 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-03-2009 20:42 | a.szubert (411 punktów) | Czy bóg jest miłosierny?
6 na 6 |
Czy bóg jest miłosierny?
Pomijam w tym wątku wypowiedzi ze starego testamentu. Zniszczenie wieży Babel. Zniczczenie Sodomy i Gomory Potop. Zdobycie i rzeź Jerycha. Wymordowanie paru tysięcy Żydów za pokłon złożony złotemu cielcowi...
(podczas – gdy Mojżeszowi bóg wręczał „tablice” . Do dzisiaj nie wiadomo – w jakim języku były „pisane” – Mojżesz wychowany był na dworze faraona. Jeśli potrafił czytać – to tylko hieroglify. Ale już jego krajanie – jako niewolnicy egipscy czytać NIE POTRAFILI. Po co więc tablice – których I TAK nikt nie potrafi czytać? A o szkółkach NIEDZIELNYCH PODCZAS CZTERDZIESTOLETNIEJ wędrówki po pustyni biblia nie mówi...
Zostańmy przy „miłosiernym” bogu.
Dogmat „odkupienia” win zakłada, że grzech pierwszych rodziców przeszedł na wszystkich ludzi.
Do dzisiaj nie jestem w stanie pojąć – jak za grzech kogokolwiek w przeszłości - winę ponoszą potomne generacje? Gdzie jest tutaj „miłosierdzie” boże”?
Nawet - jeśli Ewa zarwała ten nieszczęsny owoc – czy to powód, aby ją i WSZYSTKICH jej potomków wygnać z raju? A NIE MOGŁA EWA DOSTAć wyroku z „zawieszeniem”?. Albo po roku, czy po dziesięciu latach wygnania z raju prawo powrotu?. Albo przynajmniej prawo powrotu do raju jej dzieci? Gdzie był wtedy „miłosierny” bóg.???
„Bóg tak ukochał człowieka, że syna swojego dla niego ofiarował”.
Jest to najbardziej ogłupiające stwierdzenie całej doktryny chrześcijańskiej.
Jeśli bóg jest faktycznie miłosierny, to po prostu przebacza – a nia oczekuje ofiary. Czy ja przebaczę winy moim dzieciom dopiero wtedy, gdy jedno z nich da się powiesić czyy ukrzyżować?
Najpierw bóg na wszystkich ludzi przenosi „grzech pierworodny” (a kto mu kazał tym grzechem karać wszystkich ludzi), a potem domaga się on „”odkupienia” grzechu. A poza tym dlaczego tę ofiarę SKŁADA SAMEMU SOBIE. No bo komu Jezus ofiarował życie?. Czyżby bóg nie mógł zrezygnowwać z tej ofiary, i wybaczyć ludziom grzechy bez szlachtowania własnego syna - Jezusa?.
Zdumienie moje budzi także katolicki katechizm. Pisze tam, że za grzech śmiertelny grozi „wieczne potępienie”.
Z tym stwierdzeniem miałem zawsze problemy. Zgodnie z katechizmem.. Załóżmy... Jestem wieżący, świątobliwy - poszczę, modlę się, nawet więcej niż potrzeba. Pewnego dnia dostrzegam w oknie (dzieło szatana) - nagą sąsiadkę z naprzeciwka. Przez chwilę wyobrażAM SOBIE, JAK PIęKNIE BY TO NAM RAZEM BYŁO. Nagle uświadamiam sobie, że takie wyobrażenia to śmiertelny grzech. Biegnę więc do kościoła. Aby się wyspowiadać. Mam pecha. Wpadam pod samochód. Ponieważ jestem w stanie grzechu śmiertelnego idę do piekła. (A bandzior wieziony karetką, który na „wszelki wypadek” się wyspowiadał – bo ksiądz akurat był pod ręką – idzie do nieba).
Miłosierdzie, które dopuszcza „wieczne potępi"enie” jest po prostu bezmyślnym barbarzyństwem. Nawet Stalin czy Hitler po milionach lat pokuty zasługują na "drugą szansę" - A nawet na trzecią, czwartą... zgodnie z miłosierdziem.
Wierzący się tym nie zajmują...
Oni zdobywają "odkupienie grzuechów"
Oni po prostu wierzą...
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..#91 4 na 4 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Odp: Czy bóg jest miłosierny? | > Pobiłeś w swej ignorancji, wszystkich młodych razem wziętych. Masz rację. Przepraszam. Cieszę się, że jesteś rozbawiony, a nie urażony, bo nie to było moim celem aby Cię urazić. Obaj z gonzem piszecie tak bardzo podobne do siebie brednie, że trudno was odróżnić.
fides ex necessitate esse non debet |
#92 1 na 1 nabuko (673 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy bóg jest miłosierny? | > >Pobiłeś w swej ignorancji, wszystkich młodych razem wziętych.> Masz rację. Przepraszam.Nie ma za co, przecież się nie gniewam. Za to nie mogę się nadziwić, że potrafisz w tym samym poście za jedno przepraszać, a niżej wypisywać kolejne głupoty i oskarżenia: > Obaj z gonzem piszecie tak bardzo podobne do siebie brednie, że trudno was odróżnić.Nie piszę bredni, bo jakoś nikt mi tego nie udowodnił, tylko najwyżej tak one dla Ciebie wyglądają, bo nie ogarniasz całości moich przemyśleń i masz inny światopogląd. Ani nie piszę podobnie do gonzo. On ma chyba inny punkt widzenia na wiele fundamentalnych dla światopoglądu spraw i inny styl. Ale nie mogę tego dobrze sprawdzić, bo odmawia prywatnego kontaktu ze mną. Jego poglądy moim zdaniem w dalszym ciągu ulegają zmianom. Dzisiejszy gonzo, to już chyba nie jest, ta sama osoba, która kiedyś tak zaciekle broniła doktryn katolickich, pod nickiem Jana Lewandowskiego. pozdr. |
#93 5 na 5 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy bóg jest miłosierny? | Cytat:Nie piszę bredni, bo jakoś nikt mi tego nie udowodnił 
"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo." |
nabuko (673 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy bóg jest miłosierny? | > Cytat:Nie piszę bredni, bo jakoś nikt mi tego nie udowodnił >  "Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."Oto właśnie mamy przykład jak niektórzy myślą, że udowodnili. Kłamstwo powtarzane setki razy nie staje się prawdą siarkofrut. A przypinanie komuś "łatki pinokia", bez stosownych dowodów jest równoznaczne z byciem kłamcą właśnie. |
| liliac (147340 punktów) | Odp: Czy bóg jest miłosierny? | > >>Czy bóg jest miłosierny?> >A czy Królowa Śnieżka jest wysoka?> Chyba nie, bo jakoś się zmieściła w domku krasnoludków.Przednie  A za co te minusy? |
#96 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | Odp: Czy bóg jest miłosierny? | > Nie piszę bredni, bo jakoś nikt mi tego nie udowodnił,Wystarczy przejrzeć wątek o logice, tam Twoich bredni jest najwięcej. |
#97 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | Odp: Czy bóg jest miłosierny? | > Przednie A za co te minusy?Za nick. Sfrustrowani teiści nie lubią bajek.  Oni uznają tylko jedną jedyną 'Bajkę Świętą'. |
#98 2 na 2 | lukaszewicz (5674 punktów) | Odp: Czy bóg jest miłosierny? |
> >Jak Ty zamierzasz udowodnić, że to się "Bogu" podobało?W każdym razie nie ukarał Lota za tą zbrodnię, a powinien jeśli rzeczywiście jest sprawiedliwy. > Pójście w zaparte, niezauważanie cudzych argumentów.Jasne że zauważam.Przecież to ty napisałeś że głównie ze względu na Abrahama.To właśnie jest kumoterstwo.To jak Lot traktował swoje córki nie świadczy o nim dobrze,(tylko chrześcijanin może myśleć inaczej) dlatego sądziłem, że nie dlatego bóg go nie zamordował. > Pewnie też zapomniałeś, że kumoterstwo, jakoś nie uratowało żony Lota. Więc jednak nie samo kumoterstwo,Dla Lota kobiety to przedmioty, które można komuś podarować, aby je wykorzystał.Dlatego trudno przypuszczać żeby taki zwyrodnialec przejął się śmiercią żony. > Epatowanie postaciami i słownictwem właściwym dla zbrodniNp. Hitler, Stalin , Pol-pot. Dodam jeszcze Jahwe > b)Zona Lota to jedyna pozytywna postać tej obrzydliwej historii.Jej śmierć była niczym nieuzasadnionym mordem.jak nie mordem, to czym? > Skoro się nie wierzy w czyjeś istnienie, nie można domniemywać jaka ta nieistniejąca postać jest.Nie napisałem, że nie wierzę.Poza tym można,a nawet trzeba.Duża część przyjemności związanej z czytaniem literatury polega na domniemywaniu.Nie wszystko jest przecież napisane wprost. > Poza tym niczego takiego, że "Bóg" jest wszechwiedzący w Twoim tego słowa rozumieniu w Biblii nie ma. Ośmieszasz się tylko "na całej linii".Skąd wiesz jak rozumiem "wszechwiedzę? Jeśli twierdzisz że bóg może być ignorantem to mogę się zgodzić. > Istna komedia Nieistniejący według ateisty "Bóg" musiał uwierzyć w ewolucję, bo jest prawdziwa.Dlaczego sądzisz, że jestem ateistą? Niewiara w ewolucję, dlatego że jest prawdziwa, świadczy że bóg jest idiotą. > To w końcu istnieje, czy nieTo Twój problem czy wierzysz. > , musi coś czy jest wszechmocny,Jak w niego uwierzysz to również będzie twoim problemem. Ja o wszechmocy nic nie pisałem. > ewolucję znał, czy w nią uwierzył.O ewolucji już było. pozdrawiam. Ps. Cieszę się z naszej rozmowy.Dzięki takim dialogom coraz więcej ludzi porzuca wiarę. |
nabuko (673 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy bóg jest miłosierny? | @lukaszewicz> >>Jak Ty zamierzasz udowodnić, że to się "Bogu" podobało?> W każdym razie nie ukarał Lota za tą zbrodnię, a powinien jeśli rzeczywiście jest sprawiedliwy.Jakie to szczęście, że nie Ty jesteś "Bogiem". Sprawiedliwość Twoja przy tym jak opisywane jest postępowanie "Boga Biblii", to jak "neandertalski prymitywizm maczugowy" przy najwznioślejszych i najbardziej ludzkich prawach istniejących dziś w cywilizowanym świecie. Skazałbyś człowieka na śmierć, za słowa, bo przecież do czynu nie doszło. Wydawałbyś wyroki, nie dbając w ogóle o zapoznanie się z okolicznościami sprawy. Może np. Lot, wiedział coś o zwyrodnieniu mieszkańców Sodomy, czego nie bierzesz pod uwagę. Może wiedział, że nie zechcą jego córek i grał jedynie na zwłokę. Np. mógł być pewien, że interesują ich tylko mężczyźni. Jakoś jak podaje Biblia jego córki nadal były dziewicami - dziwne - nieprawdaż ? Przyrównanie czynu, o którym nic praktycznie nie wiesz do udowodnionej i długo utrzymującej się nieprawości Sydomczyków, to sprawiedliwość iście "wysokich lotów". Szkoda mi czasu na robienie Ci wykładów i przepisywanie Biblii, po prostu zajrzyj do niej i doczytaj temat. > Dla Lota kobiety to przedmioty, które można komuś podarować, aby je wykorzystał.Dlatego trudno przypuszczać żeby taki zwyrodnialec przejął się śmiercią żony.Jesteś tak prymitywny i wulgarny w swoim sposobie rozumowania, że aż brzydzę się trochę, tłumaczyć Ci, w którym momencie Twoje myślenie jest błędne. Gdyby nie to, że doczytałem iż masz już swoje lata, a nie jesteś jakimś młokosem zachłyśniętym "ateistyczną wolnością" typu Madman, czy "Alfa", to już byśmy nie rozmawiali. Udowodnij, Ty wulgarny zarozumialcze, że z tego, jednego zdania, które sobie wybrałeś z całej informacji o postępowaniu Lota niezbicie wynika, że Lot traktował kobiety jak przedmioty i nie przejął się śmiercią żony, albo, że był zwyrodnialcem. Nie bierz tego zbyt osobiście, bo zaraz moderacja da mi bana, jak polecisz na skargę, ale obiektywnie i logicznie patrząc ktoś, kto z jednego wersetu wyciąga tak daleko idące wnioski całkowicie pomijając kontekst, pozostałe tło sytuacyjne i inne informacje o Locie oraz Abrahamie, nie zasługuje na miano intelektualisty, to według mnie zwykły naiwny "przedszkolak logiczny", który tylko przypadkiem uważa się za dorosłego racjonalistę. Albo człowiek zmanipulowany  Potrafisz, to udowodnij, że się mylę, pokaż jakiś inny werset w Biblii świadczący, że Twoja opinia o Locie jest zgodna z nakreśloną w Biblii całą jego postacią. > > Epatowanie postaciami i słownictwem właściwym dla zbrodni> >b)Zona Lota to jedyna pozytywna postać tej obrzydliwej historii.Jej śmierć była niczym nieuzasadnionym mordem .> jak nie mordem, to czym?I ateiści zarzucają Katolikom, że robią dzieciom jakieś pranie mózgu. Twój jest zindoktrynowany do granic absurdu. Ziejesz nienawiścią do czegoś czego kompletnie widzę nie rozumiesz. Nie doczytałeś, że nie osobiście "Bóg" wykonywał wyrok na Sodomie, zasada "jak się obejrzysz to umrzesz" została podana przez aniołów ratujących rodzinę Lota. Do tego przecież najprawdopodobniej nie leciał za nimi jakiś kat czekając czy się któryś nie odwróci, by go zaraz ukatrupić, tylko mogło to być jakoś fizycznie powiązane. Mogły być użyte takie środki techniczne, które człowiek nie miał prawa oglądać i pozostać przy życiu. Informacja jest tylko taka: Rdz 19:17 "(...) "Uchodź ze względu na swą duszę! Nie oglądaj się za siebie i nie zatrzymuj się w całym Okręgu! Uchodź w górzystą okolicę,* żebyś czasem * nie został zmieciony!" Rdz 19:26 " A jego żona,* będąc za nim * , zaczęła się rozglądać i zamieniła się w słup soli." Nic tam nie ma o żadnym "mordzie", to mogło być związane z jej ociąganiem się i pozostaniem w zasięgu sił niszczących, przecież Lot się nie mógł obejrzeć, czy zamieniła się w sól, czy skałę, czy może kostkę cukru, informacja o słupie soli może być nawet przenośnią. Za to jest tam mowa, o życzliwym ostrzeżeniu, do którego inni się dostosowali, a żona Lota nie, co przepłaciła zgodnie z ostrzeżeniem życiem. Tyle i tylko tyle, ale "chory umysł ateisty" dorabia sobie wizję jakiegoś "mordu". Reszta, to takie brednie, że już w ogóle nie chce mi się komentować. Najlepiej to skończmy tą "dyskusję". pozdr. |
| Światły (29 punktów) | Odp: Czy bóg jest miłosierny? | |
| Światły (29 punktów) | Odp: Czy bóg jest miłosierny? | > chomikuj.pl/Chomik.aspx?id=PI_Wszyscy są z Jednego > link ---VETO---For Free Powyższy link przeniesie cię na moją stronę internetową [jest na niej przeszło 3000GB danych-3TB].A jeśli przeczytasz moje VETO które piszę już kilka lat zrozumiesz co należy zrobić ze swoim życiem Pozdrawiam Serdecznie |
| Beatus (2528 punktów) | Odp: Czy bóg jest miłosierny? | > >Istota mitu tkwi w tym, że jest on ekspresją czymś bliższym sztuki niż nauki, na temat świata i człowieka.> Weźmy taką bajkę o dziewczynce z zapałkami.MAM to jest bajka, a nie mit. Należy je rozróżniać. > Nie odmówisz jej chyba ekspresji? Nie odmówisz zapewne i artyzmu? Nie odmówisz jej pezentacji prawdy o człowieku, a nawet i o ówczesnym społeczeństwie?> Zatem, zgodnie z Twoją definicją, nie jest już bajką lecz mitem. Czy tak?Nie Znani o mitach (oczywiście wybrałam te cytaty, które są zgodne z moim własnym rozumieniem mitu) C. Levi-Strauss Mit odnosi się zawsze do wydarzeń przeszłych" <przed> lub <w>, w każdym razie <dawno>. Ale istotna wartość, którą przypisuje się mitowi, wynika stąd, że te wydarzenia, traktowane jako dziejące się w pewnym okresie czasu tworzą również trwałą strukturę. Odnosi się ona równocześnie do przeszłości, teraźniejszości i przyszłości Y. Tindall Mit jest podobną do sennego marzenia opowieścią, w której węzłowe problemy jednostki są powiązane ze społecznością, epoką i wszechświatem. Będąc równocześnie wyrazem i usankcjonowaniem (podanych treści) mit organizuje ludzkie doświadczenie przez połączenie rzeczywistości z fantazją, świadomości z podświadomością, teraźniejszości z przeszłością, człowieka z naturą i jednostki ze społeczeństwem Kołakowski Mit religijny jest poszczególnym przypadkiem symbolu. (...) Mit nie opowiada po prostu o wydarzeniu, które miało kiedyś nastąpić w czasie historycznym, by nie powtórzyć się więcej; percepcja mitu nie jest osiąganiem wiedzy o wydarzeniach, ale uczestnictwem w nich, albowiem mit dzieje się w owym czasie znieruchomiałym,, gdzie to, co bezwzględnie jednorazowe, dziej się ciągle tak samo i powtarza tak samo, nie tracąc jednorazowości. J. Campbell uważa, że cała mitologia kieruje się jedną podstawową zasadą. Jest nią upatrywanie początku w końcu. Niezależnie czy będą to mity o końcu świata, życiu bogów, bohaterze kulturowym zawsze pojawia się tam motyw końca, odpowiednio znanej rzeczywistości, formy egzystencji boga, postawy psychicznej bohatera. W gruncie rzeczy koniec prowadzi do odnowy, odrodzenia w innej formie. I jeszcze raz Kołakowski, bo to warte uwagi. Badając poznawczą funkcję mitu "nie mamy do czynienia z podporządkowaniem sądu do sytuacji, którą opisuje, ale z przyporządkowaniem potrzeby do obszaru, który ją zaspakaja > A jednak nie. Jest bajką.A no nie jest. Różnicę między bajką, baśnią i mitem dość dobrze widać na przykładzie, jednej z moich ulubionych postaci symbolicznych - smoka. Smok pilnujący księżniczki w wieży - bajka Smok, prastary i mądry, strzegący wielkiej tajemnicy - baśń Smok pierworodny, który na początku czasów został pokonany przez bogów - mit > Fatum (pojęcie istniejące do dziś i bardzo żywe w języku potocznym), to nie całkiem to samo co determinizm.Nie całkiem, nic nie jest całkiem. Przeciwieństwem też nie są, prawda? > Zechciej zwrócić uwagę, że sama użyłaś tej formy (zapewne podświadomie, ale jakże słusznie!) po to, aby w dalszej części wywodu przekonywać nas jakoby twórcy Biblii - Wymyślili to i opisali na swój sposób, brudni, zawszeni, dzicy mieszkańcy pustyń. - doskonale byli obznajomieni z dokonaniami współczesnej (nam) psychologii i paru innych nauk społecznych.Bo tak było. Brak definicji nie oznacza braku rzeczy. Sądzisz, że ludzie przez tysiące lat nie rozumieli i nie znali praw społecznych, prawideł psychiki? Nie zastanawiali się nad tym, nie zauważali prawidłowości i zasad? Długo, długo nic i XXw? Tak nie było  > Dokonałaś więc całkiem nieuprawnionej projekcji własnej interpretacji tekstu na jego autorów. N.b. interpretacji jednej z wielu możliwych.I tutaj się częściowo zgadzam. Dokonałam interpretacji i to własnej. Czyż nie jest ona ciekawsza od wywrzaskiwania, że w Biblii jest tyle przemocy, oj, oj, jaki to chłam? Nie zgadzam się, że nie uprawnionej. Przyjęłam określone założenia, które nie są dowodliwe ze swej natury, a następnie zrobiłam interpretację, a nie nadinterpretację. Z nadinterpretacją mamy do czynienia wtedy, gdy podporządkowujemy określone fakty pod wcześniej przyjętą ideę. Nic takiego nie zrobiłam. Ewentualnie wtedy, gdy pomijamy istotne, przeczące naszemu ujęciu elementy. Nie pomijałam też niczego takiego. > Podsumowując : elementy przez Ciebie opisane nie mają nic wspólnego z intencjami autorów Biblii, a w każdym razie mają niewiele. Są jednak interesującym świadectwem tego, że nasi współcześni bardzo pragną nadać specjalne znaczenie i rangę tekstowi, który sam nie jest w stanie się obronić.To jest twoja opinia. Bądź uważniejszy bo taka opinia może łatwo zamknąć ci drogę do rozumienia tego, czego po prostu nie przyjmujesz. > Typowy przykład myślenia życzeniowego, Beatko.Typowy przykład negowania tego co symbolizuje wiarę, dla samego negowania, Michałku. > >Pozdrawiam> Z wielką wzajemnością.I ja cię ciepło pozdrawiam |
| Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Odp: Czy bóg jest miłosierny? |
> Szkoda mi tylko jednego. jeżeli Boga nie ma ja nic nie tracę.To wierzysz, że jest, czy wierzysz "na wszelki wypadek"? Przecież jeżeli Bóg istnieje to wie, że Twoja wiara jest nieszczera/udawana, i czekają na Cię męki piekielne... A tak na poważnie, to nie przejmuj się - nie musisz wierzyć w Boga. Wystarczy, że będziesz prawym człowiekiem. On będzie o tym wiedział i to doceni. To gwarantuje Ci zbawienie. > Ale jeżeli Bóg jest, to ktoś może wiele stracić.Stracą źli ludzie - nieważne czy wierzyli, czy nie... > Z głębi serca pozdrawiam Was wszystkich. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna. |
#104 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Czy bóg jest miłosierny? | > Smok pilnujący księżniczki w wieży - bajka> Smok, prastary i mądry, strzegący wielkiej tajemnicy - baśń> Smok pierworodny, który na początku czasów został pokonany przez bogów - mitA legenda? Opowiedz mi proszę legendę o smoku. |
#105 1 na 1 | Beatus (2528 punktów) | Odp: Czy bóg jest miłosierny? | > A legenda? Opowiedz mi proszę legendę o smoku.Racja. Gdzie jest legenda? Wpasowałam ją w baśń. Będzie tak: Smok pilnujący księżniczki w wieży - bajka Smok długowieczny władca nieprzebranych skarbów - baśń Smok, prastary i mądry, strzegący wielkiej tajemnicy - legenda Smok pierworodny, który na początku czasów został pokonany przez bogów - mit A teraz zagadka. Jakim smokiem jest smok z "Ostatniego smoka"? (w roli tytułowej Sean Connery-jaki podobny, prawda?)  Mnie się wydaje, że to będzie smok baśniowo-legendarny  |
1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|