Racjonalista - Strona głównaDo treści
Młode pokolenie w realiach III RP

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
20-05-2014 15:01Jan Własnowolny (377 punktów)
(zablokowany)
Młode pokolenie w realiach III RP
Ocena 4 na 4
Kobiety - matki z silnym naturalnym instynktem do macierzyństwa nieraz przez całe życie nie są w stanie "odciąć pępowiny". Tolerują złe zachowanie dzieci, albo też dla odmiany niszczą ich życie. A przy okazji swoje. Zdarzają się takie sytuacje, ze matka bojąc się samotności nie dopuszcza do małżeństwa syna, lub częściej córki jedynaczki.
Mężczyźni zdominowani przez apodyktyczne matki, również często nie mogą odciąć pępowiny w swojej głowie, przez co żony mają z tymi maminsynkami niełatwe życie.
Wtrącanie się uciążliwej teściowej w postępowanie synowej, przy równoczesnej akceptacji syna, jest w wielu przypadkach przyczyną rozpadu małżeństwa. Podobnie, jak bezkrytyczne przyjmowanie przez syna wskazówek matki odnośnie pożycia małżeńskiego. Dlatego dobrze jest, gdy młodzi mają swoje mieszkanie. Ale nawet wtedy,w tym nieprzyjaznym ludziom państwie napotykają problemy, jakby nie byli u siebie - w swoim kraju.

Vide: www.racjonalista.pl/forum.php/s,617873

Oto zdarzenie z którym zetknął się autor w środowisku kobiet.
Przykład z wnusiem któremu babcia opłacała studia mówi sam za siebie.

Po północy z soboty na niedzielę miała telefon od sąsiadów z prośbą o interwencję, bo z powodu wrzasków i śpiewów nie mogą spać.

Zadzwonił rano w poniedziałek :

Przyjdź babciu to posprzątasz, bo miałem balangę.
I co? Poszłaś? - zapytałem
Tak, z córką - wnusio musiał iść na wykłady.
Hmm ?
No trochę nabałaganili, ale
młodzi muszą się wyszumieć.

Co będzie miała z takiego męża jego przyszła żona ? Nadopiekuńczość nieświadomej babci tworzy lenia, pasożyta, wręcz samoluba - sobka, który wykorzystuje sytuację.
Gdyby taki młodzieniec miał odrobinę wrodzonego taktu, nigdy nie żerował by
na mamusino - babcinej słabości. I nie dziwmy się zatem ogromną ilością rozwodów w Polsce, oraz małą zawieranych małżeństw. Egoizm dzięki takim opiekunkom triumfuje już na etapie wychowania. Nieznane są drogi genów. Anioł może urodzić despotę i odwrotnie - hetera anioła. Żadne wychowanie takiego złego tyrana chyba nie naprawi, a tego rodzaju cieplarniane traktowanie, tylko go bardziej zdegeneruje.

-------------------------- Jak tego syna alkocholika - vide:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,617591

Dobrego natomiast, podobno nawet knajpa nie zepsuje.Przysłowie ludowe mówi ,
że "z jedynaka ni to pies ni sobaka". Szczególnie tzw. "niebieski ptak".
To przeważnie ślepy i głuchy, pozbawiony empatii inwalida moralny.

*******************
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Heremis (587 punktów)
Moja mama jest nadopiekuńcza, mimo moich 27 lat nadal traktuje protekcjonalnie, niedawno wróciłem ze studiów. Mieszkam z nią, szukam pracy. Ona się cieszy, nie mieszka sama, jest też jakaś pomoc dla niej. Jednak mi jest źle. Na szczęście szykuje się wyjazd za granicę. Oczywiście tymczasowo, nie widzę siebie za granicą. Było nie było Polska jest moją ojczyzną. W przyszłości mam zamiar wynajmować mieszkanie, najpewniej sam, pracę też znajdę, co prawda najniższa krajowa, ale da się radę w pojedynkę, rodziny nie mam zamiaru zakładać. Na wyprowadzkę z domu rodzinnego najwyższy czas, coraz gorzej się czuję w takim układzie, a marzy mi się bycie samowystarczalnym, skromnie co prawda, ale ważne że w zgodzie z sobą. Przyznam gdy studiowałem było mi wygodnie, jednak na dłuższą metę jest poczucie winy i pewna "niepełnosprawność".

"Com napisał, napisałem" J 19, 22
20-05-2014 21:53 
 Ocena 2 na 2
Gbursson (106 punktów)
>[...] W przyszłości mam zamiar wynajmować mieszkanie, najpewniej sam, pracę też znajdę, co prawda najniższa krajowa, ale da się radę w pojedynkę, rodziny nie mam zamiaru zakładać. [...]

Że co proszę? Za najniższą krajową wynająć mieszkanie i żyć?


Odi profanum vulgus et arceo
21-05-2014 00:48 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>>[...] W przyszłości mam zamiar wynajmować mieszkanie, najpewniej sam, pracę też znajdę, co prawda najniższa krajowa, ale da się radę w pojedynkę, rodziny nie mam zamiaru zakładać. [...]
>Że co proszę? Za najniższą krajową wynająć mieszkanie i żyć?

Też byłem pewny, że można wybrać tylko jedno Mieszkać czy żyć?
21-05-2014 06:34 
 Ocena 1 na 1
Heremis (587 punktów)
>Że co proszę? Za najniższą krajową wynająć mieszkanie i żyć?
Można, we Wrocławiu wynajmowałem z jeszcze 3 osobami (wtedy już tylko pracowałem, ale krótko z racji pewnych problemów musiałem wrócić do rodzinnego miasta), w sumie czynsz z opłatami 400 zł ale mieliśmy szczęście do właścicielki. Na jedzenie na tydzień około 70 zł reszta na swoje małe wydatki albo odłożenie na gorszy czas. Mi wystarczy skromne życie, nie potrzeba mi zbytków typu alkohol (nie piję), imprezy, różnego typu gadżety, markowe ubrania itp. Oczywiście piszę za siebie, przy moich skromnych potrzebach jak najbardziej można, rozumiem jednak, że inni mają odmienne i mogą chcieć więcej. W rodzinnym mieście kawalerki są już za 500-600 zł

"Com napisał, napisałem" J 19, 22
21-05-2014 08:26 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
>Na jedzenie na tydzień około 70 zł

Wszystko rozumiem i zgadzam się poza tym. Kuźwa człowieku co Ty za syf musisz wpieprzać? Zdrowie masz jedno na całe życie więc się zastanów nad tym. Na jedzenie leci mi miesięcznie około 500 zł, nie odmawiam sobie warzyw i owoców co dzień. Kiedy nie mam czasu gotować jem tradycyjne obiady na mieście zero fast food, czy innego gówna. Nie mówię teraz o Tobie, ale znam ludzi, którzy oszczędzają na jedzeniu, bo zbierają na samochód. Kutwa no jest chyba jednak coś w temacie tej polskiej pazerności...
21-05-2014 09:52 
 Ocena 5 na 5
Heremis (587 punktów)
>>Na jedzenie na tydzień około 70 zł
>Wszystko rozumiem i zgadzam się poza tym. Kuźwa człowieku co Ty za syf musisz wpieprzać?
Syf? Nie jem fast foodów, wolę wszystko sam sobie przygotować, płatki owsiane, otręby, różne kasze, soczewica to nie jest majątek, robienie chleba na drożdżach też dość tanio wychodzi. Owoce i warzywa lubię, nie jem mięsa. Nie stołuję się na mieście, wolę zrobić coś sam na szybko w domu, ot choćby sałatka jakaś. Zwracam uwagę na różne promocje i wtedy korzystam. Ważna sprawa: generalnie jem mało, czasem robię małe głodówki, nie dla oszczędzania ale oczyszczenia ciała oraz ducha. Zdrowie jest w miarę, jestem aktywny fizycznie. Narzekać nie mogę.

"Com napisał, napisałem" J 19, 22
Selanos (12869 punktów)
Może Pan będzie mógł odpowiedzieć: czy dieta wegetariańska/wegańska rzeczywiście jest tańsza od jedzenia mięsa? Koleżanka weganka próbowała mnie właśnie w ten sposób przekonać do weganizmu i zacząłem się zastanawiać :
>
21-05-2014 12:27 
 Ocena 3 na 3
Heremis (587 punktów)
>Może Pan będzie mógł odpowiedzieć: czy dieta wegetariańska/wegańska rzeczywiście jest tańsza od jedzenia mięsa? Koleżanka weganka próbowała mnie właśnie w ten sposób przekonać do weganizmu i zacząłem się zastanawiać : >
Nie jestem żadnym Panem Jestem wegetarianinem, jem nabiał i jajka, kupuję te najtańsze. Mięsa wcześniej jadłem bardzo mało i jeśli już to ryby, głównie konserwy z marketów i to też 2-3x w miesiącu. Trudno mi powiedzieć czy taniej, przykładowo produkty sojowe potrafią sporo kosztować, choćby mleko, dlatego jem jedynie kotlety sojowe. Szczęśliwie w mojej miejscowości tanio można kupić pestki dyni, słonecznik łuskany i suszone owoce. Muszę też dodać, że nie jem słodyczy i unikam wszelkiego śmieciowego jedzenia. Namiętnie piję kawę, tutaj muszę ograniczyć


"Com napisał, napisałem" J 19, 22
02-06-2014 13:10 
 Ocena 1 na 1
Jan Własnowolny (377 punktów)
(zablokowany)
Ważna sprawa: generalnie jem mało, czasem robię małe głodówki.....

*********************

Są tacy, którzy żyją po to żeby jeść

i tutaj no comment,

oraz tacy - żyjący nie z tacy -

którzy jedzą żeby żyć.

***********

BRAWO HEREMIS
21-05-2014 12:07 
 Ocena 4 na 4
DyktaFon (9281 punktów)
>wpieprzać? Zdrowie masz jedno na całe życie więc się zastanów nad tym. Na jedzenie leci mi miesięcznie około 500 zł, nie odmawiam sobie warzyw i owoców co dzień. Kiedy

Zdrowe jedzenie to nie koniecznie to kupowane w sklepach pod takąż nazwą. Tam to jest akurat "drogie jedzenie", więc nie dziwię się, że można wydawać 500 zł albo nawet i 2000 zł na to Marketing robi swoje...
Matix (5786 punktów)
Doprawdy? Jeszcze nie widziałem żeby w jakimś sklepie było napisane "zdrowe jedzenie", albo nie zwróciłem na to uwagi, bo kupuję to co chcę, a nie to co mi podadzą. Byle zakupy na śniadanie to wydatek kilkunastu zł. Jeszcze obiady, kolacje i jakieś podgryzki między. Jakieś jabłka, banany, kiwi czy mandarynki też zawsze chcę mieć w kuchni. Mięso też jem. Za 70 zł tygodniowo chodziłbym głodny.
pawel_wr (4297 punktów)
> Jednak mi jest źle. Na szczęście szykuje się wyjazd za granicę. Oczywiście tymczasowo, nie widzę siebie za granicą.

Nie chcę być pesymistą, ale przypuszczam,że niedługo diametralnie
zmienisz zdanie/ Przyszłość młodych jest poza granicami naszego
wspaniałego kraju

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
22-05-2014 22:39 
 Ocena 1 na 1
Heremis (587 punktów)
>Nie chcę być pesymistą, ale przypuszczam,że niedługo diametralnie
>zmienisz zdanie/ Przyszłość młodych jest poza granicami naszego
> wspaniałego kraju
Myślę, że nie, w Polsce nie jest wesoło, ale czuję więź z tym miejscem, a życie przewiduję skromne. Akurat w tym względzie jestem dobrej myśli

"Com napisał, napisałem" J 19, 22
Selanos (12869 punktów)
Najgorsze jest to, że mamy tutaj błędne koło: nadopiekuńcza matka, dzieci zbytnio przywiązane do matki, często brak zawodowych perspektyw dla dzieci, przynajmniej takich które pozwolą na wyprowadzenie, tudzież uniezależnienie się i... koło się toczy.

Żyjemy w interesujących czasach. Jak pójdzie się do szkoły i zapyta młodzież kto chce zostać w Polsce, to na dwadzieścia kilka osób w klasie podniesie (jeśli się podniesie) kilka rąk. Ci którzy wyjeżdżają wcale nie znajdują życia usłanego płatkami róż. Ci którzy zostają też mają problemy, od tych zwyczajnych, jak brak pracy, po coś nieco nowszego, jak dziwne relacje z rodzicami.

Czas do piachu
21-05-2014 12:09 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)

>Czas do piachu

Dziś w modzie jest palenie... Proszę iść z duchem czasu!
21-05-2014 12:13 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>>Czas do piachu
>Dziś w modzie jest palenie... Proszę iść z duchem czasu!

Rzeczywiście, tylko nie wiem czy mówienie 'czas do pieca' jest poprawne politycznie.
DyktaFon (9281 punktów)
>>>Czas do piachu
>>Dziś w modzie jest palenie... Proszę iść z duchem czasu!
>Rzeczywiście, tylko nie wiem czy mówienie 'czas do pieca' jest poprawne politycznie.

Oczywiście, że poprawne. Każda kremówka najpierw była w piecu A więc jest to słuszne i zbawienne... (trzeba iść z duchem czasu ))
Selanos (12869 punktów)
>Oczywiście, że poprawne. Każda kremówka najpierw była w piecu

Argumentów ad kremówkam jak zwykle jest przekonujący, jedyny i słuszny.
Christos (2696 punktów)
>Rzeczywiście, tylko nie wiem czy mówienie 'czas do pieca' jest poprawne politycznie.

Może więc pogrzeb w morzu? Póki co, chyba politycznie to neutralne.


No gods, no masters...I am who I am.
21-05-2014 12:29 
 Ocena 2 na 2
Heremis (587 punktów)
>Dziś w modzie jest palenie... Proszę iść z duchem czasu!
Moda to jedna z głupszych rzeczy tego świata


"Com napisał, napisałem" J 19, 22
21-05-2014 12:52 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)
>>Dziś w modzie jest palenie... Proszę iść z duchem czasu!
>Moda to jedna z głupszych rzeczy tego świata

Ale jaka dochodowa.
21-05-2014 17:46 
 Ocena 1 na 1
Heremis (587 punktów)
>Ale jaka dochodowa.
Niestety tym światem rządzi pieniądz...
Wracając do tematu, mój brat 2 lata temu opuścił dom, szybciej wyrwał się od nadopiekuńczej mamy. Teraz jest już po ślubie, planuje powiększyć rodzinę, ma stałą pracę, ostatnio przeprowadził się na obrzeża miasta. Muszę przyznać, że ładnie się urządził. Ostatnio widziałem się z kolegami z liceum. Większość to "single" łącznie ze mną. Jeden w związku ale trochę narzeka. Zauważyliśmy, że z kolei dziewczyny z klasy w większości już po ślubie i nawet mają dzieci. Osobiście niczego nie zazdroszczę, mnie takie sprawy nie interesują, ale niektórzy czują na sobie chyba jakąś presję...


"Com napisał, napisałem" J 19, 22
21-05-2014 21:56 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)
>>Ale jaka dochodowa.
>Niestety tym światem rządzi pieniądz...

Dlaczego "niestety"? A co by miało rządzić w jego miejsce? Pieniądz jako taki to jest "nic". On mierzy wszystko inne, pozwala przeliczyć chleb na podróż kosmiczną i węgiel na leczenie dziecka. To jest miara wartości wszystkiego. Nic więcej i aż tyle.
22-05-2014 08:32 
 Ocena 1 na 1
Heremis (587 punktów)
>Dlaczego "niestety"? A co by miało rządzić w jego miejsce? Pieniądz jako taki to jest "nic". On mierzy wszystko inne, pozwala przeliczyć chleb na podróż kosmiczną i węgiel na leczenie dziecka. To jest miara wartości wszystkiego. Nic więcej i aż tyle.
Sam fakt że rządzi, często ludzie nie widzą nic poza nim. Mnie obrzydza wszechobecność pieniądza i ogólna płytkość tego wszystkiego. Często bardziej liczy się pieniądz niż człowiek. Pieniądzem nie zmierzy się choćby ludzkich uczuć, wolności. A "kupowanie" tego to iluzja. Przy czym nie należy odbierać mojej wypowiedzi jako skrajnej, w naszej kulturze pieniądz jest istotny, trudno bez niego funkcjonować w społeczeństwie.

"Com napisał, napisałem" J 19, 22
22-05-2014 10:22 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>tego to iluzja. Przy czym nie należy odbierać mojej wypowiedzi jako skrajnej, w naszej kulturze pieniądz jest istotny, trudno bez niego funkcjonować w społeczeństwie.

Słusznie napisałeś: trudno bez niego funkcjonować w społeczeństwie. To jest narzędzie do funkcjonowania społeczeństwa. Ani złe, ani dobre. Ot, przedmiot jak każdy inny. Moglibyśmy stosować muszelki lub paciorki, ale pieniądz jest wygodniejszy. Podejrzewam, że nikt nie goni za samym pieniądzem (za blaszkami lub papierkami), a za tym, co może dopiero pieniądz mu dać. Czyli nie wińmy pieniądza, a ludzi i ich zachcianki

PS. Robi się badania, aby ocenić wartość np. uczuć lub życia wyrażoną w pieniądzu. Ktoś dostał za to nawet nagrodę Nobla (teoria perspektywy) Więc da się na pieniądz przeliczyć chyba wszystko
Heremis (587 punktów)
>>tego to iluzja. Przy czym nie należy odbierać mojej wypowiedzi jako skrajnej, w naszej kulturze pieniądz jest istotny, trudno bez niego funkcjonować w społeczeństwie.
>Słusznie napisałeś: trudno bez niego funkcjonować w społeczeństwie. To jest narzędzie do funkcjonowania społeczeństwa. Ani złe, ani dobre. Ot, przedmiot jak każdy inny. Moglibyśmy stosować muszelki lub paciorki, ale pieniądz jest wygodniejszy. Podejrzewam, że nikt nie goni za samym pieniądzem (za blaszkami lub papierkami), a za tym, co może dopiero pieniądz mu dać. Czyli nie wińmy pieniądza, a ludzi i ich zachcianki
Słuszna uwaga na szczęście są przyjemności, które pieniędzy nie wymagają
>PS. Robi się badania, aby ocenić wartość np. uczuć lub życia wyrażoną w pieniądzu. Ktoś dostał za to nawet nagrodę Nobla (teoria perspektywy) Więc da się na pieniądz przeliczyć chyba wszystko
Mnie to przeraża...


"Com napisał, napisałem" J 19, 22
Jan Własnowolny (377 punktów)
(zablokowany)
>Dziś w modzie jest palenie...

******************

www.racjonalista.pl/forum.php/s,619496#w621787

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365