 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-07-2019 11:17 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Test dla leniwych
3 na 3 | . W nawiązaniu do niedawnego mojego tematu "Pracowitość" mam do forumowiczów następujące pytanie. Nie mogąc wybrać obu, który z atrybutów wybraliby jako lepsze wyposażenie życiowe własnego potomka? 1. Niechby na pewno był utalentowany. 2. Niechby na pewno był pracowity. Objaśnienia dlaczego 1 a nie 2 (względnie na odwrót) mile widziane.  . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Tak się zastanawiają, czy chłopiec czy dziewczynka, aż okazuje się, że to nie ważne, jakiej jest płci, aby tylko było przynajmniej zdrowe i sprawne. Bo utalentowane czy pracowite w stosunku do posiadanych możliwości to czasami znaczy bardzo niewiele.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> utalentowane czy pracowite w stosunku do posiadanych możliwościTest dotyczy wyboru spomiędzy tych możliwości. > się zastanawiająWidocznie udało mi się wywołać u forumowiczów dysonans poznawczy, co zastanawianiu się b. sprzyja. Bo łatwo klepać komunały, że "geniusz to 1% talentu i 99% pracy", ale jak klamka ma zapaść to kazdemu ciężko tę głupią jedyneczkę odżałować. 
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
|  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Nawet w eksperymencie myślowym warto wskazać zmienne, które należy kontrolować lub potraktować jako źródło zakłóceń. Uzdolnienia są różne, a pracowitość znaczy co innego w zależności od kontekstu. Uściślenia są więc jak najbardziej wskazane. Jakie uzdolnienia masz na myśli? Co znaczy pracowitość? Jaki stopień podobieństwa zakładasz między porównywanymi osobnikami lub grupami?
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Nawet w eksperymencie myślowym warto wskazać zmienne, które należy kontrolować [...] Uściślenia są więc jak najbardziej wskazane. Ten eksperyment rozgrywa się - o ile w ogóle - w umysłach testowanych, stąd wszelkie szczegółowe warunki muszą oni sobie sami ustanawiać.
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
| | |  | 1 na 1 Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Mnie w tym teście wychodzi, że mam talent do pracy i pracuję nad swoim talentem. Dzięki temu osiągam efekt synergii. Tobie wyszło, że jesteś klasyczna alternatywistka ograniczona założeniami anachronicznych systemów logiki. Mnie wychodzi, że jestem leniwy, ale zdolny. Z tego też mam efekt synergii: robię to co trzeba i tylko to, co trzeba. Dzięki temu jestem wydajny i zrelaksowany. Dlatego mam czas na myślenie, jak pracować jeszcze bardziej leniwie. Z czasem już tylko myślę, a praca sama się robi. Tobie też coś wyszło, a nawet wylazło, ale wstyd powiedzieć, co i skąd. 
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Mnie w tym teście wychodzi, że mam talent do pracy i pracuję nad swoim talentem.Praca nad talentem do pracy to gonienie w piętkę. > Tobie wyszło, że jesteś [...] ograniczona założeniami anachronicznych systemów logiki.Tego swojego ograniczenia logiką strzegę jak oka w głowie. > Mnie wychodzi, że jestem leniwy, ale zdolny.Widzę, że dla Ciebie nadałaby się alternatywa "czy lepiej być zdolnym ale leniwym, czy leniwym ale zdolnym?".  > jak pracować jeszcze bardziej leniwieSą dwa sposoby: 1.szybciej i 2.wolniej. > Tobie też coś wyszło, a nawet wylazło, ale wstyd powiedzieć, co i skąd.  Nie jesteś pierwszym, którego tu zawstydziłam. 
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
3 na 3 | dżentelmen (2000 punktów) | >Nie mogąc wybrać obu, który z atrybutów wybraliby jako lepsze wyposażenie życiowe własnego potomka?
1. Niechby na pewno był utalentowany. Rzemieślnik nawet najlepszy, to nie artysta. Ciężką pracę można wpoić, nauczyć wartości jaką ona jest. Talentu się nie nauczysz.
"Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
 | -1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Rzemieślnik nawet najlepszy, to nie artysta.A co masz do "nieartystów"? 
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
|  | 1 na 1 | dżentelmen (2000 punktów) | > A co masz do "nieartystów"? Nawet najcięższa praca może nie przynosić tego, co przynosi talent. Do tych, którzy talentu nie mają, mam takim sam stosunek, tzn. szacunek za wykonywanie czegoś, na odpowiednim poziomie, pełnym wkładem i ciężką pracą. Nie raz można nie dostrzec różnicy, między wykonaniem czegoś przez utalentowanego, a tym co wykona ktoś go pozbawiony. Ktoś po prostu ciężką praca osiąga stopień jakości osoby utalentowanej. "Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
| |  | -1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >A co masz do "nieartystów"? > Nawet najcięższa praca może nie przynosić tego, co przynosi talent.Czyli przez "rzemieślnik nawet najlepszy, to nie artysta" chciałeś powiedzieć, że lepiej zarabiających cenisz bardziej?
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
| | |  | 2 na 2 | dżentelmen (2000 punktów) | >Czyli przez "rzemieślnik nawet najlepszy, to nie artysta" chciałeś powiedzieć, że lepiej zarabiających cenisz bardziej? Nie kochanie. Chodzi o to, że zarabianie jest bez znaczenia, w tym by odróżnić kogoś, kto osiąga określony poziom wytwórczości, kto jest w tym co robi, perfekcyjnym rzemieślnikiem, a tym, który jest artystą w swoim fachu, będąc obdarzony talentem. Jeśli o mnie chodzi, to nie raz cenie wyżej kogoś, za dojście na określony poziom przez ciężką pracę, niż leniwego, który urodził się utalentowany. Talent podparty ciężką pracą, to jest to. Czy bycie najlepszym rzemieślnikiem, oznacza mniejszy dochód z zajęcia, którym się trudnisz, niż w przypadku kiedy jesteś artystą? Chyba nie.
"Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Czyli przez "rzemieślnik nawet najlepszy, to nie artysta" chciałeś powiedzieć, że lepiej zarabiających cenisz bardziej?> Nie kochanie. Chodzi o to, że zarabianie jest bez znaczeniaSkoro zarabianie jest bez znaczenia, to co znaczyło Twoje wczorajsze "nawet najcięższa praca może nie przynosić tego, co przynosi talent", jakiego "tego" praca nie przynosi?
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | dżentelmen (2000 punktów) | > Skoro zarabianie jest bez znaczenia, to co znaczyło Twoje wczorajsze "nawet najcięższa praca może nie przynosić tego, co przynosi talent", jakiego "tego" praca nie przynosi?Dobrej jakości efektu. Wynagrodzenie finansowe za tym idące, to już zupełnie innego rodzaju problem. Są bowiem niemal wirtuozi swojego fachu, a zarabiają mniej, niż ich koledzy/koleżanki rzemieślnicy. Bywa częstokroć jeszcze tak, że artystą nie zależy na wysokości wynagrodzenia finansowego, lecz na tym, by tworzyć z serca, i by szła za tym odpowiednia jakość. "Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | dżentelmen (2000 punktów) | >Coś o efekcie dobrej jakości pracowity też przyniesie, jak sobie kupi.
Czemu nieartystą odbierasz możliwość jakości?
"Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
| | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Coś o efekcie dobrej jakości pracowity też przyniesie, jak sobie kupi.> Czemu nieartystą odbierasz możliwość jakości?Bo - jak sam napisałeś - praca dobrej jakości efektu nie przynosi.
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | dżentelmen (2000 punktów) | > >Czemu nieartystą odbierasz możliwość jakości?> Bo - jak sam napisałeś - praca dobrej jakości efektu nie przynosi.Próbowałem ując rożnicę, jaka istnieje w jakości tego, co wytwarza ktoś utalentowany, a tym, co wytworzy ktoś talentu pozbawiony, bazujący na wyuczonym etosie ciężkiej pracy. Dobrym przykładem może być piłka nożna. Lewandowski to artysta piłkarski, czy raczej perfekcyjny rzemieślnik?  "Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
| | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Próbowałem ując rożnicę, jaka istnieje w jakości tego, co wytwarza ktoś utalentowany, a tym, co wytworzy ktoś talentu pozbawiony, bazujący na wyuczonym etosie ciężkiej pracy.Czyli w końcu czym ta przewaga artysty, że wybrałeś utalentowanego? > Lewandowski to artysta piłkarski, czy raczej perfekcyjny rzemieślnik?  Mnie nie pytaj, to były Twoje kategorie. 
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dżentelmen (2000 punktów) | > Czyli w końcu czym ta przewaga artysty, że wybrałeś utalentowanego?Jakość. Ktoś utalentowany sięga pewnej głębi, która jest świadectwem unikatowości jego aktywności. Odbiór twórczości, za którą stoi ktoś utalentowany, prezentujący artyzm, jest jak uderzenie w najczulsze struny wrażliwości. Rzemieślnik, nawet perfekcyjny, dochodzi do perfekcji ciężka pracą, ale w porównaniu do artysty, nie ma tej lekkości, polotu czy finezji. > >Lewandowski to artysta piłkarski, czy raczej perfekcyjny rzemieślnik?  > Mnie nie pytaj, to były Twoje kategorie.  Perfekcjonista.  "Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Czyli w końcu czym ta przewaga artysty, że wybrałeś utalentowanego?> Jakość. Ktoś utalentowany sięga pewnej głębi, która jest świadectwem unikatowości jego aktywności. Odbiór twórczości, za którą stoi ktoś utalentowany, prezentujący artyzm, jest jak uderzenie w najczulsze struny wrażliwości. Rzemieślnik, nawet perfekcyjny, dochodzi do perfekcji ciężka pracą, ale w porównaniu do artysty, nie ma tej lekkości, polotu czy finezji.Przekonałeś mnie na 100%. 
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
2 na 2 | dajmonion (3663 punktów) | Zdecydowanie pracowitość. Brak talentu to żaden problem, bo każdy ma jakieś predyspozycje i jeśli tylko dorzucić do tego jeszcze czerpanie satysfakcji z własnych sukcesów, a nie z porównywania się z innymi, to czego więcej chcieć? Satysfakcja pojawia się wtedy, gdy wiesz czego chcesz, wkładasz w to pewien wysiłek i dostosowujesz rozwój do swojego tempa. www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
 | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Zdecydowanie pracowitość. Brak talentu to żaden problem, bo każdy ma jakieś predyspozycje Predyspozycje to tylko mniejszego kalibru talent: predyspozycje - zdolności - talent - geniusz.
>jeśli tylko dorzucić do tego jeszcze czerpanie satysfakcji z własnych sukcesów, Z tymi sukcesami to Twoje domniemanie, ale nie znajduję potwierdzenia, że słuszne; jak tak patrzę po świecie, to ludzie sukcesu uchodzą nie za pracowitych, a za utalentowanych, taki np. da Vinci czy choćby Mozart.
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
|  | 2 na 2 | dajmonion (3663 punktów) | > >Zdecydowanie pracowitość. Brak talentu to żaden problem, bo każdy ma jakieś predyspozycje> Predyspozycje to tylko mniejszego kalibru talent: predyspozycje - zdolności - talent - geniusz.No tak. Tylko, że jeśli brak talentu vs pracowitości mamy rozumieć w sposób skrajny, to po co w ogóle zajmować się tym tematem? www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Zdecydowanie pracowitość. Brak talentu to żaden problem, bo każdy ma jakieś predyspozycje >>Predyspozycje to tylko mniejszego kalibru talent: predyspozycje - zdolności - talent - geniusz. >No tak. Tylko, że jeśli brak talentu vs pracowitości mamy rozumieć w sposób skrajny, to po co w ogóle zajmować się tym tematem? Tematem są właśnie te skrajności.
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
| | |  | 1 na 1 |
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>To coś mi się tu nie zgadza, bo skrajności nie odnoszą się do życia, z drugiej jednak strony powołujesz się na swoje obserwacje życia. A co z czym Ci się nie zgadza?
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
| | | | |  | | dajmonion (3663 punktów) | > >To coś mi się tu nie zgadza, bo skrajności nie odnoszą się do życia, z drugiej jednak strony powołujesz się na swoje obserwacje życia.> A co z czym Ci się nie zgadza?Nie zgadza mi się Twoje uzasadnienie odwołujące się do obserwacji życia, by wesprzeć tezę, która nie ma z tym życiem nic wspólnego, bo jest skrajna. Nie obserwuje się przecież talentu bez żadnej pracowitości. Trudno to sobie nawet wyobrazić, bo talent przejawia się w konkretnym działaniu. Talent bez żadnej pracowitości to sytuacja, gdy ktoś na przykład po raz pierwszy siada do fortepianu i zaczyna grać genialnie. Raczej jest tak, że jedni muszą się napracować mniej, inni więcej. www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>To coś mi się tu nie zgadza, bo skrajności nie odnoszą się do życia, z drugiej jednak strony powołujesz się na swoje obserwacje życia. >>A co z czym Ci się nie zgadza? >Nie zgadza mi się Twoje uzasadnienie odwołujące się do obserwacji życia, by wesprzeć tezę, która nie ma z tym życiem nic wspólnego, bo jest skrajna. No ale czy ta niezgodność mojego uzasadnienia zachodzi z jakimś faktem, czy z innym moim twierdzeniem? I co z czym dokładnie.
>Nie obserwuje się przecież talentu bez żadnej pracowitości. Trudno to sobie nawet wyobrazić, bo talent przejawia się w konkretnym działaniu. No ale ani działanie nie musi być pracą, ani praca nie dowodzi pracowitości, przecież największe lenie i nieroby jak muszą, to pracują.
>Talent bez żadnej pracowitości to sytuacja, gdy ktoś na przykład po raz pierwszy siada do fortepianu i zaczyna grać genialnie. Bo trzeba opanować instrument, ale genialnie śpiewać bez nauki da się.
>Raczej jest tak, że jedni muszą się napracować mniej, inni więcej. Mistrzowie Intel Extreme Masters to bardzo się musieli napracować?
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | > >Nie zgadza mi się Twoje uzasadnienie odwołujące się do obserwacji życia, by wesprzeć tezę, >>która nie ma z tym życiem nic wspólnego, bo jest skrajna.> No ale czy ta niezgodność mojego uzasadnienia zachodzi z jakimś faktem, czy z innym moim >twierdzeniem? I co z czym dokładnie.Chodzi o niezgodność pomiędzy typem uzasadnienia a rodzajem tezy. Jeśli temat ma być potraktowany skrajnie, to znaczy, że poruszamy się wśród abstrakcji. Ja to rozumiem w ten sposób, że abstrakcje uzasadniasz innymi abstrakcjami tak jak w matematyce czy logice. Zatem nie da się ich uzasadnić np. obserwacją Mozarta, bo chyba na niego się powołałaś. Skrajności istnieją tylko w naszym umyśle. Nie obserwuje się ich w świecie. > No ale ani działanie nie musi być pracą, ani praca nie dowodzi pracowitości, przecież największe >lenie i nieroby jak muszą, to pracują.Ale skoro predyspozycje potraktowałaś jako rodzaj talentu, to działanie też jest rodzajem pracowitości. Tak to wygląda ze skrajnej perspektywy. www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Nie zgadza mi się Twoje uzasadnienie odwołujące się do obserwacji życia, by wesprzeć tezę, >>która nie ma z tym życiem nic wspólnego, bo jest skrajna. >>No ale czy ta niezgodność mojego uzasadnienia zachodzi z jakimś faktem, czy z innym moim twierdzeniem? I co z czym dokładnie. >Chodzi o niezgodność pomiędzy typem uzasadnienia a rodzajem tezy. Niby dlaczego miałaby tu zachodzić jakaś - oraz jaka - zgodność?
Błąd jest wtedy, gdy twierdzenia są sprzeczne: ze sobą, lub z ogólnie uznanymi faktami; moje nie są.
>Skrajności istnieją tylko w naszym umyśle. Nie obserwuje się ich w świecie. Ale to jeszcze nie znaczy, że umysł jest nieprzydatny przy poznawaniu świata.
>skoro predyspozycje potraktowałaś jako rodzaj talentu, to działanie też jest rodzajem pracowitości. Nie widzę sugerowanego związku z moimi twierdzeniami, ale jeśli chcesz twierdzić, że każde działanie to praca, to Ci przypominam, że wśród działań istnieje np. zabawa, która jako forma relaksu jest przeciwieństwem pracy.
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | > >Skrajności istnieją tylko w naszym umyśle. Nie obserwuje się ich w świecie.> Ale to jeszcze nie znaczy, że umysł jest nieprzydatny przy poznawaniu świata.Jest nieprzydatny wtedy, gdy własne konstrukty traktuje jako najbardziej realne, chyba, że rzecz dotyczy matematyki i logiki, czyli nauk formalnych, co w naszym temacie nie zachodzi. Tymczasem skrajności nie są realne, stąd cały czas w mocy pozostaje pytanie: Po co się nimi zajmować? Po co zajmować się pracowitością bez talentu lub na odwrót? Można co najwyżej pytać: na co położyć większy nacisk? Dodam jeszcze odnośnie twojej tezy, jakoby predyspozycja była mniejszego kalibru talentem. Sprawdziłem w słowniku. Otóż talent, to coś wybitnego. Tymczasem nie każda predyspozycja jest wybitna. www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Skrajności istnieją tylko w naszym umyśle. Nie obserwuje się ich w świecie.> >Ale to jeszcze nie znaczy, że umysł jest nieprzydatny przy poznawaniu świata.> Jest nieprzydatny wtedy, gdy własne konstrukty traktuje jako najbardziej realne, chyba, że rzecz dotyczy matematyki i logiki, czyli nauk formalnych, co w naszym temacie nie zachodzi.Logika zachodzi w rozważaniu dowolnego tematu, bo ona jest każdego rozważania zasadą. > Dodam jeszcze odnośnie twojej tezy, jakoby predyspozycja była mniejszego kalibru talentem. Sprawdziłem w słowniku. Otóż talent, to coś wybitnego. Tymczasem nie każda predyspozycja jest wybitna.I predyspozycja i talent są przez pwn zdefiniowane jako zdolność, więc moja teza jest uprawniona.
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | > >>>Skrajności istnieją tylko w naszym umyśle. Nie obserwuje się ich w świecie.> >>Ale to jeszcze nie znaczy, że umysł jest nieprzydatny przy poznawaniu świata.> >Jest nieprzydatny wtedy, gdy własne konstrukty traktuje jako najbardziej realne, chyba, że rzecz dotyczy matematyki i logiki, czyli nauk formalnych, co w naszym temacie nie zachodzi.> Logika zachodzi w rozważaniu dowolnego tematu, bo ona jest każdego rozważania zasadą.Ale nie głównym przedmiotem tej dyskusji. I stąd błędność skrajnego podejścia. > >Dodam jeszcze odnośnie twojej tezy, jakoby predyspozycja była mniejszego kalibru talentem. Sprawdziłem w słowniku. Otóż talent, to coś wybitnego. Tymczasem nie każda predyspozycja jest wybitna.> I predyspozycja i talent są przez pwn zdefiniowane >jako zdolność, więc moja teza jest uprawniona.Sprawdziłem. Talent jest czymś wybitnym, a przy haśle predyspozycja nie ma tego przymiotnika. Zatem nie każda predyspozycja jest talentem, choć każdy talent jest predyspozycją (ale tylko tą wybitną) i dlatego nie jest prawdą, że predyspozycja to tylko rodzaj talentu, bo nie każda predyspozycja jest talentem. Bo nie każda predyspozycja jest wybitna. www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>>Skrajności istnieją tylko w naszym umyśle. Nie obserwuje się ich w świecie. >>>>Ale to jeszcze nie znaczy, że umysł jest nieprzydatny przy poznawaniu świata. >>>Jest nieprzydatny wtedy, gdy własne konstrukty traktuje jako najbardziej realne, chyba, że rzecz dotyczy matematyki i logiki, czyli nauk formalnych, co w naszym temacie nie zachodzi. >>Logika zachodzi w rozważaniu dowolnego tematu, bo ona jest każdego rozważania zasadą. >Ale nie głównym przedmiotem tej dyskusji. W takim razie źle sformułowałeś swoją zasadę.
>nie każda predyspozycja jest talentem, choć każdy talent jest predyspozycją (ale tylko tą wybitną) i dlatego nie jest prawdą, że predyspozycja to tylko rodzaj talentu Co do czystej definicji masz rację, ale z braku miarodajności granice są tu płynne, a to ocenę czy konkretny przypadek jest predyspozycją, zdolnością, talentem czy geniuszem czyni arbitralnym rozstrzygnięciem z pewnością jedynie w kwestii wystąpienia danego przymiotu. A z uwagi na tę dowolność nazwanie predyspozycji "talentem mniejszego kalibru" wobec żadnego konkretnego przypadku nie będzie błędem.
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | dajmonion (3663 punktów) | > >>>>>Skrajności istnieją tylko w naszym umyśle. Nie obserwuje się ich w świecie.> >>>>Ale to jeszcze nie znaczy, że umysł jest nieprzydatny przy poznawaniu świata.> >>>Jest nieprzydatny wtedy, gdy własne konstrukty traktuje jako najbardziej realne, chyba, że rzecz dotyczy matematyki i logiki, czyli nauk formalnych, co w naszym temacie nie zachodzi.> >>Logika zachodzi w rozważaniu dowolnego tematu, bo ona jest każdego rozważania zasadą.> >Ale nie głównym przedmiotem tej dyskusji.> W takim razie źle sformułowałeś swoją zasadę.Jak powinna być dobrze sformułowana? Jeśli nie wiesz jak powinna, to napisz przynajmniej dlaczego uważasz, że źle. > >nie każda predyspozycja jest talentem, choć każdy talent jest predyspozycją (ale tylko tą wybitną) i dlatego nie jest prawdą, że predyspozycja to tylko rodzaj talentu> Co do czystej definicji masz rację, ale z braku miarodajności granice są tu płynne, a to ocenę czy konkretny przypadek jest predyspozycją, zdolnością, talentem czy geniuszem czyni arbitralnym rozstrzygnięciem z pewnością jedynie w kwestii wystąpienia danego przymiotu. A z uwagi na tę dowolność nazwanie predyspozycji "talentem mniejszego kalibru" wobec żadnego konkretnego przypadku nie będzie błędem.Z płynności granic nie wynika arbitralność. Dzień płynnie przechodzi w noc, nikt jednak nie powie, że noc to mniejszego kalibry dzień lub na odwrót. www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>>>>Skrajności istnieją tylko w naszym umyśle. Nie obserwuje się ich w świecie. >>>>>>Ale to jeszcze nie znaczy, że umysł jest nieprzydatny przy poznawaniu świata. >>>>>Jest nieprzydatny wtedy, gdy własne konstrukty traktuje jako najbardziej realne, chyba, że rzecz dotyczy matematyki i logiki, czyli nauk formalnych, co w naszym temacie nie zachodzi. >>>>Logika zachodzi w rozważaniu dowolnego tematu, bo ona jest każdego rozważania zasadą. >>>Ale nie głównym przedmiotem tej dyskusji. >>W takim razie źle sformułowałeś swoją zasadę. >Jak powinna być dobrze sformułowana? Tak, żeby moje twierdzenie wykluczała.
>Z płynności granic nie wynika arbitralność. Dzień płynnie przechodzi w noc, nikt jednak nie powie, że noc to mniejszego kalibry dzień lub na odwrót. Wynika, w Twoim przykładzie owa płynność to zmierzch, który do jednej ze wskazanych przez Ciebie kategorii trzeba przypisać arbitralnie.
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | dajmonion (3663 punktów) | > >>>>>>>Skrajności istnieją tylko w naszym umyśle. Nie obserwuje się ich w świecie.> >>>>>>Ale to jeszcze nie znaczy, że umysł jest nieprzydatny przy poznawaniu świata.> >>>>>Jest nieprzydatny wtedy, gdy własne konstrukty traktuje jako najbardziej realne, chyba, że rzecz dotyczy matematyki i logiki, czyli nauk formalnych, co w naszym temacie nie zachodzi.> >>>>Logika zachodzi w rozważaniu dowolnego tematu, bo ona jest każdego rozważania zasadą.> >>>Ale nie głównym przedmiotem tej dyskusji.> >>W takim razie źle sformułowałeś swoją zasadę.> >Jak powinna być dobrze sformułowana?> Tak, żeby moje twierdzenie wykluczała.Lub wskazywała, że typ uzasadnienia nie pasuje do typu tezy. Przypomnę, że powoływałaś się na obserwację uzasadniając swoją tezę postawioną w sposób skrajny (pracowitość bez żadnego talentu, który dla Ciebie jest wszelką predyspozycją). To tak jakbyś zapytała rodziców: Czy chcielibyście mieć dzieci pracowite bez żadnej predyspozycji? Tyle, że gdy stosuje się tą samą metodę co Ty, czyli obserwacje, to stwierdza się, że każdy ma jakieś predyspozycje. Ty natomiast informujesz o swoich obserwacjach, chcąc jednocześnie traktować temat czysto analitycznie. Jest to na pewno niekonsekwencja metodologiczna, bo co nam w takiej sytuacji po Twoich obserwacjach? W tej sytuacji niczego nie potwierdzają ani nie negują. Gdzie zaobserwowałaś talent bez żadnej pracowitości? U Mozarta? Widać też pewną tendencyjność w Twoim podejściu do tematu. Bo forumowicz dzentelmen postawił na talent. Ale nie tylko na talent. Wspomniał, że pracowitość jest do wyuczenia. Jemu jakoś nie zwróciłaś uwagi, że chodzi o talent beż żadnej pracowitości. A tak na marginesie. Mozarta nie mogłaś obserwować, bo jest trupem od wielu lat. > >Z płynności granic nie wynika arbitralność. Dzień płynnie przechodzi w noc, nikt jednak nie powie, że noc to mniejszego kalibry dzień lub na odwrót.> Wynika, w Twoim przykładzie owa płynność to zmierzch, który do jednej ze wskazanych przez Ciebie kategorii trzeba przypisać arbitralnie.Ta arbitralność nie sięga jednak tak daleko, aby napisać, że noc to mniejszego kalibru dzień, by powołać się na Twoje sformułowanie. www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>To tak jakbyś zapytała rodziców: Czy chcielibyście mieć dzieci pracowite bez żadnej predyspozycji? I przecież właśnie o to pytam; przecież potomek pracowity zagwarantowaną ma TYLKO pracowitość.
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
7 na 7 | Wenancjusz (16441 punktów) | > .> W nawiązaniu do niedawnego mojego tematu > "Pracowitość" mam do forumowiczów następujące pytanie.> Nie mogąc wybrać obu, który z atrybutów wybraliby jako lepsze wyposażenie życiowe własnego potomka?> 1. Niechby na pewno był utalentowany.> 2. Niechby na pewno był pracowity.> Objaśnienia dlaczego 1 a nie 2 (względnie na odwrót) mile widziane.  Dobre to! Na przykładzie mojego ojca spróbuję to określić. #1. To był tytan pracy fizycznej. Mógł wtedy i był dobry. Nie "pracował" a charał fizycznie niesamowicie. PKP mu nie dała pensji na utrzymanie trzech potomków, więc znalazł pracę dodatkową u prywaciarza, rzetelnie płacącego przy wyrobie pustaków betonowych, jednocześnie nie rzucając pracy na kolei (tam zmiany były 12/24 czyli nazwany później system czterozmianowym). Taka była umowa między producentem cegieł a nim. Nic nie osiągnął. To na wstępie. #2. Dorastający jego syn niestety okazał się inaczej myślącym, bo chciał i parł do nauki, która jak wiadomo trwa za długo dla prostaka. Mój ojciec był wsiowym burakiem skażonym ksenofobią. Chciałem całym sercem i moim jestestwem być astronomem. Do dziś mi huczy w uszach jego odpowiedź: "Co?? Chcesz być astrologim? Weź lupę i patrz mi w dupę? Co to za zawód? Z tego mosz mić pieniądze?" Szanowna koleżanko forumowiczko, pewnie nie miałaś takiego ojca. Od tego momentu wstydziłem się za ojca. I nie o to chodzi czy mi uwierzysz, ale ojca od tego momentu, jako jedyny jego syn go nie szanuję. "Un chcioł żebym był fachwcym". Mić konkretny zawód robioncy pieniądze". Ile wtedy "spraw" zauważyłem, to nie zdajesz sobie sprawy. On mentalnością żył w osiemnastym wieku. Przykro, ale takiego ojca miałem. Niestety nie było mi dane. UMK w Toruniu zostało pogrzebane w polskim kołtuństwie i zacofaniu. Ojciec pochodził z małej wsi Łojewo, gdzie urodził się Stanisław Przybyszewski-meteor Młodej Polski którego nagrobek jest w miejscowości Góra w pow. inowrocławskim. Ale taka była ówczesna edukacja czteroklasowa w IIRP. Co jest pewnie szczytem rozmarzonych obecnie decydentów jaka była wtedy oświata. Zostawmy zachwyty obecnej prawicy i stańmy na boku i popatrzmy. To co mnie spotkało, było zderzeniem próby postępu ze zwyczajną, niewyobrażalną tępotą tzw. ludu. Co znaczy ta tępota w swojej masie, już doświadczyłem. Do tego kościół, który mówi,że woli rodziców nie wolno się sprzeciwiać, to zupełnie denna ideologia. I tak jestem zainteresowany astronomią i nikt mnie od tego nie oderwie. Staram się budować radioteleskop, czego nie rozumieją władze gminne.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
Życiorysy są ciekawe i pouczające, ale na forum zwierzenia często nie popłacają. Ale użyłeś w nich gwary, a to mi przypomniało, że w mojej rodzinie był przypadek takiej praktyki, że osoba z awansu społecznego, która w "swoim" świecie używała języka literackiego, w kontaktach z rodzicami wracała do ojczystej gwary, żeby rodziców nie urazić.
To, czego mi w Twoje wypowiedzi brakuje, to wybór "na przyszłość"; lepiej dla potomka by był na pewno utalentowany, czy na pewno pracowity?
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
 | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > (tam zmiany były 12/24 czyli nazwany później system czterozmianowym).To system trzyzmianowy. Pierwsza zmiana pracuje w dzień, druga w nocy a trzecia ma wolne. A potem zmiana. W czterozmianowym trzy zmiany dzielą się po 8 godzin w ciągu doby a czwarta zmiana odpoczywa. Potem zmiana 😉 W robotniczej gwarze funkcjonowało jeszcze pojęcie piątej zmiany czyli takiej, która nigdy nie pracuje. Określało się tak potocznie meneli. lp.2o@1daj
|
|
|  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>(tam zmiany były 12/24 czyli nazwany później system czterozmianowym). >To system trzyzmianowy. Pierwsza zmiana pracuje w dzień, druga w nocy a trzecia ma wolne. A potem zmiana. Praca 12/24 dla zapewnienia nieprzerwanej obsługi wymaga 4 brygad czyli "zmian", z których każda pracuje w rytmie czterodobowym: 1 dzień 2 noc 3 wolne 4 wolne.
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
| |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | Masz rację. Pomyliło mi się z systemem, gdzie weekendy i święta są dla wszystkich wolne. lp.2o@1daj
|
|
1 na 1 | Springus (1174 punktów) | Kiedy będzie test dla pracowitych?
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Kiedy będzie test dla pracowitych? Po fajrancie.
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
2 na 2 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Nie mogąc wybrać obu, który z atrybutów wybraliby jako lepsze wyposażenie życiowe własnego potomka? >1. Niechby na pewno był utalentowany. >2. Niechby na pewno był pracowity. A co to za różnica, który ja wybiorę dla potomka?
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>1. Niechby na pewno był utalentowany. >>2. Niechby na pewno był pracowity. >A co to za różnica, który ja wybiorę dla potomka? Jak nie widzisz różnicy, to nie wybieraj.
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
|  | 2 na 2 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>>1. Niechby na pewno był utalentowany. >>>2. Niechby na pewno był pracowity. >>A co to za różnica, który ja wybiorę dla potomka? >Jak nie widzisz różnicy, to nie wybieraj. Widzę, że nie ma różnicy, dlatego nie wybieram.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | Wybieram talent. Pracowitość jest przereklamowana. Pracowity człowiek w ciągu dnia skosi kosą cały trawnik, wkręci śrubokrętem 50 śrubek i wniesie na piąte piętro meble z Ikei. Utalentowany wymyślił kosiarkę, wkrętarkę akumulatorową i windę. lp.2o@1daj
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Pracowitość jest przereklamowana.Dzięki, że Ci się chciało to napisać. 
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
|  | 2 na 2 | bartech (554 punktów) | > >Pracowitość jest przereklamowana.> Dzięki, że Ci się chciało to napisać.  [Bóg] No, Chętna! Gratuluję poczęcia! Z mężem, "na misjonarza"... całkiem po bożemu! Super, super. W nagrodę możesz wybrać dla Twojego potomka albo gwarantowany talent albo gwarantowaną pracowitość. [Chętna] Dzięx Papa. Pracowitość jest przereklamowana, wybieram talent. [Bóg] Ok, zobaczmy więc, co nam wylosuje maszyna. {kręci, kręci, losuje, losuje} [Bóg] Mamy! "Obieranie mandarynek ze skórki jedną ręką". Gratulacje jeszcze raz i powodzenia. [Chętna, nie do końca zadowolona z takiego obrotu sprawy] Hmm... może jednak lepsza byłaby ta pracowitość? [Bóg] Przykro mi, Złotko, ale teraz nie możemy już nic zrobić. Informacja poszła do systemu, informatyk jest jeszcze przez 3 tygodnie na urlopie, więc nie ma komu tego odkręcić, a Ty masz przecież za tydzień termin porodu.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> [Chętna] Dzięx Papa. Pracowitość jest przereklamowana, wybieram talent.> [Bóg] Ok, zobaczmy więc, co nam wylosuje maszyna.> {kręci, kręci, losuje, losuje}> [Bóg] Mamy! "Obieranie mandarynek ze skórki jedną ręką". Gratulacje jeszcze raz i powodzenia."Obieranie mandarynek jedną ręką" to parodia talentu. (No, ale jeśli na Tobie taka umiejętność robi wrażenie, to zadeklaruj ile zapłaciłbyś mi za pokaz tej sztuczki.  )
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
| | |  | 2 na 2 | bartech (554 punktów) | > "Obieranie mandarynek jedną ręką" to parodia talentu.> (No, ale jeśli na Tobie taka umiejętność robi wrażenie, to zadeklaruj ile zapłaciłbyś mi za pokaz tej sztuczki. )Wujek w Stanach przygotowuje Mistrzostwa Świata W Obieraniu Mandarynek Jedną Ręką. Telewizje się zainteresowały tematem i zadeklarowały, że gdyby imprezę zorganizować w czasie świąt Bożego Narodzenia, to chciałyby to transmitować. Szacunkowa pula nagród w 2020 r. ma wynieść 60 milionów dolarów (więcej niż w tenisowym US Open). Jest szansa, że stanie się to wydarzeniem cyklicznym. Teraz jest to talent?
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >"Obieranie mandarynek jedną ręką" to parodia talentu.> >(No, ale jeśli na Tobie taka umiejętność robi wrażenie, to zadeklaruj ile zapłaciłbyś mi za pokaz tej sztuczki. )> Mistrzostwa Świata W Obieraniu Mandarynek Jedną Ręką[...] 60 milionów dolarów (więcej niż w tenisowym US Open) [...] Teraz jest to talent?  Uwzględniając, że na fortepianie też od biedy coś zagram, to jednak samo obieranie to jeszcze nie talent. 
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
 | | Gorilla (1205 punktów) | >Wybieram talent. Pracowitość jest przereklamowana. >Pracowity człowiek w ciągu dnia skosi kosą cały trawnik, wkręci śrubokrętem 50 śrubek i wniesie na piąte piętro meble z Ikei. Utalentowany wymyślił kosiarkę, wkrętarkę akumulatorową i windę.
No i kij z tego że wymyśli, jak nie będzie mu się chciało zrobić planu, rysunku, obliczeń, prototypu, bo nie jest pracowity?
|
|
|  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) |
> No i kij z tego że wymyśli, jak nie będzie mu się chciało zrobić planu, rysunku, obliczeń, prototypu, bo nie jest pracowity?Kiedyś jeden forumowicz, mój kolega, odpowiedział na podobne pytanie mniej więcej tak: "moja prawa noga jest lepsza od lewej, bo szybciej chodzi". I tu jest podobnie. Dlaczego w takim razie zdecydowałem się na wybór, co jest lepsze? Bo fakt, że ktoś nie jest pracowity nie oznacza, że już zupełnie nic nie robi. Bo bezsensowna praca jest głupia. Przy pracy nie jest ważne ile się namęczysz tylko efekt, jaki osiągniesz. lp.2o@1daj
|
|
| |  | | Gorilla (1205 punktów) | >> >Bo fakt, że ktoś nie jest pracowity nie oznacza, że już zupełnie nic nie robi.
Czyli nie wybrałeś talentu, ale talent plus trochę pracowitości, a tej możliwości pytanie nie zawierało
>Bo bezsensowna praca jest głupia. Przy pracy nie jest ważne ile się namęczysz tylko efekt, jaki osiągniesz.
Ale głupi pracowity może sensownie pracować gdy ktoś mądry mu wskaże co ma robić
Utalentowany nierób nic nie zrobi.
|
|
| | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > >>> Czyli nie wybrałeś talentu, ale talent plus trochę pracowitości, a tej możliwości pytanie nie zawierałoWybrałem talent. > Ale głupi pracowity może sensownie pracować gdy ktoś mądry mu wskaże co ma robić> Utalentowany nierób nic nie zrobi.Przecież sam mówisz- wskaże pracowitemu, co ma robić. lp.2o@1daj
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Utalentowany wymyślił kosiarkę, wkrętarkę akumulatorową i windę. >No i kij z tego że wymyśli, jak nie będzie mu się chciało zrobić planu, rysunku, obliczeń, prototypu, bo nie jest pracowity? On to wszystko zrobi nie dzięki pracowitości, a z zapału do zweryfikowania własnego pomysłu.
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
2 na 2 The Bear Jew (2544 punktów) (zablokowany) | >1. Niechby na pewno był utalentowany.
Wybieram. Leniwy wybrałby pracowitego.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Leniwy wybrałby pracowitego. Dlaczego miałby?
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
|  | 1 na 1 The Bear Jew (2544 punktów) (zablokowany) | >>Leniwy wybrałby pracowitego. >Dlaczego miałby? Bo nie musiałby go nakłaniać do nauki. Kabel od żelazka ani perswazja nie musiałyby pójść w ruch.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Leniwy wybrałby pracowitego. >>Dlaczego miałby? >Bo nie musiałby go nakłaniać do nauki. Ale to utalentowany od razu umie co trzeba, by odnieść sukces!
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
| | |  | 2 na 2 The Bear Jew (2544 punktów) (zablokowany) | >Ale to utalentowany od razu umie co trzeba, by odnieść sukces!
Właśnie nie. Lepiej wykorzystać 100IQ na doskonaleniu się w jednej rzeczy, niż rozmienić na drobne 130IQ. Zdolne dziecko to wyzwanie dla rodziców. Myślę, że ten test jest zbyt mało sprecyzowany. Nigdzie nie było napisane, że utalentowany od razu umie co trzeba , by odnieść sukces. To pokazuje tylko, że człowiek jest istotą złożoną, której nie da się opisać jedną cechą. Utalentowany? Co to znaczy? Utalentowany jak Kim Peek, ale nie potrafiący za razem zasznurowac butów? Pracowity? Czy to cecha wrodzona? Pracowity, ale na a ile inteligentny? Test dla leniwych? Ma on zdemaskować leniwego? Czy co?
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Ale to utalentowany od razu umie co trzeba, by odnieść sukces!> Właśnie nie.Owszem, tak. Bo pierwszym sukcesem utalentowanego jest fakt odkrycia talentu. > test jest zbyt mało sprecyzowany. Nigdzie nie było napisane, że utalentowany od razu umie co trzeba , by odnieść sukces.Skoro uważasz, że test byłby sprecyzowany gdyby zapytać czy lepiej odnieść sukces czy porażkę, to załóż taki wątek.  > człowiek jest istotą złożoną, której nie da się opisać jedną cechąDlatego zaproponowałam do przeanalizowania takie syntetyczne istoty.
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
-1 na 3 | DyktaFon (9281 punktów) | Utalentowany, lecz niezbyt pracowity, nie zrobi użytku ze swoich talentów. Natomiast pracowity, a niezbyt utalentowany osiągnie dużo, choć w dłuższej perspektywie. Wybieram więc: pracowity. PS. Pracowity, to nie znaczy pracujący fizycznie. Pracowity może być inżynier, sportowiec, aktor. Może nie kiwnąć palcem, a być pracowitym  Może pracować głową.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Utalentowany, lecz niezbyt pracowity, nie zrobi użytku ze swoich talentów.> Natomiast pracowity, a niezbyt utalentowany osiągnie dużo, choć w dłuższej perspektywie.> Wybieram więc: pracowity.Ale przecież wybierając pracowitość pod warunkiem choćby minimalnego utalentowania, wybierasz 1. - na pewno utalentowanego!  > Pracowity [...] Może pracować głową.Myślenie jest dla Ciebie pracą? Czemu? 
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
|  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Utalentowany, lecz niezbyt pracowity, nie zrobi użytku ze swoich talentów.> >Natomiast pracowity, a niezbyt utalentowany osiągnie dużo, choć w dłuższej perspektywie.> >Wybieram więc: pracowity.> Ale przecież wybierając pracowitość pod warunkiem choćby minimalnego utalentowania, wybierasz 1. - na pewno utalentowanego!  > >Pracowity [...] Może pracować głową.> Myślenie jest dla Ciebie pracą? Czemu? > Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.> Nie wybieram nic "pod warunkiem"  A dlaczego myślenie nie miałoby być pracą? Taka sama praca, jak każda inna. Zależy, za co komu płacą. Jednym za gadanie, innym za myślenie... a jeszcze inni za bezrobocie dostają
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Nie wybieram nic "pod warunkiem"  Piszesz o "niezbyt utalentowanym", czyli jednak o utalentowanym; udajesz, że coś odrzuciłeś, tymczasem trzymasz dwie - obie - sroki za ogon. > A dlaczego myślenie nie miałoby być pracą?A zapłacisz mi za pomyślenie nad odpowiedzią?
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
| | |  | | DyktaFon (9281 punktów) |
> A zapłacisz mi za pomyślenie nad odpowiedzią?Oczywiście. Jeśli to przyniesie mi korzyść, to zapłacę. Niektórzy płacą nawet za nie myślenie: bierzcie 500+ i nie myślcie za dużo... Płacą, bo to po pierwsze dla nich korzystne, a po drugie - płacą nie ze swoich, to w sumie co ich to obchodzi? Życzę dużo pomyślunku
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >A zapłacisz mi za pomyślenie nad odpowiedzią?> Oczywiście. Jeśli to przyniesie mi korzyść, to zapłacę.Czyli nie za moje myślenie zamierzasz płacić, a za swoją korzyść. 
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
3 na 3 | mancziz (1830 punktów) | 2 ponieważ:
1. Bez pracy nie ma kołaczy. 2. Gdzie się z chęcią zejdzie praca, tam się hojnie trud opłaca. 3. Gdzie praca, pilność na straży, tam się bieda wejść nie waży. 4. Praca ludzi wzbogaca. 5. Praca z ochotą przerabia słomę w złoto. 6. Polityka to nie jest praca. 7. Praca doskonali cnotę. 8. Nauką i pieniędzmi drudzy Cię wzbogacą, mądrość musisz sam z siebie własną dobyć pracą.
"Ciężko powiedzieć co jest niemożliwe, gdyż wczorajsze marzenie to dzisiejsza nadzieja a jutrzejsza rzeczywistość." - Robert H. Goddard
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
A było też b. znane takie, że "praca czyni wolnym", które tutaj pominąłeś, a czemu?
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
|  | 1 na 1 | mancziz (1830 punktów) | Gdyż mi nawet do głowy nie przyszło ale to ciekawe, że Tobie się od razu skojarzyło.
"Ciężko powiedzieć co jest niemożliwe, gdyż wczorajsze marzenie to dzisiejsza nadzieja a jutrzejsza rzeczywistość." - Robert H. Goddard
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Gdyż mi nawet do głowy nie przyszłoZatem Ci przypominam, że wśród znanych komunałów n/t pracy jest i ten; nada Ci się czy nie, oraz dlaczego? > Tobie się od razu skojarzyło.A łatwość kojarzenia nie jest efektem pracowitości... 
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
| | |  | 2 na 2 | dajmonion (3663 punktów) | > >Tobie się od razu skojarzyło.> A łatwość kojarzenia nie jest efektem pracowitości...  Może być. Inteligencja jest wypadkową genów i środowiska. Wiadomo na przykład, że gdy się dzieciom nie tylko czyta ale też rozmawia o treści książki, to takie ćwiczenie bardzo wspomaga rozwój ich potencjału intelektualnego. Tu jest cały wywiad o tym dla znających niemiecki. www.planet(*)schluessel-zum-erfolg-100.html www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Tobie się od razu skojarzyło.> >A łatwość kojarzenia nie jest efektem pracowitości...  > Może być. Inteligencja jest wypadkową genów i środowiska.Mój przedmówca najpewniej pochodzi z porównywalnego środowiska.  (Choć sam tego nie potwierdzi, bo podobno 'się z innymi nie porównuje'.  )
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | mancziz (1830 punktów) | > Mój przedmówca najpewniej pochodzi z porównywalnego środowiska. > (Choć sam tego nie potwierdzi, bo podobno 'się z innymi nie porównuje'. )Ty mnie za plecami nie obgaduj tylko się wytłumacz lepiej, czemu Tobie praca kojarzy się tak odruchowo z obozem koncentracyjnym. 
"Ciężko powiedzieć co jest niemożliwe, gdyż wczorajsze marzenie to dzisiejsza nadzieja a jutrzejsza rzeczywistość." - Robert H. Goddard
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | mancziz (1830 punktów) | >Mnie? A czy to ja napisałam o obozie?
Tak, Ty przytoczyłaś nazistowskie motto przy takich obozach umieszczane. Czemu tak Ci się skojarzyło? Czujesz się w pracy jak w obozie?
>czy hasełko "praca czyni wolnym" nada się
Jak nietrudno wywnioskować z przytoczonych złotych myśli - nie nada się. To nie moja wina, że na hasło "praca" pojawia Ci się w głowie "praca niewolnicza" w najgorszym wydaniu. Nawet Kunta Kinte to przy tym pikuś.
"Ciężko powiedzieć co jest niemożliwe, gdyż wczorajsze marzenie to dzisiejsza nadzieja a jutrzejsza rzeczywistość." - Robert H. Goddard
|
|
| | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Ty przytoczyłaś nazistowskie motto przy takich obozach umieszczane. Czemu tak Ci się skojarzyło?Ja jedynie przytoczyłam aforyzm mówiący o związku pracy z wolnością, bo jak ulał pasował do Twojej wyliczanki; z obozami sam wyjechałeś, widocznie tak kojarzysz. > >czy hasełko "praca czyni wolnym" nada się> Jak nietrudno wywnioskować z przytoczonych złotych myśli - nie nada się.Z Twoich "złotych myśli" wynika, że praca daje cały pakiet dóbr wszelakich, więc czemu "myśl", że daje ona i wolność miałaby Ci się nie nadać? > Kunta Kinte Arbeit macht frei?
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
| Gorilla (1205 punktów) |
>1. Niechby na pewno był utalentowany. >2. Niechby na pewno był pracowity.
Gdyby to traktować jako alternatywę, to znaczy że absolutny geniusz musi być absolutnym nierobem i odwrotnie
W takim założeniu obie wersje są równie fatalne w skutkach.
A że utalentowanie i pracowitość są tylko w jakimś stopniu i ten stopień jest nieokreślony - nie ma sensu odpowiedź.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>1. Niechby na pewno był utalentowany. >>2. Niechby na pewno był pracowity. >Gdyby to traktować jako alternatywę, to znaczy że absolutny geniusz musi być absolutnym nierobem i odwrotnie Można też uznać, że jest jak w życiu: utalentowanemu rozwijanie talentu przychodzi z łatwością, więc ma charakter pasji, a nie zwanego pracą mozołu.
>A że utalentowanie i pracowitość są tylko w jakimś stopniu i ten stopień jest nieokreślony - nie ma sensu odpowiedź. A przecież ja tu nie piszę jak jest, tylko pytam ochotników co by wybrali mając wskazaną alternatywę; test jest dla osób z wyobraźnią, rozumiejących czym jest eksperyment myślowy.
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
|  | 1 na 1 | Bartosz Waskird (502 punktów) | >>>1. Niechby na pewno był utalentowany. >>>2. Niechby na pewno był pracowity. >> talent jest "zapisany" w genach, natomiast pracowitość wynika z wzorców z otaczających ludzi. Niech będzie utalentowany i ma świadomych rodziców - "dzieci nas nie słuchają, dzieci nas naśladują"
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>talent jest "zapisany" w genach, natomiast pracowitość wynika z wzorców z otaczających ludzi. Niech będzie utalentowany i ma świadomych rodziców - "dzieci nas nie słuchają, dzieci nas naśladują" Tylko na co utalentowanemu pracowitość?
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
2 na 2 | okragly (21676 punktów) | > ...mam pytanie. Nie mogąc wybrać obu, który z atrybutów wybraliby dla potomka?> 1. Niechby na pewno był utalentowany.> 2. Niechby na pewno był pracowity.> Objaśnienia dlaczego 1 a nie 2 (względnie na odwrót) mile widziane.  uzasadnieniem wyboru okrągłego będzie filmik pt próżniactwo uszlachetnia www.youtube.com/watch?v=bU2_kftI9m4
szukanie raju, moim celem
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >...mam pytanie. Nie mogąc wybrać obu, który z atrybutów wybraliby dla potomka?> >1. Niechby na pewno był utalentowany.> >2. Niechby na pewno był pracowity.> >Objaśnienia dlaczego 1 a nie 2 (względnie na odwrót) mile widziane.  > uzasadnieniem wyboru okrągłego będzie filmik pt próżniactwo uszlachetniaNo ale jaki to wybór?  > www.youtube.com/watch?v=bU2_kftI9m4A nie da się tego wyłożyć własnym tekstem?
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
|  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) |
> > www.youtube.com/watch?v=bU2_kftI9m4> A nie da się tego wyłożyć własnym tekstem?da się ale będę leciał "rajem", a wielu to już drażni  są ludzie o dużej przemianie materii, maja "ADHD" Wadą jest że jak przyjdzie głód umierają w pierwszej kolejności są ludzie o słabej przemianie materii (leniwce?), mają tę zaletę, że w czasie głodu nie umierają  to ja przemiane materii dziedziczymy po matce (mitochondria?)
szukanie raju, moim celem
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | |  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | > Pytałam jaki jest Twój wybór nie dotyczy, bo -w raju nie było, niema i nie będzie pracy (pracowicie je? zbiera poziomki? chodzi? sika? opiekuje się dzieckiem? śmieje się?) -w raju niema JA
szukanie raju, moim celem
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>> Pytałam jaki jest Twój wybór > nie dotyczy, bo w raju nie było, niema i nie będzie pracy Dotyczy, bo raju nie ma i nie było.
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | >>> Pytałam jaki jest Twój wybór >> nie dotyczy, bo w raju nie było, niema i nie będzie pracy >Dotyczy, bo raju nie ma i nie było. ależ był, przez 2 mln lat, do 10 000 lat pne kiedy to kobiety wymyśliły rolnictwo (ciężka praca dla pana i rodziły co rok w raju co 6 lat) w raju trudnili się zbieractwem (wychodzili żerować np na maliny) i łowiectwem (do dzisiaj to przywilej królów np prezydent Komorowski). Jedzenie malin z krzaczka czy polowanie to nie praca W raju było bardzo mało -200 000- ludzi a jedzenia i terenu ogrom
szukanie raju, moim celem
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>> Pytałam jaki jest Twój wybór >>> nie dotyczy, bo w raju nie było, niema i nie będzie pracy >>Dotyczy, bo raju nie ma i nie było. >ależ był No ale nie ma.
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | > >>>> Pytałam jaki jest Twój wybór> >>> nie dotyczy, bo w raju nie było, niema i nie będzie pracy> >>Dotyczy, bo raju nie ma i nie było.> >ależ był> No ale nie ma.  a tu www.racjonalista.pl/forum.php/s,774411
szukanie raju, moim celem
|
|
| | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>>> Pytałam jaki jest Twój wybór> >>>> nie dotyczy, bo w raju nie było, niema i nie będzie pracy> >>>Dotyczy, bo raju nie ma i nie było.> >>ależ był> >No ale nie ma.>  > a tu www.racjonalista.pl/forum.php/s,774411Pan Zoe mnie zdecydowanie nie kręci, to co to za raj. > szukanie raju, moim celemCzyli tego celu już nie masz?
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) |
> >a tu www.racjonalista.pl/forum.php/s,774411> Pan Zoe mnie zdecydowanie nie kręci, to co to za raj.obiektywnie, tak po ludzku, fajny "byczek". Problem w tym, że TY masz wgrany typ z filmów i reklam amerykańskich ((nie sposób sie przed tym uchronić stąd też Twój indywidualizm -w raju zabójczy-, mnie to nie dotyczy, nie jestem odbiorcą kultury) > > szukanie raju, moim celem> Czyli tego celu już nie masz? szukam noworaju (raj 10 000 lat później), szukania mi trzeba  tu www.racjonalista.pl/forum.php/s,782787 stacja pośrednia
szukanie raju, moim celem
|
|
| | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>a tu www.racjonalista.pl/forum.php/s,774411> >Pan Zoe mnie zdecydowanie nie kręci, to co to za raj.> obiektywnie, tak po ludzku, fajny "byczek".Cebuli bym u tego "fajnego byczka" nie kupowała. > Problem w tym, że TY masz wgrany typ z filmów i reklam amerykańskichA z jakiego to powodu Zoe-byczek na wzorzec US-byczka się nie załapał? > >> szukanie raju, moim celem> >Czyli tego celu już nie masz?> szukam noworajuNo to masz tych swoich Zoe.
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | > >>>a tu www.racjonalista.pl/forum.php/s,774411> >>Pan Zoe mnie zdecydowanie nie kręci, to co to za raj.> >obiektywnie, tak po ludzku, fajny "byczek".> Cebuli bym u tego "fajnego byczka" nie kupowała.w raju nie ma kupowania, się po prostu bierze. I tu zapewne miałabyś poczucie krzywdy, nie można chodzić na zakupy > >Problem w tym, że TY masz wgrany typ z filmów i reklam amerykańskich> A z jakiego to powodu Zoe-byczek na wzorzec US-byczka się nie załapał?  uregulowane prawnie, nie mogą obcych promować, > > szukam noworaju> No to masz tych swoich Zoe.Zoe to żywa skamieniałość Nowyraj to czerpanie z istoty człowieka (2mln lat, którą zachowali Zoe) a więc stać sie na powrót ssakiem, stadnym i terytorialnym, wykorzystując współczesną naukę, technikę. Historia ma zatoczyć koło, w zasadzie spiralę, będziemy dzięki nauce i technice w raju skok wyżej (spirala).
szukanie raju, moim celem
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>>a tu www.racjonalista.pl/forum.php/s,774411> >>>Pan Zoe mnie zdecydowanie nie kręci, to co to za raj.> >>obiektywnie, tak po ludzku, fajny "byczek".> >Cebuli bym u tego "fajnego byczka" nie kupowała.> w raju nie ma kupowania, się po prostu bierzeOd gamoniowatego Zoe cebuli nie brałabym.  > >>Problem w tym, że TY masz wgrany typ z filmów i reklam amerykańskich> >A z jakiego to powodu Zoe-byczek na wzorzec US-byczka się nie załapał?>  > uregulowane prawnie, nie mogą obcych promowaćAleż gapowaty Zoe to Indianin - znaczy tubylec!
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) |
> Od gamoniowatego Zoe cebuli nie brałabym. ja od dziewczyny bym wziął, piękna, smukła, czekoladowa, aksamitna cera. podobnie mężczyzna, bardzo dobrze zbudowany, zdrowy > Ależ gapowaty Zoe to Indianin - znaczy tubylec! Celem Kolumba były Indie, dotarł święcie przekonany do Indii dlatego (chyba) Indianami zwani są pierwotni mieszkancy Ameryki płń, środkowej i południowej. Zoe jest z południowej (nie US)
szukanie raju, moim celem
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Od gamoniowatego Zoe cebuli nie brałabym. > ja od dziewczyny bym wziął, piękna, smukła, czekoladowa...Przez tę czekoladę to o cebuli byś pewnie nawet nie pamiętał.  > podobnie mężczyzna, bardzo dobrze zbudowany, zdrowy"Byczek", "zdrowy", "zbudowany", Ty hodowca jesteś? 
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) |
> >ja od dziewczyny bym wziął, piękna, smukła, czekoladowa...> Przez tę czekoladę to o cebuli byś pewnie nawet nie pamiętał.  w raju jak trafił sie taki byczek (inny genetycznie) dziewczyny go gwałciły. Ja z biologi w podstawówce pamietam tylko dwa fakty, że mieszanie genów jest korzystne i budowa kolana (musialem zrobić model) W raju nauka polegała na małpowaniu, ale wybór innego genu jest intuicyjny (dlatego zapamietałem?) > >podobnie mężczyzna, bardzo dobrze zbudowany, zdrowy> "Byczek", "zdrowy", "zbudowany", Ty hodowca jesteś?  masz racje, pracuje w branży wymagającej mocy. Przykładowo 15 l temu w Piasecznie k W-wy boss wysłał mnie na sprowadzenie pracownika z placu (targ niewolników, w tym z Ukrainy), 500 ludzi na placu, patrze .... podchodze do pierwszego który wg mnie, instynktownie, bez rozumowo, spełnia warunki, zgadza się na ofertę, okazał sie najlepszym z nas. W raju nie było rozumu była podświadomość, dzisiaj jest świadomość. Swiadomość jest dobra w budowaniu aut, mostów ale w stosunkach międzyludzkich lepsza podświadomość.
szukanie raju, moim celem
|
|
4 na 4 | Elasp (6859 punktów) | > .> W nawiązaniu do niedawnego mojego tematu > "Pracowitość" mam do forumowiczów następujące pytanie.> Nie mogąc wybrać obu, który z atrybutów wybraliby jako lepsze wyposażenie życiowe własnego potomka? 1. "Lepsze", to znaczy lepsze do czego? Nic nie jest lepsze lub gorsze po prostu, nawet jako "wyposażenie życiowe". Równie dobrze można pytać, jakie wolimy narzędzie, np. śrubokręt czy siekierę. Wybór zależy od celu, który chcemy osiągnąć, albo który ma być osiągnięty. "Jaki jest cel, który ma w swoim życiu osiągnąć nasz potomek?" - na to pytanie najpierw należałoby odpowiedzieć. Chodzi o indywidualny sukces życiowy tego potomka (jak mierzony?), czy raczej sukces zbiorowości, w której będzie żyć (której i jak mierzony?)? 2. Nie wiem także, czy jedna poszczególna cecha ma istotny wpływ na życie człowieka, tak aby jej wybór miał jakieś znaczenie. Ktoś może np. urodzić się wybitnie kreatywny, a jednocześnie mieć skłonność do używek i pod wpływem okoliczności życiowych utopi swój talent np. w alkoholu. To samo stać się może z pracowitością. Wybór jednej cechy przypomina więc wybór jednej liczby w Toto-Lotku. 3. Poza tym można by powiedzieć (ale to już pewnie czepialstwo), że cechy te nie są cechami tego samego rodzaju (nie dlatego, że są w pewnej analogii do dychotomii "ciała" i "duszy"). Pracowitość jest cechą człowieka, natomiast talent czy kreatywność jest (chyba) cechą nie ludzkiego ducha, ale ludzkiego mózgu. To nie tyle Mozart stworzył te wszystkie dzieła, z których jest znany, to raczej jego mózg był ich autorem, i tworzyłby je, sam w sobie, nawet wtedy, gdyby Mozart tego nie chciał. Tradycja romantyczna przypisuje "talent" człowiekowi, ale jest to chyba złudzenie. Powiedziałbym, że to cecha tak wydawałoby się pospolita i przyziemna, jak właśnie pracowitość pozwalałaby (może) przypisać talent czy kreatywność człowiekowi (a nie jego mózgowi). Otóż jeżeli widzimy kogoś, kto w pocie czoła pracuje nad pewnym dziełem, to dzieło to chętniej (i chyba bardziej zasadnie) zapiszemy na konto człowieka. Jeżeli natomiast pewne dzieło przychodzi mu bez trudu (drogą samego "talentu") wtedy raczej zawahamy się (i chyba słusznie), czy on jest jego autorem. Twierdziłbym więc, że jeżeli to człowiek ma być utalentowany, to musi być i pracowity (chyba niekoniecznie odwrotnie). Jeżeli, w myśl założenia, nie możemy wybrać pracowitości w połączeniu z byciem utalentowanym, nasz wybór jest ograniczony tylko do cechy pracowitości.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Nie mogąc wybrać obu, który z atrybutów wybraliby jako lepsze wyposażenie życiowe własnego potomka?> 1. "Lepsze", to znaczy lepsze do czego?Napisałam, że do życia.> "Jaki jest cel, który ma w swoim życiu osiągnąć nasz potomek" - na to pytanie najpierw należałoby odpowiedzieć.Test adresuję do znających odpowiedź na to pytanie, czyli świadomych rodziców. > Ktoś może np. urodzić się wybitnie kreatywny, a jednocześnie mieć skłonność do używek i pod wpływem okoliczności życiowych utopi swój talent np. w alkoholu. To samo stać się może z pracowitością.A nie odwrotnie: talent względnie pracowitość wykluczą ryzyko pijaństwa?  > Pracowitość jest cechą człowieka, natomiast talent czy kreatywność jest (chyba) cechą nie ludzkiego ducha, ale ludzkiego mózguChodzi o to, że planujesz mieć dziecko niebędące człowiekiem lub bez mózgu? > jeżeli widzimy kogoś, kto w pocie czoła pracuje nad pewnym dziełem, to dzieło to chętniej (i chyba bardziej zasadnie) zapiszemy na konto człowieka. Jeżeli natomiast pewne dzieło przychodzi mu bez trudu (drogą samego "talentu") wtedy raczej zawahamy się (i chyba słusznie), czy on jest jego autoremNie napisałbyś tego, gdyby Twój potomek okazał się Mozartem bis; inaczej: pokaż rodzica, który swemu utalentowanemu potomkowi odmawia autorstwa wybitnych dzieł. > jeżeli to człowiek ma być utalentowany, to musi być i pracowityNie musi, bo aktywność osobnika utalentowanego to nie praca, a kultywowanie własnych pasji.
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
|  | 2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
Przemyśl to, co napisałem i nie operuj ekwilibrystką słowną, bo to niepotrzebny popis.
"Do życia" - nie ma czegoś takiego, jak "życie" po prostu, tak jak nie ma "jedzenia", tylko konkretne potrawy i dania. Ktoś może chcieć dla dziecka życia przyjemnego, ktoś inny twórczego, ktoś jeszcze inny pobożnego i skromnego, jeszcze inny walecznego i odważnego, inny znowuż wolnego i nieskrępowanego. Twoje pytanie brzmi więc: "z jakich naczyń należy skorzystać, jeżeli chce się przyrządzić dobre jedzenie?" Nawet dobry kucharz (jeżeli tylko nie jest pozbawiony rozsądku) nie odpowie na to pytanie, tylko przezornie zapyta o gust kulinarny biesiadników, wie bowiem, że może być on rozmaity, i dopiero potem wskaże tę, a nie inną patelnię lub rondel.
"Nie napisałbyś tego, gdyby Twój potomek okazał się Mozartem bis; inaczej: pokaż rodzica, który swemu utalentowanemu potomkowi odmawia autorstwa wybitnych dzieł."
Nie chodzi o to, co kto napisał lub napisałby, ale o to, co napisać powinien. Przez tysiące lat ludzie widzieli w człowieku podmiot działający, nie mieli bowiem pojęcia o sposobie funkcjonowania mózgu. Przyjęty sposób mówienia i myślenia ludzi wynika z ich długotrwałej niewiedzy, tyczy się to nawet "świadomych rodziców". Czy mam respektować ten sposób dlatego, że jest powszechny, czy raczej odrzucić dlatego, że jest błędny?
Rozsądny rodzić powiedziałby tak: te własności, które mogę wytłumaczyć budową mózgu, przypiszę mózgowi. Te, dla których wyjaśnienia na tym niższym poziomie (jeszcze) nie ma, przypiszę (jeszcze) człowiekowi.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> "Do życia" - nie ma czegoś takiego, jak "życie" po prostu, tak jak nie ma "jedzenia", tylko konkretne potrawy i dania. Ktoś może chcieć dla dziecka życia przyjemnego, ktoś inny twórczego, ktoś jeszcze inny pobożnego i skromnego, jeszcze inny walecznego i odważnego, inny znowuż wolnego i nieskrępowanego.Kieruję pytanie do tych, którzy wiedzą czego dla swojego potomka chcą. > Twoje pytanie brzmi więc: "z jakich naczyń należy skorzystać, jeżeli chce się przyrządzić dobre jedzenie?"Pytam z jakich naczyń skorzystasz by przygotować swoje ulubione danie. > Rozsądny rodzić powiedziałby tak: te własności, które mogę wytłumaczyć budową mózgu, przypiszę mózgowi.Ale powiedziałby to rozsądny rodzic czy jego mózg? 
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
>Kieruję pytanie do tych, którzy wiedzą czego dla swojego potomka chcą.
Czyli tak naprawdę o to pytasz: czego chcesz dla swojego dziecka. Nie pytasz (wbrew pozorom) o środki ("kreatywność czy pracowitość?"), ale o cele. Zresztą, gdy się zna cele, łatwo (łatwiej) dobrać środki. Pytanie o cel w życiu jest pytaniem znanym i dawnym, nie rozumiem, po co zadajesz je w tak zakamuflowany sposób.
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Kieruję pytanie do tych, którzy wiedzą czego dla swojego potomka chcą. >Czyli tak naprawdę o to pytasz: czego chcesz dla swojego dziecka. Nie, naprawdę pytam co ludzie uważają za większą wartość w ogóle.
>Nie pytasz (wbrew pozorom) o środki ("kreatywność czy pracowitość?"), ale o cele. No więc nie, dobro potomka (dziecka), to w tym teście tylko taki katalizator.
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
>Nie, naprawdę pytam co ludzie uważają za większą wartość w ogóle.
Jakie ma dla Ciebie znaczenie, co "ludzie uważają za większą wartość w ogóle"? Gdyby np. historię muzyki pisać opierając się na tym, co "ludzie uważają za większą wartość", poczesne miejsce zajmowałaby w takiej monografii np. muzyka biesiadna albo w rodzaju discopolowej. Twoje pytanie jest pytaniem socjologicznym i pewnie znajduje się na nie odpowiedź w pracach z zakresu socjologii.
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Nie, naprawdę pytam co ludzie uważają za większą wartość w ogóle. >Jakie ma dla Ciebie znaczenie, co "ludzie uważają za większą wartość w ogóle"? Nie twierdzę, że ma to dla mnie znaczenie.
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
>Nie twierdzę, że ma to dla mnie znaczenie.
Dlaczego zajmujesz się czymś, o czym nie jesteś skłonna powiedzieć, że ma dla Ciebie znaczenie? Czy świat stanie się lepszy od jałowych dociekań?
|
|
| | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Nie twierdzę, że ma to dla mnie znaczenie. >Dlaczego zajmujesz się czymś, o czym nie jesteś skłonna powiedzieć że ma dla Ciebie znaczenie? Skąd pomysł, że takim czymś się zajmuję?
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elasp (6859 punktów) |
>Skąd pomysł, że takim czymś się zajmuję?
Zajmujesz w tym znaczeniu i zakresie tego słowa, że stworzyłaś wątek na Racjonaliście, i uczestniczysz w dyskusji, która się wywiązała. Jeżeli nie interesuje Cię, co ludzie uważają za wartościowe, to dlaczego stworzyłaś wątek dotyczący tego, co ludzie uważają za wartościowe i dlaczego uczestniczysz w dyskusjach dotyczących tego, co ludzie uważają za wartościowe? Pytam o to dlatego, że dostrzegam w tym brak konsekwencji, a konsekwencja, jak mi się zdaje, jest elementem racjonalności, o której wspomina Twój nick.
|
|
| | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> dlaczego stworzyłaś wątek dotyczący tego, co ludzie uważają za wartościoweŻebyś doznał dysonansu poznawczego. Oczywiście w wątku chodzi o to, aby tego uczucia doznał każdy, kto odpowie w myśl stereotypu n/t znaczenia pracowitości, ale skoro dociekając moich preferencji porzuciłeś meritum na rzecz ad personam, to tutaj odwetowo Ciebie mianowałam adresatem testowego zapytania. > dostrzegam w tym brak konsekwencjiDaj znać jak dostrzeżesz sprzeczność.
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) |
Nie czyniłem żadnych uwag ad personam, ciekawiło mnie tylko dlaczego zadajesz pytanie niepełne, podobne do pytania: "czy wolisz 10% z kwoty X, czy raczej 90% z kwoty Y?" Jest to bardziej forma (formuła) pytania (zdania pytającego), niż pytanie sensu stricto.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Nie czyniłem żadnych uwag ad personam Porwałeś się na dociekania na mój temat.> dlaczego zadajesz pytanie niepełne, podobne do pytania: "czy wolisz 10% z kwoty X, czy raczej 90% z kwoty Y?"Nie jest podobne, bo moje pytanie dotyczy wyboru spomiędzy możliwości zdefiniowanych w pełni.
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
1 na 1 | PoProstuBogdan (447 punktów) | Utalentowany. Sam talent może prowadzić do sukcesu mimo lenistwa, a nie jest powiedziane, że nie byłby przy tym pracowity. Przynajmniej trochę. Sama pracowitość nie doprowadzi do sukcesu.
Poza tym rachunek prawdopodobieństwa. Lepiej wybrać talent i liczyć, że wylosuję pracowitość, bo to bardziej powtarzalna cecha. No i lenia można nauczyć dyscypliny, a talent jest wrodzony.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Sama pracowitość nie doprowadzi do sukcesu. Dlatego zachwalana na każdym kroku pracowitość jest z zasady propozycją dla innych.
Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|