 |
Religijne bzdety i dwie logiki... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-06-2016 01:19 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Religijne bzdety i dwie logiki... | Wolnej woli nie można rozpatrywać bez założenia, że istnieje dusza. Musi bowiem istnieć persona, która dokonuje wyboru. Jeśli nie istnieje, to wybór jest tylko sumą czynników, które się na niego składają. Wolna wola nie dotyczy żadnego determinizmu i indeterminizmu, bo można sobie łatwo wyobrazić model, w którym świat jest zdeterminowany i Bóg zna ostateczny wynik, ale nie ma na niego wpływu. To tak jakby przycisnął "random" i od razu ma odpowiedź co z tego wynikło, ale sam Bóg na to nie wpływał. W tym modelu Bóg staje się jednak bytem zbędnym. Można sobie też wyobrazić model indeterministyczny, w którym na wybór składają się losowe czynniki. Sprawa wolnej woli nie rozstrzygnie się poprzez żadne badania nad tym czy najpierw powstała decyzja, czy też najpierw człowiek był jej świadomy. Takie badania to jedynie ciekawostka. Przecież jeśli nawet świadomość poprzedza decyzję i świadomość faktycznie dokonuje wyboru, to teraz mamy pytanie czym jest owa świadomość i skąd bierze swój wybór. Rozstrzygnięcie jest proste: jeśli persona ma wpływ na swoje wybory, to czym jest ta cząstka mająca wpływ? Czynnik wolnej woli powiązany ze świadomością lub czynnik losowości bądź determinizmu niepowiązanego lub powiązanego ze świadomością, to zawsze coś co musi mieć jakieś przyczyny. Jeśli zrezygnujemy bowiem z przyczynowości to rozpada nam się Bóg jako pierwsza przyczyna, oraz powiązanie przyczynowe między duszą, a czynami. Jeśli coś ma przyczyny, to zawsze wynika z czegoś innego, nawet jeśli pada jakiś wynik gdy możliwe były inne rezultaty. Człowiek ma wpływ na swoje decyzje, swoją przyszłość, czy postąpi moralnie, czy zrezygnuje z nałogu itd. To jest oczywiste i negacja wolnej woli wcale nie jest negacją wpływu człowieka na swoje działania, ani rezygnacją z negatywnego osądzania ludzi i ich czynów. Człowiek nie ma jednak wpływu na to co zechce wybrać, ani na to co powinien wybrać. Ostatecznie można powiedzieć, że człowiek zarówno ma wpływ i go nie ma. Podobnie przewracająca się kostka domina ma wpływ na przewrócenie się następnej kostki i każdej kolejnej, która się przewraca, ale jednocześnie ona sama została przewrócona, więc nie ma wpływu. Zauważmy, że gdy mówimy o wpływie człowieka na swoje czyny, to rozszczepiamy go na dwie lub więcej części. Pojawia się "ja" mające wpływ i drugie "ja", na które tamto "ja" ma wpływ. Mogę z tego wybrnąć i przypisać sobie utożsamienie do "ja", które jest obserwatorem wszystkich "ja", ale przecież wtedy tamte pozostałe "ja" sprowadzają się do mechanizmów, które są atrybutem "ja-obserwatora". Popatrzmy na to na przykładzie narkomana: 1. Ja chcę ćpać kokę - emocja 2. Ja nie chcę być ćpunem - emocja 3. Ja mam pragnienie ćpania koki i przeciwne pragnienie czyli nie bycie ćpunem - racjonalna ocena swoich emocji 4. W tym przypadku nastąpiła racjonalna ocena. Nie ma żadnej osoby, bo to "ja" z pkt 3 jest de facto taką samą emocją jak w pkt 1 i 2. Logicznie nie może istnieć wolna wola, ale dla wiary taka pozorna logika wystarcza w zupełności. Wygląda ona mniej więcej tak: A) Wolna wola istnieje, bo istnieje dusza B) Dusza istnieje, bo istnieje wolna wola C) Bóg istnieje i stworzył duszę i dał jej wolną wolę Niby te punkty wzajemnie do siebie pasują i LINGWISTYCZNIE wydają się być poprawne logicznie, tzn jeśli przyjmiemy za prawdę treść tych dogmatów, to są one wzajemnie spójne. Problem w tym, że ten sam stopień spójności osiągają takie dogmaty: A) Latający czajnik istnieje, bo istnieje magiczna para B) Magiczna para istnieje, bo istnieje latający czajnik C) Latający czajnik z magiczną parą są podłączone do kwantowego generatora niewidzialnego prądu I niektórzy teiści, np Brzostowski, udają, że ich wypociny mają coś wspólnego z logiką. No nie mają  A wolna wola logicznie nie może istnieć, bo nie można logicznie odłączyć osoby od przyczyn, które wpływają na jej decyzje. Świadomość też jest czynnikiem, który wpływa na decyzje, a więc nie może istnieć wolna wola rozumiana jako możliwość podmiotu do dokonania dowolnego autonomicznego wyboru. Autonomicznego względem czego? Względem innych ludzi? Ok. Względem świata? Nooo naciągane, ale niech będzie. Względem siebie samej? Oj, tutaj sypie się logika personalistów wierzących w wolną wolę. Teiści uważają, że świat nagle powstał z niczego. Chrześcijanie sądzą, że na początku Bóg stworzył idealny świat, który potem został zepsuty przez wolną wolę i poznanie dobra i zła. Wierzą, że są personami, które mają wybór i są za niego odpowiedzialne przed prawdą absolutną, w której istnienie wierzą. Muszą się więc obwiniać, a także obwiniają innych ludzi. Cenią sobie wolną wolę i uważają ją za dar i wartość, a jednocześnie zło na świecie tłumaczą wolną wolą ludzi. Ja uważam, że początek i koniec nie istnieje, rzeczywistość składa się z losowych połączeń najmniejszych cząstek elementarnych (czymkolwiek one są), a we wszechświecie rośnie entropia, czyli wzrasta rozwój, wszystko ewoluuje. Mniej doskonałe formy przechodzą w doskonalsze, a ludzie nie są niczemu winni, bo jesteśmy tylko częścią procesu. Jeśli ma istnieć doskonałość, to tylko jako coś co powstanie w drodze ewolucji, a za zło odpowiada niedoskonałość świata. P.S. Ta niby-logika to właśnie dogmaty przyjmowane a priori, gdyż są częścią języka, czyli "podmiot", "kto" to już ukryte założenie, że istnieje persona. Tak też postrzegamy siebie nawzajem - jako osoby. Tylko, że nie ma to nic wspólnego z logiką i są to dogmaty takie same jak to, że Maryja była dziewicą. Persona jest bowiem obiektem pomocniczym, abstrakcją, iluzją tworzoną przez umysł podobnie jak postrzeganie zlepka atomów jako wazonu jako jednego obiektu. W rzeczywistości można mówić o szeregu mechanizmów (w dodatku powiązanych ze sobą), a nie o jednym obiekcie. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
#1 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Religijne bzdety i dwie logiki... | |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Religijne bzdety i dwie logiki... | No czyli nie ma żadnej woli, skoro to dany moment i obecny stan neuroprzekaźników decyduje o celu i decyzji człowieka. "Ja" istnieje tylko jako część zdania potrzebna do opisania umownego skrótu myślowego, którym jest persona. Można też dokonać podziału na "ja" krótkie i "ja" długie. Krótkie to mój stan i ochota w danym momencie, a długie to refleksja na temat zbioru "ja" krótkich w większym przedziale czasowym  W nerwach mówi się czasem "co za śmieć, nienawidzę go", a to samo zjawisko z późniejszej perspektywy brzmi "wkurzyłem się na niego". |
#3 3 na 3 | wsx666 (1067 punktów) | Odp: Religijne bzdety i dwie logiki... |
>Ja uważam, że początek i koniec nie istnieje, rzeczywistość składa się z losowych połączeń >najmniejszych cząstek elementarnych (czymkolwiek one są),
No w zasadzie Wielki Wybuch jest uważany za swego rodzaju początek, aczkolwiek nie ma pewności czy było cokolwiek przed nim, czy był on całkowitym początkiem również czasu jaki rozpatrujemy w naszych 'gdybaniach'.
>a we wszechświecie rośnie entropia, czyli wzrasta rozwój, wszystko ewoluuje. Mniej doskonałe formy przechodzą w doskonalsze,
We wszechświecie, jeżeli mówimy o nim jako całości takiej jaką do tej pory poznaliśmy nie do końca mamy prawo mówić, że entropia wzrasta, ponieważ wszechświat się rozszerza i nie wiemy czy jest nieskończony tak więc nie ma pewności czy jest układem izolowanym.
Wzrost entropii to dokładne przeciwieństwo tego co napisałeś, czyli wzrostu 'rozwoju'. Entropia to miara chaosu całkowita entropia to całkowita równowaga np. termodynamiczna układu izolowanego czyli chaos doskonały, żadnego uporządkowania! Piszesz, że wszystko ewoluuje, jeżeli masz na myśli ewolucję jako zmianę stanu z 'czegoś' w 'coś innego', to tak wszystko ewoluuje, ale jeżeli masz na myśli podobieństwo, np życia Słońca do życia i ewolucji człowieka to to zupełnie coś innego. Słońce nie przechodzi z żadnej doskonałej formy w doskonalszą, ono po prostu zamienia wodór w hel pod wpływem grawitacji. W końcu się 'wypali i tyle. Co do ludzi to tak na prawdę jesteśmy tylko łażącymi workami na bakterie, nie ewoluujemy my jako my, tylko losowo mutuje dna w naszych komórkach i przeżywają bardziej dopasowane do warunków osobniki i tyle.
a ludzie nie są >niczemu winni, bo jesteśmy tylko częścią procesu. Jeśli ma istnieć doskonałość, to tylko jako coś co >powstanie w drodze ewolucji, a za zło odpowiada niedoskonałość świata.
Nie ma żadnej doskonałości, to urojenia i utopia.
Pozdrawiam.
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich. |
Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | Odp: Religijne bzdety i dwie logiki... | "Uważam, że świadomość człowieka jest tragicznym błędem ewolucji. Staliśmy się zbyt świadomi. Natura stworzyła przypadek, który się od niej odseparował. Jesteśmy stworzeniami, które nie powinny istnieć." - tak filozofował Rustin Cohle z serialu "Detektyw". Tak na serio, termin "wolna wola" jest niefortunny. Jeżeli zastosujemy go, to na pierwszy rzut oka widać, że wolna wolna jest niemożliwa, bo jesteśmy ograniczeni czynnikami zewnętrznymi, a także, w mniejszej mierze - wewnętrznymi. Teiści są ograniczeni tym czynnikiem wewnętrznym najbardziej. Tak samo jak mózg pozbywa się złych wspomnień, tak oni pozbywają się wątpliwości. Jest to poniekąd dobre, szczerze zazdroszczę im  Widzicie tylko negatywne strony religii. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Religijne bzdety i dwie logiki... | > >Ja uważam, że początek i koniec nie istnieje, rzeczywistość składa się z losowych połączeń> >najmniejszych cząstek elementarnych (czymkolwiek one są),> No w zasadzie Wielki Wybuch jest uważany za swego rodzaju początek, aczkolwiek nie ma pewności czy było cokolwiek przed nim, czy był on całkowitym początkiem również czasu jaki rozpatrujemy w naszych 'gdybaniach'.I mowa tu o naszym wszechświecie, który z szerszego punktu widzenia może być tylko kropką, która pojawiła się na ułamek sekundy i znikła. > >a we wszechświecie rośnie entropia, czyli wzrasta rozwój, wszystko ewoluuje. Mniej doskonałe formy przechodzą w doskonalsze,> We wszechświecie, jeżeli mówimy o nim jako całości takiej jaką do tej pory poznaliśmy nie do końca mamy prawo mówić, że entropia wzrasta, ponieważ wszechświat się rozszerza i nie wiemy czy jest nieskończony tak więc nie ma pewności czy jest układem izolowanym.> Wzrost entropii to dokładne przeciwieństwo tego co napisałeś, czyli wzrostu 'rozwoju'. Entropia to miara chaosu całkowita entropia to całkowita równowaga np. termodynamiczna układu izolowanego czyli chaos doskonały, żadnego uporządkowania! Piszesz, że wszystko ewoluuje, jeżeli masz na myśli ewolucję jako zmianę stanu z 'czegoś' w 'coś innego', to tak wszystko ewoluuje, ale jeżeli masz na myśli podobieństwo, np życia Słońca do życia i ewolucji człowieka to to zupełnie coś innego. Słońce nie przechodzi z żadnej doskonałej formy w doskonalszą, ono po prostu zamienia wodór w hel pod wpływem grawitacji. W końcu się 'wypali i tyle. Co do ludzi to tak na prawdę jesteśmy tylko łażącymi workami na bakterie, nie ewoluujemy my jako my, tylko losowo mutuje dna w naszych komórkach i przeżywają bardziej dopasowane do warunków osobniki i tyle.Słuszne uwagi. Gdy mamy jednak układ jakim jest np ludzki mózg, to już wzrost entropii generuje rozwój i wyjście poza utarte schematy. Podobnie gdy ewoluują geny i dzięki temu powstają organizmy lepiej przystosowane do środowiska. > Nie ma żadnej doskonałości, to urojenia i utopia.> Pozdrawiam.Praktycznie teraz nie ma, ale kto wie co będzie kiedyś  Pozdrawiam. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Religijne bzdety i dwie logiki... | Zastanawiałbym się jeszcze nad tym wewnętrznym i zewnętrznym. De facto to właśnie iluzja  A wnętrze wg mnie ogranicza nas bardziej niż świat zewnętrzny, gdy np walczymy ze swoimi prymitywnymi emocjami, racjonalizacjami. Gdyby nie te ograniczenia to ta walka byłaby niepotrzebna. |
| Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | Odp: Religijne bzdety i dwie logiki... | . > Gdy mamy jednak układ jakim jest np ludzki mózg, to już wzrost entropii generuje rozwój i wyjście poza utarte schematy. Podobnie gdy ewoluują geny i dzięki temu powstają organizmy lepiej przystosowane do środowiska.www.racjonalista.pl/forum.php/s,680162#w680201@@@ . |
| Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | Odp: Religijne bzdety i dwie logiki... | |
| Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | Odp: Religijne bzdety i dwie logiki... | |
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|