Racjonalista - Strona głównaDo treści
Obiektywna rzeczywistość

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
28-12-2014 12:26artem2035 (141 punktów)
(zablokowany)
Obiektywna rzeczywistość
0 na 2
Czy istnieje coś takiego jak rzeczywistość obiektywna?

Jeśli istnieje to czy to implikuje istnienie Prawdy?

Skąd wiecie, że to na co patrzycie jest Realne? Jakie są granice tego pojęcia, czy też realność może być absolutna i nie podlegająca żadnym subiektywnym odcieniom itp.
Czy myśl kształtuje rzeczywistość czy jest na odwrót.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

finerbijk (17282 punktów)
>Czy istnieje coś takiego jak rzeczywistość obiektywna?
Nie istnieje dla jednostki. Subiektywny umysł nie ma szans poznać rzeczywistości obiektywnej, bo nie może wyjść poza samego siebie.

>Jeśli istnieje to czy to implikuje istnienie Prawdy?
Prawda to pojęcie umowne. Na tu i teraz. Zjawiska, które odbieramy tak samo, które są powtarzalne i sprawdzalne, to prawda.

>Czy myśl kształtuje rzeczywistość czy jest na odwrót.
To pytanie nie ma sensu, bo myśl jest częścią rzeczywistości. Jesteśmy tym kim myślimy, że jesteśmy, chociaż inni mogą nas widzieć całkiem inaczej, i to będzie ich prawda. Podobnie ze światem. Dla nas jest jaki myślimy, że jest, ale nasz świat może się różnić od światów innych ludzi. Na szczęście mamy narzędzia, które pozwalają uzgodnić te różne wersje, tak aby się dało współegzystować, te narzędzia to nauka, język i kultura.
artem2035 (141 punktów)
(zablokowany)
nie jestesmy tym kim mysl;imy blednie to odbierasz. poniewaz czlowiek ulega uludzie tworzy sobie obraz tego kim chcialby byc schizofrenik chce byc napoleonem a czy jest nim ?
05-01-2015 20:58 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
> nie jestesmy tym kim mysl;imy blednie to odbierasz. poniewaz czlowiek ulega uludzie tworzy sobie obraz tego kim chcialby byc schizofrenik chce byc napoleonem a czy jest nim ?
Jest nim w swojej głowie. Nie ma obiektywnego 'ja'. Dla różnych ludzi możemy być kimś całkiem innym, ale to jak sami myślimy o sobie wpływa na nasze zachowanie.
dawid2001 (1053 punktów)

>>Czy myśl kształtuje rzeczywistość czy jest na odwrót.
>To pytanie nie ma sensu, bo myśl jest częścią rzeczywistości. Jesteśmy tym kim myślimy, że jesteśmy, chociaż inni mogą nas widzieć całkiem inaczej, i to będzie ich prawda. Podobnie ze światem. Dla nas jest jaki myślimy, że jest, ale nasz świat może się różnić od światów innych ludzi. Na szczęście mamy narzędzia, które pozwalają uzgodnić te różne wersje, tak aby się dało współegzystować, te narzędzia to nauka, język i kultura.

To co napisałeś to właśnie jest obiektywną rzeczywistością
Zdolność do wyjścia poza swój subiektywizm i zdolność do zauważenia innego punktu widzenia , do uświadomienia sobie , że inne punkty widzenia istnieją
e-duch


szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
17-01-2015 18:31 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>To co napisałeś to właśnie jest obiektywną rzeczywistością
>Zdolność do wyjścia poza swój subiektywizm i zdolność do zauważenia innego punktu widzenia , do uświadomienia sobie , że inne punkty widzenia istnieją
Ale uświadamiamy sobie to subiektywnie. To wszystko bardziej sprawa języka, umowy i wyczucia. Na codzień, poruszamy się po świecie takim, jakim go sobie wyobrażamy. Przypisujemy mu różne cechy na podstawie własnych doświadczeń i przekonań. Dla każdego ta obiektywna rzeczywistość jest trochę inna, więc nie można stwierdzić, która jest naprawdę obiektywnie rzeczywista. Można się jedynie zgodzić co do pewnych faktów i metod ustalania tych faktów.
dawid2001 (1053 punktów)
I to jest właśnie - obiektywizm
pozdrawiam
e-duch


szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
hamp (3461 punktów)
>Czy istnieje coś takiego jak rzeczywistość obiektywna?
Nie ma czegoś takiego jak rzeczywistość obiektywna i subiektywna. Jest tylko jedna rzeczywistość. To sposób w jaki ją odbieramy jest subiektywny.
Chyba, że pod pojęciem subiektywnej rzeczywistości umieścimy ten świat, który złożony jest z przetworzonych przez nasz mózg kawałków rzeczywistości.
Jest jedna obiektywna rzeczywistość, w której żyjemy, ale każdy odbiera ją na swój, subiektywny sposób.

>Jeśli istnieje to czy to implikuje istnienie Prawdy?
Co masz na myśli pisząc prawdę z dużej? Antropomorfizację?

>Skąd wiecie, że to na co patrzycie jest Realne?
Bo nie jestem zjarany, żeby podejrzewać sygnały przetwarzane przez mój mózg o ich nierealność.
Masz jakiś przykład tego co jest widoczne i nierealne?

>Czy myśl kształtuje rzeczywistość czy jest na odwrót.
Tak jak wcześniej - myśl (nasz umysł) kształtuje sposób, w jaki odbieramy rzeczywistość, dopiero działanie może ją zmienić.


"When I feed the hungry, they call me a saint. When I ask why people are hungry, they call me a Communist."
Hélder Câmara
29-12-2014 20:52 
 Ocena 2 na 2
artem2035 (141 punktów)
(zablokowany)
>>Skąd wiecie, że to na co patrzycie jest Realne?
>Bo nie jestem zjarany, żeby podejrzewać sygnały przetwarzane przez mój mózg o ich nierealność.
>Masz jakiś przykład tego co jest widoczne i nierealne?

Napisałem tak ponieważ a) łatwo jest oszukać mózg. b) mózg sam z siebie wykazuję tą dziwną skłonność do samooszukiwania (?)

Co do przykładów można podać calą masę iluzji którym ulegamy. "Coś widocznego a jednak nie bedącego rzeczywistym " Oczywiście iluzję mozna zdemaskować po fakcie, lub ulokować ją w opcji wyjątków od reguły (co niestety również mozna podważyć o ile ktoś będzie rozpatrywał mózg jako urządzenie - nie tyle mowiące Prawdę , co próbujące wszelkimi sposobami przekłamywać fakty na korzyść jednostki.
vifix (2315 punktów)
Obiektywną rzeczywistością jest np. drzewo. Faktem jest bowiem, że jest. Natomiast odpowiedź na pytanie, czy to drzewo jest duże czy małe, jest zawsze subiektywna.
Skąd wiem, że to na co patrzę jest realne? Nie wiem. Równie dobrze całe nasze życie może być jedynie snem. Trochę jak w matrixie.
31-12-2014 08:35 
 Ocena 1 na 1
artem2035 (141 punktów)
(zablokowany)
>Obiektywną rzeczywistością jest np. drzewo. Faktem jest bowiem, że jest.

ja mogę stwierdzić ze nie istnieje żadne drzewo, tylko mieszanina węgla i tlenu w stosunku mniej wiecej 1:1 z lekkim dodatkiem wodoru i kto bedzie bardziej obiektywny?

Ty opierasz sie na jakichs wrażeniach i nazywasz to faktami. Łatwo by bylo jednak oszukać zmysły i aparat poznawczy wystarczy np zmielić drzewo na trociny i nazwiesz to inaczej niż na początku chociaz w sumie wlasciwie jest to to samo. Tylko rozni sie ksztaltem.

>Natomiast odpowiedź na pytanie, czy to drzewo jest duże czy małe, jest zawsze subiektywna.

A co jeśli patrząc na drzewo zobaczysz twarz? W gruncie rzeczy wszystko zależy od mózgu. A że mózg jest podatny na działanie chemii nie dlatego żebyśmy mogli być raz na jakiś czas zjarani, tylko dlatego że tak chciała... rzeczywistość i w rzeczywistosci jest to NORMA !

>Skąd wiem, że to na co patrzę jest realne? Nie wiem. Równie dobrze całe nasze życie może być jedynie snem. Trochę jak w matrixie.
>
Może być nawet dużo gorzej. Może nas w ogóle nie być. I wielu tzw naukowców nie potrafiło by sensownie z tym polemizować dając jakies poparte dowodami kontrargumenty - ponieważ im bardziej wnikasz w świat mikroskopowy szukając solidnej podstawy istnienia tym bardziej jest to niepewne.. wbrew intuicji.
vifix (2315 punktów)
>ja mogę stwierdzić ze nie istnieje żadne drzewo, tylko mieszanina węgla i tlenu w stosunku mniej wiecej 1:1 z lekkim dodatkiem wodoru i kto bedzie bardziej obiektywny?

Wiesz, wszystko ma swoje właściwości. Niemniej te właściwości tworzą obiekt.

>Ty opierasz sie na jakichs wrażeniach i nazywasz to faktami.

Wrażenie jest przede wszystkim emocjonalne, nie ma wiele wspólnego z faktami. To, że obiekty mogą przyjmować różne formy nie przeczy temu, że te formy mają nazwy (drzewo, trociny)

>A co jeśli patrząc na drzewo zobaczysz twarz? W gruncie rzeczy wszystko zależy od mózgu.

A ilu psychologów uważa, że człowiek, który widzi twarz patrząc na drzewo jest zdrowy?

>A że mózg jest podatny na działanie chemii nie dlatego żebyśmy mogli być raz na jakiś czas zjarani, tylko dlatego że tak chciała... rzeczywistość i w rzeczywistosci jest to NORMA !

Tak, norma dla indywidualnego człowieka, a nie obiektywna. Dla indywidualnego normą może być to, że drzewo jest brzydkie, co nie zmienia faktu, że jest to tylko jego subiektywne wrażenie.
31-12-2014 13:18 
 Ocena 1 na 1
artem2035 (141 punktów)
(zablokowany)

>>Ty opierasz sie na jakichs wrażeniach i nazywasz to faktami.
>Wrażenie jest przede wszystkim emocjonalne, nie ma wiele wspólnego z faktami. To, że obiekty mogą przyjmować różne formy nie przeczy temu, że te formy mają nazwy (drzewo, trociny)

Sądzi pan ze [ogolnie] formy istnieją niezależnie od wrażeń np zmysłowych i samego umysłu?

>>A co jeśli patrząc na drzewo zobaczysz twarz? W gruncie rzeczy wszystko zależy od mózgu.
>A ilu psychologów uważa, że człowiek, który widzi twarz patrząc na drzewo jest zdrowy?

Akurat jest to znany w psychologii mechanizm widzenia twarzy ludzkich w róznych obiektach (kamieniach, zaciekach na ścianie itp) przy czym psychologia nie traktuje tego jako choroby.Wręcz przeciwnie o ile nie przekracza to normy. Wielu ludzi sporadycznie ulega tej iluzji. Uleganie iluzji nie jest chorobą. I co dalej?
vifix (2315 punktów)
>Sądzi pan ze [ogolnie] formy istnieją niezależnie od wrażeń np zmysłowych i samego umysłu?

To zależy co przez to rozumiesz. Jeśli odnosisz się do "problemu matrixa" to nikt na takie pytanie nie odpowie, bo nikt nie wie (z tego co wiem) czy faktycznie istniejemy.
Ale drzewo dla wszystkich zdrowych umysłowo ludzi istnieje faktycznie.

>Akurat jest to znany w psychologii mechanizm widzenia twarzy ludzkich w róznych obiektach (kamieniach, zaciekach na ścianie itp) przy czym psychologia nie traktuje tego jako choroby.Wręcz przeciwnie o ile nie przekracza to normy. Wielu ludzi sporadycznie ulega tej iluzji. Uleganie iluzji nie jest chorobą. I co dalej?

Ale to już co innego. To, że ktoś widzi w kształcie chmury coś, czego ktoś inny nie widzi, nie oznacza, że neguje istnienie samej chmury, drzewa, ściany czy cokolwiek innego.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ja mogę stwierdzić ze nie istnieje żadne drzewo, tylko mieszanina węgla i tlenu w stosunku
> mniej wiecej 1:1 z lekkim dodatkiem wodoru i kto bedzie bardziej obiektywny?

W tym przypadku problem nie polega na tym kto jest bardziej obiektywny, ale kto bardziej kompleksowo opisuje dane zjawisko czy rzeczy. Ważne jest również, do czego ma służyć odpowiedź.

Jeśli tłumaczysz komuś, żeby uważał przy wyjeździe z Twojej posesji na drzewo na zakręcie bo łatwo można się o niego na śliskiej drodze otrzeć - jest to zrozumiałe. Ale już określenie "przy wyjeździe z mojej posesji na łuku magistrali służącej do transportu pojazdów stoi w stałej konsystencji mieszanina węgla i tlenu w stosunku mniej więcej 1:1 z lekkim dodatkiem wodoru" - mniej.

> Ty opierasz sie na jakichs wrażeniach i nazywasz to faktami. Łatwo
> by bylo jednak oszukać zmysły i aparat poznawczy

Oszukiwanie zmysłów i aparatu poznawczego, a obiektywna rzeczywistość to dwie sprawy, a nie jedna. Nie ma co komplikować stosunkowo prostych spraw. Drzewo jakie jest - każdy widzi, może dotknąć, pomierzyć, zlecić analizę do laboratorium, później do innego laboratorium, zamówić drwali itp.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Andrzej Bogusławski (52276 punktów)
.
Na górze jest pasek menu, a w nim "szukaj", gdy wpisze Pan tam interesujące Pana zagadnienia, to dowie się Pan
o przeprowadzonych tu dyskusjach na interesujące Pana tematy.
www.racjon(*).php/s,511985/z,0/d,64#w526850
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,600722#w601708
Itp., itd..

Nie mówię już o tym, gdyż to rzecz oczywista, iż warto najpierw w jakiejś literaturze tematu coś tam poszukać,
aby mieć choćby podstawową wiedzę w temacie, w którym chce się rozpoczynać tu dyskusję.

Ale zawsze Pan znajdzie też tu takich, którzy nawet niewiele wiedząc muszą koniecznie, na każdy temat się wypowiedzieć. Życzę więc owocnych obrad o niczym.

@@@
.
31-12-2014 09:01 
 Ocena 2 na 4
artem2035 (141 punktów)
(zablokowany)
>.
>Na górze jest pasek menu, a w nim "szukaj", gdy wpisze Pan tam interesujące Pana zagadnienia, to dowie się Pan
>o przeprowadzonych tu dyskusjach na interesujące Pana tematy.
>www.racjon(*).php/s,511985/z,0/d,64#w526850
>www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,600722#w601708
>Itp., itd..
>Nie mówię już o tym, gdyż to rzecz oczywista, iż warto najpierw w jakiejś literaturze tematu coś tam poszukać,
>aby mieć choćby podstawową wiedzę w temacie, w którym chce się rozpoczynać tu dyskusję.
>Ale zawsze Pan znajdzie też tu takich, którzy nawet niewiele wiedząc muszą koniecznie, na każdy temat się wypowiedzieć. Życzę więc owocnych obrad o niczym.
>@@@
>.
>
No tak. Dziękuje Panu, Panie Bogusławski za to obwieszczenie i skrótowe opisanie jak działa forum. Nie wiem co masz Pan dokładnie na mysli pisząc "podstawowa wiedza" , ale jak sama nazwa wskazuje - nie chodzi chyba o przekopanie sie przez dziesiątki tomów o ontologii i szafowanie fachowym słownictwem. Czy też to pojęcie mylne z nazwy wyznacza jakiś zaawansowany próg wiedzy po którym Pan zaczyna dyskusje polegającą zapewne tak czy owak, na przerzucaniu się nazwajem linkami . Podejdzmy do sprawy zdroworozsądkowo - wiekszość ludzi posiada wiedzę PODSTAWOWĄ z zagadnień bytu i operowania tym pojęciem. A nadto chciałbym tchnąć ożywczego ducha w poprzednie mielenie starego i wysłużonego kotleta odgrzewanie go i serwowanie go w jakimś innym sosie.. chociaż zapewne smak bedzie ten sam i pozostanie nam bicie piany nadaremno, a Pan będziesz świecił jako ten mądry, który to dawno przewidział i chciał z czystej życzliwosci ludziom tego zaoszczędzić.
Ja bynajmniej nie mam intencji aby tu rozstrzygnąć jakiś spór ponieważ - nomen omen - racjonalistycznie uważam to za niewykonalne.
A czy Pan że tak zapytam, Panie Bogusławski , wierzysz w Duchy i bajki ? Że niby ustanowiono jeden wątek na forum o danym zagadnieniu i tam userzy jak krety dokopią sie z czasem do sedna sprawy choć pewnie czasu zabraknie albo wczesniej to forum zemrze śmiercią naturalną z powodu zestarzenia sie technologicznego wobec posuwającej sie naprzód niebywale wiedzy ludzkiej i nowinek technicznych?
31-12-2014 13:07 
 0 na 2
Andrzej Bogusławski (52276 punktów)
.
>No tak. Dziękuje Panu, Panie Bogusławski za to obwieszczenie i skrótowe opisanie jak działa forum.
Tyle tylko, że Pan mojej wypowiedzi ze zrozumieniem nie przeczytał albo niewiele z niej zrozumiał, a to na jedno wychodzi. Racjonalista.pl, proszę Szanownego Pana, to nie chlew, a salon dyskusyjny i zanim się wejdzie w gumiokach na salony,
to wypada poznać zwyczaje domu. O tym grzecznie wyżej napisałem, ale jak widać przy pełnym Pańskim niezrozumieniu.

Regulamin i instrukcja obsługi Forum:
c) cytować wyłącznie te fragmenty wypowiedzi rozmówcy, na które bezpośrednio udziela się odpowiedzi.
Należy wycinać cytaty, do których wypowiedź się nie odnosi,
d) dbać o przejrzystość wprowadzanych tekstów,

www.racjonalista.pl/kk.php/d,67
pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy

>Nie wiem co masz Pan dokładnie na mysli pisząc "podstawowa wiedza" ,
To widać z Pańskich tekstów, iż Pan nie wie, ale też wykazuje Pan stałą cechę wszystkich mało wiedzących - im mniej wie tym jest bardziej pewnym siebie.

>ale jak sama nazwa wskazuje - nie chodzi chyba o przekopanie sie przez dziesiątki tomów o ontologii i szafowanie fachowym słownictwem.
Właśnie o tym napisałem, że średnio inteligentny człowiek zanim zacznie się wypowiadać na jakimś forum powinien choć trochę poczytać aby zapoznać się z poziomem rozmów oraz używanym tam językiem. Mniej inteligentnym, a tacy też na otwarte forum wchodzą wystarczy dać głos. Ja wam powiedziałem to co chciałem, a wy mnie podziwiajta.

Do udzielenia sensownej odpowiedzi na pytanie: - "Czy istnieje coś takiego jak rzeczywistość obiektywna?" sama wiedza filozoficzna jest dalece niewystarczającą, trzeba jeszcze coś tam wiedzieć o współczesnym dorobku nauk przyrodniczych. Napisałem o tym w poście skierowanym do pana Rafała Kozłowskiego www.racjonalista.pl/forum.php/s,648854#w648934 ale jak widać Pan jest odpornym na czytanie i na wiedzę.

>Czy też to pojęcie mylne z nazwy wyznacza jakiś zaawansowany próg wiedzy po którym Pan zaczyna dyskusje
Minimalny próg wiedzy (powiedzmy poziom szkoły średniej, lub oczytanie) do tego aby rozmowa mogła być merytoryczną,
a nie pieprzeniem o Szopenie.

>polegającą zapewne tak czy owak, na przerzucaniu się nazwajem linkami .
"Nazwajem" linkami to głupcy się przerzucają. Tu linki służą do odwoływania się do źródeł lub wyartykułowanych już uprzednio problemów. Trzeba je czytać ze zrozumieniem, gdyż są ważną częścią rozmowy.

>Podejdzmy do sprawy zdroworozsądkowo - wiekszość ludzi posiada wiedzę PODSTAWOWĄ z zagadnień bytu i operowania tym pojęciem.
Inteligentni ludzie, gdy czegoś nie wiedzą (a to jest normalne), to zaczynają sami szukać odpowiedzi zaczynając od elementarza, a pytają dopiero, gdy przynajmniej sensownie pytanie potrafią sformułować, ale znajdzie Pan też odpowiednich tu dyskutantów np. To otwarte forum. Będzie Pan mógł sobie pogadać z nimi do woli.

>A nadto chciałbym tchnąć ożywczego ducha w poprzednie mielenie starego i wysłużonego kotleta odgrzewanie go i serwowanie go w jakimś innym sosie.. chociaż zapewne smak bedzie ten sam i pozostanie nam bicie piany nadaremno, a Pan będziesz świecił jako ten mądry, który to dawno przewidział i chciał z czystej życzliwosci ludziom tego zaoszczędzić.
Pan chciał tu tchnąć ożywczego ducha. Fajnie - zdecydowanie zawsze jest to dobre. Tylko ja jakoś ni cholery dostrzec tego nie mogę.

>Ja bynajmniej nie mam intencji aby tu rozstrzygnąć jakiś spór ponieważ - nomen omen - racjonalistycznie uważam to za niewykonalne.
Tylko dlaczego poświecił Pan cały swój post mnie, a nie istocie interesującego Pana sporu. Mnie spory interesują tylko wówczas, gdy są mi pomocne do własnych refleksji i rozstrzygnięć.

>A czy Pan że tak zapytam, Panie Bogusławski , wierzysz w Duchy i bajki ? Że niby ustanowiono jeden wątek na forum o danym zagadnieniu i tam userzy jak krety dokopią sie z czasem do sedna sprawy choć pewnie czasu zabraknie albo wczesniej to forum zemrze śmiercią naturalną z powodu zestarzenia sie technologicznego wobec posuwającej sie naprzód niebywale wiedzy ludzkiej i nowinek technicznych?
Nie Szanowny Panie ja dokładnie i precyzyjnie w nic nie wierzę. Jedyną "wiarą" jaka mi pozostała jest wiara w mądrość ludzką, ale i tu permanentnie jestem zawodzony.

PS. Dyskusje na mój temat, jak i Pański są mało ciekawe. Napisz Pan nareszcie coś mądrego o interesujących tu Pana kwestiach. Wykaż się Pan choćby minimalną wiedzą w temacie, który Pan podejmuje.


@@@
.
Rafał Kozłowski (301 punktów)
>Czy istnieje coś takiego jak rzeczywistość obiektywna?
>Jeśli istnieje to czy to implikuje istnienie Prawdy?
>Skąd wiecie, że to na co patrzycie jest Realne? Jakie są granice tego pojęcia, czy też realność może
>być absolutna i nie podlegająca żadnym subiektywnym odcieniom itp.
>Czy myśl kształtuje rzeczywistość czy jest na odwrót.

Temat jest szeroki i niezwykle trudny definicyjne. Zwykle z takich tematów wynika ogólna kłótnia nie wnosząca niczego nowego do światopoglądu. Dobrze było by sprecyzować temat poruszanego zagadnienia, ująć go maksymalnie precyzyjne i maksymalnie wąsko - da się wówczas o obiektywizmie pogadać.

pozdrawiam
28-12-2014 15:58 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52276 punktów)
.
>Temat jest szeroki i niezwykle trudny definicyjne.
I tak i nie. Oto definicja dla gimnazjalistów:
MATERIALIZM FILOZOFICZNY
Głosi tezę o materialności świata, o pierwotności (materii i wtórności) świadomości. W ontologii treść tej tezy stanowi przekonanie, że realnie istnieje tylko materia, że jej właściwości prawidłowości jakim ona podlega warunkują wszystkie procesy i zjawiska, łączenie z całością zjawisk psychologicznych, duchowych, że świadomość jest przejawem (wytworem, właściwością, funkcją) w szczególny sposób zorganizowanej materii.

W teorii poznania zaś ta oznacza pogląd, że przedmiotem ludzkiego poznania jest materialna rzeczywistość istniejąca obiektywnie, niezależnie od podmiotu poznającego, dana mu we wrażeniach zmysłowych, odzwierciedlana i poznawalna dzięki nim, że świadomość w swej istniejącej treści jest tej rzeczywistości mniej lub bardziej adekwatna odbiciem.


Tu mamy Spór o obiektywny charakter poznania z naszego portalu, a tu rozumienie materializmu z Powszechnej Encyklopedii Filozofii wydanej przez Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu.

@@@
.
28-12-2014 21:24 
 Ocena 2 na 2
Rafał Kozłowski (301 punktów)
>.
>>Temat jest szeroki i niezwykle trudny definicyjne.
>I tak i nie. Oto definicja dla gimnazjalistów:
> MATERIALIZM FILOZOFICZNYGłosi tezę o materialności świata, o pierwotności (materii i wtórności) świadomości. W ontologii treść tej tezy stanowi przekonanie, że realnie istnieje tylko materia, że jej właściwości prawidłowości jakim ona podlega warunkują wszystkie procesy i zjawiska, łączenie z całością zjawisk psychologicznych, duchowych, że świadomość jest przejawem (wytworem, właściwością, funkcją) w szczególny sposób zorganizowanej materii.
>W teorii poznania zaś ta oznacza pogląd, że przedmiotem ludzkiego poznania jest materialna rzeczywistość istniejąca obiektywnie, niezależnie od podmiotu poznającego, dana mu we wrażeniach zmysłowych, odzwierciedlana i poznawalna dzięki nim, że świadomość w swej istniejącej treści jest tej rzeczywistości mniej lub bardziej adekwatna odbiciem.

>Tu mamy Spór o obiektywny charakter poznania z naszego portalu, a tu rozumienie materializmu z Powszechnej Encyklopedii Filozofii wydanej przez Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu.

Linkowane przez Pana teksty Materializm i Spór o obiektywny charakter poznania posiadają jedną, w moim przekonaniu, istotną wadę - Autorzy ściśle trzymają się kompetencji filozofii nie korzystając z osiągnięć współczesnej nauki. Uważam, że budowanie stanowiska filozoficznego, na jakiś temat, powinno być spójne z aktualnym stanem wiedzy naukowej, nie uważam tym samym filozofii jako metadyscypliny, dla innych dziedzin wiedzy, a z takim podejściem zdarzyło mi się już spotykać.

Problemem materializmu jest zdefiniowanie czym właściwie jest materia
Zbudowana jest ona, jak wiadomo, z cząstek elementarnych zwanych fermionami , istnieje jednak druga grupa podstawowych cząstek elementarnych, które przenoszą oddziaływania zwanych bozonami . Już w tym miejscu filozoficzny materializm "ma kłopoty", bowiem nic nie mówi o energii zatem np. o świetle (oddziaływaniu elektromagnetycznym). Materializm nie obejmuje także pola. Dla przykładu pole elektromagnetyczne ma zerową masę spoczynkową ale niezerową energię. Nadto mechanika kwantowa dowodzi, że cząstki elementarne mają naturę falowo-korpuskularną (są falą i cząstką jednocześnie), co dodatkowo gmatwa pojęcie materii
Z kolei teoria strun zakłada istnienie jednowymiarowych strun, a to z jaką częstotliwością drgają i jakie mają naprężenia decyduje o tym czym się stają - fotonem, grawitonem, elektronem etc.

Na uwagę zasługuje też fakt, że w swoich rozważaniach mierzymy się z 5% tego co widzimy, czujemy, obserwujemy (choć wg innych danych jest tego zaledwie 1%). 95% wszechświata to ciemna materia (nazwana tylko tak, że oddziałuje grawitacyjnie) i ciemna energia - i nikt nie wie czym jest jedna i druga.

Gdyby jednak za materię przyjąć:
Cytat:
Na gruncie Ogólnej teorii względności można jednak jako materię zdefiniować wszystkie obiekty posiadające niezerowy tensor energii-pędu czyli wytwarzające grawitację i jej podlegające w tym także pole grawitacyjne.


To w takim ujęciu wszystko jest materią, a niematerialne jest tylko to, co nie ma energii, bo wówczas nie można tego zaobserwować.

Jest to jednak jedna, z co najmniej kilku definicji materii.
Jeżeli zatem doprecyzowaliśmy to, czym jest materia? To sama przytoczona przez Pana definicja jest łatwa i zrozumiała.
>
29-12-2014 15:46 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52276 punktów)

>Temat jest szeroki i niezwykle trudny definicyjne.
I tak i nie.
>Linkowane przez Pana teksty Materializm i Spór o obiektywny charakter poznania posiadają jedną, w moim przekonaniu, istotną wadę - Autorzy ściśle trzymają się kompetencji filozofii nie korzystając z osiągnięć współczesnej nauki.
Gdyż termin "materia" jest terminem bardziej filozoficznym niż ściśle naukowym.

>Uważam, że budowanie stanowiska filozoficznego, na jakiś temat, powinno być spójne z aktualnym stanem wiedzy naukowej,
Tak, a nawet zdecydowanie tak. Pisałem o tym już tu wielokrotnie.

>nie uważam tym samym filozofii jako metadyscypliny, dla innych dziedzin wiedzy, a z takim podejściem zdarzyło mi się już spotykać.
A to już Pańskie rozumienie filozofii ja uważam, że filozofia (pełniła przez wieki, a i dziś) może pełnić taką rolę. www.racjon(*).php/s,600722/z,0/d,11#w601633 Musi tylko się liczyć "z aktualnym stanem wiedzy naukowej".

>Problemem materializmu jest zdefiniowanie czym właściwie jest materia
Materializm jest kierunkiem w filozofii, a Pan odwołuje się tu do wielu znaczeń terminu "materia" w fizyce (nauce).
W materializmie jak na razie optymalną jest leninowska definicja materii: "Materia jest filozoficzną kategorią, która dana jest człowiekowi we wrażeniach, którą nasze wrażenia kopiują, fotografują, odzwierciedlają, a która istnieje niezależnie
od nich"
Choć dyskusji - jak to w filozofii - na ten temat jest ogromnie dużo.

>Zbudowana jest ona, jak wiadomo, z cząstek elementarnych zwanych fermionami , istnieje jednak druga grupa podstawowych cząstek elementarnych, które przenoszą oddziaływania zwanych bozonami .
Wcale nie jak wiadomo, a co najwyżej - według jednej z koncepcji rozumienia materii w fizyce:
www.racjon(*)m.php/s,344734/z,0/d,5#w346656
www.racjon(*).php/z,0/d,14/s,492110#w495894

>Już w tym miejscu filozoficzny materializm "ma kłopoty", bowiem nic nie mówi o energii zatem np. o świetle (oddziaływaniu elektromagnetycznym). Materializm nie obejmuje także pola. Dla przykładu pole elektromagnetyczne ma zerową masę spoczynkową ale niezerową energię. Nadto mechanika kwantowa dowodzi, że cząstki elementarne mają naturę falowo-korpuskularną (są falą i cząstką jednocześnie), co dodatkowo gmatwa pojęcie materii
Tu to nie materializm ma kłopoty, a Pan ze zrozumieniem materializmu. Filozoficzna definicja materializmu obejmuje bowiem wszystko co jest dostępne ludzkiemu poznaniu.

>To w takim ujęciu wszystko jest materią,
Tak, wszystko co jest dostępne ludzkiemu (naukowemu) poznaniu jest materią.

>a niematerialne jest tylko to, co nie ma energii,
Zupełnie nie rozumiem o co Panu tu chodzi? O pl.wikiped(*)ensor_napięć-energii ?

>bo wówczas nie można tego zaobserwować.
Tak, intelektualne nieweryfikowalne spekulacje nie są materią, choć można je materialnie zapisać.

>Jest to jednak jedna, z co najmniej kilku definicji materii.
Tak, definicji materii jest wiele.

>Jeżeli zatem doprecyzowaliśmy to, czym jest materia?
Moje zdanie, a zgadzam się tu z panem Fizykiem jednak bardziej uczonym przyrodoznawcą niźli filozofem to poznał Pan już dawno: Pojęcie materii jest rzadko używane w nauce, bo nauka nie napotkała innych bytów oprócz materii. W nauce w zasadzie wszystko jest materią. Wynika to z dążenia do unifikacji wszystkich teorii. Na przykład, w teorii pola wszystko jest polem i pole zastępuje pojęcie materii.

>To sama przytoczona przez Pana definicja jest łatwa i zrozumiała.
Która definicja i gdzie przytoczona?
W rozumieniu filozoficznym jestem "naturalistą ontologicznym" * i zadowala mnie tu leninowska definicja materii, całkowicie niesprzeczna z aktualnym naukowym jej rozumieniem, wyrażonym tu przez pana Fizyka. Przy tym rozumieniu materii, pojęcie "obiektywnie istniejącej rzeczywistości" jest całkowicie zrozumiałym.

*Naturalizm jest tylko postawą poznawczą (paradygmatem) nauk przyrodniczych , a tam nie ma żadnych twierdzeń
"na wiarę". Podstawą nauki jest
doświadczalna weryfikacja

@@@
.
31-12-2014 09:21 
 Ocena 2 na 2
artem2035 (141 punktów)
(zablokowany)
>>Czy istnieje coś takiego jak rzeczywistość obiektywna?
>>Jeśli istnieje to czy to implikuje istnienie Prawdy?
>>Skąd wiecie, że to na co patrzycie jest Realne? Jakie są granice tego pojęcia, czy też realność może
>>być absolutna i nie podlegająca żadnym subiektywnym odcieniom itp.
>>Czy myśl kształtuje rzeczywistość czy jest na odwrót.
>Temat jest szeroki i niezwykle trudny definicyjne. Zwykle z takich tematów wynika ogólna kłótnia nie wnosząca niczego nowego do światopoglądu. Dobrze było by sprecyzować temat poruszanego zagadnienia, ująć go maksymalnie precyzyjne i maksymalnie wąsko - da się wówczas o obiektywizmie pogadać.
>pozdrawiam
>
Wie Pan, formalnie zgadzam sie ze wszystkim jednak w jakimś odruchu zdoworozsądkowym, postanowiłem nie uścislać maksymalnie wąsko ponieważ tym samym dokonałbym na tym moim temacie aborcji. Jako że temat musi mieć swoją przestrzeń życiową aby rozwijać sie, dojrzewać że tak powiem. A nie ukrywam że mam swoje intencje , tyle że nie musze grać w otwarte karty od samego początku , jesli dąze do otwarcia umysłów , a dopiero pózniej po ich odkorkowaniu możemy owe umysły ścieśniać tak zeby ostatecznie widzieć tylko punkt na płaszczyznie.Pozwalam innym uściślić sie jeśli im to odpowiada w dowolnym momencie dyskursu, ale bądzmy realistami : myślenie ogólne na początku nie jest takie złe jak wygląda. Od ogółu do szczególu.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
>Czy istnieje coś takiego jak rzeczywistość obiektywna?

Obiektywna rzeczywistość to jest to, o co się rozbijają nasze urojenia.

>Jeśli istnieje to czy to implikuje istnienie Prawdy?

Jednym z urojeń rozbijających się o obiektywną rzeczywistość jest urojenie o istnieniu czegokolwiek.

>Skąd wiecie, że to na co patrzycie jest Realne?

Nigdy tego nie można wiedzieć. Można się jednak dowiedzieć, co realne nie jest, i stopniowo akumulować tę wiedzę. (Patrz wyżej).

>Jakie są granice tego pojęcia, czy też realność może być absolutna i nie podlegająca żadnym subiektywnym odcieniom itp.

Realność jest absolutna i nie podlega żadnym subiektywnym odcieniom - ona je może tylko demaskować i niszczyć.

>Czy myśl kształtuje rzeczywistość czy jest na odwrót.

Myśl jest tożsama z rzeczywistością. Poza rzeczywistością nie ma myśli, są tylko urojenia.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
artem2035 (141 punktów)
(zablokowany)
Uścislam precyzuje i wyjaśniam nawiązując do wypowiedzi wcześniejszych.

W temacie pojawiają sie kluczowe pojęcia. Pierwsze to "rzeczywistość". Termin ten rozumiem maksymalnie szeroko i nie chciałbym wyodrębniać z niej materii i analizować jej osobno [ albo wyłacznie ] do czasu, aż pojawi sie wyraźny ku temu powód np teza "tylko to jest rzeczywiste - co materialne " - i dowód na to.

Kolejne pojęcie to "Prawda". Wychodzę tu z arystotelesowskiej definicji prawdy (a wspominam o tym ze względu na tych którzy mają potrzebe opierania sie na definicjach ) i można ją sobie sprawdzić w necie. Nawiasem mowiąc kurczowe trzymanie sie definicji nie jest dla mnie objawem chęci utrzymania porządku w dyskursie , ale pewnym niedowładem umysłowym , jesli nawet nie dewiacja.

Jakkolwiek rzeczywistość jako taka jest dostępna każdemu , to pojawia sie problem, o jej prawdziwej istocie (obiektywnych własnosciach i naturze). Przesuwam punkt ciezkosci na poznający rzeczywistosc umysł i produkt analizy : wiedzę gromadzona od wieków , ale nadal powinno to być związane z pojęciem Prawdy.

Bez tego pojęcia (tj. Prawdy) nie sposób będzie dojść do czegokolwiek , wlącznie z zalożeniem ze może w ogole istnieć "rzeczywistość obiektywna". Tak jak w logice. Albo poruszamy sie w logice albo poza nią. Nie widze sposobu zeby korzystać z dobrodziejstw logiki a jednocześnie swobodnie zaprzeczać istnieniu prawdy, chyba ze logikę ograniczymy do jakichs specjalnych zastosowań.

Mój postulat brzmi wiec o tym aby podtrzymać pojęcie Prawdy jako wskazane do rozwiązania problemu , albo odrzucić i jednoczesnie uzasadnić w takim przypadku czy dyskurs na ten temat jest bezcelowy (wobec powyższego) lub rozwiązywalny w inny sposob [ ciekawe jaki? ]

Pozdrawiam.
02-01-2015 11:37 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52276 punktów)
.
>Uścislam precyzuje i wyjaśniam nawiązując do wypowiedzi wcześniejszych.

Nie mam zamiaru ignorować wypisywanych tu głupot, gdyż ignorowane zalewają nam całą rzeczywistość i później głupcy się chwalą, że to oni prawem większości mają rację.
> pani boguslawski po przeczytaniu pana belkotu stwierdzam za cala odpowiedzialpnoscia ze powinnien pan natychmiast sie zglosic do poradni zdrowia psychicznego w celu zdiagnozowania p[ana choroby.
Dlaczego ateisci neguja istnienie Boga a nie neguja istnienia powietrza ktorego tez nie widza?pozatym mozxg ludzki jest wykorzystywany tylko w 10% twierdzenie ze Boga niema jest najglupszym stwierdzeniem .pewnosc jest znamieniem glupoty.
_________________

nic nie musisz przyjmowac. moja odpowiedz bedzie pytaniem do ciebie czy czynienie dobra jest czyms zlym? w religiach trzeba zrozumiec sens wtedy wiara nie jest pusta jezeli zrozumiesz sens nie bedziesz zadawal takich pytan. kazdy krok czlowieka powoduje jakies konsekwencje w przyszlosci czlowiek ma ograniczona swiadomosc uzywa tylko 10 % mozgu. konsekwencje ponosisz cale zycie tylko nienazywasz je kara poprostu jej przyjmujesz i tyle

Albert Einstein

Tyl­ko dwie rzeczy są nies­kończo­ne: wszechświat oraz ludzka głupo­ta,
choć nie jes­tem pe­wien co do tej pierwszej.


@@@
.
02-01-2015 13:34 
 0 na 2
artem2035 (141 punktów)
(zablokowany)
Widzi Pan, Panie Bogusławski, nastapiło pewne zdarzenie które nie do końca mozna było przewidzieć tudzież skontrolować rozumem. Otóż moja małżonka odpisała tu Panu zamiast mnie choć wydawać by sie mogło ze to ja sam pisałem skoro nick jest identyczny.

Skąd wiadomo ze pisze prawdę? Jeśli mi Pan zarzucisz kłamstwo a ja napisałem prawdę - to czy nie wpadniesz pan w zasadzkę swojego tzw. "rozumu" albo okaże sie ze nie jesteś Pan w stanie odróżnić osób ktore pisza na jednym nicku? [ i cała wiedza lenina opisana w jego dziełach stanie sie wobec tak błahego zdarzenia nieskuteczna w praktyce, to ja sie pytam panie Bogusławski jak z tą archaiczną motyką leninowską polecimy w kosmos?? [czyt. metafizyka] ]

Może wiec jednak bedzie słuszniej [czyt. łatwiej] założyć ze kłamię - i nie czekając na uzasadnione kontrargumenty (tym bardziej ze trudno je bedzie tu przeforsować) brnąć ze tak powiem w ten wątek dalej z wszelkimi tego stanu dobrodziejstwami.
03-01-2015 14:17 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52276 punktów)
.
> pani boguslawski po przeczytaniu pana belkotu stwierdzam za cala odpowiedzialpnoscia ze powinnien pan natychmiast sie zglosic do poradni zdrowia psychicznego w celu zdiagnozowania p[ana choroby.
>Skąd wiadomo ze pisze prawdę?
Średnio rozgarnięty absolwent podstawówki dostrzeże, że wypisuje Pan głupoty zupełnie nie mieszczące się w poziomie racjonalistycznego forum.

>Jeśli mi Pan zarzucisz kłamstwo
Nie mogę Szanownemu Panu zarzucić kłamstwa, gdyż to tego potrzebna jest świadomość, iż się kłamie. Pan przedstawia tu swoje chore projekcje, jak wielu innych fideistycznych trolli. To żadne kłamstwa, to cała Pańska święta wiara, czyli sama Prawda.

>Widzi Pan, Panie Bogusławski,
Tak, widzę jak dzięki przeróżnym trollom bez nadzoru moderacji poziom forum drastyczne spada, a szkoda, gdyż jeszcze niedawno było to wspaniałe forum dla samodzielnie myślącej inteligencji.

>nastapiło pewne zdarzenie które nie do końca mozna było przewidzieć tudzież skontrolować rozumem.
To zależy od jakości tego rozumu.

>Otóż moja małżonka odpisała tu Panu zamiast mnie choć wydawać by sie mogło ze to ja sam pisałem skoro nick jest identyczny.
Stary żołnierski dowcip. "To kto głupi - Pan czy żona? Dzięki Bogu oboje!"
Gucio mnie to obchodzi, kto jest faktycznym autorem głupoty wypisywanej pod nickiem. Oceniam głupotę, a nie jej autora, którym może być i cała parafia, wraz z proboszczem na czele. Wypowiedzi podpisane "artem2035" nie są ani prawdą, ani kłamstwem, gdyż to są zwyczajne brednie, kogoś o minimalnej wiedzy w tematach, na które się tu wypowiada.

@@@
.
02-01-2015 12:11 
 0 na 2
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Mój postulat brzmi wiec o tym aby podtrzymać pojęcie Prawdy jako wskazane do rozwiązania problemu , albo odrzucić i jednoczesnie uzasadnić w takim przypadku czy dyskurs na ten temat jest bezcelowy (wobec powyższego) lub rozwiązywalny w inny sposob [ ciekawe jaki? ]
Są dwie prawdy, prawda pisana przez małe p i Prawda pisana przez duże P. Ta pisana przez małe p to aktualny stan wiedzy o rzeczywistości, który uważamy za prawdziwy, a że wiedza się zmienia wraz z nowymi odkryciami natury rzeczywistości, to możemy tę prawdę nazwać zmienną. Jeśli nowe odkrycia natury rzeczywistości obalają naszą dotychczasową prawdę, wtedy na podstawie nowej wiedzy mamy nową prawdę, ale nie wiemy czy jest to prawda ostateczna, czy ona też nie zostanie obalona przez kolejne odkrycie. Tak więc tej prawdy nie powinniśmy nazywać prawdą, tylko wiedzą, która wydaje się nam prawdziwa, którą uważamy za prawdziwą.
Prawda pisana przez duże P to Prawda Absolutna, to Prawda jedyna i niezmienna, to Prawda, której Ludzkość poszukiwała od zawsze, to Prawda, która nie definiuje rzeczywistości, ale mówi jak my Ludzie, pisani przez duże L mamy żyć, żeby nasze życie nie było piekłem na Ziemi, lecz rajem. Prawda Absolutna nie definiuje rzeczywistości, lecz nasz stosunek do rzeczywistości. Prawda Absolutna łączy w sobie dwa światy, świat rzeczywistości ze światem najwyższej wartości jaką jest Miłość, mamy być humanistami, nie egocentrykami, Miłość ma być naszym sensem Życia, najwyższą cnotą.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
02-01-2015 12:27 
 Ocena 3 na 3
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Ładnie. Podstawę mamy. A teraz od ogółu, do szczegółu. Bo tam tkwi ten diabeł. A nawet Diabeł.
02-01-2015 13:42 
 Ocena 1 na 1
artem2035 (141 punktów)
(zablokowany)
Drogi Panie mnie też (jak i innym) podoba sie ta wypowiedź jednakowoż mam jedno małe zastrzeżenie, albo wątpliwość. Z tego co zrozumiałem to jest Pan za tym żeby abstrakcyjne pojęcie PA (Prawdy Absolutnej) implikowało wszelakie poczynania w tym sens ludzkiego bytu a jednocześnie określa to Pan jako jakąś miłość itp.

Tyle że abstrakcja pozostaje abstrakcją, chyba ze nastąpi jej ucieleśnienie tj musi mieć ona swoją formę aby można było sie do tego odnieść [na domiar formę adekwatną] , bo inaczej właściwie z innego pojęcia tj np . "Dobra Absolutnego" można by wysnuwac takie tezy i co? Więc pytam czy ta PA jest konieczna skoro równie dobrze z etyki można wysnuć owe przesłanie o miłowaniu się. A skoro nie jest konieczna - a efekt bedzie podobny to na co komu ONA? Prosze o wyrozumiałość [mnie nierozumnemu, choć pełzającemu racjonalistycznie po tym materialnym padole [czyt. ziemi] )
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Drogi Panie mnie też (jak i innym) podoba sie ta wypowiedź
Dotychczasowa ocena wypowiedzi (-1) wskazuje na coś odwrotnego.
>jednakowoż mam jedno małe zastrzeżenie, albo wątpliwość. Z tego co zrozumiałem to jest Pan za tym żeby abstrakcyjne pojęcie PA (Prawdy Absolutnej) implikowało wszelakie poczynania w tym sens ludzkiego bytu a jednocześnie określa to Pan jako jakąś miłość itp.
Absolutną Prawdą jest Miłość i nie jest to pojęcie abstrakcyjne, lecz Reguła, wg której żyję i wg której ma żyć Ludzkość.
>Tyle że abstrakcja pozostaje abstrakcją, chyba ze nastąpi jej ucieleśnienie tj musi mieć ona swoją formę aby można było sie do tego odnieść [na domiar formę adekwatną] , bo inaczej właściwie z innego pojęcia tj np . "Dobra Absolutnego" można by wysnuwac takie tezy i co? Więc pytam czy ta PA jest konieczna skoro równie dobrze z etyki można wysnuć owe przesłanie o miłowaniu się. A skoro nie jest konieczna - a efekt bedzie podobny to na co komu ONA? Prosze o wyrozumiałość [mnie nierozumnemu, choć pełzającemu racjonalistycznie po tym materialnym padole [czyt. ziemi] )
Miłość jest pojęciem szerszym, w którym zawiera się dobro, etyka, a zdefiniowana jako PA ma stać się podstawową normą prawną Ludzkości, na której mamy oprzeć nasze życie indywidualne i społeczne. Trzeba ukształtować Mentalność Człowieka Miłującego, to praca organiczna na wiele pokoleń, zanim wychowa się Człowieka solidarnego, troskliwego, czułego, patrzącego globalnie, promującego wartości duchowe przed materialnymi. Obecną "cywilizacją" rządzi kłamstwo, chora rywalizacja, żądza władzy i pieniądza, przemoc, chciwość, zazdrość, zawiść, podziały rasowe, religijne, terroryzm, wojny..., współczesny człowiek jest chory mentalnie, świat, który zbudował to piekło. Taki mamy świat, jakie są nasze myśli, jeśli chcemy żyć w świecie Miłości musimy zmienić myślenie z egoistycznego na globalne, z egocentrycznego na humanitarne.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
02-01-2015 22:45 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Absolutną Prawdą jest Miłość i nie jest to pojęcie abstrakcyjne,
> lecz Reguła, wg której żyję i wg której ma żyć Ludzkość.

Możesz być bardziej przekonujący Duchu, gdybyś podał przykłady owej Reguły, urzeczywistnione we własnym życiu. Takie przykłady oczywiście, które nie naruszają Twojej prywatności.
Mam nadzieję, że takowe są.
Dodam, że wiele osób pisze tutaj podobne rzeczy i Ty możesz je również przeczytać.

Duch Prawdy:
Cytat:
Trzeba ukształtować Mentalność Człowieka Miłującego, to praca organiczna na wiele pokoleń, zanim wychowa się Człowieka solidarnego, troskliwego, czułego, patrzącego globalnie, promującego wartości duchowe przed materialnymi. Obecną "cywilizacją" rządzi kłamstwo, chora rywalizacja, żądza władzy i pieniądza, przemoc, chciwość, zazdrość, zawiść, podziały rasowe, religijne, terroryzm, wojny..., współczesny człowiek jest chory mentalnie, świat, który zbudował to piekło. Taki mamy świat, jakie są nasze myśli, jeśli chcemy żyć w świecie Miłości musimy zmienić myślenie z egoistycznego na globalne, z egocentrycznego na humanitarne.


Skojarzyła mi się tutaj postać z bardzo pouczającego filmu "Siedem" (1995) (ang. tytuł "Se7en") kreowana przez Kevina Spacey.
www.filmweb.pl/Siedem
Bardzo podobnie do Ciebie pisał on swoje credo w dziennikach.
"Reguła, wg której żyję i wg której ma żyć Ludzkość" - to mu właśnie przyświecało i to czynił. Rugował zło, kłamstwo, gnuśność itp. w praktyce.
Gorąco zachęcam do oglądnięcia.
Serdeczne pozdrowienia!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14790 punktów)
>> Absolutną Prawdą jest Miłość i nie jest to pojęcie abstrakcyjne,
>> lecz Reguła, wg której żyję i wg której ma żyć Ludzkość.
>Możesz być bardziej przekonujący Duchu, gdybyś podał przykłady owej Reguły, urzeczywistnione we własnym życiu. Takie przykłady oczywiście, które nie naruszają Twojej prywatności.
Słabo z pamięcią Panie Jacku, pisałem już, że nie będę na forum pisał co robię w życiu, nie taka jest tutaj moja rola, w życiu działam społecznie, pracuję jako wolontariusz i pomagam ludziom finansowo, co roku setki osób korzysta z mojej pracy i pomocy, a co konkretnie robię nie napiszę i miło, że szanuje Pan moją prywatność. Na forum uczę jak Żyć. ( uczę, nie mylić z ewangelizowaniem, bo taką pomyłkę wielu tutaj popełnia odnośnie mnie )
>Duch Prawdy:
>Cytat:
Trzeba ukształtować Mentalność Człowieka Miłującego, to praca organiczna na wiele pokoleń,...

>Skojarzyła mi się tutaj postać z bardzo pouczającego filmu
Przykład z filmu..., Panie Jacku, są przykłady z Życia, Duch Prawdy budzi się w Umysłach milionów ludzi ...: Mahatma Gandhi, Nelson Mandela, Jurek Owsiak, Janina Ochojska ....................................

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
04-01-2015 20:56 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> w życiu działam społecznie, pracuję jako wolontariusz
> i pomagam ludziom finansowo, co roku setki osób korzysta
> z mojej pracy i pomocy, a co konkretnie robię nie napiszę
> i miło, że szanuje Pan moją prywatność.

Oczywiście szanuję. Choć nic właściwie Pan nie napisał, co robi.
Można być bardziej przekonującym, gdy poda się konkretne przykłady urzeczywistnione we własnym życiu.
Pan z jakiegoś powodu nie chce ich pdoać.
Ok, osobiście nie mam z tym problemu. Chodziło mi o pokazanie pewnej zasady.

> Na forum uczę jak Żyć.

Po co? Czy jest Pan pewien, że ktoś tutaj potrzebuje owych nauk?

> Przykład z filmu...

To nie przykład, a skojarzenie. Rozumieją je ludzie, którzy oglądnęli film. Pan absolutnie musi.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
04-01-2015 21:16 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>> Na forum uczę jak Żyć.
>Po co?
Żeby świat, w którym żyjemy stał się lepszy, żeby ludzie stali się dla siebie życzliwsi, mili, przyjaźni.
>Czy jest Pan pewien, że ktoś tutaj potrzebuje owych nauk?
Tak, są tutaj takie osoby, którym moje nauki są bardzo potrzebne.
>To nie przykład, a skojarzenie. Rozumieją je ludzie, którzy oglądnęli film. Pan absolutnie musi.
Absolutnie nie muszę.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
04-01-2015 21:27 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>> Na forum uczę jak Żyć.
>>Po co?
>Żeby świat, w którym żyjemy stał się lepszy, żeby ludzie stali się dla siebie życzliwsi, mili, przyjaźni.

Duch Prawdy:
Cytat:
Jak masz kłopoty z myśleniem to nie zwalaj na osoby trzecie, ale udaj się do lekarza, są preparaty poprawiające pracę mózgu.


Życzliwy, miły, przyjazny
04-01-2015 21:35Nie na temat 
 Ocena-1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Celne.
PS Oj, będzie pucówa, dokonana przez Miłościwego Ducha, który głosić altruistyczną myśl nam przyszedł

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Duch Prawdy:
>Cytat:
Jak masz kłopoty z myśleniem to nie zwalaj na osoby trzecie, ale udaj się do lekarza, są preparaty poprawiające pracę mózgu.

>Życzliwy, miły, przyjazny
Oczywiście, moja rada jest życzliwa.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
04-01-2015 21:58Nie na temat 
 Ocena-1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Oczywiście, moja rada jest życzliwa.

Duch - pomagający bliźnim w zdrowiu psychicznym altruista

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
04-01-2015 23:48Nie na temat 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
Duch Prawdy.....nie mylić z Duchem Prawdy

Kwintesencja w 57:03 padłem

youtu.be/XVUyESzoQNY?t=56m25s
05-01-2015 06:54 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Duch Prawdy.....nie mylić z Duchem Prawdy
>Kwintesencja w 57:03 padłem
>youtu.be/XVUyESzoQNY?t=56m25s
Brawo, bardzo dobry przykład pokazujący, jak ludzie od tysięcy lat nie rozumieją co to jest Duch Prawdy. Dostajesz plusa ( gdybym mógł dałbym 10 ) pomimo, iż poprzednie Twoje posty świadczą o tym, że mnie zaliczasz do takich ludzi. Wczoraj użytkownik Drobner w wątku "ateisci" zamieścił pouczający rysunek, na którym Ateiści są ostatni w łańcuchu ślepców ( chyba nie dostrzegł tego napisu ). Takie przykłady ( wpadki ) są bardzo pomocne w wychowaniu i nauczeniu ..., a jest tu kilku takich, których trzeba wychowywać.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Wczoraj użytkownik Drobner w wątku "ateisci" zamieścił
> pouczający rysunek, na którym Ateiści są ostatni w łańcuchu
> ślepców ( chyba nie dostrzegł tego napisu ). Takie przykłady
> ( wpadki ) są bardzo pomocne w wychowaniu i nauczeniu ..., a
> jest tu kilku takich, których trzeba wychowywać.

Duchu Prawdy, warto zastanowić się, czy Twoje słowa o wychowywaniu racjonalistów i powyższy 'tryumf' nie są przedwczesne.
Spójrz wyżej, na jakim portalu piszesz. Ateista, czy Racjonalista?
Czasem ludzie wymieniający się tutaj poglądami, używają określenie "ateizm" czy "ateista" skrótowo.
Dobrze jest mieć tego świadomość i zastanowić się głębiej, jaką postawę stricte reprezentują.
A czasem po prostu ich czytać. Andrzej Bogusławski 11.01.2007: Cytat:
Racjonalizm empiryczny prowadzi do naturalimu ontologicznego lub co najmniej naturalizmu metodologicznego, a nie do ateizmu, gdyż ateizm jest epitetem, którym teiści nazwali swoich przeciwników. Nie można przeczyć istnienia nieistniejącemu. Epitet "ateista" jest tak samo logicznie uzasadniony jak a-kobieta, czy a-mężczyzna.
Racjonalizm sprzeciwia się oparciu wiedzy na wierze (każdej, nawet w partię i jej wodza), a więc jest afideizmem, czy mocniej antyfideizmem. Fideizm może być bardzo racjonalny i tylko ostateczne rozstrzygnięcia podporządkowywać nakazom religijnym.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,69264#w69337

Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
05-01-2015 10:01 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Duchu Prawdy, warto zastanowić się, czy Twoje słowa o wychowywaniu racjonalistów i powyższy 'tryumf' nie są przedwczesne.
Poproszę o zacytowanie, gdzie napisałem, że chcę wychowywać racjonalistów?
>Spójrz wyżej, na jakim portalu piszesz. Ateista, czy Racjonalista?
Portal, na którym piszą ludzie kwantyfikuje ich jako racjonalistów?
>Czasem ludzie wymieniający się tutaj poglądami,
Zdarza się..., a czasem głupotami, czy wręcz epitetami.
>używają określenie "ateizm" czy "ateista" skrótowo.
Czyli skrótowo "ateista" to szeroko racjonalista?
>Dobrze jest mieć tego świadomość i zastanowić się głębiej, jaką postawę stricte reprezentują.
Mniej więcej już zorientowałem się kto jaką postawę tutaj reprezentuje.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
05-01-2015 10:18 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Poproszę o zacytowanie, gdzie napisałem, że chcę wychowywać racjonalistów?

Mądrej głowie dość dwie słowie. Wystarczy Cię trochę poczytać od początku. Panie Duchu Prawdy.

>> Spójrz wyżej, na jakim portalu piszesz. Ateista, czy Racjonalista?
> Portal, na którym piszą ludzie kwantyfikuje ich jako racjonalistów?

To był wstęp do mojego postu. Radzę czytać uważnie forumowiczów.

>>Czasem ludzie wymieniający się tutaj poglądami,
>Zdarza się..., a czasem głupotami, czy wręcz epitetami.

Też się zdarza. "Nobody is perfect".

>>używają określenie "ateizm" czy "ateista" skrótowo.
>Czyli skrótowo "ateista" to szeroko racjonalista?

Patrz na mój poprzedni post.

>Mniej więcej już zorientowałem się kto jaką postawę tutaj reprezentuje.

To bardzo dobrze, Duchu. Również zorientowałem się co-nieco, jaką postawę reprezentujesz i tutaj mamy choć jeden punkt styczny.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
05-01-2015 10:31 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Również zorientowałem się co-nieco, jaką postawę reprezentujesz i tutaj mamy choć jeden punkt styczny.
Twoje zorientowanie i moje zorientowanie wg mnie nie mają punktu stycznego, ale może się mylę, więc żebym mógł potwierdzić, lub zaprzeczyć czy mamy punkt styczny musiałbyś napisać jaką postawę reprezentuję.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> żebym mógł potwierdzić, lub zaprzeczyć czy mamy punkt
> styczny musiałbyś napisać jaką postawę reprezentuję.

Z pewnością. Tylko po co mi Twoje potwierdzenia / zaprzeczenia?
Ciebie to i tak nie zmieni, a ja nawet takich aspiracji nie mam.
Mnie samemu Twoje potwierdzenia, czy zaprzeczenia też nie są potrzebne.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Ciebie to i tak nie zmieni,
Z tego co napisałeś wynika, że znów popełniłeś kolejny błąd logiczny, nie jestem ślepcem, który będzie szedł drogą, którą idzie, jeśli ktoś mu wykaże, że jest to droga ślepa. Reasumując; nasze zorientowanie nie ma punktu stycznego, ja myślę racjonalnie, a Ty myślisz, że prawdziwe jest to co myślisz. Nie pamiętam, czy na tym forum już to napisałem, więc piszę: Jeśli ktoś wskaże mi Prawdę większą od tej, która mnie prowadzi, porzucę moją i pójdę za jego Prawdą.
Pozdrawiam


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
05-01-2015 13:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> nie jestem ślepcem, który będzie szedł drogą, którą idzie,
> jeśli ktoś mu wykaże, że jest to droga ślepa.

Wielu Ci to już pisało wprost i ja to również potwierdzam: zbyt dużo padło tu argumentów, które obnażały Twoją ignorancję, niewiedzę, czy też irracjonalność, a Ty nic z nich nie przyswoiłeś ni niczego się nie nauczyłeś.
Z jakiego powodu miałbym dokładać kolejny?
Idź swoją drogą, jak dotąd.

> ja myślę racjonalnie, a Ty myślisz, że prawdziwe jest to co myślisz.

Jasne - każda pliszka swój ogonek chwali, a Twoje przedstawienie musi trwać Duchu.

> Jeśli ktoś wskaże mi Prawdę większą od tej, która mnie prowadzi,
> porzucę moją i pójdę za jego Prawdą.

Szukajcie, a może znajdziecie (liczba mnoga).
www.racjonalista.pl/forum.php/s,647586#w649297

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Jasne - każda pliszka swój ogonek chwali,
Skończył Ci się repertuar, nie masz nic nowego na afisz?
>a Twoje przedstawienie musi trwać Duchu.
Mylisz się, nie jestem tu dla zabawy, to żałosne Twoje przedstawienie musi trwać..., tylko, że ja jestem od początku znudzony tymi występami, jak będę miał ochotę na rozrywkę to się wybiorę do cyrku, dla mnie nie musisz na fR grać roli błazna, ale oczywiście możesz, bo masz tu kilku, co Cię oklaskują.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Zazdrość z plusików? Frustracja? Niepotrzebnie, o wartości naszych wpisów i w ogóle podejściu do życia decyduje coś innego. Nie to, kto komu ile plusów, czy minusów dał.
Nie przejmuj się tak.
Pozdrawiam
PS Gdybyś miał honor, odpaliłbyś za prawa autorskie z powodu tego błazna kol. darkside.
A tak znów małpowanie wyszło.
Swoją drogą z jakiegoś powodu zostało Ci to w głowie.. no nic.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Poproszę o zacytowanie, gdzie napisałem, że chcę wychowywać racjonalistów?

Od początku piszesz wg zasady "Ja wam powiedziałem to co chciałem, a wy mnie podziwiajta"
(jak napisał tu już jeden forumowicz).
Potrzeba wychowywania kogoś (tu racjonalistów) owszem gra jakąś drugo, czy trzeciorzędną rolę, ale pierwsze skrzypce gra co innego.
Niestety, jak zwykle zarażony ideologią i własnym posłannictwem sam zainteresowany dowiaduje się o tym na końcu. I oby w ogóle

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
05-01-2015 11:33 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)
>>Duch Prawdy.....nie mylić z Duchem Prawdy
>>Kwintesencja w 57:03 padłem
>>youtu.be/XVUyESzoQNY?t=56m25s
>Brawo, bardzo dobry przykład pokazujący, jak ludzie od tysięcy lat nie rozumieją co to jest Duch Prawdy. Dostajesz plusa ( gdybym mógł dałbym 10 ) pomimo, iż poprzednie Twoje posty świadczą o tym, że mnie zaliczasz do takich ludzi.

Klasyka.

Ja nie jestem w stanie powiedzieć że ten wierzy naprawdę a ten fałszywie. Jeśli ktoś się określa wierzący to nim jest. Koniec kropka.
Ani Ty ani inni wierzący nie są wstanie udowodnić między sobą kto wierzy naprawdę w boga. Ani nie są wstanie tego zrobić choć "nowa moda" próbowała to nie raz tu na forum.
Brzostowski, Elasp ...
Przesunęli rozmowy w stronę zagmatwania i budowania ciągów słownych.
Budują silniki rakietowe i próbują odpalić je zaklęciami.

Kiedyś budowano duże kościoły posągi. Lud miał podziwiać wielkość.

Twoje Ciągi słowne są...Twoje. Wieńczy je zawsze...wiara bóg.
To Ty/wy wierzysz/cie w...(..) i to wy wierzący tworzą podziały sami ze sobą.
Takie frakcje jak w sejmie.
Wiara za podziałami.


>Wczoraj użytkownik Drobner w wątku "ateisci" zamieścił pouczający rysunek, na którym >Ateiści są ostatni w łańcuchu ślepców ( chyba nie dostrzegł tego napisu )

Na potrzeby rozmowy sam używałem określenia ateista. Ale już od tego odchodzę.
No a jakby wkleił zdjęcia na którym jest płot z dziurą i napisem dupa?

Generalnie to mi wszystko jedno czy rozmawiam z Tobą czy z innym wierzącym. Powiecie to samo.
Różnią się obrzędy lub ich brak i rodzaj zagmatwania.
Ewentualnie ktoś tam jeszcze stwierdzi że ateizm czy racjonalizm to wiara.

A to że chcesz tu posiedzieć chwilę i napisać "milion" razy że Twoja wiara jest najprawdziwsza.
No co poradzę. Może jakiś rekord pobijesz.




Duch Prawdy (14790 punktów)
>Klasyka.
>Ja nie jestem w stanie powiedzieć że ten wierzy naprawdę a ten fałszywie. Jeśli ktoś się określa wierzący to nim jest. Koniec kropka.
>Ani Ty ani inni wierzący nie są wstanie udowodnić między sobą kto wierzy naprawdę w boga. Ani nie są wstanie tego zrobić choć "nowa moda" próbowała to nie raz tu na forum.
>Brzostowski, Elasp ...
>Przesunęli rozmowy w stronę zagmatwania i budowania ciągów słownych.
>Budują silniki rakietowe i próbują odpalić je zaklęciami.
>Kiedyś budowano duże kościoły posągi. Lud miał podziwiać wielkość.
>Twoje Ciągi słowne są...Twoje. Wieńczy je zawsze...wiara bóg.
>To Ty/wy wierzysz/cie w...(..) i to wy wierzący tworzą podziały sami ze sobą.
>Takie frakcje jak w sejmie.
>Wiara za podziałami.
Ciągi słowne to Ty uprawiasz, ja mówię krótko; podobnie jak inni nie rozumiesz, czym wiara w Boga pozareligijnego różni się od wiar w wyobrażenia Boga opisane w różnych religiach, w opasłych "świętych" księgach... ceremonie, prorocy, modlitwy etc...
>Na potrzeby rozmowy sam używałem określenia ateista. Ale już od tego odchodzę.
>No a jakby wkleił zdjęcia na którym jest płot z dziurą i napisem dupa?
>Generalnie to mi wszystko jedno czy rozmawiam z Tobą czy z innym wierzącym. Powiecie to samo.
No właśnie, nie rozumiesz.
>Różnią się obrzędy lub ich brak i rodzaj zagmatwania.
>Ewentualnie ktoś tam jeszcze stwierdzi że ateizm czy racjonalizm to wiara.
>A to że chcesz tu posiedzieć chwilę i napisać "milion" razy że Twoja wiara jest najprawdziwsza.
>No co poradzę. Może jakiś rekord pobijesz.
jw. nie rozróżniasz.
PS. zastanawiam się po co to czytasz i piszesz, skoro: "Generalnie to Ci wszystko jedno i wszyscy mówimy to samo"?


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
06-01-2015 10:03 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>PS. zastanawiam się po co to czytasz i piszesz, skoro: "Generalnie to Ci wszystko jedno i wszyscy mówimy to samo"?

Generalnie to mi wszystko jedno czy rozmawiam z Tobą czy z innym wierzącym. Powiecie to samo

Katolik jak zobaczy Swiadka Jehowy to ucieka na drugą stronę. (luźny przykład)

Wierzący na ogół nie trawią innych wiar.

SAM jesteś tego przykładem.(nie tym że ty uciekasz, trzeba ci dosłownie wszystko bo lubisz łapać za słówka choć co któryś post piszesz o erystyce to takie gówniane zagrywki)
A tym że sam sobie powiesz że jesteś prawdą nie sprawiasz niczego.
Na siłę chcesz wyprać mózg tym że inni religie są fałszywe.

Dlatego mi wszystko jedno czy rozmawiam z Brzostowskim, Tobą czy Elaspem.

Zadam im ten sam zestaw pytań.

MATKA BOSKA nie rozumiesz. Już to przerabialiśmy.

Liczy się jedno słowo WIARA.

Tylko wierzący potrafi wierzyć i powiedzieć że ktoś inny wierzy fałszywie.
syf

05-01-2015 09:14 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Kwintesencja w 57:03 padłem

Hehe Dobre.
Też widziałem takich ostatnio. Sekciarz. Z tym że jak tylko religijny, to jeszcze pół bidy.
My tu mamy sekciarza aspirującego do jakiejś wiedzy naukowej, wiedzy w ogóle:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,648559#w648797
www.racjonalista.pl/forum.php/s,647586#w649903
to mieszanka piorunująca rozrywki pomieszanej z żenadą. Myślę, że nie przestanie nas tu molestować jeszcze dłuugo.
No cóż, alleluja i do przodu!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14790 punktów)
>> Oczywiście, moja rada jest życzliwa.
>Duch - pomagający bliźnim w zdrowiu psychicznym altruista
Ciemne okularki..., trudno uwierzyć, że są altruiści? Kim jesteś, że nie mieści Ci się to w głowie?


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
06-01-2015 08:55 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Są ludzie pobieżnie kwalifikowani pod szyld 'altruiści', a jakże. Dlaczego miałoby ich nie być?
Tyle, że zazwyczaj sami przed sobą (a już z pewnością przed innymi) ukrywają takie, czy inne motywacje, oraz gratyfikacje.
2x tłumaczyłem.
Zbyt trudne, nieco zbija z pyszałkowatego pantałyku, podkopuje aktualną protezę sensu działania czy nawet życia -> nie czytasz, nie przyswajasz, odwracasz, dezawuujesz, ustawiasz "off topic"itp.
Normalne.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14790 punktów)
Demagogia.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Demagogia.

Ignorowanie podstawowych Prawd.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Ignorowanie podstawowych Prawd.
Jakie to Prawdy?


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,647586#w649903

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14790 punktów)
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,647586#w649903
A, te "prawdy".


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
06-01-2015 13:03 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Najlepiej weź w cudzysłów wszystkich i wszystko, co Ci nie pasuje.
Dobra metoda.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
06-01-2015 14:09 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Najlepiej weź w cudzysłów wszystkich i wszystko, co Ci nie pasuje.
>Dobra metoda.
Stosuj ją, mnie nie pouczaj.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Chwyty poniżej pasa mnie nie interesują.
Ciebie za to chciałem nieco bardziej ośmielić..

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Chwyty poniżej pasa mnie nie interesują.
Jesteś prawiczkiem?
>Ciebie za to chciałem nieco bardziej ośmielić..
Dziękuję nie skorzystam.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
06-01-2015 19:26 
 Ocena-1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jesteś prawiczkiem?

Jestem.. już znudzony Twymi występami. Jak będę miał ochotę na rozrywkę, to się może wybiorę do cyrku Twoich kolegów. Dla porównania czy bardzo od nich odstajesz, czy jednak się jakoś wybijasz. W błazenadach.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
05-01-2015 09:46Nie na temat 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
> udaj się do lekarza, są preparaty poprawiające pracę mózgu.
> (..) Oczywiście, moja rada jest życzliwa.
Nie wierzysz w to, co piszesz.

[Nie znasz magicznego słowa "przepraszam"?]
05-01-2015 10:32 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>[Nie znasz magicznego słowa "przepraszam"?]

Człowiek stojący ponad innymi tego słowa używać "nie musi"
www.racjonalista.pl/forum.php/s,648854#w650101

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14790 punktów)
>[Nie znasz magicznego słowa "przepraszam"?]
Magicznego nie znam, znam słowo: Przepraszam; i używam wtedy, gdy kogoś skrzywdzę nieumyślnie, bo umyślnie nie krzywdzę. Przypadek, o którym mówimy nie kwalifikuje się do nieumyślnej krzywdy, gdyż użytkownik dał do zrozumienia, że ja i inny użytkownik jesteśmy problemem dla jego myślenia. Gdybym był np. hałaśliwą muzyką w jego otoczeniu, wtedy mógłby napisać, że przeszkadzam w myśleniu, ale ja nie hałasuję, piszę posty na forum, których czytać nie musi, jeśli zakłócają jego myślenie. Prawdziwy powód problemów z myśleniem jest gdzie indziej, więc moja dobra rada, żeby udał się do lekarza wynika z dobrych moich intencji. Wielu ludzi ma bóle głowy, problemy z koncentracją, zaburzony tok myślenia, są specjaliści, którzy pomagają. Czasami, gdy medycyna zachodnia nie pomaga, warto skorzystać z lekarzy wschodu - akupresura, akupunktura. Nie polecam egzorcystów i temu podobnych nawiedzonych uzdrowicieli, bo to szarlatani, ale lekarzy, masażystów ( czasami sam masaż wystarczy, żeby umysł zaczął pracować ), psychologów, psychoanalityków ( ale tutaj też trzeba uważać, bo zdarzają się wśród nich różni psychopaci i zwyczajni oszuści ). Tak więc nie skrzywdziłem użytkownika, lecz chciałem mu pomóc ( jeśli zrozumiał pomogłem ), jednak jeśli uważa on, że został skrzywdzony to ja oczywiście Przepraszam i nie są moje przeprosiny magiczne, ale jak najbardziej szczere.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
04-01-2015 21:32Nie na temat 
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Absolutnie nie muszę.

Przepraszam, pomyłka edytorska. Miało być "nie musi".
Pełna zgoda.

>>> Na forum uczę jak Żyć.
>>Po co?
> Żeby świat, w którym żyjemy stał się lepszy, żeby ludzie
> stali się dla siebie życzliwsi, mili, przyjaźni.

Ale to nie tak się robi. W ten sposób nikogo niczego nie nauczymy, ani do niczego nie przekonamy.
Przede wszystkim:
1. Jeśli chce Pan, by świat był lepszy - trzeba zacząć od siebie.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,647586#w649903
2. Powtarzanie ciągle o miłości świadczy o słabości w jej urzeczywistnianiu i pyszałkowatości głoszącego.

>>Czy jest Pan pewien, że ktoś tutaj potrzebuje owych nauk?
>Tak, są tutaj takie osoby, którym moje nauki są bardzo potrzebne.

Rozumiem.
Niestety, nie ma tu żadnego z takich ludzi, którym jest to potrzebne.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
04-01-2015 22:05 
 0 na 2
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Ale to nie tak się robi. W ten sposób nikogo niczego nie nauczymy, ani do niczego nie przekonamy.
Bardzo się Pan myli, bo ja właśnie w ten sposób nauczyłem wielu ludzi jak Żyć.
>Przede wszystkim:
>1. Jeśli chce Pan, by świat był lepszy - trzeba zacząć od siebie.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,647586#w649903
O kim świadczy erystyczny post Andrzeja.51, w którym nie przedstawia DOWODU, o który poprosiłem, tylko rozmydla, zmienia temat? Napisałem wyraźnie, ustosunkuję się, jeśli Pan Andrzej przedstawi DOWÓD, lub napisze, że takowego nie ma. Proszę Pana, jesteśmy na portalu RACJONALISTA, jeśli chce Pan prowadzić rozmowy erystyczne, niemerytoryczne to proszę bardzo. Zanim zacznie Pan kolejny raz mnie pouczać, że trzeba zacząć od siebie, niech się Pan zastanowi, czy nie powinien Pan zacząć od siebie?
>2. Powtarzanie ciągle o miłości świadczy o słabości w jej urzeczywistnianiu i pyszałkowatości głoszącego.
To Pana ocena, wg mnie nieprawdziwa, wynikająca ze skrzywionej optyki.
>>>Czy jest Pan pewien, że ktoś tutaj potrzebuje owych nauk?
>>Tak, są tutaj takie osoby, którym moje nauki są bardzo potrzebne.
>Rozumiem.
Nie rozumie Pan, o czym świadczy kolejne zdanie:
>Niestety, nie ma tu żadnego z takich ludzi, którym jest to potrzebne.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
04-01-2015 22:18 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ja właśnie w ten sposób nauczyłem wielu ludzi jak Żyć.

Niestety nie sądzę. Pochwalił Pan już swój ogonek (niczym pliszka) zbyt wiele razy.

> >O kim świadczy erystyczny post Andrzeja.51, w którym nie
> przedstawia DOWODU, o który poprosiłem, tylko rozmydla, zmienia temat?

To proste. Przede wszystkim o Pana brakach.

> Napisałem wyraźnie, ustosunkuję się, jeśli Pan Andrzej
> przedstawi DOWÓD, lub napisze, że takowego nie ma.

Już to wiadomo. Gdyby się Pan uważnie wczytał w jego słowa - wiedziałby.
Przynajmniej mnie wiadomo.

> zacznie Pan kolejny raz mnie pouczać, że trzeba zacząć od
> siebie, niech się Pan zastanowi, czy nie powinien Pan zacząć od siebie?

Ta zasada tyczy się również mnie. Nie tylko teraz, ale tyczyła również w przeszłości.
Pan natomiast nic innego nie robi, tylko usiłuje pseudo-dydaktycznie nauczać, kompletnie nie interesując się bliźnimi i tym, co maja do powiedzenia.
Jak może pomóc ten, kto:
a) nie słucha
b) kocha przede wszystkim siebie miłością własną
c) jest odporny na wymianę

>>2. Powtarzanie ciągle o miłości świadczy o słabości w jej urzeczywistnianiu i pyszałkowatości głoszącego.
>To Pana ocena

Oczywiście. Od początku taka była.

> wg mnie nieprawdziwa, wynikająca ze skrzywionej optyki.

Kolejne małpowanie innych - tu konkretnie mnie.
Bo zastrzegę prawa.

> Nie rozumie Pan

Nie ja. Nic Pan nie pojmuje, co się wokół Pana i w Panu dzieje.
Jak można pomóc, mając w pogardzie wiedzę na rzecz wiary?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14790 punktów)
>> ja właśnie w ten sposób nauczyłem wielu ludzi jak Żyć.
>Niestety nie sądzę.
Dziękuję, niestety dalej nie czytam.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dziękuję, niestety dalej nie czytam.

Normalne. Niczego innego z czasem się nie spodziewałem.
Lepiej ignorować, niż oswajać się z trudną prawdą.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
04-01-2015 21:41Nie na temat 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Żeby świat, w którym żyjemy stał się lepszy, żeby ludzie stali się dla siebie życzliwsi, mili, przyjaźni.

Tak jak Ty dla katolikow, przyjaznie im mowiac, ze smrod sie za nimi niesie

Sweet
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Tak jak Ty dla katolikow, przyjaznie im mowiac, ze smrod sie za nimi niesie

Subtelnie powiedziane, Rafał
www.racjonalista.pl/forum.php/s,648854#w650101

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-01-2015 12:34 
 Ocena 8 na 8
Fizyk (17637 punktów)
> Uścislam precyzuje i wyjaśniam nawiązując do wypowiedzi wcześniejszych.

Ponieważ nalegasz, wezmę Twe pytania za dobrą monetę i potraktuję je na serio. Pozwól jednak, że ułożę je w logicznej kolejności.

> Jakkolwiek rzeczywistość jako taka jest dostępna każdemu, to pojawia sie problem, o jej prawdziwej istocie (obiektywnych własnosciach i naturze). Przesuwam punkt ciezkosci na poznający rzeczywistosc umysł i produkt analizy: wiedzę gromadzona od wieków, ale nadal powinno to być związane z pojęciem Prawdy. Bez tego pojęcia (tj. Prawdy) nie sposób będzie dojść do czegokolwiek, wlącznie z zalożeniem ze może w ogóle istnieć "rzeczywistość obiektywna".

Niezupełnie. Pojęcie prawdy nie jest potrzebne to stwierdzenia, że rzeczywistość istnieje. Że coś istnieje, to jest niewątpliwy fakt: cogito ergo sum, jak już zauważył Kartezjusz (dobrze zaczął, choć potem mu się poplątało). To "coś" nazywamy rzeczywistością.

> Kolejne pojęcie to "Prawda". Wychodzę tu z arystotelesowskiej definicji prawdy.

Tak, "veritas est adaequatio rei et intellectus" to jest dobra definicja prawdy. Prowadzi ona do wniosku, że przynajmniej część rzeczywistości istnieje obiektywnie. Ale może na początek nie będę tego rozumowania rozwijał.

Acha, i jeszcze drobna sprawa: nie stawiaj spacji przed znakami przestankowymi. sjp.pwn.pl(*)-interpunkcyjnymi;4836490.html
02-01-2015 13:53 
 0 na 2
artem2035 (141 punktów)
(zablokowany)

>Niezupełnie. Pojęcie prawdy nie jest potrzebne to stwierdzenia, że rzeczywistość istnieje. Że coś istnieje, to jest niewątpliwy fakt: cogito ergo sum, jak już zauważył Kartezjusz (dobrze zaczął, choć potem mu się poplątało). To "coś" nazywamy rzeczywistością.

Myślenie jest błądzeniem. A wiec faktycznie nie jest potrzebna Prawda, tylko pozostaje zawsze takie małe domniemanie : a co jeśli Kartezjusz był pijany i po prostu coś tam sobie bredził [ponieważ Prawdy z założenia nie było], a myśmy z tego uczynili genialność wypowiedzi jako że była prosta i celnie trafiala w podłechtanie naszego Ego. Nie to żebym deprecjonował szacownego Kartezjusza i jego osiągniecia, ale sam Pan rozumie jeśli wywalamy Prawdę to co nam zostanie? Bładzenie dowolność, każda brednia dobra byle by było zapotrzebowanie i zbyt [w sumie marketing vel evolution in progress].
02-01-2015 15:07 
 Ocena 7 na 7
Fizyk (17637 punktów)
> Że coś istnieje, to jest niewątpliwy fakt: cogito ergo sum, jak już zauważył Kartezjusz...
> A wiec faktycznie nie jest potrzebna Prawda, tylko pozostaje zawsze takie małe domniemanie: a co jeśli Kartezjusz był pijany i po prostu coś tam sobie bredził...

To jest zupełnie nieistotne - autorytet Kartezjusza jest niepotrzebny. Każdemu jest łatwo stwierdzić, że coś istnieje. To "coś" nazywamy rzeczywistością.

> ...jeśli wywalamy Prawdę to co nam zostanie?

Rzeczywistość pozostanie.
03-01-2015 12:27 
 Ocena 1 na 1
artem2035 (141 punktów)
(zablokowany)
Ale chodzi o to że im krócej człowiek myśli tym lepiej, wystarczy ze pomyśli raz i tyle. Nie ma sensu wnikać za bardzo? Być sceptykiem?
04-01-2015 05:56 
 Ocena 5 na 5
Fizyk (17637 punktów)
> Ale chodzi o to że im krócej człowiek myśli tym lepiej, wystarczy ze pomyśli raz i tyle.

Ma Pan rację, wyraźnie niektórym o to chodzi. A jeszcze lepiej jest im nie pomyśleć ani razu. Wtedy wiara ma pełne pole do popisu.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie ma sensu wnikać za bardzo? Być sceptykiem?

Jest sens wnikać, ale za bardzo niekoniecznie.
Również warto być sceptykiem na miarę.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-01-2015 15:49Nie na temat
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)

>Skąd wiecie, że to na co patrzycie jest Realne?

Nauczyłem się że pełna lodówka oznacza jedzenie a pusta głód. Wykorzystuje też otwory w ścianach do przemieszczania się.

Aha. No i papier toaletowy. Musi wisieć obok kibla bo rzeczywistość bywa brutalna.

Takie tam proste testy.

Kontrolka paliwa świeci, kończy się paliwo możesz utknąć na zadupiu.
Co tam jeszcze.

Widzę śnieg, ubieram mocne buty zamiast sandałów.

Kurdę mógłbym powiedzieć że działam z wyprzedzeniem jak wizjoner.
02-01-2015 22:49 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Kontrolka paliwa świeci, kończy się paliwo możesz utknąć na zadupiu.

Kol. artem2035, usłuchaj profesjonalisty - farmer może się troszki jednak na tym znać

> Kurdę mógłbym powiedzieć że działam z wyprzedzeniem jak wizjoner.

Dziś każdy, kto żyje normalnie, wyciąga wnioski z tego co widzi ("wie, że to na co patrzy jest realne") - jest wizjonerem lub odsądzany jest od czci i wiary.
Takie czasy Panie, takie czasy

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-01-2015 22:54 
 Ocena 4 na 4
cmos (1664 punktów)
>Nauczyłem się że pełna lodówka oznacza jedzenie a pusta głód. Wykorzystuje też otwory w ścianach do przemieszczania się.

Twoja lodówka wykorzystuje otwory w ścianach do przemieszczania się?! Radziłbym nie wchodzić do kuchni bez odbezpieczonego blastera!
02-01-2015 23:03 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
> Radziłbym nie wchodzić do kuchni bez odbezpieczonego blastera!

Kiedyś miałem taką pralkę że jak wirowała pranie to faktycznie było jak na filmie "Egzorcysta".
03-01-2015 12:25 
 Ocena 2 na 2
artem2035 (141 punktów)
(zablokowany)
To o czym Pan pisze to zaspokajanie potrzeb albo ogólnie instynkt samozachowawczy.
Ale bardzo łatwo Panu udowodnie ze ten system oszczędzania na myśleniu o "zbędnych rzeczach" nie do końca jest taki dobry jakby sie mogło wydawać.

Też prosty przyklad : Dziecko jaskiniowców patrzy w niebo i mowi : - Mamo patrz te swiecące rzeczy na niebie to zapewne jakieś inne światy...

Matka na to : - A zamknij sie, lepiej byś nam pomógl jutro zaganiać mamuty na urwiska. Trza strawę do gęby dać a nie mysleć o Szopenie.

22 i ćwierć tysiaca lat pózniej ludzie konstruują prototyp statku miedzygwiezdnego, w celu misji ekspedycyjnej dajacej mozliwosc zasiedlenia nowej planety wobec przedludnienia lub innych grozb wiszących nad starą poczciwą Ziemią (SF ale mozliwe)
Gdyby nie wizjonerskie pomysły pionierów wynalazców i filozofów (skadinąd) pozostalibyśmy na etapie walki o ogień.

Raczej nie ten jest wizjonerem kto mysli jak 99.9% ludzkosci goniącej za marchewką i poganianej kijem. Być wizjonerem to luksus (nie kazdego na to stać - to moge przyznać).
03-01-2015 14:42 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>To o czym Pan pisze to zaspokajanie potrzeb albo ogólnie instynkt samozachowawczy.
>Ale bardzo łatwo Panu udowodnie ze ten system oszczędzania na myśleniu o "zbędnych rzeczach" nie do końca jest taki dobry jakby sie mogło wydawać.
>Też prosty przyklad : Dziecko jaskiniowców patrzy w niebo i mowi : - Mamo patrz te swiecące rzeczy na niebie to zapewne jakieś inne światy...
>Matka na to : - A zamknij sie, lepiej byś nam pomógl jutro zaganiać mamuty na urwiska. Trza strawę do gęby dać a nie mysleć o Szopenie.

Mamo jakie mamuty?
Nieważne....dobre były.

A te gwiazdy?
Nie mamy jeszcze jak tam dolecieć....tak jak do mamutów...

Przesunęłaś historyjkę w czasie dołożyłaś odległości.
Nic nie udowodniłaś.
03-01-2015 20:09 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Gdyby nie wizjonerskie pomysły pionierów wynalazców i filozofów (skadinąd) pozostalibyśmy na etapie walki o ogień.
>Raczej nie ten jest wizjonerem kto mysli jak 99.9% ludzkosci goniącej za marchewką i poganianej kijem. Być wizjonerem to luksus (nie kazdego na to stać - to moge przyznać).

Najpierw trzeba umieć czytać ze zrozumieniem.

Przewidywanie tego że pusta lodówka oznacz głód to nie to samo co przewidywanie czy samochody hybrydowe opanują świat.

Nie wymagam.

04-01-2015 10:39 
 Ocena 1 na 1
artem2035 (141 punktów)
(zablokowany)
>Przewidywanie tego że pusta lodówka oznacz głód to nie to samo co przewidywanie czy samochody hybrydowe opanują świat.
>Nie wymagam.
>
Proces poznawczy nie musi sie ograniczać do czasu rzędu ułamków sekund podczas których bedzie Pan osądzał co jest realne a co nie jest.
Ponieważ rzeczywistość wzmiankowana wyraznie w tym wątku jako oś tematu (i Prawda przez duze P ), to nie tylko żarcie spanie i wydalanie. A wiec im dłuzej ktoś mysli - lub głebiej myśli tym bardziej wątpliwą może być realność tego co widzi. Pan skadinąd zapewne nie zna tego mechanizmu z autopsji wiec pewnie sie nie dogadamy.
04-01-2015 11:23 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>Proces poznawczy nie musi sie ograniczać do czasu rzędu ułamków sekund podczas których bedzie Pan osądzał co jest realne a co nie jest.





Jako wizjoner ja już wiem co wiesz na co patrzysz.

Jak "myślisz" skąd wiesz że ja wiem o czym wiesz. To proste pytanie które zadałaś.

Dla podpowiedzi....łódź podwodna.

Skąd oni wiedzą na co patrzą....patrzą?
04-01-2015 22:43 
 Ocena-1 na 1
artem2035 (141 punktów)
(zablokowany)
Farmer słyszał o czymś takim jak myślenie abstrakcyjne? Obawiam się ze to nie jest temat dla Ciebie. Chociaż to co napisałeś o prostych testach jakimi posługuje sie 99.9 proc ludzkosci przy stwierdzaniu "realnosci" tudzież inna zwierzyna stadna - bedzie wzięte pod uwagę.
04-01-2015 22:54 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)
>Farmer słyszał o czymś takim jak myślenie abstrakcyjne?

Podpowiadałem.....łódź podwodna.

Potrzebujesz zrozumieć podstawy. Najpierw obrazki jak dzieciom.

Najpierw obrazki.

Jesteś wstanie wyjaśnić skąd wiesz co wiesz?
Zaznaczam że jak wejdziesz w swój głupkowaty ton z innego tematu na tym forum zostaniesz z tym problemem sam/a.
artem2035 (141 punktów)
(zablokowany)
To może Ty odpowiedz na takie pytanie :

W jaki sposób mógłbyś stwierdzić (uwzględnij swoj sposob na badanie realnosci) że to na co patrzysz jest NIEREALNE?

Tylko potraktuj to pytanie jako wyzwanie dla logiki i abstrakcyjnego myslenia a nie motyw o jaraniu zioła. I nie spiesz sie z odpowiedzią, pomyśl troche.
farmer (22440 punktów)
>To może Ty odpowiedz na takie pytanie :

Co z obrazkami? To klucz.

>W jaki sposób mógłbyś stwierdzić (uwzględnij swoj sposob na badanie realnosci) że to na co patrzysz jest NIEREALNE?

Na świecie jest kilkadziesiąt milionów kamer przemysłowych trochę GoPro od cholery komórek i aparatów.
Na Youtube w kółko pijacy złodzieje i wypadki.

Smoki-0
Krasnoludki-0



>Tylko potraktuj to pytanie jako wyzwanie dla logiki i abstrakcyjnego myslenia a nie motyw o jaraniu zioła. I nie spiesz sie z odpowiedzią, pomyśl troche.

No ale co z obrazkami. Skąd wiesz czy to drugie na obrazku istnieje a nie jest to "fotoszop".

Odpowiedź jest blisko.....

Aha, jak oceniasz szansę na to że drugi obrazek Ci się przyśni a nie ten banan?
Podpowiem....od wczoraj szansa wzrosła...
artem2035 (141 punktów)
(zablokowany)

Coraz bardziej mnie upewniasz, że po prostu nie mozesz "wskoczyć" na ten poziom myslenia abstrakcyjnego - co mnie w sumie troche dziwi, bo jakoś inni nie mieli z tym większego problemu - patrząc na wypowiedzi pozostałych userów. (No może znalazłby się jeszcze jeden wyjątek.)

Skoro nie chcesz odpowiedzieć na moje pytanie i nadal brniesz w pauperyzację tematu to napisze wprost:

"Skąd wiecie że to na co patrzycie jest Realne?" - to pytanie w kontekscie całości sugeruje że może istnieć taki poziom rzeczywistości który bardziej odpowiada PRAWDZIE niż to co może odtworzyć umysł ludzki w percepcji.
Innymi słowy chodzi o taką sytuację w której rzeczywistość jest ILUZJĄ.
I bynajmniej nie jest to pomysł ani nowy, ani mój , jest to bardzo popularna kwestia nadająca się do dyskusji filozoficznej.

Nadal nie łapiesz?
05-01-2015 17:05 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)

>I bynajmniej nie jest to pomysł ani nowy, ani mój , jest to bardzo popularna kwestia nadająca się do dyskusji filozoficznej.

Bynajmniej. Taki temat założyłem cztery lata temu....
www.racjonalista.pl/forum.php/s,443071

Odpowiedź Diogenesa wydaje mi się satysfakcjonująca.

>spotkałem się z kilkoma rodzajami postrzegania ( nie jestem pewien czy dobrze to formułuję)

Czy chodzi o różne aspekty (perspektywy), z jakich ujmujemy obiekty? Weźmy np. drzewo w sadzie: raz to jabłoń, innym razem trochę cienia, kiedy indziej tło fotografii, w pewnej sytuacji zasłona przed wrogiem, kilka desek dla stolarza, itp. Aspekty te można mnożyć ad infinitum. Można też badać relacje między tak opisanymi aspektami. Zagadnienie to badała i bada psychologia postaci. Inspirowało też artystów.

>Z jednej strony osoby które wgłębiają się w strukturę tak głęboko że zacierają się kształty tego co widzi "oko" .

Klasycznie wyróżnia się trzy poziomy (skale), na których przebiega nasza percepcja: mikro-, mezo- i makroskala. Podział jest oczywiście nieostry. Kiedy miesza się te poziomy otrzymujemy dość zabawne opisy: nie siedzimy na krześle (mezoskala), ale na obłoku cząstek elementarnych (mikroskala). Z perspektywy kosmosu (makroskala) człowiek to mniej niż robak, a ziemia - pyłek. Problemy z przejściami między tymi skalami to tradycyjne problemy nauki, filozofii, światopoglądów. Weź chociażby pod uwagę problemy typu jednostka a: układ nerwowy, społeczeństwo, kultura, gatunek, ewolucja, itd.

>Zastanawia mnie w jaki sposób postrzegacie? W jakiej skali, czy na potrzeby dnia codziennego widzicie ludzi drzewa czy zjawiska i procesy.

Staram się dość jasno określić aspekt, z którego postrzegam opisuję (w różny sposób) obiekt(y). Kiedy wcinam na śniadanie kawałek sera, wystarczy mi kilka danych na wejściu. Nie wgłębiam się w struktury molekularne, ani też nie zajadam kawałka drogi mlecznej, co nie znaczy, że nie potrafię zmienić aspektu lub nawet mieć świadomość pewnej ich równoległości (powiedzmy postrzeżenie polifoniczne). Jeśli fotografuję osobę (powiedzmy żonę), to całkowicie abstrahuję od jej człowieczeństwa: traktuję ją jako plamę barwną w układzie innych plam, reguł kompozycji i ewentualnych programów komputerowych, którymi obrobię obraz. Myślę, że podobnie robi chirurg podczas operacji: aspekt ludzki zostaje w tle, figurą staje się np. wyrostek robaczkowy lub guz mózgu.

>Czasem też czytałem dla relaksu tych którzy mają kontakt z bogiem jakimś, jak nie poprzez sny to poprzez magiczne miejsca...

Bóg nie jest kwestią postrzegania, ale (na płaszczyźnie poznania) błędną interpretacją postrzegania. Szukanie wyjaśnienia wszystkiego poza wszystkim jest logicznym nonsensem.

Tak było....


OPTYKA.....wstawiłem specjalnie duże obiekty i to znane.
Bo jak się wychodzi poza ten obszar to robi się pole do popisu dla duchów, bogów....

Skalę można przesuwać. To niczego nie zmienia.







artem2035 (141 punktów)
(zablokowany)
To o czym Pan wtedy rozmawiał - miało wymiar bardziej egzystencjalny niż metafizyczny lub logiczny. Innymi słowy bardziej związany z człowiekiem i jego poczynaniami w "codzienności" . Tu przeciwnie - dążyłbym do maksymalnego wyeliminowania czynnika ludzkiego, "codziennego", wyabstrahowania samego umysłu w sensie ponadjednostkowym i ponadczasowym - juz nie ludzkiego ale Samego w Sobie. I postawienie tego umysłu wobec Rzeczywistosci najbardziej totalnej jaka jest możliwa do ogarnięcia.

05-01-2015 19:47 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>To o czym Pan wtedy rozmawiał - miało wymiar bardziej egzystencjalny niż metafizyczny lub logiczny. Innymi słowy bardziej związany z człowiekiem i jego poczynaniami w "codzienności" . Tu przeciwnie - dążyłbym do maksymalnego wyeliminowania czynnika ludzkiego, "codziennego", wyabstrahowania samego umysłu w sensie ponadjednostkowym i ponadczasowym - juz nie ludzkiego ale Samego w Sobie. I postawienie tego umysłu wobec Rzeczywistosci najbardziej totalnej jaka jest możliwa do ogarnięcia.

Jeśli będziemy rozmawiać o skali "fotonowej" patrząc na krojenie sera edamskiego nie dojdziemy do porozumienia.

"Dążyłbym" ? To w końcu jak...bo wcześniej "byłaś"


Aha, proponuje wczesnego Krystkona.

05-01-2015 19:48 
 0 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Gratuluję farmer cierpliwości w rozmowie.
artem2035 o "stawianiu umysłu wobec Rzeczywistosci najbardziej totalnej jaka jest możliwa do ogarnięcia" a w sprawie Spinozy i jego zmiany imienia rżnie w zaparte inteligenta.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,649399#w650185
Wot typowy KULowski religiant: nos w guru teologii, Kantach, Tatarkiewiczach, Schopenhauerach a może i Spinozach, pochwalne dywagacje o rzeczywistości totalnej (dobrze, że nie totalitarnej) a podstawowych faktów z życia swoich autorów nie zna

Poza tym wyśmiewa dobieranie się słabych ludzi w grupy, podczas gdy wspólnotowość jest praktyczną i chyba najcenniejszą rzeczą w chrześcijaństwie.
Ech życie
ZXfi (176 punktów)
>Czy istnieje coś takiego jak rzeczywistość obiektywna?

Jak najbardziej. Wynika to wprost z faktu istnienia rzeczywistości subiektywnej, której zaprzeczyć nie sposób. Zasada przeciwieństw. Skoro jest jedna to i druga też, inaczej rozróżnienie nie miało by sensu. Ziemię, gwiazdy, przestrzeń kosmiczną, widziane przez większość, nazwaliśmy rzeczywistością obiektywną. Zdarzają się tacy co widzą to czego nie widzi większość, to z kolei nazwaliśmy urojeniem, chorobą psychiczną, i należy do rzeczywistości subiektywnej. Gdybyśmy żyli w matriksie, to taka rzeczywistość, generowana przez jakąś wyższą złożoność, by była dla nas rzeczywistością obiektywną. A rzeczywistość owej złożoności, też miałaby swoją nazwę.

>Jeśli istnieje to czy to implikuje istnienie Prawdy?

Prawdą jest, istnienie przeciwieństw, różnic.

>Skąd wiecie, że to na co patrzycie jest Realne? Jakie są granice tego pojęcia, czy też realność może
>być absolutna i nie podlegająca żadnym subiektywnym odcieniom itp.
>Czy myśl kształtuje rzeczywistość czy jest na odwrót.

Jedno i drugie na swoich warunkach. Myśl musi być przelana w czyn, a rzeczywistość dotrzeć do zmysłów.
Obiektywności jest tyle ile uzgodnień międzyludzkich. Głównie o nazwy chodzi
A granicę wyznacza poczucie czasu. Bez tego real może być dowolnym wszystkim. Gdybyśmy 24 godziny odczuwali jak jedną sekundę, świat obiektywny nazwalibyśmy karuzelą, i tak naprawdę by było...
03-01-2015 12:54 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
>>Czy istnieje coś takiego jak rzeczywistość obiektywna?
>Jak najbardziej. Wynika to wprost z faktu istnienia rzeczywistości subiektywnej, której zaprzeczyć nie sposób. Zasada przeciwieństw. Skoro jest jedna to i druga też, inaczej rozróżnienie nie miało by sensu.
Z dostrzegania różnic nie wynika przeciwieństwo, lecz tylko różnice.
"Zasada przeciwieństw" nie wydaje się uprawniona (mówiąc eufemistycznie).
Np. stąd, że istnieją temperatury dodatnie w skali Kelvina nie wynika wcale, jakoby musiały istnieć ujemne.
[Podobnie z subiektywnością - mogą być tylko różne jej stopnie, a niekoniecznie coś przeciwnego. Ba, nawet istnienie zera absolutnego (totalnego braku subiektywności) bywa stawiane pod znakiem zapytania.]

> Gdybyśmy żyli w matriksie
Ale w matriksie chyba właśnie nie ma rzeczywistości obiektywnej - wszystko może się okazać jeno symulacją.. ?
> Prawdą jest, istnienie przeciwieństw, różnic.
Co do różnic zgoda (wrażenie przeciwieństw wynika tylko z uznaniowego przyjęcia punktu zerowego skali).
.
03-01-2015 19:24 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
Muszę coś dopisać, bo zwykły plus nie wystarczy.
Bardzo dobrze to wytłumaczyłeś.
Tak zwana "zasada przeciwieństw" to zasada naszego opisywania rzeczywistości.
Nie jest cechą rzeczywistości. Zwłaszcza obiektywnej.

>Ale w matriksie chyba właśnie nie ma rzeczywistości obiektywnej - wszystko może się okazać jeno symulacją.. ?
To jest chyba kwestia sporna. Gdyby okazało się, że jesteśmy hologramem, to chyba ten hologram byłby naszą obiektywną rzeczywistością? Podobnie z symulacją. Dlaczego symulacja nie może być rzeczywistością obiektywną? Dla symulowanych postaci chyba jest.
04-01-2015 22:33 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
> Gdyby okazało się, że jesteśmy hologramem, to chyba ten hologram byłby naszą obiektywną rzeczywistością?
Jeśli hologramy działałyby niezależnie od projektorów, to tak.
> Dlaczego symulacja nie może być rzeczywistością obiektywną? Dla symulowanych postaci chyba jest.
Może i tak - subiektywnie taką się może wydawać, ale to jednak (z założenia) byłaby symulacja.

["My, postaci z jego snu musimy uważać, żeby go nie zbudzić" - /A. Wiśniewski-Snerg "Robot"/.]
>
05-01-2015 16:28 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>> Gdyby okazało się, że jesteśmy hologramem, to chyba ten hologram byłby naszą obiektywną rzeczywistością?
>Jeśli hologramy działałyby niezależnie od projektorów, to tak.
Niezależnie działać nie mogą. Wręcz przeciwnie, działają tak ściśle zależnie, że razem tworzą jedną ...rzeczywistość?

>Może i tak - subiektywnie taką się może wydawać, ale to jednak (z założenia) byłaby symulacja.
Czy program komputerowy nie jest częścią rzeczywistości?

A nie jest tak, że to są 2 różne rodzaje rzeczywistości, a ponieważ widzisz różnicę, niewątpliwie istniejącą, to zakładasz istnienie przeciwieństw? Bo tak jesteś nauczony opisywać świat?

Według mnie każda rzeczywistość jest obiektywna, subiektywne jest tylko to, co mamy w głowach, czyli nasz odbiór rzeczywistości. Ale to jeszcze do przemyślenia.

Mówi się o obiektywnych dziennikarzach, obiektywnej ocenie, ale to oczywiście wynika z innej skali odniesienia.
03-01-2015 19:34 
 Ocena 1 na 1
ZXfi (176 punktów)

>Z dostrzegania różnic nie wynika przeciwieństwo, lecz tylko różnice.

A czy przeciwieństwo nie jest szczególnego rodzaju różnicą, skrajną różnicą? Subiektywny-obiektywny, chyba da się pod to podciągnąć.

>"Zasada przeciwieństw" nie wydaje się uprawniona (mówiąc eufemistycznie).
>Np. stąd, że istnieją temperatury dodatnie w skali Kelvina nie wynika wcale, jakoby musiały istnieć ujemne.

To raczej nie jest dobry przykład, nie ma dodatniej temperatury w skali Kelvina. Pisanie plusa w tym przypadku byłoby błędem logicznym. Czy mowa o płaskowyżu nie pociąga za sobą konieczności istnienia doliny?

>Ale w matriksie chyba właśnie nie ma rzeczywistości obiektywnej - wszystko może się okazać jeno symulacją.. ?

No tak, ale póki nie wiemy nic o symulacji, a wirtualna cegła może rozwalić łeb, powinniśmy ją traktować jak prawdziwą obiektywną.
04-01-2015 23:43 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
> czy przeciwieństwo nie jest szczególnego rodzaju różnicą, skrajną różnicą? Subiektywny-obiektywny, chyba da się pod to podciągnąć.
Jeśli za skrajną uznać różnicę między stanem minimalnym, a maksymalnym, to tak - subiektywny/obiektywny można uznać za "przeciwne" (no, może raczej za odwrotne).
[Jak wskazać poziom obiektywności, poniżej którego byłaby ona ujemna, a powyżej - dodatnia?]
> nie ma dodatniej temperatury w skali Kelvina. Pisanie plusa w tym przypadku byłoby błędem logicznym.
Powiedzmy, że byłoby nadgorliwością - błędem byłoby stawianie minusa.
> Czy mowa o płaskowyżu nie pociąga za sobą konieczności istnienia doliny?
Dla mnie, patrzącego z 'krzywodoliny', tak - dla Yeti byłby to 'płaskoniż' wymuszający istnienie gór.
[Do uzgodnienia stanowisk (obiektywizacji) należy chyba przyjmować odpowiednio niski lub wysoki (zdystansowany) poziom odniesienia.]
> póki nie wiemy nic o symulacji, a wirtualna cegła może rozwalić łeb, powinniśmy ją traktować jak prawdziwą obiektywną.
Ale tu badamy wiedzę o rzeczywistości, a nie o matriksie, więc wszelkie symulacje tylko zaciemniają obraz.
[Sprawdzanie skuteczności wirtualnych kasków nie doprowadzi przecież do ich urealnienia.]

P.S.
Uważam (by nieco podsumować), że bardzo trafnie wskazujesz dostrzeganie różnic jako podstawowe w widzeniu "rzeczywistości" ('tego-co-się-dzieje').
Nie rozumiem jednak zasadności "zasady przeciwieństw", bo ta nie wydaje się dość ogólna.
[Choć dobrze działa przy opisie ładunku elektrycznego lub antymaterii.]
06-01-2015 01:40 
 Ocena 1 na 1
ZXfi (176 punktów)
>Nie rozumiem jednak zasadności "zasady przeciwieństw", bo ta nie wydaje się dość ogólna.

Upierać się przy tej zasadzie nie będę, tym bardziej że w ogólności miałem na myśli rozróżnienie. Jednak przeciwieństwo, jako skrajny przypadek rozróżnienia, najwyraźniej ukazuje mechanizm. Wyizolowanie z rzeczywistości subiektywności, skutkuje czymś co tą subiektywnością nie jest. Jest czymś innym, może nie przeciwnym, ale koniecznym.
wsx666 (1067 punktów)
>Czy istnieje coś takiego jak rzeczywistość obiektywna?
>Jeśli istnieje to czy to implikuje istnienie Prawdy?
>Skąd wiecie, że to na co patrzycie jest Realne? Jakie są granice tego pojęcia, czy też realność może
>być absolutna i nie podlegająca żadnym subiektywnym odcieniom itp.
>Czy myśl kształtuje rzeczywistość czy jest na odwrót.

ad 1 Obiektywna czyli jaka ? Obiektywna dla kogo ?
ad 2 Istnienie Prawdy ? Jakiego rodzaju Prawdy ? Prawdy o czym/o kim ?
ad 3 Zawsze to na co patrzysz w taki czy inny sposób jest i musi być 'realne' skoro to widzisz.
ad 4 Myśl niczego nie kształtuje, myśl powstaje w mózgu jako efekt jego pracy, kształtują co
najwyżej twoje ręce wprawione w ruch poprzez myśl/mózg.

Duch Prawdy (14790 punktów)
www.cda.pl(*)Incepcja-online-2010-Lektor-PL


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Besaleelem (160 punktów)
>Czy istnieje coś takiego jak rzeczywistość obiektywna?

Obiekt -> kubek z kawą przy komputerze. Jest.

>Jeśli istnieje to czy to implikuje istnienie Prawdy?

samo przez się jest zrozumiałe, że "Prawda" np. "Prawda... że mam rację" jest.
czy ona, 'jest' bez względu na to "czy mam rację" to już inna rzecz.
Osobiście jestem przekonany, że ona 'jest' bez względu na to "czy mam rację".

Przykład,to:

"Kwiaty nie śmierdzą"

wiem, że są kwiaty które śmierdzą
jednak "jedna jaskółka wiosny nie czyni" i mimo, że znajdziesz kwiaty które śmierdzą, zdanie "Kwiaty nie śmierdzą" jest zdaniem prawdziwym.

>Skąd wiecie, że to na co patrzycie jest Realne? Jakie są granice tego pojęcia, czy też realność może
>być absolutna i nie podlegająca żadnym subiektywnym odcieniom itp.

patrz na biały kolor tapety, kartki papieru, strony web, w obrębie - przysłowiowo- twojej głowy - może być żółtym.

>Czy myśl kształtuje rzeczywistość czy jest na odwrót.

myśl porusza ciała
myśl nie kształtuje rzeczywistości

rzeczywistość ma natomiast przemożny wpływ na myśl
np. rzeczywiste lezje mogą spowodować znaczne kłopoty z formowaniem wypowiedzi

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365