 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-04-2011 18:48 | konserwatysta2 (954 punktów) | "Bogacze"
6 na 8 | Na tym forum zauważyłem bardzo dużo osób, które nie lubi "bogaczy", dorobkiewiczów i innych taki podejrzanych typków, co chcą być bogaci albo stoją za różnymi liberalnymi pomysłami. Chcą raczej, żeby wszyscy byli bardziej równi, czyli równo biedni, bo chyba tak najprościej.
Ja oczywiście lubię i cenię "bogaczy", dorobkiewiczów, przedsiębiorców, prywaciarzy itp. Oczywiście tylko tych uczciwych, których wg mnie jest więcej.
Bez nich, reszta społeczeństwa żywiła by się chyba tylko trawą i liśćmi z drzew. Chyba, że w końcu sama wzięła by się do pracy i "dorabiania się", np. uprawiając jakieś pole, czy hodując krowy. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..#121 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) | Odp: "Bogacze" |
> [li]W kraju, gdzie państwo kara > [li]W kraju, gdzie kara się szczególnie wysokoRodzicom pieniążków na edukację zabrakło? |
#122 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: "Bogacze" | > >dzieci rodzą się tak samo często w biednych rodzinach jak w bogatych i chciałbym, aby wykształcenie ludzie otrzymywali według zdolności i pilności, a nie wedle bogactwa rodziców> Edukacja, czyli przekazywanie wiedzy jest taką samą usługą, jak inne usługi i zależy ona głównie od wiedzy posiadanej przez nauczycieli i od umiejętności jej przekazywania, a takie umiejętności są w cenie.Nie mówiłem w tym zdaniu o edukacji, a społecznym wykorzystaniu talentów. Tylko Pan wyciął w swojej prymitywnej sztuce manipulacji słowo "zdolne". Znacznie większy zysk społeczny przynosi edukacja utalentowanych dzieci od szkolenia potomstwa bogatych. Źle się dzieje w państwach, które edukację i dalej naukę traktują za "normalną usługę". Dlatego nie wolno do władzy dopuszczać takich głupków, którzy nie dostrzegają doniosłości nauki dla rozwoju i bogactwa społeczeństw. > Po to też właśnie pracują, a jak pracują, to są pożyteczni dla reszty społeczeństwa, dlatego ja takich ludzi lubię i cenię.Nie będę z Panem dyskutował na temat "lubienia" ludzi. Pan głosuje na swoich ja na swoich. Lubię ludzi inteligentnych, zastanawiających dlaczego jest tak a nie inaczej zorganizowany świat i jak maksymalnie ciekawie - nie krzywdząc innych /no może poza "bogaczami"/ - przeżyć własne życie, przy danych nam od losu środkach. > Nie widzę powodu, żeby karać za tą pracę wysokimi podatkami dochodowymi.Podatek nie jest żadną karą, jest kosztem uzyskania dochodu. Ludzie uczciwi go płacą i są dumni z własnej użyteczności społecznej. Od chciwców każdy grosz musi być wyrwanym i każdy wypłacony wydaje im się niesprawiedliwą krzywdą. Zwiedzałem ostatnio szpitale kliniczne w Warszawie, wymagają ogromnego doinwestowania, za które trzeba solidarnie zapłacić, gdyż nawet "bogacze" gdy korzystają z prywatnych lekarzy, to wykształconych na publicznych uczelniach. Ale aby zrozumieć złożoność struktury państwowej trzeba widzieć coś więcej od własnego portfela. > Nie widzę też powodu, żeby hamować tych, co mają lepszy start.Czyżbym proponował hamowanie. Chamów z zasady nie nie lubię. > A niech sobie owocuje praca pokoleń.Niech sobie owocuje. "Bogacz" potrafi! Zawsze byli ci "dobrze ustawieni" zapewniający dobre ustawienie swym potomkom. > Nikt przecież na tym NIE TRACI, a wręcz odwrotnie - wszyscy zyskują, a najbardziej ci, którzy sobie na to zasłużyli produktywną pracą.Mam duże wątpliwości, że nikt nie traci? Stanowiska winny być zależne od talentów, a nie przodków i koneksji. Solidną pracą, to tylko solidnego garba można się dorobić. Majątki będące wynikiem solidnej pracy są tak rzadkie jak białe sowy. > A kiedy traci?> W kraju, gdzie państwo kara za pracę i wymusza duże koszty pracy, biednym dużo trudniej stać się bogatym, nawet tym zdolnym i pracowitym.Nie interesuje mnie majątek poszczególnych "bogaczy" oni zawsze sobie dadzą radę. Zresztą są - według Pana - w odróżnieniu od reszty społeczeństwa zdolni i pracowici.Interesuje mnie poziom życia całego społeczeństwa. Na przykład tych małozdolnych i niepracowitych: uczonych, nauczycieli, lekarzy, robotników. Nie posiadających kapitału i sprzedających swoją pracę. Może to dziwne, ale gdzie wyższe koszty pracy tam ludziom żyje się lepiej. Jestem "komuchem" gdyż uważam, że człowiek pracy ma znacznie wyższą wartość jak kapitał. > W kraju, gdzie kara się szczególnie wysoko za pracę po osiągnięciu określonych dochodów, nie opłaca się dalej pracować.Biedactwa, rozpłaczę się z żalu! Prościutko: 30% z 10 000 = 3 000 siedem w kieszeni pozostaje. 50% od 100 000 = 50 000 pięćdziesiąt pozostaje. Nawet gdyby były podatki 50%, to 50% dotyczyłoby tylko pewnej kwoty "ponad", a więc 50% nikt by nie zapłacił. Szczerze się modlę do mojego ateistycznego Boga: Daj mi Panie Boże płacić najwyższy progresywny podatek dochodowy, a Panu się to nie opłaci? > W kraju, gdzie dostaje się zasiłek dla bezrobotnych (nagrodę za niepracowanie), części ludziom nie opłaca się podejmować pracy, przynajmniej tej legalnej.Najszczerzej Panu życzę - choć kilku miesięcy tej nagrody za niepracowanie, nawet dorobkiem z tej nielegalnej. Nie ma nic za darmo. Za wszystko trzeba zapłacić i dlatego nie zazdroszczę ludziom o podobnych do Pana poglądach nawet dysponujących ogromnymi majątkami. Nie zamieniłbym się z nimi. Oczywiście, że zdarzają się wśród "bogaczy" intelektualne wyjątki, którzy potrafią "zmarnotrawić" swój majątek na własną pasję lub szczytne cele. Ale tylko wtedy /gdy go wydają/ budzą mój podziw i zazdrość, gdyż sam też bym tak chciał. Największą przyjemnością wcale nie jest posiadanie, a dawanie i dzielenie się z innym ludźmi. Głęboko nie zgadzam się na Pańską wizję świata. "Świat nie jest taki zły". @@@ . |
| konserwatysta2 (954 punktów) | Odp: "Bogacze" | Hm, może nie rozumiem nieco pytania. Takich zagadnień raczej w szkołach powszechnie nie uczą. Jeszcze. Może jak padnie kilka pierwszych państw, to ludzie w końcu zaczną myśleć i zwiększy się zapotrzebowanie na tego rodzaju wiedzę. Póki co wszystkie demokrację radośnie pogłębiają swoje zadłużenie. Ciekawe, jak będą myśleli ci, co się jeszcze nie urodzili, kiedy będą musieli radzić sobie za spłatą gigantycznych zobowiązań, które zaciągnęli ich rodzice za pośrednictwem demokratycznie wybranych rządów? |
| konserwatysta2 (954 punktów) | Odp: "Bogacze" | > Trudne warunki życia w Polsce wpływają na opinię o ludziach bogatych, wraz z ich poprawą z pewnością ta opinia zacznie ulegać zmianie.No niestety. Oby te warunki się poprawiały. Obawiam się jednak, że ten powolny wzrost, ale jednak wzrost niedługo się skończy, gdy zostanie osiągnięty limit długu publicznego. A nawet jak rząd zniesie ten limit (może nawet w jakimś referendum), to bieżące odsetki od zaciągniętych długów będą zbyt dużym obciążeniem dla wszystkich. |
#125 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) | Odp: "Bogacze" |
> Takich zagadnień raczej w szkołach powszechnie nie uczą.Za komuny na pewno uczyli. Państwo karze ( nie - każe!!) |
#126 1 na 1 | konserwatysta2 (954 punktów) | Odp: "Bogacze" | Słusznie! "Karze" i to bardzo. Za komuny miałem kiepską polonistkę  A i bardziej przykładałem się do przedmiotów ścisłych. Ale "każe" to ja nie napisałem. |
#127 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | Odp: "Bogacze" | > Głęboko nie zgadzam się na Pańską wizję świata. "Świat nie jest taki zły".> @@@> .Jak dobitnie widać, religia nie jest rzeczą niezbędną do ogłupiania ludzi. Marks, Engels i Lenin cieszą się ze swych sukcesów na tym drugim, lepszym świecie... gdzie nie ma bogaczy, a panuje niepodzielnie bieda, lenistwo i głupota... |
#128 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: "Bogacze" | > >>>Głęboko nie zgadzam się na Pańską wizję świata. "Świat nie jest taki zły".. > Jak dobitnie widać, religia nie jest rzeczą niezbędną do ogłupiania ludzi. Marks, Engels i Lenin cieszą się ze swych sukcesów na tym drugim, lepszym świecie... gdzie nie ma bogaczy, a panuje niepodzielnie bieda, lenistwo i głupota...Czy inteligentnym potrzebny jest komentarz? Gdy brak siły argumentów pozostaje jeszcze argument siły. Brawo! Gratuluję mądrości, pracowitości i bogactwa. Pozdrawiam. @@@ . |
#129 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | W obronie "bogaczy" | Uważam, że ludzie majętni są z reguły inteligentni i na tyle pracowici, by swe bogactwo utrzymać. Sądzę, że biedni są w zasadzie zbędni, a już na pewno do bycia kwiatem ludzkości aspirować nie powinni. Zgadzam się z wymową ludowego powiedzenia: "Czemuś biedny? - Boś głupi. - Czemuś głupi? - Boś biedny.". Nie widać żadnego racjonalnego powodu, by na bogatych wieszać psy - jeśli tak się dzieje, to zwykle z taniej zawiści. Przypuszczam, że świat bez bogatych byłby gorszy. Wyobraźnia podpowiada, że bez biednych byłby lepszy. Wyobraźmy sobie zatem sytuację bez biedoty. Nie żeby zaraz marginesy społeczne fizycznie wytłuc, ale dla eksperymentu myślowego pozostawić biedę biedakom - izolować się od nich (nie zauważać), a przyjrzeć się relacjom między bogatymi.. Świat natychmiast staje się lepszy! Nikt u nikogo nie pracuje dla pieniędzy (których ma pod dostatkiem) lecz przez chęć pomocy czy wrodzoną pracowitość. Bogaty kupiec np. układa kafelki bo lubi, polityk hobbystycznie maluje ściany a bankier z radością wywozi na pole nawóz organiczny, książę świadczy usługi kelnerskie nafciarzowi, itd.. Nie istnieje w ogóle pojęcie zawodowego pracownika. Każdy tylko na tyle się dla innych udziela, na ile czas i ochota mu pozwalają po obrobieniu własnych włości. Żadnej służby - tylko partnerskie i dobrowolne stosunki.
Jak Państwo widzicie taki nowy wspaniały świat?
|
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: W obronie "bogaczy" | . > Jak Państwo widzicie taki nowy wspaniały świat? Samo sedno!Pozdrawiam. @@@ . |
#131 3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) | Odp: "Bogacze" | Duży plus za przyznanie się do błędu! Tylko proszę, nie zwalaj nieznajomości języka na nauczyciela. To kwestia używania- jak czytasz dużo książek, to język sam się poprawia. Przykładem Adamiak-wykształcenie formalne miał żadne, a jak operował językiem! Np, trolligatornia! |
#132 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) | Odp: "Bogacze" |
> Ale "każe" to ja nie napisałem.Wiem. Ale jakiś baranek boży tutaj te słowa mylił, to napisałam na zapas. |
#133 4 na 4 | konserwatysta2 (954 punktów) | Odp: "Bogacze" | > Znacznie większy zysk społeczny przynosi edukacja utalentowanych dzieciNajwiększym kapitałem ludzkości jest człowiek, więc warto go rozwijać i pomnażać. Tu się zgadzamy. Cieszę się również, że zaczyna Pan stosować pojęcia ekonomiczne, ale trzeba je jeszcze dobrze rozumieć. "Edukacja utalentowanych dzieci" wymaga poniesienia kosztów, na które wielu rodziców nie stać, stąd pomysł, żeby zmusić do pokrycia tych kosztów resztę społeczeństwa, szczególnie tych bogatych. Jest też inny, zupełnie odmienny pomysł i wg mnie na dużo większy zysk, który można scharakteryzować następująco: 1. Zmniejszyć podatki i różne obowiązkowe daniny, a wtedy więcej ludzi będzie stać na edukację swoich dzieci w szkołach sprywatyzowanych lub społecznych. Odpadnie nam przy okazji wiele kosztów związanych z utrzymywaniem urzędników. 2. Szkoły, uzależnione teraz od swoich konsumentów, będą konkurowały nie tylko jakością nauczania, ale i osiągnięciami szkoły. Stąd walka o pozyskanie utalentowanych dzieci. Władze lokalne w porozumieniu z najlepszymi szkołami mogą przydzielać stypendia dla zdolnych dzieci z biednych rodzin. Niektóre szkoły może nawet dołożą do tego. Model już sprawdzony na całym świecie. 3. Szkołom będzie zależało na zatrudnianiu dobrych nauczycieli, a tym najlepszym trzeba będzie płacić więcej niż innym, co podroży czesne. Za wyjątkiem systemów "wsparcia" dla szczególnie zdolnych (patrz p.2), zwiększy to próg wejścia dla mniej zamożnych. Jednak w końcu do szkolnictwa zaczną trafiać ludzie, którzy nigdy by tam nie trafili z uwagi na zbyt niskie możliwości zarabiania. Suma sumarum zysk ogólny będzie większy. Kiepski poziom nauczycieli, to marnotrawstwo talentów naszych dzieci. Wiele państwowych szkół licealnych zawdzięcza swój wysoki poziom bardziej zdolnym uczniom, niż świetnym nauczycielom. 4. W szkolnictwie wyższym może działać system kredytu studenckiego dla mniej zamożnych. Również model sprawdzony na całym świecie. Stracą rację bytu uczelnie, które kształcą bezrobotnych, dla samego "dyplomu". Poza tym stypendia dla najzdolniejszych. Już teraz studenci szczególnie utalentowani są wyławiani przez firmy "łowców głów" i bez problemów znajdują pracę w dobrych firmach lub na uczelni. Dodatkową wadą związaną z dominacją "bezpłatnych" uczelni jest strata podatników związana z emigracją zdolnych i wykształconych ludzi. Najlepsze światowe uczelnie, to w większości uczelnie prywatne, niezależnie od dziedziny nauki. Były prywatne już wtedy, gdy ich państwa były tak biedne, jak my obecnie. > Największą przyjemnością wcale nie jest posiadanie, a dawanie i dzielenie się z innym ludźmi.No tak, ale dobrowolne. Poza tym trudno jest dzielić się czymś, czego się nie posiada, czy nie posiada w nadmiarze, no i kto ma decydować, czy posiadam coś w nadmiarze, czy w sam raz? Dla mnie przyjemnością jest dzielenie się z kimś z mojej własnej woli, z przymusu wręcz odwrotnie. Dlatego chciałbym wiele mieć, żeby komuś pomóc i mu coś dać. Najlepiej wędkę niż rybę. |
#134 -1 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: "Bogacze" | > Cieszę się również, że zaczyna Pan stosować pojęcia ekonomiczne, ale trzeba je jeszcze dobrze rozumieć.Dziękuje za uznanie, choć tu poziom wiedzy ekonomicznej najbardziej weryfikuje się w przedstawianych tekstach. Dla mnie Pański wcale nie jest budujący, ale ja jestem absolwentem starych państwowych uniwersytetów. > "Edukacja utalentowanych dzieci" wymaga poniesienia kosztów, na które wielu rodziców nie stać, stąd pomysł, żeby zmusić do pokrycia tych kosztów resztę społeczeństwa, szczególnie tych bogatych.Z wykształcenia utalentowanych dzieci zysk ma całe społeczeństwo i dlatego całe społeczeństwo powinno pokrywać solidarnie koszty. Wykształconych pracowników potrzebuje kapitał i dlatego winien pokrywać większą część kosztów. > 1. Zmniejszyć podatki i różne obowiązkowe daniny, a wtedy więcej ludzi będzie stać na edukację swoich dzieci w szkołach sprywatyzowanych lub społecznych.Nigdy i nigdzie się to nie sprawdziło. Odwrotnie im większe koszty pracy i bardziej progresywne (choć w granicach przyzwoitości) podatki dochodowe, tym ogółowi społeczeństwa żyje się lepiej. A dla mnie właśnie to jest najważniejsze. > Kiepski poziom nauczycieli, to marnotrawstwo talentów naszych dzieci.Dlatego nauczyciele powinni być znacznie lepiej wynagradzani, aby do zawodu przychodzili najlepsi. Trzeba podnieść wydatki budżetowe. > Wiele państwowych szkół licealnych zawdzięcza swój wysoki poziom bardziej zdolnym uczniom, niż świetnym nauczycielom.Tak, widać to nawet na naszym forum. Ja jednak bardzo wiele zawdzięczam moim świetnym nauczycielom. > Poza tym stypendia dla najzdolniejszych. Już teraz studenci szczególnie utalentowani są wyławiani przez firmy "łowców głów" i bez problemów znajdują pracę w dobrych firmach lub na uczelni.Pieniądze są ważne, ale wcale nie najważniejsze. Nauka musi się rozwijać także w dziedzinach, które nie przynoszą bezpośredniego szmalu. > Najlepsze światowe uczelnie, to w większości uczelnie prywatne, niezależnie od dziedziny nauki. Były prywatne już wtedy, gdy ich państwa były tak biedne, jak my obecnie.Takich głupot to tylko na prywatnych uczelniach uczą. Zasady finansowania nie mają wpływu na poziom kształcenia. Natomiast bardzo często są wynikiem historycznej specyfiki kulturowej. > No tak, ale dobrowolne.Dobrowolnie to można dzielić się własnymi pieniędzmi, a podatek jest jednym z kosztów ich osiągnięcia. Progresywna forma podatku dochodowego jest najbardziej sprawiedliwą społecznie i powiem więcej, uważam że progresywne opodatkowanie dochodów osobistych w skali, która nie zniechęca do zarobkowania - a przy dużym udziale podatków pośrednich, wliczanych w ceny towarów, zachęca do oszczędzania - sprzyja spójności społecznej i gospodarce rynkowej.> Poza tym trudno jest dzielić się czymś, czego się nie posiada, czy nie posiada w nadmiarze, no i kto ma decydować, czy posiadam coś w nadmiarze, czy w sam raz?Właśnie dlatego głos "bogaczy" w kształtowaniu systemu podatkowego powinien być brany pod uwagę tyko w proporcji do ich ilości w społeczeństwie, a ciągle jest nadreprezentowanym. Łatwiej od biednego wyrwać złotówkę jak od bogacza grosik.Państwo w niewielkim stopniu powinno interesować, czy coś mamy w nadmiarze czy w sam raz. Państwo powinno egzekwować od obywateli koszty swojego istnienia i rozwoju. Powinno ten ciężar rozkładać solidarnie oraz według odnoszonych korzyści /im ma się większy dochód tym większe korzyści ze struktur państwowych się odbiera/. Zamiast udawać, że cokolwiek rozumie się z finansów publicznych i rozdawania ocen z ekonomicznej wiedzy, trzeba samemu coś poczytać. > Dla mnie przyjemnością jest dzielenie się z kimś z mojej własnej woli, z przymusu wręcz odwrotnie.A to już Pańska przyjemność, ale ponieważ żyje Pan w określonym społeczeństwie i korzysta z jego zasobów, to po spłaceniu wszystkich wobec tego społeczeństwa należności. Żadnej łaski przy tym nikomu Pan nie robi, gdyż jest to nasz wszystkich obowiązek. > Dlatego chciałbym wiele mieć, żeby komuś pomóc i mu coś dać.Nigdy nie miałem tyle, abym mógł zaspokoić swoją chęć dawania, ale zawsze miałem tyle, że mogłem się z innymi dzielić. > Najlepiej wędkę niż rybę.Liberalne hasełko jakich wiele. Trzeba dawać to co ludziom jest potrzebne, a nie to co mamy na zbyciu. Ludzi trzeba szanować - nawet gdy los ustawił ich w złym miejscu - to wcale nie muszą być gorsi lub głupsi od nas. Gdyby mogli łowić ryby, to wędki z patyków by sobie porobili i nie czekali jak łaskawie je dostaną. Przestańmy udawać dla usprawiedliwienia własnej chciwości i samolubstwa. Nasłuchałem się propagandowego kitu w PRL-u, teraz próbuje Pan wstawiać większy tylko z innej strony. Kit pozostanie kitem.PS. Dokładnie i precyzyjnie właśnie reprezentowane przez Pana poglądy na naszym forum ustawiają mnie przeciwko "bogaczom" jako całości. Choć miałem to szczęście poznać kilku naprawdę bogatych ludzi, z którymi rozumiemy rzeczywistość podobnie i którzy cieszą się, że mogą płacić wysokie podatki w swoim kraju. @@@ . Panu Dyktafonowi dziękuję za głos negatywny. Taki głos od Pana tak samo dla mnie się liczy jak od innych czytelników pozytywny. Przykro mi, ale nie zrewanżuję się Panu. Nie warto! @@@ . Ale mi się oberwało dostałem głosy negatywne za poglądy i od pana Wacusa47 i od pana TriDzeja2. Pilnują "biedacy" swoich małych interesików jak mogą. Nie dają rady intelektualnie, to chociaż minusa wlepią. Dzięki Wam Szanowni Panowie, ale sztuki samodzielnego myślenia, to u dobrych mistrzów pobierałem, a tu mamy racjonalistyczne, więc dla ludzi myślących samodzielnie, forum. Miłego dnia Panom życzę. @@@ . |
#135 2 na 2 | konserwatysta2 (954 punktów) | Odp: "Bogacze" | > Liberalne hasełko jakich wiele.Akurat ja żadnymi hasłami nie rzucam. Dość skrótowo podałem konkretne rozwiązania nie tylko z racjonalnym uzasadnieniem, ale też rozwiązania już sprawdzone. > uważam że progresywne opodatkowanie dochodów osobistych w skali, która nie zniechęca do zarobkowania - a przy dużym udziale podatków pośrednich, wliczanych w ceny towarów, zachęca do oszczędzania - sprzyja spójności społecznej i gospodarce rynkowej.Przepraszam bardzo, ale są to same sprzeczności i jakieś "unijne" bzdety. Podatek jest tylko przesuwaniem pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej z odjęciem gaży dla urzędników. Z podatków nigdy nie utworzy się żadnego bogactwa, a suma wszystkich naszym zasobów finansowych licząc razem z zasobami ludzi najbogatszych jest bardzo mała. I nie ma tu znaczenia, czy te pieniądze są wyciągane nam z pensji, czy podczas kupowania w "Żabce". Większe kwoty podatków spływają do budżetu ze stacji benzynowych niż z PIT, gdyż tacy jesteśmy biedni. Nie ma takiego kraju, który by się wzbogacił na wysokich podatkach. Np. Szwecja jest krajem, gdzie są bardzo wysokie podatki, a ludziom żyje się dostatnio, gdyż mają z czego dzielić, a i tak mają dług publiczny (chociaż nie tak duży jak Polska). Źródłem bogactwa Szwecji jest ogromna fortuna jaką robili (i robią) na handlu surowcami naturalnymi, szczególnie podczas dwóch wojen światowych, niezwykle liberalne przepisy prowadzenia handlu (w tym zagranicznego), a przede wszystkim szwedzki etos pracy i dyscyplina, czyli cechy narodowe, które w Polsce i w większości innych państw powszechnie w narodzie nie występują. To, że koszty pracy w Polsce są zbyt wysokie, świadczy chociażby istnienie bezrobocia, które gdyby nie emigracja byłoby jeszcze większe. Czy w Polsce nie ma już nic do zrobienia? Nie, do roboty jest bardzo wiele. Czy pracodawcy nie zatrudnili by więcej pracowników? Może i by zatrudnili, ale albo nikomu nie opłaca się pracować za oferowaną pensję albo nie ma sensu zatrudniać więcej ludzi, skoro nie znajdzie się nabywców na dodatkowo wyprodukowane produkty. 80% kwoty wydawanej przez pracodawce na pracownika spływa do państwa. Wiem, wiem, już Pan zaraz powie, że "chciwcy" za dużo biorą dla siebie. Muszę powiedzieć, że nie znam takich przypadków, a znam osobiście wielu przedsiębiorców harujących od rana do wieczora, sam mam też z tym do czynienia i też ciężko pracuję. Oczywiście to, że ktoś w ogóle jest przedsiębiorcą wynika może i z tego, że chciałby mieć np. własny dom, czy dobry samochód albo chciałby się wybrać w jakąś egzotyczną podróż. Czy człowiek może mieć większe marzenia niż inni zjadacze chleba?No cóż, gdyby nie chciał tego mieć, to pewnie nie byłby przedsiębiorcą i wtedy w ogóle nie wypłacałby nikomu żadnej pensji i do kasy państwa trafiłoby jeszcze mnie pieniędzy. Po co miałby harować, inwestować, wszystko organizować i ryzykować? Tylko skąd wtedy brałoby się bogactwo? Z jeszcze większych stóp podatkowych? Budżet państwa powinien rosnąć nie poprzez wzrost stóp podatkowych, ale poprzez wzrost podstawy do opodatkowania u większości obywateli.> Państwo powinno egzekwować od obywateli koszty swojego istnienia i rozwoju.Te koszty są już wielokrotnie przekroczone i dławią rozwój państwa oraz każdego z nas. Za kilka lat, gdy osiągniemy konstytucyjny limit dalszego zadłużania się, rząd zwiększy podatki i rozwój praktycznie zatrzyma się. Roczny koszt obsługi (odsetki) istniejącego długu wynosi już tyle, ile kosztuje wybudowanie 700 km autostrad. > Zamiast udawać, że cokolwiek rozumie się z finansów publicznych i rozdawania ocen z ekonomicznej wiedzy, trzeba samemu coś poczytać.Nie ważne ile książek się przeczyta, ale jakie i na ile się je zrozumiało. Zamiast obrażać innych uczestników tego forum, radzę skupić się bardziej na racjonalnym uzasadnianiu swoich argumentów. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|