Racjonalista - Strona głównaDo treści
Być czy nie być patriotą?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
11-11-2009 01:53Kowalska (14008 punktów)Być czy nie być patriotą?
Ocena 17 na 17
   W tak pięknych okolicznościach historii i propagandy, człowiek dobrowolnie, czy też pod naciskiem otaczającej go (coraz bardziej otaczającej go) rzeczywistości ... zadaje sobie pytania rożne...

   Flag nigdy nie wywieszam, ale jak chłopaki mają grać z Anglią i auta jeżdżą po ulicach przystrojone, to serce mi rośnie oraz entuzjazm dla kraju i piłkarzy.

Jestem patriotką?

   Jak w telewizji widzę polityków robiących cyrk z rocznicy Powstania Warszawskiego, to dostaję kurwicy.

Jestem patriotką?

   Mam gdzieś wszelkie państwowe święta. Interesują mnie tylko o tyle, że mam wolne.

Jestem patriotką?

   Jak wracałam po półrocznej nieobecności w kraju z Niemiec, to rozpłakałam się na widok napisu "sklep spożywczy".

Jestem patriotką?

   Na dźwięk "Dumki na dwa serca" nie myślę o stepach szerokich, tylko o tym, że Górniakowa się rozbierze dla Playboya za 400 tysięcy.

Jestem patriotką?

   90% mojego myślenia o Polsce prowadzi mnie do jednego wniosku: ten kraj nie ma przyszłości. Bo sami się wykończymy.

Jestem patriotką?

   Mogłabym stąd wyjechać. W każdej chwili. Do rodziny w innych krajach. Choćby do Włoch. Siedzę tu.

Jestem patriotką?

   Kto jest patriotą? Ten co mnóstwo o tym mówi, czy ten co żyje po cichu i robi swoje? Czy jak wywieszę flagę w jakieś święto to wszyscy mnie za patriotkę wezmą? A może tak jak Amerykanie, mam trzymać na dachu biało czerwone barwy przez cały rok i wtedy to dopiero będę Polką że hoho!

   A jeśli to bezzasadne stawiać sobie i innym tego typu pytania?

   Może to urojone problemy?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Autografka (10638 punktów)
>    W tak pięknych okolicznościach historii i propagandy, człowiek dobrowolnie, czy też pod
>naciskiem otaczającej go (coraz bardziej otaczającej go) rzeczywistości ... zadaje sobie pytania
>rożne...
>    Flag nigdy nie wywieszam,

Ja wywieszam. A właściwie wysyłam męża z synem. Niech się dziecko uczy zawczasu. Ale może to lokalna naleciałość. Kto nie wywiesza to pewnie Niemiec.

>ale jak chłopaki mają grać z Anglią i auta jeżdżą po ulicach
>przystrojone, to serce mi rośnie oraz entuzjazm dla kraju i piłkarzy.

>Jestem patriotką?

Cholera wie. Nie cierpię współzawodnictwa. Nie potrafię odpowiedzieć.

>    Jak w telewizji widzę polityków robiących cyrk z rocznicy Powstania Warszawskiego, to
>dostaję kurwicy.
>Jestem patriotką?

Jeżeli faktycznie robią cyrk, to jesteś. Oczywiście. Kto by chciał robienia cyrku z historii swojego narodu.

>    Mam gdzieś wszelkie państwowe święta. Interesują mnie tylko o tyle, że mam wolne.
>Jestem patriotką?

O ile się nie mylę, to jedyne oficjalne święto, bez religijnych konotacji, to to dzisiejsze. Dlatego zwykłam je hołubić.

>    Jak wracałam po półrocznej nieobecności w kraju z Niemiec, to rozpłakałam się na widok
>napisu "sklep spożywczy".
>Jestem patriotką?

A jakże!
>    Na dźwięk "Dumki na dwa serca" nie myślę o stepach szerokich, tylko o tym, że Górniakowa się
>rozbierze dla Playboya za 400 tysięcy.
>Jestem patriotką?

Mnie się tam ta dumka podoba, ale żeby po stosunku do niej, oceniać czyjeś patriotyczne uczucia, to chyba przesada.

>    90% mojego myślenia o Polsce prowadzi mnie do jednego wniosku: ten kraj nie ma przyszłości.
>Bo sami się wykończymy.
>Jestem patriotką?

Możliwe, bo w ogóle się nad tym zastanawiasz.

>    Mogłabym stąd wyjechać. W każdej chwili. Do rodziny w innych krajach. Choćby do Włoch.
>Siedzę tu.
>Jestem patriotką?

Jesteś.

>    Kto jest patriotą? Ten co mnóstwo o tym mówi, czy ten co żyje po cichu i robi swoje? Czy jak
>wywieszę flagę w jakieś święto to wszyscy mnie za patriotkę wezmą? A może tak jak Amerykanie, mam
>trzymać na dachu biało czerwone barwy przez cały rok i wtedy to dopiero będę Polką że hoho!

Każdy z wymienionych może nim być. Tylko różni ludzie, mają różne sposoby ekspresji tegoż. Co nie oznacza, że każdy z nich jest patriotą.

>    A jeśli to bezzasadne stawiać sobie i innym tego typu pytania?
>    Może to urojone problemy?

Może tak.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Sunrix (53 punktów)
Też się kiedyś zastanawiałem nad tym czy jestem patriotą. Wtedy nie umiałem sobie odpowiedzieć na to pytanie.
Dopiero pobyt w Anglii uświadomił mi że Polska to jeden wielki syf.
Politycy zamiast zająć się ekonomią biją się o stołki kto ma rządzić...
W większości instytucji państwowych możemy spotkać się z sytuacją, gdzie urzędnicy nie myślą jak można byłoby nam pomóc w rozwiązaniu problemów, tylko myślą jak tu wycisnąć z nas jak najwięcej kasy..
Człowiek w Polsce jest trochę jak niewolnik, pracuje całe życie i nic z tego nie ma.
I uważam, że mogłoby być lepiej tylko, że w Polsce jest za dużo biurokracji/demokracji (niepotrzebne skreślić).

Dlatego nie jestem patriotą i jak zakończę edukację to mam zamiar wyjechać do jakiegoś cywilizowanego kraju.

Ludu Polan powstań z kolan!
Już najwyższy czas podjąć znój, by na taczkach z Polski watykański wywieźć gnój!
Kowalski (1042 punktów)
>    Flag nigdy nie wywieszam [...]
Flag dotąd nie wywieszam, ale odkąd zobaczyłem jak smutno wyglądało ostatnie święto 3 maja w moim mieście, obiecuję sobie, że wywieszę.

>    Jak w telewizji widzę polityków robiących cyrk z rocznicy Powstania Warszawskiego, to
>dostaję kurwicy.
>Jestem patriotką?
Jak najbardziej -- to znaczy, że Cię to żywo interesuje.

>    Mam gdzieś wszelkie państwowe święta. Interesują mnie tylko o tyle, że mam wolne.
>Jestem patriotką?
Niespecjalnie, ale 'rozgrzeszam Cię', widząc pomysły przeróżnych władz na świętowanie.

>    Na dźwięk "Dumki na dwa serca" nie myślę o stepach szerokich, tylko o tym, że Górniakowa się
>rozbierze dla Playboya za 400 tysięcy.
>Jestem patriotką?
Gdyby to było 400 tysięcy dolarów, to nie
A trochę poważniej -- dlaczego "Dumka na dwa serca" ma być patriotyczna?

>    90% mojego myślenia o Polsce prowadzi mnie do jednego wniosku: ten kraj nie ma przyszłości.
>Bo sami się wykończymy.
>Jestem patriotką?
Jak najbardziej -- znowu dowodzisz swojego zaangażowania.

>    Kto jest patriotą? Ten co mnóstwo o tym mówi, czy ten co żyje po cichu i robi swoje?

Ten kto kocha ojczyznę. Myślę, że można to sobie wyobrazić w scenerii małżeńskiej -- ona, Polska, on -- potencjalny patriota. Czy miłości do niej dowodzi przynosząc kwiaty raz na rok i wręczając goździka w Dzień Kobiet, ale całą pensję przepijający z kumplami w pobliskiej knajpie, po przepiciu zaś leżący do góry brzuchem, czy ten, który zaangażuje się w domowe obowiązki, zaproponuje wspólne wyjście, spędzanie wolnego czasu, znajdzie pieniądze i pomysł na remont mieszkania, nawet jeśli kwiatki na rocznicę ślubu będą skromniutkie

>    A jeśli to bezzasadne stawiać sobie i innym tego typu pytania?
>    Może to urojone problemy?

Na zakrętach naszej historii wezwania patriotyczne tak często stosowano do manipulowania Polakami, że chyba bardzo wielu się one przejadły. Liczę, że dojdziemy kiedyś do normalności w tym względzie. To znaczy do czasów, gdy nikt nie będzie krzyczał o patriotyzmie, ale z potrzeby serca wywiesi flagę, a potem pójdzie z dziećmi na świąteczny festyn.
lontri (16088 punktów)

Pytanie 'być czy nie być patriotą' jest bardzo interesujące z punktu widzenia logiki. Tezy logiki wprawdzie nic nie mówią, ale wiele rozjaśniają; tak może być również w tym przypadku (mam nadzieję).

Formuła 1. Pytanie 'być czy nie być patriotą' w pierwszej rozważanej postaci wygląda w ten sposób:

'Być patriotą' lub 'nie być patriotą' - zdania rozpatrywane jako alternatywa, skłaniająca nas do wyboru jednej z opcji. Trzeba się jednak zastanowić, czy nazwy patriota i nie-patriota są nazwami o zakresach dopełniających się, czyli czy nazwy te wyczerpują w całości zbiór wszystkich ludzi?
Czy ludzi można wyczerpująco podzielić na dwie klasy 'patriotów' i 'nie-patriotów', tak by nie pozostał żaden osobnik bez przypisania jednej z dwóch właściwości? (Patrz niżej)

Formuła 1.a. 'Być patriotą' albo 'nie być patriotą' - przy czym może zajść wyłącznie jedno z dwojga, bez możliwości trzeciego wyjścia, czyli w postaci alternatywy rozłącznej.

Formuła 2.Pytanie 'być czy nie być patriotą' rozumiemy, jako dysjunkcję, czyli 'bądź być patriotą' bądź 'nie być patriotą', p/q.
Rozumienie tego pytania w postaci dysjunkcji otwiera zamkniętą do tej pory relację między nazwami 'patriota' i 'nie-patriota'. Możemy być bądź patriotami bądź nie-patriotami i wykluczone jest byśmy byli oboma na raz. Możemy jednak w sprzyjających okolicznościach nie być żadnym z nich lub być kimś zupełnie innym, na przykład klownem cyrkowym, profesorem uniwersytetu, cyklistą, ogrodnikiem własnego ogródka itp., i sobie patriotami i nie-patriotami nie zawracać głowy.

Formuła 3. Pytanie 'być czy nie być patriotą' rozumiemy jako alternatywę 'być' lub 'nie być patriotą'. Bycie patriotą jest traktowane jako nieodłączny element natury ludzkiej. Osoba nie wykazująca odruchów patriotycznych traktowana jest jako degenerat albo człowiek z deficytem rozwoju społeczno-moralnego. Z tego powodu może być poddawana różnym zabiegom terapeutycznym, reedukacyjnym lub anihilacyjnym, jako istota nie w pełni ludzka.

Wiesz co Kowalska, a może z tym patriotyzmem wrzucisz jednak na luz? Logika podpowiada, że jest to najbardziej racjonalne rozwiązanie. Patriotyzm to jednak niebezpieczna onomatoida.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
11-11-2009 10:17 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Wiesz co Kowalska, a może z tym patriotyzmem wrzucisz jednak na luz? Logika podpowiada, że jest to najbardziej racjonalne rozwiązanie. Patriotyzm to jednak niebezpieczna onomatoida.

No toś się na temat abstraktu mocno rozpisała, droga przyjacielu.
Logika podpowiada, że należałoby rozmawiać na temat konkretów, coby nadać dyskusji rzetelności. Widzę potrzebę określenia przedmiotu dyskusji. Zadziwiaj mnie toczone dywagacje (w tym Twoja), których przedmiot nie ma swojego określonego znaczenia. Zawsze kończą się one abstrakcją.

Pozdrawiam.
11-11-2009 10:28 
 Ocena 2 na 2
lontri (16088 punktów)

Widzisz potrzebę? A to ciekawe. I jak wygląda?

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
11-11-2009 10:52 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Widzisz potrzebę? A to ciekawe. I jak wygląda?

Całkiem ładnie.
11-11-2009 19:08 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

A z której strony?

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
11-11-2009 22:35 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>A z której strony?

Z każdej. Nie bądź upierdliwym babą.
11-11-2009 15:38 
 Ocena 6 na 6
placownik (17853 punktów)

   Proponuję nieco inne spojrzenie. Zgodnie z nim patriotą się bywa. Miłośnik klasyfikacji, nie kryję, że czynność ta wcale mnie nie brzydzi, może tu wprowadzać dalsze podziały. Na tych, którzy częściej bądź rzadziej bywają, na tych którzy nie bywają programowo, i na tych wreszcie, którzy . Permanentnie. Od poczęcia, aż po naturalną śmierć.

   Tych ostatnich boję się najbardziej.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
lontri (16088 punktów)

Przy czym nadal nie wiadomo, kto to jest ten 'patriota' bądź 'nie-patriota'.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
11-11-2009 22:22 
 Ocena 3 na 5
placownik (17853 punktów)

>Przy czym nadal nie wiadomo, kto to jest ten 'patriota' bądź 'nie-patriota'.

   No to nieco rozwinę. Patriotyzmem jest dla mnie aktywne i świadome wypełnianie obywatelskich obowiązków oraz takież (czyli aktywne i świadome) korzystanie z przysługujących każdemu obywatelowi Rzeczypospolitej praw. Z prawem (niepisanym) do obywatelskiego nieposłuszeństwa włącznie.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
lontri (16088 punktów)

Czy warto wiązkę w miarę sensownych cech zastępować rozmytym pojęciem nonsensownym?

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
14-11-2009 01:02 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Czy warto wiązkę w miarę sensownych cech

   Gdzie jest ta wiązka?

>zastępować rozmytym pojęciem nonsensownym?

   Gdzie jest ten nonsens?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
14-11-2009 08:31 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

>Gdzie jest ta wiązka?

W miotle.

>Gdzie jest ten nonsens?

Już pozamiatane.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
14-11-2009 08:42 
 Ocena 3 na 5
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Przy czym nadal nie wiadomo, kto to jest ten 'patriota' bądź 'nie-patriota'.
>   No to nieco rozwinę. Patriotyzmem jest dla mnie aktywne i świadome wypełnianie obywatelskich obowiązków oraz takież (czyli aktywne i świadome) korzystanie z przysługujących każdemu obywatelowi Rzeczypospolitej praw.

Ze szczególnym uwzględnieniem prawa do łamania prawa, przez tych, co na jego straży stoją. W pełni Ciebie rozumiem. Już wiem, jesteś patriotą forumowym.

Pozdrawiam.
lontri (16088 punktów)

Erich Fromm przeprowadzając krytykę nazistowskich Niemiec utrzymywał, że może być tak, że cały naród zwariował, a pojedyncze jednostki, paradoksalnie, zachowują zdrową orientację w rzeczywistości. Coś w tym jest.
Kłopoty z patriotyzmem pozostają. A jeśli patriotyzm znaczy tyle, co być ludzkim człowiekiem, to po co mnożyć pojęcia nad potrzebę?


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
14-11-2009 09:40 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Erich Fromm przeprowadzając krytykę nazistowskich Niemiec utrzymywał, że może być tak, że cały naród zwariował, a pojedyncze jednostki, paradoksalnie, zachowują zdrową orientację w rzeczywistości. Coś w tym jest.
>Kłopoty z patriotyzmem pozostają. A jeśli patriotyzm znaczy tyle, co być ludzkim człowiekiem, to po co mnożyć pojęcia nad potrzebę?

Kłopot teraz z tobą mam, moja przyjaciółko. Co kryję się za tym "ludzkim człowiekiem"? Patriotyzm wiąże się z poczuciem więzi narodowej. Samo pojecie narodu, także będzie miało rożne znaczenia, jest to sprawa subiektywna. Tu bardziej chodzi o kierunek tego człowieczego nastawienia i jego zasięg. Większość ludzi dba o siebie i swoich najbliższych, o swoje otoczenie, czuje się związana z ze swoim miastem i tymi wszystkimi, których uważa za członków swojego narodu. Z tymi, których łączy wspólny język, tradycja, historia, bez względu na to jaka ona jest, często wspólna religia. Dalej z tymi, którzy mają podobne podstawy cywilizacyjne. Pozostaje przecież świadomość, że inni ludzie, innych narodów, innych cywilizacji, myślą podobnie. Nie zawsze interesy i cele poszczególnych narodów są zbieżne. Powstają konflikty na podłożu ekonomicznym, na styku rożnych cywilizacji. Pewnie większość chce, żeby w kraju w którym żyje wszystkim wiodło się jak najlepiej. Dla tego dobra ogólnego, które przekłada się na dobro bliskiego otoczenia, rodziny i przez to na własne, trzeba przyjąć w rożnych sytuacjach określone postawy. Właśnie tę zdolność do działania na rzecz dobra ogólnego, swojego narodu, nazywam patriotyzmem. Stanem szczególnym dla patriotyzmu jest wojna.
14-11-2009 09:58 
 0 na 2
placownik (17853 punktów)

>Erich Fromm przeprowadzając krytykę nazistowskich Niemiec utrzymywał, że może być tak, że cały naród zwariował, a pojedyncze jednostki, paradoksalnie, zachowują zdrową orientację w rzeczywistości. Coś w tym jest.
>Kłopoty z patriotyzmem pozostają. A jeśli patriotyzm znaczy tyle, co być ludzkim człowiekiem, to po co mnożyć pojęcia nad potrzebę?

   Wędrujemy w stronę abstrakcji, czyli próby określenia patriotyzmu jako takiego. Tymczasem patriotyzm ma inny wymiar w przypadku narodów pozbawionych własnego państwa (Palestyńczycy, Kurdowie), inny w przypadku narodów żyjących w ramach państw wielonarodowych (olbrzymia większość) i jeszcze inny, narodów mających szczęście posiadania własnego państwa. Kolejne zróżnicowanie to patriotyzm w czasie pokoju (w Europie stan niemal normalny) i w czasie wojny. Moje określenie dotyczy patriotyzmu tu i teraz.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
14-11-2009 14:08 
 Ocena 5 na 7
placownik (17853 punktów)

>>>Przy czym nadal nie wiadomo, kto to jest ten 'patriota' bądź 'nie-patriota'.
>>   No to nieco rozwinę. Patriotyzmem jest dla mnie aktywne i świadome wypełnianie obywatelskich obowiązków oraz takież (czyli aktywne i świadome) korzystanie z przysługujących każdemu obywatelowi Rzeczypospolitej praw.
>Ze szczególnym uwzględnieniem prawa do łamania prawa, przez tych, co na jego straży stoją. W pełni Ciebie rozumiem. Już wiem, jesteś patriotą forumowym.

   Dobry człowieku,

   Czy miast zaśmiecać różne wątki swoimi pretensjami, nie mógłbyś PanaJackowym wzorem założyć jeden wątek w dziale Sprawy Portalu i tam, w sposób zborny i komunikatywny przedstawić wszystkie liczne przypadki łamania przeze mnie forumowego prawa? Twoja sława jako jedynego sprawiedliwego mogłaby na tym tylko zyskać, a uniknąłbyś w ten sposób krzywdzących posądzeń o to, że jesteś zwykłym formowym pieniaczem.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
14-11-2009 14:39 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>>Przy czym nadal nie wiadomo, kto to jest ten 'patriota' bądź 'nie-patriota'.
>>>   No to nieco rozwinę. Patriotyzmem jest dla mnie aktywne i świadome wypełnianie obywatelskich obowiązków oraz takież (czyli aktywne i świadome) korzystanie z przysługujących każdemu obywatelowi Rzeczypospolitej praw.
>>Ze szczególnym uwzględnieniem prawa do łamania prawa, przez tych, co na jego straży stoją. W pełni Ciebie rozumiem. Już wiem, jesteś patriotą forumowym.
>   Dobry człowieku,

Wypraszam sobie. Nie Tobie to oceniać.

Pozdrawiam
11-11-2009 16:11 
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)
>Wiesz co Kowalska, a może z tym patriotyzmem wrzucisz jednak na luz? Logika podpowiada, że jest to najbardziej racjonalne rozwiązanie. Patriotyzm to jednak niebezpieczna onomatoida.

   Po pierwsze, jeśli już, to: "Patriotyzm to jednak niebezpieczny onomatoid". Mogłeś też jeszcze napisać tak: "Patriotyzm jest jednak niebezpiecznym onomatoidem".

   Po drugie, pojęcia nie mam, dlaczego mam "wrzucać na luz z tym patriotyzmem". Gdzie wyczytałeś, że powinnam?

   Po trzecie mam wrażenie, że nie zrozumiałeś zbyt dobrze tytułu wątku, oraz dlaczego jest taki a nie inny.
lontri (16088 punktów)

>"Patriotyzm to jednak niebezpieczny onomatoid". Mogłeś też jeszcze napisać tak: "Patriotyzm jest jednak niebezpiecznym onomatoidem".

Mój błąd. Tylko ' onomatoid' jest poprawną formą.

A jeśli chodzi o resztę patriotyzmu, to nadal nie rozumiem, o co chodzi i dla zdrowia - nie zamierzam.


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Adamiak (36436 punktów)
>    A jeśli to bezzasadne stawiać sobie i innym tego typu pytania?

   Nie pytałabyś.

   Mój patriotyzm jest jak płacz - coraz mniej potrzebny.
lontri (16088 punktów)

>Mój patriotyzm jest jak płacz - coraz mniej potrzebny.

Patriotyzm jako nerwica. Ciekawa koncepcja.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
11-11-2009 10:55 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Patriotyzm jako nerwica. Ciekawa koncepcja.
   Emocje jako nerwice - tylko lansujesz tę egzotykę?
   Czy masz chęć uzasadnić?
11-11-2009 15:45 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

Jeżeli przeżywamy szerokie spektrum emocji, adekwatnie do różnych sytuacji, i posiadamy różne sposoby radzenia sobie z problemami, z jakimi stykamy się w dniu codziennym, to trudno mówić o nerwicy.
Gorzej, jeżeli emocje pchają nas ciągle w jednym kierunku, nieadekwatnie do potrzeb i sytuacji, gdy ograniczają nasze możliwości życiowe i skutkują zubożeniem obrazu świata; gdy przyjmują postać perseweracji, natręctwa, rytuału i ograniczają nam dostępne możliwości wyboru, przynosząc więcej szkód niż korzyści.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
11-11-2009 18:28 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Jeżeli przeżywamy szerokie spektrum emocji, adekwatnie do różnych sytuacji, i posiadamy różne sposoby radzenia sobie z problemami, z jakimi stykamy się w dniu codziennym, to trudno mówić o nerwicy.
   Tobie jest łatwo.

>Gorzej, jeżeli emocje pchają nas ciągle w jednym kierunku, nieadekwatnie do potrzeb i sytuacji, gdy ograniczają nasze możliwości życiowe i skutkują zubożeniem obrazu świata; gdy przyjmują postać perseweracji, natręctwa, rytuału i ograniczają nam dostępne możliwości wyboru, przynosząc więcej szkód niż korzyści.
   Domyślam się, że potrafisz zobrazować jeszcze inne rodzaje otępienia czy obsesji.

   I pomyśleć, że zaczęło się od mojej metafory patriotyzmu.
lontri (16088 punktów)

W przypadku otępienia mamy do czynienia z objawami rzekomo nerwicowymi. Ale to już inna bajka.

Gerontokracja

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
11-11-2009 19:38 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>W przypadku otępienia mamy do czynienia z objawami rzekomo nerwicowymi.

   Taaa.

>Ale to już inna bajka.
>Gerontokracja
   Albo Filip z konopi.
11-11-2009 20:08 
 Ocena 3 na 3
lontri (16088 punktów)

Być może. Po konopiach też się może wiele człowiekowi przytrafić.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
11-11-2009 20:49 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Być może. Po konopiach też się może wiele człowiekowi przytrafić.
   E tam, zaraz "wiele".
11-11-2009 10:47
 Ocena 11 na 11
-jad- (18783 punktów)
Według mnie, jesteś. Właśnie dlatego, że siedzisz tu. A patrzenie krytycznym okiem na to, co dzieje się w kraju wcale się z tym nie kłóci. Świadczy o tym, że interesujesz się jego sprawami i wolisz by było lepiej tu niż jechać tam, gdzie może jest. Kto patrzy na kraj bezkrytycznie ten jest idiotą a nie patriotą.

Pozdrawiam.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
11-11-2009 12:15 
 Ocena 10 na 10
Michał Żelazny (1528 punktów)
Jestem akurat w domu u rodziców, w całkiem sporej, ale jednak wsi. Podkarpackiej. Wczoraj wywiesiłem flagę na balkonie. Podobno w całej miejscowości wisi ich raptem pięć. Ludzie albo nie wiedzą (!) że dziś święto narodowe, albo mają to głęboko w nosie. Nie przeszkadza mi to, każdy robi i wyznaje to na co ma ochotę. Ale jak słyszę narzekanie na rząd, na polityków to pytam: a na wyborach byłeś? I jeśli ktoś mi mówi, że nie, to się go pytam wtedy jakim prawem narzeka. Mógł iść, wybierać, a skoro z tego prawa zrezygnował, to zrezygnował też z prawa narzekania. Ja tam jestem patriotą. Nie chodzę po ulicy i nie krzyczę "Polska dla Polaków", nie biję czarnych i Żydów, ale robię to co dla mnie należy. Uczę się, żyję tutaj gdzie się urodziłem. I nie wyobrażam sobie, że mógłbym się wyuczyć w kraju, na publicznej uczelni, finansowanej także i przez państwo, a potem spierniczyć na Zachód i tam cwaniakować. Bardzo wkurza mnie tylko jedno: mit, że Polak-patriota musi być katolikiem. No jak słyszę, że nie jestem patriotą, bo nie wierzę, to mi się nóż w kieszeni otwiera. Dla mnie patriotyzm to, w tej konkretnej rzeczywistości, takie małe, zwyczajne rzeczy. Ot, choćby dbanie o język i ortografię. Nie okradanie nikogo, zwykła uczciwość. Czasy walki zbrojnej o niepodległość się skończyły. Teraz walka toczy się na innych frontach.
11-11-2009 12:22 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Ale jak słyszę narzekanie na rząd, na polityków to pytam: a na wyborach byłeś? I jeśli ktoś mi mówi, że nie, to się go pytam wtedy jakim prawem narzeka. Mógł iść, wybierać, a skoro z tego prawa zrezygnował, to zrezygnował też z prawa narzekania.
   Pogląd tak rozpowszechniony, jak błędny.
   Ciekawe: do czego Ci potrzebny?
11-11-2009 12:36 
 Ocena 4 na 4
Michał Żelazny (1528 punktów)
Nie lubię malkontentów, którzy potrafią tylko narzekać, siedząc na dupie i nic nie robiąc.
11-11-2009 16:19 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Nie lubię malkontentów, którzy potrafią tylko narzekać, siedząc na dupie i nic nie robiąc.
   Rozumiem, że pogląd, iż ktoś "zrezygnował z prawa narzekania" przez nie pójście na wybory, jest Ci potrzebny do tego, żeby nie lubić malkontentów?
11-11-2009 16:30 
 Ocena 2 na 2
Michał Żelazny (1528 punktów)
Nie, nie lubię tych, którzy narzekają, choć gdy mieli okazję coś zmienić tego nie zrobili. Więc skoro nie zrobili, a przynajmniej nie spróbowali, niech siedzą cicho i teraz nie marudzą. Dla mnie to proste i oczywiste.
11-11-2009 19:00 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
>Nie, nie lubię tych, którzy narzekają, choć gdy mieli okazję coś zmienić tego nie zrobili. Więc skoro nie zrobili, a przynajmniej nie spróbowali, niech siedzą cicho i teraz nie marudzą.
   Pytałem o coś innego.
   Wybory są dobrowolne więc absencja w nich nie jest podstawą do zabierania jakichś praw, nabytych lub należnych z zupełnie innych względów - takie myślenie jest mi do niczego niepotrzebne, więc zainteresowałem się, do czego potrzebne jest Tobie.

   Widocznie sam nie wiesz, albo tylko nie chcesz powiedzieć.

>Dla mnie to proste i oczywiste.
   No tak.
11-11-2009 19:20 
 Ocena 2 na 2
Michał Żelazny (1528 punktów)
Dla mnie wygląda to tak: ktoś ma prawo iść, głosować, wybierać władzę. Nie idzie, więc inny wybiera za niego. A potem ten ktoś narzeka, że władza zła, że ludzie źle wybrali, że nie pasuje mu to, albo tamto. Miał szansę sam wybierać, zrezygnował z niej, więc nie powinien narzekać, że inni wybrali źle. To jest dla mnie proste i oczywiste.
11-11-2009 20:05 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Miał szansę sam wybierać, zrezygnował z niej, więc nie powinien narzekać, że inni wybrali źle.
   Już czwarty raz piszesz, że to Ci się nie podoba, a ja nie piszę dobre to, czy złe; że mi się podoba lub nie, tylko, że mam inny pogląd na czyjeś prawo do narzekania.

   Pytam natomiast o coś zupełnie innego: do czego potrzebne Ci takie myślenie?
11-11-2009 20:22 
 Ocena 3 na 3
Michał Żelazny (1528 punktów)
>   Pytam natomiast o coś zupełnie innego: do czego potrzebne Ci takie myślenie?

To zapytaj raczej do czego potrzebne mi jakiekolwiek myślenie. Bo ja tego pytania naprawdę nie rozumiem. Myślałem, że przez te cztery razy wyjaśniłem po co i dlaczego, ale okazuje się że nie. Możesz to pytanie zadać jaśniej? Jak to do czego potrzebne mi takie myślenie. Chodzi o to, po co ja tak myślę? Po prostu mam taki pogląd, i nie rozumiem pytania po co mi on. Pogląd jak pogląd. Jedni uważają, że wszystkiemu winni Żydzi, ja uważam tak, jak wyżej napisałem. I naprawdę nie rozumiem Twojego pytania. Chyba naprawdę jestem ograniczony.
11-11-2009 21:47 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>To zapytaj raczej do czego potrzebne mi jakiekolwiek myślenie.
   Też ciekawe pytanie, ale nas wywalą, bo wątek nie całkiem o tym.

>Chodzi o to, po co ja tak myślę?
   Właśnie.

>Jedni uważają, że wszystkiemu winni Żydzi...
   Tak, i do czegoś im ten wizerunek winnych Żydów jest potrzebny. Może do tego, by wpuścić w inny kanał swoje frustracje z powodów, o których nie chcą myśleć.
   Bo Żydzi nie mają możliwości być winni za wszystko, choćby nawet chcieli, więc ci, którzy tak mówią zdają sobie sprawę z nonsensu swej tezy, a jednocześnie ją powtarzają jak mantrę.

>I naprawdę nie rozumiem Twojego pytania.
   W poście do którego się przyczepiłem stwierdziłeś, że kto nie był na wyborach nie ma prawa narzekać.
   W wyniku mojego sprzeciwu przeniosłeś akcent z "prawa" na "sympatię" , a raczej jej brak.

   Więc abstrahując od oceny tej sympatii spytałem: do czego Ci potrzebny taki pogląd, choć zakładam, że zdajesz sobie sprawę, iż w żaden sposób nie do utrzymania, bo nieumocowany w prawie ani w rzeczywistości? Jak pogląd, że "wszystkiemu winni są Żydzi"?

   Inaczej: komuś fobia antyżydowska potrzebna jest, by skanalizować swoje frustracje; innemu potrzebne jest mówienie o kimś "głupki", by podkreśli swoją mądrość; mnie potrzebne jest nazywanie kogoś "zdrajcą" może dla podkreślenia swojego patriotyzmu... a Tobie do czego jest potrzebne powtarzanie nieprawdziwego frazesu, że absencja wyborcza odbiera prawo krytyki?
11-11-2009 23:13 
 Ocena 4 na 4
Michał Żelazny (1528 punktów)
>Tobie do czego jest potrzebne powtarzanie nieprawdziwego frazesu, że absencja wyborcza odbiera prawo krytyki?

Więc dobrze, ujmę to trochę inaczej, być może bardziej poprawnie, być może mniej. Otóż uważam, że ktoś, kto nic nie robi nie powinien narzekać. Jeśli komuś się nie chce ruszyć tyłka na wybory, to powinien siedzieć cicho. Faktycznie, nie dotyczy to tych, którzy nie poszli na wybory, bo uznali, że żadna partia nie spełnia ich wymagań. Ale jeśli ktoś nie poszedł, bo mu się nie chciało, to logika podpowiada, żeby nic nie mówił. Bo miał szansę wybierać, ale mu się nie chciało. Podobnie, gdy ktoś oblał egzamin, bo się nie uczył, nie powinien marudzić, że egzaminator dał za trudne pytania, albo takie, których na ściągach nie było. Ogólnie chodzi mi o narzekanie dla zasady, gdy człowiek nie robi nic żeby było mu lepiej, a tylko siedzi z piwkiem przed telewizorem i powtarza, że jest źle, niedobrze, wszyscy kradną, a piwo podrożało. Po prostu mnie wkurza to narodowe narzekanie Polaków, podczas gdy nieraz wystarczy ruszyć tyłek i zacząć coś zmieniać. Mam nadzieję, że chociaż częściowo na Twoje pytanie odpowiedziałem (w co wątpię, bo przez pięć wypowiedzi mi się nie udało...), a tymczasem spadam, bo muszę jeszcze telefon naprawić.

A, jeszcze coś dorzucę. Po co mi taki pogląd... Nie wiem, po prostu mam takie wewnętrzne przekonanie, taki przymus, że zanim zacznę na coś narzekać, najpierw muszę zrobić coś, żeby zmienić to, na co chcę narzekać. Przynajmniej podjąć taką próbę. A że oceniam wszystkich swoimi kryteriami to uważam, że innych też to dotyczy. Jestem stronniczy i oceniam przez pryzmat moich przekonań.
12-11-2009 09:38 
 Ocena 3 na 3
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>A, jeszcze coś dorzucę. Po co mi taki pogląd... Nie wiem, po prostu mam takie wewnętrzne przekonanie, taki przymus, że zanim zacznę na coś narzekać, najpierw muszę zrobić coś, żeby zmienić to, na co chcę narzekać. Przynajmniej podjąć taką próbę. A że oceniam wszystkich swoimi kryteriami to uważam, że innych też to dotyczy. Jestem stronniczy i oceniam przez pryzmat moich przekonań.

Masz rację Michale. Nie jest to jednak tylko kwestia uczestnictwa w wyborach. Scena polityczna jest już ustalona. Na zaistnienie innych ugrupowań, przy braku niezależnych mediów, szanse są znikome. Wybór ograniczony do tego co jest. Próby tworzenia ugrupowań alternatywnych są podejmowane przez ludzi, którzy w ten czy w inny sposób wypadli z towarzystwa wzajemnej adoracji. Wszystko obraca się w kręgu tych samych ludzi, tych samych wzajemnych powiązań.
Robić jednak coś trzeba. Ludzi, którzy potrafią tylko narzekać, kiedy mieli szansę tworzyć inną rzeczywistość, albo tych, którzy pourządzali się czy w tym kraju, czy gdzieś poza jego granicami i kpią z tego co jest, odbieram z wielkim niesmakiem.
Przynajmniej zamknęli by mordy i zostawili troskę o jutro, tym stoczniowcom, którym pozamykano miejsca pracy, w sposób urągający jakiejkolwiek normom prawnym, osiągając przy tym sukces wyborczy.

Pozdrawiam.
12-11-2009 13:30 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Tobie do czego jest potrzebne powtarzanie nieprawdziwego frazesu, że absencja wyborcza odbiera prawo krytyki?
>Po co mi taki pogląd... Nie wiem...
   I taka odpowiedź mnie satysfakcjonuje, choć nie stanowi o zakończeniu moich myśli w temacie.
   Też robię i mówię wiele rzeczy nie znając do końca ich genezy, a lubię znać.

>Po prostu mnie wkurza to narodowe narzekanie Polaków, podczas gdy nieraz wystarczy ruszyć tyłek i zacząć coś zmieniać.
   Mnie też czasem wkurza, ale po namyśle i w tym widzę znamiona patriotyzmu, bo w takim kontekście patriotyzm jawi mi się, jako brak obojętności do najbliższego w sensie geograficzno-etnicznym, otoczenia.
   A, że niejedno ma oblicze? Taki jego urok.

   Miłego dnia.
Michał Żelazny (1528 punktów)
>   Też robię i mówię wiele rzeczy nie znając do końca ich genezy, a lubię znać.
Ba, ja nawet muszę znać tą genezę, inaczej źle się czuję. Taka natura paranoika. Choć prawda, że niektóre myśli czy poglądy biorą mi się nie wiem skąd.

>   Miłego dnia.

Wzajemnie.
11-11-2009 21:06 
 Ocena 8 na 8
awitu (7627 punktów)
>Dla mnie wygląda to tak: ktoś ma prawo iść, głosować, wybierać władzę. Nie idzie, więc inny wybiera za niego.

Popełniasz błąd, zakładając że nie oddanie głosu nie może być wyborem. Oprócz lenistwa, braku zainteresowania, są ludzie, którzy tak jak ja nie głosują z wyboru. Nie głosuję ponieważ mój wybór został ograniczony, nie mam prawa głosować na osobę/ugrupowanie, które reprezentuje moje poglądy. Dopóki będziemy się zgadzać na ograniczanie naszego wyboru do wyboru "mniejszego zła" (choć ja nie umiem stwierdzić, które z ugrupowań jest mniejszym złem) dopóty nic się nie zmieni. A ja się nie godzę na trwanie takiej sytuacji jaką mamy obecnie. Nie godzę się na legitymizację władzy kłamców. Wmówiono Ci, że musisz głosować, by coś zmienić, tylko że owe wybory nic nie zmieniają, a jedynie dają Twoje zezwolenie na trwanie stanu obecnego. Dałeś się zmanipulować ładnymi hasłami o ważności głosu, wolnych wyborach itd.

I mam takie samo prawo krytykować jak Ty, ponieważ ja także dokonałam wyboru. Mam nawet "większe prawo" krytykować niż Ty, ponieważ ja nie przyczyniłam się do legitymizacji władzy tych ludzi, ja w przeciwieństwie do Ciebie nie udzieliłam im poparcia. Ja powiedziałam im nie - już na samym początku.


"Colorless green ideas sleep furiously"
12-11-2009 22:05 
 Ocena 4 na 4
Kowalska (14008 punktów)
>Dla mnie wygląda to tak: ktoś ma prawo iść, głosować, wybierać władzę. Nie idzie, więc inny wybiera za niego. A potem ten ktoś narzeka, że władza zła, że ludzie źle wybrali, że nie pasuje mu to, albo tamto. Miał szansę sam wybierać, zrezygnował z niej, więc nie powinien narzekać, że inni wybrali źle. To jest dla mnie proste i oczywiste.

   Widzisz Michał, to wszystko nie jest takie proste. Byłeś, masz prawo narzekać, nie byłeś, siedź cicho.

   Ja na wybory chodzę zawsze. Dotychczas jedynymi, w czasie których nie miałam żadnych wątpliwości przy urnie było referendum, czy jestem za wstąpieniem Polski do Unii czy nie.

   Polityką się interesuję, staram się zawsze wiedzieć coś niecoś o kandydatach. Problem jednak w tym, że idąc głosować ja wbrew pozorom nie mam żadnego wyboru. Rozumiesz? Bo to tak jakbym miała wybierać między rakiem a AIDS.

   Co wybierzesz Michale?
12-11-2009 22:47 
 Ocena 1 na 1
Michał Żelazny (1528 punktów)
>    Co wybierzesz Michale?

Mniejsze zło. Czytałaś opowiadanie Sapkowskiego pod tym tytułem? Otóż, ja nigdzie nie napisałem, że chodzę na wybory, i że narzekam. Jestem konsekwentny. Choć na ostatnich parlamentarnych i prezydenckich byłem, zagłosowałem, zawiodłem się. Na następne pewnie też pójdę. Chociaż też nie widzę odpowiedniego kandydata. Zawsze mogę wrzucić kartę, która będzie nieważna. Mogę nawet napisać na karcie: "Wszyscy jesteście s*******nami". Może nikt tego nie przeczyta, ale ja będę miał świadomość, że wyraziłem to, co mi na wątrobie leży. To jest moje mniejsze zło. Chcę mieć chociaż świadomość, że coś robiłem, coś mało znaczącego, ale jednak zrobilem

Cytat:
Istnieje tylko Zło i Wielkie Zło, a za nimi oboma, w cieniu, stoi Bardzo Wielkie Zło. Bardzo Wielkie Zło, Geralt, to takie, którego nawet wyobrazić sobie nie możesz, choćbyś myślał, że nic już nie może cię zaskoczyć. I widzisz, Geralt, niekiedy bywa tak, że Bardzo Wielkie Zło chwyci cię za gardło i powie: "Wybieraj, bratku, albo ja, albo tamto, trochę mniejsze".(...) Mniejsze zło istnieje, ale my nie możemy wybierać go sami. To Bardzo Wielkie Zło potrafi nas do takiego wyboru zmusić. Czy tego chcemy, czy nie.


Rozumiem też ludzi, którzy myślą tak:

Cytat:
Zło to zło. Mniejsze, większe, średnie, wszystko jedno, proporcje są umowne a granice zatarte (...), jeżeli mam wybierać pomiędzy jednym złem a drugim, to wolę nie wybierać wcale.


bo taka postawa jest mi naprawdę bliska. Nie lubię się angażować, sprawy społeczne mnie mało obchodzą, ale lubię czasem powiedzieć głośno to co myślę. A że mam kilka zasad, których nigdy nie łamię, to żeby być konsekwentnym i móc powiedzieć, że mi się nie podoba to co politycy wyczyniają, to idę głosować. Żeby nie łamać później swoich zasad. To jest po prostu moje prywatne, i nie obligujące nikogo. Ja uważam tak a nie inaczej, ale nikt inny nie musi. Tylko że ja od siebie wymagam sporo, ale od innych tyle samo. Zdaję sobie sprawę, że zamotałem
13-11-2009 02:04 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>>    Co wybierzesz Michale?

>Mniejsze zło. Czytałaś opowiadanie Sapkowskiego pod tym tytułem?

   Tak Michale, czytałam. Sama tu nawet już kilka razy cytowałam Sapkowskiego.

   Ale na moje pytanie, czy wybierasz raka czy AIDS (a innego wyboru nie ma), odpowiedziałeś, że mniejsze zło, nie mówiąc czy wybrałeś raka czy AIDS. Więc?...
13-11-2009 02:15 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>    Ale na moje pytanie, czy wybierasz raka czy AIDS (a innego wyboru nie ma)
Fani wirusa ebola i zapalenia opon mózgowych muszą się obejść smakiem?
13-11-2009 16:50 
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)
>>    Ale na moje pytanie, czy wybierasz raka czy AIDS (a innego wyboru nie ma)

>Fani wirusa ebola i zapalenia opon mózgowych muszą się obejść smakiem?

   Niekoniecznie. Wiesz, że ja dla Ciebie wszystko Big, więc poszerzam listę o wirus ebola i zapalenie opon mózgowych.

I tak:

PiS - rak
PO - AIDS
SLD - zapalenie opon mózgowych
PSL - wirus ebola

   No, teraz wybór jest jak się patrzy. Dla każdego coś miłego.
13-11-2009 17:30 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>PiS - rak
>PO - AIDS
>SLD - zapalenie opon mózgowych
>PSL - wirus ebola
>    No, teraz wybór jest jak się patrzy. Dla każdego coś miłego.

   A jak ktoś nie ma śledziony, to ma zdychać, jak niezrzeszona cywilbanda...???
14-11-2009 00:31 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>   A jak ktoś nie ma śledziony, to ma zdychać, jak niezrzeszona cywilbanda...???

   Przykro mi. Nie macie szans. Nie przekroczycie progu wyborczego.

Cytat:
Sferocytoza wrodzona występuje w Europie Północnej z częstością około 1:5.000 urodzeń.

14-11-2009 11:03 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>    Przykro mi.
   Kłamiesz.

>Nie macie szans.
   Nie mamy.

>Nie przekroczycie progu wyborczego.
   Przekroczymy.

> Cytat:
Sferocytoza wrodzona występuje w Europie Północnej z częstością około 1:5.000 urodzeń.

   Lepperów jest też mniej, niż Kowalskich.
Michał Żelazny (1528 punktów)
>    Ale na moje pytanie, czy wybierasz raka czy AIDS (a innego wyboru nie ma), odpowiedziałeś, że mniejsze zło, nie mówiąc czy wybrałeś raka czy AIDS. Więc?...

W tym wypadku pasuje bardziej drugi cytat. Nie wybieram wcale. Wolę zachować neutralność. Tylko jaka jest cena neutralności? Czasem najwyższa.

Chociaż, nie, teraz sobie spokojniej to przemyślałem. Chcesz żebym wybrał między tymi dwoma? To powiedz w jakim kontekście, czy miałbym wybrać dla siebie? To znaczy, chorobę na którą ja miałbym zapaść? Czy może szerzej: miałbym wybrać, która choroba jest gorsza i ta znikłaby z powierzchni ziemi? Jeśli to drugie, to nie mam wątpliwości, ta która zabija więcej ludzi, jest bardziej zjadliwa i jej ekspansja jest trudniejsza do powstrzymania. No i przenosi się z człowieka na człowieka. AIDS.
11-11-2009 13:39 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Uczę się, żyję tutaj gdzie się urodziłem. I nie wyobrażam sobie, że mógłbym się wyuczyć w kraju, na publicznej uczelni, finansowanej także i przez państwo, a potem spierniczyć na zachód i tam cwaniakować. Bardzo wkurza mnie tylko jedno: mit, że Polak-patriota musi być katolikiem.

Nie Michale, nie musi. Bardzo mi się podoba, to co tu napisałeś.

Pozdrawiam z sympatią.
11-11-2009 13:51 
 Ocena 3 na 3
Michał Żelazny (1528 punktów)
>Nie Michale, nie musi. Bardzo mi się podoba, to co tu napisałeś.

Wiem to i cieszy mnie, że inni też wiedzą. Szkoda, że tylko tutaj. Bo przecież "Bóg, Honor, Ojczyzna". A jeśliby tak: "Rozum, Honor, Ojczyzna"? Mi takie zestawienie bardziej się podoba.

>Pozdrawiam z sympatią.

Pozdrawiam również. Dzięki za to "z sympatią", rzadko się zdarza
11-11-2009 14:03 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Nie Michale, nie musi. Bardzo mi się podoba, to co tu napisałeś.
>Wiem to i cieszy mnie, że inni też wiedzą. Szkoda, że tylko tutaj. Bo przecież "Bóg, Honor, Ojczyzna". A jeśliby tak: "Rozum, Honor, Ojczyzna"? Mi takie zestawienie bardziej się podoba.

Jest dla mnie zupełnie wystarczające, dla określenia kogoś, człowiekiem wartościowym.
11-11-2009 16:26 
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)
> I nie wyobrażam sobie, że mógłbym się wyuczyć w kraju, na publicznej uczelni, finansowanej także i przez państwo, a potem spierniczyć na zachód i tam cwaniakować.

Jak już musisz cwaniakować to lepiej tam niż tu.

Łukaszewicz.
11-11-2009 17:04 
 Ocena 1 na 1
Michał Żelazny (1528 punktów)
A co, za dużo Ci tu cwaniaków?
11-11-2009 12:58 
 Ocena 6 na 6
setarkos (10757 punktów)
> (..) Kto patrzy na kraj bezkrytycznie ten jest idiotą a nie patriotą.

Pewien znajomy handlowiec ma chyba cechy takiej bezkrytyczności. Unika np. używania (własnego) auta firmowego do celów innych niż firmowe. Systematycznie odmawia otrzymania faktury na wydatki prywatne. Można odnieść wrażenie, że chętnie płaci podatki (choć żadnych koligacji z fiskusem nie ma) twierdząc, że "wcale się nie przywiązuje do części należnej Państwu". Mawia (trudno ocenić na ile poważnie), że "przecież z podatków są drogi, szkolnictwo i pogotowie ratunkowe". Ów dziwak sprząta czasami śmieci nad rzeką lub w lesie. Można nawet przypuszczać, że będąc nad morzem, zamiast sikać do wody korzysta z toalety.

Chyba faktycznie więcej w nim idiotyzmu niż patriotyzmu
11-11-2009 13:35 
 Ocena 6 na 6
-jad- (18783 punktów)
Rozumiem obowiązek płacenia podatków. Chciałbym jednak żeby zebrane pieniądze były szanowane. Gdyby Twój znajomy został królem tego kraju, to swoją uczciwością z pewnością przyczyniłby się do znacznego wzrostu patriotyzmu w Polsce.

>Ów dziwak sprząta czasami śmieci nad rzeką lub w lesie.

Pewnej śnieżnej zimy, mój kolega wziął sprawę we własne ręce i zaczął odśnieżać chodnik przed blokiem, w którym mieszkał od niedawna. Miasto jakoś się do tego nie garnęło.
Gdy już skończył, został ochrzaniony przez mieszkankę bloku sąsiedniego za to, że tu zrobił a resztę ma w dupie. Właściwie wszyscy mają ją w dupie a przejść nie idzie. Wzięła go po prostu za osobę do odśnieżania zatrudnioną, bo nikomu nie przychodzi do głowy, że można coś zrobić z własnej inicjatywy.

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
11-11-2009 16:04 
 Ocena 6 na 8
placownik (17853 punktów)

   Jeśli sprzątanie, bądź niesprzątanie chodnika pod blokiem miałoby mieć coś wspólnego z patriotyzmem, to chyba tylko tyle, że dzisiaj, patriotyzm (postawa obywatelska), wymaga posiadania pewnej wiedzy.

   I tak. Jeśli wspomniany chodnik przylegał bezpośrednio do budynku, to obowiązek jego sprzątania spoczywa na właścicielu budynku. Może nim być spółdzielnia, wspólnota mieszkaniowa, osoba prywatna, a w szczególności także miasto (gmina). Jeśli zachodzi ta ostatnia możliwość, to wiadomo, że to nie gmina łapie za miotłę czy łopatę i sprząta, tylko najczęściej wynajmuje do tego celu firmę prywatną, której za to płaci. Jeśli tak właśnie było w opisywanym przez Ciebie przypadku, to kolega wyręczając ową firmę zrobił jej dobrze. I tyle. Czy sobie i innym mieszkańcom? Wątpię.

   Co powinien (moim zdaniem) zrobić? Przede wszystkim dowiedzieć się kto ma sprzątać i za czyje pieniądze. Następnie dowiedzieć się kto za owo sprzątanie płaci i na jakiej podstawie. Stąd już tylko krok do ustalenia, kto, komu i ile płaci za nic. A potem pozostaje już tylko spowodować, aby ten stan rzeczy uległ trwałej zmianie.

   Prościej oczywiście jest samemu złapać za łopatę i odśnieżyć. I na tym skończyć, czekając na oklaski.

   Ja braw bić nie będę.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
11-11-2009 16:26 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

Zrekonstruowałeś typowy mechanizm 'nerwicy patriotycznej'.
Jak ktoś umie tylko machać miotłą, to będzie nią machał i na słońce i na niepogodę. Ale pomachał. Spełnił swój patriotyczny obowiązek.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
11-11-2009 22:11 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
W pełni podzielając twój punkt widzenia zawsze rzucam papierki i pety na chodnik. W końcu komuś płacą za jego sprzątanie, i to nie jestem ja.


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
12-11-2009 00:30 
 Ocena 2 na 4
placownik (17853 punktów)

>W pełni podzielając twój punkt widzenia zawsze rzucam papierki i pety na chodnik. W końcu komuś płacą za jego sprzątanie, i to nie jestem ja.

   W Singapurze wylądowałbyś za to w pudle. W Singapurze jest czysto a więźniów wcale nie tak aż tak wielu jak mogłoby się wydawać (267 na 100 tys. obywateli, w Polsce - 224). W Polsce powinieneś za takie zachowanie regularnie zasilać kasę miejską płacąc mandaty wystawiane przez Straż Miejską. Z powodów dla mnie nieodgadnionych Straż woli polować na kierowców pędzących z zawrotną prędkością 60 km/godz. W Polsce jest brudno...

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
12-11-2009 11:08 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
No widzisz, oni tam w tym Singapurze zupełnie nie rozumieją na czym polegają zasady współżycia społecznego (według placownika) i jak powinno się wyrażać swój patriotyzm (według placownika).


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
12-11-2009 01:31 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Jeśli tak właśnie było w opisywanym przez Ciebie przypadku, to kolega wyręczając ową firmę zrobił jej dobrze. I tyle. Czy sobie i innym mieszkańcom? Wątpię.

Zrobił dobrze na krótką metę. Na dłuższą, raczej nic nie zmienił, bo inni frajerzy do odśnieżania koło siebie się nie znaleźli więc władza nie może spodziewać się, że znajdą się następnej zimy.

>   Co powinien (moim zdaniem) zrobić? Przede wszystkim dowiedzieć się kto ma sprzątać i za czyje pieniądze. Następnie dowiedzieć się kto za owo sprzątanie płaci i na jakiej podstawie. Stąd już tylko krok do ustalenia, kto, komu i ile płaci za nic. A potem pozostaje już tylko spowodować, aby ten stan rzeczy uległ trwałej zmianie.

A do tego czasu śnieg sam stopnieje a nogi złamią i biodra obiją trzy staruszki albo, co gorsza, on sam.

>   Prościej oczywiście jest samemu złapać za łopatę i odśnieżyć. I na tym skończyć, czekając na oklaski.

Nie sądzę by czekał. To prosty chłop i z tego, co go miałem okazję obserwować, wnioskuję, że ma dość nietypowy sposób myślenia albo raczej działania. Widząc, że coś powinno być zrobione, po prostu to robi, nie psując sobie zabawy zastanawianiem się nad tym, czy nie powinien zrobić tego ktoś inny. Czyn społeczny z odśnieżaniem jest jednym z wielu w jego dorobku.

>   Ja braw bić nie będę.

Ja też nie biłem. Takie zachowanie jest mi obce tak samo, jak było obce tej sąsiadce, która go zrugała. Mówiłem o tym w odpowiedzi na handlowca zbierającego śmieci w lesie.

Stwierdzałem tylko fakt, mówiąc- nikomu nie przychodzi do głowy, że można coś zrobić z własnej inicjatywy.

>   Pozdrawiam

Wzajemnie.

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
12-11-2009 13:51 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>A do tego czasu śnieg sam stopnieje a nogi złamią i biodra obiją trzy staruszki albo, co gorsza, on sam.

   Sam robię to samo co Twój znajomy, tyle że ograniczam się do niezbędnego minimum. Tej zimy mam zamiar dodatkowo popracować w sposób przeze mnie opisany.

>To prosty chłop i z tego, co go miałem okazję obserwować, wnioskuję, że ma dość nietypowy sposób myślenia albo raczej działania. Widząc, że coś powinno być zrobione, po prostu to robi, nie psując sobie zabawy zastanawianiem się nad tym, czy nie powinien zrobić tego ktoś inny. Czyn społeczny z odśnieżaniem jest jednym z wielu w jego dorobku.

   Choć, jak napisałem, nie biję im braw, to jednak szanuję takich ludzi. Szanuję, chociaż to również dzięki takim jak oni "kombinatorom", PRL, podpierana, wiązana sznurkiem, łatana tym co akurat było pod ręką, przetrwała tak długo. A PRL wiadomo, miała swoje blaski, nie tylko cienie. Dzisiaj jednak owe blaski jakby mniej mnie oczarowują, Dzisiaj wolałbym mieszkać w dobrze zarządzanym mieście i żyć w dobrze rządzonym kraju.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
12-11-2009 11:47 
 Ocena 3 na 3
M.M.M (1158 punktów)

>   Co powinien (moim zdaniem) zrobić? Przede wszystkim dowiedzieć się kto ma sprzątać i za czyje pieniądze. Następnie dowiedzieć się kto za owo sprzątanie płaci i na jakiej podstawie. Stąd już tylko krok do ustalenia, kto, komu i ile płaci za nic. A potem pozostaje już tylko spowodować, aby ten stan rzeczy uległ trwałej zmianie.

W zasadzie masz rację.

Ale w praktyce postulowana przez Ciebie postawa zamienia się na postawę czysto roszczeniową wobec państwa / gminy / powiatu. Bo ci sami, którzy najwięcej narzekają na nieodśnieżone chodniki są często jako pierwsi gotowi unikać płacenia podatków. Uzasadniają to tym, że podatki przecież przejadają urzędnicy a obywatelom państwo niczego nie daje. W szczególności nie odśnieża chodników.

Kólko się zamyka, trzeba chwytać za miotłę.
---
marta (887 punktów)
>    W tak pięknych okolicznościach historii i propagandy, człowiek dobrowolnie, czy też pod
>naciskiem otaczającej go (coraz bardziej otaczającej go) rzeczywistości ... zadaje sobie pytania
>rożne...
>    Flag nigdy nie wywieszam, ale jak chłopaki mają grać z Anglią i auta jeżdżą po ulicach
>przystrojone, to serce mi rośnie oraz entuzjazm dla kraju i piłkarzy.
>Jestem patriotką?
>    Jak w telewizji widzę polityków robiących cyrk z rocznicy Powstania Warszawskiego, to
>dostaję kurwicy.
>Jestem patriotką?
>    Mam gdzieś wszelkie państwowe święta. Interesują mnie tylko o tyle, że mam wolne.
>Jestem patriotką?
>    Jak wracałam po półrocznej nieobecności w kraju z Niemiec, to rozpłakałam się na widok
>napisu "sklep spożywczy".
>Jestem patriotką?
>    Na dźwięk "Dumki na dwa serca" nie myślę o stepach szerokich, tylko o tym, że Górniakowa się
>rozbierze dla Playboya za 400 tysięcy.
>Jestem patriotką?
>    90% mojego myślenia o Polsce prowadzi mnie do jednego wniosku: ten kraj nie ma przyszłości.
>Bo sami się wykończymy.
>Jestem patriotką?
>    Mogłabym stąd wyjechać. W każdej chwili. Do rodziny w innych krajach. Choćby do Włoch.
>Siedzę tu.
>Jestem patriotką?
>    Kto jest patriotą? Ten co mnóstwo o tym mówi, czy ten co żyje po cichu i robi swoje? Czy jak
>wywieszę flagę w jakieś święto to wszyscy mnie za patriotkę wezmą? A może tak jak Amerykanie, mam
>trzymać na dachu biało czerwone barwy przez cały rok i wtedy to dopiero będę Polką że hoho!
>    A jeśli to bezzasadne stawiać sobie i innym tego typu pytania?
>    Może to urojone problemy?

Problemy urojone nie są. Sami zagubiliśmy prawdziwy patriotyzm, a więc miłość do ziemi, kraju, ludzi i kultury.Pomyliliśmy z często jałowym gadaniem o krwi i męczeństwie, zamiast o pracy dla wspólnego dobra.Pracę dla dobra wspólnego, dla kraju, zastąpiliśmy gadaniem, najczęściej o męczeństwie. Najbardziej gubi się w tym wszystkim młodzież, której nachanie wciska się przekonanie że patriotą jest ten co "pięknie zginął", a nie ten, kto pięknie, z korzyścią dla innych żył.Zapomina się przy tym wspomnieć o takim "drobiazgu" jak to, że nieboszczyk nic już nie zbuduje, nikogo do życia nie powoła,a gdyby wszyscy mieli tylko "bohatersko ginąć", nie byłoby tego kraju komu tworzyć, budować, rozwijać. Ważne jest właśnie, żeby tu siedzieć, pracować, choć zdaję sobie sprawę, ze czasami większymi patriotami niż Polacy w kraju mogą być ci, co mieszkają poza Polską.Zależy co robią i jak się zachowują i jedni i drudzy. Wieszanie flagi na święta państwowe w moim przekonaniu niewiele ma wspólnego z patriotyzmem, zwłaszcza że wycierana podczas różnorodnych protestów flaga też nam się w ostatnich latach zdewaluowała...Myśl o przyszłości kraju zastąpiliśmy w znacznej części myślą o przeszłości, rozpatrywaniem kto nam przeszkadzał BYĆ WIELKIMI - i to może prowadzić do koejnych klęsk i narodowych kompleksów.Ważne jest to poczucie dumy, że JASTEM u SIEBIE, to jest mój kraj, innego nie mam. Właśnie ten polski napis "Sklep spożywczy" Tak mi się wydaje.
natalia_88poz (817 punktów)
Patriotką nie jestem, bo nigdy nie czułam się związana z krajem czy coś w tym rodzaju. Po co wstawiać się za czymś co powoduje, że nasze życie (jeśli temu zawierzamy) jest udręczone, nijakie, pełne nędzy i absurdów.
Czuję się kosmopolitką, a nawet nie.. nie potrafię tego określić słowami. Jestem tu i teraz, tak żyję, przywiązuję wagę tylko do tego co daje mi radość i szczęście.
Patriotyzm zresztą jest bratem religii.
Sentymenty powinniśmy zostawić za plecami, jednak często są obecne w naszym życiu. Właśnie one zaraz po strachu, są najsilniejszą bronią Kościoła.
Nasze babcie i dziadkowie płakali, mówiąc :"Jestem patriotą/ką", a mówili w takim wydaniu, bo religijni przywódcy bazowali na ich odczuciach zapisanych w pamięci (np: jak walczyli o rodzinę, bezpieczeństwo itp.), które następnie wałkowano, aby utkwiły do końca życia, by przeszły celowe informacje na następne pokolenia ,bazowano na tym co złe było dla nich i nie dano im nawet zlokalizować źródła zła, bo wtedy by już łza nie poleciała z oczu..
Nas już to nie dotyczy, więc po co się rozczulać nad chorym krajem?
Mamy rozum od tego by przyswajał wiedzę, więc nie widzę problemu, by uczyć się języków i ruszać w świat Przywiązanie do Polski jest złudne, jeśli mamy pewność siebie, wiedzę i rozmach w tym co robimy i lubimy robić każde miejsce na świecie może być naszym "domem", nie tylko wyimaginowanym
Zamist wywieszać flagi, pożyteczniejsza byłaby zbiorowa gra we FIFĘ 10
Ale to tylko moje zdanie.
Pozdrawiam.


"Im mniej mają ludzie rozumu i wiedzy, tym większą okazują żarliwość w sprawach wiary"
Jan Meslier - "Testament".
11-11-2009 18:45
 Ocena 11 na 11
awitu (7627 punktów)
jak słyszę słowo patriota, patriotyzm ... w głowie mam to. Ot takie skojarzenie kogoś kto dorastał w latach 80tych i na pewno patriotą nie jest, bo nie umiem się zgodzić na fakt, by wielkie słowa były ważniejsze od ludzi.


"Colorless green ideas sleep furiously"
11-11-2009 19:07 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

>nie umiem się zgodzić na fakt, by wielkie słowa były ważniejsze od ludzi.



BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
12-11-2009 09:09 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>jak słyszę słowo patriota, patriotyzm ... w głowie mam to. Ot takie skojarzenie kogoś kto dorastał w latach 80tych i na pewno patriotą nie jest, bo nie umiem się zgodzić na fakt, by wielkie słowa były ważniejsze od ludzi.

Jeżeli nie czujesz się związana z krajem, w którym się urodziłaś, nie ma w tym nic złego. Twoja sprawa. To co napisałaś ładnie brzmi, ale ma znikomą wartość. Wskazuje na brak orientacji w sposobie kształtowania się współczesnej sceny politycznej i wpływu, jaki miała i ma na obecny obraz kraju. Twój brak patriotyzmu jest wynikiem działań określonych grup wzajemnych interesów. Ludzi, którzy kierowali się powodzeniem własnym, uprawiając szczytne hasła i mając w głębokiej pogardzie interes społeczny. Tym ludziom, poczynając od roku 89' ludzie pracy, z wielkim zaufaniem powierzyli rządy. Przejrzyj składy poszczególnych ekip rządowych, porównaj z funkcjonującą tu listą obecności. Spójrz również, kto posiada w rękach środki masowego przekazu, kto kształtuje opinię publiczną.
I jest jak jest. Nie ma już kogo wybierać. Wszystkie ekipy u władzy już były i kończyły swoją obecność w sposób czysto aferalny. Nie ma już majątku narodowego, wielkich zakładów przemysłowych, generujących setki tysięcy miejsc pracy. Nie ma już co wysprzedawać. Zbliża się niż demograficzny.
Jedyne co mnie pociesza, w tym co napisałaś, że to wszystko Ciebie nic nie obchodzi. Masz o jeden problem mniej.

Pozdrawiam.
12-11-2009 11:26 
 Ocena 6 na 6
awitu (7627 punktów)

> Jeżeli nie czujesz się związana z krajem, w którym się urodziłaś, nie ma w tym nic złego. Twoja sprawa.

Witwosie nie rozumiesz, ja jestem związana z tym krajem, ale nie jestem patriotką. To dwa różne zagadnienia. Zrozum w końcu, że nie każdy musi podzielać Twój punkt widzenia.

>To co napisałaś ładnie brzmi, ale ma znikomą wartość.
Być może dla Ciebie ma wartość znikomą. Wiem że dla Ciebie słowa i to co kto mówi ma ogromne znaczenie. Już nie raz mi to pokazałeś. Ja nie widzę sensu poświęcania ludzi za słowa - Honor, Ojczyzna, Państwo, Naród itd. To tylko słowa. Dla mnie liczą się konkretni żyjący ludzie, a nie hasła w imię których wiele pokoleń już umarło.

>Wskazuje na brak orientacji w sposobie kształtowania się współczesnej sceny politycznej i wpływu, jaki miała i ma na obecny obraz kraju.

Chyba sobie żartujesz, mówisz jakbyś mnie nie znał, nie wiedział kim jestem i jaki kierunek ukończyłam.

>Twój brak patriotyzmu jest wynikiem działań określonych grup wzajemnych interesów. Ludzi, którzy kierowali się powodzeniem własnym, uprawiając szczytne hasła i mając w głębokiej pogardzie interes społeczny.

Mój brak patriotyzmu jest wynikiem światopoglądu jaki posiadam, a nie tego co Ty upatrujesz. Nie tłumacz mi co jest moją motywacją. Mój brak patriotyzmu wynika z faktu podstawowego - jestem przeciwniczką instytucji państwowej. Nie przypisuj mi swoich fobii i swoich narzekań.

>Jedyne co mnie pociesza, w tym co napisałaś, że to wszystko Ciebie nic nie obchodzi. Masz o jeden problem mniej.

Gdyby tak było nie poświęcałabym pięciu lat swego życia na studiowanie politologii. Obchodzą mnie ludzie, a nie hasła na sztandarach i obrona wyimaginowanego dobra ojczyzny.

"Colorless green ideas sleep furiously"
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Obchodzą mnie ludzie, a nie hasła na sztandarach i obrona wyimaginowanego dobra ojczyzny.

   Ale bywa i tak, że owi ludzie, którzy Cię bardzo obchodzą, utożsamiają się zarówno z hasłami jak i ze sztandarami czego przykładem (w sensie pozytywnym) jest właśnie Witwos. I co wówczas?

fides ex necessitate esse non debet
12-11-2009 11:50 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)
>>Obchodzą mnie ludzie, a nie hasła na sztandarach i obrona wyimaginowanego dobra ojczyzny.
>    Ale bywa i tak, że owi ludzie, którzy Cię bardzo obchodzą, utożsamiają się zarówno z hasłami jak i ze sztandarami czego przykładem (w sensie pozytywnym) jest właśnie Witwos. I co wówczas?

W razie niebezpieczeństwa będę ratować Witwosa - sztandar niech sobie płonie.

"Colorless green ideas sleep furiously"
12-11-2009 12:05 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>W razie niebezpieczeństwa będę ratować Witwosa - sztandar niech sobie płonie.

   Witwosie, będziesz żył długo i szczęśliwie! Ona Cię obroni!!!

fides ex necessitate esse non debet
12-11-2009 12:34 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>W razie niebezpieczeństwa będę ratować Witwosa - sztandar niech sobie płonie.
>    Witwosie, będziesz żył długo i szczęśliwie! Ona Cię obroni!!!

MAM, kiedyś ktoś mi zaufał i powierzył swój los, oddał go w moje ręce. Kilka tysięcy ludzi. Mam nadzieje, że tego zaufania nie zawiodłem. Nie potrzebuję niczyjej obrony, czasami kilka słów wsparci, to wystarczy.
12-11-2009 12:28 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Obchodzą mnie ludzie, a nie hasła na sztandarach i obrona wyimaginowanego dobra ojczyzny.
>>    Ale bywa i tak, że owi ludzie, którzy Cię bardzo obchodzą, utożsamiają się zarówno z hasłami jak i ze sztandarami czego przykładem (w sensie pozytywnym) jest właśnie Witwos. I co wówczas?
>W razie niebezpieczeństwa będę ratować Witwosa - sztandar niech sobie płonie.

W razie niebezpieczeństwa, będziesz szukała schronienia u mnie. To znacznie bardziej prawdopodobne. Nie wydaje Ci się? To nie kwestia sztandarów, a dotrzymywania zasad.
12-11-2009 14:26 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)
>W razie niebezpieczeństwa, będziesz szukała schronienia u mnie. To znacznie bardziej prawdopodobne. Nie wydaje Ci się? To nie kwestia sztandarów, a dotrzymywania zasad.

Właśnie udowodniłeś, że nie mam co schronienia u Ciebie szukać, dlatego tego nie zrobię. Za wszelkie wsparcie dziękuję i nie będę Ci się narzucać z moim niepatriotyczną ignorancją i egoizmem.

"Colorless green ideas sleep furiously"
12-11-2009 16:36 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>W razie niebezpieczeństwa, będziesz szukała schronienia u mnie. To znacznie bardziej prawdopodobne. Nie wydaje Ci się? To nie kwestia sztandarów, a dotrzymywania zasad.
>Właśnie udowodniłeś, że nie mam co schronienia u Ciebie szukać, dlatego tego nie zrobię. Za wszelkie wsparcie dziękuję i nie będę Ci się narzucać z moim niepatriotyczną ignorancją i egoizmem.

Byłem przekonany że nasze stanowiska są nam znane. Ja pozostałem w szacunku do Twojego. Należało się zastanowić, nim posunęłaś się w stronę drwiny. Opłacało się? Pewnie tak, dla tych kilku punktów.
12-11-2009 16:57 
 Ocena 7 na 7
awitu (7627 punktów)
>Byłem przekonany że nasze stanowiska są nam znane. Ja pozostałem w szacunku do Twojego. Należało się zastanowić, nim posunęłaś się w stronę drwiny. Opłacało się? Pewnie tak, dla tych kilku punktów.

Ja w stronę drwiny? A gdzie dostrzegasz drwinę w zdaniu:

"Ot takie skojarzenie kogoś kto dorastał w latach 80tych i na pewno patriotą nie jest, bo nie umiem się zgodzić na fakt, by wielkie słowa były ważniejsze od ludzi."

Drwiną jest to, że nie jestem patriotką czy to, że przedkładam dobro człowieka nad dobro narodu, ojczyzny itd.

Post ten nie krytykował Twoich poglądów, a stanowił prezentację mojego światopoglądu. Ty kolejny już raz uznałeś, że moje słowa Ciebie dotyczą i postanowiłeś go skomentować z szacunkiem zarzucając mi ignorancję i brak wiedzy. Opłacało się nie ze względu na punkty, a na wiedzę jaką uzyskałam, mianowicie jak oceniasz mnie jako osobę.


"Colorless green ideas sleep furiously"
12-11-2009 17:51 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Byłem przekonany że nasze stanowiska są nam znane. Ja pozostałem w szacunku do Twojego. Należało się zastanowić, nim posunęłaś się w stronę drwiny. Opłacało się? Pewnie tak, dla tych kilku punktów.
>Ja w stronę drwiny? A gdzie dostrzegasz drwinę w zdaniu:
>"Ot takie skojarzenie kogoś kto dorastał w latach 80tych i na pewno patriotą nie jest, bo nie umiem się zgodzić na fakt, by wielkie słowa były ważniejsze od ludzi."

Nie w tej wypowiedzi. W tym:

>>>Obchodzą mnie ludzie, a nie hasła na sztandarach i obrona wyimaginowanego dobra ojczyzny.
>> Ale bywa i tak, że owi ludzie, którzy Cię bardzo obchodzą, utożsamiają się zarówno z hasłami jak i ze sztandarami czego przykładem (w sensie pozytywnym) jest właśnie Witwos. I co wówczas?

>W razie niebezpieczeństwa będę ratować Witwosa - sztandar niech sobie płonie.

Pozdrawiam.
12-11-2009 18:03 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)
>Nie w tej wypowiedzi.

Ale wszak zaatakowałeś mnie po tej wypowiedzi.

W tym:
>>>>Obchodzą mnie ludzie, a nie hasła na sztandarach i obrona wyimaginowanego dobra ojczyzny.

I gdzie tu drwina?
Wyimaginowane dobro ojczymy? To ma być tą drwiną? Jest ono wyimaginowane, ponieważ nie można obiektywnie ocenić co jest dobrem ojczyzny. A moim zdaniem, żadne nawet największe dobro ojczyzny, nie jest warte poświęcenia dobra jednostki.

>>W razie niebezpieczeństwa będę ratować Witwosa - sztandar niech sobie płonie.

Wow, to też jest drwiną? To że cenię wyżej Twoje życie, nad hasła, sztandary, ojczyznę i że bez chwili wahania poświecę to wszystko dla ratowania Ciebie?


"Colorless green ideas sleep furiously"
12-11-2009 18:13 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Wow, to też jest drwiną? To że cenię wyżej Twoje życie, nad hasła, sztandary, ojczyznę i że bez chwili wahania poświecę to wszystko dla ratowania Ciebie?

I tam i teraz naruszasz to, o czym wiesz, że jest dla mnie ważne. Poszanowanie samego życia i jego godności, stanowi podwalinę mojej ontologii, może teraz bardziej metafizyki. Z tego wywodzi się poczucie odpowiedzialności za bliskich, za społeczeństwo, w którym wyrosłem. Jeżeli dalej chcesz z MAM-em uprawiać z tego drwinę, wypełniając treści emotkami, życzę przyjemnej zabawy. Tyle tylko mogę.
12-11-2009 12:26 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Obchodzą mnie ludzie, a nie hasła na sztandarach i obrona wyimaginowanego dobra ojczyzny.
>    Ale bywa i tak, że owi ludzie, którzy Cię bardzo obchodzą, utożsamiają się zarówno z hasłami jak i ze sztandarami czego przykładem (w sensie pozytywnym) jest właśnie Witwos. I co wówczas?

MAM, grubo się pomyliłeś. Nie utożsamiam uczuć patriotycznych z żadnymi górnolotnymi gestami i wypowiadanymi słowami. Na czym one polegają, nie mam zamiaru tutaj tego tłumaczyć. Odbieram to, po raz kolejny, jako ironię. Na jakiej podstawie, wypowiadasz się na temat mojego patriotyzmu? Na takiej samej jak na temat mojego antysemityzmu?
12-11-2009 13:46 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>Na czym one polegają, nie mam zamiaru tutaj tego tłumaczyć.
Kto mieczem wojuje, od miecza ginie... Już nie pamiętasz, jak drążyłeś temat mojego patriotyzmu i ile minusów zgarnęłam za to, że nie chciałam się spowiadać?
12-11-2009 14:52 
 Ocena 4 na 4
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Na czym one polegają, nie mam zamiaru tutaj tego tłumaczyć.
>Kto mieczem wojuje, od miecza ginie... Już nie pamiętasz, jak drążyłeś temat mojego patriotyzmu i ile minusów zgarnęłam za to, że nie chciałam się spowiadać?

Nie rozumiesz dalej. Tam zapytałem tylko czym on dla Ciebie jest jak go rozumiesz. Nie było w tym pytaniu nic obraźliwego, ani osobistego. Nie prosiłem o szczegółowa opowieściowy o praktycznej stronie. Co dla mnie oznacza, jasno powiedziałem, Jak go potwierdzam? Nie wywieszaniem flag i uczestnictwem w uroczystościach. To jest dosyć długa opowieść. Nie mam ochoty jej snuć. Gdzieś napomknąłem powyżej, czym się on objawia.

Jak chcesz, to masz. Przez wiele lat kopałem się z koniem. Reprezentowałem interesy ludzi, którzy obdarzyli mnie zaufaniem, moich pracowników. Występowałem przeciwko wszelkim objawom korupcji. Zderzyłem się z tworzącymi się organizacjami wzajemnej adoracji i związkami biznesowymi. To tworzyli ludzie nowej władzy, starego układu i jego służb specjalnych. W tym biznesie funkcjonowały bardzo poważne pieniądze. Znajdziesz te nazwiska na liście tu obecnej. Byłem dla pewnej grupy jak wrzód na dupie. Na moją postawę próbowano wpływać w rożny sposób, miedzy innymi, poprzez hierarchów KK. Proponowano wejście do towarzystwa. Nic nikt nie wskórał. Tyle, ze przestano mnie zapraszać na uroczystości przedświąteczne, organizowane przez biskupów. Poznałem i systemy i ludzi je tworzących od drugiej strony sceny, od zaplecza. Do tej pory napawają mnie obrzydzeniem. Oglądam w środkach masowego przekazu ludzi, słyszę słowa górnolotne , pełne patosu, zwłaszcza w okresie kampanii przedwyborczej i świąt narodowych. Pamiętam co mówili i robili, kiedy po audycjach telewizyjnych szli wszyscy razem na wódkę, żeby załatwiać dalej swoje interesy i ponabijać się z ogłupiałego elektoratu. Wszyscy oni, siedzą teraz przy biesiadnym stole, a elektorat ustala, kto siedzi u jego wezgłowia i zjada najlepsze kąski. A teraz jest, jak jest. Żeby tak nie było poświęciłem wiele lat swojego życia i wiele spraw osobistych. Coś zrozumiałaś? Wątpię.
12-11-2009 16:17 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Jak chcesz, to masz.
Nie chcę.
>Coś zrozumiałaś? Wątpię.
Więc po co się męczyłeś pisaniem, skoro uważasz, że i tak nic nie rozumiem?
12-11-2009 16:37 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>>Coś zrozumiałaś? Wątpię.
>Więc po co się męczyłeś pisaniem, skoro uważasz, że i tak nic nie rozumiem?

Cóż, zawsze warto spróbować.
>
12-11-2009 17:00 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Cóż, zawsze warto spróbować.
Dobrze. Przynajmniej mam jasność sytuacji. Wiem, za kogo mnie masz. To też swego rodzaju zysk.
12-11-2009 17:17 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Cóż, zawsze warto spróbować.
>Dobrze. Przynajmniej mam jasność sytuacji. Wiem, za kogo mnie masz. To też swego rodzaju zysk.

Pójdę o każdy zakład, że nie wiesz.
12-11-2009 11:59 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>> Jeżeli nie czujesz się związana z krajem, w którym się urodziłaś, nie ma w tym nic złego. Twoja sprawa.
>Witwosie nie rozumiesz, ja jestem związana z tym krajem, ale nie jestem patriotką.

Dokładnie rozumiem. Rozumiem to co napisałaś. Przez związki z krajem, rozumiem właśnie odczucia patriotyczne. Jakie Ty masz związki, to twoja sprawa. Na czym one są oparte, także.

>To dwa różne zagadnienia. Zrozum w końcu, że nie każdy musi podzielać Twój punkt widzenia.

Dokładnie tak napisałem. Nikogo do niczego nie przymuszam, od nikogo niczego nie oczekuję, oprócz nie działania na szkodę tego narodu. Zrozum to wreszcie.

>>To co napisałaś ładnie brzmi, ale ma znikomą wartość.
>Być może dla Ciebie ma wartość znikomą. Wiem że dla Ciebie słowa i to co kto mówi ma ogromne znaczenie. Już nie raz mi to pokazałeś. Ja nie widzę sensu poświęcania ludzi za słowa - Honor, Ojczyzna, Państwo, Naród itd. To tylko słowa. Dla mnie liczą się konkretni żyjący ludzie, a nie hasła w imię których wiele pokoleń już umarło.

Ja nic o poświęceniu życia, o umieraniu dla ojczyzny nie napisałem. Nie zrozumiałaś.

>>Wskazuje na brak orientacji w sposobie kształtowania się współczesnej sceny politycznej i wpływu, jaki miała i ma na obecny obraz kraju.
>Chyba sobie żartujesz, mówisz jakbyś mnie nie znał, nie wiedział kim jestem i jaki kierunek ukończyłam.

Właśnie dlatego, że wiem, podtrzymuje to co napisałem. Z pełna mocą. Zadziwiłaś mnie swoim tekstem, niezmiernie. Właśnie dlatego, że wiem i nie raz o kształtowaniu się rzeczywistości rozmawialiśmy. Widocznie argumenty z mojego doświadczenia odrzucasz. Masz do tego oczywiste prawo. Ja mam prawo do uznania tego, co doświadczyłem sam. Nie wiem, jakie doświadczenia z praktyki, masz Ty.

>>Twój brak patriotyzmu jest wynikiem działań określonych grup wzajemnych interesów. Ludzi, którzy kierowali się powodzeniem własnym, uprawiając szczytne hasła i mając w głębokiej pogardzie interes społeczny.
>Mój brak patriotyzmu jest wynikiem światopoglądu jaki posiadam, a nie tego co Ty upatrujesz. Nie tłumacz mi co jest moją motywacją. Mój brak patriotyzmu wynika z faktu podstawowego - jestem przeciwniczką instytucji państwowej. Nie przypisuj mi swoich fobii i swoich narzekań.

Jeżeli piszesz o moim podejściu do sprawy patriotyzmu, jako o fobiach i uważasz to za narzekanie, dalsza wymiana zdań traci sens. Wiesz kogo Ci polecam do toczenia dyskusji w tej tonacji? Wiesz z pewnością.

>>Jedyne co mnie pociesza, w tym co napisałaś, że to wszystko Ciebie nic nie obchodzi. Masz o jeden problem mniej.
>Gdyby tak było nie poświęcałabym pięciu lat swego życia na studiowanie politologii. Obchodzą mnie ludzie, a nie hasła na sztandarach i obrona wyimaginowanego dobra ojczyzny.

To co studiowałaś nie ma tu najmniejszego znaczenia. Ja nie mówię o hasłach na sztandarach i szabelce w dłoni, tylko o rzeczywistości i dlaczego ona jest taka, a nie inna. To mnie interesuje los ludzi, którzy tworzą to społeczeństwo. Czym ty się kierujesz, to Twoja sprawa. Podejrzewam, że egoizmem.

Pozdrawiam.
12-11-2009 14:21 
 Ocena 9 na 9
awitu (7627 punktów)
>>> Jeżeli nie czujesz się związana z krajem, w którym się urodziłaś, nie ma w tym nic złego. Twoja sprawa.
>>Witwosie nie rozumiesz, ja jestem związana z tym krajem, ale nie jestem patriotką.
>Dokładnie rozumiem. Rozumiem to co napisałaś. Przez związki z krajem, rozumiem właśnie odczucia patriotyczne. Jakie Ty masz związki, to twoja sprawa. Na czym one są oparte, także.

No tak wszak ważne jest tylko Twoje zdanie

>Dokładnie tak napisałem. Nikogo do niczego nie przymuszam, od nikogo niczego nie oczekuję, oprócz nie działania na szkodę tego narodu. Zrozum to wreszcie.

Rozumiem - właśnie o to chodzi Ty oczekujesz nie działania na szkodę narodu, ja nie krzywdzenia ludzi - problem zaczyna się wtedy gdy w imię dobra narodu krzywdzi się ludzi.

>Ja nic o poświęceniu życia, o umieraniu dla ojczyzny nie napisałem. Nie zrozumiałaś.

No tak, czyli bronić ją zamierzasz jedynie do pewnej granicy - życia. Patriotyzm?

>Widocznie argumenty z mojego doświadczenia odrzucasz. Masz do tego oczywiste prawo. Ja mam prawo do uznania tego, co doświadczyłem sam. Nie wiem, jakie doświadczenia z praktyki, masz Ty.

Nie odrzucam, a jedynie traktuję jako Twoje subiektywne doświadczenia i obserwacje, a nie zobiektywizowany materiał badawczy, a tym bardziej nie jako materiał na którym miałabym oprzeć mój światopogląd.

>Jeżeli piszesz o moim podejściu do sprawy patriotyzmu, jako o fobiach i uważasz to za narzekanie, dalsza wymiana zdań traci sens.

Fobiami i narzekaniami nie określiłam Twego podejścia do patriotyzmu, a sprawy o których pisałeś i które miały według Ciebie spowodować, że nie jestem patriotką. ( np.działania określonych grup wzajemnych interesów). Co do fobii i narzekań to uważam, że każdy z nas je posiada i uprawia, ja także. Tyle że akurat one nie wpływają na mój światopogląd społeczno-polityczny, a wpływa na niego między innymi wiedza zarówno teoretyczna jak i praktyczna (której mi brak zarzucasz)

>To co studiowałaś nie ma tu najmniejszego znaczenia.
Ma ponieważ zarzucasz mi brak znajomości sytuacji społeczno-politycznej, a także ignorancję w tym temacie. Gdybym była ignorantką w tym temacie nie traciłabym kilku lat życia by zgłębiać ten temat, poświęciłabym go na studiowanie bardziej interesującego mnie materiału.

>Ja nie mówię o hasłach na sztandarach i szabelce w dłoni, tylko o rzeczywistości i dlaczego ona jest taka, a nie inna. To mnie interesuje los ludzi, którzy tworzą to społeczeństwo. Czym ty się kierujesz, to Twoja sprawa. Podejrzewam, że egoizmem.

Skoro uważasz mnie za egoistkę to ok. Nie będę Cię wyprowadzać z błędu. O hasłach mówisz bo zamiast pojęciem "dobro człowieka" posługujesz się terminem "dobro ojczyzny"


"Colorless green ideas sleep furiously"
12-11-2009 17:16 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>>Dokładnie rozumiem. Rozumiem to co napisałaś. Przez związki z krajem, rozumiem właśnie odczucia patriotyczne. Jakie Ty masz związki, to twoja sprawa. Na czym one są oparte, także.
>No tak wszak ważne jest tylko Twoje zdanie

Znam Twoje zdanie. Mam wrażenie, że nawet całkiem dokładnie swoje stanowisko określiłaś. Nie uznajesz państwowości, a więc również interesu ogólnego społeczeństwa nią objętego. Dyskusja z Tobą o patriotyzmie staje się bezcelowa. To także uzgodniliśmy i takie Twoje stanowisko przyjąłem i potrafię uszanować, Ty mojego nie.

>>Dokładnie tak napisałem. Nikogo do niczego nie przymuszam, od nikogo niczego nie oczekuję, oprócz nie działania na szkodę tego narodu. Zrozum to wreszcie.
>Rozumiem - właśnie o to chodzi Ty oczekujesz nie działania na szkodę narodu, ja nie krzywdzenia ludzi - problem zaczyna się wtedy gdy w imię dobra narodu krzywdzi się ludzi.

A niby co masz na myśli?

>>Ja nic o poświęceniu życia, o umieraniu dla ojczyzny nie napisałem. Nie zrozumiałaś.
>No tak, czyli bronić ją zamierzasz jedynie do pewnej granicy - życia. Patriotyzm?

Nic na temat granicy poświecenia, także nie napisałem.

>>Widocznie argumenty z mojego doświadczenia odrzucasz. Masz do tego oczywiste prawo. Ja mam prawo do uznania tego, co doświadczyłem sam. Nie wiem, jakie doświadczenia z praktyki, masz Ty.
>Nie odrzucam, a jedynie traktuję jako Twoje subiektywne doświadczenia i obserwacje, a nie zobiektywizowany materiał badawczy, a tym bardziej nie jako materiał na którym miałabym oprzeć mój światopogląd.

Oprzyj swój światopogląd na czym chcesz. Ja z nim nie dyskutuję. Nie wychodzę poza granicę doświadczenia.

>>Jeżeli piszesz o moim podejściu do sprawy patriotyzmu, jako o fobiach i uważasz to za narzekanie, dalsza wymiana zdań traci sens.
>Fobiami i narzekaniami nie określiłam Twego podejścia do patriotyzmu, a sprawy o których pisałeś i które miały według Ciebie spowodować, że nie jestem patriotką. ( np.działania określonych grup wzajemnych interesów). Co do fobii i narzekań to uważam, że każdy z nas je posiada i uprawia, ja także. Tyle że akurat one nie wpływają na mój światopogląd społeczno-polityczny, a wpływa na niego między innymi wiedza zarówno teoretyczna jak i praktyczna (której mi brak zarzucasz)

Swój patriotyzm określiłaś sama, w zasadzie jego brak. Ja przyjąłem to do wiadomości. Nie poddaję takich postaw jakiejkolwiek krytyce. Nie jest wymagany. Nagle się pojawił? Odczuwam ogromny fałsz.

>>To co studiowałaś nie ma tu najmniejszego znaczenia.
>Ma ponieważ zarzucasz mi brak znajomości sytuacji społeczno-politycznej, a także ignorancję w tym temacie. Gdybym była ignorantką w tym temacie nie traciłabym kilku lat życia by zgłębiać ten temat, poświęciłabym go na studiowanie bardziej interesującego mnie materiału.

Z tego co się orientuję, nie dotyczyły u poruszanych przeze mnie zagadnień. Niejednokrotnie wyraziłem uznanie dla wiedzy, którą z tego co robiłaś uzyskałaś. Sporo cennych informacji mi przekazałaś, sporo się nauczyłam. Nie o konfliktach cywilizacyjnych tu jednak mowa.

>>Ja nie mówię o hasłach na sztandarach i szabelce w dłoni, tylko o rzeczywistości i dlaczego ona jest taka, a nie inna. To mnie interesuje los ludzi, którzy tworzą to społeczeństwo. Czym ty się kierujesz, to Twoja sprawa. Podejrzewam, że egoizmem.
>Skoro uważasz mnie za egoistkę to ok. Nie będę Cię wyprowadzać z błędu. O hasłach mówisz bo zamiast pojęciem "dobro człowieka" posługujesz się terminem "dobro ojczyzny"

Wartość życia, szacunek dla niego stanowi podstawę mojego światopoglądu. Szacunek dla spraw innych i zdolność poświęcania spraw własnych dla dobra ogólnego, społeczeństwa, z którym czuje się związany, nazywam patriotyzmami. Mam odczucie, że właśnie to dobro jednostki, o którym mówisz, dotyczy samej Ciebie.
12-11-2009 18:36 
 Ocena 8 na 8
awitu (7627 punktów)
Ok. ostatnia próba.

> To także uzgodniliśmy i takie Twoje stanowisko przyjąłem i potrafię uszanować, Ty mojego nie.

Nie wiem Witwosie co znaczy w takim razie dla Ciebie szacunek, jeśli wyrazem tego szacunku jest uznanie, że podwaliną mojego światopoglądu jest egoizm, ignorancja, niewiedza. Nigdzie nie wyraziłam się że Twój pogląd jest gorszy od mojego, ani nie doszukiwałam się jego negatywnych korzeni. Uznałam że taki masz i już, choć go nie popieram. Ale od braku poparcia, do braku szacunku jest daleko.

>A niby co masz na myśli?

Nie za bardzo rozumiem o co pytasz, na myśli mam każdą sytuację gdy w imię narodu, ojczyzny wymaga się od jednostki poświęcenia czegokolwiek, życia, własności, praw, poglądów. Ilu pokoleń oddało swe życie w obronie ojczyzny, ilu poświęciło swoje plany życiowe? Historia jest tego pełna.

>Oprzyj swój światopogląd na czym chcesz. Ja z nim nie dyskutuję. Nie wychodzę poza granicę doświadczenia.
>Nie poddaję takich postaw jakiejkolwiek krytyce. Nie jest wymagany. Nagle się pojawił? Odczuwam ogromny fałsz.

Ale właśnie że dyskutujesz na temat mojego światopoglądu, przyrównujesz mój światopogląd do drwiny i zarzucasz mi opieranie go na niewiedzy i ignorancji. Poddajesz krytyce, ponieważ stwierdzasz że mój światopogląd ukształtował się w wyniku pewnych negatywnych cech mego charakteru. Dodatkowo przeciwstawiasz swemu patriotyzmowi egoizm którym się według Ciebie kieruję.

>Z tego co się orientuję, nie dotyczyły u poruszanych przeze mnie zagadnień.

Mowa o moim rzekomym braku wiedzy na temat sytuacji polityczno- społecznej, na studiach politologicznych poza wiedzą wynikającą ze specjalizacji, naucza się także wiedzy ogólnej z zakresu polityki.

> Wartość życia, szacunek dla niego stanowi podstawę mojego światopoglądu. Szacunek dla spraw innych i zdolność poświęcania spraw własnych dla dobra ogólnego, społeczeństwa, z którym czuje się związany, nazywam patriotyzmami. Mam odczucie, że właśnie to dobro jednostki, o którym mówisz, dotyczy samej Ciebie.

Nie, dobro człowieka o którym mówię dotyczy każdego człowieka na świecie. W imię dobra każdego z tych ludzi poświecę "dobro ojczyzny". Bez problemu zgodzę się by Polska przestała być Polską byle w na tym terenie nie głodowały dzieci, a ludzie nie umierali z powodu biedy. Zdecyduj się czy mówisz o społeczeństwie czy ojczyźnie, bo stosujesz te pojęcia wymiennie, a nie są one synonimami.

"Colorless green ideas sleep furiously"
12-11-2009 19:50 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Nie, dobro człowieka o którym mówię dotyczy każdego człowieka na świecie. W imię dobra każdego z tych ludzi poświecę "dobro ojczyzny". Bez problemu zgodzę się by Polska przestała być Polską byle w na tym terenie nie głodowały dzieci, a ludzie nie umierali z powodu biedy. Zdecyduj się czy mówisz o społeczeństwie czy ojczyźnie, bo stosujesz te pojęcia wymiennie, a nie są one synonimami.

Mój patriotyzm ukierunkowany jest na dobro społeczeństwa, którego jestem elementem. Dlatego, żeby w tym kraju nie głodowały dzieci, żeby ludzie żyli godnie, żeby mieli pracę, poczucie bezpieczeństwa i swoich praw, poświeciłem większość własnego, dojrzałego życia.

Dziękuje za rozmowę.
12-11-2009 16:06 
 Ocena 9 na 11
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Najdziwniejsze kwiatuszki na tym forum rozkwitają, niełatwo więc zwrócić akurat na swój uwagę. Tobie jednak, witwosie, udało się aż nadto:

> od nikogo niczego nie oczekuję, oprócz nie działania na szkodę tego narodu.

Zdradź łaskawie, jak osiągasz ów Mistyczny Wgląd pozwalający Ci odróżniać działania na rzecz tego narodu od działań na jego szkodę.

>To mnie interesuje los ludzi, którzy tworzą to społeczeństwo. Czym ty się kierujesz, to Twoja sprawa. Podejrzewam, że egoizmem.

Czynienie komukolwiek zarzutu z tego, że kieruje się egoizmem (powyższą wypowiedź właśnie jako zarzut interpretuję), świadczy, w najlepszym razie, o zawstydzającej niedojrzałości zarzucającego.
I to bym zdzierżył jednak, gdyby za antytezę egoizmu nie został podany patriotyzm, czymże, jak nie egoizmem przeniesionym będący.

Pozdrawiam.
12-11-2009 17:45 
 Ocena 4 na 4
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Najdziwniejsze kwiatuszki na tym forum rozkwitają, niełatwo więc zwrócić akurat na swój uwagę. Tobie jednak, witwosie, udało się aż nadto:
>> od nikogo niczego nie oczekuję, oprócz nie działania na szkodę tego narodu.
>Zdradź łaskawie, jak osiągasz ów Mistyczny Wgląd pozwalający Ci odróżniać działania na rzecz tego narodu od działań na jego szkodę.

Potrawa to odgrzewana już od wieków. Co to dobro, a co zło? Stary chwyt big_zydzie

Kiedyś zafunkcjonowało hasło: "Lepiej sprzedać przedsiębiorstwo za złotówkę, niżby miało przynosić straty" Pod tym hasłem, zarządzający przedsiębiorstwami, doprowadzali je do ekonomicznej ruiny, aby potem w procesie likwidacji, nabyć, w ten czy inny sposób, majątek, który został im powierzony. Bogacili się w tym procesie należycie i to pod czujnym okiem tych służb, które były odpowiedzialne za walkę z takim procederem. Ci też czerpali z tego zyski. Co jest tu dobro, a co zło?
Pewnie dla tych, którzy łatwo się wzbogacili to dobrze. Dla tych, co stracili miejsca pracy i dołączyli do grona bezrobotnych to źle. Dla Ciebie? Jak sobie tam chcesz.
Przy okazji przypomnę słynny program NFI.

>>To mnie interesuje los ludzi, którzy tworzą to społeczeństwo. Czym ty się kierujesz, to Twoja sprawa. Podejrzewam, że egoizmem.
>Czynienie komukolwiek zarzutu z tego, że kieruje się egoizmem (powyższą wypowiedź właśnie jako zarzut interpretuję), świadczy, w najlepszym razie, o zawstydzającej niedojrzałości zarzucającego.

Znowu chcesz starym kotletem pomachać? Ja tu mówię o tych, co chcą tylko brać. Dyskusja na temat egoizmu tych co czerpią satysfakcję z dawania, z altruizmu, to w innym miejscu.
12-11-2009 23:40 
 Ocena 4 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Potrawa to odgrzewana już od wieków. Co to dobro, a co zło?

Skądinąd prawda, ale nie o to mi szło.
Roboczo możemy przyjąć, że wiemy, co zło, a co dobro. Rzecz w tym czyje zło i dobro. Żeby w ogóle mówić o działaniach na szkodę lub dla pożytku narodu, najpierw trzeba by uwierzyć, że coś takiego jak "naród" w ogóle istnieje i jeszcze do tego ma jakieś w miarę uchwytne i jednolite interesy. Wreszcie: trzeba mieć metafizyczną wiarę, że samemu się takie interesy właściwie rozpoznaje.

>Kiedyś zafunkcjonowało hasło: "Lepiej sprzedać przedsiębiorstwo za złotówkę, niżby miało przynosić straty" Pod tym hasłem, zarządzający przedsiębiorstwami, doprowadzali je do ekonomicznej ruiny, aby potem w procesie likwidacji, nabyć, w ten czy inny sposób, majątek, który został im powierzony. Bogacili się w tym procesie należycie i to pod czujnym okiem tych służb, które były odpowiedzialne za walkę z takim procederem. Ci też czerpali z tego zyski. Co jest tu dobro, a co zło?
>Pewnie dla tych, którzy łatwo się wzbogacili to dobrze. Dla tych, co stracili miejsca pracy i dołączyli do grona bezrobotnych to źle. Dla Ciebie? Jak sobie tam chcesz.

A dla narodu? Jak kto sobie chce?

>Znowu chcesz starym kotletem pomachać? Ja tu mówię o tych, co chcą tylko brać. Dyskusja na temat egoizmu tych co czerpią satysfakcję z dawania, z altruizmu, to w innym miejscu.

W zaświatach?
12-11-2009 23:57 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)

>Roboczo możemy przyjąć, że wiemy, co zło, a co dobro.

Błądzisz człowieku! Tylko Witwos to wie.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
13-11-2009 05:45 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Roboczo możemy przyjąć, że wiemy, co zło, a co dobro.
>Błądzisz człowieku! Tylko Witwos to wie.

I ty to wiesz. Każdy do oceny przykłada swój system etyczny. Ciekawe, czy mamy podobny, czy też skrajnie odmienny? Chyba kiedyś zrobiłem błąd, zakładając, że jednak podobny.
13-11-2009 08:16 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>>>Roboczo możemy przyjąć, że wiemy, co zło, a co dobro.
>>Błądzisz człowieku! Tylko Witwos to wie.
>I ty to wiesz. Każdy do oceny przykłada swój system etyczny. Ciekawe, czy mamy podobny, czy też skrajnie odmienny? Chyba kiedyś zrobiłem błąd, zakładając, że jednak podobny.

Albo wiem, albo mam skrajnie odmienny system etyczny.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
13-11-2009 08:41 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>>Roboczo możemy przyjąć, że wiemy, co zło, a co dobro.
>>>Błądzisz człowieku! Tylko Witwos to wie.
>>I ty to wiesz. Każdy do oceny przykłada swój system etyczny. Ciekawe, czy mamy podobny, czy też skrajnie odmienny? Chyba kiedyś zrobiłem błąd, zakładając, że jednak podobny.
>Albo wiem, albo mam skrajnie odmienny system etyczny.

Więc nie tylko witwos wie. Autografka też wie. Nie błądzi ten człowiek. Jestem nieco tym co napisałaś zdziwiony. Widocznie tak musi być.
Autografka (10638 punktów)
>>>>>Roboczo możemy przyjąć, że wiemy, co zło, a co dobro.
>>>>Błądzisz człowieku! Tylko Witwos to wie.
>>>I ty to wiesz. Każdy do oceny przykłada swój system etyczny. Ciekawe, czy mamy podobny, czy też skrajnie odmienny? Chyba kiedyś zrobiłem błąd, zakładając, że jednak podobny.
>>Albo wiem, albo mam skrajnie odmienny system etyczny.
>Więc nie tylko witwos wie. Autografka też wie. Nie błądzi ten człowiek.

Czy "też" zależy właśnie od tego systemu chyba...

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Autografka (10638 punktów)
>Jestem nieco tym co napisałaś zdziwiony. Widocznie tak musi być.

A dokładnie czym?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
13-11-2009 05:54 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Potrawa to odgrzewana już od wieków. Co to dobro, a co zło?
>Skądinąd prawda, ale nie o to mi szło.
>Roboczo możemy przyjąć, że wiemy, co zło, a co dobro. Rzecz w tym czyje zło i dobro. Żeby w ogóle mówić o działaniach na szkodę lub dla pożytku narodu, najpierw trzeba by uwierzyć, że coś takiego jak "naród" w ogóle istnieje i jeszcze do tego ma jakieś w miarę uchwytne i jednolite interesy.

To jest zupełnie inny temat, kotlet też stary. W takim podejściu, można negować znaczenie większości słów. Czy istnieje pojecie narodu? Jeżeli masz wątpliwości,sam sobie musisz odpowiedzieć na to pytanie. Zacząłeś od infantylizmu mojego, kończysz na własnym. Pomocny ci może być słownik języka polskiego.
13-11-2009 23:32 
 Ocena 5 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>To jest zupełnie inny temat,

To ten sam temat. Pisałeś o "szkodzie narodu" - czyli kogo? (czego?)

>kotlet też stary.

Jak niemal wszystkie we wszelkich dyskusjach serwowane. Trudno to uznać za poważny zarzut.

>W takim podejściu, można negować znaczenie większości słów.

Można - wówczas niektóre znaczenia się wybronią, inne nie.

>Czy istnieje pojecie narodu?

Pojęć "narodu" istnieje wiele, istnieją też pojęcia "czarów", "krasnoludków" czy "flogistonu". Rzecz w tym, że żadnemu z wymienionych nic w realnym świecie nie odpowiada.

>Zacząłeś od infantylizmu mojego, kończysz na własnym.

Oj, nie. Do własnego jeszcze nieprędko dojdę. Najpierw Twój musiałbym wyczerpać, a to zadanie na długo, długo... .

>Pomocny ci może być słownik języka polskiego.

I to mówi człowiek nieodróżniający istnienia pojęć od istnienia desygnatów. A Piaget twierdził, że to rozróżnianie pojawia się już w wieku lat dwunastu... .
14-11-2009 08:34 
 Ocena 3 na 3
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Pojęć "narodu" istnieje wiele, istnieją też pojęcia "czarów", "krasnoludków" czy "flogistonu". Rzecz w tym, że żadnemu z wymienionych nic w realnym świecie nie odpowiada.

Pojęcie "narodu" nie jest jednoznaczne, dyskusyjne, ale póki co:
Jeżeli napotkasz ankietę, z rubryką "narodowość" to wpisz "krasnoludkowa", a obywatelstwo - " kryształowo - grotowe ". Zawsze możesz powiedzieć, że uznałeś powieść Konopnickiej, którą ostatni czytałeś, "O krasnoludkach i sierotce Marysi" za prawdę.
Nie zapomnij o podpisie, najlepiej - Koszałek Opałek.

Nic się nie martw. Znajda się tacy, co ci pomogą.
16-11-2009 15:47 
 Ocena 5 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Pojęć "narodu" istnieje wiele, istnieją też pojęcia "czarów", "krasnoludków" czy "flogistonu". Rzecz w tym, że żadnemu z wymienionych nic w realnym świecie nie odpowiada.
>Pojęcie "narodu" nie jest jednoznaczne, dyskusyjne,

Jest jednoznaczne i niedyskusyjne, że pojęcie "narodu" jest pewną ideologiczną fikcją wytworzoną mniej lub bardziej świadomie w określonym czasie i miejscu (ogólnie mówiąc: w Europie między Napoleonem a Hitlerem) i w określonym celu. A celem tym było (znowu mówiąc bardzo ogólnie) dostarczenie spójnego poczucia tożsamości i "zrozumiałości" świata masom chłopstwa oderwanego z korzeniami od pługa i zagospodarowanie tegoż ex-chłopstwa politycznie.
Rzecz jest dokładnie opisana i przeanalizowana w literaturze przedmiotu, ba! temat nawet własnych klasyków sie doczekał.
Nie wątpię, że chętnie skorzystasz z okazji poszerzenia swej wiedzy, spieszę zatem ze wskazówkami bibliograficznymi:
-Ernest Gellner "Narody i nacjonalizm" Warszawa 1991
-Benedict Anderson "Wspólnoty wyobrażone. Rozważania o źródłach i rozprzestrzenianiu się nacjonalizmu" Kraków 1997
-Eric Hobsbawm, Terence Ranger (red.) "Tradycja wynaleziona" Kraków 2008
-Craig Calhoun "Nacjonalizm" Warszawa 2007
-Michael Billig "Banalny nacjonalizm" Kraków 2008
-Tim Edensor "Tożsamość narodowa, kultura popularna i życie codzienne" Kraków 2004
-Clifford Geertz "Świat w kawałkach - kultura i polityka u schyłku wieku" w: tegoż "Zastane światło. Antropologiczne refleksje na tematy filozoficzne" Kraków 2003
-Bożidar Jezernik "Dzika Europa. Bałkany w oczach zachodnich podróżników" Kraków 2007
-Wojciech Józef Burszta "Świat jako więzienie kultury. Pomyślenia" Warszawa 2008
-Wojciech Józef Burszta, Waldemar Kuligowski "Sequel. Dalsze przygody kultury w globalnym świecie" Warszawa 2005
-Marian Kempny, Alina Kapciak, Sławomir Łodziński (red.) "U progu wielokulturowości. Nowe oblicza społeczeństwa polskiego" Warszawa 1997

To tyle, tak na szybko. Nic, tylko czytać, witwosie! Akurat nadchodzą długie zimowe wieczory... .

> Jeżeli napotkasz ankietę, z rubryką "narodowość" to wpisz "krasnoludkowa", a obywatelstwo - " kryształowo - grotowe ". Zawsze możesz powiedzieć, że uznałeś powieść Konopnickiej, którą ostatni czytałeś, "O krasnoludkach i sierotce Marysi" za prawdę.

Warto odróżniać "narodowość" od "obywatelstwa", witwosie. Uwierz mi na słowo. Naprawdę warto. Ale to szczegół. Istotniejsze, że baśniowe analogie są tu jak najbardziej na miejscu, obrazowo można bowiem powiedzieć, że wyrwani ze swych wiosek ludzie zamienili w ciągu XIX i XX wieku wiarę w czary na wiarę w "narody".

>Nic się nie martw. Znajda się tacy, co ci pomogą.

Mówisz wnioskując po sobie, jak mniemam?
Za szczyt infantylizmu uchodziła dotąd deklaracja: "Ja mam rację, a jak nie, to zawołam tatę!"
Tobie jednak, szanowny adwersarzu, udało się ustanowić standardy nowe. Taktyka polemiczna polegająca na wykorzystywaniu niewinnych dzieci racjonalista.pl/forum.php/s,249971#w251198 , by tchórzliwie minusowały zza węgła, wymyka się wszelkim dotychczasowym konwencjom.
Przyznaję - zamurowało mnie.
16-11-2009 16:25 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Pojęć "narodu" istnieje wiele, istnieją też pojęcia "czarów", "krasnoludków" czy "flogistonu". Rzecz w tym, że żadnemu z wymienionych nic w realnym świecie nie odpowiada.
>>Pojęcie "narodu" nie jest jednoznaczne, dyskusyjne,
>Jest jednoznaczne i niedyskusyjne,

Piszesz:
Pojęć "narodu" istnieje wiele.

Po czym:
Pojęcie "narodu" jest jednoznaczne i niedyskusyjne.

Na coś się zdecyduj. Najlepiej pisz i dyskutuj o krasnoludkach.

Chcesz o tym dyskutować? Przecież według ciebie to niedyskusyjne.

encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3945889

Aha, bym zapomniał. W rubrykę "narodowość" wpisz krasnoludkowa. I nie zapomnij o podpisie.
16-11-2009 17:25 
 Ocena 8 na 10
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Drogi witwosie!
Wycofuję te wskazówki bibliograficzne. Odpuść - nie dasz rady. To nie dla Ciebie. W każdym razie - jeszcze nie teraz. Zdecydowanie najpierw powinieneś posiąść umiejętność czytania ze zrozumieniem, a być może nawet - czytania w ogóle. Że takowa jest Ci dotąd niedostępna, jasno dowodzi poniższe:

>Piszesz:
> Pojęć "narodu" istnieje wiele.Po czym:
> Pojęcie "narodu" jest jednoznaczne i niedyskusyjne.

Otóż niczego takiego po prostu nie napisałem, co sprawdzić można najprościej w świecie. Napisałem zaś:
Jest jednoznaczne i niedyskusyjne, że pojęcie narodu jest pewną ideologiczną fikcją (...)
Różnica jest łatwo dostrzegalna, choć - nad czym serdecznie ubolewam - najwyraźniej nie dla każdego.
Co do meritum: jak by pojęcia narodu nie definiować [zauważ, że podana przez encyklopedię definicja naród, zbiorowość ludzi wyróżniająca się wspólną świadomością narodową, czyli poczuciem przynależności do wspólnoty definiowanej aktualnie jako naród. Stanowi przede wszystkim wspólnotę idei i emocji (...), mówi o czymś całkiem innym niż preambuła polskiej konstytucji: My, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej(...)], jest jednoznaczne i niedyskusyjne, że zawsze jest ono fikcją w politycznym celu skonstruowaną.

>Na coś się zdecyduj. Najlepiej pisz i dyskutuj o krasnoludkach.

Faktycznie - mając takiego polemistę, winienem chyba dobierać tematy dyskusji stosownie do jego możliwości percepcji. Rozważę to.

>Aha, bym zapomniał. W rubrykę "narodowość" wpisz krasnoludkowa. I nie zapomnij o podpisie.

Trudno mi znaleźć powód, by w rubrykę "narodowość" wpisywać cokolwiek.

16-11-2009 18:32 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Drogi witwosie!
>Wycofuję te wskazówki bibliograficzne. Odpuść - nie dasz rady. To nie dla Ciebie. W każdym razie - jeszcze nie teraz. Zdecydowanie najpierw powinieneś posiąść umiejętność czytania ze zrozumieniem, a być może nawet - czytania w ogóle. Że takowa jest Ci dotąd niedostępna, jasno dowodzi poniższe:
>>Piszesz:
>> Pojęć "narodu" istnieje wiele.Po czym:
>> Pojęcie "narodu" jest jednoznaczne i niedyskusyjne.Otóż niczego takiego po prostu nie napisałem, co sprawdzić można najprościej w świecie. Napisałem zaś:
> Jest jednoznaczne i niedyskusyjne, że pojęcie narodu jest pewną ideologiczną fikcją (...)

Otóż ja za ciebie tego nie napisałem, co możesz po prostu sobie sprawdzić.
To jest wzięte z twoich wypowiedzi. Niestety, ja o krasnoludkach nie będę z tobą rozmawiał. To w przedszkolu.

>Trudno mi znaleźć powód, by w rubrykę "narodowość" wpisywać cokolwiek.

To nie wpisuj.
16-11-2009 19:01 
 Ocena 4 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Otóż ja za ciebie tego nie napisałem, co możesz po prostu sobie sprawdzić.
>To jest wzięte z twoich wypowiedzi.

KŁAMIESZ www.racjonalista.pl/forum.php/s,267040#w268995
16-11-2009 20:07 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Otóż ja za ciebie tego nie napisałem, co możesz po prostu sobie sprawdzić.
>>To jest wzięte z twoich wypowiedzi.
>KŁAMIESZ www.racjonalista.pl/forum.php/s,267040#w268995

KŁAMIESZ:http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,267040#w268995. Czytaj od góry filozofie...Od krasnoludków.
17-11-2009 23:55 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Najchętniej zamknąłbym dyskusję, by Ci wstydu oszczędzić, tym bardziej, że upór, z jakim pogrążasz się w kolejne kompromitacje, zdaje się już świadczyć o utracie instynktu samozachowawczego (o czym za chwilę). Zarzutu kłamstwa:

> KŁAMIESZ:http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,267040#w268995. Czytaj od góry filozofie...Od krasnoludków.

...bez odpowiedzi jednak nie zostawię.
Piszesz na forum publicznym, witwosie, gdzie każdy ma łatwy wgląd w to, co zostało w trakcie dyskusji napisane.
Każdy więc może stwierdzić, że przypisane mi przez Ciebie zdanie:
Pojęcie "narodu" jest jednoznaczne i niedyskusyjne
jest w całości produktem Twych halucynacji.
Najpierw kłamliwie usiłujesz wmówić antagoniście, że twierdził coś, czego nie twierdził, po czym dodatkowo poważasz się zarzucać mu kłamstwo.
Dopuszczasz się więc KŁAMSTWA DO KWADRATU - na oczach publiczności mogącej sobie dzięki temu wyrobić jasny pogląd na Twą rzetelność jako polemisty. Właśnie dlatego napisałem wyżej o utracie przez Ciebie instynktu samozachowawczego.

Co do meritum dyskusji, spróbuję rzecz wyłożyć najprościej jak się da:

pojęcia służą, najogólniej biorąc, do porządkowania ludzkiego doświadczenia i komunikowania go innym. Same przez się jednak nie dają żadnej gwarancji, że to, co denotują, jest w ogóle realnym elementem zewnętrznego świata. Przez tysiąclecia ludzie tłumaczyli sobie świat posługując się pojęciem "czarów" (gdzieniegdzie robią tak i dziś), czy też działalnością bytów urojonych (ponoć prosty lud zwykł przypisywać kwaśnienie mleka temu, iż krasnoludki do niego sikały).
Pojęcie "narodu", którym niektórzy posługują się do tłumaczenia świata, a także do wymuszania na innych politycznych "entuzjazmów", denotuje taką właśnie "treść" urojoną. Podobnie jak czary nie zaczynają istnieć od tego, że cała wieś w nie wierzy, tak i naród nie staje się rzeczywistością od tego, że niektórzy go za taką uważają.
Fakt, że dane pojęcie odnosi się do urojenia, w niczym nie przeszkadza temu, że jest ono (w istocie - musi być) dyskusyjne i niejednoznaczne. Podobnie jak można sobie wydumać dowolną ilość definicji urojonego "narodu", tak i można skolko ugodno bawić się w klasyfikowanie czarów (przekleństwa, uroki, czarne i białe magie etc.), czy systematykę krasnoludków (czy skrzaty to podgrupa krasnoludków, czy odrębny "gatunek"?).
Jaśniej, obawiam się, już nie potrafię.
Istnieją dobre powody, by polityczno-metafizyczne urojenie "narodu" zwalczać.
Mówiąc bardzo krótko (na życzenie jestem gotów to rozwinąć): najważniejszym z nich jest fakt, że w istocie (powtórzę za gen. de Gaullem) "naród służy do prowadzenia wojen".
To tyle.

A teraz biegnij poskarżyć się synkowi, by nie zapomniał zminusować wrednego big_zyda.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Najchętniej zamknąłbym dyskusję,

Ułatwię ci zadanie, ja ją utnę. Nie zamierzam dyskutować z kimś kto w pierwszym zdaniu twierdzi że coś nie jest czymś, a w drugim, że to samo, tym czymś jest. Nawet nie czytam dalszych wypocin.
18-11-2009 13:52 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Najchętniej zamknąłbym dyskusję,
>Ułatwię ci zadanie, ja ją utnę.

Uff!

>Nie zamierzam dyskutować z kimś kto w pierwszym zdaniu twierdzi że coś nie jest czymś, a w drugim, że to samo, tym czymś jest.

Na koniec nie omieszkałeś publicznie SKŁAMAĆ po raz trzeci. Kompromitujesz się, bo lubisz, czy już po prostu nie potrafisz inaczej?

Pozdrów Telemacha (gr. "Walczący na odległość"), tatuńciu.

Bywaj, królu Itaki i ...owaki.
18-11-2009 14:23 
 Ocena-1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>>Nie zamierzam dyskutować z kimś kto w pierwszym zdaniu twierdzi że coś nie jest czymś, a w drugim, że to samo, tym czymś jest.
>Na koniec nie omieszkałeś publicznie SKŁAMAĆ po raz trzeci. Kompromitujesz się, bo lubisz, czy już po prostu nie potrafisz inaczej?

Z kimś, kto ma kłopoty z logiką wypowiedzi nie dyskutuję. Nie kompromituj się dalej. Poczytaj jeszcze raz i przemyśl, może wreszcie trafi.

>Pozdrów Telemacha (gr. "Walczący na odległość"), tatuńciu.
>Bywaj, królu Itaki i ...owaki.

Co ciebie upoważniło do włączania w te dyskusję osób trzecich? Czyżby nabyte w procesie wychowania chamstwo? Pozdrów tych co ciebie wychowali, Mamuśkę pozdrów.

>
18-11-2009 18:16 
 Ocena 7 na 9
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Na koniec nie omieszkałeś publicznie SKŁAMAĆ po raz trzeci. Kompromitujesz się, bo lubisz, czy już po prostu nie potrafisz inaczej?
>Z kimś, kto ma kłopoty z logiką wypowiedzi nie dyskutuję. Nie kompromituj się dalej. Poczytaj jeszcze raz i przemyśl, może wreszcie trafi.

Argumenty obu stron spokojnie wiszą sobie wyżej na ekranie. No more comments.

>>Pozdrów Telemacha (gr. "Walczący na odległość"), tatuńciu.
>>Bywaj, królu Itaki i ...owaki.
>Co ciebie upoważniło do włączania w te dyskusję osób trzecich?

Osoba trzecia (Telemach) w dyskusję włączyła się sama, ochoczo i ochotniczo (acz niebacznie ) obdarzając mnie przedwczoraj serią 3 minusów bez słowa uzasadnienia. Telemach powtórzył to i wczoraj rano, a mniemam, że nie jest to jeszcze jego ostatnie "słowo" . Ustalenie, że to Twój syn, trudne nie było, zważywszy, że sam się do tego jeszcze we wrześniu przyznał www.racjonalista.pl/forum.php/s,249971#w251198 .
Ale i bez tego łatwo się było domyśleć po charakterystycznym (rodowym - powiedziałbym... ) stylu działania na forum...

>Czyżby nabyte w procesie wychowania chamstwo?

...powstrzymam się już od dociekań, czy styl ten jest wynikiem dziedzicznego obciążenia, "wychowania", czy też jednego i drugiego.

>Pozdrów tych co ciebie wychowali, Mamuśkę pozdrów.

Od mojej Mamuśki bądź łaskawie uprzejmy się odczepić. W odróżnieniu od Ciebie, nie muszę korzystać ze wsparcia rodziny, by poradzić sobie z antagonistą. Nie wspomnę już, że w Twym wypadku nawet pomoc rodzinna przydaje się tylko do tego, byś celniej mógł strzelić sobie w stopę.
18-11-2009 18:52 
 Ocena 1 na 3
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Na koniec nie omieszkałeś publicznie SKŁAMAĆ po raz trzeci. Kompromitujesz się, bo lubisz, czy już po prostu nie potrafisz inaczej?
>>Z kimś, kto ma kłopoty z logiką wypowiedzi nie dyskutuję. Nie kompromituj się dalej. Poczytaj jeszcze raz i przemyśl, może wreszcie trafi.
>Argumenty obu stron spokojnie wiszą sobie wyżej na ekranie. No more comments.

I niech sobie wiszą. Twoje wywody oparte są na wierze nie na logice, nawet ich nie czytam, bo i po co?

>Od mojej Mamuśki bądź łaskawie uprzejmy się odczepić.

Bądź łaskawy odczepić się od mojej rodziny. Na przykładzie takich wypowiedzi jak twoje i nie tylko, wskazuję synowi na pewne zjawiska, działalności pewnych grup społecznych ich dążenia i tendencje. Jakie? Nie twoja sprawa.

Ten post: www.racjonalista.pl/forum.php/s,249971#w251198 mógł być tak samo prawdą jak i fikcją literacką, odniesioną do mitologii. Nic z niego nie wynika. Po wątku placownika, zostałem zmuszony do potwierdzenia, że jest to prawda. Placownik zasugerował publicznie, że to ja jestem Telemachem. Skąd ty mogłeś wiedzieć?
18-11-2009 19:50 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

Witwos, dziś poczułam, że mój Duch zmartwychwstał! Porzuć więc ziemski pył i połącz się ze mną na chwilę w kontemplacji mego szczęścia i odwiecznej harmonii Wszechświata!
Spójrz w niebo! Będę patrzącą gwiazdą!

Pozdr.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
18-11-2009 20:19 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Witwos, dziś poczułam, że mój Duch zmartwychwstał! Porzuć więc ziemski pył i połącz się ze mną na chwilę w kontemplacji mego szczęścia i odwiecznej harmonii Wszechświata!
>Spójrz w niebo! Będę patrzącą gwiazdą!

Dobrze. Idę po papierosy. Spojrzę w niebo, pomyślę o Tobie i Twym szczęściu

Pozdrawiam.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Spójrz w niebo! Będę patrzącą gwiazdą!

Leje, wietrzysko, gwiazd nie widać. I tak się cieszę, z Twojego szczęścia.
18-11-2009 20:03 
 Ocena 9 na 9
Kowalska (14008 punktów)
>>Argumenty obu stron spokojnie wiszą sobie wyżej na ekranie. No more comments.

>I niech sobie wiszą. Twoje wywody oparte są na wierze nie na logice, nawet ich nie czytam, bo i po co?

   Widzisz witwos, wątek jest jakby mój, dlatego czytam go sobie uważnie. A w związku z tym, że uważnie czytam, nie mogę wyjść ze zdumienia nad tym co wypisujesz.

   Biorąc na Twoją ulubioną logikę, jakim prawem piszesz, że wywody big_zyda są oparte na wierze, a nie na logice, skoro nawet ich nie czytasz?

   I jeszcze jedno, ale to już moja prywatna opinia forumowiczki Kowalska. Gdyby wszyscy w tym kraju posługiwali się w takim stopniu logiką, zdrowym rozsądkiem i zrozumieniem tekstu czytanego co big_zyd, to żylibyśmy, nie, nie boję się użyć tego określenia, w mądrze rządzonym kraju wśród mądrych współrodaków.

>Ten post: www.racjonalista.pl/forum.php/s,249971#w251198 mógł być tak samo prawdą jak i fikcją literacką, odniesioną do mitologii. Nic z niego nie wynika. Po wątku placownika, zostałem zmuszony do potwierdzenia, że jest to prawda. Placownik zasugerował publicznie, że to ja jestem Telemachem. Skąd ty mogłeś wiedzieć?

   Jezu matko jedyna kochana na litość boską witwos!!! Czy Ty naprawdę nie czytasz ze zrozumieniem?! Przecież (jak, to już pomijam) odpowiadasz na te posty. Naprawdę nie rozumiesz co ludzie do Ciebie piszą?

   Dobra, napiszę Ci to najprościej jak się da.

1. 23 września Telemach napisał posta, w którym nazywa Cię Ojcem.
2. Dwa dni temu big_zyd pisząc swojego odwołał się do tej właśnie wypowiedzi Telemacha.
3. Wczoraj Placownik zapytał na Forum, czy Ty i Telemach to ta sama osoba.
4. Odpowiedziałeś jeszcze w nocy, że to Twój syn.
5. Dlatego big_zyd pisząc dziś swojego posta do Ciebie miał już pewność, że Telemach to Twój syn.

   Ja nie pojmuję czego Ty tu witwos nie rozumiesz. Ale są tacy, którym się nigdy nie udowodni, że białe jest białe, a czarne czarne.

   I jeszcze prośba. Nie przenoś mi tu problemów z Telemachem. Jest specjalny wątek od tego w dziale Sprawy Portalu.
18-11-2009 20:10 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>    I jeszcze prośba. Nie przenoś mi tu problemów z Telemachem. Jest specjalny wątek od tego w dziale Sprawy Portalu.

Ja tutaj Telemacha nie wprowadziłam.

Reszta jest sprawa Twoich poglądów, więc nic mi do tego.
>
18-11-2009 20:17 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>>    I jeszcze prośba. Nie przenoś mi tu problemów z Telemachem. Jest specjalny wątek od tego w dziale Sprawy Portalu.

>Ja tutaj Telemacha nie wprowadziłam.

   Może i nie. Ale nie zamierzasz Go stąd zabrać i kontynuujesz Jego tu obecność.

>Reszta jest sprawa Twoich poglądów, więc nic mi do tego.

   Słusznie.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>    I jeszcze prośba. Nie przenoś mi tu problemów z Telemachem. Jest specjalny wątek od tego w dziale Sprawy Portalu.
>>Ja tutaj Telemacha nie wprowadziłem.
>    Może i nie. Ale nie zamierzasz Go stąd zabrać i kontynuujesz Jego tu obecność.

W jakim celu to kontynuujesz?

>
18-11-2009 21:01 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Argumenty obu stron spokojnie wiszą sobie wyżej na ekranie. No more comments.
>I niech sobie wiszą. Twoje wywody oparte są na wierze nie na logice, nawet ich nie czytam, bo i po co?

No, cóż... no comments

>Ten post: www.racjonalista.pl/forum.php/s,249971#w251198 mógł być tak samo prawdą jak i fikcją literacką, odniesioną do mitologii. Nic z niego nie wynika.

Wynika w kontekście pozostałych wydarzeń. Ale o tym za chwilę.

>Po wątku placownika, zostałem zmuszony do potwierdzenia, że jest to prawda. Placownik zasugerował publicznie, że to ja jestem Telemachem.

Dla Twej wiadomości: ani przez chwilę nie działałem w porozumieniu z Placownikiem.

>Placownik zasugerował publicznie, że to ja jestem Telemachem.

Wstydziłbyś się, gdybyś był? Słusznie .

>Skąd ty mogłeś wiedzieć?

Powiem Ci skąd:
1. Seria tchórzliwych minusów bez słowa wyjaśnienia - znam skądś ten styl, dwie osoby na forum tak się zachowują.
2. Równoległa seria pojedynczych plusów przy Twoich wypowiedziach - to pozwoliło wyeliminować, skądinąd z Tobą skonfliktowanego, Leona.
3. Lektura postów Telemacha. Wszystkie trzy będące wówczas na forum pojawiają się w dość jasnym kontekście.
4. Jeden z nich mówi o Twych relacjach z Telemachem otwarcie (jak się pokazało).
5. Na prawo i lewo chwalisz się synem na forum (zważ, że nie posądziłem Cię o to, że Telemachem mógłbyś być Ty sam).
6. Wystarczyło to wszystko (teraz uważaj, Watsonie, Trudne Słowo będzie) skojarzyć.

>Bądź łaskawy odczepić się od mojej rodziny.

Najpierw serią minusów w plecy zaczepił mnie Twój syn (zresztą minusuje mnie, zdaje się, dalej - daj mu Boże zdrowie). Gdy go zdemaskowałem i słusznie napiętnowałem, Ty z kolei, w sposób, który trudno nazwać świadczącym o dobrym wychowaniu, przypiąłeś się do mej matki, która, jako żywo, ze sprawą wspólnego nic nie ma.
Nawet nie wie o istnieniu tego forum.
Wreszcie, pisząc kolejny post, nie poczułeś się w obowiązku za powyższe przeprosić.
I Ty śmiesz mi zarzucać czepianie się Twojej rodziny, pętaku???!!!
18-11-2009 21:14 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>I Ty śmiesz mi zarzucać czepianie się Twojej rodziny, pętaku???!!!
Upomnienie za "pętaka".

Pozdrawiam - Zbyszek

Wiara kończy się wówczas, gdy zaczynają się wątpliwości.
18-11-2009 21:19 
 Ocena 4 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>I Ty śmiesz mi zarzucać czepianie się Twojej rodziny, pętaku???!!!
>Upomnienie za "pętaka".
> Pozdrawiam - Zbyszek

OK - przyjęte.
Pozdrawiam.
18-11-2009 22:04 
 0 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Wreszcie, pisząc kolejny post, nie poczułeś się w obowiązku za powyższe przeprosić.
I Ty śmiesz mi zarzucać czepianie się Twojej rodziny, pętaku???!!!

W związku z ostrzeżeniami, nie mogę ci odpowiedzieć należycie. Ale co o tobie myślę, dobrze wiesz.
18-11-2009 21:13 
 Ocena 3 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Czyżby nabyte w procesie wychowania chamstwo? Pozdrów tych co ciebie wychowali, Mamuśkę pozdrów.
Upomnienie za powyższe zdania.

Pozdrawiam - Zbyszek

Wiara kończy się wówczas, gdy zaczynają się wątpliwości.
16-11-2009 18:07 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Taktyka polemiczna polegająca na wykorzystywaniu niewinnych dzieci racjonalista.pl/forum.php/s,249971#w251198 , by tchórzliwie minusowały zza węgła, wymyka się wszelkim dotychczasowym konwencjom.
   Eee tam.

>Przyznaję - zamurowało mnie.
   Mnie mniej.
14-11-2009 19:41 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Pojęć "narodu" istnieje wiele,

   Co dla wielu jest wprost niepojęte.



   To powyżej, to izraelski paszport. W rubryce narodowość wpisano - izraelska.

   W izraelskich dowodach osobistych, od paru lat w rubryce narodowość widnieje pięć gwiazdek. To reakcja na wystąpienie grupy 38 Izraelczyków, którzy zażyczyli sobie, aby w spisie mieszkańców prowadzonym przez ichnie MSW, w rubryce narodowość wpisać im izraelska.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
15-11-2009 23:58 
 0 na 4
piromanus (66 punktów)
Jestem zdziwiony i zażenowany wręcz, podejściem do patriotyzmu wielu Polaków. Dla mnie patriotyzm to identyfikowanie się ze wszystkim co polskie. A jak postępuje patriota? to słyszeliśmy już na płycie T.love: "Ojczyznę kochać trzeba i szanować, nie deptać flagi i nie pluć na godło".

Kto jest patriotą? Ten co mnóstwo o tym mówi, czy ten co żyje po cichu i robi swoje? Czy jak wywieszę flagę w jakieś święto to wszyscy mnie za patriotkę wezmą? A może tak jak Amerykanie, mam trzymać na dachu biało czerwone barwy przez cały rok i wtedy to dopiero będę Polką że hoho!

Polką że ho ho będziesz jeśli z dumą będziesz umiała powiedzieć każdemu że pochodzisz ze wspaniałego kraju położonego nad Wisłą lub jeśli dasz w zęby jakiemuś Niemcowi albo Austriakowi który Ci powie że Polską śmierdzisz.

Niestety nie wiadomo dlaczego system naszego szkolnictwa nie przewiduje wpajania dzieciom tych wartości bo ważniejsze przecież jest dać prezerwatywy przedszkolakom i pokazać taśmę porno w ramach wychowania seksualnego.

pozdrawiam wszystkich oprócz tych nie-patriotów, bo ich nie lubię
16-11-2009 00:14 
 Ocena 3 na 7
Adamiak (36436 punktów)
>Dla mnie patriotyzm to identyfikowanie się ze wszystkim co polskie.
   Z polskimi homoseksualistami i polskimi żydami, rozumiem, też się identyfikujesz.
   Brawo. Plus.
16-11-2009 00:50 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>Polką że ho ho będziesz jeśli z dumą będziesz umiała powiedzieć każdemu że Pochodzisz ze wspaniałego kraju położonego nad Wisłą lub jeśli dasz w zęby jakiemuś niemcowi albo austriakowi który Ci powie że Polską śmierdzisz.

   Nie będę biła żadnego Niemca czy Austriaka, choćby nie wiem jak głupi był. Ciebie też nie ruszę.
16-11-2009 09:13 
 Ocena 2 na 6
placownik (17853 punktów)

>Polką że ho ho będziesz jeśli z dumą będziesz umiała powiedzieć każdemu że pochodzisz ze wspaniałego kraju położonego nad Wisłą lub jeśli dasz w zęby jakiemuś Niemcowi albo Austriakowi który Ci powie że Polską śmierdzisz.

   Rzeczą wielce charakterystyczną dla takich jak Ty, skłonnych do mordobicia patriotów, jest swoboda z jaką utożsamiają patriotyzm z polskością. Na szczęście czasy, w których podobni Tobie patrioci decydowali o tym, kto może się uważać za Polkę/Polaka, a kto nie, minęły. Mam nadzieję, że bezpowrotnie.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
16-11-2009 10:11 
 Ocena 2 na 4
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Polką że ho ho będziesz jeśli z dumą będziesz umiała powiedzieć każdemu że pochodzisz ze wspaniałego kraju położonego nad Wisłą lub jeśli dasz w zęby jakiemuś Niemcowi albo Austriakowi który Ci powie że Polską śmierdzisz.
>   Rzeczą wielce charakterystyczną dla takich jak Ty, skłonnych do mordobicia patriotów, jest swoboda z jaką utożsamiają patriotyzm z polskością.

Niekoniecznie. Amerykanin swego patriotyzmu nie będzie utożsamiał z Polską, bardziej ze stylem życia i historią tego kraju. Są też tacy patrioci, w których owo uczucie jest silnie związane ze smrodem czosnku. Dla innych działalnością i głoszeniem haseł neofaszystowskich.

W tym cały problem z Tobą placowniku. Tobie wyraźnie przeszkadza patriotyzm w Polsce. Co masz przeciwko umiłowaniu swojej ojczyzny przez Polaków? Kto będzie decydował kto w moim kraju jest patriotą. Ty? Według jakich kryteriów? Siły neofaszystowskich haseł, czy intensywności smrodu czosnku?

Pozdrawiam.

P.S. Może patriotyczną postawę odnajdujesz w tych, co o Polakach mówią "niedomyty polaczek"?
16-11-2009 17:13 
 Ocena 7 na 7
Kowalska (14008 punktów)
>W tym cały problem z Tobą placowniku. Tobie wyraźnie przeszkadza patriotyzm w Polsce. Co masz przeciwko umiłowaniu swojej ojczyzny przez Polaków? Kto będzie decydował kto w moim kraju jest patriotą. Ty? Według jakich kryteriów? Siły neofaszystowskich haseł, czy intensywności smrodu czosnku?
>P.S. Może patriotyczną postawę odnajdujesz w tych, co o Polakach mówią "niedomyty polaczek"?

   Co się z Tobą witwos dzieje? Mam wrażenie, że wszystko Ci się pomieszało...

>Teraz będziesz ustalał to Ty i takie persony, które niezmiernie chętnie minusują wypowiedzi o charakterze patriotycznym, tak jak teraz Duda. Pewnie też posługuje się czosnkowym kryterium.

   Sam minusujesz. Jakim Ty się kryterium posługujesz?
16-11-2009 18:39 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>W tym cały problem z Tobą placowniku. Tobie wyraźnie przeszkadza patriotyzm w Polsce. Co masz przeciwko umiłowaniu swojej ojczyzny przez Polaków? Kto będzie decydował kto w moim kraju jest patriotą. Ty? Według jakich kryteriów? Siły neofaszystowskich haseł, czy intensywności smrodu czosnku?
>>P.S. Może patriotyczną postawę odnajdujesz w tych, co o Polakach mówią "niedomyty polaczek"?
>Co się z Tobą witwos dzieje? Mam wrażenie, że wszystko Ci się pomieszało...

Niby co?

>    Co się z Tobą witwos dzieje? Mam wrażenie, że wszystko Ci się pomieszało...
>>Teraz będziesz ustalał to Ty i takie persony, które niezmiernie chętnie minusują wypowiedzi o charakterze patriotycznym, tak jak teraz Duda. Pewnie też posługuje się czosnkowym kryterium.
>    Sam minusujesz. Jakim Ty się kryterium posługujesz?

A kogo, gdzie, bo nie pamiętam?
>
21-11-2009 12:11 
 Ocena-1 na 5
Sylwek (15472 punktów)

>P.S. Może patriotyczną postawę odnajdujesz w tych, co o Polakach mówią "niedomyty polaczek"?

Gdy czytam takich jak ty, lub słucham kaczek to skłonny jestem uznać, że tak, u nich czasami odnajduję bardziej patriotyczne postawy.
16-11-2009 10:21 
 0 na 4
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
Na szczęście czasy, w których podobni Tobie patrioci decydowali o tym, kto może się uważać za Polkę/Polaka, a kto nie, minęły.

Teraz będziesz ustalał to Ty i takie persony, które niezmiernie chętnie minusują wypowiedzi o charakterze patriotycznym, tak jak teraz Duda. Pewnie też posługuje się czosnkowym kryterium.
16-11-2009 16:29 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>Pewnie też posługuje się czosnkowym kryterium.

...czosnkowym kryterium?
?

Moje wyobrażenie twojej osoby, muszę przyznać, zaczyna ulegać pewnym zmianom niestety, witwosie
16-11-2009 19:53 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Pewnie też posługuje się czosnkowym kryterium.
>...czosnkowym kryterium?
>?
>Moje wyobrażenie twojej osoby, muszę przyznać, zaczyna ulegać pewnym zmianom niestety, witwosie

Szkoda, a nie powinien. Czosnek jest zdrowy i to chyba jedyne zabezpieczenie przed świńska grypą. Szczepionek brak. To z mądrości pewnego narodu.
21-11-2009 12:12 
 Ocena 2 na 4
Sylwek (15472 punktów)

>Moje wyobrażenie twojej osoby, muszę przyznać, zaczyna ulegać pewnym zmianom niestety, witwosie

Za późno, za późno...
Pozdrawiam.
16-11-2009 13:10 
 Ocena 7 na 7
placownik (17853 punktów)

   Uzupełnienie. Dla domniemanych nowych wyłącznych właścicieli Polski, którzy z uporem mylą poczucie polskości z koncesjonowanym przez nich patriotyzmem.

Wyjechałem z Polski 13 września 1969 roku słynnym już pociągiem relacji Warszawa - Wiedeń. Było bardzo wzruszająco, bo na dworcu w Katowicach żegnała mnie cała klasa. Kiedy już po północy przekroczyłem po raz pierwszy w życiu granicę państwa, przypomniałem sobie, że za kilka dni Polska gra z Bułgarią w eliminacjach do Mistrzostw Świata. Zrozumiałem, że na dobre wyjeżdżam z Polski, jedynego kraju na świecie, w którym nie pozwolono mi być Polakiem.

Michał Sobelman      

   Zabrał ze sobą nienawistny dla niektórych patriotów smród czosnku, umożliwiając im tym samym niczym nie zakłócaną kontemplację urokliwej woni swojskiej siwuchy.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
16-11-2009 13:27 
 Ocena 2 na 2
piromanus (66 punktów)
>    Zrozumiałem, że na dobre wyjeżdżam z Polski, jedynego kraju na świecie, w którym nie pozwolono mi być Polakiem.
Michał Sobelman      


Na dobre jednak nie wyjechał, poza tym można się zastanawiać czy nie pozwalano mu być Polakiem czy Żydem. I czy on był w każdym kraju na świecie? Bo twierdzi że Polska była jedynym krajem na świecie który mu czegoś nie pozwalał. Dlaczego więc wrócił skoro tak źle mu było. Tak samo jak osoby które ciągle się chwalą jak to wspaniale było gdy mieszkali w Niemczech( oczywiście nie mam nic przeciwko, każdy może wyjechać gdzie chce) ale skoro tu wraca to niech nie pieprzy na każdym kroku że tu tak źle jest a tam to tak wspaniale.

pozdrawiam
16-11-2009 13:59 
 Ocena 3 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>...poza tym można się zastanawiać czy nie pozwalano mu być Polakiem czy Żydem.
Sądzę, że posiadał polskie obywatelstwo.
Zatem Polakowi nie pozwolono być Polakiem we własnym kraju ze względu na pochodzenie.

>I czy on był w każdym kraju na świecie?
Znasz państwa, które zabraniają posiadania obywatelstwa polskiego?

>Dlaczego więc wrócił skoro tak źle mu było.
Do wyjazdu został zmuszony, jak Niemcy po II W.Ś.
Wrócił w innych czasach. Może jest patriotą, czuje więź z krajem, w którym się urodził?
Rozumiem go.

>Tak samo jak osoby które ciągle się chwalą jak to wspaniale było gdy mieszkali w niemczech( oczywiście nie mam nic przeciwko, każdy może wyjechać gdzie chce) ale skoro tu wraca to niech nie pieprzy na każdym kroku że tu tak źle jest a tam to tak wspaniale.
Moim zdaniem powinien dążyć do tego, by tu również było wspaniale, nie poprzestawać wyłącznie na "pieprzeniu".

Pozdrawiam - Zbyszek

__________________________________________________________________________________________________

Wiara kończy się wówczas, gdy zaczynają się wątpliwości.
16-11-2009 14:03 
 Ocena 3 na 5
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>   Zabrał ze sobą nienawistny dla niektórych patriotów smród czosnku, umożliwiając im tym samym niczym nie zakłócaną kontemplację urokliwej woni swojskiej siwuchy.

Widzisz placowniku? I ci co śmierdzą czosnkiem i ci co siwuchą i ci, których smród niedomytych ciał tak drażni niektóre nosy, mogą być Polakami, czuć więzi z tym narodem, jego historią i tradycją. Historia wielu takich znała. Oddawali za swój kraj czasami życie. Historia zna również takich Żydów, których przynależność do tego narodu gojów, obchodziła tak samo co los takich ubogich Żydków, jak Bruno Szulz, Baczyński, Paweł Jasienica i nazywali ich gudłajami. Nawet nie mieli nic przeciwko temu, żeby uwolnić swoją nację od bezwartościowej, w ich mniemaniu hołoty. Wszystko zależy od perspektywy, gustów i czułości semickiego nosa.
Twój nos Ci podpowiada, że być Polakiem patriotą, jest nieładnie. Pewnie gardzisz tymi Żydami, co brali udział w powstaniach, walczyli o wolność tego narodu,oddawali swoje życie za Polskę i polskość, przecież byli tacy.
Wśród Amerykanów, którzy wstają, kiedy grany jest hymn narodowy, kładąc prawą dłoń, na wysokości serca, znajdziesz wszystkie nacje, kolory skóry, ludzi wszelkich wyznań i ateistów też. Pewnie być patriotą Amerykaninem, też jest, według Ciebie, pozbawione wszelkiego sensu.
Celtyk (3337 punktów)
>[. . .] Jestem patriotką?
   Jesteś, bo sprawy Ojczyzny nie są Ci obojętne.
>Kto jest patriotą?
Cytat:
Patriota - człowiek poświęcający się własnej ojczyźnie.
źródło
>Ten co mnóstwo o tym mówi, czy ten co żyje po cichu i robi swoje? ...
   Nie po słowach a po czynach ich poznacie . . ..
Politycy dużo mówią (nawet za dużo), ale owoców tej paplaniny nie ma (może na szczęście, że nie ma).
>A jeśli to bezzasadne stawiać sobie i innym tego typu pytania?
Dlaczego? Jak ktoś powiedział: "Nie ma głupich pytań - są tylko głupie odpowiedzi"
>Może to urojone problemy?
   Jeśli coś bezpośrednio Ciebie/mnie dotyczy i ma wpływ na Twoje/moje życie (a tak jest z byciem/ nie byciem patriotą), to w mojej ocenie nie jest to urojony problem.
Tyle było słowem wstępu , a teraz od siebie
   Ten kraj - IV RP nie potrzebuje patriotów, wręcz są niewygodni (szczególnie władzy - patriota wymaga przede wszystkim od siebie). Politycy robią wszystko aby znaczenie patriotyzmu zmieszać z błotem

   Promowana jest nijakość, brak szacunku dla drugiego człowieka! Niszczy się szacunek do wartości, symboli (nie ważne jakich). Wyznaje się zasadę dwóch wartości: władzy i pieniędzy (nie ważne jak zdobytych), reszta się nie liczy i jest tylko narzędziem do osiągnięcia celu.
   Pomimo iż tu się urodziłem, wychowałem, wykształciłem a teraz pracuję na PKB tego kraju (odrabiam swoją edukację i wychowanie . . .), robię swoje i nie są mi obojętne losy tego kraju to nie czuję się Patriotą!
Wręcz co gorsza nie chcę nim być!
   Często się zastanawiam słuchając o kolejnych aferach po jaką cho***rę ja mam poświęcać swoje życie, życie mojej rodziny i mych bliskich jak nie robią tego Ci, których wybraliśmy w wyborach powszechnych aby godnie nas reprezentowali za granicą oraz dbali o jakość naszego życia w kraju!

   Wkurza mnie sytuacją kiedy to politycy jak i wielu z otaczających mnie ludzi "ładnie" wyglądają w pochodzie 1 maja, czy 11 listopada, ale na co dzień to ostatnie świenie społeczne, złodzieje, oszuści i moralni zwyrodnialcy! Jednak Ci sami ludzi swego czasu zadbali o to abym mając prawo głosu de facto nie był w stanie tego faktu zmienić
Co prawda to my mieszkańcy tego kraju "decydujemy" (przynajmniej teoretycznie, a co niektórzy praktycznie) jak wygląda i jak będzie wyglądała nasza ojczyzna za 20, 30 czy 50 lat, pomimo to uważam, że nie warto być patriotą, bo patrioci dla IV RP są pustym hasłem i reliktem przeszłości
P.S. Podziwiam ludzi, którzy walczyli w obronie kraju i wierzyli w sens swego poświęcenia. Mi brak takich przekonać. Dla mnie cenniejsza jest uczciwość względem innych ludzi, słowność w interesach i godne życie teraz jak i na przyszłej emeryturze o ile jej doczekam . . .
Pozdrawiam

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
Kurczewski (2471 punktów)
Patriotyzm ma być- przynajmniej w teorii- uczuciem "ukochania ojczyzny". Jako miejsca ? Odpada. Są w Polsce miejsca które lubię ale są też dziesiątki miejsc które lubię w innych krajach. Nie widzę powodu żeby linia na mapie miała określać moje preferencje. Może ukochanie ojczyzny w rozumieniu ukochania tradycji z której- było nie było- wyrosłem ? Tu bliżej, sęk w tym że na kształt mojego postrzegania świata równie silnie co pierwiastki rodzime wpłynęły te z importu. Znowu wtopa. Ukochanie języka ? Też nie bardzo. Oczywiście bardzo lubię szeleszczącą polszczyznę ale używając nie tak znów wielu języków przyzwyczaiłem się do tego że są one zaledwie narzędziami komunikacji a nie- jak chciałoby wielu- sposobami na samookreślenie się jednostki. Przynależność do grupy ? Znowu nie- nie widzę powodów żeby uznawać fakt urodzenia się tam czy owam za czynnik nieodwołalnie determinujący na całe życie. Moi arabscy przyjaciele są mi bliżsi niż rdzennie polscy żule i stając przed koniecznością wyboru nie wahałbym się ani przez moment.

Nie, ojczyzny nie kocham bo nie uznaję za sensowne darzyć uczuciami jednej ze stron w umowie zawartej wcale nie w szale uniesień. Zawsze kiedy słyszę o tym jak to muszę kochać bo jest to mój psi obowiązek mam wrażenie że ktoś kombinuje jak sprawić żebym pokornie przyjął pozycję kolankowo- łokciową. Owszem, uczciwie wywiązuję się z pewnych zobowiązań, o ile druga strona wywiązuje się ze swoich. W każdym układzie- czy to praca, małżeństwo czy relacja państwo- obywatel. Bez wymachiwania symbolami grupowymi społeczności z którą wcale nie zawsze mam chęć być identyfikowany. Bez kantowania i bez bajdurzenia o miłości (zwłaszcza w sytuacji kiedy jedna ze stron za uchybienia względem drugiej ma prawo zapakować do pudła). Miłość podparta paragrafami to niezbyt dobre uczucie.

hototogitsu.blogspot.com/
12-11-2009 08:34 
 0 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Patriotyzm ma być- przynajmniej w teorii- uczuciem "ukochania ojczyzny".

Tak, dokładnie.

>Nie, ojczyzny nie kocham

I sprawa jasna. Po co się rozpisywać?
12-11-2009 11:16 
 Ocena 4 na 4
Kurczewski (2471 punktów)
>I sprawa jasna. Po co się rozpisywać?

Dział religia niniejszego portalu też mógłby zawierać tylko jedno zdanie- Boga nie ma. Po co się rozpisywać ?


hototogitsu.blogspot.com/
12-11-2009 12:06 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>I sprawa jasna. Po co się rozpisywać?
>Dział religia niniejszego portalu też mógłby zawierać tylko jedno zdanie- Boga nie ma. Po co się rozpisywać ?

Tak się te dyskusje rozpoczynają i kończą. Po co one powstają, jak grzyby po deszczu?
12-11-2009 12:17 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>>>I sprawa jasna. Po co się rozpisywać?

>>Dział religia niniejszego portalu też mógłby zawierać tylko jedno zdanie- Boga nie ma. Po co się rozpisywać ?

>Tak się te dyskusje rozpoczynają i kończą. Po co one powstają, jak grzyby po deszczu?

   Nikt tu nikogo Drogi Witwosie pod pistoletem nie trzyma. Wręcz przeciwnie. Ja ten wątek czytam z prawdziwą przyjemnością.

   Przy okazji dziękuję wszystkim którzy się wypowiedzieli. Panom Michałowi Żelaznemu i Adamiakowi zaś podwójnie, za rozwinięcie wątku o udział w wyborach. Miałam nadzieję, że tak się zdarzy. Nie omieszkam swojego zdania zamieścić.
12-11-2009 12:42 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>>I sprawa jasna. Po co się rozpisywać?
>>>Dział religia niniejszego portalu też mógłby zawierać tylko jedno zdanie- Boga nie ma. Po co się rozpisywać ?
>>Tak się te dyskusje rozpoczynają i kończą. Po co one powstają, jak grzyby po deszczu?
>    Nikt tu nikogo Drogi Witwosie pod pistoletem nie trzyma.

Racja i tak chyba nie mam nic do dodania.
M.M.M (1158 punktów)

> Kto jest patriotą? Ten co mnóstwo o tym mówi, czy ten co żyje po cichu i robi swoje? Czy jak wywieszę flagę w jakieś święto to wszyscy mnie za patriotkę wezmą? A może tak jak Amerykanie, mam trzymać na dachu biało czerwone barwy przez cały rok i wtedy to dopiero będę Polką że hoho!

    Jestem patriotą. A przynajmniej mam o sobie takie zdanie.

    Mój patriotyzm ma dwa oblicza. Jeden wynika z egoistycznych pobudek. Chcę aby żyło mi się dobrze i dlatego staram się także, aby państwo, w którym żyję miało się dobrze. Żyje w Polsce, więc to o polski dobrobyt się troszczę.

Dokładam swój niewielki wkład - płacę podatki, nie kradnę, przejawiam niejakie zainteresowanie polityką, biorę udział w debacie o tym jakie to państwo powinno być. Zakładam, że bierność obywatelska źle się kończy dla społeczeństw, które ją akceptują / promują. Staram się mój patriotyzm realizować przez pracę a nie przez rewolucję. W zasadzie prowadzę normalne życie.

Ale mój patriotyzm to także przywiązanie do języka, historii, literatury. Staram się więc pisać i mówić poprawnie. Wieszam flagę w dni świąteczne. Staję na minutę, kiedy 1 sierpnia rozlegną się syreny, pomimo mojej niezbyt pochlebnej oceny Powstania.

Wydaje mi się, że do bycia patriotą nie trzeba o tym mówić. Po cichu robić swoje.
---
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>    Może to urojone problemy?
Z całym szacunkiem. Na pewno urojone. Patriotyzm nieco się zdewaluował, w tej klasycznej jego formie.
Każdy ma swoje miejsce na ziemi. Niemcy nazywają to Heimat. I to jest ten właśnie taki cacany, milusi patriotyzm. natomiast mówiąc z niemiecka Vaterland dochodzimy do kaczyńskiej paranoi. To już się przeżyło. I "co daj Boże amen" - niech nie wraca więcej.
Kocham Polskę (!), a nie jej symbole.
JATO



Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
12-11-2009 22:35 
 Ocena 5 na 5
Pontifex Maximus (3006 punktów)

>Kocham Polskę (!), a nie jej symbole.

A ja kocham Polskę i Jej symbole. Kocham nasz język - on jest najistotniejszym czynnikiem naszej polskości. Bywały czasy, gdy nie było na mapie Polski ale Ona przetrwała dzięki naszemu językowi. Nie jestem nacjonalistą - nie uważam, że inne narody są gorsze a my najlepsi. Często bywa odwrotnie i wstydzę się za rodaków ale cóż... mogę zawsze dawać dobry przykład swoim postępowaniem, kulturą. Mieszkałem kilka lat na zachodzie ale zawsze tęskniłem do mojej Polski... bo "tylko tutaj umiem kochać i płakać".


Racjonaliści są też po drugiej stronie
Nie klękamy przed bakterią
14-11-2009 08:54 
 Ocena 2 na 2
lontri (16088 punktów)

A ja też kocham Polskę i wszystko bym tu pozmieniał. Flagę: z rudo-płowej na biało-amarantową, godło - trzeba zmienić krój korony i pewne inne elementy, hymn - no, może zostać. Cała reszta do wymiany, pilnie! (a zwłaszcza tabor kolejowy).

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
14-11-2009 18:04 
 Ocena 6 na 6
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>A ja kocham Polskę i Jej symbole.
I możesz Acan do woli. Zwłaszcza, ze pojecie symbolu jest szerokie. Tak mi właśnie do rozumu przyszło. Jeżeli myślę sobie o "wierzbach mazowieckich" to ów symbol kocham, zwłaszcza gdy podkreślony jest przez bociana. Niedoceniony Broniewski napisał onegdaj, że jemu ta ziemia od innych droższa i ani chce, ani umie stąd odejść, jemu Wisłą, pisakami Mazowsza przeszumiało dzieciństwo i młodość. Mnie również i to jest ów wspomniany onegdaj Heimat. Podobnie lubię na Giewont poziroć, gdy z mgły porannej na świat się wywodzi...
Odrzucam natomiast owe zszargane symbole, którymi rozmaite miernoty się przystrajają niby w pawie pióra i mając gęby pełne bogoojczyźnianych frazesów usiłują przetrwać od wyborów do wyborów.
Pozdrawiam.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
lontri (16088 punktów)

Amen. I błogosławieństwo na drogę (krzyżyk sympatyczny, zwany też plusikiem).

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
diogenes (42753 punktów)
>90% mojego myślenia o Polsce prowadzi mnie do jednego wniosku: ten kraj nie ma przyszłości.

Kraj, czy państwo?

A odpowiedzi na zagadki patriotyzmu szukałbym tu:

pl.wikipedia.org/wiki/Imprinting_(psychologia)

Imprinting (ang.) po polsku wdrukowanie, naznaczenie lub wpojenie to obserwowane u młodych organizmów, występujące w ściśle określonym momencie rozwoju osobniczego (tzw. okres krytyczny czasami trwający ledwie kilka godzin) utrwalenie się (praktycznie nie podlegające modyfikacji) wzorca swojego rodzica, rodzeństwa oraz typowych dla gatunku zachowań. U pewnych gatunków, w okresie krytycznym, każdy poruszający się przedmiot (np. samochodzik ciągnięty na sznurku) lub organizm (lecz o cechach innych niż wrodzony wzorzec drapieżnika) zostanie uznany za matkę i utożsamiony.

Patriotyzm to swego rodzaju piętno, ale całe szczęście, że nie genetyczne: ograniczenie pola widzenia i odczuwania, co (np. wedle Luhmana) jest jednocześnie warunkiem sensu. Dotyczy to rzecz jasna również sąsiadów zza państwowej miedzy. To dlatego czasami zakochani patrioci, z flagami na oczach, rzucają się sobie do gardła.

Wracając do imprintingu: Tu i ówdzie na świecie, w okresie krytycznym, każdy poruszający się przedmiot (np. medalik ciągnięty na łańcuszku), organizm, terytorium, itp. zostanie uznany za matkę, parafię, ojczyznę, itd.
16-11-2009 10:22 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
> Tu i ówdzie na świecie, w okresie krytycznym, każdy poruszający się przedmiot (np. medalik ciągnięty na łańcuszku), organizm, terytorium, itp. zostanie uznany za matkę, parafię, ojczyznę, itd.

"Bez tej miłości można żyć
mieć serce suche jak orzeszek
maleńki los ukradkiem pić (..)"

lecz

"Polska to jest wielka rzecz"

i nie dziwota, że wywołuje wzruszenia, tylko skąd wtedy łzy? Bo ludziska drogowskazów nie mają, co im czynić dla tej Rzeczy nie wiedzą. Choć potencjał w nich wielki, to często przypadkiem tylko ojczystemu Państwu sprzyja - stąd radość z żalem pomieszana.

Niechby przeto filozofy uczyły lud patriotyzmu miast się z małostkowości naszej naśmiewać
16-11-2009 13:00 
 Ocena 2 na 2
piromanus (66 punktów)
Z polskimi homoseksualistami i polskimi żydami, rozumiem, też się identyfikujesz.
Brawo. Plus.

Nie do końca jest tak jak piszesz. Mogę się identyfikować tylko z jednym pedałem bo tylko jednego znam i jest moim kolegą. Reszty znać nie zamierzam.

Nie będę biła żadnego Niemca czy Austriaka, choćby nie wiem jak głupi był. Ciebie też nie ruszę.
nie interesuje mnie to czy będziesz kogoś biła czy nie, to był tylko przykład a Ty najwyraźniej go nie zrozumiałaś.

Rzeczą wielce charakterystyczną dla takich jak Ty, skłonnych do mordobicia patriotów... czy Ty uważasz że każdy niemiec i austriak jest patriotą?
,...jest swoboda z jaką utożsamiają patriotyzm z polskością. Na szczęście czasy, w których podobni Tobie patrioci decydowali o tym, kto może się uważać za Polkę/Polaka, a kto nie, minęły. Mam nadzieję, że bezpowrotnie.
W ogóle to rozbawiła mnie Twoja wypowiedź to z czym mam utożsamiać może mi powiesz? Jestem młody jeszcze trochę głupi może naprawdę mam nie po kolei w głowie. Następnym razem proponuję jednak przeczytać czyjegoś posta zanim się go skomentuje, nigdzie nie oceniałem kto jest Polakiem a kto nie, pisałem o patriotyzmie....

Patriotyzmem jest dla mnie aktywne i świadome wypełnianie obywatelskich obowiązków oraz takież (czyli aktywne i świadome) korzystanie z przysługujących każdemu obywatelowi Rzeczypospolitej praw. Z prawem (niepisanym) do obywatelskiego nieposłuszeństwa włącznie.
Jeszcze nigdy się nie spotkałem z taką definicją patriotyzmu... Jakieś przysługujące prawa? jedynym prawem jakie przysługuje patriocie jest to że może pochwalić się komuś: "JESTEM POLAKIEM"
powiedz mi proszę czy sam to wymyśliłeś czy może ktoś Ci to powiedział..
16-11-2009 17:01 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
> Z polskimi homoseksualistami i polskimi żydami, rozumiem, też się identyfikujesz.
> Brawo. Plus.

>Nie do końca jest tak jak piszesz.
   To ty napisałeś, że "Dla mnie patriotyzm to identyfikowanie się ze wszystkim co polskie." , więc nie do końca jest tak, jak sam piszesz, user.

>Mogę się identyfikować tylko z jednym pedałem...
   Twoje moce przerobowe mnie nie interesują, ale ja dam ci minusa zamiast plusa, którego z braku czasu (cóś mię tkło, żeby tego braka mieć) jeszcze nie dałem.
16-11-2009 17:31 
 Ocena 2 na 2
piromanus (66 punktów)
>> Z polskimi homoseksualistami i polskimi żydami, rozumiem, też się identyfikujesz.
>> Brawo. Plus.

>>Nie do końca jest tak jak piszesz.
>   To ty napisałeś, że "Dla mnie patriotyzm to identyfikowanie się ze wszystkim co polskie." , więc nie do końca jest tak, jak sam piszesz, user.

Jest właśnie tak jak napisałem. Identyfikuje się z Polakami co nie znaczy że musisz tworzyć jakieś niepotrzebne dodatkowe podziały na homoseksualistów i polskich żydów. Otóż powiem Ci drogi Adamiaku że ciężko jest lubić wszystkich ludzi czy to będzie homoseksualista, ksiądz czy kibic. Swoim stwierdzeniem że identyfikuje się ze wszystkim co Polskie chciałem raczej wyrazić swój szacunek do hymnu, języka, godła, i polskiej kiełbasy.

>>Mogę się identyfikować tylko z jednym pedałem...
>   Twoje moce przerobowe mnie nie interesują, ale ja dam ci minusa zamiast plusa, którego z braku czasu (cóś mię tkło, żeby tego braka mieć) jeszcze nie dałem.
>


mnie natomiast nie interesuje Twój minus i wyjaśnij mi proszę co oznaczają te Twoje moce przerobowe bo nie kumam.
I proszę również abyś nie wycinał połowy mojego zdania które traci wtedy cały kontekst, bo chyba zupełnie inaczej brzmi to:
Mogę się identyfikować tylko z jednym pedałem...
od tego:
Mogę się identyfikować tylko z jednym pedałem bo tylko jednego znam i jest moim kolegą. Reszty znać nie zamierzam.

pozdrawiam
16-11-2009 19:24 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>... drogi Adamiaku...
   Nie kłam.

>... wyjaśnij mi proszę co oznaczają te Twoje moce przerobowe bo nie kumam.
   Nie przekręcaj - pisałem o twoich mocach.

>I proszę również abyś nie wycinał połowy mojego zdania które traci wtedy cały kontekst...
   Przepraszam.

>... bo chyba zupełnie inaczej brzmi to:
> Mogę się identyfikować tylko z jednym pedałem...
>od tego:
> Mogę się identyfikować tylko z jednym pedałem bo tylko jednego znam i jest moim kolegą. Reszty znać nie zamierzam.
   Możliwe.

> Mogę się identyfikować tylko z jednym pedałem bo tylko jednego znam i jest moim kolegą. Reszty znać nie zamierzam.
   Twoje moce przerobowe mnie nie interesują.

   Może być?

>pozdrawiam
   Pozdrawiam.
16-11-2009 23:37 
 Ocena 2 na 2
piromanus (66 punktów)
>>... drogi Adamiaku...
>   Nie kłam.
aż nie wiem co napisać w tym miejscu, żenada po prostu.

>>... wyjaśnij mi proszę co oznaczają te Twoje moce przerobowe bo nie kumam.
>   Nie przekręcaj - pisałem o twoich mocach.
rzeczywiście widzę różnicę, w takim razie wyjaśnij mi co oznaczają te niby moje " twoje moce przerobowe"

>   Twoje moce przerobowe mnie nie interesują.   Może być?

to jest te wyjaśnienie? Twoje moce przerobowe są Twoim wymysłem, więc nie kłam że są one moje.

Ogólnie to nie wiem po co napisałeś tego posta, podejrzewam że sam nie wiesz...
Pozdrawiam
17-11-2009 13:13 
 Ocena 2 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>   Nie kłam.
>aż nie wiem co napisać w tym miejscu, żenada po prostu.
   Jak nie wiem co pisać - nie piszę nic.

>rzeczywiście widzę różnicę, w takim razie wyjaśnij mi co oznaczają te niby moje " twoje moce przerobowe"
   Nie mnie wyjaśniać, co oznaczają twoje moce.

> Twoje moce przerobowe są Twoim wymysłem, więc nie kłam że są one moje.
   Nie kłam - pisałem o twoich mocach.

>Ogólnie to nie wiem po co napisałeś tego posta, podejrzewam że sam nie wiesz...
   Którego?

>Pozdrawiam
   Pozdrawiam.
17-11-2009 13:31 
 Ocena 3 na 3
piromanus (66 punktów)
>   Jak nie wiem co pisać - nie piszę nic.
świetnie.
>   Nie mnie wyjaśniać, co oznaczają twoje moce.
>> Twoje moce przerobowe są Twoim wymysłem, więc nie kłam że są one moje.
>   Nie kłam - pisałem o twoich mocach.
W takim razie kto powinien mi to wyjaśnić. Widzę z pańskiej strony jakieś śmieszne pomówienia że kłamię albo że mam jakieś dziwne moce o których mi nie wiadomo. Gó.no mnie obchodzi czy pisałeś o moich mocach czy mocach krasnala hałabały, skoro użyłeś tego sformułowania to powinieneś wiedzieć co ono oznacza a skoro nie wiesz to go nie używaj...
>>Ogólnie to nie wiem po co napisałeś tego posta, podejrzewam że sam nie wiesz...
>   Którego?
podejrzewam że tego cytowanego...

Zaczyna mnie pan irytować panie Adamiak gdyż ma pan już sporo lat, przynajmniej w stosunku do mnie a pana ostatnie posty są jest na poziomie gimnazjalisty

pozdrawiam
17-11-2009 14:44 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Nie kłam - pisałem o twoich mocach.
>W takim razie kto powinien mi to wyjaśnić.
   Nie wiem. Ja nie muszę.

>Widzę z pańskiej strony jakieś śmieszne pomówienia że kłamię...
   Kłamiesz, to nie są pomówienia.

>... albo że mam jakieś dziwne moce o których mi nie wiadomo.
   To nie moja wina.

>Gó.no mnie obchodzi czy pisałeś o moich mocach czy mocach krasnala hałabały, skoro użyłeś tego sformułowania to powinieneś wiedzieć co ono oznacza a skoro nie wiesz to go nie używaj...
   Ja wiem, to ty się dopytujesz.

>>   Którego?
>podejrzewam że tego cytowanego...
   Mało precyzyjny namiar.

>Zaczyna mnie pan irytować panie Adamiak gdyż ma pan już sporo lat...
   Irytują cię wszyscy mający sporo lat, czy tylko ja?

>... przynajmniej w stosunku do mnie...
   Ilość moich lat wynika z mojego wieku i nie obchodzi mnie z jakich stosunków wynikają twoje lata.

>... a pana ostatnie posty są jest na poziomie gimnazjalisty
   A w czym ci gimnazjaliści zawinili?

>pozdrawiam
   Pozdrawiam.

P.S. Zachęcam do zapoznania się z regulaminem forum, z akcentem na III. § 10. e) stosować się do zasad polskiej pisowni i interpunkcji - można się z nimi zapoznać tutaj - so.pwn.pl.
17-11-2009 20:48 
 Ocena 1 na 1
piromanus (66 punktów)
>>... drogi Adamiaku...
Nie kłam.
Widzę z pańskiej strony jakieś śmieszne pomówienia że kłamię...
Kłamiesz, to nie są pomówienia.


co ty bierzesz? Musi nieźle klepać

>... a pana ostatnie posty są jest na poziomie gimnazjalisty
A w czym ci gimnazjaliści zawinili?

Nawet mi pomogli dzięki nim mogę łatwo i dosyć precyzyjnie określić pana poziom

Ilość moich lat wynika z mojego wieku i nie obchodzi mnie z jakich stosunków wynikają twoje lata.

Skoro cię to nie obchodzi to po co to napisałeś. Tym zdaniem obraziłeś mnie i moich rodziców.
Więcej tego nie rób.
19-11-2009 17:38 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Tym zdaniem obraziłeś mnie i moich rodziców.
>Więcej tego nie rób.

   Pajacyk.
20-11-2009 10:56 
 Ocena 2 na 2
piromanus (66 punktów)

>   Pajacyk.
myślisz że jak jesteś schowany za internetem to wszystko ci wolno? Właśnie takim zachowaniem pokazujesz że rodzice cię należycie nie wychowali. Pewnie w ogóle pochodzisz z Sopotu nie z Gdyni.
16-11-2009 14:30 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>"Bez tej miłości można żyć
>mieć serce suche jak orzeszek
>maleńki los ukradkiem pić (..)"

Bez tego rodzaju wypocin tym bardziej.
Flaki się przewracają, kiedy słucha się czegoś takiego (bo przecież nie czyta z własnej, nieprzymuszonej woli) na akademiach, na których rozdaje się patriotyczny kit, aby potem pogrążyć się w korupcji, fałszu i obłudzie.

Polsko, ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie,
a zdrowie jest jak służba zdrowia,
a ta jest do dupy.

>"Polska to jest wielka rzecz"

Słoma może ludziom wystawać z butów, ojczyzna nie: to po prostu ludzie żyjący na tej ziemi. A Polak jest jak koń: każdy widzi jaki jest, a jak nie widzi, to czuje.

>Niechby przeto filozofy uczyły lud patriotyzmu miast się z małostkowości naszej naśmiewać.

Patriotyzm jest wartością dodaną racjonalnych stosunków w państwie.
16-11-2009 20:44 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)

>Patriotyzm jest wartością dodaną racjonalnych stosunków w państwie.

Szacunek dla Państwa jest wartością konieczną u osób budujących racjonalne stosunki w państwie. Bez tego szacunku Państwo mogłoby być równie dobrze cudze lub zgoła zbędne, a temat patriotyzmu bezprzedmiotowy.
17-11-2009 07:44 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Szacunek dla Państwa jest wartością konieczną u osób budujących racjonalne stosunki w państwie. Bez tego szacunku Państwo mogłoby być równie dobrze cudze lub zgoła zbędne, a temat patriotyzmu bezprzedmiotowy.

Szacunek dla instytucji państwa (i nie tylko) nie jest żadnym a priori. Jest pochodną możliwości realizacji się jako ludzkiej jednostki w jego ramach. Należy przy tym wziąć pod uwagę stałą tendencję do alienacji struktur władzy państwowej, która skutecznie potrafi zniechęcić do państwa. Ludzie wybierają swoje dobro, a nie państwową mizerię. Procesy integracyjne w ramach UE przyniosą jeszcze wiele niespodzianek.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365