 |
Księża uczą się o pedofilii Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-09-2013 13:30 | Małyska (6054 punktów) | Księża uczą się o pedofilii
22 na 22 | W mediach wrze po aferze polskich księży na Dominikanie. Powiało grozą po relacjach i reportażach o wyczynach abp. Wesołowskiego i ks. Gila. Nawet żaden z hierarchów nie próbuje tłumaczyć obrzydliwych przestępstw swoich urzędników atakiem na kościół. Teraz kościół próbuje zminimalizować wydźwięk pedofilskich skandali i udaje, że staje w pierwszym szeregu walczących z pedofilią. "Szkolenie m.in. z zapobiegania nadużyciom seksualnym skierowane zostało do przedstawicieli różnych instytucji i środowisk kościelnych. Czterdziestoosobowa grupa duchownych i świeckich będzie uczestniczyć przez rok w kursie opracowanym przez ekspertów Centrum Ochrony Dzieci Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie".wyborcza.p(*)__jak_walczyc_z_pedofilia.htmlSzkolenie w Krakowie rozpoczął sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski bp Wojciech Polak, który podkreślił zaangażowanie kościoła w zapewnieniu dzieciom bezpieczeństwa(!). Szkolenie to 27 lekcji w ramach sześciu modułów, które zakończy egzamin końcowy, a absolwenci otrzymają certyfikat Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego i Akademii "Ignatianum". "Kurs ma charakter interdyscyplinarny, jego uczestnicy zapoznają się z zagadnieniami z zakresu teologii, prawa kanonicznego, psychologii, zarządzania sytuacjami kryzysowym, zdobędą nie tylko wiedzę w tym zakresie, ale również umiejętności praktyczne".To bardzo oryginalne spojrzenie na problem pedofilii w kościele. Księża muszą odbyć specjalne kursy, żeby nie popełniać przestępstw? Do tego potrzebna jest jeszcze teologia i prawo kanoniczne? Niewątpliwie niezbędna jest znajomość prawa karnego, a i bez tego, nawet najmniej wykształceni wiedzą, że seks z dziećmi to obrzydliwe przestępstwo! Nie trzeba nawet podstawówki! Co to znaczy, że kurs ma charakter pilotażowy? Pewnie upłyną lata zanim zaprezentowana tam wiedza dotrze do wszystkich księży. Słowa bp Polaka : "Obrona i prewencja przed nadużyciami seksualnymi dzieci i młodzieży jest i musi być integralną częścią zaangażowania Kościoła", brzmią jak niesmaczny żart. Zamiast mydlenia oczu prewencją, kościół powinien natychmiast ujawnić wszystkie skrywane przypadki przestępstw seksualnych swoich pracowników i zgłosić je prokuraturze. Póki co kościół uchyla się od konkretnych działań i tworzy iluzję o swoim aktywnym udziale w zwalczaniu pedofilii. Księża chcą bronić dzieci przed pedofilami? To dzieci trzeba chronić przed nimi! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
16 na 16 | Maldoror XXIII (2480 punktów) | Słyszałem plotki, że w jednej z komisji sejmowych planuje się zaostrzenie kary w kodeksie karnym za pedofilię. Podobno jak nowelizacja wejdzie w życie to karą za to przestępstwo będzie natychmiastowe przeniesienie do innej parafii.
br
|
|
-2 na 8 | worek kości (2937 punktów) | >Księża muszą odbyć specjalne kursy, żeby nie popełniać przestępstw?
Zapobieganie seksualnym nadużyciom to nie tylko powstrzymywanie się przed gwałceniem dzieci, to także umiejętność wychwytywania takich zjawisk w otoczeniu oraz właściwe reagowanie.
>kościół powinien natychmiast ujawnić wszystkie skrywane przypadki przestępstw seksualnych
A ja myślę, że jeśli wiesz coś o takich skrywanych przypadkach, to popełniasz co najmniej grzech zaniechania, jeśli sam tego nie ujawniasz. Natychmiast.
bembergiem w berg
|
|
 | 7 na 7 | Grzegorz (5685 punktów) | > >Księża muszą odbyć specjalne kursy, żeby nie popełniać przestępstw?> Zapobieganie seksualnym nadużyciom to nie tylko powstrzymywanie się przed gwałceniem dzieci, to także umiejętność wychwytywania takich zjawisk w otoczeniu oraz właściwe reagowanie.Tylko pytanie co zostanie tutaj uznanie za "właściwe" reagowanie... obawiam się że głównym kryterium tej "właściwości" pozostanie dla KRK to czy zarzuty udało się zamieść pod dywan
|
|
 | 19 na 19 | Ignorancja (4718 punktów) | >>Księża muszą odbyć specjalne kursy, żeby nie popełniać przestępstw? >Zapobieganie seksualnym nadużyciom to nie tylko powstrzymywanie się przed gwałceniem dzieci, to także umiejętność wychwytywania takich zjawisk w otoczeniu oraz właściwe reagowanie.
A tej umiejętności wychwytywania ma służyć zgłębianie teologii i prawa kanonicznego? Ciekawe...
>>kościół powinien natychmiast ujawnić wszystkie skrywane przypadki przestępstw seksualnych >A ja myślę, że jeśli wiesz coś o takich skrywanych przypadkach, to popełniasz co najmniej grzech zaniechania, jeśli sam tego nie ujawniasz. Natychmiast.
Powiedz no worek... nie ma w tobie choćby cienia zawstydzenia, gdy tak zażarcie bronisz przestępców w sutannach? Także tych dokonujących występku zaniechania i również występku narażania swoją beztroską i źle pojętą solidarnością dzieci na kontakt z funkcjonariuszami Krk, o których radosnej działalności zwierzchnicy wiedzieli?
Twój tekst jest nie na miejscu choćby z tego powodu, że jest ogólnie znanym i nie stanowi już tajemnicy, jak kościół przez lata postępował we wstydliwych dla niego sprawach nadużyć seksualnych kleru. Przykład Irlandii, zakończony komisją Ryana, Meksyk z ojczulkiem Macielem Degollando, skandale i horrendalne odszkodowania wypłacane przez diecezje w USA, zamiecenie przez Wojtyłę pod dywan tak jak z Degollando sprawy kardynala Groër.
Ile jeszcze potrzeba tobie przykładów byś przejrzał na oczy?
I niby dlaczego uważasz, że nagle oto Polska jest wolna od prób ukręcania sprawie łba (naturalnie o ile się da)? Nie sądzisz, że się kompromitujesz jako już nawet nie naiwniak, ale zwyczajny głupiec?
Głupcem możesz sobie być, ale czyniąc w tak dramatycznym temacie ironiczne uwagi (jak wyżej) wykazujesz się zwyczajną podłością. I za to minus.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
|  | 2 na 2 | worek kości (2937 punktów) | > A tej umiejętności wychwytywania ma służyć zgłębianie teologii i prawa kanonicznego? Ciekawe...Cytat:Kurs ma charakter interdyscyplinarny, jego uczestnicy zapoznają się z zagadnieniami z zakresu teologii, prawa kanonicznego, psychologii, zarządzania sytuacjami kryzysowym, zdobędą nie tylko wiedzę w tym zakresie, ale również umiejętności praktyczne. > Powiedz no worek... nie ma w tobie choćby cienia zawstydzenia, gdy tak zażarcie bronisz przestępców w sutannach?Przecież zachęcam do ujawniania właśnie. > nie stanowi już tajemnicy, jak kościół przez lata postępował we wstydliwych dla niego sprawach nadużyć seksualnych kleru.KK to nie jakiś zintegrowany umysł, żaden Borg. Jedni popełniali błędy, inni próbują je naprawiać. > Ile jeszcze potrzeba tobie przykładów byś przejrzał na oczy?A ja znam wielu dobrych księży - ile mam ci podać przykładów, abyś przejrzała na oczy? > czyniąc w tak dramatycznym temacie ironiczne uwagiWątek o szkoleniu z zapobiegania nadużyciom seksualnym jest dramatycznym tematem?
bembergiem w berg
|
|
| |  | 2 na 2 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
>A ja znam wielu dobrych księży - ile mam ci podać przykładów, abyś przejrzała na oczy?
Ja również znam dobrych księży, ale tutaj nie chodzi o pojedyncze przypadki. Żadna inna organizacja, w której są pedofile nie uzurpuje sobie prawa do ustalania moralności innych ludzi. Stąd bardzo zrozumiała jest odraza do całego hipokrytycznego kościoła.
>Wątek o szkoleniu z zapobiegania nadużyciom seksualnym jest dramatycznym tematem?
Jest groteskowym tematem, bo chyba żadna inna grupa zawodowa nie miewa takich kursów.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | |  | 2 na 2 | worek kości (2937 punktów) | >Żadna inna organizacja, w której są pedofile nie uzurpuje sobie prawa do ustalania moralności innych ludzi.
Nawet Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji?
>chyba żadna inna grupa zawodowa nie miewa takich kursów.
A nie sądzisz, że takie kursy przydałyby się nauczycielom, wychowawcom w świetlicach opiekuńczych, ludziom pracujących w domach dziecka i poprawczakach?
bembergiem w berg
|
|
| | | |  | 1 na 1 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) |
>Nawet Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji?
Co ma krajowa Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji do moralności i pedofilii ?
>A nie sądzisz, że takie kursy przydałyby się nauczycielom, wychowawcom w świetlicach opiekuńczych, ludziom pracujących w domach dziecka i poprawczakach?
Zależy jaka jest skala tego zjawiska w tych instytucjach. Nie wydaje mi sie, żeby większa-równa tej w kościele katolickim.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | |  | -1 na 3 | worek kości (2937 punktów) | > Zależy jaka jest skala tego zjawiska w tych instytucjach. Nie wydaje mi sie, żeby większa-równa tej w kościele katolickim.Według raportu Charol Shakeshaft pedofilia wśród nauczycieli występuje 100 razy częściej niż wśród księży: www.cbsnews.com/2100-215_162-1933687.htmlZ jakiegoś powodu jednak nagłaśnia się tylko przypadki związane z KK. Jakiś pomysł skąd ta wybiórczość?
bembergiem w berg
|
|
| | | | | |  | 13 na 13 | liliac (147340 punktów) | Ostrzeżenie dostałeś za chamską próbę manipulacji. Kwestię raportu Shakeshaft wyjaśniał już Fizyk, co postanowiłeś zignorować: Cytat:> Linkowałem już tutaj do raportu Charol Shakeshaft, z którego wynika, że pedofilie wśród nauczycieli zdarzają się sto razy częściej.
Nie wynika, bo ten raport nie jest o pedofilii, ale o molestowaniu seksualnym (sexual harassment), pod które w USA są też podciągane wypowiedzi słowne, np. zwrócenie uwagi uczennicy, żeby tak się nie malowała bo wygląda jak dziwka. Według kryterium tego raportu każdy ksiądz byłby pedofilem, jeżeli przy spowiedzi zadaje pytania związane z seksem. Następna podobna próba wyląduje w Oślej i zaowocuje banem. Trwałym.
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Cytat:Prymas Polski abp Józef Kowalczyk: - Media radośnie szukają pedofilii w Kościele. Nie chodzi o tuszowanie, ale o katofobię - Jeżeli ksiądz skrzywdził na Dominikanie kogoś, to jest jego obowiązkiem naprawić tę sprawę, a nie Kościoła w Polsce. Nie ma w Kościele odpowiedzialności zbiorowej, jest indywidualna. - Za wszelkie przestępstwa - pedofilskie czy inne - odpowiada podmiot, który tego dokonał, a nie fabryka, wspólnota czy podmiot prawa międzynarodowego. natemat.pl(*)ma-odpowiedzialnosci-zbiorowej Chyba mam jakąś wypaczoną moralność, gdyż do większości tego co polski kler mówi o pedofilii czuję zdecydowane obrzydzenie. www.tvn24.(*)-w-tamtym-klimacie,357438.html> Z jakiegoś powodu jednak nagłaśnia się tylko przypadki związane z KK.Tylko ograniczeni do Kościoła, nie zauważają opisywania zdarzających się wszędzie patologii. Tyle, że patologią seksualną jest już sam celibat, który (tak na oko) u 90% wyzwala inne chore zachowania seksualne. Żadna grupa społeczna nie może się tu równać z Kościołem Katolickim. > Jakiś pomysł skąd ta wybiórczość?Kościół można określić poprzez dwie proste definicje - pierwszą znajdziemy u św. Pawła, w 2. Liście do Koryntian. Paweł zastanawia się, jaka jest misja Kościoła, i mówi: "Bóg zlecił nam posługę jednania". Co ciekawe, Jan Paweł II komentując ten fragment w Adhortacji o pojednaniu, mówi nie tylko o funkcji apostołów, którzy jednają choćby przez to, że sprawują sakrament pokuty; papież podkreśla, że to stwierdzenie dotyczy całej wspólnoty Kościoła: całej wspólnocie Bóg zlecił posługę jednania, uczynił Kościół narzędziem jednania (zwłaszcza w przypadkach, gdy pojednanie sakramentalne jest dla jakichś powodów niemożliwe!). Doskonale z tym koresponduje druga definicja, jaka padła na Soborze Watykańskim II w konstytucji Lumen Gentium [KK 1]. Czytamy w niej, że "Kościół jest jakby sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego". To jest bardzo ważna definicja, choć trochę dziwna, bo zaczyna się od słowa "jakby". To "jakby definicja", ale mówimy w niej, że Kościół jest skutecznym znakiem jedności całego rodzaju ludzkiego, a więc, że Kościół odnajduje swój cel także poza sobą, że bierze odpowiedzialność za cały rodzaj ludzki po to, by budować jedność między ludźmi.www.miesiecznik.znak.com.pl/Tekst/pokaz/7826Tym, co określa ten specyficznie eklezjalny wymiar kapłaństwa, jest fundamentalna relacja kapłana z Chrystusem Głową i Pasterzem, którego jest sakramentalnym przedstawicielem. W adhortacji apostolskiej Pastores dabo vobis, napisałem, że "odniesienie do Kościoła wpisane jest w główne odniesienie kapłana do Chrystusa, 'sakramentalne uobecnienie' Chrystusa jest bowiem podstawą i inspiracją odniesienia kapłana do Kościoła" (...) Także zadanie kierowania wspólnotą jako pasterz, zadanie, które przypada proboszczowi, wynika z jego szczególnego związku z Chrystusem - Głową i Pasterzem. Funkcja ta ma charakter sakramentalny. Nie jest powierzona kapłanowi przez wspólnotę lecz - poprzez biskupa - pochodzi od Chrastusa. Wyraźne podkreślenie tego faktu i pełnienie tej funkcji z pokorą, lecz z autorytetem, charakteryzuje niezbędną posługę prawdzie i wspólnocie Kościoła.www.vatica(*)_istruzione-presbitero_pl.htmlPrzecież Szanowny Pan zna znacznie lepiej niż ja setki podobnych wypowiedzi kapłanów i świeckich ludzi Kościoła. I co? I nic Panu nie przychodzi do głowy, iż kapłan powinien świecić przykładem przed całym społeczeństwem, w którym żyje, a nie gołymi jajami przed dziećmi? Nic mnie bardziej nie odstręcza od tej instytucji niż hipokryzja kapłanów i zaślepienie wiarą wiernych. Po Panu oczywiście takie jak niżej zalinkowane reportaże spływają jak woda po kaczce. Pan jako dobry katolik jest ponadto i Pana dziwi, jak można - tak w ogóle - dostrzegać Waszą katolicką podłość, a skoro Was Bóg nie pokarał, to najlepszy dowód iż Wam wolno! wyborcza.p(*)alny_raj_ksiezy_pedofilow.htmlmetromsn.g(*)echal___Pedofilia_ksiezy_.htmlDziwię się tylko, iż wierzących nic nie boli i ta podła praktyka wcale ich refleksji nie tyka. A ja ostatnio jak np. abp Henryka Hosera i kanclerza diecezji ks. Wojciecha Lipkę na konferencji prasowej w TVN-ie oglądałem to mało co nie zwymiotowałem, a na naszym forum katolicy pod moralnym i intelektualnym przywództwem pana Worka Kości stale nam pieprzą o chrześcijańskiej miłości.www.racjonalista.pl/forum.php/s,586927#w587098Nasze forum jest skierowane do inteligencji potrafiącej samodzielnie myśleć i wyciągać wnioski. Zastanawiam się, czy naprawdę Pan wierzy, iż inteligencję można przed tym powstrzymać, że uwierzy w kłamstwa i głupoty, które chce Pan nam wpierać. Niech Pan pomyśli Panie Piotrze lub choć posłucha ze zrozumieniem papieża Franciszka I. On sam dostrzega więcej zła w Kościele niż cały polski episkopat, a chyba mocniej kocha i Boga i tą instytucję. Nasze forum pomaga Wam w oczyszczeniu się z narosłego przez wieki błota oraz zgnilizny moralnej. Warto nas czytać i traktować z życzliwością zamiast się głupio nadymać i dąsać na słowa zasadnej i umiarkowanej krytyki. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Z jakiegoś powodu jednak nagłaśnia się tylko przypadki związane> z KK. Jakiś pomysł skąd ta wybiórczość?Oczywiście. Jak powiedział kiedyś Jarosław Kaczyński "oliwa sprawiedliwa i zawsze na wierzch wypływa". Jak tego Pana nie lubię, to tu akurat miał rację. Długo sobie Kościół pracował na obecną sytuację i opinię, setki, a może nawet tysiące lat. Nawet Crimen Sollicitationis potrafiło falę publicznych oskarżeń wstrzymać jedynie na 50 lat. Jedna uwaga: media nie są wybiórcze, tylko opierają się na sensacji. Trzeba to umieć zrozumieć. A jaką sensacją będzie odkrycie przez opiekę społeczną w Tuszymie w woj. podkarpackim, że ojciec molestował własne dziecko i miał w związku z tym proces (mówię tu o konkretnej historii, którą opowiedziała mi koleżanka nauczycielka z tamtejszej szkoły) Żadną. Dlatego w mediach o niej nie usłyszymy. Natomiast informacja o proboszczu z Tylawy, który przez prawie trzydzieści lat zabawiał się z dziewczynkami - córkami własnych parafian, które mu oni podsyłali, niesie już zdecydowanie większy ładunek emocjonalny dla wszystkich stron. Zwłaszcza, gdy pierwsza z tych dziewczynek p. Lucyna Krawiecka zaczęła po latach mówić, a nawet zdecydowała się pozwać do sądu Proboszcza, a cała wieś ustawiła się przeciwko niej, broniąc jak jeden mąż Proboszcza-pedofila. wyborcza.pl/1,75248,5018468.htmlAle Ty pytasz nadal cynicznie "jakiś pomysł skąd ta wybiórczość?". No cóż, pozostaje mi tylko pogratulować domyślności.. i zarazem pożegnać się z forumowym Kolegą. Powodzenia w życiu Worku!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | > Zwłaszcza, gdy pierwsza z tych dziewczynek p. Lucyna Krawiecka zaczęła po latach mówić, a nawet zdecydowała się pozwać do sądu Proboszcza, a cała wieś ustawiła się przeciwko niej, broniąc jak jeden mąż Proboszcza-pedofila.> wyborcza.pl/1,75248,5018468.htmlDokładnie. CO więcej, w takiej sytuacji, mający poczucie ludzkiej moralności dziennikarz, zapiera się wówczas ze wszystkich sił i robi wszystko, na co pozwala mu jego zawód, koneksje, możliwości, aby... ZNISZCZYĆ TAKI KOŚCIÓŁ. Tak, to prawda, durne katotalibske mendy (nie dotyczy to wszystkich katolików, tylko zaślepionych fanatyków), tak jesteśmy tu po to, żeby zniszczyć taki kościół, jesteśmy waszymi wrogami kościoła bez kontroli i bez odpowiedzialności. Co więcej powiem, to się stanie już bardzo niedługo. Nadto to się stanie z pomocą władzy państwowej. Z pomocą tej władzy państwowej w ciągu 5-10 lat zniszczony zostanie taki kościół, dokładnie jak w Irlandii i nie zostanie po nim kamień na kamieniu. Powstanie całkiem niejako nowa instytucja, gdzie każdy będzie błagał żeby go odcinać od dzisiejszych korzeni, w której przez wiele lat żadnej instytucji nie będą przewodniczyć takie mendy Hosery-Lipki-Michaliki i spółki. Nikt nie odważy się nawet choć w połowie być tak butnym przed kamerami, nikt. Zobaczycie.
|
|
| | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >Jedna uwaga: media nie są wybiórcze, tylko opierają się na sensacji. >Ale Ty pytasz nadal cynicznie "jakiś pomysł skąd ta wybiórczość?".
Jeśli ktoś otwarcie przyznaje, że nagłaśnianie przypadków pedofilii wśród księży (lub cokolwiek innego) podyktowane jest szukaniem sensacji, a nie obiektywnym opisaniem jakiegoś zjawiska, to kto tutaj jest de facto cyniczny? Ktoś, kto godzi się na taki stan rzeczy - tabloidyzację dyskusji na dość poważny temat - czy ktoś, kto wskazuje na rażące dysproporcje w opisie zjawiska?
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Jedna uwaga: media nie są wybiórcze, tylko opierają się na sensacji.Nie zgadzam się tu z panem Jackiem, choć sensacja jest chlebem powszechnym popularnych mediów, a bez chleba trudno żyć, to wszystkie media są wybiórcze, a wiele wprost stronniczych. Tyle tylko, iż trzeba tu dodać, że media we współczesnej Polsce są zdominowane stronniczością prokościelną i to bardziej niż w PRL były stronniczością propezetpeerowską. > Jeśli ktoś otwarcie przyznaje, że nagłaśnianie przypadków pedofilii wśród księży (lub cokolwiek innego) podyktowane jest szukaniem sensacji, a nie obiektywnym opisaniem jakiegoś zjawiska, to kto tutaj jest de facto cyniczny?Szukaniem sensacji, czy opisywaniem sensacyjnych wydarzeń? Jeżeli ten któremu się się w pełni ufa zawodzi nasze zaufanie, jeżeli ten którego uważa się za bogobojnego moralnego mędrca pieprzy publicznie potworne głupoty, to jest szukanie sensacji?Nie, proszę Szanownego Pana, opisanie tego jest zwyczajnym dziennikarskim obowiązkiem. > Ktoś, kto godzi się na taki stan rzeczy - tabloidyzację dyskusji na dość poważny temat - czy ktoś, kto wskazuje na rażące dysproporcje w opisie zjawiska?Właśnie! Przed kilkunastoma latami pojawiły się poważne informacje dotyczące nagminności pedofilii wśród kapłanów Kościoła Katolickiego na całym świecie. Wraz z rosnąca ilością tych informacji uwidoczniało się się coraz bardziej powszechnie jak poważny jest to problem i proszę mi podać, gdzie znajdę poważne dyskusje kościelne na ten poważny temat. Powiem więcej, gdzie znajdę poważne wypowiedzi pana "Worka kości" na naszym forum? Matactwa, kłamstwa, hipokryzja, to język Kościoła i nie zatrą tego pojedyncze mądre, empatyczne wypowiedzi ludzi z tego środowiska się wywodzących. PS. Mam pytanie: Jak Pan sądzi - czy długo jeszcze będzie żył papież Franciszek? Choć ani rewolucjonistą, ani wielkim reformatorem, to on na pewno nie jest. Ot wrócił facet do Ewangelii, a to dla Kościoła szkodliwe jest jak jasna cholera. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > proszę mi podać, gdzie znajdę poważne dyskusje kościelne> na ten poważny temat. (..)Matactwa, kłamstwa, hipokryzja, to> język Kościoła i nie zatrą tego pojedyncze mądre, empatyczne> wypowiedzi ludzi z tego środowiska się wywodzących.Wiem panie Andrzeju że pytanie było retoryczne, ale niestety na razie Pan ich nie znajdzie. Nasz kler jest obecnie na etapie gigantycznego wypierania powagi sytuacji i raczkujących wyrzutów sumienia. Świat, którego raczej nie lubią.. im po prostu uciekł. Przeczytałem właśnie artykuł - wywiad z wierzącym psychoterapeutą, który leczy ofiary księży-pedofili. Polecam. wiadomosci(*)om,wid,16067444,wiadomosc.htmlCiarki mnie przeszły, zwłaszcza gdy dodałem do tego konferencję z ks. Lipką i jego słynnym " inne czynności seksualne to kwestia interpretacji". psychoterapeuta Marek Sułkowski: Cytat:(..) Ofiary próbują to zdusić w sobie, czyny których byli ofiarami, które są haniebne. Mówiąc o "innych czynnościach seksualnych", buduje się ogólne pojęcia, aby nie epatować społeczeństwa takimi rzeczami. Sprawca - psychopata i pedofil, który dodatkowo ma poczucie, że za plecami ma swojego hierarchę, który go w najgorszym razie przeniesie do innej parafii, czuje się bezkarny, a w jego chorej psychice powstaje myśl, że w zasadzie jest małym bogiem. Myśli, że wszystko co czyni, ma jakiś głęboki sens. Jednocześnie jego chory, niezaspokojony popęd powoduje, że dopuszcza się rzeczy, które trudno nam sobie wyobrazić, bo w porównaniu z tym co czynili ci księża, kontakty normalnych mężczyzn z kobietami to abecadło. Dlatego to co robili jest haniebne. Zniszczyli tych ludzi maksymalnie. (..) Znam wielu ideowych księży, którzy odsłonili mi kuchnię Kościoła, gdy mówiłem im, czym się zajmuję. Tacy księża to ogromna większość w Kościele, jest ich znacznie więcej niż pedofilów. Ci księża też podnieśli głowy. Skłonności seksualne ks. Grzegorza z warszawskiej parafii NMP Matki Pięknej Miłości były znane w środowisku warszawskich duchownych. Przychodzili do arcybiskupa, mówili mu o problemie Grzegorza i nic. Zaraz po wyroku poszedł sobie na plebanię i odprawiał mszę
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > >>>proszę mi podać, gdzie znajdę poważne dyskusje kościelne na ten poważny temat. >>>>(..)Matactwa, kłamstwa, hipokryzja, to język Kościoła i nie zatrą tego pojedyncze mądre, empatyczne wypowiedzi ludzi z tego środowiska się wywodzących.> Wiem panie Andrzeju że pytanie było retoryczne, ale niestety na razie Pan ich nie znajdzie.> Nasz kler jest obecnie na etapie gigantycznego wypierania powagi sytuacji i raczkujących wyrzutów sumienia. Świat, którego raczej nie lubią.. im po prostu uciekł.W przywołanym przez Pana artykule psychoterapeuta pan Marek Sułkowski napisał: - "Podkreślam z całą mocą, że jestem osobą wierzącą, żeby nie zarzucano mi, że walczę z Kościołem jako instytucją, więc dodam, że wychowywałem się w naprawdę katolickim duchu, moja świętej pamięci mama była nawet na prywatnej audiencji u Jana Pawła II. W mojej rodzinie również jest ksiądz. To sprawy prywatne, ale mówiąc to, chcę podkreślić, jak ważna dla ludzi w naszym społeczeństwie jest wiara." "(...) chciałbym podkreślić istotne moim zdaniem różnice, między księdzem pedofilem, a "cywilem". W przypadku, gdy molestuje osoba nie będąca księdzem, z reguły sprawę ujawnia się wcześniej, ponieważ ofiara nie ma tego "bagażu boskiego", że ten ksiądz jest przecież wysłannikiem Boga i wszystko co robi, jest niejako z imieniem Boga na ustach. Ci księża, w sposób cyniczny, psychopatyczny o tym mówią. W ten czy inny sposób, negatywne rzeczy, które robią, opisują pozytywnymi pojęciami: że jest to "uczenie miłości", że to przyda się młodemu człowiekowi. Używają swojego kapłańskiego autorytetu. To nie są jednostkowe przypadki."
"W ten sposób burzy się dziecku cały system wartości, w którym najważniejszy jest Bóg. Cały czas próbują wierzyć w Boga, że jest to istota najwyższa, która jest wszechmocna i przede wszystkim pozytywna. A oto mają do czynienia z przedstawicielem Kościoła, który jest zaprzeczeniem w ogóle pojęcia Boga, wręcz antychrystem."
"Sprawca - psychopata i pedofil, który dodatkowo ma poczucie, że za plecami ma swojego hierarchę, który go w najgorszym razie przeniesie do innej parafii, czuje się bezkarny, a w jego chorej psychice powstaje myśl, że w zasadzie jest małym bogiem. Myśli, że wszystko co czyni, ma jakiś głęboki sens. Jednocześnie jego chory, niezaspokojony popęd powoduje, że dopuszcza się rzeczy, które trudno nam sobie wyobrazić."Większość episkopatu polski oraz "zawodowi katolicy" "rżnią głupa" lub "udają Greka" wciskając nam propagandowy kit. Tak czynią też nasi forumowi fideiści z panem 'Workiem kości' na czele. Ich na normalne rozmowy o faktycznych problemach związanych z wiarą nie stać ani moralnie, ani intelektualnie. Trollują tu tylko biedaki, licząc, iż kto głupi, to ich propagandę kupi. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Tak, spotkałem się z tymi dwoma krokami w przód i jednym w tył m.in. w rozmowach z ks. Oko. Odważniejsi fideiści wiedzą, że coś nie tak, czasem potrafią zdiagnozować chorą gałąź, ale nie do końca mają odwagę pójść dalej i sięgnąć do systemowego korzenia zła, co dotknął w wywiadzie w Newsweeku m.in. prof. Polak. Mimo wszystko uważam, że artykuł ciekawy, Sułkowski ma sporo do powiedzenia, również odwagę - wywiad kończy się optymistycznie. Niestety większość publikacji i rozmów ślizga się po pedofilii, jak i nasz tajemniczy forumowy kolega worek kości, który, gdy mu niewygodnie - mówi, że "nie ma już za bardzo ochoty kontynuować". To "o wciskaniu kitu" ciekawe, pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Tak, spotkałem się z tymi dwoma krokami w przód i jednym w tył m.in. w rozmowach z ks. Oko.Ja najczęściej w Kościele spotykam się z ruchami jednym w przód, a drugim w tył i nazywa to się ruchami frykcyjnymi. Może zamiast mocno ograniczonego intelektualnie ks. Oko warto przeczytać Kler. Psychogram ideału (1989) książkę, w której Drewermann daje wyraz poglądowi, że celibat szkodzi zdrowiu księży katolickich, sprawiając, iż padają oni ofiarą różnych nerwic. > Odważniejsi fideiści wiedzą, że coś nie tak, czasem potrafią zdiagnozować chorą gałąź, ale nie do końca mają odwagę pójść dalej i sięgnąć do systemowego korzenia zła, co dotknął w wywiadzie w Newsweeku m.in. prof. Polak.Tak, odważniejsi fideiści mają przebłyski mądrości i samodzielnego myślenia, ale fideizm połączony jest psychologicznie z osobowością autorytarną, która wykazuje się nawet duża odwagą, ale tylko wobec słabszych. > Mimo wszystko uważam, że artykuł ciekawy, Sułkowski ma sporo do powiedzenia, również odwagę - wywiad kończy się optymistycznie.Oczywiście, że ciekawy. Dlatego zacytowałem jego krótkie fragmenty, ale tylko na tle myślenia przez innych wierzących. > Niestety większość publikacji i rozmów ślizga się po pedofilii,Dla zainteresowanych jest sporo publikacji naukowych - nawet po polsku. Interesują mnie one w niewielkim stopniu. Moim zainteresowaniem jest tu tylko wielka obłuda społeczna związana z tym tematem. Zakłamanie, w którym wiedzie prym Święty Kościół Katolicki. Pedofilia jest zbrodnią na dziecku, a więc podłą i okrutną zbrodnią i należy nazywać rzeczy i zbrodniarzy po imieniu. > jak i nasz tajemniczy forumowy kolega worek kości, który, gdy mu niewygodnie - mówi, że "nie ma już za bardzo ochoty kontynuować".> To "o wciskaniu kitu" ciekawe,Proszę poczytać wypowiedzi pana Piotra on tu zajmuje się głównie "wciskaniem katolickiego kitu" oraz typowym trollowaniem, ale taki jest właśnie aktualnie poziom intelektualny Kościoła Katolickiego w Polsce. Naprawdę teraz ciężko znaleźć w polskiej literaturze związanej ze światopoglądem katolickim coś wartego przeczytania i refleksji, ale naród to jeszcze kupuje. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Kler psychogram idealu książkę, w której Drewermann daje wyraz poglądowi,> że celibat szkodzi zdrowiu księży katolickich, sprawiając, iż padają oni> ofiarą różnych nerwic.Pamiętam, jak używałem tego argumentu w rozmowach z przyjaciółmi w latach 90tych. Nie trzeba chyba dodawać, że po wszystkich wierzących spływał on, jak po kaczce. Przynajmniej z zewnątrz. Niestety tak to jest. Myślę, że i na ten argument duchowni znajdą jakąś racjonalizację w stylu "koszty muszą być". Co ciekawe, nie wszyscy są z tym pogodzeni, ksiądz Isakowicz-Zaleski na przykład mocował się z tym i buntował wiele lat. Ostatecznie znalazł - jak sam mówi - lek na to w postaci rodziny zastępczej, czyli pomaganie chorym. Osobiście mam spore wątpliwości czy warto, ale każdy wybiera sam co chce osiągnąć i jakimi kosztami. > fideizm połączony jest psychologicznie z osobowością autorytarną,> która wykazuje się nawet duża odwagą, ale tylko wobec słabszych.Hm, po Pana słowach wraca do mnie wydźwięk książki Hyama Maccobyego, że chrześcijaństwo to religia ludzi sfrustrowanych, którzy nie mając możliwości osiągnięcia swoich aspiracji uciekają w wyobraźnię. Może to jest faktycznie tak, że ta postawa ciągnie się przez stulecia? Podświadomie nie akceptujemy ofiar. Boimy się ich i słusznie, niektórzy psychoterapeuci uważają, że najtrudniej pracować z ofiarami, które w akcie desperacji potrafią wbić nóż nawet swojemu wybawcy. "Nie znasz dnia, ani godziny"  > Dla zainteresowanych jest sporo publikacji naukowych - nawet po polsku.I mnie to średnio interesuje, oby tak z nami zostało. > Proszę poczytać wypowiedzi pana Piotra on tu zajmuje się głównie> "wciskaniem katolickiego kitu" oraz typowym trollowaniem,Czytam, czytam od wielu miesięcy  > ale taki jest właśnie aktualnie poziom intelektualny Kościoła Katolickiego w> Polsce. Naprawdę teraz ciężko znaleźć w polskiej literaturze> związanej ze światopoglądem katolickim coś wartego przeczytania> i refleksji, ale naród to jeszcze kupuje.Przepraszam za pytanie laika, ale ciekawi mnie, czy Pan Panie Andrzeju znalazł kiedyś coś wartego przeczytania, a związane ze światopoglądem katolickim? Interesuje mnie nie tyle pożyteczna praca naukowców-katolików pokroju ks. Michała-Hellera związana stricte z nauką, co właśnie światopogląd katolicki, albo ogólnie mówiąc teologia. pozdrawiam PS ks. Oko z pewnością jest mocno ograniczony intelektualnie, ale na szczęście jest również i kulturalny i panuje na emocjami, czym mnie parę razy zaskoczył. Przy okazji tej rozmowy zrozumiałem, na czym polega upór takich ludzi, skąd czerpią energię do działania: od swojej grupy wsparcia dostają tysiące maili z podziękowaniami, pochwałami a nawet swoistą inspiracją do dalszej walki (niestety nieraz obrzydliwej). Wtedy szans na prawdziwie osobistą refleksję pozostaje coraz mniej... Stanięcie twarzą w twarz z faktami groziłoby m.in. odpadnięciem wielu z tej bandy klakierów, ba - ich zdradę! A na to "w dzisiejszych, trudnych czasach dla Kościoła" nie można sobie w żadnym razie pozwolić. Myślę, że popularność czy bycie front-man'em gra w tym pierwsze skrzypce. Ks. Oko dla mnie to swoisty celebryta, smutne.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
> Przepraszam za pytanie laika, ale ciekawi mnie, czy Pan Panie Andrzeju znalazł kiedyś coś wartego przeczytania, a związane ze światopoglądem katolickim?Tak - i to wiele pozycjiwww.racjonalista.pl/forum.php/s,531808www.racjonalista.pl/forum.php/s,461490www.racjonalista.pl/forum.php/s,527000/z,0> Interesuje mnie nie tyle pożyteczna praca naukowców-katolików pokroju ks. Michała-Hellera związana stricte z nauką, co właśnie światopogląd katolicki, albo ogólnie mówiąc teologia.I dawniej sięgamy, tym poziom refleksji o świecie niezależnie od światopoglądu był porównywalny. Warto tu przejrzeć dorobek choćby ks. prof. Marka Starowieyskiego czy ks. prof. Wincentego Myszora. Takich opracowań tekstów z początków rodzenia się doktryny chrześcijańskiej jest sporo. Prawie koniecznym jest poznanie "Wyznań" św. Augustyna i choćby omówienia dorobku św. Tomasza (dzieła wszystkie, to chyba już tylko dla zakonników). Takie poznanie poważnych podstaw światopoglądowych, to jednak, moim zdaniem, najlepiej zacząć od omówień i polecam tu: antykwaria(*)sef-teologia-filozoficzna.htmldedalus.pl(*)-friedo-ricken--filozofia.htmlWspółczesną ciekawą dyskusję o Bogu znajdzie Pan tu: www.diamet(*).edu.pl/?l=1&p=deb7&m=17&ik=12Można sobie poczytać co sądzi o dowodach istnienia Boga sądzi Krzysztof Ateista: ateista.pl/showthread.php?t=5302Lub posłuchać co o nich myśli prof. Hartman: vod.tvp.pl(*)wody-na-istnienie-boga/6529982Gdy wypowiadają się ateiści, to bez problemu w internecie można znaleźć polemiki z ich poglądami. Materiałów jest sporo, ale zdecydowanie nie czuję się tu tak kompetentnym, jak pan Piotr (Worek kości) i może on nam tu poleci coś wartego przeczytania i związanego ze światopoglądem katolickim? www.racjonalista.pl/forum.php/s,562465www.racjonalista.pl/forum.php/s,562660Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | .> Jedna uwaga: media nie są wybiórcze, tylko opierają się na sensacji.> Nie zgadzam się tu z panem Jackiem, choć sensacja jest chlebem powszechnym> popularnych mediów, a bez chleba trudno żyć, to wszystkie media> są wybiórcze, a wiele wprost stronniczych.Trochę sprecyzuję moje zdanie i uzasadnię. Ta wybiorczość, o której m.in. Pan napisał ma też swój powód w poszukiwaniu sensacji nieomal za wszelką cenę (choć nie tylko w nim). Wysoki stopień nasączenia programów informacyjnych czy felietonów emocjami (często złymi - bo tak najłatwiej) niszczy zdystansowany punkt widzenia, który chciałoby się u dziennikarzy widzieć i czuć. Czasem mam wrażenie, że dziennikarze z TVN wedrą się z ukrytą kamerą i mikrofonem dosłownie do każdej fabryki, sklepu, parafii czy urzędu, aby wyprodukować materiał, który później "narobi zamieszania". Ogólnie nie jestem przeciwnikiem takich metod, bywają pożyteczne, ale chyba ważny jest umiar, który bywa w dzisiejszych czasach bardzo względną rzeczą, czego przykładem panowie Wojewódzki czy Figurski. Niestety, wszystko w komercyjnych mediach (a w państwowych część) obliczona jest dzisiaj na oglądalnosć i mam tego świadomość, analiza rynku jakie programy idą a jakie nie to chleb powszedni mediów ( np. w ZETce już od lat piosenki wybiera komputer, niedługo pewnie będzie wybierał to, co ma mówić prowadzący). Młode pokolenie dziennikarzy szybko się w to wciąga i walczy kto pierwszy, kto mocniejszy w swoich daleko stronniczych i znacznie uproszczonych ocenach, bywa to b. zniechęcające. Biska jest mi ocena tego zjawiska, dokonana przez Adama Daniela Rotfelda: Cytat:Moim marzeniem byłoby zachowanie choćby niszy dla kilku rozsądnych gazet i tygodników. Mam też świadomość, że wszystkie media, zwłaszcza telewizja, mają do odegrania ważną i pozytywną rolę. Poprzez docieranie do prawdy i pokazywanie prawdy. Media mają też ułatwiać komunikowanie się różnych grup. W komunikowaniu się powinny docierać do faktów i prawdy, a w każdym razie starać się o to. Nie epatować widza prymitywnym obrazem. Mam niestety wrażenie, że o ile starsza generacja dziennikarzy na ogół reprezentuje wyższe standardy i jest lepiej wykształcona, o tyle młode pokolenie jest bardzo powierzchowne, nastawione na spektakularne jednodniowe zdarzenia (nwesy i eventy). Ukazuje rzeczywistość "plastikową", a sądy feruje w sposób infantylny, uproszczony - obraz jest z reguły czarno-biały: oni - diały, a my - anioły. Zmieniłem numer telefonu komórkowego głównie dlatego, że bardzo mnie drażnił sposób rozmawiania z dziennikarzami, dla których wszystko było sensacją albo rozrywką. Tych interlokutorów z reguły nudzą i niecierpliwią próby wyjaśnienia istoty jakiegoś zdarzenia czy zjawiska. Nie mają czasu ani potrzeby analizy głębszej i ogarniającej szerszą wiedzę. Interesują ich odniesienia personalne i obyczajowe. Opinie prostackie i jednoznaczne przewidywania mają wyrażać "oczywistą oczywistość". Nie ma miejsca na jakiekolwiek wątpliwości. Staram się unikać takich rozmów i takich rozmówców. (..) Marzyłbym, aby pokolenie młodych dziennikarzy odpowiadało standardom tych nielicznych młodych publicystów, którzy - jak Marcin Wojciechowski czy Andrzej Brzeziecki - nie mają gotowych prostych odpowiedzi na trudne i złożone pytania. Wiedzą bowiem, że takie odpowiedzi mogą u odbiorców wywołać jedynie zamęt i niedobre emocje. "Odra" 2010 nr 11. łącząc pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | O no widzisz worku, chwila odsiadki i znów jesteś wśród nas  Bardzo się cieszę. Po pierwsze nie napisałem, że media szukają sensacji. Chciałbym być dobrze przez Ciebie rozumiany, a już w drugim wersie po cytacie wyżej naginasz moją myśl do "szukania sensacji". Wybacz, ale zakrawa to nieco na manipulację. Widziałeś Ty choćby jedną rozgłośnię na świecie, która obiektywnie i sucho opisuje zastaną rzeczywistość nie opierając się na emocjach? Opieranie się na sensacji, korzystanie z jej "paliwa" w programach publicystycznych czy informacyjnych, a szukanie jej na siłę to dwie różne rzeczy. Jeśli się to rozumie, to człowiek, aby wyrobić sobie w miarę obiektywny pogląd będzie korzystał z różnych źródeł informacyjnych wiedząc, że każde z nich jest jakoś tam wybiórcze. Oczywiście dobrze jest omijać te, które ewidentnie wypaczają obraz. Myśmy, jako Polacy do prawdziwej i merytorycznej dyskusji o pedofilii jeszcze widać nie dojrzeli, stąd m.in. nagonka na księży, a z drugiej strony fochy jak u ks. Lipki. Rozumiem jednak, że masz jakiś genialny pomysł, aby m.in. "brakiem godzenia się na taki stan rzeczy" czy czymś innym ową "tabloidyzację dyskusji na ten poważny temat" przepędzić precz. Aby obecna dyskusja stała się nagle merytoryczna, a za nią przyszła szybko fala zmian na lepsze. Jakąś masz receptę? Podzielisz się? Ja jestem egzystencjalistą. Mnie z tym co jest dobrze, bo wiem, że obecnie lepiej być nie może. Jednak nie za szybko, nie za wolno - ale swoim tempem świat się zmienia. Ty też się zmieniasz pisząc z nami tutaj już od dłuższego czasu. Widać nie może szybciej, choć chciałoby się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różczki, aby był w koło nas raj. Teraz. Zaraz. Najlepiej od wczoraj. Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | | worek kości (2937 punktów) | >Opieranie się na sensacji
"Opieranie się na sensacji" czy "szukanie sensacji" - no ok, może oba te sformułowania w warstwie dosłownej kładą nacisk na nieco inny aspekt działalności mediów, ale myślimy raczej o tym samym.
>Myśmy, jako Polacy do prawdziwej i merytorycznej dyskusji o pedofilii jeszcze widać nie dojrzeli >Jakąś masz receptę? Podzielisz się?
Nie mam już za bardzo ochoty kontynuować wątku pedofilii, i zdaje się, że swego czasu była to broszka prof. Grabowskiej (że tak sobie pozwolę przywołać starego demona).
bembergiem w berg
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >Opieranie się na sensacji> "Opieranie się na sensacji" czy "szukanie sensacji" - no ok, może oba te sformułowania w warstwie dosłownej> kładą nacisk na nieco inny aspekt działalności mediów, ale myślimy raczej o tym samym.Z naciskiem na raczej. > Nie mam już za bardzo ochoty kontynuować wątku pedofilii, i> (..) była to broszka prof. GrabowskiejA tego profesora czytałeś? [Załącznik]
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| |  | darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >A ja znam wielu dobrych księży - ile mam ci podać przykładów, abyś przejrzała na oczy?
Ja nie znałem i nie znam żadnego takiego. To niemożliwe. Nawet taki jeden gość, byłby się chyba ze mną zgodził. Mk 10, 17-19
|
|
 | 2 na 2 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | > >Księża muszą odbyć specjalne kursy, żeby nie popełniać przestępstw?> Zapobieganie seksualnym nadużyciom to nie tylko powstrzymywanie się przed gwałceniem dzieci, to także umiejętność wychwytywania takich zjawisk w otoczeniu oraz właściwe reagowanie. Buhahaha pisałem Tobie odpowiedź i znowu krk przyszedł z pomocą. www.tvn24.(*)-tamtym-klimacie,357438,s.htmlTak jak pisałem Ci w dyskusji wiele miesięcy temu. Kościół katolicki nie ma systemu wykrywania,zapobiegania, penalizacji takich zachowań dopiero się on tworzy. A przynajmniej mamy kolejną deklarację po "zero tolerancji" , która również pewnie nie będzie działać.Dotąd był program największej siatki pedofilskiej świata polegający na niszczeniu ofiar czyli dzieci i wspieraniu przestępców czyli osób duchownych. Jeszcze gorszą postawę prezentował prawdziwy Kościół czyli wierni. A już najgorszą tacy medialni wierni typu Terlikowski. Milczące przyzwolenie, szukanie dziury w całym, "a u Was biją Murzynów", które niestety sam prezentowałeś (mam nadzieję, że czas przeszły) pozwoliło przestępcom ukrywa się za bandą zbirów czyli Kościołem czyli tymi tłumami wiernych. Twój tekst. www.racjonalista.pl/forum.php/s,515484#w515646 >Pytanie czwarte Kościół gwałci dzieci czy jest to nieprawda ? Jest to tak samo prawdziwe jak zwrot - ateiści gwałcą dzieci, racjonaliści gwałcą dzieci i czytelnicy Dawkinsa gwałcą dzieci. Moja odpowiedź. www.racjonalista.pl/forum.php/s,515484#w516806
Powtarzam ponownie. Niestety smutne jest to judeo-chrześcijański krąg religii politeistycznych* nie ma zakazu pedofilii. Są zakazy naprawdę bzdurne i niepotrzebne, ale nie ma zakazu pedofilii. Taki islam to już w ogóle tragedia jeśli chodzi o pedofilię. Penalizacja zachowań nagannych typu pedofilia, a już rozpowszechnienie penalizacji i trwanie przy egzekucji kary/zadośćuczynienia działań pedofilskich to wymysł świecki. Zresztą jak przytłaczająca większość dobrych rzeczy. Świeckość/normalność ciągle musi edukować i wymuszać na religiach zachowania dobre dla społeczeństwa. Religia jako taka jest narzędziem władzy, kontroli, nieuzasadnionych wpływów/przewag/profitów i jest przeciwna równemu traktowaniu, a nie daj bogowie równemu ocenianiu lub co najgorsze równej penalizacji pewnych zachowań. Powstała i jest pielęgnowana w dokładnie przeciwnym celu. Od biedy niektóre buddyzmy zbliżają się świeckości. Jednak buddyzm jest religią, niektóre są religią i to bardzo. Przykład religijnego buddyzmu, ze "świadomie reinkarnującym karmapą" itd.: www.suwalki.buddyzm.pl/osrodek.htm> >kościół powinien natychmiast ujawnić wszystkie skrywane przypadki przestępstw seksualnych> A ja myślę, że jeśli wiesz coś o takich skrywanych przypadkach, to popełniasz co najmniej grzech zaniechania, jeśli sam tego nie ujawniasz. Natychmiast.Worku jeszcze niedawno pisałeś, że biskup nie ma obowiązku zgłaszać przestępstw seksualnych w kościele. * Ani chrześcijaństwo, ani Żydzi nie są monoteistami - przynajmniej przeczą temu ich święte teksty - co zabawne w większości nie wiedzą o tym.
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
|
|
12 na 12 | H.Kruger (860 punktów) | A przecież ksiądz też człowiek. I, jak rzekł Pieronek, targają nim ludzkie namiętności...
Oczywiście chodzi o PijaR. Kursy i szkolenia daja wrażenie, że kościół dostrzega problem i coś z nim robi. Rozwiązanie najlepsze, w postaci odcięcia się od pedofili, byłoby niekorzystne, kościół musiałby przyznac się do błędów. A tego KrK nie lubi.
Mnie to jednak niesamowicie bawi, ta postawa. Może naiwny jestem, ale śmiem twierdzić, że gdyby się rzeczywiście od pedofili odcięli, gdyby ich ujawnili, wyrzucili i donieśli jeszcze prokuraturze - PijaRowcy KrK dużo skuteczniej wyzyskali by to i zbudowali lepszy dla KrK obraz w społeczeństwie.
|
|
 | 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | >gdyby się rzeczywiście od pedofili odcięli, gdyby ich ujawnili, wyrzucili i donieśli jeszcze prokuraturze
A co właśnie się robi w związku z sytuacją na Dominikanie?
bembergiem w berg
|
|
|  | 3 na 3 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >A co właśnie się robi w związku z sytuacją na Dominikanie?< Jak, to jakiś klecha na nich doniósł?
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
|
|
| |  | 7 na 7 | H.Kruger (860 punktów) | >A co właśnie się robi w związku z sytuacją na Dominikanie? No właśnie nic, Worku. Zupełnie nic. Kuria wydała oświadczenie, że przełożony Generalny zakonu suspensował księdza G. i że nakazał mu powrót do Dominikany. Oraz, że ksiądz G. jest na urlopie w kraju ale nie wiadomo gdzie, bo w zakonie go nie ma. Urban pisze, że jak najbardziej jest, u siebie, w siedzibie zakonu w Markach. Tam skąd "pochodzi". Urban to Urban, kanalia, ale wiewiórki ma w najdziwniejszych miejscach. Jakieś dziwne, że zakon nie wie gdzie ksiądz się podziewa. A jeśli przełożony księdzu nakazł powrót na Dominikanę, tzn. że miał z nim kontakt, albo kontakt miał ktoś, kto decyzję przekazywał. I nie zadbali, by nie zniknął?
Co do nuncjusza - również nie dzieje się nic. Został odwołany do Watykanu. Ma immunitet jako dyplomata, Dominikana może mu skoczyć. Watykan mógłby cofnąć mu immunitet i umożliwić śledztwo z jego udziałem. Póki co to się nie stało.
|
|
|  | 8 na 8 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >>gdyby się rzeczywiście od pedofili odcięli, gdyby ich ujawnili, wyrzucili i donieśli jeszcze prokuraturze >A co właśnie się robi w związku z sytuacją na Dominikanie?
Przeprowadzane są przez psychologów szkolenia pod tytułem: "Jak zmusić dziecko do trzymania gęby na kłódkę". Podobno nie ma już miejsc, ale powinieneś sprawdzić w swojej parafii.
|
|
 | 5 na 5 | Jan Res (4015 punktów) | > Kursy i szkolenia daja wrażenie, że kościół dostrzega problem i coś z nim robi. > Benedykt XVI wciąż bezczelnie mydli ludziom oczy twierdząc, że "wśród księży nie ma więcej przestępców pedofilskich, niż w całym społeczeństwie", a papież Franciszek wobec tego ewidentnego kłamstwa nabiera wody w usta. Czy komuś trzeba lepszych dowodów na to, że Franciszek - "reformator" tylko usilnie pracuje nad ratowaniem tego, co się jeszcze da?
Nad czym mogą radzić polscy księża jeśli nie nad ratowaniem swego wizerunku wszelkimi sposobami i wymiganiem się z wypłat odszkodowań? To, że polski Kościół nie poczuwa się do winy już wiemy: o odszkodowania ofiary mogą się zwracać tylko do obwinionych. Kościół umywa ręce.
Winy Kościoła są ewidentne. Dowodem zamiatania pod dywan jest dokument Crimen Solicitationis, który zleca ukrywanie przestępców i zamykanie ust ofiarom. Ks.Wojciech Gil musi się teraz ciężko rozchorować. W przeciwnym razie zostanie wysłany na Dominikanę stając się pierwszym kozłem ofiarnym Kościoła. No bo trzeba jakoś uratować dobry wizerunek, prawda?
|
|
|  | 4 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | > Nad czym mogą radzić polscy księża jeśli nie nad ratowaniem swego wizerunku wszelkimi sposobami i wymiganiem się z wypłat odszkodowań? To, że polski Kościół nie poczuwa się do winy już wiemy: o odszkodowania ofiary mogą się zwracać tylko do obwinionych. Kościół umywa ręce.To nie prawda. Po pierwsze jest już co najmniej 1 faktycznie złożony w Polsce pozew przeciwko kościelnej osobie prawnej, zdaje się kurii. superwizje(*)skim-sadownictwie,19300,o.htmlPo drugie może mieć tu zastosowanie co najmniej kilka przepisów kodeksu cywilnego; podaję na początek trzy: Cytat: Art. 416. Osoba prawna jest obwiązana do naprawienia szkody wyrządzonej z winy jej organu.
Art. 422. Za szkodę odpowiedzialny jest nie tylko ten, kto ją bezpośrednio wyrządził, lecz także ten, kto inną osobę do wyrządzenia szkody nakłonił albo był jej pomocny, jak również ten, kto świadomie skorzystał z wyrządzonej drugiemu szkody.
Art. 430. Kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności.
|
|
6 na 6 | sinapis (1725 punktów) | > "Kurs ma charakter interdyscyplinarny, jego uczestnicy zapoznają się z zagadnieniami >z zakresu teologii, prawa kanonicznego, psychologii, zarządzania sytuacjami kryzysowym, zdobędą nie >tylko wiedzę w tym zakresie, ale również umiejętności praktyczne". >To bardzo oryginalne spojrzenie na problem pedofilii w kościele. Księża muszą odbyć specjalne kursy, >żeby nie popełniać przestępstw?
Jak wiadomo, popełnienie przestępstwa nie czyni człowieka przestępcą. Takie miano zyskuje ten tylko, który nie umie swego czynu ukryć. Coś mi się zdaje, że owe kursa właśnie temu drugiemu etapowi mają pomóc. Być może przyświecał im duch niesławnej pamięci pewnego psychologa dziecięcego, który przez długie lata migał się od wykrycia?
|
|
 | -4 na 6 | worek kości (2937 punktów) | >Jak wiadomo, popełnienie przestępstwa nie czyni człowieka przestępcą. Takie miano zyskuje ten tylko, który nie umie swego czynu ukryć. Coś mi się zdaje, że owe kursa właśnie temu drugiemu etapowi mają pomóc.
Mhm, czyli domyślnie ciebie również można podejrzewać o pedofilię, bo skoro cię jeszcze nie oskarżyli, to pewnie dlatego, że dobrze się ukrywasz?
bembergiem w berg
|
|
|  | 20 na 20 | sinapis (1725 punktów) | > Mhm, czyli domyślnie ciebie również można podejrzewać o pedofilię, bo skoro cię jeszcze nie oskarżyli, to pewnie dlatego, że dobrze się ukrywasz?No widzisz, że lepiej ze mną trzymać, nie z księżmi - bo oni nie tacy sprytni jak ja. A skoro są tacy nieporadni, że nawet własnych łajdactw ukryć nie umieją, to gotowi i ciebie zawieść - nie tam, gdzie ci obiecują.
|
|
|  | 2 na 2 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Mhm, czyli domyślnie ciebie również można podejrzewać o pedofilię, bo skoro cię jeszcze nie oskarżyli, to pewnie dlatego, że dobrze się ukrywasz?< O czym ty gadasz. On się nie przebierał za dresiarza i nie ślubował czystości.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
|
|
 | 3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | Pierwszą lekcję podłych kłamstw, jakie można się będzie pewnie nauczyć, dał nam dziś kolejny stary katabas www.tokfm.(*)_nie_ma_odpowiedzialnosci.html Cytat:Jeżeli ksiądz skrzywdził na Dominikanie kogoś, to jest jego obowiązkiem naprawić tę sprawę, a nie Kościoła w Polsce. Nie ma w Kościele odpowiedzialności zbiorowej, jest indywidualna - powiedział. Tymczasem Art. 430. Kodeksu cywilnego mający w pełni zastosowanie w razie potrzeby do kościelnych osób prawnych, jak byk stanowi Cytat:Kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności.
|
|
|  | | szarley (54911 punktów) |
> Art. 430. Kodeksu cywilnego mający w pełni zastosowanie w razie potrzeby do kościelnych osób prawnych, jak byk stanowi> Cytat:Kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego >wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy >wykonywaniu powierzonej jej czynności. Czyli odszkodowanie powinien płacić przełożony? Czy źle rozumiem?
|
|
| |  | 3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | > >Art. 430. Kodeksu cywilnego mający w pełni zastosowanie w razie potrzeby do kościelnych osób prawnych, jak byk stanowi> > Cytat:Kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności. > Czyli odszkodowanie powinien płacić przełożony? Czy źle rozumiem?Całkowicie źle !! "Kto" to przede wszystkim kościelna osoba prawna na której rachunek działa dany ksiądz. dawna ustawa stanowiła: Cytat:Osobą prawną Kościoła o zasięgu ogólnopolskim jest Konferencja Episkopatu Polski.
1. Osobami prawnymi są następujące terytorialne jednostki organizacyjne Kościoła: 1) metropolie, 2) archidiecezje, 3) diecezje, 4) administratury apostolskie, 5) parafie.
2. Osobami prawnymi są również: 1) kościoły rektoralne (rektoraty), 2) Caritas Polska, 3) Caritas diecezji, 4) Papieskie Dzieła Misyjne.
obecnie konkordat stanowi jeszcze szerzej: Cytat:Artykuł 4
1. Rzeczpospolita Polska uznaje osobowość prawną Kościoła katolickiego.
2. Rzeczpospolita Polska uznaje również osobowość prawną wszystkich instytucji kościelnych terytorialnych i personalnych, które uzyskały taką osobowość na podstawie przepisów prawa kanonicznego. Władza kościelna dokonuje stosownego powiadomienia kompetentnych organów państwowych.
3. Inne instytucje kościelne mogą na wniosek władzy kościelnej uzyskać osobowość prawną na podstawie prawa polskiego
|
|
| | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > >>Art. 430. Kodeksu cywilnego mający w pełni zastosowanie w razie potrzeby do kościelnych osób prawnych, jak byk stanowi> >> Cytat:Kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności. > >Czyli odszkodowanie powinien płacić przełożony? Czy źle rozumiem?> Całkowicie źle !!> "Kto" to przede wszystkim kościelna osoba prawda na której rachunek działa dany ksiądz.> Nie zamierzam bronić pedofilów, ale niedawno byl skandal pedofilski w straży pożarnej w Twardogórze. Kto powinien płacić odszkodowanie? Artykuł który podajesz wydaje mi się słuszny raczej w sytuacji kiedy kierownik stacji kontroli pojazdów POLECA podpisanie dowodu rejestracyjnego przy uszkodzonych hamulcach, lub powierza wykonanie przeglądu niewykwalifikowanemu pracownikowi, a nie w przypadku kiedy ktoś popełnia przestępstwo po godzinach pracy. Nie jestem prawnikiem, więc pytam. Nie jestem prawnikiem, więc kieruję się poczuciem sprawiedliwości i ono mi sugeruje, że przestępca powinien odpowiadać karnie i materialnie a nie jego pracodawca. Byłem nauczycielem, czy gdybym na lekcji uderzył ucznia, kto płaciłby odszkodowanie? Ja, czy starosta (właściciel szkoły)?
|
|
| | | |  | 11 na 11 | Ignorancja (4718 punktów) | >Nie zamierzam bronić pedofilów, ale niedawno byl skandal pedofilski w straży pożarnej w Twardogórze. Kto powinien płacić odszkodowanie?
A czy przełożeni wiedzieli o skłonnościach podległych pracowników, ale delegowali ich mimo to do pracy z dziećmi w salkach katechetycznych?
Poza tym zdaje się, że księża nie dostają pensji jako takiej, albowiem wszystkie wpływy to na chwałę pana są zaliczane, chyba, że są zatrudniani przez hm... ponoć "świeckie" instytucje typu szkoły (katecheci), czy zakłady karne (kapelani). A i to zwłaszcza w pierwszym przypadku dyrektor placówki niewiele może, gdyż skierowanie do pracy w szkole zatwierdza biskup. Myślę, że pan bóg nie pogniewa się jeśli się nieco uszczknie z datków na cele jego kultu, by krzywdzie maluczkim uczynioną choćby w ten sposób zadośćuczynić.
>Artykuł który podajesz wydaje mi się słuszny raczej w sytuacji kiedy kierownik stacji kontroli pojazdów POLECA podpisanie dowodu rejestracyjnego przy uszkodzonych hamulcach, lub powierza wykonanie przeglądu niewykwalifikowanemu pracownikowi, a nie w przypadku kiedy ktoś popełnia przestępstwo po godzinach pracy.
To ksiądz ma godziny urzędowania? Acha. A mnie się wydawało, że ta profesja nieco innymi prawami się rządzi.
>Nie jestem prawnikiem, więc pytam. Nie jestem prawnikiem, więc kieruję się poczuciem sprawiedliwości i ono mi sugeruje, że przestępca powinien odpowiadać karnie i materialnie a nie jego pracodawca.
Dlaczego sądy nakazują policji, a nie policjantom wypłaty odszkodowań ofiarom nieudacznie przeprowadzonych "akcji"? Czemu szpitale płacą za błędy swoich lekarzy?
>Byłem nauczycielem, czy gdybym na lekcji uderzył ucznia, kto płaciłby odszkodowanie? Ja, czy starosta (właściciel szkoły)?
Pewnie Ty, choć wyobrażam sobie i sytuację, gdy pozwanym zostanie właściciel placówki. Nie zapomnij jednak, że umocowania Krk w pejzażu prawnym w Polsce są dosyć specyficzne, jak i specyficznymi są relacje, jakimi rządzi się kościół w swym łonie. W tym na styku podwładny-zwierzchnik. Dlaczego zresztą instytucja, będąca również poniekąd instytucją zaufania publicznego (nie jest to do końca poprawny termin w odniesieniu do Krk, ale chyba wszyscy wiedzą o co chodzi) nie ma obowiązku płacić za swoich funkcjonariuszy, którzy zaufanie owo skalali?
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Frank Holman (5897 punktów) | > Nie jestem prawnikiem, więc pytam. Nie jestem prawnikiem, więc kieruję się poczuciem sprawiedliwości i ono mi sugeruje, że przestępca powinien odpowiadać karnie i materialnie a nie jego pracodawca.Ciągle zarówno Ty, ja i wiele innych osób - w tym durni kłamliwi biskupi - nie odróżniacie odpowiedzialności cywilnej od odpowiedzialności karnej. Odpowiedzialność karna i cywilna to 2 różne rzeczy, a jest to kwintesencja tej sprawy. Odpowiedzialność cywilna nie jest na zasadzie winy tylko na zasadzie czystej odpowiedzialności, która ma a priori skłaniać cały czas przełożonych na wszystkich szczeblach danej instytucji do dbania o prawidłowość jej funkcjonowania, tj. działania każdego jej przedstawiciela. Po prostu dlatego, że ustawodawca dziesiątki lat temu ustalił bardzo ważną zasadę prawa cywilnego - polecający zadanie do wykonania będzie zawsze odpowiedzialny za szkody wyrządzone przez wykonawcę (a polecającym zadania może być także instytucja/organizacja o ile przyznano jej osobowość, tak jak ludziom). PS. Dziwne masz "poczucie sprawiedliwości", jeśli np. w USA, gdzie prawo jest oparte na niej bardziej niż gdziekolwiek (tzw. system common law, prawa zwyczajowego, poczucia sprawiedliwości społecznej) jest oczywiste dojenie kasy z instytucji, w których "pracowali" księża, i doprowadzanie tych instytucji do bankructwa. > Byłem nauczycielem, czy gdybym na lekcji uderzył ucznia, kto płaciłby odszkodowanie? Ja, czy starosta (właściciel szkoły)? Odpowiedzialność cywilna byłaby po Twojej stronie oraz po stronie Powiatu (Powiat jest osobą prawną, szkoła tylko jednostką organizacyjną bez osobowości prawnej). Byłaby to odpowiedzialność co do zasady tzw. solidarna. Ale pod dwoma warunkami, o jakich nie można zapominać, najpierw ktoś by musiał pozwać obie osoby na raz i sąd musiałby wydać wyrok o odpowiedzialności solidarnej. Sąd cywilny sam z siebie nie rozszerzy pozwu na "pracodawcę", jeśli poszkodowany będzie pozywał tylko sprawcę.Edytuję tekst, bo wczoraj w nocy byłem już zmęczony i zapomniałem, o bardzo istotnej w sprawie. W przypadku pracowników przepisy są już zupełnie inne, gdyż obowiązuje zmieniona wersja prawa cywilnego zwana prawem pracy, a tam sprawa wygląda ciekawiej: Cytat:KODEKS PRACY Art. 120.§ 1. W razie wyrządzenia przez pracownika przy wykonywaniu przez niego obowiązków pracowniczych szkody osobie trzeciej, zobowiązany do naprawienia szkody jest wyłącznie pracodawca. § 2. Wobec pracodawcy, który naprawił szkodę wyrządzoną osobie trzeciej, pracownik ponosi odpowiedzialność przewidzianą w przepisach niniejszego rozdziału. i dalej są specjalne przepisy na jakich pracodawca może rekursywnie pozywać pracownika Istotne znaczenie dla całości sprawy (bo ogólne przepisy prawa cywilnego też mogłyby mieć zastosowanie) są okoliczności uderzenia. Uderzyć można choćby przypadkiem otwierając szafkę z książkami (i wtedy ma zastosowanie w całości prawo pracy, ale w tym wątku istotniejszy byłby przykład właśnie np. molestowania seksualnego uczniów przez nauczyciela, choćby molestowania tzw. sprośnymi opowieściami w trakcie lekcji). Nie można wykluczyć także właśnie, że pewne okoliczności, zostałyby uznane, że "nie były przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych" (np. zdarzenie miało miejsce po skończeniu pracy przez nauczyciela i dotyczyło osoby, która nie miała wiedzy o tym, że ma kontakt z nauczycielem, a i nauczyciel nigdy się na to nie powoływał).
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | >>Nie jestem prawnikiem, więc pytam. Nie jestem prawnikiem, więc kieruję się poczuciem sprawiedliwości i ono mi sugeruje, że przestępca powinien odpowiadać karnie i materialnie a nie jego pracodawca. >Ciągle zarówno Ty, ja i wiele innych osób - w tym durni kłamliwi biskupi - nie odróżniacie odpowiedzialności cywilnej od odpowiedzialności karnej. Odpowiedzialność karna i cywilna to 2 różne rzeczy, a jest to kwintesencja tej sprawy. Kwintesencję to bym chciał zobaczyć, jak papież zostanie skazany karnie za kierowanie grupą przestępczą, a cywilnie kościół katolicki zbankrutuje na odszkodowaniach.
>Odpowiedzialność cywilna nie jest na zasadzie winy tylko na zasadzie czystej odpowiedzialności, Hmmm. Nie chcę zbytnio komplikować, ale może warto jednak uściślić:
Prawo cywilne jak najbardziej zna odpowiedzialność na zasadzie winy [czyli zamiar lub wina nieumyślna (lekkomyślność lub niedbalstwo)] - art. 415 k.c. Niezależnie od tego istnieje jeszcze w określonych przypadkach odpowiedzialność na zasadzie ryzyka (niezależnie od winy), a także odpowiedzialność na zasadzie winy w wyborze. Wszystkie te rodzaje odpowiedzialności mają znaczenie w sprawach, o których tu mowa.
>ustawodawca dziesiątki lat temu ustalił bardzo ważną zasadę prawa cywilnego - polecający zadanie do wykonania będzie zawsze odpowiedzialny za szkody wyrządzone przez wykonawcę (a polecającym zadania może być także instytucja/organizacja o ile przyznano jej osobowość, tak jak ludziom). Z tym poleceniem zadania do wykonania to bym odróżnił art. 429 k.c. od 430 k.c.
W tym pierwszym przypadku polecający może wyłączyć swą odpowiedzialność, jeśli powierzył wykonania zadanie profesjonaliście (odpowiada wówczas tylko ów profesjonalista).
W tym drugim przypadku mamy do czynienia ze stosunkiem podwładności i tu zwierzchnik nie może wykluczyć swej odpowiedzialności za podwładnego, chyba że ... brak było w ogóle winy podwładnego.
Tak więc polecający wcale nie zawsze będzie odpowiedzialny za szkody wyrządzone przez wykonawcę.
>>Byłem nauczycielem, czy gdybym na lekcji uderzył ucznia, kto płaciłby odszkodowanie? Ja, czy starosta (właściciel szkoły)? >Odpowiedzialność cywilna byłaby po Twojej stronie A art. 120 kodeksu pracy by go nie krył wobec poszkodowanych osób trzecich?
>oraz po stronie Powiatu A dlaczego nie gminy?
>Powiat jest osobą prawną, szkoła tylko jednostką organizacyjną bez osobowości prawnej. A od kiedy pracodawca musi mieć osobowość prawną?
>Byłaby to odpowiedzialność co do zasady tzw. solidarna. Na jakiej podstawie? Art. 120 kodeksu pracy solidarność wręcz wyłącza (wobec poszkodowanej osoby trzeciej odpowiada tylko pracodawca). Chyba, że znajdziesz orzeczenie SN, wedle którego to wyłączenie bezpośredniej odpowiedzialności pracownika nie obowiązuje w przypadku jego winy umyślnej.
>Istotne znaczenie dla całości sprawy (bo ogólne przepisy prawa cywilnego też mogłyby mieć zastosowanie) są okoliczności uderzenia. Uderzyć można choćby przypadkiem otwierając szafkę z książkami (i wtedy ma zastosowanie w całości prawo pracy, ale w tym wątku istotniejszy byłby przykład właśnie np. molestowania seksualnego uczniów przez nauczyciela, choćby molestowania tzw. sprośnymi opowieściami w trakcie lekcji). Dlatego istotne jest, o czym chcemy rozmawiać. Może ustalmy kazus i go rozwiążmy, bo zaczęliśmy od winy kościoła za księży pedofilów, a tu schodzimy na nieumyślnego guza.
Tak przy okazji - może warto by poruszyć kwestię szkody (majątkowej) i krzywdy (niemajątkowej) - i odpowiednio - odszkodowania i zadośćuczynienia.
>Nie można wykluczyć także właśnie, że pewne okoliczności, zostałyby uznane, że "nie były przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych" (np. zdarzenie miało miejsce po skończeniu pracy przez nauczyciela i dotyczyło osoby, która nie miała wiedzy o tym, że ma kontakt z nauczycielem, a i nauczyciel nigdy się na to nie powoływał). Odróżnia się nawet "przy wykonaniu" od "przy okazji wykonywania" obowiązków pracowniczych i odpowiedzialność pracodawcy ma miejsce tylko w tym pierwszym przypadku. Tu znów należałoby sięgnąć do orzecznictwa, najlepiej SN.
Ja już w zasadzie nie jestem czynnym prawnikiem, choć w pracy czynnie zajmuję się prawem (jednak rzadko polskim). Dlatego coś tam się mogło pozmieniać, a i pamięc może mnie zwodzić...
A Ty? Widzę, że dość intensywnie interesujesz się prawem?
|
|
| | | |  | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Nie zamierzam bronić pedofilów, ale niedawno był skandal pedofilski w straży pożarnej w Twardogórze.Przepraszam, czy Pan nie odróżnia roli społecznej kapłana od strażaka? Czy strażak otrzymuje od Boga powołanie aby stać na straży moralności i dawać przykład chrześcijańskiej postawy. Idąc tym tropem, to można nawet zestawiać gwiazdki szołbiznesu z kapłanami. > Kto powinien płacić odszkodowanie?Płacić? Pan sądzi, iż za tą zbrodnię można się wypłacić? Proponuję dotrzeć do relacji skrzywdzonych i zastanowić się jak w ogóle można tu "zlikwidować" poniesioną przez nich szkodę. Ale z jednej strony był to autorytet dorosłego strażaka, a z drugiej autorytet chrześcijańskiego kapłana. Pan naprawdę nie dostrzega tu różnicy. Przecież tu chodzi głównie o przyjęcie moralnej odpowiedzialności. Tak, uważam że Straż powinna przeanalizować system kształcenia młodzieży i publicznie przeprosić. Natomiast jedna i druga strona nazywając rzeczy po imieniu powinna natychmiast odciąć się od zwyrodnialców i oddać ich pod osąd świeckiego prawa. Czy Pańscy Strażacy tego nie uczynili? Kościół zaś kluczy i mataczy. > Nie jestem prawnikiem, więc pytam. Nie jestem prawnikiem, więc kieruję się poczuciem sprawiedliwości i ono mi sugeruje, że przestępca powinien odpowiadać karnie i materialnie a nie jego pracodawca.Szczegółowo odpowiedzą Panu prawnicy, a mamy ich tu kilku. Natomiast moja znajomość prawa mówi, że pracodawca jednak odpowiada za szkody wyrządzone przez pracownika podczas pracy: prawo.rp.p(*)ece--gdy-podwladny-nabroi.htmlprawo.rp.p(*)l--a-szef-naprawia-szkody.htmlprawo.rp.p(*)szkode-odpowie-pracodawca.htmlKiedy kapłan jest poza pracą? Gdy dobiera się do dzieci? Jeszcze raz powtórzę: - W tym przypadku nie o materialne odszkodowanie głównie chodzi, a o moralne.A do tego - jako minimum - koniecznym jest przyjęcie na siebie ciężaru odpowiedzialności. Wiele osób po II wojnie światowej odrzuciło (zapewne niesłusznie) wiarę w Boga. Nie chcąc mieć do czynienia z takim Bogiem, który do takiego bezmiaru krzywd dopuszcza. Wystarczy mi nawet tylko takie poczucie odpowiedzialności za pedofilię w Kościele jaką ma obecny papież, ale gdy stanie się ono powszechne, a nie wyjątkowe. Mnie najbardziej od religii odrzuciła hipokryzja jej kapłanów. Pazerność na dobra doczesne, zaspakajanie własnych chuci i pokrywanie własnych łajdactw pięknosłowiem. Gratuluję tym wszystkim, którzy potrafią to pogodzić choćby tylko z "Kazaniem na górze". Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >. >>Nie zamierzam bronić pedofilów, ale niedawno był skandal pedofilski w straży pożarnej w Twardogórze. >Przepraszam, czy Pan nie odróżnia roli społecznej kapłana od strażaka? Nie ma znaczenia czy ja odróżniam, odróżniam i stanowczo pedofilię księdza potępiam, ale Temida nie powinna odróżniać.
>>Kto powinien płacić odszkodowanie? >Płacić? Pan sądzi, iż za tą zbrodnię można się wypłacić?
O płaceniu mowa. Co do odpowiedzialności moralnej i karnej, moje poczucie sprawiedliwości żadnych wątpliwości nie ma.
>Proponuję dotrzeć do relacji skrzywdzonych i zastanowić się jak w ogóle można tu "zlikwidować" poniesioną przez nich szkodę. Ale z jednej strony był to autorytet dorosłego strażaka, a z drugiej autorytet chrześcijańskiego kapłana. Pan naprawdę nie dostrzega tu różnicy. Przecież tu chodzi głównie o przyjęcie moralnej odpowiedzialności. Tak, uważam że Straż powinna przeanalizować system kształcenia młodzieży i publicznie przeprosić. Natomiast jedna i druga strona nazywając rzeczy po imieniu powinna natychmiast odciąć się od zwyrodnialców i oddać ich pod osąd świeckiego prawa. W pełni się zgadzam.
>Czy Pańscy Strażacy tego nie uczynili? Kościół zaś kluczy i mataczy. I ten kto mataczy powinien podlegać odpowiedzialności karnej.
>Jeszcze raz powtórzę: - W tym przypadku nie o materialne odszkodowanie głównie chodzi, a o moralne. Też chciałbym to moralne odszkodowanie zobaczyć i ubolewam, że go nie widzę.
Nadal jednak podtrzymuję moją opinię, że odpowedzialność karna i cywilna powinna być wymierzona sprawcy i nikt nie powinien mu "pomagać" w jej niesieniu. Tao odpowiedzialność nie powinna się rozmywać. Odpowiedzialność moralna powinna być udziałem kościoła, ponieważ kościół z paskudztwem sobie poradzić nie potrafi
>>Nie jestem prawnikiem, więc pytam. Nie jestem prawnikiem, więc kieruję się poczuciem sprawiedliwości i ono mi sugeruje, że przestępca powinien odpowiadać karnie i materialnie a nie jego pracodawca. >Szczegółowo odpowiedzą Panu prawnicy, a mamy ich tu kilku. Natomiast moja znajomość prawa mówi, że pracodawca jednak odpowiada za szkody wyrządzone przez pracownika podczas pracy:
I tylko tego dotyczą moje wątpliwości, czy było to podczas pracy. (W wielu sprawach i często mam wątpliwości)
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | > >.> >>Nie zamierzam bronić pedofilów, ale niedawno był skandal pedofilski w straży pożarnej w Twardogórze.> >Przepraszam, czy Pan nie odróżnia roli społecznej kapłana od strażaka?> Nie ma znaczenia czy ja odróżniam, odróżniam i stanowczo pedofilię księdza potępiam, ale Temida nie powinna odróżniać.Tak Pan sądzi? Ja uważam, że osądzając nawet ten sam czyn osądza się różnych ludzi i różne okoliczności dokonania przestępstwa. Dlatego są różne (czasem dla postronnych dziwne) wyroki za dokonanie tych samych czynów inaczej nie potrzebny byłby sąd i wystarczyłby urzędnik i policjant. > Kto powinien płacić odszkodowanie?> >>>Płacić? Pan sądzi, iż za tą zbrodnię można się wypłacić?> O płaceniu mowa. Co do odpowiedzialności moralnej i karnej, moje poczucie sprawiedliwości żadnych wątpliwości nie ma.W amerykańskim prawie są takie mechanizmy przewidziane i dlatego zapłacili. W polskim nie ma, a w Dominikanie, to reprezentowali cały Kościół, Zgromadzenie Zakonne, Państwo Watykańskie i Stolicę Piotrową i ewentualny odszkodowawca się rozpływa, a Kościół przez wieki wypracował doskonałe metody do brania, ale nie do dawania. Moje poczucie sprawiedliwości jest tu dosyć jednoznaczne, tylko Kościół ma to w wielkim poważaniu. > >>>Czy Pańscy Strażacy tego nie uczynili? Kościół zaś kluczy i mataczy.> I ten kto mataczy powinien podlegać odpowiedzialności karnej.Teoretycznie tak. Praktycznie Kościół jest ponad prawem. > >>>Jeszcze raz powtórzę: - W tym przypadku nie o materialne odszkodowanie głównie chodzi, a o moralne.> Też chciałbym to moralne odszkodowanie zobaczyć i ubolewam, że go nie widzę.To zgadzamy się. > Nadal jednak podtrzymuję moją opinię, że odpowiedzialność karna i cywilna powinna być wymierzona sprawcy i nikt nie powinien mu "pomagać" w jej niesieniu.Tu zupełnie się nie zgadzamy. Kapłanem staje się z powołania, a Kościół formatuje człowieka. Kapłan wszędzie reprezentuje Kościół i Kościół jako instytucja wszędzie powinien ponosić za niego odpowiedzialność, tak moralną, jak i materialną. Kapłan jest także cywilnym obywatelem i jako obywatel powinien ponosić odpowiedzialność prawną zgodną z prawem państwa, w którym dopuścił się przestępstwa. To się nie wyklucza tylko uzupełnia. > Ta odpowiedzialność nie powinna się rozmywać.Tak, nie powinna się rozmywać. > Odpowiedzialność moralna powinna być udziałem kościoła, ponieważ kościół z paskudztwem sobie poradzić nie potrafi.Kościół doskonale może sobie poradzić, tyle tylko, że nie bardzo jest tym zainteresowany. Jak można np karać młodszego przyjaciela za to co samemu się lubi? Tylko za "wpadkę"? > >>>Nie jestem prawnikiem, więc pytam. Nie jestem prawnikiem, więc kieruję się poczuciem sprawiedliwości i ono mi sugeruje, że przestępca powinien odpowiadać karnie i materialnie a nie jego pracodawca.Nie jestem prawnikiem, choć i na moich studiach dużo o prawie musiałem się uczyć, a w pracy zawodowej prawem się się posługiwać. Moje poczucie sprawiedliwości mówi, że zawsze pracodawca powinien odpowiadać za szkody dokonane przez pracownika - co wcale nie zdejmuje odpowiedzialności z bezpośredniego sprawcy. Instytucje ideowe - Kościoły, partie polityczne itp. ponoszą także odpowiedzialność moralną za działania swoich funkcjonariuszy. Umywanie rąk jest tu moralną obrzydliwością. > >Szczegółowo odpowiedzą Panu prawnicy, a mamy ich tu kilku. Natomiast moja znajomość prawa mówi, że pracodawca jednak odpowiada za szkody wyrządzone przez pracownika podczas pracy:> I tylko tego dotyczą moje wątpliwości, czy było to podczas pracy.Czyli tak, jak napisałem uważa Pan, że gdy kapłan dobiera się do dzieci, to jest poza pracą? > (W wielu sprawach i często mam wątpliwości)Ja też, ale tu nie mam wątpliwości. Stanowisko większości polskich księży wobec pedofilii jest moralną obrzydliwością. To jest wprost podłe, ale to już takie środowisko. Nie, nie uważam wszystkich wierzących za idiotów, to może być tylko łagodne ograniczenie intelektualne, ale jak można uspokoić sumienie po lekturze tej książki? tadeuszbartos.natemat.pl/3087,sluby-milczeniaJak można samemu sobie udzielić odpowiedzi na temat swojej wiary po lekturze tych wątków: www.racjonalista.pl/forum.php/s,474361/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469 To jest "tajemnica wiary"!Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | H.Kruger (860 punktów) | Stanę tu na stanowisku Franka Holmana. Jeśli w ramach swoich obowiązków polegających m.in. na kontakcie z młodzieżą, ksiądz popełnia takie czyny, to: - ksiądz ponosi odpowiedzialność karną - kościół ponosi cywilną odpowiedzialnosć odzkodowawczą (ofiary poniosły krzywdę!) - odpowiedzialnosć moralna ma charakter pozaprawny, oczywiście. Więc tu sobie mozemy fantazjować. W mojej opinii ponosi ją i ksiądz i kościół.
Nie znam szczegółów skandalu strażackiego w Twardogórze, ale tu myślę, istotne będzie stwierdzenie, jaki to związek ma z obowiązkami pracowniczymi strażaka-pedofila. Jeśli straż pożarna angażuje się w działalność związaną z wychowaniem młodzieży, to Straż jako instytucja jak najbardziej ponosi cywilną odpowiedzialność za działanie pedofila w swych szeregach. Pytanie czy tak było? Wyobrażam sobie taką sytuację, że jest szkoła strażacka (bo są takie). Jeśli nauczyciel-strażak w takiej szkole molestuje ucznia, to sprawa jest jasna. Instytucja (szkoła) ponosi odpowiedzialność cywilną. Jeśli natomiast strażak zwabiał do remizy dzieci i molestował, to nie widze podstaw do odpowiedzialności straży.
>Płacić? >Pan sądzi, iż za tą zbrodnię można się wypłacić? Nie wiem skąd to oburzenie. Ksiądz jak najbardziej do pierdla. A kasa się należy. Jest szkoda (krzywda), należy ją naprawić.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >Jeśli w ramach swoich obowiązków polegających m.in. na kontakcie z młodzieżą, ksiądz popełnia takie czyny, to: >- ksiądz ponosi odpowiedzialność karną >- kościół ponosi cywilną odpowiedzialnosć odzkodowawczą (ofiary poniosły krzywdę!) >- odpowiedzialnosć moralna ma charakter pozaprawny, oczywiście. Więc tu sobie mozemy fantazjować. W mojej opinii ponosi ją i ksiądz i kościół.
Jeśli w ramach swoich obowiązków polegających m.in. na kontakcie z młodzieżą, nauczyciel popełnia takie czyny, to: - nauczyciel ponosi odpowiedzialność karną - gmina ponosi cywilną odpowiedzialnosć odzkodowawczą (ofiary poniosły krzywdę!) - odpowiedzialnosć moralna ma charakter pozaprawny, oczywiście. Więc tu sobie mozemy fantazjować. W mojej opinii ponosi ją i nauczyciel i gmina
Czy tak?
Zgadzam się w pełni co do odpowiedzialności karnej i moralnej, ale nie chcę przymować jako Prawdy Objawionej, sprawy odpowiedzialności cywilnej. Przekonałby mnie dowód w postaci prawomocnego orzeczenia w sprawie pedofilii popełnionej przezpracowników innych instytucji.
>>Płacić? >>Pan sądzi, iż za tą zbrodnię można się wypłacić? >Nie wiem skąd to oburzenie. Pytanie nie do mnie , w moim wpisie to przecież cytat
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | Ja rozumiem, że pewne sprawy mogą wydać się dziwne i nie do końca zbieżne z ludzkim poczuciem sprawiedliwości społecznej. To prawda. Wynika to głównie stąd, że wiele osób nie rozumie istoty konstrukcji "osób prawnych", czy szerzej i z amerykańska trochę "korporacyjności". Ja też nie wszystkie aktualnie wyciągnięte konsekwencje ww. konstrukcji w nowożytnym świecie akceptuję i popieram. Osoby prawne (korporacje) nie do końca pasują do naszego poczucia osobowości, bo z nim w przypadku osób fizycznych immanentnie związana jest śmierć każdego bez wyjątku po ok. 100 latach maksymalnie, co rozwiązuje ostatecznie każdą prawie kwestię, co więcej - przez całe swoje życie 1 osoba fizyczna ma ściśle ograniczony zakres możliwości działania i wywierania wpływu na świat: ma tylko 2 ręce, 2 nogi, 1 mózg itd.. Tymczasem osoby prawne nie mają takich ograniczeń, są "nieśmiertelne" i "nieograniczone w działaniu" (mogą mieć nieskończenie "rąk", "nóg" i "mózgów") - w stosunku prawnym osoba (fizyczna) - osoba (prawna) są jak "potwory i zombi", mają niewyobrażalną przewagę ale z punktu widzenia prawa są traktowane na równi. Ale nie ma co się w tej kwestii dalej rozwodzić. Interesujące są np. próby regulacji także i odpowiedzialności karnej osób prawnych (korporacji) np.. www.iureetfacto.amu.edu.pl/pdf/pub_dok_06.pdf (Odpowiedzialność karna podmiotów zbiorowych) W sprawie o jakiej mówimy, chodzi po prostu o to, że jeśli jakiejś organizacji - składającej się i z ludzi i z majątku i z mienia i z terenu ("ciałem" osoby prawnej jest np. jej budynek w którym działa) - prawo nadało osobowość prawną i traktuje ją jak jedną osobę (na równi z 1 człowiekiem - osobą fizyczną), to chyba jest jasne i niewątpliwe, że za wszystko co się człowiekowi, zwłaszcza nie będącemu częścią organizacji, stanie na terenie organizacji mającej osobowość prawną, z przyczyn leżących po stronie części tej organizacji (ludzie, przedmioty, nieruchomości) odpowiadać będzie cywilnie ta organizacja i EOT. Na prostej zasadzie, że każdy kto (w tym osoba prawna) wyrządził drugiemu szkodę jest odpowiedzialny do jej rekompensaty.
|
|
| | | | | | | | |  | | maceox (6766 punktów) | > Ja rozumiem, że pewne sprawy mogą wydać się dziwne i nie do końca zbieżne z ludzkim poczuciem sprawiedliwości społecznej.> To prawda.> Wynika to głównie stąd, że wiele osób nie rozumie istoty konstrukcji "osób prawnych", czy szerzej i z amerykańska trochę "korporacyjności".Najmocniej przepraszam, gdyż uważam, że podzieliłeś się wieloma ciekawymi uwagami, ale nie do końca mogę się zgodzić z tym, co napisałeś o omawianych tu zasadach odpowiedzialności. > W sprawie o jakiej mówimy, chodzi po prostu o to, że jeśli jakiejś organizacji - składającej się i z ludzi i z majątku i z mienia i z terenu ("ciałem" osoby prawnej jest np. jej budynek w którym działa) - prawo nadało osobowość prawną i traktuje ją jak jedną osobę (na równi z 1 człowiekiem - osobą fizyczną), to chyba jest jasne i niewątpliwe, że za wszystko co się człowiekowi, zwłaszcza nie będącemu częścią organizacji, stanie na terenie organizacji mającej osobowość prawną, z przyczyn leżących po stronie części tej organizacji (ludzie, przedmioty, nieruchomości) odpowiadać będzie cywilnie ta organizacja i EOT.Jakoś zupełnie inaczej się tego uczyłem i nie jest to dla mnie ani jasne, ani niewątpliwe, a już na pewno nie EOT. Moim zdaniem nie da się wytłumaczyć deliktowej odpowiedzielności cywilnej pomijając wyjaśnienie na czym polega wina i na czym (i w jakich przypadkach) polega odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. W przypadku odpowiedzialności na zasadzie winy sprawca szkody, aby w ogóle odpowiadał, musi działać przynajmniej niedbale (niedochowując należytej staranności) - ewentulnie lekkomyślnie lub z zamiarem. Jeżeli nie zostanie mu to wykazane, to w ogóle nie ponosi on odpowiedzialności, choćby się waliło i paliło. Natomiast rzeczywiście w przypadku odpowiedzialności na zasadzie ryzyka, w przypadkach konkretnie wskazanych w kodeksie pewne podmioty z róznych względów odpowiadają za sam fakt powstania szkody, niezależnie od swej własnej winy (na przykład kierowca pojazdu mechanicznego wobec pieszego). Jednak nawet w tych przypadkach istnieją zarówno konkretne i szczególne przesłanki odpowiedzialności, a także możliwości egzoneracji - wykluczenia odpowiedzialności (na przykład w przypadku odpowiedzialności za podwładnego już dokonanie przez niego deliktu jedynie przy okazji - a nie ściśle przy wykonywaniu - powierzonych mu czynności skutkuje brakiem odpowiedzialności powierzającego). Z tego względu po prostu błędne jest zdanie: Cytat:chyba jest jasne i niewątpliwe, że za wszystko co się człowiekowi, zwłaszcza nie będącemu częścią organizacji, stanie na terenie organizacji mającej osobowość prawną, z przyczyn leżących po stronie części tej organizacji (ludzie, przedmioty, nieruchomości) odpowiadać będzie cywilnie ta organizacja i EOT. Podobnie, jak to: Cytat:Na prostej zasadzie, że każdy kto (w tym osoba prawna) wyrządził drugiemu szkodę jest odpowiedzialny do jej rekompensaty. Taka prosta zasada w prawie polskim nie istnieje. Najprosztą zasadą jest odpowiedzialność na zasadzie winy (i to jest już dość skomplikowane w szczegółach). W związku z obowiązywaniem tej zasady wcale nie każdy kto wyrządził drugiemu szkodę jest odpowiedzialny do jej rekompensaty. Jest do tego zobowiązany dopiero wówczas, gdy ponosi winę (działał przynajmniej niedbale, nie zachodził stan wyższej konieczności lub obrona konieczna, był poczytalny, itd.). Ponadto jest do rekompensaty zobowiązany również wówczas, gdy szczególne przepisy ustanawiają odpowiedzialność na zasadzie ryzyka i nie zachodzą przesłanki, które wyłączają taką odpowiedzialność. Ja się naprawdę nie chcę czepiać, ale tu mówimy o prawie na forum racjonalisty i wydaje mi się, że uczestnicy rozmowy chcą to zrozumieć dobrze.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | Trudno przyjąć, aby funkcjonariusz KK dopuszczający się czynu pedofilskiego robił to bez winy bezpośredniej. Owszem może się źle wyraziłem z tym ryzykiem itd. ale te szczegółowe dywagacje średnio tu mają do tematu zastosowanie. Co innego słusznie wyjaśniony przez Ciebie zdaje się wcześniej zagadnienie działania w związku z wykonywaniem zadania, a przy okazji. Ja nie chcę przesądzać wyroków sądów w tych sprawach, ale mam o polskim obecnym sądownictwie jak najgorsze zdanie. Dla mnie nie ma w żadnej z tych spraw wątpliwości, iż księża wykorzystywali właśnie swoją pracę/zawód/funkcję i bez tego zachowań pedofilskich by nie osiągnęli, tym samym odpowiedzialność "pracodawcy" czyli kościelnych osób prawnych, w których imieniu w danym czasie "posługa" była pełniona jest dla mnie bezdyskusyjna, a sąd powinien tylko ustalać kwotę. Niestety, jak mówiłem, jak znam praktykę polskich sądów, księża przyniosą tam kodeksy prawa kanonicznego i na jego podstawie będą wywodzić kiedy ksiądz reprezentuje a kiedy nie reprezentuje itd. a durne sędziny będą tego słuchać jak na kazaniach co niedziele i wierzyć, wierzyć, wierzyć, a potem odrzucać finansowe żądania. Co najmniej, aż do czasu, aż się Sąd Najwyższy nie zlituje nad ofiarami tych s*******nów.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | H.Kruger (860 punktów) | Słusznie prawicie.
Cóż, pierwsza taka sprawa w trakcie. Hierarchia niewątpliwie na głowie stanie by wykazać, że gdy ksiądz postępuje dobrze, to i owszem, splendor spływa na KrK, który go do jego roli dobrał, wyrychtował i umiejscowił. Ale gdy ksiądz czyni źle, to KrK nic do tego, bo to nie zakład pracy, firma czy instytucja, że KrK nie zatrudnia wcale, nie szkoli i nie wysyła tego księdza, że on sobie powołanie poczuł i z tego tytułu w okolicy KrK się pokręcił, ale gdy molestował to nijak to związku z KrK nie miało.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > on sobie powołanie poczuł i z tego tytułu w okolicy KrK się pokręcił, > ale gdy molestował to nijak to związku z KrK nie miało.
Co się dziwić? Ostatnio papież Franciszek przypomniał, że Kościół jest święty, ale tworzą go grzeszni ludzie. Mechanizmów do niwelowania zła w Kościele typu nieuchronność kary nie ma, są tylko czcze napomnienia i moralizatorstwo.
Marzę, żeby ktoś kiedyś zrobił rzetelne i szeroko zakrojone badania z transparentnymi próbkami reprezentatywnymi, jaki w Kościele jest odsetek pedofilów na tle reszty społeczeństwa, oraz jak długi czas upływa od popełnienia czynu zabronionego do skazania i odbycia kary przez sprawcę.
Gdzieś czytałem, że ponoć sam Kościół jest tym zainteresowany.. zatem raczej nic nie stoi na przeszkodzie - alleluja i do przodu!
Swoją drogą bardzo niewielu księży wie, jak w Kościele są wystawiani do wiatru: w USA oraz Irlandii proboszczowie i biskupi ściśle przestrzegali "Crimen sollicitationis".. a na końcu, gdy wybuchły skandale dowiedzili się od Watykanu, że są grzeszni, robili źle bo nic nie ujawnili i sami muszą odpowiedzieć za skandale.
Logika i odpowiedzialność rozumiana po kościelnemu: poczuliście powołanie - dobrze. Wykształcimy was, damy przepisy Prawa Kanonicznego, ale za efekty ich stosowania odpowiadacie wy, nie my. Ten casus powinien być odtąd nauczany w szkołach podstawowych.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | >Trudno przyjąć, aby funkcjonariusz KK dopuszczający się czynu pedofilskiego robił to bez winy bezpośredniej. Co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości.
>Owszem może się źle wyraziłem z tym ryzykiem itd. ale te szczegółowe dywagacje średnio tu mają do tematu zastosowanie. Zwierzchnik z art. 430 k.c. oraz pracodawca z art. 120 k.p. odpowiadają właśnie na zasadzie ryzyka, więc trochę jednak mają.
>Co innego słusznie wyjaśniony przez Ciebie zdaje się wcześniej zagadnienie działania w związku z wykonywaniem zadania, a przy okazji. Tutaj jest pies pogrzebany. Zajrzałem przy okazji trochę do literatury i już tylko przykładowo: pracodawca hydraulika nie odpowiada za dokonaną przez niego kradzież przy okazji dokonywania naprawy w domu poszkodowanego.
>Dla mnie nie ma w żadnej z tych spraw wątpliwości, iż księża wykorzystywali właśnie swoją pracę/zawód/funkcję i bez tego zachowań pedofilskich by nie osiągnęli, tym samym odpowiedzialność "pracodawcy" czyli kościelnych osób prawnych, w których imieniu w danym czasie "posługa" była pełniona jest dla mnie bezdyskusyjna, a sąd powinien tylko ustalać kwotę. A dla mnie wykorzystanie swej pracy/zawodu/funkcji raczej wskazuje właśnie na "przy okazji", niż na "w związku z wykonywaniem" (jak w przypadku hydraulika).
Moim zdaniem pełnomocnicy poszkodowanych powinni podkreślić co następuje: 1. Kapłan pozostaje kapłanem zawsze. Jednocześnie to kościół wyznacza kapłanom normy moralne do stosowanie przez całe życie, a nie tylko w jakichś wyodrębnionych godzinach, dotyczące na przykład celibatu. Wskazuje to wręcz na absolutne zwierzchnictwo kościoła we wszelkich dziedzinach życia. Wynika to z prawa kanonicznego, które sąd świecki powinien wziąć pod uwagę jako wewnętrzny regulamin organizacji powierzającego czynność z art. 430 k.c.
2. Wstrzemięźliwość seksualna jest szkodliwa dla zdrowia i może prowadzić do wynaturzeń na tle seksualnym, takich jak np. pedofilia - tu konieczne opinie biegłych. Skoro to kościół forsuje celibat, to powinien odpowiadać za jego skutki.
>Niestety, jak mówiłem, jak znam praktykę polskich sądów, księża przyniosą tam kodeksy prawa kanonicznego i na jego podstawie będą wywodzić kiedy ksiądz reprezentuje a kiedy nie reprezentuje itd. a durne sędziny będą tego słuchać jak na kazaniach co niedziele i wierzyć, wierzyć, wierzyć, a potem odrzucać finansowe żądania. Tak księża będa potrafili wszystko odwrócić do góry nogami, gdyż na tym polega ich praca. Natomiast co się tyczy sędzin, to kiedyś miałem w kancelarii kolegę, który wysnuł taką teorię, że im te łańcuchy z orłami ciążą na szyjach, w związku z czym krew im nie dopływa do mózgu w wystarczających ilościach. Stąd właśnie tyle głupich wyroków.
>Co najmniej, aż do czasu, aż się Sąd Najwyższy nie zlituje nad ofiarami tych s*******nów. Ja się jednak boję o to "przy okazji" nawet w SN.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | H.Kruger (860 punktów) | >Jeśli w ramach swoich obowiązków polegających m.in. na kontakcie z młodzieżą, nauczyciel popełnia takie czyny, to: >- nauczyciel ponosi odpowiedzialność karną >- gmina ponosi cywilną odpowiedzialnosć odzkodowawczą (ofiary poniosły krzywdę!) >- odpowiedzialnosć moralna ma charakter pozaprawny, oczywiście. Więc tu sobie mozemy fantazjować. W mojej opinii ponosi ją i nauczyciel i gmina >Czy tak? >Zgadzam się w pełni co do odpowiedzialności karnej i moralnej, ale nie chcę przymować jako Prawdy Objawionej, sprawy odpowiedzialności cywilnej. Przekonałby mnie dowód w postaci prawomocnego orzeczenia w sprawie pedofilii popełnionej przezpracowników innych instytucji. Dokładnie tak. Niestety, musiałbym poszukać, bo akurat tym się nie zajmuję zawodowo. No i jest jeszcze jedna kwestia - w naszym kraju odszkodowawczość jako taka nie osiągnęła takich rozmiarów jak w USA, rzekłbym wręcz, ze są to rozmiary kabaretowe. Ale kiedyś pewnie i do tego dojdziemy. >>>Płacić? >>>Pan sądzi, iż za tą zbrodnię można się wypłacić? >>Nie wiem skąd to oburzenie. >Pytanie nie do mnie , w moim wpisie to przecież cytat Wiem, wiem. Nie chciałem osobnych psotów pisać.
|
|
| | | | | | | | |  | | H.Kruger (860 punktów) | > >Zgadzam się w pełni co do odpowiedzialności karnej i moralnej, ale nie chcę przymować jako Prawdy Objawionej, sprawy odpowiedzialności cywilnej. Przekonałby mnie dowód w postaci prawomocnego orzeczenia w sprawie pedofilii popełnionej przezpracowników innych instytucji.Szarleyu, co prawda prawomocne orzeczenie to nie jest, ale kobitka tu wspomina o takiej sprawie w Policji.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | >Nie zamierzam bronić pedofilów, ale niedawno byl skandal pedofilski w straży pożarnej w Twardogórze. Kto powinien płacić odszkodowanie? >Artykuł który podajesz wydaje mi się słuszny raczej w sytuacji kiedy kierownik stacji kontroli pojazdów POLECA podpisanie dowodu rejestracyjnego przy uszkodzonych hamulcach, lub powierza wykonanie przeglądu niewykwalifikowanemu pracownikowi, a nie w przypadku kiedy ktoś popełnia przestępstwo po godzinach pracy. >Nie jestem prawnikiem, więc pytam. Ale masz bardzo dobre wyczucie prawa:
Pracodawca odpowiada jedynie w sytuacji, gdy szkody te zostały wyrządzone w związku z wykonywaniem przez pracowników obowiązków wynikających z ich umów o pracę. W przeciwnym przypadku pracodawca nie ponosi odpowiedzialności za takie szkody. Oznacza to, że jeśli pracownicy wyrządzili szkodę niezwiązaną z wykonywanymi przez nich obowiązkami wynikającymi z ich umów o pracę, a więc " przy sposobności wykonywania pracy", wówczas ponoszą osobistą odpowiedzialność za tę szkodę. Pracodawca zaś jest zwolniony od odpowiedzialności. Pogląd ten znalazł aprobatę w licznych orzeczeniach Sądu Najwyższego, np. w wyroku z 5 maja 1998 r. (sygn. akt I CKU 110/97, niepublikowany). Podobne stanowisko zaprezentował SN w wyroku z 19 lutego 1976 r. (sygn. akt III PR 21/76, PiZS z 1977 r. nr 10, poz. 68), wyjaśniając, że przez szkodę wyrządzoną przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych należy rozumieć taką szkodę, która pozostaje w normalnym wewnętrzno-organizacyjnym funkcjonalnym związku przyczynowym z powierzonymi pracownikowi czynnościami, które pracownik podjął na podstawie stosunku pracy w ramach wykonywania zadań związanych z przedmiotem działalności zakładu pracy.
>Nie jestem prawnikiem, więc kieruję się poczuciem sprawiedliwości i ono mi sugeruje, że przestępca powinien odpowiadać karnie i materialnie a nie jego pracodawca. Karnie jest jeszcze tak zwane sprawstwo kierownicze (czyli np. herszt bandy, który nie wykonuje przestępstw bezpośrednio własnymi rękami). I o ile w przypadku straży pożarnej trudno byłoby wykazać, że do konkrentych przestępstw skłaniał generał brygadier, to już w przypadku kościoła sprawa wydaje się być nieco bardziej skomplikowana...
Tu dochodzi bowiem dodatkowo kwestia wiary.
Na przykład w niemiecki sąd najwyższy rozstrzygnął kiedyś taką sprawę "casus Syriusza". Dziewczyna poznała faceta na dyskotece, zaczęli się spotykać. Zakochała się w nim i coraz bardziej mu ufała. Gościu opowiedział jej, że jest z Syriusza, i że jak chce może się z nim tam przenieść, tyle że w innej powłoce cielesnej. Ponieważ na Syriuszu też są potrzebne do życia pieniądze, to zaproponował jej zawarcie umowy ubezpieczeniowej na życie, gdzie jako uposażonego wskazałaby jego. Tak też dziewczyna uczyniła. Następnie polecił jej wzucenie do wody, przy kąpieli, suszarki do włosów. Laskę tylko trochę kopnęło, zadzwoniła do gościa. A on na to, że ma ponowić próbę. Dziewczynę coś w końcu tknęło i zadzwoniła na policję... Podżeganie do samobójstwa nie jest w Niemczech karalne (gdyż podżegać można tylko do przestępstwa, a samobójstwo przestępstwem nie jest ) Sąd skazał gościa za PRÓBĘ MORDERSTWA poprzez SPRAWSTWO KIEROWNICZE (wykorzystywał dziewczynę jak narzędzie przeciwko samej sobie). (Wyrok BGH z dnia 5 lipca 1983, BGHSt 32, 38)
Na tym tle - czy należałoby ukarać przywódcę sekty za zbiorowe samobójstwo jej członków?
A wracając do tematu należy wziąć w tym kontekście pod uwagę argumenty Pana Andrzeja Bogusławskiego dotyczące skutków forsowanego przez kościół (papieża) celibatu.
I wówczas uznanie sprawstwa kierowniczego kościoła (ewentualnie papieża) jest bardziej uzasadnione prawnie, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. A skoro tak, to cywyilne odszkodowania byłyby już tylko kosekwencją (oczywiście powstaje po drodze cała masa problemów formalnoprawnych).
Nawet merytorycznie wszystko nie jest takie proste, bo najtrudniej będzie wykazać przed sądem związek celibatu z pedofilią. Najpewniej biegli uznają, że trudno to jednoznacznie stwierdzić i taki pewnie byłby koniec bajki, ale pożyjemy, zobaczymy. Inne totalitaryzmy też miały tak szybko nie upaść.
>Byłem nauczycielem, czy gdybym na lekcji uderzył ucznia, kto płaciłby odszkodowanie? Ja, czy starosta (właściciel szkoły)? Może zależy za co? W niektórych przypadkach ode mnie dostałbyś medal.
Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >>>>Byłem nauczycielem, czy gdybym na lekcji uderzył ucznia, kto płaciłby odszkodowanie? Ja, czy starosta (właściciel szkoły)? >Może zależy za co? W niektórych przypadkach ode mnie dostałbyś medal. Nie przesadzajmy - nawet w przypadku pełnego zrozumienia usprawiedliwiającego czyn - pochwalić go nie można.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | maceox (6766 punktów) | >>>>>Byłem nauczycielem, czy gdybym na lekcji uderzył ucznia, kto płaciłby odszkodowanie? Ja, czy starosta (właściciel szkoły)? >>Może zależy za co? W niektórych przypadkach ode mnie dostałbyś medal. >Nie przesadzajmy - nawet w przypadku pełnego zrozumienia usprawiedliwiającego czyn - pochwalić go nie można. Oczywiście trochę żartowałem, nie tylko dlatego, że nie rozdaję żadnych medali. W przypadku, o który pyta kolega Szarley rzeczywiście trudno dopatrzeć się czegokolwiek godnego pochwały.
Jednocześnie nie do końca żartowałem: W życiu zawsze istnieją okoliczności popełnienia danego czynu, które tu nie zostały w pełni wskazane.
I dlatego właśnie napisałem: "Może zależy za co (go uderzyłeś)? W niektórych przypadkach ode mnie dostałbyś medal."
Miałem tu na myśli na przykład sytuację pomocy koniecznej (taki kazus można sobie niestety dzisiaj wyobrazić: na lekcji 18-letni chuligan zaczyna seksualnie molestować koleżankę z klasy. Żadne upomnienia nie pomagają, pomoc została wezwana, ale nie nadchodzi). Wówczas uderzenie napastnika byłoby nie tylko prawnie usprawiedliwione, ale ponadto właśnie również godne pochwały. (Nie zamierzam się tu kłócić, czy może wystarczyłby łagodniejszy środek w postaci wyszarpania za fraki albo pociągnięcia za ucho).
Pozdrawiam serdecznie
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Miałem tu na myśli na przykład sytuację pomocy koniecznej (taki kazus można sobie niestety dzisiaj wyobrazić: na lekcji 18-letni chuligan zaczyna seksualnie molestować koleżankę z klasy. Żadne upomnienia nie pomagają, pomoc została wezwana, ale nie nadchodzi). Wówczas uderzenie napastnika byłoby nie tylko prawnie usprawiedliwione, ale ponadto właśnie również godne pochwały. (Nie zamierzam się tu kłócić, czy może wystarczyłby łagodniejszy środek w postaci wyszarpania za fraki albo pociągnięcia za ucho).Rozmawialiśmy już o tym jak różne przyczyny kształtują naszą osobowość. Na moją - poza rodziną, kolegami i szkołą - ogromny wpływ miały przeczytane i przemyślane książki. Tu - w tym kontekście - przypomniała mi się np. taka. Tak, Panie Macieju, rzadko możemy jednoznacznie i sprawiedliwie oceniać ludzkie czyny i choćby już dlatego tak różne wyroki zapadają za te same przestępstwa. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | | maceox (6766 punktów) | > >Miałem tu na myśli na przykład sytuację pomocy koniecznej (taki kazus można sobie niestety dzisiaj wyobrazić: na lekcji 18-letni chuligan zaczyna seksualnie molestować koleżankę z klasy. Żadne upomnienia nie pomagają, pomoc została wezwana, ale nie nadchodzi). Wówczas uderzenie napastnika byłoby nie tylko prawnie usprawiedliwione, ale ponadto właśnie również godne pochwały. (Nie zamierzam się tu kłócić, czy może wystarczyłby łagodniejszy środek w postaci wyszarpania za fraki albo pociągnięcia za ucho).> Rozmawialiśmy już o tym jak różne przyczyny kształtują naszą osobowość. Na moją - poza rodziną, kolegami i szkołą - ogromny wpływ miały przeczytane i przemyślane książki. Tu - w tym kontekście - przypomniała mi się np. taka.Tak, jeśli mówimy o socjalizacji w ogóle (a nawet gdybyśmy rozmowę ograniczyli do samej tylko resocjalizacji), to wówczas wystąpienie sytuacji, w której konieczne staje się zastosowanie wobec wychowanka siły jest PORAŻKĄ w wychowaniu. Sądzę, że mamy w naszej ludzkiej naturze nie tylko zdolność do empatii, ale również do agresji i z tego względu obawiam się, że bardzo długo jeszcze niezbędna będzie praca policji i wojska. Jednocześnie pozytywnym przykładem możliwości etycznego wzrostu jest moim zdaniem Unia Europejska, która (pomimo wszelkich niedociągnięć) jak na razie osiągnęła swój główny cel, jakim było zapewnienie pokoju w tej części świata. > Tak, Panie Macieju, rzadko możemy jednoznacznie i sprawiedliwie oceniać ludzkie czyny i choćby już dlatego tak różne wyroki zapadają za te same przestępstwa.Mój były szef mawiał: do sądu nie idzie się po sprawiedliwość, tylko po wyrok. Pozdrawiam serdecznie
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | >Na tym tle - czy należałoby ukarać przywódcę sekty za zbiorowe samobójstwo jej członków? Nie wiem czy coś takiego, jak zbiorowe samobójstwo w ogóle istnieje. Jako przykład takiego działania podaje się najczęściej przypadek Sekty Jima Jonesa w Gujanie. Tymczasem dokładne śledztwo, włącznie z przesłuchaniem świadków, którym udało się uciec, wykazało niezbicie, iż miało tam miejsce głównie zbiorowe morderstwo nie zbiorowe samobójstwo. Przede wszystkim Jim Jones miał władzę nad życiem tych ludzi, gdyż żyli oni u niego faktycznie jak w obozie koncentracyjnym. Wielokrotnie wymagał od nich tzw. testu wiary, gdzie na jego osobisty rozkaz osoba miała wypijać kubek napoju z trucizną, odmowa wypicia wiązała się ze śmiercią gdyż oznaczała brak zaufania do guru, a wypicie okazywało się nieszkodliwe - trucizny nie było. Tego feralnego dnia truciznę rzeczywiście sporządzono i na rozkaz guru wykonano powszechny test wiary, jakich było dotąd wiele i nikomu nic się nie stało. Tym razem jednak najpierw guru rozkazał rodzicom podanie trucizny swoim dzieciom i one wszystkie umarły. Rodzice zamordowali wszystkie swoje dzieci. Po czym już nie na rozkaz guru sami zaczęli pić truciznę, zabijać się, co chyba jest raczej oczywiste. Ostatnich, głownie bezdzietnych, którzy opamiętywali się i widząc co się dzieje chcieli uciekać do dżungli, wojsko Jonesa po prostu rozstrzeliwało. Tylko kilku światkom udało się uciec.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | >Byłem nauczycielem, czy gdybym na lekcji uderzył ucznia, kto płaciłby odszkodowanie? Ja, czy starosta (właściciel szkoły)? Pan Andrzej Bogusławski zmotywował mnie do tego, żeby jednak merytorycznie odpowiedzieć na Twoje pytanie. Na gruncie polskiego prawa:
Po pierwsze zależy, czy umyślnie, czy nieumyślnie. Jeśli umyślnie, to wygląda na to, że ewentualne odszkodowanie płaciłbyś poszkodowanemu bezpośrednio Ty. Natomiast nawet gdyby pierwszy zapłacił pracodawca, to miałby do Ciebie roszczenie regresowe w całości wypłaconej kwoty:
Pracownik, który wyrządził szkodę osobie trzeciej z winy umyślnej (tj. celowo lub z powodu rażącego niedbalstwa), ponosi pełną odpowiedzialność za tę szkodę. Z tego względu jest on zobowiązany do zwrotu pracodawcy pełnego odszkodowania, jakie ten wypłacił poszkodowanemu. W orzecznictwie sądowym z zakresu prawa pracy wyrażony został nawet pogląd, iż umyślne wyrządzenie szkody osobie trzeciej skutkuje wyłączeniem reguły określonej w art. 120 § 1 K.p. i bezpośrednią odpowiedzialnością pracownika wobec poszkodowanego. Jak wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu przywołanej już uchwały z dnia 12 czerwca 1976 r., pracownik odpowiada za umyślne wyrządzenie szkody na zasadach ogólnych. Jeżeli więc pracodawca sam naprawił szkodę wyrządzoną osobie trzeciej z winy umyślnej swego pracownika, to będzie miał w stosunku do niego, na mocy art. 441 § 3 K.c. w związku z art. 300 K.p., roszczenie zwrotne nieograniczone przepisem art. 120 K.p.
Należy jeszcze nadmienić, że w orzecznictwie sądowym prezentuje się pogląd, zgodnie z którym obowiązek naprawienia szkody wyrządzonej przez pracownika osobie trzeciej nie obciąża pracodawcy, jeżeli szkoda powstała jedynie "przy okazji", a nie przy wykonywaniu przez pracownika obowiązków służbowych.
Należałoby się jednak zastanowić, jaka szkoda wchodzi tu w grę. Chyba tylko koszty leczenia (ale to musiałbyś mu nieźle przyfanzolić), plus ewentualnie wartość (czyszczenia) koszuli zabrudzonej krwią. Gdyby nie było konieczności leczenia, ani nie wystąpiłby żaden inny materialny uszczerbek w jego majątku, to w ogóle ja tu nie mogę dopatrzyć się szkody i w związku z tym brak jest również obowiązku zapłaty odszkodowania.
Osobną kwestią jest ewentualne zadośćuczynienie za doznaną krzywdę (szkodę niemajątkową). Jeśli nie zaszło uszkodzenie ciała ani rozstrój zdrowia (art. 445 k.c.), to: wyrok SN sygn. II CR 535/70 z dnia 15.12.1970 r.: Uderzenie pozostawiające jedynie zewnętrzny objaw w postaci zaczerwienienia tkanek ciała czy spowodowanie rozstroju zdrowia nie jest taką krzywdą, o jakiej mowa w art. 445 § 1 k.c. w zw.z art. 444 § 1 k.c., a jedynie naruszeniem nietykalności cielesnej. Za samo zaś naruszenie nietykalności cielesnej zadośćuczynienie pieniężne poszkodowanemu nie przysługuje. Nie jestem jednak całkowicie pewien, czy poszkodowanemu nie udałoby się czegoś od Ciebie wyciągnąć na podstawie art. 448 k.c. - zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych.
Jednak reasumując, na gruncie polskiego prawa przy takim nieprzesadnie mocnym uderzeniu bardziej bałbym się sankcji dyscyplinarnych i karnych, niż cywilnego odszkodowania, czy zadośćuczynienia.
Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Byłem nauczycielem, czy gdybym na lekcji uderzył ucznia, kto płaciłby> odszkodowanie? Ja, czy starosta (właściciel szkoły)?Używasz zbyt prostego i raczej klarownego przykładu dla porównania. Problem w tym, że z pedofilią tak prosto nie jest, analogia słaba. Polecam przeczytać załączony artykuł, ten pan troszku wie na temat pedofilii w Kosciele, nawet na temat samego Kościoła. [Załącznik]
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
21 na 21 | Jan Res (4015 punktów) | Benedykt XVI znów powtarza, że w Kr-k procent księży dopuszczających się przestępstw pedofilskich nie jest większy, niż w innych grupach zawodowych. Dwa lata temu B XVI powiedział, że w USA księża katoliccy popełnili "ZALEDWIE 4,5 % TAKICH PRZESTĘPSTW". USA zamieszkuje 158 000 000 mężczyzn, w tym 44 500 księży katolickich (dane Watykanu). Wynika z tego, że procent księży kat. w Stanach wynosi: 44 500 : 1 580 000 = 0,013 %. Zatem należałby się spodziewać, że taki też będzie procent tych przestępstw przez nich popełnianych. Ale nie, wg B XVI jest to "ZALEDWIE 4,5%". 4,5% : 0,013% = 160. Zatem nasycenie pedofilami wśród kleru katolickiego jest 160 RAZY WIĘKSZE, NIŻ W POZOSTAŁEJ CZĘŚCI SPOŁECZEŃSTWA.
Dużo to, czy mało? Osądźcie sami. ********************************* Kościół r-k, to zbrodnicza instytucja, której nie wolno nam tolerować. W świetle wypowiedzi Benedykta XVI wniosek jest jasny: celem Kościoła jest obecnie wypracowanie metod pozwalających na jeszcze bardziej efektywne ogłupianie wiernych w celu ukrywania przestępstw.
|
|
 | 2 na 2 | licho nie śpi (487 punktów) | > 44 500 : 1 580 000 = 0,013 %.<Mnie tam wychodzi 0.028. Rozumiem, że to błąd w pisaniu, bo 4.5 : 0.028 = ~160. Tak dla zasady się czepiam  Pozdrawiam!
|
|
|  | 1 na 1 | Jan Res (4015 punktów) | > >44 500 : 1 580 000 = 0,013 %.<> Mnie tam wychodzi 0.028. Rozumiem, że to błąd w pisaniu, bo 4.5 : 0.028 = ~160.> Tak dla zasady się czepiam  > Pozdrawiam!> Dzięki za poprawkę  Pozdrawiam.
|
|
 | | Kaszman (396 punktów) | >Zatem nasycenie pedofilami wśród kleru katolickiego jest 160 RAZY WIĘKSZE, NIŻ W POZOSTAŁEJ CZĘŚCI SPOŁECZEŃSTWA. Przydałby się obrazek na kwejku ;>
Where's your god now ?
|
|
 | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Dwa lata temu B XVI powiedział, że w USA księża katoliccy popełnili > "ZALEDWIE 4,5 % TAKICH PRZESTĘPSTW" (..)
Podaj źródło. Bez czytania go przypuszczam, że wyniknęło tu jakieś nieporozumienienie. To 4.5% to zapewne odsetek księży-pedofilów w grupie wszystkich księży. Jezuita ks. Prusak kiedyś stwierdził, że liczba duchownych wykorzystujących seksualnie nieletnich wśród wszystkich duchownych wg niego jest mniejsza (2-4%) od liczby przestępców tego typu w innych grupach społecznych, w tym także w zawodach związanych z edukacją czy niesieniem pomocy psychologicznej. W badaniu przeprowadzonym w 1998 r. przez pismo "Education Week" stwierdzono, że w instytucjach edukacji publicznej w USA co tydzień dochodzi do dziewięciu przypadków wykorzystywania seksualnego. "Księża nie są grupą podwyższonego ryzyka, bowiem na podstawie istniejących badań nie da się udowodnić, że prawdopodobieństwo molestowania nieletnich jest wśród księży katolickich wyższe niż w przypadku ogółu mężczyzn czy duchownych innych wyznań". Ale jeśli masz inne, bardziej jednoznaczne dane - chętnie się z nimi zapoznam. pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
10 na 10 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Słowa bp Polaka : "Obrona i prewencja przed nadużyciami seksualnymi dzieci i młodzieży jest i musi być integralną częścią zaangażowania Kościoła", brzmią jak niesmaczny żart. Zamiast mydlenia oczu prewencją, kościół powinien natychmiast ujawnić wszystkie skrywane przypadki przestępstw seksualnych swoich pracowników i zgłosić je prokuraturze.> Póki co kościół uchyla się od konkretnych działań i tworzy iluzję o swoim aktywnym udziale w zwalczaniu pedofilii.> Księża chcą bronić dzieci przed pedofilami? To dzieci trzeba chronić przed nimi!Prymas Polski abp Józef Kowalczyk: - Media radośnie szukają pedofilii w Kościele. Nie chodzi o tuszowanie, ale o katofobięJeżeli ksiądz skrzywdził na Dominikanie kogoś, to jest jego obowiązkiem naprawić tę sprawę, a nie Kościoła w Polsce. Nie ma w Kościele odpowiedzialności zbiorowej, jest indywidualna.
- Za wszelkie przestępstwa - pedofilskie czy inne - odpowiada podmiot, który tego dokonał, a nie fabryka, wspólnota czy podmiot prawa międzynarodowego. natemat.pl(*)ma-odpowiedzialnosci-zbiorowejAbp Józef Kowalczyk: "Kościół nie tylko ma się wtrącać w sprawy Ojczyzny, ale wyraźnym głosem opowiadać się po stronie Boga" - podkreślał Prymas Polski abp Józef Kowalczyk, (...) hierarcha wyrażał przekonanie, że dziś naszym zadaniem jest także dawanie świadectwa przynależności do Boga i Kościoła. "Nie w zbrojnych wyprawach, ale w naszej codzienności. W naszym pokazywaniu Europie i światu, że tym, który daje prawdziwy pokój i buduje prawdziwy porządek, jest Bóg" - precyzował i wyjaśniał za św. Pawłem, że wybraństwo Boże polega na naśladowaniu Chrystusa "obleczeniu się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość".
Abp Kowalczyk przypominał, że w chrześcijaństwie nie da się żyć inaczej, jak tylko miłością Boga i człowieka i wzywał do narodowego rachunku sumienia, by przeanalizować rzeczywistość kraju pod kątem tego, jakim językiem do siebie mówimy, występujących nierówności społecznych czy dyskryminacji najsłabszych i bezbronnych. "Czy rzeczywiście jesteśmy odpowiedzią na miłość Bożą? Czy jesteśmy świadkami Jego miłości w Europie i w świecie? Czy możemy być dumni, jak wówczas pod Wiedniem, gdy tak jednoznacznie przed całym światem opowiedzieliśmy się po stronie wartości chrześcijańskich i katolickich?" - pytał Prymas i przestrzegał przed budowanie pokoju bez Chrystusa.
"Doskonale znamy te wydarzenia z naszej współczesnej historii, kiedy to w imię tolerancji, uniwersalizmu czy poprawności politycznej wykluczało się Chrystusa z życia społecznego czy z przestrzeni publicznej" - przypominał Prymas, zaznaczając, że "wyrzucenie Boga na margines życia narodu zawsze prowadzi do niepokoju".
Arcybiskup zwracał uwagę, że najwłaściwszą postawą wobec Bożego wezwania jest "wdzięczność". Metropolita gnieźnieński apelował o praktykowanie takiej postawy w życiu osobistym i społecznym. "Czy zbyt mocno nie zatraciliśmy się w 'filozofii' konsumpcjonizmu, roszczeń, oczekiwań, zaniedbując to, co w nas wewnętrzne, duchowe, ponadczasowe i ponadmaterialne?" - pytał.
Według arcybiskupa, chrześcijanie nie mogą przyjąć optyki, w której wiara to "prywatna sprawa zamknięta w czterech ścianach naszych domów lub kościołów, a Kościołowi nie wolno się wtrącać w sprawy społeczne, w sprawy naszej Ojczyzny". "A my mówimy głośno - Kościół nie tylko ma się 'wtrącać', ale wyraźnym głosem i jasnym stanowiskiem nas wszystkich opowiadać się po stronie Boga, po stronie sprawiedliwości To zadanie współczesnego chrześcijanina. Zawsze i wszędzie, bez wyjątku, opowiadać się po stronie Ewangelii. Wszystko inne można nazwać grzechem zaniedbania" - podkreślał.
Przypominał, że podobnie jak w 1683 r., kiedy Rzeczpospolita przyczyniła się do ocalenia chrześcijańskiej Europy przed zbrojnym zalewem islamu, dziś polski naród ma bronić wartości chrześcijańskich. "Ma być przyczyną zwycięstwa tego, co w nas najbardziej szlachetne, wartościowe, zwycięstwa miłości nad nienawiścią, jedności nad podziałami, równości nad dyskryminacją najsłabszych, języka szacunku i zrozumienia nad językiem pogardy i wyższości. Wszystko to mieści się pod wspólnym mianownikiem, którym jest Chrystus i Jego Ewangelia" - dodał na koniec.www.niedzi(*)lczyk-Kosciol-nie-tylko-ma-sieRzecznik episkopatu u Olejnik: to wszystko zależy od tego jak rozumiemy Kościół. I z tym trzeba się zgodzić, że wszystko zależy od tego jak rozumiemy Kościół, gdyż gdy na przykład rozumiemy go jako instytucję obrony kapłańskich żądz, to wypowiedzi Arcybiskupa są jak najbardziej zrozumiałe. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
 | 13 na 13 | Meretseger (61860 punktów) |
>Abp Józef Kowalczyk: >(...)wyjaśniał za św. Pawłem, że wybraństwo Boże polega na naśladowaniu Chrystusa "obleczeniu się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość". Ja tę wypowiedź rozumiem jednoznacznie - KK nie jest dobry w tym, co Paweł nazywał "wybraństwem". >wzywał do narodowego rachunku sumienia (...) "wyrzucenie Boga na margines życia narodu zawsze prowadzi do niepokoju" Od narodu to z daleka proszę, niech do swoich współwyznawców mówi. >"(...) Kościół nie tylko ma się 'wtrącać', ale wyraźnym głosem i jasnym stanowiskiem nas wszystkich opowiadać się po stronie Boga, po stronie sprawiedliwości To zadanie współczesnego chrześcijanina. Zawsze i wszędzie, bez wyjątku, opowiadać się po stronie Ewangelii. Wszystko inne można nazwać grzechem zaniedbania" - podkreślał. Biedni, prześladowani katolicy... Nic dziwnego, że "prześladowani", jak się wpierniczają we wszystko niepytani i nieproszeni. Natrętów się po prostu wyrzuca za drzwi, poszczuwszy psem. >polski naród ma bronić wartości chrześcijańskich. Niech sobie sam broni, bo ja nie zamierzam i czuję się oburzona księżowskim wycieraniem sobie gęby "narodem". Ja też jestem "polski naród".
|
|
|  | 9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Niech sobie sam broni, bo ja nie zamierzam i czuję się oburzona księżowskim wycieraniem sobie gęby "narodem". Ja też jestem "polski naród".Kurczę blade, ja też za Polaka się uważam, choć do "Prawdziwych Polaków", a jak prawdziwy Polak, to tylko katolik - nie chciałbym już być zaliczanym. PS. Chyba mam jakąś wypaczoną moralność, gdyż do większości tego co polski kler mówi o pedofilii czuję zdecydowane obrzydzenie. www.tvn24.(*)-w-tamtym-klimacie,357438.htmlW klimacie Dominikany jeszcze się nie znalazłem, ale w Afryce też się za chłopcami nie oglądałem, a i dziewczyny to takie bardziej dorosłe cieszyły moje oko. Chyba że księdzu Ogrodnikowi w tej wypowiedzi chodzi o klimat w Kościele lub Zgromadzeniu Michalitów, to o tym już nie mam pojęcia. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Chyba mam jakąś wypaczoną moralność, gdyż do większości > tego co polski kler mówi o pedofilii czuję zdecydowane obrzydzenie
Niedługo będzie lansowana teza, że księża bardzo dużo ryzykują - m.in. zdrowiem, możliwością zmiany charakteru, a nawet staniem się pedofilem, gdy głoszą Jezusa na krańcach świata - zwlaszcza w "tamtym klimacie". Zaiste prawdziwe poświęcenie. Swoją drogą w naszym klimacie księża pokroju Aleksandra Ogrodnika wciąż trzymają ten sam poziom.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
6 na 6 | Polspat (303 punktów) | Czy potrzebny jest specjalny kurs by zawiadomić Prokuraturę o popełnieniu przestępstwa
|
|
 | 2 na 2 | hunbin (2274 punktów) | W przypadku przedstawicieli KK tak, bo jak wykazała awantura w Irlandii mieli odgórne polecenia sprawy tuszować (Swoją drogą w wydanie tych poleceń zamieszana była cała wierchuszka z papą emerytem włącznie, ciekaw jestem czy to też nie jeden z cudów "naszego" niebawem świętego).
Bardzo bym się zdziwił gdyby nie było takich instrukcji w naszym rodzimym KK.
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
|  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Bardzo bym się zdziwił gdyby nie było takich> instrukcji w naszym rodzimym KK.Warto wiedzieć, że Crimen Sollicitationis obowiązywała pospołu wszystkie biskupstwa na świecie, nie tylko polskie. Tutaj jej tłumaczenie: www.racjonalista.pl/kk.php/s,676
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
4 na 4 | Grzegorz (5685 punktów) | >Księża chcą bronić dzieci przed pedofilami? To dzieci trzeba chronić przed nimi!
Nie słyszałeś wypowiedzi Michalika? To biednych księży trzeba chronić przed dziećmi rozwiedzionych rodziców, które "mają deficyt miłości i jeszcze w to wciągają drugiego człowieka". No i obawiam się że jego wypowiedź ma dużo większą siłe przebicia - z jednej strony masz kurs pilotażowy na 40 osób, a z drugiej strony oficjalną wypowiedź hierarchy transmitowaną na cały kraj, z której wynika że w obronie swoich podwładnych-pedofilii nie cofnie się nawet przed granicami rozsądku.
|
|
 | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | > To biednych księży trzeba chronić przed dziećmi rozwiedzionych rodzicówNo to mam wielkie zasługi dla Kościoła. Kościół powinien mi na klęczkach dziękować, że starannie chroniłam księży przed kontaktem z moją córką
|
|
7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . PRZEGLĄD 14-20.10.2013Kościół prześladowany i prześladujący. Nagonka świętoszków i pornografów na polski Kościół z powodu kilku przypadków pedofilii (nie wiadomo jeszcze, na czym ona polega) nie budzi we mnie chęci przyłączenia się. Godzę się jednak z Emersonowskim "prawem wyrównania". Biskupów i pomniejszych księży spotyka to, co oni sami chętnie uprawiają. Nie było od 20 lat kampanii nienawiści, do której oni by się nie przyłączali lub której by nie inicjowali. Szczucie na rzekomych komunistów, podżeganie do lustracji - dopóki ich nie objęła - wyciąganie z przeszłości faktów i zmyśleń zatruwających atmosferę w kraju - oto "ewangelizacja" w wykonaniu polskiego kleru. Jak Polska długa i szeroka w kościołach wyeksponowane tematy to Katyń, Smoleńsk, Sybir. Współdziałanie z IPN w politycznym indoktrynowaniu małych dzieci w sposób odciskający się na psychice nie mniej może niż pedofilia. Atmosfera małodusznej mściwości, jaką Kościół pracowicie wytwarzał, przekształcona odpowiednio do ducha czasu zwraca się przeciw niemu. Istnieje jednak sprawiedliwość na tym świecie. /Bronisław Łagowski/ > Nawet żaden z hierarchów nie próbuje tłumaczyć obrzydliwych przestępstw swoich urzędników atakiem na kościół.Bronią się biedaczyny jak mogą i jak umieją. Arcybiskup Józef Michalik wyciągnął nowe armaty i walnął salwą straszliwą: "Podczas mszy w katedrze we Wrocławiu z okazji 90. urodzin kardynała Gulbinowicza, abp Michalik przyznał, że "karygodne są nadużycia dorosłych wobec dzieci, o których wciąż mówią media". - Jednak nikt nie zwraca uwagi na przyczyny tych zachowań: pornografia i fałszywa miłość w niej pokazywana, brak miłości rozwodzących się rodziców i promocja ideologii gender - mówił Michalik.
Hierarcha dodał, że winne molestowaniem przez księży są również feministki, które walczą o możliwość dokonywania aborcji, jednopłciowe związki i prawo do adopcji. - To one walczą o to, żeby w szkołach i przedszkolach wygaszać w dzieciach poczucie wstydu, a nawet o to, żeby mogły decydować o zmianie swojej płci - tłumaczył". Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.PS. Stara katolicka szkoła moralności zawsze mówiła: On nie winien - ona winna, dać mu była nie powinna!Pozdrawiam @@@ .
|
|
 | 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | >PS. Stara katolicka szkoła moralności zawsze mówiła: On nie winien - ona winna, dać mu była nie powinna!
Katolicka "moralność" zawsze dotyczy tego kto z kim, kiedy i jak, na zasadzie, że 99% przypadków seks można oceniać moralnie, podczas gdy jest dokładnie odwrotnie - w 99% przypadków jest on absolutnie moralnie neutralny.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|