Racjonalista - Strona głównaDo treści
Stary komuch kłamie jak dawniej

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
22-02-2010 21:32dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Stary komuch kłamie jak dawniej
Ocena -7 na 17
"Prof. Longin Pastusiak, amerykanista: Zdecydowanie nie. Powinniśmy pójść w przeciwnym kierunku i zamiast liberalizować przepisy, zaostrzyć je. Amerykańskie doświadczenia pokazują, że szeroki i swobodny dostęp do broni jest głównym źródłem wysokiej przestępczości".

Aż się scyzoryk w kieszeni otwiera, gdy taki stary, podły komuch kłamie w żywe oczy, dokładnie tak, jak kłamał 40, 30 i 25 lat temu, gdy dzięki plecom swojej żony - Ochabówny - zdobywał kolejne tytuły naukowe, upadlając coraz bardziej swoją duszę.

Prawda oczywiście jest zupełnie odwrotna. USA są znakomitym polem doświadczalnym w tego rodzaju kwestiach, gdyż każdy stan niezależnie sam sobie zmienia swoją politykę. Kiedy jedne stany ułatwiają dostęp do broni, inne go ograniczają. Wyniki badań są jednoznaczne: gdy prawo utrudnia dostęp do broni - przestępczość rośnie, gdy prawo jest liberalne - przestępczość maleje. Po raz pierwszy dane na ten temat zobaczyłem w książce "Ciemna strona człowieka", później wszystkie inne dane, które widziałem, potwierdzały te wyniki.

Kryminolodzy bardzo prosto tłumaczą ten fakt. Jeżeli przestępca chce zaatakować ewentualną ofiarę, to zrobi to tym chętniej, im bardziej będzie pewien, że ofiara jest bezbronna. Świat, w którym tylko przestępcy są uzbrojeni, to świat oddany przez władzę przestępcom we władanie. Taka właśnie była polityka socjalistów w całym RWPG, pisał o tym także Sołżenicyn - fundamentem władzy socjalistycznej jest sterroryzowanie obywateli przez przestępców. Pan Pastusiak, jak prawdziwy komuch, lubi, gdy rządzą przestępcy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

lukasz9 (1220 punktów)
Poproszę o linka do jakichkolwiek badań potwierdzających związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy liberalizacją prawa do broni, a spadkiem przestępczości.
22-02-2010 21:57 
 Ocena 13 na 17
pompa (524 punktów)
Panie dokowski, kończ te zakładanie tematów jeden za drugim. Twój post przypomniał mi brednie powtarzane przez niewydarzonego i sepleniącego Korwina. Przestępczość w Polsce maleje już od kilku lat. Mówił o tym dzisiaj rzecznik policji w programie ,,minęła 20". Zobacz sobie statystyki policji. A potem pomyśl o nożownikach i atakach na policjantów. Nie będzie bezpieczniej kiedy wszyscy będą chodzić z gnatami.
22-02-2010 22:15 
 Ocena-4 na 6
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>post przypomniał mi brednie powtarzane przez niewydarzonego i sepleniącego Korwina.

A kogo to obchodzi? Śmieszna jest taka polityczna demagogia skierowana przeciwko naukowej prawdzie empirycznej. Faktów nie zakrzyczysz w ten sposób, nie na tym racjonalnym forum.

doku
22-02-2010 23:04 
 Ocena 6 na 6
Godlewski (249 punktów)
Demagogiem to jesteś Ty. Aż dziw bierze, że na tym forum zdarzają się takie oszołomy jak Ty.
24-02-2010 16:20 
 Ocena-1 na 1
dr.hab.Logiki, Metodologii i Filozofii Nauki (55 punktów)
(zablokowany)
Odp:Starykomuchkłamiejakdawniej
>DemagogiemtojesteśTy.Ażdziwbierze,żenatymforumzdarzająsiętakieoszołomyjakTy.
To prawda,szkalowanie Longina Pastusiaka,czlowieka z formacji o profilu ateistycznym to demagogia is kandal!
24-02-2010 16:19 
 Ocena 2 na 2
Psyk (14071 punktów)Odp: Stary komuch kłamie jak dawniej
>>post przypomniał mi brednie powtarzane przez niewydarzonego i sepleniącego Korwina.
>A kogo to obchodzi? Śmieszna jest taka polityczna demagogia skierowana przeciwko naukowej prawdzie empirycznej. Faktów nie zakrzyczysz w ten sposób, nie na tym racjonalnym forum.
>
doku

Ono jest racjonalne mimo wszystko, zwlaszcza mimo Ciebie, dokowski...

PS: Tu gdzie mieszkam poszli dokladnie w druga strone i za posiadanie noza w miejscu publicznym mozna dostac 2 lata. Wyrzucili noze z przestrzeni publicznej czyli poszli krok dalej niz zakazujac tylko broni.

Jeśli Jezus rzeczywiście istniał, upadłby na twarz przed odkurzaczem.
22-02-2010 23:19 
 Ocena 2 na 2
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>kończ te zakładanie
   to

Można zawsze liczyć, że Amerykanie postąpią we właściwy sposób. Oczywiście po tym, jak wyczerpią wszelkie inne możliwości.
-- Winston Churchill
23-02-2010 22:40 
 Ocena 1 na 1
rexus (2343 punktów)
Życzę sukcesów, jeśli łykasz jak kaczka kluski to co pan komisarz pierdnie.
Wiesz może o co chodzi w sprawie Olewnika?
To właśnie policja współpracująca z przestępcami terroryzuje normalnych ludzi.
22-02-2010 22:11 
 Ocena-5 na 5
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Poproszę o linka

Nie czytam linków, swoją wiedzę czerpię z książek, dlatego rzadko błądzę.


doku
22-02-2010 22:16 
 Ocena 1 na 1
lukasz9 (1220 punktów)
Proszę zatem o podanie źródeł w książkach.
22-02-2010 22:28 
 Ocena-2 na 4
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Proszę zatem o podanie źródeł w książkach.

już podałem


doku
22-02-2010 22:32 
 Ocena 2 na 2
lukasz9 (1220 punktów)
gdzie?
22-02-2010 22:46 
 Ocena-1 na 3
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>gdzie?

w poście otwierającym


doku
22-02-2010 22:48 
 Ocena 10 na 10
awitu (7627 punktów)
>>gdzie?
>w poście otwierającym

To dość stara publikacja, warto może jednak poszukać trochę nowszych badaniach.

Jest jeszcze jedno małe ale w Pańskim rozumowaniu, zakłada Pan że posiadanie broni automatycznie przekłada się na zdolność i umiejętność jej użycia. Niestety nie przekłada się.
22-02-2010 23:01 
 Ocena-1 na 3
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>To dość stara publikacja, warto może jednak poszukać trochę nowszych badaniach.

Warto

doku
22-02-2010 22:50 
 Ocena 2 na 2
lukasz9 (1220 punktów)
I co na podstawie jednej publikacji mam ocenić czy masz rację?
22-02-2010 23:03 
 0 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>I co na podstawie jednej publikacji mam ocenić czy masz rację?

Nie oceniaj, dopóki się nie upewnisz


doku
22-02-2010 23:32 
 Ocena 7 na 7
Smith (10069 punktów)
>>Poproszę o linka
>Nie czytam linków, swoją wiedzę czerpię z książek, dlatego rzadko błądzę.
A ruszasz z miejsca, przynajmniej?
22-02-2010 22:15
 Ocena 12 na 12
Absit! (139 punktów)
>Aż się scyzoryk w kieszeni otwiera, gdy taki stary, podły komuch kłamie w żywe oczy

Dzisiaj otwiera Ci się scyzoryk, a jutro będzie odblokowywał pistolet? Liberalizacja prawa może mieć w naszym kraju praktycznie tylko negatywne skutki, takie jak: uzbrojenie "mafii", tkzw. "dresiarstwa", a co za tym idzie - odpowiedź ze strony reszty społeczeństwa w postaci kupna broni palnej do realnej obrony. Napędzi to jedynie przemysł zbrojeniowy, przekierowując nasz kapitał np. z działalności charytatywnej, rozrywki, rozwoju technologicznego lub dowolnego sektora gospodarki. Na rynku znajduje się dzisiaj duży wybór prawdziwej broni defensywnej - broń gazowa, paralizatory, a nawet wiatrówki.
Kto lobbuje za liberalizacją przepisów może mieć albo egoistyczną przyjemność z posiadania broni, albo intencje przestępcze, wszystko to kosztem bezpieczeństwa ogółu. Czy naprawdę chcemy bać się jeszcze bardziej niż dziś idąc ciemną uliczką? Czy chcemy oglądać strzelaniny w produkcjach hollywoodzkich, czy może na żywo?
22-02-2010 22:27 
 Ocena-1 na 7
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Kto lobbuje za liberalizacją przepisów może mieć albo egoistyczną przyjemność z posiadania broni, albo intencje przestępcze

Nauka udowodniła, że to fałszywa demagogia. Liberalizacja broni jest w interesie potencjalnych ofiar, służy odstraszaniu przestępców. Faktem jest, że przestępcy są uzbrojeni i to w ich interesie leży, aby ich potencjalne ofiary były nieuzbrojone.

doku
22-02-2010 22:45 
 Ocena 3 na 5
Absit! (139 punktów)
>Nauka udowodniła, że to fałszywa demagogia. Liberalizacja broni jest w interesie potencjalnych ofiar, służy odstraszaniu przestępców.

Czy Pan reprezentuje którąś z firm produkujących broń? Obecnie zdecydowana większość przestępców ma niezwykle utrudniony dostęp do broni w legalny sposób. Jaka nauka to udowodniła? Bo na pewno nie historia, szczególnie podczas zimnej wojny!

>Faktem jest, że przestępcy są uzbrojeni i to w ich interesie leży, aby ich potencjalne ofiary były nieuzbrojone.

W końcu jakiś fakt. Tak to prawda, zapraszam więc do uzbrojenia się w defensywne środki obrony. Takie które pozwolą obezwładnić napastnika, a następnie oddać go w ręce wymiaru sprawiedliwości. Chyba, że to Panem rządzi skryta, podświadoma agresja, wewnętrzny "potwór" czekający, na możliwość odstrzelenia komuś nogi? Wtedy jednak to Pan może być oskarżony.
22-02-2010 23:02 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> zapraszam więc do uzbrojenia się w defensywne środki obrony.

Popieram


doku
23-02-2010 00:05 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Obecnie zdecydowana większość przestępców ma niezwykle utrudniony dostęp do broni w legalny sposób.
   Za to potencjalna ofiara ma utrudniony dostęp na oba sposoby, bo nielegalny też.
22-02-2010 23:19 
 Ocena 11 na 11
-jad- (18783 punktów)
>Nauka udowodniła, że to fałszywa demagogia. Liberalizacja broni jest w interesie potencjalnych ofiar, służy odstraszaniu przestępców. Faktem jest, że przestępcy są uzbrojeni i to w ich interesie leży, aby ich potencjalne ofiary były nieuzbrojone.
>
doku


Dla tych, co nie brzydzą się linkami.

Co zwraca moją uwagę:

Najczęściej to mieszkanie jest miejscem, gdzie popełniane jest to przestępstwo. Rzadziej do tego typu czynów dochodzi na ulicach, drogach, szosach. Znacznie mniej zabójstw dokonuje się w parkach, lasach, a także restauracjach, barach czy pubach. A zatem to w czterech ścianach, rozochoceni w trakcie libacji alkoholowej sprawcy, czasami w amoku, dopuszczają się tej najcięższej zbrodni. Często jest to wynikiem nieporozumień rodzinnych. W 2007 r. rabunek był w około 7 proc. motywem zabójstwa, zaś te na tle seksualnym to 2,4 proc. całości. Niewiele jest przypadków zabójstw "na zlecenie".

oraz

Zabójcą najczęściej jest mężczyzna pod wpływem alkoholu lub narkotyków, z nożem lub innym niebezpiecznym narzędziem w ręku. Zabija w mieszkaniu. Ofiarami są osoby z jego najbliższego otoczenia - rodzina, znajomi, sąsiedzi.

Jak ma się żona bronić przed mężem ich wspólnym pistoletem?

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
22-02-2010 23:27 
 Ocena 2 na 2
lukasz9 (1220 punktów)
powyższe fakty nie pasują do poglądu dokowskiego więc zapewne zostaną pominięte
23-02-2010 00:42 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Jak ma się żona bronić przed mężem ich wspólnym pistoletem?
   Tak samo, jak do tej pory wspólną siekierą.
23-02-2010 08:22 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>>Jak ma się żona bronić przed mężem ich wspólnym pistoletem?
>   Tak samo, jak do tej pory wspólną siekierą.

Czyli z równą skutecznością.

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
23-02-2010 08:55 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>> Tak samo, jak do tej pory wspólną siekierą.
>Czyli z równą skutecznością.
   A powszechniejszy dostęp do broni palnej ma w założeniu zmienić proporcje na niekorzyść napastnika zewnętrznego, a nie pijanego męża, czy żony z napięciem przedmiesiączkowym.
23-02-2010 11:37 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)
>>> Tak samo, jak do tej pory wspólną siekierą.
>>Czyli z równą skutecznością.
>   A powszechniejszy dostęp do broni palnej ma w założeniu zmienić proporcje na niekorzyść napastnika zewnętrznego, a nie pijanego męża, czy żony z napięciem przedmiesiączkowym.

Według przywołanych wcześniej danych "W 2007 r. rabunek był w około 7 proc. motywem zabójstwa, zaś te na tle seksualnym to 2,4 proc. całości. Niewiele jest przypadków zabójstw "na zlecenie". Jest to jakiś argument za tym, by umożliwić ludziom skuteczną samoobronę. Z drugiej strony, zdaje mi się, że im więcej broni palnej, tym więcej wystrzałów. Paradoksalnie może dojść do tego, że trupów będzie więcej niż dotychczas. Będą to trupy zarówno po stronie złoczyńców, jak i po stronie tych, którzy tylko chcieli się bronić.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
23-02-2010 12:14 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>...Z drugiej strony, zdaje mi się, że im więcej broni palnej, tym więcej wystrzałów. Paradoksalnie może dojść do tego, że trupów będzie więcej niż dotychczas. Będą to trupy zarówno po stronie złoczyńców, jak i po stronie tych, którzy tylko chcieli się bronić.
I nie trzeba będzie zabijać noworodków by opanować globalny problem przeludnienia. W Afryce np. sprawdza się idealnie takie rozwiązanie, no tylko w Rwandzie nie zdążyli z dostawami i tradycyjne maczety poszły w ruch w miejsce cywilizowanych siekier tudzież teksańskich pił łańcuchowych.
23-02-2010 12:14 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Jest to jakiś argument za tym, by umożliwić ludziom skuteczną samoobronę.
   Zgadzam się.

>Z drugiej strony, zdaje mi się, że im więcej broni palnej, tym więcej wystrzałów.
   Taka zależność też wydaje mi się dość oczywista.

>Paradoksalnie może dojść do tego, że trupów będzie więcej niż dotychczas.
   Owszem.

>Będą to trupy zarówno po stronie złoczyńców, jak i po stronie tych, którzy tylko chcieli się bronić.
   I tu się zgadzam, więc- zbierając nasze konsensusy do kupy- spytam: i co z tego?

   Bo coś mi się z atmosfery Twojego posta wynika, że dążymy do odmiennych wniosków.
23-02-2010 15:31 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>   Bo coś mi się z atmosfery Twojego posta wynika, że dążymy do odmiennych wniosków.

Niewykluczone. Mój wniosek jest taki, że szerokie udostępnienie ludziom broni palnej przyczyni się raczej do zwiększenia liczby zabójstw niż do jej zmniejszenia. Czyli argumentem za tym prawem nie jest z pewnością poprawa bezpieczeństwa szarego obywatela. Można to rozwiązanie popierać z innych powodów a z tych niektóre przychodzą mi nawet do głowy. Na przykład w imię szeroko pojętej wolności osobistej, czy przekonania, że sam obronię się lepiej niż obroni mnie policja. Jakie wnioski Ty wyciągasz?

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
25-02-2010 10:57 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Mój wniosek jest taki, że szerokie udostępnienie ludziom broni palnej przyczyni się raczej do zwiększenia liczby zabójstw niż do jej zmniejszenia.
   A mój wniosek jest identyczny, że oczywiście, tak samo, jak zwiększanie liczby samochodów powoduje zwiększenie liczby ofiar wypadków drogowych.

>Czyli argumentem za tym prawem nie jest z pewnością poprawa bezpieczeństwa szarego obywatela.
   ... ale spytam nie całkiem przekornie: co ma liczba zabójstw do bezpieczeństwa szarego obywatela? A zwiększenie liczby samochodów też ma?
   Jak statystycznie zmieni się bezpieczeństwo z tego powodu, że będzie więcej o 100 trupów od broni palnej w porównaniu z ok. 350.000 zgonów rocznie ogółem w tym ok. 5.000 ofiar wypadków drogowych?

   Zmienię też akcent i spytam: co ma liczba zabójstw do poczucia bezpieczeństwa szaraczka?

   Czy codzienne i permanentnie zwiększone poczucie bezpieczeństwa kilku milionów ludzi jest mniej warte od kilkudziesięciu trupów w tym połowa przestępców?

>Na przykład w imię szeroko pojętej wolności osobistej, czy przekonania, że sam obronię się lepiej niż obroni mnie policja. Jakie wnioski Ty wyciągasz?
   Już mi większą połowę, cwaniaku, zabrałeś:

1. zwiększone poczucie bezpieczeństwa z faktu relatywnego wyrównania szans wobec przestępcy;

2. kula z mojego pistoletu jest dużo szybsza niż interwencja policji po wykręceniu numeru 997, i to pod warunkiem, że zdążę ten numer wykręcić, zanim przestępca mnie przekręci;

3. w Polsce policjanci są uzbrojeni - po co? Ano po to, by być bardziej skutecznymi wobec przestępców, więc pytanie: czy szary, przeszkolony w obsłudze broni, obywatel nie będzie też bardziej skuteczny?

4. czy dla policjanta przestępca jest większym zagrożeniem, niż dla szaraczka?

5. jeśli broń palna nie jest potrzebna do zapewnienia poczucia bezpieczeństwa obywateli, to po cholerę policja i wojsko mają jej tyle? Zabrać i dać do łap tylko gaz pieprzowy i siłę perswazji.

6. czy ktoś mający broń dla zwiększenia poczucia bezpieczeństwa jest głupi, a ten, co jej nie posiada z obawy przed przypadkowym postrzałem, jest mądrzejszy?

7. i jeszcze pytanko: czy obywatel jest tym bezpieczniejszy, im bardziej bezbronny? Nie chcę żeby państwo dyktowało mi, jak mam żyć, ale już obronę tego życia muszę oddać w gestię niewydolnego państwa w którym policja nie ma na paliwo do radiowozu?

   I na koniec: posiadanie broni nie jest przyczyną zabójstw tak, jak noże nie są przyczyną skaleczeń. W średniowieczu nie było broni palnej, ale czy z tego powodu było mniej zabójstw i bezpieczniej?

   Oraz: jeśli ktoś mówi o swojej potrzebie posiadania jakiejś broni palnej, to widocznie taką potrzebę ma, a jeśli ktoś jej nie potrzebuje, to niech nie kupuje - stanowczo protestuję przeciwko przymusowi zakupu broni palnej!!!

   Więcej zainteresowani mogą sobie przeczytać tutaj
25-02-2010 13:56 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>>Mój wniosek jest taki, że szerokie udostępnienie ludziom broni palnej przyczyni się raczej do zwiększenia liczby zabójstw niż do jej zmniejszenia.
>   A mój wniosek jest identyczny, że oczywiście, tak samo, jak zwiększanie liczby samochodów powoduje zwiększenie liczby ofiar wypadków drogowych.

Ok. Zwiększenie czegokolwiek powoduje zwiększenie skutków ubocznych, jakie to cokolwiek z sobą niesie.
Pytanie czy korzyści płynące z czegokolwiek są warte znoszenia tych skutków.

>>Czyli argumentem za tym prawem nie jest z pewnością poprawa bezpieczeństwa szarego obywatela.
>   ... ale spytam nie całkiem przekornie: co ma liczba zabójstw do bezpieczeństwa szarego obywatela?

Dość sporo. To być lub nie być zabitym dla tych przykładowych stu, żywych jeszcze, obywateli.

>A zwiększenie liczby samochodów też ma?

No jasne

>   Jak statystycznie zmieni się bezpieczeństwo z tego powodu, że będzie więcej o 100 trupów od broni palnej w porównaniu z ok. 350.000 zgonów rocznie ogółem w tym ok. 5.000 ofiar wypadków drogowych?

Raczej nie bardzo, choć lepiej spytać Małgorzatę, bo statystyka to jej specjalność. W każdym razie z punktu widzenia stu zastrzelonych obywali, statystyka będzie bez znaczenia.

>   Zmienię też akcent i spytam: co ma liczba zabójstw do poczucia bezpieczeństwa szaraczka?

Znów sporo. Wolałbyś mieszkać w kraju, gdzie rocznie zabija się dwóch czy dwa miliony ludzi?

>   Czy codzienne i permanentnie zwiększone poczucie bezpieczeństwa kilku milionów ludzi jest mniej warte od kilkudziesięciu trupów w tym połowa przestępców?

Moim zdaniem, tak. Zresztą szczerze wątpię czy ludzie czujący, że ciągle są w niebezpieczeństwie, wraz z przypięciem se gnata pod pachę, poczują ogromną ulgę. Poczucie bezpieczeństwa poprawi się raczej nieznacznie.

>1. zwiększone poczucie bezpieczeństwa z faktu relatywnego wyrównania szans wobec przestępcy;

To poczucie jest złudne. Wraz z wprowadzeniem prawa do noszenia broni dla każdego nie wyrównają się szanse. Weźmy takiego przeciętnego żula z więziennymi dziarami i zakazaną mordą. Na ogół nie ma broni więc wasze szanse w starciu są równe. Możliwe, że z racji doświadczenia sprawniej niż Ty bije po mordzie ale nie mniej możliwe, że odpowiednio doświadczony będzie również szybciej wyciągał broń i lepiej z niej strzelał.
Jeśli chodzi o mafię, to z bronią czy bez, jesteś raczej bez szans.

>2. kula z mojego pistoletu jest dużo szybsza niż interwencja policji po wykręceniu numeru 997, i to pod warunkiem, że zdążę ten numer wykręcić, zanim przestępca mnie przekręci;

Przy założeniu, że ktoś atakuje po to by zabić, zgoda. Ale jeśli ktoś napada w jakimś innym celu, nie. Nawet jeśli ma broń, to mało prawdopodobne, że od razu strzeli. Broń służy zastraszeniu. Jeśli jednak Ty, w obronie, sięgasz po swoją, to bardzo możliwe, że gangster, działając teraz również w samoobronie (jakkolwiek pokrętnie to brzmi), zacznie strzelać. Twoje szanse na przeżycie takiego napadu stanowczo spadają.

Warto tu zaznaczyć, że jeśli masz uzasadnione podejrzenie, że ktoś będzie chciał Cię zabić, to o pozwolenie na broń możesz dostać.

>3. w Polsce policjanci są uzbrojeni - po co? Ano po to, by być bardziej skutecznymi wobec przestępców, więc pytanie: czy szary, przeszkolony w obsłudze broni, obywatel nie będzie też bardziej skuteczny?

Bardziej skutecznymi, owszem. Ale w tym przypadku broń również ma służyć głównie zastraszeniu. W stosunku do uzbrojonych, również.

>4. czy dla policjanta przestępca jest większym zagrożeniem, niż dla szaraczka?

Nie wiem

>6. czy ktoś mający broń dla zwiększenia poczucia bezpieczeństwa jest głupi, a ten, co jej nie posiada z obawy przed przypadkowym postrzałem, jest mądrzejszy?

Każdy przypadek należy rozpatrywać osobno

>7. i jeszcze pytanko: czy obywatel jest tym bezpieczniejszy, im bardziej bezbronny?

Jak wspomniałem wyżej, najczęściej tak.

>Nie chcę żeby państwo dyktowało mi, jak mam żyć,

Ale dyktuje. Do pewnego stopnia oczywiście ale jednak. Prawo do posiadania broni jest jednym z tych stopni.

>ale już obronę tego życia muszę oddać w gestię niewydolnego państwa w którym policja nie ma na paliwo do radiowozu?

Można albo postarać się o to paliwo albo zlikwidować policję, bo po co płacić policjantom skoro i tak nigdzie nie dojadą a każdy może bronić się sam.

>   I na koniec: posiadanie broni nie jest przyczyną zabójstw tak, jak noże nie są przyczyną skaleczeń. W średniowieczu nie było broni palnej, ale czy z tego powodu było mniej zabójstw i bezpieczniej?

Ok ale przecież nie z powodu braku broni palnej było niebezpiecznie. Tak jak wtedy taka broń by nie pomogła, tak nie pomoże teraz.

>   Oraz: jeśli ktoś mówi o swojej potrzebie posiadania jakiejś broni palnej, to widocznie taką potrzebę ma, a jeśli ktoś jej nie potrzebuje, to niech nie kupuje

To nie całkiem tak. Rozmawiamy o tym, jak powinno być a nie o tym co my mamy zrobić. Czy rząd powinien zezwolić obywatelom na zbrojenie czy nie. Od tego jest rządem, by na wszystko nie zezwalać

>stanowczo protestuję przeciwko przymusowi zakupu broni palnej!!![/color][/url]

Przyłączam się!


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
25-02-2010 14:49 
 Ocena 2 na 2
Lucyferus (588 punktów)
1. Legalizacja broni nie sprawi, że nagle dresy zaczną łazić z gnatami. Podstawowymi powodami nieposiadania przez nich broni palnej są:
a) Brak pieniędzy na zakup i konserwację takowej. Tutaj sytuacja się nie zmieni ponieważ od lat mogą kupić całkiem legalnie i bez zezwolenia broń pneumatyczną, którą z powodzeniem można zabić człowieka. Broń ta jest znacznie tańsza od broni palnej więc dość absurdalne jest twierdzić, że jeśli nie stać ich na broń tańszą, będzie stać ich na broń droższą.
b) Brak chęci ryzykowania popełnieniem poważnego przestępstwa. Wyjście z założenia, że frajera można skroić bazując jedynie na zastraszeniu, bez zbędnego ryzyka. Gdyby było inaczej to kupili by sobie pneumatyka.

2. Poważniejsi przestępcy i tak nie używają legalnej broni bo jest ona rejestrowana. Użyć broni legalnej to jak zostawić wizytówkę na miejscu przestępstwa. Zatem zwiększenie dostępności broni legalnej nie będzie miało i na tę grupę wpływu, ponieważ ona z takowej nie korzysta.

3. Jak ktoś nie chce posiadać broni, to nawet po liberalizacji przepisów nie musi. Jego sytuacja się nie zmieni. Dalej w razie napadu będzie nie uzbrojony i nie będzie ryzykował wymiany ognia. Liczba przestępców uzbrojonych również się nie zwiększy (pkt 1 i 2).

4. Jak się boisz, że żona/mąż Cię kropnie po liberalizacji przepisów to sobie znajdź taką/takiego, która/y nie ma broni, albo jej zaufaj. Nie zabraniaj jednak z powodu Twoich obaw, kupić broni ludziom, którzy mają do siebie zaufanie i być może bardzo jej potrzebują.
25-02-2010 15:16 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)
>1. Legalizacja broni nie sprawi, że nagle dresy zaczną łazić z gnatami. Podstawowymi powodami nieposiadania przez nich broni palnej są:
> a) Brak pieniędzy na zakup i konserwację takowej. Tutaj sytuacja się nie zmieni ponieważ od lat mogą kupić całkiem legalnie i bez zezwolenia broń pneumatyczną, którą z powodzeniem można zabić człowieka.

W porządku. Więc w czym problem właściwie? Każdy, kto chce się skutecznie bronić może sobie kupić taką broń.
Czy może jest jakiś powód, dla którego zarówno przestępcy jak i chcący się legalnie zbroić, taką bronią nie są usatysfakcjonowani?

> b) Brak chęci ryzykowania popełnieniem poważnego przestępstwa.

O tym właśnie mówię. Jeśli każdy obywatel będzie chodził z gnatem, to przestępca siłą rzeczy będzie musiał się dozbroić.

>2. Poważniejsi przestępcy i tak nie używają legalnej broni bo jest ona rejestrowana. Użyć broni legalnej to jak zostawić wizytówkę na miejscu przestępstwa. Zatem zwiększenie dostępności broni legalnej nie będzie miało i na tę grupę wpływu, ponieważ ona z takowej nie korzysta.

Broń będzie można zdobyć okradając z niej frajera. Taka broń nie będzie już legalna, choć legalnie została zdobyta przez frajera.

>4. Jak się boisz, że żona/mąż Cię kropnie po liberalizacji przepisów

Nie boję się. Łatwiej byłoby jej mnie otruć.

>Nie zabraniaj jednak z powodu Twoich obaw, kupić broni ludziom, którzy mają do siebie zaufanie i być może bardzo jej potrzebują.

Kto tu ma obawy? Obawiasz się, że zostaniesz napadnięty i zabity? Ja nie bardzo.
To że sobie ufasz nie oznacza, że ja też muszę Ci ufać.

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
25-02-2010 16:46 
 Ocena 1 na 1
Lucyferus (588 punktów)
>W porządku. Więc w czym problem właściwie? Każdy, kto chce się skutecznie bronić może sobie kupić taką broń. Czy może jest jakiś powód, dla którego zarówno przestępcy jak i chcący się legalnie zbroić, taką bronią nie są usatysfakcjonowani?
Broń palna jest skuteczniejsza niż pneumatyczna i daje większą pewność, że po celnym wymierzeniu i naciśnięciu spustu nie będzie trzeba poprawiać.

>O tym właśnie mówię. Jeśli każdy obywatel będzie chodził z gnatem, to przestępca siłą rzeczy będzie musiał się dozbroić.
Znacznie częściej przestępca, który nie chciał ryzykować cięższym przewinieniem po prostu się rozmyśli i zaniecha napadu w obawie o własne zdrowie.

>Broń będzie można zdobyć okradając z niej frajera. Taka broń nie będzie już legalna, choć legalnie została zdobyta przez frajera.
Chyba żartujesz.
1. Gość, który wcześniej bał się nosić broń, nie będzie bał się napadać uzbrojonego człowieka, samemu pozostając nieuzbrojonym?
2. Skąd będzie wiedział, który przechodzień to frajer, a który odstrzeli mu łeb?
3. Skąd będzie wiedział, który przechodzień ma broń? Jak sobie wyobrażasz sprawdzenie tego?
- Przepraszam pana czy mógłby nam pan oddać gnata?
- A tak, już wyciągam. O, właśnie wyciągnąłem i mam go w ręce, ale ponieważ pan ładnie poprosił to zamiast pana zastrzelić, oddam ją panu.

Takie łobuzy musiałyby od razu atakować i obezwładniać potencjalnego frajera. Rzecz w tym, że właśnie w takim momencie ponoszą największe ryzyko, że gość zdąży tę broń wyciągnąć i strzelić.

>Nie boję się. Łatwiej byłoby jej mnie otruć.
Ano właśnie, czyli przyczyną jest nie broń a człowiek.

>Kto tu ma obawy? Obawiasz się, że zostaniesz napadnięty i zabity? Ja nie bardzo.
Więc nikt Cię nie zmusza byś kupował broń.
>To że sobie ufasz nie oznacza, że ja też muszę Ci ufać.
Na tej zasadzie powinieneś postulować zakaz używania samochodów. Przecież każdy może go użyć by celowo kogoś rozjechać. A i ryzyko bycia przypadkowo potrąconym jest nieporównywalnie większe niż ryzyko bycia przypadkowo postrzelonym jeśli się nie posiada broni.
25-02-2010 17:04 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>A i ryzyko bycia przypadkowo potrąconym jest nieporównywalnie większe niż ryzyko bycia przypadkowo postrzelonym jeśli się nie posiada broni.

   Dokładnie, jak rykoszet cegły przy budowie bezpiecznego domu.
25-02-2010 22:02 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>>W porządku. Więc w czym problem właściwie? Każdy, kto chce się skutecznie bronić może sobie kupić taką broń. Czy może jest jakiś powód, dla którego zarówno przestępcy jak i chcący się legalnie zbroić, taką bronią nie są usatysfakcjonowani?
>Broń palna jest skuteczniejsza niż pneumatyczna i daje większą pewność, że po celnym wymierzeniu i naciśnięciu spustu nie będzie trzeba poprawiać.

Przyznasz więc, że jest to średnio dobry przykład jak i niekoniecznie trafiony argument?

>Znacznie częściej przestępca, który nie chciał ryzykować cięższym przewinieniem po prostu się rozmyśli i zaniecha napadu w obawie o własne zdrowie.

I znajdzie legalną pracę stając się przykładnym obywatelem?

>>Broń będzie można zdobyć okradając z niej frajera. Taka broń nie będzie już legalna, choć legalnie została zdobyta przez frajera.
>Chyba żartujesz.

Nie.

>1. Gość, który wcześniej bał się nosić broń, nie będzie bał się napadać uzbrojonego człowieka, samemu pozostając nieuzbrojonym?

Skąd założenie, że się bał albo, że pozostaje nieuzbrojony?

>2. Skąd będzie wiedział, który przechodzień to frajer, a który odstrzeli mu łeb?

Jak dotychczas przestępcy jakoś sobie z tym radzą. Oceniają komu są w stanie obić ryja a komu nie.

>3. Skąd będzie wiedział, który przechodzień ma broń? Jak sobie wyobrażasz sprawdzenie tego?
>- Przepraszam pana czy mógłby nam pan oddać gnata?
>- A tak, już wyciągam. O, właśnie wyciągnąłem i mam go w ręce, ale ponieważ pan ładnie poprosił to zamiast pana zastrzelić, oddam ją panu.

Teraz chyba Ty żartujesz. Skąd kieszonkowiec wie gdzie ofiara trzyma portfel np? A gnat na ogół jest trochę większy i w portfelu się raczej nie zmieści. Nierzadko, że ktoś jest uzbrojony będzie zwyczajnie widać.

>Takie łobuzy musiałyby od razu atakować i obezwładniać potencjalnego frajera. Rzecz w tym, że właśnie w takim momencie ponoszą największe ryzyko, że gość zdąży tę broń wyciągnąć i strzelić.

No dobra. Przynajmniej udowodniłeś, że na bandytę się nie nadajesz

Czy masz gnata dowiaduję się z plotek. Wiadomości się rozchodzą. Zakładam, że jest zima i broni nie widać. W jakimś zatłoczonym miejscu, potykam się i niechcący cię obmacuję w poszukiwaniu pistoletu. Miejsc gdzie można go schować, nie ma wcale tak wiele chyba, że ktoś jest wyjątkowo kreatywny Grzecznie przepraszam i tracę się z oczu. Przy najbliższej okazji zachodzę Cię, momentalnie przystawiam swojego nielegalnego gnata do Twojej głowy i proszę o to byś się nie ruszał. Asystujący mi kolega zabiera Twój legalny pistolet, wali Cię w łeb lub rozstrzeliwuje i spadamy. Tak zdobytą broń można zachować lub odsprzedać potrzebującym.
Jeśli nie mam jeszcze broni to odkupuję od innych zakapiorów lub zdobywam ją gołymi rękami
Idąc w Twoją stronę w jakimś nieprzeludnionym miejscu, już z pewnej odległości udaję, że piszę smsa i jestem tym bardzo zaabsorbowany. Mijając się z Tobą, niespodziewanie uderzam cię z całej siły w twarz (wbijam ukryty w rękawie nóż itp), poprawiam z kopyta, ty tracisz przytomność a ja zabieram, co trzeba i idę.
Bardziej ryzykowne ale też wykonalne przy odrobinie wprawy.

Dlatego właśnie Twoje zaufanie do siebie jakoś mnie nie przekonuje.

>>Nie boję się. Łatwiej byłoby jej mnie otruć.
>Ano właśnie, czyli przyczyną jest nie broń a człowiek.

Z pewnością. Jednak gdyby broń nie zabijała, to by nie miała prawa bytu. Największa liczba zabójstw w Polsce dokonywana jest w afekcie. Przyrządzenie trucizny i jej podanie zdecydowanie daje czas na ochłonięcie a zresztą posiadanie trucizn służących do trucia legalne nie jest.

>>Kto tu ma obawy? Obawiasz się, że zostaniesz napadnięty i zabity? Ja nie bardzo.
>Więc nikt Cię nie zmusza byś kupował broń.

Co za ulga Mam nadzieję, że sytuacja mnie nie zmusi.

>>To że sobie ufasz nie oznacza, że ja też muszę Ci ufać.
>Na tej zasadzie powinieneś postulować zakaz używania samochodów. Przecież każdy może go użyć by celowo kogoś rozjechać. A i ryzyko bycia przypadkowo potrąconym jest nieporównywalnie większe niż ryzyko bycia przypadkowo postrzelonym jeśli się nie posiada broni.

Gdyby broń palna była niezbędna do szybkiego i wygodnego przemieszczania się jak auto lub do przyrządzania posiłków jak nóż, nie robiłbym z tego problemu. Jednak służy ona do strzelania, kupując ją musisz zakładać, że jej użyjesz więc pytam, po co do cholery przeciętnemu obywatelowi cywilizowanego kraju potrzebna jest spluwa. Dziwi mnie czemu tylu ludzi chce to mieć.

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
26-02-2010 20:04 
 Ocena 3 na 3
Lucyferus (588 punktów)
>Przyznasz więc, że jest to średnio dobry przykład jak i niekoniecznie trafiony argument?
Argument jest dobry - jeśli dresik nie ma nawet pneumatyka, to dlaczego miałby kupić palną?

>I znajdzie legalną pracę stając się przykładnym obywatelem?
Nie wiem, ale im łatwiej być przestępcą, tym więcej przestępców. Prawa rynku działają.

>Skąd założenie, że się bał albo, że pozostaje nieuzbrojony?
Ano stąd, że dziś, choć może być uzbrojony w pneumatyk, to nie jest. A nie jest, jak wcześniej pisałem, bo albo się boi przypadkowego błędu, albo go nie stać.

>Jak dotychczas przestępcy jakoś sobie z tym radzą. Oceniają komu są w stanie obić ryja a komu nie.
łatwiej na pierwszy rzut oka ocenić możliwości fizyczne (siłę, posturę) niż umiejętności strzeleckie i zimną krew.

>Zakładam, że jest zima i broni nie widać. W jakimś zatłoczonym miejscu, potykam się i niechcący cię obmacuję w poszukiwaniu pistoletu.
Broni nie chowa się za pasek jak się idzie na zakupy do supermarketu.

>Przy najbliższej okazji zachodzę Cię, momentalnie przystawiam swojego nielegalnego gnata do Twojej głowy i proszę o to byś się nie ruszał. Asystujący mi kolega zabiera Twój legalny pistolet, wali Cię w łeb lub rozstrzeliwuje i spadamy.
Ludzie, którzy są zdolni do takich rzeczy to nie osiedlowe dresiki kradnące komórki. Tacy ludzie to poważni przestępcy i nie bawią się w zdobywanie gnata w supermarkecie.

>Tak zdobytą broń można zachować lub odsprzedać potrzebującym.
Znów to samo. Uwierz mi, że jak ktoś jest handlarzem bronią to nie kroi pistoletów jak komórki. Taka działalność to zaledwie jakiś promil nielegalnej broni na rynku.

>Idąc w Twoją stronę w jakimś nieprzeludnionym miejscu, już z pewnej odległości udaję, że piszę smsa i jestem tym bardzo zaabsorbowany. Mijając się z Tobą, niespodziewanie uderzam cię z całej siły w twarz (wbijam ukryty w rękawie nóż itp),
Jeśli ktoś jest w stanie wbić drugiej osobie nóż w okolice twarzy czy szyi dla gnata, to jest to również w stanie zrobić dla kasy, komórki etc. Różnica polega na tym, że w jeśli nie będzie pewny czy ofiara nie ma broni to się 10x zastanowi nim zaryzykuje własne życie.

>poprawiam z kopyta, ty tracisz przytomność a ja zabieram, co trzeba i idę. Bardziej ryzykowne ale też wykonalne przy odrobinie wprawy.
Za dużo filmów karate, za mało życia. Nawet przy ataku nożem jest ogromne ryzyko, że zranimy ofiarę zbyt słabo i w trakcie szarpaniny zaatakowany człek dobędzie broń i strzeli. O ataku wręcz nawet nie wspominam.

>Największa liczba zabójstw w Polsce dokonywana jest w afekcie. Przyrządzenie trucizny i jej podanie zdecydowanie daje czas na ochłonięcie a zresztą posiadanie trucizn służących do trucia legalne nie jest.
Dyskutujesz sam ze sobą - to Ty podałeś przykład trucizny, nie ja.

>Gdyby broń palna była niezbędna do szybkiego i wygodnego przemieszczania się jak auto lub do przyrządzania posiłków jak nóż, nie robiłbym z tego problemu.
Czasem jest potrzebna do obrony. Jak sama nazwa wskazuje. W czym prawo do obrony jest gorsze od prawa do np. "szybkiego i wygodnego przemieszczania się"?

>kupując ją musisz zakładać, że jej użyjesz
Nie. Kupując ją muszę być jedynie przygotowany by jej użyć.

>po co do cholery przeciętnemu obywatelowi cywilizowanego kraju potrzebna jest spluwa.
Bo może mieć uzasadnione obawy o bezpieczeństwo swoje lub swoich najbliższych.

>Dziwi mnie czemu tylu ludzi chce to mieć.
Ja nie wiem czy znam choć jedną taką osobę. Większość ludzi (z dostępnych mi informacji) wcale nie chce, ani nie potrzebuje broni.
27-02-2010 12:03 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>W czym prawo do obrony jest gorsze od prawa do np. "szybkiego i wygodnego przemieszczania się"?

No i padła moja linia samoobrony W niczym, jak mi się zdaje.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
27-02-2010 12:27 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>No i padła moja linia samoobrony

   Jest nagroda pocieszenia - wczasy w gdyńskich górach... hę?
25-02-2010 17:46 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Ok. Zwiększenie czegokolwiek powoduje zwiększenie skutków ubocznych, jakie to cokolwiek z sobą niesie.
>Pytanie czy korzyści płynące z czegokolwiek są warte znoszenia tych skutków.
   5.000 ofiar wypadków samochodowych nie budzi wątpliwości co do rozwoju motoryzacji.

>Dość sporo. To być lub nie być zabitym dla tych przykładowych stu, żywych jeszcze, obywateli.
   Wobec 15 milionów zadowolonych z prawa do posiadania broni.

>>   Jak statystycznie zmieni się bezpieczeństwo z tego powodu, że będzie więcej o 100 trupów od broni palnej w porównaniu z ok. 350.000 zgonów rocznie ogółem w tym ok. 5.000 ofiar wypadków drogowych?
>Raczej nie bardzo, choć lepiej spytać Małgorzatę, bo statystyka to jej specjalność.
   Czy jest na pokładzie Małgorzata?

>W każdym razie z punktu widzenia stu zastrzelonych obywali, statystyka będzie bez znaczenia.
   No, widzisz - trzeba z żywymi naprzód iść.

>Znów sporo. Wolałbyś mieszkać w kraju, gdzie rocznie zabija się dwóch czy dwa miliony ludzi?
   Ciut przegiąłeś, bo dorzucę jeszcze zero i nie mamy dla kogo się kłócić.

>Zresztą szczerze wątpię czy ludzie czujący, że ciągle są w niebezpieczeństwie, wraz z przypięciem se gnata pod pachę, poczują ogromną ulgę. Poczucie bezpieczeństwa poprawi się raczej nieznacznie.
   Wiem, że broń zwiększa poczucie bezpieczeństwa co skutkuje większą pewnością siebie, co jest z kolei powodem do większego rozsądku, optymalnej rozwagi, bo najgłupsze(?) rzeczy człowiek robi ze strachu.

>Możliwe, że z racji doświadczenia sprawniej niż Ty bije po mordzie ale nie mniej możliwe, że odpowiednio doświadczony będzie również szybciej wyciągał broń i lepiej z niej strzelał.
   Nikt mi nie zabroni ćwiczyć.

>Broń służy zastraszeniu.
   "Moja" odstraszaniu, zdecydowanie.

>Jeśli jednak Ty, w obronie, sięgasz po swoją, to bardzo możliwe, że gangster, działając teraz również w samoobronie (jakkolwiek pokrętnie to brzmi), zacznie strzelać. Twoje szanse na przeżycie takiego napadu stanowczo spadają.
   Mam na myśli broń w domu, a nie noszoną do knajpy czy po ulicy - w swoim domu mam przewagę znajomości terenu.

>>7. i jeszcze pytanko: czy obywatel jest tym bezpieczniejszy, im bardziej bezbronny?
>Jak wspomniałem wyżej, najczęściej tak.
   Uważam, że bezbronny obywatel jest bezpieczniejszy jedynie dla Rządu - tam, gdzie obywatele trzymają broń w domach Rząd jest mniej arogancki.

>>Nie chcę żeby państwo dyktowało mi, jak mam żyć,
>Ale dyktuje. Do pewnego stopnia oczywiście ale jednak. Prawo do posiadania broni jest jednym z tych stopni.
   Akurat mnie nie dotyczy.

>Można albo postarać się o to paliwo albo zlikwidować policję, bo po co płacić policjantom skoro i tak nigdzie nie dojadą a każdy może bronić się sam.
   I tak będę szybszy od najszybszego radiowozu.

>Ok ale przecież nie z powodu braku broni palnej było niebezpiecznie. Tak jak wtedy taka broń by nie pomogła, tak nie pomoże teraz.
   Ale sam chcę o tym decydować.

>Czy rząd powinien zezwolić obywatelom na zbrojenie czy nie. Od tego jest rządem, by na wszystko nie zezwalać
   Przekonałeś mnie.
   Bo płacz jest zaraźliwy.
25-02-2010 18:37 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

   Czy znasz receptę na zebranie piątki na piwo od chuchraka, który może mieć za pazuchą klamkę?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
25-02-2010 18:44 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>   Czy znasz receptę na zebranie piątki na piwo od chuchraka, który może mieć za pazuchą klamkę?

   Nie znam.

   Płacz, Placowniku, płacz, jako jad i ja płaczemy.

   Pozdrawiam.

Edycja - ale nawet pytania nie zrozumiałem.
25-02-2010 18:53 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>Edycja - ale nawet pytania nie zrozumiałem.

   To może odpowiedź będzie bardziej czytelna.

   Trzeba mu dać porządnie w ryj, tak żeby się nakrył nogami, a potem schylić się i zapytać, w której kieszeni trzyma kasę.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
25-02-2010 19:29 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>Edycja - ale nawet pytania nie zrozumiałem.
>   To może odpowiedź będzie bardziej czytelna.
   Na pewno.

>   Trzeba mu dać porządnie w ryj, tak żeby się nakrył nogami, a potem schylić się i zapytać, w której kieszeni trzyma kasę.
   Dobre, gdzieś Ty się tego nauczył?

   Pozdrawiam.

Edycja.
   Ale sposoby to Ty masz: najpierw przeciwnika "zebraniem" zmylić, a później w ryj i spytać czy ci się dobrze leży.

   A już zacząłem perspektywicznie rozpaczać nad nędzą w laczkach po zainstalowaniu prawa do broni - no, bo z gnatem po prośbie o piątaka...

   Płacz, Placowniku, jako i ja płaczę.
25-02-2010 22:05 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>   A już zacząłem perspektywicznie rozpaczać nad nędzą w laczkach po zainstalowaniu prawa do broni - no, bo z gnatem po prośbie o piątaka...

   Przecie dałem Ci przepis jak sobie radzić bez gnata.

   A teraz Ci powiem jak taka akcja może wyglądać przy obecnych, restrykcyjnych przepisach. Otóż łapiesz chuchraczka delikatnie, dwoma palicami za dowolny guzik (może być suwak od zamka) i prosisz go o piątala. Nawet nie musisz mu grzebać po kieszeniach. W większości wypadków sam daje.

   A teraz zastanów się, która technika jest dla chuchraczka bardziej korzystna.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
25-02-2010 22:35 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   A już zacząłem perspektywicznie rozpaczać nad nędzą w laczkach po zainstalowaniu prawa do broni - no, bo z gnatem po prośbie o piątaka...
>   Przecie dałem Ci przepis jak sobie radzić bez gnata.
   Przecie piszę, że rozpaczałem perspektywicznie - znaczy przedprzepisowo.

>   Nawet nie musisz mu grzebać po kieszeniach. W większości wypadków sam daje.
   W życiu bym na to nie wpadł.
   W Gdyni też nie.

>   A teraz zastanów się, która technika jest dla chuchraczka bardziej korzystna.
   Jeśli to ma być prośba permanentna, to Twoja technika ma przyszłość - nie rujnuje stada podstawowego chuchraczków.

   Gdy w grę wchodzi jednorazowe wsparcie, to wersja z gnatem jest bardziej humanitarna - nie zostawia klienta pogrążonego w żalu po stracie piątaka.

   Jeśli zaś planik optymalny, to zdecydowanie mój, czyli nie chuliganić, Placowniku...

   Pozdrawiam.
25-02-2010 22:59 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

   No dobra. To ja się już przyznam. Wolę być łapany za guzik niż zarabiać w ryj. I właśnie dlatego jestem przeciwny idei poszerzania dostępu do broni.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
26-02-2010 18:22 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>   To ja się już przyznam. Wolę być łapany za guzik niż zarabiać w ryj.
   To i ja się skruszę: nie lubię ani w ryj, ani za guzik.

>I właśnie dlatego jestem przeciwny idei poszerzania dostępu do broni.
   A ja jestem za ideą nieograniczania moich praw w decydowaniu jaki rower, telewizor czy pistolet mogę sobie legalnie kupić.
   I to wcale nie ma związku z Twoim guzikiem, bo wszystkim- z Rządem na czele- guzik do tego.
   Powinno być.

   Pozdrawiam.
27-02-2010 15:05 
 Ocena 1 na 1
Lucyferus (588 punktów)
>Trzeba mu dać porządnie w ryj, tak żeby się nakrył nogami, a potem schylić się i zapytać, w której kieszeni trzyma kasę.

Dobrze, że Ty się moderowaniem zajmujesz, bo jako bandzior długo byś nie pożył.
25-02-2010 22:30 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>To być lub nie być zabitym dla tych przykładowych stu, żywych jeszcze, obywateli.
>   Wobec 15 milionów zadowolonych z prawa do posiadania broni.

A policzyłeś niezadowolonych z tego prawa?

>>>   Jak statystycznie zmieni się bezpieczeństwo z tego powodu, że będzie więcej o 100 trupów od broni palnej w porównaniu z ok. 350.000 zgonów rocznie ogółem w tym ok. 5.000 ofiar wypadków drogowych?

Jak statystycznie zmieni się bezpieczeństwo z tego powodu, że posiadający broń poczują się bardziej bezpiecznie?

>>Raczej nie bardzo, choć lepiej spytać Małgorzatę, bo statystyka to jej specjalność.
>   Czy jest na pokładzie Małgorzata?

A hoj! Jakoś sobie poradzimy.

>   Wiem, że broń zwiększa poczucie bezpieczeństwa co skutkuje większą pewnością siebie, co jest z kolei powodem do większego rozsądku, optymalnej rozwagi, bo najgłupsze(?) rzeczy człowiek robi ze strachu.

(i do poprawy potencji )
Czyli komfort psychiczny jednych jest wart życia innych?

>>Możliwe, że z racji doświadczenia sprawniej niż Ty bije po mordzie ale nie mniej możliwe, że odpowiednio doświadczony będzie również szybciej wyciągał broń i lepiej z niej strzelał.
>   Nikt mi nie zabroni ćwiczyć.

Podobnie jak nikt nie broni ćwiczyć kung-fu.

>   Mam na myśli broń w domu, a nie noszoną do knajpy czy po ulicy

To zdecydowanie rozważniej. I poprawia moje poczucie bezpieczeństwa

>>Można albo postarać się o to paliwo albo zlikwidować policję, bo po co płacić policjantom skoro i tak nigdzie nie dojadą a każdy może bronić się sam.
>   I tak będę szybszy od najszybszego radiowozu.

Ok.

>>Ok ale przecież nie z powodu braku broni palnej było niebezpiecznie. Tak jak wtedy taka broń by nie pomogła, tak nie pomoże teraz.
>   Ale sam chcę o tym decydować.

Ok. Masz prawo, jak sądzę


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
25-02-2010 22:49 
 Ocena 2 na 2
Małgorzata (3242 punktów)
>>   Czy jest na pokładzie Małgorzata?
>A hoj! Jakoś sobie poradzimy.

   Jestem, jestem przecie... O co chcecie mnie zapytać? O poczucie bezpieczeństwa Polaków i sposoby radzenia sobie z zagrożeniami? Służę wynikami badań, w tym własnych.

   Pozdrawiam

kol jom hu hizdamnut chadasza
25-02-2010 23:49 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>   Jestem, jestem przecie... O co chcecie mnie zapytać?

Cytat:
Jak statystycznie zmieni się bezpieczeństwo z tego powodu, że będzie więcej o 100 trupów od broni palnej w porównaniu z ok. 350.000 zgonów rocznie ogółem w tym ok. 5.000 ofiar wypadków drogowych?


>O poczucie bezpieczeństwa Polaków i sposoby radzenia sobie z zagrożeniami?

Ale to też jest ciekawe

>   Pozdrawiam

Wzajem.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
26-02-2010 00:41 
 Ocena 10 na 10
Małgorzata (3242 punktów)
> Cytat:
Jak statystycznie zmieni się bezpieczeństwo z tego powodu, że będzie więcej o 100 trupów od broni palnej w porównaniu z ok. 350.000 zgonów rocznie ogółem w tym ok. 5.000 ofiar wypadków drogowych?


   Gdyby tylko liczby wziąć pod uwagę, to różnice są statystycznie nieistotne. Ale ten medal ma dwie strony. Zważ na to, że na poczucie naszego bezpieczeństwa wpływają w głównej mierze nie tyle nasze własne doświadczenia, ile obraz przestępczości serwowany nam przez media. A media bywają okrutne w tym względzie. Te 100 trupów to zazwyczaj nieadekwatna dramatyzacja zła; sensacyjne wyolbrzymianie przestępczości prowadzi do społecznego wyobcowania przestępstw, do nienawiści, do odrazy, złości, do strachu przed zbrodnią, a to uniemożliwia skuteczne zapobieganie przestępczości i innym zachowaniom aspołecznym. A prawda jest taka, że obraz przestępczości w mediach i opinia publiczna o polityce karnej są zazwyczaj ze sobą zgodne, ale nie odpowiadają rzeczywistemu stanowi przestępczości, potwierdzonemu empirycznie przez badania kryminologiczne.

   Ciekawe również jest to, że środki masowego przekazu przedstawiają fałszywą nieco strukturę przestępczości. Przestępstwa z użyciem przemocy, przynajmniej jeśli chodzi o rozmiary i dynamikę, odgrywają tak naprawdę marginalną rolę w ogólnym obrazie zjawisk kryminalnych, natomiast uzyskują w prasie i TV naczelną pozycję. Takie skupienie się na przestępczości tego typu umacnia lęk przed kryminalistami i innymi dewiantami. Zaburza to funkcjonowanie społeczności, a tym samym doprowadza do dalszych aktów przemocy. Mało tego - widz (czytelnik) zwraca w ten sposób uwagę na wybrane rodzaje przestępstw, co powoduje, że łatwiej może stać się ofiarą rzeczywistego czynu przestępczego. Delikatnie mówiąc - błędne koło.

   Pozdrawiam

kol jom hu hizdamnut chadasza
26-02-2010 01:54 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
> A prawda jest taka, że obraz przestępczości w mediach i opinia publiczna o polityce karnej są zazwyczaj ze sobą zgodne, ale nie odpowiadają rzeczywistemu stanowi przestępczości, potwierdzonemu empirycznie przez badania kryminologiczne.

Wiem. Sam przywoływałem wcześniej w tym wątku wyniki tych badań.

>   Ciekawe również jest to, że środki masowego przekazu przedstawiają fałszywą nieco strukturę przestępczości. Przestępstwa z użyciem przemocy, przynajmniej jeśli chodzi o rozmiary i dynamikę, odgrywają tak naprawdę marginalną rolę w ogólnym obrazie zjawisk kryminalnych, natomiast uzyskują w prasie i TV naczelną pozycję.

Nie ma w tym nic dziwnego. Sprawy nietypowe są znacznie bardziej atrakcyjne w percepcji niż te codzienne i to akurat nie jest wina mediów. Podczas spotkań w gronie znajomych, egzotyczne opowieści również będą budziły największe zainteresowanie słuchaczy i satysfakcję opowiadającego. To naturalne, że interesują nas skrajności i anomalie.
Jednak media bazując na tym, przez swą siłę rażenia, zaburzają poczucie tego, co jest anomalią a co normą.

Pozdrawiam.

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
26-02-2010 08:26 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Zważ na to, że na poczucie naszego bezpieczeństwa wpływają w głównej mierze nie tyle nasze własne doświadczenia, ile obraz przestępczości serwowany nam przez media.
   Potwierdzasz moje przeświadczenie, iż przeciwnicy powszechnego dostępu do broni palnej mają oczywistą rację, ale zbudowaną na absurdalnie fałszywych przesłankach.

   Jak anielska dupcia dla mnie jasnym jest, że racje przeciwników wypływają z osobistych fobii wyhodowanych na bazie kompilacji własnych kompleksów oraz bezkrytycznego łykania medialnych bajek, stąd też głównym ich argumentem jest niczym nieuzasadnione porównywanie statystyk Ameryki z Eskimosją, oraz równie mityczne, jak nieprawdziwe "bezpieczeństwo obywateli", które to się pogorszy na amen.

   Są to argumenty zastępcze, wysuwane z powodu impotencji w formułowaniu własnych.
   Bo żadnego rozsądnego w nich myślenia, prócz "sam nie chcę, ale innym też nie pozwolę", nie widzę.

   Czasami wychyli się jakiś, co do nocnika boi się iść po piwo w szemranej dzielnicy o równie podejrzanej godzinie. A boi się pewnie dlatego, że bardzo utkwił mu w pamięci telewizyjny obraz seryjnego mordercy, przez dwie, pełne grozy godziny, czerpiącego krwawe korzyści od niewinnych pielęgniarek tudzież prostytutek, podczas gdy anielska żona Detektywa Głównego nieopatrznie akurat w nocniku pracuje, na kasie, niestety.

> A media bywają okrutne w tym względzie.
   Pozwoliłem sobie mocno podkreślić Twoje zdanko, bo zupełnie nieświadomie zwerbalizowałaś główny element psychologiczny kierujący przeciwnikami dostępu do broni palnej.
   Myślę, że właśnie takie, z pozoru niewinne sformułowanie, jest podstawą toku ich myślenia.

   Nie media są okrutne, bo one są tylko niczemu niewinnym narzędziem do zarabiania pieniędzy przez właściciela, jedynie ludzie są bezkrytycznie głupimi pajacami, nie potrafiącymi oddzielić tego co jest, od tego, co chcieliby, żeby było, albo wręcz przeciwnie.

   Ośmielę się postawić tezę, że takie postrzeganie świata wypływa z chciejskiej mentalności Polaków(?) ogólnie. Bo przecież dużo bardziej komfortowym jest podświadome mniemanie, że winnym wszystkiego zła jest zabijający niewinne pielęgniarki pistolet, za gorąca herbata co parzy mordkę, kretyński młotek robiący "ałka", czy głupi prąd, co to go akurat zabrakło, niźli człowiek co tym pistoletem, prądem i młotkiem beztrosko wywija.

   Takie antropomorfizowanie przedmiotów jest podświadomie przenoszone z powrotem na ludzi i stąd już tylko krok do wyciągnięcia tak egzotycznego, jak przygłupiego wniosku, że wraz z ilością strzelającego żelastwa przybędzie złych i głupich ludzi.

   Więc receptę na dobro ludzkości i powszechną szczęśliwość widzą w tym, żeby każdemu było tak "dobrze", jak im, oczywiście bez broni, bo jeśli im niepotrzebna, to przecie nikomu na całym świecie też.

>Delikatnie mówiąc - błędne koło.
   Tylko, że to kółeczko jest wyłącznie na czołach biednych ludzików oglądających z wypiekami na buźkach kolejny odcinek serialu "Chłopcy z jajami".

   No i wyciągający wnioski w rodzaju: to wszystko przez to, że tych pistoletów, pani, za dużo jest na świecie...

   Pozdrawiam.
26-02-2010 09:09 
 Ocena 3 na 3
apud (4399 punktów)
Wicie co tow. Adamiak?
macie 7777 wypowiedzi co podziwiam. jakbyście jeden raz na dzień sie wypowiadali to ho, ho,ho jakie dwadzieścia lat by upłynęło.

W Polsce posiadanie broni (wy sami zapodaliście ze jakaś Bronkę lufa pistoletu czarujecie) oczywiście miałoby by wpływ. Na przykład na dysputy o miedze, Zycie poczęte, ex terminacje tych co PRLu w czambuł nie potępiają. I wiele ofiar przypadkowych moherów z radyja, bo wzrok nie taki i Rydzyka niechcący ustrzelą, jak w kogoś obok stojącego wycelują.

No i przyrost naturalny.
Psychologowie twierdza, ze męskość fiuta z długością lufy sie łączy w jakiś pokrętny sposób.

Czego dowodem jest wasze, tow, Adamiak sugerowanie ze z pistoletem wy sie czujecie bardziej pewni siebie i Bronia jest tez bardziej zadowolona.
26-02-2010 13:39 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>>Zważ na to, że na poczucie naszego bezpieczeństwa wpływają w głównej mierze nie tyle nasze własne doświadczenia, ile obraz przestępczości serwowany nam przez media.
>   Potwierdzasz moje przeświadczenie, iż przeciwnicy powszechnego dostępu do broni palnej mają oczywistą rację, ale zbudowaną na absurdalnie fałszywych przesłankach.
>   Jak anielska dupcia dla mnie jasnym jest, że racje przeciwników wypływają z osobistych fobii wyhodowanych na bazie kompilacji własnych kompleksów oraz bezkrytycznego łykania medialnych bajek, stąd też głównym ich argumentem jest niczym nieuzasadnione porównywanie statystyk Ameryki z Eskimosją, oraz równie mityczne, jak nieprawdziwe "bezpieczeństwo obywateli", które to się pogorszy na amen.
>   Są to argumenty zastępcze, wysuwane z powodu impotencji w formułowaniu własnych.
Ok. olał Eskimosów popatrzmy na wolnorynkowe Karaiby i Amerykę łacińską:
Haiti,Jamajka, Kolumbia, media i Jamajka.
Tudzież kraina post cudu ekonomicznego i wyobraź sobie takie jednostki w Polsce?
>   Bo żadnego rozsądnego w nich myślenia, prócz "sam nie chcę, ale innym też nie pozwolę", nie widzę.
Własnym argumentem będzie to, że w tej chwili cena jest podstawową barierą dostępu do broni dla młodych gangsta wanna be.
>   Czasami wychyli się jakiś, co do nocnika boi się iść po piwo w szemranej dzielnicy o równie podejrzanej godzinie. A boi się pewnie dlatego, że bardzo utkwił mu w pamięci telewizyjny obraz seryjnego mordercy, przez dwie, pełne grozy godziny, czerpiącego krwawe korzyści od niewinnych pielęgniarek tudzież prostytutek, podczas gdy anielska żona Detektywa Głównego nieopatrznie akurat w nocniku pracuje, na kasie, niestety.
Nie boję się żula bo żul poprosi o pięć złotych. Zawodowy "dziesioniarz" da mi w mordę w ramach wstępu do rozmowy i będzie wiedział jak to zrobić, żebym wysłuchał reszty z pozycji co najwyżej klęczącej z szumem w uszach i zawrotami głowy. Małolat będzie się puszył, żeby mnie wystraszyć i kiedy dostanie w ryło to najczęściej sam podnosi się z chodnika, bo jego koledzy wracają na podwórko w pośpiechu. Argumenty kung-fu uważam za śmieszne bo na jednego nieuzbrojonego mistrza wystarczy trzech, którzy wiedzą co zrobić z rękami i do czego służą buty. A w wypadku powszechnego dostępu do broni to mistrz sztuk walki kończy jak syn Bruce'a - Brandon Lee. Tylko, że w rynsztoku bez świateł nawet latarni ulicznych po spotkaniu z młodym gangsta wanna be, odważniejszym bo dzięki pistoletowi może utrzymać bezpieczny dystans od swojej kiepsko wyszczekanej mordki.
>> A media bywają okrutne w tym względzie.   Pozwoliłem sobie mocno podkreślić Twoje zdanko, bo zupełnie nieświadomie zwerbalizowałaś główny element psychologiczny kierujący przeciwnikami dostępu do broni palnej.
>   Myślę, że właśnie takie, z pozoru niewinne sformułowanie, jest podstawą toku ich myślenia.
>   Nie media są okrutne, bo one są tylko niczemu niewinnym narzędziem do zarabiania pieniędzy przez właściciela, jedynie ludzie są bezkrytycznie głupimi pajacami, nie potrafiącymi oddzielić tego co jest, od tego, co chcieliby, żeby było, albo wręcz przeciwnie.
Najlepiej zarabiają na 2pacach, "gangsta paradise" i bzdurach o honorze i etyce ojca chrzestnego.
>   Ośmielę się postawić tezę, że takie postrzeganie świata wypływa z chciejskiej mentalności Polaków(?) ogólnie. Bo przecież dużo bardziej komfortowym jest podświadome mniemanie, że winnym wszystkiego zła jest zabijający niewinne pielęgniarki pistolet, za gorąca herbata co parzy mordkę, kretyński młotek robiący "ałka", czy głupi prąd, co to go akurat zabrakło, niźli człowiek co tym pistoletem, prądem i młotkiem beztrosko wywija.
Myślę, że największym plusem byłaby poprawa wydajności pracy urzędasów, lekarzy i prawników, kiedy mieliby świadomość, że to właśnie może być ich ostatni raz kiedy zapienili petenta.
>   Takie antropomorfizowanie przedmiotów jest podświadomie przenoszone z powrotem na ludzi i stąd już tylko krok do wyciągnięcia tak egzotycznego, jak przygłupiego wniosku, że wraz z ilością strzelającego żelastwa przybędzie złych i głupich ludzi.   Więc receptę na dobro ludzkości i powszechną szczęśliwość widzą w tym, żeby każdemu było tak "dobrze", jak im, oczywiście bez broni, bo jeśli im niepotrzebna, to przecie nikomu na całym świecie też.>Delikatnie mówiąc - błędne koło.
Głupich nie przybędzie co najwyżej ubędzie. Tylko, że porównaj bezpieczeństwo na ulicach Brixton i Harlemu.
>   Tylko, że to kółeczko jest wyłącznie na czołach biednych ludzików oglądających z wypiekami na buźkach kolejny odcinek serialu "Chłopcy z jajami".
Tak ale kiedy młodzi kibole dostaną dodatkowe przedłużenia to będziesz miał wojny gangów w drodze do nocnego.
>   No i wyciągający wnioski w rodzaju: to wszystko przez to, że tych pistoletów, pani, za dużo jest na świecie...
Tu się zgadzam. Jest ich stanowczo za dużo.
>   Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>   Ciekawe również jest to, że środki masowego przekazu przedstawiają fałszywą nieco strukturę przestępczości. Przestępstwa z użyciem przemocy, przynajmniej jeśli chodzi o rozmiary i dynamikę, odgrywają tak naprawdę marginalną rolę

To niestety nie jest prawda. Najwięcej przestępstw to akty przemocy wobec kobiet i dzieci. Gdyby racjonaliści mieli władzę, to racjonalne prawo ułatwiałoby kobietom dostęp do broni i do szkoleń w jej używaniu, a mężczyźni mieliby zakaz posiadania i noszenia broni.

doku
25-02-2010 23:25 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Wobec 15 milionów zadowolonych z prawa do posiadania broni.
>A policzyłeś niezadowolonych z tego prawa?
   Zacznę liczyć, jak już będę miał gnata.

>Jak statystycznie zmieni się bezpieczeństwo z tego powodu, że posiadający broń poczują się bardziej bezpiecznie?
   O jakieś 200%, bo każdy ma dwie ręce, a limitu na ilość gnatów nie będzie.

>>   Czy jest na pokładzie Małgorzata?
>A hoj! Jakoś sobie poradzimy.
   A ch... chyba, że tak.

>>   ... broń zwiększa poczucie bezpieczeństwa co skutkuje większą pewnością siebie...
>(i do poprawy potencji )
   Nie piszę o zabawach z Bronią.

>Czyli komfort psychiczny jednych jest wart życia innych?
   Nie piszę o strzelaniu - fakt posiadania Bro... Tfu, broni daje poczucie pewności.

>>   Nikt mi nie zabroni ćwiczyć.
>Podobnie jak nikt nie broni ćwiczyć kung-fu.
   Ale odstrasza świadomość, że potencjalna ofiara może mieć broń, bo se kupiła, a czarnego pasa w pingpong nie kupisz. No i napastnik może mieć broń, a czarna aplikacja jest dobrym celem.

>>   Mam na myśli broń w domu, a nie noszoną do knajpy czy po ulicy
>To zdecydowanie rozważniej. I poprawia moje poczucie bezpieczeństwa
   Zapraszam do mnie - gość w dom...

>Ok. Masz prawo, jak sądzę

25-02-2010 23:58 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>   Zapraszam do mnie - gość w dom...

Na to tylko czekałem Planuję wybrać się w tym roku nad polskie morze więc zaproszenie jak znalazł
Gdzieś tak w sierpniu wpadnę na dwa tygodnie z żoną i dzieciakami. Dzięki



Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
26-02-2010 09:09 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Zapraszam do mnie - gość w dom...
>Na to tylko czekałem
   Taaaak?

>Planuję wybrać się w tym roku nad polskie morze więc zaproszenie jak znalazł
>Gdzieś tak w sierpniu wpadnę na dwa tygodnie z żoną i dzieciakami. Dzięki
      Zawsze pisałem, że nie jestem hipokrytą, ale nigdy nie napisałem, że zawsze, więc- cieszymy się bardzo, wszyscy.

   Zapraszamy serdecznie wraz z żoną i dzieciakami, moje też się cieszą i już zaczynają dobudowywać po czwartym pięterku w swoich łóżeczkach.

   Kotarę przewiesimy bliżej wanny w kuchni, więc i przy stole się wszyscy zmieścimy, bo dzieciarnia i tak zawsze w łózkach je.
   No i kotara bliżej wanny zapewni Tobie wraz z małżonką więcej intymności w nocy.

   Do łazienki za drugą kotarą można dokupić ze dwie większe kuwety, a świeży piasek jest darmo na budowie naprzeciwko, więc kwestie sanitarne będą, za przeproszeniem, "z głowy".

   Napisz ile sztuk Was przyjedzie, bo trzeba wcześniej zgłaszać w Opiece Społecznej o dodatkowe kartki żywnościowe.

   I dzielnicowemu też się powie, żeby codziennie nie przyłaził, bo i tak z powodu gości zawiesimy działalność gospodarczą na niwie dystrybucji alkoholi i papierosów importowanych bez specjalnego rozgłosu z ukochanej Białorusi.

   Więc jeszcze raz serdecznie zapraszamy.

P.S. To o której przyjeżdżacie?

P.S.2. Przepraszam, że tak późno odpowiadam, ale mieliśmy trochę roboty z wymiataniem śniegu spod łóżek u dzieciaków, ale szybko poszło, bo sąsiedzi z pokoju obok nam pomogli - zawsze co 16 par rąk, to nie dwie.
26-02-2010 09:42 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
.....a może w tym roku skoczę w góry ...



Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
26-02-2010 12:02 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>.....a może w tym roku skoczę w góry ...
>

   No trudno, jesteśmy nieutuleni w żalu, a należność za nieutulenie, demontaż niepotrzebnie modernizowanych łóżeczek oraz straty z przestoju firmy "Import-export-transport WhiteRuśJuruś" możesz na k-to: 6666 9999 6666... itd.
26-02-2010 14:56 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>>.....a może w tym roku skoczę w góry ...
>>
>   No trudno, jesteśmy nieutuleni w żalu, a należność za nieutulenie, demontaż niepotrzebnie modernizowanych łóżeczek oraz straty z przestoju firmy "Import-export-transport WhiteRuśJuruś" możesz na k-to: 6666 9999 6666... itd.

W ten oto nietypowy sposób, oskarżony Adamiak działając w pojedynkę, celowo przyczynił się do zmniejszenia zysków nadmorskich bussinesmanów płynących z drobnego handlu i odpłatnych atrakcji turystycznych czym spowodował znaczny spadek wzrostu gospodarczego pomorza. Wstępnie straty oszacowano na 15 złotych


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
26-02-2010 17:27 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>... oskarżony Adamiak działając w pojedynkę...
   Mnie podpowiadali...?

>Wstępnie straty oszacowano na 15 złotych
   Można w ratach...?
26-02-2010 18:11 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>.....a może w tym roku skoczę w góry ...
>
   Aha, zapomniałbym - są też u nas góry. Może niewysokie są one, ale są nasze, gdyńskie i jak się przykucnie, to zupełnie nie tak małe one są.


   Więc...?
26-02-2010 09:12 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)
> fakt posiadania Bro... Tfu, broni daje poczucie pewności.
Zgadzam się - nie zwiększa Twojego bezpieczeństwa, tylko daje Ci poczucie pewności.

26-02-2010 09:19 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>> fakt posiadania Bro... Tfu, broni daje poczucie pewności.
>Zgadzam się - nie zwiększa Twojego bezpieczeństwa, tylko daje Ci poczucie pewności.
>

   A poczucie pewności daje komfort psychiczny skutkujący rozwagą, więc i zmniejsza ryzyko błędnej oceny sytuacji, poprawiając przy okazji bezpieczeństwo osób postronnych, bo silniejsi i pewni siebie są na ogół mniej agresywni - pewność siebie niweluje strach, a agresja jest najczęściej wywołana strachem.
26-02-2010 09:38 
 Ocena 4 na 4
pavvel (8272 punktów)
>>> fakt posiadania Bro... Tfu, broni daje poczucie pewności.
>>Zgadzam się - nie zwiększa Twojego bezpieczeństwa, tylko daje Ci poczucie pewności.
>>
>   A poczucie pewności daje komfort psychiczny skutkujący

brakiem ostrożności?

Będąc włamywaczem i wiedząc, że sporo ludzi może mieć w domu broń, też bym broń ze sobą zabierał.
A jeżeli byłoby to moje narzędzie pracy, to prawdopodobnie posługiwałbym się nią lepiej niż większość trzymających broń dla komfortu psychicznego.
I miałbym ją łatwo dostępną. A gdzie Ty trzymałbyś swoją?
26-02-2010 11:50 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   A poczucie pewności daje komfort psychiczny skutkujący
>brakiem ostrożności?
   Chyba masz na myśli nadmierne poczucie pewności, nieadekwatne do sytuacji.

>Będąc włamywaczem i wiedząc, że sporo ludzi może mieć w domu broń, też bym broń ze sobą zabierał.
   Ale też dziesięć razy się zastanowisz czy w ogóle wejść, bo teraz grozi Ci do 5 (lub 10) latek, a zazwyczaj trzy, natomiast spodziewając się broni w domu możesz się spodziewać mało gustownej dziury we łbie, i weźmiesz to pod uwagę.

>A jeżeli byłoby to moje narzędzie pracy, to prawdopodobnie posługiwałbym się nią lepiej niż większość trzymających broń dla komfortu psychicznego.
   Widziałeś kiedyś pistolet?

   Średnio skomplikowany pistolet składa się z 5 podstawowych części i największą trudność dla skromnie zaawansowanego intelektualnie użytkownika, sprawia pamiętanie o okresowej konserwacji żelastwa, no i po każdym użyciu.

   Trafić w cel o wymiarach 150x35 cm. (włamywacz-kurdupel) z odległości nie przekraczającej dziesięciu metrów w średnim mieszkaniu, nawet dziecko potrafi, jeśli wie z której strony wylatuje pocisk. Większość pistoletów jest samopowtarzalnych, więc ilość prób jest ograniczona pojemnością magazynku.

   Do obsługi w razie "potrzeby" służą 2-3 (słownie: dwie, trzy) dźwignie, odbezpieczyć, napiąć (są też samonapinające) i nacisnąć spust, więc w porównaniu z pilotem do tv (tu ukłon dla Awitu), który ma (policzyłem na swoim) ich 40 w tym większość wielofunkcyjnych, jest jak porównać taczkę z dżambodżetem.

>I miałbym ją łatwo dostępną. A gdzie Ty trzymałbyś swoją?
   W takim miejscy, żebym mógł zrobić z niej użytek w przypadku włamania.
   Do mojego domu trudno jest wejść niezauważonym.
26-02-2010 11:56 
 Ocena 3 na 3
pavvel (8272 punktów)
A teraz załóżmy, że wejdę do Ciebie jednak bez broni.
Siedzisz za użycie do obrony środka nieadekwatnego do zagrożenia.
26-02-2010 12:21 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>A teraz załóżmy, że wejdę do Ciebie jednak bez broni.
>Siedzisz za użycie do obrony środka nieadekwatnego do zagrożenia.
>
   Wraz z powszechnym dostępem do broni konieczne jest przedefiniowanie polskiej wersji obrony koniecznej, a w szczególności potworków prawnych, jakimi są eksces intensywny i eksces ekstensywny, oraz obrony miru domowego.

   Ale przede wszystkim nie muszę od razu strzelać - leżeć płasko z łapkami na głowie, najlepiej swojej, dopóki nie przyjedzie policja.
26-02-2010 12:30 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)
Zgadnij co się stać może, jeżeli jednak mam broń, a Ty będziesz się zastanawiał czy strzelać.
26-02-2010 12:40 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Zgadnij co się stać może, jeżeli jednak mam broń, a Ty będziesz się zastanawiał czy strzelać.

   Może stać się bardzo wiele różnych rzeczy, bo każda taka sytuacja ma swoją dynamikę, ale jeśli zauważyłem cię pierwszy- co jest wysoce prawdopodobne- mam przewagę jednego ruchu, który bywa decydujący.
26-02-2010 12:46 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)
> mam przewagę jednego ruchu, który bywa decydujący.

I tylko ciągle nie wiesz czy mam broń.
26-02-2010 13:49 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>> mam przewagę jednego ruchu, który bywa decydujący.
>I tylko ciągle nie wiesz czy mam broń.
   Już pisałem, że takie incydenty mają swoją dynamikę, każdy w swoim rodzaju i tempie.
   Ta wiedza teraz jest mi niepotrzebna, bo nie jestem specjalistą w pisaniu scenariuszy sensacyjnych, ale jestem dość elastyczny i potrafię się dostosowywać do sytuacji.
   Prócz dość sporej intuicji psychologicznej.
26-02-2010 15:17 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>>A teraz załóżmy, że wejdę do Ciebie jednak bez broni.
To będziesz partacz, nie złodziej. Złodziej idzie po to by zarobić a nie szukać kłopotów i wybiera dom sąsiada, którego w nim niema.
>>Siedzisz za użycie do obrony środka nieadekwatnego do zagrożenia.
>>
Ups. Edit sorki źle policzyłem >>
>   Wraz z powszechnym dostępem do broni konieczne jest przedefiniowanie polskiej wersji obrony koniecznej, a w szczególności potworków prawnych, jakimi są eksces intensywny i eksces ekstensywny, oraz obrony miru domowego.
Nie, nie, nie. Przedefiniowań i nowelizacji to ci już u nas, nie tylko dostatek, ale nawet przesyt do odruchów wymiotnych. I kolejna nie będzie ni jak znakiem zwycięstwa tylko kolejnej jeszcze większej porażki. Ta dziurawa kapota, jest już tak połatana, że nie spełnia swojej funkcji i naprawdę lepiej zmoknąć niż utopić się w kałuży pod jej ciężarem.
>   Ale przede wszystkim nie muszę od razu strzelać - leżeć płasko z łapkami na głowie, najlepiej swojej, dopóki nie przyjedzie policja.
Możesz użyć siły perswazji słownej, albo zaproponować drinka czekając na interwencję.
26-02-2010 22:51 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>... dopóki nie przyjedzie policja.
>Możesz użyć siły perswazji słownej, albo zaproponować drinka czekając na interwencję.

   Mogę też oszołomić proponując kawę podstępnie osłodzoną czekoladą, która działa uspokajająco za sprawką równie sprytnie w niej ukrytego magnezu, jak każde dziecko wie.
25-02-2010 12:03 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>1. zwiększone poczucie bezpieczeństwa z faktu relatywnego wyrównania szans wobec przestępcy;
Już wymyślono obronę konieczną. Przy czym jak napadnie na Ciebie z pięściami gościu 120 kg wagi/2m wzrostu a Ty zatniesz go nożem to masz problem, bo przekroczyłeś swoje uprawnienia co do konieczności obrony w ten sposób, nawet jeśli jesteś napoleońskiej postury. Znaczy wyrównuje się relatywne szanse przestępcy na brak towarzystwa w areszcie.
>2. kula z mojego pistoletu jest dużo szybsza niż interwencja policji po wykręceniu numeru 997, i to pod warunkiem, że zdążę ten numer wykręcić, zanim przestępca mnie przekręci;
A jak go wykręcisz to poczekasz aż go ktoś odbierze, po czym odpowiesz na 100 pytań do zakłócającego normalny przebieg służby i na koniec usłyszysz, że nie ma patrolu w tej okolicy (bo właśnie czatują na małolatów z gramem cannabis indica pod klubem) i proszę poczekać na miejscy przestępstwa do przyjazdu radiowozu za jakieś półgodziny.
>3. w Polsce policjanci są uzbrojeni - po co? Ano po to, by być bardziej skutecznymi wobec przestępców, więc pytanie: czy szary, przeszkolony w obsłudze broni, obywatel nie będzie też bardziej skuteczny?
W wypadku naszych asów to i rakiety Stinger im nie pomogą. Się obawiam.
>4. czy dla policjanta przestępca jest większym zagrożeniem, niż dla szaraczka?
Policjant jest sam dla siebie zagrożeniem a największym to jest niestety dla szaraczka.
>5. jeśli broń palna nie jest potrzebna do zapewnienia poczucia bezpieczeństwa obywateli, to po cholerę policja i wojsko mają jej tyle? Zabrać i dać do łap tylko gaz pieprzowy i siłę perswazji.
Siłę perswazji masz na myśli radiowóz opancerzony?
>6. czy ktoś mający broń dla zwiększenia poczucia bezpieczeństwa jest głupi, a ten, co jej nie posiada z obawy przed przypadkowym postrzałem, jest mądrzejszy?
Wg. mnie kamizelka kuloodporna byłaby mądrzejszym rozwiązaniem na wypadek przypadkowego postrzału.
>7. i jeszcze pytanko: czy obywatel jest tym bezpieczniejszy, im bardziej bezbronny? Nie chcę żeby państwo dyktowało mi, jak mam żyć, ale już obronę tego życia muszę oddać w gestię niewydolnego państwa w którym policja nie ma na paliwo do radiowozu?
Na to wygląda. Popatrz na art. o obronie koniecznej.
>   I na koniec: posiadanie broni nie jest przyczyną zabójstw tak, jak noże nie są przyczyną skaleczeń. W średniowieczu nie było broni palnej, ale czy z tego powodu było mniej zabójstw i bezpieczniej?
Było mniej ludzi, ale czy bezpieczniej to wątpię.
>   Oraz: jeśli ktoś mówi o swojej potrzebie posiadania jakiejś broni palnej, to widocznie taką potrzebę ma, a jeśli ktoś jej nie potrzebuje, to niech nie kupuje - stanowczo protestuję przeciwko przymusowi zakupu broni palnej!!!
Popieram.
25-02-2010 12:34 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
stanowczo protestuję przeciwko przymusowi zakupu broni palnej!!!
>Popieram.
   Dzięx, a wiesz, Smith, co mnie najbardziej wku*wia u przeciwników powszechnego dostępu do broni palnej?

   Ano to, że oni sami broni nie chcą, bo nie potrzebują, ale mają zupełnie bezinteresowną, choć nerwową potrzebę zabronić tym, którzy jej chcą, bo potrzebują...

   To tak, jakby impotent głosował za zakazem posiadania kochanek...
25-02-2010 13:55 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>   Dzięx, a wiesz, Smith, co mnie najbardziej wku*wia u przeciwników powszechnego dostępu do broni palnej?
Nie ma za co.
>   Ano to, że oni sami broni nie chcą, bo nie potrzebują, ale mają zupełnie bezinteresowną, choć nerwową potrzebę zabronić tym, którzy jej chcą, bo potrzebują...
>   To tak, jakby impotent głosował za zakazem posiadania kochanek...
Niestety, nie dotyczy to tylko broni palnej.
25-02-2010 14:26 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)
> To tak, jakby impotent głosował za zakazem posiadania kochanek...

Cudzą kochanką raczej nie oberwę Kulą owszem.
25-02-2010 14:39 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Cudzą kochanką raczej nie oberwę Kulą owszem.

   To zamień na głosowanie za zakazem budowy domów - możesz oberwać zabłąkaną cegłą spadającą z budowanej ściany, albo zostać przejechaną przez samochód dostarczający cegły na budowę - prawdopodobieństwo będzie porównywalne z zabłąkaną kulą.
25-02-2010 14:47 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)
>>Cudzą kochanką raczej nie oberwę Kulą owszem.
>   To zamień na głosowanie za zakazem budowy domów - możesz oberwać zabłąkaną cegłą spadającą z budowanej ściany, albo zostać przejechaną przez samochód dostarczający cegły na budowę - prawdopodobieństwo będzie porównywalne z zabłąkaną kulą.

Nieporównywalne Chyba że zorganizujesz powszechne zawody w miotaniu cegłami. Adamiak mieszkamy w kraju gdzie ludzie mają problem z obsługą pilota do telewizora.

A postrzałów widziałam sporo w swoim życiu, wolę jednak oberwać niewymierzoną we mnie cegłą.
25-02-2010 15:00 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Nieporównywalne Chyba że zorganizujesz powszechne zawody w miotaniu cegłami.
   Jasne, zaraz po zawodach w miotaniu ciężarówkami z cegłami.

>Adamiak mieszkamy w kraju gdzie ludzie mają problem z obsługą pilota do telewizora.
   To głosuj za zakazem posiadania telewizorów, bo ktoś włączy niewłaściwy kanał i nauczy się śmiertelnego miotania wykałaczkami.

>A postrzałów widziałam sporo w swoim życiu, wolę jednak oberwać niewymierzoną we mnie cegłą.
   Ja widziałem sporo wypadków na budowach, ale nie zabraniam nikomu budować bezpiecznych domów.
26-02-2010 14:06 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)

>   Ja widziałem sporo wypadków na budowach, ale nie zabraniam nikomu budować bezpiecznych domów.

Ale ja nie zabraniam posiadać bezpieczną broń zdrowym psychicznie, niekaranym obywatelom. Taki człowiek w chwili obecnej broń może posiadać.

Komu jeszcze chcesz dać tę broń? Chorym psychicznie, przestępcom? To ma zwiększyć Twoje bezpieczeństwo?

Mówisz o potrzebie posiadania broni: żyjesz więc do tej pory broń nie była Ci potrzebna do obrony, podejrzewasz, że sytuacja jakoś radykalnie się w tym kraju zmieni i strach będzie wyjść z domu na ulicę bez broni?

Czy naprawdę jest tak niebezpiecznie, że strach wyjść z domu? Czy to może tylko potrzeba "przedłużenia" męskiego ego.
26-02-2010 17:17 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Ja widziałem sporo wypadków na budowach, ale nie zabraniam nikomu budować bezpiecznych domów.
>Ale ja nie zabraniam posiadać bezpieczną broń zdrowym psychicznie, niekaranym obywatelom. Taki człowiek w chwili obecnej broń może posiadać.
   Uwielbiam zimowe dowcipy.

>Komu jeszcze chcesz dać tę broń? Chorym psychicznie, przestępcom? To ma zwiększyć Twoje bezpieczeństwo?
   Ależ mnie w ogóle o żadne bezpieczeństwo nie chodzi, ja czuję się bezpiecznie, Awitu.

>Mówisz o potrzebie posiadania broni: żyjesz więc do tej pory broń nie była Ci potrzebna do obrony...
   A masz przesłanki do takich dywagacji?
   Może właśnie dlatego żyję, że ją miałem?
   A może potrzebuję dlatego, że chcę móc za pięć lat powiedzieć, że jeszcze nie była mi potrzebna?
   A może mam po prostu taki kaprys?

>... podejrzewasz, że sytuacja jakoś radykalnie się w tym kraju zmieni i strach będzie wyjść z domu na ulicę bez broni?
   Czy ja gdzieś napisałem, że chcę pozwolenia na bieganie z bronią po ulicy?

>Czy naprawdę jest tak niebezpiecznie, że strach wyjść z domu?
   Niektórzy boją się siedzieć w domu, ale to też mało ważne.

>Czy to może tylko potrzeba "przedłużenia" męskiego ego.
   Aha, zapomniałbym - wraz z pozwoleniem na powszechne posiadanie broni postuluję o powszechny zakaz sprzedaży szminek...


   A w ogóle, to wszystkie Twoje zarzuty i cały post jest nie na temat, bo ja nie piszę o tym, żeby wprowadzić nakaz posiadania broni, nie piszę też o tym, czy Ty tę broń rozdajesz lub zakazujesz, tylko piszę o tym, żeby Rząd nie miał prawa mi narzucać ograniczeń w jej nabyciu (poza szczególnymi przypadkami) domagam się prawa do posiadania broni - jest różnica, prawda?
26-02-2010 18:47 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)

>   A może mam po prostu taki kaprys?

Przecież właśnie o tym napisałam :

>>Czy to może tylko potrzeba "przedłużenia" męskiego ego.

i do tego sprowadzają się wszystkie Twoje argumenty. Do kaprysu. Gdybyś nie maskował owego kaprysu "potrzebą" to bym w ogóle nie wtrącała się w dyskusję.
26-02-2010 19:27 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Gdybyś nie maskował owego kaprysu "potrzebą" to bym w ogóle nie wtrącała się w dyskusję.
   A prawa do mania kaprysów już nie mogę mieć?
   Aha, no tak, przecież Awitu i Rząd wiedzą lepiej, jakie kaprysy ma mieć Adamiak.

Edycja.
   Rozumiem, że post o głupocie Polaków mających kłopoty z pilotem od tv, to Twój koronny argument przeciwko prawie do posiadania broni?
26-02-2010 19:40 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)

>   A prawa do mania kaprysów już nie mogę mieć?
>   Aha, no tak, przecież Awitu i Rząd wiedzą lepiej, jakie kaprysy ma mieć Adamiak.

Ależ możesz Adamiak, tylko mów, że masz kaprys mieć broń i chcesz by Twój kaprys spełniono, zamiast w bawełnę potrzeby owijać. Ja tam mam kaprys posiadać hodowlę wąglika ale nie dorabiam do tego ideologi zatytułowanej : potrzeba

> Rozumiem, że post o głupocie Polaków mających kłopoty z pilotem od tv, to Twój koronny argument przeciwko prawie do posiadania broni?

Tak, to tak jak w tym dowcipie z brodą:

Diabeł złapał Polaka, Niemca i Amerykanina. Dał im po dwie metalowe kulki i obiecał, że ich wypuści, jeśli zrobią z nimi coś, co go zadziwi. Po chwili Niemiec podrzucił jedną kulkę w górę i trafił w nią drugą.
- No, całkiem niezłe - powiedział diabeł.
Amerykanin położył na ziemi jedną kulkę, a na niej postawił drugą. Stała!
- No, to mnie lekko zdziwiło, ale zobaczymy co zrobi Polak.
Niestety, Polak jedną kulkę zepsuł, a drugą zgubił.
26-02-2010 21:56 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Ja tam mam kaprys posiadać hodowlę wąglika ale nie dorabiam do tego ideologi zatytułowanej : potrzeba

   Ależ, Awitu, bardzo niedokładnie czytasz, ja nie potrzebuję prawa do posiadania broni masowego rażenia, tylko piszę o prawie do posiadania broni w celach obronnych.

   Nie dorabiam też żadnej ideologii, bo po prostu uważam, że każdy obywatel powinien mieć prawo do samoobrony oraz obrony miru domowego.

>Tak, to tak jak w tym dowcipie z brodą:
>...Polak jedną kulkę zepsuł, a drugą zgubił.

   Dobre.
   Znam równie stary z tym, że bardziej w temacie:
Francuz, Anglik i Polak złapali złotą rybkę, która w zamian za uwolnienie, obiecała spełnić po jednym ich życzeniu.
- Ja ma taką brzydką i starą żonę - mówi Francuz - chcę mięć ładną i młodą.
- Na mnie szef w pracy się zawziął - mówi Anglik - daj mi nową pracę z wyższą pensją.
- A mój sąsiad ma ładniejszą krowę - mówi Polak - spraw, aby mu ta krowa zdechła.
   
25-02-2010 16:05 
 Ocena 1 na 1
Eliath (1441 punktów)
>A mój wniosek jest identyczny, że oczywiście, tak samo, jak zwiększanie liczby samochodów powoduje zwiększenie liczby ofiar wypadków drogowych.
>Jak statystycznie zmieni się bezpieczeństwo z tego powodu, że będzie więcej o 100 trupów od broni palnej w porównaniu z ok. 350.000 zgonów rocznie ogółem w tym ok. 5.000 ofiar wypadków drogowych?

Trzykrotnywzrost liczby zabójstw z użyciem broni pewnie nie wpłynie na poczucie bezpieczeństwa znacznie, ale trzykrotne zwiększenie liczby reportaży o tych przestępstwach jak najbardziej.

Wyjaśnijmy jedno: broń nie służy do zapewniania bezpieczeństwa, broń służy do odbierania życia. Ewentualne bezpieczeństwo jest skutkiem ubocznym.
Tak jak skutkiem ubocznym posiadania samochodów są wypadki.
Porównanie więc chybione "zwiększenie liczby samochodów spowoduje zwiększenie mobilności ich użytkowników" jest bardziej poprawne.

>   Czy codzienne i permanentnie zwiększone poczucie bezpieczeństwa kilku milionów ludzi jest mniej warte od kilkudziesięciu trupów w tym połowa przestępców?

Zakładasz optymistycznie, że nie będziesz w tej połowie niewinnych trupów.
Wszystko fajnie dopóki sobie tak abstrakcyjnie piszemy, w oderwaniu od siebie, swojej rodziny i znajomych. Wyjaśnisz może rodzinom, matkom, ojcom tych "kilkudziesięciu trupów", że choć spotkała ich tragedia to powinni się cieszyć bowiem dzięki ich ofierze wzrosło poczucie bezpieczeństwa?
Zapewne każda osoba która przypadkowo zastrzeliła się czyszcząc broń myślała iż jej to nie spotka.

Odpowiedz zależy od światopoglądu. Czy lepiej wsadzić niewinnego czy wypuścić winnego? System demokratycznego państwa prawa zakłada, iż lepiej minimalizować liczbę niewinnych osób karanych.

>1. zwiększone poczucie bezpieczeństwa z faktu relatywnego wyrównania szans wobec przestępcy;

Hipotetycznego a nawet hipopotamicznego wyrównania szansy...
Zakłada Pan iż przestępca nie zechce wziąć ze sobą broni

>2. kula z mojego pistoletu jest dużo szybsza niż interwencja policji po wykręceniu numeru 997, i to pod warunkiem, że zdążę ten numer wykręcić, zanim przestępca mnie przekręci;

Kula przestępcy jest szybsza niż Pański koci refleks przy dobywaniu broni ...

>3. w Polsce policjanci są uzbrojeni - po co? Ano po to, by być bardziej skutecznymi wobec przestępców, więc pytanie: czy szary, przeszkolony w obsłudze broni, obywatel nie będzie też bardziej skuteczny?

Zakładasz optymistycznie acz mało realnie, iż obywatel będzie zawsze przestrzegał prawa... To po co Policja...

>4. czy dla policjanta przestępca jest większym zagrożeniem, niż dla szaraczka?

Tak, policjant częściej niż szaraczek ma do czynienia z przestępcami.

>5. jeśli broń palna nie jest potrzebna do zapewnienia poczucia bezpieczeństwa obywateli, to po cholerę policja i wojsko mają jej tyle? Zabrać i dać do łap tylko gaz pieprzowy i siłę perswazji.

Broń palna nie jest potrzebna do zapewnienia bezpieczeństwa obywateli, natomiast zaopatrzone w nią służby państwowe jak najbardziej. Jeśli sama broń miała by zapewnić bezpieczeństwo to po co policja i wojsko. Rozdać ludziom niech się zabezpieczają sami...

>6. czy ktoś mający broń dla zwiększenia poczucia bezpieczeństwa jest głupi, a ten, co jej nie posiada z obawy przed przypadkowym postrzałem, jest mądrzejszy?

Głupota i mądrości nie mają nic do tego, trudniej jednak się postrzelić z nieposiadanej broni.

>7. i jeszcze pytanko: czy obywatel jest tym bezpieczniejszy, im bardziej bezbronny?

Tak, bo obywatel jest bezpieczniejszy im bardziej inni obywatele są bezbronni.* **

* Przestępcy to też obywatele.
** To jest mechanizm wyścigu zbrojeń.

>Nie chcę żeby państwo dyktowało mi, jak mam żyć, ale już obronę tego życia muszę oddać w gestię niewydolnego państwa w którym policja nie ma na paliwo do radiowozu?
>I na koniec: posiadanie broni nie jest przyczyną zabójstw tak, jak noże nie są przyczyną skaleczeń. W średniowieczu nie było broni palnej, ale czy z tego powodu było mniej zabójstw i bezpieczniej?

Niech pan zestawi powyższe dwa argumenty ze sobą.
Z jednej strony argumentuje Pan, że lepiej Pan [obywatel] zapewni sobie bezpieczeństwo niż zrobi to państwo. Z drugiej pokazuje pan model systemu państwowego w którym to właśnie "przeszkoleni" obywatele mieli gwarantować bezpieczeństwo.

>Oraz: jeśli ktoś mówi o swojej potrzebie posiadania jakiejś broni palnej, to widocznie taką potrzebę ma

Najwyraźniej tak. Nie wiadomo czy jest to potrzeba realna, czy czysto psychologiczna.

Czy mógłby Pan podać mi przykład sytuacji, w której potrzebna jest Panu broń?


Rzeczywistość jest kłamstwem
25-02-2010 16:55 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Trzykrotnywzrost liczby zabójstw z użyciem broni pewnie nie wpłynie na poczucie bezpieczeństwa znacznie, ale trzykrotne zwiększenie liczby reportaży o tych przestępstwach jak najbardziej.
   Więc nie widzę powodów do odmawiania komuś prawa do broni, bo i tak broń nie ma żadnego wpływu na poczucie bezpieczeństwa, a jedynie media.

>Wyjaśnijmy jedno: broń nie służy do zapewniania bezpieczeństwa, broń służy do odbierania życia.
   I dlatego nie ma w Polsce zabójstw?
   Bzdura, do odbierania życia służy człowiek.
   A bezpieczeństwo zapewnia sam fakt posiadania broni.

>Ewentualne bezpieczeństwo jest skutkiem ubocznym.
   Mnie takie urządza.

>Porównanie więc chybione "zwiększenie liczby samochodów spowoduje zwiększenie mobilności ich użytkowników" jest bardziej poprawne.
   Zupełnie odwrotnie, bo wraz ze wzrostem liczby samochodów spada średnia prędkość ruchu w miastach - korki, ale za to wzrasta ilość spalin - samochody kopcą w korkach i zwiększa się liczba zgonów na raka tchawicy...

>Zakładasz optymistycznie, że nie będziesz w tej połowie niewinnych trupów.
   Dobre.

>Wszystko fajnie dopóki sobie tak abstrakcyjnie piszemy, w oderwaniu od siebie, swojej rodziny i znajomych.
   Bo nie mam rodzinnej giwery.

>Wyjaśnisz może rodzinom, matkom, ojcom tych "kilkudziesięciu trupów", że choć spotkała ich tragedia to powinni się cieszyć bowiem dzięki ich ofierze wzrosło poczucie bezpieczeństwa?
   Chciałeś dyskutować, czy się wypłakać? Bo jeśli to drugie, to właściwy adres jest tutaj.

[zainteresowanie dyskusją słabnie w szybkim tempie]

>>1. zwiększone poczucie bezpieczeństwa z faktu relatywnego wyrównania szans wobec
>Hipotetycznego a nawet hipopotamicznego wyrównania szansy...
>Zakłada Pan iż przestępca nie zechce wziąć ze sobą broni
   Niczego nie zakładam, ja wiem, że przestępca będzie się spodziewał tej broni u mnie.

>Kula przestępcy jest szybsza niż Pański koci refleks przy dobywaniu broni ...

[zainteresowanie przechodzi w rozbawienie]

>Głupota i mądrości nie mają nic do tego, trudniej jednak się postrzelić z nieposiadanej broni.
   Taaa...
[nuuudy]

>** To jest mechanizm wyścigu zbrojeń.
   Który się zaczął w chwili wynalezienia pięści.

>>Nie chcę żeby państwo dyktowało mi, jak mam żyć, ale już obronę tego życia muszę oddać w gestię niewydolnego państwa w którym policja nie ma na paliwo do radiowozu?
>>I na koniec: posiadanie broni nie jest przyczyną zabójstw tak, jak noże nie są przyczyną skaleczeń. W średniowieczu nie było broni palnej, ale czy z tego powodu było mniej zabójstw i bezpieczniej?
>Niech pan zestawi powyższe dwa argumenty ze sobą.
>Z jednej strony argumentuje Pan, że lepiej Pan [obywatel] zapewni sobie bezpieczeństwo niż zrobi to państwo. Z drugiej pokazuje pan model systemu państwowego w którym to właśnie "przeszkoleni" obywatele mieli gwarantować bezpieczeństwo.
   Zestawiłem i co? No i dlatego, że policja jest niewydolna ja chcę prawa do samoobrony takimi środkami, jakie sam uznam za optymalne - jestem dużym chłopcem i uważam, że lepiej od Państwa wiem co mi jest potrzebne.

>Najwyraźniej tak. Nie wiadomo czy jest to potrzeba realna, czy czysto psychologiczna.
   A co Cię to obchodzi? Czy ja się Ciebie pytam w spożywczym, czy na pewno jesteś głodny, czy tylko sobie uroiłeś?

>Czy mógłby Pan podać mi przykład sytuacji, w której potrzebna jest Panu broń?
   Mnie nie jest potrzebna broń, jak potrzebowałem, to sobie kupiłem - przestałem potrzebować, to sprzedałem.

   Mnie jest potrzebne prawo do jej posiadania, tylko, że to jest trudniejsze do zrozumienia.
26-02-2010 05:15 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)

>5. jeśli broń palna nie jest potrzebna do zapewnienia poczucia bezpieczeństwa obywateli, to po cholerę policja i wojsko mają jej tyle? Zabrać i dać do łap tylko gaz pieprzowy i siłę perswazji.

I to jest niezły plan. Niech w końcu zaczną rządzić myśliwi. Oni najlepiej ludzi od zwierzyny odróżniają.
26-02-2010 09:39 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>I to jest niezły plan. Niech w końcu zaczną rządzić myśliwi.
   Umknęło mi, kiedy przestali rządzić?

>Oni najlepiej ludzi od zwierzyny odróżniają.
   I mają niezłe kryteria doboru nowych członków w swojej Korporacji.
26-02-2010 11:55 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)

><Umknęło mi, kiedy przestali rządzić?

Takie gapiostwo brzmi uspokajająco ;]

>>Oni najlepiej ludzi od zwierzyny odróżniają.
>I mają niezłe kryteria doboru nowych członków w swojej Korporacji.

Może warto ją wspomagać:
- przyrządami optycznymi (żeby lepiej widzieli)
- podsłuchami (żeby lepiej słyszeli)
- subtelnym graniem na nerwach (dla nerwów kondycji)
- krzewieniem wrażliwości (bo szkoda zwierzyny)

[.. i nie pamiętam o czym jeszcze rozmawiał Czerwony Kapturek z Babcią i Myśliwym szyjąc rany Złego Wilka (ale na pewno nie o tym, jak się robi małe deseczki)]
23-02-2010 21:55 
 Ocena-2 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>im więcej broni palnej, tym więcej wystrzałów. Paradoksalnie może dojść do tego, że trupów będzie więcej niż dotychczas.

Nie ma tu paradoksu. Liberalizacja prowadzi do wzrostu liczby przestępstw z użyciem broni palnej, mimo ogólnego spadku liczby przestętsw. Wszytko zostało już policzone. W stanach, w których zliberalizowano dostęp do broni, spadła liczba przestępstw, ale jednocześnie wzrosła liczba przestępstw z użyciem broni palnej.

Sporo mamy w tym wątku nieporozumień na ten temat, bo ludziom mylą się różne rzeczy. Dane kryminologiczne mówią np., że po liberaliacji prawa do broni palnej wzrasta liczba zabójstw z użyciem broni palnej, wzrasta liczba napadów z bronią, ale jednocześnie maleje liczba napadów w ogóle. W sumie liczba przestępstw maleje, ale wzrasta liczba przestępstw z użyciem broni palnej.

Ktoś tępy, kto czyta statystyki, nie widzi związku między liczbą kradzieży, a dostępem do broni. Widzi tylko to, co bezpośrednio dotyczy broni, więc wnioskuje, że liberalizacja dostępu do broni palnej powoduje wzrost liczby przestępstw z użyciem broni palnej.

Kłamliwy lewicowy manipulant twierdzi, że nie ma udowodnionego związku między liczbą napadów a dostępnością do broni - jeżeli statystyki pokazują zmniejszenie liczby przestępstw, to taki twierdzi, że to "inne przyczyny spowodowały zmalenie ich liczby, a nie dostęp do broni, bo przecież każdy widzi, że łatwiejszy dostęp do broni, to wzrost liczby przestępstw z użyciem broni, a więc broń wcale nie zmniejsza agresywności przestępców". Taką demagogia karmią nas komuchy interpretując te same dane, co kryminolodzy. Na szczęcie dla nich jest to nauka, a nie polityka, oni rozumieją i to ich opracowania trzeba czytać.

doku
23-02-2010 22:20 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Ktoś tępy, kto czyta statystyki, nie widzi związku między liczbą kradzieży, a dostępem do broni. Widzi tylko to, co bezpośrednio dotyczy broni, więc wnioskuje, że liberalizacja dostępu do broni palnej powoduje wzrost liczby przestępstw z użyciem broni palnej.

Nie mówię o przestępstwach z użyciem broni palnej a dokładnie o zabójstwach. O tym, że liczba zabójstw spada świadczą podane przeze mnie dane. Czy wraz z wprowadzeniem prawa do użycia broni spada liczba jakichś innych przestępstw, nie wiem. Rzecz w tym, że według mnie, lepiej być napadniętym, okradzionym, pobitym czy zgwałconym niż nieżywym.

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Nie mówię o przestępstwach z użyciem broni palnej a dokładnie o zabójstwach.

Wątek nie jest o samych zabójstwach, ale o całej przestępczości.

doku
23-02-2010 23:24 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>>Nie mówię o przestępstwach z użyciem broni palnej a dokładnie o zabójstwach.
>Wątek nie jest o samych zabójstwach, ale o całej przestępczości.

No tak. Wobec tego, masz rację ale tylko w ramach tego wątku.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
23-02-2010 23:57 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>>Nie mówię o przestępstwach z użyciem broni palnej a dokładnie o zabójstwach.
>Wątek nie jest o samych zabójstwach, ale o całej przestępczości.
A ile oszustw i wyłudzeń przeprowadzono z użyciem broni palnej w Twoich statystykach?
23-02-2010 22:51 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Nie ma tu paradoksu. Liberalizacja prowadzi do wzrostu liczby przestępstw z użyciem broni palnej, mimo ogólnego spadku liczby przestętsw.
Znaczy do szczególnego wzrostu prowadzi skoro ogólny spada.
>Wszytko zostało już policzone. W stanach, w których zliberalizowano dostęp do broni, spadła liczba przestępstw, ale jednocześnie wzrosła liczba przestępstw z użyciem broni palnej.
1. Co tu liczyć z kijem pójdziesz okraść uzbrojonego w pistolet czy z pałką?
>Sporo mamy w tym wątku nieporozumień na ten temat, bo ludziom mylą się różne rzeczy.
Tak tak bo ludzie błądzą zaś Ty...
>Dane kryminologiczne mówią np., że po liberaliacji prawa do broni palnej wzrasta liczba zabójstw z użyciem broni palnej, wzrasta liczba napadów z bronią, ale jednocześnie maleje liczba napadów w ogóle. W sumie liczba przestępstw maleje, ale wzrasta liczba przestępstw z użyciem broni palnej.
1. Co tu liczyć z kijem pójdziesz okraść uzbrojonego w pistolet czy z łukiem?
>Ktoś tępy, kto czyta statystyki, nie widzi związku między liczbą kradzieży, a dostępem do broni. Widzi tylko to, co bezpośrednio dotyczy broni, więc wnioskuje, że liberalizacja dostępu do broni palnej powoduje wzrost liczby przestępstw z użyciem broni palnej.
A ktoś ostro liczy na to, że z pałką można okraść uzbrojonego sprzedawcę np.
>Kłamliwy lewicowy manipulant twierdzi, że nie ma udowodnionego związku między liczbą napadów a dostępnością do broni - jeżeli statystyki pokazują zmniejszenie liczby przestępstw, to taki twierdzi, że to "inne przyczyny spowodowały zmalenie ich liczby, a nie dostęp do broni, bo przecież każdy widzi, że łatwiejszy dostęp do broni, to wzrost liczby przestępstw z użyciem broni, a więc broń wcale nie zmniejsza agresywności przestępców".
Ale zwiększa liczbę ofiar.
>Taką demagogia karmią nas komuchy interpretując te same dane, co kryminolodzy.
Nie interpretuj to mniej demagogii będzie.
>Na szczęcie dla nich jest to nauka, a nie polityka, oni rozumieją i to ich opracowania trzeba czytać.
Dla komuchów czy kryminologów?
PS. Żartowałeś znowu prawda?
Ale jajcarz z Ciebie.
23-02-2010 12:10 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>>   Tak samo, jak do tej pory wspólną siekierą.
>Czyli z równą skutecznością.
Ale za to bardziej humanitarnie.
23-02-2010 15:33 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>>>   Tak samo, jak do tej pory wspólną siekierą.
>>Czyli z równą skutecznością.
>Ale za to bardziej humanitarnie.

To już coś


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Jak ma się żona bronić przed mężem ich wspólnym pistoletem?

Z pewnością z pistoletem jest bezpieczniejsza niż z gołymi rękami w towarzystwie pijaka z nożem

doku
23-02-2010 22:00 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>>Jak ma się żona bronić przed mężem ich wspólnym pistoletem?
>Z pewnością z pistoletem jest bezpieczniejsza niż z gołymi rękami w towarzystwie pijaka z nożem

Zależy kto trzyma pistolet. Zależy kto trzyma nóż.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
24-02-2010 02:41 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Z pewnością z pistoletem jest bezpieczniejsza niż z gołymi rękami w towarzystwie pijaka z nożem
na jej gardle.
22-02-2010 22:44 
 0 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Dopiero teraz zauważyłem, próbujesz polemizować i jednocześnie stawiasz minusa - osłabiasz tym sposobem siłę swoich argumentów.

Zresztą funkcja minus jest przeznaczona do użytku tylko dla dyskutantów stojących na niższym poziomie kultury dyskusji, którzy lubią sobie odreagować, gdy nie mają racji. O tym już nie raz pisałem na tym forum, ale Ty jesteś nowy, więc powtórzę dla Twojej wiadomości - możesz mi stawiać minusy, a ja Ci minusa nigdy nie postawię, bo nie lubię zniżać się do takiego poziomu. Szczycę się tym, i sławny jestem z tego, że dostałem już dużo minusów od wielu dyskutantów, a sam nie dałem nikomu żadnego minusa...

Duma mi nie pozwala.

doku
22-02-2010 22:52 
 Ocena 1 na 1
Absit! (139 punktów)
>Dopiero teraz zauważyłem, próbujesz polemizować i jednocześnie stawiasz minusa - osłabiasz tym sposobem siłę swoich argumentów.

W jaki sposób?

>Zresztą funkcja minus jest przeznaczona do użytku tylko dla dyskutantów stojących na niższym poziomie kultury dyskusji, którzy lubią sobie odreagować, gdy nie mają racji. O tym już nie raz pisałem na tym forum, ale Ty jesteś nowy, więc powtórzę dla Twojej wiadomości - możesz mi stawiać minusy, a ja Ci minusa nigdy nie postawię, bo nie lubię zniżać się do takiego poziomu.

Przewrotnie postawię Panu plusa, żeby wyrównać Pana honor. Forum przeglądałem od roku przed rejestracją.

>Szczycę się tym, i sławny jestem z tego, że dostałem już dużo minusów od wielu dyskutantów, a sam nie dałem nikomu żadnego minusa...
>Duma mi nie pozwala.

To dopiero sława! Czy może jakiś niewybredny żart bo szczerze - jestem zdezorientowany. Zawsze byłem przekonany, że minusy i plusy są za opiniowanie, a wypowiedź to osobny "argument".
22-02-2010 22:59 
 Ocena-1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>To dopiero sława! Czy może jakiś niewybredny żart

Lubię żartować

doku
23-02-2010 22:35 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>>To dopiero sława! Czy może jakiś niewybredny żart
>Lubię żartować
A nie mógłbyś tak jakiejś emotki wstawiać, żeby było wiadomo kiedy to robisz?
23-02-2010 22:51 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>A nie mógłbyś tak jakiejś emotki wstawiać, żeby było wiadomo kiedy to robisz?

Głupio jest śmiać się z własnych żartów, rasowy jajarz robi jaja z twarzą pokerzysty. W życiu czasem jest trudno zachować powagę, Internet jest dla jajarza idealnym środowiskiem.

doku
24-02-2010 02:26 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
>Głupio jest śmiać się z własnych żartów, rasowy jajarz robi jaja z twarzą pokerzysty.
A masz chociaż czasem parę dwójek przynajmniej, czy zawsze blefujesz?
>W życiu czasem jest trudno zachować powagę, Internet jest dla jajarza idealnym środowiskiem.
Jak jajcarnia mniej więcej.
22-02-2010 23:24 
 Ocena 6 na 6
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
   Przepraszam za wypowiedź "nie na temat", ale mi się nóż w kieszeni otwiera.

>stawiasz minusa - osłabiasz tym sposobem siłę swoich argumentów.
>Zresztą funkcja minus jest przeznaczona do użytku tylko dla dyskutantów stojących na niższym poziomie kultury dyskusji, którzy lubią sobie odreagować, gdy nie mają racji.
>ja Ci minusa nigdy nie postawię, bo nie lubię zniżać się do takiego poziomu
>Duma mi nie pozwala.
>Szczycę się tym, i sławny jestem z tego
   ...żeś próżny i zarozumiały.

   A w temacie - sposób podejścia do posiadania broni (i w ogóle sposobu rozwiązywania konfliktów) jest zależny od dojrzałości społeczeństwa. A w Stanach Zjednoczonych społeczeństwo jest nie tylko niedojrzałe ale i chore.

Można zawsze liczyć, że Amerykanie postąpią we właściwy sposób. Oczywiście po tym, jak wyczerpią wszelkie inne możliwości.
-- Winston Churchill
25-02-2010 14:05 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Liberalizacja prawa może mieć w naszym kraju praktycznie tylko negatywne skutki, takie jak: uzbrojenie "mafii"...
   Bo do tej pory, to chłopaki sobie proce strugają, a te gnaty, które im policja co jakiś czas rekwiruje, to one z plasteliny są.

>... odpowiedź ze strony reszty społeczeństwa w postaci kupna broni palnej do realnej obrony.
   To protestuj przeciwko nakazowi kupna broni.

>Napędzi to jedynie przemysł zbrojeniowy, przekierowując nasz kapitał np. z działalności charytatywnej, rozrywki, rozwoju technologicznego lub dowolnego sektora gospodarki.
   A napisz coś o swoim kapitale.

>Na rynku znajduje się dzisiaj duży wybór prawdziwej broni defensywnej - broń gazowa, paralizatory, a nawet wiatrówki.
   I gumy od weków do budowy proc, które są bardziej skuteczne od wymienionej przez ciebie "broni".

>Kto lobbuje za liberalizacją przepisów może mieć albo egoistyczną przyjemność z posiadania broni, albo intencje przestępcze, wszystko to kosztem bezpieczeństwa ogółu.
   Kto lobbuje przeciwko możliwości zakupu broni przez innych, bo sam jej nie chce kupić, jest zwykłym i niedowartościowanym psem ogrodnika z parafialną wyobraźnią.

>Czy naprawdę chcemy bać się jeszcze bardziej niż dziś idąc ciemną uliczką?
   Nie umiesz gadać za siebie, straszaczku?

>Czy chcemy oglądać strzelaniny w produkcjach hollywoodzkich, czy może na żywo?
   Jasne, że chcę, bo mi cholernie nuuuudno.

   Nie umiesz gadać za siebie.

   Kto nie potrafi mówić za siebie ten jest niewiarygodną kukiełką.
22-02-2010 23:05
 Ocena 22 na 22
Małgorzata (3242 punktów)
>Wyniki badań są jednoznaczne: gdy prawo utrudnia dostęp do broni - przestępczość rośnie, gdy prawo jest liberalne - przestępczość maleje.

   Jesteś w błędzie. Wyniki badań poważnych amerykańskich kryminologów wcale nie potwierdzają tej tezy. Być może zasugerowałeś się mocno krytykowaną pracą amerykańskiego ekonomisty Johna Lotta Jr. More Guns, Less Crime., w której twierdził, że liczba przestępstw z użyciem przemocy spadła tam, gdzie praworządnym obywatelom wolno nosić broń. Niestety, jego tezy były mocno naciągane, a część danych w badaniach, które rzekomo potwierdzały jego teorię "więcej broni, mniej zbrodni" Lott sfałszował. Potem wielokrotnie usiłowano powtórzyć jego wyniki, ale był to tylko daremny trud tych, którzy zaczęli wierzyć w te imaginacje. Prawo do posiadania broni wcale nie przyczynia się do spadku przestępczości. Poczytaj na ten temat więcej choćby i tu: Shooting Down the "More Guns, Less Crime" Hypothesis (Ian Ayress, John J. Donohue III, w: "Stanford Law Review", 2003, nr 55) oraz tu: More Guns, More Crime (Mark Duggan, w: "Journals of Political Economy", 2001, nr 5).

   Pozdrawiam


kol jom hu hizdamnut chadasza
22-02-2010 23:12 
 Ocena 3 na 3
lukasz9 (1220 punktów)
I to mi się podoba. Ciężko mi się jednoznacznie opowiedzieć po którejś ze stron, ale taka argumentacja budzi szacunek i zaufanie (co oczywiście nie znaczy, że autorka ma rację). Jeśli dotrę do tych publikacji to postaram się je przeanalizować.

Ucz się Panie dokowski!
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> "więcej broni, mniej zbrodni" Lott sfałszował.

Nie wiedziałem, że to fałszerz - czy to pewne? Zresztą niektóre statystyki trudno sfałszować. Wystarczy wziąć oficjalne dane - liczbę przestępstw w danym stanie w danym roku porównać z tym, czy prawo do broni zaostrzono czy złagodzono - gdzie tu miejsce na fałszerstwo?

Rzeczywiście Ghiglieri w kilku miejscach powołał się na Lotta, jednak podaje też wiele innych źródeł, np. przytacza pracę dwóch socjologów: Jamesa D. Wrighta i Petera G. Rossiego, którzy zmienili swoje poglądy pod wpływem badań - z początku byli przeciwnikami liberalizacji, a potem stali się zwolennikami.

Powołuje się też na prace Klecka, Mundta i innych.

Jeżeli wziąć pod uwagę statystyki samych zabójstw, to ułatwienie dostępu do broni palnej nie zmniejsza ich liczby. Podobnie jest z napadami z bronią w ręku - im liberalniejsze prawo, tym więcej takich napadów. Jednak podsumowując wszystkie napady i inne przestępstwa z użyciem przemocy, to liczba przestępstw ogólnie się zmniejsza, gdy dostęp do broni jest łatwiejszy.

Doskonałym przykładem społeczeństwa uzbrojonego po zęby jest Szwajcaria, w której jest stosunkowo niska przestępczość.

doku
24-02-2010 15:20 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>> "więcej broni, mniej zbrodni" Lott sfałszował.
>Nie wiedziałem, że to fałszerz - czy to pewne?
A to, że 2+2 to 4 jest?
>Zresztą niektóre statystyki trudno sfałszować.
A powiedz mi które nie?
>Wystarczy wziąć oficjalne dane - liczbę przestępstw w danym stanie w danym roku porównać z tym, czy prawo do broni zaostrzono czy złagodzono - gdzie tu miejsce na fałszerstwo?
Wystarczy obostrzenia tępym wzrokiem obejrzeć.
>Rzeczywiście Ghiglieri w kilku miejscach powołał się na Lotta, jednak podaje też wiele innych źródeł, np. przytacza pracę dwóch socjologów: Jamesa D. Wrighta i Petera G. Rossiego, którzy zmienili swoje poglądy pod wpływem badań - z początku byli przeciwnikami liberalizacji, a potem stali się zwolennikami.
>Powołuje się też na prace Klecka, Mundta i innych.
Pewnie jeszcze też krytyczną recenzję do "Bowling for Columbia" przeczytali i to ona przeważyła.
>Jeżeli wziąć pod uwagę statystyki samych zabójstw, to ułatwienie dostępu do broni palnej nie zmniejsza ich liczby. Podobnie jest z napadami z bronią w ręku - im liberalniejsze prawo, tym więcej takich napadów.
Jak do tego doszedłeś?
>Jednak podsumowując wszystkie napady i inne przestępstwa z użyciem przemocy, to liczba przestępstw ogólnie się zmniejsza, gdy dostęp do broni jest łatwiejszy.
Tak szczególnie, kradzieże kieszonkowe, malwersacje i wyłudzenia, jak i posiadanie narkotyków się zmniejsza też. Bo nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie nosił bez pistoletu pół kilo koksu, przecież go pobiją i zabiorą.
>Doskonałym przykładem społeczeństwa uzbrojonego po zęby jest Szwajcaria, w której jest stosunkowo niska przestępczość.
Doskonałym przykładem są angielscy policjanci i nowojorscy, szczególnie pod względem ilości odchodzących na emeryturę.
24-02-2010 16:00 
 Ocena 12 na 12
Małgorzata (3242 punktów)
>Nie wiedziałem, że to fałszerz - czy to pewne?

   Swego czasu burzę medialną wywołała jego dość osobliwa mistyfikacja. Otóż ukrywając się pod pseudonimem Mary Rosh, zaczął bronić swojej tezy w różnego rodzaju debatach internetowych poświęconych przestępczości w USA. Przedstawiał się jako swoja własna studentka; Mary wychwalała pod niebiosa profesora, ceniła za niezwykłą charyzmę i przenikliwość badawczą. Czy poważny profesor ekonomii musi uciekać się do takich sztuczek? O tej mistyfikacji napisano w 2003 roku kilka artykułów, w tym jeden w Washington Post.

>Zresztą niektóre statystyki trudno sfałszować.

   A niektóre bardzo łatwo. Wiem coś o tym.

>Wystarczy wziąć oficjalne dane - liczbę przestępstw w danym stanie w danym roku porównać z tym, czy prawo do broni zaostrzono czy złagodzono - gdzie tu miejsce na fałszerstwo?

   W amerykańskiej bazie danych LexisNexis od wielu lat widnieją dane dotyczące liczby cytowań różnorakich teorii wyjaśniających zmniejszanie się liczby przestępczości. Prowadzą w tym rankingu nowatorskie strategie policyjne, a w dalszej kolejności wzrost znaczenia kary więzienia, zmiany na rynku narkotyków, starzenie się populacji, zaostrzenie przepisów o posiadaniu broni, silna gospodarka, wzrost liczby funkcjonariuszy policji, a także częstsze stosowanie kary śmierci, przepisy o ukrytej broni, wykup broni itp. Nie muszę chyba dodawać w tym miejscu, że łatwo tu znaleźć takie odwołania, które z racjonalną dyskusją o przyczynach spadku przestępczości nie mają wiele wspólnego.

   Już w 1996 roku pisano, że broni palnej jest w USA tyle, że gdyby dać jedną sztukę każdej dorosłej osobie, prędzej zabrakłoby dorosłych niż broni. Znasz ustawę Brady'ego z 1993 roku w sprawie regulacji zasad posiadania broni? A wiesz dlaczego się nie powiodła? Ano dlatego, że regulacja legalnego rynku nie może się powieść, jeśli dla tego samego towaru istnieje czarny rynek.

>Rzeczywiście Ghiglieri w kilku miejscach powołał się na Lotta, jednak podaje też wiele innych źródeł, np. przytacza pracę dwóch socjologów: Jamesa D. Wrighta i Petera G. Rossiego, którzy zmienili swoje poglądy pod wpływem badań - z początku byli przeciwnikami liberalizacji, a potem stali się zwolennikami.

   Niewątpliwą zasługą tych dwóch dżentelmenów: Wrighta i Rossiego, było to, że przeprowadzili badania wśród amerykańskich więźniów; badania, które wykazały, że zaledwie 20% przestępców kupiła broń u licencjonowanych dealerów, a także że martwe okazały się być lokalne przepisy o posiadaniu broni (James D. Wright, Peter H. Rossi, Armed and Considered Dangerous: A Survey of Felons and Their Firearms, New York 1988).

   Nikt, jak dotąd, nie wykazał w sposób zadowalający związku między legalizacją dostępu do broni a spadkiem przestępczości. To zbyt skomplikowana sprawa, by poprzestać tylko na tym czynniku. Ostatnimi czasy postawiono w USA dość karkołomną tezę dotyczącą spadku przestępczości, mówiącą o tym, że ten spadek należy wiązać z legalnym dostępem do... aborcji. Służę stosowną literaturą.

>Doskonałym przykładem społeczeństwa uzbrojonego po zęby jest Szwajcaria, w której jest stosunkowo niska przestępczość.

   Nie zapominaj o tym, że stosowane w USA metody usuwania broni z zasięgu osób, które dokonały przestępstw są, delikatnie mówiąc, nieudolne. I jak to mówią biegli w sztuce zabijania - broń to nie samochód czy para spodni, ewentualnie żona - broń jest trwała i praktycznie na zawsze. A do Szwajcarii nie tylko z USA, ale i z Polski droga bardzo, bardzo daleka...

   Pozdrawiam


kol jom hu hizdamnut chadasza
Tomasz@niewierny (568 punktów)
(zablokowany)
>[...] stary, podły komuch kłamie w żywe oczy [...] dzięki plecom swojej żony - Ochabówny - zdobywał kolejne tytuły
>naukowe, upadlając coraz bardziej swoją duszę [...]

Mnie wystarczyło porównanie tego co napisałeś, z tonem postu Małgorzaty, żeby przyznać jej rację. Kiedy jeszcze czytałem gazety natrafiłem na taką argumentację kryminologów (z grubsza): "Jeżeli przestępca spodziewa się, że ofiara może być uzbrojona, nawet na włam zabierze broń i tym chętniej jej użyje."
Poza tym jakiś słowotok chyba Cię wczoraj dopadł (3 wątki w 25 minut, no, no), a w tym poście: www.racjonalista.pl/forum.php/s,303376 zastosowałeś nawet podobną "argumentację" ("szmatławiec", "podła działalność", "szmatławy redaktor").
Z kolei tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,303381 popadłeś w patos, ocierając się o śmieszność.
Konsultowałeś to z jakimś specjalistą?
maniek (3407 punktów)
Mam nieodparte wrażenie, że w naszym kraju istnieje taka oto zależność: ktoś ma pomysł na zmianę ustawy = ktoś chce sprzedać trochę pistoletów i amunicji. Dla tych dwóch nie ma większego znaczenia, jak to wpłynie na bezpieczeństwo i życie obywateli, liczy się wyłacznie potencjalny zysk. Zaznaczam ,że to wyłącznie moje przemyślenia, do których skłania mnie obserwacja polskich polityków. Poruszę jeszcze jeden aspekt tej sprawy, mianowicie ogólnie panujące przekonanie społeczeństwa, że w Polsce przestępca ma więcej praw niż ofiara. Sam przytaczając poniżej pewne przykłady ,zgadzam się z tą opinią. Otóż parę lat temu właściciel na własnej posesji (reportaż na TVN) zastrzelił bandytów w obronie własnej. W normalnym kraju dostałby medal ,ale nie w Polsce. Niestety został on osądzony i skazany na więzienie. Drugi przykład może pamiętacie lepiej ,to scenariusz filmu "Dług". Trzeci to ludzie z pewnej wsi i samosąd (z braku reakcji policji), choć niedawno ułaskawieni przez prezydenta RP. Czy zatem broń w rękach potencjalnych ofiar może coś zmienić? Czy obywatel nie będzie bał się jej użyć? Czy policjant, który ostatnio zginął na przystanku (zostając bohaterem) gdyby zabił bandytę - nie poszedłby do więzienia?
23-02-2010 12:45 
 Ocena 1 na 1
Romański\Anarchista (2650 punktów)
(zablokowany)
> Otóż parę lat temu właściciel na własnej posesji (reportaż na TVN) zastrzelił bandytów w obronie własnej. W normalnym kraju dostałby medal ,ale nie w Polsce. Niestety został on osądzony i skazany na więzienie.

No początku - o jakim normalnym kraju mówisz? Czy aby nie o USA? Bi chyba nie o Francji czy Szwecji... Na jakiej podstawie twierdzisz, że jakiś kraj jest "normalny" a inny nie? Po drugie - generalnie uważam, że prawo do życia jednej osoby (także przestępcy) stoi wyżej niż prawo własności. Z tego co pamiętam tenże właściciel argumentował, że nie wiedział, czy chcą go pobić czy tylko okraść, więc postąpił tak jak postąpił. Było to przekroczenie obrony koniecznej? Najwyraźniej tak - nie znam sprawy a nie zwykłem wyrabiać sobie opinii pod wpływem szukających sensacji reporterów.

> Drugi przykład może pamiętacie lepiej ,to scenariusz filmu "Dług".

Tylko, że tutaj mamy do czynienia z trochę inną sytuacją. Zastraszeni ludzie, w matni długu wybrali, ich zdaniem, najlepsze rozwiązanie. Ale nie jedyne. Parokrotnie podkreślane było (nie w filmie a w wywiadach skazanego), że nie wierzy w policję i sądy (abstrahuje od tego, czy są one niezawodne, idealne itp.) - więc postanowił sam sobie pomóc. I poniósł tego konsekwencje. Nie widzę powodu, by wynosić na piedestał mordercę (mimo, iż rozumiem przesłanki jego czynu), podjął decyzję i poniósł jej konsekwencje, których musiał zdawać sobie sprawę.

> Trzeci to ludzie z pewnej wsi i samosąd (z braku reakcji policji), choć niedawno ułaskawieni przez prezydenta RP.

Ponieważ to był samosąd - a na takie nie zezwala system w którym żyjemy (znów - abstrahując od tego czy to dobrze, czy źle). Zorganizowana grupa ma inne metody powstrzymania agresora, niekoniecznie musi go zabijać, może go pobić (szczególnie jak jest uzbrojona), co było podajże zamiarem mieszkańców owej wsi. Znów - rozumiem przesłanki czynu, nie akceptuje metody i odrzucam dążenie to takiego skutku. Nie chce usprawiedliwiać policji, jest winna zaniedbania i współwinna morderstwa, ale nie będę także usprawiedliwiał morderców, mimo tego, że im współczuje i rozumiem.

>Czy policjant, który ostatnio zginął na przystanku (zostając bohaterem) gdyby zabił bandytę - nie poszedłby do więzienia?

Zapewne tak, ponieważ był na urlopie. Poza tym - czy policjanci w USA, mogąc strzelać i zabijać jak poczują się zagrożeni, nie giną z powodu bandytyzmu? Chyba nawet częściej niż u nas. Ten zawód niesie za sobą takie ryzyko.

Strasznie "populistyczne" te Twoje przykłady a ja, jak pisałem wyżej, nie podejmuje się wyrażania sądów tylko na podstawie doniesień medialnych. Powtarzam - prawo do życia, nawet przestępcy, stoi ponad innymi prawami. Dlatego społeczeństwo tworzy (i zawsze będzie tworzyć) służby mające stać na jego straży. To nie jest tak, że każdy z nas umie podjąć odpowiednią decyzję w stanie stresy, poczucia zagrożenia. Tego trzeba się nauczyć. Wole jednak, jeśli zajmują się tym dobrze opłacani profesjonaliści (nasi dobrze opłacani nie są...), niż Zenek z pod budki z piwem.

Pozdrawiam.
23-02-2010 14:05 
 Ocena 2 na 2
maniek (3407 punktów)
Ja napisałem wyłacznie swoją opinię, poruszając aspekt od którego należałoby (moim zdaniem) zacząć - chcąc wogóle zmieniać prawo w kwestii j/w. Chcę jako obywatel tego kraju (a myślę, że daleko mu do "normalności") mieć poczucie, że bandyta będzie karany (bez względu na to jakie stanowisko piastuje np. biskup czy radny) a ofiara przestępstwa otoczona opieką państwa (nie na odwrót). Masz prawo się z moją opinią nie zgadzać i wyrażać swoją, ale to nie zmieni mojego zdania. Pozdrawiam
24-02-2010 12:28 
 Ocena 2 na 2
Romański\Anarchista (2650 punktów)
(zablokowany)
> Chcę jako obywatel tego kraju (a myślę, że daleko mu do "normalności") mieć poczucie, że bandyta będzie karany (bez względu na to jakie stanowisko piastuje np. biskup czy radny) a ofiara przestępstwa otoczona opieką państwa (nie na odwrót).

Nie posługuj się pojęciem "norma" tam, gdzie nie da się stwierdzić cóż tą normą jest. Oczywiście, że zgadzam się z Tobą. Ale świat nie jest doskonały, nie pasuje do marzeń filozofów o równości wobec prawa - różnice statusu, dochodu, podchodzenie klasowe (w rozumieniu Webbera) zaburzając "idealny" system. Poza tym - posługujesz się, w swoich wyobrażeniach na temat status quo, medialnymi doniesieniami a nie danymi empirycznymi. Przestępczość spada (także w Polsce), wymiar sprawiedliwości działa coraz sprawniej (także w Polsce), a że nie jest idealny - a który jest? W świecie empirycznie dostępnym nie ma doskonałości, są tylko mniej lub bardziej niesprawne systemy.

> Masz prawo się z moją opinią nie zgadzać i wyrażać swoją, ale to nie zmieni mojego zdania. Pozdrawiam

Nie mam zamiaru zmieniać Twojego, ani niczyjego innego, zdania. Wydaje mi się, że wyciągasz wnioski na podstawie doniesień medialnych a te z zasady dążą do sensacji, szokowania co ma przynieść im większy zysk z reklamy. Oczywiście można podać setki podobnych przykładów - i co z tego? System będzie ułomny ZAWSZE, czy się to komuś podoba czy nie.
Pozdrawiam.
26-02-2010 10:15 
 Ocena 1 na 1
maniek1 (3407 punktów)
Po pierwsze - pozwól, że będę posługiwał się pojęciami dokładnie takimi ,które w moim mniemaniu pasują idealnie do wyrażania moich myśli. Ja Ci nie nakazuje, zakazuje pisania - czego chcesz. Zauważyłeś różnicę? Po drugie - cieszę się ,że zgadzasz się ze mną ,bo gdyby było inaczej oznaczałoby to ,że chcesz wspierać prawo, które pomaga bandytom i napiętnuje ofiary. Po trzecie - wiem o tym ,że świat nie jest doskonały (dlatego wyrażam swoją opinię i piszę co w nim mi się nie podoba). Różnica polega na tym, że ja używam słowa "normalność" a Ty "doskonałość. Po czwarte - posługuje się doniesieniami medialnymi ,bo mi tak pasuje, znów nie musisz tego popierać - wolno Ci. To moja sprawa. Podpieram się wyłącznie tym, co donoszą media. Dlaczego? A no dlatego, że do wydarzeń "głośnych" łatwiej się każdemu odnieść. Poza tym dane empiryczne podają często właśnie media. Po piąte - piszesz, że przestępczość spada (również w Polsce) nie wiem skąd te dane(chyba nie z doniesień medialnych?) cieszę się, ale nie zgadzam się z Twoim zdaniem - że wymiar sprawiedliwości działa coraz sprawniej. Znów - skąd to wiesz? Byłeś ostatnio osądzony? Czy podpierasz się doniesieniami medialnymi? Pytasz który wymiar spr jest idealny? Nie wiem, ale wiem, który jest skuteczniejszy. Podam Ci przykład z życia wzięty (żadne media o tym nie pisały). Mam kumpla w Chicago, który przekroczył dozwoloną prędkość jadąc motocyklem. Został "schwytany" (pozwól mi użyć takiego wyrazu) przez policję i zapłacił wysoki mandat. Jednak jak to Polak nic sobie z tego nie zrobił i po jakimś czasie znów dał się schwytać. Zapłacił grzywnę i odebrano mu prawo jazdy na parę miesięcy (nie dostał kolejnych punktów). Jeździł jednak nadal i to szybko - miał pecha, został schwytany na dobre. Po wyjściu z więzienia (3 m-ce) sprzedał motor i nie zagraża już ani sobie ani innym. Sędzia w Chicago uznał, że jak inne środki zapobiegawcze wypadkom są nieskuteczne (mało przekonujące), to może areszt faceta przekona do przestrzegania prawa. Nie mylił się. W Polsce znam przykłady, gdzie ktoś (znany sportowiec czy dziennikarz motoryzacyjny) spowodował wypadek śmiertelny i nie poniósł żadnych konsekwencji adekwatnych do czynu. Przyznasz ,ze trudno tu mówić o coraz sprawniejszych sądach? Wreszcie po szóste - piszesz że system będzie zawsze ułomny. Trudno się z tym zgodzić (zwłaszcza po teorii coraz sprawniejszych sądów) będzie owszem, ale do momentu, kiedy ludzie zaczną wprowadzać (za pomocą ustaw i przepisów) skuteczne metody walki z przestępczością. Uważam ponadto, że "system" prawny np. w Austrii (gdzie mieszkałem) Niemczech, Holandii, Szwecji, Danii i kilku innych nie jest ułomny i obywatele (w zdecydowanej większości) przestrzegają przepisy drogowe i wykazują wysoką kulturę jazdy - której nam polakom często brakuje. pozdrawiam
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> Sędzia w Chicago uznał, że jak inne środki zapobiegawcze wypadkom są nieskuteczne (mało przekonujące), to może areszt faceta przekona do przestrzegania prawa. Nie mylił się. W Polsce znam przykłady, gdzie ktoś (znany sportowiec czy dziennikarz motoryzacyjny) spowodował wypadek śmiertelny i nie poniósł żadnych konsekwencji adekwatnych do czynu. Przyznasz ,ze trudno tu mówić o coraz sprawniejszych sądach?

Jest dla mnie faktem oczywistym, że Polska nie jest państwem prawa. Przestępcy dokonują jawnie przestępstw, a prokuratorzy jawnie rezygnują z prowadzenia śledztwa. W samej stolicy na co dzień w biały dzień pod nosem policjantów, na oczach turystów i polityków, dokonuje się przestępstw i wykroczeń, a oni nawet nie odwracają wzroku. Kiedyś na skrzyżowaniu głównych ulic w Warszawie zwróciłem dwóm policjantom uwagę, że nie reagują, gdy na ich oczach samochody wjechały na skrzyżowanie i zostały tam, światła się zmieniły, one stały przed przejściem dla pieszych i blokowały cały ruch na przecznicy. Policjanci odpowiedzieli mi, że jeśli tracą czas na takie głupstwa, to ludzie mają pretensje, że nie ścigają bandytów i złodziei, tylko tracą czas na głupstwa.

Tu nie chodzi o normalność ani ideały, chodzi o minimum cywilizacji i przyzwoitości - a tymczasem Polska jest barbarzyńskim krajem bez prawa (poza książkami i kodeksami). Jeśli porównać Polaków z Amerykanami, to jesteśmy na poziomie rozwoju tuż przed epoką Lyncha.

Otylia zabiła człowieka, a ponieważ jechała niezgodnie z przepisami, nie był to wypadek, ale nieumyślne zabójstwo. Jak prokuratura zakwalifikowała jej przestępstwo? Jaki wyrok wydał sąd?

Kto ma czelność mówić o sprawniejszych sądach, ten chyba musi popierać bezprawie w Polsce, innego wytłumaczenia nie widzę. Polska wręcz słynie na świecie z faktu, że tysiące ludzi w Polsce siedzi latami w więzieniu bez aktu oskarżenia, gdyż prokuratorzy celowo nie prowadzą śledztwa, tylko skupiają się na molestowaniu sądów wnioskami o areszt prewencyjny. Nie przypadkiem ofiarami tej polityki są głównie niezależni prywatni biznesmeni, gdyż władza chce zmusić ich w ten sposób do wejścia w układ. Wszechwładne urzędy skarbowe obierają sobie za cel najsłabszych biznesmenów, bo takich najłatwiej przycisnąć. Mam przyjemność znać kilku prywatnych biznesmenów. Jeden ma mały transport towarów z hurtowni do sklepów, drugi maa firmę reklamową, trzeci - cukiernik z dziada pradziada, czwarty robi oprogramowanie aplikacyjne dla bardzo specyficznej branży... wszyscy oni są kilka razy w roku nękani przez urzędy skarbowe. I wszyscy wiedzą, że duże firmy związane z mafią lub ze skarbem państwa nie są kontrolowane, chyba że w ramach walki politycznej między rządem a opozycją. A polskie sądy nic nie robią, poza przekładaniem rozpraw i żądaniem kolejnych ekspertyz od kolejnych biegłych (a biegłym u nas może być każdy oszust: różdżkarz, psychoanalityk, jasnowidz, homeopata).

doku
rysiek (4593 punktów)
Kilka lat temu też widziałem taką statystykę, porównanie ilości przestępstw z użyciem broni palnej a łatwość dostępu do niej. Nie pamiętam źródła i nie wiem na ile jest ona wiarygodna i aktualna. Byłbym jednak ostrożny z wyciąganiem tak jednoznacznych wniosków.
Po pierwsze, z jednej strony były chyba głównie stany zachodnie, takie jak Arizona, Idaho, Wyoming, Montana i chyba jakieś południowe, z drugiej natomiast przeważały stany z dużymi aglomeracjami miejskimi i już to może mieć duży wpływ na wyniki.
Po drugie, rzeczywiste zróżnicowanie dostępności broni, zwłaszcza dla przestępców może być niewielkie.
Po trzecie, posiadanie broni bez dobrej umiejętności posługiwania się nią i bez odpowiednich predyspozycji psychicznych może stać się zagrożeniem, ale dla jej posiadacza.
Myślę że nie tędy droga, czytałem np. (Malcolm Gladwell "Błysk", rozdz. 6: Siedem sekund w Bronksie), że większość policjantów w USA (ok. 90%) "przechodzi na emeryturę, nie oddawszy ani jednego strzału do człowieka", można więc utrzymywać porządek bez nadmiernego wymachiwania pistoletem.

I jeszcze jedno, czyżby nasz parlament nie miał już ważniejszych problemów do załatwienia?
23-02-2010 19:27 
 Ocena 1 na 1
ktośtam (650 punktów)

>Po drugie, rzeczywiste zróżnicowanie dostępności broni, zwłaszcza dla przestępców może być niewielkie.

To racja. Mafie tak czy siak mają broń i prawo ich nie interesuje. Legalizacja broni dla każdego nic tu nie zmieni, o ile nie wykluczy rejestrowania nabywców (przestępcy i tak będą musieli zdobywać broń nielegalnie, bez rejestracji). Ewentualnymi sprawcami wypadków z bronią będą więc zwykli ludzie, którym puszczą nerwy.

>Po trzecie, posiadanie broni bez dobrej umiejętności posługiwania się nią i bez odpowiednich predyspozycji psychicznych może stać się zagrożeniem, ale dla jej posiadacza.

Wydaje się prawdą, ale...

>Myślę że nie tędy droga, czytałem np. (Malcolm Gladwell "Błysk", rozdz. 6: Siedem sekund w Bronksie), że większość policjantów w USA (ok. 90%) "przechodzi na emeryturę, nie oddawszy ani jednego strzału do człowieka", można więc utrzymywać porządek bez nadmiernego wymachiwania pistoletem.

Czyli w kraju, w którym dostęp do broni jest swobodny, nie panuje anarchia i ciągłe strzelaniny? Dziękuję.

O ile moje osobiste zdanie ma tu coś do rzeczy, na koniec powiem, że ja jestem za legalizacją broni. Zakładam, że zwykłym ludziom nie tak często puszczają nerwy, żeby szli się zabijać (a jak już, robią to dziś nożami, więc co za różnica).

A, chciałem jeszcze zedytować:

Póki co różne badania dot. broni w domu generalnie osadzają się w realiach jednego, jedynego kraju: USA. Wszyscy znamy inny kraj, w którym ludzie mają broń w domu. No? No? Tak, to Szwajcaria. (jak wiadomo ojczyzna dzikusów, bandytów, gangi nie dają ludziom żyć...). Innym krajem, w którym każdy obywatel powyżej 18 roku życia ma prawo mieć broń jest Finlandia. I tam broń ma ~55% ludzi (dane z www.rp.pl/artykul/111803.html , nie wiem jak wiarygodne), w porównaniu z Ameryką (35%) jest to o wiele więcej
23-02-2010 19:50 
 Ocena 3 na 3
Absit! (139 punktów)
>To racja. Mafie tak czy siak mają broń i prawo ich nie interesuje. Legalizacja broni dla każdego nic tu nie zmieni, o ile nie wykluczy rejestrowania nabywców (przestępcy i tak będą musieli zdobywać broń nielegalnie, bez rejestracji). Ewentualnymi sprawcami wypadków z bronią będą więc zwykli ludzie, którym puszczą nerwy.

Mafia tak, ale porachunki mafijne, jak przytoczył wcześniej użytkownik -jad- zdarzają się najrzadziej. Problem nie dotyczy więc tak bardzo mafii, co zwyczajnych, ulicznych bandytów. A tych chyba boimy się najbardziej, bo przeciętny obywatel nie ma raczej do czynienia z mafią.

>Tak, to Szwajcaria. (jak wiadomo ojczyzna dzikusów, bandytów, gangi nie dają ludziom żyć...). Innym krajem, w którym każdy obywatel powyżej 18 roku życia ma prawo mieć broń jest Finlandia. I tam broń ma ~55% ludzi (dane z www.rp.pl/artykul/111803.html , nie wiem jak wiarygodne), w porównaniu z Ameryką (35%) jest to o wiele więcej

Poprawkę należy wziąć na model społeczeństwa. Jest wiele miejsc w Finlandii gdzie ludzie nie zamykają domów. W Polsce 2 zamki + zasuwka to chyba norma. Tworzone są nawet specjalne osiedla otoczone wysokim murem, z monitoringiem i ochroną. To co musimy zmienić to nasze społeczeństwo, stworzyć zaufaną przestrzeń publiczną bez drutów kolczastych. Dopiero później martwmy się o zabawki na strzelnice.
Głąbiński (3538 punktów)
Ale dyskusyja! Chyba koło 50 postów! Temat ciekawy, jednak nie włączam się. Do podjęcia tej decyzji wystarczyło mi przeczytanie kilku jakże wymownych zdań:
>... taki stary, podły komuch kłamie w żywe oczy, dokładnie tak, jak kłamał 40, 30 i 25 lat temu
>upadlając coraz bardziej swoją duszę.
>fundamentem władzy socjalistycznej jest sterroryzowanie obywateli przez przestępców.
>prawdziwy komuch, lubi, gdy rządzą przestępcy.


Stach M. G.
rexus (2343 punktów)
Racja, racja.

Finowie czy Szwajcarzy mają gnaty pod każdą poduszką i jakoś się nie zabijają na każdym rogu. Gdyby u nas każdemu dać gnata to przez pierwsze kilka lat policja i lekarze mieliby pełne ręce roboty, ale z czasem sytuacja uległa by stabilizacji i społeczeństwo stałoby się zdrowsze i spokojniejsze.
Potrzeba tylko lobbingu tych od broni a nie od hazardu.
24-02-2010 00:18 
 Ocena 1 na 1
Absit! (139 punktów)
>społeczeństwo stałoby się zdrowsze i spokojniejsze.

Bo powystrzelali by się ci którzy nie potrafią czytać instrukcji obsługi. ; )

>Gdyby u nas każdemu dać gnata to przez pierwsze kilka lat policja i lekarze mieliby pełne ręce roboty, ale z czasem sytuacja uległa by stabilizacji

Na jakim modelu wzoruje Pan przebieg zdarzeń?
Na pewno nie na odwrotnej tendencji w Szwajcarii: fakty.inte(*)/rozbrojenie-szwajcarii,952232 (Fu! interia!)
24-02-2010 08:37 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Na pewno nie na odwrotnej tendencji w Szwajcarii: fakty.inte(*)/rozbrojenie-szwajcarii,952232 (Fu! interia!)

Artykuł ok ale to:

Tanja Vollenweider miała szczęśliwą rodzinę, nic nie zapowiadało tragedii, aż pewnego dnia jej mąż wyszedł wieczorem z domu razem ze swoim karabinem i popełnił samobójstwo.

Zdaniem Tanji Vollenweider nie dosżło by do tragedii gdyby broni nie było w domu. Jej mąż nigdy nie poszedłby specjalnie szukać, czy też kupić broni... po prostu miał ją pod ręką.


jest bzdura przecież.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
Absit! (139 punktów)
>jest bzdura przecież.

Nie można jednak zaprzeczyć, że takie narzędzie bardzo upraszcza samobójstwo. Śmierć jest szybka i stosunkowo bezbolesna, więc trochę w tym prawdy jest. Poza tym - bzdura.
24-02-2010 11:04 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Nie można jednak zaprzeczyć, że takie narzędzie bardzo upraszcza samobójstwo. Śmierć jest szybka i stosunkowo bezbolesna

Moja liberalna dusza każe mi postrzegać to jako argument za prawem do posiadania broni a nie przeciw niemu.

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
setarkos (10757 punktów)
>>Nie można jednak zaprzeczyć, że takie narzędzie bardzo upraszcza samobójstwo.

>Moja liberalna dusza każe mi postrzegać to jako argument za prawem do posiadania broni a nie przeciw niemu.

Liberalne prawo, dopuszczające posiadanie broni palnej, powinno też zezwalać na jej produkcję we własnym zakresie. Tymczasem nasz KK za wyrób broni (także części lub amunicji) przewiduje do 10 lat więzienia. Ciekawe czy w Ameryce wolno sobie zrobić samopała..
24-02-2010 22:15 
 Ocena-2 na 2
rexus (2343 punktów)
>>społeczeństwo stałoby się zdrowsze i spokojniejsze.
>Bo powystrzelali by się ci którzy nie potrafią czytać instrukcji obsługi. ; )
>>Gdyby u nas każdemu dać gnata to przez pierwsze kilka lat policja i lekarze mieliby pełne ręce roboty, ale z czasem sytuacja uległa by stabilizacji
>Na jakim modelu wzoruje Pan przebieg zdarzeń?
>Na pewno nie na odwrotnej tendencji w Szwajcarii: fakty.inte(*)/rozbrojenie-szwajcarii,952232 (Fu! interia!)
>
Dowód na to że do Szwajcarii komuniści też już dotarli.
Gdyby w Polsce był swobodny dostęp do broni złodzieje srali by po nogach.
oportunista (1711 punktów)
Masz rację, uzbrojone społeczeństwo budzi szacunek nie tylko w świecie przestępczym, ale i ma dobroczynny wpływ na polityków. Szwajcaria jest tego najlepszym przykładem. Czytając wypowiedzi przeciwników dostępu do broni, przygnębia mnie ich argumentacja, skąd tak miska samoocena, czyżby spuścizna po komunie? Czyżby należało wszystkich popakować, dla naszego dobra oczywiście w kaftany bezpieczeństwa? Zabić można prawie wszystkim, zbudowanie bomby jest już w zasięgu wiedzy gimnazjalisty, niby dlaczego prawo do posiadania broni ma doprowadzić do hekatomby. Szwajcarzy otrzymują rynsztunek bojowy od państwa łącznie z bronią automatyczną, co weekend bawią się w wojsko na piknikach. W rodzinach wielopokoleniowych domy są prawdziwym arsenałem, potencjalny napastnik musi się liczyć z niezłym przyjęciem. Politykom też nie przychodzi do głowy olewanie swoich obywateli. O aktach wzajemnej eksterminacji też nie słyszałem.
Dziś babcia jest niezłym celem napadów, tyle na piwo zawsze się wyrwie, broń rangę babci znacznie by podniosła, w myśl zasady woził wilk razy kilka. Dziś to powiedzenie w zestawieniu z babcią nie ma zastosowania.
bockxer I (1165 punktów)
Skoro broń to takie cudowne lekarstwo na bandytyzm to czemu, w kraju, w którym jest powszechnie dostępna, a pieniądz jest bogiem, bankowe instrukcje dla pracowników są jasne: "employees comply with robbery demands and avoid dangerous confrontations", czyli w razie napadu nie prowokować bandziorów i wykonywać ich polecenia by chronić życie klientów i swoje? Czyżby amerykańskie banki były opanowane przez lewaków i komuchów?
26-02-2010 19:25 
 Ocena 1 na 1
bockxer I (1165 punktów)
Przykłady z życia należą do dowodów anegdotycznych, poniższych nijak nie da rady za anegdoty uznać.
Moja amerykańska partnerka (girlfriend) opowiedziała mi historię jej wujka. Gdy miała 11 lat, tenże wujek zastrzelił swoją żonę i 13. letniego syna. Szok, dla wszystkich którzy go znali, był ogromny bowiem był to wyjątkowo spokojny człowiek, ostatni , o którym by się pomyślało, ze może coś takiego zrobić. Półtora roku wcześniej stracił bardzo dobrze płatną pracę, podobnie opłacanej nie mógł już znaleźć, bo jako osobnik po 40 był za stary, wystraszył się czy tez wbił do głowy, że nie będzie stać go na spłacanie kredytów, na w porządne wykształcenie syna, straci dom z basenem, zdeklasuje się, no i uznał, że za pomocą broni tego uniknie. Uznano, że działał w stanie niepoczytalności i zamiast w więzieniu umieszczono go w zakładzie psychiatrycznym. Po paru latach wypuszczono, a w zasadzie oddano pod opiekę najbliższej rodziny - jego rodziców. To był już wrak człowieka, regularnie opłakujący dzień, w którym nabył ten "przeklęty" pistolet, bo gdyby tego w domu nie było to nie doszłoby do tragedii i nikt, rodzina , znajomi, i przede wszystkim leczący go lekarze, nie uważał tego tłumaczenia za wymówkę.
Dwa czy trzy miesiące po zwolnieniu zakładu psychiatrycznego popełnił spektakularne samobójstwo skacząc z dachu wielkiego centrum handlowego.
Jedna z najbliższych przyjaciółek tej mojej "girlfiend" ma w rodzinie ofiarę policyjnej pomyłki. Klasycznej, można powiedzieć: pochodzący do stojącego samochodu zestresowany policjant uznał, że siedzący w środku kierowca sięga po broń i wpakował mu kulkę. Szczegółów nie znam, bodajże kierujący autem źle się poczuł i zanim się zatrzymał przejechał kawałek drogi dziwnie nieco zygzakiem. Wzbudziło to podejrzenie patrolu policyjnego, podjechał i sprawdzający policjant zbliżył się do auta akurat w momencie gdy podejrzany kierowca popełnił wielki błąd i wykonał ręką ruch w dół i zaczął coś wyciągać, podejrzany sięgnął po butelkę z wodą by lekarstwo popić. To USA , gdzie każdy może więc broń , więc policjant zrobił co do niego należy i strzelił w samoobronie. Na szczęście, a może nieszczęście, zależy jak na to patrzeć, postrzał nie okazał się śmiertelny, rannego uratowano, z tym, że teraz jest kaleką jeździ czy też wożą go na wózku bo kula roztrzaskała kręgosłup.
Krewni znajomego małżeństwa lekarskiego mieli więcej szczęścia. Sprytny sześciolatek zdołał ukraść ojcu kluczyk czy kluczyki do szafy, w której przechowywany był solidny arsenał i dobrał się do niego. Podczas zabawy tymże udało mu się wypalić z potężnego gnata w kierunku swojej czteroletniej siostry. Nie trafił, pocisk rykoszetując zdemolował pokój, a potężny huk trwale uszkodził słuch sprawcy wystrzału.
Nawiasem mówiąc to męska część tego małżeństwa, potężny niemal dwumetrowy chirurg, jest najbardziej zaciekłym wrogiem
prywatnego posiadania broni jakiego spotkałem, o członkach czy sympatykach NRA nie mówi inaczej niż "brainless assholes". Nie jest aż takim wielkim wyjątkiem, w zasadzie wszyscy wykształceni Amerykanie z którymi się zetknąłem, sa za mniejszymi lub większymi restrykcjami w dostępie do broni.
01-03-2010 17:45 
 Ocena 1 na 1
bockxer I (1165 punktów)
Uzupełnienie:

Jak o tego dzieciaka chodzi to szczęściem było, że broń była za duża i za ciężka by taki maluch dał radę normalnie z niej wypalić, więc położył ją na krześle, przytrzymał jedna ręką a drugą pociągnął za spust i o skuteczne wycelowanie nie było łatwo. Gdy do tego wypadku doszło rodzice byli w domu, a w zasadzie przed - relaksowali się przy domowym basenie. Mama sprawcy, która dotychczas tylko krzywym okiem patrzyła na "broniowego p*****lca" męża i się niepokoiła, że broń z jego kolekcji może podczas czyszczenia czy konserwacji narobić nieszczęścia, albo że jakoś wpadnie w ręce dzieci, wściekła się i postawiła mu ultimatum: albo natychmiast wywozi śmiercionośny arsenał, deponuje na policji i pozbywa się go na zawsze albo ona wyjeżdża z dzieciakami i występuje o rozwód. Pomogło, bo wcześniejszy argument, że gdyby ich bandziory napadły to zanim by dostał się do swojej broni to napastnicy mieliby dość czasu by go kilka razy ukatrupić, a broń padałaby ich łupem powiększając bandyckie zasoby, nie docierał.

Tak więc u mnie w prywatnym podliczeniu jest 3-0 na dla przeciwników powszechnego dostępu do broni. Z tym co poniżej powinno w zasadzie być 4-0.

Po naszym pierwszym wspólnym przylocie z Polski do USA na lotnisku w Nowym Yorku czekał na nas jej ojciec. Podjechał samochodem, z niezbyt daleka, New Jersey - okolice Atlantic City - i tamże miał nas podwieźć. Niedługo po wyjeździe z lotniska pomylił drogę, zdenerwował się, kolejny błąd, zagubił się i w efekcie wjechał w wyjątkowo paskudną okolicę - jakiś nowojorski trójkąt, a właściwie "kwadrat bermudzki": miejsce, w które nikt o zdrowych zmysłach nie wjeżdża. Znaczy: taksówkarz nie pojedzie tam nawet w dzień, biały się tam nie zapuści, bo jak się tam pojawi to "zniknie" na dobre, zwykłe patrole policyjne omijają, jeśli już policja się zjawia (zazwyczaj jak są trupy i ktoś zawiadomi o tym) to jest to kilkunastoosobowy odział specjalny (hełmy na głowach, kamizelki kuloodporne, broń automatyczna gotowa do strzału itd), a ulubionym "sportem" lokalsów jest ostrzeliwanie przejeżdżających aut (jak do czegoś takiego dojdzie a ostrzelany da radę jechać i ujdzie z życiem, to policja tylko odnotowuje ten fakt, bo szukanie sprawców jest stratą czasu - strzały padają zazwyczaj z opustoszałych mieszkań czy budynków, z broni oczywiście nielegalnej/skradzionej - czyli szukaj wiatru w polu). Ile w tym prawdy, czy to przesadzone, pojęcia nie mam, coś takiego mi powiedziano jak już bezpiecznie siedzieliśmy w domu. Faktem jest, że podczas przejazdu przez ten "kwadrat bermudzki" oboje byli wystraszeni, a właściwie przerażeni, ja, dzięki niewiedzy, tylko się niezbyt pewnie czułem, bo otoczenie wyglądało jak z sennego koszmaru, gdybym miał świadomość, że w każdej chwili mogę być "poczęstowany" pociskami też miałbym pełne portki strachu.

Skoro nas nie ostrzelali to odpuszczam i zostaje 3-0.

Dane statystyczne, choćby te www.nationmaster.com/graph/cri_ass-crime-assaults - napady (zapewne rozboje w to wliczone), gdzie dobrodziejstwo "obronnego" uzbrojenia obywateli po zęby , a nawet powyżej uszu, aż wali po oczach, to też oszukańcza lewacka propaganda? A co z wychwalaną przez niektórych za uzbrojenie obywateli malutką Finlandią? Jest tuż tuż za Polską. Per capita wygląda już lepiej dla USA dużo gorzej dla Finlandii. A gdzie w tym zestawieniu jest kompletnie bezbronna Japonia? Nisko i bardzo nisko.

Temat już był wałkowany, wrócił, i wniosek z tego wszystkiego, niestety, jest taki, że gdy bojący się własnego cienia obywatel Zając wbije sobie do głowy, że jak nabędzie broń, to przestępcy pochowają się w norach i już z nich nie wyjdą, będzie bezpiecznie, a on przestanie być bojącym się własnego cienia obywatelem Zającem, to nic mu tego urojenia z głowy nie wybije. Idę o każdy zakład, że za jakiś czas pojawi się na forum kolejny szarak.

Na koniec: jeden z najwłaściwszych skrótów NRA to National Redneck Assholes.
Lucyferus (588 punktów)
>Skoro broń to takie cudowne lekarstwo na bandytyzm to czemu, w kraju, w którym jest powszechnie dostępna, a pieniądz jest bogiem, bankowe instrukcje dla pracowników są jasne: "employees comply with robbery demands and avoid dangerous confrontations", czyli w razie napadu nie prowokować bandziorów i wykonywać ich polecenia by chronić życie klientów i swoje? Czyżby amerykańskie banki były opanowane przez lewaków i komuchów?

Może dlatego, że kasjerzy z reguły nie są biegli w posługiwaniu się bronią? W dodatku odpowiadają nie tylko za siebie.
28-02-2010 02:24 
 Ocena 3 na 3
nieprzenikniony inspektor Lee (2125 punktów)
(zablokowany)
Patrz na Somalię: nie ma tam prawa zabraniającego posiadania broni, nie ma policji, obywatele doskonale bronią się sami - dzięki temu nie ma przestępstw, jest bezpiecznie i panuje dobrobyt!
28-02-2010 02:38 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Patrz na Somalię

Kraj islamski jest marnym przykładem. Mahometanie nie powinni mieć dostępu do broni. Zupełnie wolny dostęp do broni jest złym pomysłem. Liberalizacja prawa do broni powinna być przeprowadzona inteligentnie.


doku
28-02-2010 10:05 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)
> Mahometanie nie powinni mieć dostępu do broni

A jakie wyznania w Polsce byłyby dopuszczone do posiadania broni?
I jak to chcesz sprawdzać?
28-02-2010 11:24 
 0 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>A jakie wyznania w Polsce byłyby dopuszczone do posiadania broni?

Dobre prawo powinno być wg schematu: "każdy ma prawo do za wyjątkiem: ..." i dalej lista precyzyjnie definiująca osoby pozbawione tego prawa, przykładowo:

- dzieci poniżej 14 roku życia
- osoby płci męskiej
- żony, córki i konkubentki członków islamskiej mniejszości
- osoby skazane prawomocnie za użycie przemocy
- osoby chore psychicznie uznane za niebezpieczne


doku
28-02-2010 11:33 
 Ocena 4 na 4
pavvel (8272 punktów)
Bzdury gadasz, ale dobrze że chociaż sam siebie wykluczasz.
28-02-2010 11:43 
 0 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Bzdury gadasz

Bez argumentów, bez cytatów, taka uwaga jest zwyczajnym trollowaniem


doku
28-02-2010 12:07 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
Cytuje się tylko to, co niezbędne.
W tym wypadku musiałbym całość.
A że każdy widzi do którego posta się moja wypowiedź odnosi, cytowanie uznałem za zbędne.

> taka uwaga jest zwyczajnym trollowaniem

Tak, masz racje, twoje uwagi są zwykłym trollowaniem.
Bo moje pytanie odnosiło się do idiotyzmu zawartego w twojej wypowiedzi i było konkretne:
Jakie wyznania mogą broń posiadać i jak chcesz to sprawdzać?
Odpowiedź twoja była niestety od rzeczy.
Do czego już zdążyłem przywyknąć.

Czy użyłem teraz odpowiednią ilość cytatów i odnośników, żebyś zrozumiał moje argumenty, czy jeszcze coś powinienem wyjaśnić?
28-02-2010 13:51 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>> taka uwaga jest zwyczajnym trollowaniem
>Tak, masz racje, twoje uwagi są zwykłym trollowaniem.

Taki infantylny poziom dyskusji mnie nie wciąga, nie zniżę się do niego.


doku
pavvel (8272 punktów)
Kula ziemska zna Papkina.
28-02-2010 11:50 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
>Bzdury gadasz, ale dobrze że chociaż sam siebie wykluczasz.
>
Dokowski jest jedyny w swoim rodzaju.
Kojarzy mnie sie ze szkolna lektora,

Bo ja rzadko kiedy myśle ale za tom chyża w dziele.
Z Zemsty chyba?
pavvel (8272 punktów)

>Bo ja rzadko kiedy myśle ale za tom chyża w dziele.
>Z Zemsty chyba?

Tak, ale chyba nie chcesz porównywać dokowskiego z Podstoliną?
Moim zdaniem bardziej to pasuje:

Mądry w radzie, dzielny w boju,

Dusza wojny, wróg pokoju. -

Znają Szwedy, muzułmany,

Sasy, Włochy i Hiszpany

Artemizy ostrze sławne

I nim władać ramię wprawne -

Jednym słowem, krótko mówiąc,

Kula ziemska zna Papkina.

28-02-2010 13:13 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>Kula ziemska zna Papkina.

Masz racje, malo kto zna Podstolinę!

PS
Z przodu z tylu nic nie znaczy,
Dobry rycerz wszędzie straszny!
28-02-2010 13:25 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)
Wybiórcze i złośliwe cytaty z jednego tylko postu:

Otóż wiele lat temu zyskałem sławę na innym forum
czytałem o sobie (o dokowskim) w Gazecie Wyborczej i Życiu Warszawy, innych gazet nie sprawdzałem
Cieszę się z mojej sławy, chcę żeby ci, co pamiętają, wiedzieli, że to wciąż ja, ten sam Stary Dokowski - doku
Starzy kumple cieszą się, widząc, że mój geniusz wciąż jest aktywny
Moja postawa jest dla nich wzorem.

Jeszcze tylko wierszem nie mówi

P.S. I gdzie Podstolinie do dokowskiego?
28-02-2010 13:58 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>P.S. I gdzie Podstolinie do dokowskiego?

>
Slusznie,
Papkin stwierdzi,
Jemu oddam Podstolinę,
malowidlo nieco stare
Sobie wezmę śliczna Klarę...

Caly dokowski...
28-02-2010 11:48 
 Ocena 2 na 2
garmen (952 punktów)
>>A jakie wyznania w Polsce byłyby dopuszczone do posiadania broni?
>Dobre prawo powinno być wg schematu: "każdy ma prawo do za wyjątkiem: ..."

Każdy, jak sama nazwa wskazuje, odnosi się do wszystkich! Jakoś mi się to kojarzy z "ofiarą" w kościele, co łaska, nie mniej niż...

>i dalej lista precyzyjnie definiująca osoby pozbawione tego prawa, przykładowo:
>- dzieci poniżej 14 roku życia

To jak ktoś ma 14 lat i jeden dzień, to już może posiadać broń? Znasz psychikę dzieciaka? Wiesz jakie mogą być tego konsekwencje? Jak kogoś zabije, to powiesz, że przecież miał prawo?

>- osoby płci męskiej

To ciekawe. Bardzo ciekawe.

>- żony, córki i konkubentki członków islamskiej mniejszości

A mężowie, synowie, konkubenci członkiń islamskiej mniejszości? A co z innymi mniejszościami?

>- osoby skazane prawomocnie za użycie przemocy

Ok. Tu powiedzmy, że mogę się z Tobą zgodzić.

>- osoby chore psychicznie uznane za niebezpieczne

A osoby chore psychicznie nie uznane za niebezpieczne?

PS 1
Te Twoje przykłady... wstyd coś takiego napisać...

PS 2
Dobrze, że sam siebie wykluczyłeś.
Jest duża szansa, że broni nie dostaniesz.
28-02-2010 12:51 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
Mam wrażenie, że niepotrzebnie się do treści odnosisz.
Wydaje mi się, że dokowskiemu chodziło raczej o pokazanie sposobu zapisu tego prawa, niż o konkretnie takie zapisy.

Mam nadzieję, że aż takim idiotą nie jest, żeby traktować te postulaty poważnie.

Pozdrawiam
garmen (952 punktów)
>Mam wrażenie, że niepotrzebnie się do treści odnosisz.
>Wydaje mi się, że dokowskiemu chodziło raczej o pokazanie sposobu zapisu tego prawa, niż o konkretnie takie zapisy.

Ty się nie odniosłeś. I co? Tu masz odpowiedź dokowskiego.
Nadal uważasz, że niepotrzebnie się odniosłam do treści jego wypowiedzi?

>Mam nadzieję, że aż takim idiotą nie jest,

Miej nadzieje...

>żeby traktować te postulaty poważnie.

Obawiam się, że dokowski traktuje te postulaty jednak poważnie.

>Pozdrawiam

Również pozdrawiam
pavvel (8272 punktów)

>Nadal uważasz, że niepotrzebnie się odniosłam do treści jego wypowiedzi?

Może źle to sformułowałem.
Powinienem powiedzieć, że nie warto z takimi tezami polemizować, bo to tylko niepotrzebnie nobilituje i autora i treść.

Nadal uważam, że oczywiste bzdury należy odrzucać w całości.
garmen (952 punktów)
>>Nadal uważasz, że niepotrzebnie się odniosłam do treści jego wypowiedzi?
>Może źle to sformułowałem.

Fakt. Źle.

>Powinienem powiedzieć, że nie warto z takimi tezami polemizować, bo to tylko niepotrzebnie nobilituje i autora i treść.

Może wreszcie za tysięcznym (oby) razem, dotrze coś do tego autora? Może jednak warto.

>Nadal uważam, że oczywiste bzdury należy odrzucać w całości.

Pewnie. Ale należy uzmysłowić osobom głoszącym bzdury, że takimi są. Wiem, pewnie za dużo oczekuję...
Ale czasem los płata figle.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>>- osoby płci męskiej
>A mężowie, synowie

Nie odróżniasz płci?

doku
28-02-2010 14:31 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>>>- osoby płci męskiej
>>A mężowie, synowie
>Nie odróżniasz płci?

Ty jak zwykle odniosłeś się tylko do jednego zdania. Ale ok.

Podałeś przykładową listę. Wiesz dobrze (a przynajmniej powinieneś), że w toku pracy nad nią, istnieje możliwość usunięcia jakieś kategorii. I co wtedy jak zostanie usunięta "płeć męska"?

Zakładając jednak, że Twoja lista jest tak idealna, jak ty chciałbyś być, to okazuje się, że broń dostaną osoby spełniające wszystkie warunki:
- mają powyżej 14 lat
- są płci żeńskiej (co np. z transwestytami? dostaną broń czy nie?)
- nie są żonami, córkami i konkubinami członków islamskich mniejszości (matki, babki, ciotki, siostry, itd. już mogą, tak samo jak członkinie islamskich mniejszości)
- nie są skazane prawomocnie za używanie przemocy
- nie są osobami chorymi psychicznie uznanymi za niebezpieczne (mogą być chore psychicznie, tylko bez tego dodatkowego warunku).

Świetnie. Dostanę broń.

PS
Płeć jeszcze odróżniam. Chociaż pozory czasem mylą...
Podobnie jak wydaje ci się, że rozmawiasz z jakimś dzieciakiem, a okazuje się, że to "dorosły" mężczyzna.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>co np. z transwestytami? dostaną broń czy nie?

Nie chodzi o dawanie broni, ale o prawo do posiadania broni. Oczywiście liczy się płeć aktualna.

>- nie są żonami, córkami i konkubinami członków islamskich mniejszości (matki, babki, ciotki, siostry, itd.

Tak, rzuciłem luźną koncepcję, która wymaga dopracowania - chcesz rozwinąć pomysł do postaci projektu ustawy?

>Świetnie. Dostanę broń.

Wątpię. Chodzi tylko o prawo do nabycia broni.

doku
28-02-2010 15:00 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Oczywiście liczy się płeć aktualna.

   Możesz, dokowski, jakoś zdefiniować tę brednię? Co to takiego ta "płeć aktualna"?

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
28-02-2010 15:00 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>>co np. z transwestytami? dostaną broń czy nie?
>Nie chodzi o dawanie broni, ale o prawo do posiadania broni. Oczywiście liczy się płeć aktualna.

A jeśli nie można jej w danej chwili określić?

>>- nie są żonami, córkami i konkubinami członków islamskich mniejszości (matki, babki, ciotki, siostry, itd.
>Tak, rzuciłem luźną koncepcję, która wymaga dopracowania - chcesz rozwinąć pomysł do postaci projektu ustawy?

A Ty się pod tym podpiszesz? Nie, dziękuję.

>>Świetnie. Dostanę broń.
>Wątpię. Chodzi tylko o prawo do nabycia broni.

Jeśli będę miała prawo nabyć broń, to ją będę mogła nabyć, kiedy będę chciała. Czy nadal aktualne jest, że mogę mieć broń.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>A jeśli nie można jej w danej chwili określić?

Nie spotkałem się z takim przypadkiem. Moim zdaniem każdy obywatel ma określoną płeć, a zmiana płci dokonuje się wyrokiem sądu.

>A Ty się pod tym podpiszesz? Nie, dziękuję.

Nie podpiszę się, luźny pomysł to za mało, żeby rościć sobie takie prawa.

> Czy nadal aktualne jest, że mogę mieć broń.

Mim zdaniem, tak.

doku
28-02-2010 16:30 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Moim zdaniem każdy obywatel ma określoną płeć, a zmiana płci dokonuje się wyrokiem sądu.

   No popatrz, dokowski ma swoje zdanie! To nic, że znowu głupie, ale przynajmniej swoje.
   A te ludzie to jakieś głupie są chyba skoro płacą chirurgom plastycznym ciężką kasę za zabiegi zmiany płci! Dokowskiego nie czytali choćby w Wyborczej lub w Życiu Warszawy, czy co? A wystarczyło z tą samą kasą iść do sądu i po kłopocie, a i bólu uniknąć by można. No i sprawa pewniejsza, bo sąd da stosowny papier, w którym będzie czarno na białym napisane, że płeć zmieniona z takiej na inną, albo i odwrotnie, albo, ze wcale niczego nie zmieniano, tylko stwierdzono, że taka i już. A i wstyd mniejszy jak się papier pokazuje niż dzieło takiego chirurga!
   Ale ten dokowski jest mądry, niech go Bóg ma w swojej opiece i Najświętsza Panienka też! Ależ on to pięknie wymyślił. No wprost geniusz jaki czy co?

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
28-02-2010 16:37 
 Ocena 1 na 1
obcy gatunek (907 punktów)
Michał, nie dawaj się prowokować.
Powinno już wystarczyć, na dzień dzisiejszy tej dziwnej zabawy.
Nie dolewaj już też oliwy do ognia.
28-02-2010 16:43 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>>A jeśli nie można jej w danej chwili określić?
>Nie spotkałem się z takim przypadkiem. Moim zdaniem każdy obywatel ma określoną płeć, a zmiana płci dokonuje się wyrokiem sądu.

Sąd, swoim wyrokiem, dokonuje zmiany w dokumentach, a nie zmiany płci. Zmianę płci dokonuje chirurg... a pomaga mu jeszcze kilku innych lekarzy. To nie takie proste jak Ci się wydaje.

>> Czy nadal aktualne jest, że mogę mieć broń.
>Mim zdaniem, tak.

A przed chwilą wątpiłeś w to?
28-02-2010 17:01 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
Jaka jest twoim zdaniem płeć złotego medalistki w biegu na 800m kobiet, podczas mistrzostw świata w Berlinie?
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Jaka jest twoim zdaniem płeć złotego medalistki w biegu na 800m kobiet, podczas mistrzostw świata w Berlinie?

"Osobom publicznym też należy się szacunek"


doku
28-02-2010 17:59 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>>Jaka jest twoim zdaniem płeć złotego medalistki w biegu na 800m kobiet, podczas mistrzostw świata w Berlinie?
>"Osobom publicznym też należy się szacunek"

I to właśnie jesteś cały Ty - dokowski. Odpowiadasz, żeby odpowiedzieć, a że z pytaniem nie ma to nic wspólnego, to kogo to obchodzi. Przecież odpowiedziałeś. Ale jak Tobie ktoś odpowie w ten sposób... ups, to już Ci się to nie podoba. To przecież atak na Ciebie.

A tu odpowiedź jest prosta, pomogę Ci, wybierz jedną z możliwości:
a) jest kobietą
b) jest mężczyzną
c) nie wiem, nie interesuję się sportem.

Proste? To którą odpowiedź wybierasz?
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>>"Osobom publicznym też należy się szacunek"
>I to właśnie jesteś cały Ty

Cały ja. Najpierw daję szansę inteligencji, potem dopiero tłumaczę kawa na ławę.

Z zasady nr 2. akcji "Internet bez chamstwa": "nie obrażam, nie wyśmiewam i nie zdradzam ich tajemnic. Osoby publiczne są także ludźmi i zasługują na szacunek"


doku
pavvel (8272 punktów)
> "nie obrażam, nie wyśmiewam i nie zdradzam ich tajemnic. Osoby publiczne są także ludźmi i zasługują na szacunek"

Czyżbyś do tych tajemnic zaliczał również płeć?
A nie sądzisz, że ktoś startujący w konkurencjach, w których istnieje podział ze względu na płeć, nie ma prawa do prywatności w tej kwestii?
06-03-2010 14:22 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Cały ja.

























   Nic nie widać? No cóż, jaki obiekt takie zdjęcie - pustka.

>Najpierw daję szansę inteligencji, (...)

    biedny marzycielu

>(...) potem dopiero tłumaczę kawa na ławę.

   I dalej nic a nic nie rozumiesz. Ale tłumacz sobie dalej, tłumacz, czas ci szybciej zleci.


Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
06-03-2010 14:56 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>>>"Osobom publicznym też należy się szacunek"
>>I to właśnie jesteś cały Ty
>Cały ja. Najpierw daję szansę inteligencji, potem dopiero tłumaczę kawa na ławę.
>Z zasady nr 2. akcji "Internet bez chamstwa": "nie obrażam, nie wyśmiewam i nie zdradzam ich tajemnic. Osoby publiczne są także ludźmi i zasługują na szacunek"

Co ma piernik do wiatraka?

Miałeś odpowiedzieć na proste pytanie:

Jaka jest twoim zdaniem płeć złotego medalistki w biegu na 800m kobiet, podczas mistrzostw świata w Berlinie?
a) jest kobietą
b) jest mężczyzną
c) nie wiem, nie interesuję się sportem.

O Twojej inteligencji nie będę dyskutowała. Każdy wie, jaka jest. To może kawa na ławę?
apud (4399 punktów)
>>A jakie wyznania w Polsce byłyby dopuszczone do posiadania broni?
>Dobre prawo powinno być wg schematu: "każdy ma prawo do za wyjątkiem: ..." i dalej lista precyzyjnie definiująca osoby pozbawione tego prawa, przykładowo:
>- dzieci poniżej 14 roku życia
>- osoby płci męskiej
>- żony, córki i konkubentki członków islamskiej mniejszości
>- osoby skazane prawomocnie za użycie przemocy
>- osoby chore psychicznie uznane za niebezpieczne
>
doku


No dobra,ale co z osoba powyżej 14 roku zyci
plci żeńskiej,
samotnej,
nieskazanej,
zdrowej psychicznie

ale mającej zamiar zemsty przy pomocy broni palnej za molestowanie w Kościele na przykład?
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>No dobra,ale co z osoba powyżej 14 roku zyci
>plci żeńskiej,
>samotnej,
>nieskazanej,
>zdrowej psychicznie
>ale mającej zamiar zemsty

Skąd wiesz, że mającej. Chodzi i mruczy pod nosem "zemszczę się"?

doku
apud (4399 punktów)

>Skąd wiesz, że mającej. Chodzi i mruczy pod nosem "zemszczę się"?
>
doku


nie mruczy a śpiewa,

Zemszcze sie, za twoje wiarolomstwo
Przeklne cie, i twoje z nim potomstwo...

Ja pamiętam jak tak śpiewali...
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Zemszcze sie, za twoje wiarolomstwo
>Przeklne cie, i twoje z nim potomstwo

Śpiewanie tej piosenki nie jest wystarczającym powodem, aby pozbawić kogoś prawa do broni.

doku
28-02-2010 12:07 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Dobre prawo powinno być wg schematu: "każdy ma prawo do za wyjątkiem: ..."

   Kompletny idiotyzm! Dobre prawo, to prawo bezwyjątkowe, dokowski! Im więcej wyjątków, tym mniejsza skuteczność prawa. Bo skoro mamy 72 wyjątki, to dlaczego nie zrobić następnego, a skoro już zrobimy ten 73 wyjątek, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby zrobić kolejny. Po pewnym czasie nie ma już normy, bo są same wyjątki.
   Ale dobrze chociaż, dokowski (powtórzę za pavvelem), że sam siebie wykluczasz.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
28-02-2010 10:04 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
>Patrz na Somalię: nie ma tam prawa zabraniającego posiadania broni, nie ma policji, obywatele doskonale bronią się sami - dzięki temu nie ma przestępstw, jest bezpiecznie i panuje dobrobyt!

I słusznie zauważyłeś,inspektorze.
Wiadomo, ze,lad żywi,a morze bogaci,
czego przykładem sa piraci!!!

A jak by kałachów nie mieli to jak by sie wzbogacili?

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365