Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ewolucja nie jest przypadkowa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
17-07-2013 12:55dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Ewolucja nie jest przypadkowa
Ocena -1 na 3
Ostatnio zauważyłem wypowiedź "jesteśmy PRZYPADKOWYM PRODUKTEM mutacji". Pomyślałem, że warto przypomnieć pewne podstawy, które racjonaliści powinni znać.

Mutacje bywają przypadkowe, ale nie jesteśmy produktem mutacji, tylko ewolucji. Symbiogeneza, symbioza, selekcja przez rozszerzony fenotyp, to tylko przykłady mechanizmów nieprzypadkowej ewolucji. Przypadkowe mutacje wnoszą mało istotny wkład do niemal nieskończonej "pierwotnej" różnorodności.

Zrozumienie tego ułatwić może analogia do początkowej złożoności mózgu dziecka. Dojrzewanie i rozwój psychiki i umysłu dokonują się głównie poprzez wymieranie nadmiaru komórek i niszczenie nadmiaru połączeń między nimi. Podobnie jest z genami. Ewolucja dokonuje się głównie poprzez wymieranie linii niepotrzebnych alleli.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..
#76
22-08-2013 13:02
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)Odp: Ewolucja nie jest przypadkowa
W odpowiedzi ślusarski
>>Zacząłbym od tego:
>>www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,15061
>To umiem wyszukać i wiele jego Postów czytałem. Świetnie pisze. Chodziło mi o jakieś inne publikacje, bo wspomniałeś o prenumeracie. Domyślam się teraz, że chodzi o prenumeratę na tym forum. Ale i tak dziękuję.
No właśnie, powinienem się był już domyślić, że to potrafisz. Przepraszam.
Życzę owocnej dyskusji z Panem Andrzejem, gdyż zauważyłem, że już tu mu przedstawiłeś pewną myśl.
Podoba mi się Twoje nastawienie.
Znacznie częstsze wśród nowych uczestników jest przekonanie o swojej wielkiej mądrości, którą chcą tu łaskawie udzielać innym.
Oczywiście trochę wiary w siebie też nie zaszkodzi.
No, ale znów nie wiem, czy jest konieczne, by o tym pisać.
Cieszę się, że tu jesteś, gdyż Twoje posty są inspirujące, a jednocześnie można z Tobą kulturalnie porozmawiać.
Pozdrawiam

#77
22-08-2013 13:36
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Ewolucja nie jest przypadkowa
W odpowiedzi maceox
.
>Obstawiałbym niektóre biblioteki, ale zupełnie nie wiem jak tych tekstów szukać, gdyż Pan Andrzej chyba nie zdradzi, czy przypadkiem w realu nie używa pseudonimu.
W realu nie używam pseudonimu, natomiast na portalu to i owszem, ale rzeczywiście wolę pozostawać tu incognito.
Jeżeli nie obronią się same teksty, to znaczy, że nie warto je pisać.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

Paul Figura (1368 punktów)Odp: Ewolucja nie jest przypadkowa
W odpowiedzi ślusarski

>Sorki, ale nie znam pana Andrzeja. Chodzi zapewne o Andrzeja Bogusławskiego. Chętnie poczytam jego teksty. A gdzie jest ich więcej?

Przepraszam że się wtrącę ale nie chodzi czasem, o też Andrzeja tylko że Koraszewskiego.?

#79
22-08-2013 17:20
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Ewolucja nie jest przypadkowa
W odpowiedzi Paul Figura
.
>>>>Sorki, ale nie znam pana Andrzeja. Chodzi zapewne o Andrzeja Bogusławskiego. Chętnie poczytam jego teksty. A gdzie jest ich więcej?
>Przepraszam że się wtrącę ale nie chodzi czasem, o też Andrzeja tylko że Koraszewskiego.?
Dokładnie tak! Lubię swoje imię, ale jak mówi przysłowie: Nie jednemu psu Burek.

Andrzej Bogusławski.

@@@
.

#80
22-08-2013 19:23
 Ocena 3 na 3
Ignorancja (4718 punktów)Odp: Ewolucja nie jest przypadkowa
W odpowiedzi maceox
>Pójdę za ciosem...
>Czy jeżeli przyjmiemy deterministyczną interpetację de Broglie'a-Bohma, to wówczas wszystko w naszym wszechświecie jest całkowicie zdeterminowane od wielkiego wybuchu?

A co mówi ta interpretacja i do czego się w swych podstawach odnosi?


>Jeszcze tylko chciałem przy okazji zapytać, jak Pan sobie radzi w praktyce życia ze świadomością, że wolna wola jest iluzją?

Mam pytanie. O ile dobrze zrozumiałam Twoje intencje.
Czy interpretację kopenhaską i jej inklinację uważasz za argument na poparcie "wolnej woli"?
Moim skromnym zdaniem losowość nie jest tożsama z wolną wolą, choć może się tak komuś wydawać.
Znasz eksperyment z odbiciem i przechodzeniem przez taflę fotonów?


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

#81
22-08-2013 22:47
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)Odp: Ewolucja nie jest przypadkowa
>To Pański tekst czy "usera", czy jeszcze kogoś innego?
>Czy mógłby Pan zdefiniować pl.wikipedia.org/wiki/Gra] "grę"

To jest tekst mojego rozmówcy i nie mogę za niego wyjaśniać. Wydaje mi się zawiły i ta analogia z grą do mnie nie przemawia. Jednak zamieściłem go tutaj, bo pasował do kwestii obiektywnej rzeczywistości, jako przeciwstawny punkt widzenia.

>Ludzki umysł uzbrojony w zmysły jest naszym jedynym narzędziem poznania istniejącej obiektywnie rzeczywistości.
>Myślę, że pozostanę już przy moim nienowoczesnym spojrzeniu na niepoznaną, choć poznawalną istniejącą obiektywnie rzeczywistość.

Ja przeciwnie, nie uważam, że obiektywna rzeczywistość jest poznawalna. Wolę używać zwrotu otaczająca nas rzeczywistość, bo zawiera w sobie rzeczy niepoznawalne, zakryte przed nami. Żeby móc poznać obiektywną rzeczywistość, należałoby spojrzeć na nią z zewnątrz. A tego się nie da, bo jak tu spojrzeć na wszechświat z zewnątrz? Samo pojęcie z zewnątrz jest bezsensowne. Także nieoznaczoności w mikroświecie uniemożliwiają nam go obejrzeć. Oczywiście możemy założyć istnienie idealnego obserwatora, który zna obiektywną rzeczywistość, lecz w tym momencie wchodzimy na grunt teizmu.
Poza tym nawet idealny obserwator też wyłożyłby się na obiektywnej rzeczywistości ponieważ, czy ona istnieje? Pierwotne wobec widzialnej rzeczywistości jest mikroświat, który nie jest zdeterminowany, rządzi nim przypadek, chaos. Dopiero z niego wyłania się świat, w którym żyjemy i ekstrapolujemy go na wszelkie sposoby szukając twardego gruntu. Ale go nie ma, bo wgłębiając, zaczyna się rozpływać.

>Przepraszam, ale nie wiem czy byłem dostatecznie komunikatywnym w przekazaniu mojego poglądu (moich koncepcji filozoficznych)?
>Pozdrawiam.
>@@@
>.

Myślę, ze zrozumiałem Ciebie dobrze, ale głowy bym nie dał. To z powodu mojego dyletanctwa w tematach, które poruszam ma forum.

Mam pytanie - czy mogę używać formy per ty, czy przejść na pan?
Pozdrawiam serdecznie.

#82
23-08-2013 00:47
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Ewolucja nie jest przypadkowa
W odpowiedzi ślusarski
.
Daniel Krzewiński
Spór o obiektywny charakter poznania
Najogólniej rzecz biorąc (każde ze stanowisk występuje bowiem w historii filozofii w dziesiątkach i setkach różnych wariantów i odmian) idzie tu o następujący problem: czy to, co jest dane naszemu poznaniu, jest jakimś odbiciem niezależnie od nas i poza nami, a więc obiektywne istniejącej rzeczywistości (koncepcja obiektywnego charakteru poznania), czy też to, co dane w naszym poznaniu, jest tak czy inaczej tworem lub konstrukcją umysłu poznającego, a więc to, co nazywamy przedmiotem poznania, nie istnieje ani poza, ani niezależnie od umysłu poznającego, lecz - przeciwnie - jest jego tworem (koncepcja subiektywnego charakteru poznania).
www.racjonalista.pl/kk.php/s,7419

>>>>Myślę, że pozostanę już przy moim nienowoczesnym spojrzeniu na niepoznaną, choć poznawalną istniejącą obiektywnie rzeczywistość.
>Ja przeciwnie, nie uważam, że obiektywna rzeczywistość jest poznawalna.
No cóż, rożne koncepcje solipsyzmu znane są od dawna i od dawna przez większość odrzucone, ale próbować można. Koncepcja niepoznawalności obiektywnie istniejącej rzeczywistości jest - moim zdaniem - stanowiskiem solipsystycznym.
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,477419#w483189
www.racjon(*).php/z,0/d,44/s,396033#w400299
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,477419#w483012

>Wolę używać zwrotu otaczająca nas rzeczywistość, bo zawiera w sobie rzeczy niepoznawalne, zakryte przed nami.
Nie bardzo rozumiem co znaczy "otaczająca nas rzeczywistość", czy obejmuje tą która kiedyś istniała i tą która będzie istniała później, czy obejmuje całość multiwersum ? Itd. Natomiast "niepoznawalność" jest niezgodna z obecnym paradygmatem nauki, którym jest naturalizm metodologiczny (Termin "poznawalność" wcale nie znaczy iż rzeczy są poznane tylko, że mogą być poznane i tak jest odwrotnie "niepoznawalność" znaczy, iż są rzeczy niedostępne ludzkiemu poznaniu.)

>Żeby móc poznać obiektywną rzeczywistość, należałoby spojrzeć na nią z zewnątrz.
A dlaczego? Ja takiej konieczności nie dostrzegam. Uważam, że możliwe jest jej poznawanie również z wewnątrz.

>A tego się nie da, bo jak tu spojrzeć na wszechświat z zewnątrz?
Człowiek oprócz umysłu uzbrojonego w zmysły posiada także narzędzia.

>Samo pojęcie z zewnątrz jest bezsensowne.
Tu tak, gdyż nawet nie bardzo wiadomo o co mogłoby chodzić?

>Także nieoznaczoności w mikroświecie uniemożliwiają nam go obejrzeć.
Nie rozumiem co Pan ma na myśli pisząc i o "nieoznaczoności" i o "oglądaniu".
Prawdopodobnie myśli Pan tu o fizyce kwantowej? I co? I myśli Pan, że te zagadnienia są niedostępne ludziom?

>Oczywiście możemy założyć istnienie idealnego obserwatora, który zna obiektywną rzeczywistość, lecz w tym momencie wchodzimy na grunt teizmu.
Można różne spekulacje przeprowadzać, ale gdyby Pan trochę moich wypowiedzi przeczytał, to dostrzegłby Pan, iż uważam, że wszelkie filozoficzne spekulacje muszą podporządkować się wiedzy naukowej.

>Poza tym nawet idealny obserwator też wyłożyłby się na obiektywnej rzeczywistości ponieważ, czy ona istnieje?
W razie wątpliwości, ktoś tu napisał, należy włożyć palec do maszynki do mięsa.

>Pierwotne wobec widzialnej rzeczywistości jest mikroświat, który nie jest zdeterminowany, rządzi nim przypadek, chaos. Dopiero z niego wyłania się świat, w którym żyjemy i ekstrapolujemy go na wszelkie sposoby szukając twardego gruntu.
Ale go nie ma, bo wgłębiając, zaczyna się rozpływać.
To jak dla mnie zbyt teologiczny tekst i niewiele z niego rozumiem. Profesor Korzeniewski to jednak jaśniej wykłada.

>>>>Przepraszam, ale nie wiem czy byłem dostatecznie komunikatywnym w przekazaniu mojego poglądu (moich koncepcji filozoficznych)?
>Myślę, ze zrozumiałem Ciebie dobrze, ale głowy bym nie dał. To z powodu mojego dyletanctwa w tematach, które poruszam ma forum.
>Mam pytanie - czy mogę używać formy per ty, czy przejść na pan?
Z wszystkimi, z którymi rozmawiam na naszym forum używam formy pani/pan. Dlaczego tłumaczyłem to wielokrotnie. Ostatnio wczoraj

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

#83
22-08-2013 23:30
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)Odp: Ewolucja nie jest przypadkowa
W odpowiedzi maceox

>No właśnie, powinienem się był już domyślić, że to potrafisz. Przepraszam.

I słusznie przypuszczałeś, bo jestem noga w sprawnościach komputerowych.

>Życzę owocnej dyskusji z Panem Andrzejem, gdyż zauważyłem, że już tu mu przedstawiłeś pewną myśl.

Już zacząłem dyskutować z Panem Andrzejem i mam nadzieję, że poradzę sobie.

>Podoba mi się Twoje nastawienie.
>Znacznie częstsze wśród nowych uczestników jest przekonanie o swojej wielkiej mądrości, którą chcą tu łaskawie udzielać innym.

Kiedy zgłębiam jakąś wiedzę, dochodzę do wniosku, że "wiem, że nic nie wiem"

>Oczywiście trochę wiary w siebie też nie zaszkodzi.

Wiara w siebie zawsze jest pożądana w przeciwieństwie do wiary kościołowej.

>Cieszę się, że tu jesteś, gdyż Twoje posty są inspirujące, a jednocześnie można z Tobą kulturalnie porozmawiać.
>Pozdrawiam

Wyrwałeś mi to z ust, ale wobec Ciebie.
Pozdrawiam serdecznie.

#84
23-08-2013 00:53
 Ocena 3 na 3
maceox (6766 punktów)Odp: Ewolucja nie jest przypadkowa
W odpowiedzi Paul Figura
>>Sorki, ale nie znam pana Andrzeja. Chodzi zapewne o Andrzeja Bogusławskiego. Chętnie poczytam jego teksty. A gdzie jest ich więcej?
>Przepraszam że się wtrącę ale nie chodzi czasem, o też Andrzeja tylko że Koraszewskiego.?
Przepraszam, że ja się również wtrącę, ale cały ambaras wziął się wyłącznie z mojego faux pas:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,577332#w582357

Wydawało mi się dość oczywiste, że jeżeli odpowiadam na wpis kolegi Ślusarskiego, który jest kierowany do Pana Andrzeja, to co najmniej z dużą dozą prawdopodobieństwa można ustalić, którego Pana Andrzeja mam na myśli.

Oczywiście nie uwzględniłem faktu, że dla innych czytelników może to być mniej jasne, gdy w międzyczasie rozrosną się drzewka dialogów.

Ponadto dopuściłem się tym samym również wykroczenia poza ogólnoprzyjęte ramy savoir vivre'u. Okoliczność, że akurat Pan Andrzej zezwolił mi, aby w rozmowach z nim zwracać się do niego per "Panie Andrzeju" nie zwalnia mnie jeszcze z obowiązku wskazywania jego nazwiska, gdy mowa o nim w rozmowach z osobami trzecimi.

Jednocześnie sądzę, że kolega Ślusarski w swym poście już właśnie dokładnie acz grzecznie był skonstatował owo potencjalne qui pro quo.

Désolé

#85
22-08-2013 23:47
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)Odp: Ewolucja nie jest przypadkowa
>Przypadkowe mutacje wnoszą mało istotny wkład do niemal nieskończonej "pierwotnej"
>różnorodności.

Biorąc pod uwagę, że genomy złożonych eukariontów takich jak owady, ssaki czy okrytonasienne, mają dziesiątki lub setki tysiące razy większy rozmiar od genomów prokariontów, rzekłbym, że mutacje mają jednak pewien istotny wkład w zmienność.

#86
22-08-2013 23:59
 Ocena 4 na 4
ślusarski (750 punktów)Odp: Ewolucja nie jest przypadkowa
W odpowiedzi Paul Figura

>Przepraszam że się wtrącę ale nie chodzi czasem, o też Andrzeja tylko że Koraszewskiego.?

Niech nawet będzie redaktorem naczelnym - czy to ważne? Dla mnie najważniejsze jest pisać z ciekawymi ludźmi na ciekawe tematy.

Luxuria (526 punktów)Odp: Ewolucja nie jest przypadkowa
W odpowiedzi Sylwek
>Biorąc pod uwagę, że genomy złożonych eukariontów takich jak owady, ssaki czy okrytonasienne, mają dziesiątki lub setki tysiące razy większy rozmiar od genomów prokariontów, rzekłbym, że mutacje mają jednak pewien istotny wkład w zmienność.

Rzekłabym podobnie do ciebie. Skąd miałaby się w ogóle wziąć zmienność jeśli nie z mutacji? (na marginesie, podobno "najwięcej DNA" ma ameba)

Nie do końca rozumiem, co założyciel wątku miał na myśli przez "pierwotną różnorodność". Przecież różnorodność nie wzięła się znikąd. Ten opis nie wydaje mi się akuratny.

ślusarski (750 punktów)Odp: Ewolucja nie jest przypadkowa

>>Mam pytanie - czy mogę używać formy per ty, czy przejść na pan?
>Z wszystkimi, z którymi rozmawiam na naszym forum używam formy pani/pan.
>Pozdrawiam serdecznie.
>@@@
>.

Witam.

Mnie też razi, kiedy ktoś zwraca się do mnie per ty, lecz w realu. Natomiast w necie do tego przyzwyczaiłem się i uważam za normę. Niestety, amerykanizacja życia wali się do nas drzwiami i komputerami. Będę więc używać formy pan.
Co do odpowiedzi na pozostałą część postu, ustosunkuję się za kilka dni, bo wyjeżdżam do lasu na weekend, a tam zasięg sieci lichy. Poza tym dał Pan tyle materiału do czytania, ze muszę nad nim posiedzieć. Ale Bernarda Korzeniewskiego przelecę oczami, bo to książka. Zresztą częściowo znam jego pogląd, bo już czytałem "Od neuronu do samoświadomości" Chyba to ten sam Korzeniewski.

Pozdrawiam.

#89
24-08-2013 15:52
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Ewolucja nie jest przypadkowa
W odpowiedzi ślusarski
.
>Mnie też razi, kiedy ktoś zwraca się do mnie per ty, lecz w realu.
W realu, gdyby pozwolili, to ze sporą częścią naszych forumowiczów chętnie przeszedł bym na "ty". Są tu kulturalni ludzie o ogromnej wiedzy i umiejętnościach jej przekazania. Tam (w realu) istnieje możliwość wyboru.

Moi profesorowie do studenta I roku zwracali się przez pan, a dziś z częścią jestem na ty i zaliczam ich do moich przyjaciół i konsekwentnie, z niektórymi moimi byłymi studentami jestem na ty.

Natomiast jak wszyscy, to wszyscy.

>Natomiast w necie
Sporo czytam, także w internecie - natomiast Racjonalista.pl jest jedynym miejscem, gdzie się wypowiadam (od początku, przez cały czas pod tym sam nickiem) miedzy innymi właśnie ze względu na odpowiadający mi poziom intelektualny i kulturalny większości użytkowników.

>do tego przyzwyczaiłem się i uważam za normę.
A dlaczego? To tylko narzucona nam norma. My nawet polskiej klawiatury w komputerach nie mamy. U wielkich patriotów narodu wybranego brak szacunku dla własnej kultury i własnego języka. Z dumą zrzuciliśmy jarzmo jednego wielkiego brata aby natychmiast z rozkoszą nakładać samemu sobie jarzmo innego wielkiego brata.

>Niestety, amerykanizacja życia wali się do nas drzwiami i komputerami.
Zdecydowanie tak. W całej Europie, ale co bardziej cywilizowane narody, to starają się ją w miarę skutecznie powstrzymać. Tylko trzeba myśleć samodzielnie, a nie łykać kit propagandowy.

>Będę więc używać formy pan.
Dziękuję!
Będziemy więc na tym forum rozmawiać. Tu w większości przypadków - tak jak w całym internecie - używana jest w większości przypadków - choć nie zawsze - forma "ty", ale nie ma przymusu odpowiadania ani na każdą wypowiedź, ani rozmowy z każdym. Nie zauważyłem aby inteligentnym i kulturalnym ludziom (nawet gdy mają inny pogląd) zbytnio to przeszkadzało. Jest zupełnie odwrotnie. Przeszkadza to tylko tym, którzy niewiele mają do powiedzenia, a mają jedynie słuszne poglądy (np. taki, że przez używanie formy pan możemy stać się "staniemy się pośmiewiskiem internetu"), które starają się "na huki" narzucić innym.

>Co do odpowiedzi na pozostałą część postu, ustosunkuję się za kilka dni,
Zupełnie nie ma pośpiechu. Wolę wypowiedzi przemyślane od szybkich.

> bo wyjeżdżam do lasu na weekend, a tam zasięg sieci lichy.
Przyjemnego wypoczynku na łonie przyrody.

>Poza tym dał Pan tyle materiału do czytania, ze muszę nad nim posiedzieć.
Szanuję partnerów, którzy mnie szanują i starają się przeczytać ze zrozumieniem to co piszę wraz z odwołaniami. Sam prawie zawsze tak podchodzę. "Prawie" - to ze względu na swoistość rozmów na naszym forum.

>Ale Bernarda Korzeniewskiego przelecę oczami, bo to książka.
Tak, to książka niebyt wielka rozmiarami, ale przemyśleniami to spora.

>Zresztą częściowo znam jego pogląd, bo już czytałem "Od neuronu do samoświadomości".
Dosyć bardzo częściowo, gdyż profesor zbudował sobie dosyć spójną filozoficzną wizję całej rzeczywistości. Choć nie do końca się z nim zgadzam i nie uważam aby wszystkie szczegóły miał już dopracowane, to bardzo polecam jej poznanie i próbę zrozumienia.

>Chyba to ten sam Korzeniewski.
Tak, to ten sam. Proszę wpisać w wyszukiwarkę Bernard Korzeniewski.

* * * * *

Ja nie jestem filozofem natomiast przez lata wypracowałem sobie swoją własną "prywatną filozofię" Andrzeja Bogusławskiego.

Luki filozoficzne zostały tam w części zapełnione wiedzą religioznawczą, z elementami teologii oraz osiągnięciami biologii ewolucyjnej, ze szczególnym uwzględnieniem problemów powstania, istnienia i funkcjonowania świadomości.

Cały czas poszukuję. Do wielu wyjaśnień problemów jestem mniej lub bardziej przekonany, ale jeszcze nie znalazłem (i wiem, że nigdy nie znajdę) jakiejkolwiek pewności. Stąd określam swoje poglądy, jako racjonalistyczno-empiryczny sceptycyzm oparty na naturalizmie ontologicznym.
www.racjon(*)rum.php/z,0/d,2/s,75136#w75692

Nie mam zamiaru ani też nie próbuję "prywatnej filozofii Andrzeja Bogusławskiego" nikomu narzucać, co mi nie przeszkadza w proponowaniu jej zrozumienia i przyjęcia po przemyśleniach, niektórych z moich poglądów (przecież sam większość swoich poglądów zaczerpnąłem też od innych), ale to tylko propozycja do samodzielnego przetrawienia.
www.racjon(*)rum.php/z,0/d,2/s,75136#w75698

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

maceox (6766 punktów)Odp: Ewolucja nie jest przypadkowa
W odpowiedzi Ignorancja
O, to jakaś chyba telepatia , gdyż ja również chciałem się Ciebie o coś spytać.

>>Czy jeżeli przyjmiemy deterministyczną interpetację de Broglie'a-Bohma, to wówczas wszystko w naszym wszechświecie jest całkowicie zdeterminowane od wielkiego wybuchu?
>A co mówi ta interpretacja
że istnieją ukryte zmienne. Funkcja falowa prowadzi cząsteczkę. To deterministyczna interpretacja.

>i do czego się w swych podstawach odnosi?
Nie jestem pewien, czy dobrze rozumiem pytanie. Nie jestem fizykiem, a jedynie trochę zainteresowanym laikiem.

>>Jeszcze tylko chciałem przy okazji zapytać, jak Pan sobie radzi w praktyce życia ze świadomością, że wolna wola jest iluzją?
>Mam pytanie. O ile dobrze zrozumiałam Twoje intencje.
>Czy interpretację kopenhaską i jej inklinację uważasz za argument na poparcie "wolnej woli"?
Absolutnie nie.

>Moim skromnym zdaniem losowość nie jest tożsama z wolną wolą, choć może się tak komuś wydawać.
Oczywiście zgoda. I to nie tylko nie jest tożsama, ale ponadto jeśli mówiąc tu o losowości mamy na myśli indeterminizm (gdyż rozmawiamy o interpretacji kopenhaskiej), to sądzę, że nawet jeszcze bardziej szkodzi on koncepcji wolnej woli, niż determinizm.
Obawiam się, że "wolna wola" jest do utrzymania jedynie w dualiźmie materia-duch.

>Znasz eksperyment z odbiciem i przechodzeniem przez taflę fotonów?
Coś słyszałem.

Jednocześnie wytłumaczę Ci skąd się wzięły moje pytania do Pana Fizyka. Prowadziłem tu z Panem Andrzejem Bogusławskim dość długo spór w kwestii rozumienia przypadku w nauce, w szczególności w ewolucji (zwłaszcza biologicznej). Jak chcesz, to podam linki, aczkolwiek nie sądzę, by te wypowiedzi były w tej chwili szczególnie istotne (w każdym razie nie moje). Ewentualnie - w związku z tym, że zauważyłem w jednym z ostatnich wpisów Twoje zainteresowania lingwistyczne podaję linka do mojego tłumaczenia hasła "przypadek" z niemieckiej wikipedii (uwaga: ostatnio się to hasło na niemieckiej stronie wiki pozmieniało):
www.racjonalista.pl/forum.php/s,492101#w508317

Jeśli chodzi o ten spór z Panem Andrzejem, to w bardzo wielkim skrócie - ja uważałem, że w skali makroskopowej (np. zakresie zainteresowania biologii, a więc również w ewolucji biologicznej) wszystko jest całkowicie zdeterminowane (gdyż wszystko ma tu swoją ściśle określoną przyczynę, a jedynie człowiek nie zna tych przyczyn z odpowiednią dokładnością), a Pan Andrzej twierdził, że tak nie jest.

Ostatecznie rację miał Pan Andrzej, gdyż uznaję, że skoro interpretacja kopenhaska jest możliwa, a fizyka kwantowa w różny sposób przekłada się na świat makro (czego przed niedawnymi wypowiedziami Pana Fizyka w tym wątku nie wiedziałem), to nie można powiedzieć z pewnością, że ów świat makro jest w pełni zdeterminowany.

... aczkolwiek nie jestem pewien, czy mając na względzie ostatnie wypowiedzi Pana Fizyka (np. co do wniosków płynących z również naukowo poprawnej interpretacji de'Broglie i Bohma) Pan Andrzej spodziewał się takiego właśnie uzasadnienia dla swej racji.

Natomiast inspiracja do tego sporu wzięła się z mojej strony stąd, że uważałem, a teraz jeszcze bardziej uważam, że postawienie pytania "Bóg, czy przypadek" jest całkowicie idiotyczne - i to nie tylko ze względu na bajkowość pojęcia Boga, ale właśnie przede wszystkim ze względu na brak naukowego rozstrzygnięcia, czy w ogóle zaistniałe w historii ewolucji przypadki należy rozumieć deterministycznie, czy niedeterministycznie.

Poza tym nie wiem, czy Boga bardziej obala determinizm, gdyż wówczas nie ma luk w ewolucji, czy indeterminizm, gdyż wówczas istnieją poważne kłody dla celowości?

Moim zdaniem Boga lepiej obala determinizm, gdyż wówczas ostatnia możliwa Jego Ingerencja znika w chwili wielkiego wybuchu, natomaist gdyby przyjąć indeterminizm, to wówczas Bóg (w religijnych spekulacjach oczywiście tylko) może sterować każdą kwantową nieoznaczonością kreując w ten sposób nasz świat cały czas.

Dlatego też przeróżni religianci dostrzegają Boga zarówno w pokierowaniu BB, jak i w fizyce kwantowej. Żaden "przypadek" ich nie przekona, gdyż oczywiście jest on tak, czy inaczej tylko chytrym wybiegiem Pana Boga, by pozostać w cieniu...

Natomiast moje pytanie do Ciebie jest takie, jak Ty rozumiesz przypadek w ewolucji. Sądzę, że skoro napisałaś tak:
Cytat:
Gdyby zapytać chrześcijanina jak to widzi w kontekście a) determinizmu (np. teoria de Broglie-Bohma) postrzeganego jako wolę stwórcy to pewno by odpowiedział na tak, czyli ze jest determinizm, jednakowoż pominąłby przy tym taktycznie, iż to zaprzecza kwintesencji chrześcijaństwa, mianowicie hipotezie o "wolnej woli"
b)interpretacji probabilistycznej to pewno by opowiedział się za ową "wolną" wolą.
I zapomniałby w tym momencie o determinizmie, jaki jednak postuluje teoria de Broglie-Bohma, którą chętnie ów pobożny chrześcijanin przywoła: patrz punkt 1.
Póki co worek kości obstaje przy ZNH, bo daje mu iluzję niedoskonałości nauki, a co za tym idzie możliwości wtłoczenia w lukę bozi.

to chyba podobnie, jak ja.

Jest wiele różnych przypadkowości w ewolucji (np. chociażby genetyka działająca na zasadzie tzw. "procesów losowych" w DNA, niezależność powstawania mutacji od rozwoju środowiska tworzącego presję selekcyjną, istnienie mutacji niekorzystnych i neutralnych z czym wiąż się brak zaprogramowania sukcesu ewolucyjnego w samej tylko mutacji). Jednak nie jest przesądzone, czy wszystkie te zjawiska są na jakimś szczeblu niczym niezdeterminowane. Mogą być równie dobrze od początku do końca w pełni zdeterminowane, ale nie wiemy tego. Zależy to od interpretacji fizyki kwantowej.
?
Pozdrawiam

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365