Racjonalista - Strona głównaDo treści
Obiektywna analiza treści Biblii-pytania do nabuko.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
06-04-2009 12:21nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Obiektywna analiza treści Biblii-pytania do nabuko.
Ocena -2 na 4
Ponieważ szanowny ....wieczorek, raczył był wystosować do mnie taką "prośbę":

Cytat:
Proszę cię o to abyś w wątkach zakładanych przeze mnie się nie wypowiadał !


Nie pozostało mi nic innego jak założyć nowy wątek, w którym będę mógł odpowiedzieć na posty tych użytkowników forum, którzy napisali do mnie w wątkach "makusia".

Przy okazji można traktować ten wątek, skoro już zostałem zmuszony by go założyć, jako moje osobiste spojrzenie na treść Biblii, które w miarę kulturalnych i sensownych pytań będę w tym miejscu przedstawiał.
Ponieważ swoją analizę uważam za obiektywną, to z oczywistych względów odbiega ona od poglądów ateistów, których opinie o tej księdze z samej swojej kryptoreligijnej natury są według mnie nieobiektywne i wyjątkowo stronnicze.
Z góry można przewidzieć, że dyskusje mogą być burzliwe, dlatego lojalnie ostrzegam, że śmieci w postaci "wyznań wiary", otwartych obelg i treści niezwiązane z tematem będę wycinał i przenosił w inne miejsce forum.

Oczekuję pewnego minimum zaangażowania osób zamierzających formułować zarzuty do tej księgi w tym wątku. To znaczy chcąc formułować pytanie lub zarzut, bądź opinię trzeba podać przynajmniej jeden werset biblijny na którym post jest oparty lub ewentualnie opisać sytuację lub zdarzenie biblijne które można po takim opisie bezspornie przypisać danemu fragmentowi lub fragmentom tej księgi.

Jako wzorcowy przykład postu, który kwalifikuje się do tego wątku i mojej odpowiedzi niech posłuży post Wojtka , na który niedługo odpowiem.

Zapraszam i pozdr.
nabuko - inż. Mariusz B.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

TyDraniu (6569 punktów)
To zacznijmy od początku:

Rdz(1,3 - 1,19):
3 Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość.
4 Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności.
5 I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy.
[...]
14 A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata;
15 aby były ciałami jaśniejącymi na sklepieniu nieba i aby świeciły nad ziemią». I stało się tak.
16 Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy.
17 I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią;
18 aby rządziły dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności. A widział Bóg, że były dobre.
19 I tak upłynął wieczór i poranek - dzień czwarty.


A więc Bóg stworzył światło, zanim stworzył Słońce i gwiazdy? Czy to nie komiczna bzdura, po przeczytaniu której należy przerwać lekturę tej książki?
06-04-2009 15:48 
 0 na 2
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
TyDraniu

>To zacznijmy od początku:

>Rdz(1,3 - 1,19):
3 Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość.
>4 Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności.
>5 I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy.
>[...]
>14 A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata;
>15 aby były ciałami jaśniejącymi na sklepieniu nieba i aby świeciły nad ziemią». I stało się tak.
>16 Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy.
>17 I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią;
>18 aby rządziły dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności. A widział Bóg, że były dobre.
>19 I tak upłynął wieczór i poranek - dzień czwarty.


>A więc Bóg stworzył światło, zanim stworzył Słońce i gwiazdy? Czy to nie komiczna bzdura, po przeczytaniu której należy przerwać lekturę tej książki?

To zależy, czego w tej książce szukasz i czy rzeczywiście chcesz ją analizować i zrozumieć jej treść. Biblia rzadko porusza tematy wymagające szerszego kontekstu niż nasza planeta. Gdy jednak porusza jakiś temat w skali kosmicznej, to nakreśla rzeczywistość tak jakby była oglądana z powierzchni planety (z małymi wyjątkami, które wymagają spojrzenia przekrojowego).

Gdybyś cofnął swój cytat do pierwszego wersetu Biblii, to tam znajduje się informacja, że:
www.watchtower.org/p/biblia/index.htm
Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię.

Nie jest napisane że ziemię a potem niebiosa, czy w jakiś inny sposób sugerujący, że Słońce nie istniało przed Ziemią. Łatwo wręcz uznać następstwo tych zdarzeń i przyjąć iż uczynił "niebiosa" a z nimi (potem, w efekcie, jako część) naszą planetę.

Przyjrzyj się szczególnie wersetowi drugiemu:
A ziemia była bezkształtna i pusta i ciemność panowała na powierzchni głębiny wodnej; a czynna siła Boża przemieszczała się tu i tam nad powierzchnią wód.

"... ciemność panowała na powierzchni ...". Na powierzchni, a więc nic nam to nie mówi o Słońcu, które jak najbardziej mogło i dzisiaj wiemy, że musiało już istnieć. Tylko jego światło nie docierało do powierzchni. Przyczyna mogła być najróżniejsza, najoczywistsza to powłoka z pyłów, gazów i pary wodnej na tyle gruba, że nie przepuszczała światła.

Dlatego lakoniczny zwrot «Niechaj się stanie światłość!» musiał w tym przypadku oznaczać rozrzedzenie tej powłoki na tyle, by na powierzchni zapanowały zmieniające się okresy dnia i nocy.
Idealnie do koncepcji stopniowego odsłaniania dostępu światła do powierzchni planety, na skutek działania "Boga", pasują następne informacje:
2 dzień -zajął się parą wodną i odsunął ją od powierzchni planety uzyskują "przestworze":
Potem Bóg przystąpił do uczynienia przestworza oraz do oddzielenia wód, które mają być poniżej przestworza, od wód, które mają być ponad przestworzem.
3 dzień - wydziela suchy ląd na którym wprowadza roślinność, która jest mu potrzebna do dalszego przerzedzania atmosfery, przez wchłanianie zanieczyszczeń i produkcję tlenu.
Werset 9
"Niech wody pod niebiosami zbiorą się w jednym miejscu i niech się ukaże suchy ląd"
Werset 11
"Niech ziemia porośnie trawą, roślinami wydającymi nasienie, drzewami owocowymi rodzącymi według rodzaju swego owoc, w którym jest jego nasienie - na ziemi"

Dopiero teraz w czwartym dniu mamy zacytowane przez Ciebie wersety od 14 do 19 opisujące zdarzenia, które zaszły czwartego dnia.

To dzięki nieustannej "pracy roślin", asymilujących zanieczyszczenia z atmosfery i produkujących przezroczysty tlen, poprzez powłokę chmur, ukazuje się Słońce i Księżyc i gwiazdy.

Nie ma tu więc mowy o jakiejkolwiek sprzeczności, czy śmieszności w tym fragmencie Biblii. Tylko trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że cała Biblia jest tak napisana, by czasami człowiekowi zbyt dużo nie powiedzieć.
Biblia ukazuje "Boga" jako pragmatyka, wychowawcę i nauczyciela z jednej strony, ale i troskliwego ojca i władcę z drugiej. Sposób jej pisania wskazuje, że postanowił dać ludzkości wskazówki i podpowiedzi do zrozumienia świata, ale nigdy nie podaje niczego na tacy. Pisarze Biblii nie mieli pojęcia o tym, że za kilka tysięcy lat ludzi będą miliardy, że w kosmos wyślą satelity i teleskopy obserwujące wszechświat, ale nie można tego powiedzieć o "Bogu" pokazanym w Biblii. Jego pozornie lakoniczne wtrącenia do Biblii okazują się zgodne z najnowszą nauką. To tylko kwestia tego jak obiektywnie i wnikliwie się człowiek współczesny zacznie jej przyglądać.

Jak chcesz bardziej obszernie zapoznać się z dość rozsądnym wyjaśnieniem "dni stwarzania" to przeczytaj to:
www.rumbur(*)acje/jak_powstalo_zycie/03.php

pozdr i dziękuję za kulturalne pytanie.
06-04-2009 16:29 
 Ocena 3 na 3
TyDraniu (6569 punktów)

> Nie ma tu więc mowy o jakiejkolwiek sprzeczności, czy śmieszności w tym fragmencie Biblii. Tylko trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że cała Biblia jest tak napisana, by czasami człowiekowi zbyt dużo nie powiedzieć.
>Biblia ukazuje "Boga" jako pragmatyka, wychowawcę i nauczyciela z jednej strony, ale i troskliwego ojca i władcę z drugiej. Sposób jej pisania wskazuje, że postanowił dać ludzkości wskazówki i podpowiedzi do zrozumienia świata, ale nigdy nie podaje niczego na tacy. Pisarze Biblii nie mieli pojęcia o tym, że za kilka tysięcy lat ludzi będą miliardy, że w kosmos wyślą satelity i teleskopy obserwujące wszechświat, ale nie można tego powiedzieć o "Bogu" pokazanym w Biblii. Jego pozornie lakoniczne wtrącenia do Biblii okazują się zgodne z najnowszą nauką. To tylko kwestia tego jak obiektywnie i wnikliwie się człowiek współczesny zacznie jej przyglądać.
>Jak chcesz bardziej obszernie zapoznać się z dość rozsądnym wyjaśnieniem "dni stwarzania" to przeczytaj to:
>www.rumbur(*)acje/jak_powstalo_zycie/03.php
>pozdr i dziękuję za kulturalne pytanie.

Pańska odpowiedź oznacza, że ludzie traktujący biblię literalnie naprawdę nie są głupi. Po prostu wiara w dosłowne rozumienie biblii jest tak silna, że wymyślili taką jej interpretację, by pasowała do (wypaczonych) faktów naukowych. Dokonał Pan niezwykłej gimnastyki umysłowej, by tego dokonać.

Podziwiam.
06-04-2009 18:00 
 Ocena-3 na 5
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>> Nie ma tu więc mowy o jakiejkolwiek sprzeczności, czy śmieszności w tym fragmencie Biblii. Tylko trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że cała Biblia jest tak napisana, by czasami człowiekowi zbyt dużo nie powiedzieć.

>... Po prostu wiara w dosłowne rozumienie biblii jest tak silna, że wymyślili taką jej interpretację, by pasowała do (wypaczonych) faktów naukowych. Dokonał Pan niezwykłej gimnastyki umysłowej, by tego dokonać.

Jakakolwiek wiara, nie ma tu nic do rzeczy. Wiadomo, że skoro uznaje Pan inne rozumienie jako właściwe, to moje uzna za niewłaściwe. Stawiam jednak tezę, że nie jest Pan w stanie nawet w najmniejszym stopniu wykazać, że moja "interpretacja", nie jest tą obiektywną i najwłaściwszą z możliwych.

>Podziwiam.

Nie ma czego, wystarczy być obiektywnym i logicznie myśleć poszukując prawdy, a nie potwierdzenia swoich założeń.

pozdr.
Tomasz (72 punktów)
Tak mi się wydaje, że jeżeli rozpatrujemy biblię jako dzieło spisane pod natchnieniem ducha a co za tym idzie uznajemy istnienie Boga z jego biblijnymi atrybutami to pojęcia "przed" jak i "po" go nie obowiązują. Będąc istotą dla której jedynym układem odniesienia jest ona sama nie jest problemem stworzenie źródła światła przed samym światłem. To że bóg stworzył czas nie oznacza że musi działać w zgodzie z jego upływem.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>Tak mi się wydaje, że jeżeli rozpatrujemy biblię jako dzieło spisane pod natchnieniem ducha

Po pierwsze, to ja tak Biblii nie rozpatruję. Ja analizuję jej treść pod kątem tego, czy pasuje ona do teorii o tym, że za jej spisaniem stoi jakaś nieznana bliżej Inteligencja Ponad-ludzka.
Nie wierzę w religijnym sensie w ani jedno jej słowo. To, że w Biblii pisze, iż pisano ją pod natchnieniem..
Np. 2Piotra 1:21
Albowiem proroctwo nigdy nie zostało przyniesione z woli człowieka, lecz ludzie mówili od Boga, uniesieni duchem świętym.

..dla obiektywnego analityka nie jest niczym więcej jak częścią treści tej księgi. Najpierw trzeba wyjaśnić czym jest według Biblii to natchnienie. I tu jest problem. Biblia nie wyjaśnia precyzyjnie co należy rozumieć przez "natchnienie" jej pisarzy. Pisarzy było wielu (ok.40), Biblia ma zwykle zależnie od wydania grubo ponad tysiąc stron, a wzmianki o natchnieniu są nieliczne. Są dla równowagi w niej wersety mówiące, że miała też bardziej przyziemne, użyteczne cele, niż podawanie "natchnionych proroctw":
Rzymian 15:4
Albowiem wszystko, co niegdyś napisano, napisano dla naszego pouczenia , abyśmy przez naszą wytrwałość i przez pociechę z Pism mieli nadzieję.

Są też wersety łączące informację o natchnienie z pożytecznością:

2Tymoteusza 3:16,17
16 Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, 17 aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła.


>.. uznajemy istnienie Boga z jego biblijnymi atrybutami to pojęcia "przed" jak i "po" go nie obowiązują.

A to niby czemu, chyba nie znasz Biblii?

> Będąc istotą dla której jedynym układem odniesienia jest ona sama nie jest problemem stworzenie źródła światła przed samym światłem. To że bóg stworzył czas nie oznacza że musi działać w zgodzie z jego upływem.

Wykaż logicznie i przy pomocy Biblii, że "Bóg" w niej opisany jest "ponad czasem", albo, że "stworzył czas". Bardzo się zdziwisz, jak zaczniesz szukać! Takie teorie to zmyślenia teologów, nie znajdziesz ich w Biblii, ale szukaj - powodzenia.

pozdr.
Meretseger (61860 punktów)

>Jak chcesz bardziej obszernie zapoznać się z dość rozsądnym wyjaśnieniem "dni stwarzania" to przeczytaj to:
>www.rumbur(*)acje/jak_powstalo_zycie/03.php

Szczerze próbowałam, ale odrzucają mnie błędy ortograficzne. Zęby mnie od nich bolą.
Pozdrawiam.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>>Jak chcesz bardziej obszernie zapoznać się z dość rozsądnym wyjaśnieniem "dni stwarzania" to przeczytaj to:
>>www.rumbur(*)acje/jak_powstalo_zycie/03.php
>Szczerze próbowałam, ale odrzucają mnie błędy ortograficzne. Zęby mnie od nich bolą.

Jak to mówią:
Cytat:
Złej baletnicy to i rąbek u spódnicy przeszkadza.

albo:
Cytat:
Jak rybka nie umie pływać to mówi, że woda za rzadka.


Po co się w ogóle odzywałaś, skoro nic nie miałaś do powiedzenia

pozdr.
Meretseger (61860 punktów)
>>>Jak chcesz bardziej obszernie zapoznać się z dość rozsądnym wyjaśnieniem "dni stwarzania" to przeczytaj to:
>>>www.rumbur(*)acje/jak_powstalo_zycie/03.php
>>Szczerze próbowałam, ale odrzucają mnie błędy ortograficzne. Zęby mnie od nich bolą.
>Jak to mówią:
> Cytat:
Złej baletnicy to i rąbek u spódnicy przeszkadza.

>albo:
> Cytat:
Jak rybka nie umie pływać to mówi, że woda za rzadka.

>Po co się w ogóle odzywałaś, skoro nic nie miałaś do powiedzenia
>pozdr.
Po to, żebyś staranniej dobierał linki.
Też pozdr.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>>>>Jak chcesz bardziej obszernie zapoznać się z dość rozsądnym wyjaśnieniem "dni stwarzania" to przeczytaj to:
>>>>www.rumbur(*)acje/jak_powstalo_zycie/03.php
>>>Szczerze próbowałam, ale odrzucają mnie błędy ortograficzne. Zęby mnie od nich bolą.

>Po co się w ogóle odzywałaś, skoro nic nie miałaś do powiedzenia
>Po to, żebyś staranniej dobierał linki.

Mocne
To w takim razie podaj lepszy link, do ciekawszego wyjaśnienia "dni stwarzania".
Założę się, że nie dasz, albo dasz jakiś gorszy niż mój, rzekomo niestarannie dobrany.

pozdr.
MociumPan (744 punktów)
>To zacznijmy od początku:
Rdz(1,3 - 1,19):
3 Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość.
4 Bóg widząc,że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności.
5 I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy.
[...]
14 A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata;
15 aby były ciałami jaśniejącymi na sklepieniu nieba i aby świeciły nad ziemią». I stało się tak.
16 Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy.
17 I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią;
18 aby rządziły dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności. A widział Bóg, że były dobre.
19 I tak upłynął wieczór i poranek - dzień czwarty.


Sorki że się przypnę do tych samych cytatów.. ale jak na to spojrzałem nasuwa mi się pytanie...
Skąd wiadomo co bóstwo mówiło skoro na nie było jeszcze ziemi takiej jakiej znamy, nie wspominając już o człowieku czy jakimkolwiek innym bycie który by był świadkiem owych monologów bożka... i skąd z taką dokładnością w biblii są opisywane słowa Boga, czy zaś Jezusa itp... - skoro nie było naocznych świadków tych monologów/dyskusji ??
Tylko nie tłumacz mi tego ewangelistami natchnionymi podczas pisania swoich ewangeli przez ducha świętego itp... takie coś to i co mądrzejszy 5 latek nie łyknie...
06-04-2009 17:24 
 Ocena-2 na 2
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>>To zacznijmy od początku:
>Rdz(1,3 - 1,19):
3 Wtedy Bóg rzekł: (...)I tak upłynął wieczór i poranek - dzień czwarty.


>Sorki że się przypnę do tych samych cytatów.. ale jak na to spojrzałem nasuwa mi się pytanie...
>Skąd wiadomo co bóstwo mówiło skoro na nie było jeszcze ziemi takiej jakiej znamy, nie wspominając już o człowieku....

Nie wiem czy sobie przypominasz, ale pisarzem tych informacji jest Mojżesz. Jak się powszechnie przyjmuje miejscem spisania była pustynia. I na tym to właśnie pustkowiu Mojżesz zanim w ogóle zaczął cokolwiek spisywać miał z "Bogiem" nazwijmy to nasiadówę, tak intensywną, że jak schodził z góry Synaj to prawie "świecił"
Wyjścia 34:29-30
Kiedy Mojżesz zszedł z góry Synaj, w ręku Mojżesza były dwie tablice Świadectwa, gdy zszedł z góry, i Mojżesz nie wiedział, iż skóra jego twarzy promienieje wskutek tego, że z nim rozmawiał. 30 Kiedy Aaron i wszyscy synowie Izraela zobaczyli Mojżesza, oto skóra jego twarzy promieniała, i bali się do niego zbliżyć.
Z jednej strony więc wyjaśnieniem jest to, że opowiedział mu o tych zdarzeniach sam "Bóg" na górze Synaj.
Z drugiej strony, trzeba przyjąć, że Mojżeszowi przekazano, wszystkie zapiski i wiedzę dotyczącą starożytnych dziejów Izraela jaką tylko udało się zachować i przechować w niewoli Egipskiej.
Mógł więc opis tych wydarzeń przeczytać spisany dużo wcześniej przed nim, nawet przed potopem, przecież jeżeli istniały warte zachowania dla potomnych zapiski to zapewne przetrwałyby w Arce.

>...czy jakimkolwiek innym bycie który by był świadkiem owych monologów....

Tu wychodzi Twoja niewiedza na temat treści Biblii, akurat istot inteligentnych które miały prawo słyszeć wypowiedzi "Boga" na długo przed powstaniem nie tylko ziemi, ale i całego naszego wszechświata materialnego było wiele.
Biblia podaje, że na początku "Bóg" był sam, potem stworzył Jezusa, potem pozostałe istoty duchowe (aniołów), a dopiero potem powstał w ogóle plan uczynienia człowieka. Zobacz np. to:
Hioba 38:4;7
(4) Gdzieżeś był, gdy zakładałem ziemię ?
[...]
(7)gdy wespół radośnie wołały gwiazdy poranne
i zaczęli z uznaniem wykrzykiwać wszyscy synowie Boży

Albo to o Jezusie, nazwanym tu mądrością:
Przysłów 8:22-23
22 "Jehowa mnie utworzył jako początek swej drogi , najwcześniejsze ze swych dawnych dzieł. 23 Od czasu niezmierzonego zostałam ustanowiona, od początku, od czasów wcześniejszych niż ziemia .
Albo tu opis istoty obserwującej stworzenie człowieka (mowa o szatanie nazwanym tu Królem Tyru):
Ezechiela 28:13;15
13 Byłeś w Edenie , ogrodzie Bożym.Okryciem twoim(...) Przygotowano je w dniu, w którym zostałeś stworzony .
15 Byłeś nienaganny na swoich drogach od dnia, gdy zostałeś stworzony , aż się znalazła w tobie nieprawość.



Itd... wiele jest miejsc wskazujących na to, iż człowiek jest dopiero co najmniej drugą generacją istot rozumnych według Biblii. Więc jak najbardziej miał kto słyszeć.

>... skąd z taką dokładnością w biblii są opisywane słowa Boga, czy zaś Jezusa itp... - skoro nie było naocznych świadków tych monologów/dyskusji ??

Z tą dokładnością to nie przesadzajmy, a jak widać świadków było aż nadto, kwestią inną zaś jest dlaczego pewne rzeczy w Biblii opisano, a inne pominięto? To już jest dużo większy problem.

Tak więc Twoje zarzuty wynikają jedynie z nieznajomości księgi, którą krytykujesz, nie dyskwalifikują jej spójności i nie ośmieszają "autora".

>Tylko nie tłumacz mi tego ewangelistami natchnionymi podczas pisania swoich ewangeli przez ducha świętego itp... takie coś to i co mądrzejszy 5 latek nie łyknie...

A co według Ciebie oznacza "natchniony", bo przyznam się, że nawet ja nie wiem jak zdefiniować to słowo.

pozdr.
06-04-2009 17:58 
 Ocena 4 na 4
MociumPan (744 punktów)
Cytat:
I na tym to właśnie pustkowiu Mojżesz zanim w ogóle zaczął cokolwiek spisywać miał z "Bogiem" nazwijmy to nasiadówę, tak intensywną, że jak schodził z góry Synaj to prawie "świecił"


hah.. i nie mam więcej pytań...
Ps: a może miał żarówkę w dupie i dla tego świecił ??
Wiesz ile są warte opowiastyki biblijne dla ateisty ??

Cytat:
akurat istot inteligentnych które miały prawo słyszeć wypowiedzi "Boga" na długo przed powstaniem nie tylko ziemi, ale i całego naszego wszechświata materialnego było wiele


Woow... jakich rzeczy ja się tutaj dowiaduje...
Ogólnie nie chcę mi się głębiej komentować twoich "wypocin"...
Powiem Ci że musisz dokonywać karkołomnych ewolucji myślowych aby dochodzić do takich wniosków i wypisywać te idiotyzmy na łamach forum...

Cytat:
Biblia podaje, że na początku "Bóg" był sam, potem stworzył Jezusa, potem pozostałe istoty duchowe (aniołów), a dopiero potem powstał w ogóle plan uczynienia człowieka.


Biblia mówi to, sramto owamto... ale chłopie... żadne źródła pozabiblijne nie potwierdzają prawdziwości słów zawartych w biblii... więc bronienie biblli historiami w niej zawartym jest głupotą która z obiektywizmem który tutaj deklarujesz nie ma nic wspólnego... To albo rozmawiamy serio i obiektywnie albo w ogóle...
06-04-2009 19:04 
 Ocena-1 na 3
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>Cytat:
I na tym to właśnie pustkowiu Mojżesz zanim w ogóle zaczął cokolwiek spisywać miał z "Bogiem" nazwijmy to nasiadówę, tak intensywną, że jak schodził z góry Synaj to prawie "świecił"

>hah.. i nie mam więcej pytań...
>Ps: a może miał żarówkę w dupie i dla tego świecił ??
>Wiesz ile są warte opowiastyki biblijne dla ateisty ??

Wiem, aż za dobrze, dlatego wyraźnie określiłem zasady tego wątku. Może racz się stosować.

Skoro nie potrafisz zadać kulturalnie pytania, to idź sobie ponarzekać na Biblię do wątków wieczorka, lub załóż swój.

>Ogólnie nie chcę mi się głębiej komentować twoich "wypocin"...

To nie komentuj wcale. Masz argumenty, to je przedstaw. Swoje prywatne opinie o mnie, czy o Biblii racz sobie grzecznie wsadzić w d***, razem z żarówką, którą według Ciebie miał tysiące lat temu Mojżesz w tym samym miejscu.

Żegnam ! Nauczysz się kultury, to możesz wrócić! Dopóki nie zaczniesz pisać zgodnie z tematyką wątku, będę posty wycinał i przenosił
tutaj
06-04-2009 18:16 
 0 na 2
maciek (1053 punktów)
>Nie wiem czy sobie przypominasz, ale pisarzem tych informacji jest Mojżesz. Jak się powszechnie przyjmuje miejscem spisania była pustynia.
Oczywiście każdy pastuch na pustyni klika tysięcy lat temu potrafił pisać>
06-04-2009 18:38 
 Ocena-2 na 2
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>>Nie wiem czy sobie przypominasz, ale pisarzem tych informacji jest Mojżesz. Jak się powszechnie przyjmuje miejscem spisania była pustynia.
>Oczywiście każdy pastuch na pustyni klika tysięcy lat temu potrafił pisać>

Łamiesz regulamin mojego wątku, Twój post nie zawiera żadnego wersetu z Biblii, ani rzeczowego pytania. Swoją ignorancję obnoś sobie gdzieś indziej.

PS.
Ten "pastuch"-Mojżesz był wychowywany na dworze faraona jako syn córki faraona. Czy nadal twierdzisz, że on nie umiał pisać? To raczej Ty zdradzasz maniery pastucha, nie umiejącego czytać. W Biblii takie informacje są łatwe do znalezienia, tylko trzeba umieć czytać i korzystać z tej księgi.
maciek (1053 punktów)
>Łamiesz regulamin mojego wątku, Twój post nie zawiera żadnego wersetu z Biblii, ani rzeczowego pytania. Swoją ignorancję obnoś sobie gdzieś indziej.
>PS.
>Ten "pastuch"-Mojżesz był wychowywany na dworze faraona jako syn córki faraona. Czy nadal twierdzisz, że on nie umiał pisać?
Regulamin nie Ty ustalasz.Może i masz rację co do Mojżesza,chociaż, to że był wychowywany na dworze faraona nie świadczy jeszcze,że umiał pisać. W tamtych czasach nawet władcy często nie umieli pisać. Poza tym wiadomo dzisiaj,że pierwsze księgi zostały spisane w czasach niewoli babilońskiej, czyli znacznie później niż w czasach Mojżesza.
06-04-2009 19:34 
 Ocena-1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>>Łamiesz regulamin mojego wątku, ...
>Regulamin nie Ty ustalasz....

Ogólny nie, ale Ty chyba go nawet nie znasz. Wygląda, że nie wiem czy doczytałeś:
Cytat:
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi , jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu .


>>Ten "pastuch"-Mojżesz był wychowywany na dworze faraona jako syn córki faraona. Czy nadal twierdzisz, że on nie umiał pisać?
>(...)Może i masz rację co do Mojżesza,....

Nie "może masz", tylko mam z pewnością. Rozmawiamy o treści Biblii w tym wątku, a nie Twoich wyobrażeniach o "pastuchach".

> Poza tym wiadomo dzisiaj,że pierwsze księgi zostały spisane w czasach niewoli babilońskiej, czyli znacznie później niż w czasach Mojżesza.

Chyba Tylko Ty na podstawie jakichś objawień to wiesz Według znawców Biblii nie ma nawet podejrzeń o takie cuda jak Ty wymyślasz. Wszyscy zgodnie przyznają, że autorem Księgi Rodzaju jest Mojżesz. Daruj więc sobie te rewelacje.
maciek (1053 punktów)
Wszyscy zgodnie przyznają, że autorem Księgi Rodzaju jest Mojżesz.
?????? Poczytaj sobie trochę o tym jak powstawało Pismo Święte.
06-04-2009 20:02 
 0 na 2
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>Wszyscy zgodnie przyznają, że autorem Księgi Rodzaju jest Mojżesz.
>?????? Poczytaj sobie trochę o tym jak powstawało Pismo Święte.
>

Ja mówiłem o znawcach tematu, nie o ateistycznych pseudo znawcach.
Skończmy już tę jałową wymianę. Zaśmieciłeś mi tylko temat.
06-04-2009 20:28 
 0 na 2
maciek (1053 punktów)
>Ja mówiłem o znawcach tematu, nie o ateistycznych pseudo znawcach.
>Skończmy już tę jałową wymianę. Zaśmieciłeś mi tylko temat.
Jak widzę dla Ciebie obiektywne jest tylko to co się zgadza z Twoją wizją.Rzeczywiście taka dyskusja nie ma sensu.
06-04-2009 17:23 
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)
>A więc Bóg stworzył światło, zanim stworzył Słońce i gwiazdy? Czy to nie komiczna bzdura, po przeczytaniu której należy przerwać lekturę tej książki?
>

Pozwolę sobie odpowiedzieć

Jak świeci słońce ??
wysyła promieniowanie elektromagnetyczne o długości fali 400-700 nm
Chyba jasne jest , że słońce nie mogłoby świecić, bez promieniowania elektromagnetycznego, które należało wymyślić wcześniej... Mało tego, nawet pojedyncze atomy używają fal elektromagnetycznych do "komunikacji" między sobą...
Więc słońce nie "tworzy" światła, tylko je WYSYŁA prawda? Jak wytłumaczyć to ludziom bez żadnych podstaw naukowych ?? "no cóż, najpierw zrobiłem promienio... eee światło"...

Dalej uważasz to za komiczną bzdurę ?
Pozdrawiam
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>>A więc Bóg stworzył światło, zanim stworzył Słońce i gwiazdy? Czy to nie komiczna bzdura, po przeczytaniu której należy przerwać lekturę tej książki?
>>
>Pozwolę sobie odpowiedzieć

Co prawda pytanie było do mnie, ale jak się tak wyrywasz, to co mam zrobić, tylko nie schodź poniżej pewnego minimum kultury i smaku, bo inaczej będę usuwał

>Jak świeci słońce ??
>[..]
>Więc słońce nie "tworzy" światła, tylko je WYSYŁA prawda? Jak wytłumaczyć to ludziom bez żadnych podstaw naukowych ?? "no cóż, najpierw zrobiłem promienio... eee światło"...

W pewnym sensie Twoje rozumowanie jest prawidłowe, informacje których nie sposób było przekazać Izraelitom z uwagi na ich znikomą wiedzę o naturze danych zjawisk, siłą rzeczy w Biblii przybierają formę pozornie prostackich opowieści. Jednak samo sedno zjawiska stopniowego odsłaniania Słońca i udziału w tym "Boga" zawiera głębokie prawdy obiektywne.

PS.
Jednak takich dowcipów staraj się unikać:
Cytat:
bez promieniowania elektromagnetycznego, które należało wymyślić wcześniej...
Vancalar (1804 punktów)

>PS.
>Jednak takich dowcipów staraj się unikać:
> Cytat:
bez promieniowania elektromagnetycznego, które należało wymyślić wcześniej...

Co uważasz za dowcip ???

Pozdrawiam
06-04-2009 18:15 
 Ocena-2 na 2
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>>PS.
>>Jednak takich dowcipów staraj się unikać:
>> Cytat:
bez promieniowania elektromagnetycznego, które należało wymyślić wcześniej...

>Co uważasz za dowcip ???

Insynuacje, że "Bóg" z Biblii, to jakiś cudak, który najpierw stwarza Słońce, Ziemię, a potem nagle sobie przypomina, że nie wymyślił promieniowania elektromagnetycznego.

Rozmawiamy o Biblii i jej treści, trzymaj się tematu. Dowcipy o "Bogu" zamieszczaj w
tym wątku.

pozdr.
Vancalar (1804 punktów)
>>>PS.
>>>Jednak takich dowcipów staraj się unikać:
>>Chyba jasne jest , że słońce nie mogłoby świecić, bez promieniowania >>elektromagnetycznego, które należało wymyślić wcześniej...
>>Co uważasz za dowcip ???

>Insynuacje, że "Bóg" z Biblii, to jakiś cudak, który najpierw stwarza Słońce, Ziemię, a potem nagle sobie przypomina, że nie wymyślił promieniowania elektromagnetycznego.
>Rozmawiamy o Biblii i jej treści, trzymaj się tematu. Dowcipy o "Bogu" zamieszczaj w
> tym wątku.
>pozdr.
>
Zdaje się, że wyraźnie napisałem, że Bóg najpierw wymyślił promieniowanie elektromagnetyczne a później słońce, które mogłoby je wysyłać prawda ???
Gdzie te insynuacje ???
Pozdrawiam.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)

>Zdaje się, że wyraźnie napisałem, że Bóg najpierw wymyślił promieniowanie elektromagnetyczne a później słońce, które mogłoby je wysyłać prawda ???
>Gdzie te insynuacje ???

Punkt dla Ciebie , zbyt szybko odpisałem. Ale dlaczego mam takie ogólne wrażenie, że ten post był szyderczy? Czy mógłbyś doprecyzować ten pierwszy post. Konkretnie chodzi mi o to, czy broniłeś interpretacji, o stopniowym odsłanianiu "Słońca", czy ją negowałeś? Czy może Ty masz jakiś swój indywidualny sposób na wyjaśnienie dlaczego w pierwszym dniu mówi Biblia o świetle, a w czwartym o "źródłach światła" - Słońcu i Księżycu.

PS.
Wybacz pomyłkę, ale co chwile jestem bombardowany kilkoma majlami, a przecież piszę w pracy, której też muszę poświęcać uwagę.

pozdr.
06-04-2009 19:57 
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)
>>Zdaje się, że wyraźnie napisałem, że Bóg najpierw wymyślił promieniowanie elektromagnetyczne a później słońce, które mogłoby je wysyłać prawda ???
>>Gdzie te insynuacje ???
>Punkt dla Ciebie , zbyt szybko odpisałem. Ale dlaczego mam takie ogólne >>wrażenie, że ten post był szyderczy?
Nie mam pojęcia, skąd takie wrażenie. W dyskusji nie zwykłem uciekać się do szyderstwa, wolę fakty i argumenty

Kolega/Pan "Ty draniu" zadał pytanie, czy w związku z tym, że najpierw była światłość
a dopiero później słońce, należy od razu uznać całą Biblię za komiczną bzdurę.
W odpowiedzi starałem się mu wyjaśnić, że słońce tylko WYSYŁA światło(promieniowanie elektrom.) które MUSIAłO powstać wcześniej... Dodatkowo, promieniowanie elektromagnetyczne jest podstawowym oddziaływaniem we wszechświecie, i ponieważ bez niego nie byłoby galaktyk ani gwiazd, nie wspominając o atomach i cząsteczkach,
logicznym jest, że powstało jako pierwsze. Ponieważ zaś pojęcie elektromagnetyzmu odkrył dopiero Maxwell w 1861 roku, Bóg raczej nie mógł powiedzieć:
"Ty Mojżesz, koleś, słuchaj, najpierw wymyśliłem promieniowanie elektromagnetyczne, wzór na jego natężenie to upload.wik(*)8fa2cb150eec507562bef47b9e.png": no właściwie mógł, ale raczej Mojżesz by miał problem z pojęciem tego
Jedyny przejaw fal EM jaki mógł Mojżesz i ówcześni ludzie zrozumieć, to światło...
>PS.
>Wybacz pomyłkę, ale co chwile jestem bombardowany kilkoma majlami, a przecież piszę w pracy, której też muszę poświęcać uwagę.
>pozdr.
Jasne, nic się przecież nie stało i rozumiem, że czasem jest taki dzień, że trzeba robic wszystko na raz Aczkolwiek pewnie było by mi przykro, gdybyś z powodu szyderstwa, którego nie było, obrzucił mnie inwektywami, lub "wyrzucił" mój post do bazgroł.
Pozdrawiam
06-04-2009 15:23
 Ocena 12 na 12
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Księga wyjścia 7 , 3
Ja zaś uczynię nieustępliwym serce faraona i pomnożę moje znaki i moje cuda w kraju egipskim

Większość ludzi zdaje się nie dostrzegać tego fragmentu lub cynicznie go ignorować .
A przecież jednoznacznie wskazuje on boga jako sprawcę całej tej tragedii .
Gdyby bowiem bóg nie uczynił serca faraona nieustępliwym , faraon wypuściłby żydów z egiptu ponieważ jego serce byłoby ustępliwe ...
Niestety w takiej sytuacji bóg nie miałby pretekstu czy powodu do tego aby mnożyć znaki i cuda w kraju egipskim .
Ta historia przekonuje nas o charakterze opisywanej w biblii postaci .

pozdrawiam
makuś
06-04-2009 17:26 
 Ocena 2 na 2
Vancalar (1804 punktów)
>hej,
>Księga wyjścia 7 , 3
>Ja zaś uczynię nieustępliwym serce faraona i pomnożę moje znaki i moje cuda w kraju egipskim
>Większość ludzi zdaje się nie dostrzegać tego fragmentu lub cynicznie go ignorować .
>A przecież jednoznacznie wskazuje on boga jako sprawcę całej tej tragedii .
>Gdyby bowiem bóg nie uczynił serca faraona nieustępliwym , faraon wypuściłby żydów z egiptu ponieważ jego serce byłoby ustępliwe ...
>Niestety w takiej sytuacji bóg nie miałby pretekstu czy powodu do tego aby mnożyć znaki i cuda w kraju egipskim .
>Ta historia przekonuje nas o charakterze opisywanej w biblii postaci .
>pozdrawiam
>makuś

Ja zaś twierdzę, że to ludzie za często "powoływali się" na Boga...
"Zrób tak i tak, bo jak nie, to Bóg Cie ukarze".
Jeśli ktoś MÓWI, że Bóg mu coś kazał, (np. rzeź Jerycha) to chyba nie znaczy, że tak było naprawdę?
Vancalar (1804 punktów)
>Nie pozostało mi nic innego jak założyć nowy wątek, w którym będę mógł odpowiedzieć na posty tych
>użytkowników forum, którzy napisali do mnie w wątkach "makusia".
>Przy okazji można traktować ten wątek, skoro już zostałem zmuszony by go założyć, jako moje
>osobiste spojrzenie na treść Biblii, które w miarę kulturalnych i sensownych pytań będę w tym
>miejscu przedstawiał.
>Ponieważ swoją analizę uważam za obiektywną, to z oczywistych względów odbiega ona od poglądów
>ateistów, których opinie o tej księdze z samej swojej kryptoreligijnej natury są według mnie
>>nieobiektywne i wyjątkowo stronnicze.

OK

Jn 3:33
33. Kto przyjął Jego świadectwo, wyraźnie potwierdził, że Bóg jest prawdomówny.
(BT)

Rdz 9:5
5. Upomnę się o waszą krew przez wzgląd na wasze życie - upomnę się o nią u każdego zwierzęcia. Upomnę się też u człowieka o życie człowieka i u każdego - o życie brata.
(BT)

Wj 20:13
13. Nie będziesz zabijał.
(BT)

Wj 21:20-21
20. Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę, tak iżby zmarli pod jego ręką, winien być surowo ukarany.
21. A jeśliby pozostali przy życiu jeden czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością.
(BT)
Wj 21:17
17. Kto by złorzeczył ojcu albo matce, winien być ukarany śmiercią.
(BT)
Wj 22:17
17. Nie pozwolisz żyć czarownicy.
(BT)
Wj 22:18
18. Ktokolwiek by obcował ze zwierzęciem, winien być ukarany śmiercią.
(BT)

W którym przypadku Bóg kłamie ???
Przyznasz chyba, że wszystkie powyższe zdania NIE MOGĄ BYĆ jednocześnie prawdziwe, jeśli pobijesz kogoś tak, że przeżyje tylko dzień i umrze to zabiłeś go prawda?
Nie wspominając już o definicji czarownicy...
Więc Bóg mówi: "nie zabijaj" a kilka wersów poniżej, "ok żartowałem, zabijaj".
Halo?

Cóż i ja jestem wierzący, ale wierze w to:
Jn 3:33
33. Kto przyjął Jego świadectwo, wyraźnie potwierdził, że Bóg jest prawdomówny.
(BT)
Jn 3:21
21. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu.
(BT)
Mt 5:17-18
17. Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić.
18. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.
(BT)

Cóż, Bóg nie kłamie, w dodatku jest naszym ojcem, NAS WSZYSTKICH, także mieszkańców AJ:

"Joz 8:23-29
23. Króla Aj schwytano żywcem i przyprowadzono do Jozuego.
24. Gdy Izraelici pobili mieszkańców Aj na otwartym polu, na pastwisku, po którym ich ścigano, i gdy wszyscy oni aż do ostatniego polegli od miecza, cały Izrael zwrócił się przeciw Aj i poraził je ostrzem miecza.
25. Ogółem poległych tego dnia, mężczyzn i kobiet, było dwanaście tysięcy, czyli wszyscy mieszkańcy Aj.
26. Jozue zaś nie cofnął ręki, w której trzymał oszczep, dopóki nie zgładzono, na skutek obłożenia klątwą, wszystkich mieszkańców Aj.
27. Tylko bydło i łupy z tego miasta rozdzielili między siebie Izraelici zgodnie z poleceniem Pana, danym Jozuemu.
28. A Jozue spalił Aj i uczynił z niego rumowisko na wieki, pustkowie aż do dnia dzisiejszego.
29. Króla Aj powiesił na drzewie aż do wieczora. O zachodzie słońca rozkazał Jozue zdjąć jego trupa z drzewa, po czym rzucono go u wejścia do bramy miejskiej i wzniesiono nad nim wielki stos kamieni widoczny aż do dnia dzisiejszego.
(BT)
"

Chcesz mi więc powiedzieć, że Bóg kocha nas wszystkich, bo nas stworzył, ale mieszkańców Aj już nie kocha?? Jak to, to tak jakbym miał dwójkę dzieci i kazał młodszemu zabić starszego, żeby mu "przestrzeń życiową zapewnić" ?

Kto kradnie, ten jest złodziejem, a kto zabija, mordercą...
Jozue był więc mordercą i rzeźnikiem...

06-04-2009 17:13 
 Ocena 2 na 2
Vancalar (1804 punktów)
ODP. CD

Że Jozue MÓWIŁ, że "bóg mu kazał" to ja to rozumiem, bo jak inaczej mógłby uzasadnić
czystki etniczne w całym kraju ?
Natomiast, że Ty uważasz to za słowo Boże a nie Jozuego, to mnie dziwi, Bo chyba słowa Jezusa są dosyć jednoznaczne prawda?
W ogóle Biblia przepełniona jest tekstami dopisanymi do niej przez ludzi, "żeby się ustawić w życiu", o czym sam Jezus wspomina:
"Jn 7:19
19. Czyż Mojżesz nie dał wam Prawa? A przecież nikt z was nie zachowuje Prawa, /bo/ czemuż usiłujecie Mnie zabić?
(BT)
Jn 7:22
22. Oto Mojżesz dał wam obrzezanie - ale nie pochodzi ono od Mojżesza, lecz od przodków - i wy w szabat obrzezujecie człowieka.
(BT) "
Jn 8:37-41
37. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie przyjmujecie mojej nauki.
38. Głoszę to, co widziałem u mego Ojca, wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca.
39. W odpowiedzi rzekli do Niego: Ojcem naszym jest Abraham. Rzekł do nich Jezus: Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama.
40. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił.
41. Wy pełnicie czyny ojca waszego. Rzekli do Niego: Myśmy się nie urodzili z nierządu, jednego mamy Ojca - Boga.
(BT)
"
Mt 19:16-21
16. A oto podszedł do Niego pewien człowiek i zapytał: Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?
17. Odpowiedział mu: Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania.
18. Zapytał Go: Które? Jezus odpowiedział: Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie,
19. czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego!
20. Odrzekł Mu młodzieniec: Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?
21. Jezus mu odpowiedział: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!
(BT)
"
"Jn 3:21
21. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu.
(BT)
"
Dalej, ja tu widzę tylko sześć przykazań, z czego pierwsze pięć opiera się na szóstym, zgodnie z tym, co powiedział Jezus:
Mt 22:37-40
37. On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem.
38. To jest największe i pierwsze przykazanie.
39. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.
40. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.
(BT)

Więc jeszcze raz:
"Wj 21:20-21
20. Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę, tak iżby zmarli pod jego ręką, winien być surowo ukarany.
21. A jeśliby pozostali przy życiu jeden czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością.
(BT)"
Czy to prawo opiera się na tych dwóch przykazaniach ???
Cóż.. to chyba elementarna logika prawda ?

Pozdrawiam
Vancalar (1804 punktów)

>Czy to prawo opiera się na tych dwóch przykazaniach ???
>Cóż.. to chyba elementarna logika prawda ?
>Pozdrawiam

Hm, w sumie przyzwyczaiłem się, że większośc moich postów pozostaje bez odpowiedzi,
ale ciekawi mnie, jakie Ty/Pan Nabuko masz/pan zdanie o tym, co napisałem powyżej.
Mam nadzieje, że nic w tym poście nie ma obraźliwego.

Pozdrawiam
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>>Czy to prawo opiera się na tych dwóch przykazaniach ???
>>Cóż.. to chyba elementarna logika prawda ?
>>Pozdrawiam
>Hm, w sumie przyzwyczaiłem się, że większośc moich postów pozostaje bez odpowiedzi,
>ale ciekawi mnie, jakie Ty/Pan Nabuko masz/pan zdanie o tym, co napisałem powyżej.
>Mam nadzieje, że nic w tym poście nie ma obraźliwego.

Wybacz Vancalar, Twoje posty czekają na odpowiedź, bo są trochę zbyt rozbudowane, zostawiłem je na potem jak będę miał trochę więcej czasu. I tak czeka mnie jeszcze dalszy ciąg odpowiedzi do Wojtka, chciałem też odnieść się do demagogii wieczorka i też zobaczyłem, że webmaster zaczął pisać zupełnie sensownie i merytorycznie w tym wątku:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,197348

I też chcę przygotować komentarz na jego przemyślenia.
Sporo też w międzyczasie czytam innych tematów i mam też swoje zawodowe obowiązki, dlatego niestety musisz jeszcze poczekać.

Gdybyś jednak zechciał jakoś krócej wyrazić konkretne pytania, to chętnie odpowiem poza kolejnością. Sformułowanie co myślę "o tym powyżej", gdy "powyżej" jest kilkadziesiąt wersetów, jest zbyt obszerne.

Tak na szybko:
"Prawo" oczywiście opiera się na przykazaniach miłości. Tylko miłość do ludzkości nie jest sprawą prostą, którą da się przeliczać na poszczególne proste sytuacje i zdarzenia. Pamiętaj, że "Bóg" Biblii realizuje plan wiecznotrwały i że z jego punktu widzenia wszyscy umarli nadal żyją. Nie unicestwił całkowicie nikogo kto został zabity z powodu naruszenia praw spisanych w starym testamencie. Wczuj się w jego położenie i pomyśl jak Ty byś oddzielił "naród wybrany" od reszty świata by zrealizował Twoje plany. Czy wtedy istniały więzienia, ośrodki resocjalizacyjne i internet. Najprościej to ujmując środki stosowane przez "Boga" w czasach starożytnych odzwierciedlają ówczesny stan cywilizacyjny ludzi. Nie można było inaczej osiągnąć celów, które dotyczą miliardów ludzi i ich wiecznotrwałego istnienia.

Ale sprecyzuj krótsze pytania to wieczorem lub jutro odpowiem Ci obszerniej, na konkretnych przypadkach i wersetach.

pozdr.

PS.
I przestań się wygłupiać z tym "pan", wal normalnie przez "Ty".
10-04-2009 04:39 
 Ocena 2 na 2
Vancalar (1804 punktów)
>>>Czy to prawo opiera się na tych dwóch przykazaniach ???
>>>Cóż.. to chyba elementarna logika prawda ?
>>>Pozdrawiam

>pozdr.
>PS.
>I przestań się wygłupiać z tym "pan", wal normalnie przez "Ty".
Tak w skrócie, to tak właśnie odbieram przekaz Jezusa. Należy raczej uznać, że był postacią historyczną. Wspomina o tym kilka ewangelii, wiele pism apokryficznych. dokumenty Józefa Flawiusza itd. Sam fakt, że ktoś sam decyduje się poświęcić życie i głośno o tym mówią, nakazuje sprawdzić "o co chodzi" Nie wiem jak Ciebie ale mnie Jezus przekonał, że Bóg nas kocha, jak swoje dzieci, jego przykazanie miłości mówi o tym, że uczucia jakie miewamy dla najbliższych, powinniśmy mieć także dla wszystkich innych ludzi, bo wszyscy jesteśmy jego, Boga dziećmi, czyli braćmi i siostrami. Przekonał mnie też, że Bóg mówi prawdę, i Jezus mówi prawdę, przekonał, że ktoś rzeczywiście chciał, żebyśmy mogli dowiedzieć się co to radość, zabawa, poznanie. Niestety z Takiego zrozumienia przesłania Jezusa, wynika, że wiele fragmentów Biblii zostało sfałszowanych, zmanipulowanych, część informacji zapewne dopisano, część usunięto. Wydaje mi się, że jedyna metoda, aby znaleźć jakiś sens w biblii, to trzymanie się spójności wypowiedzi i elementarnej logiki. Skoro Jezus Mówi, że na przykazaniu miłości opiera się CAŁE prawo, i że "ani jedna kreska nie zmieni się w prawie", to podążam za tym stwierdzeniem. Weźmy fragment, z "dziesięcioma" przykazaniami:

"Wj 20:10-17
10. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram.
11. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.
12. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
13. Nie będziesz zabijał.
14. Nie będziesz cudzołożył.
15. Nie będziesz kradł.
16. Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.
17. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.
(BT)"

10- Muszę odrzucić, wspomina o niewolnictwie... NIE opiera się na przykazaniu miłości. Czy jakikolwiek ojciec dopuściłby, żeby jedno dziecko zniewalało drugie??
Ta linijka MUSI być zmanipulowana, ALBO Jezus kłamie.
11 - kontynuacja 10
17 - Znowu niewolnictwo...
Co nam zostaje ??

12. Czcij ojca twego i matkę twoją.
13. Nie będziesz zabijał.
14. Nie będziesz cudzołożył.
15. Nie będziesz kradł.
16. Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.

PIĘĆ zasad, które pozwalają godnie żyć, nie jakieś bzdety o szabacie i niewolnictwie... Proste zasady dla prostych, zagubionych ludzi. Wszelkie manipulacje w Biblii powodują, że wielu "ateistów" uznając że Biblię muszą przyjąć w całości albo wcale, utwierdza się w powątpiewaniu w istnienie siły wyższej, ze względu na barbarzyński system moralny, okrucieństwo i sadyzm jakie epatują z kart Biblii.
Niestety zdaje się, że manipulacja Jozuego i innych przerażających morderców - bohaterów Biblii trwa nadal...

Pozdrawiam.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)

>>Przy okazji można traktować ten wątek, skoro już zostałem zmuszony by go założyć, jako moje
>>osobiste spojrzenie na treść Biblii, które w miarę kulturalnych i sensownych pytań będę w tym
>>miejscu przedstawiał.
>>Ponieważ swoją analizę uważam za obiektywną,....
>OK
>Jn 3:33
>33. Kto przyjął Jego świadectwo, wyraźnie potwierdził, że Bóg jest prawdomówny.
>(BT)

Zacznę może od tego, że wybrałeś dość niejednoznaczny werset, chcąc wykazać, że w Biblii "Bóg" przedstawiony jest jako prawdomówny. Zaglądając np. tutaj widzimy, że na 7 przekładów 3 oddają końcówkę tego wersetu jako prawdziwy, nie przez prawdomówny. Są bardziej wyraziste wersety, mówiące o tym ,że "Bóg" według Biblii jest prawdomówny, np.te:
Tytusa 1:2
..na podstawie nadziei życia wiecznego, obiecanego przed dawnymi czasy przez "Boga", który nie może kłamać ,
Jana 17:17
Uświęć ich przez prawdę; twoje słowo jest prawdą .

>Wj 20:13
>13. Nie będziesz zabijał.
>Wj 21:20-21
>20. Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę, tak iżby zmarli pod jego ręką, winien być surowo ukarany.
>21. A jeśliby pozostali przy życiu jeden czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością.
>[...]
>Wj 21:17
>17. Kto by złorzeczył ojcu albo matce, winien być ukarany śmiercią.
>[..]

>W którym przypadku Bóg kłamie ???
>Przyznasz chyba, że wszystkie powyższe zdania NIE MOGĄ BYĆ jednocześnie prawdziwe,

Radzę Ci nie wchodzić w dywagację o prawdziwości zdań. To działka filozofii i logiki. Prawdziwość zdań to problem zupełnie innej natury, niż pytanie "W którym przypadku Bóg kłamie?". Odpowiem Ci na pytanie, a filozoficzne aspekty prawdziwości zdań to sobie gdzieś doczytaj. Bo dla tych zdań nie problem ich prawdziwości, jest źle postawiony. Wszystkie mogą być prawdziwe jednocześnie, jak i żadne.
Według Biblii "Bóg" nie kłamie w żadnym przypadku, bo właśnie nazywany jest prawdomównym, a jego słowo prawdą. Przykazanie "nie zabijaj" to prawo nakazowe-zakazowe, to rodzaj zalecenia co wolno, a co nie. Natomiast gdy w innym miejscu czytasz, że za takie to a takie przewinienia zapłaci winowajca śmiercią, czy w inny sposób - to prawo karne, albo inaczej sądownicze. Jedno drugiemu absolutnie nie przeczy, te prawa się wzajemnie uzupełniają. Nadal istnieją kraje, gdzie wykonywana jest kara śmierci, a mamy XXI wiek. W tamtych czasach kara śmierci była czymś normalnym.

Ty zdajesz się zapominać, że Biblia to nie restauracja, gdzie wybierasz sobie menu. Tutaj nie opisano jakichś kilku różnych bóstw o różnych cechach z których każdy sobie może wybrać co mu się podoba, w dowolnej kombinacji. Czy się Tobie to podoba, czy nie Biblia stanowi jedną wewnętrznie spójną całość. Ty np. akceptując nauki Jezusa, jesteś kompletnie ślepy na to, że On nie miał żadnych wątpliwości co do prawdziwości historycznej zdarzeń ze starego testamentu ani żadnych obiekcji do dokonywanych wtedy wyroków śmierci. Przecież sam np. powoływał się na zagładę Sodomy i potop:
Łukasza 17:26-29
A jak działo się za dni Noego, tak też będzie za dni Syna Człowieczego: 27 jedli, pili, mężczyźni się żenili, kobiety wydawano za mąż, aż do owego dnia, gdy Noe wszedł do arki i nadszedł potop, i zgładził ich wszystkich. 28 Podobnie jak działo się za dni Lota: jedli, pili, kupowali, sprzedawali, sadzili, budowali. 29 Ale w dniu, w którym Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i zgładził ich wszystkich

>..jeśli pobijesz kogoś tak, że przeżyje tylko dzień i umrze to zabiłeś go prawda?
>Nie wspominając już o definicji czarownicy...
>Więc Bóg mówi: "nie zabijaj" a kilka wersów poniżej, "ok żartowałem, zabijaj".
>Halo?

Nie możesz w ogóle rozpatrywać tego w taki sposób. Musisz przede wszystkim zadać sobie pytanie, czy wtedy można było inaczej. Izrael dobrowolnie zawarł z "Bogiem" przymierze, stał się jego narzędziem do szczególnych zadań. W przyszłości pośród tego narodu miał urodzić się Jezus, by złożyć ofiarę za ludzkość. Gdyby nie rygorystyczne prawa nadane temu narodowi, jakie byłyby szanse na to, że Biblia zostanie spisana. Tylko kwestią czasu byłoby wybicie lub zasymilowanie Izraela, przez okoliczne narody.
Naród wybrany, był prawie jak "wojsko Boga" i to nie w czasach pokoju, tylko w okresie wojny. I dzisiaj w takich sytuacjach obowiązuje często szybki sąd polowy i rozstrzelanie nawet za zwykłe niewykonanie rozkazu. Wszędzie dookoła były narody postępujące według swoich pragnień, a jeśli zwróciłeś uwagę na moje posty do Wojtka , to powinieneś wiedzieć, że z Biblii wynika iż narodami świata sterują i sterowały zbuntowane istoty duchowe. Ich celem było "zarażenie" Izraelitów swoimi pogańskimi kultami i kulturą, albo ich unicestwienie. Jakikolwiek bardziej pobłażliwy kodeks praw unicestwiłby zarówno odrębność Izraelitów i ich zdolność do przetrwania, jak i doprowadził by w krótkim czasie do czczenia "Boga" na dowolny wygodny sposób. Przecież mając te wszystkie prawa, nakazy, zakazy, kary Izraelici i tak co chwilę "zbaczali z kursu".
Tylko "cudem" gdy przyszedł Jezus, to jeszcze istniały kroniki i rodowody pozwalające ustalić prawdomówność "Boga" w kwestii przepowiedni dotyczących Jezusa.

>Cóż i ja jestem wierzący,

Cóż chyba jednak nie "i", bo ja wierzący nie jestem.

pozdr.

c.d.n. (chyba że nie chcesz to daj znać)
Vancalar (1804 punktów)

>>Przyznasz chyba, że wszystkie powyższe zdania NIE MOGĄ BYĆ jednocześnie prawdziwe,
>Radzę Ci nie wchodzić w dywagację o prawdziwości zdań. To działka filozofii i >>logiki.

Co miałoby mnie powstrzymywać, przed stosowaniem logiki w ustaleniu spójności i prawdziwości Biblii ??

>>Prawdziwość zdań to problem zupełnie innej natury, niż pytanie "W którym przypadku >>Bóg kłamie?"
Dlaczego uważasz że to problem innej natury ?

>>Odpowiem Ci na pytanie, a filozoficzne aspekty prawdziwości zdań to sobie gdzieś >>doczytaj. Bo dla tych zdań nie problem ich prawdziwości, jest źle postawiony. >>Wszystkie mogą być prawdziwe jednocześnie, jak i żadne.
Myślę, że wiem sporo na ten temat, jestem informatykiem.

Mogą:
nakaz :
"Wj 20:13
13. Nie będziesz zabijał.
(BT)
"
oraz :
"Wj 22:17-18
17. Nie pozwolisz żyć czarownicy.
18. Ktokolwiek by obcował ze zwierzęciem, winien być ukarany śmiercią.
(BT)"

Mogą być jednocześnie prawdziwe ALE przyjęcie ich prawdziwości implikuje,
że Bóg wydaje sprzeczne nakazy.
Nakaz "zabij" i "Nie zabijaj" Nie mogą być jednocześnie prawdziwe jeśli uznajemy, że Bóg jest prawdomówny. W związku z tym jeden z tych nakazów MUSI pochodzić od innego źródła niż Bóg LUB Bóg MUSI być sprzeczny sam z sobą ponieważ on sam precyzuje, że zabijanie jest zakazane. Wszelkie i jakiekolwiek zabijanie.

> bo właśnie nazywany jest
> prawdomównym, a jego słowo prawdą. Przykazanie "nie zabijaj" to prawo
> nakazowe-zakazowe, to rodzaj zalecenia co wolno, a co nie.
Zgoda ustaliliśmy, że zabijać nie wolno.
> Natomiast gdy w innym miejscu czytasz, że za takie to a takie przewinienia zapłaci >> winowajca śmiercią, czy w inny sposób - to prawo karne, albo inaczej sądownicze.
Skoro czytam: "czarownicy żyć nie pozwolisz" to Bóg nakazuje, żebym JA zabił a nie on. Zacytuję Ciebie jeszcze raz:
">Przykazanie "nie zabijaj" to prawo
> nakazowe-zakazowe, to rodzaj zalecenia co wolno, a co nie."
Więc nie wolno zabijać prawda ?? Czy wolno??

>>Jedno drugiemu absolutnie nie przeczy,
Na jakiej podstawie twierdzisz, że polecenia "nie zabijaj" i "zabijaj" sobie nie przeczą?

>>Ty zdajesz się zapominać, że Biblia to nie restauracja, gdzie wybierasz sobie menu.
...każdy >>sobie może wybrać co mu się podoba, w dowolnej kombinacji.
Jeszcze raz, co miałoby mnie powstrzymywać przed odseparowaniem w Biblii prawdy od fałszu ??
>>Czy się Tobie to podoba, czy nie Biblia stanowi jedną wewnętrznie spójną całość.
Skąd takie założenie ?? Na czym to stwierdzenie opierasz ??

>>Ty np. akceptując nauki Jezusa, jesteś kompletnie ślepy na to, że On nie miał >>żadnych wątpliwości co do prawdziwości historycznej zdarzeń ze starego testamentu ...Przecież sam np. >>powoływał się na zagładę Sodomy i potop:
Skąd twierdzenie, że jestem na to ślepy?? O ile wiem, nie wspominałem ani razu o potopie, poza tym sam uważam większość ze zdarzeń opisanych w Biblii za prawdziwe.
Dlaczego więc zarzucasz mi "ślepotę intelektualną" ?? Na jakiej podstawie?

>>Więc Bóg mówi: "nie zabijaj" a kilka wersów poniżej, "ok żartowałem, zabijaj".
>>Halo?
>Nie możesz w ogóle rozpatrywać tego w taki sposób.
I jeszcze raz: CO miałoby mnie powstrzymywać przed rozpatrywaniem tego w sposób logiczny i dlaczego ?
>>Gdyby nie rygorystyczne prawa nadane temu narodowi, jakie byłyby szanse na to, że >>Biblia zostanie spisana. Tylko kwestią czasu byłoby wybicie lub zasymilowanie >>Izraela, przez okoliczne narody.
Przecież Bóg stworzył niebo i ziemię... Dopilnowanie, żeby biblia została napisana nie wydaje mi się w tych warunkach skomplikowane BEZ uciekania się do podżegania jednych swoich dzieci do mordowania innych.
>>Naród wybrany, był prawie jak "wojsko Boga" i to nie w czasach pokoju, tylko w >>okresie wojny. I dzisiaj w takich sytuacjach obowiązuje często szybki sąd polowy i >>rozstrzelanie nawet za zwykłe niewykonanie rozkazu.
Jeszcze raz, czy ktoś, kto stworzył niebo i ziemię potrzebuje wojska ???
Poza tym, sąd polowy itd to chyba nasze ludzkie prawa anie dane od Boga??
jeszcze dwieście lat temu niewolnictwo było zgodne z prawem a jeszcze troche wcześniej Pańszczyzna.

>>Wszędzie dookoła były narody postępujące według swoich pragnień, a jeśli zwróciłeś >>uwagę na http to powinieneś wiedzieć, że z Biblii wynika iż narodami świata >>sterują i sterowały zbuntowane istoty duchowe.
Czy nie WSZYSTKIE narody są dziećmi bożymi ??

Ich celem było "zarażenie" Izraelitów swoimi pogańskimi kultami i kulturą, albo ich unicestwienie.
Skąd takie twierdzenie ??
Ja uważam, że ich celem (np. mieszkańców AJ) było przeżycie od narodzin do śmierci. Izraelici pojawili się jako mordujące, pałające żądzą krwi zagrożenie, gdyby nie walczyli, zostaliby i tak zamordowani, lub uczynieni niewolnikami...

>>Jakikolwiek bardziej pobłażliwy kodeks praw unicestwiłby zarówno odrębność >>Izraelitów i ich zdolność do przetrwania, jak i doprowadził by w krótkim czasie do >>czczenia "Boga" na dowolny wygodny sposób.
Czy Bóg nie dał nam wolnej woli ??? Uważam, że Ci, którzy przestrzegali Boskich praw, oraz rozumieli jego miłość do nas, nie potrzebowali żadnych restrykcji...
Poza tym, co widzisz złego w czczeniu Boga na dowolny sposób o ile nie wyrządzasz tym krzywdy innym ?? Dalej, skoro Bóg osuszył Morze czerwone przed Izraelitami,
to chyba żaden problem wskazać im takie miejsce, które jest bezpieczne i o to bezpieczeństwo zadbać...

>>Przecież mając te wszystkie prawa, nakazy, zakazy, kary Izraelici i tak co chwilę >>"zbaczali z kursu".
I my zbaczamy. A z drugiej strony, osobiście nie uważam, żebym potrzebował jakichkolwiek nakazów czy zakazów, żeby wierzyć, czy nie wierzyć w Boga.
Wierzę, bo uznaję jego istnienie za wysoce prawdopodobne. Ty nie musisz Jeżeli więc przedstawiam argumenty, które u mnie to prawdopodobieństwo "przechyliły" na stronę wiary, to oczekuję mimo wszystko, żebyśmy posługiwali się logiką,
pojęcia "obiektywna" i "analiza" chyba tak nakazują

Pozdrawiam
P.S. Jeżeli chcesz kontynuować, to może przenieś nasze
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>>>Przyznasz chyba, że wszystkie powyższe zdania NIE MOGĄ BYĆ jednocześnie prawdziwe,
>>Radzę Ci nie wchodzić w dywagację o prawdziwości zdań. To działka filozofii i logiki.

>>>Prawdziwość zdań to problem zupełnie innej natury, niż pytanie "W którym przypadku
>>Bóg kłamie?"
>Dlaczego uważasz że to problem innej natury ?

>Co miałoby mnie powstrzymywać, przed stosowaniem logiki w ustaleniu spójności i prawdziwości Biblii ??

Mieszasz strasznie, ale skoro muszę to Ci wyjaśnię, może na przyszłość sam odrobisz "swoją pracę domową". Wystarczyło poszukać w internecie, a znalazł byś odpowiedź na pytanie o zasady przyznawania zdaniom kategorii prawdziwości i fałszu.
Dla przykładu zajrzyj tutaj
Na samym początku, jak byk napisane jest, że:
Cytat:
Zdaniem w sensie logicznym nazywamy wyrażenie oznajmujące, o którym można
powiedzieć, że jest prawdziwe albo fałszywe.


"WYRAŻENIE OZNAJMUJĄCE"- Twoje wersety nie są wyrażeniami oznajmującymi. Tylko o takich można mówić w sensie logicznym, czy są prawdziwe lub fałszywe. Twoja logika jest z gruntu fałszywa, bo Ty nie stosujesz reguł logiki, Ty kreujesz własną błędną logikę.

>Co miałoby mnie powstrzymywać, przed stosowaniem logiki w ustaleniu spójności i prawdziwości Biblii ??

Twoja skromna wiedza biblijna!
Żeby rozważać coś logicznie, to trzeba przede wszystkim poprawnie określić przedmiot tych logicznych rozważań. Biblia, to nie jedno zdanie, ale ich dziesiątki tysięcy. Chcąc badać logicznie spójność Biblii, musisz ją znać na tyle dokładnie, by potrafić wyszukać powiązane ze sobą wersety i opisy zdarzeń. Nie można zestawić sobie dwóch wybranych wersetów i nie znając reszty Biblii twierdzić, że one sobie zaprzeczają, albo że świadczą o nielogiczności i niespójności całej Biblii.

>[...]
>Nakaz "zabij" i "Nie zabijaj" Nie mogą być jednocześnie prawdziwe jeśli uznajemy, że Bóg jest prawdomówny.

Tak jak Ci wyjaśniłem wyżej. Prawdomówność "Boga", możesz ocenić tylko na podstawie "zdań oznajmujących". Zakaz "nie zabijaj" w jednym kontekście, zestawiony z "nakazem" zabij w innym kontekście nic nie mówi o prawdomówności "Boga". Takie rzeczy można rozpatrywać tylko w kontekście etyki, sprawiedliwości i mądrości "Boga" z Biblii.

>W związku z tym jeden z tych nakazów MUSI pochodzić od innego źródła niż Bóg LUB Bóg MUSI być sprzeczny sam z sobą ponieważ on sam precyzuje, że zabijanie jest zakazane.

Mimo, że jesteś informatykiem, co sugeruje Twoje predyspozycje do ścisłego matematycznego myślenia, to jednak Twoje błędy logiczne są zaskakująco naiwne.
Popatrz na obecne prawa i przepisy. Choćby prosty zakaz przekraczania prędkości. Z tego samego źródła pochodzą przepisy o zakazie, co i przepisy o tym jaką karę dostaniesz, jak przepis złamiesz. Z tego samego źródła pochodzą przepisy o zakazie zabijania i mówiące o karze śmierci dla morderców.
Z tego samego źródła pochodzą przepisy o prędkości maksymalnej na zabudowanych osiedlach, jak i o prędkości minimalnej na autostradach. Raz nakaz "jedź wolniej", w innej sytuacji "jedź szybciej". To zupełnie normalne, że raz jest nakaz "nie zajmuj się czarami", a w innym miejscu "czarownicę za nieposłuchanie zakazu zabij".
Kapłańska 19:26
(...)Nie wolno wam wypatrywać znaków wróżebnych i nie wolno wam zajmować się magią.
Powtórzonego Prawa 18:9-12
9 "Gdy wejdziesz do ziemi, którą ci daje Jehowa, twój Bóg, nie wolno ci uczyć się postępowania według obrzydliwości tych narodów. 10 Niech się nie znajdzie u ciebie nikt, kto swego syna lub swą córkę przeprowadza przez ogień, nikt, kto wróży, kto uprawia magię, ani nikt, kto wypatruje znaków wróżebnych, ani czarnoksiężnik, 11 ani ten, kto zaklina drugich, ani nikt, kto zasięga rady u medium spirytystycznego, ani trudniący się przepowiadaniem wydarzeń, ani nikt, kto się wypytuje umarłego. 12 Bo każdy, kto to czyni, jest obrzydliwością dla Jehowy i z powodu tych obrzydliwości Jehowa, twój Bóg, wypędza ich przed tobą.

I tak jest z każdym, rzekomo okrutnym prawem w Starym Testamencie. Jest zakaz czynienia czegoś, wyjaśnienie dlaczego taki zakaz ich dotyczy(na tyle, na ile to było możliwe) i podana jest kara, jaka za złamanie tego zakazu grozi. Chcąc podważać sensowność i słuszność tych nakazów i kar musiałbyś udowodnić, że cele które "Bóg" postawił przed "narodem wybranym" można było uzyskać w inny sposób. Potrafisz? Wątpię, ale próbuj, a ja Ci pokażę, w którym miejscu popełniasz błąd logiczny. Bo ja już to wszystko przemyślałem dawno temu i nigdzie luki logicznej w tym nie znalazłem. Ale to nie znaczy, że nie znajdzie ktoś inny, mogłem coś przeoczyć.

>(...)
>Zgoda ustaliliśmy, że zabijać nie wolno.
>(...)
>Skoro czytam: "czarownicy żyć nie pozwolisz" to Bóg nakazuje, żebym JA zabił a nie on. Zacytuję Ciebie jeszcze raz:
>">Przykazanie "nie zabijaj" to prawo
>> nakazowe-zakazowe, to rodzaj zalecenia co wolno, a co nie."
>Więc nie wolno zabijać prawda ?? Czy wolno??
> >>Jedno drugiemu absolutnie nie przeczy,
>Na jakiej podstawie twierdzisz, że polecenia "nie zabijaj" i "zabijaj" sobie nie przeczą?

Bo znam całą Biblię, jej kontekst i ustaliłem cele jakie przyświecać mogły "Bogu" z Biblii. Przez pryzmat tych celów, jego postępowanie jest spójne i nie ma w nim sprzeczności.
Przesłanie "nie zabijaj" przewija się przez całą Biblię. Jest zaleceniem nadrzędnym, ale to rodzaj utopii, to cel wyidealizowany, który zrealizować można dopiero w "naprawionym świecie" bez przemocy. "Bóg" doskonale zdaje sobie sprawę, że gdyby Izraelitom dał nakaz bezwzględny nie zabijaj, to nie przetrwaliby nawet kilkadziesiąt lat w otaczających im świecie. Dlatego dotyczyło

c.d.n.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
c.d.

Dlatego dotyczyło to raczej morderstwa a nie zabijania jako takiego.
Są dlatego przekłady, które oddają ten werset jako "Nie wolno ci mordować", a nie jako bliżej nie sprecyzowane "nie zabijaj". "Bóg" sam dokonując wyroków i uśmiercając ludzi, byłby właśnie niespójny i nielogiczny, gdyby w tamtych czasach miał dać im nakaz bezwzględny nie zabijaj. Musiałby wtedy nieustannie chronić ten lud, przed jego zniszczeniem przez okoliczne narody.

To, że wtedy "naród wybrany" musiał nie tylko uśmiercać ludzi z innych narodów, ale i rygorystycznie postępować z członkami swojego ludu, to typowy przykład "zła koniecznego".
Dowodem na to, że gdy tylko stało się to możliwe, "Bóg" powrócił do wyidealizowanych celów, by jego lud wybrany "nie zabijał" jest fakt, że Jezus zniósł zarówno ofiary ze zwierząt, jak i pokazał nową drogę życia 'ludu bożego". Uczniowie Jezusa mieli raczej zginąć sami niż zabić drugiego człowieka. Wersety stosowne mam nadzieję znasz. I nie insynuuj, że postępowanie KK miało coś wspólnego z nakazami "Boga", bo nie miało. KK powstał raczej na grobach i mordując prawdziwych spadkobierców nauk Chrystusa niż jako jakiś "lud boży".

>>>Czy się Tobie to podoba, czy nie Biblia stanowi jedną wewnętrznie spójną całość.
>Skąd takie założenie ?? Na czym to stwierdzenie opierasz ??

To zbyt obszerne pytanie. Stopniowo się dowiesz. To lata mojego studiowania Biblii i dziesiątki lat rozmyślań o najtrudniejszych problemach ludzkości. To kwestia skali przemyśleń. Ja zawsze starałem się poznawać wszystko w możliwie najszerszym kontekście, i analizowałem fakty z możliwie najwyższego pułapu odniesienia. Chcąc zrozumieć Biblię, trzeba wczuć się w sytuację "Boga" i rozmyślać, czy potrafiłbyś to zrobić inaczej, lepiej, czy ktokolwiek by potrafił, itd... Nie da się tego streścić w dwóch zdaniach

>Skąd twierdzenie, że jestem na to ślepy?? O ile wiem, nie wspominałem ani razu o potopie, poza tym sam uważam większość ze zdarzeń opisanych w Biblii za prawdziwe.
>Dlaczego więc zarzucasz mi "ślepotę intelektualną" ?? Na jakiej podstawie?

Zgoda! Przepraszam!
Słowo "kompletnie" było przesadą. Powinienem użyć łagodniejszego słowa. W takim razie napisz, które uważasz za nieprawdziwe, a które za prawdziwe, wtedy będę mógł określić Twoje podejście do Starego Testamentu precyzyjniej.

>>Gdyby nie rygorystyczne prawa nadane temu narodowi, jakie byłyby szanse na to, że Biblia zostanie spisana. Tylko kwestią czasu byłoby wybicie lub zasymilowanie Izraela, przez okoliczne narody.
>Przecież Bóg stworzył niebo i ziemię... Dopilnowanie, żeby biblia została napisana nie wydaje mi się w tych warunkach skomplikowane BEZ uciekania się do podżegania jednych swoich dzieci do mordowania innych.

Przesadzasz, nie było żadnego podżegania. Do tego, w pierwotnym planie nie było żadnej potrzeby spisywania Biblii. Biblia to wyjątkowy plan korygujący, na zaistniałą już sytuację. W takich warunkach jakie się wytworzyły po "buncie w Edenie", gdybanie że można było prościej, łatwiej, bez rozlewu krwi, to zwykłe gdybanie i utopijne marzenia. Spróbuj wymyślić swój lepszy plan a zobaczysz jak łatwo wskażę ci luki w nim, o których nie pomyślałeś.

>Jeszcze raz, czy ktoś, kto stworzył niebo i ziemię potrzebuje wojska ???

Nie rozumiesz. On od nas niczego nie potrzebuje. To my potrzebowaliśmy jego planu i to nam jako ludzkości służy Biblia, nie jemu. Całe te tysiące lat naszych niepowodzeń i kłopotów to według Biblii precedens w historii ludzkości, który ma zapobiec w przyszłości przez całą wieczność odnawianiu się zła i przemocy. On od nas niczego nie potrzebuje, wszystko co jest opisane w Biblii da się wytłumaczyć jako działanie dla naszego dobra, nie dla korzyści "Boga".
Dzieje 17:24-25
24 Bóg, który uczynił świat i wszystko, co na nim, ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych 25 ani nie jest obsługiwany rękami ludzkimi, jak gdyby czegoś potrzebował, ponieważ on sam daje wszystkim życie i dech, i wszystko.


>>>Wszędzie dookoła były narody postępujące według swoich pragnień, a jeśli zwróciłeś >>uwagę na http to powinieneś wiedzieć, że z Biblii wynika iż narodami świata >>sterują i sterowały zbuntowane istoty duchowe.
>Czy nie WSZYSTKIE narody są dziećmi bożymi ??

To nie jest takie proste jak myślisz. Tamte czasy wymagały tamtych praw, nie można było inaczej. Nie dlatego tamte narody musiały zostać wytracone, że nie byli ludźmi, albo że byli gorszą częścią potomków Adama i Ewy. Z Biblii wynika, że nastąpi zmartwychwstanie zarówno sprawiedliwych jak i niesprawiedliwych. Z punktu widzenia "Boga" Biblii, umarli ludzie nie zostają całkowicie unicestwieni, ich życie można przywrócić, przez co można mówić o ich przyszłości nawet gdy zostali unicestwieni z woli "Boga".
Gdy teraz rozpatrzysz co by się stało na ziemi gdyby w stosownym czasie część ludzi nie została z ziemi usunięta, to może się okazać, że zabijając ich wtedy ratował im możliwość życia wiecznego. Realizując skomplikowany plan naprawy ludzkości dawał ludziom szansę na życie wieczne wszystkich. Gdyby natomiast nie reagował i nie stosował stosownych środków niezbędnych do naprawy świata to właśnie wtedy skazywał by ludzkość na to, że całkowicie się stoczą i nigdy nie zyskają prawa do życia wiecznego.
Innymi słowy, krótkotrwały niebyt części ludzi ratował życie wieczne dla miliardów.

A tak bezpośrednio na Twoje pytanie odpowiada ten werset:
Dzieje 10:34-35
34 Wtedy Piotr otworzył usta i rzekł: "Z całą pewnością dostrzegam, że Bóg nie jest stronniczy, 35 lecz w każdym narodzie godny jego upodobania jest człowiek, który się go boi i czyni to, co prawe.

c.d.n.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
c.d.

> Ich celem było "zarażenie" Izraelitów swoimi pogańskimi kultami i kulturą, albo ich unicestwienie.
>Skąd takie twierdzenie ??

Trochę za dużo bym musiał szukać, by Ci uwypuklić to na poszczególnych wersetach ze Starego Testamentu, więc tylko przytoczę Ci słowa Pawła:
Efezjan 6:11-12
11 Nałóżcie całą zbroję od Boga, żebyście mogli stać niewzruszenie wobec machinacji Diabła; 12 ponieważ zmagamy się nie z krwią i ciałem, ale z rządami, z władzami, ze światowymi władcami tej ciemności, z zastępem niegodziwych duchów w miejscach niebiańskich.

>Czy Bóg nie dał nam wolnej woli ??? Uważam, że Ci, którzy przestrzegali Boskich praw, oraz rozumieli jego miłość do nas, nie potrzebowali żadnych restrykcji...

Marzyciel Ciekawe jak Ty poprowadziłbyś "naród wybrany" ponad trzy tysiące lat temu, nawet mając możliwości jakie miał "Bóg" w Biblii. Jestem prawie pewien, że dziś mielibyśmy albo świat niewolników, albo kompletnie zwyrodniałe cywilizacje ludzkie gorsze niż przed potopem. Do tego weź pod uwagę mały drobiazg. By ludzie w pełni mogli skorzystać z daru wolnej woli, logicznie rzecz biorąc "Bóg" musiał się stopniowo wycofać z życia ludzi, tak by możliwe było powstanie takich światopoglądów jak buddyzm i ateizm, nie mówiąc już o tym, że jego wolą było uzyskanie jak najwiekszej różnorodności w społeczeństwie ludzi. A do tego niezbędne były różne rasy ludzkie, różne kultury i religie. Ciekawe jak to byś uzyskał?

>Poza tym, co widzisz złego w czczeniu Boga na dowolny sposób o ile nie wyrządzasz tym krzywdy innym ?? Dalej, skoro Bóg osuszył Morze czerwone przed Izraelitami,
>to chyba żaden problem wskazać im takie miejsce, które jest bezpieczne i o to bezpieczeństwo zadbać...

Już mi się nie chce, sam sobie odpowiedz. To oczywiste że się mylisz, wystarczy trochę pomyśleć o tym co napisałem już w tym poście i w całym wątku wcześniej.

>Wierzę, bo uznaję jego istnienie za wysoce prawdopodobne.

Wiara i uznawanie za prawdopodobne, to często dwie różne sprawy. Jeśli rzeczywiście wierzysz na sposób rozumowy, na podstawie logicznej oceny dostępnych Ci faktów, to brawo dla Ciebie. Wtedy jednak musisz się zgodzić, że im dalej wchodzisz w szczegóły, tym bardziej p-stwo spada. To, że istnieje "Bóg" jest wysoce prawdopodobne, to mozna naukowo wykazać, ale że jest on taki jak Ty go sobie wyobrażasz jest już dużo, dużo mniej prawdopodobne.

>... oczekuję mimo wszystko, żebyśmy posługiwali się logiką,

i ja się nią posługuję, Ty już trochę mniej

>pojęcia "obiektywna" i "analiza" chyba tak nakazują

Oczywiście !

>P.S. Jeżeli chcesz kontynuować, to może przenieś...

Na razie nie ma takiej potrzeby, rozmawiamy zgodnie z tematem.

pozdr.

PS. Nie będę już Ci na razie odpowiadał. Potrzebuje przerwy na odpoczynek, i mam zaległości w stosunku do innych.Ty też daj sobie trochę czasu na głębsze przemyślenia.
12-04-2009 23:52 
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)
> c.d.> Ich celem było "zarażenie" Izraelitów swoimi pogańskimi kultami i >>kulturą, albo ich unicestwienie.
>>Skąd takie twierdzenie ??
>>Trochę za dużo bym musiał szukać, by Ci uwypuklić to na poszczególnych wersetach ze >>Starego Testamentu, więc tylko przytoczę Ci słowa Pawła:
>> Efezjan 6:11-12 11 Nałóżcie całą zbroję od Boga, żebyście >>mogli stać niewzruszenie wobec machinacji Diabła; 12 ponieważ zmagamy się nie z >>krwią i ciałem, ale z rządami, z władzami, ze światowymi władcami tej ciemności, z >>zastępem niegodziwych duchów w miejscach niebiańskich.
>

Ach czyli Paweł tak powiedział ?? A mnie Józek znajomy spod czwórki mówił, że w nocy w piwnicy straszy... Mało tego, Hitler powiedział, że to wszystko wina żydów...
To ma być jakiś argument ?? Gdzie Paweł wspomina o mieszkańcach AJ ?? Zadaję proste pytanie: Dlaczego ich wymordowano ??? Skąd wiemy, że jak to powiedziałeś:
"Ich celem było "zarażenie" Izraelitów swoimi pogańskimi kultami i >>kulturą, albo ich unicestwienie." ??

>>Czy Bóg nie dał nam wolnej woli ??? Uważam, że Ci, którzy przestrzegali Boskich praw, oraz rozumieli jego miłość do nas, nie potrzebowali żadnych restrykcji...
>Marzyciel
>Ciekawe jak Ty poprowadziłbyś "naród wybrany" ponad trzy tysiące lat >temu, nawet >mając możliwości jakie miał "Bóg" w Biblii.
Dla mnie "naród wybrany" to cała rasa ludzka, "projekt człowiek".
>Jestem prawie pewien, że dziś mielibyśmy albo świat niewolników, albo kompletnie >zwyrodniałe cywilizacje >ludzkie >gorsze niż przed potopem. Do tego weź pod uwagę >mały drobiazg. By ludzie w >pełni >mogli skorzystać z daru wolnej woli, logicznie >rzecz biorąc "Bóg" musiał się >stopniowo wycofać z życia ludzi, tak by możliwe było >powstanie takich >światopoglądów jak buddyzm i ateizm, nie mówiąc już o tym, że >jego wolą było >uzyskanie jak najwiekszej różnorodności w społeczeństwie ludzi. A >do tego niezbędne >były różne rasy ludzkie, różne kultury i religie. Ciekawe jak to >byś uzyskał?

Hm Widzisz, sam sobie odpowiadasz wolna wola to jest coś, co dostaliśmy od Boga,
powiedział i dał nam ją, czy kiedykolwiek stwierdził, że ją nam odbiera???
Nawet "przykazań" nie traktuję jako czegoś absolutnego. To jest wskazówka, jak postępować, jeśli się zgubisz. Wszystkie Boskie prawa opierają się na przykazaniu miłości, i chyba przyznasz, że te pięć o których wspominałem:
"
12. Czcij ojca twego i matkę twoją.
13. Nie będziesz zabijał.
14. Nie będziesz cudzołożył.
15. Nie będziesz kradł.
16. Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.
"
Wszystkie one są doskonale zgodne z przykazaniem miłości... Tu więc jest pełna, prosta spójność... Poza tym, Jezus wspomina :
"
Mt 19:16-21
16. A oto podszedł do Niego pewien człowiek i zapytał: Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?
17. Odpowiedział mu: Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania.
18. Zapytał Go: Które? Jezus odpowiedział: Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie,
19. czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego!
20. Odrzekł Mu młodzieniec: Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?
21. Jezus mu odpowiedział: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!
(BT)
"
Nic nie słyszę o zabijaniu czarownic... Czy nie jest to sprzeczne, wręcz wykluczające się ???

>>Poza tym, co widzisz złego w czczeniu Boga na dowolny sposób o ile nie wyrządzasz tym krzywdy innym ?? Dalej, skoro Bóg osuszył Morze czerwone przed Izraelitami,
>>to chyba żaden problem wskazać im takie miejsce, które jest bezpieczne i o to >>bezpieczeństwo zadbać...
>Już mi się nie chce, sam sobie odpowiedz. To oczywiste że się mylisz, wystarczy >>trochę pomyśleć o tym co napisałem już w tym poście i w całym wątku wcześniej.
Rozumiem, że mylę się, bo się mylę??

>> To, że istnieje "Bóg" jest wysoce >>prawdopodobne, to mozna naukowo wykazać, ale >>że jest on taki jak Ty go sobie >>wyobrażasz jest już dużo, dużo mniej >>prawdopodobne.
Dlaczego uważasz, że Bóg jest taki jak Ty sobie to wyobrażasz i że to bardziej prawdopodobne? Jak obliczasz prawdopodobieństwo istnienia Boga? Co wpływa na sposób obliczania tego prawdopodobieństwa??

>>... oczekuję mimo wszystko, żebyśmy posługiwali się logiką,
>i ja się nią posługuję, Ty już trochę mniej
PO raz kolejny, Na jakiej podstawie tak twierdzisz??

>PS. Nie będę już Ci na razie odpowiadał. Potrzebuje przerwy na odpoczynek, i mam zaległości w stosunku do innych.Ty też daj sobie trochę czasu na głębsze przemyślenia.
>
Heh zdaje się, że sobie już to przemyślałem, natomiast jeśli nie masz czasu w tej chwili, lub nie czujesz się na siłach, to przecież nigdzie nie uciekam

Pozdrawiam.
P.S. Wydaje mi się, że zaczynasz podchodzić do tej dyskusji emocjonalnie
Nie lubię pyskówek, więc trzymaj proszę poziom,

"Mimo, że jesteś informatykiem, co sugeruje Twoje predyspozycje do ścisłego matematycznego myślenia, to jednak Twoje błędy logiczne są zaskakująco naiwne."
Jeśli rzucasz oskarżenia, poprzyj je proszę argumentami
Vancalar (1804 punktów)
>>"Bóg" sam dokonując wyroków i >>uśmiercając ludzi, byłby właśnie niespójny i >>nielogiczny, gdyby w tamtych czasach >>miał dać im nakaz bezwzględny nie zabijaj. >>Musiałby wtedy nieustannie chronić ten >>lud, przed jego zniszczeniem przez >>okoliczne narody.
Nie logiczniej zatem byłoby ich chronić, skoro robił to przedtem, niż narażać ich na
rozumienie podanych zasad jako "płynne" a tym samym skłaniając do "ulepszeń" ???

>To, że wtedy "naród wybrany" musiał nie tylko uśmiercać ludzi z innych narodów, ale >>i rygorystycznie postępować z członkami swojego ludu, to typowy przykład "zła >>koniecznego".

Uważam, że nie istnieje coś takiego.

>Dowodem na to, że gdy tylko stało się to możliwe, "Bóg" powrócił do >wyidealizowanych celów, by jego lud wybrany "nie zabijał" jest fakt, że Jezus >>zniósł zarówno ofiary ze zwierząt, jak i pokazał nową drogę życia 'ludu bożego". >>Uczniowie Jezusa mieli raczej zginąć sami niż zabić drugiego człowieka.
A mnie się wydaje, że Jezus raczej wytłumaczył im, dlaczego nigdy ofiar nie potrzebował... Jak to z księgi mądrości:

"Mdr 13:13-19
13. Wziął spośród nich odpadek na nic już niezdatny, kloc kręty, poprzerastany sękami, rzeźbił, bawiąc się pracą dla odpoczynku, i przekształcał, próbując swych umiejętności. Odtworzył w nim obraz człowieka
14. lub uczynił coś podobnego do jakiegoś marnego zwierzęcia. Pociągnął minią, czerwienią jego powierzchnię zabarwił i zamalował na nim wszelką skazę.
15. Przygotował mu pomieszczenie stosowne: na ścianie umieścił, przytwierdzając gwoździem.
16. Zatroszczył się więc o niego, żeby czasem nie spadł, wiedząc, że sobie sam pomóc nie zdoła, bo jest tylko obrazem i potrzebuje pomocy.
17. Ale gdy się modli w sprawie swego mienia, w sprawie swych zaślubin i dzieci - nie wstydzi się mówić do bezdusznego. I bezsilnego prosi o zdrowie,
18. do martwego modli się o życie. Najbardziej bezradnego błaga o pomoc, a o drogę szczęśliwą - niezdolnego posłużyć się nogą.
19. O zarobek, o pracę, o rękę szczęśliwą, o siłę prosi tego, czyje ręce są jak najbardziej bezsilne.
(BT)
"

>> Wersety stosowne mam nadzieję znasz. I nie insynuuj, że postępowanie KK miało coś >>wspólnego z nakazami "Boga", bo nie miało. KK powstał raczej na grobach i mordując >>prawdziwych spadkobierców nauk Chrystusa niż jako jakiś "lud boży".

Dokładnie, tak właśnie postępował m.in Jozue, np. fałszując tablice Mojżesza:
(Joz 8:32-35)
>>o zrobić inaczej, lepiej, czy ktokolwiek by potrafił, itd... Nie da się tego >>streścić w dwóch zdaniach

Nie spieszy mi się

>> Zgoda! Przepraszam!Słowo "kompletnie" było przesadą. Powinienem użyć >>łagodniejszego słowa. W takim razie napisz, które uważasz za nieprawdziwe, a które >>za prawdziwe, wtedy będę mógł określić Twoje podejście do Starego Testamentu >>precyzyjniej.

Nic się nie stało, nie jestem urażony Chcę tylko powiedzieć, że jeśli sam wysoko stawiasz poprzeczkę, ustalając temat wątku na "Obiektywna...", to wymagam dokładnej argumentacji Natomiast sam fakt, przepraszasz, napawa mnie nadzieją na rzeczowość dyskusji.
>Przesadzasz, nie było żadnego podżegania.
"Joz 8:1-2
1. Wtedy Pan rzekł do Jozuego: Nie bój się i nie trać odwagi! Weź ze sobą wszystkich wojowników, powstań i wyrusz przeciw Aj. Patrz: oto wydaję w twoje ręce króla Aj, jego lud, miasto i kraj.
2. Postąpisz z Aj i jego ludem, jak postąpiłeś z Jerychem i jego królem. Możecie jednak wziąć sobie łupy i zwierzęta. Przygotuj zasadzkę na miasto z drugiej strony - zachodniej.
(BT)
"
Na pewno ?
>>Spróbuj wymyślić swój lepszy plan a zobaczysz jak łatwo wskażę ci luki w nim, o >>których nie pomyślałeś.
Najpierw wyjaśnijmy inne nieścisłości

> Dzieje 17:24-25 24 Bóg, który uczynił świat i wszystko, co >>na nim, ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych >>25 ani nie jest obsługiwany rękami ludzkimi, jak gdyby czegoś potrzebował, >>ponieważ on sam daje wszystkim życie i dech, i wszystko.

Dokładnie, po co mu kretyńskie ofiary z sukna i owiec?? na cholerę mu złote stiuki ?? Za to kapłanom, którzy "rozmawiali z Bogiem" jak najbardziej się to przydało...

>>Czy nie WSZYSTKIE narody są dziećmi bożymi ??
>To nie jest takie proste jak myślisz. Tamte czasy wymagały tamtych praw, nie można >było inaczej.
Sugerujesz więc, że nasz ojciec, mając kilkoro dzieci, postanowił część zgładzić, posługując się przy okazji ich braćmi - resztą swoich dzieci.
Masz dość dziwne mniemanie o Bogu , wynika z tego, że to psychopata i sadysta...
Nie byłoby dla niego o wiele prościej np. "obdarzyć" tych, których chce się pozbyć błędem genetycznym, lub porazić po prostu ich ośrodki oddechowe?? Jest mnóstwo metod, które nie wymagają angażowania jednych obiektów doświadczalnych, w celu eliminacji innych.

>A tak bezpośrednio na Twoje pytanie odpowiada ten werset:
> Dzieje 10:34-35 34 Wtedy Piotr otworzył usta i rzekł: "Z całą pewnością dostrzegam, że Bóg nie jest stronniczy, 35 lecz w każdym narodzie godny jego upodobania jest człowiek, który się go boi i czyni to, co prawe.
I najprostsze pytanie:
Skąd wiesz, że powyższy werset pochodzi od Boga?
Vancalar (1804 punktów)

>Mieszasz strasznie,
Na czym polega to mieszanie ??
>>ale skoro muszę to Ci wyjaśnię, może na przyszłość sam odrobisz "swoją pracę >>domową". Wystarczyło poszukać w internecie,...
>>>Dla przykładu zajrzyj ...
>Na samym początku, jak byk napisane jest, że:
> Cytat:
Zdaniem w sensie logicznym nazywamy wyrażenie oznajmujące, o którym można
>powiedzieć, że jest prawdziwe albo fałszywe.

>"WYRAŻENIE OZNAJMUJĄCE"- Twoje wersety nie są wyrażeniami oznajmującymi. Tylko o >>takich można mówić w sensie logicznym, czy są prawdziwe lub fałszywe.
OK .
Zamieńmy więc te zdania, na oznajmujące:
"Wj 20:13
13. Nie będziesz zabijał.
(BT)
"
Zamieńmy na : "Zabijanie jest złe"
oraz :
"Wj 22:17-18
17. Nie pozwolisz żyć czarownicy.
18. Ktokolwiek by obcował ze zwierzęciem, winien być ukarany śmiercią.
(BT)"
Zamieniam na: "Zabijanie jest dobre, o ile ja Ci każe"
Zdania: "Zabijanie jest złe" i "Zabijanie jest dobre"
Są sprzeczne.
Ponieważ zdania są dwa, w celu wykazania ich fałszu lub prawdziwości,
musimy stosować koniunkcję, W tymże linku, który dostałem od CIebie:
"Koniunkcję oznaczamy symbolem "Ù" , zatem zapisując koniunkcję zdań p i q
musimy napisać p Ù q .Koniunkcja jest prawdziwa tylko jeden raz, w przypadku
gdy oba zdania koniunkcji są prawdziwe, w pozostałych 3 przypadkach koniunkcja
jest fałszywa."
i dalej,
pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_niesprzeczności
To wikipedia ale w moich podręcznikach do logiki, to prawo wygląda tak samo.

>> Twoja logika
>>jest z gruntu fałszywa, bo Ty nie stosujesz reguł logiki, Ty kreujesz własną >>błędną logikę.
Na czym polega fałszywość mojej logiki ? opieram ją na podstawach logiki, jak sam zauważyłeś z podstawówki.

>>Co miałoby mnie powstrzymywać, przed stosowaniem logiki w ustaleniu spójności i prawdziwości Biblii ??
>Twoja skromna wiedza biblijna!
Na jakiej podstawie oceniasz moją wiedzę Biblijną ???

>Żeby rozważać coś logicznie, to trzeba przede wszystkim poprawnie określić >>przedmiot tych logicznych rozważań. Biblia, to nie jedno zdanie, ale ich >>dziesiątki tysięcy.
jedna sprzeczna koniunkcja wykazuje, że na tym źródle nie można się opierać, prowadzi to bowiem do BŁĘDU.
Zakładam więc "wiarę" w podstawowe założenia:

"Mt 5:17-18
17. Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić.
18. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.
(BT)"

"Jn 3:33
33. Kto przyjął Jego świadectwo, wyraźnie potwierdził, że Bóg jest prawdomówny.
(BT)"

"
Mt 19:18-21
18. Zapytał Go: Które? Jezus odpowiedział: Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie,
19. czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego!
20. Odrzekł Mu młodzieniec: Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?
21. Jezus mu odpowiedział: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!
(BT)
"
>>Chcąc badać logicznie spójność Biblii, musisz ją znać na tyle >>dokładnie, by >>potrafić wyszukać powiązane ze sobą wersety i opisy zdarzeń.
Skąd założenie, że nie znam ???
>> Nie można zestawić >>sobie dwóch wybranych wersetów i nie znając reszty Biblii >>twierdzić, że one >>sobie zaprzeczają, albo że świadczą o nielogiczności i >>niespójności całej Biblii.
Jesli nawet DWA wersety sobie zaprzeczają, CAŁOŚĆ jest niewiarygodna...
>>[...]
>>>Nakaz "zabij" i "Nie zabijaj" Nie mogą być jednocześnie prawdziwe jeśli uznajemy, >>>że Bóg jest prawdomówny.
>Tak jak Ci wyjaśniłem wyżej. Prawdomówność "Boga", możesz ocenić tylko na podstawie >>"zdań oznajmujących". Zakaz "nie zabijaj" w jednym kontekście, zestawiony z >>"nakazem" zabij w innym kontekście nic nie mówi o prawdomówności "Boga". Takie >>rzeczy można rozpatrywać tylko w kontekście etyki, sprawiedliwości i mądrości >>"Boga" z Biblii.

>Mimo, że jesteś informatykiem, co sugeruje Twoje predyspozycje do ścisłego matematycznego myślenia, to jednak Twoje błędy logiczne są zaskakująco naiwne.
Na czym polega ta naiwność ??
>> Popatrz na obecne prawa i przepisy. Choćby prosty zakaz przekraczania prędkości.Z
>>tego samego źródła pochodzą przepisy o zakazie, co i przepisy o tym jaką karę >>dostaniesz, jak przepis złamiesz. Z tego samego źródła pochodzą przepisy o zakazie >>zabijania i mówiące o karze śmierci dla morderców.

Czyli jak dojdę do władzy i nakażę Ci chodzić nago lub przesiedzieć 20 lat w więzieniu, to Twój bunt przeciwko takiemu traktowaniu jest błędem logicznym ???

>Z tego samego źródła pochodzą przepisy o prędkości maksymalnej na zabudowanych >osiedlach, jak i o prędkości minimalnej na autostradach. Raz nakaz "jedź wolniej", >w innej sytuacji "jedź szybciej". To zupełnie normalne, że raz jest nakaz "nie >zajmuj się czarami", a w innym miejscu "czarownicę za nieposłuchanie zakazu zabij".

Co miałoby przeszkadzać ojcu, który nas kocha, że zajmujemy się głupotami ???
Jak mam ocenić, kto jest czarownicą? Co to są czary ???

>I tak jest z każdym, rzekomo okrutnym prawem w Starym Testamencie. Jest zakaz >>czynienia czegoś, wyjaśnienie dlaczego taki zakaz ich dotyczy(na tyle, na ile to >>było możliwe) i podana jest kara, jaka za złamanie tego zakazu grozi.

Jeśli Bóg nas ukarze, OK. W końcu mógł mieć swoje powody...
Dlaczego podżega NAS do zabijania, skoro twierdzi, że nas kocha ???
Kolejna sprzeczność...
>>Chcąc podważać sensowność i słuszność tych nakazów i kar musiałbyś udowodnić, że >>cele które "Bóg" postawił przed "narodem wybranym" można było uzyskać w inny >>sposób.
Jakie to cele, i czemu mają służyć ???
C.D.N
Vancalar (1804 punktów)

>>Na jakiej podstawie twierdzisz, że polecenia "nie zabijaj" i "zabijaj" sobie nie przeczą?
>>Bo znam całą Biblię, jej kontekst i ustaliłem cele jakie przyświecać mogły "Bogu" >>Biblii. Przez pryzmat tych celów, jego postępowanie jest spójne i nie ma w nim >>sprzeczności.
Czyli uważasz, że znajomość Biblii pozwala odrzucić logikę i sprzeczność tych poleceń ?? Jaki związek ma jedno z drugim ??

A ja czytałem "Logikę świata dysku" i znam ją całą, i wszystko opiera się na żółwiach...

>>Przesłanie "nie zabijaj" przewija się przez całą Biblię. Jest zaleceniem >>nadrzędnym,
>>ale to rodzaj utopii,
Czyli ogólnie nie musimy się do niego stosować, bo to utopia, czy to prawo pochodzące od Boga ??
>>to cel wyidealizowany, który zrealizować można dopiero w "naprawionym świecie" bez >>przemocy.
Skąd to przekonanie, na jakiej podstawie tak twierdzisz ???

>>"Bóg" doskonale zdaje sobie sprawę, że gdyby Izraelitom dał nakaz bezwzględny nie >>zabijaj, to nie przetrwaliby nawet kilkadziesiąt lat w otaczających im świecie.

Skąd taka opinia??? Przecież potrafił dać im "mannę z nieba" i osuszyć Morze Czerwone... Nie zająłby się nimi przez nawet całą wieczność ????
Dlaczego uważasz, że to nakaz "względny"???

I jeszcze o prawdziwości zdań:
"
Koniunkcję zdania p z jego negacją, zapisywaną

p \wedge \neg p.\!

nazywamy zdaniem sprzecznym. Każde zdanie sprzeczne jest zdaniem fałszywym. Stąd prawo niesprzeczności jako negacja zdania sprzecznego jest zdaniem prawdziwym."

Weźmy więc inne "zdania oznajmujące"
"Mt 22:36-40
36. Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?
37. On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem.
38. To jest największe i pierwsze przykazanie.
39. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.
40. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.
(BT)"
Czy prawo: "czarownicy żyć nie pozwolisz", opiera się i jest niesprzeczne z tym, co powyżej??

Hmm zdaje się, że wykazując jakąkolwiek sprzeczność, wykazujesz fałszywość Boga lub
stwierdzeń, które są mu przypisywane...
Pozdrawiam.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
C.d.

(...)Poza tym taka właśnie miała być, dla jednych prosta i łatwa do zrozumienia, dla innych nie do pojęcia:

2 Piotra 3:15-16

.. jak to według danej mu mądrości napisał do was umiłowany nasz brat Paweł, 16 wypowiadając się o tych rzeczach, jak to też czyni we wszystkich swych listach. Są w nich jednak pewne sprawy trudne do zrozumienia, które ludzie nieuczeni i niestali przekręcają - podobnie jak pozostałe Pisma - ku własnej zgubie.

>Jak mam ocenić, kto jest czarownicą? Co to są czary ???

Coś Ci się znowu pomerdało. Od kiedy to Ty jesteś członkiem narodu izraelskiego, który te prawa dostał w całym pakiecie, 3500 lat temu i które przestały obowiązywać nawet Żydów dzięki Jezusowi i jego nowemu przymierzu, a które nigdy nie obowiązywały ani nie były dane innym ludom?

>Dlaczego podżega NAS do zabijania, skoro twierdzi, że nas kocha ???
>Kolejna sprzeczność...

Wyluzuj i skończ z tymi bredniami. Bóg w Biblii nikogo nigdy nie podżega do jakiegoś nieuzasadnionego zabijania, nawet w starym testamencie. A w nowym to już całkowicie zakazał jakichkolwiek wykonywania jakichkolwiek wyroków.
Rzymian 12:17-21

17 Nikomu nie oddawajcie złem za złe. Starajcie się o to, co szlachetne w oczach wszystkich ludzi. 18 Jeśli możliwe, o ile to od was zależy, zachowujcie pokój ze wszystkimi ludźmi. 19 Nie mścijcie się sami, umiłowani, lecz pozostawcie miejsce srogiemu gniewowi; napisano przecież: "Pomsta jest moja; ja odpłacę, mówi Jehowa". 20 Ale "jeśli twój nieprzyjaciel jest głodny, nakarm go, jeśli jest spragniony, daj mu coś do picia; bo czyniąc to, nagarniesz ognistych węgli na jego głowę". 21 Nie dawaj się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężaj.

pozdr.
Vancalar (1804 punktów)
>>Jak mam ocenić, kto jest czarownicą? Co to są czary ???
>Coś Ci się znowu pomerdało. Od kiedy to Ty jesteś członkiem narodu izraelskiego, >który te prawa dostał w całym pakiecie, 3500 lat temu i które przestały obowiązywać >nawet Żydów dzięki Jezusowi i jego nowemu przymierzu, a które nigdy nie >obowiązywały ani nie były dane innym ludom?

Twierdzę, że nigdy nie kazał im zabijać. NIKOGO.

>>Dlaczego podżega NAS do zabijania, skoro twierdzi, że nas kocha ???
>>Kolejna sprzeczność...
>Wyluzuj i skończ z tymi bredniami. Bóg w Biblii nikogo nigdy nie podżega do >jakiegoś nieuzasadnionego zabijania, nawet w starym testamencie. A w nowym to już >całkowicie zakazał jakichkolwiek wykonywania jakichkolwiek wyroków.

Zgadzam się w stu procentach... Niestety aby wyciągnąć taki wniosek, musisz część biblii odrzucić...

Naprawdę uważasz, że żaden z ludzi którzy mogli sfałszować biblię tego nie zrobił ??
Że księga kapłańska napisana przez tych samych kolesi, o których mówił Jezus i tych samych, którzy złamali przymierze z Bogiem jest prawdą od Boga?
Wybacz ale to dla mnie nieracjonalne. Jak to określiła moja dziewczyna:
"Księga kapłańska to jak zamówienie z supermarketu na najlepsze towary".
Tak uczciwie i na serio uważasz, że ten fragment księgi liczb:
"Lb 5:11-31
11. Rzekł znowu Pan do Mojżesza:
12. Tak mów do Izraelitów: Gdy mąż ma żonę rozpustną i ta go zdradzi
13. przez to, że inny mężczyzna z nią obcuje cieleśnie wylewając nasienie, a nie spostrzegł tego jej mąż, i dopuściła się nieczystości w ukryciu, gdyż nie było świadka, który by ją pochwycił na gorącym uczynku -
14. gdy więc duch podejrzenia ogarnie męża i zacznie podejrzewać żonę swoją, w wypadku gdy rzeczywiście się splamiła, lub będzie ją posądzał, choć się nie splamiła -
15. wówczas winien mąż przyprowadzić żonę swoją do kapłana i przynieść jako dar ofiarny za nią dziesiątą część efy mąki jęczmiennej. Nie wyleje jednak na to oliwy ani też nie położy kadzidła, gdyż jest to ofiara posądzenia, ofiara wyjawienia, która ma wykazać winę.
16. Wówczas rozkaże kapłan zbliżyć się kobiecie i stawi ją przed Panem.
17. Następnie naleje kapłan wody świętej do naczynia glinianego, weźmie nieco pyłu znajdującego się na podłodze przybytku i rzuci go do wody.
18. Teraz postawi kapłan kobietę przed Panem, odkryje jej włosy i położy na jej ręce ofiarę wyjawienia, czyli posądzenia; wodę zaś gorzką, niosącą klątwę, kapłan będzie trzymał w swym ręku.
19. Wtedy zaprzysięgnie kobietę i powie do niej: Jeśli rzeczywiście żaden inny mężczyzna z tobą nie obcował i jeśliś się z innym nie splamiła nieczystością względem swego męża, wówczas woda goryczy i przekleństwa nie przyniesie ci szkody.
20. Jeśli jednak byłaś niewierna swemu mężowi i stałaś się przez to nieczystą, ponieważ inny mężczyzna, a nie twój mąż, obcował z tobą, wylewając [nasienie] -
21. wówczas przeklnie kapłan kobietę przysięgą przekleństwa i powie do niej: Niechże cię Pan uczyni poprzysiężonym przekleństwem pośród ludu twego, niech zwiotczeją twoje biodra, a łono niech spuchnie.
22. Woda niosąca przekleństwo niech wniknie do twego wnętrza i niech sprawi, że spuchnie twoje łono, a biodra zwiotczeją. Odpowie na to kobieta: Amen, Amen.
23. Teraz wypisze kapłan na zwoju słowa przekleństwa, a następnie zmyje je wodą goryczy.
24. Wreszcie da wypić kobiecie wodę gorzką, niosącą klątwę, aby wody przekleństwa weszły w nią sprawiając gorzki ból.
25. Następnie weźmie kapłan z rąk kobiety ofiarę posądzenia, wykona gest kołysania przed Panem i złoży na ołtarzu.
26. Potem weźmie z niej pełną dłonią część jako pamiątkę i spali na ołtarzu.
27. Teraz da kobiecie do picia wodę przeklętą: jeśli naprawdę stała się nieczystą i swojemu mężowi niewierną, woda wniknie w nią, sprawiając gorzki ból. Łono jej spuchnie, a biodra zwiotczeją, i będzie owa kobieta przedmiotem przekleństwa pośród swego narodu.
28. Jeśli jednak ta kobieta nie stała się nieczystą, lecz przeciwnie - jest czysta - pozostanie bez szkody i znów będzie rodzić dzieci.
29. Takie jest prawo odnoszące się do posądzenia, gdy żona nie dochowa wierności swojemu mężowi i stanie się przez to nieczystą,
30. lub gdy mąż zacznie ją posądzać, wtedy stawi ją przed Panem, a kapłan spełni względem niej wszystko według tego prawa.
31. Mąż będzie wtedy bez winy, a żona poniesie zasłużoną karę.
(BT)"
to nie zabobon i bzdura???

Pozdrawiam
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Vancalar

>>... Twoje wersety nie są wyrażeniami oznajmującymi. Tylko o takich można mówić w sensie logicznym, czy są prawdziwe lub fałszywe.
>OK .
>Zamieńmy więc te zdania, na oznajmujące:
>"Wj 20:13
>13. Nie będziesz zabijał.
>(BT)
>"
>Zamieńmy na : "Zabijanie jest złe"

Tak, to Ty sobie możesz zamieniać zdania w przedszkolu, nie przy poważnej analizie.

Nakaz z dekalogu "nie będziesz zabijał" nie jest równoważny zdaniu, że "zabijanie jest złe".
Tym bardziej zdanie:
>"Wj 22:17-18
>17. Nie pozwolisz żyć czarownicy.

Nie jest równoważne zdaniu "zabijanie jest dobre".

Cała Twoja logika zestawiania dowolnych zdań z Biblii i ich sobie przeciwstawiania jest zwyczajnie błędna. Ważny jest kontekst sytuacyjny i zrozumienie całości, a nie jakieś dobieranie sobie w pary wybranych zdań i przerabianie ich pod potrzeby jakiejś teorii. Porównywać należy dany fragment z Biblii czy koliduje z jej całością, a nie z jakimś wybranym innym, który może akurat naświetla coś z zupełnie innego punktu widzenia, lub w ogóle odnosi się do czegoś innego.
By móc wyciągać jakieś wnioski o rzekomej sprzeczności wewnętrznej Biblii, czy o nielogiczności przedstawienia w niej postaci "Boga" trzeba czegoś więcej niż Twoje insynuacje.
"Bóg" jest przedstawiony w Biblii jako pragmatyk, który bez przerwy szuka równowagi między swoimi czterema podstawowymi przymiotami, czyli mądrością, miłością, sprawiedliwością i mocą. Czasami jedna z tych cech przeważa nad innymi, ale nigdy żadna nie przejawia się w oderwaniu od pozostałych. W Biblii jest taka wizja "rydwanu Boga" i jego cech:
Ezechiela 1:1-28

1 (...) otwarły niebiosa i zobaczyłem wizje Boże. (...) doszło słowo Jehowy do Ezechiela (...) I ujrzałem,(...) I pośród niego było coś na podobieństwo czterech żywych stworzeń, które wyglądały tak: Były podobne do ziemskiego człowieka. 6 A każde miało cztery oblicza(...).

10 A co do podobieństwa ich obliczy: każde z tych czterech miało oblicze człowieka, a z prawej strony oblicze lwa, i każde z czterech miało z lewej strony oblicze byka; każde z czterech miało też oblicze orła. 11 Takie były ich oblicza. (...)14 A żywe stworzenia wyruszały i wracały, przypominając z wyglądu błyskawicę.

(...) A na tym podobieństwie tronu, u góry, było podobieństwo kogoś przypominającego z wyglądu ziemskiego człowieka. (...) Tak właśnie wyglądała ta jasność wokoło. Tak wyglądało podobieństwo chwały Jehowy.

To niemożliwe, by być tylko sprawiedliwym (oblicze lwa) a zapominać o miłości i miłosierdziu (oblicze człowieka), nie można też używać swej mocy (oblicze byka) nie zważając na mądrość (oblicze orła). Albo by jednocześnie pogodzić wszytskie te cechy przy każdej decyzji, którą podejmuje "Bóg" z Biblii.

Jaką wartość miałby nakaz:

Nie wolno wam wypatrywać znaków wróżebnych i nie wolno wam zajmować się magią.(Kapł 19:26)


Gdyby nie istniała kara za takie czyny w postaci:
>"Wj 22:17-18
>17. Nie pozwolisz żyć czarownicy.

Ale przecież w żadnym razie nie oznacza ta kara, że "zabijanie jest dobre". W tamtych czasach to była jedyna logiczna kara i dotyczyła bardzo wielu przewinień, nie tylko uprawiania czarów.
Pamiętaj też, że Izrael był narodem szczególnym, o szczególnym przeznaczeniu i sam zobowiązał się wypełniać wszystkie nakazy i zakazy "Boga".

Wyjścia 24:3-8

3 Wówczas Mojżesz przyszedł i opowiedział ludowi wszystkie słowa Jehowy oraz wszystkie sądownicze rozstrzygnięcia, a cały lud odrzekł jednym głosem, mówiąc: "Wszystkie słowa, które powiedział Jehowa, jesteśmy gotowi spełnić". 4 Toteż Mojżesz spisał wszystkie słowa Jehowy.(...)7 W końcu wziął księgę przymierza i czytał ją do uszu ludu. Wówczas powiedzieli: "Wszystko, co Jehowa powiedział, jesteśmy gotowi czynić i będziemy posłuszni". 8 Przeto Mojżesz wziął krew i pokropiwszy nią lud, powiedział: "Oto krew przymierza, które Jehowa zawarł z wami co do wszystkich tych słów".

>>> Twoja logika jest z gruntu fałszywa....
>... opieram ją na podstawach logiki, jak sam zauważyłeś z podstawówki.

Tak, tak, a na podstawianiu danych do tych praw logicznych to chyba z przedszkola

>>Żeby rozważać coś logicznie, to trzeba przede wszystkim poprawnie określić przedmiot tych logicznych rozważań. Biblia, to nie jedno zdanie, ale ich dziesiątki tysięcy.
>jedna sprzeczna koniunkcja wykazuje, że na tym źródle nie można się opierać, prowadzi to bowiem do BŁĘDU.

Daruj sobie, te mądrości. Biblia to nie zbiór znaczków matematycznych. Swoją logikę i "matematyczne wyliczanki", to sobie stosuj pisząc programy komputerowe, bo o ile pamiętam chwaliłeś się, żeś informatyk. Biblia to nie program komputerowy. Ją trzeba rozumieć jako całość, rozumieć jej główne przesłanie i znaczenie poszczególnych opisów w ramach poszczególnych kontekstów. Spisywało ją czterdzieści osób, przez ponad 1500 lat, czasami z przerwami trwającymi kilka stuleci. To oczywiste, że zarówno język tych ludzi, jak i często szczegóły opisu mogą się minimalnie różnić, ale nie zdarzają się w niej miejsca dowodzące, że któryś z pisarzy kłamie, albo zaprzecza innemu pisarzowi. Pozorne sprzeczności tylko dowodzą jej autentyczności i jednego zakulisowego autora.

Ja też czasem coś napisze błędnie i nieprawidłowo stylistycznie, ale nie edytuję każdego postu po kilka razy i nie dopieszczam go jak jakiś pedant. Kto jest uczciwy i chce zrozumieć istotę moich wypowiedzi to zrozumie ją pomimo drobnych błędów. Kto natomiast szuka w nich potwierdzeń na swoje uprzedzenia do mnie, to znajdzie w nich co tylko chce.

Tak samo jest z Biblią. To nie jakiś wierszyk poprawiany i dopieszczany dziesiątki razy, tylko żywa historia i prawda pisana przez żywych ludzi, pełna emocji i odzwierciedlająca w dużej mierze zdolności intelektualne danego jej pisarza. Poza tym taka właśnie miała być, dla jednych prosta i łatwa do zrozumienia, dla innych nie do pojęcia:

cdn.
Vancalar (1804 punktów)

>Tak, to Ty sobie możesz zamieniać zdania w przedszkolu, nie przy poważnej analizie.
>Nakaz z dekalogu "nie będziesz zabijał" nie jest równoważny zdaniu, że "zabijanie jest złe".
>Tym bardziej zdanie:
>>"Wj 22:17-18
>>17. Nie pozwolisz żyć czarownicy.
>Nie jest równoważne zdaniu "zabijanie jest dobre".

To zaczyna być zabawne

OK
Bóg Mówi: "nie będziesz zabijał"
Bóg mówi: "Kpł 20:27. Jeżeli jaki mężczyzna albo jaka kobieta będą wywoływać duchy albo wróżyć, będą ukarani śmiercią. Kamieniami zabijecie ich. Sami ściągnęli śmierć na siebie.
(BT)"

A może wolisz: W biblii napisano....
Albo. Mojżesz zapisał na tablicach...

> Cała Twoja logika zestawiania dowolnych zdań z Biblii i ich sobie przeciwstawiania >jest zwyczajnie błędna.

Jest błędna, bo jest błędna ?

> Porównywać należy dany fragment z Biblii czy koliduje z jej całością, a nie z >jakimś wybranym innym, który może akurat naświetla coś z zupełnie innego punktu >widzenia, lub w ogóle odnosi się do czegoś innego.

Porównuję zakaz zabijania, z nakazem zabijania. Do czego innego się odnoszę ?

>By móc wyciągać jakieś wnioski o rzekomej sprzeczności wewnętrznej Biblii, czy o >nielogiczności przedstawienia w niej postaci "Boga" trzeba czegoś więcej niż Twoje >insynuacje.
Które na przykład?

> "Bóg" jest przedstawiony w Biblii jako pragmatyk, który bez przerwy szuka >równowagi między swoimi czterema podstawowymi przymiotami, czyli mądrością, >miłością, sprawiedliwością i mocą. Czasami jedna z tych cech przeważa nad innymi, >ale nigdy żadna nie przejawia się w oderwaniu od pozostałych.
A tu się akurat zgadzam.

>Ale przecież w żadnym razie nie oznacza ta kara, że "zabijanie jest dobre". W >tamtych czasach to była jedyna logiczna kara i dotyczyła bardzo wielu przewinień, >nie tylko uprawiania czarów.

>Pamiętaj też, że Izrael był narodem szczególnym, o szczególnym przeznaczeniu i sam zobowiązał się wypełniać wszystkie nakazy i zakazy "Boga".
Tak, to prawda, Bóg zawarł z Izraelitami przymierze i dał im kilka podstawowych nakazów.

>>>> Twoja logika jest z gruntu fałszywa....
>>... opieram ją na podstawach logiki, jak sam zauważyłeś z podstawówki.
>Tak, tak, a na podstawianiu danych do tych praw logicznych to chyba z przedszkola

J.w. Nie mów, że twoim jedynym argumentem jest to, że imperatyw, czyli zdanie rozkazujące nie jest zdaniem oznajmującym...

>>>Żeby rozważać coś logicznie, to trzeba przede wszystkim poprawnie określić >przedmiot tych logicznych rozważań. Biblia, to nie jedno zdanie, ale ich dziesiątki >tysięcy.
Niech ma i miliard, wszystkie muszą pozostawać w koniunkcji inaczej to fałsz.

>>jedna sprzeczna koniunkcja wykazuje, że na tym źródle nie można się opierać, >prowadzi to bowiem do BŁĘDU.
>Daruj sobie, te mądrości. Biblia to nie zbiór znaczków matematycznych. Swoją logikę >i "matematyczne wyliczanki", to sobie stosuj pisząc programy komputerowe, bo o ile >pamiętam chwaliłeś się, żeś informatyk.

No to chyba wyjaśnia sprawę, rozumiem, że wbrew tematowi wątku, uznajesz logikę za zbędną i niepotrzebną przy "analizie" Biblii ?
Jak definiujesz w takim razie "analiza" ?? To co Nabuko uznaje za słuszne?

Pozorne sprzeczności tylko dowodzą jej autentyczności i jednego zakulisowego autora.
Uważasz nakaz zabijania i niezabijania za "pozornie" sprzeczny ??? Na czym polega ta pozorność ?

>Ja też czasem coś napisze błędnie i nieprawidłowo stylistycznie, ale nie edytuję >każdego postu po kilka razy i nie dopieszczam go jak jakiś pedant. Kto jest uczciwy >i chce zrozumieć istotę moich wypowiedzi to zrozumie ją pomimo drobnych błędów. Kto >natomiast szuka w nich potwierdzeń na swoje uprzedzenia do mnie, to znajdzie w nich >co tylko chce.
Nie odczuwam w stosunku do Ciebie żadnych uprzedzeń.
Odczułem tylko rozczarowanie. Najpierw piszesz "obiektywna", "analiza" a później, że "Biblia to nie zbiór znaczków matematycznych. Swoją logikę i "matematyczne wyliczanki", to sobie stosuj pisząc programy komputerowe".

Szanuję Twój tok rozumowania ale nie szanuję przeczenia samemu sobie. Nie podoba mi się Twój autorytatywny styl, pouczanie innych i traktowanie ich z góry. Doceniam i szanuję, że w Twoich postach przebija głęboko humanistyczna myśl, empatia i zrozumienie ale potępiam zapalczywość i trzymanie się "na siłę" swoich przekonań,
Ja nie piszę tego co piszę, dla swojej chwały. A Ty ??
Ponieważ sam ustalasz temat wątku na analityczny, to prosiłbym o nieopuszczanie "niewygodnych" zagadnień, tylko o odniesienie się do każdego ze zdań, które napisałem. Rozumiem, że dosyć tego sporo ale zawsze możesz zamknąć wątek....

Pozdrawiam
Vancalar (1804 punktów)

>Tak, to Ty sobie możesz zamieniać zdania w przedszkolu, nie przy poważnej analizie.
>Nakaz z dekalogu "nie będziesz zabijał" nie jest równoważny zdaniu, że "zabijanie >jest złe".
>Tym bardziej zdanie:
>>"Wj 22:17-18
>>17. Nie pozwolisz żyć czarownicy.
>Nie jest równoważne zdaniu "zabijanie jest dobre".
> Cała Twoja logika zestawiania dowolnych zdań z Biblii i ich sobie przeciwstawiania >jest zwyczajnie błędna.

A jak skomentujesz to:
Kpł 1:1-3
1. Pan wezwał Mojżesza i tak powiedział do niego z Namiotu Spotkania:
2. Mów do Izraelitów i powiedz im: Jeśli kto z was zechce złożyć dar z bydląt dla Pana, niech złoży go albo z cielców, albo z mniejszego bydła.
3. Jeżeli chce złożyć na ofiarę całopalną dar z bydła, niech weźmie samca bez skazy i przyprowadzi go przed wejście do Namiotu Spotkania, aby Pan przyjął go łaskawie.
(BT)

Jr 7:21-23
21. To mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Dodawajcie wasze ofiary całopalne do waszych ofiar krwawych i spożywajcie mięso!
22. Bo nic nie powiedziałem ani nie nakazałem waszym przodkom, gdy wyprowadzałem ich z Egiptu, co do ofiar całopalnych i krwawych,
23. lecz dałem im tylko przykazanie: Słuchajcie głosu mojego, a będę wam Bogiem, wy zaś będziecie Mi narodem. Chodźcie każdą drogą, którą wam rozkażę, aby się wam dobrze powodziło.
(BT)

"Jr 8:8
8. Jak możecie mówić: Jesteśmy mądrzy i mamy Prawo Pańskie? Prawda, lecz w kłamstwo je obróciło kłamliwe pióro pisarzy.
(BT)
"
Mam nadzieję, że z łatwością wykażesz mi błędność mojej logiki

Pozdrawiam
Vancalar (1804 punktów)
   A tak na marginesie, to , że jestem informatykiem wspomniałem nie dlatego, żeby się chwalić, tylko żeby wskazać, dlaczego używam właśnie takiej retoryki i argumentacji.
   Nie uważam, żeby bycie informatykiem było powodem jakiejś specjalnej dumy, jedni wybierają taką drogę rozwoju, drudzy inną. Pewnie moja próba samodzielnej wymiany rur w mieszkaniu skończyłaby się tym samym, co próba napisania programu dla sieci przez pana Hydraulika, czyli katastrofą.
   Podobnie jest z "poprawianiem" i edycją postów. Możesz to nazwać skrzywieniem zawodowym, staram się, żeby mój przekaz był jasny i klarowny, żeby wyeliminować ewentualne możliwe błędy w interpretacji tego "co vancalar miał na myśli"

   Otwarcie też mówię, że nie uznaję "wycieczek osobistych" ani prób podważania wartości wypowiedzi, poprzez próby dyskredytowania ich autora. Jeżeli więc zechcesz ze mną dalej dyskutować, będę wyraźnie takie próby podkreślał i odrzucał argumentację na nich opartą.

   Natomiast uwagi tego typu:
"Tak, to Ty sobie możesz zamieniać zdania w przedszkolu, nie przy poważnej analizie."

świadczą wyłącznie o Tobie, jeśli uważasz, że nie mogę zamienić imperatywu na zdanie oznajmujące, wskaż mi regułę, zasadę, podstawę, która implikuje taki zakaz.
Stwierdzenie : "Nie możesz, bo JA Ci nie pozwalam", odrzucam jako próbę narzucenia własnej woli.

   Piszę to tylko i wyłącznie dlatego, że uważam Cię za inteligentnego człowieka a dyskusja z Tobą jest przyjemna ale tylko do czasu, kiedy pojawiają się sformułowania jak powyżej. Oczywiście nikt ani Ciebie ani mnie nie zmusza do dyskusji.
Jeżeli zamierzasz ją skończyć w ten sposób, że przestanie ona być dla mnie stymulująca a zacznie nieprzyjemna, to Twoja wola...

Pozdrawiam
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Vancalar
Zacznę od tego postu, bo w nim nie ma wersetów i dzięki temu nie potrzebuję na niego tyle czasu jak na Twoje pozostałe komentarze

>   Nie uważam, żeby bycie informatykiem było powodem jakiejś specjalnej dumy, jedni wybierają taką drogę rozwoju, drudzy inną. Pewnie moja próba samodzielnej wymiany rur w mieszkaniu skończyłaby się tym samym, co próba napisania programu dla sieci przez pana Hydraulika, czyli katastrofą.

Skoro już o tym wspominasz, to zwrócę Ci uwagę, że analogicznie, na świecie żyje mnóstwo osób, którzy są fachowcami wysokiej klasy od Biblii. Pracując w grupach, często wykonują tytaniczna pracę dzięki której inni mogą łatwo i szybko poruszać się po treści tej księgi. Ty korzystając z BT raczej nie jesteś zbyt dobrze wyposażony. Sam pisałeś w innym temacie, że ledwie przeczytałeś Stary Testament i to z przerwami i, że tak powiem "odrazą". Powinieneś według mnie zaopatrzyć się w egzemplarz Biblii według "Przekładu Nowego Świata", mówiąc popularnie w tłumaczenie Świadków Jehowy. I nie chodzi mi tutaj o jego lepszą lub gorszą wersję językową czy dokładność tłumaczenia, ale jej unikatowy system odnośników prawie przy każdym wersecie. Bez żadnych komentarzy i interpretacji tylko wskazujące, gdzie w innym miejscu Biblii jest werset związany z akurat czytanym. Dzięki temu Biblia staje się pajęczyną wzajemnie powiązanych i współgrających ze sobą znaczeniowo wersetów, tworzących sieć na podobieństwo połączeń między neuronami w mózgu. Uniknąłbyś zadawania mi tych dziesiątek prostych pytanek o to czy ten werset przeczy temu, a tamten temu. Idąc "po nitce do kłębka" od jednego wersetu, który Cię interesuje dochodzisz do następnego podobnego, lub powiązanego, od nich do następnego i tak dalej. Zobaczyłbyś wtedy jak niedorzeczny jest Twój pomysł ze sfałszowaniem Biblii i jakimiś dopisanymi jej częściami przez domniemanych oszustów. Prawie każdy werset, który tak Cię razi w Starym Testamencie jest często omawiany z innej strony i cytowany w Nowym Testamencie. Nawet Jezus wielokrotnie cytował Stary Testament i posługiwał się przykładami z niego w swoim nauczaniu i rozmowach. Jak zaczniesz wymyślać, że Tu coś dodano, tam coś wycięto, to nie pasuje do tego, a tamto do siego, więc to od "Boga" a to ktoś sfałszował, to w konfrontacji z nagą prawdą, że Biblia jest wewnętrznie połączona olbrzymią siecią wewnętrznych zależności i współgrających ze sobą zdań, sformułowań i zwrotów, sama idea oszustwa straci sens.
Pogubisz się całkowicie w tym co niby jest fałszywe a co od "Boga".

Jak Ty sobie w ogóle tłumaczysz istotę tych rzekomych oszustw dokonywanych przez pisarzy tysiące lat temu. Kto z kim był w zmowie, kto dodawał, kto wycinał, dlaczego, jak, kiedy, po co? Nie masz najmniejszych szans dowieść teorii o przeinaczeniu Biblii.
Proponuję na początek przeczytać tę pozycję dostępną w internecie może otworzy Ci nieco oczy i przestaniesz mnie zalewać swoimi pytaniami o wersety.
Tematem wątku miała być w zamyśle "GŁĘBOKA" analiza Biblii liczyłem na pytania bardziej wyszukane i dalekowzroczne niż spory o to, czy ten werset przeczy temu, a tamten tamtemu.

> ..jeśli uważasz, że nie mogę zamienić imperatywu na zdanie oznajmujące, wskaż mi regułę, zasadę, podstawę, która implikuje taki zakaz.
>Stwierdzenie : "Nie możesz, bo JA Ci nie pozwalam", odrzucam jako próbę narzucenia własnej woli.

Moje uważanie, ani moja wola nie ma tu nic do rzeczy. Ty ignorujesz fakty. Podałem Ci przykłady z ruchu drogowego. Zignorowałeś je i udałeś że nie widzisz podobieństwa. Zakaz skrętu w prawo nie oznacza, że skręcanie w prawo jest złe. Tylko to, że w tym miejscu i dopóki tego znaku nie usuną jest ono zabronione. Te jak to nazywasz "imperatywy" są przypisane do kontekstu w którym padają, a Ty wyciągasz z nich jakieś ogólne wnioski ponadczasowych oznajmień od "Boga", albo od oszusta. To Ty próbujesz bez logicznego uzasadnienia narzucać mi swoją wolę i jeszcze twierdzisz, że ja to robię.

Nakaz ograniczenia prędkości nie oznacza, że jazda z prędkością wyższą jest zła, lecz tylko tyle, że w tym miejscu i czasie nie należy jeździć szybciej.
Zakaz "nie zabijaj" nie oznacza tego samego, że zabijanie jest złe. Tam powinno być "nie wolno Ci mordować". Morderstwo jest złe, nie zabijanie. Zabijają zwierzęta, by żyć i to jest np. z ich punktu widzenia dobre, a nawet bardzo dobre. Natomiast wykonanie wyroku za nieposłuszeństwo nakazom nie jest traktowane jako morderstwo, ani dzisiaj, ani nie było w przeszłości. Dlaczego Ty narzucasz swoje rozumienie na "Boga", którego próbujesz zamknąć w jakieś swoje ramy i wąskie poglądy na to jak powinien się zachowywać i co mówić i co powinien zapisać w Biblii, a co nie. Ty nie analizujesz, Ty osądzasz! Ty nie badasz, Ty oceniasz! Ty nie szukasz, Ty opiniujesz!
Pomyśl głębiej a sam zrozumiesz swój błąd. Nie musi istnieć żadne prawo zabraniające zmieniania zdań nakazowych w oznajmujące, to jest zwyczajnie nielogiczne i nierozsądne.
Możliwe jedynie w jakichś ściśle określonych wyjątkowych przypadkach.

>   ....Oczywiście nikt ani Ciebie ani mnie nie zmusza do dyskusji.
>Jeżeli zamierzasz ją skończyć w ten sposób, że przestanie ona być dla mnie stymulująca a zacznie nieprzyjemna, to Twoja wola...

To nie ja decyduje, wszystko w Twoich rękach. Ja bez powodu nie odrzucam dyskutanta, a pokazałeś w temacie "Założenie jako dogmat", a szczególnie tym postem , że potrafisz prawidłowo oceniać fakty i analizować dowody. Po prostu Biblia to bardzo trudny temat i zwykle potrzeba lat by ją poznać, a czasami całego życia, by zrozumieć jej najważniejsze przesłanie.

pozdr.
26-04-2009 18:44 
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)

>Skoro już o tym wspominasz, to zwrócę Ci uwagę, że analogicznie, na świecie żyje >mnóstwo osób, którzy są fachowcami wysokiej klasy od Biblii. Pracując w grupach, >często wykonują tytaniczna pracę...

   Super i chwała im za to ale ponieważ jedynym źródłem informacji o biblii jest ona sama, więc każdy ma jednakowy "start" przy jej ocenie i wybacz ale uważam, że to właśnie analityczny umysł i "zboczenie zawodowe" jakim jest bycie informatykiem, daje mi podstawy do tego, żeby móc i siebie uznać za "fachowca" przy analizie źródła informacji.

>Ty korzystając z BT raczej nie jesteś zbyt dobrze wyposażony. Sam pisałeś w innym >temacie, że ledwie przeczytałeś Stary Testament i to z przerwami i, że tak powiem >"odrazą".

   Tak, "jakiś czas temu", co nie oznacza przedwczoraj, raczej 10 lat temu. Od tego czasu trochę się zmieniło i korzystam z biblii komputerowej zawierającej przekłady
Biblii tysiąclecia, gdańskiej i warszawskiej. Poza tym, korzystam z internetowego wydania w przekładzie nowego świata a czasem z wersji angielskich. Przeczytałem tę księgę kilka razy a ewangelie (w tym apokryficzne) kilkanaście razy.

> Powinieneś według mnie zaopatrzyć się w egzemplarz Biblii według "Przekładu Nowego >Świata", mówiąc popularnie w tłumaczenie Świadków Jehowy.

   Nie używam tego wydania w argumentacji, z uwagi na to, że wydanie BT jest najbardziej dostępne ma największy nakład i jest zgodne z największą liczbą wydań.
Nie chcę wdawać się w kolejne niepotrzebne dywagacje, czy to albo tamto wydanie jest "lepsze" czy "gorsze". Jak sądzę i sam napisałeś, z podobnych powodów odrzucasz pisma apokryficzne jakkolwiek i do nich sięgam, żeby ustalić prawdopodobieństwo
fałszu lub prawdy w rzeczonym fragmencie.

>Zobaczyłbyś wtedy jak niedorzeczny jest Twój pomysł ze sfałszowaniem Biblii i >jakimiś dopisanymi jej częściami przez domniemanych oszustów

Jakoś dalej nie widzę...

>Jak zaczniesz wymyślać, że Tu coś dodano, tam coś wycięto,

Nie zaczynam "wymyślać" .

Jeśli dwa zdania wypowiedziane przez Boga sobie przeczą, jedno z nich lub oba muszą być fałszywe.

   Dzięki takiemu podejściu możesz odbierać pocztę elektroniczną, odwiedzać witryny WWW oraz pisać na tym forum. Gdybym zaczął ignorować sprzeczności w życiu codziennym lub pracy, szybko okazałoby się, że moje postępowanie jest niebezpieczne dla innych, bo sobie "stwierdziłem" że układ sprawdzający kody do rakiet dalekiego zasięgu nie musi "sztywno" trzymać się zasady, że tylko hasło zgodne z wcześniej wprowadzonym rzeczoną rakietę odpala.
   Biblia jest jedynym źródłem na jej poparcie, nie ma innych dokumentów które potwierdzają słowa w niej zawarte (Oczywiście oprócz wzmianek historycznych, że ten lub tamten rzeczywiście żył). Nie możesz więc udowadniać prawdziwości jakichkolwiek zdań z Biblii innymi zdaniami z Biblii.

Poczytaj o paradoksach Russela, wynikają one właśnie głównie z samoreferencji.

W ten sposób zaraz zacznę Cię przekonywać, jak Ciężkie było życie Froda w drodze do Mordoru i jak dobrym magiem jest gandalf
i że on będzie naszym zbawcą na podstawie "władcy pierścieni".
Jedyne narzędzia które pozwalają w jakikolwiek sposób ocenić spójność i prawdę lub fałsz w Biblii to logika i zdrowy rozsądek. Twierdzenia "jest tak bo Nabuko tak mówi" Do niczego nie prowadzą i tak samo mogę sobie stwierdzać, że wszystko opiera się na żółwiach bo mi Józek spod siódemki powiedział.

>Pogubisz się całkowicie w tym co niby jest fałszywe a co od "Boga".
> Jak Ty sobie w ogóle tłumaczysz istotę tych rzekomych oszustw dokonywanych przez >pisarzy tysiące lat temu. Kto z kim był w zmowie, kto dodawał, kto wycinał, >dlaczego, jak, kiedy, po co?

   Jak sobie tłumaczę ??
Dalej nie widzisz, że to jest sprzeczne?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,196816#w201712
"rzekome" oszustwa miały na celu nabicie sobie własnej kabzy i zapewnienie "wygodnego życia" przez kapłanów i ich popleczników. Księga Kapłańska była napisana przez tych samych kapłanów, których później "wiarę" Jezus obnażył. Przykłady ??
Setki.. :
"Kpł 27:22-23
22. Jeżeli zaś kto poświęci Pana grunt kupiony, który nie należy do jego dziedzicznej posiadłości,
23. to kapłan obliczy wysokość oszacowania aż do roku jubileuszowego, a ofiarodawca odda jeszcze tego samego dnia Panu sumę oszacowania jako rzecz świętą.
(BT)
"
   Sugerujesz, że kapłani owe sumy "przelewali Bogu na konto" ?? A ja, że napełniali swoje kabzy i wykorzystywali "niepiśmienny lud.
Po co Bogu kasa?? Przecież jest jej właścicielem... Gdyby dziś "uczeni w piśmie" pisali biblię, w "zamówieniu" byłby pewnie Maybach i willa. Zaraz! przecież takie "zamówienia" i dziś składają... Masz oczy a nie widzisz ?? Uważasz że "konfabuluję" ?
A co powiesz o tym ?
"Mi 3:5-7
5. Tak mówi Pan przeciw prorokom, którzy zwodzą mój lud, którzy, gdy mają usta pełne, głoszą pokój, a jeśli kto nic nie włoży w ich usta ogłoszą wojnę przeciw niemu.
6. Przeto noc będzie dla was bez widzenia i ciemność dla was bez wieszczby; zajdzie słońce nad prorokami i zaćmi się dzień nad nimi.
7. Zawstydzą się wtedy widzący, wieszczkowie się zarumienią, i zasłonią wszyscy swe brody, bo nie będzie Bożej odpowiedzi.
(BT)"
A to: "
Wj 25:2-8
2. Powiedz Izraelitom, aby zebrali dla Mnie daninę. Od każdego człowieka, którego skłoni do tego serce, przyjmijcie dla mnie daninę.
3. Macie zaś przygotować dla Mnie jako daninę: złoto, srebro i brąz,
4. purpurę fioletową i czerwoną, karmazyn, bisior i sierść kozią;
5. baranie skóry barwione na czerwono i skóry z delfinów oraz drzewo akacjowe;
6. oliwę do świecznika, wonności do wyrobu oleju namaszczania i pachnących kadzideł;
7. kamienie onyksowe i inne drogie kamienie dla ozdobienia efodu i pektorału.
8. I uczynią Mi święty przybytek, abym mógł zamieszkać pośród was.
(BT)"

Jest potrzebne Bogu ??? Czy chciwym kapłanom wykorzystującym sytuację?
Nie o tym Bóg mówił do Izajasza, Ezechiela i Barucha???
C.D.N



26-04-2009 19:17 
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)
>Tematem wątku miała być w zamyśle "GŁĘBOKA" analiza Biblii liczyłem na pytania >bardziej wyszukane i dalekowzroczne niż spory o to, czy ten werset przeczy temu, a >tamten tamtemu.

Bez wyjaśnienia takich sporów Biblia pozostaje starciem moich dywagacji z Twoimi dywagacjami.

>Moje uważanie, ani moja wola nie ma tu nic do rzeczy. Ty ignorujesz fakty. Podałem >Ci przykłady z ruchu drogowego. Zignorowałeś je i udałeś że nie widzisz >podobieństwa. Zakaz skrętu w prawo nie oznacza, że skręcanie w prawo jest złe. >Tylko to, że w tym miejscu i dopóki tego znaku nie usuną jest ono zabronione.

   Zapomniałeś o tym, że zakaz obowiązuje od znaku do jego odwołania lub najbliższego skrzyżowania i chociaż na znaku nie jest to napisane ale w kodeksie już tak:

Zakaz więc nie brzmi : " Nie będziesz skręcał w prawo"
a

":B-22 Zakaz skrętu w prawo
Znak ten zabrania skręcania w prawo na najbliższym skrzyżowaniu. Jeżeli znak ten jest umieszczony w obrębie skrzyżowania, to dotyczy najbliższej jezdni, przed którą się znajduje."

Widzisz, że to nie to samo ?? Gdyby w kodeksie drogowym pierwszym zdaniem było:
"NIE BĘDZIESZ SKRĘCAŁ W PRAWO" to każdy skręt w prawo by ten kodeks łamał, na szczęście nawet my ludzie nie jesteśmy aż tak głupi, żeby dawać tak niejednoznaczne zakazy.

>Te jak to nazywasz "imperatywy" są przypisane do kontekstu w którym padają, a Ty >wyciągasz z nich jakieś ogólne wnioski ponadczasowych oznajmień od "Boga", albo od >oszusta.
Imperatyw to po prosu zdanie rozkazujące. Domyślnym podmiotem jest tu osoba wypowiadająca imperatyw. Każdy imperatyw można przedstawić w formie opisowej.
(Janek mówi:, Zosia prosiła, Bóg nakazał) co czyni z niego zdanie oznajmujące.

> To Ty próbujesz bez logicznego uzasadnienia narzucać mi swoją wolę i jeszcze twierdzisz, że ja to robię.

Zdaje się że to ty stwierdziłeś :

"Daruj sobie, te mądrości. Biblia to nie zbiór znaczków matematycznych. Swoją logikę i "matematyczne wyliczanki", to sobie stosuj pisząc programy komputerowe",

że logika się do Biblii nie nadaje. A to co piszę przez cały wątek jest właśnie logicznym uzasadnieniem. Jedyne argumenty jakie mi przedstawiasz, to że się mylę bo się mylę albo że Ty wiesz lepiej bo ja nie znam Biblii,

>Dlaczego Ty narzucasz swoje rozumienie na "Boga", którego próbujesz zamknąć w >jakieś swoje ramy i wąskie poglądy na to jak powinien się zachowywać i co mówić i >co powinien zapisać w Biblii, a co nie.

Bóg sam "narzuca" sobie takie ograniczenia, wygłaszając zdania.
jeśli wygłosi jedno, to inne nie może temu pierwszemu przeczyć.
Żadna modlitwa tego nie zmieni. Inaczej Bóg nie jest bogiem prawdomównym jak twierdzi, tylko bogiem kłamliwym. W takim przypadku jesteś zmuszony go odrzucić z uwagi na jego wewnętrzny fałsz. Jednakże cała historia jest spójna i logiczna, odrzucanie całości uważam za błąd ale JEDYNĄ możliwością uznania Boga za boga prawdy a nie kłamstwa jest odrzucenie fałszu.

>Ty nie analizujesz, Ty osądzasz!

Analiza prowadzi do osądu.

>Ty nie badasz, Ty oceniasz!
Z badania wynika ocena.
>Ty nie szukasz, Ty opiniujesz!
Z poszukiwań wynika opinia.

>Pomyśl głębiej a sam zrozumiesz swój błąd. Nie musi istnieć żadne prawo >zabraniające zmieniania zdań nakazowych w oznajmujące, to jest zwyczajnie >nielogiczne i nierozsądne.

Dlaczego? znów dlatego, że Nabuko tak mówi?? Ale masz coś na poparcie?

Więc już nawet zmiana formy na opisową jest nielogiczna i nierozsądna??
Właśnie pozbawiłeś pracy tysiące reporterów :

wiadomosci(*)iem_porwanego_Brytyjczyka.html

"Żądamy, aby Wielka Brytania uwolniła Abu Katadę, który jest niesprawiedliwie więziony, w zamian za brytyjskiego obywatela. Dajemy na to 20 dni od ogłoszenia tego oświadczenia" - poinformowała Al-Kaida Islamskiego Maghrebu na jednej z islamistycznych stron internetowych."

To jest wczesna podstawówka więc proszę Cię...

>Po prostu Biblia to bardzo trudny temat i zwykle potrzeba lat by ją poznać, a >czasami całego życia, by zrozumieć jej najważniejsze przesłanie.
>pozdr.

   A tu się z Tobą zgadzam, przekonaj mnie więc... wykaż, że się mylę...
Natychmiast przyznam Ci rację. Stwierdzanie "wiem bo wiem" jest eufemistycznie mówiąc... mało przekonujące. Kogokolwiek.

Pozdrawiam
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Vancalar

>>Tematem wątku miała być w zamyśle "GŁĘBOKA" analiza Biblii....
>Bez wyjaśnienia takich sporów Biblia pozostaje starciem moich dywagacji z Twoimi dywagacjami.

Te "spory" istnieją tylko w Twojej wyobraźni, a Ty jesteś wybitnie odporny na moje logiczne wyjaśnienia. Biblia jest niezależna od tego co Ty czy ja o niej myślimy, więc żadnym "starciem dywagacji" między nami, ona nie jest. W ogóle trudno tu mówić o jakimkolwiek starciu. Ty stawiasz bzdurne zarzuty, ja Ci tłumaczę gdzie i dlaczego są błędne, a Ty w kółko swoje. Co to za starcie dwóch poglądów. Ja Ci tłumaczę, a Ty nie słuchasz i idziesz w zaparte. To raczej jednostronne "wykłady" niż "starcie" dwóch interpretacji.

>>(...) Zakaz skrętu w prawo nie oznacza, że skręcanie w prawo jest złe. >Tylko to, że w tym miejscu i dopóki tego znaku nie usuną jest ono zabronione.
>   Zapomniałeś o tym, że zakaz obowiązuje od znaku do jego odwołania lub najbliższego skrzyżowania i chociaż na znaku nie jest to napisane ale w kodeksie już tak:
>Zakaz więc nie brzmi : " Nie będziesz skręcał w prawo"
>[...]

O niczym nie zapomniałem
Analogia, to nie ścisłe odwzorowanie, to tylko podobieństwo pod jednym lub kilkoma względami, pozostałe cechy mogą jak najbardziej nie pasować. A jak już się czepiasz to można łatwo tą analogię rozbudować i porównać "ofiarę Jezusa" jako skrzyżowanie od którego większość zakazów ze starego testamentu przestała obowiązywać, lub jeśli wolisz była "znakiem o ich odwołaniu". I chociaż można tego nie rozumieć, czytając tylko opis śmierci Jezusa, to znając całą Biblię "już tak"

>(...) Gdyby w kodeksie drogowym pierwszym zdaniem było:

>"NIE BĘDZIESZ SKRĘCAŁ W PRAWO" to każdy skręt w prawo by ten kodeks łamał,...

O ile wiem w Biblii pierwszym zdaniem jest "Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię"

>Zdaje się że to ty stwierdziłeś :
>(...)
>że logika się do Biblii nie nadaje.

Nie wkurzaj mnie
Nie że logika w ogóle się nie nadaje, tylko że ten rodzaj logiki i analizy, który Ty stosujesz do Biblii, jest dobry w matematyce, nie nadaje się jednak do jakiejś uproszczonej analizy Biblii "na skróty". Manipulujesz moimi wypowiedziami, a ja tego nie lubię. Logika jest niezbędna i ja ją stosuję zawsze i wszędzie, tylko Ty stosujesz błędną logikę i w nieprawidłowy sposób. To powiedziałem, a nie że logika się nie nadaje do Biblii.

>A to co piszę przez cały wątek jest właśnie logicznym uzasadnieniem. Jedyne argumenty jakie mi przedstawiasz, to że się mylę bo się mylę albo że Ty wiesz lepiej bo ja nie znam Biblii,

Ty sobie chyba jednak robisz jaja i próbujesz wyprowadzić mnie z równowagi. Pleć te kłamstwa dalej a na pewno szybko skończymy rozmowę.

>Bóg sam "narzuca" sobie takie ograniczenia, wygłaszając zdania.
>jeśli wygłosi jedno, to inne nie może temu pierwszemu przeczyć.
>Żadna modlitwa tego nie zmieni. Inaczej Bóg nie jest bogiem prawdomównym jak twierdzi, tylko bogiem kłamliwym. W takim przypadku jesteś zmuszony go odrzucić z uwagi na jego wewnętrzny fałsz. Jednakże cała historia jest spójna i logiczna, odrzucanie całości uważam za błąd ale JEDYNĄ możliwością uznania Boga za boga prawdy a nie kłamstwa jest odrzucenie fałszu.

Powodzenia! Jak już ustalisz co w Biblii jest dodane i przez kogo, to wyślij swoje madrości do jakichś profesorów od biblistyki, może Cię wysłuchają i pozmieniają wszystkie egzemplarze Biblii na tę prawdziwą, po co miliardy ludzi ma korzystać z jakichś śmieci wymieszanych z mądrościami bożymi. A pewnie najbardziej zaimponujesz samemu "Bogu", bo przecież biedak stworzył niebo i ziemię ale jest taki ograniczony, że pozwolił na to, by mu "nasrali do jego księgi".
Objawienie 22:17-19

17 A duch i oblubienica bezustannie mówią: "Przyjdź!" I każdy, kto słyszy, niech powie: "Przyjdź!" I każdy, kto jest spragniony, niech przyjdzie; każdy, kto chce, niech bierze wodę życia darmo.

18 "Ja świadczę każdemu, kto słyszy słowa proroctwa tego zwoju: Jeżeli ktoś doda coś do tych rzeczy, Bóg doda mu plag zapisanych w tym zwoju; 19 a jeżeli ktoś odejmie coś ze słów zwoju tego proroctwa, Bóg odejmie jego dział w drzewach życia i w mieście świętym - rzeczach opisanych w tym zwoju.


>>Pomyśl głębiej a sam zrozumiesz swój błąd. Nie musi istnieć żadne prawo >zabraniające zmieniania zdań nakazowych w oznajmujące, to jest zwyczajnie >nielogiczne i nierozsądne.
>Dlaczego? znów dlatego, że Nabuko tak mówi?? Ale masz coś na poparcie?

Normalnie jakbym słyszał takiego jednego Pszemola z forum pl.sci.biologia. Tylko on wyglądał na świadomie i celowo wyszkolonego do okłamywania opinii publicznej i blokowania dyskusji zdroworozsądkowych. Stosował te same chwyty erystyczne co Ty teraz.
Vancalar albo się zgrywasz, albo rozum Ci odjęło. Co ja mam Ci podać na poparcie tego, że moja logika jest prawidłowa, a Twoja nie? Chcesz się teraz grzebać w filozofii i podstawach logiki. To już kompletny obłęd i ja się na to nie piszę. Nie rozumiesz mnie, trudno, nie zależy mi. Chcesz to sobie żyj dalej w przekonaniu, że wersety w Biblii typu : "nie pozwolisz żyć czarownicy" można sobie zamieniać na "zabijanie jest dobre" - mam to w nosie.

>>Po prostu Biblia to bardzo trudny temat i zwykle potrzeba lat by ją poznać, a >czasami całego życia, by zrozumieć jej najważniejsze przesłanie.

>   A tu się z Tobą zgadzam, przekonaj mnie więc... wykaż, że się mylę...

Ciekawe jak, skoro nie łapiesz prostych argumentów, teraz musisz przysiąść tyłkiem nad książkami i sam trochę popracować nad sobą. Ja Ci na tym etapie nie pomogę.

>Natychmiast przyznam Ci rację. Stwierdzanie "wiem bo wiem" ....

GDZIE DO JASNEJ CHOLERY tak stwierdziłem? Skoro sam nikomu w nic nie wierzę na słowo to jak mogę nawoływać innych by mi w cokolwiek uwierzyli. Zastanów się trochę!!! Przestań kłamać i manipulować moimi wypowiedziami, bo mnie to rusza

pozdr.
27-04-2009 19:10 
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)

>>Zakaz więc nie brzmi : " Nie będziesz skręcał w prawo"
>>[...]
>O niczym nie zapomniałem
>Analogia, to nie ścisłe odwzorowanie, to tylko podobieństwo pod jednym lub kilkoma >względami, pozostałe cechy mogą jak najbardziej nie pasować.

Coś podobnego
Niech narody znają, że jestem cierpliwy

Ciekawa definicja, skąd ją wziąłeś??? Ale OK

Pszczoła ma skrzydła.
Samolot ma skrzydła.

Z Twojej definicji analogii :
Pszczoła jest tym samym, co samolot. Cóż za nowatorstwo ! Zadziwiająca jest ta nowa nauka! Jedna cecha a nawet kilka się zgadza, rozumiem więc, że moje rozumowanie jest poprawne ?

>>(...) Gdyby w kodeksie drogowym pierwszym zdaniem było:
>>"NIE BĘDZIESZ SKRĘCAŁ W PRAWO" to każdy skręt w prawo by ten kodeks łamał,...
>O ile wiem w Biblii pierwszym zdaniem jest "Na początku Bóg stworzył niebiosa i >ziemię"

Widzisz, dlatego tak "pedantycznie" "poprawiam" wypowiedzi, żeby nie dać Ci tego rodzaju argumentów. Pisząc "pierwszym" miałem na myśli oczywiście WCZEŚNIEJSZYM
, występującym PRZED. Jeśli dwa zdania są umieszczone w jednym tekście, to to wcześniejsze jest PIERWSZYM z dwóch.

>>Zdaje się że to ty stwierdziłeś :
>>(...)
>>że logika się do Biblii nie nadaje.
>Nie wkurzaj mnie
>Nie że logika w ogóle się nie nadaje, tylko że ten rodzaj logiki i analizy, który >Ty stosujesz do Biblii, jest dobry w matematyce, nie nadaje się jednak do jakiejś >uproszczonej analizy Biblii "na skróty". Manipulujesz moimi wypowiedziami, a ja >tego nie lubię. Logika jest niezbędna i ja ją stosuję zawsze i wszędzie, tylko Ty >stosujesz błędną logikę i w nieprawidłowy sposób. To powiedziałem, a nie że logika >się nie nadaje do Biblii.
Jaki rodzaj logiki się nadaje ?

>Ty stawiasz bzdurne zarzuty, ja Ci tłumaczę gdzie i dlaczego są błędne, a Ty w >kółko swoje. Co to za starcie dwóch poglądów. Ja Ci tłumaczę, a Ty nie słuchasz i >idziesz w zaparte. To raczej jednostronne "wykłady" niż "starcie" dwóch >interpretacji.

>>Natychmiast przyznam Ci rację. Stwierdzanie "wiem bo wiem" ....
>GDZIE DO JASNEJ CHOLERY tak stwierdziłem? Skoro sam nikomu w nic nie wierzę na >słowo to jak mogę nawoływać innych by mi w cokolwiek uwierzyli. Zastanów się >trochę!!! Przestań kłamać i manipulować moimi wypowiedziami, bo mnie to rusza

>>A to co piszę przez cały wątek jest właśnie logicznym uzasadnieniem. Jedyne >argumenty jakie mi przedstawiasz, to że się mylę bo się mylę albo że Ty wiesz >lepiej bo ja nie znam Biblii,
>Ty sobie chyba jednak robisz jaja i próbujesz wyprowadzić mnie z równowagi. Pleć te >kłamstwa dalej a na pewno szybko skończymy rozmowę.

Zobaczmy więc te moje "kłamstwa" i "bzdurne zarzuty", zobaczmy, jakie były Twoje tłumaczenia....
"
>Więc nie wolno zabijać prawda ?? Czy wolno??
> >>Jedno drugiemu absolutnie nie przeczy,
>Na jakiej podstawie twierdzisz, że polecenia "nie zabijaj" i "zabijaj" sobie nie >przeczą?
Nabuko:
Bo znam całą Biblię, jej kontekst i ustaliłem cele jakie przyświecać mogły "Bogu" z Biblii. Przez pryzmat tych celów, jego postępowanie jest spójne i nie ma w nim sprzeczności."

Polecenia "zabij" i "nie zabijaj" sobie nie przeczą, bo Ty znasz całą Biblię.
Zaiste odkrywcza jest ta nowa nauka...

Ty wiesz >lepiej bo ja nie znam Biblii,
O przepraszam za moje okropne kłamstwo,
Napisałeś po prostu, że wiesz lepiej, bo TY znasz całą Biblię. A ja głupi wyciągnąłem wniosek, że tej swojej wiedzy, przeciwstawiasz moją niewiedzę...
Ale zaraz, nie powiedziałeś też :
"
>Co miałoby mnie powstrzymywać, przed stosowaniem logiki w ustaleniu spójności i prawdziwości Biblii ??
Nabuko
"Twoja skromna wiedza biblijna!"

Rozumiem, że jeśli czyjaś wiedza biblijna jest skromna, ma on zakaz stosowania logiki w ustalaniu spójności biblii.

jedźmy dalej...
">Nakaz "zabij" i "Nie zabijaj" Nie mogą być jednocześnie prawdziwe jeśli uznajemy, >że Bóg jest prawdomówny.

>Tak jak Ci wyjaśniłem wyżej. Prawdomówność "Boga", możesz ocenić tylko na podstawie >"zdań oznajmujących"."
   tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,196816#w201712
Masz zdania oznajmujące, brak odpowiedzi.
Po wykazaniu, że podczas zmiany formy wypowiedzi na opisową zdanie rozkazujące staje się oznajmującym, odpowiadasz:
Nabuko:
"Vancalar albo się zgrywasz, albo rozum Ci odjęło. Co ja mam Ci podać na poparcie tego, że moja logika jest prawidłowa, a Twoja nie? Chcesz się teraz grzebać w filozofii i podstawach logiki. To już kompletny obłęd i ja się na to nie piszę."

Pytasz mnie, jakich masz użyć argumentów i dodajesz, że "grzebanie się w filozofii i podstawach logiki" jest obłędem...
Zaiste zadziwiająca ta nowa nauka!

Nabuko
"Co ja mam Ci podać na poparcie tego, że moja logika jest prawidłowa, a Twoja nie?"

Nie o to chodzi w dyskusji, żeby za POMOCĄ ARGUMENTÓW poprzeć tezę o prawidłowym wyciąganiu przez siebie wniosków??
Proszę Cię ARGUMENT mi podaj.
Mamy tez inne Twoje odpowiedzi:

">Pomyśl głębiej a sam zrozumiesz swój błąd."
Argumentem, który ma udowodnić twoją rację jest potrzeba bliżej niesprecyzowanego
"pomyślenia głębiej".

"Są dlatego przekłady, które oddają ten werset jako "Nie wolno ci mordować", a nie jako bliżej nie sprecyzowane "nie zabijaj"."
dlaczego uważasz, że sformułowanie "nie zabijaj" jest "bliżej niesprecyzowane" ?

C.D.N.
27-04-2009 19:12 
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)
Idźmy jeszcze dalej...
Nabuko
"
>> Twoja logika
>>jest z gruntu fałszywa, bo Ty nie stosujesz reguł logiki, Ty kreujesz własną >>błędną logikę."

Moja logika jest fałszywa, bo nie stosuję reguł logiki....
kiedy zaś próbuję zastosować zasady logiki, otrzymuję taką odpowiedź:
Nabuko
"
Daruj sobie, te mądrości. Biblia to nie zbiór znaczków matematycznych. Swoją logikę i "matematyczne wyliczanki", to sobie stosuj pisząc programy komputerowe, bo o ile pamiętam chwaliłeś się, żeś informatyk."

Oraz taką:
Nabuko:
"Chcesz się teraz grzebać w filozofii i podstawach logiki. To już kompletny obłęd i ja się na to nie piszę."

Coraz bardziej zadziwiająca jest ta nowa nauka...

Poszukajmy więcej Twoich "argumentów"...

Nabuko:
"to jest zwyczajnie >nielogiczne i nierozsądne."
Tu z kolei używasz argumentu o "zwyczajnej" nielogiczności...

Nabuko
"Cała Twoja logika zestawiania dowolnych zdań z Biblii i ich sobie przeciwstawiania jest zwyczajnie błędna. "

O argument o "zwyczajnej" nielogiczności i o "zwyczajnie błędnej" logice wymieniasz kilka razy, więc mnie to zaciekawiło...
Jakaś definicja??
Z chęcią skorzystałbym z owoców tej nowej nauki. Rozumiem, że istnieją nielogiczności "nadzwyczajne" ? Które to są??

Pojawia się nam też nowe określenie "zakaz Nabuko":
">Więc Bóg mówi: "nie zabijaj" a kilka wersów poniżej, "ok żartowałem, zabijaj".
>Halo?
Nabuko
Nie możesz w ogóle rozpatrywać tego w taki sposób.Musisz przede wszystkim zadać sobie pytanie, czy wtedy można było inaczej"

Okazuje się, że NIE MOGĘ tego w taki sposób rozpatrywać i MUSZĘ sobie zadawać dodatkowe pytania. Skąd wziąłeś te nakazy i zakazy ??

I na koniec mamy koronny argument:

">Poza tym, co widzisz złego w czczeniu Boga na dowolny sposób o ile nie wyrządzasz tym krzywdy innym ?? Dalej, skoro Bóg osuszył Morze czerwone przed Izraelitami,
>to chyba żaden problem wskazać im takie miejsce, które jest bezpieczne i o to bezpieczeństwo zadbać...
Nabuko
"Już mi się nie chce, sam sobie odpowiedz. To oczywiste że się mylisz, wystarczy trochę pomyśleć o tym co napisałem już w tym poście i w całym wątku wcześniej."

Mylę się , bo to oczywiste, że się mylę, czyli dokładnie, jak napisałem, mylę się , bo się mylę...

To jak z tymi moimi "kłamstwami" ???

>>Dlaczego? znów dlatego, że Nabuko tak mówi?? Ale masz coś na poparcie?
>Normalnie jakbym słyszał takiego jednego Pszemola z forum pl.sci.biologia. Tylko on >wyglądał na świadomie i celowo wyszkolonego do okłamywania opinii publicznej i >blokowania dyskusji zdroworozsądkowych. Stosował te same chwyty erystyczne co Ty >teraz.

Jak zwykle mam porównanie siebie do bliżej nieokreślonego "Pszemola z forum..."
ale brak odpowiedzi na moje pytanie, więc zadam je jeszcze raz:
Dlaczego uważasz, że zmiana formy na opisową a więc zmiana zdania rozkazującego na oznajmujące jest "nielogiczna" i "nierozsądna". Z czego wyciągasz taki wniosek, jakie masz podstawy do takich twierdzeń.

> Vancalar albo się zgrywasz, albo rozum Ci odjęło. Co ja mam Ci podać na poparcie >tego, że moja logika jest prawidłowa, a Twoja nie? Chcesz się teraz grzebać w >filozofii i podstawach logiki. To już kompletny obłęd i ja się na to nie piszę.

Więc ostatecznie uznajesz podstawy logiki i filozofię za "obłęd" ?? Czym to argumentujesz ?? Istotnie zadziwiająca jest ta nowa nauka...
Ale zaraz, czy nie zaprzeczasz samemu sobie ???
cytuję Nabuko:
"
Nie ma czego, wystarczy być obiektywnym i logicznie myśleć poszukując prawdy, a nie potwierdzenia swoich założeń.
Wykaż logicznie i przy pomocy Biblii, że "Bóg" w niej opisany jest "ponad czasem", albo, że "stworzył czas". "

Żądasz od innych logiki ale sam uważasz ją za zbędną... Ciekawe.

Pozdrawiam
27-04-2009 19:46 
 Ocena-1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Tak jak Ci napisałem wcześniej, ja bez powodu dyskutantów nie odrzucam.

Dostarczasz mi ostatnio aż nadto powodów, bym zaczął Cie ignorować. Uczciwie sobie zapracowałeś, więc masz co chciałeś - żegnam!!!!!!!!!!!!!
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Vancalar

>>Ty korzystając z BT raczej nie jesteś zbyt dobrze wyposażony.(...)
>>[...]
>> Powinieneś według mnie zaopatrzyć się w egzemplarz Biblii według "Przekładu Nowego >Świata", mówiąc popularnie w tłumaczenie Świadków Jehowy.
>   Nie używam tego wydania w argumentacji, z uwagi na to, że wydanie BT jest najbardziej dostępne ma największy nakład i jest zgodne z największą liczbą wydań.
>Nie chcę wdawać się w kolejne niepotrzebne dywagacje, czy to albo tamto wydanie jest "lepsze" czy "gorsze". .....

Zaczynam się zastanawiać, czy Ty masz tak mało spostrzegawczy umysł czy "robisz sobie ze mnie jaja". Czy Ty widziałeś na oczy przekład który Ci poleciłem w wersji papierowej? Ja Ci napisałem:

Cytat:
I nie chodzi mi tutaj o jego lepszą lub gorszą wersję językową czy dokładność tłumaczenia, ale jej unikatowy system odnośników prawie przy każdym wersecie. Bez żadnych komentarzy i interpretacji tylko wskazujące, gdzie w innym miejscu Biblii jest werset związany z akurat czytanym. Dzięki temu Biblia staje się pajęczyną wzajemnie powiązanych i współgrających ze sobą znaczeniowo wersetów, tworzących sieć na podobieństwo połączeń między neuronami w mózgu.(...)Idąc "po nitce do kłębka" od jednego wersetu, który Cię interesuje dochodzisz do następnego podobnego, lub powiązanego, od nich do następnego i tak dalej.


Ty sobie możesz korzystać i z dziesięciu wydań internetowych, przeczytać Biblię 17 razy, ale nigdy nie zapamiętasz gdzie co jest napisane. W internetowych wydaniach nie ma tych odnośników, one są tylko w papierowej wersji. Dlaczego nie zauważyłeś istoty mojej rady dla Ciebie tylko wciskasz jakiś kit o dostępności BT, czy w ogóle ni z gruszki ni z pietruszki budujesz analogię do mojego odrzucenia jako źródeł do analizy pism apokryficznych.

Zgrywasz się? Czy z prostego akapitu nie potrafisz wychwycić najistotniejszych sformułowań?
Jeśli to pierwsze, to tylko kwestia czasu i wszystko się wyda, jeśli to drugie, to "czarno widzę" dalsze dyskusje z Tobą.

>Nie zaczynam "wymyślać" .
>Jeśli dwa zdania wypowiedziane przez Boga sobie przeczą, jedno z nich lub oba muszą być fałszywe.

Jesteś rozbrajająco uparty, jak dziecko. Nie zamierzam walić głową w mur. Jak nie zrozumiałeś gdy Ci tłumaczyłem ten błąd logiczny, już z pięć razy, to nie zrozumiesz i za szóstym. Poddaje się

>(...) Nie możesz więc udowadniać prawdziwości jakichkolwiek zdań z Biblii innymi zdaniami z Biblii.

Przecież ja tu nigdzie nawet nie wspomniałem o tym, że zdania wypowiedziane w Biblii są prawdziwe. Analizowaliśmy jej treść, a konkretnie jej wewnętrzną spójność. To nie ma nic wspólnego z tym, czy "Bóg" opisany w Biblii istnieje czy nie. To zupełnie odrębny problem.

>W ten sposób zaraz zacznę Cię przekonywać, jak Ciężkie było życie Froda (....)

Daruj sobie takie mądrości, oszczędź mi tych bredni, i porównań Biblii do bajek ! Widzę, że jednak przeceniłem Twoje zdolności intelektualne.

>>Pogubisz się całkowicie w tym co niby jest fałszywe a co od "Boga".
>> Jak Ty sobie w ogóle tłumaczysz istotę tych rzekomych oszustw dokonywanych przez >pisarzy tysiące lat temu. Kto z kim był w zmowie, kto dodawał, kto wycinał, >dlaczego, jak, kiedy, po co?
>   Jak sobie tłumaczę ??
>Dalej nie widzisz, że to jest sprzeczne?
>(...) Księga Kapłańska była napisana przez tych samych kapłanów, których później "wiarę" Jezus obnażył. (...)

Przez to, że nie znasz Biblii i nie korzystasz z pracy fachowców zaczynasz piszesz "od rzeczy".
Jezus nie negował treści pism, ani nie sugerował, że księga kapłańska jest ich autorstwa. Czasami sam ją cytował i traktował ją jako księgę napisaną przez Mojżesza, nie przez kapłanów. Zobacz np. to:
Mateusza 8:2-4
2 I oto pewien trędowaty, podszedłszy, zaczął składać mu hołd, mówiąc: "Panie, jeśli tylko zechcesz, możesz mnie oczyścić". 3 A on, wyciągnąwszy rękę, dotknął go, mówiąc: "Chcę. Bądź oczyszczony". I natychmiast został oczyszczony ze swego trądu. 4 Wtedy Jezus powiedział do niego: "Bacz, żebyś nikomu nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż dar, jaki wyznaczył Mojżesz, na świadectwo dla nich".

Czy może takie bezpośrednie powiązanie nakazu z Kapłańskiej 12:2 z ze słowami Łukasza w wersecie 2:22
Kapłańska 12:1-2; 8
1 I Jehowa odezwał się do Mojżesza, mówiąc: 2 "Powiedz synom Izraela, mówiąc: ‚Jeżeli kobieta pocznie potomka i urodzi dziecko płci męskiej, będzie nieczysta przez siedem dni; będzie nieczysta, tak jak w dniach nieczystości, gdy miesiączkuje.
8 Ale jeśli nie stać jej na owcę, to weźmie dwie turkawki lub dwa młode gołębie domowe, jednego na całopalenie i jednego jako dar ofiarny za grzech, a kapłan dokona za nią przebłagania i będzie czysta' ".

Łukasza 2:22 ; 24
22 A gdy się dopełniły dni oczyszczenia ich zgodnie z Prawem Mojżeszowym, przynieśli go do Jerozolimy, aby go przedstawić Jehowie, 23 tak jak jest napisane w prawie Jehowy: "Każdy mężczyzna otwierający łono ma być nazwany świętym dla Jehowy", 24 i aby złożyć ofiarę zgodnie z tym, co jest powiedziane w prawie Jehowy: "Parę turkawek lub dwa młode gołębie domowe".

Pomyśl też nad takimi wersetami:

cdn.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
cd Vancalar:

Pomyśl też nad takimi wersetami:

Mateusza 15:3-9
3 On, odpowiadając, rzekł do nich: "A czemu wy naruszacie przykazanie Boże ze względu na waszą tradycję? 4 Na przykład Bóg powiedział: "Szanuj swego ojca i swą matkę" oraz: "Kto obrzuca obelgami ojca lub matkę, niech poniesie śmierć". 5 Ale wy mówicie: "Kto by powiedział do ojca lub matki: 'Cokolwiek mam, dzięki czemu mógłbyś mieć ze mnie pożytek, jest darem poświęconym Bogu', 6 ten wcale nie musi szanować swego ojca". I tak przez waszą tradycję unieważniliście słowo Boga. 7 Obłudnicy, Izajasz trafnie prorokował o was, mówiąc: 8 ;Lud ten okazuje mi szacunek swoimi wargami, ale ich serce jest ode mnie bardzo oddalone. 9 Lecz na próżno mnie czczą, gdyż jako nauk uczą nakazów ludzkich' ".

Mateusza 23:2-3

2 "Na miejscu Mojżesza zasiedli uczeni w piśmie i faryzeusze. 3 Dlatego wszystko, co wam mówią, czyńcie i zachowujcie, ale nie postępujcie według ich uczynków, oni bowiem mówią, lecz nie wykonują.

Mateusza 23:23-24

23 "Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Dajecie bowiem dziesiątą część mięty i kopru, i kminu, ale zlekceważyliście to, co ważniejsze w Prawie, mianowicie sprawiedliwość i miłosierdzie, i wierność. Te rzeczy należało czynić, tamtych jednak nie lekceważyć. 24 Ślepi przewodnicy, którzy odcedzacie komara, lecz połykacie wielbłąda!

Jezus potępiał postępowanie kapłanów i ich brak zrozumienia dla "ducha prawa". Oni nie tylko, że skupiali się na jego "literze", ale je pozmieniali dodając własne tradycje i błędne interpretacje. To obnażał Jezus, a nie czynił jakieś aluzje do prawdziwości części pism.

Prawie każdy werset, który tak Cię razi w Starym Testamencie jest często omawiany z innej strony i cytowany w Nowym Testamencie. Nawet Jezus wielokrotnie cytował Stary Testament i posługiwał się przykładami z niego w swoim nauczaniu i rozmowach.

>.. Przykłady ??
>Setki.. :

Nie rozśmieszaj mnie
Ty podaj jeden ale prawdziwy, a nie "setki" niedorzecznych. Czego niby mają dowodzić twoje wersety?

>"Kpł 27:22-23 .....

>   Sugerujesz, że kapłani owe sumy "przelewali Bogu na konto" ?? ....

Z tej niewiedzy wszystko się Tobie pomieszało. Wtedy nie było czegoś takiego jak dzisiejsi kapłani. Pieniądze trafiały na potrzeby utrzymania świątyni (w momencie spisywania tych praw jeszcze "namiotu spotkania") i Lewitów, którzy byli wtedy przeznaczeni do specjalnych zadań. Nie mieli innych dochodów. To, że korzystali z "ofiar dla Boga", było wtedy zupełnie racjonalne i miało wiele pozytywów. Już widzę, jak Ty byś w tamtych czasach, czyli kilka tysięcy lat temu prowadził wielomilionowy naród wyodrębniony do szczególnych zadań. Pewnie wszyscy robiliby wszystko, czyli byłby "jeden wielki burdel na kółkach", "Bóg" w Biblii to jednak "Bóg porządku nie zamieszania. A Ty dlatego się czepiasz, że nie znasz Biblii, nie rozumiesz jej, nie potrafisz też wczuć się w realia tamtego świata i stosunków międzyludzkich panujących tysiące lat temu.

>... Masz oczy a nie widzisz ?? Uważasz że "konfabuluję" ?

Owszem oczy mam i do tego rozum. Widzę więc wyraźnie, że Ty nie tyle konfabulujesz, co nie potrafisz spojrzeć poza czubek swojego nosa. Wszystko widzisz i analizujesz za wąsko, dlatego wychodzą Ci głupoty.
Chcesz zrozumieć "Boga" musisz myśleć w jego kategoriach, nie patrzeć na Rydzyka, czy Jankowskiego. To nic nie znaczące dla naszej dyskusji o Biblii "pionki".

>A co powiesz o tym ?
>[....]
>2. Powiedz Izraelitom, aby zebrali dla Mnie daninę. Od każdego człowieka, którego skłoni do tego serce, przyjmijcie dla mnie daninę.
>[....]
>Jest potrzebne Bogu ??? Czy chciwym kapłanom wykorzystującym sytuację?

Ty nic nie rozumiesz! Nakazy zapisane w prawie wykonywane w prawidłowy sposób nikomu nie napędzały kasy. A bycie wtedy Lewitą, nie oznaczało pasożytnictwa i pławienie się w luksusach na które pracowali inni. To był nie tyle zaszczyt, co szczególny obowiązek, odpowiedzialny rodzaj służby publicznej, nie to co tak Cię razi dzisiaj. Dzisiejszy kler nie ma nic wspólnego z nakazami spisanymi przez Mojżesza w Księdze Kapłańskiej.

Liczb 4:5-13
5 I Jehowa odezwał się do Mojżesza, mówiąc: 6 "Przyprowadź plemię Lewiego i postaw ich przed kapłanem Aaronem, i będą mu usługiwać. 7 I będą się wywiązywać ze swego obowiązku wobec niego oraz ze swego obowiązku wobec całego zgromadzenia przed namiotem spotkania, pełniąc służbę związaną z przybytkiem. 8 A będą się troszczyć o wszystkie sprzęty namiotu spotkania, o to, co stanowi obowiązek synów Izraela, pełniąc służbę związaną z przybytkiem. 9 I dasz Lewitów Aaronowi i jego synom. Są oni dani, dani jemu spośród synów Izraela. 10 Ty zaś masz zamianować Aarona oraz jego synów, a oni mają dbać o swój urząd kapłański; i każdy obcy, który się zbliży, ma zostać uśmiercony".

11 I Jehowa dalej mówił do Mojżesza, i rzekł: 12 "Oto ja biorę Lewitów spośród synów Izraela w miejsce każdego pierworodnego z synów izraelskich, który otwiera łono; i Lewici będą należeć do mnie. 13 Bo każdy pierworodny należy do mnie. W dniu, w którym ugodziłem każdego pierworodnego w ziemi egipskiej, uświęciłem dla siebie każdego pierworodnego w Izraelu, od człowieka do zwierzęcia. Mają należeć do mnie. Jam jest Jehowa".


pozdr.
Autografka (10638 punktów)
Nabuko, jest bardzo trudno o porozumienie, kiedy dwie osoby rozmawiają w dwóch różnych językach i ani jedna nie zna tego drugiego języka.

Twoja akceptacja Biblii polega na wierze. Ja ją uważam za pasjonujące źródło opisujące zwyczaje, wierzenia i stosunki społeczne w opisywanych przez nią czasach. Nie widzę w niej dotknięcia palca bożego - bo nie wierzę.

Zrozum tylko jedno - wiara nie jest kwestią decyzji czy postanowienia (od dzisiaj wierzę itp.) Gdyby tak było mógłbyś z powodzeniem postanowić, że np. za miesiąc staniesz się szczerym wyznawcą Zeusa. Potrafisz?

Rozumiem, że obraża Cię moje podejście do Biblii. Rozumiem, bo kiedyś byłam po tej drugiej stronie i też mnie to oburzało. I dlatego wiem, że wiara z niewiarą nigdy nie znajdą porozumienia. I możemy tu sobie dyskutować w nieskończoność, ale nie dojdziemy do żadnej sensownej konkluzji.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>Nabuko, jest bardzo trudno o porozumienie, kiedy dwie osoby rozmawiają w dwóch różnych językach i ani jedna nie zna tego drugiego języka.
>Twoja akceptacja Biblii polega na wierze.

Na jakiej znowu wierze? Jaka akceptacja Biblii? Podaj jakikolwiek cytat z moich wypowiedzi świadczący, że w coś wierzę. Nie znajdziesz!

> Ja ją uważam za pasjonujące źródło opisujące zwyczaje, wierzenia i stosunki społeczne w opisywanych przez nią czasach. Nie widzę w niej dotknięcia palca bożego - bo nie wierzę.

Teraz ja mogę napisać:
Nie widzisz, bo uwierzyłaś stronniczym opiniom i recenzjom, że niby Biblia jest tylko literaturą. Albo jeszcze lepiej mogę napisać, że nie widzisz ponieważ uwierzyłaś autorytetom, że ewolucja to fakt udowodniony naukowo, przez co stałaś się ateistką, a co za tym idzie nie możesz w niej widzieć nic innego jak tylko literaturę, bo ogranicza Cię Twoja wiara. Fajnie?

>Zrozum tylko jedno - wiara nie jest kwestią decyzji czy postanowienia (od dzisiaj wierzę itp.)...

Doskonale rozumiem, przecież ja w nic nie wierzę i nikomu, nawet gdy podaje się za "Boga". To dotyczy tak samo, a właściwie przede wszystkim Biblii. Rozmawiam tu o spójności i o możliwej do logicznego zaakceptowania jej całościowej interpretacji. Nie o tym czy mówi prawdę, albo, czy jej autorem jest "Bóg", lecz o tym, czy z naukowego punktu widzenia za napisaniem Biblii może stać jakaś Inteligentna Siła Wyższa.

>Rozumiem, że obraża Cię moje podejście do Biblii...

Ani trochę, skąd takie dziwne domysły.

pozdr.
Tomasz (72 punktów)
Coś mi chodzi po głowie że biblijne nie zabijaj w oryginale znaczyło tyle co nie zabijaj innego żyda/swego sąsiada. Niestety nie pamiętam źródła w którym to wyczytałem.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>Coś mi chodzi po głowie że biblijne nie zabijaj w oryginale znaczyło tyle co nie zabijaj innego żyda/swego sąsiada. Niestety nie pamiętam źródła w którym to wyczytałem.

"Chodzenie po głowie" i "wydawanie się" niewiele ma wspólnego z obiektywną analizą, która w założeniu miała być przedmiotem tego wątku. Racz w przyszłości wypowiadać się w oparciu o fakty, lub wstrzymaj się z komentarzem. Będę zobowiązany.

pozdr.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)

>Jako wzorcowy przykład postu, który kwalifikuje się do tego wątku i mojej odpowiedzi niech posłuży
>post Wojtka , na który niedługo
>odpowiem.

Ponieważ udało mi się już przedrzeć przez pierwszą falę krytyki tego wątku i powstrzymać zapędy dowcipnisiów, zgodnie z obietnicą odpowiadam tutaj na post Wojtka . Z uwagi jednak na złożoność problemu, który poruszył Wojtek, odpowiedź będzie "w ratach"

Część pierwsza !

>Nie wiem czym można usprawiedliwiać Boga, który tak traktuje ludzi,(...)Chętnie poznam Twoje stanowisko w tej sprawie.

Ponieważ to w zasadzie jedyne pytanie, które zawiera Twój post, to uwypukliłem je przenosząc na początek mojej odpowiedzi.
Osobiście nie liczę na to, że dla ateisty, który już sobie udowodnił jakimś sposobem rozumowania, że jakikolwiek "Bóg" nie istnieje, a Biblia jest tylko literaturą, choćby najbardziej racjonalne wyjaśnienia powodów, którymi mógł się kierować "Bóg" opisany w Biblii, miały coś zmienić w jego światopoglądzie.

Skoro jednak jesteś ciekawy mojego spojrzenia na pozornie okrutne postępowanie "Boga" z ludźmi, opisane w Starym Testamencie, to postaram się udzielić Ci w miarę możliwości wszechstronnej i wyczerpującej odpowiedzi.

Usprawiedliwiać można jedynie w tym przypadku w sposób pośredni, to znaczy przez porównywanie opisanych w Biblii rzekomych okrucieństw do tego co działo się w równoległych do tych kontrowersyjnych opisów czasach i do praw oraz sposobów postępowania współczesnych władców.
Trzeba jednak wziąć pod uwagę całą Biblię. Kontekst poszczególnych "opisów okrucieństw" zarówno ten bliższy jak i ten najbardziej szeroki wynikający z przesłania całej Biblii.

Może więc najpierw nakreślę całościowe tło zdarzeń opisanych w Biblii.

1. Według niej na początku "Bóg" był sam, potem "stworzył" pierwszą istotę podobną do siebie, a następnie nieokreśloną liczbę istot duchowych, nazywanych w Biblii aniołami.
Oczywiście należy rozumieć, że stopniowo powstała cała infrastruktura świata w którym owe istoty, jak i "Bóg" mieszkają.

2. Później (Biblia nie precyzuje, ani dlaczego, ani w jakim momencie dziejów tego pierwotnego świata istot duchowych) zostaje stworzony człowiek. Biblia zaczyna się właśnie opisem stworzenia wszechświata materialnego dla ludzi, i nakreśla etapy dostosowywania wybranej do tego celu planety na mieszkanie dla człowieka.
Od samego momentu stworzenia człowieka (Adama i Ewy) staje się on przedmiotem sporu. Rodzi się konflikt między częścią istot duchowych a "Bogiem" i resztą lojalnych mu aniołów. Można przyjąć, że istoty duchowe mimo iż , posiadają nieśmiertelność i pod wieloma względami możliwości dużo większe niż ludzie zbudowani z materialnych ciał, jednak ludziom zazdroszczą. Najprawdopodobniej istoty te są jednopłciowe, a ich ciała, nie mają wielu cech i możliwości jakie posiadamy my - ludzie.

3. Ludzie według Biblii mieli uzyskać prawo do życia wiecznego, dopiero po pewnym okresie próby, której to próby nie przeszli. I to nie tylko z własnej winy, ale przy czynnym udziale zbuntowanej części istot duchowych, które w stosunku do ludzi miały swoje plany i pragnienia.
Jak jednak wynika z Biblii, "Bóg" nigdy ze swojego pierwotnego zamierzenia, którym było zasiedlenie materialnego świata ludźmi z prawem życia wiecznego nigdy nie zrezygnował. Do ostatniego fragmentu Biblii cały czas otwiera przed ludzkością wizję życia wiecznego w świecie pokoju i dobrobytu. Do swojego pierwotnego planu stopniowego uczenia i kształtowania postępowania człowieka, aż dojrzeje do obiecanego życia wiecznego, wprowadził jednak liczne poprawki.

4. Pierwszą i najpoważniejszą zmianą planów, było sprowadzenie na ziemię potopu. Mocno do tego przyczyniła się postawa ludzi, ale można uznać, że jednak najważniejszą przyczyną potopu było położenie kresu panoszenia się na ziemi zbuntowanych istot duchowych, które przybierając postać mężczyzn brały sobie za żony ludzkie kobiety rodząc z nimi nienaturalne, niezaplanowane przez "Boga" potomstwo mieszane tzw. Nefilimów.

5. Potop drastycznie zmienił klimat i sytuację na ziemi. Ludzkość zredukowana do 8 osób miała niejako zacząć wszystko od nowa. Zbuntowanym aniołom uniemożliwiono już fizyczny kontakt z istotami ludzkimi. W trakcie gdy Noe przebywał jeszcze w Arce, ziemia została szybko uporządkowana i odnowiona. Noe oczywiście nie zdawał sobie z tego sprawy, co dzieje się w innych regionach naszej planety, gdy tymczasem istoty duchowe lojalne "Bogu" posprzątały ślady po cywilizacjach zdominowanych przez zbuntowanych aniołów, odnowiły stare i zasiedliły na planecie nowe gatunki roślin i zwierząt, których nie było przed potopem. Dano ludziom kolejną szansę na spokojny wzrost populacji i opanowanie całej ziemi.

6. Długo nie trwało i pojawiły się kolejne kłopoty. Noe wiedział, że jego potomkowie mają zasiedlić stopniowo całą planetę. Ale wśród jego potomków pojawili się znowu ludzie o władczych pragnieniach, którzy chcieli zdominować i podporządkować sobie resztę ludzi. Pojawił się Nimrod ze swoim pragnieniem panowania nad ludźmi i zbudowania wielkiej widocznej z daleka wierzy, która między innymi miała stanowić punkt orientacyjny, dzięki któremu ludzie nie rozproszyli by się po całej ziemi. Trzeba było położyć temu kres i najprościej było to uzyskać przez "pomieszanie języków". To zmusiło ludzi do rozejścia się w różne strony, grupami o tym samym języku.

c.d.n.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
c.d.

7. W międzyczasie zbuntowane istoty duchowe znalazły sposób obejścia zakazu wpływania na ludzi i choć nie mogli już się materializować jak przed potopem, znaleźli drogę do ludzkich umysłów i wpływania bezpośrednio na ich postępowanie. Namnożyły się różne religie, rytuały, formy kultu i czci tych istot, które choć same nie mogły już na sposób ludzki odczuwać fizycznie przyjemności, jednak syciły się wynaturzeniami i zboczeniami dokonywanymi przez ludzi. Biblia przedstawia to jako permanentny stan wojny między istotami duchowymi lojalnymi "Bogu" i tymi zbuntowanymi. Zamierzenie i plan "Boga" jest ciągle taki sam, jak w Edenie: obdarować ludzkość życiem wiecznym i przekazać im pełnię władzy nad ziemią i zwierzętami. "Bóg" z Biblii wciąż czeka i szuka sposobu i odpowiednich osób, by doprowadzić ludzi do stanu, w którym będzie to możliwe. Tymczasem jego przeciwnicy robią wszystko co w ich mocy, by ten zamiar uniemożliwić, gdy tylko mogą sieją nieszczęścia i wszelkie zło, by tylko ludzie nie dojrzeli do takiego stanu, który uprawniał ich będzie do uzyskania nagrody życia wiecznego.

8. W takich to dramatycznych warunkach, nie pozostaje "Bogu" nic innego jak samemu wyznaczyć "okup za ludzkość" i go dostarczyć, bo szanse na to, że ludzie kiedyś dojdą do opamiętania, wyzwolą się z wpływu zbuntowanych aniołów i doprowadzą się do stanu zasługującego na przekazanie im ich dziedzictwa spadają z każdym stuleciem.

9. Następują powolne przygotowania do złożenia okupu za ludzkość w postaci jedynej możliwej, czyli pierworodnego syna "Boga" Jezusa. "Bóg" nie ma złudzeń, wie, że ludzie potrzebują jeszcze tysięcy lat, by zrozumieć zarówno otaczający ich świat jak i cel i sens swojego istnienia. Nie ma innego wyjścia, by jego plan nie został unicestwiony przez przeciwników, musi powstać księga, która wszystko udokumentuje dla potomnych, ktoś musi tę księgę napisać i czuwać by przetrwała do czasów gdy ludzie zaczną latać w kosmos i korzystać z internetu. Księga ta musi posiadać odpowiednią treść, potrzebne są postaci i sytuacje które zostaną w niej opisane, by były pouczające i stanowiły podporę dla milionów osób, które w przyszłości będą to czytać. Powstaje bardzo misterny i rozłożony w czasie plan, którego efektem ma być samodzielne dojście ludzi ( po tysiącach lat prób i błędów, budowania swej wiedzy i rosnących możliwości ) do stanu umożliwiającego odebrania swojego dziedzictwa - życia wiecznego i panowania w naszym materialnym wszechświecie.

10. Od pierwszego etapu tego planu, gdy spośród potomków Noego "Bóg" wybiera Abrahama, do momentu gdy naród Izraelski wyprowadzony z Egiptu dostaje swoje prawa i nakazy minęły setki lat. Ale pamiętać trzeba, że z punktu widzenia konfliktu między zbuntowanymi istotami duchowymi a "Bogiem" i lojalnymi mu aniołami wszystko zaczęło się w Edenie i cały czas te same nieśmiertelne postacie są w niego zaangażowane. Dlatego gdy czytasz niby dotyczące tylko stosunków między "Bogiem" a ludźmi opisy zdarzeń biblijnych to musisz pamiętać, że gra toczy się na dużo wyższym pułapie. Ludzie są tu niejako kartą przetargową i każda z dwóch walczących stron próbuje na nich wywierać wpływ. Do tego jak wynika z Biblii ludzie zostali obdarzeni wolną wolą i tym samym stali się w tej "wszechświatowej grze" trzecią stroną sporu.

Powyższe tło sytuacyjne, wynika z obiektywnej i głębokiej analizy treści Biblii. Kontekst zdarzeń opisanych w Biblii nie jest ani prosty do zrozumienia, ani nawet łatwy do dostrzeżenia. Dla kogoś kto jak ateista, przygląda się jej tylko powierzchownie, starając się w zasadzie jedynie przy jej pomocy "kręcić bat na religie", dostrzeżenie tego jest praktycznie niemożliwe. Miałeś pojecie o tym co powyżej napisałem?

Po tym możliwie najkrótszym wprowadzeniu Cię w kontekst wydarzeń, na które się powołujesz mogę teraz przejść do analizowania przytoczonych przez Ciebie wersetów i rozważenia czy dowodzą one tego co wyraziłeś w słowach:

Cytat:
"według mnie Bóg ze Starego Testamentu jest bardzo okrutny"


c.d.n.
07-04-2009 16:30 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Niezła konfabulacja.
A dlaczego Bóg nie pstryknął palcem tylko kombinował jak jakiś człowiek nie przymierzając.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>Niezła konfabulacja.
>A dlaczego Bóg nie pstryknął palcem tylko kombinował jak jakiś człowiek nie przymierzając.
>

A skąd Ci przyszło do głowy, że "Bóg" opisany w Biblii to taki ktoś, kto dokonuje jakichś czynów przez pstrykanie palcami. Czy Tobie się Biblia nie pomyliła z bajkami? Wskaż jakikolwiek werset Biblijny świadczący o tym, że "Bóg" coś czyni "pstrykając palcami".

pozdr.
07-04-2009 16:53 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Niezła konfabulacja.
>>A dlaczego Bóg nie pstryknął palcem tylko kombinował jak jakiś człowiek nie przymierzając.
>>
>A skąd Ci przyszło do głowy, że "Bóg" opisany w Biblii to taki ktoś, kto dokonuje jakichś czynów przez pstrykanie palcami. Czy Tobie się Biblia nie pomyliła z bajkami? Wskaż jakikolwiek werset Biblijny świadczący o tym, że "Bóg" coś czyni "pstrykając palcami".
>pozdr.

A taki potop to jak zrobił? Sikał z nieba? Czy co?
A zniszczenie Sodomy i Gomory? Puszczał na nie gorące wiatry?
Myślę, że zrobił to siłą woli. Skoro mógł to zrobić siłą woli to mógł też co innego tak zrobić.
Po co te cale kombinacje z okupem? Okup to się daje jak ci porwą dziecko. Czy ktoś Bogu porwał kogoś dla okupu? Jeżeli tak to znaczy że Bóg nie mógł sobie z tym kimś poradzić i MUSIAŁ dać okup. Nie wiedziałem że Bóg cokolwiek musi.

Czy Biblia mi się pomyliła z bajkami? Hahaha.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
07-04-2009 18:20 
 Ocena 1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)

>>>A dlaczego Bóg nie pstryknął palcem tylko kombinował jak jakiś człowiek nie przymierzając.
>>>
>>A skąd Ci przyszło do głowy, że "Bóg" opisany w Biblii to taki ktoś, kto dokonuje jakichś czynów przez pstrykanie palcami. Czy Tobie się Biblia nie pomyliła z bajkami? Wskaż jakikolwiek werset Biblijny świadczący o tym, że "Bóg" coś czyni "pstrykając palcami".

>A taki potop to jak zrobił? Sikał z nieba? Czy co?
>A zniszczenie Sodomy i Gomory? Puszczał na nie gorące wiatry?
>Myślę, że zrobił to siłą woli. ...

Rozumiem, że nie potrafisz podać żadnego wersetu świadczącego o prawdziwości swojej teorii, a jedynie tak sobie "myślisz". Ponieważ jak widzę Biblii nie znasz i wątpię byś zadał sobie trud jej poznania również w przyszłości, to oświadczam Tobie, że w Biblii nie znajdziesz bzdur które sobie zmyśliłeś, że niby "Bóg" opisany w Biblii dokonywał tam jakichś swoich dzieł "pstrykając palcami", czy jak to teraz nazwałeś "siłą woli".

Każde działanie "Boga" w Biblii da się powiązać z konkretnymi użytymi środkami fizycznymi.
Nie podaje on tam jednak "szczegółowej instrukcji obsługi" urządzeń które zastosował, ani nie tłumaczy się nikomu jak dane zjawisko spowodował na poziomie technicznym. Zawsze jednak wnikliwy badacz dostrzeże, że każde jego działanie wiąże się z użyciem sił i środków, zastosowaniem odpowiedniej energii i techniki.
Tylko prostackie wyobrażenia ateistów o tym co jest napisane w Biblii, do której często nawet nigdy nie zajrzeli pozwala im snuć głupawe teorie o jakimś "pstrykaniu palcami".

>.. Skoro mógł to zrobić siłą woli to mógł też co innego tak zrobić.

A skoro nie zrobił tego siłą woli, to cała Twoja argumentacja jest do d***.

>Po co te cale kombinacje z okupem? Okup to się daje jak ci porwą dziecko...

Właśnie coś bardzo podobnego się stało. Dziecko w postaci Adama namówiono do nieposłuszeństwa i tym samym jakby porwano. Przedtem Biblia opisuje, że kontaktował się z ludźmi bezpośrednio, traktował jak dzieci, wychowywał i uczył. I to właśnie mu odebrano. Do końca Biblia nie podaje jak wielkie rozgrywki prowadzone są w świecie duchowym, ale istnieje wiele sensownych dróg rozumowania usprawiedliwiających nazwanie w Biblii śmierci Jezusa "złożeniem okupu".
Jana 3:16
Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne.
1 Tymoteusza 2:5,6
Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, 6 który dał samego siebie na odpowiedni okup za wszystkich - świadectwo o tym ma być dawane w stosownych czasach.


>.. Czy ktoś Bogu porwał kogoś dla okupu? Jeżeli tak to znaczy że Bóg nie mógł sobie z tym kimś poradzić i MUSIAŁ dać okup.

Ano na tym właśnie polegają problemy władców. Nie tak prosto jest wypośrodkować miłosierdzie i sprawiedliwość. zwłaszcza gdy sprawy dotyczą istot nieśmiertelnych, a o takich jest mowa w Biblii. Usunąć siłą bunt to tylko pozornie łatwe i proste rozwiązanie. Tak byś pewnie zrobił Ty, ale inaczej to wygląda z punktu widzenia "Boga" z Biblii. On ma czas i jemu się nie śpieszy, a wszystko co robi i decyzje jakie podejmuje ocenia przez pryzmat wieczności nie doraźnych lokalnych potrzeb jednostki. Do tego "wolna wola" zobowiązuje, skoro ją dał, to nie może traktować swoich stworzeń jak niewolników.

>.. Nie wiedziałem że Bóg cokolwiek musi.

No i w Tym cały Twój problem. Nie masz pojęcia o tym, jak w Biblii przedstawiony jest "Bóg" i zmyślasz sobie własne jego wyobrażenie, a potem się cieszysz, że w takiego głupiego "boga", którego sobie sam wcześniej wymyśliłeś nie wierzysz. Oto cała istota ateizmu.

>Czy Biblia mi się pomyliła z bajkami? Hahaha.

Nie wiem z czego się tak cieszysz? Nie ma niczego śmiesznego w kojarzeniu Biblii z bajkami. To raczej żałosne i smutne, że ateiści to tacy ignoranci, a mają się za elitę intelektualną tego świata.

pozdr.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Wiesz, czytałem Biblię parę razy, i taki na przykład fragment (niech będzie nawet w przekładzie Nowego Świata):

Cytat:
I Bóg przemówił: "Niech powstanie światło". Wtedy powstało światło.


rozumiałem w ten sposób, że Bóg wystarczy że powie coś albo pomyśli i to się staje.

Jeżeli twierdzisz, że Bóg tego nie umie, to odbierasz mu atrybut wszechmocy.

Cała twoja opowieść brzmi dla mnie dosyć manichejsko, ponieważ sugeruje, że jest ktoś, kto gra z Bogiem w jakąś grę, i że ten ktoś jest równy co do mocy Bogu, ponieważ gdyby nie był równy, Bóg mógłby go przecież w każdej chwili usunąć albo zmienić jego wolę.
Poza tym Bóg stworzył wszystko, stworzył więc swojego przeciwnika również. Ma nad nim całkowitą władzę.

Skasowałeś moją w wypowiedź, w której pytam, jak to możliwe, że Bóg może zabezpieczać się przed zniweczeniem swojego planu skoro z góry wie co będzie, ponieważ zna przyszłość. Jest w końcu wszechwiedzący. Jeśli musiał zabezpieczać swój plan jakąś księgą, to znaczy że coś mu nie wyszło?
I jak to się stało że kanon tej księgi został ustalony przez ludzi tak a nie inaczej?

Nie może też wszechmogący i wszechwiedzący Bóg być zmuszony do płacenia za coś komuś, bo to by oznaczało że nie ma władzy nad tym czymś co go do tego zmusza.
Oznaczałoby to, że nie jest Bogiem najwyższym a jedynie jakimś pomniejszym bóstwem, które podlega jakimś niezależnym od siebie regułom. A przecież podobno to on te reguły stworzył i może je przecież zmienić jeśli zechce.

Między innymi ze względu na sprzeczności, które podałem nie jestem w stanie uwierzyć w takiego boga.
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
08-04-2009 18:29 
 Ocena 1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)

>Cytat:
I Bóg przemówił: "Niech powstanie światło". Wtedy powstało światło.

>rozumiałem w ten sposób, że Bóg wystarczy że powie coś albo pomyśli i to się staje.

Gdybyś chciał zrozumieć rzeczywiście Biblię i analizował ją obiektywnie, a nie założył sobie z góry jakieś dziwne teorie, to doszedłbyś do prawidłowych wniosków.

Ciekaw jestem co sobie myślałeś czytając ten fragment:

J 9:1-7
A przechodząc, ujrzał człowieka ślepego od urodzenia. (...) Dopóki jestem na świecie, jestem światłem świata". Powiedziawszy to, splunął na ziemię, śliną rozrobił glinę, nałożył tę glinę na jego oczy 7 i rzekł do niego: "Idź, umyj się w sadzawce Siloam" (co się tłumaczy: "Posłany"). Odszedł więc i się umył, i wrócił, widząc.


Czy to Ci wygląda na "pstrykanie palcami"? Ewidentnie rzuca się w oczy, że to uzdrowienie było trudniejsze niż zwykłe przez dotyk i "przekazanie energii". Nie tylko, że Jezus obawiał się, że taki niewidomy, może nie posiadać w organizmie odpowiednich pierwiastków z których można odtworzyć jego wzrok, (dlatego zarówno glina, jak i ślina Jezusa) jak i nie wystarczy w tym przypadku krótki kontakt. Wysłał go z tym "okładem" w konkretne miejsce, zapewne na tyle dalekie by wszelkie potrzebne związki chemiczne i procesy regenerujące wzrok miały dość czasu.

A zauważyłeś fragment, gdzie Jezus sam wyraźnie mówi, że podczas uzdrawiania "wychodzi z niego moc".

Łk 8:44-47
44 podeszła z tyłu i dotknęła frędzla jego szaty wierzchniej, a jej upływ krwi natychmiast się zatrzymał. 45 Toteż Jezus powiedział: "Kto mnie dotknął?" Gdy wszyscy się wypierali, Piotr rzekł: "Mistrzu, tłumy cię otaczają i cisną się na ciebie". 46 Ale Jezus powiedział: "Ktoś mnie dotknął, bo zauważyłem, że moc ze mnie wyszła" . 47 Niewiasta zaś, widząc, że nie uszła uwagi, drżąc, podeszła i upadła przed nim, i wobec całego ludu wyjawiła, z jakiego powodu się go dotknęła i jak natychmiast została uzdrowiona.

W innym zaś miejscu, już nawet nie Jezus ale nieznany setnik, tłumaczy jak zachodziły uzdrowienia na odległość. I że "Bóg" posługuje się wieloma sługami, którzy wykonują jego poszczególne zadania.

Łk 7:6-10
Jezus więc poszedł z nimi. Lecz gdy był niedaleko domu, setnik wysłał już przyjaciół, żeby mu powiedzieli: "Panie, nie fatyguj się, bo nie zasługuję na to, byś wszedł pod mój dach. 7 Dlatego też nie uważałem się za godnego przyjść do ciebie. Ale powiedz słowo i niech mój sługa zostanie uzdrowiony. 8 Bo ja też jestem człowiekiem poddanym władzy, mającym pod sobą żołnierzy, i mówię temu: ‚Idź!', i idzie, a innemu: ‚Przyjdź!', i przychodzi, a swemu niewolnikowi: ‚Uczyń to!', i on to czyni". 9 Kiedy Jezus to usłyszał, zdumiał się nad nim i odwróciwszy się do towarzyszącego mu tłumu, rzekł: "Mówię wam: Nawet w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary". 10 A ci, którzy byli posłani, po powrocie do domu zastali owego niewolnika zdrowego.

Trzeba uważnie czytać Panie Wojtkiewicz, nie po łepkach, a wnioski wyciągać z analizy całości, nie tylko wybranych fragmentów. To, że Biblia nie zawiera technicznych opisów jak "powstała światłość", to rzecz oczywista, jak niby miał to wyjaśnić Mojżeszowi, albo po co? Plan "Boga" w Biblii jest widoczny i łatwo go odczytać, tylko trzeba chcieć.

>Jeżeli twierdzisz, że Bóg tego nie umie, to odbierasz mu atrybut wszechmocy.

A może mi powiesz, kto niby mu ten atrybut dał? Czy aby nie zaufałeś jakimś wyjaśnieniom osób religijnych, które przecież z ateistycznego założenia są "półinteligentne" i wierzą w bajki. Czy tak wygląda ateizm, że najpierw się wierzy w definicje i poglądy osób religijnych, a potem na podstawie tej wiary odrzuca się owe poglądy jako błędne. Ateizm jest w takim przypadku kompletnie nielogiczny. Twierdzi, że nie wierzy w coś co najpierw uwierzył, że jest właściwym zrozumieniem Biblii. Czyli mamy niewiarę na podstawie wiary. Czy to nie jest zwykła głupota?

>Cała twoja opowieść(...) sugeruje, że (...) ten ktoś jest równy co do mocy Bogu, ponieważ gdyby nie był równy, Bóg mógłby go przecież w każdej chwili usunąć ....

Nie jest tak jak mówisz w Biblii. "Bóg" jest owszem przedstawiony jako stwórca swoich przeciwników, ale nie jako równych sobie. Problem nie leży w możliwości unicestwienia przeciwników, bo według Biblii tę możliwość "Bóg" ma i w każdej chwili może to zrobić.
Problem leży w sferze praworządności, etyki i moralności, unicestwienie przeciwników to najłatwiejsza rzecz jaką można zrobić. Co to niby za sztuka dla "Boga" unicestwić Adama i Ewę, po ich "akcie zdrady i nieposłuszeństwa". Tylko to oznaczałoby, że projekt był wadliwy, trzeba zrobić nowy, co z całym wszechświatem stworzonym pod ten projekt, a jakie są gwarancję, że następny Adam nie postąpi tak samo. Poza tym, "Bóg" w Biblii ma czas on się nie musi śpieszyć. Stać go na trwające tysiące lat okresy prób i ustanawianie precedensów z których w przyszłości można będzie skorzystać, by powstrzymać zło w zarodku.

>..albo zmienić jego wolę.

Właśnie istotą "projektu człowiek", jest obdarzenie ludzi wolną wolą i samoświadomością. Oni nie mają być niewolnikami i maszynami tylko władcami tego świata, który dla nich został stworzony.
Rdz. 1:26-28
26 I przemówił Bóg: "Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo, i niech im będą podporządkowane ryby morskie i latające stworzenia niebios oraz zwierzęta domowe i cała ziemia, jak również wszelkie inne poruszające się zwierzę, które się porusza po ziemi". (..)Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: "Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi".


>Skasowałeś moją w wypowiedź,....

Odpowiem w oddzielnym poście.

pozdr.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
> A zauważyłeś fragment, gdzie Jezus sam wyraźnie mówi, że podczas uzdrawiania "wychodzi z niego moc".

Myślałem że mówisz o Bogu a nie Jezusie. Poza tym czym jest ta moc?

> Łk 8:44-47 44 podeszła z tyłu i dotknęła frędzla jego szaty wierzchniej, a jej upływ krwi natychmiast się zatrzymał. 45 Toteż Jezus powiedział: "Kto mnie dotknął?" Gdy wszyscy się wypierali, Piotr rzekł: "Mistrzu, tłumy cię otaczają i cisną się na ciebie". 46 Ale Jezus powiedział: "Ktoś mnie dotknął, bo zauważyłem, że moc ze mnie wyszła" . 47 Niewiasta zaś, widząc, że nie uszła uwagi, drżąc, podeszła i upadła przed nim, i wobec całego ludu wyjawiła, z jakiego powodu się go dotknęła i jak natychmiast została uzdrowiona.

Tutaj to Jezus został wykorzystany bez jego woli, to bardzo dziwne.

>Trzeba uważnie czytać Panie Wojtkiewicz, nie po łepkach, a wnioski wyciągać z analizy całości, nie tylko wybranych fragmentów. To, że Biblia nie zawiera technicznych opisów jak "powstała światłość", to rzecz oczywista, jak niby miał to wyjaśnić Mojżeszowi, albo po co? Plan "Boga" w Biblii jest widoczny i łatwo go odczytać, tylko trzeba chcieć.

Panie..., jak Panu tam, jest to tylko pańska interpretacja.

>>Jeżeli twierdzisz, że Bóg tego nie umie, to odbierasz mu atrybut wszechmocy.
>A może mi powiesz, kto niby mu ten atrybut dał? Czy aby nie zaufałeś jakimś wyjaśnieniom osób religijnych, które przecież z ateistycznego założenia są "półinteligentne" i wierzą w bajki.

Wiesz, ja kiedyś wierzyłem w Boga, wierzyłem że jednym z atrybutów Boga jest wszechmoc. Najpierw byłem katolikiem a potem wyznawcą Kryszny i opierałem swoją wiarę również na Bhagavad-Gicie, gdzie opis Boga nie pozostawia wątpliwości, że Bóg jest wszechmogący. To było w 94 roku, później uznałem, że nie ma pisma które można uznać za natchnione.

>Nie jest tak jak mówisz w Biblii. "Bóg" jest owszem przedstawiony jako stwórca swoich przeciwników, ale nie jako równych sobie. Problem nie leży w możliwości unicestwienia przeciwników, bo według Biblii tę możliwość "Bóg" ma i w każdej chwili może to zrobić.
>Problem leży w sferze praworządności, etyki i moralności, unicestwienie przeciwników to najłatwiejsza rzecz jaką można zrobić. Co to niby za sztuka dla "Boga" unicestwić Adama i Ewę, po ich "akcie zdrady i nieposłuszeństwa". Tylko to oznaczałoby, że projekt był wadliwy, trzeba zrobić nowy, co z całym wszechświatem stworzonym pod ten projekt, a jakie są gwarancję, że następny Adam nie postąpi tak samo. Poza tym, "Bóg" w Biblii ma czas on się nie musi śpieszyć. Stać go na trwające tysiące lat okresy prób i ustanawianie precedensów z których w przyszłości można będzie skorzystać, by powstrzymać zło w zarodku.
>>..albo zmienić jego wolę.
> Właśnie istotą "projektu człowiek", jest obdarzenie ludzi wolną wolą i samoświadomością. Oni nie mają być niewolnikami i maszynami tylko władcami tego świata, który dla nich został stworzony.
> Rdz. 1:26-28 26 I przemówił Bóg: "Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo, i niech im będą podporządkowane ryby morskie i latające stworzenia niebios oraz zwierzęta domowe i cała ziemia, jak również wszelkie inne poruszające się zwierzę, które się porusza po ziemi". (..)Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: "Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi".

To co napisałeś brzmi dla mnie sensownie, dlatego daję plusa.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>> A zauważyłeś fragment, gdzie Jezus sam wyraźnie mówi, że podczas uzdrawiania "wychodzi z niego moc".
>Myślałem że mówisz o Bogu a nie Jezusie. Poza tym czym jest ta moc?

Ja z kolei myślałem, że wiesz iż w Biblii wyraźnie podkreślone jest, że Jezus wszystkie czyny wykonywał "mocą bożą", nie swoją. Ta moc jak widać jest na tyle automatyczna i "przenośna"; niezależna od obecności fizycznej "Boga", że mogła wyjść z niego nawet bez jego wyraźnej woli, co sam nazwałeś "dziwnym".

>> Łk 8:44-47 44 podeszła z tyłu i dotknęła frędzla jego szaty wierzchniej, (...) natychmiast została uzdrowiona.
>Tutaj to Jezus został wykorzystany bez jego woli, to bardzo dziwne.

No widzisz, dotknęła "szaty wierzchniej" i doznała uzdrowienia, a przecież Jezus nie tylko był tak "naładowany" tą mocą, że nawet szaty jego ją przewodziły, ale przecież potrafił ją przelać częściowo na swoich uczniów, gdy ich posłał "głosić o królestwie bożym".
Mateusza 10: 1, 5, 8
1 Wezwał więc swych dwunastu uczniów i dał im władzę nad duchami nieczystymi, żeby je wypędzali i żeby leczyli wszelką dolegliwość oraz wszelką niemoc. (....)
5 Tych dwunastu Jezus wysłał, dając im takie nakazy: (...)
8 Leczcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie demony. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie.


A pamiętasz jak "chodził po wodzie" i dlaczego?
Marka 6:45-48
45 I bezzwłocznie przymusił swych uczniów, aby wsiedli do łodzi i udali się przed nim na przeciwległy brzeg w kierunku Betsaidy, sam tymczasem odprawił tłum. 46 A pożegnawszy się z nimi, odszedł na górę, by się modlić. 47 Zapadł już wieczór; łódź znajdowała się pośrodku morza, on zaś był sam na lądzie. 48 A gdy ujrzał, że są umęczeni wiosłowaniem, bo wiatr mieli przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, idąc po morzu; zamierzał jednak przejść obok nich.

Nie po to chodził po wodzie by się popisywać, lecz chciał zaoszczędzić uczniom trudu przypłynięcia po niego. Gdyby potrafił czynić cuda "pstrykaniem palcami", to po prostu przeniósł by się od razu na drugi brzeg i na nich zaczekał. Zapewne i to mógł zrobić korzystając z technologii "Boga", prawdopodobnie jednak taka teleportacja wymagałaby o wiele większego zaangażowania środków technicznych, niż wywołanie przed sobą zwiększonego napięcia powierzchniowego wody.
Biblia nie zdradza niuansów technicznych, zdarzeń - które ludziom wtedy wydawały się cudami - ale w XXI wieku wiele z tych zdarzeń da już się wyjaśnić na poziomie praw fizyki i naukowej wiedzy. O tym, że skorzystał z podniesienia napięcia powierzchniowego świadczyć może opis zachowania Piotra. W porywie uniesienia i odwagi zapragnął pójść w stronę Jezusa i ten przygotował mu odpowiednie warunki. Wystarczyło jednak, że Piotr wystraszył się i prawdopodobnie zatrzymał od razu zaczął tonąć. Tak właśnie działa zwiększone napięcie powierzchniowe, gdy idziesz zdecydowanym krokiem nie toniesz, gdy jednak przystaniesz, od razu się zapadasz.

Innymi słowy, nie ma różnicy między "cudami" Jezusa, a "Boga", za obydwoma stoi ta sama technologia. Zresztą Jezus nie tylko uzdrawiał, przecież także "mnożył chleb i ryby", przemieniał wodę w wino itd. A nawet zjawiska atmosferyczne potrafił opanować. Pamiętasz jak uciszył burzę na Jeziorze Galilejskim:
Mateusza 8:25-27
A on był na rufie, śpiąc na poduszce. Zbudzili go więc i powiedzieli do niego: "Nauczycielu, nie obchodzi cię to, że giniemy?" 39 Wtedy wstał ze snu i zgromił wiatr, i rzekł do morza: "Umilknij! Ucisz się!" I wiatr ustał, i nastała wielka cisza. 40 On zaś rzekł do nich: "Czemu jesteście zalęknieni? Czy jeszcze w ogóle nie macie wiary?" 41 Ale ich ogarnęła niezwykła bojaźń i mówili jeden do drugiego: "Kim właściwie on jest, że nawet wiatr i morze są mu posłuszne?"

Czym więc jest ta moc? Twoje pytanie nie może znaleźć odpowiedzi bez dokładnych naukowych badań. Nauka jednak upodobała sobie dzisiaj snucie spekulacji na temat samorobienia się wszystkiego, a to jakby droga w przeciwną stronę. Jeszcze długo nie dowiemy się w związku z tym jakiego rodzaju potrzeba energii, by regenerować nasze ciała, lub przekształcać pierwiastki i związki chemiczne, jedne w drugie by uzyskać z nich materiał biologiczny.
Mam na ten temat swoje teorie, jak powinna działać taka "moc" i w którym kierunku powinna podążyć ludzkość by mieć dostęp do takich technologii, ale nie chcę tu spekulować, jak nie przymierzając ewolucjoniści Skupmy się na treści Biblii, a ona niestety nie wyjaśnia tych zagadnień, czemu zresztą trudno się dziwić.

>>Trzeba uważnie czytać (...) Plan "Boga" w Biblii jest widoczny i łatwo go odczytać, tylko trzeba chcieć.
>Panie..., jak Panu tam, jest to tylko pańska interpretacja.

Możesz pisać Mariusz, lub jak Ci wygodnie nabuko. Występuje w internecie od września 2007 pod nickiem Nabukomb . I od tego czasu nikt mi jeszcze nie udowodnił, że ta moja interpretacja rzeczywistości i faktów związanych z istnieniem lub nie jakiejś ISW (inteligentnej Siły Wyższej) jest interpretacją błędną lub nieobiektywną. Tobie też się to nie uda, więc lepiej nawet nie próbuj. Ale Twoja wola

>>>Jeżeli twierdzisz, że Bóg tego nie umie, to odbierasz mu atrybut wszechmocy.
>>A może mi powiesz, kto niby mu ten atrybut dał? Czy aby nie zaufałeś jakimś wyjaśnieniom osób religijnych, które przecież z ateistycznego założenia są "półinteligentne" i wierzą w bajki.
>Wiesz, ja kiedyś wierzyłem w Boga, wierzyłem że jednym z atrybutów Boga jest wszechmoc. Najpierw byłem katolikiem a potem wyznawcą Kryszny i opierałem swoją wiarę również na Bhagavad-Gicie, gdzie opis Boga nie pozostawia wątpliwości, że Bóg jest wszechmogący.

W Bhagavad-Gicie może tak jest, nie będę się wypowiadał, w Biblii nie!

pozdr.
Canon (433 punktów)
> Rdz. 1:26-28 26 I przemówił Bóg: "Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo, i niech im będą podporządkowane ryby morskie i latające stworzenia niebios oraz zwierzęta domowe i cała ziemia, jak również wszelkie inne poruszające się zwierzę, które się porusza po ziemi". (..)Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: "Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi".

"podporządkować się
synonimy: dać za wygraną, poddać się, podporządkować się, skapitulować, ugiąć się, ulec, ustąpić, złamać się, zrezygnować z walki"

Czy w takim razie uważasz, że wszystkie zwierzęta są nam faktycznie podporządkowane? Bo ja do tej pory byłem przekonany, że człowiek nie potrafi sobie nawet głupiej muchy podporządkować. Owszem, jest w stanie ją pokonać, ale nie zrobić z niej niewolnika, a co dopiero z lwa, orła, krokodyla itp. Owszem mogę się mylić, nie zaprzeczam, choć nadal uważam, że stając twarzą w twarz(choć może pysk byłby bardziej na miejscu) z lwem jakoś ciężko było by mi go zmusić do tego, by mnie nie zjadł, tak więc czy ta księga się myli?
Sprawa ma się identycznie z "całą ziemią" i procesami geologicznymi zachodzącymi w niej jak i na jej powierzchni. Ciężko nam kontrolować trzęsienie ziemi, więc podporządkować sobie te procesy.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>> Rdz. 1:26-28 26 I przemówił Bóg: "Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo, i niech im będą podporządkowane ryby morskie i latające stworzenia niebios oraz zwierzęta domowe i cała ziemia, jak również wszelkie inne poruszające się zwierzę, które się porusza po ziemi". (..)Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: "Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi".

>"podporządkować się
>synonimy: dać za wygraną, poddać się, podporządkować się, skapitulować, ugiąć się, ulec, ustąpić, złamać się, zrezygnować z walki"
>Czy w takim razie uważasz, że wszystkie zwierzęta są nam faktycznie podporządkowane? Bo ja do tej pory byłem przekonany, że człowiek nie potrafi sobie nawet głupiej muchy podporządkować. Owszem, jest w stanie ją pokonać, ale nie zrobić z niej niewolnika, a co dopiero z lwa, orła, krokodyla itp. Owszem mogę się mylić, nie zaprzeczam, choć nadal uważam, że stając twarzą w twarz(choć może pysk byłby bardziej na miejscu) z lwem jakoś ciężko było by mi go zmusić do tego, by mnie nie zjadł, tak więc czy ta księga się myli?

Dlaczego analizujesz tak wąsko i jednostronnie. Przede wszystkim należało poszukać synonimów zwrotu "podporządkować sobie", nie się.To różne punkty widzenia. Zwierzęta nie czują w ludzkich kategoriach "podporządkowania się". Ten zwrot dotyczy głównie stosunków międzyludzkich. Powinieneś też wziąć pod uwagę zwrot w wersecie 26 "na nasze podobieństwo". Nie wąsko i absolutnie, ale z wszystkimi możliwymi niuansami i wyjątkami. Tak jak większość ludzi nie odczuwa żadnego podporządkowania w stosunku do "Boga" i żyje swoim życiem i ma wolną wolę. Tak samo zwierzęta nie są podporządkowane człowiekowi w sensie bezwzględnym, oznaczającym uległość i posłuszeństwo.

Do tego nie zapominaj, że słowa te padły przy założeniu, że Adam i jego potomkowie będą stopniowo wychowywani przez "Boga" i w krótkim czasie zyskają prawo do życia wiecznego. Jaki byłby układ między nieśmiertelnym człowiekiem a zwierzęciem to nie potrafimy tego teraz osądzić, ponieważ nie mamy z czym empirycznie porównać.
Opisy planowanej przyszłości człowieka, pokazują, że pokojowe współistnienie człowieka i nawet najgroźniejszych dzisiaj zwierząt według planu "Boga" jest możliwe. Oto jeden z tych biblijnych opisów:
Izajasza 11:6-9
Cytat:
6 I wilk pobędzie trochę z barankiem, a lampart będzie leżał z koźlęciem, jak również cielę i młody grzywiasty lew, i wypasione zwierzę - wszystkie razem; i będzie je prowadził mały chłopiec. 7 Krowa i niedźwiedzica będą się paść; ich młode będą leżeć razem. I nawet lew będzie jadł słomę tak jak byk. 8 I dziecię ssące będzie się bawić nad jamą kobry, a dziecko odstawione od piersi położy rękę na szczelinie świetlnej jadowitego węża. 9 Nie będą wyrządzać szkody ani przywodzić do zguby na całej mojej świętej górze; gdyż ziemia będzie napełniona poznaniem Jehowy, tak jak wody pokrywają morze.


Czyli podsumowując - obecny stan stosunków miedzy ludźmi a zwierzętami nie jest tym co zaplanował "Bóg". Mimo to jednak w dużej mierze jego słowa się spełniły. Człowiek jako ludzkość bezdyskusyjnie panuje nad zwierzętami, to on w skali globalnej decyduje o ich losie.
Pojedyncze przypadki uciążliwości zwierząt i nawet zabijania ludzi przez zwierzęta, są tylko według Biblii przejściowym "złem koniecznym". Ani tak nie miało być, ani według Biblii w przyszłości tak nie będzie.

>Sprawa ma się identycznie z "całą ziemią" i procesami geologicznymi zachodzącymi w niej jak i na jej powierzchni. Ciężko nam kontrolować trzęsienie ziemi, więc podporządkować sobie te procesy.

To jest ta sama zasada jak z panowaniem nad zwierzętami. Ludzie mieli otrzymać wszystkie przywileje dopiero po przejściu próby. Próby nie przeszliśmy i daleka droga do bliskiego kontaktu z "Bogiem". Zakładając jednak, że ludzie kiedyś zmądrzeją i nawiążą ze Stwórcą dobre stosunki, to sprawa przewidywania i przeciwdziałania takim zjawiskom jak powodzie, trzęsienia ziemi, huragany i inne katastrofy przestanie być jakimkolwiek problemem.
"Bóg" pokazany w Biblii udowodnił, że jego technologia w zupełności wystarcza by panować nad fizycznymi zjawiskami na ziemi.

Robisz błąd, bo zestawiasz dzisiejsze warunki na ziemi ze słowami wypowiedzianymi przed wygnaniem z Edenu. Ale nawet i w takim przypadku słowa te po większej części są prawdziwe.
Nie chcesz chyba udowadniać, że człowiek jako ludzkość, nie jest obecnie na ziemi jej jedynym "panem i władcą", że jakaś "niepodporządkowana mucha" ma tu więcej do powiedzenia

pozdr.
Totus (1201 punktów)
Piszesz:

>Ateizm jest w takim przypadku kompletnie nielogiczny. Twierdzi, że nie wierzy w coś co najpierw uwierzył, że jest właściwym zrozumieniem Biblii. Czyli mamy niewiarę na podstawie wiary. Czy to nie jest zwykła głupota?

Czy uważasz, że swoimi wywodami przybliżasz wiarę chrześcijańską obecnym tu ateistom?

Po co Twoim zdaniem Jezus miałby leczyć fizyczne schorzenia ludzi ?
Jak w kontekście treści Ewangelicznych można uzasadnić sens takiego postępowania ?

Po co Jezus miałby popisywać się fizycznym chodzeniem po wodzie ?
Jaką wartość ma dla Ciebie przyjęcie faktu, że Jezus chodził po wodzie ?

Dlaczego nie dopuszczasz możliwości, iż są to opowieści o charakterze alegorycznym wykorzystujące zjawiska i pojęcia ze świata materialnego do opisywania przemian duchowych jakie mogą i mają zachodzić w człowieku zgodnie z wolą Boga ?

Dlaczego w polemice z "makusiem" nie wykorzystałeś cytatu, którym epatował trzykrotnie w swoich tryumfalnych postach aby jak śpiewał znany kielecki raper "zamknąć mu usta jego własną (...)" :

Na koniec wypowiedź wszystkich uważających się za niewolników :
" Jeżeli bowiem żyjemy , żyjemy dla Pana ; jeżeli zaś umieramy , umieramy dla Pana . I w życiu więc , i w śmierci należymy do Pana " ( Rz 14, 8 )
!!! PRZYPOMINAM : W Biblii nie chodzi o nic innego !!!


Czyżbyś nie rozumiał do czego odnosi się ten cytat ?
Makusiowi można wybaczyć, że nie wie i dudni, ale krytykancki inżynier uczony w Piśmie?

.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>Piszesz:
>>Ateizm jest w takim przypadku kompletnie nielogiczny. Twierdzi, że nie wierzy w coś co najpierw uwierzył, że jest właściwym zrozumieniem Biblii. Czyli mamy niewiarę na podstawie wiary. Czy to nie jest zwykła głupota?
>Czy uważasz, że swoimi wywodami przybliżasz wiarę chrześcijańską obecnym tu ateistom?

Nie rozumiem o co tobie chodzi. Moja obiektywna analiza treści Biblii nie ma nic wspólnego z jakimś przybliżaniem komukolwiek wiary chrześcijańskiej. Skąd w ogóle takie pomysły? Ja w nic nie wierzę i nikomu, nawet "Bogu" bym nie uwierzył bez dowodów. Ja tylko wykazuję ateistom, że w gruncie rzeczy nie różnią się od tych których tak zawzięcie krytykują.
Ja uważam, że człowiek inteligentny do życia nie potrzebuje żadnej formy wiary, ani religijnej, ani tej ateistycznej. Za to obowiązkiem według mnie racjonalisty, jest poszukiwanie w miarę swoich możliwości prawdy i wiedzy. Wiara w klasycznej postaci, nie powinna u racjonalisty w ogóle mieć miejsca.

>Po co Twoim zdaniem Jezus miałby leczyć fizyczne schorzenia ludzi ?

Znowu Cię nie rozumiem. Jak to po co? By z jednej strony udowodnić, że "Bóg", który go posłał ma moc uzdrawiać i wskrzeszać zmarłych, oraz ze zwykłego współczucia i miłosierdzia. Mając możliwość i słysząc błagania o pomoc - pomagał. Czy Ty byś tego nie robił? Czy mam rozumieć, że potrzebowałbyś jakiegoś celu ideologicznego, by pomagać bliźniemu?

>Jak w kontekście treści Ewangelicznych można uzasadnić sens takiego postępowania ?

Co to za jakiś dziwny język? Mógłbyś po ludzku mówić o co Ci chodzi?

>Po co Jezus miałby popisywać się fizycznym chodzeniem po wodzie ?

A kto mówi, że się popisywał?

>Jaką wartość ma dla Ciebie przyjęcie faktu, że Jezus chodził po wodzie ?

Ty mi zajeżdżasz jakimś księdzem, albo byłym seminarzystą. Co to za bzdurne pytania? Ja analizuję Biblię, jej wewnętrzną spójność i to czy można ją obiektywnie ją interpretując dopatrzyć się w niej prawdy o rzeczywistości. Co Ty ględzisz o jakiejś wartości dla mnie czegoś tam. Jakie przyjęcie faktu?

>Dlaczego nie dopuszczasz możliwości, iż są to opowieści o charakterze alegorycznym wykorzystujące zjawiska i pojęcia ze świata materialnego do opisywania przemian duchowych jakie mogą i mają zachodzić w człowieku zgodnie z wolą Boga ?

To już jest ciekawsze pytanie, ale zbyt obszerne. Jakiś konkretny przykład podaj i wykaż, że dany opis w Biblii, jest tylko przenośnią. I co to wtedy niby miałyby być te przemiany duchowe, na co to komu? Kim musiałby być ten wyobrażony przez Ciebie "Bóg", gdyby miał żyć w jakimś jednym wielkim "świecie fantazy" ?

>Dlaczego w polemice z "makusiem" nie wykorzystałeś cytatu, którym epatował trzykrotnie w swoich tryumfalnych postach aby jak śpiewał znany kielecki raper "zamknąć mu usta jego własną (...)" :

Nie rozumiem. Gdzie Ty widzisz związek i z czym?

>
>Na koniec wypowiedź wszystkich uważających się za niewolników :
>" Jeżeli bowiem żyjemy , żyjemy dla Pana ; jeżeli zaś umieramy , umieramy dla Pana . I w życiu więc , i w śmierci należymy do Pana " ( Rz 14, 8 )
>!!! PRZYPOMINAM : W Biblii nie chodzi o nic innego !!!

>Czyżbyś nie rozumiał do czego odnosi się ten cytat ?
>Makusiowi można wybaczyć, że nie wie i dudni, ale krytykancki inżynier uczony w Piśmie?
>.

Może i nie rozumiem! Wyjaśnij jak Ty rozumiesz kontekst tego wersetu.

pozdr.
P.S. Twój język jest jakoś niekompatybilny z moim. Zejdź z tych alegorii na ziemię i mów prostym językiem.
10-04-2009 21:26 
 Ocena 2 na 2
dajemiszanse (5 punktów)
Ciężko z Tobą rozmawiać.
Cytuję:
-"Dla kogoś kto jak ateista, przygląda się jej tylko powierzchownie, starając się w zasadzie jedynie przy jej pomocy "kręcić bat
na religie", dostrzeżenie tego jest praktycznie niemożliwe."
-"Tylko prostackie wyobrażenia ateistów o tym co jest napisane w Biblii"
-"Ateizm jest w takim przypadku kompletnie nielogiczny. Twierdzi, że nie wierzy w coś co najpierw uwierzył,
że jest właściwym zrozumieniem Biblii. Czyli mamy niewiarę na podstawie wiary.
Czy to nie jest zwykła głupota?"
-" Nie wiedziałem że Bóg cokolwiek musi."
"No i w Tym cały Twój problem. Nie masz pojęcia o tym, jak w Biblii przedstawiony jest "Bóg" i zmyślasz sobie własne
jego wyobrażenie, a potem się cieszysz, że w takiego głupiego "boga",
którego sobie sam wcześniej wymyśliłeś nie wierzysz. Oto cała istota ateizmu."
-"To raczej żałosne i smutne, że ateiści to tacy ignoranci, a mają się za elitę intelektualną tego świata"

-"Cóż chyba jednak nie "i", bo ja wierzący nie jestem."
-"Na jakiej znowu wierze? Jaka akceptacja Biblii? Podaj jakikolwiek cytat z moich wypowiedzi świadczący, że w coś wierzę. Nie znajdziesz!"
-" przecież ja w nic nie wierzę i nikomu"

Wiki-"Ateizm - pogląd odrzucający wiarę w istnienie wszelkich bogów. Ateizm tłumaczy zjawiska świata bez odwoływania się do przyczyn nadnaturalnych"

Jesteś mocno niekonsekwentny a Twoje zaangażowanie w poniżanie ateistów przy jednoczesnych deklaracjach "niewiary w cokolwiek" wydaje się być conajmniej dziwne.

Oczekujesz cytatów a w poście z dnia "07-04-2009 15:41" posługujesz się zwrotami :
-"Można przyjąć"
-"można uznać"
-"W takich to dramatycznych warunkach, nie pozostaje "Bogu" nic innego..."
-"Następują powolne przygotowania do złożenia okupu za ludzkość w postaci jedynej
możliwej"
Zero cytatów tylko domniemanologia.
-"Do tego nie zapominaj, że słowa te padły przy założeniu, że Adam i jego potomkowie będą stopniowo wychowywani przez "Boga"
i w krótkim czasie zyskają prawo do życia wiecznego".
Jakie "założenia"? Wszechwiedza i wszechmoc?

-"Ja uważam, że człowiek inteligentny do życia nie potrzebuje żadnej formy wiary, ani religijnej, ani tej ateistycznej"

Ateizm nie jest wiarą a Ty aż tak inteligentny za jakiego sie uważasz.
Coś mącisz kolego.
10-04-2009 23:06 
 Ocena-1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
dzisiaj 21:26
dajemiszanse


>Ciężko z Tobą rozmawiać.

Wiem
Ateiści są tak schematyczni, że w spotkaniu z kimś tak niekonwencjonalnym jak ja, wydają się bezradni jak małe dzieci.
Mogłabyś coś o sobie ? Co Cię skłoniło do tego postu? Jakie masz kompetencje by startować w tym temacie.

>Cytuję:
>-"Dla kogoś kto jak ateista, ..(...)
>[..]
>(...) Podaj jakikolwiek cytat z moich wypowiedzi świadczący, że w coś wierzę. Nie znajdziesz!"
>-" przecież ja w nic nie wierzę i nikomu"

>Wiki-"Ateizm - pogląd odrzucający wiarę w istnienie wszelkich bogów. Ateizm tłumaczy zjawiska świata bez odwoływania się do przyczyn nadnaturalnych"

>Jesteś mocno niekonsekwentny ..

A tak konkretnie to gdzie te dowody niekonsekwencji? Od kiedy to wykazywanie komuś nielogiczności poglądów jest niekonsekwencją. Ja występuję z pozycji prawdziwego racjonalisty, który w życiu kieruje się p-stwem a nie wiarą. Ateiści natomiast nigdy nie potrafili stanąć ze mną do uczciwej polemiki i wykazać podstaw logicznych swojego światopoglądu.
Dlatego się nad nimi pastwię, gdziekolwiek ich spotkam, chcę ich zmusić do pojedynku, na logikę i spójność rozumowania, a oni zawsze uciekają. Czyżbyś Ty chciała być moim przeciwnikiem z prawdziwego zdarzenia?

>...a Twoje zaangażowanie w poniżanie ateistów przy jednoczesnych deklaracjach "niewiary w cokolwiek" wydaje się być conajmniej dziwne.

Dziwne, bo nietypowe i nieschematyczne, ale konsekwentne jak najbardziej.
Co do użycia przez Ciebie słowa "poniżanie", to bym się jednak nie zgodził. Przy tej rzece pomyj, którą ateiści wypisują o osobach wierzących, moje przytyki do ich inteligencji i umiejętności logicznego myślenia, to tylko "mały otrzeźwiający prysznic".

>Oczekujesz cytatów a w poście z dnia "07-04-2009 15:41" posługujesz się zwrotami :
>-"Można przyjąć"
>-"można uznać"
>-"W takich to dramatycznych warunkach, nie pozostaje "Bogu" nic innego..."
>-"Następują powolne przygotowania do złożenia okupu za ludzkość w postaci jedynej
>możliwej"

>Zero cytatów tylko domniemanologia.

Na wszystko cytaty są, tylko nie raczyłaś zauważyć, że ja narysowałem tam tylko ogólny kontekst w którym dalej zamierzałem analizować zarzut Wojtka, że w Starym Testamencie "Bóg" przedstawiony jest jako postać okrutna i nie pasująca do przesłania reszty Biblii.
Mogę obronić każdą z przedstawionych tam myśli i wniosków, tylko to zajmie 10 takich postów, a i tak ateistyczny laik nie uzna zasadności moich wniosków.

Masz jakiś konkretny powód nie uznania którejś z moich przedstawionych tam tez, to podejmij temat na głębszym poziomie. Tylko mi pomożesz. Problem mam taki, że nie mam przeciwnika do pogłębiania każdej dyskusji, a nie że mi brakuje argumentów. Spotykam jak na razie samych tchórzy, którzy albo szybko przechodzą do obelg, albo się poddają.

>>-"Do tego nie zapominaj, że słowa te padły przy założeniu, że Adam i jego potomkowie będą stopniowo wychowywani przez "Boga"
>> i w krótkim czasie zyskają prawo do życia wiecznego".

> Jakie "założenia"? Wszechwiedza i wszechmoc?

Widzę, że tylko zaczęłaś ciekawie, i już obniżyłaś loty. Gdzie niby znalazłaś podstawy i w jaki sposób doszłaś do wniosku, że założeniem była wszechmoc albo wszechwiedza? I do tego czyja, czy czasem nie kpiłaś sobie tu, ze mnie?

>-"Ja uważam, że człowiek inteligentny do życia nie potrzebuje żadnej formy wiary, ani religijnej, ani tej ateistycznej"
>Ateizm nie jest wiarą ...

Jak najbardziej jest. To tylko kwestia głębokości spojrzenia na ten światopogląd. On nie ma nic wspólnego z racjonalizmem. To efekt błędu w logicznym rozumowaniu. I udowodnię to każdemu, choćby miał przed nazwiskiem co tylko chcesz.

>..a Ty aż tak inteligentny za jakiego sie uważasz.

W czym problem, udowodnij mi, że popełniam błędy w rozumowaniu. Same Twoje opinie, nic dla mnie nie znaczą. Przyzwyczaiłem się, że od dziecka jestem nie rozumiany.

>Coś mącisz kolego.

Udowodnij ! Przejdź do konkretów!

pozdr.
10-04-2009 23:52 
 Ocena 1 na 1
dajemiszanse (5 punktów)
-"Dopiero teraz w czwartym dniu mamy zacytowane przez Ciebie wersety od 14 do 19 opisujące zdarzenia, które zaszły czwartego dnia.
To dzięki nieustannej "pracy roślin", asymilujących zanieczyszczenia z atmosfery i produkujących przezroczysty tlen,
poprzez powłokę chmur, ukazuje się Słońce i Księżyc i gwiazdy"

Wersety 14-19:
-"14 A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy,
aby wyznaczały pory roku, dni i lata;
15 aby były ciałami jaśniejącymi na sklepieniu nieba i aby świeciły nad ziemią». I stało się tak.
16 Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy.
17 I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią;
18 aby rządziły dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności. A widział Bóg, że były dobre.
19 I tak upłynął wieczór i poranek - dzień czwarty.

Tak więc nic się "nie ukazuje" przez powłokę chmur ,ponieważ dopiero 4 dnia powstają
ciała niebieskie.

-"Jakie masz kompetencje by startować w tym temacie."
Czy czasem nie kpiła(e)ś sobie tu, ze mnie?

-"Czyżbyś Ty chciała być moim przeciwnikiem z prawdziwego zdarzenia?"
Uciekam .Ja nie czuję się na siłach.

-" I udowodnię to każdemu, choćby miał przed nazwiskiem co tylko chcesz."
-"inż. Mariusz B."

Pozdrawiam
"ateistyczny laik"
11-04-2009 00:16 
 Ocena-2 na 2
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>-"Dopiero teraz w czwartym dniu mamy zacytowane przez Ciebie wersety od 14 do 19 opisujące zdarzenia, które zaszły czwartego dnia.
>To dzięki nieustannej "pracy roślin", asymilujących zanieczyszczenia z atmosfery i produkujących przezroczysty tlen,
> poprzez powłokę chmur, ukazuje się Słońce i Księżyc i gwiazdy"
>Wersety 14-19:
>-"14 A potem Bóg rzekł...)
>[..]
>19 I tak upłynął wieczór i poranek - dzień czwarty.
>Tak więc nic się "nie ukazuje" przez powłokę chmur ,ponieważ dopiero 4 dnia powstają
>ciała niebieskie.

No cóż, rzeczywiście nie jesteś dla mnie przeciwnikiem. Dzień czwarty jest po trzecim. A rośliny i ich praca są opisane w trzecim dniu. Biblia nie jest referatem naukowym. Jej treść trzeba odczytywać przez pryzmat faktów. Współczesna wiedza naukowa, którą można nazwać udowodnioną (w przeciwieństwie do bajek ewolucyjnych, które nic wspólnego z wiedzą naukową nie mają) jest jakby dalsza część Biblii. Przy założeniu, że autorem Biblii jest nieznana inteligencja, podająca się za "Boga", musimy przyjąć, że jej wiedza nie tylko dorównuje naszej XXI-wiecznej, ale że wie o wiele więcej niż potrafimy sobie nawet wyobrazić. Dlatego to co jest napisane trzeba korygować i uzupełniać, Ty jak widzę pojęcia o tym nie masz.

>Uciekam .Ja nie czuję się na siłach.
>...
>"ateistyczny laik"

Wiem, że sobie kpisz, ale i tak masz plusa za uczciwość. Radzę spróbować w łatwiejszych wątkach. Tu "laików ateistycznych" dostatek, z pewnością się odnajdziesz w tym gronie

pozdr.
Totus (1201 punktów)
Witam,
Zadane przeze mnie pytania mają w sobie pewne cele poznawcze względem rozmówcy. Twoje odpowiedzi mogą mi pokazać co wiesz w tematach, których analizą aktualnie się zajmuję.
Jedziemy:
>>Czy uważasz, że swoimi wywodami przybliżasz wiarę chrześcijańską obecnym tu ateistom?
>Nie rozumiem o co tobie chodzi. Moja obiektywna analiza treści Biblii nie ma nic wspólnego z jakimś przybliżaniem komukolwiek wiary chrześcijańskiej.
Czyli stawiasz na uzyskanie sensu z bezpośredniej, literalnej interpretacji tekstu. Nie sadzę by po tylu nieudanych próbach było to możliwe, acz jest to może pożyteczne dla wykazania różnic pomiędzy Bogiem Żydowskim ST a Jezusowym NT prowadzącym do ugruntowania się pytania "Skąd te różnice i sprzeczności wizerunkowe w obu Panach i czy to aby jest ten sam Pan?"
>Skąd w ogóle takie pomysły? Ja w nic nie wierzę i nikomu, nawet "Bogu" bym nie uwierzył bez dowodów. Ja tylko wykazuję ateistom, że w gruncie rzeczy nie różnią się od tych których tak zawzięcie krytykują.
Dla mnie wiara chrześcijańska ma sens. O tym, że jest to sens ukryty mówi wielokrotnie sam Jezus. Jednym z wieluset wniosków z jego nauczania jest ten, że dekodyfikacji dokona osoba zwana Pocieszycielem, która wyjaśni ludziom istotę Boga Chrześcijańskiego . np. J 16,5-15

Wniosek z powyższego dla tej rozmowy tkwi w pytaniu:

Jeżeli chcesz wykazać ateistom, że odrzucając coś co jest karykaturą Boga bo na bredniach karykaturzystów budują oni swój własny Jego błędny wizerunek to pytam co zdekodyfikowałeś w nauczaniu Jezusa co przybliżyło by nam prawdziwy wizerunek Boga, w oparciu o który Jezus naucza mieszaniną symbolu, przenośni, przypowieści, alegorii itp.

Dlaczego jest mu potrzebny Język zakryty, czy Prawda, którą reprezentuje nie jest warta bezpośredniejszego przekazu?
Piłat zapytał wczoraj: Co to jest Prawda?

>Ja uważam, że człowiek inteligentny do życia nie potrzebuje żadnej formy wiary, ani religijnej, ani tej ateistycznej. Za to obowiązkiem według mnie racjonalisty, jest poszukiwanie w miarę swoich możliwości prawdy i wiedzy. Wiara w klasycznej postaci, nie powinna u racjonalisty w ogóle mieć miejsca.

Można wierzyć w modele, które weryfikuje rzeczywistość i które również z przyczyn uczciwości naukowo-poznawczej wydają się być godne wiary. Twierdzę, że Jezus powołuje się na i operuje takim modelem. Modelem, który stawia Go, człowieka w roli Boga (!) rozumianego jako cel i najwyższa wartość osiągalna przez wszystkich łącznie z Tobą.

>>Po co Twoim zdaniem Jezus miałby leczyć fizyczne schorzenia ludzi ?
>Znowu Cię nie rozumiem. Jak to po co? By z jednej strony udowodnić, że "Bóg", który go posłał ma moc uzdrawiać i wskrzeszać zmarłych, oraz ze zwykłego współczucia i miłosierdzia. Mając możliwość i słysząc błagania o pomoc - pomagał. Czy Ty byś tego nie robił? Czy mam rozumieć, że potrzebowałbyś jakiegoś celu ideologicznego, by pomagać bliźniemu?

Jezus w swoim nauczaniu poniża wartość dóbr doczesnych, materialnych, w tym jedzenia, które dziś nauka o żywieniu stawia jako fundament zapobiegania chorobom i cierpieniu ludzkiemu, poniża względem zdrowego Ducha, zdrowej duszy ludzkiej bez braków samoświadomościowych. Uważa Jezus i słusznie, że zdrowy, wyleczony z wyznaniowych fanaberii, ludzki umysł, będzie wtórnie , z samego swojego istnienia i działania w człowieku generował dostatek i odkrywając wszystko co jest do okrycia, albowiem nie ma nic zakrytego, wierząc Jezusowi, ów umysł przyniesie ulgę w każdym rodzaju fizycznego cierpienia.

Czy historia medycyny nie pokazuje, że w to warto wierzyć ?
Czy to nie jest ludzkie przyjąć NA WIARĘ to nauczanie i mu służyć ?

>>Po co Jezus miałby popisywać się fizycznym chodzeniem po wodzie ?
>A kto mówi, że się popisywał?

Akcentując jednak istotniejsze - Chodzenie po Jeziorze - to jest owo symbolem bycia ponad tym czym jezioro (morze, wody) jest jako rzeczywistość duchowa istot nie ogarniających świata i istoty samoświadomości. Tak jak dziś łowicie ryby, tak jutro będziecie łowić ludzi . Kim są więc ludzie porównywani do ryb pływających w jeziorze? Po co ich łowić? Źle im tam? Piotr wydawałoby się tak bliski, tak zdeklarowany Jezusowi, a w chwili próby pójścia za Jezusem zawahał się, coś "łyknął" z jego nauk, widać że bardzo chce - jednak prymitywizm myślenia na sposób ludzki o Bogu, dosłowność, prostota oczekiwań i emocje ulotne w chwili zagrożenia sprawiają że tonie.

>>Jaką wartość ma dla Ciebie przyjęcie faktu, że Jezus chodził po wodzie ?
>Ty mi zajeżdżasz jakimś księdzem, albo byłym seminarzystą. Co to za bzdurne pytania? Ja analizuję Biblię, jej wewnętrzną spójność i to czy można ją obiektywnie ją interpretując dopatrzyć się w niej prawdy o rzeczywistości. Co Ty ględzisz o jakiejś wartości dla mnie czegoś tam. Jakie przyjęcie faktu?

Prawda o rzeczywistości ? Masz: Młody chłopak tak bardzo kochał Jezusa, że postanowił naśladować Piotra, był tak zdeklarowanym wierzącym, że po spowiedzi, pokucie, gorąco modląc się do Boga Ojca, pałając żarliwą "miłością" po wielu dniach poszczenia i biczowania pleców zabrał przyjaciół łódką na środek jeziora Mamry.
Mówi do nich:
Patrzcie teraz, Pan jest ze Mną i wesprze mnie, a będę chodził po wodzie.
Wyszedł z łódki a wpadając do wody, zachłysnął się i utonął.
Czy Bóg jest zły, że do tego dopuścił? Nie, to ten chłopak był złym człowiekiem bo nie rozumiał woli Boga, źle interpretował Pismo Święte, zgodnie z Prawem Naturalnym spotkała go zasłużona kara. Gdyby rozumiał nigdy nie zachowałby się tak niegodnie i obelżywie względem Boga Chrześcijańskiego (przypomnę, że o tym tylko mowa).

cz. 1/2 odpowiedzi.
.
11-04-2009 18:56 
 Ocena-2 na 2
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>Zadane przeze mnie pytania mają w sobie pewne cele poznawcze względem rozmówcy.

Zapewne wiesz, że na tym forum istnieje taki mały "szpieg", który pozwala zapoznać się z historią wypowiedzi poszczególnych użytkowników. Skoro chciałeś coś o mnie wiedzieć, to trzeba było nacisnąć "pokaż wypowiedzi użytkownika" i je pobieżnie prześledzić, a nie zadawać mi te dziwaczne pytania.

>Twoje odpowiedzi mogą mi pokazać co wiesz w tematach, których analizą aktualnie się zajmuję.

Uważam, że słowo "analiza" w Twoich ustach to grube nadużycie. Prześledziłem część Twoich wypowiedzi na tym forum i większość podpada raczej pod filozoficzno-religijny bełkot, niż pod formę rzeczowej dyskusji czy obiektywnej analizy.

>>Nie rozumiem o co tobie chodzi. Moja obiektywna analiza treści Biblii nie ma nic wspólnego z jakimś przybliżaniem komukolwiek wiary chrześcijańskiej.
>Czyli stawiasz na uzyskanie sensu z bezpośredniej, literalnej interpretacji tekstu.

Analizuję treść Biblii w sposób obiektywny i a-religijny sprawdzając, czy treść tej księgi może świadczyć o jej ponad-ludzkim autorstwie. Nie przyjmuję na wiarę, ani jednego słowa napisanego w Biblii.

> ... jest to może pożyteczne dla wykazania różnic pomiędzy Bogiem Żydowskim ST a Jezusowym NT prowadzącym do ugruntowania się pytania "Skąd te różnice i sprzeczności wizerunkowe w obu Panach i czy to aby jest ten sam Pan?"

W Biblii nie ma dwóch "Bogów". Ale nie będę tego rozwijał, by nie prowokować tasiemcowej dyskusji z Tobą.

>Dla mnie wiara chrześcijańska ma sens....

A konkretnie, które jej wyznanie? Czy może założyłeś własną religię?

> O tym, że jest to sens ukryty mówi wielokrotnie sam Jezus. Jednym z wieluset wniosków z jego nauczania jest ten, że dekodyfikacji dokona osoba zwana Pocieszycielem, która wyjaśni ludziom istotę Boga Chrześcijańskiego . np. J 16,5-15

To, że musiał im według Biblii zesłać "Ducha", by wsparł ich po jego śmierci, to logiczne i oczywiste. Byli znienawidzeni przez przywódców żydowskich i przez panujący system, gdyby nie jego troska o nich po swoim odejściu, nie mieliby żadnych szans na przetrwanie i spisanie reszty Biblii. Nie rozumieli go nawet za życia, a co dopiero po śmierci. "Pocieszyciel" ,musiał ich dalej prowadzić, umacniać, wyjaśniając to czego nie rozumieli, a miało się znaleźć na kartach Biblii.
Nie ma w tym żadnej aury tajnych stowarzyszeń kodujących swoje "prawdy". Wiedza miała być pogłębiona - zgoda! Są w Biblii rzeczy trudne - zgoda! Język Nowego testamentu różni się od języka Starego Testamentu - zgoda! Jednak to, że Biblia jest jakoś zakodowana, a odczytywać ją potrafią jacyś wybrańcy, to zwykła bzdura. To spuścizna po wielowiekowych okresach ciemnoty i zabobonu, kiedy to samo posiadanie Biblii już było przestępstwem, a jej interpretacja należała wyłącznie do kościoła. Biblia jest napisana możliwie najprostszym językiem, a poddana obiektywnej i logicznej analizie, żadnych oznak tajności i kodowania nie wykazuje.

>(...) pytam co zdekodyfikowałeś w nauczaniu Jezusa co przybliżyło by nam prawdziwy wizerunek Boga, w oparciu o który Jezus naucza mieszaniną symbolu, przenośni, przypowieści, alegorii itp.

Niczego nie musiałem dekodyfikować. To nie był żaden zakryty język. Jezus nauczał prostych prawd, które tłumaczył na prostych z życia wziętych przykładach. Pewnych rzeczy jednak nie można ludziom mówić "do końca", bo ich nie zrozumieją, lub zrozumieją inaczej niż się chciało. Logiczne jest w kontekście całej Biblii, że wiele rzeczy pozostawił niedopowiedzianych, o wielu jedynie nadmienił, a najtrudniejsze do zrozumienia sprawy w ogóle pomijał. Poza tym jednym z warunków jakie miała spełniać Biblia, było właśnie wytworzenie przy jej pomocy maksymalnej różnorodności kulturowej wśród ludzi.

>Dlaczego jest mu potrzebny Język zakryty, czy Prawda, którą reprezentuje nie jest warta bezpośredniejszego przekazu?

Nie chodzi o samą tylko prawdę, ale o życie wieczne dla miliardów ludzi, o pokój i dobrobyt w całym wszechświecie. Biblia jest pisana zarówno dla tych co żyli tysiące lat temu, jak i setki, czy dziesiątki, ale jej głównym odbiorcą jest człowiek który miał żyć w tzw "czasach ostatecznych", czyli najprawdopodobniej my jako współczesna ludzkość. Dopiero my dzisiaj w erze internetu i satelitów, mamy możliwość czynienia cokolwiek w skali globalnej. Dopiero dzisiejszy świat staje się "partnerem" dla "Boga" o którym pisze Biblia. Zadaniem Jezusa, było jedynie dać świadectwo o prawdziwości wcześniejszych słów spisanych w Biblii, złożyć ofiarę ze swojego życia, powołać uczniów i dać im materiał na dokończenie Biblii.

Tak to wygląda z boku, przy bezstronnej analizie, bez żadnych podtekstów wiary i religii.
Jezus swoją misję spełnił, jego celem nie było ludziom objaśniać tego wszystkiego co się wokół nich dzieje w świecie istot duchowych. Dlatego jego słowa wydają się często trudne i zakryte, ale takie nie są, powiedział tyle ile mógł i tyle ile chciał powiedzieć, reszta należy do nas. Przecież mamy rozum i wolną wolę, a teraz jeszcze wiedzę i technologię XXI wieku.

>>Ja uważam, że człowiek inteligentny do życia nie potrzebuje żadnej formy wiary, ani religijnej, ani tej ateistycznej. Za to obowiązkiem według mnie racjonalisty, jest poszukiwanie w miarę swoich możliwości prawdy i wiedzy. Wiara w klasycznej postaci, nie powinna u racjonalisty w ogóle mieć miejsca.
>Można wierzyć w modele, które weryfikuje rzeczywistość i które również z przyczyn uczciwości naukowo-poznawczej wydają się być godne wiary. Twierdzę, że Jezus powołuje się na i operuje takim modelem. Modelem, który stawia Go, człowieka w roli Boga (!) rozumianego jako cel i najwyższa wartość osiągalna przez wszystkich łącznie z Tobą.

Skoro "twierdzisz", to powinieneś umieć to udowodnić. Potrafisz?
Obiektywna analiza Biblii wykazuje, że Jezus wcale nie stawia się w roli "Boga".

c.d.n.
Totus (1201 punktów)
Ok, skupmy się tylko na konkretach. Na nieistotne rzeczy nie odpowiadam, plan minimum.

Za wyjątkiem może tego:
>W Biblii nie ma dwóch "Bogów". Ale nie będę tego rozwijał, by nie prowokować tasiemcowej dyskusji z Tobą.
Z tego co napisałem nie wynika, ze tak twierdzę.

>>Dla mnie wiara chrześcijańska ma sens....
>A konkretnie, które jej wyznanie? Czy może założyłeś własną religię?
Wiara Jezusa w wyznawany system wartości oraz model rzeczywistości.

>>Dlaczego jest mu potrzebny Język zakryty, czy Prawda, którą reprezentuje nie jest warta bezpośredniejszego przekazu?
>Nie chodzi o samą tylko prawdę, ale o życie wieczne dla miliardów ludzi, o pokój i dobrobyt w całym wszechświecie.
Co to jest "życie wieczne" ?

>Biblia jest pisana zarówno dla tych co żyli tysiące lat temu, jak i setki, czy dziesiątki, ale jej głównym odbiorcą jest człowiek który miał żyć w tzw "czasach ostatecznych", czyli najprawdopodobniej my jako współczesna ludzkość.
Zgoda.

>Dopiero my dzisiaj w erze internetu i satelitów, mamy możliwość czynienia cokolwiek w skali globalnej. Dopiero dzisiejszy świat staje się "partnerem" dla "Boga" o którym pisze Biblia.

Jak Pana zdaniem partnerstwo z Bogiem przekłada się na stosunek do Islamu ?
Czy jest w niej miejsce dla poprawności politycznej ?

>Zadaniem Jezusa, było jedynie dać świadectwo o prawdziwości wcześniejszych słów spisanych w Biblii, złożyć ofiarę ze swojego życia, powołać uczniów i dać im materiał na dokończenie Biblii.

Zadaniem Pocieszyciela jest dać świadectwo o Jezusie i wyjawić ludziom Prawdę o Bogu.

>Tak to wygląda z boku, przy bezstronnej analizie, bez żadnych podtekstów wiary i religii.
Ja tylko komentuję treści biblijne zgodnie z ich powszechnie dostępną polską publikacją.

>>>Ja uważam, że człowiek inteligentny do życia nie potrzebuje żadnej formy wiary, ani religijnej, ani tej ateistycznej. Za to obowiązkiem według mnie racjonalisty, jest poszukiwanie w miarę swoich możliwości prawdy i wiedzy. Wiara w klasycznej postaci, nie powinna u racjonalisty w ogóle mieć miejsca.
>>Można wierzyć w modele, które weryfikuje rzeczywistość i które również z przyczyn uczciwości naukowo-poznawczej wydają się być godne wiary. Twierdzę, że Jezus powołuje się na i operuje takim modelem. Modelem, który stawia Go, człowieka w roli Boga (!) rozumianego jako cel i najwyższa wartość osiągalna przez wszystkich łącznie z Tobą.
> Skoro "twierdzisz", to powinieneś umieć to udowodnić. Potrafisz?

Tak.

>Obiektywna analiza Biblii wykazuje, że Jezus wcale nie stawia się w roli "Boga".
Nie wiem co masz na myśli pisząc "obiektywna", czy to, że wcale nie mówi, że jest Bogiem? Czy to, że nie wynika to z jego nauk?
.
12-04-2009 15:30 
 Ocena-1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>Ok, skupmy się tylko na konkretach.

>>>Dla mnie wiara chrześcijańska ma sens....
>>A konkretnie, które jej wyznanie? Czy może założyłeś własną religię?
>Wiara Jezusa w wyznawany system wartości oraz model rzeczywistości.

W "Biblii" nie ma czegoś takiego jak "wiara Jezusa". Jezus jest przedstawiony jako "syn boży".
On nie musi w nic wierzyć, bo on "wie". Zmyślasz!
Po chrzcie Jezus prawdopodobnie odzyskuje przynajmniej część swojej świadomości przed-ludzkiej, dlatego tak trudno mu porozumieć się z uczniami i mówić do nich wprost o wszystkim co teraz wie.
Mateusza 3:16-17
16 Gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody; i oto niebiosa się otwarły, i on ujrzał przychodzącego nań ducha Bożego, zstępującego niczym gołąb. 17 Oto też rozległ się głos z niebios, mówiący: "To jest mój Syn, umiłowany, którego darzę uznaniem".
Mateusza 22:29-30
29 (...) "Jesteście w błędzie, gdyż nie znacie ani Pism, ani mocy Bożej;
30 bo przy zmartwychwstaniu ani mężczyźni się nie żenią, ani kobiety nie wychodzą za mąż, ale są jak aniołowie w niebie

Jana 3:11-13
11 Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Mówimy to, co wiemy, i świadczymy o tym, co widzieliśmy, ale nie przyjmujecie naszego świadectwa. 12 Jeżeli wam mówiłem o sprawach ziemskich, a nie wierzycie, to jakże uwierzycie, jeśli będę wam mówił o sprawach niebiańskich? 13 Ponadto nikt nie wstąpił do nieba oprócz tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego.

>>Nie chodzi o samą tylko prawdę, ale o życie wieczne dla miliardów ludzi, o pokój i dobrobyt w całym wszechświecie.
>Co to jest "życie wieczne" ?

Czego nie rozumiesz? Życie wieczne to chyba proste określenie. To inaczej - możliwość nieśmiertelnego (wiecznego, ciągłego, nieskończonego) trwania (życia, istnienia, korzystania z przywilejów samoświadomości).
Posiada ją "Bóg" opisany w Biblii i większość jego inteligentnych stworzeń. Co do człowieka miał taki zamiar by także żył wiecznie. Inaczej po co wspominałby o "drzewie życia" i zapewniał do samego końca Biblii, że śmierć ludzi, jako zjawisko zostanie usunięta w przyszłości. Cała Biblia w kółko powtarza, że cała ta "gra", ten precedens we wszechświecie istot inteligentnych, toczy się wokół problemu, czy ludzie zasługują, czy nie na życie wieczne i jak im to życie zapewnić, by być w zgodzie z resztą praw, wszechświata istot inteligentnych starszych niż ludzie.

>>Dopiero my dzisiaj w erze internetu i satelitów, mamy możliwość czynienia cokolwiek w skali globalnej. Dopiero dzisiejszy świat staje się "partnerem" dla "Boga" o którym pisze Biblia.
>Jak Pana zdaniem partnerstwo z Bogiem przekłada się na stosunek do Islamu ?
>Czy jest w niej miejsce dla poprawności politycznej ?

Przecież ja napisałem "mamy możliwość", ale przecież z tej możliwości nie korzystamy. Pytanie jest więc bezprzedmiotowe. Gdyby ludzkość zjednoczyła się i zaczęła dokonywać czynów w skali globalnej zmierzając do nawiązania partnerskich stosunków z "Bogiem", wszelkie problemy polityczne i różnice religijne przestałyby istnieć.

>>Tak to wygląda z boku, przy bezstronnej analizie, bez żadnych podtekstów wiary i religii.
>Ja tylko komentuję treści biblijne zgodnie z ich powszechnie dostępną polską publikacją.

Czyżby?

>>>(...)Twierdzę, że Jezus.... operuje ....Modelem, który stawia Go, człowieka w roli Boga (!) rozumianego jako cel i najwyższa wartość osiągalna przez wszystkich łącznie z Tobą.
>> Skoro "twierdzisz", to powinieneś umieć to udowodnić. Potrafisz?
>Tak.

Słucham zatem.

>>Obiektywna analiza Biblii wykazuje, że Jezus wcale nie stawia się w roli "Boga".
>Nie wiem co masz na myśli pisząc "obiektywna",

Wyjaśniałem kilka razy, ostatnio nawet dzisiaj "Tomaszowi". Nie będę się powtarzał, doczytaj.

>.. czy to, że wcale nie mówi, że jest Bogiem? Czy to, że nie wynika to z jego nauk?

Ani nie mówi, ani nie wynika. Inne interpretacje wynikają z błędów analizy. Czuję jednak, że chcesz je tu podać, trudno podaj wersety i ich Twoją interpretację, a ja Ci udowodnię, że się mylisz.

pozdr.
Totus (1201 punktów)
>>Wiara Jezusa w wyznawany system wartości oraz model rzeczywistości.
>W "Biblii" nie ma czegoś takiego jak "wiara Jezusa". Jezus jest przedstawiony jako "syn boży".
>On nie musi w nic wierzyć, bo on "wie". Zmyślasz!

Jego wiara w to, że jego wiedza jest prawdą o człowieku a więc i o sobie, przyjmijmy, że jest pewnością. Jezus jest pewnym siebie człowiekiem i po to też nam się objawia, byśmy poprzez Niego osiągnęli tę pewność i ją współdzielili z Nim. On nas karmi by nas docelowo na karmić, leczy nas by nas wy leczyć. Padają sformułowania o małej wierze, umacnianiu wiary, pogłębianiu wiary a nie jest to możliwe bez opisu przedmiotu wiary. Jest nim w NT model rzeczywistości, na którym opisany jest człowiek a uznawanie go za prawdziwy tworzy system wartości.
Bez tego wglądu wiara to brednie, chciejstwo, manipulacje, przemoc, mistyfikacje, obłęd. Zgodzisz się?

> Po chrzcie Jezus prawdopodobnie odzyskuje przynajmniej część swojej świadomości przed-ludzkiej, dlatego tak trudno mu porozumieć się z uczniami i mówić do nich wprost o wszystkim co teraz wie.

Trudno być bezpośrednim wobec absurdalnych oczekiwań. Tak czy owak można starać się w akcie miłosierdzia wobec człowieka walczyć w jego oparach starając sie go z nich wyrwać podstępem.

> Mateusza 3:16-17 16 Gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody; i oto niebiosa się otwarły, i on ujrzał przychodzącego nań ducha Bożego, zstępującego niczym gołąb. 17 Oto też rozległ się głos z niebios, mówiący: "To jest mój Syn, umiłowany, którego darzę uznaniem".

Ale ja znam Jezusa, nikt nie musi mnie przekonywać takim czy innym chwytem literackim. Sam mogę powiedzieć to co ten głos z nieba, sam go umiłowałem, sam go darzę uznaniem. To co o mnie myślał autor znalazło we mnie odzwierciedlenie. No i po to napisano by do tego doszło, to jest byś i Ty wygrał, byś i ty uzyskał dostęp do Ducha Proroctwa tej księgi. (Obj)

> Mateusza 22:29-30 29 (...) "Jesteście w błędzie, gdyż nie znacie ani Pism, ani mocy Bożej;
>30 bo przy zmartwychwstaniu ani mężczyźni się nie żenią, ani kobiety nie wychodzą za mąż, ale są jak aniołowie w niebie


Chcąc pozostać uczciwym wobec samego siebie Syn Boży nie uznaje publicznej formalizacji związku małżeńskiego, katolicka przysięga małżeńska jest niedopuszczalna dla ludzi tego formatu. W Królestwie Niebieskim (koncepcyjnym świecie Synów Bożych zapowiedzianym w Apokalipsie Jana) relacje międzyjednostkowe przekładają się na rozluźnienie więzi partnerskich i są inne niż te, które wykształciła znana nam dziś kultura. Mogą wywoływać kontrowersje i one w zniewolonych, niewyleczonych umysłach wpisując się w ogół światopoglądu Jezusa, za którego wyznawanie on słusznie ostrzega - ludzie będą was nienawidzieć. Są przyssani do złudzeń i boją się utraty tożsamości czy rewolucji na tym polu, na które Jezus przynosi miecz by przecinać macki degenerujące JEGO ZDANIEM ludzką osobowość. Muszę tu dawać odpowiednie numery cytatów na których opieram tę wypowiedź?

> Jana 3:11-13 11 Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Mówimy to, co wiemy, i świadczymy o tym, co widzieliśmy, ale nie przyjmujecie naszego świadectwa. 12 Jeżeli wam mówiłem o sprawach ziemskich, a nie wierzycie, to jakże uwierzycie, jeśli będę wam mówił o sprawach niebiańskich? 13 Ponadto nikt nie wstąpił do nieba oprócz tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego.

Wiara człowieka ma osiągnąć poziom widzenia otwartych niebios i aniołów Bożych wstepujących i zstępujących na Syna Człowieczego Jana 1:49. To koniec ślepoty, nie z pierwiastków zawartych w ślinie i glinie tylko z mocy Słowa Bożego, ono UZDRAWIA, ono pomaga oku Mt 6:19-24 widzieć światłość Ducha Świętego zawartego w Słowie co wynika tak z setek jak i z tego przywołanego fragmentu. Co innego może być skarbem w niebie, zdrowa gałka oczna?

>>>Nie chodzi o samą tylko prawdę, ale o życie wieczne dla miliardów ludzi, o pokój i dobrobyt w całym wszechświecie.
>>Co to jest "życie wieczne" ?
>Czego nie rozumiesz?
Skad ten pomysł?
>Życie wieczne to chyba proste określenie. To inaczej - możliwość nieśmiertelnego (wiecznego, ciągłego, nieskończonego) trwania (życia, istnienia, korzystania z przywilejów samoświadomości).
Proszę to połączyć z Jana 17:1-5 i odpowiedzieć kiedy człowiek ma poznać Jezusa? Przed czy po śmierci biologicznej?
Jeśli przed to pytam czy znasz Jezusa i czy masz już udział w życiu wiecznym?

>>>Dopiero my dzisiaj w erze internetu i satelitów, mamy możliwość czynienia cokolwiek w skali globalnej. Dopiero dzisiejszy świat staje się "partnerem" dla "Boga" o którym pisze Biblia.
>>Jak Pana zdaniem partnerstwo z Bogiem przekłada się na stosunek do Islamu ?
>>Czy jest w niej miejsce dla poprawności politycznej ?
>Przecież ja napisałem "mamy możliwość", ale przecież z tej możliwości nie korzystamy.
Ale by się działo gdyby przyszedł i będzie sie działo to o czym pisze Biblia. Ludzie przejrzawszy na oczy nie dadzą sobą pomiatać, dziś są uśpieni bo nie wiedzą w co wierzą. I tak miało być, tak ktos to sobie zaplanował i jasno wynika to z NT. Czarno na białym. Chcesz "mieć możliwość" ?

>Pytanie jest więc bezprzedmiotowe. Gdyby ludzkość zjednoczyła się i zaczęła dokonywać czynów w skali globalnej zmierzając do nawiązania partnerskich stosunków z "Bogiem", wszelkie problemy polityczne i różnice religijne przestałyby istnieć.
To na co czeka Bóg, nie jest miłosierny ? Bądźmy konsekwentni. Nie słucha tryliardów istnień klepiących w kółko Modlitwę Pańską "Ojcze Nasz"? Może jest głuchy ? Utracił moc z ostatniego frędzla wierzchniej szaty?

Potrakyujmy to jako zaczyn dowodzenia mojej racji.
.
11-04-2009 14:16 
 Ocena-1 na 1
Totus (1201 punktów)
>>Dlaczego nie dopuszczasz możliwości, iż są to opowieści o charakterze alegorycznym wykorzystujące zjawiska i pojęcia ze świata materialnego do opisywania przemian duchowych jakie mogą i mają zachodzić w człowieku zgodnie z wolą Boga ?
>To już jest ciekawsze pytanie, ale zbyt obszerne. Jakiś konkretny przykład podaj i wykaż, że dany opis w Biblii, jest tylko przenośnią.

Ważnym kluczem interpretacyjnym jest prolog Ewangelii Świętego Jana. Wynika z niego, że Stary Testament jest sensowny względem Nowego wtw gdy pierwszymi słowami narodzin ludzkiego rodzaju świadomości było rozróżnienie światła od ciemności, potem dnia i nocy, czyli ST to ewolucja Słowa, a więc Boga, a więc Ducha do pełnej samoświadomosci w Jezusie.

Obrona tego zrujnuje współczesną teologię i otworzy nowe perspektywy zresztą zgodnie z proroctwem Apokalipsy.

>I co to wtedy niby miałyby być te przemiany duchowe, na co to komu? Kim musiałby być ten wyobrażony przez Ciebie "Bóg", gdyby miał żyć w jakimś jednym wielkim "świecie fantazy" ?

Światem fantazy nazywasz zacementowaną w cywilizacji zachodniej Ewangelię? Słowo Boże? Słowo naprawy jednostki poprzez rokonstrukcję jej światopoglądu - to świat realny, to się niezauważenie dla niektórych dzieje wokół nas i dąży do wyładowania. Jezus prosi z krzyża tych, którzy już wiedzą - NIE CZEKAJCIE, ZORGANIZUJCIE SIĘ I UDERZCIE Z CAŁĄ SIŁĄ. Przyszedł czas sądu.

>>" Jeżeli bowiem żyjemy , żyjemy dla Pana ; jeżeli zaś umieramy , umieramy dla Pana . I w życiu więc , i w śmierci należymy do Pana " ( Rz 14, 8 )
>Może i nie rozumiem! Wyjaśnij jak Ty rozumiesz kontekst tego wersetu.
To mój obowiązek. Odpowiadać pytającym. O cokolwiek zechcesz zapytać tu na forum.

Rodzimy się duchowo prawie_martwi w oczach Pana. Pan poprzez wzgląd na nasze dusze ocenia nas. Może, jak Jezus powiedzieć Nie znam Cię (Was) i nigdy Cię (was) nie znałem . Jesteście dla Mnie prawie_martwi ale tli się w was Boża iskierka, a znaczy to, że mogę was ożywić. Mogę ją tak podsycić, ze staniecie się częścią Mnie, Synami Moimi, toteż Syna wam posyłam, w nim odnajdziecie, drogę, prawdę i ŻYCIE ! a wiec jest szansa, że dokona się w was śmierć tego czym jesteście (umieranie w Panu, wyrzeczenie sie dotychczasowego siebie) bo nie lękacie się ufając mi, że na zgliszczach niemal wyzerowanej tożsamości zbuduję SIEBIE - BOGA ŻYWEGO, i zmatwychwstanę w was, przez co żyć będziecie jako wolni na Boże podobieństwo, samodzielni, potężni Duchem - WŁADCY TEJ ZIEMI, a nie żenujące jak dotychczas bandyckie religijno-kulturowe bydło.

Jasiu umiera, umiera dla Pana w tym celu by stał się Janem, który żyjąc od teraz będzie żył dla Pana.

I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana.

Wypasionego Szatana przeszedł właśnie dreszcz...
Na horyzoncie katolickiej kultury śmierci zagrzmiało.
Idzie burza?

cz. 2/2 odpowiedzi
Zapraszam.
.
11-04-2009 20:21 
 Ocena-3 na 3
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Część druga:

>>>Po co Twoim zdaniem Jezus miałby leczyć fizyczne schorzenia ludzi ?
>>Znowu Cię nie rozumiem. Jak to po co? (...)

>Jezus w swoim nauczaniu poniża wartość dóbr doczesnych, materialnych, w tym jedzenia, które dziś nauka o żywieniu stawia jako fundament zapobiegania chorobom i cierpieniu ludzkiemu, poniża względem zdrowego Ducha, zdrowej duszy ludzkiej bez braków samoświadomościowych. Uważa Jezus i słusznie, że zdrowy, wyleczony z wyznaniowych fanaberii, ludzki umysł, będzie wtórnie , z samego swojego istnienia i działania w człowieku generował dostatek i odkrywając wszystko co jest do okrycia, albowiem nie ma nic zakrytego, wierząc Jezusowi, ów umysł przyniesie ulgę w każdym rodzaju fizycznego cierpienia.
>Czy historia medycyny nie pokazuje, że w to warto wierzyć ?
>Czy to nie jest ludzkie przyjąć NA WIARĘ to nauczanie i mu służyć ?

Czy z tego "bełkotu" powyżej ma wynikać, że według Ciebie Jezus opisany w Biblii nie uzdrawiał chorych i nie wskrzeszał umarłych? Może Ty nie umiesz czytać

>>>Po co Jezus miałby popisywać się fizycznym chodzeniem po wodzie ?
>>A kto mówi, że się popisywał?
>Akcentując jednak istotniejsze - Chodzenie po Jeziorze - to jest owo symbolem (...)
>....

To jakieś brednie! Czy Ty masz coś poza swoimi fantazjami, na poparcie tez o symboliczności opisu "chodzenia po wodzie"?

>>>Jaką wartość ma dla Ciebie przyjęcie faktu, że Jezus chodził po wodzie ?
>>Ty mi zajeżdżasz jakimś księdzem, albo byłym seminarzystą.

>.................brak odpowiedzi.

Czego się wstydzisz? Przecież widać od razu, że jakiś podkład filozoficzny masz w głowę wpompowany. Może to nie seminarium, ale Twoje myślenie jest "pokrzywione do bólu". Ciekaw jestem co spowodowało takie odchylenia od standardowej logiki przeciętnego człowieka.

>>Co to za bzdurne pytania? Ja analizuję Biblię, jej wewnętrzną spójność i to czy można ją obiektywnie ją interpretując dopatrzyć się w niej prawdy o rzeczywistości. Co Ty ględzisz o jakiejś wartości dla mnie czegoś tam. Jakie przyjęcie faktu?
>Prawda o rzeczywistości ? Masz: Młody chłopak tak bardzo kochał Jezusa, że postanowił naśladować Piotra, był tak zdeklarowanym wierzącym, że po spowiedzi, pokucie, gorąco modląc się do Boga Ojca, pałając żarliwą "miłością" po wielu dniach poszczenia i biczowania pleców zabrał przyjaciół łódką na środek jeziora Mamry.
>Mówi do nich:
>Patrzcie teraz, Pan jest ze Mną i wesprze mnie, a będę chodził po wodzie.
>Wyszedł z łódki a wpadając do wody, zachłysnął się i utonął.

Co to powyżej ma wspólnego z cytatem z mojego postu, albo z treścią Biblii. Przecież są wypadki dzieci, które naoglądały się kreskówek, a potem skaczą z dachu, bo chcą latać jak np. "supermen". Głupota ludzka jest zawsze tylko głupotą!

>Czy Bóg jest zły, że do tego dopuścił? Nie, to ten chłopak był złym człowiekiem bo nie rozumiał woli Boga, źle interpretował Pismo Święte, zgodnie z Prawem Naturalnym spotkała go zasłużona kara. Gdyby rozumiał nigdy nie zachował by się tak niegodnie i obelżywie względem Boga Chrześcijańskiego (przypomnę, że o tym tylko mowa).

Znowu ten "bełkot". Twój chłopak był głupi, nie zły. Jaki znowu "Bóg Chrześcijański"? Co to za stwór? Czy według Ciebie w Biblii jest opisany "Bóg" i "Bóg Chrześcijański", jako jakieś dwie oddzielne postaci?

>>(...)Jakiś konkretny przykład podaj i wykaż, że dany opis w Biblii, jest tylko przenośnią.
>Ważnym kluczem interpretacyjnym jest prolog Ewangelii Świętego Jana. Wynika z niego, że Stary Testament jest sensowny względem Nowego wtw gdy pierwszymi słowami narodzin ludzkiego rodzaju świadomości było rozróżnienie światła od ciemności, potem dnia i nocy, czyli ST to ewolucja Słowa, a więc Boga, a więc Ducha do pełnej samoświadomosci w Jezusie.
>Obrona tego zrujnuje współczesną teologię i otworzy nowe perspektywy zresztą zgodnie z proroctwem Apokalipsy.

Bełkot! Nawet nie będę komentował! Gdzie konkrety?

>>I co to wtedy niby miałyby być te przemiany duchowe, na co to komu? Kim musiałby być ten wyobrażony przez Ciebie "Bóg", gdyby miał żyć w jakimś jednym wielkim "świecie fantazy" ?
>Światem fantazy nazywasz zacementowaną w cywilizacji zachodniej Ewangelię? Słowo Boże? Słowo naprawy jednostki poprzez rokonstrukcję jej światopoglądu - to świat realny, to się niezauważenie dla niektórych dzieje wokół nas i dąży do wyładowania. Jezus prosi z krzyża tych, którzy już wiedzą - NIE CZEKAJCIE, ZORGANIZUJCIE SIĘ I UDERZCIE Z CAŁĄ SIŁĄ. Przyszedł czas sądu.

Bełkot! Ty piszesz, jakbyś nie do końca był zdrowy psychicznie, albo czymś "religijnie nawalony". Gdzie jakieś logiczne argumenty na te fantasmagorie?

>>>" Jeżeli bowiem żyjemy , żyjemy dla Pana ; jeżeli zaś umieramy , umieramy dla Pana . I w życiu więc , i w śmierci należymy do Pana " ( Rz 14, 8 )
>>Może i nie rozumiem! Wyjaśnij jak Ty rozumiesz kontekst tego wersetu.
>To mój obowiązek. Odpowiadać pytającym. O cokolwiek zechcesz zapytać tu na forum.

Pytałem z poczucia obowiązku autora wątku, oraz przez grzeczność i by poznać twój sposób myślenia. Powiem jednak szczerze, że już dosyć "poznałem Ciebie" i nie jestem ciekawy dalszych rewelacji tego typu:

>Rodzimy się duchowo prawie_martwi w oczach Pana. Pan poprzez wzgląd na nasze dusze ocenia nas. (...)
>[....]
>Wypasionego Szatana przeszedł właśnie dreszcz...

Ten wątek założyłem by obiektywnie analizować w nim treść Biblii, nie chcę tu "nawiedzonych mesjaszy". Idź sobie "poszalej" gdzieś indziej ! Proszę

Jak zdecydujesz się jednak kontynuować, to przeniosę całą naszą wymianę
tutaj

pozdr.
Tomasz (72 punktów)
Skoro toczy się tu rozmowa co do spójności biblii to wizja która oferuje jest dla mnie dość karkołomna. Otóż, Bóg wszechwiedzący i wszechmocny stwarza świat z pełnymi jego fizycznymi własnościami. W akcie stworzenia świata powołuje do życia człowieka którego stwarza na swe podobieństwo.
I tu zaczyna się problem.
Bóg zanim stworzył świat i człowieka wiedział jak potoczą się jego losy. Dobrze wiedział stawiając w edenie drzewo poznania, że człowiek zerwie jego owoc. Idąc dalej. Bóg aby wybaczyć i odkupić grzechy ludzi popełnionych przeciw bliźnim i bogu składa siebie w ofierze sobie samemu. Aby wybaczyć ludziom ich grzechy daje się poniżać torturować i zabić.
Strasznie samotny musi być bóg skoro taką niezdrową miłością zapałał do swego stworzenia zanim je stworzył.
Znamienne jest, że po ulepieniu człowieka bóg nie kwituje już swojego dzieła mianem dobrego.
Cytat:
A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre
Gen 1:31

Cytat:
Skoro mnie teraz wypędzasz z tej roli, i mam się ukrywać przed tobą, i być tułaczem i zbiegiem na ziemi, każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić! (15) Ale Pan mu powiedział: O, nie! Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie! Dał też Pan znamię Kainowi, aby go nie zabił, ktokolwiek go spotka. (16) Po czym Kain odszedł od Pana i zamieszkał w kraju Nod, na wschód od Edenu. (17) Kain zbliżył się do swej żony...
Gen 4:14-17.
Co to za kraj w którym zamieszkał Kain i skąd tam ludzie?

Tylko proszę nie pastw się za mocno nade mną
12-04-2009 14:29 
 Ocena 1 na 3
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>Skoro toczy się tu rozmowa co do spójności biblii to wizja która oferuje jest dla mnie dość karkołomna. Otóż, Bóg wszechwiedzący i wszechmocny stwarza świat z pełnymi jego fizycznymi własnościami.(...)
>[...]

Cały problem polega na tym, że nie doczytałeś iż wszędzie i zawsze wyraźnie wykazuję, że zjawisko "wszechmocy" i "wszechwiedzy", to zwykłe zmyślenie filozofów i teologów. Nigdzie Biblia nie daje powodu, by traktować "Boga" jako jakiś wszechmocny i wszechwiedzący absolut.
Nie dyskutuję z bredniami, tylko o faktach.
Pokaż jakieś argumenty, które wskazywałyby na logiczność takiej interpretacji "Biblii". Skoro ich nie obronisz, to cała Twoja argumentacja zaczynająca się od założenia, że "Bóg" jest wszechmocny, wszechwiedzący, pozaczasowy i inne takie tam, jest po prostu do d***.

>Znamienne jest, że po ulepieniu człowieka bóg nie kwituje już swojego dzieła mianem dobrego.
>Cytat:
A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre
Gen 1:31


Chyba nie uważnie czytałeś. Przecież ten werset mówi o szóstym dniu w całości. Razem ze stworzeniem człowieka:
Rdz 1:27 , 31
27.I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę.
31.Potem Bóg widział wszystko, co uczynił, i oto było to bardzo dobre. I nastał wieczór, i nastał ranek - dzień szósty.



(...)
>Co to za kraj w którym zamieszkał Kain i skąd tam ludzie?

Rdz 4:16
.. Kain (..) osiedlił się w Ziemi Ucieczki na wschód od Edenu .


Rdz 5:1-5
1 Oto księga dziejów Adama. W dniu, w którym Bóg stworzył Adama, uczynił go na podobieństwo Boże. 2 Stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. Potem ich pobłogosławił i w dniu ich stwarzania nadał im nazwę Człowiek.

3 I Adam żył sto trzydzieści lat. Potem został ojcem syna na swe podobieństwo, na swój obraz, i nazwał go imieniem Set. 4 A dni Adama po zrodzeniu Seta było osiemset lat. W tym czasie został ojcem synów i córek. 5 Tak więc wszystkich dni, które przeżył Adam, było ogółem dziewięćset trzydzieści lat; i umarł.


Mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć, tego że w Biblii nie jest podany wiek w którym Kain wziął sobie żonę. Ani dokładna liczba synów i córek Adama. Oczywistym jest więc, że Kain obawiał się swoich bliższych i dalszych krewnych. Biblii nic tu nie mozna zarzucić pod względem spójności i logiki.

Sugeruję Ci korzystać z tej strony:
www.watchtower.org/p/biblia/index.htm

Bardzo wygodnie i łatwo znaleźć dowolny werset w Biblii w bardzo współczesnym i w miarę dokładnym przekładzie. Gdy pojawią się wątpliwości co do poprawności przekładu możesz porównać dowolny werset z innymi polskimi przekładami np. tutaj:
apologetyka.com/biblia/?language=pl&menu=show

>Tylko proszę nie pastw się za mocno nade mną

Rozumiem, że w ten sposób deklarujesz się, że jesteś ateistą. Nie ma obawy. Na początek każdemu daję kredyt zaufania. "Tępię" tylko fanatyków i oszołomów ateistycznych, ludzi racjonalnych darzę dużym szacunkiem niezależnie od wyznawanego światopoglądu

pozdr.
12-04-2009 15:12 
 Ocena 4 na 4
Tomasz (72 punktów)
Cytat:
Chyba nie uważnie czytałeś. Przecież ten werset mówi o szóstym dniu w całości. Razem ze stworzeniem człowieka:

Bardzo przepraszam, błąd taki że aż wstyd.

Co zaś tyczy się czasu:
Cytat:
A potem Bóg rzekł: Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata;

Gen 1:14-15
Biblijny bóg tworzy tak czas jak mniemam. Choć sformowanie na początku oznacza że czas już był?
Syr 24: 9-10 Cytat:
Przed wiekami , na samym początku mię stworzył i już nigdy istnieć nie przestanę.

Można mieć problem czy uznać to za "przed czasem" czy "Przed wielu laty"
1Sam 2: 1-6
Cytat:
1) Anna modliła się mówiąc: Raduje się me serce w Panu, moc moja wzrasta dzięki Panu, rozwarły się me usta na wrogów moich, gdyż cieszyć się mogę Twoją pomocą. (2) Nikt tak święty jak Pan, prócz Ciebie nie ma nikogo, nikt taką Skałą jak Bóg nasz. (3) Nie mówcie więcej słów pełnych pychy, z ust waszych niech nie wychodzą słowa wyniosłe, bo Pan jest Bogiem wszechwiedzącym: On waży uczynki. (4) Łuk mocarzy się łamie, a słabi przepasują się mocą, (5) za chleb najmują się syci, a głodni [już] odpoczywają, niepłodna rodzi siedmioro, a wielodzietna więdnie. (6) To Pan daje śmierć i życie, wtrąca do Szeolu i zeń wyprowadza.

Bar 3:29-34
Cytat:
(29) Któż wstąpił do nieba, aby ją wziąć, któż ją z obłoków sprowadził? (30) Któż przeprawił się przez morze, a znalazł ją i przywiózł ją w zamian za najlepsze złoto? (31) Nie ma nikogo, kto by znał jej drogę i kto by rozpoznał jej ścieżkę. (32) Lecz zna ją Wszechwiedzący i wynajdzie ją swoją mądrością. Ten, który na czas bezkresny urządził ziemię i napełnił ją stworzeniami czworonożnymi, (33) wysłał światło i poszło, wezwał je, a ono posłuchało Go ze drżeniem. (34) Gwiazdy radośnie świecą na swoich strażnicach.

Syr 42:18-22
Cytat:
(18) On zbadał przepaści i serca ludzkie i wszystkie ich knowania poznał, albowiem Najwyższy posiada całą wiedzę i przewiduje najdalszą przyszłość. (19) Ogłasza to, co minęło, i to, co będzie, i odsłania ślady ukrytych rzeczy. (20) Żadna myśl nie ujdzie Jego uwagi i nie ukryje się przed Nim ani jedno słowo. (21) On ustawił w pięknym porządku wielkie dzieła swej mądrości, ponieważ istnieje przed wiekami i na wieki, a nic Mu nie będzie dodane ani odjęte i nie potrzebuje żadnego doradcy.

Bóg jednak wszechwiedzący?.
Gen 17: 1-2
Cytat:
A gdy Abram miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat, ukazał mu się Pan i rzekł do niego: Jam jest Bóg Wszechmogący . Służ Mi i bądź nieskazitelny,

Bóg jednak wszechmogący.
Skoro Biblia tak opisuje boga to opisy jego działań w tym stworzenia świata zawarte w Biblii należy jednak interpretować z uwzględnieniem tych dwóch atrybutów. Ale może się mylę...
12-04-2009 23:02 
 Ocena 2 na 2
metsys (1088 punktów)
Pozwolisz, że dorzucę jeszcze:

"(3) Ja objawiłem się Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi jako Bóg Wszechmocny , ale imienia mego, Jahwe, nie objawiłem im." - Ks.Wyjścia,

"(11) Po czym Bóg rzekł do niego: Ja jestem Bóg Wszechmocny . Bądź płodny i rozmnażaj się. Niechaj powstanie z ciebie naród i wiele narodów, i niechaj królowie zrodzą się z ciebie."- Ks. Rodzaju.

"(28) Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał? Pan - to Bóg Wieczny , Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona."- Ks. Izajasza.

Wszechmocny, Wszechwiedzący, Wieczny. - Coś pominąłem?
No to jak jest z tą znajomością Biblii? Miotamy się kolego, miotamy...

jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
15-04-2009 14:34 
 Ocena 1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Tomasz

Na wstępie Ci od razu zaznaczę, że nie będę komentował jakichkolwiek wersetów z ksiąg tzw. wtórno-kanonicznych, takich jak księga Barucha, czy "Mądrość Syracha".
Analizuję jedynie treść Biblii w wersji zaakceptowanej bezspornie przez wszystkich zainteresowanych nią znawców. Nie zamierzam wchodzić w jałowe spory, czy dana księga uznana za natchnioną jedynie przez jakąś część osób jest częścią Biblii, czy nie jest.
Biblia bez tych "dodatków", którą znam dobrze, nie wymaga żadnych dodatkowych rozdziałów, by ją zrozumieć. Do jej głębokiej i obiektywnej analizy wystarczy w zupełności te 66 ksiąg, które powszechnie uznaje się za treść Biblii.

>Co zaś tyczy się czasu:
> Cytat:
A potem Bóg rzekł: Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata;

>Gen 1:14-15
>Biblijny bóg tworzy tak czas jak mniemam.....

Dobrze, że to tylko Twoje "mniemanie" i sam chyba zrozumiesz, że to absurd. Nie chcę się nad tym rozwodzić, bo według mnie w Biblii nie ma najmniejszych nawet podstaw do twierdzenia, że "Bóg" nie podlega czasowi w sensie jego przemijania i nieznania przyszłości. Ani też jakiejkolwiek wzmianki mówiącej o tym, że "Bóg" uruchomił (stworzył, wymyślił...) czas dla człowieka.
Nawet "naukowcy" bujający w obłokach swej ignorancji i niewiedzy wiążą powstanie czasu z chwilą "Wielkiego Wybuchu". Przyznam, że nigdy dotąd nie spotkałem interpretacji, że "Bóg" stworzył czas w czwartym dniu stwarzania. Jak znajdziesz w Biblii coś sensowniejszego dotyczącego związku "Boga" z czasem, to wrócimy do tej kwestii.

>..Choć sformowanie na początku oznacza że czas już był?

Tu zresztą mowa i tak tylko o początku, naszego świata materialnego. A przecież wcześniej musiał istnieć świat istot duchowych i sam świat pierwotny w którym powstał (pojawił się, wyewoluował... któż to wie? ) "Bóg" opisany w Biblii. Księga ta całkowicie milczy na temat pochodzenia "Boga" można w tej sprawie, jedynie spekulować, lub tworzyć hipotezy (jak np. ja w mojej teorii ISW).
Milczenie to należy zapisać na plus spójności i logiczności Biblii, gdyby kilka tysięcy lat temu "Bóg" w jakiejś księdze próbował wyjaśnić ludziom problemy fizyki kwantowej, istotę niezniszczalności energii, czy zasadę działania grawitacji w naszym świecie materii, byłoby to doprawdy śmieszne. A co dopiero gdyby zaczął wyjaśniać sprawy związane ze światem istot niematerialnych, istotę swojego działania i pochodzenie. Wtedy dopiero narobiłoby się teorii i spekulacji. A przecież nie o to chodzi w Biblii, by nam zbyt wiele wyjaśniać, po to mamy rozum i wolną wolę, by cieszyć się z samodzielnego dochodzenia do wszelkich prawd.

>1Sam 2: 1-6
>Cytat:
... (2) Nikt tak święty jak Pan, prócz Ciebie nie ma nikogo, nikt taką Skałą jak Bóg nasz. (3) ... bo Pan jest Bogiem wszechwiedzącym: On waży uczynki. (4) Łuk mocarzy się łamie, a słabi przepasują się mocą, (5) za chleb najmują się syci, a głodni [już] odpoczywają, niepłodna rodzi siedmioro, a wielodzietna więdnie. (6) To Pan daje śmierć i życie, wtrąca do Szeolu i zeń wyprowadza.
>


Ciekawy werset, choć samo sformułowanie, które pogrubiłeś, różnie bywa tłumaczone.
Np. jak zajrzysz tutaj i wpiszesz 1Sam 2:3 , to znajdziesz też inne sformułowania:

Bg "Niemówcież napotem słów pysznych, a niech nie wychodzą słowa harde z ust waszych; albowiem Bóg jest umiejętności Panem , a nadawają się sprawy jego."
Br "Nie wypowiadajcie zatem tylu słów wyniosłych, niech pycha ust wam nie otwiera. Bo Jahwe - to Bóg, który wie wszystko, On zbada wszystkie nasze czyny."
BT "Nie....(Twój cytat)
Bw "Nie mówcie ustawicznie wyniośle, Niech nie wychodzi zuchwalstwo z ust waszych, Gdyż Pan jest Bogiem, który wszystko wie, Bogiem, który waży uczynki."
NS "Nie mówcie tyle i tak wyniośle, niech z waszych ust nie wychodzi nic niepowściągliwego, gdyż Jehowa jest Bogiem wiedzy i ocenia uczynki prawidłowo."

Tylko w "tysiąclatce" użyto określenia "wszechwiedzący". Czy myślisz, że w czasach Mojżesza, rzeczywiście istniał taki wyraz, któremu dzisiejsza teologia i filozofia przypisuje jakieś bliżej nie określone znaczenie wszechwiedzy?
Spójrz na wersety pozostałe, które stanowią kontekst wersetu trzeciego. Tam wyraźnie widać, że wszechwiedza i wszechmoc "Boga" są zestawione porównawczo. Nawet w Twoim przekładzie słowa "nikt tak święty", "nikt taką skałą", wskazują, że "Bóg" jest "naj", ale nie "wszech" w dzisiejszym znaczeniu tego przedrostka. Nie ma go z czym porównać, ma największą moc, ma największą wiedzę, itp.. "łamie łuki mocarzy", "daje śmierć i życie".
To wszystko w Biblii jest, owszem od samego jej początku od pierwszych jej słów: "stworzył niebiosa i ziemię" Biblia opisuje "Boga", jako kogoś obdarzonego niewyobrażalną mocą i wiedzą, to oczywiste i nie ma tu z czym polemizować. Nawet gdyby użyć słów "wszechmoc" i "wszechwiedza" w odniesieniu do "Boga" nie ma w tym żadnej przesady, z racji jego "naj".
Ale to co Ty pisałeś wcześniej:

Cytat:
"Bóg zanim stworzył świat i człowieka wiedział jak potoczą się jego losy. Dobrze wiedział stawiając w edenie drzewo poznania, że człowiek zerwie jego owoc."


Nie ma uzasadnienia w Biblii. Gdyby "Bóg" wiedział wcześniej wszystko co się wydarzy, gdyby znał odpowiedzi zanim zada pytanie, to cała Biblia byłaby jedną wielką farsą. Wszystkie dialogi "Boga" z ludźmi od Adama poczynając, wszystkie pytania, wszystkie próby, każde działanie, które zlecał ludziom, każde prawo dane ludziom i w ogóle wszystko w Biblii byłoby kolosalną brednią, a "Bóg" jakimś kosmicznie niedorzecznym tworem bez przerwy oszukującym samego siebie i wszystkich dookoła.

pozdr.

c.d.n.
jkl; (5859 punktów)

>Nie ma uzasadnienia w Biblii. Gdyby "Bóg" wiedział wcześniej wszystko co się wydarzy, gdyby znał odpowiedzi zanim zada pytanie, to cała Biblia byłaby jedną wielką farsą. Wszystkie dialogi "Boga" z ludźmi od Adama poczynając, wszystkie pytania, wszystkie próby, każde działanie, które zlecał ludziom, każde prawo dane ludziom i w ogóle wszystko w Biblii byłoby kolosalną brednią, a "Bóg" jakimś kosmicznie niedorzecznym tworem bez przerwy oszukującym samego siebie i wszystkich dookoła.

Więc skąd pomysł "Boskiego planu"?
Sam piszesz, że Bóg tego nie potrafi. W najlepszym razie zgaduje, a to trochę mało, by przypisać mu cokolwiek doskonałego.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>>Nie ma uzasadnienia w Biblii. Gdyby "Bóg" wiedział wcześniej wszystko co się wydarzy, gdyby znał odpowiedzi zanim zada pytanie, to cała Biblia byłaby jedną wielką farsą. Wszystkie dialogi "Boga" z ludźmi od Adama poczynając, wszystkie pytania, wszystkie próby, każde działanie, które zlecał ludziom, każde prawo dane ludziom i w ogóle wszystko w Biblii byłoby kolosalną brednią, a "Bóg" jakimś kosmicznie niedorzecznym tworem bez przerwy oszukującym samego siebie i wszystkich dookoła.
>Więc skąd pomysł "Boskiego planu"?

Możesz sprecyzować o co Tobie chodzi?

>Sam piszesz, że Bóg tego nie potrafi.

Czego?

> W najlepszym razie zgaduje, a to trochę mało, by przypisać mu cokolwiek doskonałego.

Kto mówi, że "Bóg" coś w Biblii zgaduje, albo co oznacza w kontekście Twoich słów "doskonałość".
Jaką masz definicję doskonałości?

pozdr.
16-04-2009 18:43 
 Ocena 1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Tomasz + metsys c. d.

>Gen 17: 1-2
> Cytat:
A gdy Abram miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat, ukazał mu się Pan i rzekł do niego: Jam jest Bóg Wszechmogący . Służ Mi i bądź nieskazitelny,


>Bóg jednak wszechmogący.
>Skoro biblia tak opisuje boga ...

Przyjrzyj się swojej wypowiedzi i zobacz jaki prosty błąd logiczny robisz.
Znalazłeś werset w którym występuje tylko interesujący Cię wyraz, a dokonujesz logicznego oszustwa i mówisz, że "Biblia opisuje". Tymczasem jeden wyraz to nie opis. Poza tym nie wiem, czy zwróciłeś uwagę, ale wyraz ten jest w Twoim przekładzie napisany dużą literą.

Również inne wersety, np. te które znalazł metsys:
Wj 6:3
Ja objawiłem się Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi jako Bóg Wszechmocny , ale imienia mego, Jahwe, nie objawiłem im."

Wj 35:11
Po czym Bóg rzekł do niego: Ja jestem Bóg Wszechmocny . Bądź płodny i rozmnażaj się. Niechaj powstanie z ciebie naród i wiele narodów, i niechaj królowie zrodzą się z ciebie."

Iz 40:28
Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał? Pan - to Bóg Wieczny , Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona.

nie opisują "Boga" w formie przymiotnikowej, tylko są pisane dużą literą, jako przysługujący "Bogu" tytuł. Porównując do współczesności i internetu, to jakby jeden z jego nicków

Podam Ci jeszcze kilka wersetów, w których wyraźnie widać, że określenie "Wszechmocny" odnośnie "Boga" w Biblii ma charakter tytułu, który mu przysługuje i którego czasami używa sam się tak określając. Nic nam to jednak nie mówi o naturze owej "wszechmocy bożej".

Wersety według PN
Objawienie 1:8
"Jam jest Alfa i Omega", mówi Jehowa Bóg, "Ten, który jest i który był, i który przychodzi, Wszechmocny".

Objawienie 11:17
mówiąc: "Dziękujemy tobie, Jehowo Boże, Wszechmocny, któryś jest i któryś był, ponieważ wziąłeś swą wielką moc i zacząłeś królować.

Objawienie 16:7
I usłyszałem, jak ołtarz mówił: "Tak, Jehowo Boże, Wszechmocny, prawdziwe i prawe są twe sądownicze rozstrzygnięcia".

2 Koryntian 6:18
" ‚I ja będę dla was ojcem, a wy będziecie dla mnie synami i córkami' - mówi Jehowa, Wszechmocny".

Hioba 8:3,5
3 Czyż Bóg wypaczy sąd
albo czy Wszechmocny wypaczy prawość?

5 jeśli ty sam będziesz szukał Boga
i błagał Wszechmocnego o łaskę,

Izajasza 13:6
"Wyjcie, bo bliski jest dzień Jehowy! Nadejdzie jako złupienie od Wszechmocnego.



>... to opisy jego działań w tym stworzenia świata zawarte w biblii należy jednak interpretować z uwzględnieniem tych dwóch atrybutów. Ale może się mylę...

Owszem mylisz się. W Biblii jest wiele opisów postępowania Jahwe, to na ich podstawie należy oceniać przedstawioną w Biblii sylwetkę "Boga" i jego atrybuty. Poczynając od pierwszych rozdziałów Biblii czytamy:
Rodzaju 2:2
I do dnia siódmego Bóg ukończył swą pracę, którą wykonał, i w siódmym dniu zaczął odpoczywać od wszelkiego swego dzieła, którego dokonał.

Zaczął. ukończył, odpoczywał, praca, czy to jest opis kogoś wszechmocnego, w Twoim rozumieniu?

Rodzaju 3:9-11
A Jehowa Bóg wołał na mężczyznę i mówił do niego: "Gdzie jesteś?" 10 W końcu ten rzekł: "Usłyszałem twój głos w ogrodzie, lecz się zląkłem, gdyż byłem nagi i dlatego się ukryłem". 11 Na to on rzekł: "Kto ci powiedział, że jesteś nagi? Czyżbyś zjadł z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?"

Gdzie jesteś? Kto ci powiedział..? Czyżbyś zjadła..? Czy inteligencja wszechwiedząca w Twoim rozumieniu zadawałaby jakiekolwiek pytania.

Rodzaju 6:5-6
5 A Jehowa widział, że ogromna jest niegodziwość człowieka na ziemi i że każda skłonność myśli jego serca przez cały czas jest wyłącznie zła. 6 I Jehowa żałował, że uczynił ludzi na ziemi, i bolał w swym sercu.

Czy istota wszechmocna i wszechwiedząca w Twoim rozumieniu może czegokolwiek żałować, czy nawet w przenośni "serce może ją boleć"?

W biblii są setki, a może nawet tysiące poszlak wskazujących na to, że "Bóg" nie zna przyszłości, ani nie jest w stanie wszystkiego robić tak by nie musiał potem żałować. Nawet dzieła, które uznał wcześniej za bardzo dobre przysparzają mu kłopotów, wręcz cierpień.

Rodzaju 18:20-21
20 Następnie Jehowa rzekł: "Krzyk skargi na Sodomę i Gomorę - o jakże donośny, a ich grzech - jakże bardzo ciężki. 21 Jestem całkowicie zdecydowany zstąpić, żeby zobaczyć, czy we wszystkim postępują tak, jak głosi dobiegający do mnie krzyk z tego powodu, a jeśli nie, to mogę się o tym dowiedzieć".

Czy ktoś wszechmocny i wszechwiedzący w Twoim rozumieniu musi "zstepować", by coś sprawdzać, czy musi się o czymś dowiadywać? Po co wysyła na miejsce jakichś aniołów, by wykonali jego wyrok, czy wszechmoc w Twoim rozumieniu nie wystarczyłaby by zniszczyć Sodomę "siłą woli" lub jak to jeden ateistyczny geniusz myślał "pstrykając palcami". Czytamy przecież w Biblii.
Rodzaju 19:13
Gdyż w ruinę obracamy to miejsce, bo krzyk przeciw nim wzmógł się przed Jehową, tak iż Jehowa nas wysłał, żebyśmy obrócili to miasto w ruinę"

I tak dalej i tak dalej mógłbym podawać setki przykładów świadczące o tym, że "Bóg" w Biblii absolutnie nie jest opisany jako jakiś wszechmocny i wszechwiedzący absolut w filozoficzno-teologicznym bajkowym sensie tych słów. Na razie jednak poczekam co na ten temat napisze gonzo, jeśli zaszczyci nas tutaj swoimi przemyśleniami.

pozdr.
12-04-2009 13:22 
 Ocena 1 na 1
Totus (1201 punktów)
>Czy z tego "bełkotu" powyżej ma wynikać, że według Ciebie Jezus opisany w Biblii nie uzdrawiał chorych i nie wskrzeszał umarłych? Może Ty nie umiesz czytać

Widzisz jak może być kręta droga i jak ciasna brama dla czytelnika, która prowadzi do Prawdy. Pomyśl jak niewielu ją przechodzi. Tak mówił, tak czytamy bo tak pisze w Biblii. Jezus leczy duszę nie ciało. Ludzi obrażałoby dosłowne mówienie o nich jako niedorozwiniętych moralnie i umysłowo. Ty byś się nie obraził?

>To jakieś brednie! Czy Ty masz coś poza swoimi fantazjami, na poparcie tez o symboliczności opisu "chodzenia po wodzie"?
Oczywiście tak.

>>>Ty mi zajeżdżasz jakimś księdzem, albo byłym seminarzystą.
>>.................brak odpowiedzi.
Jestem przedsiębiorcą a z wykształcenia magistrem farmacji UJ CM.

>Czego się wstydzisz? Przecież widać od razu, że jakiś podkład filozoficzny masz w głowę wpompowany. Może to nie seminarium, ale Twoje myślenie jest "pokrzywione do bólu". Ciekaw jestem co spowodowało takie odchylenia od standardowej logiki przeciętnego człowieka.

Może dociekliwość, tak, chyba to.

Oczywiście nie będę się narzucał.
Mam nadzieję, ze kulturalnie odpiszesz na zadane pytania, bądź podzielisz się jakąś refleksją nad tekstem, na który poświęciłem Ci mój cenny czas nie po to byś nawrzucał mi od psycholi grożąc skasowaniem rozmowy.

Po prostu miałem nadzieję na spotkanie dyskutanta z klasą i nadal mam.

.
12-04-2009 16:12 
 0 na 2
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>>Czy z tego "bełkotu" powyżej ma wynikać, że według Ciebie Jezus opisany w Biblii nie uzdrawiał chorych i nie wskrzeszał umarłych? Może Ty nie umiesz czytać
>Widzisz jak może być kręta droga i jak ciasna brama dla czytelnika, która prowadzi do Prawdy. Pomyśl jak niewielu ją przechodzi. Tak mówił, tak czytamy bo tak pisze w Biblii. Jezus leczy duszę nie ciało. Ludzi obrażałoby dosłowne mówienie o nich jako niedorozwiniętych moralnie i umysłowo. Ty byś się nie obraził?

Jeden post wytrzymałeś bez tych śmiesznych wstawek, czyli Twoich "wyznań wiary". Już Cię miałem pochwalić, a tu znowu to samo. Gdzie klarowna odpowiedź na moje proste pytanie, czy według Ciebie opisy biblijnych uzdrowień są fikcją? Przestań gadać jak nawiedzony. Albo konkrety, wersety, argumenty, ciąg logicznych zdań, albo kończymy. To, że pisze w Biblii o "ciasnej drodze" i o tym ze Jezus leczył nie tylko ciało, nie jest nawet najmniejszym argumentem, za tym, że opisy uzdrowień i wskrzeszeń należy traktować jako zmyślone historyjki symboliczne. Fakty, albo do widzenia

>>To jakieś brednie! Czy Ty masz coś poza swoimi fantazjami, na poparcie tez o symboliczności opisu "chodzenia po wodzie"?
>Oczywiście tak.

To przedstaw, ale konkrety, nie Twoje teoryjki i hipotezy.

>>>>Ty mi zajeżdżasz jakimś księdzem, albo byłym seminarzystą.
>>>.................brak odpowiedzi.
>Jestem przedsiębiorcą a z wykształcenia magistrem farmacji UJ CM.

Nie pytałem o wykonywany zawód. Podejrzewam, że w pewnym okresie życia musiałeś mieć nawkładane do głowy masę religijnych bzdur. Nie zgadnę sam co to było, jak się nie przyznasz.
To mogło być jakieś małe wyznanie religijne, albo uczestnictwo w jakichś grupach oazowych o podłożu katolickim, ale coś zapewne było. Takiego słownictwa jak Ty używasz nie nabywa się na lekcjach religii, widać tu wyraźnie odcisk jakiegoś "mistrza duchowego".

>>(..)Przecież widać od razu, że jakiś podkład filozoficzny masz....
>Może dociekliwość, tak, chyba to.

Nie sądzę, a rzadko się mylę w takich sprawach.Musiałeś korzystać z konkretnych publikacji około-biblijnych. Pytanie tylko jakiego wyznania (jednego lub kilku).

>Oczywiście nie będę się narzucał.

Ani ja Cię na siłę wyganiał z tego wątku. To wolny kraj i otwarte forum.

>Mam nadzieję, ze kulturalnie odpiszesz na zadane pytania, bądź podzielisz się jakąś refleksją nad tekstem, na który poświęciłem Ci mój cenny czas nie po to byś nawrzucał mi od psycholi grożąc skasowaniem rozmowy.

Starałem się dać Ci dobitnie do zrozumienia, że styl jaki używasz, nie jest stylem analizy, ani wiedzy. Piszesz z pozycji osoby w coś tam wierzącej. Ja nie bywam na forach osób wierzących, bo wiem, że to strata czasu. Nie po to też piszę na "Racjonaliście", by polemizować z ludźmi wierzącymi w ich języku. Język analizy, nie przystaje do języka wiary. Ktoś musi ze swojego stylu zrezygnować i to raczej nie będę ja, bo korzystam tu z przywilejów autora wątku.

>Po prostu miałem nadzieję na spotkanie dyskutanta z klasą i nadal mam.
>.

Daję Ci szansę. Ja nie muszę się martwić o brak "klasy", to Ty ją musisz udowodnić.

pozdr.
Skowron (9 punktów)
Witam

Jestem ciekaw jak się ustosunkujesz do obrazu Boga przedstawionego w księdze Hioba.

Dlaczego Bóg w ogóle rozmawia z Szatanem? Nie dosyć, że nie widać między nimi żadnych niechęci, to jeszcze można odnieść wrażenie że Szatan "pracuje" u Boga. Bóg pozwala na cierpienie niezawinione człowieka, żeby udowodnić Szatanowi swoją rację. Tak więc albo daje się przez niego (Sz) podpuścić, zatem nie jest idealny i wszechwiedzący, albo jest tyranem, który stworzył człowieka, aby świadomie sprawiać mu cierpienie.

Druga sprawa: Bóg, w księdze nie traktuje równo każdego ludzkiego życia. Skupiając się na Hiobie zapomina chyba o skutkach jego poczynań. Podczas I sprawdzianu Hioba ginie 10 osób - dzieci Hioba.

1:19
Cytat:
Wtem gwałtowny wicher zerwał
się od pustyni i uderzył na cztery węgły
domu, tak że on zawalił się na młódź
i zginęli


Dlaczego dla Boga cierpienie Hioba jest ważniejsze od cierpienia jego dzieci?
stilb (1323 punktów)
Myśle ze nie chodzi o boga tylko o człowieka władcę, króla któremu marzą sie tacy poddani jak Hiob.

Za takie myślenie dostałem pałe w liceum, pani chciała wiedzieć jakie jest nasze zdanie a ja uparcie broniłem swojego "zdania" przedstawiając argumenty podobne do twoich.
17-04-2009 13:00 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)

>Za takie myślenie dostałem pałe w liceum, pani chciała wiedzieć jakie jest nasze zdanie a ja uparcie broniłem swojego "zdania" przedstawiając argumenty podobne do twoich.

Widać wyraźnie, że pani wcale nie chciała wiedzieć jakie jest wasze zdanie. Im więcej takich nauczycieli, tym głębiej społeczeństwo tkwi w głupocie.

Pozdrawiam.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
17-04-2009 15:11 
 Ocena 1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Skowron

>Witam
>Jestem ciekaw jak się ustosunkujesz do obrazu Boga przedstawionego w księdze Hioba.
>Dlaczego Bóg w ogóle rozmawia z Szatanem? Nie dosyć, że nie widać między nimi żadnych niechęci, to jeszcze można odnieść wrażenie że Szatan "pracuje" u Boga.

Wkroczyłeś w trudny temat. Stosunki między istotami nieśmiertelnymi, miedzy "Bogiem" a zbuntowanymi aniołami, to problem który przewija się przez całą Biblię. Biblia przedstawia Szatana jako współsprawcę nieposłuszeństwa pierwszych ludzi w Edenie. Podając się za ich przyjaciela, doprowadził do śmierci Adama i Ewy, jak i ściągnął śmiertelność na wszystkich ich potomków. Rozgrywki między szatanem a "Bogiem" są w zasadzie tłem całej opisanej w Biblii historii ludzkości. A zaczynają się już w pierwszych rozdziałach księgi rodzaju.
Rodzaju 3:15
I ja wprowadzę nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę i między twoje potomstwo a jej potomstwo. On rozgniecie ci głowę, a ty rozgnieciesz mu piętę".

Trudno jest rozważać i oceniać nam ludziom - ograniczonym śmiertelnością - uczynki i postępowanie istot nieśmiertelnych, ale zastanówmy się, wszak myśleć logicznie wolno nam o wszystkim.
Ty pytasz: Cytat:
Dlaczego Bóg w ogóle rozmawia z Szatanem?


A ja się pytam, dlaczego nie? Gdybyś to Ty był stworzycielem szatana, tak jak "Bóg", gdybyś uczynił go nieśmiertelnym, a on wystąpiłby przeciwko Twoim planom w stosunku do ludzi, jak byś postąpił? Jakie znalazłbyś prawa i powody by nie rozmawiać, co by to dało, że przestałbyś z nim rozmawiać? Czy nie należy zawsze najpierw rozmawiać?

A to mógł być dopiero pierwszy tego typu bunt w historii świata istot duchowych (napewno pierwszy dotyczący ludzi), jak udowodnić szatanowi, że jego uczynek przyniesie przede wszystkim śmierć i cierpienia, a rzekoma wolność i prawo do ustalania co dobre a co złe, to tylko chwilowe zauroczenie, które na dłuższą metę jest szkodliwe i krzywdzące. Jak udowodnić pozostałym aniołom i szatanowi, że ludzie nie mogą bez stosownego przygotowania sami decydować o swoim losie i ustalać mierników dobra i zła.
Moim zdaniem to logiczne i naturalne, że do pewnego momentu "Bóg" z szatanem prowadził rozmowy i spory ( przynajmniej do czasów Hioba, a więc wg Biblii ok. 3 500 lat temu).

Zobacz jednak co się stało potem:
Objawienie 12:7-9
I wybuchła wojna w niebie: Michał i jego aniołowie toczyli bitwę ze smokiem i toczył bitwę smok i jego aniołowie, 8 ale nie przemógł ani się już nie znalazło dla nich miejsce w niebie. 9 Zrzucony więc został wielki smok, pradawny wąż, zwany Diabłem i Szatanem, który wprowadza w błąd całą zamieszkaną ziemię; zrzucony został na ziemię, a z nim zostali zrzuceni jego aniołowie.

"Bóg" też jak widać ma swoje granice cierpliwości i wyrozumiałości. Los szatana w Biblii jest raczej przypieczętowany, a smutny jego koniec przepowiedziany.
Objawienie 20:2
I schwytał smoka, pradawnego węża, którym jest Diabeł i Szatan, i związał go na tysiąc lat. 3 I wrzucił go do otchłani, i zamknął ją, i nad nim opieczętował, żeby już nie wprowadzał w błąd narodów, aż się skończy tysiąc lat. Potem ma być wypuszczony na krótki czas.
Objawienie 20:10
A Diabeł, który ich wprowadzał w błąd, został wrzucony do jeziora ognia i siarki, gdzie już się znajdowali zarówno bestia, jak i fałszywy prorok; i będą męczeni dzień i noc na wieki wieków.

Ty mówisz:
Cytat:
.. można odnieść wrażenie że Szatan "pracuje" u Boga.


No może nie do końca "pracuje u", ale rzeczywiście w czasach Hioba szatan mógł swobodnie przemieszczać się między ziemią a światem istot duchowych. O tym jednak, że szatan wykonuje jakąś pracę dla "Boga" to wnioskować nie można. Ma niezależność, toczy z "Bogiem" spory i z niego kpi, ale to nie "Bóg" nakazuje mu zsyłać cierpienia na Hioba, a jedynie zezwala na takie działanie szatana, który domaga się wypróbowywania Hioba.

> Bóg pozwala na cierpienie niezawinione człowieka, żeby udowodnić Szatanowi swoją rację.

To raczej szatan chce udowodnić, że ma rację, "Bóg" tylko mu pozwala. Inicjatywa "prób" nie wyszła od "Boga", tylko od szatana. Od samego początku, czyli od buntu w Edenie, Biblia przedstawia "Boga" jako tego, który wie, że ma rację w sprawie ludzi. Tylko na skutek tego, że przerwano mu jego plany stopniowego wychowywania ludzi i doprowadzenia ich do stanu w którym dostaliby nagrodę życia wiecznego, musi znosić te wszystkie okropności i ingerować, gdy sytuacja wymyka się spod kontroli. Ale jakoś nigdy nie zwątpił w to, że jego dzieło ludzie, to był dobry projekt i że w końcu wyjdą na prostą. Krętymi drogami i niejako dookoła, ale jego plan dochodzenia ludzi do mądrości jednak ma się urzeczywistnić. Biblia tak to ukazuje np. tutaj:
Objawienie 21:1-5
I ujrzałem nowe niebo i nową ziemię; bo poprzednie niebo i poprzednia ziemia przeminęły i morza już nie ma.2(...) 3 Wtedy usłyszałem donośny głos od tronu, mówiący: "Oto namiot Boga jest z ludźmi i On będzie przebywać z nimi, a oni będą jego ludami. I będzie z nimi sam Bóg. 4 I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło".

5 I Zasiadający na tronie rzekł: "Oto czynię wszystko nowe". Mówi też: "Napisz, ponieważ słowa te są wierne i prawdziwe"


pozdr.

cdn
17-04-2009 15:15 
 Ocena 1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Skowron - c.d.

Cytat:
>Tak więc albo daje się przez niego (Sz) podpuścić, zatem nie jest idealny i wszechwiedzący, albo jest tyranem, który stworzył człowieka, aby świadomie sprawiać mu cierpienie.


Które wybierasz? Oczywiście, że odpowiedzią jest to, że "Bóg" opisany w Biblii nie jest wszechmocny i wszechwiedzący. Inaczej jaki w ogóle sens miałyby podchody szatana, gdyby "Bóg" z góry znał wynik. Prawda jest taka, że "Bóg" wyniku nie znał. Zapewne wielokrotnie w takich potyczkach o prawość ludzi przegrywał. On z góry nie może wiedzieć tego co człowiek zrobi, inaczej wolna wola byłaby fikcją i oszustwem, a w Biblii są zapewnienia, że "Bóg" nie może kłamać. Wszyscy więc którzy uważają, że "Bóg" w Biblii jest wszechwiedzący zwyczajnie błądzą. Przyjecie interpretacji, że "Bóg" jest wszechmocny i wszechwiedzący, czyni Biblię stekiem bzdur i wewnętrznie sprzeczną naiwną bajeczkę, która nie ma wartości pozaliterackich.

Cytat:
>Druga sprawa: Bóg, w księdze nie traktuje równo każdego ludzkiego życia. Skupiając się na Hiobie zapomina chyba o skutkach jego poczynań. Podczas I sprawdzianu Hioba ginie 10 osób - dzieci Hioba.
>[..]
>Dlaczego dla Boga cierpienie Hioba jest ważniejsze od cierpienia jego dzieci?


Tam ginie dużo więcej osób, ginie także wielu sług Hioba, musisz jednak pamiętać, że z punktu widzenia "Boga" Biblii oni wszyscy nadal żyją i w stosownym czasie przywróci ich do życia. Nie chce mi się szukać nowych wersetów, zajrzyj może do tego mojego postu:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,196284#w196603

Nie da się tak prosto tego ująć jak to napisałeś, że niby dla "Boga" cierpienia jednego są mniej ważne, niż cierpienia drugiego". Biblia kilkukrotnie zapewnia o bezstronności "Boga" i o tym, że on chciałby by wszyscy mogli, żyć wiecznie. Ale jak to mówią nie można mieć wszystkiego. Nawet on nie jest w stanie sprawić, by wszyscy na życie wieczne zasłużyli. Musi godzić się na wiele zła i cierpienia, mimo, że dotyczy ono zarówno osób niegodnych, jak i takich, które mógłby obdarzyć życiem wiecznym po obserwacji ich postępowania w tym świecie.
Zauważ też, że właśnie nadmierną ochronę swoich wybranych, zarzucił "Bogu" szatan jako stronniczość. Bóg nie powiedział, co Ci do tego,
Hioba 1:9-10
9 Szatan odpowiedział na to Jehowie, mówiąc: "Czyż za nic Hiob boi się Boga? 10 Czy ty sam nie posadziłeś żywopłotu wokół niego i wokół jego domu, i wokół wszystkiego, co ma dookoła? Pracy jego rąk pobłogosławiłeś, a jego dobytek mnoży się na ziemi.

Nie można tego przyjąć jako pewnik, ale z Biblii pośrednio wynika, iż "Bóg" ingeruje tylko w wyjątkowych wypadkach. Te opisane w Biblii, raczej nie są reprezentatywne do jego całego postępowania z ludzkością. Opisane w Biblii przypadki, to tylko malutkie fragmenciki życia ludzi na przełomie kilku tysięcy lat. I to akurat te które chciał by opisano w Biblii, a więc dość szczególne, często krwawe i opisujące śmierć wielu osób. Nie można z nich wnosić iż cierpienie jednych jest mu obojętne a innych wręcz przeciwnie.
Na tę sytuację, która wynikła po buncie w Edenie, nie istniało i nie istnieje jakieś "bezbolesne lekarstwo". Gdy się powiedziało "A", to trzeba powiedzieć i "B", zwłaszcza gdy się chce, by inni traktowali Cię jako prawdomównego i sprawiedliwego. Według mnie tolerowanie wszystkich złych rzeczy dokonywanych przez ludzi, czy zbuntowane istoty duchowe, jest konieczne z punktu widzenia "Boga", ale tylko do pewnego czasu.

Cel jakim jest ustanowienie precedensu, na podstawie którego można będzie w przyszłości zło niszczyć w zarodku jest tak wielki i ważny, że ja na miejscu "Boga",również poświęciłbym tych kilka tysięcy lat, w skali wieczności, by mieć niezbite dowody skutków, jakie przynosi nietrzymanie się zaleceń i praw ustanowionych dla wszechświatowego dobra wszystkich istot rozumnych.

To mimo wszystko najlepszy i najszybszy sposób, by wszyscy dobitnie zrozumieli, "Bóg" ma niezbywalne prawo ustalać co jest dobre, a co złe. Aby wszyscy zrozumieli, że tylko żyjąc z nim w zgodzie i przyjaźni zapewnią sobie maksimum wolności i możliwości, o których bez jego czynnego udziału mogą jedynie pomarzyć, tak jak np. o wiecznym życiu i podróżach miedzy galaktycznych. A przecież zakładając, że "Bóg" istnieje i stworzył, nasz świat materialny, to trzeba też przyjąć, że przygotował dla nas wiele następnych planet, które tylko czekają, aż zmądrzejemy i dorośniemy do ich zasiedlenia.

pozdr.
Skowron (9 punktów)
Co do relacji Bóg- Szatan: masz rację rzeczywiście można je uznać za w miarę "normalne". Jednak z tekstu jasno wynika, że Szatan jest sługą boskim. Nie śmie nic robić bez pozwolenia Boga. Dlaczego zatem Bóg pozwala mu na czynienie zła?

Cytat:
To raczej szatan chce udowodnić, że ma rację, "Bóg" tylko mu pozwala. Inicjatywa "prób" nie wyszła od "Boga", tylko od szatana. Od samego początku, czyli od buntu w Edenie, Biblia przedstawia "Boga" jako tego, który wie, że ma rację w sprawie ludzi. Tylko na skutek tego, że przerwano mu jego plany stopniowego wychowywania ludzi i doprowadzenia ich do stanu w którym dostaliby nagrodę życia wiecznego, musi znosić te wszystkie okropności i ingerować, gdy sytuacja wymyka się spod kontroli. Ale jakoś nigdy nie zwątpił w to, że jego dzieło ludzie, to był dobry projekt i że w końcu wyjdą na prostą


Nie jest to istotne od kogo wyszła inicjatywa. To Bóg "naciska przycisk" uruchamiając maszynę. A przecież wiedział jakie będą tego skutki. Jakie znaczenie w tej sytuacji ma triumf Boga nad Szatanem? Tak naprawdę nie zmieni to nic w stanowisku Szatana. Szatan jest tylko narzędziem i gdyby usunąć z księgi te kilka wersetów gdzie występuje sens pozostałby taki sam.

Oczywiście cytat z Objawienia niczego tu nie dowodzi. Co z tego, że w innej księdze Bóg "ociera z oczu łzy", skoro tutaj jest inaczej? W taki sposób można co najwyżej udowodnić sprzeczności między księgami.

Cytat:
Oczywiście, że odpowiedzią jest to, że "Bóg" opisany w Biblii nie jest wszechmocny i wszechwiedzący. Inaczej jaki w ogóle sens miałyby podchody szatana, gdyby "Bóg" z góry znał wynik.
Cytat:
Przyjecie interpretacji, że "Bóg" jest wszechmocny i wszechwiedzący, czyni Biblię stekiem bzdur i wewnętrznie sprzeczną naiwną bajeczkę, która nie ma wartości pozaliterackich.


Niestety nie przytoczę fragmentu mówiącego o idealności i wszechmocy Boga, być może nawet nie ma takiego fragmentu w Biblii. Chodziło mi raczej o podważenie tego, czego mnie kiedyś próbowano nauczyć, tego, co można usłyszeć co tydzień w kościele.

Cytat:
Musi godzić się na wiele zła i cierpienia, mimo, że dotyczy ono zarówno osób niegodnych, jak i takich, które mógłby obdarzyć życiem wiecznym po obserwacji ich postępowania w tym świecie.


To prawda. Można interpretować tą księgę jako próbę wyjaśnienia zła na świecie. Jest to próba wiary. Jak wyjaśnisz zatem cierpienie dziecka? Albo cierpienie osoby o innym wyznaniu niż Chrześcijańskim?

W ostatniej części postu wyraziłeś swoje twierdzenia/wierzenia, z którymi trudno dyskutować, bo nie udowodnimy sobie nawzajem, czy to, co jest napisane w Biblii zdarzyło się naprawdę.

Cytat:
Cel jakim jest ustanowienie precedensu, na podstawie którego można będzie w przyszłości zło niszczyć w zarodku jest tak wielki i ważny, że ja na miejscu "Boga",również poświęciłbym tych kilka tysięcy lat, w skali wieczności, by mieć niezbite dowody skutków, jakie przynosi nietrzymanie się zaleceń i praw ustanowionych dla wszechświatowego dobra wszystkich istot rozumnych.


Niektórzy całe życie mieli sielankę, a życie niektórych to pasmo tragedii. Jeśli żyjemy w czasach wielkiego przesiewu, to dlaczego w swojej mądrości Bóg nie dał wszystkim równych szans?.

Pozdrawiam
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Skowron

>Co do relacji Bóg- Szatan: masz rację rzeczywiście można je uznać za w miarę "normalne". Jednak z tekstu jasno wynika, że Szatan jest sługą boskim.

Ściślej mówiąc był i to dawno temu. Do tego nie byle jakim "sługą", Biblia opisuje go, między innymi, w taki sposób.
Ezechiela 28:13-17
Byłeś w Edenie, ogrodzie Bożym. Okryciem twoim był wszelki drogocenny kamień: rubin, topaz i jaspis; chryzolit, onyks i jadeit; szafir, turkus i szmaragd; a twoje oprawy i osadzenia były wykonane ze złota. Przygotowano je w dniu, w którym zostałeś stworzony. 14 Tyś jest namaszczonym cherubem, który okrywa, i ja cię ustanowiłem. Byłeś na świętej górze Bożej. Przechadzałeś się pośród ognistych kamieni. 15 Byłeś nienaganny na swoich drogach od dnia, gdy zostałeś stworzony, aż się znalazła w tobie nieprawość.

16 "Z powodu obfitości twoich towarów napełniono twe wnętrze gwałtem i zacząłeś grzeszyć. Ja zaś wyrzucę cię z góry Bożej jako zbezczeszczonego i wygubię cię, cherubie okrywający, spośród ognistych kamieni.

17 "Serce twoje stało się wyniosłe z powodu twego piękna. Z powodu swej olśniewającej wspaniałości zniweczyłeś swą mądrość. Rzucę cię na ziemię. Postawię cię przed królami, aby na ciebie patrzyli.


>...Nie śmie nic robić bez pozwolenia Boga. Dlaczego zatem Bóg pozwala mu na czynienie zła?

Czy rzeczywiście nie śmie nic robić bez pozwolenia? Zastanów się, przecież wszystko co zrobił od samego początku buntu w Edenie robi bez pozwolenia. Tu był tylko szczególny przypadek, że nie mógł dobrać się do Hioba, bo "Bóg" go chronił, za jego szczególnie przykładne życie i bogobojność.
To zresztą nie były jedyne przymioty Hioba, jak przeczytasz jego dialogi, przemyślenia i przypowieści, to widać w nich także wyjątkową mądrość i zrozumienie świata jakie prezentuje Hiob.
Przecież Hiob "spiera się" też z samym "Bogiem" i w pewnym sensie nie przegrywa. Za to jego towarzysze zostają przez "Boga" ostro skrytykowani, a Hiob za prawość i prawdomówność wynagrodzony w dwójnasób. Doczytałeś do końca tej księgi?

Hioba 42:7-8
7 A gdy już Jehowa powiedział te słowa do Hioba, odezwał się Jehowa do Elifaza Temanity:

"Gniew mój rozpalił się przeciwko tobie i twoim dwom towarzyszom, bo nie mówiliście o mnie zgodnie z prawdą, jak mój sługa Hiob. 8 Weźcie więc sobie siedem byków oraz siedem baranów i idźcie do mojego sługi Hioba, i złóżcie za siebie ofiarę całopalną; a Hiob, mój sługa, będzie się za was modlił. Tylko jego oblicze przyjmę, by nie postąpić z wami okropnie, bo nie mówiliście o mnie zgodnie z prawdą, jak mój sługa Hiob".


Hioba 42:12-16
12 Jehowa zaś błogosławił potem Hiobowi koniec bardziej niż jego początek, tak iż miał on czternaście tysięcy owiec i sześć tysięcy wielbłądów oraz tysiąc zaprzęgów bydła i tysiąc oślic. 13 Miał też siedmiu synów i trzy córki. 14 I pierwszej dał na imię Jemima, a imię drugiej Kecja, imię zaś trzeciej Keren-Happuch. 15 I w całej owej krainie nie można było znaleźć niewiast tak pięknych, jak córki Hioba, a ich ojciec dał im dziedzictwo pośród ich braci.

16 A potem Hiob żył jeszcze sto czterdzieści lat i ujrzał swych synów oraz swych wnuków;cztery pokolenia. 17 I w końcu umarł Hiob, stary i syty dni.


Po raz kolejny widać tu przy okazji, że ofiary i całopalenia, to tylko pozory tych rzeczy, które dla "Boga" są najważniejsze, czyli "mówienie prawdy o nim", tak jak w tym przypadku Hiob.

Jana 4:23-24
Niemniej nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy prawdziwi czciciele będą czcić Ojca duchem i prawdą, bo właśnie takich szuka Ojciec, aby go czcili. 24 Bóg jest Duchem, a ci, którzy go czczą, muszą oddawać cześć duchem i prawdą".

>[cytat]To raczej szatan chce udowodnić, że ma rację, "Bóg" tylko mu pozwala. Inicjatywa "prób" nie wyszła od "Boga", tylko od szatana....[cytat]

>Nie jest to istotne od kogo wyszła inicjatywa. To Bóg "naciska przycisk" uruchamiając maszynę.(...) Szatan jest tylko narzędziem ....

Właśnie nie! Mylisz się. Szatan według Biblii, jest niezależną, świadomą istotą duchową, w dodatku nieśmiertelną. "Bóg" tu nie naciska żadnego guzika "machiny", w której szatan jest jakimś trybikiem, a ludzie towarem na przemiał. On nie uruchamia procedur zła. Jedynie je toleruje, lub jest zmuszony do dokonywania wyroków, kiedy nie ma już innego lepszego wyjścia. On nigdy nikogo nie pobudza do złego, przynajmniej tak to opisuje zawsze Biblia, nie pobudza ani szatana (przeczytaj jeszcze raz fragment z Ezechiela powyżej), ani też człowieka:
Jakuba 1:13-15
13 Niech nikt, kto jest doświadczany, nie mówi: "Przez Boga jestem doświadczany". Bóg bowiem nie może być doświadczany przez coś złego ani sam nikogo nie doświadcza. 14 Ale każdy jest doświadczany, gdy go pociąga i nęci jego własne pragnienie. 15 Potem pragnienie, gdy stanie się płodne, rodzi grzech; z kolei grzech, gdy zostanie popełniony, wydaje śmierć.

cdn.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
cd

>Oczywiście cytat z Objawienia niczego tu nie dowodzi. Co z tego, że w innej księdze Bóg "ociera z oczu łzy", skoro tutaj jest inaczej? W taki sposób można co najwyżej udowodnić sprzeczności między księgami.

Mówią że "jak się chce psa uderzyć, to się zawsze kij znajdzie". W taki właśnie sposób analizują Biblię ateiści. Oni nie starają się zrozumieć całości, tylko szukają "haków".

Ja natomiast starałem się zrozumieć Biblię jako całość i żadnej sprzeczności w niej nie ma.
Ten sam "Bóg" wydający wyrok na ludzi przed potopem, od zawsze był tym samym gotowym "ocierać zły". Rozejrzyj się na ludzi i zróżnicowanie zachowań zależnie od sytuacji. A "Bóg" ma na głowie cały wszechświat i musi pogodzić w swoich decyzjach mądrość z miłością, sprawiedliwość z mocą jaką posiada.
To nie są proste sprawy i by je zrozumieć musisz spojrzeć na wszystkie decyzje "Boga" opisane w Biblii, jego oczami i zastanowić się czy można było inaczej w danej konkretnej sytuacji pamiętając jednak o wszechświatowym i wiecznym kontekście podejmowanych przez niego działań. Jeśli tego nie potrafisz, nigdy nie zrozumiesz jego działań.

>...Chodziło mi raczej o podważenie tego, czego mnie kiedyś próbowano nauczyć, tego, co można usłyszeć co tydzień w kościele.

Nigdy nie wierz w zapewnienia kogoś, kto z tych zapewnień żyje. KK niewiele ma wspólnego zarówno z "Bogiem", jak i z Biblią. To zwykła korporacja finansowa nastawiona na zysk i władzę, ich domeną nigdy nie była prawdomówność

> Cytat:
Musi godzić się na wiele zła i cierpienia...

>...Jak wyjaśnisz zatem cierpienie dziecka? Albo cierpienie osoby o innym wyznaniu niż Chrześcijańskim?

To temat na oddzielny długi wątek, albo na krótką odpowiedź. Którą wybierasz?

>W ostatniej części postu wyraziłeś swoje twierdzenia/wierzenia, z którymi trudno dyskutować, bo nie udowodnimy sobie nawzajem, czy to, co jest napisane w Biblii zdarzyło się naprawdę.

Jeśli ja podaję coś jako moje wnioski, to zawsze jestem w stanie udowodnić przynajmniej wysokie prawdopodobieństwo, że są zgodne z rzeczywistością. Udowadnianie, to jednak bardzo skomplikowany i długotrwały proces w takich przypadkach jak ten. Na razie się na to nie piszę, może przy innej okazji. Nie musisz tego przyjmować jako pewnik, ale nie pisz też, że to jakaś moja wiara. Ja w nic nie wierzę w sensie religijnym, wszystko analizuję i uznaję za mniej lub bardziej prawdopodobne - to nie wiara, to obiektywna analiza (na tyle na ile mam dostęp do faktów, przy nowych faktach wnioski mogą zostać skorygowane).

>Niektórzy całe życie mieli sielankę, a życie niektórych to pasmo tragedii. Jeśli żyjemy w czasach wielkiego przesiewu, to dlaczego w swojej mądrości Bóg nie dał wszystkim równych szans?.

Całkowita równość jest niemożliwa. Ponieważ te kilkadziesiąt lat w stosunku do wieczności są tylko znikomym ułamkiem, to w szerszym pojęciu i tak szanse są równe. Wszyscy umieramy, wszyscy też mamy szansę na życie wieczne. Ci którzy umarli młodo, w chorobach, w cierpieniu zostaną przywróceni do życia i bardzo możliwe, że role się odwrócą. Czyli Ci cierpiący jak Hiob będą odtąd żyli wiecznie w dostatku i dobrobycie, a Ci co teraz mają sielankę, może szansę swoją zaprzepaścili, bo w nowych warunkach, w świecie pokoju i miłości nie będą potrafili się dostosować i zostaną unicestwieni.

Nie jest to więc takie proste jak myślisz. Biblii nie można nic zarzucić z którejkolwiek strony do niej nie podejdziesz. Poddana wnikliwej analizie ukazuje "boży plan" tak perfekcyjny, jak żaden człowiek nigdy by nie wymyślił i nigdy jeszcze nie został opisany w jakimkolwiek innym dziele ludzkim.
Przynajmniej ja nie znam

pozdr.
18-04-2009 15:14 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Ja w nic nie wierzę w sensie religijnym, wszystko analizuję i uznaję za mniej lub bardziej prawdopodobne - to nie wiara, to obiektywna analiza (na tyle na ile mam dostęp do faktów, przy nowych faktach wnioski mogą zostać skorygowane).

>Wszyscy umieramy, wszyscy też mamy szansę na życie wieczne.

   Masz chyba dostęp do faktów, do których zwykli śmiertelnicy dostępu nie mają. Jakieś konszachty z zaświatami?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
placownik

>>Ja w nic nie wierzę w sensie religijnym, wszystko analizuję i uznaję za mniej lub bardziej prawdopodobne - to nie wiara, to obiektywna analiza (na tyle na ile mam dostęp do faktów, przy nowych faktach wnioski mogą zostać skorygowane).
>>Wszyscy umieramy, wszyscy też mamy szansę na życie wieczne.
>   Masz chyba dostęp do faktów, do których zwykli śmiertelnicy dostępu nie mają. Jakieś konszachty z zaświatami?

Zdaje się, że nie zwróciłeś uwagi na kontekst moich wypowiedzi. Nawet nie chce mi się ich odszukiwać, ale sugeruję zwrócić uwagę, że tematyka wątku jest z góry ustalona, a ja nie mogę za każdym razem przypominać "tak wynika z mojej obiektywnej i głębokiej analizy treści Biblii", albo przypominać co chwilę, że jakiś wniosek nie jest moim wnioskiem o faktach a jedynie wnioskiem na temat tego co jest w Biblii.

Ja nie twierdzę, że to iż wszyscy mamy szansę na życie wieczne jest faktem. Ja twierdziłem w tym konkretnym miejscu, że z Biblii tak wynika, a nie że to wiem. To zasadnicza różnica.

>   Masz chyba dostęp do faktów, do których zwykli śmiertelnicy dostępu nie mają. Jakieś konszachty z zaświatami?

Zależy o co Ci chodzi? Jeśli mniemałeś,że ja znam fakty, które nie sposób zdobyć normalną drogą, to po prostu popełniłeś błąd przy czytaniu.
Jeśli natomiast chodziło Ci o to, że moje teorie nie mają swoich odpowiedników wśród teologów i biblistów, to bardzo łatwo wytłumaczyć to moim nietypowym sposobem życia i wychowywania się.
Jak tylko pamiętam zawsze myślałem w innych kategoriach niż przeciętni ludzie. Wszystko analizowałem w możliwie najwyższym i obiektywnym pułapie. Nigdy nie miałem autorytetów, ani tabu. Starając się np. zrozumieć Biblię wczuwam się w położenie "Boga" i prowadzę analizę pod kątem tego co ja bym zrobił a takiej czy innej sytuacji będąc na jego miejscu. To pozwala mi spojrzeć na Biblię jak chyba nikt mi znany. Nie mogę nigdzie znaleźć luki w postępowaniu "Boga" z Biblii zawsze jego postępowanie ma sens i jest obiektywnie najlepsze z możliwych.
Tylko trzeba przyjąć jego punkt widzenia, czyli myśleć w kategoriach wieczności i nieskończoności. Ja to po prostu potrafię, ale czy to jakieś nadprzyrodzone zdolności? Bynajmniej to zwykła chłodna analiza, wielu mogłoby ten poziom osiągnąć. Ale są jeszcze pewne inne warunki, które są rzeczywiście bardzo rzadkie i indywidualne. Ilu ludzi je posiada? Nie wiem? Nie spotkałem na razie nikogo, "takiego jak ja".

pozdr.
18-04-2009 16:48 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Zdaje się, że nie zwróciłeś uwagi na kontekst moich wypowiedzi. Nawet nie chce mi się ich odszukiwać, ale sugeruję zwrócić uwagę, że tematyka wątku jest z góry ustalona, a ja nie mogę za każdym razem przypominać "tak wynika z mojej obiektywnej i głębokiej analizy treści Biblii", albo przypominać co chwilę, że jakiś wniosek nie jest moim wnioskiem o faktach a jedynie wnioskiem na temat tego co jest w Biblii.

   Wszystko to pięknie, nie rozumiem jednak cóż miał znaczyć ten wtręt dotyczący faktów, a zwłaszcza nowych faktów. Czyżbyś dysponował jakimś zdekompletowanym egzemplarzem i liczysz jeszcze na jego uzupełnienie? A może kartki Ci się posklejały i masz nadzieję, że po ich rozdzieleniu dotrzesz do nieznanych Ci dotąd fragmentów tekstu?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
18-04-2009 17:12 
 Ocena 1 na 1
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
placownik

>   Wszystko to pięknie, nie rozumiem jednak cóż miał znaczyć ten wtręt dotyczący faktów, a zwłaszcza nowych faktów. Czyżbyś dysponował jakimś zdekompletowanym egzemplarzem i liczysz jeszcze na jego uzupełnienie?

Zajrzałeś do kontekstu, jak Ci sugerowałem? Chyba nie
Tam nie chodziło o "fakty z Biblii", tylko o lepsze doprecyzowanie mojej teorii o rzeczywistości, w której Biblia jest jedynie ważnym punktem, nie fundamentem.
I chodziło o fakty z dziedziny nauki, nie o "zlepione kartki".

pozdr.
18-04-2009 17:24 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)
> placownik>   Wszystko to pięknie, nie rozumiem jednak cóż miał znaczyć ten wtręt dotyczący faktów, a zwłaszcza nowych faktów. Czyżbyś dysponował jakimś zdekompletowanym egzemplarzem i liczysz jeszcze na jego uzupełnienie?
>Zajrzałeś do kontekstu, jak Ci sugerowałem? Chyba nie
>Tam nie chodziło o "fakty z Biblii", tylko o lepsze doprecyzowanie mojej teorii o rzeczywistości, w której Biblia jest jedynie ważnym punktem, nie fundamentem.
>I chodziło o fakty z dziedziny nauki, nie o "zlepione kartki".
>pozdr.

   Niby racja.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Głąbiński (3538 punktów)
>... napisali do mnie w wątkach "makusia".
Prośba: gdy powołujesz się na konkretny wątek, objaśnij go w sposób umożliwiający niezorientowanemu odnaleźć go
>... swoją analizę uważam za obiektywną,
Słuszność tego przekonania jest wątpliwa. Teksty biblijne napisano w sposób zrozumiały przez ludzi środowiska bardzo odległego od nas pod każdym, względem (czas, formacja umysłowa, język z jego subtelnościami itp.). Trudno powiedzieć, jak dalece odbiorcy poszczególnych przekazów (fragmenty Biblii powstawały w różnym czasie i różnych miejscach) zdolni byli obiektywnie (tzn. zgodnie z intencją autora?) odebrać przekaz, dla nas, wychowanych w zupełnie innych warunkach jest to bardzo trudne. Bibliści usiłują "wczuć się" w "ducha" tamtejszego środowiska, ale jak dalece im się to udaję? Natomiast co do wspomnianego braku obiektywizmu wspomnianych przez ciebie "ateistów" (miałeś chyba na myśli niektórych uczestników tego forum, bo np. Kołakowskiego chyba nie?), to trudno zaprzeczyć twoim zastrzeżeniom.


Stach M. G.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
Głąbiński

>>... napisali do mnie w wątkach "makusia".
>Prośba: gdy powołujesz się na konkretny wątek, objaśnij go w sposób umożliwiający niezorientowanemu odnaleźć go

Chodziło mi konkretnie o te posty, które wymieniam poniżej, jak i o potencjalne inne, które mogłyby się pojawić, u wieczorka, gdybym nie założył tego tematu.
1.) Wojtek 05-04-2009 16:35
www.racjonalista.pl/forum.php/s,196284#w196606

2.) Aleksander Głowacki 05-04-2009 18:23
www.racjonalista.pl/forum.php/s,196284#w196639

3.) 05-04-2009 22:04 Aleksander Głowacki
www.racjonalista.pl/forum.php/s,196284#w196696

Do tego jemu samemu należały się ode mnie odpowiedzi, bo napłodził sporo postów do mnie w swoich wątkach, a potem napisał, że mam się "u niego" nie odzywać.

>>... swoją analizę uważam za obiektywną,
>Słuszność tego przekonania jest wątpliwa. ...

Jakoś jak dotąd, nie znalazł się nikt, który potrafiłby podważyć tę tezę

>Teksty biblijne napisano w sposób zrozumiały przez ludzi środowiska bardzo odległego od nas pod każdym, względem (czas, formacja umysłowa, język z jego subtelnościami itp.).

Ale prostym językiem który można przełożyć na współczesne języki świata. To swego rodzaju fenomen. Skoro zrozumiałem ja i wiele innych osób, to tym samym Twoja teza, że język Biblii jest tylko dla jej współczesnych zrozumiała, upada.

>... dla nas, wychowanych w zupełnie innych warunkach jest to bardzo trudne.

Ale jak widać na przykładzie milionów osób możliwe.

>Bibliści usiłują "wczuć się" w "ducha" tamtejszego środowiska, ale jak dalece im się to udaję?

Tak dalece na ile są obiektywni i uczciwi intelektualnie.

> Natomiast co do wspomnianego braku obiektywizmu wspomnianych przez ciebie "ateistów" (miałeś chyba na myśli niektórych uczestników tego forum, bo np. Kołakowskiego chyba nie?), to trudno zaprzeczyć twoim zastrzeżeniom.

Nie znam przemyśleń i poglądów Kołakowskiego dotyczących Biblii. Wiem, że umysł ma nieprzeciętny, bym mógł się jednak ustosunkować do poziomu jego analiz, musiałbyś coś konkretnego zacytować i to najlepiej z nakreślonym kontekstem.

pozdr. M.B.
Głąbiński (3538 punktów)
>... podać przynajmniej jeden werset biblijny na którym post jest oparty...
Przejrzawszy posty tego wątku dochodzę do przekonania, że postulowane omawianie wątków ze Starego Testamentu jest rozwiązaniem pozornym: po prostu sens ST jest tak nam obcy, że o jakimkolwiek rozumieniu na poziomie amatorskim nie może być mowy i w rezultacie dyskusja jest nudna. Może łatwiej dało by się to osiągnąć dla NT?

Stach M. G.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>>... podać przynajmniej jeden werset biblijny na którym post jest oparty...
>Przejrzawszy posty tego wątku dochodzę do przekonania, że postulowane omawianie wątków ze Starego Testamentu (...) Może łatwiej dało by się to osiągnąć dla NT?

To zapodaj coś. Jestem otwarty na propozycje.

pozdr.
18-04-2009 18:12 
 Ocena 1 na 1
Głąbiński (3538 punktów)
>To zapodaj coś. Jestem otwarty na propozycje.
Sęk w tym, że nie mam tego rodzaju potrzeby. Temat interesuje mnie o tyle, że ciekaw jestem, jakie inni maja pytania, wątpliwości i spostrzeżenia dotyczące Biblii.
Na marginesie - słowo "zapodaj" jest potworkiem językowym i nie należy go używać.


Stach M. G.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365