Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalista uczulony na liberalizm

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
31-03-2009 22:26tom1985 (20 punktów)Racjonalista uczulony na liberalizm
Ocena 6 na 6
Witam,

Trochę się zastanawiałem czy będzie się to nadawało na osobny wątek, więc krótko : czy zauważyliście szanowni forumowicze, że na racjonaliście, NIE MA ARTYKUŁÓW o poglądach na gospodarkę innych niż lewicowe ? Wystarczy wpisać Friedman w wyszukiwarce - pomijam odwołania do jakiegoś jurnalisty THE NEW YORK TIMES o tym samym nazwisku, NIE DOWIECIE się kim był Milton Friedman i jaki miał wpływ na kształtowanie się myśli ekonomicznej XX i XXI w. Dalej brak choćby najmniejszego artykuliku jak działa system bankowy, na temat monetaryzmu etc. etc. Kto pisze do racjonalisty na tematy ekonomiczne ? np. Pan Bogusław Siemiątkowski autor takich tekstów :

www.racjonalista.pl/pdf.php/s,6018

oraz takich:

www.krytyk(*)-byc-bezplatne/menu-id-34.html

Rozumiem, że nie zmienię profilu portalu jednym wątkiem, ale jest to ciekawa obserwacja, niekoniecznie świeża dla ludzi śledzących dłużej teksty na tym portalu.

Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

jad11 (18783 punktów)
Będzie się nadawało.
Może sam coś napiszesz?


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
jarcio (1198 punktów)
Na "racjonaliście" pisał kiedyś jeden liberał. Jednakże socjaliści nie mogli tego przeboleć i skończyło się to tak:

www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,3802

Przyszedł pan Koraszewski, taki tutejszy guru, i zwulgaryzował sens wypowiedzi pana Fijora wnioskując iż ten w 100% się pomylił. Ekonomia to wszakże "nauka społeczna", a więc oznacza "wszystko co się aktualnie chce" - stwierdził autorytatywnie idol i wywalił (samodzielnie lub do spółki - pewnie jednogłośnie) jedynego liberała, który wśród redaktorów się uchował. Jak z czymś takim dyskutować ?

Link do ciekawej dyskusji między obserwatorami aktualnych trendów mody, a ekonomistą.
nczas.com/(*)y-pojedynek-ekonomistow-wideo/
01-04-2009 02:54 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
A by to szlag trafił... wiedziałem, że jest źle, ale nie dostrzegałem pełni tragizmu sytuacji. W dyskusji o naszym portalu zauważyłem, że z tym patronem (Wolterem) to jakaś lipa, ale próbowano mnie przekonać do bardziej optymistycznego nastawienia.

Dowcip polega na tym, że liberałowie dopuszczają istnienie i głoszenie innych koncepcji, choć osobiście anty-neoliberałów wykluczam z płaszczyzny merytorycznej dyskusji. Natomiast dla absolutnej większości lewicowców istnienie innych wizji świata jest niedopuszczalne. Pan Koraszewski może być sobie tu jakim chce guru, ale jego wypowiedzi pod tamtym artykułem, dla mnie zdeprecjonowały go do poziomu waluty Zimbabwe.
01-05-2009 10:02 
 Ocena 3 na 3
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>Na "racjonaliście" pisał kiedyś jeden liberał. Jednakże socjaliści nie mogli tego przeboleć i skończyło się to tak:
>www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,3802
>Przyszedł pan Koraszewski, taki tutejszy guru, i zwulgaryzował sens wypowiedzi pana Fijora wnioskując iż ten w 100% się pomylił. Ekonomia to wszakże "nauka społeczna", a więc oznacza "wszystko co się aktualnie chce" - stwierdził autorytatywnie idol i wywalił (samodzielnie lub do spółki - pewnie jednogłośnie) jedynego liberała, który wśród redaktorów się uchował. Jak z czymś takim dyskutować ?
>Link do ciekawej dyskusji między obserwatorami aktualnych trendów mody, a ekonomistą.
>nczas.com/(*)y-pojedynek-ekonomistow-wideo/
Fijor pisze bzdury już w 4. akapicie artykułu, do komentarzy którego kolega zamieścił link. Potem "tutejszy guru" delikatnie zaczął wytykać mu zbyt daleko idące wnioski i Fijor z właściwym sobie poziomem odniósł się do krytyki.
Z przykrością stwierdzam, że świadomość posiadania jedynej prawdy objawionej przez Miltona Friedmana, powoduje że na każdą próbę krytyki waszej religii reagujecie jak rasowi Świadkowie Jehowy: agresją i wyzwiskami.
Jak Świadkowie Jehowy wszędzie widzą Babilon tak wy wszędzie widzicie komunizm. Wasze "racjonalne" pojmowanie ekonomii powoduje, że komunizm nie jest w waszych wypowiedziach systemem polityczno-ekonomicznym o określonych właściwościach ale wyzwiskiem, które kierujecie pod adresem wszystkich, którzy nie podzielają waszych wierzeń. Zwłaszcza bolesne było dla was odkrycie "komunizmu" w SZA.
Podobnie zresztą opisujecie wasz raj czyli Prawdziwy Kapitalizm. Forumowicz Grzegorz na ten przykład określał kiedyś kto jest "prawdziwym kapitalistą" (w jego przekonaniu właściciel zieleniaka), co oczywiście nijak ma się do definicji które można znaleźć w podręcznikach ekonomii akademickiej. Ale te podręczniki to pewnie twórczość schizmatyków (Świadkowie Jehowy też mają własny, jedynie słuszny, przekład Pisma Świętego).
Świadkowie Friedmana mają własne definicje podstawowych pojęć (np. Kapitalizmu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,179018#w179613), trudno racjonalnie dyskutować jeżeli rozmówca nadaje słowom nowe znaczenia, tak, żeby rzeczywistość pasowała mu do jego religii. No i zawsze jak wytkniesz mu błędy w rozumowaniu to okazuje się, że nie zrozumiałeś Objawienia, które ci przestawił, bo nie rozumiesz podstawowych pojęć, których używa, bo masz umysł skażony komunistyczną (ewentualnie socjalistyczną) schizmą.
Innym zagadnieniem jest poziom dyskusji, Robert Zawecki (z którym nota bene krów nie pasłem) Grzegorza Napieralskiego zna od przedszkola (www.racjonalista.pl/forum.php/s,195266#w202905). Nie wiem jak innym ale mnie ten poziom dyskusji nie bawi.
I na koniec, myślę że dla Grzegorza, Roberta Zaweckiego i innych wyznawców Friedmana wszyscy pozostali są lewakami bo na lewo od nich jest ściana, która jest na prawo od PO.
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Fijor pisze bzdury już w 4. akapicie artykułu, do komentarzy którego kolega zamieścił link. Potem "tutejszy guru" delikatnie zaczął wytykać mu zbyt daleko idące wnioski i Fijor z właściwym sobie poziomem odniósł się do krytyki.
>4.akapit:
Gdyby budowa huty czy portu była naprawdę opłacalna ekonomicznie i tworzyła miejsca pracy, powiększając majątek narodowy, nie trzeba by do tego zmuszać państwa. Wziąłby się za nią sektor prywatny upatrując w niej okazji do powiększenia swojego (a więc i wspólnego) majątku. Państwo bierze się tylko za takie inwestycje, których sektor prywatny zbudować nie chce. A nie chce, bo nie ma zamiaru tracić pieniędzy. I tu dochodzimy do fundamentalnej sprawy, jaką jest kwestia odpowiedzialności ekonomicznej czyli rachunku zysków i strat.

   Możesz jakoś uzasadnić swoje twierdzenie, jakoby powyższy akapit był bzdurą? Twój post jest spory, ale trudno w nim odnaleźć merytoryczny argument.

>Z przykrością stwierdzam, że świadomość posiadania jedynej prawdy objawionej przez Miltona Friedmana, powoduje że na każdą próbę krytyki waszej religii reagujecie jak rasowi Świadkowie Jehowy: agresją i wyzwiskami.
   Tak się składa, że nie jestem fanem M.Friedmana, ale staram się dbać o kulturę dyskusji, więc wskaż kto i gdzie obrzucał wyzwiskami.

>Innym zagadnieniem jest poziom dyskusji, Robert Zawecki (z którym nota bene krów nie pasłem) Grzegorza Napieralskiego zna od przedszkola (www.racjonalista.pl/forum.php/s,195266#w202905). Nie wiem jak innym ale mnie ten poziom dyskusji nie bawi.
   Jeśli już to tak Ciebie nurtuje, to nie znam Grzegorza Napieralskiego od przedszkola, ale z 10-15 lat już będzie. Grzesiu/ Grzesiek przylgnęło do niego od czasu, kiedy jego ojciec przed laty prowadzał go na zebrania partyjne. Tatuś był etatowym lektorem KW PZPR w Szczecinie.

>I na koniec, myślę że dla Grzegorza, Roberta Zaweckiego i innych wyznawców Friedmana wszyscy pozostali są lewakami bo na lewo od nich jest ściana, która jest na prawo od PO.
   Jeśli uważasz, że na prawo od PO jest ściana, to niestety cierpisz na astygmatyzm polityczny.
01-05-2009 11:21 
 Ocena 1 na 1
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Fijor pisze bzdury już w 4. akapicie artykułu, do komentarzy którego kolega zamieścił link. Potem "tutejszy guru" delikatnie zaczął wytykać mu zbyt daleko idące wnioski i Fijor z właściwym sobie poziomem odniósł się do krytyki.
>>4.akapit:
Gdyby budowa huty czy portu była naprawdę opłacalna ekonomicznie i tworzyła miejsca pracy, powiększając majątek narodowy, nie trzeba by do tego zmuszać państwa. Wziąłby się za nią sektor prywatny upatrując w niej okazji do powiększenia swojego (a więc i wspólnego) majątku. Państwo bierze się tylko za takie inwestycje, których sektor prywatny zbudować nie chce. A nie chce, bo nie ma zamiaru tracić pieniędzy. I tu dochodzimy do fundamentalnej sprawy, jaką jest kwestia odpowiedzialności ekonomicznej czyli rachunku zysków i strat.

>   Możesz jakoś uzasadnić swoje twierdzenie, jakoby powyższy akapit był bzdurą?
Największym obciążeniem przedwojennej gospodarki Polski był port w Gdyni.

Twój post jest spory, ale trudno w nim odnaleźć merytoryczny argument.
>>Z przykrością stwierdzam, że świadomość posiadania jedynej prawdy objawionej przez Miltona Friedmana, powoduje że na każdą próbę krytyki waszej religii reagujecie jak rasowi Świadkowie Jehowy: agresją i wyzwiskami.
>   Tak się składa, że nie jestem fanem M.Friedmana, ale staram się dbać o kulturę dyskusji, więc wskaż kto i gdzie obrzucał wyzwiskami.
Proponuję przeczytać cały post.
>>Innym zagadnieniem jest poziom dyskusji, Robert Zawecki (z którym nota bene krów nie pasłem) Grzegorza Napieralskiego zna od przedszkola (www.racjonalista.pl/forum.php/s,195266#w202905). Nie wiem jak innym ale mnie ten poziom dyskusji nie bawi.
>   Jeśli już to tak Ciebie nurtuje, to nie znam Grzegorza Napieralskiego od przedszkola, ale z 10-15 lat już będzie. Grzesiu/ Grzesiek przylgnęło do niego od czasu, kiedy jego ojciec przed laty prowadzał go na zebrania partyjne. Tatuś był etatowym lektorem KW PZPR w Szczecinie.
Jak wspomniałem krów z tobą nie pasałem. Używanie formy "Grzesiu" oczywiście pozwala zachować odpowiedni poziom dyskusji. Właściwy dla ciebie. Brakuje tylko emotikon i wstawek typu "hehe".

>>I na koniec, myślę że dla Grzegorza, Roberta Zaweckiego i innych wyznawców Friedmana wszyscy pozostali są lewakami bo na lewo od nich jest ściana, która jest na prawo od PO.
>   Jeśli uważasz, że na prawo od PO jest ściana, to niestety cierpisz na astygmatyzm polityczny.
Jakbyś przeczytał ze zrozumieniem to zauważyłbyś, że napisałem, że idąc na prawo mamy PO, mur, ty i Friedman.

Jeżeli zaś chodzi o merytoryczność, to czy pamiętasz wątek o głodzie, gdzie zarzuciłeś mi, że opisałem klęskę głodu w Irlandii w XIX i XVIII wieku ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,200721#w201432)? Nie odniosłeś się jakoś do tego, że "wolnorynkowe" podejście rządu brytyjskiego w XIX wieku ściągnęło na Irlandię głód, który zdepopulował wyspę, czego uniknięto, wcześniej, gdy na kupców rząd nałożył ograniczenia. Ty jak rozumiesz wolisz opisywać jak wspaniały będzie świat, gdy Friedman powróci w chwale i zaprowadzi na ziemi Prawdziwy Kapitalizm gdzie będzie Prawdziwy wolny Rynek i Prawdziwe Pieniądze. I opiszesz przyszłą klęską głodu, którą sprowadzi na nas Bestia Unii Europejskiej i Babilon socjalizmu.
Jak byłem młodszy, to wdałem się w dyskusję ze Świadkami Jehowy. Młody byłem i naiwny i myślałem, że oni naprawdę dyskutują o Piśmie a nie próbują wcisnąć na siłę wcisnąć swoje dyrdymały. I czytając wypowiedzi twoje czy Grzegorza mam deja vu.
I mam jeszcze jedno skojarzenie ze Świadkami Jehowy. W ich broszurach leży sobie lew z owieczką. W waszych wyobrażeniach jest szczęśliwy kapitalista i robotnik.
P.S. Ze Świadkami Jehowy już nie dyskutuję. Na twoje czy Grzegorza posty odpisuję tylko wtedy, gdy piszecie już skończone dyrdymały a dyskusji staram się unikać z powodów opisanych w moim długim poście. Boję się, że ściągniecie mnie do waszego poziomu i pokonacie doświadczeniem.
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Największym obciążeniem przedwojennej gospodarki Polski był port w Gdyni.
   I w jaki sposób zaprzecza to twierdzeniom Fijora? W żaden. Wielkie inwestycje infrastrukturalne najczęściej pozostają w gestii podmiotów publicznych, bowiem żaden podmiot prywatny nie ma wystarczających możliwości w zakresie zmian własności gruntów, a przede wszystkim takie inwestycje dla podmiotu prywatnego nie są wystarczająco opłacalne. Żebyś dobrze zrozumiał - biorąc pod uwagę wielkość potrzebnego kapitału, horyzont i ryzyko inwestycji, stopę zwrotu z tej inwestycji w stosunku do ryzyka.

>Jak wspomniałem krów z tobą nie pasałem
   Ba, nie zleciłbym Ci nawet kupna gazety w kiosku, a co dopiero wypasu krów!

>Jeżeli zaś chodzi o merytoryczność, to czy pamiętasz wątek o głodzie, gdzie zarzuciłeś mi, że opisałem klęskę głodu w Irlandii w XIX i XVIII wieku ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,200721#w201432)? Nie odniosłeś się jakoś do tego, że "wolnorynkowe" podejście rządu brytyjskiego w XIX wieku ściągnęło na Irlandię głód, który zdepopulował wyspę, czego uniknięto, wcześniej, gdy na kupców rząd nałożył ograniczenia
   Pogubiłeś się - odpowiedziałem, mój post jest poniżej Twojego.

>Ty jak rozumiesz wolisz opisywać jak wspaniały będzie świat, gdy Friedman powróci w chwale i zaprowadzi na ziemi Prawdziwy Kapitalizm gdzie będzie Prawdziwy wolny Rynek i Prawdziwe Pieniądze. I opiszesz przyszłą klęską głodu, którą sprowadzi na nas Bestia Unii Europejskiej i Babilon socjalizmu.
   Fantazja ułańska ponosi Cię w inputowaniu mi różnych rzeczy. Prawdziwe Pieniądze i M.Friedman to jednak dwie różne bajki.

>Boję się, że ściągniecie mnie do waszego poziomu i pokonacie doświadczeniem.
   Dokonałeś pięknej autoprezentacji. Bywaj w pokoju!
01-05-2009 17:35 
 Ocena 2 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Największym obciążeniem przedwojennej gospodarki Polski był port w Gdyni.
>   I w jaki sposób zaprzecza to twierdzeniom Fijora? W żaden.
Cytat z Fijora:
Cytat:
Gdyby budowa huty czy portu była naprawdę opłacalna ekonomicznie i tworzyła miejsca pracy, powiększając majątek narodowy, nie trzeba by do tego zmuszać państwa.

Więc pewnie nijak...
>Wielkie inwestycje infrastrukturalne najczęściej pozostają w gestii podmiotów publicznych, bowiem żaden podmiot prywatny nie ma wystarczających możliwości w zakresie zmian własności gruntów, a przede wszystkim takie inwestycje dla podmiotu prywatnego nie są wystarczająco opłacalne. Żebyś dobrze zrozumiał - biorąc pod uwagę wielkość potrzebnego kapitału, horyzont i ryzyko inwestycji, stopę zwrotu z tej inwestycji w stosunku do ryzyka.
Bla, bla, bla. Przecież państwo nie może brać udziału w gospodarce bo zaburza wolny rynek...
I tak dalej, i tak dalej. Można palcem pokazywać błędy w rozumowaniu, w faktach... I jakbyś ze Świadkiem Jehowy o religii rozmawiał.

>>Jak wspomniałem krów z tobą nie pasałem
>   Ba, nie zleciłbym Ci nawet kupna gazety w kiosku, a co dopiero wypasu krów!
jesteś odporny na aluzje jak kochanek, którego mąż wyrzucał oknem. Nie oczekuję jednak kultury osobistej od kogoś kto etykietuje ludzi jako "tutejszych guru", "Grzesiów" etc. Jesteś równie odporny na uwagi dotyczące kultury osobistej co na argumenty merytoryczne.

>>Jeżeli zaś chodzi o merytoryczność, to czy pamiętasz wątek o głodzie, gdzie zarzuciłeś mi, że opisałem klęskę głodu w Irlandii w XIX i XVIII wieku ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,200721#w201432)? Nie odniosłeś się jakoś do tego, że "wolnorynkowe" podejście rządu brytyjskiego w XIX wieku ściągnęło na Irlandię głód, który zdepopulował wyspę, czego uniknięto, wcześniej, gdy na kupców rząd nałożył ograniczenia
>   Pogubiłeś się - odpowiedziałem, mój post jest poniżej Twojego.
Nie, nie pogubiłem się. Może moja przeglądarka przekłamuje, ale jakoś nie widzę żadnego odniesienia do mojego tekstu w tekście przez ciebie przywoływanym.

>>Ty jak rozumiesz wolisz opisywać jak wspaniały będzie świat, gdy Friedman powróci w chwale i zaprowadzi na ziemi Prawdziwy Kapitalizm gdzie będzie Prawdziwy wolny Rynek i Prawdziwe Pieniądze. I opiszesz przyszłą klęską głodu, którą sprowadzi na nas Bestia Unii Europejskiej i Babilon socjalizmu.
>   Fantazja ułańska ponosi Cię w inputowaniu mi różnych rzeczy. Prawdziwe Pieniądze i M.Friedman to jednak dwie różne bajki.
>>Boję się, że ściągniecie mnie do waszego poziomu i pokonacie doświadczeniem.
>   Dokonałeś pięknej autoprezentacji. Bywaj w pokoju!
>
Amen.

P.S. "Inputowanie" to też jakiś termin Friedmanologiczny?
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Więc pewnie nijak...
   W tym właśnie rzecz!

>Bla, bla, bla. Przecież państwo nie może brać udziału w gospodarce bo zaburza wolny rynek...
>I tak dalej, i tak dalej. Można palcem pokazywać błędy w rozumowaniu, w faktach...
   Nie znajdujesz żadnych faktów. Nie znajdujesz błędów. Nie znajdujesz argumentów na obronę swoich tez, więc starasz się atakować interlokutora. Możesz sobie wierzyć w co tam chcesz. Nie mam misji nawracania.
01-05-2009 21:13 
 Ocena 2 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Więc pewnie nijak...
>   W tym właśnie rzecz!
O to, to, to!
W tym rzecz!
Ogarnijmy trochę "dyskusję":
1. Fijor napisał był:
Cytat:
Gdyby budowa huty czy portu była naprawdę opłacalna ekonomicznie i tworzyła miejsca pracy, powiększając majątek narodowy, nie trzeba by do tego zmuszać państwa. Wziąłby się za nią sektor prywatny upatrując w niej okazji do powiększenia swojego (a więc i wspólnego) majątku. Państwo bierze się tylko za takie inwestycje, których sektor prywatny zbudować nie chce. A nie chce, bo nie ma zamiaru tracić pieniędzy. I tu dochodzimy do fundamentalnej sprawy, jaką jest kwestia odpowiedzialności ekonomicznej czyli rachunku zysków i strat.

Co zresztą cytował Zawecki.
2. Przed drugą wojną światową sektor prywatny nie zbudował portu, więc zgodnie z tezą Fijora, byłą to instytucja nieopłacalna ekonomicznie (p->q <=> ~q->~p). Budowa portu w Gdyni byłą więc wedle tej opinii nieopłacalną ekonomicznie fanaberią sanacji.
3. Z kursu historii wiem, że to nieprawda.
4. Fijor pisze bzdury.
QED
Podobnie ma się sprawa z COP.
No chyba że Fijorowi chodziło o taką malutka hutkę i niewielki porcik...

>>Bla, bla, bla. Przecież państwo nie może brać udziału w gospodarce bo zaburza wolny rynek...
>>I tak dalej, i tak dalej. Można palcem pokazywać błędy w rozumowaniu, w faktach...
>   Nie znajdujesz żadnych faktów. Nie znajdujesz błędów. Nie znajdujesz argumentów na obronę swoich tez, więc starasz się atakować interlokutora. Możesz sobie wierzyć w co tam chcesz. Nie mam misji nawracania.
>
Błędy, fakty, argumenty wyżej. Będę dozgonnie wdzięczny za wskazanie mi, gdzie ustosunkowano się do sprawy głodu w Irlandii i interwencji państwa w wolny rynek podczas tego głodu.

I mam prośbę do administracji portalu. Żeby skomentować artykuł na portalu trzeba sie wykazać znajomością arytmetyki. Może wprowadzić przy rejestracji użytkowników forum prosty test na czytanie ze zrozumieniem?
Robert Zawecki (4718 punktów)
>1. Fijor napisał był:
> Cytat:
Gdyby budowa huty czy portu była naprawdę opłacalna ekonomicznie i tworzyła miejsca pracy, powiększając majątek narodowy, nie trzeba by do tego zmuszać państwa. Wziąłby się za nią sektor prywatny upatrując w niej okazji do powiększenia swojego (a więc i wspólnego) majątku. Państwo bierze się tylko za takie inwestycje, których sektor prywatny zbudować nie chce. A nie chce, bo nie ma zamiaru tracić pieniędzy. I tu dochodzimy do fundamentalnej sprawy, jaką jest kwestia odpowiedzialności ekonomicznej czyli rachunku zysków i strat.
Co zresztą cytował Zawecki.

>2. Przed drugą wojną światową sektor prywatny nie zbudował portu, więc zgodnie z tezą Fijora, byłą to instytucja nieopłacalna ekonomicznie (p->q <=> ~q->~p). Budowa portu w Gdyni byłą więc wedle tej opinii nieopłacalną ekonomicznie fanaberią sanacji.
>3. Z kursu historii wiem, że to nieprawda.
   Dowiodłeś, że dla sanacji budowa portu była opłacalna i to prawda. Natomiast nie dowiodłeś, że byłaby opłacalna dla inwestorów prywatnych. Tym samym nie dowiodłeś nieprawdziwości twierdzeń Fijora.
   Zostawmy Fijora, bo nie jest tu najważniejszy. Nie dostrzegasz pewnego niuansu i dlatego trudno Ci zaakceptować błędność swoich wniosków. Sprawa jest ważna, wręcz fundamentalna i ogólna, więc chciałbym ją szerzej naświetlić. Jutro założę wątek na temat portu w Gdyni i tam będzie odpowiedź wraz z wyliczeniami. Tytułem wstępu - staranie się o zajście w ciążę nie jest jednakowo opłacalne w przypadku starań kobiety i starań mężczyzny.

>Będę dozgonnie wdzięczny za wskazanie mi, gdzie ustosunkowano się do sprawy głodu w Irlandii i interwencji państwa w wolny rynek podczas tego głodu.
1. www.racjonalista.pl/forum.php/s,200721#w201474
2. Brak Twojej bezpośredniej odpowiedzi, a pośrednia poniżej.
3. www.racjonalista.pl/forum.php/s,200721#w201582
4. www.racjonalista.pl/forum.php/s,200721#w201585
Istnieje też możliwość, że nabuko coś komuś usunął, bo informował o tym.

>I mam prośbę do administracji portalu. Żeby skomentować artykuł na portalu trzeba sie wykazać znajomością arytmetyki. Może wprowadzić przy rejestracji użytkowników forum prosty test na czytanie ze zrozumieniem?
   Jestem jak najbardziej za i dołączam propozycję testu okulistycznego.
02-05-2009 10:38 
 Ocena 2 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)

>   Dowiodłeś, że dla sanacji budowa portu była opłacalna i to prawda. Natomiast nie dowiodłeś, że byłaby opłacalna dla inwestorów prywatnych. Tym samym nie dowiodłeś nieprawdziwości twierdzeń Fijora.

Brawa dla tego pana!
Tyle czasu raczył nas opowieściami jak to państwo jest nieefektywne ekonomicznie w odróżnieniu od prywatnego sektora a teraz sam domaga się dowodu, że tak jest. Co oczywiście utwierdza mnie w przekonaniu, że jego poglądy na gospodarkę do zestaw prawd podawanych do wierzenia przez neoliberałów, mający takie sobie odbicie w rzeczywistości.

I jeszcze jedno. Cały artykuł Fijora jest o tym, że państwo nie powinno budować portów ani niczego innego (www.racjonalista.pl/kk.php/s,3802/i,58). Wyciągnięty przeze mnie akapit jest po prostu pierwszą rażącą bzdurą w tekście. Rażącą zwłaszcza dla kogoś jako tako znającego historię międzywojnia i budowę portu w Gdyni i COP.

Zawecki broni go tak:
Cytat:
Wielkie inwestycje infrastrukturalne najczęściej pozostają w gestii podmiotów publicznych, bowiem żaden podmiot prywatny nie ma wystarczających możliwości w zakresie zmian własności gruntów, a przede wszystkim takie inwestycje dla podmiotu prywatnego nie są wystarczająco opłacalne.

To znaczy, że Zawecki dzielnie broni tez, z którymi się nie zgadza. Brawa dla tego pana! Fijor to pewnie takie ichnie guru, którego trzeba bronić, nawet wtedy gdy sami uważamy, że stawia błędne tezy.
Ja jednak uważam, że Amicus Plato sed magis amica veritas.
I jeszcze jedna, zasadnicza, uwaga:
Na ocenę bzdurności tez Fijora nijak nie wpływają luźne uwagi Zaweckiego. Wystarczą tekst i fakty.

>   Zostawmy Fijora, bo nie jest tu najważniejszy.
Oczywiście. Zostawmy Fijora, bo dyskusja jest Zaweckiemu nie na rękę.

Płynnie zmieniamy temat dyskusji (standardowe zachowanie Świadka Jehowy przypartego do muru):
>Nie dostrzegasz pewnego niuansu i dlatego trudno Ci zaakceptować błędność swoich wniosków. Sprawa jest ważna, wręcz fundamentalna i ogólna, więc chciałbym ją szerzej naświetlić. Jutro założę wątek na temat portu w Gdyni i tam będzie odpowiedź wraz z wyliczeniami. Tytułem wstępu - staranie się o zajście w ciążę nie jest jednakowo opłacalne w przypadku starań kobiety i starań mężczyzny.
Podoba mi się płynne przejście do prokreacji. Może sobie Zawecki zakładać tyle wątków ile chce. Nie jestem zainteresowany jego rewelacjami. O czym pisałem wcześniej. Dyskusja z nim o gospodarce jest tak samo bezcelowa jak dyskusja ze Świadkami Jehowy o religii.

>>Będę dozgonnie wdzięczny za wskazanie mi, gdzie ustosunkowano się do sprawy głodu w Irlandii i interwencji państwa w wolny rynek podczas tego głodu.
>1. www.racjonalista.pl/forum.php/s,200721#w201474
>2. Brak Twojej bezpośredniej odpowiedzi, a pośrednia poniżej.
>3. www.racjonalista.pl/forum.php/s,200721#w201582
>4. www.racjonalista.pl/forum.php/s,200721#w201585
Może ktoś mi napisać, gdzie Zawecki pisze coś o Irlandii. A zwłaszcza gdzie ustosunkowuje się do tego, że głód nie był wynikiem samej zarazy ziemniaczanej, ale wynikiem działania wolnego rynku i braku interwencji rządu w tez rynek?
>Istnieje też możliwość, że nabuko coś komuś usunął, bo informował o tym.
A to niedobry nabuko!

>>I mam prośbę do administracji portalu. Żeby skomentować artykuł na portalu trzeba sie wykazać znajomością arytmetyki. Może wprowadzić przy rejestracji użytkowników forum prosty test na czytanie ze zrozumieniem?
>   Jestem jak najbardziej za i dołączam propozycję testu okulistycznego.
>
Widzę, że karpie dalej chcą przyspieszenie świąt Bożego Narodzenia.
02-05-2009 11:12 
 Ocena-1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Co oczywiście utwierdza mnie w przekonaniu...
   Utwierdzasz się w przekonaniu, bowiem pozostajesz ślepy i głuchy na rzeczy, które piszę. Napisałem A, czytasz B - czas do okulisty! Nie dostrzegasz oczywistych spraw albo z powodu ekstremalnego zaślepienia ideologią, albo z powodu braku elementarnej wiedzy z zakresu prostego rachunku ekonomicznego.

>Zostawmy Fijora, bo dyskusja jest Zaweckiemu nie na rękę.


02-05-2009 17:58 
 Ocena 2 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Co oczywiście utwierdza mnie w przekonaniu...
>   Utwierdzasz się w przekonaniu, bowiem pozostajesz ślepy i głuchy na rzeczy, które piszę. Napisałem A, czytasz B - czas do okulisty! Nie dostrzegasz oczywistych spraw albo z powodu ekstremalnego zaślepienia ideologią, albo z powodu braku elementarnej wiedzy z zakresu prostego rachunku ekonomicznego.
>>Zostawmy Fijora, bo dyskusja jest Zaweckiemu nie na rękę.
>
>
>
Odpowiedziałbym na poziomie Zawckiego, ale administracja nie przewidziała emotikony opadających rąk...
Tak kończą się dyskusje ze Świadkami Jehowy.
01-05-2009 18:50 
 Ocena 2 na 2
jarcio (1198 punktów)
>Z przykrością stwierdzam, że świadomość posiadania jedynej prawdy objawionej przez Miltona Friedmana, powoduje że na każdą próbę krytyki waszej religii reagujecie jak rasowi Świadkowie Jehowy: agresją i wyzwiskami.

Ja nie wiem co do tego wszystkiego ma Milton Friedman. Oczywiście był liberałem, ale jednym z wielu i przykłady liberalizmu nie zawierają się w "jednej prawdzie przez niego objawionej". Fakt, że starasz się zamknąć pojęcie liberalizmu w osobie jednego człowieka dobitnie świadczy o tym, że nie wiesz czym jest liberalizm. Ja zanim zacząłem rozróżniać mentalność roszczeniową od przedsiębiorczej to najpierw czytałem Maksa Webera, a nie Miltona Friedmana.

Tak właściwie to nie wiadomo o co Tobie się rozchodzi. Poinformowałeś nas jedynie o swojej niechęci do liberalizmu i tyle.
01-05-2009 20:30 
 Ocena 2 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Z przykrością stwierdzam, że świadomość posiadania jedynej prawdy objawionej przez Miltona Friedmana, powoduje że na każdą próbę krytyki waszej religii reagujecie jak rasowi Świadkowie Jehowy: agresją i wyzwiskami.
>Ja nie wiem co do tego wszystkiego ma Milton Friedman. Oczywiście był liberałem, ale jednym z wielu i przykłady liberalizmu nie zawierają się w "jednej prawdzie przez niego objawionej". Fakt, że starasz się zamknąć pojęcie liberalizmu w osobie jednego człowieka dobitnie świadczy o tym, że nie wiesz czym jest liberalizm. Ja zanim zacząłem rozróżniać mentalność roszczeniową od przedsiębiorczej to najpierw czytałem Maksa Webera, a nie Miltona Friedmana.
Nie mam nic do Miltona Friedmana. Nie odnosiłem się w moich wypowiedziach do Friedmana tylko do nauk jego uczniów, które głoszą na tym forum. Friedmana z jego prorokami być może łączy tyle samo co Jehowę z jego świadkami. Nigdzie nie pisałem, że Friedman był prymitywnym dogmatykiem sprowadzającym gospodarkę do warzywniaka.

>Tak właściwie to nie wiadomo o co Tobie się rozchodzi. Poinformowałeś nas jedynie o swojej niechęci do liberalizmu i tyle.
Faktycznie nie wiesz o co mi chodzi. Poinformowałem was jedynie o mojej niechęci do dogmatyzmu. Wszystko jedno czy chodzi o Świadków Jehowy czy o Grzegorza z Zaweckim. A doktryna o której mówisz to neoliberalizm.
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Widzisz Jarcio, neo i wszystko jasne.
Robert Zawecki (4718 punktów)
W pierwszym linku w dwóch pierwszych zdaniach pada hasło neoliberalizm, więc nie było powodu tego czytać. Na temat "neoliberalizm <--> lewactwo" dyskutowaliśmy tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,192864#w193069
Drugi link potwierdził moje obawy.

Racjonalista faktycznie jest zdominowany przez lewicowe postrzeganie świata. Na szczęście, w dziale ekonomicznym forum, proporcje są bardziej zrównoważone. Nie zabiegałbym o większą liczbę artykułów w portalu - takie są do poczytania w specjalistycznych serwisach i nie ma potrzeby dublowania tych kwestii.
01-04-2009 15:56 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>W pierwszym linku w dwóch pierwszych zdaniach pada hasło neoliberalizm, więc nie było powodu tego czytać. Na temat "neoliberalizm <--> lewactwo" dyskutowaliśmy tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,192864#w193069
>Drugi link potwierdził moje obawy.
>Racjonalista faktycznie jest zdominowany przez lewicowe postrzeganie świata. Na szczęście, w dziale ekonomicznym forum, proporcje są bardziej zrównoważone. Nie zabiegałbym o większą liczbę artykułów w portalu - takie są do poczytania w specjalistycznych serwisach i nie ma potrzeby dublowania tych kwestii.
>

Ale jeśli autor wątku uważa temat za "niedopieszczony", przecież może artykuł napisać. Ciekawy, poprawny merytorycznie i sprawny językowo artykuł zawsze chyba znajdzie tu miejsce dla siebie
01-04-2009 21:40 
 Ocena 2 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Ale jeśli autor wątku uważa temat za "niedopieszczony", przecież może artykuł napisać. Ciekawy, poprawny merytorycznie i sprawny językowo artykuł zawsze chyba znajdzie tu miejsce dla siebie
Czy artykuł zaakceptuje rada starszych, to tego nie wiem. Skoro ostatni forumowy publicysta liberalny został brutalnie i niezbyt merytorycznie zaszczuty, to może wolność niejedno ma imię?

Póki co, można publikować w dziale ekonomicznym - chętnie przeczytam, słabe elementy skrytykuję, a dobrych będę bronić przed antyliberalną nagonką.
27-04-2009 14:36 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>>Ale jeśli autor wątku uważa temat za "niedopieszczony", przecież może artykuł napisać. Ciekawy, poprawny merytorycznie i sprawny językowo artykuł zawsze chyba znajdzie tu miejsce dla siebie
>Czy artykuł zaakceptuje rada starszych, to tego nie wiem. Skoro ostatni forumowy publicysta liberalny został brutalnie i niezbyt merytorycznie zaszczuty, to może wolność niejedno ma imię?
>Póki co, można publikować w dziale ekonomicznym - chętnie przeczytam, słabe elementy skrytykuję, a dobrych będę bronić przed antyliberalną nagonką.
>
Z ciekawości zajrzałam. I cóż zobaczyłam? W odpowiedzi na krytykę Pana Koraszewskiego (nie wnikam, czy zasłużoną, czy zasadną, czy poprawną) Pan Fijor rozwarł pysk. Zamiast spokojnie wytłumaczyć krytykom, dlaczego nie mają racji, niemal od idiotów im nawrzucał. To ja się nie dziwię, że go za drzwi wystawili.
27-04-2009 15:39 
 Ocena 3 na 3
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
To prawda trochę się panowie zacietrzewili. Ale od wieków Polska cietrzewiem stoi.
Dlatego mamy to co mamy.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
03-05-2009 16:04 
 Ocena-1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>To prawda trochę się panowie zacietrzewili. Ale od wieków Polska cietrzewiem stoi.

W takim razie długo nie postoi, cietrzew zagrożony wymarciem jest.
27-04-2009 15:39 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Z ciekawości zajrzałam. I cóż zobaczyłam? W odpowiedzi na krytykę Pana Koraszewskiego (nie wnikam, czy zasłużoną, czy zasadną, czy poprawną) Pan Fijor rozwarł pysk. Zamiast spokojnie wytłumaczyć krytykom, dlaczego nie mają racji, niemal od idiotów im nawrzucał. To ja się nie dziwię, że go za drzwi wystawili.
   To był tylko ostatni akt tamtego dramatu. Do marksistów nic nie jest w stanie dotrzeć, oni są zaprogramowani intelektualnie jeszcze lepiej niż ortodoksi religijni. W sumie to to samo, bowiem obiekt wierzeń jest równie absurdalny.

   Problem ma charakter szerszy - tak już jest, że najwięcej ateistów jest w kręgach lewicy. Prawica przeciw komunie niestety związała się z KK, więc prawicowych ateistów jest jak na lekarstwo. W 2004r. postanowiono, że Racjonalista musi być marksistą, w ostateczności socjaldemokratą. A osoby mające inny światopogląd po prostu wyeliminowano, zresztą zgodnie z marksistowską tradycją. Przeciw każdemu można tak poprowadzić dyskusję, że się ugotuje i eksploduje. PSR zamknął się na inne opcje polityczne i niech im tam będzie. Nie czuję w sobie misji szerzenia wiedzy ekonomicznej jaką ma Pan Fijor, zresztą jedyny w Polsce wydawca zagranicznych klasycznych wydawnictw ekonomicznych = wróg klasowy.
27-04-2009 16:08 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Szkoda, że widzisz to tak pesymistycznie.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Fajnie by było gdybyś napisał artykuł coś w rodzaju "dlaczego liberalizm gospodarczy jest racjonalny".
Specjalnie pod tym kątem napisany aby z góry uciąć pewne nieporozumienia i błędy w rozumowaniu lewicowych racjonalistów.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
27-04-2009 16:13 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Fajnie by było gdybyś napisał artykuł coś w rodzaju "dlaczego liberalizm gospodarczy jest racjonalny".
   Artykuły zostawmy tutejszej elicie. Zwłaszcza, że ich pisanie nie kręci mnie już tak jak kiedyś. Poza tym "liberalizm" odrzuciliby bez czytania. Mam nieco inny pomysł - pokazanie błędów marksizmu na poziomie matematyki szkoły podstawowej, w sposób przystępny dla prawie każdego. Postaram się napisać w przyszły weekend i dać w dziale ekonomicznym.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Fajnie by było gdybyś napisał artykuł coś w rodzaju "dlaczego liberalizm gospodarczy jest racjonalny".
>   Artykuły zostawmy tutejszej elicie. Zwłaszcza, że ich pisanie nie kręci mnie już tak jak kiedyś. Poza tym "liberalizm" odrzuciliby bez czytania. Mam nieco inny pomysł - pokazanie błędów marksizmu na poziomie matematyki szkoły podstawowej, w sposób przystępny dla prawie każdego. Postaram się napisać w przyszły weekend i dać w dziale ekonomicznym.
>

Brawo, dziękuję.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Adamiak (36436 punktów)
>Mam nieco inny pomysł - pokazanie błędów marksizmu na poziomie matematyki szkoły podstawowej, w sposób przystępny dla prawie każdego. Postaram się napisać w przyszły weekend i dać w dziale ekonomicznym.

   Będzie coś dla mnie, choć wiele rzeczy znam z autopsji i trochę intuicyjnie.
03-05-2009 16:12 
 Ocena-1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>>Fajnie by było gdybyś napisał artykuł coś w rodzaju "dlaczego liberalizm gospodarczy jest racjonalny".
>   Artykuły zostawmy tutejszej elicie. Zwłaszcza, że ich pisanie nie kręci mnie już tak jak kiedyś. Poza tym "liberalizm" odrzuciliby bez czytania. Mam nieco inny pomysł - pokazanie błędów marksizmu na poziomie matematyki szkoły podstawowej, w sposób przystępny dla prawie każdego. Postaram się napisać w przyszły weekend i dać w dziale ekonomicznym.

Na prawdę nie trzeba. Znacznie lepsze obalenie marksizmu, ściśle jego historycystycznego a więc nie tylko ekonomicznego aspektu, dał Popper w "Społeczeństwie otwartym" i "Nędzy historycyzmu".
Widzisz, problem w tym, że główna teza ortodoksyjnego neoliberalizmu "jak najmniej państwa" jest zwyczajnie głupia. Nie tylko portów może się nie opłacać żadnemu przedsiębiorcy budować. Nieopłacalne może tez być na przykład walczenie ze skutkami klęsk żywiołowych - efekty prywatyzacji służb za to odpowiedzialnych w USA widzieliśmy w nowym Orleanie. Także kwestia badań podstawowych w nauce jest dobrym przykładem gdy całkowicie wolny rynek może prowadzić do zapaści cywilizacyjnej.
A z uwag ogólniejszych - co to za dziecinada z upartym utożsamianiem współczesnej lewicowości z marksizmem?
03-05-2009 20:59 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>A z uwag ogólniejszych - co to za dziecinada z upartym utożsamianiem współczesnej lewicowości z marksizmem?

A kto jest wyznacznikiem współczesnej lewicowości? Dla niektórych SLD to straszna lewica, a dla np. Ikonowicza, SLD to neoliberałowie i prawica.

:>

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Sylwek (15472 punktów)
>A kto jest wyznacznikiem współczesnej lewicowości? Dla niektórych SLD to straszna lewica, a dla np. Ikonowicza, SLD to neoliberałowie i prawica.

Dobre pytanie. Panów Milera i popłuczyny po nim w rodzaju Olejniczaka odstawmy na bok bo wypada tylko pochylić głowę ze smutkiem kiedy się o nich pomyśli. Bardziej przeraża mnie "yntelektualna, nowa lewica" ze środowiska Krytyki Politycznej. Powiem tak, są tacy lewicowi autorzy jak Popper czy Chomsky i tacy jak Lacan i Žižek. KP zdaje mi się wybrała tych drugich i dla mnie to wystarczy za wszystko co jeszcze mogą powiedzieć/zrobić.
Mariusz Pracki (436 punktów)
>czy
>zauważyliście szanowni forumowicze, że na racjonaliście, NIE MA ARTYKUŁÓW o poglądach na gospodarkę
>innych niż lewicowe ?

Obecna sytuacja gospodarki światowej i działania podejmowane przeciwko kryzysowi pokazują, że to jednak socjaliści mają rację


www.moherowo.pl
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>czy
>>zauważyliście szanowni forumowicze, że na racjonaliście, NIE MA ARTYKUŁÓW o poglądach na gospodarkę
>>innych niż lewicowe ?
>Obecna sytuacja gospodarki światowej i działania podejmowane przeciwko kryzysowi pokazują, że to jednak socjaliści mają rację
>
www.moherowo.pl


Nic takiego nie pokazują.

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
27-04-2009 15:46 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Obecna sytuacja gospodarki światowej i działania podejmowane przeciwko kryzysowi pokazują, że to jednak socjaliści mają rację
   Jedyna rzecz, która się pokazuje podczas kryzysu, to lewactwo. Socjalizm już był i do dziś nie możemy wydobyć się z tej biedy. Tęskno Ci? Tow. Kim Ir Sen przyjmie Cię z otwartymi ramionami, może nawet przyzna dodatkowe 100gram chleba na dzień.
27-04-2009 15:57 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Obecna sytuacja gospodarki światowej i działania podejmowane przeciwko kryzysowi pokazują, że to jednak socjaliści mają rację
>   Jedyna rzecz, która się pokazuje podczas kryzysu, to lewactwo. Socjalizm już był i do dziś nie możemy wydobyć się z tej biedy. Tęskno Ci? Tow. Kim Ir Sen przyjmie Cię z otwartymi ramionami, może nawet przyzna dodatkowe 100gram chleba na dzień.
>

Zaraz się dowiesz, że Korea Płn. to wypaczenie socjalizmu a w prawdziwym socjalizmie wszyscy są bogaci itp.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
27-04-2009 17:01 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>>Obecna sytuacja gospodarki światowej i działania podejmowane przeciwko kryzysowi pokazują, że to jednak socjaliści mają rację
>   Jedyna rzecz, która się pokazuje podczas kryzysu, to lewactwo. Socjalizm już był i do dziś nie możemy wydobyć się z tej biedy. Tęskno Ci? Tow. Kim Ir Sen przyjmie Cię z otwartymi ramionami, może nawet przyzna dodatkowe 100gram chleba na dzień.
>
On mówi o socjalizmie, nie o ustroju Korei Północnej...
Robert Zawecki (4718 punktów)
>On mówi o socjalizmie, nie o ustroju Korei Północnej...
A w Korei Pn. nie ma socjalizmu?
27-04-2009 17:21 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>>On mówi o socjalizmie, nie o ustroju Korei Północnej...
>A w Korei Pn. nie ma socjalizmu?
>
No nie ma... Cokolwiek to jest, od zasad socjalizmu jest równie odległe, jak ja od Świadków Jehowy
Robert Zawecki (4718 punktów)
>No nie ma... Cokolwiek to jest, od zasad socjalizmu jest równie odległe, jak ja od Świadków Jehowy
To co, może kapitalizm tam mają?
Wiki:
Częścią wspólną wszystkich odmian socjalizmu jest (częściowe lub całkowite) odrzucenie idei kapitalistycznego wolnego rynku, ograniczenie własności prywatnej oraz promowanie idei sprawiedliwości społecznej

27-04-2009 18:04 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>To co, może kapitalizm tam mają?
A kto mówi, że kapitalizm?
27-04-2009 17:41 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Pracki (436 punktów)
OK jeśli to nie socjalizm to neosocjalizm, w Chinach się sprawdza nie patrząc na nazewnictwo - dla jasności mówię o gospodarce a nie o ustroju, proszę tego nie mylić. Jak inaczej nazwać nacjonalizację banków, wspieranie prywatnych korporacji rządowymi pieniędzmi, no jak? Marks i Engels się w grobach kulają ze śmiechu i szepczą pod nosem: A nie mówiliśmy?


www.moherowo.pl
27-04-2009 20:25 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>OK jeśli to nie socjalizm to neosocjalizm, w Chinach się sprawdza nie patrząc na nazewnictwo - dla jasności mówię o gospodarce a nie o ustroju, proszę tego nie mylić.

Sęk w tym że gospodarki socjalistycznej nie da się wprowadzić inaczej jak przez zamordyzm. Im mniej zamordyzmu tym mniej socjalizmu.

> Jak inaczej nazwać nacjonalizację banków, wspieranie prywatnych korporacji rządowymi pieniędzmi, no jak?

Socjalizm. To błąd jest oczywiście.

> Marks i Engels się w grobach kulają ze śmiechu i szepczą pod nosem: A nie mówiliśmy?

Oni nie żyją!

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Robert Zawecki (4718 punktów)
Do awitu

>Robercie
   Liczę na ciekawą dyskusję, konfrontację politologii z ekonomią. Może założysz jakiś wątek, w którym będziemy dowodzić, że prawica nie jest prawicą, bo jest lewicą?

>jako politologa
   Politologię zostawiam politykierom w rodzaju Grzesia Napieralskiego i jego klonom. Wolę poruszać się w obszarze realnej ekonomii, gdzie sprawy są konkretne: albo dominujący jest mechanizm wolnorynkowy, albo go nie ma i jest gospodarka regulowana, czytaj socjalistyczna.

>krytykę socjalizmu sprowadza się do argumentu
   Grzegorz założył w tym dziale kilka wątków na temat różnych systemów gospodarczych, w tym socjalizmu. Prawie nikt nie podjął merytorycznej dyskusji. A wciąż czekamy i zapraszamy.

>"to jedz do Korei lub na Kubę"
   Jakie hasło taki odzew.

>jak słyszę, hasła: lewica
   Na gruncie ekonomii sprawa jest prosta. Lewicę reprezentuje PiS i SLD, centrum PO i trochę PSL, a prawicy w parlamencie brak.

>Polak uważa, że się zna na polityce i ekonomii
   Mam trzy studia i ponad 20 lat praktyki, a dalej komuchy mówią mi, że jestem głupi. Cóż, widać nie każdy jest wystarczająco pojętny.

>liberalizm nie jest prawicowy
   Ale już neoliberalizm to wprost kwintesencja najobrzydliwszej prawicowości, prawda?
27-04-2009 20:32 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)

>   Liczę na ciekawą dyskusję, konfrontację politologii z ekonomią. Może założysz jakiś wątek, w którym będziemy dowodzić, że prawica nie jest prawicą, bo jest lewicą?

Już było kilka takich wątków, okazało się, że dla większości nie ma znaczenia czy mówią o systemie politycznym czy gospodarczym. Mylą pojęcia i myślą jedynie dwubiegunowo. Wszystko co zgodne z ich poglądem jest dobre, co odległe złe.

Jakoś nie umiem sobie wyobrazić konfrontacji politologii i ekonomi, bo to dziedziny nauk społecznych i wzajemnie się dopełniają, przenikają. Nie rozumiejąc mechanizmów gospodarczych, nie zrozumiesz politycznych i odwrotnie.

>   Politologię zostawiam politykierom w rodzaju Grzesia Napieralskiego i jego klonom. Wolę poruszać się w obszarze realnej ekonomii, gdzie sprawy są konkretne: albo dominujący jest mechanizm wolnorynkowy, albo go nie ma i jest gospodarka regulowana, czytaj socjalistyczna.

Szkoda, bo ja wolę politykom zostawić politykę, politologią wolę jak się zajmują ludzie do tego przygotowani. Tak samo jak wolę by za analizy ekonomiczne brali się ekonomiści, a nie panie z okienka kasowego. I mylisz się, że możliwe są tylko te dwie drogi, jest jeszcze kilka innych możliwości, stanów pośrednich lub alternatywnych. Skupiając się jedynie na wyborze albo wolny rynek w obecnej formie, albo gospodarka regulowana, przyjmujesz sytuacje zastaną, z jej zaletami ale i wadami, nie próbując usunąć wad.

>>krytykę socjalizmu sprowadza się do argumentu
>   Grzegorz założył w tym dziale kilka wątków na temat różnych systemów gospodarczych, w tym socjalizmu. Prawie nikt nie podjął merytorycznej dyskusji. A wciąż czekamy i zapraszamy.

Na tym forum brałam udział w 2 czy 3 dyskusjach o tej tematyce, były jałowe, sprowadzały się do obrony własnych poglądów politycznych a nie merytorycznej dyskusji. Problem polega na tym, że trudno liberałowi dostrzec, że liberalizm nie jest lekarstwem na wszystko, a socjaliście, że socjalizm nie zawsze się sprawdza. Poglądy polityczne mają podobne podłożę co religijne. Są poglądami, a nie fachowymi analizami.

>   Na gruncie ekonomii sprawa jest prosta. Lewicę reprezentuje PiS i SLD, centrum PO i trochę PSL, a prawicy w parlamencie brak.

Nie jest tak prosta, ponieważ żadna z tych partii nie reprezentuje czystych poglądów, a do dziwnych zlepków dorzuca się jeszcze populistyczne postulaty. Próbujesz przekalkować teoretyczny liniowy podział na żywą scenę polityczną. Dodatkowo skoro mówimy o ekonomi, Polski nie można analizować jak zamkniętej całości, ponieważ sytuacja w kraju zależna jest od sytuacji sąsiadów, partnerów gospodarczych i szeroko rozumianych międzynarodowych stosunków gospodarczych. Poglądy, postulaty polityczne zmieniają się i dostosowują się do zaistniałej sytuacji. Nie pozostają czysto lewicowe, prawicowe czy centrowe.

>>Polak uważa, że się zna na polityce i ekonomii
>   Mam trzy studia i ponad 20 lat praktyki, a dalej komuchy mówią mi, że jestem głupi. Cóż, widać nie każdy jest wystarczająco pojętny.

trzy studia? Przepraszam ale nie wiem jak grzecznie zapytać, więc zapytam wprost. Trzy lata studiów, czy trzy ukończone kierunki studiów? Wiesz ilość, nic nie mówi, wszak mogą być to studia na wydziale filologicznym czy artystycznym. I troszkę mnie dziwi, że ktoś kto sugeruje, że zajmuje się 20 lat zagadnieniami ekonomicznymi tak łatwo myli politologię z polityką.

>>liberalizm nie jest prawicowy
>   Ale już neoliberalizm to wprost kwintesencja najobrzydliwszej prawicowości, prawda?

Doznania estetyczne niewiele znaczą w polityce, poza np estetyką klipów wyborczych. Rozumiem że próbujesz moje poglądy umieścić po stronie antyliberałów. Mylisz się. Nie należę ani do zwolenników socjalizmu, ani liberalizmu. Dodatkowo dla mnie polityka to przedmiot badania, a więc swoje poglądy polityczne staram się pozostawić z boku, co nie jest takie trudne, gdy nie wpasowują się one w obecny rynek idei politycznych.

pozdrawiam


"Colorless green ideas sleep furiously"
27-04-2009 20:43 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
A co sądzisz o takich różnych kompasach politycznych:

en.wikipedia.org/wiki/Political_spectrum

Ja jestem gdzieś bardziej w kierunku libertariańskim czyli liberalny gospodarczo i w dużym stopniu obyczajowo.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
27-04-2009 21:12 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)
>A co sądzisz o takich różnych kompasach politycznych:
>en.wikipedia.org/wiki/Political_spectrum
>Ja jestem gdzieś bardziej w kierunku libertariańskim czyli liberalny gospodarczo i w dużym stopniu obyczajowo.

Są lepsze niż model liniowy, ale jak zauważyłeś sam, są dwuwymiarowe, sporządzone zawsze na wybranych dwóch wymiarach, wobec których się wartościuje. Na potrzeby poszczególnych analiz, wykorzystuje się jedynie wybrane wymiary.

Byśmy mogli odwzorować żywą scenę polityczną moden ten musiałby być multiwymiarowy i byłby trudny do odczytania. Jednak trzeba o tym pamiętać, że realnie scena polityczna jest właśnie multiwymiarowa, a wszelkie podziały i modele są jedynie uproszczeniami dokonanymi w celu analizy. Dobiera się je tak samo jak narzędzia czy odczynniki w laboratorium, to jakie narzędzie wybierzemy będzie zależało od tego, pod jakim kontem analizujemy daną substancję.

"Colorless green ideas sleep furiously"
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Byśmy mogli odwzorować żywą scenę polityczną moden ten musiałby być multiwymiarowy i byłby trudny do odczytania. Jednak trzeba o tym pamiętać, że realnie scena polityczna jest właśnie multiwymiarowa, a wszelkie podziały i modele są jedynie uproszczeniami dokonanymi w celu analizy
   Tutaj masz model wielowymiarowy: www.euprofiler.eu/ Jednak niewiele z tego wynika, bo w wyborach nie głosujemy w kategoriach "wymiarów", ale w kategoriach partyjnych, czyli zawieramy transakcję wiązaną. Te modele mają jeden poważny feler - dokonują uśredniania. W efekcie zwykle pokazują mi partię, na którą nie głosuję.
27-04-2009 21:51 
 Ocena 1 na 1
awitu (7627 punktów)

>   Tutaj masz model wielowymiarowy: www.euprofiler.eu/


To jest model dwuwymiarowy a nie wielowymiarowy, sporządzony na bardzo wybiórczych danych. Dodatkowo to nie jest model sceny politycznej, a politycznych preferencji osoby badanej. To całkowicie dwie różne sprawy, dwa narzędzia badawcze.

Dodatkowo ma wadę, dopasowuje miejsce poglądów badanego do wybranej grupy poglądów reprezentowanych przez dane ugrupowania.

>Jednak niewiele z tego wynika, bo w wyborach nie głosujemy w kategoriach "wymiarów", ale w kategoriach partyjnych, czyli zawieramy transakcję wiązaną. Te modele mają jeden poważny feler - dokonują uśredniania. W efekcie zwykle pokazują mi partię, na którą nie głosuję.

Widzisz ja mam wadę - głosuję na program nie na ugrupowanie, ponieważ moje poglądy nie są reprezentowane przez żadne z ugrupowań obecnych na polskiej scenie politycznej. Zdarza się że po przejrzeniu programów w ogóle nie głosuję, bo niestety nie znajduję w nich odzwierciedlenia moich poglądów.

"Colorless green ideas sleep furiously"
27-04-2009 22:32 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>To jest model dwuwymiarowy a nie wielowymiarowy
   Nie wiem jak definiujesz "wymiar", ale na ekranie wynikowym należy kliknąć "analizuj swoją najbliższą partię" i wtedy wyświetlone zostanie koło z siedmiokątem, czyli dla mnie jest to 7 wymiarów, ale może się nie znam. Dodatkowo, w ramach tych 7. dziedzin można porównać się z innymi partiami w całej Europie. Poklikaj trochę więcej - to dość ciekawe narzędzie. Najśmieszniejsze jest to, że PiS jest jedną z bardziej prounijnych partii w Europie.

>Widzisz ja mam wadę - głosuję na program nie na ugrupowanie
   O święta naiwności! Przecież nikt nie realizuje programów wyborczych! Jak jeszcze bawiłem się w politykę, chyba około 2002r., to mieliśmy takie wyniki badań, z których wynikało, że tylko 8% wyborców w ogóle czyta program i jest to target nie wart zainteresowania, bo... zbyt świadomy. A może to na marketingu politycznym było? Nie pamiętam.

>moje poglądy nie są reprezentowane przez żadne z ugrupowań obecnych na polskiej scenie politycznej
   Witaj w klubie - należy wtedy wybierać tych mniej szkodzących. We współczesnej polityce działa wyłącznie wybór "mniejszego zła". Dobra ci ludzie nie tworzą.

>Zdarza się że po przejrzeniu programów w ogóle nie głosuję, bo niestety nie znajduję w nich odzwierciedlenia moich poglądów.
   Błąd, oddajesz wtedy głos np. Rydzykowi, bo jego ludzie zawsze głosują, nawet jeśli mieliby wstać z łóżka po raz pierwszy od miesięcy.
27-04-2009 23:00 
 Ocena 1 na 1
awitu (7627 punktów)
>    Poklikaj trochę więcej - to dość ciekawe narzędzie.
Ciekawe tak do analizowania preferencji badanego, a nie do analizy sytemu politycznego. On nie analizuje miejsca danego ugrupowania w całym systemie, a jedynie umiejscawia preferencje badanego. ja nie muszę sprawdzać gdzie lokują się moje poglądy i nie jest to zgodne z tym co przedstawia ten model. Ale to już analiza totalnie nie na temat.

>>Widzisz ja mam wadę - głosuję na program nie na ugrupowanie
>   O święta naiwności! Przecież nikt nie realizuje programów wyborczych!

"Najsolidniejsi" realizują coś koło 3%. Nie pamiętam dokładnych danych, ale co ja biedna mam na to poradzić? Ze nie chcą realizować, że inni nie chcą czytać? Mnie na prawdę mało interesuje jak nazywa się ugrupowanie, jaki kolor koszuli ma kandydat. Obserwuję co robią, jak robią, na ile są zgodni z programem i głosuję albo i nie. Nie jestem wiernym fanem ugrupowań,

>   Witaj w klubie - należy wtedy wybierać tych mniej szkodzących. We współczesnej polityce działa wyłącznie wybór "mniejszego zła". Dobra ci ludzie nie tworzą.

Niestety mało mnie interesuje wybór między dostaniem w głowę: łopatą lub kilofem.

>   Błąd, oddajesz wtedy głos np. Rydzykowi, bo jego ludzie zawsze głosują, nawet jeśli mieliby wstać z łóżka po raz pierwszy od miesięcy.

Widzisz tu się różnimy, Ty uważasz że można wybrać mniejsze zło, ja uważam że świadome wstrzymanie się od głosu jest wypowiedzią polityczną - zajęciem stanowiska. Tak by Cię pocieszyć, to jeśli głosuję to mój głos i tak najczęściej ląduje w bodajże tych 3,7% (o ile pamiętam tyle wynosi średnia), którzy mimo że głosowali to nie są reprezentowani


"Colorless green ideas sleep furiously"
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Ciekawe tak do analizowania preferencji badanego, a nie do analizy sytemu politycznego
   Ale preferencje europejskich partii politycznych widać dość wyraźnie (po włączeniu opcji europejskiej). Widać przesunięcie gospodarczego głównego nurtu europejskiego w kierunku lewicowym. Polskie partie (poza SLD) lokują się raczej na prawo od tego głównego nurtu. Natomiast w wymiarze integracji zwraca uwagę duży rozrzut europejskich opinii. W śród partii startujących wiele jest przeciwnych integracji, natomiast wśród partii mających reprezentantów dominują partie integracyjne (mają większe poparcie). I tak PiS wśród partii kandydujących jest partią prointegracyjną, natomiast już wśród wybranych ma pozycję raczej hamulcowego. Proszę nie sekuj mnie za każde słowo w tym opisie, bo wykres oglądałem parę dni temu, a teraz odtwarzam go z pamięci.

>Widzisz tu się różnimy
   I całe szczęście, bo uniseks jest mało atrakcyjny.

>Ty uważasz że można wybrać mniejsze zło, ja uważam że świadome wstrzymanie się od głosu jest wypowiedzią polityczną - zajęciem stanowiska
   Bardzo teoretycznie, bowiem nikt Twojej wypowiedzi nie dostrzeże. Jak dla mnie jest to odebranie sobie prawa wyboru.

>Tak by Cię pocieszyć, to jeśli głosuję to mój głos i tak najczęściej ląduje w bodajże tych 3,7% (o ile pamiętam tyle wynosi średnia), którzy mimo że głosowali to nie są reprezentowani
   Nie wiem w jaki sposób miałoby mnie to pocieszyć, ale powiem Ci, że to i tak więcej niż niektóre bardziej znane firmy jak UPR. Pewnie się nie zgodzisz, ale uważam oddawanie głosu na kandydata "podprogowego" za pustą manifestację. W procesie wyborczym te głosy nie biorą udziału w podziale. To tak jakby uchylić się od głosowania.
28-04-2009 01:49 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)
>>Ciekawe tak do analizowania preferencji badanego, a nie do analizy sytemu politycznego
>   Ale preferencje europejskich partii politycznych widać dość wyraźnie (po włączeniu opcji europejskiej). Widać przesunięcie gospodarczego głównego nurtu europejskiego w kierunku lewicowym. Polskie partie (poza SLD) lokują się raczej na prawo od tego głównego nurtu. Natomiast w wymiarze integracji zwraca uwagę duży rozrzut europejskich opinii. W śród partii startujących wiele jest przeciwnych integracji, natomiast wśród partii mających reprezentantów dominują partie integracyjne (mają większe poparcie). I tak PiS wśród partii kandydujących jest partią prointegracyjną, natomiast już wśród wybranych ma pozycję raczej hamulcowego. Proszę nie sekuj mnie za każde słowo w tym opisie, bo wykres oglądałem parę dni temu, a teraz odtwarzam go z pamięci.

Robercie zwolnij odrobinę. Nie potrafię produkować postów w tak zastraszającym tempie.

Nie będę nic negować w tym opisie, ponieważ opisujesz mi wyniki użycia narzędzia, a więc to by była jedynie ocena tego czy narzedzie to dokonuje dobrej analizy na podstawie tak małej ilości danych. Aby to ocenić musiałabym protestować odrobinę ten system, a na razie nie miałam na to czasu.

>   Nie wiem w jaki sposób miałoby mnie to pocieszyć, ale powiem Ci, że to i tak więcej niż niektóre bardziej znane firmy jak UPR. Pewnie się nie zgodzisz, ale uważam oddawanie głosu na kandydata "podprogowego" za pustą manifestację. W procesie wyborczym te głosy nie biorą udziału w podziale. To tak jakby uchylić się od głosowania.

I tu dochodzimy do tego co piszesz w drugim poście. Mamy do wyboru tylko serwowane dania. To poczęci wina ordynacji, ale i poglądu, że na kandydata "podprogowego" nie warto głosować, bo to pusta manifestacja. Ten sposób myślenia sprawia, że część głosów popierających małe ugrupowania zostaje przeniesiona na dużych graczy, eliminując szanse wejścia tych małych do menu. Im więcej osób tak myśli tym szanse wzbogacenia menu maleją, a my pozostajemy na zawsze z trzema nie lubianymi daniami.


"Colorless green ideas sleep furiously"
28-04-2009 02:18 
 Ocena 2 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Robercie zwolnij odrobinę
   Nie oczekuję, że będziesz odpowiadać natychmiast - luzik, jak mawia Jurek Adamiak.

>To poczęci wina ordynacji, ale i poglądu, że na kandydata "podprogowego" nie warto głosować, bo to pusta manifestacja. Ten sposób myślenia sprawia, że część głosów popierających małe ugrupowania zostaje przeniesiona na dużych graczy, eliminując szanse wejścia tych małych do menu. Im więcej osób tak myśli tym szanse wzbogacenia menu maleją, a my pozostajemy na zawsze z trzema nie lubianymi daniami.
   Tym samym otworzyłaś nowy obszar dyskusji - mamy do czynienia z konfliktem dwóch wartości, jednym jest "reprezentatywność" a drugim "skuteczność". Jeden i drugi kierunek ma wady i zalety. W polskich realiach jestem przekonany, że skuteczność jest cenniejszą wartością, zatem postuluję konsolidację sceny politycznej.
   Nasza zwyczajowa kłótliwość sprawia, że koalicyjne rządy są mało skuteczne. Dlatego przy naszej mentalności należy dążyć do systemu dwupartyjnego - wtedy zawsze ktoś będzie mieć stabilną większość i możliwość stanowienia prawa, tudzież realizacji programu wyborczego.
   Reprezentatywność ucierpi, ale tylko krótkookresowo. W systemie dwupartyjnym nastąpi polaryzacja, co w konsekwencji spowoduje objęcie przez obie partie całego spektrum politycznego i w efekcie końcowym reprezentatywność zostanie zachowana na nie gorszym poziomie.

PS: A`propos zmiany systemu politycznego, to przecież jedna z partii miała pomysły i propozycje w tym zakresie, ale jest zbyt słaba do tego, by samodzielnie to przeprowadzić, do tego przy tym prezydencie, to niemożliwe. Byle do wyborów prezydenckich i modlić się do Narodu o odrobinę rozsądku.
28-04-2009 07:32 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>PS: A`propos zmiany systemu politycznego, to przecież jedna z partii miała pomysły i propozycje w tym zakresie, ale jest zbyt słaba do tego, by samodzielnie to przeprowadzić, do tego przy tym prezydencie, to niemożliwe. Byle do wyborów prezydenckich i modlić się do Narodu o odrobinę rozsądku.
>
O, i to jest dla mnie zrozumiałe
Gdybym nie była ateistką, pewnie dałabym na mszę za zmądrzenie narodu
Moja Babcia mawiała "dłużej klasztora niż przeora". Poczekajmy cierpliwie, to jeszcze tylko półtora roku
01-05-2009 22:30 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)

>   Tym samym otworzyłaś nowy obszar dyskusji

Moja wina, Biję się w piersi

>- mamy do czynienia z konfliktem dwóch wartości, jednym jest "reprezentatywność" a drugim "skuteczność". Jeden i drugi kierunek ma wady i zalety. W polskich realiach jestem przekonany, że skuteczność jest cenniejszą wartością, zatem postuluję konsolidację sceny politycznej.
>   Nasza zwyczajowa kłótliwość sprawia, że koalicyjne rządy są mało skuteczne. Dlatego przy naszej mentalności należy dążyć do systemu dwupartyjnego - wtedy zawsze ktoś będzie mieć stabilną większość i możliwość stanowienia prawa, tudzież realizacji programu wyborczego.

Jeśli chodzi o skuteczność to masz rację, w obecnej sytuacji jest to racjonalny wybór, choć ja raczej opowiem się za systemem dwuipółpartyjnym. Uważam że taki system daje możliwość stabilizacji systemu politycznego, realną możliwość realizacji długoterminowych celów politycznych, stanowienia prawa. Ogólnie mówiąc zachowujemy zalety bipolaryzmu.

W przeciwieństwie jednak do klasycznego systemu dwupartyjnego, takie rozwiązanie pozostawia furtkę dla nowych idei, co jest moim zdaniem bardzo ważne, bo zbytnia stagnacja nie jest dobra w polityce. Obecność ugrupowania "obrotowego" przeciwdziała zbytniemu przesunięciu się obu dominujących ugrupowań ku centrum. Zbytnie przesunięcie obu graczy ku centrum sprawia, że pomimo pozornej polaryzacji sympatii wyborców mamy do czynienia z nadmiernym zmniejszeniem reprezentacji społeczeństwa. Już nie tylko nie są reprezentowani zwolennicy innych partii niż dwie partie rządzące, ale także sympatycy tych dużych graczy których poglądy są bardziej przesunięte w lewo lub w prawo. Obecność tego trzeciego gracza w pewnym stopniu przeciwdziała też temu by te dwie partie skupiały się na hasłach populistycznych.

>   Reprezentatywność ucierpi, ale tylko krótkookresowo. W systemie dwupartyjnym nastąpi polaryzacja, co w konsekwencji spowoduje objęcie przez obie partie całego spektrum politycznego i w efekcie końcowym reprezentatywność zostanie zachowana na nie gorszym poziomie.

No właśnie nie spowoduje, bo partie przesuną się programowo do centrum, a nie rozszerzą się na wartości skrajne. Skrajne poglądy przestaną być reprezentowane. Jedno ugrupowanie nie jest w stanie pogodzić tak dużej rozpiętości poglądów jaka występuje np po prawej stronie sceny politycznej. Nie pogodzisz poglądów centroprawicowych z chadeckimi. Te drugie będą ograniczane a ich postulaty ograniczone do realnie mniej ważnych spraw. Głosowanie będzie polegać nie na wyborze między ważnymi sprawami, a przeciw hasłom wyborczym drugiej strony.


"Colorless green ideas sleep furiously"
Robert Zawecki (4718 punktów)
>opowiem się za systemem dwuipółpartyjnym
   Nie rób mi tego - nie mogę już patrzeć na ten KRUS.

>Uważam że taki system daje możliwość stabilizacji systemu politycznego
   Stabilizacji w niemocy, a sama pisałaś, że potrzebujemy głębokich zmian systemowych. Do tych zmian trzeba, aby jedna partia miała większość konstytucyjną i przychylnego prezydenta.

>realną możliwość realizacji długoterminowych celów politycznych
   W tym zakresie niezbędne jest wyrzucenie gówniarzy z polityki (chyba niemożliwe). A następnie należy ustalić ponadpartyjny pakiet celów strategicznych kraju i trzeba przez parę kadencji do tego dążyć. Taki konsensus panował w zakresie wstąpienia do UE i NATO. Jednak tamtych ludzi już nie ma, a nowi są głównie produktami tv.

>Obecność ugrupowania "obrotowego"
   Jest bardzo kosztowna politycznie i finansowo.

>No właśnie nie spowoduje, bo partie przesuną się programowo do centrum, a nie rozszerzą się na wartości skrajne. Skrajne poglądy przestaną być reprezentowane
   Pytanie tylko, czy to na pewno źle?!
   Chwilowo jestem za systemem dwupartyjnym, ale może jakąś inną argumentacją otworzysz mi oczy na jakieś ukryte zalety.
27-04-2009 21:16 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Już było kilka takich wątków, okazało się, że dla większości nie ma znaczenia czy mówią o systemie politycznym czy gospodarczym. Mylą pojęcia i myślą jedynie dwubiegunowo. Wszystko co zgodne z ich poglądem jest dobre, co odległe złe.
   Dla mnie ma fundamentalne znaczenie - wybieram system gospodarczy. System polityczny to jeden wielki burdel, na który realny wpływ ma raptem parę osób w państwie.

>Jakoś nie umiem sobie wyobrazić konfrontacji politologii i ekonomi, bo to dziedziny nauk społecznych i wzajemnie się dopełniają, przenikają. Nie rozumiejąc mechanizmów gospodarczych, nie zrozumiesz politycznych i odwrotnie.
   Co niestety zmusza mnie do śledzenia i analizowania mnóstwa bzdurnych wypowiedzi polityków. Ale nie poddawajmy się, może uda się doprowadzić do jakiejś "konfrontacji" - wbrew temu, co stale słyszę, uważam PiS za lewicę. Jesteś za czy przeciw?

>Szkoda, bo ja wolę politykom zostawić politykę, politologią wolę jak się zajmują ludzie do tego przygotowani
   No przecież GN ukończył politologię. Swoją drogą... albo lepiej nie.

>I mylisz się, że możliwe są tylko te dwie drogi, jest jeszcze kilka innych możliwości, stanów pośrednich lub alternatywnych. Skupiając się jedynie na wyborze albo wolny rynek w obecnej formie, albo gospodarka regulowana, przyjmujesz sytuacje zastaną, z jej zaletami ale i wadami, nie próbując usunąć wad.
   Wolny rynek, ale nie w obecnej formie. Usunięcie wad możliwe jest teraz tylko poprzez reinżynierię globalnego systemu ekonomicznego, a świat do tego jeszcze nie dojrzał. Może dopiero za parę lat, po upadku dolara albo po upadku europejskiego modelu socjalnego.

>Na tym forum brałam udział w 2 czy 3 dyskusjach o tej tematyce, były jałowe, sprowadzały się do obrony własnych poglądów politycznych a nie merytorycznej dyskusji
   Przecież jedno nie wyklucza drugiego. No i ze mną jeszcze nie dyskutowałaś.

>Problem polega na tym, że trudno liberałowi dostrzec, że liberalizm jest nie jest lekarstwem na wszystko, a socjaliście, że socjalizm nie zawsze się sprawdza. Poglądy polityczne mają podobne podłożę co religijne
   Też prawda, ale w ekonomii możemy operować danymi, a one są bardziej mierzalne od poglądów.

>Nie jest tak prosta, ponieważ żadna z tych partii nie reprezentuje czystych poglądów, a do dziwnych zlepków dorzuca się jeszcze populistyczne postulaty.
   Nawet leninowscy komuniści nie byli czystymi marksistami, więc należy poszukiwać dominujących cech.

>Próbujesz przekalkować teoretyczny liniowy podział na żywą scenę polityczną
   Scena jest żywa, ale myślenie ekonomiczne na lewicy wydaje się martwe: Te neoliberlne paradygmaty...

>Dodatkowo skoro mówimy o ekonomi, Polski nie można analizować jak zamkniętej całości, ponieważ sytuacja w kraju zależna jest od sytuacji sąsiadów, partnerów gospodarczych i szeroko rozumianych międzynarodowych stosunków gospodarczych
   Jak to w globalizmie.

>trzy studia? Przepraszam ale nie wiem jak grzecznie zapytać, więc zapytam wprost.
   Ekonomia na poziomie wyższym w socjalizmie i w kapitalizmie, współcześnie również na poziomie podyplomowym. Każde studia na innej uczelni - tak ciekawiej. Poza tym nie jestem doktrynerem i mam alergię do wszelkich ideologii. A od 1987r. jestem praktykiem gospodarczym. Jako wstępne CV do dyskusji wystarczy?

>I troszkę mnie dziwi, że ktoś kto sugeruje, że zajmuje się 20 lat zagadnieniami ekonomicznymi tak łatwo myli politologię z polityką.
   Politologią i filozofią się nie zajmuję, choć przed laty oddałem się prywatnym studiom nad marksizmem-leninizmem. Natomiast polityką jestem zmuszony zajmować się, bo ona ma nierozerwalny związek z gospodarką.

>Doznania estetyczne niewiele znaczą w polityce
   Wprost przeciwnie. Coraz więcej wyborców poza nie nie wychodzi. A kolor koszuli ma większe znaczenie od programu. Kiedyś pracowałem w komisji wyborczej i przyszedł ludek, spojrzał na kartę i mówi: aa, zagłosuję na Zenka, bo miałem w szkole kumpla Zenka i to był fajny kumpel. Po czym zakończył egzegezę poglądów politycznych kandydatów.

>Rozumiem że próbujesz moje poglądy umieścić po stronie antyliberałów. Mylisz się. Nie należę ani do zwolenników socjalizmu, ani liberalizmu
   Jedyne co próbuję, to rozpoznać bojem "przeciwnika" i... trochę mi się udało. Choć cytat z Chomskiego był forpocztą.

>politologia/polityka
   Już dawno doszedłem do wniosku, że nic do mnie nie pasuje, więc do niczego nie chcę należeć.
28-04-2009 00:34 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
Do uparcie kasującej wątki... wrr

>System gospodarczy Polski też raczej trudno nazwać modelowym
   Trudno mi to zinterpretować semantycznie. Do jakiego modelu odnosisz porównanie naszego systemu gospodarczego? Gospodarka Polski w dominującym stopniu ma charakter rynkowy, choć podlega znacznym regulacjom państwowym.

>Na system polityczny ma realny wpływ każdy obywatel, choćby przez fakt, że nie głosuje
   Wyborca ma wpływ na wybór partii spośród dopuszczonych przez PKW i mających szansę przekroczenia progu wyborczego. W minimalnym stopniu może też decydować o wyborze jednej z osób na liście danej partii. Na system polityczny, w ujęciu parlamentarnym, nie ma realnie żadnego wpływu.
   Wyborca jest jak abonamentowy klient stołówki - może wybrać zestaw 1, 2 lub 3. Natomiast listę i skład potraw ustalają za niego. Oczywiście może zmienić stołówkę, ale w tej nowej ciężej mu się dogadać z personelem.

>Dla mnie PIS jest partią populistyczną, jej program jest zlepkiem hasełek na których można zajść daleko
   Zgadzam się, ale to już nieco "zgrana" ekipa. Utraciła już nimb cnotliwości.

>W jej programie politycznym jeśli chodzi o gospodarkę dominują hasła lewicowe
   No widzisz, znów się zgadzamy.

>jeśli chodzi o wolność jednostki to też prawo
   To dla mnie nie jest jednoznaczne. Nie wiem jak to definiuje politologia, ale są zwolennicy wolnego rynku wspierający wolność jednostki i demokrację, a są też myślący zupełnie przeciwnie, np. monarchiści. Z drugiej strony lewica często głosi wolność na sztandarach, ale w praktyce wolność zawsze ogranicza. Zatem problem wolności - jak dla mnie - zupełnie wymyka się podziałowi na L i P.

>Nie możesz być jednocześnie obiektem badanym i badaczem
   A tu mam pewną wątpliwość, a raczej zdanie odmienne. Każdy rasowy gracz rynkowy zajmuje się badaniem i analizowaniem sytuacji na tym rynku. Przykładowo: na bieżąco analizuję sytuację na rynku nieruchomości, a jednocześnie jestem graczem na tym rynku.

----- dalej od nowa
>Rozumiem , że twoim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest przebudowa wolnego rynku
   Nie tyle przebudowa, co odbudowa, bowiem dzisiejsze rynki bardziej przypominają teatr kukiełkowy niż żywy organizm. Właścicielski kapitalizm wolnorynkowy jest systemem o zdecydowanie największej produktywności, co przyznają nawet apologeci komunizmu i socjalizmu. A o sprawach socjalnych można rozmawiać.

>Ale bez stworzenia modeli nie mamy pewności czy to jest najwłaściwszy kierunek. Trzeba się oprzeć na jakiś konkretach by dokonać analizy
   Definiowanie przyszłościowych modeli ekonomicznych w sporej części skazane jest na porażkę, bowiem obiekt modelowania, czyli społeczeństwo, podlega nieustannym zmianom o nie do końca przewidywalnych kierunkach. Skutecznie można modelować historyczne zachowania gospodarcze, ale wnioski z nich wynikające są już... anachroniczne. To większy temat, może go rozwiniemy.

>W jakim celu? [...] I co dalej?
   Cechowanie jest naturalnym elementem ludzkiego rozumowania. Analizować oficjalne atrapy polityczne warto, bowiem pozwala nam to zrozumieć istotę rzeczy. I tak, weź PiS, partię deklaratywnie prawicową, a jak spojrzymy na pomysły gospodarcze, to widzimy tam czystej wody socjalizm o korzeniach związkowych. A jak spojrzymy poza atrapę SLD, to okazuje się, że "wolność" niesiona na sztandarach oznacza w praktyce model socjaldemokracji skandynawskiej, gdzie wolność jednostek jest wyjątkowo mocno ograniczana.

>Komentarz, ale czego dotyczący? Tego że Ty uważasz, że ci których zwiesz lewicą tak myślą czy czego?
   Bardzo pilnie wsłuchuję się, ale z kręgów czerwonej i czarnej lewicy nie usłyszałem żadnej realnie alternatywnej propozycji gospodarczej. Wszystko co mają do powiedzenia oscyluje wokół słowa "neoliberalizm" - nic konstruktywnego.

>Jesteś zmuszony zajmować się polityką bo w niej czynnie uczestniczysz? Czy jesteś jej obserwatorem?
   Mnie zarzucasz błędy językowe, a sama wyrażasz się nieprecyzyjnie - czynnie od czynnego prawa wyborczego? Nie jestem politykiem, jeśli o to pytałaś.

>Ulegasz pozorom. Mylisz narzędzie walki wyborczej, z meritum działań politycznych.
   A czy dostrzegasz jakieś inne meritum naszej polityki niż zdobycie i utrzymanie władzy? Mnie się to nie udaje - przynajmniej od czasu wstąpienia do UE i NATO.
awitu (7627 punktów)
>Do uparcie kasującej wątki... wrr

Obiecałam, że skasowany przypadkiem post odtworzę. Szkoda że nie dałeś mi szansy i postanowiłeś, nie czekać aż opublikuję odtworzony, tylko odpowiedzieć.

Mam też pytanie do webmastera, czy jest jakaś możliwość wprowadzenia potwierdzenia chęci skasowania już opublikowanej wypowiedzi, bo to już któryś zdarzyło mi się, że omyłkowo wcisnęłam "kasuj" zamiast "edytuj" i straciłam bezpowrotnie wypowiedź.


"Colorless green ideas sleep furiously"
01-05-2009 18:52 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)
>Trudno mi to zinterpretować semantycznie. Do jakiego modelu odnosisz porównanie naszego systemu gospodarczego?
Dobrze to zinterpretowałeś. Nie mamy czystego systemu rynkowego, co raczej nie jest możliwe. Chodzi o to, że dalej borykamy się z pozostałościami poprzedniego systemu, reformy mają najczęściej charakter prowizoryczny, Wprowadzamy wiele rozwiązań tymczasowych, a czasem wręcz przypadkowych, które pozostają i stają się obowiązujące.

>Wyborca ma wpływ na wybór partii spośród dopuszczonych przez PKW i mających szansę przekroczenia progu wyborczego.
Prócz tego, że jest to wynik ordynacji wyborczej, co, do czego już chyba się zgodziliśmy, to pozostaje jeszcze mała furtka. Czynne prawo wyborcze, które posiada większość z obywateli. Dlatego nie zawsze musimy jeść to, co nam serwują, możemy zostać pracownikiem stołówki i mięć wpływ na to, co dana stołówka serwuje.

>No widzisz, znów się zgadzamy.
Jak miło, podejrzewam, że zgadzamy się w wielu kwestiach tylko spoglądamy na te same zagadnienia z różnych miejsc.

>To dla mnie nie jest jednoznaczne. Nie wiem jak to definiuje politologia, ale są zwolennicy wolnego rynku wspierający wolność jednostki i demokrację, a są też myślący zupełnie przeciwnie, np. monarchiści.

Dlatego mówię o modelu wielowymiarowym, gdzie nie masz tylko klasycznej osi L-P,

Wyobraź sobie punkt "0" oznaczający całkowitą neutralność, w którym przecina się wiele osi, oznaczających "gospodarka", "wolność jednostki", "kara śmierci", "prawo", "religia" itd. Tych wymiarów jest wiele. Każda z tych osi posiada lewą i prawą stronę, oznaczające skrajne postawy. Gdy wydobędziemy oś gospodarki będzie wyglądać ona mniej więcej tak:

L<--------------------------------->P
anarchokomunizm "0" libertarianizm


Natomiast, gdy wydobędziesz z tego modelu oś "wolności jednostki", będzie wyglądać ona tak:
L<--------------------------------->P
anarchizm "0" totalitaryzm


Osie w modelu wielowymiarowym nie są do siebie równoległe, rozbiegają się w różnych kierunkach pod różnym kontem. Oznaczenie: lewa i prawa strona, jest oznaczeniem umownym, nie zależy od tego, po której stronie zasiadali zwolennicy francuskich ugrupowań. Ważne jest raczej oddalenie od punktu zero i kierunek przesunięcia względem skrajnych postaw. Dlatego w takich modelach podaje się wartości.
>A tu mam pewną wątpliwość, a raczej zdanie odmienne. Każdy rasowy gracz rynkowy zajmuje się badaniem i analizowaniem sytuacji na tym rynku. Przykładowo: na bieżąco analizuję sytuację na rynku nieruchomości, a jednocześnie jestem graczem na tym rynku.

Tak zgadzam się, jednakże, gdy zbierasz materiał na własne potrzeby interpretujesz je w subiektywny sposób, np. przez pryzmat celu i własnego zysku. Tak samo polityk mający wykształcenie politologiczne, będzie zbierał dane, ale wykorzystywał je będzie dla zysku choćby wyborczego. Politolog zajmujący się badaniem naukowym, będzie natomiast starał się te dane zinterpretować obiektywnie, tak by przedstawić faktyczny obraz sytuacji.

> Nie tyle przebudowa, co odbudowa, bowiem dzisiejsze rynki bardziej przypominają teatr kukiełkowy niż żywy organizm.

Zgadzamy się. Prosiłam o konkrety, by zrozumieć, o czym mówisz. Gdy mówiłam o modelowaniu, chodziło mi o to, że istnieje potrzeba wyznaczenia jasnego kierunku, nie tylko powiedzenia "zmieńmy bo jest źle". Trzeba zgromadzić dane, co jest wadą i dobrać odpowiednie metody do eliminacji tych wad.

>Cechowanie jest naturalnym elementem ludzkiego rozumowania. Analizować oficjalne atrapy polityczne warto, bowiem pozwala nam to zrozumieć istotę rzeczy.

Rozumiem, tyle, że każdy z nas widzi jak sytuacja wygląda, że hasła nie pokrywają się z realnym działaniem partii politycznych. Dlatego ja tak się bronię przed nazywaniem ugrupowań etykietkami. Żadne z ugrupowań nie spełnia wymogów określonych podręcznikowym modelem. Bardziej użyteczne jest przeanalizowanie działalności danego ugrupowania i sporządzenie listy rzeczywistych działań i ułożenie sobie w głowie takiego wielowymiarowego modelu. Lepiej dokonać analizy wielowymiarowej, która scharakteryzuje nam realną sytuację, zamiast bawić się etykietkami.

>Bardzo pilnie wsłuchuję się, ale z kręgów czerwonej i czarnej lewicy nie usłyszałem żadnej realnie alternatywnej propozycji gospodarczej.
Lewica krytykuje prawice, prawica lewicę itd. Dla mnie problematyczne jest to, że nie staramy się wyjść poza ustalone już reguły i zasady. Mamy tego giganta, który powoli zaczyna nam się walić, ale cały czas uważamy, że trzeba go łatać i utrzymywać. Zamiast szukać alternatyw dla tego kolosa. Zgadzam się z Tobą, że punktem wyjścia jest powrót do pierwotnych idei kapitalistycznych, ale widzę także potrzebę zmiany patrzenia nie tylko na rynek, ale przedefiniowania wartości i roli państwa. Wyjścia poza idee socjalistyczne czy liberalne.

>Mnie zarzucasz błędy językowe, a sama wyrażasz się nieprecyzyjnie - czynnie od czynnego prawa wyborczego? Nie jestem politykiem, jeśli o to pytałaś.

Wybacz, nie było moim zamiarem zarzucać Ci robienie błędów językowych, przepraszam Cię.

Chodziło mi jak się dobrze domyśliłeś o czynne prawo wyborcze. Jak widzisz jesteś bardziej domyślny ode mnie

>A czy dostrzegasz jakieś inne meritum naszej polityki niż zdobycie i utrzymanie władzy? Mnie się to nie udaje - przynajmniej od czasu wstąpienia do UE i NATO.

No tak, ja się nie skupiam tak na gruncie polskim, jak mówię o polityce, to mówię o zjawisku globalnym. To, że polski polityk, myśli tylko o tym by utrzymać władzę, bo to lukratywne zajęcie, nie świadczy o tym, że to jedyny cel polityki. Celem polityka jest zdobycie i utrzymanie władzy, to są tylko metody dające możliwość przebudowy zastanych warunków społeczno-poltycznych.

"Colorless green ideas sleep furiously"
02-05-2009 00:33 
 Ocena 2 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Dobrze to zinterpretowałeś. Nie mamy czystego systemu rynkowego, co raczej nie jest możliwe. Chodzi o to, że dalej borykamy się z pozostałościami poprzedniego systemu, reformy mają najczęściej charakter prowizoryczny, Wprowadzamy wiele rozwiązań tymczasowych, a czasem wręcz przypadkowych, które pozostają i stają się obowiązujące.
   Zgadza się. Społeczeństwo ma skłonności socjalistyczne. Rządzą na zmianę czerwoni i czarni socjaliści. W UE socjaliści są drugą siłą polityczną. Zatem brak "klimatu" dla poważnych zmian. Pewnie dopiero poważne kłopoty umożliwią wprowadzenie bardziej radykalnych zmian.

>Czynne prawo wyborcze, które posiada większość z obywateli. Dlatego nie zawsze musimy jeść to, co nam serwują, możemy zostać pracownikiem stołówki i mięć wpływ na to, co dana stołówka serwuje.
   Musimy uściślić aparat pojęciowy. Czynne prawo wyborcze = prawo głosowania. Bierne prawo wyborcze = prawo kandydowania. Uczestnictwo w życiu partyjnym kompletnie nic nie daje. Wszystkie liczące partie przekształciły się w partie wodzowskie - jest wódz i są żołnierze (szable). Albowiem w demokracji nie ten ma rację, kto ma rację, ale ten ma rację, kto ma większość. Każde "odchylenie" od linii partii kończy się banicją. To wódz danego szczebla o wszystkim decyduje. Nawet jeśli członkowie mają inne zdanie, to góra zawsze wspiera lokalnego wodza. Beznadzieja.

>Gdy wydobędziemy oś gospodarki będzie wyglądać ona mniej więcej tak:
>

>L<--------------------------------->P
>anarchokomunizm "0" libertarianizm

1. Na prawym skraju dałbym anarchokapitalizm, ale to mieści się w libertarianizmie.
2. Z lewą stroną mam pewien kłopot. Komunizm w wersji ideowej jest utopią, w której w ogóle nie dostrzegam gospodarki. Komunizm w wersji realnej, to maksymalnie na lewo komunizm wojenny Bucharina, a nieco na prawo gospodarka nakazowo-rozdzielcza Stalina, a jeszcze dalej na prawo komunizm państwowy Lenina (gdyby nie zmarł, to musieliby go rozstrzelać za "odchylenie"). Dokładnie tego już nie pamiętam, bo egzegezę komunizmu robiłem >20 lat temu.

>Natomiast, gdy wydobędziesz z tego modelu oś "wolności jednostki", będzie wyglądać ona tak:
>
L<--------------------------------->P
>anarchizm "0" totalitaryzm

   To widzę nieco inaczej. Neutralne "0" to anarchizm, natomiast totalitaryzm to L i P - oś jednostronna.

>Tak zgadzam się, jednakże, gdy zbierasz materiał na własne potrzeby interpretujesz je w subiektywny sposób, np. przez pryzmat celu i własnego zysku.
   Co do pary polityk i politolog zgadzam się zupełnie. Natomiast w sferze ekonomicznej mam wątpliwości. Każda moja ocena jest niewątpliwie subiektywna. Natomiast w tej grze ryzykuję swoim imieniem i rodzinnym majątkiem, więc jestem silnie zdeterminowany do tego, aby moja ocena była maksymalnie trafna, czyli zgodna z rzeczywistością, bowiem tylko wtedy mam szansę na sukces. Pomyłka grozi bankructwem.

>istnieje potrzeba wyznaczenia jasnego kierunku, nie tylko powiedzenia "zmieńmy bo jest źle". Trzeba zgromadzić dane, co jest wadą i dobrać odpowiednie metody do eliminacji tych wad
   Jest gorzej niż myślisz. Trzeba jeszcze do tego przekonać niezbyt kumaty lud.

>Wyjścia poza idee socjalistyczne czy liberalne.
   Lekuchno pachnie to NWO.

>No tak, ja się nie skupiam tak na gruncie polskim, jak mówię o polityce, to mówię o zjawisku globalnym. [..]Celem polityka jest zdobycie i utrzymanie władzy, to są tylko metody dające możliwość przebudowy zastanych warunków społeczno-poltycznych.
   Właśnie. Polska polityka strategiczna jest w tej chwili jałowa. Ale może po wstąpieniu do UE pozostaje nam tylko rola wagonika w pociągu?
   Niemcy/ Francja chcą zintegrować UE w ponadpaństwowy organizm, którym będą realnie rządzić, czyli stać się głównymi rozgrywającymi świata.
   Rosja walczy o pozostanie mocarstwem. Chiny aspirują do roli głównego rozgrywającego świata. USA chce zachować status lidera świata.
   A w tym wszystkim wyznawcy islamu mają swój plan oparty na demografii.
02-05-2009 01:35 
 Ocena 1 na 1
awitu (7627 punktów)
>   Zgadza się. Społeczeństwo ma skłonności socjalistyczne. Rządzą na zmianę czerwoni i czarni socjaliści. W UE socjaliści są drugą siłą polityczną. Zatem brak "klimatu" dla poważnych zmian. Pewnie dopiero poważne kłopoty umożliwią wprowadzenie bardziej radykalnych zmian.

Zapytam się czy pod pojęciem "czarni socjaliści" rozumiesz ugrupowania "pseudoprawicowe" ? Dla mnie problemem jest stagnacja, żonglujemy ciągle tymi samymi piłeczkami wierząc, że inne ich ułożenie polepszy naszą sytuację. Masz rację poważne kłopoty zmuszą nas do wprowadzenia radykalnych zmian.

>   Musimy uściślić aparat pojęciowy. Czynne prawo wyborcze = prawo głosowania. Bierne prawo wyborcze = prawo kandydowania.

Masz rację, moja pomyłka

>Uczestnictwo w życiu partyjnym kompletnie nic nie daje. Wszystkie liczące partie przekształciły się w partie wodzowskie - jest wódz i są żołnierze (szable).. Beznadzieja.

Tyle, że wódz nie bierze się z pustki, jest kreowany przez szeregi partii. To nie jest tak, że nic nie możemy zrobić. Nam się po prostu nie chce, jako społeczeństwo wolimy narzekać, mieć na kogo zwalić że jest źle, niż narażać się na to że inni będą na nas narzekać. Scena polityczna jest odzwierciedleniem społeczeństwa, jakie społeczeństwo tacy politycy. Edukacji nam trzeba lub jakiegoś porządnego wstrząsu.

>1. Na prawym skraju dałbym anarchokapitalizm, ale to mieści się w libertarianizmie.

Tu wchodzimy w problemy z etykietkami i pojęciami typu "własność". Tylko nie mam pewności czy jest sens dyskutować nad założeniami tych doktryn, bo ja je przytoczyłam jedynie przykładowo. Jeśli uważasz, że bardziej zasadne jest zastąp anarchokapitalizm anarchizmem indywidualistycznym, nie będę się sprzeciwiać.

>   To widzę nieco inaczej. Neutralne "0" to anarchizm, natomiast totalitaryzm to L i P - oś jednostronna.

Zauważ , że oszacowałeś wartości skrajne identycznie jak ja: anarchizm - totalitaryzm. Czyli masz obie strony osi. Anarchizm nie jest neutralny światopoglądowo, na kwestię wolności jednostki, wiec nie możemy mu przyznać wartości "0". Dalej myślisz według klasycznego podziału, że totalitaryzm może być lewicowy lub prawicowy. Nie o to chodzi. Chodzi o to że totalitaryzm (jakikolwiek) stanowi przeciwieństwo anarchizmu. Nazewnictwo osi lewo-prawo jest tutaj umowne, wynika z kierunku a nie z klasycznego podziału politycznego. Równie dobrze możemy zastosować nazewnictwo: wschód zachód, strona "a" i "strona "b".

>   Co do pary polityk i politolog zgadzam się zupełnie. Natomiast w sferze ekonomicznej mam wątpliwości. Każda moja ocena jest niewątpliwie subiektywna. Natomiast w tej grze ryzykuję swoim imieniem i rodzinnym majątkiem, więc jestem silnie zdeterminowany do tego, aby moja ocena była maksymalnie trafna, czyli zgodna z rzeczywistością, bowiem tylko wtedy mam szansę na sukces. Pomyłka grozi bankructwem.

Ale nie ustalasz co jest obiektywnie najlepsze (obiektywnie najlepszy system) ale najbardziej opłacalne w danym istniejącym systemie ekonomicznym.

>   Jest gorzej niż myślisz. Trzeba jeszcze do tego przekonać niezbyt kumaty lud.
Wiesz staram się zachować choć odrobinę optymizmu, by nie popaść w całkowitą rozpacz.

>>Wyjścia poza idee socjalistyczne czy liberalne.
>   Lekuchno pachnie to NWO.
hahaha, węch Cię tym razem zawiódł. Na takie skojarzenie bym nie wpadła. Rozbawiłeś mnie.

>   Właśnie. Polska polityka strategiczna jest w tej chwili jałowa. Ale może po wstąpieniu do UE pozostaje nam tylko rola wagonika w pociągu?
>   Niemcy/ Francja chcą zintegrować UE w ponadpaństwowy organizm, którym będą realnie rządzić, czyli stać się głównymi rozgrywającymi świata.
>   Rosja walczy o pozostanie mocarstwem. Chiny aspirują do roli głównego rozgrywającego świata. USA chce zachować status lidera świata.
>   A w tym wszystkim wyznawcy islamu mają swój plan oparty na demografii.

Ładnie odczytujesz elementy. Jakieś wnioski? Jakieś rokowania? Chętnie poznam zdanie osoby patrzącej na to okiem ekonomisty, bo ja mogę pokusić się co najwyżej o próbę analizy ze względów cywilizacyjnych, ciekawa jestem czy nasze wnioski i przewidywania będą zbieżne.


"Colorless green ideas sleep furiously"
02-05-2009 03:07 
 Ocena 2 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Zapytam się czy pod pojęciem "czarni socjaliści" rozumiesz ugrupowania "pseudoprawicowe"?
   Czerwoni socjaliści = SLD, czarni socjaliści = PiS.

>Dla mnie problemem jest stagnacja, żonglujemy ciągle tymi samymi piłeczkami wierząc, że inne ich ułożenie polepszy naszą sytuację.
   Amerykanie znacznie dłużej żonglują dwiema piłeczkami i najgorzej na tym nie wychodzą. Skuteczność jest bardzo ważna, dlatego mógłbym zaakceptować system wielopartyjny wyłącznie przy wprowadzeniu zasady, że zwycięska partia dostaje przynajmniej 50,1% parlamentarzystów. A`propos, tych posłów to wystarczyłoby góra 100, a senat powinien być izbą terytorialną, w której zasiadaliby tylko marszałkowie województw wybierani w wyborach powszechnych. Za dużo tych nierobów tam się szwenda.

>Masz rację poważne kłopoty zmuszą nas do wprowadzenia radykalnych zmian.
   Celowe sprowadzanie kłopotów, to popularna teza i jednocześnie praktyka rewolucyjna.

>Tyle, że wódz nie bierze się z pustki, jest kreowany przez szeregi partii. To nie jest tak, że nic nie możemy zrobić. Nam się po prostu nie chce, jako społeczeństwo wolimy narzekać, mieć na kogo zwalić że jest źle, niż narażać się na to że inni będą na nas narzekać. Scena polityczna jest odzwierciedleniem społeczeństwa, jakie społeczeństwo tacy politycy. Edukacji nam trzeba lub jakiegoś porządnego wstrząsu.
   Pewnie, taki Napieralski był szkolony do tego od kołyski... Pośrednio się zgadzam - politycy robią częste i szczegółowe badania, po czym zachowują się jak gawiedź sobie tego życzy. Zupełnie podobnie jest z reklamami telewizyjnymi - głupie reklamy dla głupich odbiorców. Natomiast w zakresie skostniałego systemu totalnego partyjniactwa jestem zupełnym pesymistą.

>Ale nie ustalasz co jest obiektywnie najlepsze (obiektywnie najlepszy system) ale najbardziej opłacalne w danym istniejącym systemie ekonomicznym.
   Jak najbardziej.
02-05-2009 03:25 
 Ocena 2 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Ładnie odczytujesz elementy. Jakieś wnioski? Jakieś rokowania? Chętnie poznam zdanie osoby patrzącej na to okiem ekonomisty, bo ja mogę pokusić się co najwyżej o próbę analizy ze względów cywilizacyjnych, ciekawa jestem czy nasze wnioski i przewidywania będą zbieżne.
   Ciężkie zadanie jak na tę porę, więc teraz tylko trochę, a może kiedyś więcej. Nie będę zbyt oryginalny - wszyscy się przyczaili i obwąchują się wzajemnie, brak jest zaufania, brak planu co i jak zmienić. Wygląda na to, że niestety wciąż jesteśmy w okresie przejściowym - stary system finansowy już nie działa, ale sytuacja wciąż nie jest na tyle tragiczna, by wprowadzić radykalne zmiany. Nie wygląda na to, by mogło powstać coś globalnego. Raczej będzie następować segmentacja. Najbardziej rozwinięte społeczeństwa przechodzą w etap izolacji, choć u nas wciąż słychać głównie propagandę wielokulturową.
1. UE - najwięksi gracze zrozumieli już, że muszą zaczekać, bo pospieszenie krajów takich jak Irlandia, Polska i Czechy, jest niewykonalne. Dopiero na jesieni zostanie ustalony nowy kierunek, zależnie od układu sił w PE, ale bardziej zależnie od spraw traktatowych. Jeśli Lizbona padnie, to powstanie nadbudowa nad strefą EUR (z wypchnięciem Irlandii). Jeśli traktat przejdzie, to wielcy będą dzielić i rządzić całą UE. Raczej będzie postępować zamykanie na islam i otwieranie na Rosję. Gospodarczo postępować będzie podział na linii USD/EUR. Brytyjczyków czekają trudne decyzje, bowiem stoją na pograniczu i nieubłaganie zbliża się dla nich deadline kierunkowej decyzji. Straty z siedzenia okrakiem stają się teraz zbyt dotkliwe. UE/EUR będzie się konsolidować i rozgrywać swoje karty. Słabością UE jest brak realnych wpływów poza swoim obszarem, więc jedynym obszarem ekspansji pozostaje Rosja.

2. Rosja - kraj wielkiego paradoksu. Kraj o największym potencjale i największych niespełnionych aspiracjach. Chcieliby być przynajmniej równoprawnym partnerem dla USA, ale w żaden sposób nie są w stanie. Na dodatek mają coraz groźniejszych sąsiadów: niechętne kraje postkomunistyczne, zwłaszcza znienawidzona Polska; strefa islamska; hinduski dynamit; potęga gospodarcza Chin; USA. Najmądrzejszą rzeczą jaką może zrobić Rosja, to jest integracja z UE w jeden organizm. Jest to dla władców Kremla mentalnie nieosiągalne i w tym problem. Aczkolwiek więzy gospodarcze plecione są konsekwentnie i intensywnie. Tylko geometria jest zabawna, nerwy integracji od północy omijają Polskę i Pribałtykę, a od południa trwa wojna podjazdowa o południowe korytarze, stąd wojna w Gruzji.

3. Strefa islamu - najbardziej dynamiczna siła. Konsekwentna ekspansja demograficzna we wszystkich kierunkach, coraz większa islamizacja Afryki. Jednocześnie rozwój gospodarczy i wojskowy za pieniądze z ropy. Wiele sygnałów wskazuje, że udało się im pogonić USA ze swoich obszarów - jeszcze ze 2-3 lata. Nieuchronna konfrontacja ze słabnącym Izraelem.

4. Indie. Ten kraj prowadzi mało widoczną, ale skuteczną politykę zwróconą prawie wyłącznie do wewnątrz. Od dawna jest w stanie konfrontacji z islamem. Podjął wyzwanie w demograficznym wyścigu zbrojeń z islamistami, nie wprowadził kontroli urodzeń na wzór chiński i płaci za to 250mln głodujących. To świadoma i poniekąd uzasadniona decyzja. Jednocześnie jest to kraj niezwykle szybko rozwijający się technologicznie i gospodarczo. Budują swoją potęgę, aby ochronić swoją niezależność między islamem a Chinami.

5. Chiny. Niekwestionowany hegemon Azji, mający aspiracje na bycie największym mocarstwem świata, na dodatek mający na to realne szanse i to w krótkim czasie, bowiem prowadzi mądrą politykę ekspansji. Nie anektuje, ale wykupuje i uzależnia gospodarczo. Państwa azjatyckie stoją za Chinami murem. Chińczycy wykupili już pół Afryki. Inwestują i wykupują na całym świecie. Myślą i działają perspektywicznie, w horyzoncie kilkudziesięciu lat. Pozostają we wzajemnym uzależnieniu finansowym z USA. Mając olbrzymie zasoby USD są w stanie doprowadzić USA do bankructwa w ciągu tygodnia. Mają jednocześnie równie wielkie zasoby rezerw w złocie i innych aktywach, co oznacza perspektywiczną chęć do odcięcia amerykańskiej pępowiny finansowej. W tym związku będzie coraz mniej zaufania - interesy finansowe są rozbieżne. Trudno to Polakom sobie wyobrazić, ale chińskie centra to najnowocześniejsze i najbogatsze rejony świata.

6. USA. Jedna wielka niewiadoma. Systematycznie rośnie liczba ekspertów obstawiających niemożliwość spłaty amerykańskiego zadłużenia, choć wciąż są chętni do kupowania długu USA. Maksymalny deadline to 2013-2014r. Chyba, że ktoś wcześniej zdetonuje panikę. Z jednej strony mamy społeczeństwo, w którym wahadło społeczne zostało przegięte w jedną stronę i tylko czekać oznak odreagowania. A z drugiej strony zawałowy stan finansów i światowej waluty. Pytanie za bilony to - czy Amerykanie ostatecznie ogłupieli od swojej megalomanii i bawią się na Titanicu, czy też czekają na odpalenie planu "totalny krach", z przejściem do nowego systemu finansowego. Wydaje się, że stopniowo USA będzie przechodzić na stronę izolacjonizmu, zachowując pozycję globalnego mocarstwa militarnego, ale już bez wszczynania wojen terytorialnych.

   Nie wydaje mi się, by urok osobisty Obamy był w stanie powstrzymać dekompozycję NATO. Europejczycy ignorują potrzeby bezpieczeństwa, ale rozejście się dróg UE/USA może być dla nich smutną niespodzianką, głównie finansową.

Tyle mojego całkowicie subiektywnego nocnego bajania.
02-05-2009 12:09 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Zgadzam się ze wszystkim, co napisałeś z wyjątkiem tego:
Cytat:
Na dodatek mają coraz groźniejszych sąsiadów: niechętne kraje postkomunistyczne, zwłaszcza znienawidzona Polska;
(wytłuszczenie moje)
Moim zdaniem należałoby napisać: "zwłaszcza nienawidząca ich Polska".
Wydaje mi się, że w tym akurat aspekcie nie jesteś obiektywny i emocje biorą górę. Przesłaniają one rzeczowe, typowe dla Ciebie analizy. Skąd się to bierze? - nie mam pojęcia.

Od lat śledzę stosunki polsko rosyjskie a zwłaszcza rolę mediów. Media, nie wiem zresztą dlaczego, ciągle kreują Rosję na wroga Polski. Część ludzi ulega tej manipulacji. W wielu audycjach/programach używa się specyficznego języka w stosunku do Rosji i jej przywódców. W przeciwieństwie do Ciebie korzystam od czasu do czasu z telewizora. Oglądam takie np. Studio Wschód, w którym aż kipi od nienawiści do Rosji. Powiedziałbym, że techniki manipulacji są bliźniaczo podobne do tych z RM., którego również słucham. Podobne metody stosuje w TV pan Pospieszalski...
Politycy - choćby nawet uznawali/głosili, że zależy im na dobrych stosunkach z Rosją, obawiają się oskarżeń o "padanie na kolana", "politykę uległości" itp. Uważam, że Polska miała wielką szansę na bycie pomostem łączącym Rosję z Unią. Wielokrotnie to zresztą podkreślano, kreując nas na specjalistów od spraw rosyjskich. Rzeczywistość okazała się zgoła różna od zapewnień. Państwa europejskie zdążyły się już zorientować, że Polska jest antyrosyjska i rusofobiczna. Same więc układają się z Rosją, nie korzystając z naszego pośrednictwa. My tylko na tym tracimy - stajemy się izolowani. Kto korzysta? Otóż ostatnio "dyktator" - jak go chętnie nazywano w naszych mediach(kto wie, czy nie będziemy musieli zmienić tego określenia wkrótce) - prezydent Białorusi, przyjmowany przez Benedykta XVI stwierdził, że Białoruś będzie utrzymywała dobre stosunki zarówno z Rosją jak i z Unią.
Oto mamy więc doskonałego pośrednika.
Polska po raz kolejny została wykiwana, a właściwie "obudziła się z ręką w nocniku". Kto za to odpowiada? Jakieś osobiste, historyczne zaszłości(bo czyjś ojciec zginął z ręki Rosjan}?
I przez to Polska ma stracić niepowtarzalną okazję? Kreowanie się na mocarstwo? - Rosja poradzi sobie bez nas. My tracimy w dwójnasób - na wymianie/stosunkach z Rosją oraz w samej Unii.
Nie będę pisał o braciach Słowianach - o tym, że mentalnie znacznie bliżej nam do Rosjan, niż do zachodnich europejczyków. Wiele osób realnie i pragmatycznie podchodzi do tych kwestii. Niestety - niezdecydowanie polityków(wzajemne trzymanie się w szachu) oraz nagonka antyrosyjska w mediach zupełnie uniemożliwią racjonalną dyskusję.
Podobnie z gazociągiem północnym. Moje "wróżby" się spełnią - nie mam co do tego wątpliwości. Polecam wątek
www.racjonalista.pl/forum.php/s,146162

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
02-05-2009 13:38 
 Ocena 1 na 1
Liss (2003 punktów)

>Od lat śledzę stosunki polsko rosyjskie a zwłaszcza rolę mediów. Media, nie wiem zresztą dlaczego, ciągle kreują Rosję na wroga Polski.
Może z tego samego powodu dla którego kiedyś tak mówiono,pisano o US-land ? Ja nie wiem ,ale może ?
>Oglądam takie np. Studio Wschód, w którym aż kipi od nienawiści do Rosji.
Może kipi to przesada ,ale mała .
02-05-2009 14:42 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>>Oglądam takie np. Studio Wschód, w którym aż kipi od nienawiści do Rosji.
>Może kipi to przesada ,ale mała .
Skoro to piszesz - znaczy, że posiadasz cenną umiejętność czytania między wierszami.
Niestety, większość nie zagłębia się w niuanse.
Polecam słuchanie RM i Jana Pospieszalskiego - metody te same. Niby niewinnie zadawane pytania ale w nich jest już zawarta teza. Ci ludzie nie chcą dochodzić do prawdy, różnych punktów widzenia.
Prawda jest jedna - ich. Tak, jak Miłującego prawdę. Odpowiedzi nie pasujące do tezy są skutecznie "zakrzykiwane". Umiejętnie dobierają przedstawicieli zagranicznych mediów. Ma być o Rosji imperialnej, stanowiącej zagrożenie dla sąsiadów i oczywiściedla Polski.

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
02-05-2009 13:52 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
   Witaj Zbyszku! Nie napisałem "nienawidząca ich Polska", a napisałem "znienawidzona Polska". Kierunek ten sam, ale zwrot przeciwstawny. Jest to istotne jak to, czy w 1939r. Polska napadła na Niemcy, czy też na odwrót.

   W zakresie mediów mam jak najgorsze zdanie, dlatego używam ich selektywnie. Wiele osób popada w przesadę, ale z jednej i drugiej strony. W dziedzinie "pośrednictwa" mam inne zdanie - nikt dziś nie potrzebuje pośredników, każdy może spotykać się z każdym. Rury są ostatnimi przedsięwzięciami wymagającymi pośrednictwa. A na temat słowiańskiego braterstwa odpowiadam, że Kain i Abel też byli braćmi. A teraz do meritum.

   Z pełną premedytacją napisałem, że to Rosja nienawidzi Polskę. Rosja, w znaczeniu rządzących na Kremlu, a nie w znaczeniu sympatycznego Rosjanina, z którym można wypić morze wódki i pośpiewać. Jesteś mądrym facetem, więc podam raczej zagadnienia do samodzielnego przemyślenia, a nie będę ich rozkładał na czynniki pierwsze. Rosja sąsiaduje z potężnymi państwami jak Japonia, Chiny, Indie, ale to malutka Polska zadawała Rosji najdotkliwsze ciosy.

1. Wielka Smuta. W 1610r. polskie oddziały hetmana Stanisława Żółkiewskiego zajęły Moskwę, a car został uwięziony i zamordowany w Polsce. Polacy zostali jednakże wyparci z miasta w sierpniu 1612 r. Polecam film 1612 z Żebrowskim - pokazuje "subtelną" rosyjską propagandę. Zauważ, że nie ma święta oswobodzenia Kremla od Napoleona, a od Polaków jest! Czujmy się nobilitowani. Kilka cytatów znalezionych "na szybko". film.gazeta.pl/film/1,24464,4633619.html
GW:
Rosja: wypędzenie Polaków z Kremla w 1612 r. to jak pokonanie Hitlera w 1945r
Metropolita smoleński i kaliningradzki Cyryl porównał w środę Dzień Jedności Narodowej, nowe święto państwowe, które Rosja po raz pierwszy będzie obchodziła 4 listopada, do przypadającej 9 maja rocznicy pokonania III Rzeszy. Dzień Jedności upamiętnia oswobodzenie Moskwy "spod polskiego jarzma" w 1612 r. - W pewnym sensie tamte wydarzenia (1612 roku) były dla Rosji straszniejsze niż Wielka Wojna Narodowa (1941-45) - uważa Cyryl. - Wszak Niemcom nie udało się wejść do Moskwy, a Hitler nie zasiadł w fotelu Stalina - powiedział Cyryl, który w Patriarchacie Moskiewskim odpowiada za stosunki międzynarodowe i uważany jest za numer dwa rosyjskiej Cerkwi prawosławnej.

2. Rewolucja 1917r. Plan był taki, żeby wywołać rewolucję na całym obszarze od Niemiec do Rosji i stworzyć na tym obszarze najpotężniejsze państwo. Z Niemiec miała pochodzić nowoczesność a z Rosji masowość. Trocki: na podstawie analizy sytuacji w carskiej Rosji doszedł do wniosku, że dokonanie rewolucji socjalistycznej w jednym kraju jest niemożliwe, gdyż gospodarka pojedynczego kraju, zwłaszcza zacofanego, nie ma szans w warunkach globalnego kapitalizmu. Dlatego konieczne było dokonanie takiej rewolucji w wielu krajach, drogą społecznych oddziaływań (wybuch rewolucji w jednym kraju zachęca do wystąpienia robotników innych państw) i poprzez działalność partii lewicowych. Jeżeli rewolucja ograniczy się do jednego państwa, nie ma szans na utrzymanie się. I dlatego połączenie rewolucji rosyjskiej i niemieckiej było fundamentalnym założeniem planu opanowania połowy kontynentu - wtedy byliby największą światową siłą. I co się stało? Wredni Polacy wymyślili sobie jakąś niepodległość, postawili tamę między Rosją i Niemcami, a na dodatek armia nie istniejącego państwa rozbiła Wielką Armię Czerwoną, doprowadzając do odcięcia rewolucji od reszty europy. Komuniści nigdy tego Polsce nie wybaczyli (Katyń) i pewnie nie wybaczą.

3. Dekompozycja 1989r. Przez kilkadziesiąt lat ZSRR był absolutną potęgą światową, w niektórych dziedzinach nawet był lepszy od USA. I co? I znów Polakom zamarzyła się wolność i malutka Polska rozpoczęła proces dekompozycji bloku komunistycznego. Rozpadły się RWPG, UW, ZSRR. I teraz Rosjanie ledwie mieszczą się w dziesiątce najpotężniejszych krajów - 8. miejsce wg PKB.

   To tylko wyimek z naszych dziejów, ale nie oszukujmy się - jesteśmy dla władz Rosji, szczególnie dla Putina, mentalnie niezwykle trudnym "orzechem" do zgryzienia. Z jednej strony jesteśmy zbyt mali, aby Rosja mogła nas traktować partnersko, a z drugiej mimo to, potrafimy jej szkodzić dotkliwiej niż dużo większe państwa. Póki Rosja nie porzuci imperialnych praktyk, póty w naszej części kontynentu będzie uważana za wroga. A nie widać sygnałów świadczących o zmianach. Wprost przeciwnie - narastający spór z Gazpromem jest zapowiedzią nowej wojny. Wojny o zapewnienie nam dostaw gazu na najbliższą zimę, bowiem umowa wygasa. Zbierajmy chrust!
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>   Witaj Zbyszku! Nie napisałem "nienawidząca ich Polska", a napisałem "znienawidzona Polska".
Tak dokładnie zacytowałem
Cytat:
Na dodatek mają coraz groźniejszych sąsiadów: niechętne kraje postkomunistyczne, zwłaszcza znienawidzona Polska;

(wytłuszczenie moje)
Zasugerowałeś więc, że Rosja nas nienawidzi. Nie zgadzam się z tym.
Ja z kolei zasugerowałem, że należałoby napisać
Cytat:
Moim zdaniem należałoby napisać: "zwłaszcza nienawidząca ich Polska"
, ponieważ uważam, że to my jesteśmy winni takiemu stanowi rzeczy.

Z tego, co napisałeś w swoim poście wynika, że Rosja ma podstawy, by nas nienawidzić. Z tym zresztą zgadzam się. Uważam jednak, że Rosja nie jest tak małostkowa, jak Polska. To wielki kraj, nie wykorzystujący swojego potencjału.
My, Polacy mamy skłonność do przypisywania sobie zbyt wielkiej roli, jakąś cechę megalomańską. Może wiąże się to z wpajaniem nam przez stulecia, że jesteśmy wyjątkowym narodem(wybranym?), powołanym przez Boga i historię do odegrania kluczowej roli w dziejach świata. Tylko Polacy są zdolni do uchronienia Europy przed zagrożeniem dla jej chrześcijańskich korzeni(JPII i BXVI). Nawet Ty piszesz o historii, która jednoznacznie tę tezę potwierdza. I jak tu nie nosić głowy zadartej wysoko? To wymachiwanie szabelką, jakaś nieuzasadniona megalomania.
Sugeruję po prostu zejście na ziemię, kubeł zimnej wody. To powinno dobrze zrobić co niektórym.
A to, co wyprawia nasz prezydent przechodzi ludzkie pojęcie. On już liczył wielkość armii, która stanie do konfrontacji z Rosją, sumował liczebność narodów, które miałyby przeciwstawić się "zagrożeniu". Kiedyś Lech Wałęsa, na temat którego też mam swoje zdanie powiedział, że Kaczyńscy są w stanie doprowadzić nawet do wojny. Niewiele potrzeba. Spójrz, jak łatwo wywołać histerię, choćby na przykładzie tzw. "świńskiej grypy".
Kiedy ruszy lawina, nikt już nie będzie się zastanawiał, kto zaczął i o co właściwie chodziło...

>W dziedzinie "pośrednictwa" mam inne zdanie - nikt dziś nie potrzebuje pośredników, każdy może spotykać się z każdym.
A jednak mamy pretensje, że niektórzy porozumiewają się ponad naszymi głowami. Słychać to przy każdej okazji w mediach. To tak jak dziecko, które obraża się, że inni go ignorują - "mamo, a on nie chce się ze mną bawić". Żenujące...

>Rury są ostatnimi przedsięwzięciami wymagającymi pośrednictwa.
Napisałem już o tym w innym wątku - Rosja nawet w latach "zimnej wojny" była wiarygodnym i rzetelnym dostawcą. Wszyscy o tym wiedzą, wszyscy oprócz kogo? - no właśnie - Polaków.

>A na temat słowiańskiego braterstwa odpowiadam, że Kain i Abel też byli braćmi.
Opowiadałeś się za rodziną i broniłeś jej w dyskusji z wieczorkiem.
Zmieniłeś zdanie?

>   Z pełną premedytacją napisałem, że to Rosja nienawidzi Polskę.
Uważam, że chciałbyś by tak było. Poprawiłoby to wizerunek Polski, być może również Twoje samopoczucie(podładowałbyś akumulatory?)
Ładnie na ten temat pisze Jurek, nie będę więc rozwijał.

>Póki Rosja nie porzuci imperialnych praktyk, póty w naszej części kontynentu będzie uważana za wroga.
Nie uważam, że Rosja ma się schować do mysiej dziury - niektórzy pewnie chcieliby, by Rosja siedziała cicho i wiecznie kajała się za swoje winy. Jej imperialne zapędy są dla mnie naturalne. Rosjanie mają prawo być dumni, że są Rosjanami - nic mi do tego. A Ty nie jesteś dumny ze swej narodowości?
Kwestia Katynia jest dla mnie oczywista - można byłoby ją jednak ładnie "załatwić" stosując "politykę miłości" a nie nienawiści. Zawsze uważam, że "zgoda buduje, niezgoda rujnuje". Polscy politycy widocznie nie znają tego przysłowia...

>A nie widać sygnałów świadczących o zmianach. Wprost przeciwnie - narastający spór z Gazpromem jest zapowiedzią nowej wojny. Wojny o zapewnienie nam dostaw gazu na najbliższą zimę, bowiem umowa wygasa.
A nie lepiej było dobrze żyć z sąsiadem?
Słowacy dla przykładu nie brzydzą się Rosji - robią z nią doskonałe interesy.
Dla nas wszystko, co rosyjskie, jest "be". Niemcami straszymy, że zabiorą nam naszą ziemię - Rosjanami, że polują na nasz Orlen. Staramy się za wszelką cenę, by właśnie kapitał rosyjski nie wkroczył na nasz rynek. Inne - proszę bardzo...
Czy to typowe dla biznesu? Czy na tym polega liberalizm?

>Zbierajmy chrust!
Traktujmy Rosję tak samo, jak traktujemy innych partnerów. To wszystko.
To jednak za trudne dla niektórych. Nienawiść zaślepia i pozbawia zdrowego rozsądku, uniemożliwia racjonalne działanie.
Uważam, że sami jesteśmy sobie winni. Politycy boją się jednak tego jak ognia. Utrwalono mentalności ludzi stereotyp o zagrożeniu rosyjskim i teraz zbieramy tego owoce. Nikt nie chce się wychylić. Podobnie jest z jednoznacznym opowiedzeniem się za faktyczną neutralnością światopoglądową państwa. Pięknie ująłeś to zresztą w jednym ze swoich postów
Cytat:
Póki laicyzacja nie rozwinie się szerzej, to główne partie nie będą się afiszować z poparciem dla ateizmu.


Pozdrawiam - Zbyszek



Prawda jest jedna.
02-05-2009 23:32 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Uważam jednak, że Rosja nie jest tak małostkowa, jak Polska
   Rosjanie z własnej woli uznali dzień "wypędzenia" Polaków w 1612r. za najważniejszy moment swojej historii i uczynili z tego swoje najważniejsze święto państwowe.

>My, Polacy mamy skłonność do przypisywania sobie zbyt wielkiej roli, jakąś cechę megalomańską
   Lista przełomowych bitew w historii świata, ułożona przez przez zachodnich historyków i dyplomatów, dla okresu początku XX wieku, wygląda tak:
1. bitwa pod Sedanem
2. bitwa nad Marną - 5 - 9 września 1914
3. bitwa warszawska 15 sierpnia 1920

>Rosja nawet w latach "zimnej wojny" była wiarygodnym i rzetelnym dostawcą. Wszyscy o tym wiedzą, wszyscy oprócz kogo? - no właśnie - Polaków.
   Rzetelny dostawca? Raczysz żartować - ostatniej zimy nie wywiązali się z kontraktów, zresztą do dziś tych zaległości nie dostarczyli. I to nie tylko dla nas.

>Słowacy dla przykładu nie brzydzą się Rosji - robią z nią doskonałe interesy.
Cytat:
Premier Słowacji Robert Fico zagroził w środę, że jeśli jego kraj będzie nadal odcięty od rosyjskiego gazu, uruchomi elektrownię jądrową
Cytat:
Na Słowacji utrzymywany jest stan wyjątkowy w gospodarce związany z kryzysem gazowym. Odczuwalne są pierwsze ograniczenia w dostawach ciepła do dużych miast

>Opowiadałeś się za rodziną i broniłeś jej w dyskusji z wieczorkiem.
>Zmieniłeś zdanie?
   Moja definicja rodziny nie jest tak pojemna, by objąć miliony ludzi z różnych krajów.

>Staramy się za wszelką cenę, by właśnie kapitał rosyjski nie wkroczył na nasz rynek. Inne - proszę bardzo...
>Czy to typowe dla biznesu? Czy na tym polega liberalizm?
   Ależ kapitał rosyjski jest obecny w Polsce. Tylko oni mają taką mafijną praktykę, że zakładają firmy w różnych dziwnych miejscach i te firmy prowadzą dla nich wielomiliardowe interesy. Poza tym, liberalizm i sposób działania Gazpromu to jednak dwie zupełnie inne bajki.

PS: Zapraszam do mojego wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,204395

W uzupełnieniu... Jacek Żakowski, jeden z najbardziej lewicowych publicystów:
Cytat:
- Jeżeli Lech Wałęsa poparł Ganleya to znaczy, że przeszedł na stronę interesów Kremla. To jest przykre, ale taki jest opis rzeczywistości.
- Żaden inny interes nie jest przez tę partię realizowany. Trzeba sprawy nazywać jasno. To jest partia, która chce osłabić Europę i wystawić ją na ryzyko zdominowania przez Rosję - mówił w TOK FM Żakowski.


W uzupełnieniu 2 - informacja z Brukseli: Cytat:
Rosja znów grozi Unii
Rosja ostro sprzeciwiła się planom tłoczenia ropy naftowej do Polski przez nową nitkę rurociągu Odessa-Brody. I ostrzegła, że jeśli to nastąpi, Unia Europejska będzie miała problemy nie tylko z rosyjskim gazem ziemnym, ale także z ropą - pisze rosyjski dziennik "Kommiersant".

Rosyjska gazeta pisze, że z takim ostrzeżeniem wystąpił w ubiegłym tygodniu rosyjski wicepremier Igor Sieczin, podejmując w Moskwie unijnego komisarza ds. energii Andrisa Piebalgsa. Sieczin odpowiada w rządzie Władimira Putina za sektor paliwowo-energetyczny.

"Sieczin przypomniał eurokomisarzowi, że oprócz kryzysu gazowego w Europie Wschodniej w najbliższym czasie może dojść również do kryzysu naftowego" - pisze "Kommiersant", dodając, że "wicepremiera zaniepokoiły plany odwrócenia kierunku tłoczenia ropy przez naftociąg Odessa-Brody". Dziennik wyjaśnia, że 24 kwietnia w Polsce zatwierdzone zostało studium wykonalności tego projektu. "Sieczin przypomniał, że podczas poprzednich rozmów z UE problem ten był już poruszany, jednak wtedy nie wydawał się tak pilny. Teraz, z uwzględnieniem ostatnich porozumień ukraińsko-polskich, projekt ten wchodzi w nową fazę" - podaje "Kommiersant".

I cytuje rosyjskiego wicepremiera: "Uruchomienie rury Odessa-Brody w odwrotnym kierunku będzie równoznaczne z zakazem dostaw rosyjskiej ropy do rafinerii na Słowacji, w Czechach i na Węgrzech".
   Czy tak się wypowiada partner wart zaufania, zwłaszcza wobec spolegliwej Słowacji? Zbyszku, nie ulegaj propagandzie pro czy anty, filtruj fakty, a fakty wskazują na agresywne poczynania Rosji, zwłaszcza w ostatnich 2-3 latach. Nie tylko wobec Polski, ale wobec większości krajów postkomunistycznych.
01-05-2009 17:01 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)
>   Dla mnie ma fundamentalne znaczenie - wybieram system gospodarczy.
>System polityczny to jeden wielki burdel, na który realny wpływ ma raptem
>parę osób w państwie.

System gospodarczy Polski też raczej trudno nazwać modelowym. Rozumiem, że
dla Ciebie fundamentalnym może być gospodarczy, ale niestety gospodarka
nie istnieje w pustce, jest zależna od klimatu, demografii, nastrojów
społecznych itd mogłabym tu wymieniać i wymieniać.

Na system polityczny ma realny wpływ każdy obywatel, choćby przez fakt, że
nie głosuje.

>   Co niestety zmusza mnie do śledzenia i analizowania mnóstwa bzdurnych
>wypowiedzi polityków. Ale nie poddawajmy się, może uda się doprowadzić do
>jakiejś "konfrontacji" - wbrew temu, co stale słyszę, uważam PiS za
>lewicę. Jesteś za czy przeciw?

Jakiej konfrontacji? Ok, powiedz mi pod jakim kontem mam zanalizować PIS,
bo od tego będzie zależeć czy przesunie się ona bardziej w prawo czy w
lewo. Dla mnie PIS jest partią populistyczną, jej program jest zlepkiem
hasełek na których można zajść daleko. Program będzie dostosowywany do
obecnych nastrojów najliczniejszej grupy społecznej. W jej programie
politycznym jeśli chodzi o gospodarkę dominują hasła lewicowe, jeśli
chodzi o nastawienie względem kościoła przesuwa się w prawo, jeśli chodzi
o wolność jednostki to też prawo itd. Nie chce mi się analizować dokładnie
całego programu, więc musisz wybrać te które cię interesują a ja się
wypowiem.

>>   No przecież GN ukończył politologię. Swoją drogą... albo lepiej nie.

To, ze ktoś coś ukończył nie znaczy, że się tym zajmuje. Ten człowiek
zajmuje się czynnie polityką, nie jako doradca, ale politykiem. A więc nie
zajmuje się analizowaniem i badaniem polityki, a jest częścią badanego
systemu. Nie możesz być jednocześnie obiektem badanym i badaczem. Przyjął
wygodniejszą dla siebie rolę.

>   Wolny rynek, ale nie w obecnej formie. Usunięcie wad możliwe jest teraz
>tylko poprzez reinżynierię globalnego systemu ekonomicznego, a świat do
>tego jeszcze nie dojrzał. Może dopiero za parę lat, po upadku dolara albo
>po upadku europejskiego modelu socjalnego.

Rozumiem , że twoim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest przebudowa
wolnego rynku. Ale bez stworzenia modeli nie mamy pewności czy to jest
najwłaściwszy kierunek. Trzeba się oprzeć na jakiś konkretach by dokonać
analizy. To że świat nie dojrzał do zmian nie znaczy, że modele tych zmian
nie są opracowywane. "Reinżynieria" jak to nazwałeś musi być zaplanowana,
inaczej będzie chaos a nie eliminowanie wad.

>Przecież jedno nie wyklucza drugiego. No i ze mną jeszcze nie
>dyskutowałaś.
Nie wyklucza, ale mnie mało interesuje jakie poglądy na daną partię czy na
socjalizm czy kapitalizm ma Pan X czy pani Y. Interesuje mnie czy potrafi
odłożyć te poglądy i spojrzeć krytycznie w czasie analizy byśmy mogli
dojść do jakiś wniosków.

>   Nawet leninowscy komuniści nie byli czystymi marksistami, więc należy
>poszukiwać dominujących cech.

W jakim celu? By dowieść że ich poglądy były zbieżne z poglądami Marksa w
30% albo 70%? Tylko jeśli nawet oszacujemy tę zbieżność to co nam daje ?
Czy nawet 70% czy 90% daje nam marksistę? I co dalej?

>>   Scena jest żywa, ale myślenie ekonomiczne na lewicy wydaje się martwe:
>>Te neoliberlne paradygmaty...

Komentarz, ale czego dotyczący? Tego że Ty uważasz, że ci których zwiesz
lewicą tak myślą czy czego?

>   Ekonomia na poziomie wyższym w socjalizmie i w kapitalizmie,
>współcześnie również na poziomie podyplomowym. Każde studia na innej
>uczelni - tak ciekawiej. Poza tym nie jestem doktrynerem i mam alergię do
>wszelkich ideologii. A od 1987r. jestem praktykiem gospodarczym. Jako
>wstępne CV do dyskusji wystarczy?

> Wystarczy, wystarczyłaby też poprawność językowa w pierwszym poście.

>   Politologią i filozofią się nie zajmuję, choć przed laty oddałem się
>prywatnym studiom nad marksizmem-leninizmem. Natomiast polityką jestem
>zmuszony zajmować się, bo ona ma nierozerwalny związek z gospodarką.

Jesteś zmuszony zajmować się polityką bo w niej czynnie uczestniczysz? Czy
jesteś jej obserwatorem?

Więc czego ma dotyczyć ta nasza dyskusja? Chcesz sobie pogadać o polityce
i o tym jak jakie ugrupowanie jest wspaniałe lub do niczego? To mnie nie
interesuje, o tym mogę posłuchać ziewając od sąsiadki. Ale jak chcesz
analizować sytuację polityczną to niestety trzeba sięgnąć po wiedzę i
narzędzia politologiczne. Tak samo jak w wypadku ekonomii.

>   Wprost przeciwnie.
Ulegasz pozorom. Mylisz narzędzie walki wyborczej, z meritum działań
politycznych.

>   Jedyne co próbuję, to rozpoznać bojem "przeciwnika" i... trochę mi się
>udało. Choć cytat z Chomskiego był forpocztą.

Cytat jest od miesięcy widoczny, nie trzeba tego mocno szukać, choć akurat
Chomsky interesuje mnie bardziej jako lingwista niż teoretyk polityki.

PS. Wklejam teks bez edycji i tego co dodałam przy edycji, bo widzę że odpowiedzi jakich udzieliłeś odnoszą się do tekstu bez tych późniejszych moich poprawek

"Colorless green ideas sleep furiously"
28-04-2009 00:48 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
Awitu, już kilka razy to zauważyłam i dlatego piszę. Powinno być - ekonomii.
28-04-2009 00:54 
 Ocena 1 na 1
awitu (7627 punktów)
>Awitu, już kilka razy to zauważyłam i dlatego piszę. Powinno być - ekonomii.

Bardzo dziękuję, dziś mam ciężki dzień, robię błędy, edytuję i przypadkowo kasuję wypowiedzi

Poprawię gdzie tylko będę mogła )

"Colorless green ideas sleep furiously"
28-04-2009 01:06 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>Awitu, już kilka razy to zauważyłam i dlatego piszę. Powinno być - ekonomii.
>Bardzo dziękuję, dziś mam ciężki dzień, robię błędy, edytuję i przypadkowo kasuję wypowiedzi
>Poprawię gdzie tylko będę mogła )
>
"Colorless green ideas sleep furiously"


I ja też liczę na wzajemność, jeżeli zdarzy mi się jakiś błąd
Adamiak (36436 punktów)
>>>Awitu, już kilka razy to zauważyłam i dlatego piszę. Powinno być - ekonomii.
>I ja też liczę na wzajemność, jeżeli zdarzy mi się jakiś błąd

   To jest przykład zdrowego egoizmu, przez, hm, słabo zorientowanych nazywany "altruizmem zwrotnym".

   Plus... oczywiście z czystej sympatii.

P.S. Dla Awitu z tego samego powodu.
diogenes (42753 punktów)
>kim był Milton Friedman...

Czy to ten, który zysk chciał uczynić istotą demokracji?
stokrotka (877 punktów)
Witaj.

Ja również to już jakiś czas temu zauważyłam. Nawet próbowałam dyskusji, ale czując ogólną "lewicowość" w poglądach gospodarczych - spasowałam. Pewnie niesłusznie się poddałam

Free to choose... Sądzę, że nie muszę więcej dodawać

PS Może stworzymy duet piszący na racjonaliście o pięknie i prostocie "prawdziwego liberalizmu" (nie tego, który rzekomo PO ma reprezentować).

www.niewygodnemysli.blogspot.com
01-05-2009 23:33 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Może stworzymy duet piszący na racjonaliście o pięknie i prostocie "prawdziwego liberalizmu"
   Stwórzcie, stwórzcie, koniecznie stwórzcie, bowiem chwilowo jest tylko dwóch "chłopców do bicia" - Grzegorz i Robert.

PS: Jest jeszcze parę innych osób, ale dla ich dobra chwilowo ich jeszcze nie demaskujmy.
02-05-2009 19:22 
 Ocena 2 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Może stworzymy duet piszący na racjonaliście o pięknie i prostocie "prawdziwego liberalizmu"
>   Stwórzcie, stwórzcie, koniecznie stwórzcie, bowiem chwilowo jest tylko dwóch "chłopców do bicia" - Grzegorz i Robert.
>PS: Jest jeszcze parę innych osób, ale dla ich dobra chwilowo ich jeszcze nie demaskujmy.
>
Popatrzmy na poglądy naszego biednego chłopca do bicia na temat roli państwa. Objawił nam je na forum dwukrotnie (jak dekalog w Biblii):
Cytat:
(...)Jeżeli zupełnie odejdziemy od idei państwa socjalnego i pomyślimy o wizji państwa minimalnego, bliskiej libertarianom, a właściwie minarchistom, to wciąż pozostanie państwu sporo ról do odegrania:
- bezpieczeństwo zewnętrzne i wewnętrzne;
- stanowienie prawa, jego przestrzeganie i wymiar sprawiedliwości;
- zarządzanie dobrami wspólnymi, w tym infrastrukturą i dobrami sztuki;
- regulacje dotyczące zasad funkcjonowania możliwie wolnego rynku, rozwój konkurencyjności, w tym prawo antymonopolowe ograniczające stopień koncentracji, np. do 20%.

Państwo wg doktryny minarchizmu będzie zupełnie wyzbyte elementów socjalnych, jednak będzie państwem, w którym obowiązuje cały pakiet zasad, a więc nie będzie w nim rządzić "prawo dżungli".(...)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,198159#w199551


Cytat:
Uwielbienie nie jest bezwarunkowe. W przeciwieństwie do wyznawców UPnR dostrzegam obszary do działań państwa:
- sprawy międzynarodowe;
- tworzenie ram prawnych działania wolnego rynku, firm i obywateli;
- zapewnienie konkurencyjności na wolnych rynkach;
- obronność, bezpieczeństwo wewnętrzne i przestrzeganie prawa;
- infrastruktura i zasoby narodowe;
- pomoc osobom upośledzonym zdrowotnie;
- wyrównywanie szans edukacyjnych dzieci do poziomu średniego włącznie;
- mecenat kultury i sztuki, promocja Polski.

W pozostałych kwestiach państwo powinno absolutnie ograniczyć swoją aktywność pozwalając ludziom na wolne działanie i korzystanie z dobrodziejstw wolnego rynku. W dłuższym okresie każde państwowe ingerowanie w wolny rynek prowadzi do mniejszej lub większej katastrofy.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,191535#w193821


Wersje Dekalogu Zaweckiego mniej więcej się pokrywają. Mam jednak pytanie.
Skoro w dłuższym okresie każde państwowe ingerowanie w wolny rynek prowadzi do mniejszej lub większej katastrofy a jednocześnie państwo ma w obowiązkach prawo antymonopolowe ograniczające stopień koncentracji, np. do 20%.
To jakimi środkami państwo będzie kontrolować udział w rynku nie ingerując weń?
No bo jeżeli Zawecki używa słów mojego ojczystego języka w ich słownikowym znaczeniu i jednocześnie nie dokonał z kolegami drastycznej reformy gramatyki to minarchistyczny wolny rynek (utęskniony przez libertarian) będzie minarchistyczny wolnym rynkiem regulowanym przez państwo.
Tak więc, jeżeli wczytamy się w nauczanie Zaweckiego, to głównym obowiązkiem minarchistycznego państwa będzie walka z wolnorynkowymi kułakami.
Jest jeszcze możliwość, że minarchiści stworzą sobie nowego człowieka, któremu sama świadomość wystarczy, żeby nie niszczyć dla zysku wolnego rynku. No ale o ile pamiętam nauki Proroka racjonalny (wg neoliberałów) uczestnik wolnego rynku kieruje się zyskiem tylko i wyłącznie.
No chyba, że to instytucje minarchistycznego państwa będą decydowały, w co kapitaliści będą mogli inwestować swoje pieniądze na "wolnym rynku".
Może jednak ja, biedny profan, niegodny przynoszenia prorokowi gazety z kiosku, nie zostałem jeszcze dostatecznie oświecony? Może ktoś mi wyjaśni co prorok miał na myśli? Quaesco...
Mam jeszcze kilka pogańskich wątpliwości. Ale Prorok ma kłopoty ze skupieniem uwagi więc nie wszystko na raz...

P.S.
Liberalizm - ten powstały w Oświeceniu był ruchem lewicowym. I walczył z monarchią absolutną o prawa obywatelskie, równość wobec prawa i inne lewackie wymysły. Do dziś w SZA liberał jest synonimem lewicowca (i jest używany tak jak w Polsce epitet komunista).
Tymczasem drugi z Proroków, Grzegorz, napisał: Śmiem twierdzić, że monarchia absolutna była w większym stopniu wolnorynkowa niż wiele dzisiejszych demokracji.( www.racjonalista.pl/forum.php/s,179018#w179613)
To co panowie tu prezentujecie to neoliberalizm. I to dość prymitywny.
02-05-2009 21:28 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Liberalizm - ten powstały w Oświeceniu był ruchem lewicowym. I walczył z monarchią absolutną o prawa obywatelskie, równość wobec prawa i inne lewackie wymysły. Do dziś w SZA liberał jest synonimem lewicowca (i jest używany tak jak w Polsce epitet komunista).
Zainteresowały mnie Twoje posty. Trudno mi ocenić, czy masz rację - moja wiedza nie jest zbyt duża. Mogę jedynie logicznie rozumować i wyciągać wnioski. Często kieruję się intuicją. Dla przykładu mój post
www.racjonalista.pl/forum.php/s,203004#w203189
O co chodzi? Otóż porównałem tam Rewolucję Październikową z Wielką Rewolucją Francuską.
Uważam, że ktoś, kto występuje przeciwko władzy, decyduje się na takie radykalne posunięcie jak rewolucja, ryzykując własnym życiem nie czyni tego dlatego, że nudzi się i nie ma co robić. Tacy ludzie są po prostu zmuszeni do desperackiego aktu sprzeciwu, ponieważ dzieje im się źle - uważają, że panuje niesprawiedliwość a właściwie sprawiedliwość dla nielicznych.
Tak było w przypadku WRF i podobnie w RP.
Z jednej strony mam poglądy lewicowe - uważam, że rozwarstwienie społeczeństwa jest w najwyższym stopniu niepokojące i szkodliwe. Polska w tej dziedzinie już teraz plasuje się w światowej czołówce. Wcześniej czy później doprowadzi to do wybuchu społecznego, do rozlewu krwi. Rządzący i posiadacze olbrzymich fortun będą przecież bronili ich wszelkimi sposobami - nie zawahają się przed niczym.
Z drugiej strony nie podoba mi się ten dyktat związków zawodowych, traktowanie rolników inaczej niż pozostałych obywateli, emerytury mundurowe, niekończące się oddłużanie nierentownych firm. Czekam, kiedy wejdzie pełna konkurencja w usługach pocztowych(niech ten moloch wreszcie upadnie). Czekam na bankructwo PLL LOT(niebawem) i PKP(również). Kiedy usłyszałem od znajomego, jaki bałagan panuje na kolei, jakie to różniaste spółki-dziwolągi tam stworzono, jak dojony jest Skarb Państwa, chciałoby się zawołać - Komuno wróć! Tam jest po prostu totalny bałagan. Wzajemne przerzucanie na siebie odpowiedzialności, radosna twórczość i improwizacja. Jak wyglądają polskie dworce? - pytam. W Koszalinie to niewiele zmieniło się od lat siedemdziesiątych - wtedy był jakiś remont z okazji wizyty Gierka(dożynki).
Politycy w spółkach Skarbu Państwa - ciepłe posadki dla kolesi. Gdzie my żyjemy? - gdzie podstawowe poczucie przyzwoitości. Gdzie elementarna uczciwość. I te , powtarzane w nieskończoność frazesy o interesie Polski, o dobru Polski. Przecież to jakiś ponury żart, trudno już tego ze spokojem słuchać.

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
02-05-2009 23:09 
 Ocena 1 na 1
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
Ja też mam poglądy lewicowe (jakby ktoś nie zauważył...).
W odróżnieniu od występujących na tym forum proroków nie zawsze wiem czy mam rację.
Scio me nil scire.
I raczej nie dyskutuję z tymi, którzy myślą, że zawsze ją mają.
Poruszyłeś wiele tematów, których można spokojnie zrobić kilka wątków na forum.
Z większością tego co piszesz się zgadzam, o części chciałbym podyskutować, w części widzę zniechęcenie spowodowane wszechotaczającą, nachalną propagandą a la TVN.

Ogólnie uważam, że wiele tzw. "reform" z ostatnich kilkunastu lat niszczyło funkcjonujący system albo z powodów ideologii wyznawanych przez decydentów albo z chęci zrobienia szybkich pieniędzy. Ponieważ trudno mi wyobrazić sobie, że na wysokich szczeblach rządowych decyzje podejmują idioci, bardziej racjonalnym wyjaśnieniem jest niestety szeroko pojmowana korupcja.
Weźmy dla przykładu system emerytalny. Załamanie systemu emerytalnego w Polsce zawdzięczamy największemu ekonomiście naszych czasów, nieustającemu kandydatowi do tzw. Nobla z Ekonomii (A. Nobel nie ufundował takiej nagrody) L. Balcerowiczowi i jego światłemu planowi forsownego budowania kapitalizmu. Realizując plan zaorania gospodarki (do której przez 50 lat dopłacaliśmy) 1,5 mln ludzi wysłano na "kuroniówkę" a drugie tyle na renty i wcześniejsze emerytury. I żadne finansowe czary-mary nie zmienią faktu, że zachwiano proporcję liczby osób pracujących do pobierających świadczenia. I z tym problemem (proporcji) bujamy się do dziś.
Powróćmy jednak do naszych baranów. Temat systemu emerytalnego pojawia się tu od czasu do czasu, a ZUS jest przedstawiany jak złodziej. Co prawda ma niższe koszty niż każde jedno OFE, ale w oczach proroków neoliberalizmu jest nieefektywnym państwowym molochem.
Przed ostatnią reformą system wyglądał tak
ja->składka->ZUS->emerytura->mój tato
Po reformie
ja->składka->OFE->obligacje->budżet->dotacja->ZUS->emerytura->mój tato
ZUS potrzebuje dotacji bo nie dostaje całej mojej składki.
OFE bierze 7 złotych od każdych 100 które muszę mu wpłacić. Zarządzanie pieniędzmi, które już mu wpłaciłem, wychodzi mu dużo drożej niż ZUS (część składki trafia do ZUS). Po co OFE? Reformę przepychała przez Sejm niejaka Lewicka. Wtedy Solidarność, dziś (uwaga, uwaga!) prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych. To według mnie jest korupcja. Ja jestem stratny, ona jest urządzona do końca życia. Prywatni właściciele OFE też. Emerytury i tak gwarantuje państwo.
Sama zmiana systemu nie rozwiązuje żadnego problemu. Otóż system emerytalny per se jest sposobem na dystrybucję dóbr wypracowanych przez pracujących do emerytów. Jeżeli ogólny poziom życia jest niski poziom życia emerytów też będzie niski. Ponieważ emeryci są na samym końcu do wykarmienia ich poziom życia będzie niższy niż poziom życia pracujących (oczywiście średni poziom). Jeżeli nawet emeryci dozbierają pieniędzy, o których pisał na tym forum geniusz reklamujący stronę www.nieobsługujemy.com, to taka ilość pieniędzy spowoduje odpowiednią inflację, żeby wyrównać poziom życia emerytów do pracujących.
Żeby było smutniej nowy system pozwoli państwu zaoszczędzić pieniędzy i przez to ulżyć ciężkiemu losowi kapitalisty obniżając mu podatki. Przy obecnym poziome bezrobocia i wpisanym w system cyklem baniek spekulacyjnych duża część ludzi nie będzie miała żadnej emerytury, a jeszcze większa będzie miała emerytury głodowe. No ale tu zbliżamy się do rewolucji, której rządy zwykle się nie spodziewają.
Jedyna nadzieja w tym, że lewacka UE zmusi nasz rząd do racjonalnych zachowań.
Oczywiście mogę się mylić, mogę czegoś nie wiedzieć. Chętnie bym podyskutował.

Chciałbym na przykład dowiedzieć się jak to jest z nadchodzącą "katastrofą demograficzną". Dziennikarzyny (dziennikarz to był np. Kapuściński) załamują ręce, że za 30 lat będzie mniej ludzi w wieku produkcyjnym. O ile dobrze rozumiem dzisiaj pracując muszę utrzymać siebie, syna, ojca i jakiegoś bezrobotnego (matkę utrzymuje pracujący brat, a córkę pracująca żona).
Jeżeli tendencja demograficzna się utrzyma to mój syn pracując będzie musiał utrzymać siebie, mnie i mojego wnuka. Bezrobotny zniknie, bo będzie mniej ludzi w wieku produkcyjnym.

Inną nurtującą mnie rzeczą jest pytanie dlaczego utrzymanie poziomu zatrudnienia wymaga wzrostu PKB? Chętnie bym o tym pogadał.

Pozdrawiam
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Załamanie systemu emerytalnego w Polsce zawdzięczamy największemu ekonomiście naszych czasów, nieustającemu kandydatowi do tzw. Nobla z Ekonomii (A. Nobel nie ufundował takiej nagrody) L. Balcerowiczowi i jego światłemu planowi forsownego budowania kapitalizmu
   Sierp i młot wiecznie żywy, nie tylko na sztandarach, ale też w niezbyt reformowalnej świadomości.

>zachwiano proporcję liczby osób pracujących do pobierających świadczenia
   A demografia nie z tym nic wspólnego.

>ja->składka->ZUS->emerytura->mój tato
>Po reformie
>ja->składka->OFE->obligacje->budżet->dotacja->ZUS->emerytura->mój tato
   Fajnie, ale znów nieprawda.

>zbliżamy się do rewolucji
   Cóż za autoprezentacja.

>Inną nurtującą mnie rzeczą jest pytanie dlaczego utrzymanie poziomu zatrudnienia wymaga wzrostu PKB?
   Albowiem wydajność ma tendencję rosnącą, więc dla wytworzenia tej samej ilości dóbr potrzeba coraz mniej pracujących.
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>ja->składka->ZUS->emerytura->mój tato
>>Po reformie
>>ja->składka->OFE->obligacje->budżet->dotacja->ZUS->emerytura->mój tato
>   Fajnie, ale znów nieprawda.
Jaka celna riposta! I wszystko jasne. Nieprawda, bo prorok tak rzekł a jemu objawił to Milton.
Robert Zawecki (4718 punktów)
>rozwarstwienie społeczeństwa jest w najwyższym stopniu niepokojące i szkodliwe. Polska w tej dziedzinie już teraz plasuje się w światowej czołówce
   To nie jest prawda. Dużo bogatsze kraje europejskie mają większe zróżnicowanie - patrz tu: upload.wik(*)mmons/d/d4/Gini_since_WWII.gif

>Z drugiej strony nie podoba mi się ten dyktat związków zawodowych, traktowanie rolników inaczej niż pozostałych obywateli, emerytury mundurowe, niekończące się oddłużanie nierentownych firm. Czekam, kiedy wejdzie pełna konkurencja w usługach pocztowych(niech ten moloch wreszcie upadnie). Czekam na bankructwo PLL LOT(niebawem) i PKP(również)
   Masz moje pełne poparcie.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>To nie jest prawda.
No nie wiem/szczerze wątpię - Twoje dane są sprzed dziesięciu lat. Już wtedy wyprzedzaliśmy Niemcy, Włochy, Belgię i Norwegię.
Jak jest teraz, można się jedynie domyślać, jednak obserwując otaczającą nas rzeczywistość mam realne podstawy by sądzić, że poszliśmy w górę. Można również odnaleźć aktualne dane(chyba, że są tajne...). Kilka miesięcy temu słyszałem w jakiejś audycji radiowej(nie chce mi się tego teraz szukać - mam mnóstwo notatek w których zaczynam się gubić), że Polska przeskoczyła już Wielką Brytanię.
Uważam, że to nie prowadzi do niczego dobrego - tym bardziej, że dochody osób słabo zarabiających są na żenująco niskim poziomie. Ponieważ znam ten temat z autopsji, mogę tylko wspomnieć, że zarobki w wysokości 1200PLN/mc netto są na porządku dziennym(ja zarabiam 700PLN...). Inna sprawa, że nie jestem materialistą i pieniądze nigdy nie miały dla mnie znaczenia. Jak to napisał Miłujący prawdę
Cytat:
by nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne (2 Koryntian 4:18).


>   Masz moje pełne poparcie.
A więc wcale nie jest nam do siebie tak daleko.
Więcej - uważam, że dotyczy to większości osób piszących na tym forum, nawet wierzących. Wiara/niewiara może dzielić - reszta może łączyć. To bardzo ważne, można by rzec "przełomowe odkrycie", o konsekwencjach trudnych do przecenienia.

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
Robert Zawecki (4718 punktów)
Nowszy wskaźnik: www.eurofo(*)te=3&radioindic=158&idDomain=3

Najlepsze kompleksowe zestawienie z marca 2009r. - polecam!
www.eurofo(*)lications/htmlfiles/ef0902.htm
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Objawił nam je na forum dwukrotnie
   Słabo, słabiutko, nie nadążasz za peletonem, objawień było znacznie więcej!

>Wersje Dekalogu Zaweckiego mniej więcej się pokrywają
   Masz problemy i z czytaniem, i ze zrozumieniem, i z liczeniem. Pomyśl czasem zanim coś napiszesz - jak lista z ośmioma pozycjami może być dekalogiem (deka = 10)? Nie może!
   Jakbyś czasem przetarł jad nienawiści ideologicznej spływającej na oczy, to byś dostrzegł w swoim cytacie istotny fragment: Państwo wg doktryny minarchizmu będzie... Mój pogląd na zakres działań państwa jest istotnie różny od doktryny minarchizmu, ale nie zdołałeś tego dostrzec. To typowe, bo następnie walczysz z własnoręcznie wykreowanym wrogiem.

>Mam jednak pytanie.
   Dokładnie określiłem rolę państwa wg mojego poglądu, co raczyłeś zacytować, ale nie raczyłeś przeczytać ze zrozumieniem. Przeczytaj ze trzy razy, to może doznasz olśnienia:Autocytat:
- tworzenie ram prawnych działania wolnego rynku, firm i obywateli;
- zapewnienie konkurencyjności na wolnych rynkach;

>nie zostałem jeszcze dostatecznie oświecony
   To jest jak najbardziej oczywiste.

>w SZA
   Cóż to za twór wytworzony przez Twój umysł? Nie znajduję tego ani w encyklopedii, ani w SJP.

>To co panowie tu prezentujecie to neoliberalizm. I to dość prymitywny.
   Neo to okrzyk komuchów nie mających nic merytorycznego do powiedzenia. Nie wiem jak Grzegorz, ale swoje poglądy lokuję blisko nurtu liberalizmu ekonomicznego.
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Objawił nam je na forum dwukrotnie
>   Słabo, słabiutko, nie nadążasz za peletonem, objawień było znacznie więcej!
>>Wersje Dekalogu Zaweckiego mniej więcej się pokrywają
>   Masz problemy i z czytaniem, i ze zrozumieniem, i z liczeniem. Pomyśl czasem zanim coś napiszesz - jak lista z ośmioma pozycjami może być dekalogiem (deka = 10)? Nie może!
>   Jakbyś czasem przetarł jad nienawiści ideologicznej spływającej na oczy, to byś dostrzegł w swoim cytacie istotny fragment: Państwo wg doktryny minarchizmu będzie... Mój pogląd na zakres działań państwa jest istotnie różny od doktryny minarchizmu, ale nie zdołałeś tego dostrzec. To typowe, bo następnie walczysz z własnoręcznie wykreowanym wrogiem.
>>Mam jednak pytanie.
>   Dokładnie określiłem rolę państwa wg mojego poglądu, co raczyłeś zacytować, ale nie raczyłeś przeczytać ze zrozumieniem. Przeczytaj ze trzy razy, to może doznasz olśnienia:Autocytat:
- tworzenie ram prawnych działania wolnego rynku, firm i obywateli;
>- zapewnienie konkurencyjności na wolnych rynkach;

>>nie zostałem jeszcze dostatecznie oświecony
>   To jest jak najbardziej oczywiste.
>>w SZA
>   Cóż to za twór wytworzony przez Twój umysł? Nie znajduję tego ani w encyklopedii, ani w SJP.
>>To co panowie tu prezentujecie to neoliberalizm. I to dość prymitywny.
>   Neo to okrzyk komuchów nie mających nic merytorycznego do powiedzenia. Nie wiem jak Grzegorz, ale swoje poglądy lokuję blisko nurtu liberalizmu ekonomicznego.

Zawecki jak zwykle odniósł się merytorycznie do moich wątpliwości. Cieszę się, że wyjaśnił mi jak państwo będzie regulować konkurencję nie ingerując w rynek. Czyli słowo "merytoryczny" musi mieć nowe neoliberalne znaczenie.
Ale ile razy bym jego objawień nie czytał zawsze wychodzi mi, że są sprzeczne.
Ale na Świadka Jehowy też się nie nadaję. Oni tę samą metodę (wielokrotnego czytania bzdur) stosują do usuwania sprzeczności w Biblii.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365