ma upodobanie w lojalnej życzliwości" (Micheasza 7:18, 19).
|
|
| Miłujący prawdę (1541 punktów) | >4. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. Tak samo zdarzało się, że pierwsze >Homo Erectusy nieraz wydawały na świat dzieci mniej inteligentne niż żyjące wtedy jeszcze na świecie >Australopiteki, od których pochodzimy. To ośmiesza koncepcję duszy nieśmiertelnej bo w niebie >musiałyby być też pra-małpy i tak dalej. > Biblia w żadnym razie nie mówi o tym, że człowiek ma duszę nieśmiertelną. To zabobon przyjęty przez religie fałszywe wbrew Słowu Boga - Biblii. Spośród słuchaczy apostoła Pawła stoicy głosili, że dusza żyje dalej po śmierci ciała. Na długo przedtem już grecki myśliciel Tales (z VII wieku p.n.e.) nauczał, że dusza nieśmiertelna istnieje w metalach, roślinach, zwierzętach i ludziach. Energia życiowa, powiadał, zmienia kształt, ale nigdy nie zamiera. W wieku VI p.n.e. słynny matematyk Pitagoras orzekł, iż po śmierci dusza przechodzi oczyszczenie w Hadesie, a następnie wraca i wstępuje w nowe ciało; przekształcenia te trwają aż do osiągnięcia punktu kulminacyjnego w kompletnie cnotliwym życiu. Platon lubił przytaczać wypowiedź Sokratesa (z V wieku p.n.e.): "Dusza wyraźnie daje znać o swej nieśmiertelności". Orfeusz, wokół którego ukształtował się mistyczny kult w VII wieku p.n.e., dał początek teologii orfickiej, głoszącej, że po śmierci dusza przechodzi do Hadesu, by stanąć przed sądem. Tego typu opinie i przekonania były poza Biblią, nie należy w tę idee mieszać Boga, bo to twór ludzi. Czemu więc wyrzucasz to jako argument przeciwko Bogu prawdziwemu. Skoro twierdzisz, że jesteś człowiekiem inteligentnym o "IQ 110 lub większym" to czy nie powinieneś umieć dobierać źródła wiedzy i na ich podstawie, po ich zrozumieniu, budować swoją opinie? Uczniowie samego Jezusa mówili, iż dusza umiera. W spisanych ich ręką ewangeliach, listach i innych pracach, wchodzących obecnie w skład biblijnych Chrześcijańskich Pism Greckich, wyraz "dusza" ukazuje się ponad pięćdziesiąt razy. W żadnym wypadku nie towarzyszy mu jednak słowo "nieśmiertelna". W Biblii w ogóle ani razu nie występuje powszechnie dziś używane wyrażenie "dusza nieśmiertelna". Zamiast tego uczeń Jezusa imieniem Jakub wskazał wyraźnie, że grzeszna dusza = człowiek umiera. Napisał on: "Kto nawróci grzesznika z błędnej drogi jego, wybawi duszę jego od śmierci" (Jak. 5:20). W wizji gniewu Bożego, jaką oglądał apostoł Jan, "każda dusza żywa umarła w morzu". - Obj. 16:3.
>5. Sposób powstania spisanych Ewangelii jest znany. Arbitralnie wybrano jednego z kilku znanych >"guru" gdyż cesarz Konstantyn chciał uspokoić waśnie religijne w cesarstwie i potrzebował nowej >religii (poprzednia, oficjalna w Rzymie, już nikogo nie przekonywała). > Ewangelie według Mateusza - spisywanie zakończono w 41 roku n.e.; Ewangelie według Marka spisywać zakończono w ok. 60 - 65 roku n.e.; Ewangelie według Łukasza zakończono spisywać w ok. 56 - 58 roku n.e.; A ewangelie według Jana zakończono ok. 98 roku n.e.. Jak więc widzisz Konstantyn nie miał tu nic do gadania. Faktem jest, że narzucił sposób czytania i rozumienia tych ewangelii. Tworzył fałszywe dogmaty, które posłuszna sekta katolików musiała przyjąć bez dyskusji i trzyma się dalej. >6. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet >(Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu. > "Dramatycznie niezgodna Biblia z nauką"?! Piszesz, wybacz, kompletne bzdury! Tak jak piszesz chce wielu. Dlaczego? Bo nie ma innego wyjaśnienia, gdy odrzucą istnienie Boga - Stwórcy. A naukowcy, raczej pseudonaukowcy, nie uznają białych plam swych ograniczonych możliwości poznawczych. Ale czy nie powinno być odwrotnie, że to nauka powinna być zgodna z Biblią. Biblie należy traktować jako źródło wiedzy nadrzędne nad słabym ludzkim umysłem. Piszesz kompletne bzdury. Przytaczasz teorie stworzenia, marnego w swej budowie i strukturze człowieczka ale o wielkich ambicjach, niestety to tylko marne stworzenie. Jeśli chcesz to przytoczę wiele fragmentów Biblii, które gdyby człowiek brał na serio uniknąłby wielu tragedii. A jak jest? Chyba widzisz!
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >8. Zalecenia religijne odnośnie seksu są sprzeczne z biologią człowieka, a zatem prawdziwy bóg >takich by nie podpowiedział prorokom. >Brak częstych ejakulacji u mężczyzn zwiększa znacząco prawdopodobieństwo raka prostaty, a z >oczywistych względów, trudno im w pewnych sytuacjach lub na pewnych etapach posiadać żonę. >Kobiecy erotyzm jest skomplikowany i konkretny pierwszy partner może okazać fatalnym dla niej >rozwiązaniem. Prawdziwy bóg nie projektowałby przyjemności seksualnej u kobiet gdyby miały być >aseksualne. Czasem partner okazuje się też po wspólnym zamieszkaniu nie do życia z innych względów, >a rozwód jest zakazany! > Bóg nie ogranicza człowieka co ilości stosunków - kopulacji na dobę czy cośkolwiek w tym stylu. Mogą to czynić tyle, ile chcą, czy jakie są ich potrzeby. Bóg jednak zwraca uwagę, by nie czynili tego w okresie miesiączki, w okresie jakichś wysięków z członka czy narządów kobiety, zaleca także realizację swych potrzeb w małżeństwie z żoną. Napisano: "Małżeństwo niech będzie w poszanowaniu u wszystkich, a łoże małżeńskie nieskalane, bo rozpustników i cudzołożników osądzi Bóg" (Hebrajczyków 13:4). Jehowa nienawidzi rozwodów. "Mężowie, stale miłujcie żony, tak jak też Chrystus umiłował zbór i za niego dał siebie samego. (...) W ten sam sposób mężowie powinni miłować żony jak własne ciała. Kto miłuje żonę, miłuje siebie samego, a nikt nie ma w nienawiści własnego ciała, ale je karmi oraz pielęgnuje, jak i Chrystus postępuje wobec zboru (...) niech też każdy z was tak miłuje żonę jak siebie samego; z drugiej strony żona powinna mieć głęboki szacunek dla swego męża" (Efezjan 5:25-29, 33). Takie i podobne wymagania Boga stoją u podstawy szczęśliwej rodziny, której twórca jest Bóg. >9. Ten argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzący (ankieta >wśród wiodących uczonych amerykańskich - Świat Nauki 1999/11) > Mogę tylko poradzić słowami z Biblii: "Nie stawaj się mądry we własnych oczach. Bój się Jehowy i odwracaj się od zła". Jehowa Bóg odznacza się mądrością absolutną i w tym sensie "sam jeden jest mądry" (Rz 16:27; Obj 7:12). Wiedza to znajomość faktów, a skoro Jehowa jest Stwórcą i istnieje "od czasu niezmierzonego po czas niezmierzony" (Ps 90:1, 2), więc wie dosłownie wszystko o wszechświecie, jego budowie, rozmiarach i dziejach aż do chwili obecnej. To On ustanowił prawa, cykle i stałe fizyczne, bez których badacze i wynalazcy nie mieliby żadnych solidnych podstaw do działania i byliby zupełnie bezradni (Hi 38:34-38; Ps 104:24; Prz 3:19; Jer 10:12, 13). Oczywiście jeszcze ważniejsze są dla ludzi Jego normy moralne, pozwalające zachowywać równowagę, podejmować rozsądne decyzje i prowadzić szczęśliwe życie (Pwt 32:4-6; zob. JEHOWA [Bóg ustanawiający normy moralne]). Nic nie przerasta Jego zrozumienia (Iz 40:13, 14). Wprawdzie Bóg może przejściowo tolerować łamanie Jego mierników prawości, niemniej przyszłość zależy całkowicie od Niego i będzie dokładnie odpowiadać Jego woli, a cokolwiek powiedział, to ‛pomyślnie się spełni' >10. Na świecie dzieje się wiele zła. Małe dzieci zapadają na straszne choroby jak nowotwory i pewne >wady wrodzone. Kanalie bezkarne torturują ludzi, gwałcą dzieci - latami. Bóg obserwujący to wszystko >częściej by interweniował gdyby był. > Aż koli w oczy brak zrozumienia i wiedzy. Przecież "bogiem" tego świata, ludzi odrzucających prawdę i Boga prawdziwego jest Szatan Diabeł. Do czasu. Stało się tak z powodu ludzi. Skoro Szatan jest władcą i bogiem świata Bóg prawdziwy nie bierze udziału w życiu i funkcjonowaniu ziemi. Ludzie odrzucając Boga prawdziwego, Jego zwierzchnictwo, wierzyli, że będzie się im lepiej żyło gdy będą iść drogami wskazanymi i wybranymi przez siebie. Będą szczęśliwsi. Więc zostali sobie zostawieni. W swej naiwności myśleli, że prawdziwy wróg Boga, Szatana Diabeł zostawi ich w spokoju. On zaś urządza ludziom piekło tu na ziemi. Biblia podaje: "Jeszcze tylko chwilka, a już nie będzie niegodziwca; i zwrócisz uwagę na jego miejsce, a już go nie będzie" (Psalm 37:10). Jakże pokrzepiają nas te słowa! Coraz bliższy jest koniec obecnego systemu i kres tak zgubnej w skutkach niezależności od Jehowy.
|
|
2 na 2 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) |
Temat dotyczy ludzi powiedzmy z wyższym wykształceniem i ich zadeklarowaniem siebie jako wierzący,czy nie. W tym tych,którzy przejawiają wysoki iloraz inteligencji. Nie jest to prawda. Jedni z nich wierzą,inni nie. Jedni mają wątpliwości co do istnienia osobowego stworzyciela,i żadnych,że istnieje siła sprawcza wszechświata. Inni wierzą,że jest osobą,niemniej nie zainteresowaną naszymi sprawami [ziemskimi]. I tak to nie wierzą w osobę,która stworzyła wszechświat,nadludzką siłę,która stworzyła,już tak itp. Inni,że ona jest na pewno,jak i na pewno się nami nie zajmuje. Tak to zamiast ateizmu wielu ,mamy deizm innych. Niemniej pisanie,że inteligenci nie wierzą,wierzą ludzie niewykształceni,to nieprawda. W jednych miejscach odsetek zadeklarowanych uczonych wierzących jest większy,w innym mniejszy. Zawsze jednak tacy istnieli ,istnieją i pewnie tak już będzie. Ja wiem,że pod wpływem wielkich uczonych,myślicieli,takich jak Richard Dawkins wielu przestaje wierzyć. Inni pod wpływem książek z nim polemizujących ,wierzy jeszcze bardziej. W treści wywodów podane są niektóre z powodów odrzucenia wiary [religii]. Więcej ich znajdziemy w ks.R.Dawkinsa :"BÓG UROJONY",czy Ch.Hitchensa "BÓG NIE JEST WIELKI...". Na tą pierwszą znajdziemy jednak odpowiedź kilkunastu innych dostępnych w naszym języku. I pewnie setki w innych. R.Dawkins przekonuje,że ateizm jest najlepszy,najrozsądniejszy. Jego zdanie,podzielane przez wielu. Inni jak D.Berliński takie wywody uważają za urojone. patrz jego ks."SZATAŃSKIE UROJENIE". Tak czy inaczej niektórzy zauważyli:"że faktem jest to,że spomiędzy wybitnymi fizykami,tylko niewielu z nich było niewierzącymi".
|
|
1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Także dlatego nie wierzą: Kupili świnkę sądząc że to gatunek miniaturowy. Wyrosła na ogromna ale okazała się tak wysoce inteligentna i miła że mieszkają z nią nadal. Wbrew sugestiom wielu duchownych i "autorytetów" konserwatywnych całkiem niedawno mieliśmy wspólnego przodka ze świniami (przeszczepia się nawet serca świń ludziom) i mają one podobne życie emocjonalne, a nawet inteligentne podejście do skomplikowanych sytuacji. Są w dużym stopniu "uduchowione" jak my, a zadawanie im cierpień jest prawie taką zbrodnią jak torturowanie człowieka. www.wprost(*)aja-pelnowymiarowa-swinie.html
|
|
 | | j23a (1186 punktów) | dobne życie emocjonalne, a nawet inteligentne podejście do skomplikowanych sytuacji. > Są w dużym stopniu "uduchowione" jak my, a zadawanie im cierpień jest prawie taką zbrodnią jak torturowanie człowieka.Jest terapia psychiczna polegająca na kontakcie ze świniami. > www.wprost(*)aja-pelnowymiarowa-swinie.htmlFajna, ciekawe jak na spacer z taką się idzie. Integracja z psem też interesująca, konfliktów chyba nie ma (ten Stafordzik czy co to tam za American jest to tak na jedno porządne kłapnięcie - ząbki uczciwego tucznika z bliska widziałeś ? ) Psiak słabo wypakowany, spacery mu zaniedbują chyba. Osobiście jednak wspólne legowisko z porządnym Mastifem czy innym CAO preferuje, pies to pies. No i futro
|
|
 | 4 na 4 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) | > Także dlatego nie wierzą:> Kupili świnkę sądząc że to gatunek miniaturowy. Wyrosła na ogromna ale okazała się tak wysoce inteligentna i miła że mieszkają z nią nadal.> Wbrew sugestiom wielu duchownych i "autorytetów" konserwatywnych całkiem niedawno mieliśmy wspólnego przodka ze świniami (przeszczepia się nawet serca świń ludziom) i mają one podobne życie emocjonalne, a nawet inteligentne podejście do skomplikowanych sytuacji.> Są w dużym stopniu "uduchowione" jak my, a zadawanie im cierpień jest prawie taką zbrodnią jak torturowanie człowieka.> www.wprost(*)aja-pelnowymiarowa-swinie.htmlTemat dotyczy wiary i niewiary . Jedni wysoce inteligentni wierzą i uważają to za przejaw ich inteligencji.I niewiarę uważają za jej brak. Inni dokładnie odwrotnie. A szukanie ewentualnych naszych przodków wśród "człekokształtnych" jest wielce problemowe. Nie o ich jednak idzie,tylko ludzi rozumnych,którzy z odmiennych powodów opowiadają się za wiarą,albo przeciw niej występują. Pewne jest,że istnieją różne powody wiary,jak i niewiary. W przypadku powodów wiary ciekawie pisał Abrahan Terc Siniawski: "Wierzyć musi się nie ze względu na tradycję,nie z obawy przed śmiercią, nie na wszelki wypadek, nie dlatego,że ktoś tak nakazał,albo że się cze- goś boimy.Również nie ze względu na humanistyczne zasady,nie po to,aby być zbawionym i nie z ory- ginalności.Wierzyć musi się z tegio powodu, Ze Bóg istnieje". Tylko,że jedni pewni o tym istnieniu,nie zawsze przekonują tych,którzy pewni są,że taki nie istnieje. I z zasady wierzący znajdują potwierdzenie dla wiary,niewierzący odwrotnie. Niemniej pisanie,że n i k t inteligenty nie wierzy w istnienie "stworzyciela nieba i ziemi",nie jest prawdą. Do wierzących należał chociażby L.Pauster. Nawet Albert Einstein w specyficzny sposób niemniej deklarował swoją wiarę. Niekoniecznie w osobowego stworzyciela,niemniej pewnego rodzaju poruszyciela,już tak. Jak sam powiedział: "Nigdy nie byłem ateistą.Zawsze wierzyłem w byt najwyższy.Przypadek niczego nie tłumaczy". Można przytoczyć imiona i nazwiska uczonych niemal każdej dziedziny wiedzy,którzy deklarowali swoją wiarę. Z innych powodów,niemal przedstawiali siebie jako wierzących. John Stuart Mill ,który pisał jako przedstawiciel obozu antyreligijnego,napisał w ks. "O religii": "Duch jest jedyną rzeczywistością ,której istnienia jesteśmy bezwarunkowo pewni". Podobnie uważał prof. W.Wundt: "Uczucie religijne toruje drogę do poznania najwyższego - do wykrycia przyczyny i celu wszechświata...toteż z dawien dawna tylko ograniczona wiedza pogardzała religią". I tak to według tej wypowiedzi,można by zrozumieć,że to uczeni z niskim ilorazem inteligencji nie wierzą. Jedni tak ,inni odwrotnie. Niemniej wielu ,bardzo wielu uczonych,nawet piszący z punktu wiedzenia obozu przeciwnego religii,nie porzuciło wiary w stwórcę,tak,czy inaczej rozumianego. I jak pisałem wielu z nich to nie tyle ateiści,co deiści. Pozdrawiam.
|
|
|  | 5 na 5 | Jan Rylew (3965 punktów) | Zwykle nie czytam treści takich wątków, bo już mnie nudzą. Tym razem po przeczytaniu Twoich komentarzy poczułem się zainspirowany i chcę napisać parę słów.
>Temat dotyczy wiary i niewiary. Dodam, że w istnienie Boga, którego nikt nie widział, zatem Bóg istnieje w ludzkiej wyobraźni. Każdy go sobie pewnie wyobraża inaczej. Nie mylmy wiary z religią która podaje tylko jakiś opis Boga do wierzenia. Wiara ma w sobie pierwiastek niepewności. Bez niepewności wiara nie byłaby potrzebna. Wiara wywodzi się także z pragnienia istnienia Boga i nadziei z nim związanej.
>"Wierzyć musi się z tegio powodu, Ze Bóg istnieje". To nonsens. Jeśli się ma pewność, że Bóg istnieje to wiara nie jest potrzebna. Za słowami "Bóg istnieje" następuje pytanie "Jaki on jest" i tutaj pojawia się problem, bo trzeba sięgać do wyobraźni.
>Jedni wysoce inteligentni wierzą i uważają to za przejaw ich inteligencji.I niewiarę uważają za jej brak. Inni dokładnie odwrotnie. Ale to nie ma żadnego związku z inteligencją (sprawnością mózgu) danego człowieka. Tu liczy się coś z podświadomości, jakaś skłonność, emocjonalność, duchowość, która kieruje go na tor pragnienia Boga. Co to dokładnie jest nie wiadomo.
W pszukiwaniu sensu swojego istnienia człowiek znalazł Boga oczyma nadziei.
|
|
| |  | 1 na 1 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) | >Zwykle nie czytam treści takich wątków, bo już mnie nudzą. Tym razem po przeczytaniu Twoich komentarzy poczułem się zainspirowany i chcę napisać parę słów. >>Temat dotyczy wiary i niewiary. >Dodam, że w istnienie Boga, którego nikt nie widział, zatem Bóg istnieje w ludzkiej wyobraźni. Każdy go sobie pewnie wyobraża inaczej. Nie mylmy wiary z religią która podaje tylko jakiś opis Boga do wierzenia. >Wiara ma w sobie pierwiastek niepewności. Bez niepewności wiara nie byłaby potrzebna. >Wiara wywodzi się także z pragnienia istnienia Boga i nadziei z nim związanej. >>"Wierzyć musi się z tegio powodu, Ze Bóg istnieje". >To nonsens. Jeśli się ma pewność, że Bóg istnieje to wiara nie jest potrzebna. Za słowami "Bóg istnieje" następuje pytanie "Jaki on jest" i tutaj pojawia się problem, bo trzeba sięgać do wyobraźni. >>Jedni wysoce inteligentni wierzą i uważają to za przejaw ich inteligencji.I niewiarę uważają za jej brak. Inni dokładnie odwrotnie. >Ale to nie ma żadnego związku z inteligencją (sprawnością mózgu) danego człowieka. Tu liczy się coś z podświadomości, jakaś skłonność, emocjonalność, duchowość, która kieruje go na tor pragnienia Boga. Co to dokładnie jest nie wiadomo. >W pszukiwaniu sensu swojego istnienia człowiek znalazł Boga oczyma nadziei. > Dziękuję za wypowiedź. Niemniej wyobraźnia ,która jest istotą wielu dziedzin,w tym nauki,przynajmniej w tworzeniu hipotez ,jest istotna. A nawet w nauce istnieje wiele zagadnień,które pozostają jedynie kwestią wiary.
Dowodzi tego m.i książka : "W co wierzymy chociaż nie potrafimy tego dowieść",wielu autorów .red.John Brockman.
"Wiara rodzi się z tego co się słyszy..." czytamy w Rzym.10:17 A nasze pragnienie istnienia stwórcy na pewno go nie uczyni,gdy nie istnieje,tak jak nasze pragnienie ,żeby go nie było nie wymaże jego istnienia,jeżeli jest.
Pragnienie jest istotne w życiu,czego dowodzą prawidłowości "podświadomości". patrz."Potęga podświadomości" J.Murphy.
W istocie pewność istnienia "stworzyciela nieba i ziemi" jest powszechna w świecie. A pewność,że go nie ma staje się istotna w naszych czasach,i jest im charakterystyczna. To znaczy w "świecie zachodnim",i tylko tutaj.
W przypadku nas ,żeby mieć dostęp do stwórcy pewne jest,ze musimy wierzyć,że on istnieje. Tak jak,żeby wybrać pieniądze z bankomatu potrzebna jest karta. Jedno nie może obyć się bez drugiego. Jedno jest zależne od drugiego i nadaje sens istnienia drugiemu. Same bankomaty nie miałyby sensu,bez możliwości wybierania z nich pieniędzy. Tak jak posiadanie kart nie miałoby sensu,bez istnienia bankomatów,które pozwalają na to. Nie można korzystać z bankomatu bez kart,jak i sens ich istnienia pozbawiony jest zasadności,bez bankomatów.
Tak człowiek ,który przystępuje do stwórcy musi wierzyć,że ten istnieje. Jak czytamy w Heb.11:6 pozbawieni wiary nie podobają się stwórcy,a : "przystępujący [do niego] musi wierzyć,że ten jest...". Ponadto,że "nagradza tych,którzy go szukają".
Ponadto w moim przypadku istotne jest,żeby "wiedzieć w co się wierzy i dlaczego?". Jak brzmi tytuł książki ,którą napisał Paul E.Little: "Wiedz ,dlaczego wierzysz".
I co istotne wiara nie jest ,i nie powinna być utożsamiana z "łatwowiernością". Tak naprawdę w Heb.11:1 znajdziemy pewnego rodzaju nowotestamentową definicję wiary. Czytamy tam: "Wiara jest p o r ę k ą tych dóbr ,których się spodziewamy,d o w o d e m tych rzeczywistości,których nie widzimy". A i w samym rzeczywistym świecie,[niemniej mikroświecie] istnieją rzeczy,których nie widzimy ,potwierdzają je jedynie zjawiska,które wywołują.
O tych i takich czytamy m.in w podanej ks. "W co wierzymy chociaż nie potrafimy tego dowieść".
Tak czy inaczej w Heb.11:1 czytamy wg.innego tł.: "Wiara jest pewnością tego,czego się spodziewamy". I tak naprawdę spełnione starotestamentowe proroctwa uwiarygadniają to "czego się spodziewamy". Przez to stają się "dowodem rzeczy niewidzialnych". Jak czytaliśmy wiara jest "poręka" to znaczy zapewnieniem,dosł.poręczeniem. I w istocie w tym miejscu użyto w org.gr.słowa.które znaczy "aktem własności". I tak jak ten sam w sobie poświadcza ,że dostaniemy w posiadanie to ,o czym zapewnia,tak wiara jest takim zapewnieniem. Nie ma więc potrzeby utożsamiania wiary z niepewnością. Nie nie twierdzę,że jest synonimem pewności. Nie jest jednak niepewnością,która ma ją zastąpić. Jak czytamy w Heb.11:1 według jeszcze innego tł. "...jest gwarancją...". Jeżeli producent wystawia gwarancję pewni jesteśmy,że gdy urządzenie itp.się zepsuje w okresie gwarancyjnym,otrzymamy naprawę. Ewentualnie udzielona gwarancja zapewnia,że urządzenie nie powinno się zepsuć. Nie ma nigdy stu procentowej pewności,niemniej gwarancja zapewnia spokój,i stanowi dowód... Tak ja wiara. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > "Wiara jest p o r ę k ą tych dóbr ,których się spodziewamy, d o w o d e m tych rzeczywistości,których nie widzimy".Udowodniłeś istnienie wszystkich bogów, w których wierzył przynajmniej jeden człowiek. Jezus jest bogiem - bo tak wierzą np. katolicy; Zeus jest bogiem - bo wierzyli Grecy; Baal jest bogiem - bo wierzyli Izraelici i Kananejczycy; Asztarte (Isztar) jest bogiem - bo wierzyli Izraelici i Kananejczycy; Dumuzi Attis Marduk Ahura Mazda Ozyrys Wisznu Quetzalcoatl ... ... + jeszcze 'cóś' około 10 tysięcy 'aktualnych bogów' na świecie. No bo: "wiara jest dowodem"...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >"Wiara jest p o r ę k ą tych dóbr ,których się spodziewamy, d o w o d e m tych rzeczywistości,których nie widzimy".> Udowodniłeś istnienie wszystkich bogów, w których wierzył przynajmniej jeden człowiek.> Jezus jest bogiem - bo tak wierzą np. katolicy;> Zeus jest bogiem - bo wierzyli Grecy;> Baal jest bogiem - bo wierzyli Izraelici i Kananejczycy;> Asztarte (Isztar) jest bogiem - bo wierzyli Izraelici i Kananejczycy;> Dumuzi> Attis> Marduk> Ahura Mazda> Ozyrys> Wisznu> Quetzalcoatl> ...> ...> + jeszcze 'cóś' około 10 tysięcy 'aktualnych bogów' na świecie.> No bo: "wiara jest dowodem"...No, no. Co też ludzki umysł nie potrafi wymyślić, zwłaszcza gdy siedzi w zadumie na sedesie. > www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Jan Rylew (3965 punktów) | Tomasz Piątek z Krytyki Politycznej napisał kiedyś swoje credo: "Bóg raczej komunikuje przez odkształcenia logiki. Tam, gdzie logika się odkształca tak, że wszystkie rozumowania, wbrew samym sobie, idą w stronę czegoś mocnego, gorącego, dobrego - tam można przeczuć, wymacać na ślepo kształt większej Miłości niż nasza." (Tomasz Piątek) Nie bardzo to rozumiem, moja logika nie poddaje się odkształceniom pod wpływem wyobrażeń zwłaszcza wywoływanych pismami, które napisali ludzie. Sama wiara w istnienie Boga nie spowoduje jego istnienia. Tak jak wiara, że pobiorę pieniądze z automatu mając chipkartę nie spowoduje, że automat je wyda. One tam muszą po prostu być. Wiara pozwala ludziom żyć w miarę spokojnie. "Pokój z wami" Nie lękajcie się, istnieje Absolut, który wszystko załatwi. Papież Benedykt XVI napisał w 2005 encyklikę pt.: "Deus caritas est". To już bardziej nowoczesne podejście do sprawy wiary. Panteizm to wiara, która także przemawia do wielu. Podzielał ją nie tylko Spinoza, ale także Albert Einstein. pl.wikipedia.org/wiki/PanteizmZ tego można wysunąć wniosek, że Bóg to kwestia definicji, a wiara (żeby nie powiedzieć opium dla ludu  to próba ukojenia cierpienia samotności i niepewności ludzkiej. Tak to widział Erich Fromm, jeśli dobrze pamiętam. Pozdrawiam również.
|
|
| |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > Wiara ma w sobie pierwiastek niepewności.> Tu liczy się coś ... [co] kieruje go na tor pragnienia Boga. Co to dokładnie jest nie wiadomo.Wiadomo: ignorancja!Bardziej szczegółowo: niewiedza dotycząca: - obserwowanych i doświadczanych obiektów, zjawisk, procesów (niepełna wiedza, stąd ów 'pierwiastek niepewności'); - poprawności rozumowań, zwłaszcza z użyciem implikacji. Przede wszystkim: 'implikacji' o prawdziwym następniku oraz oczywistych wad rozumowań redukcyjnych; - technik manipulacyjnych i oszustw mentalnych stosowanych przez agitatorów i propagandystów religijnych (stąd bezkrytyczne 'wchłanianie' ichnich 'prawd').
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
2 na 2 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Jeśli znowu dopuścimy pis do wiekszość sejmowej to nastapi pislam! Zatriumfuja dewoci. Sklepy z nowoczesną odzieżą (jak ta) assets.shw(*).jpg?1550737734&w=1920&fit=maxzostaną zamknięte. W kioskach zamiast wyborczej będzie głos na niedzielę. Warto dodać że ta modelka gdyby żyła w rodzinie islamskiej zostałby zabita za to pozowanie. Jakim cudem Islam jest w Europie nadal legalny skoro jest skandalicznie i nienaprawialnie antykobiecy?!! Czy nie ma ani jednego odważnego polityka, żeby ruszyć tę oczywistą sprawę? Wiadomo, że praktyka jest taka, że ojciec decyduje o mężu, a nie kobieta - często izolowana od dłuższej edukacji szkolnej i zakrywana przez ojca chustą itp. W pismach świętych jest jeszcze gorzej. (Bukhari 72:715) Kobieta podeszła do Proroka błagając, żeby ten nakazał jej mężowi przestać ją bić. Jej skóra była pokryta sińcami, była bardziej zielona niż szata, którą miała na sobie. Mahomet nie potępił jej meża, ale nakazał jej powrót do niego i poddanie się jego seksualnej chuci. Poza tym w przypadku gwałtu w kraju muzułmańskim, kobieta potrzebuje czterech świadków, by udowodnić własną niewinność. Skoro gwałty na ogół nie odbywają się w obecności czterech świadków, udowodnienie zbrodni jest niemożliwe. Ponadto, jeśli mężczyzna uważa, że stało się to za jej zgodą, kobieta ma małe szanse, żeby odeprzeć taki zarzut. Tak więc to na kobiecie spoczywa odpowiedzialność za seksualne napaści, które jej się przytrafiają i to ona ma obowiązek robić wszystko, by tego uniknąć. Nie istnieje też coś takiego jak gwałt w małżeństwie, nawet jeśli mąż może pobić żonę, żeby mu się przyporządkowała. Kolejna fatwa przypomina kobiecie, że 'nie ma prawa opierać się mężowi, tylko odpowiadać na jego żądanie za każdym razem'. Podparte jest to wersetem koranicznym: (2:223)Wasze żony są dla was polem do zaorania, korzystajcie więc z nich, kiedy tylko chcecie i jak chcecie.
|
|
 | | szarley (54911 punktów) | Max: Cytat:Wśród kandydatów znalazł się również Artur Mazur, kandydat Partii Zielonych, który dużo mówił o ochronie środowiska. - Nowe kopalnie to koniec Poleskiego Parku Narodowego, jego otuliny, parków krajobrazowych, rezerwatów. To dramat dla właścicieli coraz większej liczby gospodarstw agroturystycznych - mówił kandydat Zielonych. Pokaż mi ARGUMENTAMI jaki jest wpływ wybudowania kopalni na likwidację Polskiego parku narodowego. Znów ucieczka w zmianę tematu Znów nazwiesz mnie trolem ?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 3 na 3 | j23a (1186 punktów) |
>Pokaż mi ARGUMENTAMI jaki jest wpływ wybudowania kopalni na likwidację Polskiego parku narodowego.
Na parkach to się nie znam i nie lubię tego (z psami są ograniczenia a to śmieszne). Skutki w Wielkopolsce potencjalnej kopalni odkrywkowej Węgla Brunatnego Miejska Górka - Ponic - okolice (na razie nie ma jakiś ciężkich prac ziemnych) są naprawdę bardzo poważne.
1. Histeria społeczna i ogólna (po części zupełnie irracjonalna) występowania szkodliwych opadów na uprawy z powodu odkrywki i w związku z tym katastrofa w przemyśle produkcji rolnej (szereg firm), przetwórstwa (Pudliszki) i przemysł skojarzony (Huta Szkła Poniec). Do tego dochodzi sprzężona z tym możliwość wyboru miejsca przez dużych wytwórców (Pudliszki i wyżej kierownictwo) - po co ryzykować spadek i markę skoro można się wynieść z przetwórnią na kresy bez problemów (liczy się zbiór zdrowych owoców a nie infrastruktura wytwórni bo ta jest prosta do relokalizacji).
2. Realne zaburzenia gospodarki wodnej, lej depresyjny itp w związku z wydobyciem odkrywkowym a z tym odwadnianiem wyrobisk.
Do tego zniszczenie unikalnych ciągów wodnych w Wielkopolsce i inne straty, teraz nieznane i nie brane pod uwagę.
3. Nieznana publicznie (sic - nie ma nawet propozycji) i trudna ogólnie lokalizacja elektrociepłowni (problem jest zwłaszcza z chłodzeniem).
4. I najważniejsze - fatalne podejście do zarządzania i samorządności przez holdingi węglowe, brak rozmów, chamstwo, przekonanie o własnej wyższości, odszkodowania tylko za tereny bezpośrednio przejęte przez kopalnie itp.
I to wszystko w dobie odchodzenia od spalania węgla i to brunatnego. Oraz (być może bo to przyszłość więc jest warunek że wyjdzie) opanowania kontrolowanej syntezy termojądrowej z dodatnim bilansem na mikroskalę co zdecydowanie wyśle do lamusa wszelkie elektrownie obecne poza jakimiś zabawkowymi instalacjami solarnymi (głownie foto) tam gdzie nie opłaca się przesył (albo ktoś chce być niezależny) czy równie antyczne reaktory na okrętach podwodnych.
|
|
| |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >>Pokaż mi ARGUMENTAMI jaki jest wpływ wybudowania kopalni na likwidację Polskiego parku narodowego. >Skutki w Wielkopolsce potencjalnej kopalni odkrywkowej Węgla Brunatnego Miejska Górka - Ponic - okolice (na razie nie ma jakiś ciężkich prac ziemnych) są naprawdę bardzo poważne.
Słusznie zaznaczyłeś: ODKRYWKOWEJ
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | |  | 1 na 1 | j23a (1186 punktów) | >>>Pokaż mi ARGUMENTAMI jaki jest wpływ wybudowania kopalni na likwidację Polskiego parku narodowego. >>Skutki w Wielkopolsce potencjalnej kopalni odkrywkowej Węgla Brunatnego Miejska Górka - Ponic - okolice (na razie nie ma jakiś ciężkich prac ziemnych) są naprawdę bardzo poważne. >Słusznie zaznaczyłeś: ODKRYWKOWEJ
Bo ja wie o czym piszę, na spotkania i analizę skutków (na UW Poznań, dokumentacje itp, nie histeria Biedronia) chodzę też.
Nie zmienia to faktu że jest to: a) kopalnia ODKRYWKOWA Węgla Brunatnego plus (niejawnie ale to logiczne) elektrociepłownia w okolicy,
b) planowana realnie i bez żartów.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | Tak, odkrywkowa kopalnia bardzo mocno demoluje naturalne środowisko, jednak ja od Maxa - ateisty chcę przeczytać jakie szkody wywołuje głębinowa kopalnia, że aż zniszczy znajdujący się w pewnej odległości Park narodowy.
Niestety odpowiedzią są jedynie brednie o Konstantynie i szympansach, przewidywalne jak koronka do Miłosierdzia Bożego
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Pokaż mi ARGUMENTAMI jaki jest wpływ wybudowania kopalni na likwidację Polskiego parku narodowego. >Na parkach to się nie znam i nie lubię tego (z psami są ograniczenia a to śmieszne). >Skutki w Wielkopolsce potencjalnej kopalni odkrywkowej Węgla Brunatnego Miejska Górka - Ponic - okolice (na razie nie ma jakiś ciężkich prac ziemnych) są naprawdę bardzo poważne. >1. Histeria społeczna i ogólna (po części zupełnie irracjonalna) występowania szkodliwych opadów na uprawy z powodu odkrywki i w związku z tym katastrofa w przemyśle produkcji rolnej (szereg firm), przetwórstwa (Pudliszki) i przemysł skojarzony (Huta Szkła Poniec). Do tego dochodzi sprzężona z tym możliwość wyboru miejsca przez dużych wytwórców (Pudliszki i wyżej kierownictwo) - po co ryzykować spadek i markę skoro można się wynieść z przetwórnią na kresy bez problemów (liczy się zbiór zdrowych owoców a nie infrastruktura wytwórni bo ta jest prosta do relokalizacji). >2. Realne zaburzenia gospodarki wodnej, lej depresyjny itp w związku z wydobyciem odkrywkowym a z tym odwadnianiem wyrobisk. >Do tego zniszczenie unikalnych ciągów wodnych w Wielkopolsce i inne straty, teraz nieznane i nie brane pod uwagę.
Dopiszę. Ginie piękne jezioro Ostrowieckie w miejscowości Przyjezierze w powiecie mogileńskim. Ktoś powie "gdzie Rzym a gdzie Krym"? Powołani eksperci z Politechniki Poznańskiej stwierdzili szkodliwe zaburzenia stanu wód podziemnych wywołane przez kopalnię odkrywkową w Koninie. Macie dostęp do map w "gogle maps" i porównajcie jak daleko sięgają działania kopalń odkrywkowych.
>3. Nieznana publicznie (sic - nie ma nawet propozycji) i trudna ogólnie lokalizacja elektrociepłowni (problem jest zwłaszcza z chłodzeniem). >4. I najważniejsze - fatalne podejście do zarządzania i samorządności przez holdingi węglowe, brak rozmów, chamstwo, przekonanie o własnej wyższości, odszkodowania tylko za tereny bezpośrednio przejęte przez kopalnie itp. >I to wszystko w dobie odchodzenia od spalania węgla i to brunatnego. Oraz (być może bo to przyszłość więc jest warunek że wyjdzie) opanowania kontrolowanej syntezy termojądrowej z dodatnim bilansem na mikroskalę co zdecydowanie wyśle do lamusa wszelkie elektrownie obecne poza jakimiś zabawkowymi instalacjami solarnymi (głownie foto) tam gdzie nie opłaca się przesył (albo ktoś chce być niezależny) czy równie antyczne reaktory na okrętach podwodnych.
To smutne i pogarsza stan energetyki polskiej, która krzyczy przy byle okazji na konieczność podwyżki cen energii, przy szkodliwej równocześnie działalności w pozyskiwaniu energii oraz wielce niemrawego działania ze strony ministerialnej branżowo. Kojarzę to sobie z niemrawością ciągłej i nieustającej reformy publicznej służby zdrowia (jej zekonomizowanie pogłębiło tylko fatalną sytuację), która się rozsypuje na oczach społeczeństwa, które musi płacić składki zdrowotne wszelakiego typu czy chce czy nie chce, nawet emeryci, sami potrzebujący jej pomocy szczególnie, mają tej pomocy coraz mniej.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Jeśli znowu dopuścimy pis do wiekszość sejmowej to nastapi pislam!> Zatriumfuja dewoci. Sklepy z nowoczesną odzieżą (jak ta)> assets.shw(*).jpg?1550737734&w=1920&fit=max> zostaną zamknięte.> W kioskach zamiast wyborczej będzie głos na niedzielę.> Warto dodać że ta modelka gdyby żyła w rodzinie islamskiej zostałby zabita za to pozowanie.> Jakim cudem Islam jest w Europie nadal legalny skoro jest skandalicznie i nienaprawialnie antykobiecy?!!> Czy nie ma ani jednego odważnego polityka, żeby ruszyć tę oczywistą sprawę?> Wiadomo, że praktyka jest taka, że ojciec decyduje o mężu, a nie kobieta - często izolowana od dłuższej edukacji szkolnej i zakrywana przez ojca chustą itp.> W pismach świętych jest jeszcze gorzej.> (Bukhari 72:715) Kobieta podeszła do Proroka błagając, żeby ten nakazał jej mężowi przestać ją bić. Jej skóra była pokryta sińcami,> była bardziej zielona niż szata, którą miała na sobie. Mahomet nie potępił jej meża, ale nakazał jej powrót do niego i poddanie się jego seksualnej chuci.> Poza tym w przypadku gwałtu w kraju muzułmańskim, kobieta potrzebuje czterech świadków, by udowodnić własną niewinność.> Skoro gwałty na ogół nie odbywają się w obecności czterech świadków, udowodnienie zbrodni jest niemożliwe.> Ponadto, jeśli mężczyzna uważa, że stało się to za jej zgodą, kobieta ma małe szanse, żeby odeprzeć taki zarzut.> Tak więc to na kobiecie spoczywa odpowiedzialność za seksualne napaści, które jej się przytrafiają i to ona ma obowiązek robić wszystko, by tego uniknąć.> Nie istnieje też coś takiego jak gwałt w małżeństwie, nawet jeśli mąż może pobić żonę, żeby mu się przyporządkowała.> Kolejna fatwa przypomina kobiecie, że 'nie ma prawa opierać się mężowi, tylko odpowiadać na jego żądanie za każdym razem'. Podparte jest to wersetem koranicznym:> (2:223)Wasze żony są dla was polem do zaorania, korzystajcie więc z nich, kiedy tylko chcecie i jak chcecie.>  Ona ma chyba krzywe nogi, bo stanęła w wystudiowanej pozie (troszkę z boku) by ten feler zakryć. A w ogóle to wygłodzona, niedożywiona jakaś, taki hart angielski. To nie jest klasyczne piękno ciała kobiecego. Idź obejrzeć klasykę grecką. To jest piękno. De gustibus non disputandum est.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 1 na 1 | pawel_wr (4297 punktów) |
>Ona ma chyba krzywe nogi, bo stanęła w wystudiowanej pozie (troszkę z boku) by ten feler zakryć. A w ogóle to wygłodzona, niedożywiona jakaś, taki hart angielski. To nie jest klasyczne piękno ciała kobiecego.
Początki anoreksji....
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
2 na 2 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Po ostatnich wydarzeniach w Polsce lista argumentów uległa zmianie dlatego teraz wygląda to tak: Zachęcam wszystkich do drukowania tego zestawu 13-tu punktów na kartkach formatu A4 i przylepiania taśmą klejącą na płotach, ścianach i innych powierzchniach, w miejscach gdzie bywa sporo ludzi (np na przystankach komunikacji zbiorowej). Czy odkrycia astrofizyki przeczą czy umacniają mity dawnych ludów z Bliskiego Wschodu? Argumenty na nie są takie: 1. Słońce powstawało powoli, przez tysiące lat, z zapadających się grawitacyjnie pyłów i gazów, głównie wodoru, z obłoku protoplanetranego, który unosił się tu wcześniej i został zdestabilizowany przez wybuch pobliskiej supernowej. Nie stało się to w jeden dzień jak twierdzi Stary Testament, w który wierzył Jezus. 2. Cesarz Konstantyn, co wiadomo z historii - z przyczyn politycznych wylansował wiarę w Jezusa czyli chrześcijaństwo. "Dostrzegł w nim siłę" mogącą wzmocnić cesarstwo. Tak piszą nawet dość konserwatywni redaktorzy Wikipedii. 3. Kara piekła jest zbyt okrutna. Wiekuiste męki za skończoną ilość przestępstw jakie najgorszy nawet człowiek może popełnić to jakiś patologiczny, głupi sadyzm. 4. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość już jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za grzechy byłoby nonsensem. 5. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. Tak samo zdarzało się, że pierwsze Homo Erectusy nieraz wydawały na świat dzieci mniej inteligentne niż żyjące wtedy jeszcze na świecie Australopiteki, od których pochodzimy. To ośmiesza koncepcję duszy nieśmiertelnej bo w niebie musiałyby być też pra-małpy i tak dalej. 6. Sposób powstania spisanych Ewangelii jest znany. Arbitralnie wybrano jednego z kilku znanych "guru" gdyż cesarz Konstantyn chciał uspokoić waśnie religijne w cesarstwie i potrzebował nowej religii (poprzednia, oficjalna w Rzymie, już nikogo nie przekonywała). 7. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet (Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu. 8. Człowiek całe życie się zmienia, miewa mikrowylewy, zatrucia aluminium, itp. Dlatego na starość może być bardzo innym człowiekiem od tego, który zgrzeszył czymś jako 25-latek, albo odwrotnie wtedy był wspaniałym moralnie człowiekiem, a potem nie. Nie ma sensu zatem kontynuacja jego istnienia w postaci duszy bo dusza w chwili śmierci może być infantylna poglądowo i emocjonalnie czyli niereprezentatywna. Nie można natomiast cofnąć jej do czasu świetności bo wtedy odebrałoby się człowiekowi jego tożsamość, ważne wspomnienia i poglądy z dalszych lat. 9. Zalecenia religijne odnośnie seksu są sprzeczne z biologią człowieka, a zatem prawdziwy bóg takich by nie podpowiedział prorokom. Brak częstych ejakulacji u mężczyzn zwiększa znacząco prawdopodobieństwo raka prostaty, a z oczywistych względów, trudno im w pewnych sytuacjach lub na pewnych etapach posiadać żonę. Kobiecy erotyzm jest skomplikowany i konkretny pierwszy partner może okazać fatalnym dla niej rozwiązaniem. Prawdziwy bóg nie projektowałby przyjemności seksualnej u kobiet gdyby miały być aseksualne. Czasem partner okazuje się też po wspólnym zamieszkaniu nie do życia z innych względów, a rozwód jest zakazany! 10. Ten argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzący (ankieta wśród wiodących uczonych amerykańskich - Świat Nauki 1999/11) bioslawek.(*)1_naukowcy_a_religia_w_usa.pdf11. Na świecie dzieje się wiele zła. Małe dzieci zapadają na straszne choroby jak nowotwory i pewne wady wrodzone. Kanalie bezkarne torturują ludzi, gwałcą dzieci - latami. Bóg obserwujący to wszystko częściej by interweniował gdyby był. 12. Zachowania w sferze erotyki wielu księży (w Australii oszacowano samą pedofilię na 7%, a mamy jeszcze nieformalne związki z dorosłymi mężczyznami lub kobietami) pokazują, że wiedza teologiczna nie skłania ich do faktycznej wiary w boga. 13. Znamy kolejnych przodków człowieka ze skamieniałości - nie ma już brakującego ogniwa. Paranthropus aethiopicus oraz Paranthropus boisei żyły od 3 do 1 miliona lat temu i nie były przodkami człowieka - wymarły bezpotomnie. Pozostałe człowiekowate to już nasi przodkowie. 7 mln lat temu: Sahelantropus tchadensis. 6 mln lat temu: Orrorin tugenensis. 5 mln lat temu: Ardipithecus kadabba. 4 mln lat temu: Ardipithecus ramidus, Australophitecus anamensis, Kenyanthropus platyops, Australophitecus afarensis. 3 mln lat temu: Australophitecus africanus, Australophitecus garhi 2 mln lat temu: Australophitecus robustus, Australophitecus sediba, Homo ergaster (tak nazywany jest afrykański Homo erectus), Homo habilis, Homo rudolfensis 1 mln lat temu i mniej: Homo erectus, Homo heidelbergensis, Homo neanderthalensis i Denisowianie (nieformalna jeszcze nazwa)
|
|
 | | szarley (54911 punktów) | >Po ostatnich wydarzeniach w Polsce lista argumentów uległa zmianie dlatego teraz wygląda to tak:
Po zbanowaniu Hamerlika zostałeś mistrzem ucieczki od argumentów.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Religianci utrudniają rozwój nauki czyli szkodzą rozwojowi ludzkości. To kolejny powód by sceptycznie podchodzic do ksiąg wylansowanych cynicznie (dla skalkulowanych wtedy celów politycznych) przez cesarza Konstantyna - Ewangelii. Naukowcy sądzą, że na Marsie natknęli się na spore zasoby lodu wodnego, zmieszanego z piaskiem. Zgadują głównie na podstawie zdjęć z sondy MRO. Przypuszcza się, że tam można znaleźć życie - mikroorganizmy - jeśli powstało i dotrwało do naszych czasów od czasów ciepłej, wodnej przeszłości Marsa. Powstanie życia poza Ziemia jest sprzeczne z Biblią i innymi świętymi księgami dlatego naukowcy zwani astrobiologami mogą być "niemile widziani" w krajach gdzie do władzy doszły osoby twardo wspierające religie! www.space.(*)cecaps-discovered-on-mars.htmlMiłego dnia
|
|
 | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > Religianci utrudniają rozwój nauki czyli szkodzą rozwojowi ludzkości.Maxiu, MASZ RACJĘ!!!!! religianci szkodzą nauce. Z Tobą na czele. > To kolejny powód by sceptycznie podchodzic do ksiąg wylansowanych cynicznie (dla skalkulowanych wtedy celów politycznych) przez cesarza Konstantyna - Ewangelii.Mantra Później znów będzie mantra - ucieczka - obelgi-mantra - ucieczka - obelgi A uzasadnienia swoich dogmatów Max oczywiście nie podaje. licząc na to że inni po prostu zapomną o pytaniach Naókowiec Max: Cytat:Wśród kandydatów znalazł się również Artur Mazur, kandydat Partii Zielonych, który dużo mówił o ochronie środowiska. - Nowe kopalnie to koniec Poleskiego Parku Narodowego, jego otuliny, parków krajobrazowych, rezerwatów. To dramat dla właścicieli coraz większej liczby gospodarstw agroturystycznych - mówił kandydat Zielonych.
Pokaż mi ARGUMENTAMI jaki jest wpływ wybudowania kopalni na likwidację Poleskiego parku narodowego. Ucieczka Max: Cytat:Masowa, niewolnicza praca w kopalniach Korei Północnej umożliwia Chinom, od kilkunastu lat, spalanie gigantycznych ilości tanio pozyskiwanego węgla w celach gospodarczych.
Nigdzie tego nie odwołałeś a dowodu... brak. Pytany o liczby nawiałeś jak Hamerlik
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
2 na 2 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Woda w przyrodzie i w kosmosie występuje w kilku typach. H2O, HDO i D2O. D oznacza deuter czyli atom wodoru, który w jądrze oprócz protonu ma jeszcze neutron. Wersje z jednym lub dwoma D nazywamy ciężką wodą.
Łatwo stwierdzić, że kometa zawiera wodę ale trudniej - jaką.
Latające obserwatorium SOFIA na odrzutowcu Boeing'a skorzystało z bliskiego przelotu komety Wirtanen w 2018 roku i pozwoliło to ustalić, że udział procentowy wody ciężkiej w jej całości jest taki sam jak w ziemskich oceanach. Oznacza to, że w początkowym okresie istnienia naszej planety woda mogła być uzupełniana licznymi wtedy impaktami komet, nawet jeśli najpierw było jej stosunkowo niewiele w materiale "wiszącym" w kosmosie i wyprażanym przez młode Słońce, a potem na pra-Ziemi, wysokimi temperaturami generowanymi przez jej zderzenia z planetozymalami.
Tak samo dzieje się najprawdopodobniej pod innymi gwiazdami gdy powstają ich planety.
Deuter niechętnie wchodzi do DNA organizmów żywych. To dobra wiadomość, że na kometach jest mało ciężkiej wody gdyż eksperymenty na myszach, szczurach i psach pokazały, że zawartość 25% deuteru powoduje bezpłodność, a wysokie stężenia ciężkiej wody zabijają nie tylko szczury ale nawet ryby, kijanki, płazińce i muszki owocowe.
Warto jeszcze dodać, że ciężka woda jest stosowana jako moderator w reaktorach jądrowych, gdyż ma zdolność do spowalniania neutronów prędkich. Przydaje się też przy produkcji bomb atomowych i podczas drugiej wojny światowej naloty bombowe, komandosi i lokalny ruch oporu w kolejnych akcjach ostatecznie uniemożliwili Niemcom dostarczenie jej z ośrodków produkcji (przypuszczam, że przez jej odwirowanie z morskiej wody) w Norwegii do Niemiec.
Władcy USA, Niemiec deklarowali się jako wierzący w Boga, a mimo to decydowali o zabijaniu przypadkowych, niewinnych ludzi przez bomby atomowe, naloty dywanowe, uderzanie byle gdzie w duże miasta (V2).
Można zakładać, że znali już teorię ewolucji i byli niewierzący jak zresztą większość księży. Politycy i księża już wtedy, dla osobistej kariery i dochodów, udawali tylko wiarę w boga. U nas przykładem może być najprawdopodobniej J.Kaczyński, którego upodobania omówił raz w radiu Palikot (co jest w internecie nadal dostępne) - wynika z tego, że gdyby Kaczyński nie był zakłamany to wstąpiłby do partii Biedronia. Zakładam, że kompletnie zapominając o naukach rzekomego cudotwórcy, chodzącego po wodzie - Jezusa, rozważałby zrzucenie bomby atomowej na Moskwę, gdyby miał taką możliwość, a skuteczny odwet był nieprawdopodobny.
|
|
2 na 2 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Najdawniejsze impakty i kratery. www.bbc.com/news/science-environment-48560989Naukowcy uważają, że w morzu przy Szkocji znajduje się krater po upadku około półtorakilometrowego ciała kosmicznego miliard dwieście milionów lat temu. Mają o tym świadczyć czerwonawe skały na brzegu oraz - mikroskopowo - "zszokowany" strasznym ciśnieniem kwarc. Są jeszcze inne poszlaki. Naukowcy chcą zrobić badanie geofizyczne o wysokiej rozdzielczości - "badanie sejsmiczne 3D" i wystąpią o dotacje. Czyżby Europa zazdrościła Amerykom (tam już wydobywają spod morza skalne "rurki" - w miejscu impaktu co dobił dinozaury 65 milionów lat temu). Oczywiście wtedy tych kontynentów jeszcze nie było. Ziemskie oceany wyglądały zupełnie inaczej. Oczywiście żartując nieco: Jeśli to będą straszne wydatki to życzmy badaczom by okazało się, że był to impakt czegoś bardzo egzotycznego. Może statku kosmicznego obcych z pancerzem platynowym, to by się może nawet koszty zwróciły  Najdoskonalszym metalem szlachetnym ("odpornym na wszystko" nawet wodę królewską) jest iryd i taki pancerz rakiety kosmitów wydaje się rewelacyjny. Wykryty iryd nie oznaczałby niezbicie statku kosmitów gdyż ... od dawana przypuszcza się, że obfitość irydu jest skutkiem upadków meteorytów i planetoid. Spotyka się taki nadmiar w skałach z okresów masowych wymierań (dewońskie, kredowe). To chyba już wiecie co miało je spowodować? I teraz najważniejsze. Życie wtedy na ladach nie istniało. Ale miało się dobrze w morzach. Do wyjścia na ląd pozostawało jeszcze setki milionów lat. To gdzie był wtedy Adam i Ewa? Czy Polak z polskiej wsi lub słuchacz Radia Maryja choć raz w dorosłym życiu zastanawia się nad swoim światopoglądem? Często (30% w całym kraju, a w tych populacjach to zapewne ponad 50%) nie wierząc w fakt ewolucji gatunków!  Mimo że 1. Cesarz Konstantyn, co wiadomo z historii - z przyczyn politycznych wylansował wiarę w Jezusa czyli chrześcijaństwo. "Dostrzegł w nim siłę" mogącą wzmocnić cesarstwo. Tak piszą nawet dość konserwatywni redaktorzy Wikipedii. 2. Kara piekła jest zbyt okrutna. Wiekuiste męki za skończoną ilość przestępstw jakie najgorszy nawet człowiek może popełnić to jakiś patologiczny, głupi sadyzm. 3. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość już jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za grzechy byłoby nonsensem. 4. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. Tak samo zdarzało się, że pierwsze Homo Erectusy nieraz wydawały na świat dzieci mniej inteligentne niż żyjące wtedy jeszcze na świecie Australopiteki, od których pochodzimy. To ośmiesza koncepcję duszy nieśmiertelnej bo w niebie musiałyby być też pra-małpy i tak dalej. 5. Sposób powstania spisanych Ewangelii jest znany. Arbitralnie wybrano jednego z kilku znanych "guru" gdyż cesarz Konstantyn chciał uspokoić waśnie religijne w cesarstwie i potrzebował nowej religii (poprzednia, oficjalna w Rzymie, już nikogo nie przekonywała). 6. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet (Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu. 7. Człowiek całe życie się zmienia, miewa mikrowylewy, zatrucia aluminium, itp. Dlatego na starość może być bardzo innym człowiekiem od tego, który zgrzeszył czymś jako 25-latek, albo odwrotnie wtedy był wspaniałym moralnie człowiekiem, a potem nie. Nie ma sensu zatem kontynuacja jego istnienia w postaci duszy bo dusza w chwili śmierci może być infantylna poglądowo i emocjonalnie czyli niereprezentatywna. Nie można natomiast cofnąć jej do czasu świetności bo wtedy odebrałoby się człowiekowi jego tożsamość, ważne wspomnienia i poglądy z dalszych lat. 8. Zalecenia religijne odnośnie seksu są sprzeczne z biologią człowieka, a zatem prawdziwy bóg takich by nie podpowiedział prorokom. Brak częstych ejakulacji u mężczyzn zwiększa znacząco prawdopodobieństwo raka prostaty, a z oczywistych względów, trudno im w pewnych sytuacjach lub na pewnych etapach posiadać żonę. Kobiecy erotyzm jest skomplikowany i konkretny pierwszy partner może okazać fatalnym dla niej rozwiązaniem. Prawdziwy bóg nie projektowałby przyjemności seksualnej u kobiet gdyby miały być aseksualne. Czasem partner okazuje się też po wspólnym zamieszkaniu nie do życia z innych względów, a rozwód jest zakazany! 9. Ten argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzący (ankieta wśród wiodących uczonych amerykańskich - Świat Nauki 1999/11) bioslawek.(*)1_naukowcy_a_religia_w_usa.pdf10. Na świecie dzieje się wiele zła. Małe dzieci zapadają na straszne choroby jak nowotwory i pewne wady wrodzone. Kanalie bezkarne torturują ludzi, gwałcą dzieci - latami. Bóg obserwujący to wszystko częściej by interweniował gdyby był. 11. Zachowania w sferze erotyki wielu księży (w Australii oszacowano samą pedofilię na 7%, a mamy jeszcze nieformalne związki z dorosłymi mężczyznami lub kobietami) pokazują, że wiedza teologiczna nie skłania ich do faktycznej wiary w boga. 12. Znamy kolejnych przodków człowieka ze skamieniałości - nie ma już brakującego ogniwa. 13. Słońce powstawało powoli, przez tysiące lat, z zapadających się grawitacyjnie pyłów i gazów, głównie wodoru, z obłoku protoplanetranego, który unosił się tu wcześniej i został zdestabilizowany przez wybuch pobliskiej supernowej. Nie stało się to w jeden dzień jak twierdzi Stary Testament, w który wierzył Jezus.
|
|
 | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | > Czy Polak z polskiej wsi lub słuchacz Radia Maryja choć raz w dorosłym życiu zastanawia się nad swoim światopoglądem?A co Twoja religia mówi o polskiej wsi? > Często (30% w całym kraju, a w tych populacjach to zapewne ponad 50%) nie wierząc w fakt ewolucji gatunków!  > Mimo że> 1. Cesarz Konstantyn, co wiadomo z historii - z przyczyn politycznych wylansował wiarę w Jezusa czyli chrześcijaństwo.... a mógł wylansować wiarę w ewolucję > 2. Kara piekła jest zbyt okrutna.i co to ma wspólnego z badaniami w Szkocji? > 6. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką.... i co pisze Biblia o Szkocji? > 7. Człowiek całe życie się zmienia, miewa mikrowylewy, zatrucia aluminium, itp.i co to ma wspólnego z badaniami w Szkocji? > 8. Zalecenia religijne odnośnie seksu są sprzeczne z biologią człowieka, a zatem prawdziwy bóg takich by nie podpowiedział prorokom.i co to ma wspólnego z badaniami w Szkocji? > 9. Ten argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzącyTo ich różni od Ciebie > 11. Zachowania w sferze erotyki wielu księży (w Australii oszacowano samą pedofilię na 7%,i co to ma wspólnego z badaniami w Szkocji? Powrócę do pytań: Max: Cytat:Wśród kandydatów znalazł się również Artur Mazur, kandydat Partii Zielonych, który dużo mówił o ochronie środowiska. - Nowe kopalnie to koniec Poleskiego Parku Narodowego, jego otuliny, parków krajobrazowych, rezerwatów. To dramat dla właścicieli coraz większej liczby gospodarstw agroturystycznych - mówił kandydat Zielonych.
Pokaż mi ARGUMENTAMI jaki jest wpływ wybudowania kopalni na likwidację Poleskiego parku narodowego. siódma ucieczka Max: Cytat:Masowa, niewolnicza praca w kopalniach Korei Północnej umożliwia Chinom, od kilkunastu lat, spalanie gigantycznych ilości tanio pozyskiwanego węgla w celach gospodarczych.
Ile węgla eksportuje Korea północna do Chin i jaki jest to udział w chińskim rynku Możesz wybrać dowolny rok z ostatnich kilkunastu lat dziewiąta ucieczka
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
2 na 2 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Co trzeci Polak nie wierzy w ewolucję na czym wyborczo żerują pisrydzyki, a finansowo kler. Około 2,6 milina lat temu Ziemia narażona była na szczególnie bliskie wybuchy supernowych. dziennikna(*)wyprostowana-dzieki-supernowymTo mogło spowodować stepowienie Afryki ale na pewno też liczniejsze mutacje - także ku postawie wyprostowanej - u australopiteków. W jaskini Callo na największej wyspie Filipin o nazwie Luzon (która znajduje się stosunkowo blisko Tajwanu i Wietnamu) odkryto pozostałości nowego dla nauki gatunku człowiekowatych. Człowiek z Luzon (Homo luzonensis) był jeszcze mniejszy niż niedawno odkryty człowiek z Florens bo mierzył tylko 120 cm i miał budowę podobną do homo erectusa i do australopiteka ale na swój sposób odmienną. Żył tam ponad 50 tys. lat temu i zapewne skarlał dostosowując się do skromniejszych możliwości wyżywienia się po tym jak jakoś dopłynął na tę wyspę bo takie malenie jest częste u ssaków zasiedlających wyspy. Czy pochodził od homo erectusa czy wprost od australopiteka - nie jest obecnie jasne (DNA w tropikalnym klimacie słabo się zachowuje). Od człowieka z Flores (wyspa należąca do Indonezji) dzieliło go aż 3 tys. km. słonej wody. Zdjęcia są niezwykłe/unikatowe. Te kości i zęby dla nauki są być może więcej warte niż ... wszystkie skały i pyły przywiezione na Ziemię z Księżyca. Pewnie stomatolog zobaczyłby na nich coś więcej niż my (ponoć zęby akurat miał w miarę nie małpie czyli nie wprost od australopiteka natomiast kończyny prawie jak australopitek). "Człowiek z Luzon" nawet fajnie brzmi po polsku. Dyć/przeca ... Luzak  Inspiracja i grafiki www.nation(*)st-jeszcze-mniejszy-niz-hobbitpl.wikipedia.org/wiki/Australopitek
|
|
 | | szarley (54911 punktów) | > Co trzeci Polak nie wierzy w ewolucjęa niektórzy nawet wierzą w brednie "zielonych" Cytat:Masowa, niewolnicza praca w kopalniach Korei Północnej umożliwia Chinom, od kilkunastu lat, spalanie gigantycznych ilości tanio pozyskiwanego węgla w celach gospodarczych.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
1 na 1 | Cieślański (994 punktów) | >Nikt inteligentny... nie wierzy... Rządzi intelekt uzbrojony w pieniądz. I żądza pieniądza. Najinteligentniejsi,w rozumieniu intelektu jako narzędzia rozpowszechniania własnych genów,są nielicznymi najbogatszymi monopolistami kapitału. Dla bogactwa (z rachunku ekonomicznego -tylko nielicznych) potrzeba wyzysku miliardów głupszych i nie zdolnych do uzyskania niezależności. Dla tego, w praktyce, zawsze jest lepsza wiedza o rządzeniu dla bogatych... I gorsza wiedza o podległości dla wyzyskiwanych. Tym ostatnim jeszcze trzeba dać niesprawdzalną nadzieje,że po śmierci im się poprawi i kłamstwo wymuszające sens do życia niewolniczego, czyli religię. Religia jest więc od zawsze wspierana przez samolubnych niewierzących,którzy jednak ową wiarę udają,inteligentnych monopolistów kapitału. Wspieranie rodzenia upośledzonych przy wsparciu religijnych zabobonów(zakazy badań prenatalnych,przerywania ciąży,skutecznej antykoncepcji itp.),plus gorsza(bo nie dostępna finansowo)medycyna,(w tym prenatalna) i uboga farmakologia dla biednych, Nie dostępny dla nich enhancement farmakologiczny mózgu i nowoczesna profilaktyka psychiatryczna zapobiegająca tworzeniu "populacji uległości" w oparach urojeń modyfikowanych religijną propagandą.
W tej sytuacji statystyka prawidłowości zachowań społecznych daje ateizmowi małe szanse na sukces popularności ze swymi równościowymi,socjalnymi,upowszechniającymi wiedzę i dobrobyt, zasadami. Kapitał nie wesprze ideologii równego podziału dóbr,władzy i wiedzy bo przestanie być hegemonem owych.
Co do punktu dot. kontroli religijnej zachowań seksualnych wyzyskiwanych poddanych warto wystrzegać się wszelkich zakłamanych religijnych organizacji które: 1.Głoszą jako świętą prawdę,że ich założyciel był nieślubnym synem boga(a ojca wszystkich ludzi,więc z córką swoją nieletnią -czytaj;kazirodztwo i pedofilia)tj.11-letnią narzeczoną biednego łatwowiernego wyznawcy(-czytaj;cudzołóstwo). 2.Najwyższy uczynił to wbrew jej dziecięcej woli wymuszając zajście z nim w ciążę,wszechmogącą siłą swego boskiego autorytetu,pod postacią gołębia zwanego nomen omen spirytusem. Pamiętając o związku alkoholizmu z przestępczością,zwłaszcza seksualną,współczesne badania wykazują,że w odchodach tych ptaków roznoszone są borna-wirusy powodujące rozwój schizofrenii. 3.Zrobił tak mimo,że swoim wyznawcom sam zakazał:cudzołóstwa,kazirodztwa i pedofilii jako grzechów śmiertelnych,które o zgrozo,w jego przypadku mają świadczyć o jego boskiej nadprzyrodzonej naturze jako autora tych przestępstw,(czytaj dualizm moralny i zakłamana ideologia sekciarska). 4.Być może podświadoma lub zamierzona selekcja do tych organizacji oparta na powyższej propagandzie boskości seksu z nieletnimi, -wzmocniona chorobliwie nie rozładowanym napięciem seksualnym ks.katechetów, -umyślnie kumulowanym przez doktrynalne tłumienie aktywności seksualnej kapłanów, powoduje,że szczególnej indoktrynacji tzw.powołania do zawodu księdza podlegają: -bezbronne dzieci, -z typowymi dla okresu dojrzewania płciowego wahaniami identyfikacji płciowej, -co gorsza z traumą wykorzystania seksualnego przez kapłonów, -zastraszone wmanipulowanym poczuciem winy i grzechu z tego powodu, -z biednych rodzin, -uzależnionych od religii niskim statusem społecznym i brakiem wykształcenia, -pozbawione i odstraszone od nowoczesnej wiedzy o wielopłciowej seksualności człowieka i zasadach obrony przed zakusami pedofilii? W tym sensie LGBTQ zwalczane przez propagandę k.k. uświadamia i pozwala cieszyć się seksem bez manipulacyjnego nadzoru religii, pozbawiając zakłamanych pobożnych pedofili narzędzi nacisku,wyzysku i manipulacyjnej, ideologicznej rekrutacji do swych szeregów.
bóg jest oszustwem
|
|
 | | Wera (1540 punktów) | >-co gorsza z traumą wykorzystania seksualnego przez kapłonów,
O, kurczę.... to dopiero przeżycie...
|
|
1 na 1 | quick (6851 punktów) | >Nikt inteligentny, o IQ 110 lub większym nie wierzy w znanych, osobowych bogów, o ile słaba >psychika, benefity społecznie czerpane z pozostawania w gronie znajomych wierzących, nie tłumią w >nim normalnego, krytycznego myślenia.
Myślę krytycznie, i nie widzę związku między tym, by myśląc krytycznie, mieć problem z tym, by być człowiekiem wierzącym. Podaj choć jeden, racjonalny powód, dla którego człowiek inteligentny ma być niewierzącym w Boga?
|
|
 | 2 na 2 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | > Myślę krytycznie, i nie widzę związku między tym, by myśląc krytycznie, mieć problem z tym, by być człowiekiem wierzącym. Podaj choć jeden, racjonalny powód, dla którego człowiek inteligentny ma być niewierzącym w Boga?Tak uważał Einstein: "Słowo "Bóg" jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych, legend, które są ponadto dość dziecinne. Żadna interpretacja, niezależnie od tego, jak subtelna, nie może (dla mnie) tego zmienić" pl.wikiquote.org/wiki/Albert_EinsteinPonadto weź pod uwagę nowy zestaw argumentów (doszło kilka punktów): 1. Cesarz Konstantyn, co wiadomo z historii - z przyczyn politycznych wylansował wiarę w Jezusa czyli chrześcijaństwo. "Dostrzegł w nim siłę" mogącą wzmocnić cesarstwo. Tak piszą nawet dość konserwatywni redaktorzy Wikipedii. 2. Kara piekła jest zbyt okrutna. Wiekuiste męki za skończoną ilość przestępstw jakie najgorszy nawet człowiek może popełnić to jakiś patologiczny, głupi sadyzm. 3. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość już jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za grzechy byłoby nonsensem. 4. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. Tak samo zdarzało się, że pierwsze Homo Erectusy nieraz wydawały na świat dzieci mniej inteligentne niż żyjące wtedy jeszcze na świecie Australopiteki, od których pochodzimy. To ośmiesza koncepcję duszy nieśmiertelnej bo w niebie musiałyby być też pra-małpy i tak dalej. 5. Sposób powstania spisanych Ewangelii jest znany. Arbitralnie wybrano jednego z kilku znanych "guru" gdyż cesarz Konstantyn chciał uspokoić waśnie religijne w cesarstwie i potrzebował nowej religii (poprzednia, oficjalna w Rzymie, już nikogo nie przekonywała). 6. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet (Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu. 7. Człowiek całe życie się zmienia, miewa mikrowylewy, zatrucia aluminium, itp. Dlatego na starość może być bardzo innym człowiekiem od tego, który zgrzeszył czymś jako 25-latek, albo odwrotnie wtedy był wspaniałym moralnie człowiekiem, a potem nie. Nie ma sensu zatem kontynuacja jego istnienia w postaci duszy bo dusza w chwili śmierci może być infantylna poglądowo i emocjonalnie czyli niereprezentatywna. Nie można natomiast cofnąć jej do czasu świetności bo wtedy odebrałoby się człowiekowi jego tożsamość, ważne wspomnienia i poglądy z dalszych lat. 8. Zalecenia religijne odnośnie seksu są sprzeczne z biologią człowieka, a zatem prawdziwy bóg takich by nie podpowiedział prorokom. Brak częstych ejakulacji u mężczyzn zwiększa znacząco prawdopodobieństwo raka prostaty, a z oczywistych względów, trudno im w pewnych sytuacjach lub na pewnych etapach posiadać żonę. Kobiecy erotyzm jest skomplikowany i konkretny pierwszy partner może okazać fatalnym dla niej rozwiązaniem. Prawdziwy bóg nie projektowałby przyjemności seksualnej u kobiet gdyby miały być aseksualne. Czasem partner okazuje się też po wspólnym zamieszkaniu nie do życia z innych względów, a rozwód jest zakazany! 9. Ten argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzący (ankieta wśród wiodących uczonych amerykańskich - Świat Nauki 1999/11) bioslawek.(*)1_naukowcy_a_religia_w_usa.pdf10. Na świecie dzieje się wiele zła. Małe dzieci zapadają na straszne choroby jak nowotwory i pewne wady wrodzone. Kanalie bezkarne torturują ludzi, gwałcą dzieci - latami. Bóg obserwujący to wszystko częściej by interweniował gdyby był. 11. Zachowania w sferze erotyki wielu księży (w Australii oszacowano samą pedofilię na 7%, a mamy jeszcze nieformalne związki z dorosłymi mężczyznami lub kobietami) pokazują, że wiedza teologiczna nie skłania ich do faktycznej wiary w boga.12. Znamy kolejnych przodków człowieka ze skamieniałości - nie ma już brakującego ogniwa. Paranthropus aethiopicus oraz Paranthropus boisei żyły od 3 do 1 miliona lat temu i nie były przodkami człowieka - wymarły bezpotomnie. Pozostałe człowiekowate to już nasi przodkowie. 7 mln lat temu: Sahelantropus tchadensis. 6 mln lat temu: Orrorin tugenensis. 5 mln lat temu: Ardipithecus kadabba. 4 mln lat temu: Ardipithecus ramidus, Australophitecus anamensis, Kenyanthropus platyops, Australophitecus afarensis. 3 mln lat temu: Australophitecus africanus, Australophitecus garhi 2 mln lat temu: Australophitecus robustus, Australophitecus sediba, Homo ergaster (tak nazywany jest afrykański Homo erectus), Homo habilis, Homo rudolfensis 1 mln lat temu i mniej: Homo erectus, Homo heidelbergensis, Homo neanderthalensis i Denisowianie (nieformalna jeszcze nazwa) 13. Słońce powstawało powoli, przez tysiące lat, z zapadających się grawitacyjnie pyłów i gazów, głównie wodoru, z obłoku protoplanetranego, który unosił się tu wcześniej i został zdestabilizowany przez wybuch pobliskiej supernowej. Nie stało się to w jeden dzień jak twierdzi Stary Testament, w który wierzył Jezus.
|
|
|  | | szarley (54911 punktów) | Koronka do Miłosierdzia Bożego jest mniej nudna niż ta Twoja mantra
Bardziej nudne są tylko Twoje ucieczki od odpowiedzi na sprowokowane przez Ciebie pytania, ale cóż, widać Twoja religia opiera się na zasadzie głoś i uciekaj od pytań
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 1 na 1 | quick (6851 punktów) | >"Słowo "Bóg" jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych, legend, które są ponadto dość dziecinne. Żadna interpretacja, niezależnie od tego, jak subtelna, nie może (dla mnie) tego zmienić".
Jak dla mnie słowo Bóg, a co ja przez to rozumiem pozostaje odrębną kwestią, nie jest słowem, za którym kryje się ludzka słabość. Biblii natomiast, nie określiłbym jako zbioru prymitywnych i dziecinnych legend, a dostojnych na pewno. Ale też takich, które tworzą pewien zbiór zasad moralnych, ważnych dla jednostki, która je czytając się z nimi zapoznaje, ale też ważnych dla ludzi, jako określonej zbiorowości która jednoczy się wokół np. wspólnych wartości. Pan Einstein mógł mówić w tej sprawie co chciał, i tak znalazł by człowiek wierzący, w jego licznych wypowiedziach, takiego rodzaju wypowiedzi, które mogłyby sugerować coś, co świadczy o rozumieniu sprawy trochę głębiej, niż mogłoby to wynikać z cytatu, który tu przytoczyłeś.
>3. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość już jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za grzechy byłoby nonsensem.
Chodzi chyba o to, że człowiek ma prawo wyboru, znając dobro i zło. Za uczynki dobre, musisz być inaczej traktowany, niż za uczynki złe, to wiedzą nawet ci, którzy nie wierzą w Boga.
Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
|
|
 | 2 na 2 | Springus (1174 punktów) | >Podaj choć jeden, racjonalny powód, dla którego człowiek inteligentny ma być niewierzącym w Boga?
Ale po co wierzyć w nieistniejące byty?
|
|
|  | 2 na 2 | quick (6851 punktów) | >>Podaj choć jeden, racjonalny powód, dla którego człowiek inteligentny ma być niewierzącym w Boga? >Ale po co wierzyć w nieistniejące byty?
Właśnie chodzi o to, że nie trzeba wierzyć w coś, co uznaje się za nieistniejące. Także Twoja odpowiedź jest racjonalna. Uważasz, że nie istnieją, więc nie masz podstaw by w to wierzyć, Czyli wierzysz w to, co istnieje. Inną płaszczyzną jest to, czy uznajemy, że coś istnieje.
Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku. - Roman Dmowski.
|
|
| |  | 1 na 1 | Wera (1540 punktów) | >Właśnie chodzi o to, że nie trzeba wierzyć w coś, co uznaje się za nieistniejące. Także Twoja odpowiedź jest racjonalna. Uważasz, że nie istnieją, więc nie masz podstaw by w to wierzyć, Czyli wierzysz w to, co istnieje. Inną płaszczyzną jest to, czy uznajemy, że coś istnieje.
Strasznie zagmatwana i nielogiczna wypowiedź.
1) Springus wierzy w to, w co wierzy. Istnienie lub brak istnienia nie ma z tym związku.
2) Springus wierzy, że bóg nie istnieje
3) Springus twierdzi, że nie warto wierzyć w rzeczy, które nie istnieją. Do tej kategorii według niego zalicza się bóg.
Trzeba zwrócić uwagę na to, że ludzkie postrzeganie jest ograniczone - mamy do dyspozycji tylko nasze organy (które działają tylko w pewnym zakresie) i instrumenty, które wytworzyliśmy. Nie jesteśmy w stanie ocenić ze 100% pewnością co istnieje, a co nie.
Możemy powiedzieć np "Przypuszczam, że Bóg/Cthulhu/Święty Mikołaj nie istnieje, bo nigdy go nie widziałem na oczy" - ta wypowiedź mówi tylko o naszych przypuszczeniach, a nie o nieznanych nam faktach.
|
|
| | |  | 1 na 1 | quick (6851 punktów) | >>Właśnie chodzi o to, że nie trzeba wierzyć w coś, co uznaje się za nieistniejące. Także Twoja odpowiedź jest racjonalna. Uważasz, że nie istnieją, więc nie masz podstaw by w to wierzyć, Czyli wierzysz w to, co istnieje. Inną płaszczyzną jest to, czy uznajemy, że coś istnieje. >Strasznie zagmatwana i nielogiczna wypowiedź. >1) Springus wierzy w to, w co wierzy. Istnienie lub brak istnienia nie ma z tym związku.
A powinno mieć związek.
>2) Springus wierzy, że bóg nie istnieje.
Nie. On o tym wie, że Bóg nie istnieje, dlatego w niego nie wierzy.
>3) Springus twierdzi, że nie warto wierzyć w rzeczy, które nie istnieją. Do tej kategorii według niego zalicza się bóg.
Patrz na pkt. 2 i odpowiedź do niego.
>Trzeba zwrócić uwagę na to, że ludzkie postrzeganie jest ograniczone - mamy do dyspozycji tylko nasze organy (które działają tylko w pewnym zakresie) i instrumenty, które wytworzyliśmy. Nie jesteśmy w stanie ocenić ze 100% pewnością co istnieje, a co nie.
O istnieniu czegoś wiemy tylko wtedy, kiedy to zobaczymy, usłyszymy, odczuwamy zmysłami, i własnym rozumem, i w sposób racjonalny i logiczny potrafimy to odczuwanie rozumem opisać.
>Możemy powiedzieć np "Przypuszczam, że Bóg/Cthulhu/Święty Mikołaj nie istnieje, bo nigdy go nie widziałem na oczy" - ta wypowiedź mówi tylko o naszych przypuszczeniach, a nie o nieznanych nam faktach.
Dokładnie. A zamieniając słowo przypuszczam na wiem, sprawiamy, że wypowiedź świadczy o tym, że uznajemy coś za istniejące tylko wtedy, kiedy nasze zmysły i nasz umysł tego doświadczają, a my potrafimy to racjonalnie i logicznie opisać.
Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Wera (1540 punktów) | >Nie. On o tym wie, że Bóg nie istnieje, dlatego w niego nie wierzy.
On może wiedzieć co najwyżej co zjadł na śniadanie...
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Springus (1174 punktów) | Akurat jestem twardo przekonany, że boga chrześcijańskiego nie ma. Czasem ludzie uznają kogoś lub coś istniejącego za boga, na ten przykład Gilgamesz, to wtedy można przyjąć - że istnieje. Ale na ogół bogowie pokroju boga chrześcijan nie istnieją.
|
|
| | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >Akurat jestem twardo przekonany, że boga chrześcijańskiego nie ma.
Wielka jest Twoja wiara
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Springus (1174 punktów) | Przyganiał kociół garnkowi...
|
|
| | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >Przyganiał kociół garnkowi... > Ja przynajmniej uczciwie się do niej przyznaję
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | |  | | Springus (1174 punktów) | No i mamy projekcję na innych.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | quick (6851 punktów) | >>Nie. On o tym wie, że Bóg nie istnieje, dlatego w niego nie wierzy. >On może wiedzieć co najwyżej co zjadł na śniadanie...
Skoro jest niewierzącym w Boga, to jego niewiara wypływa z przekonania, że Bóg nie istnieje. To przekonanie to nic innego jak pewność, że właśnie tak jest. Czyli zapytany odpowiada, że wie, iż nie ma Boga, bo nie jest możliwym poznanie zmysłowe i umysłowe, a co za tym idzie, wykazanie, osadzone na argumentach racjonalnych i logicznych.
Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Wera (1540 punktów) | >>>Nie. On o tym wie, że Bóg nie istnieje, dlatego w niego nie wierzy. >>On może wiedzieć co najwyżej co zjadł na śniadanie... >Skoro jest niewierzącym w Boga, to jego niewiara wypływa z przekonania, że Bóg nie istnieje. To przekonanie to nic innego jak pewność, że właśnie tak jest. Czyli zapytany odpowiada, że wie, iż nie ma Boga, bo nie jest możliwym poznanie zmysłowe i umysłowe, a co za tym idzie, wykazanie, osadzone na argumentach racjonalnych i logicznych.
To, że nie możemy czegoś poznać nie znaczy, że nie istnieje. W średniowieczu nikt nie widział na oczy bakterii ani czarnych dziur, a jednak istnieją.
|
|
| | | | | | |  | | quick (6851 punktów) | >To, że nie możemy czegoś poznać nie znaczy, że nie istnieje.
Nie istnieje, dopóki nie poznamy.
>W średniowieczu nikt nie widział na oczy bakterii ani czarnych dziur, a jednak istnieją.
Dla nas zaczęły istnieć, w momencie kiedy je poznaliśmy.
Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>To, że nie możemy czegoś poznać nie znaczy, że nie istnieje. >Nie istnieje, dopóki nie poznamy. Nie wiemy, że istnieje, dopóki nie poznamy.
Nie ma Miłości bez solidarności. ...człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | quick (6851 punktów) | >>>To, że nie możemy czegoś poznać nie znaczy, że nie istnieje. >>Nie istnieje, dopóki nie poznamy. >Nie wiemy, że istnieje, dopóki nie poznamy.
Wtedy, kiedy mówisz, że nie wiemy, przypuszczasz, zakładasz możliwość istnienia czegoś. Szukasz z myślą znalezienia tego, czego istnienie zakładasz, przypuszczasz.
Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >>To, że nie możemy czegoś poznać nie znaczy, że nie istnieje. >Nie istnieje, dopóki nie poznamy. Rzadko czytuję większe głupstwa.
>>W średniowieczu nikt nie widział na oczy bakterii ani czarnych dziur, a jednak istnieją. >Dla nas zaczęły istnieć, w momencie kiedy je poznaliśmy. A jednak Tobie się udaje
Naukowcy błąkają się po Tajdze szukając owadów, których nie znają Wg Twojej "logiki" szukają czegoś co nie istnieje
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | quick (6851 punktów) | > >>To, że nie możemy czegoś poznać nie znaczy, że nie istnieje.> >Nie istnieje, dopóki nie poznamy.> Rzadko czytuję większe głupstwa.www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,787108#w791379> Naukowcy błąkają się po Tajdze szukając owadów, których nie znają> Wg Twojej "logiki" szukają czegoś co nie istnieje.To nie takie proste. Jedni naukowcy szukają, bo zakładają owe istnienie, ale są też tacy naukowcy, którzy wykluczają możliwość ich istnienia, więc ich nie szukają. I ci, którzy z określonych powodów (np. ich metoda naukowa), ich nie szukają, stwierdzają w przypadku ich znalezienia, że istnienie znalezionych owadów dla człowieka, zaczyna się właśnie w momencie, w którym dochodzi do odkrycia. Człowiek który nie wierzy Boga, nie szuka, bo wie, że nie istnieje. Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
|
|
| | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > >>>To, że nie możemy czegoś poznać nie znaczy, że nie istnieje.> >>Nie istnieje, dopóki nie poznamy.> >Rzadko czytuję większe głupstwa.> www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,787108#w791379> >Naukowcy błąkają się po Tajdze szukając owadów, których nie znają> >Wg Twojej "logiki" szukają czegoś co nie istnieje.> To nie takie proste. Cytat:Nie istnieje, dopóki nie poznamy. To zdanie jest proste Chemicy szukający brakujących pierwiastków w tablicy Mendejewowej wiedzieli czego szukają, ale przed Mendelejewem? > w przypadku ich znalezienia, że istnienie znalezionych owadów dla człowieka, zaczyna się właśnie w momencie, w którym dochodzi do odkrycia.Nie ma czegoś takiego jak istnienie dla człowieka. To tylko w romantycznych randkach można tak dziewczynie słodzić. Owad istnieje albo nie istnieje. Możesz co najwyżej napisać wiedza człowieka o tym owadzie nie istnieje > Człowiek który nie wierzy Boga, nie szuka, bo wie, że nie istnieje.Nie wie. Wierzy. Naukowiec nie może podczas naukowych badań zakładać istnienia/nieistnienia Boga. Dobrym naukowcem może być ateista, muzułmanin czy luter, ale podczas naukowych badań każdy światopogląd może ograniczać
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | quick (6851 punktów) | >Chemicy szukający brakujących pierwiastków w tablicy Mendejewowej wiedzieli czego szukają, ale przed Mendelejewem?
Trafili na nie, nie raz szukając zupełnie czegoś innegp. To tak, jakbyś szukał w zaroślach jagód, a między tymi zaroślami znalazł stojącego tam Boga.
>>w przypadku ich znalezienia, że istnienie znalezionych owadów dla człowieka, zaczyna się właśnie w momencie, w którym dochodzi do odkrycia. >Nie ma czegoś takiego jak istnienie dla człowieka. To tylko w romantycznych randkach można tak dziewczynie słodzić. Owad istnieje albo nie istnieje. Możesz co najwyżej napisać wiedza człowieka o tym owadzie nie istnieje.
Nieprawda. Żeby coś uznać za istniejące, musi to stwierdzić człowiek.
>>Człowiek który nie wierzy Boga, nie szuka, bo wie, że nie istnieje. >Nie wie. Wierzy.
To Ty tak twierdzisz, że wierzą. Znam takich, którzy nie potrzebują Boga, bo mówią, iż on nie istnieje, ponieważ oni to wiedzą, a nie wierzą w jego nieistnienie.
>Naukowiec nie może podczas naukowych badań zakładać istnienia/nieistnienia Boga. Dobrym naukowcem może być ateista, muzułmanin czy luter, ale podczas naukowych badań każdy światopogląd może ograniczać.
Tak, to się zgadza, że każdy światopogląd może ograniczać. I zdecydowanie się zgadzam, że podnoszenie kwestii wiary, czy niewiary w Boga, może przeszkadzać w rzetelnej pracy naukowej.
Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >>Chemicy szukający brakujących pierwiastków w tablicy Mendejewowej wiedzieli czego szukają, ale przed Mendelejewem? >Trafili na nie, nie raz szukając zupełnie czegoś innegp. Nieprawda. Współcześni fizycy jądrowi (granica między fizyką a chemią nigdy nie była dokładna) szukają istnego pierwiastka, wiedząc że taki jest, choć nikt go nie widział
>>Nie ma czegoś takiego jak istnienie dla człowieka. To tylko w romantycznych randkach można tak dziewczynie słodzić. Owad istnieje albo nie istnieje. Możesz co najwyżej napisać wiedza człowieka o tym owadzie nie istnieje. >Nieprawda. Żeby coś uznać za istniejące, musi to stwierdzić człowiek. Nieprawda. 1 także szympans, czy koliber może uznać coś za istniejące i zjeść to nienazwane przez człowieka 2 Człowiek może odkryć i nazwać owada, ale ten owad istnieje niezależnie od ludzkiej o nim wiedzy
>>>Człowiek który nie wierzy Boga, nie szuka, bo wie, że nie istnieje. >>Nie wie. Wierzy. >To Ty tak twierdzisz, że wierzą. Znam takich, którzy nie potrzebują Boga, bo mówią, iż on nie istnieje, ponieważ oni to wiedzą, a nie wierzą w jego nieistnienie. Co innego nie potrzebują co innego wiedzą, że nie istnieje. Sataniści wierzą w Boga, a też Go nie potrzebują
Można uczciwie powiedzieć, "nie wierzę w Boga" można uczciwie powiedzieć "nikt nie udowodnił mi istnienia Boga" ale twierdzenie "Bóg nie istnieje" może sprowokować zapytanie o dowód. Brak wiary w Boga to ateizm, wiara że Bóg nie istnieje to całkiem co innego
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | quick (6851 punktów) | >>Trafili na nie, nie raz szukając zupełnie czegoś innegp. >Nieprawda. Współcześni fizycy jądrowi (granica między fizyką a chemią nigdy nie była dokładna) szukają istnego pierwiastka, wiedząc że taki jest, choć nikt go nie widział.
Czyli wiedzą czego szukają, tyle, że po omacku.
>>... Żeby coś uznać za istniejące, musi to stwierdzić człowiek. >Nieprawda. >2 Człowiek może odkryć i nazwać owada, ale ten owad istnieje niezależnie od ludzkiej o nim wiedzy.
By uznać tego owada za istniejącego, człowiek musi go odkryć.
>>To Ty tak twierdzisz, że wierzą. Znam takich, którzy nie potrzebują Boga, bo mówią, iż on nie istnieje, ponieważ oni to wiedzą, a nie wierzą w jego nieistnienie. >Co innego nie potrzebują co innego wiedzą, że nie istnieje.
Wiedząc, że nie istnieje, nie potrzebują sobie nim głowy zawracać.
>Sataniści wierzą w Boga, a też Go nie potrzebują.
Mowa jest o innego rodzaju potrzebie. Ludzie wiary lokują się w życie religijne, Bóg/Szatan. Ludzie, którzy są nie wierzący w Boga, niereligijni, swoje potrzeby kierowania uczuć wyższych lokują np. w kulturę, sztukę itd.
>...wiara że Bóg nie istnieje to całkiem co innego.
To nie jest wiara w to, że Bóg nie istnieje. To wiedza. Stąd pewność.
Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >>>Trafili na nie, nie raz szukając zupełnie czegoś innegp. >>Nieprawda. Współcześni fizycy jądrowi (granica między fizyką a chemią nigdy nie była dokładna) szukają istnego pierwiastka, wiedząc że taki jest, choć nikt go nie widział. >Czyli wiedzą czego szukają, tyle, że po omacku.
Tak, czyli wiedzą, że istnieje lub może istnieć, choć tego istnienia nie doświadczyli. O tym piszę
>>>... Żeby coś uznać za istniejące, musi to stwierdzić człowiek. >>Nieprawda. >>2 Człowiek może odkryć i nazwać owada, ale ten owad istnieje niezależnie od ludzkiej o nim wiedzy. >By uznać tego owada za istniejącego, człowiek musi go odkryć. Tak, ale owad, istnieje, niezależnie od poznania przez człowieka, tak jak szukany pierwiastek
>>>To Ty tak twierdzisz, że wierzą. Znam takich, którzy nie potrzebują Boga, bo mówią, iż on nie istnieje, ponieważ oni to wiedzą, a nie wierzą w jego nieistnienie. >>Co innego nie potrzebują co innego wiedzą, że nie istnieje. >Wiedząc, że nie istnieje, nie potrzebują sobie nim głowy zawracać. Nie zawracają sobie głowy brakiem wiary a nie wiedzą o nieistnieniu
>Ludzie, którzy są nie wierzący w Boga, niereligijni, swoje potrzeby kierowania uczuć wyższych lokują np. w kulturę, sztukę itd. To już mocno naciągane. Jakoś najwybitniejsi polscy muzycy tworzyli/tworzą nawet religijne utwory, a wielu przyznaje się lub za żywota przyznawało do gorliwej religijności. Przy tym pachnie mi kreowaniem poglądu o lepszości ludzi niereligijnych.
>>...wiara że Bóg nie istnieje to całkiem co innego. >To nie jest wiara w to, że Bóg nie istnieje. To wiedza. Stąd pewność. Błogosławiona pewność. Nie różni się od wiary
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | quick (6851 punktów) | >>Czyli wiedzą czego szukają, tyle, że po omacku. >Tak, czyli wiedzą, że istnieje lub może istnieć, choć tego istnienia nie doświadczyli. O tym piszę.
A ja piszę o tym, że w momencie odkrycia, to, co jest odkryte, zaczyna istnieć.
>>By uznać tego owada za istniejącego, człowiek musi go odkryć. >Tak, ale owad, istnieje, niezależnie od poznania przez człowieka, tak jak szukany pierwiastek.
Nie. By uznać go za istniejący, musimy najpierw stwierdzić jego istnienie, my, ludzie.
>>Wiedząc, że nie istnieje, nie potrzebują sobie nim głowy zawracać. >Nie zawracają sobie głowy brakiem wiary a nie wiedzą o nieistnieniu.
Wiedzą. Na podstawie wiedzy dochodzą do swej postawy.
>>Ludzie, którzy są nie wierzący w Boga, niereligijni, swoje potrzeby kierowania uczuć wyższych lokują np. w kulturę, sztukę itd. >To już mocno naciągane. Jakoś najwybitniejsi polscy muzycy tworzyli/tworzą nawet religijne utwory, a wielu przyznaje się lub za żywota przyznawało do gorliwej religijności. Przy tym pachnie mi kreowaniem poglądu o lepszości ludzi niereligijnych.
O tym kreowaniu lepszości, to nieporozumienie. Nic takiego nie mam na myśli. Jaki to problem dla wierzącego napisać coś niereligijnego? Mnie natomiast chodzi o lokowanie uczuć wyższych. Janek lokuje w religię, Michał w naukę.
>>>...wiara że Bóg nie istnieje to całkiem co innego. >>To nie jest wiara w to, że Bóg nie istnieje. To wiedza. Stąd pewność. >Błogosławiona pewność. Nie różni się od wiary.
Ta pewność wynika z postawy, która opiera się o rozum racjonalny i logicznie myślący. Wiara to zupełnie co innego.
Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >A ja piszę o tym, że w momencie odkrycia, to, co jest odkryte, zaczyna istnieć. Naukowiec odkrył nowy gatunek motyla. Wczoraj nie istniał? Pachnie bzdurą
>>>Ludzie, którzy są nie wierzący w Boga, niereligijni, swoje potrzeby kierowania uczuć wyższych lokują np. w kulturę, sztukę itd. >>To już mocno naciągane. Jakoś najwybitniejsi polscy muzycy tworzyli/tworzą nawet religijne utwory, a wielu przyznaje się lub za żywota przyznawało do gorliwej religijności. Przy tym pachnie mi kreowaniem poglądu o lepszości ludzi niereligijnych. >O tym kreowaniu lepszości, to nieporozumienie. Nic takiego nie mam na myśli. Jaki to problem dla wierzącego napisać coś niereligijnego? Mnie natomiast chodzi o lokowanie uczuć wyższych. Janek lokuje w religię, Michał w naukę.
Newton. Człowiek wielce religijny Mendel. Zakonnik Łysenko. Ateista
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | quick (6851 punktów) | >>A ja piszę o tym, że w momencie odkrycia, to, co jest odkryte, zaczyna istnieć. >Naukowiec odkrył nowy gatunek motyla. Wczoraj nie istniał? Pachnie bzdurą.
No nie bzdura. Jeżeli odkrył go dziś, to od dziś ten gatunek dla ludzi jest gatunkiem istniejącym.
>>...Mnie natomiast chodzi o lokowanie uczuć wyższych. Janek lokuje w religię, Michał w naukę. >Newton. Człowiek wielce religijny...
A co szkodzi w tym, by człowiek nauki był człowiekiem wierzącym?
Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > >>A ja piszę o tym, że w momencie odkrycia, to, co jest odkryte, zaczyna istnieć.> >Naukowiec odkrył nowy gatunek motyla. Wczoraj nie istniał? Pachnie bzdurą.> No nie bzdura. Jeżeli odkrył go dziś, to od dziś ten gatunek dla ludzi jest gatunkiem istniejącym.Antropocentryczna, zaprzeczalna brednia > >>...Mnie natomiast chodzi o lokowanie uczuć wyższych. Janek lokuje w religię, Michał w naukę.> >Newton. Człowiek wielce religijny...> A co szkodzi w tym, by człowiek nauki był człowiekiem wierzącym?Nie wiem, to Twoje twierdzenie, że ... Cytat:Mnie natomiast chodzi o lokowanie uczuć wyższych. Janek lokuje w religię, Michał w naukę. Dowodu brak Ale można to parafrazować Mnie natomiast chodzi o lokowanie uczuć wyższych. Newton lokuje w religię, Łysenko w naukę.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | quick (6851 punktów) | >>No nie bzdura. Jeżeli odkrył go dziś, to od dziś ten gatunek dla ludzi jest gatunkiem istniejącym. >Antropocentryczna, zaprzeczalna brednia.
Przepraszam Cię w takim razie. Istnieje możliwość obserwacji rzeczywistości, abstrahująca od ludzkiego oka? My stwierdzamy co jest, a czego nie ma. Tak, czy nie tak?
>>A co szkodzi w tym, by człowiek nauki był człowiekiem wierzącym? >Nie wiem, to Twoje twierdzenie, że ... >Cytat: >Mnie natomiast chodzi o lokowanie uczuć wyższych. Janek lokuje w religię, Michał w naukę. >Dowodu brak >Ale można to parafrazować >Mnie natomiast chodzi o lokowanie uczuć wyższych. Newton lokuje w religię, Łysenko w naukę.
To się zgadza, nie widzę tutaj żadnej niezgody. Rozmawiamy o tych, którzy deklarują, że są wierzący w Boga, i o tych, którzy się ku religii skłaniać nie chcą, z powodów przeze mnie tutaj wyłożonych. To jest już zupełnie inną dyskusją, dlaczego ludzie nauki bywają wierzącymi, i dlaczego zamiłowanie do nauki, płynie również od osób np. duchownych. Rozmawiamy o dwóch skrajnościach, a nie o tym, co między nimi.
Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >>>No nie bzdura. Jeżeli odkrył go dziś, to od dziś ten gatunek dla ludzi jest gatunkiem istniejącym. >>Antropocentryczna, zaprzeczalna brednia. >Przepraszam Cię w takim razie. Istnieje możliwość obserwacji rzeczywistości, abstrahująca od ludzkiego oka? My stwierdzamy co jest, a czego nie ma. Tak, czy nie tak? Nie, ale istnieje świat nieobserwowany przez ludzkie oko. Istnieją ryby, owady i planety nieodkryte przez ludzkie oko.
>>>A co szkodzi w tym, by człowiek nauki był człowiekiem wierzącym? >Rozmawiamy o tych, którzy deklarują, że są wierzący w Boga, i o tych, którzy się ku religii skłaniać nie chcą, z powodów przeze mnie tutaj wyłożonych. To jest już zupełnie inną dyskusją, dlaczego ludzie nauki bywają wierzącymi, i dlaczego zamiłowanie do nauki, płynie również od osób np. duchownych. Rozmawiamy o dwóch skrajnościach, a nie o tym, co między nimi. Szymon słupnik naukowcem być nie mógł, ale takie przykłady są bez znaczenia
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | quick (6851 punktów) | >>... My stwierdzamy co jest, a czego nie ma. Tak, czy nie tak? >Nie, ale istnieje świat nieobserwowany przez ludzkie oko. Istnieją ryby, owady i planety nieodkryte przez ludzkie oko.
Wiemy o istniejących.
Można bodaj z całą słusznością powiedzieć, że nigdzie nie ma tylu co u nas nieinteligentnych intelektualistów i tylu estetów bez smaku.- Roman Dmowski.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | pawel_wr (4297 punktów) |
>Dowodu brak >Ale można to parafrazować
Piszesz nonsensy.
Bóg to postać wymyślona przez człowieka , nieznającego praw przyrody.
Homo est creator Dei.
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > >Dowodu brak> >Ale można to parafrazować> Piszesz nonsensy.Manipulujesz Cytat:Mnie natomiast chodzi o lokowanie uczuć wyższych. Janek lokuje w religię, Michał w naukę.
Dowodu brak Ale można to parafrazować Mnie natomiast chodzi o lokowanie uczuć wyższych. Newton lokuje w religię, Łysenko w naukę. Jeśli twierdzisz, że piszę nonsensy, to udowodnij, zacytowane twierdzenie, któremu przeczę > Bóg to postać wymyślona przez człowieka ,> nieznającego praw przyrody.To nie ma niczego wspólnego z tematem rozmowy
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | pawel_wr (4297 punktów) |
>>Piszesz nonsensy.
To Ty piszesz nonsensy.
>Manipulujesz
To Ty manipulujesz.
>>Bóg to postać wymyślona przez człowieka , >>nieznającego praw przyrody. >To nie ma niczego wspólnego z tematem rozmowy
Ma , bardzo dużo. Jesteś otumaniony kato-religianckim postrzeganiem świata.
Napiszę jeszcze raz
Bóg to postać fikcyjna , wymyślona przez ludzi, którzy nie znali praw przyrody.
Homo est creator Dei.
............... A teraz wypij mleczko , umyj zęby i idź spać.
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | Teza brzmiała: Cytat:Mnie natomiast chodzi o lokowanie uczuć wyższych. Janek lokuje w religię, Michał w naukę. Twoje uzasadnienie : > Jesteś otumaniony kato-religianckim postrzeganiem świata.> Napiszę jeszcze raz> Bóg to postać fikcyjna , wymyślona przez ludzi,> którzy nie znali praw przyrody.> Homo est creator Dei.jest po prostu niezwiązane z rozmową. Ja nie piszę o Bogu. Człowiek religijny, nawet gorliwie religijny może "lokować" wyższe uczucia w naukę czy sztukę. Ateista może likować w pogardę. Np: > A teraz wypij mleczko , umyj zęby i idź spać.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Springus (1174 punktów) | >To, że nie możemy czegoś poznać nie znaczy, że nie istnieje. Absurdalne i nielogiczne byty nie istnieją.
Pierwszy przykład z brzegu: bóg chrześcijański jest doskonały, ale stworzył niedoskonałego człowieka. Byty doskonałe nie potrzebują sobie niczego tworzyć, a już tym bardziej byty niedoskonałe. Z definicji boga wynika więcej takich sprzeczności.
|
|
1 na 1 | njumobile (160 punktów) | > Nikt inteligentny, o IQ 110 lub większym nie wierzy w znanych, osobowych bogów, o ile słaba> psychika, benefity społecznie czerpane z pozostawania w gronie znajomych wierzących, nie tłumią w> nim normalnego, krytycznego myślenia.żaden chrześcijanin nie wierzy osobowowego Boga. dalesz rozwijanie tezy obrażało by twoją inteligencje. sex to wymysł forojda, który chciał się zemścić na kolegach z lat młodości. to tyle. przeczytaj to jak chcesz. elo. > Pewne rzeczy stają się oczywiste (dla osób o sprawnym, niepatologicznym mechanizmie myślenia).> 1. Cesarz Konstantyn, co wiadomo z historii - z przyczyn politycznych wylansował wiarę w Jezusa> czyli chrześcijaństwo. "Dostrzegł w nim siłę" mogącą wzmocnić cesarstwo. Tak piszą nawet dość> konserwatywni redaktorzy Wikipedii.> 2. Kara piekła jest zbyt okrutna. Wiekuiste męki za skończoną ilość przestępstw jakie najgorszy> nawet człowiek może popełnić to jakiś patologiczny, głupi sadyzm.> 3. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość już> jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za grzechy> byłoby nonsensem.> 4. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. Tak samo zdarzało się, że pierwsze> Homo Erectusy nieraz wydawały na świat dzieci mniej inteligentne niż żyjące wtedy jeszcze na świecie> Australopiteki, od których pochodzimy. To ośmiesza koncepcję duszy nieśmiertelnej bo w niebie> musiałyby być też pra-małpy i tak dalej.> 5. Sposób powstania spisanych Ewangelii jest znany. Arbitralnie wybrano jednego z kilku znanych> "guru" gdyż cesarz Konstantyn chciał uspokoić waśnie religijne w cesarstwie i potrzebował nowej> religii (poprzednia, oficjalna w Rzymie, już nikogo nie przekonywała).> 6. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet> (Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu.> 7. Człowiek całe życie się zmienia, miewa mikrowylewy, zatrucia aluminium, itp. Dlatego na starość> może być bardzo innym człowiekiem od tego, który zgrzeszył czymś jako 25-latek, albo odwrotnie wtedy> był super człowiekiem a potem nie. Nie ma sensu zatem kontynuacja jego istnienia w postaci duszy bo> dusza w chwili śmierci może być infantylna poglądowo i emocjonalnie czyli niereprezentatywna. Nie> można natomiast cofnąć jej do czasu świetności bo wtedy odebrałoby się człowiekowi jego tożsamość,> ważne wspomnienia i poglądy z dalszych lat.> 8. Zalecenia religijne odnośnie seksu są sprzeczne z biologią człowieka, a zatem prawdziwy bóg> takich by nie podpowiedział prorokom.> Brak częstych ejakulacji u mężczyzn zwiększa znacząco prawdopodobieństwo raka prostaty, a z> oczywistych względów, trudno im w pewnych sytuacjach lub na pewnych etapach posiadać żonę.> Kobiecy erotyzm jest skomplikowany i konkretny pierwszy partner może okazać fatalnym dla niej> rozwiązaniem. Prawdziwy bóg nie projektowałby przyjemności seksualnej u kobiet gdyby miały być> aseksualne. Czasem partner okazuje się też po wspólnym zamieszkaniu nie do życia z innych względów,> a rozwód jest zakazany!> 9. Ten argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzący (ankieta> wśród wiodących uczonych amerykańskich - Świat Nauki 1999/11)> bioslawek.(*)1_naukowcy_a_religia_w_usa.pdf> 10. Na świecie dzieje się wiele zła. Małe dzieci zapadają na straszne choroby jak nowotwory i pewne> wady wrodzone. Kanalie bezkarne torturują ludzi, gwałcą dzieci - latami. Bóg obserwujący to wszystko> częściej by interweniował gdyby był.> 11. Znamy kolejnych przodków człowieka ze skamieniałości - nie ma już brakującego ogniwa.> Paranthropus aethiopicus oraz Paranthropus boisei żyły od 3 do 1 miliona lat temu.> Pozostałe człowiekowate:> 7 mln lat temu: Sahelantropus tchadensis.> 6 mln lat temu: Orrorin tugenensis.> 5 mln lat temu: Ardipithecus kadabba.> 4 mln lat temu: Ardipithecus ramidus, Australophitecus anamensis, Kenyanthropus platyops,> Australophitecus afarensis.> 3 mln lat temu: Australophitecus africanus, Australophitecus garhi> 2 mln lat temu: Australophitecus robustus, Australophitecus sediba,> Homo ergaster (tak nazywany jest afrykański Homo erectus), Homo habilis, Homo rudolfensis> 1 mln lat temu i mniej: Homo erectus, Homo heidelbergensis, Homo neanderthalensis i Denisowianie> (nieformalna jeszcze nazwa)>
|
|
2 na 2 | njumobile (160 punktów) | >Nikt inteligentny, o IQ 110 lub większym nie wierzy.
Niestety nikt nie wierzy w boga, nawet wierzący inaczej mielibyśmy jakiegoś chodzącego duchownego podającego się za świadków i nawracającego świat. bo nawet ty nie wierzysz w Boga, pomimo inteligencji. jak mają uwiwrzyć inni, nie obdarzeni takim haryzmatem wiary. pomimo że nie wierzysz wchodzisz w polemikę a to znaczy że nie masz spokojnego sumienia.
ten temat jest dla zdjęcia modelki? xD
|
|
1 na 3 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | "Proces odchodzenia z Kościoła przebiegał bardzo powoli. Decydująca faza przypadała na czas mojej nauki w katolickim gimnazjum. Było ono zresztą pod wieloma względami bardzo liberalne, nie wpajano nam agresywnie światopoglądu zgodnego z nauką kościoła. Codzienne modlitwy przed zajęciami były jednak obowiązkowe. To było najbardziej uderzające - przywiązywanie wagi do bezmyślnego codziennego pacierza, z drugiej strony ignorowanie (czasem podsycanie) małych tragedii prześladowanych przez rówieśników dzieciaków. Największe znaczenie dla mojego odwrotu od wiary miało jednak coś innego. Istnienie Boga wydawało mi się po prostu coraz mniej prawdopodobne. Odczuwałam też coraz większą niechęć do kleru, ponieważ księża zaczęli mi się ukazywać jako normalni ludzie, którzy wcale nie przestrzegają rygorystycznie wyznawanych przez siebie zasad. Pieniądze na wyremontowanie naszej katolickiej szkoły zostały podstępnie wyłudzone od osób, którym - jeśli dobrze pamiętam - wydawało się, że opłacają sobie jakieś ubezpieczenie. Był o tym długi reportaż w telewizji, którego ksiądz-dyrektor radził nam nie oglądać. Czułam ponadto - a może w związku z tym - coraz większy opór przed chodzeniem do spowiedzi i wystawianiem się na ocenę jakiegoś typa, który sam nie jest święty, a któremu może przyjść do głowy ukaranie mnie w ten sposób, że wrzaśnie z konfesjonału reprymendę, tak żeby cały kościół usłyszał, że np. "wątpię w Boga" ("Jezus umarł za ciebie na krzyżu, a ty wątpisz?!"). To nie jest najlepsza strategia, aby wątpiących zatrzymać. Ale komu na tym zależy? Dopóki nie dokonują apostazji, wszystko jest pod kontrolą." Więcej www.vice.c(*)d9m4/nie-jestem-juz-katolikiem
|
|
 | | szarley (54911 punktów) | >... wrzaśnie z konfesjonału reprymendę, tak żeby cały kościół usłyszał, że np. "wątpię w Boga" ("Jezus umarł za ciebie na krzyżu, a ty wątpisz?!").
Ojjjj kolejne religianckie objawienie Maxa Golonki Znów cóś wyczytał, nie zrozumiał, beknął i czeka na oklaski
Ciekawe kiedy objawi Ci się znów Twój zielony bożek i oznajmi, że księża zjadają dziewice, ale sądząc po ilości pyerdoletów jakie wypisujesz to już niedługo
Czekam na odpowiedzi na sprowokowane przez Ciebie pytania, jeśli nie znasz odpowiedzi (to nie jest wstyd) to przekaż pytanie temu zielonemu idiocie Arturowi Mazurowi, którego tak bezmyślnie cytujesz lub którejkolwiek zielonej fanatyczce
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 1 na 1 | njumobile (160 punktów) | ludzie nie wierzą w Boga bo chcą grzeszyć, a wiadomo jak ludzie grzeszą no nie? to wynika z ich natury xD
|
|
| |  | 1 na 1 | njumobile (160 punktów) | >ludzie nie wierzą w Boga bo chcą grzeszyć, a wiadomo jak ludzie grzeszą no nie? to wynika z ich natury xD
dlaczego księża są źródłem żartów? bo są śmieszni.xD
|
|
| | |  | 1 na 1 | njumobile (160 punktów) | >>ludzie nie wierzą w Boga bo chcą grzeszyć, a wiadomo jak ludzie grzeszą no nie? to wynika z ich natury xD >dlaczego księża są źródłem żartów? bo są śmieszni.xD
teraz poważniej, więc ludzie wierzą albo nie wierzą, nie ma w tym nic złego skoro dla niektórych Bóg jest niesprawiedliwy albo nie logiczny, co wyjaśniłem nawet panu Bogusławskiemu że Bóg według jego definicji racjonalności jest racjonalny. On odszedł. Ale widzę mam nowe feministki, na oku xD
|
|
| | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > wyjaśniłem nawet panu Bogusławskiemu że Bóg według jego definicji racjonalności jest racjonalny. On odszedł.i chwała Bogu ( sławskiemu )  żeby tak jeszcze pozostałe trolle odeszły
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | W ostatnich dziesięcioleciach fizycy analizowali sytuację, badając właściwości innych, potencjalnych wszechświatów, które mogą istnieć równolegle do naszego (przynajmniej teoretycznie). Uważali, że żywe organizmy są zbyt złożone (np mózg największego z delfinowatych zwanego orką) by udało się to w dwóch wymiarach (plus czas) zrealizować. Ponadto we wszechświecie dwuwymiarowym spodziewano się braku cennej ponoć, z jakichś względów - może "porządkujących" (?) - grawitacji. Teraz dowiadujemy się, dzięki pracy Jamesa Scargilla z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis, że to była pomyłka zbyt słabo myślących uczonych. Pokazał, że wszechświat 2-wymiarowy może "wspierać" zarówno grawitację, jak i złożoność wymaganą przez życie. Praca podważa antropiczny argument kosmologów i filozofów, którzy upierali się, że wszechświat z inteligentnymi istotami musi być taki jak nasz. Teolodzy i duchowni też upierają się, że jest tylko jeden wszechświat i to stworzony specjalnie dla ludzi. www.techno(*)e-according-to-physics-anyway/Miłego dnia
|
|
1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Nie warto wierzyć w Jahwe bo ta wiara jest samobójcza. Prezydent USA Ronald Reagan rozważał pierwsze uderzenie atomowe na ZSRR bo uważał, że albo USA wygra i przetrwa albo ludzkość (ta lepsza) pójdzie do nieba i tam sobie będzie dalej żyła.
Przez wiarę ludzie katują swoje dzieci - każą im chodzić do kościoła podczas epidemii grypy itp.
Miłego dnia
|
|
| Gorilla (1205 punktów) | Teza jest nieprawdziwa - w Boga (czy inne tego typu byty urojone) wierzy nawet sporo ludzi bardzo inteligentnych. Zjawisko wiary ma podłoże nie tylko kulturowe, ale też genetyczne. Gdy człowiek mający czynny "gen Boga" trafi do społeczeństwa programowo ateistycznego (np. sowieckiego) - zaczyna instynktownie powielać zachowania jawnie religijnych. Np. robi z Lenina boga, ze Stalina proroka, tworzy Trójcę Nieświętą (Marks, Engels, Lenin), a zjazdy partii upodabnia do mszy lub podobnych religijnych obrządków. Wiara jest atawizmem, który w ewolucji człowiekowatych kiedyś okazał się korzystny - plemiona wierzące działały skuteczniej - patrz ekspansja Islamu. Owszem, wiara w byty urojone, w tym bożków, jest głupotą - ale ludzie inteligentni robią też mnóstwo innych głupich rzeczy, bo instynkt zapisany w genach im to nakazuje...
|
|
 | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Teza jest nieprawdziwa - w Boga (czy inne tego typu byty urojone) Urojenie - zaburzenie treści myślenia polegające na fałszywych przekonaniach, błędnych sądach...
Młode wino... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
|  | | Gorilla (1205 punktów) | Kto ma być tym człowiekiem "trzeciego sortu"? No bo jeżeli twierdzisz że religia nie jest urojeniem - proszę podaj dowód na rzeczywistość istnienia Pierzastego Węża.
|
|
| |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Kto ma być tym człowiekiem "trzeciego sortu"? Ja jestem. >No bo jeżeli twierdzisz że religia nie jest urojeniem - proszę podaj dowód na rzeczywistość istnienia Pierzastego Węża. W Boga się wierzy.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Naukowcy udowodnili, że Rzym dał chrześcijanom dużo swobody i tolerancji. I jak to się skończyło? Ich bajki zostały potem przypadkiem wylansowane - na potrzeby politycznej chwili cesarza Konstantyna - i dziś w Polsce co trzeci Polak nie wierzy w teorię ewolucji. Skutkiem tego mamy takiego nie innego króla i królową. Rydzyka i Kaczyńskiego. wiadomosci(*)isany-reka-chrzescijanina.html Naukowcy ze Szwajcarii uważają, że znaleźli najstarszy dokument o życiu chrześcijan. To list, w którym mężczyzna prosi brata, aby ten wysłał mu najlepszy olej rybny. Badacze zwracają uwagę, że z pozoru trywialny opis życia codziennego odsłania przed nami zupełnie inny obraz wczesnego chrześcijaństwa. ... Burzy to zatem obraz wyznawców pochodzących z najuboższych warstw społecznych, którzy musieli ukrywać się w jaskiniach. ... Jak informują pochodzi z 230 roku n.e. z Egiptu.
|
|
1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Kościół przeżyje spore kłopoty jak znajdziemy poza Ziemią życie. Okaże się, że życie nie powstało tylko tutaj aby służyć tylko człowiekowi - istocie wyjątkowej bo rzekomo na podobieństwo boga. pbs.twimg.(*)UEAIrauz?format=jpg&name=smallMiłego wieczoru
|
|
 | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) | >Kościół przeżyje spore kłopoty jak znajdziemy poza Ziemią życie. Okaże się, że życie nie powstało tylko tutaj aby służyć tylko człowiekowi - istocie wyjątkowej bo rzekomo na podobieństwo boga.
A od kiedy logika, fakty, empiria, zdrowy rozsadek czy wszelkie inne namacalne dowody przeszkadzaja wierzacym wierzyc w ich bajki?
Przeciez zycie pozaziemskie to ewidentny dowod, ze zycie nie moglo powstac samoistnie. Musial to zrobic Jahwe. Koniecznie tylko on (bo wychodze z zalozenia, ze mowisz o kosciele rzymsko-katolickim). Jedna ziemia to kosmicznie niska prawdopodobnosc a co dopiero dwie 😂
|
|
1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Datowania wydarzeń w Starym Testamencie prowadzą do wniosku, że pierwsi ludzie w naszym wszechświecie mieli pojawić się najdalej 9 tysięcy lat temu. Zatem poniżej opisane doniesienie obala religie z bogiem Jahwe lub na literę A. Ci archeolodzy mają szczęście, że nie żyją w jednym z krajów Bliskiego Wschodu lub Afryki bo by podpadli za kwestionowanie fundamentów wiary i mogli zostać wyrzuceni z uczelni, uwięzieni albo nawet legalnie ukamienowani. Jeśli PIS zdobędzie wyraźną większość w Sejmie to naukowcy zajmujacy się teorią ewolucji lub dawnymi dziejami człowiekowatych zostaną zmarginalizowani wraz ze swoimi dziedzinami. Najwięcej pieniędzy na uczelniach PIS da na teologię. Międzynarodowa, polsko-słowacka ekipa naukowców i zapewne studentów (jak znam życie w tej dziedzinie) znalazła w jaskini nad Huczawą w Tatrach Bielskich zabytki kultury materialnej ludzi sprzed aż kilkunastu tysięcy lat! Chodzi o kamienne ostrza, pierwotnie osadzone na drewnianych prętach oraz pozostałości paleniska. Przypomnę, że ujarzmienie ognia i wynalazek dzidy dał absolutne panowanie nad światem pierwszym ludziom - małomózgowym, małpopodobnym homo erectusom - które odtąd mogły z dystansu zabijać zbyt bezczelne lwy albo straszyć je ogniem. Lwy były w środkowej Europie (choćby na terenie Czech) jeszcze do niedawna - w Pradze mamy ich wizerunki w kamieniu lub innym materiale sporządzone. fakty.inte(*)djecie,iId,2726996,iAId,334841
|
|
 | 1 na 1 | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) |
>Jeśli PIS zdobędzie wyraźną większość w Sejmie to naukowcy zajmujacy się teorią ewolucji lub dawnymi >dziejami człowiekowatych zostaną zmarginalizowani wraz ze swoimi dziedzinami. Najwięcej pieniędzy na uczelniach PIS da na teologię.
Dlatego uczelnie powinny być prywatne. Badania powinny być finansowane na wolnym rynku przez prywatne firmy. Naukowcy nie mogą być finansowani i kontrolowani przez państwo, bo to nie sprzyja niezależności myślenia.
Tak jak zabiega się o rozdział państwa od kościoła, tak też powinno zabiegać się o rozdział państwa od nauki.
.
|
|
|  | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Dlatego uczelnie powinny być prywatne.
Nie sadzę. Wyrazem lub przykładem niech będzie prywatne szkolnictwo w 19-to wiecznej Anglii.
>Badania powinny być finansowane na wolnym rynku przez prywatne firmy.
Więc na jakie dziedziny będą wydawane środki ze źródeł prywatnych? Jak sądzisz, czy taka fizyka czy astronomia będzie finansowana? Pomijam, że to są bardzo drogie studia jak medycyna, czy studia techniczne. Drogie dlatego, że muszą być dobrze wyposażane w miarę najnowszy sprzęt laboratoryjny i badawczy.
>Naukowcy nie mogą być finansowani i kontrolowani przez państwo, bo to nie sprzyja niezależności myślenia.
A w prywatnym szkolnictwie nie? Ich pensja i możliwość zatrudnienia i pracy zależeć będzie od życzeń właściciela, który jako jedyny ma prawo do narzucania swoich warunków. Chyba miałeś do czynienia z procesem nauczania? Jeśli tak, to skąd u Ciebie takie pomysły?
>Tak jak zabiega się o rozdział państwa od kościoła, tak też powinno zabiegać się o rozdział państwa od nauki.
Niezupełnie. Rozdział państwa od Kościoła jest już zapisany i jest już zapisany w Konkordacie, tyle, że instytucja kościelna go nie szanuje. Żąda respektowania tego od państwa, sama go łamiąc. (Ingerencja w edukację i oświatę, żądanie finansowania fanaberii kościoła na cele państwu niepotrzebne z punktu widzenia gospodarki kraju więc i wpływu na politykę finansowania państwa nie bacząc iż o ten budżet nie wcale nie dbają z powodu nieuzasadnionych zwolnień podatkowych, brak poszanowania przez kościół, prawa stanowionego przez państwo, opierając się na prawie kanonicznym nie ważnym w Polsce, mieszanie się publicznie w sprawy polityki państwa). Państwo pozwalając na takie coś jest państwem słabym, mimo posiadania własnej Konstytucji i porozumienia konkordatowego. Państwo samo działa wielokrotnie wbrew zapisom konstytucyjnym. Trzeba jednak konsekwentnie te zapisy szanować. A z tym stwierdzeniem o rozdziale państwa od nauki, to już racji nie masz absolutnie. Państwo nie może wtedy realizować swojej polityki edukacyjnej obliczonej na własne potrzeby gospodarcze i zamierzenia. Państwowa inwestycja w edukację jest najbardziej trafioną inwestycją, choć wolno rentującą się. Zwykle się mawia, że państwo jest bogate przez bogactwo swojego społeczeństwa. W podtekście można by to powiedzenie transponować na takie jak proponuję. Społeczeństwo jest mądre przez mądrość swoich obywateli. Ci właśnie wybiorą zawsze mądrą władzę i mądrze ją kontrolują, bo wiedzą co od władzy takiej wymagać.. A skąd taką mądrość mają mieć? Ano z tego, że społeczeństwo chce szkół przygotowujących ich do przyszłego życia. Tego nie załatwi żadne prywatne szkolnictwo. Co szkoła to inny program nauczania, nie wiadomo jakiej jakości. Władza głupia pozwoli na ten przykład forsować od samego początku procesu nauczania, na ingerencję ideologii nie mających z czystą nauką nic wspólnego. Tak przygotowane społeczeństwo, o skromnych horyzontach myślowych, na pewno zawsze da się nakłonić fałszywym obietnicom i wybierze złą władzę. A dzieje się to na naszych oczach. Wyrazistych przykładów nie podam, gdyż mogę urazić pewne "uznane świętości", które jedynie co potrafią to stosować technikę ogłupiania. No a naród, jak to naród w swej masie, idzie w ogień za tym co najwięcej krzyczy, a nie za tym, który ma największe dokonania. Stąd i tak wygląda nasza Polska dziś...
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 1 na 1 | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) |
>>Badania powinny być finansowane na wolnym rynku przez prywatne firmy. >Więc na jakie dziedziny będą wydawane środki ze źródeł prywatnych? Jak sądzisz, czy taka fizyka czy astronomia będzie finansowana? Pomijam, że to są bardzo drogie studia jak medycyna, czy studia techniczne. Drogie dlatego, że muszą być dobrze wyposażane w miarę najnowszy sprzęt laboratoryjny i badawczy.
Konkretne badania będą finansowane przez firmy, które najlepiej za to zapłacą i które to badania będą potrzebne dla tych firm do rozwoju swojej działalności (podejrzewam ze badania w dziedzinie fizyki finansowałyby glownie firmy typu Boeing, Airbus, SpaceX...). A zapłacą te firmy które będą miały pieniądze, ergo najlepiej radzą sobie na wolnym rynku, ergo wytwarzają jak najwięcej dóbr jak najlepszej jakości jak najniższym kosztem, ergo wyniki badań zostaną wykorzystane jak najlepiej to możliwe.
(nie wykluczam również dobrowolnych danin - w ten sposób utrzymuje się wiele projektów o charakterze naukowym, np. Sci-Hub, który zbiera wszystkie dotacje przez BTC poza kontrolą jakichkolwiek rządów)
Porównaj:
Kapitalizm wolnorynkowy: efekt ludzkiej pracy zostaje wykorzystany tam gdzie przekłada się na największy zysk dla konsumentów (a ponieważ wszyscy jesteśmy także konsumentami, zwiększa się dobrobyt nas wszystkich)
Socjalizm państwowy: efekt ludzkiej pracy jest marnotrawiony lub rozkradany przez nieliczną grupę niekompetentnych i egoistycznych "centralnych planistów", którzy podejmując decyzje we własnym interesie działają na niekorzyść społeczeństwa
Co wybierasz ?
.
|
|
| | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | Wiem czego nie wybiorę: naiwnej wiary
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | |  | 1 na 1 | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) |
>Wiem czego nie wybiorę: naiwnej wiary
Na której opiera się państwowy pieniądz fiducjarny (łac. fides znaczy wiara )
Czy jednak rządowy pieniądz to jakaś inna forma wiary ?
.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >>Wiem czego nie wybiorę: naiwnej wiary >Na której opiera się państwowy pieniądz fiducjarny (łac. fides znaczy wiara ) >Czy jednak rządowy pieniądz to jakaś inna forma wiary ? >. 1 Jedynym pieniądzem niebazującym na zaufaniu są bezpośrednio stosowalne dobra. Mogę przyjąć od Ciebie zapłatę za pracę w workach ryżu, wiem, że mi się przyda. Każdy dolar, juan, złoto czy btc, opierają się na zaufaniu, że jutro za tę walutę kupię ryż.
1.1 W rzeczywiście istniejącym świecie, każdy sprzedawca może odmówić przyjęcia złota czy btc, koronę przyjąć MUSI. Więc mam więcej powodów, żeby zaufać koronie na koncie niż btc czy złotu w kieszeni.
1.1.1 Twój urojony świat do mnie nie przemawia, tym bardziej, im bardziej jest urojony
2 Pytasz o relacje socjalizm/kapitalizm czy o zaufanie do pieniądza, bo zmieniłeś temat
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) |
>1 Jedynym pieniądzem niebazującym na zaufaniu są bezpośrednio stosowalne dobra. Mogę przyjąć od Ciebie zapłatę za pracę w workach ryżu, wiem, że mi się przyda.
To nie są pieniądze, nie każdy towar jest pieniądzem.
>1.1 W rzeczywiście istniejącym świecie, każdy sprzedawca może odmówić przyjęcia złota czy btc, koronę przyjąć MUSI. Więc mam więcej powodów, żeby zaufać koronie na koncie niż btc czy złotu w kieszeni.
To co tu piszesz też jest bzdurą. Prawny wymóg akceptacji waluty rządowej miałby znaczenie tylko wtedy, gdyby państwo ustalało również poziom cen (w swojej walucie) wszystkich towarów i usług oraz zabraniało prowadzenia wymiany barterowej. W przeciwnym razie sprzedawcy mogliby to łatwo omijać np. wystawiając absurdalnie wysoką cenę za towar (w walucie rządowej) i oferować alternatywę wymiany formalnie barterowej (np. na złoto w rozsądnym stosunku) z której w praktyce wszyscy klienci by korzystali. Nie robią tak, więc to co piszesz jest bzdurą.
.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>1 Jedynym pieniądzem niebazującym na zaufaniu są bezpośrednio stosowalne dobra. Mogę przyjąć od Ciebie zapłatę za pracę w workach ryżu, wiem, że mi się przyda.
No i dobrze rozumujesz. Na rynku nazywa się to wymianą towarową, czyli barterem. To nie to, że mi się przyda. To jest pierwotne i proste w zrozumieniu prawo rządzące się na rynku wymiany. Ale było to kłopotliwe jeśli chodziło o wymianę towarów/dóbr wielko gabarytowych. Wymyślono więc pośrednika, czym stał się pieniądz. Np. za dwie złote monety kupiłeś dwie krowy. Prawda jakie praktyczne? Tak więc niechcący pieniądz stał się także towarem. Zauważ, że nie ma to nic wspólnego z zaufaniem, bo rynek tego nie zna. Skoro pieniądz stał się towarem, to podlega prawu rynkowemu podaży i popytu (stąd i spekulacyjne giełdy walutowe). Wybrano jako stabilną w czasie, nie niszczejąca wartość złoto. Ale złoto miało tą wadę, że przechodząc z rąk do rąk się wycierało/ginęła jego waga. Monety złote więc puszczane w obieg rynkowy traciły swoją wartość. Postanowiono więc pieniądz zamienić na srebrny(bo srebro było twardsze, zwłaszcza jego stopy) a później papierowy z określeniem nominału, a odpowiednia ilość złota zostawała w skarbcu. Zręczne to nieprawda? Dlatego btc nie jest walutą inaczej nazwaną jak wirtualną, czyli nie popartą żadnym zabezpieczeniem w skarbcu, bo takiego nie ma. To pusty pieniądz. Wymyślony.
>To nie są pieniądze, nie każdy towar jest pieniądzem.
Każdy towar ma jakąś wartość rynkową, więc nie twórz nowych teorii. Pokaż mi taki towar. Nawet za miłość u prostytutki musisz płacić choć "miłość" wątpię czy jest towarem.
>>1.1 W rzeczywiście istniejącym świecie, każdy sprzedawca może odmówić przyjęcia złota czy btc, koronę przyjąć MUSI. Więc mam więcej powodów, żeby zaufać koronie na koncie niż btc czy złotu w kieszeni. >To co tu piszesz też jest bzdurą. Prawny wymóg akceptacji waluty rządowej miałby znaczenie tylko wtedy, gdyby państwo ustalało również poziom cen (w swojej walucie) wszystkich towarów i usług oraz zabraniało prowadzenia wymiany barterowej.
Nieprawda. Na wolnym rynku zawsze decyduje prawo podaży i popytu. A wymiana barterowa nie musi podlegać prawom rynkowym.
>W przeciwnym razie sprzedawcy mogliby to łatwo omijać np. wystawiając absurdalnie wysoką cenę za towar (w walucie rządowej) i oferować alternatywę wymiany formalnie barterowej (np. na złoto w rozsądnym stosunku) z której w praktyce wszyscy klienci by korzystali. Nie robią tak, więc to co piszesz jest bzdurą.
Bzdurą, jest to co piszesz. Niech sobie wystawiają cenę dowolną. Wszystko ocenia potencjalny kupiec i najwyżej nie kupi, a sprzedawca udławi się swoją pazernością i zamrozi swój kapitał na amen.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > Prawny wymóg akceptacji waluty rządowej miałby znaczenie tylko wtedy, gdyby państwo ustalało również poziom cen (w swojej walucie) wszystkich towarów i usług oraz zabraniało prowadzenia wymiany barterowej.
Obudź się. Państwo nie ustala cen, nie zabrania barteru a jednak prawny wymóg akceptacji waluty ISTNIEJE.
>W przeciwnym razie sprzedawcy mogliby to łatwo omijać np. wystawiając absurdalnie wysoką cenę za towar (w walucie rządowej)
...i mogą to robić. Nikt Ci nie broni sprzedawać ryżu po 100 zł za kg
>i oferować alternatywę wymiany formalnie barterowej (np. na złoto w rozsądnym stosunku) z której w praktyce wszyscy klienci by korzystali.
Jeśli ktoś mi zaproponuje za kg ryżu wybór: zapłać 100 zł lub 1 marchewkę, to zapłacę marchewką. Mój wybór. Ale jeśli ja mu powiem że chcę zapłacić marchewką, może nie sprzedać ryżu, kiedy przyjmę jego cenę z złotych, przyjąć je MUSI
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >>Badania powinny być finansowane na wolnym rynku przez prywatne firmy.> >Więc na jakie dziedziny będą wydawane środki ze źródeł prywatnych? Jak sądzisz, czy taka fizyka czy astronomia będzie finansowana? Pomijam, że to są bardzo drogie studia jak medycyna, czy studia techniczne. Drogie dlatego, że muszą być dobrze wyposażane w miarę najnowszy sprzęt laboratoryjny i badawczy.> Konkretne badania będą finansowane przez firmy, które najlepiej za to zapłacą i które to badania będą potrzebne dla tych firm do rozwoju swojej działalności (podejrzewam ze badania w dziedzinie fizyki finansowałyby glownie firmy typu Boeing, Airbus, SpaceX...).Żeby liczyć na takie kontrakty na badania należy już być znanym. Poza tym oferując środki na wsparcie badań, zwykle są zastrzeżenia do kontroli sposobu ich wydatkowania co eliminuje absolutnie samodzielność badań. Dobra, trzymajmy się Twojego przykładu. Wiesz co się robi w takich przypadkach? Sonduje się personalnie zespoły badawcze, analizuje czy mają już jakieś sukcesy, czy znane są światowej technice, a potem podkupuje się jednego czy nawet dwóch najzdolniejszych oferując warunki nie do przebicia. Bo... laboratoria już się ma. Bo i zdolnych inżynierów się już ma. Chodzi tylko o wzmocnienie swojego zespołu badawczego. Co? Nie jest to jeszcze tańsze w końcowym efekcie? A tak zdolnych głów nie "wytworzysz" w prywatnym szkolnictwie (no o tym przecież, jak zrozumiałem, rozmawiamy). > A zapłacą te firmy które będą miały pieniądze, ergo najlepiej radzą sobie na wolnym rynku, ergo wytwarzają jak najwięcej dóbr jak najlepszej jakości jak najniższym kosztem, ergo wyniki badań zostaną wykorzystane jak najlepiej to możliwe.To zmieniamy temat na działanie wolnego rynku? Tak widzisz Twój wątek? Nie uwzględniłeś, że ograniczenia mają swoją granicę. Jaka firma będzie chciała zniknąć z rynku przez zbyt duże ryzyko? Bo kto się zgodzi ładować pewne środki na badania, których efektu można się nie doczekać? > (nie wykluczam również dobrowolnych danin - w ten sposób utrzymuje się wiele projektów o charakterze naukowym, np. Sci-Hub, który zbiera wszystkie dotacje przez BTC poza kontrolą jakichkolwiek rządów)Ten sposób rozliczeń jak dotąd nie jest brany pod uwagę, bo nie stosowany jako że nie jest walutą oficjalną. Z tego co piszesz wynika, że myślisz życzeniowo. Przyznaj, rozpędziłeś się, albo Tobie "handbremse" nie działa. > Porównaj:> Kapitalizm wolnorynkowy: efekt ludzkiej pracy zostaje wykorzystany tam gdzie przekłada się na największy zysk dla konsumentów (a ponieważ wszyscy jesteśmy także konsumentami, zwiększa się dobrobyt nas wszystkich)Uproszczenie i trochę zjechałeś z tematu Twojego wątku. Kapitalizmowi żyje się najlepiej jak zysk jest szybki, bodajże najszybszy. Oczekiwanie na wyniki badań i studiów, potem okres prób niestety to nie jest zbyt ciekawy, bo za długi okres "mrożenia" środków, które mogłyby przynieść zyski o wiele prędzej.. > Socjalizm państwowy: efekt ludzkiej pracy jest marnotrawiony lub rozkradany przez nieliczną grupę niekompetentnych i egoistycznych "centralnych planistów", którzy podejmując decyzje we własnym interesie działają na niekorzyść społeczeństwa> Co wybierasz ?Znów się zapędziłeś. Co ma do tego socjalizm? Co ma to do Twoich twierdzeń: Cytat:Tak jak zabiega się o rozdział państwa od kościoła, tak też powinno zabiegać się o rozdział państwa od nauki. Nie widzę związku z socjalizmem niestety i poza tym nie wykazałeś szkodliwości upaństwowienia nauki. Starałem się natomiast trafić Tobie do wyobraźni odpowiadając jak ja widzę Twoje stwierdzenie. Szkolnictwo prywatne jeszcze żadnego orła nie nauczyło latać (podałem bardzo obrazowy przykład szkolnictwa prywatnego w Anglii w XIX w. co możesz sobie wyszukać np. w Wiki).. Zresztą nie wyobrażam sobie by państwo mogło oddać sferę powszechnego nauczania w prywatne ręce. To byłoby najgłupsze posunięcie jakie rządy mogą zrobić. Owszem, dopuszcza się istnienie szkół niepublicznych w sferze edukacji, ale monopol jest w rękach państwowych w każdym znanym mi państwie i jest to dla mnie zrozumiałe..
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | |  | | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) |
>Uproszczenie i trochę zjechałeś z tematu Twojego wątku. Kapitalizmowi żyje się najlepiej jak zysk jest szybki, bodajże najszybszy. Oczekiwanie na wyniki badań i studiów, potem okres prób niestety to nie jest zbyt ciekawy, bo za długi okres "mrożenia" środków, które mogłyby przynieść zyski o wiele prędzej..
Zupełnie odwrotnie, kapitaliści mają tendencje do inwestowania a nie konsumowania. Kapitalista inwestuje swój czas i ciężko zarobione pieniądze na wytworzenie środków produkcji, bo oczekuje usprawnienia swojej przyszłej pracy. Ale na koniec i tak przychodzi leń socjalistyczny złodziej który mu to wszystko zabiera bełkocząc coś o "sprawiedliwości społecznej".
Zatem socjalizm jest przyczyną dla której istnieją ograniczenia co do wielkości inwestycji. Jeżeli kapitalista wie, że socjaliści i tak mu ostatecznie wszystko zabiorą to inwestowanie powyżej pewnego poziomu staje się dla niego nieopłacalne.
.
|
|
| | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >Zupełnie odwrotnie, kapitaliści mają tendencje do inwestowania a nie konsumowania. Kapitalista inwestuje swój czas i ciężko zarobione pieniądze na wytworzenie środków produkcji, bo oczekuje usprawnienia swojej przyszłej pracy.
Poproś o ich kanonizację
Przykro mi nie łykam propagandy. Właściciel transportowej firmy inwestuje swój czas i ryzykuje kapitał. Kierowca inwestuje swój czas i ryzykuje życie. Zysk transportowej firmy jest skutkiem SUMY wartości zainwestowanego kapitału i wykonanej pracy. 0czywiście właściciel zabiera większy kawałek tortu, ale nie cały.
Pieniądze kapitalisty nie zawsze muszą być ciężko zarobione, czasem wystarczy spadek (Kulczyk) lub giełdowy fuks (Pachal)
Nie tylko kapitalista ma ciężko zarobione pieniądze. Chirurg też. I robotnik przy taśmie.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | |  | | Gorilla (1205 punktów) |
>Przykro mi nie łykam propagandy. Właściciel transportowej firmy inwestuje swój czas i ryzykuje kapitał. Kierowca inwestuje swój czas i ryzykuje życie. Zysk transportowej firmy jest skutkiem SUMY wartości zainwestowanego kapitału i wykonanej pracy. 0czywiście właściciel zabiera większy kawałek tortu, ale nie cały.
Ja nie łykam twojej lewicowej propagandy. Pominąłeś istotnego "zjadacza tortu" czyli lewicowego państwa żerującego i na pracy kierowcy i na pracy właściciela firmy transportowej.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Uproszczenie i trochę zjechałeś z tematu Twojego wątku. Kapitalizmowi żyje się najlepiej jak zysk jest szybki, bodajże najszybszy. Oczekiwanie na wyniki badań i studiów, potem okres prób niestety to nie jest zbyt ciekawy, bo za długi okres "mrożenia" środków, które mogłyby przynieść zyski o wiele prędzej..
>Zupełnie odwrotnie, kapitaliści mają tendencje do inwestowania a nie konsumowania. Kapitalista inwestuje swój czas i ciężko zarobione pieniądze na wytworzenie środków produkcji, bo oczekuje usprawnienia swojej przyszłej pracy.
Nie, ale zwiększenia swoich dochodów. Poza tym on "ciężko" nie pracuje. On tylko jest dyrygentem, a wiadomo że dyrygent nie gra i nie wytwarza muzyki. A tak na marginesie. Miałeś Ty na studiach ekonomię? Czy żyjesz przechodząc obok studiów? Kapitalista nie martwi się o usprawnienie swojej przyszłej pracy ale o swoje dochody ze swojej działalności.
>Ale na koniec i tak przychodzi leń socjalistyczny złodziej który mu to wszystko zabiera bełkocząc coś o "sprawiedliwości społecznej".
Co Ty bredzisz. Skąd wynalazłeś nagle socjalistę w kapitalistycznym systemie? Nawet jak taki się znajdzie, to tylko bełkocze. Dobrze się czujesz, czy tylko nie lubisz słowa "socjalista" i się nad nim mścisz?
>Zatem socjalizm jest przyczyną dla której istnieją ograniczenia co do wielkości inwestycji. Jeżeli kapitalista wie, że socjaliści i tak mu ostatecznie wszystko zabiorą to inwestowanie powyżej pewnego poziomu staje się dla niego nieopłacalne.
Pokaż najlepiej przykłady tego socjalizmu co zabiera wszystko, ale przed tym dobrze się puknij w głowę, by wyjaśnić w końcu o czym chcesz rozmawiać. Bo robisz bigos tematyczny. Mówisz o historii, czy czasach współczesnych nam żyjącym? To było tematem Twojego wątku? Powiedz coś o szkodliwości "państwowego nauczania", bo jak dotąd przerwałeś ten wątek i zaczynasz pitolić o wszystkim co wiesz, jak widać mało.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | |  | | Gorilla (1205 punktów) |
>>Zupełnie odwrotnie, kapitaliści mają tendencje do inwestowania a nie konsumowania. Kapitalista inwestuje swój czas i ciężko zarobione pieniądze na wytworzenie środków produkcji, bo oczekuje usprawnienia swojej przyszłej pracy. >Nie, ale zwiększenia swoich dochodów.
Kapitalista który nie oczekuje usprawnienia swojej pracy w przyszłości - szybko przestaje być kapitalistą.
>poza tym on "ciężko" nie pracuje. On tylko jest dyrygentem, a wiadomo że dyrygent nie gra i nie wytwarza muzyki.
Kompozytor też nie wytworzył muzyki, tylko jakieś nuty. Wg lewaków dyrygent i kompozytor muzyki nie wytworzyli. No to fajna by była muzyka bez nich. Posadzić stado małp przy instrumentach i będzie piękny lewacki koncert 🎻🐒
> A tak na marginesie. Miałeś Ty na studiach ekonomię? Czy żyjesz przechodząc obok studiów?
Ty chyba miałeś "ekonomię polityczną socjalizmu" 😎
>>Ale na koniec i tak przychodzi leń socjalistyczny złodziej który mu to wszystko zabiera bełkocząc coś o "sprawiedliwości społecznej". >Co Ty bredzisz. Skąd wynalazłeś nagle socjalistę w kapitalistycznym systemie?
Nie słyszałeś o nacjonalizacjach, gdy do władzy się dorywały socjaluchy? Nawet w Polsce była. Pała nie tylko z ekonomii, z historii druga.
>Pokaż najlepiej przykłady tego socjalizmu co zabiera wszystko, ale przed tym dobrze się puknij w głowę
Patrz wyżej. Teraz się możesz puknąć.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Kapitalista który nie oczekuje usprawnienia swojej pracy w przyszłości - szybko przestaje być kapitalistą. >>poza tym on "ciężko" nie pracuje. On tylko jest dyrygentem, a wiadomo że dyrygent nie gra i nie wytwarza muzyki. >Kompozytor też nie wytworzył muzyki, tylko jakieś nuty. Wg lewaków dyrygent i kompozytor muzyki nie wytworzyli. No to fajna by była muzyka bez nich. Posadzić stado małp przy instrumentach i będzie piękny lewacki koncert 🎻🐒
Taki sam lewacki koncert jak Twoja lewacka wypowiedź. "Kompozytor też nie wytworzył muzyki, tylko jakieś nuty." Lewacko bredzisz. Kompozytor to jak autor powieści. Miał wizję swojej muzyki, więc aby mu nie umknęła, zapisał ją w ogólnie przyjęty, ogólnie znany sposób. Żeby muzykę zapisać, należy przede wszystkim po lewacku się znać na muzyce. Wg Ciebie nie jest twórcą swego pomysłu? Bredzisz. Do wykonania tej jego muzyki zaprasza się innych znających się na muzyce, a przede wszystkim umiejących odczytać ją z tego, co zapisał kompozytor. Dyrygent zaś jest tym, który modeluje charakter muzyki. Kapitalista też rządzi tym co już wytworzono. Nie widzisz znów tego?
">> A tak na marginesie. Miałeś Ty na studiach ekonomię? Czy żyjesz przechodząc obok studiów? >Ty chyba miałeś "ekonomię polityczną socjalizmu" 😎
Też, ale kurs nauki zaczął się od ekonomii kapitalizmu. Dlaczego? Jak myślisz? Bo wbrew pozorom oba typy gospodarek podlegają tym samym prawom gospodarki towarowo-pieniężnej. Więc w czym różnica? Ano w tym że gospodarce kapitalistycznej rządzi wolny rynek. W gospodarce socjalistycznej rynek jest całkowicie kontrolowany przez państwo. Na rynku socjalistycznym, o ile można tak go nazwać, łapę albo rączkę trzymało państwo. A jak to zrobić? Wbrew pozorom prosto. Trzeba tylko pilnować by na rynku była podaż dóbr nie całkiem zaspokajająca popyt na te dobra i odpowiednio tą podażą sterować. A co służyło temu działaniu? Jak myślisz? Ano gospodarowanie planowane na posiedzeniach państwowych rad gospodarczych, gdzie rodziły się narzucane plany produkcji. Czy słyszałeś o kryzysach gospodarek socjalistycznych wynikających z nadprodukcji? Jeśli tak, to podaj przykłady. Na rynku kontrolowanym przez państwo takich zjawisk nie ma, co było zwykle powodem nieuzasadnionej dumy z wyższości gospodarki socjalistycznej nad kapitalistyczną. Bo ludziom nie wyjaśniano nigdy do końca na czym polega gospodarka socjalistyczna. Dlatego było tyle idiotyzmów w zakładach produkcyjnych, w eksporcie i imporcie itd. W ekonomii socjalistycznej zawsze najważniejsza była ideologia. Wtedy ekonomia przestaje być nauką, bo z urzędu ginie istota istnienia pojęcia zysku, rentowności. Zakłady istniały tylko by wykonywać narzucone bezmyślnie plany produkcji, co rodziło karykaturę ekonomii. Zakłady nie istniały prosto dla zysku, lecz dla wykonania planu. Centralni planiści bezmyślnie narzucali wielkość produkcji, bez planowania zabezpieczenia wykonania tej produkcji (modernizacje, surowce, półprodukty).
>>>Ale na koniec i tak przychodzi leń socjalistyczny złodziej który mu to wszystko zabiera bełkocząc coś o "sprawiedliwości społecznej". >>Co Ty bredzisz. Skąd wynalazłeś nagle socjalistę w kapitalistycznym systemie?
No tak. Lewacki sposób widzenia gdy się nie ma argumentów. Lewackie nieuctwo jednak bardzo szybko się obnażać lubi.
>Nie słyszałeś o nacjonalizacjach, gdy do władzy się dorywały socjaluchy? Nawet w Polsce była. Pała nie tylko z ekonomii, z historii druga.
Posuwasz się za daleko lewaku. To wynikało z narzucanego systemu politycznego. Nic wspólnego z gospodarką nie powinno mieć. Jak dotąd to Ty nawet nie zacząłeś zadziwiać nas wiedzą, dobrze poukładaną w swojej głowie.
>>Pokaż najlepiej przykłady tego socjalizmu co zabiera wszystko, ale przed tym dobrze się puknij w głowę. >Patrz wyżej. Teraz się możesz puknąć.
Znów typowa odzywka lewaka bez argumentów. No więc czego się można spodziewać więcej? Tylko inwektyw od półszlachetki herbu Disco Polo.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | | szarley (54911 punktów) | > Lwy były w środkowej Europie (choćby na terenie Czech) jeszcze do niedawna -> fakty.inte(*)djecie,iId,2726996,iAId,334841 Cytat: Polsko-słowacka ekspedycja archeologiczna znalazła wewnątrz Jaskini nad Huczawą w Tatrach Bielskich ślady pobytu ludzi sprzed kilkunastu tysięcy lat. To kamienne ostrza używane przez myśliwych. Do tej pory w żadnej z tatrzańskich jaskiń nie odkryto pradziejowych przedmiotów
Bez komentarza
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | | Gorilla (1205 punktów) | >>Lwy były w środkowej Europie (choćby na terenie Czech) jeszcze do niedawna -
Nadal waleczne lwy są w Czechach. Niedawno taki waleczny czeski lew pojawił się przed GiGiem w Mikołowie. Był tak sprawny, tak szybko przebiegł, że nie zdołałem go zauważyć, ale zostawił swój lwi ślad - znalazłem monetę 50 halerzy z lwem.
|
|
1 na 1 | Gorilla (1205 punktów) | Nikt inteligentny nie wierzy w Boga? |
>9. Ten argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzący (ankieta >wśród wiodących uczonych amerykańskich - Świat Nauki 1999/11)
Ten argument raczej nie może być użyty do tezy "Nikt inteligentny nie wierzy w Boga" skoro 10% z tych najwybitniejszych naukowców jednak w Boga wierzy. 10% to nie jest "nikt"
|
|
 | | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Nikt inteligentny nie wierzy w Boga | Może, bo jest jasne jak słońce , że te 10% to staruszkowie, którym na starość umysł słabnie, a zarazem zaczynają martwić się, że umrą i zniknie ich świadomość. Ponadto po 1999 roku odkryto pełną ciągłość przodków człowieka (którą opisałem). W Polsce tak, spektakularnie, głupieją znani aktorzy (nie naukowcy ale chodzi o zjawisko) na starość. Aktor Zelnik co za młodu uprawiał, bez problemu, seks z mężatkami (np Brylską) nagle staje się wierzący w legendy pastuszków sprzed wielu tys lat  Miłego myślenia - zrozum wreszcie że Jahwe to żałosna ściema dla podwładnych Konstantyna wylansowana!
|
|
|  | 1 na 1 | Gorilla (1205 punktów) | Odp: Nikt inteligentny nie wierzy w Boga | >Może, bo jest jasne jak słońce , że te 10% to staruszkowie, którym na starość umysł słabnie, a zarazem zaczynają martwić się, że umrą i zniknie ich świadomość.
To tylko twoje przypuszczenie, z linku który podałeś to nie wynika
|
|
1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Odp: Dlaczego nikt inteligentny nie wierzy w Boga | Jak się nie ma co się lubi (pełne dane) to się lubi co się ma (symulacje).  Naukowcy zdefiniowali "planetę podobną do Ziemi", jako planetę od trzech czwartych wielkości do półtora razy większą z drugim warunkiem, którym jest wykonywanie pełnego okrążenia wokół gwiazdy w czasie od 237 do 500 dni. By oszacować ile planet teleskop Keplera mógł przegapić, stworzyli komputerowe symulacje hipotetycznych wszechświatów i gwiazd, oparte na połączeniu katalogu planet Keplera i przeglądzie gwiazd naszej galaktyki, wykonanym przez statek kosmiczny Gaia. I wyszło wspaniale. Raczej nie dlatego, że sezon ogórkowy w pełni - dyć to naukowcy  "Ziemia nie jest jedyna. Takich planet może być w naszej galaktyce nawet 10 mld (od 5 do 10, środkowo 7). Dokładnie aż od 20 do 50 procent gwiazd widocznych na nocnym niebie posiada orbitujące planety podobne do Ziemi, w odległości zapewniającej wystarczające warunki do życia." To teraz tylko podzielmy objętość naszej galaktyki w lś^3 przez 7 miliardów (na przykład wyszło 12167) i będziemy wiedzieli co jaki sześcian (średnio) występują szanse na życie węglowo-wodne. Może, na przykład, co 23 lata świetlne? Zwrócę uwagę że mogą być takie planety o 23 lata świetlne od nas ale nie tranzytują i dlatego nie zostały wykryte, a metoda wykrywania dzięki grawitacyjnemu chybotaniu gwiazdą jest w konkretnym układzie trudna do zrealizowania. tech.wp.pl(*)nawet-10-mld-6415162558830209aTymczasem w Biblii nie było ani słowa o innych planetach (nawet Marsie, gdzie względnie niedawno jeszcze były rzeki i morza). Życie rzekomo ma tylko słuzyć ludziom jako narzędzie do funkcjonowania i modlenia się. A tamto (jak znajdziemy?).
|
|
 | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Może, na przykład, co 23 lata świetlne? J-23 znowu nadaje. >A tamto (jak znajdziemy?). ( Oby? ) oni nie byli wcześniej tu u nas, niż my tam u nich...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Jak się nie ma co się lubi (pełne dane) to się lubi co się ma (symulacje).  > Naukowcy zdefiniowali "planetę podobną do Ziemi", jako planetę od trzech czwartych wielkości do półtora razy większą z drugim warunkiem,> którym jest wykonywanie pełnego okrążenia wokół gwiazdy w czasie od 237 do 500 dni.> By oszacować ile planet teleskop Keplera mógł przegapić, stworzyli komputerowe symulacje hipotetycznych wszechświatów i gwiazd,> oparte na połączeniu katalogu planet Keplera i przeglądzie gwiazd naszej galaktyki, wykonanym przez statek kosmiczny Gaia.> I wyszło wspaniale. Raczej nie dlatego, że sezon ogórkowy w pełni - dyć to naukowcy  > "Ziemia nie jest jedyna. Takich planet może być w naszej galaktyce nawet 10 mld (od 5 do 10, środkowo 7).> Dokładnie aż od 20 do 50 procent gwiazd widocznych na nocnym niebie posiada orbitujące planety podobne do Ziemi, w odległości zapewniającej wystarczające warunki do życia."> To teraz tylko podzielmy objętość naszej galaktyki w lś^3 przez 7 miliardów (na przykład wyszło 12167) i będziemy wiedzieli co jaki sześcian (średnio) występują szanse na życie węglowo-wodne.> Może, na przykład, co 23 lata świetlne?> Zwrócę uwagę że mogą być takie planety o 23 lata świetlne od nas ale nie tranzytują i dlatego nie zostały wykryte, a metoda wykrywania dzięki grawitacyjnemu chybotaniu gwiazdą jest w konkretnym układzie trudna do zrealizowania.> tech.wp.pl(*)nawet-10-mld-6415162558830209a> Tymczasem w Biblii nie było ani słowa o innych planetach (nawet Marsie, gdzie względnie niedawno jeszcze były rzeki i morza).> Życie rzekomo ma tylko słuzyć ludziom jako narzędzie do funkcjonowania i modlenia się. A tamto (jak znajdziemy?).Rozumiem, że traktujesz swoje spekulacje jako swoistą zabawę. Życie "gdzieś" tam nie musi przybierać form człowiekowatych. Zycie "gdzieś" tam może być zupełnie inne jak na Ziemi. Nie koniecznie na tym samym stopniu rozwoju co Ziemskie (koniecznie by tego chciano by rozwój technologiczny życia "gdzieś" tam przypominał poziom rozwoju ziemskiego). Bo.....może być technologicznie doskonalsze jak ludzi i wykazujące się zupełnym brakiem zainteresowania cechującym ludzi, a może być dopiero na poziomie wczesnego rozwoju ludzkiego. No tak, ale ja piszę już o życiu istniejącym. Ty poruszyłeś temat globów nadających się do zasiedlenia przez ludzi. Patrząc w daleką przyszłość, to ludzie i tak będą zmuszeni do szukania planet nadających się do zasiedlenia, tylko z błahego powodu. Słońce zacznie fazę przekształcania się w czerwonego olbrzyma (blisko końca swego żywota) i z Ziemi zostanie tylko jakieś popielisko. (Oczywiście zakładam, że ludzkość jako gatunek będzie jeszcze istniała w tym momencie, a to już zależy od samych ludzi). Powstaje więc problem natury moralnej. Czy wolno wtedy człowiekowi zajmować planety już zamieszkane i "wypychać"/niszczyć niejako, nie ziemskie życie. Nawet na poziomie organizmów jednokomórkowych. Maxiu, czy to nasz problem? Naszym problemem jest zdobycie umiejętności ochrony ziemskiego życia. Ostatnie dwa przypadki mijania się dość blisko Ziemi z dużymi (w skali naszego Kosmosu) z bryłami materii, obnażyło wielką bezradność by takich wędrowców "biezprizornych" zniszczyć lub zmienić ich tor lotu na tyle, by nie doszło do zderzenia. A dwa wielkie wymierania Ziemia już przeszła, ponoć właśnie z przyczyn kosmicznych: to wielkie wymieranie w dewonie i bliższe nam wielkie wymieranie gadów w kredzie. Tak, że ruszasz tematy tak teoretyczne, że jeszcze lepsze jak pisanina w Biblii.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Dlatego sprawny intelektualnie człowiek nie wierzy, bo nikt nie udowodnił jego istnienia. Poranne zwidy niewyspanych zakonnic to nie dowody.
Literatura ewangeliczna służyła pewnej grupce ku pokrzepieniu serc, a potem Rzym wybrał arbitralnie legendę o Jezusie by "koronowane"/cesarskie głowy miały spokojne rządy.
Dziś wiara służy finansowo firmie watykańskiej lub innym 'rabinom/mułłom/guru' i tyle wiadomo.
|
|
1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | Inteligencja nie wyklucza wiary w absurdy. Religia cechuje się tym, że wyznawcy podchodzą do niej emocjonalnie i nie używają inteligencji do podważania dogmatów.
Znani osobowi bogowie są wymysłem, ale to nie wyklucza istnienia Boga, który nie chce żeby ludzie o nim wiedzieli, nie stosuje kar i nie stworzył świata, tylko ewoluuje wraz z nim jako całościowa świadomość, która modyfikuje tylko największe błędy.
Wiara nie musi być negatywna i nie zawsze koliduje z wiedzą. Nadzieja to taka forma wiary, której potrzebuje każdy człowiek. Wierzę, że wszechmogący Bóg i raj to docelowa forma, do której zmierza ewolucja, a każdy człowiek zostanie zbawiony. Bez tego nic nie miałoby sensu. Bóg jest sensem, ale nie mam na myśli istoty podobnej do człowieka, ani nikogo tworzącego świat od zera. Chodzi mi raczej o świadomość zawierającą wszystko co istnieje, bo nie wierzę w istnienie materii bez udziału przynajmniej szczątkowej świadomości. W ogóle nie uznaję podziału na materię i pozamaterialną świadomość. To jedno i to samo, tylko opisane z błędnych dualistycznych perspektyw. Ludzki mózg ma po prostu zdolność do skupiania większej ilości świadomości, która jest jakby energią przepływającą przez cały układ, wszystkie cząsteczki na świecie.
Nie mam potrzeby przekonywania nikogo do swojej wiary i nie będę się przy niej upierał, jeśli pojawią się dowody, które ją podważą. Nie negowałbym znaczenia intuicji. Zwłaszcza mojej, bo teoria strun zupełnie mnie nie przekonuje, choć jest zrobiona tak żeby pasowała do naszej niewiedzy.
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Inteligencja nie wyklucza wiary w absurdy. Religia cechuje się tym, że wyznawcy podchodzą do niej emocjonalnie i nie używają inteligencji do podważania dogmatów.
Inteligencja to szeroki zakres wielu pojęć. Ty chyba piszesz tylko o wiedzy i opartym na niej logicznym myśleniu. Tak?
>Znani osobowi bogowie są wymysłem, ale to nie wyklucza istnienia Boga, który nie chce żeby ludzie o nim wiedzieli, nie stosuje kar i nie stworzył świata, tylko ewoluuje wraz z nim jako całościowa świadomość, która modyfikuje tylko największe błędy.
Piszesz dziwne rzeczy. Jest bóg, który nie chce by o nim wiedzieć. Więc dlaczego tak natrętnie się o nim mówi? Łamie się znów jakieś boskie zasady?
>Wiara nie musi być negatywna i nie zawsze koliduje z wiedzą.
Przykro ale nie masz racji. Wiara i wiedza to dwie nie przystające domeny. Jedynie mają to wspólnego, że rodzą się obie w mózgach ludzkich.
>Nadzieja to taka forma wiary, której potrzebuje każdy człowiek. Wierzę, że wszechmogący Bóg i raj to docelowa forma, do której zmierza ewolucja, a każdy człowiek zostanie zbawiony.
Ale poleciałeś po bandzie. Modelowo. Wiara nie jest adekwatna do nadziei. Nadzieję tworzy sobie człowiek sam. I nie przeczy gdy o to go zapytasz. Wiarę też tworzy sam ale zawsze doda, że to nie jest jego wytwór myśli. Bo jest jeszcze jakaś siła porządkująca ten świat.
>Bez tego nic nie miałoby sensu.
Czarna wizja beznadziei. Więc ateiści winni masowo sobie odbierać życie? A ja Tobie powiem, że właściwie to ateiści są promotorem rozwoju cywilizacyjnego. Masz prawo mi nie wierzyć i oponować. Ja tylko wiem, że religia, a raczej ludzie ją wyznający, była nie zwykłą ostoją ciemnoty i postępu w postrzeganiu świata (masowe palenie ksiąg i dzieł uznanych przez naczelnika Watykanu za niedozwolone na placu św. Marka a pozostałe są do dziś pod kluczem w bibliotece watykańskiej).
>Bóg jest sensem, ale nie mam na myśli istoty podobnej do człowieka, ani nikogo tworzącego świat od zera. Chodzi mi raczej o świadomość zawierającą wszystko co istnieje, bo nie wierzę w istnienie materii bez udziału przynajmniej szczątkowej świadomości.
Znów połączyłeś dwa różne pojęcia. Wszystko co istnieje połączyłeś ze świadomością. Wszystko czyli materię ogólnie biorąc. Trudno mi pokojarzyć materię i świadomość.
>W ogóle nie uznaję podziału na materię i pozamaterialną świadomość.
No ale gdy tak jest? Co wtedy robić?
>To jedno i to samo, tylko opisane z błędnych dualistycznych perspektyw. Ludzki mózg ma po prostu zdolność do skupiania większej ilości świadomości, która jest jakby energią przepływającą przez cały układ, wszystkie cząsteczki na świecie.
Masz inklinacje, widzę, do uprawianie poezji. Jedynie poetom się wybacza to co piszą ale tylko dlatego, że nikt ich nie rozumie, zwłaszcza poezje awangardowe. Świadomość nie jest nawet jakby energią, przepływającą przez cały układ. Problem w tym że tego układu nie wyjaśniłeś, a tym bardziej, że włączyłeś w tą aferę wszystkie cząsteczki w świecie.
>Nie mam potrzeby przekonywania nikogo do swojej wiary i nie będę się przy niej upierał, jeśli pojawią się dowody, które ją podważą. Nie negowałbym znaczenia intuicji. Zwłaszcza mojej, bo teoria strun zupełnie mnie nie przekonuje, choć jest zrobiona tak żeby pasowała do naszej niewiedzy.
Jest tylko tak podana by jak najwięcej ludzi przekonać. Teorii strun nie można analizować inaczej jak tylko matematyką. Poza tym jak to nazwałeś teorią, to wiesz, że nie jest aksjomat. To jest tylko jeszcze jedno przypuszczenie, więc się nie denerwuj.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | > Inteligencja to szeroki zakres wielu pojęć. Ty chyba piszesz tylko o wiedzy i opartym na niej logicznym myśleniu. Tak?Postrzegam inteligencję jako zdolność, z której nie zawsze korzystamy. Umiejętność przetwarzania informacji w logiczny, kreatywny i skuteczny sposób. Ludzie korzystają z niej wybiórczo, a o niektórych ludziach mówi się nawet w przenośni, że zmarnowali się bo byli zbyt inteligentni. Faktycznie chodzi o osoby, u których inteligencja przejawia się w jednej lub niewielu dziedzinach, ale cała jest na nich skoncentrowana, więc brakuje jej w pozostałych, a naukowcy mówią dziś o różnych rodzajach inteligencji. Ogólna inteligencja to już mądrość, a religia jest głupia, ale ludzie są najczęściej średni. Ludzkość ma dużo większe problemy niż religijność dewotów, których aktywność ogranicza się do wyrażenia swojej opinii, która jest brana na poważnie tylko przez tych, którzy już wierzą. Młodym nadal brakuje dziś czegoś w miejsce, które dawniej było zapchane religijnymi prowizorkami. Pochłaniają błędne idee i przepełnia ich pycha i nihilizm. Neoateizm też jest religią i to mocno szkodliwą. > Piszesz dziwne rzeczy. Jest bóg, który nie chce by o nim wiedzieć. Więc dlaczego tak natrętnie się o nim mówi? Łamie się znów jakieś boskie zasady?Nie istnieją żadne boskie zasady, które mogłyby obowiązywać ludzi. Jak mogą mówić o czymś, co znają tylko ze swoich wyobrażeń? Nawet jeśli ktoś przypadkowo trafnie opisze stan faktyczny, to nie będzie miał pewności (pewność jest zawsze empiryczna), że wie, a pozostali i tak się wtedy z nim nie zgodzą, bo mają swoje wyobrażenia, których też nie mogą być pewni. > >Wiara nie musi być negatywna i nie zawsze koliduje z wiedzą.> Przykro ale nie masz racji. Wiara i wiedza to dwie nie przystające domeny. Jedynie mają to wspólnego, że rodzą się obie w mózgach ludzkich.Wiara nie przenika się z wiedzą, ale nie musi być z nią sprzeczna. Na przykład teoria strun, słuszność własnych zasad moralnych, nadzieja na lepszą przyszłość. Wiara powinna opierać się na wiedzy i wypełniać luki w niewiedzy, ciągle pozostawiając możliwość uczenia się. Powinna modyfikować się pod wpływem nowej wiedzy. > Ale poleciałeś po bandzie. Modelowo. Wiara nie jest adekwatna do nadziei. Nadzieję tworzy sobie człowiek sam. I nie przeczy gdy o to go zapytasz. Wiarę też tworzy sam ale zawsze doda, że to nie jest jego wytwór myśli. Bo jest jeszcze jakaś siła porządkująca ten świat.Nadzieja jest wiarą ze szczyptą prognozy. Człowiek jej nie tworzy. Może ją mieć lub stracić. Nie wiem co masz na myśli z tym przeczeniem i wytworem myśli. Nikt nie tworzy myśli. Możemy tylko albo aż dokonywać wyborów. Wierzę (czyli mam nadzieję) w to, że ostatecznym wytworem ewolucji będzie raj i myślę (czyli wierzę), że siły porządkujące świat ewoluują wraz z nim. > >Bez tego nic nie miałoby sensu.> Czarna wizja beznadziei. Więc ateiści winni masowo sobie odbierać życie?Po co? Można żyć całkiem komfortowo mimo braku sensu. Poza tym neoateiści mają swój zestaw wierzeń, który nadaje sens swoim rozważaniom negującym twierdzenia teistów, czyli ludzi niewiedzących w co tak naprawdę wierzą. > A ja Tobie powiem, że właściwie to ateiści są promotorem rozwoju cywilizacyjnego. Masz prawo mi nie wierzyć i oponować.Według tego co piszesz, wręcz powinienem ci nie wierzyć i taka postawa jest z mojej strony godna pochwały i promująca naukę  Rozwój nie ma nic wspólnego z religią. Neoateizmem też. Pierwotnie ateizm zakłada jedynie brak wiary w Boga rozumianego jako stwórcę świata z nicości. > >Chodzi mi raczej o świadomość zawierającą wszystko co istnieje, bo nie wierzę w istnienie materii bez udziału przynajmniej szczątkowej świadomości.> Znów połączyłeś dwa różne pojęcia. Wszystko co istnieje połączyłeś ze świadomością. Wszystko czyli materię ogólnie biorąc. Trudno mi pokojarzyć materię i świadomość.Popełniasz błąd tworząc rozdział między materią i świadomością. Niczego nie łączyłem. To ty połączyłeś wszystko co istnieje z materią i nie widzisz w niej miejsca na świadomość, a jednak stwierdzasz to świadomie, co jest kolejną sprzecznością wynikającą z błędnego dualizmu materia-świadomość. > >W ogóle nie uznaję podziału na materię i pozamaterialną świadomość.> No ale gdy tak jest? Co wtedy robić?Z oczywistego powodu nie wiem co trzeba byłoby robić, gdyby coś absurdalnego i sprzecznego z rozumem było prawdą. > Masz inklinacje, widzę, do uprawianie poezji. Jedynie poetom się wybacza to co piszą ale tylko dlatego, że nikt ich nie rozumie, zwłaszcza poezje awangardowe.Wystarczyło napisać, że nie zrozumiałeś. > Teorii strun nie można analizować inaczej jak tylko matematyką.Nie można, tylko nawet trzeba, bo matematyczna zgodność nie oznacza zgodności ze stanem faktycznym.
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Inteligencja nie wyklucza wiary w absurdy. [...] >Inteligencja to szeroki zakres wielu pojęć. (Dzięki czemu) nie inaczej jest z absurdami.
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
 | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > Bez tego nic nie miałoby sensu.Czysta teleologia. > ... nie wierzę w istnienie materii bez udziału przynajmniej szczątkowej świadomości.Czyste hipostazowanie. > Wierzę, że... każdy człowiek zostanie zbawiony.#1. To znaczy - co? z każdym się stanie? #2. Mam się bać? #3. A jeśli ktoś nie zechce?
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
|  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | > >Bez tego nic nie miałoby sensu.> Czysta teleologia.Czysta logika. Cały ten bezsensowny świat pełen cierpienia można będzie uznać za dobry i jednak sensowny, ale pod warunkiem, że w końcu nastąpi raj. > >... nie wierzę w istnienie materii bez udziału przynajmniej szczątkowej świadomości.> Czyste hipostazowanie.Aleś ty dowcipcipny. Każde istnienie wiąże się ze świadomością, bo inaczej żadna świadomość nie mogłaby powstać. Nie miałaby z czego, bo w neoateistycznym świecie przecież wszystko składa się z martwej materii. I skąd nagle ta świadomość? Bóg-stwórca jednak istnieje i magicznie oddzielił ją od materii, wprawiając w stan ożywienia?  > >Wierzę, że... każdy człowiek zostanie zbawiony.> #1. To znaczy - co? z każdym się stanie?Zrozumiesz, kiedy przestaniesz ciąć wypowiedź na kawałki i potraktujesz ją jako całość odnoszącą się do konkretnych zagadnień. > #2. Mam się bać?A czego? Np zadawanie głupich pytań nie boli. > #3. A jeśli ktoś nie zechce?To reszta będzie musiała czekać na niego z tym rajem i będzie się irytować, że przez tego cymbała wszystko niepotrzebnie się przedłuża, ale ostatecznie mu wybaczą, bo na końcu zmieni zdanie i każdemu przybędzie intelektu i bolesnych doświadczeń, które muszą przyjść żeby rozwinąć charakter.
|
|
| |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > >>Bez tego nic nie miałoby sensu.> >Czysta teleologia.> Czysta logika. Cały ten bezsensowny świat pełen cierpienia można będzie uznać za dobry i jednak sensowny, ale pod warunkiem, że w końcu nastąpi raj.Czysta logika orzeka, że 'wnioskowanie' redukcyjne nie jest żadnym wnioskowaniem. A już zwłaszcza "'wnioskowanie' redukcyjne" okraszone uprzednio założonym celem. Stąd (nie tylko) moja opinia: czysta teleologia. > >>... nie wierzę w istnienie materii bez udziału przynajmniej szczątkowej świadomości.> >Czyste hipostazowanie.> Aleś ty dowcipcipny... Bóg-stwórca jednak istnieje...W dowcipach bijesz mnie na głowę... > I skąd nagle ta świadomość?Rzeczownik 'świadomość' nie ma żadnego desygnatu. Stąd (nie tylko) moja opinia: czyste hipostazowanie. > >>Wierzę, że... każdy człowiek zostanie zbawiony.> >#1. To znaczy - co? z każdym się stanie?> Zrozumiesz, kiedy przestaniesz ciąć wypowiedź na kawałki i potraktujesz ją jako całość odnoszącą się do konkretnych zagadnień.Zrozumiem, kiedy zaczniesz mówić normalnym językiem, nie posługując się żargonem zrozumiałym wyłącznie w swoim środowisku. > >#2. Mam się bać?> A czego?Tego twojego 'zbawienia'. > Np zadawanie głupich pytań nie boli.Jakie 'tezy', takie pytania. > >#3. A jeśli ktoś nie zechce?> To reszta będzie musiała czekać na niego z tym rajem i będzie się irytować, że przez tego cymbała wszystko niepotrzebnie się przedłuża, ale ostatecznie mu wybaczą, bo na końcu zmieni zdanie i każdemu przybędzie intelektu i bolesnych doświadczeń, które muszą przyjść żeby rozwinąć charakter.Najpierw powiedz, co w świecie się stanie a) dziś do 19 00; b) jutro do 13 00. Sprawdzimy, jaką 'moc' mają twoje 'prorocze' 'jasnowidzenia' w krótkim dystansie, by rozważyć, czy w ogóle nimi sobie głowę zawracać...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | |  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | >Czysta logika orzeka, że 'wnioskowanie' redukcyjne nie jest żadnym wnioskowaniem. >A już zwłaszcza "'wnioskowanie' redukcyjne" okraszone uprzednio założonym celem. >Stąd (nie tylko) moja opinia: czysta teleologia.
Gdyby tu jeszcze było wnioskowanie redukcyjne, to pewnie przyznałbym ci rację.
>>>>... nie wierzę w istnienie materii bez udziału przynajmniej szczątkowej świadomości. >>>Czyste hipostazowanie. >>Aleś ty dowcipcipny... Bóg-stwórca jednak istnieje... >W dowcipach bijesz mnie na głowę...
Przeczytaj całe zdanie, bez wycinania fragmentów z kontekstu. Widzę, że nie ma sensu ci odpowiadać, bo śmieszkujesz i błaznujesz, zamiast skupić się na odpowiedzi.
>> I skąd nagle ta świadomość? >Rzeczownik 'świadomość' nie ma żadnego desygnatu. >Stąd (nie tylko) moja opinia: czyste hipostazowanie.
Świadomość istnieje i nie jest rzeczą. Widocznie dla ciebie nie istnieje świat poza słowami. Inteligentny człowiek wie, że nie należy traktować ich dosłownie, bo są tylko abstrakcją, która opisuje konkretne zjawiska doświadczane przez świadomość.
>Zrozumiem, kiedy zaczniesz mówić normalnym językiem, nie posługując się żargonem zrozumiałym wyłącznie w swoim środowisku.
Inteligentny człowiek jest w stanie domyślić się znaczenia tego słowa i nie wymaga tłumaczenia oczywistych rzeczy.
>Sprawdzimy, jaką 'moc' mają twoje 'prorocze' 'jasnowidzenia' w krótkim dystansie, by rozważyć, czy w ogóle nimi sobie głowę zawracać...
Nigdzie nie prorokuję. Wypadałoby chociaż trochę rozumieć posty, na które się odpowiada.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > >Czysta logika orzeka, że 'wnioskowanie' redukcyjne nie jest żadnym wnioskowaniem.> >A już zwłaszcza "'wnioskowanie' redukcyjne" okraszone uprzednio założonym celem.> >Stąd (nie tylko) moja opinia: czysta teleologia.> Gdyby tu jeszcze było wnioskowanie redukcyjne, to pewnie przyznałbym ci rację.Jest. Uprzejmie mi przykro, że tego nie rozumiesz. > >>>>... nie wierzę w istnienie materii bez udziału przynajmniej szczątkowej świadomości.> >>>Czyste hipostazowanie.> >>Aleś ty dowcipcipny... Bóg-stwórca jednak istnieje...> >W dowcipach bijesz mnie na głowę...> Przeczytaj całe zdanie, bez wycinania fragmentów z kontekstu. Widzę, że nie ma sensu ci odpowiadać, bo śmieszkujesz i błaznujesz, zamiast skupić się na odpowiedzi.Przeczytałem całe. Uprzejmie mi przykro, że tego nie rozumiesz. > >> I skąd nagle ta świadomość?> >Rzeczownik 'świadomość' nie ma żadnego desygnatu.> >Stąd (nie tylko) moja opinia: czyste hipostazowanie.> Świadomość istnieje i nie jest rzeczą. Widocznie dla ciebie nie istnieje świat poza słowami. Inteligentny człowiek wie, że nie należy traktować ich dosłownie, bo są tylko abstrakcją, która opisuje konkretne zjawiska doświadczane przez świadomość.Samo powtarzanie swoich 'twierdzeń' nie jest dowodem ani nawet argumentem. Uprzejmie mi przykro, że nie tego rozumiesz. > >Zrozumiem, kiedy zaczniesz mówić normalnym językiem, nie posługując się żargonem zrozumiałym wyłącznie w swoim środowisku.> Inteligentny człowiek jest w stanie domyślić się znaczenia tego słowa i nie wymaga tłumaczenia oczywistych rzeczy.Inteligentny człowiek rozpoznaje pustosłowny bełkot i nie zawraca nim sobie głowy. Uprzejmie mi przykro, że tego nie rozumiesz. > >Sprawdzimy, jaką 'moc' mają twoje 'prorocze' 'jasnowidzenia' w krótkim dystansie, by rozważyć, czy w ogóle nimi sobie głowę zawracać...> Nigdzie nie prorokuję.Nie pisz głupot, nie będziesz się musiał ich wypierać. Uprzejmie mi przykro, że tego nie rozumiesz. > Wypadałoby chociaż trochę rozumieć posty, na które się odpowiada.Wypadałoby chociaż trochę rozumieć posty, które się pisze. Uprzejmie mi przykro, że tego nie rozumiesz.
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | >Przeczytałem całe. Uprzejmie mi przykro, że tego nie rozumiesz.
Buuu... liczyłem na to, że będziesz chociaż próbował wykazać, że twój zarzut jest słuszny, ale nawet nie próbujesz bronić tego kłamstwa, ani tego o rzekomym prorokowaniu.
>Samo powtarzanie swoich 'twierdzeń' nie jest dowodem ani nawet argumentem. Uprzejmie mi przykro, że nie tego rozumiesz.
A jedyne co potrafiłeś zawrzeć w swoim poście, to powtarzanie bzdur:
>Uprzejmie mi przykro, że tego nie rozumiesz. >Uprzejmie mi przykro, że tego nie rozumiesz. >Uprzejmie mi przykro, że tego nie rozumiesz.
A wystarczyło zrozumieć post, na który odpowiadasz, to nie musiałbyś się w ten sposób wykręcać. Nie jest mi przykro, że nie rozumiesz, ale mam dla ciebie radę na przyszłość. Odpowiadaj tylko na te posty, które są dla ciebie zrozumiałe. Wtedy będziesz wiedział co trzeba napisać.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | Uprzejmie mi przykro, że znów nic nie rozumiesz. > >>Wierzę, że wszechmogący Bóg i raj to docelowa forma, do której zmierza ewolucja, a każdy człowiek zostanie zbawiony.Pytałem: co oznacza przymiotnik "zbawiony"? Nie dałeś żadnej odpowiedzi - co znaczy, że jej nie znasz i posługujesz się słowami, których nie rozumiesz. O inne słowa slangu dewocyjnego - 'Bóg', 'raj' - już cię nawet nie pytam, bo po co? > ... mam dla ciebie radę na przyszłość. Odpowiadaj tylko na te posty, które są dla ciebie zrozumiałe.Ja również mam dla ciebie radę na przyszłość: pisz tylko takie posty, które będą zrozumiałe dla innych. Uprzejmie mi przykro, że tego też nie zrozumiesz...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
> Pytałem: co oznacza przymiotnik "zbawiony"?A pytałeś Aborygena? W końcu ich czas SNU ma circa 50tyś lat. Hmm jak wygląda after u Aborygenów? Saerimne, Sahrimnir (Særimne, Sæhrimnir) - w mitologii nordyckiej kosmiczny dzik lub knur, zabijany i zjadany każdej nocy przez Azów i Einherjarów. Zabijał go i przyrządzał kucharz bogów, Andhrimnir. Po zjedzeniu był on przywracany do życia, aby zapewnić pożywienie na następny dzień. Jego mięso jest podawane duchom bohatersko poległych wojowników przebywającym w Walhalli przez Walkirie. Domyślasz się jak to działa. Zjadają go i przywracają do życia. Trochę takie sadomaso bo co zygają bleee
|
|
| | | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | > Zjadają go i przywracają do życia. Trochę takie sadomaso bo co zygają bleee  A może 'przeciwpołożnie'. bleee 2
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | |
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | >Uprzejmie mi przykro, że znów nic nie rozumiesz.
Wklejanie tego tekstu to żaden argument. W ten sposób przyznajesz się do słabości i używasz tej "retoryki" w zamian za argumentację.
>>>>Wierzę, że wszechmogący Bóg i raj to docelowa forma, do której zmierza ewolucja, a każdy człowiek zostanie zbawiony. >Pytałem: co oznacza przymiotnik "zbawiony"? >Nie dałeś żadnej odpowiedzi - co znaczy, że jej nie znasz i posługujesz się słowami, których nie rozumiesz. >O inne słowa slangu dewocyjnego - 'Bóg', 'raj' - już cię nawet nie pytam, bo po co?
Wyjaśniłem i to we fragmencie, który cytujesz. Jeśli nie chcesz zrozumieć, to doszukasz się tu slangu dewocyjnego, choć to tak naprawdę przypisywanie przez religię fałszywych znaczeń do tych słów. Naprawdę nie rozumiesz, czy udajesz autyzm?
>Ja również mam dla ciebie radę na przyszłość: pisz tylko takie posty, które będą zrozumiałe dla innych.
Niestety nie da się zadowolić wszystkich. Zawsze znajdą się tacy, którzy nie zrozumieją, ale wydaje im się, że to tekst jest źle napisany.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | |
|
| | | | | | | | |  | |
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > >Uprzejmie mi przykro, że znów nic nie rozumiesz.> Wklejanie tego tekstu to żaden argument. W ten sposób przyznajesz się do słabości i używasz tej "retoryki" w zamian za argumentację.> >>>>Wierzę, że wszechmogący Bóg i raj to docelowa forma, do której zmierza ewolucja, a każdy człowiek zostanie zbawiony.> >Pytałem: co oznacza przymiotnik "zbawiony"?> >Nie dałeś żadnej odpowiedzi - co znaczy, że jej nie znasz i posługujesz się słowami, których nie rozumiesz.> >O inne słowa slangu dewocyjnego - 'Bóg', 'raj' - już cię nawet nie pytam, bo po co?> Wyjaśniłem i to we fragmencie, który cytujesz. Jeśli nie chcesz zrozumieć, to doszukasz się tu slangu dewocyjnego, choć to tak naprawdę przypisywanie przez religię fałszywych znaczeń do tych słów. Naprawdę nie rozumiesz, czy udajesz autyzm?> >Ja również mam dla ciebie radę na przyszłość: pisz tylko takie posty, które będą zrozumiałe dla innych.> Niestety nie da się zadowolić wszystkich. Zawsze znajdą się tacy, którzy nie zrozumieją, ale wydaje im się, że to tekst jest źle napisany.Tak jak można było się spodziewać: zero meritum. Jak zwykle u religiantów.
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | >Tak jak można było się spodziewać: zero meritum. Jak zwykle u religiantów.
Doczekam się chociaż próby wyjaśnienia dwóch kłamliwych zarzutów? Zamiast odpowiedzieć, dorzucasz trzeci. Jaką religię twoim zdaniem wyznaję? Ty jesteś dewotem neoateistą. I jako dewota uważasz, że religia to zestaw argumentów, które przedstawiłem. Czekam aż logicznymi argumentami uzasadnisz podważenie któregokolwiek z nich.
1. Bóg-stwórca nie istnieje, bo musiałby być logicznie sprzeczny, a został wymyślony jako "rozwiązanie" logicznego problemu paradoksu przyczynowości.
2. Bóg może istnieć jako ewoluująca świadomość całego wszechświata, albo logiczne uporządkowanie, które jest idealne i w pełni nie przejawia się materialnie, ale powoduje, że ewolucja "dąży" do powstania tego co konkretnie miało/powinno powstać. Nie da się tego zweryfikować. Można w to wierzyć lub nie, ale to nie jest najistotniejsze.
3. Pozytywnym przykładem wiary jest nadzieja. Wierzę w lepszą przyszłość, chociaż nie potrafię jej zdefiniować. Dzięki temu teraźniejszość już jest lepsza, a ja dokonuję lepszych wyborów. Negatywna rzeczywistość i pusty bezwartościowy świat mogą dzięki temu nabrać sensu. Jeśli ostatecznie ma być dobrze, to znaczenie tracą bezsensowne cierpienie, niesprawiedliwość i brak realnych rozwiązań wielu trudnych problemów.
4. Wiara nie wyklucza się z wiedzą, tylko ją uzupełnia. Religia nie jest wiarą, tylko kłamstwem. Wiara nie jest po to żeby zaprzeczać prawdzie, tylko żeby wolna wola mogła się przejawiać. W grupie ludzi mających podobną wiedzę każdy może mieć inną opinię i wybrać inny kontekst. Wiara jest wolna, póki nie narusza wiedzy.
Nazywaniem mnie religiantem i tym sposobem "dyskusji" tylko obnażasz swoją słabość. Poradzisz odpowiedzieć merytorycznie? Powinieneś, skoro sam z powodu niezrozumienia tekstu zarzucasz mi brak meritum. Ściśnięte umysły już tak mają. Polecam poszerzyć perspektywy.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > Poradzisz odpowiedzieć merytorycznie?Na co? > Polecam poszerzyć perspektywy.Jako jasnowidzący prorok wiesz, gdzie mam twoje rady...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | >> Poradzisz odpowiedzieć merytorycznie? >Na co?
Już wiemy, że nie potrafisz.
>> Polecam poszerzyć perspektywy. >Jako jasnowidzący prorok wiesz, gdzie mam twoje rady...
Tylko ty myślisz, że jestem jasnowidzącym prorokiem. Wywróżyłeś to z fusów i szukasz podobieństwa. Przykro mi, ale nie będziemy kolegami. Zastanów się nad sobą i wróć do dyskusji kiedy dorośniesz.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > Tylko ty myślisz, że jestem jasnowidzącym prorokiem.A 'toto': Cytat:to nie jest jasnowidzenie przyszłości? Wynika z tego, że sam siebie nie rozumiesz.
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | PoProstuBogdan (447 punktów) | > >Tylko ty myślisz, że jestem jasnowidzącym prorokiem.> A 'toto':> Cytat:> to nie jest jasnowidzenie przyszłości?Nie. To była odpowiedź na pytanie: "#3. A jeśli ktoś nie zechce?" Gdyby ktoś miał faktycznie nie chcieć szczęścia, to może byłoby tak jak napisałem. Mogłem odpowiedzieć cokolwiek, bo przecież teraz nie wiemy jak ma wyglądać raj i w jaki sposób moglibyśmy go osiągnąć. Udało ci się zadać podwójnie bezsensowne pytanie. Wiara polega na tym, że nie wiemy co będzie, więc możemy uwierzyć, że przyszłość będzie pozytywna, dzięki czemu teraźniejszość nabiera sensu. Możemy też tworzyć czarne scenariusze albo skupić się na bardziej przyziemnych sprawach niż sens i wcale o tym nie myśleć. Wolna wola. > Wynika z tego, że sam siebie nie rozumiesz.Tylko według twojej pokręconej interpretacji opartej na fragmencie wyciętym z kontekstu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | > ... przyszłość będzie pozytywna, dzięki czemu teraźniejszość nabiera sensu.I wracamy do początku: czysta teleologia...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | PoProstuBogdan (447 punktów) | Nigdzie nie wracamy.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>Przeczytałem całe. Uprzejmie mi przykro, że tego nie rozumiesz. >>>> I skąd nagle ta świadomość? >>>Rzeczownik 'świadomość' nie ma żadnego desygnatu. >>>Stąd (nie tylko) moja opinia: czyste hipostazowanie.
Czy rzeczownik "sprawiedliwość" ma desygnat?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > Czy rzeczownik "sprawiedliwość" ma desygnat?Oczywiście. Że nie.
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >>Czy rzeczownik "sprawiedliwość" ma desygnat? >Oczywiście. >Że nie.
Skąd Panu to wiadomo? Pytam o to dlatego, że np. John Rawls napisał kilkusetstronicowe dzieło pt. "Teoria sprawiedliwości" ("A Theory of Justice"), które w świetle Pana twierdzenia okazuje się zawierać teorię niczego, tzn. mówić o niczym.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > >>Czy rzeczownik "sprawiedliwość" ma desygnat?> >Oczywiście.> >Że nie.> Skąd Panu to wiadomo?#1 Z lekcji j. polskiego w szkole podstawowej. #2 Z teorii logiki predykatów I rzędu.
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | >>>>Czy rzeczownik "sprawiedliwość" ma desygnat? >>>Oczywiście. >>>Że nie. >> Skąd Panu to wiadomo? >#1 Z lekcji j. polskiego w szkole podstawowej.
Uczyli cię na polskim, że ludzie mówiąc o sprawiedliwości, zawsze bełkoczą o niczym i sami nawet nie wiedzą o co im chodzi?
Myślałem, że po prostu masz problemy z elastycznym myśleniem i rozumieniem niektórych pojęć, ale teraz widzę, że to głupkowaty trolling niemający żadnego celu.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > >>>>Czy rzeczownik "sprawiedliwość" ma desygnat?> >>>Oczywiście.> >>>Że nie.> >> Skąd Panu to wiadomo?> >#1 Z lekcji j. polskiego w szkole podstawowej.> Uczyli cię na polskim, że ludzie mówiąc o sprawiedliwości, zawsze bełkoczą o niczym i sami nawet nie wiedzą o co im chodzi?> Myślałem, że po prostu masz problemy z elastycznym myśleniem i rozumieniem niektórych pojęć, ale teraz widzę, że to głupkowaty trolling niemający żadnego celu.Uprzejmie mi przykro, że tego też nie rozumiesz.
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | Opanuj nerwy. To tylko forum, na którym chodzi o wyrażanie swojej opinii i poznawaniu innych punktów widzenia. Chyba, że to nie z nerwów zacinasz się i nie potrafisz merytorycznie odpowiedzieć? Nad nerwami można panować, ale z niedoborem neuronów może być trochę gorzej. Pamiętaj, że takimi tekstami wystawiasz świadectwo samemu sobie. Może wydaje ci się, że to nie twoja wina, bo światem rządzi determinizm?  Przemyśl swoje zachowanie, bo twoja postawa nie czyni cię godnym dalszej dyskusji.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > Opanuj nerwy. To tylko forum, na którym chodzi o wyrażanie swojej opinii i poznawaniu innych punktów widzenia. Chyba, że to nie z nerwów zacinasz się i nie potrafisz merytorycznie odpowiedzieć? Nad nerwami można panować, ale z niedoborem neuronów może być trochę gorzej. Pamiętaj, że takimi tekstami wystawiasz świadectwo samemu sobie. Może wydaje ci się, że to nie twoja wina, bo światem rządzi determinizm? Przemyśl swoje zachowanie, bo twoja postawa nie czyni cię godnym dalszej dyskusji.Trafność twoich jasnowidzeń jest równa poziomowi twojego zrozumienia: 0.
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | PoProstuBogdan (447 punktów) | Piękne świadectwo.
|
|
| | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) |
>#2 Z teorii logiki predykatów I rzędu.
W jaki sposób logika predykatów I rzędu wskazuje na to, że rzeczownik taki jak "sprawiedliwość" jest pozbawiony desygnatu?
Oprócz logiki predykatów jest i teoria mnogości. Dlaczego desygnatem "sprawiedliwości" nie może być zbiór wszystkich przedmiotów, którym przysługuje cecha bycia sprawiedliwym?
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | #1 > W jaki sposób logika predykatów I rzędu wskazuje na to, że rzeczownik taki jak "sprawiedliwość" jest pozbawiony desygnatu?Już sylogistyka Arystotelesa (tzw. tradycyjna logika nazw) wymagała dokładnej analizy nazw i rozróżniania charakteru nazw i podziału nazw na różne kategorie. > Oprócz logiki predykatów jest i teoria mnogości. Dlaczego desygnatem "sprawiedliwości" nie może być zbiór wszystkich przedmiotów, którym przysługuje cecha bycia sprawiedliwym?Twór, o którym wspominasz byłby "denotacją" nazwy 'sprawiedliwość'. Byłby, gdyby istniały > przedmiot[y], którym przysługuje cecha bycia sprawiedliwym.#2 Lecz zostawmy powyższe, bo nie o szczegóły językowe chodzi. W wypowiedzi: Cytat:dyskretnie dałem do zrozumienia, że należy uważać przy m.in. rzeczownikach odprzymiotnikowych (np. 'świadomość', 'sprawiedliwość'), by nie traktować ich jako nazw realnie istniejących obiektów (rzeczy, przedmiotów), co uczyniono, stawiając t.zw. 'świadomość' jako obiekt obok materii i poza materią. Właśnie takie zakusy nazywa się hipostazowaniem. Uprzejmie mi przykro, że rozmówca tego nie zrozumiał.
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>Już sylogistyka Arystotelesa (tzw. tradycyjna logika nazw) wymagała dokładnej analizy nazw i rozróżniania charakteru nazw i podziału nazw na różne kategorie.
Dlaczego sądzi Pan, że ktoś, kto używa rzeczownika odprzymiotnikowego, czyni to w wyniku nieuwagi lub nierozwagi (lub wskutek własnej niedokładności)?
Wszakże ten sam Arystoteles, który był twórcą sylogistyki, uważał, że rzeczowniki odprzymiotnikowe mają denotację. "Człowieczeństwo" oznaczało to, co wspólne wszystkim ludziom, a więc formę (formę człowieka), istniejącą we wszystkich jednostkach ludzkich i tylko w nich. Nazywał takie przedmioty (tzn. formy) "substancjami drugimi".
>> Oprócz logiki predykatów jest i teoria mnogości. Dlaczego desygnatem "sprawiedliwości" nie może być zbiór wszystkich przedmiotów, którym przysługuje cecha bycia sprawiedliwym? >Twór, o którym wspominasz byłby "denotacją" nazwy 'sprawiedliwość'. >Byłby, gdyby istniały >> przedmiot[y], którym przysługuje cecha bycia sprawiedliwym.
Czy więc Pana zdaniem istnieją takie przedmioty? Czy istnieje np. sprawiedliwy człowiek? Jeżeli nie (a zapewne to Pan twierdzi używając słowa "gdyby"), na jakiej podstawie odmawia Pan tej cechy wszystkim przedmiotom? Tylko dlatego, że słowo "sprawiedliwy" nie daje się (bo chyba się nie daje) sprowadzić do wyrażeń należących do słownika nauk fizycznych? Czy też może dlatego, że uważa Pan, że w ogóle nie istniej nic takiego jak cecha? A może z obydwu tych względów jednocześnie?
>dyskretnie dałem do zrozumienia, że należy uważać przy m.in. rzeczownikach odprzymiotnikowych (np. 'świadomość', 'sprawiedliwość'), by nie traktować ich jako nazw realnie istniejących obiektów (rzeczy, przedmiotów), co uczyniono, stawiając t.zw. 'świadomość' jako obiekt obok materii i poza materią. >Właśnie takie zakusy nazywa się hipostazowaniem.
Kto i za pomocą jakiego argumentu ustalił, że każdy realnie istniejący przedmiot jest przedmiotem materialnym? Dlaczego wyklucza Pan istnienie np. przedmiotów matematycznych, uznawanych przez wielu wybitnych matematyków, ludzi chyba niegłupich?
Jeżeli istnieją tylko przedmioty materialne, czym jest znaczenie (nie: denotacja) słowa lub zdania?
Czy nazwa pojedynczego obiektu fizycznego nie jest de facto hipostazą, oznaczającą coś, co jest wyodrębnione przez nasz aparat poznawczy ze świata jako całości? Czy hipostazowanie zawsze musi polegać na nieuprawnionym przejściu od konkretu do ogółu? Dlaczego nie może przebiegać w kierunku odwrotnym? Czy na przykład wyrażenie "przeciętny Kowalski" nie jest taką hipostazą?
Jeżeli istnieją tylko przedmioty materialne, to nie istnieje chyba również sylogistyka Arystotelesa, bo nie jest ona żadnym (przynajmniej żadnym mi znanym) przedmiotem materialnym. Dlaczego odmawia Pan istnienia świadomości, powołując się na coś, co najprawdopodobniej także nie istnieje w myśl Pana założeń?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > Dlaczego sądzi Pan...Mam na imię Piotrek. Cześć. > Dlaczego odmawia Pan istnienia świadomości...Dlatego, że tylko niektóre sposoby funkcjonowania niektórych obiektów materialnych określamy przymiotnikiem 'świadome' (lub 'sprawiedliwe' etc.) i jest to podstawowy, językowo właściwy sposób użycia tego wyrazu. Z wszystkimi wyrazami pochodzącymi od tego przymiotnika, zwłaszcza powstającymi wskutek abstrahowania, należy uważać, by nie nadawać ich znaczeniom własności realnego, samodzielnego istnienia. O ile nie ma specjalnych problemów z rzeczownikami odprzymiotnikowymi typu 'sprawiedliwość', o tyle ma znaczenie poprawne rozumienie rzeczowników odprzymiotnikowych typu 'świadomość', 'rozum', 'prawda', 'dobro' itp. - zwłaszcza w rozmowach naukowych lub światopoglądowych, takich jak np. w tym wątku ("o wierze w Boga").
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | > realnego, samodzielnego istnienia. A czy istnieją - jeśli pominąć bogów - samodzielne (bezrelacyjne?) istnienia? >
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | > > realnego, samodzielnego istnienia.> A czy istnieją - jeśli pominąć bogów - samodzielne (bezrelacyjne?) istnienia?#1 Nie wiem. 'Cóś' trzeba by określić definicją albo zadać aksjomatem... a) Co istnieje? - filozofuj.eu/jan-wolenski-istnienie-tajemnicze/b) Czy istnienie jest predykatem? [PDF]- www.google(*)g=AOvVaw1-imIdxuZ-8eK4mPtCaEYU#2 Wiem, że w stwierdzeniu: > (..) by nie nadawać (...) znaczeniom [tych wyrazów] własności realnego, samodzielnego istnieniawyrazu "istnienia" użyłem jako czasownika. W sensie: "istnienia"="bycia", a nie w sensie "istnienia"="bytu". Za ten katastrofalny brak niezbędnej precyzji w wysławianiu się - przepraszam, więcej błędów nie pamiętam, za wszystkie serdecznie żałuję i postanawiam poprawę...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Elasp (6859 punktów) | >> Dlaczego sądzi Pan... >Mam na imię Piotrek. Cześć.
Witam, Piotrze.
>> Dlaczego odmawia Pan istnienia świadomości... >Dlatego, że tylko niektóre sposoby funkcjonowania niektórych obiektów materialnych określamy przymiotnikiem 'świadome' (lub 'sprawiedliwe' etc.) i jest to podstawowy, językowo właściwy sposób użycia tego wyrazu.
Dobrze, ale z tego nie wynika, że inne sposoby użycia wyrazu są niewłaściwe. Pierwotnie słowo "materia" oznaczało materiał, np. cegły albo drewno, ale pewni ludzie nadali temu słowu bardziej abstrakcyjne znaczenie. Dlaczego pewni inni (tacy jak Platon) nie mogą poprawnie dojść do wniosku, że obok ludzi sprawiedliwych istnieje i sprawiedliwość jako taka? Czy to, co pierwsze, zawsze jest właściwe i lepsze od tego, co drugie?
Poprawne użycie rzeczowników (przynajmniej w niektórych językach) jest też takie, że odróżnia się rodzaj męski, żeński i nijaki. Na ile jest to ontologicznie zobowiązujące? Czy jako posługujący się językiem polskim muszę uznawać, że świat dzieli się na istoty rodzaju męskiego, żeńskiego i nijakiego? Czy muszę uznawać twierdzenie ontologiczne, mówiące, że planeta to "ona", w przeciwieństwie do słońca, które jest "ono"?
>Z wszystkimi wyrazami pochodzącymi od tego przymiotnika, zwłaszcza powstającymi wskutek abstrahowania, należy uważać, by nie nadawać ich znaczeniom własności realnego, samodzielnego istnienia.
Nie rozumiem, dlaczego ontologia ma być pochodną gramatyki języka potocznego. Język potoczny jest ludzkim tworem. Jeżeli mamy zaufanie do tej czynności, jaka jest posługiwanie się językiem potocznym i oznaczanie słowami tego języka takich czy innych rzeczy, dlaczego nie dajemy jakiegokolwiek kredytu zaufania czynności abstrahowania, która także jest ludzką czynnością?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > Dobrze, ale z tego nie wynika, że inne sposoby użycia wyrazu są niewłaściwe.Oczywiście. Przypomnę tylko moje słowa: > >>... należy uważać przy m.in. rzeczownikach odprzymiotnikowych...> >>Z wszystkimi wyrazami pochodzącymi od tego przymiotnika, zwłaszcza powstającymi wskutek abstrahowania, należy uważać...> >>ma znaczenie poprawne rozumienie rzeczowników odprzymiotnikowych> Język potoczny jest ludzkim tworem. Jeżeli mamy zaufanie do tej czynności, jaka jest posługiwanie się językiem potocznym i oznaczanie słowami tego języka takich czy innych rzeczy...Otóż nie mamy!, bo nie jest wystarczająco precyzyjny. Stąd też logika z jej hieroglifami typu kwantyfikatory i równoważności, matematyka z jej pojęciami pierwotnymi (słownikiem), dowodami i "krzaczkami" oraz fizyka z 'modelem standardowym' i jej "robaczkami" w zapisie. Również dopiero po 'kursie logiki' nadejść może filozofia, a i to tylko ta jej część, w której jest konsensus w kwestiach identyfikacji i rozumienia "wyrazów" (pojęć). > dlaczego nie dajemy jakiegokolwiek kredytu zaufania czynności abstrahowania, która także jest ludzką czynnością?Otóż dajemy!, bo to condicio sine qua non w nauce. Pod jednym wszakże warunkiem: jednoznaczności w rozumieniu tak tworzonych "wyrazów" (pojęć). Drobner, "z wyrazami"...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | >>Twór, o którym wspominasz byłby "denotacją" nazwy 'sprawiedliwość'. >>Byłby, gdyby istniały >>> przedmiot[y], którym przysługuje cecha bycia sprawiedliwym. > Czy więc Pana zdaniem istnieją takie przedmioty? Czy istnieje np. sprawiedliwy człowiek? Jeżeli nie (a zapewne to Pan twierdzi używając słowa "gdyby"), na jakiej podstawie odmawia Pan tej cechy wszystkim przedmiotom? Tylko dlatego, że słowo "sprawiedliwy" nie daje się (bo chyba się nie daje) sprowadzić do wyrażeń należących do słownika nauk fizycznych? Czy też może dlatego, że uważa Pan, że w ogóle nie istniej nic takiego jak cecha? A może z obydwu tych względów jednocześnie?
Znaczenie ustala obserwator. "Cechy" ani "rzeczy" nie istnieją realnie. Są iluzją. Ich desygnatami są abstrakcyjne pojęcia niedoświadczane bezpośrednio przez świadomość. Nie powinniśmy się odnosić do "realnego" świata fizycznego, tylko do realnych świadomości innych ludzi. Materialiści odwołują się do tego co widać, ale najważniejsze wymyka się możliwościom badawczym. Nie rozmawiają ze sobą, tylko ze sobą... samym. Badania odwołują się do struktury obiektów i powiązań przyczynowych między nimi. Obiekt nie jest tym samym co rzecz. Obiekt to zwyczajnie coś. Może nim być cokolwiek. Każdy sam wymyśla co chce wziąć pod uwagę. Obiekt kojarzymy bardziej z obszarem (sposobem miary) niż z fizycznym przedmiotem. Desygnat to inaczej znaczenie. Wolę to drugie słowo, bo pozostawia mniej miejsca na pseudofilozofowanie i pseudoobiektywność.
Język powinien precyzyjnie odnosić się do świadomego doświadczenia. Materializm wydaje się przekonujący jak korwinizm, ale jest prostacki i prędzej lub później należy z tego wyrosnąć.
Czy istnieje sprawiedliwy człowiek? Zależy jakie znaczenie nadajemy słowu sprawiedliwy. Jeśli odpowiesz przecząco, to wychodzi jakbyś zaprzeczał istnieniu sprawiedliwości, oceniając zaistniałą sytuację jako coś złego (niezgodność standardów moralnych z oceną rzeczywistości), albo z pozycji nihilizmu podważał znaczenie tego pojęcia. Nihilizm jest głupi i wynika z prostoty. Kiedy nie można ustalić wspólnej wersji, najłatwiej być relatywistą albo wszystko negować i szczycić się próżnością.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | >dyskretnie dałem do zrozumienia, że należy uważać przy m.in. rzeczownikach odprzymiotnikowych (np. 'świadomość', 'sprawiedliwość'), by nie traktować ich jako nazw realnie istniejących obiektów (rzeczy, przedmiotów), co uczyniono, stawiając t.zw. 'świadomość' jako obiekt obok materii i poza materią. >Właśnie takie zakusy nazywa się hipostazowaniem. >Uprzejmie mi przykro, że rozmówca tego nie zrozumiał.
Zacznij od tego, że desygnat nie musi dotyczyć materialnego obiektu.
desygnat jęz. «przedmiot, osoba lub zjawisko, do których odnosi się dana nazwa»
Świadomość jest doświadczana bezpośrednio. Materii doświadczamy przez świadomość. Nie wiemy co dokładnie znaczą te słowa. Nie wiemy co sprawia, że doświadczamy, a materia istnieje dla nas tak jak kolor czerwony. Nazywamy zjawiska, a w kolejnym kroku badamy ich strukturę. Słowo "materia" nie ma desygnatu. Jest zbyt ogólnikowe.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | > Zacznij od tego, że desygnat nie musi dotyczyć materialnego obiektu.> desygnat jęz. «przedmiot, osoba lub zjawisko, do których odnosi się dana nazwa»Nie istnieje przedmiot, osoba ani zjawisko, do którego odnosi się nazwa "świadomość".
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | Istnieje zjawisko.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | > Oprócz logiki predykatów jest i teoria mnogości. Dlaczego desygnatem "sprawiedliwości" nie może być zbiór wszystkich przedmiotów, którym przysługuje cecha bycia sprawiedliwym?
Chodzi może o to, że oprócz elementów zbioru (obiektów) można również mówić o relacjach między obiektami, które to relacje nie redukują się do elementów (lecz można je utożsamiać z podzbiorami)?
Jeśli tak, to "rzeczy" w rodzaju "sprawiedliwość" miałyby chyba (matematycznie reprezentowalny) desygnat .. drugiego rzędu. >
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >> Oprócz logiki predykatów jest i teoria mnogości. Dlaczego desygnatem "sprawiedliwości" nie może być zbiór wszystkich przedmiotów, którym przysługuje cecha bycia sprawiedliwym?
>Chodzi może o to, że oprócz elementów zbioru (obiektów) można również mówić o relacjach między obiektami, które to relacje nie redukują się do elementów (lecz można je utożsamiać z podzbiorami)? >Jeśli tak, to "rzeczy" w rodzaju "sprawiedliwość" miałyby chyba (matematycznie reprezentowalny) desygnat .. drugiego rzędu. >>
Kol. Drobner odmówił "sprawiedliwości" jakiegokolwiek desygnatu. Ja ze swej strony chętnie przystaję na to, żeby zbór-desygnat słowa "s." przedstawiał się inaczej niż ten z mojego pytania.
Pewien problem musi stanowić ekstensjonalność matematycznych zbiorów, ale, jak sądzę, nie jest to trudność nie do usunięcia przez teoretyka znaczenia.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > Kol. Drobner odmówił "sprawiedliwości" jakiegokolwiek desygnatu.#1 Ja tylko przypomniałem przymiotnikowy źródłosłów tego abstrakcyjnego rzeczownika, który to źródłosłów (kategoria semantyczna) nie ma desygnatu. #2 A wszystko po to, by przestrzec przed pochopnym hipostazowaniem, u rzeczowianiem lub u osobianiem tego rzeczownika, np.:  #3 A w ogóle to chodziło o analogiczny rzeczownik 'świadomość', który wielu traktuje jako nazwę istniejącego bytu (nazwę istniejącej rzeczy).
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | | |  | | PoProstuBogdan (447 punktów) | >>#2 Z teorii logiki predykatów I rzędu. > W jaki sposób logika predykatów I rzędu wskazuje na to, że rzeczownik taki jak "sprawiedliwość" jest pozbawiony desygnatu?
W normalny sposób. Nie wskazuje, bo słowo "sprawiedliwość" jest przez nas rozumiane, czyli musi mieć desygnat. Słowa pozbawione desygnatów nie oznaczają niczego.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | >Czy rzeczownik "sprawiedliwość" ma desygnat?
Tak. Kolega Drobner nie rozumie znaczenia słowa "desygnat" ani roli języka.
desygnat jęz. «przedmiot, osoba lub zjawisko, do których odnosi się dana nazwa»
Drobnerowi wydaje się, że desygnatem może być tylko rzeczownik lub stan, w którym fizycznie się znajduje. Język nie powstał od materializmu, tylko świadomości, dla której zjawiskiem tak samo jest własne istnienie, jak właściwości bodźców i w tym również to co nazywamy fizycznymi rzeczami. Drobner nie rozumie, że aby bronić neoateizmu i materializmu ontologicznego, musi zanegować istnienie samego siebie. To jeszcze bardziej poronione wierzenie niż chrześcijaństwo.
Desygnatem słowa (nieważne czy rzeczownika, bo ta właściwość jest dla nas w tym momencie zupełnie nieistotna) "sprawiedliwość" jest idea sprawiedliwości w rozumieniu ogólnym. Desygnat odnoszący się do opinii konkretnego człowieka zależy od definiującego i oceniającego. Ludzie różnią się od siebie punktami widzenia. Błędne punkty widzenia też są desygnatami w momencie kiedy o nich rozmawiamy.
Kiedy dyskusja jest złożona i odbywa się na wyższym poziomie abstrakcji, pojedyncze słowa tracą konkretne desygnaty i nabierają znaczenia dopiero w zestawieniu z innymi. Czasem używamy cudzych, nieakceptowanych przez nas słów, żeby wykazać komuś sprzeczność w rozumowaniu i zastosowaniu ich.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > Drobnerowi wydaje się...Źle ci się zdaje, co 'Drobnerowi wydaje się'. Szkoda też czasu na komentowanie pozostałej części bełkotu, np. > ... desygnatem może być tylko rzeczownik...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | > > Drobnerowi wydaje się...> Źle ci się zdaje, co 'Drobnerowi wydaje się'.Bogdanowi się nie zdaje. Sam zdradziłeś co ci się wydaje, kiedy napisałeś, że rzekomo rzeczownik świadomość nie ma desygnatu. Nie wściekaj się i spróbuj spokojnie wytłumaczyć o co ci chodzi. > Szkoda też czasu na komentowanie pozostałej części bełkotu, np.> >... desygnatem może być tylko rzeczownik...Całe zdanie brzmi: Drobnerowi wydaje się, że desygnatem może być tylko rzeczownik. Skomentowałem twoje zdanie, które sam wcześniej wyraziłeś. Czy samo odnoszenie się do bzdur, które napisałeś, powoduje, że czujesz się obrażony? Czy to już z mojej strony mowa nienawiści, bo powinienem pominąć to przez litość?
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > >> Drobnerowi wydaje się...> >Źle ci się zdaje, co 'Drobnerowi wydaje się'.> Bogdanowi się nie zdaje. Sam zdradziłeś co ci się wydaje, kiedy napisałeś, że rzekomo rzeczownik świadomość nie ma desygnatu. Nie wściekaj się i spróbuj spokojnie wytłumaczyć o co ci chodzi.> >Szkoda też czasu na komentowanie pozostałej części bełkotu, np.> >>... desygnatem może być tylko rzeczownik...> Całe zdanie brzmi: Drobnerowi wydaje się, że desygnatem może być tylko rzeczownik. Skomentowałem twoje zdanie, które sam wcześniej wyraziłeś.Nigdy sam nie wymyśliłbym idiotyzmu, że "desygnatem może być tylko rzeczownik". To twoje własne odkrycie. I wiadomo, dlaczego się go wypierasz...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | No popatrz, a jednak napisałeś:
>> I skąd nagle ta świadomość?
>Rzeczownik 'świadomość' nie ma żadnego desygnatu. Stąd (nie tylko) moja opinia: czyste hipostazowanie.
Jeśli nie twierdzisz, że desygnatem może być tylko rzeczownik (oraz czynność, którą fizycznie wykonuje - przypominam, bo masz tendencję do wycinania słów z kontekstu), to po co wspomniałeś, że "świadomość" to rzeczownik? Tutaj nie pasuje podział na części mowy, więc nie bez powodu podkreśliłeś, że to rzeczownik. Nie wypieraj się teraz. Mogłeś się wytłumaczyć, że użyłeś błędnego sformułowania.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > >Rzeczownik 'świadomość' nie ma żadnego desygnatu.> >Stąd (nie tylko) moja opinia: czyste hipostazowanie.> Jeśli nie twierdzisz, że desygnatem może być tylko rzeczownik (oraz czynność, którą fizycznie wykonuje - przypominam, bo masz tendencję do wycinania słów z kontekstu), to po co wspomniałeś, że "świadomość" to rzeczownik? Tutaj nie pasuje podział na części mowy, więc nie bez powodu podkreśliłeś, że to rzeczownik.Odmianę przez przypadki rzeczownika 'świadomość' znajdziesz tutaj: odmiana.ne(*)nika-świadomośćZnam to z lekcji języka polskiego w szkole podstawowej. > Nie wypieraj się teraz. Mogłeś się wytłumaczyć, że użyłeś błędnego sformułowania.Napisałem: > >>Rzeczownik 'świadomość' nie ma żadnego desygnatu.Już nawet nie jest mi przykro, że tego też nie rozumiesz.
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
>Inteligentny człowiek jest w stanie domyślić się znaczenia tego słowa i nie wymaga tłumaczenia oczywistych rzeczy.
Czyt. Będziesz smażył się w piekle.
Piekło to pikuś bo to się trzeba domyślić ale za żywota to nie było lekko łamanie kołem próba wody próba ogniem. A teraz, proszę rozmowa inteligencja ale się porobiło inteligentnie że aż się nie domyśleć można jak inteligentnie.
Diabła w tym nie ma. Mąk piekielnych tylko racjonalizacja.
Tylko po co MATRIXOWI program zbawienie?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | >>Inteligentny człowiek jest w stanie domyślić się znaczenia tego słowa i nie wymaga tłumaczenia oczywistych rzeczy. > Czyt. Będziesz smażył się w piekle.
Kolejny nie potrafiący czytać, ani wnioskować. Wystarczy użyć słowa, które kojarzy ci się z religią i wyłączasz rozumowanie. To tylko kolejny dowód, że neoateizm to taka sama religia jak chrześcijaństwo.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | >>>Inteligentny człowiek jest w stanie domyślić się znaczenia tego słowa i nie wymaga tłumaczenia oczywistych rzeczy. >> Czyt. Będziesz smażył się w piekle. Kolejny nie potrafiący czytać, ani wnioskować. Wystarczy użyć słowa, które kojarzy ci się z religią i wyłączasz rozumowanie. To tylko kolejny dowód, że neoateizm to taka sama religia jak chrześcijaństwo.
>neoateizm
giaur goi poganin i co tam jeszcze Cóż za wysiłek intelektualny...neoateizm. Do diabła z tym. Nie da się już napisać będziesz smażył się w piekle?
>Wystarczy użyć słowa, które kojarzy ci się z religią i wyłączasz rozumowanie Wystarczy że spotkasz człowieka który nie wie co to takiego bóg i wyłączasz rozumowanie
jedyny wysiłek intelektualny jaki zrobiłeś klasyfikacja. Nic nowego. Giaur...goi...hmmm no neoateista.
Kolejny..po proroku
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | > >Wystarczy że spotkasz człowieka który nie wie co to takiego bóg i wyłączasz rozumowanie
Spotkałeś kiedyś takiego, który to wie?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >> >>Wystarczy że spotkasz człowieka który nie wie co to takiego bóg i wyłączasz rozumowanie >Spotkałeś kiedyś takiego, który to wie?
Nie wiem to dla Ciebie.... To tylko kolejny dowód, że neoateizm to taka sama religia jak chrześcijaństwo
To jak nie wiesz co to bóg to jesteś neoateistą, tylko jak to. Wierzysz w Boga bo nie w boga a jednocześnie nie wierzysz bo nic nie wiesz o bogu a nawet o Bogu.
Dla utrudnienia ja nie nie wierze i nie jestem ateistą i inną formą odmiany.
Co wiesz o rubieżach kosmosu? Jesteś: ateistą neo... wiesz wierzysz nie wiesz
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | Neoateizm nie jest tym samym co pierwotny ateizm, będący po prostu brakiem wiary w Boga będącego stwórcą świata. Neoateiści wierzą również w materialność wszechświata, determinizm i brak wpływu świadomości na rzeczywistość, chociaż wydaje im się, że są racjonalni i odrzucają każdą wiarę i metafizykę. Skupiają się głównie na udowadnianiu sprzeczności religijnych dogmatów, które podobno są bardzo głupie i bezpodstawne, choć uważają się za twardo stąpających po ziemi. Ich ulubionym zajęciem jest przekonywanie wierzących, że nie mają racji, chociaż wiedzą, że nie da się ich przekonać, bo wierzący są wyjątkowo odporni na każdą logiczną argumentację. I zapewniam, że przekonanie neoateisty racjonalnymi argumentami też nie jest takie proste, ale dużo łatwiejsze niż wierzącego.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | ololessa (187 punktów) | >Neoateizm nie jest tym samym co pierwotny ateizm, będący po prostu brakiem wiary w Boga będącego stwórcą świata. Neoateiści wierzą również w materialność wszechświata, determinizm i brak wpływu świadomości na rzeczywistość, chociaż wydaje im się, że są racjonalni i odrzucają każdą wiarę i metafizykę. Skupiają się głównie na udowadnianiu sprzeczności religijnych dogmatów, które podobno są bardzo głupie i bezpodstawne, choć uważają się za twardo stąpających po ziemi. Ich ulubionym zajęciem jest przekonywanie wierzących, że nie mają racji, chociaż wiedzą, że nie da się ich przekonać, bo wierzący są wyjątkowo odporni na każdą logiczną argumentację. I zapewniam, że przekonanie neoateisty racjonalnymi argumentami też nie jest takie proste, ale dużo łatwiejsze niż wierzącego.
Ateizm jest tylko pojedynczym stanowiskiem odnośnie istnienia bóstw: Nie poznali żadnych racjonalnych powodów by w to wierzyć w Boga/bogów. Przedrostek Neo - oznacza nowy. A więc chcąc być szczery nie powinieneś twierdzić ze każdy neoateista jest materialistą, ani mówić co każdy ateista sądzi kolektywnie, Ateiści nie są jakąś zwartą grupą ani nie mają swojego papieża Ateista =/= Sceptyk Ateista =/= Materialista Są ateiści którzy wierzą w życie po życiu albo duchy. Poza tym co niby by miało być tą niematerią? bo na logikę to z samej nazwy wynika że to nie istnieje
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | >Ateizm jest tylko pojedynczym stanowiskiem odnośnie istnienia bóstw: Nie poznali żadnych racjonalnych powodów by w to wierzyć w Boga/bogów. >Przedrostek Neo - oznacza nowy. >A więc chcąc być szczery nie powinieneś twierdzić ze każdy neoateista jest materialistą, ani mówić co każdy ateista sądzi kolektywnie, Ateiści nie są jakąś zwartą grupą ani nie mają swojego papieża
Ale neoateiści są światopoglądowo zwartą grupą. Nie mają papieża, ale mają "pastorów".
>Ateista =/= Sceptyk >Ateista =/= Materialista >Są ateiści którzy wierzą w życie po życiu albo duchy.
Neoateiści są materialistami ontologicznymi. Tak jak piszę, to nie to samo co ateiści, którzy po prostu nie wierzą w Boga z powodu braku definicji tej istoty i wstawiania jej tam gdzie nie potrafią czegoś wytłumaczyć. Neoateistom wydaje się, że wytłumaczyli sobie świat, ale nawet nie rozumieją czym jest materia.
>Poza tym co niby by miało być tą niematerią? bo na logikę to z samej nazwy wynika że to nie istnieje
Świadomością. Materia nie jest tym co istnieje, tylko tym co widzimy. Żeby cokolwiek zaobserwować trzeba być świadomością. Tylko o tym wiemy, że na pewno istnieje. W tym świadomym doświadczeniu jest jakiś teren i przedmioty. Problem polega na tym, że neoateiści święcie wierzą, że one istnieją obiektywnie i zaliczają świadomość do wytworów materii. Materia tworzy świat, czyli jest święta dla ateisty i posiada świadome właściwości. Dla mnie materia jest tylko nieistotnym budulcem różnych form. Ciekawe są same formy, a nie właściwości fizyczne, które można obserwować i interpretować w sposób dający się uśrednić. Badania nad materią są użyteczne i praktyczne, czyli odwrotnie niż mieszanie jej z filozofią i próba opisania całego świata za pomocą modeli fizycznych. To skrajnie nieestetyczne, odrzucające sens, wolność i wartości moralne. Za pomocą tak błędnego myślenia można popsuć sobie głowę. Ja ciągle piszę o prawach rządzących materią czyli o metafizyce. Najistotniejsze jest to czego nie widać.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Ateizm jest tylko pojedynczym stanowiskiem odnośnie istnienia bóstw: Nie poznali żadnych racjonalnych powodów by w to wierzyć w Boga/bogów.> >Przedrostek Neo - oznacza nowy.> >A więc chcąc być szczery nie powinieneś twierdzić ze każdy neoateista jest materialistą, ani mówić co każdy ateista sądzi kolektywnie, Ateiści nie są jakąś zwartą grupą ani nie mają swojego papieża> Ale neoateiści są światopoglądowo zwartą grupą. Nie mają papieża, ale mają "pastorów".> >Ateista =/= Sceptyk> >Ateista =/= Materialista> >Są ateiści którzy wierzą w życie po życiu albo duchy.> Neoateiści są materialistami ontologicznymi. Tak jak piszę, to nie to samo co ateiści, którzy po prostu nie wierzą w Boga z powodu braku definicji tej istoty i wstawiania jej tam gdzie nie potrafią czegoś wytłumaczyć. Neoateistom wydaje się, że wytłumaczyli sobie świat, ale nawet nie rozumieją czym jest materia.> >Poza tym co niby by miało być tą niematerią? bo na logikę to z samej nazwy wynika że to nie istnieje> Świadomością. Materia nie jest tym co istnieje, tylko tym co widzimy. Żeby cokolwiek zaobserwować trzeba być świadomością. Tylko o tym wiemy, że na pewno istnieje. W tym świadomym doświadczeniu jest jakiś teren i przedmioty. Problem polega na tym, że neoateiści święcie wierzą, że one istnieją obiektywnie i zaliczają świadomość do wytworów materii. Materia tworzy świat, czyli jest święta dla ateisty i posiada świadome właściwości. Dla mnie materia jest tylko nieistotnym budulcem różnych form. Ciekawe są same formy, a nie właściwości fizyczne, które można obserwować i interpretować w sposób dający się uśrednić. Badania nad materią są użyteczne i praktyczne, czyli odwrotnie niż mieszanie jej z filozofią i próba opisania całego świata za pomocą modeli fizycznych. To skrajnie nieestetyczne, odrzucające sens, wolność i wartości moralne. Za pomocą tak błędnego myślenia można popsuć sobie głowę. Ja ciągle piszę o prawach rządzących materią czyli o metafizyce. Najistotniejsze jest to czego nie widać.Oj człowieku! Naczytał ja się Ciebie już wystarczająco, by stwierdzić, iż usilnie próbujesz coś przekazać, lecz robisz to niezbornie. Nie uznajesz żadnych zasad poznawania i mylisz tematycznie różne sprawy, zwłaszcza sprawy niematerialne z materią. Tak naprawdę to znudziły mi się te Twoje zawiłości, dające pozory głębokich przemyśleń mające z nich wynikać. Cytat:Ja ciągle piszę o prawach rządzących materią czyli o metafizyce. Najistotniejsze jest to czego nie widać. Co Twoje zdanie to implikacja do mnogości pytań. Obstajesz przy temacie, którego chyba tak dokładnie nie rozumiesz. Daj sobie spokój. A pół filozoficzne rozważania, gra półsłówkami, brak dyscypliny językowej, no i brak oparcia w dowodach, raczej tworzy mętną niezrozumiałą papkę niż pretekst do poważniejszych refleksji. Pozdrowienia.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | > Oj człowieku! Naczytał ja się Ciebie już wystarczająco, by stwierdzić, iż usilnie próbujesz coś przekazać, lecz robisz to niezbornie. Nie uznajesz żadnych zasad poznawania i mylisz tematycznie różne sprawy, zwłaszcza sprawy niematerialne z materią. Tak naprawdę to znudziły mi się te Twoje zawiłości, dające pozory głębokich przemyśleń mające z nich wynikać.Wyznaję zasady poznawania. Dosyć obszernie je opisałem. Nie rozumiesz, bo wierzysz w materializm ontologiczny. Dla mnie słowo "materia" jest tylko nazwą na "budulec" "widzialnego świata", ale zarówno "budulec" i "widzialny świat" są tylko konstruktami świadomego umysłu. Świat jest dany świadomości a priori jako nieodłączny element jej istnienia. Słowo "budulec" to konstrukt umysłu. Odzwierciedla to, że wyobrażamy sobie świat jako coś zbudowanego z cząsteczek elementarnych. Co to znaczy "jest zbudowany"? To inaczej "istnieje obiektywnie", ale jest wytworem albo: a) czysto materialnym, a poza materią nic nie istnieje (materia ślepo rządzi) b) zdatnym świadomości, działającym, logicznym mechanizmem (świadomość rządzi i formuje materię, która jest odpowiednikiem bajta w komputerze) Teoria ewolucji jest kompatybilna z b) i odrzuca a). Podobnie odrzuca determinizm, bo opiera się na założeniu, że mutacje zachodzą losowo, czyli stawia chaos na pierwszym miejscu i dopiero z niego jakikolwiek działający mechanizm może wyłonić się na zasadzie logicznej weryfikacji. Właściwe teorie powinny odnosić się do sedna doświadczenia (od wewnątrz). Tworzenie zewnętrznych teorii, do których "pasuje" świadomość i uznawanie ich za prawdę to jakaś aberracja umysłowa. Przemyśl ten pogląd, najpierw próbując go zrozumieć. > Cytat:Ja ciągle piszę o prawach rządzących materią czyli o metafizyce. Najistotniejsze jest to czego nie widać. Co Twoje zdanie to implikacja do mnogości pytań. Obstajesz przy temacie, którego chyba tak dokładnie nie rozumiesz. Daj sobie spokój. A pół filozoficzne rozważania, gra półsłówkami, brak dyscypliny językowej, no i brak oparcia w dowodach, raczej tworzy mętną niezrozumiałą papkę niż pretekst do poważniejszych refleksji.Ja rozumiem i precyzyjnie to opisuję. Wiara w materializm ontologiczny przeszkadza ci w zrozumieniu. Szkoda, że w takiej sytuacji wolisz na mnie psioczyć niż wykazać zasadność swojej opinii na temat moich postów. > Pozdrowienia.Z wzajemnością, ale nie czując szczerości twoich pozdrowień.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>zadawanie głupich pytań nie boli. Co innego orzekanej głupoty wykazanie.
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
2 na 2 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Gdy Winston Churchill dowiedział się o relacjach pilotów co jakoby widzieli UFO to kazał je ukryć uważając, że jak ludzie dowiedzą się o istnieniu kosmitów to stracą wiarę w boga i nastąpi jakaś rewolucja, zamieszki ze strony motłochu co straci normy zachowania. Głupie z jednej strony ale z drugiej mądre. Dlatego kler bardzo się cieszy, że na razie nie wyłapaliśmy transmisji od obcych. Byłby to koniec kasy i lokali na pedofilne, homoseksualne lub heteroseksualne uciechy i partnerki.
|
|
1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Kopiujcie to i publikujcie wszędzie jak swoje gdyż 30% Polaków wierzy w kler i głosuje na partie obsadzające ważne stanowiska nie za kompetencje lecz za częste pokazywanie się w kościele.
1. Wszystkie cuda Jezusa miały charakter niaanatomiczny. Wybudzał pozornie zmarłych z letargu albo uczył pacjentów poruszać bezwładną rzekomo wcześniej ręką.
2. Najnowsze eksperymenty z polem magnetycznym wykazały, że magnetyzmem można skłonić ludzi do grzesznych, amoralnych myśli, co oznacza, że dusza jest materialna i tworzą ją komórki mózgu.
3. Cesarz Konstantyn, co wiadomo z historii - z przyczyn politycznych wylansował wiarę w Jezusa czyli chrześcijaństwo. "Dostrzegł w nim siłę" mogącą wzmocnić cesarstwo. Tak piszą nawet dość konserwatywni redaktorzy Wikipedii.
4. Kara piekła jest zbyt okrutna. Wiekuiste męki za skończoną ilość przestępstw jakie najgorszy nawet człowiek może popełnić to jakiś patologiczny, głupi sadyzm.
5. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość już jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za grzechy byłoby nonsensem.
6. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. Tak samo zdarzało się, że pierwsze Homo Erectusy nieraz wydawały na świat dzieci mniej inteligentne niż żyjące wtedy jeszcze na świecie Australopiteki, od których pochodzimy. To ośmiesza koncepcję duszy nieśmiertelnej bo w niebie musiałyby być też pra-małpy i tak dalej.
7. Sposób powstania spisanych Ewangelii jest znany. Arbitralnie wybrano jednego z kilku znanych "guru" gdyż cesarz Konstantyn chciał uspokoić waśnie religijne w cesarstwie i potrzebował nowej religii (poprzednia, oficjalna w Rzymie, już nikogo nie przekonywała).
8. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet (Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu.
9. Człowiek całe życie się zmienia, miewa mikrowylewy, zatrucia aluminium, itp. Dlatego na starość może być bardzo innym człowiekiem od tego, który zgrzeszył czymś jako 25-latek, albo odwrotnie wtedy był wspaniałym moralnie człowiekiem, a potem nie. Nie ma sensu zatem kontynuacja jego istnienia w postaci duszy bo dusza w chwili śmierci może być infantylna poglądowo i emocjonalnie czyli niereprezentatywna. Nie można natomiast cofnąć jej do czasu świetności bo wtedy odebrałoby się człowiekowi jego tożsamość, ważne wspomnienia i poglądy z dalszych lat.
10. Zalecenia religijne odnośnie seksu są sprzeczne z biologią człowieka, a zatem prawdziwy bóg takich by nie podpowiedział prorokom. Brak częstych ejakulacji u mężczyzn zwiększa znacząco prawdopodobieństwo raka prostaty, a z oczywistych względów, trudno im w pewnych sytuacjach lub na pewnych etapach posiadać żonę. Kobiecy erotyzm jest skomplikowany i konkretny pierwszy partner może okazać fatalnym dla niej rozwiązaniem. Prawdziwy bóg nie projektowałby przyjemności seksualnej u kobiet gdyby miały być aseksualne. Czasem partner okazuje się też po wspólnym zamieszkaniu nie do życia z innych względów, a rozwód jest zakazany!
11. Ten argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzący (ankieta wśród wiodących uczonych amerykańskich - Świat Nauki 1999/11) h t t p s : // b i o s l a w e k . f i l e s . w o r d p r e s s . c o m / 2 0 1 4 / 0 2 / 1 9 9 9 1 1 _ n a u k o w c y _ a _ r e l i g i a _ w _ u s a . p d f
12. Na świecie dzieje się wiele zła. Małe dzieci zapadają na straszne choroby jak nowotwory i pewne wady wrodzone. Kanalie bezkarne torturują ludzi, gwałcą dzieci - latami. Bóg obserwujący to wszystko częściej by interweniował gdyby był.
14. Zachowania w sferze erotyki wielu księży (w Australii oszacowano samą pedofilię na 7%, a mamy jeszcze nieformalne związki z dorosłymi mężczyznami lub kobietami) pokazują, że wiedza teologiczna nie skłania ich do faktycznej wiary w boga.
15. Znamy kolejnych przodków człowieka ze skamieniałości - nie ma już brakującego ogniwa. 7 mln lat temu: Sahelantropus tchadensis. 6 mln lat temu: Orrorin tugenensis. 5 mln lat temu: Ardipithecus kadabba. 4 mln lat temu: Ardipithecus ramidus, Australophitecus anamensis, Kenyanthropus platyops, Australophitecus afarensis. 3 mln lat temu: Australophitecus africanus, Australophitecus garhi. 2 mln lat temu: Australophitecus robustus, Australophitecus sediba. Homo ergaster (tak nazywany jest afrykański Homo erectus), Homo habilis, Homo rudolfensis milion lat temu i mniej: Homo erectus, Homo heidelbergensis, Homo neanderthalensis i Denisowianie (nieformalna jeszcze nazwa).
16. Słońce powstawało powoli, przez tysiące lat, z zapadających się grawitacyjnie pyłów i gazów, głównie wodoru, z obłoku protoplanetranego, który unosił się tu wcześniej i został zdestabilizowany przez wybuch pobliskiej supernowej. Nie stało się to w jeden dzień jak twierdzi Stary Testament, w który wierzył Jezus.
|
|
 | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Kopiujcie to i publikujcie wszędzie jak swoje gdyż 30% Polaków wierzy w kler i głosuje na partie obsadzające ważne stanowiska nie za kompetencje lecz za częste pokazywanie się w kościele. >> 1. Wszystkie cuda Jezusa miały charakter niaanatomiczny. Wybudzał pozornie zmarłych z letargu albo uczył pacjentów poruszać bezwładną rzekomo wcześniej ręką.Życie przerosło kabaret... 
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >2. Najnowsze eksperymenty z polem magnetycznym wykazały, że magnetyzmem można skłonić ludzi do grzesznych, amoralnych myśli, co oznacza, że dusza jest materialna i tworzą ją komórki mózgu. To nie oznacza, że dusza jest materialna, wszystko jest energią.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | 1 na 1 | j23a (1186 punktów) |
>2. Najnowsze eksperymenty z polem magnetycznym wykazały, że magnetyzmem można skłonić ludzi do grzesznych, amoralnych myśli, co oznacza, że dusza jest materialna i tworzą ją komórki mózgu.
Co to są grzeszne myśli amoralne tak praktycznie ?
Rozumiem że polem magnetycznym (a prędzej farmaceutykami) można doprowadzić do zaniku krytycyzmu i wzrostu agresji ale konkretnych myśli? Niby jak?
|
|
|  | | MaxGolonko3 (3459 punktów) | > >2. Najnowsze eksperymenty z polem magnetycznym wykazały, że magnetyzmem można skłonić ludzi do grzesznych, amoralnych myśli, co oznacza, że dusza jest materialna i tworzą ją komórki mózgu.> Co to są grzeszne myśli amoralne tak praktycznie ?> Rozumiem że polem magnetycznym (a prędzej farmaceutykami) można doprowadzić do zaniku krytycyzmu i wzrostu agresji ale konkretnych myśli? Niby jak?Tak! => Mały fragment: "Zadanie, jakie przed nimi postawiono, polegało na ocenie moralnych bądź niemoralnych zachowań innych osób postawionych w fikcyjnych sytuacjach."całość: www.rp.pl/(*)locac-poczucie-moralnosci.htmlMiłego dnia
|
|
| |  | | j23a (1186 punktów) | > >>2. Najnowsze eksperymenty z polem magnetycznym wykazały, że magnetyzmem można skłonić ludzi do grzesznych, amoralnych myśli, co oznacza, że dusza jest materialna i tworzą ją komórki mózgu. >>Co to są grzeszne myśli amoralne tak praktycznie ?> >Rozumiem że polem magnetycznym (a prędzej farmaceutykami) można doprowadzić do zaniku krytycyzmu i wzrostu agresji ale konkretnych myśli? Niby jak?> Tak! =>Mały fragment:Nie odpowiedziałeś na pytanie. "> >Co to są grzeszne myśli amoralne tak praktycznie ?"> "Zadanie, jakie przed nimi postawiono, polegało na ocenie moralnych bądź niemoralnych zachowań innych osób postawionych w fikcyjnych sytuacjach."I już masz błędy. 1. Niejasna definicja moralności. 2. Poza platforma wspólną wyniesioną z życia w grupie czy obserwacji innych są działania wynikające z przekonań. Ktoś kto nigdy nie wierzył i opiera się mocno o racjonalizm nie rozumie ani nie zauważy grzechu/niemoralności w szeregu obszarów życia no bo jak. 3. Eksperyment z kolorami wymaga wcześniej chociażby korelacji na percepcję i jednoznacznego rozpoznawania i nazywania barw przez wszystkich badanych. Ślepe próby itp. Nic tam o tym nie ma. > całość:> www.rp.pl/(*)locac-poczucie-moralnosci.htmlPoważne błedy poznawcze i rzeczowe a poziom artykułu (nawet dla totalnego ignoranta z psychologii jak ja) to już w ogóle. Jak większość w sieci.
|
|
| MaxGolonko3 (3459 punktów) | Nie wierzę bo widzę jak kler nie wierzy i dba tylko o wpływy polityczne i finansowe. "Pódziesz do piekła jeśli zagłosujesz na Koalicję Obywatelską (PO,Zieloni,Nowoczesna,...)". Taki sens miała wypowiedź księdza. Funkcjonariusze obcego państwa, Watykanu, często przyłapywani na homoseksualnej pedofilii lub seksie z młodzieżą męską, czyli nie wierzący w boga ani trochę, cyniczne straszą piekłem Polaków oraz agitują za partią Kaczyńskiego, który potem dba o rządowe i państowe odwdzięczanie się klerowi. Polacy są najbardziej nieduczonym narodem w Europie, gdyż co trzeci nie wierzy niepodważalne ustalenia nauki - teorię ewolucji. Ci ludzie muszą głosować na partie stojące za bajkami o piekle i niebie bo odrzucenie nauki zmusza ich do akceptowania legendy o Adamie, Ewie i gadającym wężu. Kaczyńskiemu bardzo wygodnie steruje się tak dramatycznie ciemnym narodem. Na pewno w szkołach nie wzmocni edukacji z biologii, prędzej z religii. Zresztą Kaczyński (przez swoich ministrow i posłów) szkoły lekceważy finansowo, co widać od lat. Najwidoczniej ich upadek zapewnia mu dalsze trwanie narodu w niedouczeniu - czyli spokojne rządzenie ludem za pomocą kleru i odwołań do wiary z gadającym wężem. wiadomosci(*)ial-powiedziec-wiernym-ze.htmlMiłego wieczoru
|
|
 | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >Nie wierzę
Jesteś bardziej zawziętym dewotem niż Jędraszewski Pawłowicz i Rydzyk
każde zadane tobie pytanie kończy się twoją ucieczką. Dlaczego? Bo twój religijny fanatyzm wystarcza ci zamiast rozumu
Paweł z Tarsu nie miał tak silnej wiary jak Ty.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | >Paweł z Tarsu nie miał tak silnej wiary jak Ty.
Odnoszę wrażenie, że nie ma silniejszej wiary niż neoateizm. Paweł musiał sobie udowadniać, że wierzy wystarczająco mocno, a neoateistom wydaje się, że są wrogami wiary propagującymi wiedzę. Czyli oszukują się dużo mocniej.
|
|
| |  | 1 na 1 | Człowień_Renesansa (290 punktów) | > >Paweł z Tarsu nie miał tak silnej wiary jak Ty.> Odnoszę wrażenie, że nie ma silniejszej wiary niż neoateizm. Paweł musiał sobie udowadniać, że wierzy wystarczająco mocno, a neoateistom wydaje się, że są wrogami wiary propagującymi wiedzę. Czyli oszukują się dużo mocniej.A co z "neoteistami", którym wydaje się, że są uprawnionymi obiektywnie i merytorycznie wrogami wiedzy o (empirycznej/matematyczno-logicznej/zmysłowej) interpretacji rzeczywistości, propagującymi wiarę w spekulatywne wyjaśnienia subiektywnych dylematów o np. braku "obiektywnego sensu życia samoświadomego"?! Jak mocno oszukujesz sam siebie Ty, szanowny PPBogdanie, że twoje spekulacje o ostatecznym rozwiązaniu "fundamentalnego problemu z obiektywnym sensem życia", mają jakiekolwiek umocowanie w tzw. "prawdzie obiektywnej?! Oszukujesz się "dużo mocniej", "nieco słabiej", czy "w sam raz" jako "neoteista" w porównaniu do owych "neoateistów", których jakieś swoje subiektywne, stereotypowe wyobrażenia przytaczasz - bo jakoś nie widzę różnicy (jeśli chodzi o wiarygodne argumenty) po Twoich niezwykle ogólnikowych wypowiedziach!? Ech, ten jakiś " nie wiadomo kto, który nie wiadomo jak i po co, ale kiedyś "NA PEWNO", bo przecież inaczej to "bez sensu" - zrobi za nas tak, że wszystko stanie się super fajne w nieskończoność - raj z pupy, jakby wiekuisty orgazm, niewyczerpalne podłączenie do kroplówki z morfiną, itp, itd."... Jasne... 
"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
|
|
| | |  | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | > A co z "neoteistami", którym wydaje się, że są uprawnionymi obiektywnie i merytorycznie wrogami wiedzy o (empirycznej/matematyczno-logicznej/zmysłowej) interpretacji rzeczywistości, propagującymi wiarę w spekulatywne wyjaśnienia subiektywnych dylematów o np. braku "obiektywnego sensu życia samoświadomego"?!To są po prostu teiści, a nie neoteiści. Podkreślam rolę neoateizmu, bo to zaprzeczenie pierwotnego ateizmu i kolejny teizm w innej formie. O zwykłym teizmie napisano tutaj już wystarczająco wiele, więc nie zamierzam podejmować tego tematu. > Jak mocno oszukujesz sam siebie Ty, szanowny PPBogdanie, że twoje spekulacje o ostatecznym rozwiązaniu "fundamentalnego problemu z obiektywnym sensem życia", mają jakiekolwiek umocowanie w tzw. "prawdzie obiektywnej?!> Oszukujesz się "dużo mocniej", "nieco słabiej", czy "w sam raz" jako "neoteista" w porównaniu do owych "neoateistów", których jakieś swoje subiektywne, stereotypowe wyobrażenia przytaczasz - bo jakoś nie widzę różnicy (jeśli chodzi o wiarygodne argumenty) po Twoich niezwykle ogólnikowych wypowiedziach!?Jak możesz nazywać moje wypowiedzi ogólnikowymi, skoro nie zrozumiałeś nawet 10%? Jeśli masz wątpliwości, staraj się wykazywać je na bieżąco i unikaj ogólników. Zwłaszcza kiedy chcesz mi zarzucić to samo. > Ech, ten jakiś " nie wiadomo kto, który nie wiadomo jak i po co, ale kiedyś "NA PEWNO", bo przecież inaczej to "bez sensu" - zrobi za nas tak, że wszystko stanie się super fajne w nieskończoność - raj z pupy, jakby wiekuisty orgazm, niewyczerpalne podłączenie do kroplówki z morfiną, itp, itd."...> Jasne... Dyskutujesz ze swoimi wyobrażeniami.
|
|
| |  | | szarley (54911 punktów) | >>Paweł z Tarsu nie miał tak silnej wiary jak Ty. >Odnoszę wrażenie, że nie ma silniejszej wiary niż neoateizm.
Nie porównuję siły wiary, ale faktem jest że religijna wiara w zielone brednie Traczowej przebuja religijność Pawła
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
 | | Wojciech Przytulski (676 punktów) |
>Polacy są najbardziej nieduczonym narodem w Europie, gdyż co trzeci nie wierzy niepodważalne ustalenia nauki - teorię ewolucji. Po czym poznajesz "niepodważalność" hipotezy ewolucji? >Ci ludzie muszą głosować na partie stojące za bajkami o piekle i niebie bo odrzucenie nauki zmusza ich do akceptowania legendy o Adamie, Ewie i gadającym wężu. Masz mierną wiedzę o społeczeństwie, ja nie wiem ile na prawdę wierzy w bajkę o wężu, ale wiem na pewno że Polacy(tzn te ca 50% które fatyguje się na wybory) głosują zazwyczaj sterowani emocjami i kłamstwami, które wciska im propaganda od 1945 r. do dzisiaj. >Kaczyńskiemu bardzo wygodnie steruje się tak dramatycznie ciemnym narodem. Na pewno w szkołach nie wzmocni edukacji z biologii, prędzej z religii. W Polsce rzeczywiście trwa celowe niszczenie edukacji, ale nie jest to jakaś swoista cecha PiSu, tylko realizowany przez wszystkie ekipy po 1989 r. wymóg z Generalplan Ost Heinricha Himmlera et consortes. Niszczenie edukacji i ogólne duraczenie społeczeństwa jest integralną częścią realizowania Generalplan Ost, gdyż światłe, myślące społeczeństwo nie dałoby się wpakować w rolę Polnische Untermenschen/goyim, a takie zduraczone, przećwiczone batem i pedagogiką wstydu jak najbardziej, co zresztą widać. >Zresztą Kaczyński (przez swoich ministrow i posłów) szkoły lekceważy finansowo, co widać od lat. Najwidoczniej ich upadek zapewnia mu dalsze trwanie narodu w niedouczeniu >- czyli spokojne rządzenie ludem za pomocą kleru i odwołań do wiary z gadającym wężem. Masz obsesję na punkcie Kaczyńskiego, tę obsesję wkręcały Ci media, jest ona warta mniej niż bajka o wężu, podobnie jak inne urojenia, które tu wypisujesz. Na kaczystów głosowali zazwyczaj ludzie kształceni w poprzednim systemie, m.in. dawni wyborcy SLD. Natomiast na pewno nie głosowali ludzie kształceni za kaczystów, bo ci w większości są jeszcze nieletni. Poza tym jak na wytykającego społeczeństwu "ciemnotę" i "brak wiedzy" sam się nie najlepiej pod tym względem prezentujesz. W Polsce tzw "rządy" to tylko kolonialne kacyki, agentura która niszczy państwo i naród na polecenie kolonizatorów z zachodu. To nawet nie ma jakiegoś większego znaczenia czy rządzą kaczyści czy kundliści, bo efekt jest jeden i ten sam, czyli pogłębianie kolonizacji Polski, wyniszczanie narodu polskiego i żerowanie na nas niczym szarańcza czy inne takie robactwo i to się nie zmienia od 1945. A jeśli sięgnąć w głąb historii to nie zmienia się to od czasów pierwszego rozbioru.
|
|
1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Wbrew Biblii, a więc i wbrew temu w co wierzył Jezus, który uważał pierwsze księgi Starego Testament za prawdę, tak naprawdę to Ziemia się obraca, a podstawą rzeczywistości jest nieruchomy kosmos - strefa gwiazd stałych, a jeszcze dokładniej, ustawienie się tak by mikrofalowe promieniowanie tła docierało do naszego ciała ze wszystkich stron z jednakową mocą i statystycznie bez skręcenia. Z Afryki i z Australii w nocy widzimy na niebie przede wszystkim dwie sąsiednie galaktyki karłowate. Wielki i Mały Obłok Magellana. Drogę Mleczną można też filmować. Tu link do filmu: youtu.be/DmwaUBY53YQMiłego wieczoru
|
|
 | 1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | >Wbrew Biblii, a więc i wbrew temu w co wierzył Jezus
Nie było żadnego Jezusa.
>tak naprawdę to Ziemia się obraca, a podstawą rzeczywistości jest nieruchomy kosmos - strefa gwiazd stałych, a jeszcze dokładniej, ustawienie się tak by mikrofalowe promieniowanie tła docierało do naszego ciała ze wszystkich stron z jednakową mocą i statystycznie bez skręcenia.
Nieruchomy kosmos nie jest podstawą rzeczywistości, tylko planszą. Nie rozumiem ludzi, którzy próbują dociekać natury istnienia za pomocą szkiełka i oka, które bada jedynie strukturę. Ważniejsze są niewidzialne mechanizmy, które tym sterują. Na materię należy patrzeć jak na budulec, który jest najmniej istotny w całej układance. To co widzisz na ekranie, składa się z takich samych pikseli, a w komputerze z bajtów. Korzystając z komputera zapominamy o tych faktach i skupiamy się na informacjach, które nam przekazują. Budulec układa się w formę, która przekazuje kształt i treść. Każdy z nas jest świadomością, która funkcjonuje w świecie informacji. Informacje składają się z słów, a słowa z liter, ale nie szukamy wyjaśnienia sensu w samej formie. Materia jest odpowiednikiem słów. Naprawdę liczy się informacja, którą przekazuje. Materializm ontologiczny jest pusty i miesza reguły z formą. Materialiści mają skłonność do automatycznego uznawania reguł za właściwości świadomości. Dlatego nie rozumieją podziału na fizykę i metafizykę. Nie uznają wolnej woli, bo uważają świadomość za podrzędną funkcję lub skutek uboczny istnienia materii. A co jeśli istnieje tylko wirtualna rzeczywistość, a materia jest parametrem programu, który... wynikł... z wielkiego resetu wszechsystemu?
Wydaje ci się, że wszystko ma swoje miejsce i jest poukładane? Wydarzyło się to, co musiało się wydarzyć? Jeśli tak, to dla mnie jesteś na tej samej półce co wyznawcy ziemskich religii. Materializm ontologiczny opiera się na ślepym uwierzeniu, że świat był najpierw nicością, aby przez fluktuację kwantową stać się zdeterminowaną i zharmonizowaną maszyną, która nie dopuszcza żadnej losowości. Fluktuacja też na pewno nie jest losowa dla materialisty, bo przecież wszystko jest determinizmem, a losowość nie istnieje.
Załóżmy więc, że nawet losowość mutacji w ewolucji wynika ze ścisłych praw materii... "Losowość" polega wtedy tylko na tym, że z punktu widzenia biologicznej ewolucji mutacje nie przebiegały wg logicznego, selektywnego klucza. To zupełnie tak samo jakby uznać, że materia ma wpisany w swoją egzystencję deterministyczny scenariusz, który jest akurat taki jak to co się wydarza. Innymi słowami można ująć to tak, że gdyby świat powtarzał się milion razy, to dokładnie milion razy (bez wyjątku!) wszystko w każdym najdrobniejszym szczególe powtórzyłoby się dokładnie tak samo jak się wydarzyło. Czym ten punkt widzenia różni się od wiary, że Bóg wyłonił się z nicości i stworzył doskonały świat, który jest dokładnie taki jaki powinien?
Każdy reset systemu prowadzi do chaotycznie wyłonionego zestawu lokalnie deterministycznych reguł. Systemem jest to co musi powtórzyć się w każdym możliwym do zaistnienia świecie czyli logika i symetrie.
Zwrot "wielki reset systemu" odnosi się do wielkiego wybuchu. Empirycy nie muszą odwoływać się do żadnych wyidealizowanych teorii, będących jedynie hipotezami. Mamy prawo do niewiedzy i zadawania sobie pytań, tam gdzie gotowe teorie mają jakieś wypełniacze, żeby się zgadzało z założeniami.
|
|
1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Byłem ostatnio w Maroko i od przewodniczki dowiedzieliśmy się o cytowanym dalej zdaniu. W doktrynie islamskiej (jej bazowych dziełach) jest sporo złych rzeczy kwalifikujących ją do delegalizacji w UE (mąż może bić żonę jeśli nie zgadza się na seks) ale jest jedno sensowne zdanie. "Mąż powinien najpierw zaspokoić żonę, a potem siebie".
Zabrzmiało bardzo nowocześnie (wygląda nie tylko na klasyczny rozwój sytuacji). Większość kobiet krzyczy lub jęczy lub piszczy w momencie orgazmu dlatego faceci powinni uwzględniać to organizując żonie, partnerce w miarę dyskretne akustycznie miejsce na wspólne przebywanie relaksowe. mem ilustracyjny - mocny! img1.dmty.(*)/1289038215_by_Marzi88_600.jpgNie wierzę w boga osobowego jak ci znani bo zachowania takiego boga uważam za absurdalne - podglądanie przez boga myśli chłopaka co onanizuje się właśnie z braku partnerki i wyobraża sobie co robi z nauczycielką od polskiego dajmy na to. Gdyby Jahwe podglądał myśli takiego chłopca to musiałby też (by być sprawiedliwym) rozumieć sytuacje czyli też mieć jądra, penisa, cały ten układ i odczuwać napięcie seksualne jak młody człowiek po wielu dniach braku seksu. Bóg podglądający i rozumiejący wszystko, nawet człowieka w kiblu gdy opóżnia się jest idiotyczną koncepcją. Prawdziwy bóg nawet gdyby istniał i ustawił prawa fizyki na pewno nie interesuje się bardziej tym co robi i o czym myśli jakiś człowiek niż tym co robi i o czym myśli znany mega-inteligentny szympans Kanzi. Tak jak nas nie interesuje co czuje rybka robiąca kupę w naszym akwarium.
|
|
| MaxGolonko3 (3459 punktów) | Miejsce religii nie jest w szkole. Szkoła jest dla nauki! "Bąble Fermiego powstały około 3,5 miliona lat temu gdy z centrum naszej galaktyki coś mocno promieniowało przez 300 tys. lat oświetlając kosmos jak mocna latarnia. Bezpośredni przodkowie człowieka musieli widzieć to na nocnym niebie jako jasną kulę". To pocieszające, że amerykańscy redaktorzy tego doniesienia nie ukrywają, że akceptują teorię ewolucji (w USA jest zaskakująco dużo - jak na cywilizowany kraj - kreacjonistów, którzy od zawsze atakują szkoły i naukowców za informowanie o fakcie ewolucji gatunków). więcej: www.space.(*)-flare-blew-fermi-bubbles.htmlMiłego wieczoru Grafika scontent-f(*)baef66d55d650e126d&oe=5E2E80E8
|
|
| MaxGolonko3 (3459 punktów) | DRUKUJCIE TO I ROZLEPIAJCIE NA PŁOTACH I MURACH
0. 'Słowo Bóg jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych, legend, które są ponadto dość dziecinne.' Einstein.
1. Wszystkie cuda Jezusa miały charakter niaanatomiczny. Wybudzał pozornie zmarłych z letargu albo uczył pacjentów poruszać bezwładną rzekomo wcześniej ręką.
2. Najnowsze eksperymenty z polem magnetycznym wykazały, że magnetyzmem można skłonić ludzi do grzesznych, amoralnych myśli, co oznacza, że dusza jest materialna i tworzą ją komórki mózgu.
3. Cesarz Konstantyn, co wiadomo z historii - z przyczyn politycznych wylansował wiarę w Jezusa czyli chrześcijaństwo. "Dostrzegł w nim siłę" mogącą wzmocnić cesarstwo. Tak piszą nawet dość konserwatywni redaktorzy Wikipedii.
4. Kara piekła jest zbyt okrutna. Wiekuiste męki za skończoną ilość przestępstw jakie najgorszy nawet człowiek może popełnić to jakiś patologiczny, głupi sadyzm.
5. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość już jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za grzechy byłoby nonsensem.
6. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. Tak samo zdarzało się, że pierwsze Homo Erectusy nieraz wydawały na świat dzieci mniej inteligentne niż żyjące wtedy jeszcze na świecie Australopiteki, od których pochodzimy. To ośmiesza koncepcję duszy nieśmiertelnej bo w niebie musiałyby być też pra-małpy i tak dalej.
7. Sposób powstania spisanych Ewangelii jest znany. Arbitralnie wybrano jednego z kilku znanych "guru" gdyż cesarz Konstantyn chciał uspokoić waśnie religijne w cesarstwie i potrzebował nowej religii (poprzednia, oficjalna w Rzymie, już nikogo nie przekonywała).
8. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet (Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu.
9. Człowiek całe życie się zmienia, miewa mikrowylewy, zatrucia aluminium, itp. Dlatego na starość może być bardzo innym człowiekiem od tego, który zgrzeszył czymś jako 25-latek, albo odwrotnie wtedy był wspaniałym moralnie człowiekiem, a potem nie. Nie ma sensu zatem kontynuacja jego istnienia w postaci duszy bo dusza w chwili śmierci może być infantylna poglądowo i emocjonalnie czyli niereprezentatywna. Nie można natomiast cofnąć jej do czasu świetności bo wtedy odebrałoby się człowiekowi jego tożsamość, ważne wspomnienia i poglądy z dalszych lat.
10. Zalecenia religijne odnośnie seksu są sprzeczne z biologią człowieka, a zatem prawdziwy bóg takich by nie podpowiedział prorokom. Brak częstych ejakulacji u mężczyzn zwiększa znacząco prawdopodobieństwo raka prostaty, a z oczywistych względów, trudno im w pewnych sytuacjach lub na pewnych etapach posiadać żonę. Kobiecy erotyzm jest skomplikowany i konkretny pierwszy partner może okazać fatalnym dla niej rozwiązaniem. Prawdziwy bóg nie projektowałby przyjemności seksualnej u kobiet gdyby miały być aseksualne. Czasem partner okazuje się też po wspólnym zamieszkaniu nie do życia z innych względów, a rozwód jest zakazany!
11. Ten argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzący (ankieta wśród wiodących uczonych amerykańskich - Świat Nauki 1999/11) h t t p s : // b i o s l a w e k . f i l e s . w o r d p r e s s . c o m / 2 0 1 4 / 0 2 / 1 9 9 9 1 1 _ n a u k o w c y _ a _ r e l i g i a _ w _ u s a . p d f
12. Na świecie dzieje się wiele zła. Małe dzieci zapadają na straszne choroby jak nowotwory i pewne wady wrodzone. Kanalie bezkarne torturują ludzi, gwałcą dzieci - latami. Bóg obserwujący to wszystko częściej by interweniował gdyby był.
14. Zachowania w sferze erotyki wielu księży (w Australii oszacowano samą pedofilię na 7%, a mamy jeszcze nieformalne związki z dorosłymi mężczyznami lub kobietami) pokazują, że wiedza teologiczna nie skłania ich do faktycznej wiary w boga.
15. Znamy kolejnych przodków człowieka ze skamieniałości - nie ma już brakującego ogniwa. 7 mln lat temu: Sahelantropus tchadensis. 6 mln lat temu: Orrorin tugenensis. 5 mln lat temu: Ardipithecus kadabba. 4 mln lat temu: Ardipithecus ramidus, Australophitecus anamensis, Kenyanthropus platyops, Australophitecus afarensis. 3 mln lat temu: Australophitecus africanus, Australophitecus garhi. 2 mln lat temu: Australophitecus robustus, Australophitecus sediba. Homo ergaster (tak nazywany jest afrykański Homo erectus), Homo habilis, Homo rudolfensis milion lat temu i mniej: Homo erectus, Homo heidelbergensis, Homo neanderthalensis i Denisowianie (nieformalna jeszcze nazwa).
16. Słońce powstawało powoli, przez tysiące lat, z zapadających się grawitacyjnie pyłów i gazów, głównie wodoru, z obłoku protoplanetranego, który unosił się tu wcześniej i został zdestabilizowany przez wybuch pobliskiej supernowej. Nie stało się to w jeden dzień jak twierdzi Stary Testament, w który wierzył Jezus.
|
|
 | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > DRUKUJCIE TO I ROZLEPIAJCIE NA PŁOTACH I MURACHMax: Cytat:Wśród kandydatów znalazł się również Artur Mazur, kandydat Partii Zielonych, który dużo mówił o ochronie środowiska. - Nowe kopalnie to koniec Poleskiego Parku Narodowego, jego otuliny, parków krajobrazowych, rezerwatów. To dramat dla właścicieli coraz większej liczby gospodarstw agroturystycznych - mówił kandydat Zielonych.
Dowód? Ucieczka ekokretyna Maxa od odpowiedzi Max: Cytat:Masowa, niewolnicza praca w kopalniach Korei Północnej umożliwia Chinom, od kilkunastu lat, spalanie gigantycznych ilości tanio pozyskiwanego węgla w celach gospodarczych.
Dowód? Ucieczka ekokretyna Maxa od odpowiedzi Jedynym dowodem twoich słów są ucieczki od odpowiedzi na pytania Rydzyk czasem odpowie, ekodebil nigdy
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
 | | PoProstuBogdan (447 punktów) | > 2. Najnowsze eksperymenty z polem magnetycznym wykazały, że magnetyzmem można skłonić ludzi do grzesznych, amoralnych myśli, co oznacza, że dusza jest materialna i tworzą ją komórki mózgu.Chyba kpisz. Materialna dusza - tego jeszcze nie słyszałem 
|
|
| MaxGolonko3 (3459 punktów) | Jowisz kiedyś był bogiem. Ludzie przestali w niego wierzyć. Czekamy na kolejne takie wydarzenie  Kolejne odkrycia naukowców podkopują chrześcijaństwo i judaizm. Za każdym razem najpierw jest zwalczanie odkryć potem przeinaczanie teologii. Krzywo patrzono na okrągłą Ziemię, potem na Słońce jako centrum ruchu planet, potem na Darwina, potem na klonowanie ssaków (w przypadku człowieka będzie to wykreowanie nowej duszy poza schematem przewidzianym przez boga) Tyle kolejnych ustępstw i przeinaczeń teologii w końcu doprowadzi do przebrania się miarki. Chyba że tak jak na to zanosi się teraz w Polsce pojawi się ostra cenzura programu edukacji w szkołach. NP: Zero informacji o ewolucji człowiekowatych.
|
|
 | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Jowisz kiedyś był bogiem.Mars i Wenus też... > Ludzie przestali w niego wierzyć. Czekamy na kolejne takie wydarzenie  > Kolejne odkrycia naukowców podkopują chrześcijaństwo i judaizm.Religia Prawdy zakończyła duchowo fałszywe religie, istnieją już tylko fizycznie jak jajka wydmuszki... > Za każdym razem najpierw jest zwalczanie odkryć potem przeinaczanie teologii.> Krzywo patrzono na okrągłą Ziemię "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła."... i dzisiaj są głupcy co krzywo patrzą...: www.racjonalista.pl/forum.php/s,799497#w799605> , potem na Słońce jako centrum ruchu planet, potem na Darwina, potem na klonowanie ssaków (w przypadku człowieka będzie to wykreowanie nowej duszy poza schematem przewidzianym przez boga)Jaki schemat Bóg przewidział? > Tyle kolejnych ustępstw i przeinaczeń teologii w końcu doprowadzi do przebrania się miarki.> Chyba że tak jak na to zanosi się teraz w Polsce pojawi się ostra cenzura programu edukacji w szkołach.> NP: Zero informacji o ewolucji człowiekowatych.Szkoła nie jest jedynym źródłem informacji... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | | j23a (1186 punktów) |
> Krzywo patrzono na okrągłą Ziemię, potem na Słońce jako centrum ruchu planet, potem na Darwina, potem na klonowanie ssaków (w przypadku człowieka będzie to wykreowanie nowej duszy poza schematem przewidzianym przez boga)Niekoniecznie, skieruje się do klonów dusze z poczekalni (czyściec?) bez ciał bo nastąpiło u bliźniąt w czasie ciąży wchłonięcie zygoty i jest nadmiar  > Tyle kolejnych ustępstw i przeinaczeń teologii w końcu doprowadzi do przebrania się miarki.E, tam jak już klonowania nie opanują to będzie tak jak wyżej.
|
|
| MaxGolonko3 (3459 punktów) | |
|
1 na 1 | hanging_bishop (1112 punktów) | Newton wierzył i wielu innych, bardzo inteligentnych ludzi.
|
|
 | | MaxGolonko3 (3459 punktów) | > Newton wierzył i wielu innych, bardzo inteligentnych ludzi.Zmarł w 1727 - nie wiedział nic o ewolucji gatunków Eksperymencie Millera pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Stanleya_MilleraPlanetach pod innymi gwiazdami Szympansie Kanzi (szukaj w google - kto nie zna osiągnięć intelektualnych szympansa Kanzi jest dalece niekompetentny światopoglądowo i żadnym partnerem do dyskusji na poziomie). pozdrawiam
|
|
|  | | szarley (54911 punktów) | >>Newton wierzył i wielu innych, bardzo inteligentnych ludzi. >Zmarł w 1727 - nie wiedział nic o >ewolucji gatunków Ty też o niej nie masz pojęcia Za to Twoja głęboka wiara w to, że Twoja religia pokona nawet matematykę była obca Newtonowi. Newton w przeciwieństwie do Ciebie uważał matematykę.
>Szympansie Kanzi >(szukaj w google - kto nie zna osiągnięć intelektualnych szympansa Kanzi jest dalece niekompetentny światopoglądowo i żadnym partnerem do dyskusji na poziomie).
...i Zenku z Radwanic. Kto nie zna osiągnięć intelektualnych Zenka jest dalece niekompetentny światopoglądowo i żadnym partnerem do dyskusji na poziomie).
Rozumiem, że ta Kanzi to jakieś bóstwo Twojej religii.
Jesteś niezdolnym do jakiejkolwiek intelektualnej dyskusji religiantem. Dowód? Przed KAŻDYM pytaniem o uzasadnienie swoich teorii uciekasz jak Macierewicz
Zero kompetencji Zero honoru Typowy Jan Maria Jackowski i Krysia Pawłowicz w jednym.
Czy ktoś na kolanach słucha Rydzyka, czy Traczowej, żadna różnica kiepski ksiądz to kiepski ksiądz. każda religia ma takich
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | | j23a (1186 punktów) | >Szympansie Kanzi >(szukaj w google - kto nie zna osiągnięć intelektualnych szympansa Kanzi jest dalece niekompetentny światopoglądowo i żadnym partnerem do dyskusji na poziomie).
Mnie się tam bardziej mądry Hans podobał (a z klaczą co miała bardzo mocno rozbudowaną umiejętność analizy zachowania człowieka mi. przez duży staż jako woltyżerski koń w cyrku sam się spotkałem, szok).
|
|
| MaxGolonko3 (3459 punktów) | Chodzenie Jezusa po wodzie jest opisane dziwnie niekonsekwentnie, świadków mało, czytelna aluzja do znanych wtedy innych legendarnych super ludzi-wodołazów czyli podkradziony pomysł. Nawet Kler jakoś nieczęsto o tym przypomina na mszach itp. BTW Obecne prawo nie zakazuje noszenia nawet ogromnego napisu: BOGA NIE MA GDYŻ jest formalanie w porządku. jednakże teraz gdy sądy i prokuratura są pod  ziobrową miernotą moralną (co nagrywała ludzi potajemnie) i została publicznie nazwana ZEREM (przez Millera) nie jest jasne czy sąd nie wyda za taki banner wyroku wadliwego - jak za Stalina gdy mordowano ludzi w oparciu o wyroki sądowe. PIS przypomina swoimi praktykami głęboka komunę.
|
|
 | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Nawet Kler ..Bo to film, ale Tobie pewnie chodziło o kler .  > jakoś nieczęsto o tym przypomina na mszach itp.Ile razy byłeś na mszy w tym roku?
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
1 na 1 | Robson696 (379 punktów) | Wiara to nie jest kwestia inteligencji, tylko potrzeb psychologicznych.
|
|
1 na 1 | Endrjuavon (4 punktów) | Raczej tutaj widać uprzedzenia autora. Ktoś inteligentny nawet nie pomyślałby o pisaniu takich głupot ponieważ inaczej się tego nazwać nie da. 5 sekund w google i znajdujemy informację : "65% of Nobel prize winners have been Christians." Czyli 65% ludzi którzy wygrali nagrodę nobla było Chrześcijanami. Pewnie też nagrodę tą zdobyło kilku Żydów ponieważ mają największe IQ na świecie średnio. Proponuję jednak trochę poszukać zanim zacznie się dawać popisy "mądrości" w sieci. Jednak dziwić się nie sposób ponieważ ateizm to nauka dla plebsu. Powiedzmy sobie szczerze ,że w Polsce każdy zostaje ateistą. W wieku szkolnym państwo indoktrynuje dzieci ucząc je ewolucji i w zasadzie nie przedstawiając żadnych argumentów przeciwko temu ,że WSZECHŚWIAT powstał z niczego. Jedynie jednostka myśląca zastanawia się i kwestionuje przekazaną wiedzę.
|
|
 | | Kulmin (4007 punktów) | >Raczej tutaj widać uprzedzenia autora. Ktoś inteligentny nawet nie pomyślałby o pisaniu takich głupot ponieważ inaczej się tego nazwać nie da. 5 sekund w google i znajdujemy informację : "65% of Nobel prize winners have been Christians." Czyli 65% ludzi którzy wygrali nagrodę nobla było Chrześcijanami. Pewnie też nagrodę tą zdobyło kilku Żydów ponieważ mają największe IQ na świecie średnio. Proponuję jednak trochę poszukać zanim zacznie się dawać popisy "mądrości" w sieci.
Autor hiperbolizuje (mam nadzieję).
>Jednak dziwić się nie sposób ponieważ ateizm to nauka dla plebsu. Powiedzmy sobie szczerze ,że w Polsce każdy zostaje ateistą. W wieku szkolnym państwo indoktrynuje dzieci ucząc je ewolucji i w zasadzie nie przedstawiając żadnych argumentów przeciwko temu ,że WSZECHŚWIAT powstał z niczego. Jedynie jednostka myśląca zastanawia się i kwestionuje przekazaną wiedzę.
No ale tutaj to już kolega poleciał. Coś o uprzedzeniach mówił? Ateizm dla plebsu? Ciekawe zaiste. Proszę najpierw sprawdzić a później pisać, wsrod jakich grup społecznych współczynnik religijności jest najwyższy.
|
|
| MaxGolonko3 (3459 punktów) | TRZY NAJWIĘKSZE ODKRYCIA nauki dające przełom filozoficzny to 1. Kopernika, że ludzkość nie jest w centrum wszechświata! 2. Darwina, że gatunki się zmieniają i kiedyś nie było ludzi lecz ich przodkowie małpi. 3. Słynnej pani biolog (nazwisko wyleciało mi z pamięci - ktoś zna?), że w komórkach człowieka żyją potomkowie dawnych bakterii z którymi nasz praprzodek żył w symbiozie i w końcu wpuścił do środka komórki. my - ludzie - JESTEŚMY HYBRYDĄ!      Jezus wierząc w Stary Testament był omylny do bólu. Miłego poranka
|
|
 | | Wenancjusz (16441 punktów) | > TRZY NAJWIĘKSZE ODKRYCIA nauki dające przełom filozoficzny to> 1. Kopernika, że ludzkość nie jest w centrum wszechświata!No powiedzmy, że "odkrycie" Kopernika w dziele "O obrotach" nie dotyczyło tej kwestii. > 2. Darwina, że gatunki się zmieniają i kiedyś nie było ludzi lecz ich przodkowie małpi.No powiedzmy, że nie ma dowodów na powstanie ludzkości powodu pstryknięcia palcami jakiegoś nieznanego nadmaga. > 3. Słynnej pani biolog (nazwisko wyleciało mi z pamięci - ktoś zna?), że w komórkach człowieka żyją potomkowie dawnych bakterii z którymi nasz praprzodek żył w symbiozie i w końcu wpuścił do środka komórki.Troszkę to mętne wyjaśnienie, ale trzeba przyznać, iż człowiek zawsze żył w obecności drobnoustrojów. Tak jakn inne nie człowiecze istnienia. Bakterie były pierwsze. > my - ludzie - JESTEŚMY HYBRYDĄ!      A to ciekawe! Hybrydą? Czyli kompozycją mieszaną czego z czym? > Jezus wierząc w Stary Testament był omylny do bólu.Jeśli chronologicznie podejść do sprawy, to Jezus nie mógł czytać ST. > Miłego porankaMiłego wieczorka.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | | MaxGolonko3 (3459 punktów) | > Jeśli chronologicznie podejść do sprawy, to Jezus nie mógł czytać ST.Tia, i nie znał opowieści a Adamie, Ewie i wężu. Może jeszcze "wyejakulujesz", że nie wierzył w boga Jahwe ?  Człowiek jest hybrydą!!! Tu masz dowód. Obecnie najszerzej przyjmowany pogląd głosi, że mitochondria są potomkami pewnych organizmów endosymbiotycznych, podobnych do dzisiejszych bakterii, które w jakiś sposób przetrwały endocytozę do innej komórki i zostały włączone w skład pierwotnych organizmów eukariotycznych. Pozdrawiam
|
|
| |  | | Wojciech Przytulski (676 punktów) | > >Jeśli chronologicznie podejść do sprawy, to Jezus nie mógł czytać ST.> Tia, i nie znał opowieści a Adamie, Ewie i wężu.Według niektórych historyków żydzi wybzdurali księgę rodzaju w czasach Starożytnego Rzymu, gdy usiłując "udowodnić" Rzymianom, że są "starsi i mądrzejsi" bo liczą lata od "początku świata" podczas gdy Rzymianie liczyli od założenia miasta Rzym. > Może jeszcze "wyejakulujesz", że nie wierzył w boga Jahwe ?  > Człowiek jest hybrydą!!! Tu masz dowód.> Obecnie najszerzej przyjmowany pogląd głosi, że mitochondria są potomkami pewnych organizmów endosymbiotycznych, podobnych do dzisiejszych bakterii, które w jakiś sposób przetrwały endocytozę do innej komórki i zostały włączone w skład pierwotnych organizmów eukariotycznych. To w końcu "dowód" czy pogląd? I co to ma wspólnego z hybrydą? Bo ten zaniebieszczony pogląd na pewno nie mówi nic o tym, że jesteśmy hybrydą, już wcześniej ktoś Ci zwrócił uwagę, że hybryda to mieszanka co najmniej dwóch różnych gatunków.
|
|
1 na 1 kenaimyt (7 punktów) (zablokowany) | Gdyż jest za głupi
|
|
| MaxGolonko3 (3459 punktów) | Przedstawiono tutaj zdjęcie obiektu N63A będące połączeniem pikseli ze zdjęcia rentgenowskiego z Teleskopu Kosmicznego Chandra oraz pikseli ze zdjęcia w świetle widzialnym z kosmicznego teleskopu Hubble'a. To pozostałości po eksplozji gwiazdy w zjawisku supernowej w Wielkim Obłoku Magellana (LMC), który jest najbliższym galaktycznym sąsiadem naszej Galaktyki czyli Drogi Mlecznej. (APOD) Lecące cząsteczki i cząstki mogą inicjować zapadanie się materii międzygwiezdnej i powstawanie nowych gwiazd. *** Uważa się, że tego typu wybuch zainicjował kiedyś powstanie lokalnego centrum grawitacyjnego i zapadanie się doń rozproszonego w przestrzeni wodoru i innych drobin - dając Słońce, Ziemię i inne planety. JEST TO CAŁKOWICIE I OSTRO SPRZECZNE Z TEZAMI TEKSTÓW BIBLIJNYCH, KTÓRE ZNAŁ I W KTÓRE WIERZYŁ SAM JEZUS. To powinno dawać do myślenia ludziom inteligentnym. Pozdrawiam
|
|
| MaxGolonko3 (3459 punktów) | Polacy i tak będą wierzyć mimo, że sami księża nie wierzą i grzeszą ile wlezie. Gdyż Polacy muszą wierzyć w bajki, bo nie wierzą w naukę (teorię ewolucji). Grafika rekonstrukcji przodków: scontent-f(*)8783c4941c5bbf543c&oe=5EA64FF4Miłego dnia
|
|
 | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >Polacy i tak będą wierzyć mimo, że sami księża nie wierzą i grzeszą ile wlezie. Gdyż Polacy muszą wierzyć w bajki...itd.
Czy wierzysz w bajkę o "godności ludzkiej" jako czymś naturalnym i niezbywalnym dla ludzkiej istoty? Nauka przecież nie głosi ani jednego twierdzenia na temat "godności ludzkiej".
|
|
|  | | MaxGolonko3 (3459 punktów) | >>Polacy i tak będą wierzyć mimo, że sami księża nie wierzą i grzeszą ile wlezie. Gdyż Polacy muszą wierzyć w bajki...itd. > Czy wierzysz w bajkę o "godności ludzkiej" jako czymś naturalnym i niezbywalnym dla ludzkiej istoty? Nauka przecież nie głosi ani jednego twierdzenia na temat "godności ludzkiej".
Nie. To miazmaty błędne na gruncie psychologii (nie ma takiej wrodzonej potrzeby) - miazmaty typowe dla PIS (jak "bóg,honor,ojczyzna").
Myśl samodzielnie , nie małpuj popularnych ale bzdurnych idei.
|
|
| MaxGolonko3 (3459 punktów) | Istnienie wirusa zika powodującego małogłowie i tragiczne życie dzieci tak upośledzonych oraz pasożytów żyjących w oczach ludzi (czasem także dzieci) zostało zaplanowane przez Jahwe już jak stwarzał świat - nawet jeśli kler zgadza się teorią ewolucji. Ma ona bowiem według kleru wieść do zaplanowanych przez boga gatunków. "Inteligentny Projekt" mówi, że ewolucja ma wieść do dokładnie zaplanowanego już około 15 miliardów lat temu Homo sapiens - "na obraz i podobieństwo boga" Tu mocna grafika o tym: scontent-f(*)f988dd56d8f6643ae9&oe=5E9C7A3EPonieważ tak patologicznie sadystyczny bóg jest idiotyzmem to znaczy że go na pewno nie ma!
|
|
 | Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | >Ponieważ tak patologicznie sadystyczny bóg jest idiotyzmem to znaczy że go na pewno nie ma!
Skoro ludzkie cialo jest świadome, cialo "Universum" tym bardziej.
Bóg na pewno istnieje!
|
|
| MaxGolonko3 (3459 punktów) | Polki są niestety najgłupszymi kobietami w Unii Europejskiej ale nie ze swojej winy tyko przez mierne, wątłe omawianie teorii ewolucji w polskich szkołach oraz przez brak czasu na samo-edukację w tym zakresie. W polskich szkołach, pod rządami PIS, który liczy na wsparcie Kościoła podczas wyborów taka informacja o dawnych lasach będzie w programie biologii lub geografii niemile widziana. wyborcza.p(*)najstarszy-las-na-swiecie.htmlPIS daje gigantyczne państwowe środki na Kościół katolicki (np na KUL, Licheń, pensje wskazywanych przez Kościół katechetów i inne sprawy) ale też wie, że Kościołowi bardzo nie pasuje uświadamianie uczniów o ewolucji gatunków. Może to bowiem skłonić ucznia do zastanowienia jak to się ma do biblijnej wersji stworzenia całego świata przyrody w jeden dzień. Kościół unika jak ognia publicznego przyznania się do zaakceptowania teorii ewolucji przez JP2 i wiodących teologów współczesnych. Jakiś teolog może o tym wspomnieć podczas elitarnej dyskusji ale na mszy w kościele nadal obowiązuje wersja o Adamie, Ewie i gadającym wężu. Najgłupszych Polaków - czyli tych co nie wierzą w teorię ewolucji, a jest ich sporo bo aż 30% - Kościół nie chce wyprowadzać z błędu.
Szczególnie dużo tak otumanionych Polaków stanowią polskie kobiety, gdyż są przytłoczone zarazem i obowiązkami zawodowymi i macierzyńskimi (mężczyźni mało pomagają) i nie mają czasu na zastanowienie się nad teorią ewolucji. Miłego dnia
|
|
1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Jednym z patologicznych skutków wiary w bzdury teologiczne jest próba zachowowania dziewictwa przed ślubem. Kończy to się trafianiem kobiet po ślubie na impotenta lub na mężczyznę, z którym nie ma szans na w udany seks włącznie ze szczytowaniem. Ponieważ mężczyźni zarabiają zwykle więcej pieniędzy i jako silniejsi fizycznie mogą wymuszać dawanie określonych kwot z pieniędzy rodzinnych na cele religijne to religie w każdej sferze, także erotycznej, preferują wspieranie komfortu mężczyzn. Religie ustawiają kobiety w roli bezwolnego, biernego obiektu seksualnego przeznaczonego dla pana domu. Więcej na tej grafice: scontent-f(*)7587be6f7b46ec173c&oe=5EA992A5Miłego wieczoru.
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Jednym z patologicznych skutków wiary w bzdury teologiczne jest próba zachowowania dziewictwa przed ślubem.> Kończy to się trafianiem kobiet po ślubie na impotenta lub na mężczyznę, z którym nie ma szans na w udany seks włącznie ze szczytowaniem.> Ponieważ mężczyźni zarabiają zwykle więcej pieniędzy i jako silniejsi fizycznie mogą wymuszać dawanie określonych kwot z pieniędzy rodzinnych na cele religijne to religie w każdej sferze, także erotycznej, preferują wspieranie komfortu mężczyzn.> Religie ustawiają kobiety w roli bezwolnego, biernego obiektu seksualnego przeznaczonego dla pana domu.> Więcej na tej grafice:> scontent-f(*)7587be6f7b46ec173c&oe=5EA992A5> Miłego wieczoru.Ciekawie stwierdzone, ale niestety mające w sobie dużo racji. Z moich obserwacji wynika to samo. Zgadzam się w oparciu o obraz ingerencji religii w sferę intymnych sfer życia każdego człowieka. Wnikanie religii w strefy dla niej tak głęboko osobiste człowieka jak sex, niesie nieraz skutki wynaturzeń w stosunkach damsko-męskich. Może rodzić patologie i krzywić ogromnie psychikę człowieka. Metoda zaproponowana przez polski Episkopat, rozmów przedmałżeńskich (wg podanego linku), jest wątpliwie skuteczna, gdyż mają to robić ludzie nie mający, z natury rzeczy (co zrozumiałe, bo nie ćwiczyli w laboratoriach i na wykładach uczelni teologicznych) do tego uprawnień i przygotowania. Bo z natury tej rzeczy będą i tak wpychali religijne techniki przekonywania np. roli kobiety niewolnicy, w stosunkach małżeńskich. O jej obowiązku bycia czasem tylko narzędziem zwyczajnej, rozbuchanej nieraz chuci samczej partnera (zwłaszcza po nadużyciu alkoholu), czy jej się chce czynie chce (w sposób brutalny niszcząc sferę "gry wstępnej" a tym samym smak przyjemności jaki sobie dają parterzy), lub nie może ze względów higienicznych. Na polu intymności stosunków dwóch różnych płci ma rację powiedzenie, które usłyszałem przypadkowo a brzmiące: "Różnica między kobietą a mężczyzną jest taka, że kobieta zawsze może ale nie zawsze chce, a mężczyzna zawsze chce ale nie zawsze może". Taki sposób ingerencji religii zawsze psuje nieraz i tak, często złe wzajemne stosunki partnerów. Bo kobieta ma obowiązek, mężczyzna zresztą też. Bo to jest nieraz sprawa kultury osobistej partnera wyniesionej z domu, jak się to określa. Ale co tu się rozpisywać. Kler ma idee fix na tle sexu, bo oficjalnie nie mogą go uprawiać. Jest to zakaz sztuczny, nie pochodzący z "ust świętych", narzucony przez papieża, łamiący naturalny biologicznie, nieokiełznany pęd do podtrzymania gatunku, co też jest złem prowadzącym do patologicznych zachowań (pedofilia masowa w seminariach, zakonach, czy w instytucji kościoła). Jak dotąd to Episkopat lekceważy sobie te symptomy zdemoralizowania aparatu urzędniczego, urzędników Pana Boga. Więc tacy nie mają żadnego prawa wnikania przez krępujące pytania sondować i opiniować, bo sami są zdemoralizowani do potęgi. Pozdrowienia.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Czyli fałszerstwa nadgorliwych Chrześcijan! Lub kleru - cyniczne: Kwestionujący istnienie Jezusa jako argument przytaczają niewielką liczbę źródeł niezwiązanych z religią, które opisywałyby takiego człowieka. Dodatkowo znaczna większość z tekstów została napisana wiele lat po jego śmierci. W samej chrześcijańskiej Biblii istnieje ogromna luka w jego życiorysie między 12. a 30. rokiem życia. To dość znaczące u osoby, której cała biografia zawiera się w 33 wiosnach. Jeśli chodzi o źródła niezwiązane z chrześcijaństwem sprawa także jest skomplikowana. Fitzgerald argumentuje na przykład, że nawet świeccy uczeni w dawnych latach korzystali z tekstów religijnych jako fundamentów swojej pracy, zatem nie mogą być uznawani za niezależne źródła. Historyk Richard Carrier pisze, że odniesienie do Jezusa u Józefa Flawiusza prawdopodobnie zostały dodane przez skrybów chrześcijańskich. Jako dowód wskazuje szczególnie jeden fragment dotyczący egzekucji, który zdaje się być żywcem przepisane z "Ewangelii św. Łukasza". Carrier, jak zresztą wielu innych historyków i badaczy mitów, zwraca uwagę na podobieństwo biografii Jezusa do mitycznych bohaterów wielu innych kultur: greckiej, egipskiej, irańskiej i innych. Postać z ewangelii, a potem występująca w źródłach historycznych jako realny bohater, ma być wynikiem synkretyzmu - połączenia wielu osób w jedną i wpisanie jej w dominujący porządek kulturowy. Patrząc na losy świętych katolickich i związanymi z nimi zwyczajami, które często są przedłużeniem pogańskich tradycji, można taką teorię rzeczywiście brać pod uwagę. Warto także pamiętać, że demonologia chrześcijańska jest równie synkretyczna, wpisywano w nią jako demony wiele bóstw konkurencyjnych wyznań. www.focus.(*)al-historycy-sie-o-to-spieraja
|
|
 | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | >Czyli fałszerstwa nadgorliwych Chrześcijan! Lub kleru - cyniczne: >Kwestionujący istnienie Jezusa jako argument przytaczają niewielką liczbę... itd.
Innymi słowy św. Paweł jeździł po świecie i z pełnym przekonaniem opowiadał o człowieku, który nigdy nie istniał, nie obawiając się zdemaskowania i kompromitacji i zwracał się do ludzi, którzy w czasach życia (rzekomego) Jezusa mogli przebywać w Jerozolimie mogli potem z łatwością podważyć opowiadaną historię o Jezusie?
|
|
|  | | MaxGolonko3 (3459 punktów) | > >Czyli fałszerstwa nadgorliwych Chrześcijan! Lub kleru - cyniczne:> >Kwestionujący istnienie Jezusa jako argument przytaczają niewielką liczbę... itd.> Innymi słowy św. Paweł jeździł po świecie i z pełnym przekonaniem opowiadał o człowieku, który nigdy nie istniał, nie obawiając się zdemaskowania i kompromitacji i zwracał się do ludzi, którzy w czasach życia (rzekomego) Jezusa mogli przebywać w Jerozolimie mogli potem z łatwością podważyć opowiadaną historię o Jezusie?> Jak możesz tak obrzydliwe bezczelnie kłamać w żywe oczy?  Widziałeś na własne oczy tego rzekomego świętego Pawła i jego rzekome wszystkie działania? Cesarz Konstantyn trzy wieki później kazał spreparować te wszystkie historie tak jak dziś Macierewicz buduje bajki o zamachu na samolot lecący do Smoleńska. Tylko cesarz miał większe możliwości wymuszenia DOWOLNEJ BZDURY jako rzekomej prawdziwej historii. Ewangelie napisano wtedy bardzo starannie pod zlecenie.
|
|
| |  | 2 na 2 | Elasp (6859 punktów) | > >>Czyli fałszerstwa nadgorliwych Chrześcijan! Lub kleru - cyniczne:> >>Kwestionujący istnienie Jezusa jako argument przytaczają niewielką liczbę... itd.> > Innymi słowy św. Paweł jeździł po świecie i z pełnym przekonaniem opowiadał o człowieku, który nigdy nie istniał, nie obawiając się zdemaskowania i kompromitacji i zwracał się do ludzi, którzy w czasach życia (rzekomego) Jezusa mogli przebywać w Jerozolimie mogli potem z łatwością podważyć opowiadaną historię o Jezusie?> >> Jak możesz tak obrzydliwe bezczelnie kłamać w żywe oczy?  > Widziałeś na własne oczy tego rzekomego świętego Pawła i jego rzekome wszystkie działania?> Cesarz Konstantyn trzy wieki później kazał spreparować te wszystkie historie tak jak dziś Proszę o dowód, że cesarz Konstantyn kazał spreparować te wszystkie historie, łącznie z osobą św. Pawła.
|
|
|  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Czyli fałszerstwa nadgorliwych Chrześcijan! Lub kleru - cyniczne: >>Kwestionujący istnienie Jezusa jako argument przytaczają niewielką liczbę... itd. > Innymi słowy św. Paweł jeździł po świecie i z pełnym przekonaniem opowiadał o człowieku, który nigdy nie istniał, nie obawiając się zdemaskowania i kompromitacji i zwracał się do ludzi, którzy w czasach życia (rzekomego) Jezusa mogli przebywać w Jerozolimie mogli potem z łatwością podważyć opowiadaną historię o Jezusie?
Znów fantazje. Po jakim świecie jeździł św. Paweł? Jaki ten świat był duży? Na ten przykład w Chinach był? Szwendał się po skrawku kuli ziemskiej wielkości co najwyżej 3/4 Polski obecnej. Poza tym mógł kłamać, bo przepływ informacji odbywał się z ust do ust i nic nie można było szybko zweryfikować. Poza tym ludzie nie byli zainteresowani historiami w ich pojęciu z dalekich stron. Poza tym jeszcze ludzie nie wędrowali stale z miejsca na miejsce. Ruchy ludności były minimalne oraz jej było o wiele mniej jak dzisiaj.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 2 na 2 | Elasp (6859 punktów) | >>>Czyli fałszerstwa nadgorliwych Chrześcijan! Lub kleru - cyniczne: >>>Kwestionujący istnienie Jezusa jako argument przytaczają niewielką liczbę... itd. >> Innymi słowy św. Paweł jeździł po świecie i z pełnym przekonaniem opowiadał o człowieku, który nigdy nie istniał, nie obawiając się zdemaskowania i kompromitacji i zwracał się do ludzi, którzy w czasach życia (rzekomego) Jezusa mogli przebywać w Jerozolimie mogli potem z łatwością podważyć opowiadaną historię o Jezusie? >Znów fantazje. Po jakim świecie jeździł św. Paweł? Jaki ten świat był duży? Na ten przykład w Chinach był? Szwendał się po skrawku kuli ziemskiej wielkości co najwyżej 3/4 Polski obecnej. Poza tym mógł kłamać, bo przepływ informacji odbywał się z ust do ust i nic nie można było szybko zweryfikować. Poza tym ludzie nie byli zainteresowani historiami w ich pojęciu z dalekich stron. Poza tym jeszcze ludzie nie wędrowali stale z miejsca na miejsce. Ruchy ludności były minimalne oraz jej było o wiele mniej jak dzisiaj.
Św. Paweł jeżdził oczywiście po ówczesnym świecie; słowo "świat" nie ma tu większego znaczenia. Obieg informacji nie był wcale powolny, wchodził wszakże w grę transport morski i to relatywnie na nieduże odległości. Grecy i generalnie mieszkańcy basenu Morza Sródziemnego byli bardzo ruchliwi, dotyczy to zwłaszcza tych, którzy żyli z handlu.
|
|
| |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >> Paweł jeździł po świecie i z pełnym przekonaniem opowiadał o >> człowieku, który nigdy nie istniał, nie obawiając się zdemaskowania >> i kompromitacji i zwracał się do ludzi, którzy w czasach życia >> (rzekomego) Jezusa mogli przebywać w Jerozolimie mogli potem z łatwością >> podważyć opowiadaną historię o Jezusie? > Znów fantazje. Po jakim świecie jeździł św. Paweł? Jaki ten świat był > duży? Na ten przykład w Chinach był?
Zgadzam się z Elaspem. Św. Paweł jeździł i głosił.. swoje własne subiektywne opowieści, opowiadał widzenia i sny, relacjonował stany ducha. Parafrazował zasłyszane relacje. Zapewne dużo treści było tu zmyślonych i dodanych, gdyż sam Jezusa za jego życia nie poznał. Wtedy to był raj dla tego typu głosicieli, których było bez liku. Odnośnie Jezusa - miał zresztą konkurencję w tym swoim głoszeniu.
Im więcej, im bardziej sugestywnie i barwnie, tym większa szansa na stworzenie własnej grupy. W grupie raźniej. Sw. Paweł miał do tego talent, widać to z tych relacji. Co do 'świata' jeszcze - gdzie mógł to był. A że nie mógł wszędzie.. zwykła sprawa.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | |  | 1 na 1 Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | >Zgadzam się z Elaspem. Św. Paweł jeździł i głosił.. swoje własne subiektywne opowieści, opowiadał widzenia i sny, relacjonował stany ducha. Parafrazował zasłyszane relacje.
Każdy wyraża własną wizję świata, każdy snuje swoje opowieści. Świat nie ma żadnej uniwersalnej postaci, to kłamstwo inteligenckie. Świat ma tyle postaci ile jest jego wizji.
Gdybyśmy ja i Ty spojrzeli na jednego człowieka, ja i Ty widzielibyśmy różnych ludzi, każdy z tych sprzecznych obrazów człowieka byłby prawdziwy.
Niefajnie jest gardzić sprzecznymi wizjami świata. To czyni życie bardzo ubogim.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
>Zgadzam się z Elaspem. Św. Paweł jeździł i głosił.. swoje własne subiektywne opowieści, opowiadał widzenia i sny, relacjonował stany ducha. Parafrazował zasłyszane relacje. >Zapewne dużo treści było tu zmyślonych i dodanych, gdyż sam Jezusa za jego życia nie poznał.
Jak sytuacja przedstawiała się w przypadku św. Piotra?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Jak sytuacja przedstawiała się w przypadku św. Piotra? "Może w Polsce rzeczywiście wynika to z tradycji wierności Rzymowi, jako centrum papiestwa, ale kwestia pochówku św. Piotra wcale nie była w sensie historycznym czymś oczywistym. Co więcej w krajach protestanckich, czy w wielu krajach, gdzie katolicyzm nie był już dominującą czy najważniejszą religią, wielu teologów, historyków i znawców podważało tę tezę - wyjaśnił dziennikarz. - Twierdziło się nie tylko, że święty Piotr nie jest pochowany w miejscu, w którym wierzymy, że jest, czyli pod Bazyliką św. Piotra, ale że w ogóle go nie było w Rzymie. Że cała ta opowieść o rzymskim pobycie Piotra, jest to zamysł motywowany ideologicznie, forma pobożnej legendy, wymyślonej przez Kościół katolicki we wczesnych wiekach średnich lub późnym okresie starożytności. Ta legenda miała być uzasadnieniem dla władzy papiestwa"polskierad(*)tra-w-ksiazce-Pawla-Lisickiego
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
|  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>Kwestionujący istnienie Jezusa jako argument przytaczają niewielką liczbę... itd. "Kwestionujący istnienie Jezusa jako argument przytaczają niewielką liczbę źródeł niezwiązanych z religią, które opisywałyby takiego człowieka. Dodatkowo znaczna większość z tekstów została napisana wiele lat po jego śmierci." Tutaj jest przekłamanie - wszystkie teksty niezwiązane z religią zostały napisane wiele lat po 33 roku. To, że nie ma ani jednego tekstu pozareligijnego o Jezusie napisanego przed 33 rokiem jest bardzo mocnym argumentem, że jest wymyśloną postacią literatury religijnej. > Innymi słowy św. Paweł jeździł po świecie i z pełnym przekonaniem opowiadał o człowieku, który nigdy nie istniał, nie obawiając się zdemaskowania i kompromitacji i zwracał się do ludzi, którzy w czasach życia (rzekomego) Jezusa mogli przebywać w Jerozolimie mogli potem z łatwością podważyć opowiadaną historię o Jezusie? Paweł wierzył, że Jezus istniał, więc nie myślał kategoriami zdemaskowania i kompromitacji.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | 11 na 11 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Kilka razy zwracałem już uwagę na fakt, że powołujesz się bądź to na anonimowe artykuliki znalezione w internecie, bądź też na jakieś strony w Wikipedii, których znaleźć nie można. Może to poskutkowało, bo tym razem za wzór posłużył Ci artykulik ze strony focus.pl autorstwa Błażeja Grygla pod zachęcająco brzmiącym tytułem "Historycy wątpią w istnienie Jezusa. I nie jest to dyskusja teologiczna". Ponieważ nic mi to nazwisko nie mówiło, zatem pogmerałem i ja w internecie i znalazłem, że autor ów to Dziennikarz, redaktor on-line, lektor, muzyk. Rozkochany w ciekawostkach popularnonaukowych, szczególnie tych z życia zwierząt, oraz wiecznie głodny pożeracz popkultury, którą stara się czytać... z naukowym dystansem (przepisałem z: www.focus.pl/user/blazej-grygiel). Jak na razie nie brzmi to zachęcająco, zobaczmy jednak cóż ciekawego pan Grygiel raczył napisać. Niestety, błędów w tym króciutkim artykuliku jest wiele, również gramatycznych, prawdy zaś jak na lekarstwo. Ale - jak widać - dla Ciebie takie bajdurzenie jest na tyle wiarygodnym źródłem wiedzy, że zapewne tuż po zapoznaniu się z tymi pseudo-naukowymi wypocinami czym prędzej postanowiłeś pochwalić się tym na forum przepisując z niego wiernie zdanie po zdaniu. A zatem po kolei: > Kwestionujący istnienie Jezusa jako argument przytaczają niewielką liczbę źródeł niezwiązanych z religią, które opisywałyby takiego człowieka. Dodatkowo znaczna większość z tekstów została napisana wiele lat po jego śmierci.Skoro większość z tych źródeł datowana jest na wiele lat po śmierci Jezusa ("wiele", to znaczy ile?), to jakaś ich część - czyli mniejszość - powstała nieco wcześniej. Ponieważ p. Grygiel, autor tych słów, nie zechciał lub być może nie potrafił podać bardziej szczegółowych informacji, więc może Ty - skoro tak ochoczo powołujesz się na to, co napisał - zechcesz mnie w tej kwestii oświecić. > W samej chrześcijańskiej Biblii istnieje ogromna luka w jego życiorysie między 12. a 30. rokiem życia. To dość znaczące u osoby, której cała biografia zawiera się w 33 wiosnach.Doskonale wiem, skąd wzięły się te trzy liczby (12, 30 i 33 lata) i między innymi na tej podstawie twierdzę, że artykulik Błażeja Grygla jest zlepkiem bzdur. > Historyk Richard Carrier pisze, że odniesienie do Jezusa u Józefa Flawiusza prawdopodobnie zostały dodane przez skrybów chrześcijańskich. Jako dowód wskazuje szczególnie jeden fragment dotyczący egzekucji, który zdaje się być żywcem przepisane z "Ewangelii św. Łukasza".I znów na okrągło, bez żadnych szczegółów. Ale Tobie to się podoba. Zechciej zatem w zastępstwie p. Grygla wskazać te odniesienia do Jezusa w dziełach Józefa, a także napisz na jakiej podstawie twierdzi on, że ów " szczególnie jeden fragment zdaje się być żywcem przepisany z Ewangelii Łukasza". Autor tego artykułu twierdzi również (tego nie przytoczyłeś), że Wśród współczesnych książek kwestionujących realność Jezusa są między innymi: -- "Zealot" - autorstwa Rezy Aslana -- "Nailed: Ten Christian Myths That Show Jesus Never Existed at All" napisana przez Davida Fitzgeralda -- "How Jesus Became God" Barta Ehrmana". Informuję Cię zatem, że autor myli się z prawdą w przypadku pozycji wymienionych na pierwszym i trzecim miejscu. Przykładowo Reza Aslan we wzmiankowanej książce napisał m.in. Reza Aslan, Zelota: życie i czasy Jezusa z Nazaretu, Warszawa 2014, s. 27, 30 i 31:Są tylko dwa konkretne fakty historyczne na temat Jezusa z Nazaretu, które możemy uznać za pewne: po pierwsze, że Jezus był Żydem, który stał na czele popularnego żydowskiego ruchu w Palestynie na początku pierwszego wieku naszej ery; po drugie, że został za to przez Rzymian ukrzyżowany. (...) Książka ta jest próbą odtworzenia, w miarę możliwości, Jezusa jako postaci historycznej, Jezusa sprzed powstania chrześcijaństwa (...) (...) Jeżeli poddamy tezy Ewangelii rygorom analizy historycznej, będziemy mogli oczyścić podania z ich literackich i teologicznych ozdobników i sprecyzować dużo trafniejszy obraz Jezusa historycznego. Z tych trzech fragmentów niezbicie wynika, że według Rezy Aslana Jezus był postacią historyczną, a nie literackim mitem. Jak zapewne zwróciłeś uwagę, książka Aslana, na którą powołuje się autor artykułu, ukazała się w języku polskim już w 2014 roku, o czym - najprawdopodobniej - on nie wie. To dowodzi, jakim on jest fachowcem w zagadnieniach, o których ma odwagę pisać. I jeszcze jedno. Ja nie jestem apologetą chrześcijaństwa. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
|  | 1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Tam gdzie czepiasz się nasilenia (mniej lub więcej) czegoś Twoja wypowiedź jest sprytnym krasomówstwem. Faktycznie może przyłapałeś autora na niesłusznym wspomnieniu jednego tytułu jako zawierającego wątpliwość w samo istnienie Jezusa. Cóż; zbyt zaufałem temu redaktorowi Focus.pl co to puścił dalej. Natomiast wrażenie które wywiera twój elaboracik jest fałszywe i kłamliwe.  Nawet samo istnienie Jezusa nie jest na 100% pewne a konsensus jest tylko taki, że większość uczonych - niejako głosując kto za kto przeciw - uznała że należy zakładać, że żył w tamtych rejonach jakiś człowiek o nicku Jezus, podpadł Rzymowi i go zabili. Nic ponadto. Żadne detale, Betlejem, itp. NIC A NIC Resztę legend stworzyli ludzie sprytni lub bibliści ku pokrzepieniu serc albo ludzie na rozkaz Konstantyna. Tyle!
|
|
| |  | 9 na 9 | Andrzej.51 (15814 punktów) | www.racjonalista.pl/forum.php/s,787108#w810019> Tam gdzie czepiasz się nasilenia (mniej lub więcej) czegoś (...)Nie wiem jakiego "nasilenia (mniej lub więcej) czegoś" się czepiam i nie rozumiem o co Ci chodzi, więc postaraj się wyjaśnić to bardziej zrozumiale. > (...) Twoja wypowiedź jest sprytnym krasomówstwem.Moja wypowiedź nie jest krasomówstwem, ani sprytnym, ani niesprytnym. Jest w miarę rzeczowa. Natomiast Twoja wypowiedź jest ucieczką od udzielenia odpowiedzi na pytania, które Ci zadałem. Skoro przepisujesz wiernie bajdurzenie jakiegoś naukowego inwalidy - bo tak oceniam wiedzę Błażeja Grygla w zakresie poruszonym w tym artykuliku - i robisz z tego swoją wypowiedź, to ponosisz za to całkowitą odpowiedzialność. W poprzedniej wypowiedzi poprosiłem Cię, byś udzielił odpowiedzi na następujące pytania, które narzucają się samorzutnie po przeczytaniu artykuliku Błażeja Grygla, którego znaczne fragmenty przepisałeś. Czekam nadal na odpowiedź na te właśnie pytania: Pierwsze pytanie sprowadzało się do tego, byś podał nieco informacji na temat tych źródeł niechrześcijańskich dotyczących Jezusa, które powstały wiele lat (wiele, to znaczy ile?) po śmierci Jezusa oraz tych, co powstały nieco wcześniej. Drugie pytanie: wskaż odniesienia do Jezusa w dziełach Józefa Flawiusza, a także napisz na jakiej podstawie autor artykułu twierdzi, że " szczególnie jeden fragment zdaje się być żywcem przepisany z Ewangelii Łukasza". Ponadto miałem nadzieję, że napiszesz coś na temat trzech liczb określających wiek Jezusa (12, 30 i 33), które B. Grygiel wymienił w artykule, czym dowiódł swego ignoranctwa, nawiasem mówiąc analogicznego, jak Twoje. Na żadne z powyższych dwóch pytań odpowiedzi nie udzieliłeś. Co więcej, nie stać Cię było nawet na napisanie choćby jednego zdania. Trzy liczby, które w artykule wymienił Błażej Grygiel, okazały się dla Ciebie na tyle enigmatyczne - przypuszczam, że dla B. Grygla są one podobnie tajemnicze - że również ten problem pominąłeś dyskretnym milczeniem. Za to od wielu już lat na forum wypisujesz bzdury w sprawach, o których nie masz zielonego pojęcia. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | 9 na 9 | Andrzej.51 (15814 punktów) | www.racjonalista.pl/forum.php/s,787108#w810019> Faktycznie może przyłapałeś autora na niesłusznym wspomnieniu jednego tytułu jako zawierającego wątpliwość w samo istnienie Jezusa.Nie "może" ale na pewno. I nie chodzi o "jeden tytuł" ale o dwa tytuły. I nie tylko na tym go przyłapałem, ale przede wszystkim na pisaniu bredni. W poprzedniej wypowiedzi napisałem wyraźnie, że ani Reza Aslan ani Bart D. Ehrman nie kwestionują realności Jezusa, gdyż obaj uważają go za postać historyczną. Pokazałem Ci to wyłącznie na przykładzie książki Aslana Zelota: życie i czasy Jezusa z Nazaretu (ang. Zealot). Z uwagi na dość późną godzinę (poprzednią wypowiedź zamieściłem o godz. 3, 21 w nocy) zdecydowałem się wreszcie iść spać, w związku z tym teraz kilka uwag odnośnie drugiego z autorów, czyli Barta Ehrmana. B.D. Ehrman sformułował kilka mocnych argumentów świadczących o historyczności Jezusa, które - raczej słusznie - nazywa dowodami. Zresztą Ehrman z dumą ogłasza, że jako pierwszy takie dowody sformułował. Poprawniej być może należałoby napisać, że Ehrman pewnym znanym faktom nadał wartość dowodów. Oto dwa tylko z nich:-- Wszystkie ewangelie opisują Jezusa jako mieszkańca Nazaretu, maleńkiej galilejskiej wsi położonej około 10 km od południowo-zachodnich wybrzeży Jeziora Galilejskiego. Jednakże Izraelici oczekiwali, że ich mesjasz urodzi się w Betlejem w Judei, mieście króla Dawida. Wydaje się oczywiste, że gdyby Jezus nie był postacią historyczną, lecz literackim zmyśleniem, to zostałby przez twórców mitu umieszczony w Betlejem, a nie w Nazarecie. A jednak autorzy ewangelii zrobili z niego mieszkańca Nazaretu. Było to na tyle niewygodne, że Mateusz i Łukasz musieli sporo nazmyślać, by narodziny Jezusa odbyły się w Betlejem. Jak można to wytłumaczyć? Otóż wyłącznie tak, że historyczny Jezus naprawdę pochodził z Nazaretu, a tego nie dało się zakłamać. -- Przed chrześcijanami nie istnieli Żydzi głoszący, że mesjasz zostanie ukrzyżowany. Wprost przeciwnie, mesjasz miał być wielkim i władczym przywódcą, który wyzwoli Izrael z niewoli. Chrześcijanie, którzy głosili, że Jezus był mesjaszem, nie mogli tego wymyślić, gdyż śmierć na krzyżu była powszechnie uważana za haniebną. Według Pawła ukrzyżowanie jest "zgorszeniem" dla Żydów. Skąd zatem tradycja o ukrzyżowaniu? Stąd, że historyczny Jezus został ukrzyżowany. Od siebie dodam następujący argument (dowód): Gdyby Jezus był postacią mityczną a nie realną osobą z początku I wieku n.e., to zapewne zarówno Paweł jak i ewangeliści umieściliby opowieści o nim w zamierzchłej przeszłości, by uniemożliwić ewentualne zdemaskowanie fałszerstwa. A jednak umieścili go w czasach niewiele tylko ich poprzedzających. Dlaczego? Otóż dlatego, że Jezus był postacią historyczną, a nie literackim zmyśleniem. Mam nadzieję, że coś z tego zrozumiałeś. Ale pewności nie mam. > Cóż; zbyt zaufałem temu redaktorowi Focus.pl co to puścił dalej.Zaufałeś? Czy tu o zaufanie chodzi? Według mnie jesteś gotów ochoczo przyklasnąć każdemu, kto bajdurzy dyrdymały, które dla Ciebie są prawdą niepodważalną, i które głosisz z infantylnym zapałem. Na tej właśnie zasadzie powołujesz się na jakieś pożal się Boże "naukowe filmy na Discovery" (zapewne pokroju Zeitgeist, w którym można obejrzeć te same mądrości, które Ty głosisz) oraz artykuły w Wikipedii, których potem jakoś znaleźć nie potrafisz. > Natomiast wrażenie które wywiera twój elaboracik jest fałszywe i kłamliwe.  Konkretnie Maxie. Napisz łaskawie, co w mojej wypowiedzi jest fałszywego i kłamliwego. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | 11 na 11 | Andrzej.51 (15814 punktów) | www.racjonalista.pl/forum.php/s,787108#w810019> Nawet samo istnienie Jezusa nie jest na 100% pewne a konsensus jest tylko taki, że większość uczonych - niejako głosując kto za kto przeciw - uznała że należy zakładać, że żył w tamtych rejonach jakiś człowiek o nicku Jezus, podpadł Rzymowi i go zabili. Nic ponadto. Żadne detale, Betlejem, itp.Dla jednych historyczność Jezusa jest pewna, dla innych nie. Problem tylko w tym, kim są ci pierwsi, a kim ci drudzy. Otóż Maxie, żaden rozsądny współczesny historyk nie podważa historyczności Jezusa. Żaden rozsądny historyk nie głosi opinii, że jest on postacią wymyśloną. Faktem jest, że ewangelie powstały dość późno. Ewangelia Marka, najstarsza z nich, powstała nie mniej niż czterdzieści po śmierci Jezusa, zaś Ewangelia Jana, najmłodsza z nich, jeszcze co najmniej trzydzieści lat późnej. Nie napiszę teraz, jak datowane są te niechrześcijańskie informacje o Jezusie, o których mowa w artykule Grygla, gdyż nadal liczę na Twoją odpowiedź w tym zakresie. Te duże odstępy czasu - 40 i 70-75 lat - można sobie wyobrazić następująco. To mniej więcej tak, jakby dopiero teraz, w 2020 roku, napisane zostały pierwsze książki o upadku rządów Edwarda Gierka oraz o zakończeniu drugiej wojny światowej (oczywiście przy założeniu, że "media" byłyby analogiczne do tych sprzed dwóch tysięcy lat). Dawno już jednak zwrócono uwagę na fakt, że wprawdzie ww. okresy czasu są naprawdę dość pokaźne, ale historycy starożytności znają znacznie dłuższe i ani nie załamują rąk, ani też na tej podstawie fałszywych wniosków nie wysnuwają. Weźmy taki przykład. Aleksander Macedoński, zwany też Wielkim, żył w okresie od 19/20 lipca 356 roku p.n.e. do 10 czerwca 323 roku p.n.e. Informacje o Aleksandrze zachowały się w pracach kilku historyków starożytnych, przy czym najstarsze pochodzą z pierwszej Księgi Machabejskiej (dwa zdania datowane, jak i cała księga, na drugie półwiecze II wieku p.n.e.) oraz z księgi autorstwa Diodora Sycylijskiego (orientacyjnie z 30 roku p.n.e.). Najmłodsze pochodzą z III wieku n.e. Wynika z tego, że najstarsze zachowane źródła wiedzy o Aleksandrze Wielkim zostały spisane około 200 i 300 lat po jego śmierci. Zrozumiałeś dobrze to, co powyżej napisałem? Czy ja porównuję wartość historyczną zachowanych źródeł o Jezusie i Aleksandrze? Nie, ani mi to w głowie, tym bardziej, że nie wiem praktycznie nic na temat Aleksandra Macedońskiego oraz dotyczących go materiałów źródłowych. Przypuszczam jednak, że są one znacznie wartościowsze od tych, które dotyczą Jezusa z Nazaretu. O ile jednak dobrze wiem, historycy zajmujący się życiem macedońskiego króla także narzekają na wiarygodność niektórych informacji źródłowych. > Resztę legend stworzyli ludzie sprytni lub bibliści ku pokrzepieniu serc albo ludzie na rozkaz Konstantyna.No i znowu się rozochociłeś jak małe dziecko i wypisujesz brednię, którą od lat już zaśmiecasz to forum. Napisz, na jakiej podstawie twierdzisz (podaj źródła!!!), że ewangelie zostały napisane na rozkaz Konstantyna Wielkiego. O ile dobrze pamiętam, dwukrotnie już przed kilku laty prosiłem Cię o to, ale jak dotąd nie powołałeś się na jakiekolwiek źródła tej bzdury po raz n-ty powtórzonej. > Tyle!Nie pręż tak dumnie cherlawych muskułów, bo nie szczycić ale wstydzić powinieneś się tego bajdurzenia, które od lat na forum uprawiasz. Na koniec po raz drugi informuję Cię, że nie jestem obrońcą chrześcijaństwa. Stoję po stronie zdecydowanie przeciwnej. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Z mojego listu do kumpla (o dziwo wierzącego - to jeden z nielicznych tak światopoglądowo ustawionych).
Naprawdę wierzysz, że będziesz po śmierci w nieskończoność żył w jakimś niebie czy piekle?
Przecież abyś pozostał sobą musiałbyś mieć normalne tkanki nerowowe i inne. Nawet odczuwać napięcie seksualne czyli mieć dokładnie całe ciało jak teraz.
Tylko, że normalne ciało się męczy, mózg wymaga spania. Robi błędy jak jest niewyspany.
Na starość (jak dożyjesz) umrzesz jako kompletny, bezpłciowy dziadziunio. No naprawdę nie kumam jak możesz wierzyć w tak infantylne bajki!
|
|
1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Drukujcie to na kartkach formatu A4 i przylepiajcie taśmą klejącą na przystankach autobusowych, kolejowych, tramwajowych i w innych miejscach! =>0. 'Słowo Bóg jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych, legend, które są ponadto dość dziecinne.' Einstein. 1. Wszystkie cuda Jezusa miały charakter niaanatomiczny. Wybudzał pozornie zmarłych z letargu albo uczył pacjentów poruszać bezwładną rzekomo wcześniej ręką. 2. Najnowsze eksperymenty z polem magnetycznym wykazały, że magnetyzmem można skłonić ludzi do grzesznych, amoralnych myśli, co oznacza, że dusza jest materialna i tworzą ją komórki mózgu. 3. Cesarz Konstantyn, co wiadomo z historii - z przyczyn politycznych wylansował wiarę w Jezusa czyli chrześcijaństwo. "Dostrzegł w nim siłę" mogącą wzmocnić cesarstwo. Tak piszą nawet dość konserwatywni redaktorzy Wikipedii. 4. Kara piekła jest zbyt okrutna. Wiekuiste męki za skończoną ilość przestępstw jakie najgorszy nawet człowiek może popełnić to jakiś patologiczny, głupi sadyzm. 5. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość już jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za grzechy byłoby nonsensem. 6. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. Tak samo zdarzało się, że pierwsze Homo Erectusy nieraz wydawały na świat dzieci mniej inteligentne niż żyjące wtedy jeszcze na świecie Australopiteki, od których pochodzimy. To ośmiesza koncepcję duszy nieśmiertelnej bo w niebie musiałyby być też pra-małpy i tak dalej. 7. Sposób powstania spisanych Ewangelii jest znany. Arbitralnie wybrano jednego z kilku znanych "guru" gdyż cesarz Konstantyn chciał uspokoić waśnie religijne w cesarstwie i potrzebował nowej religii (poprzednia, oficjalna w Rzymie, już nikogo nie przekonywała). 8. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet (Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu. 9. Człowiek całe życie się zmienia, miewa mikrowylewy, zatrucia aluminium, itp. Dlatego na starość może być bardzo innym człowiekiem od tego, który zgrzeszył czymś jako 25-latek, albo odwrotnie wtedy był wspaniałym moralnie człowiekiem, a potem nie. Nie ma sensu zatem kontynuacja jego istnienia w postaci duszy bo dusza w chwili śmierci może być infantylna poglądowo i emocjonalnie czyli niereprezentatywna. Nie można natomiast cofnąć jej do czasu świetności bo wtedy odebrałoby się człowiekowi jego tożsamość, ważne wspomnienia i poglądy z dalszych lat. 10. Zalecenia religijne odnośnie seksu są sprzeczne z biologią człowieka, a zatem prawdziwy bóg takich by nie podpowiedział prorokom. Brak częstych ejakulacji u mężczyzn zwiększa znacząco prawdopodobieństwo raka prostaty, a z oczywistych względów, trudno im w pewnych sytuacjach lub na pewnych etapach posiadać żonę. Kobiecy erotyzm jest skomplikowany i konkretny pierwszy partner może okazać fatalnym dla niej rozwiązaniem. Prawdziwy bóg nie projektowałby przyjemności seksualnej u kobiet gdyby miały być aseksualne. Czasem partner okazuje się też po wspólnym zamieszkaniu nie do życia z innych względów, a rozwód jest zakazany! 11. Ten argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzący (ankieta wśród wiodących uczonych amerykańskich - Świat Nauki 1999/11) h t t p s : // b i o s l a w e k . f i l e s . w o r d p r e s s . c o m / 2 0 1 4 / 0 2 / 1 9 9 9 1 1 _ n a u k o w c y _ a _ r e l i g i a _ w _ u s a . p d f 12. Na świecie dzieje się wiele zła. Małe dzieci zapadają na straszne choroby jak nowotwory i pewne wady wrodzone. Kanalie bezkarne torturują ludzi, gwałcą dzieci - latami. Bóg obserwujący to wszystko częściej by interweniował gdyby był. 13. Zachowania w sferze erotyki wielu księży (w Australii oszacowano samą pedofilię na 7%, a mamy jeszcze nieformalne związki z dorosłymi mężczyznami lub kobietami) pokazują, że wiedza teologiczna nie skłania ich do faktycznej wiary w boga. 14. Wielu papieży, mimo obowiązującego ich zakazu, kopulowało z mężczyznami lub kobietami i miało dzieci. To oznacza ich brak wiary w Jahwe mimo znakomitej dostępności do najstarszych materiałów o wierze. 15. Znamy kolejnych przodków człowieka ze skamieniałości - nie ma już brakującego ogniwa. 7 mln lat temu: Sahelantropus tchadensis. 6 mln lat temu: Orrorin tugenensis. 5 mln lat temu: Ardipithecus kadabba. 4 mln lat temu: Ardipithecus ramidus, Australophitecus anamensis, Kenyanthropus platyops, Australophitecus afarensis. 3 mln lat temu: Australophitecus africanus, Australophitecus garhi. 2 mln lat temu: Australophitecus robustus, Australophitecus sediba. Homo ergaster (tak nazywany jest afrykański Homo erectus), Homo habilis, Homo rudolfensis milion lat temu i mniej: Homo erectus, Homo heidelbergensis, Homo neanderthalensis i Denisowianie (nieformalna jeszcze nazwa). 16. Słońce powstawało powoli, przez tysiące lat, z zapadających się grawitacyjnie pyłów i gazów, głównie wodoru, z obłoku protoplanetarnego, który unosił się tu wcześniej i został zdestabilizowany przez wybuch pobliskiej supernowej. Nie stało się to w jeden dzień jak twierdzi Stary Testament, w który wierzył Jezus. ***
scontent-f(*)a1748886837d7ae451&oe=5ED60553
Powyżej link do rewelacji naukowej o pewnym zwierzątku - wkleiłem to jako obrazek ale litery dacie radę przeczytać kliknięciu linka doń 
|
|
 | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >6. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. W Pałacu Dudusia stwierdzono pierwszy przypadek koronaświrusia.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | 1 na 1 | Kulmin (4007 punktów) |
> scontent-f(*)a1748886837d7ae451&oe=5ED60553> Powyżej link do rewelacji naukowej o pewnym zwierzątku - wkleiłem to jako obrazek ale litery dacie radę przeczytać kliknięciu linka doń[/color]>  >  Przykład tego płaza jest ciekawym przedmiotem rozważań nad antropocentryzmem, ponieważ ludzie mają skłonność do uznawania siebie za wyjątkowy gatunek na podstawie zdolności intelektualnych, ale niekoniecznie na podstawie innych cech. Przyjęliśmy arbitralne kryterium inteligencji jako wyznacznik statusu ewolucyjnego organizmu, co nie ma klarownego uzasadnienia. Zdolności regeneracyjne organizmu tego płaza mogą być większym osiągnięciem ewolucyjnym niż nasza inteligencja, mogą być bardziej złożoną cechą, do której wiodła droga znacznie bardziej kręta niż do wysokiej inteligencji i zdolności poznawczych.
|
|
|  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >scontent-f(*)a1748886837d7ae451&oe=5ED60553> >Powyżej link do rewelacji naukowej o pewnym zwierzątku - wkleiłem to jako obrazek ale litery dacie radę przeczytać kliknięciu linka doń[/color]> >  > > Przykład tego płaza jest ciekawym przedmiotem rozważań nad antropocentryzmem, ponieważ ludzie mają skłonność do uznawania siebie za wyjątkowy gatunek na podstawie zdolności intelektualnych, ale niekoniecznie na podstawie innych cech. Przyjęliśmy arbitralne kryterium inteligencji jako wyznacznik statusu ewolucyjnego organizmu, co nie ma klarownego uzasadnienia.> Zdolności regeneracyjne organizmu tego płaza mogą być większym osiągnięciem ewolucyjnym niż nasza inteligencja, mogą być bardziej złożoną cechą, do której wiodła droga znacznie bardziej kręta niż do wysokiej inteligencji i zdolności poznawczych.I kto wie czy by tak nie było z tymi ludźmi gdyby nie pałkujące głupoty religie wszelkiej maści, nie łączące człowieka z Naturą, a zarozumiale tłumaczące, że jest wyjątkowy, któremu wszystko co biega po ziemi, lata i pływa podlega na mocy(?) prawa boskiego podlega. Ludzkie umysły, te lubiące proste odpowiedzi, zwłaszcza w stosunku do małp z których tak bardzo się śmieją, sami przy tym się zachowując jak te przysłowiowe małpy, nie przyswajają sobie, że są produktem, czasem wielce nieudanym, matki NATURY w procesie ewolucji.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Nie wierzę w boga Jahwe bo jego opis biblijny jest opisem prymitywnego, mściwego, sadystycznego osobnika, a nie istoty inteligentnej. Piękno przyrody i kosmosu nie wynika z idei boga lecz z prostych mechanizmów odkrytych przez fizykę kwantową, fizykę klasyczną oraz mikrobiologię. Z nauki, a dokładniej ze statystyki, wynika że na pewno wielu księży zaraziło młodych ludzi, zwłaszcza mężczyzn, śmiertelną chorobą - HIV (sic!). Jest to kolejny powód aby wyprowadzić religię ze szkół. scontent-f(*)f8057484ff75088404&oe=5ECADDF7
|
|
 | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Nie wierzę w boga Jahwe i chwała Bogu!
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | 1 na 1 | Luchs (22 punktów) | >Nie wierzę w boga Jahwe bo jego opis biblijny jest opisem prymitywnego, mściwego, > sadystycznego osobnika,
Ale przecież Boga nie dotyczą nakazy Dekalogu, ani moralności, - jest taki jaki jest!, to co ma niby przestrzegać?, jakieś bzdurne Twoje wymagania? Nie chcesz wierzyć, to nie wierz, kim jesteś naprzeciwko Omnipotenta by się miał takim pyłkiem przejmować?, - ot co, he, he, he, he, .......
Pozdrawiam.
|
|
| MaxGolonko3 (3459 punktów) | Jeśli nie ewolucja to "Inteligentny Projekt" albo kreacjonizm. Tylko jaki miałoby sens stworzenie przez boga wszystkich gatunków od razu gotowych tak obrzydliwych jakie znamy? Są robaki atakujące i żyjące w ludzkim oku najzacniejszego, dobrego człowieka. Są mikroby powodujące straszne wady wrodzone u dzieci. Są grzyby atakujące mrówkę od środka, zjadające jej mózg. Ba, larwy niektórych robaków umiejscawiają się w mózgu ludzi, którzy je przypadkiem zjedli i zabijają ich lub zmieniają straszliwie chorobowo.
|
|
 | 1 na 1 Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | >Jeśli nie ewolucja to "Inteligentny Projekt" albo kreacjonizm. Tylko jaki miałoby sens stworzenie przez boga wszystkich gatunków od razu gotowych tak obrzydliwych jakie znamy? Są robaki atakujące i żyjące w ludzkim oku najzacniejszego, dobrego człowieka. Są mikroby powodujące straszne wady wrodzone u dzieci. Są grzyby atakujące mrówkę od środka, zjadające jej mózg. Ba, larwy niektórych robaków umiejscawiają się w mózgu ludzi, którzy je przypadkiem zjedli i zabijają ich lub zmieniają straszliwie chorobowo.
Jak pokazuje Natura wszytkie przekształcenia energetyczne są matematyczne.
Chaos, losowość, nieprzewidywalnosc, niepojętość świata pojawiają się tam tylko, gdzie w naszych oczach świat staje się ciągły, niepoliczalny, nieskończony.
Potem jednak wynajdujemy lunetę i mikroskop, które dzięki silni/przekładni przenoszą nas w nowe wymiary i co wcześniej było ciągle, nieokreslone, nieskończone, niepoliczalne staje się dla nas jasne a wraz z tym w naszych umysłach kształtuja się nowe pojęcia, których jest coraz więcej.
Coś mi się wydaje, że Wielki Wybuch nie był wcale tak chaotyczny jak się nam zdawało.
Wierzę, że rzeczywistość jest świadoma osoba a wszytko co w jej ciele dla niej samej abstrakcją tak jak dla nas wszytko co w naszym ciele jawi się jako abstrakcja.
Wierzę w Boga.
Max czym byłbyś bez cierpienia? Niczym?
Zastanów się co w związku ze swoim cierpieniem zrobisz.
|
|
|  | 2 na 2 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | >Coś mi się wydaje, że Wielki Wybuch nie był wcale tak chaotyczny jak się nam zdawało. >Wierzę, że rzeczywistość jest świadoma osoba a wszytko co w jej ciele dla niej samej abstrakcją tak jak dla nas wszytko co w naszym ciele jawi się jako abstrakcja. >Wierzę w Boga. >Max czym byłbyś bez cierpienia? >Niczym? >Zastanów się co w związku ze swoim cierpieniem zrobisz.
Dlaczego ten H.K. nadal nie jest zbanowany??
Czy racjonalista.pl musi być miejscem do terapii zajęciowej przez wbijanie klawiszy klawiatury komputerowej przez chorych psychicznie?
Niech ich lekarz lub opieka społeczna stworzy im specjalne forum na takie grafomaństwo.
|
|
| |  | 1 na 1 Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | >>Coś mi się wydaje, że Wielki Wybuch nie był wcale tak chaotyczny jak się nam zdawało. >>Wierzę, że rzeczywistość jest świadoma osoba a wszytko co w jej ciele dla niej samej abstrakcją tak jak dla nas wszytko co w naszym ciele jawi się jako abstrakcja. >>Wierzę w Boga. >>Max czym byłbyś bez cierpienia? >>Niczym? >>Zastanów się co w związku ze swoim cierpieniem zrobisz. >Dlaczego ten H.K. nadal nie jest zbanowany?? >Czy racjonalista.pl musi być miejscem do terapii zajęciowej przez wbijanie klawiszy klawiatury komputerowej przez chorych psychicznie? >Niech ich lekarz lub opieka społeczna stworzy im specjalne forum na takie grafomaństwo.
Nie podoba Ci się mój pogląd, zatem zadasz ograniczenia mnie?
A gdyby Ciebie tak ograniczyć za twoje poglądy?
Jeżeli mojemu ciału towarzyszy świadomość, to nie towarzyszy tak złożonemu tworowi jakim jest matka Ziemia?
Co to byłaby za zarozumiałość tak w ogóle sądzić.
Mam własny umysł i prawo głosu a twoje wrogie i agresywne nawoływania tego nie zmienią.
Nie zmienię swoich swoich sądów, bo szczerzysz kły.
|
|
| |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >>Zastanów się co w związku ze swoim cierpieniem zrobisz. >Dlaczego ten H.K. nadal nie jest zbanowany??
Stworzył kolejne konto. Myślę, że kolejny ban to tylko kwestia czasu. Szkoda, że raczej długiego. Nie lubię śmiecenia na forum, traktowania go jako ucieczki od swojej socjopatii itd.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | |  | 2 na 2 Hamerlik-Konopka (2812 punktów) (zablokowany) | > >>Zastanów się co w związku ze swoim cierpieniem zrobisz.> >Dlaczego ten H.K. nadal nie jest zbanowany??> Stworzył kolejne konto. Myślę, że kolejny ban to tylko kwestia czasu. Szkoda, że raczej długiego.> Nie lubię śmiecenia na forum, traktowania go jako ucieczki od swojej socjopatii itd.Mówisz o takiej socjopatii? pl.wikiped(*)sobowość_dyssocjalnana takiej podstawie, że nie uznaję twojej racji? Sądzisz, że nie wolno mi wyrazić wiary w Boga na inteligenckim forum, bo będzie to złamaniem norm? Otóż wierzę, iż uniwersum jest świadomą osobą. Wierzę, że wszystko co zawiera się w jej ciele jawi się jej jako abstrakcja, dokładnie tak sam jak wszystko co w naszych ciałach jawi nam się jako abstrakcja.
|
|
| | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | |
|
| MaxGolonko3 (3459 punktów) |
Nauka już udowodniła że myślenie, intuicje a nawet sądy moralne wynikają z protonów, neutronów, elektronów i kwantów tak a nie inaczej poukładanych w przestrzeni mózgu (oczywiście z pewnym marginesem losowości kwantowej ale nie dużym). OTO DOWÓD, ŻE NA RZEKOMĄ DUSZĘ MOŻNA WPŁYWAĆ URZĄDZENIAMI MATERIALNYMI: www.rp.pl/(*)locac-poczucie-moralnosci.htmlMiłego wieczoru
|
|
| MaxGolonko3 (3459 punktów) | Jak Dalajlama popatrzył pierwszy raz w życiu na Księżyc przez mocną lornetkę to zobaczył cień w kraterze i rzekł mniej więcej coś takiego: - Myliliśmy się. Wbrew temu co napisano w naszych księgach księżyc nie świeci dlatego, że tam płonie ogień. Warto weryfikować sceptycznie księgi, które czytamy. Byłoby dobrze gdyby równie zacnie i uważnie do takich spraw podchodzili Polacy i papieże. Papież, który przeglądnie archiwa w Watykanie, przemyśli sprawę i ogłosi koniec prawdziwości legendy o Jezusie i Jahwe będzie naprawdę wielki!
|
|
| MaxGolonko3 (3459 punktów) | Zostałem zaatakowany (pseudo-intelektualnie) w innym miejscu w necie przez człowieka o ciekawym nicku. Tak mu odpowiedziałem:
Avi Cenna, Robisz to co jest w tej grupie zbędne. Filozofujesz o jakimś bogu co stoi z boku lub ponad wszechświatami. Nasz wszechświat być może puścił w ruch jak zatrzymany film na jednej klatce filmu. Ubliżasz mi OD PEWNEGO CZASU, a to twoja teza jest banalna, takiego boga to ja w pięć sekund wymyślam i jest to idea na poziomie Gąski Balbinki (też by dała radę). Kompletnie bez znaczenia. Ludzkie myślenie na pewno zależy od atomów, elektronów i kwantów w mózgu, jest przypadkowe i daje wolny wybór tylko w takim wąskim marginesie w jakim natura losuje zdarzenia (doucz się mechaniki kwantowej) podczas kontaktu kwantu czy elektronu czy atomu z innym obiektem. Ponadto myślenie ludzkie jest ultra-materialne (patrz choroby neurodegradujące, nowotwory, wpływ ołowiu czy aluminium w diecie, wpływ promieniowania elektromagnetycznego, itd). Bzdury o niematerialnej duszy i to nieśmiertelnej są tak żenujące, że w tej grupie natychmiast wywalać będziemy lansujących taką oczywistą głupotę. JESZCZE RAZ NAPISZE - W TWOICH WYPOWIEDZIACH NIE MA NIC CIEKAWEGO, SĄ IDEAMI TRYWIALNYMI I ZACZYNASZ SIĘ POWTARZAĆ (ZBLIŻASZ DO SPAMU) *** Avi Cenna, Twoja kolejna wypowiedz znowu nic nie zawiera. Nic a nic. Nie ma ani jednego dowodu, że jakiś magik miesza w naszym wszechświecie. Dziecko jak się wychowuje prawie bez szkoły w rodzinie złodziei i bandytów jak dorośnie to jest czasem w sytuacji że kogoś zabije (dla zysku) i nie jest to jego wybór bo tak go ukształtowała jego historia do tej sekundy co zabija. LEJESZ WODĘ NIC TREŚCI !
Miłego dnia
|
|
1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Z całą pewnością penisy i palce wielu księży były, są i będą do czasu delegalizacji Krk wkładane w odbyty młodych mężczyzn. Branie do ust opłatka z takiej ręki jest żałosnym brakiem refleksji ze strony połykaczy takich opłatków. Fuj! Tu dużo więcej i argumenty mocne => scontent-f(*)b80a85c1726e6cc5df&oe=5EBB0FA0Miłego dnia
|
|
1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Moja grafika - zdjęcie po lewej przypomina jakąś czerwoną (ale nie socjalistyczną)* mgławicę w kosmosie. scontent-f(*)25494ee3074f19ff0a&oe=5EC8082C___ * Rozdawnictwo typu X+ dla nierobów i alkoholików dzieciorobów to zło bo powinno być tylko na 1-sze dziecko z przyczyn EKOLOGICZNYCH (bomba demograficzna zagraża planecie według naukowców) i pro-bioróżnorodnościowych!
|
|
| MaxGolonko3 (3459 punktów) | W Austrii pewien zboczeniec więził przez lata córkę w piwnicy, gwałcił, rodziły się z tego dzieci i żaden Bóg nie zrobił z tym porządku. Dzieci gwałcili wielokrotnie inni zboczeńcy, także księża i znowu nic! Grafika a propo jest ULTRA WSTRZĄSAJĄCA !!!scontent-f(*)1f75eee53db20d87d4&oe=5EDAB21E
|
|
| MaxGolonko3 (3459 punktów) | 30% Polaków wierzy w Biblię dosłowną, a więc i w to, że dinozaury żyły obok ludzi. To katastrofa erudycyjna tej populacji. Prowadzi do katastrofalnych wyborów! "Dinozaury miały wielkiego pecha. Kosmiczna skała uderzyła pod najgorszym kątem ... symulacje wskazują, że uderzenie pod kątem 60 stopni wyrzuciło w atmosferę miliardy ton siarki, przesłaniając światło słoneczne i prowadząc do zimy nuklearnej, która zabiła 75 proc. życia na Ziemi. ... kataklizm sprzed 66 milionów zakończył dominację dinozaurów na Ziemi i otworzył drogę do sukcesu ssaków. Po dinozaurach pozostały tylko ptaki. ... Autorzy pracy połączyli symulacje uderzenia w 3D z wynikami badań geofizycznych krateru Chicxulub, który po nim pozostał." www.rmf24.(*)skala-uderzyla-pod,nId,4517683Miłego dnia
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|