Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy miłość do ojczyzny musi być bezwarunkową?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
10-07-2014 11:56Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Czy miłość do ojczyzny musi być bezwarunkową?
Ocena 11 na 11
.
Pan Brzostowski zarzucił mi kiedyś - "Mam wrażenie, że Pan po prostu nie lubi Polski". Uważam jego zarzut za niesłuszny, ale muszę przyznać, iż z powodu poziomu refleksji intelektualnej moich ziomków przychodzi mi to coraz trudniej. Przytaczałem już tu kawałek referatu red. Izdebskiego: [Załącznik].

W najnowszej Polityce Marcin Rotkiewicz w artykule "Nauki nadprzyrodzone" opisuje poziom naszych elit intelektualnych. (Patrz też: naukonauci(*)8/slaski-uniwersytet-magiczny/)

Oczywiście ma to wpływ na całe nasze społeczeństwo. O czym w tym samym numerze Polityki pisze Cezary Michalski,
a praktycznie możemy doświadczyć na przykład w wyniku internetowego głosowania. wiadomosci(*)PL,wid,16745020,wiadomosc.html
O Święty Boże, czy moja ukochana ojczyzna musi być zadupiem Europy?

Pozdrawiam.

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..
#76
20-07-2014 09:55
 Ocena 1 na 1
Rafał Kozłowski (301 punktów)Odp: Czy miłość do ojczyzny musi być bezwarunkową?

>>Człowiek nie jest zbudowany jedynie z materii.
>>Zdecydowanie różnimy się w koncepcjach, ja nie znam innego bytu poza materią.
>>To, że Pan nie zna, nie oznacza, że nie może istnieć.
>Nie oznacza, ale ja swoje twierdzenia mam zwyczaj opierać na dorobku nauki.

Chyba się nie rozumiemy. Przecież ja nie mówię do "duszy", a o energii organizmów żywych. Przemiany energetyczne są podstawą życia. Zastanawia mnie związek energetyczny między organizmami, takiego samego charakteru jak kontakt fizyczny (materialny).

>>Nauka nie wyklucza istnienia niematerialnego bytu.
>Poważna nauka przyrodnicza (w każdym razie zdecydowana większość przyrodoznawców), nawet na gruncie nauki nie wie, tak w ogóle, co miałby niematerialny byt znaczyć. "Nauka nigdy, nigdzie i w najmniejszym stopniu nie natknęła się na najmniejszy wpływ jakiejkolwiek nadrzeczywistości na rzeczywistość i to praktycznie zamyka możliwość jakiekolwiek nadnaturalnego stworzenia."

Co prawda, to prawda.
pozdrawiam

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Czy miłość do ojczyzny musi być bezwarunkową?
W odpowiedzi Rafał Kozłowski

>Podałem Panu przykład teorii grawitacji. Ogłoszona w roku 1916, sprawdzona doświadczalnie 1919. - to tylko najbardziej spektakularny przykład.
Tak jak wyżej napisałem mam zwyczaj dokładnego czytania ze zrozumieniem tego co interlokutor napisał (gdy nie rozumiem to dopytuję) przed udzieleniem mu odpowiedzi. Po prostu nie lubię głupot wypisywać.
Natomiast nie sądzę aby przeczytał, a jak Pan nawet przeczytał, to nie zrozumiał o czym ja piszę. Teoria naukowa
to całość logicznie spoistych uogólnień, wywnioskowanych na podstawie ustalonych faktów naukowych i powiązanych
z dotychczasowym stanem nauki.
W przestrzeni nauki (dobra) teoria "mówi jak jest" w praktyce. Jeśli praktyka dowodzi czegoś innego, wtedy teoria upada albo jej stosowanie zawęża się do określonych warunków.
Z Pańskich wypowiedzi wynika, iż dalej Pan nie odróżnia naukowych spekulacji, hipotez, teorii od potwierdzonych doświadczalnie dowodów, a tylko takie mogą być powszechnie przez naukę, a nie poszczególnych uczonych uznane.

>Czy zatem należy "upierać" się, aby uznawać tylko to, co zostało udowodnione.
>Trzymajmy się jednak definicji z wikipedii (choć robię to niechętnie, bo ścisłe trzymanie się definicji ogranicza kreatywność umysłu).
Zdecydowanie należy rozumieć o czym się pisze i używać terminów z przyjętym ich znaczeniem lub wyraźnie zaznaczać,
iż ja ten termin rozumiem inaczej.

>Uznanie teorii za naukową nie wymaga potwierdzenia doświadczalnego, co wynika z definicji (...)
Gdyby Pan tylko przeczytał co napisałem, bądź zacytowałem, na temat hipotez nie linkowałby tu Pan kawałka definicji, którego zresztą chyba Pan dalej nie zrozumiał.

>... i nie chodzi mi tu o "wiarę" w "pierdoły", ale na nie odrzucaniu alternatywnych sposobów wyjaśniania istniejących przecież zjawisk.
A czym się różni "wiara w pierdoły" od alternatywnych sposobów wyjaśniania zjawisk? Bardziej wyszukaną pseudonaukową nazwą?

>Każda teoria ma swoich krytyków i zwolenników - tak to jest z teoriami.
Dokładnie tak, tu zgadzam się z Panem w 100% i właśnie o to chodzi.

>>>>Tyle tylko, iż nauka wcale tak nie działa. Spekulacje, hipotezy i teorie naukowe są potrzebne, ale znaczenie dla nauki ma weryfikacja przez doświadczenie, gdyż to jest dowodem prawdy.
>No i tu się różnimy.
No to ciekawe?

>Znaczenie dla nauki ma poszukiwanie prawdy, a nie tylko jej udowadnianie.
Prawie tak, ale czym jest "prawda"? Według mnie nauka stara się poznać i zrozumieć istniejącą obiektywnie rzeczywistość, a tego jak dowodzi praktyka przy pomocy jednej "prawdy" (przynajmniej na razie) nie da rady zrobić. Gdyby Pan uważnie przeczytał to co ja napisałem dostrzegłby Pan wagę jaką przykładam do naukowych spekulacji, hipotez i teorii.

>Gdyby nie, często spekulatywne teorie, to nie było by przecież czego udowadniać.
Tak.

>Współczesna nauka tworzy teorie, które trudno czasami ludzkim umysłem ogarnąć.
Tak.

>świadomość jest ważnym przedmiotem moich zainteresowań.
>>>>Jeżeli jest to przedmiotem Pańskich zainteresowań, to tym bardziej należałoby podać lektury. Oczywiście do pełnego poznania czym jest świadomość to jeszcze daleko, ale jest znane przynajmniej kilka bardzo ciekawych naukowych teorii, ten fenomen objaśniających.
>Trudno mi wyliczyć wszystko to, co o "świadomości" czytałem, często jest to element innego zagadnienia np. Bruce Rosenblum, Fred Kuttner Zagadka teorii kwantów. Zmagania fizyki ze świadomością. Aktualnie czytam David Chalmers "Świadomy umysł"[/url]
Chyba niewielu w rozmowie wymienia wszystko, ale wymienia się rzeczy najważniejsze i gdy Pan je wymienił jest mi łatwiej zrozumieć Pańskie poglądy. Ja swoich szukałem tu:
www.racjon(*).php/z,0/d,41/s,396033#w399079
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,422161#w426686
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,422161#w426716

Patricia Churchland - kanadyjska filozof, specjalistka w neuronauce, neurofilozofii i neuroetyce wypowiada się w wywiadzie o swojej dziedzinie badań filozoficznych związanych z najnowszymi odkryciami naukowymi i ich implikacjami.
www.ccpres(*)ywiad_z_Patricia_Churchland_51

Daniel Dennett.
www.ted.co(*)_our_consciousness?language=pl

Prof. Antonio Damasio
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,468779#w472303

Poniżej parę ciekawych linków związanych z kognitywistyką
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,209583#w209960
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,103376#w103856
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,103376#w104021
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,422161#w426686
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,422161#w426716
www.racjon(*).php/s,492101/z,0/d,10#w503496
Jak widać z zupełnie innych bajek jesteśmy.

CDN

@@@
.

#78
20-07-2014 14:43
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Czy miłość do ojczyzny musi być bezwarunkową?
W odpowiedzi Rafał Kozłowski

>Rzeczą ogólnie znaną jest fakt naukowy o równoważności materii i energii.
No i już zaczyna się kłopot w Wikipedii jest napisane: "Równoważność masy i energii - funkcjonujące w obrębie interpretacji szczególnej teorii względności sformułowanie, oznaczające faktycznie dwie odmienne koncepcje", a więc mamy "masę i energię", a Pan pisze o "materii i energii". Zaś według mojego rozumienia "energia to też materia".
>Jest Pan w błędzie. Masa to jednostka miary, a nie stanu. Materia to nie energia.
>Proszę to sobie sprawdzić.
Bogusławski:
Czy Pan przeczytał wyżej podany link: Pojęcie materii jest rzadko używane w nauce, bo nauka nie napotkała innych bytów oprócz materii. W nauce w zasadzie wszystko jest materią.
Śmiem wątpić. Szanowny Panie - sprawdzanie to mój zwyczaj. Jestem ogromnie odpowiedzialnym za słowo i wiem co piszę.

>No i sam Pan widzi jaki to kłopot z definicjami.
Akurat w tym przypadku nie dostrzegam żadnego, choć oczywiście są trudności i to duże w tworzeniu definicji.

>Odnosząc powyższe do teorii strun, to każda cząstka elementarna jest struną. Tak właściwie, to formą podstawową jest jednowymiarowa struna. To jakie ma napięcie i częstotliwość drgania powoduje czym się staje - czy cząstką materii (np. kwarki, elektron - mają spin połówkowy) czy cząstką przenoszącą oddziaływania (foton, gluon, bozon, grawiton - mają spin całkowity - i są bezmasowe, dlatego oddziałują z prędkością światła). Dlatego nauka posługuje się terminami np. "ciemnej materii" i "ciemnej energii" rozróżniając materię od energii. Cytowany przez Pana link "gmatwa" pojęcie.
Nie odpowiadam za to co komu co gmatwa. Podałem jakie jest w miarę powszechne w nauce rozumienie materii.
_____________

>Człowiek nie jest zbudowany jedynie z materii.
Zdecydowanie różnimy się w koncepcjach, ja nie znam innego bytu poza materią.
>To, że Pan nie zna, nie oznacza, że nie może istnieć.
Nie oznacza, ale ja swoje twierdzenia mam zwyczaj opierać na dorobku nauki.
>Chyba się nie rozumiemy. Przecież ja nie mówię do "duszy",
>a o energii organizmów żywych.
O czym?

>Przemiany energetyczne są podstawą życia.
Tak organizmy żywe pobierają z zewnątrz i przetwarzają energię.

>Zastanawia mnie związek energetyczny między organizmami,
Tak, np. organizmy zielone pobierają energię słoneczną i budują z niej masę organiczną, którą organizmy trawożerne przerabiają na energię chemiczną i masę organiczną itd.

>takiego samego charakteru jak kontakt fizyczny (materialny).
Bez kontaktu fizycznego trudno kogoś zjeść. Energia słoneczna też ma kontakt fizyczny z roślinami, a wszystko to nazywamy "przemianą materii". Nie znam kontaktów niematerialnych. Kontakty niematerialne, to już właśnie domena religii.

>Nauka nie wyklucza istnienia niematerialnego bytu.
Poważna nauka przyrodnicza (w każdym razie zdecydowana większość przyrodoznawców), nawet na gruncie nauki nie wie, tak w ogóle, co miałby niematerialny byt znaczyć.

"Nauka nigdy, nigdzie i w najmniejszym stopniu nie natknęła się na najmniejszy wpływ jakiejkolwiek nadrzeczywistości na rzeczywistość i to praktycznie zamyka możliwość jakiekolwiek nadnaturalnego stworzenia."
>Co prawda, to prawda.
Więc wydaje mi się, iż ma Pan największy kłopot z bardzo wieloznacznym w języku popularnym rozumieniem terminu materia, tym bardziej iż ta wieloznaczność wywodzi się z różnych filozoficznych prób zdefiniowania tego bytu - moim zdaniem - jedynie istniejącego.

W zamieszczonych wyżej wypowiedziach i linkach odwoływałem się do mojego rozumienia materii i je argumentowałem. Więc proszę aby na spokojnie Pan moje wypowiedzi wraz z linkami przejrzał i się zastanowił, gdyż spór pomiędzy nami -
o ile istnieje - może dotyczyć zupełnie innych zjawisk i ich rozumienia.

Pozdrawiam.

@@@
.

Rafał Kozłowski (301 punktów)Odp: Czy miłość do ojczyzny musi być bezwarunkową?
>Tak jak wyżej napisałem mam zwyczaj dokładnego czytania ze zrozumieniem tego co interlokutor napisał (gdy nie rozumiem to dopytuję) przed udzieleniem mu odpowiedzi. Po prostu nie lubię głupot wypisywać.
>Natomiast nie sądzę aby przeczytał, a jak Pan nawet przeczytał, to nie zrozumiał o czym ja piszę [...]

Przeczytałem, przeczytałem... nie mam zwyczaju odpisywać bez przeczytania postu. Zdaje się, że Pan nie rozumie, co do Pana piszę. Ile razy mam to samo pisać...?

>>Czy zatem należy "upierać" się, aby uznawać tylko to, co zostało udowodnione.
>>Trzymajmy się jednak definicji z wikipedii (choć robię to niechętnie, bo ścisłe trzymanie się definicji ogranicza kreatywność umysłu).
>Zdecydowanie należy rozumieć o czym się pisze i używać terminów z przyjętym ich znaczeniem lub wyraźnie zaznaczać, iż ja ten termin rozumiem inaczej.

Jaki termin jest dla Pana niezrozumiały? Definicje jakie przytoczyłem są jasne i czytelne. Wskazałem Panu błędy w Pańskich interpretacjach na przykładzie definicji metody naukowej. Ile razy można powtarzać, że teoria naukowa nie wymaga potwierdzenia doświadczeniem, doświadczenie stwierdza natomiast poprawność teorii.

>>Uznanie teorii za naukową nie wymaga potwierdzenia doświadczalnego, co wynika z definicji (...)
>Gdyby Pan tylko przeczytał co napisałem, bądź zacytowałem, na temat hipotez nie linkowałby tu Pan kawałka definicji, którego zresztą chyba Pan dalej nie zrozumiał.

A Pan rozumie co do Pana piszę? Gubi się Pan w gąszczu definicji. Próbuje Pan objąć świat w ich ramy, ale to daremna próba. Proponuję nieco uwolnić umysł. Świat zmienia się bardzo szybko i wymaga "elastycznego" myślenia. Podałem Panu przykłady: przemyślał je Pan choć przez chwilę?

>A czym się różni "wiara w pierdoły" od alternatywnych sposobów wyjaśniania zjawisk? Bardziej wyszukaną pseudonaukową nazwą?

Różni się przedmiotem badań i skalą zaangażowania nauki w jej przedmiot. Nie sądziłem, że to muszę Panu tłumaczyć.

>>Znaczenie dla nauki ma poszukiwanie prawdy, a nie tylko jej udowadnianie.
>Prawie tak, ale czym jest "prawda"? Według mnie nauka stara się poznać i zrozumieć istniejącą obiektywnie rzeczywistość, a tego jak dowodzi praktyka przy pomocy jednej "prawdy" (przynajmniej na razie) nie da rady zrobić. Gdyby Pan uważnie przeczytał to co ja napisałem dostrzegłby Pan wagę jaką przykładam do naukowych spekulacji, hipotez i teorii.

Lekceważy Pan hipotezy i teorie. To Pana wybór - wygodny zresztą, bo lepiej wszystko krytykować niż racjonalnie zastanawiać się nad konsekwencjami naukowych teorii i hipotez.

>Ja swoich szukałem tu:
>www.racjon(*).php/z,0/d,41/s,396033#w399079
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,422161#w426686
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,422161#w426716
> Patricia Churchland - kanadyjska filozof, specjalistka w neuronauce, neurofilozofii i neuroetyce wypowiada się w wywiadzie o swojej dziedzinie badań filozoficznych związanych z najnowszymi odkryciami naukowymi i ich implikacjami.
>www.ccpres(*)ywiad_z_Patricia_Churchland_51
> Daniel Dennett.
>www.ted.co(*)_our_consciousness?language=pl
> Prof. Antonio Damasio
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,468779#w472303
>Poniżej parę ciekawych linków związanych z kognitywistyką
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,209583#w209960
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,103376#w103856
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,103376#w104021
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,422161#w426686
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,422161#w426716
>www.racjon(*).php/s,492101/z,0/d,10#w503496

Z zainteresowaniem przejrzę, dziękuję za linki.

>Jak widać z zupełnie innych bajek jesteśmy.

Wcale nie. Ja jestem jedynie bardziej "otwarty" na nieznane.

pozdrawiam

Rafał Kozłowski (301 punktów)Odp: Czy miłość do ojczyzny musi być bezwarunkową?
>Pojęcie materii jest rzadko używane w nauce, bo nauka nie napotkała innych bytów oprócz materii. W nauce w zasadzie wszystko jest materią.
>Śmiem wątpić. Szanowny Panie - sprawdzanie to mój zwyczaj. Jestem ogromnie odpowiedzialnym za słowo i wiem co piszę.[/cytat]

Chyba jednak nie... materia nie jest energią.

>>No i sam Pan widzi jaki to kłopot z definicjami.
>Akurat w tym przypadku nie dostrzegam żadnego, choć oczywiście są trudności i to duże w tworzeniu definicji.

Szkoda, że Pan nie dostrzega problemu. Wskazałem przecież jasno, że teoria strun i tzw. model standardowy w zupełnie inny sposób opisuje te same siły i strukturę materii. Proszę przeczytać. cząstka elementarna , a zrozumie Pan różnicę między materią, a energią.

>>Człowiek nie jest zbudowany jedynie z materii.
> Zdecydowanie różnimy się w koncepcjach, ja nie znam innego bytu poza materią.
>>To, że Pan nie zna, nie oznacza, że nie może istnieć.
>Nie oznacza, ale ja swoje twierdzenia mam zwyczaj opierać na dorobku nauki.
>>Chyba się nie rozumiemy. Przecież ja nie mówię do "duszy",
>>a o energii organizmów żywych.
>O czym?
>>Przemiany energetyczne są podstawą życia.
>Tak organizmy żywe pobierają z zewnątrz i przetwarzają energię.
>>Zastanawia mnie związek energetyczny między organizmami,
>Tak, np. organizmy zielone pobierają energię słoneczną i budują z niej masę organiczną, którą organizmy trawożerne przerabiają na energię chemiczną i masę organiczną itd.
>>takiego samego charakteru jak kontakt fizyczny (materialny).
>Bez kontaktu fizycznego trudno kogoś zjeść. Energia słoneczna też ma kontakt fizyczny z roślinami, a wszystko to nazywamy "przemianą materii". Nie znam kontaktów niematerialnych. Kontakty niematerialne, to już właśnie domena religii.

Religia nie ma tu nic do rzeczy. Precyzując moje stanowisko, bo widzę, że dzieli Pan włos na czworo. Zachodzące w organizmach żywych procesy elektryczne wytwarzają pole elektryczne. Jestem "otwarty" na badania wpływu tego pola między organizmami i ich świadomego wykorzystania.

>Więc wydaje mi się, iż ma Pan największy kłopot z bardzo wieloznacznym w języku popularnym rozumieniem terminu materia, tym bardziej iż ta wieloznaczność wywodzi się z różnych filozoficznych prób zdefiniowania tego bytu - moim zdaniem - jedynie istniejącego.

Myślałem, że rozmawiamy o nauce a nie o filozofii. Skoro dyskusja toczy się na tematy struktury wszechświata, budowy organizmów - to Pan wybaczy - ale filozoficzne rozumienie materii jako bytu jest nie na miejscu.

>W zamieszczonych wyżej wypowiedziach i linkach odwoływałem się do mojego rozumienia materii i je argumentowałem. Więc proszę aby na spokojnie Pan moje wypowiedzi wraz z linkami przejrzał i się zastanowił, gdyż spór pomiędzy nami -
>o ile istnieje - może dotyczyć zupełnie innych zjawisk i ich rozumienia.

Myślę, że tak właśnie jest. Daleko odszedłem od tematu Pana wątka za co przepraszam.

pozdrawiam

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Czy miłość do ojczyzny musi być bezwarunkową?
W odpowiedzi Rafał Kozłowski
.
To o czym tak w ogóle tu rozmawiamy, gdy obaj silne wrażenie mamy, iż nie dość, iż się nie czytamy, to się zupełnie wzajemnie nie rozumiemy. Ponadto, nie dość iż w moim obiorze jest Pan niedorzecznym, to na dokładkę mało grzecznym.

>Myślałem, że rozmawiamy o nauce a nie o filozofii.
To Kuhn, którego Pan tu do dyskusji włożył, był według Pana uczonym, a nie filozofem nauki?

>Skoro dyskusja toczy się na tematy struktury wszechświata, budowy organizmów - to Pan wybaczy - ale filozoficzne rozumienie materii jako bytu jest nie na miejscu.

Kilka razy odwoływałem się w linkach do tych wypowiedzi:
Dla mnie pojęcie materii jest bardziej kategorią filozoficzną i najlepszą znaną mi filozoficzną definicję materii podałem wyżej: "Materia jest filozoficzną kategorią, która dana jest człowiekowi we wrażeniach, którą nasze wrażenia kopiują, fotografują, odzwierciedlają, a która istnieje niezależnie od nich"

Ale uznając prymat nauk przyrodniczych nad filozofią zalinkowałem też cztery próby fizycznego zdefiniowania materii: www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,398621#w398977

Wikipedia: W różnych działach fizyki i innych nauk przyrodniczych używa się kilku różnych definicji materii. Np. "w fizyce stosuje się termin materia na określenie, co najmniej, trzech różnych kategorii obiektów fizycznych (trzy definicje węższe): z masą (spoczynkową), jako atrybutem - materia to wszystkie obiekty, o różnej od zera masie spoczynkowej (tzw. materia masywna), bazująca na określeniu jej cząstek fundamentalnych - materia to wszystkie obiekty złożone z elementarnych fermionów (tzw. materia fermionowa), bazująca na częstości występowania w naszej okolicy Wszechświata - materia to wszystkie obiekty złożone z tej, z dwu (o identycznej masie i czasie życia, ale o przeciwnym znaku ładunku elektrycznego oraz wszystkich addytywnych liczb kwantowych), odmian cząstek elementarnych, która przeważa w naszej okolicy Wszechświata (tzw. koinomateria, według terminologii Alfvéna, w przeciwstawieniu do antymaterii), oraz na określenie wszelkich (według obecnego stanu wiedzy fizycznej) obiektów fizycznych (definicja najszersza): bazująca na zdolności do wytwarzania grawitacji - materia to wszystkie obiekty wytwarzające grawitację i jej podlegające, czyli o niezerowej energii".

Zgadzam się tu też z panem Fizykiem
(Jednak bardziej uczonym przyrodoznawcą niźli filozofem - przynajmniej od formalnej strony):
Pojęcie materii jest rzadko używane w nauce, bo nauka nie napotkała innych bytów oprócz materii. W nauce w zasadzie wszystko jest materią. Wynika to z dążenia do unifikacji wszystkich teorii. Na przykład, w teorii pola wszystko jest polem i pole zastępuje pojęcie materii.

Tu znajdzie Pan wyjaśnienie dla dzieci o przekształcaniu się materii - energii w masę i z masy w energię Może uda się to Panu jakoś zrozumieć?

Ja już wyczerpałem swoje możliwości tłumaczenia, przy niechęci do zrozumienia. Moim zdaniem, zaplątał się Pan już tu we własne nogi, ale ja jestem subiektywnym i zapewne się mylę, a więc spokojnie może Pan pozostawać w mniemaniu, iż to Pan ma rację.

Miłego dnia.

@@@
.

J_Sakowski (133 punktów)Odp: Czy miłość do ojczyzny musi być bezwarunkową?
>.
>Pan Brzostowski zarzucił mi kiedyś -
>"Mam wrażenie, że Pan po prostu nie lubi Polski".
Uważam jego zarzut za
>niesłuszny, ale muszę przyznać, iż z powodu poziomu refleksji intelektualnej moich ziomków
>przychodzi mi to coraz trudniej.

Myślę że samo określenie "racjonalista" jest sprzeczne z irracjonalną
"miłością do ojczyzny". Niby z czego ma wynikać przywiązanie do
miejsca urodzenia, nadanej narodowości i obywatelstwa? Odczucia na
widok dziwnych symboli? Z problemów w przypadku zmiany?

Racjonalista będzie wspierał/dobrze się odnajdywał w tych
strukturach/państwach które są mu bliskie. Część jak dążenie do
wyłaczności metod naukowych w przestrzeni publicznej, brak
nacjonalizmu, odpowiedni system prawny, karym, nagrody, prawo do
popełniania sensownych błędów itp. będzie wspólna dla każdego kto się
racjonalistą określa, część zależeć będzie od osobistych
preferencji. W tym aspekcie możesz się utożsamiać z jakimś narodem
(jak będzie warto tej struktury bronić bo jest ona zbieżna z
oczekiwaniami danej jednostki).

Polska ma u mnie ekstremalnie niskie notowania, głównie z powodu
społeczeństwa i systemu społecznego. Religie uważam za wynik
wszechobecnej głupoty rozumianej w bardzo szerokim sensie połaczonej z
ogólnym dążeniem do pasożytnictwa i lenistwem a nie odwrotnie. Trafiła
na podatny grunt to i trzyma się mocno. Absurdalnie nie potrafie
jednak jednoznacznie wskazać na państwo które by mi mocno odpowiadało
i jakoś dotychczas nie zdobyłem się na emigracje. Jeżeli takie
odpowiadające mi państwo istnieje to raczej nie w EU.

Uniwersystet magiczny to czubek góry lodowej. Dużo wcześniej były
przecież kwiatki w rodzaju Fizyki Teoretycznej na KUL czy
podobnie. Uważasz ze tam nie ma żadnych naleciałości dogmatycznych?

ps
Tu się mówi Pan czy bezpośrednio?

#83
09-08-2014 16:16
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)Odp: Czy miłość do ojczyzny musi być bezwarunkową?
W odpowiedzi Anna Salman
>I tu się nie zgodzę, są przecież dowody, że w kilku miejscach świata udało się te zakręty ominąć.

Jak rozumiem, chodzi tu o przemiany w rodzaju Okrągłego Stołu. Hm, zawsze jakiś to postęp, fakt, lepsze to od łubudu. Miałem jednak na myśli raczej coś w rodzaju uprzemysłowienia, a nie likwidacji przemysłu narodowego

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

#84
10-08-2014 05:24
 Ocena 2 na 2
Cesarz (222 punktów)Odp: Czy miłość do ojczyzny musi być bezwarunkową?
W odpowiedzi J_Sakowski
>>.
>>Pan Brzostowski zarzucił mi kiedyś -
>>"Mam wrażenie, że Pan po prostu nie lubi Polski".
Uważam jego zarzut za
>>niesłuszny, ale muszę przyznać, iż z powodu poziomu refleksji intelektualnej moich ziomków
>>przychodzi mi to coraz trudniej.
>Myślę że samo określenie "racjonalista" jest sprzeczne z irracjonalną
>"miłością do ojczyzny". Niby z czego ma wynikać przywiązanie do
>miejsca urodzenia, nadanej narodowości i obywatelstwa? Odczucia na
>widok dziwnych symboli? Z problemów w przypadku zmiany?
A miłość do dziecka, to nie jest irracjonalna? Jest tak samo bezwarunkowa. Dziecko musiałoby naprawdę coś nieźle przeskrobać, aby względnie normalna matka przestała je kochać, bo jest niedobre. Sądzę, że racjonalista ma prawo do "irracjonalnych uczuć". Racjonalny powinien być osąd rzeczywistości, natomiast emocje to inna para kaloszy, one po prostu się pojawiają. Zresztą, nie tylko miłość do dzieci jest bezwarunkowa, bo nawet miłość do swej ukochanej, którą się przecież w jakimś sensie wybiera spośród wielu innych - ona też bywa bardzo irracjonalna. Mało kto dokonuje wyboru partnera życiowego przez pryzmat sztywnych, ściśle zdefiniowanych kryteriów - zwykle głównym czynnikiem jest raczej zaistnienie jakiegoś spontanicznego uczucia, nie chłodna analiza parametrów osobowości człowieka, którym jesteśmy zainteresowani. Owszem, chłodna refleksja może poskutkować odrzuceniem czyjejś kandydatury (gdy dostrzeżemy w panience lub panu jakieś wady, które mogłyby być w przyszłości bardzo dla nas uciążliwe) - wtedy włącza się rozsądek. Ale jeśli chodzi o sam moment, w którym zaczynamy pragnąć związania się z daną osobą, to bezpośrednim bodźcem nie jest kalkulacja i rozpisanie tabelki "za i przeciw", tylko raczej pojawienie się takiego dziwnego uczucia, co czasem ciężko jest dokładnie wytłumaczyć, dlaczego akurat na tę osobę padło, a nie na inną. Oczywiście mówię o związkach, które powstają z "miłości" - bo właśnie o uczuciach rozmawiamy. Oprócz takich związków, są też inne, ale chciałem wyrazić swoje niezrozumienie dla braku akceptacji "irracjonalnych uczuć" w sercu racjonalisty
Wydaje mi się, że racjonalistę określa sposób rozumowania, postrzegania świata i wyciągania wniosków z dostępnych mu danych. Emocje to zjawisko niezależne.

>Tu się mówi Pan czy bezpośrednio?
Generalnie raczej bezpośrednio, z wyjątkiem polemik z p. Andrzejem Bogusławskim

#85
10-08-2014 15:15
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Czy miłość do ojczyzny musi być bezwarunkową?
W odpowiedzi Hodża
>Jak rozumiem, chodzi tu o przemiany w rodzaju Okrągłego Stołu.
Bynajmniej - raczej coś w stylu Botswany albo, tyle że długofalowo, zmiany społeczne, które wyrosły na gruncie Reformacji. Czyli - wielopokoleniowe zmiany w mentalności.
Zawsze będę broniła tezy, że zmiany świadomości społecznej stymulują postęp w innych dziedzinach, nigdy na odwrót. Przykłady to chociażby współczesne kraje muzułmańskie - feudalne, gdzie poziom życia jest wysoki, a w przypadku jakichkolwiek zawirowań, wszystko się rozpada.

#86
10-08-2014 16:57
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy miłość do ojczyzny musi być bezwarunkową?
W odpowiedzi Appenzeller
Po doświadczenia meszkowe zapraszam do mnie w okolice uścia Wołgi do Morza Kaspijskiego.
Zaczyna się z początkiem czerwca, a kończy z końcem. Ma wtedy miejsce zjawisko - jak to nazywają Rosjanie - tzw. barby z meszką (wojny, czy też zapasów).
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#87
10-08-2014 17:08
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy miłość do ojczyzny musi być bezwarunkową?
W odpowiedzi Anna Salman
>> Do Rosji wstydziłabym się teraz jechać. Pewnie byłabym
>> odebrana, jako rusofobka, którą nie jestem. A Ukraina mnie jakoś nie pociąga, już bardziej Białoruś.

Zależy, co byś mówiła. Czasem trzeba naprawdę uważać.
Ale też jakiejś permanentnej obsesji mieć nie trzeba.
Ostatnio trafiłem na bardzo kulturalnego taksówkarza. Zapytał mnie, co moim zdaniem jest powodem konfliktu na Ukrainie.
Odparłem, że - moim zdaniem - przeciągająca się bieda i świadomość, że gdzieindziej jest dużo lepiej. Np. w Polsce, do której oni jeżdżą w różnych celach (miałem tutaj m.in. na myśli przemiłą rozmowę z jednym Ukraińcem na wyciągu orczykowym tego roku w Bieszczadach).

Jako, że przedstawiłem się wcześniej z jakiego kraju pochodzę, taksówkarz tego argumentu akurat nie śmiał kwestionować.
Powiedział za to swoje zdanie, że Ukrainę chcą zagarnąć krwiożercze USA.
Wobec powyższego troche pogadaliśmyw w stylu:
Ja:
-Wiem co wam puszczają w TV.
On:
- Nie, ja nie sugeruję się TV.
Itp.
Na koniec skierowałem rozmowę na bardziej bezpieczne tory, widząc czarne chmury na horyznoncie.
Ja (wskazując palcem):
- Oj deszcz chyba z tego może być.
On filozoficzne:
- U nas różne rzeczy mogą się zdarzyć..
Był to dzień, w którym spadł na Ukrainie samolot pasażerski z prawie 300 osobami na pokładzie, a ja jeszcze tego nie wiedziałem.

Kiedy indziej w taksówce kierowca spytał mnie, skąd pochodzi niechęć Polaków do Rosjan.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#88
10-08-2014 17:10
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy miłość do ojczyzny musi być bezwarunkową?
W odpowiedzi Scorp
Przeobrażonej i poobrażanej, jak śpiewał Jacek Kaczmarski z górą 20 lat temu.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy miłość do ojczyzny musi być bezwarunkową?
W odpowiedzi szarley
>Zapraszam do Rosji

Jesteś w Rosji?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#90
10-08-2014 17:28
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Czy miłość do ojczyzny musi być bezwarunkową?
W odpowiedzi Cesarz
>A miłość do dziecka, to nie jest irracjonalna? Jest tak samo bezwarunkowa.
> Dziecko musiałoby naprawdę coś nieźle przeskrobać, aby względnie
> normalna matka przestała je kochać, bo jest niedobre.
> Sądzę, że racjonalista ma prawo do "irracjonalnych uczuć".

Może przestaje je kochać, ale na krótko.
Nie, nie jest irracjonalna. Można tak powiedzieć tylko wtedy, jeśli widzi się samą powierzchnię.
Niedawno usłyszałem o teorii mówiącej, że dziecięcy słodki głosik wytworzony jest przez ewolucję specjalnie po to, żeby rozczulał matkę.
Niezobowiązujący dotyk dziecka, potrzeba tulenia się - zupełnie inna relacja, niż między dorosłymi.
Matka mająca w sobie typowe pokłady miłości macierzyńskiej i potrafiąca dawać temu upust ma z tego wszystkiego masę frajdy. M.in. dlatego może wkładać w wychowanie 'bachora' mnóstwo wysiłku (choć nie tylko dlatego).

Co w tym irracjonalnego?
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365