 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-11-2009 14:45 | catseye (1381 punktów) | Elita słowo zużyte?
2 na 6 | Fragment niedawno wydrukowanej wypowiedzi osoby z grona laureatów nagrody Nike: "Nieważni ludzie zajmują się nieważnymi dziedzinami: poezją Blake'a, gwiazdami, czyli pierdołami." (wytłuszczenie moje). Nie razi Was, że przedstawiciel elity intelektualnej publicznie posługuje się takim słownictwem? I drugi fragment: "Astrologia zawsze była dla mnie starym i pięknym sposobem poszukiwania porządku i prawa, które nami rządzą, zawsze plastycznie dostosowywała się do epoki. Najbardziej fascynowała mnie potrzeba łączenia makro- i mikrokosmosów, która jest fundamentem astrologii ... Klasyczna astrologia jest niesamowita w drążeniu detali ludzkiego życia, pokazuje szczegółowo, jak wielki kosmos wpływa na nasze małe życia." Czy Waszym zdaniem można do elity intelektualnej zaliczyć kogoś, kto publicznie wychwala astrologię?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
12 na 12 | stilgar (7322 punktów) | >Fragment niedawno wydrukowanej wypowiedzi osoby z grona laureatów nagrody Nike: >"Nieważni ludzie zajmują się nieważnymi dziedzinami: poezją Blake'a, gwiazdami, czyli >pierdołami." >(wytłuszczenie moje). >Nie razi Was, że przedstawiciel elity intelektualnej publicznie posługuje się takim słownictwem?
A to wystarczy dostać nagrodę żeby wejść do elity? Zawsze wydawało mi sie, że członkostwo w elitach nie jest mianowane ani nadawane w żaden sposób. Jeśli ktoś jest lepszy i jest to widoczne, to można powiedzieć, że należy do elity, ale jeśli elita wybiera sama siebie, to wtedy jest to tylko puste słowo.
>Czy Waszym zdaniem można do elity intelektualnej zaliczyć kogoś, kto publicznie wychwala >astrologię?
Każdy ma taką elitę intelektualną jaki ma intelekt. Dla jednego autorytetem jest prof Hawking, dla innego ksiądz proboszcz, pani od fizyki czy babcia. Tak jak w Teorii Względności - wszystko zależy od obserwatora.
|
|
 | | catseye (1381 punktów) | >Jeśli ktoś jest lepszy i jest to widoczne, to można powiedzieć, że należy do elity, ale jeśli elita wybiera sama siebie, to wtedy jest to tylko puste słowo. Pudło. W przypadku osoby, o którą mi chodzi, wypowiedziały się tzw. szerokie rzesze, dobrowolnie nabywając jej utwory.
|
|
|  | 3 na 3 | stilgar (7322 punktów) | > >Jeśli ktoś jest lepszy i jest to widoczne, to można powiedzieć, że należy do elity, ale jeśli elita wybiera sama siebie, to wtedy jest to tylko puste słowo.> Pudło. W przypadku osoby, o którą mi chodzi, wypowiedziały się tzw. szerokie rzesze, dobrowolnie nabywając jej utwory.To absolutnie o niczym nie świadczy, miliony much i tak dalej. Jak będziemy robić demokratyczne wybory na elitę intelektualną, to wygra Doda, JP2 i JKM
|
|
| |  | | catseye (1381 punktów) | >To absolutnie o niczym nie świadczy, miliony much i tak dalej. Jak będziemy robić demokratyczne wybory na elitę intelektualną, to wygra Doda, JP2 i JKM Zaraz zaraz. Jeżeli elita nie może wybrać się sama, ani nie może zostać wybrana przez szerokie rzesze, to skąd się bierze? A może w ogóle jej nie ma?
|
|
| | |  | 2 na 2 | stilgar (7322 punktów) | >>To absolutnie o niczym nie świadczy, miliony much i tak dalej. Jak będziemy robić demokratyczne wybory na elitę intelektualną, to wygra Doda, JP2 i JKM >Zaraz zaraz. Jeżeli elita nie może wybrać się sama, ani nie może zostać wybrana przez szerokie rzesze, to skąd się bierze? A może w ogóle jej nie ma?
Z elitą jest jak z *, każdy ma własną. Chyba napisałem to dwa posty wyżej, nie?
* - słyszałem wiele wersji tego powiedzenia, prosze tutaj wstawić sobie odpowiednie słowo wg upodobań.
|
|
| | | |  | | catseye (1381 punktów) | >Z elitą jest jak z *, każdy ma własną. Chyba napisałem to dwa posty wyżej, nie? Wydaje mi się, że elita to jednak nie to samo, co autorytet. Podeprę się Wikipedią, bo wygodnie cytować, ale Słownik języka polskiego widzi to tak samo: Elita - kategoria osób znajdujących się najwyżej w hierarchii społecznej, pod jakimś względem wyróżnionych z ogółu społeczeństwa. Autorytet - osoba mająca cechy przywódcze, z wysoką inteligencją emocjonalną lub charyzmą. Przykład elity: elita artystyczna. Przykład autorytetu: ksiądz proboszcz, ciocia Gienia, wróżka z Pomiechówka.
|
|
2 na 2 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | NIE oraz TAK Nie wiem w czym widzisz problem? W tym, że elita może myśleć tylko w jeden określony sposób, zgodny z tym co ty uważasz za słuszne i prawdziwe, godne i zbawienne? Na moich dla astrologii, poezji Blake'a, powieści tendencyjnej i wielu innych pierdół. Czy uważasz, że Kubuś Puchatek źle się czuje obok Fausta, a ci z kolei nie mogą znieść Tożsamości Zygmunta Baumana?
|
|
 | 1 na 1 | catseye (1381 punktów) | > NIEA jakie słowo użyte publicznie przez kogoś z elity intelektualnej zniesmaczyłoby Cię, Leonie Kapusto? Czy w ogóle jest takie słowo? > Nie wiem w czym widzisz problem? W tym, że elita może myśleć tylko w jeden określony sposób, zgodny z tym co ty uważasz za słuszne i prawdziwe, godne i zbawienne?Czym dałem asumpt do takich podejrzeń? Po prostu jestem ciekaw Waszych opinii, nic więcej.> > Na moich dla astrologii, poezji Blake'a, powieści tendencyjnej i wielu innych pierdół.> Czy uważasz, że Kubuś Puchatek źle się czuje obok Fausta, a ci z kolei nie mogą znieść Tożsamości Zygmunta Baumana?Skoro Cię nie razi, a ja z wrodzoną sobie skromnością zaliczę się do elity  , to pójdę na całość: k***a! Nie jaram!
|
|
|  | 2 na 2 | stilgar (7322 punktów) | > >NIE> A jakie słowo użyte publicznie przez kogoś z elity intelektualnej zniesmaczyłoby Cię, Leonie Kapusto? Czy w ogóle jest takie słowo?Moim zdaniem nie liczy się pojedyncze słowo, a nawet dwa czy trzy, tylko cała ich grupa skadająca się na zdania i wypowiedzi, dzięki którym mamy kontekst. K***a kurwie nierówna. edit nr 1: ( do moderatorów: możnaby dopracować ten system autocenzury, wygwiazdkowało mi słowo "kurwa", ale celownik od tego słowa został bez gwiazdek  ) edit nr 2: o, to ciekawe, jak umiescilem to słowo w cudzysłowie, to też nie dostało gwiazdek...
|
|
| |  | | catseye (1381 punktów) | >Moim zdaniem nie liczy się pojedyncze słowo, a nawet dwa czy trzy, tylko cała ich grupa skadająca się na zdania i wypowiedzi, dzięki którym mamy kontekst. Wydaje mi się, że cytat, od którego zacząłem wątek, jest wystarczająco długi.
|
|
| | |  | | stilgar (7322 punktów) | >>Moim zdaniem nie liczy się pojedyncze słowo, a nawet dwa czy trzy, tylko cała ich grupa skadająca się na zdania i wypowiedzi, dzięki którym mamy kontekst. >Wydaje mi się, że cytat, od którego zacząłem wątek, jest wystarczająco długi.
Mówiłem o ogólnym przypadku, a nie tym konkretnym.
|
|
| | |  | 3 na 3 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | Ten akurat cytat bez kontekstu w jakim został umieszczony, bez podania autora tych słów itp. nic nie znaczy.
|
|
| |  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | > edit nr 2: o, to ciekawe, jak umiescilem to słowo w cudzysłowie, to też nie dostało gwiazdek...Jeśli wytłuścisz, pochylisz czy podkreślisz, to również zostanie. kurwa kurwa kurwaPodobnie jeśli przykleisz jej jakiś znak na początku. ,kurwa /kurwa !kurwa Na końcu już k***a! k***a# nie działa. Wygląda na to, że cenzurowani są tylko ci, którzy się na godzą 
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
| | |  | 4 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > Jeśli wytłuścisz, pochylisz czy podkreślisz, to również zostanie.> kurwa kurwa Masz rację, jadzie, mnie też najbardziej podobają się tłusto pochylone.  > Podobnie jeśli przykleisz jej jakiś znak na początku. Niektórym by się znak Zorro podobał. > Na końcu już k***a! k***a# nie działa. Bo na końcu zmęczenie daje się we znaki. > Wygląda na to, że cenzurowani są tylko ci, którzy się na godzą  ... oraz ci, którzy o tym nie wiedzą.
|
|
2 na 2 | Celtyk (3337 punktów) | > Fragment niedawno wydrukowanej wypowiedzi osoby z grona laureatów nagrody Nike: "Nieważni ludzie zajmują się nieważnymi dziedzinami: poezją Blake'a, gwiazdami, czyli pierdołami." (wytłuszczenie moje). Słowo Elita jak wiele innych słów po pierwsze ma wiele znaczeń, po drugie jego wartość ulega dewaluacji a w szczególności wartość ludzi, którzy do takich elit pretendują. > Nie razi Was, że przedstawiciel elity intelektualnej publicznie posługuje się takim słownictwem?Słownictwo to tylko sposób przekazu treści. Jest ono mniej lub bardziej stosowne dla danej osoby/ "elity" społecznej. To jakiego słownictwa dana elita używa ma znaczenie, ale w mojej ocenie drugorzędne. Ważniejsza jest treść i zrozumiałość przekazu. Jeśli użycie słownictwa np.: "rynsztokowego" przyczyni się do tego, że większa grupa odbiorców (nie koniecznie tylko dana elita) zrozumie treść przekazu to mnie to użycie określonego słownictwa uważam za uzasadnione. > Czy Waszym zdaniem można do elity intelektualnej zaliczyć kogoś, kto publicznie wychwala astrologię? A dlaczego nie? Jest to też pewien rodzaj wiedzy (fakt - trudno nazwać go racjonalnym), na której zgłębienia potrzeba jakiegoś poziomu intelektualnego. Pomijam szczegół, że nauka o kosmosie już nie jest nauką futurystyczną tylko jest to konkretną dziedziną wiedzy i na dodatek rozległą. Pozdrawiam
Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
|
|
 | | catseye (1381 punktów) | > A dlaczego nie? Jest to też pewien rodzaj wiedzy (fakt - trudno nazwać go racjonalnym), Znaczy - elita intelektualna może być irracjonalna?
|
|
|  | 2 na 2 | Celtyk (3337 punktów) | >Znaczy - elita intelektualna może być irracjonalna? Jaka dziedzina, taka elita. Jeśli sama dziedzina jest irracjonalna to trudno mówić o innym wymiarze tych elit...
Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
|
|
 | 2 na 2 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | >>Czy Waszym zdaniem można do elity intelektualnej zaliczyć kogoś, kto publicznie wychwala astrologię? > A dlaczego nie? Jest to też pewien rodzaj wiedzy (fakt - trudno nazwać go racjonalnym), na której zgłębienia potrzeba jakiegoś poziomu intelektualnego. A może wspomniana osoba uczyła się astrologi od Kopernika, albo Keplera... Zupełnie nie rozumiem, dlaczego współczesny uczony nie powinien zajmować się astrologią. Zupełnie pomijam oczywiście antropologów, historyków, historyków, wszelakiej maści humanistów bo z mojej wiedzy wynika, że jest tam sporo materiału do studiowania i dla matematyków i dla fizyków.
|
|
|  | 3 na 3 | catseye (1381 punktów) | >A może wspomniana osoba uczyła się astrologi od Kopernika, albo Keplera... Zatem ktoś, kto uczył się alchemii od Sędziwoja i sprzedaje dziś kamień filozoficzny też byłby OK? >Zupełnie nie rozumiem, dlaczego współczesny uczony nie powinien zajmować się astrologią. Zupełnie pomijam oczywiście antropologów, historyków, historyków, wszelakiej maści humanistów bo z mojej wiedzy wynika, że jest tam sporo materiału do studiowania i dla matematyków i dla fizyków. Z przyczyny wielce zasadniczej: ponieważ fizycy i matematycy wykazali wielokrotnie, że astrologia NIE DZIAŁA. Nb. jestem mocno zdziwiony znajdując zwolenników astrologii wśród racjonalistów (eh...m.. może nie uważasz się za racjonalistę - w takim razie przepraszam).
|
|
3 na 3 | lotrek (14275 punktów) |
>Czy Waszym zdaniem można do elity intelektualnej zaliczyć kogoś, kto publicznie wychwala >astrologię? Olga Tokarczuk ma prawo publicznie wypowiadać swoje opinię na każdy temat. Czy każdego pisarza należy jednak zaliczać do elity intelektualnej? Moim zdaniem nie a jeśli książki jakiegoś pisarza cieszą się dużą poczytnością, to na pewno można zaliczyć go do elity pisarskiej, gdyż wyróżnia się w tej grupie. Może to być nawet Joanne Rowling, czy Dorota Masłowska.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
 | | catseye (1381 punktów) | >Olga Tokarczuk ma prawo publicznie wypowiadać swoje opinię na każdy temat. W życiu bym nie pomyślał, że może być inaczej. Ale powyższe nie jest odpowiedzią na moje pytanie. Na wszelki wypadek powtórzę: Czy kogoś, kto publicznie wychwala astrologię, można zaliczyć do elity intelektualnej?
|
|
|  | 2 na 2 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | Nie widzę przeciwwskazań.
|
|
|  | 6 na 6 | Mateusz (879 punktów) | >Czy kogoś, kto publicznie wychwala astrologię, można zaliczyć do elity intelektualnej?
Czego Ty oczekujesz? Skoro Jan Paweł II jest w Polsce powszechnie uznawany za największego myśliciela świata, a u mnie w szkole - dobrym, publicznym ogólniaku jakby nie było, rozdaje się ulotki dotyczące cudu w Sokółce, chyba jako ważnego wydarzenia narodowego, to o czym w ogóle rozmawiać?
Pozdrawiam.
|
|
| |  | | catseye (1381 punktów) | >>Czy kogoś, kto publicznie wychwala astrologię, można zaliczyć do elity intelektualnej? >Czego Ty oczekujesz? Skoro Jan Paweł II jest w Polsce powszechnie uznawany za największego myśliciela świata, a u mnie w szkole - dobrym, publicznym ogólniaku jakby nie było, rozdaje się ulotki dotyczące cudu w Sokółce, chyba jako ważnego wydarzenia narodowego, to o czym w ogóle rozmawiać? Fakt. Ale ja swoje pytania kierowałem do Was, a nie do ogółu. Ściskam prawicę.
|
|
|  | 5 na 5 | lotrek (14275 punktów) | > Na wszelki wypadek powtórzę: Czy kogoś, kto publicznie wychwala astrologię, można zaliczyć do elity intelektualnej?Odpowiedz nie może być jednoznaczna, tym bardziej, że wypowiedzi Olgi Tokarczuk wyrwane są kontekstu a cała rozmowa z z nią jest bardzo interesująca: www.polity(*),rozmowa-z-olga-tokarczuk.readNie może być jednoznaczna, gdyż nie ma jednoznacznej definicji tego pojęcia (elita intelektualna), ani jakiegoś trybunału nominującego do tego tytułu. Każdy z nas ma swoje "typy" zarówno w śród pisarzy, jak i innych dziedzinach. PS. stilgar ma rację, niektórzy i Dodę mogą zaliczać do elity intelektualnej, bo w telewizji ją widują i zasiada w jakimś jury...musi, że się zna...znaczy mądra jest
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
1 na 1 | Kurczewski (2471 punktów) | > Nie razi Was, że przedstawiciel elity intelektualnej publicznie posługuje się takim słownictwem?Słownictwo rzecz drugorzędna. Nie szukając daleko taki Boy czy Tuwim potrafił puścić dużo grubsze "słówko". Ważniejsze co ma do przekazania oprócz tego rodzaju kwiatków i czy ich użycie jest celowe czy wynika z ubóstwa językowego. > Czy Waszym zdaniem można do elity intelektualnej zaliczyć kogoś, kto publicznie wychwala astrologię?Dlaczego nie ? Może być przy tym genialnym twórcą. Nie musi być omnibusem wszystkich dziedzin. Pozostaje człowiekiem i jak wszyscy inni ludzie ma prawo do błędów i pomyłek. Tak było na początku, tak jest teraz i zawsze... itd. hototogitsu.blogspot.com/
|
|
 | 1 na 1 | catseye (1381 punktów) | >>Czy Waszym zdaniem można do elity intelektualnej zaliczyć kogoś, kto publicznie wychwala astrologię? >Dlaczego nie ? Może być przy tym genialnym twórcą. Nie musi być omnibusem wszystkich dziedzin. Pozostaje człowiekiem i jak wszyscy inni ludzie ma prawo do błędów i pomyłek. Hmm... jakbym słyszał echa "elyt" dumnych z tego, że matematyka to im zuuuupeeełnie nie szła i nie mają o niej bladego pojęcia. To, że astrologia NIE DZIAŁA jest takim samym faktem jak to, że jednak my się kręcimy wokół Słońca, a nie na odwrót. I zdawałoby się, że elicie (bez cudzysłowu) wypada o tym wiedzieć.
|
|
|  | | Kurczewski (2471 punktów) | > Hmm... jakbym słyszał echa "elyt" dumnych z tego, że matematyka to im zuuuupeeełnie nie szła i nie mają o niej bladego pojęcia. To, że astrologia NIE DZIAŁA jest takim samym faktem jak to, że jednak my się kręcimy wokół Słońca, a nie na odwrót. I zdawałoby się, że elicie (bez cudzysłowu) wypada o tym wiedzieć.Wróćmy na moment do definicji (tu akurat encyklopedyczna, z PWN) : elita [fr. élite < łac. electa (pars) 'wybrana (część)'], wąska grupa ludzi wyróżniająca się lub uprzywilejowana w stosunku do reszty społeczeństwa ze względu na posiadanie pewnych cech lub dóbr cenionych społecznie. Jak widać można bez problemów należeć do elit i być wyznawcą woodoo, wielbicielem tarota i talentu Michała Wiśniewskiego. Czy genialny matematyk (chemik, fizyk, historyk- dowolnie) nie mający pojęcia o żadnej innej dziedzinie wiedzy z racji tego przestanie zaliczać się do elity intelektualnej kraju ? On ciągle będzie ich częścią bo cechą wyróżniającą go będzie nie szeroki (ale dość płytki) zasób wiedzy ogólnej, charakteryzującej raczej masy "szaraków z ambicjami", a ponadprzecietna wiedza specjalistyczna. hototogitsu.blogspot.com/
|
|
|  | 3 na 3 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | Po pierwsze widać od razu, że nie masz pojęcia o astrologii, a już na pewno nie o tym czym jest astrologia dziś. Po drugie nie mogę powiedzieć, że jestem znawcą twórczości Olgi Tokarczuk bo znam ino trzy z jej tekstów w tym jedną tylko książkę, która mnie zachwyciła ("Prawiek"), ale to wystarczy by stwierdzić jej przynależność do elity intelektualnej, jeno nie tej lansowanej przez portal racjonalista.pl bo w swoich tekstach opowiada zupełnie nieprawdopodobne historie (jak np. irracjonalna opowieść w eseju zamieszonym w książce "Spotkania z Jungiem"). Dla was, racjonalnie myślących ludzi to co pisze i mówi Olga Tokarczuk, to zapewne gusła i zabobony wynikające z ograniczeń poznawczych lub jakiś wad mózgu, albo skazy genetycznej... Zresztą, oceńcie sami czy można Olge Tokarczuk zaliczyć do elity. www.tygodnik.com.pl/kontrapunkt/10/tokarczuk.html
|
|
| |  | 4 na 4 | lontri (16088 punktów) |
Chodzi o fascynację tym samym C. G. Jungiem, który napisał: Ta gotowość do węszenia wszędzie antysemityzmu sprawia, że Żydzi wręcz go wywołująalbo: "Aryjska" nieświadomość ma wyższy potencjał niż żydowskaalbo: Żydzi mają cechę wspólną z kobietami; będąc fizycznie słabszymi, muszą celować w szczeliny w pancerzu przeciwnika
Chodzi o tego Junga, którego sam Freud stale ostrzegał przed jego własnym (Junga) antysemityzmem? ?  Wszystkie cytaty za Masson, J. (2004). Przeciw terapii. Kraków: Oficyna Wydawnicza "Impuls".
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | |  | 2 na 2 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | |  | 2 na 2 | lontri (16088 punktów) |
Nie spiskowa, ale całkiem jawna. Z autorytetami jest tak, że zawsze można sobie znaleźć inne autorytety. Odnośnie Junga - problem wznawiania poszukiwań mnie nie dotyczy.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | |  | 2 na 2 | sacrool (353 punktów) | >Chodzi o fascynację tym samym C. G. Jungiem, który napisał:
Nie bardzo rozumiem, jak mają się poglądy Junga na temat Żydów do jego niezaprzeczalnych zasług na polu psychologii? Podważają paradygmaty jego teorii psychologicznej? I gdyby, przykładowo, Dante i Petrarka okazali się lubującym nieletnie dziewczynki zbereźnikami, ich dokonania należałoby uznać za bezwartościowe?
Nawiasem: Freud, którego przywołujesz, również był wielokrotnie atakowany, jego poglądy były i są dotychczas uznawane przez co poniektórych za pseudonaukową kpinę.
Walczę z wiatrakami.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | lontri (16088 punktów) |
Zasługi naukowe mają to do siebie, że muszą być "zaprzeczalne", bo inaczej nie są naukowe. "Niezaprzeczalne" osiągnięcia są najczęściej domeną nawiedzonych guru i szarlatanów. Zasługi Junga dla psychologii są nader wątpliwe. To raczej rubieże, jeśli po prostu nie manowce myśli psychologicznej.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) |
>"Niezaprzeczalne" osiągnięcia są najczęściej domeną nawiedzonych guru i szarlatanów. Z tej logiki wynika iż wkład Darwina w rozwój nauki jest podważalny, albo jest on zwykłym szarlatanem. A po drugie, pozwól, że zapytam- jak oceniasz swoją znajomość myśli Jungowskiej?
|
|
| | | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
Z logiki nic nie wynika. Tezy logiki nic nie mówią. Jeśli zaś chodzi o moją znajomość myśli Jungowskiej, to już dawno nie słuchałem Zetki, więc nie jestem w temacie. Pewnie znowu kogoś rolują z Bryndalem. Przyznam Ci się również, że dokładnie miesiąc temu śniło mi się, że zadasz mi takie pytanie na tym portalu! Czy to nie nadzwyczajny zbieg okoliczności?  
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | |  | Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | Otworzyłem Symbole przemiany na chybił-trafił i mój wzrok padł na zdanie A zatem nawet jeśli wzdragamy się przed rozpatrzeniem tego błahego żartu, to i tak musimy tu zapytać o przyczynę tego stanu rzeczy.
|
|
| | | | | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
Pewnie, że musimy, ponieważ - jak wiadomo co najmniej od Kanta - tak mamy umysł skonstruowany i inaczej po prostu nie umiemy. Gdy już wiemy, że można inaczej, to nie musimy, ale możemy. 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | sacrool (353 punktów) | >Zasługi naukowe mają to do siebie, że muszą być "zaprzeczalne", bo inaczej nie są naukowe. >"Niezaprzeczalne" osiągnięcia są najczęściej domeną nawiedzonych guru i szarlatanów. Wynikająca z niezrozumienia interpretacja. "niezaprzeczalne zasługi" pomyliłeś z "niezbitymi dowodami", czy cholera wie jeszcze z czym. Aż nie chce mi się tłumaczyć, Leon C. już to zrobił.
Walczę z wiatrakami.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
Rzeczywiście, często wygodniej myśleć, że mamy do czynienia z osobami mniej inteligentnymi od nas samych. Przywilej żartobliwego nawiązywania w dyskusji do Hempla czy Poppera rezerwujemy dla siebie. Taki jest człowiek. Jest to bardzo nieprzyjemne. Ciekaw jestem, z czego zamierzasz tłumaczyć Leona C? Co znowu narobił? Skoro już to zrobił, to rozumiem, że już nic na to nie można poradzić. Takie jest życie. Pewnych rzeczy nie da się cofnąć. 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | sacrool (353 punktów) | >Ciekaw jestem, z czego zamierzasz tłumaczyć Leona C? Co znowu narobił? Skoro już to zrobił, to rozumiem, że już nic na to nie można poradzić. Heh, innymi słowy: on już wyjaśnił uzasadnienie zastosowania sformuowania "niezaprzeczalne zasługi". heh : )
Walczę z wiatrakami.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
A co to? Chcesz może wprowadzić dogmat o nieomylności Darwina? Mi dogmaty na ten temat nie są do niczego potrzebne. Teoria ewolucji dlatego się rozwija, że nie bierze się jej tez na wiarę, tylko dąży się do ich testowania.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>Nawiasem: Freud, którego przywołujesz, również był wielokrotnie atakowany, jego poglądy były i są dotychczas uznawane przez co poniektórych za pseudonaukową kpinę.
Gwoli ścisłości, poglądy Freuda są pseudonaukową kpiną. Być może dałoby się uzasadnić pewną ich rolę w szeroko pojętej kulturze i (w mniejszym stopniu) niektórych mniej interesujących obszarach filozofii.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | sacrool (353 punktów) | >Gwoli ścisłości, poglądy Freuda są pseudonaukową kpiną. Być może dałoby się uzasadnić pewną ich rolę w szeroko pojętej kulturze i (w mniejszym stopniu) niektórych mniej interesujących obszarach filozofii.
Być może. Być może nie. Przestudiowałam za mało jego dzieł, by móc niezbicie o tym wyrokować. Moja stosunkowo krótka (czasowo) praktyka psychoterapeutyczna również nie daje mi ku temu podstaw. Zapytam natomiast: ile książek Freuda przeczytałeś i od jak dawna prowadzisz terapię opartą choćby na elementach psychoanalizy? Jeśli ani jedno, ani drugie- nie mamy o czym dyskutować.
Walczę z wiatrakami.
|
|
| |  | 2 na 2 | catseye (1381 punktów) | > Po pierwsze widać od razu, że nie masz pojęcia o astrologii, a już na pewno nie o tym czym jest astrologia dziś.OK. Zdejmuję czapkę. I spluwam trzykrotnie przez lewe ramie (Żeby mnie trygon Eris z Ceresem i Chironem w ósmym domu przypadkiem nie załatwił. Albo kosmiczna energia spod znaku Wężownika nie wyonaczyła w jakiś baardzo niemiły sposób).  Chętnie bym się dowiedział, kto jeszcze z forumowiczów wierzy w astrologię, i ilu z takich wierzących uważa się za racjonalistów. Na razie odnoszę wrażenie, że nie ma tu większych sprzeciwów, by elita (rozgryźliście mnie, literacka, a ja w swej naiwności myślałem, że to to samo co intelektualna) publicznie zachwalała astrologię. A może poprosimy Leona, żeby nam przystępnie wyłożył, czym jest astrologia dziś? Mam nadzieję, że Redakcja w dobrze pojętej trosce o poziom racjonalizmu przychylnie rozpatrzy tę sugestię.
|
|
| | |  | Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | |  | Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | |  | | catseye (1381 punktów) | > >>www.racjonalista.pl/kk.php/d,90/q,Bractwo.Zodiaku> >To jest astrologia dziś?> Nie, to jest reklama batonika. Cytat:Chyba za bardzo nie zrozumiałeś treści drogi czytelniku, powyzszy tekst nie ma nic wspólnego z astrologią jedynie z astronomicznymi nawiązaniami w mitologii i literaturze. No chyba, że Twoim zdaniem procesy takie nie miały miejsca, a Jakub, Samson czy Józef to postaci historyczne. Sprawdź sobie najpierw na googlach co znaczy słowo "astrologia" i czym się różni od "astronomii" zanim zamieścisz kolejny komentarz... Autor: sykta Dodano: 13-05-2005 Krzysztof Sykta - autor tekstów na www.racjonalista.pl/kk.php/d,90/q,Bractwo.Zodiaku
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | Jeśli to do mnie, to poproszę jaśniej bo z tego słów wyrwanych z kontekstu nic nie wynika.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 3 | catseye (1381 punktów) | >Jeśli to do mnie, to poproszę jaśniej bo z tego słów wyrwanych z kontekstu nic nie wynika. To jest wyjaśnienie udzielone przez autora tekstów ich czytelniczce.
|
|
| |  | 4 na 6 | Michał Żelazny (1528 punktów) | >Po pierwsze widać od razu, że nie masz pojęcia o astrologii, a już na pewno nie o tym czym jest astrologia dziś.
Astrologia jest pseudonauką, wiec nie dziw się, że osoby używające metodyki naukowej, albo chociaż racjonalnie myślące, uważają ją za zjawisko mało poważne, żeby nie powiedzieć - śmieszne.
|
|
| | |  | Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | To ja zacytuje tego śmiesznego człowieka, sekciarza co gapi się na nas z wielu pomników.
Niechaj, kogo wiek zamroczy, Chyląc ku ziemi poradlone czoło, Takie widzi świata koło, Jakie tępymi zakreśla oczy. Młodości! ty nad poziomy Wylatuj, a okiem słońca Ludzkości całe ogromy Przeniknij z końca do końca.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Sylwek (15472 punktów) | Astrologia naprawdę jest śmieszna. Zupełnie jak disco polo, literatura Coehlo, czy Pokemony.
Jest tylko starsza. Być może za 1000 lat znajdą się obrońcy Pokemonów widzący w nich przynależące do szerszych horyzontów obrazowanie traum przełomu drugiego i trzeciego tysiąclecia. Kto wie?
|
|
| | | | |  | -1 na 3 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | Śmieszne jest nazywać coś śmiesznym nie mając pojęcia co właściwie się nazywa.
|
|
| | | | | |  | 6 na 8 | Sylwek (15472 punktów) | Astrologia jest śmieszna. Wszystkie jej teorie uległy falsyfikacji, a udane predykcje nie wykraczają poza przypadkowe zbieżności z rzeczywistością, lub też, zależą od rozmywania znaczeń słów i zupełnie dowolnego reinterpretowania przewidywań ad hoc na potrzeby doraźnego ratowania teorii. Jest śmieszna nie dlatego że jest fałszywą fantazją, bo jest wiele pożytecznych i interesujących fantazji (na przykład mity), ale dlatego, iż aspiruje do naukowości będąc pseudonauką w stanie czystym.
Nie ma tu o czym dyskutować. Próby ratowania astrologii przez umiejscawianie jej w ramach dyskursu innego niż naukowy są o tyle chybione, że właśnie największym marzeniem i celem astrologów było stworzenie czegoś, co w zamyśle miało działać dokładnie tak jak działa nauka - przewidywać przyszłe stany świata na podstawie obecnych za pomocą odpowiednich teorii.
Nie wiem, czego się pan tak uczepił tej astrologii i homeopatii w innym wątku, bo obrona tych psudonaukowych bzdur jest z góry skazana na niepowodzenie.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | Z różnych powodów uważam tego minusa za najbardziej żenującego minusa jakiego otrzymałem na tym forum. Niech darczyńca raczy wyjaśnić oczywistą idiotyczność nagrodzonej tak przez niego mojej wypowiedzi, a jeśli nie potrafi niech wraca do piaskownicy opluwać się i posypywać piaskiem z resztą dzieciaków a nie pozuje na yntelektualiste. Życzę sobie chociaż jeden argument na rzecz tezy, ze jakiekolwiek pozytywne rozprawianie na temat poznawczych aspektów astrologii jest czymś mniej niż tylko skrajnym ośmieszeniem się.
|
|
| | | | | | | |  | Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | To nie ja, to pomarańczowe krasnoludki!
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Mickiewicza też nie lubię i nie poważam. I wolę mędrca szkiełko niż jakieś porywy serca, co to trwają chwilkę i nic z nich nie wynika.
|
|
| | | | |  | 1 na 3 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | >Mickiewicza też nie lubię i nie poważam. I wolę mędrca szkiełko niż jakieś porywy serca, co to trwają chwilkę i nic z nich nie wynika. Gdyby nie te porywy serca uczyłbyś się dziś fizyki z podręczników made in ZSRR.
|
|
| | | | | |  | 1 na 3 | Sylwek (15472 punktów) |
>Gdyby nie te porywy serca uczyłbyś się dziś fizyki z podręczników made in ZSRR.
A ja pewny byłem, że komunizm obalił Nasz Papież.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 3 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | > >Gdyby nie te porywy serca uczyłbyś się dziś fizyki z podręczników made in ZSRR.> A ja pewny byłem, że komunizm obalił Nasz Papież.A ja myślałem, że to ptak, albo samolot. Ale nie, to był John Wayne!
|
|
| | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | A ja obstawiam Słowackiego.
|
|
| | | | | | | | |  | Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | >A ja obstawiam Słowackiego. 100 do jednego, że bardziej przyczynił się do tego Krzysztof Maurin!
|
|
| | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>>Gdyby nie te porywy serca uczyłbyś się dziś fizyki z podręczników made in ZSRR. >>A ja pewny byłem, że komunizm obalił Nasz Papież. >A ja myślałem, że to ptak, albo samolot. Ale nie, to był John Wayne!
Gary Cooper.
|
|
| | | | | |  | -1 na 5 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Coś mi się wydaje, że za czasów Mickiewicza to jeszcze nie było ZSRR. A ZSRR nie obalili romantycy, bo ci umieją siedzieć, pisać i narzekać, ale pragmatycy, którzy mieli zapał do walki i do wprowadzania zmian. Zresztą, gloryfikowany Wałęsa był elektrykiem, a wspomniany papież biznesmanem. Romantyzm jest ładny i uroczy, ale nie niesie ze sobą żadnych zmian, jedynie chęci wprowadzenia zmian.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | Romantyzm jest ładny i uroczy, ale nie niesie ze sobą żadnych zmian, jedynie chęci wprowadzenia zmian.
Żeby wprowadzić zmiany, najpierw trzeba chcieć. To chcenie nie musi pochodzić z romantyzmu. Może być wynikiem głodu, pustego żołądka.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 3 | Michał Żelazny (1528 punktów) | >Żeby wprowadzić zmiany, najpierw trzeba chcieć. To chcenie nie musi pochodzić z romantyzmu. Może być wynikiem głodu, pustego żołądka.
Bo właśnie o to chodzi, że to chcenie z głodu do czegoś prowadzi. Natomiast to chcenie z romantyzmu, ogranicza się tylko do chcenia. Bo romantykom to źle nie jest. Trzeba mieć co do garnka włożyć, żeby sobie na romantyzm pozwolić. Głodni są pragmatykami.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | A skąd ty takie informacje o Romantyzmie czerpiesz? Z podręczników fizyki kwantowej? Zalecam zapoznanie się z poniższym artykułem. Będziemy mieli jakiś grunt do rozmowy. Kłopoty z inteligencjąFragment zachęcający; Cytat:"Misja" jest pojęciem z romantycznego słownika, dzisiaj istotnie mało stosownym. Zwolennicy tezy o zanikaniu zdają się jednak zakładać, nie zawsze expressis verbis, że tą zbędną rolą jest wypowiadanie się w sprawach tyczących się dobra publicznego oraz jest nią samoorganizacja obywatelska. Nie ulega wątpliwości, że były to istotnie zadania spełniane przede wszystkim, chociaż nie wyłącznie, przez inteligencję. Było rzeczą naturalną, że klasa, której członkowie ćwiczyli, w szkołach i w pracy zawodowej, umiejętność formułowania myśli, czytania prac naukowych i esejów, pisania i przemawiania, byli bardziej od innych uzdolnieni do inicjowania dyskusji publicznej i akcji zbiorowych oraz do zakładania stowarzyszeń czy fundacji. Polityka demokratyczna i kultura masowa niewątpliwie dyspozycje podobne upowszechniły, chociaż trudno oprzeć się podejrzeniu, że ceną upowszechnienia jest obniżenie poziomu. Z pewnością żadna warstwa społeczna nie ma dziś monopolu na działanie w sferze publicznej, aczkolwiek związek aktywności z wykształceniem nie ustał. Cóż jednak znaczy twierdzenie, że inteligencję zastąpią eksperci? Eksperci od czego? Od sygnalizowania zagrożeń cywilizacyjnych, od ujmowania się za skrzywdzonymi i poniżonymi, od obrony zasad demokracji, od inicjowania debaty politycznej, od publicznego, gdy trzeba, protestu? W każdej z tych dziedzin ekspertyza może być przydatna, wszelako wizja monopolu ekspertów i technokratów - każdego w ścisłym zakresie jego specjalności i kompetencji - nazbyt przypomina "nowy wspaniały świat".
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Przegadane te Twoje posty, niewiele z nich wynika. Cytować innych to i ja potrafię. Zadziwiasz mnie niezmiernie. Czasem potrafisz napisać coś naprawdę mądrego, a czasami sadzisz idiotyzmami i kopiujesz czyjeś słowa. A wklejony przez Ciebie link nie działa.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>A wklejony przez Ciebie link nie działa.
Już działa.
Co ostatnio czytałeś?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Żelazny (1528 punktów) | > Co ostatnio czytałeś?
Rozumiem, że nie z branżowych? Nie mam czasu na czytanie dla przyjemności ostatnio. I nie mam siły na czytanie cięższej literatury, dlatego ograniczam się do czysto rozrywkowej. Ostatnio "Królikarnię" i coś Pilipiuka. Mam rozumieć, że to świadczy o moim schamieniu?
> Pozdrawiam
Również.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>> Co ostatnio czytałeś?
>Rozumiem, że nie z branżowych? Nie mam czasu na czytanie dla przyjemności ostatnio.
A gdybyś miał czas, to co "cięższego" chciałbyś przeczytać?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Żelazny (1528 punktów) | Gdybym miał czas, to chciałbym się wyspać  A tak serio, to sądzę, że przeczytałbym jeszcze raz "Mistrza i Małgorzatę". Może bym się wreszcie zabrał za "Boga urojonego" (bardziej z ciekawości niż potrzeby ducha). Może inaczej: gdybym miał czas, to bym poszedł do biblioteki, połaził między półkami i coś dla siebie znalazł. Nie mam pojęcia co. Nigdy nie wybierałem książek w ciemno czy po tytułach. Szedłem do biblioteki, spędzałem tam godzinę albo dwie, przewertowałem parę półek i coś dla siebie wybrałem. Ale wątpię, żebym czytał teraz coś wysokich lotów. Potrzebuję odpoczynku, a nie intelektualnego wysiłku. Tego mam aż nadto.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Potrzebuję odpoczynku, a nie intelektualnego wysiłku. Tego mam aż nadto.
To nawet widać...
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Spoko, właśnie jestem w trakcie odpoczynku. Stąd "natłok" moich postów. Wybaczcie, nie chciałem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | Gdybym uważał się za najważniejszego, najmądrzejszego, wszech wiedzącego, boskiego po prostu, wtedy nie cytowałbym tych którzy celniej niż ja potrafią oddać jakaś myśl, napisali coś mądrego albo wartego przeczytania. Jeśli nie masz ochoty ze mą rozmawiać, po prostu nie rób tego. Ignorowanie moich wypowiedzi naprawdę nie boli! Ja choć miałem zamiar olać twoje teksty z jakiegoś powodu odpowiadałem na twoje posty. To się więcej nie powtórzy. To samo dotyczy innych, którzy miast rozmawiać wciągają innych w głupie, nonsensowne gierki (kurwa, znowu dałem się wciągnąć w te pierdoły) w których stawia się "racje". Wygraliście, racje są po waszej stronie. Mądrości od tych racji wam nie przybędzie ale za to jak duma pęcznieje! Pas.
|
|
| | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Żeby wprowadzić zmiany, najpierw trzeba chcieć. To chcenie nie musi pochodzić z romantyzmu. Może być wynikiem głodu, pustego żołądka. >Bo właśnie o to chodzi, że to chcenie z głodu do czegoś prowadzi. Natomiast to chcenie z romantyzmu, ogranicza się tylko do chcenia. Bo romantykom to źle nie jest. Trzeba mieć co do garnka włożyć, żeby sobie na romantyzm pozwolić. Głodni są pragmatykami.
A walka o wolność, równość i braterstwo, to nie romantyzm? Romantyzm. A ginąć za tę ideę? Romantyzm. A zwyciężyć i o tym boju pieśni układać? Romantyzm. A władzę oddać w ręce najmądrzejszych i najlepszych? Romantyzm. A ci się z miejsca zaczęli się urządzać i kagańce na mordy zakładać. Romantyzm? To już nie, to normalka.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>A walka o wolność, równość i braterstwo, to nie romantyzm? Romantyzm. A ginąć za tę ideę? Romantyzm. A zwyciężyć i o tym boju pieśni układać? Romantyzm. A władzę oddać w ręce najmądrzejszych i najlepszych? Romantyzm.
A pragnąc kaszanki i kiełbasy więcej w sklepach obok octu? Romantyzm? Nie, to Polska właśnie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >A walka o wolność, równość i braterstwo, to nie romantyzm? Romantyzm. A ginąć za tę ideę? Romantyzm. A zwyciężyć i o tym boju pieśni układać? Romantyzm. A władzę oddać w ręce najmądrzejszych i najlepszych? Romantyzm.> A pragnąc kaszanki i kiełbasy więcej w sklepach obok octu? Romantyzm? Nie, to Polska właśnie.O tym tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,266247#w266477
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Żelazny (1528 punktów) | >A walka o wolność, równość i braterstwo, to nie romantyzm?
To szlachetność
>A ginąć za tę ideę?
Honor.
>A zwyciężyć i o tym boju pieśni układać?
Duma
>A władzę oddać w ręce najmądrzejszych i najlepszych?
Rozsądek
>A ci się z miejsca zaczęli się urządzać i kagańce na mordy zakładać. Romantyzm? To już nie, to normalka. >
Tu się niestety zgadzam.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | >Szlachetność >Honor. >Duma >Rozsądek Oto zestaw cnót cenionych przez typowego romantyka.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Tak, zwłaszcza rozsądek.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Szlachetność >>Honor. >>Duma >>Rozsądek >Oto zestaw cnót cenionych przez typowego romantyka.
Dobrze to nazwałeś, cnotami. Nie cenić ich może, tylko ten, który ich nie posiada. Trudno dostrzec te cechy, w egoizmem gnanym, oportunistycznym racjonaliście. Ale to kwestia perspektywy. W końcu wielkość człowieka, mierzy się wraz z grubością jego portfela.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Żelazny (1528 punktów) | >Ale to kwestia perspektywy. W końcu wielkość człowieka, mierzy się wraz z grubością jego portfela.
Jeśli o mnie mowa, to pomyłka. Grubość mojego portfela, gdyby tylko mogła, byłaby ujemna.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | catseye (1381 punktów) | >Gdyby nie te porywy serca uczyłbyś się dziś fizyki z podręczników made in ZSRR. Leonie Kapusto, to były (a niektóre ciągle jeszcze są) jedne z najlepszych podręczników na świecie. Znajdziesz ich wiele w bibliotekach najlepszych uniwersytetów amerykańskich. Tak tak, wiem, chodziło Ci o coś innego, ale mimowolnie obnażyłeś swoją ignorancję. Lew Dawidowicz (Nobel) chichocze.
|
|
| | | | | | |  | Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | > mimowolnie obnażyłeś swoją ignorancję. Tak? A niby jak jeśli można wiedzieć?
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
>Tak? A niby jak jeśli można wiedzieć?
Ja bym nawet bardziej zwrócił uwagę na mimowolne zdradzenie się z arogancką ignorancją. Na czym to polega. Na (czasami słusznym) wyśmiewaniu ludzi niezdolnych do zrozumienia roli "inteligencji" czy "kultury" przy jednoczesnym wyznawaniu równie lekceważącego stosunku do nauki.
Mimo wszytko, dobrze byś pamiętał, że twórcom naszej cywilizacji bliżej do Einsteina niż Derridy czy innego Lacana.
|
|
| | | | | | | |  | | catseye (1381 punktów) | >> mimowolnie obnażyłeś swoją ignorancję. >Tak? A niby jak jeśli można wiedzieć? Dając niedwuznacznie do zrozumienia, że podręczniki do fizyki made in ZSRR są ... warte. Człowieku, przecież dzś nadal uczymy się z nich i naprawdę mało jest lepszych!!!
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Daj spokój, do niego nie dotrze to, że ktoś może wiedzieć lepiej, albo że on może nie wiedzieć. Obróci kota ogonem i wyjdzie na to żeś Ty ignorant. Pan Leon ma dar. Grafomanii i megalomanii.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | catseye (1381 punktów) | > Daj spokój, do niego nie dotrze to, że ktoś może wiedzieć lepiej, albo że on może nie wiedzieć. Obróci kota ogonem i wyjdzie na to żeś Ty ignorant. Pan Leon ma dar. Grafomanii i megalomanii.Chyba w końcu to dostrzegłem  Daję spokój !
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 |
| | | | | | | | | | |  | | Michał Żelazny (1528 punktów) | Nie, ja niczego nie mylę, to Ty źle rozumiesz moje posty. Może zwykły, niski pragmatyzm jest Ci obcy. Trudno, ja wiem swoje, Ty swoje, mamy inną wizję świata i z deczka inny system wartości.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Pier Nietzsche (251 punktów) (zablokowany) | Ja Pier Nietzsche, zamiast powtórnej lektury Mistrza i Małgorzaty proponuje sztuk kilka Witkacego. Zwłaszcza Mątwe i Pragmatystów.
|
|
| | | | | | | | | |  | Pier Nietzsche (251 punktów) (zablokowany) | Ja Pier Nietzsche odkryłem o co chodziło Leonowi. Wbrew pozorom wystarczyło chwilę pomyśleć i myśl Leona stała by się jasna i przejrzysta. Wiadomo, że Cabbage fizykiem nie jest więc z podręcznikami made in ZSRR raczej się nie zetknął. Za to jak widać, uczy się pilnie historii a ta mówi, że za czasów totalitaryzmu propaganda stalinowska wiele wynalazków technicznych i odkryć naukowych dokonywanych w różnych częściach świata przypisywała własnym inżynierom i uczonym. Podobno niektórzy Rosjanie do dziś wieżą, że twórcą twierdzenia: "Jeżeli trójkąt jest prostokątny, to suma kwadratów długości przyprostokątnych jest równa kwadratowi długości przeciwprostokątnej", jest sowiecki uczony Pietiagoras.
Co zaś tyczy się Romantyzmu, to z moich danych wynika, że to właśnie fani Mickiewicza wyszli w marcu 1968 roku na ulicę. Co robili w tym czasie pragmatycy panie Michale?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 8 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Dlaczego mam nieodparte wrażenie, że nie jest to Pana jedyne konto na racjonaliście? Proszę sprostować, jeśli mam błędne podejrzenia. A nawet jeśli Pan sprostuje, to moje podejrzenia nie znikną.
A co do Pana pytania: nie wiem co robili pragmatycy, bo mnie tam nie było, ale podejrzewam, że czyścili broń i zbierali amunicję. Jak to pragmatycy. Ja naprawdę mam wrażenie, że w Polsce często brakowało chłodnych rozumów, które by nie ulegały łatwo porywom serca, tylko siadły, pomyślały i policzyły co się opłaca a co nie. Owszem, wiem, że to naganne myślenie, ale wydaje mi się, że w historii Polski byłoby mniej trupów, jeśli by ktoś czasem przeprowadził bilans zysków i strat. Pierwsze co mi przychodzi do głowy, to Powstanie Warszawskie. Może to faktycznie te porywy serca doprowadziły Polskę do niepodległości, ale może byłoby mniej ofiar, gdyby ktoś te porywy czasem hamował. Proszę wziąć pod uwagę, że to tylko moje gdybanie, a ja mam specyficzne podejście do świata. Rzadko ulegam emocjom i nie rozumiem ludzi, którzy kierują się sercem. Jestem taki emocjonalnie upośledzony. Może mi Pan współczuć.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | awitu (7627 punktów) | > Dlaczego mam nieodparte wrażenie, że nie jest to Pana jedyne konto na racjonaliście?Michale dostaniesz, następny punkt jak zgadniesz jak nazywają się inne jego konta 
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Choroba, jeśli dobrze kombinuję, to parę ich było. Wydaje mi się, że to Pan LC i wariacje na ten temat. Ale nie chce nikogo pomawiać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 8 | awitu (7627 punktów) | > Ale nie chce nikogo pomawiać.Nikogo nie pomówisz, sam się przecież przyznał, fakt że z czasem zmienił nazwę konta z Emil G. na Pier Nietzsche ale działalność "artystyczna" trwa. Najzabawniejsze jest jak sam sobie daje plusy lub jak dwukrotnie minusuje jeden post  Jeszcze ciekawiej się robi, gdy Leonek przeistacza się w kobietę lub rozmawia sam z sobą 
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 6 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Jeszcze ciekawiej się robi, gdy Leonek przeistacza się w kobietę lub rozmawia sam z sobą  Cóż, medycyna (psychiatria) zna takie przypadki i nawet już je nieźle opisała. To się nawet jakoś tak mądrze nazywa...
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Nie ma na niego mocnych? Moderacja nic nie może zrobić? Rozumiem, zmienne IP, są też proxy, ale jeśli ktoś się otwarcie przyznaje do posiadania dwóch kont, czego zabrania regulamin, i nikt nie reaguje, to dla mnie to jest coś dziwnego...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Pier Nietzsche (251 punktów) (zablokowany) | Ja Pier Nietzsche z moderatorów polecam Wojtka, od niego dostał już Leon 2 bany. Z historii dwója. Z listy elit polskich należy jeszcze konsekwentnie wykreślić Mickiewicza, Słowackiego, Norwida i wszystkich romantyków, wszystkich czerpiących garściami z Romantyzmu (np. Wyspiański, który w gusła wierzył jak mało kto), Witkacego, Gombrowicza, Tuwima i wielu innych (to tylko przykłady literatów). Prywatnie współczuje choroby i zalecam leczenie- dieta kapuściana+ biblioterapia prowadzona przez prof. Leona. W przeciwnym razie któregoś pięknego dnia obudzi się pan jako robak, ewentualnie przyjdzie dwóch takich i aresztuje pana nie podając przyczyn. Co do waszego linczu, to ja Pier Nietzsche uważam, że jest raczej jego parodią i Leon ma niezły ubaw. Prawdziwa cnota bana się nie boi. Zresztą, cóż tu po nim? jeno wrogów się dorobił (zwłaszcza wśród pruderyjnych purystów) i jak sam mi powiedział, w Rozum zwątpił dzięki wam i jeszcze bardziej się wyalienował. Podejrzewam, że kilka osób z tych co go lubili (nie będę wymieniał nazwisk by nikogo nie upokarzać publicznie) będzie tęskniło, bo wprowadził trochę życia i kolorów. Ja Pier Nietzsche też będę tęsknił.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Żelazny (1528 punktów) | Człeku, ja Tobie moich poglądów tłumaczyć już nie będę, bo zauważyłem, że są zbyt ciężkie i zasadnicze dla artystycznego umysłu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | awitu (7627 punktów) | > Człeku, ja Tobie moich poglądów tłumaczyć już nie będę, bo zauważyłem, że są zbyt ciężkie i zasadnicze dla artystycznego umysłu.Zapewniam Cię, że nie dla każdego artystycznego umysłu  Fizykę i matematykę uwielbiam na równi z malarstwem niderlandzkim czy uwerturą włoską.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Oj, ja lubię literaturę, poezję i muzykę. Ale przecież jestem antykulturowym chamem.  Na równi z teorią pola elektromagnetycznego, elektroniką i teorią obwodów. Mówiłem o tym konkretnym artystycznym umyśle. Mówiłem z lekkim przekąsem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Pier Nietzsche (251 punktów) (zablokowany) | Ja Pier Nietzsche lubię też kino. A ty kina nie lubisz? Ooo, to bardzo źle, bo pewnie spodobały by ci się filmy Zanussiego bo on studiował fizykę. Jego Struktura kryształu, Iluminacja, Barwy ochronne czy Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową, to klasyki. Filmy Felliniego zaś omijaj z daleka bo mogą obrazić twój Rozum. Cenił sobie Federico psychologię głębi Junga (pseudonaukowa kpina!) i różne metafizyczne pierdoły. Filmy Darrena Aronofskyego też należało by wziąć pod lupę, zrobić im takie Blow-Up jak w filmie Antonioniego. Za ten debilny wręcz film Źródło Darren powinien dostać Złotą Malinę od racjonalistów. Pi jeszcze jakoś znieść można, w końcu to film mocno matematyczny, a tych Żydów, kabalistów zasranych, można potraktować jako czarne charaktery. PS. Skontaktuj się z panem Jackiem Tabiszem, on nauczy cię słuchać muzyki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Żelazny (1528 punktów) | Nie, nie lubię kina.  Filmów oglądam mało, jeśli o to chodziło. A "Pi" i "Piękny umysł" oglądałem i tego czasu akurat nie mogę uznać za zmarnowany.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Pier Nietzsche (251 punktów) (zablokowany) | >"Piękny umysł" oglądałem i tego czasu akurat nie mogę uznać za zmarnowany. Ja Pier Nietzche też podziwiam "piekny umysł" Johna Nasha Jr. tego psychola, pedała z nieślubnym dzieckiem, ale bardziej jednak Leona "artystyczny umysł" cenię.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Żelazny (1528 punktów) | A mnie wkurza mówienie o sobie w trzeciej osobie, bezkrytycznie na dodatek i z denerwującą manierą. EOT.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Żelazny (1528 punktów) | No i chyba zaczął nas dwukrotnie minusować
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> >Gdyby nie te porywy serca uczyłbyś się dziś fizyki z podręczników made in ZSRR.> Leonie Kapusto, to były (a niektóre ciągle jeszcze są) jedne z najlepszych podręczników na świecie. Znajdziesz ich wiele w bibliotekach najlepszych uniwersytetów amerykańskich. Tak tak, wiem, chodziło Ci o coś innego, ale mimowolnie obnażyłeś swoją ignorancję. Lew Dawidowicz (Nobel) chichocze. Holiday, Resnick, Feynman, Kittel, Purcell, Crawford, Wichmann, Reif to wszystko byli obywatele Kraju Rad? Tak, tak, wiem, chodziło Ci o coś innego (dowalić Leonowi), ale chyba nieco przesadziłeś.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | catseye (1381 punktów) | > >>Gdyby nie te porywy serca uczyłbyś się dziś fizyki z podręczników made in ZSRR.> >Leonie Kapusto, to były (a niektóre ciągle jeszcze są) jedne z najlepszych podręczników na świecie. Znajdziesz ich wiele w bibliotekach najlepszych uniwersytetów amerykańskich. Tak tak, wiem, chodziło Ci o coś innego, ale mimowolnie obnażyłeś swoją ignorancję. Lew Dawidowicz (Nobel) chichocze.> Holiday, Resnick, Feynman, Kittel, Purcell, Crawford, Wichmann, Reif to wszystko byli obywatele Kraju Rad? Tak, tak, wiem, chodziło Ci o coś innego (dowalić Leonowi), ale chyba nieco przesadziłeś.  Niekoniecznie. Osobiście widziałem w USA studentów uczących się z Landaua / Lifszyca i mam wrażenie, że dobrze wybrali podręcznik  Ściskam prawicę.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | sacrool (353 punktów) | >Tak tak, wiem, chodziło Ci o coś innego, ale mimowolnie obnażyłeś swoją ignorancję.
Jeśli chodziło mu o co innego, i Ty o tym wiesz, to o co tu chodzi? I skoro już się wykazał ignorancją, warto zwrócić uwagę, naprowadzić owieczkę, i po krzyku. Co innego, jeśli idzie w zaparte. A nie idzie.
Walczę z wiatrakami.
|
|
3 na 3 | sacrool (353 punktów) | > "(...)pierdołami." >Nie razi Was, że przedstawiciel elity intelektualnej publicznie posługuje się takim słownictwem? Hmm. A kiedy zdradza żonę lub męża, notorycznie trwoni pieniądze na totolotka, pije lub nałogowo pali, ma wykruszoną ósemkę, jeździ na gapę w mpk, przechodzi przez ulicę w miejscu nieoznaczonym? A, fe, niedopuszczalne! Zakładam, że w świadomości cytowanej osoby, istnieje wiele synonimów owych "pierdół". Zakładam również, że ta, a nie inna forma wyrazu, która obudziła Twoją czujność (oburzenie?), miała jakiś cel. Dosadność bowiem jest często koniecznością. Właściwie: o co Ci chodzi?
>Czy Waszym zdaniem można do elity intelektualnej zaliczyć kogoś, kto publicznie wychwala astrologię? Eh. Twoim zdaniem elita powinna myśleć jedynie racjonalnie? Resztę palić na stosach albo nawracać? W tym miejscu również nie rozumiem o co Ci chodzi. Co do astrologii - został swego czasu "uknuty" taki termin jak astrozofia. O obu możesz sobie poczytać zapoznając się chociażby ze wstępem do "Homo Zodiacus" Leszka Weresa, który, nomen omen, ma przed nazwiskiem "dr".
Walczę z wiatrakami.
|
|
 | -2 na 2 | catseye (1381 punktów) | > >Nie razi Was, że przedstawiciel elity intelektualnej publicznie posługuje się takim słownictwem?> Hmm. A kiedy zdradza żonę lub męża, notorycznie trwoni pieniądze na totolotka, pije lub nałogowo pali, ma wykruszoną ósemkę, jeździ na gapę w mpk, przechodzi przez ulicę w miejscu nieoznaczonym? A, fe, niedopuszczalne!Poza tematem. > Zakładam, że w świadomości cytowanej osoby, istnieje wiele synonimów owych "pierdół". Zakładam również, że ta, a nie inna forma wyrazu, która obudziła Twoją czujność (oburzenie?), miała jakiś cel. Dosadność bowiem jest często koniecznością.Pojawił się już rozszerzony cytat - poczytaj i oceń sam, czy miała. Nb. nie wydaje mi się, żeby rozszerzenie wnosiło cokolwiek nowego. > Właściwie: o co Ci chodzi?Tylko o to, co jest w początkowym pytaniu. Rozumiem, że Ciebie nie razi. A jaki wyraz użyty publicznie, w wywiadzie, przez osobę z elity twórczej zabrzmiałby Ci zgrzytliwie? Czy w ogóle jest taki wyraz? > >Czy Waszym zdaniem można do elity intelektualnej zaliczyć kogoś, kto publicznie wychwala astrologię?> Eh. Twoim zdaniem elita powinna myśleć jedynie racjonalnie? Resztę palić na stosach albo nawracać? W tym miejscu również nie rozumiem o co Ci chodzi.O Twoje zdanie. Rozumiem, że nie masz nic przeciwko. A pamiętasz, jak premier Buzek wręczał nagrodę za piramidkę? > Co do astrologii - został swego czasu "uknuty" taki termin jak astrozofia.Już lecę na stronę Star Wisdom and Rudolf Steiner, A Life Seen Through the Oracle of the Solar Cross i zachęcony nagłówkiem Star Wisdom - Astrosophy Discover Your Living Connection to the Stars and Planets Zamawiam!!!! Zamawiam!!! Our most exciting offering is the completely new Oracle of the Solar Cross for your birth, available now in a 2 CD set and soon as a more personal session with one of our Readers in Star Wisdom. Click here for more info, including a sample Solar Cross Reading!> O obu możesz sobie poczytać zapoznając się chociażby ze wstępem do "Homo Zodiacus" Leszka Weresa, który, nomen omen, ma przed nazwiskiem "dr".A na przykład niejaki Bender ma przed nazwiskiem "prof". I co z tego?
|
|
|  | 2 na 2 | sacrool (353 punktów) | >Poza tematem. Jak najbardziej w temacie, tyle, że chyba nie zrozumiałeś sensu. Dajmy więc temu spokój. Zastanawia mnie natomiast, dlaczego słowo "pierdoły" zwróciło Twą uwagę. Chodzi o słowo sensu stricto, czy o usta, z których poszło w eter? Pytam, gdyż przy okazji przypomniały mi się Kultowe "Kurwy wędrowniczki", gombrowiczowska "pupa", witkiewiczowskie przekleństwa, etc. Takowe zwroty Cię nie oburzają? W tym kontekście zdiagnozuję Cię jako uczulonego albo na osobę pani Tokarczuk, albo na "pierdoły". Zarówno jedno, jak i drugie- nieracjonalne.
>A jaki wyraz użyty publicznie, w wywiadzie, przez osobę z elity twórczej zabrzmiałby Ci zgrzytliwie? Czy w ogóle jest taki wyraz? Hmm. Kultura języka zatacza coraz szersze kręgi, obejmując normą dopuszczalności coraz większe obszary, co idzie w parze z ogólnie przyjętą obyczajowością. Innymi słowy: to co dopuszczalne obecnie, niegdyś byłoby piętnowane, a co niedopuszczalne teraz, kiedyś będzie być może akceptowane. Osobiście np. razi mnie językowe "upłciowienie" nazw zawodów. Owa "socjolożka", "psycholożka", itp., stają mi w gardle wielkim glutem niesmaku. Ubolewam, bo wielu światłych ludzi używa takich określeń. Cóż- ewolucja języka idzie jednak swoim torem. Nie tolerowałabym zapewne "kurw", "chujów", itp. w wypowiedziach o jakie pytasz. Natomiast, jak już wcześniej zauważył pewien forumowicz, "kurwa" "kurwie" nierówna,i dopuszczam taką możliwość, że czasem aż sama pcha się na usta (bez podtekstów). Nawiasem: rodzi się pytanie o "publiczne używanie" słów. Wszak gdy idziesz ulicą lub siedzisz z kumplami w barze przy piwie, niejedna "kurwa" może Ci się wymsknąć.
>>>Czy Waszym zdaniem można do elity intelektualnej zaliczyć kogoś, kto publicznie wychwala astrologię? Może Einstein pluł przez lewe ramię na widok czarnego kota..Co za plebs intelektualny byłby z tego Einsteina! Widzę, po dalszej części Twojej wypowiedzi, że nie przeczytałeś tego, co poleciłam. Zapytam zatem inaczej: które konkretnie poglądy, zamieszczone w konkretnych książkach danego autora parającego się astrologią budzą Twój sprzeciw? (Odnieś się do autorytetów z tej dziedziny wiedzy, nie zaś do autorów artykułów w "Życie na gorąco", itp.).
Bo wiesz: ja również mogę krytykować Masłowskiej "Wojnę..." na podstawie recenzji, jakie przeczytałam. Jednak krytyka bez zapoznania się z przedmiotem krytykowanym to głupota pierwszej klasy- zdaje się, że m.in. taką właśnie myśl usiłował również przekazać Leon Cabbage.
Walczę z wiatrakami.
|
|
| |  | | catseye (1381 punktów) | > Zapytam zatem inaczej: które konkretnie poglądy, zamieszczone w konkretnych książkach danego autora parającego się astrologią budzą Twój sprzeciw? Chodzi mi wyłącznie o wypowiedz w wywiadzie udzielonym raczej poważnemu tygodnikowi. Przypominam, że nic nie mówiłem o własnych sprzeciwach. Po prostu pytałem o Wasze zdanie.
|
|
2 na 2 Leon Cabbage (1821 punktów) (zablokowany) | A ja się zastanawiam dlaczego tylko takie króciutkie cycaciki dałeś pod rozwagę a nie cały fragment wypowiedzi bo po przeczytaniu wywiadu okazuje się, że mocno wypaczyłeś sens wypowiedzi. Historia pojawia się poprzez astrologię, dziedzinę niezbyt dziś poważaną.
Nieważni ludzie zajmują się nieważnymi dziedzinami: poezją Blake'a, gwiazdami, czyli pierdołami. Właściwie każdy nowoczesny członek współczesnego, rozwijającego się, liberalnego świata będzie na nich patrzył z wyrozumiałą, pełną poczucia wyższości litością. Astrologia? Blake? Cały ten New Age? Kogo to dzisiaj rusza? Wszystko to jest dziś śmieszne, niemodne, passé...
Astrologia sprowadza się dziś do horoskopów, Jung wyszedł z mody...
No właśnie. Każdemu pokoleniu się wydaje, że jest absolutnie nowe i będzie robić wszystko od początku i właściwie. Też tak myślałam. Kiedy studiowałam psychologię na początku lat 80., wierzyłam, że psychologia humanistyczna zmieni świat na dobre. Że jesteśmy wolni i wiele możemy. Że kochając dzieci i mądrze je wychowując, zbuduje się zdrowe społeczeństwo, że człowiek jest z natury dobry i tak dalej. A teraz, przez te 20 lat, obowiązuje zupełnie inny paradygmat: socjo-biologiczny, scjentystyczny. I z tego punktu widzenia tamte czasy są już tylko jakoś żałośnie zabawne, zupełnie jak krój spodni czy fryzury na cukier.
Rzeczywistość jest wiązką języków, którymi mówimy o świecie. Pisarze powinni starać się znaleźć swój własny język w tym chaosie. A astrologia zawsze była dla mnie starym i pięknym sposobem poszukiwania porządku i praw, które nami rządzą, zawsze plastycznie dostosowywała się do epoki. Najbardziej fascynowała mnie potrzeba łączenia makro- i mikrokosmosów, która jest fundamentem astrologii. Chciałabym, żeby tak było. Klasyczna astrologia jest niesamowita w drążeniu detali ludzkiego życia, pokazuje szczegółowo, jak wielki kosmos wpływa na nasze małe życia. To bardzo dodaje odwagi.
Astrologia wprowadza porządek, wydaje mi się, że dawniej pisała pani raczej o świecie jako chaosie?
Chaos jest odwrotnością porządku, więc pisząc o jednym, pisze się jednocześnie o drugim. Moi bohaterowie źle czują się w chaosie i wyruszają po wiedzę, która odsłoni ukryty do tej pory porządek. Wiedza jest w stanie nas uwolnić. W "Podróży ludzi księgi" ludzie idą po księgę, gdzie wszystko zostanie raz na zawsze wyjaśnione. W każdej kolejnej książce opowiadam, jak ludzie poszukują porządku: może to być porządek psychiatryczno-spirytystyczny jak w "EE", mitologiczny jak w "Prawieku". Za każdym razem jest to porządek niereligijny, nie ma tam Boga w sensie chrześcijańskim. W "Biegunach" jest porządek bieguński, kosmos ateistów, którzy muszą sobie sami stworzyć porządek etyczny. Umierający profesor greki ma wizje odnowienia ludzkości: roi mu się, żeby jeszcze raz wszystko zacząć od początku, powrócić do Grecji, zobaczyć świat pełen bogów. Artemida karmi koty, Hermes sprzedaje skarpety na straganie, a Neptun pracuje jako hydraulik. Coś, co przepadło, zostałoby przywrócone, a my moglibyśmy żyć w godny sposób, bo nasze wybory byłyby prawdziwymi wyborami, a nie gestami nieważnych i nic nieznaczących szczurów.
Kiedyś chciałabym pójść w tym kierunku, pokazać świat, który jest wypełniony epifaniami. Bardzo możliwe, że się starzeję i staję się niebezpiecznie podobna do Janiny Duszejko.
No, to teraz macie z czym walczyć drodzy racjonaliści. Wróg rośnie w siłę! Zabobon, goni zabobon i będzie potrzebna krucjata na masową skalę bo coś mi się zdaje, że książka o której mowa trafi bod wiele strzech. Zło, ŻŁÓ ZŁO ZUUUUOO czai się wszędzie! Strzeżcie swego Rozumu!
|
|
 | | catseye (1381 punktów) | >A ja się zastanawiam dlaczego tylko takie króciutkie cycaciki dałeś pod rozwagę a nie cały fragment wypowiedzi bo po przeczytaniu wywiadu okazuje się, że mocno wypaczyłeś sens wypowiedzi. Jest astrologia zachwalana? Jest; tak wynika zarówno z mojego krótkiego jak i z Twojego długiego cytatu.
|
|
 | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | Cóż, mi tam u Murakamiego różne fantazje i fantastyczności nie przeszkadzają. Także i astrologie mógłbym znieść u innych autorów.
Ale na wszytko jest stosowny czas i miejsce.
Jeśli mówimy o elicie intelektualnej, było by dobrze by ludzie ci zdolni byli postrzegać rzeczywistość jasno i klarownie a nie tylko poetycko. Jasno i klarownie, to jest na poziomie jelit i mięśni, ziemi i wody. Astrologia z tej perspektywy powinna być postrzegana jako to czym jest w istocie - bezmyślnym gapieniem się w niebo w poszukiwaniu ucieczki, równie śmiesznym jak wypatrywanie w tym niebie aniołów i Maryi Poporodowej Dziewicy.
To oczywiście, nie powinno nam uniemożliwiać doceniania historycznej roli astrologii, lub wciąż zywej roli kulturotwórczej.
|
|
| setarkos (10757 punktów) | Osoby wymagające więcej od siebie niż od innych nadal można zaliczać do elity
|
|
 | 3 na 3 | catseye (1381 punktów) | >Osoby wymagające więcej od siebie niż od innych nadal można zaliczać do elity A czy powinny wymagać od siebie tyle, żeby liznąć choć trochę elementarnej wiedzy o (wszech)świecie i publicznie nie zachwalać nonsensu? Czy też darujemy im ten wymóg?
|
|
2 na 2 | sacrool (353 punktów) | >Czy Waszym zdaniem można do elity intelektualnej zaliczyć kogoś, kto publicznie wychwala astrologię?
Sądząc z całokształtu dotychczasowych postów, myślę, że kiepsko sformułowałeś pytanie, niepotrzebnie wplatając w jego treść "elitę intelektualną". Co ma piernik do wiatraka? Nic. O: "czy Waszym zdaniem osobę, która daje wiarę astrologii, można mimo to nazwać racjonalistą?"- tak byłoby już lepiej.
Walczę z wiatrakami.
|
|
 | | catseye (1381 punktów) | > Sądząc z całokształtu dotychczasowych postów, myślę, że kiepsko sformułowałeś pytanie, niepotrzebnie wplatając w jego treść "elitę intelektualną". Co ma piernik do wiatraka? Nic.Chyba jednak ma. Wyobraź sobie, że osoba uważana przez Ciebie za należącą do elity publicznie oświadcza "Najbardziej fascynowała mnie potrzeba łączenia makro- i mikrokosmosów, która jest fundamentem astrologii. Astrologia jest niesamowita w drążeniu detali ludzkiego życia, pokazuje szczegółowo, jak wielki kosmos wpływa na nasze małe życia.". Nie zgrzytnęłoby Ci to w uchu? > O: "czy Waszym zdaniem osobę, która daje wiarę astrologii, można mimo to nazwać racjonalistą?"- tak byłoby już lepiej.Wydaje mi się, że odpowiedź na tak sformułowane pytanie jest oczywista. Znaczy - nie ma po co pytać.
|
|
1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Z prawdziwą przykrością obdarzyłem Cię minusem. Lecz - moim zdaniem - minusem w pełni zasłużonym. Tytuł wątku sugeruje, że mamy dyskutować o elitach. Tymczasem post inicjujący zawiera dwa jakieś cytaty i pytanie. Pytanie o to, czy autora tychże cytatów możemy zaliczyć w poczet elity intelektualnej. Koniec. Kropka. Ani słowa o tym co rozumiesz pod pojęciem elity. Ani słowa o "typologizacji" elit. Ani słowa też o warunkach brzegowych elitarności. Krótko mówiąc - wątek o niczym. Kompletnie nieprzemyślany i nieprzygotowany do publikacji. A mógł być ciekawy...
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | | catseye (1381 punktów) | > Z prawdziwą przykrością obdarzyłem Cię minusem. Lecz - moim zdaniem - minusem w pełni zasłużonym. Tytuł wątku sugeruje, że mamy dyskutować o elitach. Tymczasem post inicjujący zawiera dwa jakieś cytaty i pytanie. Pytanie o to, czy autora tychże cytatów możemy zaliczyć w poczet elity intelektualnej. Prostuję: nie pytałem, czy autora możemy zaliczyć. Pytania były ogólne, a cytaty służyły za świeże przykłady "z życia". Jak już parę razy wyjaśniałem, chodziło mi wyłącznie o Wasze opinie. I to by było na tyle, jak mawiał nieodżałowany JTS.
|
|
Pier Nietzsche (251 punktów) (zablokowany) |
> "Nieważni ludzie zajmują się nieważnymi dziedzinami: poezją Blake'a, gwiazdami, czyli> pierdołami."Ja Pier Nietzsche mówię wam, że przecie to najracjonalniejsza z prawd! Blake, nie dość, że swą twórczością zapowiedział Romantyzm, to jeszcze jak by tego było mało był mistykiem!(wytłuszczenie moje) Cytat:www.racjon(*)e.odmienione.wszystko.odmienia"Mielą ciemne Młyny Szatańskie" - mawiał (i pisał w Miltonie), gdy widział jak rozum knebluje Wyobraźnię, bo owe "młyny" to nie tylko symbol politycznej przemocy ówczesnego establishmentu, ale i panoszącego się materializmu. Blake czuł najwyższą niechęć do "bezosobowej" mechaniki Newtona, za pomocą której opisywał on i tłumaczył świat; Blake uważał system ów - jak i każde wynikające z oświeceniowych wizji próby systematyzowania prawdy! - za kaleki, prostacki, fałszywy i zgubny. Nie cierpi Blake również filozofii Locke'a i Bacona - z tych samych powodów; widzi przecież Anglię poddaną XVIII-wiecznej rewolucji przemysłowej, Anglię, która na jego oczach zamienia się w wielki dom towarowy; informacje dotyczące produkcji, towarów i cen zastępowały głęboki namysł nad światem i człowiekiem, ginął Duch, tryumfowała materia... Pisze Blake: Abym strząsnął Bacona, Locke'a i Newtona z płaszcza Albionu I zwlekł z niego brudne szaty i okrył Wyobraźnią
Wszelkie uogólnienia cechują idiotów. [William Blake]
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|