 |
Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-12-2008 01:03 | atre (971 punktów) | Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą?
2 na 4 |
Po miesiącu uczestniczenia w co nie których dyskusjach na owym forum doszedłem do takich oto wniosków:
1. Ateista ma tym większą rację im lepszy dowcip. 2. Ateista na każde pytanie ma odpowiedź... typu: 2+2=4. Dlaczego? Bo Bóg nie istnieje. 3. Ateista jak nie ma dowodu to zaczyna dowodzić... probabilistyczny charakter wszechświata... a co najdziwniejsze, ciągle uważa że może tego dowieść(sic!)... albo że ktoś już dowiódł... posługując się zapewne jakąś probabilistyczną odmianą logiki. 4. Ateista doszedł do swoich przekonań za pomocą jak najbardziej racjonalnego rozumowania... mniejsza już o dowody... tych NA PEWNO dostarczy nauka... Pogadamy o tym przy okazji następnego millenium. 5. Nie można być teistą i racjonalistą jednocześnie... a jeśli teista uważa że nim jest, to znaczy że powinien się leczyć... najlepiej u psychiatry-ateisty. 6. Ateista każde rozumowanie niechybnie sprowadzi do kwestii religijnych, bo wtedy ZAWSZE będzie miał rację i nie będzie musiał nawet tego dowodzić. 7. Jeśli ateista dochodzi do wniosku, że coś jest nie tak na tym świecie, to w rozmowie z teistą nie omieszka oskarżyć o to Boga. Na pytanie jednak jak on w takim razie wyobraża sobie ów inny, lepszy świat... nie potrafi odpowiedzieć. Nie rozumie nawet tego iż jako ateista NIE MA PRAWA ani zakładać iż lepszy świat jest w ogóle możliwy, ani nawet zarzucać temu światu jakichkolwiek niedociągłości. Chcąc go zmienić musiałby sięgnąć bowiem do narzędzi nie pochodzących z tego świata, gdyż wszystko w nim jest tak ze sobą powiązane, iż każda najmniejsza korekta musiałaby prowadzić do nowego Początku. Tak zwany efekt domina. Niestety takowych "narzędzi" ateista jednak nie zakłada. I, jako ateista, założyć nie może.
Skończę na owej... symbolicznej siódemce. Jaki z tego morał? Zawarłem go w pytaniu, na które liczę iż dostanę odpowiedź: Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą? I nie ma co odwracać kota ogonem sprowadzając dyskusję do kwestii: Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia teistą. Ale jeśli tak się stanie, to spróbuję odpowiedzieć na to pytanie... jak dostanę najpierw jakąś odpowiedź na swoje. To chyba sprawiedliwe?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 Dalej..| Jurek (430 punktów) | Odp: Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą? | Świetna riposta - gratulacje!  |
#17 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą? | >Ateista ma tym większą rację im lepszy dowcip.
Dziwne rozumowanie. W takim razie ateista, który traci poczucie humoru, traci zarazem swe racje i staje się ponurym teistą. Najlepiej byłoby, gdyby się sam ukrzyżował. Co niektórzy gorliwcy praktykują od święta.
>Nie można być teistą i racjonalistą jednocześnie... a jeśli teista uważa że nim jest, to znaczy że powinien się leczyć... najlepiej u psychiatry-ateisty.
Nie jest tak. Logika (jako jeden z fundamentów racjonalności)obsługuje wszsytkich w ten sam dyskretny sposób: pod schematy praw rachunku zdań możesz podstawiać co tylko chcesz; czasem istotny jest jednak warunek istnienia lub kontekst (paradoksy implikacji materialnej). Logika nie rozstrzyga nic o zgodności zdań z empirią.
>7. Jeśli ateista dochodzi do wniosku, że coś jest nie tak na tym świecie, to w rozmowie z teistą nie omieszka oskarżyć o to Boga.
Miesiąc uczestnictwa na forum to jednak stanowczo za mało.
>Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą?
Przez racjonalizm rozumiem posługiwanie się rozumem w oparciu o elementarne i wszsytkim dostępne dane. W takiej perspektywie problem teizmu i ateizmu w ogóle się nie pojawia jako rzeczywisty (a nie np. historyczny) problem. Światopogląd (w tym teistyczny) zbudowany na doświadczeniach mniej lub bardziej licznych grup, klik, sekt czy pojedynczych nawiedzonych ludzi nie zobowiązuje do niczego tych, którzy tego rodzaju doświadczeń nie mają. Co więcej: wpajanie innym poglądów bez mozliwości doświadczenia wszsytkich przesłanek uważam za niemoralną indoktrynację. Jej przykładem jest np. ewangelizacja. Umysł jest narzędziem porządkowania tego, co doświadczamy, a nie dziurką od klucza, przez którą mozna się ulotnić na teistyczne spacery. |
| atre (971 punktów) | Odp: Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą? |
Cześć. Twoja odpowiedź była równie subiektywna jak moja. Zważ jednak na to iż tu chodzi o racjonalne podstawy wiary, a w przypadku ateizmu, niewiary w Boga, czy też w "boga". Bo jeśli mamy się jako teiści, czy też ateiści, opierać jedynie na właśnie takich subiektywnych osądach... to gdzież w tym teizmie, czy też ateizmie, podstawy w racjonalnym myśleniu. Wielu ludzi, co już dawno temu zauważyłem, ma czysto subiektywne pojęcie racjonalizmu, nie przemyślane i bazujące na stereotypowym, nienaukowym podejściu do tegoż zagadnienia. Aby móc wyrobić sobie inne, trzeba jednak trochę, że tak powiem, naukowego, OBIEKTYWNEGO podejścia. O tym czy wiara przeczy racjonalnemu, naukowemu, a nawet opartemu na doświadczeniu myśleniu za wcześnie jest osądzać, o ile w ogóle mamy prawo się spodziewać iż kiedyś do tego dojdzie. Ateizm natomiast definiuje się z góry jako bezpośrednia konsekwencja racjonalnego myślenia, co jest niezgodne z faktami, nauką (nie uprzedzając a priori jej wniosków, o czym mówiłem w jednym z owych punktów) jak i ówczesnym stanem filozofii, czy też logiki, w których jest wiele teorii zdających się opowiadać za tym albo za tamtym, ale będących jednocześnie w sprzeczności z innymi i ani do jednych ani drugich nie można absolutyzować. Przeciw takiemu właśnie absolutyzowaniu występuje, którego przyczyn należy doszukiwać się w niedostatecznej wiedzy, czy też na prędce wyciąganych wniosków, co już niejedni niejednym naukowcom, filozofom, logikom ichni koledzy po fachu wykazali. |
| O RLY? (0 punktów) | Odp: Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą? | > Bo jeśli mamy się jako teiści, czy też ateiści, opierać jedynie na właśnie takich subiektywnych osądach... to gdzież w tym teizmie, czy też ateizmie, podstawy w racjonalnym myśleniu.A kto powiedział że mamy się na takich opierać? Pisałem tylko o mojej subiektywnej opinii na dany temat. Może niepotrzebnie użyłem tego słowa, obiektywnej mieć nie sposób. > Ateizm natomiast definiuje się z góry jako bezpośrednia konsekwencja racjonalnego myślenia, co jest niezgodne z faktami, nauką...Pewnie że niezgodne. Ateizm "potrafi" wynikać z rozmaitych rzeczy, dlatego definiowanie go jako konsekwencji czegokolwiek jest błędem. Nie wiem kto tak definiuje, ja takiej definicji nie widziałem. Jak zaznaczyłem jestem zwolennikiem tej wąskiej, ściśle etymologicznej definicji. |
#20 1 na 1 | atre (971 punktów) | Odp: Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą? | > Hmm...p - bóg istnieje. q - 2+2=4 p(1)→q(1) [1] p(0)→q(1) [1] Wygląda OK? Nie bardzo. I właśnie o tym mówię. Poza tym: wszelkie rachunki matematyczne są dopiero wówczas (1) albo (0) kiedy odniesiemy je do obiektywnej rzeczywistości. Nigdy jednak w sposób absolutny nie bywają one ani (1) ani(0). Stąd regres w nieskończoność. Podstawowy problem w nauce, szczególności współczesnej fizyce, jak i w filozofii. Dotąd jeszcze nie rozwiązany. Nie byłbym więc taki pewien tego q(1). > Jeszcze nie miałem okazji tego zastosować, i raczej nie będę miał. A więc takich wniosków nie można sugerować. Co jest zgodne z tym co powiedziałem. > Ateizm i teizm nie potrzebują racjonalnych dowodów, co najwyżej argumentów. Jak ktoś twierdzi, że ma dowód na istnienie lub nieistnienie bogów to znaczy, że nie ma pojęcia czym jest dowód. A więc się zgadzamy. Do tego dążę od samego początku. Możesz też przejrzeć na chybił trafił moje posty, a nie znajdziesz tam stwierdzenia, czy też sugestii iż ja takowe posiadam. Ci którzy to robią nie mają pojęcia czym jest racjonalizm. Niestety, z drugiej strony, pragnęliby oprzeć swój ateizm na owym racjonalizmie i nie potrafią zrozumieć iż tak być nie może... zamiast się przyznać iż ich ateizm to po prostu niewiara... A z przesłanek, niestety, nie można wyciągać ostatecznych wniosków. Tak że do końca nawet 2+2 nie musi być 4. Jest tak, bo my tak chcemy, póki co. Aby 2+2=4 musimy wpierw przypisać pod jakąś absolutną liczbę zabsolutyzowany obiekt, czy też jakąś jego własność, jak np. prędkość, która też bez punktu odniesienia, traci wszelką własność. Bez takich przed założeń wszelki rachunek matematyczny traci sens. Z takimi jednak, wszakże koniecznymi założeniami, traci na równoważności. To tyle co do pojęcia DOWODU w nauce. > Jasne, że można = Kartezjusz był racjonalistą i teistą jednocześnie. A co do leczenia - teiści to samo proponują nam. Tylko psychiatrzy milczą... Teiści też nie są święci. > Jestem niewinny Wysoki Sądzie - na forum często nie zgadzam się i z ateistami - używanie argumentów z gorszości religii byłoby bezsensowne. Tak jak i ja z teistami. Poza tym: z gorszości religii od innej religii, czy od wyznawców ateizmu? Bo ta druga opcja raczej przeważa w wypowiedziach na forach. Ta pierwsza znowuż, w nieco odmiennej formie, jest równie nagminna, a wyrażana jest w postaci takiego "argumentu": w którego boga mam wierzyć (albo wierzysz) i dlaczego w tego a nie innego? I który z nich jest prawdziwy. I dlaczego ten, a nie tamten.Etc. A wynika to po prostu z niezrozumienia fenomenu wiary, która nie jest wiarą w jakąś nazwę, czy też obiekt. Albo po prostu ze świadomie unikanej różnicy pomiędzy politeizmem, a monoteizmem. Bóg, któremu Jego wyznawcy, mogą przypisać jakąś konkretną nazwę własną (co do JAHWE, to po prostu łacińskie skrócenie zdania Jestem, który Jestem, a więc nie żadna nazwa własna) lub obiekt, nawet jeżeli z założenia miałby ów bóg być jeden, czy też największy, to również jest on rodem, czy też ostatnią przebrzmiałością religii politeistycznych, opartych na kulcie, nie na wierze. > Oj - zazwyczaj potrafimy - mniej przemocy, więcej miłości, mniej głupoty, więcej racjonalności... I żeby na drzewach rosły cukierki. Sam widzisz, jakie to naiwne. I raczej nie ma za wiele wspólnego z racjonalizmem. > Zmieniliśmy świat z takiego gdzie słabi i chorowici giną na taki w którym są otaczani troskliwą opieką i mnożą się przekazując słabe geny kolejnym pokoleniom... to raczej nie będzie prowadziło do początku. Posłyszałem tutaj brzmienie "woli mocy" Nietzschego. > Tak zwany efekt domina. Niestety takowych "narzędzi" ateista jednak nie zakłada. I, jako ateista, założyć nie może.Niestety tego nie rozumiem. Od mojego poprzedniego wniosku też trochę "odszedłeś" i może dlatego nie uchwyciłeś tego sensu. Postaram się najkrócej: to, że wyhodujemy większe arbuzy, czy też marchewki, albo załatwimy "raka" nie oznacza jeszcze że dokonaliśmy jakichkolwiek zmian w strukturze świata, tym bardziej iż nasz wiedza o niej jest naprawdę znikoma. Gdyby jednak założyć iż mielibyśmy takie ambicje, aby coś zmienić musielibyśmy sięgnąć do samych podstaw owej struktury i tam zacząć. Z takimi "zjawiskami" jak tąpnięcia w kopalniach, głód w Afryce, czy gdziekolwiek indziej, "rak" można sobie poradzić zastępując górników robotami(a niech się tam przysypują), głodnego można przy odrobinie chęci jednak nakarmić (na krótko, no ale można), co do "raka"... wierzmy w naukę  . Absurdem byłoby jednak zakładanie iż możemy usunąć trzęsienia ziemi na widok których jacyś teiści na czele z Wolterem ulegli metamorfozie w ateistów, czy też szkodliwe promieniowanie Słoneczne nie usuwając Słońca. I o to mi chodziło. Czy to wystarczająco racjonalne? Nie usuwając ich jednak zawsze będziemy na nie narażeni. <Daje, choć są to argumenty, nie dowody. I pozwala stwierdzić, że dowodów na słuszność stanowiska przeciwnego raczej nie zdobędziemy. I należałoby na tym zakończyć. Czuje jednak i widzę po ilości wiadomości w mojej poczcie o odpowiedziach iż panowie i panie racjonaliści/stki mogą mieć jednak jakieś... dowody? Tylko że... jak tu zachować racjonalizm bez ostatecznych dowodów? Filozofia i nauka do dzisiaj się z tym para. Jest też parę teorii próbujących usunąć takie dowody z nauki i racjonalizmu. No cóż, na szczęście można im zarzucić to co określiłem w punkcie trzecim. A jest to podstawowy zarzut godzący w takie teorie, które też (dzięki sobie, zresztą) nie mogą ubiegać się o (1). Dzięki. |
#21 1 na 1 | exeqtor (359 punktów) | Odp: Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą? |
Cytat:Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą? racjonalizm- staranie się poznania prawdy za pomocą logiki, obserwacji. Przyjęcie owej prawdy następuje po potwierdzeniu jej przez dowód. Są dwie możliwości teista/ateista wybierając pierwszą, teizm zakłada przyjęcie pewnej racji na przekonaniu, wierze. Racja jest niepotwierdzona dowodem, bo dowodu nie ma. Przekonanie bazuje na "dobrej chęci" która to pokrywa wszelkie widoczne dramaturgie świata upiększając go, gdyż w takim świecie lepiej się żyje. Teista racjonalista byc nie może gdyż na poparcie swojej racji nie ma dowodu. Ateista odrzuca model wiary co analogicznie doje mu mozliwość do bycia racjonalistą. Cytat:6. Ateista każde rozumowanie niechybnie sprowadzi do kwestii religijnych, bo wtedy ZAWSZE będzie miał rację i nie będzie musiał nawet tego dowodzić.
taka taktyka ateisty ma na celu kompromitacje teisty. Ateista symuluje zasady teisty i pokazuje jakie to absurdy można stworzyć bazując na bezpodstawnych przekonaniach. Cytat:7. Jeśli ateista dochodzi do wniosku, że coś jest nie tak na tym świecie, to w rozmowie z teistą nie omieszka oskarżyć o to Boga. Na pytanie jednak jak on w takim razie wyobraża sobie ów inny, lepszy świat... nie potrafi odpowiedzieć. Nie rozumie nawet tego iż jako ateista NIE MA PRAWA ani zakładać iż lepszy świat jest w ogóle możliwy, ani nawet zarzucać temu światu jakichkolwiek niedociągłości. Chcąc go zmienić musiałby sięgnąć bowiem do narzędzi nie pochodzących z tego świata, gdyż wszystko w nim jest tak ze sobą powiązane, iż każda najmniejsza korekta musiałaby prowadzić do nowego Początku. Tak zwany efekt domina. Niestety takowych "narzędzi" ateista jednak nie zakłada. I, jako ateista, założyć nie może. świat jest jaki jest. Symulowanie innego modelu lepszego czy tez gorszego jest dokonywana z perspektywy korzyści jednostki go rozpatrywującej która stawia siebie jako centrum, postawa egocentryczna i egoistyczna. W teiście można znaleźć egocentryka który snuje polepszanie świata (świata racjonalisty - świat rzeczywisty) cały świat został mu stworzony do jego dyspozycji, tylko on zasługuje na życie wieczne spośród wszystkich innych stworzeń którym nie dane było tego wymyśleć. (z mojej strony mała ironiczna kompromitacja pkt 6 ) |
#22 1 na 1 | atre (971 punktów) | Odp: Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą? | > 2. Ateista na każde pytanie ma odpowiedź... typu: 2+2=4. Dlaczego? Bo Bóg nie istnieje.Możesz rozwinąć tą kwestię? No mogę. Np. na wątku na temat ekshumacji ciała Gen.Sikorskiego rozmowa nagle przeszła do kwestii ile razy ksiądz poświęcił zwłoki itp. Rozumiem, że można nie wiedzieć zbyt dużo na jakiś temat, ale po co od razu te egzorcyzmy? ("złego ducha" gra wówczas Kościół Katolicki) Jest inna możliwa interpretacja: jeśli teista próbuje uświadomić ateistę iż jego wywody są sprzeczne same w sobie, tzn. raz mówi tak, a parę linijek dalej, trochę inaczej, tyle że przecząc swoim poprzednim wnioskom, to wówczas ateista (teisty oczywiście też to dotyczy, tylko że wówczas teista zaczyna odwoływać się do dogmatów wiary)zaczyna mi przeważnie sugerować iż moje rozumowanie skażone jest wirusem wiary, czy coś w tym stylu. A w ogóle jest tendencyjne. A co do ciebie... oczekuję iż odniesiesz się do tej kwestii przynajmniej w kilku zdaniach. To samo dotyczy reszty twoich odpowiedzi, bowiem... > Ewolucja jest probabilistyczna. Jeśli o nią chodziło, to ok. ... nie wystarczy powiedzieć iż ewolucja jest probabilistyczna, ponieważ istnieją teorie, które tak jej nie definiują, upatrując w tym raczej pewnych luk w owej teorii, itd. Dlatego też nie jest ok. Byłoby ok gdybyś się trochę bardziej... przyłożył do dyskusji? > 4. Ateista doszedł do swoich przekonań za pomocą jak najbardziej racjonalnego rozumowania...> mniejsza już o dowody... tych NA PEWNO dostarczy nauka... Pogadamy o tym przy okazji następnego> millenium.Dowody na co? Racjonalne rozumowanie? W trakcie dyskusji wychodzi racjonalizm rozumowania. Skoro nie wiesz, to o czym rozmawiamy? > 5. Nie można być teistą i racjonalistą jednocześnie... a jeśli teista uważa że nim jest, to znaczy> że powinien się leczyć... najlepiej u psychiatry-ateisty.W sumie odniósł bym to zdanie do postawy pewnego religianctwa, dość powszechnego dziś. Stąd zapewne generalizacja. Ja znowuż odniósłbym to zdanie do postawy pewnego pseudoracjonalizmu, dość powszechnego na tym portalu. Co wcale nie musi prowadzić do konkluzji: Bóg jednak istnieje. Patrz punkt drugi w mojej wypowiedzi inicjującej wątek. > 6. Ateista każde rozumowanie niechybnie sprowadzi do kwestii religijnych, bo wtedy ZAWSZE będzie> miał rację i nie będzie musiał nawet tego dowodzić.Nie. Tak. Wystarczy? > 7. Jeśli ateista dochodzi do wniosku, że coś jest nie tak na tym świecie, to w rozmowie z teistą> nie omieszka oskarżyć o to Boga. Na pytanie jednak jak on w takim razie wyobraża sobie ów inny,> lepszy świat... nie potrafi odpowiedzieć. Nie rozumie nawet tego iż jako ateista NIE MA PRAWA ani> zakładać iż lepszy świat jest w ogóle możliwy, ani nawet zarzucać temu światu jakichkolwiek> niedociągłości. Chcąc go zmienić musiałby sięgnąć bowiem do narzędzi nie pochodzących z tego świata,> gdyż wszystko w nim jest tak ze sobą powiązane, iż każda najmniejsza korekta musiałaby prowadzić do> nowego Początku. Tak zwany efekt domina. Niestety takowych "narzędzi" ateista jednak nie zakłada. I,> jako ateista, założyć nie może.Wojujący ateista na pewno oskarży o to boga w rozmowie z teistą. O to przecież chodzi w wojowaniu. Ma prawo zarzucać wszystko, co tylko zauważy za nielogiczne sprzeczne i nieracjonalne- w końcu uważa się za racjonalistę (przyznaję nie zawsze musi nim być). Pozdrawiam W wojowaniu, ale nie w logice. W takim razie równie dobrze może się uważać za konia. A teraz już bez ironii, ani sarkazmu... pozdrawiam. |
| atre (971 punktów) | Odp: Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą? | > >(...) Nie rozumie nawet tego iż jako ateista NIE MA PRAWA ani zakładać iż lepszy świat jest w ogóle możliwy, ani nawet zarzucać temu światu jakichkolwiek niedociągłości .>Co do sensu tej wypowiedzi - to niestety nie mogę się z nim zgodzić. Ani jako ateista, ani jako racjonalista, ani jako człowiek, ani jako matragon. Dlaczegóż bowiem pozbawiasz mnie PRAWA do zakładania że "lepszy świat" jest możliwy - bez Boga, bez religii, bez zabobonów itd. ??? Co wg. Ciebie stoi na przeszkodzie - aby autorami tego "lepszego świata" byli ludzie ... w dodatku używający do "polepszania" świata - narzędzi jak najbardziej pochodzących z TEGO świata ... ?> Nie doceniasz ludzkiej inteligencji, wrażliwości i dobrej woli ?> Michał 'matragon' Worgacz> NON SERViAM> Jako ateista nie musisz już zakładać iż lepszy świat jest możliwy bez Boga. Jako ateista twierdzisz że Go nie ma. Ergo: świat już jest lepszy. Co do reszty to naprawdę szczegółowo już się do tego odniosłem na tym wątku. Uwierz mi, mam na poczcie kilkadziesiąt wiadomości o wypowiedzi. Nie mogę się powtarzać. |
| tadeusz.przestasz (24 punktów) | Odp: Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą? |
> 4. Teista doszedł do swoich przekonań dzięki Mamusi,Tacie i "świętej księdze której nigdy nie czytał bo jest zbyt gruba i ma mało obrazków"Wierzy Pan że tak jest,ponieważ takie jest stereotypowe myślenie o chrześcijaństwie. Dowodzi Pan tylko że ateiści nie wierzą w bogów,a zwłaszcza w jednego-chrześcijańskiego. Nie ma żadnego naukowego dowodu na Pańskie stwierdzenie. Równoprawne z nim jest myślenie: ateista doszedł do swoich przekonań bo miał patologiczne relacje z tatusiem (archetypicznie tatuś-Bóg Ojciec,tatuś zły,lepiej i szczęśliwiej gdyby nie było tatusia:tatuś nie istnieje!)i cieniutkie książeczki bez obrazków. |
| atre (971 punktów) | Odp: Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą? | > 1. Teista ma zawsze rację.> 2. Teista na każde pytanie ma odpowiedź... typu: 2+2=4. Dlaczego? Bo Bóg istnieje.> 3. Ateista jak nie ma dowodu to zaczyna dowodzić... Teista przedstawia probabilistyczny charakter wszechświata... a co> najdziwniejsze, ciągle uważa że może tego dowieść... albo że ktoś już dowiódł... posługując się biblią.> 4. Teista doszedł do swoich przekonań dzięki Mamusi,Tacie i "świętej księdze której nigdy nie czytał bo jest zbyt gruba i ma mało obrazków"> 5. Nie można być ateistą i racjonalistą jednocześnie... a jeśli ateista uważa że nim jest, to znaczy że powinien się leczyć... najlepiej u Proboszcza.> 6. Teista każde rozumowanie niechybnie sprowadzi do kwestii religijnych, bo wtedy ZAWSZE będzie miał rację i nie będzie musiał nawet tego dowodzić.> 7. Jeśli teista dochodzi do wniosku, że coś jest nie tak na tym świecie, to w rozmowie z teistą nie omieszka oskarżyć o to ateistów,żydów i masonów.> 8 Ateista nie rozumie nawet tego iż jako ateista NIE MA PRAWA myśleć ani> zakładać iż bóg nie istnieje a świat byłby lepszy bez boga i religii. A gdzie w tym racjonalizm ateisty? Spodziewałem się takiego odwrócenia kota ogonem, ale jak sam rozumiesz, nie sytuuje cię to jeszcze w gronie racjonalistów. No chyba że masz taką szczególną pasję i lubisz oglądać kotki... od tyłu. |
#26 1 na 3 | atre (971 punktów) | Odp: Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą? | > > Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą?> Tak, naprawdę. Racjonalizm opiera się na doświadczeniu i rozumie ludzkim. Racjonalizmowi wszelka wiara jest zbędna, a w szczególności wiara w Boga, bogów, demiurgów, ufoludków i mnóstwa innych bogopodobnych stworów, na których istnienie nie ma przekonywujących dowodów. A to jest właśnie ateizm. Q.E.D. Ten "Fizyk" to mam nadzieje jedynie twoja ksywka, bo wolisz siłowe rozwiązania niż logiczne. |
| tadeusz.przestasz (24 punktów) | Odp: Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą? |
> Racjonalizm opiera się na doświadczeniu i rozumie ludzkim. Racjonalizmowi wszelka >wiara jest zbędna, a w szczególności wiara w Boga, bogów, demiurgów, ufoludków i >mnóstwa innych bogopodobnych stworów, na których istnienie nie ma przekonywujących >dowodów. A to jest właśnie ateizm.Racjonalizm opiera się wierze że jest w osądzie rzeczywistości nieomylny, Tak naprawdę to spór pojęć kto wyprodukuję lepszą bajeczkę. Chrześcijaństwo,islam,wielobóstwo karmią ludzików wiarą w swą nieomylność tak jak ten osławiony Racjonalizm. Ja mam za przeproszeniem Państwa jeszcze lepszą bajeczkę,taką nieestetycznie brzmiącą,nazywa się Pierdzielizm .Polega na ignorowaniu innych bajeczek które ludzkość zrodziła. główne założenie Pierdzielizmu : człowiek ma mózg do wymyślania czegokolwiek,rozmaitych -izmów i -aństw,jakkolwiek to i tak zwykłe,ludzkie pierdzielenie  |
| tadeusz.przestasz (24 punktów) | Odp: Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą? | > nie można dowieść ich nie istnienia, to że ich nie widać to żaden dowódA Panu codziennie sączy się Rozum w kartonach pół-litrowych. Jaką ma konsystencję? Czasami ludzie go zażywają z jadem. Rozum istnieje uwierzcie mi! |
#29 2 na 2 | tadeusz.przestasz (24 punktów) | Odp: Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą? | > Ja po uczestnictwie w dyskusjach z teistami doszłam do jednego wniosku- prędzej czy >później dochodzi się do ściany "Bóg istnieje bo chcę, żeby istniał i chcę żeby >wszystko wyjaśniał, a wy, ha ha, nie możecie tego zmienić"> Trudno uwolnić człowieka, który połknął kluczyk od własnych kajdanek.> I to nie jest dowcip.Ma Pan rację absolutną. Miliardy ludzi zniewolonych,w "kajdankach" wiary...To fakt,zostali zmuszeni siłą,przemocą. A ateizm? Każdy sobie znalazł ołowianą kulkę z napisem:"racjonalizm" przytroczył do gustownej bransoletki z napisem:"nauka" i próbuje tym asortymentem epatować. Poza krótki zasięg łańcucha zwanego "wyobraźnią" nie sięgnie. Prawdziwa wolność. |
| atre (971 punktów) | Odp: Czy to naprawdę racjonalizm daje nam przesłanki do bycia ateistą? |
Ciesz sie że jeszcze jakikolwiek teista chce jeszcze wchodzić na ten bardzo obiektywny i szczególnie tolerancyjny portal. Ja się jednak nie uprzedzam. Co do reszty, naprawdę nie wykazałeś się żadną inwencją twórczą łamiąc wszelkie zasady racjonalnego dyskursu. Nie wszyscy na szczęście tak robią. Na te wypowiedzi odpowiedziałem szczerze, jak w danej chwili najlepiej potrafiłem. |
1 2 3 4 5 6 7 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|