 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-03-2018 20:14 | szarley (54906 punktów) | Ostrożnie! Propaganda!
9 na 11 | Wątek nie dotyczy prawa do handlu w niedziele.
Wątek dotyczy propagandy, zakaz niedzielnego handlu jest tylko tłem.
Czytam wp.pl i w jednym artykule znajduje się użalanie się nad ludźmi, którym w niedzielę braknie makaronu do rosołu i co mają zrobić, informacje nt uruchomienia dodatkowych pociągów z Katowic do Ostrawy i o zacieraniu rąk przez kupców w "Czechach", na Litwie i na Łotwie Oglądam TVN i słyszę jaką to wielką krzywdę zrobiono Polakom ograniczając ich wolność do decydowania o tym co chcą robić w niedzielę. słyszę o tym, jak biedni sprzedawcy będą musieli zaczynać pracę w poniedziałek kwadrans na pierwszą w nocy, bo towar trzeba schować do lodówek a potem wyłożyć do chłodziarek. Cóż za dramat będzie na przygranicznych targowiskach z Niemcami. Ca mają robić ludzie, którzy nie mogą robić zakupów w tygodniu bo pracują. Pokazują pełne dziś parkingi pod galeriami. Poseł Neumann protestuje przeciwko zakazowi handlu w niedziele
Czytam i oczom nie wierzę 1. Niemal połowa Polaków mieszka w miejscowościach w których w niedziele są sklepy pozamykane, a już w soboty otwarte krócej i jakoś nikt nie użala się nad nimi, że jedzą rosół bez makaronu. Po prostu kupują makaron w innym dniu. Da się! 2 Nikt nie użala się nad tymi, którzy w nocy obudzą się głodni, bułeczek nie ma, a sklepy zamknięte, a przecież każdy ma prawo decydować co robi w nocy. Jeśli chcę w nocy kupić telewizor, to w imię mojej wolności sklep ma być czynny! WOLNOŚĆ! 3 Oczyma wyobraźni widzę klienta, który wsiada do pociągu, żeby dojechać z Poznania do Katowic a potem do Ostravy i potem tarabani, się z kilkoma zgrzewkami Mattoni z pociągu do pociągu, potem do PKSu a potem do domu. 4 Jeszcze więcej wyobraźni trzeba, żeby wyobrazić sobie polsko - łotewską granicę 5 Wolność do decydowania o swoim czasie? zapytajcie jaką wolność mają kasjerki w marketach i galeriach. 6 Zaczynanie pracy tuż po północy? To nie da się chłodziarek zostawić włączonych na niedzielę? Da się w Niemczech nie da się w Polsce? 7 Otwieranie sklepów po północy? A któż do tych sklepów przyjdzie! 8 Na straganach pracują ich właściciele. Wolno im handlować kiedy chcą, tylko jakoś w wigilijny wieczór zawsze zamykają, bo tylko najemnych się wtedy do pracy wysyła. 9 Ludzie, którzy pracują cały tydzień od 4 rano do 22 wieczorem po prostu nie istnieją, umierają z przepracowania a jeśli istnieliby to trzeba by też dla nich otwierać urzędy, poczty, banki, przedszkola... 10 Jeśli dziś na parkingu pod handlową galerią nie ma miejsc, to niech pokażą jak wyglądały te parkingi tydzień temu. Zapewniam przed Bronowicką w Krakowie też nie było miejsc. 11 Ciekaw jestem czy p. Neumann 1 stycznia lub 25 grudnia przyjmuje skargi od obywateli. Przecie kontakt z posłem jest prawem obywatela.
Może tak podziękować dziennikarzynom za częstowanie chamską propagandą. Jutro będą zamknięte sklepy, nie oznacza to dnia powszechnego głodu. Jedynym negatywnym skutkiem będzie zmarnowanie żywności kupionej na zapas. A jeśli komuś braknie cukru, to wreszcie dowie się kto mieszka za ścianą.
Można dyskutować z liberalizmem, nie da się dyskutować z ultraliberalną propagandą. Nie ma dyskusji z jakąkolwiek propagandą. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 4 | wsx666 (1067 punktów) | >Wątek nie dotyczy prawa do handlu w niedziele. >Wątek dotyczy propagandy, zakaz niedzielnego handlu jest tylko tłem. >Czytam wp.pl i w jednym artykule znajduje się użalanie się nad ludźmi, którym w niedzielę braknie >makaronu do rosołu i co mają zrobić,
Śmieszne jest w tym zakazie generalnie to, że jest on skierowany w markety i galerie. Miejsca w które w Niedzielę (dzień święty) schodzą się tłumy, zamiast do kościoła.
Nikt nie mówi o setkach tysięcy ludzi pracujących w fabrykach na tak zwane '4brykadówki' gdzie generalnie bez masełka 'rucha się' w tyłek ludzi zmuszanych do pracy w nocy i w dzień w każde święto bo : '4-ro brygadówka', dlaczego tego nie zakażemy ??? Stacje benzynowe, restauracje itp. To Ci ludzie nie muszą się integrować z rodzinami ?
ehhhh...
Kolejne szambo nad Wisłą.
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
|
|
 | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Wątek nie dotyczy prawa do handlu w niedziele. >>Wątek dotyczy propagandy, zakaz niedzielnego handlu jest tylko tłem. >>Czytam wp.pl i w jednym artykule znajduje się użalanie się nad ludźmi, którym w niedzielę braknie >>makaronu do rosołu i co mają zrobić, >Śmieszne jest w tym zakazie generalnie to, że jest on skierowany w markety i galerie. Miejsca w które w Niedzielę (dzień święty) schodzą się tłumy, zamiast do kościoła. >Nikt nie mówi o setkach tysięcy ludzi pracujących w fabrykach na tak zwane '4brykadówki' gdzie generalnie bez masełka 'rucha się' w tyłek ludzi zmuszanych do pracy w nocy i w dzień w każde święto bo : '4-ro brygadówka', dlaczego tego nie zakażemy ??? Stacje benzynowe, restauracje itp. To Ci ludzie nie muszą się integrować z rodzinami ? >ehhhh... >Kolejne szambo nad Wisłą.
Oczywista, że jak zwykle narodził się nowy knot prawny. Czy walcząca o godny odpoczynek "Solidarność" Dudy (bo to jej inicjatywa), nb. nie przypominająca tej znanej nam "Solidarności", zadowoliła handel? Już są sygnały o poprawkach do wypocin prawnych p. Dudy, a mających dotyczyć tzw. doby pracowniczej. Czy p. Duda ingeruje, przez zarządzenie administracyjne, poparte ustawą w wolny handel/czytaj wolny rynek czy też nie. Czy też rzeczywiście tak się martwi o proces scalania rodziny (przy pracujących niedzielach szło się do marketu całą rodziną), czy też ustawa ma głębsze tło (o cichym poklasku Episkopatu nie będę pisał), czy może p. Duda szuka politycznego rozgłosu, bo tak jakoś ostatnio nie słyszy się o istnieniu jego "Solidarności" w konfliktach na linii pracodawca-pracobiorca czy obecności przy budowie nowego Kodeksu Pracy? Rzeczywiście propaganda wykrzywia "potrzebę" takich dni wolnych w publicznej TV puszczając uliczne sondaże z których nic nie wynika, bo i wynikać nie może. Na dodatek jakiś v-ce przewodniczący "Solidarności" gładko tzn. bez żadnej żenady plecie o sprzedawcach alkoholu dla zmyłki na ladzie stawiający kwietne bukiety, czyli już sugerujący przestępczą działalność handlowców. Nadto powoływanie się na sposoby rozwiązania problemu handlu w niedzielę jak to zrobili Francuzi, Niemcy czy Czesi mnie figę obchodzi (nie wspomina się, co ciekawe Węgier, gdzie znosi się i ogranicza restrykcje zakazu pracy handlu w niedzielę). Totalny absurd. A służbom kontroli wykonania ustawy nie daje się wolnego w te dni? Ustawa nic nie załatwia, bo tylko wyróżnia drobną część pracujących w samym handlu, zwalniając z obowiązku wykonywania ustawy inną, kto wie czy nie większą część handlowców. Chciałem tylko dopowiedzieć, że w oficjalnych publicznych wiadomościach nie spotkałem się z uwagą, że pracownicy pracujący w niedzielę (w marketach) mają inny dzień wolny w tygodniu, a za darmo nie pracują w niedziele ani w żaden inny dzień. Dlaczego aktywności nie wykazuje "Solidarność" p. Dudy, gdy chodzi o wysokość płac pracowników marketów? Dlaczego tam właśnie o Dudzie nie słychać? Znów wyszedł knot, jak zwykle wszystko czego dotknie PiS. Sprytni handlowcy wykorzystają taką dziurawą ustawę (bo tworzy się wyjątki a to tylko daje asumpt omijania zapisów ustawy z czego na pewno korzystać będą galerie) i ośmieszą to dzieło "radosnej" twórczości p. Dudy.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 2 na 4 | szarley (54906 punktów) | >Śmieszne jest w tym zakazie generalnie to, że jest on skierowany w markety i galerie. Miejsca w które w Niedzielę (dzień święty) schodzą się tłumy, zamiast do kościoła.
Nie słyszałem o kimś, kto chodzi do handlowej galerii zamiast do kościoła. Nie przypuszczam, żeby ludzie o tak wyrafinowanej umysłowości, że zwiedzanie sklepów jest najlepszym dla nich sposobem spędzania wolnego czasu, po zamknięciu sklepu zaczną chodzić na msze.
>Nikt nie mówi o setkach tysięcy ludzi pracujących w fabrykach na tak zwane '4brykadówki' Niektóre zakłady pracują w ruchu ciągłym, ale setki tysięcy w czterobrygadówce to też propaganda
Pogląd o konkurencyjności mszy/zakupów też jest jedynie propagandowym faktem, a o propagandzie jest ten wątek
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | | salek (4701 punktów) | >Nie słyszałem o kimś, kto chodzi do handlowej galerii zamiast do kościoła. Nie przypuszczam, żeby ludzie o tak wyrafinowanej umysłowości, że zwiedzanie sklepów jest najlepszym dla nich sposobem spędzania wolnego czasu, po zamknięciu sklepu zaczną chodzić na msze. Cała szopka z zamykaniem sklepów w niedziele zaczęła się właśnie od narzekania Kościoła na frekwencję, co miało poprawić właśnie zakazanie handlu - zaczynając od wielkopowierzchniowego, z różnych zapewne przyczyn.
|
|
| |  | 2 na 4 | szarley (54906 punktów) | >Cała szopka z zamykaniem sklepów w niedziele zaczęła się właśnie od narzekania Kościoła na frekwencję,
Doprawdy? Paradoksem jest to, że o prawo pracowników do odpoczynku upomina się kościół a nie lewicowe partie (rezygnacja "lewicy" z praw pracowniczych jako priorytetu doprowadziła do jej upadku). Niemniej : 1 Nawet we współczesnej Polsce nikt nie pracuje w sklepie tyle godzin, że nie może iść na mszę 2 Nikt nie wytrzyma zakupów przez tyle godzin, żeby nie mógł iść do kościoła 3 dla wielu ludzi, zwłaszcza w podmiejskich wsiach wyjazd do kościoła do miasta oznaczał od razu wyjazd na zakupy
I najważniejsze:
4 Mógłbyś znaleźć jakieś dowody tego narzekania kościoła na frekwencję spowodowaną czynnymi sklepami?
Uprzedzam, wątek jest o propagandzie, właśnie w Twoim wpisie widzę jej odbicie
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | |  | 2 na 2 | salek (4701 punktów) | >>Cała szopka z zamykaniem sklepów w niedziele zaczęła się właśnie od narzekania Kościoła na frekwencję, >Doprawdy? Doprawdy.
>4 Mógłbyś znaleźć jakieś dowody tego narzekania kościoła na frekwencję spowodowaną czynnymi sklepami? Musiałbym przejrzeć i streścić kawał medialnej papki sprzed paru lat na przestrzeni przynajmniej kilkunastu miesięcy. Zwyczajnie nie chce mi się, podobnie jak Tobie otworzyć oczu na poglądy inne, niż Twoje własne.
>Uprzedzam, wątek jest o propagandzie, właśnie w Twoim wpisie widzę jej odbicie Wiem, to przecież czystej wody propaganda. I oczywiście o Twoim wpisie zupełnie, absolutnie i w żadnym wypadku nie można tego powiedzieć. Tym chyba się różnimy..
>Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby Oj, chyba bardzo dawno temu czytałeś swoje własne motto.. niemniej jednak miłego dnia życzę, w tę wolną od handlu niedzielę.
|
|
| | | |  | | szarley (54906 punktów) | >>>Cała szopka z zamykaniem sklepów w niedziele zaczęła się właśnie od narzekania Kościoła na frekwencję, >>Doprawdy? >Doprawdy. To ja poproszę jakiś cytat z listu KEP lub jakiegoś biskupa... Artykuł w Tygodniku Powszechnym lub choć w Gościu, ale cytat z którego wynika, że kościół chce zamknięcia sklepów, żeby poprawić frekwencję w kościołach.
>>4 Mógłbyś znaleźć jakieś dowody tego narzekania kościoła na frekwencję spowodowaną czynnymi sklepami? >Musiałbym przejrzeć i streścić kawał medialnej papki sprzed paru lat na przestrzeni przynajmniej kilkunastu miesięcy. Przypominam. Wątek dotyczy propagandy. Właśnie owej medialnej papki, która nie ma niczego wspólnego z rzeczywistością. Dałeś się na nią złapać. Nie Ty jeden!!!! Nie ma ludzi w pełni odpornych na manipulacje propagandy. Ostatni wątek Mariusza Agnosiewicza też jest o tym
>Oj, chyba bardzo dawno temu czytałeś swoje własne motto.. niemniej jednak miłego dnia życzę, w tę wolną od handlu niedzielę. Dla mnie zawsze niedziela jest wolna od handlu, choć do najbliższego czynnego dziś dużego sklepu mam 8 km.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | >To ja poproszę jakiś cytat z listu KEP lub jakiegoś biskupa... Artykuł w Tygodniku Powszechnym lub choć w Gościu, ale cytat z którego wynika, że kościół chce zamknięcia sklepów, żeby poprawić frekwencję w kościołach. Ja Ci że chcesz ode mnie czegoś karkołomnego, a Ty.. podnosisz poprzeczkę. Żebym tak jeszcze choć jedno z powyższych śledził.. swoją drogą ciekawa metoda zamykania ust oponentom.
>>>4 Mógłbyś znaleźć jakieś dowody tego narzekania kościoła na frekwencję spowodowaną czynnymi sklepami? >>Musiałbym przejrzeć i streścić kawał medialnej papki sprzed paru lat na przestrzeni przynajmniej kilkunastu miesięcy. >Przypominam. Wątek dotyczy propagandy. Właśnie owej medialnej papki, która nie ma niczego wspólnego z rzeczywistością. Dałeś się na nią złapać. Cóż, Twe twierdzenia o Kościele martwiącym się niedolą pracowników to także ciekawy lep. Gdyby tak rzeczywiście martwiono się pracownikami, to zapewne stanęło na innych ciekawych rozwiązaniach, np. wymogiem, by pracodawca zapewnił przynajmniej 2 wolne niedziele w miesiącu. Może jeszcze jakieś rozwiązania by wilk był syty? Ale nie. Trzeba zakazać, wygnać tłumy z galerii (ciekawe po co.. jakoś ładnie się to składa z pustymi kościołami, ale to pewnie bujda) i stworzyć bubel prawny, którego efektem jest hipermarket czy punkt handlu mięsem na stacji benzynowej i przywilej niepracowania w każdą niedziele dla pracowników w handlu, podczas gdy tacy z kin czy stacji benzynowych takiego luksusu nie mają. Gdzie więc walka o równe prawa wszystkich pracowników? Jeżeli już zaczynasz wytykanie innym źdźbeł w oku, upewnij się najpierw proszę, czy w Twoim własnym nie tkwi jakaś belka.
>>Oj, chyba bardzo dawno temu czytałeś swoje własne motto.. niemniej jednak miłego dnia życzę, w tę wolną od handlu niedzielę. >Dla mnie zawsze niedziela jest wolna od handlu, choć do najbliższego czynnego dziś dużego sklepu mam 8 km. Super! Twoja wola i Twój wybór. Niemniej jednak sugerowałbym usilnie, byś nie układał życia mi, gdy mam ochotę na wizytę w hipermarkecie w niedzielę celem zakupu telewizora i pracownikowi owego handlu, gdy pracę w niedzielę dopuszcza. Ale cóż, łańcuchowy burek uwiązany na propagandowym sznurku nie widzi problemu..
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54906 punktów) | > >To ja poproszę jakiś cytat z listu KEP lub jakiegoś biskupa... Artykuł w Tygodniku Powszechnym lub choć w Gościu, ale cytat z którego wynika, że kościół chce zamknięcia sklepów, żeby poprawić frekwencję w kościołach.> Ja Ci że chcesz ode mnie czegoś karkołomnego, a Ty.. podnosisz poprzeczkę. Chcę dowodu na Twoje słowa. Tylko tyle. Chcę wiedzieć, że wynikają ze źródła a nie z propagandy. Wątek jest poświęcony propagandzie. Na przykładzie zakazu handlu w niedziele i ilości propagandowych "informacji" na ten temat. Ty dorzucasz kolejny propagandowy "fakt" Kościół wiele lat upominał się o wolne niedziele w handlu (i nie tylko w handlu) ale Ty piszesz, że uzasadniał to niską frekwencją na mszach, więc pytam o dowód. > Cóż, Twe twierdzenia o Kościele martwiącym się niedolą pracowników to także ciekawy lep.No to pierwsze z brzegu: Cytat:Aby utrzymać się w fabryce dziewczęta i kobiety muszą okupywać miejsca swoją cnotą. (...) Praca pisze malarz z m. Łodzi - jest mi potrzebna więcej od powietrza, którym oddycham. Nie mogę tak stać i czekać jak mi dadzą. To mnie wykrzywia, odbarwia, niszczy (...) Jeżeli bezrobotni posuwają się do kradzieży, to motywem jest zwykle głód: często kradzież jest następstwem wstydu przed żebraniną. (...) W Częstochowie, dzielony przez matkę śledź stał się przyczyną zabójstwa, dokonanego w szale głodowym przez starszego brata na młodszym
Na wsi małopolskiej głód jest zjawiskiem zbyt częstym, chleb dla wielu rodzin jest odświętnym przysmakiem. Prasa wszystkich odcieni politycznych stwierdza, że chłop nie kupuje zapałek, nafty, cukru ani wódki, nawet soli, nie mówiąc już o narzędziach rolniczych, czy nawozach sztucznych Wystarczy przejść po naszych chałupach wiejskich, by się przekonać, że w niejednej nie ma zegara ani stołu, że brak tam łyżek i talerzy, że jada się wszystko z jednej misy, dla ludzi i dla dobytku gotuje się w jednym garnku, że dzienne ubranie służy w nocy za poduszkę lub okrycie Domyślasz się, kto to napisał? Co do "wolności" ma wiele twarzy. Jeszcze w lutym nie wolno Ci było robić zakupów w nocy. Twoja wolność cierpiała? Jesteś gotów pracować w religijne święto Matki Bożej - Matki Kościoła, żeby innym było coś wolno? Ty masz ochotę kupić w niedzielę telewizor, a ja załatwić sprawę w urzędzie. Urząd ma pracować? TY pracujesz?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | |  | | salek (4701 punktów) | > Chcę dowodu na Twoje słowa. Tylko tyle.Nie dostaniesz go. Wyjaśniłem Ci dokładnie dlaczego, na dodatek rozwinąłem poniżej. Jeśliś jednak wciąż ciekaw - zrób sobie sam kwerendę po Gościu, Tygodniku Niedzielnym, materiałach ojca z Torunia czy przejrzyj kazania hierarchów kościelnych i publicystów z tamtego okresu. Powodzenia. Wątpię jednak czy z takim nastawieniem znajdziesz coś sensownego. Chociaż nie. Jeden głos mógłbym przytoczyć. 'Pamiętaj, abyś dzień święty święcił'. Wiesz kto to napisał?  > Wątek jest poświęcony propagandzie. Na przykładzie zakazu handlu w niedziele i ilości propagandowych "informacji" na ten temat. Ty dorzucasz kolejny propagandowy "fakt"Zgadza się. Wyjaśniam Ci, dlaczego nie podam Ci źródła - Ty jednak drążysz. Co byłoby gdybym jednak podał? Zapewne okazałoby się, że jeden to mało. Dwa, trzy.. szybko zapewne okazałoby się, że w sumie takie głosy były, ale są nieważne, bo przekręcone, tendencyjne bądź wyrwane z kontekstu. Kojarzy Ci się to z czymś? Tak, to właśnie ta druga strona medalu - jeden ze sposobów, w jaki wygasza się wszelkie głosy usiłujące zaprezentować również inny punkt widzenia. Więc teraz zażądaj więcej dowodów, dowodząc jednocześnie że nie uprawiasz w ten sposób propagandy. > Co do "wolności" ma wiele twarzy. Jeszcze w lutym nie wolno Ci było robić zakupów w nocy. Twoja wolność cierpiała?Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby. Czy Ty rozumiesz co masz napisane w stopce? > Jesteś gotów pracować w religijne święto Matki Bożej - Matki Kościoła, żeby innym było coś wolno?Owszem. Czy jesteś gotów z równym zapałem zgasić każdego, kto będzie mi z tego powodu czynił wstręty? Na przykład - zabraniając mi pójść pracować do sklepu w religijne święto.. > Ty masz ochotę kupić w niedzielę telewizor, a ja załatwić sprawę w urzędzie. Urząd ma pracować?W sumie mógłby. Wiesz że mam czasem tak samo?  Tylko czy urząd znajdzie urzędników mających ochotę przyjść do pracy w niedzielę? Osobiście wątpię. Nie wątpię jednak, że gdyby w handlu było niewielu ludzi, gotowych przyjść do pracy w niedzielę, to nie byłoby ambarasu i nie mielibyśmy potrzeby wymienić tych paru zdań. > TY pracujesz?Spuść trochę z tonu, bo zaczynasz się niepotrzebnie emocjonować. Teraz - już spokojny - wyjaśnij co ma piernik do wiatraka.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54906 punktów) | > > Chcę dowodu na Twoje słowa. Tylko tyle.> Nie dostaniesz go.... bo tego dowodu nie ma > Chociaż nie. Jeden głos mógłbym przytoczyć. 'Pamiętaj, abyś dzień święty święcił'. Wiesz kto to napisał?  Wiem, ale z niego nie wynika, że kościół chce zakazu handlu, żeby poprawić frekwencje na mszach. Ja też podałem pewien cytat i nie odgadłeś. Nie dziwię się. Zajedno dla lewicowej, prawicowej, liberalnej czy kościelnej propagandy jest bardzo niewygodne, że są to opublikowane słowa Stefana Wyszyńskiego. > >Wątek jest poświęcony propagandzie. Na przykładzie zakazu handlu w niedziele i ilości propagandowych "informacji" na ten temat. Ty dorzucasz kolejny propagandowy "fakt"> Zgadza się. Wyjaśniam Ci, dlaczego nie podam Ci źródła - Ty jednak drążysz. Co byłoby gdybym jednak podał?Potwierdziłbyś, że kościół upomina się o zamknięcie sklepów kierując się troską o frekwencję na mszach. Twoje twierdzenie jest nie do obrony, chociażby dlatego, że praca handlu nie jest przeszkodą w chodzeniu do kościoła. Każdy klient ma wybór i czas. Nawet więcej, przypuszczam, że frekwencja w kościołach spadnie, ale to tylko moje przypuszczenie. Będą tacy, którym na samą mszę , bez zakupów po niej nie będzie się chciało auta z garażu wystawiać. > >Co do "wolności" ma wiele twarzy. Jeszcze w lutym nie wolno Ci było robić zakupów w nocy. Twoja wolność cierpiała?> Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby.> Czy Ty rozumiesz co masz napisane w stopce?Mam wrażenie, że Twoją wolność ogranicza rozkład jazdy kolei, bo skoro TY chcesz dojechać do Warszawy na 7 rano, to nieważne, że kolejarz ma wolny dzień. > >Jesteś gotów pracować w religijne święto Matki Bożej - Matki Kościoła, żeby innym było coś wolno?> Owszem.I jak często w tym dniu przychodziłeś do pracy na 6 czy 7 rano? > Czy jesteś gotów z równym zapałem zgasić każdego, kto będzie mi z tego powodu czynił wstręty? Na przykład - zabraniając mi pójść pracować do sklepu w religijne święto..Nikomu nie chciałbym zabraniać. Chciałbym jednak mieć pewność co do rzeczy 1 Pewność, że ludzie, którzy w niedziele pracują robią to dobrowolnie, mając wybór, tymczasem pracownicy handlu są najbardziej ekonomicznie upośledzoną grupą najemnych pracowników. Rzadko mają wybór. Im wolność nie przysługuje. 2 Pewność, że stanowione przepisy nie są skutkiem ulegania propagandzie. Przykłady absurdalności propagandowych argumentów podałem w pierwszym wpisie > >Ty masz ochotę kupić w niedzielę telewizor, a ja załatwić sprawę w urzędzie. Urząd ma pracować?> W sumie mógłby. Wiesz że mam czasem tak samo?  > Tylko czy urząd znajdzie urzędników mających ochotę przyjść do pracy w niedzielę?Nie sądzę, ale czasem np skarbówka w niedziele pracuje. Raz w roku, za godziwe wyrównanie (2 za 1) lub wynagrodzenie. Pracowników sklepów nikt nie pyta. Powtórzę: gdybym miał pewność, że pracownik sklepu przychodzi do pracy w niedziele dobrowolnie, mogąc zmienić pracę, lub mając godziwe wyrównanie lub wynagrodzenie, że jest z tego zadowolony, nie miałbym niczego przeciwko pracy sklepów w niedziele, święta, nocki itd. Nie miałbym niczego przeciwko, gdyby ta praca była okazjonalną. Nie mam niczego przeciwko pracy właścicieli sklepów... > Osobiście wątpię. Nie wątpię jednak, że gdyby w handlu było niewielu ludzi, gotowych przyjść do pracy w niedzielę, to nie byłoby ambarasu i nie mielibyśmy potrzeby wymienić tych paru zdań.A kto ich pyta o zdanie? Jedni chcą inni nie. Jedna telewizja pokaże radosną twarz sklepowej, która wreszcie ma wolne, druga wściekłość innej sklepowej za to samo.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | |  | | salek (4701 punktów) | >>> Chcę dowodu na Twoje słowa. Tylko tyle. >>Nie dostaniesz go. >... bo tego dowodu nie ma Dlatego właśnie pisałem, że nawet gdybyś poszukał - nie znalazłbyś go. Tak po prostu działa ludzki mózg.
>Ja też podałem pewien cytat i nie odgadłeś. Zauważ, że nawet nie próbowałem, choć przyznam że bardziej pasował mi do realiów połowy XIX wieku, a nie czasów (kardynała?) Wyszyńskiego. No, chyba że to wyjątek z jakiegoś historycznego opracowania autorstwa Kardynała.
>Mam wrażenie, że Twoją wolność ogranicza rozkład jazdy kolei, bo skoro TY chcesz dojechać do Warszawy na 7 rano, to nieważne, że kolejarz ma wolny dzień. Mylne. Moją wolność ogranicza bubek, który prawem zabrania kolejarzowi podstawić pociąg do Warszawy w niedzielę rano. Ta drobna różnica jest często nie do pojęcia ludziom wychowanym na lewackiej propagandzie.
>[...]pracownik sklepu przychodzi do pracy w niedziele dobrowolnie, mogąc zmienić pracę, lub mając godziwe wyrównanie lub wynagrodzenie[..] Piękne słowa. I te drobne zgryźliwości.. mniam. Cóż, to typowy problem związany z obecnością na rynku pracy pracowników niewykwalifikowanych - problem jest od zawsze i nikt na to dobrego rozwiązania jeszcze nie wymyślił. Pytanie które uważam za ważne powtórzę: dlaczego jeżeli zmienia się prawo, to zazwyczaj przechodzi najgłupszy, najbardziej ograniczający sposób zamiast najbardziej rozwojowego - najczęściej przez zakaz lub nakaz, zamiast przemyślanego mechanizmu.. wpływ propagandy? Ona akurat nie działa w tę stronę.
|
|
| | | | | | | | | |  | | szarley (54906 punktów) | >>>> Chcę dowodu na Twoje słowa. Tylko tyle. >>>Nie dostaniesz go.>... bo tego dowodu nie ma >Dlatego właśnie pisałem, że nawet gdybyś poszukał - nie znalazłbyś go. Tak po prostu działa ludzki mózg. Ty twierdzisz, Ty uzasadnij.
>Zauważ, że nawet nie próbowałem, choć przyznam że bardziej pasował mi do realiów połowy XIX wieku, a nie czasów (kardynała?) Wyszyńskiego. No, chyba że to wyjątek z jakiegoś historycznego opracowania autorstwa Kardynała. Ten cytat miał obalić Twoje twierdzenie, "Twe twierdzenia o Kościele martwiącym się niedolą pracowników to także ciekawy lep." Wyszyński pisał to zanim został kardynałem, ale opisywał to, co widział na własne oczy. Co oczywiście nie znaczy, że kościół w sprawie traktowania robotników w przeszłości ma czyste sumienie, wprost przeciwnie!!
>>Mam wrażenie, że Twoją wolność ogranicza rozkład jazdy kolei, bo skoro TY chcesz dojechać do Warszawy na 7 rano, to nieważne, że kolejarz ma wolny dzień. >Mylne. Moją wolność ogranicza bubek, który prawem zabrania kolejarzowi podstawić pociąg do Warszawy w niedzielę rano. Podstawia ich w niedziele sporo mniej. I nie zawsze o takiej godzinie, która Ci odpowiada. A jednak to nie ogranicza Twojej wolności, tymczasem mniej czynnych sklepów, zamknięcie ich w godzinach wyznaczonych przez ich właścicieli czy prawodawcę, jest tej wolności ograniczeniem.
>>[...]pracownik sklepu przychodzi do pracy w niedziele dobrowolnie, mogąc zmienić pracę, lub mając godziwe wyrównanie lub wynagrodzenie[..] >Piękne słowa. I te drobne zgryźliwości.. mniam. Cóż, to typowy problem związany z obecnością na rynku pracy pracowników niewykwalifikowanych - problem jest od zawsze i nikt na to dobrego rozwiązania jeszcze nie wymyślił. Skoro ci "niewykwalifikowani" są w gorszej sytuacji, to może im najpierw należy się jakaś opieka państwa?
>Pytanie które uważam za ważne powtórzę: dlaczego jeżeli zmienia się prawo, to zazwyczaj przechodzi najgłupszy, najbardziej ograniczający sposób zamiast najbardziej rozwojowego - najczęściej przez zakaz lub nakaz, zamiast przemyślanego mechanizmu.. wpływ propagandy? Toż właśnie przeciw wpływom propagandy jest mój wątek. Podałem 11 cytatów durnej propagandy. Uznajesz je za rzeczowe argumenta?
Masz propozycję jakiegoś przemyślanego mechanizmu? Ja mam. Zamiast zamykania sklepów w niedziele, egzekwowanie 40-godzinnego tygodnia pracy, także w handlu (co ponadto, jako wyrównanie 1,5 : 1 lub płatne nadgodziny) i 100% dodatek za pracę w niedziele. Jak w hucie czy rafinerii. Ciekawe ilu właścicieli sklepów na to pójdzie
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | |  | | salek (4701 punktów) | > >Zauważ, że nawet nie próbowałem, choć przyznam że bardziej pasował mi do realiów połowy XIX wieku, a nie czasów (kardynała?) Wyszyńskiego. No, chyba że to wyjątek z jakiegoś historycznego opracowania autorstwa Kardynała.> Ten cytat miał obalić Twoje twierdzenie, "Twe twierdzenia o Kościele martwiącym się niedolą pracowników to także ciekawy lep." Wyszyński pisał to zanim został kardynałem, ale opisywał to, co widział na własne oczy.Czyli jeżeli opisuję co widzę na własne oczy, to nie propaganda? Hm.. dwa słowa. 'Wsie potiomkinowskie'. To zapewne też nie propaganda. Najgorsze że można znaleźć ów mechanizm w zasadach działania ludzkiej psychiki i jest on skrupulatnie wypierany, wykorzystując samego siebie. > >>Mam wrażenie, że Twoją wolność ogranicza rozkład jazdy kolei, bo skoro TY chcesz dojechać do Warszawy na 7 rano, to nieważne, że kolejarz ma wolny dzień.> >Mylne. Moją wolność ogranicza bubek, który prawem zabrania kolejarzowi podstawić pociąg do Warszawy w niedzielę rano.> Podstawia ich w niedziele sporo mniej. I nie zawsze o takiej godzinie, która Ci odpowiada. A jednak to nie ogranicza Twojej wolności, tymczasem mniej czynnych sklepów, zamknięcie ich w godzinach wyznaczonych przez ich właścicieli czy prawodawcę, jest tej wolności ograniczeniem.Dowodzisz tylko, że zdanie które wyciąłeś jest bardzo istotne, a dyskusja z Tobą w tym akurat temacie wygląda jak rozmowa ze ślepym o kolorach. Szkoda.. > >Piękne słowa. I te drobne zgryźliwości.. mniam. Cóż, to typowy problem związany z obecnością na rynku pracy pracowników niewykwalifikowanych - problem jest od zawsze i nikt na to dobrego rozwiązania jeszcze nie wymyślił.> Skoro ci "niewykwalifikowani" są w gorszej sytuacji, to może im najpierw należy się jakaś opieka państwa?A sugerowałem, że są w gorszej? Swoją drogą się być może należy, jednak wyłącznie pod warunkiem, że 'jakaś opieka' nie polega na ingerencji w swobodę zawierania umów czy sypania nie swoim groszem. > >Pytanie które uważam za ważne powtórzę: dlaczego jeżeli zmienia się prawo, to zazwyczaj przechodzi najgłupszy, najbardziej ograniczający sposób zamiast najbardziej rozwojowego - najczęściej przez zakaz lub nakaz, zamiast przemyślanego mechanizmu.. wpływ propagandy?> Toż właśnie przeciw wpływom propagandy jest mój wątek. Podałem 11 cytatów durnej propagandy. Uznajesz je za rzeczowe argumenta?W tym wątku zamierzasz zatem rozwadniać się jedynie nad skutkami? Cóż, można i tak. > Masz propozycję jakiegoś przemyślanego mechanizmu? Ja mam. Zamiast zamykania sklepów w niedziele, egzekwowanie 40-godzinnego tygodnia pracy, także w handlu (co ponadto, jako wyrównanie 1,5 : 1 lub płatne nadgodziny) i 100% dodatek za pracę w niedziele. Jak w hucie czy rafinerii. Ciekawe ilu właścicieli sklepów na to pójdzieW zamian jest zakaz handlu w niedzielę. Ciekawe ilu właścicieli sklepów na to pójdzie
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | szarley (54906 punktów) | > >>Zauważ, że nawet nie próbowałem, choć przyznam że bardziej pasował mi do realiów połowy XIX wieku, a nie czasów (kardynała?) Wyszyńskiego. No, chyba że to wyjątek z jakiegoś historycznego opracowania autorstwa Kardynała.> >Ten cytat miał obalić Twoje twierdzenie, "Twe twierdzenia o Kościele martwiącym się niedolą pracowników to także ciekawy lep." Wyszyński pisał to zanim został kardynałem, ale opisywał to, co widział na własne oczy.> Czyli jeżeli opisuję co widzę na własne oczy, to nie propaganda?Czyli Wyszyński upominał się o krzywdę biedoty. O to chodzi. (Meritum jego wypowiedzi potwierdza wiele starannych historycznych opracowań) > >>Piękne słowa. I te drobne zgryźliwości.. mniam. Cóż, to typowy problem związany z obecnością na rynku pracy pracowników niewykwalifikowanych - problem jest od zawsze i nikt na to dobrego rozwiązania jeszcze nie wymyślił.> >Skoro ci "niewykwalifikowani" są w gorszej sytuacji, to może im najpierw należy się jakaś opieka państwa?> A sugerowałem, że są w gorszej? Swoją drogą się być może należy, jednak wyłącznie pod warunkiem, że 'jakaś opieka' nie polega na ingerencji w swobodę zawierania umów czy sypania nie swoim groszem.Masz jakiś pomysł? Liberalna "swoboda zawierania umów" jako uzasadnienie prawa do wyzysku? > >Masz propozycję jakiegoś przemyślanego mechanizmu? Ja mam. Zamiast zamykania sklepów w niedziele, egzekwowanie 40-godzinnego tygodnia pracy, także w handlu (co ponadto, jako wyrównanie 1,5 : 1 lub płatne nadgodziny) i 100% dodatek za pracę w niedziele. Jak w hucie czy rafinerii. Ciekawe ilu właścicieli sklepów na to pójdzie> W zamian jest zakaz handlu w niedzielę. Ciekawe ilu właścicieli sklepów na to pójdzie  Tematem wątku jest propagandowe uzasadnienie zakazu/nakazu handlu w niedziele. Ale jeśli przeczytałeś moją propozycję to możesz przedstawić argumenta przeciw. Ja nie bronię zakazu handlu w niedzielę, mnie nie podoba się praca w niedziele jako element wyzysku, a przy tym (od czego zacząłem) nie podoba mi się "argumentacja" przeciwko temu zakazowi.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Appenzeller (3118 punktów) | "Niech integralnym elementem przyszłorocznych obchodów setnej rocznicy niepodległości Polski stanie się prawne i definitywne zabezpieczenie wolnej od pracy niedzieli, jako spoiwa umacniającego narodową wspólnotę" - czytamy w Oświadczeniu Prezydium Konferencji Episkopatu Polski w sprawie ograniczenia handlu w niedzielę.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54906 punktów) | >"Niech integralnym elementem przyszłorocznych obchodów setnej rocznicy niepodległości Polski stanie się prawne i definitywne zabezpieczenie wolnej od pracy niedzieli, jako spoiwa umacniającego narodową wspólnotę" - czytamy w Oświadczeniu Prezydium Konferencji Episkopatu Polski w sprawie ograniczenia handlu w niedzielę.
Czy to odpowiedź na pytanie o powiązanie zamkniętych sklepów z frekwencją na mszach?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Celecrin (6386 punktów) | > Czy to odpowiedź na pytanie o powiązanie zamkniętych sklepów z frekwencją na mszach?Oczywiście! Co biskupi mają to otwarcie napisać? Z tego samego dokumentu: "...definitywne zabezpieczenie wolnej od pracy niedzieli, jako spoiwa umacniającego narodową wspólnotę..." "...przywrócenie całemu społeczeństwu niedzieli jako dnia wypoczynku i czasu budowania więzi rodzinnych oraz umacniania relacji społecznych..." "... oferując spędzanie jedynego wolnego dnia w handlowej galerii - zacieśnia się tym samym obszar budowania relacji z innymi do samej tylko konsumpcji, do zdobywania nowych towarów ..." Bardzo ważne! (oferta kampanii na rzecz PiS)"...Apelujemy więc do tych, którzy mają realny wpływ na kształt prawa w naszym państwie, aby mieli na względzie przede wszystkim dobro obywatela i dobro społeczeństwa, zagrożone - podobnie jak w innych państwach Europy - laicyzacją..." "Nie wolno - nawet wobec lobbingu środowisk, dla których zysk stanowi większą wartość niż człowiek, czy naród..." "... nie można pominąć niedzieli jako budulca duchowej wspólnoty narodu. Ten społeczny wymiar "uwolnienia" niedzieli zawiera w sobie jedną z podstawowych prawd o naturze człowieka, który współistnieje z innymi, tworząc z nimi wspólnotę, społeczność, naród..." Coś dodać? Narodową wspólnotę buduje się w kościołach, bo gdzie w PARKACH? Tu widać wszystko, płacz że sklepy laicyzują społeczeństwo i strach że nie chodzą do kościoła, ofertę do władz, ze jeśli zamkną sklepy to KK będzie na mszach prowadził kampanię wyborczą. Jest wszystko.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | > >>>Zauważ, że nawet nie próbowałem, choć przyznam że bardziej pasował mi do realiów połowy XIX wieku, a nie czasów (kardynała?) Wyszyńskiego. No, chyba że to wyjątek z jakiegoś historycznego opracowania autorstwa Kardynała.> >>Ten cytat miał obalić Twoje twierdzenie, "Twe twierdzenia o Kościele martwiącym się niedolą pracowników to także ciekawy lep." Wyszyński pisał to zanim został kardynałem, ale opisywał to, co widział na własne oczy.> >Czyli jeżeli opisuję co widzę na własne oczy, to nie propaganda?> Czyli Wyszyński upominał się o krzywdę biedoty. O to chodzi.> (Meritum jego wypowiedzi potwierdza wiele starannych historycznych opracowań)Nie o to pytałem, a napominań Kardynała nikt tu nie neguje. Zresztą w podobnym tonie wypowiada się także obecny papież Franciszek. Niemniej jednak niepokojące jest przyrównanie: pracownicy = biedota. Tak nisko cenisz prostych robotników? > >A sugerowałem, że są w gorszej? Swoją drogą się być może należy, jednak wyłącznie pod warunkiem, że 'jakaś opieka' nie polega na ingerencji w swobodę zawierania umów czy sypania nie swoim groszem.> Masz jakiś pomysł? Liberalna "swoboda zawierania umów" jako uzasadnienie prawa do wyzysku?Nie bardzo rozumiem o jakim wyzysku mówisz. Jeżeli za pracę wartą 500 zażądam od Ciebie 1500 i na dodatek to dostanę, to kto będzie wyzyskiwał kogo? > >>Masz propozycję jakiegoś przemyślanego mechanizmu? Ja mam. Zamiast zamykania sklepów w niedziele, egzekwowanie 40-godzinnego tygodnia pracy, także w handlu (co ponadto, jako wyrównanie 1,5 : 1 lub płatne nadgodziny) i 100% dodatek za pracę w niedziele. Jak w hucie czy rafinerii. Ciekawe ilu właścicieli sklepów na to pójdzie> >W zamian jest zakaz handlu w niedzielę. Ciekawe ilu właścicieli sklepów na to pójdzie  > Tematem wątku jest propagandowe uzasadnienie zakazu/nakazu handlu w niedziele.> Ale jeśli przeczytałeś moją propozycję to możesz przedstawić argumenta przeciw.To był sarkazm, przyjacielu. Z meritum zupełnie gdzie indziej. I jeżeli znalazłeś tam sugestię, że kwestionuję Twą propozycję, to widać któryś z nas dwóch powinien powtórzyć sobie czytanie po polsku. > Ja nie bronię zakazu handlu w niedzielę, mnie nie podoba się praca w niedziele jako element wyzysku, a przy tym (od czego zacząłem) nie podoba mi się "argumentacja" przeciwko temu zakazowi.'Nie, nie, skąd, ja nie mam nic przeciw, to się społeczeństwo domaga!'.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54906 punktów) | >>Czyli Wyszyński upominał się o krzywdę biedoty. O to chodzi. >Nie o to pytałem, a napominań Kardynała nikt tu nie neguje. Zresztą w podobnym tonie wypowiada się także obecny papież Franciszek. Niemniej jednak niepokojące jest przyrównanie: pracownicy = biedota. Tak nisko cenisz prostych robotników? Ja? Popatrz na płace. Zarobki wielu pracowników są naprawdę niskie. A patrząc na zarobki w stosunku do przepracowanego czasu chyba najgorzej jest w handlu.
>>>A sugerowałem, że są w gorszej? Swoją drogą się być może należy, jednak wyłącznie pod warunkiem, że 'jakaś opieka' nie polega na ingerencji w swobodę zawierania umów czy sypania nie swoim groszem. >>Masz jakiś pomysł? Liberalna "swoboda zawierania umów" jako uzasadnienie prawa do wyzysku? >Nie bardzo rozumiem o jakim wyzysku mówisz. Jeżeli za pracę wartą 500 zażądam od Ciebie 1500 i na dodatek to dostanę, to kto będzie wyzyskiwał kogo? Doprecyzuj, 500 złotych za stronę tłumaczenia czy za miesiąc pracy? Praca nie jest towarem wbrew liberalnej propagandzie. Z pracy trzeba wyżyć.
Swoboda zawierania umów to piękna idea, jednak jeśli swobodnie zawiera umowę tylko jedna strona, to jest to dyktat.
>>>>Masz propozycję jakiegoś przemyślanego mechanizmu? Ja mam. Zamiast zamykania sklepów w niedziele, egzekwowanie 40-godzinnego tygodnia pracy, także w handlu (co ponadto, jako wyrównanie 1,5 : 1 lub płatne nadgodziny) i 100% dodatek za pracę w niedziele. Jak w hucie czy rafinerii. Ciekawe ilu właścicieli sklepów na to pójdzie >>Ale jeśli przeczytałeś moją propozycję to możesz przedstawić argumenta przeciw. >To był sarkazm, przyjacielu. Z meritum zupełnie gdzie indziej. I jeżeli znalazłeś tam sugestię, że kwestionuję Twą propozycję, to widać któryś z nas dwóch powinien powtórzyć sobie czytanie po polsku.
Jeśli mojej propozycji nie kwestionujesz, to niniejszym podpisaliśmy protokół zgodności.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | >>>Czyli Wyszyński upominał się o krzywdę biedoty. O to chodzi. >>Nie o to pytałem, a napominań Kardynała nikt tu nie neguje. Zresztą w podobnym tonie wypowiada się także obecny papież Franciszek. Niemniej jednak niepokojące jest przyrównanie: pracownicy = biedota. Tak nisko cenisz prostych robotników? >Ja? Popatrz na płace. Zarobki wielu pracowników są naprawdę niskie. A patrząc na zarobki w stosunku do przepracowanego czasu chyba najgorzej jest w handlu. Tak, Ty. Przyrównując pracowników do biedoty. To nie jest to samo.
>>>>A sugerowałem, że są w gorszej? Swoją drogą się być może należy, jednak wyłącznie pod warunkiem, że 'jakaś opieka' nie polega na ingerencji w swobodę zawierania umów czy sypania nie swoim groszem. >>>Masz jakiś pomysł? Liberalna "swoboda zawierania umów" jako uzasadnienie prawa do wyzysku? >>Nie bardzo rozumiem o jakim wyzysku mówisz. Jeżeli za pracę wartą 500 zażądam od Ciebie 1500 i na dodatek to dostanę, to kto będzie wyzyskiwał kogo? >Doprecyzuj, 500 złotych za stronę tłumaczenia czy za miesiąc pracy? Doprecyzowuję: za pracę, której rezultat jest wart dla Ciebie 500 złotych.
>Praca nie jest towarem wbrew liberalnej propagandzie. Z pracy trzeba wyżyć. Z jakiejś pracy trzeba wyżyć - fakt. Nie widziałem jednak przymusu pracy akurat tam, gdzie mało płacą. Widziałeś w jakimś markecie kasjera przykutego do kasy? Prawo popytu i podaży niestety właśnie tak działa, czego nie widzą wszelkiej maści zaślepieni lewacką propagandą - i mam nadzieję że nie trafiłem znów na kolor w dyskusji ze ślepym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54906 punktów) | >>Ja? Popatrz na płace. Zarobki wielu pracowników są naprawdę niskie. A patrząc na zarobki w stosunku do przepracowanego czasu chyba najgorzej jest w handlu. >Tak, Ty. Przyrównując pracowników do biedoty. To nie jest to samo. Masz rację, niemniej te zbiory maj bardzo duży iloczyn
>>>Nie bardzo rozumiem o jakim wyzysku mówisz. Jeżeli za pracę wartą 500 zażądam od Ciebie 1500 i na dodatek to dostanę, to kto będzie wyzyskiwał kogo? >>Doprecyzuj, 500 złotych za stronę tłumaczenia czy za miesiąc pracy? >Doprecyzowuję: za pracę, której rezultat jest wart dla Ciebie 500 złotych. Jeśli rezultat pracy jest dla mnie wart 500 złotych to zapłacę 500. Pod warunkiem, że znajdę wykonawcę, którego ta kwota usatysfakcjonuje. Niemniej nie wierzę, że któregokolwiek najemnego pracownika taka kwota usatysfakcjonowałaby gdyby pracę wykonywał przez dwa tygodnie. Wtedy taka umowa byłaby narzucona.
>>Praca nie jest towarem wbrew liberalnej propagandzie. Z pracy trzeba wyżyć. >Z jakiejś pracy trzeba wyżyć - fakt. Nie widziałem jednak przymusu pracy akurat tam, gdzie mało płacą. Widziałeś w jakimś markecie kasjera przykutego do kasy? Czyli nie wszystko widziałeś. Wielu ludzi nie ma możliwości wyboru miejsca pracy
>Prawo popytu i podaży niestety właśnie tak działa, Mam pewne złośliwe życzenie dla liberalnych przedsiębiorców: życzę im likwidacji państwowej ingerencji w rynek pracy przy 2-procentowym bezrobociu.
>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | salek (4701 punktów) | >>>>Nie bardzo rozumiem o jakim wyzysku mówisz. Jeżeli za pracę wartą 500 zażądam od Ciebie 1500 i na dodatek to dostanę, to kto będzie wyzyskiwał kogo? >>>Doprecyzuj, 500 złotych za stronę tłumaczenia czy za miesiąc pracy? >>Doprecyzowuję: za pracę, której rezultat jest wart dla Ciebie 500 złotych. >Jeśli rezultat pracy jest dla mnie wart 500 złotych to zapłacę 500. Przyjacielu, nie o to pytałem. Bądź łaskaw zatem przejrzeć powyższe jeszcze raz i odpowiedzieć na temat.
>>Z jakiejś pracy trzeba wyżyć - fakt. Nie widziałem jednak przymusu pracy akurat tam, gdzie mało płacą. Widziałeś w jakimś markecie kasjera przykutego do kasy? >Czyli nie wszystko widziałeś. Wielu ludzi nie ma możliwości wyboru miejsca pracy Przyczyny takiego stanu rzeczy są dość dyskusyjne. Pewien przyczynek mogą stanowić badania na temat mobilności pracowników na różnych rynkach, ale już nie chce mi się drążyć.
>>Prawo popytu i podaży niestety właśnie tak działa, >Mam pewne złośliwe życzenie dla liberalnych przedsiębiorców: życzę im likwidacji państwowej ingerencji w rynek pracy przy 2-procentowym bezrobociu. Oby! Ja tam nie mogę się doczekać. Wielu pracowników i pracodawców (choć o to ostatnie nie założyłbym się) zapewne również.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54906 punktów) | Jeśli za pracę wartą 500 złotych zażądasz 1500 i tyle dobrowolnie zapłacę, to nie jest to wyzysk. Warunek: jeśli zapłacę dobrowolnie.
>>>Z jakiejś pracy trzeba wyżyć - fakt. Nie widziałem jednak przymusu pracy akurat tam, gdzie mało płacą. Widziałeś w jakimś markecie kasjera przykutego do kasy? >>Czyli nie wszystko widziałeś. Wielu ludzi nie ma możliwości wyboru miejsca pracy >Przyczyny takiego stanu rzeczy są dość dyskusyjne. Pewien przyczynek mogą stanowić badania na temat mobilności pracowników na różnych rynkach, ale już nie chce mi się drążyć.
Nie jest to tematem wątku
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | salek (4701 punktów) | >Jeśli za pracę wartą 500 złotych zażądasz 1500 i tyle dobrowolnie zapłacę, to nie jest to wyzysk. Warunek: jeśli zapłacę dobrowolnie. Niesamowite. Szarley zasłania się przebrzydło-liberalną swobodą zawierania umów.. no jestem pod wrażeniem.
Nie, nie interesuje mnie Twoja dobra wola. Mi się należy i czy po dobrej woli, czy złej masz zapłacić i zapłacisz. To wyzysk czy nie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54906 punktów) | >>Jeśli za pracę wartą 500 złotych zażądasz 1500 i tyle dobrowolnie zapłacę, to nie jest to wyzysk. Warunek: jeśli zapłacę dobrowolnie. >Niesamowite. Szarley zasłania się przebrzydło-liberalną swobodą zawierania umów.. no jestem pod wrażeniem. Tak, pod warunkiem, że umowy są dobrowolne, żadna ze stron nie jest do umowy zmuszana np perspektywą bezrobocia
>Nie, nie interesuje mnie Twoja dobra wola. Mi się należy i czy po dobrej woli, czy złej masz zapłacić i zapłacisz. To wyzysk czy nie? Może zilustruj to jakimś przykładem, bo mam wrażenie, że opisujesz wizytę mafii proponującej "ochronę" lub umowę z Tauronem
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | salek (4701 punktów) | > >Niesamowite. Szarley zasłania się przebrzydło-liberalną swobodą zawierania umów.. no jestem pod wrażeniem.> Tak, poda warunkiem, że umowy są dobrowolne, żadna ze stron nie jest do umowy zmuszana np perspektywą bezrobociaWarunki, wyjątki, kombinowanie.. Pracujesz nie dlatego, że do czegoś jest Ci to potrzebne, tylko dlatego że ktoś lub coś Cię zmusza? Że też masz Internet w tym obozie.. > >Nie, nie interesuje mnie Twoja dobra wola. Mi się należy i czy po dobrej woli, czy złej masz zapłacić i zapłacisz. To wyzysk czy nie?> Może zilustruj to jakimś przykładem, bo mam wrażenie, że opisujesz wizytę mafii proponującej "ochronę" lub umowę z TauronemNie kombinuj, moralność czy uczciwość to nie sprawy względne, chyba że tzw. 'moralność Kalego' czy jej warianty uważasz za coś naturalnego i do przyjęcia. Nie ma więc większego znaczenia, co to, ale to ciekawe skojarzenia  Więc jak - wyzysk czy nie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54906 punktów) | > >>Niesamowite. Szarley zasłania się przebrzydło-liberalną swobodą zawierania umów.. no jestem pod wrażeniem.> >Tak, poda warunkiem, że umowy są dobrowolne, żadna ze stron nie jest do umowy zmuszana np perspektywą bezrobocia> Warunki, wyjątki, kombinowanie.. Pracujesz nie dlatego, że do czegoś jest Ci to potrzebne, tylko dlatego że ktoś lub coś Cię zmusza? Że też masz Internet w tym obozie..Ja nigdy nie musiałem zawierać umowy o pracę pod przymusem (choć kilka przymusowych umów podpisałem) Jednak znam ludzi, którzy godzili się na pracę na gańbiących warunkach. > >>Nie, nie interesuje mnie Twoja dobra wola. Mi się należy i czy po dobrej woli, czy złej masz zapłacić i zapłacisz. To wyzysk czy nie?> >Może zilustruj to jakimś przykładem, bo mam wrażenie, że opisujesz wizytę mafii proponującej "ochronę" lub umowę z Tauronem> Nie kombinuj, moralność czy uczciwość to nie sprawy względne, chyba że tzw. 'moralność Kalego' czy jej warianty uważasz za coś naturalnego i do przyjęcia. Nie ma więc większego znaczenia, co to, ale to ciekawe skojarzenia Więc jak - wyzysk czy nie?W przypadku mafii - rozbójnicze wymuszenie, a tak Twój przykład rozumiem.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | salek (4701 punktów) | >W przypadku mafii - rozbójnicze wymuszenie, a tak Twój przykład rozumiem. To odłóż na bok interpretacje i odpowiedz na jasno postawione pytanie, zamiast kombinować z logiką Kalego w interpretacje która strona to nasi. Tak/Nie. Chyba że czegoś w obrazku nie rozumiesz, wtedy służę wyjaśnieniami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54906 punktów) | >>W przypadku mafii - rozbójnicze wymuszenie, a tak Twój przykład rozumiem. >To odłóż na bok interpretacje i odpowiedz na jasno postawione pytanie, zamiast kombinować z logiką Kalego w interpretacje która strona to nasi. Tak/Nie. Chyba że czegoś w obrazku nie rozumiesz, wtedy służę wyjaśnieniami. >
Niestety czekam na jakiś przykład wymuszenia wyższej płacy niż warta
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | salek (4701 punktów) | >Niestety czekam na jakiś przykład wymuszenia wyższej płacy niż warta Czyli protokół rozbieżności zatem mamy, a ja nie dogadam się ze zwolennikiem filozofii Kalego. Cóż, bywa..
Miłego wieczora.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54906 punktów) | >>Niestety czekam na jakiś przykład wymuszenia wyższej płacy niż warta >Czyli protokół rozbieżności zatem mamy, Nadal czekam na jakiś przykład. Hydraulik orżnął Cię na naprawie syfonu?
Jakim cudem pracownik może zmusić pracodawcę do zapłacenia mu trzykrotnie więcej? Naprawdę opisujesz działanie mafii Dziada czy jak mu tam...
Kilka lat temu współpracowałem w polską PIP. najciekawszą historią jaką słyszałem była sprawa z Kalet na Śląsku. Wszyscy pracownicy dostali w sierpniu do podpisu wstecz karty urlopowe za lipiec, co prawda cały lipiec pracowali, ale właściciel firmy wpisał im urlopy. W handlu inspektor spotkał się z ciekawą definicją 8-godzinnego dnia pracy . Od 8 do 8. Nie znam przypadku kiedy pracownik zgodnie z prawem miał przewagę wobec właściciela. Nie w Polsce
>a ja nie dogadam się ze zwolennikiem filozofii Kalego. Cóż, bywa.. To bardzo poważny zarzut, raczej zmierza do obrażenia rozmówcy zamiast argumentu
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | salek (4701 punktów) | > >>Niestety czekam na jakiś przykład wymuszenia wyższej płacy niż warta> >Czyli protokół rozbieżności zatem mamy,> Nadal czekam na jakiś przykład.Nie doczekasz się. Przykład podałem jako abstrakt, bez odniesień do rzeczywistości, specjalnie przerysowany i bez zbędnych detali, żeby łatwo było się ustosunkować. Pewnie po zastanowieniu coś dałoby się wskazać.. tylko po co? Gdybym zapytał czy zabrać Ci portfel to dobrze czy źle - też dopytywałbyś się o detale? Nie interesuje mnie gównoburza nad tematem, który znajduje się poza obszarem pojmowania z uwagi na starannie wyparcie pod wpływem lewackiej propagandy. Powtórzę się: nie jest łatwo rozmawiać ze ślepym o kolorach, ale jestem zdania że to jest możliwe, jednak nigdy w sytuacji, gdy koncept kolorów wskazany ślepemu jest lekceważony lub wręcz powoduje furię z potokiem wyzwisk o liberały i faszystów. > >a ja nie dogadam się ze zwolennikiem filozofii Kalego. Cóż, bywa..> To bardzo poważny zarzut, raczej zmierza do obrażenia rozmówcy zamiast argumentuSzantażyk? Gadaj albo się obrażę  Przyjacielu, spostrzeżenie łącznie z argumentacją jego podstawności już dostałeś wcześniej, ale zamiast się przeprosić i ustosunkować do zastrzeżeń - wolisz rżnąć głupa domagając się detali. No cóż, szanuję Twój wybór i cieszę się że rozumiesz, że nie da się rozmawiać z kimś zaślepionym propagandą, ale przyjmij proszę do wiadomości, że istnieje także lewacka propaganda i imposybilizm ów dotyczy także tej strony medalu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54906 punktów) | >>>>Niestety czekam na jakiś przykład wymuszenia wyższej płacy niż warta >>>Czyli protokół rozbieżności zatem mamy, >>Nadal czekam na jakiś przykład. >Nie doczekasz się. Więc nie obrażaj mnie nie doczekawszy odpowiedzi.
>Przykład podałem jako abstrakt, bez odniesień do rzeczywistości, specjalnie przerysowany i bez zbędnych detali, żeby łatwo było się ustosunkować. Pewnie po zastanowieniu coś dałoby się wskazać..
Zapewne. Np 1 Umawiasz się z pracownikiem, że wykona jakąś robotę za 500 zł, a po wykonaniu żąda od Ciebie 1500. 2 Np wchodzi do Twojej restauracji kilku osiłków... O to Ci chodzi? Mam to nazwać wyzyskiem? Nie. 1 Próba oszustwa (choć jestem w stanie uzasadnić, że każda ze stron może chcieć oszukać) 2 Rozbój
>nie jest łatwo rozmawiać ze ślepym o kolorach, ale jestem zdania że to jest możliwe, jednak nigdy w sytuacji, gdy koncept kolorów wskazany ślepemu jest lekceważony lub wręcz powoduje furię z potokiem wyzwisk o liberały i faszystów. 1 No to nie rozmawiaj z kimś, kto Cię od faszystów wyzywa. (ja tego nie robię ; nazwanie kogoś liberałem obelżywe nie jest 2 Unikaj prób obrażania innych
>>>a ja nie dogadam się ze zwolennikiem filozofii Kalego. Cóż, bywa.. >>To bardzo poważny zarzut, raczej zmierza do obrażenia rozmówcy zamiast argumentu >Szantażyk? Raczej prośba o zachowanie dyskusji na poziomie
>istnieje także lewacka propaganda i imposybilizm ów dotyczy także tej strony medalu. Owszem, istnieje. Uważasz, że przewaga właścicieli miejsc pracy nad pracownikami jest tylko wymysłem propagandy?
Uważasz, że pracownicy nie są wyzyskiwani? lub jeden przypadek przepłacenia pracownika równoważy 100 przypadków wyzysku?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | salek (4701 punktów) | > >>>>Niestety czekam na jakiś przykład wymuszenia wyższej płacy niż warta> >>>Czyli protokół rozbieżności zatem mamy,> >>Nadal czekam na jakiś przykład.> >Nie doczekasz się.> Więc nie obrażaj mnie nie doczekawszy odpowiedzi.Ja nie obrażam się, gdy ktoś nazwie mnie łysym, bo jestem. Nie mówiąc już, że to nie ja czekam  > >Przykład podałem jako abstrakt, bez odniesień do rzeczywistości, specjalnie przerysowany i bez zbędnych detali, żeby łatwo było się ustosunkować. Pewnie po zastanowieniu coś dałoby się wskazać..> Zapewne. [...] O to Ci chodzi? Mam to nazwać wyzyskiem?Nie trafiłeś nawet w okolice. Postaraj się trochę, zwróciwszy uwagę o jakiej propagandzie mówimy. > >nie jest łatwo rozmawiać ze ślepym o kolorach, ale jestem zdania że to jest możliwe, jednak nigdy w sytuacji, gdy koncept kolorów wskazany ślepemu jest lekceważony lub wręcz powoduje furię z potokiem wyzwisk o liberały i faszystów.> 1 No to nie rozmawiaj z kimś, kto Cię od faszystów wyzywa. (ja tego nie robię ; >nazwanie kogoś liberałem obelżywe nie jestPrzypisanie kogokolwiek do jakiejkolwiek kategorii, zwłaszcza gdy owa jest pogardliwie traktowana przez mówcę - zawsze jest obelżywe. Niezależnie od etykietki. Gdybyś więc zaczął od 'łysi to łajzy' to stan mojego owłosienia nie będzie miał znaczenia, gdy nazwiesz mnie łysym. Gdybyś poczytał niektórych publicystów czy użytkowników tego forum, również poważanych, to aż po oczach bije, że 'liberał' czy 'lewak' jest traktowane jako elegancki zamiennik dla innych określeń. > 2 Unikaj prób obrażania innychStaram się. Tylko jak rozmawiać z pacjentem, który każdy argument zbywa wpływem propagandy? > >istnieje także lewacka propaganda i imposybilizm ów dotyczy także tej strony medalu.> Owszem, istnieje. Uważasz, że przewaga właścicieli miejsc pracy nad pracownikami jest tylko wymysłem propagandy?W warunkach nadpopytu na pracę - owszem. Uważasz, że wyolbrzymienie owej przewagi nie jest skutkiem propagandy? > Uważasz, że pracownicy nie są wyzyskiwani? lub jeden przypadek przepłacenia pracownika równoważy 100 przypadków wyzysku?Zapewne są. Nie oznacza to, że pracodawcy z tego powodu mają lekko. Zauważyłeś może ciekawą grę słów? Bez cienia wątpliwości piszesz o wyzysku pracowników, ale już 'wyzysk pracodawców' nie przechodzi Ci przez gardło, bo to tylko przepłacony pracownik. Efekt ulegnięcia propagandzie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54906 punktów) | > >>>>>Niestety czekam na jakiś przykład wymuszenia wyższej płacy niż warta> >>>>Czyli protokół rozbieżności zatem mamy,> >>>Nadal czekam na jakiś przykład.> >>Nie doczekasz się.> >Więc nie obrażaj mnie nie doczekawszy odpowiedzi.> Ja nie obrażam się, gdy ktoś nazwie mnie łysym, bo jestem. Nie mówiąc już, że to nie ja czekam  Chcesz się bawić w ciuciubabkę, to poszukaj pięciolatka > >>Przykład podałem jako abstrakt, bez odniesień do rzeczywistości, specjalnie przerysowany i bez zbędnych detali, żeby łatwo było się ustosunkować. Pewnie po zastanowieniu coś dałoby się wskazać..> >Zapewne. [...] O to Ci chodzi? Mam to nazwać wyzyskiem?> Nie trafiłeś nawet w okolice. Postaraj się trochę, zwróciwszy uwagę o jakiej propagandzie mówimy.Chcesz się bawić w ciuciubabkę, to poszukaj pięciolatka > >>nie jest łatwo rozmawiać ze ślepym o kolorach, ale jestem zdania że to jest możliwe, jednak nigdy w sytuacji, gdy koncept kolorów wskazany ślepemu jest lekceważony lub wręcz powoduje furię z potokiem wyzwisk o liberały i faszystów.> >1 No to nie rozmawiaj z kimś, kto Cię od faszystów wyzywa. (ja tego nie robię ; >nazwanie kogoś liberałem obelżywe nie jest> Przypisanie kogokolwiek do jakiejkolwiek kategorii, zwłaszcza gdy owa jest pogardliwie traktowana przez mówcę - zawsze jest obelżywe.1 Nie nazwałem Cię faszystą 2 Rzadko zgadzam się z liberałami, ale nie traktuję tego określenia jako obelgi 3 Dlaczego używasz określenia "lewacki"? > >>istnieje także lewacka propaganda i imposybilizm ów dotyczy także tej strony medalu.> >Owszem, istnieje. Uważasz, że przewaga właścicieli miejsc pracy nad pracownikami jest tylko wymysłem propagandy?> W warunkach nadpopytu na pracę - owszem. Uważasz, że wyolbrzymienie owej przewagi nie jest skutkiem propagandy?W warunkach nadpopytu na pracę, owszem. Pracownicy mają przewagę. Ten przykład w Polsce dotyczy np lekarzy. Niemniej warto zauważyć że nadpopyt na pracę jest zjawiskiem rzadszym niż nadpodaż, bywa równoległym, dotyczy innych grup pracowników/pracodawców. Mądre państwo dba o równowagę między pracą a kapitałem. > >Uważasz, że pracownicy nie są wyzyskiwani? lub jeden przypadek przepłacenia pracownika równoważy 100 przypadków wyzysku?> Zapewne są. Nie oznacza to, że pracodawcy z tego powodu mają lekko.> Zauważyłeś może ciekawą grę słów? Bez cienia wątpliwości piszesz o wyzysku pracowników, ale już 'wyzysk pracodawców' nie przechodzi Ci przez gardło, bo to tylko przepłacony pracownik.Podaj przykład wyzysku pracodawców. Jeden przykład na 1000 przykładów wyzysku pracowników. Nie dostrzegam możliwości sytuacji wyzyskiwania pracodawcy przez pracownika. Jeśli zatrudnienie pracownika przestaje być opłacalne, pracodawca 1 po prostu go zwalnia zwalnia 2 zwalnia jego szefa, skoro ten nie umie zorganizować pracy 3 jest dupa nie przedsiębiorca Nadal nie widzę MOŻLIWOŚCI wyzyskiwania pracodawcy > Efekt ulegnięcia propagandzie?  Raczej efekt wysokiej abstrakcyjności Twojej myśli. Brak przykładu. >
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | salek (4701 punktów) | >>>nie jest łatwo rozmawiać ze ślepym o kolorach, ale jestem zdania że to jest możliwe, jednak nigdy w sytuacji, gdy koncept kolorów wskazany ślepemu jest lekceważony lub wręcz powoduje furię z potokiem wyzwisk o liberały i faszystów. >>nazwanie kogoś liberałem obelżywe nie jest >Przypisanie kogokolwiek do jakiejkolwiek kategorii, zwłaszcza gdy owa jest pogardliwie traktowana przez mówcę - zawsze jest obelżywe. >1 Nie nazwałem Cię faszystą Liberałem też nie (jeszcze), jedno i drugie Ci się chwali, a piję do otwarcia wątku i obelg zazwyczaj używanych przez 'lewych'. To przecież proste - jeżeli zaczynasz wątek od podkreślenia jakie głupolenie słychać od liberałów i ilustracji tegoż ich 11, jakoby durnymi, tekstami, to nie dziw się że nikt nie zamierza gadać na tak zapodany temat. Dla równowagi w dyskusji o propagandzie wypadałoby dołożyć do tez 11 durnych tekstów dlaczego niedziele muszą być wolne. >2 Rzadko zgadzam się z liberałami, ale nie traktuję tego określenia jako obelgi >3 Dlaczego używasz określenia "lewacki"? Dlatego, że to co tym określam jest jakieś lewe.. choć pewnie politycznie poprawniejsze byłoby, gdybym objaśnił że 'lewacki' charakteryzuje pewien zestaw poglądów i zachowań, rzadko się z nimi zgadzam i nie traktuję tego określenia jako obelgi.
|
|
| | |  | | Arminius (25555 punktów) | kto i gdzie dostaje w tyłek? | >>Cała szopka z zamykaniem sklepów w niedziele zaczęła się właśnie od narzekania Kościoła na frekwencję, >Doprawdy? >Paradoksem jest to, że o prawo pracowników do odpoczynku upomina się kościół a nie lewicowe partie (rezygnacja "lewicy" z praw pracowniczych jako priorytetu doprowadziła do jej upadku). >Niemniej : >1 Nawet we współczesnej Polsce nikt nie pracuje w sklepie tyle godzin, że nie może iść na mszę
Paradoks z wielkimi supermarketami polega na tym, iż w chwili obecnej ich pracownicy mają znacznie lepiej niż pracownicy małych sklepów. Dlaczego? Bo wielkie supermarkety są UZWIĄZKOWIONE. W małych sklepach nie ma związków zawodowychn - i tam pracownicy najbardziej dostają w tyłek od swych pracodawców - zarówno jeżeli chodzi o zarobki jak i o czas pracy. Dlatego też państwo winno w chwili obecnej więcej uwagi poświęcić małych sklepom - jeżeli rzeczywiście zależy mu na dobru pracownika. Najpewniej tego nie zrobi - ponieważ zakaz pracy supermarketów primo: ma charakter ideologiczny - ukłon w stronę kościoła, secundo: profilowany ekonomiczny - czyli uderzać ma w obcy kapitał.
|
|
 | 1 na 1 | Rova (234 punktów) | Odp: Ostrożnie! Propaganda! | >Śmieszne jest w tym zakazie generalnie to, że jest on skierowany w markety i galerie. Miejsca w które w Niedzielę (dzień święty) Według Biblii to sobota jest dniem świętym mój drogi.
|
|
3 na 3 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
Zgodnie z zasadami etyki dziennikarskiej, zadaniem publicysty jest profesjonalne głoszenie takiej prawdy, za jaką najwięcej mu zapłacono. O co więc cała ta burza w szklance wody?
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
6 na 6 | Paolo Monstro (6146 punktów) | Propaganda jest faktycznie śmieszna, wychodzi na to, że milionom Polaków grozi katastrofa, he,he Problem jest jednak znacznie szerszy. Polska przez ostatnie 29 lat przyjęła strategię taniej siły roboczej. To jest oczekiwane przez klientów na rynkach zachodnich. Moje doświadczenia z lat 90tych/2000nych są takie, że klienci z Europy Zachodniej lub USA wprost w negocjacjach mówili, że mogą zapłacić 4x mniej za usługę niż byliby skłonni zapłacić np. w Londynie. Do tego usługa polska musiała być lepszej jakości - np. być dostarczona bez żadnych opóźnień szybciej niżby to miało miejsce na zachodzie. Polskie firmy nie miały wyboru - albo bankructwo albo zgodzenie się na twarde warunki. Ja i moi koledzy pracowaliśmy więc w soboty i niedziele by dostarczyć to czego pracownik w Niemczech nie chciał dostarczyć - bo chciał mieć wolny weekend. Czy byliśmy do tego zmuszani - nie -sami chcieliśmy bo znaliśmy sytuację na rynku - dokonaliśmy wyboru, że nie bankrutujemy. Czy to był problem zarządzania projektem - znów nie - po prostu warunki były bardzo trudne. To nie był odosobniony przypadek, nie chcę się rozpisywać o moim sektorze bo ma to miejsce w innych sektorach również. Ten proces trwa nadal, może w lżejszym wymiarze - nie wszystkie niedzie ale ostatni miesiąc czy 2 przed terminem. Pytanie czy rządowy zakaz (akutat dotyczy dziś tylko handlu) rozwiąże problem tych ludzi? Twierdzę, że nie - bo trwałe rozwiązanie problemu możliwe jest tylko poprzez zlikwidowanie przyczyn - drastycznych różnic w płacach i oczekiwanie tych różnic przez kontrahentów zachodnich. PiS wprowadza zakaz handlu w niedziele a jednocześnie walczy przeciw: 1) dyrektywie transportowej - nakazującej przestrzeganie chociaż MINIMALNEJ płacy kierowcy gdy ten przejeżdża przez kraj Europy Zachodniej (kierowca Niemiecki dostanie i tak znacznie więcej niż MINIMUM) 2) regulacji dot. pracowników delegowanych - ustalającej, że po 12 miesiącach na 'zachodzie' polski pracownik będzie musiał dostać chociaż MIMIMALNE świadczenia państwa, w którym pracuje Wg mnie ta ustawa nie opiera się o realia gospodarcze i analizę problemu a jest to populistyczne hasełko o religijnym podłożu. Niestety ludzie nie będą chcieli pracować w weekendy tylko wtedy gdy ich dochód w 5 dni pozwoli im na godne życie. Dopóki to nie nastąpi - będziemy chwytali się różnych sposobów. Tymczasem PiS walczy o to by polski kierowca w Niemczech czy budowlaniec w Holandii pracujący dla polskiej firmy zarabiał wielokrotnie mniejsze pieniądze niż jego kolega z Niemiec czy Holandii. Co ciekawe, dla poparcia tej walki używa głpiej ale nachalnej propagandy antyunijnej tak, że sami kierowcy pewnie PiS popierają  Gdzie tutaj sens? Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
 | 4 na 4 | Burnham (1149 punktów) | >trwałe rozwiązanie problemu możliwe jest tylko poprzez zlikwidowanie drastycznych różnic w płacach i oczekiwanie tych różnic przez kontrahentów zachodnich. PiS walczy przeciw: >1) dyrektywie transportowej - nakazującej przestrzeganie chociaż MINIMALNEJ płacy kierowcy gdy ten przejeżdża przez kraj Europy Zachodniej (kierowca Niemiecki dostanie i tak znacznie więcej niż MINIMUM) >2) regulacji dot. pracowników delegowanych - ustalającej, że po 12 miesiącach na 'zachodzie' polski pracownik będzie musiał dostać chociaż MIMIMALNE świadczenia państwa, w którym pracuje >Tymczasem PiS walczy o to by polski kierowca w Niemczech czy budowlaniec w Holandii pracujący dla polskiej firmy zarabiał wielokrotnie mniejsze pieniądze niż jego kolega z Niemiec czy Holandii.
Tłumaczyłem wielokrotnie na forum jak to wygląda. Nadal nie rozumiesz podstaw gospodarczych na jakich opiera się współpraca handlowa na terenie Unii Europejskiej co świadczy o tym, że nie rozumiesz czym była "transformacja ustrojowa", o co Polacy mają żal do byłych aparatczyków nadal zasiadających na szczeblach władzy i kto na kogo w Europie pracuje. W pierwszym rzędzie, płace ustalają Niemcy, a na drugim Francuzi. Tych płac nie ustala ani Komisja Europejska, ani lewaccy idioci pokrzykujący o sprawiedliwości społecznej (czy tam klasowej), ani związki zawodowe, ani PiS.
Niemiec chce sprzedać na giełdzie transport, przykładowo z Hamburga do Udine. Dajmy na to 1200kg do przewiezienia w ekspresie z dnia na dzień. Wiesz co się dzieje ? Ten Niemiec w przeciągu jednej minuty dostaje około 100 zgłoszeń od przewoźników z (1)Polski, (2)Rumunii, (3)Bułgarii zaniżających cenę frachtu jak tylko to możliwe - często na granicy rentowności. Wiesz dlaczego ? Bo każdy chce zarobić, a nie widzi mu się perspektywa siedzenia na kasie w supermarkecie postawionym w Bułgarii, Polsce i Rumunii przez Niemca, Francuza czy Anglika. Auto przewoźnikowi stoi drugi albo trzeci dzień, kierowca narzeka, że nie po to jechał za granicę by siedzieć w kabinie auta i żreć jedzenie z puszek, a po to by zarabiać pieniądze wobec czego dzwoni do spedytora co godzinę czy ten ma dla niego robotę.
Niemiec taki transport sprzedaje za średnio 450€. Kierowca taką trasę przejedzie w 24 godziny co przy minimalnej stawce godzinowej dałoby mu jakieś 240€ brutto. Szefowi firmy transportowej zostaje więc 210€ reszty z frachtu., z czego musi opłacić paliwo, leasing, OC, pracę spedytora, księgowej, przedstawiciela, czynsz najmu biura, prąd no i uzyskać dochód dla firmy tak by jego działalność gospodarcza miała jakikolwiek sens. Polska firma musi zapłacić kierowcy w ciągu miesiąca - Niemiec płaci w ciągu średnio 45 dni od dnia otrzymania faktury. A jeżeli szefowi auto nawali to będzie musiał odsprzedać fracht innej firmie i wówczas jeszcze czekać na zwrot 23% stawki VAT. Ile twoim zdaniem spedytor powinien zarobić na takiej trasie skoro kierowca ma dostać 240€ tak by nadal widział sens bycia spedytorem ? Ile szef powinien zarobić by nadal chciało mu się w tym wszystkim babrać ? Jakim cudem z tej reszty opłacisz księgową, która policzy ile płacy kierowcy się należy na terenie Niemiec, a ile na terenie Włoch oraz świadczenia obowiązującej w dwóch krajach pamiętając o tym, że jeszcze kierowcę trzeba rozliczyć z trzecim krajem - polskim urzędem skarbowym. Na prawdę uważasz, że 210€ reszty wystarczy by to wszystko opłacić ?
Niestety, takie komentarze dobitnie świadczą o ignorancji dotyczącej mechanizmów gospodarczych UE oraz o tym jak łatwo można takimi nastrojami jak twoje manipulować - co też politycy czynią.
Co zaś się tyczy PiS to niczego nie ugra bo Komisja Europejska to jedno, a samowola poszczególnych krajów to drugie. Podczas ostatnich rozmów ustalono 4 letni okres przejściowy - jest to czas jaki dano krajom na dostosowanie się do tych przepisów. Francja ma totalnie w dupie co Komisja Europejska postanowiła oraz to o czym były rozmowy bowiem tak jak kontrolowali przewoźników pod względem ustawy "Loi Macron" to i kontrolują obecnie. Komisja Europejska jak i cała ta Unia Europejska są narzędziami w ręku Niemiec oraz Francji w celu podporządkowania sobie "fikających" im państw takich jak Polska, Rumunia czy Bułgaria.
|
|
|  | | szarley (54906 punktów) | >>1) dyrektywie transportowej - nakazującej przestrzeganie chociaż MINIMALNEJ płacy kierowcy gdy ten przejeżdża przez kraj Europy Zachodniej (kierowca Niemiecki dostanie i tak znacznie więcej niż MINIMUM) >Niemiec chce sprzedać na giełdzie transport, przykładowo z Hamburga do Udine. Dajmy na to 1200kg do przewiezienia w ekspresie z dnia na dzień. Wiesz co się dzieje ? Ten Niemiec w przeciągu jednej minuty dostaje około 100 zgłoszeń od przewoźników z (1)Polski, (2)Rumunii, (3)Bułgarii zaniżających cenę frachtu jak tylko to możliwe - często na granicy rentowności. >Niemiec taki transport sprzedaje za średnio 450€. Kierowca taką trasę przejedzie w 24 godziny co przy minimalnej stawce godzinowej dałoby mu jakieś 240€ brutto. 1 Kierowca niemiecki nie pojedzie za 10 euro za godzinę, więc i tak jesteś do przodu 2 Kierowca rumuński też musi tyle dostać, więc nie stoisz na pozycji gorszej. 3 Protestujesz przeciwko ustalaniu stawek płac, bo "po co płacić za towar (pracę) więcej niż wynosi cena rynkowa". Odnieś to też do Niemca zlecającego fracht. Skoro za 450 Euro, ktoś mu ten towar przewiezie, to po co ma płacić więcej. Odrobiny konsekwencji proszę.
>Szefowi firmy transportowej zostaje więc 210€ reszty z frachtu., z czego musi opłacić paliwo, leasing, OC, pracę spedytora, księgowej, przedstawiciela, czynsz najmu biura, Czyli musi opłacić to wszystko, co musi też opłacić niemiecki przewoźnik, ponosząc większe koszta, żaden spedytor, księgowa czy sprzątaczka za 8,5 Euro w Niemczech nie pracuje, Ty możesz płacić mniej
>Jakim cudem z tej reszty opłacisz księgową, która policzy ile płacy kierowcy się należy na terenie Niemiec, a ile na terenie Włoch oraz świadczenia obowiązującej w dwóch krajach pamiętając o tym, że jeszcze kierowcę trzeba rozliczyć z trzecim krajem - polskim urzędem skarbowym. Na prawdę uważasz, że 210€ reszty wystarczy by to wszystko opłacić ? Jakim cudem z tej reszty Niemiec opłaca księgową?
Nie masz warunków gorszych w Niemczech niż firma niemiecka czy rumuńska. Nie lamentuj
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| |  | 1 na 1 | Burnham (1149 punktów) | >1 Kierowca niemiecki nie pojedzie za 10 euro za godzinę, więc i tak jesteś do przodu >2 Kierowca rumuński też musi tyle dostać, więc nie stoisz na pozycji gorszej.
Czy ty jesteś w stanie zrozumieć cokolwiek z tego co napisałem ? TO NIEMIEC PŁACI ZA TRANSPORT A NIE POLAK ! To jest myślenie socjalisty, że jeżeli napisze się w ustawie, że płaca w transporcie ma wynosić X sumy w € to faktycznie tak będzie. Niemiec zatrudnia Polaków bo lubi tanią siłę roboczą. Niby jakim cudem szef polskiej firmy, gdzie kierowca jest zatrudniony, ma zapłacić kierowcy stawkę minimalną niemiecką skoro sam Niemiec tyle nie płaci ?
Jeżeli Niemiec ma wakacje to i ja mam wakacje. Jeżeli Francuz ma święto to i ja również mam dzień wolny. Gdy Włoch idzie na lunch między 12:00-14:00 to ja też mam wtedy fajrant. Gdy Niemiec zleca robotę to nie mam z czego zapłacić ponad to co on płaci mnie. Rozumiesz cokolwiek z zagadnienia - kraj kolonialny, a macierz ? Wiesz na czym w ogóle się to opiera i dlaczego zachód dorobił się na tym wielkiego bogactwa ? Okazuje się, że ludzie tego nie rozumieją. NIE ROZUMIEJĄ NAJPROSTSZYCH SPRAW i układu, który tak bardzo zachodowi popłaca.
>3 Protestujesz przeciwko ustalaniu stawek płac, bo "po co płacić za towar (pracę) więcej niż wynosi cena rynkowa". Odnieś to też do Niemca zlecającego fracht. Skoro za 450 Euro, ktoś mu ten towar przewiezie, to po co ma płacić więcej. Odrobiny konsekwencji proszę.
No przecież sam domagasz się zwiększenia płac za transport, a więc, de facto, chcesz by Niemiec zwiększył stawki. Mimo to, piszesz w kolejnym zdaniu, że w zasadzie skoro ktoś taniej jedzie to po co ten Niemiec ma przepłacać. NO WŁAŚNIE O TO CHODZI, że po pierwsze pomysł ustalania stawek jest typowo socjalistyczny, czyli mega idiotyczny i dyletancki, a po drugie Niemiec nie podniesie stawek bo na tym polega wykorzystywanie krajów postkolonialnych, że się je drenuje z taniej siły roboczej.
>>Szefowi firmy transportowej zostaje więc 210€ reszty z frachtu., z czego musi opłacić paliwo, leasing, OC, pracę spedytora, księgowej, przedstawiciela, czynsz najmu biura, >Czyli musi opłacić to wszystko, co musi też opłacić niemiecki przewoźnik, ponosząc większe koszta, żaden spedytor, księgowa czy sprzątaczka za 8,5 Euro w Niemczech nie pracuje, Ty możesz płacić mniej
Coś w twojej logice ewidentnie szwankuje, ale mimo to sądzisz, że wszystko się zgadza. Jeżeli Niemiec ponosi większe opłaty to chyba jasne jest, że frachty jakie dostaje od innego Niemca są również wyższe. Przecież to elementarna logika ... Ale takich jak ty już nie interesuje zjawisko dlaczego Polakowi płaci się mniej aniżeli Niemcowi za tę samą robotę. Oooo nieeee, takich pytań zadawać nie wolno bo w Europie jest "solidarność narodów" i basta. Tylko źli polscy szefowie, polskich firm nie chcą płacić kierowcom tyle ile się należy.
>Jakim cudem z tej reszty Niemiec opłaca księgową?
BINGO ! Niemiec ma znacznie większą resztę bo nie jest Polakiem.
|
|
| | |  | | szarley (54906 punktów) | >>1 Kierowca niemiecki nie pojedzie za 10 euro za godzinę, więc i tak jesteś do przodu >>2 Kierowca rumuński też musi tyle dostać, więc nie stoisz na pozycji gorszej. >Czy ty jesteś w stanie zrozumieć cokolwiek z tego co napisałem ? TO NIEMIEC PŁACI ZA TRANSPORT A NIE POLAK !
Kto to jest ten NIEMIEC? zleceniodawca czy właściciel firmy transportowej? Piszesz tak mętnie, że zrozumieć nie sposób.
Jeśli NIEMIEC to właściciel firmy transportowej to płaci kierowcom więcej niż Ty, więc i tak masz mniejsze koszta.
Jeśli ten NIEMIEC to zleceniodawca frachtu i wybrał polską firmę, to niemieckiej nie Zapłacił nic.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | |  | | Burnham (1149 punktów) | >Kto to jest ten NIEMIEC? zleceniodawca czy właściciel firmy transportowej?
Niemcem jest najczęściej firma DB Schenker, a później DHL, mające swoje oddziały w każdym państwie. Jest jeszcze wiele innych zagranicznych firm, ale to one w 98% przypadków zlecają Polakowi transport międzynarodowy. Jeżeli jest zagraniczny kontrahent chcący przewieść towar po EUropie
>Piszesz tak mętnie, że zrozumieć nie sposób.
Ja piszę bardzo prosto, ale nie rozumiesz branży transportowej przez co masz trudności z czytaniem.
>Jeśli ten NIEMIEC to zleceniodawca frachtu i wybrał polską firmę, to niemieckiej nie Zapłacił nic.
Dlatego nad polską wisi swoisty miecz Damoklesa. Bo Niemcy zorientowali się, że o ile polski robotnik na budowie w Niemczech czy przerzucający palety na magazynie nie stanowi problemu to już polski przewoźnik wykonujący zlecenie transportowe problemem dla nich jest. Bo ten fracht 450€ to średnia na giełdzie (i wiele firm przez to pada), ale są też tacy spedytorzy, którzy mają lepsze kontakty z klientami i mają takie transporty przykładowo po 700€, a czysty zysk 250€ na takim transporcie to w Polsce sporo. Spedytor potrafiący zrobić firmie 600€ dziennego przychodu to żyła złota. Na tym dorabiają się polskie firmy, ale i Niemcowi mimo to cały czas taniej wychodzi.
Mimo to cały czas, kontrakty na transporty mają Niemcy, a nie Polacy. Polacy wykonują zlecenia, a paroletnie umowy mają takie firmy jak Schenker. Jeżeli nie mają akurat auta to odzlecają wykonanie usługi innej firmie transportowej. Ale żeby dalszy rozwój branży transportowej nie odbywał się kosztem rodzimych firm transportowych, głównie francuskich, to państwa starają się wprowadzać narodowy socjalizm w tej branży. Stosowne prawa już uchwalone mają i tylko czekać na decyzję to strzału. Niemcy są najbardziej pragmatyczni, a Francuzi boją się najbardziej i też częściowo, trochę firm z Europy wsch. skutecznie wykluczyli.
|
|
| | | | |  | | szarley (54906 punktów) | >>Piszesz tak mętnie, że zrozumieć nie sposób. >Ja piszę bardzo prosto, ale nie rozumiesz branży transportowej przez co masz trudności z czytaniem.
> przykładowo z Hamburga do Udine. Dajmy na to 1200kg do przewiezienia w ekspresie z dnia na dzień. Wiesz co się dzieje ? Ten Niemiec w przeciągu jednej minuty dostaje około 100 zgłoszeń od przewoźników z (1)Polski, (2)Rumunii, (3)Bułgarii
To teraz prosto: Ile za ten fracht weźmie niemiecka firma transportowa i ile musi zapłacić kierowcy? Ile za ten fracht weźmie polska firma transportowa i ile musi zapłacić kierowcy?
Proste pytania.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | |  | | szarley (54906 punktów) | Znów imć Burnham poradzi jedynie labidzić nad swoją dupowatością "przedsiębiorcy" który nie poradzi zorganizować pracownikom roboty, żeby zarobił i on i pracownicy?
Pytania, na które dupowaty bznzmen nie poradzi odpowiedzieć spotykają się z kilkudniowym milczeniem, potem znów zacznie się narzekanie, że biedny Burnham plajtuje, bo musi kierowcy płacić 1/3 tego co Niemiec, księgowej 1/5, a chciałby 1/10, żeby nahabić się w rok tego co niemiecki przedsiębiorca w trzy pokolenia.
Z Ciebie taki przedsiębiorca jak z koziej d.... walizka. Zero talentu, zero pracowitości, jedyne co umiesz to rżnąć pracownika na wypłacie i labidzić na lepszych od Ciebie. Z Twoimi kwalifikacjami załóż firmę "Burnham & co. zamiatanie schodów" bo wymagający biznes Cię przerasta. Zamiatanie schodów też może przerosnąć, bo do tego trza trochę pracy.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | |  | | Burnham (1149 punktów) | Nie chce mi sie z tobą gadać bo jesteś nudny, po prostu. Nie ten poziom. Jesteś nudny, przewidywalny i naiwny jak typowy polski dziennikarz z mediów głównego nurtu - jakiś taki Warzecha albo inny Tomasz Lis. Nie jestem przedsiębiorcą i nigdy tak nie twierdziłem, co nie przeszkadza mi w zlecaniu kierowcom roboty. Po prostu, rzucasz we mnie jakimiś terminami bo nie wiesz o czym gadasz. Jedyne co muszę to zlecić kierowcy robotę - zawsze chętny się znajdzie. Ale i tak nie zrozumiesz jak to działa i dalej będziesz bredził swoje androny o wyzyskujących pracodawcach z Polski jak typowy komuch, któremu się zdaje, że cokolwiek zrozumiał z gospodarki i tego na czym polegało złodziejstwo transformacji. Kto wie, może się czegoś dorobiłeś na tej transformacji i dlatego tak bardzo ten cały post-PRLowski system złodziejstwa ci odpowiada, a pozostaje plucie na polskich przedsiębiorców.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54906 punktów) | >Nie chce mi sie z tobą gadać bo jesteś nudny, po prostu. (...) Ale i tak nie zrozumiesz jak to działa i dalej będziesz bredził swoje androny o wyzyskujących pracodawcach z Polski jak typowy komuch,
.. ale i tak poradzisz tylko narzekać na własną nieudolność i zasłaniać ją bytami nieistniejącymi.
Jesteś dupa nie przedsiębiorca. Brak Ci umiejętności, pracowitości, intuicji. W równych warunkach nie masz szans, co własnym lamentem udowadniasz. Udajesz że nie jesteś przedsiębiorcą , to pewnie jesteś dupa - spedytorem lub dupa - dyspozytorem.
Nie odpowiedziałeś na pytania. Ja znam odpowiedź. Jeśli musisz zapłacić kierowcy trzecią część tego co Niemiec swojemu i piątą część tego co Niemiec swojej księgowej to jesteś bez szans bo jesteś nieudolny jak dziesiąta część Niemca. Poradzisz jedynie narzekając na "komunism" żądać opieki od państwa
Na pytania nie odpowiedziałeś. Nie musisz
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
> Jesteś dupa nie przedsiębiorca.To raczej spedytor...ale chyba nawet on nie jedzie tylko na giełdzie. Duża firma ma na "bank" stałe zlecenia i raczej szuka powrotów przez giełdę. Była swego czasu taka firma jak RICO. Kupowali setki składów (mieli chyba 2000 zestawów)....aż padli. Pamiętam to. Mimo wszystko za Odrą nie jest 100% obcego transportu. Udział to chyba niecałe 50%. Pytanie jest w takim razie jak sobie radzi Niemiec....i dlaczego
|
|
| | | | | | | |  | | Burnham (1149 punktów) | Tak jak pisałem wcześniej, ja nie operuję na rynsztokowym poziomie jaki tutaj prezentujesz jako przedstawiciel "śląskiego narodu". Nie pisałem nic o tym, że akurat mnie jest źle w transporcie, a o sytuacji polskiego transportu, ale nawet tak prostego komunikatu nie chwytasz. Nie będę rozmawiał z jakimś penerem ze Śląska ganiącego polskich przedsiębiorców za to, że nie są tak "wspaniali" jak Niemcy. Zresztą, kim ty dla mnie jesteś żebym się z czegokolwiek tobie tłumaczył ...
|
|
| | | | | | | | |  | | szarley (54906 punktów) | > Tak jak pisałem wcześniej, ja nie operuję na rynsztokowym poziomie jaki tutaj prezentujesz jako przedstawiciel "śląskiego narodu".Zapewne to w tej dyskusji jest najważniejsze  Zadałem proste pytania: Ile za fracht z Hamburga do Udine weźmie niemiecka firma transportowa i ile musi zapłacić kierowcy? Ile za ten fracht weźmie polska firma transportowa i ile musi zapłacić kierowcy? Jak widać proste pytania Cię przerosły i wolisz skupiać się na moim pochodzeniu
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Nosacz Sundajski (75 punktów) | >Nie chce mi sie z tobą gadać bo jesteś nudny, po prostu. Nie ten poziom. Jesteś nudny, przewidywalny i naiwny jak typowy polski dziennikarz z mediów głównego nurtu - jakiś taki Warzecha albo inny Tomasz Lis.
Z tego co widzę szarley nie potrafi dyskutować bez obrażania rozmówców. Podobnie zachowuje się Wenancjusz. Dziwi mnie przyzwolenie na taki poziom dyskusji. Forum czyta się przez to bardzo ciężko, w przeciwieństwie do tekstów na portalu.
|
|
|  | 1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) | > Nadal nie rozumiesz podstaw gospodarczych na jakich opiera się współpraca handlowa na terenie Unii Europejskiej co świadczy o tym, że nie rozumiesz czym była "transformacja ustrojowa", o co Polacy mają żal do byłych aparatczyków ... ani lewaccy idioci pokrzykujący o sprawiedliwości społecznej ... Nie o mnie tutaj rozmawiamy
>Niemiec chce sprzedać na giełdzie transport, przykładowo z Hamburga do Udine. Dajmy na to 1200kg do przewiezienia w ekspresie z dnia na dzień. Wiesz co się dzieje ? Ten Niemiec w przeciągu jednej minuty dostaje około 100 zgłoszeń od przewoźników z (1)Polski, (2)Rumunii, (3)Bułgarii zaniżających cenę frachtu jak tylko to możliwe - często na granicy rentowności. Z tego co mówisz wynika, że sytuacja ma 2 istotne elementy: 1) silniejsza pozycja negocjacyjna niemieckiego zleceniodawcy nad rozdrobnionymi przewoźnikami 2) wojna cenowa pomiędzy przewoźnikami
>Wiesz dlaczego ? Bo każdy chce zarobić, a nie widzi mu się perspektywa siedzenia na kasie w supermarkecie postawionym w Bułgarii, Polsce i Rumunii przez Niemca, Francuza czy Anglika. .. O tym pisałem w moim poście - trudna sytuacja firm w Polsce pogarsza ich pozycję negocjacyjną.
>Niemiec taki transport sprzedaje za średnio 450€. Kierowca taką trasę przejedzie w 24 godziny co przy minimalnej stawce godzinowej dałoby mu jakieś 240€ brutto. Szefowi firmy transportowej zostaje więc 210€ reszty z frachtu., z czego musi opłacić paliwo, leasing, OC, pracę spedytora, księgowej, przedstawiciela, czynsz najmu biura, prąd no i uzyskać dochód dla firmy tak by jego działalność gospodarcza miała jakikolwiek sens. Rozumiem Niemiec płaci Tobie 450EUR? Za ile i komu on sprzedaje tą usługę? Czy ten biznes jest rentowny?
>Polska firma musi zapłacić kierowcy w ciągu miesiąca - Niemiec płaci w ciągu średnio 45 dni od dnia otrzymania faktury. To jest standardowa sytuacja, tzw. kredyt kupiecki, który w niektórych branżach wynosi 3 miesiące lub więcej. Tak samo odbywa się to w Niemczech. Masz problem z płynnością. Nie jest to Twój specyficzny problem ale problem większości biznesów na świecie, zwłaszcza handlu.
> Na prawdę uważasz, że 210€ reszty wystarczy by to wszystko opłacić ? Wg mnie działasz na marginesie rentowności, pytanie czy obniżenie dochodu kierowcy to rozwiązanie?
>Niestety, takie komentarze dobitnie świadczą o ignorancji dotyczącej mechanizmów gospodarczych UE oraz o tym jak łatwo można takimi nastrojami jak twoje manipulować - co też politycy czynią. Być może nie znam się na mechanizmach gospodarczych UE, mistrzem na pewno nie jestem i nie wiem wszystkiego, być może byś się bardzo zdziwił gdybyś wiedział kim jestem. W każdym bądź razie Twoja sytuacja, którą opisałeś nie dowodzi spisku komisji czy UE przeciwko firmom transportowym w Polsce. Mam znajomego Niemca, który sprzedał firmę transportową w zagłębiu Ruhry bo nie wytrzymał konkurencji z Polakami. Teraz ma firmę logistyczną i kuuje usługi od Polaków - być może jak ten Twój Niemiec z przykładu. Być może się mylę ale sprawa wygląda następująco: 1) Niemiec nie wytrzymał konkurencji z polskimi firmami i nie prowadzi usług (po prostu nie był w stanie dostarczyć usłgi tak tanio)? To pokrywa się z sytuacją na rynku tranportowym (polskie firmy są znacznie liczniejsze niż zachodnio europejskie) oraz z obserwacjami na autostradach Europy (trudno znaleźć ciągnik z niemieckimi tablicami w Niemczech). 'Niemiec' zauważył, że biznes może robić na brokerowaniu pomiędzy polskimi (rumuńskimi, bułgarskimi) przewoźnikami a firmami, które chcą zakupić transport na rynku?
2) Przewoźnicy są rozproszeni i są to nieduże firmy - ile masz ciągników? Mamy więc mało firm zlecających i wielu małych zleceniodawców, którzy są gotowi przystąpić do wojny cenowej co powoduje, że zabijają siebie wzajemnie
3) Woja cenowa powoduje, że wszyscy operują na granicy rentowności albo poniżej jej i jeśli potrwa to odpowiednio długo - większośc z nich upadnie
4) mimimalne stawki obowiązują wszystkich (Niemcy i tak musieliby płacić więcej niż minimum) więc nie niszczy to konkurencji ale komplikuje życie przewoźnikom i podnosi koszty ich działania (nie mogą zapłacić polskiemu kierowcy zdecydowanie niższej, polskiej pensji)
5) jeśli nie przeniesiesz tych kosztów na Twojego Niemca - upadniesz, bo będziesz działał poniżej progu rentowności, jeśli nie zostałyby podniesione koszty i tak walczyłbyś i być może upadł- firmy Rumuńskie czy Bułgarskie mogłyby mieć niższe pensje dla swoich kierowców?
Niezależnie od stawek na rynku, jeśli Twój biznes jest optymalny (tj masz najniższe możliwe koszty, najsprawniejszy system) to jedynym rozwiązaniem jest: I) zwiększenie pozycji przetargowej - dogadanie się z przewoźnikami by ceny nie zaniżali poniżej kosztów i/lub II) rozwój pionowy - czyli wykopanie Niemca z jego pozycji brokera -sam kupuj od innych transport lub sprzedawaj bezpośrednio do klientów Niemca.
Niemiecki i Francuski rząd działą na korzyść ich firm. Problem w tym, że w ich interesie nie leży byś mógł konkurować polską stawką kierowcy na rynku niemieckim czy francuskim. Nie leży to też w interesie UE, bo strategia UE opiera się na generowaniu wysokiej wartości dodanej - na skomplikowanych usługach, gdzie przewaga konkurencyjna bierze się nie z niskiej stawki roboczogodziny ale z optymalizacji biznesu tak, że Ukrainiec czy Chińczyk za 10 lat nie rozwali Twojego biznesu pensją kierowcy.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
>1. Niemal połowa Polaków mieszka w miejscowościach w których w niedziele są sklepy pozamykane,
Mielec 60tyś ludzi. Po 30 latach doczekał się "GALERII" bo wszyscy mieli.....hehhehe po roku znów jak dawniej znów niedziela u rodziny jakiś grill jak pogoda a zazwyczaj nic.
>Da się!
Da się szarleyu, tu się tak żyje od dawna...ale czy to jest takie fajne?
|
|
2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Idealna byłaby sytuacja, gdyby to sami pracownicy decydowali czy chcą w te niedziele pracować. Tylko łatwo przewidzieć, czym by się to skończyło. Naciski, szczucie, łagodna perswazja ze strony kierownictwa, itd.
Mnie osobiście ani to specjalnie ziębi ani parzy (znaczy to prawo). Ale np. dla ludzi mieszkających dalej od dużych miast to może być uciążliwość. I nie chodzi, że zabraknie nagle cukru, ale widziałem, że z mniejszych miejscowości przyjeżdżały w weekend całe autokary do różnych galerii w mieście. Raczej nie po bułki i masło, ale do sklepów specjalistycznych, jakichś Ikei, Mediamarktów, Decathlonów i takich tam. Jeśli wszyscy przyjadą w sobotę to jest masakra. Na Węgrzech podobny zakaz wytrzymał rok. Zobaczymy jak się sprawdzi tutaj.
|
|
 | | szarley (54906 punktów) | >Idealna byłaby sytuacja, gdyby to sami pracownicy decydowali czy chcą w te niedziele pracować.
Tak, taka sytuacja byłaby idealna. Wielekroć czytałem o "swobodzie zawierania umów" jako fundamentum kapitalizmu. Jestem za, ale... Jeśli chcę zatrudnić 100 ludzi i zgłasza się 300, a każdy z nich ma w zapasie 3 oferty pracy, to umowę zawieramy dobrowolnie. Jeśli jednak zgłasza mi się 500 ludzi, a moja propozycja jest jedyną w powiecie, to ja mam tę swobodę, oni nie.
Bezrobocie spada i wielu przedsiębiorców się z tego cieszy wietrząc zmniejszanie się marginesu biedy, a co za tym idzie zwiększenie własnej zamożności. Jednak niektórzy ubolewają nad spadkiem bezrobocia, bo będą musieli... płacić.
>Tylko łatwo przewidzieć, czym by się to skończyło. Naciski, szczucie, łagodna perswazja ze strony kierownictwa, itd.
Tak, ale to najłatwiej zrozumie ktoś, kto mieszka w powiatowym mieście, w którym upadło wielkie przedsiębiorstwo i nagle w jego miejsce pojawiła się setka "bznzmenów" oferujących "pracę" i wymagających całowania po d.pie bo przecież oferują, ba dają(!) 5,5 zł za godzinę pracy na samozatrudnieniu (po pracy jeszcze godzinę posprzątać). Ci ludzie we własnym przekonaniu są dobroczyńcami ludzkości.
>Na Węgrzech podobny zakaz wytrzymał rok. Zobaczymy jak się sprawdzi tutaj. Zobaczymy. Chciałbym mieć pewność, że pracownik w sklepie za niedzielę ma wynagrodzenie wg takich samych zasad jak pracownik w petrochemii lub hucie. Chciałbym mieć pewność, że pracuje w niedziele mając wybór. Wtedy przestanę upominać się o wolne niedziele dla tej najuboższej grupy pracowników.
Właściciel sklepu może zawsze sam stanąć za ladą.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | > Jeśli chcę zatrudnić 100 ludzi i zgłasza się 300, a każdy z nich ma w zapasie 3 oferty pracy, to umowę zawieramy dobrowolnie. Jeśli jednak zgłasza mi się 500 ludzi, a moja propozycja jest jedyną w powiecie, to ja mam tę swobodę, oni nie.No niestety, praw ekonomii nie przeskoczysz. Możesz zatrudnić całą pięćsetkę i za parę miesięcy nikt nie ma pracy. > Bezrobocie spada i wielu przedsiębiorców się z tego cieszy wietrząc zmniejszanie się marginesu biedy, a co za tym idzie zwiększenie własnej zamożności. Jednak niektórzy ubolewają nad spadkiem bezrobocia, bo będą musieli... płacić.To jest jakieś marksistowskie myślenie moim zdaniem. Przedsiębiorcom rzetelnym, w odróżnieniu od marksistów, nie zależy aby pracownicy tyrali na skraju ubóstwa, ale żeby wszyscy się bogacili w stopniu proporcjonalnym do włożonych nakładów i ryzyka, i napędzali rynek. Marksistom z kolei zależy na tym, aby 'proletariat' czuł się jak najbardziej upodlony i skory do rewolucji. Jasne, że są też tacy pracodawcy, którzy chcieliby się szybko nachapać nieważne czyim kosztem, szczególnie jeśli działają w obcym kraju. No ale cóż, wymyśl idealny system, który zadowoli każdego, to może dostaniesz Nobla, albo i kilka
|
|
| |  | | szarley (54906 punktów) | > >Jeśli chcę zatrudnić 100 ludzi i zgłasza się 300, a każdy z nich ma w zapasie 3 oferty pracy, to umowę zawieramy dobrowolnie. Jeśli jednak zgłasza mi się 500 ludzi, a moja propozycja jest jedyną w powiecie, to ja mam tę swobodę, oni nie.> No niestety, praw ekonomii nie przeskoczysz.Wbrew pozorom ekonomia to nie fizyka, niemniej podałem ten przykład jako próbkę "dobrowolności" umów. Lustrzanym odbiciem byłaby sytuacja, kiedy szukam np pięciu kelnerów, płacę 5000 zł za 40-godzinny tydzień pracy i zgłasza się dwóch. Wtedy też nie ma dobrowolności > >Bezrobocie spada i wielu przedsiębiorców się z tego cieszy wietrząc zmniejszanie się marginesu biedy, a co za tym idzie zwiększenie własnej zamożności. Jednak niektórzy ubolewają nad spadkiem bezrobocia, bo będą musieli... płacić.> To jest jakieś marksistowskie myślenie moim zdaniem. Przedsiębiorcom rzetelnym, w odróżnieniu od marksistów, nie zależy aby pracownicy tyrali na skraju ubóstwa, ale żeby wszyscy się bogacili w stopniu proporcjonalnym do włożonych nakładów i ryzyka, i napędzali rynek.Wielu tak myśli, ale są i tacy, którzy myślą "niech sąsiad podniesie pensję pracownikom to ja więcej sprzedam" > Marksistom z kolei zależy na tym, aby 'proletariat' czuł się jak najbardziej upodlony i skory do rewolucji.Takiego marksizmu już nie ma, ale jednak nie lekceważyłbym nastrojów klas "niższych" W Polsce ich bunt polegał na zaufaniu PiSowi i lekceważenie ich oczekiwań przez wszelkie Partie Tłustych Kotów, utrzymają PiS u władzy na długo. > Jasne, że są też tacy pracodawcy, którzy chcieliby się szybko nachapać nieważne czyim kosztem,Są. niestety. I przy wysokim bezrobociu, ich pracownicy muszą być pod opieką państwa. Inaczej rozd.pcą system przemocą. > No ale cóż, wymyśl idealny system, który zadowoli każdego, to może dostaniesz Nobla, albo i kilka  Systemu doskonałego nie ma, ale są lepsze i gorsze. W skandynawskich państwach żyje się całkiem nieźle. Także właścicielom sklepów, fabryk, redakcji...
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >Takiego marksizmu już nie ma, ale jednak nie lekceważyłbym nastrojów klas "niższych" W Polsce ich bunt polegał na zaufaniu PiSowi i lekceważenie ich oczekiwań przez wszelkie Partie Tłustych Kotów, utrzymają PiS u władzy na długo. W zasadzie nie ma.. jest ten bardziej subtelny, neo. Wydaje mi się, że trochę zbyt łatwo sobie tłumaczysz powodzenie PiSu buntem klas niższych. Polski wyborca wybaczy wiele, ale jak pretendenci do rządów otwarcie wspierają obce siły, to już nie ma to tamto.
>Systemu doskonałego nie ma, ale są lepsze i gorsze. W skandynawskich państwach żyje się całkiem nieźle. Także właścicielom sklepów, fabryk, redakcji... Tak, ta Skandynawia, ziemia wymarzona wszelkiej maści socjalistów. Mało kto wie, że gdyby taka Szwecja znalazła się w USA, to by była najbiedniejszym stanem. Co się oczywiście nie przekłada na dystrybucję zamożności. Żebyśmy mogli sobie pozwolić na skandynawski model to trzeba by mieć za sobą parędziesiąt lat więcej stabilnego rozwoju, o czym pisowcy niewątpliwie zapominają.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | szarley (54906 punktów) | >>Takiego marksizmu już nie ma, ale jednak nie lekceważyłbym nastrojów klas "niższych" W Polsce ich bunt polegał na zaufaniu PiSowi i lekceważenie ich oczekiwań przez wszelkie Partie Tłustych Kotów, utrzymają PiS u władzy na długo. >W zasadzie nie ma.. jest ten bardziej subtelny, neo. Wydaje mi się, że trochę zbyt łatwo sobie tłumaczysz powodzenie PiSu buntem klas niższych.
A jednak to dostrzegam. Jeśli przez czas potrzebny do dorosłości jednego pokolenia proletariat słyszy, że jest wyłączną zasługą "klasy średniej" i innych przedsiębiorczych, że ma na chleb i cienką omastę, a z drugiej strony widzi, że oprócz harujących po nocach właścicieli sklepików, do majątków dochodzą cwaniaczkowie - po znajomości z władzą dawną, obecną i każdą, czyściciele kamienic, plajtujący deweloperzy i giełdowi spekulanci, to pojawia się odruch buntu. Ktoś to wykorzystał
Jeśli przez lata całe wmawia się wielodzietnym rodzinom, że muszą żyć w biedzie bo sami sobie winni, bo mogli przemyślniej planować rodzinę i nagle pojawia się ktoś, kto uznaje za patologię nie wielodzietność, ale biedę z wielodzietności wynikającą, to nie dziwne, że te wielodzietne rodziny pójdą za nim
>>Systemu doskonałego nie ma, ale są lepsze i gorsze. W skandynawskich państwach żyje się całkiem nieźle. Także właścicielom sklepów, fabryk, redakcji... >Tak, ta Skandynawia, ziemia wymarzona wszelkiej maści socjalistów. Mało kto wie, że gdyby taka Szwecja znalazła się w USA, to by była najbiedniejszym stanem. Co się oczywiście nie przekłada na dystrybucję zamożności. A co to znaczy zamożność społeczeństwa/kraju? Dla jednego kraj zamożny to taki w którym jest wysoka jakaś-tam średnia, dla drugiego taki, w którym nie ma bezdomnych i pozbawionych medycznej opieki.
Jest tylko jedna prawdziwa definicja zamożności: Kraj zamożny to taki, w którym JA czuję się zamożny ;P
>Żebyśmy mogli sobie pozwolić na skandynawski model to trzeba by mieć za sobą parędziesiąt lat więcej stabilnego rozwoju, o czym pisowcy niewątpliwie zapominają.
PiS prowadzi Wasz kraj ku ruinie, politycznej, moralnej, gospodarczej. Dwa pokolenia będą to odbudowywać. Pozycję polskich towarów w sklepach za granicą zmarnowaliście sami a nie odbudujecie jej przez 20 lat. Tyle, że nie tylko PiS zawinił.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >PiS prowadzi Wasz kraj ku ruinie, politycznej, moralnej, gospodarczej. Dwa pokolenia będą to odbudowywać. Pozycję polskich towarów w sklepach za granicą zmarnowaliście sami a nie odbudujecie jej przez 20 lat. Tyle, że nie tylko PiS zawinił. A niby takie czeskie czy litewskie towary to jaką mają pozycję w sklepach za granicą, hę? Nie taki PiS straszny jak go malują. Mimo wszystkich wad - jak brak konsekwencji w polityce zagranicznej, półśrodki co by przywrócić (a właściwie wprowadzić jako nowe zjawisko) jakiś ład wewnątrz kraju, często pozorowane tylko działania, szumne zapowiedzi z których niewiele wynika, fatalny raczej dobór kadr - to gdyby dać PO dalej rządzić, to już katastrofa kompletna. Na te czasy niestety nie ma nic lepszego w Polszcze, czy się komuś podoba czy nie.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54906 punktów) | > >PiS prowadzi Wasz kraj ku ruinie, politycznej, moralnej, gospodarczej. Dwa pokolenia będą to odbudowywać. Pozycję polskich towarów w sklepach za granicą zmarnowaliście sami a nie odbudujecie jej przez 20 lat. Tyle, że nie tylko PiS zawinił.> A niby takie czeskie czy litewskie towary to jaką mają pozycję w sklepach za granicą, hę?Co do litewskich nie wiem, piwo mają okrutne. Czeski towar widziałem nawet w zwykłych sklepach Niemiec czy Austrii, ma dobrą opinię, a przede wszystkim Czesi jednak mają rozpoznawalną narodową markę. Kilkanaście lat temu VW nagle postanowił zapłacić"wynagrodzenia" za niewolniczą pracę dlań w latach 1940-45. Dlaczego? Bo wystraszył się jak amerykański rynek zareaguje na prasowe tytuły. To samo spotkało polski spożywczy przemysł po aferze z solą wypadową, a i polityczne perturbacje na polskie marki mają wpływ. > Nie taki PiS straszny jak go malują.Nie jestem ani zwolennikiem, ani przeciwnikiem PiS, choć obrywa mi się od zwolenników, jak w wątku aldehyda, a przeciwnicy PiS piszą o mnie że jestem ich propagandzistą Cytat:Przecież szarley leci książkowo z podręcznika "agitacja dla rządu PiS w internecie". Niczym się nie różnią jego bazgroły od wypowiedzi zidentyfikowanych płatnych agitatorów PiS z wykopu czy reddita, więc można śmiało uznać, że po jednych pieniądzach są. > Na te czasy niestety nie ma nic lepszego w Polszcze, czy się komuś podoba czy nie.Ja głosowałem na Drahoąa  P.S. ten minus to nie ode mnie
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Ja głosowałem na Drahoąa  Ki diabeł? > P.S. ten minus to nie ode mnieOd Ciebie ewentualny minus, to jak od innych plus, że się tak podliżę.
|
|
| | | | | | | |  | | szarley (54906 punktów) | > >Ja głosowałem na Drahoąa  > Ki diabeł?cs.wikipedia.org/wiki/JiĹĂ_DrahoĹĄ
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > Na te czasy niestety nie ma nic lepszego w Polszcze, czy się komuś podoba czy nie.
Nie żartuj.
Od czasu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej emigranci przysłali do naszego kraju już ponad 230 mld zł.
w 2016 r. za granicą przebywało ponad 2,5 mln Polaków - o 455 tys. więcej niż w 2011 r.
To całe gadanie PIS PO i cała reszta świata.
Odpalasz Blabalca ładujesz się z 3 ludzi i za 10 godzin jesteś w NIEMCZECH.
Powiedz mi bo ja tego nie umiem sobie wyobrazić...jak to się stanie że przestaniemy być tanią siłą roboczą na tak zapchanym rynku?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Odpalasz Blabalca ładujesz się z 3 ludzi i za 10 godzin jesteś w NIEMCZECH. Ja za dwie. Spod Poznania jestem.
>Powiedz mi bo ja tego nie umiem sobie wyobrazić...jak to się stanie że przestaniemy być tanią siłą roboczą na tak zapchanym rynku? Nie wiem. Może wpuścić jeszcze więcej migrantów, jak niektórym się marzy?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>Odpalasz Blabalca ładujesz się z 3 ludzi i za 10 godzin jesteś w NIEMCZECH. >Ja za dwie. Spod Poznania jestem.
Ale dwie a nie pięć jak w zrujnowanym kraju...
>>Powiedz mi bo ja tego nie umiem sobie wyobrazić...jak to się stanie że przestaniemy być tanią siłą roboczą na tak zapchanym rynku? >Nie wiem. Może wpuścić jeszcze więcej migrantów, jak niektórym się marzy?
Już są.....Ukraina jakieś dwa trzy miliony.
Kiedyś mówili na Twoje miejsce za "bramą" stu czeka, teraz "Ukraińcy"
Na zachodzie lokals miał tyle, że miał wywalone na robienie za tyle co Polacy i sobie siedział na socjalu. Porównaj to kurna do tej pędzącej gospodarki w której miejscowy tyra za tyle samo co przyjezdny.
3 miliony za Odrę 3 miliony zza BUGA....no jest patent na to żeby to się turlało.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >A niby takie czeskie czy litewskie towary to jaką mają pozycję w sklepach za granicą, hę? Nie taki PiS straszny jak go malują. Mimo wszystkich wad - jak brak konsekwencji w polityce zagranicznej, półśrodki co by przywrócić (a właściwie wprowadzić jako nowe zjawisko) jakiś ład wewnątrz kraju, często pozorowane tylko działania, szumne zapowiedzi z których niewiele wynika, fatalny raczej dobór kadr - to gdyby dać PO dalej rządzić, to już katastrofa kompletna. Na te czasy niestety nie ma nic lepszego w Polszcze, czy się komuś podoba czy nie.
To nie o towary chodzi. Chodzi o fundamentalną zasadę ciągłości władzy, a więc i szanowanie istniejącego porządku prawnego przejętego po wyborach. Jeśli mogą być zmienione (bo tak), to niech odbywa się to jasno, oczywisto, w konsultacjach społecznych, a nie w stylu nieznanym w świecie demokracji, gdzie projekty ustaw pisze się na kolanie jeszcze wieczorem, by głosować w nocnych obradach Sejmu! Stąd i chaos prawny i gnioty prawne każdej prawie ustawy. PiS w oczekiwaniu na swoje pięć minut, nie był do tego absolutnie przygotowany by temu podołać! A miał osiem lat czasu. Zajęty był wojenkami z PO, bo taki miał kaprys "urażony" nie wiadomo czym prezes.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Za PO też się głosowało po nocach i nie było problemu. Problem z PiSem moim zdaniem jest taki, że cokolwiek zaczyna to nie robi tego do końca. Bo to prezydent, bo tamto, bo sramto. Jeździ się tłumaczyć z własnych ustaw zagranicą. Siłą PiSu jest słabość opozycji, która nie ma żadnego pomysłu na Polskę, poza tym, żeby nie było PiSu. Co tu dywagować..
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Za PO też się głosowało po nocach i nie było problemu. Problem z PiSem moim zdaniem jest taki, że cokolwiek zaczyna to nie robi tego do końca. Bo to prezydent, bo tamto, bo sramto. Jeździ się tłumaczyć z własnych ustaw zagranicą. >Siłą PiSu jest słabość opozycji, która nie ma żadnego pomysłu na Polskę, poza tym, żeby nie było PiSu. Co tu dywagować..
Przecież piszę o tym. Awantury z PO, zresztą druga strona też nic nie warta. PiS nie szanuje zasady ciągłości władzy, o czym wspomniałem i wyraźnie się odcina od tego co robiła PO. Robi to nieumiejętnie tak, że w końcu mamy wokół nas samych niechętnych. Z Rosją kompletna nieudolność (machanie szabelką co Rosji akurat dynda gdzieś... na włosie), więc po co nagonka na PO, że nie potrafiła wraku samolotu sprowadzić do Polski? A co PiS zrobiła? Jeszcze większy cyrk, co jest pośmiewiskiem świata. Z Czechami co się wyrabia? Sankcje za sankcjami i polityka praktycznie nie zbieżna. Z Niemcami zimne stosunki. Węgry? Patrzeć jak Orban nas wyroluje. Grupa Wyszehradzka zdycha. Z UE, raczej źle i to bez przesady, że źle. PiS/PC miał odpoczynek osiem lat by się uczyć na błędach PO. Po wygraniu wyborów (wiesz dlaczego? Bo frekwencja była pod zdechłym Azorkiem, bo nie było na kogo głosować i raczej przeciw zaprzańcom z PO), powinni pisowcy być przygotowani do zmian jakie chcieli zrobić, mieć gotowe projekty aktów prawnych, nauczeni przykładami z PO jak i czego nie robić. Nic. Spali i brali czynny udział w karczemnych kłótniach. Jak dzieci w piaskownicy. W końcu dostali swoje pięć minut i od razu, przy pomocy swoich wyznaczonych dyletantów zaczęli burzyć bez zastanowienia nie mając w zanadrzu nic z nowych projektów, więc na chybcika robiono co można i w ten sposób mamy w prawnym ustawodawstwie zalew knotów prawnych, które to PiS aktualizuje np. program 500+, czy zmiany w systemie oświaty, gdzie w efekcie wraca się z powrotem do szkół podstawowych ośmioletnich a służba zdrowia jest praktycznie rozłożona, zamiast się odbudowywać po harcach PO. Sprawa obronności kraju i jak do niej podchodzi PiS powinna zamknąć usta wszystkim zachwyconym tą partią. Bez przemyślenia wręcz na hura. A to, że w końcu wyboru nie było, sami Polacy doprowadzili do tego, że wybór pozostał między dwoma partiami prawicowymi. Co to za opozycja to całe PO? Jak widać po tych dwóch latach, PiS niczym się nie różni od PO (jest raczej sugestia, że to walka o koryto). Obie były bezradne by dobrze krajem rządzić. W dodatku PiS szeroko konsultuje swoje poczynania z agentami obcego państwa (tak, bo Watykan ma status państwa) otwierając szeroko drzwi do sfer zarządzania państwem. To nie jest normalne. To jest złe. Weź do tego dosyp dla smaku działania zmierzające do podziału/sortowania Polaków, to masz urok tej władzy, która zmierza wyraźnie do upadku. Oni to sobie mogą upadać, ale pociągną cały kraj, bo nie będzie mądrego by taką rozpierduchę ogarnąć. Czasem widzę, że PiS to jakby specjalnie robi by jego ewentualni następcy nie dali sobie rady w tym zamęcie jaki stworzyli. PiS-owi nie ma co wytykać PO jej przewin. PiS rządzi już dwa lata i odpowiada całkowicie za swoje czyny.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > A to, że w końcu wyboru nie było, sami Polacy doprowadzili do tego, że wybór pozostał między dwoma partiami prawicowymi.Czy to są partie prawicowe to jest mocno wątpliwe. Na pewno nie w gospodarce, a jakieś tam sprawy typu religia, wyklęci lub nie, aborcja czy nie, to tylko ozdobniki dla odwrócenia uwagi. Ale, jak wskazują niedawne sondaże, SLD się odradza, więc może nie wszystko stracone  Te wszystkie Nowoczesne i Razem jakoś nie wzbudzają zaufania, a PO się ewidentnie zużyła.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Te wszystkie Nowoczesne i Razem jakoś nie wzbudzają zaufania, Co zarzucasz Razem?
Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Co zarzucasz Razem? Antypolonizm i kłamstwa historyczne. Wystarczy przeczytać na ich stronie jak to Polska rasizmem i faszyzmem kwitnie, żołnierze antykomunistycznego podziemia to byli głównie zbrodniarze kolaborujący z Niemcami, za marzec '68 odpowiadają wszyscy Polacy, i podobne brednie. Typowy lewacki bełkot.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>Co zarzucasz Razem? >Antypolonizm i kłamstwa historyczne. Wystarczy przeczytać na ich stronie jak to Polska rasizmem i faszyzmem kwitnie, żołnierze antykomunistycznego podziemia to byli głównie zbrodniarze kolaborujący z Niemcami, za marzec '68 odpowiadają wszyscy Polacy, i podobne brednie. Typowy lewacki bełkot. Zacytuj, bo jak na razie to tylko Twoje słowa.
Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > Czy to są partie prawicowe to jest mocno wątpliwe.No jakiś tam światopogląd i linię działania w związku z tym jednak prezentują. PO to raczej skłaniała się do liberalizmu choćby stąd ,że powstała z pnia KLD (Kongres Liberalno-Demokratyczny), a PiS swe źródła ma w byłym PC (Porozumieniu Centrum) pozostawiając po sobie ładny smród z przekrętami finansowymi (Spółka Telegraf zamiecione pod dywan i nie wyjaśnione do dziś, afera Stella Maris katolickiego wydawnictwa książkowego). Teraz z trudem się wyjaśnia aferę ze SKOK-iem z udziałem PiS-u oczywiście.. Tak czy owak, praktyka pokazała, że obie partyjne organizacje współpracowały intensywnie z Kościołem, mimo haseł prospołecznych. > Na pewno nie w gospodarce, a jakieś tam sprawy typu religia, wyklęci lub nie, aborcja czy nie, to tylko ozdobniki dla odwrócenia uwagi.Czyjej uwagi? Społeczeństwa? O gospodarce nie mówmy, bo trudno jest mówić o gospodarowaniu, gdy rodzimy przemysł jest w zaniku. Oszalała prywatyzacja robiona przez PO (min. Lewandowski za to winien iść pod mur) niszczyła nawet rentowne przedsiębiorstwa państwowe. Kto zniszczył polskie zagłębie włókiennicze (Łódź i okolice)? Włosi je wykupili prawie całe by je zamknąć (zlikwidowali w ten sposób konkurencję). Czy likwiduje się niekonkurencyjną produkcję? A tzw. odwracanie uwagi nie ma jakby miejsca. To celowe działania. PiS w imię oszalałej dekomunizacji pousuwał postacie znane i szanowane tworząc pustkę/niszę, którą zapełnia byle czym, bo nie ma pomysłu. Tak więc w Zakopanem padła myśl uczczenia pamięci Józefa Kurasia ps. "Ogień" i rada miejska (PiS-owska) była o krok od zatwierdzenia uchwały. A nic bardziej kontrowersyjnego nie można było zaakceptować jak pojęcie żołnierzy wyklętych (żyjących wizją III wojny światowej, kedy nikomu już nie było to w głowie i Polską panów hrabiów i półhrabków). Bo komuniści byli szybsi i mądrzejsi w tamtych czasach (szybka reforma rolna i nacjonalizacja przemysłu) co żołnierze wyklęci nawet nie słuchali "prawego rządu" na uchodźctwie. Zresztą kto nich słuchał? Opinia światowa przyjęła do wiadomości o nowym rządzie w Polsce ogłoszonym w manifeście lipcowym w Chełmie. Tak, że był ten rząd w Londynie i czym kierował jak nie miał narodu go wspierającego? Takie karykaturalne sytuacje tylko w Polsce mogą powstać. > Ale, jak wskazują niedawne sondaże, SLD się odradza, więc może nie wszystko stracone Te wszystkie Nowoczesne i Razem jakoś nie wzbudzają zaufania, a PO się ewidentnie zużyła.Tu się z Tobą zgadzam. SLD zaszkodziła już wybitnie słabość do ogórków. Stąd i Miller winien zniknąć całkiem. Brzydko się kojarzy. A Nowoczesna to twór bezpłciowy (nie ma spoistego programu o ile go ma) a Razem to zbieranina frustratów politycznych i określonych potakiwaczy. Zauważ jak mało przewija się w tej czeredzie nazwisk ludzi - fachowców, mających doświadczenie i osiągnięcia. Dobry prywatny przedsiębiorca nie da się wkręcić w politykę bo nie lubi być obrzucany nawozem. Zobacz kto z tej polityki takie szambo zrobił, że przy takiej małej nawet zawartości tak śmierdzi, że odstrasza? Nikt mądry się nie pcha do polityki. Zacytuję tu słowa Piłsudskiego idola prawicy i nie tylko prawicy: Cytat:"Do polityki garną się ludzie, którzy nic nie osiągnęli. A więc nieudacznicy i darmozjady. Polityka, to dla nich deska ratunku, mogą godnie żyć nie dając w zamian nic." Józef Piłsudski W ten więc sposób PiS, nie mając kadry, zaczyna swoją "radosną" twórczość w Sejmie, autorstwa wielokroć dyletantów i poddając eksperymentom społeczność Polaków. "Wytrzymają czy nie". "Zgadzają się czy buntują". A podobno mądrzy ludzie robią pierwej eksperymenty na szczurach. Jak się powiodą to dopiero na ludziach próbują. PiS robi to od razu na ludziach, bez żadnych konsultacji społecznych. Czyżbym zbyt ostro pisał? Spokojnie sobie usiądź i przemyśl. Nie zgodzisz się ze mną? Masz prawo, ale to co zaczyna się w tej Polsce robić nie daje gwarancji spokojnego rozwoju. To jest bolesne, bo życie ma się tylko jedno a warunki nie są wojenne. Wojny to tylko chcą ci co widzą korzyć finansową dla siebie albo tacy co nie mają już argumentów. Frustraci chcący za wszelką cenę utrzymać władzę świadomie dzielą społeczeństwo i sieją niepokoje. Podobno w mętnej wodzie to i najlepsze ryby można złowić gołą ręką.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| Nosacz Sundajski (75 punktów) | > Wątek nie dotyczy prawa do handlu w niedziele.Nie, wcale  > Wątek dotyczy propagandy, zakaz niedzielnego handlu jest tylko tłem.I dopiero teraz dostrzegłeś propagandę? Media zawsze będą wyolbrzymiać problemy, ale to nie zmienia faktu, że zakaz handlu w niedzielę to absurd, który nie zdarzyłby się w cywilizowanym kraju. PiS na pewno straci przez to wielu zwolenników, a TVN i wp.pl które są pro PO głównie o to chodzi. PiS uznał, że pracownicy sklepów powinni być uprzywilejowani wobec innych ludzi, którzy muszą pracować w niedzielę i w dodatku zakazuje nam zakupów akurat w dniu, w którym najczęściej się je robi. Całe szczęście, że małe sklepiki są otwarte, to mogę sobie chociaż kupić picie po drodze z niedzielnego spaceru. > Można dyskutować z liberalizmem, nie da się dyskutować z ultraliberalną propagandą. Nie ma dyskusji z jakąkolwiek propagandą.A gdzie doszukałeś się ultraliberalnej propagandy? Od kiedy media antyPiS są ultraliberalne?
|
|
 | 3 na 3 | niestadny (2492 punktów) |
> Media zawsze będą wyolbrzymiać problemy, ale to nie zmienia faktu, że zakaz handlu w niedzielę to absurd, który nie zdarzyłby się w cywilizowanym kraju.Tja... Cytat:Niemal całkowity zakaz handlu w niedzielę i święta obowiązuje w Niemczech, Austrii. Częściowe restrykcje mają Belgia, Francja, Grecja, Holandia, Luksemburg, Holandia i Węgry. Same niecywilizowane kraje, hehe. 
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
|  | 1 na 1 | szarley (54906 punktów) | > >Media zawsze będą wyolbrzymiać problemy, ale to nie zmienia faktu, że zakaz handlu w niedzielę to absurd, który nie zdarzyłby się w cywilizowanym kraju.> Tja...Cytat:Niemal całkowity zakaz handlu w niedzielę i święta obowiązuje w Niemczech, Austrii. Częściowe restrykcje mają Belgia, Francja, Grecja, Holandia, Luksemburg, Holandia i Węgry. W Genewie żeby papierosy kupić w niedzielę, trzeba czasem gimnastyki. Snadź wg Olka to dzicz, dzicz, dzicz... 
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| |  | | Nosacz Sundajski (75 punktów) | > Snadź wg Olka to dzicz, dzicz, dzicz...  olson Użytkownik został zablokowany na Forum przez moderatora. Uzasadnienie: ad personam 2017-12-23 Człowieka nie ma na forum od trzech miesięcy, a ty ciągle o nim piszesz. Czy to jakiś kompleks?
|
|
| | |  | 1 na 1 | szarley (54906 punktów) | > >Snadź wg Olka to dzicz, dzicz, dzicz...  > olson> Użytkownik został zablokowany na Forum przez moderatora.> Uzasadnienie: ad personam 2017-12-23> Człowieka nie ma na forum od trzech miesięcy, a ty ciągle o nim piszesz. Czy to jakiś kompleks?1 Pisałem OLEK, Ty jeden dośpiewałeś OLSON. Symptomatyczne, podobnie jak te same językowe błędy  2 Pisałem o Genewie, gdzie w niedzielę trudno nawet papierosy kupić. Dzicz? 3 Wolność . Piękne słowo. Kto gwarantuje Ci wolność robienia zakupów w nocy?. Kto gwarantuje Ci wolność korzystania w niedziele z urzędu, przedszkola, kancelarii adwokackiej serwisu opon, biura księgowej.. Ale to Ty napisałeś "pracownicy sklepów powinni być uprzywilejowani wobec innych ludzi, którzy muszą pracować w niedzielę" Znów obrazisz się na FAKTY i będziesz brnął w swoje imaginacje o tym, że Szwajcaria jest dziczą a adwokaci i rejenci przyjmują w Wielkanoc? "Każdy ma prawo do własnych poglądów, ale nie do własnych faktów" Astrotaurus Pokaż mi rejentalny urząd czynny w niedzielę a uznam wolną niedzielę za przywilej. Niestety wobec FAKTÓW, jak zwykle uciekniesz
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | |  | | Nosacz Sundajski (75 punktów) | > 1 Pisałem OLEK, Ty jeden dośpiewałeś OLSON. Symptomatyczne, podobnie jak te same językowe błędy  Które błędy? Napisałeś Olek, a wiele twoich postów jest o olsonie, który dyskutował na twoim, rynsztokowym poziomie i nie pisze na forum już od trzech miesięcy. > 2 Pisałem o Genewie, gdzie w niedzielę trudno nawet papierosy kupić. Dzicz?A gdzie pisałem, że dzicz? > 3 Wolność . Piękne słowo. Kto gwarantuje Ci wolność robienia zakupów w nocy?. Kto gwarantuje Ci wolność korzystania w niedziele z urzędu, przedszkola, kancelarii adwokackiej serwisu opon, biura księgowej..Wystarczy żeby nikt nie zabraniał robić zakupy w niedzielę. > Ale to Ty napisałeś "pracownicy sklepów powinni być uprzywilejowani wobec innych ludzi, którzy muszą pracować w niedzielę"Napisałem co innego. Cytat:PiS uznał, że pracownicy sklepów powinni być uprzywilejowani wobec innych ludzi, którzy muszą pracować w niedzielę i w dodatku zakazuje nam zakupów akurat w dniu, w którym najczęściej się je robi > Znów obrazisz się na FAKTY i będziesz brnął w swoje imaginacje o tym, że Szwajcaria jest dziczą a adwokaci i rejenci przyjmują w Wielkanoc?Znów? Dlaczego nie odniesiesz się do moich postów, tylko wróżysz z fusów? Kiedy napisałem, że Szwajcaria jest dziczą? > "Każdy ma prawo do własnych poglądów, ale nie do własnych faktów"> Astrotaurus> Pokaż mi rejentalny urząd czynny w niedzielę a uznam wolną niedzielę za przywilej.> Niestety wobec FAKTÓW, jak zwykle ucieknieszNie rozkazuj mi i nie kłam. Lepiej będzie jak odpowiesz dlaczego dyskryminujesz pracowników stacji benzynowych i innych instytucji czynnych w niedzielę kosztem osób pracujących w sieciowych sklepach. Twój post oczywiście zgłaszam do moderacji za brak kultury, kłamstwa i obrażanie ad personam.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | szarley (54906 punktów) | > >1 Pisałem OLEK, Ty jeden dośpiewałeś OLSON. Symptomatyczne, podobnie jak te same językowe błędy  > Które błędy?Zapomniałem  Nie popełniasz językowych błędów > Napisałeś Olek, a wiele twoich postów jest o olsonie, który dyskutował na twoim, rynsztokowym poziomie i nie pisze na forum już od trzech miesięcy.I słownictwo i błędy i logika i wykręcanie żeby nie przyznać się błędu znane. > >2 Pisałem o Genewie, gdzie w niedzielę trudno nawet papierosy kupić. Dzicz?> A gdzie pisałem, że dzicz? Cytat:to nie zmienia faktu, że zakaz handlu w niedzielę to absurd, który nie zdarzyłby się w cywilizowanym kraju. > >3 Wolność . Piękne słowo. Kto gwarantuje Ci wolność robienia zakupów w nocy?. Kto gwarantuje Ci wolność korzystania w niedziele z urzędu, przedszkola, kancelarii adwokackiej serwisu opon, biura księgowej..> Wystarczy żeby nikt nie zabraniał robić zakupy w niedzielę.... a reszta może być zamknięta. Na czym polega nadany przez PiS przywilej pracowników handlu, skoro większość pracowników ma wolne? > Napisałem co innego.> Cytat:PiS uznał, że pracownicy sklepów powinni być uprzywilejowani wobec innych ludzi, którzy muszą pracować w niedzielę i w dodatku zakazuje nam zakupów akurat w dniu, w którym najczęściej się je robi Na czym polega nadany przez PiS przywilej pracowników handlu, skoro większość pracowników ma wolne? > >"Każdy ma prawo do własnych poglądów, ale nie do własnych faktów"> >Astrotaurus> >Pokaż mi rejentalny urząd czynny w niedzielę a uznam wolną niedzielę za przywilej.> >Niestety wobec FAKTÓW, jak zwykle uciekniesz> Nie rozkazuj mi i nie kłam."...i wyłącz emocje"  Nosacz Sundajski : > Twój post oczywiście zgłaszam do moderacji za brak kultury, kłamstwa i obrażanie ad personam.Olson: Cytat:Twój post zgłaszam do moderacji za brak kultury, kłamstwa i obrażanie ad personam. Zaskakująca zbieżność we wszystkim Miłego dnia.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | |  | | Nosacz Sundajski (75 punktów) | > >>1 Pisałem OLEK, Ty jeden dośpiewałeś OLSON. Symptomatyczne, podobnie jak te same językowe błędy  > >Które błędy?> Zapomniałem Nie popełniasz językowych błędówWykaż je albo przeproś. Tutaj jeszcze nie popełniłem, czyli kłamiesz. > >Napisałeś Olek, a wiele twoich postów jest o olsonie, który dyskutował na twoim, rynsztokowym poziomie i nie pisze na forum już od trzech miesięcy.> I słownictwo i błędy i logika i wykręcanie żeby nie przyznać się błędu znane.Posługuję się poprawnym słownictwem, a ty wykręcasz się żeby nie przyznać się do błędu. > >>2 Pisałem o Genewie, gdzie w niedzielę trudno nawet papierosy kupić. Dzicz?> >A gdzie pisałem, że dzicz?> Cytat:to nie zmienia faktu, że zakaz handlu w niedzielę to absurd, który nie zdarzyłby się w cywilizowanym kraju. To nie ten cytat. Gdzie pisałem, że dzicz? Wskaż, albo przeproś. > >>3 Wolność . Piękne słowo. Kto gwarantuje Ci wolność robienia zakupów w nocy?. Kto gwarantuje Ci wolność korzystania w niedziele z urzędu, przedszkola, kancelarii adwokackiej serwisu opon, biura księgowej..> >Wystarczy żeby nikt nie zabraniał robić zakupy w niedzielę.> ... a reszta może być zamknięta.Jaka reszta? > Na czym polega nadany przez PiS przywilej pracowników handlu, skoro większość pracowników ma wolne?Udowodnij, że pracownicy handlu zasługują na wolne bardziej niż pracownicy stacji benzynowych. Co z prywatnymi sklepami, które są czynne w niedzielę? > >Napisałem co innego.> > Cytat:PiS uznał, że pracownicy sklepów powinni być uprzywilejowani wobec innych ludzi, którzy muszą pracować w niedzielę i w dodatku zakazuje nam zakupów akurat w dniu, w którym najczęściej się je robi > Na czym polega nadany przez PiS przywilej pracowników handlu, skoro większość pracowników ma wolne?j.w. > >>"Każdy ma prawo do własnych poglądów, ale nie do własnych faktów"> >>Astrotaurus> >>Pokaż mi rejentalny urząd czynny w niedzielę a uznam wolną niedzielę za przywilej.> >>Niestety wobec FAKTÓW, jak zwykle uciekniesz> >Nie rozkazuj mi i nie kłam.> "...i wyłącz emocje"  Wykręcasz się żeby nie przyznać się do błędu. > Nosacz Sundajski :> >Twój post oczywiście zgłaszam do moderacji za brak kultury, kłamstwa i obrażanie ad personam.> Olson:> Cytat:Twój post zgłaszam do moderacji za brak kultury, kłamstwa i obrażanie ad personam. > Zaskakująca zbieżność we wszystkimJesteś chamski, kłamiesz i obrażasz ad personam żeby uciec od argumentacji. Nie dziw się, że te zarzuty ciągle się powtarzają, skoro nie zmieniasz swojego postępowania.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) |
> Nie rozkazuj mi i nie kłam. Lepiej będzie jak odpowiesz dlaczego dyskryminujesz pracowników stacji benzynowych i innych instytucji czynnych w niedzielę kosztem osób pracujących w sieciowych sklepach. Twój post oczywiście zgłaszam do moderacji za brak kultury, kłamstwa i obrażanie ad personam.Zypytalem sie go o to samo to usunal moje pytanie
|
|
| | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Snadź wg Olka to dzicz, dzicz, dzicz...  > olson> Użytkownik został zablokowany na Forum przez moderatora.Skąd to dokładnie wiesz, skoro ponoć przedstawiając się na tym forum określiłeś się jak niedawno zarejestrowany? > Uzasadnienie: ad personam 2017-12-23Skąd to dokładnie wiesz, skoro ponoć przedstawiając się na tym forum określiłeś się jak niedawno zarejestrowany? Teoretycznie nie powinieneś go znać. Jak dotarłeś do jego profilu skoro z nim nie mogłeś korespondować? Skąd Tobie znajoma dokładna data założenia blokady, skoro na koncie osobistym w zakładce "forum" jest zawsze tylko uwaga, że użytkownik ma założoną blokadę bez podania daty? Ja Tobie powiem. Nikt poza olsonem tego nie mógł wiedzieć. > Człowieka nie ma na forum od trzech miesięcy, a ty ciągle o nim piszesz. Czy to jakiś kompleks?Skąd to dokładnie wiesz, skoro ponoć przedstawiając się na tym forum określiłeś się jak niedawno zarejestrowany? Wiedzieć to mógł Wenancjusz czy szarley bo są dłużej o wiele jak Ty na tym forum. Czyżbyś olsonie znów skorzystał z możliwości, po trzymiesięcznej przerwie, ujawnienia się tworząc "alterkonto" (to twoje określenie) jako Nosacz Sundajski? Za mojej pamięci sprawę "alterkonta" zarzuciłeś któremuś z forumowiczów zakładając równolele, chyba Ty, drugie konto pod nazwą Hufbitny. Poza tym istnieje uzasadnione podejrzenie, że Twój atak tylko na Wenancjusza i szarley'a, to tylko nadmiar żółci jakiemu dajesz upust i ujawniasz się jako "anioł zemsty". Jeśli chcesz usunąć mój wpis, to wiedz, że i tak opublikuję jego treść na forum bo mam kopię. Kopię natychmiast skieruję do kolegium moderatorów z prośbą o ocenę jak widzą moje ataki "ad personam" (Twoje ulubione powiedzonko) w mojej wypowiedzi.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | olson - Noslo, ale ukryć się trzeba, więc Nosacz  Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | |  | | Nosacz Sundajski (75 punktów) | |
|
| | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Nosacz Sundajski to małpa:I co z tego? W wagonie był taki ścisk, że nie sposób było dopchać się do WC, więc pasażer wystawił tyłek przez okno i załatwił się na czapkę dróżnika, a ten nie mogąc złapać delikwenta, gdyż pociąg właśnie ruszył, krzyknął tylko: ty małpo, poznam cię po opuchniętych policzkach i długim nosie...  Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | |  | | Nosacz Sundajski (75 punktów) | > >>Snadź wg Olka to dzicz, dzicz, dzicz...  > >olson> >Użytkownik został zablokowany na Forum przez moderatora.> Skąd to dokładnie wiesz, skoro ponoć przedstawiając się na tym forum określiłeś się jak niedawno zarejestrowany?> >Uzasadnienie: ad personam 2017-12-23> Skąd to dokładnie wiesz, skoro ponoć przedstawiając się na tym forum określiłeś się jak niedawno zarejestrowany? Teoretycznie nie powinieneś go znać. Jak dotarłeś do jego profilu skoro z nim nie mogłeś korespondować? Skąd Tobie znajoma dokładna data założenia blokady, skoro na koncie osobistym w zakładce "forum" jest zawsze tylko uwaga, że użytkownik ma założoną blokadę bez podania daty? Ja Tobie powiem. Nikt poza olsonem tego nie mógł wiedzieć.A wiesz, że na forum jest opcja szukaj? Szukaj- "olson" - 4 strona wyników - ostatni wynik to wątek "olson vs pseudotrolle - wynik wyszukiwania - nick olsona - zakładka "forum". Twoja misterna teoria spiskowa okazała się fałszem. Każdy może to znaleźć. Wytłumacz się z tego. > >Człowieka nie ma na forum od trzech miesięcy, a ty ciągle o nim piszesz. Czy to jakiś kompleks?> Skąd to dokładnie wiesz, skoro ponoć przedstawiając się na tym forum określiłeś się jak niedawno zarejestrowany?Przeczytałem kilkanaście wątków, a tam ty i szarley piszecie o olsonie. Ja też podobno nim jestem, więc nie mógłbym tego przeoczyć  > Wiedzieć to mógł Wenancjusz czy szarley bo są dłużej o wiele jak Ty na tym forum.Cały czas o nim piszecie. Każdy może o tym wiedzieć. Wystarczy przeczytać kilkadziesiąt postów. > Czyżbyś olsonie znów skorzystał z możliwości, po trzymiesięcznej przerwie, ujawnienia się tworząc "alterkonto" (to twoje określenie) jako Nosacz Sundajski? Za mojej pamięci sprawę "alterkonta" zarzuciłeś któremuś z forumowiczów zakładając równolele, chyba Ty, drugie konto pod nazwą Hufbitny. Poza tym istnieje uzasadnione podejrzenie, że Twój atak tylko na Wenancjusza i szarley'a, to tylko nadmiar żółci jakiemu dajesz upust i ujawniasz się jako "anioł zemsty".Napisz prywatną wiadomość do olsona. Nie mieszam się w wasze sprawy. Skomentowałem tylko twoje chamskie wypowiedzi, a ty wymyślasz teorie spiskowe zamiast przeprosić. > Jeśli chcesz usunąć mój wpis, to wiedz, że i tak opublikuję jego treść na forum bo mam kopię. Kopię natychmiast skieruję do kolegium moderatorów z prośbą o ocenę jak widzą moje ataki "ad personam" (Twoje ulubione powiedzonko) w mojej wypowiedzi.Już pierwszego dnia na forum zgłosiłem twoje posty. Każdy widzi, że są pełne jadu i kłamstw. To dlatego zapytałem czy wszyscy forumowicze akceptują takie zachowanie. Jeśli wbrew regulaminowi jest na to przyzwolenie, to raczej długo tu nie posiedzę.
|
|
| | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | Olson. Skończ te Twoje naiwne gierki. Może ktoś w to uwierzy. Zaręczam, że ja nie uwierzę. Cóż pozostało? Zróbmy umowę. Nie czepiaj się mnie, zwłaszcza gdy nie masz podstaw, a ja będę Ciebie omijał. Jeśli jako Nosacz Sundajski w tym wcieleniu zaczniesz wojenkę, to nie odpuszczę. Jeszcze nie usłyszałem przepraszam za Twoje inwektywy, gdy występowałeś w olsonowskim wcieleniu. Daj znać, że moja propozycja jest do przyjęcia.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Nosacz Sundajski (75 punktów) | Oczywiście znów zgłaszam twój post. Ahoj załoga! Czy jest lekarz na pokładzie?
|
|
|  | 1 na 1 | Nosacz Sundajski (75 punktów) | |
|
| |  | 1 na 3 | szarley (54906 punktów) | Nosacz Sundajski : Cytat:Twój post oczywiście zgłaszam do moderacji za brak kultury, kłamstwa i obrażanie ad personam.
Olson: Cytat:Twój post zgłaszam do moderacji za brak kultury, kłamstwa i obrażanie ad personam. Cudy cudy.....
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | |  | -1 na 1 | Nosacz Sundajski (75 punktów) | Ale przecież to typowe zdanie, które pisze się do ludzi, którzy postępują tak jak ty. Jeżeli chcesz uniknąć takich komentarzy to przestań kłamać i obrażać ad personam.
|
|
| | | |  | 1 na 3 | szarley (54906 punktów) | Nosacz Sundajski: Cytat:przestań kłamać i obrażać ad personam.
Olson: Cytat:przestań kłamać i obrażać ad personam
Cudy, cudy... Śmieszny jesteś.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Nosacz Sundajski (75 punktów) | To też zgłosiłem. Wkleiłeś poprzedni post i znów mnie obraziłeś zamiast odpowiedzieć.
|
|
| | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >To też zgłosiłem. Wkleiłeś poprzedni post i znów mnie obraziłeś zamiast odpowiedzieć.
Nie zgrywaj delikacika jak francuski piesek pokojowy. Stać Ciebie przecież na więcej. Znakomicie to pokazywałeś. No, niech Twoja prawdziwa natura dojdzie do głosu. Daj jej szansę. Nie udawaj.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Nosacz Sundajski (75 punktów) | Wróć do tematu. Jeśli masz do mnie jakiś zarzut to go udowodnij zamiast rzucać słowa na wiatr. Nie trzeba być olsonem żeby dostrzec, że obrażasz ludzi zamiast argumentować. Nikt nie stanął w twojej obronie, choć jestem tu nowy. To dużo mówi o tej sytuacji i wyczerpuje temat. Minusuj ile chcesz.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Wróć do tematu. Jeśli masz do mnie jakiś zarzut to go udowodnij zamiast rzucać słowa na wiatr. Nie trzeba być olsonem żeby dostrzec, że obrażasz ludzi zamiast argumentować. Nikt nie stanął w twojej obronie, choć jestem tu nowy. To dużo mówi o tej sytuacji i wyczerpuje temat. Minusuj ile chcesz.
Już napisałem/udowodniłem (Twój ulubiony zwrot). Zarzut oczywiście kłamstwa. Olson też nie czytał co się do niego pisało. Widzę że Nosacz Sundajski też. Już masz zarzut jeden więcej olsonie.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | |  | | Nosacz Sundajski (75 punktów) | Nie udowodniłeś. Minusuj dalej moje wypowiedzi, kłam i obrażaj. Widać kto jest bardziej opanowany, a komu brakuje ogłady.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Nie udowodniłeś. Minusuj dalej moje wypowiedzi, kłam i obrażaj. Widać kto jest bardziej opanowany, a komu brakuje ogłady.
Do diabła starego! Czym Ciebie obraziłem?! Przestań jęczeć!
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Nosacz Sundajski (75 punktów) | Cały czas obrażasz ludzi, zamiast odpowiadać na ich argumenty. Gdy zwracam ci uwagę to nazywasz mnie olsonem czyli takim samym chamem jak ty, który podobnie traktuje ludzi.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Cały czas obrażasz ludzi, zamiast odpowiadać na ich argumenty. Gdy zwracam ci uwagę to nazywasz mnie olsonem czyli takim samym chamem jak ty, który podobnie traktuje ludzi.
No widzisz jak się demaskujesz. Skąd wiesz jak olson się zachowywał i kimbył na tym forum, skoro kilka dni temu się zarejestrowałeś dopiero? Ale widzę, że wracasz do formy. Tak trzymaj.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Nosacz Sundajski (75 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
>No widzisz jak się demaskujesz. Skąd wiesz jak olson się zachowywał i kimbył na tym forum, skoro kilka dni temu się zarejestrowałeś dopiero?
To było tak... Ryszard: No ale... A ty skąd wiedziałaś, że mnie zastaniesz... przecież wiedziałaś, że wyjeżdżam. Była żona Ryszarda: Przechodziliśmy, po prostu i wpadliśmy. Ryszard: Jak to - przechodziłaś?!!! Z tragarzami? Minister: Taa!! Przechodziliśmy. Z tragarzami. Bardzo cię polubiłem, chłopie.
MIŚ...z samych filmów wiem jak było
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Nie udowodniłeś. Minusuj dalej moje wypowiedzi, kłam i obrażaj. Widać kto jest bardziej opanowany, a komu brakuje ogłady."Emocje, emocje".  O ogładzie to nie czaruj. Wróć lepiej do tematu wątku. No i jak z moją propozycją? Czekam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Nosacz Sundajski (75 punktów) | Cały czas piszę na temat, a ty uciekasz: www.racjonalista.pl/forum.php/s,763486#w764006Ten post czeka na odpowiedź. Nie zarzucaj mi, że uciekam, bo nawet nie umiesz wykazać postu, który jest ucieczką. Ja ci wykazałem i nadal nie odpowiedziałeś.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Cały czas piszę na temat, a ty uciekasz: www.racjonalista.pl/forum.php/s,763486#w764006> Ten post czeka na odpowiedź. Nie zarzucaj mi, że uciekam, bo nawet nie umiesz wykazać postu, który jest ucieczką. Ja ci wykazałem i nadal nie odpowiedziałeś.Typowa olsonowska riposta. "Ja ci wykazałem i nadal nie odpowiedziałeś". Nic nie wykazałeś a pytania żadnego nie było.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Nosacz Sundajski (75 punktów) | Wykazałem, że kłamiesz. W kolejnym poście zadałeś pytanie, na które tam odpowiedziałem. Każdy kto wytyka te oczywistości to olson?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Wróć do tematu.
A pamiętasz jaki był? Kto zaczął z tematu zjeżdżać? Olson tak robił i widzę że Nosacz Sundajski też. Jeszcze jeden dowód na kłamstwo, żeś nie były olson.
No więc jak z moją propozycją?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | |  | | Nosacz Sundajski (75 punktów) | |
|
| Rova (234 punktów) | Propaganda? Pierwsze słyszę. Przecież dziennikarze to patrioci, którzy troszczą się o polski naród nie zaś sprzedajne, kosmopolityczne mendy bez honoru czy sumienia. Tak samo politycy to patrioci, którzy chcą dobra Polski nie zaś chciwe, sprzedajne, kosmopolityczne, mendy bez honoru, sumienia, wiary czy ambicji, chcące ograbić Polskę i osłabić Polaków, którzy są odważnymi, walczącymi o własny interes ludźmi, nie zaś tchórzliwymi, samolubnymi, słabymi ludźmi bez jaj, którym można wcisnąć wszystko i nie zareagują.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|