Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
01-07-2016 13:45Andrzej Bogusławski (52274 punktów)Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?
Ocena 5 na 5
.
Z przykrością czyta się przeróżne zestawy bzdur wypowiadanych na temat etyki. Samooceniającym się mędrcom, to nawet do Wikipedii nie chce się zajrzeć, gdzie jest napisane:
Etyka (z stgr. ἦθος ethos - "zwyczaj") - dział filozofii, zajmujący się badaniem moralności i tworzeniem systemów myślowych, z których można wyprowadzać zasady moralne. Etyka bywa też nazywana filozofią moralną.

Moralność to z formalnego punktu widzenia zbiór dyrektyw w formie zdań rozkazujących w rodzaju: "Nie zabijaj", których słuszności nie da się dowieść ani zaprzeczyć, gdyż zdania rozkazujące nie są zdaniami w sensie logicznym. Celem etyki jest dochodzenie do źródeł powstawania moralności, badanie efektów jakie moralność lub jej brak wywiera na ludzi oraz szukanie podstawowych przesłanek filozoficznych, na podstawie których dałoby się w racjonalny sposób tworzyć zbiory nakazów moralnych. Poglądy etyczne przybierają zwykle formę teorii, na którą składa się zespół pojęć i wynikających z nich twierdzeń, na podstawie których można formułować zbiory nakazów moralnych. Teorie etyczne mogą być zarówno próbą udowadniania słuszności funkcjonujących powszechnie nakazów moralnych, jak i mogą stać w ostrej opozycji do powszechnej moralności, kwestionując zasadność części bądź nawet wszystkich aktualnie obowiązujących w danym społeczeństwie nakazów moralnych.

PWN tak definiuje etykę: encyklopedia.pwn.pl/haslo/etyka;3898956.html a "portal etyki akademickiej" tak: etykapraktyczna.pl/encyklopedia/etyka Wynika z tego, iż etyka jest refleksją intelektualną nad tworzeniem się i przestrzeganiem różnych systemów moralnych w różnych społecznościach.
______

Julian Baggini i Peter S. Fosl w przedmowie do "Przybornika etyka" napisali:

Jak powinno się myśleć o etyce? To zwodniczo proste pytanie. Z pewnością należy myśleć dobrze, jasno, precyzyjnie i - jeżeli to w etyce możliwe - myśleć słusznie. Ale właściwie jak się do tego zabrać?

Jeden ze sposobów rozstrzygnięcia tej kwestii polega na tym, że budujemy ogólną teorię, aby określić prawdziwą naturę etyki, ustalić znaczenie terminów etycznych, sformułować fundamentalne zasady moralne oraz ustalić ich hierarchię; krótko mówiąc, próbujemy opracować teorię, która w znacznej mierze odpowiadałaby na wszelkie teoretyczne pytania, jakie można by postawić. Następnie musimy również wytłumaczyć, dlaczego nasza ogólna teoria przewyższa wszystkie pozostałe, i odeprzeć zarzuty, które z pewnością wysuną krytycy. Skoro zaś uda nam się teorię zbudować i obronić, powinniśmy zastosować ją do konkretnych, życiowych problemów moralnych i pokazać, jak służy ona rozwiązywaniu sporów i udzielaniu odpowiedzi na pytania o to, co należy czynić w rozmaitych okolicznościach.

Podejście to jest problematyczne, ponieważ w toku ponad-dwutysiącletnich dziejów filozofii moralnej osiągnięto znikome porozumienie co do fundamentalnej natury etyki, hierarchii zasad moralnych oraz trybu ich stosowania w rzeczywistym świecie; co gorsza, niektórzy poważni myśliciele wręcz odrzucili pogląd, iż tego rodzaju porozumienie w ogóle można osiągnąć.

Tymczasem świat toczy się swoim torem, popadając w głębokie konflikty moralne. Dzisiaj szczególnie wyraźnie daje o sobie znać potrzeba wnikliwego i skutecznego namysłu nad moralnością. Toteż pomimo ograniczeń cechujących etykę nie wolno rozumowań moralnych ani odkładać do czasu osiągnięcia porozumienia, ani zaniechać. Nawet amoraliści muszą mieć jasność co do tego, z czego rezygnują.

To, że dotychczas nie osiągnięto teoretycznego porozumienia w sprawach moralnych, nie znaczy, że jest ono nieosiągalne. Może istnieje inna metoda, inny sposób myślenia o moralności, który dałby nam intelektualną siłę do podjęcia sporów moralnych zaprzątających współczesny świat, a zarazem nie wymagałby sformułowania jednoznacznej, ogólnej teorii moralności.

Można próbować stworzyć jedną wyczerpującą teorię etyczną, która by odpowiadała na wszystkie moralnie doniosłe pytania i wytrzymywała wszelką konkurencję; można też - zamiast albo oprócz tego - opanować biegle lub przynajmniej sprawnie chociaż niektóre teorie, pojęcia i zasady etyczne opracowane w ciągu wieków w filozofii moralności oraz przeanalizować zgłaszaną wobec nich krytykę.


Dla mnie wynika z tego, iż mamy tyle systemów etycznych ilu znamy etyków, choć można je jakoś tam uporządkować i pogrupować, ale też według preferowanych przez siebie koncepcji. Ważnymi są tu - jak w całej filozofii - argumenty, ale argument w filozofii jest wnioskiem wynikającym z jednego lub kilku punktów wyjścia (czyli roszczeń do prawdy) i jest dla nas prawdą tylko wtedy, gdy uznajemy prawdę tych roszczeń. Warto przejrzeć zestaw np. argumentów w "Oksfordzkim słowniku filozoficznym". Natomiast "argumentacja" według tego słownika to po prostu tyle co wysuwanie racji popierających jakiś wniosek. Argumentów nie należy mylić w wyjaśnieniami, gdyż argumenty są próbami wykazania, iż coś jest prawdą, natomiast wyjaśnienia są próbami wykazania dlaczego to "coś" prawdą jest.

Cały czas należy pamiętać, iż uprawianie filozofii, także tej etycznej, jest możliwe tylko dla umysłów krytycznych, zaciekawionych rozumieniem rzeczywistości i dlatego w filozofii ważniejsze są pytania niż odpowiedzi. Ale dla sformułowania sensownych pytań potrzebną jest wiedza i dlatego dla mnie współczesne uprawianie filozofii bez dobrej znajomości przedmiotowego dorobku nauki jest wprost bezsensowne. Nie można sensownie uprawiać dziś etyki, gdy nie zna się aktualnego dorobku nauk biologicznych oraz neurokognitywistyki. Oczywiście nikt nikomu nie zabroni pieprzyć głupoty np. o personalizmie. www.racjon(*).php/z,0/d,26/s,710119#w714761 Żyjemy na szczęście w wolnym kraju.

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Duch Prawdy (14790 punktów)
>Żyjemy na szczęście w wolnym kraju.
pl.memgene(*)estowac-na-forexie-pl-ffffff-1

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
01-07-2016 16:29 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
Oczywiście nikt nikomu nie zabroni pieprzyć głupoty. Żyjemy na szczęście w wolnym kraju.
pl.memgene(*)estowac-na-forexie-pl-ffffff-1
>( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Dziękuję za mądrą i na temat wypowiedź:
www.racjon(*).php/z,0/d,26/s,710119#w714761
Dobrze, iż ktoś tu poziomu pilnuje, choć przypominam, iż jednak mówimy tu o etyce.

@@@
.
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Oczywiście nikt nikomu nie zabroni pieprzyć głupoty. Żyjemy na szczęście w wolnym kraju.
>pl.memgene(*)estowac-na-forexie-pl-ffffff-1
>>( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
>Dziękuję za mądrą i na temat wypowiedź:
>www.racjon(*).php/z,0/d,26/s,710119#w714761
>Dobrze, iż ktoś tu poziomu pilnuje, choć przypominam, iż jednak mówimy tu o etyce.
Skoro pamięć szwankuje to przypominać warto, aczkolwiek to o czym tu mówicie nie zasłoni bzdur, które wypisujesz.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
04-07-2016 14:25 
 Ocena 2 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Skoro pamięć szwankuje to przypominać warto

Zgadzam się, zatem przypomnę jak to Duch Prawdy odrzucił sugestie płynące od samego Boga, co więcej - od Jego wysłanniczki ś.p. szanownej Mamy... a potem usilnie ponad rok chce o wszystkim zapomnieć:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,660262#w666928

> Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

Oj tam. Mylenie się, przeprosiny i przyznawanie się do błędów to czasem ludzka rzecz..

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
Duch Prawdy (14790 punktów)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,674045#w675357


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
04-07-2016 15:12 
 Ocena 2 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Treść umieszczona w linku ma już odpowiedź.
Nie zmienia to faktu, że tzw. Duch Prawdy używa Boga, a co gorsza realnej postaci swojej ś.p. Matki wg aktualnego widzimisię.
Jakie to daje o nim świadectwo - ocenili czytelnicy.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
Duch Prawdy (14790 punktów)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,674045#w675312


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
04-07-2016 15:33 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830#w715068

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
04-07-2016 15:54 
 Ocena 3 na 5
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,674045#w675312

Przy okazji wypowiedzi z 26 maja 2015r. można sobie zadać pytanie, jakiej jakości szacunek DP żywił i wciąż żywi do własnej ś.p. Matki, jakiej próby to etyka i jakiego Boga, a raczej boga ona promuje

Z cytatu mojego przedmócy, Julian Baggini i Peter S. Fosl w przedmowie do "Przybornika etyka" napisali: "Jak powinno się myśleć o etyce? To zwodniczo proste pytanie. Z pewnością należy myśleć dobrze, jasno, precyzyjnie i - jeżeli to w etyce możliwe - myśleć słusznie. Ale właściwie jak się do tego zabrać?"

No właśnie, jak się zabrać?


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
Duch Prawdy (14790 punktów)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,674045#w675303


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
04-07-2016 18:50 
 Ocena 3 na 5
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Sławku - potrafisz wysyłać setki linków, lać mnóstwo wody m.in. w temacie bezinteresownej miłości czy duchowości w której zapewne czujesz się mocny "łamać sztaby", a nie stać cię na drobny gest szacunku względem własnej matki, nie mówiąc o Bogu czy sobie.
Bardzo to wszystko słabe.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
Duch Prawdy (14790 punktów)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,674045#w675312


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
05-07-2016 07:36 
 Ocena 3 na 5
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,674045#w675312

Sławku - potrafisz okraszać siebie wyszukanymi przydomkami typu Ahura Mazda Mandziuśri Sawarni Manu Mesjasz Mana Mankiewicz, Głowa Dni, Świetlisty Posłaniec, Pocieszyciel, Duch Prawdy; potrafisz wysyłać setki linków, lać mnóstwo wody m.in. w temacie duchowości czy bezinteresownej miłości, fizyki itd. a nie stać cię na gest uznania względem własnej matki.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,660262#w666928
Bardzo to wszystko naciągane.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
05-07-2016 07:00 
 0 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
4 Lipca 2016 20:06. Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny
głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?'
Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830#w715087

4 Lipca 2016 20:06. Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny
głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?'
Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830#w715065

4 Lipca 2016 20:06. Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny
głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?'
Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830#w715068

4 Lipca 2016 20:06. Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny
głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?'
Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830#w715072


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
05-07-2016 08:58 
 Ocena 5 na 5
Wenancjusz (16441 punktów)
>4 Lipca 2016 20:06. Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny
>głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?'
>Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830#w715087
>4 Lipca 2016 20:06. Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny
>głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?'
>Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830#w715065
>4 Lipca 2016 20:06. Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny
>głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?'
>Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830#w715068
>4 Lipca 2016 20:06. Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny
>głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?'
>Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830#w715072


Czy chodzi o seryjne oddawanie minusów? Nie przejmuj się, bo to znana technika stosowana już przez "Zbyszka z Warszawy". Ten to dopiero jest "szpec nad szpece na centralne i na piece". A "Duch prawdy" właściciel i twórca prywatnej religii, już nie jest "na fali", bo nikt z nim nie chce już dyskutować, bo tak naprawdę nic ciekawego nie pisze. Jest to więc jedyna forma jego meldowania istnienia na tym forum. A że porąbaniec to wiemy. Już żegnał się by na stałe odejść z forum, co wszystkim oznajmiał, po niecałym pół roku wrócił i tyle tylko mu zostało by denerwować minusami dawanymi seryjnie. Nie rozumiem takich zachowań. Zupełnie jak "Krystkon".
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
Duch Prawdy (14790 punktów)
>A że porąbaniec to wiemy.
Wiecie tyle ile myślicie, a z myśleniem kruchutko...
>Już żegnał się by na stałe odejść z forum, co wszystkim oznajmiał, po niecałym pół roku wrócił i tyle tylko mu zostało by denerwować minusami dawanymi seryjnie.
Zmieniłem zdanie i wróciłem dużo wcześniej, a minusów seryjnie nie daję, kumulują się wtedy, gdy wypowiedzi trolla się kumulują, ot taka kumulacja.
>Nie rozumiem takich zachowań.
Wielu rzeczy nie rozumiesz, ale nie to jest najgorsze, lecz Twoje konfabulacje i obrażanie użytkowników.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
05-07-2016 09:32 
 Ocena 2 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zmieniłem zdanie i wróciłem dużo wcześniej

Tak. I mimo jasnych wskazówek od Boga, który posłał ci własną Matkę by przekaz mógł być odebrany nie tylko na płaszczyźnie umysłu, ale i uczuć. Oczywiście, że wróciłeś bo co tam Bóg czy własna Matka. Najważniejsze własne widzimisię, czasem głoszenie, nadto zaspokajanie ciekawości o czym tam Racjonaliści wciąż prawią

> Wielu rzeczy nie rozumiesz, ale nie to jest najgorsze,
> lecz Twoje konfabulacje i obrażanie użytkowników.

Ano tak to przeważnie jest nazywane, jeśli głoszenie sloganów typu 'prawda' nie idzie w parze z refleksją a propos własnej kondycji.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
Duch Prawdy (14790 punktów)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,674045#w675312


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
05-07-2016 09:53 
 0 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830#w715068

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
05-07-2016 09:47 
 Ocena 1 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>już nie jest "na fali", bo nikt z nim nie chce już dyskutować,
> bo tak naprawdę nic ciekawego nie pisze

Zgadzam się. Myślę, że doszło zniechęcenie zwiazane z brakiem uwagi od Forumowiczów. Ot od czasu do czasu ktoś coś odpisze na zaczepki czy głupią wstawkę DP jak ja czy Ty - narcyz wiele się tym nie pożywi. I dobrze, zawsze byłem zdania aby swoje chroby czy słabosci leczyć poza publicznym forum.

> Nie rozumiem takich zachowań. Zupełnie jak "Krystkon".

Gdy brakuje argumentów, w głębi duszy odzywa się wstyd a emocje nie pozwalają przejść nad czyimś wpisem do porządku dziennego, trzeba użyć minustów i pokazać jaki to ze mnie 'stoicki mędrzec punktujący duchowo-maluczkich na fR' - takie życie
Pozdrawiam
PS
5 Lipca 2016 09:51 Powiadomienie o głosie
Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?'
Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830#w715137

Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?'
Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830#w715139

5 Lipca 2016 10:06 Powiadomienie o głosie
Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?'
Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830#w715141




Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Oczywiście nikt nikomu nie zabroni pieprzyć głupoty np. o
>personalizmie. www.racjon(*).php/z,0/d,26/s,710119#w714761 Żyjemy na szczęście w
>wolnym kraju.
>@@@
>.

I teraz atak trollingu przenosi się tu Oj, musiały Pana zaboleć moje argumenty i fakt, że nie jest Pan w stanie na nie odpowiedzieć.
01-07-2016 23:33 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>Na tym koniec.
Biedactwo! Powtarza: już kończę, już koniec, już, już, już i skończyć nie może, gdyż wydaje mu się, iż odgryźć się potrafi i ktoś poza jego parafią trolli jeszcze kupić to może.

>I definitywnie kończę z Panem dyskusję, bo od czytania tych wypocin można dostać raka oczu. Bez odbioru.
Oczywiście wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Zacietrzewiony troll jest zawsze przekonanym, iż on ma zawsze rację, gdyż inaczej być nie może. Opowiadać bzdur to może Pan nieskończoną ilość i także przeróżnych pustych deklaracji tu składać. Skończ Pan nareszcie tu bzdury wypisywać zamiast opowiadać o własnym kończeniu. Młody Pan jest, to lepiej trochę mądrych książek poczytać i douczyć się trochę zamiast wypisywania tu głupot.

_______

>I teraz atak trollingu przenosi się tu Oj, musiały Pana zaboleć moje argumenty i fakt, że nie jest Pan w stanie na nie odpowiedzieć.
Ma Pan tu 100% racji - na bełkot, na który ktoś musi sobie popieprzyć, nawet bez podstawowej wiedzy w temacie, zupełnie nie jestem w stanie odpowiedzieć: >Olsonizm lub aolsonizm będzie podlegał podziałowi na personalizm i apersonalizm, tak jak każde inne podejście. Podobnie jak obiekty możemy badać przez pryzmat np samej temperatury.
>W apersonalizmie nie może zaistnieć wolna wola, bo nie ma jednostki, która mogłaby ją mieć. Personalizm zakłada istnienie wolnej woli i się na niej opiera. Bez wolnej woli nie ma personalizmu.
Chyba, iż dziecięcą rymowanką: ni do rymu, ni do taktu - włóż se nos do kontaktu. Można walczyć z głupotą w społeczeństwie, ale osobista głupota jest nie do pokonania.

@@@
.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>[url=http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,710119/z,0/d,26#w714757]>Na tym koniec.
> Biedactwo! Powtarza: już kończę, już koniec, już, już, już i skończyć nie może, gdyż wydaje mu się, iż odgryźć się potrafi i ktoś poza jego parafią trolli jeszcze kupić to może.

Najpierw mnie Pan zaczepia, a potem dziwi się Pan, że krótko odpowiadam? Rozdygotany dziadek z demencją nie przekona raczej nikogo, szczególnie gdy wylewa te emocje w tak prymitywny sposób. Nikt zdrowy na umyśle nie łyka Pana kłamstw, a brak zdolności do argumentowania dyskwalifikuje Pana i jest poważną przesłanką na to, że nie ma Pan racji.
04-07-2016 12:04 
 Ocena 3 na 5
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
Pan Olson z uporem maniaka pokazuje na co go stać i gdzie tylko może tam swój poziom merytoryczny oraz kulturalny nam wykazuje.
Nie założyłem tego wątku aby po raz enty mógł Pan tu swój kit czytelnikom wciskać. Powstał on z inspiracji pana Szarley'ego dla forumowiczów zainteresowanych problemami etyki i mających coś sensownego (choćby tylko pytania) w tej problematyce do powiedzenia. Moim zdaniem Pan nie ma: www.racjonalista.pl/forum.php/s,700629/z,0 ale ocenę jak zawsze pozostawiam ogółowi czytelników. Co mi tam, gdy Pan samokompromitacji nie zauważa, to popisuj się Pan tu dalej. www.racjonalista.pl/forum.php/s,645988/z,0

>Na tym koniec.
Biedactwo! Powtarza: już kończę, już koniec, już, już, już i skończyć nie może, gdyż wydaje mu się, iż odgryźć się potrafi i ktoś poza jego parafią trolli jeszcze kupić to może.

>I definitywnie kończę z Panem dyskusję, bo od czytania tych wypocin można dostać raka oczu. Bez odbioru.
Oczywiście wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Zacietrzewiony troll jest zawsze przekonanym, iż on ma zawsze rację, gdyż inaczej być nie może. Opowiadać bzdur to może Pan nieskończoną ilość i także przeróżnych pustych deklaracji tu składać. Skończ Pan nareszcie tu bzdury wypisywać zamiast opowiadać o własnym kończeniu.

__________

>Najpierw mnie Pan zaczepia, a potem dziwi się Pan, że krótko odpowiadam?
Już dawno przeróżne zacietrzewione prymitywy święcie wierzące we własne racje przestały mnie tu dziwić, ale permanentnie zdecydowanie protestuję przeciwko takiemu poziomowi na jaki różne trolle nasze forum sprowadzili. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217 Nie podoba mi się każda głupota, choć ta prymitywna na Pańskim poziomie bardziej razi, gdyż jest bardziej widoczną, to na wyższym poziomie choć może i mniej widoczna to jeszcze bardziej jest żenującą. Wykazuję ją tu jak potrafię, przy sporej akceptacji czytelników, gdyż nawet przy złośliwościach warto zachować jakieś tam minimum kultury, ale aby można było ją zachować to najpierw trzeba ją posiadać.

>Rozdygotany dziadek z demencją nie przekona raczej nikogo, szczególnie gdy wylewa te emocje w tak prymitywny sposób. Nikt zdrowy na umyśle nie łyka Pana kłamstw, a brak zdolności do argumentowania dyskwalifikuje Pana i jest poważną przesłanką na to, że nie ma Pan racji.
Tak, na tym poziomie kultury i wielkiej swobodzie w używaniu parlamentarnego języka nie mam nawet najmniejszych szans w dorównaniu Wielce Szanownemu Panu. Można by było te szczyty prymitywnego chamstwa zupełnie nie w temacie wątku stąd usunąć, ale po co miałbym to robić, gdy jest to bardzo dobra ilustracja tego na co Pana i jego przyjaciół stać. Moim zdaniem pokazanie Waszej walki o obniżenie poziomu rozmów na naszym forum do poziomu na jaki Was stać.

Dla pana Olsona usuwanie merytorycznych wypowiedzi jest często jedynym ratunkiem przed całkowitą kompromitacją. No bo i cóż ma biedny uczynić, gdy ktoś ewidentnie wykazuje jego głupotę, a jemu jakichkolwiek argumentów brak.

Dla mnie usuwanie polemicznych merytorycznych wypowiedzi jest szczytem chamstwa na które stać tylko największych prymitywów. Przecież każdy sam siebie kompromituje, a czytelników tu większość inteligentna umiejąca czytać ze zrozumieniem i potrafiąca dokonywać samodzielnych ocen. Może nieboga tylko przejść do pyskówki lub (o ile może - gdy to jego wątek) tą wypowiedź wywalić i tak biedactwo czyni.

Nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami i już choćby z tego powodu nigdy nie usunąłem niczyjej wypowiedzi, gdyż albo stać było mnie na merytoryczną odpowiedź, albo była tak wielką samokompromitacją (jak się Panu zdarza) iż nie wymagała już żadnego komentarza.


>Szkoda, że nie skopiowałem treści przed usunięciem. Powinienem ją wtedy wkleić do wątku o rzygach, a teraz będzie Pan kłamał, że było tam coś merytorycznego. Przeszedł Pan z atakiem do innego wątku, bo tu skończyłem pyskówkę.
Gdy brak dowodów to wszelakie bajdy można pleść, a w ich opowiadaniu to mało kto Panu tu dorówna. Nie mógł Pan moich wypowiedzi pozostawić, gdyż ewidentnie wykazywały Pańską zacietrzewioną głupotę. Gdyby rzeczywiście były głupie i niemerytoryczne, to przecież z pełną satysfakcją by Pan je pozostawił - co najwyżej podkreślając i odpowiednio komentując moje, Pańskim zdaniem
"rzygi".

Niech się Pan nie przejmuje Panie Olson, jak bardzo bym się nie starał, to durnia z Pana nie zrobię. To każdy musi zrobić sam.

@@@
.
04-07-2016 13:58 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Przykro mi, ale ten bełkot, który Pan tu wypocił to tylko reakcja na to, że wykazałem Panu głupotę, a Pan nie był w stanie podać merytorycznych argumentów. Reszta to tylko treść zaburzeń i rozdygotane emocje, więc nie chce mi się z Panem gadać, choć jak widzę próbuje mnie Pan usilnie wywołać znów do tablicy.

Jest Pan pseudokulturalny, a ja w dosadny sposób wykazuję Panu chamstwo i odpowiadam chamstwem. Jest Pan także pseudologiczny, ale gdy przyjdzie wykazać swoje stanowisko, to nawet nie umie Pan przedstawić meritum w punktach. O czym my w ogóle mówimy? Niech Pan odłoży na bok urażone ego i zastanowi się nad swoim postępowaniem. Ja nie będę uczył starego chłopa takich podstaw.

Usuwanie trollingu nie jest usuwaniem merytorycznych wpisów. Prezentuje Pan teraz mentalność kiboli, którzy wysyłają "pozdrowienia do więzienia".
04-07-2016 22:23 
 Ocena 2 na 4
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
A cóż ja tu jeszcze mogę poza wyrażeniem Panu współczucia. Bardzo Panu współczuję, a jeszcze bardziej dlatego, iż wiem, że to nieuleczalne. Pan to taki typ, a ten typ to już tak ma.

Profesor Mikołejko w "Wyborczej": Cham natomiast to człowiek bez właściwości. Nie ma narodowości ani rasy, ani płci, ani wieku. Może być mężczyzną lub kobietą, robotnikiem po zawodówce albo profesorem czy menedżerem, młodziakiem lub starcem nad grobem. I niezależnie od statusu rządzi nim ta sama brutalność, pazerność, nieliczenie się z wrażliwością innego.

I tak naprawdę jest tchórzem: kryje się po jakichś kątach czy norach, gdy wieje wiatr historii, wypełza, gdy ktoś rozbełta wody, aż stają się mętne, nieprzejrzyste. (...)

Proszę posłuchać, co przeczytałem o sobie w jednym z portali po naszej rozmowie w "Temacie dnia" na Wyborcza.pl: "Tępy, obleśny chuj z jeszcze obleśniejszym wąsem i żółtymi zębami, zza których sączy się jad. Wypierdalaj dziadzie" - pisze jakaś kobieta. "Ciekawe, ile dostał do łapy za znieważanie nas. Takie czasy, że nas Polaków mieszają z błotem nie tylko już za granicą tylko sami Polacy" - dodaje mężczyzna. "Jaki to intelektualista, wykształcenie za świninę i jajka". "Sony, ale to jest k***a eks-pert od czego? Z wyglądu to jakiś alkocholik - przez ch pisane - z zapuchniętymi oczami". Ale jeszcze coś: "On wygląda jak menel, a nie profesor". "Umyj zęby brudasie, bo capi z pyska kreaturo żydowska". I najlepsze. Trzydziestoletni z wyglądu ojciec trójki miłych dzieci: "Odpierdol się chuju od Polaków, bo cię powiesimy szmato". Wszystko pod własnymi nazwiskami, z fotkami.
Proszę więc, oto cham. W całej krasie. Poczuł się dotknięty, bo dotknąłem go, wziąłem za łeb, wywlokłem na powierzchnię.


Wielce Szanowny Pan Olson na forum Racjonalisty.pl:
>Przykro mi, ale ten bełkot, który Pan tu wypocił to tylko reakcja na to, że wykazałem Panu głupotę, a Pan nie był w stanie podać merytorycznych argumentów. Reszta to tylko treść zaburzeń i rozdygotane emocje, więc nie chce mi się z Panem gadać, choć jak widzę próbuje mnie Pan usilnie wywołać znów do tablicy.

>Jest Pan pseudokulturalny, a ja w dosadny sposób wykazuję Panu chamstwo i odpowiadam chamstwem. Jest Pan także pseudologiczny, ale gdy przyjdzie wykazać swoje stanowisko, to nawet nie umie Pan przedstawić meritum w punktach. O czym my w ogóle mówimy? Niech Pan odłoży na bok urażone ego i zastanowi się nad swoim postępowaniem. Ja nie będę uczył starego chłopa takich podstaw.

>Usuwanie trollingu nie jest usuwaniem merytorycznych wpisów. Prezentuje Pan teraz mentalność kiboli, którzy wysyłają "pozdrowienia do więzienia".

____________

>Czekałem na Ciebie Andrzeju i na Twoje kolorowe linki. Uderz w stół a nożyce się odezwą. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się tego, ja bym wolał zachować pozory. Nie wiem tylko po co wklejasz linki do wypowiedzi, w których wykazałem swoją rację i widać elementarne braki w czytaniu ze zrozumieniem (Twoje, a nie moje). Z ciałem migdałowatym nie ma żartów Jeszcze jednej osoby brakuje, ciekawe czy zachowała klasę, czy może nie trzyma urazy, czy też po prostu nie sprawdza tego wątku (albo jeszcze nie sprawdzała)

>No cóż, udowodniłem tym tematem pięknie moją ukrytą tezę, która brzmi: Dyskusja na argumenty nie ma sensu w przypadku większości osób. Nie liczy się to co ktoś ma do powiedzenia, tylko jak został zaszufladkowany w poprzednich dyskusjach (emocje). Forum racjonalista powinno skupiać osoby z przewagą logicznego myślenia nad emocjami. Jak widać jest inaczej.

Myślę, iż Szanowny Pan przedstawił nam nieodparte argumenty, iż ma Pan zarówno teoretyczną wiedzę na tematy wszelakie, nie mówiąc już o etyce, jak i osobisty poziom na najwyższym stopniu etycznym. Nikomu nie powinna przyjść do głowy nawet najmniejsza próba tego zakwestionowania. A jak kto nieopatrznie dostrzega bzdury w tym co Pan tu wypisuje, to już sam sobie winien, iż Pan go kulturalnie do porządku przywołuje.

Nikt - ile by wysiłku w to nie włożył - nie jest w stanie nas tak skompromitować jak uczynimy to sami. W swojej wielkiej klasie pouczył Pan czytelników co powinni myśleć o mnie: > Rozdygotany dziadek z demencją nie przekona raczej nikogo, szczególnie gdy wylewa te emocje w tak prymitywny sposób. Nikt zdrowy na umyśle nie łyka Pana kłamstw, a brak zdolności do argumentowania dyskwalifikuje Pana i jest poważną przesłanką na to, że nie ma Pan racji. I co "rozdygotany dziadek" mógłby jeszcze dodać do mądrości wielkiego, bardzo kulturalnego i wielce płodnego erudyty. Przecież to forum zostało powołane dla samodzielnie myślącej i oceniającej inteligencji i myślę, iż pomimo ogromnego wysypu zacietrzewionych trolli inteligencja dominuje tu nadal.
___________

Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830#w714900

@@@
.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Kolejny raz sam się Pan podsumował

Tylko dlatego, że nie miał Pan merytorycznych argumentów. Tak właśnie gubią człowieka emocje, których nie potrafi się opanować.
05-07-2016 07:52 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
Z przykrością czyta się przeróżne zestawy bzdur wypowiadanych na temat etyki.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830/z,0#w714843
www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830/z,0#w714868

Nie założyłem tego wątku aby po raz enty mógł Pan tu swój kit czytelnikom wciskać. Powstał on z inspiracji pana Szarley'ego dla forumowiczów zainteresowanych problemami etyki i mających coś sensownego (choćby tylko pytania) w tej problematyce do powiedzenia.

Panie Bogusławski. Bardzo ciekawy i potrzebny wpis, ale dalece niewystarczający i być może pomijający najważniejsze.
To był tylko post inicjujący rozmowę na temat etyki - starający się trochę uporządkować problemy związane z filozofią moralną, gdyż dostrzegłem wielki bałagan, wynikający z niedostatku wiedzy oraz samodzielnych przemyśleń - wśród niektórych wypowiadających się autorytatywnie w tej problematyce - ale także sporą wiedzę i ciekawe merytoryczne pytania u innych.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830/z,0#w715029
www.racjon(*)m.php/s,714830/z,0/d,1#w715033
www.racjon(*)m.php/s,714830/z,0/d,1#w715046
www.racjon(*)m.php/s,714830/z,0/d,1#w715057
www.racjon(*)m.php/s,714830/z,0/d,1#w715061
> Kolejny raz sam się Pan podsumował. Tylko dlatego, że nie miał Pan merytorycznych argumentów. Tak właśnie gubią człowieka emocje, których nie potrafi się opanować.
www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217

@@@
.
05-07-2016 08:37 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
A teraz te linki wybrał Pan na oślep? Znów zero argumentów i nadal nie widzi Pan swojej kompromitacji
05-07-2016 08:59 
 0 na 2
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
Panie Bogusławski. Bardzo ciekawy i potrzebny wpis, ale dalece niewystarczający i być może pomijający najważniejsze.
To był tylko post inicjujący rozmowę na temat etyki - starający się trochę uporządkować problemy związane z filozofią moralną, gdyż dostrzegłem wielki bałagan, wynikający z niedostatku wiedzy oraz samodzielnych przemyśleń - wśród niektórych wypowiadających się autorytatywnie w tej problematyce - ale także sporą wiedzę i ciekawe merytoryczne pytania u innych.


>A teraz te linki wybrał Pan na oślep?
Dla idioty na oślep, dla inteligenta są wprost oślepiającą ilustracją co różne trolle, wraz z Panem na czele, teraz na naszym forum wyprawiają. Już nie można przeprowadzić żadnej poważniejszej tu rozmowy aby jej w szambie swojego intelektu i kultury nie próbowali utopić. Naprawdę szczerze żal tej wspaniałej inicjatywy jaką był portal Racjonalista.pl wraz z jego forum.

>Znów zero argumentów i nadal nie widzi Pan swojej kompromitacji.
To nawet ślepiec, gdy ma odrobinę inteligencji dojrzy, iż zacietrzewieni durnie nie pozwalają wszelakimi dostępnymi im metodami poprowadzić ciekawego dla innych wątku. Przecież, podobnie jak w znakomitej większości swoich wypowiedzi, nie miał Pan tu i nadal nie ma niczego merytorycznego, z odrobiną sensu, do powiedzenia. Co właśnie wyżej pokazałem. Współczuje tak Szanownemu Panu, jak i wszystkim innym, którzy usilnej walki różnych trolli o drastyczne obniżenie poziomu naszego forum nie dostrzegają.

@@@
.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>A teraz te linki wybrał Pan na oślep?
>Dla idioty na oślep, dla inteligenta są wprost oślepiającą ilustracją co różne trolle, wraz z Panem na czele, teraz na naszym forum wyprawiają.

Prowokowanie trolla przynosi nieraz ciekawe efekty, ja tylko pociągam za sznureczek, a Pan robi dokładnie to czego się spodziewałem. To jest właśnie inteligencja niektórych trolli

Ciekawe kto więcej na tym traci

>Już nie można przeprowadzić żadnej poważniejszej tu rozmowy aby jej w szambie swojego intelektu i kultury nie próbowali utopić. Naprawdę szczerze żal tej wspaniałej inicjatywy jaką był portal Racjonalista.pl wraz z jego forum.
>>Znów zero argumentów i nadal nie widzi Pan swojej kompromitacji.
>To nawet ślepiec, gdy ma odrobinę inteligencji dojrzy, iż zacietrzewieni durnie nie pozwalają wszelakimi dostępnymi im metodami poprowadzić ciekawego dla innych wątku.

Tu się zgodzę. Próbowałem wyciągnąć od Pana jakieś argumenty, ale się nie udało, gdyż Pańskie zacietrzewienie nie pozwala na normalną dyskusję. Dlatego Pana strofuję, a dzięki temu sam się Pan wypunktował.

>Przecież, podobnie jak w znakomitej większości swoich wypowiedzi, nie miał Pan tu i nadal nie ma niczego merytorycznego, z odrobiną sensu, do powiedzenia.

Dla trolla nie mam nic do powiedzenia, bo troll i tak nie potrafi czytać ze zrozumieniem.

>Co właśnie wyżej pokazałem. Współczuje tak Szanownemu Panu, jak i wszystkim innym, którzy usilnej walki różnych trolli o drastyczne obniżenie poziomu naszego forum nie dostrzegają.
>@@@
>.
>

Wykazał Pan jedynie swoje zacietrzewienie, chamstwo i ślepotę na argumenty i własną kompromitację

Kończę dyskusję, a Pan zaczyna mnie prowokować do ponownej odpowiedzi i gdy coś odpiszę to Pan nie odpuszcza. Tak się zachowuje dojrzały człowiek, czy troll, którym sterują emocje? Proszę o argumenty, a Pan nie podaje, choć cały czas stwierdza Pan autorytarnie (chamsko) różne rzeczy. No to odpłacam pięknym za nadobne i mam z tego niezły ubaw, bo jak widzę w niczym się Pan pod tym względem nie różni od typowej polskiej cebuli, choć słowami próbuje Pan wyrazić zupełnie co innego.
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>A teraz te linki wybrał Pan na oślep?
Dla idioty na oślep, dla inteligenta są wprost oślepiającą ilustracją co różne trolle, wraz z Panem na czele, teraz na naszym forum wyprawiają.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,714830#w715130
www.racjon(*)m.php/s,714830/z,0/d,3#w715135

>Prowokowanie trolla przynosi nieraz ciekawe efekty, ja tylko pociągam za sznureczek, a Pan robi dokładnie to czego się spodziewałem. To jest właśnie inteligencja niektórych trolli
www.racjon(*).php/z,0/d,21/s,709811#w715182

>Ciekawe kto więcej na tym traci
Nie mam najmniejszych wątpliwości, iż ja, ale czasem coś warto zrobić dla społeczeństwa. Tu forumowej społeczności. www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,714839#w714949

Już nie można przeprowadzić żadnej poważniejszej tu rozmowy aby jej w szambie swojego intelektu i kultury nie próbowali utopić. Naprawdę szczerze żal tej wspaniałej inicjatywy jaką był portal Racjonalista.pl wraz z jego forum.
>Znów zero argumentów i nadal nie widzi Pan swojej kompromitacji.
A po co daleko szukać? Zainicjowałem ten wątek gdyż z przykrością czyta się przeróżne zestawy bzdur wypowiadanych na temat etyki. Na uwagę pana Dajmoniona: "Panie Bogusławski. Bardzo ciekawy i potrzebny wpis, ale dalece niewystarczający i być może pomijający najważniejsze". Uzupełniłem go: To był tylko post inicjujący rozmowę na temat etyki - starający się trochę uporządkować problemy związane z filozofią moralną, gdyż dostrzegłem wielki bałagan, wynikający z niedostatku wiedzy oraz samodzielnych przemyśleń - wśród niektórych wypowiadających się autorytatywnie w tej problematyce - ale także sporą wiedzę i ciekawe merytoryczne pytania u innych. A teraz, gdyby komuś się chciało to wystarczy przejrzeć wszystkie Pańskie tu wypowiedzi. Moim zdaniem To nawet ślepiec, gdy ma odrobinę inteligencji dojrzy, iż zacietrzewieni durnie nie pozwalają wszelakimi dostępnymi im metodami poprowadzić ciekawego dla innych wątku.

>Tu się zgodzę.
Z czym Pan się zgodzi? Przecież nie pieprzę tu głupot podobnie do Pana, nie obrzucam ludzi gnojem, gdy brak mi argumentów tylko ewidentnie, na konkretnych przykładach wykazuję bzdury, które tu trolle wypisują.

> Próbowałem wyciągnąć od Pana jakieś argumenty, ale się nie udało, gdyż Pańskie zacietrzewienie nie pozwala na normalną dyskusję.
Nie odpowiadam za Pana ani za Pański poziom, ani za Pańskie projekcje. Odpowiadam za komunikatywność przekazu i staram się pisać tak aby średnio inteligentny człowiek na poziomie średniego wykształcenia mógł wszystko zrozumieć. Na pytania odpowiadam, ale za głupców, do których niewiele dociera nie odpowiadam.

> Dlatego Pana strofuję, a dzięki temu sam się Pan wypunktował.
A kto Wielce Szanownego Pana tu do strofowania upoważnił? Chyba tylko Pański poziom kulturalny do takich zachowań Pana upoważnia. Zaś ja nie muszę się się samemu punktować, gdyż pomimo Pańskich i Pana intelektualnych przyjaciół usiłowań zminusowania mnie, to bilans plusów mam taki jakiego Pan nigdy nie osiągnie. Może Pan w przeróżne cuda wierzyć i tu je opowiadać. Może Pan czytelników pouczać i nauczać, to oni i tak są bliżsi tu mnie niż Panu.

Co właśnie wyżej pokazałem. Współczuje tak Szanownemu Panu, jak i wszystkim innym, którzy usilnej walki różnych trolli o drastyczne obniżenie poziomu naszego forum nie dostrzegają.
>Wykazał Pan jedynie swoje zacietrzewienie, chamstwo i ślepotę na argumenty i własną kompromitację Kończę dyskusję, a Pan zaczyna mnie prowokować do ponownej odpowiedzi i gdy coś odpiszę to Pan nie odpuszcza. >Na tym koniec.
Biedactwo! Powtarza: już kończę, już koniec, już, już, już i skończyć nie może, gdyż wydaje mu się, iż odgryźć się potrafi i ktoś poza jego parafią trolli jeszcze kupić to może.

>I definitywnie kończę z Panem dyskusję, bo od czytania tych wypocin można dostać raka oczu. Bez odbioru.
Oczywiście wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Zacietrzewiony troll jest zawsze przekonanym, iż on ma zawsze rację, gdyż inaczej być nie może. Opowiadać bzdur to może Pan nieskończoną ilość i także przeróżnych pustych deklaracji tu składać. Skończ Pan nareszcie tu bzdury wypisywać zamiast opowiadać o własnym kończeniu. Młody Pan jest, to lepiej trochę mądrych książek poczytać i douczyć się trochę zamiast wypisywania tu głupot.

_______

> Tak się zachowuje dojrzały człowiek, czy troll, którym sterują emocje?
Nie, tak się zachowuje gnojek, któremu brak tak podstawowej wiedzy w problematyce na temat której się autorytatywnie wypowiada, jak i kultury. Ja nazywam takich ludzi warzywnymi.

>Proszę o argumenty, a Pan nie podaje, choć cały czas stwierdza Pan autorytarnie (chamsko) różne rzeczy.
Na wszelką argumentację jest Pan całkowicie teflonowym i każda spływa po Panu jak woda po kaczce. Każdą rozmowę, w której brak Panu argumentów przekształca Pan natychmiast w personalną pyskówkę. Przy odbijaniu piłeczki wykorzystuje Pan ślepo wszystkie zarzuty pod swoim adresem, dodając od siebie tylko własne chamstwo - czyli Pański permanentny tu poziom zacietrzewionego trolla.

> No to odpłacam pięknym za nadobne i mam z tego niezły ubaw, bo jak widzę w niczym się Pan pod tym względem nie różni od typowej polskiej cebuli, choć słowami próbuje Pan wyrazić zupełnie co innego.
www.racjon(*).php/z,0/d,26/s,710119#w714757
www.racjon(*).php/z,0/d,26/s,710119#w714761

@@@
.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Caly czas pisze Pan o swojej racji i moim niskim poziomie, ale nie stoja za tym zadne konkrety. Pana szczekanie ratlerka i niski poziom nigdy nie zostanie zrekompensowany pustoslowiem, bezsensownymi linkami. Brak Panu meritum i to kazdy moze sobie zobaczyc, wbrew pustoslowiu, ktore Pan glosi.
07-07-2016 19:48 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>Caly czas pisze Pan o swojej racji i moim niskim poziomie, ale nie stoja za tym zadne konkrety. Pana szczekanie ratlerka i niski poziom nigdy nie zostanie zrekompensowany pustoslowiem, bezsensownymi linkami. Brak Panu meritum i to kazdy moze sobie zobaczyc, wbrew pustoslowiu, ktore Pan glosi.
No właśnie. Nareszcie chyba Pan zrozumiał. Każdy może sam zobaczyć i według własnego rozumu sam ocenić. Tylko jak Pan już to zrozumiał, to do cholery zostaw Pan możliwość oceny Pańskiej mądrości i kultury czytelnikom, tak jak ja to robię.
___________

Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830#w715085

Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830#w715135


Ło Boze - co za "dobra zmiana": Wiecie tyle ile myślicie, a z myśleniem kruchutko..., a minusów seryjnie nie daję, kumulują się wtedy, gdy wypowiedzi trolla się kumulują, ot taka kumulacja. Wielu rzeczy nie rozumiesz, ale nie to jest najgorsze, lecz Twoje konfabulacje i obrażanie użytkowników.

www.racjon(*).php/z,0/d,26/s,710119#w714761

@@@
.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nie stoją za tym konkrety, więc nie ma czego oceniać. Koń jaki jest każdy widzi, a jak ktoś nie widzi, to jest matołem.

Liczy się prawda i argumenty, a nie oceny i to też wie każdy kto nie jest błaznem.

Pan próbuje zminimalizować swoją kompromitację relatywizując ją, a prawda jest taka, że nie podał Pan argumentów, nie potrafił Pan ich wymienić w punktach i jest Pan zwykłym kłamcą, zarzucającym mi to co sam Pan robi, co jest klasyczną projekcją, albo taktyką trolla.
08-07-2016 11:02 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>Nie stoją za tym konkrety, więc nie ma czego oceniać. Koń jaki jest każdy widzi, a jak ktoś nie widzi, to jest matołem.
>Liczy się prawda i argumenty, a nie oceny i to też wie każdy kto nie jest błaznem.
Nareszcie 100% zgody.

>Pan próbuje zminimalizować swoją kompromitację relatywizując ją, a prawda jest taka, że nie podał Pan argumentów, nie potrafił Pan ich wymienić w punktach i jest Pan zwykłym kłamcą, zarzucającym mi to co sam Pan robi, co jest klasyczną projekcją, albo taktyką trolla.
Czy niczego nie jest Pan w stanie samodzielnie wymyślić? Przecież przepisał Pan tu in extenso tylko zarzuty kierowane pod Pańskim adresem - tak przeze mnie jak i innych czytelników.

I jest Pan na 100% pewien, iż nikt - poza Panem, Duchem Prawdy, ZbyszkiemzWarszawy i kilkoma jeszcze osobami o podobnym poziomie intelektualnym i mentalnym - nie potrafi dostrzec Waszej mądrości, a mojej głupoty? Czy koniecznie zamiast napisania czegokolwiek mądrego - jak na przykład w tym wątku - musi Pan zapewniać wszystkich czytelników jakie to Pan nieodparte argumenty tu stosuje i to ci którzy nie potrafią się ich nigdzie doszukać to według Wielce Szanownego Pana zwykli kłamcy, stosujący taktykę trolla? Czy naprawdę nie może Pan oceny jakości swoich wywodów, stosowanych tam argumentów oraz kultury pozostawić naszym czytelnikom? Czy aż tak nie ma Pan do nich zaufania? Ja tam im ufam i jestem całkowicie przekonanym, iż nikt z nikogo głupiego nie zrobi - każdy musi dokonać tego sam. I co tu jeszcze dodawać?

@@@
.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Czy niczego nie jest Pan w stanie samodzielnie wymyślić? Przecież przepisał Pan tu in extenso tylko zarzuty kierowane pod Pańskim adresem - tak przeze mnie jak i innych czytelników.

Bzdura. To Pan nie potrafił wypisać swoich argumentów i dlatego Pan od tego ucieka i konfabuluje, zasłania się linkami i przepisywaniem moich zarzutów na Pana temat.

>I jest Pan na 100% pewien, iż nikt - poza Panem, Duchem Prawdy, ZbyszkiemzWarszawy i kilkoma jeszcze osobami o podobnym poziomie intelektualnym i mentalnym - nie potrafi dostrzec Waszej mądrości, a mojej głupoty?

Kolejne kłamstwo, bo wiele osób to dostrzega, a to i tak jak przed chwilą uznaliśmy, nie ma żadnego znaczenia, bo liczą się argumenty, których Pan nie podał.

>Czy koniecznie zamiast napisania czegokolwiek mądrego - jak na przykład w tym wątku - musi Pan zapewniać wszystkich czytelników jakie to Pan nieodparte argumenty tu stosuje i to ci którzy nie potrafią się ich nigdzie doszukać to według Wielce Szanownego Pana zwykli kłamcy, stosujący taktykę trolla?

Kolejny raz przepisał Pan moje zarzuty na Pana temat. W takim razie jest moje słowo kontra Pana słowo, czyli pod tym względem 1:1, choć jak ktoś sobie zada trudu i sprawdzi, to zauważy, że to ja pierwszy o tym pisałem, a Pan przepisał. W tym momencie tylko argumenty, najlepiej wypisane w punktach, mogą zmazać/zmniejszyć rozmiar Pana kompromitacji. Najlepiej w formie dialogu z moimi argumentami, a Pan sobie myśli, że wystarczy mi napisać, że piszę bzdury i nie trzeba tego uzasadniać, bo ziomble dadzą plusiki przy Pana wpisie.

Prawda jest taka, że jest Pan kłamcą i nie potrafi Pan wykazać swoich argumentów, które temu przeczą, a moim dowodem na to jest fakt, iż nie podał Pan swoich argumentów, nie potrafił Pan ich wypisać w punktach, przepisuje Pan moje zarzuty pod Pana adresem.

>Czy naprawdę nie może Pan oceny jakości swoich wywodów, stosowanych tam argumentów oraz kultury pozostawić naszym czytelnikom? Czy aż tak nie ma Pan do nich zaufania? Ja tam im ufam i jestem całkowicie przekonanym, iż nikt z nikogo głupiego nie zrobi - każdy musi dokonać tego sam. I co tu jeszcze dodawać?
>@@@
>.

Ale przecież zgodził się Pan ze mną przed chwilą z tym:

>>Nie stoją za tym konkrety, więc nie ma czego oceniać. Koń jaki jest każdy widzi, a jak ktoś nie widzi, to jest matołem.
>>Liczy się prawda i argumenty, a nie oceny i to też wie każdy kto nie jest błaznem.
>Nareszcie 100% zgody.

I wiem, że z powodu ego nie przyzna się Pan do błędu i właśnie dlatego kontynuuje Pan trolling, bo nie potrafi Pan uciszyć rozkrzyczanych emocji.

A, że ja się lubię pastwić nad tego typu trollami to już inna sprawa
08-07-2016 14:56 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)

> Ale przecież zgodził się Pan ze mną przed chwilą z tym:

>Nie stoją za tym konkrety, więc nie ma czego oceniać. Koń jaki jest każdy widzi, a jak ktoś nie widzi, to jest matołem.
>Liczy się prawda i argumenty, a nie oceny i to też wie każdy kto nie jest błaznem.
Nareszcie 100% zgody.

>Pan próbuje zminimalizować swoją kompromitację relatywizując ją, a prawda jest taka, że nie podał Pan argumentów, nie potrafił Pan ich wymienić w punktach i jest Pan zwykłym kłamcą, zarzucającym mi to co sam Pan robi, co jest klasyczną projekcją, albo taktyką trolla.
Czy niczego nie jest Pan w stanie samodzielnie wymyślić? Przecież przepisał Pan tu in extenso tylko zarzuty kierowane pod Pańskim adresem - tak przeze mnie jak i innych czytelników.

I jest Pan na 100% pewien, iż nikt - poza Panem, Duchem Prawdy, ZbyszkiemzWarszawy i kilkoma jeszcze osobami o podobnym poziomie intelektualnym i mentalnym - nie potrafi dostrzec Waszej mądrości, a mojej głupoty? Czy koniecznie zamiast napisania czegokolwiek mądrego - jak na przykład w tym wątku - musi Pan zapewniać wszystkich czytelników jakie to Pan nieodparte argumenty tu stosuje i to ci którzy nie potrafią się ich nigdzie doszukać to według Wielce Szanownego Pana zwykli kłamcy, stosujący taktykę trolla? Czy naprawdę nie może Pan oceny jakości swoich wywodów, stosowanych tam argumentów oraz kultury pozostawić naszym czytelnikom? Czy aż tak nie ma Pan do nich zaufania? Ja tam im ufam i jestem całkowicie przekonanym, iż nikt z nikogo głupiego nie zrobi - każdy musi dokonać tego sam. I co tu jeszcze dodawać?


>A, że ja się lubię pastwić nad tego typu trollami to już inna sprawa.
Jestem całkowicie przekonanym, iż nikt z nikogo głupiego nie zrobi - każdy musi dokonać tego sam.
I co tu jeszcze dodawać?


@@@
.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
To co Pan robi to tak jakby bił się Pan pięściami po głowie.

#autoagresja

Kolejny raz powtarza Pan to samo, bo na nic nowego Pana nie stać. Powtarzanie moich zarzutów tylko utwierdza ludzi w przekonaniu, że nie potrafi Pan nic sam napisać. Włącznie z tym, że zarzuca mi Pan nawet to.

Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>To co Pan robi to tak jakby bił się Pan pięściami po głowie.
>#autoagresja
Ni przypiął ni przyłatał, ale do gry w pomidora jak w sam raz.

>Kolejny raz powtarza Pan to samo, bo na nic nowego Pana nie stać. Powtarzanie moich zarzutów tylko utwierdza ludzi w przekonaniu, że nie potrafi Pan nic sam napisać. Włącznie z tym, że zarzuca mi Pan nawet to.
Zastosuję tu Pańską metodę: Kolejny raz powtarza Pan to samo, bo na nic nowego Pana nie stać. Powtarzanie moich zarzutów tylko utwierdza ludzi w przekonaniu, że nie potrafi Pan nic sam napisać. Włącznie z tym, że zarzuca mi Pan nawet to.
Strzyżono, czy golono oto poważny dylemat Pana Olsona, ale parę mądrych zdań po polsku sklecić to już problem, którego jeszcze tu mu się nie udało rozwiązać?

PS. Na prywatny adres otrzymałem przed chwilą maila:
Myślisz oszuście, że ktoś rozsądny weźmie na poważnie Twoje kłamstwa? W trakcie tej wymiany zdań dostałem kilka maili z podziękowaniami za sprowokowanie Cię do zrobienia z siebie głupka i bynajmniej nie od Ducha Prawdy i ZbyszkazWarszawy.

W realu za taki sposób dyskusji byłbyś zwyczajnie wykluczony społecznie, albo od kogoś impulsywnego dostałbyś po gębie. W internecie każdy leszcz kozaczyć może, czyż nie?
------------------
Aby odpowiedzieć, odpisz na adres moc.liamg@pp.enoelroc.nod


Jacyś tchórzliwi ci Pańscy ideowi wspólnicy i boją się własnego zdania tu we własnym imieniu wyrazić, tylko muszą czynić to tak z ukrycia? I chroniąc się za Pańskimi plecami plecami podziękowania Panu składać? Czy też może boją się dalej kompromitować, gdyż im, podobnie do Pana, merytorycznie nosa kiedyś tam już utarłem? Przecież aż taki brak cywilnej odwagi to kompromitacja.

Rozumiem, iż pan Olson sądzi podobnie jak Don Corleone, iż ma prawo do wyzwania starszego forumowicza: "Zapraszam cię na solo bydlaku"! I co tu jeszcze dodawać?

@@@
.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Kompromitacji trolla ciąg dalszy. Ujawnianie prywatnej korespondencji to ta kultura? Używając formy "Pan" nie zakryje się słomy wystającej z butów.

To były poważne pytania, bo tutaj kontynuujesz błazenadę.

>Aby odpowiedzieć, odpisz na adres moc.liamg@pp.enoelroc.nod[/color]

Dobrze, że to przewidziałem i zmieniłem na chwilę adres na fikcyjny. Od początku wiedziałem, że jesteś frajerem i nie dotyczą Cię zasady. Najpierw kłamiesz, odwracasz kota ogonem kserując moje zarzuty, unikasz argumentów i przeczysz sam sobie, teraz ujawniasz maila, powołujesz się na opinię innych (ja się nie chwaliłem publicznie tymi mailami, a dla Ciebie się liczą plusy otrzymane od koleżków) i jak typowy populista na "stanowisko nauki", którego nie potrafisz uzasadnić.

>Jacyś tchórzliwi ci Pańscy ideowi wspólnicy i boją się własnego zdania tu we własnym imieniu wyrazić, tylko muszą czynić to tak z ukrycia? I chroniąc się za Pańskimi plecami plecami podziękowania Panu składać? Czy też może boją się dalej kompromitować, gdyż im, podobnie do Pana, merytorycznie nosa kiedyś tam już utarłem? Przecież aż taki brak cywilnej odwagi to kompromitacja.

#psychopatia

Psychopaci popełniają czasem rażące błędy. Oto jeden z nich. Przy okazji pogrubiony tekst to nieuzasadniony narcyzm, też typowy dla psychopatów.

>Rozumiem, iż pan Olson sądzi podobnie jak Don Corleone, iż ma prawo do wyzwania starszego forumowicza: "Zapraszam cię na solo bydlaku"! I co tu jeszcze dodawać?
>@@@
>.
Na żadne solo bym z Tobą nie szedł. Za kogo się uważasz, że miałbym Cię uczynić swoim przeciwnikiem? Tutaj tylko wytykam głupotę, a na "mentalne solo" mógłbym iść, a Ty już nie jeden raz się wykręcałeś od argumentacji, więc nie sądzę żebyś przyjął wyzwanie. Wolisz tylko tak codziennie odpowiadać tymi samymi tekstami trolla.

Piękne świadectwo. Tak jak pisałem, jesteś pseudo-kulturalny i pseudo-mądry. Wcale mnie nie wzrusza huk, który właśnie przed chwilą usłyszałem gdy pękło Twoje ego
09-07-2016 00:26 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>Kompromitacji trolla ciąg dalszy.
Jeżeli już Wielce Szanowny Pan musi, to niech Pan się dalej kompromituje.

> Ujawnianie prywatnej korespondencji to ta kultura?
Od kiedy to hejt prymitywa jest prywatną korespondencją?

>Używając formy "Pan" nie zakryje się słomy wystającej z butów.
Wielce Szanowny Panie, ja jestem Polakiem, a tu od wieków takiej formy szacunku w stosunku o osób obcych się używało i moim zdaniem małpowanie amerykańskiej kultury, gdy ma się własną jest tak samo żenujące, jak jeszcze niedawno było małpowanie kultury radzieckiej. Gdy dawno temu byłem studentem I roku, to profesorowie o światowym dorobku przez per pan się do mnie zwracali i tak mi już pozostało. Polska kultura jest znacznie starsza jak internet i amerykanizacja.

Nikt z nas siebie nie przeskoczy. Pan ma własny poziom intelektualny i własny poziom kultury. Ja też mam tylko taką kulturę jaką wyniosłem z rodzinnego domu oraz szkół do których uczęszczałem, wraz ze wspaniałym robotniczym podwórkiem, które też mnie kształtowało.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,382181#w383555
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,577332#w582573

Obecnie króluje internetowa poprawność demokratyczna, czyli każdy kto nie wyniósł kultury z domu to korzysta z "Netykiety", a według niej menel spod budki z piwem ma tak samo ma głos ważny jak profesor. www.racjonalista.pl/forum.php/s,590321
Wielce Szanowny Panie, to noblesse oblige i dlatego to ja czuję się do pewnego poziomu zobowiązany, a ćwok to na siłę fraternizować się musi, gdyż mu się wydaje, iż gdy przez per ty do kogoś wali to tym samym mu dorównuje.

>To były poważne pytania, bo tutaj kontynuujesz błazenadę.
PS. Na prywatny adres otrzymałem przed chwilą maila:
Myślisz oszuście, że ktoś rozsądny weźmie na poważnie Twoje kłamstwa? W trakcie tej wymiany zdań dostałem kilka maili z podziękowaniami za sprowokowanie Cię do zrobienia z siebie głupka i bynajmniej nie od Ducha Prawdy i ZbyszkazWarszawy.

W realu za taki sposób dyskusji byłbyś zwyczajnie wykluczony społecznie, albo od kogoś impulsywnego dostałbyś po gębie. W internecie każdy leszcz kozaczyć może, czyż nie?
------------------
Aby odpowiedzieć, odpisz na adres moc.liamg@pp.enoelroc.nod


>Dobrze, że to przewidziałem i zmieniłem na chwilę adres na fikcyjny.
I sądzi Pan, iż nick, czy fikcyjny adres zmiesza Pańską kompromitację? Przecież jest Pan faktycznym - tyle, iż tchórzliwym małym człowieczkiem - groźnym z pałą zza węgła, za którym się Pan kryje. Prawdziwość bądź fikcyjność adresu ani mnie nie interesowała, ani nie interesuje. Nie pisuję anonimów, gdyż mnie to by ubliżało, a korespondencję to tylko z przyjaciółmi utrzymuję.

> Od początku wiedziałem, że jesteś frajerem i nie dotyczą Cię zasady. Najpierw kłamiesz, odwracasz kota ogonem kserując moje zarzuty, unikasz argumentów i przeczysz sam sobie, teraz ujawniasz maila, powołujesz się na opinię innych (ja się nie chwaliłem publicznie tymi mailami, a dla Ciebie się liczą plusy otrzymane od koleżków) i jak typowy populista na "stanowisko nauki", którego nie potrafisz uzasadnić.
Tak, od samego początku każdy z nas wydaje tu sobie świadectwo.

Jacyś tchórzliwi ci Pańscy ideowi wspólnicy i boją się własnego zdania tu we własnym imieniu wyrazić, tylko muszą czynić to tak z ukrycia? I chroniąc się za Pańskimi plecami plecami podziękowania Panu składać? Czy też może boją się dalej kompromitować, gdyż im, podobnie do Pana, merytorycznie nosa kiedyś tam już utarłem? Przecież aż taki brak cywilnej odwagi to kompromitacja.
>#psychopatia
>Psychopaci popełniają czasem rażące błędy. Oto jeden z nich. Przy okazji pogrubiony tekst to nieuzasadniony narcyzm, też typowy dla psychopatów.
Tak, rożne przypadłości różnych ludzi dopadają i różne błędy popełniają. Czasem tak rażące, iż głupota aż razi, a oni tak mają, iż tego nie zauważają.

Rozumiem, iż pan Olson sądzi podobnie jak Don Corleone, iż ma prawo do wyzwania starszego forumowicza: "Zapraszam cię na solo bydlaku"! I co tu jeszcze dodawać?
>Na żadne solo bym z Tobą nie szedł.
Ja też nie uważam aby mający się za Bógwico pan poseł Tarczyński wystartował z piąchami do prezydenta Wałęsy, ot to tylko taka kultura i taki język.

>Za kogo się uważasz, że miałbym Cię uczynić swoim przeciwnikiem?
Za zwyczajnego uczestnika forum Racjonalisty. Człowieka nie lubiącego głupoty i małości. Już sam Pański hejt dowodzi, iż nie moglibyśmy nigdy być przeciwnikami. Ani Pan do tego nie dorósł, ani nawet nie daje szans, iż kiedykolwiek dorośnie. Czy potrzebne są lepsze tego potwierdzenia niż Wielce Szanowny Pan sam tu czyni:
> Tutaj tylko wytykam głupotę, a na "mentalne solo" mógłbym iść, a Ty już nie jeden raz się wykręcałeś od argumentacji, więc nie sądzę żebyś przyjął wyzwanie. Wolisz tylko tak codziennie odpowiadać tymi samymi tekstami trolla.
>Piękne świadectwo. Tak jak pisałem, jesteś pseudo-kulturalny i pseudo-mądry. Wcale mnie nie wzrusza huk, który właśnie przed chwilą usłyszałem gdy pękło Twoje ego
Zaraz do Pana Pańscy przyjaciele napiszą (nie ten na lewy adres tylko dla zmyłki podany tylko na ten prawdziwy) z gratulacjami, jak Pan się tu pięknie spisał i jak merytorycznie i kulturalnie Bogusławskiemu Pan dołożył.
Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.
A to, iż Pan i Pańscy mentalni przyjaciele własnej kompromitacji nie dostrzegają i dokonują tu złośliwych i chamskich dyskredytacji wszystkich, którzy nie chcą się im podporządkować, to ma zupełnie niewielkie znaczenie. Przecież mam pełną świadomość, iż Panu tu w słowach prawie wszystko wolno, a ja mógłbym się tylko denerwować, gdyby Pan nie był tak okropnie żenującym, że aż śmiesznym. Niech Pan sam siebie poczyta - może coś do Pana dotrze.

@@@
.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Jesteś fajną ofiarą. Zadaję Ci ból, a właściwie sam go sobie zadajesz brnąc w przegraną dyskusję #brak argumentów, a wciąż chcesz dostawać więcej. Jak widać chciwość nie popłaca.

>> Ujawnianie prywatnej korespondencji to ta kultura?
>Od kiedy to hejt prymitywa jest prywatną korespondencją?

Ty chyba jednak chcesz tej solówki

Nazywasz mnie prymitywem, bo nie potrafisz odpowiedzieć na argumenty. Też mógłbym Cię powyzywać, ale mi się nie chce, bo dokonałeś tu seppuku. Ujawniasz prywatną korespondencję, co dodatkowo potwierdza Twoją bezsilność. Nie potrafisz nic odpowiedzieć poza kserem, ale to nie wystarczy. Dolewasz tylko oliwy do ognia, a mnie to tylko cieszy, bo jakoś jest coraz mniej plusików przy Twoich wypowiedziach.

>.
>>Kompromitacji trolla ciąg dalszy.
>Jeżeli już Wielce Szanowny Pan musi, to niech Pan się dalej kompromituje.

Kolejne ksero. Niedługo napiszesz mi "twoja stara". Pięknie

>>Używając formy "Pan" nie zakryje się słomy wystającej z butów.
>Wielce Szanowny Panie, ja jestem Polakiem, a tu od wieków takiej formy szacunku w stosunku o osób obcych się używało i moim zdaniem małpowanie amerykańskiej kultury, gdy ma się własną jest tak samo żenujące, jak jeszcze niedawno było małpowanie kultury radzieckiej. Gdy dawno temu byłem studentem I roku, to profesorowie o światowym dorobku przez per pan się do mnie zwracali i tak mi już pozostało. Polska kultura jest znacznie starsza jak internet i amerykanizacja.

To jest pseudo kultura i nie wiem o jakim szacunku tu mówisz, bo wytarłeś sobie nim gębę, a dalej nie zmyłeś śliny i jadu jaki się z niej sączy. Małpowanie kultury amerykańskiej? Widzę, że żyjesz w świecie urojeń.

Twoja pseudo kulturalność to po prostu przejaw braku szczerości i chęć podlizania się. A od Twojej racjonalizacji jest już niedaleko do stwierdzenia "tu jest Polska, tu jest się katolikiem, bo Bóg powiedział...".

>Nikt z nas siebie nie przeskoczy. Pan ma własny poziom intelektualny i własny poziom kultury. Ja też mam tylko taką kulturę jaką wyniosłem z rodzinnego domu oraz szkół do których uczęszczałem, wraz ze wspaniałym robotniczym podwórkiem, które też mnie kształtowało.

Przerost formy nad treścią Ty ozdobo z wełny owijająca w bawełnę pustosłowie

>www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,382181#w383555
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,577332#w582573

Linki oczywiście muszą być, bo po co pisać na temat

>>Dobrze, że to przewidziałem i zmieniłem na chwilę adres na fikcyjny.
>I sądzi Pan, iż nick, czy fikcyjny adres zmiesza Pańską kompromitację?

Nie zmniejsza bo nie ma czego. Ktoś mógłby powiedzieć, że sama rozmowa z Tobą na tym poziomie to kompromitacja, ale ja uważam, że głupotę należy tępić w zarodku, a te pana wpisy tutaj to lanie wody i zero konkretów co udowodniłem.

>Przecież jest Pan faktycznym - tyle, iż tchórzliwym małym człowieczkiem - groźnym z pałą zza węgła, za którym się Pan kryje. Prawdziwość bądź fikcyjność adresu ani mnie nie interesowała, ani nie interesuje. Nie pisuję anonimów, gdyż mnie to by ubliżało, a korespondencję to tylko z przyjaciółmi utrzymuję.

Doszły mnie słuchy, że Bogusławski to pseudonim literacki. Zaprzeczysz? Znów się skompromitowałeś i znów próbujesz w odpowiedzi mnie obrazić i to po raz kolejny powtarzając moje słowa, mały człowieczku kryjący się za kablem od neta, który nie kopnie. Jestem niemal pewien, że w realu nie byłbyś tak wygadany.

>>#psychopatia
>>Psychopaci popełniają czasem rażące błędy. Oto jeden z nich. Przy okazji pogrubiony tekst to nieuzasadniony narcyzm, też typowy dla psychopatów.
>Tak, rożne przypadłości różnych ludzi dopadają i różne błędy popełniają. Czasem tak rażące, iż głupota aż razi, a oni tak mają, iż tego nie zauważają.

A najśmieszniejsze jest to, że pisze to człowiek, który nie zauważa swojej kompromitacji, a właściwie to udaje i brnie dalej "Tak rażące, że głupota aż razi" - samo to sformułowanie razi. Jak można było nie zauważyć, że podałem argumenty, Ty się nie odniosłeś i obrażasz mnie moimi tekstami? Zaorałeś się sam.

>>Za kogo się uważasz, że miałbym Cię uczynić swoim przeciwnikiem?
>Za zwyczajnego uczestnika forum Racjonalisty. Człowieka nie lubiącego głupoty i małości. Już sam Pański hejt dowodzi, iż nie moglibyśmy nigdy być przeciwnikami. Ani Pan do tego nie dorósł, ani nawet nie daje szans, iż kiedykolwiek dorośnie. Czy potrzebne są lepsze tego potwierdzenia niż Wielce Szanowny Pan sam tu czyni:

Pustosłowie po raz kolejny, a prawda jest taka, że to Ty nie podałeś argumentów i dlatego teraz jeszcze dyskutujemy.

>Zaraz do Pana Pańscy przyjaciele napiszą (nie ten na lewy adres tylko dla zmyłki podany tylko na ten prawdziwy) z gratulacjami, jak Pan się tu pięknie spisał i jak merytorycznie i kulturalnie Bogusławskiemu Pan dołożył.

Żadni przyjaciele, nie znam ich przecież. Twoja głupota razi wielu forumowiczów, ale zaślepiony narcyzmem troll tego nie widzi.

A ja tylko wytykam trollowi głupotę i brak argumentów. Pustosłowie owinięte bawełną.
09-07-2016 10:24 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>Nazywasz mnie prymitywem, bo nie potrafisz odpowiedzieć na argumenty.
Wielce Szanowny Panie, nawet i wyzwiska powinny mieć jakieś tam merytoryczne uzasadnienie, a tylko prymityw klepie to przeczyta lub ślina na język mu przyniesie.

>Też mógłbym Cię powyzywać, ale mi się nie chce,
Tu poważny jest wybór, gdyż albo jest Pan upośledzony intelektualnie, albo tylko takiego udaje. Prawie cała Pańska argumentacja nie tylko do mnie, ale do wszystkich oponentów to wyzywanie. Tyle tylko, iż do mnie to wniósł się Pan wprost na szczyty chamstwa i pokazał na co go stać. Przecież w sprawach merytorycznych, a już szczególnie w sprawach etyki, to nie potrafi Pan nawet jednego mądrego posta sklecić. To nie ja udowadniam Pański poziom intelektualny i kulturalny Pan sam to robi i trzeba być naprawdę głupcem aby tego nie zauważyć.

@@@
.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Nazywasz mnie prymitywem, bo nie potrafisz odpowiedzieć na argumenty.
>Wielce Szanowny Panie, nawet i wyzwiska powinny mieć jakieś tam merytoryczne uzasadnienie, a tylko prymityw klepie to przeczyta lub ślina na język mu przyniesie.

Merytorycznie skończyło się na moich argumentach, na które nie potrafiłeś powiedzieć i od tamtego momentu zacząłeś ad personam i odwracanie kota ogonem prymitywie.

>>Też mógłbym Cię powyzywać, ale mi się nie chce,
>Tu poważny jest wybór, gdyż albo jest Pan upośledzony intelektualnie, albo tylko takiego udaje.

Próbuję dopasować się do Ciebie poziomem rozmowy.

>Prawie cała Pańska argumentacja nie tylko do mnie, ale do wszystkich oponentów to wyzywanie.

Kłamiesz, bo nie potrafiłeś odpowiedzieć na argumenty i mnie wyzywasz i pomawiasz. Napisanie "wielce szanowny panie" przed wylaniem wiadra pomyj, nie uczyni Cię kulturalnym.

>Tyle tylko, iż do mnie to wniósł się Pan wprost na szczyty chamstwa i pokazał na co go stać. Przecież w sprawach merytorycznych, a już szczególnie w sprawach etyki, to nie potrafi Pan nawet jednego mądrego posta sklecić. To nie ja udowadniam Pański poziom intelektualny i kulturalny Pan sam to robi i trzeba być naprawdę głupcem aby tego nie zauważyć.
>@@@
>.
>

Nawet nie potrafiłeś streścić meritum swoich wypowiedzi, a na moich argumentów nie raczyłeś odeprzeć. Pyskujesz i mówisz, że to ja pyskuję - to jest trolling i trzeba być idiotą żeby nie umieć tego ukryć. Nie jesteś autorytetem żeby wypowiadać się na temat moich merytorycznych wypowiedzi. Skoro masz na ten temat swoje zdanie i je wypowiadasz to ciąży na Tobie obowiązek wykazania tego, uzasadnienia. Nie potrafisz tego zrobić i dlatego jesteś przeze mnie tak niemiłosiernie wyszydzany
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.

>Nazywasz mnie prymitywem, bo nie potrafisz odpowiedzieć na argumenty.
Wielce Szanowny Panie, nawet i wyzwiska powinny mieć jakieś tam merytoryczne uzasadnienie, a tylko prymityw klepie to przeczyta lub ślina na język mu przyniesie.

>Merytorycznie skończyło się na moich argumentach, na które nie potrafiłeś powiedzieć i od tamtego momentu zacząłeś ad personam i odwracanie kota ogonem prymitywie.

>Też mógłbym Cię powyzywać, ale mi się nie chce,
Tu poważny jest wybór, gdyż albo jest Pan upośledzony intelektualnie, albo tylko takiego udaje. Prawie cała Pańska argumentacja nie tylko do mnie, ale do wszystkich oponentów to wyzywanie. Tyle tylko, iż do mnie to wniósł się Pan wprost na szczyty chamstwa i pokazał na co go stać. Przecież w sprawach merytorycznych, a już szczególnie w sprawach etyki, to nie potrafi Pan nawet jednego mądrego posta sklecić. To nie ja udowadniam Pański poziom intelektualny i kulturalny Pan sam to robi i trzeba być naprawdę głupcem aby tego nie zauważyć.

>Próbuję dopasować się do Ciebie poziomem rozmowy.

>Kłamiesz, bo nie potrafiłeś odpowiedzieć na argumenty i mnie wyzywasz i pomawiasz.

>Napisanie "wielce szanowny panie" przed wylaniem wiadra pomyj, nie uczyni Cię kulturalnym.

>Nawet nie potrafiłeś streścić meritum swoich wypowiedzi, a na moich argumentów nie raczyłeś odeprzeć. Pyskujesz i mówisz, że to ja pyskuję - to jest trolling i trzeba być idiotą żeby nie umieć tego ukryć. Nie jesteś autorytetem żeby wypowiadać się na temat moich merytorycznych wypowiedzi. Skoro masz na ten temat swoje zdanie i je wypowiadasz to ciąży na Tobie obowiązek wykazania tego, uzasadnienia. Nie potrafisz tego zrobić i dlatego jesteś przeze mnie tak niemiłosiernie wyszydzany
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,714830#w715359
www.racjon(*).php/s,710119/z,0/d,25#w714549
www.racjon(*).php/s,710119/z,0/d,26#w714757

@@@
.
dajmonion (3663 punktów)
Pani Bogusławski. Bardzo ciekawy i potrzebny wpis, ale dalece niewystarczający i być może pomijający najważniejsze. Czy wie Pan, że Radovan Karadžić był lekarzem psychiatrą i poetą?
Potrafię sobie wyobrazić psychopatę, który spełnia te wymienione wyżej kryteria, a mimo to stanowi olbrzymie zagrożenie.


dajmonion
02-07-2016 14:48 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>Panie Bogusławski. Bardzo ciekawy i potrzebny wpis, ale dalece niewystarczający i być może pomijający najważniejsze.
To był tylko post inicjujący rozmowę na temat etyki - starający się trochę uporządkować problemy związane z filozofią moralną, gdyż dostrzegłem wielki bałagan, wynikający z niedostatku wiedzy oraz samodzielnych przemyśleń - wśród niektórych wypowiadających się autorytatywnie w tej problematyce - ale także sporą wiedzę i ciekawe merytoryczne pytania u innych.

Dlatego też zupełnie nie rozumiem co przy otwieraniu dyskusji "najważniejszego" mogłem pominąć? Przecież każdy może ten wątek merytorycznie uzupełnić. Niżej podaję kilka linków mogących zainspirować do dalszych dyskusji, do której wszystkich chcących poważnie rozważać problemy z zakresu filozofii moralnej zachęcam:
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,615934#w616012
www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,562660#w563192
www.racjon(*).php/z,0/d,34/s,546248#w553442
www.racjon(*).php/s,546248/z,0/d,15#w550627
www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,476449#w478359
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,522221#w522356

> Czy wie Pan, że Radovan Karadžić był lekarzem psychiatrą i poetą?
Wiem!

>Potrafię sobie wyobrazić psychopatę, który spełnia te wymienione wyżej kryteria,
Jakie kryteria? Etyka, to dział filozofii, zajmujący się badaniem moralności i tworzeniem systemów myślowych, z których można wyprowadzać zasady moralne. Według mnie mamy tyle systemów etycznych ilu znamy etyków, choć można je jakoś tam uporządkować i pogrupować, ale też według preferowanych przez siebie koncepcji. A tu, jak sądzę, zadaje Pan pytanie czy jakiś "moralny potwór" może stworzyć i/lub odwoływać się do jakiś idealnych systemów moralnych? Historia ludzkości pokazuje nam, iż zdecydowanie może, a moralność nie dzieli się na ludzką i nieludzką, jak niektórzy tu usiłują nam wcisnąć, gdyż cała jest ludzka. Została stworzona w procesie ewolucyjnym przez ludzi i tylko ludzi dotyczy, choć już u innych zwierząt o dużej złożoności mózgów można dostrzec jej początki.

> a mimo to stanowi olbrzymie zagrożenie.
I tu sprawa się ogromnie komplikuje. Dla kogo? Dla siebie i swoich zwolenników, czy dla swoich wrogów?
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,711506#w711650
www.racjonalista.pl/forum.php/s,656589#w656639
www.racjon(*)m.php/s,523045/z,0/d,7#w523641
Przecież dobrze z historii znamy spójne systemy moralne zezwalające, a czasem wprost nakazujące indywidualne i zbiorowe zbrodnie. Dające w nagrodę za nie możliwość zaspokojenia sobie na wrogach swoich najprymitywniejszych nawet chuci.

Etyka także takie systemy moralne bierze za przedmiot własnych rozważań. Spokojnie, my także możemy wziąć za inspirację do rozmów. Ale potrzebne jest jakieś minimum oczytania w problematyce. Może wykłady Ingardena, dorobek Kotarbińskiego i Nielsena Może znajomość moralności chrześcijańskiej też by nam się w Polsce zdała: www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816
www.racjonalista.pl/forum.php/s,562660

Rozmowę możemy zacząć od Starożytności i przejść do Współczesności np. przez Kanta, ale i tak nie sposób teraz poważnie rozważać pochodzenia moralności bez podstawowej znajomości dorobku nauk przyrodoznawczych: www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257/z,0#w697467 gdyż bez tej znajomości to rozważania o etyce są tylko takim pieprzeniem o Szopenie, na które i największych głupoli stać, a oni tu choć nawet często nie rozumieją terminów, których sami używają, to swój poziom i swoje wymądrzania chcą wszystkim narzucić.

@@@
.
dajmonion (3663 punktów)
>>Potrafię sobie wyobrazić psychopatę, który spełnia te wymienione wyżej kryteria,
>Jakie kryteria?
Te które Pan przytacza w ślad za szkołą lwowsko-warszawską. Jak na przykład wymóg znajomości co najmniej jednej z nauk szczegółowych oprócz zagadnień typowo filozoficznych.
To co Pan pominął to wymóg pracy nad sobą. Moim zdaniem za duży nacisk kładzie Pan na intelektualne podejście do sprawy. Mistrzowie zen potrafią kierować się współczuciem mimo braku jakiejś wielkiej erudycji. Możliwe, że sam proces medytacji wpływa na mózg korzystnie pod tym względem.
>Może wykłady Ingardena, dorobek Kotarbińskiego i Nielsena Może znajomość moralności >chrześcijańskiej też by nam się w Polsce zdała:
Widzę, że nie wychodzi Pan poza świat Zachodni.
A na przykład Osho zwraca uwagę by nie działać pod wpływem wzburzenia, tylko najpierw starać się zrozumieć jaką informację ten stan niesie. Innymi słowy pisząc traktat etyczny warto by w sytuacji wzburzenia zrobić sobie przerwę i wrócić dopiero wtedy gdy ktoś odkryje znaczenie tego stanu.
04-07-2016 11:38 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
Jakie kryteria?
>Te które Pan przytacza w ślad za szkołą lwowsko-warszawską.
Cenię sobie szkołę lwowsko-warszawską i dorobek jej kontynuatora prof. Woleńskiego, ale już od dawna potrafię myśleć sam.

> Jak na przykład wymóg znajomości co najmniej jednej z nauk szczegółowych oprócz zagadnień typowo filozoficznych.
To nie dokładnie tak, należy przy uprawianiu współcześnie filozofii znać dorobek tych nauk przyrodoznawczych, w zakresie których się wypowiada. W najbardziej interesującym mnie temacie teorii poznania nie można się sensownie wypowiadać bez znajomości neurobiologii, czy szerzej neurokognitywistyki.

>To co Pan pominął to wymóg pracy nad sobą.
Nie, gdyż rozwój intelektualny dla inteligenta uprawiającego naukę jest dla mnie oczywistością. Jednostki nie rozwijające się nie są ani inteligentami, ani uczonymi. Zaś inny rozwój jest w tym miejscu dla mnie nie istotnym.

> Moim zdaniem za duży nacisk kładzie Pan na intelektualne podejście do sprawy.
Tak, ma Pan rację, iż kładę duży nacisk, ale nie zgadzam się z Panem, iż za duży.

>Mistrzowie zen potrafią kierować się współczuciem mimo braku jakiejś wielkiej erudycji.
Ani nie jestem mistrzem zen, ani nigdy nie chciałem nim zostać.

>Możliwe, że sam proces medytacji wpływa na mózg korzystnie pod tym względem.
Możliwe.

Przecież dobrze z historii znamy spójne systemy moralne zezwalające, a czasem wprost nakazujące indywidualne i zbiorowe zbrodnie. Dające w nagrodę za nie możliwość zaspokojenia sobie na wrogach swoich najprymitywniejszych nawet chuci.

Etyka także takie systemy moralne bierze za przedmiot własnych rozważań. Spokojnie, my także możemy wziąć za inspirację do rozmów. Ale potrzebne jest jakieś minimum oczytania w problematyce. Może wykłady Ingardena, dorobek Kotarbińskiego i Nielsena Może znajomość moralności chrześcijańskiej też by nam się w Polsce zdała (...)

>Widzę, że nie wychodzi Pan poza świat Zachodni.
Dobrze Pan widzi. Nie mam zwyczaju wypowiadania się w tematach, o których mam niedostateczne moim zdaniem pojęcie, a pomimo lektur opisujących myśl Wschodu nie udało mi się wejść w mentalność ludzi tam żyjących. Jakoś śmieszą mnie wyznawcy myśli wschodu ukształtowani na Zachodzie i całą wiedzę o Wschodzie posiadający z oczytania. Śledziłem w lekturach intelektualną pracę Junga i Eliadego nad przyswojeniem myślicieli hinduskich wraz z próbami wejścia w ich kulturę i mam świadomość przed jakimi trudnościami stoi każdy podejmujący takie próby.

>A na przykład Osho zwraca uwagę by nie działać pod wpływem wzburzenia, tylko najpierw starać się zrozumieć jaką informację ten stan niesie. Innymi słowy pisząc traktat etyczny warto by w sytuacji wzburzenia zrobić sobie przerwę i wrócić dopiero wtedy gdy ktoś odkryje znaczenie tego stanu.
No tak, niektórzy szukają odpowiedzi w religii inni u różnych guru, nauczycieli i mistrzów duchowych. Ja odpowiedzi szukam najpierw w nauce, a ona też zauważa wagę emocji w naszym racjonalnym myśleniu: www.fizyka(*)yklady/Kog1/11-5-limbiczny.htm

Lubię i cenię sobie ludzką fantazję, ale uważam, iż najpierw muszę twardo "trzymać się ziemi" aby później pozwolić sobie na różne odloty. www.racjon(*).php/s,447659/z,0/d,65#w461184

@@@
.
dajmonion (3663 punktów)
>>To co Pan pominął to wymóg pracy nad sobą.
>Nie, gdyż rozwój intelektualny dla inteligenta uprawiającego naukę jest dla mnie oczywistością. >Jednostki nie rozwijające się nie są ani inteligentami, ani uczonymi. Zaś inny rozwój jest w tym >miejscu dla mnie nie istotnym.
Dla mnie właśnie ten inny jest też istotny, jeśli nie istotniejszy. Tym bardziej, że jak Pan sam był łaskaw podać w linku, nauka już odkryła związek pomiędzy myśleniem a emocjami. Dlaczego wobec tego nie mielibyśmy formułować żądnych dyrektyw na tej podstawie? To jest właśnie to czego mi zabrakło w Pana wpisie.
>>Widzę, że nie wychodzi Pan poza świat Zachodni.
>Dobrze Pan widzi. Nie mam zwyczaju wypowiadania się w tematach, o których mam niedostateczne >moim zdaniem pojęcie, a pomimo lektur opisujących myśl Wschodu nie udało mi się wejść w >mentalność ludzi tam żyjących. Jakoś śmieszą mnie wyznawcy myśli wschodu ukształtowani na >Zachodzie i całą wiedzę o Wschodzie posiadający z oczytania. Śledziłem w lekturach intelektualną >pracę Junga i Eliadego nad przyswojeniem myślicieli hinduskich wraz z próbami wejścia w ich >kulturę i mam świadomość przed jakimi trudnościami stoi każdy podejmujący takie próby.
No, ale to zalecenie Osho nie jest chyba ani trudne do zrozumienia ani bezsensowne.
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>To co Pan pominął to wymóg pracy nad sobą.
Nie, gdyż rozwój intelektualny dla inteligenta uprawiającego naukę jest dla mnie oczywistością.Jednostki nie rozwijające się nie są ani inteligentami, ani uczonymi. Zaś inny rozwój jest w tym miejscu dla mnie nie istotnym.
>Dla mnie właśnie ten inny jest też istotny, jeśli nie istotniejszy.
Te "inne" bywają przeróżne: "Przedstawiając przebieg zdarzenia, Kajetan Poznański powiedział prokuratorom, że targały nim sprzeczne emocje, miał potrzebę samodoskonalenia i pozbywania się ludzkich słabości. Elementem samodoskonalenia były m.in. głodówki, intensywne ćwiczenia fizyczne, zerwanie wszelkich związków z rodziną. Na pewnym etapie tej ewolucji, jak sam mówił, uznał, że musi zabić jakąś osobę" - mówił Nowak, cytując wyjaśnienia podejrzanego. Prokuratura podkreśla, że nie są to ustalenia śledztwa, tylko słowa osoby podejrzanej. Oskarżony twierdził, że zabójstwo miało na celu "pozbycie się słabości, jaką jest przekonanie, że życie ludzkie jest warte więcej niż życie świni czy komara.
krkuff.pl/ www.liceum.pijarzy.pl/program-wychowawczy-lozp
Po prostu nie wszystko jest dla wszystkich i każdy albo w procesie socjalizacji, albo później w procesie samo-kształtowania bierze to najbardziej odpowiada jego typowi charakteru.

>Tym bardziej, że jak Pan sam był łaskaw podać w linku, nauka już odkryła związek pomiędzy myśleniem a emocjami.
Nauka potwierdziła dla wielu oczywisty związek. Tylko co z tego wynika?

>Dlaczego wobec tego nie mielibyśmy formułować żądnych dyrektyw na tej podstawie?

Żądnych, czy żadnych? Do żądnych emocje bardziej mi pasują, ale potrzebne jednak byłoby tu doprecyzowanie, co do żadnych to też nie wiadomo jakich?

> To jest właśnie to czego mi zabrakło w Pana wpisie.
To był tylko post inicjujący rozmowę na temat etyki - starający się trochę uporządkować problemy związane z filozofią moralną, gdyż dostrzegłem wielki bałagan, wynikający z niedostatku wiedzy oraz samodzielnych przemyśleń - wśród niektórych wypowiadających się autorytatywnie w tej problematyce - ale także sporą wiedzę i ciekawe merytoryczne pytania u innych.

Dlatego też zupełnie nie rozumiem co przy otwieraniu dyskusji "najważniejszego" mogłem pominąć? Przecież każdy może ten wątek merytorycznie uzupełnić. Niżej podaję kilka linków mogących zainspirować do dalszych dyskusji, do której wszystkich chcących poważnie rozważać problemy z zakresu filozofii moralnej zachęcam: (...)

Rozmowę możemy zacząć od Starożytności i przejść do Współczesności np. przez Kanta, ale i tak nie sposób teraz poważnie rozważać pochodzenia moralności bez podstawowej znajomości dorobku nauk przyrodoznawczych: (...) gdyż bez tej znajomości to rozważania o etyce są tylko takim pieprzeniem o Szopenie, na które i największych głupoli stać, a oni tu choć nawet często nie rozumieją terminów, których sami używają, to swój poziom i swoje wymądrzania chcą wszystkim narzucić.


Proponuję też przejrzenie poniższych materiałów: Piotr Makowski w "Rozważań końcowych" książki "Po metaetyce. Dobro i powinność w etykach naturalistycznych" napisał: Etyka nie jest dziś martwa, jak chcą twierdzić niektórzy. Chodzi bowiem o to, by zrozumieć i do końca przemyśleć konsekwencje odmetafizycznienia oraz przemiany statusu etyki ze względu na normatywną przemianę samej sfery praktyki. Jedno i drugie powoduje, że narzędzia, za pomocą których dawniejsza etyka budowała normatywne konstrukty o uniwersalistycznym zasięgu - przekonana o ich autorytatywności - są w dużej mierze bezużyteczne. Odpowiednim współcześnie stanowiskiem filozoficznym dla rozumienia etyki i rozwiązywania problemów praktycznych okazuje się naturalizm - kładący nacisk na krytyczną refleksję, wolną od metafizycznych mrzonek i teologicznie obciążonych konstruktów, pilnujący zgodności pojmowania tego, co praktyczne, z naukowym obrazem świata, ale i unikający scjentystycznego redukcjonizmu. Nie da się dziś uprawiać etyki bez świadomości tego, iż nie może ona być sprzeczna z szeroko uznawaną i empirycznie potwierdzoną wiedzą naukową. (...) tylko w oparciu o zaplecze naturalistyczne można dziś przekonująco rozwiązywać problemy takie, jak aborcja czy eutanazja. Etyka naturalistyczna ma charakter redukcjonistyczny wyłącznie w aspekcie metodycznego wystrzegania się nadmiaru pojęciowych wydatków w rozumieniu podmiotowości praktycznej i statusu akceptowanych przez nas sądów etycznych. Taki "redukcjonizm" można uznać za konstytutywny dla naturalizmu w etyce o tyle, że bez niego sądy na temat dobra i powinności tracą swoją przedmiotową sensowność i związek z doświadczeniem, czyniąc z etyki dziedzinę, w której pojawiają się tajemnicze, metafizyczne "artefakty".

etyka.uw.e(*)nie-etyki-niezaleznej-SCRD.pdf
www.ccpres(*)e._Skad_pochodzi_moralnosc__66
www.nowiny(*)loads/2013/4/343_4_82_2013.pdf
memetyka.u(*)ki/TzU16-2015-07_Szybowska.pdf
pressje.pl(*)/article/article_4_issue11.pdf
Sytuujących zagadnienia etyczne w interesującym mnie aspekcie.

@@@
.
CDN
.
dajmonion (3663 punktów)
>Po prostu nie wszystko jest dla wszystkich i każdy albo w procesie socjalizacji, albo później w >procesie samo-kształtowania bierze to najbardziej odpowiada jego typowi charakteru.
Jednak w przypadku zajmowania się etyką warto rozumieć rozwój szerzej niż tylko intelektualny. Mógłbym się ewentualnie zgodzić z Panem , gdyby chodziło o inny dział filozofii, choć też z oporami, bo one się ze sobą łączą.
>>To jest właśnie to czego mi zabrakło w Pana wpisie.
>To był tylko post inicjujący rozmowę na temat etyki
Ja to rozumiem. Proszę tylko zauważyć, że gdyby zachodnia myśl filozoficzna dostatecznie podkreślała znaczenie rozumienia rozwoju jako czegoś więcej niż tylko intelektualnego, to biorąc pod uwagę Pana erudycję i przywiązanie do niej byłaby to ostatnie rzecz, którą by Pan pominął.


dajmonion
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
Po prostu nie wszystko jest dla wszystkich i każdy albo w procesie socjalizacji, albo później w procesie samo-kształtowania bierze to najbardziej odpowiada jego typowi charakteru.
>Jednak w przypadku zajmowania się etyką warto rozumieć rozwój szerzej niż tylko intelektualny.
To znaczy jaki? "A" czy antyintelektualne spekulacje intelektualne? "Kajetan Poznański powiedział prokuratorom, że miał potrzebę samodoskonalenia i pozbywania się ludzkich słabości".

> Mógłbym się ewentualnie zgodzić z Panem , gdyby chodziło o inny dział filozofii, choć też z oporami, bo one się ze sobą łączą.
Każdy dział filozofii jest tylko i aż intelektualnymi spekulacjami.

>To jest właśnie to czego mi zabrakło w Pana wpisie.
To był tylko post inicjujący rozmowę na temat etyki
>Ja to rozumiem.
A co z tego rozumienia wynika dla czytelnika?

> Proszę tylko zauważyć, że gdyby zachodnia myśl filozoficzna dostatecznie podkreślała znaczenie rozumienia rozwoju jako czegoś więcej niż tylko intelektualnego, to biorąc pod uwagę Pana erudycję i przywiązanie do niej byłaby to ostatnie rzecz, którą by Pan pominął.
Różni myśliciele Zachodu i Wschodu mają przeróżne koncepcje, ale ja już dawno wybrałem, iż jeżeli któryś z nich nie potrafi jasno wyartykułować problemów, o które mu chodzi to nie warto ich na siłę dociekać. Wszelkie próby egzegezy ezoterycznych tekstów napisanych enigmatycznym językiem wykazywały mi tylko intelektualną pustkę za nimi stojącą. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,668549#w669850

Pan wybaczy, ale dla mnie prawie całe nasze człowieczeństwo - choć wyłoniło się w procesach ewolucyjnych - to mieści się w płatach czołowych mózgu.
www.racjon(*)/q,Na.poczatku.jest.mozg.gadzi
www.racjon(*)raba.slonia.a.posilkiem.zachwy
www.racjon(*),Czlowiek..fenomenalne.zwierze
Jestem tylko człowiekiem, posiadam ograniczoną wiedzę i dokonuję wyborów, ale jestem otwarty i bardzo proszę o komunikatywne wyartykułowanie swoich przemyśleń. Myślę, iż nie tylko ja, ale także wielu czytelników, z zainteresowaniem zapozna się z nimi. Jakoś nie mogę tego z Pana wydobyć, a samo jednozdaniowe kwestionowanie moich wyborów w żaden sposób nie podważa moich argumentów za racjonalnym wyborem poznania.

@@@
.
06-07-2016 18:36 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>Jeżeli któryś z nich nie potrafi jasno wyartykułować problemów, o które mu chodzi to nie warto ich na siłę dociekać.
Ja staram się pisać jasno, a skoro Pan doszedł już do momentu, w którym Pan sądzi, że dalsza dyskusja raczej nie usatysfakcjonuje Pana w kwestii jasności, to cóż ja mam na to powiedzieć poza tym, że jesteśmy wolni.


dajmonion
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>Widzę, że nie wychodzi Pan poza świat Zachodni.
Dobrze Pan widzi. Nie mam zwyczaju wypowiadania się w tematach, o których mam niedostateczne moim zdaniem pojęcie, a pomimo lektur opisujących myśl Wschodu nie udało mi się wejść w mentalność ludzi tam żyjących. Jakoś śmieszą mnie wyznawcy myśli wschodu ukształtowani na Zachodzie i całą wiedzę o Wschodzie posiadający z oczytania. Śledziłem w lekturach intelektualną pracę Junga i Eliadego nad przyswojeniem myślicieli hinduskich wraz z próbami wejścia w ich kulturę i mam świadomość przed jakimi trudnościami stoi każdy podejmujący takie próby.

>No, ale to zalecenie Osho nie jest chyba ani trudne do zrozumienia ani bezsensowne.
Nie wiem, cóż bym mógł jeszcze dodać do tego co już napisałem: No tak, niektórzy szukają odpowiedzi w religii inni u różnych guru, nauczycieli i mistrzów duchowych. Ja odpowiedzi szukam najpierw w nauce, a ona też zauważa wagę emocji w naszym racjonalnym myśleniu: www.fizyka(*)yklady/Kog1/11-5-limbiczny.htm

Lubię i cenię sobie ludzką fantazję, ale uważam, iż najpierw muszę twardo "trzymać się ziemi" aby później pozwolić sobie na różne odloty. www.racjon(*).php/s,447659/z,0/d,65#w461184
Nie wszystko jest dla wszystkich. Do mnie Osho po prostu nie trafia i nie tylko on jeden: www.racjonalista.pl/forum.php/s,714638#w714687

@@@
.
dajmonion (3663 punktów)
>uważam, iż najpierw muszę twardo "trzymać się ziemi" >aby później pozwolić sobie na różne odloty.
Mam wrażenie, że dla Panu bliższe jest w tym względzie nie tyle zaczynanie co kończenie. Ale to jest Pana wybór. Ja długo interesowałem się filozofią zachodnią i teraz gdy słucham Osho czy de Mello (ja go zaliczam do Wschodu mimo, że całe życie był jezuitą) widzę jak jednostronna była tamta filozofia. Nie w tym sensie, że pewnych tematów nie podejmowała. Chodzi o rozłożenie akcentów.
>Do mnie Osho po prostu nie trafia i nie tylko on jeden
Podejrzewam, że to mocne uproszczenie. Zdaje się, że ma Pan liberalne podejście do wielu spraw obyczajowych, a to znaczy, że znalazłby Pan z Osho wspólny mianownik.


dajmonion
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)

No, ale to zalecenie Osho nie jest chyba ani trudne do zrozumienia ani bezsensowne.
No tak, niektórzy szukają odpowiedzi w religii inni u różnych guru, nauczycieli i mistrzów duchowych. Ja odpowiedzi szukam najpierw w nauce, a ona też zauważa wagę emocji w naszym racjonalnym myśleniu. Lubię i cenię sobie ludzką fantazję, ale uważam, iż najpierw muszę twardo "trzymać się ziemi" aby później pozwolić sobie na różne odloty.
Nie wszystko jest dla wszystkich. Do mnie on po prostu nie trafia i nie tylko on jeden.

>Mam wrażenie, że dla Panu bliższe jest w tym względzie nie tyle zaczynanie co kończenie.
Nie ponoszę odpowiedzialności za Pańskie wrażenia, choć z mojej strony dbam aby były one jak najlepsze.

>Ale to jest Pana wybór.
Tak, kieruję się własnymi wyborami na podstawie własnej wiedzy i przemyśleń.

> Ja długo interesowałem się filozofią zachodnią i teraz gdy słucham Osho czy de Mello (ja go zaliczam do Wschodu mimo, że całe życie był jezuitą) widzę jak jednostronna była tamta filozofia. Nie w tym sensie, że pewnych tematów nie podejmowała. Chodzi o rozłożenie akcentów.
Do mnie Osho po prostu nie trafia i nie tylko on jeden.
>Podejrzewam, że to mocne uproszczenie.
Rozumiem, gdyż ja próby zrozumienia filozofii Wschodu rozpocząłem od Stanisława Schayera "O filozofowaniu Hindusów", przeszedłem przez Junga i Eliadego po "Klasyczną jogę indyjską", próbowałem zrozumieć Buddę i Konfucjusza, to gdzie mi tam do zrozumienia de Mello nie mówiąc już o Osho.

>Zdaje się, że ma Pan liberalne podejście do wielu spraw obyczajowych,
Tak, jestem socjalliberałem, w sprawach obyczajowych aż prawie po libertynizm. Za zgodą dwojga dorosłych osób wolno prawie wszystko, ale jenak nie wszystko.

>a to znaczy, że znalazłby Pan z Osho wspólny mianownik.
Oczywiście, iż wprost nie sposób nie znaleźć z większością ludzi jakiś tam wspólnych poglądów, ale dobrze wiem jak niewielka grupka ludzi zachowuje podobny do mojego sposób myślenia. www.racjon(*)rum.php/z,0/d,2/s,75136#w75692 www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,565192#w571919 Choć jego podstawą jest podobna postawa poznawcza do tej tu opisanej: pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy

@@@
.
06-07-2016 18:52 
 Ocena 2 na 2
dajmonion (3663 punktów)
>próbowałem zrozumieć Buddę i Konfucjusza, to gdzie mi tam do zrozumienia de Mello nie mówiąc już >o Osho.
Podejrzewam, że w dużym stopniu ich Pan rozumie, ale nie uznaje, bo jak Pan napisał:
"Pan wybaczy, ale dla mnie prawie całe nasze człowieczeństwo - choć wyłoniło się w procesach ewolucyjnych - to mieści się w płatach czołowych mózgu."
I właśnie dlatego podałem przykład zbrodniarza wojennego - psychiatrę i poetę w jednym. Trudno go podejrzewać o niesprawne płaty czołowe.
>>a to znaczy, że znalazłby Pan z Osho wspólny mianownik.
>Oczywiście, iż wprost nie sposób nie znaleźć z większością ludzi jakiś tam wspólnych poglądów, >ale dobrze wiem jak niewielka grupka ludzi zachowuje podobny do mojego sposób myślenia.
No tak, ale przecież nie jest tak, że uznaje Pan czyjś pogląd pod warunkiem, że ten ktoś zalicza się do mniejszości, której Pan jest członkiem. Osho nawet jak się do niej nie zalicza, to mimo to potrafi powiedzieć sporo sensownych rzeczy.

dajmonion
07-07-2016 18:40 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
Różni myśliciele Zachodu i Wschodu mają przeróżne koncepcje, ale ja już dawno wybrałem, iż jeżeli któryś z nich nie potrafi jasno wyartykułować problemów, o które mu chodzi to nie warto ich na siłę dociekać. Wszelkie próby egzegezy ezoterycznych tekstów napisanych enigmatycznym językiem wykazywały mi tylko intelektualną pustkę za nimi stojącą. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,668549#w669850
>Ja staram się pisać jasno, a skoro Pan doszedł już do momentu, w którym Pan sądzi, że dalsza dyskusja raczej nie usatysfakcjonuje Pana w kwestii jasności, to cóż ja mam na to powiedzieć poza tym, że jesteśmy wolni.
Pisałem tu ogólnie i jakoś mi się zdawało, iż to uogólnienie jasnym było. Dobrze, iż Pan się stara, ale Pańskie wywody dosyć często nie są dla mnie jasne. Pomimo tego dyskusje z Panem jakąś tam satysfakcję mi przynoszą, gdyż w moim odbiorze jest Pan człowiekiem inteligentnym o sporej wiedzy, a różnice światopoglądowe i mentalne tylko te rozmowy uatrakcyjniają. Ponadto - jak zauważyłem i dałem temu wyraz - mamy wiele podobnych poglądów na tematy społeczne.

Do mnie Osho po prostu nie trafia i nie tylko on jeden.
>Podejrzewam, że to mocne uproszczenie.
Rozumiem, gdyż ja próby zrozumienia filozofii Wschodu rozpocząłem od Stanisława Schayera "O filozofowaniu Hindusów", przeszedłem przez Junga i Eliadego po "Klasyczną jogę indyjską", próbowałem zrozumieć Buddę i Konfucjusza, to gdzie mi tam do zrozumienia de Mello nie mówiąc już o Osho.

>Podejrzewam, że w dużym stopniu ich Pan rozumie, ale nie uznaje, bo jak Pan napisał:
>"Pan wybaczy, ale dla mnie prawie całe nasze człowieczeństwo - choć wyłoniło się w procesach ewolucyjnych - to mieści się w płatach czołowych mózgu."
Myślę - mam taką nadzieję - iż dobrze Pan podejrzewa, gdyż przez "zrozumienie" rozumiem też jakąś akceptację - choćby tylko sposobu rozumowania.

>I właśnie dlatego podałem przykład zbrodniarza wojennego - psychiatrę i poetę w jednym. Trudno go podejrzewać o niesprawne płaty czołowe.
A dlaczego według Pana trudno podejrzewać go "o niesprawne płaty czołowe" i cóż miałaby ta niesprawność znaczyć? Polecam tu refleksję nad książkami Olivera Sacksa, choć oczywiście nie tylko jego.

>Zdaje się, że ma Pan liberalne podejście do wielu spraw obyczajowych, a to znaczy, że znalazłby Pan z Osho wspólny mianownik.
Oczywiście, iż wprost nie sposób nie znaleźć z większością ludzi jakiś tam wspólnych poglądów, ale dobrze wiem jak niewielka grupka ludzi zachowuje podobny do mojego sposób myślenia. www.racjon(*)rum.php/z,0/d,2/s,75136#w75692 www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,565192#w571919 Choć jego podstawą jest podobna postawa poznawcza do tej tu opisanej: pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy
>No tak, ale przecież nie jest tak, że uznaje Pan czyjś pogląd pod warunkiem, że ten ktoś zalicza się do mniejszości, której Pan jest członkiem.
Starałem się być członkiem jakiś społeczności jak najrzadziej. Lubię w myśleniu być człowiekiem osobnym, ale jak chyba wszyscy ludzie stale dokonuję wyborów i czyjeś poglądy są mi bliższe, a inne dalsze. Na przykład do podejścia poznawczego wobec otaczającej mnie rzeczywistości doszedłem sam na podstawie ukształtowania mnie przez środowisko oraz lektury, a później trafiłem na hasło w Wikipedii opisujące racjonalizm światopoglądowy i po przeczytaniu stwierdziłem iż opisana tam postawa jest bardzo bliska mojej. Bliska co wcale nie znaczy tożsama, oprócz podobieństw znajduję też różnice: www.racjonalista.pl/forum.php/s,558739 Tak, iż nie uważam się za członka "racjonalizmu światopoglądowego, ale wiem, iż taką postawę przyjmuje znaczna mniejszość społeczeństwa i do tej mniejszości ja należę.

> Osho nawet jak się do niej nie zalicza, to mimo to potrafi powiedzieć sporo sensownych rzeczy.
A czyżbym temu gdzieś przeczył? Kilkakrotnie pisałem tu coś takiego:"Nie istniał tak mądry człowiek, który by czegoś głupiego nie powiedział i rzadko, któremu głupcowi nie udało się powiedzieć czegoś mądrego". A moim zdaniem, gdybym Osho do głupców zaliczył, to raczej wydałbym świadectwo sobie, a nie jemu. Ja po prostu z nim się nie zgadzam i z jego sposobem myślenia i z jego wywodami i z jego racjami. Ja zdecydowanie nie godzę się na głupotę oraz chamstwo

Tu uzupełnię ją końcówką felietonu Passenta: Kategoria chama w opisie profesora Mikołejki jest tak szeroka, że aż nie do objęcia, cham wisi w powietrzu, którym oddychamy. O ile "Żydy" wymienione są z nazwiska i adresu (niesławna ulica Czerska, nie mówiąc o adresach prywatnych, które także podawane są do publicznej wiadomości), o tyle do "chama" nie doprowadzi nas żaden profesor, nie pomoże GPS ani Straż Marszałkowska. Sami musimy go rozpoznać. Najłatwiej w telewizji. Zgadzając się i Mikołejką i Passentem uważam, iż chama można rozpoznać wszędzie. Na naszym forum także i dlatego dziwi mnie Pańskie życzenie aby koniecznie wskazywać go palcem.

@@@
.
08-07-2016 01:14 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>A dlaczego według Pana trudno podejrzewać go "o niesprawne płaty czołowe?
Bo psychiatrę i poetę trudno podejrzewać o niesprawne płaty czołowe.
>>Osho nawet jak się do niej nie zalicza, to mimo to potrafi powiedzieć sporo sensownych rzeczy.
>A czyżbym temu gdzieś przeczył?
Nie, ale też wyraźnie nie uznał Pan jego konkretnego zalecenia wskazując na fakt, że jest guru, że jego sposób myślenia do Pana nie przemawia itd. Innymi słowy to było tak, że ja podaję Panu jakąś jego myśl, a Pan się dystansuje nie ze względu na tą konkretną myśl, ile ze względu na jego odmienny sposób myślenia.


dajmonion
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)

>I właśnie dlatego podałem przykład zbrodniarza wojennego - psychiatrę i poetę w jednym. Trudno go podejrzewać o niesprawne płaty czołowe.
A dlaczego według Pana trudno podejrzewać go "o niesprawne płaty czołowe" i cóż miałaby ta niesprawność znaczyć? Polecam tu refleksję nad książkami Olivera Sacksa, choć oczywiście nie tylko jego.

>Bo psychiatrę i poetę trudno podejrzewać o niesprawne płaty czołowe.
Czy "no bo tak" jest jakimkolwiek argumentem w racjonalnej rozmowie? Na podstawie lektur i doświadczenia życiowego stwierdzam, iż wszystkich - prawie bez wyjątku - ludzi można podejrzewać o mniejsze lub większe niesprawności umysłowe, a psychiatrów i poetów to nawet jakby bardziej trochę. Proszę o zasięgniecie w tym zakresie porady u psychiatry, ale takiego troszkę mądrzejszego z refleksją nad człowiekiem i człowieczeństwem. Zastanawiającego się tak nad samym sobą, jak i nad zawodem.

>Nie, ale też wyraźnie nie uznał Pan jego konkretnego zalecenia wskazując na fakt, że jest guru, że jego sposób myślenia do Pana nie przemawia itd.
Jakiego konkretnego zalecenia?

> Osho nawet jak się do niej nie zalicza, to mimo to potrafi powiedzieć sporo sensownych rzeczy.
A czyżbym temu gdzieś przeczył? Kilkakrotnie pisałem tu coś takiego: "Nie istniał tak mądry człowiek, który by czegoś głupiego nie powiedział i rzadko, któremu głupcowi nie udało się powiedzieć czegoś mądrego". A moim zdaniem, gdybym Osho do głupców zaliczył, to raczej wydałbym świadectwo sobie, a nie jemu. Ja po prostu z nim się nie zgadzam i z jego sposobem myślenia i z jego wywodami i z jego racjami.

>Podejrzewam, że Osho nieźle by się uśmiał, gdyby to usłyszał.
Może Pan mieć różne podejrzenia, ale mnie żadni bogowie ani ich prorocy nie śmieszą. Podobnie traktuję wszelkich nauczycieli mądrości. Wolę tych którzy permanentnie mądrości poszukują i pozostają przy racjonalnym sceptycyzmie.


> Innymi słowy to było tak, że ja podaję Panu jakąś jego myśl,
Gdzie Pan podał jakąś konkretną myśl Osho? Jakoś mi się wydawało, iż rozmawialiśmy o nim ogólnie.

> a Pan się dystansuje nie ze względu na tą konkretną myśl, ile ze względu na jego odmienny sposób myślenia.
Jeżeli będzie konkretna myśl, to będę się nad nią konkretnie zastanawiał. W zasadzie nie uznaję irracjonalnego sposobu myślenia: Różni myśliciele Zachodu i Wschodu mają przeróżne koncepcje, ale ja już dawno wybrałem, iż jeżeli któryś z nich nie potrafi jasno wyartykułować problemów, o które mu chodzi to nie warto ich na siłę dociekać. Wszelkie próby egzegezy ezoterycznych tekstów napisanych enigmatycznym językiem wykazywały mi tylko intelektualną pustkę za nimi stojącą. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,668549#w669850

Ale czasami odmienny sposób myślenia, np. w poezji, jest jakoś tam akceptowalny, tyle tylko, iż tu potrzebnym jest tu konkret, a nie uogólnienie.

@@@
.
08-07-2016 19:40 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>Jakiego konkretnego zalecenia?
Zdaniem Osho warto pisać czy w ogóle reagować nie w stanie wzburzenia tylko dopiero po ustąpieniu. W tym zaleceniu wyraża się całościowe a nie tylko intelektualne podejście. Bo informacja emocjonalna jest zawsze informacją tylko o mnie. Czas uspokajania się jest czasem odczytywania tej informacji. A przynajmniej powinien być. Wydaje mi się, że gdzie wyżej o tym wspomniałem.

dajmonion
08-07-2016 20:32 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
Jakiego konkretnego zalecenia?
>Zdaniem Osho warto pisać czy w ogóle reagować nie w stanie wzburzenia tylko dopiero po ustąpieniu.
Więc z tym konkretnym zdaniem teoretycznie się zgadzam, a praktycznie to, gdy już wzburzenie minie, to chyba nie warto reagować. Głupota jest bardzo trudną do pokonania. Wystarczy popatrzeć w telewizor. [Załącznik]

> Wydaje mi się, że gdzie wyżej o tym wspomniałem.
Tak, napisał Pan: A na przykład Osho zwraca uwagę by nie działać pod wpływem wzburzenia, tylko najpierw starać się zrozumieć jaką informację ten stan niesie. Innymi słowy pisząc traktat etyczny warto by w sytuacji wzburzenia zrobić sobie przerwę i wrócić dopiero wtedy gdy ktoś odkryje znaczenie tego stanu. Odnoszę się do konkretów i tam napisałem: No tak, niektórzy szukają odpowiedzi w religii inni u różnych guru, nauczycieli i mistrzów duchowych. Ja odpowiedzi szukam najpierw w nauce, a ona też zauważa wagę emocji w naszym racjonalnym myśleniu: www.fizyka(*)klady/Kog1/11-5-limbiczny.htm, z czego wcale nie wynika, iż wyraźnie nie uznałem jego konkretnego zalecenia wskazując na fakt, że jest guru, że jego sposób myślenia do Pana nie przemawia itd. Tylko to, iż dla mnie racjonalna postawa poznawcza opierająca na naukowym sceptycyzmie jest najważniejszą przesłanką we wszelkich rozważaniach. Teraz bym uzupełnił, iż nie warto żadnych traktatów pisać w stanie wzburzenia. Niewiele ich napisałem, ale sam proces tworzenia był wielodniowy i trudno by było we wzburzeniu tak długo trwać, nawet gdyby i się chciało.

Czymś innym jest publicystyka, szczególnie taka polemiczna, występująca np. na naszym forum. Tu emocje (wzburzenia) odgrywają większą rolę i mało komu udaje się przeczekać aż mu minie. Choć postulat jest teoretycznie słusznym.

@@@
.
dajmonion (3663 punktów)
Rozumiem. A czy uważa Pan, że mity mogą nieść przesłanie, które trudno byłoby udowodnić na bazie twardej nauki?


dajmonion
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Zadałeś pytanie jakbyś urodził się wczoraj

Przecież wiadomo, że Andrzej Bogusławski wierzy (słowo-klucz) tylko obecnej nauce. Tylko, że gdy przyjdzie co do czego to nawet nie jest w stanie uzasadnić stanowiska, streścić meritum w punktach. Wtedy zaczyna się obrażanie i przepisywanie argumentów rozmówcy. Nie ma dialogu i poczucia, że rozmawia się z człowiekiem, tylko jest pisanina jak z jakimś botem, kolorowe cytaty, linki rozmywające temat. Jest to początkowo dość wysublimowany poziom trollingu, więc niektórzy dają się nabrać, ale jak przyjdzie co do czego to wychodzi natura trolla. Mój eksperyment z trollem skończył się tak:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830#w715363
www.racjonalista.pl/forum.php/s,712023#w714580
www.racjonalista.pl/forum.php/s,711671#w713123
www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/s,711018
www.racjonalista.pl/forum.php/s,710119#w712799

Gdy proszę o argumenty omija temat i obraża personalnie, często w zawoalowany sposób. Wklejenie wiadomości prywatnej i podanie maila nie jest dla niego problemem. Ten użytkownik jest pseudo-kulturalny, pseudo-logiczny i wykazuje objawy cech narcystycznych, psychopatycznych i pozorną kompetencję. Nie panuje nad emocjami, obraża i nie dostrzega własnych złych zachowań.

Był to taki eksperyment i przyznam, że pod pewnymi względami przerosło to moje oczekiwania.

Pozdrawiam.
dajmonion (3663 punktów)
To czym piszesz nie ma dla mnie większego znaczenia. Tak jak nie miałoby, gdybym dyskutował z Macierewiczem. Nie chodzi o to, że przyrównuję Pana Bogusławskiego do Macierewicza tylko o to, że
skoro przyjmuję do wiadomości istnienie w kimś cienia, który sobie coś wybrał i trwa przy tym to nie mam ambicji konfrontowania kogoś na siłę z jakimiś sprzecznościami jego światopoglądu. To i tak nic nie da. Wyobraź sobie, że jesteś dziennikarzem, w którego programie pojawiają się kolejni goście. Wszyscy utytułowani i tacy, że jeden o drugim ma jak najgorsze zdanie. Np. Staniszkis contra Pawłowicz. Ich różnice są różnicami cienia. Bo pod względem ilorazu inteligencji mogą być bardzo zbliżone. To co się dzieje obecnie w Polsce trochę mnie skłania do takiego sposobu myślenia. Zobacz, i tak niewiele da się zrobić. Trybunału już nie ma. Wskazywanie na sprzeczności nic nie dało.
Oglądałeś film "wszystko za życie"? Wyobraź sobie teraz, że wdajesz się z tym chłopakiem na tematy społeczne.

dajmonion
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Niech będzie, że akceptuję swój cień, który jest nastawiony na wytykanie ludziom sprzeczności, a celem są ich nerwy uruchamiające we mnie ośrodek nagrody, o ile faktycznie motają się i nie są w stanie odpowiedzieć merytorycznie.

Mój punkt widzenia jest taki, że większość ludzi to oszuści - większość konfabuluje nieświadomie, a część robi to celowo i z wyrachowaniem, a ja celowo i z wyrachowaniem to obalam. Niech ich boli. Zauważ, że z takimi ludźmi jak Bogusławski, Brzostowski, Krystkon nie ma dyskusji. Jest treść ich zaburzeń i ucieczka od realnej argumentacji w bardziej lub mniej wyrafinowany sposób.

>Oglądałeś film "wszystko za życie"? Wyobraź sobie teraz, że wdajesz się z tym chłopakiem na tematy społeczne.

Wyobrażam to sobie. Dyskutowałbym mniej więcej tak:
www.youtube.com/watch?v=p6pmp2EITKo

Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>Mój punkt widzenia jest taki, że większość ludzi to oszuści - większość konfabuluje nieświadomie, a część robi to celowo i z wyrachowaniem, a ja celowo i z wyrachowaniem to obalam. Niech ich boli. Zauważ, że z takimi ludźmi jak Bogusławski, Brzostowski, Krystkon nie ma dyskusji. Jest treść ich zaburzeń i ucieczka od realnej argumentacji w bardziej lub mniej wyrafinowany sposób.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,714830#w715135
www.racjon(*)m.php/s,714830/z,0/d,4#w715242
www.racjon(*)m.php/s,714830/z,0/d,5#w715318
www.racjon(*)m.php/s,714830/z,0/d,5#w715325
www.racjon(*).php/z,0/d,15/s,710119#w713706

@@@
.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
O właśnie Dajmonion, zobacz co robi Bogusławski. Fajnie, że teraz też zareagował jak typowa pacynka. O takie właśnie zachowania mi chodziło. Czy uważasz, że jest o czym dyskutować z takim osobnikiem? Ja uważam, że nie i pozostaje już tylko punktowanie trolla dla rozrywki.
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>O właśnie Dajmonion, zobacz co robi Bogusławski.
Tak, jakby ktoś myślał, iż bardziej pogrążyć się już nie można, to Pan Olson z błędu go wyprowadził. On potrafi i spod dna, które już dawno osiągnął, jeszcze coś tam na klawiaturze wystukać. On musi dać głos. Tu jestem prawie pewien, iż nikt nie skompromituje nas bardziej niż uczynimy to sami. Trolle już tak mają, iż bardziej lub mniej świadomie, nie rozumieją tego co inni myślą i piszą, dla nich ważnym jest sam udział w danym forum i dlatego śmiało się wypowiadają nawet w tematach, o których zielonego pojęcia nie mają. Przy czym troll już z założenia musi zawsze mieć rację oraz ostatnie słowo

@@@
.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
I myślisz, że takim pustosłowiem kogoś przekonasz? No tak, musisz mieć ostatnie słowo trollu

Tylko, że ja do tego nie dopuszczę, bo nie będzie tak, że taki troll jak Ty dostaje plusy i może sobie z kimś podyskutować i potrollować. To jak się teraz skompromitowałeś to mam nadzieję początek Twojego końca na forum. Podcinaj dalej własną gałąź skoro lubisz być moją marionetką
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)

>O właśnie Dajmonion, zobacz co robi Bogusławski.
Tak, jakby ktoś myślał, iż bardziej pogrążyć się już nie można, to Pan Olson z błędu go wyprowadził. On potrafi i spod dna, które już dawno osiągnął, jeszcze coś tam na klawiaturze wystukać. On musi dać głos. Tu jestem prawie pewien, iż nikt nie skompromituje nas bardziej niż uczynimy to sami. Trolle już tak mają, iż bardziej lub mniej świadomie, nie rozumieją tego co inni myślą i piszą, dla nich ważnym jest sam udział w danym forum i dlatego śmiało się wypowiadają nawet w tematach, o których zielonego pojęcia nie mają. Przy czym troll już z założenia musi zawsze mieć rację oraz ostatnie słowo.

>I myślisz, że takim pustosłowiem kogoś przekonasz?
Jestem całkowicie pewien, iż Wielce Szanownego Pana nie mam nawet najmniejszych szans. On jest teflonowy i cała argumentacja spływa po nim jak woda po kaczce. Swoje wypowiedzi - jak zawsze kieruję tylko do inteligencji zdolnej je zrozumieć, a nie do trolli Panu podobnych.

> No tak, musisz mieć ostatnie słowo trollu
Nie mam nawet na to najmniejszych szans. Przecież Pan musi, gdyż inaczej by się udusił. Jak kto głupi to Pańskie zapewnienia kupi, ale tu głupców nadal jeszcze niewielu. Ile to już razy Pan tu puste deklaracje składał?
> Na tym koniec.
Biedactwo! Powtarza: już kończę, już koniec, już, już, już i skończyć nie może, gdyż wydaje mu się, iż odgryźć się potrafi i ktoś poza jego parafią trolli jeszcze kupić to może.

> I definitywnie kończę z Panem dyskusję, bo od czytania tych wypocin można dostać raka oczu. Bez odbioru.
Oczywiście wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Zacietrzewiony troll jest zawsze przekonanym, iż on ma zawsze rację, gdyż inaczej być nie może. Opowiadać bzdur to może Pan nieskończoną ilość i także przeróżnych pustych deklaracji tu składać. Skończ Pan nareszcie tu bzdury wypisywać zamiast opowiadać o własnym kończeniu. Młody Pan jest, to lepiej trochę mądrych książek poczytać i douczyć się trochę zamiast wypisywania tu głupot.


> Tylko, że ja do tego nie dopuszczę, bo nie będzie tak, że taki troll jak Ty dostaje plusy i może sobie z kimś podyskutować i potrollować.
Teraz tu to rzeczywiście może trollowi to się udać. Zakłada dziesiątki głupich wątków i gdy przypadkiem ktoś coś mądrego w nich napisze to on wywala, gdyż ma takie prawo. I odwrotnie, gdy ktoś inny jakiś wątek tu założy - tak jak na przykład ten ja założyłem - na którym chciałby z inteligentnymi ludźmi na poważne tematy porozmawiać, to on się ze swoimi głupotami i chamstwem w rozmowę włącza i wątek rozwala.

Przecież w tym wątku nie ma ani jednej merytorycznej wypowiedzi Pana Olsona. Wszystko co tu opublikował to hejt spowodowany brakami w podstawowej wiedzy, argumentacji i kulturze. Permanentny osobisty atak na mnie. Przez cały czas ani razu nie wyszedł poza trollowanie. Osobiście bardzo boleję nad tym, iż na naszym wspaniałym forum coraz więcej mają do powiedzenia podobne jemu trolle www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217 które merytorycznie to nic do powiedzenia nie mają. Czy koniecznie trzeba zniszczyć tak wspaniałą inicjatywę? www.racjonalista.pl/kk.php/d,67

> To jak się teraz skompromitowałeś to mam nadzieję początek Twojego końca na forum.
Każdy ma swoją nadzieję. Pan ma nadzieję, iż sprowadzi nasze forum do swojego poziomu, na jaki Pana stać, a ja mam nadzieję, iż ono wróci do poziomu sprzed dwóch lat, gdy trolle stanowiły tu zdecydowaną mniejszość i raczej źle się czuły w naszym środowisku. Oczywiście Pan liczy, iż swoim chamstwem i ordynarną napastliwością zniechęci mnie do udziału w forum i wcale nie uważam, iż jest to niemożliwe. Ilu wspaniałych forumowiczów - nawet tych niezbanowanych - zrezygnowało już z udziału w naszych rozmowach właśnie ze względu na poziom merytoryczny i kulturalny, który Pan, wraz z innymi trollami, usiłuje tu nam wcisnąć. Walka z głupotą i kulturowym prymitywizmem tylko wtedy ma sens, gdy ma się jakieś wparcie, a nasze forum to już nawet niewiele osób chce czytać, nie mówiąc już o pisaniu, a więc dla kogo i do kogo miałbym tu pisać? Do Wielce Szanownego Pana? Aż o takie bezsensowne działania mnie Pan podejrzewa?

> Podcinaj dalej własną gałąź skoro lubisz być moją marionetką
Wielce Szanowny Panie, odwiedzałem zakłady psychiatryczne i muszę Panu powiedzieć, iż w stosunku do ich pensjonariuszy, to jeszcze wyobraźnię ma Pan bardzo ubogą, a i wyartykułować po polsku niczego sensownego tu Panu się nie udaje. Ot popieprzyć trochę głupot i zwymyślać krytykantów to już cały zakres Pańskich możliwości.

@@@
.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
I kolejny raz Andrzej Bogusławski zwymiotował na klawiaturę i monitory. Cały ten tekst to zero merytoryki i notoryczny pojazd na mnie, ale oczywiście w treści widnieje oskarżenie, że to niby ja tylko atakuję ad personam. Cały ten tekst został wypocony w oparciu o założenie przyjęte przez Bogusławskiego a priori, które brzmi "ja jestem mądry, a olson głupi i ja mam rację i jestem inteligentny, a on nie". Normalnemu człowiekowi zrobiłoby się głupio gdyby pomyślał o tym, że faktycznie nie podał argumentów, a tylko cały czas obraża i powtarza konstruktywne argumenty na temat jego osoby, zarzucając rozmówcy to samo.

Takie zaniżanie poziomu jest tolerowane tylko dlatego, że AB jest na forum długo i dostał wiele plusów, czy tolerowane jest tu już wszystko? #permisywizm #lewactwo #mitomania #kłamstwo #polityczna poprawność #głupota
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
> I kolejny raz Andrzej Bogusławski zwymiotował na klawiaturę i monitory.
Rzygi oraz szambo, które Pan tu wylewa, to przecież Pański świat i mnie nic do tego. Czy naprawdę Pan jest Pan święcie przekonanym, iż dużo osób uwierzy w Pańskie samowychwalanie się oraz opisywanie krzywd jakie Pan tu od Bogusławskiego odnosi? Wierzy Pan, iż forumowicze nie potrafią czytać ze zrozumieniem i samodzielnie dokonywać ocen? No cóż widocznie Pańska wiara oraz nienawiść są tak głębokie, iż całkowicie Pana zaślepiają. Ale niech Pan się nie martwi - nikt z nikogo głupiego nie zrobi, każdy musi dokonać tego sam.

@@@
.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Rzygi[/url] oraz szambo, które Pan tu wylewa, to przecież Pański świat i mnie nic do tego.

Znów "argument" "twojej starej"...

>Czy naprawdę Pan jest Pan święcie przekonanym, iż dużo osób uwierzy w Pańskie samowychwalanie się oraz opisywanie krzywd jakie Pan tu od Bogusławskiego odnosi?

Ja się kłamco nie wychwalam, tylko Cię strofuję właśnie m.in. za wychwalanie. Naucz się czytać ze zrozumieniem, bo piszę o krzywdach, które sam sobie wyrządzasz poprzez dalsze brnięcie w autokompromitację. Ja tylko pociągam za sznureczki dając Ci mówić i co z tego wyszło? Brak argumentów, obrażanie i pisanie, że to ja obrażam gdy komentuję Twoje zachowanie. Ja robię to w merytoryczny sposób, a Ty odbijasz piłeczkę. Gdy napiszesz coś typu "mam rację, jestem inteligentny, a ty głupi" to odbijam piłeczkę i nagle okazuje się, że to ja Cię obrażam. Jesteś zabawny

>Wierzy Pan, iż forumowicze nie potrafią czytać ze zrozumieniem i samodzielnie dokonywać ocen?

Jedni potrafią, a inni nie, ale to nie ma znaczenia. Liczą się argumenty, a tych kłamco nie podałeś i tu nie ma znaczenia czy ktoś nieświadomy kliknie Ci plusika.

>No cóż widocznie Pańska wiara oraz nienawiść są tak głębokie, iż całkowicie Pana zaślepiają.

#projekcja

Fideista zarzucający komuś wiarę, rozemocjonowany nienawistnik zarzucający komuś zaślepiającą i głęboką nienawiść... <zieeeew>. A z drugiej strony śmianie się z takich ludzi nigdy chyba mnie nie znudzi/

>Ale niech Pan się nie martwi - nikt z nikogo głupiego nie zrobi, każdy musi dokonać tego sam. @@@
>.

Dlatego jestem spokojny i mam dobry humor. Ty się kompromitujesz, więc musisz non stop zapewniać o tym, że każdy kompromituje się sam. No sam i ja Ci nie kazałem. Tylko prowadzę dyskusję w taki sposób żeby trolle miały z tym gehennę, a osoby otwarte i myślące samodzielnie odpowiadały na meritum.
dajmonion (3663 punktów)
Ja też się kiedyś wkurzałem i wdawałem w pyskówki i czasami jeszcze mi się to zdarza, ale to coraz bardziej robi się nudne. I i tak nikogo nie zmienisz.
Uwierz w to, że nikt nie jest w stanie Cię poniżyć.

Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy. O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi. Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoja opowieść. Unikaj głośnych i napastliwych - są udręką ducha. Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla Ciebie źródłem radości. Wykonaj swą pracę z sercem - jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz w zmiennych kolejach losu. Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa. Niech Ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu. Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia. Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa. Przyjmij spokojnie co Ci lata doradzają z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości. Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny. Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj. I czy to jest dla ciebie jasne, czy nie - wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze. Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje, czymkolwiek się trudzisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą. Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat. Bądź pogodny. Dąż do szczęścia.

Dezyderata

A to znasz? www.youtube.com/watch?v=IlZ2IDhsge4

dajmonion
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>Uwierz w to, że nikt nie jest w stanie Cię poniżyć.
Powiem więcej nikt z nikogo głupiego nie zrobi, każdy musi zrobić to sam. Podobnie jest z poniżaniem. Nikt nikogo nie jest w stanie poniżyć, ale gdy próbuje się innych obrzucać szambem, to samemu znajduje się właśnie na tym poziomie. Tyle tylko, iż do szambiarzy to nie dociera. Oni w gównach siedzą, śmiało garściami je zbierają i po swoich wrogach rzucają. W naiwności wydaje im się, iż to innych obrzucili sami pozostając czystymi. Nie dostrzegają przy tym, iż przecież to właśnie oni pozostają na najniższym poziomie, gdyż w gównie po uszy siedzą.

@@@
.
09-07-2016 21:58 
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Ja też się kiedyś wkurzałem i wdawałem w pyskówki i czasami jeszcze mi się to zdarza, ale to coraz bardziej robi się nudne. I i tak nikogo nie zmienisz.

Mnie ktoś kiedyś zmienił. Zobacz, wiem gdzie uderzyć. Pociągam za sznurki, a Andrzej Bogusławski robi to czego ja chcę. Wiesz dlaczego? Dlatego, że kłamie i ja to wytykam. W tym momencie nie ma co zrobić, a jest tu dla fałszywie pojmowanej renomy. On doskonale rozumie braki, które mu wytknąłem, ale wyparcie jest na tyle silne, że on naprawdę w tej furii nie dostrzega kompromitacji. Wszystko projektuje na mnie co jest standardem dzięki modelowi rozmowy, który stosuję.

Dla mnie jedną z najważniejszych ludzkich cech jest świadomość siebie. Największą wadą jest parcie na uznanie, prestiż, fałszywie pojmowana kultura. Tacy ludzie wylewają na kogoś wiadro pomyj i krzyczą, że to oni są atakowani. Uciekają od meritum i bardzo się denerwują kiedy trzeba coś tłumaczyć, bo to zdradza ich niekompetencję, którą ukrywają pod maską słodkiego pierdzenia. Gdy ktoś dąży do argumentacji, a do tego jest pewny siebie i ma coś do powiedzenia typowe cebulaczki zaczynają atak. Robią to na swoim poziomie, czyli odwołują się do emocji, a nie do logiki, dlatego widzę to z góry jakbym patrzył na dzieci albo zwierzęta w zoo. Te same prymitywne mechanizmy.

>Uwierz w to, że nikt nie jest w stanie Cię poniżyć.

Błąd. Każda wiara jest głupia i negatywna dla psychiki. To powinno brzmieć: zastanów się dlaczego nikt nie jest w stanie Cię poniżyć. Ciebie czyli kogo? Poniżyć czyli co zrobić? Dlaczego ludzie próbują kogoś poniżyć? Dlaczego ludzie dążą do poznawania prawdy i logicznej argumentacji? Leszcze nigdy nie zrozumieją, że nie chodzi o uznanie tłumu nawet jeśli to mądre grono. Chodzi o to żeby być ze sobą szczerym, bo dopiero wtedy jest możliwy szacunek. Nie szanuje się ludzi sztucznych, zadufanych w sobie, uciekających od argumentacji, niepewnych siebie (gdy udają pewność), kładących nacisk na powierzchowną "kulturę". Jeśli jesteś sobą i nikogo nie grasz to nikt nie może Cię poniżyć. Jeśli ktoś czuje się poniżony to tylko dlatego, że wywyższa drugą osobę, czyli zostaje zdominowany. Odbywa się to oczywiście na poziomie emocjonalnym, a żeby dominować tym poziomem trzeba myśleć przede wszystkim logicznie i chłodno.

>Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy. O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.

Cisza jest piękna, ale to tak jak sen i ładowanie baterii. Aktywność jest wg mnie równie ciekawa, więc warto znaleźć równowagę. Bycie na dobrej stopie ze wszystkimi byłoby dla mnie wyrzeczenie się uczuć i ideałów. Niektórym wręcz warto nie podawać ręki, komentować głupoty, które piszą i czerpać z tego przyjemność.

>Dezyderata

Ładny tekst. Kiedyś uważałem go za bardzo wartościowy, ale dziś to dla mnie już zbiór oczywistości i kilku błędów. Nie powinno się mówić ludziom o dążeniu do szczęścia. Wręcz przeciwnie - należy się uderzenie obuchem w łeb. Życie to walka, w której przypadkowo się znaleźliśmy, mamy przypadkowe cechy i przypadkowe pragnienia. Za 100 lat mnie nie będzie, więc w zasadzie teraz jestem martwy, więc nie powinienem niczego przed sobą ukrywać, bo starając się dbać o swoją percepcję dążę do uczciwości, która daje czystość sumienia. Nie ufam ludziom, którzy chcą się sami oszukać i oszukują innych.

>A to znasz? www.youtube.com/watch?v=IlZ2IDhsge4

Nie, ale oglądałem kiedyś podobne materiały i w zasadzie to wszystko jest wtórne, podobne do siebie, a ludzie dążący do wzniosłości grubo się rozczarują gdy zrozumieją o co tak naprawdę chodzi de Mello
dajmonion (3663 punktów)
>a ludzie dążący do wzniosłości grubo się rozczarują gdy zrozumieją o co tak naprawdę chodzi de >Mello
Dokładnie tak. W jednej z bajek ktoś pyta mistrza dlaczego ludzie nie osiągają oświecenia. A on na to: Ponieważ zysk traktują jak stratę.


dajmonion
09-07-2016 10:53 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
Odnoszę się do konkretów i tam napisałem: No tak, niektórzy szukają odpowiedzi w religii inni u różnych guru, nauczycieli i mistrzów duchowych. Ja odpowiedzi szukam najpierw w nauce, a ona też zauważa wagę emocji w naszym racjonalnym myśleniu: www.fizyka(*)klady/Kog1/11-5-limbiczny.htm, z czego wcale nie wynika, iż wyraźnie nie uznałem jego konkretnego zalecenia wskazując na fakt, że jest guru, że jego sposób myślenia do Pana nie przemawia itd. Tylko to, iż dla mnie racjonalna postawa poznawcza opierająca na naukowym sceptycyzmie jest najważniejszą przesłanką we wszelkich rozważaniach.

>Rozumiem. A czy uważa Pan, że mity mogą nieść przesłanie, które trudno byłoby udowodnić na bazie twardej nauki?
Moje zdanie o roli i znaczeniu mitu już Panu przecież przekazywałem: www.racjon(*).php/z,0/d,30/s,668549#w670607
Mity najczęściej niosą przesłania trudne do udowodnienia na gruncie nauki, ale podobnie do religii, z którymi często i nierozerwalnie powiązane udzielają prostych wyjaśnień dostępnych intelektualnie prawie wszystkim.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,509211#w510414
Wystarczy uwierzyć w swój zestaw mitów i wszystko jasne.

@@@
.
dajmonion (3663 punktów)
>Mity najczęściej niosą przesłania trudne do udowodnienia na gruncie nauki, ale podobnie do >religii, z którymi często i nierozerwalnie powiązane udzielają prostych wyjaśnień dostępnych >intelektualnie prawie wszystkim.
A czy nie jest tak, że prawie wszystkim dostępna jest najbardziej dosłowna warstwa przekazu, która nierzadko brzmi paradoksalnie? Często potrzeba sporej wiedzy i inteligencji, by zrozumieć te paradoksy, by powiązać poszczególne elementy w sensowną całość. Wielkie dzieła literatury, tak ja to widzę, wielkie mity są czymś w rodzaju fenomenologii duszy ludzkiej (przy czym nie mam tu na myśli ducha siedzącego w ciele) i by je zrozumieć potrzeba nie tylko wiedzy z zakresu twardej nauki, ale też wiedzy o sobie samym. A może przede wszystkim wiedzy o sobie samym, bo ta wiedza jest też wiedzą o ludzkich sprawach. Dlatego błędem byłoby zlikwidowanie w szkole lekcji literatury na rzecz bardziej twardych dyscyplin jak psychologia ewolucyjna itp.
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,509211#w510414
>Wystarczy uwierzyć w swój zestaw mitów i wszystko jasne.
Można też mieć inne podejście do mitów. Tak jak do literatury, do wierszy, gdzie potrzeba wiedzy i inteligencji.


dajmonion
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
(...) dla mnie racjonalna postawa poznawcza opierająca na naukowym sceptycyzmie jest najważniejszą przesłanką we wszelkich rozważaniach.
>Rozumiem. A czy uważa Pan, że mity mogą nieść przesłanie, które trudno byłoby udowodnić na bazie twardej nauki?
Moje zdanie o roli i znaczeniu mitu już Panu przecież przekazywałem
: www.racjon(*).php/z,0/d,30/s,668549#w670607
Mity najczęściej niosą przesłania trudne do udowodnienia na gruncie nauki, ale podobnie do religii, z którymi często i nierozerwalnie powiązane udzielają prostych wyjaśnień dostępnych intelektualnie prawie wszystkim.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,509211#w510414
Wystarczy uwierzyć w swój zestaw mitów i wszystko jasne.

>A czy nie jest tak, że prawie wszystkim dostępna jest najbardziej dosłowna warstwa przekazu, która nierzadko brzmi paradoksalnie?
Nie wiem jak jest w przypadku, którego opisu nie rozumiem. Jesteśmy różni i różnie rozumiemy przekazy, które do nas docierają. Mogę odnosić się albo do tego co stwierdziła nauka, albo do własnych subiektywnych doświadczeń.

> Często potrzeba sporej wiedzy i inteligencji, by zrozumieć te paradoksy, by powiązać poszczególne elementy w sensowną całość.
Do pracy intelektualnej, a do takiej należy zaliczyć samodzielną refleksję nad światem (istniejącą obiektywnie rzeczywistością) potrzebną jest spora wiedza i inteligencja, choć gdy niesprawne struktury umysłowe powodują grafomańskie przymusy nawracania na własną wiarę, to zestaw głoszonych bzdur bywa wprost nieograniczonym.

> Wielkie dzieła literatury, tak ja to widzę, wielkie mity są czymś w rodzaju fenomenologii duszy ludzkiej (przy czym nie mam tu na myśli ducha siedzącego w ciele) i by je zrozumieć potrzeba nie tylko wiedzy z zakresu twardej nauki, ale też wiedzy o sobie samym. A może przede wszystkim wiedzy o sobie samym, bo ta wiedza jest też wiedzą o ludzkich sprawach.
Pan ma swoje widzenie i rozumienie świata, a ja mam sporo inne, ale obaj się zgodzimy, iż inteligencja oraz różnoraka wiedza dla zrozumienia, tak świata, jak i samego siebie jest konieczną, a przynajmniej bardzo wskazaną.

> Dlatego błędem byłoby zlikwidowanie w szkole lekcji literatury na rzecz bardziej twardych dyscyplin jak psychologia ewolucyjna itp.
To nie jest temat aktualnych naszych rozważań, ale moim zdaniem podstawą szkolnego procesu nauczania powinna być wiedza na temat uczenia się. Każdy człowiek winien umieć poszerzać swoją wiedzę i rozszerzać swoje horyzonty. Dlatego ja wprowadził bym uczenie filozofii już od przedszkoli. www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,565192#w565778

>Można też mieć inne podejście do mitów.
Można mieć przeróżne podejście do wszystkiego i do mitów także.

>Tak jak do literatury, do wierszy, gdzie potrzeba wiedzy i inteligencji.
Wiedza i inteligencja wszędzie się przydaje, tylko z nimi jest taki kłopot, iż na ich brak to nikt nie narzeka:
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,703486#w704581
www.racjon(*).php/z,0/d,23/s,492101#w515855
Jest tu prawie wprost odwrotnie. Im ktoś ma w tym zakresie większe braki, tym bardziej jest pewien ich wysokiego stopnia posiadania i wiary w jedynosłuszność własnej racji. To głupcy najczęściej są pewni swego i dookoła wszystkich o swej mądrości zapewniają, a także pouczają innych co wolno im myśleć i jak powinni oceniać rzeczywistość oraz sprzeciwiających się "prorokom" dyskutantów.

Głupiec nigdy nie zauważa własnej samokompromitacji i miedzy innymi to właśnie jest wyraźnym objawem nieuleczalnej "niesprawności płatów czołowych". Głupiec własnej głupoty nie dostrzega i wszystko co złe, to u swoich krytyków widzi i dlatego szczerze ich nienawidzi. On ma patent na racje i do błędów nigdy się nie przyzna - już prędzej uzna, iż cały świat jest mu przeciwnym, a pojedyncze osoby lub mniejsze grupy to gotów nawet jest i zabić. Oczywiście pod warunkiem, iż może. Tu - to co najwyżej - może sobie pohejtować i nas w klawiaturę pocałować. Trolle jak widać z tego korzystają i swej nienawiści do krytykujących ich osób, chamskie popisy dają.

@@@
.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Jest tu prawie wprost odwrotnie. Im ktoś ma w tym zakresie większe braki, tym bardziej jest pewien ich wysokiego stopnia posiadania i wiary w jedynosłuszność własnej racji. To głupcy najczęściej są pewni swego i dookoła wszystkich o swej mądrości zapewniają, a także pouczają innych co wolno im myśleć i jak powinni oceniać rzeczywistość oraz sprzeciwiających się "prorokom" dyskutantów.
>Głupiec nigdy nie zauważa własnej samokompromitacji i miedzy innymi to właśnie jest wyraźnym objawem nieuleczalnej "niesprawności płatów czołowych". Głupiec własnej głupoty nie dostrzega i wszystko co złe, to u swoich krytyków widzi i dlatego szczerze ich nienawidzi. On ma patent na racje i do błędów nigdy się nie przyzna - już prędzej uzna, iż cały świat jest mu przeciwnym, a pojedyncze osoby lub mniejsze grupy to gotów nawet jest i zabić. Oczywiście pod warunkiem, iż może. Tu - to co najwyżej - może sobie pohejtować i nas w klawiaturę pocałować. Trolle jak widać z tego korzystają i swej nienawiści do krytykujących ich osób, chamskie popisy dają.
>@@@
>.

I taki troll może nawet napisać coś mądrego, może to być świetna autodiagnoza, ale nie dotrze do niego, że pisze o sobie i zachowania, które wytyka to tak naprawdę jego własne. Przykładem jest choćby ten wpis, choć przecież Bogusławski uważa się za inteligencję i autorytet i nie musi argumentować - wystarczy, że poda autorytarnie swoje stwierdzenia i inni mają je przyjąć a priori, albo spotykają się z nienawiścią trolla.
07-07-2016 16:49 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>ja próby zrozumienia filozofii Wschodu rozpocząłem od Stanisława Schayera "O filozofowaniu >Hindusów", przeszedłem przez Junga i Eliadego po "Klasyczną jogę indyjską", próbowałem zrozumieć >Buddę i Konfucjusza, to gdzie mi tam do zrozumienia de Mello nie mówiąc już o Osho.

Pisze Pan tak jakby Jung, Eliade czy Szayer byli co najmniej kilka poziomów wyżej niż Osho czy de Mello. Dla mnie to nie jest takie oczywiste. Wyjaśnię na konkretnym przykładzie dlaczego. Jak wiadomo Osho stworzył w pewnym momencie ośrodek medytacyjny w USA. Niektóre osoby medytowały zamiast leczyć swoje nerwice. Takie osoby trafiły potem do psychiatry, którego nazwiska teraz nie pamiętam. Ów psychiatra wyjaśniał tym osobom, że ego nie jest czymś czego należy się pozbyć. Wręcz przeciwnie. Złożoność współczesnego świata domaga się odpowiedniej złożoności ego. I ta wypowiedź pokazuje, że pewni ludzie potrafią być nawet nieźle wyedukowani, a mimo to zupełnie nie chwytać sedna. Tacy ludzie utożsamiają stan przebudzenia ze staniem się warzywem. Podejrzewam, że Osho nieźle by się uśmiał, gdyby to usłyszał.

dajmonion
07-07-2016 20:16 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>Ale to jest Pana wybór.
Tak, kieruję się własnymi wyborami na podstawie własnej wiedzy i przemyśleń.

Ja długo interesowałem się filozofią zachodnią i teraz gdy słucham Osho czy de Mello (ja go zaliczam do Wschodu mimo, że całe życie był jezuitą) widzę jak jednostronna była tamta filozofia. Nie w tym sensie, że pewnych tematów nie podejmowała. Chodzi o rozłożenie akcentów.
Do mnie Osho po prostu nie trafia i nie tylko on jeden.
>Podejrzewam, że to mocne uproszczenie.
Rozumiem, gdyż ja próby zrozumienia filozofii Wschodu rozpocząłem od Stanisława Schayera "O filozofowaniu Hindusów", przeszedłem przez Junga i Eliadego po "Klasyczną jogę indyjską", próbowałem zrozumieć Buddę i Konfucjusza, to gdzie mi tam do zrozumienia de Mello nie mówiąc już o Osho.
>Pisze Pan tak jakby Jung, Eliade czy Szayer byli co najmniej kilka poziomów wyżej niż Osho czy de Mello.
A skąd Pan to wnosi? Mówię tu tylko o własnej drodze prób zrozumienia myśli Wschodu. Wiem, iż są budowane różne hierarchie intelektualistów i myślicieli, ale dla mnie nigdy nie stanowiły one ważnego odniesienia, choć zawsze były ciekawostką. Uważam, iż Stanisława Schayera zna niewiele osób, ale Jung i Eliade rzeczywiście na tych listach zapisani są sporo wyżej Osho czy de Mello, tylko dla mnie to akurat ma niewielkie znaczenie. Sam dokonuję wyboru, kto mnie przekonywuje, a kto nie. Do kogo jest mi bliżej, a do kogo dalej.

>Dla mnie to nie jest takie oczywiste. Wyjaśnię na konkretnym przykładzie dlaczego.
Przecież to, iż się różnimy i w poglądach i w ocenach łatwe jest do zauważenia. Łatwe jest do zauważenia, iż mamy za sobą inną socjalizację i inne lektury, ale chyba to nie przeszkadza nam w rozmowie?

> Jak wiadomo Osho stworzył w pewnym momencie ośrodek medytacyjny w USA. Niektóre osoby medytowały zamiast leczyć swoje nerwice. Takie osoby trafiły potem do psychiatry, którego nazwiska teraz nie pamiętam. Ów psychiatra wyjaśniał tym osobom, że ego nie jest czymś czego należy się pozbyć. Wręcz przeciwnie. Złożoność współczesnego świata domaga się odpowiedniej złożoności ego.
To co mi wiadomo o Osho, to poza przejrzeniem kilku jego książek, wynika z rozdziału książki Jacka Sieradzana "Od kultu do zbrodni" poświęconemu właśnie Osho urodzonemu jako Rajneesh Chandra Mohan Jain.

> I ta wypowiedź pokazuje, że pewni ludzie potrafią być nawet nieźle wyedukowani, a mimo to zupełnie nie chwytać sedna.
A po co aż tak daleko szukać? Bóg nie dał mi łaski wiary i od dziecka byłem niewierzącym. Jako dorosły poszedłem na studia teologiczne, które skończyłem, ale wiary nie nabyłem. Jak bym się nie starał, to tu sedna nie chwycę i tak jest z wieloma różnymi talentami, których od Bozi nie otrzymałem. Piszę o tym do Pana na różne sposoby, a Pan też jakoś sedna tu nie chwyta. www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,714830#w715142 www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,422161#w428528 www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,493492#w494478

>Tacy ludzie utożsamiają stan przebudzenia ze staniem się warzywem. Podejrzewam, że Osho nieźle by się uśmiał, gdyby to usłyszał.
Może Pan mieć różne podejrzenia, ale mnie żadni bogowie ani ich prorocy nie śmieszą. Podobnie traktuję wszelkich nauczycieli mądrości. Wolę tych którzy permanentnie mądrości poszukują i pozostają przy racjonalnym sceptycyzmie.

@@@
.
dajmonion (3663 punktów)
>A skąd Pan to wnosi?
Tak zrozumiałem zwrot "to gdzie mi tam"
>Jung i Eliade rzeczywiście na tych listach zapisani są sporo wyżej Osho czy de Mello, tylko dla >mnie to akurat ma niewielkie znaczenie.
Ale teraz to chyba już ma, bo sam Pan napisał, że śmieszą Pana zachodni myśliciele próbujący zrozumieć filozofię Wschodu.
>>Dla mnie to nie jest takie oczywiste. Wyjaśnię na konkretnym przykładzie dlaczego.
>Przecież to, iż się różnimy i w poglądach i w ocenach łatwe jest do zauważenia. Łatwe jest do >zauważenia, iż mamy za sobą inną socjalizację i inne lektury, ale chyba to nie przeszkadza nam w >rozmowie?
Mi to nie przeszkadza.
>To co mi wiadomo o Osho, to poza przejrzeniem kilku jego książek, wynika z rozdziału książki >Jacka Sieradzana "Od kultu do zbrodni" poświęconemu właśnie Osho urodzonemu jako Rajneesh >Chandra Mohan Jain.
A jaką zbrodnię popełnił?
>>I ta wypowiedź pokazuje, że pewni ludzie potrafią być nawet nieźle wyedukowani, a mimo to >>zupełnie nie chwytać sedna.
>A po co aż tak daleko szukać? Bóg nie dał mi łaski wiary i od dziecka byłem niewierzącym. Jako >dorosły poszedłem na studia teologiczne, które skończyłem, ale wiary nie nabyłem. Jak bym się >nie starał, to tu sedna nie chwycę i tak jest z wieloma różnymi talentami, których od Bozi nie >otrzymałem. Piszę o tym do Pana na różne sposoby, a Pan też jakoś sedna tu nie chwyta. >www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,714830#w715142 www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,422161#w428528 >www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,493492#w494478
Ale ja tu nie piszę o Panu, tylko o tym psychiatrze.

dajmonion
08-07-2016 17:05 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>Pisze Pan tak jakby Jung, Eliade czy Szayer byli co najmniej kilka poziomów wyżej niż Osho czy de Mello.
A skąd Pan to wnosi? Mówię tu tylko o własnej drodze prób zrozumienia myśli Wschodu. Wiem, iż są budowane różne hierarchie intelektualistów i myślicieli, ale dla mnie nigdy nie stanowiły one ważnego odniesienia, choć zawsze były ciekawostką. Uważam, iż Stanisława Schayera zna niewiele osób, ale Jung i Eliade rzeczywiście na tych listach zapisani są sporo wyżej Osho czy de Mello, tylko dla mnie to akurat ma niewielkie znaczenie. Sam dokonuję wyboru, kto mnie przekonywuje, a kto nie. Do kogo jest mi bliżej, a do kogo dalej.
_________

>A skąd Pan to wnosi?
>Tak zrozumiałem zwrot "to gdzie mi tam".
(...) próby zrozumienia filozofii Wschodu rozpocząłem od Stanisława Schayera "O filozofowaniu Hindusów", przeszedłem przez Junga i Eliadego po "Klasyczną jogę indyjską", próbowałem zrozumieć Buddę i Konfucjusza, to gdzie mi tam do zrozumienia de Mello nie mówiąc już o Osho.
Ma Pan jakieś dziwne rozumienie tego co piszę i widocznie dlatego łatwiej Panu zrozumieć Osho czy de Mello niż Bogusławskiego.

Jung i Eliade rzeczywiście na tych listach zapisani są sporo wyżej Osho czy de Mello, tylko dla mnie to akurat ma niewielkie znaczenie.
>Ale teraz to chyba już ma, bo sam Pan napisał, że śmieszą Pana zachodni myśliciele próbujący zrozumieć filozofię Wschodu.
A gdzie tak napisałem? Dobrze Pan widzi. Nie mam zwyczaju wypowiadania się w tematach, o których mam niedostateczne moim zdaniem pojęcie, a pomimo lektur opisujących myśl Wschodu nie udało mi się wejść w mentalność ludzi tam żyjących. Jakoś śmieszą mnie wyznawcy myśli wschodu ukształtowani na Zachodzie i całą wiedzę o Wschodzie posiadający z oczytania. Śledziłem w lekturach intelektualną pracę Junga i Eliadego nad przyswojeniem myślicieli hinduskich wraz z próbami wejścia w ich kulturę i mam świadomość przed jakimi trudnościami stoi każdy podejmujący takie próby.
Wyrwanie zdania, czy jego części, przekręcenie jego treści i użycie jako argumentu, to chyba najlepiej o oponencie nie świadczy? "Wyznawca" i "myśliciel" w moim rozumieniu słów wcale za jedno nie robią, a gdyby poznał Pan tylko biografię, nie mówiąc o dorobku, Junga i Eliadego to wiedziałby Pan, iż ich wiedza nie tylko z oczytania pochodziła.

>Dla mnie to nie jest takie oczywiste. Wyjaśnię na konkretnym przykładzie dlaczego. Jak wiadomo Osho stworzył w pewnym momencie ośrodek medytacyjny w USA. (...)
Przecież to, iż się różnimy i w poglądach i w ocenach łatwe jest do zauważenia. Łatwe jest do zauważenia, iż mamy za sobą inną socjalizację i inne lektury, ale chyba to nie przeszkadza nam w rozmowie?
>Mi to nie przeszkadza.
Tak ani trochę? Jest Pan pewien, iż rozumie Pan moje wywody i tok myślenia? Ja próbuję za Pańskimi nadążyć i zrozumieć jak najwięcej, ale przeszkody, tak w przekazie jak i odbiorze zauważam. Czasami minimalne, ale czasem wprost nieprzekraczalne.

To co mi wiadomo o Osho, to poza przejrzeniem kilku jego książek, wynika z rozdziału książki Jacka Sieradzana "Od kultu do zbrodni" poświęconemu właśnie Osho urodzonemu jako Rajneesh Chandra Mohan Jain.
>A jaką zbrodnię popełnił?
Dowie się Pan tego gdy Pan rozdział przeczyta? Nie mam zwyczaju osądzać książek po tytułach tylko po ich zawartości. Książki Osho przejrzałem, a nawet próbowałem czytać.

> I ta wypowiedź pokazuje, że pewni ludzie potrafią być nawet nieźle wyedukowani, a mimo to zupełnie nie chwytać sedna.
A po co aż tak daleko szukać? Bóg nie dał mi łaski wiary i od dziecka byłem niewierzącym. Jako dorosły poszedłem na studia teologiczne, które skończyłem, ale wiary nie nabyłem. Jak bym się nie starał, to tu sedna nie chwycę i tak jest z wieloma różnymi talentami, których od Bozi nie otrzymałem. Piszę o tym do Pana na różne sposoby, a Pan też jakoś sedna tu nie chwyta.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,714830#w715142 www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,422161#w428528 www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,493492#w494478
>Ale ja tu nie piszę o Panu, tylko o tym psychiatrze.
A ja mam za mało wiedzy o tym psychiatrze aby jego konkretny przypadek tu rozpatrywać. Dlatego uznałem, iż mogę podać własny - dobrze dobrze mi znany przypadek lub przypadki z książki o "Mężczyźnie, który pomylił swoją żonę z kapeluszem", ale Pan znowu o rozmiar kapelusza się zapyta?

@@@
.
08-07-2016 19:47 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>A ja mam za mało wiedzy o tym psychiatrze aby jego konkretny przypadek tu rozpatrywać.
Ja też nie mam olbrzymiej. Jednak to co powiedział jest mocno kompromitujące i dlatego nie ustawiam automatycznie wyżej jakiegoś myśliciela zachodniego, nawet wielkiego filozofa.


dajmonion
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)

>Panie Bogusławski. Bardzo ciekawy i potrzebny wpis, ale dalece niewystarczający i być może pomijający najważniejsze. Czy wie Pan, że Radovan Karadžić był lekarzem psychiatrą i poetą? Potrafię sobie wyobrazić psychopatę, który spełnia te wymienione wyżej kryteria, a mimo to stanowi olbrzymie zagrożenie.

>Podejrzewam, że w dużym stopniu ich Pan rozumie, ale nie uznaje, bo jak Pan napisał:
>"Pan wybaczy, ale dla mnie prawie całe nasze człowieczeństwo - choć wyłoniło się w procesach ewolucyjnych - to mieści się w płatach czołowych mózgu."
> I właśnie dlatego podałem przykład zbrodniarza wojennego - psychiatrę i poetę w jednym. Trudno go podejrzewać o niesprawne płaty czołowe.

A dlaczego według Pana trudno podejrzewać go "o niesprawne płaty czołowe" i cóż miałaby ta niesprawność znaczyć? Polecam tu refleksję nad książkami Olivera Sacksa, choć oczywiście nie tylko jego.
>Bo psychiatrę i poetę trudno podejrzewać o niesprawne płaty czołowe.
Czy "no bo tak" jest jakimkolwiek argumentem w racjonalnej rozmowie? Na podstawie lektur i doświadczenia życiowego stwierdzam, iż wszystkich - prawie bez wyjątku - ludzi można podejrzewać o mniejsze lub większe niesprawności umysłowe, a psychiatrów i poetów to nawet jakby bardziej trochę. Proszę o zasięgniecie w tym zakresie porady u psychiatry, ale takiego troszkę mądrzejszego z refleksją nad człowiekiem i człowieczeństwem. Zastanawiającego się tak nad samym sobą, jak i nad zawodem.
Proszę Pana wystarczy poczytać w internecie różnych fideistycznych ewangelizatorów próbujących wmusić czytelników własne, najczęściej chore, przekonania w jedynosłuszność racji, w którą oni święcie wierzą aby być pewnym, iż niesprawność płatów czołowych dotyczy prawie wszystkich ludzi, choć w różnym stopniu. Nie trzeba nawet szukać w internecie - wystarczy przejrzeć nasze forum, a nawet można ograniczyć się do tego mojego wątku. Czy nie dostrzega Pan tu dyskutantów z niesprawnymi płatami czołowymi. Przecież choćby tylko sama grafomania - nawet bez wkładania w nią przedziwnej mieszanki wiary w zbiory przeróżnych głupot - jest poważną przesłanką do stwierdzenia intelektualnego upośledzenia.

A ja mam za mało wiedzy o tym psychiatrze aby jego konkretny przypadek tu rozpatrywać.
>Ja też nie mam olbrzymiej. Jednak to co powiedział jest mocno kompromitujące
Wypowiadam się tylko na podstawie wiedzy, którą posiadam i spokojnie mogę stwierdzić, iż mógł być człowiekiem chorym psychicznie, gdyż wcale ani poziom naukowy, ani zdolności artystyczne takiej chorobie, nawet w stopniu przymuszającym do popełniania zbrodni nie przeszkadzają.

> i dlatego nie ustawiam automatycznie wyżej jakiegoś myśliciela zachodniego, nawet wielkiego filozofa.
To bardzo dobrze Pan robi, wszelki automatyzm w myśleniu - choć większy lub mniejszy udział stereotypów w naszym myśleniu to norma - jest szkodliwym. Stąd moje poparcie dla samodzielnego krytycznego myślenia, tyle tylko, iż zawsze oparte na dużej wiedzy dotyczącej aktualnego dorobku nauki, w merytorycznym przedmiocie zagadnienia, na temat którego się wypowiadamy.

@@@
.
dajmonion (3663 punktów)
>Czy nie dostrzega Pan tu dyskutantów z niesprawnymi płatami czołowymi.
Nie. Pewien mój znajomy ma stwierdzony wysoki iloraz inteligencji nad podstawie fachowych testów. Jednocześnie twierdzi, że jakby chciał, to by przeszedł przez ścianę. Jego światopogląd ma charakter solipsystyczno-woluntarystyczny.

dajmonion
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>Bo psychiatrę i poetę trudno podejrzewać o niesprawne płaty czołowe.
Czy "no bo tak" jest jakimkolwiek argumentem w racjonalnej rozmowie? Na podstawie lektur i doświadczenia życiowego stwierdzam, iż wszystkich - prawie bez wyjątku - ludzi można podejrzewać o mniejsze lub większe niesprawności umysłowe, a psychiatrów i poetów to nawet jakby bardziej trochę. Proszę o zasięgniecie w tym zakresie porady u psychiatry, ale takiego troszkę mądrzejszego z refleksją nad człowiekiem i człowieczeństwem. Zastanawiającego się tak nad samym sobą, jak i nad zawodem.

Proszę Pana wystarczy poczytać w internecie różnych fideistycznych ewangelizatorów próbujących wmusić czytelników własne, najczęściej chore, przekonania w jedynosłuszność racji, w którą oni święcie wierzą aby być pewnym, iż niesprawność płatów czołowych dotyczy prawie wszystkich ludzi, choć w różnym stopniu. Nie trzeba nawet szukać w internecie - wystarczy przejrzeć nasze forum, a nawet można ograniczyć się do tego mojego wątku. Czy nie dostrzega Pan tu dyskutantów z niesprawnymi płatami czołowymi. Przecież choćby tylko sama grafomania - nawet bez wkładania w nią przedziwnej mieszanki wiary w zbiory przeróżnych głupot - jest poważną przesłanką do stwierdzenia intelektualnego upośledzenia.

___________

>>>>Czy nie dostrzega Pan tu dyskutantów z niesprawnymi płatami czołowymi.
>Nie.
Pańska sprawa, ale ja współczuję. Szuka Pan daleko nie dostrzegając tego co jest bliskie.

> Pewien mój znajomy ma stwierdzony wysoki iloraz inteligencji nad podstawie fachowych testów.
Wszyscy mamy przeróżnych znajomych. Testy na inteligencję dają nam tylko informację jak delikwent potrafi sprawnie i szybko je rozwiązywać.

>Jednocześnie twierdzi, że jakby chciał, to by przeszedł przez ścianę.
No właśnie tam dostrzega Pan różne bzdurne twierdzenia, a tu ich Pan nie widzi. Przecież tu też jest sporo forumowiczów opowiadających "niestworzone rzeczy" lub "cuda niewidy". Czy nie jest to ciekawy psychologicznie przypadek i ich opowiadań i tego, iż Pan tego nie dostrzega?

> Jego światopogląd ma charakter solipsystyczno-woluntarystyczny.
Znowu zupełnie nie rozumiem co Pan chciał tu powiedzieć? www.racjonalista.pl/forum.php/s,621512#w621583 ale ja wcale nie upieram się, iż muszę wszystko rozumieć.

@@@
.
dajmonion (3663 punktów)
>Czy nie jest to ciekawy psychologicznie przypadek i ich opowiadań i tego, iż Pan tego nie >dostrzega?
Może źle to ująłem. Różne poglądy wydają mi się dziwne, ale ja staram się nie stawiać diagnoz. Tym bardziej, że nie jestem psychologiem. A nawet jak bym był, to też nie robiłbym tego przez internet. O wiele ciekawsze jest to z czego te poglądy wynikają. A tego się na pewno nie dowiem, gdy kogoś podsumuję.


dajmonion
dajmonion (3663 punktów)
Zresztą ekscentrycy na forum mi nie przeszkadzają. Wręcz przeciwnie. To jest nawet interesujące.
Może to właśnie jest różnica pomiędzy nami. Pan woli miejsca suche i jasne. Mnie natomiast nęcą przyciemnione i nieco wilgotne.
To tacy odpowiednicy tej pani: www.youtube.com/watch?v=cPPPljV_hN4
tyle, że w kwestii poglądów nie ubioru.

dajmonion
09-07-2016 23:39 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>Zresztą ekscentrycy na forum mi nie przeszkadzają.
Mnie ekscentrycy też nie przeszkadzają ani na forum, ani gdzie indziej. Nic tu o ekscentrykach nie pisałem. Znowu mamy kłopoty ze zrozumieniem się.

@@@
.
dajmonion (3663 punktów)
>.
>>Zresztą ekscentrycy na forum mi nie przeszkadzają.
>Mnie ekscentrycy też nie przeszkadzają ani na forum, ani gdzie indziej. Nic tu o ekscentrykach nie pisałem.
Ależ oczywiście. Pan ma swoje określenia na takie osoby. Dla mnie to są po prostu ekscentrycy a wiele ich toków rozumowania pokazuje, że z ich myśleniem prawdopodobnie jest wszystko w porządku. Tyle, że trudno to postrzegać w ten sposób przy takim jak Pana poziomie zaangażowania emocjonalnego.

dajmonion
10-07-2016 12:08 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
Jeżeli ktoś nie widzi różnicy, to nie warto przepłacać. Inteligencja to także umiejętność wyboru. Trzeba umieć wybrać sobie ludzi, książki i poglądy, na których warto się opierać. Nie ma nic gorszego niż demokracja w nauce i kulturze, tu bez naturalnie wytwarzanych elit nic sensownego nie powstanie. www.racjonalista.pl/forum.php/s,590321
Prostacy zawsze będą starali się ściągnąć wszystko do ich poziomu i to jest ta zła strona internetu. Prymityw nigdy mądrzejszego od siebie nie zauważy i swoje dostrzeżone przez siebie braki będzie tłumaczył na przeróżne sposoby.
Prędzej za to obwini cały świat niż siebie samego.

Gdy Pan na przykład nie dostrzega różnicy (i to zasadniczej) w wiedzy poziomie intelektualnym i kulturalnym:
www.racjon(*)m.php/s,714830/z,0/d,7#w715438
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,714830#w715451
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,714830#w715469
To o czym - mówiąc o poziomie dyskursu i dyskutantów, a także sprawności "płatów czołowych" - mielibyśmy tu jeszcze rozmawiać? Jeżeli Pan nie dostrzega różnicy poziomów etycznych, a tego jednak dotyczył ten wątek, to o czym mielibyśmy jeszcze tu rozmawiać. Wtedy byłaby to tylko bezsensowna rozmowa tzw. "koperkowa", w której każdy głos ma jednakowe znaczenie, gdyż każdy ma takie samo prawa, czy to stara się coś przemyślanego i mądrego innym przekazać - zastanowić się z innymi czytelnikami nad jakimiś problemami, czy też ma inaczej i koniecznie musi pochwalić się tu swoimi mądrościami i popieprzyć sobie publicznie głupoty. Każdy ma prawo wyboru, ale do dobrych wyborów konieczną jest inteligencja i wiedza. Czasem nawet spora i dlatego ja wybrałem. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217

>Zresztą ekscentrycy na forum mi nie przeszkadzają.
Mnie ekscentrycy też nie przeszkadzają ani na forum, ani gdzie indziej. Nic tu o ekscentrykach nie pisałem.
>Ależ oczywiście. Pan ma swoje określenia na takie osoby.
Nie i to zdecydowanie nie. Nie mam żadnych swoich określeń, używam słów zdefiniowanych w słownikach języka polskiego i encyklopediach oraz słownikach i encyklopediach zgodnie z ich znaczeniem.

> Dla mnie to są po prostu ekscentrycy
Nie wiem dlaczego Pan ekscentryków obraża, gdy ja wyraźnie piszę o prymitywach zalewających internet, a ostatnio i nasze forum. Proszę Pana wystarczy poczytać w internecie różnych fideistycznych ewangelizatorów próbujących wmusić czytelników własne, najczęściej chore, przekonania w jedynosłuszność racji, w którą oni święcie wierzą aby być pewnym, iż niesprawność płatów czołowych dotyczy prawie wszystkich ludzi, choć w różnym stopniu. Nie trzeba nawet szukać w internecie - wystarczy przejrzeć nasze forum, a nawet można ograniczyć się do tego mojego wątku. Czy nie dostrzega Pan tu dyskutantów z niesprawnymi płatami czołowymi. Przecież choćby tylko sama grafomania - nawet bez wkładania w nią przedziwnej mieszanki wiary w zbiory przeróżnych głupot - jest poważną przesłanką do stwierdzenia intelektualnego upośledzenia.

No właśnie tam dostrzega Pan różne bzdurne twierdzenia, a tu ich Pan nie widzi. Przecież tu też jest sporo forumowiczów opowiadających "niestworzone rzeczy" lub "cuda niewidy". Czy nie jest to ciekawy psychologicznie przypadek i ich opowiadań i tego, iż Pan tego nie dostrzega?


>a wiele ich toków rozumowania pokazuje, że z ich myśleniem prawdopodobnie jest wszystko w porządku.
W takim razie zupełnie nie rozumiem Pańskiego zdziwienia Radovanem Karadžiciem przecież u niego też wiele toków rozumowania - pomimo patologii płatów czołowych - było w porządku.

> Tyle, że trudno to postrzegać w ten sposób przy takim jak Pana poziomie zaangażowania emocjonalnego.
Z obserwacją zaangażowań emocjonalnych w forumowych dyskusjach to jest kłopot. Pan uważa się za dyskutanta zdystansowanego, a mnie się wydaje i moje zaangażowania emocjonalnego nigdy nie przekroczyły Pańskich. Biorę pod uwagę tylko dyskusje ze mną, które pamiętam, a trochę ich było. Uważam zresztą, iż pisanie bez zaangażowania emocjonalnego nawet filozoficznych traktatów zubaża ich wymowę, a tym samym osłabia przekaz intelektualny. Publicystyka, nawet naukowa, zaangażowania wprost wymaga.

Uczestniczyłem w wielu naukowych konferencjach naukowych, a kilka nawet sam organizowałem. Wypowiedzi dyskutantów rzadko pozbawione były emocji, a nawet jeden z profesorów o sporym dorobku tak się zdenerwował, iż zmarł na atak serca zanim przyjechało pogotowie. Wskazywałem już Panu na dorobek Damasio, który wskazuje w swoich badaniach na niezwykle istotną rolę emocji w funkcjonowaniu człowieka - od wymiaru biologicznego, przez społeczny, po kulturowy. Emocje są naszą naturalną cechą i one wcale mi nie przeszkadzają. Prawie każdego człowieka, a przynajmniej tych normalnych, emocje ponoszą, ale nie wszyscy zaraz schodzą na poziom chamstwa. Dla mnie najgorszym dyskutantem jest głupi cham, szczególnie wtedy gdy utytułowany albo/i za nickiem ukryty.

Oczywistym jest, iż chamstwo w jego całej okazałości dopiero wtedy się ujawnia, gdy ktoś może bezkarnie się z tej strony pokazać, a brak mu argumentów merytorycznych. Kiedyś chamstwo na naszym forum było szybko neutralizowane teraz kwitnie. Tylko dziwi mnie, gdy forumowa inteligencja tej różnicy nie zauważa i prymitywów za "dobrą zmianę" uważa.

Tak, w ten tekst trochę emocji włożyłem, ale moim zdaniem jest on i merytoryczny i na przyjętym w poważnych rozmowach poziomie kulturalnym, ale to tylko moje subiektywne zdanie. Pan może mieć inne.

@@@
.
dajmonion (3663 punktów)
>W takim razie zupełnie nie rozumiem Pańskiego zdziwienia Radovanem Karadžiciem przecież u niego >też wiele toków rozumowania - pomimo patologii płatów czołowych - było w porządku.
Ja po prostu stosuję ścisłe kryterium w takich przypadkach. Po prostu zdaję sobie sprawę, że osoby z wysokim IQ potrafią mieć egzotyczne poglądy. A jeśli robią uniki, co może sprawiać wrażenie jakby nie potrafili czegoś zrozumieć, to wynika to prędzej z ich cienia niż z IQ.

dajmonion
10-07-2016 18:16 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Osoby z wyższym IQ mają odmienne poglądy niż większość, ponieważ większość jest głupia. Plankton nie ma swoich przemyśleń, tylko kopiuj-wklej i oparcie w autorytetach, więc można nimi sterować. Poznasz takich ludzi po emocjonalnych reakcjach i niezdolności do refleksji i prób zrozumienia nietypowych poglądów. Plankton często czuje się lepszy, bo silnie wierzy w to, że wyznając dany pogląd, lub czytając dane książki jest mądrzejszy.

Trzeba też odróżnić nietypowe mądre poglądy od oszołomstwa, które zazwyczaj jest oparte na jakimś meta-przekonaniu, np korwinizm - wolność, socjalizm - równość, katolicyzm - wiadomo Ludzie inteligentni raczej więcej negują niż twierdzą, ale zawsze mają argumenty na tą negację lub choćby domagają się od rozmówców podania własnych merytorycznych argumentów.
10-07-2016 18:39 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>Ależ oczywiście. Pan ma swoje określenia na takie osoby.
>Nie i to zdecydowanie nie. Nie mam żadnych swoich określeń, używam słów zdefiniowanych w >słownikach języka polskiego i encyklopediach oraz słownikach i encyklopediach zgodnie z ich >znaczeniem.
Panie Bogusławski, zlituje się Pan. Ja już nie mam siły. 'Swoje' nie w tym sensie, że sobie je Pan wymyślił i sam zdefiniował, tylko inne niż moje, choć też figurujące w słowniku i przez nas obu zgodnie ze słownikowym znaczeniem używane. Ja nie robię żadnych podsumowań na czyjkolwiek temat, bo jesteśmy tym czym się stajemy.


dajmonion
10-07-2016 20:10 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)

>Zresztą ekscentrycy na forum mi nie przeszkadzają.
Mnie ekscentrycy też nie przeszkadzają ani na forum, ani gdzie indziej. Nic tu o ekscentrykach nie pisałem.
>Ależ oczywiście. Pan ma swoje określenia na takie osoby.
Nie i to zdecydowanie nie. Nie mam żadnych swoich określeń, używam słów zdefiniowanych w słownikach języka polskiego i encyklopediach oraz słownikach i encyklopediach zgodnie z ich znaczeniem.

>Panie Bogusławski, zlituje się Pan.
A dlaczego Panie kolego, gdy lubię sensownie i jasno się wyrażać, a także próbuję życzliwie zrozumieć co inni mają do powiedzenia.

> Ja już nie mam siły.
Tu nie ma żadnego przymusu ani pisania, ani odpowiadania, gdy mam za duże wymagania można zrezygnować i nie odpowiadać.

> 'Swoje' nie w tym sensie, że sobie je Pan wymyślił i sam zdefiniował, tylko inne niż moje, choć też figurujące w słowniku i przez nas obu zgodnie ze słownikowym znaczeniem używane.
Na przykład tu użył Pan określenia "ekscentryk", moim zdaniem nietrafnie i dlatego przywołałem jego słownikową definicję. I co i teraz Pan twierdzi, iż rozmawiamy w języku tych samych słownikowych znaczeń. Ja zauważam, że pomimo iż obaj używamy tu tego samego języka, to tym samym słowom i zdaniom przypisujemy inne znaczenie.

> Ja nie robię żadnych podsumowań na czyjkolwiek temat, bo jesteśmy tym czym się stajemy.
A ja cały czas robię analizy wszystkich informacji docierających do mnie aby na ich podstawie budować syntezy pozwalające mi na ogarnianie intelektualne rzeczywistości. Staram się przy tym zachować jasność sformułowań i dlatego nawet nie rozumiem takich zwrotów - "bo jesteśmy tym czym się stajemy", w moim świecie takie sformułowanie jest nic nie znaczącą bzdurą. Przy całej życzliwości dla Pana nie mogę się zgodzić, iż wzajemnie się w miarę dobrze rozumiemy. Odwrotnie uważam, iż Pan mnie rozumie dosyć średnio i ja Pana podobnie.
____________

>A tego się na pewno nie dowiem, gdy kogoś podsumuję.
A co to znaczy "podsumuję"? Czy to znaczy, iż jak Pan jakiegoś
debila nie "podsumuje" to się Pan czegoś dowie?
Z
"rzygów" Pan się tego doczyta?
>Dokładnie tak uważam.
Pamiętam Pańskie próby podsumowywania mnie - jak będzie taka potrzeba to poszukam.

> A przynajmniej istnieje wtedy o wiele większa szansa, by dowiedzieć się czegoś więcej.
Zalinkowałem właśnie tu uzupełnienia aby wykazać, iż wszelkie próby dowiedzenia się czegokolwiek od niektórych osób - tu od pana Olsona są z góry skazane na porażkę. Ponadto mam poważne wątpliwości czy istnieje cokolwiek czego chciałbym się od niego dowiedzieć? Aby można było komukolwiek cokolwiek dać, to trzeba najpierw to posiadać.
Poziom naszego forum jest różnorodny. Mamy trochę intelektualistów, od których warto się uczyć, grupę średnią podobną do mnie, z którą warto rozmawiać, gdyż takie rozmowy są wzajemnie inspirujące i grupę zwyczajnych durni, którzy tu tylko tu trollują i od których ja się niczego - niezależnie od starań - nie dowiem.
___________

> Dla mnie to są po prostu ekscentrycy a wiele ich toków rozumowania pokazuje, że z ich myśleniem prawdopodobnie jest wszystko w porządku.
W takim razie zupełnie nie rozumiem Pańskiego zdziwienia Radovanem Karadžiciem przecież u niego też wiele toków rozumowania - pomimo patologii płatów czołowych - było w porządku.

>Ja po prostu stosuję ścisłe kryterium w takich przypadkach.
Może Pan stosować jakie chce, ale dla potrzeb rozmowy dobrze byłoby je uściślić, gdyż określenie "ścisłe" to tu nic nie znaczy.

> Po prostu zdaję sobie sprawę, że osoby z wysokim IQ potrafią mieć egzotyczne poglądy.
A ludzie o niskim bądź średnim IQ nie mogą mieć egzotycznych poglądów? Nie wiem zresztą w czym sprawność w rozwiązywaniu testów na inteligencję miałaby pomagać lub szkodzić. Czy Pan sądzi, iż ludzie o wysokim IQ nie mogą mieć uszkodzonych przednich płatów mózgowych?

>A jeśli robią uniki, co może sprawiać wrażenie jakby nie potrafili czegoś zrozumieć, to wynika to prędzej z ich cienia niż z IQ.
Jest Pan pewien iż sprawność w rozwiązywaniu tekstów na inteligencję jest gwarancją zrozumienia wszystkiego i jeżeli ktoś z wysokim IQ twierdzi, iż czegoś nie rozumie lub wyraźnie nie rozumie, to robi uniki? Coś mi się wydaje, iż bardzo przecenia Pan ludzi, którzy osiągnęli dobre wyniki w badaniach na inteligencję. Może warto zobaczyć jak wielu jest wśród nich np. laureatów nagrody Nobla? ( Wyniku Dody wprawdzie nie osiągnąłem, ale żadnych kompleksów na tym punkcie nie mam.)

@@@
.
10-07-2016 21:16 
 Ocena 2 na 2
dajmonion (3663 punktów)
>Na przykład tu użył Pan określenia "ekscentryk", moim zdaniem nietrafnie i dlatego przywołałem >jego słownikową definicję. I co i teraz Pan twierdzi, iż rozmawiamy w języku tych samych >słownikowych znaczeń. Ja zauważam, że pomimo iż obaj używamy tu tego samego języka, to tym samym >słowom i zdaniom przypisujemy inne znaczenie.
Nie przypisujemy innych znaczeń, bo słownikowe definicje są dość pojemne. Sprawdziłem przed chwilą definicję słowa ekscentryk i bynajmniej nie jestem zaskoczony tym co tam przeczytałem. Podejrzewam, że Pan też nie. Ja nie widzę podstaw by kogokolwiek tu zaklasyfikować do kategorii uszkodzonych płatów czołowych. To tak naprawdę nie jest żadna klasyfikacja tylko inwektywa. Nic więcej. Chciałby Pan abym Olsona tak określił? Dyskutowałem z nim w innym wątku. Pisze z sensem.
W wielu punktach się z nim nie zgadzałem, ale mam świadomość, że to co ja proponowałem nie jest czymś co można dowieść ponad wszelką wątpliwość.
Krystkon z kolei potrafi kulturalnie i spokojnie dyskutować. Przynajmniej ze mną. Potrafi postawić wiele ciekawych pytań.
>Staram się przy tym zachować jasność sformułowań i dlatego nawet nie rozumiem takich zwrotów - >"bo jesteśmy tym czym się stajemy", w moim świecie takie sformułowanie jest nic nie znaczącą >bzdurą.
To proszę się zdecydować. Albo Pan nie rozumie, albo rozumie i uważa za bzdurę. Zdziwiłbym się, gdyby uznał Pan to sformułowanie za jasne, bo jak Pan napisał jest Pan zajęty "budowaniem syntez". A podejście do ludzi powinno być świeże. Bo ludzie są tym czym się stają. Konstruowanie syntez w odniesieniu do ludzi to traktowanie ich jak przedmioty. Syntezy zasłaniają wtedy Panu rzeczywistość. I dlatego napisał Pan:"Pamiętam Pańskie próby podsumowywania mnie - jak będzie taka potrzeba to poszukam."

dajmonion
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
Na przykład tu użył Pan określenia "ekscentryk", moim zdaniem nietrafnie i dlatego przywołałem jego słownikową definicję. I co i teraz Pan twierdzi, iż rozmawiamy w języku tych samych słownikowych znaczeń. Ja zauważam, że pomimo iż obaj używamy tu tego samego języka, to tym samym słowom i zdaniom przypisujemy inne znaczenie.
>Nie przypisujemy innych znaczeń, bo słownikowe definicje są dość pojemne.
Ekscentryk - w słowniku - to człowiek wzbudzający zainteresowanie, zadziwiający lub bulwersujący oryginalnością, odbiegający swoim zachowaniem lub wyglądem od ogólnie przyjętych zwyczajów i norm; oryginał, dziwak, dziwoląg, odmieniec.
>Sprawdziłem przed chwilą definicję słowa ekscentryk i bynajmniej nie jestem zaskoczony tym co tam przeczytałem. Podejrzewam, że Pan też nie.
Znam znaczenie tego słowa i właśnie dlatego napisałem: Mnie ekscentrycy też nie przeszkadzają ani na forum, ani gdzie indziej. Nic tu o ekscentrykach nie pisałem. Znowu mamy kłopoty ze zrozumieniem się.

> Po prostu zdaję sobie sprawę, że osoby z wysokim IQ potrafią mieć egzotyczne poglądy.
A ludzie o niskim bądź średnim IQ nie mogą mieć egzotycznych poglądów? Nie wiem zresztą w czym sprawność w rozwiązywaniu testów na inteligencję miałaby pomagać lub szkodzić. Czy Pan sądzi, iż ludzie o wysokim IQ nie mogą mieć uszkodzonych przednich płatów mózgowych?

>Ja nie widzę podstaw by kogokolwiek tu zaklasyfikować do kategorii uszkodzonych płatów czołowych.
Znowu to Pańskie, a nie moje określenie. > I właśnie dlatego podałem przykład zbrodniarza wojennego - psychiatrę i poetę w jednym. Trudno go podejrzewać o niesprawne płaty czołowe.
A dlaczego według Pana trudno podejrzewać go "o niesprawne płaty czołowe" i cóż miałaby ta niesprawność znaczyć? Polecam tu refleksję nad książkami Olivera Sacksa, choć oczywiście nie tylko jego.
Nawet zadałem Panu pytanie o jego rozumienie? Nie klasyfikowałem tak nikogo. Po prostu zadałem pytanie? Dla mnie retoryczne, gdyż odpowiem Panu, iż mogą. Może Pan się tego dowiedzieć z polecanych przeze mnie artykułów i książek.

>To tak naprawdę nie jest żadna klasyfikacja tylko inwektywa. Nic więcej.
To po co Pan inwektyw używa? Zresztą zalinkowałem Panu dobre publikacje wprowadzające w zagadnienia budowy mózgu i funkcjonowania umysłu. Poleciłem książki profesora Saksa, gdyby Pan je znał, to wiedziałby Pan, iż to niekoniecznie są inwektywy i o różne "niesprawności płatów czołowych mózgu" można podejrzewać tak mnie, jak i Pana - chodzi tylko o ich poziom.

> Chciałby Pan abym Olsona tak określił?
Mało mnie interesują relacje osób wymieniających tu poglądy, dopóty one mnie bezpośrednio nie dotyczą. Zupełnie nie chciałbym aby Pan określał tak bądź inaczej naszych rozmówców. Uważam Pana za inteligentnego samodzielnie myślącego człowieka, który potrafi dokonywać samodzielnych ocen.

> Dyskutowałem z nim w innym wątku. Pisze z sensem.
Nawet w tym wątku daje się zauważyć nić porozumienia pomiędzy Panami i jakoś wcale mnie to nie dziwi.

>W wielu punktach się z nim nie zgadzałem, ale mam świadomość, że to co ja proponowałem nie jest czymś co można dowieść ponad wszelką wątpliwość.
Znowu mam kłopot ze zrozumieniem Pana i już choćby dlatego nie dziwi mnie, iż z innymi forumowiczami rozumie Pan się lepiej niż ze mną. Nie rozumiem co miałoby znaczyć "dowieść ponad wszelką wątpliwość"? Ten zwrot lub pytanie nadaje się na konferencję naukową, a choć na nowy wątek.

>Krystkon z kolei potrafi kulturalnie i spokojnie dyskutować. Przynajmniej ze mną. Potrafi postawić wiele ciekawych pytań.
Nie będę oplotkowywał tu wszystkich forumowiczów po kolei. Interesują mnie bardziej bilateralne relacje jakie mam z poszczególnymi osobami. Jakoś wcale mnie nie dziwi, iż Pan ocenia wysoko zupełnie inne osoby niż ja. Ani pan Olson, ani pan Krystkon, ani pan ZbyszekzWarszawy, ani pan Duch Prawdy, ani pan Brzostowski, ani jeszcze parę innych osób nie uznałaby mnie za interesującego rozmówcę, który potrafi kulturalnie i spokojnie dyskutować, ale mnie to raczej cieszy niż martwi. Po prostu wiem, iż z różnych planet jesteśmy i wcale nie chcę ani do wszystkich trafiać, ani być przez wszystkich docenianym. Wystarczą mi osoby, z którymi się rozumiem. Przynajmniej do czasu, gdy będą stanowiły tu jeszcze większość.

> Ja nie robię żadnych podsumowań na czyjkolwiek temat, bo jesteśmy tym czym się stajemy.
A ja cały czas robię analizy wszystkich informacji docierających do mnie aby na ich podstawie budować syntezy pozwalające mi na ogarnianie intelektualne rzeczywistości. Staram się przy tym zachować jasność sformułowań i dlatego nawet nie rozumiem takich zwrotów - "bo jesteśmy tym czym się stajemy" , w moim świecie takie sformułowanie jest nic nie znaczącą bzdurą. Przy całej życzliwości dla Pana nie mogę się zgodzić, iż wzajemnie się w miarę dobrze rozumiemy. Odwrotnie uważam, iż Pan mnie rozumie dosyć średnio i ja Pana podobnie.

>To proszę się zdecydować. Albo Pan nie rozumie, albo rozumie i uważa za bzdurę.
Dobra, skoro muszę - starałem się być grzecznym - uważam to sformułowanie za bzdurę. Grzeczniej - sformułowanie treściowo puste.

CDN
.
dajmonion (3663 punktów)
>Znowu to Pańskie, a nie moje określenie. Nawet zadałem Panu pytanie o jego rozumienie?
Tak, ale to określenie o płatach czołowych, które pojawiło się w kontekście dyskusji o zbrodniarzu wojennym posłużyło Panu jak taki duży palec, którym próbował Pan wskazać co poniektórych forumowiczów biorących udział w tym wątku. Potrafię sobie wyobrazić, że ktoś forsuje w sposób naukowy tezę, zgodnie z którą prawie każdy ma coś nie tak z płatami czołowymi. Czyli taki naukowiec chce coś opisać a nie ocenić. W Pańskiej wypowiedzi pełnił on jednak inną funkcję. Użył go Pan mianowicie w przypływie niechęci do pewnych forumowiczów. Dlatego sądzę, że jednak próbował Pan w ten sposób co poniektórych klasyfikować na zasadzie oceniania.
>>W wielu punktach się z nim nie zgadzałem, ale mam świadomość, że to co ja proponowałem nie jest >>czymś co można dowieść ponad wszelką wątpliwość.
>Znowu mam kłopot ze zrozumieniem Pana i już choćby dlatego nie dziwi mnie, iż z innymi >forumowiczami rozumie Pan się lepiej niż ze mną. Nie rozumiem co miałoby znaczyć "dowieść ponad >wszelką wątpliwość"?
Bardzo często w dyskusji przyjmuje Pan bardzo wygodną postawę polegającą na stwierdzeniu, że czegoś Pan nie rozumie. Tymczasem rzadko się zdarza, by ktoś zupełnie niczego nie rozumiał. Jeżeli rozumie Pan poszczególne słowa użyte w zdaniu, to już sporo. Trochę przypomina Pan księżniczkę, która tak sobie siedzi, spogląda kontem oka na kolejne propozycje, przy każdej robi kwaśną minkę, po czym swoja dezaprobatę wyraża znudzonym machnięciem dłoni, a na koniec pyta: I co? to już wszystko? Nic nie rozumiem, ale przecież nie muszę.
>Jakoś wcale mnie nie dziwi, iż Pan ocenia wysoko zupełnie inne osoby niż ja.
Ależ dokładnie tak. Prawdopodobnie mamy inne kryteria. Dla mnie o poziomie rozwoju wewnętrznego świadczy nie tyle treść, co sposób jej prezentowania.
>>To proszę się zdecydować. Albo Pan nie rozumie, albo rozumie i uważa za bzdurę.
>Dobra, skoro muszę - starałem się być grzecznym - uważam to sformułowanie za bzdurę. Grzeczniej >- sformułowanie treściowo puste.
Chyba jednak nie będę z Panem dyskutował i to nie dlatego, że czuję się obrażony Pana ostrym sposobem dyskutowania. To bez znaczenia czy Pan to nazwie bzdurą czy sformułowaniem treściowo pustym. Chodzi o to, że tak Pan orzekł bez zadania mi choćby jednego pytania odnośnie tego sformułowania. Zupełnie jakby były Panu obce podstawowe zasady prowadzenia dyskusji.

dajmonion
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)

>Ja nie widzę podstaw by kogokolwiek tu zaklasyfikować do kategorii uszkodzonych płatów czołowych.
Znowu to Pańskie, a nie moje określenie.> I właśnie dlatego podałem przykład zbrodniarza wojennego - psychiatrę i poetę w jednym. Trudno go podejrzewać o niesprawne płaty czołowe.
A dlaczego według Pana trudno podejrzewać go "o niesprawne płaty czołowe" i cóż miałaby ta niesprawność znaczyć? Polecam tu refleksję nad książkami Olivera Sacksa, choć oczywiście nie tylko jego. Nawet zadałem Panu pytanie o jego rozumienie? Nie klasyfikowałem tak nikogo. Po prostu zadałem pytanie? Dla mnie retoryczne, gdyż odpowiem Panu, iż mogą. Może Pan się tego dowiedzieć z polecanych przeze mnie artykułów i książek.

>Tak, ale to określenie o płatach czołowych, które pojawiło się w kontekście dyskusji o zbrodniarzu wojennym posłużyło Panu jak taki duży palec, którym próbował Pan wskazać co poniektórych forumowiczów biorących udział w tym wątku. Potrafię sobie wyobrazić, że ktoś forsuje w sposób naukowy tezę, zgodnie z którą prawie każdy ma coś nie tak z płatami czołowymi. Czyli taki naukowiec chce coś opisać a nie ocenić. W Pańskiej wypowiedzi pełnił on jednak inną funkcję. Użył go Pan mianowicie w przypływie niechęci do pewnych forumowiczów. Dlatego sądzę, że jednak próbował Pan w ten sposób co poniektórych klasyfikować na zasadzie oceniania.
Muszę przyznać, iż połączenie powyższego akapitu z poniższym jest wspaniałą ilustracją hipokryzji. Dokonuje Pan najpierw dowolnej interpretacji moich myśli zawartych w wypowiedziach zamiast je po prostu rzetelnie zacytować i odnieść się do konkretnych cytatów - co jest uczciwe i nawet wprost wymagane w poważnych rozmowach - to Pan tu nam wypisuje co Pan myśli, iż ja myślę. Tyle tylko, iż to ma niewiele wspólnego z tym co ja myślałem i napisałem, a następnie pisze do mnie apel:
>Ja parafrazuję myśli innych tak jak je rozumiem i zdaję sobie sprawę, że mogę czegoś do końca nie rozumieć. Ale po to właśnie jest dyskusja, by to zostało wyjaśnione. I dlatego byłbym Panu wdzięczny, gdyby Pan raz na zawsze zrezygnował z zarzucania mi jakkolwiek rozumianej nieuczciwości czy jakkolwiek rozumianej manipulacji.
I co i liczy Pan, iż Pan będzie moimi tekstami dowolnie manipulował - nazywając swoje manipulacje parafrazami, a nie będę reagował i nazywał rzeczy po imieniu?

Wiem, iż czytających nasze wypowiedzi samodzielnie myślących racjonalistów coraz mniej, ale nawet gdyby już ich tu nie było, to ja do nich będę kierował swoje wypowiedzi. Do innych nie warto i tak nic, albo niewiele z tego co ja piszę oni rozumieją: Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,714830#w715521

Matołkowi to nawet gdybym całą grabą wskazywał poniektórych mniej intelektualnie i kulturalnie forumowiczów, to i tak nic nie pomoże, gdyż oni i tak swoje wiedzą, a nawet tego są pewni. Natomiast dla inteligencji, do której się zwracam, żaden palec nie jest potrzebnym, gdyż gdy ktoś nie dostrzega zacietrzewionej głupoty przy braku argumentów, to mnie po prostu jako czytelnik wcale nie interesuje, a to, iż trolle się popierają to chyba normalne. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217

Oczywiście czytać każdy może i może różnie na wypowiedzi innych reagować. Nikt nikogo tu głupim nie zrobi, jeżeli ktoś za durnia tu robi, to musiał sobie na taki tytuł ciężko zapracować. To samo dotyczy wszelkich innych zarzutów, jeżeli są nieuprawnione i niesprawiedliwe, to inteligentny czytelnik bez trudu to dostrzega i sam sobie wyrabia opinię. Oczywiście, iż Pan mnie nie posłucha, ale i tak Panu poradzę aby nie szedł Pan drogą Pana Olsona, gdyż to zła droga.

@@@
.
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>Chyba jednak nie będę z Panem dyskutował i to nie dlatego, że czuję się obrażony Pana ostrym sposobem dyskutowania.
Tu nie ma żadnego przymusu ani dyskutowania, ani odpowiadania na posty i nie warto robić niczego z czego nie odnosi się jakiś satysfakcji. Nawet w najmniejszym stopniu nie namawiam nikogo, a więc i Pana, do rozmowy ze mną.

>To bez znaczenia czy Pan to nazwie bzdurą czy sformułowaniem treściowo pustym. Chodzi o to, że tak Pan orzekł bez zadania mi choćby jednego pytania odnośnie tego sformułowania.
Szanowny Panie, przeczytałem pilnie starając się zrozumieć, jak to było tylko przeze mnie możliwe, wszystkie Pańskie wypowiedzi dotyczące Pańskiej "koncepcji cienia". Po prostu mam już taki zwyczaj wyniesiony i ze szkół i z zawodu.

Przesłanką to potwierdzającą może być ten mój post: www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,714830#w715538 w którym część Pańskich wypowiedzi i moich pytań linkuję i cytuję. Widocznie nie odczułem potrzeby jeszcze dodatkowych wyjaśnień ponad te pytania, które Panu na początku już zadałem, a Pan też nie widział potrzeby wyjścia poza lakoniczność. (Przecież pytając Pańskich odpowiedzi nie ograniczałem.)

>Zupełnie jakby były Panu obce podstawowe zasady prowadzenia dyskusji.
Chyba coś w tym jest, gdyż rzeczywiście nie znane są mi zasady prowadzenia dyskusji, których Pan się tu trzyma. Dla mnie dokładne cytowanie wypowiedzi, do których się odnoszę i konkretne odnoszenie się do tego co tam jest napisane, są wprost podstawą każdej poważnej rozmowy. Żadne "parafrazy według własnego rozumienia" są wprost niedopuszczalne. Przy czyichś wypowiedziach obowiązuje nas "święte prawo własności" i nawet z kontekstu nie wolno ich wyrywać, a im bardziej się z czymś nie zgadzam, tym cytowanie musi być bardziej rzetelnym. Ja na ogół wiem co chciałem napisać i nie godzę się na żadne manipulacje moimi wypowiedziami.

@@@
.
12-07-2016 21:53 
 Ocena 2 na 2
dajmonion (3663 punktów)
>>To bez znaczenia czy Pan to nazwie bzdurą czy sformułowaniem treściowo pustym. Chodzi o to, że >>tak Pan orzekł bez zadania mi choćby jednego pytania odnośnie tego sformułowania.
>Szanowny Panie, przeczytałem pilnie starając się zrozumieć, jak to było tylko przeze mnie >możliwe, wszystkie Pańskie wypowiedzi dotyczące Pańskiej "koncepcji cienia". Po prostu mam już >taki zwyczaj wyniesiony i ze szkół i z zawodu.

>Przesłanką to potwierdzającą może być ten mój post: www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,714830#w715538 >w którym część Pańskich wypowiedzi i moich pytań linkuję i cytuję. Widocznie nie odczułem >potrzeby jeszcze dodatkowych wyjaśnień ponad te pytania, które Panu na początku już zadałem, a >Pan też nie widział potrzeby wyjścia poza lakoniczność. (Przecież pytając Pańskich odpowiedzi >nie ograniczałem.)

Panie Bogusławski. Przeczytał Pan pilnie starając się zrozumieć i Pan nie zrozumiał. Nie chodzi o "cień", a o sformułowanie, że "jesteśmy tym czym się stajemy". To sformułowanie pojawiło się dopiero w tym wątku, kilka postów wyżej i zostało ono przez Pana natychmiast podsumowane jako bzdura, jako coś treściowo pustego. I to pokazuje całą Pana hipokryzję. Z jednej strony lansuje się Pan na racjonalistę otwartego na inne punkty widzenia, z drugiej widać wyraźnie, że tam w środku jest jednak beton. Że łamie Pan podstawową zasadę poważnego dyskursu polegającą na tym, że należy najpierw zadać kilka pytań, bo może jednak ktoś ma coś sensownego do powiedzenia. Niniejszym jest Pan dla mnie spalony jako dyskutant. I to jest chyba dobry moment by powiedzieć sobie ostatecznie: pozdrawiam.

dajmonion
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>Panie Bogusławski. Przeczytał Pan pilnie starając się zrozumieć i Pan nie zrozumiał.
Panie Dajmonion, tak jak napisałem ja tylko staram się Pana zrozumieć, z pełną świadomością, iż mi to nie wychodzi, o czym wielokrotnie zresztą piszę.

>Nie chodzi o "cień", a o sformułowanie, że "jesteśmy tym czym się stajemy".
Tak Pan kręci, iż istotnie mogło mi się pomylić, ale nie widzę w czym tu jest nawet jakiś drobny problem, nie mówiąc o wielkim? Nie kręciłem, nie manipulowałem, nie fałszowałem ani nie kłamałem. Po prostu pomyliłem się i najszczerszą moją odpowiedź otrzymał Pan w innym miejscu. Zaś na temat sformułowania "jesteśmy tym czym się stajemy" już się wypowiedziałem:
> Bo ludzie są tym czym się stają.
Nie, ludzie tym są kim są, a są takimi jakie otrzymali geny, jak ich ukształtowało środowisko i jaki los im się trafił. "Tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono". Czyli ludzie sprawdzają się podczas prób, wtedy okazuje kto tak naprawdę jest czegoś wart. Jak zdał egzamin w konkretnym przypadku. Pieprzyć to można wiele i opowiadać cuda "niewidy" długo i bezkarnie, ale do czasu, gdy przyjdą konkrety.
A ja cały czas robię analizy wszystkich informacji docierających do mnie aby na ich podstawie budować syntezy pozwalające mi na ogarnianie intelektualne rzeczywistości. Staram się przy tym zachować jasność sformułowań i dlatego nawet nie rozumiem takich zwrotów - "bo jesteśmy tym czym się stajemy", w moim świecie takie sformułowanie jest nic nie znaczącą bzdurą. Przy całej życzliwości dla Pana nie mogę się zgodzić, iż wzajemnie się w miarę dobrze rozumiemy. Odwrotnie uważam, iż Pan mnie rozumie dosyć średnio i ja Pana podobnie.

>Konstruowanie syntez w odniesieniu do ludzi to traktowanie ich jak przedmioty.
Konstruowanie jakiś durnych wywodów w oparciu o kręcenie i niezrozumienie czyichś wywodów tragicznie świadczy o człowieku, który takich marnych manipulacji dokonuje. Nie pisałem o syntezach w odniesieniu do ludzi tylko do rzeczywistości, ale zbudowanie jakiegoś syntetycznego wizerunku człowieka na podstawie analiz jego wypowiedzi i/czy zachowań ma sens i wcale nie jest jego uprzedmiotowieniem. Naprawdę nie stać Pana na więcej?

>To sformułowanie pojawiło się dopiero w tym wątku, kilka postów wyżej i zostało ono przez Pana natychmiast podsumowane jako bzdura, jako coś treściowo pustego.
No właśnie!

>I to pokazuje całą Pana hipokryzję.
Ciekawe ewentualna pomyłka w odniesieniu do jakiegoś Pańskiego sformułowania, do którego się odniosłem jest według Pana hipokryzją. Mnie takie formułowanie zarzutów przypomina myślenie i język Pana Olsona, a używanie epitetów zgodnie z rozumieniem słowa przez Pana Brzostowskiego. Przykro mi, ale my nie jesteśmy z jednej intelektualnej parafii i według słownikowego rozumienia tego terminu ja nigdy i w niczym nie byłem hipokrytą. Zakłamanie jest mi charakterologicznie całkowicie obce i do niczego nie jest potrzebne. Jestem tu szczerym jak to tylko jest możliwe.

> Z jednej strony lansuje się Pan na racjonalistę otwartego na inne punkty widzenia, z drugiej widać wyraźnie, że tam w środku jest jednak beton.
Współczuje Panu, ale tak właśnie się dzieje z ludźmi, którym brakuje argumentów merytorycznych, iż przechodzą do osobistego ataku na człowieka. Czy Pan naprawdę wierzy, iż przekona Pan samodzielnie myślących ludzi epitetami pod moim adresem?

>Zupełnie jakby były Panu obce podstawowe zasady prowadzenia dyskusji.
Chyba coś w tym jest, gdyż rzeczywiście nie znane są mi zasady prowadzenia dyskusji, których Pan się tu trzyma. Dla mnie dokładne cytowanie wypowiedzi, do których się odnoszę i konkretne odnoszenie się do tego co tam jest napisane, są wprost podstawą każdej poważnej rozmowy. Żadne "parafrazy według własnego rozumienia" są wprost niedopuszczalne. Przy czyichś wypowiedziach obowiązuje nas "święte prawo własności" i nawet z kontekstu nie wolno ich wyrywać, a im bardziej się z czymś nie zgadzam, tym cytowanie musi być bardziej rzetelnym. Ja na ogół wiem co chciałem napisać i nie godzę się na żadne manipulacje moimi wypowiedziami.

>Że łamie Pan podstawową zasadę poważnego dyskursu polegającą na tym, że należy najpierw zadać kilka pytań, bo może jednak ktoś ma coś sensownego do powiedzenia.
Dobrze, iż ma Pan jakieś tam swoiste dla siebie zasady, tylko szkoda, iż Pan sam ich nie przestrzega. W stosunku do agresywnych ataków pomimo pełnego hipokryzji opisywania swojego zdystansowania oraz otwartości na poglądy innych ludzi ilość zadanych przez Pana pytań wyjaśniających jest znikoma.

> Niniejszym jest Pan dla mnie spalony jako dyskutant.
Chyba już dawno nie potrafi Pan ze zrozumieniem przeczytać nawet najprostszych moich tekstów. Przecież wyraźnie napisałem: Tu nie ma żadnego przymusu ani dyskutowania, ani odpowiadania na posty i nie warto robić niczego z czego nie odnosi się jakiś satysfakcji. Nawet w najmniejszym stopniu nie namawiam nikogo, a więc i Pana, do rozmowy ze mną. Nawet w najmniejszym stopniu nie zależy mi na dyskusjach z Panem. Ja mogę, ale nie muszę, a Pan tu ma znacznie lepszych partnerów do rozmów. Trzeba sobie szukać takich, z którymi można się zrozumieć, a czasem porozumieć. Jak widać z naszych rozmów, i nie tylko w tym wątku, jest to tak trudne, iż prawie niemożliwe.

> I to jest chyba dobry moment by powiedzieć sobie ostatecznie: pozdrawiam.
Pozdrawiam Pana wzajemnie, ale ja swojego ostatecznego momentu, na moje szczęście, nie znam. Tym bardziej tu na otwartym forum musiałby Pan przestać cokolwiek publikować aby mieć pewność, iż gdzieś tam się do Pańskiej wypowiedzi nie odniosę, ale oczywiście odpowiedzi wcale nie oczekuję.

@@@
.
11-07-2016 00:35 
 Ocena-1 na 1
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
Ciąg dalszy:

>Zdziwiłbym się, gdyby uznał Pan to sformułowanie za jasne, bo jak Pan napisał jest Pan zajęty "budowaniem syntez".
Nie nie jestem zajętym budowaniem syntez, choć na podstawie analiz docierających do mnie informacji je buduję. Taka synteza np. poziomu i sposobów dyskusji w najmniejszym stopniu nie zmusza mnie abym podobnie do Pana manipulował (czyli wprost przekręcał) wypowiedziami ludzi, z którymi rozmawiam.

Uczciwość intelektualna, a co za tym idzie rzetelność w przekazywaniu myśli, z którymi polemizuję ma dla mnie duże znaczenie. Starałem się przez grzeczność nie zwracać Panu na to uwagi, ale gdy ktoś czyni to nagminnie, to uwagę - pomimo tego, iż może, tak jak np. pan Olson się obrazić - należy zwrócić.

> A podejście do ludzi powinno być świeże.
Świeże to staram się kupować produkty na rynku. Używanie banałów dla mnie zawsze jest nieświeże. Lubię ludzi i staram podchodzić do nich życzliwie, zgodnie z kulturą w której zostałem ukształtowany, co wcale nie niweluje u mnie braku sympatii, a nawet pogardy dla niektórych ludzkich wad. Nie mam szacunku i nie chcę go mieć dla głupoty, chamstwa, małości.

> Bo ludzie są tym czym się stają.
Nie, ludzie tym są kim są, a są takimi jakie otrzymali geny, jak ich ukształtowało środowisko i jaki los im się trafił. "Tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono". Czyli ludzie sprawdzają się podczas prób, wtedy okazuje kto tak naprawdę jest czegoś wart. Jak zdał egzamin w konkretnym przypadku. Pieprzyć to można wiele i opowiadać cuda "niewidy" długo i bezkarnie, ale do czasu, gdy przyjdą konkrety.

A ja cały czas robię analizy wszystkich informacji docierających do mnie aby na ich podstawie budować syntezy pozwalające mi na ogarnianie intelektualne rzeczywistości. Staram się przy tym zachować jasność sformułowań i dlatego nawet nie rozumiem takich zwrotów - "bo jesteśmy tym czym się stajemy", w moim świecie takie sformułowanie jest nic nie znaczącą bzdurą. Przy całej życzliwości dla Pana nie mogę się zgodzić, iż wzajemnie się w miarę dobrze rozumiemy. Odwrotnie uważam, iż Pan mnie rozumie dosyć średnio i ja Pana podobnie.
>Konstruowanie syntez w odniesieniu do ludzi to traktowanie ich jak przedmioty.
Konstruowanie jakiś durnych wywodów w oparciu o kręcenie i niezrozumienie czyichś wywodów tragicznie świadczy o człowieku, który takich marnych manipulacji dokonuje. Nie pisałem o syntezach w odniesieniu do ludzi tylko do rzeczywistości, ale zbudowanie jakiegoś syntetycznego wizerunku człowieka na podstawie analiz jego wypowiedzi i/czy zachowań ma sens i wcale nie jest jego uprzedmiotowieniem. Naprawdę nie stać Pana na więcej?

>Syntezy zasłaniają wtedy Panu rzeczywistość.
Niech Pan się nie martwi o moje spostrzeganie rzeczywistości. Jest takie jakie sobie świadomie zbudowałem.

>I dlatego napisał Pan: "Pamiętam Pańskie próby podsumowywania mnie - jak będzie taka potrzeba to poszukam."
Nie napisałem tak, gdyż Pan napisał: > Ja nie robię żadnych podsumowań na czyjkolwiek temat, bo jesteśmy tym czym się stajemy. Ja nie wypisuję tu bzdur wszelakich, nie kręcę niczyimi tekstami tylko odnoszę się do konkretnych wypowiedzi, które staram się czytać z jak największym - możliwym dla mnie zrozumieniem.

@@@
.
11-07-2016 22:33 
 Ocena 2 na 2
dajmonion (3663 punktów)
>>Zdziwiłbym się, gdyby uznał Pan to sformułowanie za jasne, bo jak Pan napisał jest Pan zajęty >>"budowaniem syntez".
>Nie nie jestem zajętym budowaniem syntez, choć na podstawie analiz docierających do mnie >informacji je buduję.
Cytuję:"
>>Ja nie robię żadnych podsumowań na czyjkolwiek temat, bo jesteśmy tym czym się stajemy.
>A ja cały czas robię analizy wszystkich informacji docierających do mnie aby na ich podstawie >budować syntezy pozwalające mi na ogarnianie intelektualne rzeczywistości.

>manipulował (czyli wprost przekręcał) wypowiedziami ludzi, z którymi rozmawiam...Uczciwość >intelektualna...
Ja parafrazuję myśli innych tak jak je rozumiem i zdaję sobie sprawę, że mogę czegoś do końca nie rozumieć. Ale po to właśnie jest dyskusja, by to zostało wyjaśnione. I dlatego byłbym Panu wdzięczny, gdyby Pan raz na zawsze zrezygnował z zarzucania mi jakkolwiek rozumianej nieuczciwości czy jakkolwiek rozumianej manipulacji.
>>Konstruowanie syntez w odniesieniu do ludzi to traktowanie ich jak przedmioty.
>Konstruowanie jakiś durnych wywodów w oparciu o kręcenie i niezrozumienie czyichś wywodów >tragicznie świadczy o człowieku, który takich marnych manipulacji dokonuje. Nie pisałem o >syntezach w odniesieniu do ludzi tylko do rzeczywistości
O ile dobrze pamiętam i można to łatwo sprawdzić nasza dyskusja dotyczyła ludzi, a nie po prostu rzeczywistości.
>ale zbudowanie jakiegoś syntetycznego wizerunku człowieka na podstawie analiz jego wypowiedzi >i/czy zachowań ma sens i wcale nie jest jego uprzedmiotowieniem.
A ja twierdzę, że jest. Ale Pan ma bardziej humanistyczne podejście do jak Pan sam stwierdził produktów kupowanych na rynku.

dajmonion
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>Konstruowanie syntez w odniesieniu do ludzi to traktowanie ich jak przedmioty.
Konstruowanie jakiś durnych wywodów w oparciu o kręcenie i niezrozumienie czyichś wywodów tragicznie świadczy o człowieku, który takich marnych manipulacji dokonuje. Nie pisałem o syntezach w odniesieniu do ludzi tylko do rzeczywistości, ale zbudowanie jakiegoś syntetycznego wizerunku człowieka na podstawie analiz jego wypowiedzi i/czy zachowań ma sens i wcale nie jest jego uprzedmiotowieniem. Naprawdę nie stać Pana na więcej?

>O ile dobrze pamiętam i można to łatwo sprawdzić nasza dyskusja dotyczyła ludzi, a nie po prostu rzeczywistości.
Nie ma problemu, oto poprzednie wypowiedzi na ten temat:
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,714830#w715489
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,714830#w715492
Czy nawet jeżeli Pan myślał o ludziach, to mnie nie wolno na szersze uogólnienie: robię analizy wszystkich informacji docierających do mnie aby na ich podstawie budować syntezy pozwalające mi na ogarnianie intelektualne rzeczywistości.

>>>>ale zbudowanie jakiegoś syntetycznego wizerunku człowieka na podstawie analiz jego wypowiedzi i/czy zachowań ma sens i wcale nie jest jego uprzedmiotowieniem.
>A ja twierdzę, że jest.
I dalej zabawa w strzyżono-golono. Każdemu wolno wierzyć w to co mu się podoba, a z wiarą nie ma dyskusji.

> Ale Pan ma bardziej humanistyczne podejście do jak Pan sam stwierdził produktów kupowanych na rynku.
Nijak nie rozpoznaję tu ani swoich słów, ani poglądów. Ja nawet nie rozumiem co Pan tu chciał przekazać. Idzie Pan ogromnie daleko ze swoimi "parafrazami".

@@@
.
10-07-2016 21:30 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>Czy Pan sądzi, iż ludzie o wysokim IQ nie mogą mieć uszkodzonych przednich płatów mózgowych?
Proszę Pana. Ja uważam, że cień, czyli emocjonalne wybory odgrywają dużą rolę w kształtowaniu światopoglądu. Na tyle dużą, że są w stanie przyćmić umysł. Dlatego gdy ktoś pisze coś dziwnego to nie mogę twierdzić, że z czyjąś inteligencją jest coś nie tak. Ani tym bardziej, że ma coś uszkodzonego w mózgu. Czy ludzie zakochani po uszy, o których mówimy "stracił rozum" to ludzie z uszkodzonymi płatami? Nic podobnego. Pewne stany emocjonalne mogą być tak intensywne, że przeważają. Dlatego napisałem, że gdy widzę dziwaczne tezy, to bardziej interesuje mnie skąd one się biorą. Z jakiego cienia?

dajmonion
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
Nie wiem, jaka jest koncepcja "cienia" począwszy od zdefiniowania tego terminu i dlatego ilustracja tego co nie najlepiej rozumiem wydaje mi się dalece wtórna.
> To nie jest tak, że dysponuję ścisłą definicją cienia.
A jaką Pan dysponuje?


> Ale też opisuję to o co mi chodzi.
Mam od lat problem ze zrozumieniem Pana i Pańskie opisy "cienia" też nie bardzo do mnie trafiają.

Ja rozumiem cień jako wybory emocjonalne, które mogą przeczyć zarówno sobie nawzajem jak i rozumowemu oprogramowaniu istoty ludzkiej. Nie jest to koniecznie kategoria negatywna. Cień wybiera na przykład, że nie chce mieć nad sobą istoty, która go obserwuje nawet pod prysznicem. Dla mnie to jest fakt. Nie oceniam tego. Ani to głupie ani mądre. Ani złe ani dobre. Wydaje mi się, że bardzo dużo w cieniu jest po prostu do zaakceptowania.
Dla mnie do zaakceptowania jest tu tylko to, iż Pan sobie taką teorię zbudował, ale już nie teoria. Przeszkadza mi w tym moja skromna wiedza z zakresu kognitywistyki.
_____________

Czy Pan sądzi, iż ludzie o wysokim IQ nie mogą mieć uszkodzonych przednich płatów mózgowych?
>Proszę Pana. Ja uważam, że cień, czyli emocjonalne wybory odgrywają dużą rolę w kształtowaniu światopoglądu. Na tyle dużą, że są w stanie przyćmić umysł.
To nie jest żadną odpowiedzią na moje konkretne pytanie. Nauka nie zna koncepcji "cienia", a Pańskie spekulacje na ten temat są dla mnie zupełnie nieprzekonujące.

> Dlatego gdy ktoś pisze coś dziwnego to nie mogę twierdzić, że z czyjąś inteligencją jest coś nie tak.
Ja też nie mogę stwierdzić, iż "coś dziwnego" dzieje się z człowiekiem piszącym "coś dziwnego". Natomiast moja wiedza oraz doświadczenie życiowe uczy mnie, iż najczęściej głupoty wypisują głupcy - choć czasem ukrywają to w pokręconych formach pseudonaukowego języka. www.racjonalista.pl/forum.php/s,708995#w709002

> Ani tym bardziej, że ma coś uszkodzonego w mózgu.
A co Pan wie na temat mózgu i jego możliwych uszkodzeń. Jakoś mi się wydaje, iż pomimo podsyłanych linków i polecanych publikacji, niewiele. Oczywiście mogę się mylić i wtedy proszę o sprostowanie. Przydałaby się też definicja normy płatów czołowych, tak abyśmy po otworzeniu mózgu delikwenta mogli stwierdzić, iż z płatami czołowymi u niego było w początku. Wrzuca Pan terminy - jak ten o "płatach czołowych", których sam Pan dobrze nie rozumie, a później próbuje Pan manipulować wypowiedziami oponenta.

> Czy ludzie zakochani po uszy, o których mówimy "stracił rozum"
Proszę Szanownego Pana, ludzie już to do siebie mają, iż przeróżne bzdury wypowiadają. Wolno im i innym nic do tego, ale pod warunkiem, iż nie prowadzą poważnej - nie daj Boże odwołującej się do nauki - rozmowy. Niech Pan w takiej rozmowie zdefiniuje "zakochani po uszy", czy "stracił rozum". Szanowny Panie, popieprzyć głupoty to sobie każdy może, ale ja tęsknię za czasami, gdy na naszym forum można było poważnie porozmawiać o ważnych dla dyskutantów sprawach. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217 Zamiast rozwalania poważnych wątków przez zacietrzewionych o niewielkiej wiedzy, sprawności umysłowej oraz kulturze trolli: www.racjon(*).php/z,0/d,26/s,710119#w714761

>to ludzie z uszkodzonymi płatami? Nic podobnego.
>Ja nie widzę podstaw by kogokolwiek tu zaklasyfikować do kategorii uszkodzonych płatów czołowych.
Znowu to Pańskie, a nie moje określenie.
> I właśnie dlatego podałem przykład zbrodniarza wojennego - psychiatrę i poetę w jednym. Trudno go podejrzewać o niesprawne płaty czołowe.
A dlaczego według Pana trudno podejrzewać go "o niesprawne płaty czołowe" i cóż miałaby ta niesprawność znaczyć? Polecam tu refleksję nad książkami Olivera Sacksa, choć oczywiście nie tylko jego.
Nawet zadałem Panu pytanie o jego rozumienie? Nie klasyfikowałem tak nikogo. Po prostu zadałem pytanie? Dla mnie retoryczne, gdyż odpowiem Panu, iż mogą. Może Pan się tego dowiedzieć z polecanych przeze mnie artykułów i książek. Szanowny Panie, głupcy i zbrodniarze mogą mieć tak uszkodzone, jak i nie uszkodzone płaty czołowe. Głupcy mogą być nawet bardzo naukowo utytułowani i znać po kilkanaście języków. Głupcy mogą odgrywać bardzo wysokie role społeczne, być królami, wodzami, prezydentami itd. Natomiast ludzie z "uszkodzonymi płatami czołowymi" mogą być geniuszami, a iż mogą to potwierdziło życie. Po prostu wielu genialnych uczonych - szczególnie matematyków - tak miało. To trzeba po prostu wiedzieć zanim zabierze się autorytatywnie głos i rzuci się jakimiś terminami w poważnej rozmowie.

> Pewne stany emocjonalne mogą być tak intensywne, że przeważają.
Tak bywa i nie trzeba daleko szukać wystarczy poczytać wypowiedzi niektórych forumowiczów, a szczególnie pana Olsona na mój temat. Oczywiście Pan może uważać, iż to u mnie emocje przeważają. Każdy ma prawo do własnych sądów, ale w publicystyce liczą się sądy ogółu, do którego wypowiedzi są kierowane.

> Dlatego napisałem, że gdy widzę dziwaczne tezy, to bardziej interesuje mnie skąd one się biorą.
Nie wiem co to znaczy dziwaczne tezy, ale wiem, iż głupie tezy prawie zawsze biorą się z głupoty, którą racjonaliści powinni wykazywać. www.racjonalista.pl/kk.php/d,67

> Z jakiego cienia?
Z żadnego cienia. Głupota bierze się z genów i procesu socjalizacji, a ugruntowywana bywa przez życie. www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041

@@@
.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Ależ oczywiście. Pan ma swoje określenia na takie osoby. Dla mnie to są po prostu ekscentrycy a wiele ich toków rozumowania pokazuje, że z ich myśleniem prawdopodobnie jest wszystko w porządku. Tyle, że trudno to postrzegać w ten sposób przy takim jak Pana poziomie zaangażowania emocjonalnego.
>
dajmonion


Trudno cokolwiek postrzegać gdy emocje biorą górę. Polecam lekturę: www.empik.(*)n-daniel,p1059060160,ksiazka-p

Myślenie szybkie to intuicja, emocje, wiara/przekonania. Do myślenia wolnego potrzebna jest umiejętność chłodnej analizy i zdystansowania się od emocji i m.in. dlatego nieraz ludzie oczytani i teoretycznie inteligentni (IQ) bywają głupi światopoglądowo (np Alvin Plantiga).

U Bogusławskiego od razu rzuca się w oczy pewna sztywność, która bynajmniej nie świadczy o sprawnych płatach czołowych, ale napisać na swój temat można wszystko. Gorzej gdy się to weryfikuje, to wtedy taki osobnik wpada w furię. Należy walczyć z wysokim ego innych ludzi i sprowadzać ich do parteru.
10-07-2016 19:45 
 Ocena 2 na 2
Pan Leming (674 punktów)
>Należy walczyć z wysokim ego innych ludzi i sprowadzać ich do parteru.
Czyli prowokować ich do jeszcze radykalniejszej obrony urażonego ego? Jaki inny cel można tu osiągnąć? Oprócz wzrostu własnego ego oczywiście.


www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
11-07-2016 10:23 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Trzeba ich sprowadzać na ziemię, podobnie jak trzeba walczyć ze szkodnikami żeby zbierać dobre plony. Jeśli nie dadzą się sprowadzić na ziemię to tym gorzej to o nich świadczy. Wytykanie kłamstw i głupoty jest pozytywnym zjawiskiem. Forum pewnie czytają też czasem młode osoby. Ktoś wejdzie i zobaczy wpisy podpisane pseudonimem "Andrzej Bogusławski", linki, cytaty, plusy przy wypowiedziach i ulegnie iluzji o wartości merytorycznej jego wpisów, choć to zazwyczaj pustosłowie i histeryczne ataki gdy ktoś to wytyka albo prosi o argumenty.
dajmonion (3663 punktów)
>>Mi to nie przeszkadza.
>Tak ani trochę? Jest Pan pewien, iż rozumie Pan moje wywody i tok myślenia?
Wydaje mi się, że rozumiem.

dajmonion
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)

Przecież to, iż się różnimy i w poglądach i w ocenach łatwe jest do zauważenia. Łatwe jest do zauważenia, iż mamy za sobą inną socjalizację i inne lektury, ale chyba to nie przeszkadza nam w rozmowie?
>Mi to nie przeszkadza.
Tak ani trochę? Jest Pan pewien, iż rozumie Pan moje wywody i tok myślenia? Ja próbuję za Pańskimi nadążyć i zrozumieć jak najwięcej, ale przeszkody, tak w przekazie jak i odbiorze zauważam. Czasami minimalne, ale czasem wprost nieprzekraczalne.

>Wydaje mi się, że rozumiem.
Muszę powiedzieć, iż nie odnoszę takiego wrażenia, choć oczywistym jest, iż większość treści w naszych wypowiedziach - czasem całe akapity, czasem zdania, a prawie zawsze słowa - jest wzajemnie zrozumiała.

No właśnie tam dostrzega Pan różne bzdurne twierdzenia, a tu ich Pan nie widzi. Przecież tu też jest sporo forumowiczów opowiadających "niestworzone rzeczy" lub "cuda niewidy". Czy nie jest to ciekawy psychologicznie przypadek i ich opowiadań i tego, iż Pan tego nie dostrzega?
>Może źle to ująłem.
Może.

>Różne poglądy wydają mi się dziwne, ale ja staram się nie stawiać diagnoz.
Diagnoz? To ostatni etap - czasem wprost ewidentnie się narzucający. Ja wychodzę najpierw od próby wszelkimi dostępnymi mi metodami zrozumienia tekstu oraz tego co chciał przekazać jego twórca. Oczywiście krytycznego zrozumienia, gdyż taką jest cała moja metoda poznawcza. (Gdy się z kimś zgadzam, to przecież sam plus wystarczy).

W moich szkołach - choć to dawno było - uczono mnie, iż za każdą krytykę należy być wdzięcznym, gdyż pozwala ci albo zoptymalizować lub zmienić własny pogląd, czy wzmocnić argumentację, gdy nadal do tego poglądu jesteś przekonanym. Zaś osobiste odbieranie głosów krytycznych zdecydowanie źle świadczy o tobie, a nawet, gdy polemikę przekształcasz w agresywny atak na krytykującego jest świadectwem braku dostatecznych argumentów, małostkowości lub wprost o jakiejś chorobie. Uważam, iż wprost obowiązkiem racjonalisty jest zauważanie i wykazywanie "dziwnych" poglądów i wywodów. Właśnie w tym celu zostało to forum powołane. www.racjonalista.pl/kk.php/d,67

>Tym bardziej, że nie jestem psychologiem.
Wykształcenie dzieli się na formalne i nieformalne. Na sporo wiedzy w naszych umysłach nie mamy żadnych certyfikatów. Nie należy wypowiadać się w tematach, o których nie ma się pojęcia lub ma się tylko powierzchowne, ale dla inteligentnego czytelnika takie tylko powierzchowne mądrzenie się szybko się ujawnia. Nie mógłbym uważać się za humanistę, gdybym nie przyswoił sporej wiedzy z zakresu psychologii, a nawet psychiatrii, aby zostać profesjonalnym religioznawcą jest nawet koniecznym zdać jakieś tam egzaminy z tego zakresu. Politologowi też taka wiedza jest potrzebną.

> A nawet jak bym był, to też nie robiłbym tego przez internet.
Każdemu do czegoś innego internet służy. Ja uważam go za wielki śmietnik, w którym ogrom wartościowych rzeczy - nawet i diamenty - można znaleźć. Służy mi także do inspiracji dla własnych lektur i przemyśleń, pozwala mi na artykułowanie, weryfikowanie i optymalizację własnych poglądów. Mam możliwość prawie osobistego zetknięcia się z ludźmi bardzo mądrymi oraz bardzo głupimi. Ludźmi nauki i kultury oraz różnego rodzaju prymitywami, których w realu omijam szerokim łukiem i ich wywody czytam tylko na ścianach wymazane. Tu mają równe prawa i hejt szerokim potokiem płynie.

> O wiele ciekawsze jest to z czego te poglądy wynikają.
Zupełnie z przeróżnych przyczyn, ale najczęściej z różnych nieuleczonych kompleksów Choć domowe wychowanie, środowisko i wykształcenie ogromną rolę odgrywa.

>A tego się na pewno nie dowiem, gdy kogoś podsumuję.
A co to znaczy "podsumuję"? Czy to znaczy, iż jak Pan jakiegoś debila nie "podsumuje" to się Pan czegoś dowie?
Z "rzygów" Pan się tego doczyta?

Inteligencja to także umiejętność wyboru. Trzeba umieć wybrać sobie ludzi, książki i poglądy, na których warto się opierać. Nie ma nic gorszego niż demokracja w nauce i kulturze, tu bez naturalnie wytwarzanych elit nic sensownego nie powstanie.

Prostacy zawsze będą starali się ściągnąć wszystko do ich poziomu i to jest ta zła strona internetu. Prymityw nigdy mądrzejszego od siebie nie zauważy i swoje dostrzeżone przez siebie braki będzie tłumaczył na przeróżne sposoby.
Prędzej za to obwini cały świat niż siebie samego.


@@@
.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Prędzej za to obwini cały świat niż siebie samego.

I z wywodów trolla widać, że wszyscy są winni, tylko jeden Bogusławski jest krystalicznie czysty, inteligentny i oczytany. Dajmonion, musisz przed nim klęknąć i ucałować stopy żeby zaznać jego łaski, a sam fakt, że z nim rozmawiasz to już zaszczyt
dajmonion (3663 punktów)
>>A tego się na pewno nie dowiem, gdy kogoś podsumuję.
>A co to znaczy "podsumuję"? Czy to znaczy, iż jak Pan jakiegoś debila nie "podsumuje" to się Pan >czegoś dowie?
Dokładnie tak uważam. A przynajmniej istnieje wtedy o wiele większa szansa, by dowiedziec się czegoś więcej.

dajmonion
dajmonion (3663 punktów)
Czyli Pan jest teologiem. Pana pokolenie pewnie szło na studia kierując się głównie zainteresowaniami. Pozazdrościć.


dajmonion
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
>Czyli Pan jest teologiem.
Nigdy o sobie tak nie myślałem - ot skończyłem studium teologii i coś nie coś wiem na jej temat.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,618671#w619100
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,577959#w578047

> Pana pokolenie pewnie szło na studia kierując się głównie zainteresowaniami.
I tak i nie. Studia rozpocząłem na wydziale prawa UJ, skąd mnie wywalono. Chciałem skończyć prawo i ekonomię, a skończyłem nauki polityczne, dziennikarstwo, religioznawstwo i teologię. Ale tu prawda jest też taka, iż państwowe wydawnictwo, w którym pracowałem, dotowało moje studia na wyznaniowej uczelni. Ponieważ lubiłem się uczyć, to uczyłem się formalnie prawie do pięćdziesiątki, a nieformalnie to nadal się uczę.

>Pozazdrościć.
Tak, nawet zdecydowanie tak. Córka i zięć pracują po dwanaście godzin dziennie, łącznie z sobotami, ale tak sobie i nie tylko sobie klasa robotnicza wywalczyła: www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,584894#w585852 Ale ja nie narzekam, po 1989 roku materialnie powodziło mi się znacznie lepiej niż wcześniej i gdy pojawiły się takie możliwości, to zwiedziłem kawał świata. Teraz mam w miarę przyzwoitą emeryturę i sporo wolnego czasu. Mogę czytać, a bibliotekę zgromadziłem w domu sporą.

@@@
.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Podejście to jest problematyczne, ponieważ w toku ponad-dwutysiącletnich dziejów filozofii moralnej osiągnięto znikome porozumienie co do fundamentalnej natury etyki, hierarchii zasad moralnych oraz trybu ich stosowania w rzeczywistym świecie; co gorsza, niektórzy poważni myśliciele wręcz odrzucili pogląd, iż tego rodzaju porozumienie w ogóle można osiągnąć.

Ja mam typ w kwestii fundamentalnej natury etyki, wyszukałem na wiki:

Cytat:

Kontrola społeczna - system nakazów, zakazów i sankcji, które służą grupie lub społeczności do utrzymania konformizmu ich członków wobec przyjętych norm i wartości.

eorie kontroli społecznej łączą różne dyscypliny naukowe. Swe podłoże zawdzięcza psychoanalizie Sigmunda Freuda, psychologii behawioralnej, której przedstawicielami byli Hans J. Eysenck i Gordon Trasler, psychologii społecznej (Ivan F. Nye oraz Albert J. Reiss), jak również socjologii, w której najważniejszą postacią był Émile Durkheim.

Formy i mechanizmy kontroli

Kontrola społeczna może mieć charakter:
-formalny - spisana w regulaminach poszczególnych organizacji, stowarzyszeń, a tym bardziej w państwowych kodeksach prawnych,
- nieformalny - wszelkie wzory zachowań przekazywane w stosunkach osobistych i wszystkie reakcje i sankcje stosowane spontanicznie i na zasadach zwyczaju,
- zewnętrzny - polega ona na przymusie stosowanym przez grupy społeczne, które przy użyciu systemu sankcji społecznych, a czasami również manipulacji, podtrzymują konformizm jednostek odczuwających swoje posłuszeństwo jako wymuszone i często niechciane.
- wewnętrzny - polega na internalizacji przez jednostkę norm, wartości i wzorów zachowań tak, iż ona odczuwa wewnętrzny nakaz postępowanie zgodnie z nimi, nie ma poczucia bezpośredniego zewnętrznego przymusu (jedna z najskuteczniejszych odmian kontroli społecznych)

Wywierana jest poprzez dwa typy mechanizmów:
- psychospołeczny - wskazujący na posłuszeństwo wobec przyjętych norm i wartości (nakaz moralny)
- materialno-społeczny - przymus zewnętrzny stosowany przez otoczenie, środowisko, instytucje.

Na pograniczu mechanizmów kontroli społecznej funkcjonują zwyczaje i obyczaje.
Sankcje
Każdy typ kontroli wyposażony jest w sankcje. Przykładowo: w kontroli wewnętrznej sankcją negatywną jest nieprzyjemne uczucie, występujące przy wyrzutach sumienia. Sankcje pozytywne obejmuje nieformalna kontrola zewnętrzna, można do nich zaliczyć: wzrost prestiżu i przejawy szacunku. Oprócz sankcji pozytywnych nieformalna kontrola zewnętrzna zajmuje się sankcjami negatywnymi, takimi jak wykluczenie, pogarda, a także ostracyzm (często są to przejawy szczególnie bolesne). Sankcje formalne i nieformalne można znaleźć wśród systemów religijnych[2].

Zdarza się, że elementy kontroli społecznej są nieskuteczne. W przypadku elementów formalnych zawodne mogą okazać się: policja, prokuratura, sądy, więzienia. Gdy nieskuteczne stają się nieformalne elementy kontroli społecznej, mogą do nich należeć: rodzina, grupy rówieśnicze, środowisko sąsiedzkie.


Opisując to w dużym skrócie, źródłem moralności jest struktura genu połączona z czynnością środowiska, w którym gen rozwija się. Znaczy to, że moralności jest tyle ile jest różnic genetycznych przemnożonych przez różnice środowiskowe.
Ten sam gen w różnych środowiskach wykształci różniące się od siebie osobowości, podobnie jak i różne geny w jednakowym środowisku.

Wśród morza rozmaitych moralności, skutkiem zachowań społecznych i wykształcającej się na tej podstawie kontroli społecznej jedna moralność zaczyna dominować nad pozostałymi i przyjmuje postać obowiązującego prawa.

Przy okazji pojęcia prawa często pojawia się kwestia prawa naturalnego.
Za prawo naturalne należy uznać indywidualne prawo określonego osobnika, który ustanowiłby je, gdyby nie był zdominowany przez innych.
03-07-2016 20:12 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
Podejście to jest problematyczne, ponieważ w toku ponad-dwutysiącletnich dziejów filozofii moralnej osiągnięto znikome porozumienie co do fundamentalnej natury etyki, hierarchii zasad moralnych oraz trybu ich stosowania w rzeczywistym świecie; co gorsza, niektórzy poważni myśliciele wręcz odrzucili pogląd, iż tego rodzaju porozumienie w ogóle można osiągnąć.
No właśnie cytat pochodzi z książki napisanej przez dwóch myślicieli wywodzących się z anglosaskiego paradygmatu myślenia, czy też specyficznej angielsko-amerykańskiej drogi podejmowania procesu refleksji filozoficznej. Głównym autorem książki jest Julian Baggini - filozof pochodzący z Anglii, redagujący swój magazyn o tematyce filozoficznej. Julian Baggini wydał także inne książki mające na celu popularyzowanie i wyjaśnianie problemów z obszaru tematyki filozoficznej. Drugi autor, Peter S. Fosl jest profesorem na amerykańskim uniwersytecie w stanie Kentucky.

Musieli oni najpierw sporo się pouczyć, a następnie poświęcić jeszcze trochę czasu na przygotowanie i napisanie książki, w której stwierdzają, iż "osiągnięto znikome porozumienie", a Pan narzekający na brak wolnego czasu (choć tracący go cały ogrom na naszym forum) natychmiast na "Wiki" znalazł "typ w kwestii fundamentalnej natury etyki" i jedynie słuszne rozwiązanie:
>Ja mam typ w kwestii fundamentalnej natury etyki, wyszukałem na wiki:
No cóż gratuluję, ale nie kupuję. Wolę jednak wątpliwości profesorów.

@@@
.
03-07-2016 21:22 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>a Pan narzekający na brak wolnego czasu (choć tracący go cały ogrom na naszym forum)

Sądzisz, że tracę czas?
Nie sądź tak, bo próbuję w ten sposób zmieniać świat, tak próbuję uwolnić się od fabryki, której nie lubię. To nie jest strata czasu lecz próba zmiany sposobu myślenia ludzi, którzy swoimi "wartościami" zniewolili mnie i unieszczęśliwiają swoimi zachowaniami. Tu chodzi o kwestie podstawowe dla mojego życia. O prawo, zwyczaje, o całe moje otoczenie społeczne.

>natychmiast na "Wiki" znalazł "typ w kwestii fundamentalnej natury etyki" i jedynie słuszne rozwiązanie:

Przyznasz chyba, że kontrola społeczna jest znacząca w kwestii istnienia zasad moralnych? Jak również, że zasady moralne bez społeczeństwa nie mają żadnego sensu?

Każdy głupi widzi, że ludzie są odmienni moralnie. Jeśli jakaś dominująca w społeczeństwie grupa żąda rejestru pedofilii to na pewno nie z nadzieją, że pedofile kierują się tym samym systemem wartości co oni.

Cytat:
Kanibalizm to nie tylko ohydne występki zwyrodnialców, ale również wielkie ludzkie dramaty, wynikające z okrutnej konieczności i desperackiej walki o przeżycie. W takich - nielicznych - przypadkach spożycie ludzkiego mięsa nie jest realizacją chorej fantazji dewianta, a skutkiem ostatecznych decyzji, wyboru między życiem i śmiercią.

Część z ocalałych pasażerów lotu 571 zrozumiała, że nie ma innej możliwości przeżycia poza zjedzeniem ciał swoich martwych towarzyszy. Mięso nieboszczyków nie psuło się za sprawą mrozu, nadawało się więc do spożycia. Trzeba było jednak pozbyć się psychicznych barier, przełamać tabu.

facet.inte(*)/news-zjadali-ludzi-by-przezyc

Każdy głupi rozumie, że zmiana środowiska zmienia moralność, czy raczej osobowość w wymiarze stosunków społecznych.

>>Ja mam typ w kwestii fundamentalnej natury etyki, wyszukałem na wiki:
>No cóż gratuluję, ale nie kupuję. Wolę jednak wątpliwości profesorów.

Nie tylko tytuły profesorskie wykształciły się by wiedzieć, kogo posłuchać a kogo zignorować. Tę samą funkcję pełnią tytuły własności a ogólniej kapitał.

--------------
Przychodzi mi też do głowy, że obraz zombie jako określonej postawy moralnej nie jest pozbawiony sensu



Być może jest to prawdziwy obraz dominującej wśród ludzi moralności, w sytuacji kiedy na przeludnionej ziemi upadną nagle wszystkie systemy społeczne i homo sapiens stanie się na pewien czas zwierzęciem aspołecznym, przynajmniej do chwili, w której sam się nie przetrzebi.
03-07-2016 23:17 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> No cóż gratuluję, ale nie kupuję. Wolę jednak wątpliwości profesorów.
> Nie tylko tytuły profesorskie wykształciły się by wiedzieć, kogo posłuchać
> a kogo zignorować

Coś chyba znów nie tak z Twoją percepcją. AB napisał przecież, że woli wątpliwości profesorów (z wieloletniej lektury jego wpisów można wysnuć wniosek, że konkretnych), niekoniecznie słuchanie na ślepo ludzi których odnalazły wykształcone przez kogoś tytuły.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Coś chyba znów nie tak z Twoją percepcją. AB napisał przecież, że woli wątpliwości profesorów (z wieloletniej lektury jego wpisów można wysnuć wniosek, że konkretnych), niekoniecznie słuchanie na ślepo ludzi których odnalazły wykształcone przez kogoś tytuły.
>
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?


Ja mam przyjemność śledzić jego wpisy od niedawna, nie mam za sobą wieloletniej lektury jego wpisów stąd też nie potrafię budować podobnych do ciebie wniosków. Skoro tak mówisz. Zdało mi się, że AB kładzie akcent na pojęcie "profesor", tak to zrozumiałem.
04-07-2016 08:06 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zdało mi się, że AB kładzie akcent na pojęcie
> "profesor", tak to zrozumiałem

Na co kładzie nacisk AB to w tym sprawa drugorzędna.
Może spróbuj odebrać prawidłowo intencję, zamiast odruchowo w geście protestu przypinać łatki.
W końcu AB zapytany pisał o tych swoich sceptycznych autorytetach niemało. Wystarczy sięgnąć do wpisów. Polecam np. tego
www.racjonalista.pl/kk.php/s,4877

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nie sądź tak, bo próbuję w ten sposób zmieniać świat, tak próbuję uwolnić się od fabryki, której nie lubię. To nie jest strata czasu lecz próba zmiany sposobu myślenia ludzi, którzy swoimi "wartościami" zniewolili mnie i unieszczęśliwiają swoimi zachowaniami. Tu chodzi o kwestie podstawowe dla mojego życia. O prawo, zwyczaje, o całe moje otoczenie społeczne.

Które wartości Cię zniewalają? Czemu zachowania innych sterują Twoimi emocjami?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)

>Które wartości Cię zniewalają? Czemu zachowania innych sterują Twoimi emocjami?

Głównie unormowania kapitału. Moje postulaty chyba już znasz, wiesz czego chcę i czego na razie mieć nie mogę.
Zapytaj lepiej więźnia, uwięzionego w klatce, czemu zachowania innych sterują jego emocjami. Może będzie to dla ciebie bardziej zrozumiałe.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
A dlaczego nie przyjdzie Ci do głowy, że jesteś sam sobie winien? Spróbuj zrozumieć moje wpisy. Skoro i tak nie ma żadnego Krystkona w Krystkonie, tylko jesteś skutkiem wielu złożonych procesów, a Twój mózg podsumowuje to jako proces Kryskon.exe, to najkorzystniej dla Ciebie jest dowiedzieć się jak funkcjonować w tym społeczeństwie. Nie byłeś temu dotychczas winien, ale w każdej chwili Twój proces może się zmienić i paradoksalnie zależy to głównie od Ciebie, czyli procesu Krystkon.exe. Brakuje Ci pliku zasady.dll i wymyślasz swoje czyli konfabulujesz zamiast przeanalizować systemy jakie stosuje społeczeństwo. Podejrzewam, że ten plik źle funkcjonuje u większości osób, a społeczeństwo także wykształciło dotychczas prymitywną kulturę. Jesteśmy tylko zwierzętami, które dopiero niedawno wyszły z małpy

Tobie zasady nie przeszkadzały dopóki ich nie złamałeś.
Jan Bednarski (1879 punktów)
exe, dll nie wiem co to za dyskryminacja użytkowników linuxa. Zaczynam dochodzić do wniosku, że dla wielu uwolnienie się od windowsa może być tak trudne jak uwolnienie się od religii

>Jesteśmy tylko zwierzętami, które dopiero niedawno wyszły z małpy

Nadal jesteśmy małpami.
"małpy - w znaczeniu zoologicznym, termin coraz częściej synonimizowany z małpami właściwymi" Zgadza się

Nie wyszliśmy, tylko mamy wspólnego przodka w tej grupie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>exe, dll nie wiem co to za dyskryminacja użytkowników linuxa. Zaczynam dochodzić do wniosku, że dla wielu uwolnienie się od windowsa może być tak trudne jak uwolnienie się od religii

To były metafory i można to rozwinąć dalej w ten sposób, że ludzkie umysły tak samo jak windows są przereklamowane, często się wieszają, są dla plebsu i sporo się za to płaci

>>Jesteśmy tylko zwierzętami, które dopiero niedawno wyszły z małpy
>Nadal jesteśmy małpami.
>"małpy - w znaczeniu zoologicznym, termin coraz częściej synonimizowany z małpami właściwymi" Zgadza się
>Nie wyszliśmy, tylko mamy wspólnego przodka w tej grupie.

Fakt.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)

>Tobie zasady nie przeszkadzały dopóki ich nie złamałeś.

Nie mógłbym dotrzymać tych zasad nawet gdybym chciał a nie chcę. Siłą wymuszone zapewne silą też będą łamane. Takie państwo nie ma we mnie sprzymierzeńca, ma za to wroga. To nie jest w moim odczuciu nic dobrego. Uważasz inaczej? Możesz. Współczesne państwo odbieram jako osobiste zagrożenie.
Zrobię co w mojej mocy, żeby zakwestionować współczesne systemy wartości i stojący za nimi porządek społeczny. To jest złe państwo. Twoje kpiny nie zmieniają mojego nastawienia.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nie mógłbym dotrzymać tych zasad nawet gdybym chciał a nie chcę. Siłą wymuszone zapewne silą też będą łamane. Takie państwo nie ma we mnie sprzymierzeńca, ma za to wroga. To nie jest w moim odczuciu nic dobrego. Uważasz inaczej? Możesz. Współczesne państwo odbieram jako osobiste zagrożenie.

A wiesz, że w identyczny sposób myśli wielu psychopatów, niebezpiecznych schizofreników itp?

>Zrobię co w mojej mocy, żeby zakwestionować współczesne systemy wartości i stojący za nimi porządek społeczny. To jest złe państwo. Twoje kpiny nie zmieniają mojego nastawienia.

Z tym się zgadzam, ale nie w tej kwestii, o której mówisz.

Dla mnie to społeczeństwo cierpi na brak wartości i głupotę, która prowadzi do tego, że ludzie nie potrafią czytać i słuchać ze zrozumieniem, ani argumentować, czyli są to prymitywne zwierzęta.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Przestań Olson, ty nawet nie potrafiłbyś zdefiniować psychopaty a co dopiero opisać czy porównywać jego myśli.
Dla kogo miałbym być niebezpieczny? Dla ludzi przyzwyczajonych do ogromnego luksusu, bo im niewolników zbuntuje, którzy pracują na ten luksus kosztem wypadających im z gęby zębów?
Jesli jeden z drugim PAN wielki WŁAŚCICIEL będzie musiał w przyszlosci ruszyć dupe i oprócz posiadania zrobić coś jeszcze dla drugiego człowieka to mu korona z głowy nie spadnie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Skąd wiesz co bym potrafił, a czego nie?

Po prostu Twój tok myślenia i poglądy na moralność są charakterystyczne dla ludzkich odpadów. To przecież nie moja wina, tylko Twoja, czyli de facto popsutych genów i złego wychowania.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Skąd wiesz co bym potrafił, a czego nie?
>Po prostu Twój tok myślenia i poglądy na moralność są charakterystyczne dla ludzkich odpadów. To przecież nie moja wina, tylko Twoja, czyli de facto popsutych genów i złego wychowania.

A ty co?
Pierwszy sort? Brylant?
Zdefiniuj przekonam się, że wiesz o czym mówisz.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Wybacz, ale nie chce mi się już z Tobą teraz dyskutować. I tak nic do Ciebie nie trafi, podobnie jak do Bogusławskiego, czy Brzostowskiego. Szkoda czasu.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Wybacz, ale nie chce mi się już z Tobą teraz dyskutować. I tak nic do Ciebie nie trafi, podobnie jak do Bogusławskiego, czy Brzostowskiego. Szkoda czasu.

Może to co przekazujesz jest nie do przyjęcia? Zastanowiłeś się nad tym?
Racjonalistka mi tłumaczyła mi, że prawdziwym argumentom nikt nie da rady oprzeć się.
Jestem radykałem a nie psychopatą, dostrzeż różnicę.

Wyobraź sobie brylancie, ze z 4 dzieci i po przeżyciu 4 porodów, chorób i problemów jestem w stanie wczuć się w emocje innych ludzi 10x lepiej od ciebie, wiec mi tu od socjopatów i ludzkich odpadów brylancie nie praw.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Jacek Głodzik i Szarley Ci już wytłumaczyli. Ja nie mam nic do dodania.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Jacek Głodzik i Szarley Ci już wytłumaczyli. Ja nie mam nic do dodania.

Olsonie wychodzi na to, ze ty będący jedynie iluzją masz nie tylko twarde poglądy polityczne ale jeszcze umiejętność wartościowania innych ludzi. Jak ty to robisz, przecież ciebie tak naprawdę nie ma.

Wątpliwości w kwestii istnienia wątpliwościami ale kiedy w grę wchodzi kasa nikt nie ma wątpliwości.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Olsonie wychodzi na to, ze ty będący jedynie iluzją masz nie tylko twarde poglądy polityczne ale jeszcze umiejętność wartościowania innych ludzi. Jak ty to robisz, przecież ciebie tak naprawdę nie ma.

Gdybyś był inteligentny to byś zrozumiał o co mi chodzi.

>Wątpliwości w kwestii istnienia wątpliwościami ale kiedy w grę wchodzi kasa nikt nie ma wątpliwości.

Nie kasa tylko frajerstwo, którym jest narzekanie na zasady dopiero po fakcie gdy zwróciły się one przeciw Tobie z Twojej winy.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Przepisanie komuś winy to przypisanie mu złego uczynku a to w żaden sposób nie koresponduje ze znaczeniem słowa frajer. Frajer to łatwowierny głupiec, który pozwala się wykorzystać.
Tylko głupiec kwestionowałby zasady, które działając, przynoszą mu korzyści. Sądzisz, ze Bill Gates, który całe życie poświęcił gromadzeniu własności wg współczesnych zasad mógłby dojść do wniosku, że taka konstrukcja własności jest zła a on przez cale życie postępował niewłaściwie?
Za zło możesz uznać to tylko co ci szkodzi, co przynosi korzyści jest dobre.

Przykro mi, iż wydaje ci się, że chcę ci zaszkodzić, bo masz poczucie, ze należy ci się wszystko co posiadasz.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Przepisanie komuś winy to przypisanie mu złego uczynku a to w żaden sposób nie koresponduje ze znaczeniem słowa frajer. Frajer to łatwowierny głupiec, który pozwala się wykorzystać.

No i nie dałeś się wykorzystać?

>Tylko głupiec kwestionowałby zasady, które działając, przynoszą mu korzyści. Sądzisz, ze Bill Gates, który całe życie poświęcił gromadzeniu własności wg współczesnych zasad mógłby dojść do wniosku, że taka konstrukcja własności jest zła a on przez cale życie postępował niewłaściwie?

Nie wiem, ale ja na jego miejscu bym tak uznał gdyby tak faktycznie było. Tylko czy tak jest? Wg mnie nie, ale posiadanie dużych pieniędzy wg mnie zobowiązuje człowieka do działań na rzecz ludzkości.

A co sądzisz o wykorzystywaniu januszy na pieniądze np poprzez coaching NLP? Jełopy sami płacą i dają się wykorzystywać, więc... czy to jest niemoralne?

>Za zło możesz uznać to tylko co ci szkodzi, co przynosi korzyści jest dobre.

Nieprawda. Mogę powiedzieć, że pewne zła są mniejszym złem, a czasem nawet większym złem, które przynosi mi jakąś korzyść, np używki.

>Przykro mi, iż wydaje ci się, że chcę ci zaszkodzić, bo masz poczucie, ze należy ci się wszystko co posiadasz.

Co to znaczy "należy się"? Nie uważam żeby cokolwiek na tym świecie było sprawiedliwe.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>No i nie dałeś się wykorzystać?
Zachowywałem się niezgodnie ze zwyczajami i popełniałem błędy w prymitywnym systemie społecznym. Mam wrażenie, że nadal to robię. Niezgodne zachowania niszczą autorytet, kwestionują przydatność społeczną i prowadzą wprost do najniższych pozycji społecznych. Jestem niezgodny ale to nie znaczy, że niekorzystny, raczej niedoceniony. Niestety w moim otoczeniu znajdują się ludzie, których umysły jadą jak po szynach, przed oczami tylko jeden tor i brak możliwości wyobrażenia sobie, żeby można było z niego zboczyć.

>Nie wiem, ale ja na jego miejscu bym tak uznał gdyby tak faktycznie było. Tylko czy tak jest? Wg mnie nie, ale posiadanie dużych pieniędzy wg mnie zobowiązuje człowieka do działań na rzecz ludzkości.

Jest tak jak chcemy, żeby było. Jeśli chcenie zmienia się, to jak jest też się zmienia. Nie po to człowiek szarpie się z drugim człowiekiem o każde 50gr, żeby zgromadziwszy 100.000zł być wobec kogokolwiek zobowiązanym. Do czego może być zobowiązany ten, który zamiast zapłacić odrobię więcej swoim pracownikom albo kontrahentom, postanowił wszystko zachować wyłącznie dla siebie, przez co stał się bogaty? Wg mnie twój pogląd, podobny do poglądów innych osób, taki że osoba obrzydliwie bogata ma zobowiązanie wobec biedoty, pokazuje wyraźnie, że współczesny system społeczny jest wadliwy.

>A co sądzisz o wykorzystywaniu januszy na pieniądze np poprzez coaching NLP? Jełopy sami płacą i dają się wykorzystywać, więc... czy to jest niemoralne?

Takim januszem może być twoja 16-letnia córka, która dobrowolnie wsiądzie do samochodu sadystycznego mordercy-gwałciciela w nadziei, że z pozoru miły człowiek podwiezie ją do domu i nie będzie musiała drałować pieszo.
To wszystko zależy od emocji jakimi darzymy innych. Jeśli świnia jest ci obojętna to żadnego wrażenia nie zrobi na tobie jej apatia wywołana spędzeniem całego życia w boksie rozmiarów 100cmx50cm.
To kwestia wartości i kultury.
Zraniony janusz nigdy więcej ci nie zaufa, czytałeś mój wątek o traumie, a zaufanie ma zasadniczy wpływ na zdolność współpracy ludzi.

>Nieprawda. Mogę powiedzieć, że pewne zła są mniejszym złem, a czasem nawet większym złem, które przynosi mi jakąś korzyść, np używki.
>Co to znaczy "należy się"? Nie uważam żeby cokolwiek na tym świecie było sprawiedliwe.

W jakim sensie mówisz o braku sprawiedliwości? W znaczeniu - wszystko jest niesprawiedliwe, czy w znaczeniu - sprawiedliwość nie istnieje.
Bo jeśli sprawiedliwość nie istnieje to jak może istnieć zło, które rozpoznajesz?
A jeśli istnieje i wszystko jest niesprawiedliwe, to jak możesz to akceptować i nie sprzeciwiać się temu a wręcz jeszcze tego bronić?
04-07-2016 12:02 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52274 punktów)
.
... cytat pochodzi z książki napisanej przez dwóch myślicieli - profesorów filozofii. Musieli oni najpierw sporo się pouczyć, a następnie poświęcić jeszcze trochę czasu na przygotowanie i napisanie książki, w której stwierdzają, iż "osiągnięto znikome porozumienie", a Pan narzekający na brak wolnego czasu (choć tracący go cały ogrom na naszym forum) natychmiast na "Wiki" znalazł "typ w kwestii fundamentalnej natury etyki" i jedynie słuszne rozwiązanie:
>Ja mam typ w kwestii fundamentalnej natury etyki, wyszukałem na wiki:
No cóż gratuluję, ale nie kupuję. Wolę jednak wątpliwości profesorów.


>Sądzisz, że tracę czas?
Nie sądzę opieram się na tym co Pan zechciał łaskawie napisać >Nie ale ja na to nie mam czasu. Mam 4 dzieci z czego 3 małych, co chwilę potrzebują coś zjeść, w coś bawić się, umyć się itd., do tego życie spędzane w fabryce, tyle, ze do wiki mam dostęp i bez żadnych głębokich analiz, wszystko powierzchownie.
Zaś ja sądzę, iż Pan tu przeróżne bzdury wypisuje zamiast zająć się bardziej pożytecznymi rzeczami, np. zarobkiem na rozwój dzieci lub inwestycjami w samego siebie - choćby tylko przez czytanie mądrych książek - ale nic mi do tego dopóki Pan się tu z własnymi mądrościami nie wdziera. Nasze forum skierowane jest do racjonalistów: www.racjonalista.pl/kk.php/d,67 a nie do tych którzy koniecznie muszą pisać, nie mając nawet zielonego pojęcia o temacie, na temat którego się tu wypowiadają.

@@@
.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Przed chwilą na antenie DLF wypowiadał się jeden konserwatywny, niemiecki polityk o bezrobociu wśród młodych w Europie, warto podkreślić, że w Niemczech bezrobocie jest najniższe od 25 lat. Powiedział, ze może Hiszpanom nie potrzeba tylu absolwentów uniwersytetów, ze może powinni kształcić ludzi do sprzątania pokoi hotelowych a wówczas bezrobocie wśród młodych w Hiszpanii byłoby niższe.

Niech każdy zajmie właściwą mu pozycję PAN w pałacu a pies w budzie a wszyscy będziemy szczęśliwi.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365