Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co było pierwsze?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
12-02-2023 11:46Henryk.K (2246 punktów)Co było pierwsze?
Klasyczne wersja tego pytania brzmi ,, Co było pierwsze kura czy jajko? " .
Ponieważ nie chcę się powtarzać , to wzniosę je na znacznie wyższy poziom.
Co było pierwsze ładunek czy masa?
Zainteresowanie to wypływa z pragnienia odpowiedzenia na pytanie jak powstał świat fizyczny, który nas otacza?
Wydaje mi się, że łatwiej jest wyjaśnić powstawanie materii w otoczeniu ładunków niż ładunku w otoczeniu mas.
Trudno jest jednak zaproponować ładunek bez masy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Duch Prawdy (14788 punktów)
"Jezus tylko przypomina, że jeśli nie grzeszysz to zmarł nadaremno."

www.racjonalista.pl/forum.php/s,898632#w898854


(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
Henryk.K (2246 punktów)
>"Jezus tylko przypomina, że jeśli nie grzeszysz to zmarł nadaremno."
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,898632#w898854
> .

Nie rozumiem Pańskiej intencji.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Duch Prawdy (14788 punktów)
>>"Jezus tylko przypomina, że jeśli nie grzeszysz to zmarł nadaremno."
>Nie rozumiem Pańskiej intencji.
Tropię absurdy religii, również Pańskiej.

Nie ma Pana Boga, jest BÓG DUCH.


(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
Henryk.K (2246 punktów)
>>>"Jezus tylko przypomina, że jeśli nie grzeszysz to zmarł nadaremno."
>>Nie rozumiem Pańskiej intencji.
>Tropię absurdy religii, również Pańskiej.
>Nie ma Pana Boga, jest BÓG DUCH.
>
(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.


Z tego co mi się przypomina, to Pan nie wyznaje żadnej religii.
Bóg istnieje w trzech osobach, Ojciec, Syn i Duch Święty.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
12-02-2023 17:14 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14788 punktów)
>>Tropię absurdy religii, również Pańskiej.
>>Nie ma Pana Boga, jest BÓG DUCH.
> Z tego co mi się przypomina, to Pan nie wyznaje żadnej religii.
Wyznaję Religię Prawdy
www.racjonalista.pl/forum.php/s,660262
>Bóg istnieje w trzech osobach, Ojciec, Syn i Duch Święty.
Taki nie istnieje, jest wytworem wyobraźni.


(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
Henryk.K (2246 punktów)

>www.racjonalista.pl/forum.php/s,660262
>>Bóg istnieje w trzech osobach, Ojciec, Syn i Duch Święty.
>Taki nie istnieje, jest wytworem wyobraźni. >

Jeśli prawdziwy Bóg jest wytworem wyobraźni, to jakim wytworem jest wyobraźnia, która takie rzeczy sobie wyobraża.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
12-02-2023 18:33 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,660262
>>>Bóg istnieje w trzech osobach, Ojciec, Syn i Duch Święty.
>>Taki nie istnieje, jest wytworem wyobraźni.
>Jeśli prawdziwy Bóg jest wytworem wyobraźni, to jakim wytworem jest wyobraźnia, która takie rzeczy sobie wyobraża.
>
W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.


Dawno nie było soczystej batalii na "bogów" podlanej sosem racjonalizmu. Nie trzymam kciukow ale zawsze to jakaś odmiana....

Wołam ....Brzostowski z latającymi krowami (kto pamięta 😀 Elasp udowodnił Boga, worek na kosci ( dobry był)....w "drużynie przeciwnej " A.Bogusławski maceox ...heh byli czasy.

A teraz to forum takie racjonalistyczne się zrobiło. Co to się porobiło.ehhh
Henryk.K (2246 punktów)
>
>Dawno nie było soczystej batalii na "bogów" podlanej sosem racjonalizmu. Nie trzymam kciukow ale zawsze to jakaś odmiana....
>
> Wołam ....Brzostowski z latającymi krowami (kto pamięta 😀 Elasp udowodnił Boga, worek na kosci ( dobry był)....w "drużynie przeciwnej " A.Bogusławski maceox ...heh byli czasy.
>A teraz to forum takie racjonalistyczne się zrobiło. Co to się porobiło.ehhh

W moim zamierzeniu miała to być dysputa o ładunkach elektrycznych oraz masie.
Dlatego temat umieściłem w dziale Nauka , a nie Religie.
Widocznie pośród racjonalistów postępują bardzo szybkie zmiany w świadomości i psychice. Powoli przemieszczają się na pozycje deistyczne.
Nauka i racjonalizm już z ich nie pociąga.
Poczuli przesyt zniewolonego umysłu.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
12-02-2023 18:55 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>>Dawno nie było soczystej batalii na "bogów" podlanej sosem racjonalizmu. Nie trzymam kciukow ale zawsze to jakaś odmiana....
>>
>> Wołam ....Brzostowski z latającymi krowami (kto pamięta 😀 Elasp udowodnił Boga, worek na kosci ( dobry był)....w "drużynie przeciwnej " A.Bogusławski maceox ...heh byli czasy.
>>A teraz to forum takie racjonalistyczne się zrobiło. Co to się porobiło.ehhh
> W moim zamierzeniu miała to być dysputa o ładunkach elektrycznych oraz masie.
>Dlatego temat umieściłem w dziale Nauka , a nie Religie.
>Widocznie pośród racjonalistów postępują bardzo szybkie zmiany w świadomości i psychice. Powoli przemieszczają się na pozycje deistyczne.
>Nauka i racjonalizm już z ich nie pociąga.
>Poczuli przesyt zniewolonego umysłu.
>
W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.



Racja i przyznam że osobiście kusiło mnie spytać o Boga w tych rozważaniach ale się powstrzymałem.
No ale nie trzeba było długo czekać...

Sam byłem ciekaw czy to się łączy ale potem "wyjaśniłeś" że nie.

I tu zachodzi zgrzyt trochę bo wyjaśniasz nie wyjaśnione.

Na powyższe swoje pytanie też oczekujesz tak autorytarnej odpowiedzi ? Chyba raczej nie.
Henryk.K (2246 punktów)

>Racja i przyznam że osobiście kusiło mnie spytać o Boga w tych rozważaniach ale się powstrzymałem.
>No ale nie trzeba było długo czekać...
>Sam byłem ciekaw czy to się łączy ale potem "wyjaśniłeś" że nie.
>I tu zachodzi zgrzyt trochę bo wyjaśniasz nie wyjaśnione.
>Na powyższe swoje pytanie też oczekujesz tak autorytarnej odpowiedzi ? Chyba raczej nie.

Trudno jest w świetle znanej mi nauki roztrzygnąć ten problem. Obecnie zajmuję raczej astronomią. Temat ten jednak ciągnie się od wielu już lat. Dopiero niedawno udało mi się go sprowadzić do tej kwestii.
Pan Bóg na pewno stworzył ten świat. Nam polecił czynić go sobie poddanym.
W tym mieści się również jego poznawanie, ponieważ trudno wykorzystać coś , czego nie rozumiemy.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
farmer (22440 punktów)
>>Racja i przyznam że osobiście kusiło mnie spytać o Boga w tych rozważaniach ale się powstrzymałem.
>>No ale nie trzeba było długo czekać...
>>Sam byłem ciekaw czy to się łączy ale potem "wyjaśniłeś" że nie.
>>I tu zachodzi zgrzyt trochę bo wyjaśniasz nie wyjaśnione.
>>Na powyższe swoje pytanie też oczekujesz tak autorytarnej odpowiedzi ? Chyba raczej nie.
> Trudno jest w świetle znanej mi nauki roztrzygnąć ten problem. Obecnie zajmuję raczej astronomią. Temat ten jednak ciągnie się od wielu już lat. Dopiero niedawno udało mi się go sprowadzić do tej kwestii.
> Pan Bóg na pewno stworzył ten świat. Nam polecił czynić go sobie poddanym.
>W tym mieści się również jego poznawanie, ponieważ trudno wykorzystać coś , czego nie rozumiemy.
>
W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.


No ale sam odpowiadasz że ten aspekt nie dotyczy samego Boga. To tak jakbyś znał i nie znał naturę rzeczy o którą pytasz.

Wynika bowiem że Bog w którego wierzysz nie zawiera masy i energii....bo coś musialo by być przed samym bogiem i być pierwsze.

Jak dla mnie to strzeliłeś sobie w stopę swoim pytaniem.
Henryk.K (2246 punktów)

>No ale sam odpowiadasz że ten aspekt nie dotyczy samego Boga. To tak jakbyś znał i nie znał naturę rzeczy o którą pytasz.
>Wynika bowiem że Bog w którego wierzysz nie zawiera masy i energii....bo coś musialo by być przed samym bogiem być pierwsze.
>Jak dla mnie to strzeliłeś sobie w stopę swoim pytaniem.

Podczas poznawania tajemnic tego świata trzeba łączyć ducha oraz materię, ponieważ z tego zostaliśmy utkani.
Wówczas poznanie jest pełniejsze i rzetelniejsze.
Nauka od początku zarzuciła to pierwsze, dlatego bezradnie kręci się wokół siebie.
Żeby zrozumieć kwestię pierwszeństwa to należy oderwać się od Alberta E. i rozpatrzyć ponownie problem czasu.
Wystarczą do tego jego stany krańcowe.
My możemy rozpatrywać fizykę jedynie w momencie włączenia się mechanizmu czasowego.
Chociaż, kto chętnemu zabroni rozpatrywać stan poprzedni. Odniesienia do tego podsuwa jednak tylko religia.
Dla ateistów sugestia taka przerasta jednak ich zdolność pojmowania tego rodzaju zagadnień.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
12-02-2023 19:53 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>No ale sam odpowiadasz że ten aspekt nie dotyczy samego Boga. To tak jakbyś znał i nie znał naturę rzeczy o którą pytasz.
>>Wynika bowiem że Bog w którego wierzysz nie zawiera masy i energii....bo coś musialo by być przed samym bogiem być pierwsze.
>>Jak dla mnie to strzeliłeś sobie w stopę swoim pytaniem.
> Podczas poznawania tajemnic tego świata trzeba łączyć ducha oraz materię, ponieważ z tego zostaliśmy utkani.
>Wówczas poznanie jest pełniejsze i rzetelniejsze.

Wartość dodana z której nic nie wynika.



>Nauka od początku zarzuciła to pierwsze, dlatego bezradnie kręci się wokół siebie.

Czyżby?

To modlitwy nie przynoszą skutku.

>Żeby zrozumieć kwestię pierwszeństwa to należy oderwać się od Alberta E. i rozpatrzyć ponownie problem czasu.
>Wystarczą do tego jego stany krańcowe.
>My możemy rozpatrywać fizykę jedynie w momencie włączenia się mechanizmu czasowego.
>Chociaż, kto chętnemu zabroni rozpatrywać stan poprzedni. Odniesienia do tego podsuwa jednak tylko religia.
>Dla ateistów sugestia taka przerasta jednak ich zdolność pojmowania tego rodzaju zagadnień.

Raczej kto zabroni wplątać w to wiare.

Tobie jak widać nie przeszkadza autorytarnie stwierdzić czym kim i z czego składa się Bóg.

Nie znając odpowiedzi na swoje pytanie wiesz więcej o Bogu o którym nic nie wiadomo bo to obecnie wyłącznie tylko Twoja wiara.

Prawdę mówiąc być może źle to napisałem ale może powinienem pisać Bogini?

W kontekście pierwszeństwa wydaje się to właściwsze nawet.

Henryk.K (2246 punktów)
.
>> Podczas poznawania tajemnic tego świata trzeba łączyć ducha oraz materię, ponieważ z tego zostaliśmy utkani.
>>Wówczas poznanie jest pełniejsze i rzetelniejsze.
>Wartość dodana z której nic nie wynika.>

Bardzo łatwo jest manipulować ludźmi, którzy uwierzyli w swoją podmiotowość i skuteczność swojego rozumowania.
Dobry manipulator na początku oraz rzesza podobnych mu osób na przestrzeni dziejów potrafi wykoleić najpiękniejszą nawet ideę.>

>>Nauka od początku zarzuciła to pierwsze, dlatego bezradnie kręci się wokół siebie.
>Czyżby?
>To modlitwy nie przynoszą skutku.>

Raz tylko spotkałem się z modlitwą o dobre odkrycia naukowe.
Właściwie to sam byłem jej powodem, chociaż nie składałem takiej intencji mszalnej.>

>Raczej kto zabroni wplątać w to wiare.>

>Tobie jak widać nie przeszkadza autorytarnie stwierdzić czym kim i z czego składa się Bóg.>

W którym momencie pochwaliłem się, iżesz dysponuję taką niezwykłą wiedzą?

>Nie znając odpowiedzi na swoje pytanie wiesz więcej o Bogu o którym nic nie wiadomo bo to obecnie wyłącznie tylko Twoja wiara.>

Czy to ja włączyłem wątek religijny do tego wpisu.
Szukam jakiejś inspiracji do racjonalnego ustalenia czy ładunki nie pojawiły się przed masą na tym Bożym świecie? Ot i tyle.
Taka wersja mi bardziej odpowiada, lecz wcale się przy niej nie będę upierała w przypadku innego uzasadnienia.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
13-02-2023 14:07 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>Raczej kto zabroni wplątać w to wiare.>>Tobie jak widać nie przeszkadza autorytarnie stwierdzić czym kim i z czego składa się Bóg.
> W którym momencie pochwaliłem się, iżesz dysponuję taką niezwykłą wiedzą?

No w tym:
Bez początku to jest tylko Pan Bóg.

Przy Czym:
Co było pierwsze ładunek czy masa?
Zainteresowanie to wypływa z pragnienia odpowiedzenia na pytanie jak powstał świat fizyczny, który nas otacza?


Wydaje się dziwne to pytanie.
Bo powstał oznacza że samoistnie. Wg mnie powinieneś pytanie postawić.w ten sposób.

Jak Bóg stworzył świat.. dodać tu że separujesz go od analizy samego w sobie.


Bo moment stworzenia świata zaczyna się w którym momencie?

Od.wypoeidzenia zaklęcia ? Od pstryknięcia palcami.?

Być może brzmi to dziwne ale skoro zastanawiasz się nad tym jak powstał świat to gdzie ustalisz granice która mozna badać a reszta stanowi już wiare?

Henryk.K (2246 punktów)

>Bez początku to jest tylko Pan Bóg.
>Przy Czym:
> Co było pierwsze ładunek czy masa>Zainteresowanie to wypływa z pragnienia odpowiedzenia na pytanie jak powstał świat fizyczny, który nas otacza?
>Wydaje się dziwne to pytanie.>

Istnieje porządek duchowy oraz porządek fizyczny.
Porządek duchowy wymyka się generalnie naszym możliwościom badania.
Do pełnej dyspozycji posiadamy za to możliwość określania tematyki związanej z materią.

>Bo powstał oznacza że samoistnie. Wg mnie powinieneś pytanie postawić.w ten sposób.
>Jak Bóg stworzył świat.. dodać tu że separujesz go od analizy samego w sobie.
>Bo moment stworzenia świata zaczyna się w którym momencie?
>Od.wypoeidzenia zaklęcia ? Od pstryknięcia palcami.

Nie możemy określić , w którym momencie istnienia Boga powstał świat.
Wynika to z powodu nie istnienia czasu w Jego świecie.
Nie potrafię sobie również wyobrazić jak to się dokonało.
Gdybym to znał, bez sensu byłoby moje pytanie, co powstało wcześniej?
ładunek czy masa?
Tak jak uczeni w swoim modelu Wielkiego Wybuchu przewidują powstawanie materii i Kosmosu, to ustalenie tej kolejności pozwoli być może odpowiedzieć na pytanie cóż to jest masa?


>Być może brzmi to dziwne ale skoro zastanawiasz się nad tym jak powstał świat to gdzie ustalisz granice która mozna badać a reszta stanowi już wiare? >
>

Badać możemy świat materialny jak i duchowy. Do analizy praw w nim obowiązujących można z powodzeniem wykorzystać zjawisko z naszego świata, takie jak czas.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
12-02-2023 23:24 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14788 punktów)
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,660262
>>>Bóg istnieje w trzech osobach, Ojciec, Syn i Duch Święty.
>>Taki nie istnieje, jest wytworem wyobraźni.
>Jeśli prawdziwy Bóg jest wytworem wyobraźni
Ten jest wymyślony, jak bohaterowie bajek dla dzieci. Swoją drogą to ciekawe jakie procesy zachodzą w mózgu, że dorośli ludzie wierzą w absurdy sprzeczne z prawami rządzącymi światem. Prawdziwy Bóg ustanowił prawa, nie manipuluje nimi, nie jest oszustem.

(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
Henryk.K (2246 punktów)

>>>>Bóg istnieje w trzech osobach, Ojciec, Syn i Duch Święty.
>>>Taki nie istnieje, jest wytworem wyobraźni.
>>Jeśli prawdziwy Bóg jest wytworem wyobraźni
>Ten jest wymyślony, jak bohaterowie bajek dla dzieci. Swoją drogą to ciekawe jakie procesy zachodzą w mózgu, że dorośli ludzie wierzą w absurdy sprzeczne z prawami rządzącymi światem. Prawdziwy Bóg ustanowił prawa, nie manipuluje nimi, nie jest oszustem.
>

Śmiać mi się chce z ludzi, którzy nie wierzą w istnienie Boga.
Za to bez żadnych zastrzeżeń akceptują prawdy objawione przez uczonych w piśmie.
Świat, którzy nam serwują zdemoralizowani uczeni nie jest takim jak im się wydaje.
Tylko, że do poznania tej prawdy trzeba co nieco wysilić umysł. Z tym jednak na tym racjonalnym świecie jest bardzo poważny problem.
Pojawiająca się na horyzoncie sztuczna inteligencja już zupełnie wyeliminuje umiejętność logicznego myślenia.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
13-02-2023 09:39 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14788 punktów)
>>Ten jest wymyślony, jak bohaterowie bajek dla dzieci. Swoją drogą to ciekawe jakie procesy zachodzą w mózgu, że dorośli ludzie wierzą w absurdy sprzeczne z prawami rządzącymi światem. Prawdziwy Bóg ustanowił prawa, nie manipuluje nimi, nie jest oszustem.
> Śmiać mi się chce z ludzi, którzy nie wierzą w istnienie Boga.
A co w tym śmiesznego, wiara to nie przymus.
>Za to bez żadnych zastrzeżeń akceptują prawdy objawione przez uczonych w piśmie.
To rzeczywiście jest śmieszne i gratuluję samokrytyki.

(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
Edward Robak* (2152 punktów)
>Klasyczne wersja tego pytania brzmi ,, Co było pierwsze kura czy jajko? " .
>Ponieważ nie chcę się powtarzać , to wzniosę je na znacznie wyższy poziom.
> Co było pierwsze ładunek czy masa?
>Zainteresowanie to wypływa z pragnienia odpowiedzenia na pytanie jak powstał świat fizyczny, który
>nas otacza?
>Wydaje mi się, że łatwiej jest wyjaśnić powstawanie materii w otoczeniu ładunków niż ładunku w
>otoczeniu mas.
>Trudno jest jednak zaproponować ładunek bez masy.

Takich pytań o pierwszość można stworzyć więcej np:
  • co było pierwsze: lewa rączka czy prawa?
  • co było pierwsze: słowo czy desygnat?
  • co było pierwsze: biblijny raj, czy myśl twórcza?

Oczywiście gdy uznajemy, że brak jest danych aby masa czy ładunek powstawały z niczego, to pytanie o pierwszeństwo zaistnienia jest fantastyką. Masa i ładunek były (były, są, będą) zawsze w jednorodnym wszechświecie bez granic. Mogą tylko lokalnie przechodzić do fazy utajonej (pary wirtualne cząstek i antycząstek), fazy przejawiającej się kreacją i anihilacją.


trolle SIO
Henryk.K (2246 punktów)

>Takich pytań o pierwszość można stworzyć więcej np:
>
  • co było pierwsze: lewa rączka czy prawa?
    >
  • co było pierwsze: słowo czy desygnat?
    >
  • co było pierwsze: biblijny raj, czy myśl twórcza?

>Oczywiście gdy uznajemy, że brak jest danych aby masa czy ładunek powstawały z niczego, to pytanie o pierwszeństwo zaistnienia jest fantastyką. Masa i ładunek były (były, są, będą) zawsze w jednorodnym wszechświ
ecie bez granic. Mogą tylko lokalnie przechodzić do fazy utajonej (pary wirtualne cząstek i antycząstek), fazy przejawiającej się kreacją i anihilacją.
>
trolle SIO


Bez początku to jest tylko Pan Bóg.
Wszystko inne na tym świecie ma swój początek. Istnieje jakiś porządek, gdyż trudno sobie wyobrazić żeby w świecie fizycznym, w którym istnieje czas, na raz wszystko się stało.
Czas determinuje przekształcanie się naszego świata.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
12-02-2023 16:36 
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Oczywiście gdy uznajemy, że brak jest danych aby masa czy ładunek powstawały z niczego, to pytanie o pierwszeństwo zaistnienia jest fantastyką.
>>Masa i ładunek były (były, są, będą) zawsze w jednorodnym wszechświecie bez granic.
>>Mogą tylko lokalnie przechodzić do fazy utajonej (pary wirtualne cząstek i antycząstek), fazy przejawiającej się kreacją i anihilacją.

> Bez początku to jest tylko Pan Bóg.

To założenie.

>Wszystko inne na tym świecie ma swój początek.

To założenie bez uzasadnienia prawdziwości.

>Istnieje jakiś porządek, gdyż trudno sobie wyobrazić żeby w świecie fizycznym, w którym istnieje czas, na raz wszystko się stało.
>Czas determinuje przekształcanie się naszego świata.

Energia zmienia formę w czasie, ale ani jej nie przybywa, ani jej nie ubywa. PRAWO ZACHOWANIA ENERGII.
PS. Odnoszę wrażenie, że próbuje Pan połączyć teologię ze scientologią z charakterystycznym pominięciem osiągnięć nauk przyrodniczych.
Henryk.K (2246 punktów)
>>>Oczywiście gdy uznajemy, że brak jest danych aby masa czy ładunek powstawały z niczego, to pytanie o pierwszeństwo zaistnienia jest fantastyką.
>>>Masa i ładunek były (były, są, będą) zawsze w jednorodnym wszechświecie bez granic.
>>>Mogą tylko lokalnie przechodzić do fazy utajonej (pary wirtualne cząstek i antycząstek), fazy przejawiającej się kreacją i anihilacją.
>> Bez początku to jest tylko Pan Bóg.
>To założenie.
>>Wszystko inne na tym świecie ma swój początek.
>To założenie bez uzasadnienia prawdziwości.
>
>Energia zmienia formę w czasie, ale ani jej nie przybywa, ani jej nie ubywa. PRAWO ZACHOWANIA ENERGII.
>PS. Odnoszę wrażenie, że próbuje Pan połączyć teologię ze scientologią z charakterystycznym pominięciem osiągnięć nauk przyrodniczych.
>

Teologia generalnie związana jest z wiarą. Nauki przyrodnicze badają świat fizyczny. Energi zmienia swoją postać , lecz jak powstała to nauka jeszcze nie rozwiązała tego problemu racjonalnie. WW nie jest przecież zjawiskiem, które zostało wykryte w czasie eksperymentu naukowego. Jego geneza nie przynosi chluby nauce w sensie pracy intelektualnej. Jest to produkt starożytnej sekty kabalistów żydowskich. Wstydziłbym się takich osobników w moim otoczeniu. Dzięki pracy utajonych tuzów wiedzy tajemnej wprowadzono go na racjonalne naukowe salony.
Pan Bóg jest bez początku. Nie jest to założenie jeno duchowe. Bardzo dobrze można tą kwestię wyjaśnić zwyczajnym czasem. Lecz nauka nie doszła jeszcze do tego etapu.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Energia zmienia formę w czasie, ale ani jej nie przybywa, ani jej nie ubywa. PRAWO ZACHOWANIA ENERGII.
>>PS. Odnoszę wrażenie, że próbuje Pan połączyć teologię ze scientologią z charakterystycznym pominięciem osiągnięć nauk przyrodniczych.

> Teologia generalnie związana jest z wiarą. Nauki przyrodnicze badają świat fizyczny. Energi zmienia swoją postać , lecz jak powstała to nauka jeszcze nie rozwiązała tego problemu racjonalnie.

Racjonalny pogląd jest taki: skoro nie stwierdzono by energia powstawała z niczego, ani nie znikała bezpowrotnie - to sensownie jest przyjąć iż była zawsze.

>WW nie jest przecież zjawiskiem, które zostało wykryte w czasie eksperymentu naukowego. Jego geneza nie przynosi chluby nauce w sensie pracy intelektualnej. Jest to produkt starożytnej sekty kabalistów żydowskich. Wstydziłbym się takich osobników w moim otoczeniu. Dzięki pracy utajonych tuzów wiedzy tajemnej wprowadzono go na racjonalne naukowe salony.

Wg Pisma Świętego stworzenie Świata trwało 6 dni roboczych. Siódmego Dnia Bóg Stwórca odpoczywał. Autorzy powstania Świata w Wielkim wybuchu kombinują co się mogło dziać w ułamkach sekund po BB wychodząc z założenia, że kiedyś nie było NIC oprócz ZERA, matematycznego punktu, który to punkt zaczął pączkować i stało się tak gorąco, że aż strach.
Ta scientystyczna teoria jest głupsza od tej Starotestamentowej, która ma przesłanie: po wysiłku odpocznij, bo Bóg 6 dni pracował, a siódmego dnia odpoczywał.

> Pan Bóg jest bez początku. Nie jest to założenie jeno duchowe. Bardzo dobrze można tą kwestię wyjaśnić zwyczajnym czasem. Lecz nauka nie doszła jeszcze do tego etapu.

Tego nie skomentuję.

>W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.

A to już kwestia odróżnienia tego co JEST (świat fizyczny) od tego co istnieje (świat psychiczny).
12-02-2023 17:58 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> Bez początku to jest tylko Pan Bóg
Fajnie kombinujesz.
Bo czy byt bez początku może mieć gdzieś koniec?
O środku tego bytu w takim razie nie wspominając?

cr
Henryk.K (2246 punktów)
>> Bez początku to jest tylko Pan Bóg
>Fajnie kombinujesz.
>Bo czy byt bez początku może mieć gdzieś koniec?
>O środku tego bytu w takim razie nie wspominając?
>
cr


Byt bez początku nie posiada tegoż początku, a tym bardziej żadnego końca.
Pojęcia te dotyczą jeno naszego świata, ponieważ nie chcemy nic wiedzieć o świecie, w którym nie ma czasu.
Nie chcemy, a może nie potrafimy?


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>> Bez początku to jest tylko Pan Bóg
>>[...]
> Byt bez początku nie posiada [...] żadnego końca.
>Pojęcia te dotyczą jeno naszego świata
Co wiedząc, błędu dotąd nie popełniłeś.
Pora teraz na rozważenie czy byt bez początku i bez końca może mieć środek. Może?

cr
romaro (25211 punktów)
>Pora teraz na rozważenie czy byt bez początku i bez końca może mieć środek. Może?
Może, gdy zejdzie powtórnie na Ziemię.

Wraz z pojawieniem się chrześcijaństwa nastąpiła radykalna zmiana paradygmatu: czas kołowy, który wziął swoje odniesienia w cyklach natury, został zastąpiony czasem linearnym, dostosowanym do narracji historycznej i oczekiwań mesjańskich.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Pora teraz na rozważenie czy byt bez początku i bez końca może mieć środek. Może?
>Może, gdy zejdzie powtórnie na Ziemię.
Jednak nie wiadomo czy ma co powtórzyć.


cr
Henryk.K (2246 punktów)
>>>> Bez początku to jest tylko Pan Bóg
>>>[...]
>> Byt bez początku nie posiada [...] żadnego końca.
>>Pojęcia te dotyczą jeno naszego świata
>Co wiedząc, błędu dotąd nie popełniłeś.
>Pora teraz na rozważenie czy byt bez początku i bez końca może mieć środek. Może?
>
cr


Jak można wyznaczyć środek na linii prostej, która nie posiada ani początku, ani końca?
Skoro w prostej geometrii nie można przeprowadzić takiej operacji logicznej, to cóż dopiero w odniesieniu do nieskończonego Boga.
Nie mierzmy sił na zamiary.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
13-02-2023 10:00 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>> Bez początku to jest tylko Pan Bóg
>>>>[...]
>>> Byt bez początku nie posiada [...] żadnego końca.
>>>Pojęcia te dotyczą jeno naszego świata
>>Co wiedząc, błędu dotąd nie popełniłeś.
>>Pora teraz na rozważenie czy byt bez początku i bez końca może mieć środek. Może?
> Jak można wyznaczyć środek na linii prostej, która nie posiada ani początku...
"Bez początku to jest tylko Pan Bóg."


cr
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>>>> Bez początku to jest tylko Pan Bóg
>>>>>[...]
>>>> Byt bez początku nie posiada [...] żadnego końca.
>>>>Pojęcia te dotyczą jeno naszego świata
>>>Co wiedząc, błędu dotąd nie popełniłeś.
>>>Pora teraz na rozważenie czy byt bez początku i bez końca może mieć środek. Może?
>> Jak można wyznaczyć środek na linii prostej, która nie posiada ani początku...
>"Bez początku to jest tylko Pan Bóg."

Początkiem nie mającej początku linii prostej jest PUNKT=zero_absolutne, stworzyciel nieba, ziemi i duchów.



trolle SIO
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>>> Bez początku to jest tylko Pan Bóg
>>>>>>[...]
>>>>> Byt bez początku nie posiada [...] żadnego końca.
>>>>>Pojęcia te dotyczą jeno naszego świata
>>>>Co wiedząc, błędu dotąd nie popełniłeś.
>>>>Pora teraz na rozważenie czy byt bez początku i bez końca może mieć środek. Może?
>>> Jak można wyznaczyć środek na linii prostej, która nie posiada ani początku...
>>"Bez początku to jest tylko Pan Bóg."
>Początkiem nie mającej początku linii prostej jest PUNKT=zero_absolutne, stworzyciel nieba, ziemi i duchów.
W opozycji do której wypowiedzi jest to zdanie (bo może wcale nie mojej)?


cr
Henryk.K (2246 punktów)
"
>>Początkiem nie mającej początku linii prostej jest PUNKT=zero_absolutne, stworzyciel nieba, ziemi i duchów.
>W opozycji do której wypowiedzi jest to zdanie (bo może wcale nie mojej)?
>

Z gmatwanie pojęć geometrii kar wiecznych nikt nie przewiduje.
Lepiej jednak się nie kompromitować bez wyższej potrzeby.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
13-02-2023 13:31 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Lepiej jednak się nie kompromitować bez wyższej potrzeby.
Co twierdząc, w czyimś tam mniemaniu się kompromitujesz.

cr
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>>>>>> Bez początku to jest tylko Pan Bóg
>>>>>>>[...]
>>>>>> Byt bez początku nie posiada [...] żadnego końca.
>>>>>>Pojęcia te dotyczą jeno naszego świata
>>>>>Co wiedząc, błędu dotąd nie popełniłeś.
>>>>>Pora teraz na rozważenie czy byt bez początku i bez końca może mieć środek. Może?
>>>> Jak można wyznaczyć środek na linii prostej, która nie posiada ani początku...

>>>"Bez początku to jest tylko Pan Bóg."

>>Początkiem nie mającej początku linii prostej jest PUNKT=zero_absolutne, stworzyciel nieba, ziemi i duchów.

>W opozycji do której wypowiedzi jest to zdanie (bo może wcale nie mojej)?

Ja na ogół nie konstruuję zdań w opozycji lecz w kontekście. Po prostu rozwijam myśl, tu:
skoro linia prosta (aktualnie) jest bez początku i bez końca, ale kiedyś nie było linii prostej (z założenia), to to co było (było NIC) tę linię stworzyło dając jej początek w chwili poczęcia t0 (te zero). Oczywiście NIC które było i ten byt myślny stworzyło było wcześniej w NIGDZIE, bo niczego nie było choć NIC było.
Trochę to zawiłe, ale taka musi być logika odmóżdżająca (wielka tajemnica powstawania coś z niczego).
PS.
Dobrą odpowiedzią na mój wpis byłoby stwierdzenie: "Acha"
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>> Jak można wyznaczyć środek na linii prostej, która nie posiada ani początku...
>>>>"Bez początku to jest tylko Pan Bóg."
>>>Początkiem nie mającej początku linii prostej jest PUNKT=zero_absolutne, stworzyciel nieba, ziemi i duchów.
>>W opozycji do której wypowiedzi jest to zdanie (bo może wcale nie mojej)?
>Ja na na ogół nie konstruuję zdań w opozycji lecz w kontekście. Po prostu rozwijam myśl, tu: skoro linia prosta (aktualnie) jest bez początku i bez końca...
Czyli rozwijałeś myśl mojego przedmówcy, tylko nie wiadomo czy on to zauważył.

>Dobrą odpowiedzią na mój wpis byłoby stwierdzenie: "Acha"
Po co Ci czyjeś "acha", przecież to może być jakiś głupek?

cr
Henryk.K (2246 punktów)
"
>>>Początkiem nie mającej początku linii prostej jest PUNKT=zero_absolutne, stworzyciel nieba, ziemi i duchów. >>

Pierwszy raz spotykam się z twierdzeniem, iżesz punkt jest początkiem linii prostej.
Punkt jest wyobrażeniem , nic poza tym. Nie możemy ustawić w szeregu nieskończenie wiele bezpostaciowych wyobrażeń i stworzyć linię prostą.
Praktycznie, to również trudno pojąć abstrakt geometryczny nieposiadający początku oraz końca.

>>W opozycji do której wypowiedzi jest to zdanie (bo może wcale nie mojej)?
>Ja na ogół nie konstruuję zdań w opozycji lecz w kontekście. Po prostu rozwijam myśl, tu:
>skoro linia prosta (aktualnie) jest bez początku i bez końca, ale kiedyś nie było linii prostej (z założenia), to to co było (było NIC) tę linię stworzyło dając jej początek w chwili poczęcia t0 (te zero).>>

Wymyślono to pojęcie geometryczne jeszcze w starożytności, bez możliwości jej praktycznego wykorzystania. Była to tylko zabawa intelektualna Greków.
Minęło od tego czasu tysiące lat i pojęcie to jeszcze bardziej stało się abstrakcyjne, ponieważ Albert Einstein zwinął przestrzeń i nadał jej kształt krzywych geodezyjnych.

>>Oczywiście NIC które było i ten byt myślny stworzyło było wcześniej w NIGDZIE, bo niczego nie było choć NIC było.>>

Reasumując, nic było i jeszcze bardziej się w 20 wieku zbyło.

>Trochę to zawiłe, ale taka musi być logika odmóżdżająca (wielka tajemnica powstawania coś z niczego). >>>

>PS.
>Dobrą odpowiedzią na mój wpis byłoby stwierdzenie: "Acha">

Raczej to co zaproponowałem powinno Pana skłonić do głębszej refleksji nad rozstrzygnięciem kwestii ,, Co powstało pierwej, ładunek czy też materia?"
Co by sprawić Panu chociaż minimum przyjemności stwierdzam " Acha"




W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>>>Początkiem nie mającej początku linii prostej jest PUNKT=zero_absolutne, stworzyciel nieba, ziemi i duchów.

>> Pierwszy raz spotykam się z twierdzeniem, iżesz punkt jest początkiem linii prostej.

>Punkt jest wyobrażeniem , nic poza tym. Nie możemy ustawić w szeregu nieskończenie wiele bezpostaciowych wyobrażeń i stworzyć linię prostą.
>Praktycznie, to również trudno pojąć abstrakt geometryczny nieposiadający początku oraz końca.

A skąd byś Pan wziął nieskończenie wiele bezpostaciowych Bogów i stworzył z nich linię prostą nie mającą ani początku ani końca???
Proszę spróbować zrozumieć co napisałem. Na początku było NIC i to nic wymyśliło prostą nie mającą ani początku, ani końca. Stało się to w chwili czasowej t0 (te ZERO) i ta chwila była początkiem nieskończonej prostej.

>>>W opozycji do której wypowiedzi jest to zdanie (bo może wcale nie mojej)?
>>Ja na ogół nie konstruuję zdań w opozycji lecz w kontekście. Po prostu rozwijam myśl, tu:
>>skoro linia prosta (aktualnie) jest bez początku i bez końca, ale kiedyś nie było linii prostej (z założenia), to to co było (było NIC) tę linię stworzyło dając jej początek w chwili poczęcia t0 (te zero).>> Wymyślono to pojęcie geometryczne jeszcze w starożytności, bez możliwości jej praktycznego wykorzystania. Była to tylko zabawa intelektualna Greków.
>Minęło od tego czasu tysiące lat i pojęcie to jeszcze bardziej stało się abstrakcyjne, ponieważ Albert Einstein zwinął przestrzeń i nadał jej kształt krzywych geodezyjnych.
> >>Oczywiście NIC które było i ten byt myślny stworzyło było wcześniej w NIGDZIE, bo niczego nie było choć NIC było.>> Reasumując, nic było i jeszcze bardziej się w 20 wieku zbyło.
>>Trochę to zawiłe, ale taka musi być logika odmóżdżająca (wielka tajemnica powstawania coś z niczego). >>>>PS.
>>Dobrą odpowiedzią na mój wpis byłoby stwierdzenie: "Acha"> Raczej to co zaproponowałem powinno Pana skłonić do głębszej refleksji nad rozstrzygnięciem kwestii ,, Co powstało pierwej, ładunek czy też materia?"
>Co by sprawić Panu chociaż minimum przyjemności stwierdzam " Acha"

No właśnie. Obawiam się, że pańskie "Acha" jest nadużyciem. "Acha" mówi się, gdy zrozumiało się interlokutora...
PS.
Albert umarł i wraz z nim poszła do grobu jego zwinięta przestrzeń. Naśladowcy próbują zwijać swoje przestrzenie, każdy jak umie, ale niezbyt im to wychodzi. Rzeczywista przestrzeń jakoś się tym nie przejmuje.
Henryk.K (2246 punktów)

>>Co by sprawić Panu chociaż minimum przyjemności stwierdzam " Acha"
>No właśnie. Obawiam się, że pańskie "Acha" jest nadużyciem. "Acha" mówi się, gdy zrozumiało się interlokutora... >>

Faktycznie dopiero po zrozumieniu rozmówcy można zakończyć dysputę westchnieniem " Acha"
Czasami jednak to i nielubianej wódki człowiek się napije, żeby bliźniemu nie sprawiać przykrości.


>PS.
>Albert umarł i wraz z nim poszła do grobu jego zwinięta przestrzeń. Naśladowcy próbują zwijać swoje przestrzenie, każdy jak umie, ale niezbyt im to wychodzi. Rzeczywista przestrzeń jakoś się tym nie przejmuje.
>

Czyżby już rozpoczęło się wygumkowywanie Alberta S. z kart historii nauki?
A tyle bałaganu on nawprowadzał.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>>Co by sprawić Panu chociaż minimum przyjemności stwierdzam " Acha"

>>No właśnie. Obawiam się, że pańskie "Acha" jest nadużyciem. "Acha" mówi się, gdy zrozumiało się interlokutora...

> Faktycznie dopiero po zrozumieniu rozmówcy można zakończyć dysputę westchnieniem " Acha"
>Czasami jednak to i nielubianej wódki człowiek się napije, żeby bliźniemu nie sprawiać przykrości.

Jeśli sądzi Pan, że mnie ucieszyłoby oszukane "Acha" to nisko mnie Pan ocenia...
Mnie cieszy porozumienie, a nie ułuda.
Henryk.K (2246 punktów)

>> Faktycznie dopiero po zrozumieniu rozmówcy można zakończyć dysputę westchnieniem " Acha"
>>Czasami jednak to i nielubianej wódki człowiek się napije, żeby bliźniemu nie sprawiać przykrości.
>Jeśli sądzi Pan, że mnie ucieszyłoby oszukane "Acha" to nisko mnie Pan ocenia...
>Mnie cieszy porozumienie, a nie ułuda.>>

Czyli jest Pan zwolennikiem kompromisów. W nauce takowe nie powinny się pojawiać, gdyż prowadzą ją na manowce.
Pełno jest ich w teoriach ery nowożytnej.
W zasadzie to na kompromisach rozumu i anty rozumu opiera się prawie cała nauka.
A tak pięknie zapowiadała się epoka Oświecenia w bajaniach jej twórców.
Czyli ideał ponownie sięgnął bruku.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Jeśli sądzi Pan, że mnie ucieszyłoby oszukane "Acha" to nisko mnie Pan ocenia...
>>Mnie cieszy porozumienie, a nie ułuda.

> Czyli jest Pan zwolennikiem kompromisów.

Porozumienie to nie jest targowanie.
Albo się rozumie, albo nie.



trolle SIO
Henryk.K (2246 punktów)

>"Bez początku to jest tylko Pan Bóg."
>

Dla tych co się znajdą po lepszej stronie na tamtym świecie, pocieszające jest , iż nigdy nie ujrzą końca.
Ci co wybrali złą stronę, to rzeczywistość ich tam będzie straszna, bez końca.
Dla ciekawych budowy tego świata, w tamtej rzeczywistości będą bez żadnych wątpliwości poznają, czy ładunek, czy też masa została pierwsza stworzona.




W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
13-02-2023 11:04 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14788 punktów)
> Dla tych co się znajdą po lepszej stronie na tamtym świecie, pocieszające jest , iż nigdy nie ujrzą końca.
>Ci co wybrali złą stronę, to rzeczywistość ich tam będzie straszna, bez końca.
No to też nie ujrzą końca.

(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
Henryk.K (2246 punktów)
>> Dla tych co się znajdą po lepszej stronie na tamtym świecie, pocieszające jest , iż nigdy nie ujrzą końca.
>>Ci co wybrali złą stronę, to rzeczywistość ich tam będzie straszna, bez końca.
> No to też nie ujrzą końca.
>

Nie doczekają się żadnego końca, chociaż bardzo by go pragnęli.
Dla nich będzie tylko wieczne teraz, bez perspektywy na poprawę swojego nędznego losu.











W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
13-02-2023 13:12 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14788 punktów)
>>> Dla tych co się znajdą po lepszej stronie na tamtym świecie, pocieszające jest , iż nigdy nie ujrzą końca.
>>>Ci co wybrali złą stronę, to rzeczywistość ich tam będzie straszna, bez końca.
>> No to też nie ujrzą końca.
> Nie doczekają się żadnego końca, chociaż bardzo by go pragnęli.
>Dla nich będzie tylko wieczne teraz, bez perspektywy na poprawę swojego nędznego losu.
O dzięki, cudowne miłosierdzie.


(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
13-02-2023 12:26 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> Dla tych co się znajdą po lepszej stronie na tamtym świecie, pocieszające jest , iż nigdy nie ujrzą końca.
>Ci co wybrali złą stronę, to rzeczywistość ich tam będzie straszna, bez końca.
Czyli chcesz mi powiedzieć, że nie ujrzeć końca jest pocieszające, czy że straszne?

>Dla ciekawych budowy tego świata, w tamtej rzeczywistości będą bez żadnych wątpliwości poznają, czy ładunek, czy też masa została pierwsza stworzona.
Czyli w tamtej rzeczywistości ciekawych budowy tego świata nie będzie.

Pewnie więc stąd powiedzenie "ciekawość pierwszy stopień do piekła".


cr
romaro (25211 punktów)
>Pojęcia te dotyczą jeno naszego świata, ponieważ nie chcemy nic wiedzieć o świecie, w którym nie ma czasu.
Bo głównie w formie "upływającego czasu" cała ludzka egzystencja staje się świadoma fenomenu czasu. Pojęcie pomiaru czasu było w dawnych czasach zarezerwowane dla naukowców, w kontekście obserwacji astronomicznych. Filozofowie i "filozofowie" kwestionowali jego pochodzenie, naturę i koncepcję. Zresztą sam należysz do tej drugiej grupy.
13-02-2023 04:28 
 Ocena 2 na 2
haseleczko (418 punktów)
>> Bez początku to jest tylko Pan Bóg
>Fajnie kombinujesz.
>Bo czy byt bez początku może mieć gdzieś koniec?
>O środku tego bytu w takim razie nie wspominając?
>
cr


Przepraszam bardzo, a który bóg? Bo w dziejach ludzkości był ich pierdyliard i do czasów współczesnych jeszcze kilkoro się uchowało. Sorry, że dociekam, ale to ważne.
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Przepraszam bardzo, a który bóg? Bo w dziejach ludzkości był ich pierdyliard i do czasów współczesnych jeszcze kilkoro się uchowało. Sorry, że dociekam, ale to ważne.

BÓG DUCH, pierdyliard fałszywych wyobrażeń tego nie podważy.

(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
13-02-2023 07:43 
 Ocena-1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)
>>Przepraszam bardzo, a który bóg? Bo w dziejach ludzkości był ich pierdyliard i do czasów współczesnych jeszcze kilkoro się uchowało. Sorry, że dociekam, ale to ważne.
>BÓG DUCH, pierdyliard fałszywych wyobrażeń tego nie podważy.
>

Jedynym prawdziwym Bogiem jest Bóg chrześcijański oraz żydowski.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Duch Prawdy (14788 punktów)
>>>Przepraszam bardzo, a który bóg? Bo w dziejach ludzkości był ich pierdyliard i do czasów współczesnych jeszcze kilkoro się uchowało. Sorry, że dociekam, ale to ważne.
>>BÓG DUCH, pierdyliard fałszywych wyobrażeń tego nie podważy.
> Jedynym prawdziwym Bogiem jest Bóg chrześcijański oraz żydowski.
Ignorujesz dowody, że tak nie jest, a więc nie warto z tobą dyskutować na fR. Twoje wypowiedzi nadają się jedynie do kosza.


(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
13-02-2023 10:07 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>> Bez początku to jest tylko Pan Bóg
>>Fajnie kombinujesz.
>>Bo czy byt bez początku może mieć gdzieś koniec?
>>O środku tego bytu w takim razie nie wspominając?
>Przepraszam bardzo, a który bóg?
Nie wiem, ja nie pisałam o żadnym.


cr
alsor (3283 punktów)
>Klasyczne wersja tego pytania brzmi ,, Co było pierwsze kura czy jajko? " .
>Ponieważ nie chcę się powtarzać , to wzniosę je na znacznie wyższy poziom.
> Co było pierwsze ładunek czy masa?
>Zainteresowanie to wypływa z pragnienia odpowiedzenia na pytanie jak powstał świat fizyczny, który
>nas otacza?
>Wydaje mi się, że łatwiej jest wyjaśnić powstawanie materii w otoczeniu ładunków niż ładunku w
>otoczeniu mas.
>Trudno jest jednak zaproponować ładunek bez masy.

Generalnie nie ma masy, bo to tylko taka stara tradycja:

1 litr wody = 1kg,
no ale 1kg wody to jakieś 3.33e25 cząsteczek H2O,
a H2O to połączone dwa H+ z O--.



Henryk.K (2246 punktów)

>Generalnie nie ma masy, bo to tylko taka stara tradycja:
>1 litr wody = 1kg,
>no ale 1kg wody to jakieś 3.33e25 cząsteczek H2O,
>a H2O to połączone dwa H+ z O--.
>

Masa jako miara bezwładności materii jest istotniejsza.
Podobnie jak czynnik grawitacyjnego przyciągania się materii.
Na pewno jednak nie ten, który zaproponował Newton w swoim wzorze na grawitacyjne przyciąganie się mas.
Jest to twór matematyczny, który wykazuje iżesz masy się odpychają.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
alsor (3283 punktów)
>>Generalnie nie ma masy, bo to tylko taka stara tradycja:
>>1 litr wody = 1kg,
>>no ale 1kg wody to jakieś 3.33e25 cząsteczek H2O,
>>a H2O to połączone dwa H+ z O--.
>>
> Masa jako miara bezwładności materii jest istotniejsza.
>Podobnie jak czynnik grawitacyjnego przyciągania się materii.
>Na pewno jednak nie ten, który zaproponował Newton w swoim wzorze na grawitacyjne przyciąganie się mas.
>Jest to twór matematyczny, który wykazuje iżesz masy się odpychają.
>
W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.


Jest jakaś tam odporność na zmiany stanu, bo to wymaga czasu,
i stąd ten motyw z masą.

np. aby zrobić rewolucję musisz długo i dużo gadać,
aby przekonać masę ludzi... bo dopiero wtedy jest wielka akcja,
no a po wszystkim jest... tak samo.

przykład:
www.cda.pl/video/641765929
czas: 1:17
Henryk.K (2246 punktów)

>Jest jakaś tam odporność na zmiany stanu, bo to wymaga czasu,
>i stąd ten motyw z masą.
>np. aby zrobić rewolucję musisz długo i dużo gadać,
>aby przekonać masę ludzi... bo dopiero wtedy jest wielka akcja,
> no a po wszystkim jest... tak samo. >>>

Nie mogę długo gadać, ponieważ czas mi się już kończy.
O powstawaniu bezwładności materii to wiem dosyć sporo.
Interesuje mnie jednak jak powstała masa.
Wydaje mi się, że jej powstanie związane jest z ładunkiem, który jest prostszy od masy.
Zapewne związane to jest ze światłem, czyli z falą elektromagnetyczną.
Fala elektromagnetyczna posiada energię oraz masę, lecz kwestia ta jest chyba nazbyt stłumiona przez STW.
Rozumie Pan postulat o nieprzyjmowaniu przez falę elektromagnetyczną prędkości źródła , które je emituje?
Tylu jest znawców i czcicieli Alberta E, na tym Bożym świecie, lecz nikt nie potrafi mi tej kwestii na przykładzie wyjaśnić.
Zastanawiam się czasami, czy przypadkiem nie jestem jedyną osobą, która to rozumie?
Czy jedną z wielu, która jest w błędzie?

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Fala elektromagnetyczna posiada energię oraz masę, lecz kwestia ta jest chyba nazbyt stłumiona przez STW.
>Rozumie Pan postulat o nieprzyjmowaniu przez falę elektromagnetyczną prędkości źródła , które je emituje?
>Tylu jest znawców i czcicieli Alberta E, na tym Bożym świecie, lecz nikt nie potrafi mi tej kwestii na przykładzie wyjaśnić.
>Zastanawiam się czasami, czy przypadkiem nie jestem jedyną osobą, która to rozumie?
>Czy jedną z wielu, która jest w błędzie?

Fakt, że prędkość fali e-m w próżni nie zależy od prędkości źródła emitującego tę falę jest DOWODEM na to, że fala nie ma rzeczywistej masy, bo gdyby fala miała masę to miałaby również pęd i jej prędkość byłaby zależna od v nadajnika.
PS.
Dowody obnażające fałsz założeń należy czem prędzej odrzucać i jak najszybciej o nich zapomnieć, aby nie zakłócały radości z fikuśnych konstrukcji kwiecistej mowy 🤠



trolle SIO
Henryk.K (2246 punktów)
.
>Dowody obnażające fałsz założeń należy czem prędzej odrzucać i jak najszybciej o nich zapomnieć, aby nie zakłócały radości z fikuśnych konstrukcji kwiecistej mowy 🤠
>

Takie okrągłe frazesy to ja również znam.
Posiadam jednak wątpliwości w tej materii.
Przechodzę do przykładu.
Mamy rakietę poruszającą się z prędkością v.
W środku tejże rakiety ustawiamy żarówkę. Następnie ją włączamy.
Do której ściany wagonu światło dotrze wcześniej?
Do tej, która jest ustawiona w kierunku ruchu rakiety, czy też do tej, która znajduje się po przeciwnej stronie, czyli w kierunku przeciwnym do kierunku ruchu rakiety?


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Dowody obnażające fałsz założeń należy czem prędzej odrzucać i jak najszybciej o nich zapomnieć, aby nie zakłócały radości z fikuśnych konstrukcji kwiecistej mowy 🤠

> Takie okrągłe frazesy to ja również znam.
>Posiadam jednak wątpliwości w tej materii.
>Przechodzę do przykładu.
> Mamy rakietę poruszającą się z prędkością v.
>W środku tejże rakiety ustawiamy żarówkę. Następnie ją włączamy.
>Do której ściany wagonu światło dotrze wcześniej?
>Do tej, która jest ustawiona w kierunku ruchu rakiety, czy też do tej, która znajduje się po przeciwnej stronie, czyli w kierunku przeciwnym do kierunku ruchu rakiety?

Proszę zwrócić uwagę na słowa:
Fakt, że prędkość fali e-m w próżni nie zależy od prędkości źródła emitującego tę falę jest DOWODEM na to, że fala nie ma rzeczywistej masy, bo gdyby fala miała masę to miałaby również pęd i jej prędkość byłaby zależna od v nadajnika.
Widzi Pan to podkreślone?
Czy Pana zdaniem opis światła białego (mieszanina barw) w rakiecie ma jakiś związek z pędem o którym ja pisałem?
Podaje Pan doświadczenie myślne z rakietą, ale bez uściślenia czym wypełniona jest rakieta: nadprzewodnik, ciało stałe, ciecz, aerozol, gaz, plazma. Nie podaje Pan również co jest na zewnątrz rakiety.
Co Pan chce uzyskać tym eksperymentem? Coś potwierdzić czy coś obalić?
Henryk.K (2246 punktów)

>Proszę zwrócić uwagę na słowa:
>Fakt, że prędkość fali e-m w próżni nie zależy od prędkości źródła emitującego tę falę jest DOWODEM na to, że fala nie ma rzeczywistej masy, bo gdyby fala miała masę to miałaby również pęd i jej prędkość byłaby zależna od v nadajnika.
>Widzi Pan to podkreślone?.>>

Jest to logiczne i całkowicie się z tym zgadzam.

>Czy Pana zdaniem opis światła białego (mieszanina barw) w rakiecie ma jakiś związek z pędem o którym ja pisałem?
>Podaje Pan doświadczenie myślne z rakietą, ale bez uściślenia czym wypełniona jest rakieta: nadprzewodnik, ciało stałe, ciecz, aerozol, gaz, plazma. Nie podaje Pan również co jest na zewnątrz rakiety.
>Co Pan chce uzyskać tym eksperymentem? Coś potwierdzić czy coś obalić?
>

Wypełni Pan to powietrzem lub próżnią i przyjmie dowolną długość fali.
Co by było prościej to proszę przyjąć wagon kolejowy zamiast rakiety . Unikniemy wówczas podejrzeń o prędkości relatywistyczne.
Pragnę się tylko dowiedzieć do której ściany światło dotrze pierwej.
Nie jest to chyba porażające pytanie?


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Co Pan chce uzyskać tym eksperymentem? Coś potwierdzić czy coś obalić?

> Wypełni Pan to powietrzem lub próżnią i przyjmie dowolną długość fali.
>Co by było prościej to proszę przyjąć wagon kolejowy zamiast rakiety . Unikniemy wówczas podejrzeń o prędkości relatywistyczne.
>Pragnę się tylko dowiedzieć do której ściany światło dotrze pierwej.
>Nie jest to chyba porażające pytanie?

Można stworzyć takie warunki eksperymentu, żeby światło z lasera dotarło równocześnie (do wyznaczonych czujników) i można stworzyć takie warunki eksperymentu, żeby dotarło nierównocześnie. O czym to będzie świadczyć?
Henryk.K (2246 punktów)

>>Pragnę się tylko dowiedzieć do której ściany światło dotrze pierwej.
>>Nie jest to chyba porażające pytanie?
>Można stworzyć takie warunki eksperymentu, żeby światło z lasera dotarło równocześnie (do wyznaczonych czujników) i można stworzyć takie warunki eksperymentu, żeby dotarło nierównocześnie. O czym to będzie świadczyć?
>

Nie twórzmy kombinacji, co by udowodnić swoją tezę.
Typowa reakcja, rozpoczyna się proces motania i zaciemniania tematu.
Taka właśnie jest Szczególna Teoria Względności.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)

> Nie twórzmy kombinacji, co by udowodnić swoją tezę.
>Typowa reakcja, rozpoczyna się proces motania i zaciemniania tematu.
>Taka właśnie jest Szczególna Teoria Względności.

Właśnie.
Oszołomowie nie są w stanie określić względem czego przemieszcza się światło w eksperymencie, bo może przemieszczać się względem jednorodnego pola grawitacyjnego na zewnątrz rakiety, a może również być unoszone przez medium wypełniające rakietę.
Oszołomowie tego nie potrafią, ale Pan zapewne potrafi... (?)
Henryk.K (2246 punktów)
.
>Oszołomowie nie są w stanie określić względem czego przemieszcza się światło w eksperymencie, bo może przemieszczać się względem jednorodnego pola grawitacyjnego na zewnątrz rakiety, a może również być unoszone przez medium wypełniające rakietę.
>Oszołomowie tego nie potrafią, ale Pan zapewne potrafi... (?) >>>>

Ja nie prosiłem, żeby ustalał Pan prędkość względem pola grawitacyjnego,(, o którym nie wiadomo nic pewnego), oraz medium wypełniającego rakietę, lecz względem ściany skierowanej w kierunku ruchu rakiety oraz drugiej skierowanej w kierunku przeciwnym.
Układy odniesienia precyzyjnie ustaliłem.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)
> Ja nie prosiłem, żeby ustalał Pan prędkość względem pola grawitacyjnego,(, o którym nie wiadomo nic pewnego), oraz medium wypełniającego rakietę, lecz względem ściany skierowanej w kierunku ruchu rakiety oraz drugiej skierowanej w kierunku przeciwnym.
>Układy odniesienia precyzyjnie ustaliłem.

Rozumiem. Chce Pan sprawdzić czy równoczesny błysk lasera na peronie i lasera wystawionego za oknem jadącego pociągu dotrze równocześnie do ściany w pogodę bezwietrzną. Tak?
Odpowiem: obydwa impulsy dotrą równocześnie do zbliżającego się końca, i równocześnie ale z opóźnieniem dotrą do oddalającego się początku.
Co z tego wynika?
Henryk.K (2246 punktów)

>Rozumiem. Chce Pan sprawdzić czy równoczesny błysk lasera na peronie i lasera wystawionego za oknem jadącego pociągu dotrze równocześnie do ściany w pogodę bezwietrzną. Tak?
>Odpowiem: obydwa impulsy dotrą równocześnie do zbliżającego się końca, i równocześnie ale z opóźnieniem dotrą do oddalającego się początku.
>Co z tego wynika? >>

Żadnych zachmurzeń i opadów nie przewiduję. Pomińmy takie utyskiwania.
Proponuję co by Pan jeszcze raz przemyślał Swoją odpowiedź.
Nie chcę, żeby Pan razem ze mną znalazł się po złej stronie mocy.
Na tym portalu za takimi indywiduami nie przepadają.
Dodatkowo obala Pan postulat STW o nieprzyjmowaniu przez falę elektromagnetyczną prędkości źródła, które ją emituje.
Podziwiam odwagę i chart ducha.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>Rozumiem. Chce Pan sprawdzić czy równoczesny błysk lasera na peronie i lasera wystawionego za oknem jadącego pociągu dotrze równocześnie do ściany w pogodę bezwietrzną. Tak?
>>Odpowiem: obydwa impulsy dotrą równocześnie do zbliżającego się końca, i równocześnie ale z opóźnieniem dotrą do oddalającego się początku.
>>Co z tego wynika? >

> Żadnych zachmurzeń i opadów nie przewiduję. Pomińmy takie utyskiwania.
>Proponuję co by Pan jeszcze raz przemyślał Swoją odpowiedź.
>Nie chcę, żeby Pan razem ze mną znalazł się po złej stronie mocy.
>Na tym portalu za takimi indywiduami nie przepadają.
>Dodatkowo obala Pan postulat STW o nieprzyjmowaniu przez falę elektromagnetyczną prędkości źródła, które ją emituje.
> Podziwiam odwagę i chart ducha.

A gdzie Pan wyczytał tekst o "nieprzyjmowaniu przez falę elektromagnetyczną prędkości źródła, które ją emituje"?
To Panu właśnie wyjaśniam: impuls nie przyjmuje prędkości źródła które go wyemitowało z prostego powodu: impuls e-m nie ma masy, a więc jego prędkość nie jest pędem mechanicznym i nie zależy od tego, czy emitujące źródło (antena) stoi czy się rusza. Ruch anteny wpływa jedynie na długość fali przesuwając ją w kierunku podczerwieni lub ultrafioletu w zależności czy się zbliża, czy oddala. Zjawisko to dotyczy wszelkich fal i ma nazwę: efekt Dopplera.
Henryk.K (2246 punktów)

>A gdzie Pan wyczytał tekst o "nieprzyjmowaniu przez falę elektromagnetyczną prędkości źródła, które ją emituje"?
>To Panu właśnie wyjaśniam: impuls nie przyjmuje prędkości źródła które go wyemitowało z prostego powodu: impuls e-m nie ma masy, a więc jego prędkość nie jest pędem mechanicznym i nie zależy od tego, czy emitujące źródło (antena) stoi czy się rusza. Ruch anteny wpływa jedynie na długość fali przesuwając ją w kierunku podczerwieni lub ultrafioletu w zależności czy się zbliża, czy oddala. Zjawisko to dotyczy wszelkich fal i ma nazwę: efekt Dopplera.>>>>

Pan mi nie musi tego tłumaczyć. Ja nie mam z tym żadnego problemu.
U Pana występuje sprzeczność w interpretacji tego zjawiska z poprawnym, to znaczy naukowym jego zrozumieniem .
Kiedy Pan zakłada, że światło dotrze pierwej do ściany tylnej , to akceptuje Pan jego bezwładność.
Proszę sobie w tym przykładzie zastąpić źródło światła dwoma karabinami, z których jednocześnie w obu kierunkach zostaną wystrzelone kule.
Kula wystrzelona w kierunku tylnej ściany dotrze pierwsza, gdyż obie przyjmują dodatkowo prędkość wagonu.
Poprawna, czyli naukowa odpowiedź na moje pytanie jest tka, że światło dotrze równocześnie do obu ścian.
Ja jednak nie zgadzam się z taką interpretacją, co już na wiele sposobów to wykazywałem.
Ostatnio tak straciłem zapał do tego problemu, iż nie chce mi się nawet opisać eksperymentu z czujnikiem dopplerowskim, który obala STW.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)

>U Pana występuje sprzeczność w interpretacji tego zjawiska z poprawnym, to znaczy naukowym jego zrozumieniem .
>Kiedy Pan zakłada, że światło dotrze pierwej do ściany tylnej , to akceptuje Pan jego bezwładność.

? Przecież ja nie zakładam. To jest konsekwencja praw przyrody. Pomiar to potwierdza. Żadnej bezwładności żadnego światła NIGDZIE nie zakładam. Co to za zwierz ta bezwładność i skąd ją Pan wytrzasnął?

>Poprawna, czyli naukowa odpowiedź na moje pytanie jest tka, że światło dotrze równocześnie do obu ścian.

To co Pan nazywa słowami "Poprawna, czyli naukowa" to ani nie poprawna, ani nie naukowa. To jest blef, fikcja literacka.
Z jakichś powodów nie przyjmuje Pan do wiadomości, że światło przemieszcza się względem powietrza i pociąg przemieszcza się względem powietrza, a ich prędkość względna jest sumą geometryczną.

>Pan mi nie musi tego tłumaczyć.

Chyba nie ma sensu, bym Panu tłumaczył banały...
Henryk.K (2246 punktów)
>>U Pana występuje sprzeczność w interpretacji tego zjawiska z poprawnym, to znaczy naukowym jego zrozumieniem .
>>Kiedy Pan zakłada, że światło dotrze pierwej do ściany tylnej , to akceptuje Pan jego bezwładność.
>? Przecież ja nie zakładam. To jest konsekwencja praw przyrody. Pomiar to potwierdza. Żadnej bezwładności żadnego światła NIGDZIE nie zakładam. Co to za zwierz ta bezwładność i skąd ją Pan wytrzasnął>>

Ja również uważam, iżesz tak jest. Lecz było to wyśmiewane, a mnie traktowano jako nieuka.
To, że Pan nie zakłada żadnej bezwładności nie znaczy, że Pan jej nie akceptuje.
Przeprowadził Pan obliczenia dla kuli karabinowej?


>>Poprawna, czyli naukowa odpowiedź na moje pytanie jest tka, że światło dotrze równocześnie do obu ścian.
>To co Pan nazywa słowami "Poprawna, czyli naukowa" to ani nie poprawna, ani nie naukowa. To jest blef, fikcja literacka.>>>

W tym momencie wypada Pan z dobrego towarzystwa , chociaż tego nie pojmuje.

>Z jakichś powodów nie przyjmuje Pan do wiadomości, że światło przemieszcza się względem powietrza i pociąg przemieszcza się względem powietrza, a ich prędkość względna jest sumą geometryczną.
>>Pan mi nie musi tego tłumaczyć.
>Chyba nie ma sensu, bym Panu tłumaczył banały...>>>

Ja to interpretuję bez żadnego powietrza. Do przenoszenia fali elektromagnetycznej nie jest przecież potrzebne powietrze.
W ruchu fali w kierunku jazdy wagonu, ściana się oddala od fali nadbiegającej. Dlatego fala ma do przebycia większą drogę .
Pooczas ruchu fali w stronę przeciwną do kierunku jazdy wagonu, ściana wagonu zbliża się do fali elektromagnetycznej. Przez to fala pokona krótszą drogę do ściany.
Prędkość fali w obu przypadkach jest stała, czyli nie przyjmuje ona prędkości źródła, które ją emituje.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)

>To, że Pan nie zakłada żadnej bezwładności nie znaczy, że Pan jej nie akceptuje.
>Przeprowadził Pan obliczenia dla kuli karabinowej?

Pan nie rozumie gdy piszę, że fala elektromagnetyczna nie ma masy, więc bezwładność jej nie dotyczy? {Bezwładność (inercja) - właściwość wszystkich ciał materialnych o masie spoczynkowej większej od zera}

> Ja to interpretuję bez żadnego powietrza. Do przenoszenia fali elektromagnetycznej nie jest przecież potrzebne powietrze.

Pociągi nie jeżdżą w nicości.

>Prędkość fali w obu przypadkach jest stała, czyli nie przyjmuje ona prędkości źródła, które ją emituje.

«»w przypadku próżni, prędkość światła jest wartością stałą i wynosi 299 792 458 metrów na sekundę«»
Odkrywa Pan Amerykę.
Henryk.K (2246 punktów)
>>To, że Pan nie zakłada żadnej bezwładności nie znaczy, że Pan jej nie akceptuje.
>>Przeprowadził Pan obliczenia dla kuli karabinowej?
>Pan nie rozumie gdy piszę, że fala elektromagnetyczna nie ma masy, więc bezwładność jej nie dotyczy? {Bezwładność (inercja) - właściwość wszystkich ciał materialnych o masie spoczynkowej większej od zera} >>>>

Wykona Pan to obliczenie dla kuli karabinowej. Zobaczy Pan jakie wartości Panu wyjdą i wówczas okaże się kto ma rację.
Jeśli ma Pan problemy to mogą to zrobić.
Jeśli się okaże, iżesz kula dotarła szybciej do tylnej ściany to jak to Pan uzasadni?



>> Ja to interpretuję bez żadnego powietrza. Do przenoszenia fali elektromagnetycznej nie jest przecież potrzebne powietrze.
>Pociągi nie jeżdżą w nicości.>>>

To powróci Pan do rakiety lecącej w próżni i posiadającą próżnię w module badawczym.

>>Prędkość fali w obu przypadkach jest stała, czyli nie przyjmuje ona prędkości źródła, które ją emituje.
>«»w przypadku próżni, prędkość światła jest wartością stałą i wynosi 299 792 458 metrów na sekundę«»
>Odkrywa Pan Amerykę. >>>

Prędkość światła w powietrzu jest nie wiele mniejsza.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Pan nie rozumie gdy piszę, że fala elektromagnetyczna nie ma masy, więc bezwładność jej nie dotyczy? {Bezwładność (inercja) - właściwość wszystkich ciał materialnych o masie spoczynkowej większej od zera}

> Wykona Pan to obliczenie dla kuli karabinowej. Zobaczy Pan jakie wartości Panu wyjdą i wówczas okaże się kto ma rację.

Pocisk karabinowy ma masę, a fale e-m masy nie mają.
Przyrównywanie impulsu e-m do pocisku karabinowego jest kpiną.
Z Panem już nie gadam, bo nie zrozumiał Pan ani słowa, więc szkoda marnować czas.
Zdrowia życzę.
Henryk.K (2246 punktów)
>>>Pan nie rozumie gdy piszę, że fala elektromagnetyczna nie ma masy, więc bezwładność jej nie dotyczy? {Bezwładność (inercja) - właściwość wszystkich ciał materialnych o masie spoczynkowej większej od zera}
>> Wykona Pan to obliczenie dla kuli karabinowej. Zobaczy Pan jakie wartości Panu wyjdą i wówczas okaże się kto ma rację.
>Pocisk karabinowy ma masę, a fale e-m masy nie mają.
>Przyrównywanie impulsu e-m do pocisku karabinowego jest kpiną.
>Z Panem już nie gadam, bo nie zrozumiał Pan ani słowa, więc szkoda marnować czas.
>Zdrowia życzę.>>>

Proszę na koniec rzucić okiem na eksperyment ze światłem, który pokazuje, iżesz w przypadku obserwatora wewnętrznego światło dotrze do obu ścian w tym samym czasie.

www.wyjasn(*)2023/01/06/teoria-wzglednosci/

Jest to oficjalna wykładnia tego zagadnienia.
Jest podobnie jak z kulą karabinową.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Pocisk karabinowy ma masę, a fale e-m masy nie mają.
>>Przyrównywanie impulsu e-m do pocisku karabinowego jest kpiną.
>>Z Panem już nie gadam, bo nie zrozumiał Pan ani słowa, więc szkoda marnować czas.
>>Zdrowia życzę.
>>

> Proszę na koniec rzucić okiem na eksperyment ze światłem, który pokazuje, iżesz w przypadku obserwatora wewnętrznego światło dotrze do obu ścian w tym samym czasie.
>
> www.wyjasn(*)2023/01/06/teoria-wzglednosci/
>
> Jest to oficjalna wykładnia tego zagadnienia.
>Jest podobnie jak z kulą karabinową.

Zawarte na tej stronie wyjaśnienia są wewnętrznie sprzeczne, co łatwo będzie można wykazać obserwując błysk (cykliczne błyski) z dwóch źródeł jednocześnie. Pierwszy niebieski laser stacjonarny ustawiony na peronie, a drugi czerwony laser wystawiony za oknem w połowie pociągu. Są też dwa pociągi:
pierwszy stojący na bocznym torze, a drugi sunący ruchem jednostajnym przez dworzec bez zatrzymywania się.
Na rysunku, który zrobię prawdopodobnie wieczorem po powrocie od lekarza (gruczolakorak nadnerczy) będzie widać nie to co się mierzy, ale to co się modeluje. Odpodnie problem zwodniczych pomiarów i błędnych interpretacji.
Henryk.K (2246 punktów)

>Zawarte na tej stronie wyjaśnienia są wewnętrznie sprzeczne, co łatwo będzie można wykazać obserwując błysk (cykliczne błyski) z dwóch źródeł jednocześnie. Pierwszy niebieski laser stacjonarny ustawiony na peronie, a drugi czerwony laser wystawiony za oknem w połowie pociągu. Są też dwa pociągi:
>pierwszy stojący na bocznym torze, a drugi sunący ruchem jednostajnym przez dworzec bez zatrzymywania się.
>Na rysunku, który zrobię prawdopodobnie wieczorem po powrocie od lekarza (gruczolakorak nadnerczy) będzie widać nie to co się mierzy, ale to co się modeluje. Odpodnie problem zwodniczych pomiarów i błędnych interpretacji.>>

STW takie jest. Jeden wymyślił reszta musi w to wierzyć.
Odnoszę wrażenie, iżesz jest to przepustka do sekty naukowej. Kto posiada odrębne zdanie nie ma możliwości tam się dostać.
Dobrym przykładem tego mechanizmu są wiernopoddańcze stwierdzenia uczonych w przypadku odkrycia jakiegoś nowego zjawiska.
Na początku z reguły składają oświadczenie, że to co proponują jest zgodne z teorią względności, oraz jest jej kolejnym potwierdzeniem,
Nadzieją dla nauki pozostaje Teoria Kwantowa, której Einstein serdecznie nie znosił.
I to ona właśni najszybciej się rozwija.
Ja wcześniej opisałem już taki eksperyment, lecz jest bez znaczenia.
Wykonałem nawet z czujnikiem dopplerowskim, który obala bujdę, że fala elektromagnetyczna nie przyjmuje prędkości źródła , które go emituje.
Nie chce mi się go już nawet opracowywać.
Podobne rozważania o policyjnych radarach dopplerowskich służących do pomiaru prędkości wykluczają wręcz ruchy astronomiczne Ziemi.
Publikowałem to już na tym portalu.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
15-02-2023 10:06 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)
>Odnoszę wrażenie, iżesz jest to przepustka do sekty naukowej. Kto posiada odrębne zdanie nie ma możliwości tam się dostać.

Nie istnieje słowo "iżesz" w języku Polskim. Jest twym wymysłem i językową bzdurą, zresztą podobnie jak całość produkowanych przez ciebie poglądów.
Istnieje słowo "ożeż", ale ma kompletnie inne znaczenie i pisownię.
Henryk.K (2246 punktów)

>Nie istnieje słowo "iżesz" w języku Polskim. Jest twym wymysłem i językową bzdurą, zresztą podobnie jak całość produkowanych przez ciebie poglądów.
>Istnieje słowo "ożeż", ale ma kompletnie inne znaczenie i pisownię.


Obudził się formalista. Lecz to jeszcze nie wiosna, nawet nie przedwiośnie.
Skoro używam takiego słowa pisząc po Polsku, to oznacza iżeż ono istnieje.
Standardowe pytanie, w którym opracowaniu wyprodukowałem intelektualną bzdurę?
W razie potrzeby to mogę się powołać na Pańskie wybitne uogólnienie pewnego zjawiska fizycznego.
To by było na tyle w kwestii przywitania się.
Zawsze według tego samego schematu.
Przydałoby się coś zmienić.



W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
15-02-2023 11:02 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)
>Skoro używam takiego słowa pisząc po Polsku, to oznacza iżeż ono istnieje.
To oznacza, że jesteś niereformowalnym głąbem.
> Standardowe pytanie, w którym opracowaniu wyprodukowałem intelektualną bzdurę?
Zawsze i wszędzie.
A oprócz piramidalnego zidiocenia, masz miano kłamcy i oszusta, nie pamiętasz?
Henryk.K (2246 punktów)
>>Skoro używam takiego słowa pisząc po Polsku, to oznacza iżeż ono istnieje.
>To oznacza, że jesteś niereformowalnym głąbem.
>> Standardowe pytanie, w którym opracowaniu wyprodukowałem intelektualną bzdurę?
>Zawsze i wszędzie.
>A oprócz piramidalnego zidiocenia, masz miano kłamcy i oszusta, nie pamiętasz?
>

Pamiętam , pamiętam, co Pan chce wyprzeć ze Swojej pamięci.
Szkoda jednak na to chwili czasu.
Lata upływają, żadnego postępu w Pańskim zachowaniu nie dostrzegam.
Aż przykro na to patrzeć.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Duch Prawdy (14788 punktów)
ANKIETA - WYNIKI
www.racjonalista.pl/forum.php/s,898632#w898854
W ANKIECIE udział wzięło 7 użytkowników; szarley, romaro, Berzerac, Edward Robak*, uxbridge, panTeista i ja. WYNIKI: 4 osoby głosowały na +, 3 na -.

Ps. Forum Racjonalista czy szambo?
Autorzy wątków mają prawo usuwać wypowiedzi innych użytkowników, ja wczoraj zostałem tej możliwości pozbawiony, nie mogłem usunąć wypowiedzi Drobnera:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,899516#w899802
www.racjonalista.pl/forum.php/s,899516#w899805
www.racjonalista.pl/forum.php/s,899516#w899810
www.racjonalista.pl/forum.php/s,899516#w899816
www.racjonalista.pl/forum.php/s,899516#w899818
itd. jeszcze kilka wypowiedzi, można to prześledzić w wątku.

Czy to jeszcze nasze Forum, czy czyjeś ręcznie sterowane szambo?

(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Nadzieją dla nauki pozostaje Teoria Kwantowa, której Einstein serdecznie nie znosił.
>I to ona właśni najszybciej się rozwija.

Jak Pan sądzi: czy lepszą nadzieją dla nauki jest teoria stara, której żaden teoretyk nie rozumie, czy teoria nowa, której także żaden teoretyk nie rozumie?
Henryk.K (2246 punktów)
>>Nadzieją dla nauki pozostaje Teoria Kwantowa, której Einstein serdecznie nie znosił.
>>I to ona właśni najszybciej się rozwija.
>Jak Pan sądzi: czy lepszą nadzieją dla nauki jest teoria stara, której żaden teoretyk nie rozumie, czy teoria nowa, której także żaden teoretyk nie rozumie?

Teoretyczne uzasadnienia uczonych w piśmie i uczonych nie posiadają żadnego znaczenia.
Najważniejszymi są praktyczne efekty tej teorii.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)

> Teoretyczne uzasadnienia uczonych w piśmie i uczonych nie posiadają żadnego znaczenia.
>Najważniejszymi są praktyczne efekty tej teorii.

OK. Biorę się za lekturę autorstwa pana Modzela - doktora nauk pt. "Teoria względności - co to jest i o co z nią chodzi?" na portalu społecznościowym "Pozwól, że wyjaśnię" dostęp:
www.wyjasn(*)2023/01/06/teoria-wzglednosci/
Gdy przeczytam zrobię rysunek i otworzę nową notkę na Forum Racjonalista w dziale Nauka.
Już wstępnie widzę czego dotyczy błąd interpretacji. Szczegóły rozwinę w notce do której jeszcze nie wymyśliłem tytułu... może Pan zaproponuje?
Chodzi o to by tytuł przyciągnął jak najwięcej trolli coby im prostować pokrzywione i zawiłe ścieżki myślenia.
Henryk.K (2246 punktów)
>> Teoretyczne uzasadnienia uczonych w piśmie i uczonych nie posiadają żadnego znaczenia.
>>Najważniejszymi są praktyczne efekty tej teorii.
>OK. Biorę się za lekturę autorstwa pana Modzela - doktora nauk pt. "Teoria względności - co to jest i o co z nią chodzi?" na portalu społecznościowym "Pozwól, że wyjaśnię" dostęp:
>www.wyjasn(*)2023/01/06/teoria-wzglednosci/
>Gdy przeczytam zrobię rysunek i otworzę nową notkę na Forum Racjonalista w dziale Nauka.
>Już wstępnie widzę czego dotyczy błąd interpretacji. Szczegóły rozwinę w notce do której jeszcze nie wymyśliłem tytułu... może Pan zaproponuje?
>Chodzi o to by tytuł przyciągnął jak najwięcej trolli coby im prostować pokrzywione i zawiłe ścieżki myślenia.

Prowokowanie trolli to nudne zajęcie, już się przejadło.
Po tych gorących dyskusjach przyszło mi na myśl, iżesz racjonaliści z takim zaangażowaniem bronią STW, ponieważ posiada ona dla nich znaczenie mistyczne.
Taki mistyczny materializm.
Widocznie posiadają kompleksy w stosunku do osób wierzących w siły wyższe, dlatego rekompensują sobie te braki czcząc STW w odniesieniu do mistycznego zachowania się fali elektromagnetycznej, poruszającej się w pędzącym wagonie lub rakiecie.
Kiedy już odejdzie pokolenie , które patrzy z zażenowaniem na tę teorię, to kult ten zacznie się rozwijać.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Chodzi o to by tytuł przyciągnął jak najwięcej trolli coby im prostować pokrzywione i zawiłe ścieżki myślenia.

> Prowokowanie trolli to nudne zajęcie, już się przejadło. [...]
>Kiedy już odejdzie pokolenie , które patrzy z zażenowaniem na tę teorię, to kult ten zacznie się rozwijać.

Przeczytałem, ale tekst o którym mowa w poprzednim poście nie nadaje się do komentowania. To beletrystyka. Bardziej obszerna jest informacja z Wikipedii:
pl.wikiped(*)a_teoria_względności
tym się zajmę (na razie bez tytułu).
Henryk.K (2246 punktów)
>>>Chodzi o to by tytuł przyciągnął jak najwięcej trolli coby im prostować pokrzywione i zawiłe ścieżki myślenia.
>> Prowokowanie trolli to nudne zajęcie, już się przejadło. [...]
>>Kiedy już odejdzie pokolenie , które patrzy z zażenowaniem na tę teorię, to kult ten zacznie się rozwijać.
>Przeczytałem, ale tekst o którym mowa w poprzednim poście nie nadaje się do komentowania. To beletrystyka. Bardziej obszerna jest informacja z Wikipedii:
>pl.wikiped(*)a_teoria_względności
>tym się zajmę (na razie bez tytułu).>>>

Cieszę się, że nie potraktował Pan poprzedniego postu na poważnie.
Nie ma nic zdrożniejszego niż skrzywienie psychiki młodego , dobrze zapowiadającego się adepta Szczególnej Teorii Względności.
To logicznym jest , iż w wagonie światło dotrze równocześnie do obu ścian?
Chociaż tyle wyniosę z tego wpisu. Nie mam do nikogo żalu za brak konstruktywnych propozycji do tematu, lecz sam tego nie nie wiem, to co się będę wymądrzał.
Co było pierwsze ładunek czy masa? Oto jest pytanie.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)

> Co było pierwsze ładunek czy masa? Oto jest pytanie.

Pierwsze najsamprzód było NIC i z niego się wszytko wzięło, a niech to diabli porwą.
Henryk.K (2246 punktów)
>> Co było pierwsze ładunek czy masa? Oto jest pytanie.
>Pierwsze najsamprzód było NIC i z niego się wszytko wzięło, a niech to diabli porwą.
>

Taka interpretacja to jest najwyższy produkt intelektu wszelkiej maści ateistów i racjonalistów.
Ogromny, a nawet jeszcze większy udział miała w tym projekcie kabalistyczna sekta żydowska z pierwszego wieku naszej ery. To w niej wykrystalizowała się ta idea, rozwijana prze prawie 19 wieków.
Dziwnym trafem zbiega się to z powstaniem chrześcijaństwa.
W dwudziestym wieku została zaproszona na salony naukowe całego świata.
Nędzne są fundamenty, oraz konotacje tej wpływowej teorii naukowej.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)

>Nędzne są fundamenty, oraz konotacje tej wpływowej teorii naukowej.

Fundamentem tej koncepcji (nie pamiętam autora) jest rachunek wzajemnie odwrotny:

1/0 = WSZYSTKO

czyli
WSZYSTKO jest odwrotnością NICZEGO.
Henryk.K (2246 punktów)
>>Nędzne są fundamenty, oraz konotacje tej wpływowej teorii naukowej.
>Fundamentem tej koncepcji (nie pamiętam autora) jest rachunek wzajemnie odwrotny:
>
1/0 = WSZYSTKO

>czyli
>
WSZYSTKO jest odwrotnością NICZEGO.
>>>


W swoim czasie, kiedy szukałem materiałów do analizy Wielkiego Wybuchu , natrafiłem na te rewelacje. Obecnie pole to zostało bardzo zawężone.
Metoda pozyskiwania podziwu pośród gawiedzi pochodzi od Newtona. Einstein również skutecznie ją zastosował .
Pierwszy dzielił przez promień do kwadratu, drugi przez prędkość światłą do kwadratu.
W ogólności Einstein przez całe życie, poszukiwał na sam przód ciekawego wzoru, a następnie obudowywał go teorią.
Z czasem liczba dostępnych mu wzorów uległa wyczerpaniu więc pozostała mu jeno celebra.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Henryk.K (2246 punktów)
>>>To, że Pan nie zakłada żadnej bezwładności nie znaczy, że Pan jej nie akceptuje.
>>>Przeprowadził Pan obliczenia dla kuli karabinowej?
>>Pan nie rozumie gdy piszę, że fala elektromagnetyczna nie ma masy, więc bezwładność jej nie dotyczy? {Bezwładność (inercja) - właściwość wszystkich ciał materialnych o masie spoczynkowej większej od zera} >>>> Wykona Pan to obliczenie dla kuli karabinowej. Zobaczy Pan jakie wartości Panu wyjdą i wówczas okaże się kto ma rację.
>Jeśli ma Pan problemy to mogą to zrobić.
>Jeśli się okaże, iżesz kula dotarła szybciej do tylnej ściany to jak to Pan uzasadni>>

Przepraszam pomyliłem się.
W przypadku kuli karabinowych, to dotrą one jednocześnie do obu ścian wagonów.
Tak jak światło w interpretacji einsteinowskiej.





W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)
>Przepraszam pomyliłem się.

Permalink: www.racjonalista.pl/forum.php/s,899064#w899225
Fakt, że prędkość fali e-m w próżni nie zależy od prędkości źródła emitującego tę falę jest DOWODEM na to, że fala nie ma rzeczywistej masy, bo gdyby fala miała masę to miałaby również pęd i jej prędkość byłaby zależna od v nadajnika.
Edward Robak* (2152 punktów)

>>Co Pan chce uzyskać tym eksperymentem? Coś potwierdzić czy coś obalić?

> Wypełni Pan to powietrzem lub próżnią i przyjmie dowolną długość fali.
>Co by było prościej to proszę przyjąć wagon kolejowy zamiast rakiety . Unikniemy wówczas podejrzeń o prędkości relatywistyczne.
>Pragnę się tylko dowiedzieć do której ściany światło dotrze pierwej.
>Nie jest to chyba porażające pytanie?

To proszę umieścić źródło światła na peronie odpalić impuls wówczas gdy połowa pociągu będzie przed, a druga połowa będzie po. OK?
Pyta Pan: czy wcześniej impuls dotrze do zbliżającego się końca O-A, czy oddalającego początku O-B.
O-B jest odcinkiem dłuższym niż O-A, a więc zbliżający koniec wcześniej zarejestruje impuls.
Powtórzę pytanie:
Co Pan chce uzyskać tym eksperymentem? Coś potwierdzić czy coś obalić?
Henryk.K (2246 punktów)

>To proszę umieścić źródło światła na peronie odpalić impuls wówczas gdy połowa pociągu będzie przed, a druga połowa będzie po. OK>>

To będzie już zupełnie inny eksperyment, ponieważ źródło światła będzie znajdowało się w spoczynku.

>Pyta Pan: czy wcześniej impuls dotrze do zbliżającego się końca O-A, czy oddalającego początku O-B.
>O-B jest odcinkiem dłuższym niż O-A, a więc zbliżający koniec wcześniej zarejestruje impuls.
>Powtórzę pytanie:
>Co Pan chce uzyskać tym eksperymentem? Coś potwierdzić czy coś obalić?
>

Z czego wynika, że odcinki są różnej długości, przecież żarówka jest umieszczona w środku wagonu?
Ja nie wymyśliłem tego eksperymentu.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Edward Robak* (2152 punktów)
>>To proszę umieścić źródło światła na peronie odpalić impuls wówczas gdy połowa pociągu będzie przed, a druga połowa będzie po. OK

> To będzie już zupełnie inny eksperyment, ponieważ źródło światła będzie znajdowało się w spoczynku.

Gdy impuls jest wystarczająco krótki, to nie ma znaczenia czy źródło jest w spoczynku, czy w ruchu. Błysk jest środkiem okręgu w przestrzeni.

>>Pyta Pan: czy wcześniej impuls dotrze do zbliżającego się końca O-A, czy oddalającego początku O-B.
>>O-B jest odcinkiem dłuższym niż O-A, a więc zbliżający koniec wcześniej zarejestruje impuls.
>>Powtórzę pytanie:
>>Co Pan chce uzyskać tym eksperymentem? Coś potwierdzić czy coś obalić?
>>
> Z czego wynika, że odcinki są różnej długości, przecież żarówka jest umieszczona w środku wagonu?
>Ja nie wymyśliłem tego eksperymentu.

A____________|____________B
... A__________|______________B

To, że odcinki są różnej długości wynika z pomiaru.
O-A' = O-A minus delta
O-B' = O-B plus delta
Światło nie przemieszcza się względem pociągu, ale względem powietrza na peronie.
alsor (3283 punktów)
>>Jest jakaś tam odporność na zmiany stanu, bo to wymaga czasu,
>>i stąd ten motyw z masą.
>>np. aby zrobić rewolucję musisz długo i dużo gadać,
>>aby przekonać masę ludzi... bo dopiero wtedy jest wielka akcja,
>> no a po wszystkim jest... tak samo. >>> Nie mogę długo gadać, ponieważ czas mi się już kończy.
>O powstawaniu bezwładności materii to wiem dosyć sporo.
>Interesuje mnie jednak jak powstała masa.
>Wydaje mi się, że jej powstanie związane jest z ładunkiem, który jest prostszy od masy.
>Zapewne związane to jest ze światłem, czyli z falą elektromagnetyczną.
>Fala elektromagnetyczna posiada energię oraz masę, lecz kwestia ta jest chyba nazbyt stłumiona przez STW.
>Rozumie Pan postulat o nieprzyjmowaniu przez falę elektromagnetyczną prędkości źródła , które je emituje?
>Tylu jest znawców i czcicieli Alberta E, na tym Bożym świecie, lecz nikt nie potrafi mi tej kwestii na przykładzie wyjaśnić.
>Zastanawiam się czasami, czy przypadkiem nie jestem jedyną osobą, która to rozumie?
>Czy jedną z wielu, która jest w błędzie?

Ależ masa w sensie substancji w ogóle nie istnieje.

Jest tylko ta bezwładność - na zmiany, i tyle.

A sam ładunek elektryczny... no to niestety:
to jest pojęcie pierwotne, czyli nierozkładalne dalej w żaden sposób.

Są oczywiście próby tworzenia ładunków - jakieś tam wiry, fale, itd.

ale to nie ma sensu, bo w tej wersji rozdrabniamy się kompletnie,
co prowadzi donikąd:
co tam niby wiruje - z czego są te wiry i fale?


Henryk.K (2246 punktów)

>Ależ masa w sensie substancji w ogóle nie istnieje.
>Jest tylko ta bezwładność - na zmiany, i tyle.>>

Masa pojawia się dopiero, kiedy poddamy ją działaniu przyśpieszenia.
Masa sama w sobie generuje pole, które przyciąga inne masy.
O tym polu wciąż nie wiele wiadomo.

>A sam ładunek elektryczny... no to niestety:
>to jest pojęcie pierwotne, czyli nierozkładalne dalej w żaden sposób.
>Są oczywiście próby tworzenia ładunków - jakieś tam wiry, fale, itd.
>ale to nie ma sensu, bo w tej wersji rozdrabniamy się kompletnie,
>co prowadzi donikąd:
>co tam niby wiruje - z czego są te wiry i fale>

Einstein powiedział, kto zrozumie elektron , ten zrozumie całą fizykę.
Może i w tym przypadku rozwiązanie jest genialnie proste, lecz trzeba na nie wpaść.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
alsor (3283 punktów)
>>Ależ masa w sensie substancji w ogóle nie istnieje.
>>Jest tylko ta bezwładność - na zmiany, i tyle.>> Masa pojawia się dopiero, kiedy poddamy ją działaniu przyśpieszenia.

przyspieszenie to jest akurat zmiana stanu, więc masz ten opór...

>Masa sama w sobie generuje pole, które przyciąga inne masy.
>O tym polu wciąż nie wiele wiadomo.

nie, to nic ne generuje...

otoczenie robi to wielkie wrażenie zwane grawitacją!

>Może i w tym przypadku rozwiązanie jest genialnie proste, lecz trzeba na nie wpaść.

taaaa, gdyby ktoś wpadł wtedy nastąpiłby koniec świata.

Nie można wszystkiego zredukować = zrozumieć, pojąć, bo wtedy całość straciłaby sens.
Henryk.K (2246 punktów)

>przyspieszenie to jest akurat zmiana stanu, więc masz ten opór...>>>

Stwierdzenie to nie jest odkrywcze.
Dlaczego jednak pod wpływem przyśpieszenia pojawia się opór, to już tak?


>>Masa sama w sobie generuje pole, które przyciąga inne masy.
>>O tym polu wciąż nie wiele wiadomo.
>nie, to nic ne generuje...
>otoczenie robi to wielkie wrażenie zwane grawitacją! >>>

Już sporo czasu temu wykazałem , nawet na tym portalu również, iżesz wzór Newtona jest wzorem na odpychanie grawitacyjne.
Nie wykluczyłem jednak grawitacji, lecz uważałem jeno , iż ten wzór jest błędny.
Trzeba wymyślić poprawny wzór, który opisze wiarygodnie to zjawisko.


>>Może i w tym przypadku rozwiązanie jest genialnie proste, lecz trzeba na nie wpaść.
>taaaa, gdyby ktoś wpadł wtedy nastąpiłby koniec świata.
>Nie można wszystkiego zredukować = zrozumieć, pojąć, bo wtedy całość straciłaby sens. >>>

Z powodu poznawania prawdy żaden koniec świata nie nastąpi.
Raczej z przyczyny głupoty ludzkiej.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
qwery (2864 punktów)
>>>Jest jakaś tam odporność na zmiany stanu, bo to wymaga czasu,
>>>i stąd ten motyw z masą.
>>>np. aby zrobić rewolucję musisz długo i dużo gadać,
>>>aby przekonać masę ludzi... bo dopiero wtedy jest wielka akcja,
>>> no a po wszystkim jest... tak samo. >>> Nie mogę długo gadać, ponieważ czas mi się już kończy.
>>O powstawaniu bezwładności materii to wiem dosyć sporo.
>>Interesuje mnie jednak jak powstała masa.
>>Wydaje mi się, że jej powstanie związane jest z ładunkiem, który jest prostszy od masy.
>>Zapewne związane to jest ze światłem, czyli z falą elektromagnetyczną.
>>Fala elektromagnetyczna posiada energię oraz masę, lecz kwestia ta jest chyba nazbyt stłumiona przez STW.
>>Rozumie Pan postulat o nieprzyjmowaniu przez falę elektromagnetyczną prędkości źródła , które je emituje?
>>Tylu jest znawców i czcicieli Alberta E, na tym Bożym świecie, lecz nikt nie potrafi mi tej kwestii na przykładzie wyjaśnić.
>>Zastanawiam się czasami, czy przypadkiem nie jestem jedyną osobą, która to rozumie?
>>Czy jedną z wielu, która jest w błędzie?
>Ależ masa w sensie substancji w ogóle nie istnieje.
>Jest tylko ta bezwładność - na zmiany, i tyle.
>A sam ładunek elektryczny... no to niestety:
>to jest pojęcie pierwotne, czyli nierozkładalne dalej w żaden sposób.
>Są oczywiście próby tworzenia ładunków - jakieś tam wiry, fale, itd.
>ale to nie ma sensu, bo w tej wersji rozdrabniamy się kompletnie,
>co prowadzi donikąd:
>co tam niby wiruje - z czego są te wiry i fale?

no, z eteru
Henryk.K (2246 punktów)

>>Są oczywiście próby tworzenia ładunków - jakieś tam wiry, fale, itd.
>>ale to nie ma sensu, bo w tej wersji rozdrabniamy się kompletnie,
>>co prowadzi donikąd:
>>co tam niby wiruje - z czego są te wiry i fale?
>no, z eteru >>

Kiedy wykluczymy obieg Ziemi dookoła Słońca z powodu zafałszowanego jej czasu obrotu wokół własnej osi, to doświadczenie MM potwierdza eter.
Moda na eter jednak już dawno minęła i wkuwanie tego nowego dla mnie pojęcia wcale mi się nie uśmiecha.
Wcześniej muszę zdobyć pewność, w jakim my naprawdę układzie astronomicznym funkcjonujemy?


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
Anton Markovicz (13 punktów)
kiedyś było jajkiem, bo kura, która je robi, sama była kiedyś jajkiem. Ale potem ludzie mogą zadać pytanie, skąd się wzięło jajko? Kto wie... to nie ma znaczenia, o ile logika problemu jest taka, że kura nie mogła go znieść.
Henryk.K (2246 punktów)
>kiedyś było jajkiem, bo kura, która je robi, sama była kiedyś jajkiem. Ale potem ludzie mogą zadać pytanie, skąd się wzięło jajko? Kto wie... to nie ma znaczenia, o ile logika problemu jest taka, że kura nie mogła go znieść.>>>

Nawet najwięksi hodowcy drobiu nie znają odpowiedzi na to pytanie. O uczonych to już nawet nie wspomnę.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365