Racjonalista - Strona głównaDo treści
Je suis Charlie! - gdzie jest nasze miejsce

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
17-01-2015 11:55szarley (54911 punktów)Je suis Charlie! - gdzie jest nasze miejsce
Ocena 5 na 7
Je suis Charlie!
Okrzyk milionów, setek milionów ludzi w ostatnich tygodniach zaczyna zagłuszać pewne pytania.
Pierwsze dotyczyło przyczyn. Drugie granic wolności słowa.
Pytanie trzecie o konieczną reakcję

Kiedy słyszę o zamachu na dziennikarzy, głośno protestuję przeciwko zamachowi na ludzkie życie i wolność słowa i nieważne co dziennikarz pisał, co mówił. Kiedy zamordowano dziennikarzy Charliego piszę „Je suis Charlie”
W tej sytuacji każdy uczciwy człowiek musi powiedzieć to samo.
Każdy uważający wolność słowa, wolność jednostki musi powiedzieć to samo.
Słonimski też napisałby „Je suis Charlie”
Co jednak napisałby Słonimski na wieść o profanacji meczetu w Kruszynianach

Wczoraj pisałem „Je suis Charlie” co powinienem pisać dziś, kiedy w radiu usłyszałem o zatrzymaniu przez Policję grupki młodych ludzi, którzy zamiarowali wrzucić granat do mahometańskiej sali modlitw w Pradze?

Kim powinien być człowiek uczciwy, człowiek uznający prawo do wolności jednostki, kiedy w Chinach morduje się tybetańskich lamów, aresztuje katolickich biskupów?

Czy wolność słowa to jedynie wolność głoszenia swoich poglądów, czy też wolność do głoszenia poglądów w ojczystym języku? Sinti? Śląskim? Morawskim? Kaszubskim?

Sienkiewicz włożył w usta swojego bohatera (Kalego) prostą definicję dobra i zła.
Słonimski wymaga więcej.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Hodża (11172 punktów)
Za mnożenie wątków i zaśmiecanie Forum - trzy minusy od Hodży.

Pamiętaj - Pan Twój nie lubił wielomówstwa.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
17-01-2015 14:46 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Za mnożenie wątków i zaśmiecanie Forum - trzy minusy od Hodży.
>Pamiętaj - Pan Twój nie lubił wielomówstwa.
>
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.


Niektórzy nie lubią też pytań i wątpliwości
17-01-2015 14:58 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
>Niektórzy nie lubią też pytań i wątpliwości

To sprawa formalna a nie takich czy innych pytań. Można to zawrzeć w jednym wątku.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
18-01-2015 09:46 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Można to zawrzeć w jednym wątku.
Ale w którym konkretnie? Bo nie wskazałeś żadnego.
.

Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
diogenes (42753 punktów)
>Je suis Charlie!

Ok.

Powiedzonko to nawiązuje do słynnego Jestem Berlińczykiem Kennedy'go: stało się dość często powtarzaną kalką, co zwykle wiąże się z zatarciem znaczenia.

Kennedy zaś nawiązał do dumnego Civis romanum sum Cicerona.
Co to znaczyło:

Rzymianina nie wolno było upokorzyć, torturować;
Tylko za zdradę stanu wolno było Rzymianina skazać na karę śmierci;
Nie wolno było na Rzymianinie wykonać poniżającej kary śmierci (np. ukrzyżować go): miał do wyboru samobójstwo lub miecz;
Nie wolno było Rzymianina zmusić do niewolniczej pracy (my powiedzielibyśmy - do pracy na śmieciowej umowie);
Rzymianin miał prawo skargi przed sądem.

Jakie znaczenia wiążesz z powiedzeniem "Jestem Charlie!"?
Bo przecież to za mało być tylko celem
na muszce taliba.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
szarley (54911 punktów)
>Powiedzonko to nawiązuje do słynnego Jestem Berlińczykiem Kennedy'go: stało się dość często powtarzaną kalką, co zwykle wiąże się z zatarciem znaczenia.
>Kennedy zaś nawiązał do dumnego Civis romanum sum Cicerona.
Dzięki za wiedzę

>Jakie znaczenia wiążesz z powiedzeniem "Jestem Charlie!"?
Nie bez powodu uzupełniam to Słonimskim.

wiersze.du(*)Ten+jest+z+ojczyzny+mojej.html
17-01-2015 15:50 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Nie bez powodu uzupełniam to Słonimskim.

...czuje ...
...czuje ...
...serce ...

Tylko tyle?
Czy to nie jest zbyt sentymantalne, romantyczne,... polskie?
Francja, Belgia, Niemcy wzmacniają wojskową ochronę miast.
Rządy zaczynają przyglądać się zasiłkom bezrobotnym wyznnawcom Allaha...

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
17-01-2015 20:51 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>Nie bez powodu uzupełniam to Słonimskim.
>...czuje ...
>...czuje ...
>...serce ...
>Tylko tyle?
Reszta jest w pytaniach o przyczyny i o granice wolności słowa
Tam należy myśleć, myśleć i myśleć. Tu pozwolone są emocje

Gdyby to rozum powiadał Ci gdzie stać, zawsze podpowiedziałby konformism.
Stój tam, gdzie zwycięzcy.
Poradzisz?

Przeczytałem wiele Twoich wpisów i gotów jestem beczkę piwa postawić, że nie poradzisz
20-01-2015 23:03 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie bez powodu uzupełniam to Słonimskim.

Ten, co o własnym kraju zapomina.
Na wieść, jak krwią opływa naród czeski,
Bratem się czuje Jugosłowianina,
Norwegiem, kiedy cierpi lud norweski,

Z matką żydowską nad pobite syny
Schyla się, ręce załamując żalem,
Gdy Moskal pada - czuje się Moskalem,
Z Ukraińcami płacze Ukrainy,

Ten, który wszystkim serce swe otwiera,
Francuzem jest, gdy Francja cierpi, Grekiem -
Gdy naród grecki z głodu obumiera,
ten jest z ojczyzny mojej. Jest człowiekiem


Piękny wiersz. Przyznam że siostra by mnie za to skarciła, bo przeczytałem po raz pierwszy.
Mimo wszystko jest w tym pewno "ale", co często podkreślają psychologowie: uświadamiać sobie czyjś ból, rozumieć, współczuć ale niekoniecznie współodczuwać (podzielać) tudzież stapiać się. Zachować oddzielność. Taka postawa daje siłę i odpowiednią perspektywę, by być aktywnym jak.. Elifaz, Bildad i Sofar?

Cytat:
Hi 2.11-13
Usłyszeli trzej przyjaciele Hioba o wszystkim, co na niego spadło, i przyszli, każdy z nich z miejscowości swojej: Elifaz z Temanu. Bildad z Szuach i Sofar z Naamy. Porozumieli się, by przyjść, boleć nad nim i pocieszać go. Skoro jednak spojrzeli z daleka, nie mogli go poznać. Podnieśli swój głos i zapłakali. Każdy z nich rozdarł swe szaty i rzucał proch w górę na głowę. Siedzieli z nim na ziemi siedem dni i siedem nocy, nikt nie wyrzekł słowa, bo widzieli ogrom jego bólu.

Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
baszarteg (2319 punktów)
>gdzie jest nasze miejsce

Po stronie ludzi którym względem naszych ocen na to co dobre i słuszne ,słusznie i dobrze się nie dzieje .

Niestety schody zaczynają się zaraz po tym.... z całą złożonością życia ,niezwykłym skomplikowaniem relacji ,zależności itp itd

>Kim powinien być człowiek uczciwy, człowiek uznający prawo do wolności >jednostki, kiedy w Chinach morduje się tybetańskich lamów, aresztuje >katolickich biskupów?

Taki człowiek ma do wyboru dwie opcje ,rzecz możemy dobrze przedstawić na przykładzie bajek/baśni np:Władcy pierścieni ( Racjonaliści uwielbiają bajki zwłaszcza te dla dorosłych puszczane po godz 20 ,przykład powinien więc do nich trafić )

Może zamknąć się więc w swojej dziedzinie niczym książkowy Tom Bombadil ,wyznaczyć określone terytorium i go doglądać ,wypinając się (że się tak brzydko wyrażę )na całą resztę ,Albo ruszyć do walki przeciw temu czy innemu Mordorowi,Sauronowi etc.
I tu się w sumie kończy bajkowa analogia gdyż przeciwieństwie do uniwersum Tolkiena rzeczywisty podział przestaje być dwu bitowy i klarowny,tak więc po stronie naszych barykad mamy w swoich szeregach orków i trolli po stronie zaś naszych "wrogów zwykłych ludzi .Ogólny postmodernistyczny miszmasz potęguje jeszcze dodatkowo fakt iż nawet trolle i orki mogą okazać się postaciami bardziej złożonymi z własnymi celami i pragnieniami (które np: w rzyci mają mordowanie ludzi za to pasjami oddają się origami i garncarstwu
Wniosek chyba taki z tego płynie iż do oceny współczesnych bolączek rzeczywistości bardziej nadaje się proza Sapkowskiego niż Tolkiena zaś "myślenie plemienne" i w kategoriach czarno-białych raczej szkodzi
finerbijk (17282 punktów)
Sprawa jest prosta, wolność słowa ogranicza prawo. Co nie jest zabronione jest dozwolone. Problem w tym, że skrajni muzułmanie gdzieś mają prawa narodowe, dla nich jedynym słusznym prawem jest szariat. W kwestiach moralnych reakcja powinna być adekwatna do akcji, ale w granicach prawa. Odwetowe zamachy na meczety są równie podłe jak ten w Paryżu, bo to przejaw domagania się odpowiedzialności zbiorowej. Jednak, można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że ich sprawcami są chrześcijanie, którzy wyznają religię opartą na wybaczaniu i miłości do wrogów. Fanatyzm to główne niebezpieczeństwo ze strony wszelkich religii.
17-01-2015 18:15 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
> Odwetowe zamachy na meczety są równie podłe jak ten w Paryżu, bo to przejaw domagania się odpowiedzialności zbiorowej. Jednak, można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że ich sprawcami są chrześcijanie, którzy wyznają religię opartą na wybaczaniu i miłości do wrogów.

Skoro kogoś winisz, to zapytam o dowody
(jakie jest prawdopodobieństwo spotkania chrześcijanina w Pradze?)

>Fanatyzm to główne niebezpieczeństwo ze strony wszelkich religii.

Fanatyzm to wielkie niebezpieczeństwo

katolicki,
antykatolicki
muzułmański
antymuzułmański

Fanatyzm to wielkie niebezpieczeństwo
17-01-2015 18:27 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>Skoro kogoś winisz, to zapytam o dowody
Oczywiście, nie mam takich dowodów, jednak wystarczy poczytać trochę jakie są nastroje. Tolerancja dla wielu wierzących stała się dziś wartością szkodliwą i wyśmiewaną.

>(jakie jest prawdopodobieństwo spotkania chrześcijanina w Pradze?)
Masz dowody, że to byli Czesi, a nie przyjezdni? W Polsce często bliższy meczet znajduje się w Czechach niż w kraju.

>Fanatyzm to wielkie niebezpieczeństwo
Wiem , że różni narodowcy, islamofobi itp. niekoniecznie muszą wyznawać jakąś religię, ale tu akurat zaczęło się od religii.
17-01-2015 18:40 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>Skoro kogoś winisz, to zapytam o dowody
>Oczywiście, nie mam takich dowodów, jednak wystarczy poczytać trochę jakie są nastroje.
Antymuzułmańskie. Bez względu na wyznanie lub jego brak.

>>(jakie jest prawdopodobieństwo spotkania chrześcijanina w Pradze?)
>Masz dowody, że to byli Czesi, a nie przyjezdni?
Wybacz, ale nie nagrywam radiowych programów informacyjnych. W Pradze rozbrojono grupkę młodych ludzi przygotowujących się do wrzucenia granatu do muzułmańskiej sali modlitw. Gdyby byli cudzoziemcami, radio nie omieszkałoby ze złośliwą satysfakcją o tym poinformować (polskie również)

>W Polsce często bliższy meczet znajduje się w Czechach niż w kraju.
W Polsce są meczety i mniejszość muzułmańska mieszkająca tu od setek lat. Widziałem na własne oczy i ubolewam nad tym, że jeden z meczetów został w zeszłym roku sprofanowany podłymi malowidłami (tu mógłbyś powiedzieć, że w dużym prawdopodobieństwem przez chrześcijan)

>>Fanatyzm to wielkie niebezpieczeństwo
>Wiem , że różni narodowcy, islamofobi itp. niekoniecznie muszą wyznawać jakąś religię, ale tu akurat zaczęło się od religii.

O to pytałem w pierwszym wątku. O przyczynę. O to od czego się zaczęło.
17-01-2015 19:44 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>O to pytałem w pierwszym wątku. O przyczynę. O to od czego się zaczęło.
Pytałeś w tytule gdzie jest nasze miejsce. Powinno być po stronie skrzywdzonych nawet, jeśli współwyznawcy tych skrzywdzonych popełniają zbrodnie. Teraz to jest bardzo niepopularna opinia, bo ludzie zapomnieli czym się kończy eskalacja konfrontacji siłowych i wzajemnych szykan.
Sprawcami są przeważnie młodzi sfrustrowani, którzy nie wiedzą jak rozładować agresję właściwą dla pewnego wieku, która połączona z poczuciem nieśmiertelności i wg nich kiepskimi szansami rozwoju stanowi wybuchową mieszankę.
Jednakże, religia też stanowi paliwo dla takich nastrojów, łatwiej iść w bój z imieniem swego boga na ustach, co wiadomo nie od dziś.
17-01-2015 20:26 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>O to pytałem w pierwszym wątku. O przyczynę. O to od czego się zaczęło.
>Pytałeś w tytule gdzie jest nasze miejsce. Powinno być po stronie skrzywdzonych nawet, jeśli współwyznawcy tych skrzywdzonych popełniają zbrodnie.

Tak, to wyczytałem u Słonimskiego i u Herberta i u wielu innych nieznanych temu forum pisarzy, którzy bywali sumieniami swoich pokoleń. Być po stronie bitych, stracić krew, a nie honor

>Teraz to jest bardzo niepopularna opinia, bo ludzie zapomnieli czym się kończy eskalacja konfrontacji siłowych i wzajemnych szykan.
To zawsze jest niepopularne
Zawsze łatwiej jest być kapusiem, niż żywić pogardę dla szpiclów, katów, tchórzy. Przecież oni wygrają

>Sprawcami są przeważnie młodzi sfrustrowani, którzy nie wiedzą jak rozładować agresję właściwą dla pewnego wieku, która połączona z poczuciem nieśmiertelności i wg nich kiepskimi szansami rozwoju stanowi wybuchową mieszankę.
>Jednakże, religia też stanowi paliwo dla takich nastrojów, łatwiej iść w bój z imieniem swego boga na ustach, co wiadomo nie od dziś.
Tak, bez religijnego paliwa, a raczej bez paliwa w postaci ślepej wiary, ten samochód nie ruszy, ale ślepa wiara (choć jej funkcjonariusze ponoszą spooooorą część winy) nie wystarczy. To samo z wiekiem. Hormony buzują w żyłach młodych tak samo w każdym kraju. Nie w każdym leje się krew.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Jak słyszę o islamofobii to zabijam dyskutanta śmiechem. Jaka islamofobia? Może jeszcze istnieje faszystofobia, rasistofobia?
Apeluję o rozum.
finerbijk (17282 punktów)
>Jak słyszę o islamofobii to zabijam dyskutanta śmiechem. Jaka islamofobia? Może jeszcze istnieje faszystofobia, rasistofobia?
Język polski lubuje się w przypisywaniu zjawiskom nieadekwatnych nazw, ale tu chyba nie ma dużej pomyłki, w przeciwieństwie do takiej homofobii. Wielu się się realnie boi ekspansji islamu, mało kto, że go ktoś przerobi na geja.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>>Jak słyszę o islamofobii to zabijam dyskutanta śmiechem. Jaka islamofobia? Może jeszcze istnieje faszystofobia, rasistofobia?
>Język polski lubuje się w przypisywaniu zjawiskom nieadekwatnych nazw, ale tu chyba nie ma dużej pomyłki, w przeciwieństwie do takiej homofobii. Wielu się się realnie boi ekspansji islamu, mało kto, że go ktoś przerobi na geja.
>

Homofobia to też jakiś absurd. Zwłaszcza, że dzisiaj już każdy, kto nie odda życia za gejów, albo nie pada przed nimi na kolana i nie bije czołem o ziemię, jest homofobem. Może być nieuzasadniona niechęć do homoseksualistów, ale myślę że zdarza się dużo rzadziej niż niechęć uzasadniona. Nie może być natomiast nieuzasadnionej niechęci do muzułmanów. Tak samo jak nie może być nieuzasadnionej niechęci do hitlerowców.
Ktoś powie, że wśród muzułmanów jest sporo światłych osób. Zgadza się. Ale wśród hitlerowców też tacy byli.
Pozdrawiam
21-01-2015 22:55 
 Ocena 3 na 3
mayolina (2278 punktów)
>Homofobia to też jakiś absurd. Zwłaszcza, że dzisiaj już każdy, kto nie odda życia za gejów, albo nie pada przed nimi na kolana i nie bije czołem o ziemię, jest homofobem.

i tak oto zostałam homofobką. Choć Włochy kocham miłością szczerą, to nie tylko za nie umierać nie chcę, ale też nie zamierzam przed nimi padać na kolana, więc przy okazji pewnie też jestem italofobką.

>Może być nieuzasadniona niechęć do homoseksualistów, ale myślę że zdarza się dużo rzadziej niż niechęć uzasadniona.
a usadniona niechęć do homoseksualistów to jaka? Podaj chociaż przykłady, bo ja przykładów usadnionej niechęci do homoseksualistów nie znam.
22-01-2015 11:47 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>a usadniona niechęć do homoseksualistów to jaka? Podaj chociaż przykłady, bo ja przykładów usadnionej niechęci do homoseksualistów nie znam.

Dzisiaj już homoseksualizm nie wiąże się tylko z orientacją seksualną, tylko coraz częściej wiąże się z kulturą gejowską, postulatami politycznymi, które w większości ludzi budzą oburzenie. Do tego dochodzą te nieszczęsne parady, które są potępiane nawet przez samych homoseksualistów (z oczywistych powodów), pojawiła się też niesamowita wręcz polityczna poprawność, wg. której homoseksualiści są nadludźmi i nie można na nich złego słówka powiedzieć (w przeciwieństwie do np. księży katolickich, wobec których można budować uprzedzenia publicznie), lobby homoseksualne (np. w środowisku teatru, o czym pisała Szczepkowska). Niechęć spowodowane przez te zjawiska jest niechęcią uzasadnioną. Ludzie mają tego dość, i słusznie.
22-01-2015 15:27 
 Ocena 4 na 4
mayolina (2278 punktów)
>Dzisiaj już homoseksualizm nie wiąże się tylko z orientacją seksualną, tylko coraz częściej wiąże się z kulturą gejowską, postulatami politycznymi, które w większości ludzi budzą oburzenie. Do tego dochodzą te nieszczęsne parady, które są potępiane nawet przez samych homoseksualistów (z oczywistych powodów), pojawiła się też niesamowita wręcz polityczna poprawność, wg. której homoseksualiści są nadludźmi i nie można na nich złego słówka powiedzieć (w przeciwieństwie do np. księży katolickich, wobec których można budować uprzedzenia publicznie), lobby homoseksualne (np. w środowisku teatru, o czym pisała Szczepkowska). Niechęć spowodowane przez te zjawiska jest niechęcią uzasadnioną. Ludzie mają tego dość, i słusznie.

Naopowiadałeś sporo. I tak okazuje się, że mniejszość prześladuje większość, i to skutecznie, przez lobbowanie. Pokaż mi więc choć jeden przykład prawa, które faworyzuje homoseksualistów jednocześnie zabierąjąc prawa hetero?. Twierdzenie o byciu nadludźmi i zakazie krytyki, jeśli nie poparte cytatami, da się jedynie nazwać określić twoją prywatną opinią.

Zakaz krytyki? Wytłumacz mi w takim razie jak to jest możliwe, że krytykuje się Paradę Równości? I samo środowisko gejowskie w jej ocenie jest podzielone? A co do samej Parady Równości, cóż, nie ma obowiązku w niej uczestniczenia, więc co ci przeszkadza że jest? Podobnie jak pochód pierwszomajowy, Manifa i procesja w Boże Ciało.
23-01-2015 12:02 
 0 na 2
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>Naopowiadałeś sporo. I tak okazuje się, że mniejszość prześladuje większość, i to skutecznie, przez lobbowanie. Pokaż mi więc choć jeden przykład prawa, które faworyzuje homoseksualistów jednocześnie zabierąjąc prawa hetero?. Twierdzenie o byciu nadludźmi i zakazie krytyki, jeśli nie poparte cytatami, da się jedynie nazwać określić twoją prywatną opinią.

Nie mówiłem, że zabiera się prawa heterykom. Co do zakazu krytyki:
pl.wikipedia.org/wiki/Åke_Green

www.pch24.(*)ka-dziennikarska-,11755,i.html

Poza tabu prawnym, istnieje jeszcze tabu medialne. Prowadzi to do okrzykiwania homofobem każdego, kto krytykuje homoseksualistów. Jest to kompletny obłęd lewaków, totalne zakręcenie na własnym punkcie. Jak to miało miejsce ze wspomnianą aktorką, ale też w wielu innych przypadkach: natemat.pl(*)apieza-ch-a-geja-pederasta-nie

>Zakaz krytyki? Wytłumacz mi w takim razie jak to jest możliwe, że krytykuje się Paradę Równości? I samo środowisko gejowskie w jej ocenie jest podzielone? A co do samej Parady Równości, cóż, nie ma obowiązku w niej uczestniczenia, więc co ci przeszkadza że jest? Podobnie jak pochód pierwszomajowy, Manifa i procesja w Boże Ciało.

Parady to jeszcze mały pikuś. Wielu lewaków ma tak przeżarty mózg, że krytyka homoseksualizmu, albo też działań politycznych LGBT od razu jawi im się jako homofobia (co ma miejsce wszędzie, nawet na tym forum). A właśnie tacy ludzie obecnie stanowią prawo na Zachodzie, więc trudno żeby w przestrzeni publicznej i prawnej było inaczej. A jeśli pytasz co mi wadzi parada, to zależy od formy parady. Polskie parady nie przeszkadzają mi, jeżeli nie osiągają takiego poziomu zezwierzęcenia jak w np. Berlinie: www.penera(*)42ea5a0cd384fbd47e3_przez_.jpg.

Zresztą, lewacy mają podwójne standardy. Np. taki Hartman nawołuje do tego, żeby księża pracujący z dziećmi byli podwójnie kontrolowani za sam fakt bycia księdzem (co ciekawe, nie powołuje się na żadne statystyki; a nawet gdyby takie były, i tak nie usprawiedliwiałoby go to). Nie spotyka się taka postawa z oporem medialnym, nagonką, ani niczym podobnym - mimo, że to jest prawdziwy przykład mowy nienawiści, w przeciwieństwie do wypowiedzi Szczepkowskiej (które i tak były tylko stwierdzeniem suchych faktów).
23-01-2015 13:45 
 Ocena 1 na 1
mayolina (2278 punktów)
>Co do zakazu krytyki:
>pl.wikipedia.org/wiki/Åke_Green
> www.pch24.(*)ka-dziennikarska-,11755,i.html

jakie źródła, taka wiedza Dyskutowaliśmy o tym kawałku 'informacji' swego czasu na forum. Nie mniej jednak przypomnę, że tzw. tuigdorpjes to program pilotażowy, izolujący nie tylko homofobów, ale też mizoginów, osoby nękające sąsiadów..czyli osoby asocjalne mające na karku kilka wyroków. Projekt stworzenia takich osiedli rzucił Geert Wilders i jego PVV, który powoływał się na sukces duńskiego rozwiązania - skaeve huse. Tuigdorpjes miały z założenia być alternatywą dla więzienia, od mieszkających w niej wymaga się m.in. uczestniczenia w terapiach, nie mniej jednak ich powstanie spotkało się głosami krytycznymi ze strony psychologów i socjologów kwestionujących wartości reedukacyjne tego rodzaju rozwiązań.

Piszesz też:
Cytat:
Np. taki Hartman nawołuje do tego, żeby księża pracujący z dziećmi byli podwójnie kontrolowani za sam fakt bycia księdzem ( co ciekawe, nie powołuje się na żadne statystyki; a nawet gdyby takie były, i tak nie usprawiedliwiałoby go to).


Twoim zdaniem Hartman nie miał prawa postulować czegokolwiek nawet gdyby istniały potwierdzające statystyki. Czy ty czasami zastanawiasz się nad tym co piszesz?

23-01-2015 17:08 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>Twoim zdaniem Hartman nie miał prawa postulować czegokolwiek nawet gdyby istniały potwierdzające statystyki. Czy ty czasami zastanawiasz się nad tym co piszesz?
>

Najpierw weź się za myślenie, a potem za pouczanie. W Stanach Murzyni popełniają więcej przestępstw niż biali, i to jest jak najbardziej potwierdzone. A czy to znaczy, że np. murzyński ochroniarz powinien być podwójnie kontrolowany, czy aby na pewno nie kradnie?
mayolina (2278 punktów)
>Najpierw weź się za myślenie, a potem za pouczanie. W Stanach Murzyni popełniają więcej przestępstw niż biali, i to jest jak najbardziej potwierdzone. A czy to znaczy, że np. murzyński ochroniarz powinien być podwójnie kontrolowany, czy aby na pewno nie kradnie?
proszę o linka do wypowiedzi Hartmana, bo co tekst źródłowy, to tekst źródłowy.
23-01-2015 14:44 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Parady to jeszcze mały pikuś. Wielu lewaków ma tak przeżarty mózg, że krytyka homoseksualizmu, albo też działań politycznych LGBT od razu jawi im się jako homofobia (co ma miejsce wszędzie, nawet na tym forum).

A na czym ta krytyka polega? Pokaz mi przyklad konstruktywnej krytyki homoseksualizmu pozbawionej religijnego belkotu i koncetrancji na wyobrazeniu, ze homoseksualizm to ruchy frykcyjne meskiego penisa w meskim odbycie.
23-01-2015 16:04 
 Ocena 2 na 2
Christos (2696 punktów)
Odpowiedziałeś sam sobie - na heteroseksualnym obrzydzeniu do seksu homoseksualnego. Religia jedynie uzurpuje sobie prawo do dyktowania co jest miłe oczom czczonego boga, a co nie.

>ze homoseksualizm to ruchy frykcyjne meskiego penisa w meskim odbycie.
Zauważ, że gromy ciskają przedstawiciele zdominowanego przez mężczyzn Kk i oburzenie budzi głównie męski homoseksualizm. Penis w damskim odbycie albo seks lesbijski, jako milszy oczom nie budzą już takich kontrowersji.


No gods, no masters...I am who I am.
23-01-2015 19:13 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Penis w damskim odbycie albo seks lesbijski, jako milszy oczom nie budzą już takich kontrowersji.
Lesbijki to nawet wśród (p)osłów mają swoich zwolenników, vide dość już dawna wypowiedź Roberta Węgrzyna. W sumie jednak przynajmniej był chłop szczery i powiedział co mu w duszy gra, co w przypadku polskich polityków specjalnie częste nie jest.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Christos (2696 punktów)

>W sumie jednak przynajmniej był chłop szczery i powiedział co mu w duszy gra

Właśnie. Zastanawiając się nad tym, dochodzę do wniosku, że sprzeciw budzi nie sam fakt dopominania się gejów i lesbijek o nie dyskryminowanie ich ze względu na orientację seksualną. Wstręt budzi sposób w jaki to czynią. Faceci są wzrokowcami, w dodatku niezbyt wylewnymi w okazywaniu czułości wobec siebie samych. Nic więc dziwnego, że udający seks geje na Paradzie Równości budzą niesmak. Toż to normalne dla heteroseksualnej psychiki. Robiące sobie dobrze dziewczyny nawet w oczach kobiet są o wiele bardziej estetyczne niż geje (pytałem o zdanie żonę i córkę).
Dla mężczyzny sama myśl, że jego anus mógłby być wykorzystany jak wagina nasuwa skojarzenia z upodleniem. Gwałcenie jeńców było i pewnie nadal jest formą demonstracji wyższości i zarazem formą pozbawiania godności.

No gods, no masters...I am who I am.
23-01-2015 21:34 
 Ocena 1 na 1
mayolina (2278 punktów)
>Właśnie. Zastanawiając się nad tym, dochodzę do wniosku, że sprzeciw budzi nie sam fakt dopominania się gejów i lesbijek o nie dyskryminowanie ich ze względu na orientację seksualną. Wstręt budzi sposób w jaki to czynią. Faceci są wzrokowcami, w dodatku niezbyt wylewnymi w okazywaniu czułości wobec siebie samych. Nic więc dziwnego, że udający seks geje na Paradzie Równości budzą niesmak. Toż to normalne dla heteroseksualnej psychiki. Robiące sobie dobrze dziewczyny nawet w oczach kobiet są o wiele bardziej estetyczne niż geje (pytałem o zdanie żonę i córkę).

wygląda jednak na to, że jest to przypadłość regionalna, gdyż stosunki analne nie przeszkadzają innym nacjom. Czyżby niemieccy, szwedzcy lub holenderscy mężczyźni nie byli wzrokowcami? A może, po prostu, mają mniej problemów z własną seksualnością.
Christos (2696 punktów)

>wygląda jednak na to, że jest to przypadłość regionalna
Zapewne tak jest. Za słusznie minionego ustroju homoseksualizm był tematem tabu skutecznie blokowanym w publikacjach przez cenzurę. Był i jest potępiany przez polski Kk, a po transformacji ustrojowej właśnie on mieni się wyrocznią w sprawach obyczajowych. Niestety mentalność zmienia się powoli.

>Czyżby niemieccy, szwedzcy lub holenderscy mężczyźni nie byli wzrokowcami?
Pewnie, że są. Tyle tylko, że dzięki m.in. betonowemu konserwatyzmowi JP II katolickie pokrzykiwania przeciw homoseksualistom częściej trafiały tam w próżnię więc i ruchy antydyskryminacyjne są obecne dłużej w przestrzeni publicznej. Mówiąc w skrócie, społeczeństwa przyzwyczaiły się do traktowania homoseksualizmu jako normalności, co oczywiście nie zmienia odczuć na widok stosunku analnego. Zmieniła się reakcja z wrogiej na obojętną.

No gods, no masters...I am who I am.
24-01-2015 08:48 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Właśnie. Zastanawiając się nad tym, dochodzę do wniosku, że sprzeciw budzi nie sam fakt dopominania się gejów i lesbijek o nie dyskryminowanie ich ze względu na orientację seksualną. >Wstręt budzi sposób w jaki to czynią. Faceci są wzrokowcami, w dodatku niezbyt wylewnymi w okazywaniu czułości wobec siebie samych. Nic więc dziwnego, że udający seks geje na Paradzie Równości budzą niesmak. Toż to normalne dla heteroseksualnej psychiki. Robiące sobie dobrze dziewczyny nawet w oczach kobiet są o wiele bardziej estetyczne niż geje (pytałem o zdanie żonę i córkę).
Nie byłbym tego taki pewien. Według mnie sprzeciw wiąże się z ciemnotą i chęcią ustawiania innym życia podług swoich rojeń, z ogólną nietolerancją dla wszelkiej inności. Wstręt może i jakąś rolę w tym odgrywa, ale nie wyjaśnia przecież sprzeciwu wobec możliwości zalegalizowania małżeństw jednopłciowych chociażby - tu widać chęć wpieprzania się w sprawy innych i ustawiania im życia.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
24-01-2015 20:18 
 Ocena 1 na 1
Christos (2696 punktów)
Nie odpisuję od razu, przepraszam, na firmowych komputerach mogę tylko czytać bez logowania.

>Według mnie sprzeciw wiąże się z ciemnotą
Kreowanie ciemnoty, na mój ogląd, jest wynikiem celowego i świadomie zamierzonego działania kościelnych oszołomów. Odwoływanie się do obrazu seksu analnego jako narzędzia walki z ruchami równouprawnienia homoseksualistów jest zwykłą manipulacją emocjami. Trzeba przyznać, że fachowcy z dwoma tysiącami lat praktyki to czynią i wiedzą jakie odczucia poruszyć.
Zacytuję klasyka, ksiądz (i kolejny chwyt socjotechniczny sugerujący ciemnej owieczce, że przemawia doń człek mądrzejszy bo wielce uczony) dr hab Dariusz Oko:
Cytat:
"Zakończenie przewodu pokarmowego nie do tego służy. Tam natychmiast powstają rany, otwarte rany, a tam jest kał, krew, często też ślina i wszystkie płyny ustrojowe, które dostają się do krwi."

Kończyłem profil biologiczno-chemiczny liceum i zachodzę w głowę jakie on płyny ustrojowe w d...ie znalazł?

>tu widać chęć wpieprzania się w sprawy innych i ustawiania im życia.
Te typy tak mają, wydedukowali to z Biblii, którą sobie poskładali na Soborze Nicejskim.

No gods, no masters...I am who I am.
24-01-2015 21:14 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie odpisuję od razu, przepraszam, na firmowych komputerach mogę tylko czytać bez logowania.
Nie ma sprawy.
>Kreowanie ciemnoty, na mój ogląd, jest wynikiem celowego i świadomie zamierzonego działania kościelnych oszołomów.
W pełni się zgadzam.
>Odwoływanie się do obrazu seksu analnego jako narzędzia walki z ruchami równouprawnienia homoseksualistów jest zwykłą manipulacją emocjami.
Możliwe, ale to taka naiwna manipulacja by była. Seks analny nie jest wyłączną domeną homoseksualistów.
>Trzeba przyznać, że fachowcy z dwoma tysiącami lat praktyki to czynią i wiedzą jakie odczucia poruszyć.
Raczej owieczki głupie i byle kit łykają.
>Kończyłem profil biologiczno-chemiczny liceum i zachodzę w głowę jakie on płyny ustrojowe w d...ie znalazł?
Myślałby kto, że po seminarium będzie wiedział co i jak
>Te typy tak mają, wydedukowali to z Biblii, którą sobie poskładali na Soborze Nicejskim.
W tym cały właśnie problem, że tak mają - nie podobają się im małżeństwa jednopłciowe to nie ich nie biorą (abstrahując od braku takiej możliwości) a nie zabraniają innym. Oszołomy najwyraźniej nie potrafią jednak znieść myśli, że ktoś w poważaniu może mieć ich prymitywne zabobony wobec czego swoje tabu narzucają innym. Tak swoją drogą ciekawe ilu takich wielkich przeciwników homoseksualizmu ma problemy ze swoją seksualnością?

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
25-01-2015 23:04 
 Ocena 1 na 1
Christos (2696 punktów)

>Możliwe, ale to taka naiwna manipulacja by była.
Nie byłbym szczególnie zdziwiony, erudycja kościelnych tytanów intelektu sprowadza się np. do tego: teleshow.w(*)l,4,galeria.html?ticaid=11439e
>Seks analny nie jest wyłączną domeną homoseksualistów.
Jasne, że nie. Przyznaje się do niego ok. 30 proc par hetero. Co nie przeszkadza sukienkowym swoje pseudomedyczne argumenty na d...ie opierać. www.fronda(*)nosny-seks-gejowski,26653.html
>Myślałby kto, że po seminarium będzie wiedział co i jak
No... nie wiem. Być może kolega kleryk biegunkę miał i hemoroidy i stąd mylne wnioski.

>Tak swoją drogą ciekawe ilu takich wielkich przeciwników homoseksualizmu ma problemy ze swoją seksualnością?
Obstawiam trzy możliwości.
1.Tego nikt nie wie.
2.Wiedzą sami zainteresowani ilu seksualnych frustratów wyprodukowali. I jak zwykle potrzeba będzie traumy niewinnych dzieciaków, żeby zaczęli przebąkiwać, że mają problem.
3.Uznają swoje rojenia za normę bo skoro większość z nich myśli takimi kategoriami więc reszta ludzi zapewne też.


No gods, no masters...I am who I am.
26-01-2015 08:49 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie byłbym szczególnie zdziwiony, erudycja kościelnych tytanów intelektu sprowadza się np. do tego: teleshow.w(*)l,4,galeria.html?ticaid=11439e
Jak widać po kościelnych nie ma się co zbyt wiele spodziewać.
>Jasne, że nie. Przyznaje się do niego ok. 30 proc par hetero. Co nie przeszkadza sukienkowym swoje pseudomedyczne argumenty na d...ie opierać. www.fronda(*)nosny-seks-gejowski,26653.html
Patrząc na zalinkowany tekst to istotnie na niczym innym jeno na dupie te swojej wywody autor oparł. Ale naiwni i tak pewnie się znajdą.
>Obstawiam trzy możliwości.
>1.Tego nikt nie wie.
>2.Wiedzą sami zainteresowani ilu seksualnych frustratów wyprodukowali. I jak zwykle potrzeba będzie traumy niewinnych dzieciaków, żeby zaczęli przebąkiwać, że mają problem.
>3.Uznają swoje rojenia za normę bo skoro większość z nich myśli takimi kategoriami więc reszta ludzi zapewne też.
3 możliwość wydaje mi się najbardziej prawdopodobna, choć jestem przekonany, iż wyższe duchowieństwo wie co nieco (albo i więcej) o homoseksualistach w swoich szeregach.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Christos (2696 punktów)
>wyższe duchowieństwo wie co nieco (albo i więcej) o homoseksualistach w swoich szeregach.

Szczerze mówiąc, wątpię. Na przeszkodzie stoi hierarchiczna struktura Kk i feudalne zależności duchowieństwa niższego szczebla (jak w każdej firmie - szeregowi pracownicy to większość kadry) względem zwierzchników, które stanowią barierę dla rzetelności informacji. Zwyczajnie, szef nie musi o wszystkim wiedzieć i lepiej niech nie wie jeśli nie chce się zamienić ciepłej plebanii na ośrodek dla dzieci specjalnej troski. Paradoksalnie, ci którzy pracują z wiernymi i mają największą wiedzę o bieżących sprawach ich samych dotyczących, najmniej mają do powiedzenia i najmniej są zainteresowani wyłożeniem zwierzchności realnego wizerunku, a nie koloryzowanego dla potrzeb sprawozdawczości.

No gods, no masters...I am who I am.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Szczerze mówiąc, wątpię. Na przeszkodzie stoi hierarchiczna struktura Kk i feudalne zależności duchowieństwa niższego szczebla (jak w każdej firmie - szeregowi pracownicy to większość kadry) względem zwierzchników, które stanowią barierę dla rzetelności informacji. Zwyczajnie, szef nie musi o wszystkim wiedzieć i lepiej niech nie wie jeśli nie chce się zamienić ciepłej plebanii na ośrodek dla dzieci specjalnej troski. Paradoksalnie, ci którzy pracują z wiernymi i mają największą wiedzę o bieżących sprawach ich samych dotyczących, najmniej mają do powiedzenia i najmniej są zainteresowani wyłożeniem zwierzchności realnego wizerunku, a nie koloryzowanego dla potrzeb sprawozdawczości.
Z pewnością tak właśnie może być, ale czy hierarchowie chociażby różnych ploteczek nie słyszą, względnie czy nie mają jakichś swoich informatorów? Bo pal licho homoseksualizm podwładnych ale kasy to chyba pilnować trzeba. No ale to tylko moje spekulacje.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
23-01-2015 17:10Nie na temat 
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>>Parady to jeszcze mały pikuś. Wielu lewaków ma tak przeżarty mózg, że krytyka homoseksualizmu, albo też działań politycznych LGBT od razu jawi im się jako homofobia (co ma miejsce wszędzie, nawet na tym forum).
>A na czym ta krytyka polega? Pokaz mi przyklad konstruktywnej krytyki homoseksualizmu pozbawionej religijnego belkotu i koncetrancji na wyobrazeniu, ze homoseksualizm to ruchy frykcyjne meskiego penisa w meskim odbycie.

Buahaha, czyli rozumiem że krytyka homoseksualizmu może mieć miejsce tylko wtedy, gdy ty ją uznasz. Nie rozśmieszaj ludzi.
23-01-2015 17:19 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Buahaha, czyli rozumiem że krytyka homoseksualizmu może mieć miejsce tylko wtedy, gdy ty ją uznasz. Nie rozśmieszaj ludzi.

Powtorze pytanie bo byc moze nie zrozumiales o co pytalem:

A na czym ta krytyka polega? Pokaz mi przyklad konstruktywnej krytyki homoseksualizmu pozbawionej religijnego belkotu i koncetrancji na wyobrazeniu, ze homoseksualizm to ruchy frykcyjne meskiego penisa w meskim odbycie.

I nie, krytyka homoseksualizmu (jak kazda inna krytyka czegokolwiek) nie musi miec mojej zgody i uznania. Mozesz krytykowac kiedy chcesz i gdzie chcesz. Ja tylko chce sie dowiedziec jaka jest Twoja krytyka homoseksualizmu.
23-01-2015 18:44 
 Ocena 1 na 1
Domeru (533 punktów)
> Ja tylko chce sie dowiedziec jaka jest Twoja krytyka homoseksualizmu.

Jakiś czas temu obszernie na ten temat bredził tutaj:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,632112
22-01-2015 07:18 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Homofobia to też jakiś absurd.
Istotnie.
>Zwłaszcza, że dzisiaj już każdy, kto nie odda życia za gejów, albo nie pada przed nimi na kolana i nie bije czołem o ziemię, jest homofobem.
A to już tylko rojenia.
>Może być nieuzasadniona niechęć do homoseksualistów, ale myślę że zdarza się dużo rzadziej niż niechęć uzasadniona.
Jakaż to niechęć do homoseksualistów jako ogółu może być uzasadniona?

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Jak słyszę o islamofobii to zabijam dyskutanta śmiechem. Jaka islamofobia? Może jeszcze istnieje faszystofobia, rasistofobia?

Homofobofobia.
Arminius (25555 punktów)niepokoi mnie czczenie ofiar jako symboli naszej kultury
Po pierwszych impulsywnych i dyktowanych emocjami reakcjach zaczynają się pojawiać trzeźwe oceny zaistniałej sytuacji. I bunajmniej nikt nie pochwala czynu zamachowców. Ale z drugiej strony jest coraz więcej wątpliwości co do tego, czy "dziennikarzy" z Charli Hebdo należy traktować jako herosów wolnego słowa. Podaję linki do trzech tekstów poruszających właśnie ten wątek, ze szczególnym poleceniem dwóch zamieszczonych w Gazecie Wyborczej.

"Powtarzam: żaden z przytoczonych tu faktów nie tłumaczy ataku na "Charlie Hebdo". Niemniej ich przywołanie zmusza do głębszej analizy problemu. Ślizganie się po płaszczyźnie dyskusji dotyczącej jedynie wolności słowa i zjawiska terroryzmu to poważne uproszczenie.A wręcz naiwność. Nie ma wątpliwości, że ci, którzy zaatakowali paryski tygodnik, zabijając dwanaście osób, to są straszne bestie. Nie ma dla nich usprawiedliwienia. Ale bądźmy świadomi, że w wykreowaniu okoliczności sprzyjających ich zrodzeniu my, ludzie Zachodu, mamy, niestety, swój udział.
Choćbyśmy chcieli zamknąć oczy, to jednak gorzka prawda jest taka, że my też wykarmiliśmy te bestie".

"Co mnie niepokoi, to próby czczenia ofiar jako symboli naszej kultury. Jeśli prezydent Hollande określa redaktorów "Charlie Hebdo" mianem "naszych bohaterów", to odsłania nie tylko płytkość i pustkę własną, lecz też kultury politycznej, którą reprezentuje.Kiedy zobaczyłem "karykatury" "Charlie Hebdo" przywołujące na myśl ilustracje z pism antysemickich, odebrałem je nie tylko jako obrazę świętych symboli islamu czy chrześcijaństwa, ale również jako naruszenie podstawowej wartości naszej kultury, którą jest szacunek dla drugiego człowieka.Ta wartość nie stoi niżej niż wolność prasy. Mimo sympatii dla ofiar oraz ich bliskich nigdy nie zdecydowałbym się na noszenie plakietki "Jestem Charlie". Przyznaję się bowiem do innej twarzy naszej kultury. Takiej, która zna ironię czy humor, ale uprzejme i wyzwalające. Która nie boi się polemik z fanatyzmem, ale odrzuca wulgarne przejawy braku szacunku. Którą mierzi dolewanie oliwy do ognia nienawiści".


wyborcza.p(*)aczego_nie_jestem_Charlie.html

wyborcza.p(*),My_tez_karmimy_te_bestie.html

wiadomosci(*)kowska_przeciwko_Europie_.html
18-01-2015 07:38 
 Ocena 12 na 12
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: niepokoi mnie czczenie ofiar jako symboli naszej kultury
>Po pierwszych impulsywnych i dyktowanych emocjami reakcjach zaczynają się pojawiać trzeźwe oceny zaistniałej sytuacji.

Głos katolickiego księdza (nie ma znaczenia, że Czecha, wiem, bo miałem w łapach jego "twórczość") i aktorko - pisarki z Polski, gdzie katolicką indoktrynacją naznaczona jest nawet większość ateistów, są u Ciebie głosami trzeźwości. Groteskowe jest pouczanie Europejczyków przez takie osoby bo

>"Co mnie niepokoi, to próby czczenia ofiar jako symboli naszej kultury.

dla pana Halika ta europejska kultura jest niedostępna. Co widać po tym:

>Jeśli prezydent Hollande określa redaktorów "Charlie Hebdo" mianem "naszych bohaterów", to odsłania nie tylko płytkość i pustkę własną, lecz też kultury politycznej, którą reprezentuje.

gdzie jako posiadający głębokość i pełność swojej, katolickiej kultury, może się dorwać do tej nihilistycznej Europy i ją poniżyć. Sam oczywiście reprezentując żenujący, bezwartościowy katolicyzm. I jeszcze to obrzydliwe, dyskwalifikujące pana księdza porównanie:

>Kiedy zobaczyłem "karykatury" "Charlie Hebdo" przywołujące na myśl ilustracje z pism antysemickich,

i obnażające kompletne niezrozumienie europejskich wartości, broniące co najwyżej "naszej" (czyli wiadomo jakiej) kultury:

>odebrałem je nie tylko jako obrazę świętych symboli islamu czy chrześcijaństwa, ale również jako naruszenie podstawowej wartości naszej kultury, którą jest szacunek dla drugiego człowieka.

co zresztą sam w końcu przyznaje:

>nigdy nie zdecydowałbym się na noszenie plakietki "Jestem Charlie". Przyznaję się bowiem do innej twarzy naszej kultury.

Niczego innego po księdzu katolickim się nie spodziewam, nawet kiedy jest Czechem. Wolność słowa jest, więc niech sobie mówi, co mu ślina na język przyniesie. To teraz może dla równowagi coś z Europy. Z tej, której twarzy pan ksiądz nie lubi i czego oczywiście zupełnie nie rozumie. Trzy linki, które przenoszą w inny, niż peryferyjny świat katolickich - tak polskich, jak i czeskich - europejskich opłotków, skąd widać, co najwyżej, niemieckie wiatraki:

francuski dziennikarz

www.krytyk(*)we-francji-jest-nie-do-zabicia

Cytat:
Mogę zapewnić wszystkich, że "Charlie Hebdo" to naprawdę nie jest rozrywkowy komiks poprzetykany karykaturami papieża i Mahometa... Rysownicy pisma - w tym ci, którzy zginęli - to wielkie postaci kultury francuskiej, prawdziwy kwiat rysowników, na których wychowało się kilka pokoleń Francuzów. Jasne, że nie wszyscy Francuzi ich czytali, ale chyba wszyscy znali ich kreskę.


Niemiecki katolik, komentator DW, który może i siedzi w swoim dziwnym katolickim świecie, ale myśli po europejsku, tam gdzie trzeba, a co dla Halika jest z oczywistych powodów niedostępne:

fakty.inte(*)588&iwa_block=facts_news_small

Cytat:
Co innego muszę jednak zaakceptować. Nawet jeśli mnie to czasem ogromnie złości. Ponieważ znieważa coś, co jest dla mnie ważne, ba, święte. Jeśli na przykład ukrzyżowany Chrystus określany jest jako "Ziutek-Słupek" czy "Ziutek na belkach". Albo papież jako głowa Kościoła katolickiego przedstawiany jest z przez karykaturzystę z plamą uryny na sutannie z podpisem: "Znaleziono źródło przecieków w Watykanie"[...} Żaden satyryk czy rysownik nie siedzi w Niemczech z tego powodu w więzieniu. Takie prowokacje podpadają pod wolność słowa, sztuki i prasy. Jako wierzący chrześcijanin mogę im przecież zejść z drogi - nie muszę chodzić na kabaretowe występy albo mogę po prostu wstać i wyjść. Nie muszę czytać takich czasopism satyrycznych, ani ich kupować[...] Wszystko to jest dziedzictwem epoki zwanej przez historyków Oświeceniem. Mówiąc w skrócie - chodzi o transakcję na zasadzie wzajemności. Otrzymuję wolność do wyznawania takiej wiary, jaka mi się podoba, w zamian za to, że akceptuję wolność innych do mówienia na ten temat tego, co im się podoba.


No i może jeszcze holenderski filozof, który o wolności słowa mówi może niewiele, ale wiele i znakomicie o sytuacji w Europie. Z Europy, a nie z kruchty:

Cytat:
Ja sam jestem niewierzący, ale nie mam uprzedzeń wobec wierzących. Wykluczenie religii z liberalnej demokracji nie jest mądre. Ale przyznanie tego nie może oznaczać rezygnacji z krytyki fundamentalistycznych elementów we wszystkich religiach, nie wyłączając islamu.
Czy nie uważa pan, że prawo do nawet najostrzejszej krytyki jest sposobem na pacyfikację przemocy realnej? Gdy ludzie mogą do woli wyżyć się w słowach, nie muszą sięgać po realną przemoc. Otwarte starcie idei sprawia, że społeczeństwo staje się bardziej pokojowe, jest mniej prawdopodobne, że konflikt przerodzi się w realną przemoc.


www.krytyk(*)potrzeba-tolerancji-tylko-praw

>
18-01-2015 20:04 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>Ale z drugiej strony jest coraz więcej wątpliwości co do tego, czy "dziennikarzy" z Charli Hebdo należy traktować jako herosów wolnego słowa.

I słusznie, bo nie należy. Szkoda jedynie, że zginęli. Zachowali się bardzo nieodpowiedzialnie, podobnie jak ów duński dziennikarz. Nie należało publikować tych karykatur w momencie, gdy już od 5 lat było wiadomo, że świat ma problem z terroryzmem. Nie zasługuje na laur człowiek, który wbrew okolicznościom forsuje jakąś wartość, choćby najszczytniejszą, w efekcie czego dochodzi do tragedii.

dajmonion
18-01-2015 22:34 
 0 na 2
niestadny (2492 punktów)

> Nie zasługuje na laur człowiek, który wbrew okolicznościom forsuje jakąś wartość, choćby najszczytniejszą, w efekcie czego dochodzi do tragedii.
Dałem plusa, choć z cytowanym zdaniem trudno mi się zgodzić. Według mnie taki człowiek zasługuje na laur.
Niestety, trudno mi dojrzeć jaką to wartość propagowali publicyści Charlie Hebdo.
Wolność w obrażaniu innych? Brak kultury i chamstwo?
Nie posądzam ich o brak inteligencji, zatem należy uznać, iż zdawali sobie sprawę z możliwych konsekwencji. Szkoda bezsensownej śmierci tylu ludzi, ale przypuszczam, że nakład czasopisma wzrósł.

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
19-01-2015 15:56 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: niepokoi mnie obrona jakichkolwiek racji morderców
.
>Niestety, trudno mi dojrzeć jaką to wartość propagowali publicyści Charlie Hebdo.
Zrozumiałe. Nie wszystkie wartości wszystkim są dostępne i nie jednakowe wartości są dla wszystkich cenne.
Dlatego ja wybrałem:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,4301
pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy

>Wolność w obrażaniu innych? Brak kultury i chamstwo?
Niech Pan wróci na ziemię i zacznie tu protestować przeciwko brakowi kultury i chamstwu katolickiego kleru. www.racjonalista.pl/forum.php/s,578650#w578699
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,581593#w581794
Jakoś tego nigdzie u Pana nie zauważyłem?

>Nie posądzam ich o brak inteligencji, zatem należy uznać, iż zdawali sobie sprawę z możliwych konsekwencji.
Ja też nie lubię klaskać nikomu poza artystami, a tym bardziej klęczeć przed kimkolwiek. Jestem prawie pewien, że zdawali sobie sprawę z zaślepień, do których prowadzi każda wiara i czym grozi kpina z fanatycznych idiotów. Właśnie dlatego należy nazywać ich bohaterami walki o wolność słowa, a nie usprawiedliwiać w jakikolwiek sposób ich morderców. Szukanie ewentualnych okoliczności łagodzących, to jest sprawa sądu, a nie partykularnych ocen zainteresowanych.

>Szkoda bezsensownej śmierci tylu ludzi, ale przypuszczam, że nakład czasopisma wzrósł.
To sprawa wyboru. Naczelny Charlie Hebdo napisał: "Wolę umrzeć stojąc niż żyć na kolanach"

Ja też i dlatego jestem za wolnością słowa i przeciwko ograniczającej nas głupocie, a najgorszą, najbardziej zacietrzewioną głupotę rodzi każda wiara. Niezależnie od jej przedmiotu. Im jest głębszą tym bardziej.

@@@
.
20-01-2015 01:40 
 Ocena-1 na 1
dajmonion (3663 punktów)Odp: niepokoi mnie czczenie ofiar jako symboli naszej kultury
>> Nie zasługuje na laur człowiek, który wbrew okolicznościom forsuje jakąś wartość, choćby najszczytniejszą, w efekcie czego dochodzi do tragedii.
>Dałem plusa, choć z cytowanym zdaniem trudno mi się zgodzić. Według mnie taki człowiek zasługuje na laur.
Hęć realizacji jakiejś wartości to jedno, a czymś zupełnie innym jest właściwy moment, miejsce i sposób. Dla przykładu próba odgórnego wprowadzenia w jakimś społeczeństwie demokracji mogłaby przynieść więcej szkody niż pożytku. Podobnie jest w tym przypadku. Nie należało prowokować fanatycznych muzłumanów gdy już od 5 lat było wiadomo do czego są zdolni. Inny przykład: Ukraina ma prawo należeć do NATO, ale forsowanie tego prawa dziś do tego stopnia, że ginie mnóstwo ludzi, jest nierozsądne.


dajmonion
19-01-2015 15:23 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Cześć się należy wszystkim ofiarom walki z każdą tyranią.

>Zachowali się bardzo nieodpowiedzialnie,
Tak, zachowali się nieodpowiedzialnie. Nawet bardzo - tak jak tysiące satyryków rysowników wcześniej i później

>Nie zasługuje na laur człowiek, który wbrew okolicznościom forsuje jakąś wartość, choćby najszczytniejszą, w efekcie czego dochodzi do tragedii.
No cóż tu się właśnie różnimy. Ja uważam za bohatera każdego walczącego z jakkolwiek tyranią ołówkiem.
To właśnie satyra jest potężną bronią słabych, a za zdecydowanie za słabszymi stoję.
www.google(*)&ved=0CDgQsAQ&biw=1920&bih=929
www.google(*)&ved=0CEcQsAQ&biw=1920&bih=929
www.google(*)d=0CAgQ_AUoAQ&biw=1920&bih=929
Satyrycy rysownicy to często też bohaterowie i jako takim należy się cześć.

@@@
.
20-01-2015 01:10 
 0 na 2
dajmonion (3663 punktów)
>>Nie zasługuje na laur człowiek, który wbrew okolicznościom forsuje jakąś wartość, choćby najszczytniejszą, w efekcie czego dochodzi do tragedii.
>No cóż tu się właśnie różnimy. Ja uważam za bohatera każdego walczącego z jakkolwiek tyranią ołówkiem.
A ja uważam, że należy dodatkowo ocenić czy robienie tego w określonym momencie jest rozsądne.
>To właśnie satyra jest potężną bronią słabych, a za zdecydowanie za słabszymi stoję.
Gdy się coś robi w nieodpowiednim momencie, to często giną właśnie ci słabi i niewinni. A dopóki problem terroryzmu nie jest rozwiązany moment jest nieodpowiedni.

dajmonion
20-01-2015 10:20 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Nie zasługuje na laur człowiek, który wbrew okolicznościom forsuje jakąś wartość, choćby najszczytniejszą,
w efekcie czego dochodzi do tragedii.

No cóż tu się właśnie różnimy. Ja uważam za bohatera każdego walczącego z jakkolwiek tyranią ołówkiem.
Może dlatego, że mam już taki charakter i zostałem tak wychowany aby nawet gdy się boję strachu nie okazywać
i tyranom się nie kłaniać.
www.youtube.com/watch?v=Bii4ppdiumc
Zawsze, gdy głosiłem dla mnie ważne wartości czasy były nieodpowiednie. Teraz też są nieodpowiednie i idę pod prąd - choć na szczęście teraz moi ideowi wrogowie mordować nie mogą. Co wcale nie znaczy, iż by nie chcieli

>A ja uważam, że należy dodatkowo ocenić czy robienie tego w określonym momencie jest rozsądne.
To właśnie satyra jest potężną bronią słabych, a za zdecydowanie za słabszymi stoję.
>Gdy się coś robi w nieodpowiednim momencie, to często giną właśnie ci słabi i niewinni.
Dla tyranów i ich zbirów oraz tchórzy zawsze jest moment nieodpowiedni i dlatego giną najpierw bohaterowie,
a przy okazji niewinni, ale gdy ci odważniejsi nie protestują i walki nie podejmują to tych niewinnych wcale nie ginie mniej.

>A dopóki problem terroryzmu nie jest rozwiązany moment jest nieodpowiedni.
Gdybyśmy wszyscy tak uważali, to po dzień dzisiejszy inkwizycja by nas prześladowała. Znamy dobrze z historii różne policje myśli. Może być też argument dla chrześcijan, że gdyby nie ci odważni, to dalej panował by stalinizm. Chwała ludziom odważnym, przeciwstawiającym się tyraniom. Śmiech jest wspaniałym orężem przeciwko wszelkiej głupocie.

Ironia i sarkazm. Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się.
Owszem, często nasz styl jest niezwykle poważny, książkowy lub naukowy, bez cienia uśmieszku na ustach. Jednakże
jest to zmieszane z mniej pompatycznymi ujęciami. "Propagowanie racjonalizmu oznacza nie tylko suchy język naukowych monografii (mało zazwyczaj perswazyjnych czy prelekcji, czy też wreszcie jedynie wyrabianie logicznego myślenia w świadomości społecznej. Oznacza ono także sięgnięcie po oręż lekkości i humoru, ironii i drwiny, jako nader groźnych narzędzi do walki z przesądem, nonsensem i bzdurą. Oznacza więc sięgnięcie do świetnych wzorów oświeceniowych pamfletów, tak skutecznie i nieubłaganie, a przy tym wszystkim w tak lekkiej formie, tropiących relikty mentalności pierwotno-irracjonalnej we współczesnych im społeczeństwach" (Zygmunt Poniatowski). Sam Mistrz imię którego nosi Racjonalista, daje nam wytyczne, które ujął w credo Tadeusz Żeleński-Boy: "Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane - oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich". Oczywiście argumenty nasze są jak najbardziej poważne i jak najmniej śmieszne. Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba.


@@@
.
dajmonion (3663 punktów)
Podejrzewam, że podobnie wypowiedzieliby się ludzie odpowiedzialni za wybuch Powstania Warszawskiego. Jednak pewne momenty są odpowiedniejsze od innych. A ten, w którym intelektualiści biorą się za dolewanie oliwy do ognia po tym jak wyszedł na jaw ogromny potencjał terroryzmu na pewno do nich nie należy.
Trzeba sobie uczciwie odpowiedzieć na pytanie: Czy chciałbym, aby polscy satyrycy poszli w ich ślady? Jeśli pojawi się choć najmniejsze wahanie oznacza to, że publikowanie tych karykatur nie można zaakceptować bez zastrzeżeń. Po prostu dlatego, że za wcześnie na to. Ja sobie na to pytanie odpowiedziałem negatywnie. Zdecydowanie nie chciałbym, aby ktoś u nas publikował karykatury Mahometa. Oczywiście nie dlatego, że odrzucam satyrę jako taką. Z czysto pragmatycznych względów.
Stąd też nie zgadzam się na taką bezkrytyczną, jednoznacznie pozytywną ocenę tych publikacji. Nie chodzi o kłanianie się tyranom, a o to, aby ich najpierw inteligentnie rozpracować, pozbawić tego niszczącego potencjału, co do skali którego nikt już dziś nie ma wątpliwości.

dajmonion
22-01-2015 14:14 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Moim zdaniem dosyć jasno wyłożył Pan swoje poglądy i argumenty za nimi stojące. Tyle tylko, że ja się z nimi zupełnie
nie zgadzam i wydawało mi się, że też jasno przedstawiłem swoje poglądy i stojące za nimi argumenty. Trudno w krótkich postach przedstawić całą argumentację, ale można odwołać się do publikacji i proponuję przeczytać ostatnią "Politykę"
/nr 4 z 21 - 27 stycznia 2015 r./
www.polity(*)dalej-z-satyra-polityczna.read
www.polity(*)ie-echa-zamachow-w-paryzu.read

>Trzeba sobie uczciwie odpowiedzieć na pytanie: Czy chciałbym, aby polscy satyrycy poszli w ich ślady?
A dlaczego w ich ślady? Uważam, że w Polsce jest co krytykować - chociażby faktyczną cenzurę.

>Jeśli pojawi się choć najmniejsze wahanie oznacza to, że publikowanie tych karykatur nie można zaakceptować bez zastrzeżeń.
Inteligentny człowiek jest sceptycznym i do wszystkiego ma zastrzeżenia, ale jednak wybiera.

>Po prostu dlatego, że za wcześnie na to.
Dopóki nie będzie za późno, zawsze jest za wcześnie.

>Ja sobie na to pytanie odpowiedziałem negatywnie.
I wypowiedział Pan się tu bardzo jasno o tym.

>Zdecydowanie nie chciałbym, aby ktoś u nas publikował karykatury Mahometa.
W Polsce Mahomet budzi znacznie mniejsze emocje.
Mamy własnych bałwanów: www.google(*)&ved=0CFUQsAQ&biw=1920&bih=929
(Karykatury Mahometa ukazały się w Polsce w wielu przedrukach.)

>Oczywiście nie dlatego, że odrzucam satyrę jako taką. Z czysto pragmatycznych względów.
Oczywiście pod kołderką to sobie coś nie coś obejrzeć można, ale prowokować głupich i groźnych to takie niepragmatyczne.

>Stąd też nie zgadzam się na taką bezkrytyczną, jednoznacznie pozytywną ocenę tych publikacji.
A gdzie Pan taką spotkał? Zawsze można inaczej. Ja tylko jednoznacznie potępiam wszelkich morderców nie znajdując
dla nich żadnego usprawiedliwienia. Uważam też wszystkim ofiarom walki z każdą tyranią należy się cześć.

>Nie chodzi o kłanianie się tyranom, a o to, aby ich najpierw inteligentnie rozpracować, pozbawić tego niszczącego potencjału, co do skali którego nikt już dziś nie ma wątpliwości.
Pański wybór, ale musi Pan najpierw wziąć za mordę, a nawet pozamykać w więzieniach takich ludzi jak np. Charbonnier - zamordowany naczelny Charlie Hebdo - który napisał: "Wolę umrzeć stojąc niż żyć na kolanach" I tak właśnie umarł.
Ja stoję po jego stronie. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,653064#w653393

@@@
.
22-01-2015 18:52 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
> aby ich najpierw inteligentnie rozpracować, pozbawić tego niszczącego potencjału,
Masz jakiś pomysł, jak to zrobić?
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: Je suis Charlie! - gdzie jest nasze miejsce

Jak to gdzie?! Na widowni!
www.inzyni(*)onych_emiratach_arabskich.html


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
finerbijk (17282 punktów)
>Jak to gdzie?! Na widowni!
No patrz, Araby też mają poczucie humoru, kto by pomyślał
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>No patrz, Araby też mają poczucie humoru, kto by pomyślał

Nie wiem tylko, czy materiał autentyczny, bo tak dziwnie zmontowany, że nigdy nie pokazują jednocześnie sceny i widowni.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
finerbijk (17282 punktów)
>Nie wiem tylko, czy materiał autentyczny, bo tak dziwnie zmontowany, że nigdy nie pokazują jednocześnie sceny i widowni.
Gdyby tak było, niewątpliwie ktoś by o tym doniósł.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Gdyby tak było, niewątpliwie ktoś by o tym doniósł.

Przez moment jest niby takie niewyraźne wspólne ujęcie sceny i widowni, ale to mogą być, niestety, podstawione sobowtóry...


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
17-01-2015 20:39 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Przez moment jest niby takie niewyraźne wspólne ujęcie sceny i widowni, ale to mogą być, niestety, podstawione sobowtóry...
Daj spokój, to był event publiczny, gdzie widać wiele osób i wiele osób musiało o nim wiedzieć, gdyby ktoś się poczuł manipulowany to by wrzało w sieci. No chyba, że to taki sarkazm z twojej strony, na którym się za późno poznałem , ale w końcu jest sobota.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Nawet jeśli nagranie autentyczne, to oni mogą tylko udawać, że ich to śmieszy, w jakimś perfidnym, ukrytym celu.
Kamuflaż, zasłona dymna, krzaki? Kto ich tam wie...


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
KORUND (4922 punktów)
>Jak to gdzie?! Na widowni!
>www.inzyni(*)onych_emiratach_arabskich.html

-Świetny filmik, ale przecież to też TELEWIZJA!
Cytat:
dziedzina telekomunikacji przekazująca ruchomy obraz oraz dźwięk na odległość. W jednym miejscu za pomocą kamery telewizyjnej i mikrofonu rejestruje się sygnał, który następnie jest transmitowany do dowolnego miejsca w zasięgu transmisji.

pl.wikipedia.org/wiki/Telewizja
-A dopiero co ogłosiłeś, że jej oglądanie jest obciachowe.

www.racjon(*)m.php/s,652856/z,0/d,1#w652932
-Liczy się rodzaj monitora, kabla, odbiornika, anteny, nazwy stacji? Co decyduje o "obciachowości"? Może chodziło tylko o rodzaj programu? Nic nie raczyłeś wspomnieć.
18-01-2015 11:36 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Przepraszam, ale Twoja wypowiedź jest nielogiczna. Weź się i ogarnij się.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
KORUND (4922 punktów)
>Przepraszam, ale Twoja wypowiedź jest nielogiczna. Weź się i ogarnij się.

-Nie zrozumiało biedactwo, a o logice coś przebąkuje. Dlatego nie wdając sie w obciachowe dyskusje z portalowym błaznem, poszukam czegoś ciekawszego w telewizji.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>-Nie zrozumiało biedactwo, a o logice coś przebąkuje. Dlatego nie wdając sie w obciachowe dyskusje z portalowym błaznem, poszukam czegoś ciekawszego w telewizji.

A co? Zazdrościsz?


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
diogenes (42753 punktów)
>Je suis Charlie!

Aby z terrorystów nie zrobić męczenników,
aby w przyszłości ich bracia i siostry nie myśleli Je suis Chérif!, Je suis Said!
- bracia zostali wczoraj w nocy pochowani w anonimowych grobach.

www.faz.ne(*)reims-beigesetzt-13375797.html


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
18-01-2015 08:55 
 Ocena 2 na 2
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Nie ma to jak powrót do starych metod, wykorzystywanych w Europie od czasów starożytnych. Co to siedzi w tych starych europejskich bałwanach, to się jeszcze okaże.
Iluż to było takich, których imiona miały być wymazane z historii, a efekty tych działań były zupełnie inne, zupełnie inne...

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
18-01-2015 11:38 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Iluż to było takich, których imiona miały być wymazane z historii...

Pamięć historyczna a doraźne działania to róźne sprawy. Policja obawiała się manifestacji, wypadków, które mogłyby wymknąć się spod kontroli. To zrozumiałe.

Ileż imion miało przejść do historii, a zniknęły jak - tu Krolow - muchy pod żyrandolem.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
18-01-2015 12:47 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Policja obawiała się manifestacji, wypadków, które mogłyby wymknąć się spod kontroli. To zrozumiałe.

Coś mi to przypomina, lecz echem dalekim.
pl.wikipedia.org/wiki/Antygona_(dramat)

>Ileż imion miało przejść do historii, a zniknęły jak - tu Krolow - muchy pod żyrandolem.

Cytat:
Więc mniejsza o to, w jakiej spoczniesz urnie,
Gdzie, kiedy, w jakim sensie i obliczu,
Bo grób twój jeszcze odemkną powtórnie,
Inaczej będą głosić twe zasługi
I łez wylanych dziś będą się wstydzić,
A lać ci będą łzy potęgi drugiéj
Ci, co człowiekiem nie mogli cię widziéć.


Tak to Poeta pisał w Paryżu 1856 w styczniu. Widziałem to kiedyś wydane w jakiejś książce, więc to na pewno prawda jest.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
18-01-2015 18:21 
 Ocena 1 na 1
niestadny (2492 punktów)

>Pamięć historyczna a doraźne działania to róźne sprawy. Policja obawiała się manifestacji, wypadków, które mogłyby wymknąć się spod kontroli. To zrozumiałe.
A prawo do wolności wyrażania opinii i wolności zgromadzeń, to pies? A prawo rodziców do pochowania i uczestniczenia w pogrzebie własnych dzieci?
Tak w praktyce wygląda wolność i demokracja; tak wyglądają owe osławione wartości humanistyczne w kolebce Rewolucji Francuskiej. Hahaha
Usta pełne frazesów, a rzeczywistość skrzeczy.

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
18-01-2015 13:56 
 Ocena 1 na 1
niestadny (2492 punktów)

Przypominają się czasy stalinowskiego totalitaryzmu. Nie tak dawno ktoś w telegazetowych komentarzach wyraził opinię, że totalitaryzm zaczął się wraz z Oświeceniem. Coś w tym jest, moim zdaniem.

I druga kwestia. Czy rodzice zabitych wiedzą gdzie pochowano ich dzieci? Czy Państwo ma prawo zatajać takie rzeczy - a jeśli tak, to na podstawie jakich przepisów?


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
18-01-2015 17:53 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Przypominają się czasy stalinowskiego totalitaryzmu.
W którym miejscu? W akcie mordu za kpiny ze świętości proroków?

>Nie tak dawno ktoś w telegazetowych komentarzach wyraził opinię, że totalitaryzm zaczął się wraz z Oświeceniem.
Myślę, że spektrum i głębokość głupoty, którą możemy teraz znaleźć w mediach jest ogromną.

>Coś w tym jest, moim zdaniem.
A to ciekawe. Może zechciałby Pan to stanowisko obronić. Moim zdaniem, to właśnie Oświecenie zatrzymało zbrodniczy totalitaryzm Kościoła Rzymskiego. www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0

>I druga kwestia. Czy rodzice zabitych wiedzą gdzie pochowano ich dzieci?
Po pierwsze. Na pewno wiedzą, gdyż jak się jest w raju, to wie się wszystko. Po drugie - jak się dzieci wychowało tak się ma. www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041 Choć tu udział rodziców w wychowaniu był niewielki, zaś ogromny udział wiary w jedynie słuszną religię.

>Czy Państwo ma prawo zatajać takie rzeczy
Tak, państwo ma prawo, a nawet obowiązek chronić bezpieczeństwo swoich obywateli, na przeróżne, czasem nawet drastyczne - choć zgodne z prawem - sposoby.

> - a jeśli tak, to na podstawie jakich przepisów?
Trzeba zapytać specjalistów od prawa francuskiego, ale wzorem Polski stosowną ustawę można przyjąć nawet w nocy
w pierwszym czytaniu. Nie trzeba do tego zaraz stalinowskiego terroryzmu.

>
stado czyni myślących bezmyślnymi

Dokładnie się tu z Panem zgadzam, tylko bym uzupełnił, że łatwo dostrzega się ograniczenia innych,
a z trudnością widzi się własne, zaś "myślność" bez inteligencji i wiedzy też daje byle jakie owoce.

@@@
.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>...granic wolności słowa
Albo wolność słowa, albo wzajemny szacunek.

O który dopiero co walczyłeś, szarleyu.

Bo wolność słowa ze słownie wyrażanym nieposzanowaniem się kłóci.

Oraz czy naprawiania świata nie powinniśmy zacząć od siebie?

Może na początek na tym forum zezwólmy na tzw. "obrażanie"?
.

Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
oportunista (1711 punktów)
Wolność słowa to tylko slogan reklamujący tak zwaną demokrację, do korzystania z niego predysponowani są tylko silni, to znaczy ci, którzy potrafią brutalną siłą obronić prezentowane treści i poglądy. O wiele trafniejszym sformułowaniem jest wolność wypowiedzi. Wypowiadać się możemy w różnoraki sposób, poprzez słowo, czyn, postawę wobec napotkanych okoliczności. Zamach terrorystyczny i przemoc jest również formą wypowiedzi, do której ucieka się słabszy. W istocie jest to akt desperacji dokonany w obronie własnych przekonań. Odwetem za taki zamach jest pacyfikacja i co tu dużo mówić eliminacja zamachowców i środowisk im sprzyjających, z udziałem wszelkich dostępnych środków, ale usankcjonowanych prawem silniejszego. Brutalność obu zjawisk jest nieporównywalna. Wszystkie te procesy mają biologiczne uzasadnienia, stagnacja prowadzi do zastoju, dlatego słabszy ciągle będzie szukał słabych punktów silniejszego, gotowy na objęcie prymatu. Zawsze będzie pewna grupa dążąca do konfrontacji, najłatwiej o nią gdy szydzi się z wartości przeciwnika. Nie ma szans na zaakceptowanie przez chrześcijan Mahometa, odwrotnie też nigdy to nie zadziała. Jedyną metodą jest pacyfikacja drugiej strony. Osiągnięcie pewnego stanu zmęczenia owocuje popularyzacją tolerancji, jest jednak ona krucha i nietrwała. Sprawa ostatniego zamachu wywoła jeszcze sporo napięć, potem przycichnie by z nową siłą eksplodować znowu. Nie sadze abyśmy nauczyli się szanować obce świątynie. Za sprawą szybkiego uprzemysłowienia, rozwoju technologi i dewastacji środowiska, pogłębiających się dysproporcji, będziemy mieli coraz więcej okazji do dobierania się sobie do skóry, zapewne nie omieszkamy z tego skorzystać.
20-01-2015 20:21 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Konstytucyjna wolność wypowiedzi

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej gwarantuje każdemu wolność wypowiedzi. Oznacza to, że każdy z nas ma prawo do wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania uzyskanych informacji. Wolność wypowiedzi gwarantuje zakaz cenzury środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy. Każde demokratyczne państwo gwarantuje swoim obywatelom
wolność słowa

www.uwm.edu.pl/mkks/pdf/MKKS_8/11-cz-4-mrozek.pdf

>Wolność słowa to tylko slogan reklamujący tak zwaną demokrację, do korzystania z niego predysponowani są tylko silni, to znaczy ci, którzy potrafią brutalną siłą obronić prezentowane treści i poglądy. O wiele trafniejszym sformułowaniem jest wolność wypowiedzi.
Mętniactwo w służbie manipulacji. Tak wszystkie demokracje są przymiotnikowe i w jednych jest większa wolność słowa,
a w innych mniejsza i dalej Pan ma rację we współczesnej Polsce z pełnej wolności słowa korzystają tylko silni. Właściciele mediów oraz Kościół Rzymskokatolicki. Zaś inni korzystają w sposób bardziej ograniczony, pomimo braku formalnej cenzury.

>Wypowiadać się możemy w różnoraki sposób, poprzez słowo, czyn, postawę wobec napotkanych okoliczności.
Zdecydowanie tak.

>Zamach terrorystyczny i przemoc jest również formą wypowiedzi, do której ucieka się słabszy.
A to już zależy od przyjęcia systemu moralnego. Szahidzi, którzy giną w terrorystycznych zamachach idą prosto do raju
i w dobrej pamięci (chwale) pozostałych wiernych pozostają. Czy terroryści islamscy są słabi, to ja szczerze wątpię? Natomiast jestem pewien, że są słabsi od "Zachodniej Demokracji", nawet nie tylko zbrojnie, a właśnie ideologicznie.

Dla mnie każdy świadomy terrorysta atakujący cywilów, to zwyczajny bandzior-morderca. (Podkreślam świadomy, gdyż wykorzystywane do terrorystycznych zamachów są nawet dzieci.) Nie jest godzien żadnego szacunku ani gdy jeszcze żyje, ani już po śmierci. Jedyny szacunek jaki musimy tu zachować, to szacunek do samych siebie i własnego humanistycznego systemu wartości.

>Zawsze będzie pewna grupa dążąca do konfrontacji, najłatwiej o nią gdy szydzi się z wartości przeciwnika.
Dlatego nie możemy poddać się naszym ekstremistom i nie ograniczać europejskich wartości, w tym wolności słowa,
ale też nie podejmować wojny z Bogu ducha winnym islamem. To fanatyczna wiara we własną rację jest tu winną,
a nie religia.

>Nie ma szans na zaakceptowanie przez chrześcijan Mahometa, odwrotnie też nigdy to nie zadziała. Jedyną metodą jest pacyfikacja drugiej strony.
Cała historia ludzkości, że najwięcej wszelakiej podłości w imię różnych religii i różnych Bogów popełniono, zaś poziom oświaty i społecznej zamożności zwiększa tolerancję i zmniejsza agresywność. To nie dzieje się natychmiast, ale to jedyna droga, gdy chcemy zmniejszyć religijne wojny.

>Nie sadze abyśmy nauczyli się szanować obce świątynie.
Nie mam z tym żadnego problemu i sądzę, że podobnie ma zdecydowana większość racjonalistów. Tyle, że mnie jest wszystko jedno jaka to świątynia. Natomiast nie ma mojej zgody na przymuszanie mnie do zachowań i ocen wynikających
z jakiejkolwiek religii. Odwrotnie proszę o szacunek dla moich wolności i moich przekonań, na zasadzie pełnej wzajemności. Nie może być tak aby przedstawiciele jakichkolwiek religii pisali świeckie prawa.

>Za sprawą szybkiego uprzemysłowienia, rozwoju technologi i dewastacji środowiska, pogłębiających się dysproporcji, będziemy mieli coraz więcej okazji do dobierania się sobie do skóry, zapewne nie omieszkamy z tego skorzystać.
W Polsce powinny być większe wyroki za sprofanowanie meczetu, czy synagogi, niż za sprofanowanie kościoła, gdyż bardziej należy dbać o słabszych, a tu te religie są w znacznej mniejszości. Nie widzę żadnej potrzeby docierania się
z polskimi muzułmanami, judaistami oraz innymi Polakami wyznawcami kilkudziesięciu wyznań.

Gorszą sprawą są zamknięte środowiska imigrantów. Sprowadziliśmy sobie sami islamistów i teraz dziwimy się, że niektórzy z nich wybrali swoich i pojechali mordować wrogów Allaha, a część czeka tu na rozkaz. Nie każdy wróg Rosji
musi zaraz być naszym przyjacielem, a racjonalne myślenie nikomu nie szkodzi.

@@@
.
e-duch (1053 punktów)
Powiem tak :
Obrażać , ośmieszać , wyszydzać ... o ile nie jest to państwowa czy społeczna nagonka i dyskryminacja ... można a nawet ( dla higieny intelektualnej ) trzeba ...
Obrażanie - o ile odbywa się w ramach dialogu równoprawnych podmiotów jest często inspirujące
Zabijanie , mordowanie ... w warunkach liberalnej demokracji w której istnieje ( jeszcze ) przestrzeń dla ( prawie ) wszystkich ... jest całkowicie niedopuszczalne !
I nie ma dla takich działań żadnych usprawiedliwień
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
Grzegorz (5685 punktów)
>Co jednak napisałby Słonimski na wieść o profanacji meczetu w Kruszynianach
Nie będę się wypowiadał za Słonimskiego, ale to całkiem inna skala problemu. Trudno zestawiać wandalizm z morderstwem.

>Kim powinien być człowiek uczciwy, człowiek uznający prawo do wolności jednostki, kiedy w Chinach (...) aresztuje się katolickich biskupów?
Akurat aresztowanie niektórych katolickich biskupów to całkiem dobry (choć nierealny) pomysł do przeszczepienia na nasz grunt Zwłaszcza że w przeciwieństwie do Chin gdzie pewnie areszt grozi za samo bycie biskupem (czego oczywiście nie popieram), w przypadku kilku naszych hierarchów znalazłyby się do tego całkiem konkretne podstawy.
29-01-2015 07:11 
 Ocena-1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>Co jednak napisałby Słonimski na wieść o profanacji meczetu w Kruszynianach
>Nie będę się wypowiadał za Słonimskiego, ale to całkiem inna skala problemu. Trudno zestawiać wandalizm z morderstwem.

Tak, wandalizm to nie modrerstwo, to ... początek drogi do morderstwa?
Przeczytałem kilka książek o pewnej wojnie domowej. Zaczynało się od propagandy, pobić, wybitych szyb. Potem lała sie krew. Strumieniami.

Nikt nie wymaga, żebyś sie wypowiadał za Słonimskiego, wypowiedz sie za siebie.

>>Kim powinien być człowiek uczciwy, człowiek uznający prawo do wolności jednostki, kiedy w Chinach (...) aresztuje się katolickich biskupów?
>Akurat aresztowanie niektórych katolickich biskupów to całkiem dobry (choć nierealny) pomysł do przeszczepienia na nasz grunt Zwłaszcza że w przeciwieństwie do Chin gdzie pewnie areszt grozi za samo bycie biskupem (czego oczywiście nie popieram), w przypadku kilku naszych hierarchów znalazłyby się do tego całkiem konkretne podstawy.

Aresztować należy przestępców (bez względu na wykonywany zawód)
Ja pytam co powinien zrobić uczciwy człowiek kiedy aresztuje się biskupów (lamów, rabinów, pastorów) za sam fakt wykonywanego zawodu

Wspomniałem o Słonimskim. Mocniej rzecz nazwał Herbert:
Cytat:
...
a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
...


W słowie "ilekroć" nie ma pozwolenia na wybiórczość. Szkoda, że Polacy nie znają ani Słonimskiego, ani Herberta.
29-01-2015 08:13 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)
>Tak, wandalizm to nie modrerstwo, to ... początek drogi do morderstwa?
>Przeczytałem kilka książek o pewnej wojnie domowej. Zaczynało się od propagandy, pobić, wybitych szyb. Potem lała sie krew. Strumieniami.

Fajne porównanie, tylko niezbyt pasujące do tematu. Jeśli chodzi o wandalizm w Kruszynianach to raczej trudno wróżyć jakiś dalszy rozwój w gorszą stronę (a na marginesie sam akt to nie tylko wandalizm ale i debilizm, bo akurat polscy Tatarzy mają naprawdę niewiele wspólnego z wypaczeniami islamu). Ale wracając do tematu - materiału na wojnę domową tu nie widzę, choćby dlatego że muzułmanów u nas cokolwiek do tego za mało. Owszem, incydenty się zdarzały i obawiam że nadal mogą się zdarzać (np. po wydarzeniach 11 września spontanicznie pobito kilku studentów z krajów arabskich). Przykre, ale było i przeszło... bez jakiejś eskalacji przez kilkanaście lat. Tak że nadal stawiam te wydarzenia na całkiem różnych poziomach.

>Wspomniałem o Słonimskim. Mocniej rzecz nazwał Herbert:
> [cytat]...
>a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
>ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
>W słowie "ilekroć" nie ma pozwolenia na wybiórczość. Szkoda, że Polacy nie znają ani Słonimskiego, ani Herberta.

Niezależnie od tego czy znają czy nie, to powyższy cytat nie za bardzo daje jakieś konkretne wskazówki co dokładnie miałbym robić w takiej sytuacji. Ja np. nie widzę jak miałbym zaprotestować przeciwko temu że w Chinach można pójść do więzienia za samo bycie biskupem. Manifestacja ma zerowe przełożenie na cokolwiek, a bojkot produktów z Chin jest dzisiaj chyba nierealny... Wobec tego odwrócę pytanie, bo Twój sposób wypowiedzi sugeruje jakbyś miał jakiś pomysł (tylko realistyczny i konkretniejszy niż Herbert... bo sam "gniew bezsilny" to najwyżej ciśnienie niezdrowo podwyższy )
szarley (54911 punktów)
>Owszem, incydenty się zdarzały i obawiam że nadal mogą się zdarzać (np. po wydarzeniach 11 września spontanicznie pobito kilku studentów z krajów arabskich). Przykre, ale było i przeszło... bez jakiejś eskalacji przez kilkanaście lat. Tak że nadal stawiam te wydarzenia na całkiem różnych poziomach.

Ja również, ale zauważam niebezpieczeństwo. Zacząłem trzy wątki ; w innym pytam o przyczynę. I nie wierzę, że ten zamach "zaczął się" dwa, trzy dni przed.

>>W słowie "ilekroć" nie ma pozwolenia na wybiórczość. Szkoda, że Polacy nie znają ani Słonimskiego, ani Herberta.
>Niezależnie od tego czy znają czy nie, to powyższy cytat nie za bardzo daje jakieś konkretne wskazówki co dokładnie miałbym robić w takiej sytuacji.

A co robisz po zamachu w Paryżu?
Czasem nic, a może tylko piszesz protest w necie. Może tyle ile masz możliwości, może mniej, może więcej?

Sprowokowałem dyskusję, nie zamierzam głosić wykładu. Ani Herbert ani Słonimski nie piszą konkretnych wskazówek? Czy po to są poeci? Czy samodzielnie myślącemu człowiekowi trzeba mówić ze szczegółami co ma czynić?
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>Szkoda, że Polacy nie znają ani Słonimskiego, ani Herberta.

Minus.
Za generalizowanie.
Powiedziałbym inaczej. Szkoda, że Słonimski nie wpisał się w naród jak Wojtyła.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365