 |
Zakaz zakrywania twarzy w Belgii. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-05-2010 04:30 | Piotrek_84 (631 punktów) | Zakaz zakrywania twarzy w Belgii. 0 na 4 | Nie bardzo wiedziałem, w którym dziale umieścić ten wątek, ale ten chyba będzie najbardziej odpowiedni. Jak większość już pewnie wie, wczoraj w Belgii parlament uchwalił zakaz zasłaniania całej twarzy lub jej części w miejscach publicznych, w sposób uniemożliwiający identyfikację. Złamanie zakazu grozi karą grzywny bądź więzienia. Ja tak retorycznie zapytam: Czy skoro zakaz odnosi się ogólnie do zasłaniania twarzy, to czy także zakazane jest owijanie twarzy szalikiem w mroźne styczniowe poranki? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
14 na 14 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Ja tak retorycznie zapytam: Czy skoro zakaz odnosi się ogólnie do zasłaniania twarzy, to czy także >zakazane jest owijanie twarzy szalikiem w mroźne styczniowe poranki?
Ja tak retorycznie odpowiem:W Belgii nie ma mroźnych styczniowych poranków.
Łukaszewicz.
|
|
 | 7 na 9 | Piotrek_84 (631 punktów) | >Ja tak retorycznie odpowiem:W Belgii nie ma mroźnych styczniowych poranków. >Łukaszewicz. >
A ja tak już mniej retorycznie dopowiem, że akurat to nie ma znaczenia. Liczy się ogólna zasada ^^ Poza tym, nawet w Belgii mroźne poranki czasem się zdarzają.
W Europie zakazuje się burek mówiąc, że to w celu "ochrony godności kobiet"... W Emiratach zakazuje się mini spódniczek też mówiąc, że to w celu "ochrony godności kobiet"...
Czy w demokratycznym kraju państwo ma prawo mówić ludziom jak mają się ubierać?
Ludzie łatwo dopatrują się "dziwactw" obcej kultury, ale nie dostrzegają ich w swojej własnej. To jest spory problem ^^
|
|
|  | 8 na 8 | diogenes (42753 punktów) | >Czy w demokratycznym kraju państwo ma prawo mówić ludziom jak mają się ubierać?
Na najbliższe wybory idź du urny z głową zawiniętą w koc.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 7 na 7 | Piotrek_84 (631 punktów) | >Na najbliższe wybory idź du urny z głową zawiniętą w koc.
Zupełnie bezsensowny przykład, bo w przypadku wyborów identyfikacja jest warunkiem koniecznym do otrzymania karty do głosowania. Jednak nikt nie musi wiedzieć jak wyglądamy, gdy sobie idziemy do sklepu kupić kilo jabłek. Choć w przypadku wyborów oczywiście też kobieta powinna mieć możliwość przyjść ubrana jak chce (nawet z owiniętą głową w koc), a odsłonić twarz tylko w celach potwierdzenia tożsamości i wydania karty. Potem może zasłonić ją sobie z powrotem.
Gdy czytam wypowiedzi osób popierających takie zakazy i nakazy, to przypomina mi się książka "Folwark zwierzęcy"... jak to przepiękna idea zamieniła się w tyranię. Zakaz noszenia burek to właśnie krok ku tyranii. Małymi kroczkami w końcu dojdziemy do czasów, gdy społeczeństwo będzie z każdej strony represjonowane. Zakaz noszenia burek, zakaz krytykowania gejów, zakaz krytykowania kobiet poddających się aborcji, zakaz krytykowania wyznań religijnych, zakaz zaprzeczania istnienia holocaustu,,, itd. W imię krzywo pojętej "tolerancji" dojdziemy do ucisków.
|
|
| | |  | 3 na 3 | coreless (16088 punktów) |
Pozostaje pytanie, czy na przykład osoby o uszkodzonej i oszpeconej twarzy też muszą stosować się do tego zakazu? Przecież to może być naprawdę upokarzające.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Piotrek_84 (631 punktów) | >Pozostaje pytanie, czy na przykład osoby o uszkodzonej i oszpeconej twarzy też muszą stosować się do tego zakazu? Przecież to może być naprawdę upokarzające.
A no właśnie to też jest spory problem. Jednak ustawodawcy widocznie o tym nie pomyśleli. Tak strasznie są zaślepieni swoją islamofobią, że przestali zwracać uwagę na możliwe skutki uboczne ich wymysłu. Ale moim zdaniem zakaz ten będzie interpretowany z dość dużą dozą hipokryzji, czyli mimo że zakazuje jakiegokolwiek zakrycia twarzy, to policja będzie karała mandatami tylko muzułmańskie kobiety.
|
|
| | | | |  | | coreless (16088 punktów) |
Jeśli chodzi o psychologiczne następstwa noszenia burki zdania specjalistów też są podzielone. Ale trudno znaleźć w internecie jakieś dane z badań przeprowadzanych z perspektywy neutralnej kulturowo.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Piotrek_84 (631 punktów) | >Jeśli chodzi o psychologiczne następstwa noszenia burki zdania specjalistów też są podzielone. Ale trudno znaleźć w internecie jakieś dane z badań przeprowadzanych z perspektywy neutralnej kulturowo.
Podkreślam jeszcze raz, żeby nie mylić zmuszania do noszenia czegoś, z noszeniem tego czegoś z własnej woli.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | coreless (16088 punktów) |
Ubiór, niezależnie czy noszony dobrowolnie, czy przymusowo, staje się ważnym składnikiem tożsamości i może mieć bezpośredni wpływ na stan psychiki, na przykład samoocenę. Wpływ ten nie musi być uświadamiany.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Ubiór, niezależnie czy noszony dobrowolnie, czy przymusowo, staje się ważnym składnikiem tożsamości i może mieć bezpośredni wpływ na stan psychiki, na przykład samoocenę. Wpływ ten nie musi być uświadamiany.No jasne. Powinno się więc również przeprowadzić badania, jak noszenie JAKIEGOKOLWIEK ubrania wpływa na naszą psychikę. Być może nago bylibyśmy szczęśliwsi
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | coreless (16088 punktów) |
Nie w naszym klimacie, szczególnie mając w pamięci ostatnią zimę.
Według mnie muzułmanie po prostu tu nie pasują. Proponowałbym zakazanie islamu w Europie na przykład na podstawie przepisów o ochronie krajobrazu albo o zagospodarowaniu przestrzennym. Przypuszczam, że jest to do zrobienia.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Nie w naszym klimacie, szczególnie mając w pamięci ostatnią zimę.> Według mnie muzułmanie po prostu tu nie pasują. Proponowałbym zakazanie islamu w Europie na przykład na podstawie przepisów o ochronie krajobrazu albo o zagospodarowaniu przestrzennym. Przypuszczam, że jest to do zrobienia.Hehe. To coś jak w Arabii Saudyjskiej zakaz prowadzenia samochodu przez kobiety uzasadniany jest tym, że skoro kobieta musi tam chodzić w burce, to będzie jej ta burka ograniczała widoczność, a więc ze względów bezpieczeństwa prawa jazdy paniom nie wydajemy  Marzy mi się świat totalnej wolności, gdzie tuż obok kobiety ubranej w burkę stoi całkowicie nagusia, bez ani odrobiny materiału, golusia kobieta. Czyli każdy robi, co mu się podoba,, i nikogo to nie dziwi. To by był świat idealny
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | > Marzy mi się świat totalnej wolności, gdzie tuż obok kobiety ubranej w burkę stoi całkowicie nagusia, bez ani odrobiny materiału, golusia kobieta.Zastanawiam się czy aby na pewno tylko o wolność Ci tu idzie  > Czyli każdy robi, co mu się podoba,, i nikogo to nie dziwi.Idea piękna, przyznaję. > To by był świat idealnyNie byłby idealny ale chyba fajniejszy.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Marzy mi się świat totalnej wolności, gdzie tuż obok kobiety ubranej w burkę stoi całkowicie nagusia, bez ani odrobiny materiału, golusia kobieta. Czyli każdy robi, co mu się podoba,, i nikogo to nie dziwi. To by był świat idealny Tyle, że nierealny!.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | >Według mnie muzułmanie po prostu tu nie pasują. Proponowałbym zakazanie islamu w Europie na przykład na podstawie przepisów o ochronie krajobrazu albo o zagospodarowaniu przestrzennym. Przypuszczam, że jest to do zrobienia. Bzdura! Wyznawcy islamu żyją od stek lat w Polsce, w Bośni i Hercegowinie i pasują tam równie dobrze jak wszystkie inne wyznania. Nie wolno popadać w skrajności. >
|
|
| | | | | | | | | | |  | | coreless (16088 punktów) |
Nie dajesz mi żadnej nadziei. A może dałoby się coś wskórać na podstawie unijnych przepisów o rybołówstwie albo wędkarstwie?
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >Nie dajesz mi żadnej nadziei. A może dałoby się coś wskórać na podstawie unijnych przepisów o rybołówstwie albo wędkarstwie? Pasują Dyrektywy o "prostowaniu bananów" i "ślimaku - rybie lądowej".
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kornowski (835 punktów) | > Pasują Dyrektywy o "prostowaniu bananów" i "ślimaku - rybie lądowej".
Zdecydujmy się, co bardziej nam się nie podoba? Surowe normy UE, czy brak norm skazujący na czyjąś samowolkę (np. szynka składająca się w 85% z wody i alg)?
Co zaś się tyczy strojów: czy jest coś złego w równouprawnieniu? Skoro Europejczycy potrafią się dostosować do przepisów panujących np. w Iranie, dlaczego Irańczycy mieli by nie potrafić dostosować się do naszych przepisów? Zakładamy że są gorsi od nas i nie dadzą rady czy co?
PS. dyskutowany zakaz zakrywania twarzy jest naprawdę dobrze przemyślany - pomyślano o zdrowiu (np. opatrunki, maski pooparzeniowe) i bezpieczeństwie (np. kaski, maski przeciwpyłowe) więc argumenty racjonalne odpadają.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > > Pasują Dyrektywy o "prostowaniu bananów" i "ślimaku - rybie lądowej".> Zdecydujmy się, co bardziej nam się nie podoba? Surowe normy UE, czy brak norm skazujący na czyjąś samowolkę (np. szynka składająca się w 85% z wody i alg)? Znasz ty choć pięciu ludzi, łącznie z bliźniakami pięciojajecznymi,, którym podoba się dokładnie to samo? Bo ja nie znam. Napiszę ci więc krótko: jeśli ktoś chce ustalić lub zdecydować "co bardziej NAM się podoba", to ja nie mam z nim o czym gadać, bom nauczony żyć i gadać za siebie. > Co zaś się tyczy strojów: czy jest coś złego w równouprawnieniu? W tzw. równouprawnieniu jest coś, a raczej nie ma czegoś, czego ty, podejrzewam, nie zrozumiesz - otóż równouprawnienie w przyrodzie nie występuje.  > PS. dyskutowany zakaz zakrywania twarzy jest naprawdę dobrze przemyślany - pomyślano o zdrowiu (np. opatrunki, maski pooparzeniowe) i bezpieczeństwie (np. kaski, maski przeciwpyłowe) więc argumenty racjonalne odpadają. A wiesz, że ja nie potrzebuję żadnego zakazu, ani nakazu, by żyć? Nieprawdopodobne, co nie? Jeśli mnie pył gryzie w mordkę, to też potrafię sam sobie zasłonić, nie potrzebuję do tego nakazu, zakazu ni żadnego innego przepisu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) |
> .. Jeśli mnie pył gryzie w mordkę, to też potrafię sam sobie zasłonić, nie potrzebuję do tego nakazu, zakazu ni żadnego innego przepisu.
.. może co najwyżej informacja o parametrach filtrujących maski (zgodna z jej parametrami) byłaby przydatna. Chyba, że kto umie sam zrobić rzeczy, których używa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Kornowski (835 punktów) | Nie neguję niczyjego instynktu samozachowawczego, rozsądku czy inteligencji. Nie mam również zamiaru nikomu bronić krytykowania czy narzekania na jakiekolwiek przepisy. Oczywiście że można żyć bez zakazów i nakazów.
Jednak choć w pracy spędzamy około 1/2 swojego czasu (nie licząc snu) a wiele zawodów jest niebezpiecznych, wypadki przy pracy stanowią tylko kilka procent wszystkich wypadków. W pracy obowiązują zasady BHP, które każą zastosować ochronniki zanim "pył ugryzie w mordkę". W życiu codziennym ich brak.
Jak więc widać nie wszystkie normy są złe i do takich refleksji chciałem skłonić w moim poprzednim wpisie.
pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Nie mam również zamiaru nikomu bronić krytykowania czy narzekania na jakiekolwiek przepisy. Rzadko je krytykuję - częściej lekceważę lub omijam. > Jednak choć w pracy spędzamy około 1/2 swojego czasu (nie licząc snu)... Ja dużo mniej - jestem zdrowo leniwy. > ... a wiele zawodów jest niebezpiecznych... Wiem coś o tym, dachy robię. > ... wypadki przy pracy stanowią tylko kilka procent wszystkich wypadków. Poproszę o źródło. > W pracy obowiązują zasady BHP, które każą zastosować ochronniki zanim "pył ugryzie w mordkę". Kosztem wolności. > W życiu codziennym ich brak. Nie brak, tylko możesz robisz co chcesz więc częściej ryzykujesz, a w pracy właściciel płaci za ograniczenie twojej wolności wyboru dla swojego komfortu. > Jak więc widać nie wszystkie normy są złe i do takich refleksji chciałem skłonić w moim poprzednim wpisie. W poprzednim wpisie dałeś do wyboru życie tylko wg norm lub samowolkę z wodno-algową dietą,  więc sobie przegiąłem w drugą stronę, czyli wspaniałe życie z normami ustalanymi osobiście i tylko dla siebie.  PS Swoim kumplom-współpracownikom płacę za stosowanie niezbędnych(sic!), zabezpieczeń, które dość rygorystycznie (zazwyczaj osobiście) sprawdzam, ale sam je stosuję wg uznania i oceny realnego niebezpieczeństwa z lekkim zapasem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kornowski (835 punktów) | Podoba mi się twoje podejście do tematu. Przepisy przepisami, ale nic nie zastąpi rozsądku. Problem z tym, że ze zdrowym rozsądkiem bywa bardzo różnie. Również wśród tych co tworzą prawo czy inne normy. Mnie na ten przykład wręcz bawią "obowiązkowe"* torebki na buty w szpitalach zwane marketingowo obuwiem ochronnym, które chronią jedynie przed nadmiarem złotówek w kieszeniach. Uważam jednak że normy powinny umożliwić nam zadbanie o siebie (obowiązek podawania ile szynki w szynce) i chronić również tych co nie potrafią o siebie zadbać.
>Poproszę o źródło
Wygląda na to że sporo przesadziłem... w drugą stronę:
>"przy pracy zdarza się zaledwie 1,5% spośród wszystkich wypadków śmiertelnych, oraz około 1,4% wypadków wszystkich" R. Studencki, "Poprawianie natury", Atest 3/2010, Kraków Przez wypadki w artykule rozumiano przypadki wymagające pomocy medycznej, ambulatoryjnej hospitalizacji (czy grabarza).
*mnie jakoś nikt nie molestował z powodu ich braku. Może dlatego że "obowiązek" jest równie prawdziwy jak właściwości ochronne?
pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Uważam jednak że normy powinny umożliwić nam zadbanie o siebie (obowiązek podawania ile szynki w szynce) i chronić również tych co nie potrafią o siebie zadbać. Też jestem "za" normami w dostarczaniu optymalnych informacji, ale już decyzje co z tą info zrobić, zostawić samym zainteresowanym. > Wygląda na to że sporo przesadziłem... w drugą stronę: Tak mi się zdawało.  > *mnie jakoś nikt nie molestował z powodu ich braku. Może dlatego że "obowiązek" jest równie prawdziwy jak właściwości ochronne? To wydaje się świetną puentą na większość "obowiązków".  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | >Zdecydujmy się, co bardziej nam się nie podoba? Surowe normy UE, czy brak norm skazujący na czyjąś samowolkę (np. szynka składająca się w 85% z wody i alg)?
Jeśli kto lubi wodnistą szynkę czy glony, to niech sobie ma. Co innego gdy proponuje je innym - wtedy powinien podać skład w języku nabywcy. Wystarczy, że normy unijne wymogą rzetelną informację (i napisaną dużą czcionką), by dać wybór spośród różnych "samowolnych" szynek.
>Co zaś się tyczy strojów:
Niech sobie mieszkańcy Belgii noszą się jak chcą, skoro podają rzetelne informacje dla turystów czy potencjalnych mieszkańców o panującej u nich modzie. Nikt przecie nie musi do nich przyjeżdżać.. Mało tego - inny kraj (np. Polska) może wprowadzić u siebie prawo lepsze niż belgijskie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | >>Według mnie muzułmanie po prostu tu nie pasują. Proponowałbym zakazanie islamu w Europie na przykład na podstawie przepisów o ochronie krajobrazu albo o zagospodarowaniu przestrzennym. Przypuszczam, że jest to do zrobienia. >Bzdura! Wyznawcy islamu żyją od stek lat w Polsce, w Bośni i Hercegowinie i pasują tam równie dobrze jak wszystkie inne wyznania. Nie wolno popadać w skrajności.
Bo tu nie chodzi o islam w ogóle, ale o islam bliskowschodni, ze wszystkimi naleciałościami plemiennych tradycji arabskich czy pasztuńskich. Te w Europie rzeczywiście nie pasują.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Tamika (4 punktów) | >Według mnie muzułmanie po prostu tu nie pasują. Proponowałbym zakazanie islamu w Europie na przykład na podstawie przepisów o ochronie krajobrazu albo o zagospodarowaniu przestrzennym.
Całkowicie się z Tobą zgadzam. Każde społeczeństwo ma swoje normy ukształtowane przez kulturę, tradycję czy religie. A członkowie tychże społeczeństw muszą się doń dostosować. To ułatwia jako takie funkcjonowanie. Nie słyszałam, żeby w europejskiej kulturze funkcjonowała tradycja zasłanianie twarzy. Posłużmy się hipotetycznym przykładem. Mężczyzna z Środkowej Republiki Konga, który migruje do Polski. Stwierdza, że skoro w buszu biegał sobie bez ubranka to tu też może... Niestety, nie może bo to w naszej kulturze nie przedzie. Skoro w Belgi powiedziano burką dziękujemy to muzułmanie albo się dostosują albo won do krajów arabskich praktykować te głupoty.
|
|
| | |  | 10 na 10 | Kowalska (14008 punktów) | > >Na najbliższe wybory idź du urny z głową zawiniętą w koc.> Zupełnie bezsensowny przykład, bo w przypadku wyborów identyfikacja jest warunkiem koniecznym do otrzymania karty do głosowania. Tak? To zidentyfikuj tę panią jak przyjdzie głosować. W końcu prawo jazdy są równie ważne jak dowód osobisty.  Uwielbiam to zdjęcie 
"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > >>Na najbliższe wybory idź du urny z głową zawiniętą w koc.> >Zupełnie bezsensowny przykład, bo w przypadku wyborów identyfikacja jest warunkiem koniecznym do otrzymania karty do głosowania.> Tak? To zidentyfikuj tę panią jak przyjdzie głosować. W końcu prawo jazdy są równie ważne jak dowód osobisty.>  Albo żartujesz, albo czegoś nie rozumiesz. Przecież ja tutaj nie mówię, że należy umożliwić ludziom umieszczanie zdjęć w dowodach czy paszportach z zasłoniętą twarzą. Nawet w Arabii Saudyjskiej, z tego co się dowiedziałem, w paszportach twarz kobiety jest odsłonięta. Nie wiem skąd masz to zdjęcie. Może jakiś fotomontaż?
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . . >Nawet , z tego co się dowiedziałem, w paszportach w Arabii Saudyjskiej twarz kobiety jest odsłonięta.
Ile procent kobiet w Arabii Saudyjskiej ma paszport. 0,01 procenta, czy 0,01 promila. Jak by wyjechały, to by mogły jeszcze wpaść na pomysł nie zasłania twarzy, albo coś gorszego. .
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Kowalska (14008 punktów) | > >>Zupełnie bezsensowny przykład, bo w przypadku wyborów identyfikacja jest warunkiem koniecznym do otrzymania karty do głosowania.> > Tak? To zidentyfikuj tę panią jak przyjdzie głosować. W końcu prawo jazdy są równie ważne jak dowód osobisty.> > > Albo żartujesz, albo czegoś nie rozumiesz. Nie. Bo nie należę do osób z poczuciem humoru. Uważam, że humor to nuda. Za to uważam, że Ty już całkiem się zgubiłeś. I to gdzie? We własnym wątku... > Przecież ja tutaj nie mówię, że należy umożliwić ludziom umieszczanie zdjęć w dowodach czy paszportach z zasłoniętą twarzą. Nawet w Arabii Saudyjskiej, z tego co się dowiedziałem, w paszportach twarz kobiety jest odsłonięta. Pan Psyk chyba najlepiej wyjaśnił co na temat własnego wątku wiesz, a czego nie. www.racjonalista.pl/forum.php/s,324692#w325222 Cytat:>Gdybym linka miał, to bym "wiedział". Nie musiałbym niczego "zakładać"
Niczego byś nie wiedział, bo nie znasz języków obcych. Więc po prostu ani nie widziałeś projektu ustawy, ani byś go nie zrozumiał gdybyś go zobaczył ani nie wiesz, że to projekt ustawy. Po angielsku też nie za bardzo, bo w linku, który mi podałeś jest napisane, że teraz projekt trafi do ichniego senatu a ty pisałeś, że uchwalono ustawę. Więc nic o tym nie wiesz, coś gdzieś słyszałeś. I to jest podstawa twojej dyskusji o szalikach w Belgii. > Nie wiem skąd masz to zdjęcie. Może jakiś fotomontaż? Wypraszam sobie, że to fotomontaż. Może nie jestem najpiękniejsza na świecie, ale we własnym prawo jazdy zdjęcie mam prawdziwe. Bez żadnych fików mików.
"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Nie. Bo nie należę do osób z poczuciem humoru. Uważam, że humor to nuda. Za to uważam, że Ty już całkiem się zgubiłeś. I to gdzie? We własnym wątku...Mój wątek, moja sprawa. Nie podoba się wątek? Nie musisz tu pisać  > Pan Psyk chyba najlepiej wyjaśnił co na temat własnego wątku wiesz, a czego nie.j.w. > Wypraszam sobie, że to fotomontaż. Może nie jestem najpiękniejsza na świecie, ale we własnym prawo jazdy zdjęcie mam prawdziwe. Bez żadnych fików mików.Oj to przepraszam. Nie wiedziałem, że jesteś mówiącą po polsku chorwacką muzułmanką. Assalamu aleikum.. (mogłem błędnie napisać, bo nie znam ANI JEDNEGO języka obcego, nawet polskiego)
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Kowalska (14008 punktów) | > > Nie. Bo nie należę do osób z poczuciem humoru. Uważam, że humor to nuda. Za to uważam, że Ty już całkiem się zgubiłeś. I to gdzie? We własnym wątku...> Mój wątek, moja sprawa. Nie podoba się wątek? Nie musisz tu pisać  Myślę, że Pan Psyk nie będzie miał mi za złe, iż wypowiem się w imieniu tak swoim jak i Jego. Otóż jest nam niesamowicie przykro Piotrze_84, że wygnałeś nas ze swego wątku. To dla nas bardzo dotkliwa i bolesna strata. Jesteśmy nieutuleni w żalu, że już nic więcej w tym jakże mądrym i, nie bójmy się tego słowa, rewolucyjnym temacie, napisać nie możemy. > > Pan Psyk chyba najlepiej wyjaśnił co na temat własnego wątku wiesz, a czego nie.> j.w. Też jak wyżej. > > Wypraszam sobie, że to fotomontaż. Może nie jestem najpiękniejsza na świecie, ale we własnym prawo jazdy zdjęcie mam prawdziwe. Bez żadnych fików mików.> Oj to przepraszam. Nie wiedziałem, że jesteś mówiącą po polsku chorwacką muzułmanką. Chyba piszącą. Skąd wiesz, że mówię?
"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Otóż jest nam niesamowicie przykro Piotrze_84, że wygnałeś nas ze swego wątku. To dla nas bardzo dotkliwa i bolesna strata. Jesteśmy nieutuleni w żalu, że już nic więcej w tym jakże mądrym i, nie bójmy się tego słowa, rewolucyjnym temacie, napisać nie możemy.Ja Ciebie nie wyganiam. Ja tylko wskazuję możliwości  Natomiast jego wygnałem. Chciałbym w tym miejscu także Ci podziękować za tak pozytywną ocenę mego wątku. Wydrukuję sobie Twojego posta, oprawię w ramkę i powieszę na ścianie  > Chyba piszącą. Skąd wiesz, że mówię?A rzeczywiście, zapomniałem, że chorwackim muzułmankom ich straszni muzułmańscy mężowie obcinają języki, żeby nie mogły wypowiedzieć ani słowa w języku nie będącym językiem Mahometa  Ba! Przecież to nawet za czatowanie z innymi mężczyznami muzułmański mąż ma prawo poderżnąć swojej żonie gardło! Nie boisz się tak tu pisać?  P.S. Ja umiem tylko tyle po chorwacku: Ja jesam velika ovca
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Kowalska (14008 punktów) | > >Otóż jest nam niesamowicie przykro Piotrze_84, że wygnałeś nas ze swego wątku. To dla nas bardzo dotkliwa i bolesna strata. Jesteśmy nieutuleni w żalu, że już nic więcej w tym jakże mądrym i, nie bójmy się tego słowa, rewolucyjnym temacie, napisać nie możemy.> Ja Ciebie nie wyganiam. Ja tylko wskazuję możliwości  > Natomiast jego wygnałem. To ja Ci też wskażę możliwość. Na Twoim miejscu spierdalałabym najszybciej jak się da. Pan Psyk wkrótce wróci z pracy. Jezu, już mi Cię żal  Bosz... No ale tak to jest, jak się dzieci biorą za coś, za co nie powinny.
"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Bosz... No ale tak to jest, jak się dzieci biorą za coś, za co nie powinny.Ok, przepraszam, że Cię podrywałem, więcej nie będę
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | > >Bosz... No ale tak to jest, jak się dzieci biorą za coś, za co nie powinny.> Ok, przepraszam, że Cię podrywałem, więcej nie będę  Sprytnie. Teraz ja też muszę uciekać 
"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Sprytnie. Teraz ja też muszę uciekać  Oj proszę zostań 8) Odnośnie Psyka (ostatnia moja wypowiedź na jego temat): W zasadzie jedyną rzeczą, o jakiej on w tym wątku pisał, było sugerowanie (mniej lub bardziej bezpośrednio), że NIE jest prawdą iż w Belgii doszło do "przepchnięcia" ustawy, o której tu mowa, oraz ubliżanie mojej osobie. Poza tym, nic innego z jego "ust" tutaj nie padło. Jedyne jego wypowiedzi, jakie tutaj prezentował, można sparafrazować w taki oto sposób: "Głupi jesteś, głupi jesteś, gówno wiesz, gówno wiesz, nie znasz angielskiego, nie znasz angielskiego, gówno wiesz, głupi jesteś". I oto wszystkie dokonania pana Psyka w tym wątku.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Kowalska (14008 punktów) | > Odnośnie Psyka (ostatnia moja wypowiedź na jego temat):> W zasadzie jedyną rzeczą, o jakiej on w tym wątku pisał, było sugerowanie (mniej lub bardziej bezpośrednio), że NIE jest prawdą iż w Belgii doszło do "przepchnięcia" ustawy, o której tu mowa, oraz ubliżanie mojej osobie.> Poza tym, nic innego z jego "ust" tutaj nie padło. Nikt Ci, a tym bardziej Psyk nie ubliżał. To, że wykazał Twoją nieudolność, nieuctwo i nieznajomość tematu nie upoważnia Cię do strzelania fochem i mówienia, że Psyk zrobił coś źle. Bo było wręcz przeciwnie. I dobrze o tym wiesz. Miał Psyk rację, i tyle. Pogodzić się wypada, a nie jak dzieciak się zachowywać. > Jedyne jego wypowiedzi, jakie tutaj prezentował, można sparafrazować w taki oto sposób: "Głupi jesteś, głupi jesteś, gówno wiesz, gówno wiesz, nie znasz angielskiego, nie znasz angielskiego, gówno wiesz, głupi jesteś".> I oto wszystkie dokonania pana Psyka w tym wątku.  Dzieciak.
"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Nikt Ci, a tym bardziej Psyk nie ubliżał. To, że wykazał Twoją nieudolność, nieuctwo
Bez komentarza.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | >> Nikt Ci, a tym bardziej Psyk nie ubliżał. To, że wykazał Twoją nieudolność, nieuctwo
>Bez komentarza.
Co Ci Piotrze_84 poradzę na prawdę? Tak jest. I tyle. Nie ma się co złościć.
Ale pozdrawiam. Będzie dobrze. Widzę, żeś wytrwały zawodnik. Tak trzymać.
"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | >>> Nikt Ci, a tym bardziej Psyk nie ubliżał. To, że wykazał Twoją nieudolność, nieuctwo>Bez komentarza. > Co Ci Piotrze_84 poradzę na prawdę? Tak jest. I tyle. Nie ma się co złościć. >Ale pozdrawiam. Będzie dobrze. Widzę, żeś wytrwały zawodnik. Tak trzymać.
Kochanie czemu się zadajesz z jakimś gówniarzem? Z pracy wróciłem a obiad zimny. Potem chodzą plotki, że romansujesz. Co mi dajesz? Z mizerią? A buraczków nie ma?
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz. Katolicyzm - to jest to co masz w głowie, kiedy sądzisz, że ślub jest czymś gorszym niż gwałcenie dzieci.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) |
> Odnośnie Psyka (ostatnia moja wypowiedź na jego temat):> W zasadzie jedyną rzeczą, o jakiej on w tym wątku pisał, było sugerowanie (mniej lub bardziej bezpośrednio), że NIE jest prawdą iż w Belgii doszło do "przepchnięcia" ustawy, o której tu mowa,To nie jest sugerowanie, to jest fakt. Ja rozumiem, że po angielsku nie rozumiesz, ale po polsku??? > oraz ubliżanie mojej osobie.Wykazywałem twój brak podstaw do dyskusji. > Poza tym, nic innego z jego "ust" tutaj nie padło.Jasne, że nie, bo nie było o czym gadać. Rozmawiać można jak jest o czym. > Jedyne jego wypowiedzi, jakie tutaj prezentował, można sparafrazować w taki oto sposób: "Głupi jesteś, głupi jesteś, gówno wiesz, gówno wiesz, nie znasz angielskiego, nie znasz angielskiego, gówno wiesz, głupi jesteś".> I oto wszystkie dokonania pana Psyka w tym wątku.  Jak to odebrałeś to już nie moja sprawa. A moim dokonaniem w tym wątku jest to, że udowodniłem, że niepotrzebnie go założyłeś.
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz. Katolicyzm - to jest to co masz w głowie, kiedy sądzisz, że ślub jest czymś gorszym niż gwałcenie dzieci.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Piotrek_84 (631 punktów) | >>W zasadzie jedyną rzeczą, o jakiej on w tym wątku pisał, było sugerowanie (mniej lub bardziej bezpośrednio), że NIE jest prawdą iż w Belgii doszło do "przepchnięcia" ustawy, o której tu mowa, >To nie jest sugerowanie, to jest fakt.
Ustawa została przyjęta przez niższą izbę parlamentu belgijskiego. A więc doszło do jej "przepchnięcia". Jeśli ktoś tu przeczy faktom, to tylko Psyk.
>Ja rozumiem, że po angielsku nie rozumiesz, ale po polsku???
babo bang gu ddong gu <- a w tym języku rozumiesz? podpowiem, że znaczenie tych słów nie odbiega zbytnio od twoich epitetów jakie rzucałeś w moim kierunku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) |
>Ustawa została przyjęta przez niższą izbę parlamentu belgijskiego. A więc doszło do jej "przepchnięcia".
"Jak większość już pewnie wie, wczoraj w Belgii parlament uchwalił zakaz zasłaniania całej twarzy lub jej części w miejscach publicznych"
>>Ja rozumiem, że po angielsku nie rozumiesz, ale po polsku??? >babo bang gu ddong gu <- a w tym języku rozumiesz? podpowiem, że znaczenie tych słów nie odbiega zbytnio od twoich epitetów jakie rzucałeś w moim kierunku
No i nie wytrwał w postanowieniu nieodzywania się. Człowiek słabej woli!
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz. Katolicyzm - to jest to co masz w głowie, kiedy sądzisz, że ślub jest czymś gorszym niż gwałcenie dzieci.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Piotrek_84 (631 punktów) | >>Ustawa została przyjęta przez niższą izbę parlamentu belgijskiego. A więc doszło do jej "przepchnięcia".
>"Jak większość już pewnie wie, wczoraj w Belgii parlament uchwalił zakaz zasłaniania całej twarzy lub jej części w miejscach publicznych"
Tak, napisałem "parlament" zamiast "niższa izba parlamentu".... i jakie to ma znaczenie dla dyskusji? Praktycznie zerowe. Czy to jest poważny powód do nazywania kogoś idiotą, nieukiem i gówniarzem? Weź ty się po prostu.... idź gdzieś i ulżyj sobie, bo ty się chyba niedobrze czujesz, skoro z takich powodów zaczynasz obrażać ludzi.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Psyk (14071 punktów) | > >Bosz... No ale tak to jest, jak się dzieci biorą za coś, za co nie powinny.> Ok, przepraszam, że Cię podrywałem, więcej nie będę  > To rozsądna decyzja.
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz. Katolicyzm - to jest to co masz w głowie, kiedy sądzisz, że ślub jest czymś gorszym niż gwałcenie dzieci.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | >Jednak nikt nie musi wiedzieć jak wyglądamy, gdy sobie idziemy do sklepu kupić kilo jabłek.
A jak dwa kilo?
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz. Katolicyzm - to jest to co masz w głowie, kiedy sądzisz, że ślub jest czymś gorszym niż gwałcenie dzieci.
|
|
|  | 4 na 4 | marta (887 punktów) |
>> >A ja tak już mniej retorycznie dopowiem, że akurat to nie ma znaczenia. Liczy się ogólna zasada ^^ >Poza tym, nawet w Belgii mroźne poranki czasem się zdarzają. >W Europie zakazuje się burek mówiąc, że to w celu "ochrony godności kobiet"... W Emiratach zakazuje się mini spódniczek też mówiąc, że to w celu "ochrony godności kobiet"... >Czy w demokratycznym kraju państwo ma prawo mówić ludziom jak mają się ubierać? >Ludzie łatwo dopatrują się "dziwactw" obcej kultury, ale nie dostrzegają ich w swojej własnej. To jest spory problem ^^ Akurat ten zakaz był szczegółowo tlumaczony.Nie chodzi w nim ani o ochronę czyjejkolwiek godności, ani co jest już dowodem czyjegoś czytania bez zrozumienia- tępienia "dziwactw obcej kultury" a nie dostrzegania ich w swojej własnej, ani tym bardziej- narażania ludzi na zmarznięcie czy ingerencję demokratycznego państwa w ubiór... Chodzi o islamskie zasłony twarzy a więc manifestowanie poglądów religijnych w miejscach publicznych. Prawda, że są to dwie różne rzeczy?
|
|
| |  | 4 na 4 | Matix (5786 punktów) | >Chodzi o islamskie zasłony twarzy a więc manifestowanie poglądów religijnych w miejscach publicznych.
A manifestowanie przynależności do czegokolwiek innego też powinno być zakazane? Np. słuszny byłby zakaz noszenia koszulki swojego klubu piłkarskiego?
|
|
| |  | 3 na 3 | Psyk (14071 punktów) |
>Akurat ten zakaz był szczegółowo tlumaczony.Nie chodzi w nim ani o ochronę czyjejkolwiek godności, ani co jest już dowodem czyjegoś czytania bez zrozumienia- tępienia "dziwactw obcej kultury" a nie dostrzegania ich w swojej własnej, ani tym bardziej- narażania ludzi na zmarznięcie czy ingerencję demokratycznego państwa w ubiór... Chodzi o islamskie zasłony twarzy a więc manifestowanie poglądów religijnych w miejscach publicznych. Prawda, że są to dwie różne rzeczy?
No to ciekawe - bo mi też był szczegółowo tłumaczony i wyszło, że to kpina z państwa żeby poszukiwany listem gończym mógł założyć na siebie prześcieradło i przechodzić przed komendą policji.
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz. Katolicyzm - to jest to co masz w głowie, kiedy sądzisz, że ślub jest czymś gorszym niż gwałcenie dzieci.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > No to ciekawe - bo mi też był szczegółowo tłumaczony i wyszło, że to kpina z państwa... O S T R Z E Ż E N I E
Od wczoraj, od godz. 21:59 dozwolone są rozmowy wyłącznie na temat tej fotki-migawki z życia codziennego zwykłej, belgijskiej ulicy. Rozejść się!!!
|
|
 | 1 na 1 | piromanus (66 punktów) | >>Ja tak retorycznie zapytam: Czy skoro zakaz odnosi się ogólnie do zasłaniania twarzy, to czy także >>zakazane jest owijanie twarzy szalikiem w mroźne styczniowe poranki? >Ja tak retorycznie odpowiem:W Belgii nie ma mroźnych styczniowych poranków. >Łukaszewicz. >
Średnia od grudnia do lutego na poziomie 3 stopni Celsjusza to rzeczywiście upał jest...
|
|
10 na 10 | coreless (16088 punktów) |
Przypuszczam, że niektórzy fanatyczni duchowni muzułmańscy będą się musieli otrząsnąć z mrzonek o łatwym podboju zniewieściałej Europy. Nie sądzę, żeby napływowi muzułmanie byli do końca świadomi, że obecny stan względnej wolności i duch tolerancji na Zachodzie to bardzo świeża i bardzo delikatna sprawa, że pół wieku temu stały tu krematoria, obozy zagłady; że prawicowy nacjonalizm nawet w takich krajach jak Francja, Holandia czy Niemcy jest liczącą się siłą polityczną. I że Europejczycy są bardzo przywiązani do własnego systemu wartości, z którym są tak bardzo zżyci, że być może nawet nie widać tego na pierwszy rzut oka, bo traktują go jak coś tak oczywistego, jak powietrze.
Sądzę, że społeczeństwa europejskie przeprowadziły właśnie rachunek zysków i strat związanych z tolerowaniem nieintegrującej się mniejszości i po prostu bilans wypadł na minus...
W każdym razie nie dziwię się, że USA już parokrotnie zwracała uwagę na napiętą sytuację w sprawach mniejszości etnicznych i wyznaniowych w UE.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
 | | Rosochacka (435 punktów) | >Przypuszczam, że niektórzy fanatyczni duchowni muzułmańscy będą się musieli otrząsnąć z mrzonek o łatwym podboju zniewieściałej Europy.
I właśnie przeciwko fanatykom ma działać ta ustawa.
>Sądzę, że społeczeństwa europejskie przeprowadziły właśnie rachunek zysków i strat związanych z tolerowaniem nieintegrującej się mniejszości i po prostu bilans wypadł na minus...
Właśnie, o to chodzi. Nie o nietolerancję. O bezsilność prawa, władz i społeczeństwa wobec narastającej fali nie mających zamiaru integrować się emigrantów. A więc: Nihil fit sine causa.
>W każdym razie nie dziwię się, że USA już parokrotnie zwracała uwagę na napiętą sytuację w sprawach mniejszości etnicznych i wyznaniowych w UE.
Bo z boku lepiej widać. Moi znajomi muzułmanie są rownież zniesmaczeni i zaniepokojeni mnogością ekstremalnie fanatycznych owieczek papy Mahometa, przybyłych do Europy. Zachęconych perspektywą "łatwego" życia np. w Holandii.
Paradoksem jest, że zawsze gdzieś trzeba ustawić bariery, aby postawić kres nietolerancji. (Ojej, nawiązuję do własnego wątku...).
Pozdrawiam.
|
|
9 na 9 | spray (5875 punktów) | A mnie sie wydaje, że zakaz ten, odwołując sie do względów praktycznych, wcale taki głupi nie jest. Względy praktyczne też graja tu rolę, ale wszyscy rozumieją, że w istocie chodzi o obyczaj implantowany przez imigrantów islamskich. Obyczaj, który - właśnie z powodów praktycznych - w kulturze zachodnio-europejskiej nie ma racji bytu. Pani Arabka, w takiej np. Saudi Arabii, może sobie spokojnie funkcjonować w tamtejszym społeczeństwie, bo poza domem identyfikowana być nie musi, a nawet nie powinna, zwłaszcza gdy zbyt urodziwa. Prawa jazdy mieć nie może, konta w banku też, do fabryki na suwnicową nawet nie pójdzie, a tym bardziej na szefa. Jak musi wyjść na zakupy, to i tak w męskiej obstawie, która świetnie sobie radzi z jej identyfikacją - i wystarczy! Unikając konfrontacyjnego zapisu, odwołujacego się wprost do praktyk religijno-obyczajowych, prawodawca belgijski wcale nie robi obłudnego gestu omijania istoty zakazu, tylko wskazuje na "niekompatybilność" obyczaju szariackiego w kulturze i... klimacie! europejskim.
|
|
 | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | A tutaj musi być identyfikowana?
|
|
|  | 6 na 6 | spray (5875 punktów) | >A tutaj musi być identyfikowana? Jeśli właśnie robi napad na bank, to niekoniecznie.
|
|
| |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | >Jeśli właśnie robi napad na bank, to niekoniecznie.
A w Arabii Saudyjskiej osoba ubrana w burkę nie może zrobić napadu na bank?
P.S. Kilka miesięcy temu było głośno w mediach o napadzie na bank na północy Francji, który przeprowadziły dwie osoby ubrane w burkę. Akurat doszło do tego napadu równo w miesiąc po rozpoczęciu we Francji głośnej dyskusji na temat zakazu burek. Czy to nie za duży zbieg okoliczności? Tyle jest państw islamskich na świecie,,, w tylu krajach kobiety chodzą w burkach. I napadu na bank dokonano akurat we Francji i akurat w czasie gorącej dyskusji na temat zakazu burek.... Chyba nikt nie powie, że przypuszczenie, że ten "napad" to była ściema pod publiczkę, jest wyolbrzymione.
|
|
| | |  | 4 na 4 | coreless (16088 punktów) |
Najfajniejsze jest to, że sprawa ma dotyczyć teoretycznie neutralnego kulturowo i światopoglądowo zakazu całkowitego zakrywania twarzy w miejscu publicznym, a u niektórych i tak automatycznie uruchamiają się skojarzenia o burkach, islamie i terrorystach.  Z psychologicznego punktu widzenia ten wątek to świetny test projekcyjny, który wiele mówi o uprzedzeniach forumowiczów.  Jeśli chodzi o mnie, to przyznaję, że mój próg tolerancji na islam, podobnie jak na inne religie monoteistyczne o zapędach totalitarnych, jest bardzo niski.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | sztejkat (4743 punktów) | > (...)teoretycznie neutralnego kulturowo(...)Pytanie, co go implikowało, oraz jakie wnioski można z niego wyciągnąć. Choćby: Cytat:parlament uchwalił zakaz zasłaniania całej twarzy lub jej części w miejscach publicznych, w sposób uniemożliwiający identyfikację zasłanianie twarzy w miejscu publicznym ORAZ identyfikacja => w miejscu publicznym następuje identyfikacja; powyższe ORAZ NIE(nakaz odsłonięcia twarzy na żądanie władz) => identyfikacja ciągła i bez wiedzy i zgody identyfikowanego; zasłanianie twarzy ORAZ (PYTANIE:kto zasłania twarz) => antyterroryści w akcji LUB przestępcy w akcji LUB muzułmanki; PYTANIE:kogo jest więcej => muzułmanek PYTANIE:kogo najbardziej dotknie prawo ORAZ kogo jest najwięcej => muzułmańskie kobiety muzułmańskie kobiety ORAZ związek Islamu z burką => prawo dotyczy Islamu ORAZ prawo spowoduje konieczność wyboru: tradycja Islamu czy przestrzeganie prawa; prawo dotyczy Islamu ORAZ w miejscu publicznym następuje identyfikacja => państwo zbiera informacje o wyznaniu obywateli. prawo dotyczy Islamu ORAZ państwo zbiera informacje o wyznaniu obywateli => stosowanie prawa zależy od wyznania; stosowanie prawa zależy od wyznania ORAZ neutralność wyznaniowa państwa => zbiór pusty, zdanie sprzeczne. Trudno w takim układzie wniosków uznać prawo za neutralne. Co najwyżej "teoretycznie". I to skrajnie teoretycznie. Zobacz też moją wypowiedź poniżej. Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | |  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | >>Jeśli właśnie robi napad na bank, to niekoniecznie. >A w Arabii Saudyjskiej osoba ubrana w burkę nie może zrobić napadu na bank? >P.S. Kilka miesięcy temu było głośno w mediach o napadzie na bank na północy Francji, który przeprowadziły dwie osoby ubrane w burkę. Akurat doszło do tego napadu równo w miesiąc po rozpoczęciu we Francji głośnej dyskusji na temat zakazu burek. Czy to nie za duży zbieg okoliczności? Tyle jest państw islamskich na świecie,,, w tylu krajach kobiety chodzą w burkach. I napadu na bank dokonano akurat we Francji i akurat w czasie gorącej dyskusji na temat zakazu burek....
No i co? Lobby antyburkowe zorganizowało sfingowany napad, żeby zjednać sobie miliony zwolenników? Daj spokój. Sądzę, że tocząca się akurat dyskusja i być może użyty w jej trakcie durnowaty argument podsunęły komuś pomysł jak wejść do banku zamaskowanym nie wzbudzając podejrzeń.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | >No i co? Lobby antyburkowe zorganizowało sfingowany napad, żeby zjednać sobie miliony zwolenników? Daj spokój. Sądzę, że tocząca się akurat dyskusja i być może użyty w jej trakcie durnowaty argument podsunęły komuś pomysł jak wejść do banku zamaskowanym nie wzbudzając podejrzeń.
Jakiś rok, może dwa lata temu, w Warszawie było zawiadomienie o podłożeniu ładunków wybuchowych na stacjach metra. Znaleziono kilka atrap bomb. Potem media pisały, że atrapy zostały podłożone przez służby antyterrorystyczne, które chciały się popisać swoją akcją, jacy to oni są "skuteczni"... Dziwne, że ludzie już zapomnieli o tym wydarzeniu.
A z bardziej nowszych wydarzeń - na początku tego roku ochrona lotniska na Słowacji podłożyła pasażerowi ładunki wybuchowe do jego bagażu, niby w celu "przetestowania" procedur ochronnych. Pasażer, nie będąc niczego świadomy, poleciał z tą bombą aż do Irlandii. Gdy ochrona się zorientowała, że zapomnieli wyjąć bomby z jego bagażu, poinformowano stronę irlandzką, przez co Irlandia musiał ewakuować część miasta, nad którą miał lecieć ten samolot.
Skoro takie numery odchodzą, to czemu sfingowanie napadu na bank uważasz za rzecz mało możliwą?
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | >Skoro takie numery odchodzą, to czemu sfingowanie napadu na bank uważasz za rzecz mało możliwą?
Kiedyś w moim mieście miał miejsce wybuch gazu. Chyba nikomu nic się nie stało ale huku trochę było więc tutejsze gazety lokalne o zdarzeniu pisały. Między artykułami była jakaś rozbieżność co do czasu albo miejsca wybuchu, nie pamiętam. W każdym razie ta rozbieżność dała pewnemu mieszkańcowi "do myślenia" do tego stopnia, że napisał na forum miasta, że dziennikarze kłamią i pewnie sami powodują wybuchy, żeby mieć o czym pisać. Myślisz, że miał rację?
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Kiedyś w moim mieście miał miejsce wybuch gazu. Chyba nikomu nic się nie stało ale huku trochę było więc tutejsze gazety lokalne o zdarzeniu pisały. Między artykułami była jakaś rozbieżność co do czasu albo miejsca wybuchu, nie pamiętam. W każdym razie ta rozbieżność dała pewnemu mieszkańcowi "do myślenia" do tego stopnia, że napisał na forum miasta, że dziennikarze kłamią i pewnie sami powodują wybuchy, żeby mieć o czym pisać.> Myślisz, że miał rację?Przykład zupełnie nieadekwatny, bo skala zupełnie inna. Dziennikarze to "zwyczajni ludzie". Zaś wśród przeciwników burek jest wielu ekstremistów typu "White Power", neonazistów, skinheadów itd. Im naprawdę bardzo zależy, żeby taki zakaz burek wprowadzić. Nie sądzę, żeby jakimś dziennikarzom równie mocno zależało na artykule o wybuchu butli z gazem  Jeśli zaś chodzi o podłożenie atrap bomb przez służby antyterrorystyczne na stacjach metra w Warszawie - to przecież zostało potwierdzone. Podobnie potwierdzony był incydent z lotniska na Słowacji. To nie były żadne tam plotki.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | >Przykład zupełnie nieadekwatny, bo skala zupełnie inna.
Nie dlatego. Nieadekwatny dlatego, że w przeciwieństwie do sytuacji, o których wcześniej pisałeś, nie ma na to żadnych dowodów a są same domysły. Podobnie jak w przypadku tego napadu w burkach. Ja nie twierdzę, że takie rzeczy się nie zdarzają, twierdzę, że domysły to za mało by rzucać oskarżenia. Od nieuprawnionego stwierdzenia, że "pewnie coś w tym jest" bardzo niedaleko do "na pewno oni to zrobili".
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | >Ja nie twierdzę, że takie rzeczy się nie zdarzają, twierdzę, że domysły to za mało by rzucać oskarżenia. Od nieuprawnionego stwierdzenia, że "pewnie coś w tym jest" bardzo niedaleko do "na pewno oni to zrobili".
Domysł domysłowi nie jest równy. Chodzi o oszacowanie prawdopodobieństwa, czy taki domysł może być prawdziwy. Ja nigdzie nie rzucałem oskarżeń. Nigdzie nie napisałem, że ten napad na bank na pewno został sfingowany. Ja tylko twierdzę, że to jest bardzo prawdopodobne. Na pewno setki razy bardziej prawdopodobne, niż Twój przykład z dziennikarzami powodującymi wybuchy butli z gazem.
Nie można odkryć prawdy, bez wcześniejszego uzgodnienia pewnych domysłów, nad którymi wtedy będzie się pracować, by sprawdzić, czy są prawdziwe. Tak też działa nawet policja - najpierw ustala krąg podejrzanych, potem tych podejrzanych sprawdza. W przypadku tamtego napadu na bank, "antyburkowi" ekstremiści są według mnie jak najbardziej podejrzani. W przypadku wybuchu butli z gazem, podejrzewanie dziennikarzy już raczej nie jest tak rozsądne.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | >Domysł domysłowi nie jest równy. Chodzi o oszacowanie prawdopodobieństwa, czy taki domysł może być prawdziwy.
No dobrze- może być. Z naciskiem na "może". Bo nie mniej prawdopodobny jest mój, że ktoś przyglądając się dyskusji wpadł na pomysł, by tak się zamaskować.
>Nie można odkryć prawdy, bez wcześniejszego uzgodnienia pewnych domysłów, nad którymi wtedy będzie się pracować, by sprawdzić, czy są prawdziwe. Tak też działa nawet policja - najpierw ustala krąg podejrzanych, potem tych podejrzanych sprawdza.
Ale Ty nie sprawdzasz, prawda? Ty tylko wspominasz o jednym prawdopodobnym sprawcy, bo akurat jego wina byłaby pięknym dopełnieniem dla Twojego poglądu w tej sprawie.
>W przypadku tamtego napadu na bank, "antyburkowi" ekstremiści są według mnie jak najbardziej podejrzani.
Jak wyżej- są.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | >No dobrze- może być. Z naciskiem na "może". Bo nie mniej prawdopodobny jest mój, że ktoś przyglądając się dyskusji wpadł na pomysł, by tak się zamaskować.
Oczywiście, że twój nie jest mniej prawdopodobny.
>Ale Ty nie sprawdzasz, prawda? Ty tylko wspominasz o jednym prawdopodobnym sprawcy, bo akurat jego wina byłaby pięknym dopełnieniem dla Twojego poglądu w tej sprawie.
Jasne, że nie sprawdzam - mam nadzieję, że inni sprawdzą. I jasne, że wspominam tylko o tym sprawcy, bo gdyby rzeczywiście nim był, to by było to dla mnie, czyli dla walki z omawianymi w tym wątku zakazami, wygodne ^^ Normalna sprawa. ^^
>>W przypadku tamtego napadu na bank, "antyburkowi" ekstremiści są według mnie jak najbardziej podejrzani. >Jak wyżej- są.
No są, i mam nadzieję, że kiedyś dojdzie do naprawdę sfingowanego napadu w burkach i że będzie to ujawnione, bo dzięki temu zwolennicy zakazu burek pójdą z torbami ^^.
|
|
2 na 2 | Piotrek_84 (631 punktów) | Gdyby się tak bliżej zastanowić, można by sobie wyobrazić hipotetyczną wysoko rozwiniętą kulturę z bardziej liberalnym społeczeństwem niż nasze europejskie. W tej kulturze powszechnym zjawiskiem byłoby odkrywanie piersi przez kobiety. Widok kobiety bez stanika byłby tam czymś tak normalnym, jak dzisiaj u nas jest widok mężczyzny bez podkoszulka. I teraz wyobraźmy sobie, co by się stało, gdyby jakieś kobiety z naszego obszaru kulturowego przeprowadzały się do kraju, w którym panuje opisana wyżej przeze mnie liberalna kultura, i próbowały tam dalej kultywować swoje rodzime tradycje - czyli noszenie stanika. Co by wtedy było? Być może przedstawiciele władz tego kraju również stworzyłyby ustawę zakazującą noszenia przez kobiety staników, argumentując to "poszanowaniem godności kobiety i równouprawnieniem kobiet i mężczyzn".
Dla Europejczyków kobieta nosząca stanik jest czymś oczywistym... Ale z powyższego przykładu widać, że wcale tak być nie musi.
|
|
 | 12 na 12 | Przemysław Biegański (845 punktów) | Kiepskie porównanie. Islamski (przez naszych milusińskich "pożytecznych idiotów" wrzucany do worka 'tradycji') nakaz zasłaniania twarzy kobiet w swej fundamentalistycznej formie służy odczłowieczeniu kobiet - kobieta w burce czy w hijabie = kobieta bez twarzy, bez 'imienia', bez osobowości. Wygibasy umysłowe tłumaczące takie "zwyczaje" przez 'ratowanie' kobiet przed pożądliwością mężczyzn są tylko kiepskimi wymówkami. Najśmieszniejsze jest to że nasze rodzime, europejskie feministki, ich część łykają takie tłumaczenie i nawet je promują. Podobnie nasi 'postępowi, liberalni' zwolennicy multikulti. Takie wymówki są dobre dla ludzi którzy mają problem z zaakceptowaniem kobiety jako człowieka, świadomą osobę - to nie jest przejaw 'innej' kultury - to najczystszy przykład zabobonu i mizogini. Przy okazji - odsłanianie piersi, biustu było normalnym zwyczajem w kulturze kreteńskiej, być może w całym obszarze obejmowanym przez kulturę mykeńską. A to bardzo 'europejski' krąg kulturowy
|
|
|  | 2 na 2 | Piotrek_84 (631 punktów) | Tak Ci się tylko wydaje, że to kiepskie porównanie, bo jesteś przyzwyczajony do naszych zwyczajów kulturowych i przez to nie jesteś w stanie w nich dostrzec czegoś rażąco niesprawiedliwego. Jednak dla opisanej przeze mnie hipotetycznej kultury, nakaz noszenia staników mógłby być tak samo rażącym naruszeniem godności kobiety, jak dla Ciebie jest noszenia burki. Należy pamiętać, że w Europie muzułmańskie kobiety NIE są prawnie zmuszane do noszenia burki, natomiast do noszenia staników już są zmuszane prawnie. A więc co tu jest większym naruszeniem swobód obywatelskich? MOŻLIWOŚĆ noszenia burki (absolutnie nie regulowana prawnie, czyli "chcesz to noś, nie chcesz to nie noś") czy może NAKAZ noszenia stanika pod groźbą zapłaty grzywny? Ja bym raczej to drugie uznał za pogwałcenie praw kobiet, a nie to pierwsze. Była niedawno sprawa w Szczecinie, gdzie sąd skazał młodą kobietę za odkrycie piersi na plaży. Dlaczego wtedy organizacje praw człowieka nie zabiły na alarm mówiąc, że doszło do pogwałcenia równouprawnienia kobiet i pogwałcenia jej podstawowych praw? Dlaczego nikt nie krzyczał, że kobieta została uprzedmiotowiona, bo odebrano jej prawo dostępne powszechnie dla mężczyzn? Gdyby istniała opisana przeze mnie hipotetyczna kultura, na pewno rozgorzałaby wśród jej członków gorąca dyskusja o łamaniu praw człowieka w naszym kraju, a członków naszej kultury uważano by tam za psychopatów, podobnie jak u nas dzisiaj uznaje się muzułmanów.
Dodatkowo należy zauważyć, że w przyjętej przez Belgię ustawie, nie chodzi o zakaz zmuszania kobiet do noszenia burek - co oczywiście byłoby rozsądne. Chodzi o zakaz noszenia ich w ogóle. Czyli nawet jeśli kobieta chce sama z własnej woli nieprzymuszonej nosić burkę, to i tak nie może, ponieważ jest to zakazane. Europejczykom tylko wydaje się, że muzułmańskie kobiety są tak strasznie represjonowane (podobnie jak przedstawicielom hipotetycznej kultury wydawałoby się, że kobiety noszące stanik są do tego za każdym razem zmuszane i uciśnione). Kobiety z krajów muzułmańskich mają zaś zupełnie inne zdanie na ten temat. W zdecydowanej większości nie czują się represjonowane. Wręcz przeciwnie. One uważają to za bardzo ważny obyczaj, za coś naturalnego, oczywistego. Część z nich nie wyobraża sobie bez tego życia. Dla nich noszenie burki jest czymś tak oczywistym, jak dla większości Polek noszenie stanika. Europejczykom się wydaje, że gdy jest na ulicy kobieta w burce, to na pewno nosi ją wbrew swojej woli. A to wcale tak nie jest. Wystarczy zapytać te kobiety i zobaczyć ile z nich uznaje noszenie burki za coś, co robią wbrew swojej woli. Niewiele się takich znajdzie. Podobnie jak niewiele znajdzie się w Polsce kobiet, które noszenie stanika uznałyby za represję. Podobnie ma się sprawa z prostytucją. Niektórym wręcz nie może przyjść do głowy, że niektóre kobiety po prostu chcą i lubią sprzedawać usługi seksualne. Tacy ludzie zawsze będą twierdzić, że prostytutka jest zawsze zmuszana do wykonywania tego zawodu. Przykład Szwecji, gdzie zakazano prostytucji mówiąc, że prostytucja to "przemoc wobec kobiety", i dokonano tego mimo sprzeciwu samych prostytutek!
Gdy przyjeżdża muzułmańska kobieta do Europy i jest ubrana w burkę - ludzie z naszych krajów nie potrafią tego zrozumieć. Myślą sobie "ona na pewno ma strasznego męża, który ją zmusza do noszenia tej szmaty". A teraz pytanie - a co myślą kobiety z plemion afrykańskich, gdy przyjedzie do nich europejska kobieta zakrywająca sobie piersi? Też na pewno wyda im się to dziwne, niezrozumiałe. Nie będą w stanie pojąć PO CO ona zakrywa piersi, skoro przecież bez stanika jest wygodniej. Czy te argumenty dotrą do tej europejskiej kobiety i spowodują że odrzuci ona stanik? Nie. Nadal będzie uparcie trwać przy swoim obyczaju, ponieważ sama go uznaje osobiście za słuszny, nie dlatego, że jest zmuszana, tylko dlatego, że sama tak uważa. I podobnie jest z podejściem zdecydowanej większości muzułmanek do burek.
|
|
| |  | 6 na 6 | Przemysław Biegański (845 punktów) | Czy wiesz tak naprawdę czym są te islamskie zawoje - tu burka? Podam ci przykład - i1.trekearth.com/photos/9954/mother_in_burka.jpgNależy pamiętać, że w Europie muzułmańskie kobiety NIE są prawnie zmuszane do noszenia burki, natomiast do noszenia staników już są zmuszane prawnie.NIE ma żadnego nakazu noszenia stanika! Chyba myślałeś ogólnie o zakrywaniu piersi w miejscu publicznym...  Co do sprawy ze Szczecina - nadgorliwość strażaków miejskich skończyła się uniewinnieniem tychże dziewczyn -> dziennik.p(*)gich_biustow_w_Szczecinie.htmlI organizacje kobiece wypowiadały się na ten temat. Co do urażania kobiecej godności poprzez stanik/biustonosz najlepiej wyjaśnią ci to najlepiej same nosicielki. Wynalazek ten nie służy jakimś zakazom "moralnym" ale zwykłej wygodzie i zdrowiu kobiety, zwłaszcza takiej której biust liczony jest już od miseczki D. Co do samej idei zasłaniania piersi - to wynik m.in. choć przede wszystkim ograniczeń religijnych, chrześcijańskich. Wiele kobiet urodzonych w krajach islamskich, żyjących tam, choćby w Egipcie, Iranie próbuje walczyć nie tylko z zasłanianiem twarzy ale także włosów. A tu w Europie "światli" piewcy multikulti, "obrońcy praw człowieka" podkładają im kłody pod nogi broniąc tego właśnie przeciwko czemu tamte kobiety walczą. Ba - teoretycznie racjonalni postępowi wolnościowcy, bojownicy takich sparszywiałych obecnie organizacji jak Human Rights Watch stają po stronie najbardziej nieludzkich, morderczych zabobonów i to głównie islamskich bo to przecież przejawy innej "kultury". Gdy mówi się o "obrzezaniu" kobiet, wycinaniu łechtaczek, honorowych zabójstwach tacy osobnicy nabierają wody w usta albo obrzucają osoby o tym mówiące epitetami w stylu faszysta, rasista, islamofob. Robienie z kobiety bezkształtnego namiotu JEST pozbawianiem jej osobowości, człowieczeństwa. I wynika z tych samych pobudek co wycinanie łechtaczki. Te kobiety które przybywają do Europy w zawojach, burkach nie 'przyjeżdżają' tu z własnego wyboru tylko są przywożone przez swych panów mężów. Tresowane od niemowlęcia na zwierzaki rozpłodowe nie mają zbyt wiele do powiedzenia. Te które się urodziły w Europie a noszą zawoje są wychowywane podobnie, zresztą w wyizolowanych, hermetycznych społecznościach. Jeśli się buntują - krewni oblewają je kwasem, podrzynają im gardła, zabijają. Bardzo niewielu z tych kobiet udaje się ujść cało a i tak są całkowicie wykluczone ze społeczności. Te rodowite Europejki, "białe" które zakładają zasłony robią to bo to akurat taka specyficzna moda. Albo chcą być bardzo "postępowe", zwłaszcza te które wrzeszczą 'Free free Palestine'... Albo tak jak pewne Polki - trafiają na "cudownego habibi" który zabiera je do cudownego Kuwejtu aby poznały rodzinę męża. Mówisz o zakazie - 'to ich wybór, mają takie prawo'. Zgoda. Tylko że to nie jest ich wybór w 99%. I nakaz zasłaniania, 'prawo do zasłaniania' jest jednym z setek nakazów i zakazów jakie islamiści chcą przemycić do prawodawstwa świeckiego, laickiego państwa wprost z szarii - prawa religijnego. To się nazywa pełzający jihad. Doprawdy trudno mi zrozumieć tzw. ateistów i racjonalistów którzy wieszają psy na chrześcijaństwie, katolicyzmie, jednocześnie bronią niczym lwy islamskich zabobonów.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Piotrek_84 (631 punktów) | >Co do urażania kobiecej godności poprzez stanik/biustonosz najlepiej wyjaśnią ci to najlepiej same nosicielki. Wynalazek ten nie służy jakimś zakazom "moralnym" ale zwykłej wygodzie i zdrowiu kobiety
A czy to nie jest krytykowany przez ciebie wcześniej "wygibas umysłowy"??
>Wiele kobiet urodzonych w krajach islamskich, żyjących tam, choćby w Egipcie, Iranie próbuje walczyć nie tylko z zasłanianiem twarzy ale także włosów. A tu w Europie "światli" piewcy multikulti, "obrońcy praw człowieka" podkładają im kłody pod nogi broniąc tego właśnie przeciwko czemu tamte kobiety walczą.
Czy byłbyś za Zakazem zasłaniania piersi w swoim kraju, gdyby w jakimś innym kraju pewna grupa kobiet zdecydowała się walczyć z Nakazem zasłaniania piersi tam obowiązującym?
>Albo tak jak pewne Polki - trafiają na "cudownego habibi" który zabiera je do cudownego Kuwejtu aby poznały rodzinę męża.
Wspomniałeś o Kuwejcie. Akurat poznałem kiedyś 20 letnią dziewczynę z Kuwejtu, która przyjechała sobie na wakacje do Berlina wraz z całą rodziną. Ona ubrana po europejsku, ani śladu islamskiego stroju,, a tuż obok jej babcia cała zakryta burką. I tak razem zwiedzały miasto. Powiesz, że w rodzinie panuje jakiś szczególnie restrykcyjny zwyczaj zmuszania babci do chodzenia w burce, a wnuczce już się go oszczędza? Czy rozmawiałeś kiedykolwiek z muzułmańską kobietą pochodzącą z Bliskiego Wschodu?
>Mówisz o zakazie - 'to ich wybór, mają takie prawo'. Zgoda. Tylko że to nie jest ich wybór w 99%.
A czy twierdzisz, że zasłanianie piersi przez europejskie kobiety to jest zawsze ich wybór? Gdyby się okazało, że aż 50% z nich robi to wbrew swojej woli, z powodu represji prawnych, to jakbyś zareagował?
>'prawo do zasłaniania' jest jednym z setek nakazów i zakazów jakie islamiści chcą przemycić do prawodawstwa świeckiego, laickiego państwa wprost z szarii - prawa religijnego.
Tak cię denerwuje MOŻNOŚĆ zasłaniania twarzy, a dlaczego nie denerwuje Cię NAKAZ zasłaniania piersi?
>Doprawdy trudno mi zrozumieć tzw. ateistów i racjonalistów którzy wieszają psy na chrześcijaństwie, katolicyzmie, jednocześnie bronią niczym lwy islamskich zabobonów.
Ależ ja nie bronię islamskich zwyczajów bardziej niż jakichkolwiek innych. Ja bronie także zwyczajów satanistycznych, ateistycznych, katolickich, kazirodczych, nazistowskich,,, jakichkolwiek, pod warunkiem, że nie wyrządzają nikomu krzywdy wbrew woli tejże osoby.
|
|
| | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | >Te kobiety które przybywają do Europy w zawojach, burkach nie 'przyjeżdżają' tu z własnego wyboru tylko są przywożone przez swych panów mężów. Tresowane od niemowlęcia na zwierzaki rozpłodowe nie mają zbyt wiele do powiedzenia. Te które się urodziły w Europie a noszą zawoje są wychowywane podobnie, zresztą w wyizolowanych, hermetycznych społecznościach. Jeśli się buntują - krewni oblewają je kwasem, podrzynają im gardła, zabijają. Bardzo niewielu z tych kobiet udaje się ujść cało a i tak są całkowicie wykluczone ze społeczności. Te rodowite Europejki, "białe" które zakładają zasłony robią to bo to akurat taka specyficzna moda. Albo chcą być bardzo "postępowe", zwłaszcza te które wrzeszczą 'Free free Palestine'... Albo tak jak pewne Polki - trafiają na "cudownego habibi" który zabiera je do cudownego Kuwejtu aby poznały rodzinę męża. >Mówisz o zakazie - 'to ich wybór, mają takie prawo'. Zgoda. Tylko że to nie jest ich wybór w 99%. I nakaz zasłaniania, 'prawo do zasłaniania' jest jednym z setek nakazów i zakazów jakie islamiści chcą przemycić do prawodawstwa świeckiego, laickiego państwa wprost z szarii - prawa religijnego. To się nazywa pełzający jihad.
Ogólnie plus, jednak uważam, że jeśli rządowi faktycznie chodzi o dobro tych kobiet, to chyba nie jest to najlepsze posunięcie. Znak zakazu dla burki może oznaczać pewną ulgę dla kobiet nimi ciemiężonych a z drugiej strony, odwet wzięty na kobietach przez ich mężczyzn. Mogą mścić się na nich za to, że ktoś inny na nie spojrzy albo nie wypuszczać ich z domu w ogóle dla przykładu. Państwo widocznie nie jest w stanie ochronić arabskich kobiet przed ich własnym środowiskiem, przed kwasem i poderżniętym gardłem. O co więc tak naprawdę chodzi?
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| |  | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Kobiety z krajów muzułmańskich mają zaś zupełnie inne zdanie na ten temat.
Zdaje się że ich zdanie to zdanie mułłów.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 1 na 1 | coreless (16088 punktów) |
Sytuacja kobiet i dzieci należących do wyobcowanych mniejszości etnicznych i religijnych jest tak naprawdę skrywana za szczelnym murem milczenia. O ich prawdziwej sytuacji czasami dowiadujemy się a propos ofiar nieudanych aranżowanych małżeństw, porwań, mordów rodowych, samosądów, prostytucji, zorganizowanej przestępczości i żebractwa z wykorzystywaniem nieletnich. Problem nie jest tak daleki, jak się wydaje. W Polsce mamy już jedną mniejszość etniczną, która rządzi się własnymi prawami, nie tylko w sprawach kobiet i dzieci. chojnice.n(*)lug-wlasnego-kodeksu,id,t.htmlwww.pomors(*)0091215/INNEMIASTA04/863491315
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > W Polsce mamy już jedną mniejszość etniczną, która rządzi się własnymi prawami, nie tylko w sprawach kobiet i dzieci.> chojnice.n(*)lug-wlasnego-kodeksu,id,t.htmlZapomniałeś dodać, że także własnymi prawami. "Wierzymy, że sprawcy pobicia zostaną sprawiedliwie osądzeni i surowo ukarani. Zostaną także ukarani według kodeksu romskiego. Muszą się liczyć, że znajdą się poza naszą społecznością." Wg mnie oznacza to, że jako obywatele polscy zostaną ukarani zgodnie z polskim prawem, a dodatkowo społeczność romska ukarze ich po swojemu (wydaje mi się, że banicją).
|
|
| | | |  | | setarkos (10757 punktów) | > .. a dodatkowo społeczność romska ukarze ich po swojemu (wydaje mi się, że banicją).
A to spryciarze ci Romowie - do konsolidacji z Państwem, w którym mieszkają im nie śpieszno, nie wiadomo czy chcą tworzyć własne Państwo, a innych lekką ręką z bólem serca 'obdarzaliby' tymi, których u siebie nie chcą..
|
|
| |  | 4 na 6 | Psyk (14071 punktów) |
>Należy pamiętać, że w Europie muzułmańskie kobiety NIE są prawnie zmuszane do noszenia burki, natomiast do noszenia staników już są zmuszane prawnie.
Taaak. Bomba. Piotruś napisał co wiedział. I co jeszcze w gazetach piszą? Krowa znowu latała?
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz. Katolicyzm - to jest to co masz w głowie, kiedy sądzisz, że ślub jest czymś gorszym niż gwałcenie dzieci.
|
|
|  | 2 na 2 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Wygibasy umysłowe tłumaczące takie "zwyczaje" przez 'ratowanie' kobiet przed pożądliwością mężczyzn są tylko kiepskimi wymówkami.
A powiedz mi w jaki sposób tłumaczony jest obowiązek zakrywania przez kobiety piersi w naszej kulturze, jeśli nie właśnie przez identyczne wygibasy umysłowe?
|
|
| |  | 3 na 5 | Psyk (14071 punktów) | >> Wygibasy umysłowe tłumaczące takie "zwyczaje" przez 'ratowanie' kobiet przed pożądliwością mężczyzn są tylko kiepskimi wymówkami. >A powiedz mi w jaki sposób tłumaczony jest obowiązek zakrywania przez kobiety piersi w naszej kulturze, jeśli nie właśnie przez identyczne wygibasy umysłowe? > Wiesz co? Wolę od Ciebie muzułmańskich fanatyków. Oni przynajmniej walą kawa na ławę kogo będą zabijać jak już będą mogli. Pożytecznych idiotów sobie zostawią więc możesz spać spokojnie.
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz. Katolicyzm - to jest to co masz w głowie, kiedy sądzisz, że ślub jest czymś gorszym niż gwałcenie dzieci.
|
|
 | 4 na 4 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > I teraz wyobraźmy sobie, co by się stało, gdyby jakieś kobiety z naszego obszaru kulturowego przeprowadzały się do kraju, w którym panuje opisana wyżej przeze mnie liberalna kultura, i próbowały tam dalej kultywować swoje rodzime tradycje - czyli noszenie stanika.> Co by wtedy było?Ja bym się mogła dostosować :> Wbrew pozorom stanik nie zawsze jest wygodny - jak się biega czy podskakuje jest potrzebny, ale w innych sytuacjach niekoniecznie (panowie, bez skojarzeń proszę  ). Jak byłam mała to zazdrościłam niektórym kolegom, że oni mogą sobie biegać w lato bez koszulki, a ja nie. Teraz to się nawet przyzwyczaiłam. Może muzułmańskie kobiety też chciałby by chodzić z odsłoniętymi twarzami jak ich koledzy, ale teraz już się przyzwyczaiły? Istotą wolności jest poszanowanie praw innych, jeśli nie narusza się granic można robić co się chce. Jeśli chcę posłuchać muzyki dość głośno i sąsiadów nie ma albo im to nie przeszkadza, to sobie słucham (pomijając to, że nie mam dobrych głośników i słucham najczęściej przez słuchawki, lepsza jakość dźwięku itp). Jeśli ktoś chce zapalić, to niech to robi, ale nie przy mnie, bo wtedy narusz moją wolność. Może nawet palić psie kupy i wdychać z tego dym, jeśli tak lubi, ale żebym ja nie miała z tym nic wspólnego. Reasumując - u nas jakoś nikt nie pcha się do zasłaniania sobie twarzy, gdyż mają wybór i z tego korzystają. Ten zakaz moim zdaniem (albo tak po prostu sobie to tłumaczę  ) ma służyć temu, by w razie napadu czy czegokolwiek, kradzieży, pobicia można by było rozpoznać sprawcę. Ścierka na twarzy to uniemożliwia. Również dzięki temu zakazowi kobiety muzułmańskie mogłyby się trochę "otrząsnąć", by po paru pokoleniach samemu zdecydować, czy chce się mieć coś na twarzy, czy nie. Bez nakazu jakiś zboczeńców. To może podobny przykład - kultura, w której nosi się rękawiczki, gdyż "chroni to godność człowieka". Przestępca w rękawiczkach raczej odcisków palców nie zostawia, więc by utrudnić życie złoczyńcom nakazuje się chodzenie bez rękawiczek. Wg mnie przykład lepszy, niż z tymi stanikami  My przykładowo mamy wybór - teraz nie widzę nikogo w rękawiczkach, w zimie się to zmienia. Każdy robi co chce, nikt mu niczego nie nakazuje. To co innego, niż bycie zmuszonym do noszenia rękawiczek przy 40 stopniach, bo tak nakazuje jakiś stary pierd i to co on mówi jest święte.
|
|
|  | | Piotrek_84 (631 punktów) | >Jak byłam mała to zazdrościłam niektórym kolegom, że oni mogą sobie biegać w lato bez koszulki, a ja nie. Teraz to się nawet przyzwyczaiłam.
Kobieto biedna,,, spójrz jak Ci zła wypaczona dyskryminująca europejska kultura wyprała mózg! Odebrano Ci podstawowe prawo biegania latem topless, którym cieszą się mężczyźni, a Ty teraz traktujesz to za coś oczywistego. Powinnaś się bronić. Krzyczeć, że jesteś uprzedmiotowiana, poniżana, że nie masz takich samych praw jak mężczyźni. Powinnaś cierpieć straszliwe katusze z tego powodu. Bo przecież to takie straszne! Precz ze stanikami! Wprowadźmy zakaz noszenia stanika! Koniec z dyskryminacją kobiet!
Opisana przeze mnie hipotetyczna kultura na pewno wskazywałaby na ogromne cierpienie psychiczne dziewczynek, którym już od najmłodszych lat nakazuje się noszenie stanika. A one nie chcą tego robić. One nie chcą tego stanika. One chcą biegać golutkie. Ale tyrańskie europejskie obyczaje odbierają im to prawo i prowadzą do urazu psychicznego na całe życie. Tyranizowanie dziewczynek przez zmuszanie ich do noszenia stanika (czego nie chcą robić) przyjmuje tak kolosalne rozmiary w naszej kulturze, że gdy dziewczynki dojrzewają, to mają już tak wyprany mózg, że przestają zauważać jak wielką krzywdę im wyrządzono i represje zaczynają traktować jako oczywistość.
|
|
| |  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | > Precz ze stanikami! Wprowadźmy zakaz noszenia stanika! Koniec z dyskryminacją kobiet!> Opisana przeze mnie hipotetyczna kultura na pewno wskazywałaby na ogromne cierpienie psychiczne dziewczynek, którym już od najmłodszych lat nakazuje się noszenie stanika. A one nie chcą tego robić. One nie chcą tego stanika. One chcą biegać golutkie.Podoba mi się ten Twój sposób na uszczęśliwienie kobiet. Jesteś gotów założyć jakieś stowarzyszenie na rzecz odsłonięcia piersi a może i wszystkiego? Chyba warto, bo korzyść z tego ogromna. Dla kobiet oczywiście. Już sobie wyobrażam te marsze po wolność, te spędy i zebrania  Choć z drugiej strony... U mnie w domu zawsze panowała taka wolność- każda kobieta, którą gościłem mogła być dowolnie rozebrana. Z tego prawa korzystały jednak tylko niektóre i było ich na oko mniej więcej tyle samo, co oburzonych samym tym niewątpliwym przywilejem więc chyba nie ma co się zbytnio entuzjazmować.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | >Choć z drugiej strony... >U mnie w domu zawsze panowała taka wolność- każda kobieta, którą gościłem mogła być dowolnie rozebrana. Z tego prawa korzystały jednak tylko niektóre i było ich na oko mniej więcej tyle samo, co oburzonych samym tym niewątpliwym przywilejem więc chyba nie ma co się zbytnio entuzjazmować.
A wiesz dlaczego tak jest? Bo kobiety mają tak wyprany mózg, że represje zaczęły traktować za coś oczywistego. To męscy szowiniści wmówili kobietom, że kobieta, która odsłania piersi, jest szmatą. Kobiety po wielu wiekach uciśnienia w końcu zaczęły w to wierzyć, tak jak wierzą w Boga. W Arabii Saudyjskiej kobieta też będzie skrajnie oburzona, gdybyś ją poprosił o odsłonięcie twarzy. Nawet gdyby nikt inny nie widział.
|
|
| | | |  | | apud (4399 punktów) | . >A wiesz dlaczego tak jest? Bo kobiety mają tak wyprany mózg, że represje zaczęły traktować za coś oczywistego. To męscy szowiniści wmówili kobietom, że kobieta, która odsłania piersi, jest szmatą.
nie wszystkim Piotrusiu,
|
|
| | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > .> >A wiesz dlaczego tak jest? Bo kobiety mają tak wyprany mózg, że represje zaczęły traktować za coś oczywistego. To męscy szowiniści wmówili kobietom, że kobieta, która odsłania piersi, jest szmatą.> nie wszystkim Piotrusiu,Czy mam to potraktować jako ofertę?
|
|
| | | | | |  | | apud (4399 punktów) | > >.> >>A wiesz dlaczego tak jest? Bo kobiety mają tak wyprany mózg, że represje zaczęły traktować za coś oczywistego. To męscy szowiniści wmówili kobietom, że kobieta, która odsłania piersi, jest szmatą.> >nie wszystkim Piotrusiu,> Czy mam to potraktować jako ofertę?  Sexmaniak!!!
|
|
| | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > >>.> >>>A wiesz dlaczego tak jest? Bo kobiety mają tak wyprany mózg, że represje zaczęły traktować za coś oczywistego. To męscy szowiniści wmówili kobietom, że kobieta, która odsłania piersi, jest szmatą.> >>nie wszystkim Piotrusiu,> >Czy mam to potraktować jako ofertę?  > Sexmaniak!!!Napisz do mnie prywatną wiadomość to pogadamy 
|
|
| | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > >Choć z drugiej strony...> >U mnie w domu zawsze panowała taka wolność- każda kobieta, którą gościłem mogła być dowolnie rozebrana. Z tego prawa korzystały jednak tylko niektóre i było ich na oko mniej więcej tyle samo, co oburzonych samym tym niewątpliwym przywilejem więc chyba nie ma co się zbytnio entuzjazmować.> A wiesz dlaczego tak jest? Bo kobiety mają tak wyprany mózg, że represje zaczęły traktować za coś oczywistego. To męscy szowiniści wmówili kobietom, że kobieta, która odsłania piersi, jest szmatą. Kobiety po wielu wiekach uciśnienia w końcu zaczęły w to wierzyć, tak jak wierzą w Boga.Aha. A ja myślałem, że na ogół kobieta zakładała, że jeśli się rozbierze, to za jakąś chwilę będę ją dupczył a nie każda (nie wiedzieć czemu) miała na to akurat ochotę  Szczerze mówiąc, żartowałem sobie troszkę. Popieram Twój pogląd tylko zastanawiam się, czemu nie wspominasz nic o starszych panach, którzy mogliby się ocierać o Ciebie w autobusie pomarszczonymi tyłkami. Mam nadzieję, że mówisz o wolności dla wszystkich a nie tylko dla atrakcyjnych biustów.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | >Popieram Twój pogląd tylko zastanawiam się, czemu nie wspominasz nic o starszych panach, którzy mogliby się ocierać o Ciebie w autobusie pomarszczonymi tyłkami. Mam nadzieję, że mówisz o wolności dla wszystkich a nie tylko dla atrakcyjnych biustów.
Niechęć i wstręt ludzi do pomarszczonych tyłków wynika tylko z tego, że nie są do nich przyzwyczajeni. Gdyby pomarszczone tyłki stały się powszechne, wtedy po kilku, kilkunastu latach takie widoki nie wzbudzałyby w nikim jakichkolwiek emocji ^^
|
|
| |  | 1 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Kobieto biedna,,, spójrz jak Ci zła wypaczona dyskryminująca europejska kultura wyprała mózg!
Brawo!!! To właśnie Pański przejaw tolerancji. Wydaje mi się, że muzułmanin używa podobnych argumentów do żony, czy córki, gdy przypadkiem pomyślą, że mogłyby... Szanowny Panie. Każdemu człowiekowi, a kobiecie szczególnie w naszej kulturze należy się szacunek. Można się z kimś nie zgadzać - tak jak ja z Panem - ale nie muszę zaraz Panu powiedzieć, że Pan jest nawiedzonym głupcem. Po prostu widać w Pańskich tekstach brak tolerancji (i oczytania). Pozdrawiam. .
|
|
| | |  | 1 na 3 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Brawo!!! To właśnie Pański przejaw tolerancji. Wydaje mi się, że muzułmanin używa podobnych argumentów do żony, czy córki, gdy przypadkiem pomyślą, że mogłyby... >Szanowny Panie. Każdemu człowiekowi, a kobiecie szczególnie w naszej kulturze należy się szacunek. Można się z kimś nie zgadzać - tak jak ja z Panem - ale nie muszę zaraz Panu powiedzieć, że Pan jest nawiedzonym głupcem. Po prostu widać w Pańskich tekstach brak tolerancji (i oczytania). Pozdrawiam.
Czy ty rozumiesz co czytasz? A co równie ważne - czy rozumiesz co sam piszesz? Jeżeli sam nie zauważyłeś, to wyjaśniam, że argumenty, które zaprezentowałem, były analogią właśnie do reakcji Europejczyków - czyli ludzi takich jak ty - na widok muzułmańskiej kobiety w burce, która sama twierdzi, że noszenie burki jest jedynie właściwe i że należy tak robić. Jak wtedy Europejczyk myśli? Myśli sobie właśnie, że "wyprano tej kobiecie mózg", że jest "ofiarą represji muzułmańskich mężczyzn przeciwko kobietom", że jest "traktowana jak przedmiot". Taka kobieta jest właśnie często przez Europejczyków uznawana (przypuszczam, że przez ciebie również) za "nawiedzonego głupca". Dlaczego więc nie zarzucasz braku tolerancji ludziom, którzy starają się "uświadamiać" muzułmańskie kobiety, że burka "jest złem"? Oprócz tego, ludzi wierzących w Boga panowie ateiści i panie ateistki uznają za nawiedzonych głupców, ale gdy ktoś podobną sugestię wysunie względem noszenia stanika,,,, wtedy jest nazywany "nietolerancyjnym i nieoczytanym"?
Przypuszczam, że twoje myślenie ma właśnie taką postać: "Należy muzułmanki uświadamiać, że noszenie burki jest wynikiem dyskryminacji kobiet w krajach arabskich, ale jeśli ktoś będzie się starał uświadomić europejskie kobiety, że noszenie stanika jest wynikiem dyskryminacji kobiet w krajach europejskich, wtedy jest nietolerancyjny i nieoczytany."
I kto tu jest nietolerancyjny? Raczej to ty jesteś nietolerancyjny na wszystko, co nie pasuje do kultury, w której się wychowałeś.
> Można się z kimś nie zgadzać - tak jak ja z Panem - ale nie muszę zaraz Panu powiedzieć, że Pan jest nawiedzonym głupcem. Po prostu widać w Pańskich tekstach brak tolerancji (i oczytania).
No więc, skoro tak bardzo brakuje mi oczytania, to w końcu jestem tym głupcem, czy nie jestem?
|
|
| | | |  | 3 na 3 | spray (5875 punktów) | > >Jeżeli sam nie zauważyłeś, to wyjaśniam, że argumenty, które zaprezentowałem, były analogią właśnie do reakcji Europejczyków - czyli ludzi takich jak ty - na widok muzułmańskiej kobiety w burce, która sama twierdzi, że noszenie burki jest jedynie właściwe i że należy tak robić. Przecież nie chodzi o samą burkę, jako przedmiot. Nie chodzi o ten przedmiot, tylko zespół poglądów, których przedmiot jest materialnym nośnikiem o znaczeniu praktycznym, jak i symbolem. Jeśli dalej nie rozumiesz, przypominam, że burka należy do tych "nośników", co i obrzezanie dziewczynek. Tradycji obrzezania też sprzyja większość kobiet w niej wychowanych i to kobiety dokonują tego zabiegu, zaś oporne delikwentki piętnują i nakłaniają , także siłą, do poddania się zbawczej praktyce...
|
|
| | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | >Przecież nie chodzi o samą burkę, jako przedmiot. >Nie chodzi o ten przedmiot, tylko zespół poglądów, których przedmiot jest materialnym nośnikiem o znaczeniu praktycznym, jak i symbolem.
A czy stanik nie jest materialnym nośnikiem i symbolem pewnego innego (choć może i nie tak bardzo innego) zespołu poglądów?
> Jeśli dalej nie rozumiesz, przypominam, że burka należy do tych "nośników", co i obrzezanie dziewczynek. Tradycji obrzezania też sprzyja większość kobiet w niej wychowanych i to kobiety dokonują tego zabiegu, zaś oporne delikwentki piętnują i nakłaniają , także siłą, do poddania się zbawczej praktyce... >
Tradycji zasłaniania piersi również sprzyja większość kobiet w niej wychowanych i to matki każą swoim małym córkom zakładać stanik, w stopniu większym niż ich ojcowie. Często dziewczynki te są siłą zmuszane do zakładania stanika, czego robić nie chcą, bo chcą sobie biegać podobnie jak ich koledzy odmiennej płci.
Jesteś kolejną osobą, która dziwactwa dostrzega tylko w obcej kulturze, a na dziwactwa swojej własnej kultury jest ślepa.
|
|
| | | | | |  | 7 na 7 | spray (5875 punktów) |
> A czy stanik nie jest materialnym nośnikiem i symbolem pewnego innego (choć może i nie tak bardzo innego) zespołu poglądów?Stanik jest przede wszystkim nośnikiem biustu! Jeśli kobieta w kęgu naszej kultury go nie nosi, nikt jej za to nie potępi. Za to w niektórych krajach muzułmańskich naraża się na powazne niebezpieczeństwo zakładając biustonosz. > Tradycji zasłaniania piersi również sprzyja większość kobiet w niej wychowanych i to matki każą swoim małym córkom zakładać stanik, w stopniu większym niż ich ojcowie. Często dziewczynki te są siłą zmuszane do zakładania stanika, czego robić nie chcą, bo chcą sobie biegać podobnie jak ich koledzy odmiennej płci.Biustonosz pełni funkcję przede wszystkim praktyczną i estetyczną. Przymus, o którym piszesz, należy do przypadków kuriozalnych. Dziewczęta same chcą zakładać staniki, bo one poprawiają walory estetyczne figury, a z wiekiem zapobiegają wiotczeniu biustu. Wiem z pierwszej reki, bo sama byłam dziewczynką. I dalej jestem, tylko już całkiem dużą. Znajdź jakiś lepszy przykład, bo ten jest kompletnie hybiony. I zauważ jeszcze, że z jednej strony powszechnie jest przyjęte noszenie BH, a z drugiej - nikt nie kamienuje kobiet chodzących topless. > Jesteś kolejną osobą, która dziwactwa dostrzega tylko w obcej kulturze, a na dziwactwa swojej własnej kultury jest ślepa.Co, poza stanikami, świadczy o tym, że nie dostrzegam dziwactw własnej kultury. Konkretny przykład proszę. Jakoś... taktownie... pomijasz przykład, który ja podałam. Może nie wiesz, o czym mówię, to masz link: www.arabia.pl/content/view/291703/51/
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | apud (4399 punktów) |
>Stanik jest przede wszystkim nośnikiem biustu!
Hmmmm, i wrogiem grawitacji!
|
|
| | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Stanik jest przede wszystkim nośnikiem biustu!> Jeśli kobieta w kęgu naszej kultury go nie nosi, nikt jej za to nie potępi.> Za to w niektórych krajach muzułmańskich naraża się na powazne niebezpieczeństwo zakładając biustonosz.LOL naprawdę jeśli w Polsce, czy innym kraju europejskim, kobieta wyjdzie z gołymi cycami na ulicę, to nikt jej za to nie potępi?  > Biustonosz pełni funkcję przede wszystkim praktyczną i estetyczną. Przymus, o którym piszesz, należy do przypadków kuriozalnych. Dziewczęta same chcą zakładać staniki, bo one poprawiają walory estetyczne figury, a z wiekiem zapobiegają wiotczeniu biustu.> Wiem z pierwszej reki, bo sama byłam dziewczynką. I dalej jestem, tylko już całkiem dużą.Przecież to są "wygibasy umysłowe". Podobne zdanie mają kobiety w krajach islamskich o burkach. Wiele z nich twierdzi, że są praktyczne oraz estetyczne i wyrażają ich wysoką moralność. Przeczytaj wcześniejsze wypowiedzi Małgorzaty: www.racjon(*)m.php/s,324692/z,0/d,6#w325039www.racjon(*)m.php/s,324692/z,0/d,6#w325072www.racjon(*)m.php/s,324692/z,0/d,7#w325128Dziewczęta w krajach islamskich SAME chcą zakładać burki, tak samo jak u nas staniki. Przymus także należy tam do "przypadków kuriozalnych". Zrozum, że zdanie przeciętnej muzułmańskiej kobiety chodzącej w burce na temat tego stroju jest IDENTYCZNE z Twoim zdaniem na temat noszenia staników. Zaś nieliczne przypadki sprzeciwu się zdarzają - podobnie jak u nas zdarzają się nieliczne przypadki sprzeciwu wobec obligatoryjnego zasłaniania piersi. > I zauważ jeszcze, że z jednej strony powszechnie jest przyjęte noszenie BH, a z drugiej - nikt nie kamienuje kobiet chodzących topless.Nie kamienuje, ale wlepia im mandaty i ciąga po sądach. A nawet aresztuje. > Co, poza stanikami, świadczy o tym, że nie dostrzegam dziwactw własnej kultury.> Konkretny przykład proszę.Nie mogę podać innego przykładu, bo jak dotąd wypowiadałaś się tylko na temat staników i burek. > Jakoś... taktownie... pomijasz przykład, który ja podałam.Jakie przykłady? Nie widziałem ich. > Może nie wiesz, o czym mówię, to masz link: www.arabia.pl/content/view/291703/51/Aha, to jest ten przykład? Zaraz sprawdzę, tylko coś zjem, bo od rana na tym forum piszę i zgłodniałem.
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | spray (5875 punktów) |
> LOL naprawdę jeśli w Polsce, czy innym kraju europejskim, kobieta wyjdzie z gołymi cycami na ulicę, to nikt jej za to nie potępi? Najprawdopodobniej potępi. Najprawdopodobniej bedą to obrońcy moralności podobnej proweniencji, choć innego znaku, co obrońcy burek. Jednak nie zmienia to faktu, że na plaży - i to wcale nie zaraz dla nudystów - europejki mogą sobie gołe cycki opalać, nawet w obecności niewinnych dzieciątek. Widziałam nie raz. Fakt, że nie w Polsce. Tyle, że Polska , to Iran w wydaniu tutejszym. > Dziewczęta w krajach islamskich SAME chcą zakładać burki, tak samo jak u nas staniki.Wspominałam o tym, że chca same. Nawet same chcą się okaleczać. Doczytaj. > >nikt nie kamienuje kobiet chodzących topless.> Nie kamienuje, ale wlepia im mandaty i ciąga po sądach. A nawet aresztuje.I to się zdarza, gdy nasi rodzimi talibowie czuja się obrażeni niemoralnym zachowaniem. Gdyby mieli świadomość, że ubiór jest pochodną kwestii klimatu, a w dalszej kolejności stał się sprawą moralności, pewnie by sie tak nie oburzali. Ale do tego musielibysmy mieć zupelnie inną historię. I co za tym idzie - inną współczesność. > Nie mogę podać innego przykładu, bo jak dotąd wypowiadałaś się tylko na temat staników i burek.I obrzezania kobiet. Poza tym - gdzie widzisz dowody na to, że nie dostrzegam dziwactw własnej kultury? Staniki? Chyba wyżej jasno wyłożyłam, że ze względów estetycznych i praktycznych, często też medycznych, za dziwactwo uznawane być nie powinny. Jednak dziwaków ci u nas dostatek. Uważają oni, podobnie jak Ty, że BH istnieje tylko po to, żeby zasłaniać drugorzędne kobiece cechy płciowe przed pożądliwością samców.
|
|
| | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > >LOL naprawdę jeśli w Polsce, czy innym kraju europejskim, kobieta wyjdzie z gołymi cycami na ulicę, to nikt jej za to nie potępi? > Najprawdopodobniej potępi. Najprawdopodobniej bedą to obrońcy moralności podobnej proweniencji, choć innego znaku, co obrońcy burek. Jednak nie zmienia to faktu, że na plaży - i to wcale nie zaraz dla nudystów - europejki mogą sobie gołe cycki opalać, nawet w obecności niewinnych dzieciątek.No widzisz,,, ale mimo to, NAWET W TYCH KRAJACH zachodnioeuropejskich, na zwyczajnej ulicy mężczyzna może pojawić się topless, a kobieta już nie. Czy nie dostrzegasz dyskryminacji? > >Dziewczęta w krajach islamskich SAME chcą zakładać burki, tak samo jak u nas staniki.> Wspominałam o tym, że chca same. Nawet same chcą się okaleczać. Doczytaj.Podobnie jak dziewczęta u nas same chcą zakładać stanik. Jaka to różnica, czy to jest stanik, czy burka? Okaleczanie zaś to zupełnie inna sprawa, bo jest to trwałe. W tym miejscu wypada mi zapytać, co ty sądzisz o obrzezaniu dzieci płci męskiej, które nawet w Europie jest legalne? Czy to nie jest problem poważniejszy od burek? We Francji i Belgii chcą zakazać kobietom noszenia burek, które zawsze mogą same zrzucić i nie będzie po nich śladu, natomiast NIKT nie zakazuje OKALECZENIA małych chłopców wbrew ich woli i bez pytania i AMPUTOWANIA im NIEZMIERNIE ISTOTNEJ części ciała jaką jest napletek. Amputacji odwrócić nie można, a burkę zawsze można zdjąć.Cóż za hipokryzja! "Szkoda", że jeszcze nie jest legalne u nas obcinanie małym chłopczykom uszów ze względów religijnych.... Niektórzy uzasadniają obrzezanie mówiąc, że "chroni to przed możliwą infekcją". No to może jeszcze stopy dzieciom, bez pytania ich o zgodę, poobcinajmy - dzięki temu nigdy nie dostaną na pewno grzybicy stóp! > >Nie mogę podać innego przykładu, bo jak dotąd wypowiadałaś się tylko na temat staników i burek.> I obrzezania kobiet.j.w. > Poza tym - gdzie widzisz dowody na to, że nie dostrzegam dziwactw własnej kultury?> Staniki?Jeśli nie uznajesz za dyskryminujący fakt, że kobieta nie ma prawa pójść do miejskiego parku pobiegać sobie topless, a mężczyzna już takie prawo posiada,,,, no to rzeczywiście nie dostrzegasz tych dziwactw. > Chyba wyżej jasno wyłożyłam, że ze względów estetycznych i praktycznych, często też medycznych, za dziwactwo uznawane być nie powinny.Goła klata faceta zarośnięta czarnymi włochami jest estetyczna, a nagie gładkie piersi kobiety już nie są? Ze względów medycznych wskazane jest też noszenie kalesonów zimą, żeby się nie wyziębić. Czy to znaczy, że ludzie powinni być do ich noszenia zmuszani? Podobnie ze względów medycznych wskazane jest noszenie zimą czapki. Więc może wprowadzimy do kodeksu prawa karę za nie noszenie czapki? Nie masz czapki - płać mandat. To dla Twojego zdrowia! Czym innym jest noszenie stanika z własnego indywidualnego wyboru (praktycznego, czy medycznego, czy estetycznego,,, czy jak kto sobie zamarzy), a czym innym jest państwowy nakaz noszenia stanika (czy też zasłaniania piersi w inny sposób). To drugie jest dziwactwem. Nie to pierwsze. > Jednak dziwaków ci u nas dostatek. Uważają oni, podobnie jak Ty, że BH istnieje tylko po to, żeby zasłaniać drugorzędne kobiece cechy płciowe przed pożądliwością samców.A gdzie ja napisałem, że tak uważam? Nigdzie tego nie napisałem. Kobieta może sobie zasłaniać piersi z różnych powodów, jej tylko znanych. Ja w to nie ingeruję i mnie to nie obchodzi, z jakich powodów ona CHCE go nosić. Mnie obchodzi tylko państwowy NAKAZ zasłaniania piersi i tylko ten nakaz.
|
|
| | | | | | | |  | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | Powiedzmy sobie wyraźnie: burka jest tylko jedną z zasłon, noszonych przez muzułmańskie kobiety, i to wcale nie tą najbardziej rozpowszechnioną. O ile się orientuję, zakaz dotyczy tylko zasłaniania twarzy - a więc noszenie hidżabu nie jest zakazane. Noszenie czadoru także nie jest zakazane. Ani noszenie szaili czy jeszcze kilku innych odmian zasłony. Zakazane są tylko burka i nikab. Koran wcale nie nakazuje noszenia zasłony na twarzy. Twarz i ręce mogą być odsłonięte. A z uwagi na rosnące zagrożenie fundamentalistycznym terroryzmem wcale się nie dziwię zakazowi zasłaniania twarzy (w praktyce - noszenia burek). Nigdy nie wiadomo, czy ta okutana w zasłony mumia jest ultraortodoksyjną muzułmanką, czy okręconym ładunkiem wybuchowym facetem. I przestań pleść głupoty o stanikach. Jak nie lubisz, to nie noś. Spray wyłożyła Ci dokładnie, po co jest stanik.
|
|
| | | | | | | | |  | | apud (4399 punktów) | >Powiedzmy sobie wyraźnie: burka jest tylko jedną z zasłon, noszonych przez muzułmańskie kobiety, i to wcale nie tą najbardziej rozpowszechnioną.
Ja bym dodała, ze przydziel kiedyś moda i na burki. Tak jak przyszła i minęła moda na walonki.
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | |
|
| | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Nigdy nie wiadomo, czy ta okutana w zasłony mumia jest ultraortodoksyjną muzułmanką, czy okręconym ładunkiem wybuchowym facetem.Albo ubraną po europejsku okręconą ładunkiem wybuchowym ultraortodoksyjną muzułmanką, który to ładunek może ukryć nawet pod zwykłą europejską spódniczką. Zaś nie słyszałem jeszcze, żeby ktoś ukrył ładunek na twarzy i zasłonił go częścią burki...  > I przestań pleść głupoty o stanikach. Jak nie lubisz, to nie noś. Spray wyłożyła Ci dokładnie, po co jest stanik.Wyłożyła po co jest stanik, ale NIE po co jest NAKAZ jego noszenia,,, a będąc bardziej ścisłym - nakaz zasłaniania piersi. Rozumiesz różnicę? Spray mogła mi też wyłożyć po co jest czapka, po co są kalesony, po co są rękawiczki... Ale nie będzie to jednoznaczne z uzasadnieniem ZMUSZANIA ludzi do ich noszenia. Na ulicy kilka dni temu widziałem mężczyznę pracującego z młotem pneumatycznym. Był ubrany tylko w dżinsy. Od pasa w górę cały był goły. Dlaczego kobieta nie może również pracować na ulicy w takim stroju? Czy potrafisz to WYŁOŻYĆ?
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Wyłożyła po co jest stanik, ale NIE po co jest NAKAZ jego noszenia,,, a będąc bardziej ścisłym - nakaz zasłaniania piersi. Rozumiesz różnicę? Nie ma takiego nakazu. Pokaż mi taki nakaz w polskim prawie. Rozumiesz, chłopcze, co to jest nakaz? I nie wrzeszcz, proszę. >Ale nie będzie to jednoznaczne z uzasadnieniem ZMUSZANIA ludzi do ich noszenia. Czy ktoś Cię do czegoś zmusza? >Na ulicy kilka dni temu widziałem mężczyznę pracującego z młotem pneumatycznym. Był ubrany tylko w dżinsy. Od pasa w górę cały był goły. Dlaczego kobieta nie może również pracować na ulicy w takim stroju? Czy potrafisz to WYŁOŻYĆ? Owszem, może. Nie ma zakazu. Jeśli nie pracuje bez stanika, to prawdopodobnie dlatego, że w staniku jest jej wygodniej.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | >Nie ma takiego nakazu. Pokaż mi taki nakaz w polskim prawie. Rozumiesz, chłopcze, co to jest nakaz? I nie wrzeszcz, proszę.
Co ty gadasz? Nie ma nakazu zasłaniania przez kobiety piersi w polskim prawie? To rozbierz się i wyjdź na ulicę. Mówisz, że policja się nie przyczepi? To nawet na głupiej szczecińskiej plaży się doczepiła i pierwszy wyrok sądu był skazujący. A na ulicy się nie przyczepi?
Gdyby nie było mniej lub bardziej bezpośredniego nakazu, to by się nie miała o co przyczepiać i nie byłoby takich spraw w sądzie.
>Owszem, może. Nie ma zakazu. Jeśli nie pracuje bez stanika, to prawdopodobnie dlatego, że w staniku jest jej wygodniej.
j.w.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | >Co ty gadasz? Nie ma nakazu zasłaniania przez kobiety piersi w polskim prawie?
Już ci powiedziano, byś nie krzyczał, prawda? To nie krzycz. Uparcie mylisz noszenie stanika z zasłanianiem piersi.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > >Co ty gadasz? Nie ma nakazu zasłaniania przez kobiety piersi w polskim prawie?> Już ci powiedziano, byś nie krzyczał, prawda? To nie krzycz.Nie krzyczę  > Uparcie mylisz noszenie stanika z zasłanianiem piersi.Nie mylę. Tylko w tym wątku, gdy mówię o "nakazie noszenia stanika", to mam na myśli "nakaz zasłaniania piersi". To taki skrót myślowy. Podkreślam jeszcze raz: Wszędzie w tym wątku, gdzie mówię o "noszeniu stanika", mam na myśli państwowy nakaz zasłaniania piersi, którego złamanie grozi nieprzyjemnościami z policją itd.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > Nie mylę. Tylko w tym wątku, gdy mówię o "nakazie noszenia stanika", to mam na myśli "nakaz zasłaniania piersi". To taki skrót myślowy.Bardzo kiepski skrót. Bardzo. Proponuję stosować takie nieco bardziej logiczne. > Podkreślam jeszcze raz: Wszędzie w tym wątku, gdzie mówię o "noszeniu stanika", mam na myśli państwowy nakaz zasłaniania piersi, którego złamanie grozi nieprzyjemnościami z policją itd.A potem się dziwisz, że się ludzie śmieją  Trzeba było zaznaczyć od razu, że planujesz pisać o czym innym niż myślisz
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > >Podkreślam jeszcze raz: Wszędzie w tym wątku, gdzie mówię o "noszeniu stanika", mam na myśli państwowy nakaz zasłaniania piersi, którego złamanie grozi nieprzyjemnościami z policją itd.> A potem się dziwisz, że się ludzie śmieją Trzeba było zaznaczyć od razu, że planujesz pisać o czym innym niż myślisz  > Ależ po jaką kurkę miałbym rozmawiać o samych stanikach jako takich? Przecież cały wątek dotyczy ZAKAZÓW i NAKAZÓW. No to chyba nie jest trudno się domyślić, że skoro piszę o zakazie noszenia burki tutaj i nakazie w krajach islamskich, to też mam na myśli NAKAZ noszenia stanika (zasłaniania piersi),,, a nie noszenie go z własnej woli z własnych subiektywnych powodów...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | My tu, kolego, nie jesteśmy po to, by sobie gdybać co masz na myśli. Jeśli cokolwiek "tam" masz, pisz to jasno. Póki co- skupiałeś się w temacie piersi na stanikach.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Piotrek_84 (631 punktów) | > My tu, kolego, nie jesteśmy po to, by sobie gdybać co masz na myśli. Jeśli cokolwiek "tam" masz, pisz to jasno.> Póki co- skupiałeś się w temacie piersi na stanikach.Już jedna z pierwszych osób, która odpisała na mój pierwszy post na temat staników, sama zauważyła, że chodzi mi ogólnie o zasłanianie piersi i napisała to w swej odpowiedzi. Skoro ona się domyśliła, to dlaczego ty i cała reszta nie? Tym bardziej, ze mogliście przeczytać wypowiedź tej osoby i dzięki jej wypowiedzi oświecić swoje umysły  Gdy w jakiejś zagranicznej prasie piszą o "polskich obozach koncentracyjnych" to też nie domyślasz się, że chodzi o obozy założone przez nazistów? Naprawdę trzeba ci to dosłownie wykładać?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > Już jedna z pierwszych osób, która odpisała na mój pierwszy post na temat staników, sama zauważyła, że chodzi mi ogólnie o zasłanianie piersi i napisała to w swej odpowiedzi. Skoro ona się domyśliła, to dlaczego ty i cała reszta nie? Tym bardziej, ze mogliście przeczytać wypowiedź tej osoby i dzięki jej wypowiedzi oświecić swoje umysły  Ach, my też się domyśliliśmy. Teraz tylko komentujemy głupoty, które wynikają z twojego nieporadnego "skrótu myślowego".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | >Ach, my też się domyśliliśmy. Teraz tylko komentujemy głupoty, które wynikają z twojego nieporadnego "skrótu myślowego".
Skoro się domyśliłaś, to dlaczego tego po prostu nie zignorowałaś? Człowiek zainteresowany dyskusją na wiadomy temat, dyskutuje na ten temat,,, zamiast wyszydzać czyjeś mniej lub bardziej udane skróty myślowe, których znaczenie dobrze zna. Reakcja taka przypomina prasę brukową, która zamiast skupiać się na zagadnieniach merytorycznych czyjejś wypowiedzi, zwraca największą uwagę na jego potknięcia słowne. Twoja (wasza) reakcja przypomina też reakcję moich dawnych kolegów ze studiów, którzy podczas wykładu prowadzonego przez profesora z Rosji, zamiast zwracać uwagę na treść wykładu, zwracali największą uwagę na popełnione przez profesora błędy ortograficzne w pisowni języka polskiego na slajdach prezentacji PowerPointa, przy pomocy której prowadził wykład.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > Skoro się domyśliłaś, to dlaczego tego po prostu nie zignorowałaś? Fajnie jest czasami popatrzeć, jak się mały kłamczuszek szamoce z własnymi podróbami w dzienniczku...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Fajnie jest czasami popatrzeć, jak się mały kłamczuszek szamoce z własnymi podróbami w dzienniczku...  Fajnie jest czasem popatrzeć, jak mały kłamczuszek stara się sprawić wrażenie, że nie było pytania, na które ktoś chciał, by odpowiedział.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | apud (4399 punktów) |
>Jesteś kolejną osobą, która dziwactwa dostrzega tylko w obcej kulturze, a na dziwactwa swojej własnej kultury jest ślepa.
No to kto mnie wytłumaczy jak to jest z kiecka i spodniami. Logicznie - anatomicznie, w kiecce powinni latać panowie a w spodniach panie.
Co prawda w Azji i panie i panowie czasami ubierają sie w sarongi a Arabowie w Białe chałaty no i Szkoci. Ale to raczej tradycja.
|
|
| | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | >>Jesteś kolejną osobą, która dziwactwa dostrzega tylko w obcej kulturze, a na dziwactwa swojej własnej kultury jest ślepa. >No to kto mnie wytłumaczy jak to jest z kiecka i spodniami. >Logicznie - anatomicznie, w kiecce powinni latać panowie a w spodniach panie. >Co prawda w Azji i panie i panowie czasami ubierają sie w sarongi a Arabowie w Białe chałaty no i Szkoci. Ale to raczej tradycja.
Czy ja wiem... Raczej dla mnie wygodniejsze są spodnie. Spódniczki próbowałem, lecz są niebezpieczne, plączą się na wszystkie strony, wciągają się w szprychy rowerowe, i powodują uczucie dziwnego przewiewu na jajkach, a ja nie chcę się tam przeziębić. ^^
Zaś na przykład zupełnie nie rozumiem sensu noszenia majtek. Chociaż może dla mężczyzn jest to i wygodne, gdyż zabezpiecza przed nieumyślnym przycięciem sobie skóry na siusiaku podczas zapinania rozporka od spodni ^^
Ale wiesz co mnie bardziej dziwi w kulturze europejskiej? To, że kobieta, jeżeli chce być uznana za atrakcyjną, musi sobie okaleczać uszy i robić w ciele rany i otwory, żeby przełożyć przez nie kawałek metalu, na którym wiszą jakieś dziwolągi...
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | spray (5875 punktów) |
>Ale wiesz co mnie bardziej dziwi w kulturze europejskiej? To, że kobieta, jeżeli chce być uznana za atrakcyjną, musi sobie okaleczać uszy i robić w ciele rany i otwory, żeby przełożyć przez nie kawałek metalu, na którym wiszą jakieś dziwolągi... Przede wszystkim nie musi! Jestem żywym tego przykładem i wcale nie odosobnionym! Zapominasz też, że to jedna najstarszych ludzkich tradycji, wcale nie taka europejska i nie wyłącznie damska.
|
|
| | | | | | | | |  | 12 na 12 | Meretseger (61860 punktów) |
>Przede wszystkim nie musi! >Jestem żywym tego przykładem i wcale nie odosobnionym! >Zapominasz też, że to jedna najstarszych ludzkich tradycji, wcale nie taka europejska i nie wyłącznie damska. On nie zapomina. On najzwyczajniej w świecie tego nie wie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | >>Przede wszystkim nie musi! >>Jestem żywym tego przykładem i wcale nie odosobnionym! >>Zapominasz też, że to jedna najstarszych ludzkich tradycji, wcale nie taka europejska i nie wyłącznie damska. >On nie zapomina. On najzwyczajniej w świecie tego nie wie. >
Posiadanie krótkich włosów przez mężczyzn jest także bardzo starą tradycją, czy daje to więc uzasadnienie do tego, żeby wprowadzić dla mężczyzn powszechny nakaz golenia głowy? Tradycją jest także posiadanie długich włosów przez kobiety. Czy daje to uzasadnienie do tego, żeby wprowadzić dla kobiet zakaz obcinania włosów?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Posiadanie krótkich włosów przez mężczyzn jest także bardzo starą tradycją, czy daje to więc uzasadnienie do tego, żeby wprowadzić dla mężczyzn powszechny nakaz golenia głowy? Nie aż tak starą, jak Ci się wydaje. I nie dotyczy wszystkich mężczyzn. >Tradycją jest także posiadanie długich włosów przez kobiety. Czy daje to uzasadnienie do tego, żeby wprowadzić dla kobiet zakaz obcinania włosów? Otóż się mylisz. Tradycja posiadania przez kobiety długich włosów nie jest: a. stara; b. powszechna. Pora uzupełnić braki w wiedzy...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | >>Posiadanie krótkich włosów przez mężczyzn jest także bardzo starą tradycją, czy daje to więc uzasadnienie do tego, żeby wprowadzić dla mężczyzn powszechny nakaz golenia głowy? >Nie aż tak starą, jak Ci się wydaje. I nie dotyczy wszystkich mężczyzn. >>Tradycją jest także posiadanie długich włosów przez kobiety. Czy daje to uzasadnienie do tego, żeby wprowadzić dla kobiet zakaz obcinania włosów? >Otóż się mylisz. Tradycja posiadania przez kobiety długich włosów nie jest: >a. stara; >b. powszechna. >Pora uzupełnić braki w wiedzy... >
Najpierw przepraszam, że wcześniej miałem cię za faceta ^^ A teraz: Przecież kobieto, tu chodzi o ogólną zasadę, o pytanie, czy fakt, że coś jest starą (lub mniej starą) tradycją, usprawiedliwia zmuszanie ludzi do postępowania zgodnie z nią. O to tu chodzi. A nie o to, jak bardzo stare coś jest... Przecież my tu się plączemy. Nie odchodźmy od sensu rozmowy.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Czy ty rozumiesz co czytasz? A co równie ważne - czy rozumiesz co sam piszesz? Wielce Szanowny Panie. Gdy czegoś nie rozumiem - czytam ponownie, a gdy dalej nie rozumiem, to nie wypowiadam się w tej kwestii. Jeżeli coś napisałem, to zastanawiam się czy zostanę zrozumiany, ale tu nie koniecznie przez bezpośredniego interlokutora, gdyż czasem jest to niemożliwe.
>Jeżeli sam nie zauważyłeś, to wyjaśniam, że argumenty, które zaprezentowałem, były analogią właśnie do reakcji Europejczyków - czyli ludzi takich jak ty - na widok muzułmańskiej kobiety w burce, która sama twierdzi, że noszenie burki jest jedynie właściwe i że należy tak robić. Przeczytałem dwa razy powyższe i przyznaję nie rozumiem.
>Jak wtedy Europejczyk myśli? Myśli sobie właśnie, że "wyprano tej kobiecie mózg", że jest "ofiarą represji muzułmańskich mężczyzn przeciwko kobietom", że jest "traktowana jak przedmiot". Czy ktoś ma wyprany mózg nigdy nie rozpoznawałem po burce, dosyć często po wypowiedziach.
>Taka kobieta jest właśnie często przez Europejczyków uznawana (przypuszczam, że przez ciebie również) za "nawiedzonego głupca". Jw. >Dlaczego więc nie zarzucasz braku tolerancji ludziom, którzy starają się "uświadamiać" muzułmańskie kobiety, że burka "jest złem"? Uważam, że uświadamianie dorosłych ludzi jest bezsensowne, gdyż prawie niemożliwe do zrealizowania.
>Oprócz tego, ludzi wierzących w Boga panowie ateiści i panie ateistki uznają za nawiedzonych głupców, ale gdy ktoś podobną sugestię wysunie względem noszenia stanika,,,, wtedy jest nazywany "nietolerancyjnym i nieoczytanym"? >Przypuszczam, że twoje myślenie ma właśnie taką postać: Nie jestem ani ateistą, ani tym bardziej ateistką. Za nawiedzonych głupców uznaję ludzi niezależnie od ich stosunku do Boga. Stanik i brak stanika odgrywają przeróżne role, ale przy demonstracji światopoglądowej dla mnie jest to obojętne i nie wypowiadałem się na ten temat.
>"Należy muzułmanki uświadamiać, że noszenie burki jest wynikiem dyskryminacji kobiet w krajach arabskich, ale jeśli ktoś będzie się starał uświadomić europejskie kobiety, że noszenie stanika jest wynikiem dyskryminacji kobiet w krajach europejskich, wtedy jest nietolerancyjny i nieoczytany." Skąd to cytat?
Nie mam nic przeciw temu, że będzie Pan uświadamiał europejskie kobiety, ale mnie proszę w to nie wciągać.
>I kto tu jest nietolerancyjny? Raczej to ty jesteś nietolerancyjny na wszystko, co nie pasuje do kultury, w której się wychowałeś. Tak, z wielką trudnością przychodzi mi tolerowanie prostactwa i głupoty, ale proszę nie mylić prostactwa z prostotą, a głupoty z małą wiedzą. Głupota jest sposobem myślenia dotykającym nawet bardzo wykształconych ludzi.
>> Można się z kimś nie zgadzać - tak jak ja z Panem - ale nie muszę zaraz Panu powiedzieć, że Pan jest nawiedzonym głupcem. Po prostu widać w Pańskich tekstach brak tolerancji (i oczytania). >No więc, skoro tak bardzo brakuje mi oczytania, to w końcu jestem tym głupcem, czy nie jestem? Wiem że to trudne, ale najlepiej, gdy Pan sam udzieli sobie odpowiedzi. Jak Pan trochę pomyśli, to może się Panu uda.
.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Skąd to cytat?> Nie mam nic przeciw temu, że będzie Pan uświadamiał europejskie kobiety, ale mnie proszę w to nie wciągać.Przecież właśnie z tego powodu odpowiedziałeś na mojego posta zarzucając mi brak tolerancji.  > Tak, z wielką trudnością przychodzi mi tolerowanie prostactwa i głupoty, ale proszę nie mylić prostactwa z prostotą,> a głupoty z małą wiedzą. Głupota jest sposobem myślenia dotykającym nawet bardzo wykształconych ludzi.> >No więc, skoro tak bardzo brakuje mi oczytania, to w końcu jestem tym głupcem, czy nie jestem?> Wiem że to trudne, ale najlepiej, gdy Pan sam udzieli sobie odpowiedzi. Jak Pan trochę pomyśli, to może się Panu uda.Czy ty nie potrafisz rozmawiać na luzie, bez sugerowania mniej lub bardziej bezpośrednio, że ktoś jest głupi, prosty, prostacki, niewykształcony,,, czy cokolwiek innego niedobrego o tej osobie myślisz? Pasujesz tutaj bardzo do użytkownika Psyk. Każda twoja wypowiedź jest przesycona wrogością i chęcią pokazania, że TY TU RZĄDZISZ, że ty jesteś super oczytany, wykształcony, mądry, inteligentny, a rozmówca jest prostym nieokrzesanym chamem z kapustą zamiast mózgu. Nie potrafisz inaczej rozmawiać? Uśmiechnij się czasem. Zażartuj. Spróbuj spoufalić z forumowym kolegą, z którym rozmawiasz. Ja jestem bardzo otwarty  Ja się chętnie z Tobą zaprzyjaźnię  Nie musisz mnie z góry atakować i starać się pokazywać, że jesteś ponad mną.  Rozmowa jest najlepsza wtedy, gdy nikt się nie wywyższa. Zastanów się nad tym  Chociaż mam wrażenie, że i tak kolejna twoja odpowiedź będzie w takim samym stylu jak poprzednie... Ale żyję nadzieją, że będzie inaczej
|
|
| | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Nie, nie wywyższam się! Doskonale znam swoje braki i w wiedzy i w sztuce myślenia. Pisuję tu aby wymieniając poglądy wzajemnie się uczyć. Byłbym bardzo zmartwiony, gdybym był tak, jak jestem przez Pana, osądzany przez większość forumowiczy. Ale wtedy, jak sadzę zostałbym wyminusowany. To nie ja tu rządzę! Staram się tylko dopasować do obowiązujących nas zwyczajów. To jest forum dla racjonalistów, a wiec ludzi używających rozumu. Ludzi posiadających różny poziom wiedzy, ale chcących się czegoś dowiedzieć, czegoś nauczyć, coś przedyskutować, ludzi otwartych na racjonalne argumenty. Czy wszyscy jesteśmy tacy. Szkoda, ale nie. Forum jest otwarte i wstępują nań różni dyskutanci. Czasem się docierają, a czasem uciekają. Zareagowałem na nieładną odzywkę do kobiety. Jeżeli kogoś nie interesuje kultura to powinien przynajmniej zwrócić uwagę na nasz regulamin. Nie lubię spoufalać się z każdym. Rozmowy powinny mieć charakter ekwiwalentny. Każda ze stron coś z siebie daje. Co mógłbym otrzymać spoufalając się z Panem? Kolejne epitety? A może tak odwrotnie. Zastanowi się Pan, czy mam coś ciekawego do powiedzenia, czy umiem to wyrazić i czy może Pan z tego skorzystać. To wtedy może warto, jeżeli Pan potrafi, zmienić trochę ton. Ale gdy uznaje Pan, że niczego ode mnie się Pan nie nauczy, o co Pana - może niesłusznie - ale podejrzewam, to najlepiej mnie po prostu omijać.
|
|
| | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Nie, nie wywyższam się! Doskonale znam swoje braki i w wiedzy i w sztuce myślenia.No cóż,, ale czasem tak brzmisz,,,  > Byłbym bardzo zmartwiony, gdybym był tak, jak jestem przez Pana, osądzany przez większość forumowiczy. Ale wtedy, jak sadzę zostałbym wyminusowany.Ej,, ja Tobie ani razu jeszcze (chyba) nie dałem minusa. Przynajmniej nie pamiętam, żebym... Choć może i raz się zdarzyło? Ale nie pamiętam tego... Nie osądzam też, tylko wyrażam swoje spostrzeżenia, które mogą być rzecz jasna błędne  Gdybym myślał, że mnie na pewno obrażasz, to bym Ciebie wyprosił z wątku, tak jak pana Psyk. ^^ > To nie ja tu rządzę! Staram się tylko dopasować do obowiązujących nas zwyczajów.Oby jak najdalej od zwyczajów pana Psyk!  > To jest forum dla racjonalistów, a wiec ludzi używających rozumu. Ludzi posiadających różny poziom wiedzy, ale chcących się czegoś dowiedzieć, czegoś nauczyć, coś przedyskutować, ludzi otwartych na racjonalne argumenty.> Czy wszyscy jesteśmy tacy. Szkoda, ale nie. Forum jest otwarte i wstępują nań różni dyskutanci. Czasem się docierają, a czasem uciekają.Najważniejsze, żeby na siebie nie bluzgać. Jeśli to jest spełnione, to wszystko ok. > Zareagowałem na nieładną odzywkę do kobiety. Jeżeli kogoś nie interesuje kultura to powinien przynajmniej zwrócić uwagę na nasz regulamin.Nie przypominam sobie żadnej nieładnej odzywki w stosunku do kobiety, która miałaby paść z mojej strony. Ponadto pragnę zauważyć, że w stosunku do kobiet jestem równie miły/niemiły, jak w stosunku do mężczyzn. Wszystko zależy od tego, jak oni są mili dla mnie ^^ > Nie lubię spoufalać się z każdym. Rozmowy powinny mieć charakter ekwiwalentny. Każda ze stron coś z siebie daje. Co mógłbym otrzymać spoufalając się z Panem?Miłą atmosferę i pewność, że nie będę traktował twoich wypowiedzi za wywyższające.  > To wtedy może warto, jeżeli Pan potrafi, zmienić trochę ton.Ja już radziłem, żebyś Ty zmienił ton,,, na bardziej luzacki  > Ale gdy uznaje Pan, że niczego ode mnie się Pan nie nauczy, o co Pana - może niesłusznie - ale podejrzewam, to najlepiej mnie po prostu omijać.Zależy w jakiej sprawie. Kultury nie musisz mnie uczyć, bo ją posiadam,,,, A że nie odpowiada Twojej wersji kultury,, no to już nie moja wina
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Zależy w jakiej sprawie. Kultury nie musisz mnie uczyć, bo ją posiadam,,,, A że nie odpowiada Twojej wersji kultury,, no to już nie moja wina Jak sądzę, nie tylko dla mnie jest wszystko jasne!.
|
|
| | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Nie, nie wywyższam się! Doskonale znam swoje braki i w wiedzy i w sztuce myślenia. Pisuję tu aby wymieniając poglądy wzajemnie się uczyć. Byłbym bardzo zmartwiony, gdybym był tak, jak jestem przez Pana, osądzany przez większość forumowiczy. Ale wtedy, jak sadzę zostałbym wyminusowany. To nie ja tu rządzę! Staram się tylko dopasować do obowiązujących nas zwyczajów. To jest forum dla racjonalistów, a wiec ludzi używających rozumu. Ludzi posiadających różny poziom wiedzy, ale chcących się czegoś dowiedzieć, czegoś nauczyć, coś przedyskutować, ludzi otwartych na racjonalne argumenty. Czy wszyscy jesteśmy tacy. Szkoda, ale nie. Forum jest otwarte i wstępują nań różni dyskutanci. Czasem się docierają, a czasem uciekają. Zareagowałem na nieładną odzywkę do kobiety. Jeżeli kogoś nie interesuje kultura to powinien przynajmniej zwrócić uwagę na nasz regulamin. Nie lubię spoufalać się z każdym. Rozmowy powinny mieć charakter ekwiwalentny. Każda ze stron coś z siebie daje. Co mógłbym otrzymać spoufalając się z Panem? Kolejne epitety? A może tak odwrotnie. Zastanowi się Pan, czy mam coś ciekawego do powiedzenia, czy umiem to wyrazić i czy może Pan z tego skorzystać. To wtedy może warto, jeżeli Pan potrafi, zmienić trochę ton. Ale gdy uznaje Pan, że niczego ode mnie się Pan nie nauczy, o co Pana - może niesłusznie - ale podejrzewam, to najlepiej mnie po prostu omijać.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > ludzi wierzących w Boga panowie ateiści i panie ateistki uznają za nawiedzonych głupców, ale gdy ktoś podobną sugestię wysunie względem noszenia stanika,,,, wtedy jest nazywany "nietolerancyjnym i nieoczytanym"?"Nietolerancyjnym" może nie, ale "nieoczytanym", "nieopatrzonym" i "nie za mądrym" na pewno. Bo jak inaczej nazwać kogoś, dla kogo aspekty zdrowotne i kwestia wygody noszenia stanika nie istnieją... A może ty, kolego, po po prostu tylko małe cycki dotąd oglądałeś? Nie spytam czyś żadnych nie widział, bo teraz to nawet przed 22 w reklamach pokazują
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Bo jak inaczej nazwać kogoś, dla kogo aspekty zdrowotne i kwestia wygody noszenia stanika nie istnieją...Ależ nigdy nie mówiłem, że nie istnieją. Istnieją. Ale przecież NIE JEST to powód nakazu, o którym mówiłem. I na pewno nie powinien być. > A może ty, kolego, po po prostu tylko małe cycki dotąd oglądałeś?Moja mama ma takie wielkie, że musi je sobie zawijać za ramiona, żeby umyć sobie pępek ^^ Także spokojna głowa.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > Ale przecież NIE JEST to powód nakazu, o którym mówiłem. I na pewno nie powinien być.Już ci Meret, chłopcze, pisała, że nie ma w Polsce nakazu noszenia stanika. Czy masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem?  > >A może ty, kolego, po po prostu tylko małe cycki dotąd oglądałeś?> Moja mama ma takie wielkie, że musi je sobie zawijać za ramiona, żeby umyć sobie pępek ^^ Także spokojna głowa.  Prostactwo w rozmowie chyba podpada pod konieczność wezwania moderacji... Niech się zastanowię...
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Piotrek_84 (631 punktów) | > >Moja mama ma takie wielkie, że musi je sobie zawijać za ramiona, żeby umyć sobie pępek ^^ Także spokojna głowa.  > Prostactwo w rozmowie chyba podpada pod konieczność wezwania moderacji... Niech się zastanowię...> To moją matkę też chcesz "wymoderować"? Bo ona sama tak czasem o sobie mówi i się przy tym śmieje. Dlaczego tak często ludziom brakuje humoru na temat samego siebie?... Moja matka nazywa takich ludzi mówiąc "wyżej sra niż dupę ma" ^^
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > >>Moja mama ma takie wielkie, że musi je sobie zawijać za ramiona, żeby umyć sobie pępek ^^ Także spokojna głowa.  > >Prostactwo w rozmowie chyba podpada pod konieczność wezwania moderacji... Niech się zastanowię...> >> To moją matkę też chcesz "wymoderować"? Bo ona sama tak czasem o sobie mówi i się przy tym śmieje.Nie. Tylko ciebie. > Dlaczego tak często ludziom brakuje humoru na temat samego siebie?Samego siebie? Nie pamiętam, bym cię, chłopcze, rodziła. > ... Moja matka nazywa takich ludzi mówiąc "wyżej sra niż dupę ma" ^^> No i znów do moderacji... Piaskownicowy ten twój humor nieco, kolego.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 4 | Piotrek_84 (631 punktów) | >No i znów do moderacji... Piaskownicowy ten twój humor nieco, kolego. >
Nie masz poczucia humoru. ^^
Zaś jeśli za stosowne uważasz nazywanie kogoś idiotą, nieukiem i głupkiem, tylko dlatego, że zachodzi jakieś niezrozumienie używanych wyrażeń,,,, zamiast spokojnego zwrócenia uwagi "przepraszam stary, ale coś ci się pomyliło", lub podobnie,,, no to... ja już nie wiem co powiedzieć. To nazywasz tą swoją nieskazitelną kulturą?
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | >>No i znów do moderacji... Piaskownicowy ten twój humor nieco, kolego. >> >Nie masz poczucia humoru. ^^
Kwestia tego, chłopcze, co uważasz za poczucie humoru. Takiego, jak ty, chyba rzeczywiście nie mam.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Piotrek_84 (631 punktów) | > >Dlaczego tak często ludziom brakuje humoru na temat samego siebie?> Samego siebie? Nie pamiętam, bym cię, chłopcze, rodziła.Teraz ty nie rozumiesz wypowiedzi. "samego siebie" odnosiło się do ludzi ogólnie, a nie do ciebie w szczególności. P.S. Psyk pewnie na moim miejscu napisałby powyższe zdanie w zupełnie inny sposób, a mianowicie nazwałby ciebie idiotką, debilką, nieukiem i głupkiem. Czy dostrzegasz różnicę między moim a jego sposobem zwracania uwagi na nieścisłości i brak zrozumienia?  Dlaczego na tym forum panuje taka wroga atmosfera? Dlaczego ludzie nie są nastawieni przyjaźnie do siebie? Skąd ta megalomania? Skąd ta rywalizacja? Skąd to usiłowanie podkładania kłody jeden drugiemu? I skąd to dziwaczne podejście do "prostactwa"? Prostactwem nazywasz, gdy ktoś rzuci słowo "srać" w eter, nie kierując tego słowa do żadnej konkretnej osoby, a z drugiej strony uznajesz za stosowne nazywanie kogoś idiotą, głupkiem i nieudolnym nieukiem, gdy popełni nieścisłość w wypowiedzi?  Naprawdę, gdyby co niektórzy ludzie z tego forum dopchali się kiedyś do władzy w tym kraju,, to mielibyśmy dyktaturę tak straszną, że pisowska IV RP to byłby przy tym mały pikuś. Bo oprócz szczegółów dot. poglądów na temat religii, aborcji, itd.,, niewiele ci ludzie się od pisaków różnią. Tylko komuś pokroju pisaków może się nie podobać, że ktoś użył w wypowiedzi na forum słowa "srać".
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > >>Dlaczego tak często ludziom brakuje humoru na temat samego siebie?> >Samego siebie? Nie pamiętam, bym cię, chłopcze, rodziła.> Teraz ty nie rozumiesz wypowiedzi. "samego siebie" odnosiło się do ludzi ogólnie, a nie do ciebie w szczególności.> P.S.> Psyk pewnie na moim miejscu napisałby powyższe zdanie w zupełnie inny sposób, a mianowicie nazwałby ciebie idiotką, debilką, nieukiem i głupkiem. Czy dostrzegasz różnicę między moim a jego sposobem zwracania uwagi na nieścisłości i brak zrozumienia?  Dostrzegam zasadniczą pomiędzy twoim rozumowaniem a rozumowaniem Psyka. On zauważyłby w wypowiedzi oponenta drwinę, tobie- jak widać po powyższym- należy ją specjalnie podkreślać
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Dostrzegam zasadniczą pomiędzy twoim rozumowaniem a rozumowaniem Psyka. On zauważyłby w wypowiedzi oponenta drwinę, tobie- jak widać po powyższym- należy ją specjalnie podkreślać  Ależ ja właśnie przed tą drwiną się broniłem, tłumacząc ci, że nie miałaś powodu, by z tego drwić. Zrozumiano?
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>Moja matka nazywa takich ludzi mówiąc "wyżej sra niż dupę ma" ^^
Pozdrów Mamę i przekaż jej, że jej synowi brakuje czasem kindersztuby.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | nomilk (1013 punktów) | Pozdrów Mamę i przekaż jej(...)
Eeee... tam. Niech pozdrowi Mamę i poprosi o parę fotek na użytek forum.
three of a perfect pair
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Eeee... tam. Niech pozdrowi Mamę i poprosi o parę fotek na użytek forum.Poprosić mogę, ale wątpię, żeby zgodziła się ci je wysłać za darmo  P.S. Tego żartu też pewnie 90% forum nie zrozumie. A jakimś cudem nawet mohery rozumieją. Edycja: Spora część tego forum wydaje się jakby pochodziła z rodzin, w których całkowicie brak poczucia humoru. Może byliście bici pasem za rozsypanie okruszków na dywanie? Skoro nie rozumiecie takiego humoru, jak ten dot. mojej matki, to wcale bym się nie zdziwił, gdybyście właśnie mieli takich strasznych rodziców...  Druga edycja: Masz szczęście. Zgodziła się jedno pokazać za darmo. www.insanus.org/novacorja/archives/fat-chick.jpg^^ Proponowałbym dodatkowo zmienić nazwę tego forum na "Forum Polskiego Stowarzyszenia Zatwardziałych Antyliberałów".... bardziej ta nazwa pasuje do tej społeczności.  Kolejna edycja: Jak teraz patrzę na to wszystko,,, to wychodzi na to, że nawet moja 85-letnia babka ma lepsze poczucie humoru od was. Nawet filmy pornograficzne można razem z nią oglądać i się śmiać przy tym wesoło... Ale dla was taki humor pewnie i za 100 lat będzie nie do pojęcia.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | nomilk (1013 punktów) |
Poprosić mogę, ale wątpię, żeby zgodziła się ci je wysłać za darmoSpoko, będzie dofinansowanie z Caritas. Tego żartu też pewnie 90% forum nie zrozumie. A jakimś cudem nawet mohery rozumieją.90% forum nie zrozumie? Więcej, pewnie! co najmniej 60%! Spora część tego forum wydaje się jakby pochodziła z rodzin, w których całkowicie brak poczucia humoru. Spora część tego forum pochodzi od Tyranozaura, co się Dziwisz? Może byliście bici pasem za rozsypanie okruszków na dywanie?Mnie bito tylko dywanem. Skoro nie rozumiecie takiego humoru, jak ten dot. mojej matki, to wcale bym się nie zdziwił, gdybyście właśnie mieli takich strasznych rodziców...  A co tu rozumieć...? Masz szczęście. Zgodziła się jedno pokazać za darmo. www.insanus.org/novacorja/archives/fat-chick.jpgCo Ci jest...? Proponowałbym dodatkowo zmienić nazwę tego forum na "Forum Polskiego Stowarzyszenia Zatwardziałych Antyliberałów".... bardziej ta nazwa pasuje do tej społeczności.  Wolę: Stowarzyszenie Ignorowania Trolli Jak teraz patrzę na to wszystko,,, to wychodzi na to, że nawet moja 85-letnia babka ma lepsze poczucie humoru od was. Nawet filmy pornograficzne można razem z nią oglądać i się śmiać przy tym wesoło... Ale dla was taki humor pewnie i za 100 lat będzie nie do pojęcia.Szkoda czasu na moje komentarze.
three of a perfect pair
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | >A co tu rozumieć...? >... >Co Ci jest...? >... >Wolę: Stowarzyszenie Ignorowania Trolli >Szkoda czasu na moje komentarze.
Pewnie tego nie zauważyłeś, ale potwierdziłeś tylko wszystko to, o czym pisałem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | > Jak teraz patrzę na to wszystko,,, to wychodzi na to, że nawet moja 85-letnia babka ma lepsze poczucie humoru od was.Piotrku. Nie mów "wy". Nie atakuj wszystkich naraz. Nie daj się sprowokować. Nie kłóć się z Adamiakiem. Będzie dobrze
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Nie atakuj wszystkich naraz... ... tylko po kolei. > Nie daj się sprowokować... ... ani wrobić Ani. > Nie kłóć się z Adamiakiem. Nie cudzołóż. Ani żadnej rzeczy Ani. > Będzie dobrze I pięknie tak.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Nie atakuj wszystkich naraz.Ależ jest całkowicie odwrotnie  > Nie daj się sprowokować.Ja uwielbiam być prowokowany  > Nie kłóć się z Adamiakiem.Tak jest proszę pani. P.S. Widzę, że interesujesz się mangą, to powinnaś zrozumieć: Anata no kao no shashin o kudasai ne ^^
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | > Ależ jest całkowicie odwrotnie  Doskonały komentarz na każdą okazję  > Ja uwielbiam być prowokowany  Doznasz tu największych rozkoszy  > >Nie kłóć się z Adamiakiem.> Tak jest proszę pani.E, ze mną możesz  > P.S.> Widzę, że interesujesz się mangą, to powinnaś zrozumieć:> Anata no kao no shashin o kudasai ne ^^Ja? Mangą? Kiedyś z dzieckiem zbierałam pokemony...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Ja? Mangą? Kiedyś z dzieckiem zbierałam pokemony...Twój profil świadczy o czymś innym
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | > >Ja? Mangą? Kiedyś z dzieckiem zbierałam pokemony...> Twój profil świadczy o czymś innym  Wolę komiksy innego rodzaju, a "oko" jest moje  Mangi ani nie czytam, ani się specjalnie nie interesuję, choć niewątpliwie ma wiele uroku a niektórzy twórcy doprowadzili ją do poziomu sztuki.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Piotrek_84 (631 punktów) | >"Nietolerancyjnym" może nie, ale "nieoczytanym", "nieopatrzonym" i "nie za mądrym" na pewno.
Ludzie się dziwią, że w Sejmie debata toczy się w niezbyt ładny sposób,,, a tu co się dzieje na tym forum? Jeszcze gorzej. Nazywają ludzi, z którymi się nie zgadzają, nieudolnymi nieukami, głupkami,,, i nie wiadomo kim jeszcze.
Wyobraźmy sobie co by było, gdyby taki pan Psyk lub pani Kowalska dostały się na mównicę Sejmową! "Spieprzaj dziadu" i "Jest pan zerem" to byłby wtedy pikuś w porównaniu z tym, co oni by mówili...
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >>"Nietolerancyjnym" może nie, ale "nieoczytanym", "nieopatrzonym" i "nie za mądrym" na pewno. >Ludzie się dziwią, że w Sejmie debata toczy się w niezbyt ładny sposób,,, a tu co się dzieje na tym forum? Jeszcze gorzej. Nazywają ludzi, z którymi się nie zgadzają, nieudolnymi nieukami, głupkami,,, i nie wiadomo kim jeszcze.
Tak to jest, kiedy mówi się więcej gada niż czyta, pisze nie to, co się miało na myśli, a o kwestiach całkiem konkretnych pisze nie merytorycznie, a na podstawie swego "widzimisię".
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Piotrek_84 (631 punktów) | >>Ludzie się dziwią, że w Sejmie debata toczy się w niezbyt ładny sposób,,, a tu co się dzieje na tym forum? Jeszcze gorzej. Nazywają ludzi, z którymi się nie zgadzają, nieudolnymi nieukami, głupkami,,, i nie wiadomo kim jeszcze. >Tak to jest, kiedy mówi się więcej gada niż czyta, pisze nie to, co się miało na myśli, a o kwestiach całkiem konkretnych pisze nie merytorycznie, a na podstawie swego "widzimisię".
Wiesz w ogóle jak się zaczęła "sprzeczka" z panem Psykiem? Jego odpowiedź na mój pierwszy post w tym wątku brzmiała mniej więcej tak: "I co jeszcze może krowy latają?",,, czy jakoś tak podobnie... Jak brzmiała dokładnie, to sobie sama poszukaj. Powiedz mi, czy taka odpowiedź była uzasadnioną odpowiedzią na pierwszy post tego wątku? A potem zarzucanie mi nieuctwa i nieudolności, ponieważ ponoć to nieprawda, że ustawa została uchwalona w Belgii, bo jeszcze nie przeszła przez senat. No ale przecież w niższej izbie parlamentu belgijskiego została zaakceptowana. A więc przez niższą izbę została uchwalona. Więc kto się tu czego czepia? Wszystko jest ok. Wszystko zgodnie ze źródłem, na którym się opieram. A potem ta cala "kłótnia" o języki.... Przecież to była jakaś farsa... Ja zupełnie nie rozumiem, po co ktoś się tego czepiał. Chyba tylko po to, żeby mieć możliwość komuś (w tym przypadku mi) nabluzgać i żadnego innego celu w tym nie miał.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > Wiesz w ogóle jak się zaczęła "sprzeczka" z panem Psykiem?A co mnie obchodzi twoja sprzeczka z Psykiem? Ja tu podkreślam, że głupoty straszne o stanikach wypisujesz. Jeśli chcesz tworzyć analogie, twórz jakieś sensowne. > A potem zarzucanie mi nieuctwa i nieudolności, ponieważ ponoć to nieprawda, że ustawa została uchwalona w Belgii, bo jeszcze nie przeszła przez senat. No ale przecież w niższej izbie parlamentu belgijskiego została zaakceptowana. A więc przez niższą izbę została uchwalona.> Więc kto się tu czego czepia? Wszystko jest ok. Wszystko zgodnie ze źródłem, na którym się opieram.> A potem ta cala "kłótnia" o języki.... Przecież to była jakaś farsa... Ja zupełnie nie rozumiem, po co ktoś się tego czepiał. Chyba tylko po to, żeby mieć możliwość komuś (w tym przypadku mi) nabluzgać i żadnego innego celu w tym nie miał.Zaraz nabluzgać  Nie bądź taki wrażliwy. Nie tyle nabluzgać, ile wytknąć nieścisłości. Po prostu staraj się takowych unikać.
|
|
| | |  | 7 na 7 | Adamiak (36436 punktów) | > Każdemu człowiekowi [...] należy się szacunek. Coś takiego! A możesz "toto" rozwinąć? Dlaczego, na jakiej podstawie jakiś szacunek należy się każdemu człowiekowi, czy może jest jakaś ustawa o której nie wiem...?  > ... kobiecie szczególnie w naszej kulturze należy się szacunek. Cóż takiego szczególnego jest w "naszej" kulturze, że kobiecie należy się coś "szczególnie"? No i może zsynchronizujmy nomenklaturę - sprecyzuj o jakim "szacunku" piszesz, będzie łatwiej rozmawiać.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > >Każdemu człowiekowi [...] należy się szacunek.> Coś takiego!> A możesz "toto" rozwinąć?> Dlaczego, na jakiej podstawie jakiś szacunek należy się każdemu człowiekowi, czy może jest jakaś ustawa o której nie wiem...? >... kobiecie szczególnie w naszej kulturze należy się szacunek.> Cóż takiego szczególnego jest w "naszej" kulturze, że kobiecie należy się coś "szczególnie"?A no widzisz,,, bo w naszej kulturze, której Twój rozmówca jest pewnie zagorzałym wyznawcą  ,, mężczyzna ma obowiązek poświęcać się całe życie dla kobiety. To mężczyzna musi chodzić na polowania, wypruwać z siebie flaki, stawiać się na końcu kolejki przy ewakuacji z płonącego budynku. To mężczyzna musi spać na podłodze, to mężczyzna musi ustępować miejsca w autobusie i tramwaju. To mężczyzna musi zapraszać kobietę na kawę lub do kina, a nie na odwrót - co kobieta potem sprytnie wykorzystuje zgodnie z myślą "kto zaprasza, ten płaci"  Kobieta zaś nie musi robić nic. Kobieta nie musi darzyć mężczyzny szacunkiem. Może go spychać z łóżka na podłogę i śmiać się przy tym szyderczo. Może go bić po plecach. Może go okładać torebką. Może go kopać w krocze - i jest to zawsze milusie i zabawne (zaś gdyby to mężczyzna kopnął kobietę w kroczę - wtedy jest to przemoc i sadyzm). Kobieta nie musi ustępować mężczyźnie miejsca w autobusie. Nie musi otwierać mu drzwi. Nie musi stawiać mu pizzy. To mężczyzna musi stawać w szranki do walki z obcym osobnikiem, który do jego partnerki powiedział "ty szmato". Kobieta zaś, gdy obca niewiasta nazwie jej partnera sku***synem, już nie musi się ani kłócić z tą niewiastą, ani nawet dać jej w mordę - co w poprzednim przypadku jest przez członków naszej kultury wysoce wskazane. Gdyby jednak tak uczyniła, to jej partner nazwany by został ciapą, ciamajdą, mięczakiem,,, a może i w mniej łagodny sposób. Gdy kobieta zajmuje się domem, robi zakupy, sprząta, gotuje, pierze,,,, a jej mąż codziennie chodzi do pracy w biurze,,, wtedy ludzie mówią: "Biedna kobieta, jak ona ciężko haruje, a jej mąż przychodzi tylko na gotowe". Gdy zaś mamy do czynienia z odwrotną sytuacją, w której to mężczyzna zajmuje się domem, robi zakupy, sprząta, gotuje, pierze,,,,, a jego żona codziennie chodzi do pracy w biurze,,, wtedy co ludzie mówią? Czy mówią, że biedny mężczyzna ciężko haruje? NIE. Wtedy mówią, że: "Biedna kobieta, utrzymuje w domu nieroba, któremu nie chce się iść do pracy".
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > ... wypruwać z siebie flaki, stawiać się na końcu kolejki przy ewakuacji z płonącego budynku. [...] ustępować miejsca w autobusie i tramwaju. Nie wiem o jakim kraju piszesz, bo ja rzadko podpalam jakieś budynki specjalnie po to, żeby kobiecie flaki wypruć w autobusie. > To mężczyzna musi zapraszać kobietę na kawę lub do kina, a nie na odwrót - co kobieta potem sprytnie wykorzystuje zgodnie z myślą "kto zaprasza, ten płaci"  E tam, ja często pozwalam się zapraszać kobietom w myśl zasady: przecie mi nie ubędzie. Tylko się pilnuję, bo one tylko czyhają, coby chłopa do łóżka zaciągnąć, wykorzystać i rzucić.  > Może go kopać w krocze - i jest to zawsze milusie i zabawne (zaś gdyby to mężczyzna kopnął kobietę w kroczę - wtedy jest to przemoc i sadyzm). I każdy dzień zaczynam od kopnięcia jakiejś kobiety w krocze.  > ... ani nawet dać jej w mordę... Czasem i dam w mordę której, jak chce - nie daję się prosić, o nie! > Gdy kobieta zajmuje się domem, robi zakupy, sprząta, gotuje, pierze... Pozwalam na to, jestem bardzo tolerancyjny.  > "Biedna kobieta, utrzymuje w domu nieroba, któremu nie chce się iść do pracy".>  Swojej nawet tak nie pozwalam mówić, po co ma sobie usta kłamstwem kalać. No i kłamstwo, to grzech.
|
|
| | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | eerrrmmm hmm
|
|
| | | | |  | 10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) |
> A no widzisz,,, bo w naszej kulturzeNie znam tej "waszej" kultury. Jakaś dziwna ona jest, jakby nie z tej epoki, może nawet nie z tej planety. > Kobieta zaś nie musi robić nic.Raj na ziemi. Gdzie to jest? Zwłaszcza to mi się podoba: Cytat:Może go spychać z łóżka na podłogę i śmiać się przy tym szyderczo. Może go bić po plecach. Może go okładać torebką. Może go kopać w krocze - i jest to zawsze milusie i zabawne Biedactwo, naprawdę cierpisz takie katusze?
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Cytat:Może go spychać z łóżka na podłogę i śmiać się przy tym szyderczo. Może go bić po plecach. Może go okładać torebką. Może go kopać w krocze - i jest to zawsze milusie i zabawne > Biedactwo, naprawdę cierpisz takie katusze? Jakie katusze?  A dywanik przed łóżkiem, koszula z watolinką na pleckach i siad przed kopaniem w krocze, to pies...? O tę głupią torebkę Ci chodzi? Aleś czepialska - może pusta torebka...  PS Piotrek_84, ratuj nasz męski honor - napisz, że pusta...
|
|
| | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Jakie katusze? > A dywanik przed łóżkiem, koszula z watolinką na pleckach i siad przed kopaniem w krocze, to pies...?> O tę głupią torebkę Ci chodzi?> Aleś czepialska - może pusta torebka...  > PS Piotrek_84, ratuj nasz męski honor - napisz, że pusta... O kurde,, to to była kobieta?  Ja myślałem cały czas, że to facet xD
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Biedactwo, naprawdę cierpisz takie katusze?Naprawdę nie widzisz, na co ja zwracałem uwagę? Podam kolejny przykład. Dzisiaj rano był odcinek "Świata wg Kiepskich", w którym pokazano jak to szczupak wyskakujący z jeziora odgryza penisa oraz jądra stojącemu na łódce Paździochowi. Na pewno wzbudziło to powszechny śmiech u większości oglądających. Co by zaś było, gdyby pokazano szczupaka odgryzającego Halince piersi? Też by się ludzie śmiali? Wątpię... Wydajesz się być kolejną osobą ślepą totalnie na dziwactwa europejskiej kultury. Nie dostrzegasz oczywistej rzeczy - tego, że w tej kulturze kobiety są bardziej chronione niż mężczyźni. Kobieta jest pod większą ochroną i kobiecie więcej w wielu sprawach wolno. Mężczyzna takiej ochrony już nie ma i jednocześnie mu w tych samych sprawach wolno mniej. No ale ty masz pewnie tak strasznie wyprany mózg,,,, że nie zauważasz tego, tak samo jak nie zauważasz powietrza, którym oddychasz. Strasznie konserwatywny z ciebie człowiek...  Pytanie testowe, które może coś ci uświadomi (w co jednak wątpię): Wyobraźmy sobie, że masz koleżankę oraz kolegę. Dwie sytuacje: 1. Koleżanka ci mówi, że wczoraj uderzyła jakiegoś faceta pięścią w nos i mu go złamała, ponieważ on ją nazwał kur**. 2. Kolega ci mówi, ze wczoraj uderzył jakąś kobietę pięścią w nos i jej go złamał, ponieważ ona go nazwała skur**synem. Jak zareagujesz w każdej z tych dwóch sytuacji? Czy identycznie? Czy identyczne będą twoje odczucia? Oraz jak zareagowaliby inni ludzie po usłyszeniu każdej z tych dwóch informacji? Czy identycznie? ...
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >> Cóż takiego szczególnego jest w "naszej" kulturze, że kobiecie należy się coś "szczególnie"? Nie jestem hurapatriotą, ale podoba mi się polski stosunek do kobiet. Żyjemy w tym samym kraju, a tak bardzo różnimy się kulturowo. Uważam, że mężczyzna i kobieta są sobie równi, ale dlatego, że pełnią różne role. Upraszczając jeszcze nie rodzimy dzieci. Kobiecie należy się w naszej kulturze szczególny szacunek. Już przy tym pozostanę.
.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | apud (4399 punktów) | >. >>> Cóż takiego szczególnego jest w "naszej" kulturze, że kobiecie należy się coś "szczególnie"? >Nie jestem hurapatriotą, ale podoba mi się polski stosunek do kobiet. Żyjemy w tym samym kraju, a tak bardzo różnimy się kulturowo. Uważam, że mężczyzna i kobieta są sobie równi, ale dlatego, że pełnią różne role. Upraszczając jeszcze nie rodzimy dzieci. Kobiecie należy się w naszej kulturze szczególny szacunek. Już przy tym pozostanę. >. > W innych kulturach, zamiast szacunku kobieta zarabia tyle ile mężczyzna wykonujący taka sama robotę.
|
|
| | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > W innych kulturach, zamiast szacunku kobieta zarabia tyle ile mężczyzna wykonujący taka sama robotę.I w takim samym ubraniu. Wczoraj widziałem na ulicy faceta z młotem pneumatycznym ubranego w same dżinsy, gołego od pasa w górę. Kobietom powinna się należeć taka sama wypłata za taką samą pracę wykonywaną w takim samym stroju!
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Kobietom powinna się należeć taka sama wypłata za taką samą pracę wykonywaną w takim samym stroju!  Otóż to! Bilety w kinie sprawdzała mi ostatnio taka ładna, wymalowana panna na szpilkach w kiecce ledwie zakrywającej pośladki. Uważam, że jej kolega przy sali obok powinien otrzymać pensję nie niższą od niej tylko, jeśli umaluje się i ubierze podobnie. Ot co!
|
|
| | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > >Kobietom powinna się należeć taka sama wypłata za taką samą pracę wykonywaną w takim samym stroju!  > Otóż to! Bilety w kinie sprawdzała mi ostatnio taka ładna, wymalowana panna na szpilkach w kiecce ledwie zakrywającej pośladki. Uważam, że jej kolega przy sali obok powinien otrzymać pensję nie niższą od niej tylko, jeśli umaluje się i ubierze podobnie. Ot co!Kwestia tego, kto jak chce być ubrany ^^ Powinna być dopłata za wymaganie od pracownika, by ubierał się inaczej, niż sobie tego życzy, w przypadku gdy inni pracownicy mogą się tak ubierać  Ciekawe jak ma się sprawa z transseksualistami i ich zatrudnieniem w kinach...
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Kwestia tego, kto jak chce być ubrany ^^ Powinna być dopłata za wymaganie od pracownika, by ubierał się inaczej, niż sobie tego życzy, w przypadku gdy inni pracownicy mogą się tak ubierać Ale ty jeszcze, kolego pamiętasz, co proponowałeś w swoim poprzednim poście?  > Ciekawe jak ma się sprawa z transseksualistami i ich zatrudnieniem w kinach...  Zakaz dyskryminacji mamy, prawda? Poczekajmy na pierwszy pozew.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Ale ty jeszcze, kolego pamiętasz, co proponowałeś w swoim poprzednim poście?  Przypomnij mi proszę, który to był "poprzedni" ^^ To się wtedy odniosę do niego.
|
|
| | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Nie jestem hurapatriotą, ale podoba mi się polski stosunek do kobiet. Żyjemy w tym samym kraju, a tak bardzo różnimy się kulturowo. Uważam, że mężczyzna i kobieta są sobie równi, ale dlatego, że pełnią różne role. Upraszczając jeszcze nie rodzimy dzieci. Kobiecie należy się w naszej kulturze szczególny szacunek. Już przy tym pozostanę.Nikt nie każe kobietom rodzić dzieci. Same chcą. Równie dobrze można by mówić (porównując do bólów porodowych), że kibolom należy się wysoki szacunek, ponieważ mają ochotę na obijanie sobie nawzajem mordy na boisku... Jednak ty widocznie piszesz z punktu widzenia mężczyzny, który chce mieć potomstwo i prosi kobietę, by mu je urodziła... No to cóż,,,, no to trudno.  Jednak kobiety tego szacunku mają trochę za dużo w porównaniu z mężczyznami, a raczej mężczyźni za mało. W 2009 roku samobójstwo popełniło 3739 mężczyzn i 645 kobiet. Jaki jest powód tak dużej różnicy? A no pewnie taki, że kobiecie łatwiej znaleźć wsparcie niż mężczyźnie. Gdy kobieta ma problem X, ludzie myślą "ojejku jaka biedna", gdy zaś mężczyzna ma identyczny problem X, ludzie myślą "hahaha a to ciota".
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Tamika (4 punktów) | > Nikt nie każe kobietom rodzić dzieci. Same chcą.Dorzuć jeszcze mają do tego predyspozycje  A ty biedny skrzywdzony przez naturę nie. > Jednak ty widocznie piszesz z punktu widzenia mężczyzny, który chce mieć potomstwo i prosi kobietę, by mu je urodziła... No to cóż,,,, no to trudno.  A może po prostu masz do czynienia z kulturalnym człowiekiem, świadomym czysto biologicznych różnic między kobietą i mężczyzną. > W 2009 roku samobójstwo popełniło 3739 mężczyzn i 645 kobiet.najgłupszy argument dotyczący dyskryminacji jaki kiedykolwiek słyszałam. Nie wiem czego chciałeś nim dowieść, że faceci są słabsi psychicznie?
|
|
| | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | >A może po prostu masz do czynienia z kulturalnym człowiekiem, świadomym czysto biologicznych różnic między kobietą i mężczyzną.
Z których to różnic absolutnie NIE wynika, dlaczego to kobietom miałby się należeć "szczególny" szacunek, a mężczyznom już tak samo szczególny nie.
Zastanawiało mnie zawsze, dlaczego aż tyle kobiet definiuje "kulturalnego mężczyznę" jako takiego, który pozwala jej się czuć ważniejszą od niego. Wiele kobiet tak właśnie definiuje "kulturalnego mężczyznę" i wcale się z tym nie kryje. Gdyby jednak jakiś mężczyzna spróbował w podobny sposób zdefiniować "kulturalną kobietę", to natychmiast zostałby nazwany niewychowanym chamem. Jest to więc kolejny przykład, że w naszej kulturze kobietom się na więcej pozwala. Przede wszystkim pozwala się kobietom na to, żeby były w stosunku do mężczyzn egoistyczne. Mężczyźnie zaś na egoizm w stosunku do kobiety pozwolenia już społeczeństwo nasze nie daje.
>Nie wiem czego chciałeś nim dowieść, że faceci są słabsi psychicznie?
A nie są?
Są, tylko się większość do tego nie przyzna, bo by byli wtedy "spaleni" w oczach kobiet i żadna by ich nie chciała... Oprócz tego zostaliby szyderczo wyśmiani przez innych mężczyzn, którzy widzieliby w tym okazję do ich poniżenia. A zgodnie ze sposobem myślenia większości facetów: "Im bardziej poniżę innego faceta, tym większym maczo będę ja". Stąd też mężczyźni o wiele rzadziej mówią otwarcie o swoich troskach i problemach, bo się boją, że zostaną zmiażdżeni i zepchnięci na najniższe poziomy męskiej hierarchii ważności. Nad kobietą z problemami każdy się lituje. Zaś nad facetem z problemami nikt się nie lituje - każdy się z niego nabija i robi wszystko, by się czuł jeszcze gorzej.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > Z których to różnic absolutnie NIE wynika, dlaczego to kobietom miałby się należeć "szczególny" szacunek, a mężczyznom już tak samo szczególny nie.Wyjątkowo i przypadkiem, ale akurat tu się z tobą zgadzam. > Zastanawiało mnie zawsze, dlaczego aż tyle kobiet definiuje "kulturalnego mężczyznę" jako takiego, który pozwala jej się czuć ważniejszą od niego. Wiele kobiet tak właśnie definiuje "kulturalnego mężczyznę" i wcale się z tym nie kryje.Musisz się w jakimś niezmiernie specyficznym towarzystwie obracać. W moich kręgach towarzyskich tak to nie wygląda. > Przede wszystkim pozwala się kobietom na to, żeby były w stosunku do mężczyzn egoistyczne. Mężczyźnie zaś na egoizm w stosunku do kobiety pozwolenia już społeczeństwo nasze nie daje.Koniecznie zmień towarzystwo. W moim na przykład egoizm przysługuje obu stronom w stopniu podobnym  Nie wiem dlaczego tak lubisz uogólnienia.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Musisz się w jakimś niezmiernie specyficznym towarzystwie obracać. W moich kręgach towarzyskich tak to nie wygląda.> Koniecznie zmień towarzystwo. W moim na przykład egoizm przysługuje obu stronom w stopniu podobnym  Otóż mylisz się. Widocznie to ty się obracasz w specyficznym towarzystwie, ponieważ generalnie jest tak, jak w poniższym dziecinnie prostym i oczywistym przykładzie: Otwieranie kobiecie drzwi. Wiele kobiet oczekuje, że mężczyzna jej otworzy drzwi i ją przepuści, a więc że pozwoli jej poczuć się ważniejszą od niego. Jeżeli tego nie zrobi, taka kobieta często pomyśli sobie "a to cham". Jednak tej samej kobiecie pewnie nigdy w całym życiu nie zdarzyło się otworzyć mężczyźnie drzwi i go przepuścić... Jednak ona tylko u mężczyzny dostrzega chamstwo, u siebie zaś nie, mimo, że postępuje dokładnie tak samo, jak on.  > Nie wiem dlaczego tak lubisz uogólnienia.To nie są uogólnienia, tylko statystycznie istotne fakty.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > >Musisz się w jakimś niezmiernie specyficznym towarzystwie obracać. W moich kręgach towarzyskich tak to nie wygląda.> >Koniecznie zmień towarzystwo. W moim na przykład egoizm przysługuje obu stronom w stopniu podobnym  > Otóż mylisz się. Widocznie to ty się obracasz w specyficznym towarzystwie, ponieważ generalnie jest tak, jak w poniższym dziecinnie prostym i oczywistym przykładzieHej, chwila. Nic nie poradzę na to, że moje towarzystwo jest normalne i zachowuje się w miarę rozsądnie  W kwestii tych samych praw i obowiązków akurat cię popieram, jak już rzekłam. > Otwieranie kobiecie drzwi. Wiele kobiet oczekuje, że mężczyzna jej otworzy drzwi i ją przepuści, a więc że pozwoli jej poczuć się ważniejszą od niego.Nie potrzebuję czegoś takiego. Do niczego. Chyba apelujesz do niewłaściwych osób  > Jeżeli tego nie zrobi, taka kobieta często pomyśli sobie "a to cham".To ja znam tylko takie "inne" kobiety  Rozumiem, że jesteś asertywny i mówisz głośno, co o tym myślisz  > Jednak tej samej kobiecie pewnie nigdy w całym życiu nie zdarzyło się otworzyć mężczyźnie drzwi i go przepuścić...Drzwi otwiera ta osoba, która idzie przodem. Chyba, że coś niesie albo ma jakiś dziwny kaprys. Zacznij sie zadawać z ludźmi zachowującymi się logicznie  > >Nie wiem dlaczego tak lubisz uogólnienia.> To nie są uogólnienia, tylko statystycznie istotne fakty.Które, w odniesieniu do konkretnych osób z automatu stają sie uogólnieniami
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Hej, chwila. Nic nie poradzę na to, że moje towarzystwo jest normalne i zachowuje się w miarę rozsądnie W kwestii tych samych praw i obowiązków akurat cię popieram, jak już rzekłam.Ależ ja ciebie wcale o to nie obwiniam  > Nie potrzebuję czegoś takiego. Do niczego. Chyba apelujesz do niewłaściwych osób  Wcale nie twierdzę, że potrzebujesz. A apeluję do ciebie jedynie o to, żebyś przyznała, że wiele innych kobiet właśnie tak postępuje. A nawet wielu mężczyzn je w tym popiera. > To ja znam tylko takie "inne" kobiety Rozumiem, że jesteś asertywny i mówisz głośno, co o tym myślisz  Gdy mam okazję, to mówię. Jednak muszę się liczyć z powszechnym niezrozumieniem i wykluczeniem z grupy za wypowiedziane słowa ^^ Nigdy nie byłem jednak amatorem socjalizacji, więc mogą sobie mnie wykluczać  > Drzwi otwiera ta osoba, która idzie przodem. Chyba, że coś niesie albo ma jakiś dziwny kaprys. Zacznij sie zadawać z ludźmi zachowującymi się logicznie  Wiele z kobiet, z którymi się spotykałem, i które prędzej czy później mi dawały kosza, zarzucało mi potem, że jestem "niewychowany", i jako argument podawały właśnie to, że na przykład nie otwieram im drzwi, albo że nie odsuwam im krzesła w kawiarni.  > Które, w odniesieniu do konkretnych osób z automatu stają sie uogólnieniami  Do nikogo ich nie odnoszę oprócz tych osób, które na moich oczach się takim zachowaniem wykazały. A było ich wystarczająco dużo. Stosując więc prawo wielkich liczb można sobie wysnuwać dalej przypuszczenia co do prawdopodobnego zachowania innych.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Wiesz, to jest tak, że są pewne zwyczaje pochodzące z dawnych czasów, które regulowały pewne sprawy, jak to ,kto ma wejść pierwszy przez drzwi by nie zaklinować się w przejściu. Padło , że kobietę należy wpuścić pierwszą ale tylko w naszej polskiej kulturze bo już Amerykanin uważa , że powinien wejść pierwszy i sprawdzić czy aby w lokalu talerze nie latają w powietrzu i tym samym nie narazić partnerki na zderzenie. Przyjęte też było,że mężczyzna kierowca otwiera drzwi samochodu i pomaga wsiąść pasażerce ale to już było i "se ne wrati" bo to ja mam kluczyki od samochodu i ja siadam za kierownicą. Tak samo jest z podsuwaniem krzesła w lokalu, dawniej partner musiał podsunąć partnerce krzesło ale teraz dobrze wychowany partner pozwala wybrać partnerce krzesło w lokalu i siada dopiero wtedy gdy jego partnerka usiądzie. Przyjęte dawniej było, że jak kobieta szła zrobić siusiu lub poprawić makijaż albo wracała z powrotem to panowie wstawali( bo nie wypada panom siedzieć jak kobieta stoi) ale obecnie ten zwyczaj zanikł lub pozostał w formie szczątkowej w postaci zasygnalizowania chęci podniesienia dupy z krzesła. Jak spotkasz kobietę, której będziesz chciał przekazać swoim zachowaniem, że ci na niej zależy to będziesz gorliwie, dobrowolnie i z ochotą wykonywał wszystkie te zapomniane gesty. Radzę ci poznać, i nauczyć się wszystkich zasad savoir view bo to może ci się bardzo przydać w życiu. Dobre wychowanie nic nie kosztuje a zyskuje się bardzo wiele nie tylko wśród kobiet. Bo prawie te same względy, które savoir view wymaga od ciebie w stosunku do kobiet wymagane są w stosunku do szefa czy osoby dużo od ciebie starszej ale trzeba przy tym pamiętać, że mężczyzny nawet dużo starszego nie całuje się w rękę. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Padło , że kobietę należy wpuścić pierwszą ale tylko w naszej polskiej kulturze bo już Amerykanin uważa , że powinien wejść pierwszy i sprawdzić czy aby w lokalu talerze nie latają w powietrzu i tym samym nie narazić partnerki na zderzenie.Na jedno wychodzi. Amerykański przykład nadal pokazuje, że kobieta musi czuć się ważniejsza. W polskim przypadku ważniejsza, bo miała pierwszeństwo. W amerykańskim przypadku ważniejsza, bo to facet dostał talerzem w łeb zamiast niej. Pytanie: Dlaczegóż to kobieta nie wchodzi do lokalu pierwsza, żeby sprawdzić, czy jakieś talerze nie latają i tym samym nie narazić swojego partnera na zderzenie? Moja mamusia zawsze tak robiła, gdy chodziła ze mną w różne miejsca.  > dawniej partner musiał podsunąć partnerce krzesło ale teraz dobrze wychowany partner pozwala wybrać partnerce krzesło w lokalu i siada dopiero wtedy gdy jego partnerka usiądzie.A dobrze wychowana partnerka powinna pozwolić wybrać partnerowi krzesło w lokalu i siadać dopiero wtedy, gdy on usiądzie. > Przyjęte dawniej było, że jak kobieta szła zrobić siusiu lub poprawić makijaż albo wracała z powrotem to panowie wstawali( bo nie wypada panom siedzieć jak kobieta stoi) ale obecnie ten zwyczaj zanikł lub pozostał w formie szczątkowej w postaci zasygnalizowania chęci podniesienia dupy z krzesła.Więc dla odmiany powinno się teraz przyjąć, że jak mężczyzna idzie odcedzić kartofelki i wraca z powrotem, to pani powinna wstać z krzesła i zasalutować. > Jak spotkasz kobietę, której będziesz chciał przekazać swoim zachowaniem, że ci na niej zależy to będziesz gorliwie, dobrowolnie i z ochotą wykonywał wszystkie te zapomniane gesty.Jednak kobieta NIGDY przenigdy swoim zachowaniem nie będzie miała ochoty pokazać mężczyźnie, że jej na nim zależy, lecz mu powie: "Jak ci się nie podoba, to znajdź sobie inną". Kobiety wykorzystują mężczyzn, ponieważ wiedzą, że mężczyzna i tak nie ma wyjścia, musi się poświęcić. Wszystko przez to, że kobieta jest towarem rzadkim, a mężczyzna jest towarem pospolitym. Kobiecie nie jest trudno znaleźć partnera. Pokaże tyłek i już się 100 facetów ustawia w kolejce. Mężczyźni nie mają jednak już tak łatwo, a kobiety to wykorzystują oczekując od nich nie wiadomo jakich cudów. Kobiecie nie zależy na mężczyźnie, dlatego nie będzie mu ona swoim zachowaniem pokazywać, że jej zależy. Kobieta sobie myśli: "Nie ten, to inny. Ja mogę poczekać". Mężczyzna już nie ma tak łatwo, bo nie może długo czekać. Czasem miesiącami szuka samicy do kopulacji, gdy już więc uda mu się taką znaleźć, nie może sobie pozwolić na to, by ten kąsek mu uciekł. Gdyby na to pozwolił, to znowu by musiał żyć kolejne pół roku na głodzie. A to mogłoby się okazać dla niego nie do wytrzymania. Kobieta dłużej wytrzymuje bez seksu i to jest jej największa broń i największa przewaga nad mężczyzną. Z tego powodu mężczyzna zawsze jest na przegranej pozycji. > Dobre wychowanie nic nie kosztuje a zyskuje się bardzo wiele nie tylko wśród kobiet.Szkoda, że kobiety nie wykazują się dobrym wychowaniem, bo nie robią ani 1% z tego, czego od mężczyzn oczekują. > trzeba przy tym pamiętać, że mężczyzny nawet dużo starszego nie całuje się w rękę.A dlaczego nie? Mi by bardzo odpowiadało, gdybyś ty mnie chciała tak ucałować na powitanie. W rękę lewą, prawą, czy też nawet w środkową. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Mężczyzna [...] miesiącami szuka samicy do kopulacji, gdy już więc uda mu się taką znaleźć, nie może sobie pozwolić na to, by ten kąsek mu uciekł. ...  > Gdyby na to pozwolił, to znowu by musiał żyć kolejne pół roku na głodzie. ...  ...  > A to mogłoby się okazać dla niego nie do wytrzymania....  ...  ...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Tamika (4 punktów) | > Na jedno wychodzi. Amerykański przykład nadal pokazuje, że kobieta musi czuć się ważniejsza.> W polskim przypadku ważniejsza, bo miała pierwszeństwo.> W amerykańskim przypadku ważniejsza, bo to facet dostał talerzem w łeb zamiast niej.To może tak z perspektywy kobiety: Tu nie chodzi o to kto jest ważniejszy. Mężczyzna-samiec z reguły silniejszy fizycznie opiekuje się swoją partnerką-samicą słabszą z natury. Przejawem jego zaangażowania są drobiazgi: odsuwanie krzesła, otwieranie drzwi (naprawdę nawet najgłupsza, najbardziej niezdarna dziewczyna sama sobie z tym poradzi). Jest silniejszy chroni swoją kobietę. Odsuwa krzesło innej kobiecie (wysyła komunikat)jest kulturalny będzie umiał zadbać o nasze "gniazdko". > Pytanie: Dlaczegóż to kobieta nie wchodzi do lokalu pierwsza, żeby sprawdzić, czy jakieś talerze nie latają i tym samym nie narazić swojego partnera na zderzenie? Moja mamusia zawsze tak robiła, gdy chodziła ze mną w różne miejsca.  Matki zawsze chronią swoje dzieci. Chcesz by Twoja partnerka pełniła funkcje Twojej mamusi?  > Jednak kobieta NIGDY przenigdy swoim zachowaniem nie będzie miała ochoty pokazać mężczyźnie, że jej na nim zależy, lecz mu powie: "Jak ci się nie podoba, to znajdź sobie inną".> Kobiety wykorzystują mężczyzn, ponieważ wiedzą, że mężczyzna i tak nie ma wyjścia, musi się poświęcić. Wszystko przez to, że kobieta jest towarem rzadkim, a mężczyzna jest towarem pospolitym.To nieprawda. Skąd wziąłeś takie twierdzenia. Nie wiesz do czego zdolne są zakochane kobiety. Wrrr... Kobiety to nie towar to też ludzie. Jak to zauważysz to zobaczysz, że prócz wad mają również zalety. > Kobiecie nie jest trudno znaleźć partnera. Pokaże tyłek i już się 100 facetów ustawia w kolejce.Wypróbuj ten sposób. Pokaż tyłek a zobaczysz ilu i jakich facetów ustawi się za Tobą w kolejce  > Kobieta dłużej wytrzymuje bez seksu i to jest jej największa broń i największa przewaga nad mężczyzną.Stereotyp
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Odsuwa krzesło innej kobiecie (wysyła komunikat)jest kulturalny będzie umiał zadbać o nasze "gniazdko".Przecież każdy, kto ma IQ powyżej 80, wie, o jakie "gniazdko" mu tak naprawdę chodzi, gdy się zachowuje w ten sposób. I zapewniam, że to nie jest to rodzinne gniazdko. > Matki zawsze chronią swoje dzieci. Chcesz by Twoja partnerka pełniła funkcje Twojej mamusi?  Chcę. A ty nie chcesz, żeby Twój partner pełnił funkcję Twojego tatusia? Przecież wszystkie Twoje wypowiedzi na to właśnie wskazują  > >Wszystko przez to, że kobieta jest towarem rzadkim, a mężczyzna jest towarem pospolitym.> To nieprawda. Skąd wziąłeś takie twierdzenia.To facet musi płacić za seks, a nie kobieta. To wystarczający dowód. > Wypróbuj ten sposób. Pokaż tyłek a zobaczysz ilu i jakich facetów ustawi się za Tobą w kolejce Ależ chodzi o to, by to kobiety się ustawiały. ^^ > >Kobieta dłużej wytrzymuje bez seksu i to jest jej największa broń i największa przewaga nad mężczyzną.> StereotypAbsolutnie nie jest to stereotyp, tylko najświętsza prawda. Gdyby to nie była prawda, to byśmy mieli tysiące męskich prostytutek przy szosach czekających na napalone kobiety przejeżdżające obok, gotowe zapłacić 200 złotych za numerek. Dla kobiety seks oczywiście również ma znaczenie, lecz inaczej niż dla mężczyzny. Dla mężczyzny liczy się ilość i częstość. Dla kobiety liczy się jakość. A więc prowadzi to do takich sytuacji, że nieraz kobieta potrafi przez trzy miesiące odmawiać mężczyźnie seksu, doprowadzając go tym wręcz do choroby psychicznej i frustracji...... Ale nagle jak jej się po kilku miesiącach wreszcie zachce, to żąda od mężczyzny by się w ciągu sekundy zamienił w wibrator. Gdy jednak on w tej konkretnej chwili będzie niedomagał,,, kobieta zrobi mu awanturę, trzaśnie drzwiami i pójdzie do sąsiada.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | apud (4399 punktów) |
>To facet musi płacić za seks, a nie kobieta.
No no, ekspert sie odezwał
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >Hej, chwila. Nic nie poradzę na to, że moje towarzystwo jest normalne i zachowuje się w miarę rozsądnie W kwestii tych samych praw i obowiązków akurat cię popieram, jak już rzekłam.> Ależ ja ciebie wcale o to nie obwiniam  To miło  Ale widzisz, jak już zaczynasz lamentować, że wiele kobiet itd. itp. ... > >Nie potrzebuję czegoś takiego. Do niczego. Chyba apelujesz do niewłaściwych osób  > Wcale nie twierdzę, że potrzebujesz. A apeluję do ciebie jedynie o to, żebyś przyznała, że wiele innych kobiet właśnie tak postępuje. A nawet wielu mężczyzn je w tym popiera.Niektóre pewnie tak. Jakieś badania- choćby ankietowe- warto by zrobić... Inaczej nie zweryfikujesz, jak wiele postępuje  Ani nawet jak wiele się przyznaje do tego. > >To ja znam tylko takie "inne" kobiety Rozumiem, że jesteś asertywny i mówisz głośno, co o tym myślisz  > Gdy mam okazję, to mówię. Jednak muszę się liczyć z powszechnym niezrozumieniem i wykluczeniem z grupy za wypowiedziane słowa ^^Cóż, pozostaje zmienić towarzystwo albo ponosić konsekwencje nonkonformizmu  > Nigdy nie byłem jednak amatorem socjalizacji, więc mogą sobie mnie wykluczać  Dość zdrowe. > Wiele z kobiet, z którymi się spotykałem, i które prędzej czy później mi dawały kosza, zarzucało mi potem, że jestem "niewychowany", i jako argument podawały właśnie to, że na przykład nie otwieram im drzwi, albo że nie odsuwam im krzesła w kawiarni.  To ostatnie brzmi jak podły sabotaż prowadzący do upadku osoby pozbawionej krzesła  A jesteś pewien, że nie naraziłeś im się niczym innym? A to tylko taki pretekst? > Do nikogo ich nie odnoszę oprócz tych osób, które na moich oczach się takim zachowaniem wykazały. A było ich wystarczająco dużo. Stosując więc prawo wielkich liczb można sobie wysnuwać dalej przypuszczenia co do prawdopodobnego zachowania innych.  To znaczy, że nie odezwiesz się ,jeśli ktoś zacznie przy tobie skarżyć się na durnych, leniwych mężczyzn, którzy oczekują od kobiet zmywania i prania skarpetek?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > A jesteś pewien, że nie naraziłeś im się niczym innym? A to tylko taki pretekst?Być może masz rację, szczególnie że jedna mi powiedziała na odchodne: "Jakim jesteś beznadziejnym kochankiem, tak samo beznadziejny jesteś w życiu". No i wyszło szydło z worka  > To znaczy, że nie odezwiesz się ,jeśli ktoś zacznie przy tobie skarżyć się na durnych, leniwych mężczyzn, którzy oczekują od kobiet zmywania i prania skarpetek?Nie odezwę, gdyż spora część mężczyzn właśnie taka jest. Dodatkowo ja, jako mężczyzna lubiący prać, zmywać i gotować, nie mogę się nic odezwać, bo zostanę przez tych mężczyzn nazwany pedałem. Gdyż zdaniem wielu mężczyzn tylko pedały piorą sobie sami skarpetki.  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | > jedna mi powiedziała na odchodne: "Jakim jesteś beznadziejnym kochankiem, tak samo beznadziejny jesteś w życiu".To drugie wymagałoby chwili zastanowienia. > Dodatkowo ja, jako mężczyzna lubiący prać, zmywać i gotować, nie mogę się nic odezwać, bo zostanę przez tych mężczyzn nazwany pedałem. Gdyż zdaniem wielu mężczyzn tylko pedały piorą sobie sami skarpetki.  To mów o tym przy dziewczynach  Ja dorastałam w przekonaniu, że skarpetki pierze pralka, i ręczne wykonywanie tej czynności zadziwiało mnie u obu płci... A jeśli chodzi o gotowanie to wśród moich znajomych jest paru doskonale gotujących mężczyzn, którzy się z tym nie ukrywają (wręcz przeciwnie) a nawet potrafią się wymieniać przepisami na sos czosnkowy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | >>jedna mi powiedziała na odchodne: "Jakim jesteś beznadziejnym kochankiem, tak samo beznadziejny jesteś w życiu". >To drugie wymagałoby chwili zastanowienia.
Tak, beznadziejny w życiu, bo "marudzę jak baba". Tak mi powiedziała ta baba. ^^
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > ... wśród moich znajomych jest paru doskonale gotujących mężczyzn, którzy się z tym nie ukrywają (wręcz przeciwnie) a nawet potrafią się wymieniać przepisami na sos czosnkowy A czym tu się wymieniać? Przepis jest jeden - bierze się mężczyznę i robi sos.
|
|
|  | 2 na 2 | apud (4399 punktów) |
>Ja bym się mogła dostosować A ja sie dostosowałam!
|
|
|  | 7 na 7 | -jad- (18783 punktów) | > Reasumując - u nas jakoś nikt nie pcha się do zasłaniania sobie twarzy, gdyż mają wybór i z tego korzystają. Ten zakaz moim zdaniem (albo tak po prostu sobie to tłumaczę ) ma służyć temu, by w razie napadu czy czegokolwiek, kradzieży, pobicia można by było rozpoznać sprawcę.Argument ten uważam za bezsensowny albo jak kto woli, niebezpieczny. Moja twarz jest własnością moją a nie Państwa i organów ścigania. Chcę móc ją zasłaniać jeśli będzie mi zimno albo gdy po prostu będę miał taki kaprys. Mogę nosić brodę czy ropne wypryski, makijaż albo tatuaże i mało mnie obchodzi, jakie problemy nastręcza to w razie gdyby policja czy inne CBA chciało mnie identyfikować. Kto ułatwianie życia organom ścigania uznaje za bardziej istotne niż wolność osobista, powinien bez zastanowienia zezwolić na wszczepienie sobie w tyłek chipa, który w każdej sekundzie poda "odpowiednim instytucjom" jego pozycję, parametry życiowe i myśli niecne. Dylemat ten sam tylko skala ciut szersza.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Kto ułatwianie życia organom ścigania uznaje za bardziej istotne niż wolność osobista...> Dylemat ten sam tylko skala ciut szersza. Nie chciałbym poszerzać skali ponad miarę, ale widzę w tym ogólnie kwestię dobrowolnego(?) oddawania kolejnych atrybutów indywidualizmu w ręce Władzy, pod pozorem kosztów związanych z nowoczesnością. Tak, jakby nowoczesność była jakimś dobrem samym w sobie. Ludziska pozbywają się lekką rączką resztek przejawów swej indywidualności, składając je na ołtarzu Unifikacji w imię niesprecyzowanych korzyści, jakie ma nieść Nowoczesność. Ta Nowoczesność jest kamerą na ulicy, podpisem w Banku, zdjęciem na Naszej Klasie, pozycją w książce telefonicznej... Chyba zacznę pić. 
Komputer rozwiązuje 100% problemów, których nie miałeś przed jego kupnem. Murphy(?)
|
|
| | |  | 9 na 9 | placownik (17853 punktów) |
> Ludziska pozbywają się lekką rączką resztek przejawów swej indywidualności, składając je na ołtarzu Unifikacji Granica absurdu jest już blisko. Tuż za rogiem, gdzie czeka tłum niezłomnych indywidualistek (a może indywidualistów?): Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > Granica absurdu jest już blisko. Tuż za rogiem, gdzie czeka tłum niezłomnych indywidualistek (a może indywidualistów?): A co Władzy za różnica, jak będą ubrane ludziki z czipami w dupkach? No i różnimy się poczuciami humoru, prócz "za rogami".  Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | Rozmawiamy o burkach czy zasłanianiu twarzy w ogóle?
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > Rozmawiamy o burkach czy zasłanianiu twarzy w ogóle? Ja zacząłem trochę o wolności.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) | > >Rozmawiamy o burkach czy zasłanianiu twarzy w ogóle?> Ja zacząłem trochę o wolności.  Tych indywidualistek ze zdjęcia? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > > Ja zacząłem trochę o wolności.  > Tych indywidualistek ze zdjęcia? Hm, nie dopatrując się żadnych podtekstów - po pytaniu skumałem, że na pewno potrafisz wymienić wszystkie zalety życia z czipem w dupce, w porównaniu z życiem w burce. Tak więc oświeć i mnie, proszę. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) | > >> Ja zacząłem trochę o wolności.  > > Tych indywidualistek ze zdjęcia?> Hm, nie dopatrując się żadnych podtekstów - po pytaniu skumałem, że na pewno potrafisz wymienić wszystkie zalety życia z czipem w dupce, w porównaniu z życiem w burce. Rozmawiamy o burkach czy zasłanianiu twarzy w ogóle? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 |
| | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Rozmawiamy o burkach czy zasłanianiu twarzy w ogóle?
Rozmawiamy tak, jakbyśmy nie wiedzieli jakie były prawdziwe powody wprowadzenia tego zakazu.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | > >Rozmawiamy o burkach czy zasłanianiu twarzy w ogóle?> Rozmawiamy tak, jakbyśmy nie wiedzieli jakie były prawdziwe powody wprowadzenia tego zakazu.Niech więc rząd nazywa rzeczy po imieniu (patrz post sztejkata), bo na razie to jest zwykła bzdura i mydlenie ludziom oczu. > PozdrawiamWzajemnie. > Niech strój słów podkreśla urodę myśliCzasem żaden strój nie da rady ukryć ich brzydoty.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | placownik (17853 punktów) |
> to jest zwykła bzdura i mydlenie ludziom oczu.muzułmanka.pl: Tu nikt nie mydli ludziom oczu. Między oczy wali prawdę, specjalnie nawet się nie kryjąc. Ale oczy zawsze można zmrużyć... Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | > Tu nikt nie mydli ludziom oczu. Między oczy wali prawdę, specjalnie nawet się nie kryjąc. Ale oczy zawsze można zmrużyć...Ja o kozie a Ty o wozie. Nie bronię Islamu tylko prawa do zasłaniania twarzy. Chłosta, o ile się nie mylę, już dawno nie jest trendy w Belgii  > PozdrawiamTak, wiem 
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
> Ja o kozie a Ty o wozie. Odesłałeś do postu sztejkata a teraz się dziwisz, że przestałem dopieszczać Twoją kozę? > Nie bronię Islamu tylko prawa do zasłaniania twarzy. Bo nie lubisz mydlenia oczu? > Chłosta, o ile się nie mylę, już dawno nie jest trendy w Belgii . Belgowie pewnie by chcieli, aby tak już zostało. Dziwisz się im? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | > >Ja o kozie a Ty o wozie.> Odesłałeś do postu sztejkata a teraz się dziwisz, że przestałem dopieszczać Twoją kozę?Nie dziwię się, że przestałeś tylko tym, że niby wcześniej dopieszczałeś. Umknęły jakoś te pieszczoty mojej kozie. Nie wiem, co cytat z muzułmanka.pl ma wspólnego z postem, do którego odsyłałem  > >Nie bronię Islamu tylko prawa do zasłaniania twarzy.> Bo nie lubisz mydlenia oczu?Właśnie. Szczególnie, że mydlenie oczu prawie zawsze ma na celu wydymanie mydlonego. > >Chłosta, o ile się nie mylę, już dawno nie jest trendy w Belgii .> Belgowie pewnie by chcieli, aby tak już zostało. Dziwisz się im?Ja bym im życzył, by nie zapomnieli, że można batożyć na różne sposoby, nie tylko w sensie dosłownym. > PozdrawiamPozdrawiam. > Niech strój słów podkreśla urodę myśliI niech strój myśli podkreśla urodę intencji.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Między oczy wali prawdę, specjalnie nawet się nie kryjąc. Twoja prawda jest prawdziwsza? > Ale oczy zawsze można zmrużyć... Zawsze jest jakiś wybór - można jasno widzieć bez mrużenia. Można mrużeniem się nie zadowalać, tylko zbawić świat. Można też w tym celu zawrzeć sojusz jakiś, np. z jakimś "Markiem222". Pozdrawiam.
|
|
| |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | >Kto ułatwianie życia organom ścigania uznaje za bardziej istotne niż wolność osobista, powinien bez zastanowienia zezwolić na wszczepienie sobie w tyłek chipa, który w każdej sekundzie poda "odpowiednim instytucjom" jego pozycję, parametry życiowe i myśli niecne.
No właśnie. Sprawa z zasłanianiem twarzy i burkami jest bardzo podobna do sprawy nagich skanerów lotniskowych. Jeśli pozwolimy na zakaz zasłaniania twarzy, to damy tym samym władzom przepustkę do kolejnych nadużyć, wprowadzania nagich skanerów w hipermarketach, kamer w kabinach toalet publicznych,,, i tak to się będzie nakręcać.
|
|
 | 3 na 3 | apud (4399 punktów) | >Gdyby się tak bliżej zastanowić, można by sobie wyobrazić hipotetyczną wysoko rozwiniętą kulturę z bardziej liberalnym społeczeństwem niż nasze europejskie. W tej kulturze powszechnym zjawiskiem byłoby odkrywanie piersi przez kobiety. Widok kobiety bez stanika byłby tam czymś tak normalnym, jak dzisiaj u nas jest widok mężczyzny bez podkoszulka.
Kochany, ależ była taka kultura na wyspach Bali i Lombok. I to nie tak dawno. Tylko jak ten Sukarno został prezydentem to zakazał. Pedal czy jak?
|
|
|  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | >Kochany, ależ była taka kultura na wyspach Bali i Lombok. I to nie tak dawno. >Tylko jak ten Sukarno został prezydentem to zakazał. >Pedal czy jak?
Ale ja zaznaczyłem, że chodzi mi o kulturę "wysoko rozwiniętą". A więc taką, która charakteryzuje się wysokim postępem technicznym i bogactwem. Bo tylko taka kultura mogłaby grać rolę autorytetu. Rozwiązanie, nawet najlepsze, jeśli jest częścią biednej kultury o niskim poziomie rozwoju technicznego, będzie przez wysoko rozwinięte technicznie i bogate kultury po prostu ignorowane. Przykładem jest chociażby powszechna akceptacja kontaktów homoseksualnych w kulturze plemion papuaskich. Rozwiązanie świetne, ale w Europie nie przejdzie, bo jest odrzucane tylko z tego powodu, że jest to wytwór kultury biedaków nie znających elektryczności. Mimo że lepsze od naszego, będzie przez ludzi z naszej kultury uważane za chore i nienormalne, tylko dlatego, bo ludzie tam są biedni.
|
|
| |  | 5 na 5 | apud (4399 punktów) | >>Kochany, ależ była taka kultura na wyspach Bali i Lombok. I to nie tak dawno. >>Tylko jak ten Sukarno został prezydentem to zakazał. >>Pedal czy jak? >Ale ja zaznaczyłem, że chodzi mi o kulturę "wysoko rozwiniętą". A więc taką, która charakteryzuje się wysokim postępem technicznym i bogactwem.
Kochany, wszystko jest względne, a najbardziej względne jest to co jest wysoko rozwinięte. Amerykanie np. zażerają sie tabletkami na wszystko, zly nastrój i swędzenie nosa. A ja sie przesiadłam z auta na rower, bo mi bogato kilogramów Przybyło.
Zreszta, odkryłam, ze przestałam sie przeziębiać, kiedy mi airconditon on wysiadło.
Niestety, tak gadać można, kiedy sie juz ta wysoko rozwinięta kulturę i "bogactwo"? ma. I okazuje sie, ze to ani takie rozwinięte i az tak potrzebne.
|
|
| | |  | -1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | Mimo wszystko prawie każdy naród stara się naśladować Amerykę i uznaje ją za wzór. Amerykańska kultura jest dzisiaj wszędzie. Każdy dzieciak chce być jak najbardziej amerykański.
|
|
| | | |  | | apud (4399 punktów) | >Mimo wszystko prawie każdy naród stara się naśladować Amerykę i uznaje ją za wzór. Amerykańska kultura jest dzisiaj wszędzie. Każdy dzieciak chce być jak najbardziej amerykański.
Dzieci sa dziećmi.
|
|
| | | | |  | | Przemysław Biegański (845 punktów) | |
|
| | | | | |  | 3 na 3 | apud (4399 punktów) | >Cóż 'wojujący' antyamerykanizm można zaliczyć do tej samej kategorii.
Dzieci wyrastają z dzieciństwa. A dorosli jak na własne oczy zobaczą zycie Mr.Average.
Świat zna tylko top twenty. Milionów Amerykanów. Reszta żyje w XIX wieku. Rozwiewanie złudzeń jest niebezpieczne, wiec przyjmijcie to tylko jako moja prywatna opinie.
|
|
3 na 3 | sztejkat (4743 punktów) | Wydaje mi się, że Europa nie potrafi się zdecydować: Wojna z Islamem czy wolność i tolerancja. Nie da się mieć obu, i stąd takie potworki.
Postuluję: jeżeli większość Europejczyków uważa, że Islam stanowi zagrożenie to należy skończyć z wolnością religijną!
Inaczej będzie się walić obłudnymi zapisami prawa po łbach wszystkich, tylko nie tych, w których usiłowano wymierzyć ostrze miecza "sprawiedliwości".
Aha, i co by nie było wątpliwości: koniec wolności religijnej może oznaczać zarówno: jeden kontynent-jedna religia, jak i: zero religii. Oczywiście pierwsze jest bardziej, w świetle skuteczności w walce z Islamem, rozsądnym wyborem.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
 | | Piotrek_84 (631 punktów) | No tak, na to wychodzi
|
|
1 na 1 | Psyk (14071 punktów) |
>Ja tak retorycznie zapytam: Czy skoro zakaz odnosi się ogólnie do zasłaniania twarzy, to czy także >zakazane jest owijanie twarzy szalikiem w mroźne styczniowe poranki?
Podaj mi link do ustawy to Ci powiem. Jak na razie nie napisałeś nawet skąd wiesz o tej ustawie.
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz. Katolicyzm - to jest to co masz w głowie, kiedy sądzisz, że ślub jest czymś gorszym niż gwałcenie dzieci.
|
|
 | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Podaj mi link do ustawy to Ci powiem. Jak na razie nie napisałeś nawet skąd wiesz o tej ustawie.Wiem stąd: news.bbc.co.uk/2/hi/8652861.stmLinka do ustawy ci nie podam, bo zakładam, że jest ona po francusku oraz po holendersku. Ja nie znam żadnego z tych języków. A ty znasz?
|
|
|  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | > >Podaj mi link do ustawy to Ci powiem. Jak na razie nie napisałeś nawet skąd wiesz o tej ustawie.> Wiem stąd:> news.bbc.co.uk/2/hi/8652861.stm> Linka do ustawy ci nie podam, bo zakładam, że jest ona po francusku oraz po holendersku. Ja nie znam żadnego z tych języków. A ty znasz?Linka do projektu ustawy mi nie podasz, bo nie widziałeś go na oczy w żadnym języku z którego to powodu nic o nim nie wiesz.
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz. Katolicyzm - to jest to co masz w głowie, kiedy sądzisz, że ślub jest czymś gorszym niż gwałcenie dzieci.
|
|
| |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | >Linka do projektu ustawy mi nie podasz, bo nie widziałeś go na oczy w żadnym języku z którego to powodu nic o nim nie wiesz.
Przeczytaj moją poniższą odpowiedź dla Adamiaka.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Psyk (14071 punktów) | >>Linka do projektu ustawy mi nie podasz, bo nie widziałeś go na oczy w żadnym języku z którego to powodu nic o nim nie wiesz. >Przeczytaj moją poniższą odpowiedź dla Adamiaka.
A ty "Sierotkę Marysię".
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz. Katolicyzm - to jest to co masz w głowie, kiedy sądzisz, że ślub jest czymś gorszym niż gwałcenie dzieci.
|
|
|  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | >Linka do ustawy ci nie podam, bo zakładam, że jest ona po francusku oraz po holendersku. To mnie podaj, nie wstydź się.
>Ja nie znam żadnego z tych języków. A ty znasz? Ja znam obydwa.
|
|
| |  | -1 na 3 | Piotrek_84 (631 punktów) | > >Linka do ustawy ci nie podam, bo zakładam, że jest ona po francusku oraz po holendersku.> To mnie podaj, nie wstydź się.> >Ja nie znam żadnego z tych języków. A ty znasz?> Ja znam obydwa.> Gdybyś uważniej przeczytał, to od razu byś zauważył, że się przyznaję, że takiego linka nie posiadam. Wcale tego nie ukrywam. Wynika to z użycia przeze mnie słowa "zakładam". ^^ Gdybym linka miał, to bym "wiedział". Nie musiałbym niczego "zakładać"
|
|
| | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > >>Linka do ustawy ci nie podam, bo zakładam, że jest ona po francusku oraz po holendersku.> Gdybyś uważniej przeczytał... Można mi wiele wad zarzucić, że śliczny jestem, że inteligentny i mądry nawet, ale nieuważne czytanie jest krzyczącą niesprawiedliwością.  > ... to od razu byś zauważył, że się przyznaję, że takiego linka nie posiadam. Ahaaa... > Wcale tego nie ukrywam. Eeee... Już teraz nie.  > Wynika to z użycia przeze mnie słowa "zakładam". ^^ No, Coś Ty, a wyżej jeszcze zakładałeś, że "po francusku oraz po holendersku" ci ona jest, a nie, że jej wcale nie ma. > Gdybym linka miał, to bym "wiedział". Nie musiałbym niczego "zakładać"  W ogóle niczego nie musisz.  PS I po cholerę ten francuski i holenderski mi był? Teraz z nimi zostałem, jak Himilsbach z angielskim.
|
|
| | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | Pozwól, że wyjaśnię Ci krok po kroku cały mój tok rozumowania, który doprowadził do napisania przez moją skromną osobę nieszczęsnego skromnego zdania o następującym brzmieniu: "Linka do ustawy ci nie podam, bo zakładam, że jest ona po francusku oraz po holendersku."  A więc było tak: 1. Znalazłem artykuł na stronach bbc o zakazie zasłaniania twarzy w Belgii. 2. Pomyślałem sobie - może by tak sprawdzić jak dokładnie brzmi projekt tej ustawy? 3. Po sekundzie przypomniałem sobie - przecież językiem urzędowym w Belgii jest francuski i holenderski. 4. Przypomniałem sobie (pamięć mam kiepską, ale czasem mam przebłyski), że nie znam ani francuskiego, ani holenderskiego. 5. Odrzuciłem myśl, że może tekst takiej ustawy jest też po angielsku - wydało mi się to skrajnie nieprawdopodobne, bo ustawa dotyczy tylko Belgii. 6. Zdałem sobie sprawę z tego, że skoro ustawa jest tylko po holendersku i po francusku, to nie będę nawet w stanie jej tekstu znaleźć na stronach parlamentu belgijskiego, gdyż strona ta jest także dostępna tylko w tych dwóch językach. 7. Zrezygnowałem z prób szukania tekstu źródłowego ustawy kierując się spostrzeżeniami z poprzednich punktów. 8. Założyłem nowy wątek na forum. 9. Po przeczytaniu prośby o podanie linka do tekstu ustawy odpowiedziałem: "Linka do ustawy ci nie podam, bo zakładam, że jest ona po francusku oraz po holendersku". Odpowiedź ta wynikała z wniosków wyciągniętych w punktach poprzednich  Część zdania "Linka do ustawy ci nie podam" NIE oznaczała w żaden sposób "nie podam ci, bo nie chcę", lecz oznaczała "nie podam ci, bo nie mogę",,,, a owa niemoc wynikała z tego, że takiego linka nie posiadałem, które to z kolei nieposiadanie wynikało z przyjętego wcześniej przeze mnie założenia o językach. "zakładam, że jest po francusku i holendersku" <-->zakładam, a więc nie jestem pewny; a skoro nie jestem pewny, w jakim języku ona jest, z tego wynika natychmiast, że jej nigdy nie widziałem; albowiem gdybym ją widział, to bym był pewny, w jakim jest języku  Czy wystarczająco jasno wyjaśniłem sprawę?
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Czy wystarczająco jasno wyjaśniłem sprawę?  Aaaa... Jasne.  PS W razie cóś, to eskimosko-andegaweński też znam. Tak samo, jak holenderski. I wiem, co to jest "seledyn biskupi". 
|
|
| | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > >Czy wystarczająco jasno wyjaśniłem sprawę?  > Aaaa... Jasne. > PS> W razie cóś, to eskimosko-andegaweński też znam. Tak samo, jak holenderski.Oj nieładnie obrażać inuitów. Jeśli nie wiesz, to Cię oświecę, że słowo "eskimos" jest powszechnie przez inuitów uznawane za obraźliwe, gdyż znaczy ono dosłownie "zjadacz surowego mięsa". Uważaj, bo Cię podadzą do sądu!
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > > W razie cóś, to eskimosko-andegaweński też znam. Tak samo, jak holenderski.> Oj nieładnie obrażać inuitów. Jeśli nie wiesz, to Cię oświecę, że słowo "eskimos" jest powszechnie przez inuitów uznawane za obraźliwe, gdyż znaczy ono dosłownie "zjadacz surowego mięsa". Dlatego używam w znaczeniu zeuropeizowanym, z andegaweńską aplikacją, coby się żaden forumowy Eskimos uczepić nie mógł. > Uważaj, bo Cię podadzą do sądu! Ty mnie nie strasz, bo ja mam starszego brata, nnno!
|
|
| | |  | 6 na 6 | Psyk (14071 punktów) | > >>Ja nie znam żadnego z tych języków. A ty znasz?> Gdybym linka miał, to bym "wiedział". Nie musiałbym niczego "zakładać"  Niczego byś nie wiedział, bo nie znasz języków obcych. Więc po prostu ani nie widziałeś projektu ustawy, ani byś go nie zrozumiał gdybyś go zobaczył ani nie wiesz, że to projekt ustawy. Po angielsku też nie za bardzo, bo w linku, który mi podałeś jest napisane, że teraz projekt trafi do ichniego senatu a ty pisałeś, że uchwalono ustawę. Więc nic o tym nie wiesz, coś gdzieś słyszałeś. I to jest podstawa twojej dyskusji o szalikach w Belgii.
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz. Katolicyzm - to jest to co masz w głowie, kiedy sądzisz, że ślub jest czymś gorszym niż gwałcenie dzieci.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | >Po angielsku też nie za bardzo, bo w linku, który mi podałeś jest napisane, że teraz projekt trafi do ichniego senatu a ty pisałeś, że uchwalono ustawę. Więc nic o tym nie wiesz, coś gdzieś słyszałeś. I to jest podstawa twojej dyskusji o szalikach w Belgii.
Skoro twierdzisz, że dyskusja w tym wątku nie ma podstaw, to po co się w nim wypowiadasz? Ulżyj sobie gdzie indziej - gdzieś, gdzie bardziej docenią twoje wrodzone wrogie nastawienie i skłonności do obrażania innych. Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | Skoro wykazałem, że nie masz nic do powiedzenia i nawet tego nie kwestionujesz to po co się tu jeszcze wypowiadasz? Ulżyj sobie gdzie indziej - gdzieś, gdzie bardziej docenią twoją umiejętność pisania o sprawach na których się nie znasz.
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz. Katolicyzm - to jest to co masz w głowie, kiedy sądzisz, że ślub jest czymś gorszym niż gwałcenie dzieci.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | >Skoro wykazałem, że nie masz nic do powiedzenia i nawet tego nie kwestionujesz to po co się tu jeszcze wypowiadasz? Ulżyj sobie gdzie indziej - gdzieś, gdzie bardziej docenią twoją umiejętność pisania o sprawach na których się nie znasz.
Wykazałeś tylko tyle, że nie chce mi się więcej z tobą rozmawiać. Tyle miałem tobie do powiedzenia na koniec. ^^ Nie trudź się dalej do mnie pisać, bo i tak nie odpiszę.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) |
>Wykazałeś tylko tyle, że nie chce mi się więcej z tobą rozmawiać. Tyle miałem tobie do powiedzenia na koniec. ^^ Nie trudź się dalej do mnie pisać, bo i tak nie odpiszę.
Wykazałem, że nie masz nic do powiedzenia a to, że słusznie założyłeś, że lepiej ze mną nie rozmawiać jest tego konsekwencją. Kwestia semantyczna.
To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz. Katolicyzm - to jest to co masz w głowie, kiedy sądzisz, że ślub jest czymś gorszym niż gwałcenie dzieci.
|
|
7 na 7 | Klapaucjusz (3379 punktów) | Europejczycy mają gdzieś czy muzułmanki będą zmuszane do zasłaniania twarzy czy też nie. Obawiają się tylko że jeżeli dzisiaj urzędnicy pomogą muzułmankom odkryć twarz to jutro żaden ksiądz nie będzie miał prawa przeklinać chrześcijankę która wykonała aborcję.
Wszelkie przepisy, które będą zwalczać absurdalne zwyczaje islamu są bardzo niewygodne dla wszystkich innych religii, a zwłaszcza dla wszelkich odłamów chrześcijaństwa. Takie działania prowadzą nieuchronnie do zwalczania absurdów istniejących również wśród chrześcijan. Tutaj jest przyczyna wszelkich oporów i kontrowersji. Trzeba to wyraźnie powiedzieć i przestać mydlić oczy pięknymi frazesami.
|
|
 | 2 na 2 | Piotrek_84 (631 punktów) | >Europejczycy mają gdzieś czy muzułmanki będą zmuszane do zasłaniania twarzy czy też nie. Obawiają się tylko że jeżeli dzisiaj urzędnicy pomogą muzułmankom odkryć twarz to jutro żaden ksiądz nie będzie miał prawa przeklinać chrześcijankę która wykonała aborcję. >Wszelkie przepisy, które będą zwalczać absurdalne zwyczaje islamu są bardzo niewygodne dla wszystkich innych religii, a zwłaszcza dla wszelkich odłamów chrześcijaństwa. >Takie działania prowadzą nieuchronnie do zwalczania absurdów istniejących również wśród chrześcijan.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem Twoje intencje,,, ale jeśli Ty chcesz zakazać krytykowania kobiet za to, że poddały się aborcji, to ja się radzę porządnie zastanowić. Moim zdaniem to pogwałcenie prawa do wolności słowa. Wolność słowa powinna być dla wszystkich: dla proaborcjonistów, dla antyaborcjonistów, dla świadków Jehowy, dla ateistów, dla katolików, dla nazistów, dla rasistów, dla kosmopolitów i dla każdego innego. O ile nie namawiają bezpośrednio do popełnienia przestępstwa, powinni mieć prawo to mówić.
|
|
|  | 4 na 4 | Klapaucjusz (3379 punktów) | >Nie wiem czy dobrze zrozumiałem Twoje intencje,,, ale jeśli Ty chcesz zakazać krytykowania kobiet za to, że poddały się aborcji, to ja się radzę porządnie zastanowić. Aborcja była tylko przykładem, ale jak widać trafiłem.
>Moim zdaniem to pogwałcenie prawa do wolności słowa. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z faktu, że właśnie potwierdziłeś to co powiedziałem wcześniej.
>Wolność słowa powinna być dla wszystkich: dla proaborcjonistów, dla antyaborcjonistów, dla świadków Jehowy, dla ateistów, dla katolików, dla nazistów, dla rasistów, dla kosmopolitów i dla każdego innego. O ile nie namawiają bezpośrednio do popełnienia przestępstwa, powinni mieć prawo to mówić. Tylko że w tym wypadku nie mówimy o krytyce, a o wymuszaniu przepisów i regulacji w imię jakiś religijnych urojeń. U nas doszło nawet do sytuacji że przekazanie samej informacji o tym że można wykonać aborcję w innym kraju UE jest piętnowane. Rozumiem też że nagonka katolików na Alicję Tysiąc też powinna być dopuszczalna. Oczywiście w imię wolności słowa..
Do takich paranoicznych sytuacji będzie dochodziło tak długo jak długo będzie się pozwalać na dyktowane przepisów prawnych przez religiantów. Bo problemem nie jest majaczenie religiantów, ale przyznanie im specjalnych uprawnień do modyfikacji prawa, które wpływa na życie nie tylko wiernych. W Polsce zaś sytuacja jest w szczególny sposób zdegenerowana, bo biskupi nie tylko mają wpływ na przepisy prawne, to dodatkowo przyznaje się im prawo do krytyki wszystkich przepisów prawnych które nie pasują do ich majaczeń.
|
|
| |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > >Moim zdaniem to pogwałcenie prawa do wolności słowa.> Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z faktu, że właśnie potwierdziłeś to co powiedziałem wcześniej.No teraz już sobie zdaję. ^^ Wtedy nie zdawałem, bo trudno było być tego pewnym po przeczytaniu Twojej wypowiedzi. ^^ > U nas doszło nawet do sytuacji że przekazanie samej informacji o tym że można wykonać aborcję w innym kraju UE jest piętnowane.Jeśli chodzi o ostatnią sprawę plakatów informujących o kosztach aborcji w UK, to sąd uznał te plakaty za legalne. > Rozumiem też że nagonka katolików na Alicję Tysiąc też powinna być dopuszczalna.> Oczywiście w imię wolności słowa..> Do takich paranoicznych sytuacji będzie dochodziło tak długo jak długo będzie się pozwalać na dyktowane przepisów prawnych przez religiantów. Bo problemem nie jest majaczenie religiantów, ale przyznanie im specjalnych uprawnień do modyfikacji prawa, które wpływa na życie nie tylko wiernych.> W Polsce zaś sytuacja jest w szczególny sposób zdegenerowana, bo biskupi nie tylko mają wpływ na przepisy prawne, to dodatkowo przyznaje się im prawo do krytyki wszystkich przepisów prawnych które nie pasują do ich majaczeń.Gdyby ktoś chciał rozwiązać problem wpływania Kościoła na przepisy przez odbieranie im prawa do krytyki przepisów istniejących,,, to naprawdę nie tędy droga. W ten sposób idea tolerancji przerodzi się w uciski. Czyli dojdziemy do czegoś w stylu wspomnianego przeze mnie wcześniej "Folwarku zwierzęcego". Na przykład spójrz jak są "bronione" prawa gejów. Jeżeli powiesz na ulicy do kogoś "ty pedale", to on cię może pozwać i zostaniesz skazany na 15 tysięcy złotych kary. Naprawdę nie jest to dobry sposób na zwalczanie dyskryminacji ludzi ze względu na orientację seksualną. Ja wiem, że ludziom bardzo zależy na tym, żeby Kościół się przestał wtrącać w sprawy państwowe. Ale trzeba sobie też zdawać sprawę z efektów ubocznych podejmowanych decyzji.  W żaden sposób zamykanie Kościołowi gęby nie przysłuży się sprawie, bo może i odetniemy wpływ Kościoła na przepisy prawa, ale pojawią się kolejne problemy, nawet jeszcze większe.
|
|
|  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Wolność słowa powinna być dla wszystkich: dla proaborcjonistów, dla antyaborcjonistów, dla świadków Jehowy, dla ateistów, dla katolików, dla nazistów, dla rasistów, dla kosmopolitów i dla każdego innego. O ile nie namawiają bezpośrednio do popełnienia przestępstwa, powinni mieć prawo to mówić.
I tu wychodzi cała koncepcja tolerancji. Wolność słowa absolutna? Czy wolno wszystkim? Czy wszyscy mają możliwości? Czy społeczeństwo powinno - musi - się godzić na głoszenie wszystkich poglądów? A gdy ogłosi ich prawne ograniczenie, spotykać się - patrz nasz dyskusja - z gwałtowną krytyką? Czy wolno publicznie obrażać człowieka za myślenie i czyny, z którymi się nie zgadzamy?! A jak jest w mniejszości, to już "huzia na Józia".
Nie! Wolność słowa powinna być i najczęściej w cywilizowanych państwach jest ograniczoną. Choćby poprzez prawa i wolności drugiego człowieka. Wolno mi krytykować poglądy, z którymi się nie zgadzam, ale nie wolno mi obrażać konkretnych ludzi, którzy je wyznają.
W Polsce obrzydliwie wykorzystuje się to ograniczenie wolności słowa "jako obrazę uczuć religijnych", ale samemu obraża się obrzydliwie np. patrz przypadek: Alicji Tysiąc. I dalej: Świadkowie Jehowy napisali, co najmniej, kilkadziesiąt listów do starego PWN aby zastąpić imię Jahwe imieniem Jehowa. Redakcja była nietolerancyjna, gdyż zgodnie z nauką pozostała przy Jahwe.
Czy można, w dzisiejszej Polsce porównać ilość mediów krzewiących, czasem nachalnie, katolicyzm z mediami krzewiącymi racjonalizm. Tak! Racjonaliści mają wolność na swoim portalu, ale też nie do końca, gdyż teistycznych ewangelizatorów też wchodzi tu niemało i próbują nawracać. Pozdrowienia. . .
|
|
| |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | >Czy wolno publicznie obrażać człowieka za myślenie i czyny, z którymi się nie zgadzamy?! >... >W Polsce obrzydliwie wykorzystuje się to ograniczenie wolności słowa "jako obrazę uczuć religijnych", ale samemu obraża się obrzydliwie np. patrz przypadek: Alicji Tysiąc.
Skoro osoba X twierdzi, że aborcja to morderstwo, to dlaczego miałaby nie mieć prawa, żeby osobę, która się takiemu zabiegowi poddała, nazwać mordercą? Nie dostrzegam w tym żadnej obrazy. Po prostu ten człowiek wypowiada swoje zdanie na temat czynu kobiety, które ma swoje uzasadnienie w jego systemie wartości. Dlaczego miałby nie mieć prawa tego mówić? Czy ty nigdy nie krytykowałeś nikogo w podobny sposób, za to, że postępuje wbrew temu, w co wierzysz, a co ma dla ciebie ogromne znaczenie? Na przykład czy uważasz, że ludzie nie powinni mieć prawa do nazywania Romana Polańskiego pedofilem, bo go tym obrażają? Przecież to, czy jego czyn miał charakter pedofilski, jest bardzo dyskusyjne. A kazirodztwo? Czy mamy prawo nazwać osobę X obrzydliwym degeneratem, gdy wiemy, że uprawia seks z własną siostrą/matką/ojcem/dziadkiem? Jakbyś nazwał taką osobę?
Spójrz sam na siebie i zobacz, czy czasami właśnie sam nie "obrażasz" innych tylko dlatego, że postępują wbrew twojemu systemowi wartości.
>Wolno mi krytykować poglądy, z którymi się nie zgadzam, ale nie wolno mi obrażać konkretnych ludzi, którzy je wyznają.
A czy ja tu kogoś obraziłem? W przeciwieństwie do niektórych tu osób, nie zarzucam nikomu braku oczytania tylko dlatego, że się z nim nie zgadzam.
>I dalej: Świadkowie Jehowy napisali, co najmniej, kilkadziesiąt listów do starego PWN aby zastąpić imię Jahwe imieniem Jehowa. Redakcja była nietolerancyjna, gdyż zgodnie z nauką pozostała przy Jahwe.
Albo ty żartujesz, albo nie rozumiesz znaczenia słowa "tolerancja".
>Czy można, w dzisiejszej Polsce porównać ilość mediów krzewiących, czasem nachalnie, katolicyzm z mediami krzewiącymi racjonalizm.
Zdecydowana większość ludzi mieszkających w tym kraju to katolicy przywiązani do wartości katolickich. Dlaczego więc telewizja miałaby emitować programy denerwujące swoich widzów? To się telewizji po prostu nie opłaca. To nie jest jakaś zmowa w celu narzucania Polakom katolickiej wizji świata, tylko czysta analiza zysków i strat. Telewizja Polska nie emituje programów "racjonalistycznych" w takich ilościach, w jakich emituje programy katolickie, z tego samego powodu, dla którego w reklamach szamponów do włosów ilość pokazywanych staruszek jest bardzo niewielka w porównaniu do ilości pokazywanych młodych seksownych dziewuszek. To, że w telewizji mamy sporą ilość seriali o księżach, to nie jest część żadnej praktyki indoktrynującej ludzi, tylko tego, że ludzie po prostu CHCĄ takie seriale oglądać. Całymi rodzinami siadają do "Plebanii" czy "Księdza Mateusza". A gdy telewizja nie wyemituje kiedyś choć jednego odcinka, to jest zarzucana telefonami i mailami z pretensjami. Takie seriale gromadzą w Polsce rzesze widzów, takie seriale zapewniają zyski i takie seriale będą właśnie z tego powodu emitowane.
>Tak! Racjonaliści mają wolność na swoim portalu, ale też nie do końca, gdyż teistycznych ewangelizatorów też wchodzi tu niemało i próbują nawracać.
Nie. Nie mają wolności. Lecz nie z powodu teistycznych ewangelizatorów, tylko z powodu moderatorów o poglądach podobnych do twoich, którzy często ukradkiem posty ludzi o "niewygodnych poglądach" usuwają lub przenoszą "w inne miejsca".
Zaś jeżeli chodzi o teistycznych ewangelizatorów, to nie potrafię pojąc, w jaki sposób ich aktywność na tym portalu uznajesz za ograniczenie twojej wolności. Ten portal to miejsce publiczne. Każdy może tu wejść i pisać cokolwiek myśli.
Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > Skoro osoba X twierdzi, że aborcja to morderstwo, to dlaczego miałaby nie mieć prawa, żeby osobę, która się takiemu zabiegowi poddała, nazwać mordercą? O "prawie" lub jego braku do używania jakichś nazw napiszę na końcu, ale w związku z powyższym uważam, że podczas użycia słowa "morderstwo" w przypadku aborcji dochodzi do nadużycia semantycznego, polegającego na wyeksponowaniu kwalifikacji zabójstwa w celu werbalnej degradacji "delikwenta" przez samo zaszeregowanie jego czynu do szuflady zbrodni najgorszych. Ponieważ "morderstwo" jest tak popularnym, jak najczęściej tendencyjnie nieprawidłowo, bo z "dodatkowym" pejoratywnym akcentem, używanym określeniem "zwykłego zabójstwa", jako zabójstwa kwalifikowanego. A przecież prawnicy dzielą zabójstwa na różne typy, między innymi ze względu na sposób działania sprawcy czy rozmiary skutków zabójstwa, zabójstwem jest też udział w zbrodni wojennej, a to przecież zupełnie inne przypadki niż Alicji Tysiąc, nieprawdaż? Dodatkowym argumentem za manipulacją jest takie zaszufladkowanie ze względów ideologicznych - "zbrodnie" generowane ideologiczne są tak samo dogmatyczne, jak same ideologie, więc kwalifikacja do "najgorszych" nie podlega dyskusji dla ułomnego, skażonego umysło...hm, ideologicznie.  > Nie dostrzegam w tym żadnej obrazy. Po prostu ten człowiek wypowiada swoje zdanie na temat czynu kobiety, które ma swoje uzasadnienie w jego systemie wartości. Myślę, że to zależy od kontekstu - inaczej brzmi takie zdanie wyrażone przez kogoś z nikłymi przesłankami do zdolności intelektualnej oceny swoich działań; czym innym jest po prostu powtarzanie opinii Guru w celu poprawienia swego "ego" poprzez obrazę delikwenta, a zupełnie czymś innym publikacja takiej opinii przez osoby mające pełne rozeznanie swoich czynów, np. prasę czy inne media. > Dlaczego miałby nie mieć prawa tego mówić? Przecież każdy ma prawo w sensie, że może coś "takiego" powiedzieć, ale każdy też powinien się liczyć z konsekwencjami swoich słów, konsekwencjami prawnymi sensu stricte. Tak samo każdy ma prawo kraść.
|
|
| | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | Morderstwo, zabójstwo, zbrodnia,,,, dla zwykłych ludzi te słowa mają praktycznie identyczne znaczenie. Nie bawmy się tutaj w oficjalne definicje morderstwa, czy też zabójstwa, czy też "zabójstwa kwalifikowanego", ponieważ "zwyczajny" człowiek ich nie zna. Także osoba nazywająca kobietę poddającą się aborcji morderczynią, najprawdopodobniej nie zna oficjalnej definicji tego słowa. To nie ma znaczenia jakiego słowa użyje, jeżeli nie jest sędzią czy prawnikiem wykonującym swoją pracę. To tylko od takich właśnie osób, i to będących w danej chwili na służbie, należy wymagać ścisłego trzymania się prawniczych definicji słów "morderstwo" czy "zabójstwo". A co ze słowem "alkoholik" albo "pijak"? Moja matka kiedyś w kłótni z sąsiadem nazwała go alkoholikiem (i miała w tym dużo racji, ponieważ go codziennie można spotkać pod sklepem pijącego piwsko), a ten ją wtedy chciał podać za to do sądu. Też stwierdzisz, że moja matka nie miała prawa nazwać go alkoholikiem i powinna być za to sądzona, gdyż mężczyzna ten nie spełnia przyjętej przez polskie i światowe instytuty psychiatryczne definicji "alkoholizmu"? Też powiesz, że doszło do nadużycia semantycznego? Zarówno moim, jak i mojej matki zdaniem, nie doszło. Gdyż my jako osoby, które w całym życiu wypiły tyle alkoholu, co przeciętny Polak wypija średnio w ciągu jednego dnia, możemy sobie pozwolić na takie przeciążanie definicji słów. W porównaniu z moją matką czy też ze mną, każdy kto wypija jedno piwo na tydzień to alkoholik. I jak najbardziej możemy tak myśleć i głośno to wypowiadać. Co innego, gdyby moja matka była sędzią. Wtedy w trakcie rozprawy nie mogłaby nazwać tego pana alkoholikiem. Ale poza dziedziną swojego zawodu - już jak najbardziej tak. Podobnie zdaniem sporej części kobiet, poddanie się zabiegowi aborcji jest zamordowaniem dziecka, gdyż te kobiety już płód uznają za pełnoprawnego człowieka. Takie mają emocjonalne podejście do własnych płodów, które w sobie noszą, i dlatego też tak reagują, gdy czytają o kobietach poddających się aborcji. One nie mają żadnego ukrytego celu w używaniu tego słowa - one po prostu tak wewnętrznie to czują. > Przecież każdy ma prawo w sensie, że może coś "takiego" powiedzieć, ale każdy też powinien się liczyć z konsekwencjami swoich słów, konsekwencjami prawnymi sensu stricte. Tak samo każdy ma prawo kraść.> To skomentuję tak: BEZ komentarza  A na poważnie: Wiadomo, co miałem na myśli mówiąc o posiadaniu prawa. Nie wypaczaj powszechnie przyjętego znaczenia tego słowa, bo wtedy byśmy mówili, że każdy ma prawo zabijać, każdy ma prawo gwałcić, każdy ma prawo palić Żydów, itd.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > Morderstwo, zabójstwo, zbrodnia,,,, dla zwykłych ludzi te słowa mają praktycznie identyczne znaczenie. Napiszę więc inaczej: widzisz różnicę w określeniach "zabić kogoś" i "zamordować kogoś"? Jeśli widzisz, to właśnie "to" miałem na myśli - jeśli nie widzisz, to nie chce mi się dalej o tym gadać. > Także osoba nazywająca kobietę poddającą się aborcji morderczynią, najprawdopodobniej nie zna oficjalnej definicji tego słowa. Ale założę się, że wykonując egzekucję na kurczaku nie mówi o "morderstwie kurczaka", tylko po prostu zabija go na rosół, co nie? > To nie ma znaczenia jakiego słowa użyje, jeżeli nie jest sędzią czy prawnikiem wykonującym swoją pracę. Ja nikomu nie zabraniam się mylić - masz do tego prawo i w tym przypadku. > Moja matka kiedyś w kłótni z sąsiadem nazwała go alkoholikiem (i miała w tym dużo racji, ponieważ go codziennie można spotkać pod sklepem pijącego piwsko)... Nie wiem czy miała rację, ale jeśli jedyną podstawą było widok codzienne pijącego piwo pod sklepem, to Cię rozczaruję - alkoholizm jest chorobą trudniejszą do zdiagnozowania, niż np. katar, choć i czasem smarkateria bywa schorzeniem przewlekłym  > Też powiesz, że doszło do nadużycia semantycznego? Czy do nadużycia, tego nie wiem, bo nie słyszałem w bezpośrednim kontekście, ale na pewno był to epitet "na wyrost", jeśli przyjąć, że Twoja matka używa słowa rozumiejąc ich znaczenie. Jeśli nawet nie rozumie a używa, to nieznajomość prawa nie chroni przed jego konsekwencjami. > Gdyż my jako osoby, które w całym życiu wypiły tyle alkoholu, co przeciętny Polak wypija średnio w ciągu jednego dnia, możemy sobie pozwolić na takie przeciążanie definicji słów. A uprawnieniem do wypisywania bredni jest rzadkie bredzenie? Czy bredzenie na rzadko? > W porównaniu z moją matką czy też ze mną, każdy kto wypija jedno piwo na tydzień to alkoholik. I jak najbardziej możemy tak myśleć i głośno to wypowiadać. Nikt nie zabroni biednemu bogato żyć. > Podobnie zdaniem sporej części kobiet, poddanie się zabiegowi aborcji jest zamordowaniem dziecka, gdyż te kobiety już płód uznają za pełnoprawnego człowieka. Pisałem o ideologicznym podejściu do tematu. > One nie mają żadnego ukrytego celu w używaniu tego słowa - one po prostu tak wewnętrznie to czują. Mylisz się, żaden człowiek palcem nie kiwnie bez celu - jeśli ktoś zna choć dwa słowa na określenie pozbawienia życia czegoś żyjącego, to użycie któregoś z nich w kontekście jest prawie na pewno celowe. > Nie wypaczaj powszechnie przyjętego znaczenia tego słowa, bo wtedy byśmy mówili, że każdy ma prawo zabijać, każdy ma prawo gwałcić, każdy ma prawo palić Żydów, itd. A nie ma? Więc napisz kto może mnie zabronić kogoś zabić, zgwałcić lub spalić. Napisz też w jaki sposób.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Napiszę więc inaczej: widzisz różnicę w określeniach "zabić kogoś" i "zamordować kogoś"? Jeśli widzisz, to właśnie "to" miałem na myśli - jeśli nie widzisz, to nie chce mi się dalej o tym gadać.Widzę, ale 99% ludzi nie myśli o tej różnicy, gdy się wypowiada. Ba! Wcale nie musi, bo to tylko kwestia definicji. Tej różnicy nawet mogłoby wcale nie być, gdy słowo "zamordować" zdefiniujemy ciut inaczej. Definicje są kwestią umowną, nie warto się o nie kłócić. Dodam jeszcze w jaki sposób ja osobiście pojmuję różnicę między tymi słowami. Być może wcale to moje pojmowanie nie jest zgodne z definicją formalną, której po prostu nie znam. A więc "zabić kogoś" znaczy dla mnie "zabić, nawet nieumyślnie, przypadkowo". Natomiast "zamordować kogoś" znaczy dla mnie "zabić kogoś umyślnie, planowo". W przypadku aborcji, kobieta poddaje się aborcji umyślnie, planowo. Tym bardziej usprawiedliwione jest używanie przez ludzi sprzeciwiających się aborcji (do których ja NIE należę) słowa "morderstwo", ponieważ ci ludzie płód uznają za pełnowartościowego człowieka. A skoro uznają ten płód za pełnowartościowego człowieka (bo to wynika z ich systemu wartości), wtedy aborcję (która jest umyślnym działaniem) nazywają morderstwem. Jedno wynika z drugiego. > >Także osoba nazywająca kobietę poddającą się aborcji morderczynią, najprawdopodobniej nie zna oficjalnej definicji tego słowa.> Ale założę się, że wykonując egzekucję na kurczaku nie mówi o "morderstwie kurczaka", tylko po prostu zabija go na rosół, co nie?Ci ludzie używają słów na swój własny sposób, zgodny z ich światopoglądem. Słowa "morderstwo", bądź "zabójstwo" tacy ludzie odnoszą tylko do osobników, którzy "mają prawo do życia", zgodnie z ich ideologią. Kurczak do takich osobników według nich nie należy. Toteż nie używają wobec niego słowa "morderstwo". Nawet słowa "zabójstwo" nie użyją wobec kurczaka. Powiedzą "idę zabić kurczaka na rosół", ale NIGDY nie słyszałem, żeby ktoś powiedział "dokonałem zabójstwa na kurczaku". Tak nie powiedzą. Gdyż słowo "zabójstwo" odnoszą tylko do ludzi. Zaś słowa "zabić" odnoszą ogólnie do pozbawienia czegokolwiek życia, nawet wirusa czy bakterii. Raid zabija komary na śmierć. Nikt nie powie, że dokonuje Raidem zabójstwa komarów. Zabicia tak. Ale nie zabójstwa. W przypadku aborcji użyją już słowa "morderstwo", żeby podkreślić rangę tego czynu, który w ich opinii jest umyślnym pozbawieniem życia pełnowartościowej istoty ludzkiej. W ich opinii - a więc używają tu słowa "morderstwo". Bardzo bym się zdziwił, gdyby zagorzały antyaborcjonista, który płód uznaje za pełnowartościowe dziecko, użył wobec aborcji słowa "zarżnięcie płodu" lub podobnego. 8) > >Moja matka kiedyś w kłótni z sąsiadem nazwała go alkoholikiem (i miała w tym dużo racji, ponieważ go codziennie można spotkać pod sklepem pijącego piwsko)...> Nie wiem czy miała rację, ale jeśli jedyną podstawą było widok codzienne pijącego piwo pod sklepem, to Cię rozczaruję - alkoholizm jest chorobą trudniejszą do zdiagnozowania, niż np. katar, choć i czasem smarkateria bywa schorzeniem przewlekłym Sprostowanie: Pijącego i będącego pod wpływem alkoholu, a więc zachowującego się w sposób wyraźnie widoczny, że działają na niego środki z procentem. Jednak nawet gdyby nie wykazywał oznak alkoholowego upojenia, wtedy nadal mogłaby go tak nazwać jak nazwała, dla samego podkreślenia faktu ogromnej różnicy w spożywaniu tych substancji między nią a nim. Oficjalna definicja alkoholizmu nie ma tutaj znaczenia. Słowo "alkoholik" było przez moją matkę użyte w sensie bardziej metaforycznym (a nie medyczno-diagnostycznym), jako po pierwsze wskazanie, że ten facet spożywa alkohol w tysiące razy większych ilościach niż moja matka, a po drugie, żeby wskazać, że moja matka takiego czegoś nie popiera, a wręcz uważa za obrzydliwe. > >Też powiesz, że doszło do nadużycia semantycznego?> Czy do nadużycia, tego nie wiem, bo nie słyszałem w bezpośrednim kontekście, ale na pewno był to epitet "na wyrost", jeśli przyjąć, że Twoja matka używa słowa rozumiejąc ich znaczenie.Rozumie znaczenie i absolutnie nie był na wyrost, z powodu, o którym wyżej napisałem. A jak ludzie odnoszą się do osób palących marihuanę? Czy nie mówią do nich "ty ćpunie"? Mówią. A przecież od jednego skręta do bycia ćpunem droga daleka. Wszystko więc zależy od społecznego przyzwolenia dla danej czynności. W polskiej kulturze picie jest powszechne, więc nazywanie pijącego alkoholikiem, tylko dlatego, że pije, nie jest akceptowalne. Natomiast zażywanie narkotyków, nawet w najmniejszych ilościach, jest w naszej polskiej kulturze kategorycznie odrzucane i piętnowane, i stąd też społeczne przyzwolenie do nazywania "ćpunem" ludzi, którzy sobie przypalają trawkę, nie doświadczając nawet przy tym jakiejkolwiek zmian zachowania. > Jeśli nawet nie rozumie a używa, to nieznajomość prawa nie chroni przed jego konsekwencjami.Czy w Polsce wyobrażasz sobie, żeby palący marihuanę osobnik pozwał kogoś do sądu za nazwanie go ćpunem? Nierealne. Gdyby nawet to zrobił, to sam by trafił do paki za posiadanie narkotyków, a osobę, która nazwała go ćpunem, może by jeszcze nawet nagrodzono. Zaś pozwów o nazwanie "alkoholikiem" pijanych, zataczających się na chodniku od przepicia ludzi, jest całkiem sporo. I często te pijusy wygrywają takie sprawy.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | ...ciąg dalszy...
> A uprawnieniem do wypisywania bredni jest rzadkie bredzenie? > Czy bredzenie na rzadko?
Uprawnienie do wypisywania bredni przysługiwać powinno każdemu, poza szczególnymi przypadkami, o których wspominałem, czyli sędzia lub prokurator w trakcie wykonywania swojej pracy, itd.
>>One nie mają żadnego ukrytego celu w używaniu tego słowa - one po prostu tak wewnętrznie to czują. > Mylisz się, żaden człowiek palcem nie kiwnie bez celu - jeśli ktoś zna choć dwa słowa na określenie pozbawienia życia czegoś żyjącego, to użycie któregoś z nich w kontekście jest prawie na pewno celowe.
Jak zabiją ci matkę na twoich oczach, to też palcem nie kiwniesz bez celu? Wyobraź sobie, że te kobiety właśnie tak reagują, gdy czytają o aborcji.
>>Nie wypaczaj powszechnie przyjętego znaczenia tego słowa, bo wtedy byśmy mówili, że każdy ma prawo zabijać, każdy ma prawo gwałcić, każdy ma prawo palić Żydów, itd. > A nie ma? > Więc napisz kto może mnie zabronić kogoś zabić, zgwałcić lub spalić. > Napisz też w jaki sposób. >
Mylisz dwie rzeczy: prawo do wykonania czegoś (w sensie kodeksu karnego lub w sensie moralnym) i możliwość fizyczną wykonania czegoś. Prawie każdy ma możliwość fizyczną, by kogoś zabić, zgwałcić, palić Żydów, itd. Ale czym innym jest prawo moralne lub prawo w sensie kodeksu karnego.
To, że ja coś MOGĘ fizycznie zrobić, nie oznacza, że jest to moje prawo. I odwrotnie. To, że ja mam do czegoś prawo, nie oznacza, że fizycznie jestem w stanie to zrobić.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >Uprawnienie do wypisywania bredni przysługiwać powinno każdemu, poza szczególnymi przypadkami, o których wspominałem, czyli sędzia lub prokurator w trakcie wykonywania swojej pracy, itd. Więc każdy je ma, razem z konsekwencjami, tylko, że konsekwencje dla niektórych są dotkliwsze z różnych względów.
>> Mylisz się, żaden człowiek palcem nie kiwnie bez celu - jeśli ktoś zna choć dwa słowa na określenie pozbawienia życia czegoś żyjącego, to użycie któregoś z nich w kontekście jest prawie na pewno celowe. >Jak zabiją ci matkę na twoich oczach, to też palcem nie kiwniesz bez celu? Wyobraź sobie, że te kobiety właśnie tak reagują, gdy czytają o aborcji. Właśnie o tym pisałem, więc dziękuję za potwierdzenie.
>Mylisz dwie rzeczy: prawo do wykonania czegoś (w sensie kodeksu karnego lub w sensie moralnym) i możliwość fizyczną wykonania czegoś. Możliwe, nie mam patentu na nieomylność.
>Prawie każdy ma możliwość fizyczną, by kogoś zabić, zgwałcić, palić Żydów, itd. O tym pisałem.
>Ale czym innym jest prawo moralne lub prawo w sensie kodeksu karnego. Nie znam czegoś takiego, jak "prawo moralne".
>To, że ja coś MOGĘ fizycznie zrobić, nie oznacza, że jest to moje prawo. A czyje?
>To, że ja mam do czegoś prawo, nie oznacza, że fizycznie jestem w stanie to zrobić. Fakt, i to jedyne utrudnienie, jakie dostrzegam.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Więc każdy je ma, razem z konsekwencjami, tylko, że konsekwencje dla niektórych są dotkliwsze z różnych względów.Znowu mylisz fizyczną możliwość wykonania czegoś z prawem do wykonania czegoś. Ale o tym już pisałem. Nie będę się powtarzał. > >> Mylisz się, żaden człowiek palcem nie kiwnie bez celu - jeśli ktoś zna choć dwa słowa na określenie pozbawienia życia czegoś żyjącego, to użycie któregoś z nich w kontekście jest prawie na pewno celowe.> >Jak zabiją ci matkę na twoich oczach, to też palcem nie kiwniesz bez celu? Wyobraź sobie, że te kobiety właśnie tak reagują, gdy czytają o aborcji.> Właśnie o tym pisałem, więc dziękuję za potwierdzenie.Chyba nie zrozumiałeś mnie. Chodziło mi o to, że gdybyś coś takiego doświadczył, to NIE MIAŁBYŚ jakiegokolwiek celu w swoim działaniu. Po prostu działałbyś spontanicznie, bez żadnego wyznaczonego celu, pewnie rzuciłbyś się na mordercę. Wcale byś tego nie planował. To by była spontaniczna reakcja emocjonalna. A nie wykalkulowana na sucho z pewnym ukrytym celem. Tutaj możemy się nie rozumieć przez różne definiowanie słowa "cel". Ja działanie spontaniczne, powodowane w chwili emocjonalnego rozstroju, nie uznaję za "celowe". Celowe działanie wiązałoby się z takim przykładowym tokiem myślenia antyaborcjonisty: "Hmm hmm jakby tu nazwać tę kobietę, co się poddała aborcji? Zabójczynią? Nieee.. to za lekkie słowo,, ludzie nie będą na nią wkurzeni tak mocno, jakbym chciał żeby byli. Hmm Hmm Hmm. Jakie tu są inne słowa dobre? Jakiego by tu użyć słowa, żeby ludzie poczuli wrogość do tej kobiety??? Oooo MAM!. Jestem genialny! Wiem już jak ją nazwać, żeby osiągnąć ten cel - nazwę ją MORDERCZYNIĄ. Teraz to na pewno połowa Polaków będzie ją miała za potwora hi hi hi ho ho ho^^". To był właśnie przykład sposobu myślenia osoby, która działa celowo  Bez takiego, lub podobnego, sposobu myślenia, działanie nie jest celowe, lecz spontaniczne.  > >Mylisz dwie rzeczy: prawo do wykonania czegoś (w sensie kodeksu karnego lub w sensie moralnym) i możliwość fizyczną wykonania czegoś.> Możliwe, nie mam patentu na nieomylność.Mhm. To skoro już wiesz, że się mylisz, to postaraj się więcej nie mylić  > >Prawie każdy ma możliwość fizyczną, by kogoś zabić, zgwałcić, palić Żydów, itd.> O tym pisałem.j.w.  > Nie znam czegoś takiego, jak "prawo moralne".A ja znam. Oczywiście jest to pojęcie względne, co nie oznacza, że nieistniejące. > >To, że ja coś MOGĘ fizycznie zrobić, nie oznacza, że jest to moje prawo.> A czyje?:O Miałeś się już więcej nie mylić!!! Jejku, szybko zapominasz nowe rzeczy xD
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Znowu mylisz fizyczną możliwość wykonania czegoś z prawem do wykonania czegoś. Ale o tym już pisałem. Nie będę się powtarzał. Więc się nie powtarzaj, tylko wytłumacz mi czym- wg. ciebie- różni się moje prawo do robienia tego, co chcę robić w ramach swoich fizycznych możliwości, od mojego prawa do wykonywania czegoś? > >Jak zabiją ci matkę..> Wyobraź sobie, że te kobiety właśnie tak reagują, gdy czytają o aborcji.> Właśnie o tym pisałem, więc dziękuję za potwierdzenie.> Chyba nie zrozumiałeś mnie. Chodziło mi o to, że gdybyś coś takiego doświadczył, to NIE MIAŁBYŚ jakiegokolwiek celu w swoim działaniu. Po prostu nie masz pojęcia o czym piszesz. Każda reakcja, jak ładnie napisałeś, jest odpowiedzią na coś, w tym wypadku na bodziec wyzwalający dyskomfort, i ma na celu zbilansowanie emocji poprzez rozładowanie stresu. Może to być w formie agresji np. werbalnej lub fizycznej. Jeśli ktoś zabije moją matkę, to moją reakcją może być płacz, krzyk, wyzwiska, ale też może być walnięcie zabójcy siekierą w łeb - w takim ujęciu nazwanie "mordercą" niczym się nie różni od użycia siekiery, oba zachowania mają za cel zbilansowanie emocji. Czyli celem reakcji werbalnej lub fizycznej jest osiągnięcie korzyści. > Po prostu działałbyś spontanicznie, bez żadnego wyznaczonego celu, pewnie rzuciłbyś się na mordercę. Wcale byś tego nie planował. Bo i nie ma potrzeby planować celu - większość działań ludzie wykonują podświadomie, bez planowania. > Ja działanie spontaniczne, powodowane w chwili emocjonalnego rozstroju, nie uznaję za "celowe". Polska to wolny kraj. > Bez takiego, lub podobnego, sposobu myślenia, działanie nie jest celowe, lecz spontaniczne.  Dupa Jasiu karuzela. > > Nie znam czegoś takiego, jak "prawo moralne".> A ja znam. Oczywiście jest to pojęcie względne, co nie oznacza, że nieistniejące. Twoje względne pojęcia mało mnie interesują. > >>To, że ja coś MOGĘ fizycznie zrobić, nie oznacza, że jest to moje prawo.> > A czyje?> :O Miałeś się już więcej nie mylić!!! Po prostu pytam - nie chcesz, to nie odpowiadaj.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Piotrek_84 (631 punktów) | > >Znowu mylisz fizyczną możliwość wykonania czegoś z prawem do wykonania czegoś. Ale o tym już pisałem. Nie będę się powtarzał.> Więc się nie powtarzaj, tylko wytłumacz mi czym- wg. ciebie- różni się moje prawo do robienia tego, co chcę robić w ramach swoich fizycznych możliwości, od mojego prawa do wykonywania czegoś?LOL Nie przekręcaj moich słów. Czy ja napisałem "prawo do robienia tego, co chcesz robić w ramach swoich fizycznych możliwości, od prawa do wykonania czegoś"??? LOL > Po prostu nie masz pojęcia o czym piszesz.> oba achowania mają za cel zbilansowanie emocji. Czyli celem reakcji werbalnej lub fizycznej jest osiągnięcie korzyści.Właśnie oboje wiemy o czym piszemy, tylko że piszemy o różnych rzeczach. Ja definiuję słowo "cel" w inny sposób niż ty. > Bo i nie ma potrzeby planować celu - większość działań ludzie wykonują podświadomie, bez planowania.Ależ właśnie ja działania nieplanowane, podświadome, uważam za działania bez wyznaczonego celu. Za cel uznaję cel wyznaczony przez naszą świadomość. Siłą rzeczy, działanie podświadome zgodnie z tą definicją celowe nie jest. > >Ja działanie spontaniczne, powodowane w chwili emocjonalnego rozstroju, nie uznaję za "celowe".> Polska to wolny kraj.j.w.  > Dupa Jasiu karuzela.A niech się kręci.. > Twoje względne pojęcia mało mnie interesują.A powinny... Moralność zawsze jest względna. Gdyby ciebie takie pojęcia naprawdę nie interesowały, nie byłoby sensu o czymkolwiek rozmawiać. Nawet o morderstwie... Przecież stwierdzenie, że morderstwo jest niemoralne, jest też względne. ^^ > >>>To, że ja coś MOGĘ fizycznie zrobić, nie oznacza, że jest to moje prawo.> >> A czyje?> >:O Miałeś się już więcej nie mylić!!!> Po prostu pytam - nie chcesz, to nie odpowiadaj.Odsyłam do posta, w którym opisałem, czym jest "prawo" a czym "możliwość fizyczna" ^^
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > Widzę, ale 99% ludzi nie myśli o tej różnicy, gdy się wypowiada. Bo 99% rzeczy ludzie robią nie zastanawiając się nad motywami wyborów, podświadomie uznając ich stosowność w danym momencie. > Tym bardziej usprawiedliwione jest używanie przez ludzi sprzeciwiających się aborcji (do których ja NIE należę) słowa "morderstwo", ponieważ ci ludzie płód uznają za pełnowartościowego człowieka. Co z tego, że bez żadnego związku z nauką. > A skoro uznają ten płód za pełnowartościowego człowieka (bo to wynika z ich systemu wartości), wtedy aborcję (która jest umyślnym działaniem) nazywają morderstwem. Jedno wynika z drugiego. Pisałem o ideologicznym szufladkowaniu pojęć, tylkoś tego nie zauważył/nie chciał zauważyć/nie chciał skojarzyć z tym co piszesz/nie zrozumiał/nie chciał zrozumieć - se wybierz, albo wymyśl coś od siebie. > Ci ludzie używają słów na swój własny sposób, zgodny z ich światopoglądem. Jw. > W przypadku aborcji użyją już słowa "morderstwo", żeby podkreślić rangę tego czynu, który w ich opinii jest umyślnym pozbawieniem życia pełnowartościowej istoty ludzkiej. W ich opinii - a więc używają tu słowa "morderstwo". Jw. > Bardzo bym się zdziwił, gdyby zagorzały antyaborcjonista, który płód uznaje za pełnowartościowe dziecko, użył wobec aborcji słowa "zarżnięcie płodu" lub podobnego. 8) Jw. > ... dla samego podkreślenia faktu ogromnej różnicy w spożywaniu tych substancji między nią a nim. Więc w celu poprawienia swego komfortu psychicznego, podniesienia swego "ego" metodą werbalnej deprecjacji kogoś innego - to takie ludzkie.  Też pisałem o poprawie własnego ego czyimś kosztem. > ... ten facet spożywa alkohol w tysiące razy większych ilościach niż moja matka, a po drugie, żeby wskazać, że moja matka takiego czegoś nie popiera, a wręcz uważa za obrzydliwe. A do czego jej takie postrzeganie? Ano do tego, żeby sobie poprawić samopoczucie. > Rozumie znaczenie i absolutnie nie był na wyrost, z powodu, o którym wyżej napisałem. Jw. > A jak ludzie odnoszą się do osób palących marihuanę? Czy nie mówią do nich "ty ćpunie"? Mówią. Jw. > Zaś pozwów o nazwanie "alkoholikiem" pijanych, zataczających się na chodniku od przepicia ludzi, jest całkiem sporo. I często te pijusy wygrywają takie sprawy. I słusznie, choć uwłaczanie komuś z powodu ich choroby ja sam uważam za nieeleganckie.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Pisałem o ideologicznym szufladkowaniu pojęć, tylkoś tego nie zauważył/nie chciał zauważyć/nie chciał skojarzyć z tym co piszesz/nie zrozumiał/nie chciał zrozumieć - se wybierz, albo wymyśl coś od siebie.Właśnie to czwarte. Nie rozumiem co znaczy "ideologiczne szufladkowanie pojęć". Chyba że tak: Zaszufladkować coś - wrzucić do worka z daną etykietą i tam pozostawić na zawsze, nie pozwalając na zmianę worka. W tym sensie to właśnie Ty szufladkujesz pojęcia, ponieważ chcesz by słowo "morderstwo" zostało zaszufladkowane jako "zabicie z premedytacją osobnika gatunku homo sapiens, którego wiek wynosi co najmniej 9 miesięcy licząc od daty poczęcia". Ty się przecież, jeżeli dobrze Ciebie rozumiem, sprzeciwiasz używaniu słowa "morderstwo" w znaczeniu w nawet najmniejszym stopniu odstającym do tego, które powyżej umieściłem w cudzysłowie. A więc to Ty szufladkujesz to pojęcie. A może nadal czegoś nie rozumiem? > Więc w celu poprawienia swego komfortu psychicznego, podniesienia swego "ego" metodą werbalnej deprecjacji kogoś innego - to takie ludzkie.  > Też pisałem o poprawie własnego ego czyimś kosztem.Nie w celu samego podniesienia "ego", tylko w formie zemsty za doznane z jego strony krzywdy. To jak najbardziej ludzkie i słuszne, choć może niezgodne z katolicką doktryną,,,  > >... ten facet spożywa alkohol w tysiące razy większych ilościach niż moja matka, a po drugie, żeby wskazać, że moja matka takiego czegoś nie popiera, a wręcz uważa za obrzydliwe.> A do czego jej takie postrzeganie? Ano do tego, żeby sobie poprawić samopoczucie.A po co Ty uznajesz jedzenie własnych odchodów za obrzydliwe? Też tylko po to, żeby sobie poprawić samopoczucie? Gdybyś znał osobę, o której byś wiedział, że spożywa ona często swoje odchody, i gdyby ta osoba kiedyś wyrządziła Ci z premedytacją pewną szkodę,,, to czy wtedy nie wywrzeszczałbyś ze złości "ty pier*****y gównojadzie" lub podobnie?  > >Zaś pozwów o nazwanie "alkoholikiem" pijanych, zataczających się na chodniku od przepicia ludzi, jest całkiem sporo. I często te pijusy wygrywają takie sprawy.> I słusznie, choć uwłaczanie komuś z powodu ich choroby ja sam uważam za nieeleganckie. > Tutaj coś wydajesz się być sprzeczny. Z jednej strony mówisz "I słusznie", co znaczy, że twierdzisz, że zacytowana przez ciebie wcześniej moja wypowiedź opisuje słuszną sprawę. W tej wypowiedzi napisałem, że pijusy wygrywają sprawy w sądzie o nazwanie ich "alkoholikiem". Potem używasz słowa "choć", a następnie mówisz, że uwłaczanie komuś z powodu alkoholizmu uznajesz za nieeleganckie. A więc przekazujesz tutaj podobną myśl do tej, którą przekazałeś przed słowem "choć". Inaczej można Twoją wypowiedź przedstawić tak: "To dobrze, że ludzie wygrywają sprawy w sądzie za nazwanie ich alkoholikiem, CHOĆ nazywanie kogoś alkoholikiem uważam za nieeleganckie". To tak jakby powiedzieć: "Lubię kolor biały, chociaż jednak wolę kolor biały". Dlaczego więc użyłeś tu słowa "choć", które jest przecież używane w celu podkreślenia kontrastu między zdaniem poprzedzającym a następującym? Wyjaśnij mi to, bo nie będę się odnosił do tej wypowiedzi, skoro nie jestem nawet pewny jakie miało być jej znaczenie....
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > "zabicie z premedytacją osobnika gatunku homo sapiens, którego wiek wynosi co najmniej 9 miesięcy licząc od daty poczęcia".Czy potrafisz precyzyjnie wyznaczyć datę poczęcia? Nie sądzę. A zatem należałoby użyć precyzyjnego terminu "data urodzenia". > Nie w celu samego podniesienia "ego", tylko w formie zemsty za doznane z jego strony krzywdy.Sprecyzuj "krzywdy". > Tutaj coś wydajesz się być sprzeczny. Z jednej strony mówisz "I słusznie", co znaczy, że twierdzisz, że zacytowana przez ciebie wcześniej moja wypowiedź opisuje słuszną sprawę. W tej wypowiedzi napisałem, że pijusy wygrywają sprawy w sądzie o nazwanie ich "alkoholikiem".> Potem używasz słowa "choć", a następnie mówisz, że uwłaczanie komuś z powodu alkoholizmu uznajesz za nieeleganckie. A więc przekazujesz tutaj podobną myśl do tej, którą przekazałeś przed słowem "choć".Może Adamiak zastosował słowo "choć" w trzecim znaczeniu?
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | >Zaszufladkować coś - wrzucić do worka z daną etykietą i tam pozostawić na zawsze, nie pozwalając na zmianę worka.
Zmiana worka jest możliwa, ale nie powinna opierać się na czyiś zachciewajkach, wliczając w to kościelne doktryny.
>W tym sensie to właśnie Ty szufladkujesz pojęcia, ponieważ chcesz by słowo "morderstwo" zostało zaszufladkowane jako "zabicie z premedytacją osobnika gatunku homo sapiens, którego wiek wynosi co najmniej 9 miesięcy licząc od daty poczęcia". A co tu jest do chcenia? Dokładnie tak to słowo jest powszechnie rozumiane. Jeśli jakiś fanatyczny wegetarianin zobaczy cię jedzącego kiełbaskę, po czym wymaluje ci na drzwiach MORDERCA, to twoi sąsiedzi nie pomyślą, że ktoś cie przyłapał na grillu. Pomyślą, że jesteś bardzo złym, niebezpiecznym człowiekiem. Jestem ciekawa jak wtedy pogodzisz prawo do swobodnego definiowania pojęć z doświadczonym na własnej skórze napiętnowaniem.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > A co tu jest do chcenia?> Dokładnie tak to słowo jest powszechnie rozumiane.Wcale nie powszechnie. Gdyż w Polsce aż 68% ludzi (bo około tyle się sprzeciwia legalnej aborcji) przez "morderstwo" rozumie także usunięcie płodu z macicy. > Jeśli jakiś fanatyczny wegetarianin zobaczy cię jedzącego kiełbaskę, po czym wymaluje ci na drzwiach MORDERCA, to twoi sąsiedzi nie pomyślą, że ktoś cie przyłapał na grillu. Pomyślą, że jesteś bardzo złym, niebezpiecznym człowiekiem.> Jestem ciekawa jak wtedy pogodzisz prawo do swobodnego definiowania pojęć z doświadczonym na własnej skórze napiętnowaniem....Pomijam tu już zniszczenie własności prywatnej...bo to inna sprawa...ale: No to niech napisze: "MORDERCO zabiłeś prosiaka". I już sąsiedzi będą wiedzieć, jakiego to czynu się dopuściłem.  Ksiądz krytykujący Alicję Tysiąc nie nazwał jej "mordercą" poza kontekstem, tylko wyraźnie zaznaczał, że chodzi mu o aborcję.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >Wcale nie powszechnie. Gdyż w Polsce aż 68% ludzi (bo około tyle się sprzeciwia legalnej aborcji) przez "morderstwo" rozumie także usunięcie płodu z macicy. Czyjeś prywatne "rozumienie" w żadnym razie nie uprawnia do ubliżania, poniżania i zakazywania. Ja, na przykład, każdego kto uważa, że 13-letnią dziewczynkę należy zmusić do urodzenia niechcianego dziecka uważam za sadystycznego bydlaka, ale nie daję sobie prawa do wygłaszania publicznie tej oceny w stosunku do konkretnej osoby.
A przy okazji, skąd wziąłeś te procenty?
>No to niech napisze: "MORDERCO zabiłeś prosiaka". A dlaczego miałby to precyzować, skoro dla niego świnia i człowiek są na równi traktowane? Wprost przeciwnie- niejasność sformułowania działa na jego korzyść- wszak jego celem jest ci maksymalnie dokopać, prawda? Dokładnie tak rozumują antyaborcjoniści wyzywając kogoś od morderców.
>Ksiądz krytykujący Alicję Tysiąc nie nazwał jej "mordercą" poza kontekstem, tylko wyraźnie zaznaczał, że chodzi mu o aborcję. "morderca" ma tak negatywny wydźwięk, bo jest wiązane z cierpieniem ofiary, krzykiem, krwią, okrucieństwem. Bynajmniej nie z usuniętym płodem. Ksiądz mógł użyć wielu określeń, z "grzesznicą" na czele, ale wybrał słowo "morderca" tylko w jednym celu- by możliwie najbardziej zohydzić osobę którą sobie obrał na cel.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | >>Wcale nie powszechnie. Gdyż w Polsce aż 68% ludzi (bo około tyle się sprzeciwia legalnej aborcji) przez "morderstwo" rozumie także usunięcie płodu z macicy. >Ja, na przykład, każdego kto uważa, że 13-letnią dziewczynkę należy zmusić do urodzenia niechcianego dziecka uważam za sadystycznego bydlaka, ale nie daję sobie prawa do wygłaszania publicznie tej oceny w stosunku do konkretnej osoby.
A powinieneś.
>A przy okazji, skąd wziąłeś te procenty?
Pamiętam sprzed jakiegoś roku,,, w jakiejś gazecie był opublikowany sondaż... Co to była za gazeta? Nie pamiętam. Więc źródła Ci podać nie mogę. Ale mam pamięć do liczb, więc stąd pamiętałem ten %.
>A dlaczego miałby to precyzować, skoro dla niego świnia i człowiek są na równi traktowane? Wprost przeciwnie- niejasność sformułowania działa na jego korzyść- wszak jego celem jest ci maksymalnie dokopać, prawda?
"Korzyść" zależy od tego, czy kogoś tak nazywa, bo po prostu musi to z siebie wyrzucić, czy też chce zniszczyć obraz tej osoby w oczach ludzi z otoczenia. To dwie różne sprawy. Nie musi niczego precyzować, to prawda - ja podałem tylko przykład. Ale za namalowanie takiego napisu powinno się ścigać nie z tytułu obrazy, tylko z tytułu zniszczenia mienia.
Pamiętaj, że każde ograniczanie wolności słowa daje przepustkę do kolejnych ograniczeń. Dzisiaj wprowadzisz karę za nazwanie kogoś pedałem, to jutro ktoś wprowadzi karę za coś innego.
>Dokładnie tak rozumują antyaborcjoniści wyzywając kogoś od morderców.
A niech sobie wyzywają.
>"morderca" ma tak negatywny wydźwięk, bo jest wiązane z cierpieniem ofiary, krzykiem, krwią, okrucieństwem. Bynajmniej nie z usuniętym płodem. Ksiądz mógł użyć wielu określeń, z "grzesznicą" na czele, ale wybrał słowo "morderca" tylko w jednym celu- by możliwie najbardziej zohydzić osobę którą sobie obrał na cel.
Wielu ludziom usuwanie płodu z macicy kojarzy się właśnie z cierpieniem, krwią, okrucieństwem... Ostatnio coś pisali o jakiejś aborcji w 5. miesiącu. Wywołali wcześniej poród, bo płód miał jakieś wady i matka nie chciała kontynuować ciąży. Płód zostawili. A potem się okazało, że ten płód żyje! Naprawdę twierdzisz, że ci ludzie nie mają prawa do mówienia, że płód ten jest cierpiącą ofiarą?
I ja wcale nie jestem jakimś antyaborcjonistycznym świrem - wręcz odwrotnie... Ale nic nie jest takie czarno-białe jak się wydaje. Ani aborcja, ani muzułmanie, ani burki...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | > >Ja, na przykład, każdego kto uważa, że 13-letnią dziewczynkę należy zmusić do urodzenia niechcianego dziecka uważam za sadystycznego bydlaka, ale nie daję sobie prawa do wygłaszania publicznie tej oceny w stosunku do konkretnej osoby.> A powinieneś.Nie, do licha! Każdy ma prawo mieć dowolnie popaprane poglądy. Ba, może nawet próbować przekonywać do nich innych, o ile potrafi je uzasadnić bez uciekania się do kłamstwa. (Bo wtedy staje się oszustem a oszustwo, i owszem, można komuś wytknąć). > Pamiętam sprzed jakiegoś roku,,, w jakiejś gazecie był opublikowany sondaż...Mało rzetelnie to zabrzmiało  Ale nawet jestem skłonna uwierzyć. Systematyczne pranie mózgu musi przynieść efekty. > "Korzyść" zależy od tego, czy kogoś tak nazywa, bo po prostu musi to z siebie wyrzucić, czy też chce zniszczyć obraz tej osoby w oczach ludzi z otoczenia. To dwie różne sprawy.Z twojego punktu widzenia- jako posiadacza drzwi oszpeconych obelżywym słowem- nie jest istotne co sprawca "chciał". Ważne jaki efekt spowodował. > Ale za namalowanie takiego napisu powinno się ścigać nie z tytułu obrazy, tylko z tytułu zniszczenia mienia.Też. Ale są i inne metody: może opublikować artykuł w gazecie, rozwiesić plakaty, pogadać o tobie w jakieś rozgłośni... niektórzy mają do dyspozycji ambonę... > Pamiętaj, że każde ograniczanie wolności słowa daje przepustkę do kolejnych ograniczeń. Dzisiaj wprowadzisz karę za nazwanie kogoś pedałem, to jutro ktoś wprowadzi karę za coś innego.Myślisz, że sędziowie mają listę "brzydkich wyrazów", którą mogliby stopniowo rozszerzać? To raczej z kontekstu wynika co jest obraźliwe. I obawiam się, że tłumaczenie "Nazwałam kogoś debilem, bo to w zgodzie z moją ideologią" wypada mało przekonująco. > >Dokładnie tak rozumują antyaborcjoniści wyzywając kogoś od morderców.> A niech sobie wyzywają.Naprawdę nie widzisz różnicy między atakowaniem określonego poglądu z atakowaniem konkretnej osoby? > Wielu ludziom usuwanie płodu z macicy kojarzy się właśnie z cierpieniem, krwią, okrucieństwem...Wielu kojarzy się tak dentysta  Aborcja nie jest miłym i upragnionym zabiegiem. Jej przeciwnicy, gdyby chcieli, mogliby by znaleźć parę rzeczowych argumentów. Ale po co, skoro propaganda jest skuteczniejsza od informacji? Czy słyszałeś by jakiś ksiądz lub inny bojownik o życie poczęte zająknął się o aborcji farmakologicznej? Nieee, przecież aborcja prosta, wczesna i sprowadzająca się do samodzielnego wydalenia płodu przez ciało kobiety, kiepsko wyglądałaby na plakatach. Znacznie lepiej jeśli naród kojarzy aborcję z rozszarpanymi zwłokami zaawansowanych płodów. > Ostatnio coś pisali o jakiejś aborcji w 5. miesiącu. Wywołali wcześniej poród, bo płód miał jakieś wady i matka nie chciała kontynuować ciąży. Płód zostawili. A potem się okazało, że ten płód żyje!> Naprawdę twierdzisz, że ci ludzie nie mają prawa do mówienia, że płód ten jest cierpiącą ofiarą?Tak, z powodu wad jakimi go dobry Bóg obdarował. A w ogóle "ci ludzie" nie powinni o tym wiedzieć. Gdzie tajemnica lekarska? > I ja wcale nie jestem jakimś antyaborcjonistycznym świrem - wręcz odwrotnie... Ale nic nie jest takie czarno-białe jak się wydaje.Bo u antyaborcjonistów nie sam pogląd brzydzi najbardziej, ale metody jego propagowania, praktycznie w 100% oparte na kłamstwie i manipulacji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Mało rzetelnie to zabrzmiało Ale nawet jestem skłonna uwierzyć. Systematyczne pranie mózgu musi przynieść efekty.Masz: wyborcza.p(*)ufanie_do_papieza__Sondaz.htmlCytat: "11 lat temu 63 proc. Polaków uważało, że aborcja jest niedopuszczalna, dzisiaj tego zdania jest 68 proc." > Myślisz, że sędziowie mają listę "brzydkich wyrazów", którą mogliby stopniowo rozszerzać?Nie chodzi o sędziów, tylko o ludzi, którzy tworzą prawo. Przykład nagich skanerów lotniskowych. Najpierw zezwolili na skanowanie "tylko za zgodą pasażera",,, a potem, gdy ludzie troszkę przywykli do tych maszyn,,, zmienili możliwość na obowiązek. > Bo u antyaborcjonistów nie sam pogląd brzydzi najbardziej, ale metody jego propagowania, praktycznie w 100% oparte na kłamstwie i manipulacji.Proaborcjoniści również nierzadko używają kłamstwa i manipulacji, gdy sztucznie zawyżają ilość wykonywanych rocznie w podziemiu nielegalnych zabiegów oraz ilość zgonów kobiet z ich powodu.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > Właśnie to czwarte. Nie rozumiem co znaczy "ideologiczne szufladkowanie pojęć". Jeśli wyznawcy jakiejś ideologii (np. katolicy) ubzdurają sobie, że ich bóg ma wyłączność na dysponowanie życiem ludzkim od poczęcia (człowieka) do naturalnej śmierci, to każda ingerencja w tak pojęte życie, w przedziale czasu wyznaczonym tymże dogmatem, będzie dla nich i wg. nich "morderstwem". Jeśli jakiś papieżyna wymyśli swoim barankom dogmat o boskim zakazie pożyczek na więcej niż 5% rocznie, to każdego pożyczającego na 5% może nazwać "złodziejem", co wcale nie uchroni go od odpowiedzialności karnej za obrazę, jeśli ktoś się obrażony poczuje, bo w Polsce prawo stanowi inaczej (jeszcze), niż sobie jakiś pajacyk wydogmacił. Używanie tak dosadnej nazwy ma również znaczenie psychologiczne, bo podkreśla, akcentuje różnice między tymi dobrymi, którzy tegoż określenia "mają prawo" używać w odniesieniu do tych gorszych. Spełnia także rolę integracyjną wspólnoty poprzez identyfikację jej członków również w sferze wspólnoty, solidarności werbalnej, nomenklaturowej. Prócz funkcji obraźliwej wobec "niewiernych", jako forma dowartościowania wyznawców tych "słusznych wartości" poprzez zaniżenie wartości tych "innych". Tak rozumiem "ideologiczną szufladę pojęciową" w odróżnieniu od np. naukowej, która ma inne kryteria początku człowieka i jego śmierci. Także "szufladki prawnej", będącej konsekwencją naukowej. > A więc to Ty szufladkujesz to pojęcie. Możesz tak sobie myśleć. > A może nadal czegoś nie rozumiem? A to nie mój problem. > > Też pisałem o poprawie własnego ego czyimś kosztem.> Nie w celu samego podniesienia "ego", tylko w formie zemsty za doznane z jego strony krzywdy.<p.Jak zwał, tak zwał - zawsze z chęci zysku, w tym przypadku emocjonalnego. > ... gdyby ta osoba kiedyś wyrządziła Ci z premedytacją pewną szkodę... Jw. Ile jeszcze szczegółów dorzucisz dla zaciemnienia sprawy? > >>Zaś pozwów o nazwanie "alkoholikiem" pijanych, zataczających się na chodniku od przepicia ludzi, jest całkiem sporo. I często te pijusy wygrywają takie sprawy.> > I słusznie, choć uwłaczanie komuś z powodu ich choroby ja sam uważam za nieeleganckie. > >> Tutaj coś wydajesz się być sprzeczny. Tobie się tak wydaje - zacznij uważnie czytać. > Wyjaśnij mi to, bo nie będę się odnosił do tej wypowiedzi, skoro nie jestem nawet pewny jakie miało być jej znaczenie....  Słusznie, że wygrywają takie sprawy, bo nazwanie kogoś "alkoholikiem" może być poczytane za obraźliwe, jeśli było użyte w formie inwektywy, oraz motywowane chęcią obrazy. Choć ja uwłaczanie komuś z powodu choroby uważam za nieeleganckie - czyli w domyśle: ja bym z takim duperelem do sądu nie poszedł, albo: sam bym za to nie karał, bo uznaję jedynie za czyn nieelegancki, a nie karalny.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Tak rozumiem "ideologiczną szufladę pojęciową" w odróżnieniu od np. naukowej, która ma inne kryteria początku człowieka i jego śmierci. Także "szufladki prawnej", będącej konsekwencją naukowej.Jeżeli chodzi o naukę, to za początek życia organizmu w sensie biologicznym uznawany jest moment poczęcia. Ludzie nie są tu wyjątkiem. Jednak słowo "człowiek" używane w kontekście biologii nie jest tym samym, co to samo słowo używane w kontekście,,, że tak to nazwę,,, "filozoficznym". Tę wieloznaczność słowa "człowiek" właśnie wykorzystują antyaborcjoniści, którzy zdania zawierające to słowo w kontekście "filozoficznym" starają się na siłę interpretować w kontekście biologicznym. Czyli na przykład, gdy mówimy "każdy człowiek ma prawo do życia", to mamy na myśli kontekst "filozoficzny" znaczenia słowa "człowiek". Antyaborcjoniści jednak wtedy wychwytują to zdanie i interpretują użyte w nim słowo "człowiek" w kontekście biologicznym. > (...) Słusznie, że wygrywają takie sprawy, bo nazwanie kogoś "alkoholikiem" może być poczytane za obraźliwe, jeśli było użyte w formie inwektywy, oraz motywowane chęcią obrazy. (...)Raczej nie dojdziemy w tej sprawie do porozumienia. Nie jestem i najprawdopodobniej nigdy nie będę zwolennikiem karania ludzi za słowa, nawet obraźliwe. Dziwi mnie tylko jedna rzecz: zwolennikiem karania za "obrazę uczuć religijnych" pewnie już nie jesteś...  Powiesz, że to nie jest wcale tak obraźliwe, jak nazwanie kogoś mordercą czy alkoholikiem? A kto definiuje co jest, a co nie jest obraźliwe? Czy dla ortodoksyjnego muzułmanina bardziej obraźliwe będzie, gdy nazwiesz go mordercą, czy jak nazwiesz Mahometa gejem? Co go bardziej urazi?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Tę wieloznaczność słowa "człowiek" właśnie wykorzystują antyaborcjoniści, którzy zdania zawierające to słowo w kontekście "filozoficznym" starają się na siłę interpretować w kontekście biologicznym. Mnie nie interesuje o co antyaborcjoniści się starają. > Dziwi mnie tylko jedna rzecz: zwolennikiem karania za "obrazę uczuć religijnych" pewnie już nie jesteś...  Nie manipuluj - napisałem, że ja bym z takim duperelem do sądu nie poszedł, ale jednocześnie napisałem też, że nikomu tego prawa nie odmawiam - dlatego napisałem " Słusznie, że wygrywają takie sprawy, bo nazwanie kogoś "alkoholikiem" może być poczytane za obraźliwe, jeśli było użyte w formie inwektywy, oraz motywowane chęcią obrazy." - w domyśle: jeśli ktoś się poczuł urażony, to powinien mieć prawo iść z tym do sądu.> A kto definiuje co jest, a co nie jest obraźliwe? Sąd, na podstawie konfrontacji pozwu kogoś, kto poczuł się obrażony i zeznań kogoś, kto obraził. > Czy dla ortodoksyjnego muzułmanina bardziej obraźliwe będzie, gdy nazwiesz go mordercą, czy jak nazwiesz Mahometa gejem? Co go bardziej urazi? O to pytaj ortodoksyjnego muzułmanina, mordercę, Mahometa i geja, bo każdy z nich może poczuć się obrażony porównaniem z kimś innym.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Mnie nie interesuje o co antyaborcjoniści się starają.To była tylko dygresja. Wcale tego nie zakładałem. > Nie manipuluj - napisałem, że ja bym z takim duperelem do sądu nie poszedł, ale jednocześnie napisałem też, że nikomu tego prawa nie odmawiam - dlatego napisałem " Słusznie, że wygrywają takie sprawy, bo nazwanie kogoś "alkoholikiem" może być poczytane za obraźliwe, jeśli było użyte w formie inwektywy, oraz motywowane chęcią obrazy." - w domyśle: jeśli ktoś się poczuł urażony, to powinien mieć prawo iść z tym do sądu.Nie zrozumiałeś mnie. Niczym nie manipuluję. Nie oskarżałem Ciebie wcale o to, że byś poszedł. Ale o to, że jesteś zwolennikiem prawa, które umożliwia karanie za używanie takich słów. > jeśli ktoś się poczuł urażony, to powinien mieć prawo iść z tym do sądu.Prawo iść do sądu może mieć. Ale sąd nie powinien mieć prawa taką sprawą się zajmować, tylko ją oddalić. > A kto definiuje co jest, a co nie jest obraźliwe?> Sąd, na podstawie konfrontacji pozwu kogoś, kto poczuł się obrażony i zeznań kogoś, kto obraził.I tak oto Doda pójdzie do paki
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Nie zrozumiałeś mnie. Niczym nie manipuluję. Nie oskarżałem Ciebie wcale o to, że byś poszedł. Ale o to, że jesteś zwolennikiem prawa, które umożliwia karanie za używanie takich słów. Znowu manipulujesz, albo zupełnie nie rozumiesz czytanego tekstu. Po pierwsze: nigdzie nie napisałem, że jestem zwolennikiem jakiegoś prawa prócz swojego prawa do wolności. Po drugie: nie jestem zwolennikiem prawa, które umożliwia karanie za jakieś słowa, tylko jestem zwolennikiem tego, by każdy kto poczuł się obrażony miał prawo zwrócić się z tą sprawą do sądu, to zasadnicza różnica. > >jeśli ktoś się poczuł urażony, to powinien mieć prawo iść z tym do sądu.> Prawo iść do sądu może mieć. Tutaj już różnicę widzisz? Coś mi się zdaje, że w ten sposób długo nie pogadamy. > Ale sąd nie powinien mieć prawa taką sprawą się zajmować, tylko ją oddalić. To już mnie nie interesuje - jeśli komuś takie prawo potrzebne, to niech sobie je ma i z niego korzysta. > I tak oto Doda pójdzie do paki  A mnie to ganz genau wsio rawno.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Znowu manipulujesz, albo zupełnie nie rozumiesz czytanego tekstu.> Po drugie: nie jestem zwolennikiem prawa, które umożliwia karanie za jakieś słowa, tylko jestem zwolennikiem tego, by każdy kto poczuł się obrażony miał prawo zwrócić się z tą sprawą do sądu, to zasadnicza różnica.Nie manipuluję i rozumiem czytany tekst, lecz Ty ten tekst niepoprawnie redagujesz. Sposób, w jaki go napisałeś, sugerował ostro, że jesteś zwolennikiem prawa, które umożliwia karanie za jakieś słowa.  Tekst niepoprawnie napisany, nie może być zrozumiany przez odbiorcę z winy nadawcy, a nie odbiorcy  > >I tak oto Doda pójdzie do paki  > A mnie to ganz genau wsio rawno.Spokojnie, bez nerwów
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > Nie manipuluję i rozumiem czytany tekst, lecz Ty ten tekst niepoprawnie redagujesz. Sposób, w jaki go napisałeś, sugerował ostro, że jesteś zwolennikiem prawa, które umożliwia karanie za jakieś słowa.  Proszę wskazać mój tekst z którego wynika, że "jestem zwolennikiem prawa, które umożliwia karanie za jakieś słowa". > Tekst niepoprawnie napisany, nie może być zrozumiany przez odbiorcę z winy nadawcy, a nie odbiorcy  Jw.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Proszę wskazać mój tekst z którego wynika, że "jestem zwolennikiem prawa, które umożliwia karanie za jakieś słowa".
Musiałbym tu wkleić wszystkie twoje i moje posty na ten temat... Chyba wolałbyś tego uniknąć? Czego w takim razie wg ciebie tyczyła się cała nasza rozmowa dotycząca obrazy, jeżeli nie różnicy między naszymi poglądami odnośnie prawa umożliwiającego karanie za jakieś słowa? Przecież ja tylko o takim prawie mówiłem i o niczym innym. W całej naszej rozmowie podkreślałem, że nie zgadzam się na takie prawo. Więc jaki cel miały twoje kontrargumenty, jeżeli nie wskazanie mi, że się w Twojej opinii mylę?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | >> Proszę wskazać mój tekst z którego wynika, że "jestem zwolennikiem prawa, które umożliwia karanie za jakieś słowa". >Musiałbym tu wkleić wszystkie twoje i moje posty na ten temat... Chyba wolałbyś tego uniknąć?
Mnie nie interesuje co musisz - proszę jw.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Mnie nie interesuje co musisz - proszę jw.> Ciebie w ogóle mało interesuje  To może zrobimy inaczej. Skoro ty chcesz, żebym ci pokazał tekst, w którym twierdzisz, że jesteś zwolennikiem prawa umożliwiającego SKAZANIE za słowa, to ja ciebie poproszę, żebyś wskazał tekst, w którym ja stwierdzam, że człowiek nie powinien mieć prawa do pójścia do sądu z taką sprawą (samego zgłoszenia jej do sądu i TYLKO tego, bez mowy o możliwości skazania tego, kto go "obraził"). Czy ja coś takiego stwierdziłem? Jeśli tak, to pokaż mi gdzie. A jeśli nie stwierdziłem - to O CO się ze mną przez cały czas spierałeś?  No i w ten sposób doszliśmy do wniosku, że skoro NIE spierałeś się o prawo do możliwości zgłoszenia do sądu takiej sprawy (i tylko zgłoszenia do sądu), ponieważ ja takiego prawa nikomu odbierać nie chciałem,,, to z tego wynika, że musiałeś się spierać o coś innego. A co można uznać za to "coś innego", jeśli nie właśnie prawo umożliwiające SKAZANIE za słowa? I oto skąd mój wniosek na temat poglądu, który myślałem, że wyznajesz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 6 |
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | >>Ciebie w ogóle mało interesuje >Pyskować możesz sobie w swojej małej piaskownicy.
Żaden pysk. Po prostu podsumowałem, co pisałeś. Najpierw, że nie interesuje ciebie względna moralność, teraz że to ciebie nie interesuje... Więc żartobliwie podsumowałem, że mało ciebie interesuje. Nie miało to żadnego negatywnego nacechowania. Zwyczajny żarcik.
> Proszę wskazać mój tekst z którego wynika, że "jestem zwolennikiem prawa, które umożliwia karanie za jakieś słowa".[/url]
Nie zrobię tego, gdyż zajęłoby to kilka stron. ROZUMIESZ? Jeśli chcesz, to możemy przejść na prywatną rozmowę mailową. Tam ci mogę wkleić wszystko i wszystko wyjaśnić. Ale tutaj nie będę spamował. ^^
A ty mi za to wskaż mój tekst, z którego wnika, że niby jestem przeciwnikiem możliwości zgłaszania takich spraw do sądu. ROZUMIESZ? Nie wskażesz mi, bo nie jesteś w stanie tego zrobić. Bo JAKIM TO CUDEM człowiek mógłby nie móc zgłosić takiej sprawy do sądu? Do sądu można zgłosić każdą sprawę. Nawet najbardziej absurdalną. Ale sąd oczywiście zawsze ma prawo taką sprawę odrzucić. Więc skoro tak oczywiste jest, że każdy może to zgłosić, to O CO ty się ze mną cały czas spierałeś, skoro twierdzisz, że jedynie jesteś zwolennikiem takiego prawa? Jesteś zwolennikiem oczywistego prawa, oczywistej możliwości,,, i się o to ze mną spierałeś? Dziwne to trochę... Dlaczego po prostu nie potrafisz przyznać się do błędu, że coś nieświadomie zasugerowałeś?
Pytanie zasadnicze: W JAKIM celu się ze mną spierałeś? NA TEMAT czego? Niemożliwe, żebyś się spierał na temat możliwości zgłoszenia omawianej sprawy do sądu. Więc skoro nie na ten temat się spierałeś,,, to o co innego? Potrafisz odpowiedzieć? Nawet nie tutaj. Możesz przez prywatną wiadomość, jeżeli tu nie chcesz. Mi to wszystko jedno.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > > Proszę wskazać mój tekst z którego wynika, że "jestem zwolennikiem prawa, które umożliwia karanie za jakieś słowa".[/url]> Nie zrobię tego, gdyż zajęłoby to kilka stron. ROZUMIESZ? Po prostu takiego tekstu nie ma, mały, tani kłamczuszku - jeśli jest, to wklejaj i przestań się tłumaczyć piątą edycją tego tekstu. Przestań się mazać, jak mały gówniarz przyłapany na onanizowaniu się przy pomocy konfabulacji na jakiś temat...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > >> Proszę wskazać mój tekst z którego wynika, że "jestem zwolennikiem prawa, które umożliwia karanie za jakieś słowa".[/url]> >Nie zrobię tego, gdyż zajęłoby to kilka stron. ROZUMIESZ?> Po prostu takiego tekstu nie ma, mały, tani kłamczuszku - jeśli jest, to wklejaj i przestań się tłumaczyć piątą edycją tego tekstu.> Przestań się mazać, jak mały gówniarz przyłapany na onanizowaniu się przy pomocy konfabulacji na jakiś temat...  > A ty przestań ignorować moje pytanie i moją prośbę o wskazanie innego tekstu. Dlaczego ignorujesz to pytanie? Aż tak jest dla ciebie niewygodne? A swój tekst edytuję, gdy stwierdzę, że mam jeszcze coś do dodania. Nic w tym dziwnego. Skoro jeszcze nikt na posta nie odpisał, to mogę go edytować. Gdy już ktoś na niego odpowie, to edytować nie mogę. Zasady czyste i sprawiedliwe. Edycja: Skoro tak ci zależy na tym tekście, to dlaczego nie zgadzasz się na formę mailową? A może ty tutaj rozmawiasz tylko "na pokaz"? Ponawiam też prośbę o odpowiedź na postawione przeze mnie w poprzednim poście pytanie. Edycja kolejna: Twoja odpowiedź, na postawione przeze mnie pytanie, które cały czas ignorujesz, jest kluczowa do wykazania, że tekstem o który mnie prosisz, jest praktycznie cała nasza rozmowa. Stąd odmawiam jej wklejenia tutaj na forum. Pewnie ignorujesz moje pytanie dlatego, bo się boisz, że gdy na nie odpowiesz, to już nie będziesz miał żadnych "asów w rękawie" i będziesz zmuszony przyznać się do popełnionej przez ciebie nieświadomej sugestii, o której tu mówimy. Edycja trzecia: Zawsze zauważam ogromną różnicę między tonem rozmów prywatnych a tonem rozmów publicznych. Podczas rozmowy prywatnej ludzie są po prostu milsi. Wniosek więc z tego nasuwa się jeden - podczas rozmowy publicznej ludzie są wrodzy na pokaz, żeby zabłysnąć na oczach pozostałych forumowiczów. W trakcie rozmowy prywatnej nie mają przed kim zabłysnąć, a więc ich wypowiedzi są dużo bardziej stonowane. Edycja czwarta: Dobra, idę spać, bo jestem zmęczony. Jeśli chcesz pogadać o tym wszystkim, to pisz na maila. A jeśli nie, to trudno. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 |
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Piotrek_84 (631 punktów) | > > Przeczytaj jeszcze raz, krętaczu:> > Nie manipuluję i rozumiem czytany tekst, lecz Ty ten tekst niepoprawnie redagujesz. Sposób, w jaki go napisałeś, sugerował ostro, że jesteś zwolennikiem prawa, które umożliwia karanie za jakieś słowa.> Proszę wskazać mój tekst z którego wynika, że "jestem zwolennikiem prawa, które umożliwia karanie za jakieś słowa".> I przestań się mazać, jak mały gówniarz przyłapany na onanizowaniu się przy pomocy konfabulacji na jakiś temat... Jednak zrezygnowałem z położenia się spać wcześniej, więc ci odpisuję,,, może się wreszcie odczepisz  Moja wypowiedź: > Skoro osoba X twierdzi, że aborcja to morderstwo, to dlaczego miałaby nie mieć prawa, żeby osobę, która się takiemu zabiegowi poddała, nazwać mordercą?Twoja odpowiedź: > O "prawie" lub jego braku do używania jakichś nazw napiszę na końcu, ale w związku z powyższym uważam, że podczas użycia słowa "morderstwo" w przypadku aborcji dochodzi do nadużycia semantycznego, polegającego na wyeksponowaniu kwalifikacji zabójstwa w celu werbalnej degradacji "delikwenta" przez samo zaszeregowanie jego czynu do szuflady zbrodni najgorszych.> Ponieważ "morderstwo" jest tak popularnym, jak najczęściej tendencyjnie nieprawidłowo, bo z "dodatkowym" pejoratywnym akcentem, używanym określeniem "zwykłego zabójstwa", jako zabójstwa kwalifikowanego.> A przecież prawnicy dzielą zabójstwa na różne typy, między innymi ze względu na sposób działania sprawcy czy rozmiary skutków zabójstwa, zabójstwem jest też udział w zbrodni wojennej, a to przecież zupełnie inne przypadki niż Alicji Tysiąc, nieprawdaż?... > Przecież każdy ma prawo w sensie, że może coś "takiego" powiedzieć, ale każdy też powinien się liczyć z konsekwencjami swoich słów, konsekwencjami prawnymi sensu stricte.> Tak samo każdy ma prawo kraść.Twoje powyższe wypowiedzi to Wyraźna sugestia, że nie zgadzasz się z moją wypowiedzią. A moja wypowiedź to dla przypomnienia: "dlaczego miałaby nie mieć prawa, żeby osobę, która się takiemu zabiegowi poddała, nazwać mordercą?" Skoro już uzgodniłem, że sugerujesz wyraźnie, iż się z tą wypowiedzią nie zgadzasz, to znaczy, że twierdzisz, że taka osoba NIE powinna mieć prawa do użycia opisywanego przeze mnie słowa. Kolejna moja wypowiedź: > Uprawnienie do wypisywania bredni przysługiwać powinno każdemu, poza szczególnymi przypadkami, o których wspominałem, czyli sędzia lub prokurator w trakcie wykonywania swojej pracy, itd.Ty odpisujesz: > Więc każdy je ma, razem z konsekwencjami, tylko, że konsekwencje dla niektórych są dotkliwsze z różnych względów.Jest to kolejna wyraźna sugestia, jakobyś twierdził, że istnienie konsekwencji prawnych, ze względu na wyrażanie swoich opinii, jest słuszne. Mam dalej wklejać całą rozmowę? Czy już widzisz, że sugerowałeś (nawet nieświadomie), to o co cię oskarżam? Jeśli tutaj doszło do nieporozumienia (a pewnie doszło), to pewnie zaraz całe forum się na mnie rzuci, że "nie rozumiem czytanego tekstu" i że "nie potrafię się domyślić pewnych rzeczy".... Zaś z drugiej strony,, mnie co niektórzy tu nazywają idiotą, głupkiem, nieukiem i gówniarzem, ponieważ użyłem słowa "parlament" zamiast "niższa izba parlamentu", które to PONOĆ wywołało u nich niezrozumienie tematu (ciekawe jakim cudem)...... Natomiast czy ktokolwiek Ciebie skarci za konstruowanie wypowiedzi w taki sposób, który sugeruje wyraźne coś przeciwnego do tego, co naprawdę myślisz? Pewnie nie... Ale przecież nie ma co tutaj domagać się sprawiedliwości... Na koniec tego posta zacytuję opinię mojego znajomego o tym forum: "Nawet mohery są bardziej tolerancyjne i otwarte niż PSRacjonaliści".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | spray (5875 punktów) | A jednak powinieneś iść spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Adamiak (36436 punktów) | > Jednak zrezygnowałem z położenia się spać wcześniej, więc ci odpisuję,,, może się wreszcie odczepisz  Poczytam sobie.  > Moja wypowiedź:> >Skoro osoba X twierdzi, że aborcja to morderstwo, to dlaczego miałaby nie mieć prawa, żeby osobę, która się takiemu zabiegowi poddała, nazwać mordercą?> >Przecież każdy ma prawo w sensie, że może coś "takiego" powiedzieć, ale każdy też powinien się liczyć z konsekwencjami swoich słów, konsekwencjami prawnymi sensu stricte. Tak samo każdy ma prawo kraść.> Twoje powyższe wypowiedzi to Wyraźna sugestia, że nie zgadzasz się z moją wypowiedzią. Bo nie zgadzam, napisałem wyraźnie (teraz wytłuściłem), że każdy może sobie gadać co chce, tylko niech się liczy z konsekwencjami. > A moja wypowiedź to dla przypomnienia: "dlaczego miałaby nie mieć prawa, żeby osobę, która się takiemu zabiegowi poddała, nazwać mordercą?" Napisałeś nawet więcej, skromnisiu: Nie dostrzegam w tym żadnej obrazy. Po prostu ten człowiek wypowiada swoje zdanie na temat czynu kobiety, które ma swoje uzasadnienie w jego systemie wartości. Dlaczego miałby nie mieć prawa tego mówić?> Skoro już uzgodniłem, że sugerujesz wyraźnie, iż się z tą wypowiedzią nie zgadzasz, to znaczy, że twierdzisz, że taka osoba NIE powinna mieć prawa do użycia opisywanego przeze mnie słowa. Oczywiście, że się nie zgadzam, ale nie z czyimś brakiem prawa do używania jakichś słów, tylko z zasadnością użycia tych słów w kontekście, kłamczuszku. Nie zgadzam się właśnie ze względu na (wytłuszczoną) ideologiczną motywację użycia * tegoż słowa, nie mającą (na razie) niczego wspólnego z kodeksami prawnymi w Polsce, mały krętaczu.  > Ty odpisujesz:> >Więc każdy je ma, razem z konsekwencjami, tylko, że konsekwencje dla niektórych są dotkliwsze z różnych względów.> Jest to kolejna wyraźna sugestia, jakobyś twierdził, że istnienie konsekwencji prawnych, ze względu na wyrażanie swoich opinii, jest słuszne. Nie "jakobyś" i nie "konsekwencji prawnych", tylko piszę, że konsekwencje są dla niektórych dotkliwsze z różnych względów - tutaj (w podtekście) ze względu na sprawowaną funkcję społeczną, mały łgarzu.  > Mam dalej wklejać całą rozmowę? Czy już widzisz, że sugerowałeś (nawet nieświadomie), to o co cię oskarżam? A wklejaj co chcesz - na razie widzę tylko, że się wijesz jak piskorz.  > Ale przecież nie ma co tutaj domagać się sprawiedliwości... Ahaaa, to już sam się domyślasz, że twoja argumentacja nadaje się jedynie o kant dupy rozbić...?  > Na koniec tego posta zacytuję opinię mojego znajomego o tym forum: "Nawet mohery są bardziej tolerancyjne i otwarte niż PSRacjonaliści". Nikt Wam nie zabrania pisania na moherowym forum, dobrzy ludzie, a na razie aktualnym pozostaje swój skromny apelik: Proszę wskazać mój tekst z którego wynika, że "jestem zwolennikiem prawa, które umożliwia karanie za jakieś słowa".* - Bo to, że np. moja ideologia mogłaby uzasadniać nazwanie ciebie debilnym, łgarskim kretynem tudzież popierdolonym, kłamliwym skur*wysynem wcale nie znaczy, że nie możesz iść z tym kwiatkiem do sądu - teraz rozumiesz? No i byłaby to chyba nieprawda, bo jesteś tylko małym kłamczuszkiem.  PS Napiszę ci tak: ogólnie podoba mi się twój sposób myślenia, z wyjątkami jw. i za ten wyjątek minus.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Ahaaa, to już sam się domyślasz, że twoja argumentacja nadaje się jedynie o kant dupy rozbić...?  Moja argumentacja jest poprawna i właściwa. Jednak nie zostanie ona uznana z jednego powodu - ja Tobie nie ubliżam i potrafię się przyznać, że "oto doszło do nieporozumienia". Natomiast Ty ubliżasz (nazywając mnie kłamcą i łgarzem) oraz nie potrafisz się przyznać, że doszło do zwyczajnego nieporozumienia, lecz starasz się pokazać, że niby ja specjalnie celowo mijam się z prawdą, i że chcę niby coś ukryć. Nie potrafisz po prostu podać mi ręki na zgodę i przyznać się, ze zaszło nieporozumienie. Ja od jakiegoś już czasu tę rękę do ciebie wyciągam, jednak ty nie zgadzasz się na "remis" mówiący, że "doszło do wzajemnego niezrozumienia". Ty MUSISZ koniecznie wygrać dyskusję przez wykazanie mi, jaki to ze mnie "mały kłamczuszek i łgarz". Gdybym był taki jak ty, też bym ciebie mógł nazywać ciągle łgarzem, kłamcą, itd.. Wtedy pewnie by moja argumentacja już została potraktowana za "sensowną" i zostałbym szczodrze wypunktowany na plusie. Bo tutaj na tym forum większość osób za "wygraną stronę" dyskusji uznaje tą, która więcej bluzga i bardziej gardzi rozmówcą. Zresztą nie tylko na tym forum. W szkole podstawowej dzieci też tak robią, gdy się o coś spierają - w opinii otoczenia wygrywa ten, kto kogo głośniej głupkiem nazwie. Osoba ugodowa, starająca się w przyjacielskiej atmosferze dojść do sedna nieporozumienia, jest z góry uznawana za tą, która jest "w defensywie". > Nikt Wam nie zabrania pisania na moherowym forum, dobrzy ludzie, a na razie aktualnym pozostaje swój skromny apelik:Wskazywałem już ten tekst. Wyjaśniłem to już w wystarczający sposób. Jednak ty nie widzisz, lub nie chcesz dostrzec, że doszło do nieporozumienia. Złego zrozumienia twoich słów. A większość osób zrozumiałaby je tak, jak ja. Lecz tak jak pisałem wcześniej, tobie nie na rękę się przyznać "ok, doszło do nieporozumienia" i podać sobie rąk na zgodę. Nie.. Ty chcesz na siłę pokazać tutaj na tym forum, jaki to z ciebie super szpenio, bo niby wykazałeś komuś, że jest "łgarzem i kłamcą". Więc jakiekolwiek argumenty by ci nie przedstawiać, ty zawsze będziesz brnął w swoje... Nie ma więc sensu dalej z tobą na ten temat rozmawiać. > No i byłaby to chyba nieprawda, bo jesteś tylko małym kłamczuszkiem.j.w. *** Przypuszczam, że kolejną twoją odpowiedzią do mnie, będzie dalsze zadawanie tego samego pytania o wskazanie, gdzie sugerowałeś omawianą sprawę, na które już wielokrotnie odpowiedziałem, oraz dalsze nazywanie mnie "łgarzem i kłamcą". Będzie to skutkować dalszym pozytywnym punktowaniem twoich wypowiedzi przez innych forumowiczów. Co jest zrozumiałe, mając na uwadze to, że zachowują się dokładnie tak jak dzieci ze szkoły podstawowej..... Pamiętam do dziś,, gdy jako mały 8-letni chłopczyk zostałem zbluzgany i wyśmiany przez starszych o 6 lat kolegów ze szkoły podstawowej, gdy powiedziałem, że "Dunaj wypływa z Niemiec". Wtedy wszyscy zaczęli się śmiać i wyzywać mnie od głupka. Czy miałem jakiekolwiek szanse, by im udowodnić, że to ja mam rację, a oni się mylą? Nie. Nawet nie mieli zamiaru zajrzeć do atlasu, który wyjąłem, żeby udowodnić swoją rację. Oni słyszeli, że większość osób się ze mnie śmieje i mnie wyzywa, a więc automatycznie przyjęli, że skoro to ja jestem wyzywany przez większość, to muszę się mylić, a oni muszą mieć rację. I w ten oto sposób, ja jako 8-letni chłopczyk, mimo że miałem rację, odszedłem w płaczu upokorzony. A oni triumfowali. To forum bardzo przypomina taką właśnie podstawówkę...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Moja argumentacja jest poprawna i właściwa. Poprawna argumentacja broni się sama. > Natomiast Ty ubliżasz (nazywając mnie kłamcą i łgarzem)... Stwierdziłem fakt. > ... oraz nie potrafisz się przyznać... Nie mam do czego. > ... doszło do zwyczajnego nieporozumienia, lecz starasz się pokazać, że niby ja specjalnie celowo mijam się z prawdą, i że chcę niby coś ukryć. Ostrzegałem: nie manipuluj - teraz przeczytaj sobie co pisałem o tym, że każdy ma prawo gadać/pisać/robić co chce, ale doczytaj też o konsekwencjach. Jeśli chcesz, oczywiście. I wcale mi nie zależy na tym, żebyś cokolwiek zrozumiał. PS Każdy ma też prawo kraść - nikt nie zabroni biednemu bogato żyć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Poprawna argumentacja broni się sama.Podawanie argumentów komuś, kto nie posiada (lub nie chce posiadać) zdolności logicznego myślenia, jest jak podawanie lekarstwa trupowi. Trupowi żadne lekarstwo nie pomoże, podobnie tobie nie pomogą żadne argumenty. > >Natomiast Ty ubliżasz (nazywając mnie kłamcą i łgarzem)...> Stwierdziłem fakt.Znowu ubliżasz. > >... oraz nie potrafisz się przyznać...> Nie mam do czego.Owszem masz. > teraz przeczytaj sobie co pisałem o tym, że każdy ma prawo gadać/pisać/robić co chce, ale doczytaj też o konsekwencjach.I właśnie to twoja wypowiedź, w której piszesz o konsekwencjach, sugeruje wyraźnie, że jesteś zwolennikiem tego, by takie konsekwencje były przez te osoby ponoszone. Co należało dowieść. Ale ty pewnie i tak dalej będziesz przeczył temu, co już udowodniłem kilkakrotnie. > I wcale mi nie zależy na tym, żebyś cokolwiek zrozumiał.Mnie też już coraz bardziej przestaje zależeć, żebyś ty cokolwiek zrozumiał, bo widocznie nie chcesz zrozumieć, a raczej nie chcesz się przyznać, że rozumiesz, ponieważ za wszelką cenę chcesz w oczach pozostałych forumowiczów "zachować twarz". Edycja: O! Przeglądałem sobie Twoje wypowiedzi i cóż takiego znalazłem? Twoja wypowiedź z wczoraj z godziny 15:52: > Słusznie, że wygrywają takie sprawy, bo nazwanie kogoś "alkoholikiem" może być poczytane za obraźliwe, jeśli było użyte w formie inwektywy, oraz motywowane chęcią obrazy.Nadal twierdzisz, że NIE sugerowałeś, iż jesteś zwolennikiem prawa umożliwiającego skazywanie ludzi za wypowiedzenie słów?  Powtórzmy jeszcze raz, co napisałeś, wytłuszczonym drukiem, żebyś dobrze widział, jeśli niedowidzisz: > Słusznie, że wygrywają takie sprawyOczekuję w tej chwili przeprosin od Ciebie za wszystkie inwektywy w moim kierunku, za nazywanie mnie kłamcą, łgarzem i krętaczem. Wykazałem powyżej, że niesłusznie przez prawie całą dobę usiłowałeś mnie skompromitować na oczach forumowiczów,,,,, to teraz mnie przepraszaj.  Zaznaczam, że jeśli jednak dalej będziesz się upierał przy swoim zdaniu, którego fałszywość Ci właśnie wykazałem, będzie to przeze mnie zignorowane jak powietrze, którym oddycham. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > ... "zachować twarz". W tym temacie jesteś najmniej przekonujący.  > >Słusznie, że wygrywają takie sprawy, bo nazwanie kogoś "alkoholikiem" może być poczytane za obraźliwe, jeśli było użyte w formie inwektywy, oraz motywowane chęcią obrazy.> Nadal twierdzisz, że NIE sugerowałeś, iż jesteś zwolennikiem prawa umożliwiającego skazywanie ludzi za wypowiedzenie słów?  Znowu skromnie pominąłeś dalszy ciąg wyrywając z kontekstu: "ja bym z takim duperelem do sądu nie poszedł, albo: sam bym za to nie karał, bo uznaję jedynie za czyn nieelegancki, a nie karalny." Nie, niczego nie sugerowałem, tylko napisałem wprost, że słusznym jest, iż ktoś obrażony może dochodzić swoich praw w sądzie i taką sprawę wygrać. Jedyną sugestią jest stwierdzenie, że "wygrywają", więc w domyśle w istniejącym systemie prawa. Piszę o tym, jako dobrym rozwiązaniu dla ludzi, którzy z istniejącej formy prawnej korzystają lub chcą skorzystać. Nie widzę niczego, co wskazywałoby, że ja jestem zwolennikiem takiego prawa, wręcz przeciwnie. Dałem temu wyraz również tutaj, pisząc: nie jestem zwolennikiem prawa, które umożliwia karanie za jakieś słowa, tylko jestem zwolennikiem tego, by każdy kto poczuł się obrażony miał prawo zwrócić się z tą sprawą do sądu, to zasadnicza różnica. ... oraz tu: jeśli komuś takie prawo potrzebne, to niech sobie je ma i z niego korzysta. Bo czym innym jest być zwolennikiem czegoś, a zupełnie czymś innym nie zabraniać tego czegoś innym. W takim ujęciu jestem zwolennikiem nie zabierania ludziom praw tylko dlatego, że dla mnie są nieprzydatne lub obojętne. > Wykazałem powyżej... ... że znowu manipulujesz bawiąc się fragmentami bez kontekstu. Znudziłeś mnie, userku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > >>Słusznie, że wygrywają takie sprawy, bo nazwanie kogoś "alkoholikiem" może być poczytane za obraźliwe, jeśli było użyte w formie inwektywy, oraz motywowane chęcią obrazy.> >Nadal twierdzisz, że NIE sugerowałeś, iż jesteś zwolennikiem prawa umożliwiającego skazywanie ludzi za wypowiedzenie słów?  > Znowu skromnie pominąłeś dalszy ciąg wyrywając z kontekstu: "ja bym z takim duperelem do sądu nie poszedł, albo: sam bym za to nie karał, bo uznaję jedynie za czyn nieelegancki, a nie karalny."TY BYŚ NIE POSZEDŁ, ale chcesz by inni mieli prawo pójść. TY BYŚ NIE KARAŁ, ale skoro twierdzisz, że "Słusznie, że wygrywają takie sprawy", to znaczy, że CHCESZ by INNI mieli możliwość karania. "Słusznie, że wygrywają takie sprawy" oznacza "Słusznie, że sędziowie karzą za takie słowa", a to z kolei oznacza "Słusznie, że sędziowie mają do dyspozycji prawo pozwalające karać za takie słowa", a to z kolei znowu oznacza "Słusznie, że prawo pozwalające karać za takie słowa istnieje", a to z kolei oznacza, że JESTEŚ zwolennikiem istnienia takiego prawa. Prosta logika. A więc to drugie zdanie, które przytoczyłeś, niczego absolutnie nie zmienia. Nadal SUGERUJESZ, że jesteś zwolennikiem prawa, które umożliwia karanie za słowa: "Słusznie, że wygrywają takie sprawy" > Nie, niczego nie sugerowałem, tylko napisałem wprost, że słusznym jest, iż ktoś obrażony może dochodzić swoich praw w sądzie i taką sprawę wygrać.LOL tutaj się już sam zaplątałeś we własnych słowach. Twierdzisz, że słusznym jest, że wygrywają, ale jednocześnie, że nie jesteś zwolennikiem prawa, które umożliwia im wygraną? LOL Jesteś po prostu bardziej niż śmieszny. "Słusznie, że wygrywają takie sprawy"Słusznie, że wygrywają, ale niesłusznie, że prawo pozwalające im wygrać istnieje???? To jest niby to, co myślisz??? Przecież to jest sprzeczność! > Nie widzę niczego, co wskazywałoby, że ja jestem zwolennikiem takiego prawa, wręcz przeciwnie."Słusznie, że wygrywają takie sprawy" > Znudziłeś mnie, userku.Ty mnie również. Edycja: Wszystko, co mówisz, można podsumować w ten sposób: "Tutaj powinno być jasno, ale tutaj nie powinno być światła". > Bo czym innym jest być zwolennikiem czegoś, a zupełnie czymś innym nie zabraniać tego czegoś innym.Nie można jednocześnie NIE BYĆ zwolennikiem istnienia przepisu X i jednocześnie BYĆ zwolennikiem możliwości skorzystania z tego przepisu przez ludzi. To się wzajemnie wyklucza. Skoro NIE JESTEŚ zwolennikiem istnienia pewnego przepisu, to znaczy, że chcesz, by tego przepisu NIE BYŁO. A jeżeli tego przepisu nie będzie, to NIKT nie będzie mógł z niego skorzystać. Wakarimashita??? Ostatnia edycja: Spróbuję wyjaśnić tak prosto, jak się da. Na przykładzie. Kobieta może jednocześnie 1. NIE BYĆ zwolennikiem aborcji względem samej siebie osobiście (czyli może nie mieć ochoty na poddanie się samej aborcji i uważać ją za złą i niemoralną); oraz jednocześnie: 2. BYĆ zwolennikiem zapisu prawnego dającego kobietom prawo do poddania się zabiegowi aborcyjnemu. Te dwie powyższe rzeczy się nie wykluczają. Natomiast kobieta NIE MOŻE jednocześnie 1. BYĆ zwolennikiem prawa innych kobiet do poddania się zabiegowi aborcyjnemu oraz jednocześnie: 2. NIE BYĆ zwolennikiem zapisu prawnego dającego kobietom prawo do poddania się zabiegowi aborcyjnemu. Te dwie powyższe rzeczy się WYKLUCZAJĄ. Są sprzeczne. I w taki sam sposób sprzeczne jest to, co ty mówisz. Sayonara.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Natomiast kobieta NIE MOŻE jednocześnie Naprawdę...?  ...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Dałem temu wyraz również tutaj, pisząc: nie jestem zwolennikiem prawa, które umożliwia karanie za jakieś słowa
Czy sądowy nakaz przeprosin za słowną obrazę to kara?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Czy sądowy nakaz przeprosin za słowną obrazę to kara?
Nie wiem, nie jestem prawnikiem.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) | >> Czy sądowy nakaz przeprosin za słowną obrazę to kara? > Nie wiem, nie jestem prawnikiem.
Czy sądowy nakaz przeprosin za słowną obrazę to, według Ciebie, kara?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Czy sądowy nakaz przeprosin za słowną obrazę to, według Ciebie, kara?
Nakaz przeprosin uważałbym raczej za zadośćuczynienie, a nie karę.
Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Wiem że żyją w Polsce ludzie o podobnych poglądach. Prawdopodobnie jest ich większość. Jest mi przykro z tego powodu. Ale nic na to nie poradzę. Moja znajoma mawiała: "To taki typ, a ten typ tak ma". Nie jestem w stanie przedstawić w sposób dla Pana zrozumiały swoich poglądów i nawet odrobinę zmienić poglądów Pańskich, a więc nasza dyskusja jest bezprzedmiotową. Proszę tylko uwierzyć, że istnieją ludzie, którzy inaczej myślą i mają inny system wartości. A na tym forum ich jest większość. .
|
|
| | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > .> Wiem że żyją w Polsce ludzie o podobnych poglądach. Prawdopodobnie jest ich większość. Jest mi przykro z tego powodu. Ale nic na to nie poradzę. Moja znajoma mawiała: "To taki typ, a ten typ tak ma". Nie jestem w stanie przedstawić w sposób dla Pana zrozumiały swoich poglądów i nawet odrobinę zmienić poglądów Pańskich, a więc nasza dyskusja jest bezprzedmiotową.> Proszę tylko uwierzyć, że istnieją ludzie, którzy inaczej myślą i mają inny system wartości. A na tym forum ich jest większość.> .Pan, Pana, Pańskich.... Wyluzuj trochę chłopie ^^ Zamiast "Pan, Pana, Pańskich", lepiej pisać tak: "Ty  Twoje  Twoich  " Przejście na "ty" i używanie emotikon naprawdę umila rozmowę!
|
|
 | 7 na 7 | Adamiak (36436 punktów) | >Wszelkie przepisy, które będą zwalczać absurdalne zwyczaje islamu są bardzo niewygodne dla wszystkich innych religii, a zwłaszcza dla wszelkich odłamów chrześcijaństwa.
Mam bardzo podobne zdanie, tylko nie podobają mi się administracyjne sposoby zwalczania jakichkolwiek przejawów głupoty, prócz kretynizmu urzędników państwowych będących w pracy.
>Takie działania prowadzą nieuchronnie do zwalczania absurdów istniejących również wśród chrześcijan. Jeśli ktoś lubi chodzić w burce, pidżamie lub kołdrze na głowie i z taczką na plecach, to jego motywacje z religijnymi włącznie, mnie nie interesują, dopóki nie chce mi czegoś podobnego nakazać, lub zakazać.
Niech każdego intymne kółko pije w indywidualnie plecy na równie osobisty koszt. Z całym dobrodziejstwem inwentarza.
Co wcale nie znaczy, że moja tolerancja działa w moim domu - tutaj zaczyna się strefa moich praw.
|
|
 | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | >Wszelkie przepisy, które będą zwalczać absurdalne zwyczaje islamu są bardzo niewygodne dla wszystkich innych religii, a zwłaszcza dla wszelkich odłamów chrześcijaństwa. >Takie działania prowadzą nieuchronnie do zwalczania absurdów istniejących również wśród chrześcijan. >Tutaj jest przyczyna wszelkich oporów i kontrowersji. >Trzeba to wyraźnie powiedzieć i przestać mydlić oczy pięknymi frazesami.
Myślę, że "Tu jest pies pogrzebany"!
I stąd ta obrona religijnego punktu widzenia.
>
|
|
| Ailinon (81 punktów) | > Ja tak retorycznie zapytam: Czy skoro zakaz odnosi się ogólnie do zasłaniania twarzy, to czy także> zakazane jest owijanie twarzy szalikiem w mroźne styczniowe poranki?Na zdrowy rozum tak :> Ale Belgia to nie Norwegia, to prawo nie jest aż tak bardzo dotkliwe jak w niektórych krajach  Mówiąc szczerze ja generalnie nie lubię, jak prawodawcy robią coś w obronie tak nieokreślonych kwestii jak godność, honor czy inne takie personalne walory ludzkie, ale rozumiem cel tego prawa. W naszej kulturze przyjęło się, że w miejscach publicznych dochowujemy pewnego luźnie pojętego kodu ubioru - nie można nie mieć ubrania wcale i nie można być nierozpoznawalną mumią. Powody tego pierwszego są ogólnie znane, powód tego drugiego wyznacza bezpieczeństwo publiczne. Pytanie oczywiście, czy prawo zostało zrobione dobrze, bo na zdrowy rozum takim zakazem mogłyby być objęte tylko miejsca publiczne zamknięte - urzędy, środki komunikacji, galerie handlowe, metro, itp. - a na przestrzeni otwartej policja mogłaby każdego poprosić o umożliwienie identyfikacji, tak samo jak może każdego wylegitymować. Takie rozwiązanie wg mnie byłoby dużo praktyczniejsze i nie stwarzałoby problemów w stylu szalika :>
Pozdrawiam ~Ailinon
|
|
 | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) |
>Mówiąc szczerze ja generalnie nie lubię, jak prawodawcy robią coś w obronie tak nieokreślonych kwestii jak godność, honor czy inne takie personalne walory ludzkie, ale rozumiem cel tego prawa. W naszej kulturze przyjęło się, że w miejscach publicznych dochowujemy pewnego luźnie pojętego kodu ubioru - nie można nie mieć ubrania wcale i nie można być nierozpoznawalną mumią. Powody tego pierwszego są ogólnie znane, powód tego drugiego wyznacza bezpieczeństwo publiczne. Pytanie oczywiście, czy prawo zostało zrobione dobrze, bo na zdrowy rozum takim zakazem mogłyby być objęte tylko miejsca publiczne zamknięte - urzędy, środki komunikacji, galerie handlowe, metro, itp. Prawie zgoda.
A ulica? Gdyż nie sądzę, aby Belgowie zabraniali we własnym ogrodzie do chodzenia z wiaderkiem na głowie.
>- a na przestrzeni otwartej policja mogłaby każdego poprosić o umożliwienie identyfikacji, tak samo jak może każdego wylegitymować. Takie rozwiązanie wg mnie byłoby dużo praktyczniejsze i nie stwarzałoby problemów w stylu szalika: Brawo za pomysł. Tak zwalić to na policję - też za nią nie przepadam, (choć uznaję konieczność jej istnienia) - jak nie da rady sobie pałą to dostanie kindzałem, a przecież kindzał to też element inkuturowości. Bądźmy tolerancyjni.
Pozdrawiam @@@
.
|
|
|  | 1 na 1 | Ailinon (81 punktów) | >> Pytanie oczywiście, czy prawo zostało zrobione dobrze, bo na zdrowy rozum takim zakazem mogłyby być objęte tylko miejsca publiczne zamknięte - urzędy, środki komunikacji, galerie handlowe, metro, itp. >Prawie zgoda. >A ulica? Gdyż nie sądzę, aby Belgowie zabraniali we własnym ogrodzie do chodzenia z wiaderkiem na głowie.
Ulica to punkt sporny - z jednej strony ludzie mają wolność osobistą, a z drugiej jest ona jednak jakoś ograniczona (nie można wyjść nago). Przeważająca wydaje mi się jednak kwestia klimatu i zimy - gdyby to było w Afryce, to byłoby coś innego, więc jednak ulicy bym nie ograniczała - bo jak się ograniczy, to potem będą dyskusje, że muzułmankom marzną policzki w letni dzień.
Ale jak ktoś chce chodzić w worku, to niech spaceruje, a nie jeździ metrem ;>
>>- a na przestrzeni otwartej policja mogłaby każdego poprosić o umożliwienie identyfikacji, tak samo jak może każdego wylegitymować. Takie rozwiązanie wg mnie byłoby dużo praktyczniejsze i nie stwarzałoby problemów w stylu szalika: >Brawo za pomysł. Tak zwalić to na policję - też za nią nie przepadam, (choć uznaję konieczność jej istnienia) - jak nie da rady sobie pałą to dostanie kindzałem, a przecież kindzał to też element inkuturowości. Bądźmy tolerancyjni.
To właściwie nie różni się prawnie od statusu obecnego. Przecież policja ma prawo wylegitymować kogokolwiek - tylko jak ma potwierdzić czyjąś tożsamość bez zdjęcia wiaderka? :> Jak ktoś odmówi, to narobi sobie kłopotów.
A na własnym podwórku niech noszą co chcą, mogą nawet zawinąć się w papier toaletowy.
Pozdrawiam ~Ailinon
|
|
 | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | >W naszej kulturze przyjęło się, że w miejscach publicznych dochowujemy pewnego luźnie pojętego kodu ubioru - nie można nie mieć ubrania wcale i nie można być nierozpoznawalną mumią. Powody tego pierwszego są ogólnie znane,
Nie znam powodów tego pierwszego. Podzielisz się wiedzą?
>powód tego drugiego wyznacza bezpieczeństwo publiczne.
A ten drugi uważam za marnie motywowany, o czym już wspominałem w tym wątku.
Zdaje mi się, że powszechna niechęć do zamaskowanych twarzy może mieć źródło głównie w tym, że nie jesteśmy przyzwyczajeni do czegoś podobnego. Pamiętając filmy gangsterskie większość ludzi będzie odruchowo zakładała, że maskowanie oznacza niecne zamiary a w dodatku nastręcza to spore problemy z percepcją takiego osobnika. Choćby przez niemożność odgadnięcia jego płci na pierwszy rzut oka oraz odczytania emocji z jego twarzy.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
|  | 2 na 2 | Ailinon (81 punktów) | >> W naszej kulturze przyjęło się, że w miejscach publicznych dochowujemy pewnego luźnie pojętego kodu ubioru - nie można nie mieć ubrania wcale i nie można być nierozpoznawalną mumią. Powody tego pierwszego są ogólnie znane, >Nie znam powodów tego pierwszego. Podzielisz się wiedzą?
Ocieranie się ciałami uważamy za przejaw bliskości i unikamy przypadkowego kontaktu - dlatego mniej nas denerwują obrazy/figury przedstawiające goliznę niż goły człowiek, z którym potencjalnie się zetkniemy. To po prostu większe niebezpieczeństwo naruszenia przestrzeni osobistej.
>>powód tego drugiego wyznacza bezpieczeństwo publiczne. >A ten drugi uważam za marnie motywowany, o czym już wspominałem w tym wątku. >Zdaje mi się, że powszechna niechęć do zamaskowanych twarzy może mieć źródło głównie w tym, że nie jesteśmy przyzwyczajeni do czegoś podobnego. Pamiętając filmy gangsterskie większość ludzi będzie odruchowo zakładała, że maskowanie oznacza niecne zamiary a w dodatku nastręcza to spore problemy z percepcją takiego osobnika. Choćby przez niemożność odgadnięcia jego płci na pierwszy rzut oka oraz odczytania emocji z jego twarzy. >Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
To, co mówisz, to dla mnie bardzo dobre umotywowanie. Jesteśmy społeczeństwem, więc musimy się w jakiś sposób kontrolować i rozpoznawalność daje taką najbardziej możliwy rodzaj kontroli, który następuje w przestrzeni publicznej, nie ingerując zanadto w prywatność. Cała nasza kultura jest na tym zbudowana przecież, począwszy od podawania ręki na powitanie (sygnał, że nie ma w niej broni) do dowodów osobistych.
Oczywiście można sobie wyobrazić inną kulturę, zbudowaną na innych założeniach, ale nie widzę potrzeby zmieniać czegoś, co się u nas sprawdza i nikomu, poza jedną, _napływową_ grupą religijną, nie przeszkadza. Jakieś zasady współżycia społecznego trzeba przyjąć, żeby móc utrzymać jako taki porządek publiczny. Jakoś nikt nie protestuje przeciwko temu, aby samochody miały widoczne tablice rejestracyjne - twarz w naszej kulturze to taka tablica rejestracyjna dla człowieka :>
Pozdrawiam ~Ailinon
|
|
| |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Ocieranie się ciałami uważamy za przejaw bliskości i unikamy przypadkowego kontaktu - dlatego mniej nas denerwują obrazy/figury przedstawiające goliznę niż goły człowiek, z którym potencjalnie się zetkniemy. To po prostu większe niebezpieczeństwo naruszenia przestrzeni osobistej.Jeśli myślisz, że po zniesieniu zakazu chodzenia nago po ulicy, nagle z dnia na dzień wyskoczy na ulicę cała chmara golasów ocierających się o Ciebie, to trochę zagalopowałaś z wyobraźnią. Takich ludzi będzie przybywać stopniowo, będzie to trwać dziesiątki lat z powodu powszechnego wśród ludzi wstydu do pokazywania swojego nagiego ciała. Prawo to jedno, ale to nie znaczy, że ludzie będą chcieli z niego korzystać. Zaś po wielu latach, gdy stopniowo ilość golasów się będzie zwiększać, ludzie przestaną uznawać widok golasa za naruszenie swojej przestrzeni osobistej, bo będą do tego widoku tak przyzwyczajeni, jak dzisiaj są plemiona afrykańskie. Ponadto pragnę zauważyć, że mnie nie razi widok golasa. Zaś razi mnie bardzo widok kobiet z kolczykami w nosie. Uznaję to za naruszenie swojej przestrzeni osobistej i narażenie mnie na drastyczny dla mojej psychiki widok. Co teraz? Zakazać? > Cała nasza kultura jest na tym zbudowana przecież, począwszy od podawania ręki na powitanie (sygnał, że nie ma w niej broni)W takim razie dlaczego nie podaje się obu rąk naraz? Przecież zawsze można ukryć broń w drugiej...  > Jakoś nikt nie protestuje przeciwko temu, aby samochody miały widoczne tablice rejestracyjne - twarz w naszej kulturze to taka tablica rejestracyjna dla człowieka :>Samochód to przedmiot. Człowiek, o ile mi wiadomo, przedmiotem nie jest, a przynajmniej nie powinien. Naziści mieli jeszcze lepszy sposób na rejestrowanie ludzi - machnęli każdemu tatuaż na rękę... W połączeniu ze zwyczajem podawania ręki, o którym wspomniałaś, byłaby to świetna metoda identyfikacyjna... A może jeszcze lepiej - obowiązkowy tatuaż na czole z pełnym nazwiskiem i adresem? Co Ty na to? Przecież to by dopiero solidnie ułatwiło pracę organom ścigania!
|
|
| | |  | 2 na 2 | Ailinon (81 punktów) | > >Ocieranie się ciałami uważamy za przejaw bliskości i unikamy przypadkowego kontaktu - dlatego mniej nas denerwują obrazy/figury przedstawiające goliznę niż goły człowiek, z którym potencjalnie się zetkniemy. To po prostu większe niebezpieczeństwo naruszenia przestrzeni osobistej.> Jeśli myślisz, że po zniesieniu zakazu chodzenia nago po ulicy, nagle z dnia na dzień wyskoczy na ulicę cała chmara golasów ocierających się o Ciebie, to trochę zagalopowałaś z wyobraźnią.> Takich ludzi będzie przybywać stopniowo, będzie to trwać dziesiątki lat z powodu powszechnego wśród ludzi wstydu do pokazywania swojego nagiego ciała. Prawo to jedno, ale to nie znaczy, że ludzie będą chcieli z niego korzystać.:D To o czym mówię, to nie kwestia psychologii i skojarzeń, ale antropologii. To nie chodzi o widok golasa czy "wstyd". To chodzi o to, że w takim zagęszczeniu ludzi na metr kwadratowy nie można uniknąć przypadkowych dotknięć. To nie Afryka, o której wspomniałeś, gdzie nago chodzi plemię kilkudziesięciu osób (traktujące się na zasadzie rodzinnej), a innych osób widuje się bardzo mało. Nasze ciała są tak skonstruowane, że na dotyk reagują albo przyjemnością albo dyskomfortem - w ten sposób odróżniamy "swój" od "obcy". Dlatego rozwój cywilizacji (a więc liczebności) nieodłącznie jest powiązany z rozwojem odzienia, gdyż w dużym skupisku coraz trudniej bronić swojego prawa do nienaruszalności cielesnej. Pal sześć widok i estetykę, to naprawdę sprawa drugorzędna w tym przypadku. Nie pozwalamy na rzeczy, które powodują "fizyczny" dyskomfort (np. smród) i w tej samej kategorii mieści się przypadkowy dotyk całocielesny obcego człowieka, a szczególnie jego narządów seksualnych. Tutaj do wyboru jest albo-albo - albo mamy miejsce i chodzimy nago, bo czynniki zewnętrzne nas do tego nie zmuszają (np. metro czy autobus) albo wprowadzamy jakieś reguły osłaniania się, aby móc w tym metrze stać bez drażnienia bazowych instynktów. > Zaś po wielu latach, gdy stopniowo ilość golasów się będzie zwiększać, ludzie przestaną uznawać widok golasa za naruszenie swojej przestrzeni osobistej, bo będą do tego widoku tak przyzwyczajeni, jak dzisiaj są plemiona afrykańskie.Ilość, drogi Piotrku, ilość ludzi :> Pokaż mi choć jedno MIASTO afrykańskie, w których chadzają goło przy takim skupisku ludzi, jakie my mamy w Europie :> > Ponadto pragnę zauważyć, że mnie nie razi widok golasa. Zaś razi mnie bardzo widok kobiet z kolczykami w nosie. Uznaję to za naruszenie swojej przestrzeni osobistej i narażenie mnie na drastyczny dla mojej psychiki widok. Co teraz? Zakazać?"Widok" - to jest kluczowa sprawa. Widok jest z definicji nieszkodliwy, dotyk jest szkodliwy. Dlatego bikini na plaży jest ok, a bikini w kolejce w sklepie nie jest ok. > >Cała nasza kultura jest na tym zbudowana przecież, począwszy od podawania ręki na powitanie (sygnał, że nie ma w niej broni)> W takim razie dlaczego nie podaje się obu rąk naraz? Przecież zawsze można ukryć broń w drugiej...  Nie wiem :> Może kiedyś byli kiepscy w używaniu broni niedominującą ręką. > >Jakoś nikt nie protestuje przeciwko temu, aby samochody miały widoczne tablice rejestracyjne - twarz w naszej kulturze to taka tablica rejestracyjna dla człowieka :>Samochód to przedmiot. Człowiek, o ile mi wiadomo, przedmiotem nie jest, a przynajmniej nie powinien.> Naziści mieli jeszcze lepszy sposób na rejestrowanie ludzi - machnęli każdemu tatuaż na rękę... W połączeniu ze zwyczajem podawania ręki, o którym wspomniałaś, byłaby to świetna metoda identyfikacyjna...> A może jeszcze lepiej - obowiązkowy tatuaż na czole z pełnym nazwiskiem i adresem? Co Ty na to? Przecież to by dopiero solidnie ułatwiło pracę organom ścigania!Różne rzeczy można, tylko po co, skoro mamy twarz?  Oczywiście można porównywać do nazistów i bogowie wiedzą kogo jeszcze, ale jakby nie patrzeć żyjemy w tak zagęszczonym skupisku, że jakaś metoda szybkiej identyfikacji w przestrzeni publicznej musi być. Jestem przeciwna rozszerzaniu jej i włażeniu policji w przestrzeń prywatną (dostęp do komórek, maili, itp.) ale ta metoda była stosowana od wieków i nie uważam jej za specjalnie inwazyjną. Samochody, o których mówisz, mają rejestrację nie tylko dlatego, że są przedmiotami, ale po to, aby móc być powiązane z (w miarę) konkretnym człowiekiem. Zawsze możemy wprowadzić rejestrację dla innych przedmiotów, a mianowicie tych nieszczęsnych burek  Nie wiem jednakże, czy to będzie lepszy pomysł.
Pozdrawiam ~Ailinon
|
|
| | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > To nie chodzi o widok golasa czy "wstyd". To chodzi o to, że w takim zagęszczeniu ludzi na metr kwadratowy nie można uniknąć przypadkowych dotknięć.Nawet do dotknięć można się przyzwyczaić. Przecież nawet w tramwaju się dotykamy, tyle że przez ubranie. To, czy ja się otrę o panią swoim nagim penisem, czy też może zakrytym przez spodnie, to nie ma większego znaczenia. Jak się podniecę - to i otarcie się przez spodnie wywoła mniej lub bardziej mocny wzwód. Podobnie - nawet jak się otrę gołym pitolkiem, to może mi nawet nie drgnąć, gdy nie będę miał humorku do tego.  U lekarzy nam nie staje, gdy nam urolog miętosi jajka i macha naszym pitolkiem. To dlaczego miałby nam stawać w tramwaju?  > Nasze ciała są tak skonstruowane, że na dotyk reagują albo przyjemnością albo dyskomfortemPoziom tej przyjemności jest zależny od powszechności czynników ją wywołujących. Im bardziej powszechne - tym przyjemność mniejsza. > Nie pozwalamy na rzeczy, które powodują "fizyczny" dyskomfort (np. smród)Jeszcze 40 lat temu prawie nikt w tym kraju nie używał dezodorantów i nikomu smród nie przeszkadzał. A dzisiaj? W dobie dezodorantów trzeba się 5 razy dziennie kąpać, bo jeśli się tego nie zrobi, to zawsze ktoś będzie kręcił nosem. Znowu kwestia przyzwyczajania i powszechności czynnika. W przeszłości smrodu było więcej - toteż nikt się nim nie przejmował. > Ilość, drogi Piotrku, ilość ludzi :> Pokaż mi choć jedno MIASTO afrykańskie, w których chadzają goło przy takim skupisku ludzi, jakie my mamy w EuropieNie ma takich miast, gdyż zostały zbudowane przez wyżej ucywilizowanych technicznie Europejczyków i na modłę Europejczyków zasiedlane i używane. O ile ludzie z Europy pozwalali, żeby Afrykańczycy biegali na golasa na jakimś zadupiu, to już w miastach im nie pozwalali. > "Widok" - to jest kluczowa sprawa. Widok jest z definicji nieszkodliwy, dotyk jest szkodliwy. Dlatego bikini na plaży jest ok, a bikini w kolejce w sklepie nie jest ok.W krajach arabskich sam widok już jest szkodliwy, dlatego też muzułmańskie kobiety wolą chodzić w burce. W tamtych krajach, o czym już pisałem, sam WIDOK kobiety w bikini NA PLAŻY powoduje wielkie ożywienie wśród mężczyzn. Każdy podbiega i chce ją macać, a nawet z nią kopulować. Tak są rozanieleni jej widokiem, że nie zważają nawet na to, że nie są na tej plaży sami, tylko łupucupu biorą się do roboty. To kolejny dowód na to, że wszystko zależy od stopnia powszechności czynnika, a nie od jego rodzaju. > Różne rzeczy można, tylko po co, skoro mamy twarz? Jak to po co? Szybciej można zidentyfikować kogoś, skoro ma nazwisko i adres na czole, niż po samym spojrzeniu na jego twarz.  > Oczywiście można porównywać do nazistów i bogowie wiedzą kogo jeszcze, ale jakby nie patrzeć żyjemy w tak zagęszczonym skupisku, że jakaś metoda szybkiej identyfikacji w przestrzeni publicznej musi być.j.w.
|
|
10 na 10 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
>Jak większość już pewnie wie, wczoraj w Belgii parlament uchwalił zakaz zasłaniania całej twarzy >lub jej części w miejscach publicznych, w sposób uniemożliwiający identyfikację. Czym jest nakaz noszenia burki lub chusty na głowie? Jest to religijny symbol podporządkowania kobiety mężczyznom. Wynika wprost ze Starego Testamentu, mężczyzna może stać przed bogiem z odkrytą głową kobieta jako poddana mężczyźnie ma mieć włosy zakryte. Pozostałością tego zapisu jest wymóg stosowany w niektórych kościołach chrześcijańskich by kobiety miały w kościele zakryte włosy, jest też przyjęty w Watykanie i kobiety przyjmowane przez papieża mają mieć chustki nałożone na głowę.
W Europie (a nawet w polskiej konstytucji) kobieta ma takie same prawa jak mężczyzna (przynajmniej teoretycznie). Państwo ma obowiązek zagwarantować wszystkim równe prawa. Dlatego zabrania się okaleczania dziewczynek,walczy się z mordowaniem kobiet z powodów "honorowych" walczy się też z chustami i burkami. W Europejskich krajach (w przeciwieństwie do Polski) pilnuje się by nakazy religijne nie dostawały się do prawa. Muzułmanka może traktować swojego męża , ojca ,brata jako pana i władcę ale prywatnie w domu a na zewnątrz jest taką samą obywatelką jak jej mąż. Burka jest symbolem niewolnictwa kobiet. To tak jak by mężczyźnie kazano wychodzić z domu w kajdanach i obroży na szyi. Mówienie, że kobiety chcą być niewolnicami i chodzić w burkach jest akceptacją nierównego traktowania kobiet. Choć pewnie część z nich poddana praniu mózgu od dzieciństwa godzi się z tym i uznaje, że tak być musi. Zakaz noszenia burek jest więc jak najbardziej prawidłowy i ma na celu przyspieszenie asymilacji w społeczeństwie. Mało kto pamięta pewnie, że jeszcze niedawno przysięga małżeńska w katolicyzmie była różna dla kobiety i mężczyzny. Kobieta musiała przysięgać posłuszeństwo przyszłemu mężowi. Pewnie by się to wielu panom podobało ale "to se uż nie wrati".
|
|
 | 1 na 1 | Ailinon (81 punktów) | >To tak jak by mężczyźnie kazano wychodzić z domu w kajdanach i obroży na szyi. >Mówienie, że kobiety chcą być niewolnicami i chodzić w burkach jest akceptacją nierównego traktowania kobiet. Choć pewnie część z nich poddana praniu mózgu od dzieciństwa godzi się z tym i uznaje, że tak być musi. >Zakaz noszenia burek jest więc jak najbardziej prawidłowy i ma na celu przyspieszenie asymilacji w społeczeństwie.
O ile zgadzam się z zakazem (aczkolwiek z wyjątkiem samej ulicy - mój wpis wyżej), to z tą argumentacją zupełnie się nie zgadzam. Wolność polega na tym, że można robić co się wybierze - WŁĄCZNIE z myciem czyichś butów całe życie. Strasznie nie podoba mi się argumentacja, jak w imię wolności komuś się czegoś zabrania - to jest dla mnie tak samo absurdalne jak wojna o pokój czy seks o dziewictwo. Takie traktowanie wolności/godności/honoru niczym się nie różni od podejścia religijnego, w którym jako "wolność" traktowany jest "słuszny wybór". Wolność to wolność, również w całkowitym przepieprzeniu swojego życia.
Czym innym natomiast jest bezpieczeństwo i umowa społeczna państw europejskich, w których regułach nie mieści się burka w urzędzie skarbowym, tak samo jak nie mieści się(już) krynolina czy pióropusz. Po prostu nie można przychodzić do pracy czy urzędu przebranym jak na bal maskowy i tyle. Skoro do tych reguł musimy stosować się my, Europejczycy, to muszą się stosować i imigranci, którzy muszą się pogodzić z faktem, że to, co jest u nich normalne, u nas jest dziwadłem.
Można lubić krynolinę, gorset, burkę czy pióropusz (ja kocham gorsety i tiurniury, tak przykładowo ;> ), ale trzeba wiedzieć, gdzie wolno sobie nosić takie rzeczy, a gdzie nie i tutaj wg mnie leży cały pies pogrzebany.
Pozdrawiam ~Ailinon
|
|
|  | 1 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . . >Wolność polega na tym, że można robić co się wybierze - WŁĄCZNIE z myciem czyichś butów całe życie. Jestem miękkim liberałem i dosyć twardym racjonalistą. Jakoś tak dziwnie, ale nie chce mi się wierzyć w dobrowolny wybór mycia czyichś butów przez całe życie. Doświadczenie raczej mi potwierdza determinację społeczną typu: Córka sprzątaczki będzie sprzątaczką, a syn adwokata adwokatem. Dziewczyna i kobieta ukształtowana w określonej kulturze od maleństwa raczej tą kulturę zachowa, a nawet bronić jej będzie. Praktyka mówi też, że człowiek tym bardziej jest wolnym im więcej ludzi zniewolić może. Należy więc swoją wolność ograniczać i dobrze gdy czyni to prawo. Wolność jest ograniczona prawem drugiego człowieka do tego samego. Każde z nas chciałoby się urodzić i przeżyć swoje życie jako piękne, zdrowe, mądre i bogate. Mają tak tylko nieliczni. Czy ci liczni wybrali, biedę i głupotę? Czy już na samym starcie jesteśmy w całym zakresie wyboru dyskryminowani?
>Wolność to wolność, również w całkowitym przepieprzeniu swojego życia. Naprawdę wszyscy mogą sobie na to świadomie pozwolić, a co z tymi którzy chcieli inaczej, ale niezależne od nich zdarzenia np. urodzenia się w ortodoksyjnie religijnej rodzinie te jedyne życie jakie miały im spieprzyło? Nowa polska religia "neoliberalizm" upraszcza rzeczywistość, tak jak robili to komuniści, a rzeczywistość jest bardzo złożona i bardzo łatwo ją spieprzyć, a bardzo trudno, choć trochę, poprawić.
Pozdrawiam.
.
|
|
| |  | 4 na 4 | Ailinon (81 punktów) | >Dziewczyna i kobieta ukształtowana w określonej kulturze od maleństwa raczej tą kulturę zachowa, a nawet bronić jej będzie.
A co w tym złego, jak ją broni? Przecież ma do tego prawo. Dopóki dostosowuje się do PRAKTYCZNYCH przepisów panujących w danym kraju, dopóty nie widzę potrzeby, aby w to się wtrącać. Chce chodzić w burce? Proszę bardzo, ale będzie się to wiązało z wieloma utrudnieniami w życiu codziennym, z którymi musi się liczyć. Te utrudnienia jednakże nie mają na celu ochrony tej kobiety, ale ochrony społeczeństwa przed możliwymi przestępcami ukrywającymi się pod analogicznym przebraniem. Jestem przeciwna używaniu argumentów o ochronie kogoś, kto o tę ochronę nie walczy. Chronimy się my przed łamaniem naszych zwyczajów.
Mówiąc szczerze ja też jestem realistką i uważam, że taki jest realny powód, bez zbędnego lukru składniowego i pięknych słówek o ochronie godności muzułmanek. Uważam natomiast za niezdrowe, że rządy używają niezręcznej retoryki, bliskiej argumentacji samych muzułmanów, którzy używają tych samych słów w zupełnie przeciwnym kontekście.
>Nowa polska religia "neoliberalizm" upraszcza rzeczywistość, tak jak robili to komuniści, a rzeczywistość jest bardzo złożona i bardzo łatwo ją spieprzyć, a bardzo trudno, choć trochę, poprawić.
Owszem, rzeczywistość jest bardzo złożona i dlatego nie należy uważać, że jeżeli dla nas coś jest spieprzeniem, to dla innych też jest. Mówiąc szczerze jestem pewna, że duża część kobiet, które noszą pełne burki z siateczką w krajach zachodnich, robi to z chęci, a nie z przymusu. Zapewne jest to swoiste poczucie dumy i wyższości moralnej - czytałam niejednokrotnie opinie samych muzułmanek utrzymanych w tym guście. Taki muzułmański odpowiednik poglądów a'la radio z ryjem.
Nie uważam więc, aby państwo powinno zajmować się ich godnością - one mają już swoje pojęcie godności dosyć dobrze wypracowane i mają do niego prawo. Natomiast my mamy prawo nie akceptować takiego ubioru jako niezgodnego z naszymi zasadami współżycia społecznego i nie widzę w tym nic wstydliwego ani potrzebującego dodatkowej argumentacji.
Pozdrawiam ~Ailinon
|
|
| | |  | 3 na 5 | placownik (17853 punktów) |
>Jestem przeciwna używaniu argumentów o ochronie kogoś, kto o tę ochronę nie walczy.
Chłoptasie namiętnie bijający swe towarzyszki życia, chętnie Ci w tym przyklasną.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >>Jestem przeciwna używaniu argumentów o ochronie kogoś, kto o tę ochronę nie walczy. > Chłoptasie namiętnie bijający swe towarzyszki życia, chętnie Ci w tym przyklasną.
Jezu, kiedy ten polski łykend się skończy.
Edycja. Aha, minus za bandyctwo. Przeginanie poza bandę, znaczy.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Ailinon (81 punktów) | >>Jestem przeciwna używaniu argumentów o ochronie kogoś, kto o tę ochronę nie walczy. >Chłoptasie namiętnie bijający swe towarzyszki życia, chętnie Ci w tym przyklasną.
Nieco kiepski argument, ale nawet go zakładając, to żeby nastąpiło działanie ze strony państwa, musi być chęć poszkodowanej do ukarania sprawcy.
Jestem jak najbardziej za wspomaganiem kobiet walczących o swoje prawa, ale tych, które wyrażają chęć takowego wspomagania. Osobiście uważam za uwłaczające, jak traktuje się kobiety jak głupie dzieci, których godność trzeba chronić, bo przecież one są słabe i nie wiedzą co jest dla nich dobre. To właśnie jest jakiś patriarchalny relikt traktowania kobiety jako niepełnosprawnej umysłowo, którą trzeba uchronić przed światem i przed nią samą.
Wolność ma to do siebie, że oprócz benefitów ma też i odpowiedzialność. Każdy jest odpowiedzialny za siebie, za swoje życie i musi podejmować działania, aby to życie było dobre. Jestem za ułatwianiem życia muzułmankom, które zdecydują się zrzucić burki i nikaby, ale jeżeli same świadomie je noszą, wiedząc, co to u nas oznacza, to nie traktuję ich jak ofiar, ale jako świadome wyznawczynie innych wartości, niezgodnych z naszą kulturą. Oczywiście jest też pewien procent osób, które chciałyby je zrzucić, ale się boją - i takim trzeba pomóc, zaoferować możliwość innego życia z dala od terroryzującej rodziny - ale nie można tego zrobić bez explicite wyrażonej woli z ich strony. Najpierw ktoś musi zadzwonić na policję i zgłosić przestępstwo, potem można działać. Nie można uznawać, że wszystkie kobiety, które noszą burki, są ofiarami przestępstw. Nie tylko mężczyźni wysadzali się w imię islamu.
Pozdrawiam ~Ailinon
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Wolność ma to do siebie, że oprócz benefitów ma też i odpowiedzialność. Eee, to wolność za komuny była lepsza - komuchy brały odpowiedzialność za wszystko. Co dobre. > Każdy jest odpowiedzialny za siebie, za swoje życie i musi podejmować działania, aby to życie było dobre. No coś Ty? Jak tak można: samemu?- za siebie? A od czego Państwo??? No i jeśli samemu się decyzji nie podejmuje, to i odpowiedzialność podzielić można - lżej żyć, tak se myślę...  Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) | > >>Jestem przeciwna używaniu argumentów o ochronie kogoś, kto o tę ochronę nie walczy.> >Chłoptasie namiętnie bijający swe towarzyszki życia, chętnie Ci w tym przyklasną.> Nieco kiepski argument, ale nawet go zakładając, to żeby nastąpiło działanie ze strony państwa, musi być chęć poszkodowanej do ukarania sprawcy. Przecie o tym właśnie piszę. O tej chęci, czy raczej o jej braku. Tak, coby się zastanowić nad źródłami owego braku. To samo można sobie poćwiczyć na przykładzie gwałtu. W przerwach polecam audiotele rodem z Arabii Saudyjskiej. Pozdrawiam PS Czy wahabitki noszą burki tylko na wyjeździe?
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | | Ailinon (81 punktów) | >>Nieco kiepski argument, ale nawet go zakładając, to żeby nastąpiło działanie ze strony państwa, musi być chęć poszkodowanej do ukarania sprawcy. >Przecie o tym właśnie piszę. O tej chęci, czy raczej o jej braku. Tak, coby się zastanowić nad źródłami owego braku. To samo można sobie poćwiczyć na przykładzie gwałtu.
Pierwszym stopniem w celu polepszenia się ich losu jest wytworzenie chęci, a nie zmuszanie. W niektórych osobach chęci nigdy się nie wytworzy, a jak planuje się im utrudniać życie, to przynajmniej nie mówmy, że jest to w imię ich godności, bo to tylko sprawę pogorszy, a nie polepszy.
Pozdrawiam ~Ailinon
|
|
| | | |  | 9 na 9 | Małgorzata (3242 punktów) | > Chłoptasie namiętnie bijający swe towarzyszki życia, chętnie Ci w tym przyklasną. Gdzie biją? W Belgii? W Polsce też przecie; no i wyznawcami Allaha nie są te polskie chłoptasie... Dobra, teraz będzie poważnie - zacznijmy od tego, że islam w Belgii to przede wszystkim islam marokański i turecki; trochę inny niż pakistański czy bengalski islam w GB i sporo inny niż hamerykański. Belgijski islam to niski poziom wykształcenia i wysoki wskaźnik bezrobocia, w przeciwieństwie do tego z USA, gdzie te przeszło 6 mln mniejszości muzułmańskiej wchodzi często w skład elit społecznych. Paradoksalnie, to właśnie belgijskim muzułmankom użycie dyskursu religijnego pomaga nie tylko zdobyć większą swobodę osobistą, ale i brać aktywny udział w życiu społecznym. Islam jest tu czynnikiem sprzyjającym ich osobistemu spełnianiu się; samorealizacji. Jasne, nam się wydaje, że jak religia, to od razu opresja i bóg wie co jeszcze...  Popatrz na to co robią belgijskie muzułmanki zrzeszone w Presence Musulmane; przecie islam dla nich to już nie religia imigrantów, a obywateli. Ich religia, często postrzegana jako opresyjna, przychodzi im tu nierzadko w sukurs. Weź też pod uwagę to, że dla dzieci urodzonych poza dar al-islam związek pomiędzy religią a etnicznością nie jest już taki oczywisty. Ma to swoje plusy, bez wątpienia. Bycie muzułmanką w kraju europejskim to sprawa indywidualnego wyboru, w przeciwieństwie do braku takiej możliwości ich matek. Islam, jeszcze raz podkreślę, powiększa zakres ich (młodych) wolności osobistej. To świadoma eksploatacja religii. Odwołując się do świętych koranicznych ksiąg urodzone w Belgii Marokanki i Turczynki dążą do przedefiniowania roli muzułmanki, nawet jeśli ten nieszczęsny według nas hidżab noszą. A co poza tym robią te laski? Ano dowodzą między innymi, że prawdziwy islam to prawo do posiadania własnych nazwisk, prawo do własnych oszczędności, do dziedziczenia, do rozwodu (toż mają to tak naprawdę od VII wieku, ale tylko na papierze, a chciałyby realnie). Dzięki religii przezwyciężają nie tylko etniczne ograniczenia i restrykcje dotyczące zachowania, ale również osiągają swoje osobiste cele. Dla nich religia to poszukiwanie odmiennej, choć w dalszym ciągu religijnej interpretacji nakazów i zakazów islamu. Mówiąc wprost - młode belgijskie muzułmanki biorąc udział w politycznej i religijnej mobilizacji wokół tożsamości muzułmańskiej, mają znaczący wpływ na redefiniowanie roli i pozycji kobiet w obrębie patriarchalnych społeczności muzułmańskich. Nawet jeśli swoją przynależność do tej religii i tej kultury akcentują poprzez "tradycyjny" strój muzułmanki. Skoro im on nie szkodzi, to dlaczego miałby szkodzić nam? Ale oczywiście my wiemy dobrze, co dla innych jest najlepsze... Jak zawsze, zresztą. Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
Konrad Pędziwiatr, z którego tekstu korzystałaś, ma prawo być zafascynowany postacią Tariqa Ramadana. Nie jest wszak jedyny. Ramadan jest rozrywany przez media. European Voice wybrał go obywatelem roku. Tylko w USA jego czar nie działa. Jest tam oskarżany o wspieranie terroryzmu i posiada status osoby non grata. Jednak nawet Pędziwiatr zauważa, że stworzona przez Ramadana w Belgii organizacja Présence Musulmane liczy sobie trzydzieści osób! Mocno jeszcze trzeba będzie w ten balon dmuchać, aby móc uznać, że jest to organizacja licząca się i reprezentatywna dla belgijskich muzułmanek. Zanim tak się stanie pozwolę sobie powtórzyć historię wyczytaną w Forum. Pamięta [Karin Heremans, prowadząca szkołę w Antwerpii], że jeszcze na początku były dyskusje z uczniami o Darwinie, urządzano pokazy mody, organizowano wycieczki do Stambułu. Wydawało się , że wszystko jest możliwe. W 2005 Karin Heremans napisała książkę, w której krytykowała zakaz noszenia chust i przekonywała, że różnice kulturowe wzbogacają. Lecz coraz więcej szkół w Antwerpii zakazywało chust, coraz więcej muzułmańskich dziewcząt przenosiło się do Ateneum [szkoła kierowana przez Karin], aż w końcu była to ostatnia szkoła, gdzie nie obowiązywał ten zakaz. Ostatecznie dziewczęta zaczęły przychodzić do szkoły całkowicie osłonięte, w długich płaszczach i rękawiczkach. Przed wejściem do szkoły stał przedstawiciel wspólnoty islamskiej i notował, które uczennice zdejmowały w szkole chustę. Właśnie wtedy zakaz wprowadziła także Karin Heremans. - Bałam się, że w przeciwnym razie staniemy się szybko szkołą islamską - mówi. 70 z 580 uczniów opuściło wtedy szkołę. Karin Heremans przydzielono wtedy ochronę policyjną. Ale w szkole dziewczęta zdejmowały swoje chusty, a wiele z nich mówiło, że czują się wtedy wyzwolone. Co by tu jeszcze dodać? Może to? Pozdrawiam PS Ciekawe co powiedziałby muzułmański czytelnik na sformułowania typu: chrześcijaństwo angielskie, chrześcijaństwo belgijskie? Czy wziąłby je za dobrą monetę?
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | Małgorzata (3242 punktów) | > Ramadan jest rozrywany przez media. Chciałeś wojny, to ją będziesz miał.  Masz rację, mogłam przecież zacząć swój poprzedni post słowami Ewy Machut-Mendeckiej, która tony papieru spisała na temat Islamu i położenia kobiet muzułmańskich. Mogłam zacząć słowami marokańskiej muzułmanki, socjolożki i feministki w jednej osobie - Fatimy Mernissi, która w opublikowanym w "Suddeutsche Zeitung - Magazin" artykule o wymownym tytule "Jesteście państwo współwinni przymusu noszenia zasłony" zwróciła się do Niemców ze stwierdzeniem, że choć w Niemczech tak dużo pisze się o fatalnym położeniu kobiety w państwach arabskich, to jednocześnie sami Niemcy codziennie wspierają rządzących tymi państwami poprzez niepohamowane zużycie ropy naftowej i kupowanie jej od tych rządów i władców tak konserwatywnie nastawionych do kobiet. To właśnie ta gotowość Europejczyków do robienia interesów z Arabami pomaga im (Arabom) rządzić zgodnie ze swoim konserwatyzmem. Przy okazji złośliwie zapytam, czy przypadkiem i Polacy nie mieli swojego udziału a afgańskim zwycięstwie mudżahedinów, poprzedników talibów? Po cholerę tam leźli; chyba tylko po to, by afgańskim kobietom burki pomagać zakładać... Nie, co ja plotę; trzeba było walczyć z komunistycznymi władzami okupanta, co to zmuszał Afganki do nauki i nie pozwalał odziewać się w te kaptury z płaszczem do ziemi. No to teraz mata... A co na to talibowie i ich kobiety? Cytat:Nie ma tu nic dziwnego - po prostu bronimy godności naszych sióstr. W ostatnich latach w Afganistanie panowała przemoc i bezprawie, wiele kobiet zostało zgwałconych. Nasze siostry chodzą w burkach dlatego, aby dziś ochronić je przed tym niebezpieczeństwem. Zasłona skrywająca także oczy ma ponadto przegnać grzeszne myśli tych, dla których kobieta jest wyłącznie przedmiotem pożądania. A Pasztunwali, kodeks honorowy Pasztunów, nakazujący szczególną odpowiedzialność za kobiety to pies? Cytat:Przyznawał on (Pasztunwali) kobiecie szczególną pozycję. Była ona otaczana szacunkiem, przede wszystkim jako matka rodząca synów, których przyjście na świat stwarzało szansę na zachowanie ciągłości rodu. Każde wymierzone przeciw niej działanie ze strony obcych traktowane było jako wykroczenie przeciwko honorowi mężczyzn z grupy, do której należała i zobowiązywało ich do dokonania zemsty. Równocześnie kobieta uznawana była za istotę słabą, co sprawiało, że walka z nią uważana była za hańbę dla mężczyzny. (Monika Chwilczyńska, Afganistan: Wojna a kobiety, w: Kobiety krajów pozaeuropejskich wobec problemów współczesności, pod red. A. Mrozek - Dumanowskiej, Warszawa 1995). Czyż przypadkiem nie jest też tak, że kobiety w pasztuńskich wioskach od zawsze tak były traktowane i jako pobożne muzułmanki nie tylko nie protestowały, ale nie wyobrażały sobie innego życia? No to jeszcze kilka cytatów: Cytat:Nie da się ocenić sytuacji kobiet irańskich stosując kategorie zachodnie. One wcale nie są tak nieszczęśliwe i zniewolone, jak może się wydawać Europejczykom. Na zewnątrz rodzinę, a więc i kobietę, faktycznie reprezentuje mężczyzna. Ale w domu rządzi kobieta. Cytat:Jeżeli umie się z mężem odpowiednio postępować, zgodzi się on na wszystko, o co się go prosi. Bardzo dbam o mojego męża i jednocześnie dużo od niego wymagam. Nie chcę żyć tak jak Europejki, które same o wszystko muszą się troszczyć. (E. Puchnarewicz, Płeć a role rodzinne i społeczne w oazie Farafra, w: Kobiety krajów pozaeuropejskich..., op. cit) > Tylko w USA jego czar nie działa. Jest tam oskarżany o wspieranie terroryzmu i posiada status osoby non grata. W USA to nawet mój czar nie działa. Spędziłam tam trochę czasu. Biali mieli do mnie pretensje, że u nas w Polsce niedźwiedzie po ulicach latają, czarni, żem biała, policja, że mam pozwolenie na broń, a Żydzi winili mnie za Holocaust (!!!). Trudno było im dogodzić wszystkim. Zapomniałabym dodać, że po moich tam ekscesach też jestem persona non grata, chociaż trudno by mnie było o wspieranie terroryzmu oskarżyć.  Wybacz, ale argument z USA, to żaden argument... > Jednak nawet Pędziwiatr zauważa, że stworzona przez Ramadana w Belgii organizacja Présence Musulmane liczy sobie trzydzieści osób! W PSR jest tylko trochę więcej. Czy to oznacza, że mam sobie dać spokój z walką o prawa dla takich jak ja ateistów? > Ciekawe co powiedziałby muzułmański czytelnik na sformułowania typu: chrześcijaństwo angielskie, chrześcijaństwo belgijskie? Czy wziąłby je za dobrą monetę? Przyznam, że jestem zaskoczona tym zdaniem. Naprawdę nie dostrzegasz różnicy między islamem afgańskim a tureckim? Nie widzisz, że taka różnica jest między irańskim a marokańskim? Islam to nie tylko religia. To także etniczność. To odmienna historia i obyczajowość poniekąd. Nie wsadzajmy wszystkich do jednego wora. A tak w ogóle Wojtku, czy nie wydaje Ci się, że cała ta pisanina o nieszczęsnej doli kobiety muzułmańskiej jest jakimś sposobem uspokajania własnego sumienia? Ja bym bardzo chciała, żeby nasze rodzime feministki (i nie tylko) miast sprzątać na cudzym podwórku, wpierw sprawdziły, czy na ich własnym nie jest czasem nasrane... Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > Mówiąc szczerze jestem pewna, że duża część kobiet, które noszą pełne burki z siateczką w krajach zachodnich, robi to z chęci, a nie z przymusu. To bardzo niepopularny pogląd na portalu, na którym obowiązującą linią jest pomoc bliźniemu za wszelką cenę, byle nie pod szyldem kościółka. Antyklerykalizm w takim ujęciu widzi mi się raczej sposobem tępienia konkurencji.  Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Ailinon (81 punktów) | > >Mówiąc szczerze jestem pewna, że duża część kobiet, które noszą pełne burki z siateczką w krajach zachodnich, robi to z chęci, a nie z przymusu.> To bardzo niepopularny pogląd na portalu, na którym obowiązującą linią jest pomoc bliźniemu za wszelką cenę, byle nie pod szyldem kościółka.> Antyklerykalizm w takim ujęciu widzi mi się raczej sposobem tępienia konkurencji. :D No bo ten nasz politycznie poprawny pseudosocjalizm europejski niewiele różni się od każdej innej ideologii uznającej, że wie, co dla ludzi jest dobre, nawet jak ci mają inne zdanie ;> Ja w sumie też jestem za pomocą, ale pomocą świadomą. Dużo lepiej jest zainwestować w pomoc dla ludzi, o których wie się, że jej chcą, niż wciskać ją na siłę wszystkim. Nie rozumiem, dlaczego nikt się nie dziwi, że ludzie z własnej woli słuchają radia z ryjem, a dziwi się, że muzułmanki chodzą w burkach z równie własnej i nieprzymuszonej woli.
Pozdrawiam ~Ailinon
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Nie rozumiem, dlaczego nikt się nie dziwi, że ludzie z własnej woli słuchają radia z ryjem, a dziwi się, że muzułmanki chodzą w burkach z równie własnej i nieprzymuszonej woli. No właśnie, bo Ty niczego nie rozumiesz: bo radyjko z maryjem jest NASZE, ludzkie, więc dla ludzi dobre, choć głupie trochę. Ale po naszemu głupie.  Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > :D No bo ten nasz politycznie poprawny pseudosocjalizm europejski nie wiele różni się od każdej innej ideologii uznającej, że wie, co dla ludzi jest dobre, nawet jak ci mają inne zdanie Bo socjaliści potrzebują komuś pomagać, jak ja tlenu. Jak greenpisowcy zawsze znajdą jakiegoś żółwia lewoskrętnego, którego za wszelką ceną muszę uchronić przed wyginięciem, choćby za cenę wyginięcia tysiąca innych gatunków, tak socjaliści muszą za wszelką cenę pomagać ludziom, czy ludziska tego chcą, czy nie. Zwiążą, skują, skopią, ale pomogą godnie żyć, nawet, jeśli w tym celu trzeba będzie zniewolić.  Bo socjaliście do łba nie przyjdzie, że ktoś może chcieć żyć inaczej, niźli on mu zaprojektował według swego komuszego gustu, tak samo, jak wierzącemu we łbie nie świtnie, że bez boga można godnie żyć. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> Bo socjaliście do łba nie przyjdzie, że ktoś może chcieć żyć inaczej, niźli on mu zaprojektował według swego komuszego gustu, tak samo, jak wierzącemu we łbie nie świtnie, że bez boga można godnie żyć. Jak się tak na spokojnie zastanowisz, to na pewno zrozumiesz skąd brali się pożyteczni idioci. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Jak się tak na spokojnie zastanowisz, to na pewno zrozumiesz skąd brali się pożyteczni idioci. Kiedy ja piszę o idiotach-szkodnikach, albo inaczej: pożytecznych wyłącznie dla siebie pod dwulicowym deklem pożyteczności publicznej. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >A co w tym złego, jak ją broni? Przecież ma do tego prawo. Jestem humanistą i jako taki - idealistą. Chciałbym, aby ludzie dokonywali świadomych wyborów.
>Dopóki dostosowuje się do PRAKTYCZNYCH przepisów panujących w danym kraju, dopóty nie widzę potrzeby, aby w to się wtrącać. Na ogół nie wtrącamy się w tych krajach muzułmańskich, które dają nam zarobić. Choć marzy mi się, aby tam gdzie żeśmy już wleźli więcej pieniędzy wydawali na oświatę dla wszystkich.
>Chce chodzić w burce? Proszę bardzo, ale będzie się to wiązało z wieloma utrudnieniami w życiu codziennym, z którymi musi się liczyć. Te utrudnienia jednakże nie mają na celu ochrony tej kobiety, ale ochrony społeczeństwa przed możliwymi przestępcami ukrywającymi się pod analogicznym przebraniem. Utrudnienia dla niej - są przywilejami dla jej pana i władcy.
>Jestem przeciwna używaniu argumentów o ochronie kogoś, kto o tę ochronę nie walczy. W średniowieczu ukuto przysłowie: "Czemuś biednym? - Bom głupim. A czemuś głupi? - Bom biednym!" W Pani mniemaniu już jest nieaktualne. Szczególnie w krajach muzułmańskich, gdzie 99,9% kobiet jest analfabetkami.
>Mówiąc szczerze ja też jestem realistką i uważam, że taki jest realny powód, bez zbędnego lukru składniowego i pięknych słówek o ochronie godności muzułmanek. Inny jest nasz realizm. Ja wprowadził bym przymus kształcenia dzieci niezależnie od płci wszystkich przebywających na stałe w UE. Bez mówienia o godności. To podstawa humanizmu XXI wieku.
>Uważam natomiast za niezdrowe, że rządy używają niezręcznej retoryki, bliskiej argumentacji samych muzułmanów, którzy używają tych samych słów w zupełnie przeciwnym kontekście. Proszę poczytać uzasadnienie i przeciwne mu protesty. Może jestem głupi, ale zdaje mi się, że są to zupełnie inne języki. Nawet, gdy oba teksty są po francusku.
>Mówiąc szczerze jestem pewna, że duża część kobiet, które noszą pełne burki z siateczką w krajach zachodnich, robi to z chęci, a nie z przymusu. Moja pewność dotycząca wszelkich rzeczy jest znacznie mniejsza.
>Zapewne jest to swoiste poczucie dumy i wyższości moralnej - czytałam niejednokrotnie opinie samych muzułmanek utrzymanych w tym guście. Czytaliśmy zupełnie inne książki. Te które ja czytałem mówią o przerażającej wprost dyskryminacji.
>Taki muzułmański odpowiednik poglądów a'la radio z ryjem. Prawie ze folklor, ale mnie ten folklor nie bawi.
>Nie uważam więc, aby państwo powinno zajmować się ich godnością - one mają już swoje pojęcie godności dosyć dobrze wypracowane i mają do niego prawo. Państwo ma obowiązek zajmowania się zapewnieniem możliwości do odczuwania godności dla wszystkich ludzi znajdujących się na ich terenie. Godność, to również możliwość własnego zdania wypowiadanego bezpośrednio, a nie przez przedstawicieli.
>Natomiast my mamy prawo nie akceptować takiego ubioru jako niezgodnego z naszymi zasadami współżycia społecznego i nie widzę w tym nic wstydliwego ani potrzebującego dodatkowej argumentacji. A tu jako liberał uważam że, przestrzegając własnych zasad - powinniśmy wykazywać się dużą tolerancją wszelkich dla inności.
Pozdrawiam
. @@@ .
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Chciałbym, aby ludzie dokonywali świadomych wyborów. Też chciałbym by wszyscy byli piękni, młodzi i bogaci, a ja jeszcze bardziej. > Na ogół nie wtrącamy się w tych krajach muzułmańskich, które dają nam zarobić. I to się nazywa biznes. > Choć marzy mi się, aby tam gdzie żeśmy już wleźli więcej pieniędzy wydawali na oświatę dla wszystkich. A to już głupota. Zacznij wydawać swoje. > Utrudnienia dla niej - są przywilejami dla jej pana i władcy. Jak w życiu - nie ma niczego darmo. > Ja wprowadził bym przymus kształcenia dzieci niezależnie od płci wszystkich przebywających na stałe w UE. Bez mówienia o godności. To podstawa humanizmu XXI wieku. To podstawa kretyńskiej hipokryzji, czyli socjal dla ubogich, umysłowo. > A tu jako liberał uważam że... Jako Adamiak uważam, że z ciebie liberał, wasze, jak z koziej piczki rakietnica.
|
|
| | | |  | | Ailinon (81 punktów) | > Jestem humanistą i jako taki - idealistą. Chciałbym, aby ludzie dokonywali świadomych wyborów.No ja jestem najpierw liberałem, a potem humanistką - znaczy uważam, że ludzie mają przede wszystkim prawo do wolności i byłoby fajnie, gdyby korzystali z niej dobrze. Jeżeli jednak wybierają korzystać z niej na sposób według nas zły, to należy się 30 razy zastanowić zanim zacznie się wtrącać. Szczęście w życiu jest pojęciem bardzo ulotnym i każdy z nas definiuje je trochę inaczej. Czasami ludzie w celu tego szczęścia robią różnego rodzaju "głupoty", które jednak sprawiają, że się w tym spełniają. Jeżeli zaczniemy zakazywać rzeczy w imię czyjegoś szczęścia czy godności, to może należy również zakazać sportów ekstremalnych (bo można zginąć), reszty używek (która jeszcze nie jest zakazana) i przynajmniej połowy przemysłu rozrywkowego (bo to strata czasu). Wg mnie granica zakazu jest wtedy, gdy w imię tych "głupot" zaczynają cierpieć rzeczy podstawowe. Dlatego więc nie można uprawiać wyścigów samochodowych na ulicy, ale można na torze wyścigowym. Wg mnie dokładnie tak samo jest z burkami - to jest widzimisię pewnej konkretnej religii, które może sobie istnieć, dopóki nie przeszkadza. Niestety, w przestrzeni publicznej, wg mnie przeszkadza, dlatego zgadzam się z ograniczeniami, choć może nie posuniętymi aż do tego stopnia, co w Belgii. > Choć marzy mi się, aby tam gdzie żeśmy już wleźli więcej pieniędzy wydawali na oświatę dla wszystkich.Ja mam bliższe marzenia - marzy mi się, żebym wsiadając do samolotu nie zastanawiała się, jaka jest szansa, że ktoś nim wleci w budynek albo stanie się coś podobnie niemiłego. Egoistyczne? Owszem, ale zanim zacznę myśleć o czyichś problemach najpierw skupiam się na własnych. Tak jest wg mnie z burkami - one stanowią problem DLA NAS przede wszystkim, a to, czy stanowią problem dla nich jest wg mnie drugoplanowe. Możemy im pomóc, ale dopiero potem, jak już pomożemy sami sobie, na inną kolejność nie ma z mojej strony zgody. > > Chce chodzić w burce? Proszę bardzo, ale będzie się to wiązało z wieloma utrudnieniami w życiu codziennym, z którymi musi się liczyć.> Utrudnienia dla niej - są przywilejami dla jej pana i władcy.Akurat w tym przypadku akurat mandat jest utrudnieniem głównie dla pana i władcy, który musi go zapłacić, bo ona przecież pieniędzy nie ma.  Oczywiście należy brać pod uwagę scenariusz, że taki zakaz spowoduje, że część kobiet będzie wolała wybrać zamknięcie w domu niż zdjęcie burki, ale obawiam się, że jest to nieunikniony koszt wspólnego bezpieczeństwa. To do tych kobiet ostatecznie należy decyzja, czy się na to godzą, czy nie. Żyją w Europie, mają za sobą policję, sądy, organizacje chroniące prawa człowieka - coś, czego nie miały nasze prababki walczące o prawa głosu - naprawdę mają gdzie szukać pomocy. Jeżeli jednak wybiorą tego nie robić, to jest to ich decyzja. > W średniowieczu ukuto przysłowie: "Czemuś biednym? - Bom głupim. A czemuś głupi? - Bom biednym!"> W Pani mniemaniu już jest nieaktualne. Szczególnie w krajach muzułmańskich, gdzie 99,9% kobiet jest analfabetkami.I tak pozostanie, dopóki te kobiety nie zdecydują się na aktywny protest przeciwko tej sytuacji. Do pewnych zmian cywilizacyjnych po prostu trzeba dojrzeć od wewnątrz, Jakoś nam, kobietom z Zachodu, nikt nie pomagał - po prostu nadszedł taki czas, w którym na tyle dużo kobiet zaprotestowało przeciwko takiemu stanowi rzeczy, że nie dało się ich wszystkich uciszyć. Życzę muzułmankom (i muzułmanom zresztą też) tego samego - zmiany świadomości. Ale nie na siłę. > Inny jest nasz realizm. Ja wprowadził bym przymus kształcenia dzieci niezależnie od płci wszystkich przebywających na stałe w UE. Bez mówienia o godności. To podstawa humanizmu XXI wieku.A tutaj akurat zgoda - dzieci nie mają jeszcze własnego zdania i muszą posiąść pewną wiedzę, aby żyć w naszej cywilizacji (czyli, np. wypełnić PITa). Jeżeli jednak jak dorosną wybiorą okutać się w burki, to jest to ich suwerenne prawo i ich konsekwencje. > Proszę poczytać uzasadnienie i przeciwne mu protesty. Może jestem głupi, ale zdaje mi się, że są to zupełnie inne języki. Nawet, gdy oba teksty są po francusku.Oba języki mają wspólną cechę - argument o ochronie godności kobiety, którym, według mnie, nie ma prawa posługiwać się nikt oprócz samych zainteresowanych. > Czytaliśmy zupełnie inne książki. Te które ja czytałem mówią o przerażającej wprost dyskryminacji.Ja nie mówię o książkach, ale o żywych ludziach, z których czerpię swoje obserwacje. No i z prasy i internetu, gdzie głównymi obrończyniami burek były same kobiety, a nie ich mężowie. To wg mnie o czymś świadczy. > > Taki muzułmański odpowiednik poglądów a'la radio z ryjem.> Prawie ze folklor, ale mnie ten folklor nie bawi.Mnie też nie bawi, ale przyjmuję do wiadomości, że tacy ludzie istnieją, tak samo jak przyjmuję do wiadomości istnienie moherów. > Państwo ma obowiązek zajmowania się zapewnieniem możliwości do odczuwania godności dla wszystkich ludzi znajdujących się na ich terenie.Ależ zgadzam się - tylko że ta możliwość już jest - tylko to nie oznacza, że każdy będzie z niej korzystał. Poza tym ustawodawcy mają dziwną manierę czarowania rzeczywistości prawem, podczas gdy ta w oczywisty sposób skrzeczy. Toleruje się nielegalnych imigrantów, nie posyłanie dzieci do szkół czy nawet groźby wobec naszych własnych dziennikarzy, scenarzystów czy rysowników. Na to wszystko są paragrafy, a jakoś dzieje się dalej. Można sobie wprowadzać ile się chce praw, ale dopóki nie będzie konsekwencji, to efekt będzie żaden. > A tu jako liberał uważam że, przestrzegając własnych zasad - powinniśmy wykazywać się dużą tolerancją wszelkich dla inności.Ależ ja się wykazuję dużą tolerancją :> Na przykład uznaję, że ktoś może się czuć godnie w zupełnie niegodnych dla mnie warunkach. Co mi do tego, jakie kto ma pojęcie godności?
Pozdrawiam ~Ailinon
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > No ja jestem najpierw liberałem, a potem humanistką - znaczy uważam, że ludzie mają przede wszystkim prawo do wolności i byłoby fajnie, gdyby korzystali z niej dobrze. Jeżeli jednak wybierają korzystać z niej na sposób według nas zły, to należy się 30 razy zastanowić zanim zacznie się wtrącać.Mój liberalizm, a nawet libertynizm wynika z humanizmu i tylko do niego jest ograniczonym. Człowiek jest zwierzęciem społecznym, a przy życiu w stadzie, nawet wilki mają wiele kwestii uregulowanych.Może warto zajrzeć do jakiegoś podręcznika historii doktryn politycznych i prawnych. Żyjemy w państwach, gdzie państwo ma obowiązki wobec obywatela, a obywatel wobec państwa. Przy okazji, kto wytyczy granicę, do której obywatel czyni krzywdę tylko sobie, a poza którą - najbliższemu otoczeniu? > Jeżeli zaczniemy zakazywać rzeczy w imię czyjegoś szczęścia czy godności, to może należy również zakazać sportów ekstremalnych (bo można zginąć), reszty używek (która jeszcze nie jest zakazana)Zgadzam się i na sporty i na używki, pod warunkiem wzięcia wszelakich konsekwencji na siebie. Np. przedstawienie stosownego ubezpieczenia. > Wg mnie granica zakazu jest wtedy, gdy w imię tych "głupot" zaczynają cierpieć rzeczy podstawowe. Dlatego więc nie można uprawiać wyścigów samochodowych na ulicy, ale można na torze wyścigowym.Zgoda. > Wg mnie dokładnie tak samo jest z burkami -... choć może nie posuniętymi aż do tego stopnia, co w Belgii.Nie - nie jest tak samo. A jakiego stopnia gotowa by się Pani posunąć? > > Owszem, ale zanim zacznę myśleć o czyichś problemach najpierw skupiam się na własnych.Warto zrozumieć, że to jest właśnie realizacja tych Pani interesów. Choć z interesami bogatych neoliberałów może być gorzej, to strata na zyskach, a zyski są ważniejsze od samolotów wbijających się w wieżowce. > Możemy im pomóc, ale dopiero potem, jak już pomożemy sami sobie, na inną kolejność nie ma z mojej strony zgody.W tej dyskusji na naszym forum spotykamy poglądy nawet bardziej ekstremalne. Gratuluje poglądów! > > Utrudnienia dla niej - są przywilejami dla jej pana i władcy.> Akurat w tym przypadku akurat mandat jest utrudnieniem głównie dla pana i władcy, który musi go zapłacić, bo ona przecież pieniędzy nie ma.  Przykro mi, ale wykazuje się tu Pani całkowitym niezrozumieniem problemu. To nie są europejscy chrześcijanie, a nawet europejscy muzułmanie. To religijni ekstremiści islamscy. Inaczej myślą i mają inny system wartości. > To do tych kobiet ostatecznie należy decyzja, czy się na to godzą, czy nie.Raczy sobie Pani żartować. > Żyją w Europie, mają za sobą policję, sądy, organizacje chroniące prawa człowieka - coś, czego nie miały nasze prababki walczące o prawa głosu - naprawdę mają gdzie szukać pomocy. Jeżeli jednak wybiorą tego nie robić, to jest to ich decyzja.Jw. > I tak pozostanie, dopóki te kobiety nie zdecydują się na aktywny protest przeciwko tej sytuacji.Dziewczyno! Kultura i religia muzułmańska jest fascynująca. Były czasy, gdy nauka, kultura (i tolerancja) muzułmańska świeciła najwyższym blaskiem, wówczas gdy europejska (chrześcijańska) była w mroku. Warto poczytać o kulturze islamu i tej dawnej i tej obecnej, a nie opowiadać, co się komu zdaje. > A tutaj akurat zgoda - dzieci nie mają jeszcze własnego zdania i muszą posiąść pewną wiedzę, aby żyć w naszej cywilizacji (czyli, np. wypełnić PITa).A nie wystarczy - jak umieją się podpisać? > Jeżeli jednak jak dorosną wybiorą okutać się w burki, to jest to ich suwerenne prawo i ich konsekwencje.Jak dorosną, to niewiele mamy do powiedzenia. Nawet, gdy nie dorośli! > Oba języki mają wspólną cechę - argument o ochronie godności kobiety, którym, według mnie, nie ma prawa posługiwać się nikt oprócz samych zainteresowanych.Tak, jak polski język naukowy i religijny są tożsame. > Ja nie mówię o książkach, ale o żywych ludziach, z których czerpię swoje obserwacje. No i z prasy i internetu, gdzie głównymi obrończyniami burek były same kobiety, a nie ich mężowie. To wg mnie o czymś świadczy.Tu jest między nami wielka różnica, dla mnie żywi ludzie, obserwacje ich zachowań i rozmowy z nimi, a także prasa i internet są tylko inspiracją dla poważnych lektur. > Mnie też nie bawi, ale przyjmuję do wiadomości, że tacy ludzie istnieją, tak samo jak przyjmuję do wiadomości istnienie moherów.Do wiadomości przyjmuję także, że są ludzie inspirujący do intelektualizmu, takie poglądy uzasadniający. Trudno, taki jest świat. > Ależ zgadzam się - tylko że ta możliwość już jest - tylko to nie oznacza, że każdy będzie z niej korzystał.Dużo jeszcze brakuje do optimum, ale ma Pani dużo racji. Pamiętam np. serię zdjęć opublikowanych w "Nie" z podpisem nasi wyborcy. > Poza tym ustawodawcy mają dziwną manierę czarowania rzeczywistości prawem, podczas gdy ta w oczywisty sposób skrzeczy. Toleruje się nielegalnych imigrantów, nie posyłanie dzieci do szkół czy nawet groźby wobec naszych własnych dziennikarzy, scenarzystów czy rysowników. Na to wszystko są paragrafy, a jakoś dzieje się dalej. Można sobie wprowadzać ile się chce praw, ale dopóki nie będzie konsekwencji, to efekt będzie żaden.Całkowita zgoda. > Ależ ja się wykazuję dużą tolerancją :> Na przykład uznaję, że ktoś może się czuć godnie w zupełnie niegodnych dla mnie warunkach. Co mi do tego, jakie kto ma pojęcie godności?Zasadnicza różnica: Różnimy się bardzo zakresie materialnym, intelektualnym i innych, ale w świecie wartości uważam się równym innym ludziom, a innych ludzi uważam za sobie równych. Dlatego szanuję godność wszystkich ludzi, do momentu, gdy nie zagraża to poczuciu mojej. Pozdrawiam @@@ .
|
|
 | 9 na 9 | Małgorzata (3242 punktów) | > Burka jest symbolem niewolnictwa kobiet. Eeee tam...  Przecie ten "tradycyjny" strój muzułmanki (pełna burka) został rozpowszechniony tak naprawdę dopiero w latach trzydziestych XX wieku przez kobiecą frakcję fundamentalistycznej organizacji Braci Muzułmańskich. Według nich tak właśnie miały ubierać się żony Proroka, więc nie chciały być gorsze...  Najpopularniejszy muzułmański strój kobiecy to zasłona zakładana przez dorastającą muzułmankę (hidżab, albo zij szari). Ubranie kobiety powinno odsłaniać jedynie jej twarz i dłonie i zakrywać włosy, które Islam uważa za połowę całkowitego piękna kobiety. Ubranie może przybrać jakąkolwiek formę lub kolor, pod warunkiem, że nie będzie zbyt obcisłe i nie będzie przyciągać uwagi ludzi. Warto przy okazji zauważyć, że kiedyś w Asyrii i Babilonii taka zasłona na twarz była symbolem przynależności stanowej - tylko kobiecie wolnej przysługiwało prawo do jej noszenia. W Bizancjum (to stąd przejął te zasłony Islam) świadczyła o arystokratycznym pochodzeniu. W pewnym sensie nobilitowała i podnosiła znaczenie kobiety. W Islamie była początkowo elementem stroju wysoko urodzonych muzułmanek, a bez niej mogły pokazać się tylko niewolnice. Kobieta z odsłonięta twarzą była uważana za przystępną i narażoną w związku z tym na zniesławienie. Nie sądźmy więc wszystkich swoją miarą...  Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
|  | 4 na 4 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | |
|
| |  | 7 na 9 | Małgorzata (3242 punktów) | > Nie masz racji gdy mowa o współczesności. Eeee tam...  Moje racje są jak najbardziej współczesne. Swego czasu byłam na konferencji w pewnym muzułmańskim, choć z lekka wyemancypowanym kraju. W wolnym czasie wybrałam się byłam w towarzystwie 4 kolegów na wycieczkę po mieście. Ale hece były! Przy czym propozycja kupna mojej nieskromnie ubranej (nawet bardzo nieskromnie, jak na tamtejsze obyczaje) osoby była z tych jeszcze do przełknięcia. Na szczęście koledzy mnie nie sprzedali, a ja żałowałam, że nie miałam na sobie wtedy jakiego nikabu; ba! burki najlepiej... Tak ubrana mogłabym sobie podziwiać spokojnie ludzi i zabytki i nawet pies z kulawą nogą by na mnie nie spojrzał... I co mi zostało z tej wycieczki? Jeno tyle, żem się dowiedziała ile jestem warta (w przeliczeniu na złotówki).  Tak sobie czasem myślę, że może w tym szaleństwie jest jakaś metoda.  Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Eeee tam... Moje racje są jak najbardziej współczesne. Swego czasu byłam na konferencji w pewnym muzułmańskim, choć z lekka wyemancypowanym kraju. W wolnym czasie wybrałam się byłam w towarzystwie 4 kolegów na wycieczkę po mieście. Ale hece były! Przy czym propozycja kupna mojej nieskromnie ubranej (nawet bardzo nieskromnie, jak na tamtejsze obyczaje) osoby była z tych jeszcze do przełknięcia. Na szczęście koledzy mnie nie sprzedali, a ja żałowałam, że nie miałam na sobie wtedy jakiego nikabu; ba! burki najlepiej... Tak ubrana mogłabym sobie podziwiać spokojnie ludzi i zabytki i nawet pies z kulawą nogą by na mnie nie spojrzał... I co mi zostało z tej wycieczki? Jeno tyle, żem się dowiedziała ile jestem warta (w przeliczeniu na złotówki). Tak sobie czasem myślę, że może w tym szaleństwie jest jakaś metoda.  > PozdrawiamTak, masz rację. Rozmawiałem też kiedyś z jedną muzułmanką, która mówiła, że gdy w jej kraju (Kuwejt) pojawi się na plaży jakaś kobieta ubrana w bikini, to musi chodzić z obstawą policji, bo co chwila jakiś facet do niej podbiega i stara się ją obmacywać. A więc problem podobny do naszych europejskich staników. Gdyby tu gdzieś na ulicy pojawiła się kobieta z nagimi piersiami, też wzbudzałaby powszechne zainteresowanie, NIE DLATEGO, że jest bez stanika, tylko dlatego, że taki widok jest RZADKI. Im częstsze takie widoki, tym ludzie bardziej się do nich przyzwyczają i w końcu przestaną zwracać na nie uwagę.
|
|
 | -1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Czym jest nakaz noszenia burki lub chusty na głowie? Jest to religijny symbol podporządkowania kobiety mężczyznom.> W Europie (a nawet w polskiej konstytucji) kobieta ma takie same prawa jak mężczyzna (przynajmniej teoretycznie). Państwo ma obowiązek zagwarantować wszystkim równe prawa.A nakaz zasłaniania piersi dla kobiet to czym jest? Czyż to nie symbol podporządkowania kobiety mężczyźnie? (mężczyzna myśli: "to jest moja żona, a więc te cycki są tylko moje i tylko ja mogę je oglądać"  ) Jak polskie prawo ma się do równouprawnienia kobiet i mężczyzn względem zasłaniania części swojego ciała znajdującej się między brzuchem a szyją? > Dlatego (...) walczy się też z chustami i burkami.A ze stanikami się nie walczy? > W Europejskich krajach (w przeciwieństwie do Polski) pilnuje się by nakazy religijne nie dostawały się do prawa.Naprawdę w Belgii pilnuje się prawa kobiet do odsłaniania piersi? :o Nie wiedziałem.... > Muzułmanka może traktować swojego męża , ojca ,brata jako pana i władcę ale prywatnie w domu a na zewnątrz jest taką samą obywatelką jak jej mąż.Czyli wewnątrz domu już może tracić obywatelstwo i swoje prawa? ;| Wygląda to tak: "Chłopie, żonę w domu możesz sobie bić na okrągło, ale na ulicy to nawet palcem nie wolno ci jej dotknąć" ^^ > Burka jest symbolem niewolnictwa kobiet.A stanik czego jest symbolem? > To tak jak by mężczyźnie kazano wychodzić z domu w kajdanach i obroży na szyi.A czy stanik nie jest formą obroży i kajdan na piersiach? > Mówienie, że kobiety chcą być niewolnicami i chodzić w burkach jest akceptacją nierównego traktowania kobiet. Choć pewnie część z nich poddana praniu mózgu od dzieciństwa godzi się z tym i uznaje, że tak być musi.Mówienie, że kobiety chcą być niewolnicami i chodzić w stanikach jest akceptacją nierównego traktowania kobiet. Choć pewnie część z nich poddana praniu mózgu od dzieciństwa godzi się z tym i uznaje, że tak być musi. > Zakaz noszenia burek jest więc jak najbardziej prawidłowy i ma na celu przyspieszenie asymilacji w społeczeństwie.Zakaz noszenia staników jest więc jak najbardziej prawidłowy i ma na celu równouprawnienie kobiet i mężczyzn.
|
|
|  | 2 na 2 | Przemysław Biegański (845 punktów) | Zastanawiam się czy te staniki i biustonosze są dla ciebie tylko kiepskim argumentem którego uczepiłeś się i nie zamierzasz puścić czy też jesteś po prostu fetyszystą tychże przedmiotów czy też damskiego biustu ogólnie .  Ba, z niektórych twoich wypowiedzi można by wywnioskować że miałeś jakieś traumatyczne przeżycia damsko-męskie. To nie jest wycieczka osobista ale próba wyjaśnienia twojej nieobiektywności i "nieprzemakalności" na fakty.
|
|
| |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Zastanawiam się czy te staniki i biustonosze są dla ciebie tylko kiepskim argumentem którego uczepiłeś się i nie zamierzasz puścić czy też jesteś po prostu fetyszystą tychże przedmiotów czy też damskiego biustu ogólnie .  Argument jest bardzo dobry i bardzo poważny. Tylko ty tego nie dostrzegasz, bo jako przedstawiciel kultury europejskiej za bardzo się przyzwyczaiłeś do widoku zasłoniętych kobiecych piersi na ulicach  > Ba, z niektórych twoich wypowiedzi można by wywnioskować że miałeś jakieś traumatyczne przeżycia damsko-męskie.> To nie jest wycieczka osobista ale próba wyjaśnienia twojej nieobiektywności i "nieprzemakalności" na fakty.Ależ ja jestem ekstremalnie obiektywny. Dlatego też jestem zwolennikiem poszanowania prawa kobiet do ubierania się tak jak mężczyźni, jeśli sobie tego życzą. Widzisz,,, takie traumatyczne przeżycia miałem z kobietami, a mimo tego NADAL bronię ich praw  Taki świętoszek już ze mnie
|
|
1 na 1 | Kuri23 (183 punktów) | >Ja tak retorycznie zapytam: Czy skoro zakaz odnosi się ogólnie do zasłaniania twarzy, to czy także >zakazane jest owijanie twarzy szalikiem w mroźne styczniowe poranki? Chodzi o identyfikacje osoby, żeby np. policja mogła popatrzeć na zdjęcie w dokumencie i na twarz osoby, to względy bezpieczeństwa. Jasne ze chodzi o muzułmańskie kobiety, a nie kiboli w szalikach i bluzach z kapturem. Oni szalik zdejmą itd, a z taka kobieta by6ły problemy pt. wolność religijna, a teraz to nakaz państwowy i już.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|