Racjonalista - Strona głównaDo treści
Miękkie prześladowania

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
12-03-2015 19:03Bragiel (220 punktów)Miękkie prześladowania
Ocena 13 na 13
Słuchałem dzisiiaj radiowej Jedynki i słyszę,,Chrześcijanie na całym świecie są prześladowani, mordowani. Ale w wielu krajach, w tym Polsce, mamy do czynienia z miękkimi prześladowaniami. Miękkie prześladowania to wyśmiewanie, kpiny z religii, Boga, sakramentów liturgii".
Powiedział tak zakonnik, badający prześladowania chrześcijan wspołcześnie.

Powiem, że mnie zatkało.

Bo tak-oczywiscie głęboko potępiam bicie, zabijanie chrześciajan np. w krajach muzułmańskich.
Jest to straszne i nie powinno to mieć miejsca.
Chyba każdy przyzwoity człowiek się ze mną zgodzi.

Ale...Stawienie w jednym rzędzie-zabijania chrześcijan i wyśmiewanie się z bakterii na hostiach, które są rzekomo krwią; wyśmiewanie się z idei trójcy świętej, gdzie syn jest swoim własnym ojcem a ojciec synem swoim i ducha; wyśmiewanie się ze stale zmieniającej się doktryny katolickiej czy też nawet z samej idei -Bóg -to dla mnie jest skandal.

Mnie to śmieszy-idea wszechwiedzącego Boga, komunia, jedzenie Boga-człowieka i milion innych rzeczy.
Jest to dla mnie śmieszne.

I teraz tak-musze się z tym kryć? Nie moge o tym mówić.
Więc oznaczałoby to dyskryminacje.

Nie śmieje sie z ludzi w to wierzącyhc-tylko z doktryn, idei, dogaatów, pojęć.

Nazywanie tego miękkimi prześladowaniami to jakiś skandal.

Dzisiaj pierwszy raz spotkałem się z takim terminem-miękkie prześladowanie.

chyba ukuli go niedawno by mieć bata na inaczej myślących.

Jak uważacie? Zapraszam do dyskusji.

Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 Dalej..
#61
17-03-2015 08:20
 Ocena 2 na 2
szarley (54975 punktów)Odp: Miękkie prześladowania
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>I ja również, dlatego coraz bardziej ciążyły mi niedawne rozmowy z Marcelem007, który "bron boże nie ewangelizuje!!"
>A gdyby M.Stępień otwarcie przyznał, że perwersyjną przyjemność sprawia mu intelektualne ateizowanie pańskich owieczek? Czy wtedy choć odrobinę byś go polubił?

Nie mam sympatii dla nawracaczy

#62
17-03-2015 10:16
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52453 punktów)Odp: Miękkie prześladowania
W odpowiedzi szarley
.
>Skoro już sprowokowałem Panów do odpowiedzi, to z serca za nie dziękuję.
Jak widać bardzo podobne to były oceny.

> stwierdzę jedynie, że do mnie z polskich przekładów wujkowa Biblia najbardziej przemawia,
Napisałem, że ją lubię, ale przemawia do mnie jednak bardziej Artur Sandauer.

>Ech, żywota nie starczy na przeczytanie wszystkiego
I właśnie dlatego nie warto czytać wszystkiego.

Pozdrawiam.

@@@
.

#63
17-03-2015 10:51
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52453 punktów)Odp: Miękkie prześladowania
W odpowiedzi Jacek Głodzik
.
Wolę szczerych niż podstępnych
>I ja również, dlatego coraz bardziej ciążyły mi niedawne rozmowy z Marcelem007,
>który "bron boże nie ewangelizuje!!"
>A gdyby M.Stępień otwarcie przyznał, że perwersyjną przyjemność sprawia mu intelektualne ateizowanie pańskich owieczek? Czy wtedy choć odrobinę byś go polubił?
A czymże intelektualnie się różni ateizowanie od ewangelizacji? Wyznawaną religią przez "nawracacza"? Jak dla mnie
i to i to jest głupotą wynikającą ze świętej wiary we własną rację wraz brakiem szacunku dla interlokutora.

Począwszy od nastolatków, dorośli ludzie sami kształtują własne poglądy i dlatego warto im przedstawiać racjonalne argumenty pod rozwagę. Inteligentni pomyślą i z nich skorzystają - nawet gdy je odrzucą - a z mało inteligentnymi wszelkie dyskusje są bezprzedmiotowe. (Proszę poczytać sobie np. wieloletnie "dyskusje" z panem Brzostowskim, czy dostrzega Pan
w nich jakieś przemyślenia argumentów tu mu przedstawionych, a przecież nasze rozmowy powinny być inspiracją do lektur i weryfikacji poglądów cudzych oraz własnych.)


@@@
.

#64
17-03-2015 10:57
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Miękkie prześladowania
W odpowiedzi szarley
Jeśli dobrze Cię rozumiem, hierarchia sympatii wyglada mniej-wiecej tak:
1. Szczerzy bez tendencji do nawracania
2. Szczerzy nawracacze
3. Podstępni nawracacze (nieszczerzy)


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#65
17-03-2015 11:14
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52453 punktów)Odp: Miękkie prześladowania
W odpowiedzi Jacek Głodzik
.
>Jeśli dobrze Cię rozumiem, hierarchia sympatii wygląda mniej-więcej tak: (...)
To zależy od człowieka. Ja najwyżej sobie cenię ludzi inteligentnych o ogromnej wiedzy, a wówczas jestem skłonny bardzo dużo wad im darować: www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217 Dalej to bardzo cenię sobie osobowości heretyckie poszukujące własnych odpowiedzi, ale powinno to być na czymś tam zbudowane, a nie, że "na złość mamie odmrożę sobie uszy". Dopiero później liczy się szczerość, komunikatywność, kultura itd. Wszelkie nawracanie uważam,
za irracjonalizm wynikający z wiary w jedynosłuszność własnych poglądów. To działania bezsensowne, przynajmniej
w stosunku do ludzi inteligentnych oraz dorosłych.

@@@
.

#66
17-03-2015 11:37
 Ocena 4 na 4
szarley (54975 punktów)Odp: Miękkie prześladowania
W odpowiedzi Jacek Głodzik
1. Jacek Głodzik

Nie lubię nawracaczy.
Zajedno czy MiłującyPrawdę, wmawiający, że wszytsko jest dokładnie, szczegółowo i w sposób nie budzący wąpliwości opisany w Biblii,
czy "ekonomista" wierzący w swoje niewolnictwo i głoszący religię zakazu egzekucji płacy
czy Terlikowski wierzący w świętość Chazana,
czy Chazan wierzący, że życie ludzkie nie ma wartości wobec własnej kariery,
czy też domorosły socjolog przeinaczający słowa papieskich encyklik i udowadaniający sobie, że katole to głupcy

Czym innym jest posługiwanie się argumentami, dialog otwarty na drugiego człowieka, czym innym próby wmówienia mu swojego jedynie-słusznego poglądu (zawsze gdzieś w zanadrzu mając marzenia o stosie, cenzorskim zapisie, lub Zyklonie B)
Próbując kogoś przekonać musisz zaryzykować, że to on przekona Ciebie, nawracając pewien jesteś, że odejdziesz od stołu zwyciężcą, nawet pozostawiając przewrócony stół i martwego dyskutanta.
Przekonując musisz zaakceptować fakt, że każdy odejdzie ze swoimi poglądami i nie wykluczasz pozostania z wzajemnym szacunkiem, nawracając, zakładasz, że jeśli nie dał się nawrócić, to jest moralnym i intelektualnym zerem. Nawracający boi się utracić wiarę.

Nawracanie ma jeszcze jedną brzydką cechę: stawia chochoła.
Jehowici poradzą zacząć od:
Skoro jesteś katolikiem, to wierzysz, w świętość Aleksandra VI

Ateiści poradzą zacząć od:
Skoro jesteś katolikiem, to wierzysz, że Ewa powstała z żebra Adama

Zarówno katolicy jak i protestanci zaczynają nawracanie od:
Skoro jesteś ateistą, to znaczy, że odpowiadasz za stalinowskie zbrodnie

Nawracanie własnej projekcji daje największą satysfakcję

Christos (2696 punktów)Odp: Miękkie prześladowania
W odpowiedzi szarley

>Ciężkie. Wolę wujkowy przekład
Kwestia upodobań, tak po trosze.

>Ich prawo. Myśl za siebie
??? Pewnie, tylko po jakie licho Ty tak zawzięcie myślałeś za krystkona, skoro ten jasno wyłożył, że ma wyrobione zdanie i według jakich kryteriów interpretuje fakty?

>Tak, ale to nijak się ma do Twoich słów o ograniczaniu dostępności Biblii przez kościół poprzez windowanie cen
Jeszcze raz pokusiłem się o rekonesans.
Cytat:
Katolik chce Biblię czytać? Nie ma sprawy, ja mu NT za darmo dam. Stary i Nowy? Cóż, zabronić nie mogę, sprzedam, kosztuje to ... ze dwie stówki. Ale ja już nie odpowiadam za to jak on to zrozumie, a ślęczał nad nim nie będę i wykładu z etnografii Bliskiego Wschodu też robił nie będę. Seminarium dwadzieścia lat temu kończyłem, zapomniało się. A tak w ogóle, jakby się kuria dowiedziała, że ja na parafii takich świadomych katolików chcę wychowywać co to Biblię znają, to bym jak Lemański skończył. Szkoda przytulnej plebanii.

Za kolegą ze szkolnej ławy, proboszczem obecnie.

>A Tobie rekomendacja KEP jest do czegoś potrzebna ?
Mi nie, ale katolik powinien liczyć się z tym, że pasterze tego i owego czytać nie zalecają.


No gods, no masters...I am who I am.

#68
17-03-2015 14:51
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Miękkie prześladowania
To fakt Panie Andrzeju, szczerość bez odpowiedniej podbudowy czasem trąci wręcz ordynarnością. I co wtedy, gdy człek nawet nie nawraca? Jeśli nie ma się czegoś sensownego do powiedzenia, to lepiej milczeć i innym głowy nie truć.
Mnie u nawracaczy mierzi jeszcze jedno: zawsze bardziej lub mniej, ale sugerują niższość nawracanego, przez co ich kaganek dobra i oświaty (religijnej, czy antyreliginej - wsjo rawno) ma niby jaśniej błyszczeć.
Działa to na mnie jak płachta na byka tym bardziej, im działający "w słusznej sprawie" bardziej nakręcony.

Wówczas mam już ochotę tylko na jedno: upuścić gazu z owego balonu jedynosłuszności.
Okazuje się jednak, że często jest to tylko woda na ich młyn..


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#69
17-03-2015 15:01
 Ocena 1 na 1
szarley (54975 punktów)Odp: Miękkie prześladowania
W odpowiedzi Christos
>>Ich prawo. Myśl za siebie
>??? Pewnie, tylko po jakie licho Ty tak zawzięcie myślałeś za krystkona, skoro ten jasno wyłożył, że ma wyrobione zdanie i według jakich kryteriów interpretuje fakty?
Krystkonowi swoje poglądy "w twarz" piszę, z jego poglądami polemizując.
Ty mi prezentujesz stanowisko proboszczów, choć Ciebie nie dotyczy, a mnie zwisa (chyba, że prezentujesz je dewotom, ale wtedy zmień forum)

>>Tak, ale to nijak się ma do Twoich słów o ograniczaniu dostępności Biblii przez kościół poprzez windowanie cen
>Jeszcze raz pokusiłem się o rekonesans.
I jeszcze raz chybiłeś. Proboszcz cen nie zna, widać dawno nie kupował, pewnie dostał na święcenia i nieużytkowana leży.

>>A Tobie rekomendacja KEP jest do czegoś potrzebna ?
>Mi nie, ale katolik powinien liczyć się z tym, że pasterze tego i owego czytać nie zalecają.
Uwielbiam, kiedy ateista mówi mi co powinienem robić, żeby mój proboszcz był zadowolony. Jesteś zadziwiająco zgodny z Dydyczem.

Wybacz, jednak sam sobie będę określał wykaz lektur

#70
17-03-2015 15:18
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Miękkie prześladowania
W odpowiedzi szarley
> Nie lubię nawracaczy

Tak. I cieszę się, że tego nie ukrywasz. Ja też bardzo nie lubię ludzi nieszczerych emocjonalnie.

> Czym innym jest posługiwanie się argumentami, dialog otwarty na drugiego człowieka,
> czym innym próby wmówienia mu swojego jedynie-słusznego poglądu
> (zawsze gdzieś w zanadrzu mając marzenia o stosie, cenzorskim zapisie, lub Zyklonie B)

Dokładnie. Uważam, że każdy człowiek powinien umieć spokojnie za próbę rozmowy podziękować, zachowując do rozmówcy - jak sam piszesz - pewien podstawowy szacunek. I vice versa. To umiejętność w rozmowie wręcz nieodzowna.

>Próbując kogoś przekonać musisz zaryzykować, że to on przekona Ciebie

Otóż to, zgadzam się z szanownym kolegą.

> nawracając pewien jesteś, że odejdziesz od stołu zwyciężcą, nawet
> pozostawiając przewrócony stół i martwego dyskutanta.

Albo machniesz ręką otrzepując jeno pył z sandałów (oczywiście piszę tak troszki prowokacyjnie)

> nawracając, zakładasz, że jeśli nie dał się nawrócić, to jest moralnym
> i intelektualnym zerem. Nawracający boi się utracić wiarę.

Tak. Staram się czasem dziękować za rozmowę ucinając ją w miejscu, gdy staje się juz uciążliwa. Najlepiej by było bez agresji i ze stoickim spokojem, nie pozostawiając nawracającemu cienia szansy uczepić się jakiegoś negatywu.
Owszem nawracający boi się utracić własną wiarę, ale chyba bardziej boi się dopuścić prawdę, że jest mniej kulturalny od nawracanego

>Nawracanie własnej projekcji daje największą satysfakcję

Właśnie, od tego czasem należałoby zacząć. Ale niestety, niekiedy w człowieku krew się burzy i zajmować się głównie własnymi projekcjami na dłuższą metę nie potarfi..
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Christos (2696 punktów)Odp: Miękkie prześladowania
W odpowiedzi szarley

>Ty mi prezentujesz stanowisko proboszczów
Tak, aby udowodnić rozdźwięk między oficjalną doktryną, a nieoficjalną praktyką. Wybacz, ale skoro zarzuciłeś mi mijanie się z faktami, staram się udowodnić swoje racje. Niestety mogę je poprzeć nieoficjalnymi wypowiedziami. Twoją jest rzeczą czy uznasz je za wiarygodne.

>choć Ciebie nie dotyczy
Podobnie jak kilka innych tematów, które mnie osobiście nie dotyczą, a którymi się interesuję. I chyba każdy człowiek gromadzi wiedzę do niczego mu w praktyce nie potrzebną.

>a mnie zwisa
Mi też, aczkolwiek żal mi głupoty ludzi kreowanej przez hipokrytów.

>Proboszcz cen nie zna
Owszem, zna. Wykorzystuje tylko wspólną dla wszystkich religii prawidłowość, w myśl której wszelka wiedza o czczonym bogu pochodzi od kapłanów. I w interesie pasterza jest, aby owieczka nie zbłądziła zbyt daleko od stada i zamiast zamiast trawy szaleju się nie najadła.

>Uwielbiam, kiedy ateista mówi mi co powinienem robić
Tak jak ja uwielbiam jak kler dyktuje mojej żonie i mi przy okazji, co ona ze swoją d...pą ma zrobić. A tak po prawdzie, w którym miejscu próbowałem Cię pouczać? Zauważam tylko fakt, iż Kk nie pochwala swoich wyznawców za czytanie np. "Kodu Leonarda da Vinci", że o Biblii ŚJ nie wspomnę.

>Wybacz, jednak sam sobie będę określał wykaz lektur
Jak wyżej.


No gods, no masters...I am who I am.

szarley (54975 punktów)Odp: Miękkie prześladowania
W odpowiedzi Christos
>>Ty mi prezentujesz stanowisko proboszczów
>Tak, aby udowodnić rozdźwięk między oficjalną doktryną, a nieoficjalną praktyką. Wybacz, ale skoro zarzuciłeś mi mijanie się z faktami, staram się udowodnić swoje racje. Niestety mogę je poprzeć nieoficjalnymi wypowiedziami. Twoją jest rzeczą czy uznasz je za wiarygodne.
Mijasz się z faktami twierdząc :
Cytat:
Dlatego Kk rozmyślnie nie zachęca owieczek do zaglądania do świętej księgi przez np. cenę Biblii.

Znalazłem Biblię za 60 zł, co nie jest ceną wysoką.
Mijasz się z faktami sugerując, że kościół katolicki ma monopol na wydawanie i sprzedaż Biblii, co sam obaliłeś podając, że masz wydanie BiZTB

>>Proboszcz cen nie zna
>Owszem, zna. Wykorzystuje tylko wspólną dla wszystkich religii prawidłowość, w myśl której wszelka wiedza o czczonym bogu pochodzi od kapłanów. I w interesie pasterza jest, aby owieczka nie zbłądziła zbyt daleko od stada i zamiast zamiast trawy szaleju się nie najadła.
I dlatego powiedział że Biblia kosztuje 200 zł? Sprzedam mu za 150. Lubię zarabiać.

>>Uwielbiam, kiedy ateista mówi mi co powinienem robić
>Tak jak ja uwielbiam jak kler dyktuje mojej żonie i mi przy okazji, co ona ze swoją d...pą ma zrobić.
To kłóć się z klerem nie ze mną. Nie jestem księdzem.

>A tak po prawdzie, w którym miejscu próbowałem Cię pouczać? Zauważam tylko fakt, iż Kk nie pochwala swoich wyznawców za czytanie np. "Kodu Leonarda da Vinci", że o Biblii ŚJ nie wspomnę.
Nie mój problem, ja przeczytałem. Dobra sensacja, o zerowej wartości poznawczej

Christos (2696 punktów)Odp: Miękkie prześladowania
W odpowiedzi szarley

>Mijasz się z faktami sugerując, że kościół katolicki ma monopol na wydawanie i sprzedaż Biblii
Oczywiście, że nie ma monopolu. Ale bez skrupułów wykorzystuje kultywowaną, na prowincji zwłaszcza, tradycję kupowania dewocjonaliów na plebanii, traktowania konfesjonału jak leżanki u psychoanalityka itp. Niemożliwe? Zapraszam na wschód od Wisły.
Czy naprawdę uważasz? że trawiona wątpliwościami, po obejrzeniu dokumentu produkcji BBC przykładowo, owieczka usłyszy w konfesjonale: "masz tu Biblię, przeczytaj i wyciągnij wnioski". Raczej będzie to pokuta na wyprostowanie myśli, a jeśli niepokorna dusza uprze się, że może by jednak poczytać, księżulo rzuci ceną bo wie, że do najbliższej księgarni półtorej godziny pekaesem, a z komputrem na bakier. No i wszystkim moherom w rodzinie słowo "biblia" kojarzy się z jehowitami i bez doczytania "Pismo Święte" wyląduje w piecu. Jeśli Kk ma możliwość utrzymania wygodnego porządku rzeczy, wykorzysta autorytet tam gdzie go ma aby utrzymać owieczki w ryzach.

>co sam obaliłeś podając, że masz wydanie BiZTB
No tak ale ta Biblia została mi po meine Großmutter i jest tłumaczeniem ewangelickim.

>Sprzedam mu za 150. Lubię zarabiać.
Z przesyłką?

>To kłóć się z klerem nie ze mną.
Bezcelowe. Zwracam tylko uwagę na paskudną dość przypadłość Kk. W żadnym wypadku nie jest to wycieczka w Twoją stronę.

>Dobra sensacja, o zerowej wartości poznawczej
Preferuję James'a Follett'a. Również dobra sensacja i jednocześnie pedanteria w szczegółach realnie istniejącej techniki.

No gods, no masters...I am who I am.

#74
17-03-2015 20:50
 Ocena 1 na 1
szarley (54975 punktów)Odp: Miękkie prześladowania
W odpowiedzi Christos
>>Mijasz się z faktami sugerując, że kościół katolicki ma monopol na wydawanie i sprzedaż Biblii
>Oczywiście, że nie ma monopolu. Ale bez skrupułów wykorzystuje kultywowaną, na prowincji zwłaszcza, tradycję kupowania dewocjonaliów na plebanii, traktowania konfesjonału jak leżanki u psychoanalityka itp. Niemożliwe? Zapraszam na wschód od Wisły.

Mieszkam na zachód od Wisły i na zachód od Olzy. Nie wszystko muszę "ogarniać"

>Czy naprawdę uważasz? że trawiona wątpliwościami, po obejrzeniu dokumentu produkcji BBC przykładowo, owieczka usłyszy w konfesjonale: "masz tu Biblię, przeczytaj i wyciągnij wnioski". Raczej będzie to pokuta na wyprostowanie myśli, a jeśli niepokorna dusza uprze się, że może by jednak poczytać, księżulo rzuci ceną bo wie, że do najbliższej księgarni półtorej godziny pekaesem, a z komputrem na bakier. No i wszystkim moherom w rodzinie słowo "biblia" kojarzy się z jehowitami i bez doczytania "Pismo Święte" wyląduje w piecu. Jeśli Kk ma możliwość utrzymania wygodnego porządku rzeczy, wykorzysta autorytet tam gdzie go ma aby utrzymać owieczki w ryzach.
Jak kto chce być w ryzach to będzie. Krystkon...

>>co sam obaliłeś podając, że masz wydanie BiZTB
>No tak ale ta Biblia została mi po meine Großmutter i jest tłumaczeniem ewangelickim.
Mam też w domu protestanckie Biblie, w tym oryginalną w tłumaczeniu dra Lutra,

>>Sprzedam mu za 150. Lubię zarabiać.
>Z przesyłką?
OK

>>To kłóć się z klerem nie ze mną.
>Bezcelowe. Zwracam tylko uwagę na paskudną dość przypadłość Kk. W żadnym wypadku nie jest to wycieczka w Twoją stronę.
Cieszę, się, że się zgadzamy. Lubię szukać zgody (tylko nie szukaj w tym ironii, bo jej nie ma)

Christos (2696 punktów)Odp: Miękkie prześladowania
W odpowiedzi szarley
>(tylko nie szukaj w tym ironii, bo jej nie ma)

Nawet przez myśl mi to nie przeszło. Pozdrawiam.


No gods, no masters...I am who I am.

1 2 3 4 5 6 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie 
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365