Racjonalista - Strona głównaDo treści
Plaga

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
28-04-2013 22:54Małyska (6054 punktów)Plaga
Ocena 12 na 12
"Wikariusz z jednej z inowrocławskich parafii, nauczający religii w gimnazjum, został aresztowany w związku z filmami pornograficznymi z udziałem dzieci, które posiadał. Policja podejrzewa, że ksiądz brał także udział w ich rozpowszechnianiu. Grozi mu od pół roku do ośmiu lat więzienia".natemat.pl(*)hnianie-dzieciecej-pornografii
RMF FM podaje, powołując się na nieoficjalne źródła, że to wikary jednej z Inowrocławskich parafii , katecheta pracujący w gimnazjum. Organizował przedsięwzięcia religijne dla dzieci i młodzieży.
Co chwilę słyszymy skandalach pedofilskich w polskim kościele. To już prawdziwa plaga. Część opinii publicznej ma już tego dość i pod każdym artykułem opisującym afery seksualne księży katolickich pojawiają się komentarze wyrażające zniecierpliwienie tą tematyką. Moim zdaniem to dobrze, że coraz bardziej otwarcie mówi się o pedofilii wśród duchownych, a prasa nie ulega połajankom biskupów.
Żeby było jasne, czyny pedofilskie zasługują na potępienie i reakcję wymiaru sprawiedliwości bez względu na jego sprawcę.
Ciekawe, ale dotąd nie zabrali głosu w tej sprawie "adwokaci" z urzędu...
Jakoś nie słychać Terlikowskiego, Hołowni czy Gowina, usprawiedliwiających czyn wikarego jako atak na kościół. Nic nie mówi bp. Pieronek. Czyżby uznał "postępek" wikarego za nieokięznaną namiętność? Może potrzeba dokumentu w stylu " Mea maxima culpa" emitowanego przez HBO, aby wypowiedzieć wojnę pedofilom w sutannach?
Na razie jest tak, że prasa donosi o kolejnych przestępstwach, a odpowiedzialni za nie chowają głowę w piasek. Prokuratura jest wyjątkowo wyrozumiała, ale już wie, że pedofil w sutannie to przestępca. Problemem jest dla niej jak oskarżyć księdza pedofila bez konfliktu z kurią i politykami.
Jedynym ratunkiem dla kościoła zostaje ks. dr. Oko. On udowodni, że to homoseksualiści są winni, a nie księża...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Rafał Poniecki (7132 punktów)
>> "Wikariusz z jednej z inowrocławskich parafii, nauczający religii w gimnazjum, został aresztowany w związku z filmami pornograficznymi z udziałem dzieci, które posiadał. <<
Czyli posiadał dzieci i na dodatek filmy pornograficzne z ich udziałem? He, he, he.
28-04-2013 23:18
 Ocena-6 na 10
worek kości (2937 punktów)
>Co chwilę słyszymy skandalach pedofilskich w polskim kościele. To już prawdziwa plaga

Kiedy ostatnio słyszałaś o skandalu pedofilskim w polskiej służbie zdrowia lub w edukacji? Jeśli ktoś broni KK w takich sytuacjach, to dlatego, że:
1. KK oficjalnie potępia pedofilię, natomiast nie ma wpływu na działalność poszczególnych ludzi w swoich szeregach
2. Nagłaśnia się skandale pedofilskie w KK, a o skandalach pedofilskich w innych grupach "zawodowych" się tyle nie mówi, chociaż statystki pokazują, że w porównaniu z innymi organizacjami mającymi kontakt z dziećmi, przypadki pedofilii w KK są stosunkowo rzadkie.

Jaki, twoim zdaniem, jest powód tej stronniczości mediów?
28-04-2013 23:32 
 Ocena 11 na 11
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>2. Nagłaśnia się skandale pedofilskie w KK, a o skandalach pedofilskich w innych grupach "zawodowych" się tyle nie mówi, chociaż statystki pokazują, że w porównaniu z innymi organizacjami mającymi kontakt z dziećmi, przypadki pedofilii w KK są stosunkowo rzadkie.

A może jakiś dowodzik a nie czysta, parafialna erystyka?
Jakieś oficjalne cyferki?

A poza tym nihil novi sub polsko-katolicko-workowym sole
Inni gwałcą więc pedofilia w krk nie jest taka zła.
Worku, zamiast bambergiem w berg napisz sobie "Stalin zabił więcej a Hitler zgwałcił więcej"
28-04-2013 23:56 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>A może jakiś dowodzik a nie czysta, parafialna erystyka?

www.cbsnew(*)8/24/opinion/main1933687.shtml

>Inni gwałcą więc pedofilia w krk nie jest taka zła.

Aby oddać moją myśl właściwie, to zdanie powinno brzmieć tak:

"Chociaż inni gwałcą częściej, to tylko pedofilię w krk się nagłaśnia".

bembergiem w berg
29-04-2013 00:57 
 Ocena 11 na 11
doppelganger (3218 punktów)
>A może jakiś dowodzik a nie czysta, parafialna erystyka?
>Jakieś oficjalne cyferki?

Oficjalne cyferki wraz z logicznymi wnioskami, niekoniecznie korzystnymi dla zaszczutego i pomawianego przecież kleru, obrazowo przedstawił już w swoim temacie big_zyd

Miłej lektury

"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej." - A. Einstein
29-04-2013 01:28 
 Ocena 5 na 5
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Oficjalne cyferki wraz z logicznymi wnioskami, niekoniecznie korzystnymi dla zaszczutego i pomawianego przecież kleru, obrazowo przedstawił już w swoim temacie big_zydMiłej lektury

Czytałem, czytałem

Ale jak widać nie przeszkadza to workom, Elaspom i innym rewizjonistom twierdzić, że nauczyciele gwałcą częsciej.
29-04-2013 09:33 
 Ocena 7 na 7
doppelganger (3218 punktów)
>Ale jak widać nie przeszkadza to workom, Elaspom i innym rewizjonistom twierdzić, że nauczyciele gwałcą częsciej.

Dlatego uprawiona wydaje się hipoteza, że religia (zwłaszcza ta zorganizowana, w tym wypadku ten nieszczęsny, polski katolicyzm) ogranicza intelektualnie oraz (w wypadku ww delikwentów) społeczno-moralnie.

Z katolickim pozdrowieniem


"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej." - A. Einstein
29-04-2013 12:16 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Dlatego uprawiona wydaje się hipoteza, że religia (zwłaszcza ta zorganizowana, w tym wypadku ten nieszczęsny, polski katolicyzm) ogranicza intelektualnie oraz (w wypadku ww delikwentów) społeczno-moralnie.

No cóż, jeśli zgodzisz się, że wnioski ze statystyk big_zyda zostały wyciągnięte na podstawie nieadekwatnego porównania, to wtedy co ograniczyło intelektualnie oraz społeczno-moralnie naszego matematyka?

bembergiem w berg
29-04-2013 12:42 
 Ocena 8 na 8
doppelganger (3218 punktów)
>No cóż, jeśli zgodzisz się, że wnioski ze statystyk big_zyda zostały wyciągnięte na podstawie nieadekwatnego porównania, to wtedy co ograniczyło intelektualnie oraz społeczno-moralnie naszego matematyka?

Primo - nie przypominam sobie abym na cokolwiek się zgadzał . Jednak to pytanie musisz zadać autorowi ww wątku, gdyż ja staram się wypowiadać tylko za siebie.

Secudno - nie szafowałbym tak zbytnio wnioskami na temat intelektu, etyki i zachowań społecznych ww użytkownika, gdyż większość jego wypowiedzi na forum cechuje wiedza, intelekt właśnie i jasno sprecyzowany kręgosłup moralny. Nie jest to pokrętny kręgosłup katolicki, dlatego rozumiem, że tak Cię to kole w oko.

Tertio - gdybyś swoim dorobkiem na tym forum nie udowodnił już wielokrotnie, że trolling jest Twym rozkosznym hobby, to potraktowałbym Twoje dwie ostatnie wypowiedzi (w tym tę poniżej) poważniej i odpowiedział na nie bardziej merytorycznie .

"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej." - A. Einstein
29-04-2013 13:45 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Primo - nie przypominam sobie abym na cokolwiek się zgadzał

Takie jest moje zdanie:

Cytat:

Statystyki big_zyda są nieuczciwe, ponieważ porównuje grupę społeczną, w której wielu pracuje z dziećmi i młodzieżą, z całą resztą populacji, gdzie kontakt z dziećmi jest statystycznie o wiele rzadszy. Więc jest to zwykła manipulacja. O wiele ciekawsze byłoby porównanie księży np. z nauczycielami, wychowawcami kolonijnymi itp.


>Secudno - nie szafowałbym tak zbytnio wnioskami na temat intelektu, etyki i zachowań społecznych ww użytkownika, gdyż większość jego wypowiedzi na forum cechuje wiedza, intelekt właśnie i jasno sprecyzowany kręgosłup moralny. Nie jest to pokrętny kręgosłup katolicki, dlatego rozumiem, że tak Cię to kole w oko.

Na pewno big_zydowi będzie miło, jak przeczyta takie komplementy, ale jeśli wnioski, które przedstawił na podstawie swoich wyliczeń, są zmanipulowane, to jak widać każdemu może się zdarzyć jakiś kiks, nawet takim tuzom intelektu i etyki jak big_zyd.

>Tertio - gdybyś swoim dorobkiem na tym forum nie udowodnił już wielokrotnie, że trolling jest Twym rozkosznym hobby, to potraktowałbym Twoje dwie ostatnie wypowiedzi (w tym tę poniżej) poważniej i odpowiedział na nie bardziej merytorycznie

Jeśli uznałeś, że moje wypowiedzi oderwane od ich autora, zasługują na merytoryczną odpowiedź, ale powstrzymałeś się od niej właśnie ze względu na autora, to kierujesz się uprzedzeniami i ośmielę się nawet powiedzieć, że jesteś zwykłym trollofobem


bembergiem w berg
29-04-2013 23:57 
 Ocena 6 na 6
MarcinK (9189 punktów)

>Statystyki big_zyda są nieuczciwe, ponieważ porównuje grupę społeczną, w której wielu pracuje z dziećmi i młodzieżą, z całą resztą populacji, gdzie kontakt z dziećmi jest statystycznie o wiele rzadszy. Więc jest to zwykła manipulacja. O wiele ciekawsze byłoby porównanie księży np. z nauczycielami, wychowawcami kolonijnymi itp.

Po pierwsze z młodzieżą to nie pedofilia.

Po drugie nie z całą resztą populacji, a z populacją dorosłych mężczyzn.

Po trzecie te dane raczył przytoczyć arcybiskup Życiński

Po czwarte zaś nie jest statystycznie rzadszy ale dokładnie odwrotnie (co najwyżej można dyskutować o kontakcie z wieloma dziećmi). Wyobraź sobie worek, że statystycznie o wiele częstszy jest kontakt między dziećmi, a rodzicami niż między księżmi, a jakimiś ministrantami. Tu garść danych:



www.sfora.(*)cej-bezdzietnych-kobiet-a32284

Z nich by wynikało, że w czasach gigantycznego kryzysu macierzyństwa 16% kobiet w USA nie ma dzieci. Mogę sobie zatem z grubsza szacować (nie mam dokładniejszych danych), że podobna będzie populacja amerykańskich bezdzietnych no ale przecież trudno przypuszczać by ci w ogóle żadnego kontaktu z dziećmi nie mieli. Dane te zaś tyczą dzisiejszego okresu, a skandale pedofilskie to głównie pokłosie zeszłego wieku gdzie o kryzysie macierzyństwa za wiele słychać nie było.

> że jesteś zwykłym trollofobem

Raczej workoznawcą.
30-04-2013 12:51 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Po pierwsze z młodzieżą to nie pedofilia.

Zależy od kiedy dla Ciebie zaczyna się "młodzież".

>Po drugie nie z całą resztą populacji, a z populacją dorosłych mężczyzn.

Z całą resztą populacji... dorosłych mężczyzn. W innych postach w tym wątku brałem to pod uwagę.

>Po trzecie te dane raczył przytoczyć arcybiskup Życiński

O odsetku pedofilów wśród księży.

>Wyobraź sobie worek, że statystycznie o wiele częstszy jest kontakt między dziećmi, a rodzicami niż między księżmi, a jakimiś ministrantami.

Nie wiem, musiałbym Ci tutaj uwierzyć na słowo. Ktoś już policzył, jak często dochodzi do przypadków pedofilii w rodzinach?

I tutaj będę psychologizował, ale mam wrażenie, że ktoś, kto odczuwa popęd seksualny w stosunku do dzieci, będzie miał raczej problem żeby stworzyć stabilny związek z kobietą. No chyba że zrobi to, żeby urodziła mu dziecko, które będzie mógł później wykorzystywać lub, bardziej w duchu Nabokova, zwiąże się z kobietą, która już posiada dzieci w odpowiednim wieku.

bembergiem w berg
30-04-2013 22:47 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)

>Zależy od kiedy dla Ciebie zaczyna się "młodzież".

No raczej nie tutaj(wiki):

Cytat:
Pedofilia - rodzaj parafilii seksualnej: stan, w którym jedynym lub preferowanym sposobem osiągania satysfakcji seksualnej jest kontakt z dziećmi w okresie przedpokwitaniowym lub wczesnej fazie pokwitania


>Z całą resztą populacji... dorosłych mężczyzn. W innych postach w tym wątku brałem to pod uwagę.

Niech będzie.

>O odsetku pedofilów wśród księży.

Bynajmniej - sięgnij do źródła:

Cytat:
Z amerykańskich danych wynika, że duchowni byli uwikłani w dwa procent przypadków pedofilii w Stanach Zjednoczonych - przekonywał metropolita dodając, że księży sprowadza się do roli kozłów ofiarnych pomijając winę innych.


>Nie wiem, musiałbym Ci tutaj uwierzyć na słowo. Ktoś już policzył, jak często dochodzi do przypadków pedofilii w rodzinach?

A jak to Ci się nagle udało przeskoczyć z kontaktów z dziećmi

Cytat:
Statystyki big_zyda są nieuczciwe, ponieważ porównuje grupę społeczną, w której wielu pracuje z dziećmi i młodzieżą, z całą resztą populacji, gdzie kontakt z dziećmi jest statystycznie o wiele rzadszy.


do przypadków pedofilii?

>I tutaj będę psychologizował, ale mam wrażenie, że ktoś, kto odczuwa popęd seksualny w stosunku do dzieci, będzie miał raczej problem żeby stworzyć stabilny związek z kobietą. No chyba że zrobi to, żeby urodziła mu dziecko, które będzie mógł później wykorzystywać lub, bardziej w duchu Nabokova, zwiąże się z kobietą, która już posiada dzieci w odpowiednim wieku.

Może tez zostać księdzem i problem z głowy.
30-04-2013 00:41 
 Ocena 9 na 9
Fizyk (17637 punktów)
> ...jeśli zgodzisz się, że wnioski ze statystyk big_zyda zostały wyciągnięte na podstawie nieadekwatnego porównania...

Nie zgodzę się, bo zrobiłem niezależne porównanie i wyszło na to samo.
30-04-2013 01:35 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>> ...jeśli zgodzisz się, że wnioski ze statystyk big_zyda zostały wyciągnięte na podstawie nieadekwatnego porównania...
>Nie zgodzę się, bo zrobiłem niezależne porównanie i wyszło na to samo.

Nie podważam matematyki, tylko wnioski. Na tej samej zasadzie można by porównać średnią osób, które przystąpiły do matury w 3 klasie liceum nr 4 w Łodzi, z ilością mężczyzn w ogóle. Okazałoby się, że średnia uczniów trzecich klas z liceum w Łodzi, którzy przystąpili do egzaminu maturalnego w 2012 roku wyniosła ok 98%, podczas gdy średnia wszystkich mężczyzn, którzy przystąpili do matury w 2012 roku wynosi ok 5% (powiedzmy). I bardzo fajnie, że sobie porównaliśmy te dwie dane, ale chyba zgodzi się Pan, że jest to nieco absurdalne. Frekwencję na maturze licealistów z Łodzi, zamiast z frekwencją wszystkich mężczyzn, powinniśmy porównywać raczej z frekwencją licealistów z innych miast - wtedy porównanie miałoby sens. Tak samo grupę społeczną księży należałoby porównać z grupą, która ma podobne zajęcie - np z nauczycielami.

bembergiem w berg
30-04-2013 02:24 
 Ocena 7 na 7
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Nie podważam matematyki, tylko wnioski. Na tej samej zasadzie można by porównać średnią osób, które przystąpiły do matury w 3 klasie liceum nr 4 w Łodzi, z ilością mężczyzn w ogóle. Okazałoby się, że średnia uczniów trzecich klas z liceum w Łodzi, którzy przystąpili do egzaminu maturalnego w 2012 roku wyniosła ok 98%, podczas gdy średnia wszystkich mężczyzn, którzy przystąpili do matury w 2012 roku wynosi ok 5% (powiedzmy). I bardzo fajnie, że sobie porównaliśmy te dwie dane, ale chyba zgodzi się Pan, że jest to nieco absurdalne. Frekwencję na maturze licealistów z Łodzi, zamiast z frekwencją wszystkich mężczyzn, powinniśmy porównywać raczej z frekwencją licealistów z innych miast - wtedy porównanie miałoby sens. Tak samo grupę społeczną księży należałoby porównać z grupą, która ma podobne zajęcie - np z nauczycielami.

Jakie podobne zajęcie? Gdzie jest napisane, że ksiądz ma więcej kontaktu z dziećmi niż ja? Ma tyle samo kontaktu z dziećmi co murarz mieszkający koło szkoły czy piekarz w bloku z 15-stoma rodzinami z dzieckiem. Ma tyle samo kontaktu z dziećmi co przeciętny facet.

Poza tym nie rozumiem co chcesz osiągnąć? Przy jakiej liczbie powiesz, że nie ma problemu, że jest wszystko w porząsiu a przy jakiej przyznasz, że krk to zgniły syf?

Jeśli ktoś samozwańczo ogłosi się strażnikiem, głosicielem i egzekutorem moralności to chyba logicznym jest, że ludzie tym dokładniej przypatrują się jak moralny ten strażnik, głosiciel i egzekutor jest. I jeśli co chwila wychodzi, że z jego moralnością nie jest najlepiej to logicznym jest, że ludzie zaczynają się zastanawiać czy nie są robieni w ch..ja.

A ty usillnie chcesz dowieść, że 1, 2, 3, 45, 123 czy 123453 przypadków pedofilii w szeregach tego strażnika to nic bo:

- porównywane jest nie do tej grupy kontrolnej, do której powinno się porównać
- 1, 2, 3, 45, 123 czy 123453 gwałtów to nic w porównaniu z x, y, z

Dla mnie i dla zdecydowanej większości zdrowych ludzi nawet tylko jeden gwałt tych poprzebieranych facecików budzi wstręt.

A ty porównaj sobie pedofilię w krk z pedofilią w szkole nr. 2 w Łodzi i sobie policz, że jeden nauczyciel matematyki zgwałcił dziecko, że był to jedyny nauczyciel matematyki w tej szkole i co za tym idzie procent gwałcących nauczycieli matematyków wynosi 100% i jest 50 razy większy niż te marne 2% w krk

A tak na marginesie: od ilu % pedofilia w krk byłaby dla ciebie powodem do zaprzestania zabawy w adwokata z urzędu? 10%? 40%? 99%? 100%?
30-04-2013 10:26 
 Ocena 14 na 14
MarcinK (9189 punktów)
> Ma tyle samo kontaktu z dziećmi co murarz mieszkający koło szkoły czy piekarz w bloku z 15-stoma rodzinami z dzieckiem. Ma tyle samo kontaktu z dziećmi co przeciętny facet.

Z tym bym się nie zgodził. Worek sobie porównuje grupy zawodowe i, abstrahując od sensowności tego porównania, jakoś niezwykle wysoce niespodziewanie pomija, że oprócz pracy zawodowej istnieje przecież życie rodzinne, a to tam przecież kontakt z dziećmi jest statystycznie najczęstszy. Świecki pedofil ma znaczącą przewagę nad tym w sukience:

1. Ma władzę rodzicielską więc nawet prawnie jest wymuszany jego kontakt z dzieckiem;

2. Ma sposobność - codziennie to dziecko śpi w jego domu - ten sukienkowy musi się nabiedzić żeby sprowadzić te dzieci na jakieś cukierki, playstation, alkohol czy pornosy;

3. Ma zaufanie dziecka, przynajmniej do pewnego wieku, bezgraniczne co ten sukienkowy też musi zdobyć, a i tak mało prawdopodobne by mógł się zbliżyć do ojcowskiego.

To wszystko powyżej powinno raczej wskazywać, że pedofilów w sukienkach powinno być znacząco mniej niż w reszcie populacji, a z dostępnych danych wyłania się obraz dokładnie przeciwny.

Wychodzi na to, że celibat razem z systemową ochroną pedofilów w tej korporacji jest wręcz podręcznikową szkołą wychowania wszelakich dewiantów seksualnych.
worek kości (2937 punktów)
> Świecki pedofil ma znaczącą przewagę nad tym w sukience:
>1. Ma władzę rodzicielską

Ale żeby dostać władzę rodzicielską, trzeba najpierw założyć rodzinę. Ktoś, kto tworzy związek, żeby mógł wykorzystywać później własne dzieci, wydaje mi się kim więcej niż tylko pedofilem - jest psychopatą.

bembergiem w berg
30-04-2013 15:01 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Ale żeby dostać władzę rodzicielską, trzeba najpierw założyć rodzinę. Ktoś, kto tworzy związek, żeby mógł wykorzystywać później własne dzieci, wydaje mi się kim więcej niż tylko pedofilem - jest psychopatą.

I znowu ta nieudolna erystyka
CO z tego ze trzeba zalozyc rodzine? Punkt wyjsciowy przyjmuje, ze taka rodzina jest juz zalozona.
Tak wiec jak MarcinK dobrze zauwazyl najwieksza ewentualna grupa pedofili sa ojcowie. Zamiast nauczycieli porownajmy wiec wszystkich ojcow ze wszystkimi ksiezulkami. Co wyjdzie?

No i odpowiedz mi na pytanie: od ilu % pedofilia w krk bedzie dla ciebie problemem i przestaniesz krzyczec, ze gdzie indziej gwalca wiecej? 10%? 30%? 100%?
worek kości (2937 punktów)
>od ilu % pedofilia w krk bedzie dla ciebie problemem

Każdy przypadek pedofilii jest problemem.

bembergiem w berg
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Każdy przypadek pedofilii jest problemem.

Jeszcze raz:

Od ilu % przestaniesz dazyc do porownywania pedofilii w krk z pedofilia cywilna???
Od ilu % napiszesz na racjonalista.pl " krk to bagno" i nie bedziesz porownywal tego bagna ze swiecka grupa kontrolna? 10%? 20%? 100%?
worek kości (2937 punktów)
>Od ilu % napiszesz na racjonalista.pl " krk to bagno" i nie bedziesz porownywal tego bagna ze swiecka grupa kontrolna? 10%? 20%? 100%?

Skoro mam tylko te 3 opcje, to myślę, że gdyby już co 10 ksiądz był pedofilem, to bym się z tobą zgodził.


bembergiem w berg
worek kości (2937 punktów)
>Jakie podobne zajęcie? Gdzie jest napisane, że ksiądz ma więcej kontaktu z dziećmi niż ja? Ma tyle samo kontaktu z dziećmi co murarz mieszkający koło szkoły czy piekarz w bloku z 15-stoma rodzinami z dzieckiem. Ma tyle samo kontaktu z dziećmi co przeciętny facet.

A gdyby się okazało, że ma o wiele częstszy kontakt z dziećmi, to wtedy zmienił byś zdanie o sensowności podawanych tutaj statystyk?

bembergiem w berg
30-04-2013 06:44 
 Ocena 11 na 11
liliac (147340 punktów)
>Tak samo grupę społeczną księży należałoby porównać z grupą, która ma podobne zajęcie - np z nauczycielami.

Żeby się tego domagać, winieneś najpierw wykazać, że przeciętny ksiądz ma rzeczywiście zakres kontaktu z dziećmi taki, jak przeciętny nauczyciel.

Tak się od jakiegoś czasu zastanawiam dlaczego za tę próbę manipulacji ludzie nie zabili cię jeszcze śmiechem, drogi trollu...

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
30-04-2013 12:39 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Żeby się tego domagać, winieneś najpierw wykazać, że przeciętny ksiądz ma rzeczywiście zakres kontaktu z dziećmi taki, jak przeciętny nauczyciel.

1. Każdy ksiądz musi odprawiać mszę.
2. Do mszy służą ministranci, którzy najczęściej są dziećmi.
3. Ksiądz ma prywatne kontakty z ministrantami zarówno przed, jak i po mszy (szatnia, żeby nałożyć te wszystkie ministrantowe koszulki znajduje się w różnych dziwnych miejscach czasem)
4. Jak ktoś zostaje ministrantem, to już musi być wierzący ponadprzeciętnie.
5. Jak ktoś wierzy ponadprzeciętnie, to często traktuje księdza jak guru.
6. Ksiądz-guru, o ile ma skłonności pedofilskie, bardzo łatwo mógłby omamić takie dzieci - zaprosić na wspólną popołudniową indywidualną modlitwę itd.
7. Nauczyciel nie ma tyle okazji, żeby pobyć z dzieckiem sam na sam, co ksiądz.
8. Z badań wynika, że odsetek pedofilów wśród księży jest mniejszy, niż wśród nauczycieli.

Mój wniosek jest więc taki - chociaż księża mają więcej okazji do krzywdzenia dzieci, i tak robią to rzadziej, niż nauczyciele.

bembergiem w berg
30-04-2013 21:54 
 Ocena 1 na 1
Czarny (262 punktów)
>4. Jak ktoś zostaje ministrantem, to już musi być wierzący ponadprzeciętnie.
>5. Jak ktoś wierzy ponadprzeciętnie, to często traktuje księdza jak guru.
>6. Ksiądz-guru, o ile ma skłonności pedofilskie, bardzo łatwo mógłby omamić takie dzieci - zaprosić na wspólną popołudniową indywidualną modlitwę itd.

Jeśli ksiądz faktycznie jest dla ministranta jakimś "guru" to łatwo mógłby tak namotać podatnemu na manipulację dzieciakowi, że ten zabrałby do grobu tajemnicę swojego molestowania. Jeśli faktycznie jest aż tak mocno wierzącym to może go boleć owa "nagonka na kościół", co powstrzymywałoby go przed dolewaniem oliwy do ognia.

>7. Nauczyciel nie ma tyle okazji, żeby pobyć z dzieckiem sam na sam, co ksiądz.
>8. Z badań wynika, że odsetek pedofilów wśród księży jest mniejszy, niż wśród nauczycieli.
>Mój wniosek jest więc taki - chociaż księża mają więcej okazji do krzywdzenia dzieci, i tak robią to rzadziej, niż nauczyciele.

Tylko pytanie ile przypadków molestowania przez księży i nauczycieli wychodzi na jaw? Jak sam wspomniałeś - ksiądz dla ministranta może być "jak guru". Natomiast ciężko się spodziewać by nauczyciel był tym samym dla swojego ucznia. Złożenie zeznań obciążających nauczyciela powinno więc przychodzić z większą łatwością.

Mój wniosek jest więc taki - nie wiemy czy wszystkie przypadki pedofilii wśród księży i nauczycieli wychodzą na jaw, ani tym bardziej jaki procent tego typu spraw ujrzał światło dzienne. Wiemy natomiast, że ksiądz ma większe szanse wyrobić sobie u ministranta autorytet nakazujący przemilczenie sprawy niż nauczyciel u swojego ucznia i to że kuratoria nie miały takiego zwyczaju tuszowania spraw krzywdzenia dzieci przez swoich podwładnych, jaki jeszcze do niedawna miał Watykan z niejakim Janem Pawłem II na czele, którego już mianowano błogosławionym i planuje się podnieść jego rangę do świętego. A tak na marginesie: to nie JP2 czasem powiedział, że ci którzy milczą wobec krzywdy bliźniego są współwinni. Czy to mnie się coś popierdzieliło?
06-05-2013 22:36 
 Ocena 10 na 10
Ignorancja (4718 punktów)
>>> ...jeśli zgodzisz się, że wnioski ze statystyk big_zyda zostały wyciągnięte na podstawie nieadekwatnego porównania...
>>Nie zgodzę się, bo zrobiłem niezależne porównanie i wyszło na to samo.
>Nie podważam matematyki, tylko wnioski. Na tej samej zasadzie można by porównać średnią osób, które przystąpiły do matury w 3 klasie liceum nr 4 w Łodzi, z ilością mężczyzn w ogóle. Okazałoby się, że średnia uczniów trzecich klas z liceum w Łodzi, którzy przystąpili do egzaminu maturalnego w 2012 roku wyniosła ok 98%, podczas gdy średnia wszystkich mężczyzn, którzy przystąpili do matury w 2012 roku wynosi ok 5% (powiedzmy). I bardzo fajnie, że sobie porównaliśmy te dwie dane, ale chyba zgodzi się Pan, że jest to nieco absurdalne. Frekwencję na maturze licealistów z Łodzi, zamiast z frekwencją wszystkich mężczyzn, powinniśmy porównywać raczej z frekwencją licealistów z innych miast - wtedy porównanie miałoby sens. Tak samo grupę społeczną księży należałoby porównać z grupą, która ma podobne zajęcie - np z nauczycielami.

Owszem podważasz matematykę i pokazujesz jaskrawo, że niewiele z niej rozumiesz. Pieprzą ci się średnie z odsetkami najwyraźniej. To raz. Dwa ten caly twój wywód to jeden wielki bełkot jest, za to nie jest żadną analogią do obliczeń Big Zyda.
Frekwencję na maturze licealistów z Łodzi z frekwencją licealistów z innych miast (i wiosek), wyliczył twój guru, mianowicie Życiński. Wyszło mu dwa procent jako udział licealistów z 4 liceum w Łodzi w ogólnej statystyce. To wazny wskaźnik służący do dalszych obliczeń. Ty w swoim pseudowywodzie taktycznie pominąłeś ten faktor. Za to skupiłeś na owych 98%, które pod kątem analogii do wyliczeń Big Zyda mają się nijak, albowiem Big Żyd nie wyliczał odsetka pedofilów wśród ogółu kleru, czyli analogicznie odsetka uczniów, którzy przystąpili do matury w Liceum nr 4 do całości abiturientów tego liceum, którzy mogli, ale np. nie chcieli przystąpić do matury. Twoje 98%

Jak rozumiem usilnie starasz się wykazać, że Big Żyd stosując poprawne dane i prawidła matematyczne jednak naciągnął rzeczywistość.

Cóż. Zdaje się zapomniałeś o takim niuansie, jak lawinowe odszkodowania, które doprowadziły niejedną amerykańską parafię i diecezję na skraj bankructwa. Tu już nie mówimy o złej prasie, tylko o systemie amerykańskiego prawodawstwa, które pozwala skutecznie egzekwować zadośćuczynienie. Idąc dalej tym tropem nigdy nie wpadło tobie do głowy, że coś musi być z tą skalą przestępstw na rzeczy, skoro żaden inny amerykański kościół i żadna inna amerykańska instytucja wystawiona na łup żądnych prowizji od wygranych procesów amerykańskich adwokatów nie poniosła takiego uszczerbku, jak Krk?

Ponadto. Postulujesz przyglądnięcie się kolejnej grupie zawodowej, mianowicie nauczycielom. Tylko w amerykańskim systemie gros z tych nauczycieli jest też księżmi i gros z odszkodowań, jakie musiały zapłacić diecezje to odszkodowania za wykorzystywanie SEKSUALNE nieletnich w szkołach pod auspicjami Krk zatrudniających pedofilów w sutannach. Jak będziesz ich liczył? Raz jako nauczycieli, a potem jako sukienkowych?

Czy jakoś to zbijesz dla wygody pod hasełkiem: "nauczyciel", pomijając "ksiądz"?

Chyba i tak nie na wiele się to zda, bo choć nikt nie przedstawił wyliczenia wskaźnika dla tej grupy zawodowej to mając na uwadze bez wątpienia większą liczebność nauczycieli, aniżeli liczebność księży w ogóle męskiej populacji w USA to jednak doniesienia prasowe odnośnie nauczycieli-pedofilii należy uznać za sporadyczne, więc raczej i wyliczony wskaźnik (tak jak zrobił to Big Żyd dla funkcyjnych Krk) byłby mniejszy.

Niepojęte w amerykańskim skomercjalizowanym i ustawionym na zysk za sensacyjnego newsa krajobrazie.
Czyżbyś usilował nam wmówić, że dla amerykańskich periodyków, zwłaszcza bulwarowych sprawa nauczyciela matematyki pieprzącego w przerwie między zajęciami 13-latkę nie byłaby newsem?

Widzisz skrajny matematyczny ignorancie, możesz żądać porównania konkretnych licealistów, bądź konkretnych pedofilów do innych grup licealistów z innego liceum, bądź innych pedofilów o innym rysie zawodowym. To jedna z możliwości porównawczych statystyki.
Inna daje nam możliwość ustalenia wskaźnika uczestnictwa np. danej grupy zawodowej w ogóle procederu. Tego dokonał Big Zyd. I to bardzo poprawnie, a doniesienia prasowe, jak i suma zasądzanych odszkodowań w USA tylko i aż pokrywa się ze statystyką unaoczniona przez Big Żyda.

A teraz z nieco innej beczki, choc w tym temacie.
Przenieśmy się z ziemi amerykańskiej na grunt niemiecki.
Swego czasu dosyć znany i szanowany periodyk, mianowicie Der Spiegel, na fali skandali pedofilskich przyglądnął się elitarnym, więc zamkniętym szkołom z internatem. I owszem unaocznił skalę nadużyć w takich jednostkach.

Tylko, że mimo starań Der Spiegel, a jest to periodyk lewicujący, więc nie miał raczej interesu, by pobłażać instytucjom związanym w większości z niemieckim CSU, bądź CDU ów nie dokopał się masowego wykorzystywania seksualnego w takich jednostkach, tylko ogólnie wykorzystywania władzy i wychowania za pomocą "bata". W tym za pomocą dosyć brutalnych metod.

A teraz jeśli skojarzy się to publikacjami w niemieckiej prasie odnośnie typowo pedofilii to większa część dotyka problemu na styku: pedofilia-kościół katolicki.
Chcesz nam powiedzieć, że kolejne media w kolejnym kraju uwzięły się na bogu ducha winny kościółek?

Przypomnę gwoli ścisłości, że Niemcy sa niejako porównywalne do USA, gdyż mniej więcej po połowie wyznawców przypada na rzymskich katolików i na protestantów.

I z tego powodu nie wspominam o całej masie pedofilskiego gówna, jakie wylało się w Irlandii. Bo zawsze można zarzucić, iż ten faktor był zdeterminowany udziałem Krk w całości irlandzkiego krajobrazu społeczno-socjalno-politycznego. Stąd jego skala.
Możesz sobie zaciskać oczki na bolesną prawdę i walić piąstkami na oślep wokół siebie. Nic to i tak nie zmieni.





Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
worek kości (2937 punktów)
>Chyba i tak nie na wiele się to zda, bo choć nikt nie przedstawił wyliczenia wskaźnika dla tej grupy zawodowej to mając na uwadze bez wątpienia większą liczebność nauczycieli, aniżeli liczebność księży w ogóle męskiej populacji w USA to jednak doniesienia prasowe odnośnie nauczycieli-pedofilii należy uznać za sporadyczne, więc raczej i wyliczony wskaźnik (tak jak zrobił to Big Żyd dla funkcyjnych Krk) byłby mniejszy.

Linkowałem już tutaj do raportu Charol Shakeshaft, z którego wynika, że pedofilie wśród nauczycieli zdarzają się sto razy częściej. Ty całą swoją tezę opierasz na milczeniu mediów w sprawie przestępstw popełnianych przez nauczycieli, podczas gdy właściwie cała moja aktywność w tym wątku próbowała to uświadomić, że rzeczywiście media nie są obiektywne - częściej nagłaśniają przypadki pedofilii wśród księży, chociaż wśród nauczycieli występuje ona znacznie częściej.

www.cbsnews.com/2100-215_162-1933687.html
en.wikiped(*)#Sexual_harassment_by_teachers

bembergiem w berg
07-05-2013 00:50 
 Ocena 4 na 4
Ignorancja (4718 punktów)
>>Chyba i tak nie na wiele się to zda, bo choć nikt nie przedstawił wyliczenia wskaźnika dla tej grupy zawodowej to mając na uwadze bez wątpienia większą liczebność nauczycieli, aniżeli liczebność księży w ogóle męskiej populacji w USA to jednak doniesienia prasowe odnośnie nauczycieli-pedofilii należy uznać za sporadyczne, więc raczej i wyliczony wskaźnik (tak jak zrobił to Big Żyd dla funkcyjnych Krk) byłby mniejszy.
>Linkowałem już tutaj do raportu Charol Shakeshaft, z którego wynika, że pedofilie wśród nauczycieli zdarzają się sto razy częściej. Ty całą swoją tezę opierasz na milczeniu mediów w sprawie przestępstw popełnianych przez nauczycieli, podczas gdy właściwie cała moja aktywność w tym wątku próbowała to uświadomić, że rzeczywiście media nie są obiektywne - częściej nagłaśniają przypadki pedofilii wśród księży, chociaż wśród nauczycieli występuje ona znacznie częściej.

A ty jestes obiektywny przeslizgujac sie nad skala nie-medialnych doniesien czyli skala wyplaconych odszkodowan przez Krk?

Hm... pedofile wsrod nauczycieli zdarzaja sie sto razy czesciej?

Zapytam jeszcze raz.Ilu z tych nauczycieli jest w USA takze ksiezmi. To raz.

Dwa. Podaj odstetek czynow pedofilnych za jaki odpowiadaja nauczyciele, tak jak to oszacowal w przypadku ksiezy Zycinski. Dopiero takie dwa wskazniki mozna porownac.

Fraza,iz:

Linkowałem już tutaj do raportu Charol Shakeshaft, z którego wynika, że pedofilie wśród nauczycieli zdarzają się sto razy częściej

jest malo miarodajna,bo nie stosuje tej samej jednostki,co przywolana prze Zycinskiego.
I moze sie okazac, iz ksieza, jako pedofile zdarzaja sie piecset razy czesciej.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
worek kości (2937 punktów)
>I moze sie okazac, iz ksieza, jako pedofile zdarzaja sie piecset razy czesciej.

Nawet jeśli wśród wszystkich pedofilów księża stanowią 2%, to jak myślisz czemu doniesienia medialne poświęca się głównie tylko tym dwóm procentom z pominięciem całej reszty?

bembergiem w berg
07-05-2013 01:07 
 Ocena 7 na 7
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>I moze sie okazac, iz ksieza, jako pedofile zdarzaja sie piecset razy czesciej.
>Nawet jeśli wśród wszystkich pedofilów księża stanowią 2%, to jak myślisz czemu doniesienia medialne poświęca się głównie tylko tym dwóm procentom z pominięciem całej reszty?

Ktos, kto calemu swiatu sila wciska, ze siurek sluzy tylko do prokreacji i siusiania a sam tego siurka wklada w dzieciece odbyty, pochwy i usta nie moze sie dziwic, ze mowi sie o nim w calej wsi.
A ktos, kto sie dziwi, ze o takim zdegenerowanym moralizatorze mowi sie glosniej niz o zwyklym kryminaliscie jest albo ignorantem, albo idiota albo zwykla, parafialna szuja
08-05-2013 23:37 
 Ocena 12 na 12
Ignorancja (4718 punktów)
>Nawet jeśli wśród wszystkich pedofilów księża stanowią 2%, to jak myślisz czemu doniesienia medialne poświęca się głównie tylko tym dwóm procentom z pominięciem całej reszty?

Rafał73 już odpowiedział doskonale i wyczerpująco na nurtujące ciebie dylematy.
Fizyk naświetlił niuanse przywołanego przez ciebie raportu, które umknęły twej powalającej percepcji.

Ja natomiast śledząc twe wpisy w tym wątku, zresztą już wzorem i innych użytkowników, zastanawiam się nad jedną kwestią.
Jaką trzeba być szują, imbecylem, bądź fanatykiem, który to częstokroć doskonale łączy w sobie dwie uprzednie rysy by z takim zacietrzewieniem bronić tego bagna.
Przede wszystkim wprawia mnie w osłupienie następująca sprawa. Nawet, gdyby inna grupa zawodowa, np. nauczyciele, była jeszcze bardziej umaczana w tym bagnie to i tak skala przestępstw funkcyjnych Krk jest na tyle ogromna i świadczą o tym nie tylko doniesienia prasowe, nie tylko wyliczenia Big Żyda, ale przede wszystkim, jak już wcześniej pisałam multum odszkodowań, które musiały wypłacić amerykańskie diecezje ofiarom, co doprowadziło je niemal do ruiny. Są doniesienia z innych krajów, są oficjalne raporty, np. w Irlandii komisji bodajże Ryana. Są wreszcie słowa niektórych bardziej uczciwych oficjeli kościoła.
Ogrom tego wystarczy, by przestać zasłaniać się żenującymi argumentami, iż jacyś inni też nie są kryształowi.
Argument z gatunku: a u was biją murzynów jest nie tylko smutny, ale i świadczy bardzo negatywnie o jego autorze.

Powiedz no worek. Czy to, że np. nauczyciele sa sprawcami czynów pedofilskich np. w skali 5%, a księża w części 2% odnosząc do całości takich przestępstw usprawiedliwia jakoś klechy?
A może uważasz, że te dwa% to nic wielkiego? Ot taka blahostka?
W dodatku rozdmuchana przez media? Bo to takie nic przecie jest?
A może odpowiesz nam, skoro to takie nic, czemu twój główny zwierzchnik, na dzień dzisiejszy już po abdykacji raczył się pochylić nad tą sprawą i uznał ją za wysoce istotną i bolesną? A ty tego czemu nie czynisz, albo nie czynicie? (mam wrażenie przeglądając twą frekwencję, że się całe seminarium duchowne na dyżury tu wybrało)
Powiedz czujesz się moralnie w porządku, tak tu optując za pobłażaniem niegodziwości i to czynionym tym najmniejszym?

Co na to twój Chrystus? Czy nie on aby powiadał: "cokolwiek maluczkim uczyniliście, mieście uczynili"?

Jedno, co mnie irytuje w ludziach najbardziej to twardogłowe obstawanie nawet przy największych absurdach, a jeszcze bardziej próba wciskania kitu, że gówno pachnie jak fiołki.
Chcesz kochać swój kościółek proszę bardzo, ale nie usiłuj wmawiać innym, że to rzadkiej maści perfona, gdy smród wylewa się z niej bardziej, aniżeli spod ogona skunksa.
I daj sobie spokój, że ten cały smród li tylko złą prasą jest spowodowany.
To już nie tylko żenujące, ale i w świetle innych czynników po prostu bezwstydne.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
09-05-2013 13:10 
 Ocena 1 na 1
Grey (2102 punktów)
>(mam wrażenie przeglądając twą frekwencję, że się całe seminarium duchowne na dyżury tu wybrało)

Też mi przyszło do głowy, że jego tu może być więcej niż jeden.
worek kości (2937 punktów)
>Powiedz no worek. Czy to, że np. nauczyciele sa sprawcami czynów pedofilskich np. w skali 5%, a księża w części 2% odnosząc do całości takich przestępstw usprawiedliwia jakoś klechy?

Od godziny rozemocjonowanej nienawiści internetowej to są tutejsi racjonaliści - ja nie potrzebuję swojej agresji wylewać na forum, żeby informować świat wszem i wobec, jaka to pedofilia jest zła, księżowska czy nie - każdy normalny człowiek to po prostu wie. Cała moja aktywność w tym wątku sprowadza się tylko do dwóch kwestii:
1. Ilość doniesień medialnych na temat pedofilii popełnianej wśród księży jest nieproporcjonalna względem ich rzeczywistych przewinień (chociaż molestowanie częściej zdarza się wśród nauczycieli, nikt nie kojarzy zawodu belfra ze zboczeńcem, natomiast przeglądając racjonalistę.pl ma się wrażenie, że właściwie każdy ksiądz to pedofil).
2. Nadmierne zainteresowanie ofiarami księżowskiej pedofilii marginalizuje ofiary pedofilów nie-księżowskich - jak ktoś zostanie zgwałcony przez księdza, to ma wsparcie i zainteresowanie opinii publicznej, a jak ktoś zostanie zgwałcony przez nie-księdza, to ot, kolejny gwałt, nikogo to nie obchodzi.

bembergiem w berg
10-05-2013 06:03 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>1. Ilość doniesień medialnych na temat pedofilii popełnianej wśród księży jest nieproporcjonalna względem ich rzeczywistych przewinień (chociaż molestowanie częściej zdarza się wśród nauczycieli, nikt nie kojarzy zawodu belfra ze zboczeńcem, natomiast przeglądając racjonalistę.pl ma się wrażenie, że właściwie każdy ksiądz to pedofil).
>2. Nadmierne zainteresowanie ofiarami księżowskiej pedofilii marginalizuje ofiary pedofilów nie-księżowskich - jak ktoś zostanie zgwałcony przez księdza, to ma wsparcie i zainteresowanie opinii publicznej, a jak ktoś zostanie zgwałcony przez nie-księdza, to ot, kolejny gwałt, nikogo to nie obchodzi.

Taaaaaa Biedny krk. Na calym swiecie media sie uwziely i na sile szukaja sakralnej pedofilii z premedytacja pomijajac swiecka.
A co z katolickimi mediami? Dlaczego dla rownowagi nie zaczna pisac o swieckich pedofilach??? Przeciez skoro wedlug Ciebie swieckich pedofili jest pareset razy wiecej (tylko w grupie nauczycieli - tak nam tlumaczysz od paru miesiecy) wiec chyba nie bedzie trudnosci w znalezieniu dzesieciu swieckich pedofili na jednego sakralnego
I wtedy ludzkosc (a w szczegolnosci ci podli ateisci) przekona sie, ze te 2% dziecioje..bow w krk to nic w porownaniu z nauczycielami, piekarzami i operatorami koparek.
worek kości (2937 punktów)
>A co z katolickimi mediami? Dlaczego dla rownowagi nie zaczna pisac o swieckich pedofilach???

Być może katolickie media wychodzą z założenia, że epatowanie okropnościami i gra na najniższych emocjach nie jest w ich stylu.

bembergiem w berg
10-05-2013 19:14 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>A co z katolickimi mediami? Dlaczego dla rownowagi nie zaczna pisac o swieckich pedofilach???
>Być może katolickie media wychodzą z założenia, że epatowanie okropnościami i gra na najniższych emocjach nie jest w ich stylu.

Aaaaaa Tak jak fronda.pl robi to codziennie z in vitro, zwiazkami partnerskimi i homoseksualizmem

Poza tym pomiedzy napisaniem, ze operator koparki zgwalcil dziecko a epatowaniem okropnosciami jest spora roznica.
No ale rozumiem, ze poprzez twoj slabiutki komentarz tak na prawde chiales powiedziec "bo katolickie media chocby chcialy to nie sa w stanie dokopac sie do podobnej liczby swieckiego gowna co do sakralnego.A poza tym swieccy pedofile gnija w wiezieniach i nie ma o czym pisac".

Katolicy nie epatuja okropnosciami Buhahahahahahahahahahahahahahahahahaha
10-05-2013 07:30 
 Ocena 5 na 5
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>że właściwie każdy ksiądz to pedofil.

Coś w tym jest
A nawet, długofalowo, ksiądz byłby kimś gorszym niż pedofil w tej ocenie.

Cytat:
Dawkins dowodził także, że "tortury umysłowe zadawane przez nauczających religii są długofalowo gorsze niż księżowskie seksualne wykorzystywanie".


I choć nie wiem, jak by to zmierzyć i porównać i czy każdy ksiądz naucza religii, bo w końcu fuchy w instytucji rozmaite (więc może jest część, która nie masakruje ludziom umysłu) to zgadzam się, że proceder straszny i haniebny.
Choć niby daje wielu nawet szczęście i perspektywy na pośmiertną przyszłość, to w mojej brutalnej ocenie, w poważnej mierze odczłowiecza.

P.S. Z Andrzejem 51 nie pogadasz?
worek kości (2937 punktów)
>A nawet, długofalowo, ksiądz byłby kimś gorszym niż pedofil w tej ocenie.
>Choć niby daje wielu nawet szczęście i perspektywy na pośmiertną przyszłość, to w mojej brutalnej ocenie, w poważnej mierze odczłowiecza.

Nieźle, czyli szczęście i perspektywy na pośmiertna przyszłość są gorszym doświadczeniem, niż jak ktoś robi komuś z tyłka jesień średniowiecza.

bembergiem w berg
10-05-2013 21:33 
 Ocena 1 na 1
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)

>Nieźle, czyli szczęście i perspektywy na pośmiertna przyszłość są gorszym doświadczeniem, niż jak ktoś robi komuś z tyłka jesień średniowiecza.

Bądź wulgarny, ale nie cyniczny, to odczłowiecza.
11-05-2013 01:35 
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Nieźle, czyli szczęście i perspektywy na pośmiertna przyszłość są gorszym doświadczeniem, niż jak ktoś robi komuś z tyłka jesień średniowiecza.

No tak. Jak napisałem, moim zdaniem, to pierwsze odczłowiecza. To drugie może, choć nie musi, spowodować poważne problemy, ale do odczłowieczenia, w moim rozumieniu, raczej nie dochodzi. Uważam, ze lepiej być zgwałconym, niż być katolikiem czy innym zaświatowym wyznawcą. Dla mnie to mniej bolesna perspektywa, ale to pewnie kwestia gustu. Osobiście uważam, że lepiej się nie urodzić w ogóle, niż być katolikiem. Takie życie uważam za stracone, zaprzepaszczone, absurdalne. Ofiara pedofila ma, moim zdaniem, większe szanse na sensowne życie. Katolik jest generalnie poza życiem i światem.

Uzasadnienie, czyli rzecz o odczłowieczeniu.
Uważam człowieka za istotę predystynowaną do stworzenia pasjonującej, pięknej relacji z życiem i światem. Główną ku temu przeszkodą (choć nie jedyną) są wdrukowywane narracje, instalowane oprogramowania postrzegania rzeczywistości, które tejże uwłaczają. Nie znam niczego bardziej nikczemnego od bandyckiego procederu wyprowadzania ludzkiej percepcji poza rzeczywistość. Każdą ideę zalecającą adorację i afirmację zmyślonej perspektywy pośmiertnej jako cel istnienia, uważam za podłą i odczłowieczającą. W zamian proponuję skupienie na życiu z wiernością, miłością i całkowitym oddaniem. Indoktrynowanie umysłów obiektami i perspektywami zmyślonymi, zewnętrznymi, pozaświatowymi uważam za wyjątkowe zbydlęcenie, znów odczłowieczenie, za nikczemne pozbawienie fundamentalnego prawa. Prawa do niezakłóconej zmyślonymi idiotyzmami relacji z rzeczywistością. Wyprowadzanie umysłu z niezachwianego "produktami zastępczymi" skupienia i relacji z JEDYNĄ RZECZYWISTOŚCIĄ w pragnienie zaświatów, "lepszej" alternatywy, w skupienie myśli, pragnień i działań na pośmiertnej obietnicy, jest najnikczemniejszym pomysłem człowieka. Perspektywa zaświatów daje ogłupionym poczucie bezpieczeństwa, a nawet szczęścia, ale życiu prawdziwemu odmawia najwyższej wartości. Wiarę, nadzieję i najwyższą miłość przenosi na fikcję, gdyż nie umie sprostać śmierci. Wymyśla zaświat, by zaprzeczyć najwyższej wartości życia i świata, de facto gnojąc RZECZYWISTOŚĆ - sprowadzając ją tylko do roli marnego przed-życia. Chrześcijaństwo jest zatem zdradą rzeczywistości. Wyniesieniem, wyświęceniem pośmierci i zaświatów. Krzyż jest nikczemnym symbolem zaprzeczającym pomyślnemu udaniu się w tym, jedynym świecie. Ten haniebny symbol zaprzecza najwyższej wartości tej, jedynej rzeczywistości. Sprowadzą ją do roli rundy kwalifikacyjnej ku "rzeczywistości" docelowej. Pośmiertnej. Zaświatowej. Duchowej. Czysty idiotyzm, hańba i najwyższa podłość wyrządzana uwiedzionym ludziom. Wyrzuconym z możliwości kształowania pełnej, intensywnej i niezachwianej relacji ze światem i życiem prawdziwym. Naplucie na świat i życie prawdziwe. Trudno mi sobie nawet wyobrazić cos bardziej haniebnego. Rodzisz się do życia w tym świecie, a nieudane dziwolągi już czyhają, by stać się Twoimi oprawcami. By pozbawić Cię niezmąconej i w pełni oddanej, wiernej relacji z Rzeczywistością. W zamian obiecując pośmiertną, zmyśloną, fałszywą podróbkę. Dopiero co urodzeni do życia, a już z niego wyprowadzani. Percepcyjnie przetrąceni. Uszkodzeni. Uwikłani w permanentny fałsz. W anioły, bogi, świętych, rodzące dziewice, pośmiertne zbawienia, ostateczne sądy, piekła, nieba, grzechy, wyrzuty sumienia, spowiedzi, idiotyczne rytuały, myśli, perspektywy, obiekty. To największe zepsucie umysłu, jakie można sobie wyobrazić. Pozbawienie drugiego człowieka życia za życia. Wprowadzenie w zastępy oszukanych, pośmiertnych i zaświatowych. Wyrzuceni z życia. Okradzeni.

   Oszust z Tarsu stał się zwycięzcą. Życie zbawione (jeśli już użyć takiego terminu) nie jest w moim odczuciu wolą życia nieśmiertelnego i po-śmiertnego jako duch w zaświatach (bo to jest zdradą), ale jest życiem swobodnym, uwolnionym od przecenienia śmierci. Życiem prawdziwym, nie jest życie wyczekujące po-śmierci, ale życie zdobyte za życia. Życie, które naprawdę żyje TYM życiem i TYM światem. Życie zbawione, powiększone i zdobyte, to nie życie, które kłamliwie, jak chrześcijaństwo, unieważniło śmierć, ale to życie, które śmierć poznało, stawiło jej opór i ją wytrzymało budując swą niezachwianą, pełną i szczęśliwą relacje ze światem prawdziwym. Najnikczemniejsi kłamcy wymyślili tę najhaniebniejsza perspektywę, czyli zdobycie życia po śmierci, kiedy istotą bycia w świecie winno być zdobycie życia ZA ŻYCIA. Największą grozą winna przejmować realna śmierć za życia, czyli poddanie się alternatywie, wyczekiwanie po-śmierci, pragnienie zaświatów, skupienie swych dążeń na pozaświatowym/zmyślonym. To udział li tylko w eliminacjach, bez umiejętności dostrzeżenia, że sztuka życia już w trakcie. Jedyna i najpiękniejsza sztuka, którą zaświatowi zdrajcy poniżyli i haniebnie uwiedli niewinnych i bezbronnych.
11-05-2013 02:07 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
Słowo daję, jak Cię teraz czytam, to widzę transhumanistycznego neofitę, który nieco przedawkował Michela Onfraya.

Ale tak serio:

1. Żaden katolik się z Tobą nie zgodzi. I jasne, potrafię sobie wyobrazić religie, które uprawiają jakiś ascetyczny kult śmierci, ale chrześcijaństwo odwraca się od tej gnozy, od tego dualistycznego, platońskiego podziału rzeczywistości na złą materię i dobre zaświaty. Cała katolicka metafizyka opiera się na przekonaniu, że to co istnieje, jest dobre. Istnienie jest dobre. I należy je afirmować.

2. Z jednej strony pomijasz o wiele gorsze postawy życiowe, a z drugiej potępiasz (pewnie niezamierzenie) postawy godne szacunku:

2.1. Pomijanie gorszych postaw życiowych - wydaje mi się, że ktoś, kto cieszy się życiem, ale robi to np. kosztem cudzego życia - czyli wszelkiej maści mordercy, złodzieje i nawet, a może przede wszystkim gwałciciele, robią coś o wiele potworniejszego od kogoś, kto dobrowolnie umartwia tylko swoje własne ciało i życie - pozbawiają życia oraz radości z niego innych ludzi. No i mam wrażenie, że narkomani i pozostała uzależniona gromada marnuje swoje życie bardziej niż ktoś, kto poświęca godzinę tygodniowo na wizytę w kościele.

2.2. Potępienie postaw godnych szacunku - a co powiesz o ludziach, którzy poświęcają się oderwanym od życia ideom np. matematycznym lub filozoficznym? Ktoś taki spędzałby całe dnie zanurzony w książkach, otoczony abstrakcjami, eksplorując wszelkie zakamarki swojej pomysłowości - powiedziałbyś, że ktoś taki również jest odczłowieczony? A ludzie, którzy piszą książki fantasy oraz ich fani, żyjący z wymyślania światów mniej lub bardziej możliwych - zgraja nihilistów?

Co to w ogóle jest ten świat prawdziwy?

bembergiem w berg
11-05-2013 08:12 
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Słowo daję, jak Cię teraz czytam, to widzę transhumanistycznego neofitę,

To co Ty "widzisz" jest bez znaczenia, bo i tak nic nie widzisz. Kto jest z życia wyTRANSferowany i w tym sensie zdehumanizowany, to jest dla mnie oczywiste.

>który nieco przedawkował Michela Onfraya.

Akurat jego w ogóle nie czytałem, a to spojrzenie ukształtowałem ćwierć wieku temu, na bieżąco je później weryfikując, sprawdzając, konfrontując, pogłębiając.

>Ale tak serio:
>1. Żaden katolik się z Tobą nie zgodzi.

No ba. To jak z alkoholikiem, któremu się wydaje, że jest tylko smakoszem. Nie dociera informacja o chorobie.

>I jasne, potrafię sobie wyobrazić religie, które uprawiają jakiś ascetyczny kult śmierci, ale chrześcijaństwo odwraca się od tej gnozy, od tego dualistycznego, platońskiego podziału rzeczywistości na złą materię i dobre zaświaty.

Odwracać to się może tylko chcieć, a Ty i tak cały czas pitolisz o śmierci, pośmierci i szczęściu po odwaleniu kity. Sens istnienia i zasadnicze dobro oraz szczęście masz tam przeniesione i ulokowane. I o żadną ascezę tutaj nie chodzi, to nie ten termin. Bez tych głupot Twoje życie traci sens. Musisz mieć pośmiertną, zaświatową bajeczkę pod ręką.

>Cała katolicka metafizyka opiera się na przekonaniu, że to co istnieje, jest dobre. Istnienie jest dobre. I należy je afirmować.

No i w tym cały ambaras, że chęci, ze względu na podstawowe założenia owej metafizyki całkowicie rozmijają się z praktyką. Założyć sobie i opowiadać można różne rzeczy, ale umysły i tak przekierowane i zafiksowane na obiektach zmyślonych i celach zwyczajnie głupich. Afirmujesz, co najwyżej, poprzez radykalne wykrzywienie, które najpierw musi życie i świat zdegradować, a później z tego okaleczonego i zdeformowanego ochłapu możesz pozbierać okruchy. Najpierw musisz zdradzić, zezować, wdać się w nikczemny romans z fikcją. Inaczej nie umiesz docenić życia, które i tak traktujesz siłą rzeczy jako pomost, a nie cel. I do czego się nie przyznasz, przede wszystkim sam przed sobą, bo byś musiał automatycznie pojąć, że zrobiono Cię w jajo.

>2. Z jednej strony pomijasz o wiele gorsze postawy życiowe, a z drugiej potępiasz (pewnie niezamierzenie) postawy godne szacunku:
>2.1. Pomijanie gorszych postaw życiowych - wydaje mi się, że ktoś, kto cieszy się życiem, ale robi to np. kosztem cudzego życia - czyli wszelkiej maści mordercy, złodzieje i nawet, a może przede wszystkim gwałciciele, robią coś o wiele potworniejszego od kogoś, kto dobrowolnie umartwia tylko swoje własne ciało i życie - pozbawiają życia oraz radości z niego innych ludzi. No i mam wrażenie, że narkomani i pozostała uzależniona gromada marnuje swoje życie bardziej niż ktoś, kto poświęca godzinę tygodniowo na wizytę w kościele.

W sumie, nie na temat. Umartwianie mnie nie obchodzi tutaj. Znowu Ci się asceza wybija na pierwszy plan. Nie rozumiesz.

>2.2. Potępienie postaw godnych szacunku - a co powiesz o ludziach, którzy poświęcają się oderwanym od życia ideom np. matematycznym lub filozoficznym? Ktoś taki spędzałby całe dnie zanurzony w książkach, otoczony abstrakcjami, eksplorując wszelkie zakamarki swojej pomysłowości - powiedziałbyś, że ktoś taki również jest odczłowieczony? A ludzie, którzy piszą książki fantasy oraz ich fani, żyjący z wymyślania światów mniej lub bardziej możliwych - zgraja nihilistów?

O. To jest na temat. To, co miałem w nawiasie w poprzednim komentarzu, czyli (choć nie jedyną). Wiele kwestii może człowieka wyprowadzić z relacji z życiem. Nawet miłość, czy "miłość" do drugiego człowieka. Tej świadomości w ogóle się nie buduje, natomiast samo pisanie książek fantasy nie jest pełnym obrazem człowieka, to tylko pasja, czy zawód. Nie musi to w pełni człowieka pochłaniać.
11-05-2013 23:24 
 Ocena 1 na 1
Grey (2102 punktów)
W zasadzie się z Tobą zgadzam, ale uważam, że większość katolików nie wyrzeka się życia doczesnego, żeby osiągnąć życie po śmierci. Niby chcą być zbawieni, ale niewiele robią w tym celu, więc problem nie jest tak duży, jak opisujesz.

>Życiem prawdziwym, nie jest życie wyczekujące po-śmierci, ale życie zdobyte za życia.
Też tak to rozumiem
12-05-2013 08:08 
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>W zasadzie się z Tobą zgadzam, ale uważam, że większość katolików nie wyrzeka się życia doczesnego, żeby osiągnąć życie po śmierci.

   A pewnie, że się nie wyrzeka. Instynkt trawienia życia przeważa u znaczącej większości nad instynktem po-śmierci. Siłą rzeczy, siłą ich natury. Oczywiście jest ta niewielka, całkowicie odjechana reszta, ale o nich mi tutaj nie chodzi, choć są całkowicie przegrani dla życia. Są poza życiem. Chodzi mi o tych postawionych w rozkroku. Zezujących. Rozbitych na dwa światy, w różnych proporcjach, ale z wciąż silnym zaangażowaniem w życie. Ci są do odratowania. Przynajmniej niektórzy.
   Nie chodzi tutaj o wyrzeczenie zatem, tylko o jakość relacji, jakość związku, o jakość więzi z rzeczywistością, bo to ma swoje konsekwencje. Zaświatowcom montuje się w umysł wartości wyższe nad życie, cenniejsze niż rzeczywistość, a to jest nieodłączne od swego nieuniknionego skutku: deprecjacji życia, negacji tego świata. Oczywiście, to nie działa (najczęściej) w taki sposób, że ktoś się wyrzeka świata i życia, bo dziś się ludziom wygodnie żyje i zaświatowi oprawcy swoje, a ludzie instynktownie swoje, ale samo silne pojawienie się w ich życiu wiecznej, doskonałej alternatywy przetrąca percepcję, zakłóca relacje, instaluje podejrzenie w stosunku do rzeczywistości, jako czegoś podrzędnego, przejściowego i nie wartego najwyższej uwagi. To nie musi być w pełni uświadomione i przemyślane, ale choćby powierzchowne i podświadome, podprogowe. Najwyższą uwagę skupia zbawienie pośmiertne, przeniesienie swego życia w zaświaty. Tutaj pojawia się ten rozkrok, rozbicie, rozszczepienie deprecjonujące najwyższą wartość tej rzeczywistości kosztem fikcji. Idea tamtego, wyższego świata przeciwstawia się życiu. Po to powstała. Jako pośmiertny zamiennik. Obniża to tym samym wartość świata istniejącego siłą rzeczy powodując, że ten nie zostanie właściwie doceniony, wartościowany, choć najczęściej wciąż intensywnie trawiony i pożądany. Ale już nigdy nie będzie się o niego tak zabiegać, jak by był jedynym i najwyższym. Wartość wyższa świata fikcyjnego, zmyślonego jest dewaloryzacją świata rzeczywistego. Mało tego wszystkiego. Rykoszetem mogą oberwać ludzie spoza tej religii, podświadomie przejmując ów zdeprecjonowany obraz świata, traktując go i wszystko w nim jako niepełnowartościowe, a czasami i nędzne.
   Już drobna poprawka na łonie samej religii rodzi zmianę. Choćby u protestantów, gdzie etos pracy dowartościował rzeczywistość, nie mówiąc już o Żydach, którzy skupiali się na życiu całkowicie, mając gdzieś pośmiertne rozważania. Dalej mnóstwo fikcji w głowach, ale budująca się silniejsza więź z rzeczywistością, od razu wyższe (nieco w protestantyzmie, ogromnie w judaizmie) rejestry, zupełnie inna jakoś relacji z rzeczywistością i zupełnie inne konsekwencje, inne wartościowanie, a z tego samo odczuwanie, przeżywanie życia. To wszystko ma swoje konsekwencje. Katolicy nie wyrzekają się życia doczesnego, ale w wyższe rejestry nie wchodzą. To pozostaje na poziomie prostych przyjemności. Poczucia codziennej satysfakcji wynikającej z zaspokajania zwykle prostych pożądań. Tu jest dość ponura, płytka powierzchowność na poziomie chcenia, pragnienia, przyjemności, poczucia ładu i szczęścia. Żadnej głębszej relacji, ta jest co najwyżej w relacji do zewnętrznej fikcji. Świat rzeczywisty służy wyłącznie do zaspokajania własnych, prozaicznych potrzeb, czerpania powierzchownych przyjemności i tego ochrony, a nie do budowania z nim głębokiej relacji. W końcu najwyższy i najpiękniejszy cel jest na zewnątrz. Poza światem.

>Niby chcą być zbawieni, ale niewiele robią w tym celu, więc problem nie jest tak duży, jak opisujesz.

   Dla mnie jest duży. Jestem zmęczony tą powszechną tutaj bylejakością relacji ze światem, widokiem nędzy zaspokajania prostackich popędów i lokowania celów wyższych i najwyższych poza światem. W fikcji. Widzę to i odczuwam jako zupełne dno. Na szczęście sam mogę chcieć i przynajmniej próbować inaczej i czerpać z zupełnie innych wzorców.
Grey (2102 punktów)
>Już drobna poprawka na łonie samej religii rodzi zmianę. Choćby u protestantów, gdzie etos pracy dowartościował rzeczywistość, nie mówiąc już o Żydach, którzy skupiali się na życiu całkowicie, mając gdzieś pośmiertne rozważania. Dalej mnóstwo fikcji w głowach, ale budująca się silniejsza więź z rzeczywistością, od razu wyższe (nieco w protestantyzmie, ogromnie w judaizmie) rejestry, zupełnie inna jakoś relacji z rzeczywistością i zupełnie inne konsekwencje, inne wartościowanie, a z tego samo odczuwanie, przeżywanie życia.

Przekonałeś mnie, że jest to zjawisko istotne statystycznie.
Wcześniej uważałem raczej, że ludzie uciekają w "zaświaty" gdy mają niesatysfakcjonujące życie doczesne, a gdy są szczęśliwi, to mają "gdzieś" zaświaty.
Teraz widzę, że to może być coś w rodzaju sprzężenia zwrotnego.
Zresztą samo podsuwanie ludziom takiej opcji jest szkodliwe, tak samo jak oferowanie środków odurzających ludziom, którzy mają problemy w realnym świecie.

Moje niedostrzeganie tych faktów wynika chyba z tego, że każdy dobiera sobie przyjaciół podobnych do siebie, więc nie wchodzę w jakieś bliższe kontakty z osobami, które żyją w "zaświatach".
Jednak przejrzałem pamięć i znalazłem liczne przykłady.

Jak słusznie zauważyłeś, problemem jest nie tyle to, że ktoś wierzy, ale rodzaj wiary.
Mam znajomych, którzy wierzą w "Prawo Przyciągania". Im to nie przeszkadza w afirmowaniu życia.
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Taką ciekawostkę Ci dołożę, bo mało kto o tym wie:
www.the614thcs.com/19.1764.0.0.1.0.phtml a różnica z takim chrześcijaństwem fundamentalna.
Grey (2102 punktów)
>Taką ciekawostkę Ci dołożę, bo mało kto o tym wie:
W sumie niewiele dołożyłeś, bo przecież o tym pisałeś
10-05-2013 08:02 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)
> a jak ktoś zostanie zgwałcony przez nie-księdza, to ot, kolejny gwałt, nikogo to nie obchodzi.

Albo sprawca siedzi w pierdlu i nie ma o czym pisać:

www.polski(*)la-trenera-szkolki-pilkarskiej
10-05-2013 11:08 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>Powiedz no worek. Czy to, że np. nauczyciele sa sprawcami czynów pedofilskich np. w skali 5%, a księża w części 2% odnosząc do całości takich przestępstw usprawiedliwia jakoś klechy?
>Od godziny rozemocjonowanej nienawiści internetowej to są tutejsi racjonaliści - ja nie potrzebuję swojej agresji wylewać na forum, żeby informować świat wszem i wobec, jaka to pedofilia jest zła, księżowska czy nie - każdy normalny człowiek to po prostu wie.
Wyznaję jak na spowiedzi, że dla mnie to bagatelizowanie wykorzystywania seksualnego dzieci przez duchownych Kościoła Rzymskokatolickiego jest bardziej obrzydliwe od samych wydarzeń. Rzeczywiście można powiedzieć, że "morderstwa były, są i będą", ale przecież nie można nad żadną zbrodnią przechodzić do porządku dziennego.
Biskupia wypowiedź wpisuje się znakomicie w ducha dokumentu "Crimen sollicitationis", który przewidywał automatyczną ekskomunikę dla osób, które publicznie ujawniłyby przestępstwo seksualne duchownego. A przecież dokument ten został, pod naciskiem opinii publicznej, uchylony.

Trudno u refleksję u wierzącego. Wiara potrafi usprawiedliwić wiele, a nawet wszystko i zależy to tylko od jej głębokości, gdyby nie to bardzo bym współczuł wszystkim katolikom, gdyż trudno sobie wyobrazić większą krzywdę niż krzywda niewinnego dziecka gwałconego przez osobę, którą obdarzyła zaufaniem, i którą postrzega jako pośrednika między nim a Bogiem. Krzywdzono niewinne dzieci, naruszono autorytet Kościoła, niszczono ład społeczny. Z tym żaden przyzwoity człowiek pogodzić się nie może i stąd ta próba relatywizowania zła pedofilii.

www.racjon(*)m.php/s,547514/z,0/d,2#w548159

Tak, Kościół Katolicki jest największym specjalistą od obłudnego zarzucania stosowania relatywnej moralności przez innych dla pokrycia lub odwrócenia uwagi od własnych łajdactw.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,547514#w547634
www.racjonalista.pl/forum.php/s,550164#w550289

>Cała moja aktywność w tym wątku sprowadza się tylko do dwóch kwestii:
>1. Ilość doniesień medialnych na temat pedofilii popełnianej wśród księży jest nieproporcjonalna względem ich rzeczywistych przewinień (chociaż molestowanie częściej zdarza się wśród nauczycieli, nikt nie kojarzy zawodu belfra ze zboczeńcem, natomiast przeglądając racjonalistę.pl ma się wrażenie, że właściwie każdy ksiądz to pedofil).
>2. Nadmierne zainteresowanie ofiarami księżowskiej pedofilii marginalizuje ofiary pedofilów nie-księżowskich - jak ktoś zostanie zgwałcony przez księdza, to ma wsparcie i zainteresowanie opinii publicznej, a jak ktoś zostanie zgwałcony przez nie-księdza, to ot, kolejny gwałt, nikogo to nie obchodzi.
Pan Wojtek: Nasze podejście do księży w ogóle, różni się bardzo prostą rzeczą. Ja nie traktuję księży tak, jak oni sami sobie tego życzą, to znaczy z jednej strony jako autorytet mówiący o Bogu i moralności, pouczający innych w każdej możliwej dziedzinie życia, wyjaśniający słowo boże, a z drugiej strony jako zwykłego człowieka. Według mnie albo jedno, albo drugie. Jeśli jakaś organizacja mieni się ostoją moralności, to ze wszystkimi tego konsekwencjami, bez ewentualnych wykrętów i opowiadania, że ksiądz to też tylko zwykły człowiek. www.racjon(*).php/z,0/d,27/s,515897#w528176

Czasem tego kościelnego bagna, to nawet niektórzy kapłani nie wytrzymują i jedni odchodzą, a inni np. ks. Isakowicz-Zaleski piszą:
"Lobby gejowskie w Kościele wpływa, a nawet decyduje o awansach w Kościele; zniszczy każdego, kto wejdzie mu w drogę. "Im wyżej, tym gorzej" - mówi ks. Zaleski o homoseksualizmie wśród duchownych. Skąd czerpie swoją wiedzę? Z akt SB i z własnej obserwacji. "Lektura akt bezpieki pokazała mi, że ten wątek przewija się niemal bez przerwy. Z akt tych wynika też, że jak sobie kuria nie dawała rady z homoseksualizmem księdza, to go przerzucała do Rzymu. Jak i tam nie było już możliwości ukrywania pewnych spraw, to ksiądz taki wyjeżdżał na placówkę dyplomatyczną w innym kraju. To pokazuje ogromne przyzwolenie na tego typu sytuacje w Kościele katolickim (..)
Znam nawet przypadek jednej z kurii, w której od biskupa po kamerdynera pracują wyłącznie osoby o takiej skłonności.
Czy sprawa abp. Juliusza Paetza nie jest najlepszym przykładem na to, że lobby homoseksualne ma duże wpływy? Nie dość, że ówczesny nuncjusz papieski abp. Józef Kowalczyk, a obecny Prymas Polski (skądinąd serdeczny przyjaciel b. arcybiskupa poznańskiego z czasów watykańskich), tuszował sprawę, to do dziś władze kościelne nie wyjaśniły wiernym archidiecezji poznańskiej, czy doszło do molestowania kleryków, czy też nie. Co więcej, abp. Paetz nadal uczestniczy w różnych uroczystościach kościelnych, w tym w Gdańsku (pisywałem o tym w "Gazecie Polskiej") czy w procesji ku czci św. Stanisława z Wawelu na Skałkę w Krakowie, a nawet w powitaniu Benedykta XVI w czasie pielgrzymki papieskiej. Przepełnieniem czary goryczy dla tych, którzy wierzyli, że nuncjatura papieska w Warszawie i Rada Stała Episkopatu są w stanie cokolwiek zdziałać w tej sprawie, stała się obecność wspomnianego hierarchy na ostatnich obradach Episkopatu, które poświęcone były - uwaga! - pedofilii."
www.racjon(*).php/s,511985/z,0/d,77#w529845

O jakiej "rozemocjonowanej nienawiści" Szanowny Pan myśli? Do qurestwa dziejącego się w instytucji, której Pan tak zaciekle i ślepo tu broni?
Wiemy, że nie potrzebuję Pan swojej agresji wylewać na naszym forum, gdyż ma Pan lepsze media, ale tu też próbuje Pan ugrać dla Kościoła co tylko możliwe, tyle tylko, że ma Pan bardzo słabe argumenty.

@@@
.
07-05-2013 09:31 
 Ocena 17 na 17
Fizyk (17637 punktów)
> Linkowałem już tutaj do raportu Charol Shakeshaft, z którego wynika, że pedofilie wśród nauczycieli zdarzają się sto razy częściej.

Nie wynika, bo ten raport nie jest o pedofilii, ale o molestowaniu seksualnym (sexual harassment), pod które w USA są też podciągane wypowiedzi słowne, np. zwrócenie uwagi uczennicy, żeby tak się nie malowała bo wygląda jak dziwka. Według kryterium tego raportu każdy ksiądz byłby pedofilem, jeżeli przy spowiedzi zadaje pytania związane z seksem.
29-04-2013 12:13 
 Ocena-3 na 3
worek kości (2937 punktów)
>Oficjalne cyferki wraz z logicznymi wnioskami

Statystyki big_zyda są nieuczciwe, ponieważ porównuje grupę społeczną, w której wielu pracuje z dziećmi i młodzieżą, z całą resztą populacji, gdzie kontakt z dziećmi jest statystycznie o wiele rzadszy. Więc jest to zwykła manipulacja. O wiele ciekawsze byłoby porównanie księży np. z nauczycielami, wychowawcami kolonijnymi itp.

bembergiem w berg
29-04-2013 19:32 
 Ocena 11 na 11
Grzegorz (5685 punktów)
>O wiele ciekawsze byłoby porównanie księży np. z nauczycielami, wychowawcami kolonijnymi itp.
O wiele ciekawiej byłoby gdybyś np. wyjaśnił czemu związki zawodowe nauczycieli nie mają w swoich regulaminach punktów jak chronić pedofili w swoich szeregach i czemu nie stosują w takich sytuacjach zasady "przenoszenia do innej szkoły"

Ja statystyk z rozbiciem na zawody nie widziałem, i wątpię czy takie statystyki (wiarygodne) istnieją. Ale jeśli jakaś grupa zawodowa stosuje praktyki opisane przeze mnie powyżej, to logiczne jest że:
- po pierwsze, problem pedofilii jest w niej dość poważny
- po drugie, w miarę skutecznie gwarantując zboczeńcom bezkarność będzie ich zachęcać do wstępowania w swoje szeregi.
29-04-2013 19:40 
 Ocena-5 na 5
worek kości (2937 punktów)
>O wiele ciekawiej byłoby gdybyś np. wyjaśnił czemu związki zawodowe nauczycieli nie mają w swoich regulaminach punktów jak chronić pedofili w swoich szeregach

To jest oddzielny problem. I KK nie chronił pedofilów, tylko swój wizerunek, stąd różne wytyczne, zalecające utrzymanie procesu w tajemnicy aby uniknąć skandalu. Okazało się jednak, że było to powodem wielu nadużyć i od dłuższego czasu KK stawia na jawność.


bembergiem w berg
29-04-2013 20:34 
 Ocena 11 na 11
Grey (2102 punktów)
>I KK nie chronił pedofilów, tylko swój wizerunek,

Trafiłeś w sedno. Właśnie to jest problem, że dla KK wizerunek jest ważniejszy niż dobro i bezpieczeństwo dzieci.
I nic się nie zmieniło. Kościół nadal dba o wizerunek, tylko w inny sposób, bo ukrywanie pedofilii okazało się nieskuteczne.
30-04-2013 14:18 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Trafiłeś w sedno. Właśnie to jest problem, że dla KK wizerunek jest ważniejszy niż dobro i bezpieczeństwo dzieci.

Wydaje mi się, że rozumowanie KK można by przedstawić w ten sposób:

1. Najważniejsze jest to, żeby ludzie zostali zbawieni.
2. Skoro zbawienie jest najważniejsze, to nawet gwałcone dzieci, chociaż ważne, są mniej ważne od zbawienia (które jest najważniejsze).
3. Poza KK nie ma zbawienia (myślenie przedsoborowe).
4. Jeśli KK okryje się skandalem, ludzie mogą z KK odejść.
5. Jeśli ludzie odejdą z KK, to na mocy (3) nie zostaną zbawieni.

Wniosek: lepiej jest ukryć skandal, niż doprowadzić do odejścia ludzi z KK.

No ale to myślenie, powiedziałbym, starej, surowej szkoły KK. Dzisiaj jest już inaczej.

bembergiem w berg
30-04-2013 15:07 
 Ocena 4 na 4
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>1. Najważniejsze jest to, żeby ludzie zostali zbawieni.

Jakbym trafił do raju (zakładając, że istnieje) to panbuka kopałbym po doopie przez całą wieczność, za to że pozwalał na krzywdzenie tylu niewinnych osób przez swoich przedstawicieli na Ziemi.
Widzę, że dla Ciebie, w instytucji która "kocha bliźniego swego jak siebie samego", pedofilia nie jest problemem.


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
30-04-2013 15:24 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>panbuka kopałbym po doopie przez całą wieczność, za to że pozwalał

Pozwolenie ludziom, by byli złymi ludźmi jeśli chcą, jest czymś dobrym, czy złym?

>Widzę, że dla Ciebie, w instytucji która "kocha bliźniego swego jak siebie samego", pedofilia nie jest problemem.

Pedofilia jest problemem w KK, tak samo jak jest problemem innych grup zawodowych, jak jest też problemem w ogóle. Chodzi mi tylko o obiektywne podejście do tematu.


bembergiem w berg
30-04-2013 21:16 
 Ocena 1 na 1
Grey (2102 punktów)
>Pozwolenie ludziom, by byli złymi ludźmi jeśli chcą, jest czymś dobrym, czy złym?

A czy wychowywanie dzieci jest czymś dobrym, czy złym?
Jak maja ochotę zamęczyć kota albo podłożyć nogę staruszce, to dlaczego im nie pozwolić?
worek kości (2937 punktów)
>>Pozwolenie ludziom, by byli złymi ludźmi jeśli chcą, jest czymś dobrym, czy złym?
>A czy wychowywanie dzieci jest czymś dobrym, czy złym?
>Jak maja ochotę zamęczyć kota albo podłożyć nogę staruszce, to dlaczego im nie

Chodzi mi o taki eksperyment myślowy:

Czy gdybyśmy mieli urządzenie, które blokowałoby u ludzi zdolność do robienia złych rzeczy, czy chciałbyś aby był obowiązek zainstalowania sobie czegoś takiego?

bembergiem w berg
30-04-2013 21:45 
 Ocena 1 na 1
Grey (2102 punktów)
>Chodzi mi o taki eksperyment myślowy:
>Czy gdybyśmy mieli urządzenie, które blokowałoby u ludzi zdolność do robienia złych rzeczy, czy chciałbyś aby był obowiązek zainstalowania sobie czegoś takiego?

No dobrze, to inaczej.
Czy uważasz, że zamykanie niebezpiecznych przestępców w więzieniach jest czymś złym?

Co do Twojego pytania, uważam, że można tego używać zamiast więzienia, można nawet dać wybór skazanemu.
Nikt tu nie mówi o odbieraniu wolnej woli wszystkim ludziom.
worek kości (2937 punktów)
>Co do Twojego pytania, uważam, że można tego używać zamiast więzienia, można nawet dać wybór skazanemu.
>Nikt tu nie mówi o odbieraniu wolnej woli wszystkim ludziom.

Moja wypowiedź była konsekwencją tego oto komentarza:

Cytat:
panbuka kopałbym po doopie przez całą wieczność, za to że pozwalał na krzywdzenie tylu niewinnych osób przez swoich przedstawicieli na Ziemi.


Chodziło mi tylko o to, czy autor tej wypowiedzi przemyślał konsekwencje sytuacji, w której nadprzyrodzona istota nie pozwalałaby ludziom robić złych rzeczy.

bembergiem w berg
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Moja wypowiedź była konsekwencją tego oto komentarza:
Cytat:
panbuka kopałbym po doopie przez całą wieczność, za to że pozwalał na krzywdzenie tylu niewinnych osób przez swoich przedstawicieli na Ziemi.

>Chodziło mi tylko o to, czy autor tej wypowiedzi przemyślał konsekwencje sytuacji, w której nadprzyrodzona istota nie pozwalałaby ludziom robić złych rzeczy.
Nie wiem, czy autor tej wypowiedzi przemyślał,
ja przynajmniej się starałem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,562660, a Pan?

@@@
.
02-05-2013 11:58 
 Ocena 1 na 1
Grey (2102 punktów)
>Moja wypowiedź była konsekwencją tego oto komentarza:
>Cytat:
panbuka kopałbym po doopie przez całą wieczność, za to że pozwalał na krzywdzenie tylu niewinnych osób przez swoich przedstawicieli na Ziemi.

>Chodziło mi tylko o to, czy autor tej wypowiedzi przemyślał konsekwencje sytuacji, w której nadprzyrodzona istota nie pozwalałaby ludziom robić złych rzeczy.

Ależ worku, przecież cały czas wałkujemy ten sam temat. Jakie wg Ciebie byłyby te konsekwencje?
Bo wg mnie porównywalne do zamykania zwyrodnialców w więzieniach, tylko bardziej skuteczne.
Wychowywanie dzieci też można do tego porównać, bo w trakcie wychowania wpajane są dzieciom pewne wzorce, i skutek jest czasem taki, że człowiek nie potrafi zrobić czegoś złego, nawet jakby chciał.
02-05-2013 18:33 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Bo wg mnie porównywalne do zamykania zwyrodnialców w więzieniach, tylko bardziej skuteczne.

Zamykamy ludzi, którzy już zrobili coś złego, a Bóg miałby nie dopuszczać, aby cokolwiek złego się w ogóle działo. Więc np. spieszysz się na autobus i wiesz, że jak się spóźnisz, to będzie coś złego, no więc Bóg rozkaże kierowcy zaczekać nieco dłużej. W tym czasie inni pasażerowie muszą czekać, aż dobiegniesz i Bóg sprawi, że autobus się teleportuje żeby nadrobić stracone na czekaniu minuty. I tak dalej.

>Wychowywanie dzieci też można do tego porównać, bo w trakcie wychowania wpajane są dzieciom pewne wzorce, i skutek jest czasem taki, że człowiek nie potrafi zrobić czegoś złego, nawet jakby chciał.

No i religia zwykle dostarcza pewnych moralnych wzorców.


bembergiem w berg
Grey (2102 punktów)
>>Bo wg mnie porównywalne do zamykania zwyrodnialców w więzieniach, tylko bardziej skuteczne.
>Zamykamy ludzi, którzy już zrobili coś złego, a Bóg miałby nie dopuszczać, aby cokolwiek złego się w ogóle działo. Więc np. spieszysz się na autobus i wiesz, że jak się spóźnisz, to będzie coś złego, no więc Bóg rozkaże kierowcy zaczekać nieco dłużej. W tym czasie inni pasażerowie muszą czekać, aż dobiegniesz i Bóg sprawi, że autobus się teleportuje żeby nadrobić stracone na czekaniu minuty. I tak dalej.

Nie. Oczekuję tylko interwencji w skrajnych przypadkach typu pedofilia, morderstwo, czy wypadek śmiertelny. Bóg będąc wszechwiedzącym na pewno wymyśliłby jakieś rozsądne kryterium, kiedy interweniować, żeby nie narobić bałaganu. Nie musi działać ślepo (automatycznie) w każdej sytuacji.

Ludzi zamyka się w więzieniach przede wszystkim po to, żeby chronić przed nimi kolejne ofiary. Gdyby istniały inne metody ochrony przed przestępcami, to dlaczego ich nie używać?

>>Wychowywanie dzieci też można do tego porównać, bo w trakcie wychowania wpajane są dzieciom pewne wzorce, i skutek jest czasem taki, że człowiek nie potrafi zrobić czegoś złego, nawet jakby chciał.
>No i religia zwykle dostarcza pewnych moralnych wzorców.

Nie doczekałem się odpowiedzi na pytanie, czy wychowanie to coś złego czy dobrego.
W końcu ogranicza wolną wolę.
worek kości (2937 punktów)
>Nie. Oczekuję tylko interwencji w skrajnych przypadkach

Najskrajniejszym z przypadków jest śmierć, czy właściwie nie chcesz teraz powiedzieć, że dobry Bóg nie pozwalałby ludziom umierać?

>>No i religia zwykle dostarcza pewnych moralnych wzorców.
>Nie doczekałem się odpowiedzi na pytanie, czy wychowanie to coś złego czy dobrego.
>W końcu ogranicza wolną wolę.

Nie sądzę, żeby wychowanie ograniczało wolną wolę, ograniczać może indoktrynacja, pranie mózgu, hipnoza itd. Wychowanie uczy raczej rozpoznawać co jest dobre, a co złe.

bembergiem w berg
Grey (2102 punktów)
>>Nie. Oczekuję tylko interwencji w skrajnych przypadkach
>Najskrajniejszym z przypadków jest śmierć, czy właściwie nie chcesz teraz powiedzieć, że dobry Bóg nie pozwalałby ludziom umierać?

Mówiąc szczerze, byłoby to bardzo mile widziane przeze mnie.
Jaki sens ma śmierć?

>Nie sądzę, żeby wychowanie ograniczało wolną wolę, ograniczać może indoktrynacja, pranie mózgu, hipnoza itd. Wychowanie uczy raczej rozpoznawać co jest dobre, a co złe.

To o czym mówisz to takie bezstresowe wychowanie. A co zrobić, jak trafi się mały chuligan i żadne tłumaczenie nie pomaga? Stosowanie kar może (chociaż nie musi) wytworzyć odruch warunkowy unikania pewnych działań. To już czysta manipulacja.
worek kości (2937 punktów)
>Jaki sens ma śmierć?

A o jaki sens pytasz? Ekonomiczny, fizyczny, metafizyczny?

>A co zrobić, jak trafi się mały chuligan

Chuligani nie urywają się z choinki - myślę, że to rezultaty błędów wychowawczych.

bembergiem w berg
02-05-2013 20:18 
 Ocena 1 na 1
Grey (2102 punktów)
>>Jaki sens ma śmierć?
>A o jaki sens pytasz? Ekonomiczny, fizyczny, metafizyczny?

Dobra, to bardziej szczegółowo. W jakim celu Bóg spowodował, że umieramy?

>>A co zrobić, jak trafi się mały chuligan
>Chuligani nie urywają się z choinki - myślę, że to rezultaty błędów wychowawczych.

Mam nadzieję, że wiesz, jak zapobiec wychowaniu chuligana? Jakich błędów unikać?
Bo jak nie, to może Ci się taki trafić i co zrobisz?
worek kości (2937 punktów)
>W jakim celu Bóg spowodował, że umieramy?

Żebyśmy mogli pójść do Nieba.


bembergiem w berg
Grey (2102 punktów)
>>W jakim celu Bóg spowodował, że umieramy?
>Żebyśmy mogli pójść do Nieba.

Przecież nie musimy umierać, żeby iść do nieba. Możemy być zabrani z duszą i ciałem.
A poza tym, gdzie szacunek dla naszej wolnej woli?
Nie łaska zapytać, czy chcemy tam iść i kiedy?
02-05-2013 20:54 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Nie łaska zapytać, czy chcemy tam iść i kiedy?

Jajku, jak ci się nie podoba, to możesz se iść do piekła, wolna wola.

bembergiem w berg
02-05-2013 21:05 
 Ocena 1 na 1
Grey (2102 punktów)
>>Nie łaska zapytać, czy chcemy tam iść i kiedy?
>Jajku, jak ci się nie podoba, to możesz se iść do piekła, wolna wola.

No, mogę, ale po co w tym celu umierać?
Skoro nie trzeba umrzeć, żeby iść do nieba, to i do piekła powinno się iść na tej samej zasadzie.
02-05-2013 20:08 
 Ocena 1 na 1
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Chodziło mi tylko o to, czy autor tej wypowiedzi przemyślał konsekwencje sytuacji, w której nadprzyrodzona istota nie pozwalałaby ludziom robić złych rzeczy.

A po co istota nadprzyrodzona miałaby tworzyć zło w ogóle?
To tak jak z rodzicami- wierzącymi, którzy dziękują swemu bogu za to, że pozwolił aby dziecko przeżyło ciężką chorobę. Ani przez chwilę się nie zastanowią, dlaczego ich bóg zesłał tę chorobę? Dlaczego, mając moc, nie powstrzymał tego wcześniej?
Bo ja bym właśnie nie dopuścił, jakbym miał taką moc. A Ty?

Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
worek kości (2937 punktów)
>>Chodziło mi tylko o to, czy autor tej wypowiedzi przemyślał konsekwencje sytuacji, w której nadprzyrodzona istota nie pozwalałaby ludziom robić złych rzeczy.
>A po co istota nadprzyrodzona miałaby tworzyć zło w ogóle?

W pytaniu gościa od "panbuka" zło było dziełem człowieka. Chciałbyś, żeby jakaś nadnaturalna istota wbrew tobie, mechanicznie, siłą uniemożliwiała ci robienie "złych rzeczy"?


bembergiem w berg
01-05-2013 07:31 
 Ocena 5 na 5
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Pozwolenie ludziom, by byli złymi ludźmi jeśli chcą, jest czymś dobrym, czy złym?

No to człowiek jest dużo lepszy od Boga. Bo nie pozwala innym ludziom na bycie złym. Piętnuje złych, ściga ich, karze, oddziela od tych dobrych. Twój bóg, będąc wszechmocny, nie robi nic.

>Pedofilia jest problemem w KK, tak samo jak jest problemem innych grup zawodowych, jak jest też problemem w ogóle. Chodzi mi tylko o obiektywne podejście do tematu.

Obiektywne? W jakiej innej grupie zawodowej obowiązywał dokument instruujący jak nie dopuszczać do wycieku goowna? W jakiej innej grupe zawodowej pedofile byli przenoszeni w miejsca odległe od miejsc w których zostali przyłapani? W jakiej innej grupie zawodowej przełożony może bezproblemowo wysłać podwładnego na drugi koniec świata? Jaka inna grupa zawodowa ma nałożone kajdany na popęd seksualny?

Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
02-05-2013 03:36 
 Ocena-1 na 3
worek kości (2937 punktów)
>W jakiej innej grupie zawodowej obowiązywał dokument instruujący jak nie dopuszczać do wycieku goowna?

Myślę, że przynajmniej miejskie oczyszczalnie ścieków powinny mieć taki dokument.

>W jakiej innej grupe zawodowej pedofile byli przenoszeni w miejsca odległe od miejsc w których zostali przyłapani?

A co ty byś zrobił z kimś, kto przejawia niezdrowe upodobanie do dzieci, a kto z dziećmi pracuje? Przeniósł byś go pewnie do miejsca, gdzie nie ma dzieci.

>W jakiej innej grupie zawodowej przełożony może bezproblemowo wysłać podwładnego na drugi koniec świata?

W każdej większej korporacji.

>Jaka inna grupa zawodowa ma nałożone kajdany na popęd seksualny?

Nie wiem, może testerzy akcesoriów sado-maso?

bembergiem w berg
02-05-2013 12:18 
 Ocena 2 na 2
Grey (2102 punktów)
>>W jakiej innej grupie zawodowej obowiązywał dokument instruujący jak nie dopuszczać do wycieku goowna?
>Myślę, że przynajmniej miejskie oczyszczalnie ścieków powinny mieć taki dokument.
Gratuluję poczucia humoru

>A co ty byś zrobił z kimś, kto przejawia niezdrowe upodobanie do dzieci, a kto z dziećmi pracuje? Przeniósł byś go pewnie do miejsca, gdzie nie ma dzieci.

Po pierwsze, można by go przenieść, gdyby sam powiedział, że ma skłonność do dzieci, ale nie chce ich krzywdzić. Jeśli jednak już narozrabiał - za późno, więzienie czeka.

Po drugie, gdzie są te miejsca, gdzie nie ma dzieci?
Niedawno pisałeś, że ksiądz z racji wykonywanego zawodu ma kontakt z ministrantami.
Więc co? Są jakieś specjalne parafie dla księży pedofilów, gdzie nie ma dzieci?
02-05-2013 18:27 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Jeśli jednak już narozrabiał - za późno, więzienie czeka.

Ale posiadanie samych skłonności do zachowań pedofilskich chyba jeszcze nie jest przestępstwem.

bembergiem w berg
02-05-2013 19:12 
 Ocena 1 na 1
Grey (2102 punktów)
>>Jeśli jednak już narozrabiał - za późno, więzienie czeka.
>Ale posiadanie samych skłonności do zachowań pedofilskich chyba jeszcze nie jest przestępstwem.

Oczywiście, że nie jest. Ale przecież nie tylko tacy księża są przenoszeni, którzy jeszcze nic nie zrobili.
No to gdzie są te miejsca, gdzie nie ma dzieci?
02-05-2013 19:21 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>No to gdzie są te miejsca, gdzie nie ma dzieci?

W Watykanie ponoć nie ma dzieci.

bembergiem w berg
02-05-2013 19:42 
 Ocena 2 na 2
Grey (2102 punktów)
>W Watykanie ponoć nie ma dzieci.

I co, sugerujesz, że księża pedofile są przenoszeni do Watykanu, a nie do innych parafii?
worek kości (2937 punktów)
>I co, sugerujesz, że księża pedofile są przenoszeni do Watykanu, a nie do innych parafii?

Pytasz się, gdzie nie ma dzieci. Nie wiem, gdzie dokładnie się przenosi księży, których podejrzewa się o molestowanie dzieci, ale KK posiada tyle nieruchomości, że na pewno znalazłoby się jakieś odosobnione miejsce, gdzie taki gość może poczekać, aż się sprawa wyjaśni.


bembergiem w berg
02-05-2013 21:01 
 Ocena 1 na 1
Grey (2102 punktów)
>>I co, sugerujesz, że księża pedofile są przenoszeni do Watykanu, a nie do innych parafii?
>Pytasz się, gdzie nie ma dzieci. Nie wiem, gdzie dokładnie się przenosi księży, których podejrzewa się o molestowanie dzieci, ale KK posiada tyle nieruchomości, że na pewno znalazłoby się jakieś odosobnione miejsce, gdzie taki gość może poczekać, aż się sprawa wyjaśni.

Podsumowuję, czego się dowiedziałem:
Nie wiesz, dokąd są przenoszeni księża podejrzani o pedofilię, ale fajnie byłoby, gdyby byli przeniesieni tam, gdzie nie ma dzieci, dopóki podejrzenia nie zostaną wyjaśnione. Jeszcze fajniej, gdyby się to stało zanim kogoś skrzywdzą, bo sama skłonność do dzieci to nie przestępstwo.

Zgadzam się z Tobą.
Możemy zakończyć ustalanie, jak powinno być.
Dodam tylko, że nikt nie powinien utrudniać śledztwa a ten kto okaże się winnym powinien siedzieć. Ale to chyba oczywiste.
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Myślę, że przynajmniej miejskie oczyszczalnie ścieków powinny mieć taki dokument.

Nie ma to jak przytrollować z rana

>A co ty byś zrobił z kimś, kto przejawia niezdrowe upodobanie do dzieci, a kto z dziećmi pracuje? Przeniósł byś go pewnie do miejsca, gdzie nie ma dzieci.

Poradziłbym udanie się do specjalisty. Gorzej z takimi, którzy jednak z dzieci korzystali. Powinni być niezwłocznie aresztowani przez policję. Biskupi nie informowali jednak nikogo, tylko przenosili delikwentów pomiędzy oddalonymi od siebie parafiami. Zobowiązywała ich do tego instrukcja Watykanu.

>W każdej większej korporacji.

To podaj przykład jakiejś innej od krk korporacji, która ukrywała pedofilów?

>Nie wiem, może testerzy akcesoriów sado-maso?

No tak... Krk= s&m
W sumie księdzunia w czarnych, obcisłych kieckach się bujają


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
Grey (2102 punktów)
> panbuka kopałbym po doopie przez całą wieczność,

Ja rozważam oplucie go za całokształt
30-04-2013 15:27 
 Ocena 6 na 6
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>1. Najważniejsze jest to, żeby ludzie zostali zbawieni.

Czyli niebo bedzie pelne zgwalconych ale zbawionych dzieci I bedzie gitara, smiech, zabawa i sielanka
Zgwalcone dzieci beda grac w pilke ze swoimi gwalcicielami i beda im dziekowac, ze tuszowali pedofilie aby krk mogl zbawic ich dusze (bo jesli by nie tuszowali, to wstretny swiecki wymiar spraweidliwosci skazalby gwalcicieli na wiezienie a to by spowodowalo, ze ludzie zaczeli by odchodzic z krk a skutkiem tych odejsc byloby brak zbawienia)

Fajowy klub
30-04-2013 15:32 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Zgwalcone dzieci beda grac w pilke

No nie, w katolicyzmie niebo wygląda chyba nieco inaczej.

bembergiem w berg
30-04-2013 15:41 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>Zgwalcone dzieci beda grac w pilke
>No nie, w katolicyzmie niebo wygląda chyba nieco inaczej.

Wiem, wiem. MEtafora i te klocki.
W katolicyzmie zawsze wszystko inaczej wyglada
30-04-2013 20:35 
 Ocena 1 na 1
Grey (2102 punktów)
>Wydaje mi się, że rozumowanie KK można by przedstawić w ten sposób:
>1. Najważniejsze jest to, żeby ludzie zostali zbawieni.
>2. Skoro zbawienie jest najważniejsze, to nawet gwałcone dzieci, chociaż ważne, są mniej ważne od zbawienia (które jest najważniejsze).
>3. Poza KK nie ma zbawienia (myślenie przedsoborowe).
>4. Jeśli KK okryje się skandalem, ludzie mogą z KK odejść.
>5. Jeśli ludzie odejdą z KK, to na mocy (3) nie zostaną zbawieni.
>Wniosek: lepiej jest ukryć skandal, niż doprowadzić do odejścia ludzi z KK.

Wiem, że wizerunek kościoła jest tylko środkiem do celu.
Zbawienie to jest oficjalna wersja, niektórzy pewnie w to wierzą.

>No ale to myślenie, powiedziałbym, starej, surowej szkoły KK. Dzisiaj jest już inaczej.

Czyżby?
No i od kiedy?
29-04-2013 21:13 
 Ocena 6 na 6
slik (20011 punktów)
>>O wiele ciekawsze byłoby porównanie księży np. z nauczycielami,
Oskarżanie nauczycieli o pedofilię jest klasyką katolickich demagogów, jakby przestępstwa innych grup zawodowych w magiczny sposób niwelowały przestępstwa kleru.

Jak to jest z tymi nauczycielami?
Nauczycieli w Polsce jest około 600 tysięcy, a 20% z nich to mężczyźni - więc jest to grupa ok. 120 tysięczna. Mimo że jest ich 4-krotnie więcej niż księży, w ciągu kilku ostatnich lat słyszałem o JEDNYM takim przypadku. Wyrzucono go z pracy jeszcze przed rozprawą, a po wyroku utracił prawo wykonywania zawodu. Kuratorium nie przeniosło go do innej szkoły, nie zorganizowało akcji zastraszania ofiar i świadków, wyrok nie był w zawieszeniu, a karę odbywał w więzieniu

Jak to jest w porównaniu z innymi mężczyznami?
W Polsce, średnio każdego roku za pedofilię skazywanych jest około 500 sprawców. Dorosłych mężczyzn w Polsce jest około 15 milionów, a księży 30 tysięcy, czyli 500 razy mniej. Gdyby pedofilia była na podobnym poziomie, to statystycznie w roku powinien zdarzyć się jeden przypadek księdza pedofila. W ubiegłym roku słyszałem o kilku wyrokach na księży - informacje były dostępne w mediach, choć Nasz Dziennik o tym nie pisał.

Uwaga praktyczna: - jeśli ktoś musiałby zostawić dziecko pod opieką z jakimś obcym mężczyzną, to lepiej poprosić kogoś "z ulicy" niż księdza. Prawdopodobieństwo, że zgwałci dziecko jest kilkakrotnie mniejsze!
worek kości (2937 punktów)
>Nauczycieli w Polsce jest około 600 tysięcy, a 20% z nich to mężczyźni - więc jest to grupa ok. 120 tysięczna. Mimo że jest ich 4-krotnie więcej niż księży, w ciągu kilku ostatnich lat słyszałem o JEDNYM takim przypadku.

Twoje rozumowanie zaczynało się całkiem nieźle, dopóki na etapie zbierania danych, zamiast posłużyć się oficjalnymi statystykami, posłużyłeś się wiedzą z tego "co ci się obiło o uszy". A jednemu obija się więcej, innemu mniej.

bembergiem w berg
28-04-2013 23:58 
 Ocena 8 na 8
sinapis (1725 punktów)
>1. KK oficjalnie potępia pedofilię, natomiast nie ma wpływu na działalność poszczególnych ludzi w swoich szeregach

Innymi słowy nie poczuwa się ów kościół do odpowiedzialności za swoich funkcjonariuszy? A może by tak zaczął naprawiać świat od siebie? Verba docent, exempla trafunt - jak mawiali już starożytni Rzymianie.

>2. Nagłaśnia się skandale pedofilskie w KK, a o skandalach pedofilskich w innych grupach "zawodowych" się tyle nie mówi, chociaż statystki pokazują, że w porównaniu z innymi organizacjami mającymi kontakt z dziećmi, przypadki pedofilii w KK są stosunkowo rzadkie.
>Jaki, twoim zdaniem, jest powód tej stronniczości mediów?

Gdy się zdarzy pedofilska afera gdzieś w laikacie, medialny hałas jest lokalny i krotki, bo sprawce zwyczajnie się zamyka i sądzi jak należy - jak było, na przykład, swego czasu z niejakim Samsonem. Może wiesz, kto to był? Natomiast ksiądz pozostaje zazwyczaj bezkarny. I dlatego to media są, jak powiadasz, stronnicze - bo już tylko one trzymają stronę ofiar sukienkowych zboczeńców, skoro zarówno purpurowi stróże moralności (cudzej jedynie), jak i bigoteryjni wymierzacze sprawiedliwości wzorem niejakiego Piłata umywają rączki.
29-04-2013 00:05 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>A może by tak zaczął naprawiać świat od siebie? Verba docent, exempla trafunt - jak mawiali już starożytni Rzymianie.

Mam wrażenie, że KK od pewnego czasu oczyszcza się z tego elementu coraz skuteczniej.

>I dlatego to media są, jak powiadasz, stronnicze - bo już tylko one trzymają stronę ofiar sukienkowych zboczeńców

Kto jest tą ofiarą, którą miałyby bronić teraz media, według artykułu, na który powołuje się autor tego wątku?

bembergiem w berg
29-04-2013 06:47 
 Ocena 5 na 5
sinapis (1725 punktów)
>>A może by tak zaczął naprawiać świat od siebie? Verba docent, exempla trafunt - jak mawiali już starożytni Rzymianie.
>Mam wrażenie, że KK od pewnego czasu oczyszcza się z tego elementu coraz skuteczniej.

Nie wiem, na podstawie jakich informacji takie wrażenie odnosisz. Bo chyba jesteś w nim odosobniony. Ilu księży i w jaki sposób ukarał kościół za takie ekscesy?

>>I dlatego to media są, jak powiadasz, stronnicze - bo już tylko one trzymają stronę ofiar sukienkowych zboczeńców
>Kto jest tą ofiarą, którą miałyby bronić teraz media, według artykułu, na który powołuje się autor tego wątku?

Oczywiście dzieci, skłonione czy zmuszone do udziału w filmikach, znalezionych u księdza. Czy rzeczywiście aż tak trudno pojąć, że wyłącznie zapotrzebowanie nabywcy kreuje działania producentów tych arcydzieł? Autorzy kodeksów karnych to dawno już zrozumieli, stąd w większości krajów takie czyny ściga się z urzędu, nie czekając na doniesienie ofiar. Nawet, jak widać, w Polsce, i nawet święte osoby.
29-04-2013 12:23 
 Ocena-7 na 7
worek kości (2937 punktów)
>>Mam wrażenie, że KK od pewnego czasu oczyszcza się z tego elementu coraz skuteczniej.
>Nie wiem, na podstawie jakich informacji takie wrażenie odnosisz.

ekai.pl/bi(*)zyc-seksualnych-duchowienstwa/

>Czy rzeczywiście aż tak trudno pojąć, że wyłącznie zapotrzebowanie nabywcy kreuje działania producentów tych arcydzieł?

A sytuacja, w której robione jest to na własny użytek jest niemożliwa? Wydaje mi się, że zanim oskarżymy kogoś o krzywdzenie dzieci, należałoby udowodnić związek między posiadaniem materiałów pedofilskich, a wyrządzeniem krzywdy dziecku (skoro mówimy o ofiarach). No i obiektywnie lepiej jest chyba rozładowywać się seksualnie oglądając pornografię, niż wykorzystywać zamkniętego w piwnicy małego chłopca.


bembergiem w berg
29-04-2013 13:11 
 Ocena 11 na 11
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>A sytuacja, w której robione jest to na własny użytek jest niemożliwa? Wydaje mi się, że zanim oskarżymy kogoś o krzywdzenie dzieci, należałoby udowodnić związek między posiadaniem materiałów pedofilskich, a wyrządzeniem krzywdy dziecku (skoro mówimy o ofiarach). No i obiektywnie lepiej jest chyba rozładowywać się seksualnie oglądając pornografię, niż wykorzystywać zamkniętego w piwnicy małego chłopca.

Posiadanie materiałów o treściach pedofilskich jest przestępstwem i nie musi być związane z ich produkcją lub dystrybucją.
A z moralnego punktu widzenia korzystanie z tego, że ktoś inny zgwałcił małego chłopca trzymanego w piwnicy i to nagrał jest tak samo obrzydliwe, jak sam gwałt.

Gdyby nie było amatorów takich filmów, tych wg. Ciebie niewinnych, którzy przecież w życiu by dziecka nie skrzywdzili, oni tylko sobie oglądają filmik zrobiony przez kogoś innego krzywdzącego dzieci - to by nie było dziecięcej pornografii i krzywdzonych dzieci.

W świetle Twojej teorii o "lepszej" bo niebezpośredniej pedofilii mam pytanie - czy uważasz "zwykłą" pornografię, w zakresie w jakim jest w Polsce legalna, za pożyteczne zjawisko?
Bardzo jestem ciekawa. Nie udawaj, proszę, że nie zauważyłeś tego pytania.


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
29-04-2013 13:50 
 Ocena-3 na 3
worek kości (2937 punktów)
>Posiadanie materiałów o treściach pedofilskich jest przestępstwem i nie musi być związane z ich produkcją lub dystrybucją.

Posiadanie jest przestępstwem, to jasne. Tylko czemu, i o to mi chodziło w tym wątku, media nagłaśniają zwykle te przypadki, gdy posiadaniem takich materiałów skazi się ktoś związany z KK, podczas gdy zwyczajni pedofile już nie budzą takiego zainteresowania?

>W świetle Twojej teorii o "lepszej" bo niebezpośredniej pedofilii mam pytanie - czy uważasz "zwykłą" pornografię, w zakresie w jakim jest w Polsce legalna, za pożyteczne zjawisko?

Nie sądzę, żeby pedofilia była "pożyteczna", ale co kto lubi (o ile nikogo nie krzywdzi).

Co innego mnie ciekawi:

1. W Polsce nielegalne jest zabicie człowieka.
2. W Polsce tysiące ludzi zabijają wirtualnych ludzi w grach komputerowych.
3. Zabijanie w grach jest legalne, ponieważ nie krzywdzi się przy tym żywych ludzi.
4. Czy gdyby ktoś stworzył symulację komputerową umożliwiającą gwałcenie wirtualnych dzieci, korzystanie z niej powinno być legalne, czy nie? A jeśli nie, to czemu?

bembergiem w berg
29-04-2013 14:08 
 Ocena 11 na 11
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Posiadanie materiałów o treściach pedofilskich jest przestępstwem i nie musi być związane z ich produkcją lub dystrybucją.
>Posiadanie jest przestępstwem, to jasne. Tylko czemu, i o to mi chodziło w tym wątku,

Chyba Ci to wyjaśniłam.
Naprawdę, religia aż tak zaburza poczucie zwykłej przyzwoitości i odczuwanie empatii?

> media nagłaśniają zwykle te przypadki, gdy posiadaniem takich materiałów skazi się ktoś związany z KK, podczas gdy zwyczajni pedofile już nie budzą takiego zainteresowania?

Jak się chce innym mówić, co jest moralne a co nie, należny samemu być krystalicznie czystym. A pedofilia to nie mała plamka, małą plamka to jest ksiądz, który się zakochał i chce mieć rodzinę.
Pedofilia to lawina gnoju na sutannie.

>>W świetle Twojej teorii o "lepszej" bo niebezpośredniej pedofilii mam pytanie - czy uważasz "zwykłą" pornografię, w zakresie w jakim jest w Polsce legalna, za pożyteczne zjawisko?
>Nie sądzę, żeby pedofilia była "pożyteczna", ale co kto lubi (o ile nikogo nie krzywdzi).

Naprawdę uważasz, że istnieje w Polsce jakiś rodzaj legalnej pedofilii????
Proszę, bez żałosnych usprawiedliwień. Przeczytałeś to, co chciałeś przeczytać i to wiele mówi o Tobie.

>Co innego mnie ciekawi:

Tak, wiemy, żywi ludzie i ich losy, ich uczucia i krzywda są nieciekawi, a już mali, słabi, niedojrzali jeszcze ludzi w ogóle nie zasługują na uwagę.

Na pewno nie jesteś księdzem katolickim? Bo to nastawienie pasuje jak ulał.


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
worek kości (2937 punktów)

>>>W świetle Twojej teorii o "lepszej" bo niebezpośredniej pedofilii mam pytanie - czy uważasz "zwykłą" pornografię, w zakresie w jakim jest w Polsce legalna, za pożyteczne zjawisko?
>>Nie sądzę, żeby pedofilia była "pożyteczna", ale co kto lubi (o ile nikogo nie krzywdzi).
>Naprawdę uważasz, że istnieje w Polsce jakiś rodzaj legalnej pedofilii????

tfu, mialo byc "pornografia" - przejezyczenie.


bembergiem w berg
29-04-2013 15:03 
 Ocena 10 na 10
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Naprawdę uważasz, że istnieje w Polsce jakiś rodzaj legalnej pedofilii????
>tfu, mialo byc "pornografia" - przejezyczenie.

Przejęzyczenia wiele mówią o człowieku.
Nie żebym Cie oskarżała o pedofilskie skłonności, raczej sadze że to po prostu dobrze nam znana chrześcijańska znieczulica, która pozwala przeoczyć różnicę miedzy tymi dwoma zjawiskami.
Chociaż to może być też niechęć do czytania własnych tekstów. To częste u trolli.

Stawiam na to drugie, w końcu fakt, że nie uważasz pornografii za coś złego wskazuje, że takie z ciebie chrześcijanin jak ze mnie dziewica orleańska.
Tak naprawdę głęboko w okrężnicy masz tzw. moralność chrześcijańską (może to i dobrze), lubisz tylko jątrzyć.

"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
worek kości (2937 punktów)
1. Zdaje się, że ten portal to "racjonalista", a nie "emotywista", stąd oskarżanie mnie, że nie daję się ponosić emocjom, tylko na chłodno podchodzę do problemu, wydaje się być wbrew tutejszej linii światopoglądowej.

2. Skoro z takim uporem wskazujesz na "zło" pornografii, to czy w związku z tym uznajesz obiektywne istnienie wartości, czy jednak pornografia jest zła tylko Twoim zdaniem?

bembergiem w berg
30-04-2013 11:41 
 Ocena 7 na 7
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>1. Zdaje się, że ten portal to "racjonalista", a nie "emotywista", stąd oskarżanie mnie, że nie daję się ponosić emocjom, tylko na chłodno podchodzę do problemu, wydaje się być wbrew tutejszej linii światopoglądowej

Człowiek nie odczuwający emocji nie jest normalny. Człowiek nie odczuwający empatii też nie. Irracjonalne jest założenie, że racjonalista to cyborg.

Niestety, to jest częsta przypadłość religiantów - nie potrafią wyważyć między emocjami i racjonalnym rozumowaniem. Nie potrafią w racjonalnym rozumowaniu uwzględnić emocji własnych i cudzych.

Dla Ciebie to jest albo-albo, czarne-białe, albo uczucia albo racjonalne rozumowanie.
A dojrzałości emocjonalna polega na umiejętności racjonalnej oceny swoich własnych uczuć bez wypierania się ich i zrozumieniu uczuć innych (empatia).
Tak, wiem, to skomplikowane. Możesz nigdy w żuciu tego nie pojąc. Niektórzy tak mają, indoktrynacja religijna wygładza tą cześć mózgu.

Co i rusz pokazujesz na własnym przykładzie jak religijność zabija empatię, zabija człowieczeństwo. Widzicie zło jako złamanie boskiego przykazania a nie jako realna krzywdę wyrządzoną komuś. Stąd złem dla religianta są rzeczy, które nikogo nie krzywdzą a prawdziwa krzywda ludzka nie wywołuje potępienia.

>2. Skoro z takim uporem wskazujesz na "zło" pornografii,

Zacytuj mnie, proszę, kiedy tak twierdziłam. Bo straszną sklerozę mam chyba.
No, jeden cytacik. Chociaż "z uporem" sugeruje większą liczbę takich wypowiedzi, nie będę bardzo wymagając. Jeden wystarczy.


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
30-04-2013 13:04 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Człowiek nie odczuwający emocji nie jest normalny.

Nie odczuwać emocji, a nie dawać się emocjom ponosić, to dwie różne sprawy. W tej dyskusji poruszyłem trzy sprawy, i w każdej z nich emocje tylko przeszkadzały:

1. Emocjonalne podejście do pedofilii każde ignorować ewidentną manipulację przedstawionych w tym wątku statystyk.

2. Emocjonalne podejście do pedofilii i niechęć do KK nie pozwala na obiektywne spojrzenie na wizerunek pedofila w mediach, gdzie stereotypem pedofila jest właśnie ksiądz.

3. Emocjonalne podejście do KK sprawia, że nie poświęca się tyle samo zainteresowania ofiarom pedofilów świeckich, jak księżowskich.

bembergiem w berg
Grey (2102 punktów)
>Co innego mnie ciekawi:
>1. W Polsce nielegalne jest zabicie człowieka.
>2. W Polsce tysiące ludzi zabijają wirtualnych ludzi w grach komputerowych.
>3. Zabijanie w grach jest legalne, ponieważ nie krzywdzi się przy tym żywych ludzi.
>4. Czy gdyby ktoś stworzył symulację komputerową umożliwiającą gwałcenie wirtualnych dzieci, korzystanie z niej powinno być legalne, czy nie? A jeśli nie, to czemu?

Uważam, że powinno być legalne.
Muszą być jednak trudno dostępne, żeby nie wpadły przypadkiem w ręce dzieci.
29-04-2013 15:06 
 Ocena 6 na 6
maciejo (3492 punktów)
>>>Mam wrażenie, że KK od pewnego czasu oczyszcza się z tego elementu coraz skuteczniej.
>>Nie wiem, na podstawie jakich informacji takie wrażenie odnosisz.
>ekai.pl/bi(*)zyc-seksualnych-duchowienstwa/
>>Czy rzeczywiście aż tak trudno pojąć, że wyłącznie zapotrzebowanie nabywcy kreuje działania producentów tych arcydzieł?
>A sytuacja, w której robione jest to na własny użytek jest niemożliwa? Wydaje mi się, że zanim oskarżymy kogoś o krzywdzenie dzieci, należałoby udowodnić związek między posiadaniem materiałów pedofilskich, a wyrządzeniem krzywdy dziecku (skoro mówimy o ofiarach). No i obiektywnie lepiej jest chyba rozładowywać się seksualnie oglądając pornografię, niż wykorzystywać zamkniętego w piwnicy małego chłopca.

Worek, jesteś obrzydliwy. Nie wiem czy ty trollujesz, czy na prawdę tak sądzisz. Ta religia aż tak bardzo padła Ci na mózg? Nie widzisz, że samo posiadanie takich materiałów nie różni się niczym od gwałcenia tego dziecka? Za tak wielki brak empatii, podstawowych ludzkich uczuć to powinieneś dostać bana na wieki.

Mod:
Procedurę składania wniosków o blokadę dla użytkownika opisuje §41 regulaminu forum.

worek kości (2937 punktów)
>Worek, jesteś obrzydliwy.

Etam, kwestia gustu. Ja np wolę określenie "niespotykanie szczupły".

>Nie wiem czy ty trollujesz, czy na prawdę tak sądzisz.

Jak sądzę? Bo z tego co się orientuję, to wyrażam tylko wątpliwości. Twierdzeń prawie wcale.

>Ta religia aż tak bardzo padła Ci na mózg?

Ani razu nie odwołałem się do religijnego uzasadnienia w moich wypowiedziach, więc nie rozumiem pytania.

>Nie widzisz, że samo posiadanie takich materiałów nie różni się niczym od gwałcenia tego dziecka?

Gdyby jakiś psycholog zainteresował się zjawiskiem pedofilii i w związku z tym zgromadziłby i studiował materiały pedofilskie, to powiedziałbyś, że gwałci on dzieci?

>Za tak wielki brak empatii, podstawowych ludzkich uczuć to powinieneś dostać bana na wieki.

Brak okazywania emocji powinien być karalny? To dopiero straszne!

bembergiem w berg
Grey (2102 punktów)
>A sytuacja, w której robione jest to na własny użytek jest niemożliwa?

Jest możliwa, ale skąd się dowiesz, które nagranie było robione dla klientów, a które i tak istniałoby, nawet gdyby nie było zapotrzebowania? Sprzedawca udzieli takiej odpowiedzi, jakiej klient oczekuje.
Gdyby dopuścić filmy na własny użytek, każdy broniłby się w ten sposób przed sądem.
Wystarczyłoby napisać na filmie, że to na własny użytek i każdy oglądający byłby niewinny.
29-04-2013 20:22 
 Ocena 1 na 1
sinapis (1725 punktów)
>>Nie wiem, na podstawie jakich informacji takie wrażenie odnosisz.
>ekai.pl/bi(*)zyc-seksualnych-duchowienstwa/

To ja też już od dawna wiem: pusta gadanina, wstyd, wyrażanie współczucia i w ogóle krokodyle łzy. A przecież dawniej kościół tak świetnie radził sobie z przekazywaniem wrogów moralności w ręce władz świeckich! Teraz, gdy wystarczy telefon do prokuratora, na hierarchów padła nagle amnezja?

>>Czy rzeczywiście aż tak trudno pojąć, że wyłącznie zapotrzebowanie nabywcy kreuje działania producentów tych arcydzieł?
>A sytuacja, w której robione jest to na własny użytek jest niemożliwa? Wydaje mi się, że zanim oskarżymy kogoś o krzywdzenie dzieci, należałoby udowodnić związek między posiadaniem materiałów pedofilskich, a wyrządzeniem krzywdy dziecku (skoro mówimy o ofiarach). No i obiektywnie lepiej jest chyba rozładowywać się seksualnie oglądając pornografię, niż wykorzystywać zamkniętego w piwnicy małego chłopca.

Doprawdy nie rozumiesz tak prostego związku przyczynowo skutkowego, czy udajesz niepojętnego? W obu przypadkach żałosne wystawiasz świadectwo rzymskim katolikom.
29-04-2013 20:38 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Doprawdy nie rozumiesz tak prostego związku przyczynowo skutkowego, czy udajesz niepojętnego? W obu przypadkach żałosne wystawiasz świadectwo rzymskim katolikom.

Kumam, że jeśli ktoś kupuje materiały od producenta, to napędza rynek, zachęca producenta do nowych produkcji, więc niejako pośrednio przyczynia się do krzywdy dziecka. Ale tutaj nie wiemy jak było. Może to były grafiki, fotomontaże, komiksy lub animacje o tematyce pedofilskiej? W takim przypadku ciężko wskazać ofiarę.

bembergiem w berg
29-04-2013 21:13 
 Ocena 5 na 5
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Kumam, że jeśli ktoś kupuje materiały od producenta, to napędza rynek, zachęca producenta do nowych produkcji, więc niejako pośrednio przyczynia się do krzywdy dziecka. Ale tutaj nie wiemy jak było. Może to były grafiki, fotomontaże, komiksy lub animacje o tematyce pedofilskiej? W takim przypadku ciężko wskazać ofiarę.

Wiesz co? Tak na poważnie i bez jaj?
Dziękuję Twojemu rzymsko-katolickiemu bogu, że nie jesteś moim sąsiadem i że nie mam ani ja ani moja córka fizycznego kontaktu z Tobą
I modlę się codziennie, żeby ten bóg takiego czegoś jak Twoja osoba nie postawił mi na mojej drodze życiowej
worek kości (2937 punktów)
>I modlę się codziennie

No do czego to doszło...

bembergiem w berg
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>>I modlę się codziennie
>No do czego to doszło...
Do czego?
30-04-2013 12:58 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>>>I modlę się codziennie
>>No do czego to doszło...
>Do czego?

Do modłów.

bembergiem w berg
29-04-2013 09:28 
 Ocena 1 na 1
pawel_wr (4297 punktów)
>>A może by tak zaczął naprawiać świat od siebie? Verba docent, exempla trafunt - jak mawiali już starożytni Rzymianie.
>Mam wrażenie, że KK od pewnego czasu oczyszcza się z tego elementu coraz skuteczniej.

Jesteś niestety odosobniony w tym wrażeniu. Przykład księdza z Kołobrzegu , skazanego
prawomocnie na 2 lata bezwzględnego więzienia za pedofilię ,
a który jeden dzień przed wyznaczonym
terminem stawienia się w więzieniu , złożył wniosek o odroczenie odbywania kary
pod pretekstem złego stanu zdrowia , świadczy dobitnie o zgniliźnie moralnej
panów w sukienkach. ( Kryminalne wyczyny księdza nie obchodziły pana Nycza , mimo
że był o tym informowany).

Wyślij zapytanie do Episkopatu , dlaczego żaden biskup nie potępił
naigrywania się z prawa tego sukienkowego przestępcy-pedofila.

Przypadek tego przestępcy w sukience był opisywany w Neewsweku ,
o chłopcu , któremu Klecha-przestepca zniszczył psychikę , był głośny reportaż
w TOK-FM
Yksiński (179 punktów)
>Przykład księdza z Kołobrzegu , skazanego
>prawomocnie na 2 lata bezwzględnego więzienia za pedofilię ,
> a który jeden dzień przed wyznaczonym
>terminem stawienia się w więzieniu , złożył wniosek o odroczenie odbywania kary
>pod pretekstem złego stanu zdrowia , świadczy dobitnie o zgniliźnie moralnej
>panów w sukienkach.

Przecież to standardowy wniosek prawie każdego (a przynajmniej znacznej części) prawomocnie skazanych na karę bezwzględnego pozbawienia wolności.
I trochę dziwnym jest "odkrywanie" zgnilizny moralnej poprzez złożenie takiego wniosku, skoro ów pan wcześniej dopuścił się takich a nie innych czynów. Przecież w tym wypadku ta zgnilizna to oczywistość.
pawel_wr (4297 punktów)

>I trochę dziwnym jest "odkrywanie" zgnilizny moralnej poprzez złożenie takiego wniosku, skoro ów pan wcześniej dopuścił się takich a nie innych czynów. Przecież w tym wypadku ta zgnilizna to oczywistość.

Zostałem niedokładnie zrozumiany. Chodzi mi głównie o zgniliznę ( zaprzaństwo ,
hipokryzje i cynizm ) przełożonych i zwierzchników tego księdza-pedofila ,
którzy nic nie zrobili , mimo że o nim wiedzieli.

Obecnie , żaden z hierarchów nie potępił publicznie swojego koleżki po fachu ,
za sam czyn , jak tez za uchylanie się od odbycia kary.
29-04-2013 12:28 
 Ocena-3 na 3
worek kości (2937 punktów)
>Przykład księdza z Kołobrzegu , skazanego prawomocnie na 2 lata bezwzględnego więzienia

A przykład ślusarza z Łodzi, skazanego prawomocnie na 2 lata więzienia za notoryczną jazdę po pijaku na rowerze, który złożył wniosek o odroczenie wyroku ze względu na zły stan zdrowia, świadczy dobitnie o zgniliźnie moralnej wszystkich ślusarzy?

>Wyślij zapytanie do Episkopatu , dlaczego żaden biskup nie potępił naigrywania się z prawa tego sukienkowego przestępcy-pedofila.

Skąd wiesz, że nie potępił? I co to znaczy - "naigrywać się z prawa"?

>Przypadek tego przestępcy w sukience był opisywany w Neewsweku

Nie kumam, wiadomo, że różni przestępcy się zdarzają, w sukienkach i bez, wcale tego nie neguję - twierdzę tylko, że KK się z tego elementu coraz skuteczniej oczyszcza.

No ale powiedz mi jedno - skąd ktokolwiek ma wiedzieć, że ktoś jest pedofilem, zanim ten ktoś skrzywdzi jakieś dziecko?


bembergiem w berg
pawel_wr (4297 punktów)

>Nie kumam, wiadomo, że różni przestępcy się zdarzają, w sukienkach i bez, wcale tego >nie neguję - twierdzę tylko, że KK się z tego elementu coraz skuteczniej oczyszcza.
>No ale powiedz mi jedno - skąd ktokolwiek ma wiedzieć, że ktoś jest pedofilem, zanim ten ktoś skrzywdzi jakieś dziecko?
>
bembergiem w berg


Tutaj Worku Kosci masz kolejny przykład , jak Kościół się oczyszcza
z plagi pedofilii. Przeczytaj zalinkowane info , i wypowiadaj
się rzeczowo.

nowosci.co(*)ticle=242041&fb_source=message
29-04-2013 07:28 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz (5685 punktów)
>>Co chwilę słyszymy skandalach pedofilskich w polskim kościele. To już prawdziwa plagaKiedy ostatnio słyszałaś o skandalu pedofilskim w polskiej służbie zdrowia lub w edukacji? Jeśli ktoś broni KK w takich sytuacjach, to dlatego, że:
>1. KK oficjalnie potępia pedofilię, natomiast nie ma wpływu na działalność poszczególnych ludzi w swoich szeregach

Jak to? Długoletnie stosowanie procedur typu "crimen sollicitationis", praktykowanie "przenoszenia do innej parafii" czy też na misje kiedy już skandalu nie dało się ukryć nazywasz brakiem wpływu na działanie własnych pracowników? Bo ja widzę tu wpływ, tylko niekoniecznie w dobrym kierunku.

>2. Nagłaśnia się skandale pedofilskie w KK, a o skandalach pedofilskich w innych grupach "zawodowych" się tyle nie mówi, chociaż statystki pokazują, że w porównaniu z innymi organizacjami mającymi kontakt z dziećmi, przypadki pedofilii w KK są stosunkowo rzadkie.

Jakie statystyki? Wewnątrzkościelne? Jeśli z ambony nie zabronili Ci myśleć, to pomyśl sam(a).

Księży jest ok. 30 tysięcy. Wychodzi na to że w ponad 30 milionowym społeczeństwie mniej więcej co tysięczny skandal powinien "trafiać" do KRK jeśli podtrzymujesz tezę że nie ma pozytywnej korelacji między byciem funkcjonariuszem KRK i pedofilią. Czyli liczba przypadków pedofilii w PL powinna oscylować w jakichś dziesiątkach tysięcy (co najmniej). Tymczasem lektura choćby tego: bip.ms.gov(*)sc/statystyki/statystyki-2010/
pokazuje że jest nieco inaczej.
worek kości (2937 punktów)
>Jak to? Długoletnie stosowanie procedur typu "crimen sollicitationis", praktykowanie "przenoszenia do innej parafii"

Mówisz o tym w czasie przeszłym, rozumiem więc, że takie praktyki są coraz rzadsze - wniosek - KK się zmienia na lepsze.

>Księży jest ok. 30 tysięcy. Wychodzi na to że w ponad 30 milionowym społeczeństwie mniej więcej co tysięczny skandal powinien "trafiać" do KRK jeśli podtrzymujesz tezę że nie ma pozytywnej korelacji między byciem funkcjonariuszem KRK i pedofilią.

Twierdzę, że nie występuje korelacja między byciem funkcjonariuszem KK i pedofilią, natomiast występuje korelacja między byciem funkcjonariuszem organizacji pracującej z dziećmi i pedofilią, i jeśli zaliczyć KK do takiej organizacji, to na tle innych grup społecznych, które mają kontakt z dziećmi, KK wypada najlepiej.

bembergiem w berg
29-04-2013 13:53 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>worek kości

Czy ty ten wór kości zawiązujesz na koloratkę?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
worek kości (2937 punktów)
>Czy ty ten wór kości zawiązujesz na koloratkę?

Nie, na kokardkę. Czasem na supełek.

bembergiem w berg
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>>Czy ty ten wór kości zawiązujesz na koloratkę?
>Nie, na kokardkę. Czasem na supełek.
Więc zawiązujesz. Popusc, bezpiecznie.
29-04-2013 14:08 
 Ocena 9 na 9
Jan Res (4015 punktów)
>>... na tle innych grup społecznych, które mają kontakt z dziećmi, KK wypada najlepiej.

Będzie to chyba koniec dyskusji z workiem kości. Ochrona księży-pedofilów przez CRIMEN SOLICITATIONIS, przenoszenie przestępców na inne parafie w ramach "kary", obliczenia Big-Żyda, to dla niego fakty bez znaczenia. Podejrzewam, że sam jest księdzem-pedofilem i krzywda dzieci jest dla niego zupełnie bez znaczenia. Nie przyzna więc nigdy racji oponentom, a swojego interesu będzie bronić jak źrenicy w oku. Dyskusja z nim jest bez sensu.
Pamiętam rozważania Szymona Hołowni z ks. Janem Sikorskim po prowokacji jakiegoś dziennikarza, który wyspowiadał się księdzu-pedofilowi z wymyślonych gwałtów na nieletnich. Jego pokutą było odmówienie dwóch psalmów. Całą spowiedź nagrał. Dla Hołowni i księdza Sikorskiego była to "dziennikarska hiena". Nie wyrazili ani słowa potępienia dla spowiednika, ani słowa współczucia dla ofiar.
Miałem kolegę, który po pierwszej spowiedzi, w wieku lat +_10, został zaproszony na plebanię. Tam w łóżku spowiednika odkrył swoje powołanie. Kiedy został księdzem przez dziesiątki lat wyłuskiwał w czasie spowiedzi naładowanych testosteronem małolatów i zapraszał do siebie. Żaden z nich nigdy go nie oskarżył, co mnie zawsze dziwiło. Tak to wyglądało w Polsce i na całym świecie do 2002 roku, kiedy to rozpruł się worek. Ale w Polsce jeszcze niewiele się z niego wysypało. Zobaczymy, co bedzie dalej.
29-04-2013 20:02 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Ochrona księży-pedofilów przez CRIMEN SOLICITATIONIS,

Ten dokument nie chronił księży, tylko wizerunek KK. Przecież dość wyraźnie jest tam napisane o procesie podejrzanego księdza, a nie o jego ochronie - to przebieg procesu miał być niejawny. Ale to i tak już przeszłość.

>obliczenia Big-Żyda, to dla niego fakty bez znaczenia.

Obliczenia są poprawne, to wnioski są zmanipulowane.

>Podejrzewam, że sam jest księdzem-pedofilem i krzywda dzieci jest dla niego zupełnie bez znaczenia.

No to ładnie, wystarczy mieć inne zdanie i zostaje się nagle nie tylko księdzem, ale i pedofilem.

>Nie przyzna więc nigdy racji oponentom

Skoro nie mają racji...

>Pamiętam rozważania Szymona Hołowni z ks. Janem Sikorskim po prowokacji jakiegoś dziennikarza, który wyspowiadał się księdzu-pedofilowi z wymyślonych gwałtów na nieletnich. Jego pokutą było odmówienie dwóch psalmów.

Wymyślone gwałty to jeszcze nic strasznego, gorsze są te prawdziwe; a skoro w KK jest coś takiego jak "zgrzeszyć myślą", a "wymyślony gwałt" można pod taki grzech chyba podciągnąć, to pokuta wydaje się dość sensowna.

bembergiem w berg
29-04-2013 13:45 
 Ocena 8 na 8
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Co chwilę słyszymy skandalach pedofilskich w polskim kościele. To już prawdziwa plagaKiedy ostatnio słyszałaś o skandalu pedofilskim w polskiej służbie zdrowia lub w edukacji? Jeśli ktoś broni KK w takich sytuacjach, to dlatego, że:
>1. KK oficjalnie potępia pedofilię, natomiast nie ma wpływu na działalność poszczególnych ludzi w swoich szeregach

Oficjalnie KK głosi miłość, dobro i przebaczenie, szacunek dla każdej istoty ludzkiej, świętość każdego życia ludzkiego itp i to podobno od 2 tysięcy lat.
Od tychże 2 tys lat wg. Ciebie KK nie jest w stanie zapanować na swoimi urzędnikami, w tym najwyższymi, z papieżami włącznie, którzy nie tryskają dobrem i miłością, nie szanują każdego życia, mają na koncie tysiące niewinnych ofiar i konszachty z najokrutniejszymi władcami i dyktatorami w historii ludzkości.

Zagadka - co to jest ten Kościół Katolicki, skoro nie są to ludzie uważający się za jego członków, nie są to jego hierarchowie i funkcjonariusze?

>2. Nagłaśnia się skandale pedofilskie w KK, a o skandalach pedofilskich w innych grupach "zawodowych" się tyle nie mówi,

Bo żadna grupa zawodowa nie ma centralnego zwierzchnictwa w innym kraju, któremu jej członkowie ślubują posłuszeństwo, i nie zorganizowała sobie instytucjonalnej ochrony przestępców seksualnych.

Prezes żadnej organizacji zrzeszającej członków jakiejś grupy zawodowej nie uważna, że jego koledzy stoją poza prawem miejscowym kraju, w którym mieszkają.
Żaden samorząd zawody nie musi wydawać specjalnych instrukcji jak postępować z przestępcami seksualnymi, nie musi swoim członkom mówić, że przestępstwa zgłasza się policji, bo jego członkowie to po prostu wiedzą, gdyż są przede wszystkim obywatelami swojego kraju a dopiero w drugim rzędzie członkami grupy zawodowej.

A jeżeli tak było, to podaj który to samorząd. A najlepiej zamiast gadać po próżnicy idź od razu na policję.


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
29-04-2013 20:08 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Od tychże 2 tys lat wg. Ciebie KK nie jest w stanie zapanować na swoimi urzędnikami

Może gdyby od tych 2 tysięcy lat w KK działali ci sami urzędnicy, w końcu udałoby się nad nimi zapanować, a tak, czas mija, ludzie się zmieniają, a problemy wciąż te same.

>Bo żadna grupa zawodowa nie ma centralnego zwierzchnictwa w innym kraju

To nie kumam, ktoś wyżej zasugerował, że tylko dzięki mediom ofiary mogą otrzymać stosowne zainteresowanie swoją krzywdą. Wychodzi więc na to, że jak cie ktoś zgwałci, to lepiej żeby to był ksiądz - uwaga mediów, odszkodowanie - a jak cię zgwałci zwykły Kowalski, to nikogo to nie obejdzie.


bembergiem w berg
29-04-2013 18:54 
 Ocena 3 na 3
Olek Mularski (3178 punktów)
>Kiedy ostatnio słyszałaś o skandalu pedofilskim w polskiej służbie zdrowia lub w edukacji?

Bardzo dawno już niczego takiego nie było, natomiast o klechach bezustannie słychać- chociażby niedawno umorzona śmietana salezjańska, niedawno w Kołobrzegu skazali jednego, a ten się nawet paki nie stawił i go policja szuka; wcześniej w Mszanie k. Brodnicy itd..., można by wymieniać tak długo, aż brakło by miejsca na wypowiedź. Z resztą nie przypadkiem pedofilia jest tak popularna właśnie wśród księży. System hierarchiczny, celibat i łatwy kontakt z dziećmi to niestety mieszanka wybuchowa. Wątek na ten temat z resztą już chyba był, więc wejdź i sobie poczytaj.

>Jeśli ktoś broni KK w takich sytuacjach, to dlatego, że:
>1. KK oficjalnie potępia pedofilię, natomiast nie ma wpływu na działalność poszczególnych ludzi w swoich szeregach

Potępia? Raczej kryje i próbuje zatuszować. Nawet papież brał w tym udział.

>2. Nagłaśnia się skandale pedofilskie w KK, a o skandalach pedofilskich w innych grupach "zawodowych" się tyle nie mówi, chociaż statystki pokazują, że w porównaniu z innymi organizacjami mającymi kontakt z dziećmi, przypadki pedofilii w KK są stosunkowo rzadkie.

Chyba jakieś kościółkowe statystyki czytasz. Molestowanie dzieci wśród klechów jest o wiele częstsze niż jakichkolwiek innych grupach społecznych czy zawodowych. Jeśli zaś chodzi o pedofilię w klasycznym tego słowa znaczeniu, to wcale wbrew pozorom nie ma jej zbyt dużo, co potwierdzają niemieckie badania:
wiadomosci(*)h_molestowania__Wiekszosc.html
Większość klechów molestuje, bo nie ma zaspokojonych potrzeb seksualnych, a dzieci to dla nich po prostu najłatwiejszy cel dla natychmiastowego zaspokojenia potrzeb, są bezbronne, wstydliwe, no niestety często zindoktrynowane religijnie, w związku z czym klechom łatwo jest je zastraszyć. Większość z molestujących nie ma jednak popędu ukierunkowanego tylko w stronę dzieci (warunek rozpoznania pedofilii).

>Jaki, twoim zdaniem, jest powód tej stronniczości mediów?

Media nie są stronnicze, tylko księża głupi. Tak naprawdę to i tak to co słyszymy w telewizji czy radiu to wierzchołek góry lodowej. Więcej znajdziesz w internecie i lokalnych gazetach. Wpisz sobie w przeglądarkę "ksiądz pedofil", albo "ksiądz molestowanie", a zobaczysz ile tego jest. Może wtedy pójdziesz po rozum do głowy i przestaniesz bronić tych kryminalistów!
29-04-2013 20:14 
 Ocena-3 na 3
worek kości (2937 punktów)
>>Kiedy ostatnio słyszałaś o skandalu pedofilskim w polskiej służbie zdrowia lub w edukacji?
>Bardzo dawno już niczego takiego nie było, natomiast o klechach bezustannie słychać

Mój zarzut: Media są stronnicze, ponieważ nagłaśniają przypadki pedofilii głównie wśród księży.
Twoja odpowiedź: Wcale nie są stronnicze, po prostu innych przypadków nie ma, ponieważ media mówią tylko o gwałcących księżach.
Ech.

>Chyba jakieś kościółkowe statystyki czytasz. Molestowanie dzieci wśród klechów jest o wiele częstsze niż jakichkolwiek innych grupach społecznych czy zawodowych.

A masz jakieś nie-kościółkowe statystyki żeby to potwierdzić?

>Większość klechów molestuje, bo nie ma zaspokojonych potrzeb seksualnych

Też byś molestował, jakbyś nie miał zaspokojonych potrzeb seksualnych?

bembergiem w berg
29-04-2013 21:54 
 Ocena 4 na 4
Olek Mularski (3178 punktów)
>Mój zarzut: Media są stronnicze, ponieważ nagłaśniają przypadki pedofilii głównie wśród księży.

Mówią o wszytkich, tylko innych jest mało.

>Twoja odpowiedź: Wcale nie są stronnicze, po prostu innych przypadków nie ma, ponieważ media mówią tylko o gwałcących księżach.

Naucz się czytać ze zrozumieniem! Dziwne, że Cię do seminarium bez podstawówki wzięli!

>Też byś molestował, jakbyś nie miał zaspokojonych potrzeb seksualnych?

Nie obrażaj mnie!
30-04-2013 13:08 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>>Mój zarzut: Media są stronnicze, ponieważ nagłaśniają przypadki pedofilii głównie wśród księży.
>Mówią o wszytkich, tylko innych jest mało.

Skąd wiesz? Tylko nie mów - "bo nie słyszałem o innych".

>>Też byś molestował, jakbyś nie miał zaspokojonych potrzeb seksualnych?
>Nie obrażaj mnie!

Zastosowałeś identyczne rozumowanie w stosunku do księdza - skoro stawiasz tak ogólną tezę, że niezaspokojone potrzeby seksualne prowadzą do dewiacji, to chyba jasne jest, że sam pod to także podpadasz, hmm?

bembergiem w berg
29-04-2013 22:48 
 Ocena 1 na 1
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)

>>Większość klechów molestuje, bo nie ma zaspokojonych potrzeb seksualnych
>Też byś molestował, jakbyś nie miał zaspokojonych potrzeb seksualnych?

worek, ja bym zwalił gruche, (trzepał kapucyna), Ty bronisz molestujacych, ktorzy z powodow ideologicznych nie moga zaspokoic najsilniejszej z potrzeb. Problem jest bardziej skomplikowany.
30-04-2013 13:17 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Ty bronisz molestujacych, ktorzy z powodow ideologicznych nie moga zaspokoic najsilniejszej z potrzeb.

Ciekawe rozumowanie, ale coś się chyba tutaj nie zgadza.

Dwie dość oczywiste przesłanki:

1. Księża dobrowolnie przyjmują celibat.
2. Skoro księża dobrowolnie przyjmują celibat, to nikt ich do celibatu nie zmusza.

Rozumowanie kiryla:

3. Księża (dobrowolnie) przyjmują celibat, a więc nie mogą zaspokoić swoich potrzeb seksualnych.
4. Księża nie mogą zaspokajać swoich potrzeb, więc zaspokajają je przy pomocy dzieci.

Wątpliwość:

5. Skoro księża zaspokajają się przy pomocy dzieci, no to chyba jednak mogą się zaspokoić.
6. Skoro księża mogą się zaspokoić, to mogą się równie dobrze zaspokajać przy pomocy kobiet (łatwiej, szybciej i przede wszystkim legalnie)

Wniosek:

7. Księża nie zostają pedofilami w seminarium duchownym, tylko są pedofilami już wcześniej.
8. Pedofile zgłaszają się do seminariów, licząc, że w ten sposób łatwiej im będzie zaspokajać swoje potrzeby.

bembergiem w berg
30-04-2013 09:19 
 Ocena 1 na 1
kika (1657 punktów)

> natomiast nie ma wpływu na działalność poszczególnych ludzi w swoich szeregach>

To jakiś żart? Od kiedy to pracodawca nie ma żadnego wpływu na pracownika?

>2. Nagłaśnia się skandale pedofilskie w KK, a o skandalach pedofilskich w innych grupach "zawodowych" się tyle nie mówi,>

Powód jest bardzo prosty. Inne grupy zawodowe nie ogłaszają, że tylko one wiedzą co jest moralne i co jest prawdą, a wszyscy inni się mylą.
30-04-2013 13:21 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>To jakiś żart? Od kiedy to pracodawca nie ma żadnego wpływu na pracownika?

Gdybyś prowadziła sklep spożywczy i miała zatrudnionego kasjera, to w jaki sposób powstrzymałabyś go przed gwałceniem dzieci?

>Inne grupy zawodowe nie ogłaszają, że tylko one wiedzą co jest moralne i co jest prawdą, a wszyscy inni się mylą.

KK nic takiego nie ogłasza.

bembergiem w berg
30-04-2013 14:08 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>To jakiś żart? Od kiedy to pracodawca nie ma żadnego wpływu na pracownika?
>Gdybyś prowadziła sklep spożywczy i miała zatrudnionego kasjera, to w jaki sposób powstrzymałabyś go przed gwałceniem dzieci?

Stosunki podległości w hierarchii Krk w niczym nie przypominają stosunków pracodawca-pracownik.

>>Inne grupy zawodowe nie ogłaszają, że tylko one wiedzą co jest moralne i co jest prawdą, a wszyscy inni się mylą.
>KK nic takiego nie ogłasza.

Aha - zaś Dogmat o Nieomylności papieskiej w sprawach wiary i moralności

Za zgodą świętego Soboru nauczamy i definiujemy jako dogmat objawiony przez Boga, że Biskup Rzymski, gdy mówi ex cathedra - tzn. gdy sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w sprawach wiary i moralności - dzięki opiece Bożej przyrzeczonej mu w osobie św. Piotra Apostoła posiada tę nieomylność, jaką Boski Zbawiciel chciał wyposażyć swój Kościół w definiowaniu nauki wiary i moralności. Toteż takie definicje są niezmienne same z siebie, a nie na mocy zgody Kościoła.
Jeśli zaś ktoś, co nie daj Boże, odważy się tej naszej definicji przeciwstawić, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.


to mu żydy z masonami Przemocą w usta wepchnęły Złośliwie...


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
30-04-2013 14:25 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Stosunki podległości w hierarchii Krk w niczym nie przypominają stosunków pracodawca-pracownik.

Nawet jeśli się różnią, to wciąż nie polegają na czytaniu w myślach i jasnowidztwie - a to jest potrzebne, aby wyłapać pedofila, zanim się ze swoimi skłonnościami ujawni.

>Dogmat o Nieomylności papieskiej w sprawach wiary i moralności

Z którego skorzystano dwa razy, ogłaszając, że Maria została niepokalanie poczęta, i że dostąpiła wniebowstąpienia.

To, że ktoś sobie przypisuje "prawo" do mówienia w sposób nieomylny, jest czymś innym, niż korzystanie z tego "prawa".

1. Papież ma prawo ogłosić coś w sposób nieomylny.
2. Papież nie korzysta z tego prawa.
Wniosek: Skoro papież nie korzysta z prawa do nieomylności, to cokolwiek papież powie, może zostać poddane dyskusji.

bembergiem w berg
30-04-2013 14:35 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Stosunki podległości w hierarchii Krk w niczym nie przypominają stosunków pracodawca-pracownik.
>Nawet jeśli się różnią, to wciąż nie polegają na czytaniu w myślach i jasnowidztwie

Jakże nie? A formacja, kierownictwo duchowe, spowiedź święta - do niczego już w kościele nie służą?

>a to jest potrzebne, aby wyłapać pedofila, zanim się ze swoimi skłonnościami ujawni.

I zapobiegawczo przenieść do innej parafii...

>>Dogmat o Nieomylności papieskiej w sprawach wiary i moralności
>Z którego skorzystano dwa razy, ogłaszając, że Maria została niepokalanie poczęta, i że dostąpiła wniebowstąpienia.
>To, że ktoś sobie przypisuje "prawo" do mówienia w sposób nieomylny,

...to w zupełności wystarcza .


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
worek kości (2937 punktów)
>>Nawet jeśli się różnią, to wciąż nie polegają na czytaniu w myślach i jasnowidztwie
>Jakże nie? A formacja, kierownictwo duchowe, spowiedź święta - do niczego już w kościele nie służą?

Na pewno nie służą telepatii i jasnowidzeniu.

>>a to jest potrzebne, aby wyłapać pedofila, zanim się ze swoimi skłonnościami ujawni.
>I zapobiegawczo przenieść do innej parafii...

Jeśli ktoś przejawia skłonności pedofilskie, ale jeszcze nie zdążył nikogo skrzywdzić, to przeniesienie go do placówki, gdzie nie będzie miał kontaktu z dziećmi wydaje się chyba rozsądne?

>>To, że ktoś sobie przypisuje "prawo" do mówienia w sposób nieomylny,
>...to w zupełności wystarcza .

Do czego?


bembergiem w berg
30-04-2013 21:48 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>>Nawet jeśli się różnią, to wciąż nie polegają na czytaniu w myślach i jasnowidztwie
>>Jakże nie? A formacja, kierownictwo duchowe, spowiedź święta - do niczego już w kościele nie służą?
>Na pewno nie służą telepatii i jasnowidzeniu.

Widzeń Mistycznych a Objawień katolicy już nie miewają?

>>>a to jest potrzebne, aby wyłapać pedofila, zanim się ze swoimi skłonnościami ujawni.
>>I zapobiegawczo przenieść do innej parafii...
>Jeśli ktoś przejawia skłonności pedofilskie, ale jeszcze nie zdążył nikogo skrzywdzić, to przeniesienie go do placówki, gdzie nie będzie miał kontaktu z dziećmi wydaje się chyba rozsądne?

O ile tylko Opatrzność Boża delikwenta Darem bilokacji nie Ubogaci...

>>>To, że ktoś sobie przypisuje "prawo" do mówienia w sposób nieomylny,
>>...to w zupełności wystarcza .
>Do czego?

Do tego, by jako oczywisty fałsz zakwalifikować Twoje twierdzenie, że - cytuję - KK nic takiego (że tylko on wie, co jest moralne i co jest prawdą - big_zyd) nie ogłasza.

...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
02-05-2013 03:26 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Widzeń Mistycznych a Objawień katolicy już nie miewają?

Nie wiem, może i miewają. A nawet jeśli miewają, to objawienia i widzenia mistyczne dotyczą zwykle natury Boga, a nie stanów myślowych pedofilów.

>O ile tylko Opatrzność Boża delikwenta Darem bilokacji nie Ubogaci...

Fakt, może się tak zdarzyć.

>>>>To, że ktoś sobie przypisuje "prawo" do mówienia w sposób nieomylny,
>>>...to w zupełności wystarcza .
>>Do czego?
>Do tego, by jako oczywisty fałsz zakwalifikować Twoje twierdzenie, że - cytuję - KK nic takiego (że tylko on wie, co jest moralne i co jest prawdą - big_zyd) nie ogłasza.

W katolickiej moralności wszystko posiada swoje racjonalne uzasadnienie. Nie ma tam żadnych "ogłoszeń". Są rozumowania.

bembergiem w berg
02-05-2013 22:38 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Widzeń Mistycznych a Objawień katolicy już nie miewają?
>Nie wiem, może i miewają. A nawet jeśli miewają, to objawienia i widzenia mistyczne dotyczą zwykle natury Boga, a nie stanów myślowych pedofilów.

Każdemu to, co mu najmniej potrzebne - jak to mówią .

>>Do tego, by jako oczywisty fałsz zakwalifikować Twoje twierdzenie, że - cytuję - KK nic takiego (że tylko on wie, co jest moralne i co jest prawdą - big_zyd) nie ogłasza.
>W katolickiej moralności wszystko posiada swoje racjonalne uzasadnienie. Nie ma tam żadnych "ogłoszeń". Są rozumowania.

Ciekaw jestem tych rozumowań prowadzących do wniosku, że Nieomylnie Prawdziwe jest cokolwiek do łba strzeli wystrojonemu fikuśnie gerontowi szafującemu wypiekami z dzieworódczego zombie.

...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
worek kości (2937 punktów)
>> W katolickiej moralności wszystko posiada swoje racjonalne uzasadnienie. Nie ma tam żadnych "ogłoszeń". Są rozumowania.
>Ciekaw jestem tych rozumowań prowadzących do wniosku, że Nieomylnie Prawdziwe jest cokolwiek do łba strzeli wystrojonemu fikuśnie gerontowi

Zdaje się, że popełniasz tutaj błąd przesunięcia kategorialnego, że się tak specjalistycznie wyrażę, albo po prostu piszesz nie na temat. Czym innym jest rozumowanie, które ma uzasadnić jakieś moralne przekonanie (o czym pisałem ja), a czym innym jest rozumowanie, które ma uzasadnić nieomylność jakiegoś przekonania (czego ciekaw jesteś ty). A w kontekście tego, że wszystkie współczesne twierdzenia KK dotyczące moralności były podparte racjonalną argumentacją, a nie ogłoszeniami ex cathedra, twoja fascynacja papieską nieomylnością nie ma związku z dyskusją.

bembergiem w berg
03-05-2013 02:55 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Zdaje się, że popełniasz tutaj błąd przesunięcia kategorialnego, że się tak specjalistycznie wyrażę,

Ojojojoj... tyż bym chciał, prosty, tak Umieć...

>Czym innym jest rozumowanie, które ma uzasadnić jakieś moralne przekonanie (o czym pisałem ja),

Jakoś, kurde, nie zauważyłem, szczerze mówiąc, żadnego rozumowania...
Po prostu Słowo Honoru dałeś, że katolickie nauki moralne racjonalne są.

>a czym innym jest rozumowanie, które ma uzasadnić nieomylność jakiegoś przekonania (czego ciekaw jesteś ty).

W cytowanym przeze mnie już wcześniej Orzeczeniu Dogmatycznym tyż ni śladu rozumowania dojrzeć niepodobna.
Ciste Objawienie, panocku, Ciste Objawienie ino...

>A w kontekście tego, że wszystkie współczesne twierdzenia KK dotyczące moralności były podparte racjonalną argumentacją,

I znów nie zauważyłem, biedny...

>a nie ogłoszeniami ex cathedra, twoja fascynacja papieską nieomylnością nie ma związku z dyskusją.

Ma związek, Kłamczuchu - cały czas wszak do Twego, cytowanego wyżej, Kłamstwa piję .


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
03-05-2013 03:42 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Po prostu Słowo Honoru dałeś, że katolickie nauki moralne racjonalne są.

No bosze, ja twierdziłem, że racjonalne są, ty że nie są, sądziłem, że rzucisz jakimś nieracjonalnym - irracjonalnym, fideistycznym zaleceniem etycznym żeby mnie tutaj z zaskoczenia wziąć falsyfikacją.

>W cytowanym przeze mnie już wcześniej Orzeczeniu Dogmatycznym tyż ni śladu rozumowania dojrzeć niepodobna.

No to bardzo ładnie, że zacytowałeś Orzeczenie Dogmatyczne, ale po pierwsze, jak sama nazwa wskazuje, jest to dogmat, a po drugie cytowanie Orzeczenia Dogmatycznego jest nie na temat, ponieważ nie jest to zalecenie etyczne, a tylko o tym tutaj piszę.

>>a nie ogłoszeniami ex cathedra, twoja fascynacja papieską nieomylnością nie ma związku z dyskusją.
>Ma związek, Kłamczuchu - cały czas wszak do Twego, cytowanego wyżej, Kłamstwa piję

Oto i moje słynne kłamstwo: "KK nic takiego nie ogłasza."
Tekst, który to kłamstwo sprowokował: "Inne grupy zawodowe nie ogłaszają, że tylko one wiedzą co jest moralne i co jest prawdą, a wszyscy inni się mylą."
Uzasadnienie kłamstwa: "No przecież jest dogmat o nieomylności papieża"
Fakt: "Z dogmatu o nieomylności papieża się w KK nie korzysta".
Wątpliwość natury logicznej: Skoro KK nie korzysta z prawa do nieomylności w kwestiach moralności i wiary kiedy formułuje zalecenia etyczne, czemu oskarża się mnie o kłamstwo, gdy mówię, że KK nie korzysta z prawa do nieomylności w kwestiach moralności i wiary kiedy formułuje zalecenia etyczne?

bembergiem w berg
06-05-2013 12:47 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Po prostu Słowo Honoru dałeś, że katolickie nauki moralne racjonalne są.
>No bosze, ja twierdziłem, że racjonalne są, ty że nie są, sądziłem, że rzucisz jakimś nieracjonalnym - irracjonalnym, fideistycznym zaleceniem etycznym żeby mnie tutaj z zaskoczenia wziąć falsyfikacją.

To na Tobie ciężar dowodu spoczywa. Ja se mogę bimbać .

>>W cytowanym przeze mnie już wcześniej Orzeczeniu Dogmatycznym tyż ni śladu rozumowania dojrzeć niepodobna.
>No to bardzo ładnie, że zacytowałeś Orzeczenie Dogmatyczne, ale po pierwsze, jak sama nazwa wskazuje, jest to dogmat,

To jakoś Straszne chyba...

>a po drugie cytowanie Orzeczenia Dogmatycznego jest nie na temat, ponieważ nie jest to zalecenie etyczne,

A tylko Orzeczenie, że wyłącznie My mamy moc orzekać o tym, co jest zaleceniem etycznym, co nie.
Metapoziomowi tacy jestemy...

>a tylko o tym tutaj piszę.

Cu-cu-cu-cu-cu... no, to popatrzyjmy, kurde...

>>>a nie ogłoszeniami ex cathedra, twoja fascynacja papieską nieomylnością nie ma związku z dyskusją.
>>Ma związek, Kłamczuchu - cały czas wszak do Twego, cytowanego wyżej, Kłamstwa piję
>Oto i moje słynne kłamstwo: "KK nic takiego nie ogłasza."

Zgadza się - kłamstwo.

>Tekst, który to kłamstwo sprowokował: "Inne grupy zawodowe nie ogłaszają, że tylko one wiedzą co jest moralne i co jest prawdą, a wszyscy inni się mylą."
>Uzasadnienie kłamstwa: "No przecież jest dogmat o nieomylności papieża"

Tak już zupełnie ściśle biorąc, to w treści dogmatu zawarte jest, że Nieomylny jest Kościół, a Nieomylność Papieża jest swego rodzaju konkretyzacją onej Kościelnej Nieomylności. To - oczywiście - miłe, ale teoretycznie można byłoby wyobrazić sobie rozwiązania inne - że na przykład Nieomylny jest tylko Sobór, albo też ogół wiernych w demokratycznym głosowaniu.
Kościół Święty wybrał, co wybrał i co wybrać chciał.

>Fakt: "Z dogmatu o nieomylności papieża się w KK nie korzysta".
>Wątpliwość natury logicznej: Skoro KK nie korzysta z prawa do nieomylności w kwestiach moralności i wiary

Nie ma to żadnego znaczenia, skoro już wcześniej zawarował sobie prawo do wydawania takich orzeczeń.
To, czy z zaklepanego prawa korzysta, czy nie, jest już kompletnie nieistotne.

>kiedy formułuje zalecenia etyczne, czemu oskarża się mnie o kłamstwo,

Temu, że quod scripsisti, scripsisti, Misiaczku Niepokalany dla Uczczenia trzydziestej pierwszej Okrągłej Rocznicy naszego Przedsiębiorstwa.

> gdy mówię, że KK nie korzysta z prawa do nieomylności w kwestiach moralności i wiary kiedy formułuje zalecenia etyczne?

A Prezes mówi: Wiem, ale nie powiem...


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
06-05-2013 18:55 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Nie ma to żadnego znaczenia, skoro już wcześniej zawarował sobie prawo do wydawania takich orzeczeń.
>To, czy z zaklepanego prawa korzysta, czy nie, jest już kompletnie nieistotne.

A można by pomyśleć, że ktoś kto popisuje się znajomością takich mądrych słów jak "matapoziomowy", będzie potrafił znaleźć różnicę między zdaniem:

"KK twierdzi, że tylko KK wie co jest moralne i co jest prawdą."(z czym się nie zgadzam), a:
"KK twierdzi, że KK może w sposób nieomylny twierdzić co jest moralne i co jest prawdą." (z czym się zgadzam, nie z KK, tylko z prawdziwością tego zdania)

bembergiem w berg
10-05-2013 13:12 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>Nie ma to żadnego znaczenia, skoro już wcześniej zawarował sobie prawo do wydawania takich orzeczeń.
>>>>To, czy z zaklepanego prawa korzysta, czy nie, jest już kompletnie nieistotne.
>A można by pomyśleć, że ktoś kto popisuje się znajomością takich mądrych słów jak "matapoziomowy", będzie potrafił znaleźć różnicę między zdaniem:
>"KK twierdzi, że tylko KK wie co jest moralne i co jest prawdą."(z czym się nie zgadzam), a:
>"KK twierdzi, że KK może w sposób nieomylny twierdzić co jest moralne i co jest prawdą." (z czym się zgadzam, nie z KK, tylko z prawdziwością tego zdania)
Łot - logika katolika.
Oczywiście, że każdy może głupoty pieprzyć sobie do woli aż nas głowa rozboli. Tylko co z tego wynika dla racjonalisty, a nie dla katolika?

Dla racjonalisty każdy kto twierdzi, że jest nieomylnym oraz, że ma patent na Prawdę jest tylko mocno intelektualnie ograniczonym człowiekiem (instytucją), ale każda wiara ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu i wcale nas takie stwierdzenia KK nie dziwią.

Kiedy rozum śpi budzą się demony.

@@@
.
11-05-2013 09:44 
 Ocena 5 na 5
Fizyk (17637 punktów)
> "KK twierdzi, że KK może w sposób nieomylny twierdzić co jest moralne i co jest prawdą." (z czym się zgadzam, nie z KK, tylko z prawdziwością tego zdania)

Sądząc z niemoralności i fałszu głoszonych z ambony, choć KK może to z tej nieomylności nie korzysta.
16-05-2013 23:21 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>A można by pomyśleć, że ktoś kto popisuje się znajomością takich mądrych słów jak "matapoziomowy",

Oj tam, oj tam, nie przesadzaj - popisuję się przecie tylko .

>będzie potrafił znaleźć różnicę między zdaniem:
>"KK twierdzi, że tylko KK wie co jest moralne i co jest prawdą."(z czym się nie zgadzam),
>a:
>"KK twierdzi, że KK może w sposób nieomylny twierdzić co jest moralne i co jest prawdą." (z czym się zgadzam, nie z KK, tylko z prawdziwością tego zdania)

Krócej:
A: Jarosław twierdzi, że tylko Jarosław wie, co to X
i
B: Jarosław twierdzi, że Jarosław może nieomylnie wskazać, co to X.

Pewna różnica rzeczywiście zachodzi - zdanie B nie wyklucza, że może nieomylnie także Lech.

Bawimy się dalej?


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
30-04-2013 22:25 
 Ocena 1 na 1
Grey (2102 punktów)
>Nawet jeśli się różnią, to wciąż nie polegają na czytaniu w myślach i jasnowidztwie - a to jest potrzebne, aby wyłapać pedofila, zanim się ze swoimi skłonnościami ujawni.

To księża nie spowiadają się biskupowi ze swoich grzesznych myśli?

>>Dogmat o Nieomylności papieskiej w sprawach wiary i moralności
>Z którego skorzystano dwa razy, ogłaszając, że Maria została niepokalanie poczęta, i że dostąpiła wniebowstąpienia.

Czy to znaczy, że oprócz tych dwóch rzeczy, można krytykować wszystko, i katolik nie musi wierzyć w to, co papież mówi?
Czyli np. katolik może nie wierzyć, że antykoncepcja, in vitro to coś złego, albo w to, że teoria ewolucji nie jest sprzeczna z wiarą?
To byłoby odkrycie stulecia.
02-05-2013 03:19 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>To księża nie spowiadają się biskupowi ze swoich grzesznych myśli?

Nie wiem z czego się spowiadają księża, ale z czego by się nie spowiadali, to istnieje coś takiego jak tajemnica spowiedzi.

>Czy to znaczy, że oprócz tych dwóch rzeczy, można krytykować wszystko

Te dwie rzeczy też można krytykować.

>i katolik nie musi wierzyć w to, co papież mówi?

1. Nikt nie musi być katolikiem.
2. Bycie katolikiem jest dobrowolne.
3. Jak ktoś chce być katolikiem, to powinien w swoim życiu kierować się zaleceniami swojej religii.
4. Jak ktoś nie chce się kierować zaleceniami swojej religii, to może nie być katolikiem i się nimi nie kierować.
5. Jak ktoś chce być katolikiem, ale nie chce się kierować zaleceniami swojej religii, to może być złym katolikiem - wszak to i wszystko inne, to tylko i wyłącznie jego prywatna sprawa.

bembergiem w berg
Grey (2102 punktów)
>>To księża nie spowiadają się biskupowi ze swoich grzesznych myśli?
>Nie wiem z czego się spowiadają księża, ale z czego by się nie spowiadali, to istnieje coś takiego jak tajemnica spowiedzi.

Chodziło mi o to, z czego powinni się spowiadać, bo wiadomo, z czego się naprawdę spowiadają, to tajemnica.
Co do tajemnicy - biskup przecież może przenieść księdza nie informując nikogo, dlaczego go przeniósł

>>Czy to znaczy, że oprócz tych dwóch rzeczy, można krytykować wszystko
>Te dwie rzeczy też można krytykować.
>>i katolik nie musi wierzyć w to, co papież mówi?

>1. Nikt nie musi być katolikiem.
>2. Bycie katolikiem jest dobrowolne.
>3. Jak ktoś chce być katolikiem, to powinien w swoim życiu kierować się zaleceniami swojej religii.
>4. Jak ktoś nie chce się kierować zaleceniami swojej religii, to może nie być katolikiem i się nimi nie kierować.
>5. Jak ktoś chce być katolikiem, ale nie chce się kierować zaleceniami swojej religii, to może być złym katolikiem - wszak to i wszystko inne, to tylko i wyłącznie jego prywatna sprawa.

Ale Ty się czepiasz
Przecież o to mi chodzi, że jeśli papież nie jest nieomylny w tym, co głosi, to jego wypowiedzi nie są zaleceniami religii.
worek kości (2937 punktów)
>Chodziło mi o to, z czego powinni się spowiadać

Zwykle ludzie się spowiadają ze swoich grzechów.

>Co do tajemnicy - biskup przecież może przenieść księdza nie informując nikogo, dlaczego go przeniósł

I może tak robi, a że nie poinformował nikogo o powodach swojej decyzji, to i nic o tym nie wiemy.

>Przecież o to mi chodzi, że jeśli papież nie jest nieomylny w tym, co głosi, to jego wypowiedzi nie są zaleceniami religii.

Są aktualnymi zaleceniami religii - zaleceniami na miarę bieżących problemów, oparte na dostępnej wiedzy.


bembergiem w berg
Grey (2102 punktów)
>>Przecież o to mi chodzi, że jeśli papież nie jest nieomylny w tym, co głosi, to jego wypowiedzi nie są zaleceniami religii.
>Są aktualnymi zaleceniami religii - zaleceniami na miarę bieżących problemów, oparte na dostępnej wiedzy.

Ale dlaczego są zaleceniami religii?
Omawiać bieżące problemy i wyrażać swoje zdanie może każdy.
To teraz rozumiem, dlaczego niektórzy księża głoszą na kazaniu coś innego niż papież - mają takie samo prawo.
worek kości (2937 punktów)
>Ale dlaczego są zaleceniami religii?
>Omawiać bieżące problemy i wyrażać swoje zdanie może każdy.

Nie tyle zaleceniami religii, źle się wyraziłem, co zaleceniami etycznymi w związku z jakimś współczesnym problemem - in vitro, klonowanie, eutanazja itd. KK wyraża swoje zdanie w tych sprawach i katolik powinien wziąć to pod uwagę.

bembergiem w berg
06-05-2013 22:55 
 Ocena 8 na 8
Ignorancja (4718 punktów)
>>Ale dlaczego są zaleceniami religii?
>>Omawiać bieżące problemy i wyrażać swoje zdanie może każdy.
>Nie tyle zaleceniami religii, źle się wyraziłem, co zaleceniami etycznymi w związku z jakimś współczesnym problemem - in vitro, klonowanie, eutanazja itd. KK wyraża swoje zdanie w tych sprawach i katolik powinien wziąć to pod uwagę.

Czyzby?
Tylko katolik?
Mamy w RP przepis dotyczacy aborcji,jaki mamy.

Niektorzy twierdza,ze jest to kompromis miedzy tym, co chcial Krk, ktory wiedzial,ze jednak nie 100% spoleczenstwa w Polsce to katolicy,a jednak usilowal i usiluje narzucic wszystkim swoj wystrzelony z dupy poglad z jakims podobno do przyjecia dla ogolu konsensusem.

Jakos ten podobno konsensus, ktory srodowiska katolickie jeszcze i tak probuja nieustannie dostosowac do swoich widzimisie w regulacjach prawnych, nie jest skonstruowany,by np. lekarz ateista mogl wyskrobac legalnie i bez sankcji buddystke.

Mimo tego twoi ukochani ksieza i episkopat RP przy kazdej okazji usiluja narzucic swoj bardzo drastyczny na sprawe aborcji poglad reszcie spoleczenstwa,w tym ateistom, protestantom,czy buddystomi i to narzucic w formie uregulowan prawnych,ktore dotkna CALY PRZEKROJ SPOLECZNY, NIE TYLKO KATOLIKOW.

To juz proba skorzystania z ex katedra, czy li tylko przemowa z ambony do swojego kolka wedkarzy z jeziorka Genezaret?


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
06-05-2013 23:02 
 Ocena 6 na 6
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>2. Bycie katolikiem jest dobrowolne

Wiec to bardzo intrygujące ze ja, który brzydzi się katolicyzmem jest j****ym katolikiem. Ciekawe jak to się stalo?
06-05-2013 23:12 
 Ocena 3 na 3
Ignorancja (4718 punktów)
>>2. Bycie katolikiem jest dobrowolne
>Wiec to bardzo intrygujące ze ja, który brzydzi się katolicyzmem jest j****ym katolikiem. Ciekawe jak to się stalo?

Niech zgadne...wbrew temu,co sam o sobie chcesz stanowic funkcyjni Krk twierdza, iz przez chrzest swiety przystapiles do wspolnoty i nic nawet Twoja suwerenna decyzja nie jest w stanie zniesc stygmatu,jaki Ciebie bidulo dotknal przez ow swiety i niezmazywalny pokropek?



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
06-05-2013 23:41 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>>2. Bycie katolikiem jest dobrowolne
>>Wiec to bardzo intrygujące ze ja, który brzydzi się katolicyzmem jest j****ym katolikiem. Ciekawe jak to się stalo?
>Niech zgadne...wbrew temu,co sam o sobie chcesz stanowic funkcyjni Krk twierdza, iz przez chrzest swiety przystapiles do wspolnoty i nic nawet Twoja suwerenna decyzja nie jest w stanie zniesc stygmatu,jaki Ciebie bidulo dotknal przez ow swiety i niezmazywalny pokropek?

    ... jest jeden mały haczyk w tym ich (KRK) rozumowaniu. Chrzest sprawia, że jest się chrześcijaninem. Twierdzenie o katolicyzmie jest nadużyciem, gdyż w Biblii nigdzie nie pisze aby chrzest był przypisany wyłącznie do katolicyzmu...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
30-04-2013 22:20 
 Ocena 1 na 1
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)

>1. KK oficjalnie potępia pedofilię, natomiast nie ma wpływu na działalność poszczególnych ludzi w swoich szeregach. sratytaty..

A nieoficjalnie działa jak zwykle.
Oczywiście ze ma, ale nie reaguje, albo za słabo, gdyby było inaczej nie było by tej dyskusji, i co dwa dni w głównych wiadomościach o księżach którzy gwałcili, albo są zaangażowani w nadużycia wobec dzieci.
worek kości (2937 punktów)
>co dwa dni w głównych wiadomościach o księżach którzy gwałcili, albo są zaangażowani w nadużycia wobec dzieci.

I wynika to z tego, że albo:
1. Oprócz księży nikt nie gwałci dzieci.
Albo:
2. Księża nie gwałcą dzieci częściej niż inni, ale media się na księży wyjątkowo uwzięły.

Ja jestem za opcją nr. 2.

bembergiem w berg
02-05-2013 04:00 
 Ocena 7 na 7
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>co dwa dni w głównych wiadomościach o księżach którzy gwałcili, albo są zaangażowani w nadużycia wobec dzieci.
>I wynika to z tego, że albo:
>1. Oprócz księży nikt nie gwałci dzieci.
>Albo:
>2. Księża nie gwałcą dzieci częściej niż inni, ale media się na księży wyjątkowo uwzięły.
>Ja jestem za opcją nr. 2.

Tylko te dwie opcje?

Czyli to, że media z regularną częstotliwością piszą o terrorystycznych zamachach dokonywanych przez muzułmanów świadczy o tym, że:

1. Oprócz muzułmanów nikt nie jest terrorystą
albo
2. Muzułmanie nie wysadzają się w powietrze częsciej niż inni, ale media się na muzułmanów wyjątkowo uwzięły?

Ja w twoim przykładzie widzę jeszcze jedną opcję:
3. Księża gwałcą cześciej niż inni a media z umiłowaniem o tym piszą, bo gwałcący piewca moralności jest o wiele obrzydliwszy niż "zwykły" pedofil.
worek kości (2937 punktów)
>Czyli to, że media z regularną częstotliwością piszą o terrorystycznych zamachach dokonywanych przez muzułmanów świadczy o tym, że:
>1. Oprócz muzułmanów nikt nie jest terrorystą
>albo
>2. Muzułmanie nie wysadzają się w powietrze częsciej niż inni, ale media się na muzułmanów wyjątkowo uwzięły?

I raczej nie jest tajemnicą, że terroryści to w przeważającej mierze muzułmanie.

>3. Księża gwałcą cześciej niż inni a media z umiłowaniem o tym piszą, bo gwałcący piewca moralności jest o wiele obrzydliwszy niż "zwykły" pedofil.

A ja myślę, że ludzie po prostu żywią jakąś obsesyjną nienawiść do KK, która została zaszczepiona w narodzie na początku lat 90 i nie potrafią obiektywnie ocenić sytuacji.

www.youtub(*)=player_embedded&v=4yCJVpDvz_s

bembergiem w berg
02-05-2013 21:03 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>A ja myślę, że ludzie po prostu żywią jakąś obsesyjną nienawiść do KK, która została zaszczepiona w narodzie na początku lat 90 i nie potrafią obiektywnie ocenić sytuacji.

I te obsesyjna nienawisc importowali sobie ze zgnilego zachodu
KRK jest taki biedny, taki pelen moralnosci, dobroci i milosierdzia, ze az zeby bola a tu przyjdzie ci taki jeden z drugim i obsesyjnie nienawidza
Nie potrafia obiektywnie ocenic, ze cywilni pedofile gwalca wiecej i dokladniej. Nie potrafia obiektywnie ocenic ze wazniejsze od rozerwanych dzieciecych odbytow i zwichrowanej psychiki wazniejsze jest zbawienie i bilet do nieba

Tak dalej worek Bron jak rotweiler bo tych obsesyjnie nienawidzacych jak na zlosc jest coraz wiecej
02-05-2013 21:18 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>2. Księża nie gwałcą dzieci częściej niż inni, ale media się na księży wyjątkowo uwzięły.

Tak apropos twojego zarzutu, ze media nie pisza o cywilnych pedofilach bo uwzieli sie na KRK.
W katolickiej Polsce wlasnie media rozpisuja sie nad pedofilia prezentera BBC. Najpierw pisali o Jimmy Savile a teraz o Stuart Hall. W przeciwienstwie do wielu ksiezy Stuart Hall zostal oskarzony a nie przeniesiony do innej stacji

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365