 |
Mniejszości narodowe w Polsce Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-07-2020 16:12 | Berzerac (5671 punktów) | Mniejszości narodowe w Polsce
3 na 3 | Witam. Ciekawi mnie kwestia mniejszości narodowych w naszym kraju. Ich nazwy, liczebność, teren zamieszkania, genealogia, te informacje można znaleźć w internecie. Mnie raczej interesuje ich tożsamość narodowa, więzy z Polską, kultura, obyczaje, światopogląd, orientacja polityczna. Liczę na to, że wśród szacownych forumowiczów jest ktoś, kto zalicza się do tychże mniejszości i podzieli się z nami swoją tradycją i obyczajami.
Jeśli jakąś nację pominąłem, to z góry przepraszam. Kaszubi, Litwini, Łemkowie, Tatarzy, Romowie, Żydzi.
Mam szwagra Roma. Pomimo utartych i obiegowych opinii na temat Romów, powiem tylko tyle, że nie znam bardziej pracowitego, życzliwego, zarażającego empatią i uczciwego człowieka.
Ciekawa sprawa jest np ze mną. Jestem Ślązakiem z dziada pradziada, ale nigdy nie uważałem się za mniejszość narodową, chociaż są ku temu przesłanki. Faktem jest, że na Górnym Śląsku i Śląsku opolskim jest mniejszość niemiecka. Ja to rozumiem, gdyż śląski folklor, zwłaszcza obyczaje i muzyka, bardziej zbliżone są do niemieckich, ba nawet do czeskich niż polskich. Przyczyną tego jest to, że Śląsk przez większość czasu leżał w granicach Prus, Niemiec i Czech niż Polski. Stąd gwara z zapożyczeniami z niemieckiego i czeskiego i zaadoptowanymi obyczajami. Chociaż pytany np w narodowym spisie ludności o narodowość, zawsze powiem "Ślązak" Być może ,że od zarania wieków zamieszkiwaliśmy ten region i dlatego nie czuję przynależności do mniejszości narodowych. Ubolewam tylko nad tym, że np kaszubskie dzieci uczą się w szkole swego języka, podczas gdy śląska gwara jest na wymarciu. Znają ją tylko starsi Ślązacy (czyli m.in ja)
Chcę powiedzieć, że w czasie służby wojskowej, później na szkołach resortowych poznałem ludzi innych niż ja. Byli Górale, Kaszubi, z Dolnego Śląska, ze "ściany wschodniej (jak sami się określali)" Byli przesympatyczni. Dzięki nim np skosztowałem ich regionalnych potraw, których na Śląsku bym nie doświadczył.
Chodzi mi w tym wątku o tolerancję, o propagowanie odmienności kulturowej i wzajemny szacunek. Bardzo dobrze, że różnimy się od siebie. Gdybyśmy byli wszyscy tacy sami, to co by z tego wynikło? Byłoby po prostu nudno.
Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | >podczas gdy śląska gwara jest na wymarciu. >Znają ją tylko starsi Ślązacy (czyli m.in >ja)
To nieprawda. Znam wielu młodych ludzi mówiących i nawet piszących po śląsku, którzy są w tym bardziej chyba uparci niż ich rodzice czy nawet dziadkowie.
|
|
 | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) |
>To nieprawda. Znam wielu młodych ludzi mówiących i nawet piszących po śląsku, którzy są w tym bardziej chyba uparci niż ich rodzice czy nawet dziadkowie.
Ja raczej zaobserwowałem odwrotną tendencję, patrząc na młodych ludzi w mojej rodzinie. Daj Boże, że się mylę i jest tak jak napisałeś. Bardzo by mnie to ucieszyło.
|
|
|  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | Zaręczam. Z dwa razy spotkało mnie takie zaskoczenie, że starszy z rodu mówił prawie zupełnie po polsku (może tylko przy mnie ale jednak) podczas gdy młodsi zawsze otwarcie po swojemu. Rok temu rodziłem córkę i właśnie na porodówce kręciła się taka młoda Ślązara. Myślałem, że to jakaś położna nieokrzesana a okazało się, że lekarz pediatra. Wręczała mi moje nowonarodzone dziecko. Pierwsze pytanie -"hendika mo?". "Sie seblecze i tu se siendzie, ja?"  I tak dalej. Miło wspominam. Należę do trzech różnych grup na Whatsapp gdzie również dużo ludzi po śląsku po prostu pisze. Mniej lub bardziej. Nie mam pojęcia czy pisanie po śląsku podlega jakimś normom czyli, że tak a nie inaczej jest poprawnie ale da się w myślach usłyszeć jak powinno brzmieć, to co napisano. Gwara śląska ma się chyba całkiem dobrze. Wielu młodych nie wstydzi się nią mówić a wręcz chyba chce podkreślić za jej pomocą swoją przynależność.
|
|
| |  | 2 na 2 | Berzerac (5671 punktów) | > Zaręczam. Z dwa razy spotkało mnie takie zaskoczenie, że starszy z rodu mówił prawie zupełnie po polsku (może tylko przy mnie ale jednak) podczas gdy młodsi zawsze otwarcie po swojemu.> Rok temu rodziłem córkę i właśnie na porodówce kręciła się taka młoda Ślązara. Myślałem, że to jakaś położna nieokrzesana a okazało się, że lekarz pediatra. Wręczała mi moje nowonarodzone dziecko. Pierwsze pytanie -"hendika mo?". "Sie seblecze i tu se siendzie, ja?" I tak dalej. Miło wspominam.> Należę do trzech różnych grup na Whatsapp gdzie również dużo ludzi po śląsku po prostu pisze. Mniej lub bardziej. Nie mam pojęcia czy pisanie po śląsku podlega jakimś normom czyli, że tak a nie inaczej jest poprawnie ale da się w myślach usłyszeć jak powinno brzmieć, to co napisano. Gwara śląska ma się chyba całkiem dobrze. Wielu młodych nie wstydzi się nią mówić a wręcz chyba chce podkreślić za jej pomocą swoją przynależność.Bardzo mnie to cieszy. Spotkałem się nawet kiedyś z takim określeniem, że mówienie po śląsku to obciach i dlatego do swoich dzieci mówi się po polsku. Ja ze swej młodości z czasów szkolnych pamiętam, że polonistka waliła mnie w łeb ilekroć odezwałem się po śląsku. Zdarzało się nawet, że dzieci mówiące gwarą wysyłano do logopedy. Nadmieniam, że u mnie w domu rodzinnym mówiło się tylko po śląsku. Kiedy więc poszedłem do szkoły, musiałem nauczyć się polszczyzny. Dla mnie to było jak nauka języka obcego. Nawet będąc już w wojsku kapral kazał powiesić mi karnisz i umyć lamperię. Byłem w szoku, co to do cholery jest? Słyszałem, że opracowano lub będzie opracowany śląski alfabet a tym samym pisownia.
|
|
| | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | > Spotkałem się nawet kiedyś z takim określeniem, że mówienie po śląsku to obciach i dlatego do swoich dzieci mówi się po polsku.Chyba zależy gdzie. Tam gdzie wszyscy tak mówią, to na pewno nie, tam gdzie nikt, to raczej tak a tam gdzie niektórzy, to zależy  Gdy chodziłem jeszcze do szkoły, to był u nas obciach. Gdzie indziej pewnie nie. U mnie w domu nie mówiło się w ogóle po śląsku. W całym mieście też ogólnie, nie ale tak mi się poukładało, że bardzo często przebywam w towarzystwie osób mówiących po śląsku. Od lat. Więc gwarę rozumiem bardzo dobrze. I może czasem obciachem jest mówić jak gorol  > Nadmieniam, że u mnie w domu rodzinnym mówiło się tylko po śląsku. Kiedy więc poszedłem do szkoły, musiałem nauczyć się polszczyzny. Dla mnie to było jak nauka języka obcego.To mnie zawsze zastanawiało. W domu, wiadomo, mówi się tylko po swojemu. Ale książki, radio, telewizja- wszystko nadaje po polsku. Jakim cudem się nie osłuchałeś z nim na tyle, żebyś nie musiał wysilać się do mówienia tym językiem?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Berzerac (5671 punktów) | > >Spotkałem się nawet kiedyś z takim określeniem, że mówienie po śląsku to obciach i dlatego do swoich dzieci mówi się po polsku.> Chyba zależy gdzie. Tam gdzie wszyscy tak mówią, to na pewno nie, tam gdzie nikt, to raczej tak a tam gdzie niektórzy, to zależy  > Gdy chodziłem jeszcze do szkoły, to był u nas obciach. Gdzie indziej pewnie nie.> U mnie w domu nie mówiło się w ogóle po śląsku. W całym mieście też ogólnie, nie ale tak mi się poukładało, że bardzo często przebywam w towarzystwie osób mówiących po śląsku. Od lat. Więc gwarę rozumiem bardzo dobrze. I może czasem obciachem jest mówić jak gorol  Pracowałem kiedyś z kolegą z okolic Częstochowy. Po kilku latach pracy na śląsku, mówił gwarą lepiej niż nie jeden rodowity Ślązak. > >Nadmieniam, że u mnie w domu rodzinnym mówiło się tylko po śląsku. Kiedy więc poszedłem do szkoły, musiałem nauczyć się polszczyzny. Dla mnie to było jak nauka języka obcego.> To mnie zawsze zastanawiało. W domu, wiadomo, mówi się tylko po swojemu. Ale książki, radio, telewizja- wszystko nadaje po polsku. Jakim cudem się nie osłuchałeś z nim na tyle, żebyś nie musiał wysilać się do mówienia tym językiem?> Dziecka nie bardzo pociągały książki, wiadomości czy aż jeden, później dwa programy telewizyjne. Chyba że puszczali w sobotę western. Co innego słuchać jakiego języka a co innego coś powiedzieć w tym języku.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) | > >Spotkałem się nawet kiedyś z takim określeniem, że mówienie po śląsku to obciach i dlatego do swoich dzieci mówi się po polsku.> Chyba zależy gdzie. Tam gdzie wszyscy tak mówią, to na pewno nie, tam gdzie nikt, to raczej tak a tam gdzie niektórzy, to zależy  > Gdy chodziłem jeszcze do szkoły, to był u nas obciach. Gdzie indziej pewnie nie.> U mnie w domu nie mówiło się w ogóle po śląsku. W całym mieście też ogólnie, nie ale tak mi się poukładało, że bardzo często przebywam w towarzystwie osób mówiących po śląsku. Od lat. Więc gwarę rozumiem bardzo dobrze. I może czasem obciachem jest mówić jak gorol  Ha. Dochodzi do przezabawnych sytuacji, ponieważ Ślązacy starają sie mówić po polsku, a jak to określiłeś "gorole" na upartego po śląsku. Wychodzi fajny misz-masz. Raz się mówi - roz sie godo. Chce powiedzieć, że Śląsk jest domem nie tylko dla Ślązaków, ale również tych przejezdnych, którzy się tu osiedlili, pokochali ten region, utożsamiają sie z nim i z nim związali swoją przyszłość.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Śląsk jest domem nie tylko dla Ślązaków, ale również tych przejezdnych, którzy się tu osiedlili, pokochali ten region, utożsamiają sie z nim i z nim związali swoją przyszłość. Cytat:Ślązakiem jest ten, kto posadził na Śląsku chociaż jedno drzewo Jorguś Ziętek (przeł. J.J. regulamin forum wymaga stosowania polskiego języka, a Jorguś po polsku ślabiusio, słabiusio )
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) |
> Cytat:Ślązakiem jest ten, kto posadził na Śląsku chociaż jedno drzewo Dokładnie. > Jorguś Ziętek> (przeł. J.J. regulamin forum wymaga stosowania polskiego języka, a Jorguś po polsku ślabiusio, słabiusio )W zasadzie to nie wiem jaki jest polski odpowiednik tego imienia. Przychodzi mi na myśl tylko niemiecki Jorg/Georg. Może Jerzy?
|
|
6 na 6 | szarley (54913 punktów) | > Ciekawa sprawa jest np ze mną. Jestem Ślązakiem z dziada pradziada,( ...) śląski folklor, zwłaszcza obyczaje i muzyka, bardziej zbliżone są do niemieckich, ba nawet do czeskich niż polskich.Nie zgodzę się. 1 Trudno mówić o czymś takim jak niemiecki folklor (tak naprawdę trudno nawet zdefiniować niemiecki naród) ponieważ Niemcy, a właściwie należałoby pisać niemiecki krąg kulturowy, to obszar zbyt duży, aby wytworzyć jednakowy kod folkloru. Podobnie jest i w Polsce, gdzie tradycje, ubiór i muzyka Kurpiów różni się bardziej od Górali niż od Litwinów. Ziemie czeskie są mniej zaludnione a nawet w Czeskiej republice nie ma jednorodności Dotyczy to zajedno folkloru rozumianego jako ludowe tradycje, sztuka czy ubiór, jak też innych elementów lokalnej kultury jak język, kuchnia czy architektura (zauważyłeś, że w kamienicach w Czeladzi czy Będzinie niemal zawsze nad wejściem jest balkon?) 2 Patrząc na zwyczaje ubiór, język, kuchnię bliżej jednak Ślązakom do polsko czeskich korzeni, niż do niemieckich naleciałości, choć trzeba przyznać, że niemiecka kultura spory ślad na Śląsku zostawiła > Przyczyną tego jest to, że Śląsk przez większość czasu leżał w granicach Prus, Niemiec i Czech niż Polski.I tu jest jedno z najważniejszych wyodrębnień Ślązaków. Niemal zupełnie odrębna historia, w dodatku kompletnie nierozumiana na lewym brzegu Brynicy, przeczytaj wtręty warszawskiego lekarza - Gorilla w tym wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,796347Do tego bezlitośnie fałszowana przez niemieckich polskich i czeskich propagandzistów. Dopiero niedawno pokazało się w polskich księgarniach compednium wiedzy nt Powstań śląskich pióra prof. Ryszarda Kaczmarka. (Z utęsknieniem czekam na jakiekolwiek opracowania dotyczące powstania na Śląsku w 1945) Innym wyodrębnieniem opisanym przez prof Wodza było przedwojenne i jeszcze tużpowojenne podejście Ślązaków do Prawa i państwa prawa Jeszcze innym podejście do patriotyzmu, w Warszawie rozumianego jako biegania z flagą wokół rosyjskiej ambasady, na Śląsku to po prostu pozamiatanie ulicy w sobotę  > Stąd gwara z zapożyczeniami z niemieckiego i czeskiego i zaadoptowanymi obyczajami.Tak, niemniej zauważ, że i w polskim literackim języku moc jest zapożyczeń, Kopaliński dziś by ich bawet nie zrachował, a "polska" TV i gazety dwoją się i troją, żeby ilość tych zapożyczeń osiągnęła jeszcze większy progres czyli weszła na wyższy levelwww.racjonalista.pl/forum.php/s,639972> Chodzi mi w tym wątku o tolerancję, o propagowanie odmienności kulturowej i wzajemny szacunek.Polecam też "Śląsk wymyślony" Michała Smolorza
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | | szarley (54913 punktów) | > >Jeszcze innym podejście do patriotyzmu, w Warszawie rozumianego jako biegania z flagą wokół rosyjskiej ambasady, na Śląsku to po prostu pozamiatanie ulicy w sobotę  > Wyobraź sobie, że u mnie w rodzinnym domu na ścianie wschodniej też się zamiatało ulicę koło domu w sobotę.  Jak widać bliżej ze "ściany wchodniej" do Godowa Gorzyczek i Skrbeńska niż do Warszawy Ale i tak Ci się oberwie Co to jest wschodnia ściana? Suvalszczyzna? Historycznie litewska z litewską mniejszością? Podlasie? czyli Pod Lachami a nie laskie? Lubelskie? ściśle polskie Ruś lwowska? Bojkowina? Pozoruj, aby Cię cudzoziemiec Polski jak Przytulskiego nie uczył!!
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
 | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) |
> Nie zgodzę się.> 1 Trudno mówić o czymś takim jak niemiecki folklor (tak naprawdę trudno nawet zdefiniować niemiecki naród) ponieważ Niemcy, a właściwie należałoby pisać niemiecki krąg kulturowy, to obszar zbyt duży, aby wytworzyć jednakowy kod folkloru. Podobnie jest i w Polsce, gdzie tradycje, ubiór i muzyka Kurpiów różni się bardziej od Górali niż od Litwinów. Ziemie czeskie są mniej zaludnione a nawet w Czeskiej republice nie ma jednorodności> Dotyczy to zajedno folkloru rozumianego jako ludowe tradycje, sztuka czy ubiór, jak też innych elementów lokalnej kultury jak język, kuchnia czy architektura (zauważyłeś, że w kamienicach w Czeladzi czy Będzinie niemal zawsze nad wejściem jest balkon?)No tak. ale przecież Czeladź i Będzin to raczej Zagłębie a nie Śląsk. > 2 Patrząc na zwyczaje ubiór, język, kuchnię bliżej jednak Ślązakom do polsko czeskich korzeni, niż do niemieckich naleciałości, choć trzeba przyznać, że niemiecka kultura spory ślad na Śląsku zostawiła> I tu jest jedno z najważniejszych wyodrębnień Ślązaków. Niemal zupełnie odrębna historia, w dodatku kompletnie nierozumiana na lewym brzegu Brynicy, przeczytaj wtręty warszawskiego lekarza - Gorilla w tym wątku:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,796347> Do tego bezlitośnie fałszowana przez niemieckich polskich i czeskich propagandzistów. Dopiero niedawno pokazało się w polskich księgarniach compednium wiedzy nt Powstań śląskich pióra prof. Ryszarda Kaczmarka.Tak, o Śląsku lub raczej Górnym Śląsku można by mówić wiele. Bardzo zagmatwane są losy tego regionu, i wiele kłamstw lub półprawd na ten temat napisano. Jak również na temat Powstań Śląskich. > (Z utęsknieniem czekam na jakiekolwiek opracowania dotyczące powstania na Śląsku w 1945)> Innym wyodrębnieniem opisanym przez prof Wodza było przedwojenne i jeszcze tużpowojenne podejście Ślązaków do Prawa i państwa prawa> Jeszcze innym podejście do patriotyzmu, w Warszawie rozumianego jako biegania z flagą wokół rosyjskiej ambasady, na Śląsku to po prostu pozamiatanie ulicy w sobotę  > Polecam też "Śląsk wymyślony" Michała SmolorzaDzięki, na pewno przeczytam.
|
|
|  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>a (zauważyłeś, że w kamienicach w Czeladzi czy Będzinie niemal zawsze nad wejściem jest balkon?) >No tak. ale przecież Czeladź i Będzin to raczej Zagłębie a nie Śląsk. Dlatego tam stawiało się kamienice z balkonami nad wejściem, w Bytomiu, Tarnowskich Górach czy Mysłowicach taki balkon to rzadkość. Nawet w architekturze są różnice
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| |  | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) |
>Dlatego tam stawiało się kamienice z balkonami nad wejściem, w Bytomiu, Tarnowskich Górach czy Mysłowicach taki balkon to rzadkość. >Nawet w architekturze są różnice
Jeśli chodzi o architekturę, to na Śląsku Opolskim widoczne są chyba najbardziej wpływy niemieckie. Podobne związki można również zaobserwować na Dolnym Śląsku.
|
|
| | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>Dlatego tam stawiało się kamienice z balkonami nad wejściem, w Bytomiu, Tarnowskich Górach czy Mysłowicach taki balkon to rzadkość. >>Nawet w architekturze są różnice >Jeśli chodzi o architekturę, to na Śląsku Opolskim widoczne są chyba najbardziej wpływy niemieckie. Podobne związki można również zaobserwować na Dolnym Śląsku.
Praktycznie cała XIX-wieczna przemysłowa i okołoprzemysłowa architektura w przemysłowych miastach G. Śląska ma silne piętno niemczyzny. Przyjrzyj się szkołom, urzędom, robotniczym osiedlom. Klasycznym przykładem był Giszowiec, który Zillmannowie projektowali dla robotników, podczas kiedy w Warszawie, Częstochowie czy Łodzi robotnicze osiedla miały standard kilka klas niższy, a koncepcja Miasto - Ogród była zarezerwowana dla klas wyższych
Za to architektura czasu modernizmu, zdecydowanie różni się w Katowicach, Chorzowie czy Tarnowskich Górach od tej w Zabrzu, Gliwicach czy Bytomiu. Widać gdzie była granica państw
(co rozumiesz pod pojęciem Śląsk opolski? ta słowna zbitka powstała dopiero po 1922 i jest autorstwa Arki Bożka. Przedtem nikt takiego zwrotu nie używał. Ja do dziś w tym terminie widzę skutek traktowania historycznej geografii w sposób instrumentalno - propagandowy podobnie jak przy określeniu "Podbeskidzie" )
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Berzerac (5671 punktów) |
>Praktycznie cała XIX-wieczna przemysłowa i okołoprzemysłowa architektura w przemysłowych miastach G. Śląska ma silne piętno niemczyzny. Przyjrzyj się szkołom, urzędom, robotniczym osiedlom. Klasycznym przykładem był Giszowiec, który Zillmannowie projektowali dla robotników, podczas kiedy w Warszawie, Częstochowie czy Łodzi robotnicze osiedla miały standard kilka klas niższy, a koncepcja Miasto - Ogród była zarezerwowana dla klas wyższych
To prawda. Ja wychowałem sie w typowym śląskim familoku zbudowanym przez niemieckiego przemysłowca.
>Za to architektura czasu modernizmu, zdecydowanie różni się w Katowicach, Chorzowie czy Tarnowskich Górach od tej w Zabrzu, Gliwicach czy Bytomiu. Widać gdzie była granica państw
To też fakt.
>(co rozumiesz pod pojęciem Śląsk opolski? ta słowna zbitka powstała dopiero po 1922 i jest autorstwa Arki Bożka. Przedtem nikt takiego zwrotu nie używał. Ja do dziś w tym terminie widzę skutek traktowania historycznej geografii w sposób instrumentalno - propagandowy podobnie jak przy określeniu "Podbeskidzie" )
Posługuję się nazewnictwem (nie do końca poprawnym) obowiązującym obecnie. Wiem, że Opole było pierwszą stolicą Górnego Śląska. Podczas zmiany podziału administracyjnego w kraju w 1999r w wyniku protestów mieszkańców Opolszczyzny, utworzono woj.opolskie wyodrębniając je z woj. śląskiego - najmniejsze pod względem powierzchni i ludności w kraju. Obecnie w województwie śląskim znajdują się tereny, które ze Śląskiem nie mają nic wspólnego (np ziemia częstochowska) Podobnie również możemy spotkać się ze "Śląskiem Cieszyńskim" czy "Śląskiem Morawskim"
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > To prawda. Ja wychowałem sie w typowym śląskim familoku zbudowanym przez niemieckiego przemysłowca.Przyznaj się gdzie  > >(co rozumiesz pod pojęciem Śląsk opolski?> Posługuję się nazewnictwem (nie do końca poprawnym) obowiązującym obecnie. Wiem, że Opole było pierwszą stolicą Górnego Śląska.Historycznie jest nią do dziś, choć niektórzy jak np Zahradnik do listy "stolic" dopisują też Racibórz i Oświęcim. No i oczywiście Cieszyn, ale od zawsze wiadomo że cały świat za Cieszynem to prowincja a poza granicami Księstwa jest niewart uwagi ;P W 1922 podzielono Górny Śląsk na polski i niemiecki. Niemcy, żeby uniknąć nazwy "Polski Górny Śląsk" wymyślili Ostschlesien, Arka Bożek na część niemiecką ukuł nazwę Śląsk opolski. Wg tej definicji Opolszczyzna to także Bytom i Zabrze Śląsk Cieszyński jest oczywiście częścią Górnego, ale ze swoimi ściśle i od wieków wyznaczonymi granicami Księstwa Cieszyńskiego i na skutek oddzielenia granicą od Opola, Pszczyny czy Raciborza, gwara i kultura są tu inne. Do tego jeszcze dochodzi wołoskie osadnictwo które wytworzyło ciekawą kulturę Górali Śląskich w Istebnej, Wiśle czy Jabłonkowie. Charakterystyczny jest wpływ luteranizmu na kulturę tych Górali Co ciekawe zupełnie inaczej jest w d. księstwie opawskim, które mając tę samą historię uległo jednak całkowitej germanizacji, ale to tam jest dziś Uniwersytet Śląski. Ciekawostką są losy wschodnich księstw : oświęcimskiego zatorskiego i siewierskiego, które udzielone granicą od reszty Śląska już w XV wieku całkowicie zatraciły swój śląski charakter i dziś tylko nieliczni tam wiedzą, że były to kiedyś ziemie śląskie, a poczucia przynależności do Śląska tam nie uświadczysz. Jedynym śladem tej historii jest złoty orzeł w herbach Oświęcimia czy Wadowic
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) | > >To prawda. Ja wychowałem sie w typowym śląskim familoku zbudowanym przez niemieckiego przemysłowca.> Przyznaj się gdzie  Okolice Tarnowskich Gór, 19 km na północ. Czy Twój nick to nazwa dzielnicy jednego ze śląskich miast? (troszkę inaczej napisana?) . > Historycznie jest nią do dziś, choć niektórzy jak np Zahradnik do listy "stolic" dopisują też Racibórz i Oświęcim. No i oczywiście Cieszyn, ale od zawsze wiadomo że cały świat za Cieszynem to prowincja a poza granicami Księstwa jest niewart uwagi ;P> W 1922 podzielono Górny Śląsk na polski i niemiecki. Niemcy, żeby uniknąć nazwy "Polski Górny Śląsk" wymyślili Ostschlesien, Arka Bożek na część niemiecką ukuł nazwę Śląsk opolski. Wg tej definicji Opolszczyzna to także Bytom i Zabrze> Śląsk Cieszyński jest oczywiście częścią Górnego, ale ze swoimi ściśle i od wieków wyznaczonymi granicami Księstwa Cieszyńskiego i na skutek oddzielenia granicą od Opola, Pszczyny czy Raciborza, gwara i kultura są tu inne. Do tego jeszcze dochodzi wołoskie osadnictwo które wytworzyło ciekawą kulturę Górali Śląskich w Istebnej, Wiśle czy Jabłonkowie. Charakterystyczny jest wpływ luteranizmu na kulturę tych Górali> Co ciekawe zupełnie inaczej jest w d. księstwie opawskim, które mając tę samą historię uległo jednak całkowitej germanizacji, ale to tam jest dziś Uniwersytet Śląski.> Ciekawostką są losy wschodnich księstw : oświęcimskiego zatorskiego i siewierskiego, które udzielone granicą od reszty Śląska już w XV wieku całkowicie zatraciły swój śląski charakter i dziś tylko nieliczni tam wiedzą, że były to kiedyś ziemie śląskie, a poczucia przynależności do Śląska tam nie uświadczysz. Jedynym śladem tej historii jest złoty orzeł w herbach Oświęcimia czy WadowicMasz bardzo obszerną wiedzę na temat Śląska. Należy tylko przyklasnąć. Gdyby tak młodsze pokolenie chciała zgłębiać historie regionu.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >>To prawda. Ja wychowałem sie w typowym śląskim familoku zbudowanym przez niemieckiego przemysłowca.> >Przyznaj się gdzie  > Okolice Tarnowskich Gór, 19 km na północ.Tworóg? Koszęcin? Kalety?  Znam te strony, pracuję nad bezpieczeństwem w kopalniach a tam jest duuupna fabryka dynamitu > Czy Twój nick to nazwa dzielnicy jednego ze śląskich miast? (troszkę inaczej napisana?)Nie, to przekrętka nazwiska niestety na forum muszę pisać dużymi Johannes JERLAŠ > Masz bardzo obszerną wiedzę na temat Śląska.Dziękuję Jestem Ślązakiem  Tak jak i Ty. Różni na pewnie tylko obywatelstwo Ja jestem obywatelem Czeskiej republiki Przynależność do mniejszości, jeśli chce się utrzymać swoją tożsamość trzeba się starać i czytać. Szkoda, że nasz kraj dla Polaków i Czechów, którzy przecież nim rządzą to istna Terra incognita. Zupełnie jak kolonia Congo dla Belgów
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) |
> Tworóg? Koszęcin? Kalety?  Kalety. A ta fabryka o której wspominasz jest w Krupskim Młynie między Tworogiem a Tarnowskimi. Niestety nieraz już duuupła, raz nawet miałem nieprzyjemność robić tam oględziny. > Dziękuję> Jestem Ślązakiem  > Tak jak i Ty. Różni na pewnie tylko obywatelstwo> Ja jestem obywatelem Czeskiej republiki> Przynależność do mniejszości, jeśli chce się utrzymać swoją tożsamość trzeba się starać i czytać.Prawda. W Czechach też są czescy Ślązacy, więc chyba czujesz się jak w domu. > Szkoda, że nasz kraj dla Polaków i Czechów, którzy przecież nim rządzą to istna Terra incognita. Zupełnie jak kolonia Congo dla BelgówNic na to nie poradzisz.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Tworóg? Koszęcin? Kalety?  > Kalety. A ta fabryka o której wspominasz jest w Krupskim Młynie między Tworogiem a Tarnowskimi. Niestety nieraz już duuupła, raz nawet miałem nieprzyjemność robić tam oględziny.Jeśli w 2004 to pewnie z Twoich protokołów korzystałem. Świat jest mały  Znam tę fabrykę i z ludźmi którzy w niej pracują daaawno temu współpracowałem testując ich výbuąniny (dynamity) w czesko- śląskiej doświadczalnej kopalni w Radwanicach > Prawda. W Czechach też są czescy Ślązacy, więc chyba czujesz się jak w domu.W Czechach nie ma, jedynie w Czeskiej republice  Górny Śląsk nawet nie graniczy z Czechami ;P (kpię z Ciebie, z życzliwością jednak !!!! ale to dla Polaków trudna do zrozumienia gra słów) czym innym Česko - pol. Czechy, poprawnie Republika czeska czym innym Čechy - pol Czechy poprawnie Czechy Mam dom, który na fR znajdziesz, drugi mam w Polsce pod Wodzisławiem, ale teraz mieszkam i pracuję w Genewie Pozdrawiam Hanek
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) |
>Mam dom, który na fR znajdziesz, drugi mam w Polsce pod Wodzisławiem, ale teraz mieszkam i pracuję w Genewie >Pozdrawiam >Hanek
Ale z Ciebie obieżyświat.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Berzerac (5671 punktów) |
>Pozdrawiam >Hanek
Andrzej vel Andreas. Miło mi
|
|
3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | Różnorodność jest zawsze lepsza od wciskanej wszędzie obecnie homogeniczności. Pojęcie narodu nigdy nie zyskało zadowalającej wszystkich definicji. Wszędzie są jakieś mniejszości, czasem interes większości wymaga żeby się z nimi jednoczyć, a czasem są one tłamszone w imię tego interesu. Byle była jakaś możliwość wyboru, gdzie i jak chce się żyć i swoboda wyrażania się.
Polska "imperialna" I RP musiała sobie radzić i lepiej lub gorzej sobie radziła z różnorodnością, często lepiej od innych, ale że był większy luz, to też inni imperialiści, którzy potrafili lepiej trzymać za mordę swoje mniejszości w końcu musieli wygrać. Dzisiaj imperialne idee mają swój renesans, jak UE. Chociaż oczywiście tak ich się nie nazywa. Dobrze to, czy źle, to już inna dyskusja.
|
|
3 na 3 | Berzerac (5671 punktów) | Chciałbym tylko dodać, że politycy wystarczająco podzielili naród, szczując jednych na drugich. Ślązacy nigdy nie zapomną Kaczyńskiemu "zawoalowanej opcji niemieckiej" Homoseksualiści nie zapomną słów Dudy. Nikomu z nas niepotrzebne są wzajemne animozje. Życie jest zbyt krótkie, aby się kłócić i nienawidzić.
|
|
| Arminius (25555 punktów) | mniejszości etniczne | "Chcę powiedzieć, że w czasie służby wojskowej, później na szkołach resortowych poznałem ludzi innych niż ja. Byli Górale, Kaszubi, z Dolnego Śląska, ze "ściany wschodniej (jak sami się określali)" Byli przesympatyczni. Dzięki nim np skosztowałem ich regionalnych potraw, których na Śląsku bym nie doświadczył."
Górale (jacy?) czy nawet Kaszubi to jednak nie są sensu stricto narodowości. To zdecydowanie bardziej mniejszości etniczne niż narodowe, że już nie wspomnę o ludziach " ze ściany wschodniej" - jeżeli nie deklarowali się jako Ukraińcy czy Białorusini lub Łemkowie. Oczywiście zawsze pozostaje problem indywidualnej opinii i przekonania - ale mimo wszystko dominującą rolę w dokonywaniu takiej klasyfikacji winna mieć nauka.
|
|
 | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | Odp: mniejszości etniczne | >Górale (jacy?) czy nawet Kaszubi to jednak nie są sensu stricto narodowości. To zdecydowanie bardziej mniejszości etniczne niż narodowe, że już nie wspomnę o ludziach " ze ściany wschodniej" - jeżeli nie deklarowali się jako Ukraińcy czy Białorusini lub Łemkowie. >Oczywiście zawsze pozostaje problem indywidualnej opinii i przekonania - ale mimo wszystko dominującą rolę w dokonywaniu takiej klasyfikacji winna mieć nauka.
A w jaki sposób nauka klasyfikuje jakiej kto jest narodowości?
Jakiej nacji ludzie mieszkali w Wiedniu w 1890, 1918, 1938, 1947? Jakiej narodowości byli Leśmian Tuwim, Brzechwa, Słonimski? Jakiej narodowości byli Morawcy 100 lat temu a jakiej będą za 100 lat?
1 Nie decydują geny, bo Bułgarzy nie mają ich po słowiańskich przodkach 2 Nie decyduje język 2.1 Belgowie, Kanadyjczycy, Szwajcarzy mówią kilkoma 2.2 Niemcy, Austriacy mają ten sam 2.3 W Prusach Wschodnich Niemcy mówili po polsku 3 Nie decyduje historia, w Wilnie - stolicy Litwy 100 lat temu mieszkało 7% Litwinów 4 Nie decyduje obywatelstwo, na Orawie mieszkają dziś Słowacy z polskim obywatelstwem, Kurdowie żyją kilku państwach
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | bez nacyjnej inflacji? | >A w jaki sposób nauka klasyfikuje jakiej kto jest narodowości?
To jest właśnie ten węzeł gordyjski. Bo oczywiście można założyć, iż o przynależności do danej nacji przesądza identyfikacja samego zainteresowanego. Ale jeżeli on nie mówi w danym języku, nie wyznaje danej religii, nie mieszka na danym terytorium, nie ma zielonego pojęcia o historii danej nacji, jej tradycjach, obyczajowości, kulinariach.... - to jego wybór ma charakter sensu stricto deklaratywny i ...kuriozalny. W praktyce, terytorium język, tradycja, często wyznanie są tymi determinantami, w oparciu o które następuje logiczna i oczywista deklaracja. Należy też mieć się na baczności przed zbyt łatwym "wyodrębnianiem" z głównego pnia, "odłamowych" nacji, bo wówczas - w skrajnym przypadku tego wariantu - będziemy mieć nie tylko nację wielkopolską, małopolską, pałucką czy mazowiecką - ale co bardziej ambitni będą zmierzali do tworzenia nacji na bazie wsi czy powiatów.
|
|
| |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Odp: bez nacyjnej inflacji? | > >A w jaki sposób nauka klasyfikuje jakiej kto jest narodowości?> To jest właśnie ten węzeł gordyjski. Bo oczywiście można założyć, iż o przynależności do danej nacji przesądza identyfikacja samego zainteresowanego. Ale jeżeli on nie mówi w danym języku, nie wyznaje danej religii, nie mieszka na danym terytorium, nie ma zielonego pojęcia o historii danej nacji, jej tradycjach, obyczajowości, kulinariach.... - to jego wybór ma charakter sensu stricto deklaratywny i ...kuriozalny.A jednak nauka nie ma innego narzędzia jak deklaracje i jedyne co może zrobić to odrzucić owe kuriozalne > W praktyce, terytorium język, tradycja, często wyznanie są tymi determinantami, w oparciu o które następuje logiczna i oczywista deklaracja.Owszem, ale niczym z tych rzeczy nie rozdefiniujesz narodu od etnicznej grupy > Należy też mieć się na baczności przed zbyt łatwym "wyodrębnianiem" z głównego pnia, "odłamowych" nacji, bo wówczas - w skrajnym przypadku tego wariantu - będziemy mieć nie tylko nację wielkopolską, małopolską, pałucką czy mazowiecką - ale co bardziej ambitni będą zmierzali do tworzenia nacji na bazie wsi czy powiatów.I tego zawsze najbardziej się boją w Księstwie warszawskim, Kraju środkowoczeskim landzie Berlin, Guberni moskiewskiej i innych okolicach stolic
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | pojęcia rozmyte | > A w jaki sposób nauka klasyfikuje jakiej kto jest narodowości?Zagadnienie jest skomplikowane i skrajnie "nieostre". Polecam lekturę podlinkowanego materiału, z którego przeklejam interesujący fragment "H. Chałupczak i T. Browarek (1998) pod określeniem "mniejszość etniczna" rozumieją "wspólnotę obejmującą obywateli danego państwa powstałą w wyniku procesu historycznego, posiadającą poczucie swej odrębności, trwałe formy integracji na podstawie wspólnego pochodzenia, języka lub religii, ale nie mającą aspiracji ujmowanych w kategoriach państwa". Według takiego podejścia, mniejszości etniczne - w odróżnieniu od mniejszości narodowych - nie posiadają państwa macierzystego i nie wysuwają postulatów typu państwowego. Według tych kryteriów możemy w Polsce wyróżnić mniejszości narodowe - Białorusini, Czesi, Grecy, Macedończycy, Litwini, Niemcy, Ormianie, Rosjanie, Słowacy, Ukraińcy, Żydzi oraz mniejszości etniczne - Łemkowie, Karaimi, Romowie, Tatarzy. Jednak zgodnie z powyższym rozumowaniem o zaliczeniu danej społeczności do mniejszości etnicznej lub narodowej decydują często wyłącznie bieżące wydarzenia polityczne. Zgodnie z powyższymi kryteriami, np. Białorusini, Ukraińcy i Litwini zamieszkali w Polsce, przed 1991 rokiem powinni być określani jako mniejszość etniczna, a po powstaniu niepodległej Białorusi, Ukrainy i Litwy - już jako przedstawiciele mniejszości narodowych. Zmiana "kategorii" w żadnym stopniu nie wiązała się ze zmianą ich poczucia tożsamości czy odrębności narodowej. Kryterium posiadania lub nieposiadania państwa narodowego jest całkowicie sztuczne i nie może stanowić podstawy, według której kategoryzuje się mniejszości narodowe. dspace.uni(*)004.pdf?sequence=1&isAllowed=y
|
|
|  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: mniejszości etniczne | > 1 Nie decydują geny, bo Bułgarzy nie mają ich po słowiańskich przodkachMają. Przynajmniej w większej części. Podbici przez tzw. protobułgarów, plemię stepowe tureckie, które uległo slawinizacji Tak dla porządku
|
|
 | 2 na 2 | Berzerac (5671 punktów) |
>Górale (jacy?) czy nawet Kaszubi to jednak nie są sensu stricto narodowości. To zdecydowanie bardziej mniejszości etniczne niż narodowe, że już nie wspomnę o ludziach " ze ściany wschodniej" - jeżeli nie deklarowali się jako Ukraińcy czy Białorusini lub Łemkowie. >Oczywiście zawsze pozostaje problem indywidualnej opinii i przekonania
Nawet na Śląsku są różnice w obyczajach i gwarze. Inaczej jest w okolicach Tarnowskich Gór, Bytomia. Katowic a inaczej np w Raciborzu, Pszczynie Żorach czy też w okolicach Opola itp. Każdy jednak mieszkaniec uważa się za Ślązaka.
|
|
|  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | Ślązacy | >>Górale (jacy?) czy nawet Kaszubi to jednak nie są sensu stricto narodowości. To zdecydowanie bardziej mniejszości etniczne niż narodowe, że już nie wspomnę o ludziach " ze ściany wschodniej" - jeżeli nie deklarowali się jako Ukraińcy czy Białorusini lub Łemkowie. >>Oczywiście zawsze pozostaje problem indywidualnej opinii i przekonania >Nawet na Śląsku są różnice w obyczajach i gwarze. Inaczej jest w okolicach Tarnowskich Gór, Bytomia. Katowic a inaczej np w Raciborzu, Pszczynie Żorach czy też w okolicach Opola itp. Każdy jednak mieszkaniec uważa się za Ślązaka.
Być może Ślązacy są już bliżej pojęcia narodu niż grupy etnicznej - nie wykluczam takiej opcji. Z całą pewnością zaś, skoro Kaszubi mają uregulowany status swego języka, tym bardziej winno tak być w przypadku Ślązaków. Intuicyjnie, opowiadałbym się za poglądem, iż Ślązacy nie sięgnęli jeszcze w swej narodowej ewolucji poziomu pełnoprawnego narodu. Są natomiast wyraźnie wyodrębnioną grupą etniczną.
|
|
| |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: Ślązacy | >Być może Ślązacy są już bliżej pojęcia narodu niż grupy etnicznej - nie wykluczam takiej opcji. Z całą pewnością zaś, skoro Kaszubi mają uregulowany status swego języka, tym bardziej winno tak być w przypadku Ślązaków. >Intuicyjnie, opowiadałbym się za poglądem, iż Ślązacy nie sięgnęli jeszcze w swej narodowej ewolucji poziomu pełnoprawnego narodu. Są natomiast wyraźnie wyodrębnioną grupą etniczną.
Istnienie narodów nie jest czymś stałym. Przykład, który podałem, Austriacy, jest tu najlepszym. 120 lat temu Austriacy to była jedna z etnicznych grup narodu niemieckiego tak jak Sasi czy Bawarczycy. 100 lat temu pojawili się pierwsi Austriacy w opozycji do niemieckości w 1938 znów się ten proces cofnął, ale już po 1945 większość mieszkańców Austrii stanowili Austriacy. Do dziś jednak historycy uważają, że w Monarchii Habsburgów mieszkali NIEMCY, Węgrzy, Czesi Polacy i..... O Austriakach ani słowa.
Niemcy zameszkujący przed wojną czeskie ziemie, czuli się Niemcami, ale chcieli przynależeć państwowo do Austrii, dopiero po monachijskiej zmowie zmienili państwową orientację a dziś mieszkają w Niemczech lub Austrii
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | |  | | Arminius (25555 punktów) | potencjał narodowy | >Istnienie narodów nie jest czymś stałym.
Pewnym (ale tylko pewnym) kryterium, pomagającym wyklarować sytuację, jest gotowość danej grupy do irredenty (w skrajnej postaci nawet zbrojnej) - w celu zabezpieczenia jej praw i interesów narodowych - w sytuacji gdy nie istnieje państwo, będące gwarantem tych interesów. Czy Ślązacy są taką grupą? Moim zdaniem ich "potencjał narodowy" nie jest jeszcze na tym poziomie.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Odp: potencjał narodowy | >>Istnienie narodów nie jest czymś stałym. >Pewnym (ale tylko pewnym) kryterium, pomagającym wyklarować sytuację, jest gotowość danej grupy do irredenty (w skrajnej postaci nawet zbrojnej) - w celu zabezpieczenia jej praw i interesów narodowych - w sytuacji gdy nie istnieje państwo, będące gwarantem tych interesów.
I znów przykład Austriaków. w 1866 Niemcy dokonali irredenty od Niemiec. To był początek myślenia "Niemcy bez Austrii" zakończony w 1871
>Czy Ślązacy są taką grupą? Moim zdaniem ich "potencjał narodowy" nie jest jeszcze na tym poziomie. Jeszcze czy już? To też się zmienia nie zawsze w jedną stronę. Największą gotowość do utworzenia własnego państwa Ślązacy mieli 100 lat temu
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | |  | | Arminius (25555 punktów) | ten czas | >Jeszcze czy już? To też się zmienia nie zawsze w jedną stronę. Największą gotowość do utworzenia >własnego państwa Ślązacy mieli 100 lat temu.
Może i "już" - bo to rzeczywiście może fluktuować w różne strony. Ale jeżeli 100 lat temu mieli Oni ową "największą gotowość" -jak Pan twierdzi - to i tak była ona niezbyt stanowczo wykształcona. Bo przecież ten czas, to okres powstań śląskich - w których opcja "autonomicznie śląska", nie była chyba zbyt mocno akcentowana?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) | Odp: potencjał narodowy | > >Istnienie narodów nie jest czymś stałym.> Pewnym (ale tylko pewnym) kryterium, pomagającym wyklarować sytuację, jest gotowość danej grupy do irredenty (w skrajnej postaci nawet zbrojnej) - w celu zabezpieczenia jej praw i interesów narodowych - w sytuacji gdy nie istnieje państwo, będące gwarantem tych interesów.> Czy Ślązacy są taką grupą? Moim zdaniem ich "potencjał narodowy" nie jest jeszcze na tym poziomie.Na Śląsku działa organizacja o nazwie Ruch Autonomii Śląska. Organizacja ta liczy sobie zaledwie ok. 7000 członków. Być może sympatyków ma więcej, ale to i tak za mało, aby przeprowadzić jakiekolwiek zmiany. Powodem tego jest to, że jest coraz to mniej rdzennych Ślązaków, którzy zainteresowani by byli zmianami (poniekąd słusznymi i zasadnymi) pl.wikipedia.org/wiki/Ruch_Autonomii_Śląska
|
|
| Leonardoo (1099 punktów) | Odp: Mniejszości narodowe w Polsce | |
|
| Berzerac (5671 punktów) | Ciekawi mnie, jak inne nacje np Kaszubi traktują swój język i język polski. Czy np w urzędach, w pracy mówią po kaszubsku, czy polszczyzną. Czy najpierw uczą sie polszczyzny, czy kaszubskiego? Jaką trudność sprawia im nauka polszczyzny. To, że kultywują swój język już wiadomo, skoro dzieci uczą sie go w szkole. Ale jak jest w przypadku np Litwinów, Tatarów, czy Łemków? Osobiście uważam, że trudniej jest przyswoić jakąś gwarę.
Pozwolę sobie przytoczyć pewną historyjkę. Będąc w wojsku najbardziej zżyłem sie z trzema chłopakami. Góralem, Kaszubem i Warszawiakiem. Zwykle razem wychodziliśmy na przepustki i na jednej z takich, siedząc sobie przy piwku, Warszawiak zaproponował, aby każdy z nas powiedział coś po swojemu. Górala zrozumiałem, bo gwara troszkę podobna do śląskiej. Ale z tego co powiedział Kaszub nie zrozumiałem ani jednego słowa. Warszawiakowi szczęka odbiła sie od blatu stolika. Powiedział, iż nie miał pojęcia aby polscy obywatele mówili w sposób zupełnie niezrozumiały dla innych.
No właśnie. Jak postrzegani przez Polaków są ludzie, którzy sie od nich różnią językiem, kulturą, własną historią? Czy jesteśmy tolerancyjni, czy potrafimy uszanować czyjąś odmienność?
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | postrzegani są |
>No właśnie. Jak postrzegani przez Polaków są ludzie, którzy sie od nich różnią językiem, >kulturą, własną historią? Czy jesteśmy tolerancyjni, czy potrafimy uszanować czyjąś odmienność?
Raczej nie, czemu nie sprzyja w chwili obecnej polityka obecnej ekipy, akcentująca wyjątkowość "polskości" - de facto w opozycji do innych nacji i kultur. Rzecz nawet nie jest w fizycznej agresji - chociaż takowa też się zdarza - ale w stereotypowych opiniach i zachowaniach względem innych - prezentowanych śmiało, bez żenady, z krewką dezynwolturą. Sytuacja mimo wszystko zmienia się chyba na lepsze (kontakty z zagranicą, cudzoziemcy w Polsce) - ale to proces długotrwały więc jeszcze trochę na przyzwoity rezultat przyjdzie poczekać. Polecam szczerą rozmowę - na temat - z Ukrainkami pracującymi w Polsce. Otrzyma pan "szeroki wachlarz" ich postrzegań przez Polaków (i Polki).
|
|
 | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | podobieństwa | >Górala zrozumiałem, bo gwara troszkę podobna do śląskiej.
Ciekawe i swoiście pikantne. Bo gwara góralska bazuje przecież na... staroniemieckim, w gwarze śląskiej natomiast, jak przypuszczam, multum germanizmów?
|
|
|  | 3 na 3 | Berzerac (5671 punktów) | Odp: podobieństwa |
>Ciekawe i swoiście pikantne. Bo gwara góralska bazuje przecież na... staroniemieckim, w gwarze śląskiej natomiast, jak przypuszczam, multum germanizmów?
Masz całkowitą rację. Ale w gwarze śląskiej jest też wiele zapożyczeń z czeskiego. Ja miałem problem z nauka niemieckiego. Ironia? Nie, gdyz niemiecki w gwarze śląskiej zdążył ewoluować i finalnie zniekształcił niemieckie słowa.
|
|
1 na 1 | GrzeTor (1279 punktów) | Odp: Mniejszości narodowe w Polsce | Taka mini-narodowość to coś co nie ma sensu. Większość wpływów na nas to jest kultura światowa, oglądamy filmy z Hollywood, brazylijskie, tureckie; korzystamy z produktów z Chin, usług internetowych z USA. W tym także światopoglądowo, np. tak ateizm, jak i katolicyzm są międzynarodowe. Teorie ekonomiczne pochodzą głownie z zagranicy. Jedzenie w Polsce zawsze uwzględniało kopiowanie od innych (barszcz ukraiński, pierogi ruskie, kebab) traktowane na równi ze swoim. Podstawowym wydarzeniem historycznym w historii ekonomii była rewolucja przemysłowa, pochodząca z Anglii, m.in. to ona zwiększyła ludność >5 razy, mając większy wpływ na populację niż jakiekolwiek inne wcześniejsze wydarzenie, tradycja itp. (z wyjątkiem obrony przed przeciwnikiem który chciał całą ludność wybić, ale to rzadkie, większość najeźdźców chiała pobierać podatki dla siebie). W ramach populacji ludzie mogą się bardziej identyfikować ze swoją grupą zawodową, czy statusem społecznym niż z historią pochodzenia. Jedynie izolacjonistyczne religie jak islam są problemem i zamykają się na własnym podwórku. Sama narodowość też wygląda sztucznie, np. z punktu widzenia genetycznego nie ma czegoś takiego jak "Niemiec". To są administracyjnie połączone 3 różniące się od siebie grupy genetyczne: 1) Północno-zachodnia gdzie ludność jest genetycznie zbliżona do sąsiednich Duńczyków, Holendrów, Szwedów. Wśród męskich haplogrup jest tam dość dużo I1, czyli genu oryginalnych "natywnych Europejczyków" - łowców zbieraczy. 2) Południowo-Zachodnia, gdzie jest podobieństwo do południowców. Tam występuje dużo męskiej haplogrupy celtyckiej R1b. 3) Wschodnia gdzie ludność wykazuje podobieństwo do ludności Czechów, Śląska, mieszkańców Wielkopolski. Proszę np. popatrzeć na dawniej znany niemiecki duet Modern Talking: śpiewak pochodzi z miejscowości przy granicy z Francją i wygląda na południowca, a kompozytor jest wielkim blondynem z Północy i wygląda na Holendra. Sami mieszkańcy Śląska są raczej podobni do grupy 3 niż do potomków dzikich z Północy. dziennikza(*)ch-projekt-silesia/ar/12202787Języki germańskie to chyba jakiś wynik przeróbki oryginalnego, miekkiego w wymowie idnoeuropejskiego, na twardo akcentowany język łowców-zbieraczy z północy. Zlazły z Północy na Południe w wyniku uniwesalnych zasad migracji - jest więcej migracji z Północy na Południe, niż z Południa na Północ. Raz, że ze względu na klimat i lepsze warunku rolne. Dwa - na Północy podobno jest wyższa selekcja naturalna i po pewnym czasie przetrwają tam tylko inteligentniejsi, silniejsi itp. w wyniku czego ludność jest nieco wyższej jakości niż ci z Południa. Różnica niby niewielka, ale może wystarczyć do wygrania walki o terytorium. Trzecia rzecz, to jest specyficzne dla Europy - Północ ma lepszą demografię, wyższy wzrost (albo teraz mniejszy spadek). Takie terytorium Włoch to zawsze wyglądało na zapaść demograficzną - już za starożytnych Rzymian na to narzekali - zarówno poniżej u Semitów, jak i powyżej u barbarzyńców było znacznie lepiej. Nawet teraz na Północy nie jest źle - w Rosji regiony wiejskie na Północy mają jakąś eksplozję demograficzną: www.unz.com/akarlin/where-are-russias-breeders/W Polsce w Pomorskim jest najmniejszy spadek demograficzny, a na Południu jest najgorzej: dziennikpo(*)cyjnej-rodziny/ar/c11-15106580
|
|
 | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Taka mini-narodowość to coś co nie ma sensu.Bo? > Większość wpływów na nas to jest kultura światowa, oglądamy filmy z Hollywood, brazylijskie, tureckie;co nie wyklucza tworzenia własnych Lech Majewski, twórca wspaniałych śląskich filmów > Jedzenie w Polsce zawsze uwzględniało kopiowanie od innych (barszcz ukraiński, pierogi ruskie, kebab)placek po węgiersku i fasolka po bretońsku. Tylko nie pytaj jakiegoś Węgra czy Bretończyka co to jest > W ramach populacji ludzie mogą się bardziej identyfikować ze swoją grupą zawodową, czy statusem społecznym niż z historią pochodzenia. Cytat:Proletarier aller Länder, vereinigt euch!
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
 | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) | > Taka mini-narodowość to coś co nie ma sensu.człowiek jest zwierzęciem, stadnym i terytorialnym. A więc to coś musi być ograniczone, Nie może być moją ojczyzna cały świat. Nawet Polska jest dla mnie za duża, takie dawne województwo było by OK, To coś musi sie odróżniac od reszty np gwara, strojem, kulturą, żebym z daleka poznał krajana, mysle że lepiej by sie nam żylo > W ramach populacji ludzie mogą się bardziej identyfikować ze swoją grupą zawodową, czy statusem społecznym niż z historią pochodzenia.Bo Polska jest za duża, jakby żył w państwie wielkości powiatu, w pierwszej kolejności identyfikowałby sie z panstwem, > Jedynie izolacjonistyczne religie jak islam są problemem i zamykają się na własnym podwórku.są wspólnotowe u nas religia jest liberalizm (indywidualizm i wolność) > Sama narodowość też wygląda sztucznie, np. z punktu widzenia genetycznego nie ma czegoś takiego jak "Niemiec".dla zdrowia potrzebujemy przynależności, to może byc cenniejsze od pieniedzy > na Północy nie jest źle - w Rosji regiony wiejskie na Północy mają eksplozję demograficzną:może to ocieplenie klimatu  zabójcą demografii jest liberalizm (indywidualizm i wolność), kobiety wiedzą (może bardziej instynktownie czują) że do wychowania dziecko potrzeba całej wioski, wspólnoty, zażyłego stada (bezpieczeństwa), a u nas nawet do dziadków, cioć mamy 600 km Wg prognoz demografów w Polsce w 2100 roku będzie tylko 15 mln Polaków (namacalny dowód że liberalizm zabija naród)
|
|
2 na 2 | Berzerac (5671 punktów) | Pozwolę sobie odświeżyć wątek, pomimo braku wypowiedzi w tym temacie od dłuższego czasu. Otóż przeczytałem niedawno (o czym nie wiedziałem) że w 1919r na apel Piłsudskiego (którego jako Ślązak nie za wysoko cenię) polscy Tatarzy sformowali kawalerię, którą przyczyniła sie do pogonienia ruskich.
Przykład ten w moim mniemaniu świadczy o tym, że każda mniejszość etniczna zamieszkała na terenie Polski, ma z nią jakąś nierozerwalną więź.
Szkoda tylko, że taka solidarność, patriotyzm wyzwala się w nas tylko i wyłącznie w okresach zagrożenia, próby. Wówczas jakoś wzajemne niesnaski schodzą na plan dalszy.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|