Racjonalista - Strona głównaDo treści
Katolicyzm lepszej połówki - co z wychowaniem?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
18-12-2012 12:39maceox (6779 punktów)Katolicyzm lepszej połówki - co z wychowaniem?
Ocena 13 na 13
Sądzę, że problem wskazany w tytule nie dotyczy tylko mnie. Prosiłbym o Wasze sugestie i doświadczenia w kwestii wychowywania dzieci, gdy partner jest wierzący, zwłaszcza gdy jest praktykjującym katolikiem i chce tę wiarę przekazać dzieciom.

Poza innymi kwestiami chciałbym w szczególności poruszyć temat spowiedzi usznej. Jestem niewierzący z głębokiego namysłu, jednak pochodzę z domu protestanckiego i w związku z tym nigdy nie byłem w konfesjonale. Ta praktyka wydaje mi się być szczególnie zła. Gdy pomyślę, że moje dzieci będą musiały spowiadać się przed jakimś facetem w sukience z jakichś swoich "nieczystych" myśli, to nóż mi się w kieszeni otwiera.

Sądzę, że zanim doszliście do postawy wolnomyślicielskiej wielu z Was musiało sobie przez pewien czas jakoś z konfesjonałem poradzić. Liczę więc na wskazanie Waszych doświadczeń i przemyśleń w tym względzie. Czy może zbytnio demonizuję tę tylko wybraną praktykę?

Staram się być tolerancyjny i sądzę, że trochę rozumiem potrzebę religijności mojej żony i sama "praktyka duchowa", czy "poszukiwanie Boga" tak bardzo mi nie przeszkadza, tym bardziej, że wcześniej sam przez to przeszedłem. Najbardziej mnie jednak denerwuje to zinstytucjanolizowanie wiążące się z jedynie słuszną Prawdą, a konfesjonał jest tu dla mnie zwieńczeniem totalnej inwigilacji.

I ogólnie: jak przedstawiać w domu swój światopogląd i ocenę tych praktyk, żeby jednocześnie nie prowadziło do do radykalizacji postawy lepszej połowy i przede wszystkim nie wpływało negatywnie na dzieci?

Czy znacie może jakieś opracowania lub książki poruszające te kwestie?
Zapraszam do dyskusji.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..
#31
18-12-2012 21:35
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52462 punktów)Odp: Katolicyzm lepszej połówki - co z wychowaniem?
W odpowiedzi Ojciec Lesiotr
.
>Rozżalony dzisiaj jestem okrutnie...
Ale chyba nie bardziej:
Czytelnik 'Apokalipsus' oddał na Ciebie głos negatywny
głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Katolicyzm lepszej połówki - co z wychowaniem?'
Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,537296#w537368


Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

#32
18-12-2012 21:46
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)Odp: Katolicyzm lepszej połówki - co z wychowaniem?
>.
>>Rozżalony dzisiaj jestem okrutnie...
>Ale chyba nie bardziej:
>Czytelnik 'Apokalipsus' oddał na Ciebie głos negatywny
>głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Katolicyzm lepszej połówki - co z wychowaniem?'
>Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,537296#w537368


Fajtnę Ci plusa na pocieszenie, a "Apokalipsusowi" przekaż ode mnie znak pokoju.
Pozdrawiam.

#33
18-12-2012 23:06
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52462 punktów)Odp: Katolicyzm lepszej połówki - co z wychowaniem?
W odpowiedzi romaro
.
>Fajtnę Ci plusa na pocieszenie, a "Apokalipsusowi" przekaż ode mnie znak pokoju.
Mnie pocieszać - proszę Pana - zupełnie nie potrzeba. Mnie minusy raczej bawią i wszystko jedno, czy stawiane są aż z nienawiści, czy tylko z niezrozumienia.
Wydaje mi się, że Pan 'Apokalipsus' albo nie zrozumiał mojego postu, albo po prostu się pomylił - co przecież też się zdarza i życzę mu wszystkiego najlepszego.

Pana zaś serdecznie pozdrawiam.

@@@
.

#34
18-12-2012 23:07
 Ocena 5 na 5
liliac (147342 punktów)Odp: Katolicyzm lepszej połówki - co z wychowaniem?
W odpowiedzi rysiek
>Może więc, w tym wypadku, córki wierzące - synowie ateiści? Dlaczego jedna strona związku miałaby być dyskryminowana?

Czyli proponujesz dorzucenie dyskryminacji płciowej?

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny"

#35
18-12-2012 23:19
 Ocena 13 na 13
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: Katolicyzm lepszej połówki - co z wychowaniem?
Rodzice mają obowiązek wychowywać dzieci. Wychować je na samodzielne, zintegrowane społecznie jednostki. Tylko rodzic którego problem wychowania przerasta, ceduje swoje niezawisłe prawo i swój obowiązek wobec dziecka na Kościół. Dziecko ma zrozumieć że np: kradzież jest nieetyczna, ponieważ zabiera innym owoce ich pracy. Że w społeczeństwie bez tej normy etycznej, ktoś może pewnego dnia przyjść i zabrać nam owoc naszego trudu. A nie że kraść nie należy bo to jest grzechem. Obowiązek spowiedzi usznej zaliczam do niewymiernych zbrodni Kościoła. Spowiedź uczy tylko ślepego posłuszeństwa, wpaja przekonanie o nadludzkich możliwościach spowiednika, jest jednym z narzędzi prania mózgu. U.Ranke-Heinemann, prof.teologi katolickiej w swoich wspomnieniach pisała o pierwszej komunii jej dwóch synów. "Na komunię przystałam, ale nie wyraziłam zgody żeby moi chłopcy, w wieku dojrzewania, opowiadali jakiemuś facetowi swoje przeżycia, marzenia i wyobrażenia oraz odpowiadali na jego pytania z tym związane" Odpowiedzialny rodzic nigdy nie wyrazi zgody na spowiedź swojego dziecka, niezależnie czy jest wierzącym czy nie. Mam w rodzinie osobę wierzącą i praktykującą, z racji stanowiska zapewne wystarczająco inteligentną. Nigdy nie chodzi do spowiedzi, ale przyjmuje komunię.
Można argumentować teologicznie, "wyznawajcie sobie swoje grzechy". Proszę bardzo, niech ksiądz siądzie przy stole z twoim dzieckiem, ono opowie mu swoje a ksiądz opowie mu swoje grzechy.

Kiedyś w młodych latach, siedząc w akademiku, kolega opowiedział nam o swoim problemie? Został poproszony za świadka na ślub kościelny i musiał odbębnić spowiedź. Był już po życiowym etapie wiary w Boga i nie wiedział jak zdobyć podpis na karteluszku otrzymanym od księdza który miał udzielić ślubu. Bez namysłu, zgodziłem się spełnić za niego tą powinność za 1/2. Żyto kosztowało wtedy 100+3, kaucja za butelkę. Żebym nie był zbyt długo pouczany, nie ustaliłem sobie zbyt grzesznej legendy. Na koniec powiedziałem że mam karteczkę do podpisania. Ku mojemu rozczarowaniu, ksiądz spowiednik nie wyciągnął żadnej świętej pieczęci tylko eleganckie pióro wieczne i nagryzmolił swój podpis. Gdybym to wiedział wcześniej- gryzmolić potrafiłem sam. Połówkę wypiliśmy w trójkę z jeszcze jednym kolegą.I myślę że chociażby dlatego, małżeństwo to jest udane.
Ten drugi kolega nie był ochrzczony, bez nauk kościelnych i trafił na rodzinę dziewczyny, która nalegała na ślub kościelny. Ku mojemu zdziwieniu,znałem przecież jego drogę duchową, otrzymał ślub kościelny. Na weselu pytam go Z., jak to możliwe że dostałeś ślub kościelny. Brat poszedł do księdza,dał mu w łapę, miałem pójść do zakrystii, tam mnie ochrzcił, dał pierwszą komunię, a pół godziny później ślub przed ołtarzem.
To się nazywa tempo. Trzy sakramenty w ciągu godziny. Bez nauk, bez pouczania, ale gotówką. Taka jest prawdziwa wartość sakramentów dla duchownych.

maceox (6779 punktów)Odp: Katolicyzm lepszej połówki - co z wychowaniem?
W odpowiedzi Irracja
Sorry, jak się potwierdza adres e-mail, żebym miał możliwość wysłania maila na priva?
Pozdrawiam

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Odp: Katolicyzm lepszej połówki - co z wychowaniem?
Kompletnie nie rozumiem podstaw twojego związku. Co może łączyć ludzi, których dzielą zasadnicze kwestie? Gdy sobie pomyślę o związku niewierzącego z fanatyczną religiantką, to wychodzi mi tylko zajebist.y seks, no ale jaka z niej wtedy religiantka?
Jak twoja żona godzi swój religijny fanatyzm katolicki z byciem żoną niewierzącego?
Ona musi udawać swój katolicyzm, albo cała ta historia jest zmyślona, nie ma innego wyjścia.



Too bad all the people who know how to run this country are busy running taxicabs or cutting hair. (George Burns)

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Odp: Katolicyzm lepszej połówki - co z wychowaniem?
W odpowiedzi Nietsche
>Mam w rodzinie osobę wierzącą i praktykującą, z racji stanowiska zapewne wystarczająco inteligentną.
Jeśli wierzy i praktykuje, a na dodatek "ma stanowisko", to na pewno jest inteligentną osobą.
Poradź mi - mam się śmiać czy płakać?


Too bad all the people who know how to run this country are busy running taxicabs or cutting hair. (George Burns)

#39
19-12-2012 02:59
 Ocena 7 na 7
Luxuria (526 punktów)Odp: Katolicyzm lepszej połówki - co z wychowaniem?
Strasznie trudno jest mi wyobrazić sobie, jak takie związki funkcjonują. Nie wyobrażam już sobie bycia z osobą faktycznie wierzącą. Mój obecny partner jest niewierzący więc ten problem mnie ominie.

Ale myślę sobie, że przecież prędzej czy później dziecko musi zacząć się zastanawiać, dlaczego tata nie chodzi do kościoła, nie modli się i nie chodzi do spowiedzi. Nie ma bata, musi się pojawić jakiś rozdźwięk między tym, czego uczy matka i tym, że najwyraźniej tata nie podziela tych poglądów, a tym samym muszą się pojawić pytania... ? A nawet zanim to nastąpi, możemy przynajmniej zapewnić dziecko, że jeżeli nie chce, NIE MUSI przystępować ani do komunii ani do spowiedzi? Gdybym ja usłyszała to od któregokolwiek z rodziców być może sprawy miałyby się zupełnie inaczej, ale nikt tego nie powiedział. W ogóle nie wiedziałam, że jest taka opcja.

#40
19-12-2012 06:37
 Ocena 1 na 1
Miłosz Michałowski (1657 punktów)Odp: Katolicyzm lepszej połówki - co z wychowaniem?
>.
>>Pan Andrzej Bogusławski oczywiście ma rację, gdy mówi, że żona ma takie samo prawo do swoich wierzeń jak Pan do niewiary. Ale co z dzieckiem? Czy dziecko nie ma praw? Wiem, że jest przyjęte, że rodzice mogą wpajać dziecku taką wiarę, wartości etyczne etc. jakie chcą, ale ja nie do końca się z tym zgadzam.
>Z czym i z kim Pan się nie zgadza? Przeczytał Pan tu moje wypowiedzi? Np. Nie pilnowałem jej chodzenia do kościoła, ale gdy chciała chodzić na religię i przystąpiła do I komunii, to nie przeszkadzałem. Czy takie zdanie świadczy o tym, iż nie uznawałem praw dziecka. (Przecież córka miała wóczas dopiero 7 lat, a już jej decyzje uznawałem.) Czy chciałby Pan abym w związku z jej wyborem kłamał mówiąc, iż tata wierzy lub jej chodzenia zabronił. Przyznam się, iż nie rozumiem.
>@@@
>.
>
Spokojnie Panie Andrzeju
Zgodziłem się z Panem, a po czym wyraziłem swoje stanowisko odnośnie omawianej sytuacji- "nie pijąc" ani do Pana, ani do Pańskiej córki. Przykro mi jeśli tak to dla Pana wyglądało.

#41
19-12-2012 07:58
 Ocena 7 na 7
Scorp (5381 punktów)Odp: Katolicyzm lepszej połówki - co z wychowaniem?
W odpowiedzi Ania.
>naucz dziecko myśleć. Otocz je też troską i miłością. Rozmawiaj z nim o świecie, o jego powstaniu, o ewolucji, o historii, o innych religiach.

Ta metoda jest najpiękniejsza i najwartościowsza. Umysł, w przeciwieństwie do mózgu, niczym nie jest chroniony, nie ma swojego cranium ani bariery biologicznej. Jest otwarty na wszystko co złe i dobre, więc musi chronić się sam. Dlatego nabieranie racjonalnej odporności i hartowanie w dyskusjach jest najlepszą metodą zapobiegania infekcjom ideologicznym.

Ale kiedy infekcja już nastąpiła, albo jest w trakcie opanowywania umysłu, można posłużyć się narzędziami memetycznymi. Dobrze ulokowany złośliwy mem bardzo utrudnia indoktrynację i niełatwo daje się zneutralizować. Trzeba wymyśleć coś chwytliwego i podsunąć dziecku. Jeżeli nie da się wymyśleć samemu, można posłużyć się czymś z klasyki gatunku, np. z zasobów Ferdynanda Kiepskiego: 'Wierzy baba w gusła aż jej dupa uschła'.

Brzydkiego słowa można się nie obawiać, dziecko od przedszkola zna ich większość. Pikantny mem będzie walczył ze słodką ideologią i w dodatku będzie się rozmnażał, bo taka już jego natura.
-

#42
19-12-2012 08:30
 Ocena 5 na 5
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Katolicyzm lepszej połówki - co z wychowaniem?
W odpowiedzi Nietsche
>Rodzice mają obowiązek wychowywać dzieci. Wychować je na samodzielne, zintegrowane społecznie jednostki.
Rodzice katoliccy maja obowiązek wychować katolicko dzieci na niesamodzielne, zintegrowane z Kościołem posłuszne owieczki.

>Tylko rodzic którego problem wychowania przerasta, ceduje swoje niezawisłe prawo i swój obowiązek wobec dziecka na Kościół.
Nie doceniasz wiary. Nie doceniasz jakim straszliwym upośledzeniem poznawczym i społecznym to jest.

>U.Ranke-Heinemann, prof.teologi katolickiej w swoich wspomnieniach pisała o pierwszej komunii jej dwóch synów. "Na komunię przystałam, ale nie wyraziłam zgody żeby moi chłopcy, w wieku dojrzewania, opowiadali jakiemuś facetowi swoje przeżycia, marzenia i wyobrażenia oraz odpowiadali na jego pytania z tym związane"
Gdzie dwóch katolików tam trzy rodzaje katolicyzmu - ludzie wierzą bardzo wybiórczo w różności do wierzenia podawane. "Normalny" jednak katolik maszeruje do konfesjonału na jedno ze spotkań z Bogiem z należytą ufnością i poczuciem winy, że jego ewentualne opory wynikają li wyłącznie z jego związków z diabłem.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: Katolicyzm lepszej połówki - co z wychowaniem?
>>Bo czymże innym jest taktyka "nie wtrącam się, niech moje kochanie ma wolna rękę w wychowaniu dzieci, bo inaczej kochanie będzie ze mnie niezadowolone i powie mi, co o mnie myśli i gdzie moje miejsce".
>Takiej taktyki wcale nie proponowałem. Proszę jeszcze raz przeczytać moje wypowiedzi.

Opisywałem tylko skutki stosowanej przez siebie taktyki, trochę podobnej do doradzanej przez Ciebie. W sumie nie to radziłeś, ale w praktyce życia z GWK (głęboko wierzącą katoliczką) daje to właśnie taki efekt.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

#44
19-12-2012 09:08
 Ocena 8 na 8
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Katolicyzm lepszej połówki - co z wychowaniem?
W odpowiedzi kulka_na_mole
>Przecież tak ma większość mężów (oprócz tych bez punktu pierwszego), więc o co chodzi? Czego ci brakuje jako mężowi?

Zapewne siebie. Bo Jego nie ma. Jest tylko zaprogramowanym przez swoją Panią, fukcjonalnym urządzeniem z zapewne bardzo skutecznymi zabezpieczeniami.

#45
19-12-2012 09:09
 Ocena 5 na 5
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: Katolicyzm lepszej połówki - co z wychowaniem?
W odpowiedzi Ania.
> Czas leci i działa na niekorzyść osoby, która odsuwa się sama od wpływu na światopoglądowe wychowanie dzieci.
>Dlaczego ma się odsuwać?
>Czy wychowanie jest tylko "w duchu" religijnym lub antyreligijnym?
>Ależ rodzic niewierzący nadal jest rodzicem.

Wychować można na głęboko wierzącego katolika lub na myślącego człowieka. Jedno wyklucza drugie.

Jeśli nie zabiera się systematycznie głosu w sprawach religijnych, to w naturalny sposób jest się zepchniętym na margines przez aktywnych wierzących - którzy indoktrynują dziecko w wymiarze kilku godzin tygodniowo!

Dlatego dałem przykład z fastfoodami i słodyczami. Jeśli każde z rodziców w jakiejś sprawię będzie ciągnąć w inną stronę, to dzieci będą musiały w którymś momencie wybrać stronę. Jeśli mamusia będzie chodzić z dziećmi do McDonalda i łączyć to z innymi przyjemnościami i przy każdej okazji wpychać słodycze (a ojciec będzie z szacunkiem milczał) - to w większości przypadków na zmianę nawyków dzieci w późniejszym życiu nie ma co liczyć.

Może będą mądre, ale zawsze już będą grube.

Przecież wśród GWK (głęboko wierzących katolików) jest wielu wykształconych ludzi, dobrze radzących sobie w życiu. Ale dziur w umyśle, obszarów tabu itd. nic już nie zlikwiduje. Są już zawsze jakby naćpani narkotykiem o niskiej szkodliwości fizycznej. A ja, dla swoich dzieci, pragnę lepszego, świadomego losu.

Katolicyzm gloryfikuje prostactwo umysłu, wmawia, że biedniejsi i mniej wykształceni są bliżej Boga, że ignorowanie faktów jest oznaką mądrości itd. Na co dzień widzę efekty tego oszustwa - nie tego chcę dla swoich bliskich. Oczywiście większość katolików olewa to, ale akurat nie moja żona lub teściowie.

> Bo właśnie umiejętność zadawania pytań, ciekawość, odwaga, uczciwość - wszystko to są cechy, które nie biorą się znikąd, kształtujemy je w dzieciach.

Zapewniam Cię, z własnego doświadczenia rodzinnego:
Prawdziwie wierzący katolik/katoliczka chlubi się tym, że pytań nie zadaje i na pytania nie odpowiada, a z przypadkowo zasłyszanych odpowiedzi nie wyciąga żadnych wniosków. Jeśli odpowiada, to słowami modlitwy lub recytując dogmaty. Nie chce wiedzieć ani rozumieć nic więcej, niż absolutnie jest to konieczne - reszta należy do Miłosierdzia Bożego.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym 
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365