 |
Brak poszanowania Biblii - tragiczne konsekwencje Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-03-2016 06:42 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Brak poszanowania Biblii - tragiczne konsekwencje 0 na 2 | "W XIX-wiecznej Europie szerzyła się plaga gorączki połogowej. Powodowała ona śmierć nawet 30 procent kobiet rodzących w szpitalach. Drobnoustroje zaobserwowano przez mikroskop już w 1674 roku, jednak nie w pełni rozumiano, jak bardzo mogą być one niebezpieczne. Wśród lekarzy powszechną praktyką było odbieranie porodów zaraz po przeprowadzeniu sekcji zwłok, bez wcześniejszego zdezynfekowania rąk. Semmelweis wprowadził mycie rąk do praktyki medycznej, co ocaliło życie wielu ludziom.
Z czasem Semmelweis został uznany za jednego z twórców nowoczesnej antyseptyki. Jego badania pomogły stwierdzić, że drobnoustroje mogą powodować choroby. Przyczynił się więc do powstania zarazkowej teorii chorób, którą uznaje się za „kluczową dla rozwoju nauki i praktyki medycznej”. Co ciekawe, o właściwym obchodzeniu się ze zwłokami mówiło już spisane ponad 3000 lat wcześniej Prawo Mojżeszowe, które weszło w skład Biblii. Pogląd biblijny Według Prawa Mojżeszowego, które spisano w XVI wieku p.n.e., każdy, kto dotknął zwłok, pozostawał nieczysty przez siedem dni i musiał przejść procedurę oczyszczania obejmującą kąpiel i wypranie odzieży. Przez cały ten czas nie mógł mieć kontaktu fizycznego z innymi ludźmi." Sprawdź w (Liczb 19:11-22). | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 #46 2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Odp: Tragiczne konsekwencje bezrefleksyjnego szacunku dla świetych zap | > Powiem szczerze, iż w niczyje zapewnienia oparte na wierze, ja nie wierzę.> >Cóż więc stoi na przeszkodzie byś człowieku samodzielnie te kwestie rozważył i zrozumiał.> Człowieku, uczeni to już dawno bardzo dobrze przebadali i rozważyli wszelakie konsekwencje, tyle tylko, iż po wierzących w przeróżne bzdury wiedza naukowa spływa jak woda po kaczce i dalej swoje bzdury plotą, a wydawałoby się, iż człowiek ma rozum i nie jest powtarzającym brednie idiotą. Nie sądzę aby kiedykolwiek Szanownemu Panu cokolwiek udało się samodzielnie rozważyć. Pan tylko myśli, iż samodzielnie myśli.> Już przedstawienie takiej opinii takimi słowami świadczy o znacznie większym zacofaniu i wyraźnym braku racjonalnego myślenia tego, kto wyraża taką opinie. Cóż bowiem ten człowiek mówi? Otóż mówi, że nauka ponad wszystko i to ona ma mieć ostatnie zdanie w ocenie wszystkiego, czy jest mądre, czy też nie, czy ma coś rację bycia, czy też nie, o tym co świadczy o ludzkiej naturze i decyduje o jego szczęściu, i co jest a co nie jest właściwym wyborem itp., itd. Jednym słowem opinia nauki, naukowca, to coś czym w życiu człowiek powinien się kierować w wyborze drogi życiowej, w rozważaniu różnych opinii za i przeciw, a co najważniejsze stanowić to ma główne źródło poznawania otaczającego nas świata, świata w którym żyjemy. Czy jednak tak jest naprawdę? NIE! Nie ma nic bardziej błędnego jak taka opinia "fanatyka nauki" mającego wielką bezkrytyczną wiarę w wielkość nauki - kolejny przykład religii oddającej cześć bałwanowi - nic niewartemu bożkowi - nauce. Takie podejście do roli i znaczenia nauki jedynie może wszystkim ludziom zaszkodzić tak jak każdy fanatyzm. Dlaczego? Bo tak naprawdę nauka nie nadąża za światem - zawsze jest z tyłu - nie potrafi wyprzedzić zdarzeń, nie potrafi ich przewidzieć, tym samym nie potrafi wskazać na właściwe działania przygotowawcze, obronne, zapobiegawcze, a przede wszystkim nie potrafi dokładnie i precyzyjnie przeprowadzić analizę zdarzeń, rozpoznać właściwie anatomię tych zdarzeń. To wygląda tak jak jest: cała ludzkość to jedno wielkie wzburzone morze, i to tu, to tam, wypiętrzają się wysokie fale - przedstawiające ludzki niepokój, nastroje społeczne, konflikty, a zanim człowiek - nauka nieudolnie zareaguje na kolejny konflikt ginie i umiera niezliczona ilość ludzi. Reakcja zaś nauki zwykle jest nietrafiona. I nie ma tu znaczenia rodzaj i podłoże konfliktu, polityczne, religijne, zdrowotne czy ekonomiczne. Człowiek, choćby nie wiadomo jak był wykształcony, i bez względu na to jakie ma w ręku narzędzia, nie potrafi kierować swym losem. Dzisiaj to widać szczególnie, że: "do ziemskiego człowieka jego droga nie należy. Do męża, który idzie, nie należy nawet kierowanie swym krokiem". Czy zbyt mało mamy jako ludzkość dowodów na to, że tak jest? Przyznanie racji "teorii ewolucji" jedynie zamyka wielu drogę do poznania Boga, a ona jedynie wskazuje na istnienie wielu, bardzo wielu czynników które leżą u podstawy stałej zmienności, stałego wzrostu bioróżnorodności ale tylko i wyłącznie w ramach każdego gatunku i poza ten gatunek nie mają prawa wychodzić tworząc niby nowy gatunek. Obserwacje Darwina podkreślały istnienie tej zmienności, jednak to szerokim rzeszom ludzi potrzebny była argument i dowód na nieistnienie Boga. Darwin zaspokajając to zapotrzebowanie dał olbrzymie pole do kłamstw i oszustw w imię nauki, ta zaś chętnie się temu kierunkowi przemian poddała. Owocem tego są ludzkie wybory i decyzje, by całkowicie odrzucać istnienie Boga. > Miłego zaczytywania się w Biblii, księdze jedynie słusznych mądrości na każdy dzień i od święta.> Tak! To trafna opinia! Udało się Panu trafić! Dziękuję! Jest to Księga, która uczy ludzi pokory, wskazuje im ich miejsce we wszechświecie, pokazuje różnice pomiędzy nimi a Bogiem, tego zaś kto te nauki przyjmuje i z ich perspektywy spogląda na świat, czyni szlachetnym, wyrozumiałym i mądrym. Pozdrawiam |
#47 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Tragiczne konsekwencje bezrefleksyjnego szacunku dla świetych zap | . >Cóż więc stoi na przeszkodzie byś człowieku samodzielnie te kwestie rozważył i zrozumiał. Przecież to po racjonalistach należałoby się tego spodziewać, iż tak uczynią. Powiem szczerze, iż w niczyje zapewnienia oparte na wierze, ja nie wierzę. >Cóż więc stoi na przeszkodzie byś człowieku samodzielnie te kwestie rozważył i zrozumiał. Człowieku, uczeni to już dawno bardzo dobrze przebadali i rozważyli wszelakie konsekwencje, tyle tylko, iż po wierzących w przeróżne bzdury wiedza naukowa spływa jak woda po kaczce i dalej swoje bzdury plotą, a wydawałoby się, iż człowiek ma rozum i nie jest powtarzającym brednie idiotą. Nie sądzę aby kiedykolwiek Szanownemu Panu cokolwiek udało się samodzielnie rozważyć. Pan tylko myśli, iż samodzielnie myśli.> Już przedstawienie takiej opinii takimi słowami świadczy o znacznie większym zacofaniu i wyraźnym braku racjonalnego myślenia tego, kto wyraża taką opinie.Zrozumiałe, gdy fideiście brakuje merytorycznych argumentów zaczynają się epitety. I co Panu z tych śmiesznych epitetów, zdolnych przekonać tylko mocno przekonanych, czyli ludzi z Pańskiej intelektualnej parafii (powiedzmy aby łatwiej Pan zrozumiał - zboru). Niech Pan się choć chwilę zastanowi jakie efekty przynosi Pańska tu ewangelizacja, gdy nie zna Pan nawet języka środowiska do którego chce ex cathedra przemawiać. Pan zupełnie nie rozumie czym jest racjonalizm światopoglądowy i jaką postawę poznawczą wobec istniejącej obiektywnie rzeczywistości proponuje. Opowiada Pan tu wynikające z Pańskiej wiary religijnej głupoty, które się Szanownemu Panu za Prawdę wydają. Mam nic do tego może Pan sobie wierzyć w dowolny zestaw bzdur, ale po co próbuje Pan te bzdury nam wciskać?> Cóż bowiem ten człowiek mówi?Na przykład pyta: W kontekście Świadków Jehowy bardziej ciekawym byłaby odpowiedź do ilu śmierci i dramatów doprowadził wymyślony przez nich w 1944 czy 1945 roku zakaz przetaczania krwi?Ale ten człowiek dobrze wie z kim ma tu do czynienia i pisze: Z wiarą nie ma dyskusji, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Głęboko wierzący - niezależnie od przedmiotu/podmiotu swej wiary są całkowicie teflonowi na argumenty z nią sprzeczne. Czego Pańskie wypowiedzi na naszym forum od dziesięciu lat są najlepszym dowodem. Facet dobrze po 60-tce, zarejestrowany na na racjonalistycznym forum ponad 10 lat temu. Tak bardzo tokuje we wmuszaniu tu swojej wiary, iż zupełnie nie dostrzegł, iż uczeni w zakresie uprawianej nauki nie mogą opierać się na wierze.
> Otóż mówi, że nauka ponad wszystko i to ona ma mieć ostatnie zdanie w ocenie wszystkiego, czy jest mądre, czy też nie, czy ma coś rację bycia, czy też nie, o tym co świadczy o ludzkiej naturze i decyduje o jego szczęściu, i co jest a co nie jest właściwym wyborem itp., itd. Jednym słowem opinia nauki, naukowca, to coś czym w życiu człowiek powinien się kierować w wyborze drogi życiowej, w rozważaniu różnych opinii za i przeciw, a co najważniejsze stanowić to ma główne źródło poznawania otaczającego nas świata, świata w którym żyjemy.Miedzy Pańską wiarą i wyobrażeniami tego co mówią inni, a także zapisami samej Biblii i ich rozumieniem jest przepaść. Przepaść dla Szanownego Pana zupełnie nie pokonania, gdyż do tego jest konieczną umiejętność samodzielnego myślenia, a tej od Pańskiego Boga Pan nie otrzymał. Nauka niczego nie zamyka, a bardzo wiele otwiera, ale trzeba choćby i "zielone" pojęcie czym ona jest i na jakie pytania nam odpowiada. www.racjon(*)s,4867/q,Dyskurs.nauki.i.wiary@@@ . |
#48 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Tragiczne konsekwencje bezrefleksyjnego szacunku dla świetych zap |
> Jest to Księga,Biblia jest księgą, tylko ze względu na sposób oprawy, gdyż tak naprawdę jest to zbiór różnych tekstów i tekścików pochodzących z różnych czasów i pisanych przez różnych autorów. Zbiór ten - nawet w podziale na Stary i Nowy Testament - nigdy nie został porządnie zredagowany i zawiera więcej sprzeczności niż spójności. Zdecydowanie warto go znać, ale koniecznym jest duże zaślepienie religijne aby weń wierzyć. Biblia jest zbiorem różnorodnych tekstów, z których najstarsze fragmenty sięgają prawie trzech tysięcy lat. Prosty opis dzisiejszego znaczenia Biblii, z którym się zgadzam, znajdzie Pan tu: www.racjon(*)p/s,4937/q,Ksiega.nad.ksiegamiTo jest wiedza elementarna aby można było cokolwiek na temat Biblii powiedzieć. Warto też tu zajrzeć: www.racjonalista.pl/forum.php/s,638616/z,0 W mojej ocenie żenującym jest mądrala oceniający te starożytne zapisy z dzisiejszej religijnej perspektywy. W Biblii nie tylko język jest trudnym, a do rzeczowej oceny wypadałoby znać języki oryginału, ale także kulturowe poznanie i zrozumienie mentalności oraz światopoglądu ludzi, którzy w tamtych czasach ją tworzyli.
Naukowe poznanie Biblii wymaga bardzo dużej specjalistycznej wiedzy z wielu dziedzin i sięgając do ich publikacji nigdy nie miałem wrażenia, że zajmowali się głupotami i zmarnowali swoje życie. Biblistyka jest poważną i ciekawą dziedziną wiedzy, którą warto się zainteresować, ale jak można cokolwiek pisać na temat Biblii nie znając nawet podstaw tej wiedzy? Pan ma jakie takie pojęcie o tym co jest napisane w polskim przekładzie Biblii i na tym całkowicie się kończy Pańska wiedza, o tej ciekawej księdze. @@@ . |
1 2 3 4 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|