>
>>Co to jest "nie materia"?>
>Wyspekulowany byt absolutny!>
A co jeśli nie ma nie-materii? Czy wtedy:>
1. Istnieje jedna tylko Materia>
2. Materia jest ...>
3. Są trzy stany materii ...>
4. ...>
... ?Za Wikipedią:
Cztery definicjeW różnych działach fizyki i innych nauk przyrodniczych używa się kilku różnych definicji materii.
W fizyce stosuje się termin materia na określenie, co najmniej, trzech różnych kategorii obiektów fizycznych (trzy definicje węższe):
z masą (spoczynkową), jako atrybutem - materia to wszystkie obiekty, o różnej od zera masie spoczynkowej (tzw.
materia masywna),
bazująca na określeniu jej cząstek fundamentalnych - materia to wszystkie obiekty złożone z elementarnych fermionów (tzw.
materia fermionowa]),
bazująca na częstości występowania w naszej okolicy Wszechświata - materia to wszystkie obiekty złożone z tej, z dwu (o identycznej masie i czasie życia, ale o przeciwnym znaku ładunku elektrycznego oraz wszystkich addytywnych liczb kwantowych), odmian cząstek elementarnych, która przeważa w naszej okolicy Wszechświata (tzw.
koinomateria, według terminologii Alfvéna, w przeciwstawieniu do antymaterii),
oraz na określenie wszelkich (według obecnego stanu wiedzy fizycznej) obiektów fizycznych (definicja najszersza):
bazująca na zdolności do wytwarzania grawitacji -
materia to wszystkie obiekty wytwarzające grawitację i jej podlegające, czyli o niezerowej energii.Pierwsza, druga i trzecia definicja obejmują różne zakresy obiektów fizycznych (np. bozony oddziaływań słabych są materią według pierwszej definicji, ale nie drugiej), jedynie czwarta obejmuje wszystkie obiekty (przedmioty) fizyczne. Czwarta definicja nie daje się bardziej rozszerzyć, gdyż wszystkie posiadające energię obiekty fizyczne oddziałują najpowszechniejszym oddziaływaniem - grawitacyjnym, a brak energii uniemożliwiłby zaobserwowanie danego obiektu w jakikolwiek sposób, więc
nie ma obserwowalnych obiektów fizycznych poza czwartą definicją.
Także, jedynie przyjmując czwartą definicję, można mówić
o potwierdzeniu przez fizykę współczesną prawa zachowania materii, w postaci zasady zachowania energii (z dokładnością do zasady nieoznaczoności Heisenberga). Przy przyjęciu pierwszej definicji, ze względu na niezachowanie np. w reakcjach jądrowych tradycyjnie rozumianego prawa zachowania masy, można mówić o znikaniu i pojawianiu się materii (deficyt masy, anihilacja, kreacja par).
****************************************************************
"Polityka" 11 września 2008
Karol Jałochowski
"Żeby materia wydała jęk"
Dlaczego małe cząstki trzeba badać za pomocą wielkich urządzeń? Rozmowa z prof. Janem Nassalskim z Instytutu Problemów Jądrowych im. Andrzeja Sołtana w Świerku i dr. hab. Leszkiem Zawiejskim z Instytutu Fizyki Jądrowej im. Henryka Niewodniczańskiego PAN w Krakowie.Klocki lego mają dzieci, a fizycy - Model Standardowy, największe osiągnięcie nauk przyrodniczych XX w. Ta powszechnie akceptowana teoria opisuje świat za pomocą dwóch rodzajów fundamentalnych cząstek elementarnych: leptonów i kwarków (z których zbudowane są bardziej złożone obiekty materii). Cząstki te podlegają czterem oddziaływaniom, z których dwa (elektromagnetyzm i grawitację) poznaliśmy dość dobrze, a pozostałe dwa gorzej (wiążące jądra atomów w całość oddziaływanie silne oraz oddziaływanie słabe - warunkujące przebieg reakcji jądrowych w gwiazdach).
Niestety, jak każde dzieło człowieka, Model Standardowy jest ułomny. Zawiera wiele parametrów o zagadkowych wartościach. Nie wyjaśnia własności ciemnej materii i ciemnej energii, które stanowią aż 96 proc. Wszechświata. Nie opisuje pierwszego ułamka sekundy, w którym, w niewyobrażalnym wybuchu, z czegoś, czego nawet nie można nazwać niczym (bo żeby było nic, musi być coś), powstały przestrzeń i czas. Nie odpowiada też na ważkie pytania o masę. Bo czym właściwie jest masa? I skąd się wzięła? Model Standardowy sugeruje tylko, że jedna odpowiedź na te pytania jest bardziej prawdopodobna niż inne, a jest nią bozon Higgsa, higgs.
Istnienie pewnej fundamentalnej cząstki elementarnej, która nadaje masę (niektórym) innym cząstkom, zasugerował Peter Higgs (ur. 1929). Ten brytyjski fizyk wysunął hipotezę, że Wszechświat wypełnia pewne pole. Niektóre cząstki są niejako odporne na jego działanie. Inne zaś grzęzną w polu Higgsa jak muchy w smole, przez co nabierają masy (która jest miarą siły ich oddziaływania z tymże polem). Tylko dlaczego higgs jest taki ważny? Czyż żyć bez masy nie byłoby lżej? Ano, gdyby nie cząstka Higgsa, nie powstałyby żadne złożone struktury. Nie byłoby cieczy i ciał stałych. Płynów i rzeczy. Nie byłoby nas. Powtórzmy jednak - higgs to tylko hipoteza.
Takich niezbadanych hipotez jeszcze parę jest. W każdą taką dziurę w wiedzy uczeni /a ja za nimi/ - wkładają zwyczajne "nie wiem" - inni próbują wetknąc tam Boga.@@@
.