 |
Kościół katolicki zbrodniarzem wszechczasów? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-04-2012 17:15 | Michał Maksymilian Daliszewski (10 punktów) | Kościół katolicki zbrodniarzem wszechczasów?
7 na 9 | o, co zaraz napiszę nie spodoba się wielu osobom, dlatego jeżeli jesteś wrażliwy na punkcie wiary – nie czytaj tego, gdyż nie ponoszę odpowiedzialności za wszelkie szkody psychiczne, jeżeli zostaną one Ci wyrządzone po przeczytaniu tego tekstu.
Temat wiary i religii w naszym kraju nadal jest tematem tabu. Jedyną partią, która poruszyła temat kościoła katolickiego po ’89 roku, z racji swojego światopoglądu, był Sojusz Lewicy Demokratycznej. W 2001 roku tuż przed wyborami partia ta obiecała rozwiązanie konkordatu – umowy między Polską a Watykanem, która zniewala nasz kraj od wielu lat. Niestety obietnice pozostały nadal obietnicami, gdyż podczas rządów SLD nikt z tej partii nie poruszył tematu likwidacji hańbiącej nasz kraj i nasze prawo umowy, a wręcz przeciwnie! Kościół katolicki za czasów rządu tego, wydawać by się mogło, lewicowego ugrupowania, otrzymało takie przywileje i korzyści, jak nigdy dotąd. Na kilka lat temat obecności KK w Polsce przycichł, aż do 2010 roku, kiedy to powstało nowe liberalne ugrupowanie polityczne, Ruch Poparcia. Na jego czele stanął znany i szanowany polityk, Janusz Palikot, który odważył się mówić o katolicyzmie w mediach. Wreszcie! A już zwątpiłem, czy w Polsce ktokolwiek przestanie się bać tej organizacji.
Skoro jesteśmy przy strachu, warto poruszyć również kwestię prawdziwej religijności Polek i Polaków. Ilu z nas tak naprawdę wierzy w Boga? Czy faktycznie ponad 90% obywateli którzy deklarują się w sondażach jako osoby wierzące? Czy tak naprawdę jesteśmy jedynie ‘wierzącymi z przypadku’? Funkcjonowanie Kościoła katolickiego zawsze było, jest i będzie oparte na strachu. Wystarczy przypomnieć to, co robili w średniowieczu i wiekach późniejszych w całej Europie. Torturowanie i palenie na stosach ‘czarownic’, kwestionowanie teorii heliocentrycznej, gwałcenie, mordowanie i obrabowywanie innowierców, kradzież ziem narodowych wszystkich europejskich państw… Tych przypadków jest naprawdę dużo i nie ma sensu z nimi dyskutować, gdyż są to fakty. Już wtedy katolicy się mylili – czyż nie jest prawdą, że to Ziemia porusza się wokół Słońca, a nie na odwrót, jak sądziła ta religijna organizacja? Czyż nie jest prawdą, że takie zjawisko, jak ‘czary’ nie istnieje? Ile osób zginęło przez ‘pomyłki’ katolików?! Setki? Tysiące? A może miliony? Kto za to odpowie? Dopiero w XX wieku Jan Paweł II przeprosił za krzywdy wyrządzone przez katolików, ale czy jedno słowo wystarczy? A co z winą i obowiązkiem poniesienia kary? Dlatego pytam was – jaka kara powinna należeć się Kościołowi katolickiemu za wyrządzenie tylu krzywd, tyle zła, ile on wyrządził? Ja wiem – delegalizacja. Tak jest, katolicyzm powinien zostać zdelegalizowany. Ale to nie nastąpi. Dlaczego? Bo boimy się. Przez setki lat byliśmy zastraszani przez kler i nadal się go boimy.
Przez katolików zginęło wiele osób. Niewinnych osób. Katolicyzm to nic innego jak dyktatura. Jedyną różnicą, która rozdziela inne dyktatury od katolicyzmu jest jedynie religia. Bo KK opiera się na wierze i religii. Gdyby nie ona, Kościół już dawno przestałby istnieć. Jaka inna organizacja na świecie miałaby prawo istnieć, gdyby doprowadziłaby ona do śmieci milionów ludzi? Zostałaby natychmiast zdelegalizowana, a jej przywódcy stanęliby przed specjalnie do tego powołanym trybunałem. Wystarczy wspomnieć ‘wielkiego’ przywódcę Niemiec, Adolfa Hitlera. Przez niego również zginęło wiele ludzi. Różnica pomiędzy nim a katolikami jest jedynie taka, że Austriak nienawidził Słowian i Żydów, natomiast katolicy nienawidzili innowierców i ateistów. Wierzący w 99% użyliby teraz któregoś z tych dwóch argumentów – pierwszy, że papieże, księża, zakonnicy i reszta katolików też są ludźmi i mogą się pomylić. Jest to dla mnie argument co najmniej śmieszny. Hitler też był tylko człowiekiem i mógł się pomylić. Czy to znaczy, że mamy go wychwalać i wybaczyć? Nie, to nie mogła być pomyłka na taką skalę. Ktoś musiał to wszystko sobie dokładnie zaplanować. Drugi argument byłby pewnie taki, że mówi się tylko o tym, co katolicy robili źle, natomiast dobrych rzeczy nie porusza się. Robię to celowo, gdyż uważam, że nic nie jest w stanie zrekompensować tego, co katolicy zrobili. I jeszcze teraz papież śmie stawać w obronie życia, przeciwstawiając się legalizacji aborcji? Dlaczego wtedy, gdy palono tysiące istnień ludzkich na stosach, nikt nie oponował? To jest hipokryzja! Dzisiaj jesteśmy bogatsi o wiele nowych doświadczeń, czego skutkiem było zabronienie istnienia w wielu krajach świata partii nazistowskich i komunistycznych, jednym słowem – totalitarnych. Dlaczego więc nie zabroniono działania największej totalitarnej organizacji, przez którą cierpiało i cierpi nadal miliony ludzi?
Zostawiając dzieje historyczne, chcę jeszcze wrócić do sytuacji dzisiejszej. Wcześniejsza podróż w czasie miała pokazać wam, jaki jest prawdziwy Kościół katolicki. Zawsze opierał się na strachu. A jak to ma się do dzisiejszej rzeczywistości? Ano tak, że przyzwyczailiśmy się już do obchodzenia świąt, chrzczenia dzieci i robimy to, po pierwsze z powodu tradycji, a po drugie z powodu strachu przed bliskimi. Boimy się bowiem tego, że jeżeli nie ochrzcimy naszego dziecka, nasza rodzina źle o nas pomyśli. Poza tym – lubimy dostawać prezenty, a święta są doskonałą okazją do tego. Jeżeli dokonamy apostazji i nasz wierzący pracodawca się o tym dowie – wyrzuci nas z pracy.
Nie chcę żyć w takim kraju! Kraju, w którym wszyscy są rzekomo wolni i równi, a tak naprawdę rządzi religia katolicka. Dlatego jeżeli jesteś osobą niewierzącą, a oficjalnie ochrzczoną – dokonaj aktu apostazji i pokaż wszystkim, że nie trzeba się bać! Jeżeli ksiądz będzie sprawiał Ci trudność w tym – nagraj to i wyślij do mediów! Pokażmy, że jesteśmy silny i potrafimy się wyrwać z niewoli. Niewoli, w której jesteśmy od 1015 lat… Zapraszam do komentowania. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Michał96 (412 punktów) | Rozumiem, że ten tekst wkleiłeś także na innych forach i portalach? Mógłbym prosić o linki do nich?
|
|
 | | Michał Maksymilian Daliszewski (10 punktów) | > Rozumiem, że ten tekst wkleiłeś także na innych forach i portalach?> Mógłbym prosić o linki do nich?> Zgadza się. Tekst znajduje się również na moim profilu na Facebooku: link oraz w grze politycznej Tylko Władza link. Znajdował się również na jednym z for politycznych, ale usunąłem go.
|
|
| Michał96 (412 punktów) | Jeśli sam to napisałeś to szkoda nie wkleić przy okazji na kilka portali katolickich. Choćby jeno dla śmiechu  Podaj linki gdy to wkleisz gdzieś jeszcze, bowiem na tym forum tym tekstem nie wzbudzisz kontrowersji, ani nie rozpoczniesz zaciekłej dyskusji.
|
|
 | | Michał Maksymilian Daliszewski (10 punktów) | > Jeśli sam to napisałeś to szkoda nie wkleić przy okazji na kilka portali katolickich. Choćby jeno dla śmiechu  > Podaj linki gdy to wkleisz gdzieś jeszcze, bowiem na tym forum tym tekstem nie wzbudzisz kontrowersji, ani nie rozpoczniesz zaciekłej dyskusji.> Haha, o forach katolickich nie pomyślałem.
|
|
-5 na 7 | popers (129 punktów) | Drogi Panie, proszę zajrzeć do książek o historii, a dowie się Pan, że zbrodnie KK są jak kropelka w morzu innych zbrodni. A w tych przodują totalitaryzmy, które ateizm miały jako jeden z głównych punktów w swoich ofertach dla społeczeństw. Należy współczuć ludziom, którzy chrzczą dzieci z uwagi na szefa, sąsiadkę..., i Panu też współczuję, bo jak to Pan napisał- rządzi krajem(więc pewnie i Panem) ten obrzydliwy KK.
|
|
 | 8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Drogi Panie, proszę zajrzeć do książek o historii, a dowie się Pan, że zbrodnie KK są jak kropelka w morzu innych zbrodni. A w tych przodują totalitaryzmy, które ateizm miały jako jeden z głównych punktów w swoich ofertach dla społeczeństw.Minus. 1. za skandaliczne nieuctwo - choć to jeszcze by uszło... 2. za popisywanie się tym nieuctwem - co już ujść na sucho żadną miarą nie może. Ponieważ Litościwy jestem wprost Bezbrzeżnie, dam Ci możliwość uzupełnienia braków, abyś na przyszłość Wstydu mógł sobie oszczędzić. EDIT: link jakoś dziwnie nawala, poszukaj sobie tedy na piechotę w wątku mojej wypowiedzi z 07.02.2012 z godz. 20:42.
Naiwnością było sądzić, że śmierć prezydenta rozwiąże wszelkie nasze problemy. (Wojciech Wencel, poeta)
|
|
|  | -2 na 4 | popers (129 punktów) | > Minus.> 1. za skandaliczne nieuctwo - choć to jeszcze by uszło...> 2. za popisywanie się tym nieuctwem - co już ujść na sucho żadną miarą nie może.Wzajemnie. big zyd naiwny jak dziecko, albo tendencyjny do cna. Ot np. "Na trzech (w obu Amerykach i Australii) spośród pięciu zamieszkanych kontynentów chrześcijanie eksterminowali ponad 90 % rodzimej populacji.(...) w 1500 roku populacja kuli ziemskiej liczy 400 milionów, z czego 80 milionów zamieszkuje obie Ameryki. W połowie szesnastego wieku, z tych 80 milionów pozostało 10. Jeśli zaś ograniczymy się do Meksyku - w przeddzień konkwisty było tam około 25 milionów ludności, a w 1600 już tylko milion." " To oczywiście tylko szacunki" - do tego bez pokrycia w dowodach, a szczególnie brak tych mówiących, że to właśnie chrześcijanie mordowali, lub kazali mordować. I pomijając fakt, że tak drastyczne uszczuplenie populacji wywołałoby kompletna zapaść, to w jaki niby sposób kilka wieków temu "chrześcijanie" mieliby stracić miliony ludzi w takim tempie? Toż Hitler i Stalin w XXw. nie dali rady. Wychodzi na to, że mamy tu klasyczne - moje racja jest lepsza, bo mi się tak podoba, i mam na jej poparcie szacunki z książki filozofa. To ja też pewnego filozofa zacytuję: Problem polega na tym, że znaczna część nieszczęść XX wieku wiązała się nie z fundamentalizmem religijnym, lecz z ruchami radykalnie laickimi. Nazizm był ruchem sekularnym, Hitler był ateistą, wyznającym dziwaczny amalgamat wulgarnego darwinizmu i dydaktycznego nietzscheanizmu, nie mający nic wspólnego z tradycją religijną Zachodu. Komunizm był jeszcze silniej sekularystyczny. I to te dwa ruchy spowodowały największą katastrofę XX wieku. - John Graywww.polity(*)m-johnem-grayem-o-religii.readA moim zdaniem Hitler jedynie wykorzystywał religię dla swoich celów. A jeżeli istotnie wierzył w jakąś transcendencję, to jak to z wariatami bywa, nikt i pewnie on sam nie wiedział do końca, w co tak naprawdę wierzy. A już z całą pewnością Hitler nie był wzorem cnót chrześcijańskich.
|
|
| |  | 9 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > big zyd naiwny jak dziecko, albo tendencyjny do cna. Ot np.> "Na trzech (w obu Amerykach i Australii) spośród pięciu zamieszkanych kontynentów chrześcijanie eksterminowali ponad 90 % rodzimej populacji.> w 1500 roku populacja kuli ziemskiej liczy 400 milionów, z czego 80 milionów zamieszkuje obie Ameryki. W połowie szesnastego wieku, z tych 80 milionów pozostało 10. Jeśli zaś ograniczymy się do Meksyku - w przeddzień konkwisty było tam około 25 milionów ludności, a w 1600 już tylko milion."> " To oczywiście tylko szacunki" - do tego bez pokrycia w dowodach,Można wiedzieć, co Ty w ogóle majaczysz?  Jak bez pokrycia w dowodach? Obecna "rasowa" struktura zaludnienia obu Ameryk czy Australii żadnym dowodem dla Ciebie nie jest, Obserwatorze-Bystrzacho?  Dużo to Indian znajdujesz na Antylach, w USA, w Argentynie, Brazylii, Urugwaju - w ogóle gdziekolwiek, gdzie nie mogły ich jako-tako ochronić warunki naturalne (dżungla, tajga, góry, pustynie)? Taka sama sytuacja i z Aborygenami w Australii (o tych z Tasmanii milczę taktownie). > a szczególnie brak tych mówiących, że to właśnie chrześcijanie mordowali, lub kazali mordować.Nie, jasne, że nie  . Konkwistadorzy byli przecie z reguły tunguskimi wyznawcami Kabały reformowanej  . > I pomijając fakt, że tak drastyczne uszczuplenie populacji wywołałoby kompletna zapaść,I wywołało  . > to w jaki niby sposób kilka wieków temu "chrześcijanie" mieliby stracić miliony ludzi w takim tempie?Np. w taki  . > Toż Hitler i Stalin w XXw. razem wzięci nie dali rady.Cieniasy  . > Problem polega na tym, że znaczna część nieszczęść XX wieku wiązała się nie z fundamentalizmem religijnym, lecz z ruchami radykalnie laickimi. Nazizm był ruchem sekularnym, Hitler był ateistą, wyznającym dziwaczny amalgamat wulgarnego darwinizmu i dydaktycznego nietzscheanizmu, nie mający nic wspólnego z tradycją religijną Zachodu. Komunizm był jeszcze silniej sekularystyczny. I to te dwa ruchy spowodowały największą katastrofę XX wieku.> - John Graywww.polity(*)m-johnem-grayem-o-religii.read> A moim zdaniem Hitler jedynie wykorzystywał religię dla swoich celów. A jeżeli istotnie wierzył w jakąś transcendencję, to jak to z wariatami bywa, nikt i pewnie on sam nie wiedział do końca, w co tak naprawdę wierzy. A już z całą pewnością Hitler nie był wzorem cnót chrześcijańskich.Johna Graya cenię i lubię, tym razem jednak się mylił. Hitler był wierzący. Odwieczna natura bezwzględnie karze tych, którzy łamią jej prawa. To daje mi przekonanie, że działam w imieniu Wszechmogącego Stwórcy.(Adolf Hitler Mein Kampf - Moja walka, Wydawnictwo "Werset", Kraków 1992, s. 50) Był na ten temat cały duży wątek. Jedna rzecz, że mętna religia Hitlera z chrześcijaństwem związki miała dość luźne, inna - że przypisywanie nazistowskich zbrodni ateizmowi jest całkowicie nieuprawnione.
Naiwnością było sądzić, że śmierć prezydenta rozwiąże wszelkie nasze problemy. (Wojciech Wencel, poeta)
|
|
| | |  | 2 na 2 | popers (129 punktów) | > Można wiedzieć, co Ty w ogóle majaczysz?> Jak bez pokrycia w dowodach?> Obecna "rasowa" struktura zaludnienia obu Ameryk czy Australii żadnym dowodem dla Ciebie nie >jest, Obserwatorze-Bystrzacho?> Dużo to Indian znajdujesz na Antylach, w USA, w Argentynie, Brazylii, Urugwaju - w ogóle >gdziekolwiek, gdzie nie mogły ich jako-tako ochronić warunki naturalne (dżungla, tajga, góry, pustynie)?> Taka sama sytuacja i z Aborygenami w Australii (o tych z Tasmanii milczę taktownie).raz: szacunki co do liczby ludzi zamieszkujących kolonizowane tereny mogą być grubo przesadzone dwa: kolonizacja, czyli spory napływ obcej krwi trzy: epidemie Ospa prawdziwa, nazywana inaczej czarną ospą (Variola vera) to wirusowa choroba zakaźna o ostrym przebiegu, wywoływana przez jedną z dwóch odmian wirusa ospy prawdziwej (variola minor lub variola maior). Do największych epidemii tej choroby doszło w XVI wieku w Ameryce Południowej i Północnej. To właśnie ospa prawdziwa zdziesiątkowała społeczność Azteków - zabiła większość azteckich wojowników, władcę Cuitláhuaca i ponad 75% całkowitej populacji Meksyku. W imperium Inków przyczyniła się do śmierci 95% społeczeństwa.www.national-geographic.pl/> Nie, jasne, że nie . Konkwistadorzy byli przecie z reguły tunguskimi wyznawcami Kabały reformowanej .Byli wyznawcami pełnego brzucha i pękatej kabzy. Większość hiszpańskich kolonizatorów to była zwykła swołocz, przestępcy i analfabeci, najczęściej dwa w jednym. I przede wszystkim nie mordowali oni z polecenia KK, lecz działali na zlecenie króla i chciwej szlachty. A król i KK po doniesieniach od chrześcijan(cytowany przez Ciebie de Las Casas) odciął się od zwyrodnialców, na wielu konkwistadorów nałożył ekskomunikę i polecił wydalić z kolonii. Mówić, o nich - chrześcijanie, to jak o stadionowych wandalach mówić - kibice, o ateistach - komuchy, o dirlewangerowcach - żołnierze. Zapewne większość konkwistadorów nie miała nigdy NT w ręku, a rzekomym nawracaniem, swołocz ta tłumaczyła sobie dokonywane przez siebie barbarzyństwa. I jeżeli istotnie wspierało ich jakieś duchowieństwo, to o nich Jezus powiedział: Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!", wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. 22 Wielu powie Mi w owym dniu: "Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?" 23 Wtedy oświadczę im: "Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!" Mt 7, 21-23Kim jest chrześcijanin? Słownik Webstera definiuje chrześcijanina jako "osobę wyznającą wiarę w Jezusa jako Chrystusa lub w religię opartą na nauczaniu Jezusa". Z nauczania Jezusa: Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy. Mt 7, 12
Będziesz miłował Pana Boga twego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy. Mt 22, 37-40> >Toż Hitler i Stalin w XXw. razem wzięci nie dali rady.> Cieniasy .Dużo wiary trzeba by wierzyć, że w XVIw. znacznie mniejsza liczba ludzi, dokonała w krótszym czasie za pomocą stosów i szubienic ludobójstwa na większą skalę, niż zorganizowane totalitaryzmy ubiegłego wieku do powiedzmy jego szóstej dekady. A to przecież nie wszystko. > Hitler był wierzący.> Odwieczna natura bezwzględnie karze tych, którzy łamią jej prawa. To daje mi przekonanie, że działam w imieniu Wszechmogącego Stwórcy.Hitler był wariatem, więc jeden Bóg wie w co on wierzył. Do poczytania polecam - "O stosunku historyka do religii" - Arnold Toynbee
|
|
| | | |  | 10 na 10 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > raz: szacunki co do liczby ludzi zamieszkujących kolonizowane tereny mogą być grubo przesadzonePewnie. Mogą równie dobrze być niedosadzone. > dwa: kolonizacja, czyli spory napływ obcej krwiJeśli w roku, powiedzmy, 1490, Indianie stanowili 100 % ludności Haiti, Kuby, dajmy na to - dzisiejszej Wirginii czy Urugwaju, dziś zaś stanowią 0 % - wzięło się to wyłącznie z napływu obcej krwi? > trzy: epidemieO tym tez pisałem w linkowanym już wątku. > >Nie, jasne, że nie . Konkwistadorzy byli przecie z reguły tunguskimi wyznawcami Kabały reformowanej .> Byli wyznawcami pełnego brzucha i pękatej kabzy. Większość hiszpańskich kolonizatorów to była zwykła swołocz, przestępcy i analfabeci, najczęściej dwa w jednym. I przede wszystkim nie mordowali oni z polecenia KK, lecz działali na zlecenie króla i chciwej szlachty. A król i KK po doniesieniach od chrześcijan(cytowany przez Ciebie de Las Casas) odciął się od zwyrodnialców, na wielu konkwistadorów nałożył ekskomunikę i polecił wydalić z kolonii. Mówić, o nich - chrześcijanie, to jak o stadionowych wandalach mówić - kibice, o ateistach - komuchy, o dirlewangerowcach - żołnierze. Zapewne większość konkwistadorów nie miała nigdy NT w ręku, a rzekomym nawracaniem, swołocz ta tłumaczyła sobie dokonywane przez siebie barbarzyństwa.W tej sprawie dość wyczerpująco wypowiedziałem się tutaj i tutaj. > I jeżeli istotnie wspierało ich jakieś duchowieństwo,Wspierało  . > to o nich Jezus powiedział:> Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!", wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. 22 Wielu powie Mi w owym dniu: "Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?" 23 Wtedy oświadczę im: "Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!"> Mt 7, 21-23Nie o nich Jezus powiedział, bo Jezus ze świata zniknął 15 wieków wcześniej. > Kim jest chrześcijanin?Chrześcijaninem jest ten, kto się jako taki deklaruje. Koniec, kropka. > >Cieniasy .> Dużo wiary trzeba by wierzyć, że w XVIw. znacznie mniejsza liczba ludzi, dokonała w krótszym czasie za pomocą stosów i szafotów ludobójstwa na większą skalę, niż zorganizowane totalitaryzmy ubiegłego wieku do powiedzmy jego szóstej dekady.Bynajmniej. Opis metod w linku podałem. To, że prymitywniejsi technicznie od nazistów Hiszpanie wieku XVI okazali się od nich znacznie bardziej ludobójczo efektywni żadnym zaskoczeniem być nie może. Po podboju Galii przez Cezara okazało się, że z (szacunkowo) 3 mln wyjściowej populacji pozostała ledwie 1/3. Około milion straciło życie, a drugi milion wywieziono w niewolę. Też - proporcjonalnie - "lepiej" niż udawało się Hitlerowi czy Stalinowi, nieprawdaż? > Hitler był wariatem, więc jeden Bóg wie w co on wierzył.W każdym razie wierzył w Boga, a już zwłaszcza w Opatrzność.
Naiwnością było sądzić, że śmierć prezydenta rozwiąże wszelkie nasze problemy. (Wojciech Wencel, poeta)
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | popers (129 punktów) | > Jeśli w roku, powiedzmy, 1490, Indianie stanowili 100 % ludności Haiti, Kuby, dajmy na to - dzisiejszej Wirginii czy Urugwaju, dziś zaś stanowią 0 % - wzięło się to wyłącznie z napływu obcej krwi?Wyłącznie nie, między innymi. A już z pewnością nie jest to wina KK. > >trzy: epidemie> O tym tez pisałem w linkowanym już wątku.Pisałeś i pokazałeś jak tendencyjne są Twoje poglądy; big_zyd: "I owszem - nie zmienia to faktu, że można ich prawomocnie wliczać w poczet ofiar konkwisty. Do ofiar komunizmu wlicza się wszak również ofiary głodu, chorób, klimatu i poniewierki - także swą liczbą znacznie przewyższające liczbę bezpośrednio zamordowanych."Jeżeli konkwista polegałaby jedynie na tym, że najezdzcy mieliby jak najszczersze zamiary niesienia miłości, edukacji i wszelkiego innego rozwoju, to i tak najprawdopodobniej epidemia by wybuchła, tylko wtedy big zyd napisałby m/w tak: trudno, takie były koszta postępu. I nie należy też czegoś przypadkowego porównywać z celowymi działaniami zbrodniczego systemu w XX wieku. Albo to, Todorov: "Epidemie stanowią jedną z broni konkwistadorów: nie są im wprawdzie znane tajniki wojny bakteriologicznej, ale gdyby mogli, nie omieszkaliby posłużyć się tym świadomie. Możemy także sądzić, że przez większość czasu nie uczynili nic, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się epidemii. Fakt, że Indianie umierają jak muchy, jest dowodem na to, że Bóg jest po stronie konkwistadorów. (...) Hiszpanie mogli, jeśli spojrzymy na to racjonalnie, zlikwidować owe źródła tak dużej śmiertelności, ale dalekie to było od ich zamiarów: dlaczego zwalczać chorobę, jeśli to sam Bóg ją zsyła dla ukarania niewiernych?"Nie zgadzam się z tym, bo przecież sami Hiszpanie nie byli odporni na różne przywleczone choroby i mutacje. I gdyby ludzie w XVI w. na obcej ziemi mogli opanować epidemię, to tym bardziej mogli zrobić to w XVIII-wiecznej Europie, w której ospa prawdziwa zabiła ok. 60 mln osób. (Bo pewnie mogli, ale im się nie chciało) Podczas pandemii, które przetoczyły się przez osiemnastowieczną Europę zmarło blisko 60 milionów ludzi.www.national-geographic.pl/ Podobno czymś niezwykłym było w XVIII wieku w Europie spotkać kogoś, kto nie był chory na ospę. Szacuje się, że stała się ona przyczyną śmierci co trzeciego Europejczyka zmarłego w tamtych czasach. Śmiertelność w niektórych odmianach tej choroby wynosiła nawet 98 proc. Trudno określić kiedy i skąd ospa przywędrowała do Europy. Wzmianki o jej występowaniu - ale nie epidemiach - pojawiają się od średniowiecza. Wirus ospy istnieje obecnie tylko w laboratoriach.www.focus.pl/> Nie o nich Jezus powiedział, bo Jezus ze świata zniknął 15 wieków wcześniej.O nich o nich, i im podobnych też. > Chrześcijaninem jest ten, kto się jako taki deklaruje. Koniec, kropka.A ja deklaruję, że jestem pianistą, mistrzem tańca, kosmonautą i profesorem Harvardu. > Bynajmniej.> Opis metod w linku podałem. To, że prymitywniejsi technicznie od nazistów Hiszpanie wieku XVI okazali się od nich znacznie bardziej ludobójczo efektywni żadnym zaskoczeniem być nie może.Może może, bo w zabijaniu efektywniejsi nie byli, bo żadną siłą być nie mogli, a już na pewno nie siłą boską. > Po podboju Galii przez Cezara okazało się, że z (szacunkowo) 3 mln wyjściowej populacji pozostała ledwie 1/3.> Około milion straciło życie, a drugi milion wywieziono w niewolę.Szacowanie dotyczące tak odległych czasów zahacza o wróżbiarstwo. > Też - proporcjonalnie - "lepiej" niż udawało się Hitlerowi czy Stalinowi, nieprawdaż?Tego nie wiemy. Ale racjonalnie myśląc to bardzo mało prawdopodobne.
|
|
| | | | | |  | 9 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Jeśli w roku, powiedzmy, 1490, Indianie stanowili 100 % ludności Haiti, Kuby, dajmy na to - dzisiejszej Wirginii czy Urugwaju, dziś zaś stanowią 0 % - wzięło się to wyłącznie z napływu obcej krwi?> Wyłącznie nie, między innymi.Jakimi innymi? > A już z pewnością nie jest to wina KK.Wszyscy co do jednego konkwistadorzy byli członkami krk. > "I owszem - nie zmienia to faktu, że można ich prawomocnie wliczać w poczet ofiar konkwisty. Do ofiar komunizmu wlicza się wszak również ofiary głodu, chorób, klimatu i poniewierki - także swą liczbą znacznie przewyższające liczbę bezpośrednio zamordowanych."Coś Ci się nie zgadza? > Jeżeli konkwista polegałaby jedynie na tym, że najezdzcy mieliby jak najszczersze zamiary niesienia miłości, edukacji i wszelkiego innego rozwoju, to i tak najprawdopodobniej epidemia by wybuchła, tylko wtedy big zyd napisałby m/w tak: trudno, takie były koszta postępu.big_zyd - jak nietrudno osobom w jaki taki iloraz wyposażonym zauważyć - nie zajmuje się gdybactwem, a jedynie rozważaniem tego, co faktycznie zaszło. > I nie należy też czegoś przypadkowego porównywać z celowymi działaniami zbrodniczego systemu w XX wieku.Śmierć z wyczerpania w bydlęcym wagonie do Azji Środkowej - wedle Twoich kryteriów - za przypadkową uznawać należy? > Albo to, Todorov:> "Epidemie stanowią jedną z broni konkwistadorów: nie są im wprawdzie znane tajniki wojny bakteriologicznej, ale gdyby mogli, nie omieszkaliby posłużyć się tym świadomie. Możemy także sądzić, że przez większość czasu nie uczynili nic, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się epidemii. Fakt, że Indianie umierają jak muchy, jest dowodem na to, że Bóg jest po stronie konkwistadorów. (...) Hiszpanie mogli, jeśli spojrzymy na to racjonalnie, zlikwidować owe źródła tak dużej śmiertelności, ale dalekie to było od ich zamiarów: dlaczego zwalczać chorobę, jeśli to sam Bóg ją zsyła dla ukarania niewiernych?"Nie zgadzam się z tym, bo przecież sami Hiszpanie nie byli odporni na różne przywleczone choroby i mutacje. I gdyby ludzie w XVI w. na obcej ziemi mogli opanować epidemię, to tym bardziej mogli zrobić to w XVIII-wiecznej Europie, w której ospa prawdziwa zabiła ok. 60 mln osób. (Bo pewnie mogli, ale im się nie chciało)Na odmiany np. ospy, jakie zabijały Indian, Hiszpanie byli odporni od dawna - czego najlepszym dowodem, że na nie nie chorowali. Znali też metody jakiego-takiego ograniczania epidemii, ale ze swej wiedzy dla dobra Indian korzystać nie uważali za właściwe. Ospa wieku XVIII była mutacją zupełnie nową - grypa hiszpanka, grypa ptasia, grypa świńska... Se toto mutowało  . > >Nie o nich Jezus powiedział, bo Jezus ze świata zniknął 15 wieków wcześniej.> O nich o nich, i im podobnych też.A zatem: 1. uznajesz, że Jezus komentował poczynania facetów, których za jego czasów nawet praprapraprapra...dziadów nie było jeszcze w planach? 2. uznajesz, że potrafisz zajrzeć Jezusowi w psychikę poprzez zupełnie nieistotną barierę 2 tysiącleci i 3 tys. kilometrów bezbłędnie rozczytując co miał na myśli? Ciekawe, nie powiem...  > >Chrześcijaninem jest ten, kto się jako taki deklaruje. Koniec, kropka.> A ja deklaruję, że jestem pianistą, mistrzem tańca, kosmonautą i profesorem Harvardu.Wymienione przez Ciebie identyfikacje można intersubiektywnie zweryfikować. Deklaracji jako chrześcijanina - nie. > Szacowanie dotyczące tak odległych czasów zahacza o wróżbiarstwo.Bez przesady. Rzymska starożytność jest naprawdę nieźle żródłowo opisana - a i archeologicznie odkopana tyż. Bez porównania lepiej niż takie np. polskie średniowiecze - teoretycznie o wiele bliższe niby. > >Też - proporcjonalnie - "lepiej" niż udawało się Hitlerowi czy Stalinowi, nieprawdaż?> Tego nie wiemy. Ale racjonalnie myśląc to bardzo mało prawdopodobne.Nieprawda. Teraz nie chce mi się kwestii szczegółowo rozwijać, bo to bardzo poboczny motyw - niemniej na wyraźne żądanie gotów jestem w każdej chwili.
Naiwnością było sądzić, że śmierć prezydenta rozwiąże wszelkie nasze problemy. (Wojciech Wencel, poeta)
|
|
| | | | | | |  | | popers (129 punktów) | >Jakimi innymi? Agresywna ekspansja kolonialistów, przewaga technologiczna, chciwość, brak poszanowania dla rdzennych mieszkańców i ich kultury.
>Wszyscy co do jednego konkwistadorzy byli członkami krk. A Brevik najprawdopodobniej ma się za chrześcijanina i co z tego?
>Śmierć z wyczerpania w bydlęcym wagonie do Azji Środkowej - wedle Twoich kryteriów - za przypadkową uznawać należy? Nie należy. Lecz epidemię już tak.
>Na odmiany np. ospy, jakie zabijały Indian, Hiszpanie byli odporni od dawna - czego najlepszym dowodem, że na nie nie chorowali. >Znali też metody jakiego-takiego ograniczania epidemii, ale ze swej wiedzy dla dobra Indian korzystać nie uważali za właściwe. Też chorowali, lecz mniej bo mieli już doświadczenie z tym zjawiskiem. Opanowanie epidemii choroby rozprzestrzeniającej się drogą powietrzną, której objawy widać po ok. 10 dniach od zakazenia, i o której miejcowi nic nie wiedzą, otóż opanowanie tego na obcym lądzie, wśród nieufnych ludzi byłoby nader trudne, lub w ogóle niewykonalne. Niemniej jednak podejmowali się tego misjonarze katoliccy. A nawiasem mówiąc, w Ameryce kolonialiści poznali za to syfilis.
>A zatem: >1. uznajesz, że Jezus komentował poczynania facetów, których za jego czasów nawet praprapraprapra...dziadów nie było jeszcze w planach? Jezus swoich uczniów i wyznawców miał na myśli, ówczesnych i przyszłych, czyli np. dzisiejszych chrześcijan też.
>2. uznajesz, że potrafisz zajrzeć Jezusowi w psychikę poprzez zupełnie nieistotną barierę 2 tysiącleci i 3 tys. kilometrów bezbłędnie rozczytując co miał na myśli? Co Jezus miał na myśli w tym przypadku nie jest żadną zagadką, a dowiedzieć się tego można z książek traktujących o chrześcijaństwie, teologii, a także z rozmów z księżmi.
>Wymienione przez Ciebie identyfikacje można intersubiektywnie zweryfikować. >Deklaracji jako chrześcijanina - nie. Jak to nie, po owocach (Mt 7, 15)
>Rzymska starożytność jest naprawdę nieźle żródłowo opisana - a i archeologicznie odkopana tyż. A czy zachowały się jakieś spisy ludności podbitych terenów, przed i po podbiciu?
|
|
| | | | | | | |  | 9 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Jakimi innymi?> Agresywna ekspansja kolonialistów, przewaga technologiczna, chciwość, brak poszanowania dla rdzennych mieszkańców i ich kultury.Wszystko to były cechy chrześcijan, jakimi byli konkwistadorzy. > >Wszyscy co do jednego konkwistadorzy byli członkami krk.> A Brevik najprawdopodobniej ma się za chrześcijanina i co z tego?Jeśli tak jest w istocie - jego "dokonania" również na konto chrześcijaństwa idą. Zwłaszcza, że przecie z ideowych pobudek działał. > >Śmierć z wyczerpania w bydlęcym wagonie do Azji Środkowej - wedle Twoich kryteriów - za przypadkową uznawać należy?> Nie należy. Lecz epidemię już tak.A gdzie tam - epidemie były w ogromnej mierze takim samym narzędziem niebezpośredniej eksterminacji, jakim np. na Kołymie był klimat. > Też chorowali, lecz mniej bo mieli już doświadczenie z tym zjawiskiem. Opanowanie epidemii choroby rozprzestrzeniającej się drogą powietrzną, której objawy widać po ok. 10 dniach od zakazenia, i o której miejcowi nic nie wiedzą, otóż opanowanie tego na obcym lądzie, wśród nieufnych ludzi byłoby nader trudne, lub w ogóle niewykonalne. Niemniej jednak podejmowali się tego misjonarze katoliccy.Odsyłam do cytowanego już Todorova - ss. 150-155, a szerzej - 143-202. > A nawiasem mówiąc, w Ameryce kolonialiści poznali za to syfilis.Nie trzeba było gwałcić. A nawet i dobrowolnego seksu - zawsze wówczas pozamałżeńskiego przecie - uprawiać. To wszak nie po chrześcijańsku było  . > >A zatem:> >1. uznajesz, że Jezus komentował poczynania facetów, których za jego czasów nawet praprapraprapra...dziadów nie było jeszcze w planach?> Jezus swoich uczniów i wyznawców miał na myśli, ówczesnych i przyszłych, czyli np. dzisiejszych chrześcijan też.Jezus znał jakiegoś swojego przyszłego ucznia i wyznawcę? > >2. uznajesz, że potrafisz zajrzeć Jezusowi w psychikę poprzez zupełnie nieistotną barierę 2 tysiącleci i 3 tys. kilometrów bezbłędnie rozczytując co miał na myśli?> Co Jezus miał na myśli w tym przypadku nie jest żadną zagadką, a dowiedzieć się tego można z książek traktujących o chrześcijaństwie,  > teologii,  > a także z rozmów z księżmi.  > >Wymienione przez Ciebie identyfikacje można intersubiektywnie zweryfikować.> >Deklaracji jako chrześcijanina - nie.> Jak to nie, po owocach (Mt 7, 15)Do tego kryterium, na miejscu chrześcijan, raczej bym się nie odwoływał. Zważywszy, że chrześcijaństwo okazało się bezdyskusyjnie najbardziej niszczycielską i krwiożerczą religią/ideologią w historii planety - wypadałoby przyznać rację żydom, którzy od początku (Mt 12, 24) w dziele PanaJezusowym inspiracji Szatańskiej upatrywali  . > >Rzymska starożytność jest naprawdę nieźle żródłowo opisana - a i archeologicznie odkopana tyż.> A czy zachowały się jakieś spisy ludności podbitych terenów, przed i po podbiciu?A jakże  . Takie z pierwszej ręki nawet  . Commentarii de bello Gallico się nazywają  .
Naiwnością było sądzić, że śmierć prezydenta rozwiąże wszelkie nasze problemy. (Wojciech Wencel, poeta)
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 3 | popers (129 punktów) | > Wszystko to były cechy chrześcijan, jakimi byli konkwistadorzy.Niech będzie, że wszyscy oni jak jeden byli chrześcijanami. W takim razie strach pomyśleć jak by postępowali gdyby byli ateistami. Ludzie religijni są bardziej skłonni do altruizmu, jednak pod warunkiem, że takie postępowanie poprawi ich reputację w oczach innych. Również myślenie o bogu - wszystkowiedzącym i wymagającym od ludzi przestrzegania zasad moralnych - zmniejsza skłonność do oszustwa oraz zachowań samolubnych.www.pardon(*)religia_to_podstawa_cywilizacjwiadomosci(*)77,wiadomosc.html?ticaid=1e519> >A Brevik najprawdopodobniej ma się za chrześcijanina i co z tego?> Jeśli tak jest w istocie - jego "dokonania" również na konto chrześcijaństwa idą. Zwłaszcza, że przecie z ideowych pobudek działał.No konto fanatyzmu i wariactwa. Chrześcijaństwo nie wymaga legitymacji ze zdjęciem, chrześcijaninem nie jest się z urzędu, ale z własnego wyboru. A że jakiś ostry świr za chrześcijanina się uważa, to już nie wina Jezusa czy papieża. > A gdzie tam - epidemie były w ogromnej mierze takim samym narzędziem niebezpośredniej eksterminacji, jakim np. na Kołymie był klimat.Tak, konkwistadorzy tubylcom ospę, a oni im kiłę. Wojna biologiczna? Nie w XVI wieku! > Jezus znał jakiegoś swojego przyszłego ucznia i wyznawcę?Znał ich sporo, ot choćby kilku rybaków przekonywał żeby "poszli za nim", a ci pozniej nawet umierali za niego. Rozumiem jednak, że chodzi Tobie o ludzi żyjących długo po Jezusie, otóż nie musiał przecież zwracać sie do nich osobiście, przewidywał, ponieważ za niego robili i nadal robią to duchowni wyznań chrześcijańskich, czyli jego uczniowie i wyznawcy. > >Jak to nie, po owocach (Mt 7, 15)> Do tego kryterium, na miejscu chrześcijan, raczej bym się nie odwoływał.> Zważywszy, że chrześcijaństwo okazało się bezdyskusyjnie najbardziej niszczycielską i krwiożerczą religią/ideologią w historii planetyZapomniałeś dodać, że Twoim zdaniem, bo np. moim i wielu innych ludzi, także historyków, to aż tak zle nie jest. > - wypadałoby przyznać rację żydom, którzy od początku (Mt 12, 24) w dziele PanaJezusowym inspiracji Szatańskiej upatrywali . Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy. (Mt 7:12)
Będziesz miłował Pana Boga twego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy. (Mt 22:37-40)
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. (1Kor 13:1)Strach pomyśleć jak by ten świat wyglądał bez chrześcijaństwa i chrześcijan (tych prawdziwych i świadomych oczywiście). > >>>Rzymska starożytność jest naprawdę nieźle żródłowo opisana - a i archeologicznie odkopana tyż.> >A czy zachowały się jakieś spisy ludności podbitych terenów, przed i po podbiciu?> A jakże . Takie z pierwszej ręki nawet .> Commentarii de bello Gallico się nazywają .A nie czytałem. Jest tam o tym w jaki sposób Cezar osiągnął rzeczoną skuteczność w eksterminacji mieszkańców Galii?
|
|
| | | | | | | | | |  | 12 na 12 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Ludzie religijni są bardziej skłonni do altruizmu, jednak pod warunkiem, że takie postępowanie poprawi ich reputację w oczach innych. Również myślenie o bogu - wszystkowiedzącym i wymagającym od ludzi przestrzegania zasad moralnych - zmniejsza skłonność do oszustwa oraz zachowań samolubnych.A ja tak z Najbardziej Rozbrajającą Naiwnością Możliwą pozwolę sobie się Zapytać - a na co, Twym zdaniem, jest to Dowód, Misiu?  > >>A Brevik najprawdopodobniej ma się za chrześcijanina i co z tego?> >Jeśli tak jest w istocie - jego "dokonania" również na konto chrześcijaństwa idą. Zwłaszcza, że przecie z ideowych pobudek działał.> No konto fanatyzmu i wariactwa.> Chrześcijaństwo nie wymaga legitymacji ze zdjęciem, chrześcijaninem nie jest się z urzędu, ale z własnego wyboru.O, to, to!  > A że jakiś ostry świr za chrześcijanina się uważa, to już nie wina Jezusa czy papieża.Masz na podorędziu jakieś papierki lakmusowe prawdziwego od nieprawdziwego chrześcijanina (żyda, muzułmanina) odróżniać pozwalające?  > >Jezus znał jakiegoś swojego przyszłego ucznia i wyznawcę?> Znał ich sporo, ot choćby kilku rybaków przekonywał żeby "poszli za nim", a ci pozniej nawet umierali za niego. Rozumiem jednak, że chodzi Tobie o ludzi żyjących długo po Jezusie, otóż nie musiał przecież zwracać sie do nich osobiście, przewidywał, ponieważ za niego robili i nadal robią to duchowni wyznań chrześcijańskich, czyli jego uczniowie i wyznawcy.Naprawdę muszę Ci Dokładnie Tłumaczyć, że Bredzisz jak Potłuczony? > >>Jak to nie, po owocach (Mt 7, 15)> >Do tego kryterium, na miejscu chrześcijan, raczej bym się nie odwoływał.> >Zważywszy, że chrześcijaństwo okazało się bezdyskusyjnie najbardziej niszczycielską i krwiożerczą religią/ideologią w historii planety> Zapomniałeś dodać, że Twoim zdaniem, bo np. moim i wielu innych ludzi, także historyków, to aż tak zle nie jest.Dópa, Jasiu - Misiu. Nie istnieje na świecie ani jeden historyk, który przeczyłby, że chrześcijanie zredukowali rodzimą ludność obu Ameryk i Australii o 90 %. > >- wypadałoby przyznać rację żydom, którzy od początku (Mt 12, 24) w dziele PanaJezusowym inspiracji Szatańskiej upatrywali .> Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy.> (Mt 7:12)> Będziesz miłował Pana Boga twego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.> (Mt 22:37-40)> Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.> (1Kor 13:1)Też lubię się trzaskać na cytaty z Nowego Testamentu  : - Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. (J, 2, 15) A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: "Panie, dopomóż mi". On jednak odparł: "Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom". (Mt, 15, 25-26) I moje Ulubione: Nazajutrz, gdy wyszli oni z Betanii, uczuł głód. A widząc z daleka drzewo figowe, okryte liśćmi, podszedł ku niemu zobaczyć, czy nie znajdzie czegoś na nim. Lecz przyszedłszy bliżej, nie znalazł nic prócz liści, gdyż nie był to czas na figi. Wtedy rzekł do drzewa: "Niech nikt nigdy nie je owocu z ciebie!" Słyszeli to jego uczniowie. (...)Przechodząc rano, ujrzeli drzewo figowe uschłe od korzeni. Wtedy Piotr przypomniał sobie i rzekł do Niego: "Rabbi, patrz, drzewo figowe, któreś przeklął, uschło". Jezus im odpowiedział: "Miejcie wiarę w Boga!" (Mk 11, 12-14 i 20-22) > Strach pomyśleć jak by ten świat wyglądał bez chrześcijaństwa i chrześcijan (tych prawdziwych i świadomych oczywiście).Nie strach. Świat przedchrześcijański jest nieźle opisany. Był pod każdym względem lepszy od chrześcijańskiego. > >Commentarii de bello Gallico się nazywają .> A nie czytałem.Ja zaś - owszem, tak. > jest tam o tym w jaki sposób Cezar osiągnął rzeczoną skuteczność w eksterminacji mieszkańców Galii?Oczywiście. Szczerze i szczegółowo. To jeszcze nie były czasy chrześcijańskiej obłudy, gdy ludzi jęto mordować dla ich Dobra, na wszelki wypadek nie rozwodząc się jednak nad tym w pamiętnikach.
Szkoda, że nie można tutaj racjonalnie rozmawiać o piekle. (julian)
|
|
| | | | | | | | | | |  | | popers (129 punktów) | >A ja tak z Najbardziej Rozbrajającą Naiwnością Możliwą pozwolę sobie się Zapytać - a na co, Twym zdaniem, jest to Dowód, Misiu? Że religie spełniają pożyteczną funkcję w społeczeństwie. Jeżeli religii by nie było, a każdemu od urodzenia mówiłoby się, że życie nie ma większego sensu ponad tu i teraz, że najlepiej być egoistą i brać ze świata co się lubi, to co innego mogłoby skłonić takiego Piotra Stępniaka do przemiany życia?
>Masz na podorędziu jakieś papierki lakmusowe prawdziwego od nieprawdziwego chrześcijanina (żyda, muzułmanina) odróżniać pozwalające? Już pisałem - "po owocach", po postępowaniu w codziennym życiu. Chrześcijanin jako człowiek może zbłądzić, ale nie może trwać w grzechu i stale być złodziejem, mordercą, gwałcicielem, oszustem... Pan Bóg nie da siebie w konia robić. Jeżeli ktoś kto ma siebie za chrześcijanina tego nie rozumie, to albo jest psychiczny, głupi, albo jednak chrześcijaninem nie jest.
>Naprawdę muszę Ci Dokładnie Tłumaczyć, że Bredzisz jak Potłuczony? Wypadałoby. Ale wątpię, że Twoje tłumaczenie będzie sensowne.
>Dópa, Jasiu - Misiu. >Nie istnieje na świecie ani jeden historyk, który przeczyłby, że chrześcijanie zredukowali rodzimą ludność obu Ameryk i Australii o 90 %. W krwiożerczym szale, całe dnie i noce mordowali za pomocą stosów i szubienic, ale na szczęście ktoś mądry pośród nich wpadł na genialny pomysł, i z helikoptera rozpylili wirusy ospy. Latali nisko chuchając i plując.
>Nie strach. >Świat przedchrześcijański jest nieźle opisany. Był pod każdym względem lepszy od chrześcijańskiego. A dokładnie to co lepszego w nim było? Mi chodziło o dzisiejszy świat.
>Oczywiście. Szczerze i szczegółowo. No to zdradz w jaki sposób mordowali rzymianie?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 11 na 11 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Cytat:>Ludzie religijni są bardziej skłonni do altruizmu, jednak pod warunkiem, że takie postępowanie poprawi ich reputację w oczach innych. Również myślenie o bogu - wszystkowiedzącym i wymagającym od ludzi przestrzegania zasad moralnych - zmniejsza skłonność do oszustwa oraz zachowań samolubnych. Nie wiem skąd Pan wziął takie tezy na temat ludzi religijnych. Może jakieś źródła. > >>>A ja tak z Najbardziej Rozbrajającą Naiwnością Możliwą pozwolę sobie się Zapytać - a na co, Twym zdaniem, jest to Dowód, Misiu?> Że religie spełniają pożyteczną funkcję w społeczeństwie.Religie spełniają różne role w społeczeństwie, także pożyteczne, ale rachunek wyników wskazuje na ich szkodliwość. Źródłem jest tu cała historia ludzkości. > Jeżeli religii by nie było, a każdemu od urodzenia mówiłoby się,Właśnie dla tej bzdury znowu się odezwałem. Jeżeli religii by nie było (co jest bardzo mało prawdopodobnym) to nikt nikomu nie wmawiałby żadnych religijnych bzdur typu, "że życie nie ma większego sensu ponad tu i teraz, że najlepiej być egoistą i brać ze świata co się lubi," Racjonalne życie ma sens i uczy szacunku dla innych. Warto poczytać np. pisma Russella. > to co innego mogłoby skłonić takiego Piotra Stępniaka do przemiany życia?Gdyby Pan nie wrzucił tu tego typa, to nawet nie wiedziałbym, że ktoś taki istnieje. Ten Pański wzór osobowy ma się nijak do wzorów osobowych racjonalistów, jak na przykład prof. Kotarbiński. > >>>Masz na podorędziu jakieś papierki lakmusowe prawdziwego od nieprawdziwego chrześcijanina (żyda, muzułmanina) odróżniać pozwalające?> Już pisałem - "po owocach", po postępowaniu w codziennym życiu. Chrześcijanin jako człowiek może zbłądzić, ale nie może trwać w grzechu i stale być złodziejem, mordercą, gwałcicielem, oszustem... Pan Bóg nie da siebie w konia robić. Jeżeli ktoś kto ma siebie za chrześcijanina tego nie rozumie, to albo jest psychiczny, głupi, albo jednak chrześcijaninem nie jest.W Polsce mamy ponad 90% chrześcijan, gdyby przestrzegali dekalogu byłoby dobrze, gdyby kierowali się wskazaniami "Kazania na górze" byłby raj na ziemi, a co mamy? Gdyby Pan Bóg nie dawał się robić w konia, to pierwszą rzeczą jaką by zlikwidował jest Święty Kościół Katolicki, najbardziej pazerną na dobra doczesne, winną bezpośrednio i pośrednio masom zbrodni, a przy tym szczytowo obłudną instytucję świata. Obłudnym (a jak dla mnie, to wprost obrzydliwym) jest Pańskie stwierdzenie, kto jest, a kto nie jest chrześcijaninem. Niech Pan pod swoim kątem przejrzy biografię papieży, biskupów, a nawet i świętych. Mało tam najgorszej zdemoralizowanej do cna hołoty? Oficjalne odrzucenie przez Rzymską Kurię następuje tylko wtedy, gdy już nijak podłości i występności nie sposób zaprzeczyć. Poseł Gowin nie jest psychiczny ani głupi, ani nikogo nie zamordował - ot dobry kandydat na świętego. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > .> Cytat:>Ludzie religijni są bardziej skłonni do altruizmu, jednak pod warunkiem, że takie postępowanie poprawi ich reputację w oczach innych. Również myślenie o bogu - wszystkowiedzącym i wymagającym od ludzi przestrzegania zasad moralnych - zmniejsza skłonność do oszustwa oraz zachowań samolubnych. Nie wiem skąd Pan wziął takie tezy na temat ludzi religijnych. Może jakieś źródła.Wychodzi na odwrót: medicalxpr(*)-compassion-non-believers.htmlPozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Pan Popers: Cytat:>Ludzie religijni są bardziej skłonni do altruizmu, jednak pod warunkiem, że takie postępowanie poprawi ich reputację w oczach innych. Również myślenie o bogu - wszystkowiedzącym i wymagającym od ludzi przestrzegania zasad moralnych - zmniejsza skłonność do oszustwa oraz zachowań samolubnych. Bogusławski: Nie wiem skąd Pan wziął takie tezy na temat ludzi religijnych. Może jakieś źródła.-------- Pan Sceptymucha: > Wychodzi na odwrót:> medicalxpr(*)-compassion-non-believers.htmlDziękuję! Ludzie religijni są bardziej skłonni do nie czytania i to już w badaniach socjologicznych wychodzi. Może by tam Pan Popers zajrzał. Choćby do zbiorów socjologii chrześcijańskiej pod red. prof. Franciszka Adamskiego. Tylko po co? Jak ktoś i tak wie lepiej! Pozdrawiam @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | popers (129 punktów) | >Nie wiem skąd Pan wziął takie tezy na temat ludzi religijnych. Może jakieś źródła. Dałem przecież. Wcześniej.
>Religie spełniają różne role w społeczeństwie, także pożyteczne, ale rachunek wyników wskazuje na ich szkodliwość. Źródłem jest tu cała historia ludzkości. A co powiedzieć o odcinku historii napisanej przez tych, którzy pełniąc władzę programowo wszelkie religie zwalczali?
>Gdyby Pan nie wrzucił tu tego typa, to nawet nie wiedziałbym, że ktoś taki istnieje. Ten Pański wzór osobowy... Jaki znowu wzór?
>W Polsce mamy ponad 90% chrześcijan, gdyby przestrzegali dekalogu byłoby dobrze, gdyby kierowali się wskazaniami "Kazania na górze" byłby raj na ziemi, a co mamy? Wierzący powinni wierzyć także w to, że za swoje grzechy przyjdzie im odpokutować.
>Gdyby Pan Bóg nie dawał się robić w konia, to pierwszą rzeczą jaką by zlikwidował jest Święty Kościół Katolicki, najbardziej pazerną na dobra doczesne, winną bezpośrednio i pośrednio masom zbrodni, a przy tym szczytowo obłudną instytucję świata. Może i zlikwiduje.
>Obłudnym (a jak dla mnie, to wprost obrzydliwym) jest Pańskie stwierdzenie, kto jest, a kto nie jest chrześcijaninem. Niech Pan pod swoim kątem przejrzy biografię papieży, biskupów, a nawet i świętych. >Mało tam najgorszej zdemoralizowanej do cna hołoty? Ja jako osoba obiektywna(przynajmniej staram się) i niereligijna patrzę na tych, co mają się za chrześcijan przez pryzmat Ewangelii. Nie Encyklik papieskich, obwieszczeń soborów, czy objawień św. Jana Bosko.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >>>Nie wiem skąd Pan wziął takie tezy na temat ludzi religijnych. Może jakieś źródła.> Dałem przecież. Wcześniej.Szkoda tylko, że nie wie Pan czym jest źródło. To nie jest mówienie, że "kolega Paweł ma chyba jakieś źródło". (Nawet artykuł w "Science" który Paweł mógł czytać - choć wart odnotowania - nie jest źródłem, trzeba by dotrzeć do samych badań.) Zaś druga notatka prasowa kończy się słowami: Jednak, jak pokazują analizy kanadyjskich uczonych, dziś religia nie jest już jedynym czynnikiem wymuszającym współpracę oraz altruistyczne zachowania. Wiele badań pokazuje, że osoby niewierzące zachowują się równie prospołecznie, jak ludzie religijni. W dodatku w większości świeckich społeczeństw istnieją liczne instytucje i mechanizmy, które stoją na ich straży. Ja proponuję sięgnąć jednak do poważnych badań socjologicznych i psychologicznych, a są nawet takie gałęzie nauki jak: socjologia religii i psychologia religii. Pan Big_zyd też dobrze Panu historię wykłada. Tylko zrozumieć to trzeba. > >>>Religie spełniają różne role w społeczeństwie, także pożyteczne, ale rachunek wyników wskazuje na ich szkodliwość. Źródłem jest tu cała historia ludzkości.> A co powiedzieć o odcinku historii napisanej przez tych, którzy pełniąc władzę programowo wszelkie religie zwalczali?Najlepsze metody zwalczające inne religie, a nawet wolność myślenia, wypracowali chrześcijanie. Wszyscy następcy z nich korzystali i je udoskonalali. Dla wierzącego jeden Bóg jest prawdziwy i jedna religia. Konkurentów należy wytępić. Wypowiadałem się na ten temat na naszym forum już tak wielokrotnie, że musi Pan naprawdę tylko swoje wypowiedzi czytać aby tego nie zauważyć. Oto jedna z nich: Cytat: >Gdyby Stalin czy Hitler byli głęboko wierzącymi też by pewnie wszystko to się zdarzyło, Stalin czy Hitler byli głęboko wierzącymi. Chrześcijaństwo nie jest jedyną religią na świecie, a oni głęboko wierzyli w swoją misję, jaką mają do spełnienia na tym świecie. >Wielu racjonalistów pisze, że więcej było zbrodniarzy wśród wierzących, to chyba jasne skoro wierzący byli prawie wszyscy. Nie wiem, kto co pisze, ale prawie wszystkie zbiorowe zbrodnie (prawie począwszy od seryjnych morderców) popełniono na skutek wiary w nadludzkie (nie koniecznie nadprzyrodzone) moce i własną misję, którą ma się do spełnienia. Każda wiara ogranicza intelektualnie (i moralnie), a im jest głębszą tym bardziej. Sceptyk - człowiek wątpiący nie popełni zbrodni w imię swego zwątpienia. >Wielu wierzących pisze o czasie Jakobinów - rewolucja to rewolucja, to nie wina ateistów. A gdzie ci ateiści byli? Ludzie którzy odrzucili Trójjedynego, przyjęli boga "Postępu", Stalina, Pol-Pota, to zaraz ateiści. Nie to też teiści-fideiści, tyle, ze inne bóstwa do wiary sobie wybrali.
Proponuję przeczytać sobie wątki "Religia Hitlera" oraz "nawet świnia wie kiedy przestać", wskazana by była również lektura poniższej książki. Rafał Imos, "Wiara człowieka radzieckiego" Zakład Wydawniczy >>NOMOS<<. Kraków 2007. > >>>Gdyby Pan nie wrzucił tu tego typa, to nawet nie wiedziałbym, że ktoś taki istnieje. Ten Pański wzór osobowy...> Jaki znowu wzór?Ten, którego był Pan łaskaw tu nam przedstawić. www.dzienn(*)ID=/20091212/MAGAZYN/163816198> Wierzący powinni wierzyć także w to, że za swoje grzechy przyjdzie im odpokutować.Już Pan dowcip opowiedział.  > Może i zlikwiduje.  > >>>Mało tam najgorszej zdemoralizowanej do cna hołoty?> Ja jako osoba obiektywna(przynajmniej staram się) i niereligijna patrzę na tych, co mają się za chrześcijan przez pryzmat Ewangelii.Osoba też skromna - jak prawdziwy chrześcijanin - nie dodał Pan, że jest Pan prawdomównym albo Prawdę mówiącym. > Nie Encyklik papieskich, obwieszczeń soborów, czy objawień św. Jana Bosko.Czyli intelektualny kolega Pana Vancalara: www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,29346 ?Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 5 | popers (129 punktów) | >Pan Big_zyd też dobrze Panu historię wykłada. Tylko zrozumieć to trzeba. Ja rozumiem jak wygląda historia wg big zyda, ale nie całkiem się z nim zgadzam.
>Stalin czy Hitler byli głęboko wierzącymi. Chrześcijaństwo nie jest jedyną religią na świecie, a oni głęboko wierzyli w swoją misję, jaką mają do spełnienia na tym świecie. Jeżeli socjalizm czy nazizm były religiami, to to samo można powiedzieć o każdym innym często spotykanym systemie poglądów, nie wyłączając racjonalizmu.
>>Jaki znowu wzór? >Ten, którego był Pan łaskaw tu nam przedstawić. Nie chodziło mi o jakiś "wzór", przypomniałem tylko przypadek człowieka, który był przestępcą, a teraz mówi np. tak:
"Bóg miał też względem mnie swój plan. Upominał się o mnie wiele razy, stawiał na mojej drodze ludzi, którzy mi mówili o Nim, ale ja tego nie słuchałem. Musiało dojść do tragedii, musiałem znaleźć się na dnie, aby zrozumieć. Bardzo ciężko zachorowałem, ale Bóg mnie uzdrowił".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >>>Pan Big_zyd też dobrze Panu historię wykłada. Tylko zrozumieć to trzeba.> Ja rozumiem jak wygląda historia wg big zyda, ale nie całkiem się z nim zgadzam.Że Pan się nie zgadza z panem Big_zydem, to przecież można sobie przeczytać, ale także widać pomiędzy Wami inną różnicę. Pan Big_zyd przedstawia fakty w oparciu o bogate źródła, a Pan mu przeczy w oparciu o hagiografię chrześcijańską i własną wiarę. > >>>Stalin czy Hitler byli głęboko wierzącymi. Chrześcijaństwo nie jest jedyną religią na świecie, a oni głęboko wierzyli w swoją misję, jaką mają do spełnienia na tym świecie.> Jeżeli socjalizm czy nazizm były religiami, to to samo można powiedzieć o każdym innym często spotykanym systemie poglądów, nie wyłączając racjonalizmu.No i co z tego, że Pan nawet coś przeczyta, jak i tak z tego niewiele (albo i nic) nie rozumie). Nie ma merytorycznych podstaw (poza prymitywną antykomunistyczną propagandą) do zestawiania socjalizmu i nazizmu. Dalej - najbardziej istotnym czynnikiem religii jest wiara, a wiara w socjalizm czy racjonalizm, nawet gdy gdzieniegdzie występuje, jest bardzo słabej próby. Tak, nazizm i stalinowski komunizm były religiami i wszelkimi dostępnymi im metodami - na wzór chrześcijaństwa (np. inkwizycja, cenzura itd.) zwalczały konkurencję. Każda wiara ogranicza intelektualnie i moralnie, a im jest głębszą, to tym bardziej. Przedstawiłem Panu bogaty materiał do przemyśleń wraz ze źródłami (czasem nawet w linkach) i co? Tyle Pan wymyślił? Tylko na tyle Pana stać? "Nikt nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne". > Jaki znowu wzór?> >>>Ten, którego był Pan łaskaw tu nam przedstawić.> Nie chodziło mi o jakiś "wzór", przypomniałem tylko przypadek człowieka, który był przestępcą, a teraz mówi np. tak:> "Bóg miał też względem mnie swój plan. Upominał się o mnie wiele razy, stawiał na mojej drodze ludzi, którzy mi mówili o Nim, ale ja tego nie słuchałem. Musiało dojść do tragedii, musiałem znaleźć się na dnie, aby zrozumieć. Bardzo ciężko zachorowałem, ale Bóg mnie uzdrowił".Dokładnie tak samo Panu "nie chodziło" jak "nie chodzi" o to Kościołowi. Propagandzistom kościelnym też "nie chodzi" o jakieś wzory oni tylko podają nam "prawdziwe" przykłady "do opamiętania" "przemienienia" i "nawrócenia": www.kaczma(*)artykuly/2005/przemienieni.phpTak, ma Pan rację - co to za wzory dla myślących, ale bardzo dobre dla owieczek i baranów. Oni to kupują i rozpowszechniają. Ale zawsze warto pamiętać, że nie wszyscy w Kościele są idiotami od bezmyślnego powtarzania, sporo tam zawsze było oraz jest nadal całkiem zmyślnych inżynierów dusz i oni zmyślnie te wzorki dziergają. Czy poniższy cytacik niczego Panu nie przypomina? Otóż swego czasu pewien młody człowiek z bankierskiej francuskiej rodziny przestawił się na hulaszczy tryb życia. W "trosce" o dalsze fundusze kradł i dokonywał napadów z bronią w ręku. W jednej z takich bandyckich eskapad zastrzelił policjanta i kilka osób zranił. Został osadzony w więzieniu i po kilkuletnim procesie sądowym skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano, poprzez zgilotynowanie. Był to właśnie Jacgues Fesch. W więzieniu Fesch doznał nawrócenia na wiarę katolicką i przejawiał nadzwyczajną pobożność. Taką, że został zaliczony do grona świętych w Kościele Rz.K. Mimo popełnienia grzechu śmiertelnego, dot. zabicia bliźniego.To też święty, który według Pana nie jest wzorem, ale ci którzy odrobinę znają katolicyzm wiedzą, że właśnie święci są wzorami do naśladowania. Pojęcie wzoru osobowego
Według W. Okonia wzór osobowy to opis lub wyobrażenia jakiejś osoby, której zachowanie uważa się za godne naśladowania. Stanowić go może konkretna postać historyczna lub współcześnie żyjący, wybitny pod jakimś względem człowiek, może nim być również bohater powieści, filmu lub widowiska telewizyjnego
Zdaniem H. Muszyńskiego "jest to dokonany za pomocą dowolnych środków wyrazu opis konkretnej jednostki ludzkiej, jej czynów i postaw". Wzór osobowy przemawiając do wyobraźni dostarcza konkretnego materiału do naśladowania. Warunkiem istnienia wzoru osobowego jest aprobata społeczna, która towarzyszy chęci upodobnienia się do sylwetki danego osobnika.To też warto przeczytać: www.opoka.(*)teka/T/TS/nawrocic_kochac.htmlZresztą należy jak najwięcej czytać by stać się mądrym, a nie nawracać oczytanych racjonalistów. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | popers (129 punktów) | >Pan Big_zyd przedstawia fakty w oparciu o bogate źródła,... Jakie fakty? Jakie bogate źródła?
>Tak, nazizm i stalinowski komunizm były religiami i wszelkimi dostępnymi im metodami - na wzór chrześcijaństwa (np. inkwizycja, cenzura itd.) zwalczały konkurencję. Socjalizm, nazizm i nawet kapitalizm żadnymi religiami nie były i nie są. I chociaż można doszukać się pewnych podobieństw, to zrównywać ich z religiami nikt rozsądny nie powinien. Ale fanzolić każdy może, choć powinien jak najmniej, a najlepiej wcale.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >>>Pan Big_zyd przedstawia fakty w oparciu o bogate źródła,...> Jakie fakty? Jakie bogate źródła?Zwyczajne. Oparte na historii powszechnej, a nie na apologetyce chrześcijańskiej. > >>>Tak, nazizm i stalinowski komunizm były religiami i wszelkimi dostępnymi im metodami - na wzór chrześcijaństwa (np. inkwizycja, cenzura itd.) zwalczały konkurencję.> Socjalizm, nazizm i nawet kapitalizm żadnymi religiami nie były i nie są.Np. www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,9#w475688> I chociaż można doszukać się pewnych podobieństw, to zrównywać ich z religiami nikt rozsądny nie powinien.Zgodnie z zasadą, że tylko mój Bóg i moja religia są jedynie prawdziwe - to rozsądnymi są tylko ci, którzy wyznają z Szanownym Panem wspólną religię i macie wspólnego boga. Wszyscy inni, których Szanowny Pan najczęściej nawet zrozumieć nie potrafi, to tylko "fanzolą" i co najwyżej można doszukać się pewnych podobieństw. Ma Pan kłopot z tym, że nawet, co inteligentniejsi i bardziej oczytani, fideiści widzą pewną tożsamość chrześcijaństwa, nazizmu i komunizmu: Mesjanizm polityczny, zwłaszcza w ujęciu Jacoba L. Talmona, należy postrzegać w szerszej perspektywie badawczej, a mianowicie z punktu widzenia interpretacji totalitaryzmu jako religii politycznej. Analizując tę koncepcję, dojdziemy do wniosku, że mesjanizm polityczny jest jednym z elementów jej struktury. Można go więc jej podporządkować, przypisując mu rolę eksplikacyjną. Pozwala zrozumieć siłę jej przyciągania i oddziaływania, a tym samym też totalitaryzmów. Jest swego rodzaju nową perspektywą w ich krytyce i badaniach nad nimi, dogłębniej niż religia polityczna zajmuje się ich oddziaływaniem i demaskuje je jako perwersyjną energię religijną. Tym samym więc koncepcja mesjanizmu politycznego korzystnie wpływa na najnowsze badania nad totalitaryzmami, a także na analizę współczesnych zjawisk o charakterze mesjańsko-politycznym, rozszerzając i pogłębiając założenia interpretacji totalitaryzmu jako religii politycznej.
Eric Voegelins w ujęciu historii uniwersalnej, oraz Raymond Aron, który, inaczej rozkładając akcenty, przedstawił ją w postaci wykraczającego poza konkretne zjawiska systemu religii politycznej. Obaj od początku kierują ostrze swojej krytyki przeciw totalitaryzmowi. Istotne rozważania, poprzedzające koncepcję i tworzenie pojęcia religii politycznej, przedstawił już w 1937 roku Lucie Varga, w 1938 roku włoski krytyk totalitaryzmu Luigi Sturzo, zaś w 1939 roku Hans-Joachim Schoeps. Sturzo z przekonaniem twierdzi: "Bolszewizm, faszyzm i narodowy socjalizm są religiami i muszą nimi być". www.teolog(*)yczny_i_religia_polityczna.pdfReligii - Wielce Szanowny Panie - jest wiele i wszystkie są tak samo prawdziwe. Zaś wiara - w każdą z nich - jest tak samo głupia. Im jest głębszą, tym - dla delikwenta - gorzej. Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. > Ale fanzolić każdy może, choć powinien jak najmniej, a najlepiej wcale.------------- Internet pozwala na cuda. Raz można nazywać się "Katechetką". www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,5#w475596www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,5#w475600www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,5#w475603www.racjon(*).php/s,474361/z,0/d,10#w475743A za chwilę "Popersem". Sposób argumentacji i poziom intelektualny pozostaje ten sam. ------------ Tak, ciągnie do nas przeróżnych ewangelizatorów, nadrabiających głęboką wiarą płytką wiedzę - aby sobie tu popieprzyć głupoty przeróżne, ale z brakami intelektualnymi to już tak jest, że gdzie by się człowiek nie odwrócił, to i tak widać, iż katechetyczna "dupa goła", a co mniej rozgarnięty, to nawet nie czuje jak się tu kompromituje. Nikt nas nie jest w stanie skompromitować bardziej, niż uczynimy to sami.Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >A ja tak z Najbardziej Rozbrajającą Naiwnością Możliwą pozwolę sobie się Zapytać - a na co, Twym zdaniem, jest to Dowód, Misiu?> Że religie spełniają pożyteczną funkcję w społeczeństwie.O tyle, o ile służą nakłanianiu niektórych członków społeczności do poświęceń - pozwolę sobie przywołać to, co pisałem tutaj. To zysk. Koszta tego zysku przerzuca się na własnych wykluczonych i społeczności zewnętrzne. Ale kto by się nimi przejmował  . > Jeżeli religii by nie było, a każdemu od urodzenia mówiłoby się, że życie nie ma większego sensu ponad tu i teraz,Obstawiam, że ludzie zaczęliby swoje tu i teraz nieco bardziej szanować. > że najlepiej być egoistąEgoistami ludzie będą tak czy owak - i w takim samym stopniu. > i brać ze świata co się lubi,Ze świata zawsze bierze się, co się lubi - chyba, że się nie jest w stanie. > to co innego mogłoby skłonić takiego Piotra Stępniaka do przemiany życia?Znam ludzi, którzy dokonali radykalnych i trwałych zwrotów życiowych bez dorabiania do tego metafizycznych "racjonalizacji". > >Masz na podorędziu jakieś papierki lakmusowe prawdziwego od nieprawdziwego chrześcijanina (żyda, muzułmanina) odróżniać pozwalające?> Już pisałem - "po owocach", po postępowaniu w codziennym życiu.Bez jaj. > Chrześcijanin jako człowiek może zbłądzić, ale nie może trwać w grzechu i stale być złodziejem, mordercą, gwałcicielem, oszustem...Ależ może  . Historia Kościoła dowodzi tego ponad wszelką wątpliwość  . > Pan Bóg nie da siebie w konia robić.Pana Boga nie ma. > Jeżeli ktoś kto ma siebie za chrześcijanina tego nie rozumie, to albo jest psychiczny, głupi, albo jednak chrześcijaninem nie jest.Jakież masz Uprawnienia do wystawiania chrześcijanom atestów i certyfikatów?  > >Naprawdę muszę Ci Dokładnie Tłumaczyć, że Bredzisz jak Potłuczony?> Wypadałoby. Ale wątpię, że Twoje tłumaczenie będzie sensowne.Jezus nie znał swoich przyszłych uczniów. Tyle. Chyba, że był jeszcze lepszym jasnowidzem niż Adala. > W krwiożerczym szale, całe dnie i noce mordowali za pomocą stosów i szubienic,Też  . > ale na szczęście ktoś mądry pośród nich wpadł na genialny pomysł, i z helikoptera rozpylili wirusy ospy. Latali nisko chuchając i plując.Helikopterów wtedy jeszcze nie znano, ale celowo zakażonych koców Anglosasi sprzedawali Indianom całe naręcza. > >Nie strach.> >Świat przedchrześcijański jest nieźle opisany. Był pod każdym względem lepszy od chrześcijańskiego.> A dokładnie to co lepszego w nim było?Ogólny poziom cywilizacyjny. Gospodarka. Dobrobyt. Wolność. Bezpieczeństwo. Kultura (w sensie: filozofia, nauka, literatura, sztuka... etc.). Na każdym z wymienionych pól chrześcijaństwo cofnęło świat ( oikoumene) o tysiąc lat - na tysiąc lat. > >Oczywiście. Szczerze i szczegółowo.> No to zdradz w jaki sposób mordowali rzymianie?Np. w taki: pl.wikiped(*)erci_w_staro.C5.BCytnym_Rzymie . A to dotyczy legalnych wyroków. Na wojnie - jak na wojnie. Galia przy tym nie była wcale najbardziej spektakularnym przykładem rzymskich okrucieństw - Kartagina skończyła jeszcze gorzej. Co tam zresztą Rzymianie - imperialiści i brutale. Kulturalna demokracja ateńska, gdy uznawała, że musi, wcale lepsza nie była. Jeden z najważniejszych w historii tekstów o polityce - Dialog melijski (w moim wydaniu Wojny peloponeskiej [Czytelnik, Warszawa 1988] zajmuje bite osiem stron - 336-343) kończy się jakże lakonicznym (hłe, hłe) podsumowaniem: wznowiono oblężenie, a gdy zaszły jeszcze wypadki zdrady, Melijczycy poddali się Ateńczykom, pozostawiając im decyzję o swoim losie. Ci zaś wszystkich mężczyzn, którzy im wpadli w ręce, wymordowali, dzieci i kobiety sprzedali w niewolę. Miasto zaś sami skolonizowali, posławszy później pięciuset osadników.I już  . Całościowe eksterminacje nie były więc w starożytności niczym specjalnie niezwykłym. Dopiero chrześcijanie jednak rozwinęli te praktyki na skalę całych kontynentów.
Jezus spojrzał się łaskawie na mnie i powiedział mi, że jest przez dzieci ciężko obrażany. (św. Faustyna)
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Marek Matejewski (3695 punktów) | > Ludzie religijni są bardziej skłonni do altruizmu, jednak pod warunkiem, że takie postępowanie poprawi ich reputację w oczach innych.
Business is business...
> Również myślenie o bogu - wszystkowiedzącym i wymagającym od ludzi przestrzegania zasad moralnych - zmniejsza skłonność do oszustwa oraz zachowań samolubnych.
Myślenie o Umiłowanym Wodzu również zmniejsza tą skłonność.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Do poczytania polecam - "O stosunku historyka do religii" - Arnold Toynbee Cholera, takiego "ateistę" Pan nam poleca, a tak w ogóle to coś Pan poza takimi "ateistami" czyta? Gdyż z tych, których Pan tu poleca, to co jeden to lepszy.
@@@ .
|
|
| | | | |  | 1 na 3 | popers (129 punktów) | >Cholera, takiego "ateistę" Pan nam poleca, a tak w ogóle to coś Pan poza takimi "ateistami" czyta? Gdyż z tych, których Pan tu poleca, to co jeden to lepszy. A ja nie mam nic do ateistów. Staram się być obiektywny w świetle przeczytanych książek i przeprowadzonych dyskusji z rozmaitymi ludzmi.
|
|
| | | | | |  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >>>>Cholera, takiego "ateistę" Pan nam poleca, a tak w ogóle to coś Pan poza takimi "ateistami" czyta? Gdyż z tych, których Pan tu poleca, to co jeden to lepszy. >A ja nie mam nic do ateistów. To po co Pan ich nawraca lub tylko głowę zawraca?
>Staram się być obiektywny w świetle przeczytanych książek i przeprowadzonych dyskusji z rozmaitymi ludzmi. Racjonalista by zauważył, że właśnie o ten swoisty dobór książek i ludzi mi chodziło. Ale każdy fideista, gdy poczyta trochę literatury popierającej jego wiarę, zaraz uważa się za obiektywnego.
Szanowny Panie, same czytanie i rozmowy nie wystarczają, trzeba czytać i słuchać ze zrozumieniem, a do wszystkich poglądów podchodzić krytycznie. Uważa Pan, że za dużo się wypowiadam. Możliwe, ale niech Pan mi udowodni, że głupio - to zaraz przestanę. Panu głupotę w jego wypowiedziach udowodniło już wielu forumowiczy! I co z tego? Nico! Pan musi nas ewangelizować! __________________________
PS. I to jest całe meritum na jakie Pana stać? Zdążył Pan już polecone mu książki przeczytać? Gratuluję!
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | |  | -1 na 3 | popers (129 punktów) | >To po co Pan ich nawraca lub tylko głowę zawraca? A żeby pogadać. Poznać tutejsze środowisko, i wyciągnąć jakieś wnioski.
>Ale każdy fideista, gdy poczyta trochę literatury popierającej jego wiarę, zaraz uważa się za obiektywnego. Jaką niby wiarę? W co?
>Szanowny Panie, same czytanie i rozmowy nie wystarczają, trzeba czytać i słuchać ze zrozumieniem, a do wszystkich poglądów podchodzić krytycznie. Podchodzić na chłodno, owszem. A co do czytania ze zrozumieniem to chyba trochę umiem, bo z niezłymi wynikami ukończyłem kilka szkół.
>Uważa Pan, że za dużo się wypowiadam. Możliwe, ale niech Pan mi udowodni, że głupio - to zaraz przestanę. O ile pamiętam, to mi się nawet udało, bo zreflektował się Pan, i z piszącego o teizmie jako głupocie, stwierdził Pan pózniej, że: "prawda że Polak = katolik jest dokładnie taką samą prawdą, że katolik = idiota".
>Panu głupotę w jego wypowiedziach udowodniło już wielu forumowiczy! Forumiwiczy!? W którym miejscu i którzy forumowicze? Bo przeoczyłem.
>Pan musi nas ewangelizować! My kretyni już tak mamy.
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . I dalej Pan ciągnie swoja czysto merytoryczną wypowiedź.
>>>>To po co Pan ich nawraca lub tylko głowę zawraca? >A żeby pogadać. Zawsze dobre, ale aby nie rozmawiać o przysłowiowej d...e Maryni - dobrze się trochę do rozmowy przygotować.
>Poznać tutejsze środowisko, i wyciągnąć jakieś wnioski. Tak, sam Pan zauważa, że w moim środowisku za nietutejszego Pan robi.
>>>>Ale każdy fideista, gdy poczyta trochę literatury popierającej jego wiarę, zaraz uważa się za obiektywnego. >Jaką niby wiarę? W co? Szanowny Panie z wiarą jak z d..ą - każdy ma swoją. Czy Pan chce tu stwierdzić, że jest Pan niewierzącym?
>>>>Szanowny Panie, same czytanie i rozmowy nie wystarczają, trzeba czytać i słuchać ze zrozumieniem, a do wszystkich poglądów podchodzić krytycznie. >Podchodzić na chłodno, owszem. A dlaczego "na chłodno", ja często podchodzę na gorąco. Wewnętrznie - śmieję się, płaczę, klaszczę lub wpadam w stupor. Przy czytaniu myślę, a jak myślę, to i reaguję.
>A co do czytania ze zrozumieniem to chyba trochę umiem, bo z niezłymi wynikami ukończyłem kilka szkół. Moim zdaniem, to wypowiedzią w najmniejszym stopniu nie podbudował Pan tu swojego autorytetu. Kilka szkół, to większość forumowiczy ukończyła, a kujony rzadko do inteligencji należą. Im trzy "Z" wystarcza. (Zakuć, zdać, zapomnieć.) Mam wątpliwą przyjemność znać kilku profesorów (nawet zwyczajnych), których uważam za idiotów i kilka osób bez matury, które bardzo szanuję. Szczególnie na naszym anonimowym forum żadne papierki się nie liczą. Wystarczy parę tekstów i już wiemy z kim mamy do czynienia.
>>>>Uważa Pan, że za dużo się wypowiadam. Możliwe, ale niech Pan mi udowodni, że głupio - to zaraz przestanę. >O ile pamiętam, to mi się nawet udało, bo zreflektował się Pan, i z piszącego o teizmie jako głupocie, stwierdził Pan pózniej, że: "prawda że Polak = katolik jest dokładnie taką samą prawdą, że katolik = idiota". Skoro się Panu raz udało, to powinien Pan to tu przytoczyć. Z tego co Pan wyżej napisał, to ja nic nie rozumiem, a jakoś szczególnie tępym nie jestem. Ponadto nigdy i nigdzie nie twierdziłem, że jestem wybitnie mądrym, a tym bardziej nie popełniającym błędów, gdyż dopiero to świadczyłoby o mojej przeogromnej głupocie. Napisałem aby Pan mi udowodnił, że głupio się wypowiadam, a to jednak różnica.
>>>>Panu głupotę w jego wypowiedziach udowodniło już wielu forumowiczy! >Forumiwiczy!? W którym miejscu i którzy forumowicze? Bo przeoczyłem. To jeszcze gorzej świadczy o Panu. Może warto do swoich dyskusji wrócić i poczytać - co inni o Pańskich tekstach pisali. Dostał Pan sporo minusów. Może warto się zastanowić dlaczego? Czy tylko dlatego, że zazdroszczą Panu ukończonych z niezłymi wynikami kilku szkół. Albo tylko z małpiej (racjonaliści z małpami mają wspólnych przodków) złośliwości?
>>>>Pan musi nas ewangelizować! >My kretyni już tak mamy. Taką samokrytykę, to każdy głupi potrafi złożyć, a nie lepiej tak udowodnić, że stać Pana na więcej. Doczytać, pomyśleć. Jestem już stary i już nic nie muszę, ale jeszcze wiele chcę, a jedną z tych rzeczy jest chęć zrozumienia więcej, niż dotychczas rozumiem.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | popers (129 punktów) | > >Poznać tutejsze środowisko, i wyciągnąć jakieś wnioski.> Tak, sam Pan zauważa, że w moim środowisku za nietutejszego Pan robi.Jak się tu rejestrowałem to nijak tutejszy nie byłem  > >Jaką niby wiarę? W co?> Szanowny Panie z wiarą jak z d..ą - każdy ma swoją. Czy Pan chce tu stwierdzić, że jest Pan niewierzącym?Bliżej mi do ateisty niż teisty. Ale mam świadomość, że jestem tylko człowiekiem o stosunkowo małej wiedzy, i nie - porażającej - inteligencji. > >>>Szanowny Panie, same czytanie i rozmowy nie wystarczają, trzeba czytać i słuchać ze zrozumieniem, a do wszystkich poglądów podchodzić krytycznie.> >Podchodzić na chłodno, owszem.> A dlaczego "na chłodno", ja często podchodzę na gorąco. Wewnętrznie - śmieję się, płaczę, klaszczę lub wpadam w stupor. Przy czytaniu myślę, a jak myślę, to i reaguję.Nie takie chłodno miałem na myśli. Chodziło mi raczej o rozsądek, opanowanie, obiektywizm w ocenie czytanego tekstu, czy słuchanego wywodu. > Moim zdaniem, to wypowiedzią w najmniejszym stopniu nie podbudował Pan tu swojego autorytetu. Kilka szkół, to większość forumowiczy ukończyła, a kujony rzadko do inteligencji należą. Im trzy "Z" wystarcza. (Zakuć, zdać, zapomnieć.)Zapewniam Pana, że w swoim życiu przeczytałem 'kilka' książek, a późniejsze moje doświadczenia m.in. szkolne, potwierdziły, że zrozumiałem 'co autor miał na myśli'. > >>>Uważa Pan, że za dużo się wypowiadam. Możliwe, ale niech Pan mi udowodni, że głupio - to zaraz przestanę.> >O ile pamiętam, to mi się nawet udało,...> Skoro się Panu raz udało, to powinien Pan to tu przytoczyć. Z tego co Pan wyżej napisał, to ja nic nie rozumiem, a jakoś szczególnie tępym nie jestem.25-03-2012 22:11 w wątku "Dowód na nieistnienie" napisał Pan: "Ateizm jest tylko zaprzeczeniem teizmu, czyli głupoty". Pózniej (28-03-2012 11:23) w tym samym wątku napisał pan i takie zdanie: "Wielce Szanowny Panie (to do mnie  ), prawda że Polak = katolik jest dokładnie taką samą prawdą, że katolik = idiota." Z całości drugiej wypowiedzi, której fragmencik przytoczyłem jasno wynika, że jednak jest Pan zdania, że teista(tam robi zań katolik) wcale nie oznacza idiota(potocznie synonim głupka). Dodam, że gdzieś pomiędzy Pańskimi wypowiedziami ja zamieściłem listę kilkunastu osób, o których wiadomo, że teistami byli/są, a których za głupków nikt rozsądny nie uważa. > >>>Panu głupotę w jego wypowiedziach udowodniło już wielu forumowiczy!> >Forumiwiczy!? W którym miejscu i którzy forumowicze? Bo przeoczyłem.> To jeszcze gorzej świadczy o Panu. Może warto do swoich dyskusji wrócić i poczytać - co inni o Pańskich tekstach pisali. Dostał Pan sporo minusów. Może warto się zastanowić dlaczego?Bo nie jestem "fanatycznym ateistą", bo jestem bardziej otwarty, lecz nie jestem konformistą...
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Przemek J. (3008 punktów) | > Bo nie jestem "fanatycznym ateistą", bo jestem bardziej otwarty, lecz nie jestem konformistą...
Jesteś w błędzie, przynajmniej jeśli chodzi o moje minusy. Ja przyznawałem je tam gdzie pisałeś wierutne bzdury, ewidentnie rozmijałeś się z prawdą lub dawałeś przykład braku umiejętności czytania ze zrozumieniem.
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
|
|
| | | | | | | | | | |  | | popers (129 punktów) | > > Bo nie jestem "fanatycznym ateistą", bo jestem bardziej otwarty, lecz nie jestem konformistą...> Jesteś w błędzie, przynajmniej jeśli chodzi o moje minusy. Ja przyznawałem je tam gdzie pisałeś wierutne bzdury, ewidentnie rozmijałeś się z prawdą lub dawałeś przykład braku umiejętności czytania ze zrozumieniem.Czyli np. gdzie? Nie pamiętam Ciebie z dyskusji. A kto mi tych minusów nadawał tego nie wiem, oprócz osób które w dyskusji się przyznały i uzasadniły. Ale dowiem się...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Przemek J. (3008 punktów) | >Czyli np. gdzie? Nie pamiętam Ciebie z dyskusji.
To miała być kpina, czy przejaw bezmyślności?
>A kto mi tych minusów nadawał tego nie wiem...
Co nie przeszkadzało Ci napisać:
>>Dostał Pan sporo minusów. Może warto się zastanowić dlaczego? >Bo nie jestem "fanatycznym ateistą",...
Jak niestety, nazbyt często, trzeba to ludziom przypominać: nikt nas skuteczniej nie skompromituje niż my sami.
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | popers (129 punktów) | >>Czyli np. gdzie? Nie pamiętam Ciebie z dyskusji. >To miała być kpina, czy przejaw bezmyślności? Normalne pytanie.
ja: >A kto mi tych minusów nadawał tego nie wiem... Ale dowiem się... I jak napisałem tak zrobiłem. I na moją listę to odstrzału ląduje w pierwszej kolejności maruda(-14) i niejaki kiryl(-12), reszcie wybaczam i daje szansę na poprawę.
>Jak niestety, nazbyt często, trzeba to ludziom przypominać: nikt nas skuteczniej nie skompromituje niż my sami. A o czym Pan Bogusławski od czasu do czasu raczy właśnie Wam racjonalistom przypomnieć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Przemek J. (3008 punktów) | Niezależnie od tego, czy twoja wypowiedź to wynik zwykłej głupoty czy sofizmu, nie widzę dalszego sensu polemiki.
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | popers (129 punktów) | >Niezależnie od tego, czy twoja wypowiedź to wynik zwykłej głupoty czy sofizmu, nie widzę dalszego sensu polemiki. Jak chcesz.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >>>Tak, sam Pan zauważa, że w moim środowisku za nietutejszego Pan robi.> Jak się tu rejestrowałem to nijak tutejszy nie byłem  Coś nie bardzo rozumiem. Uważa się Pan już za tutejszego i pisze: A o czym Pan Bogusławski od czasu do czasu raczy właśnie Wam racjonalistom przypomnieć. A przecież my właśnie jesteśmy racjonalistycznym środowiskiem. > Jaką niby wiarę? W co?> >>>Szanowny Panie z wiarą jak z d..ą - każdy ma swoją. Czy Pan chce tu stwierdzić, że jest Pan niewierzącym?> Bliżej mi do ateisty niż teisty.Ale przecież rozmawialiśmy o wierze, a tu można być tylko fideistą lub antyfideistą, ewentualne afideistą lub sceptykiem. Pan teraz mówi o przedmiocie/podmiocie wiary (teizm/ateizm), a to już zupełnie inna sprawa. Całe zwyczaj miałem zwyczaj mówić szczerze, to co myślę i co najwyżej mogłem coś zmilczeć. Miałem z tego powodu różne kłopoty, ale satysfakcja z patrzenia w lustro przy rannym goleniu, to wyrównywała. Pan na naszym forum wybrał inną formę: Cytat:*Pycha przez Ciebie przemawia, tak jak przez pana Andrzeja Bogusławskiego. A co do Boga, to nie mam dnia bez wątpliwości. Nie jestem nawiedzonym katolikiem, żeby było jasne.
*Bo ktoś kto podobno nie istnieje, zaprząta tak zacne umysły. Skoro wyrok zapadł - Boga nie ma!, to nie powinno być o Nim słychać, no, co najmniej od czasów Darwina.
*Ciekawe czy będziesz taki hardy na stare lata, albo w obliczu tragedii czy śmierci.
*Boga widzą ci, którzy potrafią Go widzieć, to znaczy ci, co mają otwarte 'oczy duszy'. Chociaż bowiem wszyscy mają oczy, u niektórych są one zaćmione i dlatego nie mogą zobaczyć światła słonecznego. Z tego jednak, że ślepi nie widzą, nie wynika, że słońce nie świeci, lecz że oni są dotknięci ślepotą. (Teofil z Antiochii)
*Są rzeczy, które przerastają możliwości ludzkiego rozumu. Tak jest z Bogiem. Józef Tischner
>To że ktoś jest np. dobrym astronomem nie oznacza wcale, że jego wiara w niedorzeczności zyskuje legitymację mądrości. *zgadza się, ale przyznaj, dziwne to dla Ciebie zjawisko - ponadprzeciętnie inteligentny człowiek, o dużej wiedzy, bywający w świecie, i o zgrozo! - W Boga wierzący... he, mało tego! - ksiundz itd itp. Mącenia. Przecież nie trzeba swoich poglądów aż tak podkreślać: "Bliżej mi do ateisty niż teisty." Gdy inteligentny czytelnik sam to w treści widzi, a tu znakomita większość, to racjonalistyczna inteligencja. > Ale mam świadomość, że jestem tylko człowiekiem o stosunkowo małej wiedzy, i nie - porażającej - inteligencji.Ta świadomość jest bardzo dobra, ale pod warunkiem, że ten stan chce się bardzo zmienić. > >>>Szanowny Panie, same czytanie i rozmowy nie wystarczają, trzeba czytać i słuchać ze zrozumieniem, a do wszystkich poglądów podchodzić krytycznie.> Podchodzić na chłodno, owszem.> >>>A dlaczego "na chłodno", ja często podchodzę na gorąco.> Nie takie chłodno miałem na myśli. Chodziło mi raczej o rozsądek, opanowanie, obiektywizm w ocenie czytanego tekstu, czy słuchanego wywodu.Warto zawsze się zastanowić na tym co się pisze. Przeczytać dokładnie wypowiedź, do której się odnoszę, a gdy to możliwe poznać poglądy interlokutora - tak aby być komunikatywnym i nie narazić się na śmieszność. Z mojej strony, to był tylko żart. > Zapewniam Pana, że w swoim życiu przeczytałem 'kilka' książek,Wierzę, że kilka Pan przeczytał. Zresztą widać to po Pańskich wypowiedziach. > a późniejsze moje doświadczenia m.in. szkolne, potwierdziły, że zrozumiałem 'co autor miał na myśli'.I co? I tu przedstawi Pan nam skan świadectwa ukończenia gimnazjum? Wydaje mi się, że Pan już się pochwalił nawet swoim stopniem magistra. Naprawdę nie potrafi Pan zrozumieć o czym piszę? Była na naszym forum nawet pani "prof. Grabowska", był i pan "Wykładowca" i jakoś zbytniego wrażenia tu nie robili. Natomiast jest kilku profesorów i wiele osób z doktoratami, które się tym nie chwalą. Co najwyżej wychodzi to "w praniu". > >>>Uważa Pan, że za dużo się wypowiadam. Możliwe, ale niech Pan mi udowodni, że głupio - to zaraz przestanę.> O ile pamiętam, to mi się nawet udało,...> >>>Skoro się Panu raz udało, to powinien Pan to tu przytoczyć. Z tego co Pan wyżej napisał, to ja nic nie rozumiem, a jakoś szczególnie tępym nie jestem.> 25-03-2012 22:11 w wątku "Dowód na nieistnienie" napisał Pan: "Ateizm jest tylko zaprzeczeniem teizmu, czyli głupoty".Czy nie nauczono Pana przy pisaniu referatów, a później magisterki, że wyrywanie z kontekstu zdań jest nieetyczne, a nawet niemerytoryczne. To było tak: Cytat:Pani Areset napisała: >Osobiście uważam ateizm za swego rodzaju religię. Pan Parys napisał: Nie , ateizm ( czyli faktycznie materializm ) to skutek nie respektowania zasad logiki: Na co Bogusławski retorycznie zareagował: Bzdura! Ateizm jest tylko zaprzeczeniem teizmu, czyli głupoty. > Pózniej w tym samym wątku napisał pan i takie zdanie: "Wielce Szanowny Panie (to do mnie ), prawda że Polak = katolik jest dokładnie taką samą prawdą, że katolik = idiota." Z całości drugiej wypowiedzi, której fragmencik przytoczyłem jasno wynika, że jednak jest Pan zdania, że teista(tam robi zań katolik) wcale nie oznacza idiota(potocznie synonim głupka)."Wielce Szanowny Panie (to do Pana), jestem na tym forum od wielu lat i większość forumowiczy wie, że nie uważam ludzi za mniej sprawnych intelektualnie ze względu na światopogląd. Wprawdzie tak najczęściej bywa, ale wcale tak być nie musi. Wielokrotnie to tu już podkreślałem. Mam sporą rodzinę katolicką i całe życie miałem przyjaciół wśród kapłanów. Natomiast nie moja to już wina, że nawet badania naukowe potwierdzają ten mój pogląd, że każda wiara ogranicza nas intelektualnie, a im jest głębszą, to tym bardziej@@@ CDN .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | popers (129 punktów) | > Coś nie bardzo rozumiem. Uważa się Pan już za tutejszego i pisze: A o czym Pan Bogusławski od czasu do czasu raczy właśnie Wam racjonalistom przypomnieć. A przecież my właśnie jesteśmy racjonalistycznym środowiskiem.Wiem, ale samo uważanie się za racjonalistę nie chroni całkowicie przed kompromitowaniem się, a co zdążyłem zauważyć na tym forum. > Ale przecież rozmawialiśmy o wierze, a tu można być tylko fideistą lub antyfideistą, ewentualne afideistą lub sceptykiem. Pan teraz mówi o przedmiocie/podmiocie wiary (teizm/ateizm), a to już zupełnie inna sprawa.No właśnie, chodzi mi o wiarę w Boga, a ta z definicji nie wymaga naukowych dowodów. > Całe zwyczaj miałem zwyczaj mówić szczerze, to co myślę i co najwyżej mogłem coś zmilczeć. Miałem z tego powodu różne kłopoty, ale satysfakcja z patrzenia w lustro przy rannym goleniu, to wyrównywała. Pan na naszym forum wybrał inną formę:> [...]Nic z tego. Z przytoczonych moich wypowiedzi nie wynika, że jestem wierzący i religijny, a tylko udaje, czy jak Pan woli - kłamię. To znaczy - nie dużo bardziej jestem wierzący niż był nim np. prof. Kołakowski, który to wnikliwie studiował m.in. literaturę tomistyczną, i inną rozmaitą po świętych spuściznę. Albo taki Jan Hartman, ateista, a przyznał w jednym z wywiadów, że jest pod wielkim pozytywnym wrażeniem myśli św.Augustyna. I żeby lepiej zrozumiał Pan moją postawę, posłużę się słowami człowieka, który tak jak Pan uważa się za racjonalistę i ateistę: Ja jestem, tak przynajmniej myślę, spokojnym, racjonalnym ateistą i na równi z bredniami wypowiadanymi przez biskupów mierżą mnie popisowe ataki nie tylko na Kościół, ale i na religię. Jestem bowiem jednym z tych, którzy będąc ateistami, nie odmawiają wierze miejsca we współczesnym świecie oraz, a może nade wszystko, doceniają epokowy wpływ wiary chrześcijańskiej na rozwój naszej kultury w ciągu ostatnich ledwie dwóch tysięcy lat. Co zupełnie nie osłabia mojego ateizmu. Mówiąc krótko: Msza h-moll Bacha - tak, kazanie biskupa Michalika - nie. - Krzysztof Varga> Warto zawsze się zastanowić na tym co się pisze. Przeczytać dokładnie wypowiedź, do której się odnoszę, a gdy to możliwe poznać poglądy interlokutora - tak aby być komunikatywnym i nie narazić się na śmieszność. Z mojej strony, to był tylko żart.Myślałem, że nie ma Pan poczucia humoru i miałem ku temu podstawy. Bo kiedy ja zażartowałem, to Pan mi zaserwował "Dzieci i żaby" Krasickiego, i były to - że się tak wyrażę - najsympatyczniejsze zdania w tamtej pańskiej odpowiedzi. > Wierzę, że kilka Pan przeczytał. Zresztą widać to po Pańskich wypowiedziach.Kilka - napisałem, bo nie liczyłem ich przecież dokładnie. Więc zbędna powyższa uwaga. > I co? I tu przedstawi Pan nam skan świadectwa ukończenia gimnazjum? Wydaje mi się, że Pan już się pochwalił nawet swoim stopniem magistra.Ja też nie pochwaliłem się ot tak, bez powodów tego nie robię. > Czy nie nauczono Pana przy pisaniu referatów, a później magisterki, że wyrywanie z kontekstu zdań jest nieetyczne, a nawet niemerytoryczne. To było tak:> [...]"...teizmu, czyli głupoty". Cały kontekst sensu tego stwierdzenia nie zmienia. Natomiast później wyjaśnił Pan obszerniej swoje zdanie w temacie, lecz nie wynikło z niego, że teizm = głupota. To jak Pan zauważył bardziej skomplikowana kwestia, więc po co stosować takie skróty. > "Wielce Szanowny Panie (to do Pana), jestem na tym forum od wielu lat i większość forumowiczy wie, że nie uważam ludzi za mniej sprawnych intelektualnie ze względu na światopogląd.To dobrze. A przy okazji, bo to już druga moja, więc pozwolę sobie - odmiana.net/odmiana-przez-przypadki/forumowicz> Natomiast nie moja to już wina, że nawet badania naukowe potwierdzają ten mój pogląd, że każda wiara ogranicza nas intelektualnie, a im jest głębszą, to tym bardziej.Wiara w Boga ma też swoje dobre strony, natomiast fanatyzm religijny i każdy inny to rzeczywiście nic ciekawego.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Wiem, ale samo uważanie się za racjonalistę nie chroni całkowicie przed kompromitowaniem się, a co zdążyłem zauważyć na tym forum.Moim zdaniem - na naszym forum przed skompromitowaniem się chroni - inteligencja, otwartość i permanentne uczenie się. Natomiast "uważanie się" na ogół ośmiesza. > No właśnie, chodzi mi o wiarę w Boga, a ta z definicji nie wymaga naukowych dowodów.Wikipedia: Stanowisko, pogląd, w danym momencie (przy obecnym stanie wiedzy naukowej) nie znajdujące jednoznacznego potwierdzenia w rzeczywistości.Święty Tomasz uznaje wiarę za: przyrodzony stan umysłu, polegający na pewności prawd nie z racji dowodów rozumowych, ale przez przyjęcie świadectwa autorytetu, wynikająca z zaufania Nie znam wiary, która wymaga dowodów. Gdy są dowody - wiara jest niepotrzebną. > Nic z tego. Z przytoczonych moich wypowiedzi nie wynika, że jestem wierzący i religijny, a tylko udaje, czy jak Pan woli - kłamię.Z Pańskich wypowiedzi w ogóle niewiele wynika. A ja jestem niewierzącym. > To znaczy - nie dużo bardziej jestem wierzący niż był nim np. prof. Kołakowski, który to wnikliwie studiował m.in. literaturę tomistyczną, i inną rozmaitą po świętych spuściznę.Natomiast "uważanie się" na ogół ośmiesza. Zanim zacznie się Pan zestawiać z wielkimi myślicielami warto by jego dorobek poznać. Polecam: "Szkice o filozofii katolickiej" i "Wykłady o filozofii średniowiecznej" - właśnie myśli tomistycznej poświęcone. > Albo taki Jan Hartman, ateista, a przyznał w jednym z wywiadów, że jest pod wielkim pozytywnym wrażeniem myśli św.Augustyna.Może dokładniejszy cytat, gdyż ja sobie też cenię myśl Augustyna, a Jan Hartman jest absolwentem filozofii na KUL-u, to chciał czy nie i tak Augustyna poznać musiał. > I żeby lepiej zrozumiał Pan moją postawę, posłużę się słowami człowieka, który tak jak Pan uważa się za racjonalistę i ateistę:Proszę uwierzyć - ja wcale nie chcę poznać Pana, tak jak i Pana nie oceniam. Podaje Pan tu do publicznej wiadomości, a więc pod krytykę własne teksty i inteligentny uczestnik forum za te odnoszenie się do ich wypowiedzi powinien być innym wdzięcznym. Z tym - co piszą tu inni, czy też ja - i tak zrobi Pan co będzie chciał. Dla mnie dyskusja inteligentnych czytelników nad moimi wypowiedziami jest zawsze inspirująca do dalszych refleksji i weryfikacji moich poglądów. > Ja jestem, tak przynajmniej myślę, spokojnym, racjonalnym ateistą i na równi z bredniami wypowiadanymi przez biskupów mierżą mnie popisowe ataki nie tylko na Kościół, ale i na religię. Jestem bowiem jednym z tych, którzy będąc ateistami, nie odmawiają wierze miejsca we współczesnym świecie oraz, a może nade wszystko, doceniają epokowy wpływ wiary chrześcijańskiej na rozwój naszej kultury w ciągu ostatnich ledwie dwóch tysięcy lat. Co zupełnie nie osłabia mojego ateizmu. Mówiąc krótko: Msza h-moll Bacha - tak, kazanie biskupa Michalika - nie.> - Krzysztof VargaJuż Panu kilkakrotnie pisałem, że nie uznaję żadnych autorytetów, a kimże jest Pan Krzysztof Varga: (ur. 21 marca 1968 w Warszawie) - polski pisarz węgierskiego pochodzenia, krytyk literacki, dziennikarz. Krzysztof Varga ukończył Wydział Polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Jest redaktorem w dziale Kultura "Gazety Wyborczej". Dla mnie ani on lepszy, ani gorszy od Pana i on i Pan macie prawo do własnych poglądów, tak ja mam prawo do niezgadzania się na nie i posiadania własnych. > >>>Wierzę, że kilka Pan przeczytał. Zresztą widać to po Pańskich wypowiedziach.> Kilka - napisałem, bo nie liczyłem ich przecież dokładnie.  > Więc zbędna powyższa uwaga. Pan naprawdę nie czuje, jak się Pan kompromituje. I z kim Pan chce rozmawiać? Z Bogusławskim?  Z trzykrotnym laureatem nagrody Nobla? Ło! Boże!> >>>I co? I tu przedstawi Pan nam skan świadectwa ukończenia gimnazjum? Wydaje mi się, że Pan już się pochwalił nawet swoim stopniem magistra.> Ja też nie pochwaliłem się ot tak, bez powodów tego nie robię.A ja dalej nawet w Pańską maturę wątpię, niezależnie jak będzie się Pan dalej chwalił. Choć teraz to już wszystko możliwe. Może Pan być i doktorem. > >>>Czy nie nauczono Pana przy pisaniu referatów, a później magisterki, że wyrywanie z kontekstu zdań jest nieetyczne, a nawet niemerytoryczne. To było tak: [...] "...teizmu, czyli głupoty".> Cały kontekst sensu tego stwierdzenia nie zmienia. No, muszę przyznać potrafi Pan czytać ze zrozumiem.  > Natomiast później wyjaśnił Pan obszerniej swoje zdanie w temacie, lecz nie wynikło z niego, że teizm = głupota. To jak Pan zauważył bardziej skomplikowana kwestia, więc po co stosować takie skróty.Proszę Szanownego Pana, to jest forum dla racjonalistycznej inteligencji. Dlatego nawet odpisując Panu wiem, że i tak wiele Pan zrozumieć nie potrafi, ale inni też to czytają, to zrozumieją o co chodzi. > A przy okazji, bo to już druga moja, więc pozwolę sobie - odmiana.net/odmiana-przez-przypadki/forumowiczWielce Szanowny Panie, za korektę dziękuję. Zawsze w redakcji kogoś od korekty miałem. Tylko - jak sądzę - większość forumowiczów woli tych, którzy piszą mądrze, od tych bezbłędnych językowo. Ja też z Panem na inteligencję i wiedzę bym się nie zamienił. > Wiara w Boga ma też swoje dobre strony,Wszystko ma swoje dobre strony. Najwięcej uśmiechniętych ludzi można spotkać wśród upośledzonych umysłowo. Dobrze że choć Dobry Bóg w ten sposób im krzywdę wynagradza. Dużo uśmiechu życzę. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | popers (129 punktów) | > Natomiast "uważanie się" na ogół ośmiesza. Zanim zacznie się Pan zestawiać z wielkimi myślicielami warto by jego dorobek poznać. Polecam: "Szkice o filozofii katolickiej" i "Wykłady o filozofii średniowiecznej" - właśnie myśli tomistycznej poświęcone.A czy ja napisałem, że pan Kołakowski życie płciowe pingwinów zgłębiał? Halo! I kto tu się ośmiesza, zwłaszcza tendencyjnym rozumieniem treści, wcześniej sklasyfikowanego dyskutanta. > Może dokładniejszy cytat, gdyż ja sobie też cenię myśl Augustyna, a Jan Hartman jest absolwentem filozofii na KUL-u, to chciał czy nie i tak Augustyna poznać musiał.Tamtego wywiadu nie znalazłem, nie pamiętam kiedy i dla kogo był udzielany. Ala znalazłem taką wypowiedz Hartmana: Pewnie pan dużo czytał. Co pan znalazł w klasycznych dziełach filozofii?
J.H.: Dla mnie szczytem mądrości są pisma Hegla. Porażają geniuszem niektóre fragmenty Arystotelesa, św. Tomasza z Akwinu. Są to rzeczy trudne w lekturze. W umownie dość określonym kanonie klasyki filozofii są też jednak dzieła łatwiejsze, niemal publicystyczne. Podziwiam nietrudne teksty oświecenia, na przykład eseje Hume'a. Podobnie też manifesty liberalne, jak "Poddaństwo kobiet" Milla. Każdemu polecam "Obronę Sokratesa" Platona - świadectwo odwagi, jakiej wymaga filozofia. Zachęcam też do dialogów św. Augustyna, w których wiara mocuje się z rozumem.wyborcza.p(*)o_zna_numer_do_Pana_Boga_.html> Podaje Pan tu do publicznej wiadomości, a więc pod krytykę własne teksty i inteligentny uczestnik forum za te odnoszenie się do ich wypowiedzi powinien być innym wdzięcznym. Z tym - co piszą tu inni, czy też ja - i tak zrobi Pan co będzie chciał.Dziękuję wszystkim, którzy odpowiedzieli na moje posty. Nie przyszedłem tutaj szukać poklasku, i rozumiem, że ktoś może się ze mną nie zgadzać, natomiast to co sobie cenię najbardziej to kulturalna i rzeczowa dyskusja, nie ignorancja i buta połączona z antyklerykalnym fanatyzmem. > Już Panu kilkakrotnie pisałem, że nie uznaję żadnych autorytetów,...Dobrze by było zrozumieć, że nie o autorytet pana Vargi mi chodziło, a jedynie o zacytowaną treść. Mógłbym coś podobnego napisać, pomyślałem jednak, że nad słowami zdeklarowanego racjonalisty-ateisty-publicysty bardziej się Pan zastanowi. > A ja dalej nawet w Pańską maturę wątpię, niezależnie jak będzie się Pan dalej chwalił. Choć teraz to już wszystko możliwe. Może Pan być i doktorem.Zgadza się, jak zechcę mogę być doktorem. W przyszłości. > Proszę Szanownego Pana, to jest forum dla racjonalistycznej inteligencji.Zauważyłem, że kilku inteligentnych racjonalistów udziela się na tym forum, i to dzięki nim pośród mnóstwa antyreligijnego jazgotu można przeczytać także coś sensownego. > Dlatego nawet odpisując Panu wiem, że i tak wiele Pan zrozumieć nie potrafi,...To po jaki grzyb Pan odpisuje? Dla poklasku? Dla tych plusików? Otóż wcale nie musi mi Pan odpisywać, zaoszczędzi Pan na czasie. > ...ale inni też to czytają, to zrozumieją o co chodzi.Albo i nie. > Ja też z Panem na inteligencję i wiedzę bym się nie zamienił.Za to ja bym się z Panem zamienił...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > >>>Natomiast "uważanie się" na ogół ośmiesza. Zanim zacznie się Pan zestawiać z wielkimi myślicielami warto by jego dorobek poznać. Polecam: "Szkice o filozofii katolickiej" i "Wykłady o filozofii średniowiecznej" - właśnie myśli tomistycznej poświęcone.> A czy ja napisałem, że pan Kołakowski życie płciowe pingwinów zgłębiał? Halo! I kto tu się ośmiesza, zwłaszcza tendencyjnym rozumieniem treści, wcześniej sklasyfikowanego dyskutanta.Najlepszą odpowiedzą na Pańskie zrozumienie mojej wypowiedzi będzie: Cytat: Bogusławski: Trochę żartuje, ale aż przykro to tłumaczyć. Pan Popers: >To może kiedy Pan żartuje, niech umieszcza stosowną facjatkę dla jasności, tym bardziej w dyskusji z kimś kto nie zdążył dobrze poznać stylu pańskiego pisania i poczucia humoru.
To jest forum dla racjonalistycznej inteligencji potrafiącej czytać ze zrozumieniem oraz samodzielnie myśleć. Przy tak dużym braku umiejętności zrozumienia tekstu - bardzo trudno z Panem prowadzić rozmowę, a kilkakrotne wyjaśnianie prostej wypowiedzi zupełnie nie jest zabawnym. Może inni mają więcej z Panem zabawy.------------------------------------------- > Nie przyszedłem tutaj szukać poklasku, i rozumiem, że ktoś może się ze mną nie zgadzać, natomiast to co sobie cenię najbardziej to kulturalna i rzeczowa dyskusja, nie ignorancja i buta połączona z antyklerykalnym fanatyzmem.> Dobrze by było zrozumieć, że nie o autorytet pana Vargi mi chodziło, a jedynie o zacytowaną treść. Mógłbym coś podobnego napisać, pomyślałem jednak, że nad słowami zdeklarowanego racjonalisty-ateisty-publicysty bardziej się Pan zastanowi.> Zauważyłem, że kilku inteligentnych racjonalistów udziela się na tym forum, i to dzięki nim pośród mnóstwa antyreligijnego jazgotu można przeczytać także coś sensownego.> To po jaki grzyb Pan odpisuje? Dla poklasku? Dla tych plusików?> Otóż wcale nie musi mi Pan odpisywać, zaoszczędzi Pan na czasie.----------------------------------------------- > >>>Przepraszam, ale ten ping-pong z Panem jest już bardzo nudnym.> Nie ma obowiązku odpowiadania na moje posty.I tu z tego korzystam, ale niech Pan nie liczy, że pominę dalsze Pańskie mądrości. PS. Dziękuję za pouczenia. Myślę, że nie tylko mnie one się przydadzą. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | popers (129 punktów) | >>>>>Przepraszam, ale ten ping-pong z Panem jest już bardzo nudnym. >>Nie ma obowiązku odpowiadania na moje posty. >I tu z tego korzystam, ale niech Pan nie liczy, że pominę dalsze Pańskie mądrości.
Jak Pan chce, apeluję tylko o więcej dobrej woli skierowanej na zrozumienie moich "mądrości". Ja naprawdę nie jestem Pana wrogiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >>>>I tu z tego korzystam, ale niech Pan nie liczy, że pominę dalsze Pańskie mądrości. >Jak Pan chce, apeluję tylko o więcej dobrej woli skierowanej na zrozumienie moich "mądrości". Ja naprawdę nie jestem Pana wrogiem. Jeżeli to nie tylko czcza deklaracja, to skromnie proponuję podjęcie próby ponownego przeczytania ze zrozumieniem moich tekstów napisanych do Pana, a nuż się Panu uda coś z nich zrozumieć? Może też Pan przeczyta trochę innych moich wypowiedzi z naszego forum i wówczas Pan zrozumie, że nie jestem wrogiem żadnych ludzi, tak jak jestem zaciekłym wrogiem ludzkiej głupoty. (Nie mylić z niewiedzą.) Mimo, że niektórych tu bardzo dziwi, jak można rozpoznać głupotę. To ja twierdzę, że można! I dosyć szybko ją rozpoznaję, nawet w tekstach z wielkimi pretensjami, pisanymi przez bardzo utytułowane osoby. Natomiast nikt z nas wszystkiego nie wie i człowiek, który się uczy - niezależnie od osiągniętego poziomu - zawsze jest wart najwyższego szacunku.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ciąg dalszy. > Dodam, że gdzieś pomiędzy Pańskimi wypowiedziami ja zamieściłem listę kilkunastu osób, o których wiadomo, że teistami byli/są, a których za głupków nikt rozsądny nie uważa.Znowu moja odpowiedź na Pańską "listę" wyglądała następująco: Cytat:> >>>Bzdura! Ateizm jest tylko zaprzeczeniem teizmu, czyli głupoty.> Oto lista przykładowych głupców, oczywiście zdaniem pana Andrzeja (ograniczyłem się do przedstawicieli tzw. kleru, żeby nie było wątpliwości, że w "głupoty" wierzą/li):> A jednego z wymienionych "głupców" to nawet Pan Andrzej raczył zacytować.Szkoda, że nie udało się Szanownemu Panu więcej moich wypowiedzi na naszym forum przeczytać. Może Pan z tego, co poniżej, coś zrozumie, choć z Pańskiej wypowiedzi wynika, że będzie to dla Pana bardzo trudne. [...] www.racjon(*)m.php/s,491829/z,0/d,1#w491914Natomiast z dorobku przywołanego tu przez Pana księdza Kudasiewicza przeczytałem wiele i mimo że to profesor jakiegoś specjalnego szacunku, dla jego wiedzy, nie nabrałem. Co do innych to jakoś dziwnie jestem pewien, że - poza Kozierowskim, Janiszewskim, Stryczku - o dorobku każdego przez Pana wymienionego księdza mógłbym więcej powiedzieć niż Pan. No może z poezją Twardowskiego miałbym trochę więcej kłopotów. Dalej podtrzymuję, że teizm jest przejawem ograniczenia intelektualnego, a teologia wyrazem głupoty, choć jestem całkowicie pewien, że to moje stwierdzenie jest poza możliwościami zrozumienia przez fideistę. Z Pańskiej wypowiedzi teraz jednoznacznie wynika, że zupełnie nic się nie zmieniło w Pańskich poglądach (Podkreślam, że nie chodzi mi o zmianę Pańskiego światopoglądu, tylko o pogląd na temat mojego stosunku do religii i osób wierzących.) i nadal aktualne jest moje wezwanie z tamtego posta: Szkoda, że nie udało się Szanownemu Panu więcej moich wypowiedzi na naszym forum przeczytać. Może Pan z tego, co poniżej, coś zrozumie, choć z Pańskiej wypowiedzi wynika, że będzie to dla Pana bardzo trudne. [...] Zrozumienie bardzo prostych rzeczy sprawia Panu bardzo dużą trudność i tu nie pomoże żadne chwalenie się formalnym wykształceniem. > >>>Panu głupotę w jego wypowiedziach udowodniło już wielu forumowiczy!> Forumiwiczy!? W którym miejscu i którzy forumowicze? Bo przeoczyłem.> >>>To jeszcze gorzej świadczy o Panu. Może warto do swoich dyskusji wrócić i poczytać - co inni o Pańskich tekstach pisali. Dostał Pan sporo minusów. Może warto się zastanowić dlaczego?> Bo nie jestem "fanatycznym ateistą", bo jestem bardziej otwarty, lecz nie jestem konformistą...Tak nie jest Pan "fanatycznym ateistą", to widać z poniższej wypowiedzi: > A kto mi tych minusów nadawał tego nie wiem... Ale dowiem się...> I jak napisałem tak zrobiłem. I na moją listę to odstrzału ląduje w pierwszej kolejności maruda(-14) i niejaki kiryl(-12), reszcie wybaczam i daje szansę na poprawę.Nie zwykłem strzelać do tego co żyję, a na pewno nie do ludzi. Proponowałem zastanowienie się, a nie strzelanie. Myślę, że inni forumowicze "Marudzie" i "Kirylowi" Pańskie minusy zrekompensują. Trafił Pan do dziwnego środowiska, tu ludzie więcej czytają oraz myślą, niż piszą i dlatego tych mniej myślących i mniej oczytanych widać jak na dłoni. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | popers (129 punktów) | > Szkoda, że nie udało się Szanownemu Panu więcej moich wypowiedzi na naszym forum przeczytać.> Może Pan z tego, co poniżej, coś zrozumie, choć z Pańskiej wypowiedzi wynika, że będzie to dla Pana bardzo trudne.Bo ja czytam powoli, i proszę do mnie pisać również powoli. > Tak nie jest Pan "fanatycznym ateistą", to widać z poniższej wypowiedzi:> [...]> Nie zwykłem strzelać do tego co żyję, a na pewno nie do ludzi. Proponowałem zastanowienie się, a nie strzelanie.Znowu Pan żartuje? Albo jakąś zmyłkę robi? Bo jeżeli nie, to na moją odpowiedz jak ulał pasują tutaj pańskie słowa, które teraz forhendem do Pana odbijam: "Warto zawsze się zastanowić na tym co się pisze. Przeczytać dokładnie wypowiedź, do której się odnoszę, a gdy to możliwe poznać poglądy interlokutora - tak aby być komunikatywnym i nie narazić się na śmieszność. Z mojej strony, to był tylko żart." > Myślę, że inni forumowicze "Marudzie" i "Kirylowi" Pańskie minusy zrekompensują.Nie dałem im, bo sam mało mam. > Trafił Pan do dziwnego środowiska, tu ludzie więcej czytają oraz myślą, niż piszą i dlatego tych mniej myślących i mniej oczytanych widać jak na dłoni.Kilku zauważyłem
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Znowu Pan żartuje? Albo jakąś zmyłkę robi?Trochę żartuje, ale aż przykro to tłumaczyć. Przecież nie podejrzewam Pana aby kogokolwiek Pan chciał naprawdę kogoś zastrzelić. Ale także i nie żartuję, gdyż nie podobało mi się Pańskie stwierdzenie: "I na moją listę to odstrzału ląduje w pierwszej kolejności maruda(-14) i niejaki kiryl(-12), reszcie wybaczam i daje szansę na poprawę."Ja zupełnie inaczej traktuję forumowiczów. Dla mnie ważnym jest kto zechciał mnie ocenić i dlatego czasem nawet minusy od osób, które darzę niezbyt wielkim szacunkiem potrafią mnie cieszyć, ale nie mszczę się na i tak biednych ludziach. Niech mają trochę radochy. To co mi się nie podoba, to potrafię im wprost napisać. (Oczywiście o ile zupełnie po kątach się nie chowają.) > >>>Trafił Pan do dziwnego środowiska, tu ludzie więcej czytają oraz myślą, niż piszą i dlatego tych mniej myślących i mniej oczytanych widać jak na dłoni.> Kilku zauważyłem  Zawsze warto zerknąć do lusterka, ale przy tym nie warto go nie pytać: Lustereczko powiedz przecie kto jest najmądrzejszy w świeciePS. Przepraszam, ale ten ping-pong z Panem jest już bardzo nudnym. Czy nie ma Pan czegoś ciekawego do powiedzenia? Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | popers (129 punktów) | >Trochę żartuje, ale aż przykro to tłumaczyć. To może kiedy Pan żartuje, niech umieszcza stosowną facjatkę dla jasności, tym bardziej w dyskusji z kimś kto nie zdążył dobrze poznać stylu pańskiego pisania i poczucia humoru.
>Przecież nie podejrzewam Pana aby kogokolwiek Pan chciał naprawdę kogoś zastrzelić. W takim razie co się Panu w moim żarcie nie spodobało, i dlaczego? Chyba, że jednak nie na żarty potraktował Pan tamten żart, bo nie spodziewałem się, że będzie on przyczyną jakiejś wymiany zdań.
>Przepraszam, ale ten ping-pong z Panem jest już bardzo nudnym. Nie ma obowiązku odpowiadania na moje posty.
>Czy nie ma Pan czegoś ciekawego do powiedzenia? Tero nie. Chyba że potem, abo jutro.
|
|
| |  | 10 na 10 | maruda (5550 punktów) | >A moim zdaniem Hitler jedynie wykorzystywał religię dla swoich celów. A jeżeli istotnie wierzył w jakąś transcendencję, to jak to z wariatami bywa, nikt i pewnie on sam nie wiedział do końca, w co tak naprawdę wierzy. A już z całą pewnością Hitler nie był wzorem cnót chrześcijańskich.
Hitler mógł być nawet czcicielem lampki nocnej. Jako ochrzczony katolik według doktryny KK po dziś dzień jest katolikiem i żadne zaklinanie tego nie zmieni. Niestety dla pańskiej argumentacji podczas sprawowania władzy był popierany przez biskupów niemieckich. W związku z tym pan również powinien uznać ich mądrość, jako ochrzczony praktycznie nie ma pan innego wyjścia.
Sam zacznę głosić że Hitler nie był katolikiem o ile papież, lub odpowiednie ciało katolickie wskaże że doktryna semel catholicus, semper catholicus dotyczy wszystkich ochrzczonych, poza Hitlerem właśnie.
|
|
| | |  | 2 na 2 | popers (129 punktów) | Jeżeli tak mocno pan maruda bierze sobie nauki KK do serca, to powinien pan być również zdania, że Bóg Ojciec istnieje, bo właśnie takie jest oficjalne stanowisko KK. A widzę, że na pana profilu stoi - "Jestem fanatycznym ateistą". A o tym czy ja, pan, Hitler czy ktokolwiek inny jest katolikiem, decyduje nie kto inny jak ja, pan, Hitler...
|
|
| | | |  | 6 na 6 | maruda (5550 punktów) | >A o tym czy ja, pan, Hitler czy ktokolwiek inny jest katolikiem, decyduje nie kto inny jak ja, pan, Hitler...
Gratuluję, jedno zdanie Wielkiego Popersa i całe prawo KRK poszło do kosza, krajowa praktyka sądowa też. Ci durni apostaci też pewnie jakieś głupoty opowiadają. Przecież wystarczy samodzielnie wyrazić chęć i stanie się.
Bzdury opowiadacie panie Popers.
|
|
| |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Już przestałem - z chrześcijańskiej litości - na wypisywane przez Pana tu brednie reagować, ale to nie pomaga. Fideiści są coraz tu głośniejsi. Nie nowina, że głupi mądrego przegadał; Kontent więc, iż uczony nic nie odpowiadał, Tym bardziej jeszcze krzyczeć przeraźliwie począł; Na koniec, zmordowany, gdy sobie odpoczął, Rzekł mądry, żeby nie był w odpowiedzi dłużny: "Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny".. --------------------------------- > " To oczywiście tylko szacunki" - do tego bez pokrycia w dowodach, a szczególnie brak tych mówiących, że to właśnie chrześcijanie mordowali, lub kazali mordować.Z tymi "szacunkami" i dowodami, to Pan Big_zyd da sobie doskonale radę. ----------------------------------- Mnie bardziej interesuje permanentnie powtarzana przez różnych religiantów bajda.> To ja też pewnego filozofa zacytuję:> Problem polega na tym, że znaczna część nieszczęść XX wieku wiązała się nie z fundamentalizmem religijnym, lecz z ruchami radykalnie laickimi. Nazizm był ruchem sekularnym, Hitler był ateistą, wyznającym dziwaczny amalgamat wulgarnego darwinizmu i dydaktycznego nietzscheanizmu, nie mający nic wspólnego z tradycją religijną Zachodu. Komunizm był jeszcze silniej sekularystyczny. I to te dwa ruchy spowodowały największą katastrofę XX wieku.> - John GrayWielce Szanowny Panie, nie chyba istnieje tak głupi pogląd na świecie, który by nie znalazł swoich zwolenników. Cytować można przeróżnych "mędrców. Pan wybrał sobie autorytet Graya, ja polecam naszą dyskusję nad jedną książką: www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,7#w475635www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,7#w475646www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,9#w475688i polecam łaskawej lekturze drugą: www.racjonalista.pl/ks.php/k,1737Cechą charakterystyczną wszystkich fideistów jest wiara, że tylko ich bóg istnieje i tylko ich religia jest prawdziwą. Dla mnie wszystkie religie - czy będzie to chrześcijaństwo, islam, komunizm lub nazizm - mają tą samą wartość. Zresztą nie same ideologie, które są wyrazem ludzkich tęsknot do lepszego świata, są złem. Złem dopiero zaczyna być wiara w nie. Każda wiara nas ogranicza intelektualnie i moralnie, a im jest głębszą, to tym bardziej. Głęboka (fanatyczna) wiara w słuszność własnej religii usprawiedliwia każdą nawet najgorszą podłość aż po masowe zbrodnie i imię swojego boga i jedynie prawdziwej religii. > A moim zdaniem Hitler jedynie wykorzystywał religię dla swoich celów.No chyba tylko dlatego, że Jezus nie mógł. Robili to znakomicie jego namiestnicy na ziemi wraz z ogromną armią zhierarchizowanych sługusów. Nie istnieje taka podłość do której nie posunął by się Kościół dla powiększenia swoich dóbr doczesnych. Nie istnieje też bardziej obłudna instytucja. Każdą łajdactwo usprawiedliwia troską o dobro krzywdzonych. > A jeżeli istotnie wierzył w jakąś transcendencję, to jak to z wariatami bywa, nikt i pewnie on sam nie wiedział do końca, w co tak naprawdę wierzy.A czy Szanowny Pan nie wierzy w jakąś transcendencję? Chyba że Pan uważa iż tylko ta Pańska transcendencja jest jedynie prawdziwą? I Pan, tak na pewno, do samego końca, wie w co tak naprawdę wierzy? Może by Pan nam to tu powiedział? > A już z całą pewnością Hitler nie był wzorem cnót chrześcijańskich.Cholera, toż to nawet papieża czy biskupa byłoby trudno znaleźć do postawienia za wzór cnót chrześcijańskich. Hitler i Stalin wyszli z chrześcijaństwa, ale odeszli o tej ideologii daleko. Natomiast byli doskonałymi uczniami - twórczo rozwijającymi - jego metody panowania nad ludźmi. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | |  | 1 na 3 | popers (129 punktów) | >Już przestałem - z chrześcijańskiej litości - na wypisywane przez Pana tu brednie reagować, ale to nie pomaga. >Fideiści są coraz tu głośniejsi. >Nie nowina, że głupi mądrego przegadał; >Kontent więc, iż uczony nic nie odpowiadał, >Tym bardziej jeszcze krzyczeć przeraźliwie począł; >Na koniec, zmordowany, gdy sobie odpoczął, >Rzekł mądry, żeby nie był w odpowiedzi dłużny: >"Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny"..
Rozumiem, że Pan rezerwuje sobie rolę tego mądrego uczonego. OK, ja jestem tym gadatliwym głupkiem.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >>>>Już przestałem - z chrześcijańskiej litości - na wypisywane przez Pana tu brednie reagować, ale to nie pomaga. Fideiści są coraz tu głośniejsi. >Rozumiem, że Pan rezerwuje sobie rolę tego mądrego uczonego. OK, ja jestem tym gadatliwym głupkiem. OK, już się Pan odciął, a tak do wracając meritum, to co Pan powie?
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
 | 8 na 8 | maruda (5550 punktów) | >Drogi Panie, proszę zajrzeć do książek o historii, a dowie się Pan, że zbrodnie KK są jak kropelka w morzu innych zbrodni. A w tych przodują totalitaryzmy, które ateizm miały jako jeden z głównych punktów w swoich ofertach dla społeczeństw.
Manipulacja w tej wypowiedzi polega na wieloznaczności słowa ateizm. Ateistyczny w pańskiej wypowiedzi oznacza jedynie nie przyjmujący wiary w boga i religię w wersji katolickiej. Tak samo ateistyczni byli Aleksander Wielki i Czyngis-chan. Oni przecież też dopuścili się wielu potwornych zbrodni.
|
|
3 na 3 | fiiś (1053 punktów) | Popieram! Myślę, ze warto dodać parę słów o potrzebie wiary, która sprawia, że tak się dobrze trzyma. Otóż religią ludzie są nasączani w dzieciństwie, kiedy jeszcze mają całkowicie bezkrytyczny stosunek do tego co usłyszą od otoczenia i stąd wszystko czego się na ten temat dowiedzą przyjmują za fakt. Jednakże religia załatwia łatwo i wygodnie cały szereg życiowych potrzeb: daje pocieszenie, tłumaczy niepowodzenia i w ten sposób poprawia samoocenę, daje nadzieję na zmianę, proste instrumenty aby coś załatwić, osiągnąć (wystarczy się pomodlić), proste racjonalizacje, a także jasne cele i dostępne środki do ich realizacji.
To taki uniwersalny wytrych do życia. Z chwilą gdy się go nauczą i przyzwyczają z niego korzystać, bardzo trudno jest z tego zrezygnować. Jest jak narkotyk - daje szybkie i tanie ukojenie, a i podnietę, gdy trzeba. W tym sensie szerzący wiarę są jak dilerzy narkotyków, a religia jak narkotyk wywołujący uzależnienie.
Diler daje najpierw za darmo, a gdy już uzależni - wykorzystuje. Najlepiej widać to na sektach, bo tam jest to doprowadzone do skrajności. Wystarczy popatrzeć na środowisko maryjne Ojca Rydzyka. Biedne emerytki oddają swe nędzne emerytury i jeszcze są gotowe stanąć do walki o jego radio, mają umysł często zamroczony i opanowany nienawiścią do całego świata poza ukochaną (pożądaną jak narkotyk) rozgłośnią.
Ktoś kto ma taki wytrych - mówię tu o zwykłym, przeciętnym, nawet niedzielnym katoliku, nie jest łatwo z niego zrezygnować, nawet jeśli jest rzadko używany, bo ma określona psychologiczną wartość. Gdy się zrezygnuje trzeba nauczyć się żyć bez niego, a to nie jest takie proste. Dlatego wierzący są gotowi zaakceptować całkiem absurdalne wyjaśnienia, lub wypierać wątpliwości, aby nie pozbawiać się tego co daje im wiara. Jeśli mowa o lęku, to w moim przekonaniu przede-wszystkim lęk tego rodzaju.
Nie wiem czy delegalizacja przyniosłaby pożądany skutek - to jak z delegalizacją narkotyków! Natomiast nie można pozwalać aby Państwo przykładało rękę do indoktrynowania dzieci - to tak jak zachęcać dzieci do brania narkotyków. Myślę, że następnym etapem powinno być edukowanie w tej kwestii rodziców - edukowanie, ale nie zakazywanie.
|
|
4 na 4 | Miły (925 punktów) | Temat jak najbardziej na plus. Mnie w tym wszystkim martwią dwie rzeczy. Pierwsza sprawa zawsze znajdzie się grupa owieczek, która będzie tego kościoła gorliwie bronić gadając czego, to on dobrego nie zrobił, wierząc w to, że kościółek jest prześladowany.
Dzięki temu kościół jeszcze długo będzie bezkarny i jeszcze odpłaci się tym, którzy chcą tylko sprawiedliwości, tak jak odpłacał się na przestrzeni dziejów wszystkim innym, którzy śmieli mu się przeciwstawić.
Ktoś by stwierdził, że przesadzam, bo w końcu kościół już nie jest taki jak parę setek lat temu itd.
Patrząc, jednak na to , że kościół jeszcze nie tak dawno, bo w trakcie 2 wś wspierał nazistów ,przyłożył też rękę do części ich zbrodni, a nawet części z nich pomógł uciekać po zakończeniu 2 wś, takie domysły wcale nie są głupie.
Druga sprawa, to islam. Patrząc na to co wyprawiają fanatyczni muzułmanie, jak zaczynają się co raz bardziej niestety panoszyć w Europie i na to jaka technologia militarna dzisiaj istnieje, to bardzo możliwe jest, że islam przebije- a może zresztą już to zrobił- liczbą zbrodni i ich rozmachem krk. W tym momencie chcę spytać, czy ktoś nie posiada jakiś historycznych danych, kto ma więcej ofiar na sumieniu islam, czy krk?
Tak poza tym w ramach osobisty przemyśleń od siebie jeszcze dodam, że zastanawia mnie jak to jest, że spora część ludzi nie potrafi się opamiętać z tego amoku religijnego i dostrzec wreszcie, ile zła z religii zaistniało. Czyżby pokusa życia wiecznego jakim nęci ich religia była na tyle skrzywiająca podejście do ludzi i życia, że nagle na wszystkie te zbrodnie znajdzie się usprawiedliwienie?
Czyżby nic nie było w stanie ich wyrwać z religijnego zaślepienia? Ciekawi mnie, ile jest ofiar wszelkich religii za równych tych śmiertelnych, jak i tych, które w jakiś sposób przeżyły.
Można, by stwierdzić, że zaraz obok żądzy podbojów, żądzy zysków i polityki religia jest jedną największych przyczyn konfliktów.
Znając, rozmach zbrodni samego krk, obawiam się, że liczba ofiar wszelkich religii świata przeraziłaby mnie bardziej niż cokolwiek innego do tej pory.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|