 |
Co było początkiem wszystkiego. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-06-2013 00:58 | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Co było początkiem wszystkiego.
25 na 25 | Pytanie to w ostatnich dniach mocno zajmowało forumowiczów. Powrót do źródła, do praprzyczyny do pierwszego który popchnął wózek historii. Powiało nowym, świeżym nurtem intelektualizmu na tym trochę już przykurzonym forum. Nie obeszło się bez dramatycznych scen. Jeden z młodych intelektualistów chciał popełnić samobójstwo, inny wzorem Hegla zamienił Boga w nieskończoność, tyle że ujemną. Na zatwardziałych ateistach nie zrobiło to jednak wielkiego wrażenia. Dlatego proponuję Instruktażowy Katalog Pytań do Ateistów, z którym każdy chrześcijanin powinien się zapoznać przed otwarciem nowego wątku.
Niepodważalne dowody na istnienie Boga. Proste sposoby jak chrześcijanie każdego ateistę/agnostyka mogą doprowadzić do obłędu.
1.Spytaj go dlaczego jest on zły na Boga. 2.Powiedz mu, on mógłby wyjść tak samo na ulicę i zabić ludzi, gdyby Boga nie było. 3.Spytaj go: "W co ty wierzysz, jeżeli nie wierzysz w Boga?" 4.Upieraj się że Bóg istnieje i pokaż mu odpowiednie miejsca w Biblii które to potwierdzają. 5.Powiedz mu że historie NT nie są mitami tylko przypowieściami i że każde słowo jest w nich prawdziwe. 6.Powiedz mu że twoje cytaty biblijne są dowodami a jego cytaty są wyrwane z kontekstu. 7.Gdy on stwierdzi że jego wersety biblijne nie są wyrwane z kontekstu, wyjaśnij mu że trzeba być chrześcijaninem żeby to zrozumieć. 8.Obwiń go że nie chce rozpoznać oczywistej prawdy. 9.Wyjaśnij mu że Universum jest zbyt kompleksowe żeby "tak sobie po prostu istniało" i dlatego zostało stworzone przez Boga który zwyczajnie tu jest. 10.Powiedz mu."Wiara w ewolucję jest też tylko wiarą". 11.Powiedz:"Ewolucja jest tylko teorią." 12.Użyj 2 zasady termodynamiki żeby sfalsyfikować ewolucję. 13.Powiedz mu że Bóg stworzył skamieniałości tylko i wyłącznie po to, żeby przetestować naszą wiarę. 14.Powiedz mu że ewolucja nie jest udowodniona i wywnioskuj z tego że kreacjonizm musi być prawdą. 15.Twierdź uparcie że Darwin odwołał swoją T.E. na łożu śmierci. 16.Twierdź że Einstein wierzył w judeochrześcijańskiego Boga. 17.Kontynuuj przyznając że nie jesteś żadnym fizykiem ale teoria W.W. musi być fałszywa ponieważ... 18.Powtarzaj argumenty bo będą wtedy prawdziwsze. 19.Używaj wyłącznie argumentacji cyrklowej. 20.Używaj rozmaitych kombinacji Zakładu Pascala i wykaż zdziwienie dlaczego ateista chce cię udusić. 21.Udowodnij przy pomocy Mao, Stalina i Hitlera jak złymi ludźmi są ateiści. 22.Powiedz że każdy ateista jest komunistą ( bo komuniści są ateistami to ateiści muszą być komunistami). 23.Gdy już wszystkie "logiczne" argumenty ci się wyczerpią powiedz: "Będę się za ciebie modlił" 24.Powiedz:"Niezbadane są drogi pańskie". 25.Powiedz że ludzkość wywodzi się z chrześcijaństwa. 26.Powiedz że wolnomyśliciele mogą się swobodnie wypowiadać dzięki chrześcijaństwu. 27.Upieraj się że ty jesteś większym wolnomyślicielem od ateisty ponieważ nie ograniczasz swojego myślenia i w przeciwieństwie do niego, nie wykluczasz Boga. 28.Gdy ateista mówi o humanizmie, powiedz mu że on dla ciebie jest chrześcijaninem. 29.Powiedz że gdyby nie było żadnego Boga, należałoby go wymyślić. 30.Powiedz że Bóg w życiu ateistów odgrywa o wiele większą rolę niż w twoim, ponieważ ty nie myślisz o NIM tak często. Na dowód możesz jeszcze przedstawić całą swoją wiedzę na temat religii i przedstawić w relacji do twojej niewiedzy. 31.Powiedz że religia była koniecznym warunkiem do rozwoju człowieczeństwa. (Uwaga: nie mów tego w dyskusji o kreacjonizmie bo te puste łby mogą ci zarzucić że ty zakładasz jakoby musiała istnieć ewolucja).
Oczywiście lista jest otwarta i wszyscy: błądzący, nawiedzeni, znający prawdę, wątpiący, mogą dopisywać swoje propozycje. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..#61 9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52334 punktów) | Odp: Co było początkiem wszystkiego. | . Tak, pytania można mnożyć, ale czy warto poddawać je poważnej refleksji.> 98. Co było przed wielkim wybuchem?Było przed wielkim wybuchem. > 99. Jak to się stało, że z kamienia zrobił się pies (w ciągu milionów lat)?A skądże Szanowny Pan to wziął? Jeszcze takiego pomysłu nie czytałem. Jak Pan ma taką tezę, to należy ją udowodnić. > 100. Skoro życie powstało z pierwotnej biologicznej zupy, więc czy to znaczy, że twój praprapraprapradziadek był zupą?Mógł być i zupą, ale stał się człowiekiem. Zresztą powtórzę tu wypowiedź przypisywaną Thomasowi Henry'emu Huxleyowi: "Wolę być udoskonaloną małpą niż zdegenerowanym Adamem".Itd., itp.Miłego dnia. @@@ . |
#62 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52334 punktów) | Odp: Co było początkiem wszystkiego. | . > Voltaire był osobą wierzącą i zwalczał ateizm.Oto dowód: "Tylko raz modliłem się do Boga, krótko: 'O, Panie, spraw, by moi wrogowie się ośmieszyli'. Bóg mnie wysłuchał". @@@ . |
#63 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52334 punktów) | Odp: Co było początkiem wszystkiego. | . > >>>Owszem, można mówić o materialnych zmianach wywołanych nie tyle działaniem fizycznym, co informacją.> Czy według Ciebie do działań fizycznych informacja nie zalicza się?Wszystko zależy od zdefiniowania materii: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,438702#w443565Trudną jest odpowiedź, czy informacja (czym ona by nie była) może istnieć poza materialnym nośnikiem, a jeżeli zawarta jest w nośniku, to musiała dokonać w nim jakiś materialnych zmian (działań). Więc chyba jest materialną. @@@ . |
#64 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52334 punktów) | Odp: Co było początkiem wszystkiego. |
> >>>materia istnieje od zawsze> Co to znaczy "od zawsze" i od kiedy to, tak konkretnie?Nie, nie wiemy od kiedy istnieje materia, a nawet definicje materii są niedoskonałe. Nie, wiemy co było przed "wielkim wybuchem", ani czy "wielki wybuch" był jedynym. Znamy różne naukowe hipotezy. Na przykład: multiwersumNie wiemy też, czy od zawsze istniał czas. > Rysiek napisał, żeby uważać z tym "zawsze", bo nic o tym nie wiemy i ma rację.Pan Ryszard miał rację z tym uważaniem, ale nie widzę powodu aby jakaś tam istniejąca od zawsze inteligencja była przyczyną wszystkiego. Spekulacja, że materia istnieje od zawsze jest tylko hipotezą, ale jednak naukową hipotezą, czyli opierająca się na jakiś tam naukowych przesłankach, a nie na czystej wierze. Czyli twierdzenie, że "materia istnieje od zawsze" (choć tego nie wiemy) jest zdecydowanie bardziej racjonalna od twierdzenia, iż Bóg istnieje od zawsze i to on jest przyczyną materii. Pozdrawiam serdecznie. @@@ . |
| worek kości (2937 punktów) | Odp: Co było początkiem wszystkiego. | > >99. Jak to się stało, że z kamienia zrobił się pies (w ciągu milionów lat)?> A skądże Szanowny Pan to wziął? Jeszcze takiego pomysłu nie czytałem. Jak Pan ma taką tezę, to należy ją udowodnić.W ewolucjonistycznej opowieści życie powstało z materii nieorganicznej, więc nie tylko psy, ale wszelkie w ogóle organizmy pochodzą z jakichś pierwotnych grudek nieożywionych minerałów, które w jakiś niesamowity sposób nagle zaczęły żyć.
bembergiem w berg |
#66 11 na 11 | Andrzej Bogusławski (52334 punktów) | Odp: Co było początkiem wszystkiego. |
> 99. Jak to się stało, że z kamienia zrobił się pies (w ciągu milionów lat)?> >>>A skądże Szanowny Pan to wziął? Jeszcze takiego pomysłu nie czytałem. Jak Pan ma taką tezę, to należy ją udowodnić.> W ewolucjonistycznej opowieści życie powstało z materii nieorganicznej, więc nie tylko psy, ale wszelkie w ogóle organizmy pochodzą z jakichś pierwotnych grudek nieożywionych minerałów, które w jakiś niesamowity sposób nagle zaczęły żyć.Proszę Pana biogenezy nie można zestawiać z religijnymi bajkami. Na przykład z taką: "Na początku stworzył Pan niebo i ziemię. 2. A ziemia była męt i zamęt, ciemno było nad odmętem i duch Pański unosił się nad wodami. 3. I rzekł Pan: "Stań się światło". I stało się światło. 4. I ujrzał Pan, że światło jest dobre, i oddzielił światło od ćmy. 5. I nazwał Pan światło dniem, a ćmę nazwał nocą". Itd. W nauce - ponieważ każde twierdzenie podlega weryfikacji - jest duża odpowiedzialność za przedstawione tezy, a nawet słowa używane do ich opisu. To, że jakieś naukowe wyjaśnienia przekraczają czyjeś możliwości ich zrozumienia - nie jest i nie może być powodem do ośmieszającej prymitywizacji opisu. Korzystanie z takich instrumentów jest świadectwem poziomu z nich korzystającego, a nie słabości tezy. Nie, jeszcze nie wiemy jak powstało życie. Optymiści twierdzą, że dojdzie do tego już bardzo niedługo. Profesor z Wydziału Chemii Uniwersytetu Nowojorskiego Robert Shapiro twierdzi, że stanie się to w przeciągu najbliższych pięciu lat: Na szczęście stopniowo wyłania się inne rozstrzygnięcie tego dylematu - ani DNA, ani RNA, ani białka nie były niezbędne do powstania życia. Duże molekuły odgrywają doniosłą rolę w dzisiejszych procesach życiowych, lecz nie były potrzebne do zapoczątkowania życia na Ziemi. Same monomery mogą obsługiwać procesy dziedziczenia i katalizy, jeśli spełniony jest podstawowy warunek - dostępność odpowiedniego źródła energii, które będzie je wspomagać w procesach samoorganizacji. Aby wykazać, że owa zasada miała istotny udział w powstaniu życia, wystarczy wystawić właściwą mieszankę monomerów na działanie odpowiedniego źródła energii wewnątrz prostego urządzenia. W ten sposób moglibyśmy zobaczyć na własne oczy, jak rozpoczęła się ewolucja.
Niektóre mieszanki zaczną działać, lecz w wielu innych nie wydarzy się nic interesującego - z przyczyn technicznych. Badacze w laboratoriach będą musieli włożyć sporo wysiłku w dowiedzenie trafności tej koncepcji. Dlaczego szacuję, że dokonanie tego odkrycia zajmie pięć lat? Bezproduktywny paradygmat polimerowy nadal trzyma się mocno i pochłania wysiłek większości naukowców pracujących w tej dziedzinie. Z pewnością upłynie kilka lat, zanim niektórzy spośród nich zdecydują się poświęcić swój czas i uwagę analizie innego rozwiązania. Potrzeba kolejnych kilku lat (czasu, jaki zabiera napisanie rozprawy doktorskiej), aby zidentyfikować odpowiednią kombinację składu mieszanki monomerów i właściwości źródła energii oraz przeprowadzić przekonującą demonstrację.
Kto poczuje się zaniepokojony, jeśli takie wysiłki zakończą się powodzeniem? Wielu naukowców spostrzega teorię świata RNA jako niezwykle atrakcyjną ze względu na jej prostotę i elegancję. Niektórzy poświęcili dziesiątki lat na próby dowiedzenia jej słuszności. Z pewnością nie byliby zachwyceni, gdyby trafny okazał się opis autorstwa fizyka, Freemana Dysona: "Życie zaczęło się od małych torebek prototypów komórek, w których mieściła się niewielka ilość brudnej wody zawierającej najrozmaitsze śmieci".Między "torebką z brudną wodą" a kamieniem jest tak samo wielka różnica, jak między reprodukującym się białkiem a psem. Ale nauka rzadko daje nam tak piękne opowieści jak religijne mity. "Najpierw był tajemniczy kamień, który leżał tak długo - miliony lat - aż wyłonił się z niego pies"."Odwiecznie istniał Pan z piękną długą białą brodą, który rzekł: niech powstanie świat materialny! A ja będę sprawował nad nim nadzór moralny".Miłego dnia. @@@ . |
#67 2 na 2 | rysiek (4593 punktów) | Odp: Co było początkiem wszystkiego. | (Jakiś czas byłem poza Internetem). > A widzisz i tutaj właśnie jest problem. Bo wiemy, że materia istnieje i wiemy jednocześnie, że zdarzenia mają przyczyny (po prostu to obserwujemy na masową skalę), natomiast nie obserwujemy zdarzeń, ktore dzieją się bez przyczyny, a jeśli nawet nam się przez jakiś czas wydaje, że tak jest, to okazuje się, że po prostu nie wiedzieliśmy jak coś zdarza się.Obserwując materię obserwujemy "środowisko" w którym następują zdarzenia i ich przyczyny. > Dlatego przy dzisiejszym stanie wiedzy racjonalne jest uznanie, że była jakaś przyczyna zaistnienia materii.Z jakiej konkretnie wiedzy to wynika? Co na ten temat możemy powiedzieć? Poza tym, takie założenie skutkowałoby z kolei pytaniem o przyczynę tej "przyczyny" itd. itd. "Racjonalnie", cała znana nam materia jest wynikiem "Big Bangu" i zdarzeń po nim następujących, ale rozumiem że sięgamy wyobraźnią dalej. > Skoro jednak większość racjonalistów jest w stanie przyjąć założenie o istnieniu materii od zawsze, mimo że obserwowacja świata skłania raczej do oceny, że coś musiało być przyczyną jej powstania...Nie wiem jakie założenie przyjmuje "większość racjonalistów", ja przyjmuję że materia istnieje. Obserwujemy "świat" w działaniu, ale czy te wewnętrzne spostrzeżenia muszą dotyczyć "świata" jako takiego? > Słusznie prawisz. Tyle tylko, że jest to tak samo bezpodstawne, jak przyjmowanie, że materia istniała od zawsze, tylko dlatego, że po prostu istnieje i nie znamy nieistnienia.To że materia "istnieje" i "nie znamy nieistnienia", to aż dwa dobre powody aby to przypuszczać (nie zakładać). > Ekstrapolacja jest jednak bardziej uprawniona, bo wynika z obserwacji, jakiejś analogii...Takie codzienne, zdroworozsądkowe "obserwacje" mogą być mylące, parę osób, w tym Kopernik, sporo się napracowało aby zaprzeczyć jednej z nich. > a założenie o istnieniu materii od zawsze, jest po prostu "z czapy".Jeśliby takie założenie było, to wynikałoby właśnie z "codziennej obserwacji". > Mówimy o kilku rzeczach: podjąłem 3 aspekty: R1, R2 i R3. To Ty je raczej porównujesz, ja tego nie robię.Szkoda że nie robisz. Czyżbym pisał nie na temat? > >Owszem. Materia istnieje, bóg - to na razie tylko zbędna hipoteza.> Właśnie nie owszem. Tutaj bowiem tkwi cała niekonsekwencja racjonalistów: skoro materia istnieje od zawsze...Można, ewentualnie, przypuszczać, ale czy nie wystarczy to co wiemy: materia/energia istnieje, i nie znamy jej "nieistnienia", nawet hipotetyczna "osobliwość początkowa" to nie było chyba absolutne nic. > ... to takie coś jak bóg bez problemu w tej odwieczności mogło się ulęgnąćNo, no. Sugerujesz że "świat" stworzył Boga? Natomiast w umysłach ludzi owszem, wielu bogów bez problemu się ulęgło. > ... (nie piszę że to ten co stworzył świat,To dobrze. > ... piszę o tym że mógł się taki zdarzyć ala Jahwe)...Nie stworzył świata, ale a la Jahwe? Chyba nie rozumiem o kogo chodzi. > ... nawet więcej: przy nieskończonym czasie to nawet wysoce prawdopodobne.Skąd ten nieskończony czas? Nasz Wszechświat to do tej pory ok. 13,7 mld lat. Na czym opierasz to wysokie prawdopodobieństwo? > Do tego prowadzi przyjmowanie rzeczy na wiarę. A prawda jest taka, że:> 1. Obserwujemy ciągi przyczyna - skutekObserwujemy. > 2. Gdy pytamy o przyczynę istnienia materii mamy niekończącą się opowieść o przyczynach ... Czyli nie wiemy nic na ten temat.Ja się nie pytam? Kto się o to pyta? > dlatego też nie należy pleść o tym, że materia istnieje od zawsze (to uwaga ogólna do wyrazicieli tejże opinii).Najlepiej pytać o dowody lub argumenty. |
#68 1 na 1 | rysiek (4593 punktów) | Odp: Co było początkiem wszystkiego. | > Właśnie ten brak wiedzy jest tym, co podkreślam i co sprawia kłopot dla racjonalnego umysłu, nie wiemy nic, dlatego bajanie o tym, że materia powstała spontanicznie, z niczego, albo że istniała "od zawsze" jest tyle samo warte, co gadanie o stworzycielu nieporuszonym.Nie zgodził bym się ze zrównywaniem hipotezy "o istnieniu materii od zawsze", z hipotezą "o stworzycielu nieporuszonym". W pierwszym przypadku sugerujemy tylko ewentualną właściwość czegoś istniejącego, w drugim najpierw istnienie Czegoś "poza światem", następnie że to Coś jest stworzycielem materii. Mamy więc założenie dwustopniowe, w dodatku sięgające w jakieś "zaświaty". Zupełnie zbędny skok w abstrakcję. |
| ślusarski (750 punktów) | Odp: Co było początkiem wszystkiego. |
> Wszystko zależy od zdefiniowania materii: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,438702#w443565Myślę, że najlepsza definicja materii to wszystko co ma niezerową energię i wytwarza grawitację. > Trudną jest odpowiedź, czy informacja (czym ona by nie była) może istnieć poza materialnym nośnikiem, a jeżeli zawarta jest w nośniku, to musiała dokonać w nim jakiś materialnych zmian (działań). Więc chyba jest materialną.Z powyższego odnoszę wrażenie, że informacja jest poza materią i właściwie nie wiadomo co to jest. Jednak, gdyby znikła materia, informacja również by zanikła, bo jest niczym innym tylko materią. Na przykład leżący kamień przy drodze niesie mnóstwo informacji. Są nią współrzędne geograficzne, rozmiar, masa, kolor i wiele, wiele innych cech. Każdy atom we wszechświecie jest nośnikiem informacji, a także cząstka elementarna ze stanami kwantowymi. Tych informacji jest o dużo więcej, niż wszystkich cząstek. Twierdzę, że informacja to materia. |
| Andrzej Bogusławski (52334 punktów) | Odp: Co było początkiem wszystkiego. | . > >>>Wszystko zależy od zdefiniowania materii: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,438702#w443565> Myślę, że najlepsza definicja materii to wszystko co ma niezerową energię i wytwarza grawitację.To dobrze, że ma Pan najlepszą definicję materii, ale może warto poznać i inne. Na przykład jeden z forumowiczów - Pan Fizyk napisał: Pojęcie materii jest rzadko używane w nauce, bo nauka nie napotkała innych bytów oprócz materii. W nauce w zasadzie wszystko jest materią. Wynika to z dążenia do unifikacji wszystkich teorii. Na przykład, w teorii pola wszystko jest polem i pole zastępuje pojęcie materii.Ja szukałem prób zdefiniowania materii: www.racjon(*).php/z,0/d,14/s,492110#w495894www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,344734#w346656www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,344734#w345546> >>>Trudną jest odpowiedź, czy informacja (czym ona by nie była) może istnieć poza materialnym nośnikiem, a jeżeli zawarta jest w nośniku, to musiała dokonać w nim jakiś materialnych zmian (działań). Więc chyba jest materialną.> Z powyższego odnoszę wrażenie, że informacja jest poza materią i właściwie nie wiadomo co to jest.Chyba trochę tak. > Jednak, gdyby znikła materia, informacja również by zanikła, bo jest niczym innym tylko materią.Tego już nie wiem, czy nie jest jednak trochę czymś innym od nośnika? Ale może? > Twierdzę, że informacja to materia.Skoro Pan tak twierdzi, a "w nauce w zasadzie wszystko jest materią" , to chyba tak jest. Ja w każdym razie nie mam tu innego zdania. Pozdrawiam. @@@ . |
#71 1 na 1 | ślusarski (750 punktów) | Odp: Co było początkiem wszystkiego. | > To dobrze, że ma Pan najlepszą definicję materii, ale może warto poznać i inne.Bez przesady, wcale to nie musi być najlepsza definicja materii, bo na przykład osoba wierząca może uważać inaczej. Dla mnie rozpatrywanie w kategoriach fizycznych jest najważniejsze. > Pojęcie materii jest rzadko używane w nauce, bo nauka nie napotkała innych bytów oprócz materii. W nauce w zasadzie wszystko jest materią. Wynika to z dążenia do unifikacji wszystkich teorii. Na przykład, w teorii pola wszystko jest polem i pole zastępuje pojęcie materii.Oczywiście, że znamy tylko jeden byt, jakim jest materia i ciągłe powtarzanie słowa materia nie ma sensu. Jedynie w zestawieniu z innymi poglądami jest celowe. Chociaż w rzeczywistości fizycznej znamy niewielki wycinek materii, a pozostałe 95% istnieje w postaci ciemnych materii i energii. Na dobrą sprawę nie wiemy co to jest i może wymykać sie z klasycznej definicji materii. Pewnie te zakryte materie występują w postaci pól i siekając je na kawałki otrzymamy cząstki. Jedną już mamy i są nimi 3 albo 4 neutrina. > Tego już nie wiem, czy nie jest jednak trochę czymś innym od nośnika? Ale może?Czy informacja może różnić się od nośnika? Nośnik jest materialny, a informacja związkiem materii z materią, ponieważ tylko inteligentny mózg może tą informację odczytać. Budowa mózgu i jego praca to nic innego, jak procesy biochemiczne i elektryczne potencjały. Można by się jeszcze doszukiwać jakichś kanałów przepływu informacji, niczym duchy, lecz to znów są siły, fale elektromagnetyczne i może stany splątane cząstek. Pozdrawiam. |
#72 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Co było początkiem wszystkiego. | Wyobraź sobie, że wszystko (Ty także) powstało z wodoru - najprostszego i najpospolitszego pierwiastka we Wszechświecie. Niesamowite, prawda? Dla mnie w naturalny sposób do przyjęcia, w przeciwieństwie do pstryknięcia palcami tej czy innej bozi. I nie z "nieożywionych minerałów", bo z minerałów najwyżej skały mogą powstać. Z cząsteczek nieorganicznych związków chemicznych, które zawierają tlen, wodór i węgiel (i inne pierwiastki, np. azot). Tak na marginesie - nie wierzę, żebyś do tego stopnia wagarował zamiast siedzieć na lekcjach chemii i biologii. To, że piszesz "organizmy pochodzą z jakichś pierwotnych grudek nieożywionych minerałów, które w jakiś niesamowity sposób nagle zaczęły żyć" dowodzi tylko jednego - usiłujesz robić wbrew, na przekór i na złość. |
| Andrzej Bogusławski (52334 punktów) | Odp: Co było początkiem wszystkiego. | . > >>>To dobrze, że ma Pan najlepszą definicję materii, ale może warto poznać i inne.> Bez przesady, wcale to nie musi być najlepsza definicja materii, bo na przykład osoba wierząca może uważać inaczej.Różne są religie, ale chrześcijanie rzeczywiście rozumieją ją inaczej. Natomiast - przynajmniej mi się wydaje - żaden z nas nie w religijnych doktrynach poszukuje definicji materii. > Dla mnie rozpatrywanie w kategoriach fizycznych jest najważniejsze.Tu się różnimy. Dla mnie pojęcie materii jest bardziej kategorią filozoficzną i najlepszą znaną mi filozoficzną definicję materii podałem wyżej: "Materia jest filozoficzną kategorią, która dana jest człowiekowi we wrażeniach, którą nasze wrażenia kopiują, fotografują, odzwierciedlają, a która istnieje niezależnie od nich"
Ale uznając prymat nauk przyrodniczych nad filozofią zalinkowałem też cztery próby fizycznego zdefiniowania materii www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,398621#w398977W różnych działach fizyki i innych nauk przyrodniczych używa się kilku różnych definicji materii. Np. "w fizyce stosuje się termin materia na określenie, co najmniej, trzech różnych kategorii obiektów fizycznych (trzy definicje węższe): z masą (spoczynkową), jako atrybutem - materia to wszystkie obiekty, o różnej od zera masie spoczynkowej (tzw. materia masywna), bazująca na określeniu jej cząstek fundamentalnych - materia to wszystkie obiekty złożone z elementarnych fermionów (tzw. materia fermionowa), bazująca na częstości występowania w naszej okolicy Wszechświata - materia to wszystkie obiekty złożone z tej, z dwu (o identycznej masie i czasie życia, ale o przeciwnym znaku ładunku elektrycznego oraz wszystkich addytywnych liczb kwantowych), odmian cząstek elementarnych, która przeważa w naszej okolicy Wszechświata (tzw. koinomateria, według terminologii Alfvéna, w przeciwstawieniu do antymaterii), oraz na określenie wszelkich (według obecnego stanu wiedzy fizycznej) obiektów fizycznych (definicja najszersza): bazująca na zdolności do wytwarzania grawitacji - materia to wszystkie obiekty wytwarzające grawitację i jej podlegające, czyli o niezerowej energii". [Wikipedia] Zgadzam się tu też z panem Fizykiem:Pojęcie materii jest rzadko używane w nauce, bo nauka nie napotkała innych bytów oprócz materii. W nauce w zasadzie wszystko jest materią. Wynika to z dążenia do unifikacji wszystkich teorii. Na przykład, w teorii pola wszystko jest polem i pole zastępuje pojęcie materii. > Oczywiście, że znamy tylko jeden byt, jakim jest materia i ciągłe powtarzanie słowa materia nie ma sensu. Jedynie w zestawieniu z innymi poglądami jest celowe.Czy nie ma sensu, to zobaczmy dalej? > Chociaż w rzeczywistości fizycznej znamy niewielki wycinek materii, a pozostałe 95% istnieje w postaci ciemnych materii i energii.Rozumiem, że ciemna materia i energia nie są materią? > Na dobrą sprawę nie wiemy co to jest i może wymykać sie z klasycznej definicji materii.Klasycznej - czyli tej podanej przez Pana? Nie wiem do jakiej definicji Pan się odwołuje? > Pewnie te zakryte materie występują w postaci pól i siekając je na kawałki otrzymamy cząstki. Jedną już mamy i są nimi 3 albo 4 neutrina.A tu już ciekawa bajeczka z wielomaterialnością. Materiami "zakrytymi" i pewnie "odkrytymi" też. > >>>Tego już nie wiem, czy nie jest jednak trochę czymś innym od nośnika? Ale może?> Czy informacja może różnić się od nośnika?Chyba może skoro ta sama informacja może się znaleźć na różnych nośnikach. > Nośnik jest materialny, a informacja związkiem materii z materią, ponieważ tylko inteligentny mózg może tą informację odczytać.Proponuję zastanowić się skąd Pan się wziął: DNA, RNA, geny i tak dalej. > Budowa mózgu i jego praca to nic innego, jak procesy biochemiczne i elektryczne potencjały.Może jednak coś więcej: www.fizyka(*)ch/cog-book/kognitywistyka.htm> Można by się jeszcze doszukiwać jakichś kanałów przepływu informacji, niczym duchy, lecz to znów są siły, fale elektromagnetyczne i może stany splątane cząstek.A może najpierw warto się dowiedzieć jaki jest stan naukowej wiedzy w jakimś temacie, a dopiero później spekulować? Pozdrawiam. @@@ . |
#74 6 na 6 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Odp: Co było początkiem wszystkiego. | > Wyobraź sobie, że wszystko (Ty także) powstało z wodoru - najprostszego i najpospolitszego pierwiastka we Wszechświecie. Niesamowite, prawda?Przypomniało mi się:  Jak ktoś ma potrzebę się modlić, to można polecać 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin |
#75 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | Odp: Co było początkiem wszystkiego. | > Wyobraź sobie, że wszystko (Ty także) powstało z wodoru - najprostszego i najpospolitszego pierwiastka we Wszechświecie. Niesamowite, prawda?Wyobraź sobie, że wszystko (Ty także) zostało stworzone przez Boga - najdoskonalszego bytu. Niesamowite, prawda? Dla mnie w naturalny sposób do przyjęcia, w przeciwieństwie do przypadkowego wyłonienia się życia z martwej materii. Ot, argumenty z wyobraźni.
bembergiem w berg |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|