Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ogród z Bogiem czy z Darwinem

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
05-02-2015 13:56Slocz (1 punktów)Ogród z Bogiem czy z Darwinem
Ocena 1 na 1
Witam Serdecznie

Od jakiegoś czasu interesują mnie zagadnienia odniośnie religi i nauki i odnosze wrażenienie, że zamiast kreatywnych wypowiedzi czytam non stop przepychanki miedzy ateistami i wierzącymi.


z związku z tym mam pytanie do ateistów, co badz czym razi was religia ?

bardzo prosze nie zarzucajcie odrazu tego pytania 10000 odpowiedzi prosze o jakies 3 badz 5 podpunktow, bardzo jestem ciekaw ow zarzutów.( oczywiscie mam pewne wyobrazenie, ale chcialbym poznac Wasze zdanie )


( przepraszam, ze nie uzywam polskich znakow i pisze kulejaca gramatyka, ale mam nadzieje ze bedziecie mnie wstanie zrozumiec dziekuje za wyrozumialosc) Prosze rowniez nie pisac postow typu ze cos badz ktos jest glupi i tego typu odpowiedzi, ktore naprawde nie wnosza nic do rozmowy ) dziekuje raz jeszcze za dyskusje.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Duch Prawdy (14787 punktów)
>z związku z tym mam pytanie do ateistów, co badz czym razi was religia ?
Najpierw zdefiniuj co to jest Religia, bo na Ziemi jest kilka tysięcy fałszywych religii (pseudoreligii), które w Wikipedii są definiowane jako Religia, więc jeśli opierasz się na tej błędnej definicji i je rozumiesz jako Religię, to mnie wierzącego (ups! pytanie jest do ateistów, a ja się tu wyrywam, przepraszam, czy mogę brać udział w dyskusji?) razi w nich tysiące rzeczy.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
05-02-2015 16:47 
 Ocena 1 na 1
Slocz (1 punktów)

Witam "Duch Prawdy" dziekuje serdecznie za odpowiedz.

widze nie jest łatwo postaram sie wiec bardziej.

Dla mnie religia to chec poszukiwania/pragnienie Boga ( Boga jako stwórce materi ) Boga który jest miłością.

Wikipedia ma swoje definicje za ogolnie przyjete jak kazdy z nas, z wiazku z tym powyzej jest moja definicja w zwiazku z tym ponawiam moje pytanie:

Dziekuje i Pozdrawiam
05-02-2015 17:18 
 Ocena 6 na 6
sable (465 punktów)
> Boga który jest miłością.
Na początek przeczytaj Stary Testament - tam jest wszystko o żydowskim Bogu i jego "miłości" do ludzi. Czy o tego boga Ci chodzi ? I o taką "miłość" ? Ja osobiście za nią dziękuję.
05-02-2015 19:44 
 Ocena-3 na 3
Slocz (1 punktów)
>> Boga który jest miłością.
>Na początek przeczytaj Stary Testament - tam jest wszystko o żydowskim Bogu i jego "miłości" do ludzi. Czy o tego boga Ci chodzi ? I o taką "miłość" ? Ja osobiście za nią dziękuję.

Witam sable

dzieki za odpowiedz

Tak Stary Testament zawiera wiele watkow gdzie "włos staje dęba"
myśle jednak, ze w tej kwesti kto ma obiektywniejszy punkt widzenia
czy Ty zarzucajac ST "wszelakie kwestie braku morlanosci miłości i inne "
Czy Kosciół rzymsko katolicki który wyjaśnia ów zarzuty i przedstawia
swoj punkt widzenia, w zupelnosci zalezy od tego w jaki sposob
chcemy to spostrzegać. naukowo, opisowo, historycznie, alegorystycznie, szukajac
milosci.Wydaje sie ze każdy może interpretować Biblie na swoj sposob.
Dla ciebie bedzie do zbrodnia i kara dla kogos lekcja pokory i dorastania do miłości
Boga. Uznanie 1 osoby z 2 skrajnie myslacych "Głupkiem" jest co najmniej nie eleganckim
stwierdzeniem.To tak jakby Dawkinsa bądz Coyne obrazic. Mało angielskie
www.youtube.com/watch?v=iZPxtGqdTrs zamieszczam link jakze eleganciej rozmowy
2 skrajnych punktow widzenia.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Dla mnie religia to chec poszukiwania/pragnienie Boga ( Boga jako stwórce materi ) Boga który jest miłością.
Taka religia\Bóg niczym mnie nie razi.

Ps. Czy tytuł wątku sugeruje, że Darwin wyklucza Boga?


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
05-02-2015 19:08 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)

>Czy tytuł wątku sugeruje, że Darwin wyklucza Boga?
Od Darwina najpowszechniej przyjętym naukowym paradygmatem jest "naturalizm metodologiczny", który najlepiej sprawdza się w naukowej praktyce. Często prowadzi on do "naturalizmu ontologicznego" - uznającego istnienie tylko obiektywnej rzeczywistości. Darwinowska rewolucja naturalistyczna jest moim zdaniem nawet ważniejszą dla nauk przyrodniczych od jego teorii ewolucji.

@@@
.
06-02-2015 09:23 
 Ocena 2 na 2
Grimar (1210 punktów)
Do tego dorzuciłbym jeszcze jedna kwestię:

Nauka wyklucza Boga jako hipotezę naukową nie tylko dlatego, że hipoteza ta stara się wyjaśnić świat jakimś zewnętrznym czynnikiem, ale także dlatego, że nauka w swojej praktyce obiera sobie za cel wyjaśnianie zjawisk poprzez formułowanie nowych praw, lub poprzez odwoływanie się do praw już istniejących. Kreacjonizm natomiast nie odwołuje się do powtarzalnych prawideł przyrody, ani nie formułuje jakiegoś nowego uniwersalnego prawa, lecz wprowadza jednorazowy, tajemniczy cud.

Tak więc naturalizm metodologiczny oraz nomologiczna struktura nauki wzajemnie się uzupełniają. I dzięki nim nauka wyklucza pojęcie Boga ze swojego systemu wiedzy.
Slocz (1 punktów)
>Do tego dorzuciłbym jeszcze jedna kwestię:
>Nauka wyklucza Boga jako hipotezę naukową nie tylko dlatego, że hipoteza ta stara się wyjaśnić świat jakimś zewnętrznym czynnikiem, ale także dlatego, że nauka w swojej praktyce obiera sobie za cel wyjaśnianie zjawisk poprzez formułowanie nowych praw, lub poprzez odwoływanie się do praw już istniejących. Kreacjonizm natomiast nie odwołuje się do powtarzalnych prawideł przyrody, ani nie formułuje jakiegoś nowego uniwersalnego prawa, lecz wprowadza jednorazowy, tajemniczy cud.
>Tak więc naturalizm metodologiczny oraz nomologiczna struktura nauki wzajemnie się uzupełniają. I dzięki nim nauka wyklucza pojęcie Boga ze swojego systemu wiedzy.
>

Czesc Gimar

pozwol mi zrozumiec to znaczy ze nauka odrzuca z góry..jak to nazwać ładnie " nadrzyrodzoność " ?, zachwianie wrecz "złamanie" praw fizyki ?
06-02-2015 10:07 
 Ocena 1 na 1
Grimar (1210 punktów)

>Czesc Gimar
>pozwol mi zrozumiec to znaczy ze nauka odrzuca z góry..jak to nazwać ładnie " nadrzyrodzoność " ?, zachwianie wrecz "złamanie" praw fizyki ?
>

Cześć
Tak, odrzuca, ponieważ nie mieści się to w jej paradygmacie, czyli w sposobie uprawiania dziedziny. Paradygmat oczywiście zawsze się może zmienić, no ale nie zapowiada się póki co na to, bo obecny całkiem, całkiem sobie radzi.

Żebyś mnie dobrze zrozumiał: nauka nie dowodzi, że Boga nie ma, tak samo jak nie dowodzi, że nie ma Świętego Mikołaja ani Latającego Potwora Spagetti. Nauka po prostu wyklucza Boga jako hipotezę naukową, ponieważ nie spełnia ona formalnych wymogów bycia taka hipotezą. A co dopiero tezą. Bóg nie może się w obszarze nauki z definicji pojawić.
06-02-2015 10:18 
 Ocena-1 na 1
Slocz (1 punktów)
>>Czesc Gimar
>>pozwol mi zrozumiec to znaczy ze nauka odrzuca z góry..jak to nazwać ładnie " nadrzyrodzoność " ?, zachwianie wrecz "złamanie" praw fizyki ?
>>
>Cześć
>Tak, odrzuca, ponieważ nie mieści się to w jej paradygmacie, czyli w sposobie uprawiania dziedziny. Paradygmat oczywiście zawsze się może zmienić, no ale nie zapowiada się póki co na to, bo obecny całkiem, całkiem sobie radzi.
>Żebyś mnie dobrze zrozumiał: nauka nie dowodzi, że Boga nie ma, tak samo jak nie dowodzi, że nie ma Świętego Mikołaja ani Latającego Potwora Spagetti. Nauka po prostu wyklucza Boga jako hipotezę naukową, ponieważ nie spełnia ona formalnych wymogów bycia taka hipotezą. A co dopiero tezą. Bóg nie może się w obszarze nauki z definicji pojawić.
>

Ok rozumiem, dzieki za wyjasnienie.

ponizej zamieszcze kilka wątków naukowych, nie twierdze ze łamią prawa fizyki, poprostu są ciekawe.

1) Hawkings twierdzi ze fizyka konfencjonalna na poczatku Bing Bang została złamana
2) swiatło może być jednocześnie fala i cząsteczką
3) podobno teoria fizyki konfencjonalnej i kwantowej wykluczają się nawzajem

Prosze o jeszcze jedna odpowiedz
Czy moge założyć na podstawie statystyki matematycznej praktycznie wszystko ?
Grimar (1210 punktów)

>ponizej zamieszcze kilka wątków naukowych, nie twierdze ze łamią prawa fizyki, poprostu są ciekawe.
>1) Hawkings twierdzi ze fizyka konfencjonalna na poczatku Bing Bang została złamana
>2) swiatło może być jednocześnie fala i cząsteczką
>3) podobno teoria fizyki konfencjonalnej i kwantowej wykluczają się nawzajem

Fizyk ze mnie żaden, ale co nieco wiem o filozofii nauki. Różne teorie naukowe mogą ze sobą konkurować, co więcej - niektóre teorie uznane za sfalsyfikowane mogą spokojnie być stosowane w jakimś mniejszym, ograniczonym zakresie i nieść za sobą praktyczne korzyści, np. mechanika newtonowska. Należy pamiętać, że fizyka formułuje różne prawa i stara się je zastosować, jednak nie dywaguje nad ogólna natura praw jako takich, tzn. nie rozkminia czy prawa są uniwersalne czy może tylko lokalne, po prostu przyjmuje ona jako ZAŁOŻENIE, że prawa zawsze są uniwersalne i alokalne. Jedynie egzemplifikacja działania tych praw może być lokalna.

>Prosze o jeszcze jedna odpowiedz
>Czy moge założyć na podstawie statystyki matematycznej praktycznie wszystko ?

Musiałbyś doprecyzowac pytanie. Jakis przykład najlepiej.
Grimar (1210 punktów)
A odrzuca "naprzyrodzoność", ponieważ posługuje się naturalizmem metodologicznym, który głosi, że wyjaśniać zjawiska w świecie należy czynić poprzez odwoływanie się do wewnętrznych prawidłowości tego świata, które nauka uznaje za uniwersalne. Ten uniwersalizm zakłada, że nie jest możliwe "złamanie" danego prawa fizyki. Jeżeli odnotowaliśmy jakąś anomalię, to oznaczy to tylko tyle, że wcześniej przyjęte prawo okazało się niewystarczające (a więc fałszywe), a nie, że prawa fizyczne mogło się "złamać". Tak więc nauka również odrzuca pojęcia cudu rozumianego jako czasowe zawieszenie prawa.
06-02-2015 21:16 
 Ocena 6 na 6
diogenes (42753 punktów)
>nauka odrzuca z góry..jak to nazwać ładnie " nadrzyrodzoność "...

Nie, nie odrzuca. Metoda naukowa w ogóle nie staje przed problemem nadprzyrodzoności. To całkowicie zewnętrzny wobec nauki problem. Jeśli coś nauka odrzuca, to roszczenia różnej maści religiantów, że istnieje coś poza naturą (przyrodą). Dobrą ilustracją tego problemu jest rozmowa Napoleona z Laplacem. Bonaparte wyraził swoje zdziwienie, że Laplace w swej Traité de Mécanique Céleste ani raz nie wspomniał o bogu, jak to wcześniej czynił Newton (jego mechanika zawierała wiele wątków mistycznych, które okazały się jednak zbędne). Laplace odparł, że nie potrzebuje tej hipotezy. Tak więc nauka nie odrzuca ani z góry, ani z dołu, ani z boku nadprzyrodzoności. Co najwyżej zajmuje się przyrodzoną stroną rzekomej nadprzyrodzoności, jej psychologią, socjologią, logiką, ekonomią, polityką, itd. Jeśli Jasio twierdzi, że 2x2=5, to żaden matematyk nie buduje w związku z tym jakiejś nadprzyrodzonej matematyki. Inaczej postępuje teolog, proboszcz i ich trzoda: są przekonani o realnym istnieniu bytów, które postulują w oparciu o procedury, niewiele mające wspólnego z poznaniem (tradycja, autorytet, myślenie życzeniowe, itp). Nadając swym wywodom naukową szatę chcą uzyskać status taki, jaki w świadomości społecznej ma nauka (uczelnie, tytuły, formalna strona rozpraw naukowych, artykułów, itp.).

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Slocz (1 punktów)
>>Dla mnie religia to chec poszukiwania/pragnienie Boga ( Boga jako stwórce materi ) Boga który jest miłością.
>Taka religia\Bóg niczym mnie nie razi.
>Ps. Czy tytuł wątku sugeruje, że Darwin wyklucza Boga?
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.


Czesc "Duch Prawdy"

niezle, naprawde wpisując co kolwiek trzeba mocno sie zastanowic zanim nacisnie sie Enter
napisałeś Czy tytuł wątku sugeruje, że Darwin wyklucza Boga.
Pozwol ze sprostuje....bardziej chodzilo mi o Darwina kosmologicznego
gdyż jesli "Big Bang" ( obecna teoria powstania wrzechswiata )
również był aktem Kosmologicznego Darwinizmu" to czy mamy juz wtedy odpowiedz ?
nasuwa sie nastepna co bylo w nicosci i tak dalej....ktos zawsze mozna odpisac co zaglupie
stwierdzenie pytanie, bo czy mozna dosc do konca ziemi ? ale wlasnie to jest w tym
intrygujace iz mozemy polemizowac o wszystkim dzieki jeszcze raz za pytanie
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Witam Serdecznie
>Od jakiegoś czasu interesują mnie zagadnienia odnośnie religii i nauki
Nic dziwnego, gdyż to ciekawe zagadnienia.

> i odnoszę wrażenie, że zamiast kreatywnych wypowiedzi czytam non stop przepychanki miedzy ateistami i wierzącymi.
Proponuję zacząć rozpoznanie zagadnienia od przeczytania choć paru książek. Znacznie mniej w nich przepychanek,
a później łatwiej rozróżnić plewy od ziarna. Tu też warto zacząć od przejrzenia naszego archiwum (znajdzie Pan tam sporo merytorycznych argumentów), a nie zaczynać od własnego wątku. O jaką kreatywność Panu tu chodzi? Zdarzają się tu co prawda różni kreatywni artyści, ale to raczej rzadkość.

>z związku z tym mam pytanie do ateistów, co bądź czym razi was religia?
A co Pan rozumie pod określeniem ateizm? Jesteśmy forum racjonalistycznym pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy
a nie ateistycznym. Ja też nie jestem ateistą i żadna religia mnie zupełnie nie razi, natomiast razi mnie głupota.

>bardzo proszę nie zarzucajcie od razu tego pytania 10000 odpowiedzi proszę o jakieś 3 bądź 5 podpunktów, bardzo jestem ciekaw ów zarzutów.(oczywiście mam pewne wyobrażenie, ale chciałbym poznać Wasze zdanie)
Jakoś mi dziwnie się wydaje, że to Pan powinien przedstawić nam kilka przemyślanych przez siebie zagadnień, tak abyśmy mogli poznać z kim mamy do czynienia i jakie są Pańskie zainteresowania.

>Proszę również nie pisać postów typu, że coś bądź ktoś jest głupi
Tak, zupełnie nie warto pisać tego co samo po kilku wypowiedziach rzuca się w oczy, a i tak nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.

> i tego typu odpowiedzi, które naprawdę nie wnoszą nic do rozmowy.
A do jakiej rozmowy? O Pańskich wrażeniach na temat przepychanek? Jakoś mało to interesujące.

@@@
.
05-02-2015 21:08 
 Ocena-2 na 4
Slocz (1 punktów)
>.
>>Witam Serdecznie
>>Od jakiegoś czasu interesują mnie zagadnienia odnośnie religii i nauki
>Nic dziwnego, gdyż to ciekawe zagadnienia.
>> i odnoszę wrażenie, że zamiast kreatywnych wypowiedzi czytam non stop przepychanki miedzy ateistami i wierzącymi.
>Proponuję zacząć rozpoznanie zagadnienia od przeczytania choć paru książek. Znacznie mniej w nich przepychanek,
>a później łatwiej rozróżnić plewy od ziarna. Tu też warto zacząć od przejrzenia naszego archiwum (znajdzie Pan tam sporo merytorycznych argumentów), a nie zaczynać od własnego wątku. O jaką kreatywność Panu tu chodzi? Zdarzają się tu co prawda różni kreatywni artyści, ale to raczej rzadkość.
>>z związku z tym mam pytanie do ateistów, co bądź czym razi was religia?
>A co Pan rozumie pod określeniem ateizm? Jesteśmy forum racjonalistycznym pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy
>a nie ateistycznym. Ja też nie jestem ateistą i żadna religia mnie zupełnie nie razi, natomiast razi mnie głupota.
>>bardzo proszę nie zarzucajcie od razu tego pytania 10000 odpowiedzi proszę o jakieś 3 bądź 5 podpunktów, bardzo jestem ciekaw ów zarzutów.(oczywiście mam pewne wyobrażenie, ale chciałbym poznać Wasze zdanie)
>Jakoś mi dziwnie się wydaje, że to Pan powinien przedstawić nam kilka przemyślanych przez siebie zagadnień, tak abyśmy mogli poznać z kim mamy do czynienia i jakie są Pańskie zainteresowania.
>>Proszę również nie pisać postów typu, że coś bądź ktoś jest głupi
>Tak, zupełnie nie warto pisać tego co samo po kilku wypowiedziach rzuca się w oczy, a i tak nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.
>> i tego typu odpowiedzi, które naprawdę nie wnoszą nic do rozmowy.
>A do jakiej rozmowy? O Pańskich wrażeniach na temat przepychanek? Jakoś mało to interesujące.
>@@@
>.

Tak staram sie czytac, ale jak Pan swietnie sobie zdaje
z tego sprawe....mowiac kolokwialnie jest tego troche.
a czy merytoryczne ... Dlamnie jest to naukowym paradygmatem.

Kreatywna rozmowa czyli wymiana pogladow spostrzezen
nie koniecznie musimy tworzyc nowych idei, przedewszystkim
poszanowanie obydwoch osobowych stron rozmowy

ateizm pl.wikipedia.org/wiki/Ateizm to rozumiem pod tym pojeciem
tak głupota razi

Tak Panie Andrzeju nie eleganckie z mojej strony juz to nadrabiam
jestem osoba wierzaca wyznania rzymsko katolickiego, moje zainteresowania
to poszukiwanie Boga w kazdej mozliwiej dziedzinie zycia.
pytany odpowiem iz nie uwazam sie za osobe ktora poprzez wiare
spowadza nauke na wolniejszy tor czy posluguje sie Bogiem w roli
"zapchaj dziury" twierdze iż 99,999% idzie wytlumaczyc naukowo
poprzez prawa fizyki ktore same sie nie stworzyly..no ale to juz moje
rozumowanie, no tak nauka nie ma odpowiedzi na stworzenie sie praw fizyki
to wpycham tam juz Boga ?....zacytuje moze nie doslowie Hawkinga ktory
jak sie nie myle sam stwierdzil ze prawa fizyki kownencjonalnej zostaly
zachwiane przy wielkim wybuchu ( podobno fizyka kwantowa moze pozwoli nam to wyjasnic )
podchodze do tego bardzo otwarcie ale czy nawet ow dowod bedzie mogl zmienic
moje nastawienie i wiare...pewnie nie...wiec smialo mozesz uzyc twierdzenia
iz jestem osoba slepo wierzaca w Boga z otwarym umyslem poznawczym.a czy to sie wyklucza ?
proponuje obejrzec wywiad ojca George Coyne www.youtube.com/watch?v=iZPxtGqdTrs
gdyz twierdze ze nauka nie moze odzucac "nadprzyrodzonosci"
i chyba tego nie robi uznajac swiatlo jako czasteczke i fale czyli 2 w jedym a wiara
Trojce Swieta za 3 postaci i tak dalej i tak dalej.
ale poge podbisac sie dwoma rekami i nogami w to co ojciec Gorge mowi.

a do jakiej rozmowy...takiej ktora jest zawarta w pytaniu pierwszego postu

dziekuje i pozdrawiam
06-02-2015 10:40 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>ateizm pl.wikipedia.org/wiki/Ateizm to rozumiem pod tym pojęciem
Więc ma Pan bardzo ograniczone pojęcie ateizmu. Podałem znaczne rozszerzenie tego pojęcia oraz informację,
że to racjonalistyczne, a nie ateistyczne forum. Chcąc poważnie rozmawiać trzeba czytać wypowiedzi interlokutorów
wraz z linkami.

>tak głupota razi
To czemu Pan ją uprawia?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,655079#w655100
Ostatnie moje wypowiedzi dla Pańskich ideowych przyjaciół.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,651628#w654998
www.racjonalista.pl/forum.php/s,651628#w655067
www.racjon(*).php/s,645485/z,0/d,24#w655015
www.racjon(*).php/s,645485/z,0/d,25#w655022
www.racjon(*).php/s,645485/z,0/d,25#w655026
Znajdzie Pan w tych wypowiedziach wraz z linkami całą gamę racjonalnie uzasadnionych argumentów czym razi mnie głupota ich przemyślenie i ustosunkowanie się do nich - o ile to będzie możliwe - starczy Panu na parę tygodni.

@@@
.
Slocz (1 punktów)
>.
>>ateizm pl.wikipedia.org/wiki/Ateizm to rozumiem pod tym pojęciem
>Więc ma Pan bardzo ograniczone pojęcie ateizmu. Podałem znaczne rozszerzenie tego pojęcia oraz informację,
>że to racjonalistyczne, a nie ateistyczne forum. Chcąc poważnie rozmawiać trzeba czytać wypowiedzi interlokutorów
>wraz z linkami.
>>tak głupota razi
>To czemu Pan ją uprawia?
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,655079#w655100
>Ostatnie moje wypowiedzi dla Pańskich ideowych przyjaciół.
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,651628#w654998
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,651628#w655067
>www.racjon(*).php/s,645485/z,0/d,24#w655015
>www.racjon(*).php/s,645485/z,0/d,25#w655022
>www.racjon(*).php/s,645485/z,0/d,25#w655026
>Znajdzie Pan w tych wypowiedziach wraz z linkami całą gamę racjonalnie uzasadnionych argumentów czym razi mnie głupota ich przemyślenie i ustosunkowanie się do nich - o ile to będzie możliwe - starczy Panu na parę tygodni.
>@@@
>.
>

Witam
Dziękuje za linki, napewno się z nimi zapoznam....i nie omieszkam ich przeanalizowac
i zadać ów pytań jakze moim lubianym autorytetom....

Slocz (1 punktów)
>.
>>ateizm pl.wikipedia.org/wiki/Ateizm to rozumiem pod tym pojęciem
>Więc ma Pan bardzo ograniczone pojęcie ateizmu. Podałem znaczne rozszerzenie tego pojęcia oraz informację,
>że to racjonalistyczne, a nie ateistyczne forum. Chcąc poważnie rozmawiać trzeba czytać wypowiedzi interlokutorów
>wraz z linkami.
>>tak głupota razi
>To czemu Pan ją uprawia?
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,655079#w655100
>Ostatnie moje wypowiedzi dla Pańskich ideowych przyjaciół.
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,651628#w654998
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,651628#w655067
>www.racjon(*).php/s,645485/z,0/d,24#w655015
>www.racjon(*).php/s,645485/z,0/d,25#w655022
>www.racjon(*).php/s,645485/z,0/d,25#w655026
>Znajdzie Pan w tych wypowiedziach wraz z linkami całą gamę racjonalnie uzasadnionych argumentów czym razi mnie głupota ich przemyślenie i ustosunkowanie się do nich - o ile to będzie możliwe - starczy Panu na parę tygodni.
>@@@
>.
>

Panie Andrzeju

Czy statystyka matematyczna może zakładać powstanie wszystkiego ?
06-02-2015 11:19 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Panie Andrzeju
>Czy statystyka matematyczna może zakładać powstanie wszystkiego ?
Tak, zgodnie z tym twierdzeniem Einsteina:
Zwei Din­ge sind unen­dlich, das Uni­ver­sum und die men­schliche Dum­mheit,
aber beim Uni­ver­sum bin ich mir nicht ganz sicher.


@@@
.
06-02-2015 11:33 
 0 na 4
Slocz (1 punktów)
>.
>>Panie Andrzeju
>>Czy statystyka matematyczna może zakładać powstanie wszystkiego ?
>Tak, zgodnie z tym twierdzeniem Einsteina:
>Zwei Din­ge sind unen­dlich, das Uni­ver­sum und die men­schliche Dum­mheit,
> aber beim Uni­ver­sum bin ich mir nicht ganz sicher.

>@@@
>.

no tak ja nie moge poslugiwać sie linkami Pan może kopiować i wklejać
mimow wszystko dziekuje za odpowiedz i za przesłane linki nie omieszkam się z nimi zapoznać
jak wspomniałem.
Jednakze mysle ze warto zakonczyć naszą rozmowe, nie ze wzgledu na brak odpowiedzi czy braku w nich logiki lecz raczej ich ton ktory definitywnie mi nie odpowiada. Bardzo szanuje Pana wiedze i mysle ze móglbym wiele ciekawych i interesujacych spraw z Panem poruszyć, lecz brak ogłady
w zupełności mi nie odpowiada...zreszta nie jest tu Pan jedyna osoba która ma taka wiedze.
z zwiazku z tym Pozdrawiam.

osioł dźwigający na grzbiecie wiele książek nie jest przez to mądrzejszy.
06-02-2015 12:03 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)

>osioł dźwigający na grzbiecie wiele książek nie jest przez to mądrzejszy.
No cóż, właśnie dlatego ludzie reprezentujący ośli poziom intelektualny tak mnie na racjonalistycznym forum rażą. Książki
i inne pisemne formy wypowiedzi należy umieć czytać ze zrozumieniem zanim podejmie się rozmowę na poważnym forum.
Pański poziom intelektualny wprost rzuca się tu w oczy, a i tak nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. Ja nic nie mam przeciwko przeróżnym bajdom, w które ludzie wierzą, gorzej już właśnie jest z wiarą, która ogranicza intelektualnie. Im jest głębszą tym bardziej. Nie jest Pan tu pierwszym fideistycznym trollem było ich tu sporo - gorzej,
że nawet poziom trolli ostatnio się obniża. www.racjon(*).php/z,0/d,43/s,600722#w603757

@@@
.
06-02-2015 12:50 
 Ocena 1 na 3
Slocz (1 punktów)
>>osioł dźwigający na grzbiecie wiele książek nie jest przez to mądrzejszy.
>No cóż, właśnie dlatego ludzie reprezentujący ośli poziom intelektualny tak mnie na racjonalistycznym forum rażą. Książki
>i inne pisemne formy wypowiedzi należy umieć czytać ze zrozumieniem zanim podejmie się rozmowę na poważnym forum.
> Pański poziom intelektualny wprost rzuca się tu w oczy, a i tak nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. Ja nic nie mam przeciwko przeróżnym bajdom, w które ludzie wierzą, gorzej już właśnie jest z wiarą, która ogranicza intelektualnie. Im jest głębszą tym bardziej. Nie jest Pan tu pierwszym fideistycznym trollem było ich tu sporo - gorzej,
>że nawet poziom trolli ostatnio się obniża. www.racjon(*).php/z,0/d,43/s,600722#w603757
>@@@
>.
>

Zapytał się Pan mnie kiedyś abym w bezposredni sposób wyjaśnił fragment z Bibli bez lawirowania.
Czy mógłby Pan uczynić to samo i wskazać mi z poniższej listy naukowca który został ograniczony
intelektualnie ?

znanichrze(*)rdpress.com/category/naukowcy/

śmiało prosze przytoczyć jakies cytaty, anegdoty, moze jakas złota myśl ? w tym Pan jest naprawde dobry, jednak to nie powinno mnie już dziwić...wiekszość Pana postów właśnie tak wyglada.....wiec śmiało któtko z nich został ograniczony ?

Przepraszam za moja gramatyke i brak ortografi ale jestem dyslktykiem...chyba to charakterystyka Trolli
06-02-2015 15:12 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Zapytał się Pan mnie kiedyś abym w bezposredni sposób wyjaśnił fragment z Bibli bez lawirowania.
Jakoś mało mnie to interesuje u człowieka, który tu żadną wiedzą się nie wykazał.
www.racjon(*)m.php/s,655079/z,0/d,2#w655183

>Czy mógłby Pan uczynić to samo i wskazać mi z poniższej listy naukowca który został ograniczony intelektualnie?
Zaraz chciałby Pan równać się z naukowcami, a ograniczenie Szanownego Pana jest niewystarczające. Czy przeczytał
Pan ten link ze rozumieniem? Czy też w swoim fideistycznym zaślepieniu - jak to właśnie z fideistami bywa - odrzucił
Pan go przed przeczytaniem, gdyż nie chce mi się wierzyć aby był Pan na takim poziomie, iż go nie potrafił zrozumieć?
Tu obowiązuje wycinanie niepotrzebnych wypowiedzi interlokutora.
(Wszyscy bez wyjątku jesteśmy ograniczeni wiarą, czyli tam gdzie wiarą zastępujemy wiedzę naukową lub tam, gdzie dajemy pierwszeństwo wierze . Tyle, że jedni są bardziej ograniczeni, a inni mniej.)

>śmiało prosze przytoczyć jakies cytaty, anegdoty, moze jakas złota myśl ? w tym Pan jest naprawde dobry, jednak to nie powinno mnie już dziwić...wiekszość Pana postów właśnie tak wyglada.....wiec śmiało któtko z nich został ograniczony ?
No właśnie - ledwie Pan tu wszedł i już czuje Pan się upoważniony do ośmielania mnie. Dziękuję za łaskawość, ale ja swoich wypowiedzi nie kieruję do tych, którzy i tak nie są zdolni niczego poza swoją wiarą zrozumieć. To racjonalistyczne forum i racjonaliści rozumieją mnie doskonale, choć nie święci garnki lepią, Pan też może próbować. Proszę poszukać tu sobie moje wypowiedzi na interesujące Pana tematy i spróbować je zrozumieć, a nuż Panu się to uda.

>Przepraszam za moja gramatyke i brak ortografi ale jestem dyslktykiem...chyba to charakterystyka Trolli
Nie! Są także trolle doskonale posługujące się językiem, a Pańskie - niezgodne z regulaminem - nieposzanowanie języka
nie tyle świadczy o dyslektyzmie, co o brakach w inteligencji oraz nieszanowaniu rozmówców. Ja też jestem dyslektykiem
i co z tego, gdy używam komputera.

@@@
.
06-02-2015 15:27 
 0 na 2
Slocz (1 punktów)
>.
>>Zapytał się Pan mnie kiedyś abym w bezposredni sposób wyjaśnił fragment z Bibli bez lawirowania.
>Jakoś mało mnie to interesuje u człowieka, który tu żadną wiedzą się nie wykazał.
>www.racjon(*)m.php/s,655079/z,0/d,2#w655183
>>Czy mógłby Pan uczynić to samo i wskazać mi z poniższej listy naukowca który został ograniczony intelektualnie?
>Zaraz chciałby Pan równać się z naukowcami, a ograniczenie Szanownego Pana jest niewystarczające. Czy przeczytał
>Pan ten link ze rozumieniem? Czy też w swoim fideistycznym zaślepieniu - jak to właśnie z fideistami bywa - odrzucił
>Pan go przed przeczytaniem, gdyż nie chce mi się wierzyć aby był Pan na takim poziomie, iż go nie potrafił zrozumieć?
> Tu obowiązuje wycinanie niepotrzebnych wypowiedzi interlokutora. (Wszyscy bez wyjątku jesteśmy ograniczeni wiarą, czyli tam gdzie wiarą zastępujemy wiedzę naukową lub tam, gdzie dajemy pierwszeństwo wierze . Tyle, że jedni są bardziej ograniczeni, a inni mniej.)
>>śmiało prosze przytoczyć jakies cytaty, anegdoty, moze jakas złota myśl ? w tym Pan jest naprawde dobry, jednak to nie powinno mnie już dziwić...wiekszość Pana postów właśnie tak wyglada.....wiec śmiało któtko z nich został ograniczony ?
>No właśnie - ledwie Pan tu wszedł i już czuje Pan się upoważniony do ośmielania mnie. Dziękuję za łaskawość, ale ja swoich wypowiedzi nie kieruję do tych, którzy i tak nie są zdolni niczego poza swoją wiarą zrozumieć. To racjonalistyczne forum i racjonaliści rozumieją mnie doskonale, choć nie święci garnki lepią, Pan też może próbować. Proszę poszukać tu sobie moje wypowiedzi na interesujące Pana tematy i spróbować je zrozumieć, a nuż Panu się to uda.
>>Przepraszam za moja gramatyke i brak ortografi ale jestem dyslktykiem...chyba to charakterystyka Trolli
>Nie! Są także trolle doskonale posługujące się językiem, a Pańskie - niezgodne z regulaminem - nieposzanowanie języka
>nie tyle świadczy o dyslektyzmie, co o brakach w inteligencji oraz nieszanowaniu rozmówców. Ja też jestem dyslektykiem
>i co z tego, gdy używam komputera.
>@@@
>.
>

Mistrz lawirowania


11 A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. 12 Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. 13 Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was! 14 Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! 15 Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu.

Pozdrawiam i dziekuje wszystkim za rozmowe...bez odbioru

12-02-2015 08:38 
 Ocena 1 na 1
Hejtibeats (210 punktów)

>Mistrz lawirowania

To mało powiedziane.

>osioł dźwigający na grzbiecie wiele książek nie jest przez to mądrzejszy.

Krótko i na temat.
12-02-2015 10:32 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Mistrz lawirowania
>To mało powiedziane.
osioł dźwigający na grzbiecie wiele książek nie jest przez to mądrzejszy.
>Krótko i na temat.
www.racjon(*)m.php/s,640018/z,0/d,3#w640379
www.racjon(*).php/s,642667/z,0/d,28#w651168

@@@
.
06-02-2015 21:06 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Ja też jestem dyslektykiem
>i co z tego, gdy używam komputera.
Jak Pan sobie radził w czasach, gdy nie było komputerów?
Z tego, co mi wiadomo, jeszcze niedawno nie było dyslektyków tylko matoły. (Tak były nazywane przez nauczycieli osoby nie umiejące poprawnie pisać lub czytać.)
Jakieś ćwierć wieku temu za 3 błędy ortograficzne w wypracowaniu należała się ocena niedostateczna, również na maturze pisemnej z polskiego. Nie wiem, jak to było akurat w Pańskich czasach, być może było większe pobłażanie. Dlatego pytam z ciekawości, jak udało się Panu zdać maturę, dostać na studia, jeśli miał Pan problemy z pisaniem?
07-02-2015 14:49 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Ja też jestem dyslektykiem i co z tego, gdy używam komputera.
>Jak Pan sobie radził w czasach, gdy nie było komputerów?
Po pierwsze nie wiedziałem, iż jestem dyslektykiem, a tylko że mam dużą skłonność do popełniania błędów, głównie literówek. Trzeba było więc uważnie sczytywać teksty przed oddaniem ich innym do przeczytania, a czytać to nauczyłem
się już w wieku pięciu lat i czytałem bardzo dużo. (Zresztą moim zdaniem dużo ciekawszym pytaniem jest to jak np. radzi sobie Stephen Hawking ze stwardnieniem zanikowym bocznym, a radzi sobie tak, że innym daj Boże. Po prostu ma ogromną inteligencję i zdobył wielką wiedzę, którą teraz genialnie przetwarza.)

>Z tego, co mi wiadomo, jeszcze niedawno nie było dyslektyków tylko matoły. (Tak były nazywane przez nauczycieli osoby nie umiejące poprawnie pisać lub czytać.)
Miałem szczęście do nauczycieli i na przykład moja polonistka w klasie maturalnej oddała mi wypracowanie domowe
całe pokreślone na czerwono z oceną bardzo dobrą, a koleżanki bez jednego czerwonego znaczka z oceną tylko dobrą,
gdy rozżalona koleżanka zapytała dlaczego, to usłyszała: - "Gdy będziesz wiedziała tyle co Bogusławski to też otrzymasz piątkę".

>Jakieś ćwierć wieku temu za 3 błędy ortograficzne w wypracowaniu należała się ocena niedostateczna, również na maturze pisemnej z polskiego.
Za moich było tak samo. Błędów ortograficznych robiłem mało, więcej literówek. Po prostu musiałem więcej wkładać
pracy w sam proces pisania, a egzaminujący zwracali wtedy uwagę także na to co i jak jest napisane - nie tylko na błędy, na które w moim przypadku chyba przymykali trochę oko oceniając moje prace wysoko.

>Nie wiem, jak to było akurat w Pańskich czasach, być może było większe pobłażanie.
Proszę porównać redakcje wydawanych wówczas książek z obecną, to dostrzeże Pan kiedy było większe pobłażanie.
Wielu dzisiaj wydanych po prostu nie daje się czytać.

>Dlatego pytam z ciekawości, jak udało się Panu zdać maturę,
Bez większych problemów, z bardzo dobrą oceną.

>dostać na studia,
Nie zdawałem ani na polonistykę, ani na językoznawstwo, a tam gdzie zdawałem jakoś radę sobie dawałem. Pisząc tam przeróżne teksty pod ocenę i broniąc niektóre z nich przed poważnymi gremiami.

>jeśli miał Pan problemy z pisaniem?
Ależ ja nigdy problemów z pisaniem nie miałem. Tylko częściej od innych przestawiałem bądź połykałem litery i dlatego bardziej musiałem myśleć nad tym co piszę - co tekstom raczej dobrze robiło, gdyż przykładałem większą wagę do jakości treści oraz komunikatywności. I właśnie chyba dlatego, że nie miałem i nie mam kłopotów z pisaniem (oraz z czytaniem)
to sporą część życia zawodowego przepracowałem jako redaktor (redaktor merytoryczny, a nie korektor) dając sobie dobrze z tym zawodem radę. Ważnym było, iż miałem coś sensownego do przekazania innym, a i pisałem tylko wtedy kiedy miałem co, a nie po to aby dać głos.

PS. Nie pamiętam teraz kogo to dotyczyło, ale już paru uznanych literatów napisało o swoim dyslektyzmie - co nie przeszkadzało im osiągnąć sukces. Swoje niedostatki po prostu należy przezwyciężać, a dyslektyzm wcale nie musi oznaczać ograniczeń intelektualnych i mnie np. u pana Slocza najmniej jego dyslektyzm przeszkadza. Tak jak i np.
puryzm językowy pana Elaspa wcale nie świadczył o jego intelektualnej sprawności


@@@
.
08-02-2015 15:41 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Po pierwsze nie wiedziałem, iż jestem dyslektykiem
O to chodzi.

>Miałem szczęście do nauczycieli
Rzeczywiście.

>Ależ ja nigdy problemów z pisaniem nie miałem.
Ok, w definicji chodziło o trudności. Słowo problem chyba jest nadużywane ostatnio.

>I właśnie chyba dlatego, że nie miałem i nie mam kłopotów z pisaniem(oraz z czytaniem) to sporą część życia zawodowego przepracowałem jako redaktor
No to coś słaba ta dysleksja.
Równie dobrze ja mógłbym mówić, że mam dyskalkulię.
Mimo, że w podstawówce byłem najlepszy z matematyki, miałem duże trudności z wykonywaniem dodawania, nie mówiąc już o odejmowaniu, mnożeniu. Dzielenia już nawet nie chcę wspominać. Niestety, nie było zmiłuj. Jeśli nie zdążyłem na klasówce dokończyć obliczeń albo zrobiłem jakiś drobny błąd w obliczeniach, zadanie nie było zaliczone i ocena słaba. Jeśli pomyliłem się we wszystkich trzech zadaniach, to niedostateczny był bez odwołania.
Ale nie porównuję się z osobami, które mają o wiele poważniejsze trudności. Są różne rodzaje i różne stopnie nasilenia. Pewne braki można sobie zrekompensować, a pewnych nie można, zwłaszcza, że nie każdy ma czym.

>już paru uznanych literatów napisało o swoim dyslektyzmie
A mieli oficjalną diagnozę, czy tylko sobie pisali?

>Ważnym było, iż miałem coś sensownego do przekazania innym, a i pisałem tylko wtedy kiedy miałem, a nie po to aby dać głos.
Nie każdy może pozwolić sobie w pracy na "dawanie głosu".
Inaczej jest na forum, gdzie każdy może dawać głos według swego uznania.

z linka:
Cytat:
Zebrali 131 dzieci w wieku od siedmiu do 16 lat i podzielili je na trzy grupy: dzieci mające kłopoty z czytaniem, dzieci mające kłopoty z czytaniem i zdiagnozowaną dysleksją oraz kontrolną grupę dzieci dobrze czytających. Zadanie było na pozór proste - trzeba było jedynie ocenić, czy dane pary wyrazów się rymują. W tym czasie monitorowane były mózgi dzieci. Okazało się, że przez ponad 80 procent czasu nie było żadnej różnicy pomiędzy pracą mózgów dzieci z dwóch grup mających problemy z czytaniem.

Obiło mi się już o uszy, że nie wszyscy uznają istnienie dysleksji. Dopiero teraz dowiedziałem się na jakiej podstawie.
..........

Cytat:
...trwają prace nad tym, by osoby dyslektyczne mogły zdawać maturę, korzystając z pomocy komputera.

Myślę, że za jakieś 20 lat odręczne pisanie nie będzie już potrzebne do życia, więc trzeba zastanowić się nad sensem nauczania go, a zwłaszcza wymagania na egzaminach. Raczej powinno być nieobowiązkowe.
Podpisać się, oczywiście, trzeba umieć.
08-02-2015 17:15 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Pewne braki można sobie zrekompensować, a pewnych nie można, zwłaszcza, że nie każdy ma czym.
I czy jeszcze trzeba coś do tego dodawać?

>Podpisać się, oczywiście, trzeba umieć.
Na razie tak, ale w przyszłości wejdą "podpisy elektroniczne", odciski palców, tęczówki oka itd.

@@@
.
08-02-2015 22:57 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>>Pewne braki można sobie zrekompensować, a pewnych nie można, zwłaszcza, że nie każdy ma czym.
>I czy jeszcze trzeba coś do tego dodawać?
Możliwe, że nie trzeba, ale na wszelki wypadek dodam.

Z tego powodu nie można mieć pretensji do kogoś, jeśli nie potrafi nadrobić swoich braków. Nie zawsze człowiek jest winny, że nie ma czym nadrobić. Nie ma takiej reguły, że jeśli ja mogę, to każdy może.
09-02-2015 10:31 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Pewne braki można sobie zrekompensować, a pewnych nie można, zwłaszcza, że nie każdy ma czym.
I czy jeszcze trzeba coś do tego dodawać?
>Możliwe, że nie trzeba, ale na wszelki wypadek dodam.
>Z tego powodu nie można mieć pretensji do kogoś, jeśli nie potrafi nadrobić swoich braków. Nie zawsze człowiek jest winny, że nie ma czym nadrobić. Nie ma takiej reguły, że jeśli ja mogę, to każdy może.
I już znowu zupełnie za Panem nie nadążam, a kto tu i gdzie mówił o jakichkolwiek pretensjach. Ludzie pełnią różne role
i do różnych ról różni ludzie są potrzebni. Tyle tylko, że bez poczucia smaku nie można być kucharzem, a bez muzycznego słuchu muzykiem itd.. Jeżeli ktoś ma intelektualne braki i niedostatek inteligencji aby je nadrobić i/bądź zrekompensować,
to też po prostu nie powinien wielu ról sprawować. Wiem, że bywa inaczej i że ktoś jest głupszym tym jest bardziej pewnym swego i np. uważa, że jeżeli forum racjonalisty to otwarte forum i każdy tu pisać może, to ja też mogę i to nie tylko pisać, ale także pouczać innych i nikt nie ma prawa o to mieć pretensji.
www.racjon(*).php/z,0/d,45/s,525127#w534417

@@@
.
09-02-2015 17:10 
 Ocena 3 na 3
Episode_2 (3284 punktów)
>I już znowu zupełnie za Panem nie nadążam
Chodzi mi o to, że jeśli ktoś mówi, że ma dysleksję, to być może naprawdę nie może lepiej pisać, nawet jeśli się stara. Jeżeli w szkole wolno im popełniać błędy, to nie wiedzą, że błędami mogą okazywać komuś brak szacunku.
A jeśli chodzi o braki inteligencji, to raczej ryzykowna uwaga, bo dysleksja z definicji dotyczy osób o inteligencji co najmniej przeciętnej.

>to ja też mogę i to nie tylko pisać, ale także pouczać innych i nikt nie ma prawa o to mieć pretensji
Ale ja nie mam do Pana o nic pretensji. Chciałem tylko omówić pewną kwestię, którą uważam za istotną.
Chodzi mi o ustalenie faktów. Na ile zasadne jest twierdzenie
"Pańskie - niezgodne z regulaminem - nieposzanowanie języka
nie tyle świadczy o dyslektyzmie, co o brakach w inteligencji oraz nieszanowaniu rozmówców"


Oczywiście, przy okazji dowiedziałem się, jak w Pańskich czasach wyglądała sytuacja osób mających "specyficzne trudności w nauce czytania i pisania", co uważam za bardzo ciekawe.
10-02-2015 16:20 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
I już znowu zupełnie za Panem nie nadążam
>Chodzi mi o to, że jeśli ktoś mówi, że ma dysleksję, to być może naprawdę nie może lepiej pisać, nawet jeśli się stara.
Po pierwsze - na podstawie jakich badań Pan to stwierdza? Ja wiem, choćby na podstawie własnego przypadku, że jeżeli człowiek się stara to jest lepiej. (Podobnie tu mówi nauka.) Po drugie - czy każdy musi pisać nawet, gdy mu to nie wychodzi? Po trzecie - tak w całym wątku, jak i gdzie indziej nie wytykałem forumowiczom ich dyslektyzmu oraz wyraźnie napisałem: "mnie np. u pana Slocza najmniej jego dyslektyzm przeszkadza"

>Jeżeli w szkole wolno im popełniać błędy, to nie wiedzą, że błędami mogą okazywać komuś brak szacunku.
Nasze forum nie jest skierowane do dzieci w wieku szkolnym tylko do dorosłych i to do tego do ludzi inteligentnych, myślących samodzielnie. Do racjonalistów - choć już tu, przy rozumieniu tego określenia o ile nawet nie wcześniej, zaczął się problem z moim nienadążaniem za Pańskim sposobem myślenia. Jeżeli (co dla mnie dziwne) nie wiedzą, to może czas się dowiedzieć, że są programy korektorskie (chyba na naszym portalu też jest taki zainstalowany) pozwalające na w miarę poprawne pisanie.

>A jeśli chodzi o braki inteligencji, to raczej ryzykowna uwaga, bo dysleksja z definicji dotyczy osób o inteligencji co najmniej przeciętnej.
Same wchodzenie w jakiekolwiek dyskusje z Panem są dla mnie bardzo ryzykowne - co zauważyłem i napisałem o tym
już dawno. Tu też zupełnie nie rozumiem Pańskiego wywodu? Co ma - w tym co napisałem - dyslektyzm z inteligencją wspólnego. Nigdzie przecież nie pisałem, że dyslektyzm w jakikolwiek sposób wpływa na inteligencję.

Różne znamy definicje oraz sposoby rozumienia inteligencji, ale takim najbardziej podstawowym i ogólnym jest rozumienie jej jako "zespołu zdolności umysłowych umożliwiających jednostce uczenie się i sprawne korzystanie z nabytej wiedzy oraz skuteczne zachowanie się wobec nowych zadań i sytuacji. Inteligencja to zdolność ogólna do celowego działania, racjonalnego myślenia i skutecznego radzenia sobie z trudnościami". A więc człowiek inteligentny potrafi wyszukiwać i korzystać z różnych dostępnych mu narzędzi intelektualnych i materialnych pozwalających na usprawnienie
i powiększenie swoich możliwości intelektualnych. (To nic albo bardzo niewiele ma wspólnego z ewentualnym dyslektyzmem
i ja takiego zestawienia nigdzie nie zrobiłem. Znowu Pan nic albo bardzo niewiele zrozumiał z tego co napisałem)


I już znowu zupełnie za Panem nie nadążam, a kto tu i gdzie mówił o jakichkolwiek pretensjach. Ludzie pełnią różne role
i do różnych ról różni ludzie są potrzebni. Tyle tylko, że bez poczucia smaku nie można być kucharzem, a bez muzycznego słuchu muzykiem itd.. Jeżeli ktoś ma intelektualne braki i niedostatek inteligencji aby je nadrobić i/bądź zrekompensować,
to też po prostu nie powinien wielu ról sprawować. Wiem, że bywa inaczej i że ktoś jest głupszym tym jest bardziej pewnym swego i np. uważa, że jeżeli forum racjonalisty to otwarte forum i każdy tu pisać może, to ja też mogę i to nie tylko pisać, ale także pouczać innych i nikt nie ma prawa o to mieć pretensji.

>Ale ja nie mam do Pana o nic pretensji.
A zrozumiał Pan to do czego Pan się odnosi? Mam spore co do tego wątpliwości?

>Chciałem tylko omówić pewną kwestię, którą uważam za istotną.
>Chodzi mi o ustalenie faktów.
Już tu zaczyna się problem, gdyż odnoszę wrażenie, że Pan wcale nie odnosi się do moich wypowiedzi tylko do własnych projekcji - czyli tego co Pan myśli, iż ja myślę, a więc o jakich faktach tu może być mowa?

>Na ile zasadne jest twierdzenie
>"Pańskie - niezgodne z regulaminem - nieposzanowanie języka
>nie tyle świadczy o dyslektyzmie, co o brakach w inteligencji oraz nieszanowaniu rozmówców"

Paragraf 21 naszego regulaminu mówi: Treść wypowiedzi powinna być napisana w poprawnej polszczyźnie, bez błędów;
w razie wątpliwości, należy posłużyć się słownikiem lub innym sposobem sprawdzania pisowni.
W czym pomaga nam inteligencja, to łatwo sobie sprawdzić, ale też napisałem. Szacunek dla rozmówcy, to także staranność w wypowiedzi,
tak aby ułatwić mu zrozumienie treści. Zacytowaną przez Pana odpowiedzi udzieliłem na skierowane do mnie pytanie: "Przepraszam za moja gramatyke i brak ortografi ale jestem dyslktykiem...chyba to charakterystyka Trolli" Wcześniej
na temat dyslektyzmu pana Slocza i nikogo innego się nie wypowiadałem.

>Oczywiście, przy okazji dowiedziałem się, jak w Pańskich czasach wyglądała sytuacja osób mających "specyficzne trudności w nauce czytania i pisania", co uważam za bardzo ciekawe.
Tak, to bardzo ciekawe wyciąganie uogólnień z jednostkowych, subiektywnie opisanych, przypadków. Ponadto czytając Pańskie polemiki mam spore wątpliwości co umiejętności Pańskiego zrozumienia moich wypowiedzi, tyle tylko, że ja to
co tu piszę kieruję tylko do tych, którzy chcą potrafią to zrozumieć, a jak na razie ciągle jest tu większość takich. Przykro mi, iż Pan mnie nie rozumie, ale ani za to nie odpowiadam, ani nic z tym zrobić nie mogę. Ma Pan innych forumowiczy,
z którymi Panu łatwiej rozmawiać i może warto się tego trzymać.

@@@
.
10-02-2015 18:58 
 Ocena 4 na 4
niestadny (2492 punktów)

Cytat:
Po trzecie - tak w całym wątku, jak i gdzie indziej nie wytykałem forumowiczom ich dyslektyzmu oraz wyraźnie napisałem: "mnie np. u pana Slocza najmniej jego dyslektyzm przeszkadza"

Cytat:
Wcześniej na temat dyslektyzmu pana Slocza i nikogo innego się nie wypowiadałem.

Cytat:
Co ma - w tym co napisałem - dyslektyzm z inteligencją wspólnego. Nigdzie przecież nie pisałem, że dyslektyzm w jakikolwiek sposób wpływa na inteligencję.
W języku polskim nie istnieje wyraz "dyslektyzm"; jest dysleksja.

Cytat:
Ma Pan innych forumowiczy, z którymi Panu łatwiej rozmawiać i może warto się tego trzymać.
Nie "forumowiczy", a forumowiczów.

>Ja wiem, choćby na podstawie własnego przypadku, że jeżeli człowiek się stara to jest lepiej.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
10-02-2015 19:33 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>>Ja wiem, choćby na podstawie własnego przypadku, że jeżeli człowiek się stara to jest lepiej.
>
Dodam, że u mnie zarówno słowo "forumowiczy" jak i "dyslektyzm" są podkreślone na czerwono, więc naprawdę trzeba ...( tu wstaw dowolny cytat z Bogusławskiego) żeby tego nie sprawdzić i nie poprawić. Ja sprawdzam słowa podkreślone na czerwono, bo się staram, szanuję to forum i czytelników.
10-02-2015 20:49 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)

Ja wiem, choćby na podstawie własnego przypadku, że jeżeli człowiek się stara to jest lepiej.
Brawo, nareszcie Panu też się udało wytknąć mi błędy. Co prawda językowe, a ja napisałem, że mam kłopoty z dysleksją,
a nie merytoryczne, ale tak ma Pan tu rację. Przepraszam - nie dopilnowałem. Jeżeli człowiek się stara to jest lepiej,
a tu nie włożyłem należytej staranności.

@@@
.
10-02-2015 22:23 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
> a ja napisałem, że mam kłopoty z dysleksją,
Nie tylko Pan w tym wątku to napisał.
Episode_2 (3284 punktów)
>Ja wiem, choćby na podstawie własnego przypadku
Zauważyłem już, że opiera się Pan na jednostkowym, własnym przykładzie. A ma Pan chociaż zdiagnozowaną dysleksję, czy nie?

>Po drugie - czy każdy musi pisać nawet, gdy mu to nie wychodzi?
Ja naprawdę nikogo nie zmuszam do pisania. Ludzie sami mi odpisują.

>Po trzecie - tak w całym wątku, jak i gdzie indziej nie wytykałem forumowiczom ich dyslektyzmu
Wiem, ale też nie o tym pisałem. I nie wiem, czy jest sens się powtarzać.

>Nasze forum nie jest skierowane do dzieci w wieku szkolnym tylko do dorosłych i to do tego do ludzi inteligentnych, myślących samodzielnie. Do racjonalistów
Musiałbym się zorientować, jak z tym jest.

>Jeżeli (co dla mnie dziwne) nie wiedzą, to może czas się dowiedzieć, że są programy korektorskie (chyba na naszym portalu też jest taki zainstalowany) pozwalające na w miarę poprawne pisanie.
Oczywiście. I zawsze można w miarę kulturalnie rozmówcę o tym poinformować.

>Same wchodzenie w jakiekolwiek dyskusje z Panem są dla mnie bardzo ryzykowne - co zauważyłem i napisałem o tym już dawno.
Przyznam, że zdziwiłem się bardzo, że mi Pan odpisał na pierwszy post.

>Jeżeli ktoś ma intelektualne braki i niedostatek inteligencji aby je nadrobić i/bądź zrekompensować, to też po prostu nie powinien wielu ról sprawować.
Ależ nie twierdzę nic innego. Ale czy ktoś tu próbuje sprawować jakąś rolę?

>Tak, to bardzo ciekawe wyciąganie uogólnień z jednostkowych, subiektywnie opisanych, przypadków.
Proszę się nie obawiać, niczego nie uogólniłem. Domyśliłem się, że miał Pan wyjątkowe fory.

>Przykro mi, iż Pan mnie nie rozumie, ale ani za to nie odpowiadam, ani nic z tym zrobić nie mogę.
Zawsze można trochę bardziej się postarać. Skoro inni mogą pisać w sposób zrozumiały dla mnie, to Pan też może.
szarley (54911 punktów)
Ubawisz się, ale ja muszę się trzy razy zastanowić przy stosowaniu znaku
>lub < a jestem matematykiem!!!!
10-02-2015 19:45 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Ubawisz się, ale ja muszę się trzy razy zastanowić przy stosowaniu znaku
>lub < a jestem matematykiem!!!!
Jeśli chodzi o znak większości, to niedawno tłumaczyłem znajomemu pierwszoklasiście, że to jest taka rybka, która otwiera pyszczek i chce zjeść większą liczbę, a mniejszej nie chce.
Bez tego też musiałbym myśleć 3 razy.
10-02-2015 21:36 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Skoro inni mogą pisać w sposób zrozumiały dla mnie,
I jest Pan tego pewien?

> to Pan też może.
Ale mnie wcale na tym nie zależy, gdyż nie widzę żadnych możliwości merytorycznych rozmów z Panem, a pyskówki mnie nie bawią. Przecież już choćby Pańska powyższa wypowiedź świadczy o tym, że Pan zupełnie nie rozumie tego co piszę, gdyż nijak się Pan do tego co napisałem nie tu odnosi. O czym więc mielibyśmy rozmawiać - o Pańskich projekcjach na mój temat? Mało ciekawe.

Jeszcze nigdy tak nie było aby wszystko dla wszystkich było. Ma Pan swoich interlokutorów, z którymi Pan się świetnie rozumie, a ja swoich i mnie to całkiem satysfakcjonuje. Ja nie jestem aż takim altruistą, aby godzić się na taką wymianę poglądów, na której tylko tracę.

@@@
.
10-02-2015 22:20 
 Ocena 3 na 3
Episode_2 (3284 punktów)
>Ale mnie wcale na tym nie zależy
Wiem.

>nie widzę żadnych możliwości merytorycznych rozmów z Panem
Merytorycznie najbardziej istotną kwestią jest to, czy ma Pan zdiagnozowaną przez lekarza dysleksję, czy sam Pan sobie taką diagnoze postawił i snuje projekcje na temat radzenia sobie z dysleksją.

>Przecież już choćby Pańska powyższa wypowiedź świadczy o tym, że Pan zupełnie nie rozumie tego co piszę
Skąd Pan wie, że nie rozumiem, skoro Pan sam przyznaje, że nie rozumie moich odpowiedzi?

>Ja nie jestem aż takim altruistą, aby godzić się na taką wymianę poglądów, na której tylko tracę.
Dyskutujemy beż Pańskiej zgody? A, przyzwyczaiłem się już.
10-02-2015 23:04 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Ale mnie wcale na tym nie zależy, gdyż nie widzę żadnych możliwości merytorycznych rozmów z Panem, a pyskówki mnie nie bawią. Przecież już choćby Pańska powyższa wypowiedź świadczy o tym, że Pan zupełnie nie rozumie tego co piszę, gdyż nijak się Pan do tego co napisałem nie tu odnosi. O czym więc mielibyśmy rozmawiać - o Pańskich projekcjach na mój temat? Mało ciekawe.
>Wiem.
To co tu jeszcze dodawać?

>Merytorycznie najbardziej istotną kwestią jest to, czy ma Pan zdiagnozowaną przez lekarza dysleksję, czy sam Pan sobie taką diagnoze postawił i snuje projekcje na temat radzenia sobie z dysleksją.
To Pański problem i Pański poziom merytoryczności. Mnie nic do niego.

Jeszcze nigdy tak nie było aby wszystko dla wszystkich było. Ma Pan swoich interlokutorów, z którymi Pan się świetnie rozumie, a ja swoich i mnie to całkiem satysfakcjonuje. Ja nie jestem aż takim altruistą, aby godzić się na taką wymianę poglądów, na której tylko tracę.
>Dyskutujemy beż Pańskiej zgody?
My dyskutujemy? Nie przypominam sobie aby choć jedna poważna rozmowa z Panem mi się udała? www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,610628#w610847

>A, przyzwyczaiłem się już.
Tak, to się Pańskie żenujące ataki na mnie dają się tu zauważyć. Ja też się do nich przyzwyczaiłem, ale nic z nich nie wynika dla naszego czytelnika.

@@@
.
10-02-2015 23:15 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>My dyskutujemy?
Przepraszam, miało być rozmawiamy.
05-02-2015 17:51
 Ocena 19 na 19
Fizyk (17637 punktów)
> bardzo prosze nie zarzucajcie od razu tego pytania 10000 odpowiedzi

Służę uprzejmie, postaram się streszczać...

> czym razi was religia?

Głupotą.
05-02-2015 18:07 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>> bardzo prosze nie zarzucajcie od razu tego pytania 10000 odpowiedzi
>Służę uprzejmie, postaram się streszczać...
>> czym razi was religia?
>Głupotą.

Ha ha niczym Kowalski
Pingwiny z Madagaskaru
youtu.be/bjleDq6A9ik?t=3m32s
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>z związku z tym mam pytanie do ateistów, co badz czym razi was religia ?
Ogólnym swym absurdem, nader podejrzaną miłością biblijnego ludobójcy, plemiennymi tabu używanymi do odbierania wolności innym oraz funkcjonariuszami i wyznawcami.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Slocz (1 punktów)
>>z związku z tym mam pytanie do ateistów, co badz czym razi was religia ?
>Ogólnym swym absurdem, nader podejrzaną miłością biblijnego ludobójcy, plemiennymi tabu używanymi do odbierania wolności innym oraz funkcjonariuszami i wyznawcami.
>
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.


Czesc Iwan

czy rozmawialem kiedys na tematy biblijne z Jezuitami ?
smiem twierdzic iż są to osoby swietnie znajace Biblie i jej
teologiczne zagadnienia.
Miedzy mną i Toba mogłaby się toczyć długa dyskusja
na tematy zawarte w Bibli, gdzie po pewnym
czasie swierdziłbyś ze "slepo wierze" i nazwalbys mnie
poprostu głupkiem, zreszta nie mam takiej wiedzy jak oni.
nie poswiecilem jej 40 lat zycia . Wcale nie sugeruje
ze po takiej rozmowie masz zmienic zdanie
ale mysle ze takie dyskusje sa potrzebne...
no chyba ze zgory zakladamy ze ktos jest glupi
05-02-2015 21:40 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>smiem twierdzic iż są to osoby swietnie znajace Biblie i jej
>teologiczne zagadnienia.
Możliwe. I możliwe jest również, iż mają dobre gadane, ale to wcale nie znaczy, że Biblia się do interpretowania nadaje. Dlaczego nie miałaby być brana dosłownie? Bo zbyt krwawa i jednoznaczna? Bo nie interpretując "słowa bożego" nie można chachmęcić i przedstawiać potopu np. jak aktu bożej miłości?
>Miedzy mną i Toba mogłaby się toczyć długa dyskusja
Że długa to nawet prawdopodobne, ale czy owocna? Wątpię.
>na tematy zawarte w Bibli, gdzie po pewnym
>czasie swierdziłbyś ze "slepo wierze" i nazwalbys mnie
>poprostu głupkiem, zreszta nie mam takiej wiedzy jak oni.
Jeśli ślepo wierzysz tłumaczonej x razy książce nie napisanej bynajmniej przez tytanów intelektu, zawierającej sporo sprzeczności i będącej "słowem bożym" tam gdzie pasuje a alegorią tam gdzie nie to skłonny jestem głupkiem nazwać cię od razu aby zaoszczędzić sobie trudu dalszej "dyskusji".
>Wcale nie sugeruje
>ze po takiej rozmowie masz zmienic zdanie
Wielce to z twojej strony łaskawe, a ja zaś nie to, że nie sugeruje, iż zdanie musiałbyś zmienić, ja jestem przekonany, że wcale byś go nie zmienił niezależnie od tego co bym powiedział.
>ale mysle ze takie dyskusje sa potrzebne...
Średnio szczerze powiedziawszy. Jeśli chcesz mnie przekonywać do wspaniałości ulubionej książeczki kółka rybackiego a jednocześnie nie masz zamiaru odnieść się do np. religii używanej do ograniczania wolności innych czy postępowania jej upierdliwych funkcjonariuszy i wyznawców to i dyskutować nie ma o czym.
>no chyba ze zgory zakladamy ze ktos jest glupi
Patrząc na mnogość błędów taki wniosek sam się nasuwa. Względnie jest to lenistwo albo brak szacunku dla rozmówcy, ale to również twoich notowań nie poprawia.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
05-02-2015 22:12 
 Ocena-6 na 6
Slocz (1 punktów)
>>smiem twierdzic iż są to osoby swietnie znajace Biblie i jej
>>teologiczne zagadnienia.
>Możliwe. I możliwe jest również, iż mają dobre gadane, ale to wcale nie znaczy, że Biblia się do interpretowania nadaje. Dlaczego nie miałaby być brana dosłownie? Bo zbyt krwawa i jednoznaczna? Bo nie interpretując "słowa bożego" nie można chachmęcić i przedstawiać potopu np. jak aktu bożej miłości?

Ciezka jest dyskusja jesli odzucasz kazda forme dyskuji zakladajac z gory ze rozmowa jest badz bedzie nie owocna. Moze i gadane maja ale i Tobie niczego nie brakuje, jednak pytania masz do Bibli.......czy ja zgory twierdze ze rozmowa z Toba moze badz jest nie owocna ?
to sie wlasnie nazywa szacunek do drugiej osoby....
tak mam kilka odpowiedzi na twoje pytania ale nazwiesz je lawirowanie i tak dalej....wiec moze zeczywiscie moze lepiej z gory kogos obrazic i nie prowadzic zadnej dyskusji...
Bo jesli zarzucac osoba wierzacym ze sa zaslepione i koniec....tak ja chcialbym porozwamiac a wtedy wysowasz zalozenia ...to z glupiem nie idzie dyskutowac.
wiec weglug Ciebie mam przyjac Twoje stanowisko i twoje materialy ogolnie przyjete za naukowe i nie dyskutowac na temat religi ? a jedynie co mozna byloby mi to dyskusja na temat nauki ?
jakbys mogl sie okreslic bo moze zeczywiscie warto przerwac rozmowe

>>Miedzy mną i Toba mogłaby się toczyć długa dyskusja
>Że długa to nawet prawdopodobne, ale czy owocna? Wątpię.

teza juz postawiona.. dyskusji nie moze byc

>>na tematy zawarte w Bibli, gdzie po pewnym
>>czasie swierdziłbyś ze "slepo wierze" i nazwalbys mnie
>>poprostu głupkiem, zreszta nie mam takiej wiedzy jak oni.
>Jeśli ślepo wierzysz tłumaczonej x razy książce nie napisanej bynajmniej przez tytanów intelektu, zawierającej sporo sprzeczności i będącej "słowem bożym" tam gdzie pasuje a alegorią tam gdzie nie to skłonny jestem głupkiem nazwać cię od razu aby zaoszczędzić sobie trudu dalszej "dyskusji".

-- rozwiawiales z kims kto jest wg kosciola jest autorytetem odczytywania Bibli i tlumaczenia
ow kolka rybackiego ? chodzi mi o poznanie drugiego stanowiska...czysta nauka...czy tez nie ma sensu...? nauka chyba ci nie zabrania dyskusji

>>Wcale nie sugeruje
>>ze po takiej rozmowie masz zmienic zdanie
>Wielce to z twojej strony łaskawe, a ja zaś nie to, że nie sugeruje, iż zdanie musiałbyś zmienić, ja jestem przekonany, że wcale byś go nie zmienił niezależnie od tego co bym powiedział.
mysle ze dyskusja jest potrzeba i mysle ze gdybym nawet nie przyja tego co mowisz nie musi mnie
to stawiac na pozycji odrazu kogos gorszego i vice versa...a jak nie masz ochoty poraz kolejny
rozmawiac z osoba wierzaca z gory stwierdzajac o jej zagorzalosci i cienmogrogdzie..wow no to szacun. Nie wiem jak ty ale ja mam wielu znajomych ateistow agnostykow i jakos nam to nie przeszkada w dyskusji...nawet jesli nie przynosi zadnych nowych rewolucyjnych nowych pogladow.


>>ale mysle ze takie dyskusje sa potrzebne...
>Średnio szczerze powiedziawszy. Jeśli chcesz mnie przekonywać do wspaniałości ulubionej książeczki kółka rybackiego a jednocześnie nie masz zamiaru odnieść się do np. religii używanej do ograniczania wolności innych czy postępowania jej upierdliwych funkcjonariuszy i wyznawców to i dyskutować nie ma o czym. ---

no ty juz sam sobie odpowiedziales:

jednocześnie nie masz zamiaru odnieść się do npreligii używanej do ograniczania wolności innych czy postępowania jej upierdliwych funkcjonariuszy i wyznawców to i dyskutować nie ma o czym

czy ja to napisalem ze nie mam zamiaru?
rzeczywiscie odnosze wrazenia ze rozmowa nie ma sensu sam sobie zadajesz pytania sam na nie odpowiadasz LOL

>>no chyba ze zgory zakladamy ze ktos jest glupi
>Patrząc na mnogość błędów taki wniosek sam się nasuwa. Względnie jest to lenistwo albo brak szacunku dla rozmówcy, ale to również twoich notowań nie poprawia.

pytanie i odpowiedz

szacun

Pozdrawiam

>
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.


Czesc Iwan dzieki za odpowiedz
05-02-2015 22:45 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ciezka jest dyskusja jesli odzucasz kazda forme dyskuji zakladajac z gory ze rozmowa jest badz bedzie nie owocna.
Ciężka jest "dyskusja" gdy interlokutor nie ma nawet na tyle szacunku aby poprawnie pisać i odwołuje się do będących w jego mniemaniu autorytetem jezuitów ale sam nic konkretnego nie piszę, ani merytorycznie się do postów dyskutanta nie odnosi. Spróbuj dla przykładu jakoś sensownie wytłumaczyć boską miłość przejawiającą się potopem. Bez uników w postaci niezrozumiałości boga czy jego innej perspektywy. Wyjaśnij czemu służyć miał gwałt opisany w Księdze Sędziów Cytat:
22 Tymczasem, gdy oni rozweselali swoje serca, przewrotni mężowie tego miasta otoczyli dom, a kołacząc we drzwi rzekli do starca, gospodarza owego domu: «Wyprowadź męża, który przekroczył próg twego domu, chcemy z nim obcować». 23 Człowiek ów, gospodarz domu, wyszedłszy do nich rzekł im: «Nie, bracia moi, proszę was, nie czyńcie tego zła, albowiem człowiek ten wszedł od mego domu, nie popełniajcie tego bezeceństwa. 24 Oto jest tu córka moja, dziewica, oraz jego żona, wyprowadzę je zaraz, obcujcie z nimi i róbcie, co wam się wyda słuszne, tylko mężowi temu nie czyńcie tego bezeceństwa». 25 Mężowie ci nie chcieli go usłuchać. Człowiek ten zatem zabrawszy swoją żonę wyprowadził ją na zewnątrz. A oni z nią obcowali i dopuszczali się na niej gwałtu przez całą noc aż do świtu. Puścili ją wolno dopiero wtedy, gdy wschodziła zorza. 26 Kobieta owa, wracając o świcie, upadła u drzwi owego męża, gdzie był jej pan, i pozostała tam aż do chwili, gdy poczęło dnieć.
albo boski rozkaz dla Abrahama.
>Moze i gadane maja ale i Tobie niczego nie brakuje, jednak pytania masz do Bibli.......czy ja zgory twierdze ze rozmowa z Toba moze badz jest nie owocna ?
Ja z góry twierdzę, że rozmowa będzie bezowocna jeśli będziesz starał się mnie przekonać do wspaniałości Biblii nie mając żadnych w zasadzie argumentów.
>to sie wlasnie nazywa szacunek do drugiej osoby....
Na szacunek trzeba zasłużyć.
>tak mam kilka odpowiedzi na twoje pytania ale nazwiesz je lawirowanie i tak dalej....wiec moze zeczywiscie moze lepiej z gory kogos obrazic i nie prowadzic zadnej dyskusji...
Jeśli masz jakieś sensowne odpowiedzi to je zaprezentuj. Chyba, że już sam wyczuwasz, iż niczym innym jak lawirowaniem nie są.
>Bo jesli zarzucac osoba wierzacym ze sa zaslepione i koniec....tak ja chcialbym porozwamiac a wtedy wysowasz zalozenia ...to z glupiem nie idzie dyskutowac.
Nie idzie a ty nie piszesz nic co poprawiłoby moją o tobie opinię. Ot smęty i ogólniki, brak argumentów i zdawanie się na autorytety.
>wiec weglug Ciebie mam przyjac Twoje stanowisko i twoje materialy ogolnie przyjete za naukowe i nie dyskutowac na temat religi ?
Według mnie to rób sobie co ci do głowy przyjdzie a jak chcesz dyskutować na temat religii to miej coś mądrego do powiedzenia. Albo i nie miej ale wtedy nie dziw się kpinom.
>-- rozwiawiales z kims kto jest wg kosciola jest autorytetem odczytywania Bibli i tlumaczenia
>ow kolka rybackiego ?
Dlaczego miałbym uznawać kościelne autorytety? Nie wiem czy wiesz, ale kościół ma interes w interpretowaniu Biblii tak jak akurat sukienkowym pasuje.
>mysle ze dyskusja jest potrzeba i mysle ze gdybym nawet nie przyja tego co mowisz nie musi mnie
>to stawiac na pozycji odrazu kogos gorszego i vice versa...
Tu o żadnej dyskusji mowy nie ma bo na razie się jeno żalisz jak to bardzo nie chcę cie słuchać. Niczym nie poparłeś swojej sprawy brzęczysz ino.
>czy ja to napisalem ze nie mam zamiaru?
A odniosłeś się, czy tylko wylałeś swoje żale? Próba ucieczki bo nie umiesz sensownie uzasadnić dlaczego w świeckim jakoby kraju szamani mają taki wpływ na życie innych?
>pytanie i odpowiedz
>szacun
Z mojej strony nań nie licz. Chamstwo przejawiające się koszmarną wprost liczbą błędów, żalenie się i idiotyczne uśmieszki sprawiają, iż na "dyskusję" ochoty nie mam.
   Chcesz dyskutować to piszże bez błędów, odnieś się do religijnie motywowanych ograniczeń wolności i jasno i sensownie napisz co sprawia, że Biblia jest godna uwagi oraz dlaczego miałbym się zgodzić, iż nie należy jej odczytywać literalnie (a przynajmniej nie zawsze). Jeśli tego nie zrobisz to się dalszych z mojej strony odpowiedzi nie spodziewaj.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
05-02-2015 23:14 
 Ocena-5 na 5
Slocz (1 punktów)


>>Ciezka jest dyskusja jesli odzucasz kazda forme dyskuji zakladajac z gory ze rozmowa jest badz bedzie nie owocna.
>Ciężka jest "dyskusja" gdy interlokutor nie ma nawet na tyle szacunku aby poprawnie pisać i odwołuje się do będących w jego mniemaniu autorytetem jezuitów ale sam nic konkretnego nie piszę, ani merytorycznie się do postów dyskutanta nie odnosi. Spróbuj dla przykładu jakoś sensownie wytłumaczyć boską miłość przejawiającą się potopem. Bez uników w postaci niezrozumiałości boga czy jego innej perspektywy.


Wyjaśnij czemu służyć miał gwałt opisany w Księdze Sędziów Cytat:
22 Tymczasem, gdy oni rozweselali swoje serca, przewrotni mężowie tego miasta otoczyli dom, a kołacząc we drzwi rzekli do starca, gospodarza owego domu: «Wyprowadź męża, który przekroczył próg twego domu, chcemy z nim obcować». 23 Człowiek ów, gospodarz domu, wyszedłszy do nich rzekł im: «Nie, bracia moi, proszę was, nie czyńcie tego zła, albowiem człowiek ten wszedł od mego domu, nie popełniajcie tego bezeceństwa. 24 Oto jest tu córka moja, dziewica, oraz jego żona, wyprowadzę je zaraz, obcujcie z nimi i róbcie, co wam się wyda słuszne, tylko mężowi temu nie czyńcie tego bezeceństwa». 25 Mężowie ci nie chcieli go usłuchać. Człowiek ten zatem zabrawszy swoją żonę wyprowadził ją na zewnątrz. A oni z nią obcowali i dopuszczali się na niej gwałtu przez całą noc aż do świtu. Puścili ją wolno dopiero wtedy, gdy wschodziła zorza. 26 Kobieta owa, wracając o świcie, upadła u drzwi owego męża, gdzie był jej pan, i pozostała tam aż do chwili, gdy poczęło dnieć.



albo boski rozkaz dla Abrahama.

>>Moze i gadane maja ale i Tobie niczego nie brakuje, jednak pytania masz do Bibli.......czy ja zgory twierdze ze rozmowa z Toba moze badz jest nie owocna ?
>Ja z góry twierdzę, że rozmowa będzie bezowocna jeśli będziesz starał się mnie przekonać do wspaniałości Biblii nie mając żadnych w zasadzie argumentów.
>>to sie wlasnie nazywa szacunek do drugiej osoby....
>Na szacunek trzeba zasłużyć.
>>tak mam kilka odpowiedzi na twoje pytania ale nazwiesz je lawirowanie i tak dalej....wiec moze zeczywiscie moze lepiej z gory kogos obrazic i nie prowadzic zadnej dyskusji...
>Jeśli masz jakieś sensowne odpowiedzi to je zaprezentuj. Chyba, że już sam wyczuwasz, iż niczym innym jak lawirowaniem nie są.
>>Bo jesli zarzucac osoba wierzacym ze sa zaslepione i koniec....tak ja chcialbym porozwamiac a wtedy wysowasz zalozenia ...to z glupiem nie idzie dyskutowac.
>Nie idzie a ty nie piszesz nic co poprawiłoby moją o tobie opinię. Ot smęty i ogólniki, brak argumentów i zdawanie się na autorytety.
>>wiec weglug Ciebie mam przyjac Twoje stanowisko i twoje materialy ogolnie przyjete za naukowe i nie dyskutowac na temat religi ?
>Według mnie to rób sobie co ci do głowy przyjdzie a jak chcesz dyskutować na temat religii to miej coś mądrego do powiedzenia. Albo i miej nie ale wtedy nie dziw się kpinom.
>>-- rozwiawiales z kims kto jest wg kosciola jest autorytetem odczytywania Bibli i tlumaczenia
>>ow kolka rybackiego ?
>Dlaczego miałbym uznawać kościelne autorytety? Nie wiem czy wiesz, ale kościół ma interes w interpretowaniu Biblii tak jak akurat sukienkowym pasuje.
>>mysle ze dyskusja jest potrzeba i mysle ze gdybym nawet nie przyja tego co mowisz nie musi mnie
>>to stawiac na pozycji odrazu kogos gorszego i vice versa...
>Tu o żadnej dyskusji mowy nie ma bo na razie się jeno żalisz jak to bardzo nie chcę cie słuchać. Niczym nie poparłeś swojej sprawy brzęczysz ino.
>>czy ja to napisalem ze nie mam zamiaru?
>A odniosłeś się, czy tylko wylałeś swoje żale? Próba ucieczki bo nie umiesz sensownie uzasadnić dlaczego w świeckim jakoby kraju szamani mają taki wpływ na życie innych?
>>pytanie i odpowiedz
>>szacun
>Z mojej strony nań nie licz. Chamstwo przejawiające się koszmarną wprost liczbą błędów, żalenie się i idiotyczne uśmieszki sprawiają, iż na "dyskusję" ochoty nie mam.
>   Chcesz dyskutować to piszże bez błędów, odnieś się do religijnie motywowanych ograniczeń wolności i jasno i sensownie napisz co sprawia, że Biblia jest godna uwagi oraz dlaczego miałbym się zgodzić, iż nie należy jej odczytywać literalnie (a przynajmniej nie zawsze). Jeśli tego nie zrobisz to się dalszych z mojej strony odpowiedzi nie spodziewaj.
>
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

>

Ksiega Sedziów = biblista.p(*)8:pytania-do-biblii&Itemid=548

Potop = www.katolik.pl/czy-bog-ma-serce-,857,416,cz.html

Abraham = www.biblia(*)-dlaczego-bog-kazal-zabic.html
05-02-2015 23:27 
 Ocena 8 na 8
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ksiega Sedziów = biblista.p(*)8:pytania-do-biblii&Itemid=548
>Potop = www.katolik.pl/czy-bog-ma-serce-,857,416,cz.html
>Abraham = www.biblia(*)-dlaczego-bog-kazal-zabic.html
Widzę, że odpowiedź wykraczająca poza wklejenie linków przerosła twoje możliwości, nie napisałeś nic na temat religijnie motywowanych ograniczeń wolności, nie masz też nic do powiedzenia w kwestii literalnego odczytywania Biblii. W takiej "dyskusji" uczestniczyć nie mam zamiaru, biblijna apologetyka przejawiająca się pieprzeniem o tym jak dokonując ludobójstwa krwawa bozia okazała światu miłosierdzie jedynie mnie śmieszy. Podobnie zresztą jak ludzie w takie farmazony wierzący.
   Skoro nic mądrego do napisania nie masz to może lepiej nie pisz. W każdym zaś razie dalszych z mojej strony odpowiedzi się nie spodziewaj, wolę poświęcić swój czas zajęciom bardziej intelektualnie stymulującym.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
05-02-2015 23:37 
 Ocena-2 na 2
Slocz (1 punktów)
>>Ksiega Sedziów = biblista.p(*)8:pytania-do-biblii&Itemid=548
>>Potop = www.katolik.pl/czy-bog-ma-serce-,857,416,cz.html
>>Abraham = www.biblia(*)-dlaczego-bog-kazal-zabic.html
>Widzę, że odpowiedź wykraczająca poza wklejenie linków przerosła twoje możliwości, nie napisałeś nic na temat religijnie motywowanych ograniczeń wolności, nie masz też nic do powiedzenia w kwestii literalnego odczytywania Biblii. W takiej "dyskusji" uczestniczyć nie mam zamiaru, biblijna apologetyka przejawiająca się pieprzeniem o tym jak dokonując ludobójstwa krwawa bozia okazała światu miłosierdzie jedynie mnie śmieszy. Podobnie zresztą jak ludzie w takie farmazony wierzący.
>   Skoro nic mądrego do napisania nie masz to może lepiej nie pisz. W każdym zaś razie dalszych z mojej strony odpowiedzi się nie spodziewaj, wolę poświęcić swój czas zajęciom bardziej intelektualnie stymulującym.
>
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.


Iwan przykro mi ze nieznam odpowiedzi na wszystkie twoje pytania, jednakze bardzo dziekuje Ci za rozmowe i napewno nie omieszkam sie spytac przy nastepnym spotkaniu moich ulubionych Jezuitow.
moge jedynie powiedziec ze szkoda ze taki autorytet jak ty nie bedzie siedzial kolo mnie i niszyl ich pytaniami bo mimo wszystko dlamnie bylaby to ciekawa rozmowa.
Jesli masz jakies pytania ktore moglbym im zadac bedzie bardzo wdzieczny,

Pozdrawiam
Slocz
09-02-2015 03:20 
 Ocena 1 na 1
pawel_wr (4297 punktów)

>Jeśli masz jakies pytania ktore moglbym im zadac bedzie bardzo wdzieczny,
>Pozdrawiam

Takich pytań jest mnóstwo :
1) czym żywił się mrówkojad na arce Noego ?
2) dlaczego Bóg się "wnerwił" na człowieka budującego wieżę Babel ( przecież wiedział,
że niemożliwa jest budowla aż do samego nieba - nie musiał interweniować,
bo wieża NIGDY by nie powstała), a Wszechmogącemu nie przeszkadzały budowane
o rzut kamieniem piramidy egipskie ?
3) dlaczego Ananiasza i Safirę spotkala aż tak sroga kara ?

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
06-02-2015 11:13 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>czy rozmawialem kiedys na tematy biblijne z Jezuitami ?
>smiem twierdzic iż są to osoby swietnie znajace Biblie i jej teologiczne zagadnienia.
A ja śmiem twierdzić, iż różnie to bywa i to co dla jednego jest świetnym, to dla innego zaledwie podstawowym.
www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,23304
www.racjonalista.pl/forum.php/s,447659/z,0

@@@
.
farmer (22440 punktów)
>Od jakiegoś czasu interesują mnie zagadnienia odniośnie religi i nauki i odnosze >wrażenienie, że zamiast kreatywnych wypowiedzi czytam non stop przepychanki miedzy >ateistami i wierzącymi.

Też myślę że stanowczo mało tu Kosmogonii Hermopolitańskiej.

Zgodnie z kosmogonią hermopolitańską, bóstwa Ogdoady stworzyły kosmiczne jajo, z którego później wykluł się bóg-stwórca. Według innej wersji, jajo zostało złożone przez praptaka, którym najczęściej był ibis (utożsamiany z głównym bogiem Hermopolis, Thotem), rzadziej kaczka lub gęś.

Czekaj.....biorą Twoje dziecko i nauczają go tego....a Ty mówisz okej tu nie ma co razić. To wiara. A popołudniu zajęcia dodatkowe z Koranu.

Ah nie....szybko nauka....udowodnijmy że się mylą....bla bla bla wiara i tak tego nie zrozumiesz.

Proszona Matka Ducha Prawdy. Matka z dużej.


Slocz (1 punktów)
>>Od jakiegoś czasu interesują mnie zagadnienia odniośnie religi i nauki i odnosze >wrażenienie, że zamiast kreatywnych wypowiedzi czytam non stop przepychanki miedzy >ateistami i wierzącymi.
>Też myślę że stanowczo mało tu Kosmogonii Hermopolitańskiej.
>Zgodnie z kosmogonią hermopolitańską, bóstwa Ogdoady stworzyły kosmiczne jajo, z którego później wykluł się bóg-stwórca. Według innej wersji, jajo zostało złożone przez praptaka, którym najczęściej był ibis (utożsamiany z głównym bogiem Hermopolis, Thotem), rzadziej kaczka lub gęś.
>Czekaj.....biorą Twoje dziecko i nauczają go tego....a Ty mówisz okej tu nie ma co razić. To wiara. A popołudniu zajęcia dodatkowe z Koranu.
>Ah nie....szybko nauka....udowodnijmy że się mylą....bla bla bla wiara i tak tego nie zrozumiesz.
>Proszona Matka Ducha Prawdy. Matka z dużej.
>

Czesc Farmer

nie denerwoj sie tylko spytam sie troche w taki sposob..........
.....niewatpliwie jest to jakis argument co przedstawiles powyzej,
a czy poszedles do Jezuitow ( duzy auterytem w moim mniemaniu ) i zadales im to pytanie
czy szukales odpowiedzi na ow pytanie, czy sam sobie odbowiedziales uzywajac swojego racjonalnego
podejscia do wiedzy ?
Ja jestem osoba ktora twoje spostrzezenie "zaniosłaby i chocby do samego Watykanu "
aby uzyskac odpowiedz....jesli nie otrzymalbym takowej to wtedy mozesz napisac
wiara albo nauka...
chodzi mi o sama kwestie poszukiwania.....czy przeczytales tylko jedna strone i od wniosek

dzieki za odpowiedz pozdrawiam
05-02-2015 21:45 
 Ocena 5 na 5
farmer (22440 punktów)

>a czy poszedles do Jezuitow ( duzy auterytem w moim mniemaniu ) i zadales im to pytanie

Kolejka jest długa.
Czasem gdy pukali do drzwi Jehowi zastanawiałem się co by było gdyby ONI tak wszyscy do mnie naraz przyszli. te wszystkie religie i była taka długa kolejka.

No wiesz. Dzień dobry jesteśmy..... a ktos mi tam mówi idź zapytaj oni mają duży autorytet w.... tamci w tamtym.....poczekaj jak się dowiesz....

>czy szukales odpowiedzi na ow pytanie, czy sam sobie odbowiedziales uzywajac swojego racjonalnego
>podejscia do wiedzy ?

Jak traktujesz księżyc? Jako bogini Hine-korako jak Maorysów z Nowej Zelandii?
Czy jako księżyc?

Myślę ze traktujesz księżyc tak jak ja. Nie ma w tym wiary nie wiary. Albo coś wiesz o nim albo nie.

Czy coś wiem o rubieżach kosmosu? Mało. Czy mam pytać o to Jezuitów?



05-02-2015 22:19 
 Ocena-2 na 2
Slocz (1 punktów)
>>a czy poszedles do Jezuitow ( duzy auterytem w moim mniemaniu ) i zadales im to pytanie
>Kolejka jest długa.
>Czasem gdy pukali do drzwi Jehowi zastanawiałem się co by było gdyby ONI tak wszyscy do mnie naraz przyszli. te wszystkie religie i była taka długa kolejka.
>No wiesz. Dzień dobry jesteśmy..... a ktos mi tam mówi idź zapytaj oni mają duży autorytet w.... tamci w tamtym.....poczekaj jak się dowiesz....

Kolejka nie jest dluga, chcesz to przyjade po Ciebie ustawie spotkanie ? jakis problem ?

>>czy szukales odpowiedzi na ow pytanie, czy sam sobie odbowiedziales uzywajac swojego racjonalnego
>>podejscia do wiedzy ?
>Jak traktujesz księżyc? Jako bogini Hine-korako jak Maorysów z Nowej Zelandii?
>Czy jako księżyc?
>Myślę ze traktujesz księżyc tak jak ja. Nie ma w tym wiary nie wiary. Albo coś wiesz o nim albo nie.
>Czy coś wiem o rubieżach kosmosu? Mało. Czy mam pytać o to Jezuitów?

Jezuici o rubiezach kosmosu mysle ze wiedza wiecej niz ty wiem wiem ty wiesz wiecej ...
staram sie tylko zglebiac to co moze zostac zglebione a nie odzucam tego odrazu.

napisales >Jak traktujesz księżyc? Jako bogini Hine-korako jak Maorysów z Nowej Zelandii?
masz jakies dokumenty ksiazki na ten temat spytamy o to Jezuitow co ty na to

LOL nie masz czasu ?
05-02-2015 22:31 
 Ocena 4 na 4
farmer (22440 punktów)

>Kolejka nie jest dluga, chcesz to przyjade po Ciebie ustawie spotkanie ? jakis >problem ?

10 000 religii to nie długo? To 30 lat dzień w dzień po jednej religii.
Nie robię wyjątków. Wiesz szacunek dla religii.
Inni mogą się czuć obrażeni.
Po za tym czytaj niżej. Za jakiś czas uznasz że nie masz po co.
Od Ciebie zależy jak szybko to skończę tą rozmowę tu.

>>Czy coś wiem o rubieżach kosmosu? Mało. Czy mam pytać o to Jezuitów?
>Jezuici o rubiezach kosmosu mysle ze wiedza wiecej niz ty wiem wiem ty wiesz wiecej ...

Ej....Ty serio. To się porobiło.
No dobra....co Jezuici oni wiedzą o tych rubieżach kosmosu....chętnie się dowiem.

>staram sie tylko zglebiac to co moze zostac zglebione a nie odzucam tego odrazu.
>napisales >Jak traktujesz księżyc? Jako bogini Hine-korako jak Maorysów z Nowej Zelandii?
>masz jakies dokumenty ksiazki na ten temat spytamy o to Jezuitow co ty na to

Co Ty? Ty chyba słabo czytasz po Polsku.
Pytałem cz Ty traktujesz księżyc jako bogini Hine-korako.

Rozumiesz sens? Ty traktujesz księżyc tak jak ja (tak myślę). A dla innych to bogini.
Pytałeś Jezuitów czy księżyc to księżyc?

Jak to jest że nie wierzysz w Hine-karo.....i w Ducha Prawdy

>LOL nie masz czasu ?
Ale że co?
05-02-2015 22:40 
 Ocena-2 na 2
Slocz (1 punktów)
>>Kolejka nie jest dluga, chcesz to przyjade po Ciebie ustawie spotkanie ? jakis >problem ?
>10 000 religii to nie długo? To 30 lat dzień w dzień po jednej religii.
>Nie robię wyjątków. Wiesz szacunek dla religii.
>Inni mogą się czuć obrażeni.
>Po za tym czytaj niżej. Za jakiś czas uznasz że nie masz po co.
>Od Ciebie zależy jak szybko to skończę tą rozmowę tu.
>>>Czy coś wiem o rubieżach kosmosu? Mało. Czy mam pytać o to Jezuitów?
>>Jezuici o rubiezach kosmosu mysle ze wiedza wiecej niz ty wiem wiem ty wiesz wiecej ...
>Ej....Ty serio. To się porobiło.
>No dobra....co Jezuici oni wiedzą o tych rubieżach kosmosu....chętnie się dowiem.
>>staram sie tylko zglebiac to co moze zostac zglebione a nie odzucam tego odrazu.
>>napisales >Jak traktujesz księżyc? Jako bogini Hine-korako jak Maorysów z Nowej Zelandii?
>>masz jakies dokumenty ksiazki na ten temat spytamy o to Jezuitow co ty na to
>Co Ty? Ty chyba słabo czytasz po Polsku.
>Pytałem cz Ty traktujesz księżyc jako bogini Hine-korako.
>Rozumiesz sens? Ty traktujesz księżyc tak jak ja (tak myślę). A dla innych to bogini.
>Pytałeś Jezuitów czy księżyc to księżyc?
>Jak to jest że nie wierzysz w Hine-karo.....i w Ducha Prawdy
>>LOL nie masz czasu ?
>Ale że co?
>
Farmer zmiazdyles mnie pytaniami...nie mam co odpowiedziec zaprowadziles mnie w kozi rog ...

dobra krutko....mam podobne pytania jak ty i z mila checia dowiem sie jakie autorytety kosciola maja na nie odpowiedzi...pojedziesz zemna ? przyjade po Ciebie ustawie taka rozmowe ..wchodzisz w to czy nie ?
05-02-2015 22:56 
 Ocena 5 na 5
farmer (22440 punktów)

>Farmer zmiazdyles mnie pytaniami...nie mam co odpowiedziec zaprowadziles mnie w kozi rog ...
>dobra krutko....mam podobne pytania jak ty i z mila checia dowiem sie jakie autorytety kosciola maja na nie odpowiedzi...pojedziesz zemna ? przyjade po Ciebie ustawie taka rozmowe ..wchodzisz w to czy nie ?

dobra weź głęboki oddech....wygrałem coś...Portal Racjonalista zrobił wkręt?

Ty, ale po co Ci odpowiedzi od "autorytetów" kościoła?


Około roku 40 176 Voyager 2 minie gwiazdę Ross 248 w gwiazdozbiorze Andromedy w najmniejszej odległości wynoszącej 1,65 roku świetlnego, a za około 294 000 lat minie, w odległości około 4,32 lat świetlnych, najjaśniejszą gwiazdę ziemskiego nieba - Syriusza w gwiazdozbiorze Wielkiego Psa

Wiele kultur nadaje Syriuszowi szczególne znaczenie. W starożytnym Egipcie Syriusz (transkrypcja spdt, gr. Sotis) był czczony jako bóstwo

Czad....przelecimy obok boga...

Wierzenia Dogonów

W latach trzydziestych XX wieku francuscy etnolodzy Marcel Griaule i Germaine Dieterlen opisali wierzenia żyjącego w zachodniej Afryce (Mali) plemienia Dogonów, w tym dokładne informacje na temat Syriusza i niewidocznego gołym okiem Syriusza B (zwanego przez Dogonów "Digitarią") możliwe do uzyskania wyłącznie dzięki użyciu współczesnych instrumentów. Zdaniem sceptyków informacje te, podchwycone później przez zwolenników tez paleoastronautycznych[11], są jednak obecnie niesprawdzalne[12][13][14] i wynikły z wymieszania wyobrażeń mitologicznych nieżyjącego już szamana Ogotemmeli z wiedzą astronomiczną, jaką dysponowali francuscy etnolodzy


Nie. Naprawdę nie widzę powodów to rozmowy z tymi panami.

05-02-2015 22:55 
 Ocena 8 na 8
rysiek (4593 punktów)
>(...) a czy poszedles do Jezuitow ( duzy auterytem w moim mniemaniu ) i zadales im to pytanie
>(...) spytamy o to Jezuitow co ty na to

Wtrącę się tylko na chwilę. Zamiast któryś raz z rzędu odsyłać rozmówców do Jezuitów, zastosuj tę radę do siebie. Idź do nich, dowiedz się o co chodzi w tym w co wierzysz, i dopiero potem zacznij dyskusję na forum. Może znajdą się chętni.

Chyba że:
>LOL nie masz czasu ?
Slocz (1 punktów)
>>(...) a czy poszedles do Jezuitow ( duzy auterytem w moim mniemaniu ) i zadales im to pytanie
>>(...) spytamy o to Jezuitow co ty na to
>Wtrącę się tylko na chwilę. Zamiast któryś raz z rzędu odsyłać rozmówców do Jezuitów, zastosuj tę radę do siebie. Idź do nich, dowiedz się o co chodzi w tym w co wierzysz, i dopiero potem zacznij dyskusję na forum. Może znajdą się chętni.
>Chyba że:
>>LOL nie masz czasu ?
>

Czesc Rysiek

Jak najbardziej to zrobie....dlatego było to moje poczatkowe pytanie w 1 poscie.

zebranie informacji liczylem na WAS i z czyms takim jak najbardziej udalbym sie do nich.
Dzwonilem i nie ma problemu aby sie spotkac...poprostu nie chowam glowy w piasek jesli mam jakies pytania to im zadam.
dlatego tez pisalem w poscie nr 1 aby na spokojnie Panowie i Panie...NIE nie idzie...
06-02-2015 00:32 
 Ocena 6 na 6
rysiek (4593 punktów)
Zadałeś pytanie (może niezbyt zgrabnie sformułowane), ale czy sprawdziłeś, co na ten temat napisano, przez lata, na tym forum i portalu? Część artykułów została stąd przeniesiona pod link listyznaszegosadu. A inne fora czy portale? A książki i artykuły prasowe o podobnej tematyce? Naprawdę, ileż razy można "odkrywać Amerykę"?
e-duch (1053 punktów)
czym razi was religia ?

Swoim ograniczeniem , wykluczeniem , zamknięciem
Swoją chorobliwą potrzebą szantażu i manipulacji
Swoim lękiem i strachem przed swobodą refleksji , dygresji , namysłu , sceptycyzmu i wątpliwości
Swoją arogancją i egotyzmem
Swoim hedonizmem i służalczością
Swoim konformizmem
Swoim apoteozowaniem postaw ślepego posłuszeństwa , niewolnictwa i uzależnienia
Swym totalitarnym dogmatyzmem
Swym fanatyzmem , nietolrenacją , dyskryminacją , agresją
Swą organiczną niezdolnością do współczucia
Swym bezczelnym i prostackim narzucaniem innym swych wymyślonych sennych wyobrażeń

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
wsx666 (1067 punktów)
>Witam Serdecznie
>Od jakiegoś czasu interesują mnie zagadnienia odniośnie religi i nauki i odnosze wrażenienie, że
>zamiast kreatywnych wypowiedzi czytam non stop przepychanki miedzy ateistami i wierzącymi.
>z związku z tym mam pytanie do ateistów, co badz czym razi was religia ?


Problem polega na tym, że każdy, dosłownie KAŻDY może napisać swoją natchnioną księgę, stworzyć dowolną religię i nikt, ABSOLUTNIE nikt nie będzie miał prawa nazwać mnie oszustem, czy mniej natchnionym od tych, którzy wymyślali pierwsze religie. Rozumiesz?
Wenancjusz (16441 punktów)
>Witam Serdecznie
>Od jakiegoś czasu interesują mnie zagadnienia odniośnie religi i nauki i odnosze wrażenienie, że
>zamiast kreatywnych wypowiedzi czytam non stop przepychanki miedzy ateistami i wierzącymi.

Właśnie tak rozpoczęty wątek, jest przyczynkiem do wywołania przepychanek. Mówisz o zagadnieniach związanych z religią i nauką? Tego pola nie ogarniesz nigdy i nie znajdziesz implikacji scalających lub porządkujących do jednego prawa (źródła, Boga) te dwie dziedziny. Więc zdecyduj o czym chcesz dyskutować. O religii nie mającej nic wspólnego z nauką, opartą na niesprawdzalnych dogmatach, czy też o nauce wyzwolonej dążącej do poznawania świata nas otaczającego na podstawie odkrywanych i powtarzalnych w każdych okolicznościach doświadczeń (eksperymentów), potwierdzających pewne, uprzednio, odkrywcze przemyślenia potwierdzające do niedawna hipotezy? To Twoje zachowanie prowokuje niejako, do takich "przepychanek".

>z związku z tym mam pytanie do ateistów, co badz czym razi was religia ?

Religia oparta jest na pisanych przekazach w których jest mnóstwo sofizmatów, a właściwie to jeden wielki sofizmat, że istnieje Bóg choć nikt go nie widział, nie słyszał (jeśli Ty mówisz do Boga to się modlisz a jeśli słyszysz, że Bóg Tobie odpowiada to czym prędzej idź do lekarza), nie odczuwasz żadnym Twoim zmysłem, to nie można też i przyjmować, że istnieje. Jak więc tłumaczyć próby szukania miłości u kogoś/czegoś co nie istnieje? Religia wyzwala od myślenia bo w tym momencie tłumaczy wszystko i podaje w gotowej, choćby fantastycznej wersji a wolne nieskrępowane myślenie ogranicza przez stawianie nieprzekraczalnego muru stworzonego przez dogmaty nie pozwalające na pytanie "co jest za tym murem?", hamujące naturalną gatunkowi ludzkiemu dociekliwą ciekawość. Pewne rzeczy są owiane ową "tajemnicą wiary". Koniec kropka.

>... bardzo jestem ciekaw ow zarzutów.( oczywiscie mam pewne wyobrazenie, ale chcialbym
>poznac Wasze zdanie )

Religia, co mnie upewnia w trakcie mego krótkiego życia (67 lat prawie 68), okazuje się być wyrafinowanym narzędziem nacisku i przyporządkowania człowieka przez ustawiczne modelowanie sposobu konsumowania rzeczywistości. Religia, wbrew głoszonej retoryce, nie ma szczytnych celów udoskonalania natury ludzkiej bo są temu dowody, których chyba niedorozwinięty gamoń tego nie widzi. Jest natomiast źródłem niesprawiedliwego bogacenia się pewnej nielicznej grupy populacji ludzkiej, nie tworzącej żadnych dóbr społecznie potrzebnych. Właśnie dlatego religia stoi zawsze w sprzeczności z nauką, bo nie pozwala na samowolne myślenie, niezgodne z kanonami wiary. Ujawnia się to w naszym życiu codziennym patrząc na postawę awangardy kapłańskiej. Religia była od czasu jej narodzenia, jest i będzie zaczynem zła. Jeśli ja nie wierzę, to nie będę kontynuował dalszych wypowiedzi, bo uznaję, że nie jest to temat poważny, nudny bo do kompromisu nigdy się nie dojdzie i młócenie tego samego w kółko jest stratą czasu. Poza tym nie czuję się "wywołany do tablicy" bo nie będę tłumaczył się z mojej niewiary jak i nie interesuje się dlaczego wierzysz, bo to są głęboko osobiste sprawy każdego człowieka.

Ich bin besser als mein Ruf
06-02-2015 09:35 
 Ocena-2 na 2
Slocz (1 punktów)

>>Witam Serdecznie
>>Od jakiegoś czasu interesują mnie zagadnienia odniośnie religi i nauki i odnosze wrażenienie, że
>>zamiast kreatywnych wypowiedzi czytam non stop przepychanki miedzy ateistami i wierzącymi.
>Właśnie tak rozpoczęty wątek, jest przyczynkiem do wywołania przepychanek. Mówisz o zagadnieniach związanych z religią i nauką? Tego pola nie ogarniesz nigdy i nie znajdziesz implikacji scalających lub porządkujących do jednego prawa (źródła, Boga) te dwie dziedziny. Więc zdecyduj o czym chcesz dyskutować. O religii nie mającej nic wspólnego z nauką, opartą na n

Dziękuje za odpowiedż, nie było to moim zamierzonym celem aby wywołać "przepychanki"
tym bardziej dziękuje Panu za odpowiedż w stonowanym tonie.
Jak Pan napisał religi i nauki nie idzie pogodzić,jednak nie wyszystkim
naukowcom to przeszłanie ( głównie świata naukowego ) nie przeszkadza.
Nawet mówią, że widzą w tym spójność i o takim zagadnieniu chciałem rozmawiać.
- moim zamiarem było i jest zebranie kilku ( na początek ) informacji typu dlaczego
nie można traktować religi "poważnie"...ale chyba jednak bede musiał wrócić do
książki Dawkinsa i innych i skonfrontować je z wypowiedziami Berlinskiego, Ravi Zachariasza, Lenoxa. Nic rola odkrywcy nie jest łatwa...


>>z związku z tym mam pytanie do ateistów, co badz czym razi was religia ?
>Religia oparta jest na pisanych przekazach w których jest mnóstwo sofizmatów, a właściwie to jeden wielki sofizmat, że istnieje Bóg choć nikt go nie widział, nie słyszał (jeśli Ty mówisz do Boga to się modlisz a jeśli słyszysz, że Bóg Tobie odpowiada to czym prędzej idź do lekarza), nie odczuwasz żadnym Twoim zmysłem, to nie można też i przyjmować, że istnieje. Jak w

jestem osoba wierzącą i tak jak Pan napisał mogę jedynie moje wnioski wysuwać z otaczającego
nas świata, nie moge przeprowadzić doświadczenia po 1000 kroć jak Jezus wzmartwychwstał,
a czy mógłbym otrzymać po tym wydarzeniu jakis artefakt ? , z miłą checią chciałbym aby Cauł Turynski..został udostęoniony i mógłby zostać przepadany od A do Z ). Tak ma Pan w zupełności racje, że w tej dziedzinie musze zawierzyć Bibli i opisom spisanych w niej, ale nie ogranicza mnie to tylko do "slepej wiary" przecież moge zadać pytania ( dlaczego ? po co ? i tak dalej ) uwazam ze jest to na tyle fascynujace co badanie:
Stygmatów, obrazu z Gładalupe, opentań i szeregu innych przynajmniej narazie niewyjaśnionych
"zjawisk" i jeśli na stan obecny nie widze niespójności z tym co przekazuje Biblia i otaczajacy
świat...to czy to odrazu stawia mnie na pozycji...mocherowego bereta z średniowiecza ?
Nie niemam 100% dowodu na istnienie Boga, wychodze z założenia że jeżeli ide plaża i widze na piasku napis "HELLO" nie zakładam odrazu ze zrobiły to fale czy jakiś stworca.
Od tego każdy z nas ma rozum i cheć pogłębiania wiedzy a odrzucanie z góry jakiś tez nie jest do konca profesjonalne, zawsze można napisać jak zostało to sugerowane dlaczego nie badać czy księżyc to jakaś tam bogini i czy nie zostalismy stworzeni przez wielkiego ptaka.
To tez możemy siegnać po ów ksiązki opisujące te przesłania i sprawdzić czy odpowiadają one
z tym co jest tam zawarte, przeanalizować i tak dalej.
i z całym szaczunkiem jeśli Pan przeanalizował Biblie ,Koran i troche innych religi i swierdził
Pan że jest to obsurdem to nie znaczy ze wszyscy muszą mieć takie samo zdanie, prosze
pozwolić i im mieć własne zdanie i stosunek co do interpretacji.
nie wydaje mi się ze rola Boga ogranicza odkrywanie czegokolwiek.

>>... bardzo jestem ciekaw ow zarzutów.( oczywiscie mam pewne wyobrazenie, ale chcialbym
>>poznac Wasze zdanie )
>Religia, co mnie upewnia w trakcie mego krótkiego życia (67 lat prawie 68), okazuje się być wyrafinowanym narzędziem nacisku i przyporządkowania człowieka przez ustawiczne modelowanie sposobu konsumowania rzeczywistości. Religia, wbrew głoszonej retoryce, nie ma szczytnych celów udoskonalania natury ludzkiej bo są temu dowody, których chyba niedorozwinięty gamoń tego nie widzi. Jest natomiast źródłem niesprawiedliwego bogacenia się pewnej nielicznej grupy populacji
>

Tym bardziej Panu jeszcze raz dziekuję że napisał Pan i przedstawił mi Pan swoją opinie.
--jeśli moge jeszcze spytać, być może zle to rozumiem, napisał Pan:

Religia, wbrew głoszonej retoryce, nie ma szczytnych celów udoskonalania natury ludzkiej bo są temu dowody, których chyba niedorozwinięty gamoń tego nie widzi.

czy mógłby Pan napisać/przedstawić mi kilku "niedorozwiniętych gamoni" z kręgu ludzi ( dlamnie ) nauki i wiary dla Pana chyba tylko wiary, którzy nie widzieli tego, że religia nie ma szczytnych celów udoskonalania natury ludziej ? czy mógłbym do tego grona zaliczyć w Pana mniemaniu: Karola Wojtyłe, George Coyne, Charles Townes fizyk zdobywca nagrody nobla, i kilku innych znanichrze(*)rdpress.com/category/naukowcy/ ?
jeśli zle zinterpretowałem Pana wypowiedz, przepraszam, ale jak sam Pan widzi każdy może interpretować na własny sposób to kto coś opisał...ale zawsze można zadać pytanie i to zdbadać.

Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za posta.
06-02-2015 13:08 
 Ocena 4 na 4
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>zamiast kreatywnych wypowiedzi czytam non stop przepychanki miedzy ateistami i wierzącymi.

Niestety, ale tak sformułowana myśl w zdaniu podniesie adrenalinę w mniej spokojnych naturach niektórych forumowiczów. Zaraz będą ostrzyć noże i topory. Podejrzewam, kolego, że tego nie chciałeś, niemniej wygląda to inaczej. Zaczyn do zaciętej polemiki doprowadza nieraz do zagubienia tematu wątku. Ja raczej unikam takich dywagacji, bo jak uczy mnie obserwacja i doświadczenie, nie pogodzi się wody z ogniem. Dlatego wyjaśniłem, że religia jak i ateizm są sprawami wybitnie osobistymi i nie potrzeba publicznie na tym forum udowadniać przede wszystkim sobie, że mam rację wierząc lub niewierząc. Nie wierzę i taki już umrę. Wręcz nawet czuję się lepszy od religiantów, bo nie ciągnę za sobą ogona dogmatów i nie pęta się za mną ciężar ograniczeń wynikający z zakazów, nakazów, czy nawet gróźb religijnych. Dla mnie religia jakakolwiek może sobie istnieć, byle nie wkraczała w moje życie osobiste i nie zawłaszczała napastliwie przestrzeni publicznej państwa konstytucyjnie świeckiego symboliką religijną (np. drażni mnie natarczywe i do opętania eksponowanie symbolu krzyża w urzędach państwowych, szkołach publicznych, w Sejmie, w sądach nawet, w komisariatach policji, szpitalach itp. Brakuje, żeby jeszcze wisiały w szaletach publicznych). Jak widać, to sami wyznawcy wiary doprowadzają do dewaluacji swojej religii. Uważam, że miejsce symboli religijnych powinno być tylko w miejscach uprawiania obrządków religijnych, miejscach kultu religijnego. Takie manifestowanie (szastanie) religijnymi symbolami doprowadza do spowszednienia i spadku mocy oddziaływania. A nadmiar zawsze doprowadza do potanienia towaru. Proszę zauważyć, że niejako przez to katolicyzm polski jest jałowy, mdły i płaski jak naleśnik. Wierzący, zaklinający nawet oddanie życia za wiarę, nie znają Starego Testamentu, Nowego Testamentu, czy nawet katechizmu, a za to bardzo chętnie i masowo biorą udział w procesjach czy też innych masowych religijnych hucpach. Lubią po prostu cyrk, albo wtedy daje im to poczucie jedności i siły wiary? Czy pański Bóg potrzebuje tego? Pański Bóg jest ponoć wszędzie, a więc i u pana w domu. Czy więc trzeba montować masowe pielgrzymki (tylko blokuje się drogi, bo trzeba koniecznie iść drogami głównymi o dużym ruchu), procesje (zobacz pan tylko ulice po których przeszła procesja toć to syf i malarii tylko brakuje. Potratowane trawniki, klomby powycinane brzózki i organizator tego nie sprząta, ulice zablokowane itd.), przystanki Jezus zaraz obok Woodstock'u Owsiaka? Czy to ma oznaczać siłę wiary? Czy może ma pokazać kto tu rządzi i rządzić będzie? Polska ma swój rząd wybierany demokratycznie, więc dlaczego księża napędzają taką atmosferę, że wierzący nie zwracają już uwagi, że państwo konstytucyjnie świeckie jest klerykalizowane? To jest religia? Wg mnie to już polityka bez obecności samej esencji religii.

>Jak Pan napisał religi i nauki nie idzie pogodzić,jednak nie wyszystkim
>naukowcom to przeszłanie ( głównie świata naukowego ) nie przeszkadza.

Oczywiście, jednak żaden uczony nie obnosi się tym manifestacyjnie. W sieci jest blog dr inż. Pająka (prosto wyszukać w wyszukiwarce). Polecam by przeczytał pan jak on widzi Boga, bo deklarował wiarę. Czy pan zgodzi się z jego wersją Boga?

>jestem osoba wierzącą i tak jak Pan napisał mogę jedynie moje wnioski wysuwać z otaczającego
>nas świata, nie moge przeprowadzić doświadczenia po 1000 kroć jak Jezus wzmartwychwstał,
>a czy mógłbym otrzymać po tym wydarzeniu jakis artefakt ? , z miłą checią chciałbym aby Cauł Turynski..został udostęoniony i mógłby zostać przepadany od A do Z). Tak ma Pan w zupełności racje, że w tej dziedzinie musze zawierzyć Bibli i opisom spisanych w niej, ale nie ogranicza mnie to tylko do "slepej wiary"

Już się określiłem jak widzę wiarę i wierzących. Przy założeniu, że to osobista sprawa każdego, ma pan panie kolego prawo wierzyć w co pan chcesz. Będę tylko oburzony do cna kiedy ktoś będzie próbował mnie nawracać na siłę.

>Nie niemam 100% dowodu na istnienie Boga,

Bo i dowodu, jak otarłeś się o matematykę w życiu, nie ma i nie będzie żeby udowodnić NIC. Często spotykane odpowiedzi od zaciekłych religiantów w dialogu:
-Nie ma Boga, bo go nie widzę, nie czuję żadnym zmysłem, nawet stosując wyrafinowane przyrządy. Jeśli to forma ducha, to powiedz mi jak oddziałuje niematerialny duch na materię.
-Bóg jest i nie muszę tego udowadniać. To ty udowodnij, że nie istnieje.
Tu wracamy do tego co napisałem powyżej. NIE MOŻNA PRZEPROWADZIĆ DOWODU NA NIEISTNIENIE, BO TO PRZECZY WSZELKIEJ LOGICE.

>Pan że jest to obsurdem to nie znaczy ze wszyscy muszą mieć takie samo zdanie, prosze
>pozwolić i im mieć własne zdanie i stosunek co do interpretacji.

Jak najbardziej pozwalam i nie mam żadnych zastrzeżeń w co kolega wierzy (napisałem powyżej). Zwrócę tylko uwagę, że można się w krzyżowym ogniu pytań zamotać tak, że wyjdzie się co najmniej śmiesznie.

>--jeśli moge jeszcze spytać, być może zle to rozumiem, napisał Pan:
>Religia, wbrew głoszonej retoryce, nie ma szczytnych celów udoskonalania natury ludzkiej bo są temu dowody, których chyba niedorozwinięty gamoń tego nie widzi.

Nie atakowałem nikogo i nie personalizowałem nikogo w wypowiedzi. Zwrot "niedorozwiniętych gamoni" traktowałem tylko by zobrazować ludzi nie lubiących posługiwać się własnym mózgiem. To potoczne, mające być śmiesznym, o charakterze pogardliwym, określenie, zwłaszcza w środowisku wojskowym, brzmi w zasadzie tak: "Nie dość, że gamoń, to jeszcze niedorozwinięty". Przylepiło mi się w tym poście niechcący i nie mam żadnego wytłumaczenia. Rzeczywiście może być źle odebrane, za co publicznie przepraszam.


Ich bin besser als mein Ruf
Slocz (1 punktów)
Przepraszam skasowalem troche odpowiedzi z Panskiego postu ale w powyzszym poscie wszystko sie znajduje wiec nie powinno to wyrzadzic wielkiej krzywdy.

>>>>zamiast kreatywnych wypowiedzi czytam non stop przepychanki miedzy ateistami i wierzącymi.
>Niestety, ale tak sformułowana myśl w zdaniu podniesie adrenalinę w mniej spokojnych naturach niektórych forumowiczów. Zaraz będą ostrzyć noże i topory. Podejrzewam, kolego, że tego nie chciałeś, niemniej wygląda to inaczej. Zaczyn do zaciętej polemiki doprowadza nieraz do zagubienia tematu wątku. Ja raczej unikam takich dywagacji, bo jak uczy mnie obserwacja i doświadczenie, nie pogodzi się wody z ogniem. Dlatego wyjaśniłem, że religia jak i ateizm są sprawami wybitnie osobistymi i nie potrzeba publicznie na tym forum udowadniać przede wszystkim sobie, że mam rację wierząc lub niewierząc. Nie wierzę i taki już umrę. Wręcz nawet czuję się lepszy od religiantów, bo nie ciągnę za sobą ogona dogmatów i nie pęta się za mną ciężar ograniczeń wynikający z zakazów, nakazów, czy nawet gróźb religijnych. Dla mnie religia jakakolwiek może sobie istnieć, byle nie wkraczała w moje życie osobiste i nie zawłaszczała napastliwie przestrzeni publicznej państwa konstytucyjnie świeckiego symboliką religijną (np. drażni mnie natarczywe i do opętania eksponowanie symbolu krzyża w urzędach państwowych, szkołach publicznych, w Sejmie, w sądach nawet, w komisariatach policji, szpitalach itp.

Tak tutaj dotyka Pan wielu spraw które i mnie wydają się przybierać postać nie tego czego chce
mój Bóg z Bibli.
Bardzo słuszne uwagi, na swoją obrone moge jedynie przytoczyć, gdyż jest to bliskie memu sercu
i wierze, że i na to potrafie znaleść odpowiedzi w Bibli w których Jezus nie zabardzo popierał
(mam nadzieje ze sie nie mysle w interpretacji Bibli ) taki działania.

>>Jak Pan napisał religi i nauki nie idzie pogodzić,jednak nie wyszystkim
>>naukowcom to przeszłanie ( głównie świata naukowego ) nie przeszkadza.
>Oczywiście, jednak żaden uczony nie obnosi się tym manifestacyjnie. W sieci jest blog dr inż. Pająka (prosto wyszukać w wyszukiwarce). Polecam by przeczytał pan jak on widzi Boga, bo deklarował wiarę. Czy pan zgodzi się z jego wersją Boga?

przeczytam pozniej i odpisze.

>>jestem osoba wierzącą i tak jak Pan napisał mogę jedynie moje wnioski wysuwać z otaczającego
>>nas świata, nie moge przeprowadzić doświadczenia po 1000 kroć jak Jezus wzmartwychwstał,
>>a czy mógłbym otrzymać po tym wydarzeniu jakis artefakt ? , z miłą checią chciałbym aby Cauł Turynski..został udostęoniony i mógłby zostać przepadany od A do Z). Tak ma Pan w zupełności racje, że w tej dziedzinie musze zawierzyć Bibli i opisom spisanych w niej, ale nie ogranicza mnie to tylko do "slepej wiary"
>Już się określiłem jak widzę wiarę i wierzących. Przy założeniu, że to osobista sprawa każdego, ma pan panie kolego prawo wierzyć w co pan chcesz. Będę tylko oburzony do cna kiedy ktoś będzie próbował mnie nawracać na siłę.

zgadzam sie

>>Nie niemam 100% dowodu na istnienie Boga,
>Bo i dowodu, jak otarłeś się o matematykę w życiu, nie ma i nie będzie żeby udowodnić NIC. Często spotykane odpowiedzi od zaciekłych religiantów w dialogu:
>-Nie ma Boga, bo go nie widzę, nie czuję żadnym zmysłem, nawet stosując wyrafinowane przyrządy. Jeśli to forma ducha, to powiedz mi jak oddziałuje niematerialny duch na materię.
>-Bóg jest i nie muszę tego udowadniać. To ty udowodnij, że nie istnieje.
>Tu wracamy do tego co napisałem powyżej. NIE MOŻNA PRZEPROWADZIĆ DOWODU NA NIEISTNIENIE, BO TO PRZECZY WSZELKIEJ LOGICE.

zgadzam się, dlatego w moim odczuciu staram sie kierować nie tylko rozumem ale i sercem,
świadomością....czy sa one tylko zbiegiem atomów czy darem od Boga...nie wiem, wiem jedno
ze moj rozum i swiadomosc + Biblia ida ze soba w parze. Dla kogos nie i to jest w porzadku
tak jak Pan opisał, pod warunkiem ze jeden do drugiego ma szacunek i nie wchodzi mu z butami
do domu ( w Bibli tez jest napisane aby na siłe nie nawracac )

>>Pan że jest to obsurdem to nie znaczy ze wszyscy muszą mieć takie samo zdanie, prosze
>>pozwolić i im mieć własne zdanie i stosunek co do interpretacji.
>Jak najbardziej pozwalam i nie mam żadnych zastrzeżeń w co kolega wierzy (napisałem powyżej). Zwrócę tylko uwagę, że można się w krzyżowym ogniu pytań zamotać tak, że wyjdzie się co najmniej śmiesznie.

Tak ma Pan racje i chyba to juz nastapiło. Tym bardziej Panu dziekuje za wyrozumiałość
i chec odpisania na moj post.

>>--jeśli moge jeszcze spytać, być może zle to rozumiem, napisał Pan:
>>Religia, wbrew głoszonej retoryce, nie ma szczytnych celów udoskonalania natury ludzkiej bo są temu dowody, których chyba niedorozwinięty gamoń tego nie widzi.
>Nie atakowałem nikogo i nie personalizowałem nikogo w wypowiedzi. Zwrot "niedorozwiniętych gamoni" traktowałem tylko by zobrazować ludzi nie lubiących posługiwać się własnym mózgiem. To potoczne, mające być śmiesznym, o charakterze pogardliwym, określenie, zwłaszcza w środowisku wojskowym, brzmi w zasadzie tak: "Nie dość, że gamoń, to jeszcze niedorozwinięty". Przylepiło mi się w tym poście niechcący i nie mam żadnego wytłumaczenia. Rzeczywiście może być źle odebrane, za co publicznie przepraszam.
>
Ich bin besser als mein Ruf

>

Jest Pan dlamnie ostoja "normalnej rozmowy" i bardzo Panu dziekuje za przyblizenie Panskiego punktu widzenia i mozliwosc dyskusji.
Pozdrawiam
06-02-2015 14:35 
 Ocena 1 na 5
sable (465 punktów)
>...gdyż jest to bliskie memu sercu
Serce jest takim samym narządem jak wątroba, płuca, żołądek itd. i jest przeznaczone do innych zadań, niż odczucia. Proszę dodatkowo nie obarczać serca tym, co pozostaje w sferze mózgu (odczucia i uczucia), bo jest to narząd, który wykonuje chyba najcieższą pracę w organiźmie istot żywych.

>...dlatego w moim odczuciu staram sie kierować nie tylko rozumem ale i sercem,
Proszę kierować się rozumem i zostać członkiem społeczności ludzi rozumnych, czyli racjonalistów, skoro już Pan tu trafił i czuje potrzebę uzewnętrznienia się.

>Jest Pan dlamnie ostoja "normalnej rozmowy" i bardzo Panu dziekuje za przyblizenie...
Ha, ha, ha ale nadęta deklaracja. Wykluła się nam nowa forma trolingu, z elokwencją wysławiania się, co przy braku w postach polskich znaków oraz kujejącą gramatyką:
"...( przepraszam, ze nie uzywam polskich znakow i pisze kulejaca gramatyka, ale mam nadzieje ze bedziecie mnie wstanie zrozumiec dziekuje za wyrozumialosc)..."
jak żywo świadczy o urodzonym na emigracji przedstawicielu polskiej rodziny i żyjącego poza Polską.
06-02-2015 14:40 
 Ocena-1 na 1
Slocz (1 punktów)
>>...gdyż jest to bliskie memu sercu
>Serce jest takim samym narządem jak wątroba, płuca, żołądek itd. i jest przeznaczone do innych zadań, niż odczucia. Proszę dodatkowo nie obarczać serca tym, co pozostaje w sferze mózgu (odczucia i uczucia), bo jest to narząd, który wykonuje chyba najcieższą pracę w organiźmie istot żywych.
>>...dlatego w moim odczuciu staram sie kierować nie tylko rozumem ale i sercem,
>Proszę kierować się rozumem i zostać członkiem społeczności ludzi rozumnych, czyli racjonalistów, skoro już Pan tu trafił i czuje potrzebę uzewnętrznienia się.
>>Jest Pan dlamnie ostoja "normalnej rozmowy" i bardzo Panu dziekuje za przyblizenie...
>Ha, ha, ha ale nadęta deklaracja. Wykluła się nam nowa forma trolingu, z elokwencją wysławiania się, co przy braku w postach polskich znaków oraz kujejącą gramatyką:
>"...( przepraszam, ze nie uzywam polskich znakow i pisze kulejaca gramatyka, ale mam nadzieje ze bedziecie mnie wstanie zrozumiec dziekuje za wyrozumialosc)..."
>jak żywo świadczy o urodzonym na emigracji przedstawicielu polskiej rodziny i żyjącego poza Polską.

Panie sable chciałbym Pana poinformować iż poczułem się dyskryminowany Pana wpisem.
do zobaczenia
06-02-2015 14:42 
 Ocena-1 na 1
Slocz (1 punktów)
>>>...gdyż jest to bliskie memu sercu
>>Serce jest takim samym narządem jak wątroba, płuca, żołądek itd. i jest przeznaczone do innych zadań, niż odczucia. Proszę dodatkowo nie obarczać serca tym, co pozostaje w sferze mózgu (odczucia i uczucia), bo jest to narząd, który wykonuje chyba najcieższą pracę w organiźmie istot żywych.
>>>...dlatego w moim odczuciu staram sie kierować nie tylko rozumem ale i sercem,
>>Proszę kierować się rozumem i zostać członkiem społeczności ludzi rozumnych, czyli racjonalistów, skoro już Pan tu trafił i czuje potrzebę uzewnętrznienia się.
>>>Jest Pan dlamnie ostoja "normalnej rozmowy" i bardzo Panu dziekuje za przyblizenie...
>>Ha, ha, ha ale nadęta deklaracja. Wykluła się nam nowa forma trolingu, z elokwencją wysławiania się, co przy braku w postach polskich znaków oraz kujejącą gramatyką:
>>"...( przepraszam, ze nie uzywam polskich znakow i pisze kulejaca gramatyka, ale mam nadzieje ze bedziecie mnie wstanie zrozumiec dziekuje za wyrozumialosc)..."
>>jak żywo świadczy o urodzonym na emigracji przedstawicielu polskiej rodziny i żyjącego poza Polską.
>Panie sable chciałbym Pana poinformować iż poczułem się dyskryminowany Pana wpisem.
nie musi Pan czytac moich wypocin ani ich komentowac a tym bardziej najsmiewac sie.
06-02-2015 14:55 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)

>nie musi Pan czytac moich wypocin ani ich komentowac a tym bardziej najsmiewac sie.
Nie nie musi, ale zgodnie z linią portalu powinien:
Ironia i sarkazm. Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się.
Owszem, często nasz styl jest niezwykle poważny, książkowy lub naukowy, bez cienia uśmieszku na ustach. Jednakże
jest to zmieszane z mniej pompatycznymi ujęciami. "Propagowanie racjonalizmu oznacza nie tylko suchy język naukowych monografii (mało zazwyczaj perswazyjnych czy prelekcji, czy też wreszcie jedynie wyrabianie logicznego myślenia
w świadomości społecznej. Oznacza ono także sięgnięcie po oręż lekkości i humoru, ironii i drwiny, jako nader groźnych narzędzi do walki z przesądem, nonsensem i bzdurą. Oznacza więc sięgnięcie do świetnych wzorów oświeceniowych pamfletów, tak skutecznie i nieubłaganie, a przy tym wszystkim w tak lekkiej formie, tropiących relikty mentalności pierwotno-irracjonalnej we współczesnych im społeczeństwach
" (Zygmunt Poniatowski).

Sam Mistrz imię którego nosi Racjonalista, daje nam wytyczne, które ujął w credo Tadeusz Żeleński-Boy:
"Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich". Oczywiście argumenty nasze są jak najbardziej poważne i jak najmniej śmieszne.
Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba.


@@@
.
Slocz (1 punktów)
>>nie musi Pan czytac moich wypocin ani ich komentowac a tym bardziej najsmiewac sie.
>Nie nie musi, ale zgodnie z linią portalu powinien:
> Ironia i sarkazm. Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się.
>Owszem, często nasz styl jest niezwykle poważny, książkowy lub naukowy, bez cienia uśmieszku na ustach. Jednakże
>jest to zmieszane z mniej pompatycznymi ujęciami. "Propagowanie racjonalizmu oznacza nie tylko suchy język naukowych monografii (mało zazwyczaj perswazyjnych czy prelekcji, czy też wreszcie jedynie wyrabianie logicznego myślenia
>w świadomości społecznej. Oznacza ono także sięgnięcie po oręż lekkości i humoru, ironii i drwiny, jako nader groźnych narzędzi do walki z przesądem, nonsensem i bzdurą. Oznacza więc sięgnięcie do świetnych wzorów oświeceniowych pamfletów, tak skutecznie i nieubłaganie, a przy tym wszystkim w tak lekkiej formie, tropiących relikty mentalności pierwotno-irracjonalnej we współczesnych im społeczeństwach
" (Zygmunt Poniatowski).

>Sam Mistrz imię którego nosi Racjonalista, daje nam wytyczne, które ujął w credo Tadeusz Żeleński-Boy:
>"Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich". Oczywiście argumenty nasze są jak najbardziej poważne i jak najmniej śmieszne.
>Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba.

>@@@
>.

Ponawiam pytanie do Pana pownie

Zapytał się Pan mnie kiedyś abym w bezposredni sposób wyjaśnił fragment z Bibli bez lawirowania.
Czy mógłby Pan uczynić to samo i wskazać mi z poniższej listy naukowca który został ograniczony
intelektualnie ?

znanichrze(*)rdpress.com/category/naukowcy/

śmiało prosze przytoczyć jakies cytaty, anegdoty, moze jakas złota myśl ? w tym Pan jest naprawde dobry, jednak to nie powinno mnie już dziwić...wiekszość Pana postów właśnie tak wyglada.....wiec śmiało któtko z nich został ograniczony ?

Przepraszam za moja gramatyke i brak ortografi ale jestem dyslktykiem...chyba to charakterystyka Trolli
06-02-2015 15:17 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)

>Ponawiam pytanie do Pana pownie
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,655079#w655197
>Zapytał się Pan mnie kiedyś abym w bezposredni sposób wyjaśnił fragment z Bibli bez lawirowania.
>Czy mógłby Pan uczynić to samo i wskazać mi z poniższej listy naukowca który został ograniczony
>intelektualnie ?
>znanichrze(*)rdpress.com/category/naukowcy/
>śmiało prosze przytoczyć jakies cytaty, anegdoty, moze jakas złota myśl ? w tym Pan jest naprawde dobry, jednak to nie powinno mnie już dziwić...wiekszość Pana postów właśnie tak wyglada.....wiec śmiało któtko z nich został ograniczony ?
>Przepraszam za moja gramatyke i brak ortografi ale jestem dyslktykiem...chyba to charakterystyka Trolli
I co i liczy Pan na ponowną odpowiedź?
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,655079#w655212
To już nie u mnie - są inni specjaliści.

@@@
.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>...gdyż jest to bliskie memu sercu
>Serce jest takim samym narządem jak wątroba, płuca, żołądek itd. i jest przeznaczone do innych zadań, niż odczucia. Proszę dodatkowo nie obarczać serca tym, co pozostaje w sferze mózgu (odczucia i uczucia), bo jest to narząd, który wykonuje chyba najcieższą pracę w organiźmie istot żywych.
www.poradn(*)rce-czuje-i-rozumie_41356.html


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Witam Serdecznie
>Od jakiegoś czasu interesują mnie zagadnienia odniośnie religi i nauki i odnosze wrażenienie, że
>zamiast kreatywnych wypowiedzi czytam non stop przepychanki miedzy ateistami i wierzącymi.
>z związku z tym mam pytanie do ateistów, co badz czym razi was religia ?
>bardzo prosze nie zarzucajcie odrazu tego pytania 10000 odpowiedzi prosze o jakies 3 badz 5
>podpunktow, bardzo jestem ciekaw ow zarzutów.( oczywiscie mam pewne wyobrazenie, ale chcialbym
>poznac Wasze zdanie )
>( przepraszam, ze nie uzywam polskich znakow i pisze kulejaca gramatyka, ale mam nadzieje ze
>bedziecie mnie wstanie zrozumiec dziekuje za wyrozumialosc) Prosze rowniez nie pisac postow typu
>ze cos badz ktos jest glupi i tego typu odpowiedzi, ktore naprawde nie wnosza nic do rozmowy )
>dziekuje raz jeszcze za dyskusje.

To jest dyskusja?? Masz kolego co chciałeś. Zobacz co za jazgot wyzwoliłeś na tym portalu! Dlaczego nie wierzysz starszym ludziom? Nie pomoże nic już Tobie. Nie wierzyłeś to teraz masz i będziesz miał. Tłumacz się z tego, ze jesteś nieprzygotowany do wymiany poglądów. Powodzenia.


Ich bin besser als mein Ruf
07-02-2015 09:02 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Dlaczego nie wierzysz starszym ludziom?
Dlaczego miałby? Alboż to nie może być starszych i głupszych? Starość nie jest żadnym gwarantem racji.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
08-02-2015 07:46 
 Ocena-2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Dlaczego nie wierzysz starszym ludziom?
>Dlaczego miałby? Alboż to nie może być starszych i głupszych? Starość nie jest żadnym gwarantem racji.
>
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.


Moje racje są udokumentowane choćby patrząc na ten wywołany wątek. A że wiek, co podkreślałem, nie ma nic do tego, jest racją tylko w wypadku demencji starczej. To jest niegrzeczna postawa w stosunku do mnie. Nie znamy się, więc daleko posunięte domysły co do stanu mojej psychiki i umysłowości są nietaktowne wielce, mówiąc jak najbardziej delikatnie. Rozpędziłeś się kolego, nie bacząc, że wiek jest bazą moich spostrzeżeń i raczej wielości przez to doświadczeń życiowych, czego nie zauważyłeś łaskawie. Proszę sobie wyobrazić sytuację odwrotną. Teoretycznie. Zamieńmy się miejscami. Co byś zrobił słysząc taką uwagę, mając tyle lat co ja? Stać Ciebie na odrobinę autorefleksji i wyobraźni? Widzę, że chyba nie. Niemniej dziękuję za "prostującą" uwagę. Pozdrawiam.

Ich bin besser als mein Ruf
08-02-2015 08:51 
 0 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Moje racje są udokumentowane choćby patrząc na ten wywołany wątek. A że wiek, co podkreślałem, nie ma nic do tego, jest racją tylko w wypadku demencji starczej. To jest niegrzeczna postawa w stosunku do mnie. Nie znamy się, więc daleko posunięte domysły co do stanu mojej psychiki i umysłowości są nietaktowne wielce, mówiąc jak najbardziej delikatnie. Rozpędziłeś się kolego, nie bacząc, że wiek jest bazą moich spostrzeżeń i raczej wielości przez to doświadczeń życiowych, czego nie zauważyłeś łaskawie. Proszę sobie wyobrazić sytuację odwrotną. Teoretycznie. Zamieńmy się miejscami. Co byś zrobił słysząc taką uwagę, mając tyle lat co ja? Stać Ciebie na odrobinę autorefleksji i wyobraźni? Widzę, że chyba nie. Niemniej dziękuję za "prostującą" uwagę.
A pomyślałeś może chociaż przez sekundę, że słowa o starszych i głupszych nie muszą się do ciebie odnosić, czy od razu uznałeś, że się wszystko wokół ciebie kręci? Sądząc po twoim poście raczej to drugie. Szczególnie interesujące jest to, że w żaden sposób nie odniosłeś się do sedna mojej wypowiedzi - wiek nie jest gwarantem racji.
   Gucio mnie twój wiek obchodzi i poznawać cię nie zamierzam, niegrzeczna postawa to jednak tylko twoje rojenia - gdybym chciał napisać, że z wiekiem głupiejesz zrobiłbym to wprost. Zwyczajnie dziwnym wydało mi się twoje pytanie Cytat:
Dlaczego nie wierzysz starszym ludziom?
. Dlaczego miałby? Bo są starsi? Bo starość to wiedza i racja w czystej postaci, którą szanowni siwobrodzi starcy dawkują młokosom?

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
08-02-2015 09:44 
 Ocena-2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Moje racje są udokumentowane choćby patrząc na ten wywołany wątek. A że wiek, co podkreślałem, nie ma nic do tego, jest racją tylko w wypadku demencji starczej. To jest niegrzeczna postawa w stosunku do mnie. Nie znamy się, więc daleko posunięte domysły co do stanu mojej psychiki i umysłowości są nietaktowne wielce, mówiąc jak najbardziej delikatnie. Rozpędziłeś się kolego, nie bacząc, że wiek jest bazą moich spostrzeżeń i raczej wielości przez to doświadczeń życiowych, czego nie zauważyłeś łaskawie. Proszę sobie wyobrazić sytuację odwrotną. Teoretycznie. Zamieńmy się miejscami. Co byś zrobił słysząc taką uwagę, mając tyle lat co ja? Stać Ciebie na odrobinę autorefleksji i wyobraźni? Widzę, że chyba nie. Niemniej dziękuję za "prostującą" uwagę.
>A pomyślałeś może chociaż przez sekundę, że słowa o starszych i głupszych nie muszą się do ciebie odnosić, czy od razu uznałeś, że się wszystko wokół ciebie kręci? Sądząc po twoim poście raczej to drugie. Szczególnie interesujące jest to, że w żaden sposób nie odniosłeś się do sedna mojej wypowiedzi - wiek nie jest gwarantem racji.
>   Gucio mnie twój wiek obchodzi i poznawać cię nie zamierzam, niegrzeczna postawa to jednak tylko twoje rojenia - gdybym chciał napisać, że z wiekiem głupiejesz zrobiłbym to wprost. Zwyczajnie dziwnym wydało mi się twoje pytanie Cytat:
Dlaczego nie wierzysz starszym ludziom?
. Dlaczego miałby? Bo są starsi? Bo starość to wiedza i racja w czystej postaci, którą szanowni siwobrodzi starcy dawkują młokosom?

>
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.


Cały czas obstajesz przy swoim. Piszę jak to odebrałem i mam do tego prawo. Nie potrzebuję dociekać sedna w Twojej wypowiedzi, skoro jej treść jest jednoznaczna. Jesteś niepoprawny, pisząc że oś obrotu Ziemi przechodzi przez moje jestestwo. Zaiste znów powalający domysł. No ale nie będę więcej się Tobie wyżalał, bo to i tak nic nie zmieni. Jednak jesteś niegrzeczny i najgorsze jest to, że próbujesz to usprawiedliwić.

Ich bin besser als mein Ruf
08-02-2015 09:54 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odpowiadam za to co napisałem, nie za to co ty zrozumiałeś.
   Nadto powtórzę starość nie jest gwarantem racji, mądrości ani inteligencji a jeśli te słowa poczytujesz sobie za nieuprzejmość to tylko i wyłącznie twój problem.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365