 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-04-2011 18:48 | konserwatysta2 (954 punktów) | "Bogacze"
6 na 8 | Na tym forum zauważyłem bardzo dużo osób, które nie lubi "bogaczy", dorobkiewiczów i innych taki podejrzanych typków, co chcą być bogaci albo stoją za różnymi liberalnymi pomysłami. Chcą raczej, żeby wszyscy byli bardziej równi, czyli równo biedni, bo chyba tak najprościej.
Ja oczywiście lubię i cenię "bogaczy", dorobkiewiczów, przedsiębiorców, prywaciarzy itp. Oczywiście tylko tych uczciwych, których wg mnie jest więcej.
Bez nich, reszta społeczeństwa żywiła by się chyba tylko trawą i liśćmi z drzew. Chyba, że w końcu sama wzięła by się do pracy i "dorabiania się", np. uprawiając jakieś pole, czy hodując krowy. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..#106 1 na 1 | konserwatysta2 (954 punktów) | Odp: "Bogacze" | > A niech się im żyje zbyt czy nie zbyt, ważne abym ja miał z czego płacić te 50% podatki to będę zadowolony.No tak, byle się najeść. W ZOO też zwierzętom nic nie brakuje i raczej są zadowolone, tym bardziej, że nawet nie wiedzą, jak to jest na wolności. Ja jednak wolę wolność, nawet za cenę ryzyka, że może coś mi się stać. Niestety nie mam wyboru. Myślę, ze jeżeli jesteś młody, chcesz i potrafisz pracować, to w Szwecji lepiej na tym wyjdziesz niż w Polsce. Młody pracowity człowiek, to "towar" deficytowy w starym, ale bogatym społeczeństwie z rozkręconą i wydajną gospodarką. Na sam socjal raczej Ciebie tam nie wpuszczą. Problem w tym, że Polska powinna obrać inne rozwiązania, niż Szwecja obecnie. Jesteśmy za biedni na socjal i na oddawanie nawet 50% swoich dochodów, chociaż oddajemy w sumie już więcej (ZUS, VAT, akcyza, PIT itp.). Z oskubywania samych siebie na pewno się nie wzbogacimy. > ["Dobra sytuacja ekonomiczna Szwecji oraz nadwyżka w sektorze finansów publicznych"]Szwecja ma może w tym roku nadwyżkę budżetową, ale dług publiczny ma nadal spory do spłacenia. Nie wiem, czy łączne obciążenia obywatela Szwecji na rzecz państwa są wyższe, czy niższe niż w Polsce, ale oni tam podatki ostatnio jednak obniżyli. Nie wiem też, jaki procent składek emerytalnych jest tam przeznaczany na finansowanie bieżących emerytów (w Polsce praktycznie wszystko), a jaki idzie na giełdę i rozwija w jednak gospodarkę. Chętnie bym poznał takie dane. |
| Marek222 (511 punktów) | Odp: "Bogacze" | > No tak, byle się najeść. W ZOO też zwierzętom nic nie brakuje i raczej są zadowolone, tym bardziej, że nawet nie wiedzą, jak to jest na wolności.O wiele więcej. Mają domy samochody, stać ich na wyjazdy zagraniczne. Byle się najeść to jest u nas i w byłych postkomunach. Ty jeden z najzamożniejszych krajów świata podsumowujesz "byle się najeść". Więc jaki kraj twoim zdaniem jest najbliżej twojej utopii gdzie państwo w nic się nie wtrąca i nie pobiera podatków ? > Ja jednak wolę wolność, nawet za cenę ryzyka, że może coś mi się stać.> Niestety nie mam wyboru.Ja też nie mam, choć chciałbym w drugą stronę. Bo to co my mamy tutaj to nie socjal tylko skorumpowany i biurokratyczny burdel. > Myślę, ze jeżeli jesteś młody, chcesz i potrafisz pracować, to w Szwecji lepiej na tym wyjdziesz niż w Polsce. Młody pracowity człowiek, to "towar" deficytowy w starym, ale bogatym społeczeństwie z rozkręconą i wydajną gospodarką. Na sam socjal raczej Ciebie tam nie wpuszczą.Nie wiem jak teraz ale kiedyś wpuszczali, teraz to przykręcają kurek ale np. kobiety masowo do Anglii uciekały jak tylko mogły aby rodzić tam dzieci, pewnie w innych krajach jest podobnie. > Problem w tym, że Polska powinna obrać inne rozwiązania, niż Szwecja obecnie. Jesteśmy za biedni na socjal i na oddawanie nawet 50% swoich dochodów, chociaż oddajemy w sumie już więcej (ZUS, VAT, akcyza, PIT itp.). Z oskubywania samych siebie na pewno się nie wzbogacimy.Obecnie tu jest za duży burdel aby przepuszczać pieniądze ludzi przez państwo. Aby był socjal to wszystko być musi tak ułożone aby administracja przejadała składki obywateli tylko w minimalnym stopniu. Jeżeli tych mechanizmów nie ma to rzeczywiście kapitalizm lepszy.
Ignorant stupidity has become a proud badge of in-group solidarity. |
#108 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: "Bogacze" | > Ale Szwecja nie osiągnęła swojego bogactwa dzięki zabieraniu bogatym, /.../Naprawdę Pan wie czemu Szwecja osiągnęła swój poziom, a może także Dania? Może jeszcze Pan coś wie o realizowanej reformie e Finlandii? > Małe zróżnicowanie dochodów, czy posiadanego majątku nie zawsze jest zjawiskiem dobrym.A dlaczego? Trzeba iść na całość im większa kumulacja bogactwa tym lepiej! > W normalnym kraju, leń i nierób jest raczej człowiekiem biednym i tak powinno być.Dla "bogaczy" To takie oczywiste, że jeżeli jest się biednym to tylko w wyniku wrodzonego lenistwa i nieróbstwa. Dziecko cwaniaka dziedziczy tylko cwaniactwo po rodzicach, reszty dorabia się już tyko "ciężką pracą"! > Myślę, że przy mniejszym fiskalizmie Szwecja byłaby dużo zamożniejszym krajem.Oczywiście i tyko wrodzona głupota większości Szwedów nie pozwala im tego zrozumieć. > Zauważ ponadto, ze ta bogata Szwecja jest również zadłużona, czyli robią sobie "raj", na który ich tak naprawdę nie stać.Zadłużenie zawsze jest relatywne i warto porównywać. > Porównywanie narodów Afryki z ludźmi "Zachodu", nie jest w tym temacie chyba dobrym pomysłem./.../Gdzie tam "czarnuch" mógłby się równać z Panem Konserwatystą. To szczęście dla narodów Afryki, że cywilizowani ludzie "Zachodu" je skolonizowali i trochę nauczyli "kultury pracy, bogacenia się, akumulacji kapitału i przede wszystkim - praw własności i reguł wolnego rynku pilnowanych przez państwo". Ustanawiając własnych kacyków i pozostawiając postkolonialne przyssawki. > Większość biednych państw, to różne reżimy ze skorumpowaną gospodarką, nastawioną głównie na eksport surowców, często bardzo cennych. W sferze politycznej odwołujących raczej do rozwiązań socjalistycznych. Najbardziej bogacą się tam ci, co są bliżej koryta.To zdecydowanie kapitalistyczne (niezależnie od głoszonej ideologii) reżymy zależne, z których - za pośrednictwem skorumpowanych polityków - czerpią międzynarodowe korporacje i pośrednio wszystkie kraje rozwinięte. Na razie jeszcze wszystko pięknie się toczy, ale jest Pan pewien, że tak będzie dalej? Wierzę w mądrość ludzi i sądzę, że świadomość zwycięży, a z masami to każdy żandarm przegrywa. PS. Żaden z ustrojów nie powinien być organizowanym dla realizacji szczęścia grupy pazernych chłoptasiów przy udziale sprytnych damulek, którzy z hasłem chciwość jest dobra próbują zawładnąć opinią publiczną. Ten ustrój jest lepszym, który potrafi osiągnąć wyższy poziom poniższych składników i podstawowym zadaniem polityków jest dążenie do osiągnięcia optimum w tym zakresie. Wskaźnik rozwoju społecznego (Human Development Index) Komisja pracująca pod kierunkiem kilku noblistów (Joseph Stiglitz, Amartya Sen, Daniel Kahneman, Kenneth Arrow, James Heckman) nie neguje PKB jako wskaźnika aktywności ekonomicznej, chociaż postuluje także pewne modyfikacje metodologii liczenia PKB. Autorzy Raportu twierdzą, że PKB nie mierzy wystarczająco dobrze dobrobytu jednostek i dlatego należy go uzupełnić innymi rachunkami, które będą koncentrować się bardziej na dochodzie i konsumpcji jednostek niż na produkcji.
Są to postulaty zasadne i podobne do zgłaszanych już wcześniej w ekonomii rozwoju gospodarczego i społecznego, między innymi przez autorów obecnego Raportu. Problem ten jest dyskutowany wśród naukowców i w organizacjach międzynarodowych (w Banku Światowym, UNDP, OECD). Dlatego już od prawie 20 lat mierzony jest wskaźnik rozwoju społecznego (Human Development Index), który opiera się na trzech miarach opisujących: długość życia, poziom edukacji jednostek oraz poziom dochodu wyrażony przez PKB, który stanowi jedną trzecią wskaźnika HDI.Wskaźnik Jakości Życia (ang. Quality of Life Index) - wskaźnik opracowany w 2005 przez brytyjski tygodnik The Economist dla odzwierciedlenia poziomu życia i satysfakcji życiowej w poszczególnych krajach w bardziej adekwatny sposób niż przy użyciu tradycyjnych metod (wskaźnika wzrostu PKB lub poziomu PKB na 1 mieszkańca).
Cytat ze strony tygodnika: The Economist Intelligence Unit opracował nowy wskaźnik "quality of life", oparty na metodologii, która łączy rezultaty ankietowania subiektywnej satysfakcji życiowej z obiektywnymi czynnikami jakości życia w różnych państwach. Parametry[edytuj]
Parametry jakości życia oraz mierniki użyte do przedstawienia tych parametrów to:
1. Sytuacja materialna - PKB na 1 osobę w USD, przy zachowaniu parytetu siły nabywczej. Źródło: Economist Intelligence Unit 2. Zdrowie - oczekiwana długość życia, w latach. Źródło: US Census Bureau 3. Stabilność polityczna i bezpieczeństwo - ocena stabilności politycznej i bezpieczeństwa. Źródło: Economist Intelligence Unit 4. Życie rodzinne - wskaźnik rozwodów (na 1000 mieszkańców), wyrażony w skali od 1 (najniższy wskaźnik rozwodów) do 5 (najwyższy). Źródła: ONZ; Euromonitor 5. Życie wspólnotowe - zmienna ta otrzymuje wartość 1, jeśli kraj ma wysoki wskaźnik uczęszczania do kościoła albo członkostwa w związkach zawodowych; w przeciwnym razie zero. Źródła: MOP; World Values Survey 6. Klimat i geografia - szerokość geograficzna, dla rozróżnienia między klimatami gorącym i zimnym. Źródło: CIA World Factbook 7. Bezpieczeństwo zatrudnienia - stopa bezrobocia, w procentach. Źródła: Economist Intelligence Unit; MOP. 8. Wolność polityczna - przeciętne wskaźniki wolności politycznych i praw obywatelskich. Skala od 1 (całkowicie wolny) do 7 (bez wolności). Źródło: Freedom House 9. Równość płci - proporcje przeciętnych zarobków mężczyzn i kobiet, ostatnie dostępne dane. Źródło: UNDP Human Development Report. @@@ . |
#109 1 na 1 | konserwatysta2 (954 punktów) | Odp: "Bogacze" | > Więc jaki kraj twoim zdaniem jest najbliżej twojej utopii gdzie państwo w nic się nie wtrąca i nie pobiera podatków ?Utopią jest przyjmowanie aktualnych rozwiązań szwedzkich, aby było u nas jak w Szwecji. My mamy zupełnie inny punkt startowy. Musimy przyjąć takie rozwiązania, jakie stosowały bogate dziś państwa wtedy, gdy były biedne, a to już nie jest utopia. Niech to już będą Niemcy z epoki reform Eharda, jeżeli nie lubimy tak rozwiązań USA z XIX wieku. Przyjmijmy cokolwiek, co jest nastawione na pomnażanie bogactwa, a nie jego dzielenie. Najgorsze dopiero przed nami. Dług publiczny radykalnie u nas wzrośnie, gdy pojawią się zobowiązania państwa dla przyszłych emerytów. Tak, to będą niestety zobowiązania państwa. W takiej np. Szwecji będą to w większym stopniu zobowiązania funduszy emerytalnych, które ulokowały kapitał w bardziej pewnych aktywach, a tylko część w obligacjach rządowych (niestety), z resztą nie tylko rządu szwedzkiego, ale i może też polskiego. W każdym razie nasi przyszli emeryci będą w dużo gorszej sytuacji. Będą zdani wyłącznie na młodych, a ich będzie coraz mniej, nie tylko z uwagi na niski przyrost naturalny, ale odpływ pracowitych ludzi do innych państw. |
| wacus47 (666 punktów) | Odp: "Bogacze" | > >>[color=blue] Wskaźnik rozwoju społecznego (Human Development Index)> Cytat ze strony tygodnika: The Economist Intelligence Unit opracował nowy wskaźnik "quality of life", oparty na metodologii, która łączy rezultaty ankietowania subiektywnej satysfakcji życiowej z obiektywnymi czynnikami jakości życia w różnych państwach.Bardzo ciekawa wypowiedź...  plus ode mnie ! Myślę, że warto w tym miejscu wspomnieć o wskaźniku Net Economic Welfare - jego założenia dobrze opisane są w Ekonomii Samuelsona i Nordhuasa ( wikipedia też zna ten wskaźnik  ) Jest dużo lepszym odzwierciedleniem zamożności kraju niż dość prostacki PKB per capita Pozdrawiam |
#111 2 na 2 | konserwatysta2 (954 punktów) | Odp: "Bogacze" | > Ten ustrój jest lepszym, który potrafi osiągnąć wyższy poziom poniższych składnikówTen ustrój jest lepszy, który lepiej potrafi przełożyć ludzką pracę w jakkolwiek rozumiane bogactwo, przez każdego na swój sposób. Zostawmy tą ocenę ludziom i pozwólmy im się tylko swobodnie bogacić. Jeżeli uznamy nawet te ogólne wymienione składniki za słuszne, to ponieważ jesteśmy biedni, więc w celu ich osiągnięcia musimy się skoncentrować na tym, aby ludzie podejmowali pracę i pomnażali swoje bogactwo. Tak, swoje indywidualne, we własnym interesie, gdyż jak uczy doświadczenie, praca w interesie ogółu w naszym kręgu kulturowym, a na pewno w Polsce jest nieefektywna i mizerna (może Szwedzi są bardziej stadni). W gospodarce wymiennej, mój interes i tak wiąże się z zaspakajaniem potrzeb innych (konsumentów), więc korzystamy na tym wszyscy. Nie jest to żadna chciwość, tylko zwykła chęć posiadania, domu, możliwości podróżowania, zdrowia, jazdy na nartach i wszystkiego, co każdy z nas uznaje za wartościowe. Nawet, jeżeli miałbym palić papierosy bez filtra lub na tych nartach miałbym spaść w przepaść i zmniejszyć statystyczną długość życia. To jest właśnie wolność człowieka, a nie wolność jakiegoś stada, nawet stada w pełni demokratycznego.> Zadłużenie zawsze jest relatywne i warto porównywać.Zadłużenie jest zawsze realne i policzalne, chociaż czasami niełatwe do policzenia. GUS je regularnie publikuje, a wielkość długu w przyszłości można i trzeba liczyć. > Oczywiście i tyko wrodzona głupota większości Szwedów nie pozwala im tego zrozumieć.Tak, wybór większości każdego narodu jest na ogół głupi. Co innego wybór pojedynczego człowieka - jego wybór jest na ogół mądry, ale tylko w obszarach, na których się zna. Myślę, że większość Polaków, a być może i Szwedów nie ma zielonego pojęcia co to jest np. deficyt budżetowy, a większość polityków nie przejmuje się takimi zagadnieniami, jak np. zobowiązania przyszłych okresów i dług, który z tego wyniknie. |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: "Bogacze" |
> Myślę, że warto w tym miejscu wspomnieć o wskaźniku Net Economic Welfare - jego założenia dobrze opisane są w Ekonomii Samuelsona i Nordhuasa ( wikipedia też zna ten wskaźnik )> Jest dużo lepszym odzwierciedleniem zamożności kraju niż dość prostacki PKB per capitaZgoda i w tym i tak ogólnie, gdyż irytują mnie i prostackie myślenie i prostackie rozwiązania. Wszelakie systemy i koncepcje ekonomiczno-polityczne powinny służyć ludziom, a nie ludzie wyspekulowanym, służącym jakiejś uprzywilejowanej grupie, systemom. Pozdrawiam @@@ . |
| lukaszewicz (5674 punktów) | Odp: "Bogacze" |
> Tak!Należę do "niewiernych Tomaszy" i lubię sprawdzać, ale akurat tu prawdziwość powiedzenia przez cesarzową ma niewielkie znaczenie, natomiast dobrze oddaje (w uogólnieniu) poziom refleksji intelektualnej "bogaczy".Przez królową a nie cesarzową jeżeli już. |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: "Bogacze" |
> Przez królową a nie cesarzową jeżeli już. Maria Antonina Habsburg, właściwie: Maria Antonia Josefa Johanna von Österreich (ur. 2 listopada 1755, w pałacu Hofburg, w Wiedniu. Była piętnastym dzieckiem i zarazem jedenastą (ostatnią) córką cesarza Cesarstwa Rzymsko-Niemieckiego - Franciszka I Lotaryńskiego i Marii Teresy Habsburg. Zmarła 16 października 1793, w Paryżu) - arcyksiężniczka austriacka, Królowa Francji.Tak, dla jednych najistotniejszą będzie pełniona przez nią funkcja społeczna, dla innych typowe "bogackie" wykształcenie i refleksja intelektualna. Tu, nie interesuje mnie piękna acz pusta Maria Antonina - tylko aktualne propozycje nowoczesnego konserwatyzmu - moim zdaniem - nie wychodzące poza poziom przypisywany królowej. Pozdrawiam. @@@ . |
#115 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) | Odp: "Bogacze" |
> Tak, dla jednych najistotniejszą będzie pełniona przez nią funkcja społeczna, dla innych typowe "bogackie" wykształcenie i refleksja intelektualna.Maria Antonina nie miała typowego "bogackiego" wykształcenia. Była osobą niewykształconą. Typowe "bogackie" wykształcenie to ukończenie dobrego uniwersytetu. > Tu, nie interesuje mnie piękna acz pusta Maria Antonina - tylko aktualne propozycje nowoczesnego konserwatyzmu - moim zdaniem - nie wychodzące poza poziom przypisywany królowej.Zdanie dotyczyło poziomu intelektualnego "bogaczy', a nie nowoczesnych konserwatystów. Wydaje się, że ocenianie wartości ludzi poprzez zawartość ich portfela jest co najmniej "nie na miejscu". |
#116 1 na 1 | amish (97 punktów) | Odp: "Bogacze" | Z bogaczy po prostu musi być jakaś realna a nie deklarowana korzyść. Jeśli fundują szpitale, biblioteki, domy kultury, wspierają naukę, dają dobrze zarobić to się ich lubi a jeśli nie robią podobnych rzeczy to się nie lubi. Kiedy przychodzi powódź, ale jakaś grupa ludzi nie angażuje się w akcję ratowania, wtedy zyskują złą opinię, kiedy bogacz funkcjonuje w środowisku, które cechują trudne warunki życia, raczej nie powinien liczyć na przychylność przy jednoczesnym braku zaangażowania w to środowisko. Bogacze bywają różni, nie są jednorodną grupą, mała mieścina tak samo może rozkwitać dzięki jakiejś bogatej osobie jak i podupadać.
Trudne warunki życia w Polsce wpływają na opinię o ludziach bogatych, wraz z ich poprawą z pewnością ta opinia zacznie ulegać zmianie. |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: "Bogacze" | . > Wydaje się, że ocenianie wartości ludzi poprzez zawartość ich portfela jest co najmniej "nie na miejscu".Całkowicie się z Panem zgadzam i oceniam wartość ludzi najpierw poprzez przyzwoite zachowanie, później przez "zawartość głowy", a nigdy portfela. Choć jednocześnie uważam, że nic bardziej nie kompromituje człowieka jak pełny portfel połączony z pustą głową, a zdarza się to nader często. Szczególnie, gdy portfel zdobyty cwaniactwem lub przez dziedziczenie (pozwalające na np. Typowe "bogackie" wykształcenie to ukończenie dobrego uniwersytetu i podjęcie chlubnej kariery przodków. Polemizuję tu właśnie dlatego, że śmieszą i żenują mnie chciwcy, którzy twierdzą, że portfel jest najważniejszym i poziom jego zapełnienie jest miarą człowieka. Źle Pan trafił z pretensjami. Nie ma tak dużej sumy pieniędzy jakiej nie chciałbym posiadać, ale dla mnie pieniądz jest tylko środkiem - nigdy celem. Formalne wykształcenie też - Szanowny Panie - jest tylko środkiem do osiągnięcia adekwatnego do własnych potrzeb wykształcenia. Faktyczny poziom intelektualny ujawnia się w praktyce i wówczas często na nic chwalenie się uczelniami i stopniami naukowymi. Czasem profesorów przewyższają samoucy. Ps. Maria Antonina była piękną kobietą urodzoną z cesarskich przodków w 1755 roku i ja jej poziom erudycji usprawiedliwiam, ale trudno mi usprawiedliwić poziom ludzi urodzonych ponad 200 lat później na podobnym poziomie. Panu może się to podobać, a mnie się nie podoba. @@@ . |
#118 3 na 3 | konserwatysta2 (954 punktów) | Odp: "Bogacze" | > uważam, że nic bardziej nie kompromituje człowieka jak pełny portfel połączony z pustą głową, a zdarza się to nader często. Szczególnie, gdy portfel zdobyty cwaniactwem lub przez dziedziczenie (pozwalające na np. Typowe "bogackie" wykształcenie to ukończenie dobrego uniwersytetu i podjęcie chlubnej kariery przodków.Straszne rzeczy Pan pisze. Czyli, gdy swoim dzieciom, czy wnukom staram się zapewnić dobre wykształcenie i lepszy start, to to je jakoś kompromituje ? Nie widzę nic złego w tym, aby nie koniecznie super zdolne dzieci bogatych rodziców kończyły dobre uczelnie. Wiedza jest jak najbardziej towarem i można ją sobie kupić płacąc za dobre usługi edukacyjne. Ważne by zarobione pracą pieniądze dobrze zainwestować, choćby w kurs spawacza, a nie przejadać, jak czyni to wielu biednych ludzi, którzy w tej biedzie już tak pewnie będą tkwić. > żenują mnie chciwcy, którzy twierdzą, że portfel jest najważniejszym i poziom jego zapełnienie jest miarą człowieka.Tyle, że tym chciwcem, czy cwaniakiem może być zarówno człowiek bogaty, jak i biedny. Ja nie oceniam chciwości człowieka wg jego portfela. Ci, co wierzyli w Marksa i komunizm też często kierowali się chciwością i chęcią wzbogacenia się cudzym kosztem. Państwo nie bierze przecież niczego znikąd. Zawsze to, co daje, musi komuś zabrać. A w dzisiejszych czasach demokratyczny? Chciwością jest tu właśnie wrzucenie kartki wyborczej z głosem na tą partię, która chce odebrać pieniądze innym, aby mi coś dać. Nie trzeba nawet ryzykować wkładania ręki do cudzego portfela. Zrobi to przecież za mnie Urząd Skarbowy, całkowicie zgodnie z prawem. |
#119 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: "Bogacze" |
> Straszne rzeczy Pan pisze.Jeszcze straszniejsze, gdy je dobrze zrozumieć. > Czyli, gdy swoim dzieciom, czy wnukom staram się zapewnić dobre wykształcenie i lepszy start, to to je jakoś kompromituje ?A co mnie obchodzą dzieci "dobrze ustawione już na samym starcie", nawet gdy ich dyplomy są "kupione" a nie zdobyte. Interesują mnie ludzie, których nie stać na "ustawienie" dzieci. Ludzie różnią się od siebie /nawet bardzo/, ale wszyscy mamy tą samą wartość. > Nie widzę nic złego w tym, aby nie koniecznie super zdolne dzieci bogatych rodziców kończyły dobre uczelnie.Ja też nie. Tylko zdolne dzieci rodzą się tak samo często w biednych rodzinach jak w bogatych i chciałbym, aby wykształcenie ludzie otrzymywali według zdolności i pilności, a nie wedle bogactwa rodziców. > Wiedza jest jak najbardziej towarem i można ją sobie kupić płacąc za dobre usługi edukacyjne.Tylko dla ograniczonych umysłów. Z wiedzy religie próbowały uczynić służkę, a kapitaliści towar, ale wiedza naukowa /jak na razie/ nie daje się utrzymać w karbach i rozlewa szeroko. Ponadto - co to za "towar" dla kapitalisty jakim są "badania podstawowe". Co go interesuje "natura wszechrzeczy". Już prędzej teologię pacyfikującą umysły gotów jest opłacić. (Osobiście znam parę osób, którym tatusiowe kupili "dobre usługi edukacyjne". Fajni są! > Ważne by zarobione pracą pieniądze dobrze zainwestować, choćby w kurs spawacza, a nie przejadać, jak czyni to wielu biednych ludzi, którzy w tej biedzie już tak pewnie będą tkwić.A ja bym chciał zainwestować w kurs wyzyskiwacza. Czyżby Bóg miał decydować kto spawaczem, a kto wyzyskiwaczem? > Tyle, że tym chciwcem, czy cwaniakiem może być zarówno człowiek bogaty, jak i biedny.Wszystko być może, ale ja jednak między bajki to włożę. Zawsze zdarzają się wyjątki, ale jak niektórzy mówią potwierdzające tylko regułę. W tym wątku już ktoś napisał: Ja oczywiście lubię i cenię "bogaczy", dorobkiewiczów, przedsiębiorców, prywaciarzy itp. Oczywiście tylko tych uczciwych, których wg mnie jest więcej.
Bez nich, reszta społeczeństwa żywiła by się chyba tylko trawą i liśćmi z drzew. Chyba, że w końcu sama wzięła by się do pracy i "dorabiania się", np. uprawiając jakieś pole, czy hodując krowy.
Jeżeli ktoś potrafi tylko kopać rowy, to żeby coś mieć, musi się ostro nakopać.
Poza tym - nie czytało się książeczki, trzeba dźwigać beleczki. Każdy powinien być kowalem własnego losu.> Ja nie oceniam chciwości człowieka wg jego portfela.Ja też, ale jakoś dziwnie zawsze mnie to raziło, gdy obserwowałem ludzi bardzo bogatych, których chciwość zmuszała do kradzieży zupełnie małej wartości rzeczy lub okradania najbiedniejszych. Nawet jeżeli kogoś interesuje kasa, kasa i tylko kasa, to może źle, że nie ma innych zainteresowań, ale taki człowiek jest w sumie pożyteczny dla innych. Jeżeli główkuje i pracuje uczciwie to jest ok.Pożytecznym jest tylko wtedy, gdy można go "wydoić". Poza przypadkami np. artystów, wynalazców itp. dorobić się można tylko na organizacji pracy i zawłaszczaniu zysków z pracy innych. Państwo i związki zawodowe powinny ten kapitalistyczny - łatwo wynaturzający się - proceder kontrolować. Pilnować uczciwego wolnego rynku towarów i nie dopuszczać do wolnego rynku ludzi. > Ci, co wierzyli w Marksa i komunizm też często kierowali się chciwością i chęcią wzbogacenia się cudzym kosztem. Państwo nie bierze przecież niczego znikąd. Zawsze to, co daje, musi komuś zabrać.Tu zgadzam się z Panem. Jedną z najważniejszych przyczyn zła na świecie jest obok chciwości wiara. Im głębsza, tym gorsza. Wiarę łatwo się adaptuje do swoich potrzeb. Historia zna potwornych chciwców różnych wyznań. Wśród komunistów także. Tyko nie ponosi winy za zbrodnie chrześcijaństwa Jezus, a za zbrodnie komunizmu Marks. Marksa, który był mądrym człowiekiem a nie prorokiem, czytają i interpretują różni ludzie. Głupcy też. Daleko szukać nie trzeba. > A w dzisiejszych czasach demokratyczny? Chciwością jest tu właśnie wrzucenie kartki wyborczej z głosem na tą partię, która chce odebrać pieniądze innym, aby mi coś dać. Nie trzeba nawet ryzykować wkładania ręki do cudzego portfela. Zrobi to przecież za mnie Urząd Skarbowy, całkowicie zgodnie z prawem.A może zechciałby Pan, zamiast zajmować się wciskaniem nam miałkiego kitu chciwców, przeczytać historię doktryn politycznych i prawnych, aby zobaczyć jak różni mędrcy koncypowali urządzić państwo, gdyż człowiek jest istotą społeczną. Może, aby choć trochę zrozumieć system podatkowy przeczytać książkę. prof. Cezarego Kosikowskiego "Naprawa finansów publicznych". Przeraża mnie tylko ta część społeczeństwa, która jest zdolna uwierzyć jakimkolwiek dyktatorom, a najbardziej tym prymitywnym, mającym pewne rozwiązania. Ostrzega przed tym prof. Wiesław Sztumski w "Sprawach Nauki": www.sprawy(*)nt&task=view&id=1834&Itemid=51 . Ale - cholera jasna - nie jeszcze sprawdziłem co robił i co pisał Sztumski w okresie PRL-u. To na pewno zaraz Pan sprawdzi i poda tą właściwą - IPN-owską informację. > Straszne rzeczy Pan pisze.Jeszcze straszniejsze, gdy je dobrze zrozumieć.Jesteśmy ludźmi z różnych planet z zupełnie alternatywnym widzeniem świata. Bardzo siebie lubię, ale wiem, że są rzeczy i sprawy znacznie ważniejsze. Wolę kulawą sprawiedliwość społeczną od wysportowanej i znowu młodej niesprawiedliwości, którą Pan proponuje. Odwrotnie do Pana chciałbym płacić jak największe podatki. Pod zasadniczym warunkiem, że byłyby solidarnie i progresywnie rozłożone. Drugim warunkiem, trochę już mniej zasadniczym, byłaby społeczna kontrola ich dystrybucji. Dlatego moją karta wrzucę za inną partią i zdecydowanie jestem za integracją europejską. Stare cywilizacje mają inną kulturę społeczną. @@@ . > |
#120 2 na 2 | konserwatysta2 (954 punktów) | Odp: "Bogacze" | > dzieci rodzą się tak samo często w biednych rodzinach jak w bogatych i chciałbym, aby wykształcenie ludzie otrzymywali według zdolności i pilności, a nie wedle bogactwa rodzicówEdukacja, czyli przekazywanie wiedzy jest taką samą usługą, jak inne usługi i zależy ona głównie od wiedzy posiadanej przez nauczycieli i od umiejętności jej przekazywania, a takie umiejętności są w cenie. Ludzie, którzy pracują, aby mieć pieniądze, pracują m.in. po to, aby za te pieniądze "kupić" najlepsze usługi edukacyjne, najlepszych nauczycieli dla swoich dzieci, czy usługi medyczne dla siebie. Po to też właśnie pracują, a jak pracują, to są pożyteczni dla reszty społeczeństwa, dlatego ja takich ludzi lubię i cenię. W sumie wszyscy odnoszą korzyść. Nie widzę powodu, żeby karać za tą pracę wysokimi podatkami dochodowymi. Nie widzę też powodu, żeby hamować tych, co mają lepszy start. A niech sobie owocuje praca pokoleń. Nikt przecież na tym NIE TRACI, a wręcz odwrotnie - wszyscy zyskują, a najbardziej ci, którzy sobie na to zasłużyli produktywną pracą. A kiedy traci? - W kraju, gdzie państwo kara za pracę i wymusza duże koszty pracy, biednym dużo trudniej stać się bogatym, nawet tym zdolnym i pracowitym.
- W kraju, gdzie kara się szczególnie wysoko za pracę po osiągnięciu określonych dochodów, nie opłaca się dalej pracować.
- W kraju, gdzie dostaje się zasiłek dla bezrobotnych (nagrodę za niepracowanie), części ludziom nie opłaca się podejmować pracy, przynajmniej tej legalnej.
Oczywiście są różne beznadziejne uczelnie dla "mniej zdolnych", które sprzedają "dyplomy", a nie wiedzę, bo często dla głupiego ludku taki dyplom stanowi jakąś "wartość". Potem się tylko dziwią, że po tej uczelni ten papier-dyplom nie ma żadnej siły nabywczej. Są to zarówno uczelnie prywatne (za pieniądze naiwnych bogatych), jak i państwowe (za pieniądze wszystkich podatników) chyba już w każdym powiecie. Te drugie kosztują nas duuużo więcej. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|