Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak obalić ten argument teistyczny?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
11-01-2015 02:09Jacek Przypadek (1069 punktów)Jak obalić ten argument teistyczny?
Ocena 5 na 5
Gdy rozmawiam z wierzącymi, mówię: "istnienie Boga nie jest warte brania serio, bo nie ma na to dowodów, to dogmat".
Wtedy słyszę: "ale uznanie metody naukowej za właściwą to też dogmat. Dogmatem jest, że warunek powtarzalności doświadczenia jest dobry w weryfikacji".

Właściwie płaczę kiedy widzę ten argument. Ale nie potrafię go jakoś racjonalnie obalić, jest tak idiotyczny jak "a udowodnij mi, że istniejesz, a nie jesteś moim snem?".
No, ale jednak przydałoby się go podważyć.
Jakieś pomysły?

PS. Kiedyś jeden ksiądz powiedział: "a udowodnij, że 2 plus 2 jest 4". Myślę, że takie myslenie ma dużo wspólnego z tematem wątku. To jest jakaś taka dziwna wiara w to, że skoro nie ma na coś 100 procentowego dowodu (np. na to, że moj sąsiad jest hydraulikiem) to równie dobrze można uznać na wiarę cokolwiek innego (np. że mój sąsiad jest wszechwiedzący ale się z tym kryje). Innymi słowy: brak absolutnego dowodu miałby oznaczać, że wszystko jest dogmatem o takiej samej wartości.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 Dalej..
#61
03-02-2015 09:20
 Ocena-3 na 3
statjacek (-13 punktów)Odp: Jak obalić ten argument teistyczny?
W odpowiedzi hamp
>To co stworzył pan Sitchin nie można nazwać teorią z naukowego punktu widzenia.
>Dobrze, że twierdzisz, że należy szukać odpowiedzi, ale należy jej szukać metodą naukową, matematyką i doświadczeniem, nie w glinianych tabliczkach prastarych ludów.

Jesteś w błędzie i bardzo w dodatku niekonsekwentny. Nikt nie sili się aby wyliczyć ile giga ton czegoś musi wysadzić jakąś masę aby powstała najprostsza forma życia. Rożnica między teorią Sitchina może nie naukową a teorią wielkiego wybuchu polega na tym, że ta pierwsza opiera się na tym co zawierają tabliczki gliniane, na archeologii a ta druga hmmm.

Twierdzenie, że religia czy wiara nie ewoluuje jest także błędem.
Niżej już komuś napisałem:

Sa zjawiska ktorych naukowo moim zdaniem nie da sie wytlumaczyc. Do takich naleza np. objawienia Maryjne i wczesniejsze poganskie odpowiedniki. Teologicznie takze nie da sie tego wytlumaczyc. Moze ktos z tego forum sprobuje to jakos wyjasnic.. Np. niepodwazalne zjawisko objawienie Maryjne w Fatimie. Swiatkiem tego zjawiska bylo przeciez tysiace ludzi, ktorzy widzieli wirujace slonce, zostali osluszeni z deszczu. Jest oczywiste, ze slonce nie moglo wirowac bo doprowadzilo by to do kataklizmu, ale musieli widziec jakis dysk. Tak tez twierdzil jeden z dziennikarzy. To bylo przeciez w XX wieku.
Spotkalem sie z wyjasnieniami UFO. Ale to jest takze lipne wyjasnienie. Mozliwe zamieszkane planety sa zbyt daleko aby obca cywilizacja mogla doleciec w rozsadnym czasie. A nawet jesliby ktos posiadal taka technologie aby latac z predkoscia nadswietlna czy posiadac inne technologie to po co by sie mial domagac modlitwy na rozancu. To nie trzyma sie kupy.

Uważam, że tym podobne zjawiska były i są na całym świecie. I taka jest geneza wiary w Boga i religii. Uważam także, że tego typu przekazy bywały zniekształcone przez prymitywność ludzi. I często były z nich wyciągane błędne wnioski. To, że ludzie mogli mylić Boga czy Bogów ze słońcem wynikało z braku ich wiedzy. Zapewne przekazy o takich zjawiskach były wzbogacane o miejscową kulturę.

>>Naczelne nie oddają czci ludziom których się boją i nie potrafią wytłumaczyć ich technologii. Naczelne posługują się narzędziami tak samo jak prymitywny człowiek.
>>Ale nawet bardzo prymitywny człowiek oddawał cześć Bogom.
>>Dzicy ludzie jak spotykali się z technologią bardziej rozwiniętą to początkowo uznawali za bogów ludzi u których ją zobaczyli. Jednak zjawisko to nie trwało nigdy długo. Więc w żaden sposób nie można tego przypisać ewolucji.
>Zakładasz, że współczesne małpy są na poziomie prehistorycznego człowieka, który zaczął czcić jakichś bogów... Na jakiej podstawie?

Współczesne małpy nie są na poziomie prehistorycznych ludzi, ale jest teoria ewolucji. I uważam, że wcześniejsze formy powinny zawierać jakieś podwaliny pod religijność.

>>1. Sumerowie twierdzili, że tego nauczyli ich Bogowie.
>Niektórzy żyjący dzisiaj wierzą, że Maryja była dziewicą, więc ta historia nie brzmi tak głupio...
Nie uważam aby to była bzdura. Uważam, że Sumerowie pisali prawdę.

>>2. Uprawiano także ziemie tam gdzie ktoś nauczył miejscową ludność i nigdzie indziej.
>Sumerowie mieli najlepsze warunki do rozwoju rolnictwa.

Nieprawda. To bardzo ciepły klimat. Uprawy muszą być nawadniane.

>Po co zakładać ingerencję bogów, skoro wcale nie są do tego potrzebni?

Bo to najbardziej logiczne. Wiara czy religia zbyt wolno ewoluuje i stąd mamy dziewice Maryję i tudzież inne zabawne historie.

>Entia non sunt multiplicanda praeter necessitatem.>3. Dzikie plemiona dzisiaj żyjące w niektórych częściach świata nie potrafią tego robić
>Bo ich życie opiera się na zbieractwie i łowiectwie. Nie mają odpowiednich warunków klimatycznych i topologicznych do rozwoju rolnictwa i zwyczajnie nie opłaca im się to.

Nieprawda. Oni w większości nie mają lepszego klimatu od Sumerów. Nie licząc oczywiście Eskimosów. Mają ograniczony pokarm co skutecznie ogranicza ich liczbę.

#62
03-02-2015 10:40
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: Jak obalić ten argument teistyczny?
W odpowiedzi statjacek
.
>Nie wiem co to znaczy Zeitgeist.
pl.wikiped(*)28pojęcie_filozoficzne)

> Chodzilo mi raczej o faraonow Amenhotepa I, II, i III ktorzy dali poczatek monoistycznemu Bogu. Imie tego Boga Slonca to Aton. Nie chce sie teraz nad tym rozwodzic bo to nie jest przedmiotem dyskusji.
>Nie tylko potop przejol Judaizm oraz Chrzescijanstwo od Sumerow.
www.racjon(*)p/s,4937/q,Ksiega.nad.ksiegami

>Sa zjawiska ktorych naukowo moim zdaniem nie da sie wytlumaczyc. Do takich naleza np. objawienia Maryjne i wczesniejsze poganskie odpowiedniki. Teologicznie takze nie da sie tego wytlumaczyc. Moze ktos z tego forum sprobuje to jakos wyjasnic.. Np. niepodwazalne zjawisko objawienie Maryjne w Fatimie. Swiatkiem tego zjawiska bylo przeciez tysiace ludzi, ktorzy widzieli wirujace slonce, zostali osluszeni z deszczu. Jest oczywiste, ze slonce nie moglo wirowac bo doprowadzilo by to do kataklizmu, ale musieli widziec jakis dysk. Tak tez twierdzil jeden z dziennikarzy. To bylo przeciez w XX wieku.
www.racjon(*).php/z,0/d,64/s,511985#w526697

>Spotkalem sie z wyjasnieniami UFO. Ale to jest takze lipne wyjasnienie. Mozliwe zamieszkane planety sa zbyt daleko aby obca cywilizacja mogla doleciec w rozsadnym czasie. A nawet jesliby ktos posiadal taka technologie aby latac z predkoscia nadswietlna czy posiadac inne technologie to po co by sie mial domagac modlitwy na rozancu.
lubimyczyt(*)-rzeczach-widywanych-na-niebie

> To nie trzyma sie kupy.
Dokładnie to co Pan tu wypisuje nie trzyma się kupy, albo wprost jest kupą

@@@
.

Marian M. (108 punktów)Odp: Jak obalić ten argument teistyczny?
W odpowiedzi lumbago
>Z faktu że odpowiada na pytania, na które logika odpowiada - nie wiem, wynika że te odpowiedzi są nielogiczne.

Nie. Z faktu, że odpowiada na te pytania, wynika, że odpowiedzi nie muszą być logiczne, a nie, że nie są. Gdyby logika mówiła NIE, a teologia TAK (lub odwrotnie), wtedy byłyby nielogiczne.

#64
03-02-2015 16:34
 Ocena-1 na 5
statjacek (-13 punktów)Odp: Jak obalić ten argument teistyczny?
>>Sa zjawiska ktorych naukowo moim zdaniem nie da sie wytlumaczyc. Do takich naleza np. objawienia Maryjne i wczesniejsze poganskie odpowiedniki. Teologicznie takze nie da sie tego wytlumaczyc. Moze ktos z tego forum sprobuje to jakos wyjasnic.. Np. niepodwazalne zjawisko objawienie Maryjne w Fatimie. Swiatkiem tego zjawiska bylo przeciez tysiace ludzi, ktorzy widzieli wirujace slonce, zostali osluszeni z deszczu. Jest oczywiste, ze slonce nie moglo wirowac bo doprowadzilo by to do kataklizmu, ale musieli widziec jakis dysk. Tak tez twierdzil jeden z dziennikarzy. To bylo przeciez w XX wieku.
>www.racjon(*).php/z,0/d,64/s,511985#w526697

To Pan twierdzi, że w Fatimie tysiące ludzi mieli halucynacje? I Pan nazywa siebie racjonalistą? Przy takich stwierdzeniach to nawet Maryja dziewica wysiada.
Pan jesteś fanatyk i to rodem ze średniowiecza.
To co Pan wyznaje to ateizm fanatyczny.
A jeśliby chciał Pan doświadczalnie się o tym przekonać to proszę zrobić proste doświadczenie. Wszak podobno racjonaliści starają się bazować na doświadczeniach.
Opis doświadczenia:

Proszę wziąć kamień i pójść do galerii handlowej i na oczach setek (nie tysięcy ludzi bo to niewykonalne) rzucić tym kamieniem w szybę wystawową.
A w sądzie proszę powiedzieć, że setki światków mieli halucynacje i, że nie Pan rzucił kamieniem w szybę.

>> To nie trzyma sie kupy.
>Dokładnie to co Pan tu wypisuje nie trzyma się kupy, albo wprost jest kupą
>@@@
>.
>
No i proszę to ma być słownictwo człowieka inteligentnego "racjonalisty"?

#65
03-02-2015 17:19
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: Jak obalić ten argument teistyczny?
W odpowiedzi statjacek
.
www.racjon(*).php/z,0/d,64/s,511985#w526697
>To Pan twierdzi, że w Fatimie tysiące ludzi mieli halucynacje? I Pan nazywa siebie racjonalistą?
Spokojnie, Szanowny Panie - nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami - a nasze forum skierowane
jest do ludzi samodzielnie myślących i samodzielnie dokonujących ocen. Może więc Pan założyć sobie, że to Pan zostanie
tu racjonalistą określony.

>Przy takich stwierdzeniach to nawet Maryja dziewica wysiada.
>Pan jesteś fanatyk i to rodem ze średniowiecza.
>To co Pan wyznaje to ateizm fanatyczny.
Sapere aude!
Oświeceniowe zawołanie Emanuela Kanta nawołujące do odwagi i umiejętności posługiwania się samodzielnie własnym rozumem jest podstawowym przesłaniem racjonalistów i dotychczas było linią programową naszego forum.

Nie, nie jestem w tym zakresie optymistą, choćby dlatego że pamiętam, iż w latach sześćdziesiątych w moje ręce wpadła książka Bergena Evansa Naturalna historia nonsensu - stając się dla mnie jedną z kilkudziesięciu ważniejszych książek wpływających na dalsze lektury i światopogląd. A był to dla mnie czas młodzieńczej wiary w możliwości ulepszania naszej rzeczywistości przez naukę. Czas marzeń i antycypacji. Swoją wyobraźnię konfrontowałem z zapisanymi myślami wielkich wizjonerów.

Pięćdziesiąt lat minęło. Postąpił postęp, nastąpił rozwój nauki, wzrósł poziom wykształcenia. W "Res Humanie" 6/2005 znany polski filozof Zdzisław Cackowski pisze: O człowieku, o jego powstawaniu i istnieniu wiemy już bardzo dużo. Wobec tej wiedzy marnieją biblijne opowieści o stworzeniu człowieka. Podtrzymywanie w tych warunkach tradycyjnego nauczania biblijnego o człowieku jest już nie do utrzymania. Takie nauczanie jest czymś w rodzaju nowej afery Galileusza, o wiele poważniejszej od tej siedemnastowiecznej. Wschodnia Europa odzyskała wolność i już mamy demokrację. Wzrosła niepomiernie ilość tytułów wydawanych książek (choć ich ogólny nakład się drastycznie zmniejszył). Medialni mędrcy, częstokroć zaprzeczając dawnym sobie, teraz przeczą, iż wszelki rozwój dokonuje się po spirali. Zdawałoby się, że "fajnie jest" i pozostało nam już tylko się cieszyć.

Niedawno otrzymałem do przeczytania Francisa Wheena "Jak brednie podbiły świat". Książkę ogromnie tendencyjną. Ukazującą współczesne nagromadzenie głupoty, która nas otacza, a nawet osacza. Konsekwentnie piętnuje wszelakie odstępstwa od najważniejszej zdobyczy Oświecenia - wiary w rozum. Znalazłem tam cytat artykułu sprzed 80 lat - "Homo Neanderthalensis" H. L. Menckena. Nietrudno zrozumieć, dlaczego człowiek z gminu nienawidzi nauki. Nienawidzi jej, ponieważ jest złożona, ponieważ w sposób niemożliwy do zniesienia obciąża jego ograniczoną zdolność pojmowania. Szuka więc zawsze drogi na skróty. Takimi skrótami są wszelkie przesądy, które mają uprościć,
a nawet uczynić oczywistym to, co niezrozumiałe. Podobnie dzieje na pozornie wyższym poziomie. (...) Kosmogonie, jakimi zabawiają się ludzie wykształceni, są niezmiernie złożone. Zrozumienie nawet ich zarysu wymaga ogromnej wiedzy oraz nawyków myślowych.(...) Kosmogonia zawarta w Księdze Rodzaju jest wszędzie tak prosta, że pojmie ją każdy kmiot. Jest wyłożona w kilku zdaniach. Ignorantowi oferuje nieodpartą sensowność nonsensu. Akceptuje on więc on ją z entuzjazmem, i ma jeszcze jeden powód,
by nienawidzić mądrzejszych od siebie.


Nie chce się wierzyć, że od napisania tego tekstu prawie wiek minął, że dotyczył on ludzi z gminu. Proszę dziś w Polsce posłuchać wybitnych polityków z prawej strony, a nawet tych lewej. Pooglądać telewizję, posłuchać radia, poczytać prasę. Zastanowić nad oświeceniową misją współczesnych polskich intelektualistów. Z jak wielką odwagą w obronie wolności słowa potrafią zaatakować brody i turbany i jak im się trzęsą portki przed każdym krzyżykiem.

Jestem zafascynowany nauką. Uważam, że jest dalece uprawniony dualistyczny podział na światopogląd naukowy
i przeciwstawmy mu światopogląd fideistyczny i pomimo, że praktycznie żaden nich nie występuje w czystej postaci,
a zawarte w indywidualnych światopoglądach zbiory zasadniczych poglądów dają podstawy do bardziej szczegółowych nazw - to podział ten jest alternatywnym. Albo się wie lub wątpi i stara dotrzeć do wiedzy, albo wierzy.
Wiarę można przyjąć autorytetem przekazującego, ale wiedza naukowa wymaga empirycznych potwierdzeń.


>To nie trzyma sie kupy.
Dokładnie to co Pan tu wypisuje nie trzyma się kupy, albo wprost jest kupą
>No i proszę to ma być słownictwo człowieka inteligentnego "racjonalisty"?
Tak, rzeczy należy nazywać po imieniu, a słownictwo powinno być adekwatne do opisu.
Nie można tu ludziom wciskać fideistycznego gówna jako cudownego papu. Nawet, gdy Panu ono bardzo smakuje.

@@@
.

#66
03-02-2015 16:50
 Ocena 6 na 6
mayolina (2278 punktów)Odp: Jak obalić ten argument teistyczny?
W odpowiedzi statjacek
>To Pan twierdzi, że w Fatimie tysiące ludzi mieli halucynacje?

te tysiące pojawiły się w Fatimie by oglądać cuda, więc trudno tę grupę uznać za bezstronną. A ewentualne wywiady za badania naukowe. Natomiast analogię ze stłuczoną szybą pominę milczeniem.

#67
03-02-2015 17:04
 Ocena-3 na 3
statjacek (-13 punktów)Odp: Jak obalić ten argument teistyczny?
W odpowiedzi mayolina
>>To Pan twierdzi, że w Fatimie tysiące ludzi mieli halucynacje?
>te tysiące pojawiły się w Fatimie by oglądać cuda, więc trudno tę grupę uznać za bezstronną. A ewentualne wywiady za badania naukowe. Natomiast analogię ze stłuczoną szybą pominę milczeniem.
>
proszę zapoznać się z historią objawienia w Fatimie i nie pleść bzdur

#68
03-02-2015 18:00
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)Odp: Jak obalić ten argument teistyczny?
W odpowiedzi statjacek
> proszę zapoznać się z historią objawienia w Fatimie i nie pleść bzdur

Proszę nauczyć się logiki formalnej i nie przykładać tak dużej wagi do świadectwa naocznych świadków i nie pleść bzdur. Ludzie kłamią i łatwo się nimi manipuluje.

Poza tym, Twój wywód jest obarczono bardzo widocznymi błędami argumentum ad ignorantiam i argumentum ad populum. Próbuj dalej, a może skompletujesz je wszystkie!

#69
03-02-2015 18:06
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)Odp: Jak obalić ten argument teistyczny?
W odpowiedzi mayolina

Trzeba by kiedyś zorganizować wyprawę na koniec tęczy w poszukiwaniu garnca złota.


#70
03-02-2015 22:18
 Ocena-1 na 5
statjacek (-13 punktów)Odp: Jak obalić ten argument teistyczny?

>>To co Pan wyznaje to ateizm fanatyczny.
>Sapere aude!Oświeceniowe zawołanie Emanuela Kanta nawołujące do odwagi i umiejętności posługiwania się samodzielnie własnym rozumem jest podstawowym przesłaniem racjonalistów i dotychczas było linią programową naszego forum.
>Nie, nie jestem w tym zakresie optymistą, choćby dlatego że pamiętam, iż w latach sześćdziesiątych w moje ręce wpadła książka Bergena Evansa Naturalna historia nonsensu - stając się dla mnie jedną z kilkudziesięciu ważniejszych książek wpływających
na dalsze lektury i światopogląd. A był to dla mnie czas młodzieńczej wiary w możliwości

Oświecenia - wiary w rozum. Znalazłem tam cytat artykułu sprzed 80 lat - "Homo Neanderthalensis" H. L. Menckena. Nietrudno zrozumieć, dlaczego człowiek z gminu nienawidzi nauki. Nienawidzi jej, ponieważ jest złożona, ponieważ w sposób niemożliwy do zniesienia obciąża jego ograniczoną zdolność pojmowania. Szuka więc zawsze drogi na skróty. Takimi skrótami są wszelkie przesądy, które mają uprościć,
>a nawet uczynić oczywistym to, co niezrozumiałe. Podobnie dzieje na pozornie wyższym poziomie. (...) Kosmogonie, jakimi zabawiają się ludzie wykształceni, są niezmiernie złożone. Zrozumienie nawet ich zarysu wymaga ogromnej wiedzy oraz nawyków myślowych.(...) Kosmogonia zawarta w Księdze Rodzaju jest wszędzie tak prosta, że pojmie ją każdy kmiot. Jest wyłożona w kilku zdaniach. Ignorantowi oferuje nieodpartą sensowność nonsensu. Akceptuje on więc on ją z entuzjazmem, i ma jeszcze jeden powód,
>by nienawidzić mądrzejszych od siebie.
Nie chce się wierzyć, że od napisania tego tekstu prawie wiek minął, że dotyczył on ludzi z gminu. Proszę dziś w Polsce posłuchać wybitnych polityków z prawej strony, a nawet tych lewej. Pooglądać telewizję, posłuchać radia, poczytać prasę. Zastanowić nad oświeceniową misją współczesnych polskich intelektualistów. Z jak wielką odwagą w obronie wolności słowa potrafią zaatakować brody i turbany i jak im się trzęsą portki przed każdym krzyżykiem.

>Jestem zafascynowany nauką. Uważam, że jest dalece uprawniony dualistyczny podział na światopogląd naukowy
>i przeciwstawmy mu światopogląd fideistyczny i pomimo, że praktycznie żaden nich nie występuje w czystej postaci,
>a zawarte w indywidualnych światopoglądach zbiory zasadniczych poglądów dają podstawy do bardziej szczegółowych nazw - to podział ten jest alternatywnym. Albo się wie lub wątpi i stara dotrzeć do wiedzy, albo wierzy.Wiarę można przyjąć autorytetem przekazującego, ale wiedza naukowa wymaga empirycznych potwierdzeń.
>>To nie trzyma sie kupy.
>Dokładnie to co Pan tu wypisuje nie trzyma się kupy, albo wprost jest kupą
>>No i proszę to ma być słownictwo człowieka inteligentnego "racjonalisty"?
>Tak, rzeczy należy nazywać po imieniu, a słownictwo powinno być adekwatne do opisu.
>Nie można tu ludziom wciskać fideistycznego gówna jako cudownego papu. Nawet, gdy Panu ono bardzo smakuje.
>@@@
>.
>

Oj dobrze, że pan przeczytał parę książek i zauważyłem, że interesuje się pan także manipulowaniem umysłem.
Zapewne też czytał pan o doświadczeniu przeprowadzonym w latach 50-siątych o wpływie autorytetu na zachowanie badanych. Nie będę przytaczał szczegółów bo wychodzę z założenia, że je pan zna.
Myślę, że powinien pan także znać literaturę: Deschner Karlheinz który całkowicie obala mity kościelne, ale jest osobą wierzącą.

Tak się składa, że na manipulowaniu umysłem się trochę znam.

Jeśli pan nie zauważył to napiszę jeszcze raz.
NIE IDENTYFIKUJE SIĘ Z ŻADNYM KONKRETNYM WYZNANIEM I RACJONALNIE PODCHODZĘ DO WIARY.

WIĘC PROSZĘ NIE PISAĆ MI WIĘCEJ O MITOLOGIZOWANIU WIARY BO TO JEST DLA MNIE OCZYWISTE.
NIE WYKLUCZA TO JEDNAK ISTNIENIA BOGA. KSIĘGI TORA, TANACH, QUMRAN, SUMERYJSKIE I WIELE INNYCH ZAWIERAJĄ RZECZY KTÓRYCH BY NIGDY LUDZIE ŻYJĄCY W TAMTYCH CZASACH NIE WYMYŚLILI.

Czytając pana wypowiedzi wyraźnie widać, że zachowanie pana niczym się nie różni od
zachowania przywódców sekt. Stosuje pan znane techniki manipulacyjne. Nie wiem tylko czy robi to pan świadomie czy nie. Myślę, że sam tego pan nie wymyślił.
I dlatego tu jest jak widzę sporo pana wyznawców.

Ameryka boryka się z problemem fanatycznych chrześcijan, którzy domagają się aby w szkołach nauczano kreacjonizmu. Dlatego też myślę pojawiło się sporo literatury o charakterze ateistycznym. I pan stał się jej ofiarą.
A swoją drogą Kanta warto poczytać dokładniej I SAMEMU ZACZĄĆ MYŚLEĆ I NIE POLEGAĆ NA AUTORYTETACH.

Tak się składa, że nigdy nie miałem okazji rozmawiać z fanatycznym ateistą i jest to dla mnie nowe doświadczenie. Ateistów wśród ludzi inteligentnych jest niewiele.

#71
03-02-2015 22:24
 Ocena-4 na 4
statjacek (-13 punktów)Odp: Jak obalić ten argument teistyczny?
W odpowiedzi Sygnał
>> proszę zapoznać się z historią objawienia w Fatimie i nie pleść bzdur
>Proszę nauczyć się logiki formalnej i nie przykładać tak dużej wagi do świadectwa naocznych świadków i nie pleść bzdur. Ludzie kłamią i łatwo się nimi manipuluje.
>Poza tym, Twój wywód jest obarczono bardzo widocznymi błędami argumentum ad ignorantiam i argumentum ad populum. Próbuj dalej, a może skompletujesz je wszystkie!
>
No tak nie ważne są zeznania kilku tysięcy osób - do tego nie przykładać dużej wagi. Według twojej logiki formalnej lepiej posłuchać guru.
Masz typowe objawy członka sekty.

#72
03-02-2015 22:28
 Ocena 3 na 3
Sygnał (4252 punktów)Odp: Jak obalić ten argument teistyczny?
W odpowiedzi statjacek
>No tak nie ważne są zeznania kilku tysięcy osób - do tego nie przykładać dużej wagi. Według twojej logiki formalnej lepiej posłuchać guru.

Jak już mówiłem, przykładasz okropnie dużą wagę do świadectwa naocznego, które jest najsłabszym z możliwych dowodów.
1000 zeznań ma wartość merytoryczną tylko i wyłącznie, gdy odnosi się do zjawiska, które jest jednoznacznie mierzalne i powtarzalne. W przeciwnym wypadku to tylko gęgot bez treści.

>Masz typowe objawy członka sekty.

Nie będę wskazywał kto uznaje rolnictwo za dar od boga.

#73
03-02-2015 22:54
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)Odp: Jak obalić ten argument teistyczny?
W odpowiedzi farmer
>Punktem wyjścia nie jest religia.

1) Nie jest.
2) Nie czytasz tego, co piszę, albo umyślne ignorujesz. Teizm nie implikuje religii. Panteiści bądź deiści boga w swojej wizji posiadają, ale religii już nie.

>Podaj mi przykład że odkryta galaktyka ma w zapisie że nie ma tam bogów? Messier 31 jest galaktyką i tyle. Nie znajdziesz tam innych zapisów.

Ale to jest bardzo koślawe i nieadekwatne per analogiam. Oczywiście, że kwestii odkrywania galaktyki Messier 31 nie rozpatruje się w kontekście istnienia/nieistnienia boga, bo to nie jest ta tematyka. Ale kwestię istnienia/nieistnienia boga (filozoficzną kwestię) nie sposób rozwiązać, czy nawet rozpatrywać bez chwilowego chociaż agnostycyzmu poznawczego. To tak jakby badać galaktykę Messier 31 bez zajmowania się galaktyką Messier 31.

>Agnostycyzm, ateizm to protezy umysłu. Rozumiem tą potrzebę wspierania.

To stanowiska filozoficzne względem jednej jedynej kwestii. Ty, zdaje się, za filozofią nie przepadasz, ale nie pisz tu proszę za wszystkich ludzi.

#74
03-02-2015 23:18
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)Odp: Jak obalić ten argument teistyczny?
W odpowiedzi Sygnał
>>Punktem wyjścia nie jest religia.
>1) Nie jest.
>2) Nie czytasz tego, co piszę, albo umyślne ignorujesz.

Czytam. Ale nie uważam by Twoja opinia była wiążąca w tym temacie. Jest jakąś analizą i to dość anachroniczną.

>>Podaj mi przykład że odkryta galaktyka ma w zapisie że nie ma tam bogów? Messier 31 jest galaktyką i tyle. Nie znajdziesz tam innych zapisów.
>Ale to jest bardzo koślawe i nieadekwatne per analogiam. Oczywiście, że kwestii odkrywania galaktyki Messier 31 nie rozpatruje się w kontekście istnienia/nieistnienia boga, bo to nie jest ta tematyka. Ale kwestię istnienia/nieistnienia boga (filozoficzną kwestię) nie sposób rozwiązać, czy nawet rozpatrywać bez chwilowego chociaż agnostycyzmu poznawczego. To tak jakby badać galaktykę Messier 31 bez zajmowania się galaktyką Messier 31.

Nie jest koślawe. Dlaczego za każdym razem używasz wtrętów "jęczeć" "koślawe"? Nie potrafisz się zmierzyć z tym tematem to rozmawiaj z wierzącymi będziesz miał łatwiej.

Jest dokładnie takie jak opisałem. Posługujesz się odniesieniami religijnymi stąd problem zobaczenia tego w szerszej perspektywie.
Badanie procesów jakichkolwiek nie implikuje boskości tychże procesów. Bo w ten sposób "myślą" właśnie religijni ludzie.

>>Agnostycyzm, ateizm to protezy umysłu. Rozumiem tą potrzebę wspierania.
>To stanowiska filozoficzne względem jednej jedynej kwestii. Ty, zdaje się, za filozofią nie przepadasz, ale nie pisz tu proszę za wszystkich ludzi.

To Twój problem. Ty musisz używać protezy w postaci odniesień religijnych.

Mogę czytać Twoje wpisy proszę jednak o jakiś standard. Jeśli chcesz górować "niczym"
zapraszam do rozmowy z wierzącymi im możesz imponować.


Sygnał (4252 punktów)Odp: Jak obalić ten argument teistyczny?
W odpowiedzi farmer
>Nie jest koślawe. Dlaczego za każdym razem używasz wtrętów "jęczeć" "koślawe"? Nie potrafisz się zmierzyć z tym tematem to rozmawiaj z wierzącymi będziesz miał łatwiej.

No, bo analogia jest koślawa, w sensie nieadekwatna.

>Jest dokładnie takie jak opisałem. Posługujesz się odniesieniami religijnymi stąd problem zobaczenia tego w szerszej perspektywie.

Ale kiedy odniesienia religijne pojawiają się tylko i wyłącznie gdy ktoś je podniesie (jak w tej dyskusji zainicjowane przez kolegę od boskiego rolnictwa). Nawet religijni ludzie nie myślą o wszystkim z punktu widzenia bóstw, wiary i religii.

>Badanie procesów jakichkolwiek nie implikuje boskości tychże procesów.

Nie implikuje. Gdzie twierdzę, że implikuje?

>Bo w ten sposób "myślą" właśnie religijni ludzie.

Masz chyba wyraźny problem z przejściem na warstwę stricte abstrakcyjną i filozoficzną.

>Mogę czytać Twoje wpisy proszę jednak o jakiś standard.

Za jęczenie w sumie przepraszam, ale koślawość analogii jak stała, tak stoi.

1 2 3 4 5 6 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365