 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-07-2008 17:02 | Mariusz Hyżorek (462 punktów) | Edukacja katolicka
9 na 9 | Minęło już prawie 11 lat odkąd porzuciłem religię, co jak na razie było dla mnie jedną z najtrudniejszych i jednocześnie najsłuszniejszych decyzji. Od tego czasu cały czas zgłębiam swoją wiedzę w różnych dziedzinach. Zgłębiam ją bez żadnych obaw czy barier, nie przejmując się tym, co inni o tym sądzą i nie uznając podejścia, że "o tym się nie dyskutuje". Przez te wszystkie lata uświadomiłem sobie wiele rzeczy, o których wcześniej bałbym się nawet pomyśleć. Dostrzegłem również szereg absurdów, i błędnych założeń, którymi ludzie kierują się w swoim życiu. W tym miejscu chciałbym się zająć kwestią edukacji i tym, co oprócz nauki wykłada się w naszych szkołach i na co rodzice wyrażają bądź przyzwolenie (najczęściej spotykane) bądź obojętność. Co gorsza ze strony ustawodawców i kolejnych ministrów edukacji też widać aprobatę na taki stan rzeczy. Jest okres wakacyjny i za niecałe 2 miesiące nowa rzesza uczniów ruszy do polskich szkół. Oprócz nauki w szkołach przekazuje się jednak także wartości moralne oraz co gorsza antynaukę, czyli religię. Dla mnie naukę religii w szkole, która powinna być świątynią Nauki (przez duże N), można jedynie porównać do satanistycznej czarnej mszy odbywającej się w katolickim kościele. Ocena z religii jest tak naprawdę oceną za to, w jakim stopniu udało się zindoktrynować dziecko i w jakim stopniu udało się katechecie zmusić dziecko do godzenia sprzeczności i odmowy logicznego myślenia. Można by sądzić, że oprócz lekcji religii, które są często traktowane trochę luźniej (w zależności od szkoły lub od katechety), pozostała część edukacji moralnej w szkole jest już w porządku, nawet dla ateisty. Moim zdaniem tak nie jest. Niestety w szkołach przyjmuje się za oczywiste, że należy posługiwać się kodeksem moralnym, jakim są "wartości chrześcijańskie". Co więcej ten kodeks nawet parlamentarzyści próbują wprowadzić w Polsce a także w całej Europie. W powszechnym odczuciu ten kodeks jest w porządku. Moim zdaniem jednak tak nie jest. Kodeks ten bowiem wywodzi się z kilku zupełnie niemoralnych założeń, takich jak pojęcie grzechu pierworodnego, zasada poświęcania swojego życia i swoich wartości dla Boga lub bliźniego, zasada nadstawiania drugiego policzka, zasada wynoszenia wiary ponad rozum, zasada rozdziału "serca" od rozumu i duszy (świadomości) od ciała. Oczywiście to nie wszystkie błędne zasady, ale te właśnie wydają mi się najgorsze. O ile dziecko o grzechu pierworodnym dowie się na religii, o tyle o pozostałych niemoralnych zasadach dowiedzieć się może także na innych przedmiotach. Pojecie grzechu pierworodnego jest policzkiem dla moralności w ogóle, gdyż jak można odpowiadać za coś, na co się nie ma wpływu, ba jak można odpowiadać za coś co wydarzyło się przed urodzeniem. Stąd jest już malutki kroczek do nienawiści i rasizmu, przykład - skoro Niemcy wywołali drugą wojnę światową, to nie mogę żywić do nich sympatii (to delikatna wersja). Tylko ja się pytam - jacy Niemcy? Ilu spośród ludzi odpowiedzialnych za tamte zbrodnie jeszcze w ogóle żyje? Proszę zauważyć, że godzenie się na dziedziczenie grzechu i to nie tylko pierworodnego doprowadza do niekończącej się fali wielopokoleniowej nienawiści. Na lekcjach literatury obecna jest z kolei zasada bezsensownego poświęcania siebie dla Boga i innych. Wspomnę tylko doktora Judyma, który poświęcił swoje cenne życie na rzecz najsłabszych albo biblijnego Hioba, który poświęcił wszystko co miał na rzecz Boga. Takie postacie i przykłady zapadają w umysły młodych ludzi i postępowanie mające na celu poświęcanie swoich wartości, a w końcu i całego swojego życia na rzecz beneficjentów w niebie bądź na ziemi staje się dla nich postępowaniem moralnym. Nie muszę chyba mówić, że pełne poświęcenie swojego życia dla kogokolwiek, to po prostu śmierć poświęcającej się jednostki (stąd atak terrorystyczny na World Trade Center - pełne poświęcenie swojego życia na rzecz nagrody w raju). Co do zasady nadstawiania drugiego policzka, to też powszechnie przejawia się ona nie tylko w szkole - zasada ta jest tak daleko niemoralna, że aż trudno mi uwierzyć, że ktoś w ogóle może się nią kierować. Przyjęcie tej zasady, jako coś moralnego prowadzi do niewolnictwa, grabieży, gwałtu i zniszczenia i to zniszczenia dokonywanego przez najbardziej podłych ludzi. I tu warto też wspomnieć o tym, że w połączeniu zasady nakazującej kochać swoich nieprzyjaciół otrzymujemy czysty terror i rządy najgorszych z możliwych, wynaturzonych barbarzyńców. Zasada wynoszenia wiary ponad rozum - sprzedawana w szczególności na lekcjach języka polskiego doprowadza do odmowy myślenia, doprowadza do odrzucenia rozumu na rzecz starych legend i mitów, doprowadza w końcu do tego, że człowiek musi wyrzec się najwspanialszego narzędzia, dzięki któremu dokonał najznamienitszych osiągnięć - rozumu. Zasada rozdziału ciała od ducha, czyli de facto zasada rozdziału ciała od świadomości, doprowadza do takich absurdów, jak bezgraniczna miłość dla całego świata czyli kochania w równym stopniu pijaka i złodzieja co najukochańszej osoby. Czy nikt nie chce dostrzec tego, ze nasze ciało reaguje na to, co sobie uświadamiamy, czyli że nasze uczucia takie jak pożądanie czy miłość zależą od wartości, jakie dostrzegamy w drugiej osobie i naturalnym jest, że nasze ciało, odpowiednio reaguje na to, co powstaje w naszej świadomości. Jaki tu więc rozdział i po co nauczać takich bzdur? Rozpisałem się trochę i mam świadomość, że można by na ten temat napisać książkę. Nie mam jeszcze dziecka, ale już drżę przed tym, jakich głupot i niemoralnych zasad będzie się starał wpoić mojemu potencjalnemu potomkowi kler i grono pedagogiczne. Nie mam tego w nosie i nie chciałbym, żeby moje dziecko musiało uczyć się ich reguł. Wolałbym, żeby opierało się na rozumie i zrobię wszystko, żeby tak właśnie było. Zrobię wszystko, żeby dać mu możliwość myślenia i wyciągania wniosków, nawet, jeśli nie będzie się zawsze ze mną zgadzało. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 Dalej..#16 1 na 5 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | Odp: Edukacja katolicka |
>Nie mam jeszcze dziecka, ale już drżę przed tym, jakich głupot i niemoralnych zasad będzie się >starał wpoić mojemu potencjalnemu potomkowi kler i grono pedagogiczne.
Który raz już to piszę? Każdy się czegoś lęka i drży.
Nie Lękaj się. Przestań drżeć. Rób dzieci. Jak tak się będziesz lękał, to na starość nie będzie miał kto podać Ci szklanki herbaty. Zaprawę powiadam Tobie, jakoś to będzie, bo zawsze jakoś jest. Na to "jakoś jest" przecież możesz mieć wpływ.
|
#17 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | Odp: Edukacja katolicka |
> Oj, uważałbym z tą bezinteresownością i miłością.Bez egoizmu altruizm nie miałby adresata. - Ludomir Tulko Myśl z tego zbioru.. |
#18 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | Odp: Edukacja katolicka |
> nie mam [...] jako wierzący żadnych problemów z pomyśleniem o czymkolwiek!Czy to znaczy, że wierząc w Boga bez problemu możesz pomyśleć, że Boga nie ma? > Odrzuć 3 pierwsze przykazania dekalogu i zauważ że pozostałe są całkiem rozsądne.Czyli dopuszczasz myśl, że pierwsze trzy są nie całkiem rozsądne? > Grzech pierworodny wskazuje katolikowi, że jest w stanie czynić zło, że jest na nie podatny i że musi nad sobą pracować.Kodeks karny też to wskazuje. > WIARA W BOGA NIE JEST SPRZECZNA Z NAUKĄ ANI ROZUMEM! Zapamiętaj sobie! Nie ma tutaj miejsca na tłumaczenie, dlaczego.W jakim znaczeniu używasz "tutaj" - w tej wypowiedzi, czy w tej kwestii? . |
#19 -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Edukacja katolicka | > >nie mam [...] jako wierzący żadnych problemów z pomyśleniem o czymkolwiek!> Czy to znaczy, że wierząc w Boga bez problemu możesz pomyśleć, że Boga nie ma?Oczywiście. To tak jak ateista może pomyśleć, że Bóg jest. > >Odrzuć 3 pierwsze przykazania dekalogu i zauważ że pozostałe są całkiem rozsądne.> Czyli dopuszczasz myśl, że pierwsze trzy są nie całkiem rozsądne?Niekoniecznie, ale do pomyślenia. Odrzuć - pisałem w kontekście wypowiedzi autora wątku, aby uniknąć dalszych dyskusji nad tymi trzema. > > Grzech pierworodny wskazuje katolikowi, że jest w stanie czynić zło, że jest na nie podatny i że musi nad sobą pracować.> Kodeks karny też to wskazuje.Możliwe i co z tego? > > WIARA W BOGA NIE JEST SPRZECZNA Z NAUKĄ ANI ROZUMEM! Zapamiętaj sobie! Nie ma tutaj miejsca na tłumaczenie, dlaczego.> W jakim znaczeniu używasz "tutaj" - w tej wypowiedzi, czy w tej kwestii?W tej wypowiedzi. |
#20 2 na 2 bozena (120 punktów) (zablokowany) | Odp: Edukacja katolicka | Religia w szkole nie jest niczym złym. Osoby uczęszczające na zajęcia nie są do niczego zmuszane, za to same mogą wynieść wiele ważnych informacji, a zwłaszcza jak postępować aby byc dobrym człowiekiem. Coprawda uważam, że religia powinna wrócić do sal katechetycznych na plebaniach ale z drugiej strony religia w szkole bardziej motywuje młodzież do nauki, |
#21 2 na 2 | glingor (640 punktów) | Odp: Edukacja katolicka | > Religia w szkole nie jest niczym złym.Religia w szkole nie jest niczym dobrym. > Osoby uczęszczające na zajęcia nie są do niczego zmuszane,Osoby uczęszczające na zajęcia są zmuszane do: obecności, rycia na pamięć regułek, modlitwy, zamilknięcia lub opuszczenia sali gdy zadają trudne pytania, itp. > za to same mogą wynieść wiele ważnych informacji,Proszę podaj 3 takie ważne informacje nie opinie nie wierzenia, których nigdzie poza lekcją religii nie podają? > a zwłaszcza jak postępować aby być dobrym człowiekiem.Na tej samej lekcji można się też dowiedzieć że bycie niewierzącym lub wyznającym inną wiarę dobrym człowiekiem to za mało i piekło murowane. Takie podstawy do nienawiści rasowej to rzeczywiście w szkole tylko na religii uczą. > Co prawda uważam, że religia powinna wrócić do sal katechetycznych na plebaniach ale z drugiej strony religia w szkole bardziej motywuje młodzież do nauki,Uważasz że powinna wrócić więc czemu nic nie robisz w tym kierunku? Religia w szkole motywuje co najwyżej młodzież do ściągania i kombinowania, bo to przedmiot którego nie uczą się dla wiedzy tylko dla ocen.
fear is the mind killer |
#22 7 na 7 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Odp: Edukacja katolicka | > Czy wiedza na temat Biblii, Boga i religii ogólnie, nie jest wg Ciebie godna tego, abyś ją posiadł?Na temat Biblii - jest godna poznania; najlepiej na lekcjach polskiego, jako wiedza o jednej z wielu literackich propozycji. Na temat religii ogólnie - również jest godna poznania; najlepiej jako wiedza o kulturze. Na temat Boga - nie jest; nie ma bowiem żadnej wiedzy na ten temat, jest tylko ślepa wiara; a na snucie spekulacji o bytach równie wątpliwych są inne miejsca poza szkołą. Z pozdrowieniami.
fides ex necessitate esse non debet |
#23 1 na 1 | Mariusz Hyżorek (462 punktów) | Odp: Edukacja katolicka | > Jaką cenę płacą nam dzieci, małżonkowie, rodzice, czy rodzeństwo?> A słyszałeś kiedyś takie słowo "miłość"?Moim zdaniem prawdziwa miłość nigdy nie jest bezinteresowna. Miłość opiera się na poszanowaniu innego człowieka, na docenianiu jego wartości. Dziecko natomiast jest kochane przez rodziców, ponieważ stanowi owoc ich miłości i tym samym jest dla nich wartością, której chcą przekazać to co najszlachetniejsze. Katolicki slogan nawołujący do kochania wszystkich w skrajnym przypadku doprowadza do tego, że jakiś nawiedzony dureń uważa, że kocha tak samo swoją żonę i gościa spod budki z piwem. |
#24 2 na 2 | Mariusz Hyżorek (462 punktów) | Odp: Edukacja katolicka | > Wiara w Boga nie przeszkadza mi zgłębiać żadnej wiedzy, nie mam też jako wierzący żadnych problemów z pomyśleniem o czymkolwiek! To raczej kwestia osobowości, a nie wiary w Boga. Z jednym się zgodzę na początek - też nie przejmuje się tym, co inni o tym sądzą (chociaż słucham z uwagą) i nie uznaję podejścia, że "o tym się nie dyskutuje".Moim zdaniem wiara w starotestamentowego Boga prowadzi do tego, że unika się pewnych tematów, chociażby z tego względu, ze ich poruszanie dla wierzącego stanowi ciężki grzech. Przykład - historia człowieka w raju. Zgodnie z przekazem biblijnym człowiek zjadł owoc z drzewa poznania dobra i zła i dzięki temu stał się taki sam jak Elohim (Bogowie - proszę sobie sprawdzić w Biblii - początek księgi rodzaju Bóg, a raczej Bogowie wypowiadają się w liczbie mnogiej), to znaczy poznał dobro i zło. Bez możliwości oceny i bez możliwości wyboru nie istnieje żadna moralność, takie urządzenie, które wykonuje rozkazy użytkownika bez wartościowania i bez wyboru nazywa się komputerem bądź robotem. Konkluzja z tej krótkiej opowieści jest taka, że Biblijny wąż, podobnie jak mityczny Prometeusz, tak naprawdę był przyjacielem człowieka, gdyż dał mu możliwość stania się istotą moralną. Przeciętny katolik na to co teraz napisałem uznałby, że jestem albo nienormalny albo opętany  > Czy wiedza na temat Biblii, Boga i religii ogólnie, nie jest wg Ciebie godna tego, abyś ją posiadł?Jest oczywiście. W szkole średniej z religii miałem oceny od bardzo dobrych do celujących (na świadectwie maturalnym celujący). Moim zdaniem jednak do starych ksiąg powinniśmy podchodzić biorąc pod uwagę późniejsze kilka tysięcy lat cywilizacji i patrzeć na to współczesnym wzrokiem. Jeśli ktoś chce może to badać tak samo, jak cząsteczki elementarne, bez żadnych granic, bez żadnego tabu, tylko fakty i wnioski. > Nic takiego nie zauważyłem poddany 12-letniej nauce religii w swoim życiu. Owszem, gdy zadawałem trudne, niewygodne pytania siostra wykręcała się od odpowiedzi, a ksiądz coraz bardziej czerwieniał. Ale to samo było na lekcjach fizyki. Wiesz dlaczego? Bo i jedni i drudzy "nauczyciele" byli miernymi nauczycielami. Ocena z religii jest oceną wiadomości o religii, faktem jest to, że zakłada się że uczęszczający na religię jest wierzący. Gdzie tu problemy? Jak nie wierzysz nie chodź na religię.Jak nie wierzysz, to nie ochrzcij dziecka. Spróbuj, miałem kolegę który spróbował, rodzina prawie go zlinczowała i na końcu musiał ulec. > Człowieku, większość tych wartości chrześcijańskich o których tak pogardliwie się wypowiadasz stanowią podstawę regulacji prawnych w większości krajów (nie dyskutuje o tym co było pierwsze, wskazuje tylko na zbieżność). Odrzuć 3 pierwsze przykazania dekalogu i zauważ że pozostałe są całkiem rozsądne.Pozostałe generalnie są, ale są też odstępstwa, które powinny być stosowane. Nie zabijaj na przykład nie mówi nic o tym, kogo mamy nie zabijać. W ten sposób każdy obligatoryjnie musiałby być wegetarianinem. Jeśli założyć, że dotyczy to tylko ludzi, to nie istniałoby prawo do obrony koniecznej. I jeszcze jedna rzecz - każdy cywilizowany system prawny stosuje zasadę nadzwyczajnego złagodzenia kary. To rozum tak naprawdę rozstrzyga kwestie moralne. Co do kodeksów prawa, to też uważam, że można je udoskonalać. Moim zdaniem im bardziej kodeks oparty jest na rozumie, tym lepiej. > Wskazałeś na niemoralne zasady chrześcijaństwa, ale chyba ich zupełnie nie rozumiesz. Grzech pierworodny wskazuje katolikowi, że jest w stanie czynić zło, że jest na nie podatny i że musi nad sobą pracować.Rozumiem doskonale zasady chrześcijaństwa, chociażby przez to, że przez długi czas je praktykowałem. Grzech pierworodny tyczy się historii w raju, o której napisałem trochę wyżej. Jest to policzek dla moralności - nie można odpowiadać za coś czego się nie zrobiło! Tak naprawdę człowiek ma wolną wolę. Wolna wola obarczona tendencją jest jak gra obciążonymi kośćmi! (polecam w tym miejscu Atlas Zbuntowany Ayn Rand - to jej test, który bardzo mi się spodobał) > Zasada poświęcania swojego życia i swoich wartości dla Boga lub bliźniego - a co w tym niemoralnego? Większość ludzi tak czyni, jedni dzieciom, drudzy żonie, inni nauce, a jeszcze inni Bogu!Większość ludzi tak czyni, a potem nadchodzi frustracja, gdy uświadomią sobie, że poświęcają swoje całe życie dla beneficjentów, którzy na to nie zasługują. > Zasada nadstawiania drugiego policzka - tutaj to już pojechałeś, naprawdę rozumiesz to dosłownie?Przepraszam, ale w Nowym Testamencie jest to wyrażone dosłownie, poza tym katolicka zasada przebaczania nie 7 lecz 77 razy jest tylko potwierdzeniem zasady nadstawiania drugiego policzka > Zasada wynoszenia wiary ponad rozum - WIARA W BOGA NIE JEST SPRZECZNA Z NAUKĄ ANI ROZUMEM! Zapamiętaj sobie! Nie ma tutaj miejsca na tłumaczenie, dlaczego.Wiara jest sprzeczna z rozumem, przyjmując coś na wiarę z góry zakładasz, że nie można tego badać, ani kwestionować. O dogmatach osoba wierząca nie dyskutuje. > Myślę więc że rozum, inteligencja, logika i prawda są dla Ciebie ważne. Czy zatem możesz też przyjąć taki oto punkt widzenia, że racjonalizm jest tylko jednym z poglądów jaki wypracowała nasza filozofia i nie musi być prawdziwy. Czy musi? Chyba musi, prawda. A to, jest już wiara!Przyjmuję jako punkt odniesienia, że w rzeczywistości sprzeczności nie istnieją, że A znaczy A. To nie jest jeden z punktów widzenia, to punkt widzenia, na którym opiera się cała nauka oraz wszystkie największe osiągnięcia ludzkości. Inny punkt faktycznie jest dla mnie nie do przyjęcia. Masz rację, to dla mnie aksjomat, który w odróżnieniu od dogmatu musi być używany nawet przez oponentów, jeśli chcą cokolwiek wyjaśnić. Jeśli uznajesz, że sprzeczności mogą istnieć, to odrzucasz rozum, zakładasz, że wszystko jest możliwe i że wszystkie koncepcje mają jednakową wartość i że nigdy nie będzie można zrozumieć rzeczywistości, a to już prowadzi tylko do zasady, że nic nie jest realne. Pozdrawiam |
#25 1 na 1 | Mariusz Hyżorek (462 punktów) | Odp: Edukacja katolicka | > Zasada poświęcania swojego życia i swoich wartości dla Boga lub bliźniego - a co w tym niemoralnego? Większość ludzi tak czyni, jedni dzieciom, drudzy żonie, inni nauce, a jeszcze inni Bogu!Małe sprostowanie - chodziło mi oczywiście o poświęcanie swoich wartości na rzecz duchów w niebie lub na na rzecz miernot na ziemi. Nie miałem tu na myśli poświęcenia dla osoby, którą się kocha, która stanowi dla ciebie wartość. Działanie na rzecz osoby, która jest dla ciebie wartościowa nie jest poświęcaniem własnych wartości. Poświęcaniem własnych wartości jest na przykład wyrzeczenie się rozkoszy seksualnych w imię ..., no właśnie w imię czego? Jaka wartość przyświecała terrorystom w samolocie zbliżającym się do jednego z budynków World Trade Center - tylko wizja życia w raju. Poświęcili całe swoje życie, a także osierocili swoje dzieci i osamotnili rodziny na ziemi w imię niejasnych przesłanek co do życia wiecznego nie wiadomo gdzie i nie wiadomo na jakich zasadach, które jest wielce wątpliwe (dla nich z pewnością takie nie było). O takie poświęcanie mi chodziło. |
Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | Odp: Edukacja katolicka |
> ateista może pomyśleć, że Bóg jest.Ateista nie myśli, że jest Bóg, tylko wie, że wymyślono taką ideę jak Bóg.  > ...i co z tego?To, że morale obywa się bez religii. > >> WIARA W BOGA NIE JEST SPRZECZNA Z NAUKĄ ANI ROZUMEM!Więc czym jest rozum? I nauka? . |
#27 1 na 1 | Mariusz Hyżorek (462 punktów) | Odp: Edukacja katolicka |
> Nie. "Wartości chrześcijańskie" (miłość, braterstwo, skromność, poświęcenie itd) wynikają po prostu z wartości, z którymi zawsze interpretowało się, interpretuje i chybna będzie interpretować większość ludzi.Miłość tak, ale nie bezinteresowna, żeby kogoś kochać, ten ktoś musi stanowić dla nas wartościową osobę, nie prawdą jest że można kogoś kochać za nic. Nie kocha się zera. Braterstwo - tak, jeśli są to osoby godne mojego zaufania i vice versa. Skromność - z tym już gorzej, dlaczego mamy nie cieszyć się ze swoich osiągnięć. Poświęcenie - dużo o tym pisałem w tym wątku - generalnie nie w szczególności jeśli chodzi o poświęcanie tego, co dla nas cenne. > Lepiej poświęcić życie dla innych, niż być egoistą.Pojęcie egoista w powszechnym rozumieniu oznacza człowieka, który wyzyskuje innych w celu uzyskania własnych korzyści (tak naprawdę jest to jedna z objaw nerwicy o charakterze władczo-mściwym - polecam książkę słynnej psycholog Karen Horney Nerwica a rozwój człowieka ). Takie ujęcie egoizmu jest oczywiście złe. Alternatywą dla wielu jest poświęcenie swojego ego innym (nerwica o charakterze uległym). Ja osobiście do tego wolę być egoistą w pozytywnym (i właściwym  znaczeniu tego słowa - polecam książki Ayn Rand: Hymn , Źródło i Atlas Zbuntowany. Taki rodzaj egoizmu to wychwalanie ludzkiego potencjału, dążenie do samorealizacji (a nie samoidealizacji). egoistą w tym sensie jest człowiek, który nie poświęca swojego ego dla innych i nie pozwala, aby inni poświęcali jego ego. Dążę do tego, żeby być takim egoistą  Lepiej jest być egoistą. > Mówiąc o "najznamienitszych osiągnięciach" nie masz na myśli wojen, wyzysku i całego zła, wygodnego i przyjemnego jednak dla osób, które do niego doprowadziły? Rozum jest wartością olbrzymią, czysty rozum - nieoszlifowany zasadami etycznymi, emocjami, uczuciami - przekleństwem.Czy słyszałaś kiedyś o takim pojęciu jak moralność rozumu. Powiem w skrócie - właściwa człowiekowi moralność to moralność oparta na właściwym jemu narzędziu przetrwania - czyli rozumie. Dla lwa jego właściwym narzędziem przetrwania są kły i pazury i posługiwanie się nimi daje mu możliwość życia, zatem jest to dla niego moralne. Dla człowieka jest to rozum - bez myślenia człowiek ginie. Odwracanie się od rozumu jest postępowaniem wbrew narzędziu przetrwania, jest to zatem niemoralne. > Tak jak Pana dokowskiego przekonałam, że można mieć jednocześnie dobry i zły nastrój, będę przekonywać, że myślenie nie opiera się tylko na rozumie.Sprzeczności nie mogą istnieć w realnym świecie. Coś nie może w tym samym momencie byś na stole i na podłodze. Uśmiech rzeczywiście nie zawsze odzwierciedla faktyczny stan nastroju, ale to już inna kwestia  Jeśli znajdujesz sprzeczność, to wiedz, że coś jest z tym nie tak. Jeśli człowiek zaczyna wyznawać sprzeczne zasady, niszczy swój mózg i doprowadza się w końcu do choroby psychicznej (polecam Freuda i Horney). To "wielcy" mistycy ducha przekonują ludzkość od tysięcy lat, że uczucia i rozum są w opozycji. Tak naprawdę jest to bzdura. Jeśli kogoś naprawdę kochasz, to kochasz go za wartości które w nim cenisz, a które z kolei pozwala zidentyfikować twój rozum. Uświadamiając sobie to twoje ciało, odpowiednio reaguje na te bodźce (przyśpieszone bicie serca itd.). Człowiek jest jednością, a to co mistycy ducha nazywają duszą stanowi tak naprawdę naszą świadomość. Świadomość zaś jest domeną rozumu. Nasze zmysły dostarczają nam bodźców ze świata zewnętrznego, a nasza świadomość je identyfikuje. Dzięki myśleniu rozumnemu integrujemy naszą wiedzę i wyciągamy z niej wnioski. Wnioski właściwe to te, w których nie pojawiają się sprzeczności. Pozdrawiam |
#28 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Odp: Edukacja katolicka | > [...] bo to przedmiot którego nie uczą się dla wiedzy tylko dla ocen.A którego przedmiotu uczą się dla wiedzy (wg Ciebie)? Uczestniczyłem kiedyś w badaniach nad podobną problematyką (chodziło o opracowanie metodyki skutecznego motywowania uczniów do nauki czyli co i jak zrobić, aby dzieciaki chciały się uczyć dla samego zaspokajania ciekawości otaczającego ich świata) i wiesz co wyszło? W szkołach podstawowych zaledwie ok. 2% uczniów świadomie uczyło się dla wiedzy; resztą kierowały inne motywacje (głównie: oceny). W szkołach ponadpodstawowych (gimnazja jeszcze nie istniały) było już lepiej - 18% uczyło się dla wiedzy i zaspokojenia intelektualnej ciekawości; resztą nadal kierowały inne motywacje (głównie: zdobycie "papierka" umożliwiającego zajęcie lepszej pozycji społecznej). Pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet |
| Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Odp: Edukacja katolicka | Plus za salki katechetyczne. Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie... |
#30 1 na 1 | keymak (3379 punktów) | Odp: Edukacja katolicka | > Religia w szkole nie jest niczym złym.Niczym złym byłyby dodatkowe lekcje wychowawcze poświęcone wychowaniu seksualnemu. Religia do szkoły nie pasuje i generuje zupełnie niepotrzebne problemy. > Osoby uczęszczające na zajęcia nie są do niczego zmuszane,Są zmuszane do uczestnictwa w tych "lekcjach". To wystarczy. > za to same mogą wynieść wiele ważnych informacji,No pewnie. Mogą się dla przykładu dowiedzieć że wiedza przekazywana na pozostałych lekcjach nie musi być prawdą, lub że jest wręcz nieetyczna. W ten sposób w szkole gdzie powinno przekazywać się wiedzę i tylko wiedzę, przyzwyczaja się uczniów do hipokryzji i konformizmu. Za wikipedią: Edukacja : Edukacja - pojęcie związane z rozwojem umysłowym i wiedzą człowieka, stosowane w następujących znaczeniach: * proces zdobywania wiedzy, polega na zdobywaniu wiedzy w szkole lub poza nią. W Polsce edukacja podlega dwóm ministerstwom: Ministerstwu Edukacji Narodowej (MEN) i Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW). * pojęcie używane dla określenia stanu wiedzy danej osoby, społeczeństwa, narodu. W tym kontekście mówi się o dobrej lub złej edukacji, wystarczającej lub niewystarczającej. * wychowanie (głównie pod względem umysłowym), wykształcenie, nauka * kształcenie, ogół czynności i procesów mających na celu przekazywanie wiedzy, kształtowanie określonych cech i umiejętności Indoktrynacja: Indoktrynacja - proces korzystający z propagandy w celu wpajania określonych ideologii, poglądów lub przekonań. Określenie to stosowane jest na przykład w odniesieniu do działań systemu państwowego w krajach totalitarnych, czasem innych w sensie negatywnym (np przez otoczenie i rodziców wpajanie "jedynej słusznej" religii). Istotną cechą indoktrynacji jest świadome pozbawianie wiedzy o kierunkach przeciwnych do promowanych. Typowym przykładem stosowania indoktrynacji jest hitlerowska organizacja młodzieżowa Hitlerjugend. Również radziecki okupant na ziemiach polskich w czasie II wojny światowej prowadził komunistyczną indoktrynację ludności. Ta brutalna polityka przyczyniła się do niszczenia śladów polskości na ziemiach dawnej Polski.
Każdy może sam ocenić czy religia w szkole to edukacja czy indoktrynacja. A podobno w szkole powinno się edukować .. > a zwłaszcza jak postępować aby byc dobrym człowiekiem.Na lekcjach religii nie uczy się jak postępować aby stać się tym "dobrym człowiekiem", a jedynie aby wierzyć we wszystko co powiedzą wszystkowiedzący klerycy. Prawie na każdej takiej "lekcji" katecheta wyraźnie zaznacza że bez wiary nie można być "dobrym człowiekiem". To do niczego dobrego nie prowadzi. Pozdrawiam. |
1 2 3 4 5 6 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|