 |
CZY NASZA TOŻSAMOŚĆ JEST CIĄGŁA? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-07-2016 19:21 | igniculus (237 punktów) | CZY NASZA TOŻSAMOŚĆ JEST CIĄGŁA?
2 na 2 | Ten motyw pojawił się we wcześniejszym wątku, ale może być rozpatrywany zupełnie niezależnie. Rozwinę pytanie. Czy osoba rezydująca w tzw. "moim ciele" np. rok - czy dowolną ilość czasu - temu jest tą samą osobą co ja teraz? Usłyszawszy to pytanie, większość "twardo stąpających po ziemi" ludzi popuka się w głowę i odpowie: oczywiście, że tak! Jednak naukowe fakty pozostawiają wątpliwości. Wiemy bowiem, że organizm stale wymienia materię z otoczeniem. Pewne źródła podają, że raz na 7 lat wymieniana jest cała materia organizmu. Ale ja pamiętam "siebie" i sytuacje sprzed znacznie dłuższego czasu - 10, 20, 30 i więcej lat. Musi więc istnieć jakiś element, który w ciele pozostaje STALE, od narodzin aż do śmierci. I nie może to być element materialny, bo jak wspomniano, zostałby on wymieniony z otoczeniem. Czy to oznacza, że moja tożsamość jest niematerialna? Nie chciałbym wykraczać poza racjonalny tok myślenia i uznawać istnienia bytów nieznanych nauce. Zatem jedyne racjonalne wytłumaczenie jest dla mnie następujące: Podmiot doświadczający rzeczywistości poprzez biologiczne ciało w momencie TERAŹNIEJSZYM nie jest tym samym, co podmiot, który doświadczał jej w momencie PRZESZŁYM. CIĄGŁOŚĆ TOŻSAMOŚCI JEST ILUZJĄ. Zapewne ktoś zapyta: skąd w takim razie biorą się nasze wspomnienia, doświadczenia przeszłości? Należałoby uznać, że są to jedynie "echa", pozostałości doświadczeń mózgu. Nie są to doświadczenia nasze. Są one jedynie przejęte przez nas jak obrazy pozostawione na ścianach po dawnym lokatorze. Ciekaw jestem Waszej opinii. Tok myślenia wydaje mi się logiczny, ale sam wniosek (o nieciągłości własnej tożsamości) jest dla mnie schizowy i trudny do przyjęcia. Nawet jeżeli nie potrafię logicznie uzasadnić ciągłości mojej tożsamości to mam stałe poczucie tejże ciągłości. Czuję się tą samą osobą co wczoraj. Pojutrze będę czuł się tą samą osobą co dzisiaj. Patrząc na moje życie wstecz i w przód mam nieodparte poczucie, że wszystkie jego chwile łączy ten sam element "JA", moja tożsamość. Ten element wydaje mi się czymś realnym i ciągłym. Jest on jakby osią czasu, na której wyznaczone są punkty doświadczeń. Ale wszystko wskazuje na to, że ciągłości tożsamości właśnie nie sposób uzasadnić. Występuje tu konflikt: DOŚWIADCZENIE ciągłości "JA" - versus - ROZUMOWANIE o nieciągłości "JA". Jedno i drugie trudno podważyć, a jednak pozostają one w sprzeczności. Jak z tego wybrnąć? Może "JA" nie jest bytem mającym początek i koniec w czasie - tylko odwrotnie: czas ma swój początek i koniec w "JA" Nie potrafię tego dobrze wytłumaczyć, ale intuicja podpowiada mi, że rozwiązanie tego problemu wymaga - innego niż powszechne - rozumienia CZASU. P.S. Czy zastanawianie się nad takimi rzeczami jest stratą czasu?  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Odp: CZY NASZA TOŻSAMOŚĆ JEST CIĄGŁA? | Ja uważam, że każde oddziałujące fizycznie ciało jest świadome. Świadomości nie potrzeba budzić ona już tam jest, znaczy wszystko jest świadome. To co postrzegany jako fizyczność jest wyrazem odrębnej od naszej abstrakcji, odrębnej świadomości, bowiem abstrakcja i fizyczność to dwie strony jednego medalu, jedna wewnętrzna, druga zewnętrzna. Ponadto spróbujmy uruchomić współczesnego Linuxa na dawnym Atari lub Commodore 64 i porównajmy działanie jednostki ze współczesną architekturą. Złożonego linuxa nie można byloby w ogóle na takim sprzęcie uruchomić, chyba że, w ogromnym klasterze złożonym z całej masy takich komputerów w połączeniu. |
| Jan Bednarski (1879 punktów) | Odp: CZY NASZA TOŻSAMOŚĆ JEST CIĄGŁA? | > Ja uważam, że każde oddziałujące fizycznie ciało jest świadome.> Świadomości nie potrzeba budzić ona już tam jest, znaczy wszystko jest świadome.> To co postrzegany jako fizyczność jest wyrazem odrębnej od naszej abstrakcji, odrębnej świadomości, bowiem abstrakcja i fizyczność to dwie strony jednego medalu, jedna wewnętrzna, druga zewnętrzna.To zupełnie odwrotnie niż ja. > Ponadto spróbujmy uruchomić współczesnego Linuxa na dawnym Atari lub Commodore 64 i porównajmy działanie jednostki ze współczesną architekturą.> Złożonego linuxa nie można byloby w ogóle na takim sprzęcie uruchomić, chyba że, w ogromnym klasterze złożonym z całej masy takich komputerów w połączeniu.Można uruchomić każdy system na dowolnym sprzęcie, jeśli stworzymy dodatkową warstwę abstrakcji pomiędzy poleceniami które wydaje system a tym co oferuje sprzęt. System wydaje pewne komendy asm spodziewając się, że ma pod sobą konkretny sprzęt, dajmy na to x86, ale nawet gdy jest to procesor Atari, zawsze możemy dopisać warstwę abstrakcji która obuduje system tak, że gdy wywoływane jest dane polecenie x86 jest to tłumaczone na pewien równoważny funkcjonalnie zbiór komend procesora Atari. Oczywiście takie coś działałoby bardzo wolno i nie miało żadnego praktycznego uzasadnienia więc nikt tego nie robi. Ja miałem na myśli, że jakościowo będzie to samo. Natomiast powszechnie wirtualizuje się np linuxa w windowsie, czy nawet innego windowsa w windowsie np virtualbox na to pozwala. Nie zgodziłem się głównie z tym: > To samo programowanie rożnych architektur przyniesie różne wyniki w działaniu.Bo taka jest m.in. idea systemów operacyjnych, że jeśli wiem że masz system z jądrem linuxa, i ja napiszę Ci program na linuxa, to ten porogram Ci zadziała w ten sam sposób niezależnie od tego czy ten linux działa na sprzęcie arm, x86, i368 czy w virtualboxie. Po prostu chodzi mi o to, że na pewnym poziomie sprzęt nie ma żadnego znaczenia, jest zupełnie niewidoczny dla programu klienckiego. |
| igniculus (237 punktów) | Odp: CZY NASZA TOŻSAMOŚĆ JEST CIĄGŁA? | Po przemyśleniu Waszych wypowiedzi widzę to tak (podkreślam tu subiektywność mojego punktu widzenia  ): podmiotowość/tożsamość/self jest złudzeniem. Nie możemy mówić o jej realności ani tym bardziej o ciągłości. Realny jest jedynie przepływ informacji w mózgu, którego treścią owa tożsamość okazjonalnie bywa. Przy czym tożsamość (jako treść-przekonanie o pewnym stanie rzeczywistości) jest treścią fałszywą, tj. nieodpowiadającą rzeczywistości, przynajmniej jeśli przyjmiemy klasyczną koncepcję prawdy. Nawiasem mówiąc, nie wiem czy rozważenie tematu w kategoriach koncepcji pragmatycznej nie dałoby innego wyniku, biorąc pod uwagę, że: - prawie wszyscy ludzie przekonani są o realności własnej tożsamości - kwestionowanie swojej tożsamości, podobnie jak kwestionowanie wolnej woli i innych utartych w społeczeństwie mempleksów może w pewnych sytuacjach utrudniać komunikację z nim, uczestnictwo w nim i konsekwentnie utrudniać przetrwanie, może być przyczyną wykluczenia, również w formie odizolowania w zakładzie zamkniętym  pytanie czy to jest pragmatyczne Ale temat doboru odpowiedniej koncepcji prawdy jest chyba przy tym wątku mimo wszystko drugorzędny. Wracając do głównego tematu, jeżeli zakwestionujemy realność tożsamości to mamy odpowiedź na tytułowe pytanie wątku: NASZA TOŻSAMOŚĆ NIE JEST CIĄGŁA, BO NIE JEST W OGÓLE REALNA. Ciągły jest najwyżej zespół informacji-przekonań (fałszywych) o realności tożsamości. Ale tutaj pojawia się również moja wątpliwość. Czy na pewno możemy uznać, że przepływ informacji (jakichkolwiek) jest CIĄGŁY? Sygnał w telewizorze nie jest ciągły, ale tak naprawdę odświeżany z dużą częstotliwością. Nie jestem specjalistą, ale przypuszczam, że komputer nie działa cały czas od włączenia do wyłączenia, ale tak naprawdę w jego działaniu występują mikroprzerwy odpowiadające przepływowi ładunków elektrycznych uwarunkowanemu przez częstotliwość zasilania z gniazdka. Przypuszczam, że z mózgiem jest tak samo. Jakkolwiek będziemy definiować myślenie (w kategoriach elektrochemicznych) to chyba będzie to proces charakteryzujący się określoną częstotliwością odświeżania. Być może uznacie, że dzielę włos na czworo. Ale tutaj chodzi o coś więcej, tj. o związek pomiędzy CIĄGŁOŚCIĄ INFORMACJI a CIĄGŁOŚCIĄ EGZYSTENCJI UMYSŁU. W rozmowie pojawiały się głosy mówiące, że tym co stanowi o ciągłości egzystencji świadomości jest ciągłość przepływu informacji oraz że świadomość może być przeniesiona na inny nośnik/sprzęt przy zachowaniu warunku jej ciągłości. Ale właśnie pytanie czy ten przepływ informacji jest ciągły. Jeżeli nie, to pod znakiem zapytania stoi realność i ciągłość nie tylko TOŻSAMOŚCI, ale i samej ŚWIADOMOŚCI (jako ciągu informacji). Być może samo myślenie i istnienie (nawet bezpodmiotowe) jest złudzeniem. Warto zaznaczyć, że to zagadnienie pojawiało się już wcześniej w rozmowach. Muszę je sobie przypomnieć. Pojawiało się również w historii filozofii, chociaż przyznam, że nie znam sztandarowych dzieł. Niemniej, wg mojej wiedzy i rozeznania akurat MYŚLENIE jest tym zjawiskiem, którego istnienie zakwestionować jest najtrudniej. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: CZY NASZA TOŻSAMOŚĆ JEST CIĄGŁA? | > Nawiasem mówiąc, nie wiem czy rozważenie tematu w kategoriach koncepcji pragmatycznej nie dałoby innego wyniku, biorąc pod uwagę, że:> - prawie wszyscy ludzie przekonani są o realności własnej tożsamości> - kwestionowanie swojej tożsamości, podobnie jak kwestionowanie wolnej woli i innych utartych w społeczeństwie mempleksów może w pewnych sytuacjach utrudniać komunikację z nim, uczestnictwo w nim i konsekwentnie utrudniać przetrwanie, może być przyczyną wykluczenia, również w formie odizolowania w zakładzie zamkniętym pytanie czy to jest pragmatyczneUważam, że jest dokładnie na odwrót, tzn przekonania o tożsamości i wolnej woli komplikują życie i są często źródłem zła, wprowadzają sprzeczność na poglądy moralne (personalizm i apersonalizm - przyczynowość, w zależności od sytuacji). www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/s,714796Uświadomienie sobie, że nie istnieję ja, a istnieje jedynie świadomość przetwarzająca różne dane, w tym algorytm ego to początek rozwoju duchowego. Ludzie, którzy oszukują sami siebie to plankton. Każda wiara to głupota i zło. > Ale tutaj pojawia się również moja wątpliwość.> Czy na pewno możemy uznać, że przepływ informacji (jakichkolwiek) jest CIĄGŁY?> Sygnał w telewizorze nie jest ciągły, ale tak naprawdę odświeżany z dużą częstotliwością. Nie jestem specjalistą, ale przypuszczam, że komputer nie działa cały czas od włączenia do wyłączenia, ale tak naprawdę w jego działaniu występują mikroprzerwy odpowiadające przepływowi ładunków elektrycznych uwarunkowanemu przez częstotliwość zasilania z gniazdka.> Przypuszczam, że z mózgiem jest tak samo. Jakkolwiek będziemy definiować myślenie (w kategoriach elektrochemicznych) to chyba będzie to proces charakteryzujący się określoną częstotliwością odświeżania.Zgadza się. > Być może uznacie, że dzielę włos na czworo. Ale tutaj chodzi o coś więcej, tj. o związek pomiędzy CIĄGŁOŚCIĄ INFORMACJI a CIĄGŁOŚCIĄ EGZYSTENCJI UMYSŁU. W rozmowie pojawiały się głosy mówiące, że tym co stanowi o ciągłości egzystencji świadomości jest ciągłość przepływu informacji oraz że świadomość może być przeniesiona na inny nośnik/sprzęt przy zachowaniu warunku jej ciągłości. Ale właśnie pytanie czy ten przepływ informacji jest ciągły. Jeżeli nie, to pod znakiem zapytania stoi realność i ciągłość nie tylko TOŻSAMOŚCI, ale i samej ŚWIADOMOŚCI (jako ciągu informacji).> Być może samo myślenie i istnienie (nawet bezpodmiotowe) jest złudzeniem.> Warto zaznaczyć, że to zagadnienie pojawiało się już wcześniej w rozmowach. Muszę je sobie przypomnieć. Pojawiało się również w historii filozofii, chociaż przyznam, że nie znam sztandarowych dzieł. Niemniej, wg mojej wiedzy i rozeznania akurat MYŚLENIE jest tym zjawiskiem, którego istnienie zakwestionować jest najtrudniej.> Ja bym powiedział, że sama świadomość i myślenie to nie złudzenia, ale każda próba opisu i zrozumienia prowadzi nas na manowce, bo struktury lingwistyczne i logiczne ludzi są po prostu zbyt prymitywne. |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: CZY NASZA TOŻSAMOŚĆ JEST CIĄGŁA? |
> Uważam, że jest dokładnie na odwrót, tzn przekonania o tożsamości i wolnej woli komplikują życie i są często źródłem zła, wprowadzają sprzeczność na poglądy moralnePrzekonania mogą być przeróżne oraz oparte (zbudowane) na przeróżnych podstawach intelektualnych i emocjonalnych - na przykład na wierze. Niezależnie czy one są czyjeś, czy też własne, to nabierają znaczenia dopiero wraz z ich merytorycznym uargumentowaniem. "Przekonania o tożsamości i wolnej woli" mogą być tak samo przyczynami dobra jak i zła. Sprzeczności w poglądach filozoficznych są normą i są wskazane, a "sprzeczność na poglądy moralne" cokolwiek nie miałby to sformułowanie znaczyć, nie powinna wynikać z niewiedzy i głupoty. Jak to bardzo często ma miejsce. > (personalizm i apersonalizm - przyczynowość, w zależności od sytuacji). www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/s,714796Te dywagacje to stek bzdur, co ewidentnie wykazałem w poniższych wątkach, pomimo wszelakich prób, dokonywanych przez pana Olsona, niedopuszczenia mojej merytorycznej argumentacji do forumowego dyskursu. www.racjonalista.pl/forum.php/s,700629www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,714830#w715451@@@ . |
#21 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: CZY NASZA TOŻSAMOŚĆ JEST CIĄGŁA? | Andrzej Bogusławski to troll, który nie może mi wybaczyć wytknięcia mu kłamstw i głupoty, a także obnażeniu jego pustosłowia: www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830#w715368Gdy nie ma argumentów atakuje ad personam i pluje tak jak teraz, albo tak jak w linkach, które go kompromitują, a które sam podał: > www.racjonalista.pl/forum.php/s,700629> www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830> www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,714830#w715451> Przekonania mogą być przeróżne oraz oparte (zbudowane) na przeróżnych podstawach intelektualnych i emocjonalnych - na przykład na wierze.Tak, Andrzej Bogusławski wierzy i jest fideistą, o czym świadczy nieumiejętność argumentacji. > Niezależnie czy one są czyjeś, czy też własne, to nabierają znaczenia dopiero wraz z ich merytorycznym uargumentowaniem.Czyli jego poglądy nigdy ważności nie nabrały, bo są bezpodstawne podobnie jak próba podważania moich argumentów bez podania kontrargumentów. Bogusławski stwierdza a priori, że nie mam racji i jestem głupi, a on jest mądry, a gdy wytykam mu manipulacje, to zaczyna w szale atakować odwracając moje argumenty i kierując je w moją stronę. > >(personalizm i apersonalizm - przyczynowość, w zależności od sytuacji). www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/s,714796> Te dywagacje to stek bzdur, co ewidentnie wykazałem w poniższych wątkach, pomimo wszelakich prób, dokonywanych przez pana Olsona, niedopuszczenia mojej merytorycznej argumentacji do forumowego dyskursu.Samo napisanie, że to stek bzdur tylko kompromituje trolla. Trzeba by jeszcze to uzasadnić, ale tego troll nie potrafi i nie chce. |
#22 4 na 4 | ZaKotem (8733 punktów) | Odp: CZY NASZA TOŻSAMOŚĆ JEST CIĄGŁA? |
> Zarówno "ja", jak i "tożsamość" są pojęciami iluzorycznymi. Wszystko bowiem podlega nieustannym zmianom.A kto ulega tej iluzji? |
| Rafał Poniecki (7132 punktów) | Odp: CZY NASZA TOŻSAMOŚĆ JEST CIĄGŁA? | > >Nie istnieje żadna osoba rezydująca w ciele. Istnieje filtr, przez który postrzegasz świat. To postrzeganie odbywa się z punktu widzenia "ja".<<I to jest zwięzłe określenie czym/kim jest to JA. Jeśli przyjrzeć się doświadczeniom Libeta i Greya nad czasową sekwencją aktywności elektrycznej (neuronalnej) mózgu, doświadczaniem świadomego podejmowania decyzji i wykonaniem określonej czynności, to konsekwentnie wychodzi, że ta aktywność mózgu wyprzedza moment, gdy nam wydaje się, że właśnie podjęliśmy decyzję. www.academ(*)ments_of_Libet_and_Grey_WalterI chyba nie ma sensu zastanawianie się nad tym, który fragment tego procesu jest tym JA. JA to jest kompleks tego wszystkiego w dodatku powiązanego ze sobą w sposób nieliniowy. |
#24 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: CZY NASZA TOŻSAMOŚĆ JEST CIĄGŁA? |
> A kto ulega tej iluzji?Podmiot gramatyczny.
"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą, Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki |
#25 1 na 1 | igniculus (237 punktów) | Odp: CZY NASZA TOŻSAMOŚĆ JEST CIĄGŁA? | > Uświadomienie sobie, że nie istnieję ja, a istnieje jedynie świadomość przetwarzająca różne dane, w tym algorytm ego to początek rozwoju duchowego.Mam podobne doświadczenia. Chociaż trudno mi to wyjaśnić. > Ludzie, którzy oszukują sami siebie to plankton. Każda wiara to głupota i zło.Mocne słowa. Ale czy rozum jest lepszy niż wiara? Myślę, że jednym z głównych powodów dla którego tyle ludzi wybiera wiarę zamiast rozumu jest ciężkie życie. Rozum nie zawsze pomaga, a wiara daje nadzieję na coś lepszego. Myślę, że część ludzi, którzy znaleźli się na tym rozstaju poszło też w alkohol, prochy i gorsze rzeczy. Z mojego punktu widzenia to dość długi temat. |
#26 1 na 1 | igniculus (237 punktów) | Odp: CZY NASZA TOŻSAMOŚĆ JEST CIĄGŁA? | Osobiście, od bardzo dawna szukam czegoś pomiędzy wiarą a rozumem, tj. duchowości, która nie jest obciążona ciemną stroną religii, która jest otwarta na dialog na temat etyki i czerpie z nauki. Ale o coś takiego bardzo trudno jeśli w ogóle to możliwe. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: CZY NASZA TOŻSAMOŚĆ JEST CIĄGŁA? | > Mam podobne doświadczenia. Chociaż trudno mi to wyjaśnić.Najprościej chyba w ten sposób, że ludzie wyobrażają sobie "siebie" jako spójny obiekt, a są zestawem algorytmów, wynikiem działania fizycznych mózgów. Martwi mnie jedna rzecz - gdy już wiem jak to optymalnie opisać żeby każdy zrozumiał, to myśli przelatują mi szybko i ciężko to wtedy ująć ponownie w słowa. > >Ludzie, którzy oszukują sami siebie to plankton. Każda wiara to głupota i zło.> Mocne słowa.> Ale czy rozum jest lepszy niż wiara?Zdecydowanie tak i dziwi mnie zadanie tego pytania. Ja zwyczajnie gardzę ludźmi, którzy wierzą, bo to oznacza, że nie myślą samodzielnie. Nienawidzę takich ludzi i czuję się przy nich jakbym odwiedzał zoo. Ich myśli są w rzeczywistości cudze - skopiowane skądś. Moje myśli nie są moje, bo nawet wartościowe przemyślenia pojawiają się w mojej głowie znikąd. Problem w tym, że ich myśli są ICH, bo wierzą w "ja" i się z nim utożsamiają, a treść tego "ja" jest sterowana przez innych ludzi. Kultura to po prostu wynik dominujących memów, które wygrały bo wymyślili je ludzie mądrzy, chorzy i przez to konfabulujący, psychopaci (dominacja poprzez manipulację i brak sumienia) lub większość (większość jest głupia, a przecież to ta grupa jest głównym konsumentem i ma wpływ na kształt społeczeństwa). > Myślę, że jednym z głównych powodów dla którego tyle ludzi wybiera wiarę zamiast rozumu jest ciężkie życie.> Rozum nie zawsze pomaga, a wiara daje nadzieję na coś lepszego.A ja myślę, że jest właśnie na odwrót. Ludzie wierzą, bo nie wiedzą, a często nie wiedzą, bo są głupi i wtedy wierzą, bo nie wiedzą itd  Do tego dochodzą jeszcze zaburzenia psychiczne, które oznaczają wiarę z automatu i nie jest ona z jakichś względów podważana. Wiara jest też w pewnym sensie wirusem z przeszłości, podobnie jak wiele naszych emocji, pragnień, zachowań, mechanizmów w fizycznym ciele. Rozum nie zawsze pomaga, ale z tego powodu nie ucieknę wiarę, tylko jeszcze bardziej ucieknę od wiary. > Myślę, że część ludzi, którzy znaleźli się na tym rozstaju poszło też w alkohol, prochy i gorsze rzeczy. Z mojego punktu widzenia to dość długi temat.Są jeszcze ludzie, którym wmawiana od dzieciństwa wiara przeszkadzała w życiu i uświadomienie sobie tej iluzji zmniejszyło potrzebę na używki. Z pewnością zwiększa się możliwość zmian, ale niestety nie wszystko da się zmienić. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: CZY NASZA TOŻSAMOŚĆ JEST CIĄGŁA? | > Osobiście, od bardzo dawna szukam czegoś pomiędzy wiarą a rozumem, tj. duchowości, która nie jest obciążona ciemną stroną religii, która jest otwarta na dialog na temat etyki i czerpie z nauki. Ale o coś takiego bardzo trudno jeśli w ogóle to możliwe.Sam nad tym myślę i też podzielam pogląd, że póki co jest to chyba niemożliwe. |
| igniculus (237 punktów) | Odp: CZY NASZA TOŻSAMOŚĆ JEST CIĄGŁA? | > Sam nad tym myślę i też podzielam pogląd, że póki co jest to chyba niemożliwe.W każdym razie myślę, że im więcej osób będzie zgłaszać potrzebę takiej odmiany duchowości, tym większa jest szansa, że coś takiego się wykluje. Religia bywa/jest konfliktogenna, ale znaczna część ludzi, przynajmniej tych których znam, nadal ma potrzebę duchowości. Potrzeba jest matką wynalazku. |
1 2 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|