Wiele osób odwiedzających tę stronę jest lub było chrześcijanami. Trzeba przyznać, że chrześcijaństwo jest w jakimś stopniu niepewne.
Z drugiej jednak strony - przyjęcie postawy ateisty czy wręcz odrzucenie chrześcijaństwa - jest także przyjęciem
pewnej strategii życia - co tak samo jak chrześcijaństwo - jest niepewne. Powiem więcej - ateizm jest bardziej niepewny, gdyż w chrześcijaństwie przynajmniej u źródeł są jacyś świadkowie,
którzy w mozole życia poświadczali to, czego wg nich doświadczyli.
W ateizmie zaś - nie ma żadnych świadków, przyjąć można tylko na wiarę, która musi być znacznie głębsza niż w
chrześcijaństwie, gdyż samo twierdzenie o czymś nic nie wyjaśnia ani nie dowodzi.
Racjonalizm sam w sobie jest zwodniczy, gdyż to, co wydaje się racjonalne i słuszne - wcale nie musi takie być. Np. przez tysiące lat oczywiste było (dla wszystkich), że Słońce krąży wokół Ziemii, ale to, co oczywiste - nie musi być prawdziwe, i nie było.
Ponadto, sądzimy na podstawie tego, co wydaje nam się, że wiemy. Ale jeśli nasza wiedza jest błędna lub uwarunkowana - możemy źle sądzić i błędnie sądzić. Zatem racjonalizm także jest mocno uwarunkowany.
Ostatnio przeglądałem zdjęcia moich pradziadków z XIX wieku. Przecież wówczas żyło miliony ludzi i mieli wielkie plany jak my dziś. Za 100 lat nikt o nas nie wspomnie. Ten świat przeminie.
Nie uważacie, że życie może być zupełnie inne niż nam się wydaje?
Zmiana jednej niepewności (chrześcijaństwa) na drugą niepewność - styl tzw. racjonalisty czy ateisty - to bez sensu.
Jeśli mówimy o oporze wobec Kościoła - OK, to jest zrozumiałe i jasne.
Ale dorabiać do tego ideologię, która także jest wielką niepewnością - dla mnie to bez sensu. Nie sądzicie?
|