 |
Religia od d..rugiej strony, czyli ad hominem Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-10-2016 02:55 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Religia od d..rugiej strony, czyli ad hominem | argumentum ad hominem czyli argument dostosowany do rozmówcy. Niestety na wikipedii jest błędna definicja uznająca ten argument za pozamerytoryczny sposób dyskusji, choć w rzeczywistości jest to największa kosa na oponentów wierzących w głupie idee.
Mam doświadczenie w rozmowie z ludźmi na tematy religijne. Staram się edukować katolików, wytykać im błędy w rozumowaniu i moralności. Zaatakowana ma się czuć część osobowości związana z ego, które utożsamia się z danymi poglądami i uważa, że ich wyznawanie jest czymś dobrym, lepszym od tego w co wierzą inni. Także poczucie sensu wiążące się z daną ideą mocno bruździ w logice i często po prostu nie da się rozmawiać z wierzącym. Widzimy wtedy takich Brzostowskich, którzy w żałosny sposób próbują wymyślać coraz głupsze schizofreniczne racjonalizacje dla swojej wiary. Człowiek i jego uczucia schodzą przez to gdzieś na dalszy plan. Znika empatia, znikają prawdziwe wartości, a wierzący jest tylko prymitywnym nośnikiem memów walczącym o swoją wyimaginowaną lepszość.
Nie musicie mi wierzyć, możecie to sprawdzić w praktyce. Moja teoria jest taka, że tłumaczenie przekonań na meta-poziomie nie trafi do większości katolików. Właśnie dlatego, że są na tym poziomie zmanipulowani i to tak jakby nie mieli podstawowych zmysłów. Trzeba je w kimś obudzić, a to nie jest proste gdy osobnik stawia czynny opór i projektuje na nas swoje najgorsze cechy wymieszane z tym co wmówiono mu, że jest złe (analogicznie jak u kiboli gdzie nienawiść do przeciwnej drużyny jest oczywista, a jej kibice są "frajerami", "pedałami", "leszczami", albo po prostu "kurwami" i "cwelami").
Taki katolik interpretuje wszystko przez pryzmat mentalnego wirusa, który objawia się w nim jako religia. Wirus atakuje emocje i mechanizmy niezbędne do logicznego myślenia. Każde wyjaśnienia są odbierane jako atak i przekręcane. Jest jednak sposób żeby ominąć te mechanizmy. Jest nim właśnie robocze przyjęcie poglądu, że wierzymy w to co rozmówca. Jest tu sprytny myk - jego językiem wykładamy swoją filozofię. Szukamy sprzecznych twierdzeń i korzystamy ze słowa jak z broni. Na katolików sprawdza się przedstawienie Boga jako Szatana. Cierpienia jako sensu życia. Bardzo łatwo jest znaleźć na to dowody w samej idei chrześcijańskiej. Bywa i tak, że przedstawiam Boga jako tolerancyjnego i chcącego żeby człowiek cieszył się z życia. Do argumentów metafizycznych można przejść później, przedstawiając je jako "moje wątpliwości dotyczące wiary". "Wierzę, ale trapią mnie niewiadome tu i tu" i okazuje się, że rozmówcę też trapią.
Ja obserwuję u wierzących taki mechanizm "ale jeśli Boga nie ma to trzeba go wymyślić!". To tak jakby alkoholik powiedział, że świat bez picia jest bez sensu. "Ale daj mi w niego wierzyć!" - tupie nogą rozhisteryzowany wierzący. Widać wtedy bezsilność i żałosną próbę oszukania się i szukania głębi w idei, która jest najpłytszą i najgłupszą z możliwych. U wierzących widać też często mechanizm "jest źle, ale nie zrobię z tym nic". Nic dziwnego, w końcu ktoś taki czeka na bożą pomoc, która nigdy nie nadejdzie. Dla niektórych lepiej się pomodlić i skupić się na "myśleniu pozytywnie" zamiast na analizie sytuacji i szukaniu rozwiązań.
Z debilami trzeba umieć rozmawiać. Nie należy oczekiwać od nich logiki, nie są wymagającymi rozmówcami. Trzeba się ich jednak nauczyć, bo stanowią większość społeczeństwa i są świetni w kłamstwie. Do tego stopnia, że oszukują samych siebie. Rozmowy na wyższym poziomie można prowadzić tak naprawdę tylko z tymi, którzy są w stanie to zrozumieć. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Mam doświadczenie w rozmowie z ludźmi na tematy religijne. Staram się edukować katolików, wytykać im >błędy w rozumowaniu i moralności.
>Człowiek i jego >uczucia schodzą przez to gdzieś na dalszy plan.
>Z debilami trzeba umieć rozmawiać.
Wierzę głęboko, że doskonale idą ci rozmowy z debilami. Gdybyś jednakże kiedyś trafił na jakiegoś wyjątkowo opornego debila, który wciąż nie chce się przyznać do swej niższości intelektualnej względem Samego Olsona, to weź pod uwagę taką wersję, że może się zdarzyć, że twój rozmówca debilem nie jest. Nie mówię, żebyś tak naprawdę sądził, no bez przesady - ale kiedy człowieka NIE nazwiesz debilem, staje się zazwyczaj mniej agresywny i tym samym mniej odporny na argumenty - spróbuj kiedyś, jak będziesz miał ochotę na zupełnie nowe doświadczenie.
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Wierzę głęboko, że doskonale idą ci rozmowy z debilami.
To zależy z jakimi. Gdy rozmówcą jest jakiś, tfu, katolik to doskonale się obsługuje takiego bota, ale gorzej jest gdy wezmę kogoś faktycznie głupiego za mądrego i zacznę rzucać perły przed wieprze. Wtedy mi nie idzie, a przyczyna jest taka jak opisałem powyżej - argumenty nie są z góry dostosowane do adwersarza.
>Gdybyś jednakże kiedyś trafił na jakiegoś wyjątkowo opornego debila, który wciąż nie chce się przyznać do swej niższości intelektualnej względem Samego Olsona
Tu błąd bo ja o niczym takim nie piszę. Wystarczą mi argumenty, ale może "uderz w stół, a nożyce się odezwą"?
>to weź pod uwagę taką wersję, że może się zdarzyć, że twój rozmówca debilem nie jest.
Jeśli powołuje się na personalizm, nie odnosi się do argumentów, przeinacza interpretację wypowiedzi (przeramowanie) to jest. Jeśli nie jest to rozmowa się klei.
>Nie mówię, żebyś tak naprawdę sądził, no bez przesady - ale kiedy człowieka NIE nazwiesz debilem, staje się zazwyczaj mniej agresywny i tym samym mniej odporny na argumenty - spróbuj kiedyś, jak będziesz miał ochotę na zupełnie nowe doświadczenie.
To nie jest nowe doświadczenie, tylko właśnie m.in. o tym jest wcześniejszy post. Trzeba manipulować biorąc debila pod włos i nie nazywając go po imieniu, to wtedy jest mniej oporny. Z mądrym to nie jest potrzebne, a tam gdzie debil czuje się urażony, tam mądry człowiek ma zabawną ripostę lub przyznaje się do błędu.
Nie wiem ZaKotem co Twój post wniósł, ale wynika z tego, że był tak jakby nie na temat.
|
|
|  | 5 na 5 | romaro (25211 punktów) | > a tam gdzie debil czuje się urażony, tam mądry człowiek ma zabawną ripostę Moja odpowiedź na ostrzeżenie.
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | A Ty widzę, że masz zapas obrazków baaardzo luźno skojarzonych z tematem, ale to wcale zabawne nie jest
|
|
| | |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | > ale to wcale zabawne nie jest No myślę. ps Nie chcąc się pastwić, obrazek - tutaj zamieszczony - skasowałem.
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Mądrzejsze wypowiedzi nie doczekują się ani merytorycznej odpowiedzi, ani wielu plusów, a gdy prawda jest bolesna to i minusy się trafiają.Potwierdzam!: www.racjonalista.pl/forum.php/s,725588#w725718Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | Żaden lekarz nie pomoże jeśli sam nie zrozumiesz, a z Twoich postów wynika, że raczej nie zrozumiesz.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Tak, idź jeszcze powiedz Messiemu albo Ronaldo jak się gra w piłkę  Duch Prawdy - taki wszechwiedzący, bo nic nie wie.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | romaro (25211 punktów) | >Teraz rozmywasz wątek. Po co? Wątek Ci rozmywam? Nie - w ten wątek Ty się podłączyłeś. Co prawda temat jest Twój i masz prawo decydować w którą stronę poprowadzić dyskusję o debilalach, a ja mam prawo wykazać, że nie trzeba ich tak daleko szukać. Ale... >Teraz rozmywasz wątek. Po co? Z zarozumialcem mogę pożartować, jednak rozkapryszonemu bahorowi (któremu zabrano młotek), pobłażać nie mam zamiaru.
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Tak, gdybym to pousuwał to by się zaczęły brednie o cenzurze.
>Z zarozumialcem mogę pożartować, jednak rozkapryszonemu bahorowi (któremu zabrano młotek), pobłażać nie mam zamiaru.
Wpis albo kompletnie nie na temat, albo kompletnie Ci już odbiło.
P.S. Wpis ZaKotem bez sensu i 6 plusów na 6, a mój dobry wpis 0 plusów. Ale gdy celowo napiszę coś głupio oczywistego to zdarza się zarobić nawet 10 plusów. Tyle to jest właśnie warte, a poziom tego forum drastycznie podupadł.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Wpis albo kompletnie nie na temat, albo kompletnie Ci już odbiło. >P.S. Wpis ZaKotem bez sensu i 6 plusów na 6, a mój dobry wpis 0 plusów. Ale gdy celowo napiszę coś głupio oczywistego to zdarza się zarobić nawet 10 plusów. Tyle to jest właśnie warte, a poziom tego forum drastycznie podupadł.
Może to też świadczyć o tym, że nasze własne oceny swej mądrości mijają się z ocenami innych. Z czego wnioski można wyciągać wielorakie, do wyboru:
- inni to debile co nie potrafią dostrzec Mojej mądrości; - może piszę niezrozumiale i dlatego jej nie dostrzegają; - może wcale nie jestem AŻ TAK mądry, jak mi się wydaje.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nie wymyślaj na siłę racjonalizacji. Odpowiedziałem na tamtą wypowiedź, tamte argumenty są więc na wierzchu.
>Może to też świadczyć o tym, że nasze własne oceny swej mądrości mijają się z ocenami innych. Z czego wnioski można wyciągać wielorakie, do wyboru:
Nie wielorakie. Jedyną metodą jest podawanie argumentów i odnoszenie się do meritum, czego tu nie ma.
>- inni to debile co nie potrafią dostrzec Mojej mądrości;
Nie piszę o żadnej mojej mądrości. Inni to debile, fakt, ale nie wszyscy. Większość.
>- może piszę niezrozumiale i dlatego jej nie dostrzegają;
Są tacy, którzy dostrzegają, więc odpada. Poza tym to by wyszło w trakcie dyskusji, a wychodzi coś zgoła innego
>- może wcale nie jestem AŻ TAK mądry, jak mi się wydaje.
Może nie jesteś i wtedy Ci się tylko wydaje. Ja tu nie piszę o żadnej mądrości własnej, a takie projekcje jaką tu teraz zaserwowałeś tylko potwierdzają moje słowa. Nie odnosisz się do meritum, tylko własnej emocjonalnej treści marionetek, a inne marionetki bezmyślnie klikają plusy. Tak to działa i nie ma potrzeby wymyślania skomplikowanych wyjaśnień mających odwrócić nomen omen kota ogonem.
Ty w tamtej wypowiedzi przekonwertowałeś moje treści na swój emocjonalny personalizm i uprościłeś to do poczucia wyższości/niższości. Czyli standard - odezwały się Twoje kompleksy, a inne zakompleksione polaczki kliknęły plusa, bo mają podobne zaburzenia.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | >zakompleksione polaczki kliknęły plusa, bo mają podobne zaburzenia.
Pewnie tak właśnie jest. Wychodzi na to, że nikt nie ma podobnych do twojego.
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Są tacy, którzy mają. Tu jeszcze wchodzi w grę to, że ktoś mógłby się normalnie ze mną zgadzać.
Analogicznie jest z katolicyzmem. Można wytknąć im błędy, oni skrytykują wykazując, że nic z tego nie zrozumieli, a potem szczycą się tym, że jest ich więcej i to właściwie ich jedyny "argument". Żenujące. Żeby zaprzeczyć moim słowom wypadałoby podać argumenty, a skoro ich nie ma to chyba lepiej siedzieć cicho. Niektórzy jednak wolą się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości... potwierdzając nieświadomie moje słowa.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >polaczki Nie obrażaj Polaków chamie!
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | |
|
 | | klawik (759 punktów) | >>Mam doświadczenie w rozmowie z ludźmi na tematy religijne. Staram się edukować katolików, wytykać im >>błędy w rozumowaniu i moralności. >>Człowiek i jego >>uczucia schodzą przez to gdzieś na dalszy plan. >>Z debilami trzeba umieć rozmawiać. >Wierzę głęboko, że doskonale idą ci rozmowy z debilami. Gdybyś jednakże kiedyś trafił na jakiegoś wyjątkowo opornego debila, który wciąż nie chce się przyznać do swej niższości intelektualnej względem Samego Olsona, to weź pod uwagę taką wersję, że może się zdarzyć, że twój rozmówca debilem nie jest. Nie mówię, żebyś tak naprawdę sądził, no bez przesady - ale kiedy człowieka NIE nazwiesz debilem, staje się zazwyczaj mniej agresywny i tym samym mniej odporny na argumenty - spróbuj kiedyś, jak będziesz miał ochotę na zupełnie nowe doświadczenie. > Czepiasz się. Nawet jeśli przyjmie się podejście bardzo dyplomatyczne to i tak jest to zderzenie ze ścianą. TA druga strona ma wszystko: większość, pieniądze, akceptację społeczną. Reszta, czyli fakty, jest bez znaczenia. Możnaby to olać ciepłym moczem gdyby nie to, że jeśli dziecka nie poślesz na religię to czeka cię ciężka społeczno-rodzinna przeprawa. Nikt nie chce tych "zupełnie nowych doświadczeń". To bardzo frustrujące, że przy obecnym stanie nauki polskie społeczeństwo to trzy małpy, które są głuche, ślepe i niemówiące, ale za to wierzące.
|
|
4 na 4 | romaro (25211 punktów) | > Z debilami trzeba umieć rozmawiać.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|